Page 1


Polnische Fotografinnen

Beata Pawlikowska Gosia MÄ…kosa Berenika Danuta Kisiel


20.05. - 13.06.2009

Inselgalerie, Berlin


BEATA PAWLIKOWSKA

W Imperium Majów, Meksyk Im Maya-Imperium, Mexiko 2009 30 x 45 cm

"Die Fotografie – das ist eine Jagd im Kaleidoskop. Ich mag es, mit einer Foto-Kamera in der Hand im Verborgenen zu sitzen und zu beobachten. Die Szenerie ändert sich ständig. Menschen sind wie bewegliche Punkte, die ein perfektes Bild schaffen in einem Moment und in dem nächsten sich zerstreuen, um dann eine völlig andere, aber auf ihre Art ideale Komposition zu bilden. Es gelingt mir manchmal, solche Momente mit der Kamera festzuhalten. Ich liebe das!"

"Fotografia to polowanie w kalejdoskopie. Czasem lubię usiąść w ukryciu z aparatem w rękach i patrzę. Scena zmienia się nieustannie. Ludzie są jak ruchome punkty, które tworzą perfekcyjny obraz, a po chwili rozsypują się na niedobrane elementy, żeby potem znowu stworzyć zupełnie inny, ale w charakterystyczny sposób idealny kadr, który czasem udaje się uchwycić i zachować na kliszy fotograficznej. Uwielbiam to robić."

Ausstellungen:

Wystawy:

2007

2007

Geboren 1965 in Koszalin, Fotografin, Schriftstellerin, Weltenbummlerin, Journalistin und Übersetzerin. Arbeitet für das Zweite Polnische Fernsehen TVP2, das Radio Zet und National Geographic. Einige Monate im Jahr verbringt sie auf Reisen in der ganzen Welt. Ihre Erfahrungen beschreibt sie in Büchern und Foto-Reportagen für Zeitschriften und Magazine.

2008

2006

2005

Teilnahme an der Ausstellung von WWF Polska, Atrium in Stary Browar, Poznań Fotografien aus der Mongolei, Wanderausstellung; "Oblicza ziemi" (Die Gesichter der Erde), Skwer Kościuszki, Gdynia Ausstellung zum Thema Ökologie, Barbakan, Warszawa "Krewni z amazońskiego lasu" (Die Verwandten aus dem Amazonas-Wald), Fotografische Gesellschaft, Łódź

Urodzona w 1965 roku w Koszalinie, fotografka, pisarka, podróżniczka, dziennikarka i tłumaczka. Pracuje dla TVP2, Radia Zet oraz National Geographic. Kilka miesięcy w roku spędza podróżując po świecie. Swoje doświadczenia opisuje w książkach oraz fotograficznych reportażach publikowanych w czasopismach i magazynach.

2008

2006 2005

Udział w wystawie WWF Polska, Atrium w Starym Browarze, Poznań Objazdowa wystawa po Polsce, zdjęcia z Mongolii; "Oblicza ziemi", Skwer Kościuszki, Gdynia Wystawa o tematyce ekologicznej, Barbakan, Warszawa "Krewni z amazońskiego lasu", Łódzkie Towarzystwo Fotograficzne, Łódź


