Page 1

Nowoczesna

stacja paliw

Trendy

nr:

04/2014

Magazyn branży paliwowej

rynku stacji, cen paliw, gastronomii, handlu

Ropa Tanieje • Hipermarkety znów budują stacje • Promocja w internecie • Płatności bezgotówkowe


Nowo

czesn

stacja pa l TReN dy

rynku gastr stacji, cen onom ii, handpaliw, lu

iw

Magaz

yn bra

nowo czesn a stacja paliw 04/201 4

®

• Hiperm arkety znów budują stacje •

spis treści

a

Ro TaNiePa je

Promo cja w

interne cie •

nr:

nży pal

04/20 14

iwowe

j

W NUMERZE fot. na okładce: © khunaspix fotolia

Płatno ści bez gotów kowe

Szanowni Czytelnicy!

Czeka nas kolejna zmiana cyferki. Za każdym razem pod koniec roku zerkam w przyszłość. Co ona przyniesie? Czasy mamy na pewno ciekawe. I  choć, jak wiadomo, życie w ciekawych czasach jest w niektórych mądrych kulturach przedmiotem przekleństw, to jednak warto dziś zadać sobie pytanie, co życie przyniesie. Zupełnie nieoczekiwanie dla większości z  nas mogą to być zmiany na przyszłość, co więcej – zmiany będące powrotem do starego. Do czasów paliwa, które można było sprzedawać kilkadziesiąt procent taniej niż dziś, jednocześnie zarabiając na tym na przykład dwa razy więcej. Jednak, jak głosi inne mądre powiedzenie, wiele się musi zmienić, żeby wszystko zostało po staremu. Bo rynek nieustannie dopasowuje się do nowej sytuacji, a dziś sytuacja na pewno jest nowa. Pojawiają się coraz to nowe generacje samochodów, które inaczej korzystają z naszej oferty. Co więcej, mamy też nową generację ludzi, którzy również czego innego oczekują od rynku i firm, które przedstawiają im swoją ofertę. Zmieniają się technologie, które zmieniają z kolei sposób prowadzenia biznesu przez naszych kontrahentów. A ten z kolei musi zmienić nasz sposób działania. Takie czasy. Trudno za tymi zmianami nadążyć, a co dopiero postępować krok przed nimi, żeby nieco wyprzedzić konkurencję. W każdym numerze „Nowoczesnej Stacji Paliw” podpowiadamy, jak to zrobić, ale dziś trendy na przyszłość wzięliśmy na warsztat w  większym stopniu. Polecamy więc lekturę, życząc Państwu dobrych świąt Bożego Narodzenia i samych pozytywnych zmian w nadchodzącym 2015 roku. Zapraszam do lektury! Przemysław Bociąga redaktor naczelny

Wieści z branży 4-16. m.in.

Spadek cen ropy. Co z paliwami?

Ceny za baryłkę w ciągu ostatnich miesięcy dosłownie pikują. Jak to wpłynie na biznes?

przyszłość rynku stacji paliw. Jakie są najważniejsze kierunki zmian?

Sklep na stacji

32-33.

Duża stacja – duży sklep

Opłaty za dozór techniczny na nowych zasadach

Dyskont spożywczy albo duże delikatesy przy stacji pozwolą nie tylko zwiększyć obroty, ale przede wszystkim przyciągnąć więcej klientów poszerzoną ofertą

Inwestujemy na polskim rynku

Gastronomia

Nowe rozporządzenie Ministra Gospodarki zmienia stawki opłat dla UDT Rozmowa z Tadeuszem Sławikiem, dyrektorem operacyjnym sieci stacji paliw BP

Wywiad 18-22.

Czas renegocjować umowę z operatorem płatności

34-37.

Przyszłość kącików gastronomicznych

Na Zachodzie już są, u nas jeszcze nie: jakie innowacje mogą się pojawić w przydrożnej gastronomii teraz i w ciągu najbliższych lat?

Prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego Robert Łaniewski zdradza, jak działać, przyjmując płatności kartą

Promocja stacji

Prawo

Dziś nie ma biznesu, jeśli nie jest on obecny w sieci. Jak zaplanować swoją obecność w sieci i na jakie kanały promocji stawiać?

23-25.

Uwaga na transakcje karuzelowe

Jak uchronić się przed nieświadomym udziałem w transakcji przestępczej

Temat numeru 26-31.

Trendy: rynek stacji w Polsce Z miejsca, w którym jesteśmy, widać e-stacjapaliw.pl

4/2014

38-41.

Stacja w internecie

Stacja po godzinach 42.

Żarty o cenach benzyny

Rzadko kiedy bywają naprawdę śmieszne. Ale za to często okazują się prawdą, a nie żartem

Nowoczesna

stacja paliw Redakcja redaktor naczelny Przemysław Bociąga p.bociaga@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 30 www.e-stacjapaliw.pl Korekta Katarzyna Niementowska Redakcja internetowa Agnieszka Wardzińska internet@pws-promedia.pl Współpracownicy Filip Brunelewski, Igor Mlądzki, Andrzej Jarczewski

Studio graficzne Dyrektor artystyczny: Dominika Adamczyk Grafik: Elżbieta Grudzień Druk Drukarnia Jantar

Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia Sp. z o.o. ul. Paca 37, 04-386 Warszawa biuro@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 00 faks +48 22 333 88 82 Zarząd prezes – Małgorzata Windorbska członek zarządu – Helena Głuc członek zarządu – Krzysztof Gonciarek Reklama Małgorzata Grenda (kierownik) m.grenda@pws-promedia.pl tel. +48 22  333 88 02 Wioleta Wiater (z-ca kierownika) w.wiater@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 10 Mira Włodarczyk m.wlodarczyk@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 04 Anna Januszewska tel. a.januszewska@pws-promedia.pl +48 22 333 88 06 Faktury/kadry Marzena Michalik kadry@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 14 Prenumerata i kolportaż Monika Sadowska-Kłakus prenumerata@pws-promedia.pl tel. +48 22 333 88 26 faks +48 22 333 88 82 Pu­bli­ka­cja jest chro­nio­na prze­pi­sa­mi pra­wa au­tor­skie­go. Wy­ko­ny­wa­nie kse­ro­ko­pii lub po­wie­la­nie in­ną me­to­dą oraz roz­po­wszech­nia­nie bez zgo­dy Wy­daw­cy w ca­łości lub części jest za­bro­nio­ne i pod­le­ga od­po­wie­dzial­no­ści kar­nej. Re­dak­cja za­strze­ga so­bie pra­wo skra­ca­nia i ad­iu­sta­cji tek­stów oraz zwro­tu ma­te­ria­łów za­mó­wio­nych, a nieza­twier­dzo­nych do dru­ku. Ma­te­ria­ łów nie­za­mó­wio­nych nie zwra­ca­my. Nie po­no­si­my od­po­wie­dzial­no­ ści za treść za­miesz­cza­nych re­klam.

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

3


wieści z branży

Ropa tanieje. Co z marżami?

W

torek, dziewiąty września 2014 roku. Ostatnim razem ropa była tak tania półtora roku temu, i to tylko przez trzy dni. Bo tak naprawdę, odkąd psychologiczna bariera stu dolarów za baryłkę pękła (po raz drugi) w lutym 2011, cena praktycznie nie schodziła poniżej tej kwoty.

Cena ropy: historia upadku Cena ropy od czerwca, kiedy wynosiła ponad 110 dolarów za baryłkę, spada po kilka, a ostatnio wręcz kilkanaście dolarów za baryłkę miesięcznie. To efekt m.in. sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję, które utrudniają prace poszukiwawcze i  wydobywcze, zwłaszcza w  „trudnym” terenie arktycznym. Ale przede wszystkim

4

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

to skutek polityki kartelu państw eksportujących ropę OPEC. Podczas spotkania w Wiedniu pod koniec listopada organizacja ta zadecydowała o utrzymaniu dotychczasowej skali wydobycia ropy. Jak mówi popularna interpretacja, oba te zjawiska – polityka wewnętrzna OPEC i sankcje wobec Rosji – są ze sobą powiązane. W ropnym kartelu są bowiem kraje, w których ropa wydobywana jest tanio (np. ok. 30 dolarów za baryłkę w  Arabii Saudyjskiej) i takie, w których obecna cena jest niższa od kosztów wydobycia, a w każdym wypadku nie daje zysków. Takim krajem jest Rosja, gdzie średnia cena wydobycia baryłki wynosi ok. 55 dolarów, zaś w niektórych rejonach Arktyki dochodzi do stu. Jej dążenie do budowy mocarstwowej

pozycji zostało więc zahamowane, a razem z nią na niższej cenie ropy cierpi np. Iran czy Wenezuela. Wszystko to miałoby według tej interpretacji wynikać z dobrej współpracy Arabii Saudyjskiej, która wiedzie prym w OPEC, ze Stanami Zjednoczonymi. Rosja może sama ograniczyć wydobycie ropy (szacunki podawane przez prezesa Rosnieftu Igora Sieczyna mówią o 200-300 tys. baryłek dziennie), samodzielnie wpływając nieco na podaż i w efekcie cenę ropy. Jednak takie działanie istotnie ograniczyłoby wpływy do rosyjskiego budżetu, które i tak są, delikatnie mówiąc, niższe od zakładanych. Prawdopodobnie czeka nas więc dalszy ciąg spadków, a przynajmniej utrzymanie obecnego poziomu niższych cen. Widać to e-stacjapaliw.pl

fot: CC0/Commons

– Co mają wspólnego wiek Władimira Putina, kurs rubla do dolara i cena ropy w dolarach za baryłkę? – pyta najnowszy polityczny dowcip. Odpowiedź jest prosta: w przyszłym roku wszystkie te parametry będą wynosiły 63. A ponieważ według analityków (tych niezwiązanych z Kremlem) mamy do czynienia z długofalowym trendem, być może przy cenie ropy w okolicach 60 dolarów za baryłkę (albo i mniej) właściciele stacji będą mogli trochę odetchnąć.


wieści z branży

Na spadek cen ropy (wykres na dole po prawej) rynki paliw reagują z opóźnieniem: cena benzyny 95 (po lewej na górze) i diesla (na dole) spadła nieznacznie, LPG (po prawej na górze) nawet nieco wzrosła

już w marży rafineryjnej naszych rodzimych rafinerii. Listopadowa marża Orlenu wyniosła 6,3 dolara na każdej przerobionej baryłce ropy w  porównaniu do ubiegłorocznego 0,6 dolara. W Gdańsku tamtejsza rafineria zarobiła na każdej przerobionej baryłce 8,29 dolara, 58 proc. więcej niż rok wcześniej. Zarówno w  Lotosie, jak i  w  Orlenie, listopad był najlepszym pod tym względem miesiącem od dwóch lat.

A co z marżami? Tymczasem Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego opublikowała średnią strukturę cen detalicznych za jedenaście miesięcy bieżącego roku. Czy wyglądają imponująco? Wręcz przeciwnie. Weźmy ceny benzyny typu 95. W porównaniu ze e-stacjapaliw.pl

średnią ceną za 2013 rok jest ona niższa o 18 groszy (z 5,49 do 5,31). Cena hurtowa poszła więc w dół o prawie 5 procent. Cena detaliczna i proporcjonalny do niej VAT spadły o 3,3 proc. O jeden procent wzrosła opłata paliwowa, która w liczbach bezwzględnych wyraża się tą samą kwotą – 10 groszy. A teraz wisienka na torcie: marża. Z 15 do 13 groszy na litrze; spadek o  ponad 11 procent! Jeśli chodzi o rynek autogazu, cena detaliczna nawet wzrosła, a marża nie drgnęła. W  2013 roku litr LPG kosztował 2,51, a  w  ciągu ostatnich 11 miesięcy zdrożał o prawie 3 proc., do 2,58 zł. Po uwzględnieniu wzrostu ceny netto z  1,32 do 1,41 (prawie 7 proc.), dało to spadek marży o 14 proc., z 25 na 21 groszy. Tymczasem przywołajmy analogiczne dane za 2009 rok. Cena netto stanowiła wtedy 37, a nie 48 proc. Przy cenie wynoszącej 4,14 zł, której jeszcze dzisiaj nie ma na horyzoncie, pozwalało to na pięcioprocentową marżę w wysokości 20 groszy na litrze. Dzisiejsza marża w  tej wysokości wynosiłaby ponad 24 grosze. Niemal dwa razy więcej niż dzisiaj! Istotne tu jest przełamanie bariery psychologicznej kierowców, którzy na tyle pogodzili się z ceną na pylonie zbliżającą się do sześciu złotych, że kwota 4,80 jest dla nich wyraźną ulgą i pewnie byliby skłonni akceptować ją nieco dłużej.

Oczywiście inaczej kalkuluje biznes, który korzysta w większości z oleju napędowego. W  2009 roku sprzedawaliśmy go również z pięcioprocentową marżą i udziałem ceny netto na poziomie 45 proc. Marża również była taka sama: 5 proc., czyli 20 groszy. Przy cenie 3,67 zł. Oczywiście z  tych liczb jeszcze niewiele wynika. Cena ropy szczytowała na 110 dolarach jeszcze pod koniec sierpnia, a jej stromy zjazd od stu dolarów w dół to kwestia września, października i  listopada. Te miesiące proporcjonalnie przekładają się na dane o średniej cenie ropy, ta cena ma swój udział w odzyskiwaniu wysokiej marży rafineryjnej przez rafinerie, a  do tego cena netto ma udział mniejszy niż pięćdziesięcioprocentowy w  cenie detalicznej. Zanim zareaguje rynek oferujący paliwo kierowcom, muszą się skończyć stare, produkowane po wysokich cenach zapasy, a  zanim niższe ceny znajdą odzwierciedlenie w  uśrednionych danych rynkowych. Jednak ostatnia decyzja OPEC utrzymująca produkcję na obecnym poziomie wskazuje, że ceny nie wzrosną z dnia na dzień i w przyszłość można patrzeć z optymizmem. Klienci dostaną swoje zniżki, ale jednocześnie właściciele stacji będą mogli zacząć odrabiać marże. Jeśli największym przegranym okaże się eksporter drogiej w wydobyciu ropy, to należy nazwać ten scenariusz optymistycznym. NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

5


wieści z branży

Nie przegap w 2015 roku!

Nowe targi paliwowe odbędą się we wrocławskiej zabytkowej Hali Stulecia

Powoli rysuje się kalendarium ważnych wydarzeń dla branży na 2015 rok. Tradycyjnie gorętsza będzie pierwsza połowa roku. Przybędą m.in. nowe targi.

22.

edycja targów Stacja Paliw zapowiedziana jest na 13-15 maja 2015 roku w dotychczasowym miejscu, czyli w hali Expo XXI przy ul. Prądzyńskiego w Warszawie. Jednak od tego roku targi będą miały konkurencję. We Wrocławiu pod szumną nazwą Międzynarodowe Targi Paliwowe Stacja i Biznes Przyszłości Wrocław 2015 wystartuje pierwsza edycja tej imprezy, firmo-

wanej przez Information Market SA, wydawcę serwisu e-petrol.pl. Ciekawostką będzie m.in. miejsce imprezy – Hala Stulecia, zabytkowy obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Rewolucja technologiczna, jaką była ta budowla w swoich czasach, może dobrze korespondować z  biznesem paliwowym przyszłości, którego wyzwania będą omawiane w  czasie targów. Nie znamy jeszcze terminu publikacji raportu POPiHN Przemysł i  Handel Naftowy w  2014 roku. Miejmy jednak nadzieję, że nastąpi to jak zwykle w  marcu, a  organizacja nie każe nam czekać długo na analizy niewątpliwie ciekawych wyników, które przynosi koniec bieżącego roku. 16 kwietnia poznamy za to dane dotyczące nie mniej ciekawego rynku gazu płynnego. Prezentacja dorocznego raportu odbywa się ostatnio w ramach większego wydarzenia – konferencji LPG „Wyjątkowa energia”. Na 2015 rok zapowiedziana jest już czwarta edycja tego wydarzenia.

Opłaty za transakcje kartowe: niżej już się nie da

J

uż za kilka miesięcy stawka opłaty interchange, jednej z trzech składowych kosztu transakcji kartowej, wynosić będzie 0,2 proc. dla transakcji dokonywanych kartą debetową i  0,3 proc. dla klientów, którzy postanowią płacić kartą kredytową. Uwzględniając dwa pozostałe czynniki, które wynoszą mniej więcej po 0,2 proc., będzie więc stanowiła maksymalnie ok. 0,6-0,7 proc. transakcji. Kiedy? W drugiej połowie grudnia prezydent powinien podpisać ustawę, która bez poprawek została przyjęta przez Senat 4 grudnia. W styczniu ustawa zostanie zatem opublikowana w  Dzienniku Ustaw, a  po trzydziestu dniach jej przepisy wejdą w życie. Od tego momentu będą obowiązywać w wypadku wszystkich nowo zawieranych

6

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

transakcji. Wtedy rozpocznie się też bieg trzymiesięcznego okresu dostosowawczego, który ma być okresem zmieniania istniejących umów w taki sposób, by ostatecznie wszystkie umowy uwzględniały nowo określone stawki. Dotyczy to jednak umów zawartych w tzw. formule IF++, czyli takich, w których opłata ze strony przedsiębiorcy rozbita jest na poszczególne składowe. Jeśli sprzedawca ma w umowie zapisaną jedną stawkę wynagrodzenia dla agenta rozliczeniowego, musi sam zainicjować renegocjację umowy. Powołując się na nowo obniżone stawki, można zyskać dostosowanie całej opłaty do nowej wysokości. Za deregulację polski parlament wziął się już wcześniej – wtedy opłata interchange

– płacona przez akceptanta karty za pośrednictwem operatora płatności bankowi-wydawcy karty, obniżona została z wysokiego poziomu ok. 1,6 proc. do 0,5 proc. Ulgę odczuli wszyscy przedsiębiorcy przyjmujący wpłaty kartowe, a  wielu, którzy do tej pory tego nie robili, przekonało się do tej formy zdobywania nowych klientów. Nowa obniżka podyktowana jest przygotowaniem do wejścia w życie kolejnych przepisów – tym razem na szczeblu unijnym. Wraz z liberalizacją rynku akceptacji kart płatniczych w  Polsce będą mogli działać zagraniczni operatorzy, co spowodowałoby odpływ rozliczanych transakcji do krajów, gdzie działalność organizacji kartowych jest uprzywilejowana. e-stacjapaliw.pl

fot: Taxiarchos228/Free Art Licence

Może brzmi to hurraoptymistycznie, ale czasy zdają się sprzyjać przedsiębiorcom. Nie dość, że niższa cena ropy da możliwość odrobienia nieco zysków na paliwie (i obniży koszty działalności), to jeszcze znów obniżony zostanie koszt transakcji kartowych. Sejm na początku grudnia przyjął projekt dalszej obniżki opłaty interchange.


wieści z branży

Delikatesy Centrum i Tesco na Orlenie Mimo spadku cen ropy, który daje stacyjnikom nadzieję na lepsze czasy, dalej przyszłością stacji wydaje się handel detaliczny. Zgodnie z tym trendem Orlen stawia na współpracę ze znanymi markami sieci handlowych w poszukiwaniu złotej recepty na efektywny handel. Partnerami sieci są Eurocash oraz Tesco.

