BLACK SABBATH 13
VERTIGO 8/10 No nieźle, pierwszy od 35 lat studyjny long Sabbath z Ozzym na wokalu i Geezerem na basie. Iommi, zwycięski w walce z chłoniakiem, znów obraca gitarą jak nikt inny, a do dopełnienia kanonicznego składu zabrakło tylko Billa Warda, którego z dala od studia zatrzymały jakieś ezoteryczne zobowiązania natury biznesowej. Gościnnie na perkusji mamy więc młodszego od reszty o dwa pokolenia Brada Wilka, a za suwakami rozsiadł się nie kto inny jak Rick Rubin. Trzynastka nie mogła się więc starszym panom nie udać. Ciężkie brzmienie, wolne tempa, maniacki głos Osbourne’a i przewrotne, podśmierdujące siarką teksty. Pięknie wykuty kawał proto-doommetalowego rzemiosła, podany z takim brzmieniem, że niemal słychać jak palce Butlera przesuwają się na strunach jego nisko strojonego basowego buldożera. Rubin powiedział ponoć, że gdyby „13” ukazało się w 1972 roku, to wszystkim by się podobało. A tymczasem mamy rok 2013 i płytę na tyle dobrą, że szatan sra z radości. Moc! SEBASTIAN RERAK
MAC MILLER
THE BARTENDERS
WATCHING MOVIES WITH THE SOUND OFF
SZUMNA SESSIONS
Po debiutanckim „Blue Suede Park” Macowi Millerowi zgadzał się wyłącznie hajs. Irytująco pusty ulubieniec białych akademików stał się branżowym chłopcem do bicia. I może dobrze, bo reakcją była wytężona praca nad własną karierą. Teraz raper ma kilka doskonale opanowanych flow, choć dominuje flegmatyczny bliski Curren$y’emu styl o wyraźnej ziołowej proweniencji. Płynne nawijki trafiają na dobre, często niedostrojone, paranoiczne, przestrzenne bity autorstwa m.in. FlyLo, Pharella, Clamsa Casino. Dzięki temu „Watching Movies with the Sound Off” nieźle słucha się w całości. Album rozkwita w środkowej części, gdzie klimatyczne podkłady nie są przesadnie rozmyte, zaś zblazowanemu, nakarmionemu filmami gówniarzowi zdarza się powiedzieć coś więcej niż to, że chciałby Narnii na GPS-ie i Rihanny w łóżku. Gdyby utrzymać poziom „I Am Who I Am”, wspaniałego „Objects in the Mirror” czy nagranego z Action Bronsonem „Red Dot Music”, byłby kandydat do hiphopowej płyty roku. MARCIN FLINT
Lider pewnego hołubionego polskiego zespołu ska wyznał, że gdyby ktoś puścił mu Skatalites w czasach, kiedy interesowały go tylko niemieckie orkiestry typu No Sports, to odparłby, że nie lubi jazzu. Fakt faktem, polscy wykonawcy zbyt długo czerpali inspiracje z niemieckiej karczmy piwnej, w najlepszym zaś wypadku od angielskich chuliganów. Dużo czasu musiało więc upłynąć zanim pojawiła się płyta sięgająca do korzeni gatunku. Stołecznym The Bartenders najbliższa jest wibracja jamajskiego ska lat 60., przesiąknięta pulsacją rocksteady i jazzowo-swingowym duchem. Stylowe frazy pianina, ekspresyjne riffy dęciaków, dużo świetnych melodii. Ubarwieniu całości dobrze robią dwa elektroniczne remiksy, 2 Tone’owy przeboik „Przeżyć w tej dżungli” z udziałem Dużego Pe oraz komedowa „Kattorna” w bujającej wersji. Quo vadis, Pol-ska? Najwidoczniej we właściwym kierunku. SEBASTIAN RERAK
ROSTRUM 7/10
FONOGRAFIKA 7/10
WAMPIRE
ZAGINIONY
GHOST
CURIOSITY
CZERWONE SAMOCHODY I BIAŁE DZIEWCZYNY
INFESTISSUMAM