Gałka muszkatołowa świeżo zerwana z drzewa, Zanzibar

Eine Muskatnuss frisch vom Baum gepflückt, Sansibar 2007

W wiosce Indian Yanomami, Wenezuela

Im Dorf der YanomamiIndianer, Venezuela 1998

30 x 45 cm

www.beatapawlikowska.com

30 x 45 cm


GOSIA MĄKOSA

"Das Pferd in der Kunst fasziniert mich als Symbol für eine enorme Expression und Harmonie, die mit den Bewegungen dieser Tiere verbunden sind. Aber in der Fotografie interessiert mich außer dem Pferd allein mehr die Relation Mensch-Tier. Deshalb erscheinen auch Frauen so oft auf meinen Bildern. Das ideale Pferd für mich ist das Barock-Pferd: Außer dem charakteristischen Körperbau mit dem breiten hoch angesetzten Hals und dem Kopf mit einem buckeligen Profil haben diese Pferde einen sehr sanften Charakter, sind intelligent und einfach zu dressieren. Alle diese Merkmale werden in der Reitkunst und in verschiedenen Pferdetheatern genutzt. Zu meinen Favoriten gehören: Théâtre du Centaure, Familie Hasta Luego, Zingaro und natürlich das wunderschöne Apassionata. Meine Lieblings-Pferderassen sind: Friesenpferde, Andalusier, Lusitano, Lipizzaner, Kladruber und CamarguePferde. Und mich fasziniert noch etwas: der spanische Reitstil Doma Vaquera." Geboren 1981 in Wolsztyn, arbeitet mit der polnischen Zeitschrift "Świat Koni" (Die Welt der Pferde) zusammen. Publizierte in "Digital Foto Video" und "Koń Polski" (Polnisches Pferd).

Ausstellungen (Malerei):

2008 Wirtschaftshochschule Almamer, Warszawa; Teilnahme an dem Kunst-Projekt "pARTycypacja", ASP Poznań, Universität Zielona Góra; Galeria na Piętrze, Universität Zielona Góra 2007 Wirtschaftshochschule Almamer, Warszawa

Marzenia się spełniają Die Träume werden wahr 2007 30 x 40 cm

"Koń w sztuce fascynuje mnie jako pretekst do pokazania niesamowitej ekspresji i harmonii, jaka wiąże się z ruchem tych zwierząt. W fotografii oprócz samych koni bardziej ciekawi mnie relacja człowiek-koń, dlatego tak często pojawiają się u mnie dziewczyny. Najbardziej bliski mojego ideału konia jest koń barokowy. Oprócz charakterystycznej budowy, w której szczególnie podobają mi się duża, wysoko osadzona szyja, głowa z lekko garbonosym profilem, konie te cechują się bardzo łagodnym charakterem, inteligencją oraz podatnością na szkolenie. Ta ich szybka wiedzochłonność jest wykorzystywana w Wyższej Szkole Jazdy oraz w występach rozmaitych teatrów konnych. Moje ulubione to: Théâtre du Centaure, rodzina Hasta Luego, Zingaro i oczywiście wspaniała Apassionata. Rasy koni, które faworyzuję, to: koń fryzyjski, Pura Raza Espanola, koń andaluzyjski, koń luzytański, koń lipicański, koń kladrubski i koń Camargue. Mam jeszcze jedną fascynację: jest to hiszpański styl jazdy Doma Vaquera." Urodzona 1981 w Wolsztynie, współpracuje z ogólnopolskim czasopismem jeździeckim "Świat koni". Publikowała w "Digital Foto Video" i "Koń Polski".

Wystawy (malarstwo):

2008 WSE Almamer, Warszawa; Udział w projekcie "pARTycypacja", ASP Poznań, Uniwersytet Zielona Góra; Galeria na Piętrze, Uniwersytet Zielona Góra 2007 WSE Almamer, Warszawa


Nagroda

Belohnung 2007

Ĺťarnowiec Ginster 2008

50 x 70 cm

plfoto.com/90189/autor.html

40 x 60 cm


BERENIKA

"Mein Abenteuer mit der Fotografie begann vor 7 Jahren. Bis dahin interessierte ich mich hauptsächlich für Poesie und Klassik - ich absolvierte auch eine Musikschule in der Gitarren-Klasse. Mein Interesse für Fotografie wurde rasch zur Passion meines Lebens. Relativ schnell entdeckte ich, dass mir aus den vielen Foto-Techniken der Bildbearbeitung die Foto-Montage die größte Freude bereitet. Wenn ich meine Arbeiten erschaffe, lasse ich mich von keiner Ideologie leiten. Das, was ich mache, das sind meine inneren Bilder, die Welt meiner Träume. Ich überlege vorher nicht, warum ich dieses oder nicht ein anderes Motiv benutze. Ich möchte nur etwas schaffen, womit ich zufrieden bin und was mir nahe ist. Dabei möchte ich den Betrachter in seinen Interpretationen nicht einschränken, ihm keine fertigen Antworten geben deshalb haben meine Bilder keine Titel."

