Page 1

SPACEROWNIK PO MIASTECZKACH, czyli przyst´pny raport o stanie przestrzeni i działaniach społecznych na jej rzecz

w Janowie Podlaskim, Radzyniu Podlaskim i Włodawie


„Spacerownik po miasteczkach, czyli przyst´pny raport o stanie przestrzeni i działaniach społecznych na jej rzecz w Janowie Podlaskim, Radzyniu Podlaskim i Włodawie” Wydawca:

Stowarzyszenie Poleskie we Włodawie, 2012

Autorzy tekstów: Jan Kamiƒski (rozdział Janów Podlaski), Marcin Skrzypek (rozdział Radzyƒ Podlaski), Ewa Kipta (rozdział Włodawa), El˝bieta Kowalik (Raport) Konsultacje: Marzena Grabowska – Nowicka (rozdział Janów Podlaski), Joanna Kowalik, Dominika Leszczyƒska (rozdział Radzyƒ Podlaski), Arkadiusz Iwaniuk, Mieczysław Tokarski (rozdział Włodawa) Redakcja: El˝bieta Kowalik

Wydawnictwo jest cz´Êcià projektu Obywatele w miasteczkach. Wsparcie aktywnoÊci obywatelskiej na rzecz wspólnej przestrzeni w małych miastach wschodniej Lubelszczyzny. Projekt został zrealizowany w okresie 1.06.2012 – 31.12.2012 w Janowie Podlaskim, Radzyniu Podlaskim i we Włodawie dzi´ki dotacji z Programu Operacyjnego Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.

Projekt wsparły finansowo: Bank Spółdzielczy w Białej Podlaskiej, Bank Spółdzielczy w Radzyniu Podlaskim Projekt zrealizowały wspólnie organizacje: Stowarzyszenie Poleskie we Włodawie Stowarzyszenie Turystyczno-Kulturalne w Janowie Podlaskim Radzyƒskie Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych + Radzyƒski Klub Fotograficzny „Klatka” Partnerzy: Stowarzyszenie Forum Rewitalizacji, Stowarzyszenie Architektury Krajobrazu, Forum Kultury Przestrzeni w Lublinie, OÊrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” Patronat honorowy: Marszałek Województwa Lubelskiego, Starosta Powiatu Bialskiego, Starosta Powiatu Radzyƒskiego, Starosta Powiatu Włodawskiego, Burmistrz Miasta Włodawa Patronat medialny: iledzisiaj.pl chelm24.pl Radio Lublin

ISBN 978-83-62186-25-9


WST¢P

© Elżbieta Kowalik

Czym jest ten Spacerownik? Spacerownik po miasteczkach jest prostym narz´dziem, które ma pomagaç w rozwijaniu dialogu społecznego na temat przestrzeni wspólnej w Janowie Podlaskim, Radzyniu Podlaskim i we Włodawie. Na spacer, a właÊciwie na trzy odr´bne spacery, zapraszajà Janek, Marcin i Ewa, specjaliÊci od przestrzeni. Na co dzieƒ pracujà społecznie dla Forum Kultury Przestrzeni w Lublinie, wi´c dobrze wiedzà, jak działa du˝e miasto. Przestrzeƒ małych miast okazała si´ dla nich zagadkà, którà jednak nie bez przyjemnoÊci rozgryêli. Mamy nadziej´, ˝e krótka podró˝ w ich towarzystwie b´dzie dla Ciebie prawdziwà przygodà! Na koƒcu tej ksià˝eczki znajdziesz przyst´pnie opracowany raport dotyczàcy przestrzeni wspólnej. Raport ten oparliÊmy na rozmowach z liderami społecznymi oraz na wynikach ankiet, które przeprowadziliÊmy wÊród mieszkaƒców we wrzeÊniu 2012 roku. Dla kogo napisaliÊmy i wydaliÊmy ten Spacerownik? Dla ka˝dego, kto chciałby zobaczyç swoje miasteczko oczami przybysza. Dla przyjezdnych, którzy chcieliby odkryç to, co jest niezwykłe w miasteczkach wschodniej Lubelszczyzny. Dla ka˝dego, kto zastanawia si´, jak działa przestrzeƒ. Dla tych, którzy lubià obserwowaç, jak przestrzeƒ wpływa na zamieszkujàcych jà ludzi i jak kształtujà jà mieszkaƒcy. Dla poszukujàcej młodzie˝y i dla dorosłych, którzy potrzebujà inspiracji. Dla panów z teczkà i dla panów z taczkà. Dla paƒ spacerujàcych z wózkami i dla paƒ, których wóz nie mieÊci si´ na parkingu. Dla tych, którzy miasteczka uwielbiajà, ale nie wiedzà do koƒca, za co. Dla tych, którzy narzekajà na przestrzeƒ wokół i dla tych, którzy chcieliby coÊ z nià zrobiç. Dla wszystkich, którzy działajà na rzecz wspólnego dobra i wspólnej przestrzeni – dla lokalnych aktywistów, dla osób pracujàcych w organizacjach pozarzàdowych, dla nauczycieli, dla radnych miejskich, urz´dników i polityków. Dla tych, którzy o otaczajàcej przestrzeni chcà rozmawiaç przy stole konferencyjnym i dla tych, którzy wolà o niej rozmawiaç przy stole w kuchni. Dla tych, którzy chcà podejmowaç działania na rzecz przestrzeni wspólnej – dla obywateli w miasteczkach ☺


JANÓW PODLASKI

© Jan Kamiński

– SPOTKANIE Z PRZESTRZENIÑ MIASTECZKA Przestrzeƒ Janowa Podlaskiego mo˝e nas zaskoczyç, jeÊli zaczniemy jà uwa˝nie obserwowaç. Opowiada nam o miasteczku, w którym dziejà si´ rzeczy wielkie i małe. Odczytaç z niej mo˝na zarówno histori´ jak i współczesnoÊç. Krà˝àc po uliczkach spotkamy mieszkaƒców, którzy mogà nam opowiedzieç wiele o niezwykłym krajobrazie swojej miejscowoÊci. Poni˝ej przedstawione zostały wybrane przykłady miejsc w Janowie, w których przestrzeƒ nabiera szczególnych wartoÊci. Ka˝de z nich posiada swój własny, unikalny potencjał. Mo˝emy go wydobyç i wykorzystaç umiej´tnie gospodarujàc przestrzenià. Natomiast nieprzemyÊlane działania mogà doprowadziç do bezpowrotnej utraty tych wartoÊci. Przedstawione zjawiska, uporzàdkowane w formie spaceru, nie wyczerpujà bogactwa przestrzeni Janowa i mogà staç si´ pretekstem do własnych obserwacji i poszukiwaƒ.

SZACHOWNICA Dla odbiorcy spacerujàcego po mieÊcie prosty układ ulic szybko staje si´ czytelny. Dodatkowo objawia si´ on w postaci osi widokowych, z umieszczonymi na zakoƒczeniach wa˝nymi budynkami lub charakterystycznymi otwarciami na daleki krajobraz.

Spacer po Janowie Podlaskim warto zaczàç od spojrzenia na map´. Widzimy wówczas ulice uło˝one w regularny wzór. Pochodzi on z czasów lokacji miasta w 1465 r. na prawie chełmiƒskim. Kratownica ulic zaplanowana została w taki sposób by jak najlepiej wykorzystaç promienie słoƒca padajàcego w okna domów. Taki układ spotkamy w wielu miastach lokowanych w czasach Êredniowiecza. OczywiÊcie został on dostosowany do lokalnych warunków, stàd wiele w nim odst´pstw od idealnej szachownicy. W szczególnoÊci sà one zauwa˝alne w pobli˝u koÊciołów, co dodatkowo podkreÊla ich rang´ w przestrzeni. Mo˝na jednak odczytaç regularnoÊç oraz powtarzajàce si´ przybli˝one wymiary siatki: 150 x 130 m. Centralne miejsce w tej strukturze zajmuje Rynek.

3


Powitanie Pierwszà z takich osi widokowych jest ta, która widzà przyje˝d˝ajàcy od strony Białej Podlaskiej. Mo˝na powiedzieç, ˝e mamy w tym miejscu gest przestrzennego powitania. Na koƒcu długiej, obsadzonej drzewami alei znajduje si´ dzwonnica dawnej katedry, która informuje, ˝e oto jesteÊmy w mieÊcie.

Rynek Otwarta przestrzeƒ Rynku jest niejednorodna a w jej obr´bie zaobserwowaç mo˝emy szereg ciekawych zjawisk. Ze wzgl´du na swojà wielkoÊç została z czasem wypełniona dwoma zespołami obiektów handlowych, które były miejscem najkorzystniejszym do prowadzenia interesów i które do dziÊ funkcjonujà. Pełnià one tak˝e rol´ „oswajania przestrzeni”, która bez nich byłaby prawdopodobnie zbyt rozległa i trudna do zaakceptowania. Ponadto północnà połow´ placu zajmuje skwer poroÊni´ty pot´˝nymi drzewami, co powoduje, ˝e przestrzeƒ Rynku dzieli si´ na dwie wyraêne cz´Êci.

4


Kolegiata i skwer Najwa˝niejszym obiektem w Janowie jest bez wàtpienia, pochodzàca z poczàtków XVIII w. Kolegiata p.w. Âwi´tej Trójcy, dawna katedra biskupów łuckich. Jako najwi´kszy obiekt posiada uprzywilejowanà pozycj´ w przestrzeni miasteczka. Jednak˝e jej poło˝enie przy Rynku jest specyficzne – znajduje si´ w zachodnim naro˝niku a na przeciwko kolegiaty rozciàga si´ wspomniany wy˝ej skwer. Powoduje to sytuacj´, w której fasad´ koÊcioła w wi´kszej odległoÊci zawsze oglàdamy z boku a nigdy centralnie od frontu. Dodatkowo drzewa rosnàce na skwerze swoimi rozmiarami niejako równowa˝à brył´ Kolegiaty. Widaç to zarówno z płyty Rynku jak i w panoramie miasteczka z oddali (o czym póêniej). Drzewa tak˝e zasłaniajà stojàcà ju˝ poza Rynkiem dzwonnic´, która witała nas podczas wjazdu do Janowa. Natomiast idàc przez skwer wychodzimy nagle przed wysokà fasadà koÊcioła. Na niej mo˝emy zobaczyç m.in. jedyny w Polsce herb miasta przedstawiajàcy NajÊwi´tszy Sakrament.

5


Granica Miejsce, w którym skwer łàczy si´ z otwartà przestrzenià Rynku jest tak˝e warte uwagi. Pojawiły si´ tam elementy dodatkowo wzmacniajàce t´ granic´: budki, tablice ogłoszeniowe, barierka. Tracà na tym obie, odizolowane od siebie przestrzenie – jako u˝ytkownicy nie mo˝emy swobodnie przemieszczaç si´ pomi´dzy nimi, z cienia na słoƒce, z gwaru placu do spokoju skweru. O tej granicy tak˝e w rozdziale „Dwie propozycje”.

Miejsce obserwacji – „buchta” „Buchtà” okreÊlane jest miejsce na Rynku gdzie znajduje si´ przystanek PKS. Jest ono przykładem doskonałego punktu obserwacji, niczym lo˝a w teatrze: wyniesione, zadaszone, zaopatrzone w ławk´ i niskie murki do siedzenia umo˝liwia komfortowà obserwacj´ całej otwartej płyty Rynku. Mo˝na zobaczyç, kto przyje˝d˝a lub wyje˝d˝a z Janowa, oraz kto przyszedł załatwiaç sprawy. Z daleka mo˝na wypatrzyç kogoÊ znajomego. Âciana dawnego baru poło˝ona za plecami zapewnia poczucie bezpieczeƒstwa.

6


Dystrybutory W pobli˝u kolegiaty zachował si´ niezwykły obiekt – dwa dystrybutory paliwowe z 1928 r. DziÊ ju˝ nie u˝ywane, sà cz´Êcià i ozdobà nowej stacji benzynowej. Patrzàc na to miejsce mo˝na odnieÊç dwojakie wra˝enie – z jednej strony stacja jest niewielka i w niczym nie przypomina budowanych dziÊ przy drogach ogromnych konstrukcji, dzi´ki czemu nie degraduje przestrzeni Rynku. Sprytnie wykorzystuje istniejàce elementy, np. r´kawiczki mo˝na pobraç z latarni – nie potrzeba dodatkowego słupka. Z drugiej strony ciekawa i elegancka forma starych dystrybutorów „przegrywa” z krzykliwym, standardowym, współczesnym wyposa˝eniem stacji.

7


Wewn´trzny dziedziniec Obserwujàc budynki stojàce na Êrodku Rynku mo˝emy zauwa˝yç, ˝e ktoÊ, kto wybudował jeden z nich potrzebował przestrzeni podwórka, a poniewa˝ budynek był na Êrodku wykonał wewn´trzny dziedziniec. Informujà nas o nim niewielka uliczka oraz drewniana brama, które sà granicà pomi´dzy przestrzenià publicznà a prywatnà.

8


KoÊciółek dominikanów Na drugim, wschodnim koƒcu Rynku, po przeciwnej stronie dystrybutorów dostrze˝emy charakterystycznà dzwonnic´. Ten element pełni funkcje „zapraszajàce” – zach´ca nas by udaç si´ w tamtà stron´ i odwiedziç poło˝ony ju˝ poza Rynkiem dawny koÊciółek dominikanów. Pomimo tego, ˝e obiekt jest mniejszy, dzi´ki swej lokalizacji na osi otwartej przestrzeni placu, jest dobrze widoczny. Przed fasad´ wysuni´ta jest dzwonnica, o „cerkiewnej” stylistyce, za nià widoczna jest grupa drzew oraz zarys jakiejÊ budowli. Dopiero po przekroczeniu progu dzwonnicy ukazuje si´ klasycystyczna fasada koÊciółka. W tym tak˝e miejscu janowska szachownica odkształca si´ by dzwonnica i koÊciół mogły optycznie zamykaç oÊ widokowà. W ten sposób powstaje malownicza uliczka Staroklasztorna.

Obecnie koÊciółek nie pełni funkcji sakralnej, jednak˝e co pewien czas odbywajà si´ w nim koncerty.

9


Stara plebania BezpoÊrednio do dawnego koÊciółka dominikanów przylega teren, niezwykle wyró˝niajàcy si´ w krajobrazie miasteczka. Oto pomi´dzy domami całe wn´trze jednego kwartału zajmuje otwarta trawiasta przestrzeƒ. Otoczona przez zabudow´, oraz wysoki mur stanowi jakby oddech miasteczka w samym jego centrum. Miejsce otwarte i przestronne doskonałe do krótkiego odpoczynku, spaceru lub urzàdzenia plenerowego spotkania, pikniku, koncertu. Czasem spotkaç tu mo˝na tak˝e konie, które pracowicie pełnià rol´ kosiarek. DojÊç tu mo˝na przez furtk´ od strony koÊciółka lub przez bram´ od strony wschodniej, znajdujàcej si´ na zakoƒczeniu ulicy Dominikaƒskiej. Mieszkaƒcy okolicznych domów majà tu te˝ swoje prywatne wejÊcia na ten teren. Panorama, która si´ tu otwiera nie jest jednolita. Najwa˝niejszym obiektem jest tutaj koÊciółek wraz z dzwonnicà, a zaraz obok budynek Starej Plebanii, od którego nazw´ przejàł cały obszar. Pozostałe Êciany tworzy mur oraz domy mieszkalne. Drzewa ulokowały si´ tu przy brzegach przestrzeni pozostawiajàc wolny Êrodek. Ich niekwestionowanym władcà jest rosnàca przy plebanii, pomnikowa lipa drobnolistna. Zarówno wielkie miasta jak i małe miasteczka potrzebujà takiej przestrzeni oddechu. Miejsca takie jak to zapadajà w pami´ç, na nich opiera si´ to˝samoÊç miejscowoÊci. Stara Plebania posiada wielki potencjał. Prostymi rozwiàzaniami mo˝na go wydobyç i udost´pniç mieszkaƒcom oraz turystom. Natomiast nieprzemyÊlane działania, nastawione na doraêny zysk (takie jak zabudowa przez market lub stadion) mogà doprowadziç do utraty tych wartoÊci. Wi´cej o Starej Plebanii w rozdziale „Dwie propozycje”.

