Issuu on Google+

ISSN 1898-9918

moje jabłuszko www.mojejabluszko.pl

nr 7-8/2010 (32)

da r m

i c en ow a l

cja

akerórw M g o t al er a t o

a m DiskzeCncie dla prenu w pr e

wywiad: URSZULA

DUDZIAK

iPHONE 4 – recenzja Macbook Pro 15” i7 Mac mini Plantronics Voyager Pro Altec Lansing iMT620 Scala Rider Kanex XD

Prz ydatne programy KONKURSY: Plantronics Voyager Pro/Mocowanie samochodowe


Okiem Pejota

Podyskutuj o tym na forum!

© Paweł Jońca – http://www.pejot.com/ mojejabłuszko – 07-08/2010

4


W numerze

Podyskutuj o tym na forum!

Wyniki konkursów z numeru 6/2010 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6

Aktualności http://www.mojejabluszko.pl ISSN 1898-9918 Wydawca: Mac Solutions Warszawa adres redakcji ul. Zgoda 9 lok 14 00-018 Warszawa faks: +48 22 403 83 00 redakcja@mojejabluszko.pl redaktor naczelny Dominik Łada d.lada@mojejabluszko.pl zastępca redaktora naczelnego Norbert Cała n.cała@mojejabluszko.pl zastępca redaktora naczelnego/projekt graficzny Piotr Chyliński p.chylinski@mojejabluszko.pl skład graficzny ABTMAN Studio korekta Kinga Ochendowska, Paulina Krasińska redakcja@mojejabluszko.pl współpraca Kostas Brzeziński, Sławomir Durasiewicz, Paweł Jońca, Krystian Kozerawski, Jarosław Linder, Przemysław Marczyński, Krzysztof Młynarski, Kinga Ochendowska, Przemysław Pająk, Wojtek Pietrusiewicz, Bartłomiej Pilarczyk, Paweł Piotrowski, Jacek A. Rochacki, Wojciech Równanek, Małgorzata Salamonowicz-Łada, Mateusz Suski, Maciej Walczak, Marek Wojtaszek wszelkie prawa zastrzeżone wykorzystanie zamieszczonych tekstów we fragmentach lub w całości wyłącznie za zgodą redakcji zdjęcia z zasobów Apple dzięki uprzejmości Apple Inc. pozostałe zdjęcia z zasobów autorów lub redakcji Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń. Strony czasopisma utrzymuje firma Blue Media http://www.bluemedia.eu Wysyłkę newslettera obsługuje firma Sare http://www.sare.pl

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 10

Digital Lifestyle 2010 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 17

Pająk w sieci Przemysław Pająk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21

Przegląd prasy Przemysław Pająk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 26

Giełda Dominik Łada . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 30

Wakacje to ściema! Kinga Joanna Ochendowska . . . . . . . . . . . . . . . . . 33

Mierz siły na zamiary czyli ograniczony żywot materii nieożywionej Sławomir Durasiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 34

Jazz i iPad Wywiad z Urszulą Dudziak . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37

Jailbreak jest do d... Dominik Łada . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39

Gry i programy z AppStore Norbert Cała . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 41

Gry i programy dla iPada Norbert Cała . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 42

Czytniki RSS dla iPada Wojciech Pietrusiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43

Absolutne minimum Krystian Kozerawski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 46

Ja tylko piszę Kinga Joanna Ochendowska . . . . . . . . . . . . . . . . . 62

iPhone 4 – recenzja Norbert Cała . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 66

MacBook Pro 15’’ i7 Krystian Kozerawski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 69

MacMini Norbert Cała . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 71

Platronics Voyager PRO Monika Gutowska . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75

Akcesoria dla iPada Dominik Łada . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 78

Scala Rider G5 Power Set Kuba Żukowski & Arek Nalej . . . . . . . . . . . . . . . . . 79

Kanex XD dla iMac 27” Wojciech Pietrusiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 83

Trzeci wymiar w grafice 2D Łukasz Smutek . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 86

Final Cut Pro cz. 4 Wojciech Pietrusiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 93

Druk albumów fotograficznych z programu iPhoto Dominik Łada . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 94

Tips&Tricks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 96

Miętowy Mac – czyli Linux Mint 9 na Maku Krzysztof Młynarski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 99

Sałatka z tuńczykiem i jabłkiem Małgorzata Łada . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 105

All in 1 Mateusz Suski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 48

Programy, bez których nie mogę się obejść Domink Łada . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 51

Wydajność z jednego M – cz. 1 Piotr Chyliński . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 54

mojejabłuszko – 07-08/2010

5


Od redakcji

Podyskutuj o tym na forum!

U

ff jak gorąco. Wakacje pełną gębą. Słońce, woda, góry, odpoczynek. Chce się żyć. No chyba, że jest się w tym czasie w mieście i pracuje…nie pozostaje wtedy nic innego, jak w chwili wolnej poczytać nasz magazyn. W tym miesiącu chcieliśmy Wam opowiedzieć o programach, bez których nie możemy się obejść. Jedne są oczywiste, inne mniej. Na co dzień zdecydowanie ułatwiają nam życie. Poza tym poczytacie o wakacyjnych akcesoriach - głośnikach, które można zabrać wszędzie ze sobą, o słuchawkach dla amatorów motocykli, o słuchawce do iPhone’a, akcesoriach iPadowych, które mogą być przydatne w podróży. Naszym i Waszym wakacyjnym gościem jest Urszula Dudziak - pierwsza dama polskiego jazzu. W wakacyjnym numerze będziecie mogli wygrać w konkursach wakacyjne nagrody. Absolutnym hitem jest wysokiej klasy słuchawka bluetooth Voyager Pro firmy Plantronics. Dodatkowo do wygrania są dwa uchwyty samochodowe, które przystosowane są też do najnowszego dziecka Apple – iPhone 4! Na koniec „teaser” - mamy nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży i już we wrześniu zrobimy Wam niespodziankę. Bądźcie cierpliwi i obserwujcie naszą stronę www. Zapraszamy.

Wyniki konkursów z numeru 6/2010 W numerze czerwcowym magazynu Moje Jabłuszko, mogliście wziąć udział w trzech konkursach, gdzie do wygrania było 5 nagród! 1. Konkurs „Sims 3. Kariera” Firma Electronic Arts Polska ufundowała dla naszych czytelników 2 egzemplarze najnowszej gry Sims 3 – Kariera. Aby je wygrać należało poprawnie odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Podaj dokładną datę światowej premiery pierwszej gry The Sims. Poprawna odpowiedź to – 31 stycznia 2000 roku. Gry wygrali: • Justyna rojek z Knurowa • Jarosław Skłodowski z Olsztynka 2. Konkurs „CSOP-Digi-Port” Firma CSOP ufundowała dla naszych czytelników uniwersalny kabel Digi-Port, jest to przejściówka MiniDisplayPort na DisplayPort/DVI/HDMI Aby wygrać kabel należało poprawnie odpowiedzieć na pytanie: Wymień minimum 4 rodzaje złącz służących do podłączenia zewnętrznego monitora, które były i są stosowane w komputerach Apple z procesorami Intela.

Poprawna odpowiedź to: 1. DVI (mini) 2. Dual-link DVI (Macbook Pro, Mac Pro) 3. Mini DVI (Macbook, mini, iMac) 4. Micro DVI (Air 1.0) 5. Mini DisplayPort 6. HDMI (nowy mini) Kabel wygrał: • Andrzej Lademann z Rumii 3. Konkurs „Parrot” Firma iSource ufundowała dla naszych czytelników 2 pokrowce na iPhone firmy Parrot Aby je wygrać należało poprawnie odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Jakiej narodowości jest legendarny projektant głośników Parrot opisywanych w bieżącym numerze? Odpowiedz poprawna to: Philippe Starck jest fancuzem Pokrowce wygrali: • Piotr Radzki z Warszawy • Mateusz Rumiński z Torunia Wszystkim zwycięzcom gratulujemy i zapraszamy do uczestniczenia w konkursach zamieszczonych w bieżącym numerze. Do wygrania mamy jak zwykle atrakcyjne nagrody!

Dominik Łada mojejabłuszko – 07-08/2010

6


Druk na żądanie

M

Podyskutuj o tym na forum!

Drukuj z iPhoto

oje Jabłuszko razem z drukarnią Protea-TAFF wprowadza nowość na polskim rynku drukowane albumy fotograficzne i kalendarze z programu iPhoto*! Ważne: w nazwie pliku wpisz swoje nazwisko dla ułatwienia kontaktu!

Jeszcze nigdy do tej pory nie było to takie proste - wystarczy tylko kilka kroków: • wybrać w programie iPhoto zdjęcia, które chcesz mieć wydrukowane w albumie (możesz zaznaczyć kilka naraz albo później pododawać), • kliknij w “+” w lewym dolnym rogu okna programu iPhoto,

• wybierz styl i rodzaj książki, Ważne: w tym momencie nie ma możliwości drukowania albumów z szablonu z “obwolutą” dla okładek twardych. W związku z tym jeśli chcesz mieć twardą okładkę prosimy wybierać szablon dla okładki miękkiej - za utrudnienia przepraszamy. Pracujemy nad rozwiązaniem tego problemu. • rozmieść zdjęcia i wprowadź opisy

• wybierz z menu, które się pojawiło, “Książka” lub “Kalendarz”,

• gdy masz już gotowy album, kliknij na niego prawym przyciskiem myszy i wybierz z menu “Zachowaj książkę/ kalendarz jako PDF...”

• wypełnij formularz zamówieniowy, który znajdziesz na stronie http://www.mojejabluszko.pl • skontaktuje się z Tobą pracownik Protea-TAFF, potwierdzi Twoje zamówienie i ustali wszystkie szczegóły realizacji * podobną procedurę można zastosować dla albumów wygenerowanych przez program Aperture Albumy i kalendarze można przesyłać na serwer FTP, pocztą na płycie CD lub osobiście przekazać w siedzibie drukarni, w centrum Warszawy.

protea-taff@mojejabluszko.pl

mojejabłuszko – 06/2010

Prosty system wyceny 1. Album w miękkiej oprawie, bindowany spiralą: • od 36,60 PLN (A5, 40 stron), każde następne 4 strony 7,00 PLN • od 72,00 PLN (A4, 40 stron), każde następne 2 strony 7,00 PLN 2. Kalendarze bindowane spiralą: • od 54,00 PLN, 12-planszowe, 3. Albumy w okładkach twardych • od 53,00 PLN (A5, 40 stron), każde następne 4 strony 7,00 PLN • od 92,00 PLN (A4, 40 stron), każde następne 2 strony 7,00 PLN Przy odbiorze własnym nie ma kosztów przesyłki.

Firma Protea-Taff jest jedną z największych przygotowalni poligraficznych w Warszawie, działającą od ponad 15 lat. Jej klientami są duże wydawnictwa prasowe i książkowe, agencje reklamowe, drukarnie oraz graficy i fotograficy. Protea-TAFF ul. Pańska 97, 00-834 Warszawa tel/fax: ­022 636 80 92, 022 636 80 93, 022 636 80 94 www.protea-taff.pl 7


Czy masz już pomysł na pamiątkę z wakacji?*

Fotoalbumy w ProteaTAFF Teraz także z obwolutą! * Masz PC - też możesz mieć taki fotoalbum. Zrób go np. w programie Adobe Photoshop Elements.


Objętość rośnie ceny spadają 10 zł za numer czarno-biały 35 zł za numer kolorowy szukaj na www.mojejabluszko.pl


Aktualności Aktualizacje Od ostatniego wydania Mojego Jabłuszka pojawiły się następujące aktualizacje: • Mac OS X Server v10.6.4 Update (615MB) • Mac OS X Server v10.6.4 Update (Combo) (1GB) • Security Update 2010-004 (Leopard-Client) (222MB) • Mac OS X Server v10.6.4 Update Mac mini (Mid 2010) (411MB) • Mac OS X v10.6.4 Update Mac mini (Mid 2010) (403MB) • Security Update 2010-004 (Leopard-Server) (380MB) • iTunes 9.2 (102MB) • Epson Printer Drivers v2.4 for Mac OS X v10.6 (737MB) • HP Printer Drivers v.2.4.1 for Mac OS X v10.6 (387MB) Użyteczna rada – pamiętajcie, aby przed każdą aktualizacją naprawić uprawnienia na dysku oraz zrobić back-up danych. „Strzeżonego Pan Bóg strzeże”.

Podyskutuj o tym na forum!

in the first half of this year?
It is expected that the Gala functionality – H.264 hardware decoding on Mac OS X 10.6.3 – will be available in an update following the release of Flash Player 10.1. Dosyć dziwne zagranie swoją drogą – najpierw w beta-testach dać wsparcie dla oczekiwanej przez większość użytkowników funkcji, aby potem w wersji finalnej ją skasować. A potem się dziwią, że ludzie i Apple się denerwuje…

maksymalnie kompatybilność pomiędzy wersją makową i pecetową. Wprowadzenie wersji 64-bitowej wiąże się z przepisaniem całego pakietu na Cocoa. Pełna wersja pakietu Office 2011 będzie dostępna najprawdopodobniej w okolicy listopada 2010, wg naszych źródeł będzie zawierała wbudowany polski słownik ortograficzny, będzie wspierała makra i visual basic oraz niewykluczone, że będzie w języku polskim. Najprawdopodobniej wersji 64-bitowej możemy spodziewać się dopiero wraz z wprowadzeniem kolejnej odsłony Office – 2013?

Microsoft Office 2011 tylko w wersji 32-bitowej Niestety, ci którzy spodziewali się, że najnowszy zbliżający się Microsoft Office 2011 dla maków, będzie w pełni wykorzystywał możliwości Snow Leoparda poczują się zawiedzeni. Na blogu działu makowego w Microsoft, pojawiła się informacja, że Office 2011 będzie 32-bitowy. Jest to spowodowane, w telegraficznym Flash 10.1 dla maków wydany skrócie, czasem. Podobno tyle zajęło – brak akceleracji sprzętowej Microsoftowi dostosowanie się do Adobe opublikowało dziś pełną, finalną Cocoa, że zdecydowali się wydać tylko wersję Flasha oznaczoną numerem 10.1. wersję 32-bitową. Ponadto Jake Hoelter, Można ją pobrać bezpośrednio ze strony Product Unit Manager / MacBU, we wpi- Adobe. Paczka zajmuje 7,44MB i jest to sie oświadczył, że starali się poprawić wersja „universal binary”.

Paczka, którą możemy ściągnąć ze strony Adobe współpracuje z Safari, Firefoxem oraz Operą. Nie ma słowa o Chrome. Testy wersji „beta” trwały bardzo długo, bo od połowy listopada 2009 roku. Wersje beta wspierały akceleracje sprzętową, jednakże wersja finalna jej nie wspiera. Na stronie Adobe Labs możemy przeczytać, że akceleracja sprzętowa zostanie wprowadzona dopiero do aktualizacji Flash 10.1 w przyszłości. Will Gala be generally available with the general availability of Flash Player 10.1

mojejabłuszko – 07-08/2010

„Connecting people” w reklamie iPhone 4 przeszkadza Nokii Podobno fińska Nokia ostro zareagowała, na słowa użyte przez Scotta Forstalla, senior vice president iOS Software, w najnowszej reklamie iPhone 4. W trakcie jego wypowiedzi padają słowa „Connecting people”, które od dłuższego czasu są międzynarodowym sloganem reklamowym Nokii. Sporne słowa padają w 1:13 min klipu reklamowego. Z jednej strony całe to zamieszanie wydaje się absurdalne. Słowa padają w określonym kontekście i są naturalną częścią logiczną wypowiedzi Scotta Forstalla. Z drugiej strony można przypomnieć, że swego czasu Apple też próbowało zabraniać, i nadal mu się to zdarza, stosowania

10


Aktualności nazw i wyrażeń zawierających np. „apple”, „mac” czy małe „i” przed wyrazem. Swoją drogą ciekawe jak ta cała sytuacja się zakończy. Czy będzie to kolejny pozew do kolekcji na linii Apple-Nokia? Jak tak dalej pójdzie to chyba będziemy zmuszeni porozumiewać się na migi, bo jak dobrze się zastanowić, to większość sformułowań „do kogoś należy”. Można zalogować się do iTunes Store z polskiego konta! Do tej pory mając iPhone lub iPada, kiedy chcieliśmy zalogować się do iTunes Store wyświetlała się informacja, że w naszym kraju jest to niemożliwe. Strasznie denerwujące było w związku z tym posiadanie ikony, której z jednej strony nie mogliśmy skasować, a z drugiej nie mogliśmy wykorzystać. Dziś to się zmieniło. Od dziś możemy zalogować się do iTunes Store używając naszych standardowych ustawień np

Podyskutuj o tym na forum!

z AppStore i przeglądać zawartość, niestety zawężoną TYLKO do podcastów i iTunesU, ale jak to się mówi – pierwsze koty za płoty. Zapraszam zatem do ściągania naszego podcastu „Nadgryzieni„. Sprzedaż iPada ciągnie sprzedaż maków Okazuje się, że twierdzenia jakoby iPad zabijał komputery tradycyjne są przedwczesne. Firma analityczna BCN z Japonii, przeprowadziła badanie, z którego wynika, że iPadowy szał spowodował wzrost sprzedaży maków. Dzięki takiej sytuacji, Apple przeskoczyło Sony w udziale rynku laptopów i jest w tym miesiącu na 4 pozycji.

Oczywiście taka sytuacja może się szybko zmienić, niemniej jednak pokazuje, że częstsze odwiedzanie przez klientów sklepów Apple zaprocentowało. Ciekawi mnie tylko ilu z tych klientów zdecydowało się na zakup nowych komputerów

jako uzupełnienie do iPada, a ilu po obejrzeniu tabletu zdecydowało się po prostu kupić pełnowartościowego laptopa? Wyniki dotyczą wprawdzie rynku japońskiego, ale prawdopodobnie w zbliżony sposób wygląda to w pozostałych krajach. Źródło: CrunchGear iSource Bonus Disk 4 Firma iSource wydała kolejną edycję swojej płyty iSource Bonus Disk. W najnowszym wydaniu, już 4, znajdziecie oprócz oczywiście najświeższego archiwum magazynu Moje Jabłuszko, cały szereg przydatnych programów oraz nowość, ebooki, którę będziecie mogli czytać na swoich np. iPhonach, iPadach itp.

Płyta jest oczywiście za darmo, dodawana do sprzedawanych nowy komputerów i innych produktów. Można ją też zamówić bezpośrednio ze strony iSource. Poniżej możecie przeczytać spis zawartości:

mojejabłuszko – 07-08/2010

• Narzędzia systemowe – A-Dock X; AppFresh, AppZapper, Onyx, SnapzPro, TinkerTool, TinkerTool System • Programy użytkowe – DiskCatalogMaker, FileZilla, ForkLift, GIMP, GIMP, Glims, Growl, HakoreSMS, HimmelBar, iBackup, iLingual, iLocalize, Letterbox, Ling, Mactracker, Maktura, NBP Exchange, NeoOffice, Nisus Writer Pro, Parallels, PathFinder, PDFKey Pro, Pixelmator, Program TV, Quark Interactive Designer, Quark Print Collection, Quark XPress – wersja demo, Retrospect Desktop, Retrospect Server, TextWrangler, TV Show, VueScan. • Internet – aBlip, Adium, BlipTunes, Cyberduck, FStream, Kadu, Mozilla Camino, Mozilla Firefox, Mozilla NVU, Mozilla Sunbird, Mozilla Thunderbirs, NetNewsWire, Opera, Paparazzi, Proteus, PSI, Transmission, X-Chat Aqua, Yazsoft ShareTool, Yazsoft Speed Download, Yazsoft Speed Download Lite.

11


Aktualności • Narzędzia systemowe – A-Dock X, AppFresh, AppZapper, Onyx, SnapzPro X, TinkerTool, TinkerTool System • Rozrywka – Aquaria, Bitwa o Wesnoth, BZFlag, Colin McRae Rally MP Demo, Flatout 2, Imperial Glory Demo, Lego Batman Demo, Lego Indiana Jones Demo, ToCA Race Driver 3MP Demo • Multimedia – Flip4Mac, Perian, Playback, Songbird, VLC, WireTapStudio • E-booki – Asortyment Wolne Lektury – między innymi: „Akordy jesienne” – J. Kasprowicz; „Akslop” – M. Biedrzycki; „Antygona” – Sofokles; „Balladyna” – J. Słowacki; „Bartek Zwycięzca” – H. Sienkiewicz; „Bema pamięci żałobny rapsod” – C.K. Norwid; „Bogurodzica”; „Brzydkie kaczątko” – H.Ch. Andersen; „Chłopi”, cz. 1 – W.S. Reymont; „Choinka” – H. Ch. Andersen; „Cierpienia młodego Wertera” – J.W. von Goethe; „Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie” – C.K. Norwid; „Dobry wieczór, nazywam się Mickiewicz” – M. Biedrzycki; „Doktor Piotr” – S. Żeromski; „Dusiołek” – B. Leśmian; „Dziady”, cz. 1, 2, 3, 4 – A. Mickiewicz; „Księga dżungli” – R. Kipling; „Lalka”, tom 1 i 2 – B. Prus; „W pustyni i w puszczy” – H. Sienkiewicz; „Wesele” – S. Wyspiański; „Wierna rzeka” – S. Żeromski, „Zemsta” – A. Fredro, itd. • Moje Jabłuszko – Archiwum (format pdf) • Dobre strony – wybór łączy WWW

Podyskutuj o tym na forum!

Apple wydaje Mac OS X 10.6.4 W uaktualnieniach systemowych znajdziecie dużą aktualizację systemu Mac OS X do wersji 10.6.4, która instaluje również przeglądarkę Safari 5. Oto pełna informacja o zmianach, paczka waży 315 MB. Uaktualnienie 10.6.4 jest zalecane dla wszystkich użytkowników systemu Mac OS X Snow Leopard. Zawiera program Safari 5 oraz ogólne poprawki zwiększające stabilność, zgodność i bezpieczeństwo Maca, w tym: • rozwiązuje problem z klawiaturą lub gładzikiem, które niespodziewanie przestawały reagować na działania użytkownika; • rozwiązuje problem, który mógł uniemożliwiać otwieranie niektórych programów z pakietu Adobe Creative Suite 3; • rozwiązuje problemy z kopiowaniem, zmienianiem nazw i usuwaniem plików na serwerach SMB;

• poprawia niezawodność połączeń VPN; • rozwiązuje problem z odtwarzaniem w Odtwarzaczu DVD w trybie dobrej jakości, bez przeplotu; • rozwiązuje problem z edycją zdjęć na pełnym ekranie w iPhoto i Aperture; • poprawia zgodność z niektórymi wyświetlaczami Braille’a. Więcej informacji o tym uaktualnieniu można znaleźć pod adresem: http:// s u p p o r t . ap p l e . c o m / k b / H T 4 1 5 0 ? viewlocale=pl_PL. Informacje na temat zawartości tego uaktualnienia związanej z zabezpieczeniami można znaleźć pod adresem: http://support. apple.com/kb/HT1222?viewlocale=pl_PL. Orange obniża ceny na iPhone 3GS Dostaliśmy informację, że Orange zmniejsza ceny na iPhone 3GS. Wg mnie może to być już zapowiedź zbliżania się iPhone 4 na naszym rynku. Od 16 czerwca br. obniżyliśmy o 400 zł cenę iPhone3Gs 16GB w ofercie abonamentowej

mojejabłuszko – 07-08/2010

z planem taryfowym Pantera 199 (zawierającym oprócz połączeń głosowych, pakiet 1 GB na transmisję danych i darmowe Hotspoty). Z umową na 24 miesiące 3Gs 16BG kosztuje teraz tylko 99 zł, a z umową na 36 m-cy tylko 1 zł. Z oferty mogą korzystać zarówno kupujący nową aktywację, jak przedłużający umowę.
Więcej: http://www.orange.pl/portal/map/map/ article?id=4609230 Od 18 czerwca niższe ceny na 3G 8GB i 3Gs 16GB obowiązują także w ofertach dla firm. Ceny wyglądają następująco: • W planie Optymalny 900 (180 zł =219,60 zł z VAT: nawet 1220 minut w abonamencie do wszystkich sieci) Przy umowie na 24 miesiące iPhone 3G 8 GB – stara cena: 129,78 zł – nowa cena: 1,22 zł z VAT.
 Przy umowie na 24 miesiące iPhone 3Gs 16 GB – stara cena: 486,78 zł – nowa cena 59,78 zł z VAT.
 Przy umowie na 30 miesięcy iPhone 3Gs 16 GB – stara cena: 242,78 zł – nowa cena 1,22 zł z VAT. • W planie Optymalny 900 z Internetem (195 zł = 237,90 zł z VAT: nawet 1220 minut w abonamencie do wszystkich sieci + transmisja danych – Business Everywhere i Hotspoty Orange w abonamencie) Przy umowie na 24 miesiące iPhone 3Gs 16 GB – stara cena: 303,78 zł – nowa cena 1,22 zł z VAT.
 Przy umowie na 30 miesięcy iPhone 3Gs 16 GB – stara cena: 59,78 zł – nowa cena 1,22 zł z VAT.
 Więcej o planach Optymalny z promocją Rozmowy do Wszystkich:

12


Aktualności http://www.orange.pl/portal/map/map/ new_corpo_promotions?selected Tab=0&articleId=4781853 oraz http://www.orange.pl/binaries/PL/ Binary/4682/4794833.pdf Cortland przejmuje USE Gdański USE to jest, a w zasadzie był, jeden z trzech APRów (Apple Premium Reseller). USE został przejęty przez Cortland. Czy to dobrze? Trudno powiedzieć. Ważne aby klienci na tym nie stracili. Dobrze by było jakby zyskali. Jak będzie zobaczymy - mamy nadzieję, że będzie dobrze. Poniżej możecie przeczytać oficjalną informację na ten temat: Cortland Sp. z o.o. przejął działalność gdańskiego Apple Premium Reseller USE, otwierając w ten sposób swój oddział w kolejnym mieście.
Klienci z Trójmiasta zyskają dostęp do bogatej oferty Cortlandu, przez którą rozumieć należy nie tylko znacznie szerszy asortyment sprzętu, oprogramowania i akcesoriów, ale i obsługę serwisową, fachowe szkolenia i bezpośredni kontakt ze specjalistami.
„Jesteśmy przekonani, że klientom spodoba się szybka, a w wielu

Podyskutuj o tym na forum!

przypadkach natychmiastowa dostępność wielu produktów z oferty Cortlandu. Zapewnimy możliwość zademonstrowania na miejscu najnowszych modeli i rozwiązań, regularnie będą odbywać się szkolenia. Obecność Autoryzowanego Serwisu Apple pozwoli na szybką i kompetentną pomoc. Cieszymy się, że wszystko to możemy teraz oferować także w Trójmieście” – powiedział prezes Cortland Sp. z o.o., Zbigniew Czerniewicz.
W związku z istotnym poszerzeniem działalności, firma prowadzi rekrutację entuzjastów Apple do pracy w swym nowym oddziale, zlokalizowanym w Centrum Handlowym Manhattan w Gdańsku – Wrzeszczu. Cortland sp. z o.o. działa od 1992 r, w tej chwili ma swoje oddziały w Poznaniu, Warszawie, Katowicach, Wrocławiu i Gdańsku.
Autoryzacje Apple i innych wiodących producentów oraz odpowiednie certyfikaty dają Państwu gwarancję wysokiego poziomu obsługi zarówno na etapie sprzedaży, jak i przy obsłudze serwisowej oraz szkoleniach. W ciągu 18 lat istnienia Cortland dostarczył i wdrożył w całym kraju kompletne systemy graficzne w kilku tysiącach firm segmentu DTP, prepress i projektowania architektonicznego.

• działaniem na iPhone oraz iPodach touch
 • czytaniem PDF
 • wyszukiwaniem tekstu w książkach
 • polską wersją językową Dzięki możliwości odczytywania PDF od tej pory będziecie mogli czytać nasz magazyn również w iBooks. Link do AppStore http://itunes.apple.com/ pl/app/ibooks/id364709193?mt=8#.

iBooks dla iPhone już dostępny Tak jak wcześniej zapowiadano, razem z iOS 4 pojawił się AppStore również program iBooks.
Program jest w wersji 1.1 i oczywiście jest darmowy. Nowa wersja charakteryzuje się: • możliwością synchronizacji zakładek między kilkoma urzadzeniami


Karty MicroSim również w Play Kilka dni temu informowaliśmy o sprzedaży w sieci Orange kart MicroSim, które wykorzystywane są przez iPada 3G oraz iPhone 4.
Dziś kolejna sieć, „Play”, zapowiedziała wprowadzenie ich w okresie wakacyjnym. Wydaje się więc, że jeszcze przed oficjalnymi premierami w Polsce tych urządzeń będzie można już

mojejabłuszko – 07-08/2010

w każdej sieci nabyć odpowiednie współpracujące z nimi karty. „Mam pytanie. Czy Play ma zamiar wprowadzić karty MicroSIM?
Chcę zostać szczęśliwym posiadaczem nowego iPhone’a/ iPad’a i niestety będzie
potrzebna mi taka karta. Jeśli tak to czy będę mógł wymienić aktualną
kartę na MicroSIM.” TAK. Nie będziecie musieli ciąć swoich kart. Micro SIMy powinny pojawić się w naszej ofercie już na wakacjach (lipiec/ sierpień). Nie chcę podawać konkretnego miesiąca bo różnie to może być z testami, logistyką, regulaminem itd. Nozbe na iPada W ostatnim numerze magazynu Moje Jabłuszko poruszamy temat produktywności, która nierozłączna jest z systemem GTD (getting things done). W numerze przeprowadziliśmy wywiad z Michałem Śliwińskim, twórcą serwisu Nozbe. Wprawne oko czytelnika, w artykułach wypatrzy zrzuty ekranowe z aplikacji Nozbe for iPad, która przed weekendem zadebiutowała w AppStore. Aplikacja kosztuje 3,99EUR, czyli sporo taniej niż konkurencyjne aplikacje do GTD, a wyróżnia ją przede wszystkich możliwość pracy w chmurze – synchronizuje

13


Aktualności się z serwisem webowym, dzięki czemu nasze zadania są aktualizowane zarówno w komputerze, jak i na iPhonie czy iPadzie. Wygodne. Poniżej możecie przeczytać oficjalną informację na temat premiery przesłaną do nas przez Macoscope – twórców aplikacji dla iPada i iPhona.

Pierwsza aplikacja typu GTD dla iPada stworzona przez polską firmę Warszawa, 24 czerwca 2010 r. – Firma Ma��� coscope����������������������������� w odpowiedzi na potrzeby rosnącej grupy użytkowników iPada przygotowała mobilną aplikację popularnego serwisu Getting Things Done (GTD) – Nozbe.com. Oprogramowanie cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem wśród użytkowników nowego urządzenia Apple na całym świecie. Serwisy typu GTD to coraz bardziej popularne, także w Polsce, nowoczesne

Podyskutuj o tym na forum!

narzędzia do zarządzania czasem i projektami zarówno użytkowników indywidualnych jaki i zespołów biznesowych. Rozwiązania tego typu w naturalny sposób stają się niezbędne także użytkownikom urządzeń mobilnych – telefonów komórkowych oraz coraz popularniejszych iPadów.

Tworzenie aplikacji dla nowego urządzenia jakim jest iPad wymaga przepracowania nie tylko całości koncepcji ale jej wszystkich możliwych szczegółów z punktu widzenia ostatecznego użytkownika. Trzeba także rzetelnie ocenić potencjalne zainteresowanie takim rozwiązaniem. „Powodem, dla którego zdecydowaliśmy się stworzyć wersję aplikacji na iPada była przede wszystkim potrzeba mobilnego i wygodnego dostępu do niej, którą wyrażali sami użytkownicy. Był to dla nas główny impuls do podjęcia decyzji

o jej przygotowaniu. Dodatkowo, zachęcił użytkowników na całym świecie. W śronas do tego sukces aplikacji Nozbe, którą dowisku fanów rozwiązań Apple zbiera przygotowaliśmy na iPhone” – podkreśla bardzo pozytywne oceny. Cieszy się także Daniel Owsiański Prezes Zarządu firmy dużym zainteresowaniem, szczególnie , że Macoscope. „Jako firma kładąca ogromny jest to aplikacja płatna. nacisk na dotrzymywaniu kroku nowo- „Nie łatwo było znaleźć firmę, która podczesnym trendom, mieliśmy iPada jako jęłaby się opracowania całościowej konjedni z pierwszych w Polsce – już dwa cepcji aplikacji, począwszy od pomysłu po szczegóły techniczne i właściwe zaprojektowanie interfejsu aplikacji. Dzisiejsi użytkownicy potrzebują zdecydowanie czegoś więcej niż korzystania z serwisu poprzez stronę mobilną. Bardzo się cieszę, że oddałem sprawę stworzenia aplikacji na iPada w całości Macoscope, specjalistom w tej dziedzinie. Ich zaangażowanie w projekt obejmowało nie tylko pomysł i wykonanie ale także doradztwo biznesowe” – podkreśla Michał Śliwiński, założyciel serwisu Nozbe.com.
Bezpośredni odnośnik do aplikacji w App Store : http:// bit.ly/nozbe-for-ipad

dni po jego światowej premierze w USA. Dzięki temu mogliśmy natychmiast rozpocząć pracę nad aplikacją sprawdzając efekty na urządzeniu i bazując na doświadczeniach wyciąganych na bieżąco z jego codziennego użytkowania. Nozbe jest pierwszą z przygotowywanych przez nas aplikacji na iPada” – dodaje. To, na co zwracają uwagę użytkownicy to bardzo intuicyjny interfejs, który jest całkowicie dopasowany do mobilnych cech urządzenia. Macoscope udało się stworzyć aplikację, która sprostała oczekiwaniom

mojejabłuszko – 07-08/2010

Nie 1,5 a 1,7 miliona iPhone’ów 4 … … ale nie w jeden dzień tylko w trzy od czwartku do soboty 26 czerwca, zostało już sprzedanych.
Taki jest oficjalny komunikat prasowy Apple. Jednocześnie Steve Jobs mówi, że był to najbardziej udany debiut w historii firmy i przeprasza wszystkich, którym nie udało się nabyć iPhone w pierwszych dniach.
Dostaliśmy też potwierdzenie, że do końca Lipca iPhone 4 zawita do kolejnych 18 krajów, a będą to Australia, Austria, Belgia, Kanada, Dania, Finlandia, Hong Kong, Irlandia, Włochy, Luksemburg, Holandia, Norwegia, Nowa Zelandia, Singapur, Korea Południowa, Hiszpania, Szwecja i Szwajcaria.
Szkoda, że tylko Polski brak.

14


Aktualności

Podyskutuj o tym na forum!

Vobis od 1 lipca sprzedaje maki Decyzja o wprowadzeniu do oferty Vobis – w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, KraTo jest bardzo ciekawa informacja dla urządzeń Apple jest konsekwencją rosną- kowie, Gdańsku oraz Szczecinie (z czawszystkich nas, czyli użytkowników cej popularności tych produktów na pol- sem ich liczba się zwiększy). W salonach komputerów Apple. Od 1 lipca startuje skim rynku oraz ogromnego zaintereso- Vobis klienci będą mogli zaopatrzyć się sprzedaż komputerów oraz innych pro- wania klientów niedawnym pojawieniem w produkty Apple ze wszystkich kategoduktów firmowanych nadgryzionym się w ofercie firmy przełomowego tabletu rii – w ofercie pojawią się odtwarzacze jabłkiem w jednej z największych sieci iPad. „Staramy się szybko reagować na iPod, smartfony iPhone, tablet iPad, komsprzedaży komputerów w naszym kraju potrzeby naszych Klientów – a przypa- putery stacjonarne iMac oraz przenośne – w sieci Vobis. Zasięg sieci Vobis jest dek iPada pokazał, że są oni zaintereso- Macbook, a także wybrane oprogramoogromny – to jest ponad 200 salonów wani nowatorskimi urządzeniami z seg- wanie Apple. w całej Polsce oraz sklep internetowy. mentu Premium. W tej sytuacji uznaliśmy, W pierwszym rzucie komputery Apple że następnym krokiem powinno być roztrafią do 11 wybranych salonów w więk- szerzenie naszej oferty o kolejne produkty szych miastach, potem mają trafiać do Apple������������������������������ ” – komentuje Paweł Kuźma, Winastępnych. cedyrektor Departamentu Rozwoju ProMyślę, że jest to bardzo dobra informacja duktu i Usług w Vobis. w szczególności dla tych z Was, którzy nie Co ważne, pracownicy wszystkich salonów, mieli do tej pory w swojej okolicy miej- w których dostępne będą produkty Apple, sca, w którym można kupić maki. Naj- przeszli szczegółowe szkolenie ze znajomoprawdopodobniej jak się rozejrzycie, sa- ści oferty oraz urządzeń tej firmy – klienci lon Vobisu gdzieś jednak będzie. mogą więc liczyć na możliwość uzyskania Czekamy teraz tylko na informacje jak wyczerpujących informacji na temat urząto będzie wyglądało cenowo i sprzętowo dzeń z charakterystycznym logo nadgryw salonach Vobisu. Jedno jest pewne – zionego jabłka na obudowie. my na pewno na tym zyskamy. „Zależy nam na tym, by w naszych salonach Poniżej przeczytacie oficjalną informa- klient mógł nie tylko obejrzeć i kupić sprzęt cję prasową: Apple, ale także uzyskać fachowe porady Od 1 lipca 2010 r. w sieci sklepów Vobis i kompleksowe informacje na jego temat. Digital oraz sklepie internetowym Vobis. Oczywiście, dotyczy to zarówno kompupl będzie można kupić całą gamę produk- terów, jak i innych urządzeń elektronicztów firmy Apple – od odtwarzaczy multi- nych Apple – w ten sposób realizujemy medialnych, przez smartfony i tablety, aż firmową dewizę „Vobis – więcej niż kompo komputery. putery” – dodaje Paweł Kuźma, Wicedyrektor Departamentu Rozwoju Produktu Internet z Plus GSM i Usług w Vobis. także na Mac OS Warto dodać, że klienci Vobis będą mogli Sieć telefonii komórkowej Plus GSM odliczyć na atrakcyjne oferty specjalne, do- daje w ręce użytkowników systemu Mac tyczące zakupu wybranych modeli kom- OS program, pozwalający na obsługę puterów Apple. modemów przez nich sprzedawanych. W pierwszej kolejności produkty Apple po- Program iPlus manager jest co prawda jawią się w 11 wybranych salonach Vobis w wersji beta, ale już całkiem stabilnie mojejabłuszko – 07-08/2010

działającej.
Został przygotowany dla następujących modeli modemów: Huawei: E156G, E169, E180, E220, E230, E272, E800, E870, E1750, E1820.
Program można pobrać z strony http://www.iplus.pl iPlus, specjalnie z myślą o użytkownikach korzystających z komputerów z systemem Mac OS X, wprowadza nową aplikację iPlus manager. Tym samym iPlus dopasowuje się jeszcze bardziej do potrzeb

Klientów – ich stylu życia i sposobu korzystania z sieci. Aplikacja działa na systemach 10.5.X Leopard oraz 10.6.X Snow Leopard i została przygotowana zgodnie z zasadami Apple Human Interface Guidelines. Został również przygotowany specjalny Widget, który informuje o stanie połączenia. ■

15


Aktualności

Podyskutuj o tym na forum!

