Issuu on Google+

NR 20 n WTOREK 29 STYCZNIA 2013 www.gostyn24.pl e-mail:redakcja@gostyn24.pl

n W NUMERZE

Tranzytem przez Gostyń

nM I N U S

Próbował się otruć z miłości

Strona 3

Na celowniku oszustów

Strona 11

Przestał być doradcą starosty

Strona 11

·

Nie reagował na prośby Do skandalicznego zdarzenia doszło w Gostyniu na ul. Wrocławskiej. Mieszkaniec jednego z budynków został brutalnie pobity na klatce schodowej tylko dlatego, że próbował zwrócić uwagę młodym ludziom, by zachowywali się ciszej. Mężczyzna trafił do szpitala, a napastnik do aresztu, gdzie przez całą noc trzeźwiał. Bandyta usłyszał już zarzuty. Teraz grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Strona 3

Reklama

Cudze chwalimy... Z myślą o mieszkańcach i turystach w Gostyniu powstaje szlak dydaktyczno-historyczny po wybranych obiektach i miejscach historycznych. W ramach projektu „Śladami historii...” w różnych punktach Gostynia zamontowano tablice ze zdjęciami i opisami miejsc, które odegrały istotną rolę w dziejach miasta czy całej ziemi gostyńskiej. Docelowo ma ich być kilkadziesiąt.

·

n n n gazeta BEZPŁATNA n n ngazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n gazeta BEZPŁATNA n n n

n PLUS

Grypa w powiecie gostyńskim nie odpuszcza. Każdego tygodnia potwierdzanych jest około 200 przypadków nowych zachorowań. W ostatnim czasie gostyński sanepid odnotował też trzy przypadki zachorowań na tzw. świńską grypę. Z uwagi na skalę zjawiska w szpitalu ograniczono odwiedziny chorych na niektórych oddziałach. Czy to już epidemia? Jak ustrzec się przed chorobą? Od miesiąca w powiecie gostyńskim odnotowuje się około 200 przypadków grypy tygodniowo. W ostatnim czasie wykryto też przypadki wirusa AH1N1, czyli tzw. świńskiej grypy. – Od początku świąt do połowy stycznia liczba zachorowań utrzymuje się na stałym poziomie, około 200 przypadków tygodniowo. Odnotowaliśmy też trzy przypadki świńskiej grypy w grupie wiekowej 0-14 lat – potwierdza Ewa Ulanicka, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Gostyniu i uspokaja. – Co roku sty-

czeń i luty są okresem wzmożonej liczby zachorowań na grypę i choroby grypopochodne – dodaje. Dyrektor PSSE przyznaje, że świńską grypą można zarazić się w takich samych warunkach jak „zwykłą” grypą, tzw. sezonową. – Obecnie grypę AH1N1 uważa się za grypę sezonową. Jeśli chodzi o objawy, to one są takie same. Różnią się tym, że wirus AH1N1 wykazuje dość istotne działanie w kierunku płuc i stąd te powikłania, a potem ciężkie zapalenia płuc, które mogą doprowadzić do zgonu. Jednak w po-

wiecie gostyńskim przypadków śmiertelnych nie odnotowano – przekonuje szefowa sanepidu. W dobie zachorowań na grypę należy zadbać o profilaktykę. Wysypiać się, odpowiednio odżywiać, nie zapominać o częstym myciu rąk, ubierać się odpowiednio do pogody i przede wszystkim unikać skupisk ludzi, w których łatwo rozprzestrzeniają się wirusy i bakterie. Zalecane są również szczepienia – już po kilku dniach od przyjęcia szczepionki zyskuje się częściową odporność.

A kiedy już grypa położy nas do łóżka? – Nie należy bagatelizować objawów, bo grypa może doprowadzić do poważnych powikłań. Należy pozostać w domu, ponieważ choroba bardzo szybko przenosi się drogą kropelkową. W leczeniu objawowym pomagają domowe sposoby, natomiast przy nasileniu objawów należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem, wówczas bardzo często potrzebne jest leczenie antybiotykami – uważa Ewa Ulanicka, dyrektor PSSE w Gostyniu. Dy rekcja go styń skie go szpi ta la zdecydowała o ograniczeniu odwiedzin na nie któ rych od dzia łach. – Sporo osób chodzi z objawami grypowymi, przeziębieniowymi, stąd decyzja dyrekcji szpitala. Odporność osób cho rych jest du żo mniej sza – twierdzi Ewa Ulanicka. Zakaz odwiedzin wprowadzono na oddziale chirurgii, noworodkowym i położniczo – ginekologicznym. MIS


2

Rozmaitości

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013

Gostyń

Śladami historii Z myślą o mieszkańcach i turystach w Gostyniu powstaje szlak dydaktyczno-historyczny po wybranych obiektach i miejscach historycznych. W ramach projektu „Śladami historii...” w różnych punktach Gostynia zamontowano tablice ze zdjęciami i opisami miejsc, które odegrały istotną rolę w dziejach miasta czy całej ziemi gostyńskiej. Docelowo ma ich być kilkadziesiąt. Pierwsze dwie tablice stanęły w grudniu ubiegłego roku na Rynku, a dwie kolejne na placu Karola Marcinkowskiego. Prezentują ratusz, rynek, siedzibę Kasyna Gostyńskiego, czyli dzisiejszy szpital, a także dawną oberżę, będącą jednym z najstarszych domów w mieście. Zamieszczone na nich grafiki umożliwiają porównanie wyglądu miejsc dawnych z aktualnymi, a krótkie teksty informacyjne, które przetłumaczono na język angielski i niemiecki, opowiadają związaną z nimi historię. Autorem notek informacyjnych jest dyrektor Muzeum w Gostyniu – Robert Czub, a grafiki to dzieło Marka Ratajczyka. Na każdej z tablic znajduje się również plan najbliższej okolicy i kod QR – pozwala on uzyskać dostęp do serwisu internetowego, aby zgłębić wiedzę na temat opisywanego miejsca bądź obiektu. Z czasem gostyński szlak wzbogaci się o kolejne tablice, które będą przypominać interesujące historie. – Pomysł na realizację projektu polegającego na oznakowaniu obiektów i miejsc, które odegrały istotną rolę w historii miasta i ziemi gostyńskiej, zrodził się w toku prac nad Strategią Promocji Gostynia. Założeniem projektu jest oznakowanie za pomocą stylowych tablic docelowo kilkudziesięciu budynków i miejsc – informuje Maciej Kretkowski, naczelnik Wydziału Promocji Urzędu Miejskiego w Gostyniu. Realizację projektu pn. „Śladami historii…” zainicjował Wydział Promocji przy współpracy z Muzeum w Gostyniu. – Pierwszy etap, zrealizowany w roku 2012, obejmował opracowanie projektu graficznego i konstrukcyjnego na potrzeby całego przedsięwzięcia, a także przygotowanie ilustracji, tekstów, ich tłumaczenie oraz wykonanie i instalację czterech pierwszych tablic – tłumaczy naczelnik Kretkowski. Na wszystkie te cele wydatkowano blisko 20 tys. złotych. MIS

Gostyń

Korzystają z przywilejów Z początkiem stycznia na terenie gminy Gostyń ruszył program „Przyjazny samorząd”. Projekt wprowadza zniżki na usługi i atrakcje świadczone przez miejskie instytucje kultury i sportu dla osób będących w trudnej sytuacji ekonomicznej i społecznej. Inicjatywa cieszy się sporym zainteresowaniem. Gostyński magistrat wydał już ponad 160 kart uprawniających do korzystania z przywilejów. Projekt „Przyjazny samorząd” skierowany jest do rodzin wielodzietnych, niepełnych, zastępczych, osób niepełnosprawnych oraz osób sprawujących opiekę nad osobami niepełnosprawnymi, które mieszkają na terenie gminy Gostyń. Program umożliwia im większy dostęp do usług i imprez własnych, świadczonych i organizowanych przez GOK „Hutnik”, Ośrodek Sportu i Rekreacji, Bibliotekę Publiczną Miasta i Gminy czy Muzeum, poprzez wprowadzenie zniżek. Każda osoba zakwalifikowana do programu „Przyjazny samorząd” po złożeniu wniosku w Wydziale Oświaty i Spraw Społecznych Urzędu Miasta w Gostyniu otrzymuje specjalną kartę, która jest ważna tylko z dokumentem potwierdzającym tożsamość uprawnionego. – Rodziny od momentu odbioru karty programu mogą korzystać z 50 % rabatów. Upoważnia ona między innymi do zakupu zniżkowych biletów na basen, lodowisko, kort tenisowy, kręgielnię czy do kina – informuje Jerzy Wabiński, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich. Chętnych nie brakuje. Od początku roku Urząd Miejski wydał 166 kart do programu „Przyjazny samorząd”. – Każda osoba uprawniona może w dowolnym terminie wystąpić z wnioskiem o wydanie karty. Ich liczba jest nieograniczona. Każda z kart jest ważna przez rok od daty wydania – dodaje naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich. Zdaniem Jerzego Wabińskiego wprowadzone bonusy nie powinny znacznie obciążyć gminnego budżetu, a z oceną programu należy wstrzymać się do końca roku. – Nie powinno to powodować dodatkowych kosztów tych jednostek. Ocena i analiza tego przedsięwzięcia zostanie dokonana na koniec 2013 roku – twierdzi naczelnik Wabiński. MIS

Poniec

Z kopyta kulig rwie... Śpiewali niegdyś Skaldowie. Tymczasem w Śmiłowie mieszkańcy postanowili skorzystać z uroków tegorocznej zimy, organizując ciągnięty saniami kulig. Pomysł się spodobał, bo chętnych do zimowej przejażdżki po leśnych duktach nie brakowało. Po tak fantastycznej zabawie nie mogło zabraknąć wspólnego pieczenia kiełbasek przy ognisku.

Na możliwość wspólnej zabawy na śniegu z niecierpliwością oczekiwali wszyscy mieszkańcy Śmiłowa. Licznie i ochoczo stawili się więc na kuligu zorganizowanym przez sołtysa Marka Olejniczaka, Radę Sołecką wsi Śmiłowo, radnego Rady Miejskiej Krzysztofa Mateckiego oraz  Koło Gospodyń Wiejskich i OSP Śmiłowo. Wśród chętnych na zimową przejażdżkę były zarówno dzieci, jak i starsi mieszkańcy wioski.

Trasa kuligu wiodła ośnieżonymi ścieżkami leśnymi, a wesołym zaprzęgiem powoził Jarosław Nadolny. Przejażdżka zakończyła się przed świetlicą wiejską. Tam  uczestnicy zabawy mogli rozgrzać się przy uprzednio przygotowanym ognisku. Wspólne pieczenie kiełbasek dostarczyło zmarzniętym „kuligowiczom” wiele radości i pozwoliło zaspokoić rozbudzone apetyty. AS, FOTO: UM PONIEC


Temat tygodnia

3

Gostyń

Koncertowy pokaz Borek Wlkp.

