Issuu on Google+


Julio Cortรกzar Niespodziewane stronice 042310

Niespodziewane stronice

1


2


Spis treœci Przedmowa – Carles Álvarez Garriga (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

9

TEKSTY PROZ¥ Opowieœci Opowieœæ na tle wody (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . .

25

Koty (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

37

Rêkopis znaleziony obok rêki (prze³. Marta Jordan) . . . . .

76

Teoria raka (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

84

Ciao, Werona (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . .

86

Ubywanie potasu (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . .

113

Perypetie wody (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . .

118

W Matyldzie (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

120

Wiara w Trzecim Œwiecie (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . .

122

Sekwencje (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

124

Opowieœci o kronopiach Ruch uliczny (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . .

127

Obiady (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

128

Never stop the press (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . .

129

5


Z Ksi¹¿ki dla Manuela W którymœ momencie… (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . .

133

Opowiadania o £ukaszu Hospital Blues (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . .

139

£ukasz: listy, jakie dostaje (prze³. Marta Jordan) . . . . . . .

151

£ukasz: doœwiadczenia kabalistyczne (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

152

£ukasz: hipnofobie (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . .

155

£ukasz: huragany (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . .

158

£ukasz: wymieraj¹ce s³owa (prze³. Marta Jordan) . . . . . . .

160

£ukasz: wiersze pisane w UNESCO (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

162

£ukasz: wpadki towarzyskie (prze³. Marta Jordan) . . . . . .

164

£ukasz: luŸne karteczki (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . .

166

Momenty So shine, shine, shoe-shine boy (prze³. Marta Jordan) . . . . .

169

W nawi¹zaniu do Gry w klasy (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

174

Kronopio w Meksyku (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . .

176

Pary¿, ostatnie pierwsze spotkanie (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

194

Kaszel jakiejœ niemieckiej damy (prze³. Marta Jordan) . . .

201

Spe³niony sen (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . .

204

Na rzecz dwujêzycznoœci (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . .

209

Z okazji zebrania wszystkich moich opowiadañ do tej edycji… (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

213

O pe³nym strachów dzieciñstwie (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

217

Inny Narcyz (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

221

6


Monolog przechodnia (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . .

224

Monkey Business (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . .

229

Okolicznoœci Dalszy ci¹g dotyczy serii pytañ… (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

233

Trzy notki uzupe³niaj¹ce (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . .

262

Polska i Salwador: litery wielkie i ma³e (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

267

O przyjacio³ach Nasza wysoka latarnia (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . .

275

Do portretu Cleya (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . .

277

Z drugiej strony (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . .

285

O pewnej przyjaŸni (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . .

289

Inne terytoria Potem trzeba dotrzeæ (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . .

295

Do ukrzy¿owania g³ow¹ w dó³ (prze³. Iwona Krupecka) . . .

300

Pod ziemi¹ (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . .

305

Okna wychodz¹ce na niezwyk³oœæ (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

315

Dno szuflady Porz¹dek dnia (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . .

325

The Simple Lover (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . .

326

Doctor Livingstone, I presume (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

327

Billet doux (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . .

329

W szklance zimnej, a jeszcze lepiej letniej wody (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

330

7


Co zrobimy z biednym panem Spenalzo? (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

331

Powolne przesuwanie siê konstelacji po twej skórze (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

332

Z WYWIADÓW PRZEPROWADZANYCH PRZED LUSTREM Zadowoleni z siebie albo potwory w akcji (prze³. Iwona Krupecka) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

335

WIERSZE Mucha (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

353

Dni (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

354

Ojczyzna (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

356

Moje zgiête wpó³ cierpienie… (prze³. Marta Jordan) . . . . .

357

Via Appia Antica (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . .

358

Blues for Maggie (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . .

359

Rozliczne czynnoœci (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . .

361

Spokojne sumienia (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . .

363

Preludium do tekstu proz¹ (prze³. Marta Jordan) . . . . . . .

365

To, co lubiê w twoim ciele… (prze³. Marta Jordan) . . . . . .