Już sam tytuł płyty może zniechęcać. Zwiastuje, że będziemy mieli do czynienia z materiałem s kupi ony m na hedonistycznomaterialistycznym podejściu do życia oraz miałkich opowieściach o „hajsie, dupach i drogich furach”. Błąd. Zaginiony ma niepospolity dar narracyjny, i choć tytułowe samochody i dziewczyny przewijają się niemal we wszystkich kawałkach, to są tu raczej tłem niż pierwszym planem. Historie wciągają i pobudzają wyobraźnię, jednocześnie będąc tylko scenerią dla głównej myśli. Oszałamia umiejętność uchwycenia istoty rzeczy za pomocą prostych, balansujących na granicy dobrego smaku sformułowań – pod tym względem najbardziej rzuca się w uszy refren utworu „Drzwi do jego fury”. Muzycznie jest nienachalnie, umiejętne połączenie elektroniki z samplingiem dobrze komponuje się z treścią utworów. I choć solowy debiut rapera ze Streetworkerz raczej nie zagości na liście bestsellerów, to już teraz mogę zakwalifikować go do najlepszych rapowych płyt tego roku. MACIEJ STĘPOWSKI
D o w c i p . Opowiedziany drugi raz, ale nadal dobry. Szwedzi z Ghost grają, jakby chcieli być satanistycznym Blue Öyster Cult alb o h e c o w ą wersją Mercyful Fate. Przebieraja się za mnichów, a wokalista – Papa Emeritus II, scenicznie ustrojony na kardynała – śpiewa jak King Diamond w niższych rejestrach i podobnie szepcze. Hammondy śmigają, gitarki zacinają jak w Purplach, czarują fajne stonerowe pasaże, a rytmy nierzadko ocierają się o wesele. Jasne, że to nie jest sztuka. Jasne, że to żadne nowe otwarcie, bo co w tych gatunkach jeszcze do otwarcia? Fakt, że Ghost to fun pop dla tych, co wyrośli na metalu albo – nie daj Szatanie! – nadal metalowcami są. Albo dla każdego, kto lubi zabawnego rocka czerpiącego z fajnych źródeł. Tym bardziej że melodie rozhulane, a wszystko ma wydźwięk mocno easy-listeningowy. Polecam szczególnie do wieczornych letnich spacerów na piwo i dziewice. PAWEŁ WALIŃSKI
POLIVINYL 7/10
Wa mp ire id ą d rog ą , którą parę sezonów temu przetarł Ariel Pink. A że duet zęby (kły?) zgryzł na podz i e m n e j synth-scenie Portland, d od a jcie sob ie jed no d o drugiego. B r z m i e n ia t o c e l o w o s ł a b o wyp rod ukowa ne, pr z esi ą k ni ę t e e j t i s a m i , na iwne, cukierkow e , z t a k i m p a s t i s z o wym mrokiem, ja ki dz iś je s t r za d k o ś c i ą . Al e hecne to niesamow i c i e , b o m e l o d i e a ż rwą cz łowieka do t ań c a . D o t e go ma my p oka ź ną il ość psy c h o c uk i e r k o w yc h g ita r, p rz esz ka d z a j ek , g wi zd y i ś w i s t y. N a tej p łycie wsz ystk o c ie s zy. O d p o c zą tku d o końca jest absolu t ni e g e n i a l ni e r oz ra d owa na , p a nuj e peł e n b ur d e l , n o nsz a l a ncja . C oś ja kby K r a f t we r k s p o t k a ł S p ectora , wrz ucil i k w asa , w ywa l i l i k r o wę na łeb i p osz l i d o st u dia . J e d n o r o ż c e , p lusz owe nietop erz e, piór n ik w k s z t a ł c i e t r umny, sz tucz ne kły, r óż o w y b ł y s zc z yk . N a r az . N iemoż l iwe? Oj, m oż l iw e wł a ś ni e . PAWEŁ WALIŃSKI
WWW.HIRO.PL
KOKA BEATS 8/10
REPUBLIC RECORDS 7/10
recenzje 65