Próbował się otruć z miłości

Wyjątkowe, pierwsze tego rodzaju w gostyńskiej historii widowisko muzyczne miało miejsce w hali Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu. Podczas XXIII Koncertu Noworocznego przed publicznością zaprezentowała się Orkiestra Dęta Miasta i Gminy Gostyń oraz grupa Mażoretki Big Bang. Występ pokazujący efekty instrumentalno-tanecznej współpracy zespołów przyciągnął prawdziwe tłumy. Dla Orkiestry Dętej Miasta i Gminy Gostyń był to już XXIII Koncert Noworoczny. – Tradycja koncertu noworocznego sięga roku 1991, kiedy to z inicjatywy ówczesnego kapelmistrza Zygmunta Kołakowskiego zorganizowano pierwszy występ pod tym tytułem. Koncert Orkiestry jest niejako zwieńczeniem całorocznej pracy i wprowadza ją w Nowy Rok – wyjaśniał publiczności prowadzący imprezę, Przemysław Pawlak z Gostyńskiego Ośrodka Kultury „Hutnik”. Tym razem koncert był szczególny ze względu na debiut towarzyszącej Orkiestrze grupy Mażoretki Big Bang Gostyń, która powstała we wrześniu ubiegłego roku z inicjatywy zarządu gostyńskiej Orkiestry Dętej, władz Gostynia oraz dwóch doświadczonych mażoretek z Leszna – Kariny Altman i Małgorzaty Budzińskiej. Z tego też względu koncert noworoczny Orkiestry po raz pierwszy nie odbył się w sali GOK „Hutnik”. – Brak miejsca w „Hutniku” dla grupy tanecznej, a także coraz większa

Do matki napisał list pożegnalny, po czym wyjechał z domu w nieznanym kierunku. Siedzącego w aucie mężczyznę odnaleźli policjanci i natychmiast wezwali pogotowie. Okazało się, że zawiedziony miłością młody człowiek próbował odebrać sobie życie. O zamiarze popełnienia samobójstwa  przez swojego syna powiadomiła policjantów matka. To ona znalazła pożegnalny list, w którym 25-latek informował, że ma dosyć życia  i chce popełnić samobójstwo. – Policjanci natychmiast wszczęli poszukiwania desperata. W pewnym momencie otrzymali informację, że samochód  25-latka może znajdować się na drodze pomiędzy miejscowościami Skokówko – Skoków, co się potwierdziło – informuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik prasowy KPP w Gostyniu. Kiedy policjanci dotarli na miejsce, młody człowiek siedział w samochodzie. Na widok funkcjonariuszy próbował uciekać, jednak nie miał zbyt wiele sił, dlatego został szybko zatrzymany. – Policjanci widząc, jaki jest stan poszukiwanego, wezwali karetkę pogotowia, która przewiozła mężczyznę do gostyńskiego szpitala. Mężczyzna prawdopodobnie połknął jakieś leki. Powodem, dla którego 25-latek próbował odeJJ brać sobie życie, był zawód miłosny – dodaje Sebastian Myszkiewicz.

widownia pojawiająca się na naszych występach spowodowały, że musieliśmy zmienić miejsce. Hala ZSO jest wygłuszona, nie ma problemu z pogłosem – zauważył prezes Orkiestry Dętej Miasta i Gminy Gostyń Krzysztof Dudkiewicz. Występ obu zespołów sprawił, że publiczność na dwie godziny szczelnie wypełniła widownię w hali spor towo -wi dowi skowej gostyńskiego ZSO. Orkiestra pod batutą Piotra Kaczora zaprezentowała się w bogatym repertuarze, w którym znalazły się utwory klasyczne i przeboje muzyki rozrywkowej. Pojawiły się też kolędy, które podczas indywidualnych występów zaprezentowali najmłodsi członkowie orkiestry. Nie mogło zabraknąć również marszów, będących muzycznym tłem do popisów mażoretek. Układy choreograficzne zaprezentowały obie grupy tworzące zespół Big Bang – młodsze kadetki i starsze juniorki, w sumie ponad 60 dziewcząt. Debiut mażoretek wzbudził aplauz publiczności, która nagradzała każdy występ dziewcząt gromkimi owacjami. –  To był dla nas taki początek, pierwsze pokazanie się przed publicznością i zaprezentowanie tego, co robimy. Towarzyszyły nam dziś straszne nerwy,

Powiat

Tranzytem przez Gostyń

wszystkie bolały żołądki. Trema jednak okazała się dopingująca. Dziewczyny dały z siebie dużo więcej niż na próbach. Jestem z nich bardzo zadowolona – podsumowała występ swych podopiecznych Karina Altman, trenerka kadetek. Obie instruktorki, Karina Altman i Małgorzata Budzińska zaprezentowały też solowe choreografie. – Solówki trenerek miały pokazać to, do czego dążymy, co dziewczyny będą potrafiły zrobić za jakiś czas – dodała Karina Altman. Podczas koncertu nastąpił również doniosły moment. Prezes Orkiestry Dętej Miasta i Gminy Gostyń Krzysztof Dudkiewicz podziękował za wielokrotne zasługi dla orkiestry Aleksandrowi Wytykowskiemu, który przez ponad 50 lat grał w zespole jako klarnecista. AS

Samorząd powiatu gostyńskiego wraz z gminą Gostyń i Piaski planuje budowę trasy tranzytowej. Droga ma rozwiązać problemy komunikacyjne do czasu wybudowania obwodnicy drogi wojewódzkiej 434. Jak poinformował goszczący dziś w Gostyniu wicemarszałek województwa wielkopolskiego Leszek Wojtasiak, droga została wpisana na listę projektów kluczowych. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy rozpocznie się realizacja inwestycji. Choć do uchwalenia nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020 jeszcze daleko, to samorządowcy już zastanawiają się, jakie inwestycje będą mogli realizować z unijnych pieniędzy. Dla powiatu gostyńskiego jednym z najważniejszych zadań ma być budowa drogi tranzytowej, która połączy północ i południe Gostynia, udrożniając tym samym ruch w centrum miasta. Wolę realizacji przedsięwzięcia zapowiedział wicemarszałek województwa wielkopolskiego Leszek Wojtasik, który zadeklarował również pomoc w przygotowaniu projektu pod planowaną inwestycję. – To nie będzie obwodnica drogi wojewódzkiej 434 – podkreślał wicemarszałek województwa wielkopolskiego, Leszek Wojtasiak. Według wstępnej koncepcji nowa trasa tranzytowa ma łączyć się z planowaną obwodnicą drogi 434 – od Krajewic przez Podrzecze w okolicach budowanej strefy przemysłowej w Piaskach aż do Drzęczewa. Następnie w kierunku planowanego węzła drogi wojewódzkiej, do Bogusławek i dalej istniejącą ulicą Europejską. – Taki jest plan, aby nie budować krótkiego odcinka drogi krajowej od ul. Poznańskiej do Drzęczewa, tylko wykorzystać istniejącą infrastrukturę, naprawić i w ten sposób obsługiwać ruch tranzytowy – mówił Andrzej Pospieszyński, Starosta Gostyński. Inwestycja została już zgłoszona na listę projektów kluczowych województwa wielkopolskiego. – Zbieramy w tej chwili oferty i po zamknięciu pierwszych ocen rozpoczną się konsultacje społeczne, w tym roku będą widoczne zatwierdzone dokumenty – mówił Leszek Wojtasiak. Na razie nie wiadomo, kiedy ma ruszyć budowa i jakie mają być koszty całego przedsięwzięcia. W najbliższym czasie ma powstać konMIS cepcja planowanej inwestycji.


4

Rozmaitości

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013 Gostyń

Bogatsi o nową ulicę Podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej w Gostyniu radni podejmą uchwałę w sprawie nadania nazwy nowej drodze, odchodzącej prostopadle od ulicy Poznańskiej. Proponowana obecnie nazwa ma ścisły związek z otaczającym drogę krajobrazem i drzewami, które rosną w pobliżu. Budowa nowych domów i mieszkań pociąga za sobą również powstawanie nowych ulic w Gostyniu. Na zapleczu ul. Poznańskiej właśnie powstało nowe osiedle, a inwestor chce tam budować kolejne budynki. Wjazd na biegnącą wzdłuż nowych posesji drogę mieści się pomiędzy budynkami nr 150 i 151 na ulicy Poznańskiej.

Gostyń

Nie ustąpiła pierwszeństwa Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu było bezpośrednią przyczyną zdarzenia drogowego, do którego doszło na ulicy Wrocławskiej w Gostyniu. W kolizji wzięły udział aż trzy samochody – dwa osobowe i ciężarowy. Na skutek obrażeń ciała jedna osoba odwieziona została do gostyńskiego szpitala na obserwację.

Zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu ulicy Podgórnej z Wrocławską. – Kobieta kierująca samochodem osobowym marki Renault Clio, wyjeżdżając z ulicy Podgórnej, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu, doprowadzając do zderzenia z samochodem marki Fiat Panda i ciężarowym Volvo – mówił

Marcin Biniakiewicz, oficer dyżurny KPP w Gostyniu. W wyniku zderzenia obrażenia poniosła jedna osoba, którą odwieziono do gostyńskiego szpitala. – Obrażenia poszkodowanej osoby są poniżej 7 dni, więc zdarzenie zakwalifikowane zostało jako kolizja drogowa – dodaje Marcin Biniakiewicz. Sprawcą zdarzenia okazała się mieszkanka gminy Gostyń, która za spowodowanie kolizji ukarana została mandatem karnym. Więcej zdjęć na www.gostyn24.pl

W związku z potrzebą ustalenia numeracji porządkowej znajdujących się tam nieruchomości, pojawiła się konieczność nadania nazwy dojazdowej drodze wewnętrznej. Gostyńscy urzędnicy pomysł nazwy zgłosili już w grudniu ubiegłego roku. – Zespół ds. nazewnictwa ulic na posiedzeniu w dniu 19 grudnia 2012 roku zaproponował nadanie nazwy: Topolowa wspomnianej drodze wewnętrznej – informuje Roman Sobkowiak, zastępca naczelnika Wydziału Rozwoju i Inwestycji Urzędu Miejskiego w Gostyniu. Na wybór nazwy nowej ulicy miały wpływ czynniki topograficzne. – Pomysł na taką nazwę powstał podczas prac zespołu ds. nazewnictwa ulic i w swym zamierzeniu nawiązuje do otaczającego terenu. W pobliżu, wzdłuż rzeki Kani, rosną właśnie topole – wyjaśnia Roman Sobkowiak z Wydziału Rozwoju i Inwestycji. Uchwała dotycząca nadania drodze wewnętrznej nazwy Topolowa ma zostać podjęta podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej w Gostyniu. AS

TEJOT

Gostyń Powiat

Na celowniku oszustów

Nieznani mężczyźni podający się za „wnuczka” oraz za „siostrzeńca” próbowali oszukać kolejne samotne kobiety. W związku z tym policjanci apelują o zachowanie rozsądku w kontaktach z nieznajomymi i informowanie o każdej próbie oszustwa.

W ostatnich czasie informowaliśmy o dwóch próbach wyłudzenia metodą na „wnuczka”. W jednym przypadku próba okazała się skuteczna, a starsza kobieta straciła oszczędności życia. W ubiegłym tygodniu

Poniec

Skatował i oszpecił ciotkę Wcześniej brutalnie pobił swoją matkę i znęcał się nad rodziną. Teraz oszpecił twarz ciotki. Mężczyzna to uzależniony od leków recydywista. Na wniosek prokuratora sąd wydal nakaz tymczasowego aresztowania bandyty na 3 miesiące. Za popełnione przestępstwo Kodeks Karny przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności. Zdarzenie miało miejsce w Poniecu. Będący prawdopodobnie „na głodzie” 32-letni mężczyzna po powrocie do domu zażądał „leków”. Kiedy ich nie otrzy-

mał, zaczął się awanturować. – Mężczyzna to recydywista, jeśli chodzi o znęcanie się nad rodziną. Prawdopodobnie był na „głodzie”. Zażądał leków, kiedy ich nie dostał, zaczął kopać swoją ciotkę, a także oszpecił jej twarz narzędziem o ostrych krawędziach. Kobieta ze wstrząśnieniem mózgu, urazem czaszki, twarzy i szczęki trafiła do szpitala. Lekarz zakwalifikował obrażenia jako ciężkie uszkodzenie ciała – mówi prokurator rejonowy Roch Waszak. Na wniosek prokuratury sąd wydał nakaz aresztowania 32-latka z Ponieca na okres 3 miesięcy. Wcześniej mężczy-

nieznani mężczyźni zadzwonili do kolejnych mieszkanek naszego powiatu. – Skończyło się na tym, że mężczyźni przedstawili się jako „siostrzeniec” i „wnuk”. Kobiety nie przerwały połączeń, mężczyźni sami rozłączyli się w pewnym momencie, nie zapytali o pożyczkę – mówi asp. sztab. Sebastian Myszkiewicz, rzecznik prasowy KPP w Gostyniu. – Możliwe, że ponowią próby kontaktu – dodaje. Policja ponownie kieruje apel, szczególnie do osób starszych, gdyż to właśnie ich dorobek życia staje się celem działania oszustów. – Możliwe, że telefony wykonują zwykli żartownisie, ale też nie wykluczamy, że są to próby rozpoznania przed oszustwem. Dlatego apelujemy o rozwagę i rozsądek w kontaktach z osobami, które będą się przedstawiać za członków rodziny i będą chciały wymusić jakieś pożyczki – apeluje rzecznik gostyńskiej policji. MIS

zna karany był za znęcanie się nad swoją rodziną. Przed tymczasowym aresztowaniem oprawca został zbadany przez lekarza psychiatrę, który stwierdził, że mężczyzna powinien się leczyć. –  Na polecenie sądu, przed wydaniem decyzji o tymczasowym aresztowaniu, mężczyzna został zbadany przez lekarza psychiatrę, który stwierdził, że jeżeli mężczyzna zostanie tymczasowo aresztowany, to może przebywać jedynie na oddziale szpitalnym Aresztu Śledczego. Oznacza to badanie sądowo – psychiatryczne, nie jest wykluczona również obserwacja psychiatryczna – dodaje prokurator Roch Waszak. Za popełnione przez 32-latka przestępstwo Kodeks Karny przewiduje od 3 do 10 lat pozbawienia wolności. JJ

