Page 1

bezcenny

62

#

www.loungemagazyn.pl

czerwiec'14 ISSN 1899-1262


space matters!

for creative work and for relax meanwhile

best sound insulation of conference rooms in Warsaw (9 rooms) highest conference room in the City (7 meters) fastest free wi-fi within hotels in Poland (up to 300 Mb/s)

www.soundgardenhotel.pl ul. Ĺťwirki i Wigury 18, 02-092 Warszawa

sounds good!


wstęp

BOYS LIKE TOYS

REDAKTOR PROWADZĄCA

NATALIA CZEKAJ

Nagie biusty i krągłe pośladki. Niegrzeczni chłopcy i śliczne dziewczyny. Piwo, komiksy, gadżety i Hugh Hefner. Tym razem numer dedykujemy facetom.

a man’s world?”). Sporo ciekawostek znajdziecie również w artykule „Siła szczegółu”, gdzie badamy historię słynnego kapelusza Pharrella Williamsa z rozdania Nagród Grammy czy fenomen okularów Lennona.

Biorąc pod uwagę to, że piszą dla nas niemal same dziewczyny, wspięłyśmy się na wyżyny, żeby Was Panowie zainteresować, zgłębić i... zdemaskować. Odkryjemy, że prawdziwy mężczyzna nie boi się zabiegów urodowych i makijażu („Męski kamuflaż”) i to całkiem normalne, że posiada rozmaite niepokojące dziwactwa – szczególnie, jeśli ma w sobie jednocześnie zadatki na geniusza („Ekscentryczne upodobania największych projektantów”). A jeśli już o utalentowanych mężczyznach mowa, polecamy również bardzo krzepiący artykuł o tym, jak Polacy masowo podbijają światowy rynek mody („Is this

Ale oczywiście, mimo że to mężczyźni zdominowali ten numer, nie zapomnieliśmy o Was, Drogie Panie – jak zawsze znajdziecie tu interesujące wywiady, smakowite przepisy, pomysły na letnie odświeżenie szafy czy przygotowaną specjalnie dla Was przez Tatianę Zawrzykraj relację z 10. Fashion Week Poland. A na koniec optymistyczny akcent w postaci felietonu Joanny Keszki „Niezależne kobiety są szczęśliwsze”, czyli hmm... ostatecznie dochodzimy do wniosku, że faceci jednak nie są aż tak bardzo, baardzo niezbędni ;)

WSPÓŁPRACA: Joanna Domaros, Agnieszka Majksner, Joanna Keszka, Olivia Kłusek, Aga Regina Łatka, Iwona Oszmaniec, Adrianna Palka, Adrian Suszczyński, Anna Użyńska, Marcin Makiato Wójciak, Tatiana Zawrzykraj ILUSTRACJE: Magdalena Marcinkowska i Agnieszka Stopyra

REDAKCJA:

redaktor naczelny / reklama

reklama

Agnieszka Sochacka agnieszka.sochacka@loungemagazyn.pl

grafika / skład

Michał Adamiec

michal@loungemagazyn.pl

Wydawca: MEDIA LOUNGE S.C. Redakcja Lounge Magazyn ul. Romanowicza 4/509, Kraków info@loungemagazyn.pl | tel. (12) 633 77 33

redaktor działu Kultura

Natalia Czekaj natalia.czekaj@loungemagazyn.pl

bezcenny

62

#

photographer Karolina Grzesiak www.karolinagrzesiak.com

...bo jakość ma znaczenie

Monika Gąsiorek-Mosiołek

stylist Ania Malecka

www.loungemagazyn.pl

czerwiec

monika@loungemagazyn.pl

kultura | sztuka | wydarzenia | lifestyle | moda | uroda | zdrowie | gadżety | design

redaktor działów Moda

OKŁADKA

models Arkadius/ AS Management, Maciej/ Gaga Models

czerwiec'14 ISSN 1899-1262

62

Poglądy zawarte w artykułach i felietonach są osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze pokrywają się z przekonaniami redakcji Lounge. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów. Publikowanie zamieszczonych tekstów i zdjęć bez zgody redakcji jest niezgodne z prawem.

4

lounge ...bo jakość ma znaczenie


NA POMOC! DOMOWY

domowyinformatyk24.pl Dowiedz się więcej na www.domowyinformatyk.pl

+22 500 00 00


felieton

JEDNYM ZDANIEM:

ZABAWKI

KAŻDY FACET JEST GADŻECIARZEM, A JAK MÓWI, ŻE NIE JEST, TO PO PROSTU ŁŻE, ALBO JEST BABĄ

Z BRODĄ, ALE WTEDY TO JUŻ NA PEWNO NIE JEST FACET (CO DOKŁADNIE TO WTEDY JEST, NIE WIADOMO I NIE ŚNIŁO SIĘ TO NAWET FIZJOLOGOM) W KAŻDYM RAZIE ZASADNICZA RÓŻNICA POMIĘDZY CHŁOPCEM A MĘŻCZYZNĄ JEST TAKA, ŻE MĘŻCZYZNA MA WIĘKSZE I ZAZWYCZAJ DROŻSZE ZABAWKI (UŻYCIE SŁOWA ZAZWYCZAJ WYNIKA Z TEGO, ŻE BYŁEM KILKA RAZY W „ZABAWKOWYM” I MOŻNA TAM ZOSTAWIĆ DOWOLNIE NIEOGRANICZONĄ ILOŚĆ PIENIĘDZY, A PO WYJŚCIU OKAŻE SIĘ, ŻE MAMY POD

ADRIAN SUSZCZYŃSKI absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ, gdy nie pisze jednym zdaniem, jest „prawie” przykładnym ojcem i mężem, chyba, że akurat siedzi w pracy w Agencji Reklamowej, lub rozbija się po lesie na rowerze.

PACHĄ SZEŚCIOMETROWEGO MISIA, KASĘ Z MARKETU, MIKSER, ŻELAZKO, CZAJNIK BEZPRZEWODOWY ORAZ WÓZEK DLA LALEK Z GONDOLĄ, SPACERÓWKĄ I FOTELIKIEM SAMOCHODOWYM); oczywiście wysokość wartości zabawki lub zabawek jest wprost proporcjonalna do zasobności portfela i stężenia kryzysu wieku średniego, czasami zdarza się też tak, że różne fajne zabawki można dostać w prezencie, jednak trzeba z przyjmowaniem takiego prezentu uważać jak się jest na przykład ministrem transportu, bo może się okazać, że taki gadżet jak zegarek spowoduje natychmiastową utratę pracy oraz konieczność tłumaczenia się przed prokuratorem, o zniszczeniu kariery politycznej nie mówiąc, chociaż nie taki już Rychu i Zdzichu się na parę lat usuwał w cień, żeby po jakimś czasie powrócić z politycznego niebytu; a skoro już o politykach i polityce, to pierwsze w tym roku wybory za nami, a kolejne już jesienią (i mam nadzieję, że TY Droga Czytelniczko/ Drogi Czytelniku czynny udział w nich wziąłeś/ weźmiesz), a w związku z ich wynikami panuje ogólny szok i niedowierzanie, że 72-letni Janusz będzie Europosłem, no cóż, raczej nie będzie lepiej, za to z pewnością będzie śmieszniej (chociaż niekoniecznie weselej), natomiast mnie osobiście trochę przeraża fakt, że w takim wieku można jeszcze kandydować, ale cóż vox populi, vox Dei, w Mieście Królów było jeszcze słynne referendum, w wyniku którego wiemy już, że po pierwsze pod Wawelem nie będzie drugiego Soczi, po drugie, że będzie metro (kiedy to nastąpi nie wiedzą nawet najstarsi Górale, a ja podejrzewam, że największe szanse na metro będą wtedy, gdy pod wszystkimi liniami tramwajowymi zostanie podłożona wystarczająca ilość materiałów wybuchowych, żeby się tory zapadły pod ziemię na jakieś trzydzieści do czterdziestu metrów, wtedy już tylko się od góry „zasklepi”, przyjedzie walec i wyrówna), będziemy też mieli więcej ścieżek rowerowych (poruszam się osobiście po Krakowie rowerem od prawie 20 lat i jednej rzeczy unikam jak ognia: ścieżek rowerowych, w dużej mierze są tak głupio zrobione i wiecznie zapchane pieszymi, biegaczami, rolkarzami, psami, wózkami itp. itd., że korzystanie z nich jest równie przyjemne jak wizyta w NFZ), będziemy również mieli system-monitoringuwizyjnego-mający-poprawić-bezpieczeństwo, już widzę ten przetarg przeprowadzony zgodnie

6

lounge ...bo jakość ma znaczenie

z świetną Ustawą o Zamówieniach Publicznych w myśl której musi wygrać najtańsza oferta, więc podejrzewam, że połowa kamer to będą atrapy, reszta będzie miała rozdzielczość 10x15 pikseli, a co za tym idzie rozpoznawalność czegokolwiek na podstawie nagrań będzie mniej więcej taka jak możliwość określenia płci biedronki oglądanej z odległości kilometra przez lupę z jajka-niespodzianki; na pewno cieszy fakt, że frekwencja była wystarczająca, by nie okazało się, że wydaliśmy furę naszych podatków tylko po to, żeby się dowiedzieć, że zamiast iść do lokalu wyborczego Krakowianie akurat mieli coś lepszego do roboty, trzydzieści-ileś-tam-procent nie powala, ale wystarczyło na to, żeby „Miasto zgłaszające się” stało się „Miastem wycofującym się”, z tego powodu cała masa dużych dzieci płci obojga nie dostanie nowych zabawek, a do tego straci pracę (ciekawe co się stanie z garniturami zakupionymi z naszych pieniędzy dla celów „reprezentacyjnych” Komitetu Konkursowego?), znając zaradność naszych lokalnych (i nie tylko) polityków na pewno za kilka miesięcy okaże się, że startujemy w konkursie na organizację Mundialu (jak Brazylia może, to my też, przecież w końcu Euro2012 się prawie1 udało), Rajdu Dakar i wyścigu Formuły 1 (informacja dla Senatora Pocieja i innych znawców sportów motorowych: mamy w Polsce jedną z Eliminacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata WRC, która odbywa się w Mikołajkach, ale to są RAJDY, nie WYŚCIGI i Mikołajki nie są w stałym kalendarzu WRC), pewnie jest jeszcze kilka imprez o których organizację moglibyśmy się ubiegać i prawdopodobnie jest nawet szansa, że miało by to sens, natomiast sensu na pewno nie ma kupowanie co chwilę nowych zabawek, które cieszą przez 5 minut a potem albo się zepsują, albo się znudzą, albo jedno i drugie, albo okaże się, że sąsiad ma nowszy, lepszy, droższy i w ogól; bo to taki jeden z syndromów zabawkowych, to właśnie ten, żeby mieć najlepszy i najlepiej

1 Prawie udało się wyjść z grupy, prawie wszystkie inwestycje zostały ukończone, prawie…

najdroższy, gdzie współczynnik „drogości” jest kluczowy, rozumiem, że można kupić coś, co jest na przykład lepsze ze względów obiektywnych, przykład z mojego podwórka, mianowicie rowery (poniekąd moje kochane zabawki) jest tak, że owszem ważne jest, żeby rower był lekki, a w „świecie rowerowym” (i pewnie w kilku innych sportach) kluczowa właśnie jest waga, a zasadniczo jej brak, to znaczy rower musi ważyć jak najmniej, bo im mniej rower waży, tym mniej energii zużywa na nim jadący, a więc mniej się męczy pokonując tą samą odległość, niż gdyby jechał na rowerze cięższym (przykładowo „standardowy góral2 za około 2 500,00 zł waży ok. 13 kg, jak wydamy dwukrotność to będzie to już około 12 kg, ale żeby ważył 10-11 kg trzeba wydać już około 10 000 zł, zejście poniżej 10 kg to już niestety wydatek rzędu 15-20 tysięcy, a potem to już jest walka o gramy, gdzie można za samą ramę zapłacić 40 000 – górna granica kończy się trochę dalej niż granica zdrowego rozsądku), tyle, że to wszystko ma zasadniczą wadę pod postacią trwałości, ponieważ części „odchudzone” do granic możliwości po prostu rozlatują się od samego na nie patrzenia; wracając do kwestii współczynnika„drogości”, to wydawanie na coś pieniędzy tylko po to, żeby pokazać, że „Stać mnie, kto bogatemu zabroni?” świadczy dobitnie o wysokim stanie konta i jeszcze wyższym poziomie stężenia kryzysu wieku średniego, jednego i drugiego mam na razie mniej niż więcej, więc mogę sobie (uwaga teraz będzie nowe„piękne” słowo, które ostatnio słyszę odmieniane przez wszystkie przypadki) pohejtować ile wlezie nienachalnie owłosionych starszych jegomości w kabrioletach za setki tysięcy złotych w towarzystwie silikonowych blondyn o imieniu Dżołana, no bo w sumie, to kto mi zabroni? ADRIAN SUSZCZYŃSKI Skargi i wnioski: adrian.suszczynski@gmail.com 2 Pisząc standardowy mam na myśli „sztywniaka” (czyli z bez ruchomego tylnego zawieszenia) w standardzie 26 cali, jest jeszcze 27,5 cala (zwany też 650b) i 29 cali (zwany twentyninerem), zainteresowanych zgłebieniem powyższych zachęcam do skorzystania z prasy fachowej tudzież internetów.


NA RATUNEK! FIRMOWY

firmowyinformatyk24.pl Dowiedz się więcej na www.firmowyinformatyk.pl

+22 500 00 00


imprezy, otwarcia

DZIEŃ OTWARTY W SHERATON KRAKÓW HOTEL Sheraton Kraków Hotel ma już 10 lat! Z tej okazji 25 maja wraz z rodziną i przyjaciółmi odbyliśmy wycieczkę do serca hotelu i miejsc na co dzień niedostępnych dla gości. Każdy z nas otrzymał mapkę, dzięki której samodzielnie mógł zwiedzić przepiękne atrium, pokoje i apartamenty, Sheraton Fitness by Core Performance®, bary i restauracje, w tym bar SomePlace Else, gdzie podziwialiśmy koszulki z autografami drużyn i reprezentacji sportowych, które odwiedziły Sheraton. Jednak największe wrażenie zrobił na nas Lounge Bar na Tarasie Widokowym, z którego rozpościerał się niesamowity widok. Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych, takich jak malowanie twarzy, zabawy plastyczne, w tym tworzenie logo hotelu z kolorowych materiałów czy kącik eko-projektanta, a dla odważnych – emocjonująca gra terenowa. Nasze podniebienie zdobyły pasjonujące kulinarne pokazy Tomasza Leśniaka, Dyrektora Kulinarnego Sheraton Kraków Hotel i Szefa Kuchni Reprezentacji Polski w Piłce Nożnej oraz Jacka Filipczyka, Młodszego Szefa Kuchni Sheraton Kraków Hotel – było smacznie, zdrowo i kolorowo. Następnie rozgrzały nas sportowe zmagania z profesjonalnym bilardzistą i pokaz trików bilardowych. A na deser – spektakularny tort, który do dziś śni nam się po nocach.

fot. Maciej Cięciel

fot. Studio 22

fot. Tomasz Pierzycki - Fotokorpus.pl

EVA MINGE W GALERII KRAKOWSKIEJ 21 maja gościliśmy na otwarciu nowego salonu projektantki Evy Minge w Galerii Krakowskiej – i była to niezwykle prestiżowa impreza na najwyższym poziomie. Na bezpośrednie spotkanie z projektantką zostały zaproszone najlepsze klientki marki z całej Polski – a okazja do rozmowy w cztery oczy z Evą Minge zdarza się nie co dzień! Gwoździem programu była prezentacja kolekcji, która i tym razem zachwyciła – świeżością, klasą, kobiecymi fasonami i materiałami najlepszej jakości. Na zgromadzone panie czekały pyszne przekąski i atrakcje w postaci loterii z cennymi nagrodami. Otuliła nas atmosfera blichtru, swobody i kobiecości w najdoskonalszym wydaniu – będziemy tu z pewnością zaglądać częściej.

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL

FOODSTOCK BBQ- POWRÓT DO FABRYCZNYCH KORZENI Niedzielne grillowanie wcale nie musi się kojarzyć z czymś zwyczajnym i nudnym. Dowodem na to jest szósta odsłona Foodstocku, na którym bawiliśmy się 18 maja w krakowskim klubie Fabryka. W luźnej atmosferze, na leżakach i z zimnymi napojami w ręku zabraliśmy się za degustację. Kulinarny festiwal wrócił do Zabłocia, a restauracje, które wzięły udział poszerzały nasze kulinarne horyzonty, udowadniając, że serwowane z grilla potrawy mogą być dalekie od kiełbaskowo-karkówkowej klasyki. Zachwyciły nas burgery od Moo Moo i KGB oraz żeberka z Trzech Kroków w Szaleństwo. Deserową część zapewniły Book me a Cookie, Zielony Talerz i La Baguette, a aromatyczną kawę niezawodny Makiato i Bonjour Cava. Było pysznie i fantastycznie jak zawsze!

Sprostowanie: Zdjęcia z eventu na barce Augusta, które ukazały się w poprzednim numerze „Lounge” przygotowała agencja fotograficzna FotoKA. 10

lounge ...bo jakość ma znaczenie


kalendarium

czerwiec 2014

RADAR KULTURALNY

Oprac. NATALIA CZEKAJ, fot. materiały promocyjne

KRAKÓW

06.2014

KRAKOWSKI SZLAK STREET ARTU Szlak wielkoformatowych murali jest kontynuacją projektu Mall Wall Art. Celem inicjatywy Galerii Krakowskiej jest promowanie lokalnej sztuki ulicznej. W ostatnich latach wielkoformatowe dzieła - murale stały się wizytówką Krakowa. Wzorem innych miast europejskich zorganizowano rowerowe wycieczki dla mieszkańców i turystów, szlakiem krakowskich murali. Uczestnicy mogą zobaczyć niezwykłe obrazy i zapoznać się z ich historią oraz twórcami. Krakowski szlak street artu obejmuje 17 punktów. Trasa rozpoczyna się od muralu Justyny Posiecz-Polkowskiej, który znaj-

duje się na elewacji Galerii Krakowskiej od strony dworca PKP. To zwycięski projekt międzynarodowego konkursu Mall Wall Art, który w nowoczesny sposób nawiązuje do najlepszych tradycji Krakowa. Następnie trasa będzie przebiegać przez okolice Starego Miasta oraz Kazimierza. Zwrócimy uwagę uczestników Krakowskiego szlaku street artu na murale artystów takich jak: M-City, Pikaso, Peleda czy Blu. Wycieczki są bezpłatne, rozpoczęły się w połowie maja i będą kontynuowane raz w tygodniu. Galeria Krakowska zapewnia wszystkim uczestnikom rowery.

PREMIERA

05.2014 KRAKÓW

PIKANTNE FLIRTY W TEATRZE WSPÓŁCZESNYM Polecamy przezabawne wieczory w Teatrze Współczesnym. „Czarujący korowód” jest pikantną komedią przeznaczoną dla widza dorosłego. Jej żywiołem są miłosne transakcje - uwodzenia, zdrady, interesowne romanse.W kolejnych, nasyconych groteskowym poczuciem humoru odsłonach, miłosne gry damsko-męskie prowadzone są na każdym szczeblu społecznej drabiny. Bo też cały świat jednym stoi – odwiecznie niezmiennym mechanizmem dwubiegunowego przyciągania. „Korowód” jest brawurową, choć niepozbawioną szczypty goryczy, komedią austriackiego „artysty przeklętego”, Wernera Schwaba. Wyreżyserował ją Andrzej Majczak,

12

lounge ...bo jakość ma znaczenie

PREMIERA PRASOWA

09.2014 KRAKÓW

znany już widzom Teatru Współczesnego z żywiołowej realizacji „Wieczoru panieńskiego”. W przedstawieniu gra (i śpiewa) czwórka aktorów wcielających się w różnorodne postaci ze świata sztuki, biznesu, polityki, a także zakazanego półświatka. Na deskach teatru zobaczymy Annę Piróg-Karaszkiewicz, Violettę Romul-Pomietło, Pawła Brandysa i Krzysztofa Pomietło. Atmosferze frywolnego rozluźnienia niewątpliwie sprzyja kameralna przestrzeń drugiego piętra teatru przy ulicy Starowiślnej w Krakowie. Repertuar dostepny na stronie: www.teatrkrakow.pl


kalendarium

WYSTAWA JAK TO WIDZISZ” ” KRAKÓW

07.0603.07

Nowa wystawa w Galerii Szara Kamienica, w skład której wchodzą kolaże, wydruki, fotografie i wideo-instalacje to projekt międzynarodowy, prezentujący prace Evy Stenram (finalistka Hyeres International Photography Competition, Aperture Portfolio Prize oraz laureatka nagrody Cord Prize 2013), Cecilii Bonilli (jej pierwsza wystawa indywidualna była częścią projektu Pilot3 Biennale Sztuki w Wenecji 2007) i Sławy Harasymowicz (artystka jest laureatkąArts Foundation Stypendium 2008 oraz Victoria and Albert Museum Illustration Award 2009; w 2010 została członkiem jury ww. nagrody). Celem wystawy jest zbadanie i zredefiniowanie “narracji” w odniesieniu do fotografii. Przekształcając oryginalne zdjęcia, artystki chcą przetestować ich podatność na ingerencje z zewnątrz. Użycie pierwowzorów wyłącznie w charakterze „bazy”  powinno zdemaskować subiektywizm fotografii oraz obnażyć mechanizmy stosowane w  mediach i reklamie. Poprzez wtórne zawłaszczanie znanych, łatwo kojarzonych obrazów, uwydatniony zostanie ich umowny i jak się okazuje – fikcyjny -  status. Trójka prezentowanych artystek zdobyła już uznanie na arenie międzynarodowej, twórczość Bonilli i Stenram nigdy jednak nie była w Polsce prezentowana. Nad projektem związanym z narracją i problemem powtórnego „zawłaszczania” fotografii pracują wspólnie od 2012 roku.

WARSZAWA

13-15.06

ORANGE WARSAW FESTIVAL Wielkimi krokami zbliża się największa impreza czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie. Tym razem Orange Warsaw Festival potrwa trzy dni! I, szczerze mówiąc, nie możemy się już doczekać – muzyczna uczta na takim poziomie nie zdarza się często. Na Orange Stage zobaczymy największe gwiazdy, m.in. niezawodnych Kings Of Leon (którzy ewidentnie kochają występować na polskich festiwalach), nieśmiertelnych i jak zawsze perfekcyjnych Queens Of The Stone Age, słynącą z niezwykłych koncertów Florence and The Machine oraz jedną z największych gwiazd muzyki klubo-

14

lounge ...bo jakość ma znaczenie

wej - Davida Guettę i brytyjskich przedstawicieli alternatywnego rocka z zespołu Kasabian. Na Warsaw Stage 13 czerwca pojawi się natomiast zblazowany gwiazdor Snoop Dogg i trochę niedoceniane legendy rocka z Bostonu - Pixies. 15 czerwca czeka nas za to wyborna impreza przy dźwiękach znanej wszystkim muzyki producenta i rapera Timbalanda oraz świeżo reaktywowanego hiphopowego duetu OutKast. Będzie gorąco!


W każdy poniedziałek

sałatki

30 % off

KRAKÓW

25.0623.07

WYSTAWA LEICA OSKAR BARNACK AWARD

W każdą środę

burger wołowy i club sandwich 30 % off KA ZI

IE

W każdy czwartek

RZ

wszystkie pizze 19,50 zł

W każdy czwartek

. JA N A Św . l

Wystawa będzie także pokazywana na 13. Fotofestiwalu w Łodzi: 5-15 czerwca, Art Inkubator.

wszystkie makarony 30 % off

M

Leica Oskar Barnack Award jest prestiżowym, cyklicznym konkursem fotograficznym dla młodych fotografów. Nagrodą główną w konkursie jest sprzęt fotograficzny, w tym Leica M o wartości 10 000 euro oraz nagroda pieniężna 5000 euro. Wystawa w Leica Gallery prezentuje dwa głośne zwycięskie projekty. Evgenia Arbugaeva po latach edukacji i pracy za granicą wróciła do rodzinnego miasteczka na Syberii i sfotografowała je tak, jak zapamiętała je z dzieciństwa. W kategorii Newcomer konkurs wygrał natomiast Słowianin Ciril Jazbec. Projekt „Waiting to move” przedstawia życie mieszkańców małej wyspy (400 metrów szerokości i 5 km długości) na północno-zachodnim wybrzeżu Alaski. Wyspa stała się symbolem i konkretnym przykładem dramatycznych skutków zmian klimatycznych. Al Gore nazwał ludzi z Shishmaref pierwszymi uchodźcami klimatycznymi, pytał jak ta wspólnota 650 osób ma przetrwać kolejne lata...

W każdy wtorek

PIEROGI 10 zł

u W każdy piątek

ryby i owoce morza 30 % off więcej newsów na: www.loungemagazyn.pl

ul. Św. Jana 16 Plac Nowy 8 www.baroque.com.pl


GLAMPING

design

BIWAKOWANIE W WERSJI GLAMOUR (BARDZO, BARDZO GLAMOUR)? IDEALNE ROZWIĄZANIE DLA MIŁOŚNIKÓW EKOTURYSTYKI W LUKSUSOWYM WYDANIU – KTÓRE PO RAZ KOLEJNY UDOWADNIA, ŻE TREND ŁĄCZĄCY NOWOCZESNE ROZWIĄZANIA ARCHITEKTONICZNE Z NATURĄ JESZCZE NIGDY NIE MIAŁ SIĘ TAK DOBRZE. NAMIOTY, CHATKI I PRZYCZEPY JUŻ WKRÓTCE MOGĄ STAĆ SIĘ RELIKTAMI PRZESZŁOŚCI – WYPARTYMI PRZEZ MISTERNIE ZAPROJEKTOWANE, FUNKCJONALNE I PIĘKNE ZARAZEM, FUTURYSTYCZNE KEMPINGOWE OBIEKTY - JAK TE ZAPREZENTOWANE PARĘ MIESIĘCY TEMU W YANGPYEONG, GÓRSKICH PLENERACH KOREI POŁUDNIOWEJ.

