NN6T / NOTES NA 6 TYGODNI #152

Page 104

NOTES NA 6 TYGODNI

NR 152

MARZEC–KWIECIEŃ 2024

ISSN 1730—9409

WYDAWNICTWO BEZPŁATNE

NOTES BĘCA

NA 6 TYGODNI NR 152

nn 6 t

Na okładce: W latach 60. XX wieku powstały liczne koncepcje wielopoziomowych miast, które miały piętrzyć się nad istniejącymi strukturami. Te megakonstrukcje były wyrazem optymizmu projektantów w czasie gwałtownego postępu technologicznego. Dziś wiemy, że brawurowo wyobrażona przyszłość nigdy nie nastąpiła. Jednak naiwne wizje wciąż wydają mi się nadzwyczaj uwodzicielskie i pełne kolorowych marzeń, które w rzeczywistości utonęłyby w cieniu rzucanym przez żelbetowe technostruktury zabezpieczane siatkami przeciwsamobójczymi.

Tarot na przyszłość zbiorkomu, pisze Agata Czarnacka, czytaj na str. 154

Łukasz Wojciechowski – architekt, adiunkt na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej, współautor projektów m.in. Muzeum Współczesnego Wrocław i Wrocławskiego Centrum Kongresowego. Autor książki Architektura racjonalnej Europy (wyd. emg), Spacer przez architekturę. Pierwsze kroki z psychologią środowiskową (wyd. Bęc Zmiana), współautor monografii Jan Szpakowicz – przestrzeń elementarna (wyd. Muzeum Architektury we Wrocławiu).

Jest także autorem wydawanych za granicą komiksów Ville nouvelle, Soleil mécanique i Dum dum (wyd. çà et là).

https://lukaszwojciechowski.com

1 Pomóż wydawać NN6T! Orientuj się w kulturze współczesnej WESPRZYJ NN6T www.patronite.pl/beczmiana

NOTES NA 6 TYGODNI

nakład: 2000 egz.

WYDAWCA

Fundacja Nowej Kultury Bęc Zmiana

ADRES REDAKCJI

ul. Mokotowska 65/7, 00−533 Warszawa nn6t@beczmiana.pl

REDAKTORKA NACZELNA

Bogna Świątkowska, bogna@beczmiana.pl

REDAKTORKA DZIAŁU „ORIENTUJ SIĘ”

Agnieszka Kowalska, nn6t@beczmiana.pl

ZESPÓŁ NN6T:

Kasia Nowakowska / patronaty Michał Podziewski / open call

REDAKTOR DZIAŁU BADANIA I RAPORTY Maciej Frąckowiak, maciej@beczmiana.pl

KOREKTA

Agnieszka Bresińska

REKLAMA I PATRONATY

Bogna Świątkowska, bogna@beczmiana.pl

WERSJA ELEKTRONICZNA / PROJEKT

Michał Szota nn6t.pl

WERSJA PAPIEROWA / PROJEKT

Grzegorz Laszuk

DRUK

Read Me, ul. Olechowska 83, 92-403 Łódź

INFORMACJE I ILUSTRACJE W DZIALE „ORIENTUJ SIĘ” pochodzą z materiałów prasowych promujących wydarzenia kulturalne.

Drukujemy je dzięki uprzejmości artystów, kuratorów, galerii, instytucji oraz organizacji kulturalnych. Kontakt z redakcją: nn6t@beczmiana.pl

PREZESKA ZARZĄDU

Bogna Świątkowska, bogna@beczmiana.pl

PRODUKCJA I KOORDYNACJA PROJEKTÓW

Konstanty Krzemień, konstanty@beczmiana.pl

DEPARTAMENT DYSTRYBUCJI Ignacy Krzemień, ignacy@beczmiana.pl

ZAMÓWIENIA, KONTAKT Z KSIĘGARNIAMI I WYDAWCAMI: +48 515 984 508 dystrybucja@beczmiana.pl

KSIĘGARNIE BĘC / ZESPÓŁ: Aleksandra Dąbrowska

Kacper Greń

Bartosz Nowak

Julia Nakonieczna Aleksandra Sowińska

BĘC RADIO

https://soundcloud.com/bec_zmiana

BĘC KSIĘGARNIA INTERNETOWA beczmiana.pl/sklep

BĘC SKLEP WIELOBRANŻOWY Warszawa, ul. Mokotowska 65 pn.–pt. 11–19, sob.–nd. 12–18 +48 515 985 146

PROJEKT LOGO FUNDACJI BĘC ZMIANA Małgorzata Gurowska

Lokal przy ul. Mokotowskiej 65 w Warszawie jest wykorzystywany przez Fundację Bęc Zmiana na cele kulturalne dzięki pomocy Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.

POMÓŻ WYDAWAĆ NN6T ZAMÓW REKLAMĘ WSPIERAJ NN6T www.nn6t.pl/wesprzyj-nn6t
nn 6 t
BIO – CHEM 15.03 – 19.05.2024 www.mcswelektrownia.pl MAZOWIECKIE CENTRUM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ ELEKTROWNIA W RADOMIU, UL. MIKOŁAJA KOPERNIKA 1
16.02.28.04. 24
Anastasia Sosunova
Galeria Arsenal w Bialymstoku ul.Adama Mickiewicza 2, Bialystok Miejska Instytucja Kultury
ADAM KOZICKI / KASPER LECNIM / IRMINA RUSICKA 19.04—02.06 GALERIA BIELSKA BWA
Alicja Prace z czasu transformacji wernisaż 22.03 godz. 18:00 Tajemnica patrzy Żebrowska 22.03 — 09.06 2024 GGM2 Powroźnicza 13/15 Gdańsk kurator: Jakub Banasiak Zakład Historii i teorii sZtuki asP W GdaŃsku WYSTAWA 8.03 – 26.05.2024 GDAŃSKA GALERIA GÜNTERA GRASSA
08.03.2024 godz. 18:00 KURATORKI: Małgorzata Jankowska Maria Sasin ul. Szeroka 37
WERNISAŻ:

Paweł

Dawid

Agnieszka

kuratorka Dominika Sadowska 1:4
Giza 15.02 - 23.02
Szufla 24.02 - 8.03
Michał
Chojnacka 23.03
7.04
-
Kawalec 9.03
22.03
-
21.03 14.04.2024
atork a: Magda Mialewsk a
kur

ORIEN N N 6 T UJ SIĘ

16 STRONA ZAPROJEKTOWANA KROJEM PISMA POLIN SANS / PATRZ S. 156
17 Sara Bezovsek, zrzut ekranu ze strony False Utopia, www.false-utopia.com, 2021. Pracę zobaczymy na jednej z wystaw nowego otwarcia w warszawskiej Zachęcie – Z popiołów. Wernisaż 15 marca

Ukraińska krowa

się śmieje

To będzie ostatnia wystawa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w pawilonie nad Wisłą. Ma on zostać przeznaczony na stołeczną scenę tańca. Jesienią MSN otworzy swoją nową siedzibę na placu Defilad. Na wystawie Tygrys w ogrodzie. Sztuka Marii Prymaczenko zobaczymy aż 89 prac ukraińskiej artystki, które przyjadą do Warszawy specjalnym transportem z Muzeum Narodowego we Lwowie. Dbałość o środowisko naturalne i celebracja witalności przyrody, troska o dobro wspólne i uważność na uroki codzienności, sądy nad moralnością ludzi i głos sprzeciwu wobec wojny – to tylko niektóre z motywów w twórczości Marii Prymaczenko. Stworzyła porywający, surrealistyczny bestiariusz, świat wizualnej baśni pełen rozbudowanych alegorii, gdzie ludzie, zwierzęta i rośliny wzajemnie się przenikają. Artystka, urodzona w 1909 roku we wsi Bołotnia znajdującej się na terenie Polesia, w połowie drogi między Kijowem a Czarnobylem, przez sześć dekad czerpała z tradycji regionu i przetwarzała ją w unikalny sposób. Jej dorobek jednak znacznie wykracza poza wąsko pojętą sztukę ludową, współtworząc dziś narodowe dziedzictwo Ukrainy. Warto czytać też jej poetyckie, rozbudowane tytuły poszczególnych prac. Mówiła, że tworzy „by ludzie żyli tak, jak kwitną kwiaty”. Na wystawie w MSN-ie zostanie zaaranżowana przestrzeń dla dzieci, w której będą mogły tworzyć swoje własne ogrody. Towarzyszyć jej też będzie program warsztatów, dyskusji i akcji artystycznych, przygotowany wraz z Solidarnościowym Domem Kultury „Słonecznik”, działającym przy MSN-ie od 2022 roku.

22.03–30.06 TYGRYS

18
W OGRODZIE. SZTUKA MARII PRYMACZENKO MUZEUM SZTUKI NOWOCZESNEJ W WARSZAWIE, WYBRZEŻE KOŚCIUSZKOWSKIE 22 WWW.ARTMUSEUM.PL
19
Marija Prymaczenko, Ukraińska krowa się śmieje: zaoranej ziemi nie wystarcza, ale ona dużo mleka ma, 1989, mat. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

arolina Jabłońska to obecnie jedna z najciekawszych polskich artystek, dlatego tak cieszy bardzo dobry odbiór jej berlińskiej wystawy How to be invisible. To zupełnie nowe obrazy, które łączy motyw ukrywania się – w tłumie, w ubraniu, w lesie. Widzialność i niewidzialność. Chęć zniknięcia i przeciwnie – zostania zauważonym. Opowiadana przeważnie z własnej, albo szerzej – kobiecej perspektywy. „Widzialność jest ważna dla artystów, a szczególnie dla artystek. A jeśli chodzi o znikanie, to mając już tytuł wystawy, który wzięłam od Kate Bush, wyguglowałam »jak być niewidzialnym« i znalazłam tam rady, żeby nie nosić krzykliwych ubrań, trzymać się tłumu, unikać kontaktu wzrokowego. Podążyłam tym tropem” – mówi Karolina Jabłońska. Charakterystyczna dla artystki jest zabawa skalą. Wielkie twarze na gigantycznych płótnach, gdzie widać światło odbijające się we łzach i pojedyncze kosmyki rozwianych włosów, zestawia z malutkimi obrazami, do których oglądania niemal potrzeba lupy. Głowa w trawie czy Zamglony las przywodzą na myśl stan naszego zdrowia psychicznego. Momenty, w których chciałybyśmy się schować w lodówce, szafie albo zakopać w stercie liści. Trudno też się oprzeć skojarzeniom ze zdjęciami uchodźczyń na naszej białoruskiej granicy. Ale to już nasza perspektywa. Niemcy pewnie znajdą tu własne analogie.

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 20 Jak być
niewidzialnym? K
DO 7.03 KAROLINA JABŁOŃSKA, HOW TO BE INVISIBLE ESTHER SCHIPPER, BERLIN, POTSDAMERSTRASSE 81E WWW.ESTHERSCHIPPER.COM
Karolina Jabłońska, The crowd, 2023

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE

Ciało kobiety

Valie Export to feministyczna ikona. Żyjąca artystka, która trafiła już do kanonu sztuki najnowszej. W latach 60. i 70. szokowała mieszczańskie społeczeństwo swoimi publicznymi akcjami, wymierzonymi w patriarchat. Używała do tego również innych mediów – fotografii, wideo, rysunku, instalacji. Wystawa w berlińskiej galerii C/O, przygotowana we współpracy z wiedeńską Albertiną, pokazuje niestety aktualność jej prac. Oglądamy tu jej najsłynniejsze performansy z lat 60., m.in. Touch Cinema (zawiesiła na szyi pudełko i zachęcała mężczyzn, żeby wkładali do niego rękę i dotykali przez dłuższy czas jej piersi) czy From the Portfolio of Dogness (prowadziła w centrum Wiednia na smyczy jej ówczesnego partnera Petera Weibla). Głównym tematem jej sztuki jest kobiece ciało – w relacji ze wzrokiem i dotykiem mężczyzn, ograniczane przez oczekiwania, wchodzące w relacje z naturą i architekturą. Retrospektywie Valie Export towarzyszy wystawa Laii Abril (rocznik 1984) poświęcona seksualnej przemocy wobec kobiet. To bardzo mocne zestawienie.

21
DO 21.05 VALIE EXPORT. RETROSPEKTYWA C/O BERLIN, AMERIKA-HAUS, HARDENBERGSTRASSE 22-24 WWW.CO-BERLIN.ORG
Valie Export, Valie Export – Smart Export, autoportret, 1970, Albertina, Wiedeń – kolekcja ESSL © Valie Export, VG Bild-Kunst, Bonn, 2023; foto: Gertraud Wolfschwegener © VG Bild-Kunst, Bonn, 2023

arodowa Galeria ma nową p.o. dyrektora Justynę Szylman i będzie się teraz podnosić z popiołów, jak wiele państwowych instytucji. Dlatego tytuł jednej z wystaw „nowego otwarcia”: Z popiołów, jest jak najbardziej na miejscu. Inspirowana figurą mitycznego feniksa, który w wielu kulturach jest symbolem odradzającej się natury, nieśmiertelności i cykliczności życia, pokaże prace artystek tworzone w ostatnich latach głębokiej beznadziei. W nadzieję trudno jest uwierzyć w kontekście współczesnych globalnych kryzysów; być może czas na radykalną zmianę. Artystki krytycznie odnoszą się do dystopijnej rzeczywistości społecznej, a także tworzą futurystyczne ekologiczno-technologiczne wizje przyszłości. Wykorzystują nowe media i narzędzia, takie jak robotyka, sztuczna inteligencja, projektowanie 3D, a także organiczne techniki: ceramikę, intarsję czy dizajn ekologiczny. Kuratorką wystawy jest Michalina Sablik.

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 22
N
Zachęta z popiołów
16.03–25.05 Z POPIOŁÓW GALERIA ZACHĘTA, PL. MAŁACHOWSKIEGO 3 WWW.ZACHETA.ART.PL
Inside Job (Ula Lucińska, Michał Knychaus), Diaphane, 2022, fot. Tiziano Ercoli, dzięki uprzejmości galerii eastcontemporary, materiały Zachęty

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I

Mroczna ekologia

Młodzi artyści, aktualne tematy – tego brakowało nam w ostatnich latach w Zachęcie. Kolejna wystawa nowego otwarcia: Zza gór się słońce wznosi blade, prezentuje prace urodzonych w latach 80. i 90. polskich i międzynarodowych artystów, oscylujące wokół idei ciemnej ekologii. Koncepcja zaproponowana przez filozofa Timothy’ego Mortona zachęca, abyśmy myśleli o naszych (ludzkich) powiązaniach z nie-ludzkimi / poza-ludzkimi bytami – począwszy od rudy żelaza, przez płatek śniegu, plankton czy promieniowanie. „Ekologia w rozumieniu Mortona nie uprzywilejowuje człowieka, nie odnosi się do nieaktualnej już oświeceniowej koncepcji «Natury» – czystej i autonomicznej wobec ludzkiej działalności. To, co obecnie wiemy o wpływie ludzi na planetę, doprowadziło do konieczności ponownego przemyślenia koncepcji natury i ekologii oraz tego, w jaki sposób ludzie są połączeni – a raczej splątani – ze światem” – pisze kuratorka wystawy Aleksandra Skowrońska.

23
ŻYCIE
16.03–25.05 ZZA GÓR SIĘ SŁOŃCE WZNOSI BLADE GALERIA ZACHĘTA, PL. MAŁACHOWSKIEGO 3 WWW.ZACHETA.ART.PL
Ada Zielińska, Land Desertification, z serii Post-Turystyka, 2020, materiały Zachęty

Będzie jeszcze życie?

Wystawa Marcina Janusza zapowiadana była cytatem z Brunona Schulza: „Gdy korzenie drzew chcą mówić, gdy pod darnią nazbiera się bardzo wiele przeszłości, dawnych powieści, prastarych historyj, gdy nagromadzi się pod korzeniami zbyt wiele zdyszanego szeptu, nieartykułowanej miazgi i tego ciemnego bez tchu, co jest przed wszelkim słowem – wtedy kora drzew czernieje i rozpada się chropawo w grube łuski, w głębokie skiby, otwiera się rdzeń ciemnymi porami, jak futro niedźwiedzie”. Rzeczywiście dobrze oddaje on klimat obrazów artysty, który przypomina na przykład, że jest taka ludowa legenda, która mówi, że wisielec pośmiertnie zasiewa w glebie spermę. To z niej wyrasta mandragora. Wygląda jak zwykła roślina, ale wyrwana z ziemi, swoim krzykiem zabija wszystko to, co wokół. Na obrazach Janusza ludzie bez płci i twarzy wyłaniają się z pierwotnej materii. Nie ma tu określonego czasu i miejsca. Przeszłość czy przyszłość? Było sobie życie. Czy nasze, ludzkie, wciąż jeszcze będzie?

DO 17.03 MARCIN

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 24
Marcin Janusz, fragment obrazu Człowiek wyrywający słodkie drzewa, 2022, dzięki uprzejmości Galerii Szara Kamienica
BYŁO
ŻYCIE SZARA KAMIENICA, KRAKÓW, RYNEK GŁÓWNY 6 WWW.SZARAKAMIENICA.PL
JANUSZ,
SOBIE

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I

Obraz skompresowany

Bartosz Kowal przekłada cyfrowy świat na język malarski. Za pomocą alternatywnych wyszukiwarek internetowych dociera do zdjęć o niskiej rozdzielczości, które mają potencjał. Próbuje zmaterializować na nowo to, co zostało zreprodukowane, skopiowane, skompresowane. Nadać kształt temu, co jest nieostre, nieczytelne, niejasne i rozmyte. W czym odnajduje nostalgię, ale też impuls do tworzenia nowych rzeczywistości. „Oparty na optyce snu obraz rozdwaja się, zakleszcza, zmienia skalę i perspektywę, zachęca do tworzenia własnej narracji, uzupełnienia kadru. Stymuluje widza, będącego w ciągłym rozproszeniu i przebodźcowaniu, do koncentracji i poszukiwania, afirmując twórczy potencjał pamięci” – czytamy w tekście kuratorskim. Wystawa w Galerii Promocyjnej obywa się w ramach Nagrody Inicjatywy ENTRY. Teraz obrazy Bartosza Kowala trafią ponownie do sieci w postaci JPG-ów. Może sięgnie po nie kolejny artysta?

ŻYCIE 25
DO 30.03 BARTOSZ KOWAL, BEZPIECZNE MIEJSCE GALERIA PROMOCYJNA, STAROMIEJSKI DOM KULTURY, WARSZAWA, RYNEK STAREGO MIASTA 2 WWW.SDK.PL
Bartosz Kowal, Pętla, 2024

Trwanie, przemijanie

Bożenna Biskupska od swojego debiutu w latach 70. i 80. XX wieku rozwija własny, oryginalny język artystyczny, którym opowiada uniwersalną historię o egzystencji, trwaniu i przemijaniu. Na retrospektywną wystawę Bożenna Biskupska. Artystka i budowla możliwa złożą się najważniejsze dzieła autorki – monumentalne instalacje przestrzenne, cykle malarskie oraz prace z pogranicza rzeźby i architektury. Zobaczymy m.in. oblicza  Jednonogiego w różnorodnych formatach i materiałach – najbardziej wyrazistej i dramatycznej spośród form stworzonych przez Biskupską, w której pobrzmiewa echo dramatu II wojny światowej oraz atmosfera zagrożenia i niepokoju, w jakiej wychowało się pokolenie artystki. Nie zabraknie też  Misterium czasu –zespołu rzeźb przypominających formą sarkofag lub kokon, którym twórczyni reprezentowała Polskę na 41. Biennale w Wenecji. Wystawę dopełnią prace artystów i artystek zainspirowanych sztuką Biskupskiej i tworzonym przez nią ośrodkiem artystycznym w Sokołowsku.

