rządzania, opłaty licencyjne, nadzór technologiczny, finansowy, odsetki od kredytów wewnętrznych). Innymi słowy inwestorzy zagraniczni sprzedają do swoich spółek produkcyjnych zlokalizowanych w mniej zamożnych krajach innowacyjne rozwiązania, patenty, licencje, usługi IT, finansowe, marketingowe. Jak to się odbywa? 1. spółka matka, obciąża produkcyjną spółkę córkę, fakturami za ww. usługi, co może stanowić od 5-30 proc. ceny produktu, a spółka córka sama sprzedaje produkt na rynku. 2. spółka produkcyjna, zlokalizowana w Polsce sprzedaje produkt do Spółki Matki (np. do Danii). Następnie spółka matka odsprzedaje ten produkt do swojej spółki dystrybucyjnej w Polsce z narzutem (np. 30%) a spółka dystrybucyjna oferuje produkt polskim klientom. Uzyskane w ten sposób środki, zagraniczne koncerny odprowadzają do rodzimego kraju i wówczas płacimy najdroższy dla nas podatek (tzw. podatek od biedy), który nigdy do nas nie wróci. Przykładową strukturę kosztów produkcji w cenie jednostkowej produktu pokazano na rysunku 3. Działalność inwestorów zagranicznych pozytywnie wpływa na wzrost polskiego PKB jeśli wartość wyprodukowanych przez nich w Polsce towarów, wyeksportowanych następnie za granicę, jest większa w porównaniu z wartością towarów sprzedanych na rynku krajowym (porównując wartość dodaną). Reasumując: jeśli za zarobione w kraju pieniądze konsumujemy towary z importu, „pomniejszamy” w Polsce PKB (portfel narodowy). Podobnie dzieje się jeśli kupujemy produkt zawierający znaczną ilość wartości dodanej z importu.
To my konsumenci, kupując określone towary, decydujemy o tym, który z krajów (nasza czy też inna ekonomiczna wspólnota) stanie się zamożniejszy i będzie się rozwijać. Również to my konsumenci decydujemy o tym, czy będą tworzone miejsca pracy w Polsce, czy za granicą. Także od nas samych, konsumentów zależy, które fabryki w Polsce będą zamykane. Decyzje zakupowe polskich konsumentów mają największy wpływ na
średnią wynagrodzeń w Polsce, a tym samym na poziom życia każdego z nas. Często jesteśmy zmuszeni do wyborów produktów zagranicznych, gdyż nie ma ich w ofercie polskich firm (benzyna, samochody). Tym bardziej, tam gdzie jest to możliwe powinniśmy wybierać produkty polskich producentów i kupować w polskich sieciach sprzedaży. Przykład: 1 Kowalski myśli: mało zarabiam, więc muszę kupić najtańszy produkt i tam, gdzie jest najtaniej. Być może w tym samym czasie inny Polak, również podejmuje decyzję zakupową. Myśląc podobnie jak Kowalski, nie kupi on produktu, który Kowalski wytwarza. Wybierze tańszy, zaimportowany z kraju o jeszcze niższych kosztach pracy niż w Polsce. W konsekwencji firma Kowalskiego upadnie, a on straci pracę. Jeżeli jako członkowie jednej wspólnoty ekonomiczniej nie będziemy kupowali produktów, które sami wytwarzamy możemy doprowadzić do sytuacji, w której nikt z nas nie będzie miał pracy. Wówczas nie będzie stać nas na zakup nawet tych najtańszych produktów w najtańszych sieciach. Postępując w ten sposób sami stawiamy siebie w gronie najmniej zarabiających państw.
Musimy przy tym pamiętać również o tym, że to my wydajemy swoje pieniądze i zakup musi być dla nas opłacalny. Aby móc jednak tą opłacalność wyliczyć, musimy poznać zasady ekonomii obywatelskiej i uwzględnić wszystkie wartości. Trzeba również zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy importem konsumpcyjnym, a importem inwestycyjnym (produkcyjnym), czyli zakupem zagranicznych surowców, maszyn, technologii wykorzystywanych w krajowej produkcji. Import ten jest konieczny do naszego rozwoju gospodarczego, a często nowoczesnych technologii, czy niektórych surowców w Polsce nie można kupić. Tylko korzystanie z najnowocześniejszych technologii i najlepszych surowców pozwoli zachować wysoką jakość naszych rodzimych produktów i umożliwi konkurowanie polskich produktów na rodzimym i zagranicznych rynkach.
Więcej na ten temat na stronie www.inteligentyportfel.pl
34
FUNDACJA POMYŚL O PRZYSZŁOŚCI