16

lounge ...bo jakość ma znaczenie


design

S

tudio ArchiWorkshop zachwyciło projektem Glamping for Glampers, bedącym nie tylko wariacją na temat klasycznego kempingu, ale i powiewem świeżości w dziedzinie ekologicznego designu. Stylowe pięciogwiazdkowe „domki”, będące w zasadzie hybrydą łączącą cechy namiotów i przyczep, przywodzą na myśl minimalistyczną stylistykę lat 60. i występują w dwóch rodzajach: na planie okrągłym lub podłużnym. Wszystkie energooszczędne i odpowiednie na każdą pogodę – można w nich pomieszkiwać nawet zimą. Materiały, z których są wykonane chronią przed wodą, ogniem czy promieniowaniem UV. W środku natomiast goście mogą rozkoszować się wystrojem najwyższej jakości: z pięknymi drewnianymi podłogami, wygodnymi łóżkami, funkcjonalną kuchnią i łazienką, przestrzenią wypoczynkową z nowoczesnymi meblami, ścianami przypominającymi działa sztuki i niewielkim tarasem. Nie wspominając już o fantastycznych widokach dookoła... NATALIA CZEKAJ fot. June Young Lim


felieton

MEŻCZYŹNI

W FALBANKACH, KOBIETY

W KOLCZUGACH Krótkie, długie, trzy czwarte. Dopasowane, bojówki, bryczesy. Kiczowate, jak ulał, seksowne. Różne, różniste, najróżnistsze. Spodnie. Jak nic bezapelacyjny synonim męskości, bezczelnie skradziony przez emancypantki prawie wiek temu. Do tego momentu był garderobianym symbolem zdobywców, którym od maleńkości wraz z tabliczką mnożenia i  szermierką wbijano do głowy, waląc linijką po łapach ku pamięci, że prawdziwy mężczyzna to taki, który zaciekle walczy. Dziś spodnie, niegdyś cywilizowany atrybut zwierzęcej samczej natury, to już raczej irytujące echo dawnej świetności męskiego gatunku. Echo po cichu irytujące jednakowo obie płci. Niepewnych siebie chłopców przekonanych, że nie mają już nic, czym mogliby z  gestem obdarować kobiety, a  czego same nie byłyby w  stanie sobie wziąć. I  wrzeszczących na pełen regulator bab, żądających od nich coraz więcej i  coraz szybciej. Faceci w  falbankach i  kobiety w  kolczugach. Tak się porobiło, o . Na biologii uczyli, że każdy przypadek w  naturze jest jednostkowy i  niepowtarzalny, a  przyroda, której także jesteśmy reprezentantami, potrafi być nieprzewidywalna. Ale tak sobie patrzę rok po roku, z  boku i  od środka, na masową tendencję, którą roboczo ochrzciłam mianem „nieoczekiwanej zamiany ról“. Kto jak kto, ale i  ja nie jestem wyjątkiem – zdarzyło mi się wskoczyć w  pantalony z  takim impetem, że je poszarpałam na strzępy. Więc tak - śmiem poczynić wolną impresję o  mężczyznach, którzy dają kobietom cerować sobie rozporki i  o  kobietach, które zszywają sukienki w  szarawary. Rzecz będzie o  nas. Czyli o  spodniach. W  pierwszej kolejności można je stworzyć własnoręcznie. Współcześni chłopcy wciągając na siebie dwie nogawki nadal marzą, jak niegdyś ich przodkowie, o  wielkich odkryciach z  krańców świata, o  nietuzinkowych przygodach na skraju życia i  śmierci oraz o  pięknych wszechutalentowanych damach, na które chcieliby zasłużyć i  które pragną posiąść za ich zgodą. Mogą się co prawda uradować się z  wyprawy do lasu po borówki, wspomną anegdotką o  pijackich wyczynach i  chętnie poflirtują z  interesującą, choć przeciętną, dziewczyną. Ale to nie jest to, czego oczekują od życia. Chłopcy lubią trudne misje. I  wcale nie biorą w  nich udziału dla prestiżu czy 18

lounge ...bo jakość ma znaczenie

mys‘li po skosie

pieniędzy, ale dla własnej satysfakcji, że pokonali kolejny poziom w rywalizacji siebie samego z  sobą samym. Wówczas z  nieukrywaną dumą wkładają swoje spodnie. Określam ich wtedy mianem„krawców“, bo sami kupują materiał, sami wybierają fason, sami kroją i  sami szyją swoje portki. Fakt, niektóre dzieła cisną, inne spadają. Ale są. Własne. Spodnie da się też kupić. Zwłaszcza, gdy ma się pieniądze. Kobiety coraz lepiej zarabiają i  to bardzo im się to chwali. Stają się niezależne, swobodniejsze, odważniejsze. I  co istotne - pewniejsze siebie. Niekiedy tylko łezka się w  oku kręci, gdy spojrzeć, jak od czasu do czasu ta pewność siebie wręcz rozpycha ich portfele, pozwalając im tracić kobiecy honor i  niszcząc piękno gry wstępnej. Przykład wszystkim znany? Proszę: przepychanka z  kartą kredytową przy barze. Na miłość boską, to strasznie smutne i  strasznie dzisiejsze. Spróbujmy w  zbliżeniu: -To ja zapłacę za siebie – mówi Ona, więc On na to (jeśli): - Przecież Cię zaprosiłem! Ja stawiam. Teraz Ona wywołana do tablicy przetwarza w  głowie, oczywiście w  pośpiechu i  dramatycznie, swój kolejny ruch. W  tym nad wyraz prostym, niemalże odruchowym dla męskiego świata procesie decyzyjnym, Ona rezygnuje ze swojego największego daru - intuicji. Jako racjonalnie postępującą kobieta, korzysta już raczej z  umiejętności logicznej analizy przyczynowo-skutkowej zastanej sytuacji. A  to kobietom w  sferze emocjonalnej (przynajmniej z  mojego doświadczenia) ani nie wychodzi, ani nie służy. Ma przed sobą dwie możliwości: pozwoli za siebie zapłacić i  zabawa w  urokliwe podchody toczy się dalej albo... Stawia na swoim. Tak jak to robi w  pracy, w  domu, w  życiu. Bo tak się nauczyła. Stanowczo i  z  determinacją. Jaki chciała przekazać Mu komunikat? „Zobacz, jaką jestem wyjąt- kowa – osiągnęłam sukces, a  sukces przełożył się na zarobki. Zauważ mnie na tle innych samic“. A  jakim w  efekcie komunikatem wytarła mu po wspólnym obiedzie twarz?„Jestem absolutnie samowystarczalna, nie potrzebuję cię. Możesz odejść, chłopcze“. Wiec zdarza się, że odchodzą. Nazywam to zakupem spodni. Kto kupuje, ten nosi. Uproszczenie? Być może. Ale jakie trafne. Najciekawszy i  najtrudniejszy przypadek? Gdy spodnie dostajemy w  prezencie. O , tak. Za darmo. Bez stania w  kolejkach i  mierzenia, czy pasują.

Nie widzę w tym absolutnie nic złego, ale tylko, gdy obie strony są z  tej transakcji zadowolone. Mężczyzna, który świadomie decyduje się na „tacierzyństwo“ przez pół roku, niech nie ma żalu do swojej kobiety, że chwilowo go zastępuje w  stereotypowo męskich powinnościach. Niech sobie chłopak nie tego wyrzuca, bo niekiedy właśnie to bardziej imponuje niż wyczyny w  terenie. Kobieta, która wybrała sobie wyrazistego i  niezależnego partnera, niech nie oczekuje od niego, że po przeprowadzce założy mu kapcie i  wydzieli nieprzekraczalny limit piwa. W  obu przypadkach o  spodnie trzeba umieć poprosić i  spodnie trzeba potrafić oddać bez smutku. I  ustalić zasady gry. Bo to tylko taka gra. Oj, jak strasznie byśmy się bez niej nudzili ze sobą. Prawie bym zapomniała. Spodnie spodniami, ktoś je zawsze nosił i  nosić będzie. Ale ich długość nie jest bez znaczenia. Pewna bardzo mądra mama w  swoim dość niekonwencjonalnym, pełnym pasji związku, w  ważnych momentach ich relacji zwykła korzystać z  metafory krótkich i  długich spodenek. Gdy Mareczek (już w  podeszłym wieku) zachowywał się jak rozpłakany w  piaskownicy berbeć, kwitowała jego zachowanie z  dystansem słowami: „nie za krótkie te spodenki? Uwierają cię trochę. Załóż dłuższe“. Gdy Mareczek przesadzał z  powagą sytuacji, zamartwiał się na zaś lub zgubił gdzieś dzienną dawkę poczucia humoru, obdarowywała go radą: „chyba ci już trochę za gorąco w  tych długich naszkach. może to czas byś włożył krótkie na chwilę“. Ot, właśnie. Ktokolwiek je aktualnie przywdziewa, niech pamięta sugestię pewnej mamy na życie: spodnie warto zmieniać i  wymieniać. Dla kontrastów w  życiu. Marzy mi się świat, gdzie w  pracy i  życiowej samorealizacji nasze portki przylegają ściśle do naszych ciał. Świat, w  którym w  emocjonalnym związku spodnie nosi głównie facet, od czasu do czasu dzieląc się nimi ze swoją wybranką, bo tak zdecydowali. Świat, gdzie w  głębokiej i  dojrzałej przyjaźni między kochającymi się kobietą i  mężczyzną, każde naciąga na siebie tylko jedną nogawkę. Świat mężczyzn w  kolczugach i  kobiet w  falbankach. EWA M. PAWŁOWSKA


sztuka

CHŁOPIĘCY ŚWIAT

MICHAŁA SAWTYRUKA

20

lounge ...bo jakość ma znaczenie


sztuka

K

omiksowy świat, mroczne kadry, oryginalna kreska i klimat jak u Franka Millera – twórczość Michała Sawtyruka stymuluje wyobraźnię w wyjątkowy sposób. Warto zapamiętać to nazwisko, bo wszystko wskazuje na to, że świat usłyszy o nim jeszcze wielokrotnie. llustrator i twórca concept artu ukończył prestiżowy Kurs Animacji 3d i Efektów Specjalnych Platige Image. I trudno uwierzyć, że rysunkiem zajął się na poważnie dopiero trzy lata temu. Jego talent został doceniony błyskawicznie – w swojej krótkiej artystycznej karierze brał udział przy wielu znaczących projektach, m. in. dla Sehsucht, Platige Image i AlJazeera Media Network. Sporym osiągnięciem jest również publikacja jego prac w 8. części książki „Digital Art Masters”, prezentującej dokonania 50 najlepszych artystów na świecie. Niezwykłe pomysły ilustratora wciąż zaskakują świeżością – nie kończą się bowiem jego źródła inspiracji. Sawtyruk zagląda do przeróżnych książek i komiksów, uwielbia filmy; jego wyobraźnię pobudzają najdrobniejsze przedmioty. Recepta na sukces? Opisując swoją twórczość podkreśla, że liczy się nie tylko ciekawa kompozycja i intrygujące oświetlenie, ale i charakterystyczna lekkość, bez której nie udałoby się uchwycić tego magicznego świata. NATALIA CZEKAJ Ilustracje: MICHAŁ SAWTYRUK Więcej na stronie: www.michalsawtyruk.com

www.zona-design.pl


prawo

CZY MOŻNA BYĆ |

Szukaj

ZAPOMNIANYM W SIECI? W CZASACH INTERNETU, KOMUNIKACJI ELEKTRONICZNEJ I EKSPRESOWEGO OBIEGU INFORMACJI ZACHOWANIE CAŁKOWITEJ ANONIMOWOŚCI W SIECI GRANICZY Z CUDEM. JAK JEDNAK POKAZUJE OSTATNI WYROK TRYBUNAŁU SPRAWIEDLIWOŚCI UNII EUROPEJSKIEJ Z 13 MAJA 2014 R. (SYGN. AKT C-131/12) WCIĄŻ MOŻEMY WALCZYĆ O SWOJE PRAWO DO PRYWATNOŚCI, A KONKRETNIE O PRAWO DO ZAPOMNIENIA. Wirtualna rzeczywistość rodzi coraz to nowsze zagrożenia, w szczególności związane z ochroną danych osobowych, na które Internauci wraz z Unią Europejską wciąż poszukują panaceum. Jednym w takich zagrożeń jest naruszenie dobrego imienia czy reputacji danej osoby w Internecie, a sposobem przeciwdziałania – skorzystanie z prawa do zapomnienia, czyli uprawnienia polegającego na możliwości żądania usunięcia danych udostępnionych w Internecie oraz zaprzestania ich przetwarzania na żądanie osoby, której dane dotyczą. Punktem wyjścia dla dyskusji na ten temat jest sprawa Hiszpana Mario Costeja González, który kilkanaście lat temu popadł w długi, w konsekwencji czego komornik sprzedał jego dom na licytacji. Hiszpan długi spłacił, jednak w wyszukiwarce Google cały czas pojawiała się informacja z katalońskiej gazety „La Vanguardia” z 1998 r. o jego dawnych tarapatach finansowych. Postanowił więc walczyć o swoje prawa z gazetą oraz Google. Hiszpańska agencja ochrony danych, AEPD, oddaliła skargę w zakresie dotyczącym „La Vanguardia” uznając, że wydawca ten opublikował informacje zgodnie z prawem, uwzględniając skargę w zakresie dotyczącym Google Spain i Google Inc. Hiszpański sąd, przed którym toczyła się następnie sprawa, zwrócił się do Trybunału o wykładnię postanowień dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 24 października 1995 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych, a także art. 8 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Pytania prejudycjalne dotyczyły przede wszystkim roli Google w procesie przetwarzania danych osobowych oraz jego odpowiedzialności z tego tytułu. W odpowiedzi Trybunał uznał, że operator wyszukiwarki internetowej, która przeszukuje Internet jest administratorem danych osobowych. Dalej stwierdzono, że jeżeli spełnione są pewne warunki, administrator zobowiązany jest do usunięcia z wyświetlanej listy wyników linków do publikowanych przez osoby trzecie informacji o osobach, jeżeli punktem wyjścia do takiego poszukiwania

22

lounge ...bo jakość ma znaczenie

jest imię i nazwisko. W efekcie, wyrok Trybunału umożliwia wniesienie żądania zapomnienia do Google czy innej wyszukiwarki, jednocześnie nie nakładając obowiązku usunięcia danych z miejsca ich publikacji. Ponadto, Trybunał stwierdził, że Google jest podmiotem posiadającym siedzibę poza Unią Europejską, jednak jego spółka zależna Google Spain prowadzi działalność gospodarczą na terenie Starego Kontynentu, w związku z czym podlega regulacjom unijnym. Orzeczenie jest niewygodne dla amerykańskich gigantów takich jak Google czy Facebook, którzy za wszelką ceną starają się forsować tezę, że obowiązuje je prawo amerykańskie, a wszelkie spory z tymi podmiotami pozostają pod jurysdykcją sądów amerykańskich. Obecnie spółki zza oceanu muszą liczyć się z decyzją Luksemburga nie tylko w odniesieniu do sprawy Mario Costeja González. Pamiętajmy bowiem, że sądy wszystkich państw członkowskich UE nie powinny przyjmować innej interpretacji przepisów prawa wspólnotowego, niż wskazana w orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości zawierającym wykładnię stosownych przepisów prawa. Celem takiego orzeczenia jest przecież ujednolicenie stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich. W celu skorzystania z prawa do bycia zapomnianym należy każdorazowo zwrócić się do operatora wyszukiwarki z wnioskiem o usunięcie powiązania jego imienia i nazwiska z określoną informacją, pod warunkiem, że informacja taka jest niepełna, nieistotna lub nieaktualna. Oznacza to, że nie możemy żądać usunięcia naszego niepodpisanego w ten sposób zdjęcia. W przypadku decyzji odmownej bądź braku reakcji ze strony operatora, osoba której dotyczą dane może zwrócić się do organu nadzorczego lub sądowniczego o przeprowadzenie kontroli. W Polsce obecnie głośny jest spór o opinie pacjentów o lekarzach umieszczane na internetowych portalach oceniających pracę medyków. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych dotychczas uznawał tego typu rankingi za narzędzie społecznej kontroli i nie sprzeciwiał się

publikowaniu krytycznych opinii i komentarzy o lekarzach w sieci. Na mocy jednego z wyroków WSA w tej sprawie z dnia 29 stycznia 2014 r. (sygn. akt II SA/Wa 1819/13), GIODO musi wznowić postępowanie wobec jednego ze skarżących lekarzy. Mając na uwadze orzeczenie dotyczące Google, być może polscy lekarze będą szukać ochrony danych osobowych także u operatorów wyszukiwarek internetowych. Krajowe regulacje, które w ograniczonym zakresie odpowiadają prawu do zapomnienia, to miedzy innymi prawo do żądania uzupełnienia, uaktualnienia, sprostowania danych osobowych (art. 32 ust. 1 pkt 6 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, Dz. U. Nr 133, poz. 883, dalej „UODO”), prawo wniesienia żądania zaprzestania przetwarzania danych ze względu na szczególną sytuację (art. 32 ust. 1 pkt 7 UODO), prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych (art. 32 ust. 1 pkt 8 UODO), prawo do zaprzestania przetwarzania danych po zakończeniu realizacji usługi (art. 19 ust. 1 Ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Dz. U. Nr 144, poz. 1204, dalej„UŚUDE”), prawo cofnięcia zgody na przetwarzanie danych osobowych (art. 7 pkt. 5 UODO oraz art. 4 ust. 1 pkt 2 USUDE). Możemy się spodziewać, że Google bardzo szybko otrzyma kolejne tego typu „wnioski o zapomnienie”. Nasuwa się jednak pytanie jaki powinien być stosunek prawa do prywatności z prawem do nieocenzurowanej informacji? Wracając raz jeszcze do treści wyroku Trybunału możemy skonstatować, że należy poszukiwać w tym zakresie punktu równowagi, który każdorazowo musi uwzględniać charakter rozpatrywanych informacji i tego jak istotne są one dla prywatności osoby oraz interes odbiorców w dysponowaniu tą informacją. Stąd stwierdzić możemy także, że zrozumiałe poniekąd pragnienie ludzi do usunięcia krępujących i niewygodnych informacji z sieci, z pewnością będzie gaszone przez tych użytkowników Internetu, którzy będą walczyć o „prawo do pamiętania”. MAGDALENA CZECH Aplikant Radcowski www.kancelaria-brodowski.pl


PRZYCHODZI SKLEP DO KLIENTA...

TM

wyposażenie domu

LICZBA SKLEPÓW INTERNETOWYCH W POLSCE SIĘGA JUŻ KILKUNASTU TYSIĘCY. TRENDEM WIODĄCYM W 2013 I UTRZYMUJĄCYM SIĘ W 2014 ROKU JEST PROFESJONALIZACJA SKLEPÓW INTERNETOWYCH, KTÓRE OFERUJĄ SWOIM KLIENTOM PRODUKTY ODPOWIADAJĄCE NA ICH KONKRETNE POTRZEBY.

W

Polsce e-commerce to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki. Według szacunków w 2013 wydaliśmy w sieci aż 26 mld złotych, a w 2014 roku przewidywany jest wzrost wydatków o kolejne 20%1. Możemy się również pochwalić 3 miejscem w Europie jeśli chodzi o ilość osób, które robią zakupy w internecie przynajmniej raz w tygodniu (32%)2. Mimo to nadal istnieje grono osób, które są nieufne w stosunku do Internetu i robienia zakupów w sklepach internetowych. Tymczasem to właśnie sklepy internetowe w znacznie większym stopniu niż sklepy stacjonarne dbają o bezpieczeństwo swoich klientów i respektują ich prawa. Dzięki temu wyznaczają trendy i normy jakimi powinien kierować się nowoczesny sprzedawca. PROFESJONALNIE, CZYLI JAK? Co najważniejsze – zgodnie z obowiązującymi normami. Ponieważ współpracujemy na co dzień z producentami z całej Europy nasze normy od początku działalności dorównywały tym europejskim. Dzięki temu cieszymy się dużym zaufaniem klientów i śmiało możemy powiedzieć, że jako jeden z nielicznych eksperckich sklepów internetowych z wyposażeniem łazienek i technikami grzewczymi – od początku wyznaczamy standardy w dziedzinie obsługi klienta i dbania o jego zadowolenie, komfort oraz bezpieczeństwo, co potwierdza 17 tys. zadowolonych klientów – mówi Krzysztof Cuber z Sanit-Express.pl JAKIE ZATEM SĄ TWOJE PRAWA3? • Masz prawo poznać pełne dane identyfikujące dany sklep, w tym dane adresowe, regulamin, politykę prywatności, zasady zwrotu towaru, zasady reklamacji, dane kontaktowe, przyznane znaki jakości. • Masz prawo otrzymać jasną informację na temat cech i  pełnej ceny towaru, którym jesteś zainteresowany oraz ceny jego transportu/ wysyłki. • Przed dokonaniem zakupu masz prawo otrzymać podsumowanie zamówienia, na podstawie którego dokonujesz decyzji o zakupie. • Po dokonaniu zakupu masz prawo żądać wystawienia dowodu zakupu w postaci paragonu lub faktury. Dowodem zapłaty jest również potwierdzenie przelewu. WAŻNE TERMINY: • W sytuacji zwrotu towaru obie strony – kupujący i sprzedający mają 14 dni na zwrot wzajemnych świadczeń, w tym kosztów dostarczenia towaru. º Aby zwrot towaru był ważny musisz złożyć oświadczenie odstąpienia od umowy. º Co ważne odstąpienie od umowy przysługuje wyłącznie konsumentom i nie dotyczy przedsiębiorców. º W przypadku gdy wybierzesz sposób dostarczenia inny niż najtańszy standardowy sposób dostarczenia oferowany przez 1 2 3

Raport e-commerce 2013 Badanie Trusted Shops IOP Infas Dane dotyczące zmian na podstawie: uokik.gov.pl

przedsiębiorcę, przedsiębiorca nie jest zobowiązany do zwrotu dodatkowych kosztów. • Termin realizacji zamówienia jest ustalany wyłącznie na podstawie umowy. Gdy taki termin nie zostanie określony należy dostarczyć towar w okresie maksymalnie 30 dni. º W przypadku opóźnienia terminu realizacji masz prawo do odszkodowania, chyba że wina za opóźnienie nie leży po stronie sprzedawcy. • Odbiór osobisty zakupionego towaru nie powoduje utraty prawa do odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni. • Reklamację z tytułu niezgodności towaru z umową możesz złożyć w ciągu 2 lat od daty wydania towaru, jednak musisz to zrobić przed upływem 2 miesięcy od stwierdzenia niezgodności towaru z umową (termin ten trzeba liczyć od momentu ujawnienia się wady). º Przedsiębiorca powinien rozpatrzeć reklamację w terminie 14 dni od jej otrzymania. SPOSOBY PŁATNOŚCI: • Karta płatnicza, przelew, system PayPal, a nawet na raty, płatność przy odbiorze. Co ważne, zmiany wprowadzą obowiązek posługiwania się takim samym we wszystkich krajach UE formularzem odstąpienia od umowy. W Polsce stosowanie zapisów dyrektywy dotyczyć będzie wszystkich transakcji o wartości powyżej 50 złotych. CO WYRÓŻNIA NAJLEPSZE SKLEPY? Przede wszystkim dbałość o najwyższą jakość obsługi klienta oraz oferowanych produktów. Na stronie Sanit-Express.pl klienci mogą w łatwy sposób skorzystać z infolinii, formularza kontaktowego, Live Chat, a nawet Facebooka lub skorzystać z gotowych odpowiedzi w dziale FAQ. Zespół z działu obsługi klienta wyczerpująco odpowie na każde pytanie, doradzi, zweryfikuje poprawność i skompletuje zamówienia, znajdzie niezbędne dodatkowe elementy do zamówionych produktów, a nawet zamówi od producenta produkt, który nie widnieje w ofercie. Oferujemy również wybór wielu sposobów zapłaty oraz możliwość zamówienia dostawy na wskazany adres lub obioru osobistego w wybranych miastach w Polsce oraz dostawę na terenie całej Europy – mówi Krzysztof Cuber z Sanit-Express.pl Podejście pro konsumenckie pozwala wyprzedzić konkurencję. Sklepy internetowe stają się ekspertami w jednej dziedzinie i proponują swoim klientom dodatkowe usługi, na przykład w postaci wsparcia architekta lub budowlańca. Dzięki temu klient otrzyma nie tylko najlepszej jakości produkty, ale również poradę i gotowy projekt od architekta wnętrz. To kolejny dowód na profesjonalizację usług sklepów internetowych i ich zwiększającą się przewagę nad sklepami stacjonarnymi.


sz

LIESTYL UNDRESSING LOCAL STARS SINCE 2010 ZAZDROSZCZĄ MU WSZYSCY FACECI W POLSCE. DZIEWCZYNY MARZĄ, ŻEBY SIĘ PRZED NIM ROZEBRAĆ. JEGO SKRZYNKA POCZTOWA PĘKA W SZWACH OD ZDJĘĆ NAGICH PIERSI I WYPIĘTYCH POŚLADKÓW. I JESZCZE NA TYM WSZYSTKIM ZARABIA. KIM JEST KOLEŚ, KTÓRY NAWET NA BUTACH WYSZYTY MA NAPIS CYCKI”? ”

24

lounge ...bo jakość ma znaczenie


LE*

PASAŻ 13 ul. Rynek Główny 13 31-042 Kraków tel. 12 617-02-03 Visit us on

Facebook

...bo jakość ma znaczenie lounge 25


szt

Michał Wilczewski aka Wujaszek Liestyle wiedział, jak się ustawić w życiu. Fascynacja biustem rozwijała się w mojej głowie wielowymiarowo. Od mam koleżanek na podwórku, przez starsze siostry kolegów, po pisemka, seriale, teledyski i filmy - opowiadał niedawno. A z połączenia niewyobrażalnej miłości do kobiet z fotograficznym talentem powstał całkiem niezły biznes. Cztery lata temu marka Liestyle* kojarzona była głównie z limitowaną kolekcją t-shirtów z odważnymi nadrukami, dziś to również potężny portal – ze zdjęciami, blogiem, gorącymi wspomnieniami i bezwstydnymi przygodami. A także współorganizator słynnych imprez pod szyldem Liestyle Party Hard, które przyciągają tłumy w Warszawie, Krakowie czy Lublinie. Wujaszek zawsze pojawia się w klubie z aparatem, wychodzi z setkami zdjęć roznegliżowanych ślicznotek.