Milion na kolejne drogi Rządowa dotacja na budowę łącznika ul. Polnej i Starogostyńskiej  będzie większa niż zakładano. To dobra wiadomość dla mieszkańców gminy, gdyż zaoszczędzone w ten sposób pieniądze zostaną prawdopodobnie przeznaczone na kolejne inwestycje drogowe o wartości 1 miliona złotych. Wojewoda Wielkopolski ogłosił listę dróg zakwalifikowanych do realizacji w ramach tzw. schetynówek, czyli Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Wśród nich znalazł się także łącznik ul. Starogostyńskiej z ul. Polną w Gostyniu. Początkowo dofinansowanie to miało wynosić 30% wartości inwestycji, jednak w listopadzie rząd zadecydował o zmniejszeniu ogólnej kwoty przewidzianej na schetynówki o połowę. Liczba projektów objętych dotacją zmniejszyła się, lecz zwiększono przy tym wysokość dofinansowania do 50% wartości robót. Gmina Gostyń znalazła się na wysokim 7 miejscu wstępnej listy rankingowej województwa wielkopolskiego i może liczyć na dofinansowanie w kwocie ponad 2,6 mln zł. – W związku z tym, że dofinansowanie w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych wzrosło z 30% do 50%, gostyński budżet zasili kwota ponad 2,6 mln zł, czyli o ponad 1 mln zł więcej niż zakładaliśmy – mówi Jerzy Kulak, burmistrz Gostynia. – Na najbliższej sesji zaproponuję radnym, aby dodatkowe środki przeznaczyć na zadania inwestycyjne, z których największym będzie przebudowa ul. Wiosny Ludów, a także budowa oświetlenia na ul. Czereśniowej i al. Kasyna Gostyńskiego – zapowiada włodarz gminy. Budowę drogi łączącej ul. Starogostyńską z ul. Polną planuje się rozpocząć w drugim kwartale 2013 roku. Nowa droga będzie miała długość ok. 600 m. Wybudowany zostanie również chodnik po prawej stronie drogi i ciąg pieszo-rowerowy po lewej stronie jezdni. Elementem inwestycji będzie także wybudowanie kanalizacji deszczowej i oświetlenia ulicznego. W gostyńskim magistracie już trwają prace nad ogłoszeniem przetargu na budowę łącznika. MIS, FOTO: ARCH. G24


Reklama

5


Rozmaitości

6

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013

Gostyń

Gostyń

Wątpliwości zostały rozwiane

Świadomi gospodarczego kryzysu

Gostyńskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „Noe” nie ustaje w działaniach na rzecz zapewnienia niezbędnych warunków bytowania wolno żyjącym kotom. Mruczące czworonogi z ul. Wojska Polskiego dzięki „kociej budce” mogą liczyć na schronienie i właściwą opiekę. Aktualnie ruszyła akcja ich sterylizacji w ramach zapobiegania bezdomności wolno żyjących kotów.

Samorządowy Fundusz Poręczeń Kredytowych w Gostyniu od ponad dziesięciu lat efektywnie pozyskuje środki z funduszy Unii Europejskiej. Gmina Gostyń jest jednym z trzech jego największych udziałowców. Być może już wkrótce  gostyński samorząd obejmie dodatkowe udziały o łącznej wartości 100 tysięcy złotych. Samorządowy Fundusz Poręczeń Kredytowych w Gostyniu od 2002 roku wspomaga rozwój przedsiębiorczości już nie tylko w samym powiecie gostyńskim. Fundusz udziela poręczeń spłaty kredytów i pożyczek bankowych dla małych i średnich firm z terenu całego województwa wielkopolskiego, jak również powiatów: milickiego, górowskiego, wschowskiego i trzebnickiego. Ze wsparcia spółki do tej pory skorzystało już ponad dwa tysiące przedsiębiorców. Doceniany i nagradzany przez fachowców Fundusz dziś jest jednym z największych w Polsce.

Ustawienie domku dla wolno żyjących kotów na osiedlu Wojska Polskiego w grudniu ubiegłego roku spotkało się zarówno z pozytywnym przyjęciem, jak i krytyką. Mimo to „kocia budka” funkcjonuje nadal, choć zmieniła nieco swoją lokalizację. – Prezes spółdzielni mieszkaniowej poprosił o przestawienie budki w miejsce oddalone od piaskownicy, bo zgłosiło się do niego kilku mieszkańców, którym przeszkadzała poprzednia lokalizacja. Ostatecznie to mieszkańcy osiedla zasugerowali, że budka nie przeszkadzałaby im przy śmietniku i to oni wskazali nam obecne miejsce. Myślę, że koty również je zaakceptowały, bo korzystają z budki – informuje Alicja Jerszyńska, prezes Stowarzyszenia „Noe”.

Dotychczas gmina Gostyń jako jeden z trzech największych udziałowców w SFPK posiadała 130 udziałów o łącznej wartości 1,3 mln złotych. W planie wydatków na 2013 rok przewidziano środki na objęcie dodatkowych 10 udziałów o wartości 100 tys. złotych Inwestycja ma umożliwić spółce poręczenia na poziomie zgłaszanym przez gostyńskich przedsiębiorców oraz starania o pozyskanie kolejnych środków unijnych w ramach inicjatywy JEREMIE.

Wolno żyjące koty na osiedlu Wojska Polskiego mają zapewnioną odpowiednią opiekę, w zakres której wchodzi nie tylko dokarmianie. Aktualnie rozpoczęła się akcja sterylizacji tych zwierząt. W styczniu i lutym zostaną poddane temu zabiegowi koty bytujące na ulicach Wojska Polskiego, Tkackiej i Nad Kanią. Inicjatorem działań jest Gostyńskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt Noe, a mają one ograniczyć nadmierny wzrost populacji kotów, a przez to ograniczyć zjawisko ich bezdomności. – Sterylizacja to najlepsza droga do ograniczania bezdomności zwierząt. Chcielibyśmy zachęcić do niej właścicieli wszystkich kotów

Powiat

„Wieczorynka” na zdrowie Dla całego powiatu gostyńskiego opiekę medyczną w święta, wieczory i nocą zapewnia tzw. „wieczorynka”. W ramach kontraktu z NFZ pacjenci mogą liczyć na pomoc lekarską świadczoną w gostyńskim szpitalu i w miejscu zamieszkania – „wieczorynka” obejmuje również pomoc wyjazdową. Na dyżurach przyjmuje dwóch lekarzy – pediatra i lekarz ogólny.

i psów, którzy nie mają zarejestrowanej hodowli – mówi Alicja Jerszyńska. – Mieliśmy w ubiegłym roku przypadki porzucania szczeniąt i kociąt pod bramę schroniska, do przydrożnych rowów i w lesie. Wszyscy słyszeliśmy o bestialskim potraktowaniu kociąt przez grupę gimnazjalistów. Po co więc rozmnażać te zwierzęta, którym nie jesteśmy w stanie zapewnić właściwej opieki? – dodaje. Osiedlowe koty wyłapywane są do specjalnej klatki tzw. żywołapki, a następnie przewożone do jednego z gabinetów weterynaryjnych, gdzie wykonywany jest zabieg. Sterylizacja jest prowadzona w ramach gminnego programu przeciwdziałania bezdomności zwierząt. Akcja ma też uspokoić mieszkańców. – Odłowienie kotów w celu sterylizacji uświadomi społeczeństwu, że nie mamy tutaj budki lęgowej, ale podejmujemy odpowiednie działania. Obecność tych zwierząt nie powinna więc być dla nikogo uciążliwa – uważa prezes StowaDo naszej redakcji zadzwoniła czytelniczka, której syn jakiś czas temu korzystał z „wieczorynkowej” pomocy w gostyńskim szpitalu. Jak opisuje mieszkanka Gostynia, podczas gdy syn z bólami brzucha cierpliwie czekał w kolejce, lekarz poinformował, że udaje się na wizyty domowe. Oczekujących w Izbie Przyjęć pacjentów poprosił, aby zaczekali do jego powrotu. Zdesperowana kobieta próbowała szukać pomocy w Pogotowiu Ratunkowym, które nie zdecydowało się na udzielenie pomocy. Zdaniem naszej czytelniczki takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Zapytaliśmy dyrektora SPZOZ w Gostyniu, Piotra Miadziołko, jakie

– Bardzo się cieszę, że gmina Gostyń chce wykupić kolejne udziały, bo to oznacza, że radni mają świadomość, jak ważna jest dziś pomoc dla mikro i małych przedsiębiorców, którzy mimo kryzysu wciąż generują największe zatrudnienie – mówi Aneta Karkosz, prezes SFPK w Gostyniu.

rzyszenia „Noe”. Dzięki akcji będzie również możliwe zbadanie stanu zdrowia zwierząt. – Jeden z kociaków jest przeziębiony, więc kiedy uda się go złapać, najpierw będzie wyleczony, a potem wysterylizowany. Chcemy zdążyć przed okresem rozrodczym, który choć w powszechnej świadomości trwa w marcu, to jednak w rzeczywistości zaczyna się już w lutym – wyjaśnia Alicja Jerszyńska.

W uzasadnieniu projektu ustawy w sprawie objęcia dodatkowych udziałów SFPK przez gminę Gostyń wskazano na znaczącą rolę Funduszu w rozwoju przedsiębiorczości w naszym regionie. – Działalność spółki SFPK jako instytucji okołobiznesowej pozytywnie wpływa na rozwój sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które mają siedzibę na terenie gminy Gostyń – zaznaczono w projekcie. AS

„Kocia budka” została powszechnie zaakceptowana przez mieszkańców osiedla, którzy sami również zaglądają do niej i dokarmiają zwierzaki. Pamiętajmy, że środowisko miejskie nie zawsze sprzyja kotom, szczególnie zimą. W rękach człowieka jest więc zapewnienie im niezbędnych warunków bytowania. Tym bardziej, że zwierzęta te odgrywają ważną rolę w miejskim ekosystemie, zapobiegając rozprzestrzenianiu się gryzoni. AS

są zasady w realizacji świadczeń przez gostyńską „wieczorynkę”. Czy lekarz mógł pojechać na wizyty domowe, w czasie gdy w Izbie Przyjęć czekali inni pacjenci? – Tak – odpowiedział stanowczo dyrektor szpitala. – Świadczenia realizowane w godzinach pracy nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej udzielane są zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Pomoc w ramach umowy z NFZ można uzyskać w szpitalu, ponadto naszym obowiązkiem, jak każdej „wieczorynki”, są również wyjazdy na wizyty domowe. System pracy podzielony jest tak, że przyjmuje dwóch lekarzy – pediatra, który przyjmuje dzieci oraz lekarz ogólny, którego obowiązkiem oprócz dyżuru w szpitalu są również wyjazdy na wizyty

domowe – mówił Piotr Miadziołko – Staramy się, aby osoby, które przebywają w domach i potrzebują pomocy, również otrzymały ją w jak najszybszym czasie. Czasami mamy przypadki, gdzie ratownictwo medyczne odmawiało pomocy i wówczas musiała interweniować nasza „wieczorynka” – dodaje. Dyrektor podkreślał, że czas oczekiwania na poradę lekarską wydłużył się w ostatnim czasie ze względu na wzmożoną liczbę zachorowań spowodowaną trwającym sezonem grypowym oraz wprowadzenie nowego systemu Elektronicznej Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców. – Pacjenci przyjmowani są w kolejności zgłoszeń. Mamy „se-

zon grypowy” i liczba pacjentów jest znacznie większa. Dodatkowo czas oczekiwania wydłuża się ze względu na wprowadzenie nowego systemu eWUŚ, gdzie sprawdzane jest, czy pacjent ma prawo do bezpłatnych świadczeń – tłumaczy Piotr Miadziołko. System eWUŚ pozwala na zgłoszenie się do lekarza jedynie z numerem pesel i dokumentem tożsamości. Jeśli jesteśmy ubezpieczeni, w systemie zapala się zielona lampka i możemy skorzystać z pomocy specjalisty. Czerwony sygnał to znak, że nie opłacamy składek i za wizytę zapłacimy. MIS


