Issuu on Google+

10 ZASAD, KTÓRYMI POWINNI KIEROWAĆ SIĘ RODZICE WYCHOWUJĄC SWOJE DZIECKO 1. Zasada akceptacji Dorastające dziecko ma prawo do własnego życia. Pozwólmy mu na realizację własnych zamierzeń. 2. Zasada wiarygodności Nie należy postępować inaczej, niż się mówi. Fałsz, nieszczerość obniżają autorytet Rodziców 3. Zasada poszanowania intymności Uszanuj tajemnicę kieszeni, szuflad, korespondencji Okażmy takt i delikatność. Młody człowiek będzie skłonny do zwierzeń, kiedy będzie wiedział, że zależą od niego 4. Zasada równych zobowiązań. Obie strony powinny wywiązywać się ze wzajemnych zobowiązań wobec siebie. 5. Zasada stabilności. Chaotyczności i niezdecydowaniu młodzieży rodzice powinni przeciwstawić stabilność życia rodzinnego. 6. Zasada prośby. Polecenia kierowane do dzieci powinny mieć formę konkretnej prośby, stanowczej, ale spokojnej. Bezosobowe rozkazy są mało skuteczne. 7. Zasada konsekwencji Dziecko musi wiedzieć, czego może oczekiwać po swoim postępowaniu. Można to ustalić zawierając "kontrakt" przestrzegany przez obie strony. 8. Zasada otwartości na informacje To także zasada otwartości na krytykę i powinna obowiązywać zarówno dzieci, jak i rodziców. Bezosobowe rozkazy są mało skuteczne. 9. Zasada humoru Napięcie, atmosferę zdenerwowania w domu najłatwiej rozładować humorem. Wytwarza on dystans wobec problemu. 10. Zasada współdecydowania Narady rodzinne sprzyjają wzajemnemu zrozumieniu i akceptacji.

W WYCHOWANIU DZIECKA WAŻNĄ ROLĘ ODGRYWA WSPÓŁPRACA OBOJGA RODZICÓW:  OBOJE ustalają styl wychowania swoich dzieci, pamiętając o znaczeniu rodziny dla harmonijnego i prawidłowego rozwoju dziecka;  OBOJE biorą wspólną odpowiedzialność za dzieci;  OBOJE wyznaczają wzorce właściwego komunikowania się;  OBOJE dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa;  OBOJE ustalają jasne reguły postępowania;  OBOJE przedstawiają system wartości i norm oraz właściwe wzory zachowań ;  OBOJE organizują przestrzeń do kontaktów z rodzeństwem, rówieśnikami oraz rodziną;  OBOJE zachowują jednolity styl wychowania i pamiętają, że władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak wymaga tego dobro dziecka.


