Issuu on Google+

prowadzących na werandę, gdy nagle jego ręka znieruchomiała. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że drzwi są otwarte na oścież. Jego rodzice zawsze je zamykali. Przełknął ślinę i wszedł do niewielkiej, obudowanej werandy. Co parę kroków zatrzymywał się i nasłuchiwał; jego ruchy były ostrożne, zupełnie jakby znalazł się w tym miejscu po raz pierwszy w życiu, choć przecież znał je jak własną kieszeń. Drzwi wejściowe również były szeroko otwarte. Cal wysunął drobną dłoń i odgarnął na bok długie sznury bursztynowych koralików – identyczne kurtyny symbolicznie broniły dostępu do większości pomieszczeń w ich domu. Z głębi nie dobiegały odgłosy rozmów ani śmiechu; w powietrzu nie unosił się zapach podgrzewanej kolacji, nie było też słychać szczęku naczyń ani grzechotu sztućców. W tej nienormalnej ciszy rozbrzmiewała piosenka Patsy Cline, której śpiew – zniekształcony przez ich wiekowe radio w beżowej obudowie – wydawał się metaliczny i niewyraźny; w tle słychać też było głosy dobiegające z telewizora, w którym leciał akurat jakiś program publicystyczny.  – Dziś naszym gościem jest doktor Alan Rikkin, dyrektor generalny Abstergo Industries – oznajmił gospodarz programu. – Alanie, wygląda na to, że świat stoi obecnie na skraju katastrofy.  – Wszystko na to wskazuje – przytaknął gość mówiący z charakterystycznym angielskim akcentem, jakim posługują się ludzie z wyższych sfer. 22


Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu | Christie Golden