26

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Już same nazwy cyklicznych zdjęć, pogrupowanych w zakładki na jego stronie, potrafią stymulować wyobraźnię: „Cziksy gotują”, „Jednoręki Bandyta”, „Dotyk przeznaczenia”, „Na zdrowie”... Dla każdego coś miłego. Fotograf aranżuje rozmaite sytuacje ucieleśniające chłopięce fantazje. Modelki na jego zdjęciach – przypadkowe dziewczyny napotkane na ulicy, koleżanki i „sąsiadki” - fotografowane są podczas porannego treningu, pieczenia ciasteczek, przejażdżki tramwajem, lekcji tenisa, pod prysznicem i pod choinką... „Spontaniczne” sytuacje, odpowiednie gadżety i nieśmiertelne klasyki – strumieniami leje się tu mleko, szampan i śmietana, a mokre podkoszulki wpijają się w naturalnie piękne ciała. Wszystko to okraszone barwną, zabawną historyjką spod pióra Wilczewskiego.


szt

Michał bawi się konwencją, postać Wujaszka to w pewnym stopniu jego zbereźne alter ego. Sam przyznaje, że do perfekcji opanował lawirowanie pomiędzy fikcją a rzeczywistością – i zarówno jego postaci, jak i bloga (jak sama nazwa wskazuje) nie można brać na poważnie. Sytuacje są często mocno abstrakcyjne i nie tak frywolne, jakby się mogło wydawać – nad wszystkim czuwa (i tak mocno wyrozumiała) żona Michała, tj. Ciocia Liestyle. I wbrew pozorom wszystko to dalekie jest od doskonałości, bo jak sam fotograf tłumaczył w jednym z wywiadów: Tak naprawdę intryguje tylko pewna prawdziwość sytuacji, czyli niekoniecznie perfekcyjne włosy i fluid lejący się po całym ciele, a niedoskonałość, czasami nawet paraamatorskość. No i oczywiście liczy się także sztuka. Wilczewski fanom fotografii znany jest nie tylko z prezentowania kobiecych wdzięków; parę lat temu głośnym echem odbił się jego świetnie przyjęty autorski projekt „Technicolor Comics”. Doceniany jest zresztą i za granicą. Swoją pierwszą okładkę zrobił dla brytyjskiego „FPME Magazine”. Jest również laureatem konkursu „Lee make history”, dzięki czemu dwa jego zdjęcia znalazły się na t-shirtach marki, a potem jako element sesji zdjęciowej zostały wykorzystane w „Vogue Italia”. Fascynuje go fotografia kreacyjna, a inspirują tacy artyści, jak Jean-Paul Goude, Peter Lindbergh, Nobuyoshi Araki, Miles Aldridge czy Terry Richardson. Eksperymentuje, poszukuje, a wszystkie zarobione pieniądze inwestuje w sprzęt i nowe przedsięwzięcia. Na stronie Liestyle* pojawiają się zdjęcia na negatywach, romantyczne robione aparatem średnioformatowym, jak i te z rodzaju „fleszem w twarz” wykonane małpką za 50 zł. I nie ma wątpliwości co do tego, że ta pasja chyba nigdy się nie skończy. Wujaszek grasuje, bajka trwa. Dziewczyny nadal będą się rozbierać, a chłopcy zazdrościć. NATALIA CZEKAJ Zdjęcia: Michał Wilczewski, www.liestyle.pl

28

lounge ...bo jakość ma znaczenie


NOWE MIEJSCA W STOLICY fot. warsawfoodie.pl

fot. fanpage sushimaniak

Warsaw Foodie

SUSHIMANIAK

Sushimaniak to nowa restauracja serwująca sushi na Mokotowie. Wnętrze restauracji urządzone jest w barwach nawiązujących do tradycji sushi,  biel – ryż, zieleń – wasabi oraz czerń – nori. W menu znajdziemy tu różne potrawy z kuchni japońskiej. Sushimaniak zapewnia, że miejsce wyróżnia smak, który – jak deklarują właściciele – zaskoczył  niejednego sceptyka, a lokalizacja z dala od głównych ulic zapewni ciszę i spokój. Restauracja oferuje zestawy lunchowe, dostawy do domów i biur, a także promocje happy hours między 17.00 a 20.00.

fot. intopassion.pl

INFORMACJE PRAKTYCZNE: Adres: Cybernetyki 19b, Warszawa Telefon: lokal 530 250 111, zamówienia 530 260 111 Strona internetowa: www.sushi-maniak.pl Godziny otwarcia: pon-pt 9:00-21:00, sob-nd 12:00-21:00 (menu sushi 11.00-21.00) Rodzaj kuchni: sushi Klimat / Atmosfera: luźna Dzielnica: Mokotów Menu specjalne: lunch z zupą miso i sałatką od 19 zł w lokalu i dostawie

A NUŻ WIDELEC

A nuż widelec to restauracja na Powiślu tuż obok Wars&Sawa na Dobrej. Miejsce ma atrakcyjny ogródek  z kilkunastoma stolikami pod cieniem drzew. A nuż widelec proponuje prostą kuchnię opartą o dobrej jakości, często regionalne produkty. Ma swoją wędzarnie, dzięki której serwuje świeżo wędzone ryby. Menu ma się zmieniać co tydzień, w aktualnym znajdziemy m.in. sałatkę z wędzonym pstrągiem i zupę rybno – porową.

30

lounge ...bo jakość ma znaczenie

BOMBAJ MASALA MOKOTÓW

Na Mokotowie, przy Marynarskiej otworzyła się indyjska restauracja Bombaj Masala.  To już druga restauracja pod tym samym szyldem, pierwsza działa w Centrum Warszawy, przy Al. Jana Pawła. Gotują w niej kucharze z Indii przygotowując tradycyjne indyjskie dania na bazie lokalnych polskich produktów i indyjskich przypraw. Można rozpocząć tu dzień od indyjskiego śniadania, potem kontynuować lunchem, a dzień zakończyć orientalną kolacją. W karcie znajdziemy indyjskie specjalności pieczone w piecu tandoor, sporo dań z kurczakiem i jagnięciną (np. tandoori chicken, carpaccio z jagnięciny, czy butter chicken) ale także dania wegetariańskie i wegańskie. To miejsce przyjazne dzieciom, dla których przygotowano specjalny kącik  zabaw. INFORMACJE PRAKTYCZNE: Adres: ul. Marynarska 21,Warszawa Telefon: 690 495 521, 518 916 474 Strona internetowa: www.bombajmasala.pl, Facebook Godziny otwarcia:  codziennie 9.00- 22.00 Średnie ceny: danie główne 22-42 zł Rodzaj kuchni: indyjska Klimat/ atmosfera: luźna Dzielnica: Mokotów

INFORMACJE PRAKTYCZNE: Adres: ul. Dobra 14/16, Warszawa Godziny otwarcia: Pon: 12:00 – 20:00, Wt. – Czw.: 12:00 – 22:00, Pt. – Sob.: 12:00 – 00:00, Niedz.: 12:00 – 22:00 Strona internetowa: Facebook Rodzaj kuchni: międzynarodowa, sezonowa Średnie ceny: 20-30 zł Klimat / Atmosfera: luźna Dzielnica: Powiśle


fot. warsawfoodie.pl

fot. warsawfoodie.pl

Warsaw Foodie

KAWIARNIA HUGONÓWKA

Parę tygodni temu w zabytkowej willi Konstancińskiego Domu Kultury, w Parku Zdrojowym, niedaleko tężni otworzyła się Kawiarnia Hugonówka. W menu nowego miejsca znajdziemy m.in. kanapki, sałatki, ciasta i  tarty.  Po spacerze w parku możemy też orzeźwić się zimnym napojem, napić się kawy, herbaty czy owocowego smoothie.  W ramach kawiarni mieści się mała księgarnia oferująca książki kucharskie oraz wydawnictwa dla dzieci. To miejsce przyjazne psom.

INFORMACJE PRAKTYCZNE: Adres: ul. Mostowa 15, Konstancin Jeziorna Telefon: 666 975 999 Strona internetowa: Facebook Godziny otwarcia:  codziennie 9:00 -22:00 Rodzaj kuchni: przekąski, ciasta Klimat / Atmosfera: na luzie Dzielnica:  okolice Warszawy, Konstancin Jeziorna

DINERS

fot. warsawfoodie.pl

Pamiętacie Cheesburger Slow Food przy Złotej? W ostatnim czasie krążył po różnych foodtruckowych festiwalach w formie mobilnej, a od niedawna działa także stacjonarnie, przy Emilii Plater, w nowym lokalu Diners. Diners serwuje kuchnię amerykańską inspirowaną podróżami właściciela na Florydę. W menu znajdziemy burgery z różnymi dodatkami, żeberka bbq, skrzydełka, a także sałatki i kanapki.  Oprócz standardowej karty z burgerami  takimi jak bbq czy awokado cheese lokal proponuje wersje sezonowe np. z truskawkami czy szparagami. Na miłośników deserów czeka m.in. burger beza, american pie czy shakes. INFORMACJE PRAKTYCZNE: Adres: ul. Emilii Plater 36 Telefon: 504 264 741/501 49 41 49 Strona internetowa: Facebook Godziny otwarcia: Pon – Sob.: 12:00 – 22:00, Niedz.: 13:00 – 22:00 Rodzaj kuchni: amerykańska Średnie ceny:  burgery 20 zł, steki 37 zł Klimat / Atmosfera: na luzie Dzielnica: Śródmieście

NAJŚWIEŻSZYCH WIADOMOŚCI Z KULINARNEGO ŻYCIA WARSZAWY SZUKAJCIE NA: • WWW.WARSAWFOODIE.PL • WWW.FACEBOOK.COM/WARSAWFOODIE 32

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Sp. z o.o.

J贸zefit贸w 8

Wine bar oraz sklep importera wina biologiczne, biodynamiczne, naturalne

U nas degustujesz wino

W cenie detalicznej Kuchnia BIO / Kawa organiczna / Sezonowe zupy / sery / crostini wina od 38 pln / sprzeda偶 hurtowa win: 506 995 746


wino według mistrza

ŻYJEMY W CZASACH, KIEDY W ZASADZIE WSZYSTKO JEST SKOMERCJALIZOWANE I PRZEMYSŁOWE. CZY NAM SIĘ TO PODOBA, CZY NIE UCZESTNICZYMY W TAK ZWANYM

WINIARSTWO

NIEWYMUSZONE

RYNKU GLOBALNYM. ROBIĄC CODZIENNE ZAKUPY KORZYSTAMY NAJCZĘŚCIEJ Z USŁUG KORPORACJI LUB PRZEMYSŁOWYCH PRODUCENTÓW ŻYWNOŚCI. KUPOWANA PRZEZ NAS BUTELKA WINA NAJPRAWDOPODOBNIEJ RÓWNIEŻ POCHODZI Z WIELKIEJ WINIARNI, STOSUJĄCEJ PRAKTYKI NIERZADKO TAKIE, O KTÓRYCH GDYBYŚMY SIĘ DOWIEDZIELI, PRZYNAJMNIEJ NA KILKA DNI PRZESZŁABY NAM OCHOTA NA TEN NAJSZLACHETNIEJSZY TRUNEK. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że wino zawiera siarkę: i dobrze, że ją zawiera. Siarka jest wielkim sprzymierzeńcem winiarzy, a jeszcze większym właścicieli piwnic, którzy z cierpliwością i szacunkiem dla pracy winiarzy oczekują momentu otwarcia szczególnych butelek. Gdyby nie siarka, stosowana do konserwacji wina już od zdaje się XII w. nie powstałyby w dawnej Rzeczpospolitej gigantyczne zapasy Tokaju, który jak wiadomo, przez stulecia był naszym narodowym trunkiem a którego 100-letnie butelki lądowały na naszych stołach z częstotliwością niemalże samolotów na Heathrow w Londynie. Zatem użycie siarki już na początku winifikacji „uspokaja” wino, czyści je z niepożądanych bakterii i grzybów, a co najważniejsze zapobiega oksydacji, która szczególnie dla win białych najczęściej jest niepożądana. Roztwór siarki jest najlepszym środkiem używanym w celach higienicznych dzięki swemu silnemu działaniu antyseptycznemu, a jedną z podstawowych praktyk jest spalanie knotów siarkowych w beczkach tuż przed nalaniem do nich wina. Winiarze „prawdziwi” doskonale wiedzą czego potrzebuje ich wino i jak się z nim obchodzić i nie mają potrzeby nadmiernego zabezpieczania

34

lounge ...bo jakość ma znaczenie

wina, a nierzadko ilość użytej siarki to zaledwie kilkanaście procent obowiązujących norm. Rudi Grossauer to niezwykle sympatyczny winiarz z wioski Schönberg am Kamp w austriackim regionie Kamptal. Jego winnica zajmuje zaledwie 5 hektarów, gdzie rosną głównie szczepy białe. Własnoręcznie winifikacją zajmuje się dopiero od kilku lat, natomiast winnicę założyli jego rodzice a grona sprzedawali innym winiarzom. Rudi zorientował się, jak wysokiej jakości są jego owoce, gdy zaczęły się po nie zgłaszać największe sławy w regionie. Mała produkcja i brak marketingu powodują, że wino Grossauer’ów jest pite prawie wyłącznie przez okolicznych mieszkańców co jest jedną z gwarancji jakości i tego, że jest zdrowe. Wina te nie są zgłaszane w międzynarodowych konkursach, więc na medale i zainteresowanie ze strony dużych dystrybutorów nie mają większych szans, natomiast można je pijać w Krakowie, płacąc niezwykle rozsądną cenę.

Wina dostępne w:


O KAZDEJ PORZE DNIA ................................. CODZIENNIE W GODZINACH 11:00 - 16:00 MENU LUNCHOWE W CENIE 29 ZŁ WIECZORAMI TRZYDANIOWE MENU KOLACYJNE OD 69 ZŁ

KRAKÓW, UL. SZEROKA 39 TEL: +48 12 429 12 19 WWW.SZARAKAZIMIERZ.PL


przegląd restauracji

BON APPÉTIT W PIERWSZYCH MIESIĄCACH ROKU KRAKÓW JAK CHYBA NIGDY WCZEŚNIEJ MÓGŁ CIESZYĆ SIĘ NOWYMI OTWARCIAMI. W KOŃCU WŁOSKIE TRATTORIE POSZŁY W ODSTAWKĘ, A MIASTO OTWORZYŁO SIĘ NA RESZTĘ ŚWIATA: KUCHNIA UZBECKA, TAJWAŃSKA, KOREAŃSKA, GRUZIŃSKA, TAJSKA, BAŁKAŃSKA, BRYTYJSKA – CZEGO TYLKO DUSZA ZAPRAGNIE. W TYM WYDAWAŁOBY SIĘ NIEPOHAMOWANYM NAPŁYWIE NOWYCH KULINARNYCH Mimo pory obiadowej weszłam do zupełnie pustej sali; usiadłam w śnieżnobiałej części z przeszklonym sufitem – w górę zaglądać nie polecam, ale wpadające tam światło tworzy świetny klimat. Początkowo ogólne wrażenie było pozytywne, dlatego że po obejrzeniu fotografii na Facebooku spodziewałam się bardziej sztampowego wnętrza. Tymczasem zastałam całkiem sympatyczny lokalik, który dzięki ograniczonym do minimum dekoracjom oraz dominującym szarościom, czerni i bieli ocierał się nawet o elegancję. Piszę „ocierał”, bo gdy się przyjrzymy, z pewnością zaczną nas razić najzwyklejsze krzesła z IKEA, pospolite sztućce i jednorazowe serwetki z pierwszego lepszego supermarketu. A przecież elegancja, tak jak piękno, tkwi w szczegółach! Menu jest proste, jednostronne, krótkie i zmienne. Siedem przystawek, tyle samo dań głównych, a na koniec pięć deserów. Wszystkie przystawki, oprócz zupy, kosztują ponad 20 złotych. Decydujemy się na dwie z nich, mając nadzieję, że cena pójdzie w parze z jakością i wielkością porcji. Cztery żabie udka (23 zł), cudnie doprawione, miękkie i soczyste, w towarzystwie świetnej pietruszkowej komosy zaledwie połechtały mój apetyt. Ich intensywny smak dzięki drobiowemu sosowi był tak zachęcający, że porcja nie okazała się niewielka, lecz wręcz rozczarowująco mała. Wielkością nie grzeszyła również druga przystawka, czyli marynowany łosoś (25 zł), a konkretniej dwa plasterki o smaku właściwie nierozpoznawalnym, z kolendrowymi marshmallows (choć z marshmallows niewiele miały wspólnego, okazały się ciekawym uzupełnieniem dania) i ketchupem Bon Appétit, który przez to, że za bardzo przypominał zwykły ketchup, okazał się najsłabszym ogniwem tego dania. Szafranowe risotto z prażonymi migdałami, płatkami parmezanu i rukolą (27 zł) mojego towarzysza nie porwało i znów zaczął narzekać

36

lounge ...bo jakość ma znaczenie

MIEJSC BRAŁ UDZIAŁ TAKŻE DZIAŁAJĄCY OD KOŃCA MARCA FRANCUSKI LOKAL BON APPÉTIT Z SZEFEM KUCHNI RAFAŁEM TYTUŁĄ NA CZELE.


przegląd restauracji

Crème brûlée (13 zł), a jakże, we francuskiej restauracji znaleźć się musiał – smaczna, waniliowa konsystencja i bardzo delikatna charakterystyczna skorupka skarmelizowanego cukru, ale odrobinę zbyt mocno przypalona. Za to miło wspominam poleconą przez sympatyczną kelnerkę przesłodką tartę truskawkową (15 zł) podaną z octem balsamicznym, bazylią i świeżymi truskawkami (15 zł). Mam wrażenie, że oferta Bon Appétit, być może ze względu na wciąż niedługi staż, jest jeszcze trochę nieśmiała. Nie porywa, nie rzuca na kolana i nie powoduje, że jak najszybciej chcę tam wrócić. Jest to też restauracja, w której, by wyjść najedzonym, koniecznie trzeba zamówić przystawkę oraz deser. I niestety – jednocześnie dość sporo za to zapłacić (nasze dania były najtańsze z karty). Może się jednak pochwalić dobrą obsługą, całkiem ładnym wnętrzem (w którym wypadałoby jednak zadbać o kilka szczegółów) oraz obiecującą kuchnią i dlatego myślę, że z czasem będzie mieć szansę, by wyróżnić się na Kazimierzu.

na wielkość porcji. Gdyby nie świeże pieczywo z (genialnym!) masłem podane wcześniej w ramach czekadełka, miałby powody do obaw o to, że z Bon Appétit wyjdzie wciąż głodny. Dla mnie risotto było nieco za kwaśne i nudne, ale nie przejmowałam się tym zbytnio, bo przed sobą miałam coś lepszego. Pieczona pierś z kurczaka w towarzystwie ugotowanych w punkt, chrupkich białych szparagów, kilku podsmażonych gnocchi i doskonałego purée grzybowego. Może nie wyglądało najpiękniej, z pewnością nie było też zbyt wyszukane, ale to danie dobre i spójne.

Dział „Dania kontra Ania”, to subiektywna opinia autorki, która osobiście sprawdza opisywane restauracje. Recenzje z założenia nie stanowią materiału promocyjnego ani też antyreklamy, a są jedynie wyrazem indywidualnej oceny autorki.

Restauracja Taco Mexicano El Pueblo Kraków , ul. Poselska 20 tel.: (12) 421 54 41 www.tacomexicano.pl

MEKSYKANIE WIEDZĄ CO TO UPALNE DNI, DLATEGO PRZYGOTOWALIŚMY DLA PAŃSTWA ORZEŻWIAJĄCĄ OFERTĘ. LEMONIADA Z LIMONEK I “AGUA DE JAMAICA” - CZYLI HERBATA NA ZIMNO Z KWIATÓW HIBISKUSA - ORAZ NAJNOWSZA MARGARITA “LA SPECJALNA” Z DODATKIEM COINTREAU I BRANDY . W OFERCIE MAMY RÓWNIEZ NOWOŚCI - MIĘDZY INNYMI TRADYCYJNE DANIE “FLAUTAS DE POLLO” ORAZ IDEALNĄ NA LATO LEKKĄ I SOCZYSTĄ “ENSALADA DEL DULCE CARIBE”. PRZYPOMINAMY, ŻE CO NIEDZIELĘ ROZBIJAMY PIÑATE DLA DZIECI. OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU W GODZINACH OD 12 DO 18 ZAPRASZAMY NA HAPPY HOURS!


wywiad

LUBIĘ JAK WRACAJĄ PUSTE TALERZE W CIEPŁY DZIEŃ, TAKI ZWYCZAJNY, PRACOWITY, WYPEŁNIONY WRĘCZ POZYTYWNĄ ENERGIĄ WYBRAŁAM SIĘ NA MAŁE POMYSZKOWANIE I POGAWĘDKĘ Z SZEFEM KUCHNI RESTAURACJI SZARA NA KAZIMIERZU. ŁUKASZ NOWAKOWSKI – UŚMIECHNIĘTY I POGODNY FACET. TROCHĘ MAŁOMÓWNY. MOŻE TO I DOBRZE. LEPIEJ PRZECIEŻ PRZEKUWAĆ SWOJE SŁOWA WE WSPANIAŁE POTRAWY. JAK DOBRZE SPOTKAĆ W DZISIEJSZYCH CZASACH SZEFA KUCHNI, KTÓRY SIĘ NIE LANSUJE, TYLKO GOTUJE. STAWIA NA ROZWÓJ, ALE WARTOŚCIĄ NADRZĘDNĄ JEST DLA NIEGO RODZINA.

Agnieszka Majksner: Skąd pomysł na karmienie innych i bycie kucharzem? ŁUKASZ NOWAKOWSKI: Przypadek i poszukiwanie swojej drogi. Byłem jedyny z klasy, który poszedł w tym kierunku i szczerze powiedziawszy sam siebie zaskoczyłem takim wyborem. Gotowanie i karmienie innych stało się moją pasją, zdeterminowało całe moje życie. Myślę, że nawet nie zdawałem sobie sprawy, że dom rodzinny mi tyle zaszczepił. Do dziś wracam wspomnieniami do tamtych smaków.

38

lounge ...bo jakość ma znaczenie

fot. Robert Bednarczyk

Czy teraz myślisz, że dobrze wybrałeś i jest to zajęcie dla Ciebie? Cieszę się ze swojego rozwoju i umiejętności. Dla mnie najważniejszy jest klient i jego zadowolenie. Lubię jak wracają puste talerze – to dla mnie największa pochwała. Chcę być dobrym rzemieślnikiem, który doskonale zna swój fach. Dlatego też nie zamykam się na innowacje, rozwój i nowe trendy. Ale staram się zachować zdrowy rozsądek i najpierw zgłębić wiedzę, a dopiero potem rzucać się na nowinki. Jakie są Twoje ulubione kuchenne „klimaty”? Lubię kuchnię prostą, bez zadęcia. Gdzie smaki same się bronią w swej prostocie. Inspiruje mnie kuchnia francuska i wbrew pozorom uważam ją za bardzo prostą. Korzystam też i doskonalę technikę,


którą kilka dobrych lat temu poznałem pracując na zachodzie, a która jest u nas dopiero jakieś około dwa lata – sous vide (gotowanie próżniowe). Technika ta pozwala mi na tak dla mnie ważną powtarzalność smaku, a utrzymanie stałej jakości to teraz cecha dobrej restauracji. A kuchnia molekularna, o której wciąż jest bardzo głośno? To duże osiągnięcie w historii kuchni. Jednak jak dla mnie nie może być to cel i moda bez zachowania zdrowego rozsądku. Ważne, a dla mnie najważniejsze, są opinie i tzw. „chciejstwa” moich gości. Stawiam na smak, a efekty specjalne sprowadzam do prostych technik. Poza tym metoda ta daleka jest od naturalności i prostoty, którą się mimo wszystko w moim fachu kieruję. Czy poza pracą gotujesz? Wstyd się przyznać, ale nie lubię. Uwielbiam karmić gości, ale w domu wolę odpoczywać poza kuchnią. Jak myślisz, dlaczego powszechnie uważa się, że mężczyźni są lepszymi kucharzami? Ależ skąd, ja tak nie uważam. W kuchni kobieta równa się mężczyzna. Miałem kiedyś Szefową Kuchni, to była prawdziwa torpeda. Żaden z nas za nią nie nadążał. Szczerze! Wiele się od niej nauczyłem – to była lekcja życia. Ale niestety faktycznie w tej profesji dominują mężczyźni. Co tu dużo mówić, to ciężka praca fizyczna, wiele kobiet tego nie wytrzyma. Praca pod ogromną presją, przez wiele godzin w ekstremalnych warunkach temperatur i cały czas na nogach. A bycie Szefem Kuchni? To także duża odpowiedzialność. Wszystko musi być dopięte i musi się zazębiać. Dania muszą wychodzić na czas w odpowiedniej temperaturze. Nie ma mowy o zwrotach. Wiele znaczą także kontakty z dostawcami. Ich kompletność i najwyższa jakość. Tu nie ma miejsca na ustępstwa. W restauracji przecież musi być wszystko z karty menu dostępne. Wyjątek to gdy zabraknie, bo tylu gości było… (śmiech). Trzeba mieć wszystko w garści i być konsekwentnym. Co dla Ciebie jest afrodyzjakiem w kuchni? ….. hmmmmm… śniadanie do łóżka. Plany na przyszłość? Chcę być dobry w tym co robię. A miarą tego ma być zadowolony klient. Nie skupiam się na ciśnieniu bycia sławnym czy uczestniczenia w jakimś programie w TV. Wolę gotować i ulegać wpływom sezonowości. Praca to uzupełnienie mojego życia prywatnego, bo tak naprawdę to dom jest moją przyszłością. Czy masz rady dla młodych kucharzy? Daleki jestem od tego. Wolę ich uczyć. Pokazywać fach. Może taka uwaga odnosi się właściwie do wszystkich dziedzin naszego życia – by to co się robi, robiło się w zgodzie ze sobą nie zamykając się na sugestie innych. Życzę wielu zadowolonych klientów! Bardzo dziękuję i zapraszam na coś dobrego… AGNIESZKA MAJKSNER


przepis

Twój kucha

pole

40

SKŁADNIKI NA 2 OSOBY:

METODA PRZYGOTOWANIA:

- ćwiartka arbuza - 200 g młodego bobu - 160 g bundza lub sera feta - rukiew wodna lub kiełki słonecznika - na zimno tłoczony olej słonecznikowy albo oliwa - sól morska i pieprz, do smaku

Bardzo ciekawa rzecz związana z arbuzem: jeśli jest nie bardzo słodki, to użycie soli podbija jego słodycz, a przynajmniej tak odczuwają to nasze kubki smakowe – takie małe oszustwo ;) Kroimy arbuza w kostkę, ser feta w kostkę, bób trzeba ugotować i obrać ze skórki, do tego kiełki słonecznika/rukiew. Mieszamy razem, dodajemy trochę oliwy, sól i pieprz. Można dodatkowo na koniec polać zredukowanym octem balsamicznym, wzmocni to słodycz i intensywność smaku sałatki. Dodatkowo, arbuz można zamarynować wcześniej w jakimś smakowym likierze owo-

lounge ...bo jakość ma znaczenie

z

SAŁATKA Z MŁODEGO BOBU, ARBUZA I BUNDZA (LUB FETY)

r

ca

cowym i całkowicie zmienić jego walory smakowe – pamiętacie sztuczki z imprez, kiedy nasączało się arbuza wysokoprocentowym alkoholem? Akurat ten owoc ma właściwości absorbowania różnych substancji, a w szczególności alkoholu – warto to zatem wykorzystać ;] Udanej zabawy i smacznego

Przepis: BARTŁOMIEJ PŁÓCIENNIAK (Twój Kucharz) Zdjęcie: Jedzenie Jest Piękne www.jedzeniejestpiekne.com


Bistro de la Gare Galeria Mokotów Aleja Smaków ul. Wołoska 12, Warszawa

Galeria Krakowska Poziom +1 ul. Pawia 5, Kraków

503 820 444 www.facebook.com/RestauracjaDworcowa


miejsca

ZUPITTO 5 PRZEMIAN NA DĘBNIKACH DWIE KOBIETY, PIĘĆ PRZEMIAN ” I NIEZLICZONA ILOŚĆ ZUP I DAŃ JEDNOGARNKOWYCH DO ZJEDZENIA NA MIEJSCU LUB ZABRANIA ZE SOBĄ”. TAK O SOBIE PISZĄ DZIEWCZYNY NA SWOJEJ FACEBOOKOWEJ STRONIE.