Przemawiasz czy rozmawiasz? - krótki test dla rodziców (i nie tylko) Czy umiesz rozmawiać z dzieckiem? Przemawiasz czy rozmawiasz? Jak pokierować rozmową w trudnych dla dziecka sytuacjach, aby rozmowa ta była możliwie najbardziej satysfakcjonująca dla was obydwojga? Może na te pytania nakłonią Cię do zastanowienia i przemyślenia: czy nie warto czegoś zmienić w stosunkach z moim dzieckiem? Poniżej znajdziesz opisy 10 sytuacji, w których dziecko mówi do Ciebie o swoich kłopotach, problemach lub zainteresowaniach. W każdym przypadku masz podane 3 możliwe odpowiedzi rodzica. Wyobraź sobie te sytuacje i wybierz tę odpowiedź, która jest najbliższa twojej przypuszczalnej reakcji (literę a, b lub c odpowiedzi, wraz z numerem pytania zapisz sobie na kartce). 1. Dziecko mówi ci, że znowu nie powiodło mu się w szkole. a. Jesteś tuman. Nigdy się niczego nie nauczysz. b. Jak to się stało? Opowiedz mi o tym. c. To bardzo niedobrze. Koniec semestru za pasem, a tu kolejna dwója. Coś należałoby z tym zrobić. Ja zawsze starałem się szczególnie przykładać do nauki pod koniec semestru. 2. Krzyś wraca ze szkoły i mówi: "Ten Piotrek jest okropny. Podstawił mi nogę więc mu przyłożyłem. Zobaczyła to Pani i to ja dostałem uwagę w dzienniczku". a. Czy Piotrek wszystkich tak zaczepia? b. Ty zawsze musisz wpakować się w jakąś aferę. c. Czy wiesz, że nie wolno się bić? 3. Przychodzisz z pracy a dziecko mówi: "Bawiłem się piłką i stłukłem ten wazon ze stołu". a. Jak można grać w piłkę w mieszkaniu. Wracam zmęczony i od razu słyszę o problemach w domu. b. Jesteś nieznośny. Już nie mam do ciebie siły. c. Bardzo mi szkoda tego wazonu. Czy masz jakiś pomysł jak temu zaradzić? 4. Jedziecie z wizytą do babci. Syn, już gotowy, wyszedł na chwilkę z domu. Wraca i mówi: "Pośliznąłem się na trawie i poplamiłem sobie spodnie". a. Ty nigdy nie uważasz. Nigdy nie możesz wyglądać jak człowiek. b. Nie nastarczę z tym praniem. A tak mi zależało, żebyś dzisiaj porządnie wyglądał. c. Co teraz zrobimy? Poradź coś. 5. Wieczorem po kolacji Kasia mówi: "Mam kłopot. Nie wiem co kupić Zosi na urodziny, a do tego mam niewiele pieniędzy". a. Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej i nie kupować sobie codziennie lodów. Ja, gdy wiem, że mam wydatki, nie wydaję na drobiazgi. b. To przecież nie moje zmartwienie. c. A czy masz jakiś pomysł na prezent? 6. Za kilka dni początek roku szkolnego. Syn wraca z obozu w nienajlepszym humorze i w końcu mówi: "Kaśka nie napisała do mnie przez całe wakacje. Obiecywała, a teraz jest mi smutno". a. Co się przejmujesz! Kaśka nie jest chyba najważniejsza. Mnie się też często nie chce pisać listów. A ty też nie zawsze odpisujesz innym. b. Już niedługo się spotkacie i będziecie mogli porozmawiać na ten temat. Może wszystko się wyjaśni. c. Trzeba nie mieć ambicji, żeby martwić się listem od Kaśki. 7. Siedzicie przy stole po kolacji. Syn mówi: "Podobał mi się ten western, a Wojtek powiedział, że jest kiepski". a. A dlaczego ty uważasz, że jest ciekawy? b. Nie chodzę na takie filmy. Uważam, że to strata czasu i lepiej zająć się czymś bardziej pożytecznym. c. Westerny są historią Dzikiego Zachodu. Parę lat temu oglądałem "Biały Kanion" - to był western! 8. Wracasz z pracy. Pies nie był na dworze, mimo że popołudniowy spacer z nim jest obowiązkiem dziecka. a. Co się stało, że As jeszcze nie był na dworze? b. Na tobie kompletnie nie można polegać! c. Obiecałeś, że będziesz wyprowadzał psa w południe. Co by było, gdybym ja też nie wywiązywał się z obietnic? 9. Paweł wracając ze szkoły ma kupować pieczywo. Zabierasz się do przygotowywania kolacji, a tu nie ma chleba. a. Ty o niczym nie myślisz. I co teraz będziemy jeść? b. Co się stało, że nie kupiłeś chleba? Szkoda, że mi o tym nie powiedziałeś. c. Jeśli się nie wypełnia swoich obowiązków, to nie można mieć pretensji, że na kolację będzie zupa mleczna. Ja też nie mam na nią ochoty, ale nic na to nie poradzę. 10. Wojtek miał wrócić o ósmej, a wrócił o dziesiątej. Nie zadzwonił i nie uprzedził. a. Czy wiesz co może się stać jak się tak łazi po ciemku? Tylu bandytów włóczy się po ulicach. To jest nie do wytrzymania.


