Nr 4 (64)/ZIMA 2021
KWARTALNIK EDUKACYJNO-INFORMACYJNY OŚRODKA KULTURY LEŚNEJ W GOŁUCHOWIE
KONFERENCJA VI Konferencja Naukowa „Las i historia” WYSTAWA CZASOWA Pamiętniki w plenerze Z MUZEALNEJ KOLEKCJI Niemiecka mapa polskiej puszczy ARCHIWUM FOTOGRAFICZNE OKL Leśniczówki, gajówki...
PRZYRODA OBOK NAS Karmić, czy nie karmić? Oto jest pytanie!
Drodzy miłośnicy kultury leśnej! Na naszych oczach malownicza jesień ustępuje miejsca oczekiwanej przez
przyrodę polskiej zimie, której spieszno do wprowadzenia w świecie roślin i zwierząt harmonii oraz oczekiwanego odpoczynku. Przybywa więc do nas z chłodem i charakterystyczną dla siebie białą barwą, już gdzieniegdzie goszczącą w Wielkopolsce, także w Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie. Jednym słowem: dzieje się! Park-arboretum i zagroda żubrów już są gotowe, by w pełnej krasie przywitać nową porę roku. Oraz gości, których serdecznie zapraszamy do spacerów! To właśnie teraz widać nasze całoroczne starania o świat gołuchowskiej przyrody: żywej i nieożywionej. Ośrodek tętni życiem i pieczołowicie dokumentuje jesienno-zimowe obrazy otaczającego świata, a w swych obiektach prezentuje historię życia lasu. W „Zagajniku” przypominamy dwunasty Ogólnopolski Przegląd Twórczości Artystycznej Leśników, tym razem galerią zdjęć przedstawiających dorobek artystyczny, którym podzielili się z nami twórcy z całej Polski, oraz migawkami z uroczystego otwarcia wystawy pokonkursowej. Piszemy też o kolejnej dwudniowej edycji konferencji „Las i historia”, która odbyła się dzięki staraniom członków Rady Naukowej OKL. Cieszy mnie, że
leśnicy wspierają świat nauki w odkrywaniu nieznanych często obszarów leśnych dziejów. Na łamach nawiązujemy również do innego spotkania. W październiku mieliśmy przyjemność gościć uczestników XXVIII Szachowych Mistrzostw Polski Leśników o Puchar Przewodniczącego Związku Leśników Polskich w RP, które odbyły się w Gołuchowie. Byliśmy świadkami zmagań prawdziwych myślicieli, szachowych wojowników z różnych grup wiekowych. Historię tej królewskiej gry znajdą Państwo wewnątrz numeru. Życzę Czytelnikom – przyjaciołom środowiska i kultury leśnej – by odkrywali bogactwo, które niesie ze sobą kultywowana przez dekady kultura, historia i tradycja. Natomiast na ten szczególny okres przygotowań i przeżywania Świąt Bożego Narodzenia składam życzenia harmonii, jedności i radości, a na Nowy Rok 2022 – zdrowia, zrozumienia i szacunku dla każdego dnia. Z serdecznym pozdrowieniem darz bór! Ewa Jedlikowska p.o. dyrektora Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie
CO W NUMERZE? Wstęp Słowo dyrektora OKL ............................................... 2
Konferencja VI Konferencja Naukowa „Las i historia” ................. 3
Wystawa czasowa Szachy znane od pokoleń ............................................ 4
Wystawa czasowa Pamiętniki w plenerze ............................................... 6
Z muzealnej kolekcji Niemiecka mapa polskiej puszczy ............................... 7
Archiwum fotograficzne OKL Leśniczówki, gajówki... .......................................... 8
Przyroda obok nas Karmić, czy nie karmić? Oto jest pytanie! ...................... 11
Fotorelacja Optal ’21 - fotorelacja ............................................... 12
Wydawca: Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie ul. Działyńskich 2, 63-322 Gołuchów tel.: 62 761-50-45 www.okl.lasy.gov.pl e-mail: okl@okl.lasy.gov.pl
Okładka: fot. A. Kalmykov from Pixabay
Redakcja: Alicja Antonowicz, Joanna Kostka, Rafał Kostka, Patryk Ortell, Karolina Ziółkowska
Wydrukowano na papierze certyfikowanym
2
Korekta: Rafał Kostka Skład oraz druk: AWIR Kalisz
Nakład: 1200 egz. ISSN 1897-3906
Dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu
KONFERENCJA
VI KONFERENCJA NAUKOWA „LAS I HISTORIA”
fot. M. Grzegorek
W dniach 14 i 15 października 2021 roku odbyła się w Gołuchowie szósta edycja Konferencji Naukowej „Las i historia”. Podczas spotkania historyków i leśników dyskutowano na temat przełomowych zjawisk społeczno-gospodarczych zachodzących w polskim leśnictwie od roku 1924. Okazją był zbliżający się jubileusz stulecia powstania organizacji gospodarczej Lasy Państwowe. Na konferencję, zorganizowaną przez Ośrodek Kultury Leśnej w Gołuchowie przy współudziale Wydziału Leśnego i Technologii Drewna Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, zgłoszono osiemnaście referatów (wygłoszono
fot. M. Grzegorek
siedemnaście). Wystąpienia podzielono na cztery sesje: Lasy i ludzie, Lasy i łowiectwo, Historia gospodarki leśnej oraz Wspomnienia leśne i łowieckie, a ich tematem były relacje leśników ze społeczeństwem na tle zachodzących w historii zjawisk gospodarczych, politycznych i społecznych, a także oddziaływanie lasu i przyrody na procesy, jakim poddawana jest kultura. Swoje dokonania badawcze przedstawili uczeni z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Zielonogórskiego, Instytutu Nauk o Kulturze Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Instytutu Historii PAN, Office français de la biodiversité–Muséum national d’Histoire naturelle, Uczelni Państwowej im. Jana Grodka w Sanoku oraz Instytutu Nauk Leśnych Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Obok zawodowych badaczy w konferencji jako prelegenci wzięli również udział leśnicy praktycy z Dyrekcji Generalnej Lasów Państwo-
wych, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu oraz z kilku nadleśnictw. W przypadku pewnej liczby prezentacji dał się zauważyć efekt wspólnych wysiłków obu wyżej wymienionych grup zainteresowanych tą samą tematyką, co na pierwszych dwóch konferencjach było nieosiągalne. Wcześniej naukowcy i leśnicy praktycy byli jakby oddzielnymi nacjami, równolegle i w oderwaniu przedstawiającymi swoje racje i dopiero w bezpośrednich dyskusjach toczonych podczas gołuchowskich spotkań uzgadniającymi pojęcia dotyczące lasu, metody zbierania informacji i metodologię ich opracowywania. Trzeba było kilku edycji wydarzenia i kilkudziesięciu artykułów naukowych, by zaczęły powstawać nieformalne interdyscyplinarne zespoły badawcze pracujące nad wybranymi zagadnieniami. Oczywiście nadal nie jest to zjawisko powszechne, to zaledwie pierwsze jaskółki, ale i wyraźny sygnał co do kierunków prac na najbliższe lata.
3
KONFERENCJA / WYSTAWA CZASOWA Sygnał ważny tym bardziej, że zbliżający się jubileusz stulecia leśnictwa polskiego w niepodległym kraju obliguje badaczy, zarówno leśników praktyków, jak i zainteresowanych historią gospodarczą zawodowych historyków, do podjęcia starań o napisanie wspólnego dzieła naukowego, które uzupełniłoby i rozszerzyło wiedzę o historii gospodarstwa leśnego zawartą w Dziejach lasów, leśnictwa i drzewnictwa w Polsce, wiekopomnym dziele uczonych zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Leśnym (wyd. Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1965). Pierwsza konferencja „Las i historia” odbyła się w roku 2011 i miała charakter międzynarodowy, a w jej wyniku powstało dwadzieścia artykułów. W sumie, jako efekt wszystkich organizowanych co dwa lata spotkań, napisano ponad
sto dwadzieścia prac naukowych dotyczących historii lasu i leśnictwa i jest to największy zbiór tekstów tego typu publikowany w jednym czasopiśmie –
„Studiach i Materiałach Ośrodka Kultury Leśnej”. To największe osiągnięcie naukowe gołuchowskiej konferencji. Konrad Bul
fot. M. Grzegorek
SZACHY ZNANE OD POKOLEŃ