ZUPITTO, CZYLI ZUPA PLUS PICIE. Ania Sugier-Kostrz i Ewa Murawska – świetnie się uzupełniają i polegają na sobie w 100%. Chcą gotować dla wielu zabieganych i zapracowanych mam, jak i tzw. „korpoludków”. Chcą wspierać innych w fazie diety lub rekonwalescencji. Każda ma swoją historię, z którą wiąże powstanie Zupitto. Pomysł wyszedł z potrzeby posiadania czegoś własnego. Zmęczenie z powodu pracy od rana do późnych godzin wieczornych podcinało im skrzydła i hamowało własne pasje. Obie są zgodne, że znalazły swoje miejsce na ziemi – ciepłe, przyjazne, wręcz rodzinne. Wszystko, co się obecnie dzieje przerasta ich najśmielsze oczekiwania, ale czują, że tak miało być, bo wiele rzeczy się „samo” ułożyło. Mają misję: dobrze karmić swoich klientów, i w domu, i na wynos, codziennie, zdrowo, smacznie. Mają marzenia, by zarażać innych zdrowym jedzeniem, nawet gdy ci nie mają czasu i ochoty gotować

42

lounge ...bo jakość ma znaczenie

sami lub najzwyczajniej tego nie potrafią. Swoje zupy zakręcają w słoiki i sprzedają na wynos. Każdy znajdzie coś dla siebie, bo każdy z nas jest innym żywiołem, a właśnie one determinują ich kuchnie. Wybór jest bogaty i codziennie zmienia się menu. Z propozycji smaków samych zup, aż kręci się w głowie: krupnik z kalarepką, soczewica z pomarańczą, pietruszka z mango, groszek ze szpinakiem, batatowo – imbirowa. Gotują w określony sposób. Bez chemii, barwników. Wszystkie składniki mają ze sprawdzonych i certyfikowanych miejsc. Zioła mają z własnego ogródka. Stawiają na sezo-

nowość i filozofię 5 przemian. Mają swojego guru – Mirosława Mazura, który je wspiera i czuwa nad przepisami. W najbliższej przyszłości planują szkolenia w zakresie żywienia na bazie filozofii pięciu przemian. Chcą się dzielić z innymi wiedzą, pasją i entuzjazmem. Marzą o własnej książce z przepisami, może kolejny lokal w innym miejscu? Na pewno stawiają na edukację i zaczną ją od pracy z dziećmi i warsztatów specjalnie dla nich, bo praktyka czyni mistrza. Są otwarte na przyszłość i przyjmują życie czerpiąc z niego pełnymi garściami. AGNIESZKA MAJKSNER


TRUSKAWKA SEZON ROZPOCZĘTY Czerwona, mała, słodka, ze śmietaną, cukrem, w postaci musu, tarty, sosu, z szampanem. Jakże wiele jest przepisów na naszą królową sezonu letniego. Wykorzystuje się ją przy odchudzaniu, to naturalny kosmetyk i afrodyzjak... bo są czerwone i mają kształt serca. Truskawka to symbol bogini Wenus, posiada dużo łatwo przyswajalnych cukrów, które w wieczornych momentach uniesienia będą dodawać sił witalnych… Truskawki to bomba witaminowa. Zawierają m. in. sporo cennego błonnika, potasu, fosforu, żelaza, magnezu, witamin z grupy B, witaminę E , PP, a samej witaminy C zawiera więcej niż cytryny. Zjadając truskawki wspieramy odporność, oczyszczamy i odkwaszamy organizm, odchudzamy go, wzmacniamy kości i zęby. Truskawki mają właściwości chroniące nas przed

anemią (zawierają sporo żelaza) pomagają w schorzeniach nerek i wątroby oraz kamicy dróg moczowych. Niestety ten smakołyk uczula, głównie dzieci. Przyczyną są czynniki zewnętrzne, dzięki którym ten owoc wygląda tak smacznie i rośnie zdrowy. Sam w sobie z uwagi na swój skład nie stanowi zagrożenia. Dlatego tak ważne jest, by wybierać te polskie ze sprawdzonych źródeł, gdzie dla rolnika odpowiedzialność za sprzedawany produkt jest szczególnie ważna. Dla ochłody w te upalne dni, a także na wieczorne spotkania w gronie znajomych polecam coś małego i truskawkowego. Potrzeba świeżych truskawek, tequilę, likier pomarańczowy i shaker. Smacznego! AGNIESZKA MAJKSNER

Hostaria

Najlepsze włoskie wina w Polsce. Gdy raz ich skosztujesz, pozostaniesz im wierny do końca. W sobotę 17 maja najlepsze włoskie produkty sprowadzane przez firmę Hostaria uświetniły ceremonię otwarcia klubu Rdza przy ul. Brackiej, jednego z najlepszych Dance clubów w Krakowie. Wyśmienite wina i włoskie prosecco sprawiły, że atmosfera w Rdzy stała się jeszcze bardziej elektryzująca .Teraz miłośnicy włoskiego wina i prosecco wysokiej jakości (marki Bisol i Eudora) znaleźli jeszcze jedno miejsce na mapie Krakowa do świetnej zabawy w towarzystwie najlepszych włoskich marek sprowadzanych przez Hostaria Sp. z o. o.

Zdjęcia:

lifestyle

margarita truskawkowa Zmiksować ½ kg świeżych truskawek. Dodać 40 ml tequili, 40 ml likieru pomarańczowego, 40 ml soku z cytryny, 2 łyżeczki brązowego cukru, kilka kostek lodu. Wystarczy wszystkie składniki wlać do shakera. Wymieszać. I gotowe do rozlania. Zamiast shakera można wszystko razem zmiksować na gładką masę w blenderze. Prościej, a efekt będzie równie dobry.


kawa według Marcina

CZY JEST KAWA EKO? OD JAKIEGOŚ CZASU CERTYFIKOWANA KAWA STAJE SIĘ CORAZ BARDZIEJ POPULARNA, A  PYTANIA O  KAWĘ ORGANICZNĄ ALBO FAITRADEOWĄ POJAWIA SIĘ W  KAWIARNIACH CORAZ CZĘŚCIEJ.

Logotypy Pl-Eko, Bird-friendly, Rainforest Alliance i  FairTrade coraz częściej można znaleźć na paczkach kawy nawet w  sieciowych kawiarniach i  dużych supermarketach. Różne są motywacje osób sięgających po certyfikowane produkty. Niektórzy czując współodpowiedzialność za środowisko chcą wspierać projekty pomagające dbać o  naturalny ekosystem. Inni chcą pomóc pracownikom plantacji z  krajów słabiej rozwiniętych. Są też tacy, którzy utożsamiają żywność certyfikowaną ze zdrowiem i  wyższą jakością. Czy jednak posiadanie certyfikatu zawsze przekłada się na jakość produktu? EKOLOGICZNA CZY SMACZNA? Często dajemy się złapać na kolorowe logo i  chwytliwe hasło, nie sprawdzając co się za nimi kryje. A  nie wszystkie certyfikaty oznaczają to samo. Bywa, że żeby otrzymać dany certyfikat producent musi przede wszystkim opłacić składkę odpowiedniej wysokości. Oczywiście nie tyczy się to wszystkich certyfikatów i  w  większości przypadków konieczne jest spełnienie odpowiednich wymogów dotyczących produkcji, np. zalesienia plantacji lub niestosowanie sztucznych środków ochrony roślin. Niestety zazwyczaj w  ogóle nie przekłada się to na smak i  jakość kawy. Zdarza się, i  to dość często, że certyfikowana kawa nie smakuje lepiej od tej certyfikatów pozbawionej.

Dzieje się tak, ponieważ na smak kawy ma wpływ bardzo wiele czynników, począwszy od rodzaju gleby, na której kawa jest uprawiana, przez jej odmiany botaniczne po sposób w  jaki ziarna są wydobywane z  owoców kawowca. A  certyfikaty kawowe nic na ten temat nie mówią.

Nie zawsze i  nie wszędzie jest możliwe spełnienie wymogów stawianych przez firmy certyfikujące np. kawę. W  Kolumbii, Kenii i  wielu innych krajach uprawa kawy organicznej w  niektórych regionach jest niemożliwa ze względu na grzyby atakujące drzewka kawowca. Rośliny są opryskiwane m.in. związkami miedzi. Jeśli by z  tego zrezygnowano wiele plantacji zniknęłoby z  powierzchni Ziemi a  te, które by przetrwały musiałyby znacznie podnieść cenę kawy co mogłoby doprowadzić do nieopłacalności uprawy. Wielu właścicieli plantacji rezygnuje z  certyfikowania swoich kaw, mimo, że plantacje są w  pełni organiczne i  spełniają wymogi produkcji przyjaznej środowisku. Robią to ze względu na koszty związane z  uzyskaniem certyfikatu. Dzieje się tak między innymi w  Etiopii i  Jemenie, gdzie spora część kawy uprawiana jest w  ten sam, w  pełni naturalny sposób od kilkuset lat. Nikt jednak nie myśli o  pozyskiwaniu certyfikatów, bo nie jest im to potrzebne a  mogłoby podnieść cenę kawy do nieatrakcyjnego dla kupujących poziomu. FAIR TRADE CZY FAIL TRADE? Bywa i  tak, że niewidzialna ręka rynku działa lepiej niż ogromna machina odpowiedzialna za certyfikaty Sprawiedliwego Handlu i  producenci kaw wyższej jakości, z  tak zwanego segmentu Speciality, otrzymują dużo wyższe wynagrodzenie niż właściciele plantacji kaw z  certyfikatem Fair Trade. Skąd to zjawisko?

MARCIN MAKIATO WÓJCIAK znawca kawy, barista Od kilku lat związany ze światem kawy. Na co dzień prowadząc własną firmę Makiato, współtworzy kulturę kawową w Polsce. Promuje picie świeżo palonej, stuprocentowej Arabiki. Szkoli baristów, edukuje klientów kawiarni przez warsztaty, degustacje i pokazy, współorganizuje i sędziuje konkursy. Tworzy Krakowską Kooperatywę Kawową. Specjalizuje się w alternatywnych dla ekspresu ciśnieniowego metodach zaparzania kawy oraz w mieszaniu kawy z alkoholem.

Za kawę wyższej jakości więcej się płaci, na każdym szczeblu produkcji, począwszy od uprawy drzewek, przez dystrybutorów zielonych ziaren i  palarnie po filiżankę kawy w  kawiarni. Ruch Fair Trade nie bierze pod uwagę jakości kawy więc pomija wpływ części naturalnych czynników rynkowych wpływających na cenę kawy, a  co za tym idzie na zarobki plantatorów i  pracowników plantacji. Ustalona minimalna cena po jakiej plantatorzy sprzedają kawę i  minimalne wynagrodzenia nie biorące pod uwagę sytuacji rynkowej w  danym okresie powoduje że mieszkańcy regionów, w  których kawy certyfikat Fair Trade nie obowiązuje żyją w  wyższym standardzie niż ludzie pracujący w  regionach Fair Trade objętych. Direct Trade to ruch polegający na kupowaniu kawy przez właścicieli palarni bezpośrednio od plantatorów. Ponieważ pomija pośredników pomija też dodatkowe marże przez co farmer może sprzedać kawę po wyższej cenie a  właściciel palarni kupić ziarna kawy taniej. Zrównoważony rozwój zakładający dbałość o  środowisko, ale też o  ludzi, którzy w  nim funkcjonują połączony z  wysokimi standardami dotyczącymi smaku kawy wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Warto zatem sprawdzić, co dany certyfikat oznacza, przez kogo i  na jakiej podstawie jest wystawiany. A  jeśli chcemy wybierać kawę nie tylko przyjazną środowisku lub wspierającą ludzi z  krajów słabiej rozwiniętych, ale też smaczną zwracajmy uwagę na podstawowe rzeczy gwarantujące nam wysoką jakość, takie jak świeżość, stopień wypalenia i  brak Robusty.

Osiągnięcia: · Vice Mistrz Świata Coffee in Good Spirits 2013 (najwyższe miejsce w historii startów Polaków w Mistrzostwach Świata organizowanych przez WCE) · Mistrz Polski Coffee in Good Spirits 2013 · Vice Mistrz Polski Aeropress 2013 · II Vice Mistrz Polski Cup Tasting 2013 · Mistrz Polski Brewers Cup 2012

NAPISZ DO MNIE: MARCIN@MAKIATO.PL, POLUB NA FB: FACEBOOK.COM/MARCINMAKIATO

44

lounge ...bo jakość ma znaczenie


...bo jakość ma znaczenie lounge 45


kącik piwosza

PIWNY KRAKÓW

STOLICA MA SWÓJ WARSZAWSKI SZLAK PIWNY, ŻYWIEC BIROFILIĘ, A WROCŁAW WROCŁAWSKI FESTIWAL DOBREGO PIWA. AŻ DWÓCH INICJATYW INTEGRUJĄCYCH PIWNĄ SPOŁECZNOŚĆ DOCZEKAŁ SIĘ KRAKÓW. POD KONIEC MAJA ODBYŁ SIĘ 1. KRAKOWSKI FESTIWAL PIWA, W LUTYM TEGO ROKU RUSZYŁ NATOMIAST PROJEKT H.O.P.S. ŁĄCZĄCY TRZY KRAKOWSKIE PUBY I JEDEN BROWAR. NAJLEPIEJ NIECH NA ICH TEMAT WYPOWIEDZĄ SIĘ SAMI TWÓRCY.

ANDRZEJ KURYŁO, właściciel sklepu specjalistycznego z piwem DORAN oraz pomysłodawca i współorganizator Krakowskiego Festiwalu Piwa: Ilu jest w Krakowie miłośników dobrego piwa? AK: Jest ich coraz więcej, co widać chociażby po ilości osób odwiedzających specjalistyczne sklepy czy puby specjalizujące się w niszowym piwie, nie mówiąc już o liczbie osób na naszym festiwalu. Klienci są coraz bardziej świadomi tego, że istnieją też inne gatunki niż tylko jasne pełne. Liczba miłośników dobrego piwa stale rośnie, na Krakowskim Festiwalu Piwa przekonywaliśmy do niego kolejnych. Ilu gości odwiedziło tegoroczny Krakowski Festiwal Piwa? AK: Poprzednie, organizowane na Błoniach Zabierzowskich imprezy gromadziły ok 1015 tys. osób, Krakowski Festiwal Piwa mocno przebił te wyniki. W festiwalu wzięli udział nie tylko mieszkańcy Krakowa i okolic, ale i goście z całej Polski, a nawet z zagranicy. Czym udało się ich do Was przyciągnąć? AK: Przede wszystkim dużą ilością wyśmienitego piwa z ponad trzydziestu browarów, ale również konkursami piwowarskimi na najwyższym poziomie. Z zainteresowaniem spotkała się giełda biroflilów, na którą zjechali kolekcjonerzy wszelkiego rodzaju piwnych gadżetów. Dużą popularnością cieszyły się nasze konkursy: na najlepsze piwa domowe oraz rzemieślnicze, a także konkurs konsumencki skierowany do wszystkich naszych gości. Podczas festiwalu odbyły się pokazy warzenia piwa oraz kursy sensoryczne. Festiwal miał także charakter rodzinnego festynu z koncertami, atrakcjami dla dzieci, biciem rekordu Guinnessa na najdłuższy szaszłyk, pokazami rycerzy czy zjazdem harleyowców. W ramach festiwalu został zorganizowany także 10-kilometrowy Bieg po Smocze Jajo. Jestem pewien, że każdy znalazł u nas coś ciekawego dla siebie.

46

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Czy planujecie już kolejną edycję festiwalu? AK: Oczywiście, już teraz o tym myślimy. Jest kilka pomysłów, których w tym roku nie zdążyliśmy zrealizować, a w trakcie przygotowań pojawiła się cała masa nowych. Na pewno będziemy chcieli, żeby za rok festiwal był jeszcze bardziej ciekawy, a jego formuła jeszcze bogatsza. Wszelkie informacje na ten temat będzie można śledzić na naszej stronie internetowej oraz oficjalnym fanpage’u.

TOMASZ ROGACZEWSKI, założyciel browaru Pracownia Piwa oraz inicjator projektu H.O.P.S: W ramach projektu H.O.P.S. powstały trzy piwa dedykowane trzem pubom: Big Chmielowski dla House of Beer, Pepik dla Strefy Piwa, Vendetta dla Omerty, a także jasna wersja Crack Off. Co je łączy, czy jest tu jakaś wspólna myśl przewodnia? TR: Pierwsza edycja projektu H.O.P.S. została poświęcona chmielowi. Każdy z pubów wybrał sobie chmiele z krajów charakterystycznych dla danego pubu. Rolą browaru było uwarzyć piwo, na tych właśnie chmielach. Strefa Piwa specjalizuje się w piwach czeskich więc wybrała chmiele czeskie, House of Beer utrzymany jest w amerykańskim stylu, no więc chmiele amerykańskie, z kolei właściciel Omerty jest wielbicielem piw na chmielach nowozelandzkich. Dedykowane pubom piwa stworzone zostały w stylu pale ale. Zależało nam na umiarkowanej goryczce, lekkości, dużej sesyjności i mocnym aromacie. Czy piwa te będą stałą ofertą pubów, czy możemy spodziewać się kolejnych, dedykowanych tylko im nowości? TR: Chcemy tę akcję powtarzać i za każdym razem koncentrować się na jakimś nowym

temacie. Pomysł jest taki, żeby co najmniej 3-4 razy w roku akcja była organizowana. Najbliższej można spodziewać się już niedługo, z końcem czerwca, początkiem wakacji. Oczywiście w jej ramach pojawią się nowe, dedykowane trzem pubom piwa. Pewnie nie zdradzisz jakich styli możemy się spodziewać? TR: Na razie nie zdradzę, chcemy jednak pójść w sezonowość. No dobrze, troszkę zdradzę. Chcemy pokazać, że w zależności od sezonu dane piwo smakuje lepiej lub gorzej. W sezonie letnim będą to na pewno piwa bardzo lekkie. Tyle na razie mogę zdradzić. H.O.P.S. to nie tylko piwa, ale też inicjatywy krzewiące piwną kulturę w Krakowie. Dotychczas odbyły się już m.in. warsztaty piwowarskie, wykład na temat chmielu, konkurs wiedzy o  piwie. Jakie jeszcze inicjatywy planujecie w  ramach tego projektu? TR: Generalnie w całym projekcie oprócz piw chcieliśmy zawrzeć trochę edukacji. Chodziło o to, żeby zrobić coś więcej niż tylko sprzedawać piwo. Każda edycja, którą chcemy powołać będzie miała jakiś temat przewodni i z tym będą związane wszystkie imprezy towarzyszące. Tak jak poprzednim razem w Omercie można było zobaczyć składniki, surowce użyte do danego rodzaju piwa, który był w projekcie, a wykłady czy quizy zawsze dotyczyły chmielu, tak przy nowym temacie przewodnim, również imprezy towarzyszące będą nawiązywały do danego pomysłu. Będzie omówiony styl, będą omówione jego surowce, geneza, historia, a przede wszystkim do każdego pubu będzie dedykowane inne piwo.

MICHAŁ ZĘBIK Pytania, sugestie, uwagi: zebempokuflu@gmail.com


newsy

fot. Rafał Stanowski

więcej newsów na: www.loungemagazyn.pl

DRESSAP | PASTEL LINE SUMMER 2014

UBIERAMY VODĘ III

Jedenaście dzieł współczesnych polskich malarzy wraz z limitowaną kolekcją butelek Vody Naturalnej, bilety lotnicze w klasie biznes i… kolacja z mistrzem zostały wylicytowane 22 maja podczas charytatywnej aukcji UBIERAMY VODĘ. Konto Fundacji TVN „Nie jesteś sam” zasili kwota 295 tysięcy zł. 22 maja w Pałacu Sobańskich odbyła się trzecia już edycja aukcji. Jak co roku, przybyło wielu znakomitych gości. Wśród nich znaleźli się członkowie Klubu Polskiej Rady Biznesu oraz m.in.: Bożena Walter, Kinga Rusin, Agnieszka Szulim, Katarzyna Sokołowska, Karolina Ferenstein-Kraśko i Bogna Sworowska. Aukcja „UBIERAMY VODĘ” organizowana jest przez Vodę Naturalną we współpracy z Klubem Polskiej Rady Biznesu i Fundacją TVN „Nie jesteś sam”. Tegoroczną edycję wsparli także: Dom Aukcyjny Polswiss Art, Dekorglass Działdowo, Emirates, Maserati, Hennessy i Veuve Clicquot. Do współpracy przy trzeciej edycji aukcji zaproszonych zostało 11 reprezentantów polskiego malarstwa współczesnego, a ich dzieła zostały odtworzone również na limitowanej kolekcji eleganckich szklanych butelek Vody Naturalnej.

48

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Zdjęcie: fan page na Facebooku marki Loft37

fot. Agnieszka Wojtuń/ Green Carrot

PASTEL LINE to najnowsza kolekcja marki DRESSAP, stworzonej przez Annę Pirowską (dawniej duet Zemełka & Pirowska). To utrzymane w duchu minimalizmu propozycje na lato 2014, zaprojektowane dla kobiet nowoczesnych, dynamicznych, nie obawiających się wyznaczać trendy. Wygoda – to naczelne hasło, które przyświecało projektantce. Stworzyła t-shirty, tuniki, ołówkowe spódnice oraz długie sukienki. Są lekkie, przewiewne, nie krępują ruchów – idealne na letnie upały. Dlatego ubraniom z kolekcji PASTEL LINE nadano nazwy wiatrów – od lekkiej, oceanicznej bryzy, aż po ostre tornado. Ubrania dopełniają dodatki: dwustronna i dwukolorowa torba oraz wykonany z białego ortalionu plecak, który pojawia się po raz pierwszy w ofercie DRESSAP. Marka jest dostępna w butikach w całej Polsce, w online shop marki www. dressap.pl/shop, SHWRM i Full of Style, a niedługo w Boutique La Mode.

SPORT TEŻ MOŻE BYĆ SEXY NOWA KOLEKCJA BUTÓW LOFT37

Loft37 - marka dotychczas znana z personalizowanych oksfordów, mokasynów i balerin w słodkich, bajecznie pastelowych kolorach - wprowadza linię Simple Sport, butów dla stylowych sportsmenek. Właścicielki, Paulina Ada Kalińska i Joanna Trepka, stawiają na jakość i ręczne wykonanie obuwia. Modele dostępne są także w niestandardowej rozmiarówce: 35-43. Projektantki współpracowały z markami: Bohoboco, Robert Kupisz, a ich obuwie pojawia się na wybiegach Agaty Wojtkiewicz i Joanny Klimas.


newsy

PIRH DESIGN ONLINE!

Ruszył sklep internetowy jednej z topowych polskich projektantek biżuterii! Już nie musisz specjalnie przyjeżdżać do stolicy, by zakupić wyjątkową i unikatową biżuterię marki PIRH Design. Pod adresem pirhdesign.iai-shop.com znajdziesz dodatki inne niż wszystkie! Biżuteria PIRH Design podkreśli Twój styl i dopełni każdą stylizację.

FASHION DESIGNER AWARDS

Na finałowej gali swoje projekty zaprezentowało dziesięcioro finalistów. Nagrodę główną otrzymał duet Marta Goś i Martyna Sobczak. Dziewczyny na co dzień studiują i projektują w Londynie. Za zajęcie pierwszego miejsca otrzymały: 2,5 letnie stypendium w Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru, nagrodę pieniężną 15 000 zł ufundowaną przez Międzynarodową Szkolę Kostiumografii i Projektowania Ubioru, staż w domu mody za granicą, wyjazd do Lille we Francji na największe targi TISSU PREMIER, wyjazd do Paryża na Paris Photo 2014, roczną opiekę marki AVON nad makijażami modelek oraz pokaz autorskiej kolekcji podczas Gali Fashion Designer Awards 2015. Drugie miejsce decyzją jury zajęła kolekcja Eweliny Wydry, a trzecie Klaudii Cichoń. Obie laureatki otrzymały roczne stypendium w Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru.

50

lounge ...bo jakość ma znaczenie

fot. AKPA

12 MAJA ODBYŁ SIĘ 6. FINAŁ KONKURSU FASHION DESIGNER AWARDS 2014, KTÓREGO POMYSŁODAWCZYNIĄ I PRODUCENTKĄ JEST JOANNA SOKOŁOWSKA - PRONOBIS. „TO PROJEKT BARDZO BLISKI MOJEMU SERCU. KAŻDEGO ROKU STARAM SIĘ MIEĆ WIELKĄ PRZYJEMNOŚĆ Z JEGO TWORZENIA. DBAM O TO, ABY BYŁ ŚWIEŻY, ŻEBY KAŻDEGO ROKU BYLI INNI BOHATEROWIE, KTÓRZY NADAJĄ MU NOWY SMAK. TEGOROCZNI FINALIŚCI UJĘLI MNIE DOJRZAŁOŚCIĄ I PROFESJONALIZMEM. JESTEM PRZEKONANA, ŻE SUKCES DO NICH PRZYJDZIE, TYLKO MUSZĄ DAĆ MU TROCHĘ CZASU” - MÓWI JOANNA SOKOŁOWSKA - PRONOBIS. PONIEDZIAŁKOWE SPOTKANIE PRZY MŁODEJ MODZIE UPŁYNĘŁO W MIŁEJ ATMOSFERZE. PRZYBYLI GOŚCIE Z ZACIEKAWIENIEM OBSERWOWALI JAK POCZĄTKUJĄCY PROJEKTANCI PORADZILI SOBIE Z KOLEKCJAMI, KTÓRYCH MOTYWEM PRZEWODNIM BYŁY LATA DWUDZIESTE, LATA TRZYDZIESTE.