10.03–09.06

BOŻENNA BISKUPSKA. ARTYSTKA I BUDOWLA MOŻLIWA PAWILON CZTERECH KOPUŁ MUZEUM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ, ODDZIAŁ MUZEUM NARODOWEGO WE WROCŁAWIU, UL. WYSTAWOWA 1

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 26
Bożenna Biskupska, Misterium czasu, Międzynarodowe Laboratorium Kultury, Sokołowsko, 2024, archiwum Fundacji Sztuki Współczesnej In Situ
WWW.PAWILONCZTERECHKOPUL.PL

Ścieżka dźwiękowa wojny

Do Wenecji nie pojedzie ekipa Piotra Bernatowicza, Dariusza Karłowicza i Ignacego Czwartosa. Po wyborach minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz, który pełni funkcję komisarza Pawilonu Polskiego, „po przeanalizowaniu procedur konkursowych na projekt wystawy w ramach 60. Międzynarodowej Wystawy Sztuki w Wenecji w 2024 r. i po zapoznaniu się z opiniami i głosami środowisk zaakceptował decyzję o niewdrażaniu projektu Polskie ćwiczenia z tragiczności świata. Między Niemcami a Rosją”. Do realizacji skierował rezerwowy projekt wystawy Powtarzajcie za mną zgłoszony przez kuratorkę Martę Czyż z udziałem ukraińskiego kolektywu Open Group (Yuriy Biley, Pavlo Kovach, Anton Varga). To zbiorowy portret świadków wojny trwającej w Ukrainie. Bohaterami dwóch filmów z lat 2022 i 2024 są cywilni uchodźcy wojenni, którzy opowiadają o wojnie zapamiętanymi dźwiękami broni, a następnie zapraszają publiczność do ich powtórzenia. Artyści wykorzystują tutaj formułę karaoke. W tym wypadku akompaniamentem nie są jednak znane przeboje, lecz wystrzały, kanonady, wycie i wybuchy, a tekstem – opisy śmiercionośnej broni.

20.04–24.11

OPEN GROUP, POWTARZAJ ZA MNĄ II

60. MIĘDZYNARODOWA WYSTAWA SZTUKI W WENECJI GIARDINI DELLA

30122

ORIENTUJ
SZTUKA I ŻYCIE 27
SIĘ —
Kadr z instalacji wideo Powtarzaj za mną, 2022, Open Group (Yuriy Biley, Pavlo Kovach, Anton Varga), dzięki uprzejmości artystów
WWW.LABIENNALE.ART.PL
BIENNALE SESTIERE CASTELLO,

Ich twórczość pełna jest paraleli i punktów wspólnych. Obaj osadzają swoją sztukę w Polsce doby zmian. Hasior rejestruje realia PRL-u, Rycharski przemiany społeczno-polityczne związane z europeizacją. Obaj koncentrują się na ludzkim doświadczeniu. Sztuka Hasiora to opowieść o bólu, lęku, winie, słabości i samotności. Autor, nie godząc się na spowszednienie życia, uwrażliwia na świat wokół, na niecodzienną codzienność. Narracja Rycharskiego skupiona jest natomiast na odmienności, braku akceptacji i wykluczeniu. Artysta często wskazuje na kryzys norm i pojęć moralnych oraz na konieczność zmian i odpowiedzi na problemy współczesności. Obaj twórcy korzystają w tym celu z podobnego języka artystycznego. Sięgają do kodów, symboli i wiejskich rytuałów, podkreślając tym samym swoje pochodzenie. W zaaranżowanym dialogu oglądamy asamblaże Władysława Hasiora z kolekcji prywatnej i zbiorów Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem oraz realizacje Daniela Rycharskiego, w tym całkiem nowe prace stworzone specjalnie na tę okazję.

DO

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 28 Punkty
wspólne
Praca Daniela Rycharskiego, fot. Tomasz Marks
19.05 WŁADYSŁAW HASIOR, DANIEL RYCHARSKI. MOGĘ WAM OPOWIEDZIEĆ O SOBIE, O WAS PAŃSTWOWA GALERIA SZTUKI, SOPOT, PL. ZDROJOWY 2 WWW.PGS.PL

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE

Uwaga, niespodzianka!

Podobno rzeczywistość tworzą niespodzianki. Każdego dnia równolegle ma miejsce wiele wydarzeń, które okazują się ważne dla nas, zarówno osobiście, jak i dla całego społeczeństwa, narodu, regionu czy świata. Konkretna data może wywoływać skrajne emocje u dwóch różnych osób, przywołując osobiste doświadczenia i uczucia z nimi związane. Między innymi do pamięci emocjonalnej odnosi się w swojej twórczości Wiktor Dyndo. Na wystawie  Rzeczywistość tworzą niespodzianki artysta zestawia na płótnie przedmioty, symbole i daty, żonglując skojarzeniami i odczuciami. W swoich obrazach poddaje refleksji problemy współczesności. Opowiada o dezinformacji, degradacji środowiska, niedoborze wody, migracji, wojnach, terroryzmie i postapokaliptycznej wizji rzeczywistości. Malarstwo Dyndy to gra z emocjami widzów, wizualna prowokacja, którą czytamy przez pryzmat wydarzeń globalnych i osobistych historii. To jednocześnie wyzwalacz i nośnik współczesnych lęków, dezorientacji, bezradności i wykluczenia. Sztuka pełna wewnętrznych napięć formalnych i treściowych i pytań o to, jak je niwelować.

29
DO 07.04 WIKTOR DYNDO, RZECZYWISTOŚĆ TWORZĄ NIESPODZIANKI  MIEJSKA GALERIA SZTUKI W ŁODZI, GALERIA WILLA, UL. WÓLCZAŃSKA 31 WWW.MGSLODZ.PL
Wiktor Dyndo, Breaking News 08, 2020, fot. Adam Gut

Zbiednego domu na wsi gdzieś w centralnej Polsce na artystyczne salony – doświadczenia Patryka Różyckiego pokazują, że warto mieć marzenia, bo mogą się spełnić. Tylko co wtedy? Wystawa Nie czuję nostalgii za wstydem, ale za naszym wspólnym czasem to opowieść o pragnieniu bycia kimś, życiowej zmianie i jej nieoczekiwanych konsekwencjach. Artysta prowadzi nas chronologicznie przez swoje wspomnienia, dzieląc się fantazjami o uznaniu w rodzinnej wsi, własnym pomniku i stabilności finansowej. Z sobie znaną szczerością opowiada o relacjach w rodzinie, poczuciu izolacji i wstydzie, gdy rzeczywistość rozbijała jego marzenia jak mydlane bańki. Dzieli się potrzebą ucieczki, awansu społecznego i klasowego oraz samotnością i pustką, gdy wyczekiwana zmiana wreszcie nadchodzi. Instalacja, na którą składają się malowidła-murale i małoformatowe płótna artysty, to przeprosiny, hołd, list miłosny? do tych, których malarz fizycznie zostawił za sobą, ale których cały czas nosi w sercu. To pragnienie ocalenia zerwanych relacji, podsumowanie trudności w drodze do celu i krytyczne spojrzenie na cenę, jaką przyszło zapłacić za realizację własnych marzeń. To również konfrontacja ze statusem artysty i demitologizacja sztuki jedynie dla wybranych. Bo Różycki maluje dla wszystkich, sprawiając, że jego indywidualne doświadczenia stają się historią wielu i zyskują uniwersalny charakter.

DO 28.04

PATRYK RÓŻYCKI, NIE CZUJĘ NOSTALGII ZA WSTYDEM, ALE ZA NASZYM WSPÓLNYM CZASEM GDAŃSKA GALERIA MIEJSKA,

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 30 Cena marzeń
27/29 WWW.GGM.GDA.PL
UL. PIWNA
SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 31 Patryk Różycki, O! Mój kolega, kurde, z dziewczyną jedzie, a ja sam, na spacer poszedłem, heh, pewnie myśli, że mi odbiło, nikogo nie ma, c… wie, co robię [o tym, co myślę, że ludzie myślą o mnie], 2023
ORIENTUJ

Front sztuki

Gdy ekspozycja To tylko wystawa została otwarta podczas Kyiv Biennale‘23, w przestrzeni wystawowej nie było z początku żadnych prac. Publiczność musiała skonfrontować się z pustymi ścianami i nieoczywistą, niepokojącą sytuacją. Aranżacja pokazu burzyła znany porządek, dezorientowała i wyrywała ze strefy komfortu, tworząc rzeczywistość podobną do rzeczywistości wojennej, w jakiej znaleźli się Ukrainki i Ukraińcy po pełnoskalowej napaści rosyjskiej. W wystawie brali udział artyści i artystki służący w armii ukraińskiej i nieobecność ich realizacji w sposób namacalny oddawała pustkę i unicestwienie, jakie niesie ze sobą wojna, wyczulała na cierpienie i niesprawiedliwość, dziejące się obok nas. Tym razem prace na pokazie są. Część z nich powstała po 24 lutego, inne przed – można by powiedzieć w innym świecie. Wielu ukraińskich twórców i twórczyń zawiesiło działalność artystyczną, by bronić kraju, stąd prezentują prace wcześniejsze. To tylko wystawa to opowieść o wojnie, mimo że wiele obrazów nie dotyczy jej bezpośrednio.

DO

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 32
To tylko wystawa, fot. Alicja Sienkiewicz
LABIRYNT, LUBLIN, UL. KS. J. POPIEŁUSZKI 5 WWW.LABIRYNT.COM
31.03 TO TYLKO WYSTAWA GALERIA

Ucieleśniona toksyczność

Weronika Zalewska w swojej praktyce przygląda się historiom osadzonym w ciałach – zarówno ludzkich, jak i więcej-niż-ludzkich. Interesuje ją wpływ systemów władzy na nawet najdrobniejsze cząsteczki otaczającej nas materii, począwszy od samego DNA, przez wodę, glebę i związki chemiczne, aż po całe ekosystemy. W pracach prezentowanych na wystawie w Centrum Kultury Zamek (osoby kuratorskie: Jagna Domżalska i Kamil Gustaw Mizgala) odchodzi od myślenia o człowieku jako autonomicznej i niezależnej jednostce, w zamian wpisując ludzkie ciało w złożone sieci współzależności z innymi bytami. To właśnie więcej-niż-ludzkie ciała – przepuszczalne, chłonne i wydzielające toksyny – stają się głównym tematem jej opowieści. Tego rodzaju formy „piśmiennictwa” – odchodzące od suchego teoretyzowania na rzecz ucieleśnionego dialogu, które artystka wciela na wystawie w życie przy pomocy choreografki, tancerki i edukatorki Alicji Czyczel – mogą przybliżyć nas „ku regeneracji wspólnie oddychających ciał”.

5–26.03

ŻYCIE 33
ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I
Kadr z wideo Watch them pour out of the test tube, Weronika Zalewska, 2023
WERONIKA ZALEWSKA, RUCHOME ŁUSKI NASZYCH ZWIERZĄT CENTRUM KULTURY ZAMEK, POZNAŃ, UL. ŚWIĘTY MARCIN 80/82 WWW.CKZAMEK.PL

Zburzyć heterotwierdzę

Dla tych osób, które w walentynkach widzą przyprawiającą o mdłości celebrację najbardziej kliszowych modeli heteronormatywnej miłości, z pomocą przychodzi białostocka Galeria Arsenał. Wystawa Zaraz po walentynkach przygląda się alternatywnym modelom relacyjności i miłości. Zaproszone osoby artystyczne: Agnė Jokšė, Isadora Neves Marques, Maryna Sakowska oraz Liliana Zeic, sięgają do własnych historii rodzinnych, ale też odwołują się do teorii krytycznej, filmów klasy B czy powieści science fiction. Po to, by przepowiadać wizje queerowych przyszłości wyrastających na gruzach dzisiejszych porządków prawnych i społecznych. Wystawa została pomyślana zatem jako uderzenie w opresyjne mury twierdzy heteromatriksu – zastępując binarne modele łączenia się w pary i reprodukcji, wychodzi w stronę myślenia o międzyludzkich i międzygatunkowych wspólnotach. W ramach programu wydarzeń towarzyszących xoxo odbędą się także slamy poetyckie, spacery i wspólne czytania najważniejszych pozycji queer theory.

DO 28.04

ZARAZ PO WALENTYNKACH

GALERIA ARSENAŁ,

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 34
Isadora Neves Marques, kadr z pracy wideo Becoming Male in the Middle Ages, 2022
UL. MICKIEWICZA 2 WWW.GALERIA-ARSENAL.PL
BIAŁYSTOK,

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I

Koji Kamoji, Przeciąg, 1975, wystawa: Cisza i wola życia, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa 2018, fot. Maciej Landsberg / archiwum Zachęty

Rzeka czasu

W

codziennym życiu niewielu z nas myśli o przemijaniu. Czujemy się nieśmiertelni, kolejne pory roku są czymś oczywistym, praca i rodzina czymś stałym, popadamy nawet w pewną rutynę. Bywa, że dopiero strata kogoś/czegoś uświadamia, że nic nie jest dane raz na zawsze. Właśnie tego momentu dotyka wystawa Ćwiczenia z przemijania. Ekspozycja to próba ukazania procesu, który zaczyna się w momencie doświadczenia własnej śmiertelności. Pokaz skupia intymne świadectwa radzenia sobie z bezpowrotnym upływem czasu, melancholią i bezradnością. Prezentuje narracje o oswajaniu lęku, akceptacji zmieniającego się Ja i uszanowaniu przeszłości, z której jesteśmy zbudowani. To również lekcja wrażliwości na to, co tu i teraz, oraz doceniania teraźniejszości w jej najprostszych i najpiękniejszych postaciach. Do wystawy zostali zaproszeni artyści i artystki z Polski i zagranicy, m.in.: Koji Kamoji, Beata Ewa Białecka, Marie Jo Lafontaine i Piotr Nowak. Ich prace, choć oszczędne w formie, tworzą emocjonalny, intuicyjny i refleksyjny wielogłos o życiu i przemijaniu.

35
ŻYCIE
3.03 ĆWICZENIA Z PRZEMIJANIA BWA OLSZTYN, AL. MARSZAŁKA J. PIŁSUDSKIEGO 38 WWW.BWA.OLSZTYN.PL
DO

W niebyt

Michał Puszczyński to rzeźbiarz i twórca instalacji pracujący przede wszystkim w medium ceramiki. Na polskiej scenie artystycznej jest prekursorem unikalnej dalekowschodniej technologii wypału drewna, która nadaje jego obiektom charakterystyczny, niezwykle ekspresyjny charakter. Rzeźby powstają w specjalnym piecu typu Anagama (Tongkama) w temperaturze przekraczającej 1350 st. C, w warunkach graniczących z utratą kontroli nad materią. W wyniku procesu przybierają abstrakcyjne, antropomorficzne kształty przypominające zdeformowane głowy, fragmenty enigmatycznych przedmiotów lub elementy architektury. Pokryte śladami ognia i warstwą stopionego popiołu, emanują aurą rozpadu. Znaki erozji i dezintegracji przypominają o przepływie materii w przyrodzie, sprzyjając refleksji na temat czasu i przemijania. Wystawa Z ziemi i ognia otwiera cykl pokazów pod tym samym tytułem, prezentujących rzeźby powstałe w latach 2020–2023. Podczas premierowej odsłony oglądamy realizacje z serii Krajobraz wypalonej ziemi, stworzone podczas stypendium Fulbrighta w Northern Arizona University w USA, rzeźby z cyklu Ekspansja – monolityczne, białe formy pokryte dynamicznymi pociągnięciami pędzla, inspirowane malarstwem gestu i kaligrafią – oraz najnowsze obiekty artysty.

DO 21.04

MICHAŁ PUSZCZYŃSKI, Z ZIEMI I OGNIA

CENTRUM RZEŹBY POLSKIEJ W OROŃSKU, UL. TOPOLOWA 1

WWW.RZEZBA-ORONSKO.PL

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE 36
Michał Puszczyński, Twin Towers, fot. M. Puszczyński

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA

Szeroki kąt widzenia

Biennale Sztuki Młodych Rybie Oko to przegląd konkursowy młodej sztuki z ponaddwudziestoletnią tradycją, jeden z najstarszych w Polsce. Jego laureaci oraz uczestnicy na trwałe wpisali się w krajobraz polskiej sztuki i są dziś rozpoznawalnymi, znaczącymi artystami i artystkami. To m.in.: Wilhelm Sasnal, Rafał Bujnowski, Dorota Nieznalska, Marcin Maciejowski, Paulina Ołowska, Martyna Czech, Bartosz Kokosiński, Paweł Matyszewski czy Krzysztof Maniak. Dorobek dziesięciu dotychczasowych edycji festiwalu podsumowuje wystawa Z perspektywy Rybiego Oka. Kluczem do pokazu są otwartość i różnorodność – idee, które od początku przyświecają wydarzeniu. Ekspozycja stanowi przegląd postaw i strategii, mediów, treści i estetyk. Prezentowane prace eksplorują problematykę egzystencji, intymności oraz prywatności. Komentują aktualną rzeczywistość społeczną. Redefiniują przeszłość oraz naszą tożsamość. Do udziału w wydarzeniu zaproszono m.in.: Natalię Bażowską, Martynę Czech, Wiktora Dyndo, Magdę Hueckel, Bartosza Kokosińskiego i Janę Shostak.

37
I ŻYCIE
29.03 Z PERSPEKTYWY RYBIEGO OKA BASZTA CZAROWNIC, SŁUPSK, AL. F. NULLO 8; GALERIA KAMERALNA, SŁUPSK, UL. PARTYZANTÓW 31A; CENTRUM AKTYWNOŚCI TWÓRCZEJ, USTKA, UL. ZARUSKIEGO 1A ORGANIZATOR: BAŁTYCKA GALERIA SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ
Natalia Bażowska, Always find time for soulfull things,
2023 DO

Młode malarstwo

Krupa Art Foundation, od niedawna prężnie działająca w nowej siedzibie przy wrocławskim rynku, prowadzi nabór prac do KAF Young Art Prize – nowego konkursu dla osób zajmujących się malarstwem. Celem wydarzenia jest wspieranie tych znajdujących się na początku swojej kariery, dlatego zgłaszane prace powinny powstać nie wcześniej niż w 2022 roku. Wykonane mogą zostać dowolną techniką malarską i na dowolnym materiale. Jury przyzna trzy równorzędne nagrody główne o wartości po 12 000 euro, jednocześnie wszyscy finaliści (maksymalnie 9 osób) otrzymają honorarium w wysokości 400 euro. W czerwcu w siedzibie Fundacji odbędzie się wystawa podsumowująca konkurs, na której zaprezentowane zostaną prace wszystkich finalistów i finalistek.

38 ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE
31.03 OPEN CALL – KAF YOUNG ART PRIZE KRUPA ART FOUNDATION WWW.KRUPAARTFOUNDATION.PL
Na wystawie Jak płynie rwąco w Krupa Art Foundation, fot. Alicja Kielan
DO

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I

Nowe mitologie

Anastazja Sosunova to wileńska artystka multidyscyplinarna, łącząca w swojej praktyce wideo, instalację, rzeźbę i grafikę. Tworzy prace na bazie osobistych doświadczeń, szczególnie historii związanych z terenami „postsowieckiej” Litwy oraz Europy Środkowo-Wschodniej. Głównym motywem w sztuce artystki są więzi społeczne tworzone lokalnie, w hermetycznych środowiskach: na osiedlu mieszkaniowym, w strukturach korporacyjnych, grupach nacjonalistycznych czy w organizacjach religijnych. Sosunova obserwuje, w jakich warunkach powstają, wokół jakich wartości, przekonań, tradycji i kodeksów postępowania są budowane. Co daje poczucie sensu i siły członkom tych społeczności? Jak powstają nowe mity formujące ich tożsamość? I jaką rolę w ich relacjach odgrywają indywidualne i zbiorowe fikcje? Wgląd w autoetnograficzną działalność twórczyni stanowi wystawa Statek widmo. Osiami ekspozycji są obecność myślenia magicznego we współczesnym świecie oraz wpływ tradycji, znaków i systemów kontroli na zachowania grup i jednostek. Na pokazie oglądamy hybrydowe obiekty i prace wideo, w których sacrum przeplata się z profanum, a to, co powszechne, zyskuje nadprzyrodzony charakter.