Ryc. 1. Figury z wyspy Lewis (forma realistyczna), zbiory British Museum oraz National Museum of Scotland (fot. K. Zisopulu-Bleja)
Szachy, choć nie są grą najstarszą, to zapewne najbardziej kulturowo osadzoną w dziejach ludzkości. Bardzo trudno w krótkim tekście zawrzeć całe bogactwo ich znaczeń i historii. Obecna postać gry znana jest zaledwie od końca XV wieku, co oznacza, że przez większość czasu obowiązywały w niej zasady i forma stworzone na przełomie starożytności i średniowiecza. Jak rozumiano szachową rzeczywistość dawniej? 4
WYSTAWA CZASOWA Szachy przedstawiają wszelką władzę i cały świat. Jakub de Cessolis, ok. 1300
Wśród badaczy szachowych początków dominuje pogląd, że gra narodziła się w Indiach około 1,5 tys. lat temu. Pierwszą wzmiankę o czaturandze, jak pierwotnie się nazywała, zawiera Harshacharita, dokument powstały między 606 a 648 rokiem. Była to wówczas gra wojenna, w której uczestniczyły dwie armie (lub cztery, jak w 1030 roku relacjonował arabski uczony i podróżnik Al-Biruni) dysponujące takimi samymi rzeźbionymi bierkami. Po każdej stronie monochromatycznej szachownicy ustawieni byli realistycznie przedstawieni członkowie poszczególnych formacji: król, jego doradca, słoń bojowy z załogą, wojownik konny i rydwan zaprzężony w konie, a także ośmiu piechurów. Ekskluzywne komplety służyły przede wszystkim arystokratycznej edukacji: na ich podstawie uczono zarządzania wojskiem. Bardzo istotny etap historii szachów rozpoczyna się, gdy przenikają do środowisk muzułmańskich i stają się obowiązkową umiejętnością człowieka wykształconego. Z tego okresu znamy nazwiska Al-Adliego, Ar-Raziego, Al-Suliego oraz jego ucznia Al-Lajlaja (któremu przypisywano nawet wynalezienie gry) – pierwszych szachistów. To Arabowie, rezygnując z wyznaczania ruchu poszczególnych figur rzutami kości, zmienili szachy z gry losowej w wyzwanie czysto intelektualne. Opracowali też pierwszą specjalistyczną literaturę problemistyczną, czyli wykorzystywaną do dziś formę zadań szachowych. Jedna z najważniejszych modyfikacji dotyczyła stylistyki: z pierwotnych trzydziestu dwóch realistycznych minirzeźb bierki
stały się abstrakcyjno-geometryczne, co wynikało z obowiązującego w ortodoksyjnym islamie zakazu przedstawiania oblicza Boga oraz postaci ludzkich i zwierzęcych. Wraz z ekspansją arabską szachy oraz – na blisko czterysta lat – geometryczne kształty figur dotarły do Europy. Utwór Versus de scachis z około 997 roku, odnaleziony w klasztorze Einsiedeln w Szwajcarii, jest najstarszym literackim świadectwem obecności gry na Starym Kontynencie, na który przenikała przez Półwysep Iberyjski i południowe Włochy. Natomiast Ruś Kijowska zapoznała się z nią za pośrednictwem Bliskiego Wschodu, co widoczne jest do dziś w warstwie terminologicznej. Europa łacińska nadała królewskiej grze zupełnie nowe znaczenie. Dotychczas szachami toczono wyłącznie wojnę, teraz stały się odzwierciedleniem społeczeństwa, czego najbardziej wymownym przykładem była nomenklatura poszczególnych figur. Po raz pierwszy pojawiła się wśród nich kobieta – królowa – oraz duchowny (ang. bishop), pionki zaś zaczęły reprezentować ówczesny świat pracy: rzemieślników i rolników. Znanym przykładem jest znalezisko ze szkockiej wyspy Lewis (ryc. 1): dziewięćdziesiąt trzy realistycznie rzeźbione figury z kłów morsa datowane na koniec XII lub pierwszą połowę XIII wieku. Od końca dwunastego stulecia powstają przedstawienia w analogicznej manierze, odkrywane dziś na terenie Niemiec, Francji, Danii, Anglii, Skandynawii, a także Polski. Warto dodać, że szachy, związane z etosem rycerskim, były obecne w literaturze średniowiecznej Europy jako atrybut bohaterów z kulturalnego kanonu: Rolanda, Tristana i Izoldy, króla Artura czy Karola Wielkiego.
