eksperyment
proste pytanie, bo wagon dla kobiet sugeruje, że hej, jesteśmy rzut beretem od Arabii Saudyjskiej, ale my tu dbamy o komfort kobiet, helou, to prawie #Skandynawia, tylko że jest piaseczek, a z drugiej strony dlaczego tylko 20% składu to wagony dla kobiet, a nie 50%? Dowiedziałam się też, że gdybym chciała w tym pustym metrze położyć się na fotelach, płacę pięć stówek, gdybym chciała pić – tylko stówkę. Za to za nogi na siedzeniu – do tysiaka, a za przyklejanie gumy do foteli – prace społeczne. Ciekawe jakie. Zdrapywanie gum szczoteczką do zębów i octem – to obstawiam. #witamy_w_al-hajsik 7 Dobra, miałam się nie chwalić, ale jako regular, a nie wcale jakiś design director, mieszkam w pracowniczym Hiltonie. To jest prawda autentyczna – istnieje coś pomiędzy komunistycznym hotelem robotniczym a hotelem typu fąfi-fąfi. Polega to na tym, że mam jakiś ultra materac king size bed z kokosem i bóg wie jakim lateksem, który zajmuje pół mojego luksusowego mieszkanka, w którym jak się rozbierałam, to musiałam torebkę wstawić do zlewu. Zupełnie jak w moim mikromieszkaniu w Paryżu, w którym w łazience albo byłam ja, albo drzwi. I jaram się opór, bo mieszkam podobno 100 m od plaży i mam taki śniadaniowy wypas, jak w Hiltonie takim normalnym, bo stołówka robotnicza wygląda tu jak knajpy, w których w Warszawie musiałabym raczej zostawić pół pensji. #witamy_w_al-hajsik 8 Nie wiem, czy to jetlag daje mi się we znaki jak nigdy dotąd, czy cisza rodem z filmów o zagładzie nuklearnej. W nocy, kiedy przyklejam się do szyby, szukam wzrokiem na dole Willa Smitha tropiącego zombie. Dlaczego było pusto na ulicach, gdy jechałam metrem z lotniska? Bo tu po 23 indywidualny ruch kołowy jest zabroniony. Jeżdżą tylko taksówki i metro z lotniska. Gasną światła jak w Harrym Potterze. Po chuj, zapytam? Bo o szóstej nad ranem nagle samochody tak kurwa zaczynają ryczeć, jakby chciały rozwalić całą tę uroczą wyspę w kształcie delfina (to nie żart, #Al-Hajsik to chyba drobny faczek w stronę Dubaju – cała sztuczna wyspa ma kształt delfina, a ja mieszkam na jego płetwie grzbietowej). No i se ryczą, a potem 23 i koniec. Metro nie wydaje dźwięku. Ulice czarne. Ciężko dostrzec tego Willa Smitha. Oglądając z okna na czterdziestym piętrze ciszę i ciemność, czuję się jak w #SpaceOdyssey #Kubricka. A czemu tak rano ryczą jak zarzynane bawoły te samochody i czemu noc jest jak makiem zasiał? Bo tu dzień pracy, tej biurowej też, trwa dwanaście godzin. A gdzieniegdzie zdarzają się i nadgodzinki, mili państwo. #witamy_w_al-hajsik 9 W nocy widać z okna tylko jedną rzecz – oko Saurona, port lotniczy, który znajduje się, patrząc na plan wyspy, dokładnie w miejscu, w którym powinno znajdować się oko delfina. Jest wielkie i wyłupiaste i rozgląda się Boeingami 787 na cały świat, nic mu nie umknie. Podobno Emirates już liczy straty. Psie Łajka, i ty to widzisz i się nie śmiejesz? Myślę, że Łajka płacze z rozbawienia kosmicznymi łzami. Mi jest trochę mniej śmiesznie, bo jedyny jasny punkt na horyzoncie widzę dopiero gdy się bardzo mocno przytulę do ściany. Głównie 108