Geboren 1983 in Poznań, arbeitet seit Januar 2008 im eigenen Studio für Kunst- und Werbefotografie in Piła. 2007 erschien ein umfangreiches Interview mit ihr im russischen Foto-Magazin "Photomasterskaya". Ihr erster Fotoband wird gerade vorbereitet. Ausstellungen:

2005 Gemeinde-Zentrum für Information in Wolsztyn 2004 Marcin-Rożek-Museum in Wolsztyn

Untitled Ohne Titel (Ausschnitt) 2007 47 x 35 cm

"Moja przygoda z fotografią rozpoczęła się 7 lat temu. Do tej pory w kręgu moich zainteresowań znajdowała się poezja oraz muzyka klasyczna - ukończyłam Szkołę Muzyczną w klasie gitary. Zainteresowanie fotografią szybko przerodziło się w największą pasję mojego życia. Dość szybko odkryłam, że z całego bogactwa technik fotograficznych największą przyjemność sprawia mi tworzenie montażu fotograficznego. Komponując moje prace, nigdy nie miałam do nich napisanej ideologii. To, co robię, jest moją wyobraźnią zapisaną w postaci obrazu. Jest światem z moich snów. Nie zastanawiam się nigdy, dlaczego używam tego, a nie innego motywu. Chcę po prostu stworzyć coś, z czego byłabym zadowolona i co byłoby mi bliskie. Jednocześnie nie chcę zamykać furtki do świata z interpretacją, nie chcę dawać żadnych gotowych odpowiedzi - dlatego też moje prace nie mają tytułów." Urodzona 1983 w Poznaniu, od stycznia 2008 prowadzi w Pile własne studio fotografii artystycznej i reklamowej. Aktualnie przygotowuje wydanie debiutanckiego albumu autorskiego. Wystawy:

2005 Gminne Centrum Informacji, Wolsztyn 2004 Muzeum Marcina Rożka, Wolsztyn


X.

2006, 2007

XIV.

2006

35 x 47 cm

www.berenika.vio.pl

35 x 47 cm


DANUTA KISIEL

"Vor einiger Zeit vollzog ich den Wechsel von der analogen zur digitalen Fotografie. Daraus ergab sich, dass es ein Bild ohne Dateinamen, Farbraum und Pixelzahl praktisch nicht mehr gibt. Wenn ich eine Bilddatei (das heißt ihre Pixel) nach Belieben manipulieren kann, dann kann ich auch diesen Prozess umkehren - durch die 'Pixelbeschaffung' eine Bilddatei entstehen lassen und nach ihrem Bezug zur Kunst suchen. Als Werkzeug dazu bot sich das Computer-Programm Apophysis an, das durch die Visualisierung von unterschiedlichen mathematischen Formeln die Fantasie und Kreativität anregt. Auf diese Weise entstand meine 'Kunst ohne Fingerfertigkeit': mit Mathematik im Hintergrund und mit dem Menschen als Kunstsinn-Gebenden, der allein mit seiner Assoziationsfähigkeit entscheidet, was schön und ästhetisch ist, was ihn berührt, was ihn staunen lässt. Bei Betrachtung von den Apophysis-Bildern entstehen verschiedene Assoziationen, je nach momentanem Befinden, in dem Vorstellungskraft, Kreativität, Sinn für Ästhetik und Emotionen zusammenwirken. Womit man die abstrakten Formen und Farben assoziiert, hängt allein von den Bildern ab, die man in seinem Inneren trägt." Geboren 1954 in Olsztyn, arbeitet als selbständige Webdesignerin, Fotografin, Programmiererin in Zeuthen bei Berlin.