W wersji europejskiej reguły gry dążą stopniowo do zwiększenia zakresu ruchów poszczególnych bierek. Ukoronowaniem tego procesu jest współczesna forma szachów, która narodziła się pod koniec XV wieku w Hiszpanii. Największy rozmach ruchów miała od teraz – dotychczas najsłabsza – królowa. Wzbudziło to szok wśród tradycjonalistów, którzy nową formułę nazwali „grą szalonej kobiety”. Prawdopodobnie niezwykły awans tej figury łączy się z fascynacją Izabelą Kastylijską, ówczesną władczynią Hiszpanii. Reszta bierek również zyskała znacznie poważniejszy zasięg (w wersji orientalnej mogła podążać maksymalnie tylko o trzy pola). Na koniec warto zwrócić uwagę na najstarsze ślady szachów w Polsce. Co prawda źródła pisane wspominają o nich dopiero w XIV wieku, jednak grano dużo wcześniej, czego dowodzą znane z wykopalisk bierki z pierwszej połowy XI wieku. Jeden z najsłynniejszych europejskich kompletów średniowiecznych pochodzi z Sandomierza, gdzie odkryto dwadzieścia dziewięć figur (brakuje jedynie trzech). Jak dowiodły ostatnie badania, trafiły one tam w 1226 roku za sprawą dominikanów. Bardzo drobne egzemplarze z kości zwierzęcej w stylistyce arabskiej wykonali, na co wskazują cechy produkcji, rzemieślnicy z warsztatów północnowłoskich (ryc. 2). Szachy sandomierskie, które można podziwiać w tamtejszym Muzeum Okręgowym, należą do najcenniejszego dziedzictwa szachowego Europy. Agnieszka Stempin Muzeum Archeologiczne w Poznaniu – Rezerwat Archeologiczny Genius loci
Ryc. 2. Szachy sandomierskie (forma arabska), zbiory Muzeum Okręgowego w Sandomierzu (fot. K. Zisopulu-Bleja)
5
WYSTAWA CZASOWA
PAMIĘTNIKI W PLENERZE
fot. R. Koch
Pięćdziesiąt wielkoformatowych plansz z fragmentami zapisków Adama Kubaszewskiego stanęło na skraju parku. To już druga wystawa terenowa zrealizowana w tym miejscu przez pracowników Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Uroczyste otwarcie wystawy Pamiętniki gołuchowskiego ogrodnika. Notatki z lat 1870–1919 z późniejszymi dopiskami odbyło się 19 września br. w ramach gołuchowskich obchodów Europejskich Dni Dziedzictwa. Ekspozycja usytuowana została w otoczeniu parku, wzdłuż Owczarni – budynku Muzeum Leśnictwa – i niedaleko Starego Dworku, w którym Kubaszewski mieszkał i prowadził swoje notatki. Na wystawie zaprezentowane zostały wybrane karty rękopisów. Ułożono je chronologicznie, zaczynając od roku 1870, kiedy to autor, jako żołnierz pruskiego garnizonu stacjonującego w Ostrowie Wielkopolskim, po raz pierwszy odwiedził Gołuchów, a kończąc wpisem z początku listopada 1919 roku o niespodziewanym mrozie i ogromnych szkodach wyrządzonych wśród drzew i krzewów. Na czterdziestu trzech tablicach znajdują się zapiski ogrodnika Działyńskich, pisane dziewiętnastowiecznym, różniącym się od dzisiejszego, językiem. Trudność w odbiorze może sprawiać też odręczne pismo, na jednych kartach bardziej, na innych mniej staranne. Niektóre fragmenty są z kolei skrótowe i trzeba się domyślać ich treści. Ponadto często pojawiają się w nich łacińskie nazwy roślin. Natomiast na siedmiu kolejnych planszach zreprodukowany został wykonany przez Kubaszewskiego plan wschodniej części parku z zaznaczonymi nasadzeniami oraz wizerunki drzew i krzewów wycięte i wklejone do zeszytu.
6
Prezentowana wystawa plenerowa przeznaczona jest dla osób, które lubią czytać. I będą do niej wracać, gdyż nie jest do obejrzenia na raz. Aby to umożliwić, udostępniamy ją do wiosny przyszłego roku, dzięki czemu oglądaniu towarzyszyć będzie park zmieniający się wraz z porami roku. Uzupełnieniem ekspozycji jest katalog w formie papierowej oraz jego wersja elektroniczna dostępna na stronie internetowej Ośrodka. Mamy nadzieję, że zaprezentowane karty rękopisów zachęcą do zapoznania się z całą treścią sześciu pamiętników, które znaleźć można na platformie issuu.com. Romana Koch
Adam Kubaszewski (fot. archiwum OKL)
Zdarzyło się w grudniu według Adama Kubaszewskiego [w cytowanych fragmentach częściowo uzupełniono interpunkcję – przyp. red.] 1877 Grudzień 4go. Przywieziono z kolei 4 wozy Kórnickich dąbków, jesionów i grabiny – sadzono takowe ku dębinie. Zbierano błoto z drogi od głównego mostu przy zamku aż do stajni, zawożąc doły gruzem. Wokoło Oficyny sadzono bzy zwyczajne i perskie przysłane w jesieni z Paryża. W końcu ogrodu warzywnego i lipowej alei ułożono mosteczek (z dren) z kamieni. 1879 Grudzień 1go. 6 mrozu, mocna mgła, wieczorem o 10 godzinie 11° R mrozu. Hrabia Działyński wyjechał w tym dniu do Kórnika. 2go. rano 15 mrozu, w południe 11 mrozu w cieniu. Dzień pogodny, drzewa ośroniały, wieczorem 14 i ½ mrozu – obawa surowej zimy. 1880 Grudzień 24go. Zasadzono 3 duże dąbki – razem 11 sztuk (za dzisiejszą Intendenturą). Najokazalszy jest w tymże czasie przesadzony z lasu dąb przy Oficynie cieniący południową część dawniejszego Atelier, dzisiaj u dołu bilardową, a u góry jadalną salę – tworząc w zakończeniu muru tarasu piękną ozdobę. Słusznie nosi nazwę „Adama” z 24go. Grudnia. 1888 1 Grudnia wysłałem raport z prac parkowych, wkrótce po tem miałem przypadek z fuzyą, która wskutek wystrzału skaleczyła mi prawą rękę na polowaniu z Koniecznem i Bobowskim. W tym czasie mieszkałem już w starym dworku. 1889 19 Grud. Oddano do Oficyny 40 flaszek cydru z jabłek. 1891 24 Grudnia zapewno jechałem do Jurkowa, ponieważ zanotowałem, że żywopłoty świerkowe wzdłuż toru kolejowego w tym czasie obcinano. 1893 3 Grudnia byłem w Brodowie u hr. Adama Grudzińskiego. 18 ,, nadeszły 4 medale z Wrocławia z wystawy owocowej odbytej w wrześniu t.r. 1896 12 Grudnia o 4 popołudniu zastrzelono Odyńca w końcu parku. Gonitwa trwała od 10 przed południem.