Finalistów szóstej edycji Fashion Designer Awards czujnie oceniało doborowe, dziewiętnastoosobowe jury w składzie: Dawid Tomaszewski, Gilbert Lach, Kamil Owczarek (Bohoboco), Agnieszka Maciejak, Łukasz Jemioł, Joanna Klimas, Ada Fijał, Edyta Herbuś, Marieta Żukowska, Karolina Malinowska, Beata Sadowska, Dorota Williams, Różena Opalińska, Lidia Popiel, Grażyna Olbrych, Mikołaj Komar, Agnieszka Ścibior, Andrzej Foder. Gościem specjalnym wieczoru oraz przewodniczącą jury była Aleksandra Moura, portugalska kreatorka mody, która zaprezentowała gościom swoją kolekcję. Swoje święto miał również Serafin Andrzejak, ubiegłoroczy laureat FDA, który pokazał na wybiegu, jak mu w duszy gra czerń. Anna Wierzbicka z Kazara wręczyła z

kolei nagrodę zwyciężczyni konkursu Kazar Photo Design Projekt, którą została Joanna Miśkiewicz, a wśród wyróżnionych projektantów, którzy odbędą staże w atelier Bohoboco oraz w Berlinie: Zuzannę Kwapisz oraz Ewelinę Wydrę. Galę poprowadziła Agnieszka Popielewicz, a wśród wielu znakomitych gości, którzy wypełnili pierwsze rzędy znaleźli się m.in. Doda, Katarzyna Skrzynecka z mężem Marciem Łopuckim, Mariola Bojarska - Ferenc, Dorota Czaja, Ewa Gawryluk, Ewelina Rydzyńska, Kamila Szczawińska, Paulina Krupińska, Paulina Smaszcz - Kurzajewska, Lidia Kopania, Aleksandra Mikołajczyk, Ola Hamkało, Natalia Jaroszewska, Tomasz Olejniczak, Agnieszka Kawiorska oraz Marta Kielczyk. MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK


ZA NAMI X EDYCJA FASHION PHILOSOPHY FASHION WEEK POLAND. CHOCIAŻ ZA OKNEM PIĘKNA,

MMC Studio, fot. materiały prasowe

SŁONECZNA POGODA I BLIŻEJ NAM DO PLANOWANIA WAKACJI NIŻ FERII, W MAJU ZAPREZENTOWANE ZOSTAŁY KOLEKCJE NA SEZON JESIEŃ- ZIMNA 2014/2015. SPECJALNIE DLA WAS, „LOUNGE MAGAZYN” WYBRAŁ SIĘ NA TĘ NAJMODNIEJSZĄ IMPREZĘ ROKU, BY SPRAWDZIĆ, JAKIE TRENDY BĘDĄ OBOWIĄZYWAŁY ZA KILKA MIESIĘCY. ZAPLANUJCIE WIĘC SWOJĄ GARDEROBĘ Z WYPRZEDZENIEM, A TEGOROCZNE CHŁODNE DNI Z PEWNOŚCIĄ WAS NIE ZASKOCZĄ.

52

lounge ...bo jakość ma znaczenie

NA POGODĘ W KRATKĘ Na wybiegu przede wszystkim królowała krata. Aleksandra Kmiecik - absolwentka ASP w Łodzi, która w swoich projektach stawia przede wszystkim na prostotę oraz wygodę, zaproponowała kratę zdobiącą klasyczne fasony: maxi płaszcze, ołówkowe spódnice, sukienki, a wszystko to w odcieniach fioletu oraz w jesiennych rudościach. Marka Malgrau z kolei potraktowała ten wzór w sposób artystyczny. Absolwentka krakowskiego SAPU - Iga Szuchiewicz, stworzyła kolekcję potwierdzającą tezę, iż klasyka wcale nie musi być nudna. Jej malarsko rozmyty deseń zdobił funkcjonalne kombinezony oraz praktyczne płaszcze w naturalnych kolorach ziemi: od barw morza po soczysty pomarańcz. Dla kobiet z pazurem idealnym rozwiązaniem okaże się krata w wydaniu rockowym, w której to modelki oraz modele Pjotra stąpali po wybiegu w rytm utworu Depeche Mode „Personal Jesus”. Ubrania zwycięzcy programu „Projektanci na start” to propozycja stylu unisex, motocyklowych kurtek, bawełnianych blezerów z kapturem czy spodni i spódnic z syntetycznej skóry. Wszystko to dla wyrazistych dziewczyn, które lubią manifestować swoją mroczną naturę. Maria Wiatrowska to już inna bajka. Projektantka, kojarząca się głównie z kobiecością oraz nieoczywistymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi zaprezentowała sprawdzoną, czarno-białą wersję. Jej krata zdobiła fasony bluzek oraz spódnic, a przed szkolną nudą ubrania zostały uratowane ciekawymi połączeniami i cięciami. Jej kolekcja utrzymana jest w eklektycznym stylu, a w prezentowanej gamie barw dominuje biel, czerń oraz złote i srebrne ornamenty.

Szpila, fot. materiały prasowe

X EDYCJA FASHION WEEK POLAND

Pjotr, fot. materiały prasowe

wydarzenia

DRUGA SKÓRA Podczas X edycji na wybiegu nie zabrakło ubrań wykonanych ze skóry – materiału, w którym lubują się nasi rodzimi projektanci. Joanna Kędziorek, która o swojej kolekcji powiedziała: „ Będą mgły i zamglenia. Możliwa zadymka śnieżna. Ale także powietrze mroźne i krystaliczne”, wykorzystała przede wszystkim szaro-czarną paletę, przełamując ją metalicznym połyskiem. Styl jej kobiety na sezon jesień-zima 2014/15 jest nieco bardziej drapieżny i grunge’owy niż z poprzedniego roku. Skóra błyszczy, budzi wrażenie, że ubrana w nią kobieta jest zarazem elegancka i nowoczesna. Szpila to marka, której projektantką jest absolwentka MSKPU - Aneta Szpila. Autorka kolekcji „Tired Out”, podczas projektowania swoich ubrań kieruje się przede wszystkim swobodą ruchu, wysoką jakością oraz ekologią. Jej debiutująca na łódzkim Tygodniu Mody kolekcja, to przykuwające uwagę oversize’owe płaszcze, ciężkie sploty, przeskalowane kaptury. W myśl marki Szpila wykorzystała ekologiczną skórę, którą zestawiła z grubą dzianiną. Jej wyraziste sylwetki, choć mroczne, zawierają pierwiastek kobiecości - sukienkę z gniecionej skóry oraz ażurową bluzkę z odkrytymi plecami. Kobietom, które lubią zabawę formą polecam berlińską markę Piage. Widać u niej inspirację architekturą oraz pietyzm w podejściu do szczegółu. Przygaszona paleta barw, oscylująca pomiędzy czernią a popielem, czasem przełamana żółtym, jest bardzo ciekawa w połączeniu z konstrukcją ubioru. Sylwetki intrygują swoją prostą linią i nieoczywistymi detalami - dekoltem w kształcie półksiężyca, asymetrycznym, geometrycznie ciętym


wydarzenia

NENUKKO, fot. materiały prasowe

CIEPŁO, CIEPLEJ, GORĄCO! Oprócz skóry, popularnym materiałem na wybiegu było również futro - w różnej postaci i o wielu kolorach. Katarzyna Łęcka zaproponowała swoim klientkom przede wszystkim eleganckie szaliki wykonane we Florencji oraz szykowną kamizelkę, której nie powstydziłaby się sama księżniczka Aslaug z serialu „Vikings”. Nieco bardziej przewrotnie materiał został potraktowany przez markę Aryton. Moim faworytem z tegorocznej kolekcji jest czarno-biały sweter z fioletowymi rękawami, który łączy w sobie szyk i filuteryjność. Polska marka, która na rynku istnieje już od 25 lat zaprezentowała płaszcze, długie trencze, secesyjne kołnierze, a wszystko to w kolorach brudnego różu, fioletu, fuksji i w różnych odcieniach nieba. Marką, która również wykorzystała futro jest Kubatek, czyli Monika Kubatek - absolwentka MSKPU. Projektantka użyła materiału w dość nietypowy sposób – umieściła go na spodniach, tworząc pionowe, farbowane na niebiesko pasy. Futro zagościło również na pokazie marki MMC Studio - długie, sięgające do ziemi kamizelki oraz obszerne kurtki, w których w zimowy wieczór chciałaby się zaszyć każda kobieta, wzbudziły wielki entuzjazm wśród widowni.

ZADRUKOWANY LUZ Od jakiegoś czasu panuje moda na sport i co za tym idzie - dopasowany do niego ubiór. Ku uciesze modelek, (które wysokie obcasy mogą

54

lounge ...bo jakość ma znaczenie

zastąpić na wybiegu wygodnym obuwiem), trend zapanował także w Polsce. Łukasz Jemioł zaprezentował na łódzkim pokazie basicową, prostą linię - luźne spodnie, parki, kurtki i t-shirty z abstrakcyjnymi nadrukami. Cała kolekcja utrzymana w szarościach, gdzieniegdzie przełamana wyrazistym musztardowym żółtym. Ciekawszą sportową nonszalancję zaproponowała nam Joanna Klimas. Jej najnowsza kolekcja to zabawa własnym logo, a co za tym idzie kontynuacja „Logo Game” z sezonu wiosna-lato 2014. Projekty Klimas to ubrania nowoczesne, ale równocześnie ponadczasowe. Gra z alfabetem oraz nawiązanie do stylistyki statement t-shirts zostały wykorzystane na ubraniach, na których widniał napis: MAISON KLIMAS. Linia kierowana jest do każdej kobiety, bez względu na wiek, a najlepszą reklamą marki jest sama projektantka, która w swoich ubraniach wyglądała oszałamiająco. Marka NENUKKO, która kojarzona jest przede wszystkim z indywidualizmem oraz trafnym doborem ambasadorek (ostatnią była aktorka Maja Ostaszewska), przedstawiła kolekcję COPY/ PASTE. Kolekcję, która została przemyślana na każdej płaszczyźnie stylizacyjnej - oryginalną biżuterię zapewniła śląska marka bro.Kat, kapelusze - HatHat, a okulary Gloomy Sunday. NENUKKO zapoznało widownię z bluzkami z kapturem, na których widniały printy czarno-białych liści palmowych. Pojawiły się paski, sportowe spodnie z obniżonym stanem oraz długie, wygodne płaszcze. MIEJSKI BŁYSK Ten akapit należy zacząć od Michała Szulca, który stworzył niepowtarzalną kolekcję, a za swoją działalność został doceniony podczas Tygodnia Mody przez magazyn „Elle”. Kolekcja Szulca była żywiołowa i oldschoolowa. Dominował dżins w każdej postaci - od indygo po wyblakły błękit, jednak to ten nabłyszczany skradł moje serce. Kolekcja projektanta lśni i olśniewa, podobnie jak ogień, który był motywem przewodnim kolekcji - napis FIRE zdobił różne części prezentowanej garderoby. Iskrzył się nie tylko dżins, ale też skóra i dzianina. Projektem, który mnie oczarował i sprawił, że zapłonęłam z pożądania jest wariacja na temat ramoneski - przeskalowana kurtka z błyszczącego, srebrnego materiału. Jedno jest pewne - kobiety wybierające coś z propozycji Szulca na pewno nie pozostaną niezauważone. Niebanalne fasony i nowoczesność to również Sowik Matyga, duet w składzie studentek - Martyny Sowik oraz Mili Matygi, który przedstawił publiczności kolekcję zainspirowaną twórczością Basquiata oraz nurtem glitch. I tak jak w tej muzyce mocnym punktem jest podkreślony rytm, tak największym atutem kolekcji była digitalowa kolorystyka i błyszczący materiał.

SIŁA TKWI W SZCZEGÓLE Mam też dobrą wiadomość dla tych, którzy nie myślą jeszcze o jesienno-zimowych trendach i chcą cieszyć się nadchodzącym latem. Podczas Fashion Philosophy organizatorzy zapewnili gościom możliwość zakupów w Showroomie, zaprezentowało się tam wiele marek z aktualnymi kolekcjami, jednak moją uwagę przykuły głównie stoiska z biżuterią. Jeżeli szukasz więc jakiejś ozdoby odpowiedniej na każdą porę roku, polecam odwiedzić strony internetowe tych wyselekcjonowanych przeze mnie firm. Przede wszystkim zwróciłam uwagę na biżuterię Fruit Bijoux. Mój entuzjazm wzbudziły pierścionki, które można wykręcać (!) i zamieniać ich bryłki, dopasowując je do każdej stylizacji. Wszystkie kryształy są ręcznie szlifowane i wykonane z barwionej żywicy akrylowej, dzięki której kamienie zawdzięczają swój landrynkowy kolor. Ja już swój pierścionek mam i zapewniam, że świetnie się go nosi. Kolejnym wystawcą, który mnie zainteresował był June Design. Kolekcja Katarzyny Wójcik jest intrygująca i delikatna. Srebrne ozdoby są precyzyjnie, ręcznie rzeźbione. Urzekają swoją formą i wyrazistością. Oryginalna i nowoczesna biżuteria Unikke Design przypomina natomiast naboje wystrzelone z broni. Większość z nich zakończona jest kamieniami w różnych kolorach. To z pewnością propozycja dla pewnych siebie i silnych kobiet. Artystycznym duszom proponuję biżuterię Doroty Tomaszewskiej - jej kolczyki przywodzą na myśl „Trwałość pamięci” Salvadora Dali oraz zaklęcia rzucane przez czarnoksiężników. TATIANA ZAWRZYKRAJ

Sowik Matyga, fot. materiały prasowe

kołnierzykiem czy subtelnymi, trójkątnymi wycięciami na rękawach.


wydarzenia

DNI OTWARTE SZKOŁY WIZAŻU I STYLIZACJI ARTYSTYCZNA ALTERNATYWA

Bez nazwy-2 1

56

lounge ...bo jakość ma znaczenie

CHCIAŁABYŚ POZNAĆ TAJNIKI PROFESJONALNEGO MAKIJAŻU? A MOŻE MARZYSZ, BY PRACOWAĆ NA PLANIE ZDJĘCIOWYM LUB PRZY POKAZACH MODY? JEŻELI TAK, TO JUŻ 3, 4 I 5 LIPCA ZAPRASZAMY NA BEZPŁATNE WYKŁADY, KTÓRE BĘDĄ ŚWIETNYM POCZĄTKIEM TEJ PRZYGODY!

Szkoła Wizażu i Stylizacji „Artystyczna Alternatywa” ogłasza dni otarte i zaprasza na nie wszystkie chętne osoby interesujące się wizażem i stylizacją. Uczestnictwo w każdym wykładzie jest bezpłatne. Aby wziąć udział w wybranych prelekcjach należy zgłosić swój udział pod adresem: sekretariat@artystyczna.krakow.pl lub telefonicznie 12 427 32 92 Jeżeli szukasz odpowiedniej szkoły wizażu lub stylizacji, jesteśmy do twojej dyspozycji. Każdego dnia po wykładach zapraszamy na spotkanie z kadrą, która odpowie na wszystkie pytania. Cieszymy się opinią jednej z najlepszych szkół w Polsce. Sprawdź dlaczego!

2014-05-27 21:04:04


NEO FASHION JAM

wydarzenia

Pokaz Doca

GALA FINAŁOWA

FUTURE PROSPERITY - POD TYM HASŁEM UPŁYNĘŁA TRZECIA ODSŁONA BIELSKIEGO ŚWIĘTA MODY - NEO FASHION JAMBOREE 2014. GŁÓWNYM CELEM TEJ EDYCJI BYŁO SKUPIENIE SIĘ NA BIZNESOWEJ STRONIE PRZEMYSŁU MODOWEGO, W TYM SPOSOBACH PRZEKUCIA ŻYCIOWEJ PASJI W ZAWODOWĄ KARIERĘ.

Dream Team, I miejsce

Podobnie jak w latach ubiegłych, wydarzenia festiwalu opierały się na spotkaniach z profesjonalistami w swoich dziedzinach. Nawiązano współpracę z projektantami luksusowych marek, ekspertami w obszarze marketingu i public relations, a także cenionymi osobami ze świata fotografii, filmu i visual merchandisingu. Dzięki nazwiskom takim jak Tobiasz Kujawa (Freestyle Vouging), Katarzyny Młynarczyk (Socjomania), Anna Puślecka (Do You Know Fashion, After-After), Piotr Steczek (Exa Studio) młodzi pasjonaci mody poznali kulisy różnych zawodów modowego świata. Warsztaty z produkcji i postprodukcji filmowej, z kreowania wizerunku w social mediach czy wykład na temat wątpliwej opiniotwórczości polskiego dziennikarstwa mody to tylko niektóre z zagadnień szeroko poruszanych podczas całego festiwalu.

Pokaz Trendy Hair Fashion

Neo Fashion Jamboree to także wystawy, Strefa Projektanta i Strefa Designu. Część wystawiennicza jest bardzo ważna dla organizatorów, którzy traktują ją jako wyróżnik pośród innych wydarzeń tego typu. Łącznie w ciągu festiwalowych dni, można było zobaczyć aż siedem wystaw Pokaz Wojtka Haratyka

58

lounge ...bo jakość ma znaczenie


fot. materiały promocyjne

MBOREE 2014

wydarzenia

Tobiasz Kujawa

od uznanych nazwisk do początkujących, laureatów konkursu Dream Team. Pokazy mody odbyły się w miejscu o nietypowej architekturze - starej fabryce Bezalin, gdzie powstaje nowe miejsce na mapie Bielska-Białej, łączące przestrzeń fitness z showroomami. W utworzonej tam strefie projektanta zaprezentowali się: Sebastian Gąsienica-Łuszczek, dyplomanci Wyższej Szkoły w Katowicach, Piotr Pyrchała, założyciel marki Birds of Prayers. Ponadto zobaczyć można było także ubrania zaprojektowane przez Kamilę Gronner i biżuterię stworzoną przez Projekt Bonbon Jewelery by Katarzyna Pastor, minimalistyczny styl marki Tundra oraz projekty Małgorzaty Salamon. W Sferze Wnętrz, w Galerii SFERA zorganizowana została wystawa prac kierunku architektury wnętrz Wyższej Szkoły Technicznej oraz kolekcji stylowych fartuchów kuchennych Look Like Cookie. Nie zabrakło też strefy „wypoczynkowej”, zaaranżowanej przez marki Decorto oraz KLER, który był jednym ze sponsorów w konkursie Dream Team. Gala finałowa Neo Fashion Jamboree odbyła się na dziedzińcu Muzeum książąt Sułkowskich. Tam też swoje kolekcje zaprezentowały Natasha Pavluchenko i Sophie Kula. Podczas gali odbył się również premierowy pokaz części najnowszej kolekcji Wojtka Haratyka na sezon jesień-zima 2014/15. Podczas gali ogłoszono również wyniki konkursu fotograficznego Dream Team, cieszącego się z roku na rok coraz większym zainteresowaniem.

warsztaty fotograficzno-scenograficzne

WYKŁADY I WARSZTATY

warsztaty z mood boardu

dr hab Ernest Zawada, warsztaty z rysunku żurnalowego

...bo jakość ma znaczenie lounge 59


trendy

KRÓTKIE ZADZIORNE CIĘCIA DLA... KOBIET

CZY KRÓTKO PRZYSTRZYŻONE WŁOSY MOGĄ BYĆ SEKSOWNE? CZY MĘSKIE CIĘCIA MOGĄ BYĆ KOBIECE? CZY KRÓTKO MOŻE NIEŚĆ ZE SOBĄ PEŁNĄ ELEGANCJĘ? OTÓŻ TAK! Kobiety, które decydują się na krótkie fryzury mogą wyglądać zarówno bardzo kobieco, jak i męsko, ostro i drapieżnie, a także elegancko i bardzo glamour. Panie w krótkich cięciach czują się komfortowo, wygodnie i swobodnie. Krótkie fryzury są dla kobiet z charakterem. Niezależnie od stylu, muszą przyciągać wzrok. Odpowiednio wykonane cięcie w niewiarygodny sposób może drastycznie zmienić całą Ciebie! Podkreślić rysy twarzy i stworzyć wyrafinowaną fryzurę pełną charyzmy i charakteru. Krótkie włosy są seksowne, pozwalają na wiele różnorodnych stylizacji – od ekstrawaganckich, męskich, drapieżnych, przez kobiece, dziewczęce i stylowe. Tego typu stylizacja sprawdza się w każdym wieku, niezależnie

60

lounge ...bo jakość ma znaczenie


trendy

od koloru i rodzaju włosów. Cienkie i delikatne włosy przy krótkim cięciu mogą nabrać objętości i wyrafinowania, natomiast grube i sztywne będą dzikimi fryzurami z pazurem. Ważnym czynnikiem jest dopasowanie struktury cięcia do kształtu głowy i rysów twarzy tak, aby całość dała niesamowity i efektowny rezultat. Nie ma wątpliwości, że krótkie fryzury sprawdzają się u pań nie odejmując im zmysłowości – wręcz przeciwnie, w niesamowity

sposób eksponują szyję i ramiona. Zwolenniczki krótkich włosów chwalą sobie przede wszystkim wygodę i czas, który oszczędzają podczas suszenia i stylizacji. Na krótkie cięcia często decydują się panie, które pragną wyglądu z charakterem, chcą się wyróżnić, zwrócić na siebie uwagę. Dodają one pewności siebie, wyglądają na dynamiczne i są zmienne. Możesz je stylizować i układać na wiele różnych sposobów tak często, jak

tylko zapragniesz. Wydobywają osobowość, przykuwając uwagę do Twojej twarzy. Krótkie włosy wcale nie skazują nas na noszenie ciągle jednej i tej samej fryzury. Nowy look każdego dnia – czemu nie?

AGA REGINA ŁATKA https://www.facebook.com/agnieszka.r.latka Zdjęcia: Adam Karski i Łukasz Radzięta


trendy

MUCHA ZUO CORP PLUS

LIKE A MAN

Indy N Romantic

UBRANIA W MĘSKIM CHARAKTERZE W KOBIECEJ SZAFIE NIKOGO JUŻ NIE DZIWIĄ. MARLENA DIETRICH EKSPERYMENTOWAŁA Z MĘSKIM GARNITUREM. KATHARINE HEPBURN RÓWNIEŻ ZNANA BYŁA ZE SWOJEGO

MUSES

MĘSKIEGO STYLU. NAJWIĘKSZE DOMY MODY PRZEKONUJĄ NAS, ŻE NIE TYLKO OPINAJĄCA, KRÓTKA SUKIENKA JEST SEKSOWNA. MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK

MUSES

HUGBAG

Loft37

62

lounge ...bo jakość ma znaczenie


Fot. Katarzyna Widmańska

felieton

PAN MINUTKA NA PODSŁUCHU - OSKAR, ON KOGOŚ MA. JESTEM TEGO PEWNA – WYRZUCIŁA Z SIEBIE ZANIM JESZCZE USIADŁA – WIESZ, ON W ŁÓŻKU JEST FATALNY, TAKI PAN MINUTKA, ALE PEWNIE ZNALAZŁ LASKĘ, KTÓREJ TO NIE PRZESZKADZA. - Ale co, znalazłaś jakiegoś SMSa? - Nie, tylko od miesiąca diametralnie się zmienił. Zawsze tylko gry i gry, a teraz siłownia trzy razy w tygodniu, dwa razy biega. Ogolił plecy. Tyle go o to prosiłam od pięciu lat. Podpowiadałam, gdzie to może zrobić i że go proszę, bo na basenie wygląda jak yeti. Tyle lat nic, a tu patrzę, gładkie jak lico wody. I coś dziwnie nie odrasta. Ty, a jak on sobie to laserem zrobił? To już na bank kogoś ma. Pachnie, ubiera się inaczej, piwo odstawił. Nie ma opcji, to musi być jakaś niunia. Podciąłem końcówki, poprawiłem kolor i wypuściłem Rudą na przeszpiegi. – Ty, zadzwoń, jak coś odkryjesz – rzuciłem na odchodne.

zbierać odgłosy z całego domu. I wyjechałam na weekend do rodziców. Wracam i odsłuchuje. A tam achy i ochy, jęki i skowyty. – Draniu, myślę, do domu ją przyprowadziłeś? Na naszej kanapie dopadłeś? Czekaj, zemsta będzie słodka. Następnego dnia przyszli do nas jego rodzice. Wiesz, to taki typ, co to ciągle „mękoli” o ślubie. – To sobie ślub zobaczycie – nakręcałam się jeszcze bardziej. Przyszli. Zrobiłam kawy, ciasteczka. I mamusia zaczęła: - No Kasiu, jakiś ślub gdzieś w powietrzu nie wisi? Piotruś cały czas czeka na twoje „tak”. Gniazdko już macie prawie urządzone.

- Jest gorzej niż myślałam.

- No, chyba nie tylko na moje – palnęłam – i gniazdko to Piotruś nie tylko dla mnie wije. Wyrzuciłam z siebie całą historię, prezentując mocno katolickim rodzicom jęki i ochy ich synalka. Piotrek chciał mnie wzrokiem zabić. Rodzice czerwoni. A ja pławiłam się w triumfie. Nie był to długi triumf. Piotrek wstał, podszedł do telewizora i wyciągnął płytę: „Rozkosz, która trwa wiecznie. Techniki, które sprawią, że staniesz się kochankiem idealnym”.

- Może być coś gorszego niż odkrycie, że twój facet się zakochał?

- Myślałem, że jak się zmienię, to się zgodzisz - rzucił na stół i wyszedł.

Zadzwoniła po tygodniu. - I jak? Wiesz, kto to? – zapytałem.

- Nooooo, czekaj, wpadnę na kawę, to ci wszystko opowiem. Przebierałem nogami z niecierpliwości. W głowie pisały mi się różne scenariusze. Przyszła. Usiadła. - Zrobiłam z siebie kompletną kretynkę – zawyła – Wiesz, zainstalowałam w domu podsłuch. Dokładnie, w salonie pod telewizorem. Miał

OSKAR BACHOŃ www.oskarbachon.pl/blog Studio Stylizacji i Wizażu ul.Hieronima Wietora 3/2 lok. 1 tel. 602 635 037

...bo jakość ma znaczenie lounge 63


MODA WEDŁUG

MICHAŁA WITKOWSKIEGO

ilustracja: Agnieszka Stopyra

wywiad

KONTROWERSYJNY, SZCZERY I AMBITNY. TAK W TRZECH SŁOWACH MOŻNA OPISAĆ MICHAŁA WITKOWSKIEGO, AUTORA KSIĄŻKI LUBIEWO, KTÓRA KILKA LAT TEMU ZSZOKOWAŁA ŚWIAT LITERACKI. DZIŚ OPOWIADA O PRAWDZIWEJ MODZIE I PASJI DO NIEJ, PROWADZENIU BLOGA, WALCE O UWAGĘ FOTOGRAFÓW I ŻYCIU NA ŚWIECZNIKU. ROZMAWIAŁA MONIKA GĄSIOREK-MOSIOŁEK. L: Uważa się Pan za pisarza czy blogera? MW: Widzi Pani, moim zdaniem jedno drugiemu nie przeszkadza. Wielu blogerów ma inny zawód, z którego żyje. Pisanie to zawód, w wolnych chwilach mogę zajmować się modą. Ale traktuję ją poważnie i chcę, żeby mnie też tak traktowano...

