Skip to main content

Folder

Page 45

- ograniczenia dostępu do targów wystawienniczych, - odmawianie producentom z Europy Wschodniej sprzedaży wysoko zaawansowanych technologicznie części i komponentów do produkcji , - tworzenie takich kryteriów przetargowych, które umożliwią wygrywanie przetargów tylko ich rodzimym firmom. Zdarza się, że w stosunku do producentów z Europy Wschodniej, celowo wywołuje się niepokoje na zachodnich rynkach. Ma to prowadzić do zdyskredytowania wizerunku niechcianych konkurentów w oczach potencjalnych klientów. W takiej sytuacji polskie firmy muszą przeznaczać znacznie więcej środków na organizację sprzedaży swoich produktów na rynkach Europy Zachodniej. Ponoszą więc wyższe koszty sprzedaży nawet o 30 proc. w porównaniu z firmami ze „starych” krajów unijnych. Z tego powodu nie wystarcza środków na wyższe płace dla pracowników w Polsce, którzy te produkty wytwarzają.

zakupu powierzchni w mniej prestiżowych lokalizacjach, gdzie przychodzi odpowiednio mniej klientów. To uniemożliwia polskim firmom równą konkurencję i promowanie swoich produktów na zagranicznych rynkach.

Rynki zachodnie„tolerują” wschodnią konkurencję pod warunkiem, że ta ma niewielki udział w rynku, produkuje z wykorzystaniem zachodnich surowców i komponentów oraz dostarcza produkty „pierwszej ceny”, na których zazwyczaj mniej się zarabia. Przykładem na to jest rynek okien pionowych. Polska ma bardzo duże szanse na uzyskanie pozycji europejskiego lidera w tej branży. Dlatego też dostawcy profili PVC do okien – najczęściej firmy niemieckie – oferują polskim producentom tylko standardowe wersje profili. Natomiast bardziej innowacyjne, cieplejsze profile zarezerwowane są dla niemieckich producentów. Przy wchodzeniu na rynki zagraniczne polskie przedsiębiorstwa muszą pokonywać nie tylko wspomniane utrudnienia. Napotykają także bariery mentalne.

Przykład 1 Przykład 3 Kiedy duńska sieć Netto, usiłowała wprowadzić do swojej oferty polskie produkty spożywcze, spotkało się to z falą protestów duńskich klientów. Dołączyła do nich minister rolnictwa Danii Miette Gierskov, która na swoim twitterze napisała: „Netto będzie kupować polskie produkty. Hm. To oznacza więcej pestycydów, gorsze traktowanie zwierząt i niższe płace. Wybór należy do was.” W odpowiedzi na rozpętaną przez duńskich konsumentów burzę, szef sieci Netto stwierdził: „Klienci chcą duńskich produktów, a to od nich zależy, co wstawimy na półki w naszych sklepach”.15 Przykład 2 Polskie firmy wystawiające się na targach zagranicznych często spotykają się z ograniczeniami w dostępie do dobrze eksponowanych i odpowiednio dużych stoisk wystawienniczych. Lepsze i większe stoiska zarezerwowane są dla dużych firm z Europy Zachodniej, natomiast nasi rodzimi przedsiębiorcy zmuszeni są do

15. Źródło: www.pb.pl/2955188,40585,polskie-zle-smakuje-w-panstwie-dunskim (02.16.2014)

Zamach na polskie firmy świadczące usługi na terenie Niemiec? Polskie firmy, ze względu na brak korzyści z tytułu efektu skali, nie zawsze są w stanie konkurować z firmami niemieckimi w produkcji towarów. Inaczej jest w sferze usług, gdzie efekt skali ma znaczenie marginalne. Dlatego też polskie firmy budowlane czy transportowe coraz śmielej wchodziły na rynek niemiecki. Aby to ograniczyć Rząd Niemiecki wprowadził z dniem 1 stycznia 2015 roku obowiązek stosowania niemieckiej płacy minimalnej dla pracowników polskich firm wykonujących usługi na terenie Niemiec, co dodatkowo wiąże się z kontrolami i biurokracją. W konsekwencji polskie firmy również na rynku usług przestaną być konkurencyjne, a polscy pracownicy stracą pracę. A przecież w Unii Europejskiej miał być swobodny przepływ towarów i usług.

FUNDACJA POMYŚL O PRZYSZŁOŚCI

45


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook