Page 1

Vlep Kronika Vlepka to bardzo charakterystyczna dla dużych polskich miast forma wyrazu. Z pozoru to nic innego jak naklejka (sticker czyli naklejka to nie to samo co vlepka - przy tłumaczeniu), jednak piswonia (zmiana polskiej litery “w” na “v”), estetyka, treśc i miejsce występowania odbiega od tego, co dzisiaj nazwiemy street-artem. Pierwsze vlepki pojawiły się w roku ‘94 i były odpowiedzią na nasilającą się konsumpcję i rozluźnienie więzi społecznych. Ich autorami byli m.in. Mariusz Libel i Krzystof Sidorek założyciele grupy Twożywo. Posługiwali się środkami, które były dla nich wtedy dostępne. Ich pierwsze wzory były wykonywane tą samą techniką, którą drukowano ulotki Solidarności, na maszynie i materiałach przekazanych przez byłego działacza. Pierwsza emulsja światłoczuła została przez nich ugotowana z różnych chemikaliów w domowych warunkach. Początki zjawiska można nazwać złotymi latami, gdyż vlepki umieszczane na masową skalę w środkach komunikacji miejskiej w Warszawie (autobusy i tramwaje) prze długi czas nie były czyszczone. Zjawisko zaskoczyło pasażerów, kierowców i Zarząd Transportu Miejskiego. Pojazdy zamieniały się w małe galerie docierając z przekazem do każdej grupy wiekowej, szokując i zaskakując każdego dnia w drodze do pracy, czy szkoły obrazami i tekstami typu “Antychryst będzie Artyst”. Rozwijająca się technologia, dostępność komputerów, drukarek domowych i programów graficznych przyczyniła się do rozwoju vlepek, choć niejednokrotnie obniżała ich jakość. Sitodrukowe i ręcznie rysowane odbijane na xero vlepki z lat ‘90 odznaczały się stosunkowo wysoką jakością zarówno jeśli chodzi o treść jak i wykonanie. Vlepki rozprzestrzeniały się szybko, pojawiali się nowi autorzy, kolejne miasta wykształcały swoje sceny, ale niepokojące było umieszczanie coraz większej ilości treści odnoszących się do silniejszych mediów i reklam. Vlepka ośmieszała polityków, zachodnie koncerny i polskich monopolistów, parafrazowała treść haseł reklamowych i politycznych. Na przełomie dekady vlepki częściej mówiły same o sobie, o vlepianiu, o zrywaniu, o komunikacji miejskiej tworząc coś na kształt ludowej sztuki miejskiej. W latach dwutysięcznych po raz pierwszy doszło do zawłaszczenia tego niezależnego młodzieżowego medium przez reklamę. W autobusach pojawiło się mnóstwo małych samoprzylepnych naklejek z logo Mountain Dew. Choć napój produkowany przez PepsiCo został wynaleziony w 1948 r. swoją premierę w Polsce miał w roku 2002. Znak graficzny przypominał podpis autora, jakość vlepek przypominała te domowej produkcji a kampania teaserowa rozwijała jedynie skrót “MD” w śmieszne teksty typu “Mistrz Dżudo”, “Miałem Dorotę”. Był to początek końca dla tej formy. PepsiCo znalazło swoich naśladowców, cora więcej firm bezkarnie umieszczało nielegalne treści reklamowe wykorzystując wszystkie pozytywne skojarzenia z tym medium, by zachęcić do kupowania swoich produktów. W roku 2005 większośc vlepek stanowiły reklamy i drukowane w wielkich nakładach naklejki klubów piłkarskich, kupowane i chętnie umieszczane przez kibiców w miejscu występowania vlepek. Vlepka wraz z dostępnością samoprzylepnych folii i lepszej jakości samoprzylepnych papierów


pod wpływem street-artu zagranicznego zaczęła zmieniać formę i miejsce występowania. Z środków komunikacji miejskiej przeniosła się na ulicę, słupy, budki, tablice informacyjne, znaki drogowe. Niektóre vlepki powiększone do większych formatów pojawiały się w formie plakatów, zwanych czasem vlakatami. Tekst: Artur Zduniuk

“Vlep Kronika” to projekt Artura Zduniuka dokumentujący “vlepkę” jako historię warszawskiego street-artu. Powstał w ramach programu stypendialnego m.st Warszawa. Archiwum dostępne w sieci WWW zawiera skany oryginałów, artykuły, wywiady, ziny... www.vlepkronika.blogspot.com www.facebook.com/vlepkronika www.issuu.com/vlepkronika

vlepkronika  

vlepkronika

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you