366

Uliczka (prze³. Marta Jordan) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

367

8


Przedmowa Dla Lluisa Izquierdy, Jaime Alazrakiego i Jeana Andreu, majstrów zwrotniczych W opowiadaniu, od którego pochodzi tytu³ jego pierwszej ksi¹¿ki, Obras completas (Dzie³a zebrane), Augusto Monterroso przedstawia historiê niejakiego profesora Fombony, autora przek³adów, monografii, wstêpów i odczytów o niewielkim znaczeniu. Ma on okazjê przestawaæ z pocz¹tkuj¹cym poet¹ Feijoo i lata nauczania poœwiêca temu, by go zdeprawowaæ – lub te¿ zmumifikowaæ – a¿ m³odzieniec porzuca pisanie wierszy i ogranicza siê do odsiadywania zajêæ ze swymi szkolnymi kolegami, u których odkrycie jakiegoœ zwyk³ego b³êdu drukarskiego rozbudza „wiarê w donios³oœæ ich pracy, w kulturê i w powo³anie ludzkoœci”. W koñcowych ustêpach fachowemu gronu wizytê sk³ada wielki hispanista, Marcel Bataillon, i niegdysiejszy twórca, kiedy jego ¿ycie znalaz³o ju¿ cel w badaniu „morza dokumentów, przypisów i korekt”, godzi siê, by przedstawiono go uczonemu jako specjalistê i tego, kto przygotowa³ wydanie krytyczne dzie³ zebranych Unamuna. „Feijoo uœcisn¹³ mu d³oñ i powiedzia³ dwa lub trzy s³owa, ledwie s³yszalne, które jednak znaczy³y, ¿e tak, ¿e z wielk¹ przyjemnoœci¹, gdy tymczasem Fombona

9


pozdrawia³ kogoœ z daleka albo szuka³ zapa³ek czy coœ w tym stylu”. Ten mora³, dowcip o donios³oœci kompilatorów i wydawców, odczytywany przez Cortazara wœród wybuchów œmiechu, dobrze pasuje do przedmowy, która ma wyjaœniæ, jak to mo¿liwe, ¿e dwie i pó³ dekady po œmierci autora, gdy jego dzie³a zebrane s¹ ju¿ w po³owie gotowe, ukazuje siê tom ineditów, i to o objêtoœci czterystu piêædziesiêciu stron *! W jednym ze wstêpów Cortázar napisa³, nie wspominaj¹c Ÿród³a cytatu (którym by³ Dino Segre, „Pitigrilli”), ¿e przedmowa jest tym, co autor pisze potem, a wydawca publikuje przedtem, czytelnicy zaœ nie czytaj¹ ani przedtem, ani potem; nawet jeœli, albo w³aœnie dlatego, jest to dobre miejsce, by wyjaœniæ, sk¹d wziê³o siê tych kolejnych czterysta piêædziesi¹t nieoczekiwanych stron. Czy to uwaga, która dzia³a jak piorunochron? Czy mo¿e tajemnica, jak ta ze skradzionym listem?

Tajemnica, jak ta ze skradzionym listem Droga Julia Cortazara jako pisarza i jego obraz jako osoby publicznej odzwierciedlaj¹ wiele aspektów procesu konsolidacji „globalnego” rynku literackiego w XX wieku. O ile przed ukazaniem siê Gry w klasy w 1963 roku mia³ on nielicznych, choæ bardzo wiernych czytelników, o tyle pocz¹tek niebywa³ego sukcesu powieœci zbieg³ siê z oficjalnym zaproszeniem, jakie wystosowa³ do niego rz¹d kubañski, by zosta³ cz³onkiem jury przyznaj¹cego miêdzynarodow¹ nagrodê literack¹ wydawnictwa Casa de las Américas, za*

Polskie wydanie jest wyborem tych tekstów (przyp. red.).

10


silaj¹c szeregi s³awnych intelektualistów nawróconych na socjalizm. Jeœli – jak twierdzi³ – Kuba by³a jego drog¹ do Damaszku, to do tego propagatorskiego zaanga¿owania o politycznych korzeniach wystarczy dodaæ pojawienie siê publicznoœci ch³on¹cej jego dzie³a, aby zrozumieæ, w jaki sposób ten niemal sekretny pisarz poczyna sob¹ szafowaæ i wkracza (co wedle niektórych by³o jego nieszczêœciem) na teren „pola literackiego”. Na obydwu tych etapach równie trudno pod¹¿aæ œladem jego publikacji: chocia¿ udokumentowanie lat jego wygnania na prowincji oraz praktycznego zamkniêcia w nielicznym gronie przyjació³ w Buenos Aires i w Pary¿u wymaga dostêpu do czasopism o nieznanej lub niepewnej lokalizacji, to w okresie umiêdzynarodowienia siê jego nazwiska geograficzne i jêzykowe rozproszenie jeszcze bardziej komplikuj¹ sprawê. Na szczêœcie znane s¹ dokumentalne zbiory, przechowuj¹ce najwa¿niejsze Cortazarowskie orygina³y. A¿ do 23 grudnia 2006 roku za najznakomitsze uznawano dwa z nich: szereg pism, jakie sam Cortázar sprzeda³ Uniwersytetowi Teksañskiemu w Austin w 1982 roku, oraz zestaw tekstów, brudnopisów, zapisków i kalendarzy z³o¿ony w Uniwersytecie Princeton w roku 2001. Ta druga kolekcja zawiera³a, jak nale¿a³o za³o¿yæ, dokumenty z legendarnego mebla, który, niczym kufer w wypadku Fernanda Pessoi, Cortázar pozostawi³ po œmierci. Chodzi o szafkê – wedle relacji Maria Muchnika z wywiadu, opublikowanego w czasopiœmie „Cambio 16” kilka miesiêcy po œmierci pisarza – o d³ugoœci jednego metra i wyposa¿on¹ w mnóstwo szufladek, rodzaj plastikowego mebla zawieraj¹cego niemal wszystko: niepublikowane powieœci i opowiadania, rachunki za pr¹d, zapiski w stylu: „By³a lewouszna”. To z tego mebla wysz³y wydane poœmiertnie ksi¹¿ki: Dos juegos de palabras (Dwie zabawy s³owne), Divertimento, Egzamin,

11


tom najwczeœniejszych opowiadañ Drugi brzeg, Teoría del túnel (Teoria tunelu), Diario de Andrés Fava (Dziennik Andresa Favy), Imagen de John Keats (Wizerunek Johna Keatsa), Cuaderno de Zihuatanejo (Notatnik z Zihuatanejo). Czytelnik kolekcjoner (a takich Cortázar ma ca³¹ masê) musia³ tylko poczekaæ, aby tych kilka rozproszonych tekstów, których do tej pory nie opublikowano w ¿adnej z ksi¹¿ek, zosta³o sprawnie w³¹czonych w puste miejsca, jakie przy takich okazjach rezerwuje siê w zwyk³ych tomach dzie³ zebranych, gdy¿ niewielka ich liczba nie usprawiedliwia³a pojawienia siê jeszcze jednej oddzielnej ksi¹¿ki, specjalnie dla nich. Chyba ¿e…

Skarb z placu Genera³a Beureta W przeddzieñ Wigilii Bo¿ego Narodzenia w 2006 roku, oko³o pó³nocy, po trzech niezm¹conych smutkiem dniach nieprzerwanego gadania – przede wszystkim z jej strony – o ¿yciu w ogóle i o ¿yciu pañstwa Cortazarów w szczególnoœci, Aurora Bernárdez, wdowa po nim, wykonawczyni testamentu i jego jedyna spadkobierczyni, powiedzia³a, a byliœmy w jej paryskim domu w XV dzielnicy, ¿e ma coœ jeszcze, jakieœ skrawki papieru, na które z pewnoœci¹ zechcia³bym rzuciæ okiem. Zeszliœmy na pierwsze piêtro tego d³ugaœnego i w¹skiego domu, który Vargas Llosa przy swojej pierwszej bytnoœci tutaj, cztery dekady wczeœniej, choæ czytelnicy zawsze bêd¹ to pamiêtaæ, porówna³ do sylwetki pisarza; podesz³a do komody (a tymczasem z fotografii na pó³ce Alejandra Pizarnik uœmiecha³a siê z³oœliwie, co jak najbardziej odpowiada³o scenie, jakiej mia³a byæ œwiadkiem), z wysi³kiem otworzy³a przepe³nion¹ szufladê, wyci¹gnê³a garœæ stronic o najró¿niejszych rozmiarach i kolorach i powiedzia-