fot: cco/commons

D

o współpracy z narodową siecią Polski przystąpił Eurocash, lider rynku w  zakresie dystrybucji artykułów szybkozbywalnych, tzw. FMCG, czyli głównie artykułów spożywczych i  przemysłowych. Pod należącą do niego marką Delikatesy Centrum ruszył właśnie pierwszy przystacyjny sklep – na stacji Orlenu przy ul. Wyszogrodzkiej w  Płocku. Ideą partnerów jest, by klienci Orlenu mogli w delikatesach centrum zrobić już nie tylko szybkie zakupy niezbędnych rzeczy, ale większe sprawunki. Produkty mają mieć ceny konkurujące z innymi sklepami FMCG, a  nie nastawione na klientów, którzy kupują podstawowe produkty z konieczności. Cały projekt jest, jak twierdzi Orlen, „odpowiedzią na zmieniające się potrzeby klientów, dla których ważne są czas i wygoda”. Orlen i Eurocash współpracują już w zakresie zaopatrzenia stacji paliw w produkty FMCG. – Jako największy operator sieci stacji paliw w  Polsce nie możemy i  nie chcemy stać w  miejscu. Konsekwentnie szukamy nowych możliwości rozwoju i  stąd też decyzja o podjęciu współpracy z doświadczonym partnerem. Założyliśmy, że nowe rozwiązania ułatwią życie codzienne e-stacjapaliw.pl

naszych klientów, skracając czas przeznaczany na zakupy i tankowanie samochodu. Pilotaż pokaże nam, jak sprawdzają się w praktyce wspólnie wypracowane formaty – powiedział Marek Balawejder, dyrektor wykonawczy ds. sprzedaży detalicznej PKN Orlen. – Tworząc koncepcję małego supermarketu, który będzie przyciągał klientów na stacje paliw, czerpaliśmy z naszych dotychczasowych doświadczeń w  tworzeniu i  zarządzaniu Delikatesami Centrum jako silną marką detaliczną oraz bogatych doświadczeń ekipy PKN Orlen. Wspólnie podejmujemy ryzyko tego innowacyjnego konceptu i przez najbliższy rok będziemy dążyć do jego dopracowania, zwiększenia efektywności oraz znalezienia modelu, który – mamy nadzieję – będzie mógł być z powodzeniem wdrażany na kolejnych wybranych stacjach – powiedział Pedro Martinho, członek zarządu Eurocashu. Kiedy w Płocku ruszał sklep marki Delikatesy Centrum, w  Warszawie działalność rozwijał powoli inny supermarket przy stacji Orlenu – Tesco Express. Przy ulicy Benetta niedaleko lotniska Okęcie powstał pierwszy przystacyjny sklep tej marki. – Tesco Express na stacjach Orlen to nie tylko nowa marka i wnętrze, ale

przede wszystkim znacznie poszerzony asortyment, a w  nim świeże produkty, w  tym owoce i warzywa na wagę, produkty brandowe i marki własne firmy Tesco. Klienci będą mogli korzystać w  nowych sklepach Tesco Express zarówno z  kart Vitay (Orlen), jak i zbierać punkty na kartach Clubcard (Tesco) – informuje koncern paliwowy w komunikacie. Beata Gadamska, dyrektor projektu ze strony Tesco, określiła go jako nową jakość w segmencie convenience, bazującą na testowej współpracy silnych i  doświadczonych partnerów, jakimi są Tesco i  PKN Orlen. Projekt opierać się też ma na wykorzystaniu rozpoznawalnej w Polsce marki super- i hipermarketów oraz doświadczeń z rynków zagranicznych. W ramach programu testowego planowane jest stworzenie 10 sklepów Tesco Express na wybranych stacjach paliw Orlen na terenie całej Polski. Program testowy potrwa rok. Podobne programy testowe to nie nowość w świecie handlu paliwami. Wcześniej pilotażowe sklepy Carrefour otwierane były na stacjach brytyjskiego koncernu BP. W latach 2011-2012 uruchomiono 10 takich sklepów, jednak po roku sieci wycofały się ze współpracy. Po rozwodzie z BP Carrefour związał się jeszcze z rosyjską siecią Łukoil. NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

7


wieści z branży

Nowe stawki opłat za dozór techniczny

O

płata roczna ustalona przez Ministra Gospodarki została surowo oceniona przez Trybunał Konstytucyjny. Kwestionowany przepis dotyczący wysokości opłat za czynności jednostek dozoru technicznego „jest niezgodny z konstytucją”.

Czy opłaty wzrosną? Dalej czytamy: „W art. 34 ust. 3 [Ustawy o dozorze technicznym, u.d.t.] brak jest natomiast upoważnienia do wprowadzenia zagregowanej opłaty rocznej za nadzór nad określonym urządzeniem, a w szczególności – brak upoważnienia do nałożenia na wszystkich użytkowników urządzeń poddanych dozorowi obowiąz-

8

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

ku składania deklaracji rocznych, obowiązku obwarowanego sankcją finansową. Tymczasem Minister Gospodarki w rozporządzeniu w zasadzie zaniechał określenia wysokości opłat za poszczególne czynności dozoru technicznego (określił tylko stawkę za godzinę pracy), do czego był upoważniony ale zarazem zobowiązany, a  zamiast tego, w  pkt 1 załącznika do rozporządzenia, zawarł listę 40 urządzeń, określając w  stosunku do każdego z  nich zryczałtowaną opłatę roczną. Wprowadzając obowiązek składania – z góry na cały kolejny rok – deklaracji co do zamiaru eksploatacji urządzenia oraz zgłoszenia o  wycofaniu ich z eksploatacji, oderwał pobór opłaty od

wykonywanych przez Urząd czynności dozoru technicznego. Jednocześnie Minister Gospodarki wykreował nieprzewidzianą w ustawie sankcję za brak zgłoszenia, w  ustalonym przez siebie terminie, zamiaru wycofania urządzenia z eksploatacji. Oznacza to, że kwestionowane przepisy rozporządzenia są niezgodne z treścią upoważnienia ustawowego zawartego w  art. 34 ust. 3 u.d.t. i tym samym – z art. 92 ust. 1 konstytucji”. Według nowych zasad, określonych w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z  27 listopada (które 28 listopada opublikowane zostało w  Dzienniku Ustaw RP), właściciele stacji nie będą ponosić opłat rocznych z tytułu dozoe-stacjapaliw.pl

fot: orlen

Pod koniec listopada zmieniły się zasady opłat za dozór techniczny. Trybunał Konstytucyjny uznał, że dotychczasowy system rocznej opłaty jest niezgodny z ustawą zasadniczą i do 30 listopada muszą powstać nowe zasady pobierania tej opłaty.


wieści z branży Wybrane opłaty z nowego rozporządzenia Ministra Gospodarki. Więcej znaleźć można w Dzienniku Ustaw z 28 listopada 2014, poz. 1675. W roku, w którym wykonuje się rewizję wewnętrzną lub próbę ciśnieniową, nie pobiera się opłat za rewizję zewnętrzną

ru nad urządzeniami technicznymi. Opłaty te zostaną zastąpione przez inne, jednorazowe koszty konkretnych czynności, wymienione w załączonych do rozporządzenia tabelach. Przy okazji zmian pojawiły się głosy, że nowe stawki znacząco podnoszą koszty dozoru technicznego. Jednym z nich była cytowana przez portal wnp.pl wypowiedź Piotra Szpakowskiego, dyrektora biura zarządzania ryzykiem regulacyjnym PKN Orlen. W  przesłanej do ministerstwa opinii do projektu zauważył on, że stawka godzinowa za czynności UDT wzrośnie o jedną czwartą. Orlen reprezentuje jednak wielką infrastrukturę przemysłową. Pytanie, czy e-stacjapaliw.pl

stawki zmienią się dla małych przedsiębiorców? Ministerstwo Gospodarki zapewniało, że przy tworzeniu projektu kierowało się założeniem, że wysokość opłat po przeliczeniu nie powinna ulec zmianie.

Otwórzmy rynek Przy okazji zmian swoją propozycję zgłosiła też Polska Organizacja Gazu Płynnego. Zdaniem jej dyrektora Andrzeja Olechowskiego słuszne jest, że UDT dopuszcza urządzenia techniczne do użytku. Ale już ich dorocznym i bieżącym sprawdzaniem, a  także kontrolą samej dokumentacji, mogłyby zajmować się inne

certyfikowane instytucje. Wybór tej, do której warto się zgłosić, by uzupełnić badania, mógłby należeć do samego przedsiębiorcy. Takie rozwiązania przyjmowane są na Zachodzie, gdzie funkcjonują na jednym rynku np. TUV i Dekra. A wprowadzenie pluralizmu w miejsce monopolu Urzędu Dozoru Technicznego zapewniłoby konkurencyjną cenę badań. Warte podkreślenia jest też, że nawet obecna ustawa o dozorze technicznym pozwala na przekazanie części uprawnień UDT podmiotom trzecim. Jedynym efektem prac jest jednak tylko nowe rozporządzenie, z którego wybrane tabele prezentujemy obok. NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

9


wieści z branży

wraca do gry o stacje Niedawno w Białymstoku otwarta została pierwsza od dwóch lat przymarketowa stacja paliw Auchan. Sieć planuje dalsze inwestycje w  ten segment handlu. To może być zwiastun zmian na rynku.

J

ak podaje serwis wnp.pl, po trzech miesiącach budowy pod koniec listopada ruszyła białostocka stacja Auchan przy galerii przy ul. Hetmańskiej. Obecnie sieć liczy 23 stacje (choć dane Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego mówią o 24 na koniec września), a przedstawiciele Auchan zapewniają o kolejnych otwarciach w  przyszłości. Ubiegły rok przyniósł na rynku stacji przymarketowych jedynie otwarcia w  sieci Intermarche. Dzięki systematycznej, choć mało spektakularnej, bo na poziomie kilku stacji rocznie, rozbudowie, sieć

ta jest obecnie największą w segmencie. W  cytowanym tekście Anna Patejko, dyrektor ds. komunikacji Auchan, zapowiada budowę dwóch kolejnych stacji, bo tylko trzy centra handlowe z  tym supermarketem nie mają jeszcze miejsca do tankowania, a w jednej z tych lokalizacji nie ma sensu go tworzyć. Jednak utworzenie stacji paliw właśnie teraz, po krótkim procesie inwestycyjnym (wszystkie stacje Auchan znajdują się na terenie, który już wcześniej należał do sieci) wskazuje na pewne ożywienie w branży.

Auchan niedawno przejął inną sieć hipermarketów – Real – i już rozpoczął się proces zmiany barw tych ostatnich sklepów. Jednak ich sytuacja jest inna, bo w wypadku byłych Realów teren nie należy do spółki i wybudowanie stacji na parkingu przed hipermarketem nie jest takie proste. Jeśli chodzi o  przymarketowe sieci stacji w  Polsce, podium zajmują: Intermarche (50 stacji), Carrefour (43 stacje) i Tesco (29 stacji). Inni gracze na tym rynku to oprócz Auchana E. Leclerc (12 obiektów), Makro (5 obiektów) i sześć innych stacji. Łącznie sieci przymarketowe w Polsce to 170 obiektów.

Cztery nowe stacje Anwimu

S

tacja w Wierzchowicach położona jest przy drodze wojewódzkiej nr 448, na odcinku Milicz-Syców. Na stacji działa punkt Caffe Moya, dostępna jest sieć WiFi, a kierowcy korzystać mogą z parkingu dla samochodów ciężarowych. Obiekt pracuje całodobowo, a  wkrótce ma się wzbogacić o restaurację. Stacja w Gołańczy, własność spółki PolPetro, zlokalizowana jest przy drodze wojewódzkiej nr 194. W swojej ofercie posiada wszystkie rodzaje paliw, w tym ON Moya Power. Na stacji działa punkt Caffe Moya i  dostępna jest sieć WiFi. Kierowcy korzystać mogą z kompresora, odkurzacza, a także z myjni bezdotykowej. Obiekt posiada parking dla ciężarówek, a  czynny jest przez całą dobę.

10

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

Ledwie 20 kilometrów dalej, przy drodze wojewódzkiej nr 190 w Szamocinie, pracę zaczęła stacja należąca do firmy Damex. Na stacji działa punkt Caffe Moya, dostępna jest sieć WiFi, kompresor, odkurzacz, działa też myjnia bezdotykowa. Obiekt czynny jest od poniedziałku do soboty w godzinach 5-23, a w niedzielę od 8 do 20. Niedługo obok stacji otwarty zostanie także zakład wulkanizacyjny. Moya to największa obecnie sieć stacji niezależnych, czyli niezwiązanych z  zadną rafinerią ani międzynarodowym koncernem. Łącznie jest takich stacji w Polsce około 600, z  czego trzy największe to prócz Moyej Huzar należący do firmy Polpetro oraz Slovnaft.

Sieć Moya przekroczyła już sto obiektów, to najlepszy wynik wśród niezależnych

e-stacjapaliw.pl

fot: moya, auchan

Do najbardziej rozwijających się sieci w Polsce należy Moya, której właścicielem jest spółka Anwim. Sieć ta rozszerzyła się w ostatnich tygodniach o cztery kolejne stacje, jest więc pierwszą tzw. niezależną siecią stacji, która przekroczyła liczbę stu obiektów. Tym razem kierunkami ekspansji Anwimu były Mazowsze, Wielkopolska i Dolny Śląsk.


wieści z branży

Kolejne sześć stacji BP

Nie ma kwartału, byśmy nie informowali o nowych otwarciach sieci BP. Także i w ostatnich tygodniach kontynuuje aktywność. Sieć wzbogaciła się o sześć stacji, w tym dwie na Mazowszu, dwie w Wielkopolsce, jedną na Pomorzu i jedną na Dolnym Śląsku. Obecnie sieć BP liczy 475 stacji, w tym 228 stacji partnerskich i 20 lokalizacji przy autostradach i drogach ekspresowych.

fot: bp

J

eszcze w październiku ruszyły stacje w  dolnośląskim Niedaszowie i w Gdańsku. Pierwsza z wymienionych stacji jest niewielką stacją partnerską. W jej ofercie znajduje się dwustanowiskowy dystrybutor, odmierzacz HSD i stanowisko do tankowania gazu, a także sklep, bistro i parking dla TIR-ów. Stacja zlokalizowana jest w Niedaszowie, przy drodze nr 374 między Jaworem a Strzegomiem. Kilka dni później ruszyła stacja BP Marina w  Gdańsku, położona przy zjeździe z  obwodnicy Trójmiasta przy ul. Jabłoniowej. Stacja wyposażona jest w osiem dystrybutorów wieloproduktowych, HSD, dwuwężowy dystrybutor HSD przystosowany do samoobsługi, myjnię i  urządzenia dodatkowe (odkurzacz, kompresor) i oczywiście ma sklep i kawiarenkę Wild Bean Cafe. Pod koniec listopada w woj. wielkopolskim ruszyły stacje w  Piątku Małym i Łaszkowie. Obie są stacjami e-stacjapaliw.pl

partnerskimi. Łaszkowski obiekt zlokalizowany jest przy drodze nr 442 między Kaliszem a Wrześnią. Oferuje on 3 dystrybutory wieloproduktowe, LPG, HSD, sklep i parking. W  kompleksie znajdują się także hotel i restauracja. Stacja w  Piątku Małym jest podobnej wielkości, ma również trzy dystrybutory, LPG, HSD i  parking (także dla TIR-ów), a prócz tego sklep i Wild Bean Cafe. Stacja znajduje się przy drodze krajowej nr 25 łączącej Kalisz z Koninem. Nowe mazowieckie lokalizacje BP to Pułtusk i Małkinia. Stacja w Pułtusku zlokalizowana jest przy ul. Warszawskiej, ma trzy dystrybutory, HSD i sklep. W  Małkini stacja udostępnia tylko dwa dystrybutory, LPG i sklep, ale na jej terenie znajduje się warsztat samochodowy i myjnia ręczna. Stacja zlokalizowana jest przy ul. Nurskiej.

Kolejne sześć stacji ugruntowuje pozycję BP w klasyfikacji największych stacji w  Polsce. Pozycja ta była przez chwilę zagrożona przez Shella, który kupił sieć 106 stacji Neste, jednak po zracjonalizowaniu zasobów i sprzedaniu części stacji, z których powstała sieć eMila, Shell okazał się przedkładać opłacalność nad ilość i  do brytyjskiego konkurenta brak mu teraz prawie 50 obiektów. BP chwali się też dwudziestoma lokalizacjami autostradowymi, choć dane Polskiej Organizacji Przemysłu i  Handlu Naftowego mówią o  piętnastu. Tak czy inaczej, jest to druga największa sieć w  Polsce w  tym szczególnie zyskownym segmencie rynku. Wobec dużej dynamiki otwarć w niesprzyjających biznesowi paliwowemu czasach postanowiliśmy przeprowadzić rozmowę o tym fenomenie z Tadeuszem Sławikiem, dyrektorem operacyjnym sieci stacji paliw BP. Wywiad z nim zamieszczamy na następnych stronach „Nowoczesnej Stacji Paliw”. NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

11


wieści z branży

Polski rynek wciąż ma potencjał rozwoju O tym, czym dla koncernów są dobre lokalizacje, udana współpraca z partnerem i właściwie skonstruowana oferta, rozmawiamy z Tadeuszem Sławikiem, dyrektorem operacyjnym sieci stacji paliw BP

12

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

Jak można opisać przewagę BP wobec innych podmiotów paliwowych? A jakie sieć ma braki i  jak pracować nad ich naprawą? Nasza strategia opiera się na silnej, dobrze rozpoznawalnej marce, ofercie paliw premium (paliwa BP Ultimate), ofercie kawiarenek Wild Bean Cafe oraz nowoczesnej sieci myjni (zarówno automatycznych, jak i bezdotykowych myjni ręcznych). Mocnym elementem naszej oferty jest też cieszący się dużą popularnością multipartnerski program lojalnościowy Payback. Nadal pracujemy nad poszerzaniem i polepszaniem naszej oferty, uważnie analizując wciąż zmieniające się potrzeby rynku. Chcemy, aby klienci do nas wracali i  aby nasze logo – tak jak dotychczas – kojarzyło się z dobrą jakością, zarówno produktu, jak i obsługi. Dużym atutem dla naszych klientów biznesowych jest oferta naszych kart paliwowych BP Plus, w  ramach której ciągle poszerzamy funkcjonalności oferowane klientom. Wiele spośród nowo otwieranych stacji to nie tylko ogromne lokalizacje autostradowe, ale i takie przy drogach krajowych o dwucyfrowych numerach. Jak wygląda dziś idealna lokalizacja na biznes stacyjny? Budowanie stacji przy autostradach i drogach ekspresowych jest warunkiem koniecznym dla firm, które chcą się liczyć na rynku paliw. To nie dotyczy tylko Polski, tak jest na całym świecie. Dzięki potencjałowi, jaki mają te obiekty, generowane przez nie obroty są znacząco wyższe niż wynosi

Tadeusz Sławik

Dyrektor operacyjny sieci stacji paliw BP w Polsce. Od 1997 związany z BP jako category manager, później manager operacyjny. Studiował socjologię, administrację i zarządzanie

