Skip to main content

"Edit" numer 17

Page 6

Uwaga! Rozmawiałam z Małym Księciem! Ja: Witam, Mały Książę, chciałabym z tobą przeprowadzić wywiad. Mogę zadać ci kilka pytań? Mały Książę: Jasne, proszę. Ja: A wiesz, skąd pochodzisz? Mógłbyś mi opisać to miejsce? Mały Książę: Gdy spojrzysz w niebo, to tam gdzieś w oddali istnieje malutka planeta – asteroida o nazwie ,,B-612”, którą ty widzisz jako gwiazdę. To właśnie na niej sobie mieszkam i spokojnie żyję. Ja: A mógłbyś opisać mi jej wygląd? Mały Książę: Jest niewiele większa ode mnie. Są na niej dwa czynne wulkany i jeden wygasły. Mam tam kilka pojedynczych roślinek, ale niestety wyrastają niekiedy ziarna straszliwe, czyli baobaby. Trzeba je od razu wyrywać, bo jak wyrosną, to już za późno. Mam tam także krzesełko, na którym zawsze wieczorem siadam i oglądam zachody słońca. Bardzo lubię zachody słońca! Ja: Trochę masz na tej planecie pusto, mieszkasz na niej zupełnie sam? Mały Książę: Nie, wyrosła mi ostatnio przepiękna Róża, ale od razu po tym, jak się obudziła, zaczęła zrzędzić. Bardzo mnie to irytowało, więc postanowiłem wyruszyć w podróż na poszukiwanie przyjaciół, ponieważ czułem się bardzo samotny.

WYWIAD

Ja: Ooo, a opisałbyś mi swoją podróż? Mały Książę: Moim celem było zwiedzenie sześciu planet. Pierwszą zamieszkiwał Król – siedział na tronie bardzo skromny, lecz majestatyczny – okazało się, że to nie jest mój przyjaciel, którego szukałem. Na drugiej planecie spotkałem Próżnego. Według niego każdy spotkany człowiek powinien zostać jego wielbicielem, więc chyba rozumiesz, że to też nie był idealny kandydat. Następną planetę zajmował Pijak, trochę nawet zacząłem mu współczuć, ale zakłopotany naszą rozmową, ruszyłem dalej. Czwarta planeta należała do Bankiera, który w chwili mojego przybycia nawet nie podniósł głowy, tak był zajęty. Po zadaniu mu pytania, na które nie umiał znaleźć odpowiedzi, wyruszyłem w dalszą podróż. Piąta planeta była najmniejsza ze wszystkich, ledwo mieściła stojąca tam lampę uliczną i latarnika, który za dnia gasił, a wieczorem zapalał swoją lampę. Miał bardzo ciężką prace, ale nie wykonywał jej tylko dla siebie. Myślałem, że mógłby zostać moim przyjacielem, ale miał zbyt małą planetę, by nas pomieścić. Szóstą planetę zamieszkiwał Starszy Pan, który był geografem. To od niego dowiedziałem się, że moja Róża jest efemeryczna, a ja zostawiłem ją zupełnie samą. I na tym nie skończyła się jeszcze moja podróż…


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
"Edit" numer 17 by edit_mrnth - Issuu