Rozmaitości

7

Powiat

Strategia długofalowa O tym, że trudno poruszać się rowerem po naszym regionie, najlepiej wiedzą cykliści. Problem dostrzegają też włodarze gmin i powiatu, którzy podczas ostatniego konwentu starosty, wójtów i burmistrzów zadeklarowali stworzenie wspólnej koncepcji rozwoju szlaków rowerowych na terenie powiatu gostyńskiego. Projekt ma powstać do końca tego roku. Rower jest coraz bardziej powszechnym środkiem transportu. Jednak bardzo często niedostosowana infrastruktura i brak odpowiedniego oznakowania przeszkadza nam w korzystaniu z tego środka komunikacji. Rozwiązaniem ma być stworzenie tras rowerowych przebiegających przez wszystkie gminy powiatu gostyńskiego. Koncepcja sieci dróg rowerowych miałaby powstać jeszcze w tym roku. Opracowanie projektu ma sfinansować powiat wraz z wszystkimi gmina-

mi. Na ten cel każdy samorząd miałby ponieść wydatek w kwocie około 3 tys. zł. – Podczas ostatniego konwentu wspólnie z włodarzami gmin solidarnie postanowiliśmy, że przystąpimy do wypracowania wspólnej koncepcji rozwoju szlaków rowerowych w naszym powiecie, z uwzględnieniem nowoczesnej trasy Eurovelo – mówił Jerzy Ptak, członek Zarządu Powiatu Gostyńskiego. – Opracowany projekt ma być wprowadzany etapami i połączyć gminy tak, aby poruszanie się wytyczonymi szlakami rowerowymi mogło odbywać się w sposób bezproblemowy i komfortowy, a także sprzyjać rozwojowi turystyki rowerowej – dodaje Jerzy Ptak. Na konwent zaproszono m. in. Andrzeja Billerta – projektanta tras rowerowych w Wielkopolsce oraz wójta gminy Kościan, Henryka Bartoszew-

skiego, aktywnego cyklistę, który uczestniczył w tworzeniu takiej koncepcji w powiecie kościańskim. – Zaproszeni goście wskazywali, na co należy zwracać szczególną uwagę, tworząc koncepcję szlaków rowerowych. Podkreślali, że wyznaczone trasy powinny mieć zarówno charakter turystyczny, jak i rekreacyjny, stanowić dojazd do szkoły czy zakładu pracy, jak również być odpowiednio oznakowane – tłumaczył Jerzy Ptak. Termin opracowania wspólnej koncepcji szlaków rowerowych nie jest przypadkowy. Środki na realizację projektu miałyby pochodzić ze środków zewnętrznych, z perspektywy unijnej na lata 2014-2020. – Działając wspólnie nasze szanse na pozyskanie środków zewnętrznych wzrastają – podkreśla Jerzy Ptak. MIS, FOTO; STAROSTWO POWIATOWE GOSTYŃ

Gostyń

Wybór nie był zaskoczeniem Arkadiusz Maćkowiak został nowym dyrektorem Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Gostyniu. Rozstrzygnięcie komisji konkursowej nie jest zaskoczeniem. Maćkowiak jako jedyny zgłosił swoją kandydaturę na to stanowisko i przeszedł przez konkursowe sito. Również Zarząd Powiatu nie miał wątpliwości zgadzając się z oceną komisji. Konkurs na dyrektora PODGiK ogłoszono pod koniec listopada zeszłego roku po tym, jak agenci CBA zatrzymali pięciu pracowników tej jednostki, w tym dyrektora. Jak się okazało, nie było zbyt wielu chętnych do piastowania tego stanowiska. W wymaganym terminie aplikację złożył tylko Arkadiusz Maćkowiak, kontrkandydatów zabrakło. – Zamknął się pewien etap w moim życiu. Odszedłem z Urzędu Skarbowego, z którym związany byłem wiele lat. Ktoś mi dzisiaj powiedział, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony. Czekają mnie nowe wyzwania – mówił Arkadiusz Maćkowiak, nowy dyrektor PODGiK w Gostyniu. – Jestem osobą otwartą i myślę, że praca z nową załogą będzie układała się dobrze. Nie jestem geodetą, moim zadaniem będzie sprawnie zarządzać tą jednostką organizacyjną – dodaje. Nowy dyrektor Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej ukończył Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Szczecińskim, a także studia podyplomowe w zakresie egzekucji administracyjnej oraz zarządzania i kierowania w administracji. Przez ostatnie 17 lat związany był z Urzędem Skarbowym w Gostyniu, w którym przez pięć lat pełnił również funkcję p. o. naczelnika oraz jego zastępcy. Arkadiusz Maćkowiak pracę na nowym stanowisku rozpocznie 15 lutego. MIS


8

Ferie zimowe

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013

Gostyń

Gostyń

Zabalowali w Hutniku

Magiczne ferie

organizuje bal przebierańców na podsumowanie ferii dla przedszkolaków i dzieci szkolnych – mówi Jolanta Skrzypczak z GOK „Hutnik”. Na twarzach tłumnie przybyłych do sali widowiskowej „Hutnika” na zabawę kończącą zimowe wakacje nie było jednak widać zmartwienia. Wszystkim uczestnikom imprezy, zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom dopisywał doskonały humor. O wesoły nastrój dbali również profesjonalni animatorzy – państwo Gabała, którzy poprowadzili bal, oferując milusińskim mnóstwo rozrywek. Program imprezy obfitował w wiele atrakcji. Wszystkie dzieci miały możliwość prezentacji przygotowanych specjalnie na tę okazję kolorowych i pomysłowych strojów karnawałowych. Najpopularniejszym przebraniem wśród dziewczynek tradycyjnie okazał się strój księżniczki, chłopcy postawili na kostiumy pirata czy ulubionych bohaterów z bajek, wielu postanowiło też postraszyć pozostałych w przebraniu kościotrupa. Podczas balu nie zabrakło licznych zabaw, w których często swym pociechom towarzyszyli również rodzice, a także konkursów z podziałem na grupy wiekowe czy konkurencji w parach. Szczególną radość sprawiła dzieciom gra z wykorzystaniem chusty animacyjnej Klanzy. Wesołe zabawy i wspólne tańce przy najpopularniejszych hitach sprawiły, że żaden z uczestników balu nie myślał o zbliżającym się powrocie do szkoły. Więcej zdjęć na www.gostyn24.pl AS

Na jedno karnawałowe popołudnie Gostyński Ośrodek Kultury „Hutnik” zamienił się w bajkową krainę. Najmłodsi mieszkańcy Gostynia w wielobarwnych strojach licznie przybyli na bal przebierańców. Choć impreza odbyła się z okazji pożegnania ferii zimowych, wszystkim uczestni-

kom dopisywały znakomite nastroje. Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Tuż przed zakończeniem tegorocznych ferii zimowych Gostyński Ośrodek Kultury „Hutnik” na osłodę po raz kolejny zorganizował dla najmłodszych gostynian karnawałowy bal przebierańców. – GOK „Hutnik” już od kilku lat

Niezwykłe spotkanie z iluzjonistą Łukaszem Podymskim zorganizował dla dzieci Gostyński Ośrodek Kultury „Hutnik”. Na magiczny pokaz przybyły tłumy młodych mieszkańców Gostynia. W swej ofercie na tegoroczne ferie GOK „Hutnik” przygotował wiele atrakcji dla najmłodszych. Czarodziej, magik, iluzjonista. Tak dzieci nazwały gościa, który zjawił się ze swym magicznym spektaklem na scenie w sali widowiskowej GOK „Hutnik”. Iluzjonista Łukasz Podymski zaprezentował „Edukacyjny teatr magii”. Program pokazu opierał się na interakcji z publicznością, a chętnych do udziału w sztuczkach nie brakowało. – W trakcie całej zabawy na scenie przemycam do programu pewne elementy edukacyjne. Dzisiaj np. poznaliśmy kolory kart – pik, karo, kier i trefl, mam nadzieję, że choć jedno dziecko je zapamięta. Był także trik z papierosem, który zamienił się w chusteczkę ze znakiem zakazującym palenia – mówił o dydaktycznym wymiarze swego spektaklu Łukasz Podymski. Przybyli na iluzjonistyczny pokaz byli oczarowani zaprezentowanymi przez magika trikami. – Najbardziej podobała mi się sztuczka, w której ręka przeszła przez szybę oraz latający stolik. Myślę, że potrzeba dużo nauki i wiedzy, by wykonać takie czary – powiedziała jedna z uczestniczek spektaklu. Po pokazie wielu młodych ludzi zostało, by poznać szczegóły tajemniczej sztuki iluzji i deklarowało chęć nauczania się różnych sztuczek, do czego zachęcał ich iluzjonista. – Człowiek z jakąś iskierką się rodzi, a później odkrywa, że ma to w sobie, zaczyna się pasjonować daną rzeczą i automatycznie tym zajmować. W moim przypadku najpierw była jedna sztuczka, potem druga, trzecia, potem robi się z tego większa sztuka. Kiedy miałem kilkanaście lat, zrozumiałem, że ja też to mogę robić, że ten czarodziej na scenie to człowiek, a ja też nim jestem, więc też mogę być czarodziejem –podsumował Łukasz Podymski. Pokaz iluzjonistyczny to jedna z wielu atrakcji przygotowanych przez „Hutnik” dla dzieci na tegoroczne ferie. – Dzisiejsze zainteresowanie spektaklem iluzjonisty pokazuje, że przygotowana przez nas oferta jest atrakcyjna. Dzieci były bardzo zadowolone, a na koniec każde otrzymało kartonik mleczka – mówi Jolanta Skrzypczak z GOK „Hutnik”. W czwartki w „Hutniku” odbywały się zajęcia plastyczne, a w poniedziałki warsztaty muzyczne. Mnóstwo doskonałej zabawy z detektywistycznymi zagadkami czekało najmłodszych podczas „Zimowej przygody z detektywem Móżdżyńskim”. Ferie w „Hutniku” zakończył bal karnawałowy, a przez cały okres ferii odbywały się specjalne projekcje dla dzieci i młodzieży w kinie „Pod Kopułą”. AS


Ferie zimowe

9

Borek Wlkp.

Borek Wlkp.

Na obozowym szlaku

Karnawałowy bal przebierańców

Dla uczestników zimowego obozu wędrownego, zorganizowanego przez sołectwo Wycisłowo dla dzieci z gminy Borek Wlkp., ferie okazały się czasem pełnym wrażeń i niezapomnianych chwil. Odwiedzając pobliskie miejscowości i lokalne atrakcje młodzi mieszkańcy gminy mogli nie tylko skosztować zabaw, ale także poszerzyć horyzonty i sprawdzić się w sportowych zmaganiach. Pierwszy dzień obozu zawiódł uczestników do Gostynia, gdzie skorzystali z oferty lodowiska, ucząc się bądź doskonaląc jazdę na łyżwach. Po emocjach na lodowisku zmarznięci przenieśli się na kręgielnię, gdzie próbowali swoich sił jako kręglarze w zorganizowanym turnieju. Następny dzień dzieci spędziły w Jarocinie. Tam z kolei zażyły wodnych uciech w Aquaparku i obejrzały w pobliskim kinie film 3D „Prawie jak gladiator”. Trzeciego dnia młodzi powrócili na lodowisko, ale tym razem w Śremie, gdzie mogli pograć również w bowling. Zabawy zwieńczyły zimowe konkursy przeprowadzone w parku, podczas których dzieci brały udział w takich konkurencjach, jak np. bieg slalomem między drzewami. Przedostatni dzień trwania obozu uczestnicy spędzili w Dolsku, korzystając z atrakcji pensjonatu Villa Natura, gdzie wzięli udział w kuligu saniami z konnym zaprzęgiem oraz ognisku. Ponadto dzieci wzięły udział w turnieju gry w „piłkarzyki”. Ostatni dzień zwieńczający turnus spędzono w Borku Wlkp., gdzie młodzi zwiedzili urząd, w tym gabinet burmistrza. Następnie uczestnicy udali się do Szkoły Podstawowej im. Władysława Jagiełły, gdzie czekało na nich ognisko oraz hala sportowa ze sprzętem do ćwiczeń, który urozmaicał dzieciom spędzanie czasu. Młodych mieszkańców gminy odwiedził także komendant policji, który opowiedział, jak bezpiecznie korzystać z zimowej aury podczas śnieżnych zabaw. Na koniec dwie uczestniczki obozu nauczyły wszystkich chętnych kroków do popularnej piosenki „Gangnam Style”. W obozie pod kierownictwem sołtys Wycisłowa, Róży Jędrosz, udział wzięło 38 dzieci z takich miejscowości jak: Jeżewo, Jawory, Wycisłowo, Koszkowo, Grodnica i Studzianna. Obóz został zarejestrowany w Ministerstwie Edukacji Narodowej i dofinansowany przez Urząd Miejski w Borku Wlkp. Koszt, jaki ponieśli uczestnicy, wynosił 25 zł/os. Więcej zdjęć na www.wycislowo.powiatgostyn.pl OPRAC. FLO, ŹRÓDŁO/FOTO:: IKW WYCISŁOWO