średnia dla całego rynku. To dobry biznes zarówno dla operatorów dróg, jak i właścicieli stacji. BP ma w  tej chwili 20 stacji autostradowych, ale to nie jest nasze ostatnie słowo, jeśli chodzi o rok 2014. Każda lokalizacja ma swoją specyfikę, ale oczywiście najbardziej rentowne są te obiekty, które znajdują się przy popularnych, uczęszczanych trasach. Ale również stacje BP zlokalizowane w miastach radzą sobie e-stacjapaliw.pl

fot: bp

BP BP jest bodaj najbardziej aktywną siecią, jeśli chodzi o nowe otwarcia stacji benzynowych w Polsce. Jak przedstawiają się założenia strategii sieci, z  których wynika taka aktywność? Rozpoczynając działalność w Polsce 20 lat temu, uważaliśmy, że to bardzo interesujący rynek. Od początku naszym strategicznym założeniem był stabilny wzrost. Zainwestowaliśmy tu już ponad miliard dolarów, a obecnie – w związku z naszymi planami przewidującymi znaczące zwiększenie udziału w rynku – wydajemy kolejne miliony dolarów, otwierając ok. 30-35 stacji rocznie. W  ramach dalszej obecności na polskim rynku chcemy zwiększać nasz udział zarówno w  detalicznej sprzedaży paliwa, jak i w sprzedaży produktów i serwisów niepaliwowych na naszych stacjach. W naszej opinii ten model się sprawdza i jest dostosowany do zmieniających się warunków. Polska to rynek, który wciąż się rozwija – rośnie liczba samochodów, powstaje nowa sieć dróg, pojawiają się nowe możliwości wynikające z  integracji z  Unią Europejską. Mimo tych wszystkich zmian wciąż konsumujemy mniej produktów paliwowych niż mieszkańcy krajów zachodnioeuropejskich – to potencjał, który powinniśmy wykorzystywać, bo otwiera ciekawe perspektywy. Wzrost realizujemy zarówno przez rozwój stacji własnych (przy autostradach, nowych drogach ekspresowych i  w  dużych miastach), jak również przez pozyskiwanie nowych partnerów franczyzowych – przy drogach tranzytowych i w miastach średniej wielkości.


wieści z branży

bardzo dobrze, dostosowując swoją ofertę do lokalnych potrzeb. Warto przy okazji dodać, że dzisiejsze stacje to przecież nie tylko miejsce, gdzie przyjeżdża się zatankować paliwo. Dziś można tu zjeść posiłek czy zrobić zakupy. Idealna lokalizacja to taka, gdzie są klienci poszukujący produktów i usług wysokiej jakości. W ostatnim zaś czasie ważnym wskaźnikiem dobrej lokalizacji jest brak sąsiedztwa nieuczciwej konkurencji działającej w obszarze szarej strefy. Mamy nadzieję, że jest to jedynie czynnik przejściowy i że w najbliższym czasie przyjęte przez rząd działania wpłyną pozytywnie na ten problem. Ile spośród stacji BP to stacje franczyzowe? Jaki jest idealny franczyzobiorca sieci? Obecnie sieć BP liczy 471 stacji, w tym 225 stacji partnerskich i 20 lokalizacji przy autostradach i drogach ekspresowych. Sieć stacji franczyzowych jest dla BP bardzo ważnym kanałem dystrybucji paliwa, o takim samym wysokim standardzie jak stacje własne. Stacje partnerskie BP są doskonale zarządzane, znajdują się w świetnych lokalizacjach, proponują dobrej jakości obsługę i szeroką gamę produktów. Rok temu stacja partnerska w  Słubicach została uznana za najlepszą stację benzynową roku, a  w  tym roku w konkursie Stacja Benzynowa Roku Miejsce Obsługi Podróżnych Wysogotowo otrzymało nagrodę w  kategorii najlepsza stacja partnerska. Zasady współpracy między BP a partnerem reguluje umowa o  współpracy i  dostawie paliw, w której BP gwarantuje pomoc i wsparcie w  tworzeniu biznesu. Proponujemy pomoc w udźwignięciu kosztów związanych z modernizacją obiektu, wspieramy marketingowo i szkoleniowo. Jednocześnie gwarantujemy, że nie naruszymy stosunków własności stacji. To oznacza, że stacja partnerska pozostaje własnością dealera, a działalność gospodarcza, jaką prowadzi na stacji, odbywa się w jego imieniu i na jego rachunek. Chętnie współpracujemy ze wszystkimi przedsiębiorcami otwartymi na nowe możliwości, jakie daje prowadzenie takiego biznesu. W  ostatnich latach ważnym elementem naszej oferty dla partnerów jest dostawa produktów sklepowych, (co daje e-stacjapaliw.pl

im możliwość uczestnictwa w naszych regularnych promocjach), jak również oferta franczyzowa kawiarenek WBC. Stacje BP to w większości duże obiekty z rozbudowaną gastronomią. Jaka jest struktura przychodu pojedynczych obiektów? Na czym się zarabia, a  do czego dokłada? Czy jest tu kilka modeli, czy dla całej Polski we wszystkich stacjach ta struktura wygląda podobnie? W przypadku stacji własnych każdy element naszej oferty musi mieć swoje uzasadnienie w rachunku wyników i przynosić zakładany zwrot z  inwestycji. W  przypadku oferty gastronomicznej na stacjach własnych posiadamy trzy formaty: od najprostszego opartego na ofercie kawowej i kanapkach do najbardziej (stale rozwijanej) oferty na stacjach autostradowych. W  przypadku stacji partnerskich model prowadzenia biznesu jest często bardziej złożony. Często elementem tego modelu biznesowego są hotele, domy weselne, duże restauracje. Warto w  tym miejscu powiedzieć, że już ponad 50 naszych partnerów przyjęło propozycję wprowadzenia na swoich stacjach kawiarenek WBC. Z naszego doświadczenia wynika, że jest to oferta sprawdzona biznesowo i w optymalny sposób dostosowana do naszego rynku, a co najważniejsze jest to element oferty, którego nasz klient poszukuje na stacjach z logo BP.

lat w przód, oczywiście duża firma, jaką jest BP, musi patrzeć perspektywicznie i planować swoje kroki biznesowe. Polska to rynek dający inwestorom szansę na dynamiczny rozwój. Można przypuszczać, że za 10 lat nadal tak będzie – rozwój infrastruktury drogowej, rozwój gospodarczy, działania w ramach Unii Europejskiej – to wszystko otwiera nowe możliwości. Pozytywnym sygnałem dla rynku, nie tylko dla branży paliwowej, byłoby rozwiązanie jednego z najpoważniejszych problemów – likwidacja szarej strefy, która ogranicza możliwości uczciwego rozwoju wielu branż. Czy w  najbliższym czasie należy się spodziewać jakichś bardziej znaczących zmian w formacie i sposobie funkcjonowania stacji BP, czy też nie czas teraz na duże zmiany? Tak jak dotychczas, wszystkie nasze stacje pozostaną obiektami premium, co oznacza, że nasz klient może liczyć na kompleksową obsługę i najwyższej jakości ofertę, zarówno paliwową, jak i pozapaliwową, w postaci myjni samochodowych, warsztatów, restauracji. Po pozytywnym wyniku etapu testowego na stacjach BP trwa obecnie proces dostosowywania instalacji LPG do samoobsługi, zgodnie z przepisami ubiegłorocznej ustawy. Wszystkie zmiany wprowadzane na stacjach spełniają standardy bezpieczeń-

W przypadku stacji partnerskich model prowadzenia biznesu jest często złożony. Elementem tego modelu biznesowego często są hotele, domy weselne, duże restauracje Jak będzie wyglądał rynek stacji paliw za 10 lat? Jak państwo go widzą? O kondycji biznesu paliwowego i możliwości jego rozwoju decyduje bardzo wiele czynników zarówno ekonomicznych, jak i pozaekonomicznych. Istotnym czynnikiem kształtującym rynkową rzeczywistość jest np. sytuacja geopolityczna. Obserwatorzy rynku z uwagą więc przyglądają się sytuacji na linii Ukraina-Rosja czy też wydarzeniom na Bliskim Wschodzie. Choć trudno wiążąco mówić o prognozach na tak wiele

stwa: dystrybutory przeznaczone do samotankowania są odpowiednio oznaczone i zaopatrzone w  instrukcję obsługi. Oczywiście kierowcy w każdej chwili mogą także poprosić o  pomoc pracowników stacji. Będziemy również reagować na potrzeby kierowców, powiększając i modernizując naszą sieć myjni, kontynuując proces wprowadzania kawiarenek Wild Bean Cafe na stacje partnerskie i poszerzając ofertę sklepową. rozmawiał przemysław bociąga NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

13


wieści z branży

Jesienią Shell promuje kawę Piąta kawa gratis i dodatkowe punkty w  programie lojalnościowym ClubSmart – tak Shell odpowiedział na zakończenie sezonu letniego. Program prowadzony był prostymi środkami – za pomocą kart z naklejkami. całości, co daje im satysfakcję). Przy promocji kawy Shell postawił właśnie na taką metodę – za każdą kupioną kawę klient otrzymywał naklejkę, którą mógł przykleić na karcie. Wypełnioną czterema naklejkami kartę można wymienić w  kasie na darmową kawę. Dodatkowo zakupy potwierdzane były punktami na karcie ClubSmart, które przyznawane były w zwiększonej ilości. Stacje Shell sprzedają kawę zarówno z kącików gastronomicznych pod nazwą Deli2go, jak i  z  samoobsługowych ekspresów CoffeeHeaven lub Costa Coffee. Do odebrania kawy gratis Deli2go klient

Moya stawia na sprawdzone przekąski W menu konceptu gastronomicznego Caffe Moya pojawiły się dwie nowe pozycje – chrupiący rogalik oraz tortilla z kurczakiem.

D

ziś rządy króla stacyjnej gastronomii – francuskiego hotdoga nie są już niepodzielne. Klienci szukają odmiany, wielu z nich – odmiany w kierunku lekkich, mniej kojarzących się z fast foodem przekąsek. Sieć Moya wprowadziła do oferty obie te pozycje. Znudzonym hotdogami oferować będzie teraz tortillę, czyli faszerowany placek z kurczakiem, mozzarellą i czerwoną papryką. Taką przekąskę można odgrzewać w opiekaczu do hotdogów, co ułatwia wpisanie jej w stacyjny jadłospis bez potrzeby rozbudowy zaplecza gastronomicznego. Lżejszą przekąską jest podawany na ciepło rogalik z ciasta francuskiego z szynką i z serem. – Obie przekąski są bardzo sycące i trafiają w gusta większości klientów stacji – zapewnia sieć. Produkty sprzedawane są zarówno osobno, jak i w zestawach z kawą. W tym drugim przypadku zestaw z rogalikiem kosztuje 8,99 zł, natomiast zestaw z tortillą – 9,49 zł. Nowe produkty wzbogacą menu konceptu Caffe Moya. Obok nowości klienci stacji Moya wybierać mogą także spośród zestawów z hotdogiem lub z  zapiekanką w  różnych wersjach smakowych.

14

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

musiał okazać kupon z przyklejonymi czterema naklejkami Deli2go, do odebrania kawy gratis CoffeeHeaven/Costa – cztery naklejki CoffeeHeaven/Costa. Shell na swoich polskich stacjach niezwykle dba o ofertę kawową. Wyraża się to m.in. poprzez współpracę z  największą polską siecią kawiarni CoffeeHeaven (będącą od pewnego czasu własnością wielkiej brytyjskiej sieci Costa Coffee). W  ramach tej współpracy na stacjach Shella ustawiane są samoobsługowe automaty pod rozpoznawalną marką kawy, niemożliwe do znalezienia nigdzie indziej.

Nowe kształty zapachów Dr. Marcus Kaliski producent zapachów samochodowych wciąż wprowadza na rynek nowe propozycje. Na jesieni pojawił się zapach samochodowy w kształcie kultowego volkswagena oraz zapach w postaci atomizera.

W

śród aut o statusie kultowy większość to samochody osobowe. Ale busik volkswagen bulli, znany z tego, że ukochali go hippisi, był wyjątkowy. Dlatego Dr. Marcus zdecydował się produkować przedstawiające go zapachy samochodowe w wariantach black, exotic wanilla, fresh lemon, ocean breeze i red fruits. W ofercie firmy pojawiła się także nowość dla osób, które w ogóle nie lubią zawieszek zapachowych. Jest to Pump Spray 75. To przezroczysta buteleczka z  atomizerem, wewnątrz której znajdują się francuskie perfumy. Można rozpylić je w pobliżu dywaników samochodowych, a samą buteleczkę wozić w schowku i używać wedle uznania. e-stacjapaliw.pl

fot: moya, dr. marcus

Z

bieranie naklejek na papierowych kartach to jedna z najprostszych i najbardziej efektywnych metod przeprowadzenia udanego programu lojalnościowego. Ma ona liczne zalety: jest niezwykle łatwa do zrozumienia, nie wymaga od klienta żadnego wysiłku (jeśli zapomniał karty, może wziąć naklejkę ze sobą i przykleić później), jest bardzo prosta do zorganizowania (wystarczy zlecić druk dwóch prostych projektów) i  wpisuje się w  nowoczesny trend marketingowy, zwany grywalizacją (jednym z jego elementów jest motywowanie klientów do kolekcjonowania elementów większej


wieści z branży

Lotos: zniżki dla rodzinnych aut... Minivany i CUV (crossover SUV) to ze względu na trzeci rząd siedzeń typy samochodów najbardziej popularne wśród dużych rodzin. Od grudnia na stacjach lotosu auta tego typu (i nie tylko) będą mogły tankować taniej. Gdańska sieć paliwowa przystąpiła do programu rabatowego Karta Dużej Rodziny.

N

a początku grudnia posłowie Sejmu RP jednogłośnie uchwalili wejście w życie Ustawy o Karcie Dużej Rodziny. Karta ta będzie systemem ulg dla rodzin wielodzietnych, czyli takich, w których jest przynajmniej troje dzieci. Pomyślana jest jako system honorowany przez instytucje publiczne, do których mogą dołączyć firmy prywatne. – Karta Dużej Rodziny to nie jest tylko program społeczny, ale szansa na związanie klientów z marką LOTOS na dłużej – powiedział Paweł Lisowski, prezes zarządu spółki Lotos Paliwa. – A stawka jest duża, ponieważ w Polsce jest niemal 630 tysięcy rodzin wielodzietnych. Wg GUS tylko 9,5 proc. gospodarstw domowych typu 2+3 deklaruje brak możliwości zakupu samochodu osobowego z powodów finansowych. Natomiast Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej informuje, że w ciągu najbliższych lat z karty może korzystać 3-4 mln osób, w tym 2 mln dzieci. Może ją bowiem otrzymać każdy członek rodziny wielodzietnej – rodzice dożywotnio, a dzieci do 18 roku życia lub dłużej, jeśli studiują. Co członków rodzin wielodzietnych czeka na stacjach Lotosu? Rabaty 5 gr na litrze paliwa, 10 gr na litrze paliwa premium oraz 20 proc. rabatu na gastronomię i myjnię. Zniżka obowiązywać będzie we wszystkich 260 stacjach własnych Lotos i Lotos Optima oraz na wybranych stacjach franczyzowych na terenie Polski.

...i promocja wśród miłośników planszówek

fot: lotos

Kolejny sukces wizerunkowy Lotosu to obecność na... planszy popularnej gry Monopoly. W gdańskiej edycji tej znanej planszówki rafineria zajmuje jedno z pól. I jest na sprzedaż!

M

onopoly to gra planszowa, w której gracze kupują pola, a  następnie czerpią z  ich posiadania korzyści, prowadząc między sobą interesy, lecz także bezwzględnie konkurując. Gra od wielu lat przygotowywana jest w globalnej wersji oraz w lokalnych wariantach, takich jak ten, gdzie poszczególne pola reprezentują znane gdańskie nierue-stacjapaliw.pl

Współczesna komunikacja marketingowa nawet dużych koncernów często opiera się na przekazach raczej zabawnych niż serio. Na zdjęciu maskotka gry Monopoly (Mr Monopoly) poklepuje po ramieniu kartonowego sportowca chomości. Gracze mogą więc kupić np. lotnisko im. Lecha Wałęsy, Galerię Bałtycką, miejskie wodociągi czy... stację Lotosu przy al. Zwycięstwa czy biurowiec gdańskiej rafinerii. Premiera gry odbyła się w połowie listopada. – Rozglądaliśmy się po Gdańsku, szukając najbardziej reprezentatywnych, symbolicznych i  charakterystycznych dla tego miasta miejsc. Kiedy planowaliśmy tę edycję gry, wiedzieliśmy, że nowa plansza nie może być wyłącznie historyczna – powinna łączyć to, co było z tym, co jest, a nawet co będzie w przyszłości. W  pewnym momencie zwróciliśmy uwagę na Lotos, który mocno zaznacza swoją obecność w Gdańsku – robi bardzo wiele dla tego miasta i jego społeczności. Uznaliśmy wtedy, że Lotos będzie idealnym wyborem – mówi Peter Griffin, Monopoly Development Director. Na co w związku z obecnością na planszy liczy Lotos? – Obecność w grze to świetna promocja dla marki. Dzięki temu będziemy mogli być bliżej ludzi. Monopoly jest znane i  lubiane, więc liczymy na to, że trafimy do wielu domów, gdzie ceni się dobrą zabawę i  miło spędzony czas – mówi Łukasz Franiak z  Biura Zarządzania Marką, koordynator projektu w  Grupie Lotos. Dodajmy, że obecność na planszy może być jedyną w swoim rodzaju okazją, by gdańską rafinerię kupić, i to bez przetargu. Oczywiście jeśli jako pierwsi staniemy na niej pionkiem. NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

15


wieści z branży

Norauto dołącza do akcji Jedź bezpiecznie W październiku już po raz drugi prowadzona była akcja promująca sprawdzanie jakości płynu hamulcowego. Jej organizatorami były sieć stacji paliw Moya, producent płynów samochodowych Organika oraz, w tym roku po raz pierwszy, sieć warsztatów samochodowych Norauto.

J

ak wynika z badań, kierowcy często nie mają świadomości, że zawodniony płyn hamulcowy może być przyczyną wypadku, nawet jeśli auto tuż przed pomyślnie przeszło przepisowe badania techniczne. Dlatego Moya i Organika wprowadziły kampanię, w ramach której można sprawdzić stan płynu. – O potrzebie takich działań edukacyjnych przekonują nas statystki, z których wynika, iż prawie jedna czwarta wypadków powodowanych niesprawnością samochodu wynika z usterek układu hamowania. Nie muszą być to usterki duże. W końcu nawet

ułamek sekundy opóźnienia pracy tego układu wydłuża drogę hamowania o kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów. Czasem oznacza to zdrowie i życie – mówi prezes Organiki Sylwester Szymalak. Kampania opiera się o skierowanie do klientów prostej oferty badania stanu płynu. Samo badanie przeprowadzane jest prostym w obsłudze, atestowanym miernikiem i może je wykonać każdy pracownik stacji na parkingu przed sklepem. Dioda na urządzeniu wielkości długopisu wskazuje stan płynu tuż po zanurzeniu sondy. Jeśli płyn okaże

się zużyty, pracownik stacji może zarekomendować kupno nowego na miejscu i wymianę przy najbliższej okazji. Akcja, która pierwszą odsłonę miała na jesieni 2013, w tym roku wydłużona została do dwóch tygodni. Ważny jest moment – jesień to czas, kiedy szczególnie trzeba zadbać o hamulce przed okresem zwiększonego ryzyka poślizgów. Kampanii patronują Instytut Transportu Samochodowego oraz Polski Związek Motorowy, akcja posiada również poparcie Wydziału Ruchu Drogowego policji.