Tobiasz Kujawa. To jest ktoś, kto naprawdę poważnie zajmuje się modą. Dobry też jest Zaczyński. Wiem, że Macademian Girl także naprawdę interesuje się pokazami i ma na ich temat zdanie. Negatywne przykłady znamy wszyscy i nie warto ich tu wymieniać po nazwiskach...

Odniósł Pan bardzo duży sukces jako pisarz. Skąd pomysł na wejście w blogosferę? A gdybym zaczął np. kolekcjonować stare pudełka od zapałek i jeździć po świecie, aby zdobyć co cenniejsze sztuki? Po prostu - mam pieniądze i dużo czasu, od lat kolekcjonuję ciuchy i dodatki, nie ma sum, jakich bym na nie nie wydał, kupuję i czytam pisma, chodzę na pokazy, chcę się z kimś dzielić moją pasją! Jak np. kupię w Sztokholmie na aukcji pasek od YSL z roku 1970, to chcę mieć gdzie zrobić sobie w nim sesję, potrzebuję widowni!

Dlaczego nazwał Pan swój blog Fashion Pathology? To taka gra słów: z jednej strony patologiczne zainteresowanie modą, w znaczeniu „baaaardzo silne”, niezrozumiałe dla normalnych ludzi. Z drugiej - akurat miałem taki okres w życiu, że zajmowałem się też patomorfologią i patologią jako dziedzinami medycyny i z tymi lekarkami często nad trupem gadaliśmy o torebkach od Hermesa...

Jak ocenia Pan polskich blogerów, szafiarki i ludzi działających w tej dziedzinie? Bardzo różnie. Z daleka widać, kto chce się tylko lansować i szpanować, a kto poza tym jeszcze interesuje się modą, pisze poważne recenzje, nie opuszcza pokazów, także tych porannych na Fashion Weeku, gdzie nie ma ścianek i fleszy. Bardzo dobrym blogerem jest

64

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Więc to prawda, że wziął Pan udział w sekcji zwłok? No nie wiem, czy to jest temat dla takiego eleganckiego magazynu, bo jak zaraz zaczniemy świntuszyć, to wszyscy uciekną... Ok, więc spuśćmy zasłonę milczenia na ten temat. Można powiedzieć, że na swoim blogu przeprowadza Pan pewnego rodzaju sek-

cję na modzie, zaglądając do jej wnętrza i rozkładając na czynniki pierwsze? Chciałbym, ale jeszcze tak nie jest. Chwilowo to konwencjonalny blog modowy. Mam nadzieję, że z czasem będzie tam więcej sesji zdjęciowych, stylizacji. Czym jest dla Pana prawdziwa moda? No niestety nie tym, co oglądamy na wybiegach na co dzień... Najwspanialsze osiągnięcia mody, wciąż jeszcze zamykające się dla mnie w wielkiej trójcy Galiano-McQueen-Arkadius - były wypowiedziami o świecie, o polityce, o pięknie ciała i zmieniających się kanonach tego piękna. Zdecydowanie czymś więcej niż prezentacją kolekcji, która pojawi się w sklepach... Jak Pan sądzi, czym jest spowodowane to, że w Polsce mamy prezentacje kolekcji, a nie prawdziwe show z przekazem? Nie wiem. Może, gdybym był projektantem, musiałbym się borykać z materiałami, zamkami błyskawicznymi, butami, które nie dojechały na czas, rozwolnieniem modelki, która przedawkowała tabletki przeczyszczające na odchudzanie, szwami, agrafkami... Może wtedy bym zrozumiał. Bo ich tłumaczenie, że „coś ciekawszego się nie sprzeda” mnie


wywiad

bylskiego, Jemioła, Kupisza... A na taką galę, jak np. pokaz Paprotek w Operze, oczywiście robię show i się przebieram.

fot. www.elle.pl

Wybiera Pan rzeczy tylko od projektantów i znanych marek? Właściwie tak. Jeśli mam kupić bluzkę z krótkim rękawem w Zarze za 100 zł czy w adidasie za tyle samo, to od razu wiem, że u Przybylskiego dostanę „prawdziwy”, z wybiegu, za tyle samo... Więc nie muszę już kupować w galeriach sklepów. Zawsze lepiej wspierać polskich projektantów. Coraz więcej też szyję i jeśli projektant, u którego szyję, ma fajne rzeczy, nie interesuje mnie, czy jest znany. Ważne, że mi się podoba jego twórczość.

nie przekonuje. Na całym świecie w kolekcji chodzą rzeczy, które się nie sprzedadzą, a pomiędzy nimi zawsze jest też kilka wyjątkowo sprzedajnych...

Pan się ubiera czy przebiera? Przebieram. Chociaż, gdyby mnie było stać na ubranie się w ciuchy ze słynnego pokazu Galliano dla Diora (jesień/zima 2011, pokaz męski), to też bym wyglądał jak przebrany. Po prostu doświadczenie mnie uczy, że ubranie, szczególnie to drogie, jest bardzo stonowane. Więc ubieram się na dzień, do kawiarni na czarno, w bieżące kolekcje Paprotek, Przy-

Do sprzedaży trafiło Pana najmłodsze dziecko, książka pt. Zbrodniarz i dziewczyna. To kryminał z modą w tle? Owszem, z modą i krawiectwem, bo to nie to samo. Jest tam trochę mody i duuużo staroświeckiego krawiectwa, naparstków, szpilek, mydła do rysowania wykrojów... Długo czekaliśmy na najnowszą pozycję Pana autorstwa – prawie trzy lata. Tak długo szukał Pan inspiracji, natchnienia do napisania książki? Nie, ja ją pisałem całe trzy lata. Po prostu długo i starannie piszę. Miałem dużo badań i wywiadów do przeprowadzenia, jeździłem po różnych profilerach itd. Sądzi Pan, że Zbrodniarz i dziewczyna wywoła podobne reakcje społeczeństwa, co Lubiewo? Nie... Nic już takich reakcji nie wzbudzi, nie te czasy. Lubiewo. 2004 rok. Ludzie nie wiedzieli, czy podchodzić do mnie jak do „mamymadzi”, czy jak do wielkiego pisarza (śmiech).

Jesteśmy po 10. edycji Fashion Week Poland. Jak ocenia Pan polskich projektantów i ludzi, którzy biorą udział w tym wydarzeniu? Na razie jestem wciąż na etapie afirmacji i podejścia takiego: „ważne, że w ogóle są”. W Łodzi bije w oczy brak establishmentu modowego: Baczyńskiej, Stróżyny, Paprockiego i Brzozowskiego, Zienia, Kupisza, Ossolińskiego, Maciejak... No i zdolnych młodych – że na przykład zapytam, gdzie są Hector & Karger? Jest Pan osobą bardzo wyrazistą i odważną. W Polsce niestety większość ludzi boi się odstawać od przyjętej reguły. Co spowodowało, że zaczął Pan ubierać się dość ekstrawagancko i jaki ma to wpływ na Pana życie? Powodów było dużo, a przede wszystkim bardzo prozaiczny - walka o uwagę fotografów, którzy w tym cyrku kierują swoje flesze głównie albo na topowych celebrytów, albo na najbardziej kolorowe ptaszki, jak Tamara. Trochę się od niej uczyłem... Poza tym, gdzie, jak nie w świecie mody, można sobie pozwolić w tym szarym kraju na jakieś małe szaleństwo?

coś robię, piszę i nagrywam książki, robię bloga, pracuję od rana do nocy. Zainteresowanie może zgasnąć celebrytką, która nic nie robi, jak Jola Rutowicz. Ja zawsze będę miał okresy promocyjne, wywiady w Newsweekach itd...

Lubi Pan świat celebrytów i życie na przysłowiowym świeczniku? Tak... Jakoś tak już od dzieciństwa znałem stereotyp, że być gwiazdą jest fajnie. I rzeczywiście, jest fajnie. To trochę uzależnia i ciężko zrezygnować i znowu żyć jako „normals”...

W jakiej roli widzi się Pan za kilka lat? Mam nadzieję, że będę miał jakiś autorytet w świecie mody, że moja opinia o pokazie będzie się liczyła. Już dziś tak się ucieszyłem, kiedy Paprocki i Brzozowski napisali na swoim profilu, że czekali na recenzję Miss Gizzi ze swojego pokazu. Żeby czekali. Stroje pewnie będą coraz lepsze. Książki jak zawsze będę wydawał co 2 - 3 lata.

W jednym z wywiadów powiedział Pan, że czuje lęk przed dniem, w którym nie zaproszą Pana na ściankę i nikt nie będzie chciał Pana fotografować. Co tak ważnego jest w pozowaniu na ściankach, że boi się Pan to stracić? W samym pozowaniu nic. Ale nie lubię wchodzić na imprezę, kiedy wszyscy to mają gdzieś, a widzę, że wchodzi jakaś głupia pinda, która nie dorasta mi do pięt, a ci kotleciarze dostają szału, jakby wchodziła królowa angielska... Boi się Pan, że kiedyś mogą przestać zapraszać Pana na eventy? Już trochę opanowałem techniki utrzymywania się na powierzchni w tym naszym showbiznesie, wiem, co i jak robić, aby podtrzymywać zainteresowanie i poza tym, jak

...bo jakość ma znaczenie lounge 65


ilustracja: Magdalena Marcinkowska

lifestyle

KAŻDY Z NAS MA WŁASNE UPODOBANIA DOTYCZĄCE UBIORU, POŻYWIENIA, WYGLĄDU MIESZKANIA ITP. NIE ISTNIEJĄ DWIE OSOBY POSIADAJĄCE TĄ SAMĄ OPINIĘ NA KAŻDY TEMAT. CZĘSTO ODMIENNY STYL OD NASZEGO, POWODUJE ZDZIWIENIE LUB OBURZENIE. CZĘŚĆ Z NICH MOŻE WYDAĆ SIĘ NAM DZIWACZNA LUB SZALONA. ZGODNIE Z TYTUŁEM NASZEGO OBECNEGO NUMERU: „BOYS LIKE TOYS” PRZEDSTAWIAMY KILKA PRZYKŁADÓW EKSCENTRYCZNYCH PASJI I UPODOBAŃ MĘŻCZYZN Z BRANŻY MODY. PRZEKONAJCIE SIĘ, CO OPRÓCZ STEREOTYPOWYCH AUT I PIĘKNYCH KOBIET MOGĄ KOCHAĆ NIEGRZECZNI CHŁOPCY.

EKSCENTRYCZNE UPODOBANIA NAJWIĘKSZYCH PROJEKTANÓW KARL LAGERFELD Dziwactwa dyrektora kreatywnego domu mody Chanel są przyjmowane z uśmiechem przez branżę modową. Wszyscy znają jego kotkę Choupette. Jej imię w wolnym tłumaczeniu, z języka francuskiego, oznacza „słodka”. Zwierzakiem opiekują się dwie nianie, ma własnego kucharza, szofera oraz konto na twitterze, które śledzi 37 tysięcy osób. W jednym z wywiadów Karl przyznał, że jego zdaniem Choupette jest bardziej popularna niż on sam. W marcu 2012 roku, w magazynie „Harper’s Bazaar” ukazała się sesja zdjęciowa kotki z właścicielem.

66

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Projektant nie przyjmuje innych płynów, niż dietetyczna wersja Coca-Coli. Średnio 10 puszek dziennie. Nic dziwnego, że w ubiegłym roku został ambasadorem tego napoju, a w limitowanej edycji ukazały się biało- różowe butelki jego projektu. Jego fascynacja i chęć noszenia koszul szytych wg projektu Hedi Slimane przerodziła się w obsesję, do tego stopnia, że w ciągu trzynastu miesięcy projektant zredukował swoją wagę o 42 kilogramy, dostoso-


wując ją do produkowanych rozmiarów. Dieta uwzględniała m.in. spożywanie tuńczyka oraz musu jagodowego. Rezultaty zmiany sposobu odżywiania opisał w książce „Dieta Karla Lagerfelda”. VALENTINO Karl Lagerfeld uwielbia koty – Valentino Garavani ubóstwia psy. Jest właścicielem pięciu mopsów: Milton, Molly, Margot, Maude i Monty, które zabiera ze sobą w każdą podróż. Ze względu na ich liczebność przewożone są za każdym razem w osobnym aucie. Towarzyszą mu zarówno w biurze, jak i w samolocie. Wzięły również udział w sesji zdjęciowej promującej film dokumentalny o projektancie, „Valentino: Ostatni cesarz wielkiej mody”. Podobnie jak kotka Choupette są pod opieką osób dbających o ich regularne wyprowadzanie na spacer, higienę oraz żywienie. Projektant z zamiłowania jest żeglarzem i jednocześnie właścicielem 152-stopowego jachtu wraz z 50-osobową załogą. Wśród gości, którzy razem z nim spędzali wakacje na pokładzie wymienić można m.in.: Księżną Dianę czy Księcia Konstantego z Grecji. Legendą obrosły pełne przepychu i bogactwa przyjęcia, które wydaje w swoich rezydencjach w Rzymie, Paryżu i Londynie. Kolejną pasją projektanta jest sztuka. Posiada on kilka prac Pablo Picasso, obraz Flowers Andy’ego Warhola oraz zbiór innych dzieł sztuki. Jego ulubionym rzeźbiarzem jest Polak - Igor Mitoraj. Rzeźby jego autorstwa zdobią dziedziniec posiadłości Valentino w Rzymie. MARC JACOBS Jeden z najsłynniejszych amerykańskich projektantów. Do niedawna dzierżył stanowisko dyrektora kreatywnego marki Louis Vuitton. Rozgłos przyniosły mu także tatuaże, które zdobią niemal całe jego ciało. Znajdziemy tu podobiznę jego ukochanych psów rasy bulterier: Alfred i Daisy oraz ikony amerykańskich kreskówek: Spongeboba i postać z The Simpsons; czerwonego M&M’sa, słynną scenę z filmu „Duchy”, sentencje, rysunki i wiele innych. W sumie ponad 30 tatuaży. Jacobs nie wyklucza powstania kolejnych, większość z nich symbolizuje bowiem ważne wydarzenia w jego życiu. DAWID WOLIŃSKI Nie trzeba długo szukać, aby znaleźć polskie przykłady pasji mężczyzn w branży fashion. W wywiadzie dla magazynu „Harper’s Bazaar” projektant Dawid Woliński wyznał, że jest wielbicielem świec marki Lalique. Ma ich w domu ponad 40 i uwielbia, gdy wszystkie są zapalone. Swój dzień rozpoczyna śniadaniem, które tak jak wszystkie jego posiłki, przygotowane są wg zaleceń osobistego trenera. Odpowiada on również za rozplanowanie codziennych ćwiczeń na siłowni. Odpoczynkiem po wyczerpującej pracy jest natomiast kąpiel pełna aromatycznych olejków. Mimo że początkowo był sceptycznie nastawiony do psów rasy york, w tej chwili jego instagramowe konto pełne jest zdjęć zwierzaków tej rasy, które otrzymał w prezencie: Frani i Józi. Na jego profilu znajdziemy także znane wszystkim zdjęcia w windzie, które zdają się być kolejnym niewinnym uzależnieniem projektanta. JOANNA DOMAROS

Mateusz Grzesiak

Konrad Pluciński

• Sukces - czym jest, jak go osiągnąć, jak myślą ludzie którzy go osiągneli

• Poziomy Dilts’a w kierowaniu sobą i innymi ludźmi

• Psychologia sprzedaży w pigułce

• Automotywacja – jak odkryć wewnętrzny napęd

Witek Centrum Hotelowo - Konferencyjne Kraków - Modlniczka ul. Handlowców 14, 32-085 Modlnica 502-382-399, 606-286-584 mail: kontakt@apggroup.pl ...bo jakość ma znaczenie

lounge 67


68

lounge ...bo jakość ma znaczenie


...bo jakość ma znaczenie lounge 69


coat Herzlich Willkommen, pants H&M, shoes CCC, glasses stylist’s property

70

lounge ...bo jakość ma znaczenie


harness Miss Malwia Accessories, blouse and coat stylist’s property, shoes CCC, pants H&M

...bo jakość ma znaczenie lounge 71


72

lounge ...bo jakość ma znaczenie

coat and i belly bag Herzlich Willkommen, shoes CCC, pants stylist’s property, blouse lindex


sweater H&M

...bo jakość ma znaczenie lounge 73


coat Herzlich Willkommen

74

lounge ...bo jakość ma znaczenie


...bo jakość ma znaczenie lounge 75

coat and pants Herzlich Willkommen, bracelets and necklet stylist’s property, shoes vintage


make up

MĘSKI KAMUFLAŻ

ANNA UŻYŃSKA

NIE MOŻNA DRUGI RAZ ZROBIĆ PIERWSZEGO WRAŻENIA. W DZISIEJSZYCH CZASACH CORAZ WIĘCEJ PANÓW DBA O SWÓJ WIZERUNEK, CO JEST ZUPEŁNIE ZROZUMIAŁE, GDYŻ TO WŁAŚNIE ON W DUŻEJ MIERZE MOŻE WPŁYNĄĆ NA OSIĄGNIĘCIE CELÓW – ZARÓWNO ZAWODOWYCH JAK I PRYWATNYCH. NA WYGLĄD MĘŻCZYZNY ZWRACAJĄ UWAGĘ NIE TYLKO KOBIETY, ALE TAKŻE POTENCJALNI PRACODAWCY, WSPÓŁPRACOWNICY, PARTNERZY BIZNESOWI. CODZIENNA PREZENCJA BARDZO MOCNO ZALEŻY OD PROFESJI, KTÓRĄ WYKONUJE MĘŻCZYZNA. PERFEKCYJNA FRYZURA I NIENAGANNY UBIÓR PODKREŚLAJĄ NIEDOSKONAŁOŚCI CERY. SKÓRA MĘŻCZYZN BARDZIEJ NIŻ SKÓRA KOBIET PODATNA JEST NA STRES, A WTEDY NA TWARZY MOGĄ POJAWIĆ SIĘ ZACZERWIENIENIA, WYPIEKI CZY NADMIERNE BŁYSZCZENIE SKÓRY. INNE POWSZECHNE PROBLEMY TO: WYPRYSKI, PRZEBARWIENIA, WORY/SIŃCE” POD OCZAMI ” ORAZ PRZETŁUSZCZAJĄCE SIĘ PARTIE TWARZY.

Poprzez makijaż możemy skorygować te wszystkie niedogodności i zapanować nad wyglądem twarzy. Makijaż korekcyjny maskuje wszystkie wady. U większości mężczyzn już samo słowo „makijaż” budzi negatywne skojarzenia. Temat ten jest dość kontrowersyjny i budzi wiele pytań zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Od dawna stosuje się go w telewizji, teatrze, na koncertach i innych wystąpieniach publicznych – to naturalna sprawa. Panowie coraz częściej godzą się na korektę przy takich okazjach jak: ślub, sesja zdjęciowa czy inna ważna „uroczystość”, na której idealny wygląd znacznie poprawia samopoczucie oraz dodaje pewności siebie. Mimo wszystko mężczyźni z dystansem odnoszą się do kosmetyków kolorowych, co nie znaczy, że nie ma takich, którzy noszą makijaż na co dzień – mowa tu oczywiście o typowym mężczyźnie heteroseksualnym. Najważniejsze, aby kosmetyk był idealnie dobrany do kolorytu skóry, wtedy makijaż nie będzie widoczny, a zamaskuje wszystkie doskonałości. Najczęściej używane produkty wśród mężczyzn to: pudry matujące/transparentne, korektory – stosowane punktowo bądź do niewielkiej powierzchni twarzy, kremy BB, kremy koloryzujące (wyrównują koloryt cery, dając jedynie delikatne krycie).

OTO KILKA PRODUKTÓW, KTÓRE SWOBODNIE MOŻECIE STOSOWAĆ NA CO DZIEŃ:

Foundation Stick, BOBBI BROWN Rozprowadza się lekko i gładko. Zawiera squalane - uzupełnia istotne kwasy tłuszczowe, które naturalnie występują w skórze, pozostawiając ją miękką i gładką oraz krzemionkę, która kontroluje wydzielanie sebum i zmniejsza błyszczenie się skóry. Produkt jest idealny do stosowania na całą twarz i jako lekki korektor pod oczy. Pozwala na budowanie krycia i dostępny jest w szerokiej gamie kolorów. Nadaje skórze aksamitne, naturalne wykończenie.

Tinted Moisturizer Oil Free, BOBBI BROWN Emulsja koloryzująca, która nawilża i chroni skórę, zapewniając gładkie, naturalne krycie. Jest lekki, odświeżający i z łatwością się rozprowadza. Zawiera witaminę C i E, które chronią skórą przed wolnymi rodnikami oraz filtr przeciwsłoneczny SPF 15.

76

lounge ...bo jakość ma znaczenie


make up

Szkice na Wodzie, ROUGE BUNNY ROUGE Wypełniony naturalnie aktywnymi składnikami krem koloryzujący odżywia, nawilża i chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi: zanieczyszczeniem środowiska czy promieniami UVB. Zawiera witaminę A i E, które zwalczają procesy starzenia, a ekstrakt z malachitu bogaty w miedź usuwa ze skóry toksyny oraz jest naturalnym przeciwutleniaczem.

Studio FIX Powder plus Fundation, MAC Puder i podkład w jednym. Produkt jest długotrwały i łatwy w użyciu. Zapewnia matowe, aksamitne wykończenie. Zawiera krzemionkę, która ma właściwości pochłaniające sebum oraz nie zatyka porów. Przeznaczony jest do używania na sucho za pomocą gąbki lub pędzla. Nie wywołuje zmian trądzikowych. Dostępny w szerokiej gamie kolorystycznej.

Studio Finish Concealer, MAC Studio Finish Concealer jest lekkim korektorem z SPF 35 na bazie emolientów. Bardzo wydajny - wystarczy niewielka ilość produktu do zatuszowania różnego rodzaju niedoskonałości skóry oraz przebarwień. Wzbogacony o przeciwutleniacze (pochodne witaminy A i E ). Zawiera krzemionkę, która pochłania sebum. Mineralize Concealer, MAC Bogaty w minerały korektor, który zapewnia krycie od delikatnego do średniego, o naturalnym wykończeniu. Zawiera ekstrakty roślinne, które nawilżają skórę, przywracając jej gładkość i energię. Długotrwała, nie tracąca koloru formuła (8 godzin) kamufluje i udoskonala, jednocześnie odżywiając skórę. Zapewnia jej natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie. Pomaga kamuflować niedoskonałości i korygować cienie pod oczami. Produkt dostępny jest w wygodnej tubce z aplikatorem w formie pędzelka, dzięki czemu aplikacja jest łatwa zawsze i wszędzie. Formuła nie osadza się w drobnych bruzdach, nie rozmazuje i nie tworzy efektu skorupy. Odpowiednia dla wszystkich rodzajów skóry oraz dla osób noszących szkła kontaktowe.

...bo jakość ma znaczenie lounge 77


fot. lookandfashion.hola.com

lifestyle

IS THIS A MAN’S WORLD? STRÓŻYNA, JEMIOŁ, MAC, MODZELEWSKI, NAWRAT, SZCZUKIECKI, CZAYKOWSKI, STANKIEWICZ, TYSZKA, LISOWSKI – TO NAZWISKA, KTÓRE CORAZ CZĘŚCIEJ POJAWIAJĄ SIĘ W ZAGRANICZNYCH INFORMACJACH PRASOWYCH DOTYCZĄCYCH MODY. TO POLACY. TO MĘŻCZYŹNI W MODZIE PRZEZ WIELKIE M. Sukces. Każdy ma swój sposób na zdefiniowanie tego pojęcia. Każdy wie, kiedy sam go osiągnął. Dla jednych jest to uznanie w środowisku, dla innych nagroda czy wysokie zarobki. Można się spierać o to, czym sukces jest dla branży mody – stworzeniem opiewanej w mediach kolekcji, uznaniem krytyków (których w naszym kraju można policzyć na palcach jednej ręki), czy może tym, że ta czy inna celebrytka/gwiazdka jednego hitu założyła nas/was „na ściankę”. Poza dyskusją pozostaje jedno – wielka czwórka stolic mody – Londyn, Nowy Jork, Mediolan, Paryż. Jeśli mówiono o nas/was w ich kontekście – no cóż, sami wiecie, Zachód. BYĆ JAK STRÓŻYNA Dlaczego jak on? Dlatego, że jeśli zapytacie pierwszą z brzegu zainteresowaną tematem osobę o polskiego projektanta, który odniósł sukces za granicą – padnie jego nazwisko.