Tym, co wyjątkowo cieszy dzieci w karnawale, są bale przebierańców. Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Borku Wielkopolskim postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom najmłodszych i zorganizował dla nich karnawałową imprezę. Do wspólnej zabawy pełnej wesołych tańców, gier i konkursów przyłączyli się również rodzice. Karnawałowy bal przebierańców dla małych borkowian odbył się na półmetku ferii zimowych. Impreza w sali widowiskowej boreckiego M-GOK spotkała się z dużym zainteresowaniem dzieci, chcących skorzystać z jedynej w roku okazji do wcielenia się rolę wymarzonej postaci. Zabawę prowadziła animator tańca M-GOK w Borku Wlkp. Joanna Kowalska, która zaprezentowała się uczestnikom balu w stroju elfa. Najmłodsi wraz z rodzicami również wykazali się kreatywnością i pomysłowością w wykonaniu i doborze kostiumów. Na balu zjawiły się postaci z bajek, filmowi bohaterzy czy różne zwierzątka. Kolorowo przebrane dzieci chętnie włączyły się do wspólnej zabawy. Tańcom, do których zachęcał uczestników balu gostyński zespół muzyczny „Klimat”, towarzyszyły liczne gry i konkursy. Były quizy z nagrodami i pokaz mody karnawałowej. Każde dziecko zaprezentowało swoje wyjątkowe przebranie na scenie, za co otrzymywało słodycze i drobne upominki. Spośród wszystkich uczestników balu rozlosowano również nagrody – maskotki trafiły do przebranej za księżniczkę Kasi Woźniak oraz Kacpra Guźlińskiego w stroju Batmana. Wyróżniono też najmłodszych przebierańców. Siedmiomiesięczny Rysiu Gendera w stroju górala i 9-miesięczna Nadia Tomaszewska przebrana za Czerwonego Kapturka otrzymali kolorowe piłki. W karnawałowych konkursach wzięli udział również rodzice, wygrywając dla swych pociech atrakcyjne nagrody. Więcej zdjęć na www.gostyn24.pl AS, FOTO: M-GOK BOREK


10

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013

Rozmaitości

Krobia Gostyń

Poskarżyła się na burmistrza

Podarunek od serca

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej krobscy radni rozpatrywali projekt uchwały dotyczący skargi na działalność burmistrza w zakresie gospodarowania mieszkaniowymi zasobami gminy Krobia. Sprawa toczy się od 2009 roku i dotyczy wniosku o zniesienie współwłasności. Na działalność burmistrza Krobi w zakresie gospodarowania zasobem mieszkaniowym poskarżyła się jedna z mieszkanek tej gminy. Sprawa dotyczyła budynku i działki przed laty należących do gminy Krobia. Obecnie część należy do osoby prywatnej, a część do gminy. Właścicielka prywatnej części złożyła wniosek o zniesienie współwłasności. Procedura ruszyła w 2009 roku i mimo upływu lat, nie doszło do podpisania porozumienia w tej sprawie. Powodem miały być m. in. uwagi, jakie wniesiono do protokołu uzgodnień w sprawie zgody na zniesienie części wspólnej nieruchomości. Z początkiem grudnia do Wojewody Wielkopolskiego wpłynęła skarga na działalność burmistrza w tej kwestii, złożona przez prywatną właścicielkę. Tymczasem podczas posiedzenia komisji rozpatrującej sprawę, mieszkanka wycofała swój wniosek. – Skarżąca przeprosiła i wycofała się ze skargi na burmistrza Krobi. Wyraziła wolę współpracy przy zniesieniu współwłasności – mówił radny Łukasz Kubiak, przewodniczący komisji Rolnictwa i Rozwoju Gminy. Tym samym skargę na działalność burmistrza uznano za bezzasadną.   W wyniku głosowania 13 radnych było za wycofaniem skargi, od głosu wstrzymała się radna Elżbieta Dopierała. – Ta pani przeprosiła burmistrza, dlatego uznaliśmy, że nie ma sensu tej skargi rozpatrywać i odnosić się do poszczególnych zastrzeżeń. Prawdą jest, że skarżąca przez okres miesiąca napisała kilka pism w tej sprawie, także do wojewody. Przedstawiła konkretne zarzuty i gdyby przyszło nam się tym zajmować, to wtedy musielibyśmy odnieść się do nich. Zobaczymy, jak to dalej się rozwinie. Myślę, że na tym sprawa się nie skończy, dlatego wstrzymałam się – tłumaczyła radna Dopierała. Głos w sprawie zabrał również burmistrz Krobi, Sebastian Czwojda. – Skargę rozpatruję na dwóch płaszczyznach. W kwestii merytorycznej uważam, że jest niezasadna. Zarzuty są nieadekwatne do stanu faktycznego. Natomiast przyczyną napisania tej skargi jest to, że skarżącej wydawało się, iż nie jest w stanie prowadzić dalej ze mną rozmów na temat zniesienia współwłasności i to było założenie błędne. Podczas spotkania wyjaśniliśmy ten temat i kwestia, jaką jest zniesienie współwłasności, jest sprawa otwartą – mówił burmistrz Krobi. MIS

Pracownicy gostyńskiego Kredyt Banku pokazali, że mają wielkie serca. Z ich inicjatywy Dom Dziecka w Bodzewie wzbogacił się o profesjonalne wyposażenie pokoju terapeutycznego. Zakup specjalistycznych pomocy był możliwy dzięki pozyskaniu środków z Fundacji Kredyt Banku w ramach Programu Wolontariatu Pracowniczego Kredyt Banku „TAK od serca”. Okazuje się, że bankowcy są nie tylko zainteresowani rzędem cyferek, ale i wykazują wielką wrażliwość i pasję do działania na rzecz innych. Również w gostyńskim Kredyt Banku pracują ludzie, którzy zaangażowali się w niesienie pomocy potrzebującym. Pięcioro pracowników placówki utworzyło grupę wolontariacką, która postanowiła działać w ramach Programu Wolontariatu Pracowniczego Kredyt Banku „TAK od serca”. – Zdecydowałem zaangażować się w wolontariat, obserwując znakomite wyniki działań pracowników Kredyt Banku w Lesznie. Koleżanka Agata Pietraszko-Bartkowiak niemal co kwartał zdobywa dofinansowanie na realizację wielu szczytnych projektów, otrzymując przy tym niejednokrotnie tytuł Wolontariusza Miesiąca, a nawet Wolontariusza Roku. Pomyślałem, że my również możemy zrobić coś dla lokalnej społeczności – wyjaśnia Maciej Czajka, lider grupy wolontariuszy gostyńskiego Kredyt Banku. Gostyńscy wolontariusze próbowali już swych sił w programie w poprzednim kwartale, jednak dopiero w tym udało im się odnieść sukces. – Długo myśleliśmy, jaka inicjatywa zainteresuje fundację na tyle, że przyzna nam środki na jej realizację. Pomysł działania opracowaliśmy wspólnie z panią dyrektor Domu Dziecka w Bodzewie. Postanowiliśmy ubiegać się o środki na zakup profesjonalnych pomocy edukacyjno-terapeutycznych, stanowiących wyposażenie pokoju terapeutycznego – podaje Maciej Czajka. Do zimowej edycji Konkursu na Najlepszą Inicjatywę Wolontariacką Pra-

cowników Kredyt Banku zgłoszono 12 wniosków. Fundacja do rozdysponowania miała sumę 20 tysięcy złotych. Gostynianom udało się wygrać. Ich pomysł został jednym z sześciu, które otrzymały środki finansowe od Fundacji Kredyt Banku. – Okazało się, że nasza inicjatywa spodobała się zarządowi fundacji i wygraliśmy pieniądze na jej realizację. Myślę, że cel jest bardzo szczytny i mogliśmy w ten sposób spełnić marzenia i potrzeby dzieci. Tym, co przemawiało na korzyść naszego projektu, był fakt, że bodzewski Dom Dziecka posiadał środki własne, za które wyremontowano pomieszczenie. Wygrane dofinansowanie pomogło zamknąć inwestycję i doposażyć pomieszczenie, by mogło stać się prawdziwym pokojem terapeutycznym – mówi Maciej Czajka.

Pracownicy gostyńskiego Kredyt Banku dzięki zdobytemu dofinansowaniu z korporacyjnej Fundacji w wysokości 3315 złotych zakupili m. in. tangramy, klocki Logo do nauki wymowy, czytania, ortografii i matematyki, słomki konstrukcyjne, pakiety edukacyjne czy wygodne siedziska. Podczas uroczystego przekazania wyposażenia pokoju terapeutycznego w bodzewskim Domu Dziecka, załoga banku mogła się przekonać, jak wielką radość sprawili podopiecznym placówki. – Zakupione pomoce edukacyjno-terapeutyczne będą służyć naszym wychowankom i specjalistom w bieżącej pracy, która ma na celu poprawę funkcjonowania dzieci i młodzieży w codziennym życiu oraz zapobieganie ich marginalizacji w przyszłości. Do tej pory mieliśmy tylko profesjonalistów w dziedzinie terapii, teraz mamy również profesjonalny, potrzebny im sprzęt – twierdzi Karolina Dolata, dyrektor Domu Dziecka w Bodzewie. To nie jedyna działalność dobroczynna, w którą społecznie zaangażowali się pracownicy gostyńskiego Kredyt Banku. Załoga placówki od trzech lat włącza się również w akcję „Qurier Św. Mikołaja”, spełniając świąteczne marzenia dzieci ze świetlic środowiskowych w całym kraju. Zapowiadają również udział w kolejnych akcjach charytatywnych. AS


Rozmaitości

11

Gostyń

Gostyń

Perspektywa dla nowych zawodów Profesor z Gostynia Trwa kontynuacja proekologicznych działań w powiecie gostyńskim. W Zespole Szkół Zawodowych w Gostyniu powstanie regionalny ośrodek edukacji ekologicznej. W ramach projektu „Zielona energia” zakupiono już m. in. kolektory słoneczne i wiatromierze, które będą miały zastosowanie praktyczne i edukacyjne. Powiat gostyński chce propagować wykorzystywanie zasobów naturalnych na rzecz ochrony środowiska. Zdołano pozyskać dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu na utworzenie w Gostyniu regionalnego ośrodka edukacji ekologicznej. Jego powstanie w gostyńskim Zespole Szkół Zawodowych będzie kosztowało prawie 95 tysięcy złotych. Projekt „Zielona energia” umożliwi prowadzenie w ośrodku badań i edukacji w zakresie wykorzystania energii odnawialnych dzięki specjalistycznemu wyposażeniu. – Dokonano już zakupów inwestycyjnych w postaci stanowisk do badania kolektorów słonecznych, układów fotowoltaicznych, wiatromierzy, solametru, a także modelu samochodu zasilanego ogniwami paliwowymi. Dzięki tym

sprzętom użytkownicy będą mogli zapoznać się z konstrukcją urządzeń solarnych i ich montażem, przeprowadzić własne eksperymenty, pomiary oraz analizy – informuje Starostwo Powiatowe w Gostyniu. Ośrodek w gostyńskim ZSZ skieruje jeszcze w tym półroczu swą ofertę edukacyjną do szkół gimnazjalnych, nawet z całej Wielkopolski. – Projekt otwiera przed uczniami możliwości empirycznego poznania nowych technologii, konstrukcji i montażu urządzeń związanych z odnawialnymi źródłami energii. Czegoś, co w świetle współczesnych wyzwań

środowiskowych i energetycznych, stanowi przyszłość w gospodarce i w społeczeństwie. Otwiera to także perspektywy dla nowych zawodów, a zatem i kierunków kształcenia – uważają przedstawiciele Starostwa. Misję edukacyjną ośrodka wzmocni też konkurs pn. „Zielona energia”, który zostanie ogłoszony niebawem i będzie miał zasięg wojewódzki. Już na początku wiosny nastąpi oficjalna inauguracja projektu, podczas której zostaną również zaprezentowane możliwości zainstalowanych w ZSZ urządzeń. AS

Powiat

Przestał być doradcą starosty Rozstrzygnięto postępowanie konkursowe związane z wyborem zastępcy Naczelnika Wydziału Zarządzania i Inwestycji w Starostwie Powiatowym w Gostyniu. Spośród sześciu zgłoszonych kandydatur wymogi formalne spełniła tylko jedna osoba, która do tej pory pełniła funkcję doradcy ds. inwestycji w gostyńskim starostwie. Nabór na stanowisko zastępcy naczelnika Wydziału Zarządzania i Inwestycji w Starostwie Powiatowym w Gostyniu ogłoszono na początku grudnia 2012 roku. Wakat na tym stanowisku powstał na skutek reorganizacji Wydziału Zarządzania i Inwestycji. Swoje aplikacje złożyło sześciu kandydatów. – Do Starostwa Powiatowego wpłynęły oferty sześciu osób, wymagania formalne spełniła jedna osoba – Leszek Dworczak – mówił Leszek Maliński, Sekretarz Powiatu Gostyńskiego. – Większość pozostałych kandydatów nie spełniła wymogu dotyczącego stażu pracy. Natomiast jeden kandydat, który spełniał warunek dotyczący stażu pracy, nie posiadał z kolei wymaganego przez nas wykształcenia – tłumaczy Leszek Maliński. W związku z wyborem zlikwidowana zostanie funkcja doradcy ds. inwesty-

cji w gostyńskim starostwie. – W wyniku rozstrzygniętego konkursu Leszek Dworczak nie będzie pełnił już funkcji doradcy ds. inwestycji w Starostwie Powiatowym. Stanowisko to zostanie zlikwidowane. Funkcję zastępcy naczelnika Wydziału Zarządzania i Inwestycji obejmie po przejęciu stanowiska przez