10


11


Sen o synagodze W południowej cz´Êci miasteczka mo˝na obejrzeç stojàcy samotnie budynek oÊrodka zdrowia. Swojà architekturà wyró˝nia si´ z otoczenia poprzez wielkoÊç, form´ architektonicznà, odizolowanie od innych obiektów oraz detal. W miejscu tym do II wojny Êwiatowej stała synagoga. Na starych zdj´ciach mo˝na zobaczyç jej wyglàd. Patrzàc na obecny budynek mo˝na „usłyszeç” echo stojàcej tu niegdyÊ budowli.

Miejsce po koÊciele Podobne miejsce poło˝one jest w północnej cz´Êci miasteczka. Cztery wysokie drzewa i stojàcy poÊród nich krzy˝ zwracajà naszà uwag´ i informujà nas, ˝e jest to przestrzeƒ istotna. JeÊli przeÊledzimy histori´ Janowa dowiemy si´, ˝e w tym miejscu znajdował si´ koÊciół Êw. Stanisława. Rozebrano go w 1797 r., a materiał wykorzystano do budowy cerkwi unickiej w Starym Pawłowie.

12


Zabudowa drewniana Niepozorny ale powtarzajàcy si´ detal wpływa na odbiór całego krajobrazu. Charakterystyczna dla Janowa jest pi´kna zabudowa drewniana. Najwi´cej starych domów spotkaç mo˝na przy ulicach: Brzeskiej, Piłsudskiego, Dominikaƒskiej, ale równie˝ przy innych uwa˝ny obserwator znajdzie ciekawe przykłady. Ró˝norodne okiennice, drzwi, rzeêbione wykoƒczenia wejÊç, okien, kraw´dzi dachów budujà nastrój miejscowoÊci. Bez nich miasteczko traci smak. Wyglàda jak ka˝de inne.

Ogródki przydomowe Otoczenie wielu domów tak˝e jest komunikatem do spacerujàcych po miasteczku. Opowiada o pasji z jakà właÊciciele opiekujà si´ swoimi przydomowymi ogródkami. Czasem mo˝na ich spotkaç, gdy pracujà wÊród kolorowych kwiatów i ziół. Na wyrazy zachwytu odpowiadajà skromnie, ˝e to przecie˝ nic wielkiego. A ka˝dy ogródek jest inny, ró˝ni si´ barwami, wielkoÊcià, kompozycjami. Podobnie jak drewniana zabudowa – przydomowe ogródki tworzà unikatowy krajobraz Janowa.

13


Sklepiki Znaleêç tam mo˝na wszystko. Artykuły spo˝ywcze i metalowe, chemi´ i zabawki. Ka˝dy ze sklepików ma swoje indywidualne cechy, nadane mu przez właÊciciela i swój, nieco inny asortyment. W odró˝nieniu od wielkich sieci, w których daleka centrala narzuca jednolitoÊç. Gdzie w Janowie mo˝na je znaleêç? Nie podajemy lokalizacji – traficie sami.

Grota Ka˝da miejscowoÊç ma swojà tajemnic´. Miejsce, które nie daje spokoju. W zachodniej cz´Êci Janowa znajduje si´ Pałac Biskupi i park. ZaroÊni´ta ale wcià˝ czytelna aleja prowadzi do miejsca gdzie biskup Adam Naruszewicz ukrywał si´ przed zgiełkiem Êwiata. Tu podobno pisał m.in. tezy Konstytucji 3-go maja. Grota Naruszewicza, którà powoli opanowuje przyroda, to opowieÊç o potrzebie odpoczynku od Êwiata. W uporzàdkowanej i logicznej strukturze miasteczka jest elementem niespodziewanym. Przyciàga, fascynuje, niepokoi.

14


Dalekie widoki Do centrum Janowa zaglàda krajobraz otaczajàcy. Dzieje si´ to dzi´ki dalekim widokom na zakoƒczeniach głównych ulic. Okna widokowe informujà nas o skali miasteczka. Podobnie jak wewn´trzna łàka Starej Plebanii zapewniajà przestrzeni potrzebny „oddech”. Zapraszajà tak˝e by wybraç si´ na spacer po okolicznych polach. Na zakoƒczeniu jednej z osi widokowych mo˝na dostrzec bram´ stadniny koni, która jest wa˝nym elementem to˝samoÊci Janowa. WartoÊç powiàzaƒ krajobrazowych w przestrzeni widaç w osi ulicy Siedleckiej, gdzie widokiem postanowiła zawładnàç prywatna firma i umieÊciła tam swojà reklam´.

15


Mostek na Krzywuli JeÊli damy si´ skusiç dalekim widokom znajdziemy si´ poza miasteczkiem, w otwartym krajobrazie. Janów posiada czytelne granice wyodr´bniajàce go z otoczenia. Jednak˝e nawet b´dàc poza nimi szukamy miejsc charakterystycznych. Jednym z nich jest mostek na rzeczce Krzywuli. Lekkie wyniesienie ponad teren, prosta barierka i obecnoÊç wody zach´cajà by si´ tu na chwil´ zatrzymaç. Popatrzeç z „miejsca” na „przestrzeƒ”. Mo˝na odnieÊç wra˝enie, ˝e drzemie tu nie wykorzystany potencjał.

Koƒ w Janowie Koƒ jest zwierz´ciem kojarzonym z Janowem. Sława tutejszej stadniny Êciàga miłoÊników koni z całego Êwiata. Mo˝na jednak odnieÊç wra˝enie, ˝e dzieje si´ to jakby „obok” miasteczka. Konie sà w stadninie jakby na innej planecie a jej sàsiedztwo jest niewykorzystanym potencjałem miejscowoÊci. Konie jednak pojawiajà si´ w Janowie w zaskakujàcych miejscach. Zobaczyç je mo˝na przy samym Rynku, gdzie mieszkajà przy jednym z gospodarstw i przyjaênie wyglàdajà przez bram´. Czasem pojawiajà si´ w krajobrazie w postaci dekoracji, motywu podkowy, detalu, bi˝uterii. Funkcjonujà w ÊwiadomoÊci, choç nie sà widoczne.

16


Sylweta Twarz ka˝dego człowieka posiada charakterystyczny profil. Podobnie jest z miasteczkiem. Trzeba oddaliç si´ nieco. Pow´drowaç do cerkwi w Starym Pawłowie, po drugiej stronie doliny rzeczki Czy˝ówki, by z oddali zobaczyç sylwet´ Janowa. Najlepszym punktem jest stara, pounicka cerkiew poło˝ona na pagórku, wÊród wysokich drzew. Wówczas mo˝emy zobaczyç panoram´: przedpole – pola i łàki, domy wymieszane z zielenià oraz z górujàcà nad całoÊcià brył´ kolegiaty wraz z dzwonnicà. Dobrze widaç tak˝e grup´ drzew rosnàcà na Rynku – wielkoÊcià niemal˝e dorównujàca koÊciołowi.

F 17


DWIE PROPOZYCJE Poni˝ej przedstawiam dwie propozycje dotyczàce przestrzeni Janowa Podlaskiego. Dotyczà one Starej Plebanii oraz Rynku. Podaj´ je jako materiał do dyskusji nad mo˝liwoÊciami, które drzemià w przestrzeni, a które prostymi działaniami mo˝na wydobyç.

1. Nowa – Stara Plebania Stara Plebania le˝y w samym Êrodku Janowa. Jej znaczenie dla jakoÊci ˝ycia mieszkaƒców nie jest chyba obecnie doceniane. Teren bywa czasem u˝ytkowany do wypoczynku. Ma on jednak znacznie wi´kszy potencjał. Wcale nie trzeba kosztownych przestrzennych „fajerwerków” by stała si´ atrakcyjna. Wystarczy zastosowaç proste i nieagresywne rozwiàzania, które udost´pnià ten teren mieszkaƒcom. Otoczyç trawiastà płaszczyzn´ niewielkà alejkà i zapewniç miejsca do siedzenia – nie muszà byç to „typowe” ławki. Warto tak˝e uzupełniç drzewami granice przestrzeni by dodatkowo jà wyciszyç i zacieniç, Êrodek natomiast pozostawiç wolny i nasłoneczniony. Mo˝na tu b´dzie wówczas wygodnie spacerowaç, posiedzieç, przyjÊç z dzieçmi by mogły si´ bawiç lub urzàdziç plenerowe wydarzenie, koncert, festyn dla mieszkaƒców miasteczka. Trawiasta płaszczyzna podkreÊli tak˝e obecnoÊç historycznych budynków, które jà otaczajà.

18


rysował: Jan Kamiński

19


2. Granica na Rynku Pomi´dzy otwartà przestrzenià Rynku a skwerem wyrosły kioski, budki i tablice ogłoszeƒ. Izolujà jednà przestrzeƒ od drugiej, choç czasem stajà si´ (podobnie jak „buchta”) punktem obserwacyjnym na skraju skweru. Warto jednak rozwa˝yç osłabienie tej granicy, które otworzy dwie sàsiadujàce ze sobà przestrzenie. Z pewnoÊcià potrzebne jest tu lokalne, „janowskie” rozwiàzanie, które mogłoby obejmowaç tak˝e: tablice ogłoszeniowe, budki, ławki. Warto jednak przyjrzeç si´ zrealizowanym w województwie przykładom, które mogà byç dobrà inspiracjà.

20


Na przykład w Krasnymstawie nawierzchnia Rynku płynnie przechodzi pod drzewa i „rozpływa si´” pod nimi. Mo˝na wygodnie przemieszczaç si´ po całej płycie, którà odczytuje si´ jako jednà całoÊç. IloÊç nawierzchni dominuje jednak nad iloÊcià zieleni. Brakuje tak˝e ławek, które umo˝liwiłyby wypoczynek w cieniu drzew i obserwacj´ placu. W tej kwestii Krasnystaw mógłby si´ uczyç od Janowa. Zaraz przy przystanku PKS, stojà łukowate siedziska otaczajàce drzewo. Najciekawszy, choç osamotniony, mebel miejski w Janowie.

21


Po Janowie oprowadzali mnie: Marzena Grabowska – Nowicka, Monika Chilkiewicz, Roman Petrynik

Serdeczne podzi´kowania dla Pana Romana Petrynika z Janowa Podlaskiego za oprowadzenie i wiele cennych informacji o miasteczku.

22


© Marcin Skrzypek

RADZY¡

SZEÂCIU PRZYGÓD Radzyƒ Podlaski ma bardzo bogatà osobowoÊç, bo mieÊci w sobie kilka przestrzeni o bardzo zró˝nicowanym charakterze: słynny pałac Potockich, ale i wiejskie przedmieÊcie, ruchliwe centrum i reprezentacyjne budynki publiczne, a tak˝e rzek´ Białk´ ze stawami. JeÊli ktoÊ wpadnie tu tylko na chwil´ załatwiç interes, zobaczy zaledwie jednà z twarzy Radzynia. Kiedy nast´pnym razem przyjedzie w inne miejsce, mo˝e mieç wra˝enie, ˝e trafił jakby do zupełnie innego miasteczka. Przestrzenne bogactwo Radzynia jest wi´c nieco ukryte, ale dzi´ki temu mo˝na je odkrywaç! Uwielbiajà to robiç zarówno turyÊci jak i mieszkaƒcy, pod warunkiem, ˝e otoczenie jest dla nich przyjazne, ˝e po miasteczku łatwo si´ chodzi, a po drodze spotykajà nas ró˝ne miłe niespodzianki i przygody zach´cajàce do dalszej w´drówki.

Takich przygód prze˝yłem w Radzyniu a˝ szeÊç. Opowiem o nich troch´ jak podró˝nik oprowadzany po nieznanym làdzie przez jego mieszkaƒców i entuzjastów zarazem: El´ Kowalik, Dominik´ Leszczyƒskà (współredaktork´ ksià˝ki „Radzyƒ Podlaski. Miasto i rezydencja”) – niestety chodziliÊmy bez mapy, bo zdobycie planu Radzynia okazało si´ niemo˝liwe. I tak jak podró˝nik w egzotycznym lesie rozchyla czasem krzaki, ˝eby ujrzeç i opisaç rzadki kwiat, tak i podró˝nik po przestrzeni Radzynia czasem nie mo˝na si´ powstrzymaç, ˝eby nie usunàç – tylko w wyobraêni – zb´dnych „zaroÊli” jego przestrzeni i ujrzeç pi´kno, które si´ pod nimi kryje. A mo˝e kiedyÊ si´ odkryje. Od tego zale˝y tak˝e los Pałacu, który znajdzie dla siebie nowà funkcj´, jeÊli samo miasto stanie si´ atrakcyjniejsze.

23


PRZYGODA PIERWSZA

PAŁAC

Brama w bramie

zez dwie ntrum prowadzi pr ce do a og dr cu ła Pa chodnim skrzydle kowa, w której Z parkingu przy ws takularna oÊ wido ek sp si´ zy or Tw . widaç trzecià kby ktoÊ machał bramy. A przez nie iem. Czuj´ si´, ja rc wa ot ie Ên ze oc jest jedn ê...”. Wchodzimy. ka˝de zamkni´cie em: „Chodê, chod ch ie m uÊ ym cz ni jem do mnie r´kà z ta

Ups! Na dziedziƒcu Pałacu wita nas zwykły trylinkowy parking nie licujàcy z przeÊwietnà fasadà. Centralna zielona wyspa swoim urzàdzeniem nie odbiega od standardów pasa zieleni na rondzie. Wiadomo, ˝e odtworzenie przepychu tego miejsca byłoby kosztowne, ale sàdz´, ˝e wystarczyłaby tylko du˝a dawka troski i pomysłowoÊci, ˝eby Radzyƒ przypomniał sobie, ˝e ma TAKI! dziedziniec.

24


Radzyniu, otwórz si´!

To zdj´cie ma dla mnie wymiar symboliczny. Radzyƒ jest pi´kny, ale pełno w nim jakiÊ kłódek, blokad i barier. Weêmy t´ głównà bram´ mi´dzy Pałacem a stawami. Po co to zamykaç, skoro bramy skrzydłowe i tak stojà otworem? Po co izolowaç od siebie te dwa niezwykle atrakcyjne miejsca?

Zielone misy

tki fosy zachodnim skrzydle Pałacu to resz Te zielone prostokàtne niecki przy cnym ł ni˝ mo˝na sàdziç po ich obe kryjàce w sobie du˝o wi´kszy potencja pominajà zielone misy, które a˝ si´ zagospodarowaniu na klomby. Przy owià doskonałà przestrzeƒ proszà, by je czymÊ wypełniç. Stan w nich te˝ ustawiç ławeczki. wystawienniczà dla landartu. Mo˝na y ciekawym prze˝yciem. Odpoczynek w takim zakamarku byłb

25


Plecami do Parku Wchodzimy do Parku, w którym Pałac pokazuje nam plecy. Brak dojÊcia do goÊcinnie wyglàdajàcych podwojów i schodków. W innym kraju ta trawa słu˝yłaby ludziom do wylegiwania si´ i zabawy, ale u nas trawnik traktowany jest jak ziemia niczyja. W Êwi´tej osi zało˝enia pałacowego, na brzegu trawnika stoi dyscyplinujàcy przechodniów Êmietnik i ławeczka wyraênie okreÊlajàce nasze prawa i obowiàzki.

Ciepłe wspomnienie Poruszajàc si´ wzdłu˝ poprzecznej osi Parku, dochodzimy do pospolitej bramy przy nad podziw solidnym murze. Jak si´ okazuje, prawdopodobnie nie był to mur, ale piec do ogrzewania ogrodu! Âwiadczy o tym wystajàcy komin i zagadkowe wgł´bienia. Niesamowite! Byłby to przedmiot paƒskiego zbytku, który nawet dziÊ wzbudziłby kontrowersje, ale z drugiej strony, ile w tym uroku. Takie obiekty stajà si´ legendà w póêniejszych opowieÊciach.

