2 2 | Św. Wilgefortis na obrazie ołtarzowym w kościele św. Salwatora w Krakowie ...........................................................................................................................
zwrócił rozpowszechniony wizerunek w Polsce, uznawany za przedstawienie mitycznej męczennicy z kościoła św. Salwatora w Krakowie, pochodzący z pierwszej połowy XVI w. Tomkowicz, analizując kształtujące się od czasów średniowiecza do XIX w. transformacje legend, doszedł jednak do wniosku, że inspiracją dla tego przedstawienia była figura Chrystusa Ukrzyżowanego (o czym ma świadczyć m.in. tabliczka „INRI” zawieszona na krzyżu) z Lukki w Toskanii. Również badacze niemieccy (z Niemiec dotarł do nas kult świętej) genezy wizerunku dopatrują się w pokrewieństwie z krucyfiksem z Lukki (por. Gustaw Schnürer, Joseph M. Ritz, Sankt Kümmernis und Volto Santo, Düsseldorf 1934). Według legendy autorem rzeźby, której losy stały się inspiracją dla utworzenia podań o kobiecie ukrzyżowanej, był Nikodem – świadek ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Czyniło to wizerunek szczególnie
28
| Spotkania z Zabytkami
3-4 2019
wiarygodnym. W czasach obrazoburczego zakazu przedstawiania i niszczenia świętych podobizn uznawana za cudowną rzeźba Ukrzyżowanego została ukryta na terenie dawnego Cesarstwa Wschodniego. Dzięki nadprzyrodzonej mocy krzyż przypłynął stamtąd w łodzi bez sternika i załogi do małego portu w Luni (we wschodniej części Zatoki Genueńskiej). Następnie dostał się do rąk biskupa Jana z Lukki, któremu we śnie objawione zostało powołanie do zaopiekowania się skarbem. W 1070 r. odbyła się uroczysta procesja, w której wprowadzono krucyfiks do katedry w Lukce. Od tego czasu kult wizerunku wzmógł się. Pielgrzymujący mogli zaopatrzyć się na miejscu w rycinę ukazującą krucyfiks, ale owe rozprowadzane po całej Europie przedstawienia coraz bardziej różniły się od oryginału (znajdująca się tam obecnie rzeźba jest jego kopią z XII lub XIII w.). Wraz z kultem rozprzestrzeniała się też legenda i coraz częściej stanowiła ona kompilację żywotów różnych świętych. Legenda o ukrzyżowanej kobiecie brzmi następująco: Wilgefortis żyła w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, pochodziła ze Szkocji, Włoch lub Portugalii. Miała być okupem swego ojca – króla Luzytanii dla króla Sycylii za opuszczenie tego terenu wraz ze swym wojskiem. Obydwaj mężczyźni byli poganami, wobec czego bogobojna córka odmówiła zamążpójścia. Zamknięta w lochu przez ojca do czasu aż zmieni zdanie, prosiła Boga, by obronił ją przed poganinem. W ciemnościach urosła jej broda, co uchroniło ją od małżeństwa. Wkrótce ojciec ukrzyżował córkę za karę. Legendarna jest też postać grajka klęczącego przy ukrzyżowanej. Zdarzenie dotyczy czasów, kiedy kult św. Wilgefortis był już upowszechniony (XV-XVI w.). Według legendy przed rzeźbą skutecznie modlił się pewnego razu grajek, prosząc o ułaskawienie od niesprawiedliwej kary śmierci. Taka scena została przedstawiona w krakowskim kościele oraz w Krzeszowie: obok ukrzyżowanej postaci w jednym złocistym trzewiku klęczy mały człowieczek, przygrywający na skrzypcach. W historii sztuki polskiej wizerunków ukazujących ukrzyżowaną kobietę można odnaleźć o wiele więcej. Za najstarszy wizerunek św. Wilgefortis w Polsce uznaje się przedstawienie z ołtarza św. Wilgefortis w kolegiacie w Pułtusku, obraz namalowany przed 1729 r. Wizerunek ten ufundował biskup płocki Andrzej Stanisław Załuski. Niewiele młodszy jest obraz z kościoła potrynitarskiego w Beresteczku (1743 r.), wzmiankowany przez Franciszka Chłapowskiego w 1900 r. w Sprawozdaniach Komisji do Badania Historii Sztuki w Polsce (t. VI, z. II i III, s. LXI), przeznaczony w tym czasie do zbiorów Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu. Obydwa obrazy powstały, gdy św. Wilgefortis figurowała (od 1586 r.) w oficjalnym wykazie świętych Kościoła katolickiego (Martyrologium Romanum). Jej kult zanikał od połowy XIX w., ale zdesakralizował ją dopiero w 1969 r. papież Paweł VI, wykreślając z Martyrologium. Uznano, że taka postać nigdy nie istniała.