78

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Anatol modzelewski, fot. malemodelscene.net

To jak z tym pytaniem o państwo na literę „d”, kolor na „n” i kwiat na „i”– zawsze wyjdzie Dania, niebieski i irys. Tak już jest. Krzysztof Stróżyna stał się synonimem sukcesu za granicą. A właściwie Krystof Strozyna, bo znany jest za granicą także jako człowiek o trudnym nazwisku, więc postanowił ułatwić pracę dziennikarzom i krytykom mody usuwając polskie znaki z jego zapisu. Studiował w Central Saint Martins w Londynie. To jest dokładnie ta sama szkoła, którą skończył nieodżałowany Alexander McQueen i Stella McCartney. Rewelacyjne przyjęcie dyplomowej kolekcji (tą drewnianą rzeźbioną biżuterię pamięta każdy fan mody!) i zaraz

po tym Harrods Design Award i... kwalifikacja na London Fashion Week (2007 – część Off, 2008 – oficjalny kalendarz). Londyn. Stolica zaliczona. Od tamtej pory pojawiał się w sesjach i edytorialach dla „Vogue British”, „Vogue Russia”, „Wonderland”, „Vogue Italy”, „Elle US”, „Elle UK”, „The Sunday Times Style”, „Numero” i „Harrods Magazine”. I to wymieniając tylko najważniejsze. W jego pokazach biorą udział jedynie polskie modelki, sesje modowe zleca polskim agencjom, szyje w Polsce. Imponujące? Podobnie Łukasz Jemioł – absolwent łódzkiej ASP Wydziału Tkaniny i Ubioru, laureat Złotej Nitki – już drugi raz został zaproszony przez


lifestyle

Anatol Modzelewski, Piotr Czaykowski, Grzegorz (Greg) Nawrat, Hubert Koszela, Tomasz Szczukiecki i Adrian Włodarski to tylko część najbardziej popularnych i najczęściej angażowanych modeli. Nie w Polsce. Na świecie. Chodzą na wybiegach nie tylko Wielkiej Czwórki, ale także coraz częściej dostają zlecenia z rynków azjatyckich.

organizatorów portugalskiego ModaLisboa, tamtejszego tygodnia mody, do prezentacji najnowszej kolekcji. Mimo, że Lizbona nie należy do Wielkiej Czwórki, to wydarzenie jest szeroko opisywane i doceniane jako jedno z najważniejszych imprez tego typu na świecie. Szczególnie, że pokaz odbył się w prime time i w głównej siedzibie, Patio de Gala. Owacje od przedstawicieli tamtejszych „Vouge’a” i „Collezioni” – sukces? Sukces! Postacie takie jak Stróżyna czy Jemioł to dowody na to, że Polacy zdają się być zauważani. Coraz częściej udaje im się wkraczać w świadomość ludzi z branży Wielkiej Mody. Ale nie tylko wielkiej... CHCĘ BLUZĘ NA OKŁADCE „VOUGE’A”... ...mówi Mariusz Mac, postać kryjąca się za marką Aloha From Deer, czyli bluzami z wielkoformatowymi printami, które zawładnęły ulicami nie tylko polskich miast. Policealny staż w „Glamour” przyniósł mu wiele korzyści, m.in. kontakty, dzięki którym mógł ruszyć z własną marką. Mac jest fotografem, który pewnego dnia wymyślił bluzy, które będą nadrukowywane całe w dany wzór. I choć jego ulubiona grafika to Matka Boska Rafaela Santi, to rozgłos przyniosła mu galaktyka. I Honorata Wojtkowska („Top Model”) na łódzkim tygodniu mody. Sam projektant mówi, że po tym wydarzeniu posypały się zamówienia. Dziś Aloha From Deer sprzedaje na całym świecie. Ich klienci to ludzie w wieku 15-30 lat, z całej Europy, Stanów Zjednoczonych, Tajwanu i Japonii. W odpowiedzi na duże zainteresowanie, dłuższą chwilę działał także pop-up store w Paryżu. Marka uwielbiana jest przez supermodelki. Maja Salamon brała udział w ich kampanii, a regularnie pokazują się w nich m.in.: Anja Rubik, Magdalena Frąckowiak, Zuzanna Bijoch. Nawet agentka Robbiego Williamsa zamówiła każdy możliwy model z kolekcji. Bluzy fotografowane były dla „Harpers Bazaar”, „Grazii” i brytyjskiego „WAD”. Sukces!

STANKIEWICZ I TYSZKA, TYSZKA I STANKIEWICZ Kiedyś – mistrz i uczeń. Dziś – dwójka najzdolniejszych i najlepszych polskich fotografów pracujących w kraju i przede wszystkich za granicą. Mistrz. Marcin Tyszka. Częściej pracuje za granicą niż w kraju. Dla najważniejszych magazynów na świecie. Dla największych nazwisk światowej mody. Dla ikon. Karierę w wielkiej modzie otworzyła mu praca dla francuskiego „Elle”. Celowo omijając zlecenia z USA (europejskie magazyny są po prostu lepsze), jest autorem dziesiątek okładek „Vouge’a” (Australia, India, Latinoamerica, Portugal), francuskiego „L’Officiel”, „Elle Russia”, „25” (magazynu Anji Rubik, z którą się przyjaźni) i edytoriali - francuskie „Elle”. Marzenie? Jak większości: „Vouge Paris”. Uczeń. Mateusz Stankiewicz. Chciał pracować dla „National Geographic”. Pracuje w modzie. Tytułuje się raczej rzemieślnikiem niż artystą. Na razie. Spotkanie z Tyszką przebiegło niepomyślnie – miał ekipę, doradził inne studia. Kolejne przypadkowe spotkania skończyły się propozycją asystowania – kamieniem milowym w karierze. W wywiadzie dla „Digital Camera” mówił: Tyszka nauczył mnie tego, co bezcenne: planu, pracy z ludźmi i tego niezwykłego poczucia odpowiedzialności, które później nieraz poczułem na własnej skórze. Czuje tą odpowiedzialność i twierdzi, że zlecenia „na Zachodzie” skutkują dużo większym poziomem stresu, więc woli wchodzić na tamten rynek w „swoim tempie”. Jeden z ulubionych fotografów polskiego „Elle” i Reserved. Pierwsza okładka – niemieckie „Elle”. W portfolio – Grace Jones, Zombie Boy i Anja Rubik, edytoriale dla „Madame”, kampanie dla Tous i YSL. Sukces? Sukces! NAJWIĘKSZY KAWAŁEK TORTU... Modele. Nasze dobro narodowe. Wśród Polaków to właśnie ich najwięcej w Wielkim Świecie Mody. Są najbardziej rozpoznawalni ze wszystkich branż i najbardziej rozchwytywani.

Anatol Modzelewski – najczęściej słyszy się o nim w kontekście przedwojennej urody. Okładki dla „Dazed&Confused” i „i-D”. Pokaz Lanvin. Wybiegi Londynu, Mediolanu i Paryża. Trzy na cztery? Nieźle? Piotr Czaykowski – „włoski chłopiec”, lub chłopiec Armani, bo ta marka szczególnie sobie go upodobała. Oprócz niej - Pal Zileri, Just Cavalli, Roccobarocco. Greg Nawrat – jedyny Polak w prestiżowym rankingu models.com. Jedyny Polak w kampanii Gucci. Kolejny włoski chłopiec. Pokazy Gucci, Prada, Moschino, Roberto Cavalli. Kampanie reklamowe: Ermenegildo Zegna i Carolina Hererra. Tomasz Szczukiecki – „męska Anja Rubik”. Dior-Exclusive (zastrzeżenie tylko dla Diora na jeden sezon - przyp. red.), kampanie Versace i Paul Smith. Pokazy m.in. Gucci, Etro, Pringle of Scotland, Ricka Owensa, Galliano, Patrizi Pepe i Tommy’ego Hilfigera. ...I WISIENKA NA TORCIE – FASHION TV Michael Adam Lisowski – nic nie mówiące nazwisko, przynajmniej przeciętnym fanom mody. Marka Fashion TV wręcz przeciwnie. Lisowski jest właścicielem najbardziej znanego i mającego największy zasięg kanału tv, dedykowanego wyłącznie pokazom mody, backstage’om, wybiegom, przygotowaniom. Dwadzieścia cztery godziny, siedem dni w tygodniu. Czysta moda, w jej najbardziej hedonistycznym wydaniu. Modelki, afterparty, jachty. A pod tą marką, stworzoną w 1997 roku, działa także sieć barów i bardzo rozbudowany serwis internetowy. IT’S GONNA BE A (POLISH) MAN’S MAN’S WORLD? Najciekawsze jest, że najbardziej interesujące nazwiska, mężczyźni odnoszący największe sukcesy za granicą, są nieznani w mainstreamowym przekazie mediów w Polsce. Pisze się o nich szeroko, ale w mediach branżowych, mocno skoncentrowanych na przemyśle związanym z modą albo za granicą. To nazwiska bardziej znane w miastach Wielkiej Czwórki niż w Warszawie. Dlaczego? OLIVIA KŁUSEK

...bo jakość ma znaczenie lounge 79


lifestyle

MELONIK CHAPLINA „Coke” - pierwotna nazwa melonika została zaczerpnięta od nazwiska angielskiego właściciela ziemskiego – Williama Coke’a. Ten, chcąc ograniczyć wydatki, wymyślił nowy rodzaj kapelusza, by gajowi podczas kontrolowania włości nie zawieruszali poprzednich, niepraktycznych modeli. Pierwszą firmą, która produkowała meloniki był Bowler & Son. Na początku XIX wieku nakrycie to kojarzono głównie z brytyjskimi służbami porządkowymi, maklerami, bankierami, urzędnikami. Dzięki melonikowi, Charlie Chaplin stworzył charakterystyczną i niepowtarzalną kreację aktorską, z którą do dziś jest utożsamiany. Jako ciekawostkę dodam, że nakrycie głowy wraz z laską Chaplina zostały zlicytowane za 65,5 tysięcy dolarów na aukcji w Los Angeles.

SIŁA SZCZEGÓŁU KIM BYŁBY SHERLOCK HOLMES BEZ SWOJEJ GLINIANEJ FAJKI I TWEEDOWEGO KASZKIETU? AKCESORIA I RÓŻNE CZĘŚCI GARDEROBY OKREŚLAJĄ OSOBOWOŚĆ, CZASEM ZOSTAJĄ NASZYM ZNAKIEM ROZPOZNAWCZYM. I CHOCIAŻ DODATKI TO MOCNA STRONA KOBIET, BYLI I SĄ MĘŻCZYŹNI, KTÓRZY KOJARZENI SĄ Z JEDNYM, CHARAKTERYSTYCZNYM AKCENTEM.

KAPELUSZ PHARRELLA Na początku roku, zaraz po rozdaniu Nagród Grammy, internet zalała fala komentarzy na temat kapelusza, w którym na imprezie pojawił się Pharrell Williams. Okazało się, że militarne nakrycie głowy to oryginał z kolekcji Vivienne Westwood na sezon jesień-zima 1983/84. Wybór tej właśnie projektantki wydaje się nie bez znaczenia, w końcu to ona wprowadziła styl subkultur punk i new wave do świata mody. Poza tym jej życiowym partnerem był

80

lounge ...bo jakość ma znaczenie

WINDSORY LENNONA Windsory, zwane później lenonkami powstały w 1880 roku i pierwotnie służyły jako okulary korekcyjne. Oryginalnie posiadały druciane oprawki i mocno zawinięte nauszniki. Do ich triumfu przyczynili się na przełomie lat 60-tych i 70-tych hipisi oraz muzyk John Lennon, który zaliczał się do grona osób o słabym wzroku. Obecnie lenonki są wykorzystywane raczej jako okulary przeciwsłoneczne, mogą mieć czarne, ale również kolorowe szkła. John nie był jednak jedyną osobą, która nosiła ten model. Windsory nosili m.in.: Ozzy Osbourne, James Joyce czy Teddy Roosevelt.

SZLAFROK HEFNERA Który mężczyzna nie chciałby być jak Hugh Hefner? Piękne kobiety, drogi alkohol oraz… purpurowy szlafrok – to kwintesencja przywódcy stada Króliczków. Szlafrok jest jednak starszy niż sam Hugh. Jego początki sięgają jeszcze XIX-wiecznej Francji, w której to kobiety nosiły peniuar, by nie pobrudzić ubrań podczas porannej toalety. Najczęściej wykorzystywanymi materiałami przy produkcji tych nakryć były koronkowe i jedwabne tkaniny, które ku dołowi kończyły się falbanką. Mężczyźni również mieli swój odpowiednik szlafroka – bonżurkę, od francuskiego „bonjour”.

wówczas idol piosenkarza - Malcolm McLaren, więc nakrycie Williamsa to nie przypadkowy wybór, a złożenie hołdu przeszłości i człowiekowi, który przyczynił się do ukształtowania osobowości i upodobań piosenkarza. Charakterystyczne nakrycie głowy stało się na tyle oryginalne i utożsamiane z wykonawcą, że firma odzieżowa M.O.C. wypuściła na rynek serię bluz i koszulek z utkanym logo w postaci głowy Pharrella w kapeluszu.

Jak widać wybierane akcesoria i części garderoby nie są (i nigdy nie były) próbą nadążenia za trendami. Dodatki mogą być manifestacją stylu życia, tego co nas ukształtowało czy tego, czego słuchaliśmy i czym interesowaliśmy się w młodości. TATIANA ZAWRZYKRAJ


BIAŁY UŚMIECH JEST TRENDY MARZYSZ O BIAŁYM I PROSTYM UŚMIECHU? OBECNIE STOMATOLOGIA DAJE NAM WIELE SPOSOBÓW, ABY OSIĄGNĄĆ SPEKTAKULARNY EFEKT GODZIEN GWIAZDY FILMOWEJ. UNIKAJ... …picia mocnej kawy i herbaty, czerwonego wina, sztucznie barwionych napojów oraz oczywiście palenia papierosów, ponieważ na stan i kolor naszych zębów wpływa to, co jemy i pijemy. Jeśli chcesz zachować naturalną biel zębów musisz szczególnie dbać o higienę jamy ustnej po spożyciu tych produktów lub całkowicie je ograniczyć. Co ważne, w okresie kształtowania się uzębienia przebarwienia mogą być spowodowane na przykład zbyt dużą dawką fluoru. W DOMU... …najważniejsza jest prawidłowa i regularna higiena jamy ustnej. Szczotkowanie zębów pastą co najmniej dwa razy dziennie, a najlepiej po każdym posiłku (raz w tygodniu może to być pasta wybielająca), nitkowanie zębów przynajmniej wieczorem oraz płukanie ich po każdym myciu płynem. Ważna jest również wymiana szczoteczki co 2-3 miesiące. Te podstawowe działania pozwolą uchronić zęby przed próchnicą i zachować ich naturalną biel. PAMIĘTAJ... …o profilaktyce. Wykonywanie regularnych zabiegów higienizacji (scaling, piaskowanie i fluoryzacja) – raz na pół roku - pozwala zacho-

wać zdrowy i biały uśmiech oraz mocne dziąsła. Scaling i piaskowanie oczyszczą zęby z kamienia i osadu, a fluoryzacja wzmocni je. POZNAJ... ...fachowe metody wybielania. Obecnie najpopularniejsze jest wybielanie metodą BEYOND oraz higienizacja. W ubiegłym roku, w naszym centrum wykonało je w sumie 2083 pacjentów. Wybielanie systemem BEYOND pozwala nam na rozjaśnienie koloru zębów do 8 tonów. Lekarz wybiera z pacjentem odpowiedni ton i przeprowadza zabieg, który jest zarówno skuteczny, jak i bezpieczny, ponieważ wykorzystuje światło zimne, które nie podwyższa temperatury zęba i nie prowadzi do powikłań związanych z jego nadwrażliwością lub obumarciem. UZYSKAJ... …dłuższy efekt wybielania. Dzięki zastosowaniu przez pierwsze 48 godzin po zabiegu tak zwanej białej diety, która składa się na przykład z drobiu, ryb, białego pieczywa i makaronów, twarogów, serów białych. Unikaj barwiących potraw i napojów, a w razie konieczności używaj do picia słomki, która pomoże ograniczyć kontakt z barwiącymi płynami. Unikaj również barwiących potraw i płynów wymienionych powyżej. Stosuj delikatne pasty wybielające przez pierwsze dwa tygodnie po zabiegu. PRZED WIELKIM WYJŚCIEM... …zastosuj domowe wybielanie nakładkowe, które polega na aplikacji żelu do specjalnej nakładki, którą zakładamy na zęby. Aktywne składniki żelu rozkładają się uwalniając tlen, który jest wchłaniany przez szkliwo i zębinę, co z czasem prowadzi do rozjaśnienia koloru zębów. NIEZŁA Z CIEBIE... …aparatka. Przeszkodą w uzyskaniu śnieżnobiałego uśmiechu może być również nierówny zgryz, dlatego jeśli marzysz o hollywoodzkim uśmiechu polecam założenie aparatu stałego. Dla wielu osób stał się on pewnym rodzajem manifestacji własnej osobowości oraz propagowania dbania o swoje zdrowie (krzywy zgryz może prowadzić do wielu chorób zębów i przyzębia). Teraz czas na Ciebie! UŚMIECHNIJ SIĘ... …jak gwiazda. Jeśli chcesz uzyskać efekt z pierwszych stron gazet odpowiedzią dla Ciebie jest zastosowanie licówek. Licówki ceramiczne są bardzo cienkie, lecz ich główną cechą jest trwałość. Dzięki specjalnemu cementowi, za pomocą którego są przyklejane do powierzchni zęba, mogą pozostać bez oznak ścierania nawet przez okres 10 lat. Porcelana, z której są tworzone zapewnia najwyższej jakości estetykę wykonania. To rozwiązanie stosujemy, gdy chcemy poprawić kształt i kolor zębów. krzywe

BOGDAN CIĄŻYŃSKI - lekarz medycyny, lekarz stomatolog Założyciel i współwłaściciel Centrum Stomatologicznego Zakopianka. Ukończył Collegium Medium Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.  Wykonuje zabiegi z zakresu stomatologii zachowawczej. Od ukończenia studiów stale podnosi swoje kwalifikacje oraz wzbogaca wiedzę i umiejętności uczestnicząc w licznych kursach i szkoleniach. Jego komunikatywność, otwartość, empatia oraz rzeczowość sprawiają, że ma grono oddanych pacjentów. fot. Jacek Matuszek

teks

Z

Ce tekst

...bo jakość ma znaczenie lounge 81


wywiad

BO WSZYSTKO KRĘCI SIĘ

WOKÓŁ SZTUKI DOPIERO CO ZWYCIĘŻYŁA JEDEN Z WAŻNIEJSZYCH KONKURSÓW DLA PROJEKTANTÓW W POLSCE, ALE NIE UWAŻA TEGO ZA ZDOBYCIE SZCZYTU. NIE ZAMIERZA SPOCZĄĆ NA LAURACH, BO JAK TWIERDZI, TO DOPIERO MAŁY KROK DO OSIĄGNIĘCIA SUKCESU. CHOĆ NIE LUBI ROZMAWIAĆ O INSPIRACJACH, ZDRADZA KTO W ŚWIECIE MODY JEST JEJ AUTORYTETEM. PRZED WAMI KAROLINA KUCZER-PŁOSZAJ, KTÓRA OPOWIEDZIAŁA MI O MIŁOŚCI DO SZTUKI ORAZ O TYM, DLACZEGO WARTO RYZYKOWAĆ.

Karolina Kuczer-Płoszaj fot. archiwum projektantki

82

Przede wszystkim gratuluję wygranej w Cracow Fashion Awards. Bardzo dziękuję.

godnia mody, w pozostałych wydarzeniach nie brałam w nim niestety udziału.

Powiedz, jak oceniasz Krakowski Tydzień Mody – organizację, poziom imprezy? Mówi się, że w tym roku wreszcie nabrała ona rozpędu. To prawda; duża w tym zasługa Krakowskiego Biura Festiwalowego, z którym Krakowskie Szkoły Artystyczne zaczęły współpracować. Wsparcie takiej instytucji pomogło nam zbliżyć się do poziomu szkół z Warszawy czy Łodzi, a więc dużych ośrodków. Widać to było szczególnie podczas niedzielnej gali, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Co do całego ty-

Czy udział w konkursie Premier, finał, wreszcie nagroda główna naprawdę coś znaczą w port folio młodego projektanta? Na pewno jest to jakiś punkt w CV. Czy mocny? Czas to zweryfikuje. To jest tylko konkurs, subiektywne oceny jury. Miejmy nadzieję, że to dobry początek. Nie traktuję tego jako zdobycie jakiegoś szczytu, bo to są małe kroki, które mogą do czegoś zaprowadzić.

lounge ...bo jakość ma znaczenie


wywiad

fot. KUPLO

Myślisz, że ta nagroda coś zmieni w Twojej karierze? Jasne, samo to, że się dzisiaj spotykamy, że mogę Wam opowiedzieć o sobie, że w Internecie pojawiają się zdjęcia mojej kolekcji - to wszystko na pewno bardzo cieszy i mam nadzieję, pomoże w rozwoju mojej kariery. Twoja zwycięska kolekcja – WELCOME TO PARADISE jest dość zaskakująca: połączyłaś nowoczesność tworzyw sztucznych z klasycznymi fasonami, cukierkowe kolory z czernią, mnóstwo w niej odniesień do różnych epok, a nawet kultur z odległych kontynentów – o ile to nie nadinterpretacja z mojej strony. Powiedz czym się inspirowałaś tworząc tę kolekcję, co chciałaś w niej przekazać?

Nie było jednej głównej inspiracji. Był jedynie zbiór doświadczeń, w oparciu o które powstała ta kolekcja. Co do elementów zaczerpniętych z kultury Wschodu, które dostrzegłaś – już kiedyś usłyszałam takie opinie, choć zupełnie nie był to mój trop. Ale to jest właśnie fajne, że każdy może sobie na swój sposób daną kolekcję interpretować, znaleźć w niej coś dla siebie. Dlatego też nie lubię za dużo mówić o inspiracjach, o tym, jakim szłam tropem. Zostawiam wolną rękę odbiorcy. Na czym polega tytułowa „rajskość”Twojej kolekcji? Skąd nazwa? Ta kolekcja jest bardzo eklektyczna. Nie chciałam, aby tytuł dookreślał ją w jakiś prosty, oczywisty sposób - dlatego „Welcome to Paradise”. Ten tytuł można rozumieć na różne

sposoby. Może być np. rozumiany wprost bardzo wygodne ubrania z nutą szaleństwa i ekstrawagancji, albo wręcz przeciwnie, z przekąsem - Adam i Ewa zaczęli odczuwać wstyd dopiero po wygnaniu z raju i to właśnie poza nim potrzebne im były ubrania. Do tej ścieżki interpretacji nakłaniają również printy z rysunkami anatomicznymi Leonarda da Vinci, które w oczywisty sposób nawiązują do sfery cielesności. Z jakich materiałów Twoja kolekcja została uszyta? Użyłam tworzywa PCV, później intuicyjnie dobierałam materiały. Zależało mi na różnorodności, pojawia się tu i czysta bawełna, i nowoczesne siatki, ale i całkiem tradycyjna

...bo jakość ma znaczenie lounge 83


wywiad

Jaka jest Twoja historia, co Cie zaprowadziło do miejsca, w którym teraz jesteś? Skąd pomysł, żeby projektować? Skończyłam studia zupełnie niezwiązane z projektowaniem – kulturoznawstwo. Moja babcia zajmowała się szyciem. Wprawdzie nie poznałam jej, ale tradycja szycia jest w moim domu obecna. Pasją zaraziłam się natomiast od koleżanki, która studiowała projektowanie ubioru. Kiedy widziałam te manekiny w jej pokoju, rzeczy, które szyła, było to dla mnie magiczne. To był taki impuls. Tak się zaczęło. Skończyłam jedne studia i zaczęłam następne. Wiem, że projektowanie absorbuje Cię teraz w tu procentach. Czym interesujesz się oprócz mody? Tak, moda zajmuje teraz większość mojego życia. Oprócz mody na pewno interesuję się sztuką, zawsze zajmowała ona ważne miejsce w moim życiu. Marcin, mój mąż, studiował na Akademii Sztuk pięknych, więc sztuka malarska, graficzna była zawsze gdzieś blisko. Właściwie to wszystko oscyluje wokół sztuki – również moda, którą projektuję. Nie chcę żeby to brzmiało jakoś patetycznie (śmiech). Mamy też wielu takich znajomych, obracamy się takich kręgach, więc jest to dość naturalne. Czy trudno jest początkującym projektantom zaistnieć w branży? Jak oceniasz ich szansę na międzynarodową karierę? Szanse są zawsze. Tylko potrzeba dużo determinacji, konsekwencji i autentyczności w działaniu, a przede wszystkim czasu żeby zaistnieć w świecie mody. Karolinie Pięch się udało – skończyła SAPU, teraz pracuje w zespole Balenciagi w Paryżu…

fot. KUPLO

tkanina kostiumowa. A więc totalny miszmasz. Całą kolekcję uszyłam sama, w domu. Od początku do końca jest moja. Gdzie można kupić Twoje ubrania? Na razie nigdzie (śmiech). A więc totalna nisza. Zgadza się. Na pewno chciałabym podjąć współpracę z SHOWROOMEM, z czasem będzie można zamawiać je bezpośrednio ze strony, poprzez kontakt ze mną. Na pewno będę też korzystać ze współpracy z różnymi butikami. Opowiedz o projekcie KUPLO. Tworzycie go z mężem, mam rację? Jest to nasz wspólny eksperyment. Kolekcja dyplomowa to swego rodzaju wstęp do tego projektu. Wcześniej działaliśmy wspólnie, braliśmy udział w trzech konkursach. Nasze działania można śledzić na naszym fanpage’u na Facebooku, do czego oczywiście serdecznie zachęcamy. Macie konkretny pomysł na Waszą działalność? Z jednej strony chcemy się skupić na sprzedaży, ale z drugiej na działaniach czysto artystycznych, jak choćby kolekcja dyplomowa – nie do końca sprzedażowych, ale takich, które będą tworzyły ogólny klimat marki.

Jak powiedziała, podstawą jest wiara we własne możliwości, wysyłanie portfolio do miejsc pozornie niedostępnych, nieosiągalnych, jak choćby Saint Martin’s czy Akademia w Antwerpii. Zgadzasz się z tym? Jasne, że tak. Jeśli robi się coś do szuflady i nikt nie ma szansy tego zobaczyć, to nic z tego nie wyjdzie. Warto więc brać udział we wszelkiego rodzaju targach, konkursach, pokazywać się. To jest podstawa jakiejkolwiek działalności. Myślę też, że młodzi projektanci – moi koledzy, koleżanki, musimy znaleźć swoją niszę, czymś się odróżnić od reszty. Bo tych marek jest teraz tyle na polskim rynku – czasem trwają miesiąc i coś nie wypala. Musimy odejść od schematu myślenia: uszyję coś bezpiecznego i to mi się na pewno sprzeda, np. szary dres. Tyle że szarego dresu jest na rynku pod dostatkiem… No właśnie. Trzeba więc ryzykować, stawiać sobie wysoko poprzeczkę, no i być niezwykle kreatywnym, żeby wymyślić coś, co zaskoczy odbiorcę, ale i będzie dla niego atrakcyjne. Kto jest da Ciebie inspiracją, autorytetem w świecie mody? Wyjątkowo mocno na mnie oddziałuje Walter Van Beirendonck, wykładowca akademii w Antwerpii (Royal Academy od Fine Arts, przyp. red.) To co robi, stymuluje do działania. Jest dowodem na to, że wciąż da się wymyślić coś nowego, pójść w modzie jeszcze o krok dalej; jest totalnie zwariowanym twórcą, co ogromnie mi się podoba i inspiruje mnie na co dzień. Jakie są Twoje plany zawodowe, marzenia? Na pewno bardzo chciałabym rozwinąć markę KUPLO, pojawić się na SHOWROOMIE – to w krótkiej perspektywie. W dalszej, marzy mi się pojawienie się na OFFach na łódzkim Fashion Weeku. Jest to taki najbliższy punkt na horyzoncie, do którego zmierzam, marzenie które bardzo chciałabym spełnić. Rozmawiała IWONA OSZMANIEC

84

lounge ...bo jakość ma znaczenie


montaż

serwis

nadzór systemów klimatyzacji i wentylacji

poczuj klimat!