26


Oran˝eria – archeologia przestrzeni Radzyƒska Oran˝eria to wielki zabytek rokoka i główna sala koncertowa miasta. Przed nià widaç labirynt ˝ywopłotów i drzewo, które tu nie pasujà. Drzewo zasłania „twarz” budynku. A ˝ywopłot roÊnie w płytkiej niecce, która spełniała rol´ „patery” niejakà podajàcej Oran˝eri´ patrzàcemu. Jej dno było obni˝one, aby przebywajàcy w niej ludzie mieli wra˝enie obecnoÊci w „salonie ogrodowym” (to fachowa nazwa tego typu aran˝acji), zaÊ stojàcy poza nim ludzie lepiej wiedzieli wzór jego „podłogi”. ˚ywopłot zagraca ów salon. Tworzy barier´ miast patery.

Oran˝eria w Parku, II woja Êwiatowa. èródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

27


Ukryta oÊ Okazuje si´, ˝e w Parku jest wielki kanał na osi Pałacu. Na pierwszy rzut oka w ogóle tego nie widaç, bo osià staje si´ alejka obok Oran˝erii zamkni´ta sympatycznym graffiti na murze granicznym. To graffiti przejmuje rol´ punktu orientacyjnego i narzuca swój porzàdek patrzàcemu. To ˝e kanał le˝y na Êrodku Parku a nie z boku, odkrywam, wychodzàc ju˝ z Parku. Stàd nie widaç ani fasady Pałacu ani „chiƒskiego domku” dla kaczek. Widaç za to trzciny, charakterystyczne dla dzikiej przyrody zbiorników wodnych. Dzika przyroda czy park francuski? Oto jest pytanie.

28


PRZYGODA DRUGA

WIEÂ

Sielsko

Sà dwa stereotypy wsi: negatywny „w ieÊniacki” i pozyty i sielski. W Radzyn wny „wiejski”, a m iu zdecydowanie o˝e mamy do czynieni wiejski to Radzyƒ a z tym drugim. Radz domowy, goÊcinny yƒ i przyjazny. Szkoda jego najciekawsze , ˝e tak trudno za pamiàtki. chowaç

Pochowana mogiła

ogił´. Ale trudnà napotykamy ich m ch wy io zn yc St szà dwa drzewa, Na ul. Powstaƒców u krzy˝owi towarzy m kie so wy , ˝y le luje ni˝ k si´ na otek bardziej jà izo do zauwa˝enia. Ja pł ił´ og m cy jà za zasłaniajà. Otac ˝e za płotkiem jest które go niestety m obok, myÊlàc, łe ed sz ze pr wo ko ni. Poczàt uwypukla czy chro nał. jakiÊ zawór lub ka

29


Kuszàcy zaułek Tego typu zaułki to klasyka krajobrazu wsi. Belki chałupy niefrasobliwie nie trzymajà poziomu. Detal słupa naro˝nego Êwiadczy, ˝e tutejszym mieszkaƒcom nieobca jest dbałoÊç o estetyk´ w szczegółach. Rower le˝y – przecie˝ tu nie kradnà! Wàsko, krótko – zza tego zakr´tu na pewno nie wypadnie na nas rozp´dzone auto. Przestrzeƒ półprywatna, ciepła, zach´cajàca do wejÊcia i sprawdzenia: co jest za rogiem?

Rytm parterów Parterowe domy nadajà pierzei swoisty, niespieszny rytm, tak odmienny od palpitacji współczesnej zabudowy. Regularny rytm uspokaja, daje wra˝enie przewidywalnoÊci. To na takich przyzbach dawniej ludzie siadywali na ławeczkach, by zagadywaç do przechodzàcych znajomych. Gdyby˝ kiedyÊ udało si´ tu poszerzyç chodnik...

Podejdê ano do płota! Jednym z przyjemniejszych widoków polskiej prowincji sà niskie ogrodzenia domów. Jeszcze w wielu miejscach si´ zachowały, niewyparte przez solidne parkany ponad wzrost ludzki. Tu si´gajà do ramion. Mo˝na pogadaç „przez płot”, podaç sobie r´ce, po˝yczyç 5 deko soli i oddaç obrus.

30


Kontakt wzrokowy Amerykaƒskim ˝ołnierzom zabroniono u˝ywania ciemnych okularów podczas misji w kontaktach z tubylcami, bo to budziło ich niepokój. Kontakt wzrokowy buduje niç wzajemnego zaufania. W tym właÊnie duchu działa uliczka Radzynia wiejskiego: ja widz´ ciebie a ty mnie. Nawet jeÊli zamiast płotu mamy gruby mur ˝ywopłotu – mo˝na sobie pomachaç nad nim przez okienko.

Mo˝na inaczej „Uwaga, zły pies!” to – obok wystajàcych groênie ostrzy – obowiàzkowy element polskiego ogrodzenia. Niby na złodzieja, ale przecie˝ straszy to ka˝dego. Z tym wi´kszym zdumieniem spostrzegam t´ przekornà tabliczk´, z którà odtàd b´d´ kojarzyç Radzyƒ.

Kapliczki Wiele ich w Radzyniu – Êwiadków wiejskich majówek, cudów i ludzkich próÊb. Niestety, ginà w przygodnym wizualnym chaosie współczesnoÊci. T´ rozdro˝nà kapliczk´ przytłacza znak drogowy. Czy nie mogłyby go zastàpiç linie na asfalcie? I ta reklama na płocie... a w zasadzie antyreklama: nieczytelna, tandetna, szmatława.

31


Kwestia skali kwestià smaku W Radzyniu rzucajà si´ w oczy nadmiernie masywne betonowe słupy elektryczne. Sà zdecydowanie za grube na skal´ uliczek, co widaç porównujàc je do tej kapliczki.

Wiedzieç by wiedzieç Ukoronowaniem spaceru po wiejskim Radzyniu jest zabytkowa i zaniedbana perełka na ul. Warszawskiej pod nr. 16. Pi´kna, rozpadajàca si´ snycerka. Starodawne, szeÊciodzielne okna zamienione cz´Êciowo na mniej efektowne dwudzielne. Ale szcz´Êciem, ˝e nie na „nowoczesne” jednotaflowe. To była ˝ydowska chałupa. Na bocznej Êcianie widaç kuczk´ – wykusz-balkonik zast´pujàcy ˚ydom namiot w Sukkot. To w Âwi´to Namiotów Jezus wszedł na gór´ Tabor i wygłosił swoje błogosławieƒstwa. Ten dom jest ch´tnie fotografowany przez goÊci. Czy wkrótce b´dzie dost´pny tylko na zdj´ciach?

32


PRZYGODA TRZECIA

MIASTECZKO Impresja Wracajàc z Radzyƒskiego przedmieÊcia do centrum obejrzałem si´ i ujrzałem taki widok: droga wijàca si´ niespiesznie jak rzeka, s´dziwe drzewa zagarni´te łagodnà krzywà ogrodzenia Parku i chodnika, a w tle chałupy. Obraz emanujàcy spokojem.

Antena w zawoju Przykład krajobrazowej akceptacji instalacji technicznej. Kontrastujàce kolorem i fakturà pnàcze paradoksalnie eksponuje obecnoÊç „obcego” talerza. W ten sposób antena staje si´ „proszonym” goÊciem, a nawet zyskuje jakby pewnà osobowoÊç.

Dlaczego kostka jest „be” Bo jest brzydka, niewygodna i wcale nie tania. Ma ograniczonà funkcjonalnoÊç, bo np. êle po niej jeêdziç wózkami czy na rolkach. Poniewa˝ wyst´puje wsz´dzie, zrównuje miejsca o charakterze zapleczy z głównymi ulicami. Jej brzydota polega na pokrywaniu nawierzchni siatkà szczelin, które nadajà wi´kszym płaszczyznom monotonnà, ziarnistà faktur´. A monotonia jest wrogiem miłoÊci. Tym bardziej nale˝y podkreÊliç, ˝e chodniki przy Pałacu pokryto płytami.

33


Deptaki i deptaczki Radzyƒ cieszy si´ kilkoma ulicami wyłàczonymi z ruchu samochodowego i zamienionymi w deptaczki. Sà wàskie, dlatego przeznaczenie je dla pieszych to jedyne rozsàdne rozwiàzanie. Zamiana nawierzchni na gładszà wizualnie powi´kszyłaby je optycznie. Charakterystyczne, ˝e nie ma na nich ławek, co prawdopodobnie wynika z szablonowego podejÊcia do przestrzeni publicznych: ławki sà w parkach, a na placach pomniki. Deptak zaÊ słu˝y do chodzenia.

Chodniki bez aut Radzyƒ mo˝e si´ poszczyciç chodnikami bez parkujàcych na nich samochodów. Z satysfakcjà mo˝na odnotowaç dà˝enie projektantów do wygospodarowania na ulicy choç skrawka trawnika.

Odci´cie placu WolnoÊci Na przedłu˝eniu wyłàcznie pieszej ul. Rynek buduje si´ uliczk´ oddzielajàca pl. WolnoÊci od kwartału zabudowy. Czy to ułatwienie dla kierowców jest warte kawałkowania przestrzeni publicznej?

34


Stojaki rowerowe Radzyƒ ju˝ ma to, o co dopiero walczà wi´ksze miasta: rozwini´ta komunikacj´ rowerowà. Warto o nià zadbaç, montujàc wygodne stojaki na rowery. Jednak nie ma chyba prostszego urzàdzenia, które wzbudzałoby wi´cej kontrowersji ni˝ stojak rowerowy. Jego najpopularniejsza wersja czyli tzw. „wyrwikółka” nie spełniajà potrzeb parkujàcych. Potrzeb tych nie rozumiejà urz´dnicy ani projektanci, bo nie je˝d˝à rowerami. Spełnia je stojak, do którego da si´ przypiàç ram´ a nie tylko koło. Najprostszym rozwiàzaniem jest tzw. stojak u-kształtny („u” stojàce do góry nogami).

Szatnia-perełka Kolejna po domu przy ul. Warszawskiej drewniana perełka Radzynia – szatnia na terenie boisk Ludowego Klubu Sportowego Orl´ta Spomlek na tle nowoczesnej tylnej bryły Sàdu Rejonowego. To jeden z widoków, które w Radzyniu intrygujà.

35


PRZYGODA CZWARTA

LUDZIE Na t´ przygod´ nie byłem przygotowany, ale los tak chciał, ˝e podczas naszego spaceru Radzyƒ okazał si´ miasteczkiem, w którym „wszyscy si´ znajà”, przy czym zbiegiem okolicznoÊci spotykaliÊmy samych lokalnych patriotów. Kiedy np. telewizja chce zrobiç reporta˝, specjalnie umawia si´ takie osoby, ˝eby je niby to przypadkiem spotkaç. A tu wyszło samo. Na dziedziƒcu Pałacu spotkaliÊmy Zygmunta Pietrzaka, prezesa Radzyƒskiego Towarzystwa Muzycznego im. Karola Lipiƒskiego, twórc´ i gospodarza izby pami´ci tego wybitnego skrzypka, który w Radzyniu sp´dził dzieciƒstwo. Zaraz obok w Parku natkn´liÊmy si´ na badacza lokalnej historii.

Za tylnà bramà Parku podszedł do nas pan Józef (niestety, nie znamy jego nazwiska), przerywajàc sobie zamiatanie liÊci. Zauwa˝ył on, ˝e przyglàdamy si´ białemu słupowi „o sakralnym znaczeniu” (jak piszà przewodniki) i zagadnàł nas, czy nie wiemy, skàd on si´ tu wziàł. Na zdj´ciu słup na pierwszym planie i pan Józef na rogu ulicy.

Po chwili w ÊródmieÊciu spotkaliÊmy jadàcego rowerem Piotra Hapk´, historyka sztuki zajmujàcego si´ urbanistykà miasta, który opowiedział nam m.in. o miejscu, gdzie stała bo˝nica. Przerw´ w spacerze zrobiliÊmy w kawiarni Kofi&Ti prowadzonej przez Kub´ Jakubowskiego, z wykształcenia grafika, z Radzyƒskiego Stowarzyszenia dla Kultury „Stuk-Puk”. A on z kolei rozło˝ył przed nami autorski, r´cznie wydany album poÊwi´cony Radzyniowi autorstwa architekta Tadeusza Mycka. Sp´dził on tu młodoÊç, bo jego ojciec był zarzàdcà majàtku pod Radzyniem.

36


PRZYGODA PIÑTA

PRZYRODA

Przyrody w Radzyniu jest du˝o, m.in. za sprawà Pałacu, ale szczególnà łàcznoÊç z nià zapewnia miasteczku pieszo-rowerowy bulwar nad rzekà Białkà. Dzi´ki niemu Radzyƒ dołàcza do dumnej elity miast, które „odwracajà si´ twarzà do rzeki”. Alejka odsłania schowany wczeÊniej wymiar przestrzeni Radzynia: bez widoku, ruchu i hałasu aut, bez reklam, za to z lustrem wody i dalekim widokiem. Par´ konkretnych kilometrów prawie nieprzerwanego traktu, który zbli˝a i spotyka ze sobà to, co wczeÊniej było odległe. Na tym szlaku nanizany jest jak paciorki cały Radzyƒ: osiedle z Sàdem Rejonowym, boiska, blokowisko, stawy przy Pałacu, wieÊ i pola. Ciekawe, jak to z czasem zmieni obraz miasta w oczach jego mieszkaƒców.

Na sporej długoÊci nadrzeczna promenada Radzynia jest nieco za wàska. W kilku miejscach, tak˝e na zakr´tach, kładà si´ na niej drzewa i krzewy, zasłaniajàc widok. W dwóch miejscach omija ona doÊç bezradnie czyjeÊ pola. Wszystko to Êwiadczy, ˝e powstała projektanckim „rzutem na taÊm´”. Ma jednak szans´ staç si´ dumà Radzynia i w ten sposób „zarobiç” na swój rozwój. Oby.

Ogrodzenie warte naÊladowania. Solidny mur zmi´kczony sympatycznymi okienkami. Nic przez nie nie widaç, ale sam fakt, ˝e nie idziemy obok litej, niemej Êciany bardzo podnosi nastrój przechodnia.

37


PRZYGODA SZÓSTA

MIASTO Powiew nowoczesnoÊci Dla wielu przyjezdnych pierwszym widokiem kojarzonym z Radzyniem mo˝e byç ta Komenda Główna policji przy ul. Warszawskiej. Oszcz´dna „neomodernistyczna” elegancja charakterystyczna dla architektury zachodnioeuropejskiej sprawia, ˝e pasa˝er auta rzuca si´ do okna.

Radzyƒskie kontrasty Ten budynek handlowy to nie jakieÊ arcydzieło. Mo˝e nawet budziç kontrowersje. Ale jest poprawnym budynkiem harmonijnie oblepionym reklamami o stonowanej kolorystyce. W chaosie współczesnej ulicy daje to oczom niespodziewany oddech.

38


Kawałek miasta Na ul. Kardynała Wyszyƒskiego zaskoczenie – dwa pełnomiejskie i ładne budynki władzy doczesnej i duchowej. Gdyby jeszcze była to ul. Lubelska z Pałacem w dalekiej perspektywie... Radzyƒ mógłby si´ spokojnie staraç o własne województwo.

Władza duchowa Sanktuarium Matki Boskiej Nieustajàcej Pomocy. Jest na co popatrzeç. Harmonijna bryła odbiegajàca od polskiego schematu koÊcioła-origami, rozwibrowana krzy˝ami i rytmami zieleni.

Władza doczesna Sàd Rejonowy – dobrze, ˝e tak du˝y budynek o publicznym charakterze jest jednoczeÊnie ładny, a nawet popisowy. Bryła sama w sobie robi wra˝enie i pasuje do koÊcioła. PozazdroÊciç. Z zielenià gorzej.

39


REKOMENDACJE Syntezy W tym rozdziale zawarłem obserwacje, które wymagajà powiàzania ze sobà wielu miejsc lub widoków, poniewa˝ przestrzeƒ nie składa si´ z wyizolowanych punktów, ale tworzy sieci relacji. Sà one trudniejsze do właÊciwego ukształtowania, ale to właÊnie one majà decydujàcy wpływ na kultur´ przestrzeni miasta, jego wizerunek i komfort mieszkaƒców.