Digital Lifestyle 2010 Mateusz Suski Pierwsze Digital Lifestyle odbyło się rok temu, w standardowym już miejscu dla imprez organizowanych przez iSource, czyli w Multikinie w warszawskiej dzielnicy Ursynów. Edycja 2010 również odbyła się na Ursynowie oraz skupiała się na rozwiązaniach obróbki zdjęć oraz montażu wideo. Głównymi wątkami całej imprezy były pokazy możliwości trzech aplikacji – Aperture, Final Cut oraz iLife, dodatkowo firmy, między innymi SONOS, Canon oraz NEC, współorganizujące imprezę przedstawiły swoje produkty. Cała impreza odbywała się w trzech salach. Pokazy, a następnie warsztaty zaczęły się od godziny 10:30 i wliczając przerwy, trwały do 17:15. W tak zwanym międzyczasie prowadzono wiele rozmów stricte makowych, ale również kompletnie nie związanych z produktami Apple. Ciekawostką było stanowisko iTunes University przygotowane specjalnie z myślą o studentach, którzy chcieli zgłębić swoją wiedzę odnośnie możliwości wykorzystania Maków podczas pracy, ale również podczas zwykłej zabawy. Na naszym stoisku, też wiele się działo. Można było porozmawiać z częścią redakcji naszego magazynu – z Krzysztofem Młynarskim, Dominikiem Ładą oraz Mateuszem Suskim. Można było zobaczyć książki którym patronuje nasz magazyn. Pokazywaliśmy też nowe wersje fotoalbumów, które niedługo będą możliwe do zamawiania przez naszą stronę. W konkursie zorganizowanym przez Moje abłuszko w trakcie trwania Digital Lifestyle 2010 wygrali: • Aleksandra Mieleszkiewicz – książkę „iWoz” • Jan Śmiarowski – książkę „Być jak Steve Jobs” • Witold Zakrzewski – książkę „Planeta Google” Imprezy organizowane przez iSource wyrabiają sobie już dobrą markę oraz nabierają klimatu. Widać, że organizatorzy wyciągają wnioski z uwag prawionych przez przybyłych gości, ponieważ z imprezy na imprezę organizacja jest coraz lepsza. Dziękujemy wszystkim za przybycie i do zobaczenia na kolejnej imprezie! ■ mojejabłuszko – 07-08/2010

17


Aktualności

Podyskutuj o tym na forum!

mojejabłuszko – 07-08/2010

18


Aktualności

Podyskutuj o tym na forum!

mojejabłuszko – 07-08/2010

19


Aktualności

Podyskutuj o tym na forum!

mojejabłuszko – 07-08/2010

20


Pająk w sieci. Głównie o Apple. „Pająk w sieci”. Kolumnę redaguje Przemysław Pająk, autor bloga Spider’s Web. Autor podsumowuje najważniejsze wydarzenia w świecie Apple w minionym miesiącu. iPad szokuje Japonię Na początku czerwca iPad debiutował na 9 kolejnych, po amerykańskim, rynkach. Jeśli porównywać wydarzenie do debiutu iPhone’a 3G w 2008 r., to było to nawet bardziej spektakularne wydarzenie. Były kilometrowe i na dobę długie kolejki i nowy fenomen – szaleństwo na jednym z najtrudniejszych rynków dla producentów elektroniki – Japonii. Według informacji przekazanej przez “The Sun”, w Europie dokonano ponad 900 tys. zamówień iPada przed oficjalną premierą. Australijski „Daily Telegraph” donosi z kolei, że podczas pierwszego dnia Australijczycy kupili 30 tys. tabletów Apple’a, a kolejnych 20 tys. sprzedać się miało do końca pierwszego weekendu. Największe szaleństwo i jednocześnie największe zaskoczenie wzbudził iPad w Japonii. Ten kraj to przecież przyczółek dla elektroniki użytkowej, od lat słynący z niesamowicie szybkiej adopcji gadżetów, które dopiero później stawały się światowymi hitami. Jednocześnie był to rynek najbardziej hermetyczny; najmniej otwarty na akceptację nowinek technologicznych zagranicznych firm. Dziś Japonia to ciągle globalny lider myśli i rynku

Podyskutuj o tym na forum!

w telewizorach, kamerach cyfrowych Steve Jobs na D8 i konsolach do gier, ale japońskie Podczas konferencji D8 organizowafirmy tracą swoją pozycję w telefo- nej przez gwiazdę amerykańskiego nach komórkowych, urządzeniach dziennikarstwa tech Walta Mossberga, domowej elektroniki użytkowej oraz Steve Jobs mówił sporo na wszystkie nowoczesnego oprogramowania. bieżące tematy. Chociaż nie padły inOd pewnego czasu pozycja Japonii formacje, które zmieniałyby krajona rynku powoli traciła na znacze- braz wokół Apple’a, to kilka stwierniu – najpierw za sprawą koreań- dzeń Jobsa może rzucić nowy cień na skich rywali, takich jak Samsung, powszechnie znane fakty. a ostatnio za sprawą Apple’a, którego Jobs odpowiadał na pytania dotyiPhone wydarł 72% rynku wszystkich czące rywalizacji z Adobe, Google’m smartfonów sprzedanych w Japonii i Microsoftem. Sporo mówił także w roku rozliczeniowym, który skoń- o iPhone, iPadzie, AppStore i… rynku czył się 31 marca. telewizyjnym. Zaczął jednak od przeDebiut iPada zmienia jednak prze- ścignięcia przez Apple’a kapitalizastrzeń medialną w Japonii, bo po raz cji Microsoftu, który to fakt mimo iż pierwszy w historii debiut niejapoń- “surrealistyczny, nic nie znaczy”. Cieskiego gadżetu traktowane było jako kawe spostrzeżenie, gdyż wydawać wydarzenie o największym znacze- by się mogło, że to mocny argument niu. Ponad pół tuzina japońskich ga- wizerunkowy w rękach szefa Apple’a. zet biznesowych i technologicznych Potwierdza to jednak istnienie innego na swoich okładkach przedstawiały fenomenu, który zresztą wyłania się iPada, co nie zdarzyło się nigdy wcze- z następnych słów Jobsa podczas D8 śniej w przypadku zagranicznego pro- – to nie Microsoft jest dziś głównym duktu. Fakt, że Softbank – sieć mo- przeciwnikiem Apple’a, więc warto bilna, która wprowadza iPada na ry- chyba powstrzymać się przed kąślinek japoński, zakończyła zbiórkę za- wymi PRowymi prztyczkami. mówień na urządzenia zaledwie po Pierwszym dłuższym tematem porutrzech dniach, zdecydowanie uwia- szonym przez Mossberga i Karę Swirygadnia hurraoptymistyczne nasta- sher z AllThingsDigitial była sprawa wienie prasy. braku wsparcia dla technologii Flash Niektórzy posunęli się nawet do tego, na urządzeniach Apple’a. Jobs przyaby debiut iPada w Japonii porównać wołał tu sporej wagi argument, że do bardzo ważnego momentu w hi- Apple ma długą historię zmian, które storii – 1853 roku, kiedy słynne ame- później adoptowane są przez cały rykańskie “czarne statki” dowodzone rynek. To Apple był pierwszą firmą, przez Commodore Matthew Perry- która wyrzuciła stacje dysków ze swo’ego otworzyły rynek japoński na Za- ich komputerów; to Apple był pierwchód, kończąc jej światową izolację. szą firmą, która zaczęła wdrażać porty mojejabłuszko – 07-08/2010

USB w swoich produktach, zaraz potem dodając, że „Flasha dni już minęły… a zaczynają się dni HTML5”. Według Jobsa, to nie Apple jest agresorem w starciu z Adobe – “to dlatego napisałem “Thoughts on Flash“, gdyż byliśmy już zmęczeni ciągłymi atakami Adobe w prasie”. Ciekawą postawę przyjął Jobs na pytania o konkurencję z Microsoftem i Google’m. O tym pierwszym mówił, że nigdy nie traktował sprawy konkurencji z Microsoftem jako wojny platformowej. O Google’u, mimo iż krótkimi i zdawkowymi zdaniami, Jobs mówi dużo więcej – to oni zdecydowali się z nami konkurować. Na pytanie Mossberga, czy nie czuje się zdradzony przez Erica Schmidta, który do niedawna zasiadał w zarządzie Apple’a, Jobs odpowiedział, że… “jego życie seksualne ma się świetnie”. Przy okazji części konwersacji o Google’u, Jobs po raz kolejny potwierdził fakt, że Apple nie zamierza inwestować we własną wyszukiwarkę. Najciekawiej podczas całej rozmowy jest jednak przy okazji pytania Mossberga o to, czy w Apple wiedziano przed iPhone’m, że kiedyś będzie tablet. Jobs opowiada “wyjawiając tajemnicę”, że iPhone zaczął jako tablet – zlecił swoim ludziom przygotowanie tabletu, ale widząc pierwsze wyniki ich pracy zdecydował, że to może być doskonały telefon. To ciekawe wyznanie Jobsa, które może nieco zmienić perspektywę optyki wokół obu urządzeń i… tak jak sugerowałem we własnej recenzji iPada,

21


Pająk w sieci. Głównie o Apple.

Podyskutuj o tym na forum!

po kilku chwilach z nim spędzonych słów powtarzanych bez końca przez naprawdę można odnieść wrażenie, Jobsa – jest tylko takim sobie średnim że to nie iPad jest większym iPhone’m, uaktualnieniem hardware’u smartlecz iPhone mniejszym iPadem. fonu Apple’a. To jednak niezwykle Sporo miejsca poświęca Jobs na symptomatyczne. Wcale nie mniejobronę postawy polityki Apple’a wo- sza aktualizacja bebechów w nowych bec akceptacji programów w App- Makach, z uwzględnieniem najpoStore, z powodu której dochodzi cza- tężniejszych aktualnie w rynkowych sami do pomyłek – tu Jobs przywołał standardach procesorów i7 od Insprawę odrzuconej aplikacji dzien- tela doczekała się jedynie cyklicznie nikarza, którego ilustracje zdobyły wtorkowego „Apple Store is down” później nagrodę Pulitzera. Na swoją i informacji prasowej po jego ponowobronę Jobs mówi, że Apple zatwier- nym otwarciu. Rzut oka na strukdza 95% aplikacji, które zgłaszane są turę przychodów Apple’a i oczywiw AppStore w czasie nie dłuższym sty potencjał na więcej musi jednak niż 7 dni. wszem i wobec finalnie potwierdzić Spinającym wywiad z Jobsem jest py- – Apple to dziś producent urządzeń tanie o to co robi cały dzień. Jobs od- mobilnych, a w szczególności telefopowiada w swoim stylu – Mam jedną nów komórkowych, które nazywane z najlepszych robót na świecie. Prze- są dziś smartfonami. bywam na co dzień z wieloma bardzo Zrozumienie tego, czym jest dziś utalentowanymi i zaangażowanymi Apple������������������������������� tkwi w tym, że sprzedaje urząludźmi, z którymi razem bawię się w dzenia mobilne, bo era peceta dobiepiaskownicy i konstruuję te wszyst- gła końca. Urządzenia mobilne rozkie fajne produkty. Apple jest firmą wijają się w iście zawrotnym temopartą na współpracy. Czy wiesz ile pem, w czym po części góruje Apple, różnych komisji mamy w Apple? Zero. który najlepiej potrafi zaimpleMamy strukturę start-upu. Jesteśmy mentować przeniesienie podstawonajwiększym start-upem na świecie. wych pecetowych funkcji do smartSpotykamy się raz w miesiącu, aby fonu. Wkrótce iPady i im podobne podyskutować o naszym biznesie (…), przejmą prawie wszystko od komwięc to co robię przez cały dzień to puterów przenośnych: będzie i zaspotkania z teamami i praca nad po- bawa (która jest już dziś) i praca (któmysłami i problemami związanymi rej jeszcze nie ma). Ta multiplikaz nowymi produktami”. cja funkcji iPhone’a, z których na co dzień i tak korzystać nie będziemy, to Keynote Jobsa. Nudy. przecież dokładnie to, co od lat ofePo raz kolejny Apple zrobił keynote ruje komputer w formie peceta – tryw całości poświęcone iPhone’owi. lion funkcji, z których raz, lub dwa Tylko po to, aby pokazać jego czwartą skorzystamy podczas całego cyklu odsłonę, która – mimo górnolotnych życia produktu. mojejabłuszko – 07-08/2010

22


Pająk w sieci. Głównie o Apple. To też – jeśli spojrzeć na książkowe marketingowe prowadzenie produktu – klasyczny przykład rozwoju hitowego produktu, który zresztą Apple powiela po iPodzie. Z każdym nowym wcieleniem iPhone dostawać będzie kilka nowych “killer-ficzerów”, które mają za zadanie spowodować chęć zakupu nie tylko u nowych klientów, ale także tych, którzy w dłoniach trzymają dziś poprzednie modele 3G lub 3GS. I to cykliczne dodawanie funkcjonalności będzie się odbywać bez względu na to, czy konkurencja miała to coś przed iPhone’m, czy nie. Apple kroczy tu swoją dobrze wydeptaną przez iPoda ścieżką. Siri – przyszłość produktów Apple’a Steve Jobs może sobie mówić, że Apple nie planuje debiutu w wyszukiwaniu, aby konkurować z Google’m, ale nie warto się do tych słów zbytnio przywiązywać. Jeszcze niedawno Jobs odżegnywał się od iPhone’a, a później tabletu, a jak ostatnio przyznał - tablet był w laboratorium Apple’a od dawna i to nawet przed iPhone’m. Apple i Google mają dziś tak wiele stycznych punktów, że aby w pełni uniezależnić się od konkurencyjnych produktów Apple musi i zapewne zadebiutuje w końcu na rynku wyszukiwania informacji w internecie. Ale będzie to – jak zawsze w przypadku Apple’a – zupełnie inne wyszukiwanie niż to rozpowszechnione przez Google’a. Niedawno Steve Jobs mówił, że użytkownicy iPhone’ów częściej szukają informacji wewnątrz aplikacji niż za

Podyskutuj o tym na forum!

pomocą wyszukiwarki w przeglądarce internetowej, gdzie rządzi i dzieli Google. To ważna konstatacja, gdyż w niej może być ukryte to, co Apple planuje zrobić z przejętą niedawno firmą Siri. Zamiast zaczynać od zera w wyszukiwaniu via przeglądarka, gdzie zmienić przyzwyczajenia użytkownika jest niezwykle trudno (stąd stała hegemonia Google’a pomimo nowych, dobrych narzędzi konkurencyjnych), Apple po raz kolejny może wykorzystać dość dziewicze pole. W połączeniu z inteligentną technologią rozumiejącą potrzeby danego użytkownika urządzenia mobilnego oraz geolokalizacją, Apple może zawrócić model wyszukiwania informacji w internecie na nowe tory. Siri wydaje się mieć prawie wszystko to, co Apple potrzebuje, aby zmieść Google’a i innych z urządzeń z iOS i wyznaczyć nowy standard wyszukiwania informacji na urządzeniach mobilnych. Siri to tylko z pozoru niewielka aplikacja na iPhone’a, której funkcjonalność zamyka się w komendach głosowych i przeszukiwaniu jego zwartośc. Firma ta ma swoje korzenie aż w 1946 roku, kiedy to na Standford Research Institute powstał projekt SRI International – badawcza organizacja non-profit pracująca głównie dla amerykańskiego rządu. Przez lata powstało w niej kilka spektakularnych projektów, które do dziś są z powodzeniem używane są na przykład w bankach. Początków aplikacji Siri należy szukać w jednym z projektów firmy, w które amerykański podatnik zainwestował 150 mln dolarów

na początku XXI wieku. Celem było znalezienie rozwiązań dla amerykańskiej obronności, dzięki którym powstałby “spersonalizowany asystent, który sam uczyłby się użytkownika”. Aplikacja Siri powstała w 2008 r. po tym, jak próbowano skomercjalizować projekt badawczy. W kwietniu 2010 r. została sprzedana Apple’owi za 250 mln dolarów. Pytany podczas niedawnej konferencji D8 o powód przejęcia Siri, Steve Jobs odpowiedział, że chodzi o “sztuczną inteligencję”. Ta “sztuczna inteligencja” Siri ma wiele do zaoferowania: Łańcuch naturalnego uczenia się maszyny, analizy naturalnego języka i algorytmów przeszukiwania sieci, który aktywowany jest przy każdym wyszukaniu Siri. Kiedy zyskujesz dostęp do tych algorytmów za pomocą mobilnego urządzenia, takiego jak iPhone, i łączysz je z kontekstowymi danymi z GPS oraz zrozumieniem preferencji użytkownika, to dostajesz potężne osobiste narzędzie, które można nazwać bardziej “silnikiem akcji” (do engine) niż “silnikiem wyszukiwania” (search engine). Rezultatem implementacji tej technologii w urządzeniach mobilnych ma być nowy typ interakcji z urządzeniem, oparty bardziej na dialogu niż wydawaniu sztywnych, wcześniej zaprogramowanych komend. Skutkiem ma być połączenie nawigacji urządzeniem z wyszukiwaniem informacji na nim i za jego pomocą. Zarówno iPhone, jak i nowe iPody (nawet ten najmniejszy Shuffle) oferują dziś komendy głosowe, ale każdy

mojejabłuszko – 07-08/2010

kto ich używał zauważy ich mizerną jakość. Siri może to gruntownie zmienić. Jeśli iPhone’a 4 ma się sprzedawać ze względu na swój ulepszony wyświetlasz, to można założyć, że kolejna odsłona smartfonu będzie przynosić nowatorskie wyszukiwanie informacji. A że wtedy platforma reklamowa iAd będzie już okrzepnięta na rynku, Apple będzie wstanie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – konsumentom dać urządzenie, które wyszuka informację w najbardziej atrakcyjny sposób na rynku, a reklamodawcom kolejne wielkie ramię do prezentowania swoich usług. Wojna na liczby pomiędzy Apple’m a Google’m Apple obwieścił wszem i wobec, że sprzedał 3 mln iPadów w czasie jedynie 80 dni. To oznacza, że ostatni liczbowy gag Steve’a Jobsa – Apple sprzedaje jednego iPada co trzy sekundy – którym zaczarował publiczność najpierw konferencji D8, a później własnego keynote, musi zostać zaktualizowany. Od czego mamy więc zastępy blogerów. John Paczkowski z AllThingsDigit szybko policzył, że Apple sprzedaje teraz 37,5 tys. iPadów dziennie, czyli 1562 na godzinę, czyli 26 na minutę, czyli 0,434 na sekundę. Debiutuje też iPhone 4 z najlepszym ekranem w telefonie komórkowym w historii ludzkości. 600 tysięcy – aż tylu żądnych najnowszego gadżetu Apple’a zdecydowało się zamówić go bez zobaczenia go choćby przez sekundę na własne oczy, czy

23


Pająk w sieci. Głównie o Apple. maźnięcia palcem po jego cudownym ekranie. Robi wrażenie…., i zrobiło też na sieci AT&T, która iPhone’a sprzedaje w Stanach Zjednoczonych do tego stopnia, że się wzięła i zepsuła, i przestała przyjmować kolejne zamówienia. Tego szef Google’a bez komentarza pozostawić nie mógł, a że nadarzyła się dobra okazja w postaci konferencji przedstawiającej najnowszą wersję topowego modelu smartfonu z systemem Google Android – Motoroli Droid X, to rzucił: Google aktywuje teraz 160 tysięcy smartfonów z Google Android dziennie. Robi wrażenie, szczególnie jeśli odrobimy lekcję matematyki niczym John Paczkowski. Jeśli dziennie sprzedaje się 160 tys. smartfonów z Androidem, to miesięcznie jest ich 4,8 mln, kwartalnie prawie 15 mln, a rocznie może więc być ze 45 mln. Teraz robi jeszcze większe wrażenie, bo jeśli skonfrontujemy z liczbami Apple’a o 85 mln sprzedanych iPhone’ach i iPodach touch, to widać, że Google nie jest wcale tak daleko z tyłu (a może i nawet już jest z przodu). Jeśli dodamy do tego ostatnie dane Gartnera, według którego w pierwszym kwartale 2010 r. sprzedało się 54 mln smartfonów na świecie, to widzimy, że Google już dziś konsumuje sobie spokojnie prawie 1/3 rynku. Jest jeszcze AppStore i jego porażające konkurencję liczby. Apple chwali się, że w sklepie ma już ponad 250 tys. aplikacji dostępnych na iPhone’y i iPody. Google ma liczby

Podyskutuj o tym na forum!

mniejsze, ale także już całkiem spektakularne. – Mamy już w przybliżeniu 65 tys. programów w Android Marketplace – mówi Schmidt w wywiadzie dla angielskiego “Guardiana” dodając, że jeszcze miesiąc temu było ich 50 tys. No dobra, odpowiedziałby Steve Jobs: – Ale nasza platforma daje deweloperom zarobić; wypłaciliśmy im już 1 mld dolarów. Tu Schmidt liczb już nie pamięta, zapewne dlatego, że jak policzył Larva Labs, Android Marketplace dał zarobić deweloperom jedynie 20 mln dol. do tej pory. Fatalny błąd PRowy Steve’a Jobsa Krótkie e-mailowe odpowiedzi Steve’a Jobsa to przejaw marketingowego geniuszu – to ciągle aktualne, ale z gwiazdką: “na tyle, ile szef Apple’a kontroluje to, co pisze”. W obliczu problemu wizerunkowego z wadliwym działaniem anten w najnowszym iPhone 4, widać, że nawet taki guru marketingu jak Steve Jobs jednak potrzebuje “opieki” PRowców. Debiut iPhone’a 4 z euforii przed sklepami szybko przerodził się w internetową histerię, która przelała się przez większość top-blogów i for internetowych na świecie. Kiedy bowiem uradowani po pachy szczęśliwcy otworzyli nowe, piękne pudełka z iPhone’m 4 i włączyli swoje urządzenia okazało się, że kreski zasięgu zdawały się znikać, gdy trzymali je w lewej ręce w sposób, w którym obejmowali całe urządzenie. Czasami – ponoć nie w każdym

przypadku – takie trzymanie iPho- żeby nie trzymać. Co więcej, pełno ne’a powodowało również zrywanie tam zdjęć samego Jobsa trzymająpołączeń głosowych. cego telefon „nieprawidłowo”. A przecież nowy, rewolucyjny dizajn Widząc co się święci, PRowcy Apple’a iPhone’a, za który Jonathan Ive po szybko wydali oficjalne oświadczeraz kolejny zdążył zostać nazwanym nie w sprawie „trzymania urządzenajwiększym żyjącym artystą, miał nia”. Ich ręce były już nieco związane powodować, że iPhone 4 miał mieć oświadczeniem Jobsa, gdyż inna melepszy odbiór. Metalowa obwoluta rytorycznie postawa nie wchodziła otaczająca urządzenie miała dawać już w rachubę… mocniejszy sygnał, a wbudowane „Kurczowe trzymanie w ręce jakieinteligentne oprogramowanie miało gokolwiek telefonu komórkowego samo wybierać, z którego miejsca powoduje osłabienie działania ananteny sygnał jest najmniej nara- teny (…). Jeśli zdarzyło ci się to na żony na ograniczenia. iPhone 4, to zaniechaj trzymania Zdziwieni wcześni nabywcy iPhone’a jego lewego dolnego rogu w sposób, 4 słali więc zapytania do Steve’a. Jed- w którym zasłonięte są obie strony nemu z nich Steve odpowiedział: czarnego paska na metalowej ob„Po prostu nie trzymaj go w ten wolucie lub po prostu użyj jednego sposób”. z wielu dostępnych etui”. Niegrzecznie. Na odczep się. Suge- To samo co Jobs, tylko nieco barrujące, że klient to idiota. No bo jak dziej poprawnie i mniej obraźlito, klient nie potrafi „trzymać” te- wie. Niestety na odkręcenie sprawy lefonu? Problemem nie jest tu kwe- było już za późno i do medialnego stia techniczna (o czym za chwilę), młynka dostała się wypowiedź Steale sposób, w jakim Steve Jobs pod- ve’a Jobsa. ■ sare_55x55.ai 17-02-10 12:16:02 szedł do tematu. W kolejnych maReklama ilach Jobs zdaje się bowiem sugerować, że należy zmienić przyzwyczajenie w obcowaniu z telefonem lub dokupić etui na iPhone’a. Kolejny fatalny błąd. Internet i niezadowolony klient to potężna broń. W ciągu zaledwie kilku godzin powstał blog, który w odpowiedzi na absurdalne sugestie Jobsa zgrupował wszystkie zdjęcia z oficjalnych materiałów Apple’a przedstawiających sytuacje, w których iPhone trzymany jest dokładnie w ten sposób, w jaki Steve mówi,

mojejabłuszko – 07-08/2010

C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

24


Apple i iPhone w prasie polskiej

Podyskutuj o tym na forum!

Od poprzedniego nu- pisały: „Marketing w Praktyce” oraz meru zmieniliśmy cha- „Press” poświęcając firmie 1 tekst rakter podsumowań w swoich czerwcowych wydaniach. publikacji prasowych Najwięcej miejsca, co zrozumiałe, na temat Apple’a. Sku- Apple’owi poświęciły pisma branpiamy się tylko na artykułach dotyczą- żowe: „Komputer Świat Extra” (4), cych firmy Apple w ujęciu korporacyj- „Computer World” (4), „CD Action” nym. Obok podsumowania statystycz- (3), „T3” (3), „PC World” (2), „Elektronego przedstawiamy teraz nieco bar- nik” (2), „Mobility” (2). Po 1 tekście dziej szczegółową analizę tematyki po- zaprezentowały w czerwcu: „Kompuszczególnych tekstów. ter Świat” (1) oraz „PC Format” (1). Dziennikarz „The Times” Mark Nazwa firmy Apple pojawiła się Harris przedrukowywany przez 140 razy w czerwcu 2010 r. To o 28 dziennik „Polska the Times” był więcej niż w maju, kiedy media wy- najczęściej piszącym o Apple’u mieniały nazwę Apple’a 112 razy. Naj- w czerwcu 2010 r. z 5 tekstami. 4 arczęściej piszącym o Apple’u medium tykuły poświęciła Apple’owi Lidia w Polsce był tym razem dziennik Rafa z „Naszego Dziennika” i „Na„Polska the Times” z 18 publikacjami pędy i Sterowanie”. Kazimierz Siwyprzedzając lidera z zeszłego mie- korski z „Manager’s Life” oraz Misiąca – „Dziennik Gazetę Prawną” chał Fura z „Polski the Times” pisali o jedną publikację (17). Z pozostałych o Apple’u 3 razy. dzienników o Apple’u w czerwcu 2010 Najczęściej poruszanym tematem r. pisały: „Gazeta Wyborcza” (13 razy), w kontekście Apple’a był oczywiście świetne wyniki sprzedaży. Większość „Rzeczpospolita” (10), „Puls Biznesu” debiut nowego iPhone’a 4. „Compu- polskich źródeł informowało o 2 mln (4) oraz… „Nasz Dziennik” (2). Tra- ter World” wymienia jego 7 najważ- sprzedanych egzemplarzy tabletu Apdycyjnie sporo miejsca Apple’owi po- niejszych zalet, a „Polska” nazywa ple’a w zaledwie 60 dni jego rynkoświęciły dzienniki lokalne, a wśród nową funkcję wideorozmów rodem wej obecności. Komentując te wyniki nich: „Express Ilustrowany” z 3 publi- z „Odysei Kosmicznej” . „Dziennik „Nowości” piszą, że „magia Apple’a kacjami oraz „Express Bydgoski” (2), Gazeta Prawna” zastanawia się z ko- dalej działa”. Branżowy „CD Action” „Echo Dnia Radomskie” (2) i „Super lei kiedy nowy iPhone 4 będzie do- przeanalizował iPada pod kątem plaNowości” (2). Z tygodników opinii stępny w Polsce. Według zapewnień nowanych konkurencyjnych produko Apple’u w czerwcu wzmiankowały: gazety należy się tego spodziewać tów, choć całą kategorię tabletów na„Polityka” (3) oraz „Wprost” (3). w III kwartale bieżącego roku. Mał- zywa jedynie „technologiczną ciekaBardzo dużo pisały o Apple’u me- gorzata Minta w czterostronicowym wostką”. „PC Format” z kolei, na badia biznesowe związane z zarządza- tekście we „Wprost” przekonuje, zie sukcesu iPada zastanawia się, czy niem. „Manager” poświęcił aż 4 tek- że iPhone 4 to „jeszcze jeden triumf internet może obyć się bez technologii Flash, której tablet Apple’a – jak sty firmie Steve’a Jobsa. Ponadto „Ma- Steve’a Jobsa”. nager’s Life” oraz „BusinessMan” dały Drugim tematem, który równie wszyscy wiemy – nie obsługuje. ■ po 2 teksty oraz „Marketing i Rynek” obficie obrodził w liczbę artykułów Przemysław Pająk 1. Z prasy marketingowej o Apple’u w czerwcu co iPhone 4, był iPad i jego mojejabłuszko – 07-08/2010

26


Apple i iPhone w prasie polskiej

Podyskutuj o tym na forum!

mojejabłuszko – 07-08/2010

27


Apple i iPhone w prasie polskiej

Podyskutuj o tym na forum!

mojejabłuszko – 07-08/2010

28


Apple i iPhone w prasie polskiej

Podyskutuj o tym na forum!

mojejabłuszko – 07-08/2010

29


Giełda

Podyskutuj o tym na forum!

Giełda – ceny nowego sprzętu oraz trendy cenowe sprzętu używanego Dominik Łada wykres: http://finance.yahoo.com/ Na początek notowania giełdowe firmy Apple Co. Apple ma poważny problem – nazywa się on antena w iPhone 4. Wprowadzenie najnowszego telefonu było niewątpliwym sukcesem, nawet większym niż wprowadzenie poprzednich modelów. Ciśnienie i „ssanie” rynku było i póki co jest ogromne, ale coraz więcej pojawia się głosów, że iPhone 4 ma poważny problem z anteną i gubieniem przez nią zasięgu jeśli trzyma się słuchawkę w „specjalny” sposób. Za kilka dni ma odbyć się konferencja, na której miały być zaprezentowane po raz kolejny niesamowite wyniki finansowe spółki, tymczasem po opublikowaniu przez wiele źródeł informacji potwierdzających istnienie problemu, walory Apple spadły w najgorszym momencie o 21USD, co odpowiada prawie 8%. Nie trzeba chyba wspominać, ile kosztowało to udziałowców. Na dzień dzisiejszy cena akcji wynosi 251USD, ale nie wiadomo jak długo się utrzyma. Cały czas jest tendencja spadkowa. Dodatkowo negatywnie na poziom wartości walorów wpływa brak jasnego stanowiska ze strony Apple. Czekamy do 20 lipca na konferencje Apple. Niewątpliwie specjaliści od wizerunku będą musieli się mocno przed nią napracować. Ceny na dzień 14.07.2010 Zdajemy sobie sprawę z faktu, iż podana lista nie jest kompletna. Będziemy starali się ją uzupełniać. Podane ceny są cenami uśrednionymi brutto. Niestety w obecnej sytuacji, może się zdarzyć, że ceny, które są oficjalne

w dniu publikacji MJ, odbiegają od tych podanych w zestawieniu. Proszę pamiętać, iż ceny, które można znaleźć w internecie, są zazwyczaj za sprzęt używany lub sprowadzony BEZ GWARANCJI, ewentualnie z gwarancją, ale nierespektowaną w oficjalnym kanale dystrybucyjnym w Polsce. W związku z tym pamiętajcie, że kupując taki sprzęt, można mieć problemy w wypadku awarii lub np. wymian w ramach programów serwisowych Apple.

Pamiętaj, iż nie zawsze warto kupować nowy (można je znaleźć np. na Versiontrackerze). komputer. Chyba nie muszę mówić ile zachodu Wszystkie informacje nt. komputerów Apple i i czasu kosztuje instalowanie i konfigurowanie ich konfiguracji można znaleźć na stronie Applenowej maszyny. Zastanów się, czy nie wystarczy -History (http://apple-history.com/) lub korzydodać RAMu, zmienić dysku na większy i szyb- stając z darmowego programu/bazy danych pt. szy, czy wymienić karty graficznej na nowszą. Mactracker. W wycenie pomocny może okazać Jeśli jednak zdecydujesz się na kupno „no- się serwis Mac2Sell (http://www.mac2sell.net/ wego” komputera to z rad praktycznych, su- index.pl.php), jednak proszę pamiętać, aby do geruję, aby przed kupnem używanego kom- końca nie sugerować się podanymi cenami, bo putera sprawdzić go dołączanym do każdego ceny rynkowe, jak niejednokrotnie się o tym komputera Hardware Test. LCD warto prze- przekonałem, różnią się od tych prezentowatestować darmowym narzędziem LCDTest nych w serwisie. ■

mojejabłuszko – 07-08/2010

30


Giełda produkt

Podyskutuj o tym na forum!

cena w kanale oficjalnym

cena na rynku wtórnym

iPhone 3G, 8GB

-

1100

3G, 16GB

-

1300

3GS 16GB

2799

1700

3GS 32GB

3299

2200

iPod Shuffle 2GB

249

190

Shuffle 4GB

349

280

Nano 8GB

669

520

Nano 16GB

699-759

630

1049

650

Classic

cena na rynku wtórnym

iMac 27” Core i5 2.66GHz (quad-core)/4GB/1TB/ Radeon HD 4850/SD

8799

7990

iMac 27” Core i7 2.8GHz (quad-core)/4GB/1TB/ Radeon HD 4850/SD

9799

8790

Mac mini Core 2 Duo 2.4GHz/2GB/320GB/ GeForce 320M/SD/HDMI/Alu (Nowość)

3599

-

Mac mini Core 2 Duo 2.66GHz/4GB/500GB/ GeForce 320M/SD/HDMI/Alu/Mac OS X Server Snow Leopard (Nowość)

4999

-

Mac mini Core 2 .53GHz Intel Core 2 Duo 4GB memory Dual 500GB hard drives NVIDIA GeForce 9400M graphics Mac OS X Server Snow Leopard Dual Ethernet Port (EOL)

4599

-

MacBook white 2.4GHz/2GB/250GB/GeForce 320M/SD8x/10hrBatt (nowość)

4799

-

MacBook Pro 13” 2.4GHz/4GB/250GB/GeForce 320M/SD (nowość)

5399

-

MacBook Pro 13” 2.66GHz/4GB/320GB/GeForce 320M/SD (nowość)

6799

-

MacBook Air 1.86GHz/2GB/120GB/GeForce 9400M

6899

4800

8199

-

8349

-

Mac mini

Macbook i Macbook Pro 13”

iPod Touch 8GB

919

600

16GB

-

750

32GB

1319

900

64GB

1659

1300

Apple TV AppleTV 160GB

cena w kanale oficjalnym

produkt

1199

-

iMac

Macbook Air

iMac 21.5” Core 2 Duo 3.06GHz/4GB/500GB/ GeForce 9400M/SD

5599

4800

iMac 21.5” Core 2 Duo 3.06GHz/4GB/1TB/Radeon HD 4670/SD

MacBook Air 2.13GHz/2GB/128GB SSD/GeForce 9400M

6899

5300

Macbook Pro 15” i 17”

iMac 27” Core 2 Duo 3.06GHz/4GB/1TB/Radeon HD 4670/SD

7199

6800

MacBook Pro 15” Core i5 2.4GHz/4GB/320GB/HD Graphics/GeForce GT 330M 256MB/SD (Nowosc)

mojejabłuszko – 07-08/2010

31


Giełda

Podyskutuj o tym na forum!

cena w kanale oficjalnym

cena na rynku wtórnym

MacBook Pro 15” Core i5 2.53GHz/4GB/500GB/HD Graphics/GeForce GT 330M 256MB/SD(Nowosc)

8899

-

MacBook Pro 15” Core i7 2.66GHz/4GB/500GB/HD Graphics/GeForce GT 330M 512MB/SD (Nowość)

9799

-

MacBook Pro 17” Core i5 2.53GHz/4GB/500GB/HD Graphics/GeForce GT 330M 512MB/SD (Nowość)

10299

-

produkt

Mac Pro Mac Pro 1x 2.66GHz Quad-Core Intel Xeon/3GB/640GB/GeForce GT 120/SD + klawiatura Mac Pro One 2.93GHz Quad-Core Intel Xeon/3GB/640GB/GeForce GT 120/SD/klawiatura + mysz Apple Mac Pro 2x 2.26GHz Quad-Core Intel Xeon/6GB/640GB/GeForce GT 120/SD + klawiatura

10799

12999

14199

9200

-

10500

Mac Pro Two 2.66GHz Quad-Core Intel Xeon/6GB/640GB/GeForce GT 120/SD/klawiatura + mysz Apple

20999

-

Mac Pro Two 2.93GHz Quad-Core Intel Xeon/6GB/640GB/GeForce GT 120/SD/klawiatura + mysz Apple

26999

-

Cinema Display Alu 24”

3999

3350

Cinema Display Alu 30”

7999

-

AppleDisplay

AirPort & Time Capsule Airport Extreme Base Station - NEW!

779

-

Time Capsule 1TB Hard Drive - NEW!

1299

1000

Time Capsule 2TB Hard Drive - NEW!

2099

-

cena w kanale oficjalnym

cena na rynku wtórnym

Apple Keyboard

232

150

Apple Wireless Keyboard - NEW

356

250

Apple Magic Mouse

329

270

Mac OS X 10.6 Snow Leopard Retail

149

120

Mac OS X 10.6 Snow Leopard Retail Family Pack

239

-

Mac OS X 10.6 Snow Leopard Svr Unlim ClientSingle License

2285

-

Mac Box Set Retail (10.6)

861

350

Mac Box Set Family Pack (10.6)

1166

450

iLife ‘09 Retail

349

-

iLife ‘09 Family Pack

471

-

MobileMe Individual Box

399

150

MobileMe Family Pack Box

579

300

iWork ‘09 Retail

349

230

iWork ‘09 Family Pack

399

-

Logic Express 9 Retail

899

-

Logic Studio Retail

2499

1550

Final Cut Express 4.0

999

-

Final Cut Studio Retail - PROMOCJA

4999

3150

Aperture 3

999

-

produkt Akcesoria

Apple Software

mojejabłuszko – 07-08/2010

32


Felieton

Podyskutuj o tym na forum!