Z MUZEALNEJ KOLEKCJI
NIEMIECKA MAPA POLSKIEJ PUSZCZY Częścią zbiorów Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie jest pokaźna kolekcja kartograficzna, przede wszystkim związana z obszarami leśnymi. Ciekawy jej przykład stanowi niemiecka mapa taktyczna Puszczy Białowieskiej z okresu II wojny światowej.
Mapa (tzw. Grossblatt) zatytułowana Białowieża jest jedną z serii wydanych w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę niemieckich wersji map, które przed 1939 rokiem opracował polski Wojskowy Instytut Geograficzny (WIG). Sporą część arkusza, oznaczonego numerem 351, zajmuje Puszcza Białowieska. Jej zobrazowany na mapie obszar wynosi około 71 tys. ha (60 proc. ówczesnej powierzchni), z tego część należąca dzisiaj do Polski (w okresie międzywojennym Puszcza w całości leżała w granicach naszego kraju) to mniej więcej 33 tys. ha. Warto dodać, że tylko niewielki fragment terenu widoczny na arkuszu, bo 730 km kw., znajduje się w obecnie w naszych granicach (na rycinie przebieg obecnej granicy zaznaczono czarną linią).
Arkusz Grossblatt nr 351: Białowieża z zaznaczonym dzisiejszym przebiegiem granicy Polski
Pośrodku każdej krawędzi prostokąta mapy zaznaczono, z jakim numerem kolejnego arkusza się ona łączy. Naniesiono na niej również szczyty wzniesień i punkty wysokościowe. Na arkuszu 351 znajdziemy ówczesne puszczańskie nadleśnictwa: Hajnówka, Jagiellońskie, Królewskie, Leśniańskie, Olszańskie, Starzyńskie, Zwierzyniec. Wynika z tego, że powierzchnia leśna przypadająca na jedno z nich wynosiła około 5 tys. ha (dziś nadleśnictwo zajmuje przeciętnie 20 tys. ha). Widoczny na karcie podział na oddziały i pododdziały leśne jest unikatowy i, podobnie jak numeracja, zachował się w niezmienionej formie do dzisiaj. W latach 1843–1846 władze carskie przeprowadziły w puszczy prace urządzeniowe, w wyniku których podzielono ją na kwadratowe oddziały. Ich granicami poprowadzono tzw. tryby – szlaki logistyczne utworzone przede wszystkim z myślą o wywozie drewna. Każdy oddział składał się z czterech (lub więcej) pododdziałów, oznaczonych literami (np. 420A, 420B itd.). Ich numeracja, co widać na naszej mapie, rośnie z zachodu na wschód i z północy na południe, inaczej niż w dzisiejszym standardzie urządzeniowym, gdzie wzrasta z północnego wschodu na południowy zachód. Na omawianym arkuszu znajduje
się południowa część Puszczy, a więc jej ostatnie oddziały (do numeru 918), z których każdy standardowy ma krawędź długości jednej wiorsty (1066 m), zatem powierzchnia jednego takiego oddziału wynosi 113 ha, a pododdziału 28,25 ha. WIG, utworzony w 1919 i działający do 1949 roku, był instytucją wojskową i głównym twórcą map w II Rzeczypospolitej. W pierwszych latach istnienia, rozpoczynając prace nad ujednoliceniem i uaktualnieniem polskich map, bazował na materiałach kartograficznych pozostałych po zaborcach. Do 1926 roku wydał mapy opisujące 40 proc. powierzchni kraju. Następnie powstawały opracowania oryginalne, z wykorzystaniem własnej sieci punktów odniesienia (tzw. typ drugi), z których część wydawana była w postaci dwubarwnej. Typ trzeci drukowano w wersji dwu- i czterobarwnej. Od 1931 roku tworzono natomiast czterobarwne taktyczne mapy w skali 1 : 100 000. Zasięg każdego arkusza obejmował 3740 km kw. obszaru II RP. Do 1939 roku WIG stworzył i wydał pokrywającą cały kraj siatkę 482 arkuszy. Mapy te były cenione w całej Europie, a dziś stanowią bardzo dobre źródło historyczne, także do dziejów leśnictwa. Aleksander Dębiński
7
ARCHIWUM FOTOGRAFICZNE OKL
LEŚNICZÓWKI, GAJÓWKI…
Rodzina leśniczego Antoniego Uchnasta przed leśniczówką w Krasnoglinach, lata 20. XX w.