39
ŻYCIE
DO 28.04 ANASTAZJA SOSUNOVA, STATEK WIDMO GALERIA ARSENAŁ W BIAŁYMSTOKU, UL. A. MICKIEWICZA 2 WWW.GALERIA-ARSENAL.PL
Anastasia Sosunova, kadr z pracy wideo DIY, 2023

Wszechobecne gołębie, bezpańskie psy i koty, ryby i ptaki zamieszkujące stawy w parkach, stada dzikich jeleni sporadycznie przebiegające przez ulice na przedmieściach, egzotyczne zwierzęta z zoo dokonujące heroicznej ucieczki zza krat – choć na pierwszy rzut oka możemy tego nie dostrzegać, miasta zamieszkiwane są także przez naszych zwierzęcych sąsiadów. Ich historiom przygląda się wystawa w PLATO Ostrava, której celem jest wypracowanie nowego języka do opowiadania o pozaludzkich podmiotach. Starając się jak najbardziej oddać im głos, zespół kuratorski potraktował wystawę jako zwierzęcy newsroom. Relacjonowane w nim historie i opowieści – o mewach zamieszkujących podmiejskie wysypiska śmieci czy kanarkach towarzyszących górnikom w kopalniach – pozwalają wyobrazić sobie świat, w którym relacje między ludźmi i zwierzętami pozbawione są wyzysku, przemocy i strachu. Na uwagę zasługuje także architektura wystawy – podlegająca ciągłym zmianom i aranżacjom, dostosowana do potrzeb nie-ludzkich odwiedzających i gotowa przesunąć sztukę na drugi plan, gdy zachodzi potrzeba zaaranżowania przestrzeni na warsztaty z robienia ogrzewanych bud dla ulicznych psów.

DO 10.03

ESCAPED, FOUND A HIDEOUT, STILL ON THE RUN (ANIMAL NEWS) PLATO, CZECHY, OSTRAVA,

40 ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE Zwierzęce wiadomości
Fuki, Pigeon Hair Salon, Courtesy of the artist. ©PLATO, fot. Martin Polák
UL. PORAZKOVA 26 WWW.PLATO-OSTRAVA.CZ

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I

Zbieraczki, chwasty, dziwaczki

Wystawa Liliany Zeic Włóżmy w ziemię wilgotne ziarenko lnu wytwarza przestrzeń do zawiązywania queerowych, międzygatunkowych wspólnot. Bohaterkami prac Zeic są mieszkanki pogranicza i marginesów, „dziwaczki, mniejszości, wyrzutki, chwasty, przyrodnicze osobliwości i choroby”. W cyklu drewnianych paneli wykonanych techniką intarsji artystka podejmuje dialog z tradycją biomorfizmu, czyli modelowaniem organizacji społecznych na wzór form organicznych. W jej wydaniu staje się to opowieścią o życiu na Ziemi w obliczu galopujących zmian klimatycznych, rozwijaniu wrażliwości wobec podmiotów nie-ludzkich oraz rozsadzaniu normatywnych podziałów na „zdrowe” i „patologiczne”, „ludzkie” i „naturalne”. Na wystawie pokazywana jest także dokumentacja rezydencji artystki w Domu Utopii – Międzynarodowym Centrum Empatii w Nowej Hucie, podczas której Zeic przyglądała się roślinom synantropijnym, czyli takim, które dobrze odnajdują się w środowisku silnie przekształconym przez człowieka. Poprzez wnikliwą i czułą obserwację próbowała uczyć się od nich ruchu, wzrostu, procesów regeneracji, sposobów odczuwania i komunikacji.

DO 08.03

LILIANA

41
ŻYCIE
Liliana Zeic, Włóżmy w ziemię wilgotne ziarenko lnu, dzięki uprzejmości galerii lokal_30
LOKAL_30, WARSZAWA, UL. WILCZA 29A/12 WWW.LOKAL30.PL
ZEIC, WŁÓŻMY W ZIEMIĘ WILGOTNE ZIARENKO LNU

Pułapki chwilowej przyjemności

ichał Maliński to artysta działający na polu fotografii, malarstwa i multimediów. W swojej praktyce koncentruje się przede wszystkim na relacjach człowieka ze światem. Obserwując najbliższe osoby, znane przestrzenie i rzeczy, które ma akurat pod ręką, dokumentuje absurdy codzienności. W projekcie Melted Teeth zamienia eskapistyczny akt scrollowania mediów społecznościowych w aktywność twórczą, precyzyjnie odtwarzając sytuacje i kompozycje podejrzane w internecie. Inspirując się strategią clickbaitu, artysta konfrontuje stan euforii, jaką na co dzień czerpiemy ze zdjęć, z momentem zaraz po „wow”: rozczarowaniem, złością, zniechęceniem, pokazując pułapki chwilowej satysfakcji wizualnej, jakie czyhają w social mediach. Najnowszą odsłonę cyklu Melted Teeth prezentuje wystawa pod tym samy tytułem w NOWYM ZŁOTYM. Na pokazie znalazły się nowe prace Malińskiego – fotografie oraz obiekty –które kontynuują rozpoczęte wcześniej wątki.

42 ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE
M
DO 1.05 MICHAŁ MALIŃSKI, MELTED TEETH NOWY ZŁOTY, WROCŁAW, RÓG ULIC GÓRNICKIEGO I PRUSA
Michał Maliński, Plug in, 2022

Głos buntu

Kobiety poddawane różnego rodzaju wykluczeniom, obdzierane z godności i człowieczeństwa; znane i anonimowe; feministki, pisarki, Żydówki, Romki – ich doświadczenia i historie przybliża wystawa Krzycz, Siostro, krzycz! Pokaz jest efektem projektu partycypacyjnego, w ramach którego artyści i artystki zaprosili do współpracy przedstawicielki lokalnych wspólnot, m.in. kobiety z bytomskiej społeczności romskiej czy dziewczyny z miejscowego ośrodka wychowawczego. Punktem wyjścia dla ekspozycji są losy bohaterek żydowskiego pochodzenia żyjących w niemieckim Bytomiu lat 30. XX wieku. Wśród nich m.in. tragiczne dzieje Else Croner, pisarki, pedagożki i feministki, która – jak wszyscy Żydzi w Niemczech po 1933 roku – pozbawiona praw obywatelskich oraz zagrożona deportacją do obozu koncentracyjnego popełniła samobójstwo. To losy matki i córki, Kathe Cohn i Friederike Marianne Guttman, które na skutek nasilenia się nastrojów antysemickich musiały wyjechać z rodzinnego miasta, a na mocy ustaw norymberskich straciły prawo do bytomskiej kamienicy. Wystawa, tak jak protest song Rosetty Tharpe Shout, Sister, Shout!, z którego zaczerpnięto tytuł ekspozycji, upomina się o prawo do równości i nieskrępowanego wyrażania siebie –dla tych, które odeszły, i tych, które są wśród nas.

Lidija Mirković, Dialogue with Carmen, cykl zdjęć zrealizowany podczas rezydencji artystycznej w Bytomiu z kobietami z lokalnej społeczności romskiej DO 31.05

43
ŻYCIE
ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I
KRZYCZ, SIOSTRO, KRZYCZ! CSW KRONIKA, BYTOM, RYNEK 26 WWW.KRONIKA.ORG.PL

Piramida wartości

Totalitaryzm i duchowość, postęp i destrukcja, rozliczanie przeszłości i kreowanie przyszłych światów. Wyzwaniom współczesności z perspektywy młodych twórców i twórczyń poświęcona jest wystawa Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Ekspozycja prezentuje prace czwórki artystów i artystek związanych z Wrocławiem, laureatów i laureatek projektu OP_YOUNG. Świadomi wymagających czasów, w jakich przyszło im żyć, mierzą się z niewygodnymi, ale bardzo aktualnymi pytaniami: Czy w rzeczywistości zdominowanej przez technologię jest wciąż miejsce na metafizykę? Dokąd prowadzi ludzka zachłanność? Jaki los czeka człowieka i planetę? Na pokazie zobaczymy cykl Niepłaszczyzny Klaudii Kasperskiej – przestrzenną, kinetyczno-świetlną interpretację malarstwa Marii Jaremy; kolczugowe obiekty Ali Savashevich, przywołujące opresyjne doświadczenia białoruskiej szkoły; filozoficzne realizacje Katarzyny Bogusz, stawiające pytanie o przyszłość ludzkości, oraz pracę Widok na cztery strony świata Marcina Derdy – osobistą historię pejzażu i jego zanikania na skutek działalności człowieka.

8.03–28.04

44 ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE
Katarzyna Bogusz, T(räum)en, 2015, fot. Katarzyna Bogusz
GDY PŁONĄ LASY OP ENHEIM, WROCŁAW, PL. SOLNY 4 WWW.OPENHEIM.ORG
NIE CZAS ŻAŁOWAĆ RÓŻ,

ORIENTUJ SIĘ —

Diagności rzeczywistości

Konrada i Pawła Jarodzkich łączyło tyle, ile dzieliło. Należeli do dwóch różnych generacji, poruszali się w innych obszarach kulturowych, mieli odmienne punkty odniesienia, język twórczy i sposób rozumienia obrazu. Konrad Jarodzki, prywatnie wujek Pawła, był malarzem, architektem, wykładowcą i rektorem Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. W swoich abstrakcyjnych obrazach eksplorował zagadnienia czasu, przestrzeni i światła. Powracającym motywem jego prac było poczucie zagrożenia – echo doświadczeń wojny i niepokoju o przyszłość środowiska naturalnego naznaczonego działalnością człowieka. Źródłem inspiracji dla Pawła Jarodzkiego, malarza i grafika, były wielkomiejska codzienność, kultura masowa i pop-art. Artysta często posługiwał się szablonem i cytatem oraz obiektami codziennego użytku, balansując na granicy kiczu. Właśnie komentowanie otaczającej rzeczywistości – zmysłowej przez Konrada i kulturowej w przypadku Pawła – było ich cechą wspólną. W życiu często polemizowali. Okazją do kolejnego dialogu jest wystawa Trzy rozmowy.

1.03–5.04 KONRAD

45
I ŻYCIE
SZTUKA
Paweł Jarodzki, Patrz!, lata 2000.
I PAWEŁ JARODZCY, TRZY ROZMOWY GALERIA SALON AKADEMII, WARSZAWA, UL. KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE 5 WWW.ASP.WAW.PL/SALON-AKADEMII

Wyobraźnia nas uratuje!

Mariusze Figle to kulturoznawcy, kolekcjonerzy, twórcy amatorzy i kontynuatorzy myśli surrealistów. W swojej sztuce posługują się m.in. pismem automatycznym, zapisem snów i niezwykłych zbiegów okoliczności – metodami dokumentowanymi przez Biuro Poszukiwań Surrealistycznych, instytucję skupiającą poetów, artystów i intelektualistów, których celem było gromadzenie praktyk wyrażających nieświadome działanie umysłu. Wystawa Biuro Poszukiwań Surrealistycznych jest hołdem Mariuszy Figli dla tytułowego ruchu oraz zapisem własnych działań w duchu poetyki surrealizmu. Oś pokazu stanowią ręcznie wykonane kolaże, w całości stworzone z książek wydanych do 1990 roku i znalezionych w wyniku zbiegów okoliczności (na śmietnikach, targowiskach, kiermaszach, w opuszczonych budynkach). Ekspozycję dopełnia wybór znalezisk i memorabiliów, w tym obiekt do głębi surrealistyczny – lustro rażone piorunem.

DO

46 ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE
Mariusze Figle, Uczta V
10.03 MARIUSZE FIGLE, BIURO POSZUKIWAŃ SURREALISTYCZNYCH GALERIA SZTUKI WOZOWNIA, TORUŃ, UL. RABIAŃSKA 20 WWW.WOZOWNIA.PL

Nieoczekiwana symbioza

Internet jako przestrzeń relacji tego, co jednostkowe i kolektywne, to wiodący temat tegorocznej edycji Festiwalu Sztuk Wizualnych Relacje. Interdyscyplinarny projekt poświęcony kulturze cyfrowej i wyzwaniom z nią związanym przygląda się tym razem współ/zależnościom dwóch wartości: indywidualizmu i zbiorowości. Czy rzeczywiście są ze sobą w sporze, jak postuluje większość współczesnych dyskursów? Czy może mają jakiś obszar wspólny, w którym dochodzi do pewnego rodzaju symbiozy: głos jednostki rozmywa się w kolażowym wielogłosie lub przeciwnie – odciska na masowych, anonimowych działaniach swoje indywidualne piętno? Drugim tematem festiwalu są tytułowe powiązania między kulturą cyfrową a praktykami artystycznymi doby przedinternetowej. Zaproszeni artyści i artystki, m.in.: Jan Simon, Karolina Jarzębak, Karolina Wojtas, Jadwiga Sawicka i Karolina Konopka, stawiają pytania o źródła inspiracji, model obiegu treści między rzeczywistością wirtualną i analogową oraz o potrzebę zakorzeniania cyfrowych wytworów w fizycznym świecie.

47 ORIENTUJ
SZTUKA I ŻYCIE
SIĘ —
DO 29.03 FESTIWAL SZTUK WIZUALNYCH. RELACJE, CZĘŚĆ 4 GALERIA XX1, WARSZAWA, AL. JANA PAWŁA II 36 WWW.GALERIAXX1.PL
Jan Dziaczkowski, XX wiek, z cyklu Pozdrowienia z wakacji, 2003–2007, dzięki uprzejmości rodziny artysty

alarstwo, które połaskocze, błogo rozluźni, ukoi i obudzi motyle w brzuchu? Do cielesnego rozkoszowania się sztuką zaprasza wystawa Fajnie, miło, kolorowo Kingi Popieli. Podstawą pokazu i całej działalności artystki jest świadome używanie własnego ciała w procesie twórczym, kreowanie takiej relacji z obrazem, która pozwoli na przeniesienie swoich doznań na tworzone obiekty, by mogły ich doświadczać kolejne osoby – poczuć fizycznie, a nie tylko odebrać wizualnie. Tytułowe słowa trafnie opisują, jakie stany i zjawiska zawarła Popiela w swoich realizacjach: przyjemność, radość z procesu twórczego, lekkość, swoboda. Głównym przekaźnikiem dobrych emocji jest kolor – intensywny, wibrujący, wzmocniony przez dynamiczną kompozycję. Rozmycia, przenikania i rozedrgania nadają pracom dodatkowy efekt głębi. Wykonane z papieru formy napierają na siebie i wychodzą w przestrzeń galerii, zaginając się zygzakowato lub luźno opadając ku ziemi. Abstrakcja nabiera cielesności. W intymnym trójkącie obraz–ciało–przestrzeń artystka pozwala na indywidualne, zmysłowe doświadczenie sztuki oraz emocji, które jej samej towarzyszyły podczas tworzenia.

48 ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE Mmmmmm…
M
DO 8.03 KINGA POPIELA, FAJNIE, MIŁO, KOLOROWO GALERIA SZTUKI IM. JANA TARASINA, KALISZ, PL. ŚW. JÓZEFA 5 WWW.TARASIN.PL

ORIENTUJ SIĘ — SZTUKA I ŻYCIE

49
Kinga Popiela, bez tytułu (1), 2022

Nasz kwartał

przyszłości

WBerlinie udało się wypracować zasady współpracy, które pozwoliły wdrożyć projekt zaspokajający potrzeby większości użytkowników miasta. Przebudowa gmachów dawnego Haus der Statistik przy Alexanderplatz wyznacza nowy kierunek w myśleniu o przestrzeni wspólnej. Czy ten modelowy proces da się zrealizować w Warszawie? Będziemy o tym dyskutować z gośćmi z Berlina podczas pierwszego wydarzenia z cyklu Architektoniczna ofensywa w siedzibie Komuny Warszawa. Szkoła przy Emilii Plater z otaczającym ją terenem ma duży potencjał na podobny eksperyment, stworzenie Kwartału społeczno-kulturalnego EP29–31, który mógłby być fascynującym połączeniem tradycji ogrodu pomologicznego z zielonym miastem przyszłości, sztuki i zaangażowania społecznego. W Berlinie adaptacja budynków idzie już pełną parą. Znajdą w nich miejsce kultura, edukacja, miejskie urzędy. Dobudowane też zostaną tanie mieszkania na wynajem, nowy ratusz dzielnicy Mitte, miejsca integracji sąsiedzkiej. W Szkole przy Emilii Plater zobaczymy wystawę poświęconą koncepcji naszego Kwartału, odbędzie się również premiera książki Grospierre / Cymer / EP31 / Teatr Komuna Warszawa (18 marca, godz. 19) oraz spotkanie Berlin – Warszawa, wspólna sprawa: Haus der Statistik i Kwartał Emilii Plater 29–31, w którym udział wezmą: Konrad Braun, jeden z liderów berlińskiego projektu, Marlena Happach, Artur Celiński i Bogna Świątkowska (19 marca, godz. 19).

Koncepcja Kwartału społeczno-kulturalnego EP 29–31 zakwalifikowana została do 10. edycji konkursu Nagroda Architektoniczna Prezydenta m.st. Warszawy.

18–19.03 ARCHITEKTONICZNA OFENSYWA  KOMUNA WARSZAWA, UL. EMILII PLATER 31 WWW.KOMUNA.WARSZAWA.PL
fot. Filip Preis

Odpowiedzialność społeczna

omu służyć ma projektowanie, jaką społeczną rolę może odgrywać? W dzisiejszym dyskursie branżowym wyodrębnia się osobną, niewielką i raczej mało popularną kategorię dizajnu, określaną mianem „odpowiedzialny społecznie”. Twórczynie i twórcy, często jeszcze młodzi, tworzą prace aktywistyczne, obiekty zorientowane na człowieka, ekologiczne, odpowiadające na kryzysy humanitarne. Jeśli jednak przyjrzymy się ostatniemu stuleciu historii architektury, wzornictwa przemysłowego czy nawet (a może zwłaszcza) projektom ze sfery cyfrowej, dostrzeżemy, że od zawsze przyświecają im idee społecznej zmiany. Wystawa stała, prezentowana w Nieuwe Instituut udowadnia nam, że w samym założeniu projektowania powinno leżeć dążenie do równości, wspólnotowości, odpowiedzialności społecznej. I jest to dziś przesłanie niezwykle aktualne, bo kto, jeśli nie projektantki i projektanci, jest w stanie kształtować społeczeństwo przyszłości?

52 ORIENTUJ SIĘ — ARCHITEKTURA I MIASTO ZOFIA PIOTROWSKA DLA NN6T
K
DO 2.06 DESIGNING THE SOCIAL NIEUWE INSTITUUT, ROTTERDAM, MUSEUMPARK 25 WWW.NIEUWEINSTITUUT.NL
Wnętrze tkalni w nowej fabryce Weverija van De Ploeg, Bergeijk, 1960–1980; fotograf nieznany; kolekcja Textielmuseum

Max Berg przy współpracy Richarda Konwiarza, projekt nowego ratusza w formie wieżowca na miejscu dawnej gazowni miejskiej przy placu Powstańców Warszawy, wersja czterdziestokondygnacyjna, widok od strony mostu, 1919–1921, zbiory Muzeum Architektury we Wrocławiu

Awangarda na papierze

Każdą i każdego, kto chciałby zobaczyć, czym jest odważne założenie urbanistyczne, wysłałabym na wycieczkę do Wrocławia. Miasto to ma szczególną przeszłość i wspaniałe dziedzictwo architektoniczne: przedwojenną Halę Stulecia i osiedle Sępolno, międzywojenną wystawę mieszkaniową WUWA, powojenny tzw. Manhattan, czyli kompleks mieszkaniowo-usługowy projektu Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak. Okazuje się jednak, że to, co zrealizowane, jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, której radykalna podstawa kryła się do tej pory w muzealnych archiwach. Na wystawie Gdyby. Niezrealizowane wizje nowoczesnego Wrocławia znalazło się wiele awangardowych koncepcji urbanistycznych czy odrzuconych prac konkursowych. Projekty epatują nie tylko odwagą swoich autorów, ale i wiarą w możliwość zrealizowania tworzonych wizji. Trudno odnieść je do dzisiejszych realiów, bo awangardowa architektura nie powstaje już nawet na papierze. Czy współczesnym architektkom i architektom brakuje wyobraźni, czy raczej przestali wierzyć, że mają szansę odmienić rzeczywistość?