Wakacje to ściema! Kinga Joanna Ochendowska Właśnie tak. Wakacje to ściema. Do tego przereklamowana! Nieprawda? Proszę bardzo - ręka do góry, kto ma prawdziwe wakacje. Nie, nie tydzień wyrwany pracodawcy siłą z gardła. Nie wyżebrane dziesięć dni, dla równego rachunku. Wakacje. Takie jak kiedyś, dawno, w szkole. Pamiętacie? Dwa pełne miesiące laby. Bez utyskiwań nauczycieli, bez rodziców setny raz pytających o pracę domową. Kompletna wolność biegania bez butów. Wracania późno do domu. Zakradania się na jabłka do sadu sąsiada. Takie kwaśne jeszcze, nie dojrzałe. I co? Stało nam się coś? A gdzie tam. Dojrzałe czy nie, najzdrowsze na świecie! Pokutuje w nas ciągle ta wizja wakacji. Czekamy, niecierpliwie przestępując z nóżki na nóżkę. Bo wakacje to takie magiczne słowo. Pachnące trawą, słońcem i wolnością. Mit! Biura podróży kuszą ofertami Last Minute. Producenci szmelcu informują, że bez ich super specyfików na komary zejdziemy bez wątpienia na malarię. „Wszyscy mają wakacje!” - przekonuje radio i telewizja. Ale skoro ja nie mam, Ty nie masz i On nie ma, to kto ma? Jolka z kadr ma, bo ze łzami w oczach błagała szefa o choćby tydzień - nie dla niej, dla dzieci! Marek i Wiesiek muszą się zadowolić dłuższym weekendem, zadzwonili do pracy, że są

chorzy. Pojechali na działkę i zrobili grilla. ciśnie się kilka słów nie cenzuralnych. Ale Jeden dzień grilla, dwa dni spiralnego kaca, lepszy urlop i wieczorek z projektem, niż ciągnącego do ziemi. W pracy tłumaczyli brak urlopu i projekt w biurze. Trzeba zasię, że kaszanka była chyba niezbyt świeża. cisnąć zęby. Damy radę. Na pewno dranie w supermarkecie umyli Pakujemy się. Walizka. Druga walizka. ją „Ludwikiem”. Ania z sekretariatu dosko- Trzecia walizka. Czwarta walizka. Ile wanale zna te praktyki i głośno potakuje, pa- lizek może potrzebować rodzina na wakarząc przy okazji panom herbatkę, bo słabo cjach?! Czy to się zmieści do bagażnika?! jakoś jeszcze wyglądają. Ale należy się bo- A gdzie włożyć Macbooka? Będzie pohaterami zaopiekować, tacy dzielni. Led- trzebny, bo przecież trzeba nad tym prowie mogli wstać z łóżka, a już przyszli do jektem… I telefon! Koniecznie! pracy. Mogli się jeszcze przecież kurować Ostatecznie, klucz ląduje w zamku. Wai pogoda taka piękna za oknem. Przykład lizki upchnięte w bagażniku, lista kilkuz nich trzeba brać! krotnie sprawdzona, klucze oddane kuNawet jeśli udało się nam wyrwać kilka zynce, możemy jechać. Gość w rozklewolnych dni, jeszcze nie czas na okrzyki kotanym Golfie wlecze się niemiłosiernie. zwycięstwa. Marzy się beztroskie lato? Kopci „dizlem”. W aucie gorąco. Kilka goHola! Nie zapomnieliście o czymś? Ktoś dzin z głowy. Ale przecież powinniśmy się musi zaglądać, nakarmić kota, podlać cieszyć, bo nie wszyscy są tak uprzywilejokwiatki. Bo kot i kwiatki mają w nosie wani, by cieszyć się wakacjami z rodziną. nasze wakacje. Trzeba więc udać się po Warto się odrobinę poświęcić. prośbie do sąsiadki, matki, kuzynki. GeDomek na mazurach już czeka. Wokół neralnie do osobnika płci żeńskiej, bo taki las, woda i… domki. A w domkach współprędzej okaże współczucie żywym stwo- towarzysze niedoli – inni urlopowicze. rzonkom. Załatwiliśmy niańkę do ob- Dzieci biegają dookoła, drąc się niemiłorządku. To już całkiem do przodu. „Już siernie, gdzieniegdzie widać umykających był w ogródku, już witał się z gąską.” Szef przed gwarem osobników, dzierżących dzwoni. No ale ten projekt … Co prawda pod pachą różnej maści laptopy. urlop wpisany, warunkowo, na urlopie „O! Widzę, że Pan też pracę ze sobą…” trzeba będzie do niego zajrzeć. „Panie Sta- „No cóż chłopie, takie życie!” W dwa dni później, do domków zwala siu, Pan nie może tego tak zostawić! Cały dział na Pana liczy! Prawda Panie Stasiu, się grupa „młodzieży”. Studenci. Impreza że znajdzie Pan chwilkę czasu, żeby nad do rana, muzyka na cały regulator. Dzień tym wieczorkiem popracować? Tak? No za dniem. Przepraszam. Noc za nocą. to wspaniale! Wiedziałem, że można na W ciągu dnia snują się po ośrodku, wczoPana liczyć!” Cisza w słuchawce. Na usta rajsi jacyś tacy. Bez obawy. Do wieczora mojejabłuszko – 07-08/2010

im przejdzie. W sumie należy im się po roku ciężkiej nauki odrobina zabawy. Ale z pracy nad projektem nici. Niech to jasny … Ostatni dzień. To był męczący tydzień i prawie z ulgą myślimy o powrocie do domu. Jeszcze tylko kilka godzin w dusznym samochodzie, za wlokącym się Golfem i będziemy mogli w końcu odpocząć, w zaciszu własnego domu. Jakąś godzinkę, może dwie. Bo potem trzeba będzie posiedzieć i w nocy dokończyć projekt. Bo jak nie, to w poniedziałek w pracy rozpęta się piekło. Szef nie daruje, musi być gotowe przed jego urlopem. A we wtorek, jedzie na miesiąc do Tunezji. Dobrze, zgadzam się. Przesadziłam. Ale Szanowni Państwo! Odrobina pocieszenia należy się również tym, którzy mityczne wakacyjne miesiące spędzą w pracy. Przy komputerach, projektach i w nieznośnym upale. A łatwiej znieść wyobrażenie koszmarnych wakacji w otoczeniu imprezujących studentów, niż cudownych, przejrzystych fal oceanu na egzotycznej plaży. Zatem cicho, sza! Wszystkim tym, którzy na wakacje jeszcze się nie wybierają przypominam, że nie ma czego zazdrościć. Jazda za rozklekotanym „dizlem” to żadna radocha. A kiedy przyjdzie czas Waszego urlopu, cała reszta firmy będzie Wam zazdrościć! Bo oni na kolejne wakacyjne marzenie będą musieli czekać cały rok. Głowy do góry! ■

33


Felieton Sławomir Durasiewicz Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze miałem peceta (notebooka z procesorem „386” i z ośmiomegowym ramem), a było to Anno Domini 1997 – zachciało mi się zmienić Windowsa 3.11 na szlagier sezonu – Windows 95. Mój pececik funkcjonował od 1994 roku i swobodnie radził sobie ze wszystkim, więc co mnie pokusiło? To proste; pewnego dnia zwykła graficzna nakładka na siermiężny DOS przestała mi się podobać, bo reklamy nowego systemu wprost zwalały z nóg. Miało być pięknie i nowocześnie. Piękny był ten Windows 95. Funkcjonalny – wykrywał samodzielnie dołączane urządzenia, chociaż uporczywość niektórych komunikatów była mocno

Podyskutuj o tym na forum!

denerwująca. W pełni graficzny – ofe- które zwaliło mnie z nóg i wymusiło rował bajeczne kolory i świetnie działa- wymianę komputera. jącą przeglądarkę internetową. No i taki Otóż poszedłem na szkolenie z Excela swojski i nowoczesny z w pełni działa- na temat zastosowań tego narzędzia w jącym przeciąganiem. Było to cacuszko badaniu opinii społecznej oraz do anana miarę końca XX wieku. Mało zwra- lizy zarządzania zasobem ludzkim. I się całem uwagę na to, że stary Windows zaczęło. 3.11 był stabilny a „95” często się „wyPo powrocie ze szkolenia włączyłem krzaczał”. Windows 95 oczarował mnie w Excelu dodatkowe narzędzia z Tool do tego stopnia, że nie wyobrażałem so- Pack, wprowadziłem dane i kliknąłem bie downgrade. „enter”. Do nowego Windowsa dokupiłem Na szkoleniu, wynik był natychmianowego Office – w pełni funkcjonalne stowy, a w domu…? biuro. Wszystko tam było co potrzeba. Kilka minut czekałem przed kompuNawet stwierdziłem, że właściwie to terem, potem zrezygnowany wyszedłem wersja popularnego Office’a chyba z psem na spacer, a po powrocie stwierjuż nie jest rozwojowa, bo wszystko dziłem, że komputer miele dalej. Dotam jest co potrzeba. I czego chcieć piero po tym jak spożyłem kawę z ciawięcej? steczkiem, komputer ulitował się i poI tak trwałbym w wielkiej nieświa- dał wyniki. Byłem bliski resetu. domości gdyby nie pewne wydarzenie, Jeżeli winowajcą był nowy system, to należało to sprawdzić. Postanowiłem eksperymentować. Wgrałem stary system i starego Office’a. Zarwałem całą noc, bo instalacja Windowsa z szesnastu dyskietek przebiegała naprawdę długo a instalacja Office’a wcale nie przypominała dzisiejszych instalacji. Następnie otworzyłem Excela uruchomiłem Tool Pack i wykonałem ćwiczenie szkoleniowe. Komputer podał wynik w ciągu trzech minut. W ciągu kolejnych trzech minut dojrzała we mnie decyzja o zakupie nowego komputera. Starego laptopika położyłem na półce i tak sobie przeleżał do 2007 roku, kiedy odważyłem się go włączyć. Powiem szczerze, wygląd miał taki sobie, dwa razy grubszy od normalnego laptopa a maleńki ekranik o małej rozdzielczości budził ogólną wesołość. Ale po

Mierz siły na zamiary czyli ograniczony żywot materii nieożywionej

mojejabłuszko – 07-08/2010

zdecydowaniu się na test porównawczy już tak śmiesznie nie było. Stary laptopik z procesorkiem „386” z ośmioma MB RAM radził sobie całkiem całkiem z prostymi pracami biurowymi. W obróbce pisemka w Wordzie czy arkusza w Excelu nie był tak bardzo gorszy od młodszych braci. Nie da się ukryć, że był trochę wolniejszy ale i tak nie miał się czego wstydzić. Miał tę doskonałą zaletę, że arkusze Excela czy Worda miały niewielką objętość. Może, gdyby nie ten ekran, może gdyby niepoprawnie działała stacja dysków, może gdyby miał szybszy modem i w miarę sprawną baterię odłożyłbym go znowu na półkę, ale zadecydowałem inaczej – posłałem go na złomowisko. W końcu jakiś komputerowy pogrzeb mu się należał. Podobnie było w pracy. Mój pecetyczny desktop z procesorem Pentium działał doskonale z Windows 95 ale moment upgrade do Windows for Works Group był dla niego trudny do przeżycia. Po tej operacji pogubił się zupełnie. I był to sygnał, który niestety zlekceważyłem, do szybkiej wymiany komputera. Ale człowiek jest uparty, kolejka oczekujących na nowy komputer długa i niestety komputer sam zakończył żywot dokonując samospalenia, pochłaniając przy okazji zawartość twardego dysku. Nie twierdzę, że zniszczył go nowy system ale, że w jakimś sensie do zniszczenia się przyczynił. Pora zadać pytania, na które odpowiedź niestety jest trudna do zaakceptowania przez naszą kieszeń. Kiedy należy wymienić sprzęt na nowy? I czy opłaca się w nieskończoność upgradować system operacyjny?

34


Felieton

Podyskutuj o tym na forum! Reklama

W dobie szybkiego rozwoju infor- iPhone’a 2G. W końcu telefon ma pewne matyki, wyścigu w dziedzinie nowych funkcje podstawowe, które powinien technologii a przede wszystkim w dobie spełniać, aby być jeszcze telefonem szybkiej wymiany programów operacyj- a nie iPodem. Toteż mocno zdziwiła mnie nych mamy do czynienia z równie szyb- informacja o tym, że jailbreakowcy komkim starzeniem się sprzętu komputero- binują aby nowiutki OS wgrać do jeszcze wego. I nie chodzi już o tak zwane sta- starszego iPhonika 2G. Czy nie lepiej porzenie moralne – niegdyś modny termin. łożyć go na półce i dać mu emeryturkę? Nowy sprzęt oferuje nowe możliwości W końcu to nic nie kosztuje, bo leżąc związane z szybkością karty graficznej, sobie iPhonik jeść nie woła. A zawsze szyny adresowej, procesora, czy pamięci można za kilka lat pokazać go choćby a więc to czego nie ma stary. Niekiedy za- pociechom mówiąc „o popatrz synku atakowanie leciwego komputera upgra- tak wyglądał praprzodek mojego obecdem ma konsekwencje takie jak podanie nego telefonu i popatrz taki staruszek staruszkowi viagry – szybciej dochodzi, a jak dzwoni, przez ten telefon oświadczyale ryzyko jest duże, u staruszka zawał, łem się twojej mamusi i za pomocą tego a w kompie spowolnienie systemu. telefonu twoja mamusia przekazała mi Sam jestem łasy na nowinki tech- informację, że się właśnie urodziłeś”. niczne i łapię się na tym, że wgrywam No ale cóż, każdy jest panem swocoś co wydaje się bardzo atrakcyjne ale w jego iPhonika i jego sprawa kiedy mu rezultacie komplikuje i spowalnia pracę. podaje viagrę. Ze staruszkiem bym nie zaryzykował w A potem pokazówka dla synka przykońcu lekarzem nie jestem, ale ze sprzę- biera zupełnie inny obrót po którym zdetem ryzyko jest mniejsze i pogrzeb nie gustowana pociecha odpowiada „Wiesz tak dramatyczny. Zawsze można (cho- co tata, w waszych czasach to telefony ciaż różnie to może być) powrócić do sta- tak działały, że ty wcale nie wiedziałeś rego systemu. Staruszka jednak bardzo komu się oświadczasz, a jak mama dzwoszkoda. A przywrócić to go raczej tylko niła z informacją o narodzinach to nie mógłby cudotwórca. koniecznie to był telefon przeznaczony No i właśnie, o ja nieszczęsny, wgra- dla ciebie”. łem nowy program operacyjny do moI tu nasuwa mi się pewna uwaga, że jego iPhone’a 3G. Nowości jakie się w nim wzorem producentów leków, na opapojawiły na pewno warte są tego, żeby je kowaniu niektórych systemów operamieć. Ale system trochę spowolnił. Róż- cyjnych powinno być takie ostrzeżenie: nica jest zauważalna, szczególnie przy od- „Instalacja tego oprogramowania może bieraniu rozmów telefonicznych. Rozu- być przyczyną wielu innych kłopotów”. miem dlaczego producent systemu ope- Tylko kto się na to zdecyduje. racyjnego wyłączył pewne możliwości i w iPhone 3G i w iPhone 3GS a wręcz uniemożliwił wgranie nowego oproZ poważaniem gramowania do jeszcze starszej wersji Sławomir Durasiewicz ■

still think, still different

magazyn polskich użytkowników apple

mojejabluszko.pl

aktualności felietony opinie porady recenzje sylwetki testy wywiady trendy

mojejabłuszko – 07-08/2010

35


Mniej więcej o jabłkach

Podyskutuj o tym na forum!

Może po prostu mu się to nie wiesza? Może [śmiech]. Mnie ta cała elektronika bardzo ciekawi, ale się jej trochę boję. Utknął we mnie taki stereotyp, jak drzazga, że się nie znam i nie potrafię, a jest odwrotnie. Okazuje się, że całkiem dobrze sobie z tym wszystkim daję radę. Przełamałam się kiedy byłam w pewne wakacje u mojego brata w Szwecji. Zamknęłam się u niego w domu z różnymi zabawkami – syntezatorami itp. – i nie wychodząc praktycznie z pokoju nagrałam sama całą płytę. Wtedy zrozumiałam, że mogę. Teraz mam iPada, jeżdżę z nim wszędzie. Bawię się nim. Jest fantastyczny. Może to jest moja próżność? [śmiech]

Jazz i iPad rozmawia: Dominik Łada Dominik Łada - Lubisz swojego iPada? Urszula Dudziak - Jasne. Wynika to może z mojej komitywy z Michałem Urbaniakiem, który jest „chory” jeśli chodzi o komputery i inne gadżety elektroniczne.

Z tego co zauważyłem, to faktycznie Michał musi mieć od razu to, co się pojawia jako nowość. Zawsze taki był. Pamiętam jak pojechaliśmy do Ameryki i kupował instrumenty muzyczne - kupował jeden, a za parę tygodni nowy, lepszy. Ma kilka telefonów, które mu wiszą na szyi. W domu stoi kilka maków, pecetów, wszystko szumi i buczy, a jak potrzebuje coś zapisać to i tak wyjmuje karteczkę z notesu i pisze długopisem.

Słyszałem, że uratowałaś naszą imprezę-prezentację iPada w Warszawie. Ratować nie musiałam, może trochę pomogłam. [śmiech] Jak była Wasza impreza w Caffe Zagadka, przyjechałam jak już zaczynała się prezentacja. Niestety był taki tłok, że nie mogłam wejść do sali. Zobaczyłam, że obok mnie też próbuje się przedostać ktoś w koszulce z Waszym logo oraz iPadem w ręce – to był Norbert. Zatrzymałam go, zobaczyłam, że obok sali głównej jest druga, mniejsza i namówiłam go, aby poprowadził prezentacje równolegle, dla pozostałych gości. Norbert opowiadał, ale miał tylko jednego, swojego iPada. Zdecydowałam się, że puszczę swojego, aby ludzie mogli oglądać. Potem Norbert dał też swojego. Obserwowałam jak nasze iPady przechodzą z rąk do rąk, od jednej grupki ludzi do drugiej. Aż przestraszyłam się, że gdzieś zniknie mój bąbelek, moja zabawka [śmiech].

mojejabłuszko – 07-08/2010

Jesteś w stanie znaleźć zastosowanie swojego iPada do innych rzeczy, niż tylko zabawa? Oczywiście. Przede wszystkim używam go w podróży, jako komputera. Odbieram na nim maile. Mam internet zawsze pod ręką, gdy potrzebuję coś sprawdzić. Mam w nim swoje ulubione gazety – nie mam przez to w domu ton makulatury. Książki, filmy, prognoza pogody. A sprawdza Ci się prognoza pogody? Oczywiście, sprawdza się. Wypróbowałam też ostatnio program Sleep Cycle. Nie uwierzę. Spałaś z iPadem pod poduszką? Nie, położyłam go obok siebie, jakieś 50 cm. I powiem szczerze, że się sprawdza. Lepiej się budzisz? Faktycznie coś w tym jest. Lepiej się budzę. Kupiłam ostatnio też kilka kursów językowych na iPadzie – mam niemiecki, rosyjski i hiszpański, bo zastanawiam się czy nie wynieść się do Hiszpanii. Jak już rozmawiamy o miejscach do mieszkania, mam do Ciebie pytanie. Gdzie się czujesz najlepiej? Tak u siebie. Tutaj na warszawskim Mokotowie, na Manhattanie czy gdzieś indziej? Ktoś kiedyś powiedział, że jak przekroczy się Atlantyk, to zawsze jest się na złym brzegu. Czyli jak jestem tu, to chciała bym być tam. W moim przypadku nie jest tak do końca. Oczywiście kocham Manhattan. Te wszystkie miejsca, klimat. Ale też jestem dosyć mocno związana z Polską, gdzie robię wiele rzeczy. Teraz

37


Mniej więcej o jabłkach

Podyskutuj o tym na forum!

fot.: Grzegorz Chorus Urszula Dudziak – zodiakalna waga, niekwestionowana pierwsza dama polskiego i światowego jazzu. Wielbicielka gadżetów, których trochę się boi. Ze swoim iPadem nawet śpi. jestem w takim okresie swoje życia, że zmieniła mi się kompletnie optyka. Stałam się obserwatorem tego co się dzieję. Z drugiej strony mam niesamowitą energię. Bardzo dużo ćwiczę, mam nawet trenera w klubie fitness, który potrafi dać mi niezły wycisk. Gram też bardzo dobrze w tenisa. Nadal dzierżę tytuł Mistrzyni Polski Wokalistek. W warszawskim mieszkaniu czuję się bardzo dobrze. Tutaj zwiozłam większość swoich zabawek. Ale cały czas z radością jeżdżę na Manhattan. To nie jest tęsknota,

bo jak tęsknisz to czujesz pustkę, a ja tej pustki nie czuję. Gdzie się lepiej żyje? To zależy. Widzę jaką szkodę wyrządziła globalizacja. Wszędzie banki i McDonaldy. Zarówna tam jak i tu. A powinno być więcej miejsc klimatycznych dla ludzi. Tego mi brakuje. Jak to jest z jazzem w Polsce i w USA? Michał Urbaniak napisał mi ostatnio SMS z Nowego Jorku – „Jazz tak jak

demokracja zostały stworzone przez Będziesz wydawała swój pamiętnik? amerykanów dla amerykanów. Europej- Ja już mam 4000 stron pamiętnika. ski jazz jak i demokracja raczkuje w bólu i słowa te są nadużywane. Słowa te jak Piszesz stale? każde mają swoją definicję i zasady. Nie- Bez przerwy. stety bardzo często pod hasłem wolności dopuszcza się bałagan, nadużywanie Przebijesz dzieła zebrane Lenina. i oszustwa”. Gdy po raz pierwszy przyje- Mam zapisany każdy dzień od 1973 chałam do Ameryki, była taka ogromna roku. różnica między tym co znałam, a tym co zobaczyłam. To był zupełnie inny świat. Kiedy planujesz wydać swoje Teraz ta różnica się zmniejsza. Zrobili- pamiętniki? śmy niesamowity krok do przodu, pod Widzisz, ja mam problem z podzielnokażdym względem. Pamiętam jak przy- ścią uwagi. Jednocześnie piszę i chcę jechaliśmy po raz pierwszy do Stanów, nagrać nową płytę. Jeszcze nie wiem to nie mogliśmy uwierzyć, że można so- w jakiej to będzie kolejności. Wprawbie ot tak pójść na koncert jakiegoś zna- dzie mam jeszcze w miarę „ciepłą” płytę, nego muzyka. Myśleliśmy, że trzeba ku- bo wydaną kilka miesięcy temu. Płytę pować bilety z jakimś wielkim wyprze- „live”, także muszę poczekać jeszcze jadzeniem, a okazało się np., że gra on kiś czas. Nowa płyta to będzie zupełw klubie niedaleko od nas. Gdy przyszli- nie nowy materiał. Poznałam niesamośmy na koncert było tylko jeszcze troje witego producenta, który do niedawna widzów. Jak przyjechaliśmy do Ameryki był narzeczonym mojej córki Kasi. Tomieliśmy tylko dwa telefony ze sobą. Do talny „świr”, robi świetną muzykę. Wyprezesa Columbia Records oraz do Ry- myśla piękne rzeczy. Rewelacja. Weszlisia Horowitza. Właśnie Rysio wprowa- śmy do studia na dwa tygodnie i oszadził nas, wszystkiego nauczył. Pokazał leliśmy. Ja śpiewałam takie rzeczy jaco należy, a czego nie należy robić, gdzie kich nigdy do tej pory nie śpiewałam. bywać, z kim się spotykać, jak się zacho- Mamy materiał na 10 utworów. Nagrawywać. Nawet gdzie mieszkać. liśmy bazę płyty razem w studio w Nowym Jorku, a teraz dzięki internetowi Dobrze mieć takiego „wprowadza‑ bawimy się. On mi podsyła nowe werjącego”. sje, ja je poprawiam. Bardzo dobrze. Fantastyczny człowiek. Jak do niego zadzwoniliśmy od razu od- No i co byś teraz zrobiła bez tej powiedział i nam pomógł. Z resztą jest globalizacji. w tej chwili w Polsce, bo otrzymał tytuł Masz rację [śmiech]. Doctor Honoris Causa na Uniwersytecie Warszawskim. Mam na temat naszego Życzę w takim razie udanej pracy – zaprzyjazdu, spotkań i innych sytuacji spi- równo nad płytą jak i nad pamiętnisanych w pamiętniku wiele historii. kami. ■

mojejabłuszko – 07-08/2010

38


Oprogramowanie

Podyskutuj o tym na forum!

Jailbreak jest do d... Dominik Łada Nie jestem restrykcyjnym fanatykiem Apple i w sumie nie mam nic do tego, czy ktoś robi Jailbreak czy nie. W sumie z jednej strony rozumiem użytkowników, którzy kupując produkt chcą go wykorzystywać tak jak chcą. Z drugiej strony rozumiem producenta, który tworzy produkt w konkretnym celu i do konkretnego zastosowania. W przypadku tej drugiej „strony” rozumiem też kwestię licencji i ograniczeń z niej wynikających.

W większości przypadków zgadzam się z nimi. Jak zapewne wiecie jestem szczęśliwym posiadaczem iPada. Jestem na prawdę zadowolony z tego urządzenia. Już praktycznie nie wyobrażam sobie czytania różnych rzeczy w inny sposób niż przez niego. Czytam gazety i magazyny, książki, RSSy, maile, strony www itd. Czytam też w ten sposób Moje Jabłuszko. To jest na prawdę bardzo wygodne. Ponieważ jestem, można powiedzieć, szczęśliwcem, któremu udało się kupić iPada w pierwszym rzucie, to mam go w wersji tylko z WiFi. Na samym początku,

zauroczony jego możliwościami i będąc na fali „mobilności” stwierdziłem, że fajnie by było aby jednak był to iPad 3G. Nawet byłem już o krok od wymiany. Ale przez chwilę się zastanowiłem i stwierdziłem, że może zamiast wymieniać iPada to może kupię modem zewnętrzny, taki jak opisywał Wojtek Pietrusiewicz niedawno na naszych łamach? Potem doszedłem do wniosku, że to kolejny wydatek, kolejne kable do noszenia, kolejna karta z aktywacją do wykupienia. Generalnie same problemy. Zacząłem się dłużej zastanawiać i usłyszałem o możliwości dostosowania

mojejabłuszko – 07-08/2010

iPhone do tego, aby został hot-spotem. Było jedno „ale”. Musiałem do tego celu złamać swój telefon. Musiałem zrobić Jailbreak. Nie robiłem tego od 2007 roku, od momentu gdy miałem pierwszego iPhone’a. Wtedy musiałem to zrobić, aby móc z niego korzystać w Polsce. Potem już, z każdym następnym iPhone’em, nie robiłem jailbreaka, bo go zwyczajnie nie potrzebowałem. W końcu w myśl sloganu reklamowego Apple „there is an app for that” zawsze mogłem znaleźć rozwiązanie czy program, bez potrzeby odblokowywania telefonu.

39


Oprogramowanie Zrobienie Jailbreaka w telefonie z systemem 3.1.3 było banalnie proste – tylko jeden przycisk, klik, 5 sekund i po robocie. Zainstalowałem sobie kupiony przez Cydie program MyWi i do roboty. Cieszyłem się pełną mobilnością, było super. Ale czy na pewno? Niestety mój telefon zaczął się wieszać. Bateria dziwnym sposobem w połowie dnia była pusta, choć nie korzystałem z funkcji modemu poprzez MiWi, a rozmawiałem dokładnie tyle samo co poprzednio. Dodatkowo znikał mi zasięg, albo traciłem możliwość połączenia z internetem, bo znikała mi transmisja danych. Najgorsze jednak było to, że od pewnego czasu

Podyskutuj o tym na forum!

miałem, dokładnie po środku tylnej obudowy, punkt wielkości 5-złotówki, który był na prawdę gorący. Ki czort? Ponieważ problemy zaczęły narastać postanowiłem, po namowach Norberta i Kuby Żukowskiego z MacLife, przywrócić ustawienia początkowe, ale niestety niewiele to dawało. Prawdopodobnie w moim backupie zapisane były błędne pliki i cały czas miałem problem. Przeanalizowałem sytuację na spokojnie, po dwóch miesiącach posiadania iPada, i stwierdziłem, że tak na prawdę to modem 3G nie jest mi potrzebny. W większości miejsc, w których używam iPada albo jest WiFi, albo zwyczajnie nie jest

mi ono do niczego potrzebne. Zatem prosta sprawa - gdy emocje opadły zorientowałem się, że wystarcza mi model iPad WiFi. Była to prosta droga do zainstalowania sobie wreszcie iOS 4 na moim iPhone 3GS. I tu pojawił się problem. Ponieważ ten cholerny jailbreak gdzieś głęboko siedział w moim telefonie, po aktualizacji przestała kompletnie działać transmisja danych, nie działała poczta głosowa, wyrzucało mi okienko znane z pierwszych iPhone’ów, tych z Ameryki, o przekazywaniu rozmowy. Nie będę się rozpisywał nad tym, ile musiałem zastosować zabiegów,

mojejabłuszko – 07-08/2010

aby wszystko zaczęło normalnie działać. Grunt, że wreszcie mój telefon nie wiesza się, nie traci zasięgu ani internetu, no i co najważniejsze – mamy w tej chwili 18.23 a ja nadal mam 78% baterii. Mam coś jeszcze, a w zasadzie nie mam…jailbreaka. Na koniec jeszcze raz chciałem podkreślić - nie jestem ani fanem ani przeciwnikiem Jailbreaka. Jak ktoś chce, niech go sobie robi, ale ja wiem, że kolejny raz raczej nie dam się w niego wprowadzić. W moim przypadku oznaczał tylko problemy. Nie polecam. ■

40


Oprogramowanie

Podyskutuj o tym na forum!

Gry i programy z AppStore Norbert Cała Anti Theft Alarm Jest to prosty i zarazem ciekawy program, który pozwoli nam na zabezpieczyć telefon przed kradzieżą. Pewnie zdarza się Wam, że kładziecie swojego iPhone’a w różnych miejscach aby go nie nosić ciągle przy sobie. Może być to np biurko w pracy czy stolik w restauracji. Wtedy telefon narażony jest na łatwą i szybką kradzież. Dzięki temu programowi możemy go przed nią w jakiś sposób zabezpieczyć. Po wybraniu dźwięku syreny i uzbrojeniu programu, mamy 5 sekund na odłożenie

go nieruchomo. Po tym czasie każde poruszenie telefonu będzie skutkowało wyciem syreny. Zabezpieczenie może nie jest cudowne, ale złodziej prawdopodobnie po usłyszeniu syreny zostawi telefon w spokoju nie chcąc zwracać na siebie uwagi. Szkoda, że deweloperzy nie pomyśleli o działaniu programu w trybie multitaskingu. Obecnie po przyciśnięciu przycisku Home program się zupełnie usypia i przestaje alarmować. Cena to 0,79 http://itunes.apple.com/pl/app/ anti-theft-alarm-step-away/ id368831595?mt=8&ign-pt=uo%3D4#

Soundwaves Ostatnio na imprezie spotkałem się z dziwną i zarazem ciekawą sytuacją. Żona do Męża „Potrzebuję Twojego telefonu, bo dziecko nie chce spać”. Okazało się, że na telefonie był nagrany tak zwany biały szum, przy którym dziecko usypiało znakomicie. Kilka dni temu zaś, znalazłem w AppStore program Soundwaves, który ma wbudowaną pokaźną bazę takich uspokajających dźwięków. Znajdziemy między innymi biały, różowy i brązowy szum, suszarkę, odgłosy deszczu, morza i lasu nocą. Możemy nawet ustawić po jakim czasie dźwięk będzie stopniowo wyciszany, to akurat może być przydatne przy usypianiu dziecka – warto zapamiętać. Aplikacja jest darmowa, a bezpośrednio z jej środka możemy dokupić nowe dźwięki w cenie 0,79 Euro – np. odkurzacz, czy świerszcze.

wybierać kilka trybów widoku oraz trudności rajdów. W grze możemy przechodzić klasyczny dla samochodówek tryb kariery, w którym kolejne poziomy są odblokowywane w miarę naszych osiągnięć na torze. Możemy też wybrać tryb, w którym mamy realizować postawione przed nami konkretne cele. Oczywiście grać możemy zarówno sami ze sobą jak i razem z innymi graczami. Połączyć się z nimi możemy za pomocą Wi-Fi lub Bluetooth. Sterowanie w grze odbywa się za pomocą akcelerometru, czyli przekręcania iPhone, zaś przyśpieszanie i hamowanie realizowane jest poprzez naciskanie odpowiedniej części ekranu. Mi się bardzo podoba, że wirtualne „pedały” nie są wyświetlane na ekranie przez co nie zasłaniają ślicznej przecież grafiki. Gra jest też dostępna w natywnej wersji dla iPada.

Cena: 0 euro http://itunes.apple.com/pl/app/ soundwaves/id378756186?mt=8

Cena: 5,99 Euro http://itunes.apple.com/pl/app/2xltrophylite-rally/id373186684?mt=8 ■

TROPHYLITE Rally Chyba najbardziej lubię gry samochodowe, a jeszcze bardziej takie, w których ścigamy się samochodami terenowymi. I w końcu taka gra zawitała na iPhone. Nazywa się TROPHYLITE i startujemy w nim w wyścigach z serii EDTIB Bilek Silver State 300 i General Tire Mint 400. Gra ma naprawdę rewelacyjną grafikę i muzykę. Możemy mojejabłuszko – 07-08/2010

41


Oprogramowanie

Podyskutuj o tym na forum!

Gry i programy dla iPada Norbert Cała Power Downloader W przeglądarce internetu, którą standardowo znajdziemy w iPadzie, brakuje bardzo ważnej opcji czyli możliwości pobierania plików z stron WWW. Jedyne co możemy sobie zapisać to obrazek, a to bardzo często dużo za mało. Na szczęście z pomocą przychodzi nam program Power Downloader. Na pierwszy rzut oka program wygląda prawie jak przeglądarka Safari, jednak w czasie ładowania strony internetowej robiona jest w locie jej analiza i wyszukiwane są łącza do plików. Po zrobieniu analizy wystarczy zaznaczyć na liście wyszukanych plików ten nas interesujący i bez problemu pobrać go na naszego iPada. System automatycznie wyszukuje takie pliki jak PDF, MS Office, JPG, GIF, TIF, HTML, RTF, MP3, MP4, 3GP i inne. Niestety szkoda, że jedyne co możemy potem zrobić z plikiem to

przenieść go do komputera za pomocą iTunes. Może w kolejnej wersji programu to się poprawi. Cena: gratis http://itunes.apple.com/pl/app/ power-downloader-for-ipad/ id377362336?mt=8# TouchRetouch HD Program ten znany jest Wam pewnie z małych ekranów iPhone, ale dopiero na iPadzie fajnie się go obsługuje. Dzięki tej naprawdę rewolucyjnej aplikacji w bardzo szybki, prosty i nie wymagający praktycznie żadnej wiedzy sposób usuniemy ze zdjęć niepotrzebne elementy. Wystarczy z naszej biblioteki zdjęć na iPadzie wybrać to zdjęcie gdzie znajduje się element, którego chcemy się pozbyć. Potem musimy użyć mazaka lub lassa do zaznaczenia fragmentu, który w kolejnym kroku, za sprawą czarodziejskiej różdżki, zniknie ze zdjęcia. Wciskamy więc przycisk GO i czekamy chwilę, aż program wykona swoją pracę. Jeśli zaznaczony element był na w miarę jednolitym tle i starannie go obrysowaliśmy, to efekty będą więcej niż zadowalające. Oczywiście czasem będziemy musieli powtórnie zaznaczyć fragment, który się nie usunął lub zmienić zaznaczenie, ale musicie wiedzieć, że to naprawdę zaawansowana funkcja. Świadczy o tym np. to, że została dopiero co wprowadzona do Photoshopa CS5.

Cena: 0,79 Euro http://itunes.apple.com/ pl/app/touchretouch-hd/ id373767768?mt=8# Multipong Nie wiem czy pamiętacie pierwsze gry elektroniczne, jakie się pojawiły w naszych domach. Chodzi o odbijanie piłeczki dwoma paletkami. Oczywiście grę trzeba było podłączyć do TV i sterowało się potencjometrami. Dostałem taką na komunię. Teraz w AppStore znajdziecie grę Multipong dla iPada. Jest to bardzo bardzo odległy kuzyn wspomnianej gry, ale ma podobne zasady. Musimy odbijać piłeczki paletkami, którymi sterujemy poprzez dotykowy ekran i nie dopuścić

mojejabłuszko – 07-08/2010

do opuszczenia przez piłeczkę pola gry. Po drodze jednak mamy dużo dodatkowych wspomagaczy i przeszkadzaczy. Nasza kulka może stać się większa, rozdwoić się, paletki mogą być małe lub duże, a na stole mogą pojawiać się dodatkowe efekty, jak burza czy ruletka. Najfajniejsze w grze jest to, że można w nią grać samemu lub maksymalnie w 4 osoby i to wszystko na jednym iPadzie. Niezależnie od tego ile gra osób, jest bardzo wciągająca. Program jest aktualnie bezpłatny, ale promocja nie będzie trwała długo. Cena: gratis http://itunes.apple.com/pl/ app/multipong-for-ipad/ id366322908?mt=8 ■

42


Oprogramowanie

Podyskutuj o tym na forum!

Czytniki RSS dla iPada Wojciech Pietrusiewicz Czytniki RSS są chyba jedną z najwygodniejszych sposobów śledzenia ulubionych stron internetowych, blogów czy serwisów newsowych. Zamiast szukać informacji na własną rękę, dostajemy je do naszych rąk automatycznie, najwyżej kilka minut po pojawieniu się wpisu na stronie. Jednym z popularniejszych czytników RSS jest Google Reader, którego największą zaletą jest fakt, że jest on umieszczony w chmurze. Dzięki temu, niezależnie z jakiego komputera czy kraju zalogujemy się do naszego konta, będziemy mieli aktualny spis nieprzeczytanych wiadomości. Niezależnych aplikacji jest również całe mnóstwo na przeróżne platformy i wiele z nich potrafi synchronizować się z Google Readerem – przeczytany news w komórce zostanie odznaczony nie tylko na kieszonkowym urządzeniu, ale również trafi do chmury. Problem z niezależnymi programami pojawia się wtedy, gdy chcemy zmienić komputer, system operacyjny, telefon czy zwyczajnie coś nam padnie. Rozwiązanie chmury w tym wypadku spisuje się świetnie. iPad wydaje się być idealnie skrojonym urządzeniem do konsumowania mediów i chyba większość tak go postrzega. Osobiście uważam, że z czasem będziemy za jego pomocą potrafili co raz to więcej rzeczy tworzyć.

The Early Edition od Glasshouse Apps Cena: $4.99 Link: http://itunes.apple.com/us/app/ the-early-edition/id363496943?mt=8

W każdym razie w pierwszym rzucie natywnych aplikacji na tablet, pojawiło się sporo pozycji do czytania RSSów. Miałem ciężki orzech do zgryzienia, który wybrać i dlaczego – po wielu tygodniach podzieliłem swoje przyzwyczajenia na dwie różne kategorie i do tych pierwszych idealnie nadaje się... Pulse News Reader od Alphonso Labs Inc. Cena: $3.99 Link: http://itunes.apple.com/us/app/ pulse-news-reader/id371088673?mt=8

Pulse stworzony został przez dwóch studentów jako projekt szkolny. Najbardziej unikalną cechą tego programu jest jego interfejs, składający się z wierszy podzielonych na kwadraty. Każdy wiersz jest oddzielnym feedem RSS, a kwadrat kolejną wiadomością w nim. Najnowsze znajdziemy zawsze z lewej strony, a same kwadraty po przeczytaniu wygaszają się delikatnie na szaro. Animacje oraz możliwość scrollowania wierszy na początku

powoduje mały wewnętrzny uśmiech z powodu dobrze wydanych pieniędzy. Jako, że możliwości synchronizacji Pulse z Google Reader są ograniczone jedynie do dwudziestu feedów, to korzystam z niego w odmienny sposób od tradycyjnego: mam bezpośrednio zasubskrybowane portale informacyjne typu Gazeta czy TVN oraz kilka innych, które mnie interesują. Do tego celu ten program spisuje się rewelacyjnie, a wbudowana przeglądarka pozwala szybko przełączać się pomiędzy RSSem, a adresem do którego prowadzi. Jedyną wadą jest brak możliwości odtwarzania filmów bezpośrednio w programie, ale autorzy obiecują tą funkcjonalność w kolejnej wersji.

Kolejna nietypowa propozycja w dziale czytników, tym razem mająca przypominać nam tradycyjną poranną gazetę. The Early Edition znakomicie nadaje się dla osób, które mają dosyć dużo subskrybowanych źródeł, a jednocześnie czytają je góra raz dziennie. Dopiero wtedy forma pseudo-papieru ładnie zapełnia się wiadomościami i rzeczywiście można je w bardzo przyjemny sposób czytać. Ergonomia jest dosyć wysoka, a przerzucania stron w stylu iBooks przy porannej kawie może niektórym dodać nutkę wymaganej nostalgii.

Ocena 4.5/5 (5 gwiazdek dopiero jak pojawi się video)

Ocena 3.5/5 (4.5/5 dla osób czytających maksymalnie raz dziennie!)

mojejabłuszko – 07-08/2010

43


Oprogramowanie NewsRack od omz:software Cena: $4.99 Link: http://itunes.apple.com/us/app/ newsrack/id288815275?mt=8

Podyskutuj o tym na forum!

Gorąco polecam dla osób dużo i często czytających, w szczególności jeśli posiadacie iPada i iPhone’a. Ocena 5/5 Feeddler RSS Reader Pro od C.B. Liu Cena: $4.99 Link: http://itunes.apple.com/ us/app/feeddler-rss-reader-pro/ id365710282?mt=8

Mój zdecydowany faworyt z kilku powodów, korzystam z niego codziennie na iPhone oraz na iPad. Fakt, że płacimy tylko raz za aplikację na oba urządzenia jest bardzo miłym gestem od strony developera. Dla porównania, Pulse News Mini w wersji iPhone kosztuje kolejne trzy dolary. Czytnik ma oczywiście wbudowaną przeglądarkę WWW, więc jeśli którykolwiek news nas zainteresuje, to wystarczy kliknąć w odpowiednią ikonkę, aby przeczytać go w oryginale. Synchronizuje również wszystko co Google Reader jest w stanie rzucić w jego kierunku – wystarczy raz się zalogować. Istotna jest również stabilność – nie miałem ani jednego przypadku wyłożenia się aplikacji.