Ostro˝nie z barierkami Przede wszystkim, jeÊli tylko si´ da, przestrzeƒ nale˝y kształtowaç tak, aby ˝adne barierki nie były potrzebne. Sà one bowiem doÊç radykalnà ingerencjà w krajobraz – optycznà oraz informacyjnà, bo przestrzegajà nas przed niebezpieczeƒstwem. Dlatego powinny wyst´powaç nie cz´Êciej ni˝ sà potrzebne, ani te˝ nie powinny rzucaç si´ w oczy bardziej ni˝ to konieczne. JeÊli mamy wybór, lepiej zastosowaç np. próg zwalniajàcy na drodze ni˝ barierk´ na chodniku. Odst´pstwa od tej zasady sprawiajà, ˝e przestrzeƒ publiczna zaczyna straszyç zamiast zach´caç. Niestety, w Polsce wyst´puje coÊ w rodzaju „kultury restrykcji” polegajàcej na nadmiernym stosowaniu narz´dzi kontroli. Pewnie winne sà temu zaszłoÊci jeszcze z czasów zaborów (szczególnie zaboru rosyjskiego), ogólny niski poziom zaufania społecznego i osobliwa kultura zarzàdzania skłaniajàca urz´dnika do stosowania naddatku zapobiegliwoÊci, która chroni jego interes, ale innym utrudnia ˝ycie. Wszystko to odbija si´ w naszym otoczeniu, upewniajàc nas z kolei, ˝e takie myÊlenie jest czymÊ normalnym i obowiàzujàcym. Mo˝e czas to zmieniç?

„Âluza” barierkowa przed szkołà zapobiegajàca wybieganiu dzieci na ulic´. OK, ale czemu biało-czerwona? Czy jest to szkoła dla dzieci niedowidzàcych? Czy mo˝e radzyƒscy kierowcy majà zwyczaj jazdy po chodnikach? Chyba ani jedno, ani drugie. Wystarczyłaby barierka w kolorze neutralnym. Poza tym, o istnieniu przejÊcia informujà kierowców ju˝ dwa znaki. Mo˝liwe, ˝e ich ogólny nadmiar na polskich drogach zagłusza je wzajemnie i powoduje ch´ç dodawania kolejnych.

40


Podobny przypadek. Ostrzegawcza pstrokacizna barierek informuje kierowców, ˝e oto wje˝d˝ajà na wyjàtkowo niebezpieczny teren. Czy właÊnie taki komunikat powinno przekazywaç przyjazne miasteczko? Poza tym, rondo ju˝ samo w sobie jest rozwiàzaniem bezpiecznym. Zmusza do zwolnienia i nakazuje czujnoÊç. DoÊwiadczenie zaÊ uczy, ˝e nadmierna sygnalizacja ostrzegawcza paradoksalnie nie zwi´ksza ostro˝noÊci kierowców, a wr´cz przeciwnie – im bardziej im si´ wydaje, ˝e ju˝ wszystko widzà, tym bardziej sà skłonni do przeceniania marginesu bezpieczeƒstwa.

Barierka przyszkolna. Powiedzmy, ˝e uzasadniona. Znowu w paski, jednak w tym przypadku jej kolory pełnià ewidentnie funkcj´ czysto dekoracyjnà. Na podobnej zasadzie dawne wapnowanie kraw´˝ników przy rynsztokach stało si´ z czasem popularnym sposobem odÊwi´tnego upi´kszania ulic. Niestety, biało-czerwone pasy kiepsko si´ do tego nadajà, bo zachowujà swojà ostrzegawczà wymow´, wprowadzajàc w przestrzeƒ ulicy podÊwiadomie odbierany sygnał czujnoÊci. To sprawia, ˝e przestrzeƒ publiczna staje si´ przestrzenià domyÊlnie niebezpiecznà.

Dobry przykład barierki transparentnej. ZgodnoÊç funkcji i formy. Mogłaby jeszcze nie mieç tych pionowych wsporników, ale i tak dobrze, ˝e nie sà co 10 cm.

W Lublinie w analogicznym miejscu postawiono by barierki o g´stym tralkowaniu izolujàce spacerowiczów od „niebezpiecznego urwiska” i zamieniajàce to urokliwe miejsce w wàski korytarzyk. OczywiÊcie wówczas nici z zamierzonego efektu rekreacyjnego. Nie istniejà przepisy, które by nakazywały zastosowanie barierki w tym przypadku i trudno byłoby obroniç tez´, ˝e zsuni´cie si´ rowerzysty z podobnego nasypu (jeÊli w ogóle potwierdzane faktami) jest gorsze ni˝ wpadni´cie na barierk´. A jak b´dzie w Radzyniu?

41


Za logikà Pałacu Ka˝dy skarb ma swój ci´˝ar. Podobnie jest ze skarbem, jakim dla Radzynia jest Pałac. Czy ten skarb zostanie jakoÊ wykorzystany ze wzgl´du na swojà wartoÊç, czy te˝ porzucony z powodu ci´˝aru – pozostaje sprawà otwartà.

Marek Leszczyƒski, Kartusz z widokiem pałacu Potockich w Radzyniu Podlaskim, tusz/papier, lata 90. XX w., wł. prywatna

Pewne jest jedno: ˝e jeÊli ów skarb potraktowaç jako radzyƒski kapitał, to nie mo˝e on po prostu le˝eç odłogiem jak wielki depozyt historii. Musi byç w ruchu, pracowaç. Takie sà zasady ekonomii. Zanim wi´c Pałac – jako spadek zbyt kłopotliwy dla współczesnych – wejdzie w r´ce prywatne i np. zostanie ogrodzony, by staç si´ jednà wielkà szykanà w przestrzeni miasta, warto si´ zastanowiç, w jaki sposób ów skarb mo˝na by było „uruchomiç”. Sprawa nie jest prosta i zasługuje na osobne opracowanie. Przyczynkami do niego mogà byç poni˝sze punkty.

Zapomniana oÊ JeÊli przyjrzeç si´ planowi Radzynia z poczàtku XIX w., widaç, ˝e ukierunkowanie osi Pałacu było od poczàtku doÊç niefortunne z punktu widzenia obecnych zasad kształtowania miast. Reprezentacyjna droga idàca na południe od bramy głównej wyprowadzała „w kartofle”, a ˝ycie toczyło si´ wzdłu˝ osi prostopadłych do tej pałacowej: wokół rynków przylegajàcych do Pałacu i w przysiółku Kozirynek. Odzwierciedlało to klasowy podział ówczesnego społeczeƒstwa. Magnaci nie mieli interesu w tworzeniu przestrzeni wspólnej z resztà mieszkaƒców i dlatego ich drogi niejako rozchodziły si´ – tak˝e dosłownie. Jednak właÊnie ów klasowy układ urbanistyczny odziedziczył demokratyczny Radzyƒ i dlatego nasuwa si´ pytanie, jak mo˝na by go wpasowaç w nowe zasady zagospodarowania przestrzennego.

42


Ka˝dy pałac to nie tyle budynek czy ich zespół, ale coÊ w rodzaju filmu. Do pałacu nale˝y si´ zbli˝aç daleka alejà. Ma on poczàtkowo majaczyç na zamkni´ciu osi widokowej, budzàc po˝àdanie zobaczenia wi´cej. Widz powinien stopniowo, w miar´ zbli˝ania si´, odkrywaç coraz wi´cej jego szczegółów. W tym tkwi fabularny suspens, magia gry wst´pnej. Wreszcie pałac uderza widza swoim przepychem, by na koniec objàç go oszołomionego ramionami swoich skrzydeł i oficyn, wpuÊciç przez bram´ do goÊcinnego dziedziƒca i tam ocuciç przyjaznym wn´trzem o ludzkiej skali: klombem, fontannà, rzeêbami. Taki jest pałac w Radzyniu. Z tym, ˝e z gry wst´pnej nici.

Na osi pałacu mamy jezdni´. Pałac z dala jest niewidoczny, ale dałoby si´ t´ ulic´ zaaran˝owaç w sposób wyraênie informujàcy o jego istnieniu.

Jezdnia rozwidla si´. Skrzy˝owanie odwraca uwag´ od Pałacu akurat w tym miejscu, gdzie nale˝ałoby patrzeç tylko na niego, a nie na znaki drogowe i inne samochody. Rozkraczona latarnia psuje widok. Pałac wcià˝ ukryty. Mo˝e jednak warto byłoby poÊwi´ciç par´ gał´zi, aby go odkryç?

Grobla mi´dzy stawami. Ludna mimo godzin pracy i brzydkiej pogody. A˝ prosi si´, aby jej nie odcinaç tu jezdnià, tylko pociàgnàç dalej.

43


Znowu rozwidlenie. Uroczysta brama pozbawiona funkcji bramy. To zbli˝anie si´ do Pałacu jak zły sen, kiedy chcemy gdzieÊ dojÊç i ciàgle nie mo˝emy.

Orkiestra, tusz! Krótkie podejÊcie chwilowo zasłania widok dziedziƒca, co odpowiednio podnosi napi´cie i atmosfer´ oczekiwanie na finał. Co dalej – ju˝ wiemy. Kłódka i parking.

Oglàdamy si´ za siebie – jak smutno wyglàdajà te alejki omijajàce bram´.

Widok na bezpoÊrednie sàsiedztwo przedpola Pałacu: na pierwszym planie plac manewrowy PKS, w gł´bi typowy handlowy „meksyk”, dodatkowo z ˝arówiastymi niebieskimi dachami wywołujàcymi u architektów biegunk´. Pałac z lewej.

44


Integracja z Pałacem Istotnà cechà dawnego Radzynia było bezpoÊrednie sàsiedztwo Pałacu i dwóch rynków. Jeden z nich to podłu˝ny „stary rynek” ju˝ w XIX wieku cz´Êciowo zabudowany i sàsiadujàcy z Pałacem za poÊrednictwem KoÊcioła Âwi´tej Trójcy. Drugi, to bardziej kwadratowy „nowy rynek” przylegajàcy do Parku. Po co patrzymy na ten stary układ? By dostrzec radzyƒskie „linie ˝ycia” – miejsca, które jednoczyły przestrzeƒ i zapewniały jej witalnoÊç. Sà one bardzo trwałe, przewa˝nie nie zmieniajàc si´ przez wieki. Widaç, ˝e owa „linia ˝ycia” w centrum miasteczka miała kształt litery T odwróconej daszkiem na wschód. Daszek to ul. Jana Pawła II wzdłu˝ Pałacu i Parku, a nó˝ka – ulice biegnàce od niej na zachód: Rynek, Generała Dàbrowskiego i Ostrowiecka.

fot. Adam Kot

Teoretycznie przez 100 lat nic si´ nie zmieniło. W praktyce zmienił si´ charakter ruchu drogowego i znikn´ły place. Zamiast furmanek, konnych i pieszych mamy rozp´dzone samochody. 100 lat temu drogi były łatwe do penetracji dla pieszych. Obecnie stanowià barier´, do przekraczania której słu˝à wyłàcznie specjalne punkty oznaczone pasami. Co do placów, zastàpiły je skrzy˝owania i parkingi, bo niestety równie˝ nieruchome pojazdy wypierajà pieszych z przestrzeni miasta. Muszà gdzieÊ staç, a ˝e jest ich du˝o i sà niezgrabne, to i du˝o przestrzeni potrzebujà do stania. Tak wi´c dawne ulice i niezabudowane place, które kiedyÊ „sklejały” ze sobà ró˝ne miejsca, dziÊ – słu˝àc za magazyny dla aut lub tory ich ruchu – działajà jak izolatory.

45


Radzyƒskà ulic´ Jana Pawła II mo˝na porównaç do lubelskiej osi Zamojska-Królewska-Lubartowska, którà ruch drogowy opływał Stare Miasto, podobnie jak w Radzyniu opływa dziÊ Pałac na linii północ-południe. Przed Bramà Krakowskà w Lublinie było kiedyÊ rondo, tak jak do niedawna w Radzyniu przy pl. WolnoÊci, a Krakowskim PrzedmieÊciem sun´ły auta jak dziÊ ul. Ostrowieckà. Lubelskie Stare Miasto było wówczas ciche i martwe, choç stykało si´ bezpoÊrednio z buzujàcym ˝yciem centrum. Czy to nie przypomina nieco sytuacji Pałacu? Zagadk´ tego zjawiska mo˝e wyjaÊniç obserwacja rzeki, w której tworzà si´ pokryte pianà zastoiska, choç zaraz obok płynie wartki nurt. ˚eby niejako „podłàczyç” z powrotem Stare Miasto do ÂródmieÊcia Lublina, podj´to decyzj´ o zamkni´ciu Krakowskiego PrzedmieÊcia dla aut i wybrukowano przedpole Bramy Krakowskiej, aby kojarzyła si´ z chodzeniem, a nie z je˝d˝eniem. W ten sposób równie˝ optycznie połàczono Stare Miasto z nowym Deptakiem. Wielu pukało si´ wtedy w czoło, wieszczàc dla Lublina kl´sk´ ˝ywiołowà i kompletne zakorkowanie. DziÊ trudno sobie wyobraziç, ˝e miasto mogłoby wyglàdaç inaczej. Poni˝ej kilka impresji przestrzennych z Radzynia opartych na tej analogii.

Nuda Odnowiona ul. Jana Pawła II cieszy oko dbałoÊcià o szczegóły i troskà choç o skrawki miejsca dla zieleni, ale w sumie wyglàda jak rynna. Jej kompozycja opiera si´ na wielu równoległych liniach, które wizualnie oddzielajà centrum od Pałacu, nakazujàc iÊç wzdłu˝ nich, bez rozglàdania si´ na boki. Brak elementów burzàcych t´ monotoni´.

Złudna nadzieja Za tà bramà nie ma nic, wychodzi si´ z niej prawie pod koła samochodów. Jednak patrzàc z tej perspektywy, z dziedziƒca KoÊcioła, przestrzeƒ mi´dzy jego murem a Pałacem wyglàda niezwykle ekscytujàco. Ma si´ wra˝enie, ˝e tam musi byç coÊ ciekawego. Co jest sygnałem, ˝e tam właÊnie mo˝na by z powodzeniem coÊ takiego umieÊciç. Przede wszystkim przydałoby si´ zamieniç jezdni´ oflankowanà wgł´bieniami dawnej fosy w alejk´. Jeden wjazd na dziedziniec Pałacu od wschodu wystarczy, a z tej strony a˝ prosi si´ o chodnik dla pieszych. Wtedy za bramà mo˝na by umieÊciç przejÊcie dla pieszych.

46


Pudło! WejÊcie do Parku od strony dawnego „nowego rynku”. Ewidentna niezbornoÊç bramy i przejÊcia dla pieszych. PrzejÊcie nie mo˝e byç bardziej w prawo, bo tam zaczyna si´ zakr´t. Wskazówka dla przyszłych projektantów „nowego rynku” jako placu miejskiego: przesunàç zakr´t i zrobiç przejÊcie wprost do bramy. Pi´kno i szkarada tkwi w szczegółach.

Szykana dla pieszych To samo miejsce od strony Parku – sprawiałoby zupełnie inne wra˝enie, gdyby dało si´ iÊç na wprost. OczywiÊcie punkt widzenia zale˝y od punktu siedzenia. KtoÊ, kto np. na co dzieƒ chodzi po błocie i przemyka mi´dzy samochodami, zobaczy tu jedynie pi´kny chodnik i bezpieczne pasy. Ale standardy jakoÊci przestrzeni miejskiej poszły du˝o dalej. Podstawowa infrastruktura nie zrobi wra˝enia na przyjezdnych ani na nowym pokoleniu mieszkaƒców. W gł´bi widoczny dawny „nowy rynek”.

Klin Z „nowego rynku” przy ul. Rynek została jedna trzecia zamieniona w parking z wysepkà poÊrodku. Widaç w tej zmianie analogi´ do naturalnego procesu zarastania stawu – tylko, ˝e w tym porównaniu to my jesteÊmy rybami. Powstanie tego parkingu mo˝na te˝ porównaç do erozji geologicznej. Woda – czyli samochody – wciska si´ w szczeliny, zamarza i rozsadza skał´. Ten parking działa jak klin wbity mi´dzy Pałac a centrum Radzynia. Z wn´trza parkingu Park jest niewidoczny.