12


³a: „Czyta³eœ to kiedyœ? A… to? A mo¿e to?”. Na du¿ym drewnianym stole, na którym napisana zosta³a Gra w klasy, po³o¿y³a stertê oryginalnych rêkopisów i maszynopisów, niepublikowanych w formie ksi¹¿kowej, prawdopodobnie w ogóle nigdy niepublikowanych, bez w¹tpienia w ogóle nigdy niepublikowanych. „Jak to, ten tekst siê zachowa³?!”. „To jeszcze nie wszystko”, powstrzymywa³a mnie co chwilê. Jakieœ piêæ razy powtórzy³a chwyt z prze³adowan¹ szuflad¹. „Ten artyku³ ju¿ masz, brakuje ci tego wiersza”. Przel¹k³em siê, ¿e komoda ma podwójne dno; spostrzeg³em, jak w toaœcie Macedonia Fernandeza, cytowanym przez Cortazara, ¿e brakuje mi tak wielu stron, i¿ gdyby brakowa³o mi jeszcze jednej, to ju¿ by siê nie zmieœci³y. O œwicie ca³a pod³oga us³ana by³a tekstami nigdy niepublikowanymi w formie ksi¹¿kowej. Jak to by³o mo¿liwe, ¿e ten skarb nie zosta³ dot¹d uporz¹dkowany, poklasyfikowany, zinwentaryzowany i zmikrofilmowany? W dniu mego przybycia dobr¹ chwilê zaœmiewaliœmy siê z opowieœci o mi³ej myszce, która co noc podkrada³a chleb. A co, gdyby to by³ gryzoñ papiero¿erny – rzek³em sobie wówczas – taki mysi mól ksi¹¿kowy?! „Jak Pani mog³a trzymaæ to wszystko tutaj?”, oburzy³em siê. „No dobrze – przysta³a po chwili, gdy zuchwa³a przemowa najwy¿szymi tonami wytrysnê³a z moich ust z takim entuzjazmem, ¿e przynajmniej mnie samego uda³o mi siê przekonaæ – pewnie tak; byæ mo¿e nadszed³ ju¿ moment, by zacz¹æ naprawdê to porz¹dkowaæ”.

Wszelkie natê¿enie uwagi dzia³a na zasadzie piorunochronu Jedn¹ z niew¹tpliwych przyjemnoœci, zwi¹zan¹ z przeczytaniem ca³ego Cortazara, jest przygl¹danie siê – niby przez

13


okienko sypialni – cudownemu wydarzeniu kszta³towania siê wielkiego pisarza i jego dalszemu rozwojowi. W s³ynnym eseju-wywiadzie Cortázar o la cachetada metafísica (Cortázar, czyli metafizyczny policzek) Luis Harss, który pozna³ go w 1964 roku, pisa³, ¿e „Cortázar nie zawsze by³ tym, kim jest, jak zaœ siê taki sta³, jest rzecz¹ tajemnicz¹ i zadziwiaj¹c¹”. Rzeczywiœcie, dla Harssa niewiadom¹ by³o to zagadkowe i cudowne po³¹czenie lektur, genetyki, intuicji i przypadku, które – jak wskazywa³ Chesterton, badaj¹c fenomen drogi twórczej Dickensa – ukszta³towa³o tego pisarza, zagadka, do której musia³ dodaæ niepewnoœæ co do tego, co ów osobnik mia³ uczyniæ w przysz³oœci. Gdy cykl biologiczny ju¿ siê zakoñczy³, gdy zamkn¹³ siê równie¿ cykl publikacji najwa¿niejszych poœmiertnych ksi¹¿ek, a dziêki korespondencji zarysowany zosta³ kontur ¿yciowej i intelektualnej drogi, posiadamy pe³ne wyobra¿enie, które dostarcza odpowiedzi na te pytania; znamy pierwsze pisma i mamy dostêp do niemal ca³ego dzie³a. Do stworzenia jeszcze dok³adniejszego wizerunku brakowa³o tylko odzyskania i ca³oœciowego wydania rozproszonych tekstów. Dopóki zbiór dokumentalny Aurory Bernárdez nie zosta³ szczegó³owo zbadany, zak³adano w³¹czenie do dzie³ zebranych – w formie apendyksów do tomów poœwiêconych opowiadaniom, poezji, dzie³om krytycznym i tak zwanym variom – tekstów opublikowanych przez autora, lecz nie zebranych w ksi¹¿kê, jak równie¿ tych, które pozosta³y nieopublikowane, jednak ze wskazaniem, i¿ mog³yby siê ukazaæ poœmiertnie. Jednak¿e odkrycie takiej iloœci nowych materia³ów zmusi³o do przeformu³owania pierwotnego zamys³u: teksty rozproszone, a raczej inne rzeczy znajdowane wówczas, gdy zdwoi siê czujnoœæ („Jest rzecz¹ znan¹, ¿e wszelkie natê¿enie uwagi dzia³a na zasadzie piorunochro-

14


nu”, jak czytamy w Ostatniej rundzie), przyczyni¹ siê do powstania nowego tomu, ca³kiem dobrze widocznego; tego mianowicie, który Pañstwo, tak uprzejmie czytaj¹cy te linijki, trzymaj¹ w³aœnie w rêku.