W zależności od części kraju, lat, w których były budowane, dostępności materiałów, w końcu zasobności nadleśnictw czy prywatnego właściciela, służbowe budynki służące leśnikom bywały bardzo zróżnicowane. Świadczą o tym doskonale zdjęcia z zasobów fotograficznych Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Dom to najważniejsze dla każdego miejsce. Daje poczucie bezpieczeństwa, ciepło, schronienie. Niektóre domy są także związane z miejscem pracy, a wręcz nim bywają. Tak było (i jest nadal) w przypadku leśników. Gajówki, leśniczówki, sekretarzówki, nadleśniczówki – w takich służbowych budynkach mieszkali niegdyś, w zależności od zajmowanego stanowiska, leśni pracownicy. Dziś nie ma już gajowych, a sytuacja mieszkań służbowych w leśnictwie zmienia się z biegiem czasu. Wciąż jednak budynek opatrzony godłem i tablicą administracyjną jest niewątpliwie jednym z atrybutów leśniczego, który w nim mieszka i pracuje. Osady leśne, składające się często z budynku mieszkalnego i obiektów gospodarczych, usytuowane były niejednokrotnie w środku lasu lub na skraju wsi. Takie położenie pozwalało na bardziej komfortowe wypełnianie obowiązków leśniczemu czy gajowemu, którym do zajmowania się ponad tysiąchektarowym obszarem jako środek transportu służył na przykład rower. Leśniczówki stawiano w newralgicznych miejscach
8
Leśniczówka Teresiny, 1979 r.
ostępów leśnych, z wielu względów kluczowych dla szeroko pojętej ich ochrony. Stanowiły centra życia społecznego, nierzadko korzystano z ich środków łączności, bywały miejscem spotkań i narad w trudnych wojennych czasach. Od kiedy zaczęły powstawać, zawsze zaznaczano je na mapach jako punkty orien-
tacyjne. Często zdarza się, że budynki te istnieją do dziś. Wśród znajdujących się w zbiorach OKL kilkudziesięciu fotografii leśnych mieszkań można zobaczyć wizerunki zarówno tych drewnianych, jak i murowanych, tych o prostej konstrukcji, jak i bardziej wyszukanych. W czasie woj-
ARCHIWUM FOTOGRAFICZNE OKL
Leśniczy Bonin przed budynkiem leśnictwa Sobieńczyce (Nadleśnictwo Góra), 1928 r.
ny na przykład stawiano je z tego, co było pod ręką. Świadczy o tym zdjęcie z 1940 roku przedstawiające leśniczówkę przy kieleckiej kolejce leśnej budowaną z drewna opałowego. Zgoła odmiennym przykładem jest gajówka – uwieczniona w 1929 roku podczas budowy oraz przed wojną w postaci gotowej – znajdująca się w polskich ówcześnie Karpatach Wschodnich. Był to okazały, jak na gajówkę, obiekt, z utrzymanym w tym samym stylu przynależnym budynkiem gospodarczym. Równie pokaźnie prezentuje się, także drewniana, leśniczówka Burkut (dziś na Ukrainie). Murowane osady leśne także bywają interesujące, jak chociażby te z Krasnoglin czy Sobieńczyc, a niekiedy całkiem zwyczajne, jak z leśnictwa Teresiny. Równie ciekawe i godne pokazania są dawne budynki nadleśnictw oraz odpowiedników dzisiejszych regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych, z których część cały czas pełni swe funkcje. Ale to już inna historia. Joanna Kostka
Leśniczówka Burkut Fundacji St. hr. Skarbka, 1935 r.
9
ARCHIWUM FOTOGRAFICZNE OKL
10
Gajówka w Rikach, 1929/30 r.