DO 21.04

GDYBY. NIEZREALIZOWANE WIZJE NOWOCZESNEGO WROCŁAWIA

53
ORIENTUJ SIĘ — ARCHITEKTURA I MIASTO
MUZEUM ARCHITEKTURY WE WROCŁAWIU, UL. BERNARDYŃSKA 5 WWW.MA.WROC.PL

Akropolis: pomysł zabudowania Wawelu obmyśleli Stanisław Wyspiański i Władysław Ekielski w latach 1904–1906, Kraków: nakł. aut., 1908, mat. Biblioteki Narodowej

Polskie Akropolis

„Wjesieni r. 1904 – zatem w parę tygodni od chwili, kiedy Zamek Królewski na Wawelu przeszedł na własność kraju, wezwał mnie Stanisław Wyspiański do siebie i zaproponował wspólną pracę nad obmyśleniem przeznaczenia całego Wzgórza i sposobu jego zabudowania (...). W tej ważnej dla społeczeństwa polskiego chwili, kiedy starożytny Królewski Zamek, w ogóle całe Wzgórze po 100 latach, naszem znów nazwać mogliśmy, zrodziło się w umyśle Wyspiańskiego pytanie, jak – w następstwie czasów – może całe wzgórze wyglądać, jakie mieścić budynki, jak one mogłyby wyglądać i być rozłożone” – tymi słowami architekt Władysław Ekielski rozpoczynał publikację poświęconą wizjom, jakie rysował Stanisław Wyspiański dla „polskiego Akropolis”. Tym niezwykłym projektom poświęcona będzie wystawa na Zamku Królewskim na Wawelu. Na ile tamte tworzone na fali patriotycznego uniesienia projekty mogą być dziś ciekawe i aktualne? Wydaje się, że bardzo, szczególnie że powrót narodowych i historyzujących form w architekturze powoli staje się jednym z najważniejszych trendów we współczesnej architekturze.

21.03–21.07

WAWEL WYSPIAŃSKIEGO

ZAMEK KRÓLEWSKI NA WAWELU, KRAKÓW WWW.WAWEL.KRAKOW.PL

54 ORIENTUJ SIĘ — ARCHITEKTURA I MIASTO
ANNA CYMER DLA NN6T

Nowe zabytki Rybnika

Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków w Rybniku, wiosną 2023 roku podjął nieoczywistą (wciąż) i zaskakującą decyzję: postanowił wpisać do rejestru zabytków dwie rybnickie budowle powstałe w latach 60. i 70. XX wieku. Otaczanie ochroną konserwatorską obiektów z okresu PRL-u, szczególnie w mniejszych miastach, jest nadal działaniem pionierskim i wzbudzającym kontrowersje (choć w Rybniku akurat spotkało się z ciepłym przyjęciem). I w ten oto sposób do grona cennego dziedzictwa miasta dołączyły: Teatr Ziemi Rybnickiej zaprojektowany na przełomie lat 50. i 60. (zbudowany w 1964 r.) przez Jerzego Gottfrieda, Henryka Buszkę i Aleksandra Frantę oraz tzw. Okrąglak – Dom Rzemiosła, siedziba Cechu Rzemiosł oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości, a także Spółdzielni Rzemieślniczej Wielobranżowej – wzniesiony w 1974 roku według projektu Barbary Meisel. To wart wspierania trend, aby chronić także nieco nowsze, ale ważne tak architektonicznie, jak i społecznie czy kulturalnie obiekty. Rybnik wskazuje kierunek.

55
ORIENTUJ SIĘ — ARCHITEKTURA I MIASTO
ANNA CYMER DLA NN6T Teatr Ziemi Rybnickiej, fot. Anna Cymer

Wolność czy imperializm?

Modernizm w ogólności, a w architekturze w szczególności, jest konceptem związanym ze światem Zachodu” –tak we wstępie do numeru Modernizm a kolonializm pisał kwartalnik „Autoportret”. Dlaczego więc kuratorzy Muzeum Viktorii i Alberta, instytucji o szczególnie silnie kolonialnej i ciągle nierozliczonej przeszłości, zdecydowali się stworzyć wystawę o architekturze modernistycznej dawnych kolonii brytyjskich i – co więcej – zastanowić się nad jej rolą emancypacyjną? Cóż, obraz modernizmu jako projektu niosącego nowoczesność wymaga demitologizacji.

Pojawia się jednak pytanie: kto może oceniać wpływ ideologii postępu i jak? Problematyka sprzężenia ze sobą imperializmu z ideami demokracji bliska jest Polsce i innym krajom regionu. Do dziś postrzegamy transformację gospodarczą i polityczną lat 90. jako jednolity proces. Ciekawi mnie więc, czy dwójce brytyjskich kuratorów uda się na wystawie oddać wszystkie niuanse tropikalnego modernizmu?

2.03–22.09

TROPICAL MODERNISM: ARCHITECTURE AND INDEPENDENCE

VICTORIA AND ALBERT MUSEUM, LONDYN, CROMWELL RD WWW.VAM.AC.UK

56 ORIENTUJ SIĘ — ARCHITEKTURA I MIASTO ZOFIA PIOTROWSKA DLA NN6T

MIASTO

ORIENTUJ SIĘ — ARCHITEKTURA I

57
Unity Hall, KNUST, Kumasi, Ghana, proj. John Owuso Addo i Miro Marasović © Victoria and Albert Museum, Londyn

Autobus dla robotników

W1973 roku w Stalowej Woli został otwarty dworzec autobusowy. Przemysłowe miasto – którego początki sięgają lat międzywojennych i sztandarowej inwestycji II Rzeczpospolitej: budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego – rozwijało się także po II wojnie światowej. I tak jak wcześniej ściągało do pracy w hucie i towarzyszących jej zakładach mieszkańców wsi z całego regionu. Rozbudowa transportu autobusowego była niezbędna, aby mogli dojeżdżać do pracy na wszystkie zmiany. Dworzec zaprojektował Aleksander Paperz i do dziś budowla istnieje i funkcjonuje w prawie niezmienionym kształcie. Jest zniszczona, zdegradowana, trzeba wprawnego oka, żeby docenić walory tej lekkiej, pawilonowej struktury i ciekawych detali we wnętrzu. Jest jednak jednym z ostatnich zachowanych tego typu obiektów w Polsce, który nawet po powierzchownym remoncie szybko odzyskałby swój blask. Tym bardziej cennym, że wciąż do zakładów w Stalowej Woli autobusami dojeżdżają pracownicy – dworzec działa i ma nadal rację bytu. Niestety, już dawno został sprzedany, a tylko kłopoty prywatnych właścicieli wydłużają jego życie z wydanym już wyrokiem (przeznaczony do rozbiórki miał zostać zastąpiony przez centrum handlowe).

58 ORIENTUJ SIĘ — ARCHITEKTURA I MIASTO
ANNA CYMER DLA NN6T Wnętrze dworca autobusowego w Stalowej Woli, fot. Anna Cymer

Odrodzenie

Agnieszka Bar pisze o sobie: „Odkryłam szkło jako wielowymiarowe medium, które stosuję, by komunikować istotne dla mnie wartości, komentować i pytać”. Projektantka od lat tworzy obiekty szklane, które opowiadają o rzemiośle i materiale, odwołują się do procesów naturalnych, pobudzają zmysły odbiorców i odbiorczyń. Wystawa w poznańskiej Pracowni VZORY będzie pełna sensorycznych wrażeń i odniesień do wczesnej wiosny, wzrastającej z pestek i nasion. Koncept wystawy możemy też czytać jako głos w narracji o renesansie polskiego rzemiosła, zwłaszcza ceramiki i szkła. W cyklu natury potrzebne są nasiona, by wyrósł las, w pracy twórczej wszystko zaczyna się od idei. Oba pierwiastki bywają kruche i trudne do zauważenia gołym okiem. Tym cenniejsze i wymagające ochrony.

59
— DIZAJN
ORIENTUJ SIĘ
AGATA KIEDROWICZ DLA NN6T
Agnieszka Bar, fot. Dzikie Studio
AGNIESZKA BAR, PESTKI PRACOWNIA VZORY, POZNAŃ, UL. ŚLUSARSKA 15 WWW.PRACOWNIAVZORY.PL
1.04–23.05

Czas projektantek

To będzie rok Julii Keilowej. Nareszcie! Ze swoją cukiernicą Kulą jest w niemal każdym zestawieniu ikon polskiego dizajnu. Ale niewiele więcej o niej wiemy. Muzeum Warszawy, które ma największą publiczną kolekcję jej platerów, postanowiło wypełnić tę lukę pierwszą monograficzną wystawą artystki i katalogiem jej dzieł. Dodatkowo dostaniemy biografię Julii Keilowej autorstwa Małgorzaty Czyńskiej. A jest o czym pisać, bo była to postać fascynująca. Szczyt popularności osiągnęła już jako trzydziestolatka, tuż po studiach, w latach 30. XX wieku. Jakby czuła, że ma mało czasu (zginęła w czasie wojny). Szacuje się, że spod jej ręki wyszło blisko 400 projektów. Moda na styl art déco i metaloplastykę spowodowała, że na pniu sprzedawała swoje eleganckie przedmioty firmom (Frageta, Norblina, Braci Henneberg), które wypuszczały je w limitowanych edycjach; prowadziła też własną pracownię. Elitarność jej prac spowodowała też, że masowo je podrabiano. Kuratorki wystawy w Muzeum Warszawy Agnieszka Dąbrowska i Monika Siwińska miały więc niezwykle trudne zadanie analizy i identyfikacji jej dzieł. Na ekspozycji zobaczymy Keilową na tle innych kobiet projektantek, bo był to czas ich emancypacji na świecie. Znajdziemy tu ok. 80 zaprojekowanych przez nią przedmiotów oraz znakomite fotografie Benedykta Jerzego Dorysa oraz Czesława Olszewskiego, który udokumentował indywidualną wystawę Keilowej w 1938 roku w Instytucie Propagandy Sztuki.

60 ORIENTUJ SIĘ — DIZAJN
21.03–1.09 JULIA KEILOWA. PROJEKTANTKA MUZEUM WARSZAWY, RYNEK STAREGO MIASTA 28-42 WWW.MUZEUMWARSZAWY.PL
61
— DIZAJN Popielniczka, proj. i wyk. Julia
1933–1939, Muzeum Warszawy, fot. Filip Preis
ORIENTUJ SIĘ
Keilowa,

Wszystko do zmiany

Dizajn może mieć wpływ aż w 80 procentach na to, w jaki sposób produkt działa na środowisko. Zatem projektanci i projektantki, do roboty! Holenderscy dizajnerzy, zrzeszeni pod szyldem What Design Can Do, od 2011 roku działają na rzecz zmiany poprzez dizajn. Dziś, łącząc siły z globalnymi partnerami, m.in. z IKEA Foundation, zapraszają do udziału w wyzwaniu Redesign Everything. Do 13 marca można zgłaszać pomysły na radykalne przeprojektowanie świata, w którym żyjemy – produktów, materiałów, historii, systemów, usług i przestrzeni – z perspektywy cyrkularnej i regeneratywnej. Organizatorzy sugerują poruszanie się w obrębie szeroko pojętych gałęzi przemysłu: od żywności, poprzez modę i opakowania, po mobilność, elektronikę, usługi cyfrowe i budownictwo, ale zgłoszenie może przyjąć dowolną formę. Warto próbować, bo zwycięskie zespoły zyskują dostęp do programów akceleracyjnych, wspierających przedsiębiorczość i tworzenie start-upów działających na globalnej scenie.

62 ORIENTUJ SIĘ — DIZAJN
AGATA KIEDROWICZ DLA NN6T
OPEN CALL: DO 13.03 REDESIGN EVERYTHING WWW.REDESIGNEVERYTHING.WHATDESIGNCANDO.COM
Serwis Reperar, jeden ze zwycięzców poprzedniej edycji

Przemyślany dizajn

AGRAFA to projekt poświęcony dizajnowi, eksplorujący szeroko pojęte obszary projektowania. Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem Refleksja/Reflection i jest okazją do podjęcia rozmowy na temat tytułowego procesu i refleksyjności w projektowaniu. Jakie mają znaczenie w świecie zaawansowanych technologii i AI? Jak rzeczywistość, która wymaga od nas coraz mniej skupienia i namysłu, wpływa na pracę dizajnerów? W końcu, jak introspekcja i samoświadomość mogą wzbogacić proces twórczy i pomóc w realizacji istotnych i zaangażowanych projektów? Odpowiedzi poszuka grono praktyków i teoretyków różnych dziedzin: projektowania, architektury, urbanistyki, filozofii czy grafiki, podczas Międzynarodowej Konferencji Projektowej. Młodzi twórcy i twórczynie, do których szczególnie skierowany jest program festiwalu, zaprezentują swoje prace podczas Międzynarodowego Studenckiego Przeglądu Projektowego. Od tego roku, w związku z pojawieniem się nowej kategorii: prezentacja pracowni, do przeglądu można również zgłosić program pracowni projektowych.

63 ORIENTUJ SIĘ — DIZAJN
24.04–21.05 AGRAFA 2024. REFLECTION KATOWICE WWW.AGRAFA.ASP.KATOWICE.PL
AGRAFA 2019, wystawa pokonkursowa, fot. Marek Dziurkowski

Ładne faux pas

lat myślenia o marce, 3 lata projektowania, 2 lata prototypowania produktów docelowych 6 miesięcy stawiania tego do kupy. I jest!” – mówi Wiktoria Lenart, główna projektantka i  spiritus movens marki FOPPA. Nazwa wzięła się z francuskiego wyrażenia faux pas, czyli niekontrolowanego błędu, pomyłki. Produkty z metką FOPPA celowo zostawiają przestrzeń na żart, luz i kontrolowane wyjście poza schemat. To gadżety współczesnej, miejskiej codzienności. Świeże, kolorowe, niezobowiązujące – zarówno pod względem ceny, jak i skali. Obiekty, które świetnie odnajdą się nie na okładkach magazynów czy w sesjach zdjęciowych (choć niczego im nie brakuje!), ale w wynajmowanych mieszkaniach czy biurach, dodając przestrzeniom kropli koloru i sexy użyteczności. Świeczniki, wieszaki na kieliszki czy wielofunkcyjne pojemniki produkowane są na zamówienie, lokalnie i z trwałych materiałów. Dodatkowym, zrównoważonym akcentem platformy jest zakładka „niedoskonałe” z selekcją outletowych produktów. Szybko znikają z półki!

64 ORIENTUJ SIĘ — DIZAJN AGATA KIEDROWICZ DLA NN6T
„8
WWW.FOPPA.ME
65
— DIZAJN Wazon projektu FOPPA
ORIENTUJ SIĘ

lutego 2024 roku mijają dwa lata od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, kolejnego etapu rosyjskich działań wojennych prowadzonych niemal od dekady. Świat w tym czasie zobaczył Buczę, Irpień, Borodziankę, Hostomel. Poprzez media społecznościowe, osobiste i profesjonalne kanały informacyjne poznaliśmy skalę zniszczeń i zbrodni, jakich dopuścili się Rosjanie. Obraz barbarzyństwa poszerzają nieustannie spisywane świadectwa i wstrząsające zdjęcia dokumentujące zbrodnie wojenne. Drobnym wycinkiem wojennego doświadczenia jest wystawa Ukraine. Stories of Resistance. Wśród fotografii znalazły się prace Arianny Arcary, Rafała Milacha, Sandry Schildwächter i Mykhaylo Palinchaka z gościnnym udziałem UAtlas.org oraz Archiwum Protestów Publicznych. Ekspozycja pokazuje walczących Ukraińców – żołnierzy na froncie, obywatelskie ruchy oporu, protesty, relacje uchodźcze. Zdjęcia pełne zniszczenia i cierpienia pokazują okrucieństwo, do jakiego nigdy nie wolno nam się przyzwyczaić, i zło, z którym trzeba walczyć, by cywilizacja pokoju zwyciężyła.

DO 17.03 UKRAINE.

66 ORIENTUJ SIĘ — FOTOGRAFIA I FILM Walcząca 24
STORIES OF RESISTANS INSTYTUT FOTOGRAFII FORT, WARSZAWA, UL. RACŁAWICKA 99 WWW.INSTYTUTFOTOGRAFIIFORT.ORG.PL
67
I FILM
ORIENTUJ SIĘ — FOTOGRAFIA
2022
Arianna Arcara, matka i jej dwaj synowie w bunkrze szpitala dziecięcego podczas alarmu przeciwlotniczego, Lwów, marzec

Falowanie

kinoMANUAL to mały, niezależny dom produkcji audiowizualnej założony przez dwójkę wrocławskich artystów: Agnieszkę Jarząb i Maćka Bączyka. Głównym obszarem działań duetu jest eksperyment. Twórcy, eksplorując rozmaite techniki animacji analogowej, tworzą filmy i obiekty nawiązujące do bogatej tradycji ruchomych obrazów, sztuki kinetycznej i kina eksperymentalnego. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech ich prac jest ręczny kontakt z folią, taśmami filmowymi oraz samym procesem produkcyjnym. Inną jest sięganie po tradycyjne techniki animacji: rysunek, wycinankę, reżyserię bezpośrednią. Duet eksperymentuje nie tylko z obrazem, ale i z dźwiękiem, tworząc teledyski, wizualizacje, współpracując z muzykami. Wybrane realizacje kinoMANUAL możemy oglądać i słuchać na wystawie Salon zimowy. Fale światła i dźwięki

DO

68 ORIENTUJ SIĘ — FOTOGRAFIA I FILM
kinoMANUAL, Projekcja testowa, kompozycja StillFrame Cinema, 2021
KINOMANUAL, SALON ZIMOWY. FALE ŚWIATŁA I DŹWIĘKI GALERIA FOTO-GEN, WROCŁAW, PL. BPA NANKIERA 8 WWW.FOTOGEN.OKIS.PL
31.03

SIĘ —

Ogień kreatywności

C

hristian Petzold po kilku mniej udanych tytułach w swojej karierze wraca do dawnej reżyserskiej formy. W swoim najnowszym filmie opowiada nam o losach dwójki młodych artystów, chcących pracowicie wykorzystać wakacyjny czas nad Bałtykiem: Leon w pocie czoła stara się pisać książkę, Feliks pracuje nad swoim portfolio. Jednak w ich domku letniskowym wypoczywa również Nadja, która koncentrując się na intensywnym doświadczaniu wakacyjnej rzeczywistości, całkowicie zmienia ich punkt widzenia na twórczość. Czerwone niebo to druga część trylogii o żywiołach, a jej motywem przewodnim jest ogień, który symbolizuje nie tylko pasję tworzenia, ale również zmysłowość i wolę życia. Petzold przyznaje, że on sam w młodości był niezwykle podobny do filmowej postaci antypatycznego, narcystycznego Leona, próbującego za wszelką cenę zepsuć zabawę swoim wakacyjnym towarzyszom oraz pozbawić ich radości życia. Czerpie tu pełnymi garściami z kina Érica Rohmera, który w swoich filmach zwracał uwagę na przyjemności płynące z prostych, zwyczajnych, codziennych czynności, i to właśnie o nie upomina się Petzold.