Tom, który trzymaj¹ Pañstwo w rêku Wydawanie utworów poœmiertnych wszystkim przywodzi na pamiêæ epizod Kafka/Brod i dwa nurty myœlowe, które œcieraj¹ siê w tej kwestii: „czytelnicy-bohaterowie” pragnêliby poznaæ nawet zamówienia dla piekarza, podczas gdy „czytelnicy-winegret” maj¹ jakiœ utrwalony obraz pisarza – do którego niekoniecznie czêsto siê odwo³uj¹ – i dostarczenie im nowej lektury uznaj¹ za zdradê jego pamiêci, nadu¿ycie! (To pewne, jest ju¿ tyle nowoœci, których nie mo¿na przepuœciæ… Dla pisz¹cego tê przedmowê: pamiêtaæ, ¿eby kupiæ nowy kosz na bie¿¹ce ksi¹¿ki). W tym konkretnym przypadku nie ma miejsca na dyskusjê, poniewa¿ testament Cortazara przyznaje Aurorze Bernárdez, w sposób ca³kowicie jednoznaczny, w³adzê wyboru i decyzji, i tak w³aœnie uczyni³a. Z góry zadecydowa³a na przyk³ad o pominiêciu jakichœ m³odzieñczych rozwa¿añ czy te¿ jakiegoœ powtarzaj¹cego siê tekstu. Podobnie postanowi³a, ¿e nie trzeba koniecznie teraz publikowaæ fragmentów, które zachowa³y siê w zeszytach lub na luŸnych kartkach, ze wzglêdu na ich nierówn¹ wartoœæ: dotyczy to przede wszystkim projektów (brudnopisów do opowiadañ i wierszy, notatek do rozdzia³ów Gry w klasy podobnych do tych z Cuaderno de bitácora [Notatnika pok³adowego], wydanego przez Anê Maríê Barrenecheê) oraz luŸnych notatek, które z braku jakiegoœ w¹tku, nadaj¹cego im jednoœæ, jak w wypadku Diario de

15


Andrés Fava, powinny ukazaæ siê w wydaniu krytycznym; to jednak trzeba zostawiæ na inn¹ okazjê, albowiem niniejszy tom jest ju¿ wystarczaj¹co ró¿norodny i wystarczaj¹co przypomina ksi¹¿kê-almanach, gatunek, którego Cortázar by³ tak wielkim mi³oœnikiem *. W przedmowie do Imagen de John Keats Cortázar mówi³, ¿e jest to ksi¹¿ka o treœciach pogmatwanych, nigdy nieuporz¹dkowanych dla przyjemnoœci szanownego profesora, nigdy nieskatalogowanych w drobiazgowe alfabetyczne kolumbarium. A nagle i owszem, nagle, gdy o tym w³aœnie mowa, w najwy¿szym stopniu pouk³adana: równie¿ dobry romantyk kierowa³ siê jak¹œ metod¹, gdy wedle wymogów chwili wi¹za³ swój krawat.

Maj¹c to w pamiêci, pogrupowano teksty w trzy bloki, które pod¹¿aj¹ za przybli¿on¹ wewnêtrzn¹ chronologi¹: wiersze, proza i autowywiady, czyli gatunek, który wymyœli³ chyba Truman Capote. Z uwagi na swoj¹ liczbê i ró¿norodnoœæ teksty prozatorskie zosta³y ponadto pogrupowane ze wzglêdu na podobieñstwo; tak oto w „Opowieœciach”, „Opowieœciach o kronopiach” oraz „Opowiadaniach o £ukaszu” zgromadzono krótkie opowiadania, uzupe³nione rozdzia³em, który nie zmieœci³ siê w Ksi¹¿ce dla Manuela. W „Momentach” i „Okolicznoœciach” zebrano teksty zrodzone z potrzeby chwili, podczas gdy w „O przyjacio³ach” i w „Innych terytoriach” skupione s¹ teksty-poklepywania-po-plecach. Wreszcie na „Dnie szuflady” pozosta³y *

Wartoœæ tych fragmentarycznych zapisków jest nierówna, lecz s¹ pomiêdzy nimi i takie, których urok jest niew¹tpliwy, jak te zebrane w „£ukasz: luŸne karteczki” w niniejszym wydaniu. Pozwolê sobie przytoczyæ jeszcze jeden przyk³ad, zakamuflowany w dolnym przypisie, któremu nie mog³em siê oprzeæ: „Dobry sonet jest maszyn¹, jednak w niczym go to nie umniejsza, poniewa¿ jak dot¹d nigdy jeszcze nie widzia³em dobrej maszyny, która by³aby sonetem”.