Krzysztof Maćkowiak jest pierwszym na stałe mieszkającym w Gostyniu wykładowcą akademickim z nominacją profesorską. Akt nadania najwyższego tytułu – profesora nauk humanistycznych otrzymał z rąk Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Z tej okazji profesor Maćkowiak odebrał gratulacje w gostyńskim magistracie. Krzysztof Maćkowiak swoją edukację rozpoczynał w Gostyniu. Tutaj ukończył szkołę podstawową i średnią. Magisterium z polonistyki uzyskał w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze. Doktorat w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu, a habilitację na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od ponad 20 lat pracuje w Instytucie Filologii Polskiej, najpierw Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej Górze, a obecnie Uniwersytetu Zielonogórskiego. W 2003 roku otrzymał stanowisko profesora nadzwyczajnego. Obecnie kieruje Zakładem Stylistyki Uniwersytetu Zielonogórskiego. Wcześniej na tej samej uczelni pełnił funkcję kierownika Zakładu Stylistyki i Gramatyki Historycznej Języka Polskiego. Ukoronowaniem wieloletniego dorobku naukowego prof. Krzysztofa Maćkowiaka jest otrzymany na początku grudnia 2012 roku tytuł profesora nauk humanistycznych. – Tytuł profesora jest ukoronowaniem drogi formalnej każdego naukowca, bo zdobywanie kolejnych stopni naukowych w tym momencie kończy się, ale to nie jest finał mojej pracy. Pracować naukowo trzeba do końca życia – powiedział prof. Krzysztof Maćkowiak. – Praca naukowa nie jest związana czy nie powinna być związana ze zdobywaniem kolejnych stopni naukowych. To dwie odrębne sprawy. W dalszym ciągu będę starał się twórczo rozwijać pewne dyscypliny nauki, a tytuł jest tylko potwierdzeniem jakiegoś etapu mojego rozwoju zawodowego – dodaje. Profesor Maćkowiak jest autorem siedmiu książek oraz licznych artykułów naukowych, wydawanych w prestiżowych czasopismach polonistycznych. Z zamiłowania regionalista, badający dzieje ziemi gostyńskiej. Przez wiele lat związany był z Gostyńskim Towarzystwem Kulturalnym oraz Muzeum im. Edmunda Bojanowskiego w Grabonogu. Pod jego redakcją powstało 15 numerów „Grabonoskich Zapisek Regionalnych”, uznawanych za jedno z najlepszych pism tego typu w Wielkopolsce. W najbliższym czasie na łamach naszego portalu zamieścimy wywiad, którego specjalnie dla redakcji Gostyn24 udzielił prof. Krzysztof Maćkowiak. MIS, FOTO: UM GOSTYŃ

nowego dyrektora PODGiK. Umowa z panem Dworczakiem na stanowisko zastępcy naczelnika została podpisana 15 stycznia, po zakończeniu procedury naboru na ww. stanowisko – mówił Andrzej Pospieszyński, Starosta Gostyński. MIS


12

Rozmaitości

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013

Borek Wlkp.

Gostyń

Skończyło się na strachu

Straciła oszczędności całego życia

Prawdopodobnie zatarcie silnika lub zwarcie instalacji elektrycznej było przyczyną pożaru, jaki wybuchł w budynku mieszkalnym w Borku Wlkp. Całkowitemu spaleniu uległa jednak tylko pralka. Mieszkańcom nic się nie stało. Akcję ratowniczą prowadziły trzy zastępy straży pożarnej. W jednym z budynków mieszkalnych na terenie Borku Wlkp. zapaliła się pralka. – Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 12:18 od mieszkańców i dotyczyło pożaru pralki w budynku mieszkalnym. Na miejsce zostały wysłane trzy zastępy straży – OSP Karolew, OSP Borek Wlkp. i PSP z Gostynia. Pożarowi towarzyszyło charakterystyczne, bardzo duże

Jak niewiele trzeba, by stracić sporą sumę pieniędzy, przekonała się mieszkanka Gostynia, która padła ofiarą złodziei działających metodą na tzw. „wnuczka”. Kobieta wypłaciła wszystkie swoje pieniądze z banku, po tym jak otrzymała telefoniczną informację, że jej rzekomy wnuk miał wypadek, w którym poszkodowane zostały trzy osoby. Oszust podający się za wnuczka wyłudził od mieszkanki Gostynia sporą sumę pieniędzy. – W dniu 11 stycznia o godzinie 11:30, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu został powiadomiony o oszustwie na szkodę mieszkanki Gostynia. Nieznany mężczyzna podając się za wnuka pokrzywdzonej wyłudził od niej 15 tys. zł. – informuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik prasowy KPP w Gostyniu. Policjanci ustalili, że do kobiety zadzwonił mężczyzna i pilnie prosił o pomoc. – W rozmowie poinformował, że spowodował wypadek drogowy, w którym ranne zostały trzy osoby i musi przekazać poszkodowanym 20.000 zł odszkodowania. Kobieta nie dysponowała taką kwotą pieniędzy. W banku trzymała około 15 tys. złotych, co w pełni zadowoliło złodzieja. Kiedy kobieta  wypłaciła swoje oszczędności, pod domem pojawił się mężczyzna w wieku ok. 30-35 lat, któremu przekazała wszystkie pieniądze – dodaje Sebastian Myszkiewicz. O tym, że została oszukana, starsza kobieta zorientowała się jednak chwilę później, gdy zadzwoniła do wnuczki. W rozmowie z nią dowiedziała się, że jej brat jest w domu i nie miał żadnego wypadku. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu.

zadymienie – mówi st. kpt. Michał Pohl, rzecznik prasowy PSP w Gostyniu. Ze wstępnych ustaleń straży wynika, że powodem pojawienia się ognia mogło być zatarcie silnika urządzenia lub zwarcie instalacji elektrycznej. – Takie dwie koncepcje przyjmujemy, ponieważ tylko pralka uległa zniszczeniu. Innych większych strat w tym obiekcie nie ma. Skończyło się na strachu – mówi st. kpt. Michał Pohl, rzecznik prasowy PSP w Gostyniu. MIS

Gostyń

Nie reagował na prośby Do skandalicznego zdarzenia doszło w Gostyniu na ul. Wrocławskiej. Mieszkaniec jednego z budynków został brutalnie pobity na klatce schodowej tylko dlatego, że próbował zwrócić uwagę młodym ludziom, by zachowywali się ciszej. Mężczyzna trafił do szpitala, a napastnik do aresztu, gdzie przez całą noc trzeźwiał. Bandyta usłyszał już zarzuty. Teraz grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Zaledwie kilkanaście minut trwały poszukiwania 22-letniego mężczyzny, który wcześniej na klatce schodowej brutalnie pobił 38-letniego mieszkańca ul. Wrocławskiej. – Funkcjonariusze szybko ustalili przebieg zdarzenia i dane personalne napastnika. Okazało się, że około 23:00 na klatkę schodową wyszedł 38-latek, aby porozmawiać z osobami, które głośno się  zachowywały. W momencie gdy zwracał się do jedne-

go z mężczyzn, został uderzony w twarz przez jego brata. Mężczyzna bił swoją ofiarę i stawał się coraz bardziej agresywny, nie reagował na prośby oraz krzyki pozostałych osób, aby się uspokoił. Brutalny atak przerwali koledzy, którzy odciągnęli go od ofiary. Po zajściu sprawca, jak i pozostałe osoby oddalili się w nieznanym kierunku – informuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik prasowy KPP w Gostyniu. Po odebraniu zgłoszenia, policjanci szybko zjawili się na miejscu. Najpierw udzielili pomocy pokrzywdzonemu i zawieźli go do szpitala. Badanie wykazało, że pobity ma złamaną w kilku miejscach szczękę. – W tym czasie drugi patrol zatrzymał 22-letniego mieszkańca Gostynia. Jak się okazało, sprawca pobicia był nietrzeźwy, w jego organizmie stwierdzono ponad promil alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany – dodaje Sebastian Myszkiewicz. Po nocy spędzonej w areszcie napastnik został przesłuchany i usłyszał zarzut uszkodzenia ciała. Teraz grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 miesięcy do lat 5. JJ, FOTO:WWW. OPOLSKA. POLICJA. GOV. PL

JJ

Gostyń

Grozi im nawet 25 lat więzienia Policjanci z KPP w Gostyniu ustalili i zatrzymali sprawców  ubiegłorocznych napadów na sklepy „Żabka” w Gostyniu, którymi okazali się dwaj bracia, mieszkańcy naszego powiatu. Po kilku miesiącach intensywnego śledztwa mężczyźni zostali zatrzymani. Teraz grozi im kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na dobro śledztwa policja nie informowała o ubiegłorocznych napadach na sklepy sieci „Żabka” w Gostyniu. Cały czas trwało w tej sprawie intensywne śledztwo, w które zaangażowani byli najbardziej doświadczeni policjanci. Przez długi czas sprawcy pozostawali anonimowi, jednak niedawno nastąpił przełom w śledztwie, który doprowadził do ustalenia sprawców. Przypomnijmy, że do napadów na sklepy oraz próby usiłowania rozboju doszło w kwietniu ubiegłego roku. – To wtedy nieznani jeszcze sprawcy na kilka minut przed zamknięciem sklepu dokonali napadu. Napastnicy wykorzystali moment, w którym w sklepie była tylko ekspedientka. Jeden z braci po wejściu do środka skierował w stronę kobiety przedmiot przypominający wyglądem pistolet i zażądał pieniędzy. W tym czasie wspólnik stał przy drzwiach wejściowych i pilnował, aby nikt nie wszedł do środka. Bandyci zrabowali 200 zł w banknotach i trochę bilonu – informuje Sebastian Myszkiewicz, rzecznik prasowy KPP w Gostyniu. Kilka dni później w innej części miasta jeden z braci, ten który sterroryzował ekspedientkę, usiłował dokonać napadu na inny sklep. – Tym razem mężczyzna działał w pojedynkę, ale scenariusz napadu był prawie identyczny. Tutaj jednak sytuacja potoczyła się nieco inaczej. W momencie gdy napastnik wyjął „pistolet” i zażądał wydania pieniędzy, sprzedawczyni zaczęła krzyczeć i wołać o pomoc. Zachowanie kobiety spłoszyło napastnika i przeszkodziło w rabunku – dodaje Sebastian Myszkiewicz. Policjanci systematycznie analizowali napływające materiały, zbierali informacje i typowali sprawców. Po ośmiu miesiącach od pierwszego rozboju ustalono i zatrzymano podejrzanych. Mężczyźni usłyszeli zarzuty i zostali przesłuchani przez prokuratora. Teraz grozi im kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. JJ, FOTO: OPOLSKA. POLICJA. GOV. PL


Rozmaitości

13

Wywiad z Naną Kobaladze

Sercem Gruzinka, talentem świata obywatelka Kilka minut przed 18.00 zasiadam na widowni sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej im. J. Zeidlera w Gostyniu. Czekam na Koncert Noworoczny. Po występach uczniów i absolwentów na scenę wychodzi ciemnowłosa, skromna kobieta w „małej czarnej” i narzuconym na ramiona zwiewnym, wiśniowym żakiecie. Siada przy fortepianie. Od tej chwili staję się świadkiem magii. Kolejne dźwięki rysują w mojej wyobraźni niesamowite obrazy zdarzeń, których nigdy przecież wcześniej nie widziałam. Fortepian „krzyczy” pod naporem delikatnych palców, a temperament pianistki powoduje, że widownia poza falą różnorodnych uczuć poznaje zupełnie nowe, drapieżne oblicze szkolnego fortepianu. Gdy artystka zaczyna śpiewać znaną pieśń „Suliko”, wzruszenie zalewa salę. Po kilku bisach i owacji na stojąco zachwytom nie ma końca.

mojego, osobistego. Od tego momentu rozpoczęłam nową erę i nabrałam nowego, świeżego spojrzenia na muzykę. MK: Który etap muzycznej kariery wspomina Pani z największym wzruszeniem?

NK: Ze łzami w oczach wspominam pracę w Teatrze Opery i Baletu w Ułan Bator w Mongolii. Był to niezwykle ciekawy, wyjątkowy etap mojej twórczości. Kończąc kontrakt otrzymałam za swoją pracę nagrodę ministra kultury za wkład w rozwój narodowej kultury Mongolii. To dla mnie wielkie wyróżnienie, gdyż otrzymało ją tylko dwóch obcokrajowców. MK: Co uważa Pani za swój największy do tej pory sukces?

NK: Źle się ocenia własną twórczość. Mam niespokojną duszę i trudno mi znaleźć coś wyjątkowego z przeszłości. Mam nadzieję, że to coś czeka na mnie w przyszłości, bo przecież ciągle tworzę i komponuję.

Sprawcą wachlarza tych niecodziennych emocji była Nana Kobaladze, gruzińska pianistka i kompozytorka, osoba o wielkiej duszy szczególnie wrażliwej na piękno. O jej twórczości, życiowych wzlotach i upadkach oraz wielkiej miłości do Gruzji opowiedziała w wywiadzie dla Gostyń24.