Płyn do chłodnic? Sprzedawajmy jeden, ale dobrej jakości

K

osztuje kilkanaście złotych i pozwala łatwo przekonać się, że płyn w układzie chłodzenia nie spełni wymogów nadciągającej zimy. Co dalej? Jeśli klient jest już przekonany, że płyn należy wymienić, trzeba zaproponować mu alternatywę. Firma Organika przypomina, że dobrej jakości wielosezonowy płyn do chłodnic może uchronić i  nas, i klientów od pozornych oszczędności, za które zawsze płaci się dwa razy. Produkt tej firmy, GLIXOL G12+ Long Life -37, dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii ma wydłużony okres eksploatacji – dwukrotnie dłuższy od innych

16

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

płynów. Taki płyn pozwoli samochodowi przejechać nawet do miliona kilometrów. Specjalnie opracowana formuła nie tylko ochroni chłodnicę przed niszczącą siłą kawitacji, ale również zabezpieczy cały układ przed korozją. Organika daje na to na 5 lat gwarancji. Jakość płynu Glixol G12+ gwarantowana jest przez przez certyfikaty znanych marek motoryzacyjnych: VW/ Audi/ Seat/ Skoda TL 774-D/F, Ford WSS-M97B44-D, Mercedes-Benz 325.3, MAN 324 SNF. Płyn spełnia też wymagania norm PN-C-40007, ASTM D 3306 i BS 6580. Sugerowana cena detaliczna to 10,50 zł za litrowy pojemnik i 40,50 zł za pięciolitrówkę. Dostępne także w koncentracie. e-stacjapaliw.pl

fot: materiały prasowe organika

Wczesna zima to tradycyjnie okres przeglądów stanu samochodów, a zwłaszcza płynów eksploatacyjnych. Do najważniejszych z  nich należy płyn w  układzie chłodzenia, zwłaszcza ze względu na mrozy, kiedy „oszczędni” kierowcy wciąż próbują jeździć na uzupełnianym wodą glikolu. Grozi to uszkodzeniami auta. A przecież wystarczy prosty areometr.


wywiad

Robert Łaniewski

Od lutego 2012 prezes Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego. Do końca stycznia 2012 roku pełnił funkcję przewodniczącego Komitetu Wykonawczego fundacji. Wcześniej przez ponad dwanaście lat zajmował stanowiska związane z zarządzaniem finansami spółki Lotos Paliwa. W tym czasie pełnił funkcje: członka zarzą­ du, dyrektora finansowego, pełno­ mocnika zarządu ds. projektów strategicznych oraz prokurenta spół­ ki. Absolwent Finansów i Bankowości na Wydziale Zarządzania Uniwer­sy­ tetu Gdańskiego

18

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

e-stacjapaliw.pl


wywiad

Bariera kosztów pokonana, została bariera nawyków O teraźniejszości płatności i  płatnościach przyszłości, relacjach między sprzedawcami a  agentami rozliczeniowymi oraz o  kosztach nowoczesności w biznesie rozmawiamy z Robertem Łaniewskim, prezesem Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego

fot: materiały prasowe frob

C

Czy tylko duże sieci handlowe odczuły korzyści z tytułu ponoszenia niższych kosztów akceptacji kart płatniczych? Faktycznie to duże sieci jako pierwsze odczuły korzyści finansowe. Natomiast celem Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego było to, by dać każde­ mu przedsiębiorcy działającemu na pol­ skim rynku narzędzie do poprawy efek­ tywności biznesu. I to się nam udaje. Teraz jednak każdy sam musi zadbać o swoje interesy. Doprowadziliśmy do redukcji opłaty interchange, która jest jedną ze składowych tzw. MSC (merchant service charge). Składają się na nią trzy elementy. Pierwszy z  nich to właśnie interchange, który uległ redukcji. Drugi to opłaty systemowe będące przychodem organi­ zacji płatniczych, a  trzeci to marża jako wynagrodzenie agenta rozliczeniowego. To są trzy składniki całkowitej opłaty, którą sprzedawca, czyli tzw. merchant, ponosi na rzecz dostawcy usługi płatniczej, w skład której wchodzi również wydzier­ żawienie terminalu. e-stacjapaliw.pl

Opłata interchange była ustalona przez duopol międzynarodowych organizacji płatniczych Visy i MasterCarda działają­ cych na polskim rynku. Zaczynaliśmy od opłaty interchange na poziomie 1,6 proc. każdej transakcji kartowej, co łącznie dawało około 2 proc. całego MSC. Maksymalny poziom opłaty interchange wskazany ustawowo wynosi obecnie 0,5 proc. pojedynczej transakcji, co oznacza jej redukcję o 70 proc. Właśnie teraz przez parlament przechodzi kolejna regulacja, która powoduje, że stawki IF spadają do poziomu 0,2 proc. dla kart debetowych i 0,3 proc. dla kre­ dytowych. Czyli średnio 0,22 proc., uwzględniając strukturę rynku, bo około 80 proc. kart w obiegu to karty debetowe. A  zatem cena całkowita usługi sprzed trzech lat spadnie z poziomu około 2 proc. do 0,6 proc. To przełamanie jednej z głów­ nych barier rozwoju obrotu bezgotówko­ wego w Polsce, która występowała zarów­ no u  dużych, jak i  małych merchantów. Ale nie była to jedyna bariera na drodze

rozwoju rynku płatności kartowych. Dowodem na to, że nadmierny koszt był barierą, jest największa polska sieć handlu detalicznego, która zaczęła przyjmować płatności kartami dopiero po redukcji stawki opłaty interchange. Trzeba pamię­ tać, że przedsiębiorca decydując się na obsługę kart, staje się swego rodzaju zakładnikiem tej decyzji. Klienci tak silnie przyzwyczają się do przyjmowania płat­ ności kartowych, że nie zaakceptują wycofania się z tego. Ale teraz wyraźnie widać, że do kart przekonali się także mali przedsiębiorcy. Dowodem tego jest ogromna dynamika wzrostu sieci akceptacji kart. Wszystkie duże i średnie sieci obsługiwały karty już dawno, więc przyrost, który obserwujemy, to decyzje małych detalistów. Ostatnia bariera została pokonana? U małych przedsiębiorców mamy jeszcze do czynienia z  inną barierą: nawyków. Właściciele niewielkich punktów są cza­ sem nadmiernie przyzwyczajeni do NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

19


wywiad

Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego jako cel stawia sobie rozwój świadomości społecznej dotyczącej tej dziedziny płatności. Do jej głównych celów należy lobbowanie na rzecz zmniejszenia kosztów obsługi karty dla przedsięciorców i klientów, informacja i  edukacja z  zakresu płatności bez udziału gotówki. Do partnerów FROB należą m.in. Polska Izba Paliw Płynnych oraz Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego, które wspierają fundację w  realizacji celów i  propagowaniu misji. Wsparcia FROB udzieliły też mniejsze firmy, także z sektora paliwowego, takie jak Momo, Jespol i wiele innych gotówki. Trzeba ich przekonać, że środki na koncie bankowym, zapłacone przez klienta innym sposobem niż gotówka, to też są ich środki. Cała debata medialna przez ostatnie dwa lata spowodowała, że mali przedsiębiorcy zaczęli myśleć o korzyściach, które odnoszą z przyjmo­ wania kart. Po pierwsze, zwiększają średni paragon. Jest udowodnione, że kiedy przyjmujemy płatności kartowe, klienci dokonując zakupów, kierują się saldem na koncie,

20

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

a nie kwotą gotówki, którą mają w kie­ szeni. Po drugie, rośnie baza klientów. Ci, któ­ rzy stronili do tej pory od punktów nieprzyjmujących płatności kartowych, teraz przychodzą, bo można zapłacić kartą. I  po trzecie, przedsiębiorcy widzą, że posiadanie terminalu to również możli­ wość oferowania usług dla posiadaczy karty. Na przykład cash back, na którym można realnie zarabiać, sprzedaż doła­

Czyli można powiedzieć, że dziś jest ostatni dzwonek, jeśli chodzi o wypo­ sażanie niewielkich sklepów? To nie przyszłość, to teraźniejszość? Tak. Dziś już naturalne powinno być myślenie, że jeśli otwieram sklep, to płatności kartowe muszę przyjmować. Inaczej możemy spojrzeć na płatności mobilne, które dopiero wkraczają w nasze życie. Strona podażowa rynku w  tym zakresie przygotowała już wiele propo­ zycji. Trzeba przyznać, że przyszłość należy do płatności mobilnych, jednak najbliższe lata będą należały dalej do kart jako instrumentów bezgotówkowych. Powo­ dem tego jest łatwość ich użycia, nieza­ wodność, bezpieczeństwo i  niska cena dla klienta. Wyjęcie z portfela karty z funkcją zbliże­ niową (a Polska jest jednym ze światowych liderów pod względem ich użycia) jest dużo łatwiejsze niż użycie aplikacji zain­ stalowanej w smartfonie. Jednakże nale­ ży mieć na uwadze, iż efekty postępu technologicznego mogą szybko odmienić tę sytuację, powodując, że rozwiązania oparte o urządzenia mobilne będą znacz­ nie przyjaźniejsze. Ale powinniśmy, w  szczególności na stacji paliw, pamiętać o  całym procesie zakupowym, począwszy od zachęcenia klienta do przyjazdu na stację aż po przyznanie bonusów, by znów wybrał nas w niedalekiej przyszłości. I tutaj aplikacja mobilna jest doskonałym narzędziem, bo programy marketingowe pozwalają komunikować się z klientem: zaprosić, dać mu specjalną ofertę, zaproponować dodatkowe korzyści. e-stacjapaliw.pl

fot: frob

dowań czy możliwość zapłaty rachunków w kasie sklepu. Jest to szczególnie ważne tam, gdzie nie ma urzędów pocztowych, bo wiele osób nie korzysta z bankowości elektronicznej i z rachunkiem udaje się do okienka. To są oczywiście podstawowe korzyści, można do tego dodać programy lojal­ nościowe, bonusowe, marketingowe. Debata wokół stawki interchange spo­ wodowała, że mali przedsiębiorcy zaczy­ nają dostrzegać korzyści płynące ze współpracy z agentami rozliczeniowymi.


wywiad

Pytanie brzmi, czy małe punkty będą miały możliwość skorzystania z więk­ szych programów? Jestem przekonany, że ta oferta marke­ tingowa ze strony dostawców będzie racjonalnie skonstruowana. Najważniejsze jest, żeby zachęcić klienta do przyjecha­ nia na stację paliw, a jak już tam jest, to zaproponować mu nie tylko paliwo, ale także inne usługi. I znów: smartfon pozwa­ la to odpowiednio zakomunikować, zaproponować jakieś punkty bonusowe. To na pewno większe możliwości niż to, co daje karta. Pozwala połączyć ten ostatni, nielubiany element płatności z zaproszeniem, możliwością zwiększenia zakupów. Mówimy o  całym procesie zakupowym. Uporządkujmy terminologię. Mamy następujące strony transakcji: nabyw­ cę i merchanta, czyli sprzedawcę... ...a oprócz tego agenta rozliczeniowe­ go, takiego jak First Data, Elavon, Paytel, Six Payment Services, Polskie e-Płatno­ ści. On dostarcza terminal i  usługę rozliczania transakcji, czyli jest odpo­ wiedzialny za to, że merchant dostaje środki na konto w  wyznaczonym ter­ minie. Bank wydaje kartę klientowi, a umowę z  agentem rozliczeniowym zawiera merchant. To jest tak zwany cztero­ stronny model płatności kartowych, chociaż teoretycznie piątą stroną są tu Visa i Mastercard jako organizacje płat­ nicze ustalające reguły funkcjonowania systemu. Merchant za pomocą terminalu dostar­ czonego przez agenta rozliczeniowego ustala, czy klient ma środki na koncie, dostaje tę informację z  banku i  zleca realizację odpowiednich transakcji. Wówczas bank przekazuje środki agen­ towi rozliczeniowemu, a ten oddaje je merchantowi. Więc z kwoty, którą płacił merchant, 1,6 proc. zostawało w  banku wydawcy karty, około 0,2 proc. w Visie/Mastercard jako opłaty systemowe i około 0,2 jako wynagrodzenie u agenta. Jeśli merchant sprzedał towar albo usługę za 100 złotych, to finalnie otrzymywał 98 zło­ tych. e-stacjapaliw.pl

Te koszty zwracają się w postaci więk­ szego średniego zakupu i  większej liczby klientów? Można tak powiedzieć, ale ostatecznie cena transakcji uwzględniona jest w cenie towaru czy usługi i przerzucona na klienta. Szczególnie w branży paliwo­ wej było to istotne ze względu na marże. Przy sześciu złotych dwa procent to dwanaście groszy. Przy marży rzędu 20 groszy na litrze połowa to były koszty obsługi kart. Są jeszcze trójstronne systemy? Tak, takimi kartowymi wydawcami są Diners lub American Express. Systemy płatności mobilnych również są oparte o podobne rozwiązania. Systemy PeoPay albo BLIK to są mobilne systemy trójstron­ ne, bo wydawcą instrumentu płatniczego i organizacją ustalająca zasady funkcjo­ nowania jest ten sam podmiot. Można sobie wyobrazić także, że kiedyś powsta­ nie nasza krajowa karta płatnicza. Polacy powinni promować takie rozwiązanie, bo ponad 95 proc. transakcji kartami wyda­ nymi w Polsce to transakcje przeprowa­ dzone na terenie kraju. Karty z  logo międzynarodowych organizacji mają szerokie zastosowanie, ale Polacy powin­ ni mieć swoją narodową kartę płatniczą. Działacie w tym kierunku? Zgłaszamy postulat, że to jest potrzebne ze względu na rozwój konkurencji w Polsce. Konkurencja zawsze powoduje, że rynek rozwija się w sposób zrównowa­ żony, a w ostatnich latach niestety mieli­ śmy do czynienia tylko z  korzyściami strony podażowej rynku usług płatni­ czych, czyli banków wydających karty, oraz organizacji płatniczych Visa i MasterCard. Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego akcentuje też, że warto czasem zmienić operatora płat­ ności. Jaka jest rola renegocjacji umów? Doprowadziliśmy do obniżenia głównego składnika całkowitej prowizji uiszczanej przez przedsiębiorcę przyjmującego płatności kartowe. Jeśli merchant ma z  agentem rozliczeniowym umowę,

w której podana jest stała procentowa cena za wykonanie transakcji (np. 2 pro­ cent), to teraz powinien się upomnieć, żeby ten odsetek obniżyć, bo po stronie agentów rozliczeniowych znacząco obni­ żyły się koszty, czyli interchange odpro­ wadzany do banków. Ale w  tym celu merchant musi zwrócić się do agenta. A  jeśli agent nie chce obniżyć ceny, trzeba udać się do innego. Ustawodawca dał przedsiębiorcom narzę­ dzie obniżania swoich kosztów i  mali przedsiębiorcy powinni o tym pamiętać. Duzi sprzedawcy często korzystają z  umowy z  agentem rozliczeniowym w  formule tzw. IF++. Wtedy w  umowie zapisane są poszczególne składowe całkowitej ceny i kiedy jedna z tych skła­ dowych się zmienia, należność merchan­ ta dostosowuje się automatycznie. Warto pamiętać, że nie jest to formuła zarezer­ wowana dla dużych. Niektórzy agenci oferują ją również dla małych przedsię­ biorców. To jest korzystne, bo przedsię­ biorca nie musi się przejmować renego­ cjowaniem umowy za każdym razem kiedy spadnie IF, a właśnie to nas czeka w lutym przyszłego roku. Czy pierwsza regulacja nie wystarczy­ ła? Nie. Polski rynek usług płatniczych nale­ ży uchronić przed przewidywanymi negatywnymi skutkami programu VISA wprowadzanego pod nazwą cross-border domestic interchange, który zakłada, że agenci rozliczeniowi spoza Polski mogli­ by oferować niższe stawki interchange na terenie naszego kraju tylko wybranym największym detalistom. Mali z niższych stawek nie mogliby skorzystać. Ponadto dobrze się stało, że rynek otrzy­ mał jednorazowy silny bodziec zmiany – z 1,6 na 0,5 proc. Bo psychologia zmia­ ny jest taka, że gdyby była ona wprowa­ dzana „małymi krokami”, to przedsiębior­ com nie chciałoby się nic zmieniać z  powodu małych zmian. A  silne cięcie powoduje, że są oni bardziej zaintereso­ wani, bo cena tej usługi jest znacznie niższa. Już dziś widać to po wzroście liczby transakcji, szczególnie za trzeci kwartał br. Jestem przekonany, że to potwierdzimy, gdy będziemy już mieli pełne raporty za ten rok. NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

21


wywiad

Jak powinna dzisiaj wyglądać umowa z agentem, żeby merchant miał pew­ ność, że zawarł tę umowę korzystnie i dobrze? Po pierwsze: cena usługi. Proponuję, żeby była to cena IF++, co daje jej większą przejrzystość. Przedsiębiorca nie będzie się martwił, że przy spadku inter­ change’u  będzie musiał renegocjować umowę. Suma trzech składników, czyli interchange, opłaty systemowe oraz marża agenta rozliwczeniowego, dla tych najmniejszych przedsiębiorców nie powinna być obecnie wyższa niż 0,9 proc. Ci więksi, obecnie mając silniejszą pozy­ cję negocjacyjną, posiadają nieznacznie korzystniejsze warunki. Trzeba negocjo­ wać, ale 0,9 proc. dla małego przedsię­ biorcy to obecnie zadowalające warunki. Po drugie, terminal. Powinien być dosto­ sowany do specyfiki handlu i świadczo­ nych usług. W restauracjach musi być to przenośne urządzenie, na stacji paliw nie jest to wymagane, bo najczęściej klient przychodzi do lady. Cena takiego termi­

22

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

Radzi Robert Łaniewski, prezes FROB Jakie są dobre warunki współpracy z agentem rozliczeniowym •Koszt prowizji dla agenta opisany jako IF++, czyli w rozbiciu na poszczególne składowe ceny •Całkowita cena nie wyższa niż 0,9 proc. transakcji •Terminal dostosowany do specyfiki prowadzonego biznesu •Możliwość przyjmowania płatności metodą zbliżeniową •Terminal w dzierżawie, serwisowany przez agenta •Koszt dzierżawy nie wyższy niż 40-50 złotych miesięcznie •Usługi dodatkowe: możliwość wypłaty gotówki przez klientów, opłacania rachunków w kasie, sprzedaż doładowań prepaid •Przelew środków na nasze konto na drugi dzień po przyjęciu płatności kartą •Umowa z agentem na czas nieokreślony z krótkim terminem wypowiedzenia

nalu na kablu, z funkcją GPRS, czyli łączą­ cego się po sieci komórkowej, nie powin­ na wynosić więcej niż 40-50 złotych miesięcznie. Ponadto wydaje mi się że lepszy będzie terminal dzierżawiony. Trzeba pamiętać, że to jest urządzenie, które się zużywa, trzeba je serwisować i  aktualizować oprogramowanie. Lepiej jest móc po 2-3 latach oddać je dostawcy. W  dużych sieciach posiadanie terminali na własność może się sprawdzić, bo terminal daje możliwość wgrywania innych aplikacji, takich jak obsługa kart lojalnościowych. Niektórzy najwięksi detaliści postawili na własne terminale, ale każdy musi to prze­ kalkulować wedle własnych potrzeb.