Jest to pozycja bardzo zbliżona do poprzednika, czyli NewsRack. Posiada zbliżony interfejs, z delikatnie różniącymi się ikonami. Funkcjonalność zapewnia w zasadzie identyczną. Gdyby nie fakt, że NewsRack wpadł w moje ręce pierwszy to byłby to mój podstawowy czytnik. Z rzadziej wykorzystywanych funkcji, zresztą podobnie jak w większości przedstawionych tutaj aplikacji, posiada możliwości współdzielenia się czytanymi newsami z wszelkimi serwisami społecznościowymi typu Twitter, Facebook i tak dalej. Dodatkowo jeśli przypadkiem korzystamy z takich stron jak Instapaper czy ReadItLater to również mamy

możliwość zapisania tam czytanej artykułu jednym “pacnięciem”. Podobnie sprawa ma się z oznaczaniem artykułu gwiazdką wspieraną przez Google Reader��������������������������������� – sprawuje się to idealnie i będąc już na komputerze możemy szybko dotrzeć do ważnych wpisów. Ocena 5/5 NetNewsWire for iPad od NewsGator Technologies, Inc. Cena: $9.99 Link: http://itunes.apple.com/ us/app/netnewswire-for-ipad/ id363704172?mt=8

Patrząc na cenę i ofertę firmy NewsGator na OS X spodziewałem się bezsprzecznie najlepszego czytnika RSS dostępnego w App Store. Niestety bardzo mocno zawiodłem się na NetNewsWire -jest to zwyczajnie próba wyciągnięcia od nas dużej (stosunkowo) ilości pieniędzy po drodze najmniejszego oporu. Aplikacji przede wszystkim brakuje wbudowanej przeglądarki WWW, a biorąc pod uwagę, że większość feedów RSS nie jest pełna, jest ona konieczna. Mamy co prawda opcję otworzenia linka

mojejabłuszko – 07-08/2010

w Safari, ale ciągłe skakanie pomiędzy aplikacjami (nawet gdyby był fast-app switching a’la iOS 4) byłoby samobójstwem. Niestety ten brak całkowicie dyskwalifikuje program dla kogokolwiek o jakichkolwiek podstawowych wymaganiach, a w szczególności dlatego, że mamy do dyspozycji unikalne jak i solidne pozycje jakie przedstawiłem powyżej. Ocena 2/5 Podsumowanie Oprócz przedstawionych w tym artykule czytników, znajdzie się jeszcze sporo innych pozycji – jedne lepsze, a drugie gorsze – ale ogólna formuła na czytnik jest w miarę standardowa. Co prawda eksperymenty z UI w stylu Pulse czy The Early Edition są bardzo interesujące, jednak raczej są skierowane do innego lub nietypowego wykorzystania. Ten drugi w szczególności wymaga korzystania z niego nie częściej niż raz dziennie, aby forma elektronicznej gazety była dla nas zrozumiała i intuicyjna. Pulse natomiast polecam każdemu kto śledzi serwisy newsowe, ale nie poprzez RSS. Wbudowana funkcja wyszukiwania adresów feedów jest też znakomita – wystarczy wpisać TVN24 i po kilku sekundach pojawi się lista dostępnych źródeł. Tradycjonalistom polecam oczywiście NewsRack i Feeddler – znakomite programy do konsumpcji wszelkiego rodzaju wiadomości, niezależnie czy mamy iPada czy iPhone. Ciekaw jestem kolejnej iteracji interfejsu czytników RSS – czy ktoś wymyśli coś przełomowego i jednocześnie praktycznego? ■

44


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

Absolutne minimum Krystian Kozerawski Kiedy dowiedziałem się co będzie tematem przewodnim niniejszego numeru Mojego Jabłuszka zdałem sobie sprawę, że to temat rzeka. Jakie programy powinien zainstalować na swoim MacBooku, iPhone czy iPadzie użytkownik? Tak naprawdę aplikacji tego typu mogą być setki. Zawsze można znaleźć argumenty za instalacją programu, choćby taki, że „kiedyś może się przydać”. Tekst mógłby więc nie mieć końca. Postanowiłem więc skupić się na absolutnym minimum. Programach, bez których nie mógłbym się obejść. Jeśli chodzi o Mac OS X, to zdecydowałem się na wspomnienie o programach, które instaluję na każdym komputerze Macintosh, jaki trafi do mnie do domu. Nie ważne, czy jest to moja własna maszyna, czy egzemplarz testowy. Na wszystkich instaluję od razu zwykle te same programy. Trudno jednak w niniejszym tekście wprowadzić wyraźny podział na aplikacje dla Mac, iPhone czy iPada. Niektóre z nich dostępne są na wszystkie wspomniane platformy. Deeper (Mac, darmowy) Zastanawiałem się, który z programów jako pierwszy przeciągam do folderu Programy zaraz po dokończeniu instalacji systemu Mac OS X. Wahałem się pomiędzy Deeper a iStat Menus. Zdecydowanie jednak częściej instaluję jako pierwszego

przez bardzo długi okres był programem bezpłatnym, od niedawna za jedyną dostępną oficjalnie najnowszą wersję (wcześniejsza, darmowa nie jest dostępna na stronie programu). Wprowadzenie opłaty za ten program nie zmienia jednak faktu, że jest to chyba jedna z najczęściej instalowanych aplikacji. To dzięki iStat Menus mam ciągły podgląd na stan każdego z komputerów. Zarówno na wytwarzane przez niego temperatury, zapełnienie i działanie dysków twardych, obciążenie procesora czy wydajność sieci. iStat Menus dostępny jest na stronie: http://bjango.com/apps/istatmenus/

właśnie Deepera. Jest to bowiem program, który pozwala na modyfikację ukrytych lub trudno dostępnych ustawień systemowych, poczynając od zmiany ścieżki do lokalizacji, w której zapisywane będą zrzuty ekranów (ja tworzę w tym celu katalog Screenshots na biurku) czy formatu tychże zrzutów, po ustawienia Findera, Docka, Dashboard, Expose, Safari i innych. Tak naprawdę liczba modyfikacji systemu jaką możemy wykonać jest tak długa, że programowi powinienem poświęcić osobny wpis. Deeper można pobrać ze strony: http:// www.titanium.free.fr/download.php?sid=fe1814f819cd2a87c881909194769c59 iStat Menus (Mac, 16 USD) Co do drugiego miejsca także miałem trudny orzech do zgryzienia. iStat Menus

Dropbox (Mac, iPhone, iPad oraz Windows i Linux, darmowy) Dropbox, to podobnie jak Evernote, nie tylko aplikacje na różne platformy ale przede wszystkim usługa sieciowego dysku. W podstawowej, darmowej 2-gigabajtowej opcji dostępna za darmo. Dropbox to mój bank pewnych często wykorzystywanych dokumentów, zdjęć. Umożliwia także szybkie i wygodne dzielenie się plikami poprzez generowanie odpowiednich linków do plików oraz możliwość współdzielenia określonych katalogów z innymi użytkownikami tej usługi. https://www.dropbox.com/

Evernote (Mac, iPhone, iPad, darmowy) Trzecie miejsce na mojej liście zajmuje Evernote. To nie tylko program ale też usługa, pozwalająca na tworzenie notatek, zrzutów ekranów dodawanie zdjęć i trzymanie tego wszystkiego w chmurze. Dzięki Evernote mam dostęp do wszystkich potrzebnych mi notatek i dokumentów z każdego komputera wliczając w to iPhone i iPada. http://www.evernote.com/

mojejabłuszko – 07-08/2010

Better Touch Tool (MacBook, MacBook Pro, darmowy) Bez tego darmowego programu nie jestem w stanie długo pracować na laptopach Apple. Zwykle zapominam o jego instalacji

46


Przydatne programy sare_105x280_spad5.ai

17-02-10

Podyskutuj o tym na forum!

13:24:29

Reklama

przed rozpoczęciem pracy na nowej maszynie lub nowym systemie i szybko brak oferowanej przez ten program funkcjonalności zaczyna mi doskwierać, tak że instaluję go zanim na komputerze pojawią się inne programy. Better Touch Tool daje przede wszystkim możliwość skonfigurowania gestów na gładzikach multitouch���������������������������� montowanych w nowszych MacBookach i MacBookach Pro. Mi ten pro-

Safari. Najnowsza wersja także nie spisuje się jakoś świetnie, nawet na Mac���� Booku����������������������������������� Pro z procesorem Core i7. Najszybszą, przynajmniej w moim odczuciu, najbardziej niezawodną, a przy tym bogatą w różnego rodzaju wtyczki, jest Google Chrome. Bez dwóch zdań najlepsza obecnie przeglądarka dla Mac – pisze to długoletni fan Firefoksa. http://www.google.pl/chrome

C

o funkcję znaną z Windows 7 - automatycznego ustawiania pozycji i rozmiaru okna programu po przeciągnięciu go do określonej krawędzi ekranu.

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

http://blog.boastr.net/

Twitter i Tweetie (iPhone, Mac, od niedawna za darmo) Chociaż można mieć dużo pretensji do autora Tweetie dla Mac i Twitter dla iPhone (wcześniej znanego właśnie jako Tweetie) o to, że nie rozwija swoich aplikacji od niemalże roku, to jednak są to wciąż najlepsze moim zdaniem programy dla Twit����� tera����������������������������������� zarówno dla iPhone jak i Mac. Obydwa umożliwiają nie tylko prosty podgląd twitnięć użytkowników ale też konwersacje w wątkach, a wersja dla iPhone geolokalizację i wyszukiwanie twitnięć z naszej okolicy itp. Tweetie dla Mac: http://www.atebits. com/tweetie-mac/ Twitter dla iPhone: http://itunes.apple. com/us/app/twitter/id333903271?mt=8

gram daje przede wszystkim możliwość korzystania z symulacji trzeciego, środkowego przycisku w myszy (korzystam z niego do otwierania linków w nowych kartach przeglądarki) poprzez stuknięcie w gładzik trzema palcami. Dodatkowo Better Touch Tool rozszerza możliwości OS X

Google Chrome (Mac, darmowy) Przez bardzo długi okres szukałem przeglądarki optymalnej, będąc jednocześnie przyzwyczajonym tylko do Firefoksa. Nigdy do końca nie przekonywało mnie

mojejabłuszko – 07-08/2010

iBooks (iPad, iPhone, darmowy) O tym programie słyszał chyba każdy i chyba każdy użytkownik iPada i iPhone ma go przynajmniej od kilku tygodni. iBooks to regał z książkami w formacie ePub i PDF. http://itunes.apple.com/us/app/ibooks/ id364709193?mt=8 ■

47


Przydatne programy

All in 1 Mateusz Suski Gdy Redakcja poprosiła mnie, abym napisał jakich programów używam, złapałem się za głowę i moja pierwsza myśl była mniej więcej taka - jakich programów używam na swoim Maku? Photoshopa, Airfoil, Aperture, iTunes… a to ma być „short” lista, tak? Ciężko mi będzie zrobić taką listę w wersji „short” Mój folder z aplikacjami zawiera 158 pozycji. Dużo? Wydaje mi się, że jak na osobę, która zajmuje się testowaniem oprogramowania to nie jest imponująca liczba. Prościej będzie gdy ograniczę się do kilku najczęściej używanych przeze mnie aplikacji :-) Pomijam tak standardowy soft jak iTunes, iCal lub Mail - to jest dla mnie „oczywistą oczywistością”.

Podyskutuj o tym na forum!

Skitch – świetne narzędzie do wycinania kawałka ekranu i szybkiego wysyłania na serwer. Bardzo przydatne, gdy chce się pokazać komuś na szybko kawałek tekstu, obrazek itp. Times – czytnik RSS w formie gazety. Używam go właśnie jako codziennej gazety. 1Password – menedżer haseł Adium – komunikator internetowy AutopanoPro – często podczas fotografowania tworzę panoramy, ten program świetnie je składa i renderuje. CyberDuck – klient FTP CleanMyMac – „odkurzacz”, usuwa zbędne pliki, ciekawostką jest fakt, że aplikacja potrafi automatycznie usuwać pliki-śmieci tworzone przez Mac OS na pendrive.

WhatSize – kontroler miejsca na dysku z wygodnym menedżerem plików

OmniFocus – organizator GTD. Opisywałem go w poprzednim numerze MJ.

Espresso – edytor kodu, organizator pracy oraz uploader w jednym. Wszystko czego potrzebuję podczas poważnej pracy nad serwisem internetowym

TrueCrypt – szyfrator plików, dysków itp.

TextMate – używam go przede wszystkim do edycji „na szybko” plików tekstowych z kodem. Integrity – sprytne narzędzie dzięki któremu możemy sprawdzić poprawność odnośników zawartych na jakiejkolwiek stronie internetowej. jDownloader – menedżer pobierania plików. Co prawda jest dość ciężki, bo pisany w Javie, ale obsługuje niesamowitą ilość serwisów hostujących pliki. MindNote – świetny program i z tego co mi wiadomo to jedyny program do tworzenia drzewek decyzyjnych. Ja go używam podczas wstępnego projektowania serwisu WWW.

mojejabłuszko – 07-08/2010

VLC – odtwarzacz plików multimedialnych, jeszcze nie spotkałem pliku którego by nie odtworzył. Jeśli nie odtwarza, to znaczy że to nie jest plik zakodowany jakimkolwiek znanym kodekiem. Chrome/Firefox/Safari – przeglądarki internetowe. Zazwyczaj używam Chrome. Pozostałe tylko do testowania serwisów internetowych. Poza tym w Firefoksie używam wtyczki Firebug, która wiele razy ratowała mi tyłek przed mozolnym grzebaniem w kodzie. To jest moje absolute „must have”. Bez tego nie istnieję. Dużo czy mało? To już Wasza decyzja, dobrze wiem, że na Windowsie korzystałbym z około 10 programów więcej, więc chyba nie jest tak źle ze mną! ■

48


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

mojejabłuszko – 07-08/2010

49


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

Programy, bez których nie mogę się obejść Domink Łada Komputera używam do wszystkiego. Od pracy po rozrywkę, od nauki po spędzanie wolnego czasu. Ale przede wszystkim mój komputer służy mi do pisania oraz pracy z fotografią. Zacznijmy od pisania. Piszę dosyć sporo. Do magazynu, na stronę www. Moimi głównymi narzędziami są TextEdit i Pages. Do podstawowych prac wystarcza ten pierwszy, do rozszerzonych używam drugiego. Sprawy biurowe „załatwiam” w Excellu z pakietu Microsoft Office 2008. Czekam na wersję 2011, bo podobno ma wprowadzić obsługę makr. Do fotografii używam tandemu - Aperture 3 i iPhoto, który czasem wspieram Photoshopem CS3. Taki zestaw może i potrafi wszystko. W Aperture obrabiam RAWy, a w iPhoto wrzucam przebrane zdjęcia już „gotowe” i w nim robię fotoalbumy - szybko, łatwo i przyjemnie. Photoshop służył mi głównie do prostych operacji graficznych związanych ze stroną WWW, ale ostatnio zacząłem w coraz większym stopniu z niego korzystać.

Dosyć często na potrzeby Mojego Ja- że programiści nie zapomnieli o funkcji błuszka nagrywamy filmy. Są to przeważ- „Otwórz wszystkie okna z ostatniej sesji”. nie relacje z imprez, ale coraz częściej ro- Niestety zazwyczaj mam otwartych kilka bimy też wideorecenzje produktów, które okien, a w każdym po kilka kart, także zatrafiają do naszej redakcji. Do tego celu mknięcie Safari wcześniej, co się jeszcze używam iMovie. Jest to program, w któ- częściej zdarzało, było dla mnie poważnym rym drzemie na prawdę niesamowita siła. problemem. Teraz to już jest tylko uciążMożna dzięki niemu stworzyć na prawdę liwość. Ale poznałem na tyle tą przeglądosyć skomplikowane filmy, które bardzo darkę, że wiem mniej więcej w jakich modobrze się prezentują. Nie jest bez wad, np mentach mogę spodziewać się problemów ma problem, z którym nie mogę sobie po- i staram się ich unikać. radzić, polegający na rozjechaniu się synFirefoxa używam do obsługi banków, no chronizacji dźwięku i obrazu przy manipu- i w miejscach gdzie nie radzi sobie Safari, lacji prędkością. Poza tym jest na prawdę a że jest stosunkowo mało takich miejsc bardzo dobry. wśród tych, które odwiedzam, to korzyJak już wspominałem wcześniej, moja stam z niego stosunkowo rzadko. Niemniej praca głównie polega na pisaniu, a piszę jednak jest bardzo wygodny, choć wybardzo często na temat spraw, które wy- daje mi się odrobinę wolniejszy i „większy” czytam w internecie. W związku z tym w pierwszym odczuciu. Do innych przemoimi głównymi narzędziami są prze- glądarek nie mogłem się przekonać. glądarki internetowe. Trenowałem różne, Obowiązkowym kompanem moich ale zawsze wracałem do dwóch, których przeglądarek, absolutnym numerem jeużywam do różnych celów. Moją główną den jeśli chodzi o użyteczność jest 1Passi ulubioną przeglądarką jest Safari 5. Surfu- word (http://agilewebsolutions.com/projąc po necie korzystam głównie z niej. Jest ducts/1Password). Manager haseł, niby szybka i pasuje mi swoją ergonomią. Ale każda przeglądarka coś takiego ma, ale nie jest wolna od wad. Po pierwsze, nie- 1Password jest królem. Koniec i kropka. stety na linii Safari-Flash bardzo często Mam go w Safari, Firefoxie no i oczywidochodzi o zgrzytów. Zazwyczaj kończą ście w swoim iPhonie i iPadzie. Wszystko się one wyłączeniem Safari. Całe szczęście, i wszędzie pięknie zsynchronizowane,

mojejabłuszko – 07-08/2010

i działa. W dzisiejszych czasach, gdy mamy dziesiątki loginów, pinów, haseł itp, 1Pass������ word jest nieodzowny. Bez niego czuję się jak bez ręki. Każda aktualizacja systemu, jest dla mnie stresująca, bo może okazać się, że 1Password nie będzie działał. Na szczęście autorzy programu są fantastyczni i reagują błyskawicznie, zazwyczaj w przeciągu 1-2 dób. Szczerze, go wszystkim polecam. Bardzo często w swojej pracy korzystam z FTP. Do obsługi jest na prawdę wiele aplikacji. Można korzystać z wbudowanych mechanizmów w system, można korzystać z programów darmowych a można też coś kupić. Do wyboru do koloru. O programach do FTP pisaliśmy już na łamach MJ. Ja wybrałem Forklift (http://www.binarynights.com/forklift). Nie jest idealny, ale swoje zadanie spełnia bardzo dobrze. Nigdy nie miałem problemu z połączeniem z różnymi serwerami. Szybko przesyła pliki i jest dwu-kolumnowy. Przez co jest bardzo wygodny. Drażni mnie tylko brak wyszukiwania na serwerach z którymi się łączymy, czegoś co miał bardzo dobrze opracowane np Transmit 3, jednak wersja 4 totalnie mi nie odpowiada i wybrałem Forklifta, świadomym będąc jego braków.

51


Przydatne programy Czy pamiętacie o robieniu backupów? Jest to KONIECZNOŚĆ. Świetnie do tego celu nadaje się systemowy Time Machine. Ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. Ja na co dzień korzystam z Time Machine, a raz na 2 tygodnie robię pełen backup jeszcze poprzez popularne i darmowe narzędzie CCC, czyli Carbon Copy Cloner (http:// www.bombich.com/index.html). Polecam go wszystkim bo już parokrotnie uratował mi dyski i zdrowie. Czasem jednak zdarzają się takie sytuacje, że nasz backup nie pomoże. Pomóc może wtedy kombajn złożony z dwóch aplikacji: ProSoft Engineering (http://prosofteng.com/) – Data Rescue 3 oraz Drive Genius 3. Gdy mamy problemy z dyskiem i systemem pomoże ten drugi. Gdy stracimy dane, np na karcie pamięci lub dysku zewnętrznym, lub gdy nierozważnie ustawimy aby backup nie robił wszystkiego, to dane odzyska nam ten pierwszy. Polecam. W codziennej pracy, która odbywa się zarówno w biurze, jak i w domu oraz w drodze pomiędzy, bardzo często spotykam się z problemem dotyczącym dostępu do plików. Coraz popularniejsze robi się pracowanie w chmurze. Można skorzystać z rozwiązań oferowanych przez Apple, płatnych czyli z MobileMe, ale można też skorzystać z dosyć popularnego serwisu Dropbox (http://www.dropbox.com/). Możemy też kupując odpowiednią przystawkę od

Podyskutuj o tym na forum!

Seagate zrobić sobie swoją własną chmurę poprzez Pogoplug (http://pogoplug.com/ home-en.html?). Obie aplikacje są bardzo łatwe w użyciu i do tego bardzo praktyczne. O Pogolug pisaliśmy w numerze 4-5/2010 Mojego Jabłuszka. Co ciekawe na ostatniej konferencji Seagate dowiedziałem się, że usługa, która była do tej pory płatna po pierwszym roku darmowego użytkowania została zamieniona na kompletnie darmową - to jest bardzo dobra informacja. Jednym z programów, z których stale korzystam, a jest maleńki i kompletnie darmowy jest Caffeine (http://lightheadsw. com/caffeine/). Jest to aplikacja, która instaluje się w górnym pasku. Aplikacja pilnuje aby komputer nie przeszedł w stan czuwania lub nie wyłączył sam monitora. Ja wiem, że wszystko to można uzyskać zmieniając ustawienia zarządzania energią, ale takie rozwiązanie jest zdecydowanie szybsze i łatwiejsze. Jeden klik i wszystko wraca do normy. Korzystam z tego stale. Pisząc do Mojego Jabłuszka bardzo często jestem zmuszony do instalowania i odinstalowywania różnych aplikacji. Do niedawna było tak z komputerami Apple, że wystarczyło skasować aplikację, po prostu wrzucając ją do kosza aby program został odinstalowany. Teraz jest inaczej. Niestety coraz częściej aplikacje, podobnie jak w Windows, wrzucają różne pliki w różne

miejsca w systemie. Aby poradzić sobie z tym „śmietnikiem” polecam darmową aplikację AppCleaner (http://www.freemacsoft.net/AppCleaner/). Przeciągamy na nią ikonę programu, po czym w oknie pojawiają się wszystkie powiązane pliki. Teraz albo wszystko wyrzucamy jednym kliknięciem, albo wybieramy co ma zostać. Bardzo wygodne. I darmowe. W Moim Jabłuszku często też testujemy różne komputery. Aby je sensownie przetestować korzystam z programu Geekbench (http://www.primatelabs.ca/ geekbench/). Większość recenzji sprzętu, które możecie przeczytać w MJ zawiera wyniki testów z tego właśnie programu. Do opisywania starszych komputerów Apple bardzo przydatny okazuje się MacTracker (http://mactracker.dreamhosters. com/), który jest bazą danych o wszystkich komputerach, akcesoriach i oprogramowaniu wyprodukowanym od początku przez Apple. Nieocenione źródło wiedzy. Również darmowe. Do oglądania różnych formatów filmów używam VLC (http://www.videolan.org/). Jest to chyba najlepszy program do tego celu. Czyta większość formatów dostępnych na rynku. Powiem szczerze, że nie pamiętam abym kiedykolwiek spotkał się z jakimś plikiem wideo, którego nie mógł otworzyć. Oczywiście czyta polskie podpisy do filmów. Jest szybki i intuicyjny. Na koniec mojego zestawienia zostawiłem kwestie dotyczące rozrywki. Aby się odprężyć od czasu do czasu zagram w jedną moich 3 ulubionych gier, albo „pobawię się” iPadem. Na początek gry. Moimi faworytami są Saqqarah (http://www.saqqarahthegame.com/), FlatOut 2 (http://www.vpltd.

mojejabłuszko – 07-08/2010

52


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

com/index.php?main_page=product_info&products_id=226) oraz SkiChallenge 10 (http://skichallenge.orf.at/sc10). O Saqqarah pisaliśmy więcej w MJ 11/2008. Jest to niesamowicie wciągająca z przepiękną grafiką i polską lokalizacją gra. FlatOut2 to są wyścigi, które w odróżnieniu do innych mają pewien niezły atut - można kompletnie rozbić swój samochód urywając poszczególne jego elementy, a także otoczenie. Gra nie jest nowa, ale grywalnością bije na głowę nowsze produkcje. Możecie wersję demo znaleźć na płycie iSource Bonus Dysk. Ostatnia gra jest idealna na obecną, wakacyjną pogodę. Jeśli chcecie się trochę ochłodzić i wczuć w zawody narciarskie, to jest to coś dla Was. SkiChallenge10 jest darmowy i to jest jego bardzo silny atut. Poza tym bardzo wiernie jest odwzorowana symulacja jazdy na dwóch deskach. Na koniec iPad. iPada traktuję jako idealne narzędzie do konsumpcji elektronicznych mediów. Ale aby z nich w pełni móc skorzystać muszę użyć do tego celu na swoim komputerze kilku programów. Do synchronizacji używam oczywiście iTunes. Do konwersji plików tekstowych na format ePub, czyli format elektronicznych książek używam darmowego Calibre (http://calibre-ebook.com/). Robi trochę zamieszania na naszym dysku, ale przy odrobinie samozaparcia można to okiełznać. Najważniejsze, że robi wszystko to, co ma robić i robi to bardzo sprawnie. Drugą obowiązkową aplikacją, którą mam zainstalowaną na komputerze to jest serwer AirVideo (http://www.inmethod. com/air-video/index.html). Dzięki temu za niecałe 3EUR mam prawie-AppleTV. Mogę streamować praktycznie dowolne mojejabłuszko – 07-08/2010

wideo z mojego komputera bezpośrednio na iPada, gdziekolwiek jestem nawet gdy jestem poza domem, a mój komputer jest włączony. W sieci lokalnej natomiast, podłączając iPada do telewizora, nie potrzeba mi już niczego więcej. Ostatnią obowiązkową aplikacją potrzebną mi do cieszenia się pełnią możliwości w moim iPadzie jest Handbrake (http://handbrake.fr/details.php). Jest to fantastyczne, darmowe, narzędzie do konwertowania praktycznie dowolnych plików wideo do formatu zjadliwego dla iPada, ale też iPhone’a czy starego poczciwego iPoda Video. Mam nadzieję, że moje krótkie zestawienie będzie dla Was przydatne. W razie pytań lub sugestii odnośnie innych programów zapraszam na nasze forum lub do komentowania pod wpisami na stronie WWW. ■

53


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

Wydajność z jednego M – cz. 1 Piotr Chyliński Nawet najlepszy program do planowania zajęć nie jest w stanie spowodować, żeby doba miała więcej niż 24 godziny. Trzeba sięgnąć po takie narzędzia i rozwiązania, które pozwolą w ciągu dostępnego czasu zdziałać jeszcze więcej. Przeglądając opisywane w poprzednim numerze Mojego Jabłuszka programy z gatunku GTD, uświadomiłem sobie, iż to tylko jedna strona medalu nazywanego produktywnością. Nawet najlepszy program do planowania zajęć nie jest w stanie spowodować, żeby doba miała więcej niż 24 godziny. Kiedy już rozplanuje się każdą godzinę, minutę i sekundę dnia, szybko okaże się, iż wciąż jest jeszcze coś do zrobienia. Wtedy trzeba sięgnąć po takie narzędzia i rozwiązania, które pozwolą w ciągu dostępnego czasu zdziałać jeszcze więcej. Pierwsze, co przychodzi w tym momencie na myśl, to, oczywiście, kupno szybszego komputera lub wyposażenie już posiadanego maca w większą ilość pamięci. Owszem, to jest jakieś rozwiązanie, jednak kosztowne i zupełnie nieprzydatne, jeżeli się ów szybszy komputer z dużą ilością pamięci już posiada. Znacznie lepszym i tańszym

Ruch szkodzi Mimo powszechnego przekonania, iż ruch to samo zdrowie, w przypadku pracy z komputerem jest wręcz przeciwnie. Im więcej zbędnych ruchów rękoma, na przykład od klawiatury do mysz i z powrotem, im więcej latania kursorem po ekranie, tym dłużej trwa wykonanie wielu czynności. To raptem sekundy, które w skali miesiąca lub roku urastają jednak do całych godzin. Problem ten dotyka głównie osób, które dużo piszą, ponieważ programy z interfejsem graficznym często wymagają ciągłego odrywania rąk od klawiatury i sięgania po mysz. Jednak również myszkowcy nie są od niego wolni, gdyż coraz większe rozdzielczości ekranów, często połączonych w zestawy wielomonitorowe, powodują, że w ciągu dnia kursor ich myszy pokonuje całe kilometry. Wbrew pozorom można temu zaradzić na kilka sposobów.

rozwiązaniem są programy i nawyki, które pozwalają przyspieszyć pracę, eliminując zbędne czynności. Na swoje potrzeby programy i metody przyspieszające pracę dzielę na dwie kategorie. Pierwsza z nich to kategoria mniej się ruszaj. Należą do niej wszelkie programy i nawyki, dzięki którym nie traci się czasu na zbędne machanie rękami. Drugą kategorią są różne metody automatyzacji pracy, dzięki którym to komputer sam wykonuje cały cykl czynności, a użytkownik może się tymczasem zająć czymś innym. Pomoc nie tylko w sytuacjach krytycznych Zacznijmy jednak od absolutnej podstawy, czyli systemu pomocy Mac OS X. Wiele z opisanych w tym artykule technik nie jest żadną wiedzą tajemną, lecz efektem znajomości różnych funkcji systemu i programów, o których, chociaż powinni, wie zaskakująco mało użytkowników. Autorzy, tak systemu Mac OS X jak programów dla niego, wkładają naprawdę dużo pracy w tworzenie dokumentacji, której, zwykle, i tak nikt nie czyta. To poważny błąd, jeżeli chce się naprawdę dobrze wykorzystywać swój komputer. System pomocy zawiera listę tematów, którą warto przejrzeć w poszukiwaniu nieznanych zagadnień,

Wciśnięcie klawiszy modyfikujących powoduje pojawienie się zmian w poleceniach menu

a także, co za chwilę okaże się bardzo ważne, listę skrótów klawiszowych dostępnych w danym programie. Komputer jest narzędziem pracy i tylko dokładne poznanie jego funkcji i możliwości daje gwarancję, że będzie spełniał swoje zadania z maksymalną wydajnością.

mojejabłuszko – 07-08/2010

Śmigło, półwanna i ten trzeci Pierwszym z nich, i chyba najskuteczniejszym, jest nauczenie się korzystania ze skrótów klawiszowych i klawiszy modyfikujących. Dla osób, które głównie piszą, skróty klawiszowe to doskonałe rozwiązanie, ponieważ dzięki nim nie trzeba tak często sięgać po mysz. Kiedy połączy się je z funkcją Pełny dostęp z klawiatury oraz którymś z systemów

54


Przydatne programy makropoleceń, konieczność korzystania z myszy lub gładzika ograniczona zostaje do absolutnego minimum. Klawisze modyfikujące w połączeniu ze skrótami klawiszowymi to, z kolei, świetna metoda usprawnienia pracy myszą. Wystarczy tylko pamiętać o zasadzie druga ręka też pracuje. O co w niej chodzi? Głównie o to, że druga ręka, ta w której nie trzyma się myszy, nie służy do podpierania głowy (to niezdrowe dla kręgosłupa), ani też do trzymania szklanki z napojem. Druga ręka pracuje na równi z tą, która prowadzi mysz, wciskając klawisze modyfikujące i skróty klawiszowe. Doskonałą ilustracją tej zasady są programy firmy Adobe. Narzędzia, które dostępne są w palecie Narzędzia, posiadają odpowiadające im jednoliterowe skróty, na przykład P dla narzędzia Stalówka. Zamiast skakać wciąż kursorem od rysowanego obiektu do palety narzędziowej, znacznie szybciej jest przełączać narzędzia drugą ręką za pomocą przypisanych im liter. Podobnie w Finderze. Przeciągając pliki lub katalogi wystarczy wcisnąć klawisz Opcja, aby je skopiować zamiast przenosić. Wystarczy wcisnąć klawisze Command+Opcja, aby zamiast przenosić pliki utworzyć ich skróty. Skróty klawiszowe i klawisze modyfikujące poznawać można na kilka sposobów. Najbardziej naturalną metodą jest obserwacja menu danego programu w trakcie wybierania poleceń. Po rozwinięciu widoczne są w nim polecenia, którym towarzyszą odpowiadające im skróty klawiszowe. W ten sposób najłatwiej zapamiętać skróty tych poleceń, do których najczęściej się sięga

Podyskutuj o tym na forum!

Wciśnięcie klawiszy modyfikujących powoduje pojawienie się zmian w poleceniach menu

za pomocą myszy. Jeżeli jednak przy rozwiniętym menu wciśnie się dodatkowo klawisz modyfikujący (Duże litery - Shift, Control, Opcja - Alt, Command) lub ich kombinację, lista poleceń może ulec zmianie. Przykładem może być polecenie Informacje z menu Plik programu Finder, które wyświetla okno informacji o pojedynczym pliku lub katalogu. Odpowiada mu skrót klawiszowy Command+I. Kiedy dodatkowo wciśnie się klawisz Control, polecenie to zmienia się w Podsumowanie informacji, które wyświetla zbiorczą informację o grupie

zaznaczonych plików lub katalogów (skrót Command+Control+I). Kiedy zaś wciśnie się klawisz Alt, polecenia zmienia się w Pokaż Inspektora, które wyświetla informację o aktualnie zaznaczanych plikach lub katalogach (skrót Command+Alt+I). Innym sposobem poznania, ale również zmiany skrótów klawiszowych, które obowiązują w całym systemie lub pojedynczym programie, jest zajrzenie do programu Preferencje systemowe, a w nim do panelu Klawiatura. Kiedy otworzy się w nim kartę Skróty klawiszowe, zostanie wyświetlona lista

mojejabłuszko – 07-08/2010

systemowych skrótów klawiszowych, podzielona na działy, takie jak: Dashboard i Dock, Exposé oraz Spaces, Front Row i Usługi. Pola wyboru przy poszczególnych skrótach klawiszowych pozwalają je w łatwy sposób włączać i wyłączać, co bywa przydatne w przypadku konfliktów pomiędzy skrótami systemowymi a specyficznymi dla danego programu. Panel preferencji Klawiatura umożliwia również określenie własnych skrótów klawiszowych dla różnych funkcji menu. Wystarczy w tym celu kliknąć w plus, określić zakres działania skrótu

55


Przydatne programy

Panel preferencji Klawiatura umożliwia określenie własnych skrótów klawiaturowych

klawiszowego (wszystkie programy lub określony program), kombinację wciskanych klawiszy, a także samo polecenie. Tu jednak kryje się pewien haczyk. Polecenie musi zostać wpisane dokładnie tak, jak widoczne jest w menu, jednak autorzy programów nie zawsze są konsekwentni. Czasem przed poleceniem menu mogą pojawić się spacje, czasem zamiast znaku wielokropka (…) mogą pojawić się trzy kropki (...). Jeżeli wpisanie polecenia nie zadziała prawidłowo, trzeba się dokładnie przyjrzeć pisowni

Podyskutuj o tym na forum!

polecenia w menu i poprawić zapis w Preferencjach systemowych. Warto zatrzymać się w tym miejscu, ponieważ panel preferencji Klawiatura kryje dwie bardzo użyteczne funkcje, które również mogą wpłynąć na przyspieszenie pracy. Pierwszą z nich jest funkcja Pełny dostęp z klawiatury. Krótko mówiąc jest to możliwość obsługi niemal dowolnego elementu interfejsu graficznego za pomocą klawiatury, co niezwykle ułatwia pracę podczas pisania, gdyż nie zmusza użytkownika do sięgania po mysz. Wystarczy wcisnąć odpowiednią kombinację klawiszy (na przykład Control-F2, aby przejść do menu, lub Control-F3, aby przejść do Docka), a następnie skorzystać z klawiszy strzałek lub tabulatora, aby przejść do potrzebnego elementu interfejsu i aktywować go za pomocą klawiszy spacja lub enter. Drugą przydatną funkcją, która kryje się w panelu preferencji Klawiatura, jest możliwość dostosowania zawartości menu Usługi (kryje się ono w menu z nazwą bieżącego programu). Mimo iż samo Apple zadbało o wyświetlanie w nim tylko aktywnych dla danego zaznaczenia usług, różne programy dodają do niego swoje własne usługi i po pewnym czasie może ono się stać niepraktycznie obszerne. W takim przypadku wystarczy wejść do Preferencji systemowych i zajrzeć do działu Usługi, a następnie wyłączyć te z nich, z których na pewno nie będzie się korzystać. Im krótsze menu, tym łatwiejszy i szybszy dostęp do jego zawartości. Trzecim sposobem zapoznania się ze skrótami klawiszowymi jest

zawiera wszystkie dostępne skróty klawiszowe, zarówno specyficzne dla danego programu jak ogólnosystemowe. Okno pozwala nie tylko podejrzeć skróty, lecz również wybrać określone polecenie myszą, może więc służyć jako alternatywna forma menu. Jak wspomniałem wcześniej, program jest płatny i kosztuje 19,99 euro.

Pełny dostęp z klawiatury umożliwia pracę bez sięgania po mysz

dokumentacja. Bodaj każdy program, który posiada standardowy system pomocy (menu Pomoc), zawiera w nim dział Skróty klawiszowe. Warto go przejrzeć w pierwszej kolejności, ponieważ to najprostsza z metod nauki, która udostępnia również skróty niewidoczne na pierwszy rzut oka. Przykładem mogą być skróty klawiszowe, które służą zaznaczaniu. Nie widać ich w żadnym menu, lecz ich znajomość jest podstawą pracy z tekstem. Dokumentacja programu to najpełniejszy spis dostępnych w nim skrótów klawiszowych. Jedyną niedogodnością tej metody jest konieczność trzymania gdzieś otwartego okna pomocy. Na koniec tego działu rozwiązanie, które lubię najbardziej, chociaż, trzeba przyznać, nie jest to sposób darmowy. Program KeyCue firmy Ergonis Software to podręczna lista skrótów klawiszowych dostępnych w aktualnie wykorzystywanym programie. Wystarczy przytrzymać przez chwilę klawisz Command, aby na ekranie zostało wyświetlone półprzezroczyste okno, które

mojejabłuszko – 07-08/2010

Do danych na skróty Drugą metodą, która ogranicza ilość ruchu potrzebnego do wykonania pracy, jest zastosowanie zasady wszystko pod

Panel preferencji Klawiatura umożliwia wyłączenie zbędnych Usług, pochodzących z systemu i programów instalowanych przez użytkownika

ręką. Mówiąc w skrócie są to wszelkiego rodzaju funkcje, programy i rozszerzenia, które ułatwiają dostęp do najczęściej wykorzystywanych elementów systemu. Najprostszą ilustracją działania tej zasady jest systemowy Dock. Jego funkcją jest nic innego jak przyspieszenie dostępu do najczęściej wykorzystywanych programów, katalogów i plików.