47


Nitowanie przestrzeni

Wn´trze Parku. Widok wzdłu˝ osi poprzecznej w kierunku „nowego rynku” (zdj´cie szerokokàtne o zniekształconej perspektywie – widoczny na wprost Pałac w rzeczywistoÊci znajduje si´ po lewej r´ce patrzàcego). Gdyby go przeprojektowaç na przestrzeƒ publicznà i równie˝ w tym miejscu zlokalizowaç przyjemny placyk oraz połàczyç oba miejsca oczywistà, prostà drogà dla pieszych, otrzymalibyÊmy coÊ w rodzaju przestrzennego „nitu” spajajàcego centrum Radzynia z wn´trzem Parku i Pałacem. Najlepiej, gdyby ów parkowy plac był wzbogacony o nowe funkcje w stosunku do pierwotnego magnackiego zało˝enia. Przecie˝ nie b´dà si´ tu przechadzaç damy w krynolinach tylko mieszkaƒcy.

Zajechane place Po lewej „plac” przed KoÊciołem ze szlachetnie s´dziwà chałupà w tle. Przedpole koÊcioła, a szczególnie zabytkowego, jest naturalnym miejscem spotkaƒ. Tu zamieniono je w miejsce do przechowywania aut. Po prawej widoczna ul. Ostrowiecka, którà mo˝na by zamieniç w deptak z ławeczkami. Takie plany dla Radzynia istniały, ale zostały zarzucone.

48


Ul. Ostrowiecka. Odrobina wyobraêni i widaç tu ławeczki, rzeêby, kwietniki... Pytanie, gdzie parkowaç? Pytanie zasadne, ale nie retorycznie negatywne. Najprawdopodobniej dałoby si´ poprzesuwaç funkcje ró˝nych miejsc w centrum Radzynia tak, aby starczyło miejsca dla parkujàcych.

I ta sama ul. Ostrowiecka z drugiej strony. Na jej zamkni´ciu Pałac. Piesza przestrzeƒ skróciłaby ten dystans i uczyniła miejsce przytulnym i przyjaznym. Nie ma co si´ baç, ˝e trzeba by wówczas dojÊç do sklepu piechotà. Akurat w Radzyniu nie powinno byç z tym problemu. Skoro nie ma go w Zielonej Górze, Wrocławiu, Norymberdze czy Sztokholmie. W wi´kszoÊci centrów handlowych odległoÊç do przejÊcia od auta na parkingu do regału z towarami jest prawdopodobnie dłu˝sza ni˝ cała ul. Ostrowiecka. Tylko, ˝e w galeriach dba si´ o to, aby był to spacer w miar´ przyjemny. I tego samego oczekujmy od przestrzeni miasta.

Drugi kraniec dawnego „starego rynku” podzielony jezdniami i parkingami na trzy cz´Êci, z której jedna nosi nazw´ placu Ignacego Potockiego. Na wprost widoczny pomnik Konstytucji 3 Maja, którego usytuowanie wpisuje si´ w najnowszà tendencj´ pomników „dla kierowców” – po prostu przeje˝d˝a si´ obok nich. Nie majà przed sobà prawie ˝adnej przestrzeni dla pieszych. Oglàda si´ je zza szyb. To samo miejsce. Cofn´liÊmy si´ tylko nieco w prawo. Typowe rozwiàzanie zniech´cajàce mieszkaƒców do poruszania si´ pieszo. Mo˝na iÊç albo reliktowym, wàskim chodniczkiem po lewej albo po prawej. Droga na wprost jest parkingiem.

49


To samo miejsce. Małe centrum: reprezentacyjna kamieniczka, tzw. Okr´gówka, wa˝ny pomnik, za plecami patrzàcego Starostwo Powiatowe. A w samym Êrodku zamiast przestrzeni dla mieszkaƒców – samochodowa karuzela. O tym, ˝e da si´ inaczej, przekonuje nas odnowione centrum Sanoka czy – ju˝ wkrótce – Ch´cin. Urok małych miasteczek polega na tym, ˝e mo˝na sobie po nich przyjemnie pochodziç. Mo˝e kiedyÊ odkryjemy go równie˝ w Radzyniu.

Bramy Radzynia JeÊli spojrzeç na map´, to okazuje si´, ˝e Radzyƒ le˝y obok głównych dróg. Niby na, ale obok. Ten obwodnicowy charakter radzyƒskiego tranzytu jest oczywiÊcie korzystny dla spokoju miasteczka (gdzie indziej wydaje si´ na to miliony), ale z drugiej strony jadàc drogami nr 19 i 63 mo˝na Radzynia w ogóle nie zauwa˝yç. Jego najpi´kniejsza ekspozycja, czyli od strony pałacu, jest widoczna z ul. Lubelskiej, przedłu˝enia podrz´dnej drogi nr 814 z Pojezierza Ł´czyƒsko-Włodawskiego. Rol´ sygnalizatorów, ˝e oto wkraczamy do jakiegoÊ osobnego miejsca cz´sto pełnià tzw. bramy – bardzo wa˝ny element krajobrazu. Zaznaczajà koniec i poczàtek, wyznaczajà granic´, a tym samym niejako definiujà dane miejsce jako osobny byt. Cz´sto odsłaniajà nowy ciekawy widok przy przechodzeniu z jednego otoczenia do drugiego lub eksponujà dalekà perspektyw´. Taka naturalna lub zbudowana, zaplanowana lub wynikowa struktura (Êwiatła, charakterystyczna budowla, drzewa) powoduje, ˝e podró˝ujàcy mówi: „No, to ju˝ jesteÊmy w...”. T´ rol´ spełniajà tablice z nazwami miejscowoÊci albo witacze, ale ˝aden taki gad˝et nie zastàpi odpowiedniego akcentu przestrzennego. Jego rol´ – ju˝ nie w formie bramy – mo˝e spełniaç tak˝e sylweta miasta widziana z dala lub dominanta krajobrazowa (np. Pałac Kultury i Nauki). W Radzyniu w ten sposób działa komenda policji, jeÊli si´ wje˝d˝a od ul. Warszawskiej, ale to ju˝ musztarda po obiedzie. Radzyƒ nie ma zatem bram, ale ma ronda i skrzy˝owania. To właÊnie tam mogłyby pojawiç si´ akcenty pozdrawiajàce przejezdnych i zapraszajàce przyjezdnych. Oczywistym skojarzeniem jest ustawienie na rondach ciekawych i zwiàzanych z kulturà Radzynia rzeêb lub instalacji. A przy tym ˝eby było to coÊ przyjaznego, dowcipnego i ładnego... Mo˝e skrzypce Karola Lipiƒskiego?

50


WŁODAWA

© Ewa Kipta

åWICZENIA Z WYOBRAèNI

Polska cz´Êç Polesia, choç równinna, nie jest wcale monotonna. O˝ywiajà jà lasy, k´py drzew i zaroÊli, połacie bagien, jeziora, pasma pól, lekkie zagł´bienia i wyniesienia polodowcowe, wsie, osady i miasteczka. Nie jest to jeszcze Polesie znane z opisów Ossendowskiego czy Rodziewiczówny, pokryte bezkresnymi rozlewiskami i mokradłami, tamto rozciàga si´ dalej na wschód, za granicà. Wielkie prace melioracyjne i powojenne nasadzenia lasów zmieniły tutejszy krajobraz, ale ten obecny jest wcià˝ tajemniczy i urokliwy, choç ju˝ nie tak pierwotny. Przywodzi na myÊl słynne XVII-wieczne holenderskie malarstwo krajobrazowe, widoki, których w samej Holandii ju˝ nie ma. I wcià˝, jak pisał Ossendowski, wi´cej tu nieba ni˝ gdziekolwiek.

51


Włodawa wyrasta z poleskiej równiny sylwetkà zwartà i harmonijnà, z wystajàcymi wie˝ami koÊciołów, cerkwi i wie˝yczek budynków publicznych. W g´stej fakturze dachów przetykanych drzewami prawie nie widaç współczesnych bloków, choç przecie˝ sà tu, jak wsz´dzie, ale nie wy˝sze od drzew. Ten widok sam kieruje do centrum miasta.

fot. Arkadiusz Iwaniuk

Od poczàtków istnienia – jeszcze w ramach ksi´stwa halicko-włodzimierskiego – racjà bytu miasta był Bug. Du˝a spławna rzeka łàczàca RuÊ z Mazowszem i dalej, przez Wisł´ z Gdaƒskiem, pełniła wa˝nà rol´ gospodarczà i była równie wa˝na, jeÊli nie wa˝niejsza ni˝ trakty làdowe. T´dy spławiano drewno i płyn´ły łodzie i barki ze zbo˝em i innymi towarami. Nic dziwnego, ˝e w latach swej najwi´kszej ÊwietnoÊci (XVI-XVII wiek) Włodawa, ju˝ jako miasto prywatne w Êrodku Rzeczypospolitej Obojga Narodów, słyn´ła z targów i była w pewnym sensie miastem portowym: pełnym ruchu, otwartym dla przybyszów i zamo˝nym. Ówczesnà zamo˝noÊç widaç wcià˝ po koÊciele, cerkwi, synagogach. Âwiadczy o niej tak˝e rozległy Rynek z Czworobokiem, skàd rozpoczynamy spacer.

F 52


Czworobok jest budowlà wyjàtkowà, a samo jego poło˝enie na Êrodku rynku potwierdza handlowe znaczenie miasta. Jest najdalej na północ zbudowanym karawan-serajem, a wi´c miejscem handlu, gdzie na wewn´trzny dziedziniec, przez dwie bramy zaje˝d˝ały wozy kupieckie, a handel odbywał si´ w jego wn´trzu i w otaczajàcych go rz´dem sklepikach. Zapewne mieÊciły si´ tu te˝ zajazdy, warsztaty szewców, rymarzy, bednarzy, był tu zapewne cyrulik (mo˝e tak˝e ten, który opatrywał rany Bohuna), wytwórcy uprz´˝y i inni rzemieÊlnicy. Słynne targi koƒskie i bydl´ce potrzebowały wi´cej miejsca, wi´c miały do dyspozycji odpowiednio wi´cej miejsca wokół Czworoboku. Mo˝na sobie wyobraziç, ˝e zwierz´ta, którymi handlowano były rozdzielane w sektorach po ka˝dej stronie Czworoboku, by si´ wzajemnie nie płoszyły. Nieêle pomyÊlane!!!

Szkoda, ˝e teraz ranga Czworoboku (i jego unikalnoÊç) nie sà nale˝ycie docenione. Sam budynek, po odnowieniu, prezentuje si´ dobrze, ale niewiele w nim aktywnoÊci, a wewn´trzny dziedziniec wydaje si´ nikomu niepotrzebny. A byłoby to doskonałe miejsce na targ, na lokale dla rzemieÊlników – mo˝e nawet centrum coraz rzadszych usług i r´kodzieła, z promocjà produktów regionalnych.

53


Zabudowa wokół rynku opowiada histori´ miasta. Jest tu doÊç niepozorny, ale za to pierwszy w mieÊcie murowany dom, sà typowe kamieniczki o ró˝nej zdobnoÊci i charakterze, niewysokie, jedno, dwupi´trowe. Niektóre nowsze domy respektujà logik´ tej przestrzeni, ale sà te˝ przypadki ilustrujàce aroganckie jej lekcewa˝enie ze szkodà dla całoÊci Rynku. Szpalery drzew i zieleƒce wokół Czworoboku pomagajà t´ ró˝norodnoÊç zjednoczyç.

54


Teraz du˝a cz´Êç przestrzeni rynku pełni rol´ parkingu. To wygodne, bo nie ma problemu ze znalezieniem miejsca dla samochodu właÊnie tu, skàd wsz´dzie jest blisko. Wschodnia i północna cz´Êç rynku jest Êwietnym przykładem godzenia tej funkcji z potrzebami pieszych. Zieleƒ nie pozwala zdominowaç samochodom tego miejsca. Tutaj mo˝na z przyjemnoÊcià pospacerowaç, posiedzieç na ławeczce, umówiç si´ na spotkanie przy zegarze słonecznym.

Cz´Êç zachodnia, wzdłu˝ której biegnie główna oÊ drogowa miasta, jest bardziej „przelotowa”. Wi´cej tu asfaltu i przypadkowo ustawionych reklam, wprowadzajàcych chaos. Jest szansa, ˝e dawna studnia którà tu niedawno odkryto, znajdzie właÊciwà opraw´ i stanie si´ „punktem skupienia” tej przestrzeni, kolejnym miejscem spotkaƒ, jakim od wieków i wsz´dzie były wszelkie miejsca czerpania wody.

55


To by si´ przydało, bo stàd właÊnie odchodzi uliczka wiodàca do słynnego kompleksu zabytków kultury ˝ydowskiej, synagog z budynkiem kahału. JednorodnoÊç stylowa tego zespołu, jakoÊç barokowej architektury, i wreszcie sam fakt, ˝e, pomimo wojny, ten kompleks przetrwał do naszych czasów, stanowià o unikalnej wartoÊci tego miejsca. Nic dziwnego, ˝e Włodawa zawdzi´cza mu zainteresowanie nie tylko krajowych turystów. JakoÊç otoczenia tych budowli budzi uznanie. Starannie utrzymana zieleƒ, ogrodzenie kompleksu i deptak w jaki niedawno przekształcono uliczk´ przy synagodze, sà wyrazem pami´ci o społecznoÊci ˝ydowskiej, która przecie˝ nie tak dawno współtworzyła to miasto.

Powróçmy na Rynek. Najmniej atrakcyjna jest jego południowa cz´Êç, która – pomimo monumentalnego pomnika ku czci poległych i pomordowanych w drugiej wojnie Êwiatowej – sprawia wra˝enie pustej, pozbawionej znaczenia. Mo˝e dlatego, ˝e właÊnie ta pierzeja jest wyraênie niejednorodna, a południowo-wschodni naro˝nik „zdobi” blok wyraênie nie pasujàcy do sàsiedztwa, do skali i logiki rynku. W efekcie ten fragment rynku sprawia wra˝enie przestrzeni przypadkowej. Nie ma powodu, by si´ tu zatrzymaç.

56


Przechodzimy wi´c dalej, ku północno-wschodniemu naro˝nikowi skàd wiedzie uliczka do cerkwi i koÊcioła. Mi´dzy zabudowà przyrynkowà a cerkwià mijamy niewielki park zało˝ony w 1928 roku (w X-lecie odzyskania NiepodległoÊci) w dolince pomi´dzy rynkiem a wzgórzem cerkiewnym. To miejsce wyciszenia, oczyszczenia przed wejÊciem w sfer´ sacrum, w kràg drzew otaczajàcych bogatà i monumentalnà brył´ Êwiàtyni.

Po niedawnej renowacji cerkiew przedstawia si´ imponujàco, eksponujàc formy i symbolik´ właÊciwà prawosławiu. Ozdobne, miedziane zwieƒczenia wie˝y i kopuły sà widoczne zarówno z rynku, jak i w dalekich widokach miasta. Z bliska wprawdzie ich nie widaç, ale sam masyw budowli, jej portal i detale, sàsiadujàc z kr´giem otaczajàcych drzew wprawiajà w nastrój spotkania z tajemnicà Wiary i Tradycji, która, choç teraz rzadka, jest wcià˝ w tych stronach obecna. Miejmy nadziej´, ˝e w ramach dalszych prac pojawi si´ te˝ odpowiednie dla tego miejsca ogrodzenie.

57


Wracajàc z cerkwi kierujemy si´ w stron´ koÊcioła O. O. Paulinów pod wezwaniem Êwi´tego Ludwika. Tutaj logika sacrum jest inna, bli˝sza codziennoÊci: barokowy koÊciół z dwiema masywnymi wie˝ami stanowi zamkni´cie niezbyt długiej ulicy. Nie wymaga od wiernych ucieczki od spraw codziennych, ale swojà bryłà i lokalizacjà wskazuje hierarchi´ wartoÊci. Przypomina o tym, ˝e codziennoÊç wiedzie do Êwi´toÊci.

Sam koÊciół, autorstwa samego Pawła Fontany, niedawno odnowiony, z owalnà nawà zwieƒczonà kopułà i wspaniałym wystrojem wn´trza, jest przykładem Êwietnego baroku. To chyba jedyny historyczny styl architektury, który w Polsce osiàgnàł wysoki, europejski standard, porównywalny z włoskim i saskim, a dystansujàcy Angli´ a nawet Francj´. Wpisuje si´ w krajobraz miast i miasteczek nie tylko dzi´ki swojej zdobnoÊci, ale tak˝e znakomitemu wyczuciu kontekstu przestrzennego. KoÊciół włodawski jest tego znakomitym przykładem.