Kolejna rzecz to usługi dodatkowe. Mali przedsiębiorcy powinni pamiętać, że bill payment, czyli przyjmowanie płatności za rachunki, cash back, czyli wypłata do 200 złotych przy płaceniu przez klienta albo sprzedaż prepaidów czy korzystanie z programów bonusowych, rabatowych, to są usługi dodatkowe, które można realizować poprzez te terminale, w szcze­ gólności tam, gdzie nie ma kolejek, np. w sklepach osiedlowych czy w mniejszych miejscowościach. Niezmiernie trudno jest sprzedawać usługi dodatkowe za pomo­ cą terminali, gdy jest wielu niecierpliwych klientów. Terminal musi być z funkcją zbliżeniową. Dzisiaj wszystkie nowo instalowane ter­ minale mają tę funkcję, ale warto o tym pamiętać. Przy transakcji do 50 złotych klient zbliża kartę bez podawania PIN-u. To jest bardzo bezpieczne i  szybkie, a  oszustwa i  kradzieże u  nas należą do najrzadszych w Europie. Warto pamiętać też o wynegocjowaniu dobrego terminu księgowania środków na naszym koncie po transakcji. Kiedyś w niektórych branżach sięgały one nawet trzydziestu dni. Powinniśmy zadbać, aby środki po transakcji były na naszym kon­ cie na drugi dzień roboczy. Czyli jeżeli transakcja jest wykonana do godziny 18 danego dnia, to środki powinny być na koniec następnego dnia na naszym kon­ cie. Warto też wziąć pod uwagę kary za odstąpienie od umowy i okres jej trwania. Najkorzystniej jest zawrzeć umowę na czas nieokreślony z  krótkim okresem wypowiedzenia. Porównajmy to wszystko z  gotówką. Jaki jest w tej chwili koszt jej obsługi? Składają się na niego różne czynniki, przy czym dla małych przedsiębiorców naj­ większym kosztem jest prowizja od wpłaty do banku. Do tego dochodzi oczywiście ubezpieczenie, konwój, fał­ szerstwa banknotów itd. Razem to koszt około 0,2-0,3 proc. wartości gotówki. Dla dużych przedsiębiorców, którzy wpłaty gotówki rozwiązują zupełnie inaczej, ten koszt jest blisko 10-krotnie mniejszy. rozmawiał przemysław bociąga e-stacjapaliw.pl

fot: pixabay

Na moim osiedlu jest mały sklepik, który od niedawna przyjmuje karty płatnicze i chwali się tym wielkim napisem. To przykład tego, jak otworzył się na klien­ tów, dostrzegając korzyści z  akceptacji kart płatniczych, ale jednocześnie dosto­ sował się do konkurencji. To też jest pozytywny efekt debaty medialnej. Oczywiście z  drugiej strony niepożąda­ nym działaniem przedsiębiorców było przyjmowanie płatności kartą jedynie powyżej wyznaczonej kwoty, np. od 10 złotych. Spowodowane to było nadmiernie wyso­ kimi kosztami i  odbywało się wbrew zapisom umowy pomiędzy merchantem a agentem rozliczeniowym, który zabra­ niał takich praktyk. Ponadto reguły funkcjonowania rynku w  tym zakresie ustalone przez Visa/Mastercard również zabraniają takich praktyk. Myślę, że było to nieprawidłowe zachowanie merchan­ tów, bo jeśli już ktoś zdecydował się na przyjmowanie transakcji kartowych, nie powinien ich ograniczać. Obecnie, po redukcji kosztów akceptacji kart płatni­ czych, liczba takich przypadków silnie maleje.


prawo

Jak nie zostać

słupem

FOT. © apops - Fotolia.com

O tzw. szarej strefie w  obrocie paliwami mówi się od dawna. Koncerny paliwowe podkreślają, że to jedno z poważniejszych zagrożeń dla biznesowej efektywności ich działania, a  mali przedsiębiorcy skarżą się na mafijne działania przestępców gospodarczych, którzy uciekają się także do przestępstw zupełnie kryminalnych. Ale jest jeszcze jedno zagrożenie: nieświadomy udział w tej karuzeli, który z  uczciwego, choć nieświadomego przedsiębiorcy może uczynić przestępcę.

e-stacjapaliw.pl

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

23


prawo

M M

ówi się czasem, że nie ma żadnej szarej strefy, że to określenie zbyt łagodne dla mafijnych działań, które zagrażają uczciwym przedsiębiorcom nie tylko ekonomicznie, ale i fizycznie. Za transakcjami mającymi na celu wyłudzić VAT od obrotu paliwami stoją organizacje przestępcze, dlatego większość podmiotów uczestniczących w procederze kontrolowa­ na jest przez jedną organizację. Oczywiście nie zabezpiecza to uczciwych przedsiębior­ ców przed nieświadomym udziałem w wyłu­ dzeniach. A ponieważ kary są surowe, lepiej się zabezpieczyć. Ministerstwo Finansów podpowiada jak.

Trzeba być czujnym Ministerstwo przede wszystkim podaje listę cech proponowanej transakcji, które czynią tę transakcję podejrzaną. Zaznacza jednocześnie, że to tylko przykład, a lista nie jest zamknięta. I odwrotnie – to, że oferta kontrahenta spełnia wymienione wymogi nie oznacza automatycznie, że jest to oferta przedsiębiorcy działającego z pogwałceniem prawa. – Ideą wskazania pewnych powta­ rzających się elementów jest poinformowa­ nie przedsiębiorców o istniejącym ryzyku, a także umożliwienie zachowania wzmożo­ nej ostrożności. Przedsiębiorca, oceniając wiarygodność kontrahenta i  rzeczywisty charakter transakcji, powinien kierować się standardami biznesowymi, z  uwzględnie­ niem specyfiki rynku i realiów ekonomicz­ nych, jak również doświadczeniem wynika­ jącym z prowadzenia działalności gospodar­ czej – apeluje ministerstwo. Ryzyko polega na tym, że nieświadomy przedsiębiorca może stać się tzw. słupem, czyli firmą podstawioną w karuzeli faktur, które krążą między firmami. Na pewnym etapie w takiej karuzeli jeden z podatników (tzw. znikający, missing trader) nagle ginie, nie odprowadzając należnego VAT-u. Firma znika, ale jej działania tworzą podstawy do tego, by kolejna firma z łańcuszka upomnia­ ła się o zwrot naliczonego VAT-u albo sko­ rzystała z ulgi. Jeśli firmy są w jakiś sposób powiązane, dzielą się korzyściami. Oszukany podatnik wciągnięty nieświadomie w  grę nie ma z tego nic poza problemami z pra­ wem. Należy przy tym zwrócić uwagę, że w  oszustwach z  wykorzystaniem karuzeli

24

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

głównym zyskiem nie jest paliwo, którym się handluje. Owszem, jest ono tańsze, a jeśli już jest – złodzieje chcą i próbują je upłynnić. Jednak prawdziwym łupem jest wyłudzenie podatku. Walce z takim procederem ma jak dotąd służyć prawo o solidarnym odprowadzaniu podatku VAT. Prawo kontrowersyjne, bo głoszące, że kupujący paliwo od oszusta sam jest zobowiązany do uregulowania pewnej części należności dla fiskusa, jeśli sprzedaw­ ca nagle zniknie.

Jak to działa Dokładny mechanizm działania transak­ cji karuzelowych wyjaśnia ministerstwo w swoim liście. Przedmiotem obrotu są towary nabyte w ramach transakcji dostawy wewnątrzwspólnotowej. Pierwszym nabywcą towarów na terytorium kraju jest, z reguły, podmiot pełniący rolę tzw. „znikającego podatnika" składający lub nieskładający deklaracji podatkowych,

Większość wyznaczników nieuczciwych transakcji to „miękkie” kryteria – z wieloma z nich mamy do czynienia przy negocjacjach biznesowych. Jednak to właśnie nagromadzenie takich czynników powinno wydać się podejrzane ale finalnie nigdy nieodprowadzający należnego podatku do urzędu skarbowego. Podmiot tego typu często zgłasza siedzibę w tzw. „wirtualnym biurze", w którym nie są wykonywane żadne czynności, jakich należałoby oczekiwać, mając na uwadze branżę i  rozmiary (skala obrotów) działalności. Zazwyczaj całkowicie niemożliwy jest bezpośredni kontakt z  osobami formalnie reprezentującymi podmiot. Opisany pierwszy, na terenie Polski, podmiot dokonuje szybkiej (najczęściej w tym samym lub kolejnym dniu)

sprzedaży towaru do kolejnych podmiotów – ogniw łańcucha. Podmioty te formalnie spełniają obowiązki związane z rozliczeniami podatku od towarów i  usług. Ich głównym celem nie jest jednak zysk na transakcji w rozumieniu rynkowym, a jedynie wydłużenie łańcucha obrotu. Często są to spółki specjalnie w tym celu utworzone. Świadomie lub w sposób niezamierzony mogą uczestniczyć w tym łańcuchu obrotu także prawidłowo działający przedsiębiorcy. Towar po cenie zaniżonej o wartość VAT, który nie został nigdy na wcześniejszych etapach obrotu odprowadzony w wyniku zastosowania oszukańczego mechanizmu, a często również o wysokość podatku akcyzowego oraz kosztów związanych z realizacją NCW i obowiązku zapasów obowiązkowych, trafia na rynek.

Kiedy się bać Katalog obejmuje rozmaite symptomy, które mogą podpowiedzieć, że mamy do czynienia z przekrętem. Należy uważać, jeżeli: •Kupujemy paliwo od młodej firmy, zazwyczaj takiej, która powstała od 2012 roku. To od tego czasu datuje się gwałtow­ ny rozrost szarej strefy. •Przedsiębiorca, który się z nami kontak­ tuje, jest młody (np. wykorzystywana jest naiwność niedoświadczonych młodych osób szukających szybkiego i łatwego zarobku). Często bywa też, że sprzedawca ma ok. 50-60 lat. Może się zdarzyć, że będzie obcokrajow­ cem, a kontakt z nim będzie utrudniony. •Kupujemy paliwo w  firmie, która nie wygląda „poważnie”. Może być zarejestro­ wana w tzw. „wirtualnym biurze”, czyli takim, gdzie płaci się głównie za adres korespon­ dencyjny, a  nie faktyczną powierzchnię. Może się mieścić w wynajętym mieszkaniu, często zmieniać siedzibę, przedsiębiorca może nie mieć stacjonarnego telefonu, faksu itp. Jeśli ktoś rzetelnie handluje paliwem na duże kwoty, musi mieć biuro, które umożli­ wia obsługę transakcji. •Duża liczba firm pośredniczy w sprze­ daży, często zmieniają one dane, udziałow­ ców itp. •Otrzymujemy ofertę podejrzanie niskiej ceny. – Zyskowność sprzedaży paliw płyn­ nych takich jak benzyny silnikowe czy olej napędowy wynosi maksymalnie około 150 - 200 PLN/1000 litrów. Wobec powyższego e-stacjapaliw.pl


prawo

oferty cenowe dopuszczające rabat większy niż kwoty podane powyżej powodowałyby nieopłacalność sprzedaży paliw (każde pośrednie ogniwo w handlu też musi zyskać na kolejnych transakcjach). Wobec tego każda oferta z poziomem ceny PKN minus 200 PLN lub więcej powinna budzić podej­ rzenia – tłumaczy Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego w komenta­ rzu do listu. •Sprzedawca proponuje nam zwrot kosztów transportu, jeśli odbierzemy paliwo osobiście, albo wręcz stawia to jako warunek. Może to oznaczać, że nie dysponuje własnym zapleczem transportowym, czyli nie jest dobrze zakorzeniony na rynku paliw. •Możemy kupić benzynę bez biokompo­ nentu, tzw. B0. Jej obecność w  ofercie oznacza, że podmiot nie jest zobowiązany do realizacji Narodowego Celu Wskaź­ni­ kowego. •Przedsiębiorcy się spieszy. Towar często zmienia właścicieli, terminy płatności są

podejrzanie krótkie uwzględniając skalę biznesu. Kontrahent naciska na zapłatę w dolarach. I  tu jest pies pogrzebany. Większość powyższych wyznaczników to „miękkie” kryteria – z wieloma z nich mamy do czynienia przy negocjacjach biznesowych – np. skrócenie terminu płatności, rabat albo własny transport. Jednak to właśnie nagro­ madzenie takich czynników powinno wydać się podejrzane. Aby być pewnym, można też skontrolo­ wać, czy sprzedawca ma uprawnienia do handlu paliwami w Polsce. Czy ma koncesję, realizuje Narodowy Cel Wskaźnikowy i prze­ pisy dotyczące zapasów obowiązkowych, czy znajduje się w rejestrach Agencji Rezerw Materiałowych oraz Urzędu Regulacji Energetyki.

Eksperci po ciemnej stronie mocy Kampanię, która ma na celu uświadomić Polaków o zagrożeniu nielegalnym han­ dlem paliwami poparły duże firmy z bran­

ży. Sieci paliwowe, np. Moya, informowały o niej na swojej stronie. Pozytywnie odniósł się także POPiHN, który zrzesza wszystkie największe firmy z branży paliwowej. Sami giganci też zresztą przy każdej okazji podkreślają, że wyłudzenia VAT na paliwie są im solą w oku. – Należy podkreślić, że w  przypadku rynku paliw mamy już do czynienia nie z  klasyczną szarą strefą, polegającą przykładowo na braku wydania paragonu, lecz z działalnością kryminalną, którą należałoby raczej określić mianem „czarnej strefy”, często z wykorzystaniem wiedzy i doświadczenia uznanych eksper­ tów, prawników czy byłych funkcjonariuszy państwowych. Przestępcy angażujący się w  tę działalność prowadzą rodzaj wojny gospodarczej z naszym państwem i jego uczciwymi obywatelami i  nie dzielą się z  nimi zyskami – podsumowuje POPiHN w komunikacie. Przemysław Bociąga R

e-stacjapaliw.pl

E

K

L

A

M

A

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

25


temat numeru

Przyszłość

rynku paliw trendy na 2015 i dalej

26

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

e-stacjapaliw.pl


temat numeru

Jedyną stałą cechą biznesu jest zmienność. Obecny koniec roku wydaje się dość przełomowy jak na świat po rzekomym końcu historii, a do tego jeszcze Europę, w  której gospodarczym tematem dnia potrafi być norma krzywizny banana. Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, ale można zaobserwować i  opisać pewne trendy. Na początek zajmijmy się rynkiem stacji paliw. Co nas czeka? Zmiany, zmiany, zmiany. Niskie ceny ropy pociągnęły za sobą spadek wszystkich cen na rynku, ale nasza branża jest na pierwszej linii frontu tych zmian. Jeśli trend spadkowy się utrzyma, już niedługo będziemy mogli konkurować ceną, organizować promocje i zarabiać na paliwie, a nie tylko na usługach i produktach dodatkowych.

C C

fot: © ra2 studio fotolia

o pójdzie w ślad za tym? Może to ostatnia szansa, po której biznes paliwowy w ogóle się skończy, tak jak skończy się na świecie zapotrzebowanie na paliwa kopalne? Może w międzyczasie wykończą nas podatki albo mafijne działania w tzw. szarej strefie? Może nasz biznes ulegnie zmianie, bo zmieni się otoczenie konkurencyjne? Stacje przejdą konsolidacje, a słabsze punkty wypadną z gry? Na następnych stronach prezentujemy przegląd trendów widocznych dziś (lub dopiero rysujących się na horyzoncie) na rynku stacji paliw w Polsce. W dalszej kolejności zajmiemy się też handlem dobrami szybkozbywalnymi (FMCG) oraz przyszłością stacyjnej gastronomii. Na czymś w końcu trzeba zarabiać, skoro paliwa ropopochodne mają w ciągu najbliższych dekad stracić na znaczeniu.

e-stacjapaliw.pl

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

27


temat numeru

W czerwcu 2008 roku był płacz i zgrzytanie zębów. Ropa osiągnęła cenę 140 dolarów za baryłkę. Wydawałoby się, że nie może być gorzej, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała te mrzonki. Pół roku później ropa znów kosztowała 44 dolary i wszyscy Amerykanie, którzy ze strachu kupili sobie oszczędne japońskie samochody, pluli sobie w  brodę, że jednak mogliby jeździć dodge’ami. Ale te 44 dolary to był początek bardziej powolnej, ale zarazem bardziej

długotrwałej wspinaczki ceny baryłki na wysoki poziom, na którym – powyżej stu dolarów – utrzymywała się przez ostatnie trzy lata. Skutki wszyscy znamy: kompletny spadek rentowności stacji ekonomicznych. Powtarzane jak mantra stwierdzenie, że marże na paliwie to już historia i teraz biznes stacyjny to sklep i  mała gastronomia z dodatkową usługą w postaci tankowania paliwa. Kilka procesów antymonopolowych, zwiększenie zainteresowania instalacjami LPG w  samochodach, bankructwa stacji, przejęcia sieci samoobsługowych, spadek średniej ilości tankowanego paliwa przez klientów. Dziś oficjalna cena baryłki ropy na światowych rynkach wynosi nieco poniżej 70 dolarów, ale według informacji podawanych

28

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

m.in. przez „Gazetę Wyborczą”, ceny kontraktów na dostawę w styczniu dochodzą już do 60 dolarów. I chociaż prezes Rosnieftu Igor Sieczyn zapewnia, że w ciągu pięciusiedmiu lat cena ta wróci do dawnego poziomu, co więcej – wzrośnie nawet do 150 dolarów za baryłkę, jest to głos raczej odosobniony. Eksperci, np. cytowany przez „Wyborczą” Jan Winiecki z  Rady Polityki Pieniężnej, uważają, że wahania są normalne na tym rynku, a pełen cykl trwa trzydzieści lat. Byłaby to dobra wiadomość dla właścicieli stacji, przynajmniej w perspek-

Podobno najbliższe ćwierćwiecze należeć będzie do pojazdów elektrycznych. Dalsza przyszłość, w 50-letniej perspektywie, należeć ma za to do napędu wodorowego. Tylko czy stacyjnicy mają szansę przystosować się do sprzedaży takiego paliwa? tywie średnioterminowej. W dalekiej perspektywie bowiem rysują się zmiany, które doprowadzą być może do zupełnej zmiany sposobu napędzania samochodów – na prąd albo napęd wodorowy, a wtedy dzisiejsze, wydawałoby się olbrzymie, zmiany na rynku mogą okazać się dziecięcą igraszką. Póki co jednak jest szansa na odrobienie straconego czasu. Im dłużej trwa wojna – zarówno w  kartelu krajów-eksporterów ropy OPEC, jak i, być może, ekonomiczna

wojna USA z Rosją, tak długo detaliczny handel paliwami będzie mógł trochę odetchnąć.

POWRÓT STACJI PRZYMARKETOWYCH Jaskółką zmian było otwarcie pierwszej od kilku lat stacji przy sklepie Auchan. Co prawda strategią firmy jest mieć stację wszędzie tam, gdzie jest centrum handlowe tej sieci, jednak stację postanowiono wybudować właśnie teraz, a nie np. trzy lata temu. Trudno nie dostrzec zbieżności dat z obniżeniem cen ropy, które zapowiada się na długotrwały trend. Stacje formatu ekonomicznego są bardziej opłacalne wtedy, kiedy istnieje możliwość konkurencji cenowej ze stacjami z segmentu premium. A  aby taka możliwość zaistniała, potrzebna jest hurtowa cena paliw na zadowalającym kierowców, niskim poziomie, który daje możliwość różnicowania marż. Konkurencja cenowa jest jednym z  niewielu narzędzi konkurencyjności stacji przymarketowych. Dzięki temu, że stacje zlokalizowane są w dobrych miejscach (przy centrach handlowych o dużym natężeniu ruchu), gdzie dodatkowo uproszczony jest proces inwestycyjny (tereny są odpowiednio uzbrojone dzięki sąsiedztwu CH), są to obiekty tanie i  gwarantujące duże obłożenie. Ale tylko w  godzinach zakupowego szczytu. Dodatkowym atutem stacji przymarketowych jest znana marka, która może budzić zaufanie oraz wygoda tankowania i  efekt synergii, pozwalający zachęcić klienta do tankowania promocjami z hipermarketu (np. paragon za zakupy uprawniający do zniżki na benzynę). Jednak stacje konkurujące o  klienta ceną mają ograniczone możliwości budowania lojalności klientów. Niższy jest też ich średni paragon, bo promocja cenowa przyciąga w dużej części kierowców tzw. wrażliwych na cenę, a oni przy tankowaniu kierują się częściej saldem swojego konta niż pojemnością baku. Dlatego wydawało się, że kiedy zaczęły się ciężkie czasy dla właścicieli stacji paliw, to właśnie stacje przymarketowe ucierpiały najbardziej. I  dlatego od 2012 roku tylko powolny wzrost liczby stacji Intermarche był śladem zmian na rynku ekonomicznym. e-stacjapaliw.pl

fot: pixabay

BOMBA ATOMOWA NA RYNKU PALIW


temat numeru

Ale przecież oprócz stacji przysklepowych możemy mieć do czynienia z powrotem do formatów ekonomicznych innego typu. Na przykład sieci stacji samoobsługowych. To przecież właśnie kryzys cenowy wygonił z polskiego rynku sieć Neste, której część jest obecnie stacjami Shell Self Service, nie zawsze zresztą tanimi, ale i nie zawsze drogimi. A drugą część stanowi sieć eMila, której inwestor, firma Reflex, najwyraźniej z niezwykłym refleksem zareagował na szansę dla stacji ekonomicznych. Powtórzmy: konkurencja cenowa nie jest najlepszą metodą budowania grupy klientów. Ale bycie rozpoznawalnym jako stacja, na której opłaca się tankować, może nią być z powodzeniem. Jeśli cena ropy daje przestrzeń do różnicowania ceny na pylonie, na pewno znajdą się chętni, którzy będą na tym próbowali budować przewagę biznesową.