56


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

jest wtyczką, która podłącza się ze swoimi panelami do systemowych okien Otwórz oraz Zachowaj, w zadziwiający sposób rozszerzając ich możliwości. Zacznijmy od tego, iż, w przeciwieństwie do systemu Mac OS X, który przypisuje domyślne katalogi raczej rodzajowi plików (na przykład Dokumenty, Muzyka lub Obrazki), Default Folder umożliwia przypisanie domyślnego katalogu dla

Pełny dostęp z klawiatury umożliwia pracę bez sięgania po mysz

Zamiast przedzierać się przez strukturę dysku, wystarczy jedno kliknięcie w ikonę umieszczoną w Docku. Podobnemu celowi służy pasek boczny w oknach programu Finder. To również doskonały sposób na ułatwienie dostępu do najczęściej wykorzystywanych plików i katalogów. Warto poświęcić chwilę na uważną konfigurację zawartości tak Docka jak paska bocznego (można wykorzystać przy tym dostępne w Finderze skróty klawiaturowe Command+T, Dodaj do paska bocznego, oraz Command+Shift+T, Dodaj do Docka), gdyż nawigacja pośród katalogów na dyskach potrafi być bardzo czasochłonna. Wbrew pozorom, temat szybkiej nawigacji po dyskach nie ogranicza się wyłącznie do Findera. Każdy użytkownik wielokrotnie w ciągu dnia korzysta z okien Otwórz i Zachowaj, w których również istotna jest możliwość szybkiego przejścia do potrzebnego katalogu. Jedną z metod przyspieszenia tej

czynności jest, oczywiście, pasek boczny Findera, który jest wyświetlany również w oknach dialogowych Otwórz i Zachowaj, lecz istnieje inny sposób, dający użytkownikowi znacznie większe możliwości, chociaż za cenę niespełna 35 dolarów. Program Default Folder firmy St. Clair Software, bo o nim właśnie mowa,

Default Folder umożliwia określenie domyślnego katalogu dla każdego programu z osobna

Preferencje programu Default Folder udostępniają użytkownikowi bogaty zasób opcji, pozwalających dostosować jego działanie do własnych upodobań

Dzięki programowi Default Folder standardowe okna Otwórz i Zachowaj zmieniają się nie do poznania

mojejabłuszko – 07-08/2010

Default Folder umożliwia wykonanie w oknach Otwórz i Zachowaj wielu czynności, które standardowo wymagają przejścia do programu Finder

każdego programu z osobna. Można więc trzymać dokumenty Numbers w zupełnie innym katalogu niż dokumenty Pages, a jednocześnie zawsze można do nich dotrzeć w szybki i wygodny sposób. Default Folder umożliwia również łatwą nawigację do katalogów, które są już otwarte w Finderze w postaci okien. Wystarczy w takie okno kliknąć, korzystając jednocześnie z etykiety tytułowej, która ułatwia rozpoznanie okien zachodzących na siebie i przesłaniających paski tytułowe. Default Folder pozwala też na wykonanie wielu czynności, które standardowo wymagają przejścia do Findera, na przykład zmianę praw dostępu do pliku, zmianę etykiety i nazwy, a także skompresowanie pliku. Interesującym dodatkiem do systemu, który również przyspiesza nawigację po często wykorzystywanych katalogach, jest prawie darmowy (prawie, ponieważ autor prosi o postawienie mu piwa) program FinderPop autorstwa Turlougha „Turly” O’Connora. Jest to dodatek do menu kontekstowego, który umieszcza w nim wybrane przez

57


Przydatne programy

FinderPop wzbogaca menu kontekstowe dodatkowymi funkcjami

Ten sposób nawigacji przez podkatalogi jest znacznie szybszy niż otwieranie kolejnych katalogów pośrednich

użytkownika rzeczy. Przykładowo może to być lista działających programów, co umożliwia szybkie przełączanie się między nimi bez potrzeby wędrowania kursorem do Docka. Może to być również zawartość klikniętego katalogu lub dysku (wraz z podkatalogami i plikami niewidocznymi), a nawet pakietu w rodzaju programów, co jest szybkim sposobem na przejście kilka katalogów w głąb hierarchii, bez potrzeby otwierania po drodze kolejnych katalogów pośrednich. Najciekawszą funkcją

Podyskutuj o tym na forum!

jest jednak katalog FinderPop Items. Każda rzecz lub jej skrót, które zostaną w nim umieszczone, pojawią się również w menu kontekstowym FinderPop. Można za jego pomocą ułatwić sobie dostęp nie tylko do często wykorzystywanych plików i katalogów, lecz również programów i skryptów. Interesującą funkcją programu FinderPop jest tak zwany Control-free Popup. To metoda wywołania kliknięciem podstawowym klawiszem myszy menu kontekstowego bez konieczności wciskania klawisza Control. Wystarczy kliknąć i chwilę przytrzymać, aby po ustalonym w preferencjach czasie pojawiło się menu kontekstowe. Dziś ta funkcja może traci na wartości z powodu coraz powszechniejszych myszy dwuprzyciskowych, jednak dla posiadaczy starszych maców z jednoprzyciskową myszą lub gładzikiem będzie jak znalazł. Na koniec tego działu wróćmy do jego początku, czyli programu Dock. Mimo iż jest to bardzo wygodne narzędzie, posiada kilka ograniczeń, których pokonanie również może przyspieszyć pracę. Po pierwsze, Dock jest tylko jeden, nawet kiedy monitorów jest kilka. Po drugie, Dock, mimo panoramicznych ekranów, posiada skończoną długość i wynikającą z tego faktu ograniczoną pojemność, a przy rosnącej liczbie ikon stają się one zbyt małe, aby były łatwo rozpoznawalne. Rozwiązaniem tych mankamentów mogą być dwa programy. Pierwszym jest darmowy program Dock Spaces autorstwa firmy ������ NSCoding. Jak sama nazwa wskazuje, jest on tym, czym Spaces jest dla okien, a więc

Dock Spaces umożliwia stworzenie wielu różnych konfiguracji ikon w Docku

Każda z przestrzeni Spaces może mieć przypisany własny domyślny układ Docka

menedżerem konfiguracji, który umożliwia swobodne przełączanie się pomiędzy nimi. Każda z konfiguracji Docka może zawierać, oczywiście, inny zestaw ikon programów, plików lub katalogów. Jakby tego było mało, po włączeniu współpracy z funkcją Spaces, każda z przestrzeni Spaces może posiadać również własny domyślny Dock, co nie ogranicza możliwości zmiany jego układu w trakcie pracy. Program Dock Spaces rozwiązuje jednak tylko problem z ograniczoną pojemnością Docka. A co zrobić, kiedy potrzebny jest drugi Dock, na przykład na innym monitorze? Z pomocą, w pewnym stopniu, przychodzi wtedy Jérome Foucher i jego kosztujący 10 dolarów program A-Dock X. Nie jest to, precyzyjnie rzecz ujmując, program powielający istniejącego Docka. Automatycznie mogą się w nim pojawić jedynie uruchomione programy. Jeżeli ma stać się dokładną kopią Docka systemowego, ikony plików, katalogów i programów trzeba będzie przenieść do niego ręcznie.

A-Dock X nie obsługuje również takich funkcji Docka jak stosy i przeglądanie w formie siatki. Ma za to tę zaletę, iż autor wyposażył go w kilka bardzo przydatnych funkcji, których brakuje systemowemu Dockowi. Pierwszą z nich są opcjonalne moduły, takie jak zamontowane woluminy, lokalne serwery lub panele Preferencji systemowych. Dwa pierwsze sprawdzają się doskonale w przypadku, kiedy

mojejabłuszko – 07-08/2010

A-Dock X to nie tylko dubler systemowego Docka, lecz także kilka przydatnych funkcji dodatkowych

58


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

A-Dock X zastępuje systemowego Docka na drugim monitorze, na którym nie ma ikon woluminów. Zamiast wędrować myszą na ekran podstawowy, wystarczy kliknąć w ikonę woluminu w A-Docku X. Moduł paneli Preferencji systemowych sprawdza się niezależnie od liczby monitorów, ponieważ potrafi wyświetlić listę paneli preferencji, umożliwiając bezpośrednie uruchomienie tego potrzebnego. Drugą i trzecią funkcją A-Docka X, dla których program jest wart uwagi, są dwa tryby przełączania programów, które niezwykle się przydają w pewnych sytuacjach. Pierwszym z nich jest, tak zwany, tryb okien środowiska Classic. Nazwa pochodzi stąd, iż w ten sposób zachowywały się programy w klasycznym Mac OS. Krótko mówiąc, po przełączeniu się na inny program, wszystkie jego okna są automatycznie przenoszone na wierzch. W Mac OS X standardowo na wierzch przenoszone jest tylko bieżące okno, co może czasem powodować lekką irytację, kiedy po przełączeniu między programami trzeba się trochę naklikać, aby odsłonić wszystkie okna tego działającego na pierwszym planie. Drugi z trybów przełączania to tryb pojedynczego programu. Kiedy jest włączony, widoczne są tylko okna aktualnie używanego programu. Okna programów działających w tle są automatycznie ukrywane. A-Dock X umożliwia stworzenie układu ikon niezależnego od zawartości systemowego Docka Moduł paneli Preferencji systemowych pozwala szybko przejść do potrzebnych ustawień

Polecenia na zawołanie Programy z kategorii wszystko pod ręką potrafią przyspieszyć dostęp nie tylko do plików i katalogów, ale też funkcji i poleceń. Dobrym przykładem takiego

Dzięki programowi Second Bar dostęp do poleceń menu jest równie łatwy na każdym z podłączonych do komputera monitorów

działania jest darmowy program Second Bar. W przypadku konfiguracji komputera z wieloma monitorami, pasek menu znajduje się tylko na jednym z nich, czego konsekwencją jest konieczność częstego przechodzenia między ekranami, aby wybrać jakiekolwiek polecenie. Przy dużych monitorach o wysokiej rozdzielczości wiąże się to z pokonaniem kursorem myszy całkiem długiej drogi. Tymczasem Second Bar umieszcza pasek menu na wszystkich monitorach, ułatwiając dostęp do poleceń niezależnie od ekranu, na którym w danej chwili się pracuje. Jeszcze lepszy efekt można uzyskać dzięki darmowemu programowi DejaMenu autorstwa Karla Hsu. Wystarczy wcisnąć ustawiony wcześniej skrót klawiszowy, aby menu aktualnie używanego programu pojawiło się w postaci menu kontekstowego tuż pod kursorem myszy. Dzięki temu w ogóle nie trzeba podróżować do góry ekranu, gdyż wszystkie polecenia są zawsze pod ręką. Co więcej, dzięki temu, iż menu można obsługiwać również kursorami, DejaMenu jest doskonałym ułatwieniem

mojejabłuszko – 07-08/2010

pracy dla osób piszących na klawiaturze. Ułatwia i przyspiesza dostęp do poleceń menu programu bez konieczności odrywania rąk od klawiszy i sięgania po mysz. Sam system, zresztą, również posiada mechanizm, który przyspiesza dostęp do często wykorzystywanych funkcji programów. Mam tu na myśli paski narzędziowe, które są dostępne w coraz większej liczbie programów dla Mac OS X. Przykładem niech posłuży Finder,

Dzięki programowi DejaMenu pasek menu podróżuje po ekranie wraz z kursorem myszy

59


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

Pasek narzędzi może być wyświetlany na różne sposoby

ponieważ jego pasek narzędzi posiada pewną specyficzną cechę. Pasek narzędzi typowego programu, widoczny u góry każdego okna (jeżeli go nie widać, wystarczy kliknąć w podłużny przycisk, znajdujący się w prawym górnym rogu okna dokumentu), może zawierać ikony poleceń, dostarczane wraz z programem. Ich pełny zestaw można zobaczyć, kiedy wybierze się polecenie Widok > Dostosuj pasek narzędzi. Użytkownik może dostosować nie tylko ich zestaw i kolejność, lecz również sposób wyświetlania. Początkowo, kiedy dopiero poznaje się jakiś program, warto włączyć widok ikon z podpisami, jednak później, kiedy funkcje programu są już znane a ikony rozpoznawane, można zrezygnować z podpisów, aby zaoszczędzić miejsce. Kiedy w pasku trzeba zmieścić więcej ikon, można się również zdecydować na wyświetlanie małych ikon. Niezależnie od wybranego sposobu wyświetlania, warto włączyć wyświetlanie w pasku narzędzi wszystkich tych poleceń i funkcji, z których się najczęściej korzysta wchodząc do menu. Kliknięcie w ikonę widoczną w górze okna

zawsze jest szybsze, niż wybieranie polecenia z menu. W przypadku Findera pasek narzędzi można wyposażyć dodatkowo w ikony, które są skrótami do programów, plików i katalogów. Wystarczy dany plik, program lub katalog przeciągnąć na pasek narzędziowy okna Findera i poczekać, aż pojawi się znaczek plusa. Po puszczeniu ikony wskoczy ona w wybrane miejsce paska narzędziowego i będzie widoczna we wszystkich oknach Findera. Najwygodniej jest umieścić w pasku narzędziowym ikony programów, które obsługują w jakiś sposób funkcje przeciągnij i upuść, na przykład niektóre skrypty lub programy nazywane z angielska dropletami. Przeciągnięcie na nie plików jest wtedy znacznie łatwiejsze. Menulety Najciekawszym jednak rodzajem paska narzędziowego w Mac OS X jest… sam pasek menu, a właściwie jego prawa część. Właśnie tam można umieszczać, tak zwane, menulety, czyli ikony dodatkowych menu, przyspieszających dostęp do wybranych funkcji systemowych lub wykonujące dodatkowe czynności.

Szczególnie w przypadku osób, które dużo pracują myszą, menulety mogą okazać się doskonałym sposobem na przyspieszenie wielu zadań. W przypadku menuletów kontrolnych, dostarczanych wraz z systemem, użytkownik posiada pełną kontrolę ich położenia, gdyż wystarczy w któryś z nich kliknąć z wciśniętym klawiszem Command, aby można go było przesuwać lub wyłączyć, wyciągając z paska menu. Przykładami pierwszego rodzaju menuletów są ikony kontroli głośności, sieci bezprzewodowej lub łączności Bluetooth. Zamiast sięgać do programu Preferencje systemowe, a w nim do odpowiedniego panelu preferencji, wystarczy jedno kliknięcie w pasek menu, aby najbardziej istotne ustawienia mieć pod ręką. Warto w tym miejscu zauważyć, że działanie menuletów kontrolnych może się zmieniać w zależności od wciśniętego klawisza modyfikującego. Dla przykładu, ikona kontroli głośności, jeżeli się w nią kliknie z wciśniętym klawiszem Opcja, zamiast standardowego suwaka głośności wyświetli menu, które pozwala na zmianę wyjścia i wejścia dźwięku. Natomiast ikona sieci bezprzewodowej, kliknięta z wciśniętym klawiszem Opcja, wyświetli nie tylko listę dostępnych sieci bezprzewodowych, lecz również szczegółowe informacje o tej sieci, do której w danym momencie podłączony jest komputer. Drugi rodzaj menuletów, wykonujący dodatkowe czynności, to zazwyczaj programy, które albo same działają

jako menulet, albo posiadają menulet jako opcję. W tym drugim przypadku warto zwrócić uwagę, czy program nie posiada w preferencjach opcji wyłączenia ikony w Docku. Sama ikona menuletu powinna być wystarczająca do obsługi funkcji programu, a usunięcie zbędnej ikony z Docka zaoszczędzi miejsce na inne potrzeby. Interesującym przykładem programu-menuletu jest kosztujący 7,5 dolara Relaunch firmy WiredUpAndFiredUp. Program niepozorny, a jednak potrafiący bardzo sprawnie przyspieszyć pracę osób, które pracują na zestawach programów. Powiedzmy, że jeden zestaw programów służy do pisania tekstów (na przykład Pages i Safari), drugi do przygotowania grafiki na potrzeby strony www (na przykład Photoshop i Illustrator). Relaunch potrafi zapamiętać zestaw działających programów i zachować te informacje w postaci pliku, a następnie, na polecenie użytkownika, może wyłączyć wszystkie inne programy i włączyć zapamiętany zestaw. Niby drobiazg, jednak sprawdza się doskonale, a przy okazji pozwala rozsądnie gospodarować pamięcią komputera, nie obciążając jej zbędnymi w danym momencie programami. Dodatkową zaletą programu Relaunch jest możliwość ustawienia automatycznego zapamiętywania co określony czas działających programów. W razie zawieszenia komputera łatwo można wrócić do ostatnio działającego zestawu programów.

Wprowadzenie szerokich monitorów panoramicznych o wysokiej rozdzielczości umożliwia korzystanie z naprawdę pokaźnej liczby menuletów

mojejabłuszko – 07-08/2010

60


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

Innym tego rodzaju programem, który, przy okazji, uzupełnia działanie wspomnianej wcześniej funkcji Pełny dostęp z klawiatury, jest kosztujący 13 dolarów SizeUp firmy Irradiated Software. Krótko mówiąc jest to narzędzie, które umożliwia kontrolowanie położenia i wielkości okien za pomocą skrótów klawiszowych lub menuletu, również w przypadku kilku monitorów. Wystarczy naciśnięcie określonej kombinacji klawiszy, aby przenieść okno na drugi monitor, powiększyć je na cały ekran lub umieścić w określonej jego części. Bez konieczności sięgania po mysz, więc jak znalazł dla osób piszących. Relaunch pozwala w szybki sposób przełączać się pomiędzy zestawami działających programów

SizeUp umożliwia szybkie i wygodne kontrolowanie wielkości i położenia okien bez odrywania rąk od klawiatury

Na koniec początku Przedstawione przeze mnie programy to ledwie szczyt góry lodowej. Bez wątpienia istnieje spora liczba innych programów o podobnym zestawie funkcji, jednak wybrałem do artykułu te z nich, których sam używam, i które sprawdziły się w mojej pracy. Nie same programy są tu jednak najważniejsze. Najistotniejszą informacją, którą starałem się przekazać w tekście, jest kilka zasad ułatwiania sobie życia. Praca jest znacznie wydajniejsza, jeżeli najpotrzebniejsze narzędzia są zawsze w zasięgu ręki, a samą pracę można wykonać przy jak najmniejszym nakładzie sił. W przypadku komputera można to uzyskać taką konfiguracją systemu i takim doborem programów, które pozwolą ograniczyć do minimum wszelkie czynności dodatkowe, takie jak przedzieranie się przez katalogi dysku lub przez dziesiątki poleceń w menu.

mojejabłuszko – 07-08/2010

Chociaż nie, jest jeszcze jeden sposób: automatyzacja. Chociaż na początku tekstu wspomniałem o łączeniu skrótów klawiszowych z systemem makropoleceń, dalej w tekście nie ma o tym ani słowa. Przyczyna jest bardzo prosta. Temat automatyzacji czynności i makropoleceń jest na tyle obszerny, że stanie się tematem drugiej części tego artykułu. Już w następnym numerze. Lista programów omówionych w artykule Preferencje systemowe: katalog Programy na dysku twardym System pomocy Mac OS X: menu Pomoc KeyCue: http://www.ergonis.com/ products/keycue/ – 19,99 euro Default Folder: http://www.stclairsoft.com/ DefaultFolderX/ – 34,95 USD FinderPop: http://www.finderpop.com/ – pintware (postaw autorowi piwo) Dock Spaces: http://www.nscoding.co.uk/ – darmowy A-Dock X: http://jerome.foucher.free. fr/ADockX/ADockX.html – 10 USD Second Bar: http://blog.boastr.net/ – darmowy DejaMenu: http://homepage.mac. com/khsu/DejaMenu/DejaMenu.html – darmowy Relaunch: http://wiredupandfiredup. co.uk/Relaunch/index.html – 7,50 USD SizeUp: http://irradiatedsoftware. com/sizeup/ – 13 USD ■

61


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

Ja tylko piszę Kinga Joanna Ochendowska Prawda jest taka, że mój folder „Aplikacje” zawiera setki programów. Setki. Czasem nie pamiętam, do czego służy dana aplikacja. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu. Raz na jakiś czas dopada mnie potrzeba optymalizacji. Wpadam w fazę, w której poszukuję sposobów na efektywniejsze wykonywanie przeróżnych czynności. Przeglądam w tym celu setki stron, testuję dziesiątki programów i wydaje mi się, że po znalezieniu odpowiedniego zestawu zrezygnuję z „prostych” systemowych funkcjonalności, na rzecz profesjonalizmu i ergonomii. Niestety, moja natura jest zaprzeczeniem tego, co ogólnie rozumiane jest pod pojęciem “profesjonalizmu”. Nie dla mnie skomplikowane programy, z rozbudowanymi możliwościami, których nigdy w życiu nie użyję. Nie dla mnie pakiet Adobe, nie dla mnie pakiet Office, nie dla mnie kombajny. Bo ja lubię prosto. Ja tylko piszę. Kolekcjonuję edytory tekstu. Posiadam oczywiście Microsoft Word, ale używa go głównie Nastolatka Młodsza, do szkoły. W moim przypadku sprawdza się wyłącznie wtedy, gdy konieczne jest nanoszenie poprawek ze śledzeniem zmian – dość popularna funkcja, używana w przypadku tekstów autoryzowanych.

Gdyby nie to, Word mógłby dla mnie nie istnieć. Pages to jedna z części składowych pakietu iWork. Edytor sam w sobie bardzo przyjemny, ergonomiczny, posiada wiele przydatnych szablonów, pomocnych w przypadku konieczności szybkiego „wyprodukowania” listu, ogłoszenia czy ulotki. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że za dużo tej słodyczy. Prosto, łatwo i przyjemnie, ale znów nie dla mnie. Próbowałam zaprzyjaźnić się z Open Office i NeoOffice przez wiele lat. Oba to alternatywy dla monopolistycznego Microsoftu. Odstraszający jest czas ładowania się aplikacji. Wieki. Na uwagę zasługuje Mariner Write. Z pewnością znajdą się fani tego edytora. Szybki i prosty, zapewnia szeroką funkcjonalność, ma jednak w sobie coś “topornego”. Coś w interfejsie sprawia, że pomimo doceniania wszystkich jego zalet, nie wszedł do grona ulubionych narzędzi do edycji tekstu. W darmowym edytorze Bean najbardziej podoba mi się ikonka. Mam słabość do brązowego płynu z zawartością kofeiny. Filiżanka z kawą jest bardzo na miejscu w przypadku dłuższej sesji z tekstem. Polecam zdecydowanie czytelnikom, szukającym darmowej alternatywy dla systemowego TextEdita. Scrivener. Dla ludzi profesjonalnie zajmujących się pisaniem, narzędzie godne bogów. Funkcje jakie oferuje

zadowolą najbardziej wymagających twórców. Od automatycznego dopasowywania layoutu do wybranego gatunku, po korkową tablicę umożliwiającą przechowywanie notatek i planowanie akcji. Umożliwia pisanie powieści, scenariuszy, artykułów. Jednym słowem wszystko, czego dusza zapragnie. Jers Novel Writer opisywany był już  w jednym z numerów MJ. Opisowi towarzyszył konkurs, w którym do wygrania była licencja na ten program. Jak sama nazwa wskazuje, aplikacja służy do pisania powieści. Ponieważ napisana została przez osobę zajmującą się na co dzień pisaniem, wzbogacona jest o szereg udogodnień, przeznaczonych dla konkretnej grupy użytkowników. Posiada bazę danych, w której przechowywać można charakterystyki postaci, opisy sytuacji, szkice i próbki. Istnieje też możliwość dodawania notatek i wklejania całych fragmentów tekstu do struktury. Przez długi czas był moim faworytem. Niestety, Jerry Seeger zaprzestał dalszego rozwijania programu, ponieważ na jego drodze życia stanęła stała praca. Szkoda, bo to świetny kawałek kodu. Mellel II – to edytor najpiękniejszy z pięknych. Mój numer II. Byłby numerem I, gdybym pamiętała, by używać go częściej. Absolutnie genialny interfejs, olbrzymie możliwości, oszałamiająca prędkość. Intuicyjne palety, świetna konfigurowalność. Polecam bez zastrzeżeń. I w ten sposób doszliśmy do bezwzględnego numeru I. Ci którzy mnie znają, wiedzą to doskonale. Bo ja do codziennej pracy używam TextEdita. Niewiele ludzi zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkie możliwości drzemią w tym

mojejabłuszko – 07-08/2010

małym, systemowym edytorze. Przy odrobinie dociekliwości, może on stać się potężnym narzędziem do edycji tekstu, bez pochłaniania lwiej części zasobów systemowych. Nie dajcie się zwieść prostemu wyglądowi - do domowego użytku nie trzeba więcej. Przy użyciu skrótów klawiaturowych będziecie pisać szybciej niż kiedykolwiek. Wielu profesjonalistów również doceni jego zalety. To lubię! Doceniam również witrynę, która doczekała się swojego desktopowego odpowiednika – WriteOrDie. Brzmi groźnie, działa skutecznie. Jeśli potrzebujecie motywacji w postaci utyskiwania nad głową i ciągłego ponaglania – to narzędzie dla Was. Zdarza się czasem, że podczas pracy rozpraszają nas rzeczy dziejące się w tle. Korci nas by zrobić sobie przerwę, zajrzeć na stronę, przeczytać newsy. Większość edytorów oferuje różny stopień zapobiegania takim dystrakcjom poprzez wyciemnianie biurka, które ma zmusić nas do skupienia się na pracy. Istnieją

62


Przydatne programy

Podyskutuj o tym na forum!

również oddzielne programy, mające zapewnić podobną funkcjonalność, wzbogacone o możliwość odcinania dostępu do sieci i wyłączania określonych programów. Osobiście, nie lubię, jak mnie się do czegoś zmusza. Dlatego upodobałam sobie program o nazwie Think. Pozwala on na wyciemnienie biurka pod wskazaną aplikacją, w regulowany sposób, ukrywając wszystko co dzieje się w tle. Ma duże możliwości konfiguracji co sprawia, że jest mniej natarczywy, a jednocześnie funkcjonalny.

Notatki. Wszyscy notujemy. Planujemy, przygotowujemy konspekty, zbieramy w jednym miejscu materiały potrzebne do przygotowania dokumentu. Jeśli będziemy to robić w oddzielnych plikach, szybko utoniemy w oceanie trudnych do przeszukania i skatalogowania notatek. Najlepiej w takim przypadku sprawia się tradycyjny notes. Oczywiście, używam takowego, ale przepisywanie poczynionych odręcznie notatek wydłuża

czas pracy. Dlatego zaopatrzyłam się w Thoughts. Nie dość, że program posiada śliczną oprawę graficzną, to dodatkowo pochwalić się może równie piękną

funkcjonalnością. Pozwala na tworzenie notatników, przeznaczonych dla konkretnych projektów. Możemy w nich przechowywać wszystkie nasze zapiski

mojejabłuszko – 07-08/2010

i grafikę. Notatniki, oprawione w skórę, pojawiają się na popularnej ostatnio wirtualnej półce. Jak dla mnie - bomba! Gdy mamy już gotowy tekst, zwykle przekazujemy go dalej. Drukujemy, wysyłamy mailem lub umieszczamy na serwerze. Pomimo dostępności na rynku dużo bardziej rozbudowanych programów FTP, wybrałam aplikację o nazwie Flow. Prosty, szybki, niezawodny. Zastąpił darmowego Cyberducka, który po jakimś czasie (uczciwie należy przyznać, że dość długim) znarowił się i wysyłanie plików stało się koszmarem, z roztańczonym tęczowym kółeczkiem w roli głównej. Piszę dużo, ale również czytam. Czytnik RSS to w dzisiejszych czasach program niezbędny. I tu znowu dokonałam „kawowego” wyboru. Moim czytnikiem RSS jest aplikacja Times. Pozwala on na dość niekonwencjonalne przeglądanie feedów, w formacie „gazetowym”, z funkcjonalnością półki. Na półkę możemy przeciągnąć artykuły do późniejszego przeczytania. Program nie sprawdzi się w przypadku dużej ilości odwiedzanych stron, jednak wart jest uwagi. Jak dla mnie, analogia gazetowa jest bardzo komfortowa. Substytut przeglądania gazety w wygodnym fotelu, z kubkiem kawy w ręce. Aby nikogo nie zanudzić długimi opisami, resztę aplikacji przedstawię w telegraficznym skrócie. Część z nich może pokrywać się z programami opisanymi przez redakcyjnych kolegów, część jest powszechnie znana. Do grafiki i zdjęć używam iPhoto, Acorn, Pixelmator i Picturesque. Lubię pobawić się programem

63


Przydatne programy sare_105x280_spad5.ai

17-02-10

Podyskutuj o tym na forum!

13:24:29

Reklama

C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

ArtRage, będącym ślicznym narzędziem do malowania, rysowania, szkicowania. W wersji podstawowej, Starter Edition, jest bezpłatny – polecam, nie tylko dla dzieci! Internet przeglądam przy pomocy systemowego Safari i Google Chrome. 1Password i AppShelf zapewniają bezpieczeństwo haseł i licencji na zakupione programy. Aby zwolnić miejsce w docku, do zestawu niezbędnych programów trafił Overflow – efektowny, lekki, łatwy w obsłudze. Zdecydowanie, preferuję używanie aplikacji dostępnych w systemie, więc nie będę wymieniać, do czego służy mi iCal, iTunes czy AddressBook. Każda z nich ma wielką moc, a wszystkie na raz, powiązane ze sobą, tworzą potężne narzędzie - często nie doceniane przez użytkowników. W pogoni za rozbudowaną konfiguracją często zapominamy, że w wielu przypadkach prosto, znaczy lepiej. Niestety, wychowaliśmy się na systemach, które skrzywiły naszą percepcję. Pamiętacie zapewne, w którym systemie należało nacisnąć „Start”, żeby zakończyć. A Bill Gates uśmiecha się złośliwie. Nu pagadi, Zajec! Życzę wszystkim czytelnikom Mojego Jabłuszka powodzenia w wakacyjnym poszukiwaniu prostoty. Oby przepastne głębie internetu pozwoliły Wam odkryć wiele wartościowych programów. Pamiętacie, że warto obserwować strony oferujące paczki programów, popularne „bundle”. W ten sposób możecie oszczędzić sporo, kupując kilka przydatnych programów za jednym zamachem. Udanego polowania! ■ mojejabłuszko – 07-08/2010

64


Konkurs „CSOP-uchwyt samochodowy”

Podyskutuj o tym na forum!

Konkurs „CSOP-uchwyt samochodowy”

1. ORGANIZATOR Organizatorem Konkursu jest Mac Solutions - Dominik Łada z siedzibą w Warszawie. Konkurs “CSOP-uchwyt samochodowy” prowadzony jest przez Organizatora na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i trwa do dnia 12 sierpnia 2010 r. Konkurs jest prowadzony na stronach internetowych Organizatora. 2. UCZESTNICTWO W KONKURSIE Konkurs ma charakter otwarty, a udział w nim jest bezpłatny. Udział w Konkursie i podanie związanych z udziałem danych jest całkowicie dobrowolne. Aby wziąć udział w konkursie należy zaakceptować warunki regulaminu. 3. ZASADY Konkurs polega na rozlosowaniu dwóch uchwytów samochodowych przystosowanych do iPhone oraz iPhone 4, ufundowanych przez firmę CSOP, spośród osób, które nadeślą emailem poprawną odpowiedź na pytanie, na adres konkurs@mojejabluszko.pl zatytułowany “CSOP-uchwyt samochodowy”. Pytanie konkursowe: Wymień minimum 4 programy nawigacyjne z mapą Polski dostępne w AppStore. Podaj ich pełne nazwy. Aby wziąć udział w konkursie musisz zaakceptować niniejszy regulamin oraz podać swoje dane kontaktowe. W emailu koniecznie zamieść informację:

„Oświadczam, że zapoznałem się z treścią regulaminu konkursu ‘CSOP-uchwyt samochodowy’ oraz akceptuję jego warunki i postanowienia.”. 

Uprzedzamy, że zgłoszenia bez tych informacji nie wezmą udziału w konkursie i losowaniu nagród. Terminarz: nadsyłanie odpowiedzi: do dnia 12 sierpnia 2010 r. zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej drogą mailową • ogłoszenie wyników: na stronie www i/lub na łamach wrześniowego numeru Mojego Jabłuszka - MJ9/10

Firma CSOP ufundowała dla naszych czytelników 2 uchwyty samochodowe przystosowane do iPhone oraz iPhone 4! Aby je wygrać należy poprawnie odpowiedzieć na pytanie konkursowe:

Wymień minimum 4 programy nawigacyjne z mapą Polski dostępne w AppStore. Podaj ich pełne nazwy. Aby wziąć udział w losowaniu, wystarczy do dnia 12 sierpnia 2010 roku wysłać e-mail na adres konkurs@mojejabluszko.pl, wpisując w tytule „CSOP”. W treści maila, oprócz odpowiedzi na pytanie, należy podać swoje dane kontaktowe oraz wpisać zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Zgłoszenia anonimowe będą odrzucane. Życzymy powodzenia.

mojejabłuszko – 06/2010

4. NAGRODY W Konkursie zostaną przyznane następujące nagrody ufundowane przez firmę CSOP: 2 uchwyty samochodowe przystosowane do iPhone oraz iPhone 4 Odpowiedzi będą oceniane przez Jury w składzie określonym przez Organizatora. Jury zastrzega sobie prawo do innego podziału nagród. Zwycięzca Konkursu nie może domagać się od Organizatora Konkursu wydania nagrody, jeżeli upłynęło 60 dni od daty ogłoszenia wyników Konkursu, a zwycięzca nie odebrał nagrody w wyznaczonym terminie z przyczyn niezależnych od Organizatora Konkursu. Po tym terminie nagroda przepada na rzecz Organizatora. 5. POSTANOWIENIA KOŃCOWE Niniejszy Konkurs nie jest „grą losową” w rozumieniu ustawy z 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz. U. Nr 68, poz. 341 z późn. zm.). Wzięcie udziału w Konkursie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na wykorzystanie danych osobowych Uczestnika zgodnie z przepisami ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, o ile dane takie będą ujawniane w toku Konkursu i w związku z jego przebiegiem. Zgodnie z art. 24 ust. 1 z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. Nr 133, poz. 883) Organizator Konkursu informuje Uczestników Konkursu, iż ich dane osobowe będą przechowywane i przetwarzane w siedzibie Organizatora na podstawie wyrażonej dobrowolnie przez Uczestnika Konkursu zgody wyłącznie w związku z wykonaniem postanowień niniejszego Regulaminu oraz w celu przesyłania Uczestnikom materiałów reklamowych, informacji o kolejnych akcjach i konkursach oraz badań ankietowych organizowanych przez Organizatora Konkursu. Każdy Uczestnik ma prawo do wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania. Uczestnicy wyrażają zgodę na publikację tych danych na stronach internetowych Mojego Jabłuszka i wewnątrz magazynu, w przypadku gdy uczestnik zostanie jednym ze zwycięzców.

65


iPod i okolice Norbert Cała Londyn 24 czerwca 2010:

godzina 03:51 Przyszliśmy pod centrum handlowe i ku naszemu zdziwieniu zobaczyliśmy 10 osób czekających w kolejce po iPhone 4. Do otworzenia centrum zostało jeszcze 3 godziny, następnie godzina do otworzenia Apple Store.

 godzina 04:29 - Wyszedł do nas pracownik salonu i odpowiadał na wszystkie pytania. Podobno w salonie maja 400 sztuk iPhone. 
 
godzina 07:49 - Już mam. Jest BOSKI, a jakości wyświetlacza nie da się wprost opisać.

Od tego czasu minęło już ponad dwa tygodnie, z iPhone 4 zdążyliśmy się już porządnie zaprzyjaźnić, pora więc napisać o nim coś więcej. 
 Wygląd:
Pierwszym na co od razu zwrócimy uwagę to wygląd, który jest zupełnie inny, niż każdego innego produktu Apple. Jako, że to zaważy na tym co będę pisał dalej, powiem od razu, że iPhone 4 bardzo mi się podoba. Brak zaokrągleń wszystkich możliwych części trafia w moje gusta. Wygląd iPhone 3G i 3GS przejadł mi się zupełnie po dwóch latach.
Płaski, industrialny wygląd nowej wersji urzeka mnie niesamowicie. Duże połacie płaskiego szkła z przodu i tyłu obudowy wyglądają niesamowicie „technicznie” i w tak samo niesamowity sposób brudzą się od palców. Dopełnieniem tego niezwykle oryginalnego wyglądu jest stalowa ramka iPhone. Jak wiemy, jest ona dużym problemem Apple, ale wygląda świetnie. Najlepszym zaś smaczkiem całej konstrukcji są klawisze

Podyskutuj o tym na forum!

iPhone 4 – recenzja

ściszania i pogłaśniania rozmowy. Wiem, że wiele osób twierdzi, że są brzydkie, ja uważam, że wglądają wręcz rewelacyjnie.
Jeśli chodzi o wady, które widzę w konstrukcji, to są nimi czarne paski

łączące poszczególne anteny w ramce. Jestem przekonany, że można było je wykonać z materiału w kolorze ramki. Pewnie wielu osobom wygląd przypadł by wtedy do gustu w zdecydowanie

mojejabłuszko – 07-08/2010

większym stopniu.
Musze przyznać, że po prawie 3 tygodniach używania nie ma na nim żadnej ryski, a mój iPhone wcale nie ma łatwo. Używam go bez żadnego pokrowca i ciągle wala się w kieszeni

66


iPod i okolice z kluczykami od samochodu. iPhone 3GS miał po takim czasie zupełnie porysowany tył, a testowany kiedyś HTC z Androidem, po 2 dniach w kieszeni, wyglądał jak mocno wysłużony telefon. Zaliczył także kilka upadków z małych wysokości, typu z biurka na ziemię i ciągle wygląda jak wyjęty z pudełka. 
 Ekran:
Oddzielnym elementem, który składa się na ogólny wygląd, jest wyświetlacz. Apple nazywa go Retina, a ja muszą go nazwać niesamowity. Wcale tu nie chodzi o dużą rozdzielczość 960 na 640

pikseli przy 326 punktach na cal, chodzi o ogólne wrażenie. Nigdy do tej pory nie widziałem wyświetlacza, w którym gołym okiem nie można rozróżnić pikseli. Obraz, który widzimy na ekranie jest tak niezwykle wyraźny, że można mieć wrażenie, iż to nie jest rzeczywisty obraz, a jakaś naklejka. Dodatkowo jest

Podyskutuj o tym na forum!

tak umieszczony, że wydaje się być na równi z szybą, a nie pod nią. Po chwili obcowania z iPhone 4, ekran w starszych generacjach wydaje się być tragiczny, a przecież jeszcze kilka dni temu nie widzieliśmy w nim żadnych problemów. Moim osobistym zdaniem ekran iPhone 4 to jego najlepsza część. W odróżnieniu od ekranów OLED, które często spotykamy w nowoczesnych telefonach, ten zużywa więcej energii, ale jest widoczny na słońcu i mi się ta druga cech podoba zdecydowanie bardziej. 


Użytkowanie:
W pierwszym momencie, gdy wziąłem go do ręki miałem wrażenie, że leży w niej bardzo niepewnie. Boczne, stalowe krawędzie potęgują wrażenie wysuwania się z dłoni. Pewnie dlatego dużo osób go ściska i przez to ginie zasięg. Zdecydowanie pewniej trzyma się go w ręku w pokrowcu Applowym

– Bumpres. Niestety wtedy traci zdecydowanie na wyglądzie. Dlatego po chwili pokrowca się pozbyłem. Po dość krótkim czasie przyzwyczaiłem się jednak do nowego kształtu i wrażenie wypadania znikło. Innym odczuciem jest duża waga. Mimo, że to tylko 2 gramy więcej niż w 3GS to wydaje się, że to dużo większa różnica. Pewnie znowu odpowiedzialne są za to materiały. Przecież plastik powinien być lżejszy od szkła i stali ... prawda?
Po włączeniu oczywiście zwrócimy uwagę na ekran oraz na niesamowita szybkość działania. Szybki procesor A4 i 512 MB pamięci RAM powodują, że system działa bez żadnych opóźnień. Wydawało mi się, że wielozadaniowość na 3GS działa szybko, jednak iPhone 4 jest jeszcze lepszy. Tak naprawdę ani razu nie zauważyłem jakiegoś specjalnego zwolnienia systemu operacyjnego, ani żadnych aplikacji. Robi to naprawdę świetne

mojejabłuszko – 07-08/2010

wrażenie sytemu dopracowanego w ostatnim szczególe. Kolejnym zmienionym elementem w iPhone 4 jest aparat, który tym razem ma rozdzielczość 5 MPix i lampę doświetlającą LED. Nie bardzo wiem po co zastosowano lampę, bo nie bardzo wiem kiedy można było by jej używać. Sam aparat jest jednak świetny. Ma doskonałe działający autofocus i bardzo dobrze oddaje kolory. Zdjęcia oglądane potem na komputerze wyglądają czasem lepiej, niż zrobione kompaktowymi aparatami cyfrowymi. Zdjęcia iPhone 4, które widzicie pod tym zdaniem, zostały zrobione właśnie właśnie innym iPhone 4. Przyznajcie, że są niezłe? Dodatkowo, aparat potrafi kręcić filmy w rozdzielczości 720p i szybkości 30 klatek na sekundę. Ja bardzo rzadko kręcę filmy i ta opcja jest mi mało potrzebna. Jednak trzeba przyznać, że parametry

67


iPod i okolice

Podyskutuj o tym na forum!

Zdjęcia wykonane aparatem w iPhone 4

techniczne i efekt są bardzo dobre. Nakręciłem testowo kilka filmików i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony ich jakością. Możecie je zresztą sami ocenić na naszym kanale http://www.youtube. com/user/mojejabluszko. 
Chcąc podsumować aparat… jeśli macie iPhone 4 to kompakty sprzedajcie na Allegro! Dodatkowo mamy przednią kamerę o rozdzielczości VGA. Przyda się to autoportretów i rozmów w FaceTime. Jakoś uzyskiwana za jej pomocą nie jest porażająca, ale wystarcza. Warto zatrzymać się na chwilę przy FaceTime. Początkowo nie wiedzieliśmy, czy ta usługa będzie działała w Polsce czy nie. Okazuje się, że działa, ale przyznam się, że nie do końca rozumiem na jakiej zasadzie. Podobno przy pierwszym połączeniu wysyła SMS inicjujący i potem

zapamiętuje, że dany inny telefon to iPhone 4. Kolejne połączenia FaceTime mogą odbywać się już bez żadnego pośrednictwa sieci GSM i tym samym bez żadnych opłat na rzecz naszego operatora. FaceTime działa na razie tylko między iPhone 4 a iPhone 4 i tylko gdy jesteśmy w zasięgu Wi-Fi. Z czasem Apple obiecuje zaimplementowanie tej technologii w programach typu iChat.