69 ORIENTUJ
FOTOGRAFIA I FILM
PREMIERA: 5.04 CZERWONE NIEBO, REŻ. CHRISTIAN PETZOLD
Kadr z filmu Czerwone niebo, materiały Aurora Films

Kino kulinarne

Co jakiś czas filmowi twórcy (np. w Uczcie Babette z 1987 r.) przypominają nam o tym, że jemy przede wszystkim oczami, a kino poprzez ruchome obrazy może być zdecydowanie lepszym wzmacniaczem smaku niż okryty złą sławą glutaminian sodu. Anh Hung Tran, zdobywca nagrody za reżyserię w Cannes, zabiera nas w niezwykle zmysłową kulinarną podróż, po odbyciu której może nam się wydawać, że znamy smaki potraw, których nigdy wcześniej nie próbowaliśmy. Wietnamsko-francuski reżyser przenosi nas do Francji roku 1885, czyli czasów, w których konsumpcyjny styl życia dotyczył jedynie elit, przez co mógł pozostawać piękny, wyrafinowany oraz niewinny. Akcja filmu rozgrywa się głównie w jednej z francuskich kuchni, gdzie najsmakowitsze potrawy przygotowywane są pod okiem genialnej kucharki Eugénie (Juliette Binoche) oraz wytrawnego smakosza Dodina (Benoît Magimel). Bulion i inne namiętności to film o nieskończonych rozkoszach stołu, poszukiwaniach idealnego smaku oraz sztuce prowadzenia dobrego życia. Mówi się, że najlepsze imprezy odbywają się zazwyczaj w kuchni. Czy podobnie jest z filmami? Osądźcie sami!

PREMIERA:

70 ORIENTUJ SIĘ — FOTOGRAFIA I FILM
ANDRZEJ MARZEC DLA NN6T Kadr z filmu Bulion i inne namiętności, materiały Gutek Film
BULION I INNE NAMIĘTNOŚCI, REŻ. ANH HUNG TRAN
24.05

Przestrzeń wymiany spojrzeń

Anamorfoza to złudzenie optyczne, w którym obraz wydaje się być całkowicie zniekształcony, gdy jest oglądany ze zwykłego punktu widzenia, ale wydaje się normalny, gdy jest oglądany pod określonym kątem. „Projekt A(n)namorphosis powstał ponad 3 lata temu w wyniku niespodziewanej dekontekstualizacji zdjęć z mojej pracy Anna Konda, serii poświęconej zawodniczkom berlińskiego Fight Clubu, które wielokrotnie były umieszczane na stronach pornograficznych. Wtedy po raz pierwszy zaczęłam myśleć o wizualnym uprzedmiotowieniu kobiet, jakie to uczucie być obiektem spojrzenia, które odwzajemniam: widzę, że na mnie patrzysz” – wspomina Katarzyna Mazur. Zaczęła zbierać obrazy zawierające spojrzenia i nakładać je na siebie (również na twarz Anna Kondy i własne portrety). Pierwsza publiczna prezentacja cyklu A(n)namorphosis miała miejsce w 2023 roku podczas Fotografiska Days w Berlinie. Seria wciąż się rozwija i ukaże się w 2005 roku w formie albumu (książka Katarzyny Mazur Anna Konda z 2015 roku została nominowana do nagrody Aperture PhotoBook Award na Paris Photo).

71 ORIENTUJ
FOTOGRAFIA I FILM
SIĘ —
9.03–5.04 KATARZYNA MAZUR, A(N)NAMORPHOSIS GALERIA CKIS WIEŻA CIŚNIEŃ, KONIN, UL. KOLEJOWA 1A WWW.CKIS.KONIN.PL
Katarzyna Mazur, z cyklu: A(n)namorphosis

Zdjęcia ułożone w album

Tradycyjne, papierowe albumy fotograficzne – macie je jeszcze w swoich domach?

Ciężko się z nimi rozstać, bo często stanowią spójną całość: aksamitna oprawa, czarne tło, patyna odbitek, ręczne dopiski, rysunki, wycinki z gazet, zasuszone kwiaty. Dziś, jeśli już tworzymy takie albumy, to robimy je zupełnie inaczej. Na wystawie w Muzeum Warszawy Śliczna jest młodość naszego wieku zobaczymy ponad sto fotoalbumów z lat 1850–1950. Towarzyszyć im będą prace współczesnych artystów i artystek: Anety Grzeszykowskiej, Rafała Milacha, Igora Omuleckiego, Izabeli Pluty. Muzeum Warszawy inauguruje tym samym działalność Centrum Fotografii, które ma rozwijać zainteresowanie tym medium. „Część z nas z pewnością pamięta wspólne przeglądanie albumu fotograficznego i towarzyszącą mu mieszankę emocji: fascynację, tęsknotę, wzruszenie, ale też zakłopotanie spowodowane niekorzystnym zdjęciem. Na wystawie pokażemy zarówno albumy dokumentujące rodzinne wydarzenia, jak i te, które upamiętniają funkcjonowanie wspólnot szkolnych czy zawodowych” – mówi współkuratorka wystawy Karolina Puchała-Rojek. Zobaczymy m.in. pierwszy fotograficzny album widoków Warszawy autorstwa Karola Beyera z 1859 roku i album ze słynną dokumentacją fotograficzną budowy mostu Kierbedzia. Słowa „śliczna jest młodość naszego wieku” pochodzą z odręcznego podpisu na karcie albumu, który w 1943 roku z okazji imienin otrzymała dziewczyna o imieniu Franka.

DO 26.05

ŚLICZNA JEST MŁODOŚĆ NASZEGO WIEKU. FOTOALBUMY 1850–1950

MUZEUM WARSZAWY, RYNEK STAREGO MIASTA 32

72 ORIENTUJ SIĘ — FOTOGRAFIA I FILM
WWW.MUZEUMWARSZAWY.PL
73 ORIENTUJ SIĘ — FOTOGRAFIA I FILM Igor Omulecki ułoży na wystawie rodzinne fotografie z ponaddwudziestoletniego okresu w nostalgiczny pokaz slajdów; Wspólna sprawa, 1968–1983, 2023, dzięki uprzejmości artysty

Niekończąca się miłość

Pracę Alexa Baczyńskiego-Jenkinsa w ostatnich latach można zdecydowanie częściej zobaczyć na prestiżowych międzynarodowych festiwalach i w zagranicznych instytucjach niż w Polsce. Jego kariera rozwija się bardzo dynamicznie, a prace stanowią istotny (i osobny) głos w dyskusjach dotyczących budowania nowych wspólnot, polityki afektu i aktywizmu w polu sztuki. Prace choreograficzne Baczyńskiego-Jenkinsa zapośredniczają sposoby bycia razem poprzez gesty i zmysłowość, używając minimalnych sytuacji i środków wyrazu, by zwrócić uwagę na politykę afektu i siłę relacyjności. Najnowszą pracę choreografa Unending love, or love dies, on repeat like it’s endless będzie można zobaczyć w Kanuti Gildi SAAL w Tallinie. To choreografia stanowiąca refleksję nad relacjami pożądania, tańca, miłości (jako wspólnoty), straty i czasu. Praca skupia się na stanach percepcji na progu żałoby, nadziei i świętowania.

19–20.04

74 ORIENTUJ SIĘ — RUCH I DŹWIĘK
AGNIESZKA SOSNOWSKA DLA NN6T Alex Baczyński-Jenkins, Unending love, or love dies, on repeat like it’s endless, 2022, solowa wersja performansu, Kunsthal Charlottenborg, fot. Jan Søndergaard
ALEX BACZYŃSKI-JENKINS, UNENDING LOVE, OR LOVE DIES, ON REPEAT LIKE IT’S ENDLESS KANUTI GILDI SAAL, TALLINN, PIKK 20 WWW.SAAL.EE

Klasyka żywa

Marina Abramović: „Jest tak wiele różnych form sztuki, a performans to jedna z najtrudniejszych, najbardziej niematerialnych i najbardziej rzeczywistych”. To cytat, którym promowana jest retrospektywa wystawa artystki w Stedelijk Museum w Amsterdamie. Mariny Abramović nie trzeba nikomu przedstawiać. Od początku swojej kariery w Belgradzie wczesnych lat 70. jest pionierką performansu jako sztuki wizualnej. Stworzyła kilka najważniejszych dzieł w tej dziedzinie, w tym Rhythm 0 (1974), w którym zaoferowała siebie jako obiekt eksperymentu dla publiczności, a także Rhythm 5 (1974), gdzie leżała w centrum płonącej pięcioramiennej gwiazdy aż do utraty przytomności. Te performansy łączyły koncepcję z fizycznością, wytrzymałość z empatią, współudział z utratą kontroli, bierność z niebezpieczeństwem. Przesuwały granice odkrywania samej siebie, zarówno dla niej samej, jak i dla jej publiczności. W ramach wystawy w Stedelijk będzie można zobaczyć ponad sześćdziesiąt kluczowych prac obejmujących pięć dekad w dorobku Abramović. Od jej wczesnych dzieł z byłej Jugosławii i Amsterdamu, po performansy tworzone wspólnie z jej ówczesnym partnerem Ulayem, a także prace z jej indywidualnej, bieżącej praktyki.

75
ORIENTUJ SIĘ — RUCH I DŹWIĘK
AGNIESZKA SOSNOWSKA DLA NN6T
16.03–17.07 MARINA ABRAMOVIĆ STEDELIJK MUSEUM AMSTERDAM, MUSEUMPLEIN 10 WWW.STEDELIJK.NL
Marina Abramović, Four Crosses: The Good (positive), 2019 (detal), dzięki uprzejmości Marina Abramović Archives. © Marina Abramović

Festiwal Dni Muzyki Nowej przez lata eksperymentował z formułą – tym razem przepoczwarzył się de facto w cykl koncertów. W marcu wieczór otworzy duet Lucy Humphries / Harry Rylance. Ona trębaczka, on pianista. Brytyjski duet gra przede wszystkim nieco już stateczną klasykę XX-wiecznej muzyki, wplatając jednak utwory całkiem współczesne. Wydany w zeszłym roku album Obscurus wypełniają kompozycje od Janačka po Takemitsu (poświęcone pamięci Witolda Lutosławskiego Paths). Dla mnie najciekawsza jest tu Ostria grecko-litewskiego kompozytora Fillipposa Raskovica (2018). W kwietniu w nieco podobnej roli pojawi się holenderski Dudok Quartet z programem What Remains. Tytułowy utwór to przyjemna współczesna kompozycja Joeya Roukensa, ale resztę albumu wypełniają reinterpretacje muzyki dawnej (Perotinus, Guillaume de Machaut, Gesualdo) oraz kompozycje Messaiena i Reicha. Jeśli jednak to wszystko brzmi dla was nieco zbyt zachowawczo – nie lękajcie się: w marcu wieczór zamknie bowiem Spółdzielnia Muzyczna (wiadomo na razie, że w programie są m.in. utwory Żanety Rydzewskiej i Brigitty Muntendorf), a w kwietniu – Wayne Phoenix. I to właśnie koncertu Brytyjczyka jestem ciekaw najbardziej. Działający w Londynie muzyk na początku pandemii wydał debiutancki materiał, który w zeszłym roku ukazał się ponownie, poszerzony do rozmiarów pełnokrwistego longplaya. To w zasadzie poststylowa mieszanka krążąca wokół ambientu, ale przepełniona do głębi hauntologią spod znaku The Caretakera, a nawet triphopu, z domieszkami glitchy, dronowatej, dreampopowo-shoegazeowej mgiełki, a nawet world music. Prawdę mówiąc, nie potrafię sobie wyobrazić koncertowego brzmienia tego materiału – i dlatego tak bardzo jestem go ciekaw.

76 ORIENTUJ SIĘ — RUCH I DŹWIĘK ANTONI MICHNIK DLA NN6T
cykliczne
Dni
09.03, 13.04 DNI MUZYKI NOWEJ KLUB ŻAK, GDAŃSK, UL. GRUNWALDZKA 195/197 WWW.KLUBZAK.COM

ORIENTUJ SIĘ — RUCH I DŹWIĘK

77
Wayne Phoenix, fot. Alex Sebley

Promień światła w mroku

Klasycy doomjazzowych/darkjazzowych/ jazznoirowych brzmień tym razem wystąpią w Gdańsku i Krakowie. W ostatnich latach grają jako trio, a na ostatnim albumie Patchouli Blue wręcz jakby jeszcze bardziej wysubtelnieli, rozjaśniając delikatnie barwy i dryfując lekko w stronę nieco odmiennej palety inspiracji. Niektórzy słyszą tu (np. w Total Falsch) zwrot w kierunku ambient jazzu (odradzającego się w ostatnich latach w ciekawych formach), inni – pogłębianie inspiracji muzyką filmową lat 60. i 70. Ja zaś, wracając teraz do tych płyt, słucham ich z perspektywy osobistego przewartościowania slowcore’u spod znaku Low. A czyż stateczna, pełna pauz i zawieszeń muzyka „Bohrenów” nie stanowi znakomitej, „mrocznojazzowej” paraleli dla tamtych poszukiwań?

78 ORWIENTUJ SIĘ — RUCH I DŹWIĘK
ANTONI MICHNIK DLA NN6T
26.03 I 27.03 TRASA BOHREN & DER CLUB OF GORE GDAŃSK, DRIZZLY GRIZZLY; KRAKÓW, KWADRAT
Bohren & Der Club Of Gore, mat. promocyjne

Hymny na koniec idei państwa

Kanadyjski kolektyw trwa nadal i wciąż wypuszcza postrockowe hymny ku czci lewicowego anarchizmu. W latach 90. tworzyli tzw. drugą falę postrocka, którą niektórzy po latach sprowadzają niesłusznie jedynie do form łukowych, budowy kulminacji i dźwiękowych kaskad. Tymczasem, kiedy po niemal dekadzie przerwy powrócili w 2011 znakomitym Allelujah! Don’t Bend! Ascend!, dali co najmniej kilka różnych recept na wyjście postrocka z ówczesnego impasu. Przeczytałem wtedy gdzieś, że ich koncerty udowadniają, że dla postrocka GY!BE najważniejsza nie jest forma ani brzmienie, ale po prostu wspólne granie. I rzeczywiście, ich koncerty, którym zawsze towarzyszą filmowe projekcje, to wyjątkowe koncertowe misteria, nieomal audialne egzorcyzmy. Ostatni, pandemiczny album G_d’s Pee at State’s End! przyniósł powrót wieloczłonowych kompozycji i paradoksalnie jedną z najbardziej heterogenicznych propozycji w całej ich dyskografii – z epicką kulminacją GOVERNMENT CAME, zdumiewającą jasnością i optymizmem brzmienia.

79
DŹWIĘK
ORIENTUJ SIĘ — RUCH I
14.04 KONCERT GODSPEED YOU! BLACK EMPEROR PROGRESJA, WARSZAWA, FORT WOLA 22 WWW.PROGRESJA.COM
Godspeed You! Black Emperor, fot. David Visnjic

Nanoobrazy

Sztuka jako produkt uboczny nauki – taką perspektywę proponuje wystawa Szukając przestrzeni. Prezentowane prace są efektem dwuletniej działalności naukowców z Instytutu Nanotechnologii i Inżynierii Materiałowej Politechniki Gdańskiej. Na ekspozycji zobaczymy selekcję 40 obrazów wykonanych mikroskopem elektronowym, technologii pozwalającej zajrzeć w głąb materii i pomóc naukowcom w wyobrażaniu sobie przebiegu reakcji fizykochemicznych. Choć obserwowanymi obiektami są prozaiczne przedmioty jak kawałek cegły lub śrubka, abstrakcyjne obrazy stanowią echo zupełnie nieznanego, tajemniczego świata, niedostępnego ludzkiemu doświadczeniu. Każda próbka to bogactwo zaskakujących faktur, form i odcieni skrytych w mikroprzestrzeni. Wystawę dopełniają rzeźby, VJ-art oraz VR, bezpośrednio inspirowane obrazami z mikroskopu elektronowego, stworzone przez artystów z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

3–31.03

SZUKAJĄC PRZESTRZENI KUNSZT WODNY, GDAŃSK, UL. TARG RAKOWY

80 ORWIENTUJ SIĘ — TECHNOLOGIA I PRZYSZŁOŚĆ
Szukając przestrzeni, obraz wykonany mikroskopem elektronowym
11 WWW.IKM.GDA.PL

Życie cyfrowe

RAPORT NN6T I
nastolatków: między odkrywaniem, nauką a ryzykiem NASTOLATKI 3.0. RAPORT Z OGÓLNOPOLSKIEGO BADANIA UCZNIÓW I RODZICÓW Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa –Państwowy Instytut Badawczy Grudzień 2023

Pod koniec zeszłego roku ukazał się kolejny raport przygotowany przez Naukową i Akademicką

Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy, a dotyczący zachowań dzieci i młodzieży w internecie. W piątej fali badań jego Autorzy i Autorki skupili się na mediach społecznościowych oraz towarzyszącym im ryzyku. Pełna wersja raportu zawiera także interesujące porównania deklaracji dzieci i młodzieży z deklaracjami ich rodziców. Uchwycone prawidłowości, zależności i rozbieżności z pewnością zainteresować mogą osoby zaciekawione – czy wręcz zmartwione – kierunkiem rozwoju cyfrowego świata i miejscem, jakie zajmuje on w życiu młodych osób. Do grona tego zaliczyć można nie tylko rodziców, ale i osoby pracujące na co dzień z młodzieżą lub tworzące dla niej treści. Z uwagi na profil naszego czasopisma wyniki te wydają nam się ciekawe przede wszystkim z perspektywy osób tworzących i projektujących sztukę, architekturę, a szerzej: działających w kulturze.

Co oznaczać powinny dla nas wnioski płynące z raportu? Obserwujemy rosnące zaangażowanie w sieć i ekspozycję na nieodpowiednie treści i cyberprzemoc. Widzimy jak online’owa dynamika społeczna wpływa na sen i życie towarzyskie; jak kończą się próby ograniczania aktywności w mediach społecznościowych (także te mające postać kontroli rodzicielskiej). Wreszcie, śledzimy wpływ internetu na zadowolenie z życia, samoocenę czy uczucie samotności, w kontekście mediów społecznościowych.

Część z nas pomyśli pewnie: jak możemy pomóc osobom młodszym, skoro sami nie radzimy sobie

RAPORT NN6T II
WPROWADZENIE

z podobnymi problemami. Jeszcze inni mogą poczuć

się zmotywowani, bo przecież wnioski z raportu mogą służyć jako podstawa do odpowiedzialnego i świadomego tworzenia i kuratorowania w przestrzeniach cyfrowych i kulturowych, by tworzyć bezpieczniejsze, bardziej inkluzyjne i zdrowsze środowiska online dla nastolatków.

Przeczuwamy, ile wniosków składanych w niedawnych w konkursach dotacyjnych dotyczy edukacji cyfrowej lub – odwrotnie – obliczone jest na „analogowe odbicie”, a więc próby budowy świata zmysłowych doświadczeń, bliskich spotkań, empatycznych warsztatów, mającego skuteczniej odciągnąć od sieci. To wszystko ma oczywiście sens, ale zamiast odwracać bieg zdarzeń i odtwarzać podziały na to, co cyfrowe i prawdziwe, internetowe i bezpieczne, rzeczywiste i wirtualne, należy spróbować dostrzec, w jaki sposób przestrzenie i praktyki sieci są wrośnięte w środowisko naszego codziennego życia. I chyba to właśnie takie – postmedialne – spojrzenie na internet jest najlepszą rzeczą, do jakiej zachęcić nas mogą prezentowane poniżej wyniki.

III
RAPORT NN6T

Cyfrowe nawyki

ILE MIAŁEŚ/MIAŁAŚ LAT (W PRZYBLIŻENIU), GDY DOSTAŁEŚ/DOSTAŁAŚ PIERWSZY TELEFON Z DOSTĘPEM DO INTERNETU?