Ausstellungen: 2007 "un-ver-schärft – 3 analoge positionen" Inselgalerie, Berlin

Serce to samotny myśliwy (według Carson McCullers) Das Herz ist ein einsamer Jäger (nach Carson McCullers) 2008/05/28 21 x 21 cm

"Jakiś czas temu dokonałam ostatecznego przejścia od fotografii analogowej do cyfrowej. Przy tej okazji stwierdziłam, że praktycznie nie ma już fotografii bez nazwy pliku, profilu kolorów czy liczby pikseli. Jeżeli mogę więc dowolnie obrabiać plik zdjęciowy (czyli jego piksele) w kierunku artystycznym, to mogę też ten proces odwrócić - poprzez kreację pikseli stworzyć obrazek i dopiero później poszukiwać jego wyrazu artystycznego. Idealnym narzędziem do tego okazał się program komputerowy pod nazwą Apophysis, który wizualizując różne wzory i formuły matematyczne pobudza fantazję i kreatywność. W ten to sposób powstała moja 'sztuka bez zdolności plastycznych' - na bazie matematycznej, z człowiekiem jako istotą określającą sens sztuki i która tylko i wyłącznie za pomocą swojej zdolności do asocjacji decyduje, co jest piękne i estetyczne, co ją porusza i zadziwia. Obrazy stworzone programem Apophysis wywołują najróżniejsze asocjacje, zależne od aktualnego stanu duchowego, na który składają się wyobraźnia, kreatywność, poczucie estetyki i emocje. Z czym dokładnie kojarzą się poszczególne formy i barwy, zależy wyłącznie od obrazów, które każdy nosi w sobie." Urodzona w 1954 roku w Olsztynie, zajmuje się projektowaniem i programowaniem stron internetowych oraz fotografią. Mieszka i pracuje w Zeuthen pod Berlinem. Wystawy: 2007 "un-ver-schärft – 3 analoge positionen" Inselgalerie, Berlin


Crazy Horse

Szalony koń

2008/10/09

sehfot.webservo.de

21 x 28 cm 21 x 28 cm

2008/03/25

przeszłość – teraźniejszość - przyszłość

Vergangenheit – Gegenwart – Zukunft


Fotografia ist eine Frau

Die Geschichte jedes Fotos hat ihren Uranfang irgendwo im Kopf des Autors. Doch erst das fertige Bild ist das Instrument, das den Zuschauern die Emotionen und Gedanken seines Schöpfers enthüllt. Es ist zugleich Träger und Botschaft. Gibt es also irgendwelche Formen der Klassifizierung innerer Erlebnisse, deren Spiegelung Fotos sind? Wenn die Sprache jedes Bildes eine andere Form der Kommunikation mit der Welt ist, wie soll man sie beschreiben? Beata Pawlikowska, Berenika, Gosia Mąkosa und Danuta Kisiel. Vier Frauen. Vier Köpfe. Vier Standpunkte. Jede mit anderem Gepäck an Erlebnissen und einer anderen Art, die Realität zu registrieren. Die Ausstellung POLKAphoto ist kein Versuch der Klassifizierung oder der Erfassung ihrer Kunst in stilistischer Terminologie, sie will auch keine Problemstellungen schaffen. Diese Ausstellung von Fotos von vier unterschiedlichen Personen ist eine kurze Geschichte der Autorinnen selbst. Sie hat einen eigenen Rhythmus, ihr Tempo und ihre Wahrheit – doch es handelt sich dabei um eine subjektive Wahrheit. Es ist eine Ausstellung, die den Zuschauer in den Dialog zwischen dem Realen und dem Dargestellten hineinziehen will. Auf den Bildern jeder der Fotografinnen ist der dargestellte Raum anders. Die Fotos der Globetrotterin Beata Pawlikowska sind eine unaufhörliche Wanderung und eine Jagd nach den richtigen Momenten. Durch die Nähe dieser so andersartigen Welt braucht die Autorin keine Realität zu kreieren. Sie registriert, was sie sieht. Diese Fotos werden durch die Zeit und den Ort bestimmt, an dem sie festgehalten worden sind. Pawlikowska entdeckt andere Kulturen mit all ihren Äußerungen. Fremde Orte kommen uns näher. Manchmal hat man den Eindruck, dass die Reise der Autorin eine ständige Suche nach dem verlorenen Paradies sei, wo die Menschen stark mit der Natur, mit der Mutter Erde verbunden sind. Wenn wir Pawlikowskas Werk betrachten, verspüren wir ihre Sehnsucht nach dieser untergehenden Welt sowie ihren Willen, diese zumindest in Bildern oder in ihren Reiseberichten festzuhalten. Die Fotos in der Ausstellung geben den Betrachtern die