KONSOLIDACJA SIECI Pod koniec września 2014 było w Polsce 6,5 tys. stacji, o prawie 200 mniej niż na początku roku. Największe z tych strat, bo ok. 140 stacji, poniósł sektor stacji niezależnych, ale nawet wśród nich, jeśli wyodrębnić (jak zrobił to POPiHN) sieci stacji niezależnych, czyli ponad 10 stacji pod wspólnym logo, okazuje się, że konsolidacja zachodzi: stan sieci niezależnych zwiększył się o 20 obiektów. W ubiegłych latach przybywało ich po kilkadziesiąt. Łączna liczba stacji spada i trudno się temu dziwić: samochody są coraz bardziej oszczędne (a i baki paliwowe zwiększyły ostatnimi czasy nieco objętość). Oznacza to, że łatwiej dojechać do znanej sobie, położonej w okolicy stacji, innymi słowy, zagęszczenie sieci nie musi już być takie duże. Z drugiej strony zmienia się też sieć dróg w Polsce, na korzyść tras szybkiego ruchu. Są one, owszem, bardziej paliwożerne, ale biznes wzdłuż nich to konieczność zagospodarowania gigantycznej lokalizacji, czyli wyzwanie dla wielkiej sieci. I dwadzieścia takich stacji, które dzisiaj istnieje, odpowiada pewnie kilkudziesięciu mniejszym stacyjkom. Oznacza to, że zauważalnie wzrósł odsetek zarówno stacji w  wielkich siee-stacjapaliw.pl

ciach, jak i tych w sieciach niezależnych. w remoncie i zyski ze wspólnego zatowaI to jest kolejny trend, który prawdoporowania, ale dla branży paliwowej znaczdobnie będzie się utrzymywał, a wręcz nie istotniejsze jest zaufanie do marki, za nasilał. Bo duży może więcej, a  duży którym idzie decyzja o  zakupie paliwa albo w ogóle zatrzymaniu się, by wypić i rozpoznawalny – jeszcze więcej. Widać kawę i  skorzystać z  toalety. A  skoro już to po liczbach, zwłaszcza w  sieciach o  sklepach mówimy, gorącym trendem niezależnych. To właśnie tam trafiają jest ostatnio kojarzenie marek w  pary. stacje, których nie stać albo nie chcą się wiązać z dużą, drogą marką. Największe Shell łączy się z Coffeeheaven, żeby przesieci niezależne to już właściwie takie konywać o wysokiej jakości swojej kawy, małe-duże marki, rozpoznawalne na przy Orlenie otwiera się Tesco (albo krajową skalę, a  do tego dające więcej Delikatesy Centrum), żeby klienci mogli swobody i mniej krytyczne przy przyjw  jednym miejscu zatankować i  zrobić zakupy do domu. Moya współpracuje mowaniu nowych stacji. Na szczycie z siecią serwisów Norauto przy promocji podium mamy Moyą, która przekroczybezpieczeństwa na drogach (i, przy okała już próg 100 stacji, a  zatem lada moment będzie siecią wielkości polskiej zji, płynu hamulcowego Organiki). odnogi Łukoila (116 stacji), ujmowanego Wniosek? Większym sieciom po drodze w spisach jako sieć zagranicznego konz innymi większymi sieciami, dzięki czemu cernu. Statoil, który swojego stanu biznes dodatkowo rośnie. A sieci robią się posiadania nie poszerzył od czasu zakujeszcze większe. I to kolejny powód, dla którego konsolidacja rynku jest w  tej pu sieci St1 w 2010 roku, ze swoimi 350 chwili jego przeznaczeniem. stacjami może się już powoli zaczynać czuć zagrożony. Rozrost sieci takich jak Moya czy drugi na R E K L A M A podium Huzar (również sieć przyjmująca stacje bez wybrzydzania na ich biznesowe uwarunkowania) jest dziś najwyraźniejszym obliczem konsolidacji. Ale trudno się dziwić, że stacje benzynowe łączą się w  sieci, Techniczna Obsługa Stacji Paliw „BAZ-PAL” Sp. j. skoro robią to wszyscy Józef i Marek Liber dokoła. Wystarczy 33-386 Podegrodzie 193A spojrzeć na pokrewny tel./fax 018/445 98 44, tel. 018/445 98 37 dzisiejszym stacjom e-mail: bazpal@onet.pl rynek sklepów „osiedlowych”, czyli typu convenience. Wszak Oferujemy: wszystkie niegdysiejwykonanie instalacji paliwowych stacji paliw nowych i modernizowanych, modernizację zbiorników – wykonanie drugiego stalowego płaszcza sze sklepy „U Michała” wewnątrz zbiornika, podział zbiornika na dodatkowe komory, albo „Po sąsiedzku”, zbiorniki paliwowe i LPG, dystrybutory, dostawa, montaż, serwis, albo po prostu „sklep naprawę i remonty zbiorników, za rogiem” dziś są urządzenia do monitoringu szczelności i sygnalizacji wycieków, urządzenia do pomiaru i monitorowania stanu magazynowanych Lewiatanami, ABC, Top produktów w zbiornikach, Marketami itp. czyszczenie i litrażowanie zbiorników na paliwa płynne, Przyczyn może być wykonanie hermetyzacji instalacji paliwowych, armaturę zbiorników i osprzęt instalacji: wiele. Dla właścicieli – zawory oddechowe, osiedlowych spożyw– przerywacze płomienia i bezpieczniki antydetonacyjne, czaków ważniejsza – szybkozłącza i osprzęt do hermetyzacji, może być pomoc – zawory zabezpieczające przed przepełnieniem. Posiadamy uprawnienia uDT do wykonywania: prób szczelności zbiorników naprawy i modernizacji zbiorników


temat numeru

Jeszcze jednym obliczem konsolidacji, które coraz wyraźniej będzie się ujawniało w najbliższych latach, jest zanik tzw. modułowych, czyli samodzielnych stacji tankowania LPG. Autogaz jest w  Polsce dość ważnym segmentem rynku, ale powoli wychodzi ze stadium niemowlęctwa. Sytuacja z autogazem przypomina trochę streszczenie sytuacji rynku paliwowego.

biznesu, a jaki biznes lepiej gra z gazowym niż stacja paliw? To właśnie markowe stacje z szeroką ofertą paliw ropopochodnych są przyszłością rynku LPG.

WZROST ZNACZENIA LPG Pytanie o wzrost znaczenia autogazu pozostaje otwarte. Jest jednocześnie sprzężone z pytaniem o przyszłość ceny ropy i  cen ex pompa. Obserwowaliśmy już nawet powolny wzrost rynku tzw. gazodiesla – czyli pojazdów z  silnikiem

Dziś oficjalna cena baryłki ropy na światowych rynkach wynosi poniżej 70 dolarów, ale ceny kontraktów na dostawę w styczniu dochodzą już do 60 dolarów. Możemy mieć do czynienia z długofalowym trendem

Owszem, przez lata rozwijał się trochę dziko, a niezależne (czyli w tym wypadku modułowe) stacje LPG radziły sobie dobrze: para zbiorników na udeptanym placu i pan w budce, który wychodził do klientów – to wystarczyło, żeby wyjść na swoje. Ale w pewnym momencie do gry weszli tzw. duzi gracze – stacje paliw i rynek dla małych od razu się skurczył. Zwłaszcza że oprócz budzących większe zaufanie dystrybutorów gazu na stacjach, można też wejść do sklepu i coś kupić. A LPG jest jedynym paliwem, którego cena nawet teraz rośnie, choć kiedyś i  ten trend musi się odwrócić. A  zatem, mimo że może być opłacalny dla kierowców, nie jest obecnie zbyt opłacalny dla sprzedawców. Znacznie lepiej powiązać handel autogazem z  innymi odnogami

30

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

wysokoprężnym przerobionych na LPG. Przedsiębiorcy powoli, mimo niekorzystnych dla nich interpretacji prawnych, decydowali się na montowanie takich instalacji. Jednak jeśli trend obniżenia cen oleju napędowego będzie trwały, może spowodować powrót przedsiębiorców do tego tradycyjnego w transporcie kołowym paliwa. Bo w gruncie rzeczy LPG jest w dalszym ciągu napędem samochodów benzynowych, czego dowodem są badania opublikowane niedawno przez TNS. Wynika z nich, że kierowcy szukający taniego w  zakupie i  w  eksploatacji samochodu, coraz częściej decydują się na benzynowy silnik „w gazie” albo taki, który można na ten gaz przerobić. Trend zmienił się o tyle, że przez lata używane samochody sprzedawały się

znacznie lepiej w wariantach z silnikiem diesla. Czy teraz, przy niższych cenach ropy, wrócą one do łask? Jak wyżej, odpowiedź zależy od tego, kto ma rację: czy za dwa lata ropa będzie po 30, czy po 150 dolarów.

WIĘCEJ WYDARZEŃ BRANŻOWYCH Warunki biznesowe nie sprzyjały przez ostatnie lata remontom ani modernizacjom stacji, bo na nie potrzebne są pieniądze, których nie było skąd brać. Do tego po wejściu w życie nowych przepisów środowiskowych minął czas dostosowania instalacji na stacji do ich obowiązywania. Nawet koncerny paliwowe stały się jakby mniej aktywne w poszukiwaniu nowych partnerów wśród stacyjników. Porównując z roku na rok targi paliwowe, łatwo było zauważyć, że ściana jest coraz bliżej, to znaczy, że powierzchnia targów, liczba wystawców i odwiedzających maleje. A jednak imprez branżowych przybywa. Od niedawna na przykład publikacji rocznego raportu Polskiej Organizacji Gazu Płynnego towarzyszy konferencja, na którą przyjeżdżają uczestnicy nie tylko z  całej Polski, ale i z odległych zakątków świata. Ale w tym roku dodatkowo na targowej mapie Polski pojawią się jeszcze jedne targi paliwowe. Międzynarodowe targi paliwowe Stacja i Biznes Przyszłości zapowiedziane są na czerwiec. Co więcej, będą miały miejsce nie w  Warszawie, ale we Wrocławiu. Wiecej wydarzeń branżowych daje szansę na lepszy rozwój biznesu i być może nowe przedsięwzięcie w  branży przyczyni się do rozruszania rynku. Z pewnością stacje paliw w Polsce nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o modernizację i choć w dużym stopniu odpowiedzialna jest za to ekonomia, to świeża dostawa pomysłów i propozycji może przysłużyć się branży.

PERSPEKTYWA BUDŻETOWA UNII W latach 2014-2020 obowiązuje mowa perspektywa budżetowa Unii Europejskiej. W  tym okresie do szczególnie chętnie dofinansowywanych programów należą te związane z  budową nowych dróg, w  tym integrowanie komunikacyjne e-stacjapaliw.pl

fot: fotolia

SPADEK LICZBY SAMODZIELNYCH STACJI LPG


temat numeru

Europy. Można się więc spodziewać nowych terenów inwestycyjnych i zwiększonej liczby podróżnych, którzy będą potrzebowali zatankować samochody. Jednocześnie jednak wciąż wydawane są pieniądze na programy związane z drogami samorządowymi. Dla niezależnych stacyjników może się to okazać znacznie lepszą informacją. Program poboru opłat za autostrady rozwija się i już dziś wielu kierowców narzeka na wysokie koszty podróży między głównymi miastami. Rozwój dróg będących w gestii samorządów może być dodatkową zachętą do omijania autostrad i dróg ekspresowych. Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że lokalizacje autostradowe stacji paliw przestaną być prestiżowe ani niezwykle opłacalne. Jednak może się okazać, że niewielkie stacje na drogach drugiej kategorii, które tracą na rozwoju autostradowego kawałka tortu, nie są jeszcze na zupełnie straconej pozycji. Jeśli do ważnej funkcji pełnionej wobec przejezdnych dodać istotną rolę na lokalnym rynku, gdzie stacja jest sklepem, ważnym punktem usługowym i miejscem integracji lokalnej społeczności, rynek niezależnych i  franczyzowych podmiotów na niewielkich drogach może bronić się pod względem biznesowym.

WALKA Z SZARĄ STREFĄ Gwałtowna eskalacja przestępstw podatkowych w obrocie paliwami rozpoczęła się w 2011 roku. Wzbudziło to silny niepokój wśród legalnie działających podatników i to z kilku powodów, które wymieniamy tutaj niekoniecznie w kolejności ich ważności. Po pierwsze, państwo traci, mimo że uczciwi podatki odprowadzają. Po drugie, wprowadzanie do obrotu paliwa z niewiadomego źródła, w wypadku którego ktoś „oszczędził” na daninach dla państwa, to można powiedzieć, podwójnie nieuczciwa konkurencja. Po trzecie, wystawia bardzo złą opinię branży, psując reputację uczciwych stacyjników, jak psuli ją fałszerze paliwa w latach 90. A po czwarte, z rozwojem tak (eufemistycznie) zwanej szarej strefy wiążą się kryminalne poczynania jej przedstawicieli, które zagrażają właścicielom stacji. Problem jest niemały, bo 30 e-stacjapaliw.pl

LPG jest wciąż napędem samochodów benzynowych, czego dowodem są badania. Wynika z nich, że kierowcy szukający taniego samochodu coraz częściej decydują się na benzynowy silnik „w gazie” albo taki, który można na ten gaz przerobić

procent kontroli przeprowadzonych w 2014 roku przez kontrolerów skarbowych wykazało tzw. nieprawidłowości. Nic więc dziwnego, że przez cały rok w doniesieniach medialnych przewijały się informacje o kolejnych uderzeniach w mafie paliwowe. I uderzeń tych będzie pewnie z czasem coraz więcej, przynajmniej dopóki systemowe zmiany nie rozwiążą ropnego problemu zwalczając jego przyczyny (np. poprzez obniżenie stawki podatku akcyzowego). Ale jako że sprawą zajmują się i  duże media, i  organizacje branżowe, i organy ścigania, i nawet Najwyższa Izba Kontroli (która w  marcu uwzględniła ją w  raporcie pokontrolnym „Zwalczanie oszustw w podatku od towarów i usług”), należy się spodziewać dalszych gęstych kontroli (takich jak ta w  czerwcu, kiedy służby mundurowe i  podatkowe przez kilkanaście dni przesiewały ruch na jednym przejściu granicznym przez gęste sito i wyłowiły prawie sto przestępstw). Można też mieć nadzieję na uszczelnienie prawa. Jaki jest więc trend na najbliższe lata? Im bardziej transakcje na oleju napędowym będą pod kontrolą, tym więcej nielegalnego obrotu może przenosić się na inne, bardziej „konsumenckie” paliwa – benzyny i LPG. Jednak i skuteczna walka z szarą strefą długofalowo może pociągnąć za sobą konekwencje dla niewielkich podmiotów – np. zwiększone sumy kaucji dla uczestników rynku czy obniżenie wartości dostaw, która wymagać będzie comiesięcznych deklaracji VAT.

PALIWA PRZYSZŁOŚCI Jeśli prawdą jest, że cykl wahań cen ropy trwa około trzydziestu lat, to być może jest ostatni dzwonek, by coś zarobić na sprzedaży paliw ropopochodnych. Wprawdzie o odejściu od benzyny w transporcie kołowym mówi się od lat, ale jedna toyota prius wiosny na razie nie czyni. Tymczasem z  ankiet, które przeprowadziła firma Dunlop wynika, że za ćwierć wieku tankowanie węglowodorów będzie passé. Podobno najbliższe ćwierćwiecze należeć będzie do pojazdów elektrycznych (tak twierdzi połowa ankietowanych) i tu zapewne miniaturyzacja akumulatorów jest tylko kwestią (niedługiego) czasu. Tylko czy naprawdę można to nazwać paliwem przyszłości? W  50-letniej perspektywie rynek należeć ma zaś do napędu wodorowego. Jak będzie wyglądało tankowanie wodoru i czy stacyjnicy mają szansę przystosować się do sprzedaży go jako paliwa? Filip brunelewski

R

E

K

L

A

M

A

Sprzedam

2 stacje paliw pod barwami

tel. 660-403-803 NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

31


sklep na stacji

Jak sieć

Już od kilku lat trwają rozmaite eksperymenty polegające na łączeniu dwóch formatów punktów handlowych w jeden: z jednej strony stacja paliw, a z drugiej – klasyczny sklep spożywczo-przemysłowy, czy to supermarket, czy dyskont, który pozwoli klientom oszczędzić czas poświęcony na zakupy.

32

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

e-stacjapaliw.pl


L L

ogika jest prosta: skoro już klient musi zatankować, pozwólmy mu zrobić u siebie codzienne albo nawet cotygodniowe zakupy. A jeśli wybiera się właśnie do sklepu uzupełnić zapasy ze spiżarni, dajmy mu możliwość zatankowania. Na ten pomysł wpadły najpierw sieci hipermarketów (i dyskontów), zakładając na swoich parkingach duże stacje, które w  zakupowym szczycie potrafią obsłużyć dziesiątki klientów na godzinę.

fot: henryk borawski/cc-by-sa 3.0/commons

Dyskont na stacji Ale nie trzeba było długo czekać na odpowiedź stacyjników, którzy wchodzić zaczęli w różnego rodzaju umowy z elastycznymi pod tym względem sieciami sprzedaży samoobsługowej. Jasne, że nikt nie otworzy hipermarketu, mając do dyspozycji stację z  kilkoma dystrybutorami. Ale przecież i  sieci handlowe są elastyczne, dostosowują więc formaty do mniejszych potrzeb i mniejszych możliwości. Stąd Tesco Extra, Carrefour Express, Simply sieci Auchan. Nie mówiąc już o  innych markach: Delikatesy Centrum, Odido, Lewiatan, ABC i wiele, wiele innych. Większość z tych marek wykracza poza formułę sklepu convenience, w  którym można kupić jedzenie na szybki, niekoniecznie skomplikowany posiłek i  podstawowe środki higieniczne, a  także alkohol, papierosy, słodycze i prasę. To już coś więcej: sklepy, w  których można zaopatrzyć się w produkty na kilka dni, świeże warzywa, pieczywo, które nie stanie się gumą po kilku godzinach leżenia, a  czasem także nie paczkowaną, a świeżą wędlinę czy sery. Coraz częstsze połączenia stacji i markowego, franczyzowego sklepu spożywczo-przemysłowego spotkają się na pewno z  dobrym przyjęciem wśród klientów, właśnie dlatego, że oszczędzają im czas. A  długie godziny otwarcia stacji (a przeważnie tryb całodobowy) dobrze wpłynie na możliwość robienia zakupów w późnych godzinach. Jakie zmiany pociągnie to za sobą dla rynku stacji? Ano takie, że już niedługo stacyjnicy będą musieli wybrać, jaki model przyjąć. Gdzie bowiem są dyskonty, nie ma formatu premium, a gdzie jest bogata oferta, trudno zintegrować stację e-stacjapaliw.pl

sklep na stacji

z supermarketem. Owszem, posiadanie wspólnej kasy dla transakcji paliwowych i  zakupów w  sklepie jest posunięciem niezwykle opłacalnym. Zawsze jest możliwość zwiększenia wartości sprzedaży dzięki klientom, którym przy tankowaniu przypomniało się o zakupach. Duży przystacyjny sklep operować musi wolumenem sprzedaży i tempem, w jakim jest zdolny obsłużyć jak najwięcej klientów. Trzeba więc bez sentymentów pozbyć się oferty gastronomicznej, która spowalnia obsługę przy kasie. Na szczęście sieci handlowe wchodzą w stosunki

zakaz handlu w niedzielę Rozmaite ograniczenia w handlu to temat, który od czasu do czasu wraca w dyskusji polityczno-medialnej. Jak dotąd branży paliwowej udawało się skutecznie bronić przed propozycjami polityków, by ograniczać handel w niedziele albo np. wyłączać zeń pewne kategorie produktów, przeważnie alkohol. Jednak trudno nie zauważyć, że tendencja do regulowania przybiera na sile. Dowodem na to jest choćby postępujące wykluczanie papierosów: najpierw z przestrzeni publicznej i lokali gastronomicznych, a niedługo zapewne także z firm, być może również sklepów. Czy na ten sam los skazany jest alkohol, którym z takim zyskiem handlują stacyjnicy? Miejmy nadzieję, że to jeszcze odległe spekulacje. Również z walki z handlem w niedziele i święta stacyjnicy jak dotąd wychodzą obronną ręką, jednak można się obawiać nasilenia tej walki w przyszłości. Dlatego tak ważne jest, by branża mówiła jednym głosem przez organizacje branżowe

partnerskie z właścicielem obiektu, wnosząc doskonale, precyzyjnie opracowane rozwiązania z  zakresu zatowarowania i merchandisingu, które pozwalają osiągnąć maksymalny możliwy wynik sprzedaży. Na drugim biegunie znajdą się stacje, które rezygnują z kierowania do klientów oferty masowej. Tym będzie bliżej do formatu, jaki znamy obecnie – ze sklepem typu convenience, wyposażonym dobrze, ale raczej w produkty pierwszej potrzeby. Sprzedającego towary z  nieco wyższej półki cenowej, o  nienagannej prezencji i porządnie rozłożone na półkach. Tutaj właśnie jest miejsce również na małą

gastronomię. Klienci co prawda obsługiwani są w niej dłużej, ale marże na produktach spożywczych wynagradzają ten spadek efektywności. Takie stacje będą musiały zapewnić sobie zaplecze, by móc ciągle rozwijać i  aktualizować ofertę gastronomiczną. Będą musiały dbać o kącik kawiarniany, żeby klient, ugoszczony regeneracyjnym posiłkiem, miał gdzie w spokoju go zjeść. Będą wreszcie musiały dbać o  dobrą ofertę, bo miejsca na półkach mniej. Kluczowa okaże się więc znajomość własnych klientów.

Program lojalnościowy Z pomocą przyjdą więc nowe technologie, które usprawniają nie tylko przebieg transakcji przy kasie, ale i analizy wyników, raporty i opracowywanie wniosków. Już dziś niezwykle ważna jest praca z zestawieniami sprzedaży i  raportami. Ale dodajmy do tego wiele więcej. Po pierwsze, płatności mobilne, które właściwie już są teraźniejszością. Nie są może tak wygodne jak karty płatnicze, ale dobrze skonstruowana aplikacja daje nam znacznie więcej informacji i większe możliwości dopasowania oferty do klienta. Aplikacje odpowiedzialne za płatność można będzie np. integrować z programami lojalnościowymi, dzięki czemu klient natychmiast dostanie nagrodę za swoje wydatki. I  nie bez znaczenia jest fakt, że mniejsi sprzedawcy będą mogli bez większych problemów łączyć się w większe sieci uczestników programów lojalnościowych, co znacznie zwiększy motywację klientów, by z  takowych korzystać. Zestawmy to dodatkowo z możliwościami poznania i posegmentowania grup klientów – dzięki obecności w portalach społecznościowych w internecie i informacjom zwrotnym z promocji dla klientów. To właśnie pozwali (i w coraz większym stopniu będzie pozwalać) nie tylko informować klientów o naszej ofercie, ale też coraz więcej wiedzieć o nich. Dzięki czemu nawet małe punkty handlowe będą mogły zoptymalizować ofertę sklepową i mieć zyski. Igor Mlądzki NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

33


gastronomia

Stacyjna gastronomia przyszłości

Choć nie zawsze to zauważamy, dziś nowoczesna stacja paliw to stacja zmieniająca się w dość szybkim tempie. Oczywiście nie chodzi o rewolucyjne zmiany, ale o ewolucję. Każda kolejna nowa technologia – samoobsługowe dystrybutory, wysokiej jakości vendingowe ekspresy, piece konwekcyjno-mikrofalowe – zmienia sposób funkcjonowania tego biznesu.

34

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

e-stacjapaliw.pl


A A

kilka takich małych zmian daje w  efekcie przełom. Czy da się spojrzeć na funkcjonowanie stacji paliw z  takiego dystansu, by móc przewidzieć przyszłe zmiany? Uważamy, że tak. Dlatego rzuciliśmy okiem na bardziej rozwinięte rynki paliwowe, funkcjonujące w  nieco bogatszych społeczeństwach. Oczywiście nie jest powiedziane, że polski handel na stacjach paliw pójdzie dokładnie tą samą drogą, bo każdy rynek ma swoją specyfikę. Ale przy spojrzeniu z oddali pewne tendencje można wyłowić. Zwłaszcza że operują u nas firmy, które uczą się na Zachodzie. O dowody na tę tezę nietrudno. Funkcja minipiekarni na stacji paliw to wynalazek skandynawski, grillowany hotdog do dziś bywa nazywany francuskim, a samoobsługowe ekspresy pod marką znanej sieci kawiarnianej, które dziś funkcjonują na polskich Shellach, zostały tam przeszczepione z brytyjskiego eksperymentu sieci z firmą Costa Coffee. Co dalej?

fot: mark miller/cc-by-sa 3.0/commons

Już nie tylko z ekspresu Trudno powiedzieć, czy kawa z  ekspresu przelewowego będzie nowością, czy powrotem. Jeszcze kilkanaście czy dwadzieścia lat temu przelewowe ekspresy były dość powszechnie znane w polskich domach, choć od tego czasu nawyki konsumentów zmieniły się nie do poznania. Dziś wśród kaw w gastronomii króluje espresso i warianty na jego bazie – z mlekiem, syropami i dodatkami. Ale w  najbliższej przyszłości może się to zmienić. Dlaczego? Kawa z  ekspresu przelewowego to bardzo zdrowa i smaczna odmiana tego napoju. Składa się z naparu i kofeiny, bez dodatków, które zaburzają odbiór smaku i  komplikują to, co proste. Zmianę tej mody widać wyraźnie w miejskich kawiarniach, gdzie coraz popularniejsze Są alternatywne metody parzenia kawy i tzw. kawowe specjalności. Ale spokojnie – nie musimy od razu poznawać znaczenia słów chemex, drip czy aeropress, żeby wpisać się w ten nurt. Wystarczy zaoferować kawę inną niż parzona ciśnieniowo. Taką kawę można łatwo łączyć z dodatkami smakowymi, np. z napojami mlecznymi. Ale co najważniejsze – można ją e-stacjapaliw.pl

gastronomia

z łatwością dostosowywać do preferencji gościa. Spójrzmy na rynek amerykański. Przeżywa wręcz niesłychane zainteresowanie syropami, które modyfikują smak kawy. W  Polsce prawdopodobnie nie doczekamy się w najbliższej przyszłości takiego szaleństwa, ale wprowadzanie większej liczby wariantów smakowych dzięki syropom da duże możliwości tworzenia ciekawych produktów. Przykładem są choćby syropy dostosowane do pór roku (np. jesiennym hitem w  sieci Starbucks jest kawa z syropem o smaku dyniowym), ale już świeta Bożego Narodzenia mogą pachnieć piernikiem, goździkami i kardamonem.

jasnych, delikatnych w smaku ziaren po głęboko brązowe, pachnące jak ziemniaki z ogniska i smakujące mocno palonym karmelem. Nie jest to kwestia jednoznacznej przewagi jednego smaku nad drugim. Chodzi o  indywidualny smak i  gust. Dlatego w  przyszłości większa liczba wariantów kawy nie będzie oznaczała wyłącznie większych możliwości zmiany smaku syropami. Do konkretnych odmian napoju na bazie kawy może lepiej pasować konkretna jej odmiana, region pochodzenia, stopień wypalenia. Zwróćmy uwagę, że już teraz maszyny potrafią parzyć kawę alternatywnie z  dwóch rodzajów mie-

Dziś hotdogi najlepsze lata mają już za sobą. Bądźmy szczerzy: łączy nas piętnaście lat znajomości, pojawiały się nowe smaki parówek czy kiełbasek, nowe sosy, ale pomysłu na hotdoga nie ma już jak odświeżyć Należy też pamiętać, że o mocy kawy decyduje zawartość kofeiny. A  ta, jako substancja stosunkowo trudno rozpuszczalna w  wodzie, znajduje się w  kawie w ilości proporcjonalnej do czasu parzenia. Espresso jest szybkim naparem, więc mimo bardzo esencjonalnego smaku nie zawiera zbyt dużo pobudzającego czynnika. Kawa z  ekspresu przelewowego parzy się znacznie dłużej, więc można sprzedawać klientom to, co w stacyjnej kawie najważniejsze: pobudzenie.

Do wyboru, do koloru Przez najbliższe lata czeka nas intensywny rozwój palarni kawy. Współpraca z nimi da możliwość dostarczania do naszego kącika kawowego kaw o zróżnicowanym charakterze. Musimy pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak „kawa”. Są dwie odmiany tego owocu – arabica i  robusta, które różnią się smakiem i  aromatem. Arabica jest lepsza jako podstawa do latte, na espresso lepiej sprawdza się domieszka robusty. Kawy pochodzą z różnych regionów – Azji, Afryki czy Ameryki Południowej i różnice między nimi są wyczuwalne. Wreszcie – mogą się różnić stopniem wypalenia, od

szanki, a w przyszłości będą mogły jeszcze więcej. Ile razy spotkaliśmy się z sytuacją, w  której klient chwalił profil smakowy naszej kawy, który wyjątkowo mu odpowiadał? Albo odwrotnie: klientka, która narzekała na zbyt mocną w smaku kawę, od której aż człowieka wykrzywia? Kilka rodzajów mieszanki może być rozwiązaniem tego problemu. Wystarczy ustalić z przedstawicielem palarni, jakie warianty chcielibyśmy oferować – albo posłuchać jego wskazówek. W  efekcie otrzymamy łagodną w  smaku, słabo wypaloną mieszankę delikatniejszej odmiany dla miłośników łagodnych smaków; mocną, intensywną i gęstą mieszankę dla zatwardziałych amatorów diabelsko mocnego espresso oraz jeden albo dwa stany pośrednie. To pomoże zaspokoić więcej gustów, a  już sama możliwość wyboru – jeśli oczywiście oferta będzie przemyślana i  dobrze skonstruowana – będzie dobrym posunięciem marketingowym. Czy taka elastyczność wobec gustów klienta ma szansę się przyjąć na stacjach? Oczywiście nie na wszystkich. Te zmiany dotyczyć będą głównie stacji o  dużej rotacji zamożniejszych klientów – takich, NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

35


gastronomia

których preferencje względem kawy kształtowały miejskie kawiarnie. To one są tu kreatorem trendów. Dlatego takie rozszerzanie oferty polecane jest stacjom w dobrym miejscu – miejskim, a zwłaszcza tranzytowym. Tu już za kilka lat wybór stopnia wypalenia albo pochodzenia mieszanki może być równie naturalny, jak dziś wybór ilości cukru w  automacie vendingowym.

Napoje mleczne – nie tylko dla dzieci

Kanapki – będziemy karmić zdrowo Oczywiście kanapki na stacji to nie trend dalekiej przyszłości, ale znany nam dobrze temat, który pojawia się w różnych wariantach. Z ubiegłych dekad doskonale pamiętamy miękkie, gumowate paluchy

36

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

Latem najlepszą ofertą są mleczne zmrożone shake’i. Dla dzieci to niebywała atrakcja, a i  dorośli mogą skorzystać – jeśli potrzebują ochłody albo chcą napić się czegoś do towarzystwa kawoszowi, a sami kawy nie lubią

owinięte szczelnie elastyczną folią spożywczą; dominował w nich smak majonezu. Kiedy pojawiły się hotdogi, radzi przerzuciliśmy się na nie. Są chrupiące, smakują świeżo i  w  swoich najlepszych czasach stanowiły nie lada odmianę. Ale dziś hotdogi najlepsze lata mają już za sobą. Bądźmy szczerzy: łączy nas piętnaście lat znajomości, pojawiały się nowe smaki parówek czy kiełbasek, nowe sosy, ale pomysłu na hotdoga nie ma już jak odświeżyć. Tymczasem trendy na rynku zmieniają się nieubłaganie. Dziś, przynajmniej na stacjach premium, musi być zdrowo, a niekoniecznie tanio i szybko. Odejście hotdoga w niepamięć jest kwestią odległej przyszłości, bo Polacy jako społeczeństwo wciąż żyją w pośpiechu i lubią przekąski, które wygodnie można zjeść, nie wysiadając z samochodu. A hotdog jako produkt opiekany należy do najzdrowszych w kategorii fastfoodu. Ale nie znaczy to, że Polacy zrezygnowali z kanapek: razowe pieczywo, gotowana wędlina i świeże warzywa – trudno wymyślić cokol-

wiek zdrowszego na śniadanie. I na stacji jesteśmy w  stanie takie zdrowe śniadanie oferować. Problem polega na tym, że aby kanapki wyglądały świeżo i  zaspokajały wygórowane oczekiwania miłośników zdrowego żywienia, muszą być naprawdę przygotowane na miejscu, dosłownie na kilka minut przed podaniem. Inaczej pomidor czy ogórek będą wyglądać w  sposób odbiegający od oczekiwań. Do tej pory funkcję taką pełniły sałatki, które można przygotować odpowiednio wcześniej i sprzedawać jako świeży produkt, ale sałatki nie znajdują uznania w  oczach tych, którzy oczekują konkretnego posiłku. Kanapka to co innego, to przecież klasyk polskich śniadań. Dodajmy do niej filiżankę pobudzającej kawy albo zdrowy sok świeżo wyciskany z pomarańczy albo grejpfrutów. To doskonała oferta dla tych, którzy są świadomymi konsumentami i  dla poprawy jakości odżywiania gotowi są poświęcić dłuższą przerwę w  podróży. A  zatem w lokalizacjach miejskich, autostradowch e-stacjapaliw.pl

fot: jwynia/cc-by-sa 2.0/commons

Rozszerzenie oferty napojów mlecznych wiąże się z ofertą kawy przelewowej, bo właśnie z nią najlepiej łączyć takie napoje. Dodatkowo jeśli nasza stacja sprzedaje już kawę z syropami smakowymi, te same syropy znajdą zastosowanie w przypadku napojów mlecznych. Latem najlepszą ofertą są mleczne shake’i. To mleko lub jogurt zmiksowane z lodem tak, by uzyskać aksamitny i orzeźwiający napój. Dla dzieci to niebywała atrakcja, a i dorośli mogą skorzystać – jeśli potrzebują ochłody albo chcą napić się czegoś do towarzystwa kawoszowi, a sami kawy nie lubią. Zimą potrzebna jest oczywiście alternatywa na ciepło, ale wciąż może to być napój mleczny z dodatkowym smakiem pochodzącym z syropu. Takie napoje mleczne są dobrym chwytem marketingowym. Pozwalają na zdobycie nowych klientów, dla których wcześniej oferta stacyjnych napojów była zbyt uboga. Kawę (jednak) nie każdy lubi, herbatę w Polsce pije się w domu. Do alternatyw należą świeże soki, nieliczne napoje kawopodobne, takie jak czekolada i  właśnie napoje mleczne z syropami. Do przygotowania takich napojów potrzebne jest oczywiście zaplecze, ale nie musi być ono wielkie, a  wyposażenie nie jest drogie. Średniej wielkości stacja nie powinna napotkać ograniczeń przy przygotowywaniu takich napojów.


gastronomia

i dużych stacji przy drogach krajowych. Ale niewątpliwie najbliższe lata należą do świeżych produktów – wskazują na to wszystkie trendy, nie tylko handlowe, ale i kulinarne.

Świeże, prawdziwe hamburgery Hamburgery tzw. gourmet, czyli dla smakoszy – nazwane tak, by odróżnić się od młodszych fastfoodowych kuzynów – nie będą na stacjach hitem na miarę hotdoga czy zapiekanki. Ale jeśli chodzi o rewolucję ulicznego jedzenia w  Polsce, to właśnie hamburgery są jej symbolem. A do małej gastronomii typu convenience takie trendy zawsze jakoś docierają. Wiąże się to z jeszcze jedną ważną zmianą na rynku: rozwija się rynek dostawców i  polscy dystrybutorzy żywności coraz lepiej radzą sobie z łańcuchem dostaw opartym nie o produkty głęboko mrożone, ale o te schłodzone. Dzięki czemu stacje benzynowe mogą planować serwowanie na ciepło produktów świeższych, wytworzonych nie z mrożonek, ale ze świeżych surowców. Hamburger wysokiej jakości to trend, w którym spotykają się dwie gałęzie rozwoju: szybkie przekąski oraz domowe jedzenie. To zasługa właśnie właścicieli nowoczesnych garkuchni na kółkach, które latem ustawiają się w centrach miast, na deptakach i na festiwalach muzycznych. To oni przekonali ludzi, że hamburgera można wyprodukować z dobrze wypieczonej bułki, wysokiej jakości mięsa, świeżych dodatków i  domowej roboty sosów. I  tak hamburger zdobył – przynajmniej na kilka lat – serca Polaków, którym nieco już znudził się schabowy z mizerią i ziemniakami. Hamburgery sprawdzą się tam, gdzie otoczenie wolne jest od konkurencji restauracji szybkiej obsługi, mogą być ciekawą ofertą dla zgłodniałych imprezowiczów w sobotnie wieczory. I na pewno są odpowiedzią dla tych bywalców stacyjnego kącika kawiarnianego, których hasło dziś brzmi „wszystko tylko nie hotdog, dajcie nam coś nowego”.