Te wszystkie funkcje musi zasilić bateria. Dane techniczne wskazują, że powinna być lepsza niż w 3GS, ale ja żadnej poprawy nie zauważam. Kiedyś mój znajomy powiedział, że jego nie interesują podwyżki paliwa, bo zawsze tankował za 100 zł i zawsze będzie. Podobnie jest ze mną, zawsze ładuje iPhone w nocy i dokładnie jest tak tym razem. Musimy się przyzwyczaić, że nowoczesne, szybkie telefony

z dużymi wyświetlaczami wytrzymywać będą jeden dzień intensywnego użytkowania. Chyba jednak to bateria jest najsłabszym ogniwem całości, ale może przesadzam
 Na koniec zostawiłem sobie problem zasięgu. Jak pewnie już słyszeliście, znika on po dotknięciu iPhone w złym miejscu. U mnie ten problem przy normalnym, codziennym użytkowaniu zupełnie nie występuje. Telefon jest dużo stabilniejszy „zasięgowo”, niż poprzednie generacje. Tam, gdzie z iPhone 3GS nie dało się przeprowadzić rozmowy, na iPhone 4 udaje się to znakomicie. Może trzymam iPhone w odpowiedni sposób?
Jednak trzeba przyznać, że mocno chwytając telefon lekko spoconą, ręką faktycznie dzieją się dziwne rzeczy z zasięgiem. Odpowiednio długie trzymanie może doprowadzić do pojawiania się na

mojejabłuszko – 07-08/2010

ekranie informacji o całkowitej utracie zasięgu. To bardzo poważna wada i Apple, wzorem firm samochodowych, powinno wezwać wszystkie iPhone 4 na bezpłatną naprawę usterki. Uważam, że sama zapowiedziana już łatka programowa tu nie wystarczy. Posumowanie:
Jednym słowem… Super.
Jednym zdaniem… Bardzo ciekawa innowacyjna konstrukcja z wspaniałym wyświetlaczem, ale też sporą wadą konstrukcyjną.
Ja jestem zadowolony i za żadne skarby nie zamieniłbym go na poprzednie edycje, czekam jednak z niecierpliwością na wersję białą, bo ona podoba mi się jeszcze bardziej. ■

68


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

Subiektywnie o MacBook Pro MacBook Pro 15’’ i7 Krystian Kozerawski Mniej więcej rok temu, na MacKozer.pl pojawił się pierwszy test MacBooka Pro unibody. Był to mój własny model 13-calowy. Jakiś czas później, dzięki uprzejmości firm Apple i ComPress, w moje ręce trafił model 15-calowy. W kwietniu bieżącego roku Apple odświeżyło całą serię MacBooków Pro (MacBooki zostały odświeżone ubiegłej jesieni). Kolejność i tym razem jest taka sama – jakiś czas temu testowałem model 13-calowy, a dwa tygodnie temu w moje ręce trafił najmocniejszy z modeli 15-calowych, bo uzbrojony w procesor Intel Core i7 o częstotliwości 2,66 GHz.

Cała seria MacBooków Pro została oczywiście odświeżona wewnątrz obudowy. Nie różnią się więc one wizualnie od swych starszych o rok braci. Tak jest też w przypadku modelu 15-calowego. Mógłbym właściwie przekopiować cały fragment recenzji sprzed niemal roku, dotyczący moich wrażeń związanych

z wyglądem 15-calowego MacBooka Pro unibody. Jest on wyraźnie cięższy, no i większy, od modelu 13-calowego. Jednak nie jest to jakoś bardzo uciążliwe, zwłaszcza jeśli korzysta się z wygodnej torby na laptopa. Piętnastka od Apple sprawdza się świetnie zarówno na biurku jak i na kolanach. Tak jak w pierwszych modelach nowej serii Mac Booków Pro unibody (tej z czerwca 2009), tak i tutaj model 15 calowy posiada dwa, rozdzielonej gniazda audio, jedno wejścia i drugie słuchawkowe. W nowych MacBookach Pro rozszerzono też możliwości portu Mini DisplayPort, który obecnie wysyła też sygnał audio. Jeśli chcemy komputer podłączyć pod telewizor wystarczy nam obecnie zwykła przejściówka z Mini DisplayPort na HDMI. Tak jak w modelu sprzed roku znajdziemy też dwa porty USB, port FireWire 800, gniazdo kart SD oraz gniazdo zasilania MagSafe i wskaźnik naładowania baterii. Nie zmienił się też wyświetlacz. Dalej standardowo (choć dostępna jest opcja matowa) przykryty jest on szybą, która dość silnie odbija światło. Widać to zwłaszcza na czarnej

ramce urządzenia. Muszę przyznać, że można się do tego przyzwyczaić i mnie osobiście to nie przeszkadza. Zdaję sobie jednak sprawę, że są osoby które nigdy nie zaakceptują tej zmiany. Wewnątrz otrzymujemy niemal zupełnie nowy komputer, z o wiele bardziej wydajnym procesorem Core i7 oraz dwiema nowymi kartami graficznymi przełączanymi automatycznie w technologii opracowanej przez Apple. To właśnie możliwości i komfort pracy z komputerem posiadającym dość wysokie parametry tyczyć się będzie niniejsza recenzja. Czas zatem na jego parametry: Procesor Intel Core i7 2,66 GHz 4MB cache L3 (dwa rdzenie, cztery wątki).
Pamięć: 4 GB SDRAM DDR3 1066 MHZ
Dysk twardy: 500GB 5400 obr/min
Karty graficzne:
- Intel HD Graphics
- NVIDIA GeForce GT 330M z 512 MB pamięci GDDR3
Wyświetlacz o rozdzielczości 1440×900 pikseli Nowy komputer, dysponujący bardzo dużą mocą obliczeniową oraz większym ekranem w stosunku do modelu 13-calowego, ma też wydaje się większe zapotrzebowanie na energię. Wydziela też znacznie więcej ciepła w stosunku do swojego starszego brata, recenzowanego już wcześniej przeze mnie 15-calowego modelu z czerwca ubiegłego roku. Nowa piętnastka jest o około 10 – 15 stopni cieplejsza, a temperatura wyświetlana przez iStat Menus oscyluje w granicach 55 – 75 stopni C.

mojejabłuszko – 07-08/2010

Z drugiej jednak strony, wciąż najgorętszym z moich Maków jest mój własny MacBook Pro 13’’. Różnicę widać jednak głównie w liczbach, choćby w pasku menu (gdzie temperaturę podaje iStat Menus), większa i do tego bardzo ciepła powierzchnia powoduje u mnie wrażenie, że obydwie zarówno piętnastka jak i trzynastka nagrzewają się niemal tak samo. Muszę przyznać, że w takie upały jakich obecnie doświadczamy, opieranie rąk o rozgrzane aluminium nie należy do rzeczy przyjemnych. Sama obudowa komputera jest jednak bardzo wygodna, wspominałem o tym przy okazji recenzji piętnastki z ubiegłego roku. Wzrost temperatury był też wyraźnie odczuwalny podczas pracy z aplikacjami wymagającymi dużej mocy obliczeniowej i obciążeniu komputera w niemalże 100 procentach. Mowa tutaj o grze Half Life 2 czy obróbce wideo w iMovie. Testowany MacBook Pro 15’’ nie wyróżnia się też długością pracy na baterii od innych przenośnych komputerów od Apple. W zależności od liczby włączonych funkcji (podświetlanie klawiatury, Bluetooth, Wi-Fi, minimalne podświetlanie ekranu itp.), na baterii wygodnie możemy pracować przez okres od 4 do 7 godzin. Nie biorę pod uwagę sytuacji, w których komputer choć włączony, właściwie jest nie do użytku. Osiągnięte przeze mnie wyniki to czas normalnej pracy z aplikacjami (Google Chrome, Mail.app, Tweetie lub TweetDeck, Adium, TextEdit, Pixelmator, Podgląd do tego agent Dropbox, Cloud App, iStat Menus, Better Touch Tool oraz

69


Akcesoria PhoneDisk), przeglądania sieci (od 10 do 20 kart w Google Chrome w tym z animacjami Flash), tworzenia dokumentów tekstowych prostej edycji obrazów itp. Z drugiej jednak strony praca z wyłączonym Wi-Fi w moim przypadku nie ma sensu, choć rozumiem, że nie każdemu dostęp do internetu jest bardzo potrzebny, zwłaszcza jeśli w terenie potrzebna jest moc obliczeniowa do obróbki materiałów audio-wideo. To właśnie przy wyłączonym Wi-Fi, Bluetooth, podświetleniu klawiatury i zmniejszeniu siły podświetlenia ekranu można wydłużyć czas pracy na baterii najmocniejszej piętnastki. To, czym moim zdaniem wyróżnia się nowy 15-calowy MacBook Pro z procesorem Core i7 to wydajność. Nie jestem tutaj wielkim specjalistą od tego typu testów. Jednak nawet w normalnej dla mnie pracy z przeglądarką, mrowiem otwartych stron www, edytorem tekstów, komunikatorami, klientami twittera itp. widać wyraźną różnicę. Wszystko „chodzi” o wiele płynniej, nie zdarzały się nawet chwilowe zacięcia. Piłka plażowa, choć pogoda temu sprzyja, bardzo rzadko pojawiała się na ekranie. Przesiadka po dwóch tygodniach na najniższy model MacBooka Pro 13’’ z czerwca ubiegłego roku, była może nie bolesna ale odczuwalna. Przede wszystkim wyraźną różnicę w wydajności odczułem w pracy z iMovie. Korzystając z okazji postanowiłem upiec dwie

Podyskutuj o tym na forum!

pieczenie na jednym ogniu i w ramach testów przygotować godzinny film, kompilację z niemalże już 5 albo 6 godzin materiału wideo w Full HD, w roli głównej z moim synem. Praca w iMovie była płynna, a rendering godzinnego filmu z dodanymi ścieżkami audio z iTunes zajął godzinę. W ramach testu zgodnie z sugestią odwiedziłem też miasto Novaprospekt w grze Half Life 2.

Opcje grafiki w Half Life 2 ustawiłem na wysokie oraz na natywną rozdzielczość ekranu testowanego komputera, czyli 1440 x 900 pikseli. Cóż mogę powiedzieć. Gra się płynnie, grafika nie zacina się, a liczba klatek na sekundę oscyluje w zależności od złożoności sceny od około 12 klatek na sekundę do ponad 150. W większości wypadków jednak liczba klatek to około 45. Skrajne wartości pojawiają się jednak rzadko i to na ułamek sekundy.

Najmocniejszą piętnastkę potraktowałem też jak zwykle kilkoma programami testowymi. Tym razem były to Geekbench, XBench oraz Cinebench. Oto wyniki jakie uzyskałem w tychże programach: Geekbench: 5435
XBench: 163,68

Różnie na plus testowanego modelu w stosunku do wcześniej testowanych przeze mnie maszyn Apple widać wyraźnie na poniższych wykresach przedstawiających wyniki testów we wspomnianych programach. Wyniki uzyskane w Cinebench prezentuje poniższy zrzut ekranu:

mojejabłuszko – 07-08/2010

Przeprowadziłem też testowy rendering sceny z Benchwell w programie Maxwell Renderer. Oto zrzut ekranu prezentujący uzyskane wyniki. Miałem zwrócić uwagę na czas renderingu, a ten lokuje testowanego MacBooka Pro w górnej części listy na wspomnianej stronie Benchwell.

Nowy 15-calowy MacBook Pro z procesorem Core i7 to na pewno komputer który chciałbym mieć na stałe na moim biurku. Nie pracuję w Final Cut itp programach, jednak i tak doceniam oferowaną przez niego moc obliczeniową w mojej codziennej pracy. Naprawdę nie mam się do czego tym razem przyczepić, no może poza wspomnianą temperaturą i długością pracy na baterii. Tyle, że jak wspomniałem, pod tym względem i tak wypada on lepiej od mojego własnego MBP. Jest to komputer zarówno piękny jak i bardzo wydajny, niestety… także i stosunkowo drogi, na pewno poza zasięgiem możliwości mojego portfela i to jest chyba jedna jego wada z mojego czysto subiektywnego punktu widzenia. Wypada na koniec podziękować firmom Apple i ComPress, dzięki uprzejmości których mam możliwość testowania komputerów Apple Macintosh. ■

70


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

Mini Mac TV Mac MacMini Norbert Cała Apple nie rozpieszcza nas jeśli chodzi o wygląd komputerów stacjonarnych. Nasz dzisiejszy bohater, Mac Mini, nie miał odświeżonego wyglądu przez ostatnie 5 lat. Chyba nie muszę tłumaczyć, że w świecie komputerowym to prawie lata świetlne. Mac Mini jest od dawna najmniejszym z komputerów produkowanych przez Apple. Mała, zgrabna, aluminiowa kostka podobała się większości użytkowników od zawsze. Wygląd poprzedniej już w tym momencie generacji jest tak ponadczasowy, że nawet po tych 5 latach nie stracił zupełnie nic ze swojej gracji, a konkurencja może jedynie pomarzyć o podobnym sprzęcie. Teraz jednak, dosłownie kilkanaście dni temu, zupełnie po cichu, dostaliśmy zupełnie nową wersję Miniaka. Nowy wygląd nie pozostawia nam złudzeń z produktem jakiej firmy mamy do czynienia, choć jednocześnie w pierwszej chwili możemy sobie pomyśleć, że nie jest to komputer tylko jakiś inny gadżet. Mac mini jest bowiem zdecydowanie bardziej podobny do Apple TV lub Time Capsule, niż do starego Mini. Wykonany jest z jednego bloku aluminium, a wielkość, a może lepiej napisać mniejszość nowego Mini jest

zaskakująca. Sam nie wiem, jak w środku zmieścił się cały komputer z stacją dysków DVD i ... co było dla mnie kompletnym zaskoczeniem, również zasilaczem. Jeśli pamiętacie poprzedni Mac Mini to pamiętacie też, jak wielki miał zasilacz. Nowa konstrukcja jest pod tym względem majstersztykiem. 
Kolejnym krokiem w stronę klienta jest zostawienie możliwości prostego dostania się do wnętrza komputera w celu wymiany lub dołożenia pamięci. Poprzednią wersję potrafili otworzyć tylko obyci z elektroniką murarze, od teraz poradzi sobie z tym każdy, kto potrafi odkręcić słoik. Dostęp bowiem uzyskujemy

po lekkim przekręceniu czarnego dekielka, który jest jednocześnie podstawką. Trochę szkoda, że uzyskujemy wtedy jedynie dostęp do pamięci, było by jeszcze lepiej gdybyśmy przy okazji mogli w prosty sposób wymienić dysk twardy. Oprócz pamięci, przez otwór w obudowie zobaczymy jeszcze tylko wentylator chłodzący całkiem wydajne komponenty. Nowe Mini jest sprzedawane w zasadzie w tylko jednej konfiguracji, z procesorem Core 2 Duo 2.4GHz, pamięcią 2GB, dyskiem twardym 320GB i nową kartą graficzną GeForce 320M. Konfiguracja całkiem niezła i spokojnie wystarczająca do większości domowych

mojejabłuszko – 07-08/2010

zadań, włącznie z edycją zdjęć w iPhoto. Jeśli jednak moc ta nam nie wystarczy, to możemy się pokusić o zamówienie wersji z mocniejszym procesorem o taktowaniu 2,66 GHz. Jest to jednak operacja dość droga i moim zadaniem zupełnie nie uzasadniona. 
Po testach przeprowadzony za pomocą programu Geekbench 2, nowy Mini uzyskał wartość 3672 punkty, co odpowiada dokładnie wartości uzyskiwanej przez lepszą serwerową wersję poprzedniej generacji.
Najwięcej nowości kryje tylna ścianka tego komputera. Znajdziemy tam całe bogactwo złączy powodujące, że ten Miniak „dogada się”

71


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

praktycznie z każdym cyfrowym monitorem i telewizorem. To wszystko za sprawą popularnego złącza HDMI, po raz pierwszy. Oprócz złącza HDMI, Mac mini jest wyposażony w wyjście Mini DisplayPort oraz przejściówkę HDMI-naDVI, a zatem możesz go od razu podłączyć do monitora Apple LED ���� Cinema������������������������������������ Display. Co więcej, oba złącza pracują niezależnie więc komputer można używać na raz z dwoma monitorami. Poza podłączeniami pod monitory, tylna ścianka kryje też wbudowane gniazdo kard SD, cztery porty USB 2.0 i jeden port FireWire 800. 
Jednak właśnie to popularne HDMI będzie niejako definiowało nowe możliwości wykorzystania tego modelu Mini. Porównaniw w tytule jest zamierzone, bowiem nie jestem przekonany, czy nowemu Mac mini bliżej do poprzedniej generacji czy może do niszowego Apple TV.
W moim przypadku, wymiana Apple TV na Miniaka była bardzo prosta i szybka. Wykorzystanie złącza HDMI oraz takiego samego kabla zasilającego skróciło całą procedurę do dosłownie 1 minuty. Co więcej, obyło się bez iskrzenia ze złącza zasilacza. Jeśli macie Apple TV, wiecie o czym mówię. Oba urządzenia mają nawet prawie identyczne wymiary, Mini jest trochę wyższe i ma bardziej zaokrąglone narożniki, u mnie pod TV pasowało znakomicie.
 Co ciekawe system Mini Maca dobrze wykrył mój model telewizora, a nie zdradzając szczegółów powiem, że jest bardzo rzadkim modelem mającym natywną rozdzielczość wyższą niż 720p, ale niższą niż 1080p. Obraz wyświetlany przez komputer jest naprawdę wysokiej

jakości i nie można mu nic zarzucić. Niestety, w czasie zabaw z przełączaniem rozdzielczości dwa razy udało mi się doprowadzić do stanu, w którym na ekranie było widać „sieczkę” i skutkowało tylko odłączenie i ponowne podłączenie kabla HDMI. Jednocześnie, co mnie zaskoczyło i spowodowało małe perturbacje, po podłączeniu kabla HDMI do TV, Mac mini nie zmienia automatycznie wyjścia dźwięku. Niestety na to wpadłem dopiero po czasochłonnej wymianie skrupulatnie ułożonego kabla za telewizorem. 
Po ręcznej zmianie wyjścia dźwięku na port HDMI i ustawieniu z powrotem automatycznie wybranej rozdzielczości, już nie było żadnego problemu z połączeniami. Jako, że w moim przypadku Mac mini ma zastąpić Apple TV, zabrałem się za testowanie obsługi za pomocą pilota. 
Nie wiem jak często korzystacie z Front Row, ja rzadko i byłem bardzo zdziwiony, że wygląda on tak archaicznie. Spodziewałem się menu podobnego do tego w ��� Apple TV, a zastałem coś, co widziałem już 5 lat temu. Na szczęście mimo kiepskiej ergonomiczności menu, działa ono całkiem sprawnie. Mogłem podłączyć się do udostępnionej na iMacu biblioteki i oglądać filmy i słuchać muzyki zgromadzonej tam w iTunes. Niestety pewien problem pojawił się przy udostępnianiu zdjęć z iPhoto. Widać tu starość Front Row, który nie widział podziałów na miejsca i wydarzenia. 
W stosunku do Apple TV brakowało mi też możliwości zakupów iTunes Store oraz przede wszystkim przeglądania YouTube. Oczywiście, wszystko daje się zrobić za pomocą podłączonej mojejabłuszko – 07-08/2010

72


Akcesoria

bezprzewodowo myszki i klawiatury, ale nie jest to już tak wygodne jak z pilota. Dodatkowo siedząc w fotelu oddalonym stosownie od ekranu TV możemy nie widzieć pewnych elementów interfejsu Mac OS X. 
Bardzo dobrze za to działało odtwarzanie filmów z dysków DVD i to

Podyskutuj o tym na forum!

zarówno za pomocą Front Row jak i automatycznie odpalanego po włożeniu płyty, programu Odtwarzacz DVD. Ucieszyłem się, że komputer jest w trakcie tej czynności zupełnie bezszelestny. Napęd DVD pracuje cicho, a wentylator w środku komputera nie kręci się szybciej niż 1800 obrotów i dzięki temu jest nie słyszalny. Trzeba przy tym zaznaczyć, że testy wykonywane były w nieklimatyzowanych pomieszczeniach przy 33 stopniach na dworze. Jako ciekawostkę powiem, że udało mi się rozgrzać procesor

do 60 stopni, ale wentylator nadal nie zwiększył szybkości obrotowej. Nowy Mac mini jest zdecydowanie dobrym, ciekawym i bardzo ładnym komputerem do domowego użytku. Jednak poza obudową i minimalnie lepszą wydajnością nie różni się specjalnie od poprzedniej wersji. Dlatego skupiłem się na zastosowaniu go zamiast Apple TV. I z całą pewnością można stwierdzić, że mógłby podołać temu zadaniu, gdyby Apple zdecydowało się uaktualnić program Front Row. W chwili obecnej jest

mojejabłuszko – 07-08/2010

on bardzo przestarzały. Uaktualnienia Front Row najwcześniej możemy spodziewać się dopiero przy bliżej nie znanej dacie premiery systemu Mac OS 10.7. Chociaż też nie możemy być tego pewni, bo Apple może nie chcieć zabijać swojej przystawki telewizyjnej, a taki krok mógłby to uczynić. 
Jeśli chcecie mieć fajny komputerek pod TV, to lećcie czy prędzej do iSpotów, tylko pamiętajcie by mieć pełne kieszenie, bowiem kosztuje aż 3.399PLN bez klawiatury i myszki. ■

73


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

Czas na zmianę Platronics Voyager PRO Monika Gutowska Po otrzymaniu informacji, że do testów dostaję słuchawkę bluetooth, nie oszalałam ze szczęścia. Radości tym bardziej nie pogłębił widok samej słuchawki, wielka ordynarna w niczym nie przypominała mojego dotychczasowego ideału od Apple. Miłym zaskoczeniem okazała się zawartość pudełka słuchawki Platronics Voyager PRO, w którym oprócz słuchawki oczywiście, znalazłam trzy różne ładowarki ( do samochodu, komputera i sieciową), 3 rozmiary silikonowych wkładek oraz dwie gąbki, które z pewnością pozwolą na doskonałe ułożenie słuchawki w uchu. Jest tez oczywiście instrukcja obsługi w języku polskim, która z powodu wielkiego skomplikowania obsługi słuchawki jest aż dwustronna. Kilka dni zajęło mi, zanim zabrałam się za połączenie Voyagera z telefonem, a czas płynął nieubłaganie i trzeba było zabrać się za testy. Już od początku zostałam miło zaskoczona, gdyż bez żadnych kłopotów lub pomocy męża udało mi się połączyć słuchawkę z telefonem. Skoro blondynce nie sprawiło to żadnych kłopotów, to musi to być intuicyjne na maksa. Za tak proste parowanie odpowiedzialna jest funkcja QuickPair.

Kilkoma takimi ciekawostkami zaskoczy nas jeszcze ta słuchawka. Wrócę jeszcze na chwileczkę do wyglądu słuchawki. Przyzwyczaiłam się do maleńkiej słuchawki Apple, wkładanej

bezpośrednio do ucha, której nie widać po zasłonięciu włosami, jak również do tego, że jej wkładanie jest wyjątkowo proste i można to spokojnie zrobić trzymając jedną ręką kierownicę, a drugą tusz do rzęs.

mojejabłuszko – 07-08/2010

W przypadku Voyagera nie jest już tak prosto. Słuchawkę trzeba nałożyć na ucho, pokonując przy tym włosy, które wcale nie chcą oddać swojego miejsca, na koniec pozostaje jeszcze umiejscowienie ramienia z mikrofonami w uchu i już możemy rozmawiać. Po tygodniu potrafię to już robić prowadząc samochód, ale do tej pory robiłam to zanim wystartowałam. Słuchawka Platronics Voyager Pro może się podobać, chociaż ja nie podzielam tego zdania, wygląd jej jest bardzo profesjonalny, można powiedzieć biznesowy. Jakoś jednak nie pasuje mi do kobiecego ucha i wcale nie chodzi mi oto, że nie jest koloru różowego. Widać nie wszyscy podzielali moje zdanie, pewnie nawet większość, gdyż opisywana słuchawka zwyciężyła w konkursie Mobile Choice Awards 2009 oraz zdobyła nagrodę w International Forum Design Award 2010.

75


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

Na początku marudziłam, że wielka, ale po zapoznaniu się z jej możliwościami zrozumiałam, że na obecnym poziomie rozwoju technologicznego nie da się zrobić czegoś tak idealnego w mniejszej obudowie. Najładniejszą częścią tej słuchawki są dwa srebrne mikrofony, ale uwierzcie mi nie tylko urodą potrafią zachwycić. Wręcz idealnie sprawdzają się w swoim podstawowym zadaniu, czyli przekazywaniu dźwięków. Znajdują się na długim wysięgniku i są pokryte nierdzewną stalą. Mikrofony te, dzięki technologii Audio IQ2, idealnie sprawdzają się podczas rozmowy. Jeden z nich odpowiedzialny jest za przekazywanie głosu, drugi wyłapuje szumy

z zewnątrz i wycisza je, umożliwia to sprawne i bezproblemowe prowadzenie rozmowy w głośnym biurze. Sama to sprawdziłam, zastępując telefon biurkowy słuchawką. Żaden z rozmówców nie zauważył pogorszenia jakości dźwięku. Kolejną cechą przemawiającą za wykorzystaniem Platronics Voyager w biurze jest technologia Multipoint, dzięki której oprócz telefonu biurkowego do słuchawki podłączyłam również komórkę. W samochodzie można podłączyć dwa telefony np. służbowy i prywatny, moja dotychczasowa słuchawka nie pozwalała na takie bajery. Wydawałoby się, że już niczego więcej nie da się zrobić żeby uprzyjemnić

mojejabłuszko – 07-08/2010

rozmowy, a tu zaskoczenie: słuchawka wyposażona jest w jeszcze jedną technologię – WindSmart, która dzięki trzem ochronnym warstwom eliminuje szumy wiatru. Rozmowa z wykorzystaniem zestawu podczas wietrznej aury jest bardziej komfortowa, niż prowadzona bezpośrednio z telefonu. Kolokwialnie mówiąc, zbierając do kupy wszystko co powyżej stwierdzam, że jakość i zaawansowanie technologiczne wyparło u mnie miłość do maleńkiej czarnej piękności z logiem nadgryzionego jabłuszka. Wydawało mi się to niemożliwe ale cytując klasyka: „Tylko krowa nie zmienia zdania”. ■

76


Konkurs „Plantronics Voyager Pro”

Podyskutuj o tym na forum!

Konkurs „Plantronics Voyager Pro”

1. ORGANIZATOR Organizatorem Konkursu jest Mac Solutions - Dominik Łada z siedzibą w Warszawie. Konkurs “Plantronics Voyager Pro” prowadzony jest przez Organizatora na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i trwa do dnia 9 lipca 2010 r. Konkurs jest prowadzony na stronach internetowych Organizatora. 2. UCZESTNICTWO W KONKURSIE Konkurs ma charakter otwarty, a udział w nim jest bezpłatny. Udział w Konkursie i podanie związanych z udziałem danych jest całkowicie dobrowolne. Aby wziąć udział w konkursie należy zaakceptować warunki regulaminu. 3. ZASADY Konkurs polega na rozlosowaniu 1 sztuki słuchawki bluetooth firmy Plantronics, model Voyager Pro, ufundowanej przez firmę KONTEL-TELECOM, spośród osób, które nadeślą emailem poprawną odpowiedź na pytanie, na adres konkurs@mojejabluszko.pl zatytułowany “Plantronics Voyager Pro”. Pytanie konkursowe: W którym roku została założona firma Plantronics? Aby wziąć udział w konkursie musisz zaakceptować niniejszy regulamin oraz podać swoje dane kontaktowe. W emailu koniecznie zamieść informację:

„Oświadczam, że zapoznałem się z treścią regulaminu konkursu ‘Plantronics Voyager Pro’ oraz akceptuję jego warunki i postanowienia.”. 

Uprzedzamy, że zgłoszenia bez tych informacji nie wezmą udziału w konkursie i losowaniu nagród.

Wakacje w pełni. Podróżujemy. A w trakcie podróży rozmawiamy przez nasze iPhone’y lub inne telefony. Najbezpieczniej jest jednak robić to przez zestaw słuchawkowy, najlepiej bezprzewodowy. Firma KONTEL-TELECOM ufundowała dla naszych czytelników słuchawkę bluetooth firmy Plantronics model Voyager Pro. Aby ją wygrać należy poprawnie odpowiedzieć na pytanie konkursowe:

W którym roku została założona firma Plantronics? Aby wziąć udział w losowaniu, wystarczy do dnia 12 sierpnia 2010 roku wysłać e-mail na adres konkurs@mojejabluszko.pl, wpisując w tytule „Plantronics Voyager Pro”. W treści maila, oprócz odpowiedzi na pytanie, należy podać swoje dane kontaktowe oraz wpisać zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Zgłoszenia anonimowe będą odrzucane. Życzymy powodzenia.

mojejabłuszko – 06/2010

Terminarz: nadsyłanie odpowiedzi: do dnia 12 sierpnia 2010 r. zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej drogą mailową • ogłoszenie wyników: na stronie www i/lub na łamach wrześniowego numeru Mojego Jabłuszka - MJ9/10 4. NAGRODY W Konkursie zostaną przyznane następujące nagrody ufundowane przez firmę KONTEL-TELECOM: 1 sztuka słuchawki bluetooth firmy Plantronics model Voyager Pro Odpowiedzi będą oceniane przez Jury w składzie określonym przez Organizatora. Jury zastrzega sobie prawo do innego podziału nagród. Zwycięzca Konkursu nie może domagać się od Organizatora Konkursu wydania nagrody, jeżeli upłynęło 60 dni od daty ogłoszenia wyników Konkursu, a zwycięzca nie odebrał nagrody w wyznaczonym terminie z przyczyn niezależnych od Organizatora Konkursu. Po tym terminie nagroda przepada na rzecz Organizatora. 5. POSTANOWIENIA KOŃCOWE Niniejszy Konkurs nie jest „grą losową” w rozumieniu ustawy z 29 lipca 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych (Dz. U. Nr 68, poz. 341 z późn. zm.). Wzięcie udziału w Konkursie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na wykorzystanie danych osobowych Uczestnika zgodnie z przepisami ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, o ile dane takie będą ujawniane w toku Konkursu i w związku z jego przebiegiem. Zgodnie z art. 24 ust. 1 z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. Nr 133, poz. 883) Organizator Konkursu informuje Uczestników Konkursu, iż ich dane osobowe będą przechowywane i przetwarzane w siedzibie Organizatora na podstawie wyrażonej dobrowolnie przez Uczestnika Konkursu zgody wyłącznie w związku z wykonaniem postanowień niniejszego Regulaminu oraz w celu przesyłania Uczestnikom materiałów reklamowych, informacji o kolejnych akcjach i konkursach oraz badań ankietowych organizowanych przez Organizatora Konkursu. Każdy Uczestnik ma prawo do wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania. Uczestnicy wyrażają zgodę na publikację tych danych na stronach internetowych Mojego Jabłuszka i wewnątrz magazynu, w przypadku gdy uczestnik zostanie jednym ze zwycięzców.

77


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

Akcesoria dla iPada Dominik Łada Do naszej redakcji, dzięki uprzejmości firmy CSOP trafiły nowe akcesoria dla iPadów – pokrowce oraz dock. Myślę, że najlepiej będzie jeśli je obejrzycie na zdjęciach, ale przedstawię moje odczucia. Dock Kingsajz. Pamiętacie ten firm Juliusza Machulskiego? To jest pierwsze skojarzenie jakie się przychodzi do głowy. Poza tym raczej wszystko ok. Spełnia swoją rolę. Plastik jest bardziej kremowy niż śnieżna biel oryginału. Od tyłu, podobnie jak produkt Apple, ma dock connector oraz wyjście „Line out”. Co ciekawe, można do niego wsunąć iPad w obudowie – ma trochę więcej miejsca niż oryginał. Dock będzie w cenie 74 PLN. Pokrowce Dostaliśmy do testów trzy typy: wsuwany – w dwóch żywych kolorach, czarny – w formie teczki oraz plastikowy – zrobiony na zasadzie pleców. Spośród nich mam swoje typy, ale o tym za chwilę. Kolorowe – turkusowo-błękitny oraz żółty – są wykonane z materiału skóropodobnego – tzw skóry ekologicznej. Wykonanie jest bardzo dobre, skóra miła w dotyku. iPad idealnie mieści się

w środku pokrowca. Co ciekawe, pokrowiec ma od spodu wycięcia umożliwiające podpięcie iPada do zasilania lub komputera. Oba mi się podobają i kosztują 60PLN. Czarny, w formie aktówki, jakoś mi nie leży. iPad w nim jest zbyt formalny. Zbyt sztywny, choć skóra (ekologiczna) jest w tym przypadku bardzo miękka, wręcz jesteśmy w stanie ją „odciągnąć” od iPada. Rzecz gustu. Cena sugerowana to 50PLN. Ostatnim pokrowcem, choć w tym przypadku powinienem określić to obudową, są plastikowe plecy. Są one wykonane z przeźroczystego tworzywa, które jest bardzo cienkie i jak wspominałem idealnie komponuje się z dockiem – nie trzeba go zdejmować. W komplecie z pleckami mamy folię (Anti-Glare) ochronną na ekran, lekko matującą. Rozwiązanie zdecydowanie polecane wszystkim tym, którzy kładą iPada gdzie popadnie i szybko go mogą porysować. Folia na ekran uratuje nas przed rysami. Zaletą tego rozwiązania jest to, że nasz iPad praktycznie nie traci na formie i rozmiarze. Plecki z folią kosztują 60PLN. Jak widać firmy zaczęły dostrzegać obecność iPadów w Polsce, choć oficjalnie ich jeszcze nie ma. To bardzo dobrze. A skoro ich nie ma, to dlaczego w ostatnim rankingu mobilnego internetu iPad zajął 8 pozycję, wyprzedzając np iPoda Touch? ■ mojejabłuszko – 07-08/2010

78


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

No i zyscali my przyjaciela... Scala Rider G5 Power Set Kuba Żukowski & Arek Nalej Jako dyżurny, „jednośladowy” team Mojego Jabłuszka, dostaliśmy do przetestowania urządzenie „Scala Rider G5 Power Set” – zestaw dwóch słuchawek Bluetooth dla motocyklistów z opcją interkomu firmy Cardo. Zestawowi przyjrzymy się, niczym naszym maszynom przed sezonem.

K: Zapoznając się z instrukcją muszę stwierdzić, że nie jest napisana tak jak powinna. Może i lepiej, że nie ma tam języka polskiego. Nasz rodzimy dystrybutor ma pole do popisu, bo z pewnością znajdą się klienci, którzy chętnie zagłębia się w szczegóły. Sama instrukcja jest trochę nie po kolei. Na początku znajdziemy informację o tym, jak należy resetować ustawienia a następnie, jak to

parować. Dużo treści, którą można by uporządkować, a tu jeden punkt odsyła do następnego, kilka rozdziałów dalej i tak w kółko. Skaczemy po instrukcji by cokolwiek znaleźć. A: Dobrze, że jest polskojęzyczny Quick Start z najważniejszymi krokami dotyczącymi procesu parowania. Myślę, że to poniekąd rozwiązuje sprawę. Przecież samo parowanie nie jest trudne.

Kuba: To zacznijmy od tego, w czym Scalę witamy. Przyjrzyjmy się opakowaniu. Na mnie robi spore wrażenie. Startuj więc... Arek: Racja, rzeczywiście projektowano pudełko tak, jakby miał być review w Moim Jabłuszku, iście aplowskie podejście do estetyki. Opakowanie jak ekskluzywny souvenir. Ciekawe co znajdziemy w środku? Otwieramy zatem i... K & A: Wowwww... (jednogłośnie) K: Właśnie! To jest to, co mnie, użytkownika, interesuje najbardziej. Dwa moduły - esencja zestawu na samym wierzchu. Kosmiczne, ale ładne kształty. Lekkie, wykonane z dobrego tworzywa. A: Pod elegancką, czarną tacką z modułami mamy instrukcję. To dość gruba księga, ale wertując kolejne rozdziały języka polskiego niestety nie znalazłem. Sądząc po opasłości całego instruktarza, Ci którzy pozostali jednojęzyczni mogą wiele stracić... mojejabłuszko – 07-08/2010

W czytelny sposób opisane, krok po kroku, nie sprawia problemu. Nie chodzi też o żadne linki na stronę, bo przecież w kilka minut mieliśmy urządzenie sparowane i to bez dostępu do netu. K: To w dużej mierze kwestia intuicji. Samo parowanie i obsługa nie jest skomplikowane, bo doszliśmy do niego bez zbędnego zagłębiania się w instrukcję. Wielostronicowa lektura zniechęca też, kiedy trzymasz w ręku kask gotowy na przyozdobienie Scala Riderem. Nas poganiała ciekawość jak to jest, gdy można porozmawiać ze sobą w trakcie jazdy. Do tej pory pogadać mogliśmy jedynie zatrzymując się na światłach. Ale potem, kiedy dostrzegasz, że urządzenie oferuje znacznie więcej – instrukcja jest konieczna. A: Jak ktoś parował urządzenia po bluetooth to nie będzie miał problemów... jednak kilka kroków samej procedury było co najmniej dziwne. K: Masz na myśli czekanie 30 sekund, podczas których trzeba nawijać jeden do drugiego, by się aktywował interkom? Dobrze, że to tylko raz. Bo potem włączając urządzenie słyszymy komunikaty kierowane do nas czule przez kobiecy głos, jest się Scala A, jest connected. I po sprawie. A: Wróćmy do głównego modułu o futurystycznym kształcie. Kolory są bezpieczne, nie ma wstydu mocować tego do żadnego kasku. Urządzenie nie jest duże. Ma 5 przycisków, A i B do zarządzania interkomem, które spełniają funkcję przełączenia MP3 i Radia FM. Pomiędzy nimi jest dobrze widoczna dioda, która kolorem niebieskim i czerwonym kolorem informuje nas o statusie

79


Akcesoria urządzenia. Na górze mamy jeszcze 3 przyciski funkcyjne, potencjometry i.... K: ...główny przycisk parujący urządzenia mobilne, włączający i wyłączający Scalę przy dłuższym przytrzymaniu. Przyciski są w gumowej oprawie, co czyni je wodoodpornymi. Dostęp do nich też jest łatwy i intuicyjny. Pamiętając, że środkowy jest mniejszy, bardzo łatwo go wyczuć w rękawiczce. Z boku mamy port USB do ładowania i uaktualniania oprogramowania. Do tego służy jeden kabel USB wypinany z ładowarki. Przez chwilę miałem problem z podpięciem kabelka bo wszystko jest dość ściśle uformowane, ale nie nastręczyło to większych problemów. A: Ergonomia dostępu jest bardzo ważna podczas jazdy. Zwrócę jeszcze uwagę na jakość materiałów. Gumowa zaślepka jest bardzo ładnie spasowana z korpusem i jej wykonanie gwarantuje, że jej nie zgubimy - nie ma szpar, co gwarantuje, że szczelnie chroni przed zamoczeniem port. Zresztą test deszczowy zdany bezbłędnie, bo urządzenie zmokło solidnie pewnej nocy. K: Na górze mamy antenkę, której nie trzeba otwierać ale producent podaje, że przy otwartej przestrzeni można podobno uzyskać dystans około jednej mili, czyli nieco ponad 1,6 km. Temat modułu mamy omówiony. Ale sam moduł to nie wszystko. Jest jeszcze stacja dokująca z mikrofonem i dwiema słuchawkami, które mocujemy do kasku. Producent proponuje nam tu dwa rozwiązania. A: Wygląda na to, że oba są uzależnione od rodzaju kasku. Ja używam Caberga otwartego i mam kawałek skórki,

Podyskutuj o tym na forum!

do której mogę przymocować docka. To dociskowe mocowanie wydaje się trwalsze od drugiego, prawda? K: Tak, zaczep jest dociskany kluczem ampulowym, więc nie ma prawa się odmontować. Drugie mocowanie nie jest już takie trwałe, bo bazuje na taśmie przylepnej . Za to sam plastik, dzięki ruchomym skrzydełkom, pozwala na dopasowanie go do obłości kasku. Dołączono również ściereczkę nasączoną alkoholem, która pomoże wyczyścić miejsca klejenia. Fajnie, że to wszystko jest przemyślane przez producenta.

ale pozwalają na bezproblemową instalację całego zestawu na kasku. Już kompletnym zaskoczeniem jest to, że cały set jest pomyślany jako dwie niezależne słuchawki z modułem, każda z osobną, dodatkową gąbeczką na mikrofon, kluczem ampulowym i nawet woreczkiem ze ścigaczem chroniącym sam moduł. Tu nie ma żartów. K: No nie ma, nie ma. Sam dock stosunkowo dobrze trzyma główny moduł. Tu nie ma obawy, że podczas jazdy wypadnie. Komfortowe jest też to, że nie muszę trzymać całego kasku ze Scala

A: Od docka wychodzą dwa kabelki, krótszy i dłuższy. Na ich końcu znajdują się bardzo płaskie słuchaweczki, które mocujemy do wyściółki kasku. Na każdej słuchawce z tyłu jest rzep i jeśli wewnętrzna cześć kasku nie „chwyta” słuchaweczki, to producent sprytnie wyposażyłnas w drugi element rzepu, z możliwością repozycjonowania nawet po dłuższym użytkowaniu. To są detale,

Riderem��������������������������� w okolicach gniazdka – odczepiam moduł i ten, jako niezależne urządzenie, jest ładowane. W zestawie jest wygodny kabelek, skręcony jak kabel telefoniczny, z końcówkami jacka. O wygodzie używania fabrycznie skręconego, rozciąganego kabla nie trzeba nikogo przekonywać. Za jego pomocą podłączamy urządzenia typu mp3, nawigację i inne do naszej stacji dokującej.

mojejabłuszko – 07-08/2010

Jeśli ktoś nie chce korzystać z bluetootha, a ma urządzenie pod ręką, to rozwiązanie standardowe (kablowe) pozwala zachować większą oszczędność baterii. A: No właśnie bateria trzyma bardzo przyzwoicie. Nie potrafię powiedzieć ile dokładnie, bo ani razu nie doprowadziłem do pełnego, świadomego rozładowania headsetu. Doładowywałem urządzenie bym nie miał niespodzianki. Test testem, ale frajda z korzystania była tak duża, że nie chciałem szukać gniazdka. K. Mnie zaskoczyło to, że w czasie jazdy zestaw sam pogłaśnia muzykę, w zależności od natężenia szumów z otoczenia. Wszystkie interakcje z zestawem są sygnalizowane poprzez dźwięki lub informacje głosowe. Zestawy sparowane były z iPhone’ami, w moim przypadku 3GS, w Arka 3G i nie było tu problemów inicjacyjnych. Urządzenia Apple’a wyszukiwały dość szybko Scalę, co jest na plus. Radio z RDSem, więc kiedy się przemieszczamy w dłuższej trasie, to całość przełącza się automatycznie między częstotliwościami bez gubienia sygnału. Poza tym możemy sobie zaprogramować kilka stacji i przełączać się między nimi bez szukania częstotliwości. Wbudowane jest złącze jack do podłączenia MP3-ki lub iPhone’a, z tym, że iPhone 3GS możemy podłączyć po Bluetooth i również słuchać muzyki. Zdziwiłem się, bo wydawało mi się, że opcja przesyłania dźwięku jest zablokowana. Podłączyłem sobie iPhone’a po przewodzie, puściłem muzykę i w momencie, gdy skończyłem jazdę odłączyłem przewód, a muzyka nadal grała...

