Page 1


JA NION


JA NION

TRANSE — TRAUMY — TRANSGRESJE 1

NIEDOBRE DZIECIĘ

ROZMAWIA KAZIMIERA SZCZUKA

wydawnictwo krytyki politycznej


dom i ucieczka

Trąbeczka, trąbunia… Mówi to coś Pani Profesor? Trąbiczka. To chyba był sygnał fabryki. Kiedy, jako zupełnie małe dziecko, słyszałam syrenę fabryczną, mówiłam „trąbiczka”. Dobrze, że Pani to zapamiętała z rozmów z moją mamą, bo wspominanie tamtych najodleglejszych początków sprawia mi wielką trudność. W ogóle niechętnie oddaję się wspomnieniom. Nie lubię tego. Boję się. Męczy mnie to. Pewnie to cecha pokoleń straumatyzowanych przez historię. Ale w moim przypadku nie ma nawet tej poprzedzającej wojnę, idyllicznej wizji dzieciństwa, nie ma mitu „pięknego dwudziestolecia międzywojennego”. Zmierzę się tu pewnie z koszmarem wspomnień wojennych bo, mówiąc patetycznie, taka jest powinność ludzi, którzy jeszcze wojnę pamiętają. Ale niedobre, nieszczęśliwe dzieciństwo to rzecz, o której wolałabym nie opowiadać. Po co? Zresztą, to było tak dawno temu! Wszystko jest zatarte, zamazane… Tylko z oddali trąbiczka gra. Wzywa do powrotu. Oj, niech już Pani da spokój. W tej historii mamy chodziło o mojego ojca. W czasie okupacji został zesłany gdzieś za Ural i stamtąd wysłał do mnie trzy listy. W jednym wspominał to moje dziecinne słowo, tak mu drogie jakoby. Mama była bardzo zdenerwowana, że to ojciec się odzywa. Nie chciała żadnego z nim kontaktu. Czemu?

dom i ucieczka

5


Uważała, że jest bardzo podłym człowiekiem. Musiała od niego uciec. Miała rację? Tak. Był ciężkim alkoholikiem i naszym prześladowcą. W mojej pamięci zapisała się straszna scena, kiedy ojciec dobija się do drzwi domku, a może pokoju, w którym kryjemy się przed nim z bratem i z mamą. Wilk rozwala siekierą drzwi domku, a w środku mama z dziećmi trzęsą się ze strachu… No więc właśnie. Pamiętam doświadczenie wielkiego strachu. Okropnego. Na drzwiach była tak zwana zaszczepka, czyli haczyk. Pod wpływem tego walenia wszystko się trzęsie, a ja — zdrętwiała — obserwuję zaszczepkę. Puści czy nie puści? Ile miała Pani wtedy lat? Nie wiem. Kilka. Gdzie ten domek się znajdował? Na Wileńszczyźnie. Może w Baranowiczach? Ojciec pracował tam jako zawiadowca stacji. Przenieśliśmy się do Baranowicz z Moniek, z okolic Białegostoku. Mońki to miejsce mojego urodzenia. Kiedyś nawet jakiś prawicowy publicysta nazwał mnie z wielką ironią „uczoną z Moniek”, czy coś w tym rodzaju. Tak jakby słowo „Mońki” było w szczególny sposób uwłaczające. Może dlatego, że to mała miejscowość? Może dlatego, że „Mońki” to Żydki? Trudno dociec. Chociaż rzeczywiście, ubek, który przejrzał moje papiery w 1968 roku, twierdził, że jestem Żydówką, bo ojciec nazywał się Moniek. Ubek pracował bardzo nieuważnie albo celowo tak to poprzekręcał. Nie wiem. W każdym razie wszystko to były wschodnie tereny Rzeczypospolitej. Ojciec na początku