4 lata i mniej

5–6 lat

7–8 lat

9–10 lat

11–12 lat

13 lat i więcej

2,2%

8,1%

30,4%

38,2%

17,4%

3,6%

RAPORT NN6T IV

mniej niż 2 godziny dziennie 21,6%

2–4 godziny dziennie 28,2%

4–6 godzin dziennie 21,7%

6–8 godzin dziennie

12,2%

8–10 godzin dziennie 6,2%

10–12 godzin dziennie 3,3%

12 i więcej godzin dziennie 6,8%

6 godz. 16 min.

NN6T V
RAPORT
CZAS KORZYSTANIA Z INTERNETU W DNI POWSZEDNIE
ŚREDNI CZAS KORZYSTANIA Z INTERNETU W WEEKEND

NAJCZĘŚCIEJ UŻYWASZ INTERNETU LUB SMARTFONA?

Słuchanie muzyki

75,2%

Kontakty ze znajomymi i/lub rodziną za pomocą komunikatorów, czatów

64,4% Oglądanie filmów i seriali

58,7%

Granie w gry online

46,3%

Korzystanie z serwisów społecznościowych

41,7%

Odrabianie lekcji

34,6% Poszerzanie wiedzy w ramach swoich zainteresowań, hobby

19,7%

Przygotowanie do sprawdzianów, klasówek

16,3% Korzystanie ze sklepów internetowych, serwisów aukcyjnych

14,9%

Tworzenie grafiki, muzyki, filmów, przetwarzanie zdjęć

7,8%

Przeglądanie wiadomości, czytanie artykułów

7,1%

Poszerzanie wiedzy potrzebnej do szkoły

6% Korzystanie z poczty e-mail

5,2%

RAPORT NN6T VI
DO JAKICH AKTYWNOŚCI
Legenda: Było to pytanie wielokrotnego wyboru, a na wykresie przedstawiono najpowszechniejsze odpowiedzi.

Edukacja i wiarygodność informacji

CZY KORZYSTAJĄC Z INTERNETU, W OSTATNICH SZEŚCIU MIESIĄCACH SPRAWDZAŁEŚ/SPRAWDZAŁAŚ…

Wiarygodność treści informacji zamieszczonych w internecie

52,9%

Wiarygodność profilu/profili na portalach społecznościowych (Facebook, TikTok, Twitter)

49,9%

Wiarygodność osoby/osób na portalach społecznościowych (Facebook, TikTok, Twitter)

48,6%

Wiarygodność źródła informacji zamieszczonych w internecie

47,1%

Prawdziwość zdjęcia zamieszczonego w internecie (czy zdjęcie nie jest fotomontażem)

39,8%

Wiarygodność autora informacji zamieszczonych w internecie

39,7%

Wiarygodność konta, z którego została wysłana wiadomość e-mail

35%

Nie sprawdzam wiarygodności informacji w internecie

21,3%

RAPORT NN6T VII
Legenda: Rozkłady procentowe odnoszą się tylko do odpowiedzi „tak”.

MOBILNYCH (SMARTFON, TABLET, LAPTOP), MAJĄCYCH DOSTĘP DO INTERNETU, MOŻLIWE JEST…

Nie jest możliwe w ogóle

31,1%

Tylko podczas przerw

29,5%

Tylko podczas niektórych lekcji

12,6%

Przez cały czas - bez ograniczeń

6,2%

Są inne zasady

6,9% Trudno powiedzieć

13,7%

KIEDY NAUCZYCIELE PODCZAS LEKCJI W TRYBIE STACJONARNYM (NA TERENIE SZKOŁY)

UŻYWAJĄ INTERNETU, TO NAJCZĘŚCIEJ…

Pokazują prezentacje

65,4%

Prezentują filmy

64,5% Korzystają z programów edukacyjnych

48,1%

Pokazują zdjęcia

25,9%

Prezentują lub grają w gry (np. edukacyjne)

19% Odtwarzają muzykę

13,2% Inne

10,1%

RAPORT NN6T VIII
TERENIE TWOJEJ SZKOŁY KORZYSTANIE
URZĄDZEŃ
NA
Z
Legenda: Odsetki nie sumują się do 100, ponieważ było to pytanie wielokrotnego wyboru.

CZY ZDARZA CI SIĘ ZANIEDBYWAĆ OBOWIĄZKI

SZKOLNE Z POWODU KORZYSTANIA Z MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH?

Nigdy

22,8%

22,1%

Zawsze

4,4% Bardzo często

7,1%

Często

17,2%

26,4%

IX
RAPORT NN6T
Rzadko Bardzo rzadko

Problematyczne zachowania w internecie

CZY MASZ POTRZEBĘ SPRAWDZENIA MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH ZARAZ PO PRZEBUDZENIU?

Zdecydowanie tak

11,5%

Raczej tak

20,3%

Raczej nie 29,1% Zdecydowanie nie

26,9%

Trudno powiedzieć

12,2%

CZY BRAK INTERNETU UCZYNIŁBY TWOJE ŻYCIE NIESZCZĘŚLIWYM?

Zdecydowanie tak

15,9% Tak

16,8%

Raczej tak

9,8%

Raczej nie

21,3% Nie

9,8% Zdecydowanie nie

7,6%

Trudno powiedzieć

18,9%

RAPORT NN6T X

RAPORT NN6T

CZY OGLĄDASZ TZW. PATOSTREAMY (WULGARNE, OBSCENICZNE I NACECHOWANE PRZEMOCĄ WIDOWISKA LUB TRANSMISJE INTERNETOWE NADAWANE NA ŻYWO W SERWISACH STREAMINGOWYCH, NP. YOUTUBE, TWITCH)?

TAK 26%

NIE

57,9% TRUDNO POWIEDZIEĆ

16,1%

XI

ILE RAZY W CIĄGU OSTATNIEGO ROKU

BRAŁEŚ/BRAŁAŚ UDZIAŁ W TZW. CHALLENGE’ACH (WYZWANIACH) INTERNETOWYCH?

1 raz

8,5%

2–3 razy 10,1%

4–5 razy

4,6%

6–7 razy

8 razy i więcej

1,6%

5,2%

Nie brałem/ nie brałam udziału

70,1%

RAPORT NN6T XII

Mogły narazić życie lub zdrowie fizyczne/psychiczne Twoje lub innych osób

31,1%

Nie były groźne, ale mogły być uważane przez innych za niegrzeczne, niekulturalne

35,7%

Mogły narazić prywatność Twoją lub innych osób

29,9%

Nie stanowiły zagrożenia dla uczestników, a ich celem była promocja jakiegoś problemu społecznego, pomoc innym lub zachęcanie do dobrych zachowań

38,8%

Nie stanowiły zagrożenia dla uczestników, ale wymagały uczestnictwa innych osób (członków rodziny, znajomych itp.)

34,6%

Nie stanowiły zagrożenia dla uczestników, a w których uczestniczyłeś/ uczestniczyłaś tylko Ty

39,5%

NN6T XIII
RAPORT
CZY W OSTATNIM ROKU BRAŁEŚ/BRAŁAŚ UDZIAŁ W WYZWANIACH INTERNETOWYCH, KTÓRE… Legenda: Odsetki dla odpowiedzi „bardzo często”, „często”, „rzadko”, „bardzo rzadko” skumulowano i przedstawiono łącznie.

Bezpieczeństwo i prywatność online

CZY SPOTKAŁEŚ/SPOTKAŁAŚ SIĘ Z KTÓRYMŚ

Z PONIŻSZYCH RODZAJÓW PRZEMOCY INTERNETOWEJ?

Wyzwanie kogoś z Twoich znajomych

44,6%

Ośmieszanie kogoś z Twoich znajomych

33,2%

Poniżanie kogoś z Twoich znajomych

29,6%

Podszywanie się pod kogoś z Twoich znajomych

20,5%

Straszenie kogoś z Twoich znajomych

19,2%

Rozpowszechnianie kompromitujących materiałów na temat kogoś z Twoich znajomych

18,8%

Szantażowanie kogoś z Twoich znajomych

16,2%

Nie spotkałem/ nie spotkałam się

29,7%

Trudno powiedzieć

24,9%

RAPORT NN6T XIV
Legenda: Odsetki nie sumują się do 100, ponieważ było to pytanie wielokrotnego wyboru.

POSZKODOWANY/POSZKODOWANA

Włamania na konto e-mail

lub na portalu społecznościowym

12,3%

Kradzieże dóbr wirtualnych (np. przedmiotów w grach, punktów które mają wartość w aplikacjach itp.)

10,3%

Ataku hakerskiego (np. ataki spamerskie, kradzież danych)

7,3% Groźby użycia przemocy w świecie realnym

6,9% Oszustwa przy transakcji online (np. przy zakupach w internecie)

6,5%

Szantażu, próby wyłudzenia pieniędzy

5%

Kradzieży tożsamości, podszywania się pod kogoś innego

4,1%

Oszustwa związane z kryptowalutami

3% Inne

4,1%

Nie byłem/ nie byłam

68,3%

NN6T XV
RAPORT
Legenda: Odsetki nie sumują się do 100, ponieważ było to pytanie wielokrotnego wyboru. CZY W INTERNECIE BYŁEŚ/BYŁAŚ
W WYNIKU…

KTÓRĄ POZNAŁEŚ/POZNAŁAŚ W INTERNECIE?

TAK NIE

17,9%

82,1%

RAPORT NN6T XVI CZY ZDARZYŁO CI SIĘ SPOTKAĆ Z OSOBĄ DOROSŁĄ,

CZY ZDARZYŁO CI SIĘ

OTRZYMAĆ CZYJEŚ NAGIE LUB

PÓŁNAGIE ZDJĘCIE

ZA POŚREDNICTWEM INTERNETU

I TELEFONU KOMÓRKOWEGO LUB SMARTFONA?

32,7%

CZY ZDARZYŁO CI

WYSŁAĆ SWOJE NAGIE LUB

PÓŁNAGIE ZDJĘCIE

ZA POŚREDNICTWEM INTERNETU

I TELEFONU KOMÓRKOWEGO LUB SMARTFONA?

TAK NIE

5,6%

55% 12,3%

TRUDNO POWIEDZIEĆ

88,6% 5,8%

RAPORT NN6T XVII
SIĘ

W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH ZDJĘCIA, NA KTÓRYCH SIĘ ZNAJDUJESZ?

TAK

45,5%

CO ZAZWYCZAJ CZUJESZ, GDY RODZIC LUB OPIEKUN

UMIEŚCI W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH ZDJĘCIE, NA KTÓRYM SIĘ ZNAJDUJESZ?

Obojętność

35,5% Zawstydzenie, skrępowanie

23,6% Radość

20% Niezadowolenie

18,8% Dumę

13,6%

Zaskoczenie

12,2%

Pewność siebie

10,9% Zacięcie, determinację

10,1% Podekscytowanie

9,6% Złość

8,8% Zaniepokojenie

4,9%

Smutek

3,3% Wrogość

2,9% Przerażenie

2,8% Strach

2,3% Poczucie winy

1,3%

RAPORT NN6T XVIII CZY TWOI RODZICE LUB OPIEKUNOWIE UMIESZCZAJĄ
Legenda: Odsetki nie sumują się do 100, ponieważ było to pytanie wielokrotnego wyboru.

CZY RODZICE (OPIEKUNOWIE) USTALAJĄ ZASADY

DOTYCZĄCE KORZYSTANIA Z INTERNETU (NP. ILE CZASU MOŻESZ SPĘDZAĆ W INTERNECIE I JAKIE TREŚCI MOŻESZ TAM OGLĄDAĆ)?

Tak

24,4% Nie

53,7% Trudno powiedzieć

21,9%

JAKIE ZASADY KORZYSTANIA PRZEZ CIEBIE Z INTERNETU STOSUJĄ TWOI RODZICE LUB OPIEKUNOWIE?

Rozmawiają ze mną zawsze, gdy zgłaszam problem

37,6%

Ustalają maksymalny czas, jaki mogę spędzić w internecie

25% Rozmawiają ze mną zawsze, gdy podejrzewają, że tego potrzebuję

22,8% Rozmawiają ze mną profilaktycznie, aby zapobiec zagrożeniom

19,9%

Rozmawiają ze mną, ale i tak mogę robić, co chcę

14%

Dzielą się ze mną różnymi materiałami na temat zagrożeń w sieci

12% Ustalają zasady dotyczące treści, do których mogę mieć dostęp

8,7% Sprawdzają, co faktycznie robię w internecie

8,6%

Udostępniają mi komputer, laptop, tablet lub smartfon w określonych godzinach

6,7% Mają dostęp do moich kont (e-mail, serwisy społecznościowe itp.)

6% Mogę korzystać z internetu tylko w ich obecności

4,1% Inne 10,9%

NN6T
RAPORT
XIX
Legenda: Odsetki nie sumują się do 100, ponieważ było to pytanie wielokrotnego wyboru.

INFORMACJA O BADANIACH

Badanie przeprowadzono metodą ankiety internetowej w okresie od października do listopada 2022 r., skupiając się na nastolatkach i ich rodzicach. Próbę wybrano metodą doboru dwustopniowego (najpierw szkoły, potem klasy, warstwowanie z uwagi na typ szkoły, gminy i terytorium) z uwzględnieniem danych GUS i MEiN. Badania obejmowały uczniów klas 7–8 szkół podstawowych i 1–2 szkół ponadpodstawowych oraz 1255 rodziców ze 160 szkół w 16 województwach Polski. Analiza została wzbogacona o dane mediowe od firmy Gemius S.A., diagnozujące użytkowanie internetu wśród osób w wieku 7–19 lat na różnych platformach online. Ten ostatni, bardzo ciekawy wątek pominęliśmy w niniejszym raporcie, zachęcamy więc do lektury pełnej wersji opracowania, dostępnego pod linkiem:

https://www.nask.pl/pl/raporty/ raporty/5315,Raport-quotNastolatki-30quot.html

Autorzy i Autorki raportu:

R. Lange (red.)

A. Wrońska

A. Ładna

K. Kamiński

M. Błażej

A. Jankiewicz

K. Rosłaniec

RAPORT NN6T XX

Dowozić – spełniać obietnice, oczekiwania lub wymagania, termin popularny w korposlangu, z ang. deliver

nowy wyraz* to rubryka w NN6T, która ma charakter leksykonowy. Wraz z zaproszonymi autorami tworzymy spis słów, które mają znaczący wpływ na opisywanie lub rozumienie zjawisk zachodzących obecnie, albo takich, które „produkowane” są przez postępujące zmiany w układzie sił polityczno-ekonomiczno-społeczno-kulturalno-naukowo-technologiczno-obyczajowych.

Propozycje haseł można nadsyłać na adres redakcji: bogna@beczmiana.pl

* Nazwa inspirowana jest czasopismem „Nowy Wyraz. Miesięcznik Literacki Młodych”, wydawanym w Warszawie w latach 1972–1981. Debiuty pisarzy, poetów i krytyków były tam ilustrowane pracami artystów młodego pokolenia. Nazwa miesięcznika nawiązywała do pisma międzywojennej awangardy „Nasz Wyraz” (1937–1939).

NOWY WYRAZ 81
nr43

ZWROT KU PRZYJEMNOŚCI

Kryzys klimatyczny, migracje, wojny i konflikty rozgrywające się blisko nas, echo pandemii i balansowanie na krawędzi kryzysu zdrowia psychicznego – to tylko część rzeczywistości, która wpływa na nasz dobrostan. Czy możemy sobie pozwolić na przyjemność w dzisiejszym świecie?

W dobie kryzysów można sądzić, że pytanie o przyjemność jest co najmniej nie na miejscu. Gdy świat płonie, tak wiele jest tematów do zaopiekowania. Potrzebujemy jednak zadbać też o siebie i o nasze wspólnoty, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wzmocnić odporność. Jako środowisko kultury i sztuki jesteśmy niewątpliwie przytłoczeni, przeciążeni i przebodźcowani. Stąd też chęć, aby w ramach „Muzealnego think-tanku” wspólnie przyjrzeć się zagadnieniu przyjemności i nadać mu nowy, odpowiedni względem czasów sens. „Przyjemność” jako hasło w polu kultury i sztuki szczególnie wyraźnie wybrzmiewa w przyjętej przez ICOM (International Council of Museums) nowej definicji muzeum, która wskazuje, że – obok edukacji, refleksji, dzielenia się wiedzą – powinno ono oferować doświadczenie przyjemności (enjoyment). Dla nas, osób organizujących think-tank i uczestniczących w nim, „przyjemność” to słowo klucz, które pozwala szerzej otworzyć drzwi naszych instytucji i organizacji działaniom sprzyjającym dobremu samopoczuciu, umożliwiającym regenerację czy zwiększającym komfort (albo zmniejszającym dyskomfort) tak nasz, jak i naszej publiczności. Jak piszą Bernice Fisher i Joan C. Tronto w Toward a Feminist Theory of Caring: „Na najbardziej ogólnym poziomie proponujemy, aby troska była postrzegana jako aktywność gatunkowa, która obejmuje wszystko, co robimy, aby utrzymać, kontynuować i naprawiać nasz »świat«, abyśmy mogli w nim żyć jak najlepiej. Ten świat obejmuje nasze ciała, naszą jaźń i nasze środowisko, gdzie wszystko przeplata się w złożonej, podtrzymującej życie sieci”. Niniejszy słownik jest wyrazem troski o naszą pracę i pasję, naszą publiczność i o nas. Enjoy!

Ewa Chomicka i Alicja Kaczmarek-Poławska Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Berenika Nikodemska BWA Wrocław Galerie Sztuki Współczesnej

Kasia Sobczak Goyki 3 Art Inkubator

Bartosz Rief Europejskie Centrum Solidarności

82 NOWY WYRAZ

AGENT | AGENTKA | OSOBA AGENCKA PRZYJEMNOŚCI

Osoba, której zadaniem jest uważność na  dobrostan pracowniczy, wspieranie mechanizmów przeciwdziałających  wypaleniu zawodowemu, wprowadzanie do środowiska pracy tematu przyjemności i nadawanie mu ważności. Jej cel stanowi rozpoznawanie potrzeb, inicjowanie działań dobrostanowych, monitorowanie ich przebiegu, wyciąganie wniosków z przyjętych rozwiązań i wdrażanie efektów ewaluacji. Ważnym elementem tej funkcji jest pośredniczenie pomiędzy osobami pracującymi i koordynującymi funkcjonowanie danej organizacji. Stworzona struktura wsparcia powinna być transparentna i dostępna również dla osób współpracujących.

Zadania na tym stanowisku mogą być realizowane w sposób nieformalny, w oparciu o kompetencje miękkie, ale także z uwzględnieniem narzędzi organizujących pracę (regulaminy, zarządzenia, kontrakt grupowy) lub w odniesieniu do rozwiązań infrastrukturalnych ( przestrzeń przyjemna). Wsparciem mogą być tu agenci | agentki | osoby agenckie miękkości, dbający/dbające o dobrostan na poziomie zespołów. Osoby zajmujące się przyjemnością mogą organizować się w zespół przyjemnościowy.

CIAŁO

Ciało jako konstrukt łączy w sobie cechy fizyczne, psychiczne i duchowe, a dbałość o nie przekłada się na kondycję osób pracujących i uczestniczących w kulturze oraz relacje między nimi. W ostatnich

latach w projektowaniu działań kulturalnych obserwuje się zwiększenie  uważności na ludzkie ciało i umysł, czego przykładem są programy z zakresu muzeoterapii ( kulturolecznictwo), rozwijane przez Muzeum Narodowe w Kielcach, czy inicjatywy kulturalne bazujące na kontakcie z przyrodą lub szeroko pojętym ruchu, zapewniające relaks i rekreację. Ciało umożliwia odkrywanie zjawisk za pomocą różnych zmysłów. Multisensoryczne projektowanie doświadczeń pozwala zrezygnować z prymatu wzroku, tworząc pole do uruchomienia nowych jakości doznań w odbiorze sztuki. Ważne są przy tym komfort uczestnictwa różnorodnych grup, w tym potrzeby osób wysoko wrażliwych i neuroróżnorodnych, oraz unikanie przebodźcowania ( przestrzeń przyjemna).