80


Akcesoria A: Uprzednio jeździłem ze słuchawką douszną, co nie jest wygodne, bo jedno ucho jest zupełnie odcięte od otoczenia i o stereo mogłem tylko pomarzyć. A tu miła niespodzianka, mając zestaw nie tylko jakość rozmów bardzo dobra, ale muzyka płynąca z tych głośników jest na zaskakująco dobrym poziomie. K: Mikrofon użyty w zestawie jest mikrofonem kierunkowym. W czasie jazdy słyszeliśmy się dobrze. Używam kasku szczękowego AGV i testując połączenia telefoniczne byłem słyszany dobrze bez względu na to, czy miałem szybkę opuszczoną czy nie. A: Ja z kolei testując pracę Scali Rider z telefonem, najpierw musiałem się mocno natłumaczyć, że dzwonię z prośba o opinię o jakości połączenia. Osoby, z którymi rozmawiałem, nie słyszały bowiem kiedy mam włączony silnik, a kiedy zgaszony. To mówi samo za siebie. Duży plus za jakość rozmów. K: Tylko pasażer jadący z tyłu, podczas korzystania z interkomu, generuje szumy słyszalne przez osobę która siedzi przed. „Plecaczek” musi pamiętać, by zamykać szybkę. Mikrofon kierunkowy jest bardzo czuły i ma tu chyba znaczenie opływ powietrza na osobie prowadzącej motocykl. A: Dobra, dobra, jesteś szczuplejszy, a ja miałem tak samo. Też to zauważyłem. Pamiętam, że ciągle zmieniając się miejscami, pokazywaliśmy sobie żeby osoba z tyłu chowała mikrofon, bo zbiera. Ale tylko w przypadku gdy powietrze „wiało” na mikrofon. A: Fajne jest też to, że ta dioda niebieska jest tak mocna, że nie muszę ściągać kasku aby ją widzieć. Wystarczy,

Podyskutuj o tym na forum!

że zbliżę się do powierzchni np. baku lub w ciemniejszym pomieszczeniu. To jest porządny impuls świetlny. Dioda jest bardzo widoczna. K: Skoro wspomniałeś o odbiciach, to ja dodam o obiciach. Scala Rider jest odporna na zderzenia! A: No jest! Ty wiesz o tym znacznie więcej ode mnie. Mnie tylko raz kask upadł. K: Ja zaś miałem zderzenie z kierowcą pojazdu samochodowego, potocznie zwanym przez motocyklistów „pudłem”. Jadąc w zestawie Scala Rider, w momencie zderzenia z samochodem, głową uderzyłem w bok samochodu. A: No właśnie, ale tą stroną ze Scala Rider? K: Nie. Uderzyłem drugą stroną, ale oczywiście przekoziołkowałem kilka razy i zatrzymałem się z zębami w asfalcie.

Zestaw działał i działa nadal bez żadnego problemu. A: Dobrze, że ja tu gościnnie, bo jeśli takie są testy w MJ .... Ale na poważnie, to rzeczywiście z zestawu dzwoniłeś do mnie wówczas. Pamiętam. Co się nie podoba? Nie podobają mi się dwie rzeczy. K: System parowania zestawów....Ta dziwna procedura. A: To też, ale brakuje mi dwóch rzeczy. Kbelek jack, do podłączania odtwarzaczy muzycznych, powinien być łączony również z drugim zestawem SR. I wtedy rozmawiamy z pasażerem nie poprzez sieć bezprzewodową, a przewód. Taki intercom na kablu i tego mi brakuje. Przy tak zaawansowanym zestawie mogli jeszcze to dodać. K: Zgadza się. I to mogłoby przedłużyć czas działania urządzeń.

mojejabłuszko – 07-08/2010

A: I druga rzecz to to, że nie ma sterowania przez zestaw playerem MP3 np.: iPodem. K: Nie ma, bo nie istnieje żadna specyfikacja przesyłania sygnałów sterujących poprzez jack. W Bluetooth masz takie instrukcje, więc można przewijać, pauzować i przeskakiwać. A: Moje wywody nie dyskwalifikują tego zestawu. Przede wszystkim komfort, że podczas jazdy nie trzeba się obracać i wydzierać, tylko słyszysz normalnie to, co ktoś mówi z tyłu. Rzecz w tym, że fajniej by było... K: A dla mnie, jeśli już mówimy o wadach tego urządzenia, coś jest nie tak i uważam, że można by poprawić obsługę. Jako użytkownik Apple, zostałem przyzwyczajony do intuicyjnej obsługi. Na pewno sposób parowania zestawów można by poprawić, nie drąc się przez te 30 sekund do mikrofonu, wciskając jakiś guzik przez 6 sekund, następnie wciskając jakiś inny. Rozumiem, że jest to ograniczenie tego, że nie mamy żadnego wyświetlacza i interface’u graficznego. Wszystko to musi być obsługiwane „z palca” podczas jazdy. A: Parowanie utrudnia też to, że musisz mieć kask na głowie, bo musisz słyszeć komendy w słuchawkach i słyszeć drugiego człowieka. K: W naszym wypadku wyglądało to dość komicznie, kiedy przechodzący ludzie widzieli dwóch gości w kaskach chodzących w kółko i powtarzających ciągle „raz, dwa, raz, dwa, test, test, test...”. A: Ważne jest też to, że będzie można zestaw podłączyć do CB Radia w trasie.

81


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

I to wszystko poprzez kabel, a nie Bluetooth, bo które radio CB posiada ten typ połączenia? GPSy mają Bluetootha ale CB nie znam żadnego. K: A drugą wadą wg. mnie, jeśli to dla kogoś jest wadą rzecz jasna, to zasięg, który niestety nie wynosi jednej mili, jak to jest napisane w instrukcji. Będąc poza Warszawą, na szczerym polu, gdzie nie było kakofonii w eterze oraz linii wysokiego napięcia, w udało nam się osiągnąć dystans ok. 700 m. w linii prostej. Ale też nie oszukujmy się, że jadąc w trasę na kilka motocykli, ktoś oddala się od grupy na taką odległość? A: Nie sądzę, poza tym jak się zbliżysz do niego na tę odległość, to już jesteś w polu słyszalności. Tak, cała przyjemność polega właśnie na jechaniu w polu widoczności. Zasięg 500-600 m jest dla mnie zupełnie wystarczający. K: Jakość dźwięku jest dobra, aczkolwiek nie wiem dlaczego, raz na jakiś czas transmisja jest niskiej jakości. W tle słychać szumy, a dźwięk jest zniekształcony. A: Może to kwestia poziomu naładowania baterii, może od jej naładowania uzależniony jest też jest zasięg. Mniejszy niż ten sugerowany przez producenta. Ale nie zmienia to faktu, że jestem bardzo mile zaskoczony użytkowaniem. Dotychczas kupowałem kaski kierując się określonymi kryteriami. Teraz muszę je rozszerzyć. Kupując „skorupę” będę myślał nad miejscem na Scala Ridera, tak by było wygodnie. Szkoda tylko, że nie na każdą kieszeń ten zestaw. ■ mojejabłuszko – 07-08/2010

82


Akcesoria

Podyskutuj o tym na forum!

Kanex XD dla iMac 27” Wojciech Pietrusiewicz Nowością zaprezentowaną w iMac 27” była możliwość wykorzystania go jako zewnętrznego monitora dla innych urządzeń, takich jak MacBook czy Mac mini. Wiele osób jednak chciało wykorzystać go w zgoła odmienny sposób, który niestety nie do końca został przewidziany przez Apple. Nie wątpię, że iMac świetnie sprzedaje się w takiej formie w jakiej jest -- nawet sam się na niego zdecydowałem -- jednak wiele osób nie posiada, lub nie ma miejsca, na telewizor w domu. Albo zwyczajnie nie chce go mieć. Gdyby istniała natywna możliwość wpięcia kabla HDMI to podejrzewam, że redefiniowałby pojęcia „All-inone”. Ostatecznie „wash & go”. Z pomocą przychodzi nam małe narzędzie zwane Kanex XD for iMac 27”, które jest zwyczajnym konwerterem sygnały HDMI do Mini DisplayPort (MDP). W zestawie otrzymujemy opakowanie wątpliwej urody z widocznym srebrnym pudełeczkiem za plastikową szybką. Wiele interesujących ikonek i znaczków zaopatruje każdą jego wolną przestrzeń i tutaj trzeba przyznać, że producent dobrze wiedział co robi, ponieważ urządzenie jest wyraźnie reklamowane jako przejściówka Blu-Ray/PS3/ Xbox do iMac. Sam jestem posiadaczem PS3 i gdybym 10 lat temu miał konsolę od Sony i iMaka, gdy były ograniczone

możliwości finansowo-powierzchniowe, to byłby to strzał w dziesiątkę. Dzisiaj rozkład mieszkania mam podporządkowany pod plazmę i kino domowe, więć dla mnie osobiście jest to zbędne urządzenie. Ale więcej o tym za chwilę... W pudełku otrzymujemy wspomniany konwerter o wymiarach około 8cm x 5.5cm x 2cm, więc bardzo kompaktowych rozmiarów. Dodatkowo znajdziemy krótki kabel HDMI (rzadkość w dzisiejszych czasach!!), kabel zasilający do konwertera (również z krótkim kablem) oraz biały kabel MDP do MDP. Ten ostatni jest dosyć długi, więc zakładając, że korzystacie z oryginalnego kabla sieciowego do komputera, to nie powinno być konieczności korzystania z wszelkiej maści przedłużaczy. Największą wadą Kanexa jest brak możliwości skorzystania z trybu 1080p. To ograniczenie, ku mojemu zaskoczeniu, nie wynika jednak z parametrów konwertera, tylko z powodu rozdzielczości dla sygnałów wejściowych udostępnianych przez Apple. Do dyspozycji pozostaje nam 2560x1440 (natywna iMaka) lub 720p (1280x720), a jako że dzisiaj domowy sygnał TV nie wspiera wyższej rozdzielczości niż 1920x1080, to jesteśmy skazani na ten niższy. Fullres może zostać wykorzystany tylko przez inny komputer. Pod kątem audio natomiast jest znacznie lepiej. Kanex XD wspiera wszelkie dzisiaj istotne akronimy i potrafi je również rozszyfrować, aby odtwarzały się na wbudowanych w komputer głośnikach: mojejabłuszko – 07-08/2010

83


Akcesoria LPCM 7.1/5.1/2.0, Dolby TrueHD, Dolby Digital Plus i DTS-HD Master Audio. Nie przewiduję komplikacji. Moje testy przeprowadziłem de facto z jednym urządzeniem - amplitunerem Denona, model AVR-4308. Koniecznie musiałem wyłączyć upscaling do 1080p i przestawić podłączonego PS3 i dekoder N na 720p, ale po tej operacji wszystko uruchomiło się prawidłowo. Ekran w iMaku, jak widać na zdjęciach, służył mi przede wszystkim do obejrzenia wczorajszego meczu półfinałowego. Playstation 3 również zachowywało się poprawnie, włącznie z grami (które w większości są i tak natywnie w 720p) i filmami na Blu-Ray. W razie potrzeby przełączenia się na OS X wystarczyło wcisnąć skrót Command + F2 i można było chwilę popracować bez konieczności rozłączania jakichkolwiek kabli. W moim przypadku ergonomia takiego rozwiązania pozostawia wiele do

Podyskutuj o tym na forum!

życzenia. Mam krzesło, które zapewnia tylko wygodną do pisania pozycję przed komputerem. Zapewne mając iMaka w odmiennych warunkach mieszkaniowych i nie mając miejsca na telewizor, jest to idealny sposób do podłączenia Playstation, Xboxa czy nawet dekodera satelitarnego. Szkoda, że Apple nie przewidziało dodatkowo funkcji PiP (picturein-picture), która umożliwiałaby podgląd wiadomości podczas pracy. Pamiętajcie, że to tylko i wyłącznie moje osobiste doświadczenia w specyficznej sytuacji. Jestem przekonany, że wielu posiadaczom iMaków uratuje to życie, a wręcz zachęci do zakupienia konsoli i iMaka. Na koniec pozostaje mi tylko lekki niesmak, że Apple nie postarało się bardziej o lepszą integrację „target display mode” oraz nie zapewniło mu większej funkcjonalności, jednak w żaden sposób nie ujmuje to nic Kanexowi XD. Polecam! ■

mojejabłuszko – 07-08/2010

84


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

Trzeci wymiar w grafice 2D czyli ilustracja na podstawie rzutów

Łukasz Smutek Przeglądając katalogi, czasopisma i materiały reklamowe często natykamy się na złożone ilustracje ukazujące szczegóły budowy pojazdów, maszyn lub przedmiotów codziennego użytku. Jednym ze sposobów ich powstawania jest wykreślanie obiektu w oparciu o jego rzuty (ang. blueprints) i dokumentację fotograficzną, a następnie wypełnienie uzyskanej w ten sposób konstrukcji teksturami i kolorem. Pierwszy etap najlepiej realizować przy pomocy edytorów grafiki wektorowej, w drugim konieczna jest praca na bitmapach. Opisywana w niniejszym tutorialu ilustracja powstała w Adobe Illustrator i Adobe Photoshop - środowiskach edycyjnych wchodzących w skład pakietu Adobe Creative Suite 3. mojejabłuszko – 07-08/2010

86


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

1. Dokumentacja

Ponieważ mamy do czynienia z ilustracją przedstawiającą zazwyczaj bardzo precyzyjnie obiekty, kluczem do sukcesu jest szczegółowa dokumentacja obiektu. Witryna http://www.the-blueprints.com bezpłatnie udostępnia zarejestrowanym użytkownikom rzuty setek urządzeń współczesnych i zabytkowych – od telefonów komórkowych po okręty wojenne. Widok przedmiotu z boku i z góry to minimum niezbędne do pracy, przy czym im więcej rzutów tym precyzyjniej wykreślimy obiekt. W tym ćwiczeniu skupimy się na wizualizacji samochodu osobowego na podstawie zaprezentowanej siatki.

2. Scena

Otwieramy okno nowego dokumentu w programie Adobe Illustrator i przy pomocy znajdującego się w przyborniku narzędzia Linia (Line tool) kreślimy cztery poziome linie równoległe. Prosta a wyznacza pierwszy plan, prosta b jest linią horyzontu, natomiast prosta c stanowi linię podstawy rzutów. Ustawiamy rzut z góry, tak aby opisany na nim prostokąt stykał się jednym z narożników z linią planu i z tego punktu prowadzimy pionową linię w dół. Zgodnie z oznaczeniami rysunku odcinek CD powinien być dwa razy dłuższy niż odcinek AB. W puncie D znajduje się pierwszy punkt zbiegu. Wyprowadzone z niego linie równoległe do odcinków FC i CE wyznaczą dwa kolejne ogniska w miejscach przecięć z linią horyzontu. Wszystkie punkty zbiegu na rysunku zaznaczone są czerwonym krzyżykiem. Rzuty z przodu i z boku ustawiamy na linii podstawy, po przeciwnych stronach odcinka CD.

3. Definiowanie punktów w przestrzeni

Aby wyjaśnić, na czym polega powstawanie trójwymiarowej bryły na podstawie płaskich rzutów, zaczniemy od wykreślenia prostopadłościanu w oparciu o prostokąt opisany na rzucie z góry. Punkt zbiegu dla rzutu z góry znajduje się w dole obrazu. Do tego punktu prowadzimy pomocnicze linie od wszystkich wierzchołków prostokąta. Następnie, z miejsc gdzie linie te przecinają się z prostą pierwszego planu, kreślimy pionowe odcinki będące właściwymi liniami konstrukcyjnymi. Punkty B i F, jako najbardziej wysunięte do przodu, leżą na osi pionowej obrazu – punkt F na wysokości podstawy, punkt B w najwyższym punkcie bryły (określonym na podstawie rzutu z boku). Aby wyznaczyć następne punkty, prowadzimy linie między punktem F a każdym z ognisk bocznych. Miejsca przecięć między nimi a liniami pionowymi to punkty E i G. Od nich także prowadzimy linie do punktów zbiegu, uzyskując w ten sposób punkt F. Analogicznie postępujemy w przypadku punktów A, C i D. 4. Wykreślanie bryły Przestrzenną bryłę tworzymy, łącząc po- WSKAZÓWKA: Aby zachować czystość rysunku, możemy wstałe punkty. W tym wypadku otrzyma- używać przerywanych linii pomocniczych, stosując następuliśmy prostopadłościan, w który wpisa- jące ustawienia panelu Obrys (Stroke). Ustawienia parametru Grubość (Weight) pozwalają kontrolować natężenie linii. na będzie bryła samochodu.

mojejabłuszko – 07-08/2010

5. Linia nadwozia

Adekwatnie postępujemy w przypadku konstrukcji linii nadwozia. Definiujemy charakterystyczne punkty, z których każdy musi być widoczny na co najmniej dwóch rzutach, znajdujemy je w przestrzeni i łączymy linią. Niezbędna jest przy tym dokładność i znajomość zasad rysunku perspektywicznego, gdyż nawet bardzo drobne błędy będą rzucały się w oczy po skończeniu pracy.

6. Kolejność działania

W wykreślaniu bryły kierujemy się zasadą od ogółu do szczegółu. Pozwala to lepiej panować nad efektami pracy. Najpierw wyznaczamy ogólny zarys samochodu, następnie najważniejsze podziały (koła, drzwi, bagażnik) – najdrobniejsze detale zostawiamy na koniec.

7. Eksport do pliku PDF

Po wielu godzinach pracy według opisanych powyżej metod otrzymaliśmy kompletną bryłę gotową do edycji w Photoshopie. Ukończony plik zapisujemy w formacie PDF. Aby pokazać stopień złożoności tego ćwiczenia, na jednym z rysunków wyświetliłem część linii pomocniczych powstałych w trakcie rysowania

8. Edycja obrysu

Otwieramy dokument w programie Photoshop. Klikamy prawym klawiszem myszy miniaturę warstwy na palecie Warstw (Layers) i wybieramy opcję Powiel warstwę (Duplicate Layer). Powtarzamy tę czynność dwukrotnie. W efekcie otrzymujemy trzy warstwy, którym nadajemy nazwy: linie, linie szare, linie białe. Zaznaczamy warstwę linie białe i wybieramy polecenie Obrazek>Dopasowania>Odwróć (Image>Adjustments>Invert). Następnie zaznaczamy warstwę linie szare, wybieramy polecenie Obrazek>Dopasowania>Poziomy (Image>Adjustments>Levels ) - Photoshop CS4 umożliwia dostęp do tego narzędzia bezpośrednio z panelu Dopasowania (Adjustments) – i ustawiamy suwak cieni Poziomów wyjścia (Output levels) na wartość 60. Ostatnim krokiem jest dodanie każdej z warstw maski – w tym celu zaznaczamy miniaturę warstwy i klikamy ikonkę Dodaj maskę warstwy (Add layer mask) znajdującą się u dołu palety Warstwy (Layers).

87


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

9. Karoseria

12. Opony

Nad warstwą Background tworzymy nową warstwę, korzystając ze znajdującej się u dołu palety Warstwy (���� Layers��������������������������������������������������� ) ikonki Nowa warstwa (Create a new layer). Zamalowujemy całą karoserię na czarno, używając pędzla z twardą końcówką. Następnie dodajemy maskę warstwy i korygujemy ewentualne niedociągnięcia. Zaznaczamy maskę warstwy linie szare i odwracamy ją przy pomocy skrótu klawiaturowego [Ctrl]+[I]. To samo robimy w przypadku warstwy linie. W ten sposób jedynymi widocznymi liniami są linie białe. Pozostałe będziemy odkrywać w miarę postępu pracy.

Teraz kiedy karoseria jest już chroniona przez maskę, możemy zamalować koła. Kolor, który zastosujemy docelowo znajdzie się tylko na oponach. Ja użyłem szarości oznaczonej R=14; G=14; B=14.

13. Szyby

Nad warstwą opony tworzymy nową warstwę szyby. Narzędziem Pióro (Pen tool) zaznaczamy wszystkie widoczne od frontu szyby i ponownie wczytujemy ścieżkę jako zaznaczenie. Dodajemy maskę warstwy. Wypełniamy warstwę kolorem o wartości R=76; G=117; B=147. Następnie zmniejszamy przezroczystość warstwy do 77% i zmieniamy jej tryb mieszania na Mnożenie (Multiply). W ten sam sposób pod spodem tworzymy kolejną warstwę odpowiedzialną za kolor szyb z drugiej strony auta.

10. Maskowanie warstw

Kolejnym krokiem będzie przywrócenie oryginalnego konturu wszędzie tam, gdzie jest to niezbędne. Ponieważ tło obrazka jest białe, wszystkie elementy białych linii, pod którymi nie znajduje się karoseria, są niewidoczne. Malując białym pędzlem po masce warstwy linie, odkrywamy czarny obrys w miejscach, gdzie białe linie nie zdają egzaminu. Następnie zaznaczamy maskę warstwy linie białe, zmieniamy kolor narzędzia na czarny za pomocą klawisza [X] i maskujemy warstwę, odsłaniając znajdujący się pod spodem, świeżo przywrócony kontur.

11. Koła

Tworzymy nową warstwę opony nad warstwą karoseria, z przybornika wybieramy narzędzie Pióro (Pen tool) z ustawieniami przedstawionymi na zrzucie ekranu i zaznaczamy koła samochodu. W palecie Ścieżki (Paths) powstała tymczasowa ścieżka robocza, którą przekształcamy na zaznaczenie, przy pomocy ikonki Wczytaj ścieżkę jako zaznaczenie (Load path as a selection), znajdującej się u dołu palety. Następnie wracamy do palety Warstwy (Layers) i tworzymy maskę warstwy. Maska automatycznie dopasuje się do zaznaczenia – wszelkie elementy wchodzące w jego obręb pozostaną odkryte

14. Refleksy świetlne

Nad warstwą szyby tworzymy nową warstwę o nazwie odbłysk. Po zaznaczeniu maski warstwy szyby, przechodzimy do panelu Kanały (Channels) i za pomocą znajdującej się na dole ikony polecenia Wczytaj kanał jako zaznaczenie (Load channel as a selection) uzyskujemy zaznaczenie bazujące na masce warstwy szyby. Ponieważ chcemy, aby nowo utworzona warstwa miała taką samą maskę – zaznaczamy warstwę odbłysk i wybieramy ikonę tworzenia maski warstwy. Następnie, już bezpośrednio na warstwie malujemy szeroki biały pas i zmniejszamy krycie do 20%, z trybem mieszania ustawionym na Jasność (Luminosity).

mojejabłuszko – 07-08/2010

88


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

15. Kołpaki

Nad warstwą opony dodajemy warstwę wypełnienia gradientem o parametrach przedstawionymi poniżej - i zmieniamy jej nazwę na kołpak. Przy użyciu pióra obrysowujemy wnętrze koła i przekształcamy ścieżkę na zaznaczenie, korzystając ze znajdującego się w palecie Ścieżki (Paths) polecenia Wczytaj ścieżkę jako zaznaczenie (Load path as a selection). W oparciu o tę selekcję tworzymy maskę warstwy.

18. Malowanie wnętrza kola

Aby uwydatnić przestrzenność obrazu, między warstwą kołpak a obiektem inteligentnym tworzymy kolejną warstwę i za pomocą narzędzi malarskich, w wybranych obszarach obrazu pogłębiamy obszary światła i cienia. Następnie modyfikujemy maski linii, tak aby ponownie przywrócić białe kontury we wnętrzu koła, z wyjątkiem nakrętek śrub.

19. Nakrętki śrub

17. Efekt piaskowanej stali

Poddajemy obiekt działaniu filtra Szum (Add noise) ustawiając suwak (Amount) na 33% przy włączonej opcji Monochromatyczny (monochromatic) oraz filtra Poruszenie (Motion blur) o kierunku (Angle) 11 16. Konwersja warstwy stopni i Intensywności (Distance) 85 pikseli. Pierwszy filtr nadaje warstwie pewną ziarnistość, drugi – tę ziarnistość rozmywa, co daje efekt na obiekt inteligentny Kopiujemy warstwę kołpak i po matowego, piaskowanego lub szczotkowanego metalu. Poszczególne kliknięciu prawym przyciskiem wartości mogą się zmieniać w zależności od ilustracji i na początku myszy na jej miniaturę wybiera- uzyskanie odpowiadającego nam efektu może być trudne. Na szczęmy opcję Rasteryzuj (Rasterize lay- ście pracując z obiektami inteligentnymi, mamy możliwość niezależer), a następnie przekształcamy ją nej modyfikacji ich atrybutów, co pozwala dowolnie korygować ustana Obiekt inteligentny (Convert to wienia filtrów, dopóki efekt nie spełni naszych oczekiwań. Na końcu zmieniamy tryb mieszania warstwy na Nakładka (Overlay). smart object).

mojejabłuszko – 07-08/2010

Następna warstwa posłuży nam do zamalowania nakrętek śrub. Ponieważ postanowiłem częściowo przykryć kontury, utworzyłem ją nad warstwą linie. Należy pamiętać, że każdy bok śruby znajduje się pod innym kątem w stosunku do ustalonego przez nas kierunku padania światła, w związku z czym będą się one znacznie różnić jasnością. Po skończonej pracy powtarzamy kroki 15-19 dla tylnego koła samochodu bądź kopiujemy wybrane warstwy i narzędziami przekształceń dopasowujemy je do konturów.

89


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

20. Chrom

23. Światła białe

W celu zilustrowania chromowanych partii karoserii tworzymy nową warstwę wypełnienia gradientem, używając przedstawionych poniżej ustawień. Następnie dodajemy maskę warstwy, odwracamy ją za pomocą skrótu klawiaturowego [������������� Ctrl��������� ]+[I] maskując całkowicie działanie gradientu, po czym narzędziem pędzel zamalowujemy na biało wszystkie obszary, które docelowo chcemy pokryć chromem. Aby pokazać efekt na tym etapie, wyświetliłem gotową maskę warstwy, celowo zmieniając jej kolor na żółty.

Światła w tej ilustracji powstały poprzez malowanie pędzlem o zmniejszonym kryciu (Opacity) po warstwie wypełnionej gradientem o parametrach przedstawionych poniżej. Poza bielą i czernią użyłem różnych odcieni granatu i błękitu, mieszając obie warstwy w trybie Nakładka (Overlay). Oczywiście również ta warstwa posiada maskę ograniczającą jej widoczność do pożądanego obszaru. Ostatnim krokiem było odsłonięcie białego konturu w całym obszarze lampy przy jednoczesnym zamaskowaniu czarnych linii, które były widoczne do tej pory.

21. Krata chłodnicy – elementy poziome

Schemat postępowania jest identyczny z zastosowanym przy tworzeniu obiektów chromowanych, zmieniają się tylko ustawienia gradientu. Pierwsza z dwóch warstw posłuży zilustrowaniu poziomych elementów tzw. grilla.

22. Krata chłodnicy – elementy pionowe

Poza zastosowaniem odpowiednich ustawień gradientu ważne jest, aby umiejscowić tę warstwę poniżej warstwy poprzedniej. Na zakończenie nad obiema warstwami dodajemy warstwę dopasowania dla narzędzia Poziomy (Levels) przesuwając suwaki Poziomów Wejścia (Input Levels) w stronę środka, w celu zwiększenia kontrastu każdego z zastosowanych gradientów. Ponownie za pomocą maski ograniczamy widoczność warstwy do obszaru kraty chłodnicy.

24. Emblemat

Narzędziem Pióro (Pen Tool) obrysowujemy front emblematu i przekształcamy powstałą w ten sposób ścieżkę na zaznaczenie. Po utworzeniu nowej warstwy dodajemy jej maskę na podstawie tego zaznaczenia, a następnie wypełniamy gradientem o następujących parametrach.

mojejabłuszko – 07-08/2010

90


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

25. Emblemat – poprawki końcowe

Na osobnej, znajdującej się niżej warstwie, wykańczamy boki emblematu, malując różniące się jasnością pasy dające złudzenie światłocienia.

26. Obudowa świateł przeciwmgielnych

Po dodaniu nowej warstwy pod warstwami obrysu zmieniamy jej Krycie do 77% i za pomocą różnych odcieni szarości, miękką końcówką pędzla modelujemy pierścień otaczający reflektor przeciwmgielny. WSKAZÓWKA: W sytuacjach, kiedy musimy wiernie odtworzyć jakiś przedmiot, nieocenioną pomocą mogą okazać się fotografie przedstawiające układ świateł i cieni na podobnych obiektach wykonanych z różnych tworzyw.

27. Światła czerwone

Tworzymy dwie nowe warstwy i grupujemy je za pomocą znajdującej się w dole palety Warstwy ikony Nowa grupa (Create a new group). Następnie dodajemy maskę grupy. Dolną warstwę wypełniamy gradientem biało-czerwono-czarnym, górną natomiast biało-czarnym, dodatkowo poddając ją działaniu filtra Wzór Rastra (Halftone raster). W ustawieniach filtra ustawiamy rodzaj Wzorka (Pattern) na Kropka (Dot). Jednocześnie zmniejszamy Kontrast (Contrast) do zera a w pole Rozmiar (Size) wpisujemy wartość 10. Zmieniamy tryb mieszania warstwy na Nakladka (Overlay) w razie potrzeby zmniejszając jej krycie.

28. Modyfikacja karoserii

Ponieważ docelowo ilustracja ma przedstawiać wizualizację samochodu wraz z fragmentem wnętrza, musimy zamaskować część karoserii. W omawianym przykładzie do obrysowania wybranego fragmentu wykorzystałem narzędzie Pióro (Pen tool). Po przekształceniu otrzymanej ścieżki na zaznaczenie poddałem edycji maskę warstwy karoseria, wypełniając zaznaczenie czernią. Tymczasowo ukryłem także grupę szyby w celu uzyskania lepszej widoczności wnętrza auta. Na zakończenie we wszystkich miejscach gdzie wnętrze zostało odsłonięte, przywróciłem widoczność warstwie linie szare, maskując jednocześnie warstwy linie białe i linie.

mojejabłuszko – 07-08/2010

29. Fotele i kanapa

Wybieramy jednolitą barwę - w tym przypadku będzie to kolor beżowy – i za pomocą pędzla zamalowujemy cale wnętrze konturu. Możemy też zaznaczyć całość narzędziem Lasso (Lasso), po czym wypełnić zaznaczenie za pomocą znajdującego się w przyborniku polecenia Wiadro z farbą (Paint bucket). Następnie tworzymy nową warstwę cieniowanie i używając podobnego koloru, lecz o znacznie mniejszej jasności domalowujemy cienie wszędzie tam, gdzie wydaje nam się to konieczne. Ponieważ każdy fotel składa się z wielu elementów, opracowujemy je osobno, izolując od reszty przy użyciu narzędzia Lasso (Lasso). Podobnie, przy użyciu barwy znacznie jaśniejszej od wyjściowej, nanosimy światła obrazu – może odbywać się to na tej samej warstwie. Korzystamy przy tym z okrągłych, miękkich pędzli z parametrem Twardość (Hardness) ustawionym na 0%. Na zakończenie delikatnie rozmywamy warstwę w obrębie zaznaczenia przy pomocy filtra Rozmycie Gaussowskie (Gaussian blur).

91


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

30. Drzwi i deska rozdzielcza

W miarę postępu pracy dodajemy kolejne warstwy, na których domalowujemy poszczególne detale i elementy tapicerki. Ponieważ ilustracja jest dość złożona, zastosowanie wielu warstw oraz grupowanie ich pozwala na większą kontrolę nad dokumentem, gdyż w razie potrzeby możemy edytować każdą cześć obrazu niezależnie od siebie. W przypadku malowania ogólne zasady są podobne i polegają przede wszystkim na właściwym rozkładzie kontrastów – warto więc obserwować obraz, co jakiś czas wyświetlając na ekranie jego całość przy pomocy skrótu [Ctrl]+[O].

32. Odbłyski światła i detale obrazu

Jednym z ostatnich etapów jest dodanie refleksów świetlnych sprawiających, że bryła samochodu wydaje się mniej płaska. Tworzymy je na osobnych warstwach, zamalowując wybrane obszary na biało, a następnie korygujemy krycie warstw. W przypadku odbłysków o skomplikowanych granicach możemy posłużyć się narzędziami zaznaczania jak Pióro (Pen Tool) czy Lasso (Lasso). Na tym etapie dopracowujemy także detale obrazu i ostatecznie dopasowujemy stopnie krycia poszczególnych warstw.

31. Elementy drewniane

Wnętrza samochodów często wykończone są lakierowanym, egzotycznym drewnem. Wzór użyty tutaj powstał dzięki rozmywaniu narzędziem Smużenie (Smudge tool) warstwy po uprzednim zastosowaniu filtra Raster półtonowy (Halftone raster). Przed zastosowaniem filtra zmieniłem kolory tła i narzędzia na dwa kontrastujące ze sobą odcienie brązu, a następnie wypełniłem warstwę tła jednym z tych kolorów. Dla większej kontroli nad efektem najpierw opracowałem wzór słojów drewna na nowym dokumencie, a dopiero potem spłaszczyłem obraz i przeciągnąłem go do właściwego pliku, dopasowując przy pomocy maski i narzędzia Edycja>Przekształć swobodnie (Edit>Free transform).

32. Modyfikacja konturu

Ponieważ praca zbliża się do końca, możemy zająć się szczegółowymi ustawieniami wprowadzonych na początku białych, czarnych i szarych konturów. Generalna zasada jest podobna do metody użytej przy malowaniu tapicerki auta. Linie szare są neutralne, wiec powinny przeważać na obrazie, przy czym można je częściowo usunąć w celu poprawienia czytelności obrazu – tak jak zrobiłem to m.in. na tylnych drzwiach samochodu. Białe linie dają wrażenie oświetlonych krawędzi i ich odpowiednie zastosowanie może bardzo poprawić realizm ilustracji – podobnie oryginalny, czarny kontur, który zostawiamy w miejscach najbardziej zacienionych. Obydwu należy używać z umiarem, ograniczając ich zastosowanie przede wszystkim do błyszczących elementów obrazu.

mojejabłuszko – 07-08/2010

32. Otoczenie

Ponieważ wykracza to poza ramy tego tutorialu, nie będę opisywał krok po kroku powstawania tła, w jakim osadziłem końcowy efekt naszej pracy. Bardziej doświadczeni graficy dostrzegą, że użyłem tu kilku różnych gradientów i efektu piaskowanej stali, który opisałem przy okazji pracy nad kołpakami samochodu. Musimy pamiętać, że o ile cala kompozycja decyduje o estetyce pracy, najważniejszym elementem sceny pozostaje jej oświetlenie, gdyż tylko prawidłowe ustawienie źródeł światła prowadzi do uzyskania realistycznego efektu. Ponieważ jasny obszar za samochodem nie może powodować odblasków po jego przeciwnej stronie, zasugerowałem istnienie drugiego źródła światła znajdującego się w prawym dolnym rogu kadru, Na samym końcu domalowałem odbicie w prawym lusterku i cień, co ostatecznie zintegrowało obiekt z otaczającą go scenerią. W związku z tym, że cały proces – począwszy od żmudnego wykreślania obiektu w perspektywie aż po malarskie wykończenia detali - jest dość czasochłonny i w zależności od stopnia złożoności ilustrowanego obiektu trwa od kilkudziesięciu do kilkuset godzin, warto zaopatrzyć się w cierpliwość i nie zapominać o obszernej dokumentacji fotograficznej, która z pewnością pomoże nam na każdym etapie pracy.

92


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

Final Cut Pro cz. 4 Wojciech Pietrusiewicz W ostatnim odcinku nauczyliśmy się podstaw składania naszych materiałów na linii czasu. Dzisiaj postaram się bardziej szczegółowo omówić kilka elementów poprzedniego odcinka – w ramach wakacyjnego relaksu naturalnie. Każdy ma własny styl pracy, każdy wykorzystuje podstawowe narzędzia interakcji z komputerem w różnym stopniu. Znam osoby tylko i wyłącznie korzystające z myszki, inni z kolei nie wyobrażają sobie pracy bez zazwyczaj szybszych skrótów klawiszowych.

Podczas trymowania materiałów w oknie playera, mamy do dyspozycji szereg ikonek. Dwie z nich służące do określania „In” i „Out point” są mało wygodne, gdy skupiamy się na oglądanym materiale. Znacznie wygodniej w odpowiednim momencie wcisnąć odpowiednio „i” lub „o” na klawiaturze.

Podobnie sprawa ma się z wznawianiem lub zatrzymywaniem odtwarzania – spacja idealnie się sprawdza w tym celu, a strzałkami możemy przesuwać obraz klatka po klatce dla większej precyzji. Warto dla czynności, które często wykonujemy, najechać kursorem nad odpowiednią ikonkę i chwilę ją tam przytrzymać – ukaże się nam jej nazwa wraz ze skrótem klawiszowym. Dotyczy to w zasadzie każdego przycisku w interfejsie Final Cuta.