58


Nic dziwnego, ˝e Włodawa, dysponujàc trzema kompleksami tak wybitnych obiektów sakralnych ró˝nych wyznaƒ, organizuje corocznie Festiwal Trzech Kultur. Nie ma chyba miasta w Europie, które mogłoby pokazaç współistnienie judaizmu, prawosławia i katolicyzmu w równie namacalny, a jednoczeÊnie harmonijny sposób. WielokulturowoÊç ta jest wprawdzie obecna raczej w pami´ci ni˝ we współczesnoÊci, to wszak tym bardziej uzasadnia przypominanie jej istnienia, wskazywanie na jej mo˝liwoÊç, a przede wszystkim na potrzeb´ refleksji nad ró˝nymi wymiarami duchowoÊci, na przekór mentalnoÊci konsumpcyjnej.

Przed koÊciołem, w wàwozie wcinajàcym si´ w nadbu˝aƒskà skarp´ biegnie niezwykła ulica Mostowa. Swojà malowniczoÊç zawdzi´cza pi´knej, rozległej nawierzchni brukowanej otoczakami z czerwonego granitu i drzewom rosnàcym wzdłu˝ brzegów wàwozu oraz przyległym niskim domom z charakterystycznymi dachami naczółkowymi o harmonijnych proporcjach.

59


Warto zejÊç tà ulicà nad Włodawk´, bo stàd widaç miasto od najbardziej efektownej strony. Ponad domkami pi´trzàcymi si´ na skarpie, wyrastajà imponujàce sylwetki koÊcioła i cerkwi. Ta g´sto zabudowana, ale te˝ pełna zieleni skarpa oferuje wiele atrakcji dla osób poszukujàcych wra˝eƒ krajobrazowych. Nazwy ulic odpowiadajà ich charakterowi: Sadowa, Zielona, Jurydyka, Podzamcze. To ju˝ obrze˝a miasta. Zaułki biegnàce do domów sà pełne zmiennych wra˝eƒ: schodków, zakr´tów, nieoczekiwanych widoków w głàb doliny, na koÊciół lub cerkiew.

j stronie rzeki wnego młyna a po drugie da ny rui ne gla ce aç wid Przed mostem cegły. Obie te budowle sokim kominem z ˝ółtej wy z ´ rni fla ka à wn da we młynie i drogi, ki – warto wspomnieç, ˝e rze niu cze zna zym arc od przypominajà o gosp kaflarni ma ponoç Włodawie elektrownia. W we za rws pie ˝e tak ała funkcjonow ło!!! h Kultur. Oby tak si´ sta powstaç Centrum Trzec

60


Wzdłu˝ Włodawki biegnie ulubiona przez mieszkaƒców Êcie˝ka spacerowa – mo˝na wzdłu˝ niej odbywaç długie spacery na północ i na południe od miasta. Cz´sto spotyka si´ tu rowerzystów, jest tu te˝ przystaƒ kajakowa. Teren mi´dzy Bugiem a Włodawkà bywa wiosnà zalewany, wi´c trudno o trwałe zagospodarowanie. Jednak w bezpieczniejszych miejscach znalazły si´ tu ogródki działkowe, korzystajàce z ˝yznoÊci ziemi i pi´knych widoków. Doskonałe miejsce na wypoczynek.

Za mostem na Włodawce i za kaflarnià droga nie koƒczy si´, lecz biegnie dalej groblà w kierunku Orchówka. Wàskà Êcie˝kà mo˝na dojÊç a˝ na brzeg Bugu. Po drugiej stronie rzeki nie widaç ˝adnych zabudowaƒ – to jest faktycznie granica, nie tylko mi´dzy paƒstwami, ale wydaje si´ oddzielaç miasto od pustkowia. Idàc nieco na południe trafia si´ na zaroÊni´te chaszczami betonowe nadbrze˝e – Êlad po porcie rzecznym, czy przystani. To chyba jedyna pozostałoÊç z czasów kiedy rzeka łàczyła oba brzegi. Ale mieszkaƒcy Włodawy mówià, ˝e po obu stronach granicy ludzie sà gotowi do nawiàzania sàsiedzkich kontaktów, gdy tylko pojawià si´ takie mo˝liwoÊci. Wracajàc w stron´ koÊcioła, wchodzimy w ulic´ Podzamcze, mijajàc po drodze zaniedbanà teraz muszl´ koncertowà i budynek dawnej kuchni klasztornej. Warto wspiàç si´ koło niego na skarp´, by z ulicy Klasztornej spojrzeç z wysoka na dolin´. Podobno gdzieÊ w tej okolicy był kiedyÊ gród zamkowy. Mo˝e kiedyÊ archeologom uda si´ go umiejscowiç i opisaç, ale to przecie˝ nie ogranicza wyobraêni.

61


Wracajàc ulicà Klasztornà ku frontowi koÊcioła mamy troch´ czasu, by obejrzeç kompleks klasztorny i bocznà elewacj´ KoÊcioła, a potem wchodzimy w ulic´ 11 Listopada. Jej południowa strona mieÊci wszelkie mo˝liwe typy zabudowy od nowoczesnych po drewniane, sàsiadujàce w zgodzie i bez kompleksów. Wiele z nich ma ozdobne balkony – ˚ydom słu˝yły one podczas Êwi´ta Namiotów, kiedy Tradycja nakazywała sp´dzaç noc pod gołym niebem na pamiàtk´ wyjÊcia z niewoli egipskiej. Teraz przyj´ły si´ jako „dodatek” do mieszkaƒ, cz´sto zdobny kwiatami i miejsce kontaktu z ulicà. Ta ulica jest te˝ kraw´dzià g´stej, choç niskiej zabudowy miejskiej. Po jej drugiej stronie stojà ju˝ z lekka wycofane budynki publiczne jak na przykład poczta. Tu tak˝e zieleƒ przyuliczna łagodzi i spaja niemal kontrastowe sàsiedztwo.

Dochodzimy do Alei Piłsudskiego – głównej ulicy miasta mieszczàcej wa˝ne funkcje publiczne. Niemal z reguły ich budynki majà wie˝yczki, podkreÊlajàce ich znaczenie. To dobry, choç coraz rzadszy sposób uczytelniania przestrzeni miasta. Aleja, mimo i˝ niezbyt szeroka, jest obsadzona drzewami, dzi´ki czemu zachowuje właÊciwy tej nazwie charakter.

62


Po jej zachodniej stronie zwraca uwag´ ciàg parterowych sklepów – ró˝nià si´ miedzy sobà i sà w lepszym lub gorszym stanie, a jednak – dzi´ki zgodnoÊci skali – udaje im si´ tworzyç spójnà całoÊç. I ˝aden z nich nie jest pusty, co dobrze Êwiadczy o miejscowej przedsi´biorczoÊci.

Wschodnia pierzeja Alei jest mniej zwarta i regularna. Tu zapewne stały dawniej szeregiem bardziej reprezentacyjne domy, których niewiele dotrwało do dnia dzisiejszego. Zastàpiły je nowsze budynki publiczne, przed którymi, w miejscu ogrodów urzàdzono przyległe do ulicy skwery. Tak jest przed Włodawskim Domem Kultury i przed budynkiem starostwa. To jeszcze jeden przykład tak rzadkiej obecnie logiki urbanistycznej.

63


Spacerujàc Alejà Piłsudskiego warto zaglàdaç w boczne uliczki i bramy. Ka˝de spojrzenie otwiera inny widok i wprowadza w inny klimat. Dzi´ki temu ta prosta i długa ulica staje si´ bardziej ró˝norodna i intrygujàca.

Niestety, zdarzajà si´ i tu doÊç dziwaczne budowle, Êwiadczàce o kompletnym braku wyczucia tak przecie˝ oczywistego kontekstu. Miejmy nadziej´, ˝e nie b´dzie ich wi´cej. Idàc Alejà Piłsudskiego na północ wchodzimy w coraz nowsze rejony miasta, gdzie zabudowa traci swój pierzejowy charakter. Tu mieÊci si´ siedziba Starostwa, za nià – budynki włodawskich szkół i stadion miejski. Dalej rozciàga si´ wielki cmentarz – ciekawy dla tych, którzy umiejà czytaç histori´ i specyfik´ miasta z nagrobków. Mo˝e tylko szkoda, ˝e niewiele tu drzew.

64


Nieco dalej, pod adresem Piłsudskiego 52, warto odszukaç siedzib´ Stowarzyszenia Twórców Kultury Nadbu˝aƒskiej. Jest to niedu˝y drewniany dom z wejÊciem strze˝onym przez drewniane rzeêby i artystycznie zdobionymi okiennicami. MieÊci si´ tu niezwykła organizacja skupiajàca ponad 30 osób, przewa˝nie w doÊç dojrzałym wieku, zajmujàcych si´ twórczoÊcià o bardzo ró˝nym charakterze: od poezji przez malarstwo i rzeêb´ po rzemiosło artystyczne i wikliniarstwo. Ich siedziba, własnymi siłami odnowiona i ozdobiona, funkcjonuje jak centrum kultury, z wystawami, odczytami, imprezami i spotkaniami. AktywnoÊç ta pozwala zrozumieç, czym jest sztuka „zakorzeniona” w miejscu tworzenia, dbajàca o jego jakoÊç i ˝yjàca miejscowymi sprawami. W jakimÊ sensie to miejsce skupia elit´ miasta – w tym najlepszym z mo˝liwych znaczeƒ – grupy ludzi aktywnych, gotowych ofiarowaç swój czas i wysiłek wartoÊciom wy˝szym ni˝ materialne. W tym rejonie znajduje si´ szpital, przed którym ma niebawem stanàç ławeczka Krystyny Krahelskiej – urodzonej na Polesiu dziewczyny, która w latach 30-tych XX wieku pozowała do pomnika warszawskiej syrenki, w czasie okupacji napisała piosenk´ „Hej chłopcy, bagnet na broƒ” i przez kilka miesi´cy pracowała we włodawskim szpitalu, a jeszcze póêniej, w 1944 roku, walczyła i zgin´ła jako ˝ołnierz AK w Powstaniu Warszawskim.

65


Około pół kilometra za szpitalem w kierunku Bugu odnajdziemy tereny byłej jednostki wojskowej. Spacer w te okolice jest doÊç długi, ale warto go odbyç przede wszystkim dla widoku, który rozciàga si´ na wschód z dawnej strzelnicy. Jak na dłoni widaç dolin´ Bugu i przestwór Polesia.

Wracamy ulicà Wojska Polskiego i Modrzewskiego do ulicy Lubelskiej, która niegdyÊ prowadziła do mostu na Bugu, ale teraz mo˝na nià trafiç do wodowskazu. Dzi´ki niemu niemal ka˝dy w Polsce miał okazj´ usłyszeç: „na Bugu we Włodawie…”. Powrót do centrum Włodawy ulicà Podzamcze pozwala podziwiaç dolin´ Bugu i sylwetk´ miasta. Idàc t´dy, mo˝na zebraç wra˝enia.

66


Smaczki i detale Bruki włodawskie z granitowych otoczaków mo˝na spotkaç nie tylko w ulicy Mostowej, czy na Rynku. Widaç je na wielu bocznych uliczkach, choç czasem sàsiadujà z asfaltem lub betonowymi płytami. Sà u˝ywane nawet przy nowo urzàdzanych nawierzchniach – to wyjàtkowe w czasach zalewu betonowej kostki brukowej. Faktura bruku jest tu widocznie ceniona, i słusznie, bo wprowadza w przestrzeƒ miasta materiał rodzimy, pozostawiony i wygładzony przez lodowiec. To rzadki przypadek tak praktycznego i zarazem malowniczego zwiàzku Kultury z Naturà.

67


Choç ˝yjemy w czasach nachalnej reklamy, szyldy tutejsze na ogół zachowujà umiar. Cz´Êç z nich wr´cz zachwyca prostotà i jednoznacznoÊcià. No i przede wszystkim, mało jest miejsc, w których naprawd´ przeszkadzajà w oglàdaniu miasta.

Balkony – te stare, z kamienic o ˝ydowskiej przeszłoÊci i te nowsze – o˝ywiajà przestrzeƒ ulic i rynku. Sà drewniane, ˝eliwne lub betonowe, ale bardzo cz´sto tonà w kwiatach, łàczàc przestrzeƒ ulicy z prywatnoÊcià mieszkaƒ.

68


Wra˝enia i nastroje Tym, co najbardziej urzeka we Włodawie to harmonijna ró˝norodnoÊç, którà miasto zawdzi´cza wewn´trznej logice przestrzeni. Drewniane domki sàsiadujà zgodnie z kamieniczkami o ró˝nej stylistyce. Nawet nowe budownictwo podporzàdkowuje si´ (na ogół) logice skali i podziałom na kwartały. Układ miasta z respektem wpisuje si´ w naturalnà rzeêb´ terenu, wykorzystuje i docenia jej nieregularnoÊci, unikajàc przy tym wra˝enia bezładu. Przestrzeƒ porzàdkuje dodatkowo zestaw trzech monumentalnych zespołów sakralnych trzech wyznaƒ, których wielkoÊç i jakoÊç architektoniczna jest porównywalna, choç ka˝da ma inne cechy charakterystyczne. Współistniejà ze sobà w pewnym oddaleniu od siebie i od powszedniego rytmu ˝ycia, ukazujàc jednoczeÊnie wzajemne poszanowanie. Miasto ˝yje spokojnie w cieniu trzech Êwiàtyƒ i wydaje si´ rozumieç i ceniç sens ich istnienia w tym miejscu. Jak wszystkie miasta tej krainy, Włodawa tragicznie prze˝yła wojn´, tracàc wielu mieszkaƒców, a w tym cała społecznoÊç ˝ydowskà. Ale tu lata powojenne były tu chyba trudniejsze ni˝ w sàsiednich miastach: przebieg granicy spowodował utrat´ mo˝liwoÊci korzystania z Bugu – wspomnianej ju˝ historycznej „racji bytu” tego miasta. Odciàł jà te˝ od wielu wczeÊniejszych relacji làdowych – nie jest to ju˝ miasto „po drodze do…”, jest na koƒcu drogi do samej siebie. WczeÊniejsze relacje z okolicà okazały si´ na tyle mocne, by miasto nie podupadło, a nawet widocznie si´ rozwin´ło. Jak wsz´dzie, widaç tu Êlady wieloletniej marginalizacji niedu˝ych miast, ale widaç te˝, ˝e wytrwale odrabia si´ te lata. Widaç w tych staraniach wi´kszy chyba ni˝ gdzie indziej szacunek do tradycji. NowoczesnoÊç nie próbuje zanegowaç tego, co pozostało z przeszłoÊci, nie panoszy si´ arogancko, usiłuje (z ró˝nym, co prawda skutkiem) podporzàdkowaç si´ dotychczasowym regułom.