Freude, die von der Autorin gewählten vier Himmelsrichtungen und Räume kennen zu lernen. Wir lernen sowohl den Sand der Wüsten als auch die mongolischen Steppen kennen, Dörfer von Indianern, Mayas und Buschmenschen. Aus Tausenden von Situationen wurden diese wenigen ausgewählt. Ein Kaleidoskop von Momenten, eindringlichen Bildern aus dem Verborgenen. Fremde Tradition, die so unterschiedliche Formen und Arten annimmt. Diese Fotografien werden zum Taschenatlas der Welt, zur Geschichte der Kultur und der Sitten gleichzeitig. Von unserer Welt scheinen sie weit entfernt zu sein. Sie sind jedoch tatsächlich und echt. Sie betrügen den Zuschauer nicht, sie erlauben ihm nur, sich dem Ort zu nähern, an dem sie festgehalten worden sind. In völligem Gegensatz dazu stehen die Arbeiten von Berenika – einer Künstlerin, die ebenfalls reist, doch durch eine ganz andere Welt, durch die Welt von intimen Situationen. Dort werden wir zu Zeugen einer der Realität entbehrenden Wanderung durch einen irrealen Raum. Ständig befinden wir uns zwei Schritte hinter der dunkeläugigen Erscheinung, die auf den Fotos erscheint und immer wieder in unsere Richtung blickt, ob wir uns noch nicht verirrt hätten. Berenika lässt die Wahrheit irgendwo weit hinter sich oder verändert sie einfach. Ihre Vision ist sehr plastisch, zieht den Zuschauer in ihr Inneres hinein. Die Autorin bewegt sich durch immaterielle Räume, die irgendwo hinter einem Vorhang aus Nebel beinahe verloren sind. Sie benutzt fast keine Farbe, was ihre Arbeiten noch mehr von der Realität löst. Ihre Sprache ist eine Metapher, in der ständig Kontraste auftauchen. Es sind Fragmente einer aus den Erinnerungen der Künstlerin verarbeiteten Realität. Einer verlorenen und wieder gefundenen, sich sehnenden und befriedigten, eingeschlossenen und freien Person. Berenika besitzt die seltene Gabe, den Zuschauer zu täuschen, indem sie eine unmögliche Welt vor ihm kreiert und ihm zugleich zu verstehen gibt, dass in allem Realen etwas Irreales steckt. Die nächste Künstlerpersönlichkeit ist Danuta Kisiel, Künstlerin und Theoretikerin. Das Ziel ihrer Suche ist nicht die Bearbeitung von Fotos am Computer, sondern die Ver-