Obok timeline, w standardowym ustawieniu okien, znajdziemy wąski i niewygodny pasek narzędziowy. Jest to chyba najgorzej zaprojektowany element całego programu i warto skupić się na skrótach klawiszowych do niego. W szczególności dlatego, że pod każdą ikonką (podobnie jak w Adobe Photoshop) kryje się kilka narzędzi. Dłuższe przytrzymanie jednego z przycisków rozwija go. Przykładowo, często wykorzystywane „Roll” i „Ripple” są dostępne pod, odpowiednio, skrótem „r” i „rr”. Ten ostatni skrót (również widoczny po najechaniu myszką) oznacza zwyczajnie szybkie,

dwukrotne wciśnięcie literki “r” na klawia- na linii czasu. Pod prawym przyciskiem, turze. Sprawa ma się identycznie z kolej- w menu kontekstowym, znajdziemy pozycję nym „Slip” (skrót „s”), Slide („ss”) czy też „Settings”. Jak już wspominałem, Final Cut „Speed” („sss”). potrafi automatycznie dostosować jej ustawienia do pierwszego materiału jaki upuścimy na timeline. Czasami zdarza się jednak, że wyjściowy klip musi być w innej rozdzielczości czy formacie. Wtedy wskazane Bardzo częstym pytaniem jest to o czer- jest dokładne przejrzenie ustawień sekwenwony pasek na górze linii czasu. Występuje cji celem doboru optymalnej rozdzielczości on w również w kilku innych kolorach, jed- i innych parametrów. nak najczęściej jest to właśnie ten pierwszy. Wskazuje on nam, że niemożliwym jest odtworzenie materiału bez jego renderingu. Musi on zostać przetworzony przez kompresor wraz z wszelkimi przejściami i innymi zmianami w stosunku do oryginału. Szybki podgląd w menu na rysunku 4 pokazuje wszystkie inne kolory, które możemy zobaczyć w miejscu czerwonego. Przy tak krótkim materiale nigdy nie zastanawiam się nad renderowaniem wybranych fragmentów i po prostu „lecę po całości” – przy odFCP dodatkowo wspiera zagnieżdżapowiednim sprzęcie trwa to kilka sekund. nie sekwencji. Oznacza to, że po stworzeOsoby planujące montować film pełnome- niu, dla przykładu, napisów początkowych trażowy zachęcam na skupieniu się na po- i końcowych jako dwie odrębne kompozyszczególnych fragmentach. cje, możemy je wstawić do naszego właW oknie z naszymi koszami z mate- ściwego materiału. W tym celu należy po riałami video, audio i innymi, znajdują się prostu przeciągnąć sekwencję z kosza na lirównież pliki z sekwencjami utworzonymi nię czasu. W pewnych sytuacjach, na przykład gdy stale wykorzystujemy ten sam materiał do wielu różnych klipów video, jest to bardzo wygodne i warto o tym pomyśleć zawczasu. Przypominam o możliwości podsyłania pytań na redakcyjnego emaila (redakcja@ mojejabluszko.pl) jeśli macie pytania lub wątpliwości. A tymczasem życzę wszystkim ćwiczenie i eksperymentowanie z ��� Final Cutem przez wakacje oraz spokojnego wypoczynku. ■

mojejabłuszko – 07-08/2010

93


Porady

Podyskutuj o tym na forum!

Druk albumów fotograficznych z programu iPhoto Dominik Łada Trochę przetrzymałem Was z kolejną częścią poradnika, jednak dużo się działo. Dwumiesięczna przerwa zapewne spowodowała zanik pamięci. Wiem, bo sam musiałem przypomnieć sobie co omawiałem w poprzednim odcinku. Zalecam zatem otworzenie MJ 3/2010 i przejrzenie tamtej lekcji, zanim przejdziecie do poniższego artykułu. Czasy fotografii cyfrowej są bardzo piękne. Większość osób jest w stanie kupić aparat cyfrowy i uwieczniać nim swoje wspomnienia. Zdjęć robimy już nie dziesiątki tylko setki bądź tysiące, bo nic nie kosztuje nas „klisza”. Wszystko zapisujemy na kawałku krzemu. Problem w tym, że mamy tych zdjęć właśnie tysiące, a nie mamy ich jak pokazywać – tylko w komputerze. Oczywiście można to wywołać w minilabie, klasycznie, ale też można stworzyć fotoalbum w iPhoto lub Aperture. Jeszcze nigdy nie było to tak proste. Mamy wakacje, okazji do fotografowania będzie masa, ale jak pokazać potem swoje zdjęcia? Poniżej znajdziecie krótki przewodnik jak tworzy się takie fotoalbumy. mojejabłuszko – 07-08/2010

94


Porady Domyślne ustawienia programu iPhoto nie umożliwiają druku w Polsce. Jednak dzięki nam macie taką możliwość. 1. Wybierz w programie iPhoto zdjęcia, które chcesz umieścić w albumie. Możesz zaznaczyć kilka zdjęć na raz lub dodać pozostałe później. 2. Kliknij w znaczek „+”, znajdujący się w lewym, dolnym rogu okna programu. 3. Na ekranie pojawi się menu, z którego należy wybrać opcję „Książka”. 4. Wybierz rodzaj książki. Uwaga można zamawiać już wersję z obwolutą! 5. Spośród 13 dostępnych stylów wybierz ten, który odpowiada charakterowi Twojego albumu. 6. Rozmieść zdjęcia. Zdjęcia możesz rozmieścić ręcznie lub zdać

Podyskutuj o tym na forum!

się na iPhoto, wybierając opcję „Auto-Album”. W zależności od wybranego stylu, będziesz miał możliwość dodania opisów (nie wszystkie style posiadają taką opcję). 7. Pamiętaj, że zdjęcia w formie „surowej”, pobrane wprost z aparatu, prawdopodobnie nie będą wyglądały dobrze na wydruku. Warto więc każde z wybranych zdjęć poddać prostej obróbce. Aby to uczynić, kliknij dwukrotnie w zdjęcie a następnie wybierz funkcję „Dostosuj”, która znajduje się na dolnym pasku narzędzi. Po wybraniu wspomnianej opcji, pojawi się okno „Dostosowanie”. Dostosowywanie zdjęcia warto

zacząć od histogramu (czerwonozielono-niebieski wykres na górze okna). Przesuwając skrajne suwaki (lewy i prawy) do punktów, w których histogram zaczyna rosnąć, powinniście zanotować zauważalną poprawę jakości zdjęcia. Warto też przyjrzeć się opcji „Światła i cienie” oraz poprawić „Ostrość”. Oczywiście można eksperymentować z pozostałymi suwakami, mając na uwadze fakt, że zdjęcie na ekranie może się różnić nieznacznie od zdjęcia na wydruku. 8. Po uzyskaniu zamierzonego efektu i uzyskaniu gotowego albumu, kliknij prawym klawiszem myszy na szarym polu otaczającym album. Z menu wybierz opcję: „Zachowaj książkę/kalendarz jako PDF...”

Na koniec, mając gotowy PDF musicie go wysłać do drukarni. Istnieje wiele takich miejsc w Polsce, my ze zrozumiałych względów polecamy drukarnię, z którą współpracujemy już od początku wydawania MJ – drukarnię Protea-Taff. Formularz zamówieniowy znajduje się pod tym linkiem – http://mojejabluszko. pl/drukuj-fotoalbum/ ■ mojejabłuszko – 07-08/2010

95


Tips&Tricks Przydatne funkcje Książki Adresowej Program Książka Adresowa ma kilka dosyć przydatnych funkcji, o których dowiedziałem się zupełnie przypadkowo. Pierwszą z nich jest wyświetlanie numeru osoby, do której chcemy zadzwonić, na całym ekranie. Jest to przydatne gdy z daleka chcemy widzieć numer, pod który będziemy dzwonili.

Wyświetla się to w bardzo prosty sposób. Najeżdżając kursorem na telefon w danych kontaktowych, klikamy gdy pole pod kursorem zrobi się szare. Pojawia się opcja „Pokaż dużą czcionką”. Efektem jest wyświetlenie się numeru, widocznego z całkiem sporego oddalenia.

Podyskutuj o tym na forum!

Niejako idąc za ciosem i tą samą filozofią, możemy najechać też na adres. Wtedy po kliknięciu pojawi się inne menu, które w prosty sposób integruje nas z serwisem Google Maps.

Korespondencja seryjna idealna na święta Kolejną, bardzo przydatną, szczególnie w okresie świątecznym, funkcją, jest korespondencja seryjna. Okazuje się, że nie musimy już samodzielnie adresować kopert z życzeniami świątecznymi dla naszej rodziny i przyjaciół. Wystarczy do tego Książka Adresowa. Ma ona domyślnie ustawione opcje wydruku na kopertach. Mamy praktycznie wszystkie międzynarodowe standardy i rozmiary kopert.

Możemy nawet dodawać do naszego adresu jakiś obrazek – np. logo firmy. Jeśli chodzi o wydruk większej ilości kopert, do większej ilości adresatów, czyli właśnie korespondencję seryjną, to wystarczy w Książce Adresowej

mojejabłuszko – 07-08/2010

zaznaczyć osoby, które nas interesują i wcisnąć drukuj. Jeśli zaznaczyliśmy 5, 10, 15 czy też więcej kontaktów, tyle będziemy mieli zaadresowanych kopert i informacja o tym pojawi się w oknie dialogowym drukowania. Proste i wygodne. Jak znalazł na święta. Wygląd paska narzędzi Większość programów dla Mac OS X oferuje użytkownikom pasek narzędzi, który umożliwia szybki dostęp do często wykorzystywanych poleceń. Programy oferują również pewien stopień kontroli nad wyglądem i zawartością paska narzędzi.

96


Tips&Tricks

sare_105x280_spad5.ai

Podyskutuj o tym na forum! 17-02-10 13:24:29 Reklama

Pasek narzędzi, szczególnie w przypadku małych monitorów, może zajmować sporo miejsca. Teoretycznie można go w takim przypadku po prostu wyłączyć, ale lepszym rozwiązaniem jest ograniczenie jego wielkości. W związku z tym programiści Apple przewidzieli do dyspozycji użytkowników sześć różnych sposobów wyświetlania paska narzędzi. Standardową metodą zmiany sposobu wyświetlania paska narzędzi jest

wejście w tryb jego edycji, wybierając z menu Widok polecenie Dostosuj pasek narzędzi. W dolnej części okna edycji widoczne jest menu, które umożliwia wybór między trzema głównymi trybami wyświetlania paska narzędzi (ikony i tekst, tylko ikony, tylko tekst), a także pole wyboru, umożliwiające wybranie trybu małych ikon lub tekstu. Przy okazji, można także dostosować zawartość paska narzędzi.

Jeżeli chcemy jedynie zmienić tryb wyświetlania paska narzędzi, można skorzystać z dwóch pozostałych metod. Pierwszą jest menu kontekstowe, które wyświetlane jest po kliknięciu w pasek narzędzi prawym klawiszem myszy (lub lewym w wciśniętym klawiszem Ctrl). Ostatnią metodą jest kliknięcie w klawisz paska narzędzi (w prawym górnym rogu okna) z wciśniętym klawiszem Command. Bez tego klawisza, kliknięcie powoduje wyświetlenie lub ukrycie paska narzędzi. Dodanie klawisza Command powoduje, że zamiast tego zmieniać się będzie cyklicznie tryb wyświetlania paska narzędzi (cyklicznie, czyli każde kolejne kliknięcie powoduje przejście do następnego trybu wyświetlania). Jeżeli do klawisza Command dodamy jeszcze klawisz Shift, kolejność cyklicznej zmiany trybów wyświetlania zostanie odwrócona. Warto pamiętać, iż nie wszystkie programy oferują tryby wyglądu paska narzędzi. Przykładem może być program Safari, który oferuje tylko tryb ikon, lub Mail, który nie oferuje trybu małych ikon lub tekstów. ■

mojejabłuszko – 07-08/2010

C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

Reklama

97


Patronujemy dobrym książkom


Bezpieczeństwo

Podyskutuj o tym na forum!

Miętowy Mac – czyli Linux Mint 9 na Maku Krzysztof Młynarski Historia Linuksa – bo to o nim chcę Wam dziś opowiedzieć – na Maku jest dość długa, w każdym razie o wiele dłuższa, niż historia Maków zbudowanych w oparciu o procesory Intela. Ale tak naprawdę, z punktu widzenia osób, które z różnych powodów chciałby uruchamiać Linuksa na Maku – mamy obecnie najlepszy moment ku temu! Z jednej strony Maki zbudowane na Intelu są na tyle podobne do komputerów PC, że nareszcie pecetowe dystrybucje Linuksa uruchamia się tak zupełnie normalnie, wkładając płytę CD czy DVD do napędu i uruchamiając komputer z nieśmiertelnym, wciśniętym klawiszem „C” – dokładnie tak samo, jak uruchamia się płytę instalacyjną systemu Mac OS X. Z drugiej strony, mamy szereg dobrych programów do wirtualizacji, które umożliwiają uruchamianie innych systemów operacyjnych niejako z poziomu Mac OS X, ale tym razem – bez konieczności emulowania procesora i wielu innych komponentów sprzętowych typowych dla peceta – wszystko dzięki temu, że Mac stał się tak bardzo podobny do PC. Zazwyczaj zacząłbym artykuł od jakiegoś rysu historycznego. Nie tym razem jednak. Celowo pominę wprowadzenie historyczne, aby jak najszybciej

przejść do sedna sprawy. Nie rozpisuję „appliance” – czemu nie? Ale komputer się również o wadach i zaletach całej biurkowy lub laptop? Nie! Lepiej używać masy dystrybucji Linuksa dostępnych na nim systemów przeznaczonych od poobecnie – osoby zainteresowane, zawsze czątku do tego typu zastosowań – Mac mogą przejrzeć choćby zawartość słyn- OS X lub – z góry przepraszam Szanownego portalu DistroWatch.com (http:// nych Czytelników – Windows. distrowatch.com/). Używanie UNIX’a czy Linuksa na deMożecie zapytać, co skłoniło mnie do sktopie kojarzyło mi się z używaniem poruszenia tego tematu, akurat teraz? Boeinga 747-Cargo w charakterze ciężaOtóż w zasadzie bezpośrednim powo- rówki, po odcięciu większej części skrzydem jest wydanie właśnie kolejnej wersji deł. Niby od biedy się da, ale... ani to speprzesympatycznej dystrybucji Linuksa o cjalnie nie zmieści się w zakrętach, ani to nazwie Mint 9 „Isadora”. nie jest ekonomiczne, ani też najłatwiejJako starej daty uniksowiec i linuk- sze w użyciu. I w zasadzie co z tego, że siarz przez lata byłem dość konserwa- potężne? Po prostu – do wożenia towatywny jeśli chodzi o używanie tego typu rów po ulicach i drogach są ciężarówki, a systemów „na desktopie”. Owszem, ser- do wożenia towarów na inne kontynenty wer, firmowy firewall, czy jakiś sieciowy statki lub samoloty. Koniec, kropka.

mojejabłuszko – 07-08/2010

Oczywiście przez lata śledziłem rozwój zastosowań tego typu systemów na desktopach – jak większość z nas wie – Mac OS X jest przecież tak naprawdę oparty na znanej odmianie UNIX’a, o nazwie FreeBSD i przecież jakoś to działa. Całkiem nieźle, szczerze mówiąc. Jednak nie tak dawno, po raz kolejny, systemy Windows zaczęły mnie wkurzać. Może nawet nie same systemy Windows, bo trzeba oddać Microsoftowi, że od czasu wypuszczenia Windows 7, nie jest to już takie złe środowisko do pracy w biurze. O wiele bardziej zaczęły mnie irytować coraz to nowsze i doskonalsze programy antywirusowe pod Windows, które z jednej strony są w tym konkretnym systemie niezbędne, a z drugiej strony... właśnie, zacznę od początku. Na prośbę klienta przeprowadzaliśmy test kilku, tzw. wiodących antywirusów. Nie, nie pod kątem skuteczności wykrywania przez nie wszelakiego świństwa – takie testy przeprowadza wiele mniej lub bardziej niezależnych instytucji i na dobrą sprawę nie widzę powodu, abyśmy dublowali ich pracę. Nas poproszono o sprawdzenie, jak te produkty wpływają na wydajność systemu i uruchamianych w nim aplikacji, na współczesnym, markowym sprzęcie PC. Otrzymane wyniki nawet na mnie zrobiły solidne wrażenie, choć jako informatyk z dwudziestoletnim stażem w branży uważałem, że już nie tak wiele znowu rzeczy, może mnie zaskoczyć lub spowodować, że będę miał problemy z zachowaniem stoickiego spokoju.

99


Bezpieczeństwo Okazało się bowiem, że system i aplikacje nie są spowalniane o jakiś tam mało znaczący procent wydajności (jak niekiedy sugerują twórcy takich rozwiązań), ale o setki procent, a nawet więcej. W naszych testach, najmniejsze spowolnienia plasowały się w okolicach 1,8 raza (w stosunku do „gołego systemu” na tej samej maszynie), a największe dochodziły nawet do 6x czy 7x (rekordowy przypadek: 11x). Średnio było to minimum około dwóch razy. Tak czy owak, oznacza to, że użytkownik PC z Windows płaci nie tylko za licencję antywirusa, ale też około 50% ceny sprzętu tylko po to, aby antywirus mógł go chronić! Nie piszę tu o zajmowanej pamięci RAM czy nawet przestrzeni na dysku, bo w sumie nie to ma być treścią przewodnią tego tekstu – pomimo, że w tych kategoriach też byłoby na co ponarzekać. Ponieważ oprócz Maków, mamy też w firmie kilka markowych PC, i tych nowych i tych trochę starszych, wynik opisywanego tu testu po raz kolejny skierował mnie na tory myślenia o wyeliminowaniu przynajmniej części instalacji systemu Windows i nieodłącznego antywirusa na tych maszynach. Kilka prób tego rodzaju, przeprowadzanych w oparciu o znaną i przez wielu lubianą dystrybucję Linuksa o nazwie Ubuntu – opartą na skądinąd świetnym i legendarnym już Debianie – nie wypaliło na dłuższą metę. A to jakiś kawałek hardware nie był obsługiwany, a to GUI nie było dostatecznie dopracowane – wystarczy powiedzieć, że po jakimś czasie testowania, na dany desktop wracał Windows z nieszczęsnym antywirusem. Tym razem finiszowanie wspomnianego tu przeze mnie testu zbiegło się w czasie z bardzo głośną premierą, długo

Podyskutuj o tym na forum!

oczekiwanego Ubuntu Linux 10.4. Cóż, dysponując sprzętem dostarczonym przez klienta do testów Windows i wydajności antywirusów, nie mając na dyskach tych maszyn nic wartościowego, postanowiliśmy „po godzinach” zainstalować na nich nowe Ubuntu, aby zobaczyć, jak ten system da sobie radę na znanych nam już, pod względem wydajności, maszynach. Niestety, na pierwszym komputerze zabawa aplikacjami pod świeżo zainstalowanym Ubuntu skończyła się jakimś „wyciekiem pamięci”, buczeniem wentylatorów i generalnie porażką. Okazało się, że Ubuntu 10.4 zapowiada się nieźle, ale wymaga jeszcze kilku edycji poprawek – wyraźnie to wydanie Ubuntu powstało nieco „na czas”, coś jak duże budowle w okresie PRL-u, kiedy to zawsze budowlańcy musieli oddać dany obiekt z jakiejś okazji, na przykład ówczesnego święta 22 lipca – a zaraz potem robiono generalny remont oddanego obiektu (tak było m.in. w przypadku Trasy Łazienkowskiej w Warszawie). Ponieważ testy antywirusów miały potrwać jeszcze jakiś czas (nie wszystkie produkty do testowania dostarczono nam o czasie), sprzęt nadal pozostawał w naszym laboratorium. Nagle, jeden z moich kolegów zaproponował, abyśmy przetestowali inną dystrybucję Linuksa – o nazwie Linux Mint. Mint czy też „Miętowy Linux” powstał w wyniku niezadowolenia pewnej grupy deweloperów, wykorzystujących do pracy Ubuntu. Twórcy Minta, krytykują Ubuntu za zbyt restrykcyjne podejście do oprogramowania (twórcy Ubuntu, podobnie jak twórcy samego Debiana, na bazie którego powstaje Ubuntu, są przeciwnikami dostarczania w dystrybucji oprogramowania,

które nie jest udostępnione przez swoich autorów wraz ze 100% otwartą licencją, np. GPL – w efekcie, wiele sterowników, kodeków multimedialnych czy innych, użytecznych narzędzi, użytkownik musi doinstalowywać ze specjalnych, dodatkowych repozytoriów, czy nawet „ręcznie” po pobraniu ich ze witryny producenta). To w samo w sobie bywa uciążliwe, wymaga już pewnej wiedzy oraz... zwyczajnie zniechęca niektórych, potencjalnych użytkowników. Ponadto, twórcy Minta od początku nie byli zadowoleni z ergonomii Ubuntu i domyślnego wyglądu jego środowiska graficznego (GUI). Sam Mint został oparty na Ubuntu (zachowując z nim 100% kompatybilność) i ponownie – niezależnie od Ubuntu – na Debianie, plus został wzbogacony o pakiety oprogramowania specyficzne wyłącznie dla tej dystrybucji, takie jak choćby: mintMenu, mintDesktop, mintWifi czy mintinstall. O tych dodatkowych aplikacjach piszę jeszcze w dalszej części tekstu. Okazało się, że zgodnie z oczekiwaniami i przyjętą zasadą, po ukazaniu się nowego Ubuntu 10.4, została wypuszczona nowa edycja Minta – pełna jej nazwa brzmi: Linux Mint 9 „Isadora”. Z początku naprawdę sceptycznie podszedłem do propozycji testowania tej dystrybucji. Bo w sumie, jeśli Ubuntu 10.4 w bardzo „świeżej” wersji nie zdało egzaminu, to dlaczego bazujący na nim Mint 9 miałby być lepszy czy też choćby lepiej dopracowany? Przekonywano mnie jednak, że zespół twórców Minta nie zaczyna pracy nad doskonaleniem nowej edycji w chwili, gdy projekt Ubuntu wypuszcza nową edycję, tylko jednak nieco wcześniej oraz,

mojejabłuszko – 07-08/2010

że wiele łat powstaje niezależnie. Dodatkowo, że Mint jest dystrybucją bardzo silnie powiązaną z niezwykle aktywną społecznością użytkowników, która nie tylko testuje system i sugeruje poprawki, ale również wpływa na nowe funkcjonalności, które pojawiają się w kolejnych edycjach. Jeśli coś jest potrzebne użytkownikom i pomysł wydaje się ciekawy większemu gronu – zostaje on po prostu zrealizowany. Komunikacja użytkowników odbywa się głównie za pośrednictwem internetowego forum. Słowem, w końcu postanowiłem, że spróbujemy. Okazało się, że faktycznie Mint zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, zdecydowanie najlepsze, że wszystkich dystrybucji „desktopowych”, jakie do tej pory uruchamialiśmy. System jest szybki, grafika systemowa została zaprojektowana z niebywałą – jak na Linuksa – dbałością o szczegóły. Od momentu startu, poprzez zalogowanie się do systemu i pracę, a kończąc na zamknięciu systemu – jest on cały czas... ładny. Cały nasz zespół miał takie same odczucia, więc można było zaryzykować twierdzenie, że coś w tym musi jednak być, a nie jest to wyłącznie moje, subiektywne odczucie.

100


Bezpieczeństwo Najbardziej jednak urzeka fakt, że nawet na starszym sprzęcie, system jest niezwykle wydajny, nawet jeśli skorzystamy z legendarnego Compiza (manager okien z wieloma wodotryskami – wystarczy powiedzieć, że jest ich więcej niż standardowo w Mac OS X) na komputerze, który posiada jakąś mizerną kartę graficzną AGP ze 128MB VRAM. Pomyślałem sobie, że skoro tak dobrze poszło nam na PC to dlaczego nie sprawdzić, jak działałby Mint 9 na Maku? Któregoś ranka, wpadłem na pomysł, żeby uruchomić Minta na Maku. Tak się składa, że mam na biurku dość starego Maka Mini, z jednordzeniowym procesorem Intel Core Solo taktowanym zaledwie zegarem 1.5GHz, posiadającym tylko 512M RAM oraz słabiutką, intelowską grafiką zintegrowaną. Jest to komputer, który nawet pod Tigerem dość wyraźnie „się czołga”, nie mówiąc o systemach w wersji 10.5 czy 10.6. Słowem: wprost idealna maszyna do takiej zabawy! Żeby było trudniej, uruchomiłem Linuksa bezpośrednio z płyty CD, w tak zwanym trybie LIVE (czyli bez instalacji na dysku twardym) i.. już w chwilę po starcie zostałem dość przyjemnie zaskoczony – okazało się bowiem, że wszystkie

Podyskutuj o tym na forum!

urządzenia zainstalowane w komputerze działają z tak zwanego „palca”. Do tej pory przyzwyczajony byłem do pewnych kłopotów z pecetowymi dystrybucjami Linuksa uruchamianymi na Maku. To nie działała karta WiFi, a to Bluetooth, a niekiedy nie było dźwięku czy pojawiały się dziwne problemy z grafiką. akceleracja 3D również pracowała, jak na ten sprzęt – bez zarzutu – co jest bardzo użyteczne przy przeglądaniu zawartości wirtualnych pulpitów, albo nawet przy przełączaniu się pomiędzy nimi:

A tutaj? Działała również sieć przewodowa – Ethernet. System od razu wykrył moją sieć WiFi i poprosił o hasło niezbędne do połączenia się z nią. Bluetooth? Bez problemu – sparowanie mojej Nokii E72 to był moment! Dźwięk, grafika? Domyślnie – czyli działają. Jakby tego było mało, to

Oczywiście nie było też problemów z pracą urządzeń podłączanych za pośrednictwem portów USB czy FireWire. Co zresztą może się przydać do rzeczy, którą

mojejabłuszko – 07-08/2010

trudno wykonać na naszym ulubionym Mac OS X bez dodatkowego oprogramowania, ale o tym za chwilę. Praca z systemem bezpośrednio wystartowanym z płyty CD lub DVD we wspomnianym już przeze mnie trybie LIVE, ma swoje zalety: • Nie są dokonywane żadne zmiany na dysku twardym komputera, chyba, że wyraźnie o to poprosimy (nb. dysk systemowy sformatowany pod HFS+ jest widoczny z poziomu Linuksa, są też dostępne wszystkie pliki i katalogi na nim – ale wyłącznie w trybie tylko do odczytu). • Można skonfigurować sieć i „bezkarnie” testować większość aplikacji, restart systemu lub jego wyłączenie spowodują utratę wszystkich modyfikacji dokonanych w konfiguracji poszczególnych programów, a także wszystkich utworzonych dokumentów (jeśli chcecie takie dane zachować, dobrze jest je przegrać np. na pendrive, dysk USB/FireWire lub... wrzucić na dysk sieciowy, jeśli takowy jest dostępny). • Można bawić się dowolnymi ustawieniami – i tak nic się nie zepsuje (za wyjątkiem oczywiście narzędzi do formatowania czy partycjonowania dysków – one działają całkiem na serio i ich użycie, będzie miało skutek). Tryb LIVE ma też dość oczywiste wady: • Sam system oraz uruchamiane w trakcie pracy w tym trybie

101


Bezpieczeństwo programy, wczytują się o wiele wolniej niż miałoby to miejsce przy pracy z dysku twardego. Interfejs użytkownika systemu oraz wszystkich, uruchamianych programów działa wyłącznie w języku angielskim. Siłą rzeczy, nie wszystkie z około 30000 programów dostępnych dla systemu Linux Mint 9, są dostępne na płycie CD, a nawet DVD. Dlatego też można przetestować jedynie te aplikacje, które są dostępne na płycie (lub, jeśli Mac ma sporo pamięci, można – po skonfigurowaniu sieci – pokusić się o doinstalowanie jeszcze kilku programów przez sieć, niemniej, w trybie LIVE nie wszystko musi zadziałać prawidłowo). Nie ma możliwości skutecznego zainstalowania dostępnych aktualizacji systemu, więc siłą rzeczy testujemy system tylko w „fabrycznej wersji”, a więc potencjalnie, zawierający wszystkie błędy, jakie występowały w Linux Mint 9 w momencie jego wydania. Piszę o tym dlatego, gdyż świadomość pewnych ograniczeń studzi zapędy do krytykowania czegoś nowego, na podstawie pierwszego, dość niepełnego jednak wrażenia. Oczywiście istnieje możliwość zainstalowania pełnego systemu na dysku. Jest to możliwe bezpośrednio z poziomu pulpitu po uruchomieniu systemu w trybie LIVE. W celu uruchomienia programu instalacyjnego wystarczy po prostu wykonać dwuklik na ikonce podpisanej „Install Linux Mint”. Miłe jest to, że już w trakcie instalacji można używać języka polskiego. Zresztą rozpoczynając instalację Minta zaczynamy właśnie od kruku pierwszego,

Podyskutuj o tym na forum!

którym jest właśnie wybór języka, który będzie używany w trakcie instalacji, i który stanie się domyślnym językiem w zainstalowanym systemie.

Następnym krokiem jest wybór naszego domyślnego położenia i związanej z tym położeniem strefy czasowej.

W trzecim kroku wybieramy rodzaj obłożenia klawiatury. W 99% przypadków opcje zaproponowane domyślnie będą nas satysfakcjonowały. Dla „oldschoolowych” użytkowników Maka mam niemiłą wiadomość – domyślnym układem klawiatury dla Polski jest tzw. klawiatura programisty – niestety, moja ulubiona.

Przejście do kroku czwartego uruchamia graficzny program do partycjonowania dysków. O ile poprzednie kroki instalacyjne nie dokonują jeszcze żadnych zmian na dysku, o tyle wybranie zmian na tym ekranie i ich zatwierdzenie wiąże się już ze zmianą zapisów na dysku twardym zamontowanym w komputerze. Słowem, jeśli nie mamy aktualnej, sprawdzonej kopii zapasowej całości danych przechowywanych na dysku, sugerowałbym zaniechanie instalacji na tym etapie. Chyba, że – jak to było w moim przypadku – jesteście zdecydowani na instalację nowego systemu na całym dysku komputera. Program partycjonujący wie z jakim komputerem ma do czynienia i bardzo ładnie ostrzega o tym, że możemy sobie uszkodzić dane na dysku, jeśli nie wiemy,

mojejabłuszko – 07-08/2010

co robimy. Tak więc nie istnieje szansa, że dokonamy tego przez przypadek.

W kroku piątym należy wypełnić formatkę z danymi dotyczącymi pierwszego konta, które zostanie założone w nowo instalowanym systemie. W trakcie wpisywania hasła do naszego konta, jego treść nie jest rzecz jasna wyświetlana, ale w zamian w polu obok musimy podać hasło ponownie, celem sprawdzenia, czy potrafimy wprowadzić je poprawnie jeszcze raz. Lepiej przekonać się o tym teraz, niż dopiero po zainstalowaniu systemu i zrestartowaniu komputera. Kolejnym krokiem instalacji, w którym mamy jakąś możliwość podjęcia decyzji jest krok siódmy. Tutaj program

102


Bezpieczeństwo

Podyskutuj o tym na forum!

instalacyjny prezentuje nam okno z podsumowaniem wszystkich wybranych przez nas opcji instalacyjnych.

Jest to ostatnia chwila, aby ewentualnie „zawrócić”. Po potwierdzeniu podsumowania, program zaczyna zapisywać zmiany na dysku systemowym i przechodzi automatycznie do dalszej części instalacji. W trakcie właściwej instalacji, program instalacyjny wykonuje szereg czynności, takich jak: partycjonowanie dysku, formatowanie partycji, kopiowanie nowych plików, pobieranie brakujących archiwów z sieci (dlatego ważne jest, aby instalacja była przeprowadzania po skonfigurowaniu połączenia z Internetem – połączenie z siecią jest potrzebne w trakcie instalacji!). Bieżący postęp instalacji pokazywany jest na dole okna programu instalacyjnego. To chwilę potrwa (w zależności od szybkości komputera oraz szybkości łącza internetowego, którym dysponujemy). Po zakończonej instalacji, na środku ekranu pojawia się okno dialogowe, informujące o zakończeniu instalacji oraz

umożliwiające wybór jednej z dwóch opcji: • opcja „Kontynuuj testowanie” powoduje powrót do sesji LIVE, czyli dalej bawimy się systemem uruchomionym z CD/ DVD, niemniej Mint 9 jest już zainstalowany na komputerze i uruchomi się po zrestartowaniu komputera. • wybranie opcji „Uruchom ponownie teraz”, powoduje prawidłowe zamknięcie systemu, wysunięcie płyty CD/DVD z napędu, a po jej zabraniu przez nas i potwierdzenie klawiszem Enter, następuje restart komputera z dysku twardego.

To co będzie się działo dalej zależy od tego, czy Linux Mint 9 jest jedynym systemem operacyjnym zainstalowanym na dysku, czy też nie. Jeśli nie, to powinien pojawić się ekran managera uruchamiania systemów operacyjnych wraz

z możliwością wybrania jednego z zainstalowanych systemów. Jeśli natomiast Linux Mint 9 jest jedynym zainstalowanym na komputerze systemem (tak, jak to miało miejsce w przypadku mojego Maka Mini), program ładujący rozpoczyna wczytywanie Linuksa. System wczytuje się szybko. W trakcie startu, przez większą część czasu ekran jest czarny, na jego środku widnieje charakterystyczne logo Minta, a poniżej symulowane jest coś w rodzaju paska postępu, złożonego z kropek. Po zakończeniu ładowania systemu, pojawia się ekran logowania. Jego domyślne ustawienia powodują, że na środku ekranu mamy możliwość wybrania naszego konta (wystarczy kliknąć w swoje imię i nazwisko lub inną nazwę, którą zdefiniowaliśmy podczas instalacji. Ekran logowania wygląda tak (jego parametry można modyfikować w ustawieniach systemowych):

Mamy swojego Minta! Generalnie wygląda on tak samo, jak podczas sesji LIVE, tyle tylko, że jest po polsku (o ile wybraliśmy język polski w czasie instalacji). Na dole ekranu znajduje się pasek narzędziowy, bardzo podobny do paska menu w Mac OS X (który w Mac OS X znajduje się domyślnie na górze ekranu). Klikając prawym przyciskiem myszki w ten pasek, można rozwinąć menu kontekstowe, w którym m.in. dostępne są „Właściwości” paska – wybierając tę opcję można m.in. ustawić położenie paska (dostępne są: Góra, Dół, Lewo, Prawo). Ustawienie to będzie automatycznie pamiętane przy następnych zalogowaniach. Ja jednak pozostawiłem pasek w jego domyślnym miejscu, celowo, aby nie dokonywać zmian, które spowodowałyby, że mój opisywany tu Mint nie będzie maksymalnie domyślnie skonfigurowany. Najciekawszą rzeczą na pasku narzędziowym jest menu, do którego dostęp daje nam przycisk z logiem Minta i napisem „Menu” znajdujący się na lewym skraju paska narzędziowego. Jest to w pewnym sensie odpowiednik menu „Jabłko” znanego nam wszystkim z OS X. Niemniej wygląda dość poważnie inaczej. Ciekawe jest to, że posiada dwa widoki: tzw. „Ulubione” i „Wszystkie aplikacje”, dzięki czemu łatwiej się zorientować w jego zawartości. Widok „UluPo wprowadzeniu prawidłowego ha- bione” można tak dostosować, aby znajsła na konto (tego, które zdefiniowali- dowały się w nim najczęściej wykorzyśmy podczas instalacji) i zatwierdzeniu stywane programy. go kliknięciem w przycisk „Zaloguj”, po Interesującą funkcją menu Minta krótkiej chwili pokazuje się pulpit sys- jest możliwość wyszukiwania progratemu gotowego do pracy. mów po fragmencie nazwy, służy do

mojejabłuszko – 07-08/2010

103


Bezpieczeństwo

Podyskutuj o tym na forum!

tego pole „Filtr:”, w którym wystarczy W rzeczywistości, wiele dobrych, znazacząć wpisywać nazwę, aby automa- nych i użytecznych aplikacji jest już zatycznie w menu pokazywały się ikony instalowanych w systemie. W celu zoi nazwy aplikacji, których nazwy speł- rientowania się w tym, co już posiadamy, niają podany wzorzec. warto przełączyć menu Minta w widok Bardzo ciekawą aplikacją dostępną „Wszystkie aplikacje” i trochę „poszpepo lewej stronie menu Minta jest „Me- rać” – uruchamianie kolejnych aplikanedżer oprogramowania”. Jest to właśnie cji nie powinno nic zepsuć, niemniej w jedna z tych aplikacji specyficznych tylko pierwszej fazie zabawy z systemem warto dla Linux Mint, która znakomicie uła- ostrożnie podchodzić do aplikacji „Centwia wybór dodatkowego oprogramo- trum sterowania”, która daje możliwość wania, które mogłoby się nam przydać, konfigurowania bardzo dużej liczby paraa tym samym, które chcielibyśmy zain- metrów systemu. Jest tego o wiele więcej stalować w systemie. niż w Mac OS X i na początku łatwo się Oczywiście tylko ze względów for- pogubić. Dlatego zalecam ostrożność. malnych zaznaczę, że wszystkie z ponad Z aplikacji mniej niebezpiecznych, ale 30000 programów dostępnych za po- za to dających masę radości, mogę poleśrednictwem tego narzędzia są w 100% cić np. pakiet biurowy OpenOffice, czy legalne i mogą być w każdej chwili zain- edytor plików graficznych – GIMP: stalowane (potrzebny jest dostęp do Internetu w momencie instalacji). Nie jest potrzebne posiadanie żadnego konta, podawanie jakichkolwiek swoich danych włączając w to danych karty kredytowej. To jest m.in. piękne w Linuksie. Okienko z ikoną lupki, w prawym, górnym rogu okna „Menedżera oprogramowania” umożliwia szybkie wyszukiwanie poszukiwanych tytułów. Można też skorzystać z ikon, symbolizujących grupy dostępnych programów, np. „Polecane” czy „Biuro”. System domyślnie posiada odtwarzacz muzyczny, jak i przeglądarkę plików graficznych. Piękne jest to, że dla każdego takiego programu istnieje wiele alternatyw – więc jeśli domyślny wybór autorów nam nie pasuje – nic nie stoi na przeszkodzie, aby doinstalować sobie coś innego, co lepiej spełnia nasze wymagania.

Domyślną przeglądarką WWW w systemie jest Firefox, z kompletem potrzebnych wtyczek. Oczywiście można w nim zainstalować swoje ulubione rozszerzenia (np. AdBlock) – prosto z sieci. Dla nas – użytkowników Jabłuszek, dość ciekawą informacją może być to, że Linux w dość interesujący sposób montuje iPoda. Otóż po podłączeniu iPoda do komputera otwiera się okno prezentujące jego zawartość. Z menu „Widok” tego okna wybieramy opcję „Wyświetlanie ukrytych plików” i... okazuje się, że mamy dostęp do wszystkich plików na naszym iPodzie, łączenie z kompletem plików muzycznych!

A to daje możliwość np. wykonania kopii zapasowej wszystkiego, co kiedykolwiek wgraliśmy do iPoda. Prawda, że piękne? Na zakończenie coś dla miłośników Terminala. Oczywiście Linux, jak każdy, szanujący się system uniksopodobny, zawiera ogromną liczbę narzędzi, które mogą być wykorzystywane wyłącznie z poziomu linii poleceń powłoki systemowej (CLI). Aby skorzystać z tych narzędzi, wystarczy uruchomić z menu Minta

mojejabłuszko – 07-08/2010

program „Terminal” (warto dopracować sobie jego ustawienia – dostępne opcje są naprawdę bogate). Używając polecenia „dmesg” można obejrzeć wszystkie komunikaty jądra systemu i jego modułów, w tym popatrzeć, jak ładnie nasz Linux rozpoznawał poszczególne komponenty komputera, specyficzne dla maszyn produkowanych przez firmę Apple: Podsumowując mogę napisać, że system taki jak Linux Mint 9 może dać „drugie życie” naszemu starszemu, słabszemu Maczkowi. Oczywiście można go używać również na nowych Jabłuszkach – obecnie Linux posiada dość obszerną bibliotekę użytecznego i fajnego oprogramowania, do tego w 99% dostępnego za darmo i legalnie. Czemu więc nie sprawdzić, co to wszystko jest warte? ■ Reklama

104


Kuchnia z jabłuszkiem

Podyskutuj o tym na forum!

Sałatka z tuńczykiem i jabłkiem Małgorzata Salamonowicz-Łada • 2 puszki tuńczyka w sosie własnym, w dużych kawałkach (po 15 dag) • puszka zielonego groszku (15 dag) • 2 czerwone cebule • 2 ogórki konserwowe • 1 duże jabłko • 1/2 strąka czerwonej papryki • 1/2 szklanki majonezu • 1 łyżka soku z cytryny • sól, pieprz Tuńczyka osączyć z zalewy, podzielić na kawałki. Groszek odsączyć i przepłukać na sicie. Cebulę obrać i pokroić w krążki. Ogórki pokroić w plasterki. Jabłko umyć, wyci��ć gniazdo nasienne, nie obierać, pokroić w małą kostkę. Paprykę umyć, pokroić w paseczki. Szczypiorek umyć, posiekać. Majonez wymieszać z sokiem z cytryny, przyprawić do smaku solą i pieprzem. Wszystkie składniki sałatki delikatnie wymieszać, polać sosem i posypać posiekanym szczypiorkiem. Życzę smacznego!

mojejabłuszko – 07-08/2010

105



moje jabluszko #7-8|2010