6

dom i ucieczka


pracował, potem już nie, bo się ciągle upijał. To był prawdziwy koszmar. Moja mama padła ofiarą oszustwa. Nie miała pojęcia, że mężczyzna, którego poślubia, jest alkoholikiem. W ogóle o takich rzeczach nie miała pojęcia, miała wtedy jakieś osiemnaście lat może. Była jedynaczką, na własne nieszczęście dość zamożną. Rodzina ojca uknuła intrygę, przekonała krewnych mamy do tego małżeństwa. Babcia, mama mamy, zmarła młodo, nie mogła już córki chronić. Taka historia ponura. Ma Pani jeszcze jakieś wspomnienia z Baranowicz oprócz tego walenia w drzwi? Coś pamiętam, ale bardzo słabo. Jakieś takie chodzenie po drodze. Łąki, krowy, motylki, buciki, które Pani nosiła? Być może. Mama z domu była… Kudryk. Ludwika, dlatego mój bratanek nazywa się Ludwik. Ale imienia babci nie pamiętam. Nie znałam jej przecież. Czyli Ludwika z domu Kudryk wyszła za Janiona. Gdzieś w latach dwudziestych? Tak. Mama była zamożna, to znaczy odziedziczyła pieniądze, dom, ziemię? Chyba tak. Babcia była dobrodziejką okolicy, działała na rzecz oświaty, założyła pocztę w Mońkach. Podejmowała rozmaite działania społecznikowskie. Babcia umarła wcześnie? Wkrótce po moim przyjściu na świat. Nie mogła być stara, skoro zostawiła niespełna dwudziestoletnią córkę. I to babcia

dom i ucieczka

7


nadała mi imię Misia. Dziadka w ogóle nie znałam, umarł wiele lat przed żoną. Czyli dziadkowie byli zamożni i dobrzy? Tak to wyglądało w matczynej legendzie. Babcia miała wielu braci, to oni mamę wydali za mąż za mojego ojca pijaka. Tak kiedyś śpiewano, bardzo wesoło: „przepijemy naszej babci domek mały…”. „…żeby tylko drzwi i okna pozostały”. Na YouTube’ie ilustrują to wszystko fotografie szpetnej, bezzębnej staruszki. Mogę sobie wyobrazić. Ale nam nie bardzo było do śmiechu. Mama się zakochała w ojcu? Tego nie wiem. Prawda dość szybko wyszła na jaw. Podczas świąt Wielkiej Nocy mama, przerażona, wezwała lekarza, bo ojciec strasznie się rozchorował. Tymczasem lekarz oświadczył, że to nie żadna choroba, że ojciec się upił, że jest alkoholikiem. Pani mama opowiadała mi, jak jej zmarła matka ukazywała jej się po nocach. Tak, to prawda. Mama tak opowiadała. Podobno babcia ciągle do niej przychodziła. Jakoś rozmawiały, ale mamę to strasznie męczyło i przerażało. Mama była sama w domu w Mońkach, z dzieckiem, nieprzygotowana do takiego ciężkiego życia. Mąż ciągle nieobecny, majątek przepity. Bieda i strach. Duch matki podobno przepraszał córkę za to, że doszło do tego małżeństwa. Ale moja mama, w pustym domu, strasznie się bała tych spotkań! Twierdziła, że w końcu padła przed duchem na kolana i powiedziała: „Błagam cię, przestań już do mnie przychodzić”. I babcia rzeczywiście przestała się ukazywać. Ale jak można przepić cały majątek? Ojciec sprzedawał ziemię po kawałku?