MK: Wiem, że jest Pani również pedagogiem.. Czy uczenie gry na fortepianie jest równie pasjonujące jak komponowanie czy koncertowanie? Co sprawia Pani najwięcej radości i satysfakcji?

NK: To trudne pytanie… Lubię pracować z dziećmi jako pedagog, indywidualnie, tak jak sama chcę. Każ-

Marta Kulak: Czym jest dla Pani muzyka?

Nana Kobaladze: Muzyka to moje życie. Człowiek z czasem zaczyna rozróżniać głębię prawdziwej sztuki. To zwyczajnie dyktuje serce i muzyka dla mnie jest właśnie taką głębiną, w której odkrywam za każdym razem nowe obszary. MK: Co próbu je Pani wyrazić, przekazać słuchaczowi poprzez swoje utwory?

NK: Pragnę przekazać moje osobiste przeżycia. Opowiadam muzyką o swoim życiu, o tym dobrym i o tym złym, ale zawsze o moim własnym, indywidualnym. Mówię zarówno o drobnych szczęśliwych chwilach, jak i o ludzkich dramatach. Gram obrazami. Na przykład, gdy pada śnieg czy deszcz, tworzy się w mojej głowie obrazek, który później przekazuję swoją muzyką. Staram się, by słuchacz zobaczył obrazy, które ja widzę. W pewnym stopniu narzucam mu, co powinien dostrzec. MK: Który spośród zagranych przez Panią na koncercie w Gostyniu utworów jest najbliższy Pani sercu i dlaczego?

NK: Najbliższy mojemu sercu jest utwór „Konie”. Łączy się z nim długa i smutna dla mnie historia. Miałam

przyjaciela jeden raz w życiu, był nim koń, z którym bardzo się zżyłam gdzieś na stepach dalekiej Azji, w Mongolii. Nazywał się Choco. Nasza przyjaźń zakończyła się jednak tragicznie, Choco zginął, a ja straciłam przyjaciela. Obraz tego konia został na zawsze w mojej pamięci, sercu i muzyce. Zawsze, gdy gram ten utwór, robię to dla niego, dla Choco. To jest mój talizman. MK: Kiedy i w jakich okolicznościach rozpoczęła Pani swoją przygodę z muzyką?

NK: Byłam wtedy małą, sześcioletnią dziewczynką. Gra na fortepianie była marzeniem mojej babci, która zaopiekowała się mną, gdy straciłam rodziców jako roczne niemowlę. Jak każde normalne dziecko nie chciałam regularnie ćwiczyć, bo wolałam robić to, co inni w moim wieku. Czasami moje próby buntu kończyły się nawet laniem, ale cóż… gruziński temperament. Musiało minąć trochę czasu, bym odkryła tę naprawdę silną, prawdziwą miłość do muzyki. MK: Jak przebiegały kolejne etapy Pani kariery i co było głównym celem Pani działań?

NK: W momencie, gdy byłam na etapie pracy w Filharmonii Narodowej w Tbilisi, zrozumiałam, że muszę zająć się czymś innym. Czułam, że muszę jeszcze coś zrobić w moim życiu. Wprowadzanie tych zmian rozpoczęłam od pisania piosenek, jednak nigdy nie chciałam zostać amatorem i wciąż dążyłam do absolutnego profesjonalizmu. Dlatego mając już muzyczne wykształcenie, wróciłam do konserwatorium i zaczęłam studiować kompozycję. Chciałam sama tworzyć. Kompozycja dawała mi taką możliwość i przez to stała się moim wielkim życiowym celem. Tę przemianę i moment krytyczny mojej muzycznej drogi przeżywałam dość późno, bo w wieku 32 lat. Byłam wtedy koncertmistrzem i dysponowałam stałym reper tuarem. Do zmian pchnęła mnie potrzeba stworzenia czegoś zupełnie nowego,

de dziecko to talent, nieoszlifowany dia ment, powiew świe żo ści. Ta ka praca przynosi wiele radości. Zdecydowanie jednak większą satysfakcję daje mi twórczość, bo gdy przychodzi mu za, na le ży jej szyb ko otwo rzyć drzwi, by nie odeszła. Każdy moment zastanowienia może okazać się bardzo drogi. MK: Gdyby dziś miała Pani uczyć sześcioletnią siebie, zmierzyłaby się Pani z tym zadaniem?

NK: Często pracowałam z uczniami, takimi jak ja w dzieciństwie, którzy zwyczajnie nie chcieli. Nigdy nie zakładałam, że zrobię z nich pianistów. Chciałam tylko uwrażliwić ich na piękno muzyki, by ją zrozumieli. Później sami musieli dokonać wyboru, kim chcą być. Myślę, że gdybym była wychowywana tak, jak dziś chowa się dzieci, moje życie potoczyłoby się w zupełnie innym kierunku. Prawdopodobnie czułabym większą potrzebę pokazywania się i miałabym więcej ku temu możliwości, jednak jestem pewna, że byłabym mimo wszystko silnie związana z muzyką. MK: Pozostawiając na moment muzykę troszkę z boku, chciałabym się dowiedzieć, jakie jest Pani ulubione miejsce na Ziemi? Dokończenie na str. 14


14

Rozmaitości

Wywiad z Naną Kobaladze

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013 n NOCNE DYŻURY APTEK

Sercem Gruzinka, talentem świata obywatelka Dokończenie ze str. 13

NK: Jeżeli mówimy o twórczości, to wszystko jedno gdzie się znajduję, po prostu tworzę, pracuję i mogę to robić wszędzie. Jeśli natomiast chodzi o odczucia osobiste, to jestem w kłopotliwej sytuacji. Przemieszczam się między Gruzją a Czechami, gdzie mieszka i pracuje mój mąż. Gdy jestem w Gruzji, tęsknię za Czechami, natomiast gdy odwiedzam Pragę – bardzo chcę do Tbilisi. MK: Co Gruzja – kraj, z którego Pani pochodzi i jak wnioskuję, Pani wielka miłość, ma w sobie wyjątkowego?

NK: Pytanie, dlaczego Gruzja – odpowiedź wydaje się prosta. To są moje korzenie, moja religia. Od tego nie potrafię się oderwać. Gruzja to zew krwi. Nie potrafię wytłumaczyć tej miłości, bo to nie kwestia rozumu, lecz czegoś nieopisanego, leżącego głęboko w sercu. MK: Jak trudności, z którymi borykała się Gruzja wpłynęły na Panią? Jaki to był dla Pani czas?

NK: Wojna domowa w Gruzji była najgorszym, co mogło mnie spotkać. Ludzie stracili wszystko, swoje domy, ziemie, bliskich. Jednak zawsze w człowieku pozostaje odrobina nadziei, bo życie nie stoi w miejscu. Właśnie nadzieja na lepszą przyszłość pomaga nam żyć i przetrwać, bo skoro jest tak źle, to może być przecież już tylko lepiej. Ten okres fatalnie wpłynął na moją twórczość. Je-

żeli człowiek nie ma chleba ani elektrycz no ści, to nie potra fi myśleć o sztuce. W takich skrajnych sytuacjach geniusz będzie tworzył mimo wszystko, normalny człowiek natomiast będzie walczył, by przetrwać za wszelką cenę. Ja nie jestem geniuszem, dlatego przetrwanie było dla mnie w tym okre sie prio ry te tem. Straciłam rodzinę, przy jaciół, swój dom, straciłam wszystko. Takie przeżycia pozostają gdzieś w człowieku na bardzo długo, jeśli nie na zawsze. Nadal boję się, że to może się powtórzyć. Oczywiście na większość spraw, które się wtedy działy, nie miałam wpływu i nie były one ode mnie zależne. Dziś pewnie moje „małe” wybory byłyby inne, ale prawdopodobnie niewiele by to zmieniło.

cą z Pol ski był pre zy dent Lech Ka czyń ski. My, Gru zi ni ce ni my go za to, że wycią gnął do nas po moc ną dłoń w naj gor szych chwi lach. Ka czyń ski pojawił się w Gru zji w mo men cie, gdy ca ły świat o nas za po mniał. Był to nie sa mowi cie trud ny mo ment, dla te go sza nuje my go za ten gest. W cen tral nej czę ści Tbi li si ustawio no na je go cześć ta bli cę pa miąt kową i na zwa no je go imie niem jed ną z ulic. MK: W trzeciej części naszej rozmowy chciałabym porozmawiać o Gostyniu. Jak podoba się Pani nasze miasteczko? Jak odbiera Pani napotkanych tu ludzi?

MK: Postać jakiego Polaka jest najbardziej znana i rozpoznawana przez Gruzinów, jeśli takowy w ogóle istnieje? Dlaczego jest on aż tak ceniony i w czym objawia się ten pozytywny stosunek?

NK: W Gostyniu jestem po raz drugi. Bardzo mi się tu podoba. Tym razem udało mi się nawiązać kulturalny kontakt z miastem, natomiast poprzednio mogłam przyjrzeć się okolicy. Wyczuwam, że mieszkają tu dobrzy i serdeczni ludzie. Mam też wrażenie, że są bardzo gospodarni i pomysłowi. Gostyń to dla mnie przykład małego, aktywnego miasteczka. Podczas koncer tu poczułam ciepło wschodu. Nie wyobrażałam sobie, że mogę przekazać utworami tyle energii. Zaskoczyła mnie również niesamowita reakcja publiczności, która czerpała ode mnie to, co najlepsze. To fantastyczne uczucie, gdy między tobą a widownią tworzy więź, a ludzie stają się cząstką twojego obrazu. Jestem ogromnie wdzięczna wczorajszej publiczności.

NK: W ostat nich la tach naj bardziej po pu lar ną po sta cią po cho dzą -

MARTA KULAK

MK: Dlaczego mimo wszystkiego, co się wydarzyło, nie opuściła Pani Gruzji i nie wyjechała?

NK: Miałam możliwość wyjazdu, ale czułam coś, co działało jak magnes. Podświadomość mówiła mi, że w takiej sytuacji muszę zostać z moim narodem, czułam się Gruzinką bardziej niż kiedykolwiek. Otrzymałam dwukrotnie wizę do USA, ale nie byłam w stanie wyjechać.

Wydawca: PHUP „LEDER” Jarosław Jędrkowiak Na podstawie umowy franchisowej z Extra Media sp. z o. o. Redakcja: ul. Górna 40/3, 63-800 Gostyń tel : 602 122 702, e-mail : redakcja@gostyn24.pl Redagują: Redaktor naczelny – Jarosław Jędrkowiak

Współpracownicy: Marta Stachowska - dziennikarz e-mail: marta@gostyn24.pl Sandra Żywicka e-mail:sandra@gostyn24.pl Monika Bzdęga e-mail:monika@gostyn24.pl Damian Woźniak e-mail: damian@gostyn24.pl Anna Szymańska

NAKŁAD DO 7000 egz. Reklama: Przemysław Maciejewski Tel: 531 828 244 e-mail: reklama@gostyn24.pl Marcin Walczewski, tel. 604 658 176 Wydawca nie odpowiada za treść zamieszczonych ogłoszeń oraz reklam.

n TELEFONY Pogotowie Ratunkowe Straż Pożarna Policja Policyjny telefon zaufania Straż Miejska 65/575 21 64 lub 507 154 706 Numer alarmowy do służb ratunkowych Pogotowie Energetyczne Pogotowie Gazowe Pogotowie Ciepłownicze Pogotowie Wodno -Kanalizacyjne Szpital Ośrodek Interwencji Kryzysowej Starostwo Powiatowe w Gostyniu 65/5752553 Urząd Miejski w Gostyniu

999 lub 65/572 04 71 998 lub 65/572 95 30 997 lub 65/575 82 00 65/572 78 64 112 991 lub 65/572 00 26 992 lub 65/572 12 18 993 994 65/572 67 00 65/572 90 00 65/5752142