b. Szkoda, że nie zadzwoniłeś, bo martwiliśmy się. Co się stało? c. Ty zawsze jesteś niepunktualny. Wyniki oblicz według tabelki, a potem podsumuj punkty a

b

c

1

1

2

-

2

2

1

-

3

-

1

2

4

1

-

2

5

-

1

2

6

-

2

1

7

2

1

-

8

2

1

-

9

1

2

-

10

-

2

1

Masz od 0 do 7 punktów. W swoich rozmowach z dzieckiem popełniasz generalnie jeden poważny błąd. Starasz się mianowicie za wszelką cenę przekazać mu swój punkt widzenia. Niejednokrotnie wygłaszasz długą tyradę, która czasem nawet nie bardzo wiąże się z tym z czym dziecko zwróciło się do ciebie. Jeśli przyszło z jakimś kłopotem, chciało abyście wspólnie znaleźli jakieś rozwiązanie, a nie żebyś odpowiadał mu o swoich doświadczeniach w tym zakresie. Być może z uwagą wysłuchałoby twoich wspomnień, gdyby uzyskało wcześniej odpowiedzi na nurtujące je pytania, ale gdy od razu zaczynasz mówić o sobie, może czuć się rozgoryczone i osamotnione w swych trudnościach. Jeśli z kolei zaczynasz je jedynie pouczać bez dokładnego poznania sytuacji, twoja wypowiedź może być nieadekwatna, a co gorsza nudna dla dziecka, gdyż odległa od tego z czym przyszło. Nie moralizuj więc, nie wygłaszaj wykładu, lecz staraj się rzeczywiście rozmawiać. A to znaczy wysłuchaj cierpliwie tego, co dziecko ma ci do powiedzenia, postaraj się dojść do prawdy, do rzeczywistej przyczyny jego kłopotów poprzez dokładną analizę faktów. Dalej spróbuj tak pokierować rozmową, aby sprowokować dziecko do samodzielnego zaproponowania rozwiązania. Jeśli nie jest to możliwe, przedstaw swoją propozycję, ale pamiętaj, twoja propozycja powinna być przedyskutowana z dzieckiem, a nie podana mu z pozycji osoby wszystkowiedzącej. Uzyskałeś od 8 do 13 punktów. Wynik taki wskazuje niestety na to, że gdy dziecko ma jakiś problem albo odsuwasz się od tego problemu pozostawiając dziecko samemu, albo też natychmiast je potępiasz. Dziecko może czuć się osamotnione, może wręcz lękać się wyjawiania przed tobą swoich kłopotów. Po co to ma robić, jeśli nie tylko nie dopomożesz mu w znalezieniu rozwiązania, lecz jeszcze pogłębisz jego trudności krytykując je (czasami bardzo ostro!). Przecież chyba nie o to ci chodzi! Postępując w taki sposób możesz prędzej czy później doprowadzić do tego, że dziecko wcale nie będzie się do ciebie zwracało ze swymi problemami. Jeśli jeszcze nie jest tak źle, jeśli jeszcze dziecko mówi ci o swoich zmartwieniach, staraj się nie marnować tej szansy. Spróbuj popracować troszeczkę nad waszymi rozmowami a staną się one z pewnością ciekawsze, bardziej satysfakcjonujące dla obu stron. Na każdy problem można spojrzeć z różnych punktów widzenia, także z punktu widzenia dziecka. I ten punkt widzenia powinieneś poznać, a nie natychmiast formułować własny, niepochlebny sąd o faktach i o samym dziecku. Nie masz monopolu na posiadanie racji, a twoje wypowiedzi mogą działać wręcz jako kary. Masz od 14 do 20 punktów. Właściwie rozumiesz ideę rozmowy. Starasz się cierpliwie wysłuchać swego rozmówcy, poznać wszystkie fakty poprzez stawianie odpowiednich pytań. Starasz się zrozumieć co powodowało twoim dzieckiem w określonej sytuacji, dlaczego popadło w kłopoty i jakie widzi możliwości rozwiązania problemu. Nawet jeśli od pierwszej chwili wydaje ci się, że wina leży po stronie dziecka, że samo spowodowało dla siebie taką sytuację, nie rozpoczynasz od wygłaszania osądu, lecz starasz się najpierw wysłuchać jego opinii. To bardzo dobrze. "Jak lepiej rozumieć i wychowywać dziecko", wyd. GEO, Kraków 1997 r