Leśniczówka leśnictwa Sucha, 1941 r.
Leśniczówka leśnictwa Żydaczów Fundacji St. hr. Skarbka, 1929 r.
Leśniczówka leśnictwa Góra Puławska, Zwoleń 1941 r.
Leśniczówka leśnictwa Choinek, 1. poł. XX w.
Leśniczówka Bartoszów przy dworze Orłów Murowany, pow. krasnostawski, 1944 r.
Sekretarz z rodziną przed sekretarzówką Nadleśnictwa Kostkowo, 1935 r.
Leśniczówka leśnictwa Napromek (Nadleśnictwo Kostkowo), 1936 r.
PRZYRODA OBOK NAS
KARMIĆ, CZY NIE KARMIĆ? OTO JEST PYTANIE!
fot. D. Selbert
Zima, z powodu ograniczonego dostępu do pożywienia i wody, to dla wielu gatunków trudny czas. Kierując się sercem, często dokarmiamy zwierzęta dzikie lub bezpańskie w miastach i poza nimi. Jednak poleganie wyłącznie na uczuciach może nie tylko nie przynieść im żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie – spowodować pogorszenie stanu ich zdrowia.
Zwierzę to nie śmietnik! Klasycznym przykładem nieodpowiedzialnego dokarmiania jest podawanie ptakom chleba, okruchów ciast, ziemniaków i jedzenia słonego. Produkty mocno przetworzone, z dużą zawartością soli, pełne sztucznych ulepszaczy – wywołują biegunkę, osłabiają organizm i są powodem wielu schorzeń, w tym kwasicy, która jest chorobą śmiertelną. Bezpiecznym pokarmem dla ptaków będą natomiast nasiona. Niektóre gatunki nie pogardzą też owocami, na przykład jabłkiem. Przy karmniku warto postawić również poidełko z wodą. Zdarza się, że zwierzętom podawane są resztki nienadające się do spożycia przez człowieka: stare, zgniłe, pokryte pleśnią. A przecież ich układ pokarmowy niewiele różni się od ludzkiego, więc takie śmietnikowe resztki skazują je na wiele problemów zdrowotnych. Kierujmy się zatem prostą zasadą: czego człowiek nie zje, zwierzę także nie powinno.
Resztki posiłków, na przykład mocno przyprawione sałatki czy surówki, podane bezpańskim zwierzętom domowym spowodują, w najlepszym przypadku, zatrucie pokarmowe. W psiej diecie około 40 proc. pożywienia powinno stanowić mięso. Psy zjedzą także chętnie niektóre owoce. Koty natomiast to bezwzględni mięsożercy i ich dieta bazuje przede wszystkim na mięsie, najlepiej surowym. Dzikie zwierzęta dokarmiane są przez leśników. Aby samodzielnie uzupełniać dietę mieszkańców lasu, musimy porozumieć się z leśniczym lub członkiem koła łowieckiego. Pamiętajmy, żeby jedzenie dla zwierząt było urozmaicone, gdyż brak pewnych składników może przyczynić się do spadku odporności i większej podatności na różne schorzenia. Wolno żyjącym zwierzętom na pewno nie zaszkodzą buraki, marchew, kapusta czy ziemniaki. Dietę dobrze uzupełnią żołędzie, kasztany, siano lub liściarka. Istotnym dodatkiem są też lizawki (np. bryłka soli), które dostarczają składniki mineralne.
Problemy behawioralne Większość problemów behawioralnych dokarmianych zwierząt wynika ze stałego podawania im jedzenia (często przeterminowanego) przez cały rok oraz pozostawiania go na terenach, gdzie przebywają ludzie. Jest to dość powszechne zjawisko. Zwierzęta – zwabione łatwym posiłkiem, który na dodatek może oznaczać dla nich chorobę, a niekiedy śmierć – pojawiają się coraz bliżej naszych domów. Pozostawiane resztki, a nawet dobrze dobrany pokarm, zwabiają dzikie zwierzęta na pola, podwórza, ulice miast. Ze względu na mniejszy wysiłek, który muszą włożyć w poszukiwanie pożywienia, są skłonne pozostać w tym niebezpiecznym dla siebie otoczeniu. Co więcej, w ten sposób oswajają się z obecnością człowieka, a ich naturalny strach przed nim zanika. Z czasem ta obojętność może zmienić się w agresję. Pokarm rozrzucany w pobliżu pól i podwórzy zachęca zwierzęta do wychodzenie z lasu. Podczas poszukiwań
11
PRZYRODA OBOK NAS / FOTORELACJA wyrządzają szkody, nierzadko o ogromnych kosztach. Podobnie uciążliwa (a niekiedy niebezpieczna) dla ludzi jest obecność dzikich zwierząt w miastach. Stałe dokarmianie, bez względu na porę roku, wpływa także na migracje. Ptaki na przykład przestają zimą odlatywać na południe, ponieważ na miejscu nie mają problemu ze znalezieniem pożywienia, cały czas dostarczanego im przez ludzi.