16


stronice w najwy¿szym chyba stopniu nieklasyfikowalne, nieporównywalne nawet pomiêdzy sob¹. Na pocz¹tku ka¿dego z tekstów podajemy jego pierwsze znane nam wydanie; natomiast na koñcu tekstów, o których wczeœniejszym opublikowaniu nic nie wiemy, wskazujemy datê ich zredagowania, pewn¹ lub przybli¿on¹, oraz rok ich napisania, jeœli nie zbiega siê on z rokiem publikacji. Daty, które wystêpuj¹ na koñcu tekstu bez nawiasu, zosta³y tam umieszczone przez Cortazara. Oto wiêc otworzy³o siê nowe pole pracy dla wszystkich podobnych nam kolekcjonerów i drobiazgowych poszukiwaczy, naszych braci. Im to dedykujemy poni¿sze ciekawostki: Aurora Bernárdez datuje opowiadanie Rêkopis znaleziony obok rêki na rok 1955, poniewa¿ to wówczas poznali ¿onê Ruggiera Ricciego, skrzypka, od którego opowieœæ rozpoczyna siê rodzajem private joke. Przedstawiana wersja Opowieœci na tle wody z 1941 roku pochodzi z orygina³u Drugiego brzegu, zbioru wydanego poœmiertnie bez jakiegokolwiek odniesienia do tego opowiadania. Warianty, które w stosunku do tej pierwotnej wersji wprowadza jej „przepisany” tekst z pierwszego wydania w formie ksi¹¿kowej (Final del juego, Sudamericana, 1964; wyd. pol. Koniec zabawy, w: Opowiadania zebrane, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1975), wyraŸnie ukazuj¹ kszta³towanie siê tak zwanego stylu Cortazarowskiego. Ciao, Werona uzupe³nia i proponuje alternatywn¹ wersjê opowiadania Dwie strony medalu, wydanego w Nikt, byle kto… w 1977 roku (wyd. pol. Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1981). Jak w liœcie do Jaime Alazrakiego ze stycznia

17


1978 roku pisa³ Cortázar: „by³o je równie trudno napisaæ, jak to pierwsze”. W liœcie do Paca Porrúy z 22 kwietnia 1961 roku Cortázar zgadza³ siê na usuniêcie piêciu opowieœci o kronopiach i famach. Badanie jednego z oryginalnych zbiorów pozwoli³o odzyskaæ dwa z nich: Ruch uliczny, wzmiankowany równie¿ w niepublikowanym liœcie do Eduarda Jonquieresa z 30 lipca 1952 roku, oraz Never stop the press. Na jednej z luŸnych kartek znaleŸliœmy Obiady, opowieœæ, o której istnieniu nie wiedziano. Niektóre z epizodów, których bohaterem jest £ukasz, a które tutaj odzyskaliœmy, mia³y zostaæ opublikowane przez José Miguela Ullana w 1977 roku. Jednak¿e przedsiêwziêcie nie dosz³o do skutku. ZnaleŸliœmy te¿ zapiski z obiecuj¹cymi tytu³ami innych opowieœci o tym samym bohaterze, które, jak s¹dzimy, nie zosta³y napisane: £ukasz: chronometrie, £ukasz s³awny, £ukasz samotny (³añcuch zerwañ od samego œwitu), £ukasz brzydki, £ukasz ³adny, £ukasz in¿ynier, £ukasz malarz, £ukasz: cieñ, £ukasz: lustro, £ukasz, jak wykorzystuje czas, £ukasz: loty, £ukasz: stewardesy, £ukasz: monologi o mi³oœci I. Do Izabeli, £ukasz: monologi o mi³oœci II. Do ma³ego dziecka (niewinnoœæ, nie-znaæ-jeszcze-twierdzenia-Pitagorasa). Na proœbê Itala Calvina w 1965 roku Cortázar opublikowa³ w wydawnictwie Einaudi tom zatytu³owany Bestiario, który zawiera niemal wszystkie jego opowiadania, pogrupowane w trzech czêœciach: Riti, Giochi i Passaggi. W roku 1970 Sudamericana w jednym tomie (Relatos) (Opowiadania) opublikowa³a wszystkie opowiadania, które ukaza³y siê do tego czasu, a w 1976 Alianza Editorial przedstawi³a je w trzech tomach, równie¿ zatytu³owanych Ritos, Juegos

18



Niespodziewane stronice