Gostyń

Uczcili pamięć wyzwolicieli Minęło 68 lat od czasu, gdy oddziały Armii Radzieckiej wyzwoliły nasze miasto spod okupacji hitlerowskiej. Dla upamiętnienia rocznicy tamtych wydarzeń pod pomnikiem żołnierzy Armii Czerwonej poległych 27 stycznia 1945 roku burmistrz Gostynia Jerzy Kulak wraz z kombatantami złożył symboliczny wieniec. Pomnik poświęcony żołnierzom Armii Radzieckiej, którzy polegli w czasie szturmu na miasto okupowane przez wojska niemieckie, usytuowany jest przy trasie Gostyń – Piaski. Widniejący na nim napis głosi: Pamięci bohaterskim żołnierzom Armii Radzieckiej, którzy

polegli dnia 27 stycznia 1945 roku niosąc wolność naszemu miastu w 25 rocznicę wyzwolenia społeczeństwo miasta Gostynia. W 68. rocznicę tamtych wydarzeń pod pomnikiem tradycyjnie złożono symboliczny wieniec i zapalono znicze. W skład delegacji weszli burmistrz Gostynia Jerzy Kulak i przedstawiciele organizacji kombatanckich. Dziś mało kto pamięta o wydarzeniach, jakie rozegrały się podczas wyzwalania Gostynia spod jarzma hitlerowskiego. Zapraszamy zatem do zapoznania się z materiałem przybliżającym tę historię, który dostępny jest na stronie www.gostyn24.pl AS


n LICZBA TYGODNIA

2,6 miliona dofinansowania na budowę drogi łączącej ul. Starogostyńską z ul. Polną w Gostyniu

n Extra Polecamy

Kątem oka Pospieszyński: Byliśmy bardzo precyzyjni 2,6

3 luty

3 luty – Koncert Operetkowy w Gostyniu

Poniec

Powiat

W tym roku kończy się perspektywa finansowa Unii Europejskiej na lata 2007-2013, w której po raz pierwszy uczestniczyła Polska. Powiat Gostyński wykonał projekty na łączną kwotę ponad 40 mln zł. Prawie dwa razy tyle, bo aż 75 mln zł, wykorzystały w tym czasie pozostałe samorządy gminne. Powiat Gostyński podsumował perspektywę unijną na lata 20072013. W ramach projektów unijnych samorząd powiatowy pozyskał prawie 30 mln zł na zadania miękkie – związane z rozwojem zasobów ludzkich, przedsięwzięciami promocyjnymi i inwestycyjnymi oraz zadania twarde – budowy, modernizacje i rewitalizacje budynków, zakup sprzętu czy pomocy dydaktycznych. Z kolei na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, takie jak prace inter wencyjne, staże, przygotowanie zawodowe, szkolenia, a także środki dofinansowujące prowadzenie własnej działalności gospodarczej pozyskano 11 mln. zł. – Do tych kwot należy doliczyć również środki unijne, jakie uzyskali lokalni przedsiębiorcy z programów związanych z rozwojem firm – mówił Andrzej Pospieszyński,

Starosta Gostyński. Samorządy gminne z terenu powiatu gostyńskiego pozyskały przez ten czas środki unijne w kwocie blisko 75 mln zł. Wszystkie zadania zrealizowane w ramach unijnej perspektywy 2007-2013, zostały skontrolowane przez Urząd Marszałkowski oraz organy podatkowe. Projekty zatwierdzono i oceniono bardzo wysoko, bez istotnych uwag dotyczących wydatkowania środków. – Byliśmy bardzo precyzyjni w wydawaniu tak olbrzymich pieniędzy. Cel został osiągnięty – mówił Andrzej Pospieszyński, Starosta Gostyński. W podsumowaniu unijnej perspektywy uczestniczył wicemarszałek województwa wielkopolskiego, Leszek Wojtasiak. – Nie w każdej gminie i w każdym powiecie podsumowanie tak dobrze wygląda. Są miasta, gminy czy powiaty, gdzie kary sięgają ponad 8 mln zł. Sprawność w wydatkowaniu to duży sukces – podkreślał obecny na konferencji wicemarszałek Leszek Wojtasiak. MIS, FOTO: STAROSTWO POWIATOWE W GOSTYNIU

W Boni Fratres czynią „cuda” Zima sprawia, że gromadzimy niechciane kilogramy i zbędne fałdki tłuszczu. Świetny i skuteczny sposób na ich pozbycie się oferuje Boni Fratres Marysiniensis Sp. z o.o. w Piaskach. Godzinny trening łączący aerobik i spinning to oferta skierowana dla każdego, kto chce zadbać o swe ciało i kondycję fizyczną, świetnie się przy tym bawiąc. Gdy topnieją śniegi, a głowie pojawia się myśl o wiośnie, momentalnie planujemy przygotowania do powitania tej pory roku w jak najlepszej formie. Warto już teraz pomyśleć i zadbać o swą kondycję oraz wygląd fizyczny, by móc później bez wstydu i z zadowoleniem zrzucić z siebie zimowe okrycia. Aktywność fizyczna to najlepsza droga do tego, by poczuć się dobrze we własnym ciele. Wyjątkowy trening odchudzający oraz poprawiający formę i sprawność fizyczną oferuje Boni Fratres Marysiniensis Sp. z o.o. w Piaskach. Wyjątkowy, bo przynoszący rzeczywiste efekty i jednocześnie dostępny dla każdego. Godzinne zajęcia obejmują tradycyjny aerobik połączony ze zdobywającym coraz większą popularność spinningiem. Spinning to nic innego, jak grupowe zajęcia polegające na wspólnej jeździe na ro-

15

Chętnych nie brakowało Mieszkańcy Grodziska postanowili wykorzystać śnieżną i mroźną aurę do wspólnej zabawy. Niewiele było trzeba, aby wziąć w niej udział – wystarczyła para sanek i dobry nastrój. Chętnych do przejażdżki kuligiem nie brakowało. W zimowe popołudnie można oddać się błogiemu lenistwu i zaszyć w ciepłym kącie w domu lub gdy dopisuje pogoda, aktywnie korzystać z zimy na świeżym powietrzu. Tak właśnie postanowili spędzić wolny czas mieszkańcy podponieckiego Grodziska, którzy zorganizowali wspólny kulig. Zabawa skierowana była głównie do najmłodszych, jednak przyłączyli się do niej również starsi. Kuligiem kierował sołtys wsi, Antoni Bujak. Trasa zimowej przejażdżki saniami wiodła z Grodziska do Żytowiecka i z powrotem, a jej przebycie zajęło uczestnikom zabawy godzinę. Po powrocie uczestnicy kuligu mogli rozgrzać się przy ognisku, piekąc kiełbaski i pijąc ciepłą herbatę. Gospodynie z Grodziska przygotowały dla nich również słodki poczęstunek. Przejażdżka po śniegu tak spodobała się mieszkańcom wsi, że już planują kolejny kulig, tym razem również dla dorosłych. Więcej zdjęć na www.grodziAS sko.powiatgostyn.pl

werach stacjonarnych w rytm energicznej, motywującej muzyki. Jego atrakcyjność polega na tym, że jest to forma fitness niewymagająca od uczestników szczególnych umiejętności ruchowych. W treningu pod okiem wykwalifikowanego instruktora może wziąć udział każdy, bez względu na płeć, wiek, wagę, stan zdrowia czy kondycję fizyczną. Spinning jest niezwykle efektywnym reduktorem wagi – umożliwia spalenie około 700-800 kcal w trakcie jednych zajęć. Spinningowy trening odbywa się na specjalnych rowerach marki Schwinn, które pozwalają poczuć atmosferę rowerowych wyścigów czy górskich wycieczek. Uczestnik ma wpływ na moc doznawanych sportowych emocji, kontrolując obciążenie czy stopień trudności wykonywanych ćwiczeń. Połączenie treningu na rowerach stacjonarnych z aerobikiem to najlepszy sposób spalania tkanki tłuszczowej bez obciążania stawów. Oprócz tego, że kształtuje ciało, usprawnia również działanie układu kostnego czy wydolność układu krążenia oraz oddechowego. Godzinne zajęcia kosztują zaledwie 10 zł, a gwarantują naprawdę zaskakujące rezultaty oraz świetną zabawę. Treningi odbywają się w poniedziałki i środy o godzinie 19.30. W ramach rekreacji i relaksu po ćwiczeniach można skorzystać z jacuzzi. Trzydziestominutowa kąpiel kosztuje 5 zł. Chętni mogą zgłaszać się codziennie w godzinach od 7.00 do 21.00 pod numerem telefonu 65 571 90 54.


16

Rozmaitości Sport

WTOREK, 29 STYCZNIA 2013 Sport

Pod patronatem burmistrza W Łęce Wielkiej zorganizowano Turniej Kopa o Puchar Burmistrza Ponieca. Była to już trzecia edycja karcianych rozgrywek. Zwycięzcą i zdobywcą pucharowego trofeum oraz roweru został  Feliks Bukowski. W turnieju wzięło udział aż 160 graczy. III Turniej Kopa o Puchar Burmistrza Ponieca rozegrano w sali wiejskiej w Łęce Wielkiej. Organizatorami rozgrywek byli Marek Juskowiak i Andrzej Wojteczek, a patronat nad imprezą objął Jacek Widyński, burmistrz Ponieca. Chętnych na zdobycie pucharu nie brakowało – do turnieju przystąpiło aż 160 graczy, których zacięte rozgrywki trwały pięć godzin. W karcianych zawodach sędziował Marek Juskowiak. W przerwach między pięcioma rundami zawodnicy mogli nabrać sił do dalszej gry dzięki poczęstunkowi przygotowanemu przez organizatorów.

Sport

Finałowa rozgrywka Do samego końca nie wiadomo było, komu przypadnie puchar Pępowskiej Ligi Piłki Nożnej Halowej. W ostatnim meczu szansy na zwycięstwo nie zmarnowali jednak zawodnicy wywodzący się w większości z „Dąbroczanki” Pępowo i to oni zostali mistrzami II edycji piłkarskich rozgrywek w Pępowie. Pępowska Liga Piłki Nożnej Halowej ruszyła na początku grudnia minionego roku. Organizatorzy, Centrum Sportowo – Kulturalne i animator boiska Orlik, zakwalifikowali do rozgrywek 8 drużyn, w których znaleźli się zarówno amato-

rzy, jak i zrzeszeni piłkarze. – Wyrównana walka, pełna mobilizacja, zaangażowanie zawodników w całym cyklu turniejowym oraz system meczów „każdy z każdym” sprawiły, że po ostatniej kolejce układ w tabeli mógł się radykalnie zmienić. Można się było więc spodziewać  niespodzianki, która miała miejsce oraz pozytywnych, sportowych emocji ze strony kibiców, którzy towarzyszyli każdej odsłonie rozgrywek – mówi Magdalena Kaczmarek. Zwycięzcą II edycji Pępowskiej Ligi Piłki Nożnej Halowej została drużyna Michała Roszaka, który do swojego

Triumfatorem emocjonującego wieczoru był Feliks Bukowski. Zwycięzca turnieju oprócz pucharu otrzymał również rower. Atrakcyjne nagrody rzeczowe, puchary i dyplomy wręczono też zdobywcom pierwszych 34 miejsc. Fundatorami nagród byli: burmistrz Ponieca Jacek Widyński, firma „Mag–Mar” Marek Olejniczak ze Śmiłowa, „De Heus Polska” Karol Wojtaszyk, Wytwórnia Pasz „Walzen” w Kunowie, Stefan Machowski oraz Stefan Andrzejewski. AS

składu powołał zawodników, działaczy i sympatyków „Dąbroczanki” Pępowo. W takim zestawieniu  drużyna pokonała w finale zespół „FC Krajki”, który przez kilka tygodni nie opuszczał pierwszego miejsca w tabeli. Trzecie miejsce wywalczyła ekipa „Gubanów”, wyprzedzając kolejno „Venetię” Kobylin, „Mir-Zen”, „Acio Team”, „Lwa Pogorzelę” i „Rawex” Gostyń. Na miano ligowego króla strzelców zapracował Przemysław Ptak, reprezentant zwycięskiej drużyny. MM, FOTO: MAGDALENA KACZMAREK

reklama

Sport

Tańczyli na lodowisku

Na gostyńskim lodowisku odbyła się kolejna impreza taneczna. Tym razem Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gostyniu zorganizował bal przebierańców na łyżwach. Chętnych na zabawę nie brakowało, jednak na karnawałowe przebranie zdecydowało się niewielu. Tematyczne imprezy organizowane na lodowisku przez OSiR w Gostyniu cieszą się niezmiennie powodzeniem wśród miłośników jazdy na łyżwach. Sporo uczestników zgromadził też łyżwiarski bal przebierańców. Choć wyśmienite humory i karnawałowe nastroje towarzyszyły wszystkim, to jednak niewielu zdecydowało się na nietypowe przebranie. – Szkoda, że niektórzy się jeszcze krępują czy wstydzą, by się przebrać – twierdzi jeden ze starszych uczestników zabawy. – Impreza na łyżwach to bardzo fajna inicjatywa. Dobrze, że takie rzeczy w Gostyniu się dzieją. Jest to atrakcyjne przede wszystkim dla dzieci i młodzieży, ale jak widać po naszej obecności, również dla dorosłych, którzy też potrafią się świetnie bawić – dodaje. Do przyjścia w karnawałowym stroju miały zachęcić gostynian darmowe bilety wstępu na lodowisko. To właśnie przebierańcom rozdano kilkanaście jednorazowych wejściówek podczas dwóch sesji łyżwiarskich. Wśród uczestników łyżwiarskiego balu rozlosowano też jeden miesięczny karnet na lodowisko. O muzyczną oprawę karnawałowej imprezy zadbał tradycyjnie DJ WestGan. AS


2/2013 wyd.20 Gostyń24 Extra