Jak wyznaczać dzieciom granice?

Trudności w wyznaczaniu granic mogą się ujawniać w dwóch skrajnych postawach rodzicielskich - pozwalanie na wszystko albo nadmiernej surowości. Ani brak granic ani granice sztywne i restrykcyjne nie służą rozwojowi. Trudną sztuką wychowania jest znalezienie równowagi między tymi skrajnościami i postawienie przed dzieckiem wyraźnych wymagań, w ramach których zachowa jednaj swobodę i możliwość bycia sobą. Stawianie dziecku granic to nic innego, jak wprowadzanie i egzekwowanie określonych reguł. Dzięki jasnym, ścisłym i sprawiedliwym ograniczeniom dziecko dowiaduje się jakie zachowania są właściwe, a jakie nie. Doświadcza też konsekwencji swoich działań, dzięki czemu uczy się samokontroli i odpowiedzialności. Zyskuje poczucia bezpieczeństwa, rozwija poczucie własnej wartości. Nieograniczona swoboda Złudne jest myślenie, że dziecko, któremu powala się na wszystko, ma dobrze i jest szczęśliwe. Bez ram zachowania czuje się zagubiony i niepewny. Testowanie granic Należy pamiętać, że wszystkie dzieci od czasu do czasu sprawdzają stawiane przez dorosłych granice. To normalne, że dziecko, któremu zabrania się czegoś, na czym bardzo mu zależy, protestuje, złości się i płacze. Jest to zdrowy przejaw potrzeby niezależności i wyodrębniania się indywidualnej tożsamości. Dopasowanie granic do wieku dziecka Nastolatek ma coraz silniejszą potrzebę autonomii i samostanowienia. Oporem i buntem reaguje na wszelkie przejawy ograniczania jego wolności. Dlatego należy unikać formułowania norm jako bezwzględnych zakazów czy nakazów. Lepiej dawać wybór ( ,,odrobisz lekcje teraz, czy po obiedzie?” ), być może ograniczony, ale dający pewna swobodę działania. Z dorastającym młodym człowiekiem można już negocjować i dostosować wzajemne umowy, wychodząc jednak z pozycji dorosłego, który odpowiada za dziecko. Pamiętać trzeba o szczególnej wrażliwości młodych ludzi na krytykę i negatywne oceny, sięgać więc należy po metody, które nie ranią, nie naruszają godności i poczucia własnej wartości. Wskazówki dotyczące wyznaczania granic: Krok I - ustalenie zasad zachowania: ustalenie zasad wspólnie z dzieckiem, jasne, konkretne i dokładnie opisane jakie zachowania są właściwe, sformułowanie zasad krótko, jednoznacznie w sposób pozytywny, ustalenie tylko kilku zasad i wprowadzanie ich stopniowo. Krok II – ustalenie konsekwencji pozytywnych i negatywnych zachowań: jasne określenie, co się stanie, gdy dziecko będzie postępować w określony sposób, dopasowanie konsekwencji do wieku dziecka,


Krok III - przypominanie zasad i ostrzeganie przed konsekwencjami: dawanie szansy na zmianę zachowania poprzez przypomnienie zasady i związanych z nią konsekwencji Krok IV – egzekwowanie zasad, czyli wyciąganie konsekwencji: każdorazowe stosowanie się do wcześniejszych ustaleń i wprowadzanie ostrzeżeń w czyn, znaczenie stanowczości i konsekwencji rodziców.