arbeitung der Pixel, die Suche nach Bildern in ihnen und die Kreierung neuer Formen. In den Arbeiten der Künstlerin spürt man das Stigma mathematischer Berechnungen. Es ist eine Wanderung ins eigene Innere. Die Suche nach Ausdruck in virtuellen Formen in einem nicht existierenden Raum, der von der Autorin – der treibenden Kraft des ganzen Projekts – geschaffen wird. Sie verarbeitet ihr eigenes Innere, ihre Kraft und ihre Emotionen. Sie erschafft es in einer persönlichen Konvention, die von der Außenwelt vollkommen unabhängig ist. Sie ordnet ihr Gedächtnis, sammelt Momente, Gefühle, alle Erinnerungen und kommuniziert mit der Welt – indem sie virtuelle Seelenlandschaften erschafft. Der Betrachter erkennt diese dank der Titel: "Tanz mit dem Wahnsinn", "vergangenheit – gegenwart – zukunft" oder "Blondine". Die Betrachter haben – ganz real und greifbar – die Chance, in die innere Welt der Vorstellungskraft der Autorin hineinzutauchen und etwas Eigenes darin zu entdecken. Denn wie sie selbst behauptet, hängt "das, womit man die einzelnen Formen und Farben genau assoziiert, ausschließlich von den Bildern ab, die jeder in sich trägt". Die Arbeiten der nächsten Künstlerin, Gosia Mąkosa, scheinen, obwohl sie im realen Raum verankert sind, zwischen Realität und Traum zu schweben. Entzückend sind die Leidenschaft und die Liebe der Autorin zu Pferden. Es sind Fotos, in denen die Beziehung zwischen Mensch und Tier den Betrachter am stärksten anspricht. Gosia Mąkosa verzichtet auf überflüssige Requisiten und Räume mit mehreren Bildebenen. Zur Priorität wird der Moment, die Erinnerung an den jeweiligen Augenblick. Jedes Foto hat seine eigne Atmosphäre, obwohl auf jedem nur die Silhouette von Pferd und Reiter erscheint. Manchmal ist es die Atmosphäre eines nebligen Morgens oder eine Postkarte aus dem Urlaub, manchmal eine beunruhigend erotische Darstellung oder einfach ein wunderschönes Porträt. Doch in jedem Foto ist die Begeisterung für das Tier zu spüren. Denn auf den Fotos von Gosia Mąkosa ist der Mensch das beherrschte Wesen, und das Pferd ein freies Geschöpf, das über einen eigenen Weg galoppiert. Die Ausstellung POLKAphoto stellt im Grunde die inneren Porträts der vier Künstlerinnen dar, die eigenen Sehn-

süchten folgen und eigene Wahlen zu treffen imstande sind. Jede von ihnen besitzt andere Leidenschaften. Was sie verbindet, ist die Liebe zur Fotografie, die ganz individuell und nach einem persönlich-intimen Schlüssel behandelt wird, der sich nicht eindeutig definieren lässt.

Fotografia jest kobietą

Historia każdego zdjęcia ma swój prapoczątek, gdzieś w umyśle tworzącego. Natomiast już gotowa fotografia stanowi niejako narzędzie pozwalające ujawnić widzom emocje i myśli jej autora. Staje się ich nośnikiem i przekazem jednocześnie. Czy zatem istnieją jakieś formy klasyfikacji przeżyć wewnętrznych, których odzwierciedleniem są zdjęcia? Jeśli język każdego z nich jest inną formą komunikacji ze światem, to w jaki sposób je opisać? Beata Pawlikowska, Berenika, Gosia Mąkosa i Danuta Kisiel. Cztery kobiety. Cztery umysły. Cztery punkty widzenia. Każda z innym bagażem przeżyć i z innym sposobem rejestracji rzeczywistości. Wystawa POLKAphoto nie jest próbą klasyfikacji ani ujęcia ich sztuki w jakieś terminy stylowe, nie chce także tworzyć zagadnień. Wystawa fotografii tych czterech odmiennych osobowości to krótka historia ich samych. Posiadająca swój rytm i tempo. Posiadająca swoją prawdę – ale prawdę subiektywną. Jest to wystawa, która ma zamiar wciągnąć widza w dialog między tym co realne, a tym co przedstawione. Przestrzeń ukazana na zdjęciach każdej z fotografek jest inna od pozostałych. Fotografie podróżniczki Beaty Pawlikowskiej to nieustająca wędrówka i polowanie na odpowiednie chwile. Poprzez bliskość tego jakże odmiennego świata autorka nie musi kreować żadnej rzeczywistości. Rejestruje to, co widzi. Te zdjęcia są tworzone przez czas i miejsce, w jakim je uchwycono. Pawlikowska odkrywa przed nami inne kultury ze wszystkimi ich przejawami. Miejsca obce stają się bliższe. Ma się czasami wrażenie, że podróż autorki to ciągłe poszukiwanie raju utraconego, w którym ludzie są silnie związani z naturą, z ziemią traktowaną jako Matka. Oglądając dzieło Pawlikowskiej czujemy jej tęsknotę za