Vending na nowo Ten trend również widoczny jest już dzisiaj, także na naszym rynku. Część stacji wchodzi we współpracę z sieciami dystrybucji FMCG, a przystacyjne sklepy zmieniają się w dyskonty, które konkurują z otaczae-stacjapaliw.pl

jącymi sklepami już nie tylko godzinami otwarcia, ale i zakresem ofert i ceną. W takich miejscach sprzedawca na stacji jest jednocześnie ekspedientem dużego sklepu i trudno wyobrazić sobie, żeby opuszczał kolejkę, żeby przygotować klientowi hamburgera albo zapiekankę. W  miejscach o  dużym natężeniu ruchu klientów, a także wszędzie tam, gdzie czynnik ludzki będzie eliminowany z obsługi klienta, zastosowanie znajdą maszyny vendingowe. Już dziś wrzuciwszy grosik do takiej szafy możemy zjeść na niejednej stacji batonik, wypić zimny napój albo nawet gorący rosół. Ale możliwe jest, że trend ten pójdzie jeszcze dalej. Zasada działania automatów vendingowych fastfood jest podobna jak w  wypadku analogicznych konceptów z  obsługą. Prefabrykaty przechowywane są w  zamrażarkach, skąd po zamówieniu trafiają do odpowiednio skonstruowanego pieca, a z niego – na automatyczną „wydawkę”. W  ten sposób można zamówić odpiekaną pizzę albo zapiekankę. I chociaż ich smak nie jest rewelacyjny ani przełomowy, to jednak nie można na nic narzekać, zwłaszcza jeśli na ciepło nie ma w ofercie nic innego. Taka pizza z automatu to klasyka tzw. junkfoodu, a jej pojawienie się na stacjach w  Polsce to tylko kwestia czasu. Jest to też stosunkowo prosty biznes: nie ma strat w produkcji, a automat nie wyda jedzenia bez wcześniejszej wpłaty. Uwzględniając do tego eliminację kosztów zatrudnienia, które w europejskich warun-

szybkich zakupów na stacji po drodze do domu wkładamy do koszyka gotowe, zapakowane próżniowo dania ze specjalnej szafy. W skład takiego dania wchodzi np. udko kurczaka albo kotlet, jakaś surówka i dodatek skrobiowy. Wszystko jest gorące, takie jak obiad stawiany na stół. Po zapłaceniu pakujemy danie w  torbę termiczną chroniącą przed ostygnięciem, zabieramy do domu, a tam rozpakowujemy i siadamy z rodziną do posiłku. Oczywiście dla wielu wizja ta jest trudna do zaakceptowania ze względu na wagę, jaką przywiązuje się w Polsce do rodzinnych posiłków. Ale zauważmy, że właśnie takie rozwiązanie może uratować wspólny obiad wtedy, kiedy inaczej nie byłoby na niego czasu. Albo druga sytuacja: na jednej z licznych dziś w Polsce budów pracują robotnicy. Jest już chłodna jesień i  nawet prawo nakazuje zapewnić im ciepły posiłek regeneracyjny. Organizowanie cateringu na budowie drogi to duże przedsięwzięcie logistyczne. Na szczęście w  pobliżu jest stacja paliw, w której z maszyny grzewczej można bez czekania wyjąć kilka czy kilkanaście dań. Taka maszyna to rodzaj kolorowej szafy, która mieści pełen asortyment hermetycznie zapakowanych dań gotowych do zjedzenia. W Polsce takie dania pojawiły się na razie połowicznie – w postaci zamarynowanych mięs gotowych do wypieczenia. Wstawienie maszyn grzewczych w  punktach handlo-

Vending to stosunkowo prosty biznes: nie ma strat w produkcji, a automat nie wyda jedzenia bez wcześniejszej wpłaty. Pozwala też na eliminację kosztów zatrudnienia kach są niezwykle istotnym punktem biznesplanu, można przejść do porządku dziennego nad obniżoną jakością produktu i niezbyt atrakcyjnym wyglądem automatów.

Maszyny grzewcze: gotowe posiłki To kolejny trend, który widać już i w USA, i  np. w  Skandynawii. Trudno tu mówić o nowince technologicznej, zmiana będzie dotyczyć raczej charakteru posiłku. Wyobraźmy ją sobie następująco: w trakcie

wych skróci dodatkowo proces przygotowywania posiłku. Taki obiad można oferować na miejscu, na wynos, a nawet w dostawie – jeśli jesteśmy w stanie zatrudnić dostawcę i  wyposażyć go w  odpowiednią torbę do przewożenia gorących dań. Wszystkie te trendy mają szansę w  najbliższym czasie zmienić oblicze polskiej przystacyjnej gastronomii. jakub urbaniak, shop-up Współpraca Przemysław Bociąga NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

37


promocja stacji

Stacja w internecie

Nikt nie oczekuje, że będzie mógł kupić bak benzyny przez internet. A jednak warto być dziś obecnym w wirtualnym świecie, nie tylko dlatego, że inni już tam są. Także dlatego, że to najprostszy sposób, żeby dać się poznać i powiedzieć o sobie kilka słów. Ot, na przykład: jesteśmy otwarci, zapraszamy, mamy dobrą ofertę i atrakcyjne ceny.

38

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

e-stacjapaliw.pl


P P

roblem polega na tym, że nie ma czegoś takiego jak internet. Jest wielka i rozrastająca się liczba różnego rodzaju technologii, trendów, zjawisk i  miejsc, które razem tworzą to olbrzymie zjawisko. Gdzieś jednak trzeba zacząć. Jak to zrobić? Budować stronę internetową od zera? Zaczynać od obecności w serwisach społecznościowych? Dać się znaleźć na mapie? Na pewno najlepiej skorzystać z usług fachowca. Pamiętajmy, że nie każdy młody człowiek jest ekspertem od internetu, nawet dzisiaj, kiedy dzieciaki siedzą na Facebooku zamiast kopać piłkę po lekcjach. Aby wiedzieć, jak poprawnie skonstruować przekaz, umieścić go we właściwym medium i skierować (i zapewnić dotarcie!) do odpowiedniej grupy docelowej, trzeba widzieć więcej, niż powierzchowne interfejsy użytkownika. O tym, jak reklama dociera do użytkownika, jak pozycjonowane są treści – decydują ukryte mechanizmy, będące własnością wielkich firm internetowych. Może się więc okazać, że kiedy nasz potencjalny klient szuka w wyszukiwarce najbliższej stacji benzynowej, wyświetli mu się nie fizycznie najbliżej położona, ale ta, która sprytnie potrafiła zamanipulować wpisami. I trzeba o tym pamiętać, rozważając właściwy poziom wynagrodzenia dla fachowca, któremu zamierzamy zlecić pozycjonowanie naszego biznesu w internecie. Ale żeby w  ogóle wiedzieć o  czym rozmawiać z  takim fachowcem, trzeba zadać sobie kilka podstawowych pytań.

fot: pixabay

Strona www – ale po co Wydaje się, że najważniejsze w promocji w  internecie to mieć własną stronę www, chociaż coraz więcej przedsiębiorstw omija ten element swojej obecności w  wirtualnym świecie. Własna strona potrzebna jest zwłaszcza wtedy, kiedy mamy do zaprezentowania dużo informacji na własny temat albo zamierzamy rozbudować ją do postaci małego portalu albo blogu. Taka strona może promować naszą stację za pomocą tzw. content marketingu, czyli dostarczać czytelnikom użyteczne informacje, jednocześnie trochę mimochodem promując naszą markę. Właściciel stacji w  niewielkiej miejscowości może więc zdecydować, że strona jego biznesu będzie zawierała lokalne informacje. Wśród których oczywiście znaleźć się mogą wiadomości o promocji na stacji bądź w jej otoczeniu. Innym pomysłem jest umieszczenie w internecie użytecznych narzędzi – np. symulatora, który pozwoli obliczyć próg opłacalności instalacji LPG w aucie, porad dotyczących wymiany płynów eksploatacyjnych, opon i  części w  aucie i  tym podobne. Należy jednak pamiętać, że strona www może osiągać tym wyższe koszty utrzymania, im większe wzbudzi zainteresowanie. Jeśli więc publikujemy treści użyteczne dla kierowców z całej Polski (którzy dowiedzą się o naszej stronie z  wyszukiwarki), licząc jednocześnie na zdobycie jedynie klientów z okolicy, to koszty mogą okazać się niewspółmierne do efektów. Należy pamiętać, że dziś w  internecie funkcjonuje pięć głównych wyszukiwarek: Firefox, Chrome, IE, Opera, Safari i do e-stacjapaliw.pl

promocja stacji

tego w ogromnej liczbie wersji. Nasza strona musi działać we wszystkich tych programach, a  do tego dziś już w  zasadzie standardem jest dostosowanie jej do urządzeń mobilnych, zwłaszcza smartfonów i tabletów. Pamiętajmy o obowiązującej, żelaznej zasadzie – nie przeszkadzać! Dlatego elementów na stronie nie powinno być za dużo. Użytkownik skanuje treść i zapamiętuje od 5 do 9 różnych elementów, czyli menu serwisu nie powinno być zbyt rozbudowane, a  najważniejszych akcentów na stronie głównej umieśćmy zaledwie kilka. O  tym, czy prawidłowo stworzyliśmy menu, przekonamy się bardzo szybko, obserwując mapy kliknięć dostępne w statystykach Google Analytics. Agencja interaktywna (projektant strony) na podstawie doświadczenia powinna przy tworzeniu uwzględnić zasadę „mniej znaczy więcej”, a mapa kliknięć ją potwierdzić.

Promocja w internecie to szansa na zwiększenie liczby klientów, ale korzystanie z jego możliwości rodzi zobowiązanie. Nie możemy publikować nieaktualnych treści, musimy też pozostawać w stałym kontakcie z klientami Strona www nie jest folderem, dlatego do jej treści nie można podchodzić liniowo – tak, jakby użytkownik miał czytać książkę. Internauta szuka konkretnej informacji, chce ją znaleźć możliwie najszybciej i dlatego będzie wybierał najkrótszą – według siebie - drogę. Ponieważ nie siedzimy obok i nie możemy mu pomóc, musimy informację, na której nam zależy (np. nowe wiosenne menu kącika gastronomicznego), umieszczać tak, żeby prawdopodobieństwo trafienia na nią było możliwie duże. Ale nie należy korzystać w  tym celu z banerów, bo tych prawie nikt już nie zauważa. Jeśli projektujemy stronę internetową, musimy też koniecznie pamiętać o podaniu podstawowych informacji. W wypadku stacji mogą to być: lokalizacja, oferta, ceny (przynajmniej paliw), godziny otwarcia i informacje o możliwości kontaktu ze sklepem. Najważniejsze, by te informacje były regularnie aktualizowane. Nie ma nic gorszego niż klient, który przyjechał do nas zachęcony ofertą w internecie tylko po to, by dowiedzieć się, że oferta ta jest nieaktualna. Ceny z pylonu muszą dokładnie pokrywać się z internetowymi, a jeśli jakiś element naszej stacji nie działa, koniecznie informujmy o  tym na bieżąco. W przeciwnym wypadku lepiej w ogóle nie mieć strony internetowej. Bo przecież można sobie radzić bez niej.

Zadbaj o wizytówki Stacja benzynowa to miejsce, o którym poszukujemy podstawowych informacji. To nie restauracja, gdzie zanim przyjNR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

39


promocja stacji

dziemy, chcemy przeczytać menu, cennik i zapoznać się z  wystrojem. Efektem czytania o  stacji w  internecie ma być wizyta na niej. Dlatego najważniejsze to dać się znaleźć. W tym celu najłatwiej skorzystać z  wizytówek. Podstawową z  nich jest umieszczenie informacji o naszym biznesie (wraz z lokalizacją) na mapach, zwłaszcza najczęściej używanych mapach Google’a. Odkąd tak bardzo upowszechniły się smartfony (dziś są w sprzedaży nawet w dyskontach!) wyposażone w popularny system operacyjny Android dostarczany przez firmę Google, ludzie bardzo często używają ich zamiast nawigacji samocho-

40

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

Grunt to społeczność Portal społecznościowy to dziś praktycznie synonim słowa Facebook. W odróżnieniu od Google + Facebook jest żywy. I  do tego od pewnego czasu jest już indeksowany przez Google, więc profil, na którym coś się dzieje, ma szanse być wysoko w wynikach wyszukiwania. Aby moc się komunikować za jego pomocą, musimy doprowadzić do tego, aby odwiedzający go użytkownicy dodali nas do znajomych lub chociaż udostępnili nasz wpis. Najlepiej to osiągnąć dzięki dobremu zdjęciu i przekupstwu. Przekupstwem może być drobny kod rabatowy, na przykład na kawę z oferty naszego kącika gastronomicznego. Oczywiście jest pewien techniczny kłopot – jak to udowodnić przy kasie. Tania metoda to opublikować „tajne” hasło na FB i mieć listę tych którzy nas lubią – niech się do tego przyznają. Trochę droższa i bardziej elegancka metoda to aplikacja, która pozwoli wygenerować użytkownikowi jego własny kod. Pamiętajmy też, że Facebook to zabawa – mamy bawić się komunikacją, e-stacjapaliw.pl

fot: orlen/facebook, momo

Sieć Orlen prowadzi m.in. fanpage kawiarenek Stop Cafe Bistro. Regularnie jest on uzupełniany o niezbyt istotne treści, ale skonstruowane w ten sposób, by dobrze docierały do osób chcących pozostać w kontakcie z marką

dowych GPS (i nie tylko, bo można przekształcić taką komórkę w taksometr albo terminal płatniczy). A jako nawigatora używają właśnie map Google’a, w których możemy umieścić swój biznes w postaci zestawu podstawowych informacji. Po pierwsze: gdzie się znajduje – to załatwia odpowiednia pinezka. Kiedy już wstawimy ją we właściwym miejscu na mapie, podajmy informacje kontaktowe. Im więcej przydatnych informacji o nas znajdzie się w serwisach Google’a (są one ze sobą ściśle powiązane), tym lepiej. Pamiętajmy jednak, że usługi te mają charakter społecznościowy, sprzęgnięty z serwisem Google Plus. Ten ostatni to kolejne podejście giganta informatycznego do tematu serwisów społecznościowych. Jak dotąd najbardziej udane, choć narażone na silną krytykę i zaliczające większe i mniejsze upadki. Jednak profil na Google+ należy założyć, choćby po to, by być obecnym w innych serwisach. Podać w nim dokładne informacje lokalizacyjne, dołączyć zdjęcia, krótki opis. Do tego poprosić kilku dobrych znajomych, aby wpisali nam powściągliwe, ale konkretne pochwały. Oczywiście podlinkować stronę www, jeśli ją mamy, bo będzie to miało pozytywny wpływ na pozycjonowanie strony w  indeksie wyników wyszukiwania Google’a. Nie pozostawiajmy profilu w Google+ martwym. Koniecznie uzupełnijmy go o zdjęcia. Wszystkie one będą później łatwe do znalezienia w wyszukiwarce grafiki. Zdjęcia będą bardzo przydatne na każdym profilu społecznościowym, więc i tak warto je zrobić. Jeśli nie mamy jeszcze dość wizytówek w  internecie, możemy rozważyć wykupienie internetowej reklamy w firmach wydających książki telefoniczne przedsiębiorców. Niektóre takie firmy mają umowy z wyszukiwarkami, które sprawiają, że wpisy z  elektronicznych wersji tych książek znajdują się wysoko w wynikach wyszukiwania. W ten sposób wizytówki zaczynają mówić za firmę – pamiętajmy jednak, by pilnować aktualności każdego z wpisów.


promocja stacji

Niewielka sieć stacji paliw Momo postawiła na wyrazistą i nowocześnie wyglądającą stronę www. W tym wypadku potrzeba jednak komunikacji nie tylko z klientami, lecz także z inwestorami, bo spółka jest notowana na giełdzie

nie może być zbyt poważnie. Udowadniają to facebookowe strony wielkich koncernów paliwowych, które wcale nie są tak poważne, jak reprezentowane przez nie instytucje. Na podstawie danych, które użytkownicy Facebooka dobrowolnie podają na swój temat, możemy precyzyjnie wyróżnić tych, którzy np. mieszkają w konkretnej miejscowości, są w wieku z odpowiedniego przedziału, a do tego mają konkretne zainteresowania. I tylko do takich osób skierować naszą reklamę. Dzięki temu każda złotówka wydana na dotarcie z informacją o naszym biznesie ma dużą szansę być wydana na kontakt z bardzo konkretną osobą. Wartym przywołania przykładem dobrej komunikacji przez ten portal jest sławny na całą Polskę skup złomu w podwarszawskim Pruszkowie. Choć trudno w to uwierzyć, jego fanpage to naprawdę strona skupu złomu. A trudno uwierzyć, bo śledzi ją niemal 50 tysięcy ludzi. Fakt, ze zostało to osiągnięte poprzez publikowanie popularnych, choć często niewybrednych żartów, nic tu nie zmienia. Wynik to wynik i kropka. Serwisów społecznościowych jest dużo więcej – najważniejsza zasada jest jednak dla wszystkich taka sama: jeśli coś robisz, rób to dobrze. Także jeśli zdamy się na zastępstwo wyspecjalizowanej agencji, sprawdźmy co jakiś czas, czy to, co w naszym imieniu robi na profilu wynajęta firma ma sens. Przecież jako właściciel biznesu najlepiej wiemy, na czym on polega, co jest naszą mocna stroną i co chcemy powiedzieć naszym fanom. Przemysław Bociąga e-stacjapaliw.pl

R

E

K

L

A

M

A

PROFESJONALNA POMOC w przedłużeniu lub uzyskaniu koncesji na obrót paliwami płynnymi. Przygotowujemy kompletny wniosek i prowadzimy całość postępowania. Pomagamy również w uzyskaniu statutu zarejestrowanego odbiorcy (agencja celna) oraz nawiązaniu współpracy w zakresie zakupu paliw z Litwy, Białorusi, Rosji czy Niemiec. Szybkie terminy realizacji, przystępne ceny.

www:koncesja.eu tel. 792-000-085 NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

41


stacja po godzinach

Pożartujmy o cenach benzyny Ten numer „Nowoczesnej Stacji Paliw” otwiera żarcik o Putinie i cenie ropy po 63 dolary za baryłkę. Ale prawdziwy żarcik polega na tym, że zanim zdążyliśmy wysłać numer do druku, 63 dolary za baryłkę zrobiły się o wiele bardziej realne, i to jeszcze przed nastaniem połowy grudnia, choć według dowcipu miały tę cenę osiągnąć w przyszłym roku.

T T

o miła odmiana, śmiać się z niskich cen benzyny. Jak dotąd śmialiśmy się (przez łzy) głównie z wysokich. Zwłaszcza w Indiach. W Kalkucie placowy tankuje samochód i sam z kartą kredytową kierowcy idzie do kasy. Ale czasem prosi też o kluczyki. Po co? – Cóż – tłumaczy placowy – zdarzało nam się, że kierowca wręczał mi nieważną kartę kredytową, a  sam uciekał z  pełnym bakiem benzyny. – Wie pan – odpowiada kierowca. – jeśli wzbogacę się o bak benzyny, to strata kluczyków wcale mnie nie zasmuci.

A

lbo inne śmieszne dane: w USA publikują dane o  składowych ceny benzyny, zupełnie takie same, jak u nas publikuje POPiHN. Takie same, ale zupełnie inne: surowa ropa: 63%, marża rafineryjna: 8%, „dystrybucja i  marketing” (czyli po naszemu: marża detaliczna): 15 % .

Po­datki: 13%. Niezły dowcip, zwłaszcza z tymi podatkami.

W

Indiach na stacji benzynowej znajduje się wielki zakaz palenia. Grozi wybuchem. „Wiemy, że twoje życie nie ma żadnej wartości. Ale pomyśl o cenach benzyny!” – upomina znak.

A

42

NR 4 (07) 2014 nowoczesna stacja paliw

fot: pixabay

le i tak zawsze uważaliśmy, że najśmieszniejsze są korespondencje z Ameryki. W 2003 roku korespondent radiowy nadawał zza oceanu: „cena galona ropy sięgnie już niedługo 2 dolary i społeczeństwo jest oburzone, zaraz wybuchną niepokoje społeczne”. Później wystarczyło przeliczyć dolary na złotówki, a galony na litry i już było śmiesznie. Przynajmniej wiadomo było, gdzie się Amerykanom od dobrobytu poprzewracało.

e-stacjapaliw.pl


Nowoczena Stacja Paliw 4'2014 (październik/grudzień)  

Kwartalnik Nowoczesna Stacja Paliw

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you