69


Włodawa nie jest sennym miasteczkiem. Wiele aktywnoÊci kulturalnej i społecznej organizujà szkoły i parafie, anga˝ujàc dzieci, młodzie˝ i dorosłych w organizacj´ wielu imprez. Włodawski Dom Kultury dysponuje du˝à salà o widowni na 400 osób, która jest zarazem kinem, teatrem i estradà, z bogatym programem wydarzeƒ. Podobno nie ma tu problemów z frekwencjà na widowni. Nie ma tu wprawdzie miejscowego zespołu teatralnego (poza teatrem szkolnym), wi´c dominujà wyst´py goÊcinne, ale dwa razy do roku uczniowie liceum i gimnazjum wystawiajà swoje własne przedstawienia, i to naprawd´ na dobrym i uznawanym nagrodami poziomie. Obok wspomnianego wczeÊniej Stowarzyszenia Twórców Kultury Nadbu˝aƒskiej, działa tu oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego zajmujàcy si´ badaniami historii regionu, ich udost´pnianiem i działalnoÊcià edukacyjnà. Regularnie odbywajà si´ wydarzenia o znacznie szerszym, ni˝ lokalne znaczeniu. To przede wszystkim zainicjowany przez pana Marka Bema jesienny Festiwal Trzech Kultur, majowy Wojewódzki Przeglàd Zespołów Ludowych, lipcowe Poleskie Lato z Folklorem, czy zimowy festiwal „Kol´dy i Szczodrywki nad Bugiem”. Raz na kwartał odbywa si´ wi´c jedna du˝a, stała impreza – takiego kalendarza kulturalnego mogà Włodawie pozazdroÊciç znacznie wi´ksze miasta. JeÊli do tej oferty kulturalnej dodaç aktywnoÊç społecznà Włodawskiego Centrum Wolontariatu, przykoÊcielnego punktu charytatywnego, współdziałajàcego z lubelskà Fundacjà OIC Poland Włodawskiego Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarzàdowych, czy działalnoÊç ró˝nych stowarzyszeƒ (w tym naszego Stowarzyszenia Poleskiego), dochodzimy do wniosku, ˝e bardzo trudno jest si´ tu nudziç. Mo˝e właÊnie dzi´ki temu Włodawa zachowuje ˝ywotnoÊç, a jej mieszkaƒcy sà dumni ze swojego miasta. Puszczajàc wodze wyobraêni całkiem łatwo wyobraziç sobie pozytywny scenariusz na przyszłoÊç: par´ lat dalszych rozsàdnych staraƒ o popraw´ przestrzeni miasta pozwoli wykorzystaç i podkreÊliç wszystkie opisane wy˝ej (i pomini´te tu) walory i zasłoniç braki. Prawdopodobieƒstwo poprawy kontekstu politycznego na wschodzie nie jest wcale tak małe, jak si´ czasem wydaje, wi´c jest całkiem mo˝liwe, ˝e za kilka, kilkanaÊcie lat granica na Bugu zacznie łàczyç a nie dzieliç, ˝e odbudowany zostanie most na Bugu, znów powstanie przystaƒ, a rzekà popłynà łodzie z turystami pełnymi zachwytu nad Polesiem. A jeszcze pi´kniejsza Włodawa, tak˝e dzi´ki ju˝ posiadanym kompetencjom, zyska prawdziwie mi´dzynarodowe znaczenie. Czego sobie, Włodawianom i innym Czytelnikom serdecznie ˝ycz´.

70


© Elżbieta Kowalik

PRZESTRZE¡

WSPÓLNA W MIASTECZKACH – RAPORT Raport ten opracowaliÊmy z myÊlà o wszystkich, którzy planujà działania na rzecz mieszkaƒców Janowa, Radzynia i Włodawy – zwłaszcza takie działania, które b´dà dotyczyç przestrzeni wspólnej w tych miastach. Wyniki przeprowadzonych przez nas ankiet pozwalajà okreÊliç, które miejsca mieszkaƒcy uwa˝ajà za najwa˝niejsze, w których lubià sp´dzaç czas wspólnie z innymi mieszkaƒcami oraz jakie cechy powinny wyró˝niaç atrakcyjnà dla nich przestrzeƒ publicznà. Na podstawie wyników okreÊliliÊmy, które z miejsc majà niewykorzystany potencjał społeczny. Janów Podlaski, Radzyƒ Podlaski i Włodawa le˝à w północno-wschodniej cz´Êci województwa lubelskiego. Âledzàc wyniki opracowanego przez nas raportu pami´tajmy jednak, ˝e zarówno ich przestrzeƒ, jak i mieszkaƒcy, znacznie si´ od siebie ró˝nià. Oto nasze miasteczka w wielkim skrócie: Janów Podlaski – nie jest ju˝ formalnie miastem, a osadà gminnà zamieszkanà przez ok. 2600 osób. W miasteczku zachowały si´ Êlady minionej ÊwietnoÊci – przede wszystkim historyczny układ zabudowy i cenne zabytki. Na utraconà miejskoÊç wyraênie wskazuje rozległy Rynek. WspółczeÊnie Janów znajduje si´ z dala od wa˝nych tras, blisko granicy z Białorusià. Otaczajà go nadbu˝aƒskie łàki i bogata przyroda Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu. Wielki Êwiat pami´ta o Janowie dzi´ki działajàcej na jego obrze˝ach stadninie koni arabskich. Radzyƒ Podlaski – miasto powiatowe, ok. 16 500 mieszkaƒców, z bogatà historià, której Êladami sà liczne zabytki. Najdawniejsze dzieje miasta sà w przestrzeni słabo czytelne (zabudowany Êredniowieczny rynek). Od kilkudziesi´ciu lat miasto stale rozwija si´ i rozbudowuje, w miejscu dawnych pól uprawnych, łàk i wsi powstajà nowe osiedla, obwodnica, markety. Poło˝enie przy planowanej mi´dzynarodowej trasie S19 sprawia, ˝e ˝yje si´ tu troch´ „w przeciàgu”. Znajdziemy tu o˝ywiony handel, sporo restauracji, barów i knajpek. Przyroda w mieÊcie to przede wszystkim dolina niewielkiej rzeki Białki, przecinajàcej Radzyƒ na pół. Włodawa – miasto powiatowe zamieszkane przez ok. 13 400 mieszkaƒców. Unikalny układ urbanistyczny z centralnym Rynkiem i pi´kne zabytkowe Êwiàtynie reprezentujàce katolicyzm, prawosławie i judaizm. Najwa˝niejsze instytucje i urz´dy skupione sà wzdłu˝ głównej i najbardziej oficjalnej Alei Józefa Piłsudskiego. Miasto poło˝one na skarpie doliny Bugu, w otoczeniu obszarów cennych przyrodniczo (Mi´dzynarodowy Rezerwat Biosfery UNESCO „Polesie Zachodnie”), przyciàga sporà liczb´ turystów, zwłaszcza latem i jesienià, w czasie Festiwalu 3 Kultur.

71


1. Miejsca najwa˝niejsze, czyli z jakimi wartoÊciami identyfikujà si´ mieszkaƒcy? Mieszkaƒców poprosiliÊmy o wymienienie 10 miejsc (w dowolnej kolejnoÊci) znajdujàcych si´ w Janowie Podlaskim/Radzyniu Podlaskim/Włodawie, które ich zdaniem odgrywajà najwa˝niejszà rol´ w ˝yciu mieszkaƒców. Poni˝ej – miejsca wskazywane najcz´Êciej (jeden punkt oznacza wskazanie przez jednà osob´ – na 100 ankietowanych w ka˝dym mieÊcie). WÊród miejsc najwa˝niejszych dla mieszkaƒców Janowa i Włodawy najwy˝ej uplasowały si´ koÊcioły. Jest to zapewne nie tylko odzwierciedlenie wyznawanego systemu wartoÊci, ale równie˝ wià˝e si´ ze społecznym charakterem tych budowli – to w nich mieszkaƒcy miasta mogà czuç si´ wspólnotà. Co zastanawiajàce, w Radzyniu koÊcioły zostały „wyprzedzone” przez markety. Wysoko w zestawieniu znalazły si´ obiekty presti˝owe i znane, jak stadnina koni arabskich w Janowie, ale równie˝ obiekty długo wyczekiwane i niezwykle potrzebne, jak pływalnia Aqua-MiÊ w Radzyniu czy hala sportowa w Janowie. We wszystkich miasteczkach doceniono miejsca kultury, szkoły, obiekty sportowe i urz´dy.

Zaskakuje niska pozycja parków miejskich, bowiem jednoczeÊnie zostały one uznane za ulubione miejsca spotkaƒ. SpoÊród otwartych przestrzeni publicznych w zestawieniu znalazły si´ jedynie: janowski Rynek wraz z przylegajàcym do niego skwerkiem oraz Rynek i deptak we Włodawie. W Radzyniu „salon miasta” reprezentuje doceniony tylko przez 57% ankietowanych zespół pałacowo – parkowy.

Janów Podlaski Najwa˝niejsze miejsca 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20

72

koÊciół Âw. Trójcy stadnina koni arabskich szkoły - ogólnie koÊciół Âw. Jana Chrzciciela zalew hala sportowa pałac biskupów łuckich kino Gminny OÊrodek Kultury Grota Naruszewicza skwerek przy Rynku posterunek policji Rynek stara plebania – siedziba ST-K park przypałacowy stadion cmentarz posterunek stra˝y granicznej plac zabaw posterunek stra˝y po˝arnej

Liczba uzyskanych punktów 88 88 74 54 44 34 28 28 26 24 24 22 20 20 20 20 18 18 16 14


Radzyƒ Podlaski Najwa˝niejsze miejsca 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20

markety - ogólnie koÊcioły - ogólnie pływalnia „Aqua-MiÊ” zespół pałacowo-parkowy szkoły – ogólnie kino + oran˝eria park w zespole pałacowo-parkowym („park miejski”) szpital powiatowy stadion „Orlàt” urz´dy – ogólnie domy kultury (w tym Radzyƒski OÊrodek Kultury) kawiarnia artystyczna Kofi&Ti stawy i groble „lokale” – bary, restauracje, dyskoteki – ogólnie biblioteki, w tym Miejska Biblioteka Publiczna restauracja „Karczma” cmentarze targ miejski Urzàd Miasta sklepy, w tym sklepy z u˝ywanà odzie˝à i sklepy spo˝ywcze

Liczba uzyskanych punktów 77 71 66 57 56 51 48 39 31 25 24 24 18 17 16 16 15 15 14 14

Włodawa Najwa˝niejsze miejsca 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20

koÊcioły katolickie (w tym KoÊciół Âw. Ludwika) Włodawski Dom Kultury i kino markety - ogólnie szkoły - ogólnie park miejski Muzeum Pojezierza Ł´czyƒsko-Włodawskiego - Synagoga Młodzie˝owy Dom Kultury boiska (w tym orliki) deptak (ulica Czerwonego Krzy˝a) sklepy - ogólnie Urzàd Miasta szpital powiatowy Cerkiew Czworobok Starostwo Powiatowe Miejska Biblioteka Publiczna stadion Włodawianki oÊrodki zdrowia, przychodnie i pogotowie ratunkowe basen Rynek

73

Liczba uzyskanych punktów 84 64 63 58 53 51 36 35 28 27 25 23 20 17 15 14 13 13 13 12


2. Miejsca spotkaƒ, czyli gdzie mieszkaƒcy lubià sp´dzaç czas z innymi? W kolejnym pytaniu mieszkaƒców zapytaliÊmy, czy sà takie miejsca w Janowie Podlaskim/Radzyniu Podlaskim/Włodawie, w których ch´tnie sp´dzajà czas z rodzinà, przyjaciółmi? (np. miejsce rodzinnych spacerów, miejsce wspólnego odpoczynku) i poprosiliÊmy o wymienienie tych miejsc. Oto najbardziej popularne odpowiedzi (jeden punkt oznacza wskazanie przez jednà osob´ – na 100 ankietowanych w ka˝dym z miast). Mieszkaƒcy Radzynia i Włodawy najcz´Êciej jako miejsce spotkaƒ wskazywali park miejski. SpoÊród wszystkich wymienionych parków najbardziej popularny w swoim miasteczku jest park przy pałacu Potockich w Radzyniu. W przypadku Janowa park otaczajàcy pałac biskupów łuckich nie jest ju˝ ogólnie dost´pny – jego miejsce w zestawieniu i sercu mieszkaƒców zajàł wi´c teren słynnej stadniny. Warto zaznaczyç, ˝e stadnina pełni przede wszystkim rol´ gospodarczà, a jej funkcja krajobrazowa i społeczna to niejako wartoÊci dodane. W Janowie i we Włodawie wyró˝nia si´ wysoka pozycja w zestawieniu miejsc poło˝onych w otwartym krajobrazie, takich jak np. doliny Bugu i Włodawki, okoliczne lasy i łàki. Mieszkaƒcy wszystkich miasteczek sà te˝ wyraênie przyciàgani do miejsc poło˝onych nad wodà, takich jak popularny w Janowie zalew „Kozioł”, zalew we Włodawie, stawy i groble przy pałacu w Radzyniu. Mieszkaƒcy doÊç cz´sto wskazywali równie˝ Janów Podlaski przestrzenie kultury – miejscoLiczba we kina, miejsca koncertów. Ulubione miejsca spotkaƒ uzyskanych punktów 54 Wa˝nà przestrzenià spotkaƒ jest 52 przestrzeƒ ulic i placów (ulice Ja16 nowa, włodawski deptak, dzie16 14 dziniec pałacu w Radzyniu). 12 W Janowie dla 8% ankietowa8 nych jest nià równie˝ cmentarz, 8 dla 10% we Włodawie – marke8 8 ty, a dla łàcznie 27% w Radzyniu 6 – popularne lokale gastrono6 miczne. Zwraca uwag´ liczba 6 6 osób, które nie majà ulubionych miejsc spotkaƒ w przestrzeni publicznej – w Janowie jest to 16%, natomiast we Włodawie 8% ankietowanych wyraênie preferuje spotkania w oswojonej przestrzeni prywatnej. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

stadnina koni arabskich zalew park przypałacowy nie ma takich miejsc plac zabaw pałac biskupów łuckich kino koÊciół Âw. Jana Chrzciciela (miejsce koncertów) cmentarz ulice Janowa stara plebania – siedziba ST-K ogród przy starej plebanii okoliczne lasy tereny nad Bugiem

74


Radzyƒ Podlaski Ulubione miejsca spotkaƒ park w zespole pałacowo-parkowym 2 pływalnia „Aqua-MiÊ”30 3 kawiarnia artystyczna „Kofi&Ti” 4 pizzerie - ogólnie 5 kino pałac Potockich i okolice pałacu 6 - w tym dziedziniec 7 Êcie˝ki rowerowe - ogólnie 8 tereny nad rzekà Białkà groble i Êcie˝ki nad stawami 9 przy pałacu 10 restauracja „Karczma” 1

Włodawa Liczba uzyskanych punktów

Ulubione miejsca spotkaƒ 1

park miejski tereny nad Włodawkà 2 i Bugiem - łàcznie 3 deptak (ulica Czerwonego Krzy˝a) Włodawski Dom Kultury 4 i kino 5 Êcie˝ki rowerowe - ogólnie 6 boiska, w tym orliki 7 kawiarnie - ogólnie 8 zalew 9 markety - ogólnie „mój dom”, „moja działka”, 10 domy i działki przyjaciół i rodziny

71 30 18 17 17 16 15 11 10 9

Liczba uzyskanych punktów 59 47 22 21 17 16 13 12 10 8

3. Niewykorzystany potencjał, czyli czego brakuje przestrzeni wspólnej? Po zsumowaniu odpowiedzi mieszkaƒców w poszczególnych kategoriach przestrzeni uzyskaliÊmy nast´pujàce wyniki (podane liczby sà sumà punktów przyznanych przez mieszkaƒców poszczególnym miejscom nale˝àcym do danej kategorii): Janów Podlaski Najwa˝niejsze miejsca

1 2 3 4 5 6 7

Przestrzeƒ kultury i edukacji Przestrzeƒ przyrody i otwarta przestrzeƒ wspólna Przestrzeƒ sportu Przestrzeƒ modlitwy Przestrzeƒ władzy Przestrzeƒ komercji Przestrzeƒ opieki

Liczba uzyskanych punktów

Ulubione miejsca spotkaƒ

Liczba uzyskanych punktów

302

Przestrzeƒ przyrody i otwarta przestrzeƒ wspólna

180

230

Przestrzeƒ kultury i edukacji

36

88 70 66 24 14

Nie ma takich miejsc Przestrzeƒ sportu Przestrzeƒ komercji Przestrzeƒ modlitwy —

16 10 8 8 —

W Janowie Podlaskim mieszkaƒcy za najwa˝niejsze dla swojej społecznoÊci uznali miejsca zwiàzane z kulturà i edukacjà, lecz przestrzenià spotkaƒ sà tutaj przede wszystkim tereny otwarte, takie jak zalew, plac zabaw, dawny ogród dominikaƒski i stadnina koni arabskich. Janowski park przy dawnym pałacu biskupów łuckich jest ju˝ przestrzenià prywatnà. Jedna z ankietowanych osób okreÊliła to tak: „Był park, ale go nie ma”. W odpowiedziach udzielanych przez mieszkaƒców widoczna jest potrzeba stworzenia takiej zielonej przestrzeni w mieÊcie – zadbanej, dobrze urzàdzonej, z ławkami, infrastrukturà do rekreacji, pi´knà zielenià.