ASCOKLIMA ul. Kochanowskiego 47 lok. 42 01-864 Warszawa Tel: 22 835 39 45 www.ascoklima.pl ...bo jakość ma znaczenie lounge 85


OBWÓD STACYJNY PRZEPIS NA SUKCES!

badz fit

Fot.: Justyna Gieleta

bądź fit z Adą Palką

Z ADĄ PALKĄ

JEŻELI DOPIERO ZACZYNASZ PRZYGODĘ Z TRENOWANIEM ALBO JESTEŚ PO DŁUŻSZEJ PRZERWIE, ZACZNIJ OD TRENINGU OGÓLNOROZWOJOWEGO. NAJCZĘŚCIEJ AKTYWNOŚĆ FIZYCZNĄ NA SIŁOWNI KOJARZYSZ Z CIĘŻKIM TRENINGIEM SIŁOWYM NA MASZYNACH. TO, ŻE MASZ DOBRĄ FORMĘ DZIĘKI ĆWICZENIOM WYKONYWANYM NA MASZYNACH SIŁOWYCH NIE OZNACZA, ŻE NIE MOŻESZ BYĆ W LEPSZEJ. CO MOŻESZ ZROBIĆ, ABY POLEPSZYĆ SWOJĄ SPRAWNOŚĆ, SIŁĘ, KONDYCJĘ, A TAKŻE ZREDUKOWAĆ TKANKĘ TŁUSZCZOWĄ W KRÓTKIM CZASIE?

Najlepszym rozwiązaniem jest najbardziej uniwersalny trening obwodowy, moja ulubiona metoda treningowa. Ma bardzo wiele plusów: • możesz go zrobić wszędzie • jest skierowany do każdej grupy wiekowej i płci • odpowiednio ułożony pozwala osiągnąć dowolnie postawiony cel • możesz go wykonywać bez sprzętu, bazując na obciążeniu własnego ciała • jest to trening wszechstronny, angażujący wszystkie partie naszego ciała (plecy, nogi, klatka piersiowa, brzuch, ramiona) • jest krótki i intensywny. W JAKI SPOSÓB GO WYKONUJEMY? Na początek planujemy swój obwód treningowy (ilość ćwiczeń – najlepiej od 8 do10 na różne partie mięśniowe, przeplatane ćwiczeniami aerobowymi oraz rodzaj treningu – na co jest ukierunkowany, kolejność wykonywanych stacji). Jeżeli posiadasz sprzęt wykorzystaj go. Wprowadź ćwiczenia ze sprzętem na przemian z ćwiczeniami, w których wykorzystujesz jedynie ciężar własnego ciała.

86

lounge ...bo jakość ma znaczenie

Ćwiczenia wykonujemy jedno po drugim i ustalamy czas pracy i przerwy po wykonaniu całego obwodu/cyklu. Trenujemy zazwyczaj po 30”,45”, albo 1’ na każdej stacji. Przerwy między ćwiczeniami powinny wynosić maksymalnie 15”. Przerwa po całym obwodzie nie powinna być dłuższa niż 2’. Obwód może być wykonywany również pod kątem ilości powtórzeń każdego ćwiczenia (najbardziej optymalnie 15-20x). Z treningu na trening możesz weryfikować swoje postępy i stopniowo zwiększać trudność – dodając powtórzenia, ilość obwodów i wydłużając czas wykonywania pojedynczej stacji). Zmieniamy wykonywane ćwiczenia, nie wykonujemy tego samego obwodu cały czas.

Zapraszam na trener.krakow.pl oraz stronę na Facebooku: pl-pl.facebook.com/TrenerPersonalnyAdriannaPalka


bądź fit z Adą Palką

Oto moja propozycja obwodu bez sprzętu dla początkujących. Wykonujesz od 3-4 obwodów. Każdy z nich zawiera 8 ćwiczeń jedno po drugim, każde z nich wykonujesz po 45”. Przerwa pomiędzy obwodami wynosi 1.30”. Sprint w miejscu Wykroki w przód na zmianę – raz prawa raz lewa noga. Brzuszki. Pompki. Wznosy bioder, z leżenia bokiem przejście do podporu bokiem. Przysiady z wyskokiem w górę. Podpór przodem, marsze ramion – przejścia na przedramiona. Grzbiety, równoczesne wznosy nóg i tułowia w górę.

KOLEKCJA SHAPE

HIT NADCHODZĄCEGO LATA!

MACIEJ MANIEWSKI, DESIGNER SZTUKI FRYZJERSKIEJ I EKSPERT W OPIECE NAD WŁOSAMI, PREZENTUJE NAJNOWSZĄ KOLEKCJĘ FRYZUR SHAPE. STYLIZACJA WŁOSÓW PRZEZ CIĘCIE I INSPIRUJĄCE KOLORY TO PRZEPIS NA PIĘKNE WŁOSY TEGO LATA. Prezentujemy wybrane stylizacje z kolekcji. SŁONECZNY REFLEKS Zmysłowo i romantycznie. Koloryzacja o delikatnych, modnych refleksach w kolorze słońca. Rozjaśnienie włosów naturalną metodą dodaje im blasku i objętości. Włosy wymodelowane na szczotce, delikatnie zaczesane na bok i opadające na ramiona – prosto, naturalnie, pięknie.

Salony Maniewski Hair & Body KRAKÓW Rynek Główny 13 31-042 Kraków Pasaż 13 / Poziom 1 12 429 44 11 504 333 633

WARSZAWA Bracka 9 00-501 Warszawa Vitkac / Poziom 4 533 255 255

ROMANTYCZNY SPLOT Włosy upięte naturalnie i romantycznie, idealne na wielkie wyjścia i mniej zobowiązujące okazje. Delikatne sploty powodują, że fryzura wydaje się lekka i zwiewna. Doskonale wpisuje się również w trendy ślubne 2014.

...bo jakość ma znaczenie lounge 87


ilustracja: Magdalena Marcinkowska

lifestyle

W POGONI ZA

MĘSKIM PIĘKNEM 88

lounge ...bo jakość ma znaczenie


lifestyle

OSCAR WILDE POWIEDZIAŁ, ŻE URODA JEST PODARUNKIEM NA KILKA LAT. PLATON TWIERDZIŁ, ŻE ZDROWIE JEST NAJPIERWSZYM DAREM, URODA DRUGIM, A BOGACTWO TRZECIM. A CO NA TO LUDZIE WYCHOWANI W NASZYCH CZASACH? POKOLENIE KULTU URODY, ROZMIARU ZERO, LALKI BARBIE I KENA. W AMERYKAŃSKICH FILMACH TYLKO PIĘKNI, SZCZUPLI I MŁODZI MOGĄ SPEŁNIAĆ SWOJE MARZENIA, ZNALEŹĆ MIŁOŚĆ ŻYCIA I ODNIEŚĆ SUKCES NA MIARĘ AMERICAN DREAM. OD DZIECKA WPAJANE SĄ NAM KANONY PIĘKNA. KSIĘŻNICZKA ZAWSZE JEST OSZAŁAMIAJĄCO PIĘKNA, A KSIĄŻĘ POWALAJĄCO PRZYSTOJNY, CZARNE CHARAKTERY Z KOLEI OPRÓCZ MANKAMENTÓW OSOBOWOŚCI ZWYKLE ODSTRASZAJĄ APARYCJĄ. CZASOPISMA I GALERIE HANDLOWE PEŁNE SĄ ZDJĘĆ PIĘKNYCH LUDZI, ZAWSZE UŚMIECHNIĘTYCH. ERGO: PIĘKNO RÓWNA SIĘ SZCZĘŚCIE. BADANIA NAUKOWE DOWODZĄ, ŻE OSOBY O DOBREJ APARYCJI DOSTAJĄ LEPSZE PRACE, ZARABIAJĄ WIĘCEJ, CIESZĄ SIE WYŻSZYM STATUSEM SPOŁECZNYM. ŚWIAT OSZALAŁ NA PUNKCIE PIĘKNA. CO W TYM WYPADKU MAJĄ ZROBIĆ OSOBY, KTÓRE NIE WYGRAŁY W URODOWEJ LOTERII GENETYCZNEJ? Z POMOCĄ PRZYCHODZI WSPÓŁCZESNA MEDYCYNA.

Gabinety medycyny estetycznej od kilkunastu lat przeżywają prawdziwe oblężenie. Najlepsi specjaliści w tej dziedzinie dostają własne programy telewizyjne i kąciki porad w poczytnych magazynach - stają się celebrytami - kreatorami atrakcyjności. Co ciekawe do gabinetów zajmujących się poprawianiem deficytów urody coraz częściej zaglądają mężczyźni. Współczesny, dbający o siebie mężczyzna nie przypomina juz faceta metroseksualnego z przełomu stuleci podkradającego kosmetyki swojej dziewczynie. Samiec XXI wieku, jest świadomy swojej męskości, wszystkie działania mają na celu podkreślenie walorów prawdziwego mężczyzny i czynienia go atrakcyjniejszym. Producenci preparatów do pielęgnacji i kosmetyków również zrobili krok naprzód wprowadzając produkty stworzone z myślą o panach, bo jak wiemy mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus, więc i ich potrzeby bywają różne. Wachlarz zabiegów oferowanych przez gabinety medycyny estetycznej jest oszałamiająco szeroki, dzięki postępom kilku ostatnich lat lekarze mają receptę na każdą bolączkę współczesnego mężczyzny. Chyba każdemu facetowi sen z powiek spędza problem łysienia. Postępujące zakola, powiększające sie gniazdko z tylu głowy odbierają pewność siebie i obniżają samoocenę. Wiele czynników powoduje systematyczną utratę włosów. Do najważniejszych należą: czynniki genetyczne, testosteron, SDS - konserwant dodawany do szamponów, stres, nieprawidłowa dieta. Jeżeli dziadek lub ojciec tracili włosy na nic będzie stosowanie preparatów dostępnych w sklepach. Bedą to pieniądze wylane na głowę. Kilkadziesiąt lat temu osoba z rodzinnymi skłonnościami do łysienia miała do wyboru: czesanie „na pożyczkę”, perukę albo zaakceptowanie zaistniałego faktu z godnością i ogolenie sie na łyso. Poznanie biologii włosa i procesów w nim zachodzących pozwoliły na znalezienie metod, które zapobiegają ich wypadaniu. Zabiegami dającymi widoczne rezultaty są: mezoterapia skóry głowy i przeszczep włosów. Mezoterapia jest zabiegiem, w którym substancje trafiają do miejsca, gdzie pojawia sie problem, czyli do cebulki włosa. Wadami tej metody są czas i konieczność wielokrotnego powtarzania zabiegu. Naprawdę widoczne rezultaty pojawiają sie po około 2 latach. Dla niecierpliwych pozostaje przeszczep włosów. Procedura bardziej skomplikowana związana z koniecznością odwiedzenia trychologa i chirurga specjalizującego się w tego typu przeszczepach. Włosy pobierane są z potylicy, ponieważ odporne są na działanie testosteronu i zaimplantowane w okolicy z ubytkami. Skóra mężczyzny różni sie od skóry kobiety. Bez zbędnego zagłębienia się w budowę histologiczną jest po prostu grubsza, a gruczoły produkują więcej sebum. Tak, Panowie - jesteśmy gruboskórni. Absolutnie nie jest to powód do zmartwień. Grubsze utkanie i zwiększona ilość sebum sprawia, że starzejemy się wolniej niż Panie. Zanim wszystkie kobiety zabiorą się za zrywania skóry ze swoich partnerów, szybko dodam, że generuje to kilka istotnych problemów. Pogrubiały naskórek, zaskórniki i pryszcze, a także przebarwienia – ale jest sposób na idealnie gładką skórę. Działanie na powierzchni naskórka jest niewystarczające. Na szczęście mamy do dyspozycji mikrodermabrazję i peeling kawitacyjny. Za pomocą specjalnych urządzeń naskórek jest „zdzierany” odsłaniając warstwy świeżych komórek.

...bo jakość ma znaczenie lounge 89


lifestyle

Dzięki zastosowaniu odpowiednich preparatów skóra jest jednolita, sprawia wrażenie wypoczętej i co najważniejsze – nie ma śladu po niedoskonałościach. Zabiegi mogą być stosowane na całe ciało, więc jest to sposób na poradzenie sobie z niedoskonałościami na całym ciele. Ze względu na swoją anatomię, skóra mężczyzny w wieku młodzieńczym intensywniej reaguje na burze hormonalną. W niektórych przypadkach na pamiątkę pozostają blizny, niejednokrotnie powodujące większe kompleksy niż sam trądzik. Obecnie skuteczną metodą usuwania tego typu problemów jest laser frakcyjny.

więcej mężczyznom w zakresie implantów mięśni. Kobiety najczęściej zgłaszają się na wszczepienie implantów w piersi lub pośladki. Panowie z kolei mają do dyspozycji implanty piersi, pośladków, mięśni brzucha, bicepsów, tricepsów. Wielu mężczyzn decyduje się na operacje, aby bez wielkiego wysiłku wyrzeźbić doskonałą sylwetkę. Wkładki stosowane obecnie nie są silikonowymi workami nieprzyjemnymi w dotyku, można powiedzieć, że bardzo dobrze naśladują swoje naturalne odpowiedniki. Mimo wszystko rozsądniejszym rozwiązaniem w dążeniu do zbudowania wymarzonej sylwetki jest wyprawa na siłownię i spotkanie z trenerem. Medycyna estetyczna ma również inne formy wspierania Co w wypadku, kiedy na twarzy pojawiają się zmarszczki? facetów w budowaniu sylwetki i, co najważniejsze, bez W naszym organizmie kolagen syntezowany jest do 19. roku konieczności kładzenia sie na stół operacyjny. Każdy, życia. Zdmuchując 19 świeczek na torcie zapoczątkowujemy komu kiedykolwiek zdarzyło sie złapać kilka dodatkowych proces rozpadu kolagenu tworzącego rusztowanie dla naszej kilogramów dobrze wie, że ciężko je zrzucić. Tkanka skóry. Zmarszczki pojawiające się w pewnych okolicach tłuszczowa bywa złośliwa. Szybko rośnie, powoli maleje, dodają mężczyźnie charakteru. Niestety pojawiają się a raz napompowana (zwłaszcza w dzieciństwie) ma tendencję wszędzie, a wraz z ich powstawaniem owal twarzy ulega do szybkiej odbudowy. Na szczęście i na nią znajdzie sie deformacji. Myśląc zmarszczki, od razu myślimy botox sposób. Wśród panów dużą popularnością cieszą się metody i widzimy tłumy celebrytów pozbawionych odchudzania fosfatydylocholiną mimiki. Nowoczesny mężczyzna zanim i kriolipolizą. Fosfatydylocholina to sięgnie po toksynę botulinową może substancja naturalnie występująca wypróbować po drodze kilka innych w naszym organizmie podawana POZOSTAJĄC W TEMACIE zabiegów jak: radiofrekwencje, foto w formie zastrzyków do tkanki ZATRZYMYWANIA CZASU odmładzanie i wypełniacze. Każdy z nich tłuszczowej powodując jej rozpad. ma odmienny mechanizm działania, który Z kolei kriolipoliza wykorzystuje I WALKI O IDEALNIE GŁADKĄ docelowo powoduje spłycenie bruzd, temperaturę do pokonania zbędnych TWARZ WYPADAŁOBY wymodelowanie owalu twarzy i nadanie kilogramów. jej młodego wyglądu. WSPOMNIEĆ JESZCZE Co jeszcze mężczyzna może zrobić O LIFTINGU, KTÓRY MOŻEMY Pozostając w temacie zatrzymywania czasu w kwestiach urody? Wróćmy jeszcze i walki o idealnie gładką twarz wypadałoby na chwile do tematu owłosienia PODZIELIĆ NA DWIE DUŻE wspomnieć jeszcze o liftingu, który możemy i testosteronu. Ten sam hormon, który GRUPY: LIFTINGI KATASTROFY podzielić na dwie duże grupy: liftingi powoduje wypadanie włosów z głowy katastrofy w stylu Donatelli Versace oraz powoduje wyrastanie ich w innych W STYLU DONATELLI VERSACE liftingi cuda, którego przykładem może być miejscach ciała. Niekoniecznie w tych, ORAZ LIFTINGI CUDA, KTÓREGO Tom Cruise. Oprócz zabiegu chirurgicznego gdzie byśmy sobie tego życzyli. Po raz polegającego na chirurgicznym kolejny Panom z pomocą przychodzą PRZYKŁADEM MOŻE BYĆ usunięciu nadmiaru tkanki i naciągnięciu wspomniane juz wcześniej lasery. TOM CRUISE. pozostałych płatów skóry, współczesna Laser to urządzenie bardzo lubiane medyc yna umożliwia odmłodzenie przez lekarzy, o wielu zastosowaniach. twarzy bez potrzeby kładzenia sie pod Depilacja laserowa jest zabiegiem nóż. Zamiast cięcia można zafundować sobie wszycie nici dość bolesnym, natomiast efekty utrzymują sie bardzo długo. (najpopularniejsze są złote), a także hit ostatnich lat: wampirzy Jest to zabieg zdecydowanie wart rozważenia, najlepiej lifting, którym pochwaliła się na Instagramie i Pudelku Marta sprawdzający się na ciemnych włosach. Grycan. Brzmi groźnie. Na szczęście z wampirami ma niewiele wspólnego. Procedura polega na pobraniu krwi od pacjenta, Współczesna medycyna nie jest juz nastawiona tylko na odwirowaniu jej a następnie wprowadzeniu osocza pod ratowanie życia, równie ważnym aspektem stała się poprawa skórę. Substancje zawarte w płytkach stymulują regenerację jego jakości. Medycyna estetyczna śmiało wpisuje się w ten komórek. trend. Ludzie ingerując, a właściwie inwestując w swój wygląd chcą pokonać kompleksy i stworzyć sobie dogodne warunki Każdy facet marzy o idealnej sylwetce. Najlepiej, aby klata do funkcjonowania w pięknym społeczeństwie, a medycyna supermena wyrzeźbiła się przy minimalnym wysiłku. Tors estetyczna już dawno przestała być postrzegana jak dziedzina w kształcie odwróconej piramidy świadczy o wysokim wyłącznie dla kobiet. Pamiętajmy jednak żeby do tematu poziomie testosteronu i dobrych jakościowo genach. poprawiania natury podchodzić z odpowiednim dystansem Kobiety mogą mówić, że wolą romantyków, z którymi będą i wstrzemięźliwością, aby nie stać sie ofiarami walki o młody mogły chodzić na spacery w blasku księżyca, mimo to matka wygląd. natura zawsze szeptać będzie do ucha „spójrz na ten biceps”. To nieprawda, że tylko kobiety poprawiają sobie piersi. BARTŁOMIEJ SZAFRAŃSKI Pokusiłbym się o stwierdzenie, że chirurgia plastyczna oferuje

90

lounge ...bo jakość ma znaczenie


WESELA | PORTRETY | RODZINNE

RObERT bEDNARcZYk tel.: 517 847 308 www.rbednarczyk.pl


twarze przy barze

FASHION AWARDS WARSZAWA, 11.05.2014 FOT. MARCIN LEWICKI

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 92

lounge ...bo jakość ma znaczenie


twarze przy barze

TIKI BAR SCANDALE, KRAKÓW, 10.05.2014 FOT. BARTEK WĄSIK

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL ...bo jakość ma znaczenie lounge 93


twarze przy barze

UBIERAMY VODĘ III PAŁAC SOBAŃSKICH, WARSZAWA, 22.05.2014 FOT. HELLO PR

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL 94

lounge ...bo jakość ma znaczenie


twarze przy barze

BURLESQUE KRAKÓW, 24.05.2014 FOT. BARTEK WĄSIK

WIĘCEJ NA WWW.LOUNGEMAGAZYN.PL ...bo jakość ma znaczenie lounge 95


na koniec

NIEZALEŻNE KOBIETY SĄ SZCZĘŚLIWSZE! KIEDY ZABIERAMY SIĘ DO BUDOWANIA ZWIĄZKU, SKUPIAMY SIĘ NA ZADOWOLENIU PARTNERA. JEGO SZCZĘŚCIE JEST NASZYM SZCZĘŚCIEM. WYDAJE NAM SIĘ, ŻE IM BARDZIEJ SIĘ DOSTOSUJEMY DO NASZEGO MĘŻCZYZNY, TYM MAMY WIĘKSZE SZANSE NA TRWAŁOŚĆ NASZEJ RELACJI. JEST PRZECIWNIE. JEŚLI BĘDZIEMY REZYGNOWAĆ Z SIEBIE, NIGDY NIE STWORZYMY DOBREGO ZWIĄZKU. Spotykamy swojego księcia z bajki. No może trochę różni się od Orlando Blooma czy Brada Pitta: trochę niższy, ma mniej włosów i większy brzuch, ale w sumie jest w porządku. No i jest nasz. Więc z zapałem zabieramy się do przeżywania naszej bajki: robimy wszystko, żeby było teraz długo i szczęśliwie. Troszczymy się o to, żeby jemu było dobrze, bo kiedy on jest szczęśliwy, my też. To oczywiste, nie jesteśmy przecież zimnymi egoistkami. Celem naszych starań staje się więc zadowolenie partnera i przez to zapewnienie trwałości związkowi. Co z tego, że zawsze lubiłyśmy włoską kuchnie? Dla naszego kochanego możemy teraz pokochać sushi. Nigdy sport nas nie pasjonował? Nagle jesteśmy gotowe spędzić całe słoneczne weekendowe popołudnie przed telewizorem w zaciemnionym pokoju. W towarzystwie piwa i chipsów. Przecież Misio tak to lubi. Przygotować poczęstunek dla jego kolegów? Oczywiście, zaraz coś podamy – kino i kawa z przyjaciółką mogą poczekać. Czas dla siebie? Będziemy go miały dosyć na emeryturze, teraz dbamy, żeby w naszym wspólnym gniazdku było czysto i przytulnie, na stole parujący obiad, a wszystko wokół niech otula zapach świeżo upieczonego ciasta. Tak, dla relacji z partnerem, jesteśmy gotowe zrezygnować ze wszystkiego, co normalnemu człowiekowi daje radość życia, pewność siebie i zadowolenie. Rezygnujemy więc z własnych potrzeb, posługiwania się własnym rozumem, wyrażania krytycznych opinii i dzielenia się poglądami (jeśli są odmienne od poglądów naszego mężczyzny). Tak zapędzamy się w dbaniu o to, żeby partnerowi było z nami dobrze, że już same nie wiemy, co mogłoby być dobre dla nas samych. Może właściwie my też lubimy spędzać czas przed telewizorem na oglądaniu meczy, może właśnie te codzienne obiady podawane mężowi, rodzinie, znajomym, to jest to, co nam daje poczucie sensu? Dbając „o szczęście domowego ogniska” jesteśmy coraz bardziej zmęczone, miewamy częściej depresje, dokuczają nam bóle: gardła, głowy, pleców, coraz więcej jest takich dni, kiedy albo nic już nam się nie chce, ale odwrotnie: budzimy się nagle gotowe zabić za niesprzątnięty ze stołu talerz. Partner dawno przestał zachowywać się w stosunku do nas jak królewicz i nie traktuje nas jak królewnę. Bardzo nam się to wszystko niepodobna, ale nie wiemy, co poszło nie tak. Przecież tak się starałyśmy. A może powinnyśmy postarać się jeszcze więcej? Właśnie z taką łatwością przychodzi nam rezygnowanie z siebie. DZIEWCZYNKI SĄ TAKIE MIŁE Uczyłyśmy się tego wszystkiego niemalże od kołyski. Ćwiczono nas całymi latami po to, żebyśmy były uprzejme, wyrozumiałe, umiały przystosować się. Trening asertywności nie jest wpisany w wychowywanie dziewczynek,

JOANNA KESZKA

ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl - „Najseksowniejszy portal dla kobiet”, prowadzi butik LoveStore. Barbarella.pl - „Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par”, ul. Hoża 57 lok 1B, Warszawa. Jak sama o sobie mówi, wspiera kobiety w pozwalaniu sobie na więcej, w seksie i w życiu.

tak samo jak walka o swoje i przepychanki na boisku. Nie jest też wpisane radzenie sobie z codziennymi przeciwnościami, takimi jak zmiana żarówki, naprawa roweru czy majsterkowanie. Pozornie dlatego, że mamy mieć lekko i łatwo. W rzeczywistości jesteśmy przyuczane do zależności. Dziewczynki uczy się swojego rodzaju samodzielności i zaradności związanych z prowadzeniem domu: z robieniem zakupów, gotowaniem, pomaganiem matce w domu. Czy jest tu miejsce na niezależność, zew przygody? Wyrastamy skazane na odgrywanie biernej roli. Przygotowywane do przyszłej funkcji służącej swojej rodziny. Nic dziwnego, że potem, w dorosłym życiu, wydaje nam się, że ustępliwość, unikanie konfliktów, czekanie, że ktoś za nas przejmie odpowiedzialność w naszym życiu, to dobre metody zaskarbienia sobie przychylności innych, w tym także, a może przede wszystkim, naszego mężczyzny. Problem polega na tym, że gdy jesteśmy grzeczne, uległe i uśmiechamy się bez powodu, albo pomimo tego, ze mamy powód, żeby się nie uśmiechać, to nie tylko nie polepszamy swoich relacji z partnerem, ale zupełnie nieświadomie dajemy mu przyzwolenie na to, że może nas lekceważyć, wykorzystywać i osłabiać. Brzmi strasznie, prawda? Kiedy już ta chora sytuacja zaczyna nas przerastać to albo płaczemy nad niesprzątniętą przez męża skarpetą, albo chcemy wszystkich zabić. Znowu jest źle: wchodzimy na awanturnice albo histeryczki. Rozwiązaniem problemu nie jest to, jak krzyczeć, żeby coś wykrzyczeć, ani jak płakać, żeby coś wypłakać. Po prostu nie oddawaj swoje niezależności z tego powodu, że teraz jesteś w związku. Trzeba od samego początku związku, dbać nie tylko o to, żeby partnerowi było dobrze, ale też umieć zatroszczyć się o samą siebie. Mówić wprost o swoich potrzebach i nie pytać o pozwolenie na ich realizowanie. I traktować siebie z szacunkiem, tak, żeby partner nie musiał się domyślać, że na ten szacunek zasługujemy. Jak dbać o zachowanie niezależności w związku? Pamiętaj o kilku najistotniejszych przykazaniach: Zasada Nr 1: Polegaj na sobie. Zasada nr 2: Działaj niezależnie. Zasada nr 3: Dbaj o swoje potrzeby. Zasada nr 4: Pamiętaj, kim jesteś. Zasada nr 5: Dbaj o własne pieniądze. I nie zapominaj, że mężczyzna + pieniądze = władza nad kobietą; kobieta + niezależność finansowa = zadowolenie z siebie!

Tekst nie powstałby bez książki: „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą” Ute Ehrhadt 96

lounge ...bo jakość ma znaczenie


lounge | No. 62 | czerwiec'14  

The BOYS LIKE TOYS Issue. Wysokiej jakości magazyn lifestyle'owy. Bezcenny. High quality lifestyle magazine. Priceless.