DOBROSTAN

PRACOWNICZY

Tworzenie w środowisku pracy warunków, które sprzyjają zdrowiu, satysfakcji i motywacji osób pracujących. Dobrostan obejmuje wymiary: psychologiczny (subiektywne zadowolenie z pracy, poczucie sensu, możliwości rozwoju), społeczny (jakość relacji z innymi ludźmi, życzliwość, wsparcie), fizyczny (doświadczenia zdrowia ciała, opieka medyczna), finansowy (poczucie bezpieczeństwa finansowego, ale też przekonanie, że wynagrodzenie jest adekwatne do pełnionych obowiązków).

Jednym z kluczowych elementów dobrostanu pracowniczego jest zapewnienie równowagi między życiem prywatnym i zawodowym

83 NOWY WYRAZ

(np. elastyczne godziny pracy, dbałość o przestrzeń na regenerację i  świadomy wypoczynek), tworzenie kultury organizacyjnej opartej na współpracy i zaufaniu (transparentność zasad, otwarta komunikacja, włączanie w procesy decyzyjne, docenianie). Konkretne rozwiązania powinny opierać się na badaniu potrzeb zespołu i stawać się jednym z wiodących elementów strategii organizacji ( polityki przyjemnościowe,  agent | agentka | osoba agencka przyjemności,  przestrzeń przyjemna), by wspierać mechanizmy przeciwdziałające  wypaleniu zawodowemu.

KULTUROLECZNICTWO

Termin utworzony na zasadzie analogii do leczenia ziołami, światłem lub wodą. Oznacza uznanie prozdrowotnej, regeneracyjnej i terapeutycznej roli obszaru kultury. Kulturolecznictwo działa na styku z naturą, obalając dychotomie (patrz: Donna Haraway, naturokultura) i zapraszając do postrzegania kultury jako rodzaju zdroju, sanatorium, źródła energii. Odwołując się do pierwotnego znaczenia słowa „kuratorowanie” (od łac. cura – troska), otwiera pole do kreowania  przestrzeni przyjemnych uwzględniających indywidualny i grupowy komfort, wzmacniania i rehabilitacji  ciała oraz jego doznań, aż wreszcie – wypracowywania narzędzi wsparcia w leczeniu różnych schorzeń lub łagodzeniu ich objawów (m.in. poprzez obniżanie poziomu stresu, wzmacnianie równowagi psychicznej czy pamięci).

Kulturolecznictwo zawiera w sobie nurty arteterapii, muzeoterapii,

a jego narzędzia wychodzą poza neoliberalną logikę efektywności i rozwoju – jest to np. slow looking (uważne oglądanie), ciche godziny w muzeach, zajęcia ruchowe i relaksacyjne, różnorodne inicjatywy pozwalające wspólnie spędzić czas (spacery, warsztaty itp.).

POLITYKI

PRZYJEMNOŚCIOWE

Zbiór zasad i system działań o charakterze egalitarnym, niekonsumpcyjnym i postwzrostowym, które sprzyjają uwzględnieniu kategorii przyjemności w programowaniu i prowadzeniu instytucji, obejmując uwagą i troską zarówno osoby pracujące, działające, jak i uczestniczące w kulturze.

Działania na rzecz upowszechniania i afirmowania praktyk przyjemnościowych w kulturze (por. joyful militancy) obejmują m.in. tworzenie włączających przestrzeni współbycia, dowartościowanie znaczenia regeneracji i zabawy, zaś na poziomie pracowniczym – praktyki budujące  dobrostan pracowniczy i wspierające  świadomy wypoczynek.

Wprowadzenie tego pojęcia do debaty publicznej ma na celu upowszechnienie zagadnienia przyjemności jako potrzeby wspólnotowej i równościowej. Ujęcie jej w strategiach kulturalnych na poziomie krajowym czy lokalnym wpłynąć może pozytywnie na jakość pracy w obszarze kultury i przełożyć się na projektowanie przyjemności dla osób z niej korzystających, budując w efekcie odporność systemową tak sektora, jak i społeczeństwa.

NOWY WYRAZ 84

PRZESTRZEŃ PRZYJEMNA

Może być rozumiana jako przestrzeń w rozumieniu infrastrukturalnym, ale także jako postulat sposobu jej funkcjonowania.

Przestrzeń przyjemna powinna być zaprojektowana z myślą o potrzebach zmysłowych i estetycznych osób z niej korzystających. Jej charakter kładzie nacisk na wartość zmysłowego doświadczania i pozytywnego wsparcia, w odróżnieniu od dominującego nurtu pragmatyki czy funkcjonalności. Przestrzeń przyjemna zachęca do  uważności i szacunku wobec potrzeb swoich i innych. Powinna dawać poczucie bezpieczeństwa, wytchnienie, możliwość regeneracji. Biorąc pod uwagę sposób funkcjonowania, przestrzeń przyjemna to konstrukt, w którym stworzone są warunki do wyrażania potrzeb, realizacji praktyk przyjemnościowych i uwzględniania  różnorodności osób z niej korzystających. Przestrzeń taka powinna być zarządzana z uwzględnieniem  dobrostanu pracowniczego.

Definicja inspirowana jest pojęciem bezpiecznej/bezpieczniejszej przestrzeni (safe[r] space).

RÓŻNORODNOŚĆ

Postulat uważności na fakt, że żadna osoba ani grupa nie jest monolitem, lecz syntezą różnych cech i statusów. Różnicują nas m.in. płeć, seksualność, etniczność, religia, status społeczno-ekonomiczny, status prawny, ścieżka zawodowa, wykształcenie, wiek, status rodzinny, pochodzenie, miejsce zamieszkania, ale też sprawność fizyczna, predyspozycje psychiczne, różnice doświadczeń,

w tym np. doświadczenie wojny i migracji (za: dr hab. Anna Horolets, [super]różnorodność).

 Uważność na różnorodność i jej uwzględnienie w instytucjach kultury jest warunkiem projektowania  przestrzeni przyjemnej, otwartej na zróżnicowane potrzeby osób i grup. Program instytucji może zakładać działania wspierające konkretną grupę mającą wspólną cechę, tożsamość czy doświadczenie, ale powinien uwzględniać także działania, które pozwolą współuczestniczyć różnym grupom odbiorczym na zasadzie równych szans. Bez wzięcia pod uwagę różnorodności zarówno osób pracujących, jak i osób uczestniczących w kulturze, nie mogą w pełni zaistnieć  polityki przyjemnościowe.

ŚWIADOMY WYPOCZYNEK

To afirmowany i praktykowany stan przyjemności, dopasowany do indywidualnych możliwości i potrzeb. Jest czasem dla ciała i umysłu, którego praktykowania warto się nauczyć i na stałe włączyć do swojej codzienności. Sprzyja mu planowanie zobowiązań zawodowych w odniesieniu do posiadanych zasobów, wydzielanie czasu na regenerację (np. odpowiadanie na maile i telefony tyko w godzinach pracy, urlop offline), dostęp w miejscu pracy do  przestrzeni przyjemnej. Jako element  dobrostanu pracowniczego wspiera zachowanie równowagi pomiędzy życiem zawodowym a czasem wolnym, może zapobiegać  wypaleniu zawodowemu.

Praktykowanie wypoczynku jest elementem oporu wobec kapitalistycznego traktowania go jako

NOWY WYRAZ 85

niemoralnej straty czasu oraz eksploatującej ciało i psychikę „kultury zapierdolu” (zob. Tricia Hersey, Rest Is Resistance). Świadomość swoich potrzeb dotyczących jakościowego wypoczynku i tego, co nam służy w regeneracji, można zyskać m.in. dzięki  uważności wobec  ciała. Kluczowym może być pytanie: co sprawia mi przyjemność?

UWAŻNOŚĆ

Uważność, powiązana z medytacją, wywodzi się z istniejących od starożytności tradycji kontemplatywnych. To szczególny rodzaj świadomej obserwacji, która charakteryzuje się otwartością, empatią i czułością. Jest elementem praktykowania przyjemności, w którym kluczową rolę odgrywa nieoceniająca postawa, skupienie na przeżywaniu obecnej chwili i wrażliwość na bodźce.

Uważność można rozwijać poprzez słuchanie swojego  ciała przy jednoczesnym zauważaniu i odczuwaniu tego, co wokoło. W przełożeniu na obszar pracy łączy się z pozwoleniem sobie na zatrzymanie, bycie tu i teraz, np. wbrew presji czasu i wielozadaniowości. Pozwala budować jakościowe relacje społeczne uwzględniające odmienne potrzeby oraz  różnorodność grup społecznych i kulturowych, z którymi dzielimy przestrzeń. Uważność na swoje potrzeby jest jednym z warunków  świadomego wypoczynku.

WYPALENIE ZAWODOWE

Stan kryzysu aktywności zawodowej powodowany w szczególności przez: nadmierne obciążenie pracą, niewystarczające wynagrodzenie, doświadczanie konfliktów wartości, odczuwanie braku kontroli, brak wsparcia społecznego. Na ścieżce do wypalenia zawodowego znajdują się m.in. stany wyczerpania fizycznego i emocjonalnego, zmniejszenie poczucia osobistych osiągnięć, spadek motywacji i zaangażowania (za: Karolina Pluta, Fundacja CultureShock).

Osoby pracujące w sektorze kultury znajdują się w grupie zwiększonego ryzyka wypaleniem zawodowym. Entuzjazm wynikający z idealistycznego zauroczenia pracą, określany jako praca za pasję (passion tax), może prowadzić do autoeksploatacji i wyczerpania energii. Wypalenie zawodowe to proces odwracalny; zadbanie o przestrzeń na regenerację ( świadomy wypoczynek) daje szansę na odrodzenie i w konsekwencji większą  uważność na higienę pracy. Czynniki sprzyjające wypaleniu mają charakter zarówno indywidualny (np. trudności w wyznaczaniu granic, brak nawyku odpoczywania, silne poczucie odpowiedzialności), jak i systemowy (np. niejasny podział ról i obowiązków, nadmierne obciążenie pracą, brak docenienia), dlatego tak istotne jest rozwijanie strategii organizacyjnych wspierających  dobrostan pracowniczy.

86 NOWY WYRAZ

„Muzealny think-tank” prowadzony jest przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN od 2014 roku, a od kilku lat we współpracy z innymi instytucjami. To przestrzeń budowania nieformalnej sieci wymiany inspiracji, praktyk i doświadczeń, rozmów wokół wątpliwości i pytań. Każda edycja „Think-tanku” poświęcona jest wybranemu zagadnieniu, często rodzącej się refleksji. Program współtworzą osoby uczestniczące, nadając mu tym samym kolektywny i procesowy charakter. Dziesiąta edycja „Muzealnego think-tanku”, poświęcona tematowi przyjemności, została zorganizowana w 2023 roku przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN wraz z partnerami: BWA Wrocław Galeriami Sztuki Współczesnej, Europejskim Centrum Solidarności oraz Goyki 3 Art Inkubatorem.

Autorstwo słownika

Barbara Banasik Muzeum Azji i Pacyfiku | Ewelina Bartosik Muzeum Warszawskiej Pragi | Sylwia Breczko Muzeum Narodowe w Warszawie | Ewa Chomicka Muzeum POLIN | Agnieszka Dołęga Dom Kultury Śródmieście | Ewelina Drozd-Wadyl Muzeum Archeologiczne w Gdańsku | Lidia Iwanowska-Szymańska Muzeum Łazienki Królewskie | Julia Janowska Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku | Alicja Kaczmarek-Poławska Muzeum POLIN | Iwona Kałuża BWA Wrocław Galerie Sztuki Współczesnej | Monika Kozień Muzeum Fotografii w Krakowie | Patrycja Kruczkowska Muzeum Emigracji w Gdyni | Alicja Latkowska Muzeum Narodowe w Warszawie | Karolina Lejczak Europejskie Centrum Solidarności | Magdalena Lica-Kaczan Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim oddział MMP | Marcin Matuszewski Muzeum Narodowe w Warszawie | Magdalena Mądra Instytut im. Jerzego Grotowskiego | Berenika Nikodemska BWA Wrocław Galerie Sztuki Współczesnej | Emilia Orzechowska Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu | Joanna Panciuchin Wrocławski Instytut Kultury | Agata Picheń-Kowalska Muzeum Śląskie w Katowicach | Bartosz Rief Europejskie Centrum Solidarności | Natalia Sitko Muzeum Miejskie w Tychach | Katarzyna Słoboda Akademia Sztuki w Szczecinie | Kamila Smakulska-Kurek Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie | Kasia Sobczak Goyki 3 Art Inkubator | Felix Szostek Uniwersytet Warszawski | Justyna Teodorczyk Galeria Sztuki w Legnicy | Magdalena Wiśniewska Instytut Adama Mickiewicza | Katarzyna Zachara ZODIAK Warszawski Pawilon Architektury

87 NOWY WYRAZ

Greta Samuel, fragment komiksu społecznego/dokumentalnego emigracJA, dzięki uprzejmości artystki

Produkcja wyobraźni

W czasach, w których nie ma prostych odpowiedzi, dobrze postawione pytania są najcenniejsze. O kulturze jako

wspólnotowym dziale badań i rozwoju pisze Bogna

89
Świątkowska

roponuję, żebyśmy spojrzeli na kulturę jako na wielki, społeczny, świetnie działający, chociaż niescentralizowany i chaotyczny dział badań i rozwoju.

Sięgam po to porównanie z krainy przedsiębiorczości z trzech powodów. Po pierwsze, aby odczarować rozmowę o roli kultury. Po drugie, żeby uciec od uzasadniania wagi kultury jej językiem, zrozumiałym dla tych, którzy ją tworzą i którzy w niej uczestniczą, lecz często nieczytelnym dla pozostałych uczestników życia społecznego. Po trzecie zaś dlatego, że to porównanie przekracza zwyczajowo przyjęte podziały, o których wiemy już doskonale, że są bez sensu i nie należy się ich trzymać.

Dopiero kiedy miesza się sztukę, naukę, technologię, rozbija ich monolity nowym typem wrażliwości, zwiększa się szansa na rezultaty mogące zmienić naszą przyszłość. Jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia, to okaże się, że nie ma takiego rodzaju aktywności kulturalnej, który nie byłby cennym zasobem w wielkim, zbiorowym procesie produkowania wyobraźni.

Przyjrzyjmy się więc definicjom przyjętym w programach wspierających innowacyjność, kojarzoną głównie z technologiami, przedsiębiorczością, ale także organizacją życia, np. miejskiego.

Aby jakaś aktywność mogła zostać uznana za działalność badawczą i rozwojową, musi spełniać – jak czytamy na stronie www.biznes.gov.pl* – pięć podstawowych kryteriów. Powinna zatem być: nowatorska i w ten sposób zwiększać zasoby wiedzy; twórcza – opierając się na czynniku ludzkim, dawać oryginalne rezultaty; nieprzewidywalna – to znaczy, że można zakładać prawdopodobieństwo sukcesu, ale nigdy nie ma 100% pewności, że efekt zostanie osiągnięty; a w końcu metodyczna, czyli uprawiana zgodnie z pewnymi zasadami, oraz możliwa do przeniesienia lub odtworzenia.

Przeczytajcie jeszcze raz. Tak, to jest świetna definicja kultury współczesnej!

Firmy, instytuty badawcze, uniwersytety i inne organizacje mogą rozwijać się i prowadzić badania w różnych dziedzinach, takich jak nauki przyrodnicze, inżynieria, medycyna, informatyka, nauki * Kryteria działalności badawczo-rozwojowej (B+R) prezentowane na stronie rządowego serwisu informacyjno-usługowego dla przedsiębiorców www.biznes.gov.pl/pl/portal/004268.

90 KULTURA, BADANIA I ROZWÓJ P

KULTURA, BADANIA I

społeczne. Celem jest stworzenie innowacyjnych rozwiązań przynoszących korzyści społeczeństwu i gospodarce. Dlaczego więc na tej liście nie ma kultury?

Skala wyzwań, z którymi musimy się dziś mierzyć, jest niespotykana. Są to problemy z różnych dziedzin, ale wszystkie je łączy to, że zostały wywołane działalnością człowieka. Wojny, problemy ekonomiczne, katastrofa klimatyczna, rabunkowa eksploatacja złóż naturalnych, nierówności – wszystkie zostały spowodowane przez ludzi i szczególną koncepcję rozwoju, która nie dba okonsekwencje.

Mimo że zasób wiedzy, rozwój technologii i możliwości, jakie stwarza nauka, są zupełnie wyjątkowe w historii człowieka, to jednak niepokój, dokąd to wszystko zmierza, rośnie.

W czasach, w których nie ma prostych odpowiedzi, dobrze postawione pytania są najcenniejsze.

Wyobraźnia staje się nie tylko narzędziem twórczości. Jest poszukiwanym i cennym zasobem umożliwiającym przełamywanie myślowych stereotypów, pozwalającym na ucieczkę od nawyków, które – wiemy na pewno – trzeba zmienić.

Najważniejszym wyzwaniem jest formułowanie odpowiednich pytań. A sztuka jest świetna w stawianiu pytań – często niewygodnych i śmiałych. Pokazuje to, co pozostaje z jakiegoś powodu niewidoczne w życiu społecznym, co jest nienazwane lub nieuświadomione.

Artyści mają umiejętność wskazywania wątków, których inni nie dostrzegają. Rozpychają i powiększają naszą wyobraźnię i możliwości stawiania właściwych pytań. Używają do tego sztuki, literatury, filmu, muzyki – wszystkich narzędzi kreacji. Tworzą opowieści, które są jak ćwiczenia umysłowe. To za ich pośrednictwem w życiu społecznym pojawiają się idee, których siła może zmieniać świat.

Dla wyobraźni granice nie istnieją. Przekraczanie nawyków myślowych jest jej naturalną cechą. Dlatego w czasach, gdy krytycznych problemów przybywa, potrzebne są nie tylko związki sztuki i nauki, ale też przenikanie ich do różnych dziedzin. Wiedza, innowacyjność, kreatywność i różnorodność tworzą środowisko, w którym możliwe są spotkania specjalistów i ekspertów

91
ROZWÓJ

z wielu dziedzin. Strategie artystyczne i twórcze są oparte na wyobraźni – tym szczególnym rodzaju zasobu. W interdyscyplinarnym środowisku powstaje możliwość jego uruchomienia.

Strategie dotyczące przyszłości akcentują wagę interdyscyplinarnych współdziałań ze środowiskami tworzącymi kulturę współczesną. Tu dobrym przykładem jest Nowy Europejski Bauhaus, a także konkurs o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, który prowokuje starające się o niego miasta do przezwyciężania sztywnych podziałów w strukturach urzędniczych, rozszerzania wiedzy o tym, jak realnie wpływają na siebie poszczególne obszary życia miejskiego.

Dlaczego przekraczanie granic między dyscyplinami jest tak ważne? Dlaczego te granice powinny być elastyczne?

W 2021 roku dla Biura Kultury m.st. Warszawy przygotowaliśmy raport o wpływie kultury na rozwój miasta, a w szczególności o roli projektów kulturalnych realizowanych na terenach wakatujących, czyli z różnych przyczyn będących w stanie „zawieszenia” i czekających na decyzje dotyczące swojej przyszłości*. Interesowało nas zwłaszcza, czy możliwe jest opracowanie ilościowych i jakościowych wskaźników pozwalających określać oraz monitorować miastotwórcze efekty tymczasowego zagospodarowania takich działek miejskich na cele kultury. Jednym z efektów tego badania łączącego kulturę i planowanie miejskie było rekomendowanie kilku zapisów do jednego z programów operacyjnych strategii #Warszawa2030, pilotowanego przez stołeczne Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego.