75


Wyniki ankiety wskazujà równie˝ na niedobór lokali komercyjnych, które zach´ciłyby mieszkaƒców do spotkaƒ. Poza jednà pizzerià i pobliskim „Uroczyskiem Zaborek” nie wymieniono ˝adnej restauracji, baru, kawiarni. Jest to wskazówka, ˝e warto w Janowie zainwestowaç w dobry lokal z przyjaznà atmosferà i oferujàcy przyst´pne ceny. Radzyƒ Podlaski Najwa˝niejsze miejsca

Liczba uzyskanych punktów

Ulubione miejsca spotkaƒ

Liczba uzyskanych punktów

1

Przestrzeƒ kultury i edukacji

226

2

Przestrzeƒ komercji Przestrzeƒ przyrody i otwarta przestrzeƒ wspólna Przestrzeƒ sportu Przestrzeƒ modlitwy Przestrzeƒ władzy Przestrzeƒ opieki

207

Przestrzeƒ przyrody i otwarta przestrzeƒ wspólna Przestrzeƒ komercji

137

Przestrzeƒ kultury i edukacji

33

125 86 75 53

Przestrzeƒ sportu Przestrzeƒ prywatna Nie ma takich miejsc —

30 9 5 —

3 4 5 6 7

105 44

Mieszkaƒcy Radzynia sà przywiàzani do miejsc zwiàzanych z kulturà i edukacjà, takich jak szkoły, domy kultury i kino, biblioteki i miejscowe zabytki, jednak nie sà do tych miejsc wystarczajàco przyciàgani. Czy to wina samej przestrzeni – niewystarczajàco atrakcyjnej, nieodpowiedniej oferty kulturalnej czy po prostu zmieniajàcego si´ stylu ˝ycia, w którym coraz wi´kszà rol´ zajmuje konsumpcja? Wydaje si´, ˝e zawiniło wszystko po trochu – funkcj´ miejsc kultury przejmujà w Radzyniu miejsca komercyjne. Âwietnie wykorzystali ten fakt twórcy sukcesu kawiarni artystycznej „Kofi&Ti”, obecnie jednego z ulubionych w mieÊcie miejsc spotkaƒ. Mieszkaƒcy Radzynia cenià wypoczynek w otoczeniu przyrody, aktywnoÊç, preferujà sp´dzanie czasu na Êwie˝ym powietrzu. Miejsca takie jak parki, tereny zielone, place i skwery nie majà jednak w mieÊcie odpowiednio du˝ego presti˝u, prawdopodobnie nie sà odpowiednio zadbane i wyposa˝one (zajmujà trzecie miejsce w „skali wa˝noÊci” po kulturze i edukacji oraz komercji). Poni˝sze potrzeby okreÊlone w ankietach wyraênie na to wskazujà: „wi´cej zieleni, przestrzeni, parków”, „du˝o zieleni, Êcie˝ek rowerowych, bezpieczny park, powietrze wolne od dymów”, „urozmaicone miejsce rekreacji, np. elementy skateparku”, „przestrzeƒ zielona, gdzie b´dzie mo˝na graç w gry zespołowe, le˝eç na kocykach, spacerowaç, w niewielkiej odległoÊci od centrum miasta”. Jak widaç – mieszkaƒcy Radzynia majà wiele pomysłów na przestrzeƒ wspólnà i sà gotowi dzieliç si´ nimi.

76


Włodawa Najwa˝niejsze miejsca

1 2 3 4 5 6 7

Przestrzeƒ kultury i edukacji Przestrzeƒ przyrody i otwarta przestrzeƒ wspólna Przestrzeƒ komercji Przestrzeƒ modlitwy Przestrzeƒ władzy Przestrzeƒ sportu Przestrzeƒ opieki

Liczba uzyskanych punktów

Ulubione miejsca spotkaƒ

Liczba uzyskanych punktów

253

Przestrzeƒ przyrody i otwarta przestrzeƒ wspólna

230

176

Przestrzeƒ kultury i edukacji

42

122 115 92 74 36

Przestrzeƒ komercji Przestrzeƒ sportu Przestrzeƒ prywatna Nie ma takich miejsc —

37 24 8 6 —

Mieszkaƒcy Włodawy za najwa˝niejsze w swoim mieÊcie uwa˝ajà miejsca ze sfery kultury i edukacji – wa˝nà rol´ ogrywajà dwa domy kultury i kino, Muzeum Pojezierza Ł´czyƒsko – Włodawskiego, szkoły, biblioteka. Miejsca te jednak rzadko bywajà dla nich atrakcyjne, rzadko oferujà program kulturalny, który przyciàgnàłby wielu mieszkaƒców. Byç mo˝e jest to kwestia ró˝nicy potrzeb – mieszkaƒcy wyraênie preferujà inny model sp´dzania czasu wolnego – jest to przede wszystkim aktywnoÊç w otwartej przestrzeni, wypoczynek w otoczeniu przyrody. Najbardziej atrakcyjne dla Włodawian sà doliny tutejszych rzek: Bugu i Włodawki, a tak˝e ogródki działkowe i poło˝one w pobli˝u Êcie˝ki rowerowe, lasy. Zdaniem mieszkaƒców miejsca te powinny pozostaç w obecnym prawie naturalnym stanie, nie potrzebujà dodatkowej infrastruktury. Mieszkaƒcy wskazujà jednak na potrzeb´ modernizacji parku miejskiego, wyposa˝enie go w miejsca do siedzenia, toalety, a tak˝e koniecznoÊç rozwiàzania problemu mieszkajàcych tam gawronów. Mieszkaƒcy, przede wszystkim ci najmłodsi, wskazujà równie˝ na potrzeb´ stworzenia nowych miejsc aktywnego wypoczynku w grupie, takich jak skatepark czy kr´gielnia. Te dwa pomysły powtarzajà si´ w ankietach wielokrotnie.

4. Dobre miejsce, czyli jakie cechy powinna posiadaç przestrzeƒ, ˝eby przyciàgaç mieszkaƒców? W ankiecie zadaliÊmy nast´pujàce pytanie: Jakie cechy Twoim zdaniem powinna mieç przestrzeƒ, w której ludzie w Twoim wieku b´dà ch´tnie sp´dzaç czas wspólnie? Wymieƒ co najmniej 3 takie cechy. Najcz´Êciej pojawiały si´ nast´pujàce odpowiedzi (1 punkt oznacza wskazanie przez 1 osob´, na 100 ankietowanych w ka˝dym z miast): Bezpieczeƒstwo jest dla 40% ankietowanych Janowian cechà, która decyduje o atrakcyjnoÊci przestrzeni. Byç mo˝e cenià poczucie bezpieczeƒstwa w ogóle, a byç mo˝e brakuje im go w przestrzeni publicznej. Zdaniem mieszkaƒców bardzo wa˝ne jest te˝, by w przestrzeni działy

77


Janów Podlaski 1

bezpieczeƒstwo atrakcyjnoÊç (wydarzenia, 2 które sà interesujàce) 3 czystoÊç 4 przyjazna atmosfera 5 cisza lub bez zb´dnego hałasu 6 dobra estetyka 7 du˝o zieleni 8 du˝o przestrzeni 9 zadbany teren 10 wzgl´dny spokój

si´ rzeczy interesujàce, by panowała w niej przyjazna atmosfera. Wa˝na jest wizualna strona przestrzeni, w tym czystoÊç, dobra estetyka, zadbany stan. Cenione sà zieleƒ i przestronnoÊç, a tak˝e cisza i spokój – te ostatnie jednak nie do przesady.

40 22 22 20 18 16 14 14 12 12

Mieszkaƒcy Radzynia lubià „miejsca z klimatem” i, co mo˝na stwierdziç na podstawie innych odpowiedzi, chodzi im tutaj głównie o lokale gastronomiczne. Na zbli˝onym poziomie ceni si´ w Radzyniu obecnoÊç zieleni, bezpieczeƒstwo oraz cisz´/kontrolowany hałas i spokój. Wizualna strona przestrzeni jest nieco mniej istotna (dobra estetyka, czystoÊç, przestronnoÊç). Zwraca uwag´ fakt, ˝e w porównaniu z pozostałymi miasteczkami w Radzyniu stawia si´ przestrzeni wspólnej ogólnie mniejsze wymagania.

Radzyƒ Podlaski przyjazna, miła atmosfera, miejsce klimatyczne du˝o zieleni, roÊlin, 2 drzew, kwiatów 3 bezpieczeƒstwo cisza - lub kontrolowany hałas, 4 minimum hałasu 5 spokój 6 dobra estetyka 7 czystoÊç 8 przestronnoÊç 9 dobre otoczenie mo˝liwoÊç zjedzenia posiłku, 10 dobre jedzenie 1

19 16 15 14 13 12 12 12 9

We Włodawie ceni si´ przede wszystkim bez pieczeƒstwo i przestronnoÊç. Trudno 8 stwierdziç, czy bezpieczeƒstwo jest dla ankietowanych osób wartoÊcià wa˝nà w ogóWłodawa le, czy te˝ czujà jej niedobór w przestrzeni 1 bezpieczeƒstwo 33 miasta. Poło˝enie miasteczka w otoczeniu 2 przestronnoÊç 31 3 du˝o zieleni, roÊlin, kwiatów otwartych i malowniczych krajobrazów decy23 właÊciwa, duje zapewne o tym, ˝e jego mieszkaƒcy lu4 20 atrakcyjna infrastruktura bià przestrzeƒ z rozmachem, otwartà wystarczajàco miejsc 5 20 do siedzenia na otoczenie. WÊród najbardziej po˝àdanych 6 czystoÊç 20 cech wa˝na jest równie˝ obecnoÊç zieleni 7 cisza 17 i odpowiedniej infrastruktury, w tym wystarspokój 8 16 czajàco miejsc do siedzenia (zdaniem an(„bez zb´dnych wydarzeƒ”) mo˝liwoÊç wspólnej kietowanych brakuje ich w otwartej 9 14 rozrywki i zabawy przestrzeni miasta). Cisza i spokój sà wa˝przyjazna, miła, dobra, 10 14 ne, lecz nie dla ka˝dego jednakowo – cenià serdeczna atmosfera dost´pnoÊç dla ka˝dego, je przede wszystkim starsi. Dla mieszkaƒ11 14 dogodny dojazd ców wa˝ne jest równie˝ to, by we wspólnej przestrzeni znaleêç mo˝liwoÊç wspólnej rozrywki, serdecznà atmosfer´. Włodawianie zwracajà równie˝ uwag´ na aspekt pomini´ty w innych miasteczkach – przestrzeƒ wspólna powinna byç dost´pna dla ka˝dego.

78


LUDZIE, POBUDKA! – OBYWATELE W PRZESTRZENI WSPÓLNEJ

Liczne w Janowie Podlaskim, Radzyniu Podlaskim i we Włodawie organizacje społeczne działajà głównie na polu kultury, promocji turystyki, badaƒ nad przeszłoÊcià regionu. Przestrzeƒ wspólna i jej problemy nie sà priorytetowym zagadnieniem. Manifestacje i protesty zdarzajà si´ tu bardzo rzadko. Wyjàtkowe na przestrzeni lat okazały si´ akcje Inicjatywy Społecznej „Zielona Włodawa” – w 2005 i 2006 roku grupa mieszkaƒców protestowała przeciwko ogławianiu starych drzew na osiedlach i w zabytkowym centrum miasteczka. Jeszcze wi´kszy oddêwi´k społeczny zyskał protest cz´Êci mieszkaƒców Janowa Podlaskiego (lata 2011/2012) przeciwko budowie stadionu w pobli˝u Rynku i zabytkowego koÊcioła – w miejscu, gdzie dziÊ stoi stara plebania (siedziba Stowarzyszenia Turystyczno-Kulturalnego). Znacznie cz´stsze sà w miasteczkach regionu oddolne inicjatywy kulturalne, które rozgrywajà si´ w przestrzeni wspólnej. W Janowie Podlaskim sà to m.in. plenery fotograficzne, koncerty muzyki klasycznej w nieczynnym koÊciółku Âw. Jana Chrzciciela i „Tydzieƒ w Janowie Biskupim czyli Podlaskim” obejmujàcy m.in. jarmark historyczny i festyn rodzinny, koncerty, spacery po mieÊcie z przewodnikiem, rajd konny (2012, główny organizator: Stowarzyszenie Turystyczno-Kulturalne). Osadzonà w przestrzeni miasta wspólnà histori´ przybli˝ajà mieszkaƒcom Radzynia akcje Radzyƒskiego Stowarzyszenia dla Kultury STUK-PUK. Realizowane od 2008 roku wydarzenia obejmowały m.in. gr´ miejskà „Alfabet to˝samoÊci”, mi´dzypokoleniowe poszukiwanie Êladów przeszłoÊci – film „Dziadki – dziatkom”, wspólne oglàdanie filmów w przestrzeni pałacu Potockich (Radzyƒski Przeglàd ‘Old” Filmów „Ramole!”), plenery artystyczne i warsztaty filmowe, których głównym tematem jest przestrzeƒ miasta. Przestrzeƒ ta jest równie˝ głównym bohaterem fotografii wykonywanych ju˝ od 5 lat w ramach maratonu fotograficznego Wielkie Radzyƒskie Fotografowanie (organizatorzy: Radzyƒski Klub Fotograficzny „Klatka” i Radzyƒskie Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych). Wa˝ne, ˝e we wszystkie działania anga˝ujà si´ najmłodsi mieszkaƒcy, którzy podejmujà równie˝ własne inicjatywy – przykładem jest wydanie broszurki nt. „miejsc, w których si´ dzieje” (2012, uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. JP II w Radzyniu Podlaskim w ramach projektu Centrum Edukacji Obywatelskiej „Młody Obywatel”).


Działania społeczne podejmowane przez aktywnych mieszkaƒców Włodawy majà bardziej praktyczny wymiar. I tak, dzi´ki Stowarzyszeniu Twórców Kultury Nadbu˝aƒskiej im. J. Kalinowskiego, przywrócono do ˝ycia zabytkowy drewniany budynek, który stał si´ nie tylko siedzibà Stowarzyszenia, ale i wa˝nà przestrzenià kultury. Działania Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu we Włodawie wraz z Fundacjà OIC Poland z Lublina przyczyniły si´ do stworzenia w mieÊcie prawdziwej przestrzeni dialogu (Włodawskie Centrum Informacji i Wspomagania NGO przy ul. Reymonta 12). Warto zauwa˝yç, ˝e we Włodawie działa równie˝ organizacja ratujàca zabytkowe pomniki na najstarszym w miasteczku cmentarzu – Stowarzyszenie Renovabis.


Jan Kamiƒski architekt krajobrazu, pracownik Instytutu Architektury Krajobrazu KUL, w ramach Rady i Forum Kultury Przestrzeni pracuje na rzecz jakoÊci przestrzeni oraz rozwoju partycypacji społecznej w Lublinie, członek Stowarzyszenia Architektury Krajobrazu. Ewa Kipta architekt, urbanistka z Lublina, od 1980 roku zajmuje si´ odnowà tradycyjnych dzielnic miejskich i w ogóle rozwojem JAKOÂCIOWYM. Od wrzeÊnia 2011 jest prezesem Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji (www.fr.org.pl). El˝bieta Kowalik architekt krajobrazu, szczególnie inspirujà jà tradycyjne krajobrazy wsi i miasteczek oraz przyroda Lubelszczyzny. Od czasu do czasu – przewodnik PTTK, m.in. po Włodawie i Radzyniu Podlaskim. Stowarzyszona w Stowarzyszeniu Poleskim we Włodawie. Marcin Skrzypek pracownik OÊrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, m.in. współzało˝yciel lubelskiego Forum i Rady Kultury Przestrzeni i współautor aplikacji Lublina do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Publicysta kulturalny, muzyk Orkiestry Êw. Mikołaja, turysta pieszy.

Projekt i realizacja:

Nakład: 300 egz.


ISBN 978-83-62186-25-9

SPACEROWNIK PO MIASTECZKACH  

Publikacja jest podsumowaniem projektu "Obywatele w miasteczkach. Wsparcie aktywności obywatelskiej na rzecz wspólnej przestrzeni w małych m...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you