Zamiast karania dziecka Czym jest kara a czym konsekwencja wypływająca z danego czynu dziecka? Dla wielu rodziców są to dwa różne określenia tej samej kwestii. Jednak karanie dziecka nie jest tym samym, co odczucie przez nie konsekwencji niewłaściwego postępowania. Czy zatem jest kara? Kara to celowe odbieranie dziecku pewnej możliwości dysponowania własnym czasem (różnego rodzaju "szlabany" i zakazy) bądź też sprawianie mu bólu (wtedy mamy do czynienia z karami fizycznymi). Natomiast konsekwencje są naturalnym wynikiem zachowania się dziecka. Na przykład, kiedy dziecko uderzając w talerz z zupą, wylewając ją, nie należy go za to ukarać, ale powinno ono po prostu tę rozlaną zupę wytrzeć. Rodzice powinni nauczyć swe dzieci, odpowiedzialności za ich czyny. Rodzice powinni nauczyć swe dzieci, odpowiedzialności za ich czyny.które z niego wynikają. Ta wiedza przyda się dziecku w przyszłości, kiedy będzie musiało samodzielnie podejmować decyzje i stawiać czoła różnego rodzaju problemom. Bicie dziecka, nagminne zakazy oglądania telewizji czy grania na komputerze, odbieranie kieszonkowego i wszelkie inne kary materialne, nie mające żadnego związku z konkretnym nieodpowiednim zachowaniem, mogą wywołać w dziecku jedynie frustrację i chęć odwetu. Najważniejsze jest rozwiązywanie problemów, a stosowanie kar tylko je powiększa. Należy się zatem zastanowić co można zrobić, aby dziecko nie postąpiło drugi raz niewłaściwie. Autorki książki "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły" zachęcają do wykonania następujących kroków: Zamiast karania: 1. Wskaż, w czym dziecko mogłoby ci pomóc.(np. dziecko biega po supersamie, rozrzucając różne artykuły i przeszkadzając mamie w zrobieniu zakupów. Możemy zaproponować: Bardzo byś mi pomógł gdybyś podał trzy cytryny). 2. Wyraź ostry sprzeciw (należy zrobić to w sposób bardzo przemyślany, tak aby dziecko nie czuło się bezwartościowe i zlekceważone gdyż wówczas może dojść do wyolbrzymienia poczucia winy, co w rezultacie może mieć negatywny wpływ na rozwój osobowości dziecka, np. Dziecko jednak dalej biega, krzyczy, możemy powiedzieć: Nie lubię kiedy tak robisz. To przeszkadza sprzedawcom, kiedy dzieci biegają między półkami.). 3. Wyraź swoje uczucia i oczekiwania. 4. Pokaż dziecku, jak może naprawić zło. 5. Zaproponuj wybór (możemy powiedzieć: Jasiu tu się nie biega. Masz do wyboru: możesz chodzić po sklepie, nie biegać, albo siądziesz w wózku, wybór należy do ciebie). 6. Przejmij inicjatywę. 7. Daj dziecku odczuć konsekwencje złego zachowania (np. Jeżeli dziecko dalej lekceważy nasze słowa, możemy powiedzieć: Widzę, że jesteś jednak zdecydowany jechać wózkiem!, a następnie należy wsadzić dziecko do wózka). Zachęcam wszystkich rodziców do sięgnięcia po lekturę "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły", Adele Faber, Elaine Mazlish. Jest to książka niezwykle cenna, która pomaga "wejść" w świat dziecka zarówno małego jak i nastolatka oraz ułatwia jego zrozumienie.


Dla Rodziców