8

dom i ucieczka


Sprzedawał, dawał w jakąś dzierżawę. Mama nie mogła się temu przeciwstawić? Stryjkowie jej nie ratowali? Coś tam próbowali, ale nie za bardzo im to wychodziło. Mama była tylko żoną i to bardzo młodą. Chodziła do księdza, prosiła o ratunek, a ksiądz tylko kazał dźwigać krzyż i być pokorną. Ojciec zresztą mamę bardzo oszukiwał, nie orientowała się w tych wszystkich ciemnych sprawach przez dłuższy czas. W sumie to małżeństwo trwało przez jakieś siedem lat. Mam brata, Mirka, ale było jeszcze dwoje dzieci, które zmarły. Mama zawsze twierdziła, że to „przez niego”. Pod koniec bieda była już naprawdę straszna. Chleb z cukrem stanowił najwspanialszy przysmak. Mama się nie poddawała, nie ulegała rozpaczy. Zawsze była osobą nieprawdopodobnie dzielną. Walczyła, żeby nas utrzymać, nakarmić, uratować. Później objawiło się jej nieprawdopodobnie silne dążenie, żeby nas wykształcić, uchronić przed degradacją. Ale mama czasami coś mruczała, że to „po Janionach ma Pani brzuch” i że to do „niego” jest Pani podobna. Tego nie pamiętam. Mama sama była bardzo ładna, piękna wręcz. Wysoka, szczupła. Bardzo się podobała. Może mam brzuch po Janionach, ale widocznie wyparłam to dziedzictwo i jakoś nie pamiętam, że coś takiego mówiła. A owszem. Twierdziła, że ten wygląd „krępego Litwina” ma Pani po ojcu. Jest to całkiem prawdopodobne. Mój brat też jest podobny do ojca. A te pozostałe dzieci umarły z chorób, z nędzy? Starszy chłopiec podobno na coś zachorował. Ale młodsza dziewczynka, Ela, umarła już po tym, jak mama uciekła od ojca i znalazła się w bardzo, bardzo ciężkim położeniu.

dom i ucieczka

9


Kiedy to było? Gdzieś w latach trzydziestych. Słabo to pamiętam. Miałam wtedy jakieś sześć lat i mama mnie odesłała do ciotki. Nie była w stanie utrzymać siebie i naszej trójki, a potem już tylko dwójki dzieci. A sam przebieg ucieczki? Też jest bardzo zamazany w mojej pamięci. Wiem, że spakowała dzieci i pojechała z Baranowicz do Wilna. Nie miała tam żadnego oparcia, jedynie jakąś znajomą, która zresztą nie mogła nas przyjąć. Mama była zupełnie sama, zdana wyłącznie na siebie. Zdaje się, że po prostu siedzieliśmy na dworcu przez noc, może potem jeszcze dzień. Mama spotkała jakąś kobietę, która się ulitowała i zabrała nas do siebie, do domku na przedmieściach Wilna. Winnam dozgonną wdzięczność tej kobiecie — to był z jej strony prawdziwy akt miłosierdzia. Znam to z urywków opowieści. Pamiętam za to dość dokładnie, jak mama wyprawiła mnie z Wilna do ciotki do Siedlec. O! To proszę opowiadać. Mama zawsze strasznie mnie przepraszała za to, co po prostu musiała zrobić. To była kwestia fizycznego przetrwania, konieczność. Ale w jej własnych oczach wina pozostała niezmazana. A w Pani oczach? Jako dziecko bardzo cierpiałam, nie umiałam tego racjonalnie ocenić. Kiedy byłam starsza, podziwiałam mamę za heroizm. Tak to rozumiem, jako tragiczne, bezwyjściowe położenie. Sześcioletnia rozłąka z ukochanym dzieckiem była dla niej czymś strasznym. Ciotka z wujem nie chcieli przyjąć pod swój dach chłopca, tylko właśnie dziewczynkę, czyli mnie. Musiało to jakoś zostać ustalone listownie. Mama wysłała mnie w drogę pod opieką znajomego kolejarza. Zawiózł mnie do samych Siedlec. Pamiętam ten pociąg i tego kolejarza.

10

dom i ucieczka


Był opiekuńczy? Troskliwy? Tak, pewnie tak. Miał takie zadanie. Mama uszyła mi szalik na drogę. Zrobiła go z dwóch szarych pończoch zszytych wzdłuż, a na końcach były takie żółte pompony. Jak przyjechałam do Siedlec, to moi nowi opiekunowie od razu zaczęli wyśmiewać się z tego szalika. Ja oczywiście go bardzo kochałam, ale szybko został mi odebrany. A przedtem wyszydzony.