tym ginącym światem oraz chęć zatrzymania go chociażby na zdjęciach czy reportażach z podróży. Fotografie znajdujące się na wystawie dają widzom przyjemność poznania czterech stron świata i przestrzeni skadrowanych przez autorkę. Poznajemy zarówno piaski pustyń, jak i mongolskie stepy, wioski Indian, Majów i Buszmenów. Z tysięcy sytuacji wybrano tych kilka. Kalejdoskop momentów, przenikliwych spojrzeń z ukrycia. Obca tradycja przybierająca tak rozmaite formy i odmiany. Fotografie te stają się podręcznym atlasem świata, historią kultury i obyczajów jednocześnie. Wydają się tak odległe w naszym świecie. Są jednak faktyczne i prawdziwe. Nie oszukują widza, tylko pozwalają mu się zbliżyć do miejsca, w którym zostały uchwycone. Kompletnym przeciwieństwem są prace Bereniki. Artystki podróżującej, ale po diametralnie innym świecie. Świecie intymnych sytuacji, gdzie jesteśmy świadkami odrealnionej wędrówki w przestrzeni niemożliwej. Przez cały czas jesteśmy dwa kroki za ciemnooką zjawą pojawiającą się na fotografiach, która co chwilę spogląda w naszym kierunku, czy przypadkiem jeszcze się nie zgubiliśmy. Berenika zostawia prawdę gdzieś daleko w tyle, albo po prostu ją zmienia. Jej wizja jest bardzo plastyczna, wciąga widza w swoje wnętrze. Autorka porusza się w przestrzeniach niematerialnych. Przestrzeniach niemal zagubionych gdzieś za kurtyną z mgły. Prawie nie stosuje koloru, a to jeszcze bardziej odrywa jej prace od teraźniejszości. Jej język jest metaforą, w której co chwilę pojawia się jakiś kontrast. To urywki rzeczywistości przetworzonej ze wspomnień artystki. Osoby zagubionej i odnalezionej, stęsknionej i zaspokojonej, zamkniętej i wolnej. Berenika posiada rzadką zdolność oszukania widza, kreując przed nim świat niemożliwy i jednocześnie dając mu do zrozumienia, że we wszystkim, co rzeczywiste, jest coś nierealnego. Kolejna osobowość: Danuta Kisiel – artystka i teoretyk. Ostateczne efekty jej poszukiwań to nie praca przy komputerze przy obrabianiu fotografii, ale przetwarzanie pikseli i odszukiwania w nich obrazu i kreacji nowych form. W fotografiach artystki czuć piętno matematycznych obliczeń. To wędrówka w głąb siebie. Poszukiwanie wyrazu w wir-