Gdzie i o jakich porach roku podawać pokarm? Kiedy posiądziemy już wiedzę o najlepszym rodzaju pożywienia, ważne jest znalezienie odpowiedniego miejsca na pozostawienie go zwierzętom. Powinno cechować je: • położenie na otwartej przestrzeni, w pobliżu zwierzęcych szlaków, • bezpieczne, pozbawione przeszkód dojście, • znajdujące się w pobliżu miejsce na kryjówkę,
fot. S. Ewing
• bezpieczna odległość od terenów ludzkich. Prawidłowe dokarmianie nie powinno trwać przez cały rok, a jedynie w okresach niewystarczającej ilości pożywienia w środowisku naturalnym, a więc szczególnie podczas przedwiośnia i wczesnej wiosny.
Pamiętajmy, że dokarmianie pełni ważną rolę w przetrwaniu zwierząt, dlatego chcąc rzeczywiście przyczynić się do zwiększenia ich dobrostanu, musimy najpierw odnaleźć harmonię między sercem a rozumem. Aleksandra Zasowska
OPTAL ’21 FOTORELACJA 1 października br. w Powozowni wręczono nagrody i wyróżnienia oraz otwarto – w dwóch największych salach wystawowych Muzeum Leśnictwa – ekspozycję prac nadesłanych na dwunastą edycję Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Artystycznej Leśników (pisaliśmy o tym szerzej w poprzednim numerze „Z”). Aby przypomnieć Czytelnikom niezwykłe dzieła autorów biorących w nim udział, zamieszczamy poniżej zdjęcia z uroczystości oraz fotografie niektórych nagrodzonych prac (przypominamy, że wystawę pokonkursową można oglądać do marca przyszłego roku!).
Ewelina Szpak (Nadleśnictwo Rytel, po prawej), laureatka wyróżnienia w tkaninie artystycznej, odbiera dyplom z rąk Ewy Jedlikowskiej, p.o. dyrektora OKL (fot. P. Ortell)
12
FOTORELACJA
Piotr Barwik (Nadleśnictwo Dąbrowa) ze statuetką uskrzydlonego żubra – Grand Prix za animację Nim zetniemy (fot. A. Antonowicz)
Leśni twórcy oraz goście przysłuchują się werdyktowi jury (fot. P. Ortell)
Autorzy prac i goście podczas wernisażu wystawy pokonkursowej (fot. P. Ortell)
13
FOTORELACJA W dziedzinie malarstwa 32 twórców (najwięcej ze wszystkich kategorii) przysłało 146 prac; na zdjęciu fragment wystawy w Powozowni (fot. A. Antonowicz)
Ceramika szkliwiona Radosława Koniarza (Nadleśnictwo Marcule), II nagroda ex aequo w dziedzinie rzeźby; fragment wystawy pokonkursowej (fot. A. Antonowicz)
Fragment wystawy pokonkursowej w Powozowni (fot. P. Ortell)
14
FOTORELACJA
Akwarela Anny Krzeszowiec (Nadleśnictwo Parciaki) W mroźnym uścisku, I nagroda w dziedzinie malarstwa (fot. R. Sorek)
Ułamek sekundy, fotografia modraszki autorstwa Pawła Ulaniuka (Nadleśnictwo Bartoszyce), I nagroda w fotografii
Prace Andrzeja Kuźniaka (emeryt, Nadleśnictwo Mińsk Mazowiecki) na wystawie w Powozowni, II nagroda ex aequo w kategorii rzeźby (fot. P. Ortell)
Okładka książki Czarowny las (wyd. Warszawa 2018) autorstwa Edwarda Marszałka (RDLP w Krośnie), I nagroda w kategorii literatury (fot. R. Sorek) Obraz Dziecko lasu wykonany techniką haftu krzyżykowego przez Hannę Kępczyńską (Nadleśnictwo Parciaki), III nagroda w tkaninie artystycznej (fot. R. Sorek)
15
Szukasz miejsca, by odpocząć? Zapraszamy do parku, zagrody zwierząt i muzeum! Zespół zamkowo-parkowy o powierzchni 160 ha XIX-wieczny PARK w stylu angielskim Ponad 20 km tras spacerowych Hodowla ŻUBRÓW, KONIKÓW POLSKICH, DANIELI I DZIKÓW Obiekty muzealne: OFICYNA, POWOZOWNIA, OWCZARNIA, DYBUL Do zobaczenia w Gołuchowie!