Babcia Kudryk, mama mamy. Ta, która pojawiała się jako duch.


Mama przed wojną. $ Jeden z wujków, brat babci.


„To najwcześniejsze moje zdjęcie, lubię je. Mam tu na sobie ukochany fartuszek z bocianami wyszytymi na kieszonce. Na berecie miałam z kolei srebrnego sokoła, słabo go tu widać, ale też byłam do niego bardzo przywiązana. Pończochy zrolowane w słynne obwarzanki. Trzymam w ręku kij, bo w tamtych czasach nie rozstawałam się z kijem. Ciocia mnie bardzo za to potępiała, ale tu widocznie ustąpiła i sfotografowano mnie z moimi nieodłącznymi insygniami, kijem i piłką, która też zawsze musiała być przy mnie. Jest na tym zdjęciu widoczna duża moja ciekawość świata. Wspaniała jest dekoracja u fotografa; drzewa, woda, trochę chyba naruszona przez mój kij. Oczywiście odczuwam obcość wobec tego dziecka, ale nie całkowitą. Coś z niego jest mną”. * Ciotka i niedobre dziecię.


spis treści

dom i ucieczka ___ 5 niedobre dziecię ___ 12 powrót ___ 17 wilno. wojna ___ 24 niemcy, rosjanie, żydzi ___ 33 mity i antymity wojny ___ 41 syzyf ___ 46 łódź ___ 52 „stały i mówiły” ___ 56 marksizm ___ 63 postęp i wstecznictwo ___ 71 kwestia chłopska ___ 82 warszawa ___ 90 ibl pan ___ 99 biblioteka ___ 108 rewizjonizm ___ 117 entelechia ___ 121 „ach, mieć żonę!” ___ 129 nauczanie ___ 132 francja ___ 135 marzec ___ 139 aneks | uniwersytet zaangażowany ___ 145 indeks ___ 155

spis treści

161


Transe — traumy — transgresje t. 1: Niedobre dziecię z Marią Janion rozmawia Kazimiera Szczuka Warszawa 2012

© Copyright by Maria Janion, Kazimiera Szczuka, 2012 © Copyright for this edition by Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2012 Wydanie i Printed in Poland isbn 978-83-63855-11-6 (oprawa twarda)  isbn 978-83-63855-02-4 (oprawa miękka)

Redakcja Justyna Dąbrowska

Zdjęcia w książce i na okładce Archiwum Marii Janion Dziękujemy prof. Marii Janion za udostępnie materiałów zamieszczonych w książce.

Korekta Anna Papiernik | tessera.org.pl Projekt graficzny i typograficzny, skład i łamanie Marcin Hernas | tessera.org.pl Opracowanie zdjęć Paweł Wójcik | tessera.org.pl Książkę złożono pismami Abril Veroniki Burian i Joségo Scaglione oraz Ohrada Františka Štorma


Wydawnictwo Krytyki Politycznej ul. Foksal 16, ii p., 00-372 Warszawa redakcja@krytykapolityczna.pl www.krytykapolityczna.pl Druk i oprawa

www.opolgraf.com.pl

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Książka ukazuje się dzięki wsparciu Fundacji im. Róży Luksemburg

Książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej są dostępne w promocyjnej cenie w siedzibie Krytyki Politycznej (ul. Foksal 16, ii p., Warszawa), Świetlicy kp w Łodzi (ul. Piotrkowska 101), Świetlicy kp w Trójmieście (ul. Nowe Ogrody 35, Gdańsk), Świetlicy kp w Cieszynie (ul. Zamkowa 1, Cieszyn) oraz księgarni internetowej kp (www.sklep.krytykapolityczna.pl), a także w sieci Empik i dobrych księgarniach na terenie całej Polski.

Transe - traumy - transgresje. Tom 1: Niedobre dziecię  

Maria Janion, Kazimiera Szczuka "Transe - traumy - transgresje. Tom 1: Niedobre dziecię"

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you