tualnych formach. W przestrzeni przecież nie istniejącej, tworzonej przez autorkę – siłę sprawczą całego projektu. Przetwarza własne wnętrze, siły i emocje. Tworzy je w osobistej konwencji, kompletnie oduzależnionej od świata zewnętrznego. Porządkuje swoją pamięć, zbiera momenty, uczucia, wszystkie wspomnienia i tak właśnie komunikuje się ze światem – tworząc wirtualne pejzaże duszy. Widz poznaje je za pomocą tytułów: "A wariatka ciągle tańczy…", "przeszłość – teraźniejszość – przyszłość" czy "Blondynka". Widzowie – zupełnie realni i namacalni, mają szansę wejść do wnętrza świata wyobraźni autorki i odkryć w nim coś swojego. Bo jak sama twierdzi, to "z czym dokładnie kojarzą się poszczególne formy i barwy, zależy wyłącznie od obrazów, które każdy nosi w sobie". Prace kolejnej artystki – Gosi Mąkosy – mimo że osadzone w realnej przestrzeni, wydają się być umieszczone pomiędzy rzeczywistością a snem. Zachwyca w nich pasja i miłość autorki do koni. Są to fotografie, w których do widza najsilniej przemawia związek między człowiekiem a zwierzęciem. Gosia Mąkosa rezygnuje ze zbędnych rekwizytów i wieloplanowych przestrzeni. Priorytetem staje się moment, wspomnienie danej chwili. Każde zdjęcie ma swój osobliwy klimat, mimo że w każdym z nich występuje tylko sylwetka konia i jeźdźca. Czasem jest to klimat mglistego poranka lub pocztówka z wakacji, czasem jest to niepokojąco erotyczne przedstawienie, bądź po prostu urokliwy portret. Jednak w każdym zdjęciu da się odczuć zachwyt nad zwierzęciem. Bo na fotografiach Gosi Mąkosy to człowiek jest istotą zdominowaną, a koń istotą wolną, pędzącą własną drogą. Wystawa POLKAphoto to w zasadzie wewnętrzne portrety czterech artystek podążających za własnymi pragnieniami, potrafiącymi dokonywać własnych wyborów. Każda z nich posiada inne pasje. Łączy je jednak miłość do fotografii traktowanej zupełnie indywidualnie i według osobisto-intymnego klucza, którego nie sposób jednoznacznie zdefiniować. Magdalena Kasa, Kunsthistorikerin

Übersetzung aus dem Polnischen: Agnieszka Grzybkowska April 2009


Impressum

POLKAphoto - Polnische Fotografinnen

ist ein Projekt des Vereins NIKE Polnische Frauen in Wirtschaft und Kultur e. V. Westhafenstr. 1, 13353 Berlin Tel. 030 - 219 660 38, kontakt@nike2001.de www.nike2001.de polkaphoto.nike2001.de

Gefördert durch den Beauftragen der Bundesregierung für Kultur und Medien aufgrund eines Beschlusses des Deutschen Bundestages.

Organisiert zusammen mit dem Verein Berliner Fraueninitiative Xanthippe (www.inselgalerie-berlin.de) und der Deutsch-Polnischen Gesellschaft Berlin.

Unter der Schirmherrschaft von Frau Grażyna Prawda, der Gattin des Botschafters der Republik Polen in Deutschland.

Projektleitung: Celina Muza info@nike2001.de

Texte:

Berenika, Magdalena Kasa, Danuta Kisiel, Gosia Mąkosa, Celina Muza, Beata Pawlikowska

Übersetzungen:

EwelineB, Agnieszka Grzybkowska, Danuta Kisiel, Katarzyna Meinert, Celina Muza, Ewa Maria Oettel

Logo & Katalog-Layout:

© 2009 Danuta Kisiel (www.webservo.de) Druck: Ortmaier-Druck GmbH, Frontenhausen

Besonderen Dank für die freundliche Unterstützung an: Anna Dzendzel, Joachim Meißner, Andreas Visser

Alle Texte und Bilder sind urheberrechtlich geschützt.

Weitere Veranstaltungen im Rahmen des Projektes:

Polnische Spuren in Berlin - Vortrag des polnischen Historikers Dr. Witold Pronobis, mit Fotografien von Danuta Kisiel Lesung zur Finissage - "Die Blondine im Dschungel" von Beata Pawlikowska, für die Veranstaltung übersetzt aus dem Polnischen und gelesen von Agnieszka Grzybkowska

Inselgalerie


Ausstellungskatalog  

Katalog zu der Fotografie-Ausstellung POLKAphoto in Berlin