Dotyczyły one: podkreślenia roli instytucji i organizacji kultury w popularyzacji wiedzy, mobilizowaniu społeczności i prototypowaniu przestrzeni publicznych; edukowania poprzez działania kulturalne w przestrzeniach publicznych; przyglądania się działaniom podejmowanym oddolnie przez mieszkańców i organizacje

* Tereny kultury. Analiza potencjału, Fundacja Bęc Zmiana na zamówienie Biura Kultury m.st. Warszawy, 2021, https://beczmiana.pl/tereny-kultury-analiza-potencjalu.

92 KULTURA, BADANIA I ROZWÓJ

KULTURA, BADANIA I

społeczne na rzecz upubliczniania przestrzeni dotychczas niewykorzystywanych w tej roli, a także traktowania takich działań jako podpowiedzi, które przestrzenie należy w przyszłość uznać za publiczne.

Inicjatywy kulturalne realizowane w przestrzeni miejskiej są często prototypami rozwiązań, które mogą nam wiele powiedzieć, jak można projektować miasta, co się sprawdzi, a co nie bardzo.

Wtego rodzaju projektach kultura występuje jako forpoczta zmian, testując rozwiązania w małej skali, np. artystycznego projektu realizowanego lokalnie, dotyczącego na przykład renaturalizacji rzek na obszarach wysoko zurbanizowanych, biosfery obszarów poprzemysłowych, ogrodnictwa miejskiego czy bioróżnorodności w środowisku miejskim.

Artystki i artyści z różnych pokoleń są dziś zaangażowani w kwestie związane z przyszłością planety. Ich działania to często artywizm oparty na badaniach artystycznych – rodzaju rozpoznawania problemu, w którym zjawiska na pograniczu dyscyplin odgrywają ważną rolę.

Jako przykład podam projekt badawczo-rozwojowy (tak, już użyję tej nazwy), w który prowadzona przeze mnie fundacja była zaangażowana od fazy koncepcyjnej po realizację.

W 2022 roku czas tuż przed rozpoczęciem budowy placu przed nowo powstającym Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie wykorzystaliśmy, by sprawdzić w małej skali pomysł wprowadzenia na plac zieleni, rozpłytowania nawierzchni, bazując na aktualnej wiedzy i poczuciu odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. W ten sposób przed Pałacem Kultury i Nauki powstał Plac Nowego Sąsiedztwa, testujący, co się stanie, kiedy na płytę placu Defilad, zgodnie z projektem pracowni A-A Collectiv, wprowadzona zostanie zieleń.

I tak 40 m kw. betonu zmieniło się w 350 roślin.

To skromne działanie zamieniło wyobrażenia w doświadczenie. W coś, co ma skalę, zapach, co budzi emocje, jest elementem pejzażu, pobudza do refleksji i daje możliwość wyobrażenia sobie przyszłych zmian w tej części Warszawy w prosty, ale konkretny sposób, np. przez pomiar temperatury pokazujący różnicę między rozgrzaną nawierzchnią placu a terenem z zielenią, obserwację

93
ROZWÓJ

zmian zachodzących w użytkowaniu placu przez ludzi i zwierzęta po pojawieniu się interwencji lub poprzez warsztaty sadzenia roślin wodnych.

Powstały narzędzia do projektowania nie tylko tego konkretnego miejsca, ale w ogóle przestrzeni wspólnych. Miarą skuteczności tamtego działania była decyzja urzędu miasta o wzbogaceniu docelowego projektu o znacznie większą reprezentację zieleni wysokiej. Drzew przybyło, bo można było sprawdzić założenia projektowe doświadczeniem na efemerycznym, powołanym w ramach projektu kulturalnego Placu Nowego Sąsiedztwa.

Działanie ponad granicami instytucji i struktur, działanie poza gmachami tworzonymi przez systemy klasyfikacji i zwiększona przenikalność idei, są ważne dla swobodnie cyrkulującej wyobraźni. Jednak podobnie jak w przypadku działalności badawczo-rozwojowej, aby kultura mogła w pełni uruchamiać swoje potencjały, wymagane jest uznanie jej za potrzebny element poszukiwania najlepszych scenariuszy przyszłości. Jako taka powinna być dofinansowywana na podobnych zasadach jak poszukiwanie innowacji w innych dziedzinach.

Jest jednak ważny aspekt całej tej figury z uznaniem kultury za dział badań i rozwoju, który muszę przywołać na zakończenie. Jak słusznie wskazuje Paweł Wodziński w tekście Inna kreatywność jest możliwa, zarówno bardziej kojarzona z twórczością i sztuką kreatywność, jak i innowacyjność związana z myśleniem pragmatycznym „służą także depolityzacji problemów politycznych, społecznych czy ekonomicznych. Dzięki odpowiedniemu użyciu słów problemy zostają przeniesione do bliżej nieokreślonej i nieco abstrakcyjnej przestrzeni twórczości. Pozbawia się je w ten sposób treści politycznej i minimalizuje jednocześnie ryzyka dla władzy. Przeniesienie problemów poza sferę polityki, na przykład na pole kultury, oznacza, że to kto inny, na przykład świat sztuki, musi znaleźć odpowiedź na potrzeby społeczne”*. * Wodziński P., Inna kreatywność jest możliwa, „NN6T” 2023, nr 149, s. 114.

94
KULTURA, BADANIA I ROZWÓJ

KULTURA, BADANIA I ROZWÓJ

rodukcja wyobraźni jest wielokierunkowym działaniem na ideach, nawet jeśli powstają przy tym materialne obiekty, interwencje w przestrzeni. Wyobraźnia jest niezbędna jako impuls, a dalej przejąć sprawy musi dział wdrożeń. Nie dajmy mu się od tego wykręcać! W końcu to my go wybieramy. W wyborach samorządowych, parlamentarnych i prezydenckich.

Tekst ukazał się po raz pierwszy w publikacji podsumowującej Kongres Metropolia Kultury w Sosnowcu, który odbył się w październiku 2023 r. ramach starań Katowic, Sosnowca i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029

Bogna Świątkowska pomysłodawczyni, fundatorka i prezeska zarządu Fundacji Bęc Zmiana, z którą zrealizowała kilkadziesiąt projektów poświęconych przestrzeni publicznej, architekturze i projektowaniu, a także konkursów adresowanych do architektów i projektantów młodego pokolenia. Inicjatorka i redaktorka naczelna czasopisma NN6T / „Notes na 6 Tygodni”. Jej praktyka ma charakter interdyscyplinarny i popularyzatorski. Tworzone przez nią projekty mają najczęściej charakter platform łączących wiedzę ekspertów i profesjonalistów z podejściem ciekawskich amatorów i entuzjastów. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2014). Członkini Społecznej Rady Kultury przy prezydencie m.st. Warszawy (2012–2015), Rady Architektury i Przestrzeni Publicznej m.st. Warszawy (2015–2018), a także Zespołu Eksperckiego ds. Kultury Lokalnej przy Narodowym Centrum Kultury (2015–2017). Absolwentka kierunku zarządzanie i przywództwo na uniwersytecie SWPS.

95
P
Andrzej Dłużniewski, Utwór łódzki, cisza – 9 sek., obrót okręgu o 17 stopni – 7 sek., 1972, zbiory Muzeum Sztuki w Łodzi

Drżące gmachy

97 O anarchitekturze sonicznej i kontrurbanistyce pisze – w czasach drgań i wstrząsów – Antoni Michnik

Chociaż akustyka od zawsze, czyli na przykład w tradycji europejskiej od Witruwiusza, stanowiła istotny element architektury, to współczesny dizajn dźwiękowy pozostawia wiele do życzenia, zarówno jeśli chodzi o różne rodzaje architektury, w tym architekturę wnętrz, jak i urbanistykę. Prace dźwiękowe, wpisujące się w szerszy nurt sonic arts – sztuki problematyzującej kulturowe funkcjonowanie dźwięku – mogą więc stanowić rodzaj krytyki dźwięku w przestrzeniach publicznych czy wnętrzach. Mogą też stanowić rodzaj sonicznej kontrarchitektury lub kontrurbanistyki.

Medium jest masażem

Mark Bain od lat 90. trzęsie budynkami, czasami nazywa to ich „masażem”. Raz sam tego doświadczyłem – Bain amplifikował wówczas drgania warszawskiej Zachęty (w roku 2011, w ramach projektu Historie ucha, kuratorowanego przez Michała Liberę). Rozmaite czujniki poddawały wówczas procesom tzw. audyfikacji (rodzaj sonifikacji) drgania budynku, momentami wprowadzając elementy sprzężenia zwrotnego. Bain wykorzystywał wówczas m.in. czujniki sejsmograficzne oraz dane zebrane z rejestracji drgań tworzonych przez ruch publiczności instytucji.

Bain podkreśla w różnych wywiadach, że kluczowe dla jego dźwiękowej twórczości są jego korzenie w praktyce architektury. Nie tylko pochodzi z rodziny architektów, lecz również sam studiował tę dyscyplinę nauki na MIT. Prawdziwie fundamentalne znaczenie miała dla niego eksploracja pola architektury jako obszaru zmiennych, „żywych” struktur – wystawianych na rozmaite siły, drgania, wibracje. W ujęciu Baina architektura to w pierwszej kolejności przestrzenie rezonujące, a budynki zawsze mogą stać się wielkimi instrumentami.

Bain z jednej strony wprawia w wibracje budynki, z drugiej zaś –ujawnia różne drgania oraz siły, które są obecne w różnych miejscach i przestrzeniach, lecz znajdują się poza spektrum ludzkiego słuchu. Dotyczy to przede wszystkim drgań sejsmicznych, jak choćby w instalacji Sonusphere, złożonej z wielkiego nadmuchiwanego głośnika-balona. Najbardziej znany projekt tego typu stanowi w jego twórczości One Hour, kontrowersyjne wydawnictwo (początkowo wstrzymane, a materiał ukazał się dopiero po latach jako Two Towers) zbudowane z danych sejsmicznych drgań ziemi w trakcie zamachów na World Trade Center 11.09.2001, zarejestrowanych przez stanowisko sejsmologiczne Columbia University (w odległości 34 km od ground zero) i poddanych przez niego pieczołowitej obróbce.

98 ARCHITEKTURA I DŹWIĘK

ARCHITEKTURA I

Dla badaczy sound studies – na czele z klasycznym Sonic Warfare Steve’a Goodmanna – twórczość Baina stanowi symbol wibracyjnego potencjału dźwięku, jego potencjalnej destrukcyjnej siły, a także performatywnej sprawczości. Oto dźwięk, który potencjalnie może szerzyć zniszczenie, kruszyć beton, burzyć konstrukcje. Cóż, niekiedy Bain określa sam siebie mianem „anty-architekta”, a jedno z jego niesławnych działań polegało na rozedrganiu aż do uszkodzenia haskiego Het Paard, niegdysiejszego klubu, przeznaczonego później (wtedy gdy Bain tam działał) do rozbiórki.

Goodmann ustawiał twórczość Baina w kontekście „wernakularnej sejmologii i sonicznej dominacji praktykowanej przez basowych materialistów muzycznej diaspory kultury jamajskich soundsystemów”*. Co istotne, służy mu to do przedefiniowania tego, co może uzyskać status „medium” – wibracyjna architektura kreuje własne multizmysłowe przekazy i komunikaty i wpisuje się w szerszy projekt „sonicznych fikcji” rozwijany pod sztandarami myśli Kodwo Eshuna**. Basy znaczą. Ukryte soniczne kartografie architektury i urbanistyki – również.

Dla Eshuna „kultura basu” lat 90. była soniczną kulturową bronią w walce z kulturową opresją. Na przestrzeni lat miały miejsce różne epizody – anegdoty na pograniczu miejskich legend – które dotyczą oddziaływania przebojów muzyki popularnej na budynki i urządzenia: od opowieści o „trzęsieniu” budynkiem w Seulu przez basy utworu Snap! The Power przy treningu tae bo, po basy w Rhythm Nation Janet Jackson niszczące sprzęty elektroniczne. Doszło do tego, że odtwarzanie singla Jackson zostało uznane za potencjalną formę cyberataku na modele komputerów operujące starszymi wersjami dysków***. Zwłaszcza ta ostatnia historia brzmi jak teoria spiskowa lub metafora – cały album Jackson Rhythm Nation 1814 (1989) stanowił bowiem concept album na temat konfliktów społecznych w USA końca lat 80., proponując wizję „socjospołecznej utopii”.

Bain nie jest jedyną osobą, która „masuje” basami różne architektoniczne konstrukcje – francuski kolektyw Art Of Failure stworzył nawet cały cykl zatytułowany Resonant Architecture – jednak pozostaje postacią paradygmatyczną dla sonicznej krytyki architektury, jako ktoś, dla kogo istotniejszy zdaje się akt

* Steve Goodman, Sonic Warfare. Sound, Affect and the Ecology of Fear, MIT Press, Cambridge, London 2010, s. 76-79.

** Tamże, s. 81-84.

*** Zob.: CVE [online], https://cve.mitre.org/cgi-bin/cvename.cgi?name=CVE-2022-38392, [dostęp: 14.02.2023].

99
DŹWIĘK

rozwibrowywania budynków niż osiągane w ten sposób brzmienia. Jego prace szczególnie mocno odsyłają do industrialno-postpunkowych nurtów neoawangard muzycznych, a także ważnego nurtu związanych z nimi korzeni soundartu. Bain niekiedy mówi o swojej praktyce jako „architerroryzmie”. W tym miejscu wystarczy wspomnieć głośny (dosłownie i w przenośni) koncertowy performans Concerto for Voice and Machinery Einstürzende Neubauten (wraz z gośćmi) w Institute of Contemporary Art (ICA) w Londynie (1984). Podczas występu muzycy dosłownie przewiercili się przez scenę (a wedle wspomnień Alexandra Hackera planowali i do piwnic budynku), nawiązując efektownie do tradycji muzyki opartej na destrukcji (od futurystów, poprzez akcjonistów, nouveau réalisme i Fluxus, aż po noise i postpunk) oraz radykalnych interwencji architektonicznych w stylu Gordona Matta-Clarka. Wierceniu towarzyszyła m.in. akcjonistyczno-fluxusowa w duchu destrukcja pianina przez muzyków, ale też koncertowe zamieszki widowni, które trwały także po wyłączeniu muzykom prądu przez organizatorów (po dwudziestu kilku minutach). Cóż, nazwa zobowiązuje – a nazwa zespołu Blixy Bargelda i spółki to przecież „walące się budynki”. Industrial formacji nie był po prostu muzyką przeznaczoną na opuszczone zrujnowane przestrzenie – sam stanowił katalog (za tytułem ich składanki) Strategies Against Architecture.

Kiedy po latach Jo Mitchell organizował swoisty reenactment

Concerto for voice and Machinery (2007) dominowały opinie o pustym, a do tego bezpiecznym, geście odtworzenia tego konkretnego (pun intended) działania. Inicjatywa Mitchella przywoływana jest raczej przy okazji jeremiad dotyczących przekształcania historii (neo)awangard w element nostalgizowanej przeszłości. Cóż, w ironicznym geście odtworzone zostały także zamieszki wśród widowni.

Wibrontologie dźwięku

Co równie ważne, prace Baina stanowią kontekst, jeśli nie wręcz impuls dla poszerzonego, wibracyjnego rozumienia dźwięku jako przedefiniowanie ontologii – wibrontologii. Wibracyjna praktyka Baina wiąże się nie tylko z audyfikacją tego, co dla nas niesłyszalne, ale też z szerokim stosowaniem infradźwięków – a więc fal poniżej progu ludzkiego słuchu. Wychodząc poza ludzkie granice słyszenia, Bain trwale zmienia rozumienie dźwięku, ale także architektury. W efekcie jest jednym z artystów dokonujących przesunięć w obrębie kolektywnego, kulturowego postrzegania dźwięku (w obrębie tzw. sonicznej episteme).

100 ARCHITEKTURA I DŹWIĘK

ARCHITEKTURA I

Twórczość Baina stała się punktem odniesienia dla całego nurtu współczesnego soundartu. Przyznam, że ja sam myślę o jego pracach za każdym razem, gdy dźwięki niskich częstotliwości wprawiają faktycznie w drżenia ściany jakiegoś budynku lub – z innej perspektywy – gdy czuję interwencyjne, muzyczno-architektoniczne przekształcenia budynków w rezonujące instrumenty.

W taki sposób można myśleć chociażby o Enhanced Listening Techniques Pawła Kulczyńskiego (Survival 2015) czy DUSTribute II Roberta Kuśmirowskiego (Narracje 2022), ale też Trwaj chwilo, jesteś piękna Agaty Zemły i Aleksandry Nowysz (Survival 2023).

Każda z tych prac powstała jako instalacja site-specific na przegląd sztuki współczesnej, a zarazem każda z nich dała mi możliwość dotykowego, cielesnego odczuwania wibracji dźwięku, zamieniając budynki w rezonujące, drgające przestrzenie. Z perspektywy czasu najsłabiej pamiętam sprzężenie zwrotne wibracji na poddaszu dawnej komendy policji we Wrocławiu, gdzie Kulczyński prezentował swoją pracę nawiązującą wprost do idei sonicznej przemocy (np. sonicznych dział, tzw. LRAD-ów)

101
DŹWIĘK
Robert Kuśmirowski, DUSTribute II, z 13. edycji festiwalu Narracje, fot. Bogna Kociumbas-Kos

i wykorzystania muzyki oraz innych rodzajów dźwięku jako elementów „poszerzonych technik przesłuchań” (czyli tortur) armii USA. Mam jednak wspomnienie (a może sobie to teraz wkręcam) bainopodobnego drgania całego poddasza, a także dotykania dłonią podłogi, aby sprawdzić, jak będę czuł jej wibracje. Dwa pozostałe przypadki pamiętam znacznie lepiej. Podczas edycji Narracji na gdańskiej Przeróbce Kuśmirowski umieścił swą pracę w dawnej hali przedsiębiorstwa remontującego tabor kolejowy. DUSTribute II doświadczało się z zewnątrz, zaglądając przez wizjery do rodzaju parafotoplastykonu. Kuśmirowski w środku hali umieścił jednak również potężne subwoofery. Oczami odbierało się więc nie tylko obrazy, lecz również wibracje ściany. Pamiętam zdumienie, że mogę fizycznie oczami poczuć dźwięk, a później przykładanie ucha i dłoni do częściowo przeszklonej ściany hali i porównywanie wibracji różnych tworzyw. Wreszcie praca Zemli i Nowysz na ostatnim Survivalu – potężna aparatura zamieniła jeden z budynków zajezdni tramwajowej na Popowicach w rezonującą strukturę. Pod samą konstrukcją można się było położyć na materacu – i to w tej pozycji doświadczało mi się pracy najciekawiej, przyjmując krążące w przestrzeni wibracje plecami, dłońmi, twarzą, stopami.

W każdym z tych przypadków wibracje instalacji dźwiękowych wywracały do góry nogami istniejącą architekturę, a równocześnie tworzyły soniczne fikcje, przenoszące poprzez wibracje znaczenia, które nabierały na różne sposoby kształtu w zetknięciu z przestrzenią oraz innymi elementami pracy – miejscem, aparaturą instalacji czy tytułem pracy.

Czy trzeba powtarzać, że soundart wychodzący poza klasycznie rozumiany, uszny odbiór fal dźwiękowych to soundart potencjalnie bardziej inkluzywny, rozbrajający zarzuty immanentnego „audyzmu” sztuki dźwięku?

Widma katastrofy

Antyarchitektura drgań i wibracji zawiera w sobie pierwiastek (post?)apokaliptyczny. Trąby jerychońskie, trzęsienia ziemi, drgania powodowane przez wybuchy – wszystko to konteksty wibrontologicznych prac soundartowych, które sprawiają, że prace te rezonują ze społecznymi lękami. Część z nich współtworzy dzisiaj wyobrażone pejzaże dźwiękowe (post)apokalipsy – wraz z różnymi nagraniami wyburzanych budynków oraz playlistami lub długimi trackami futurystycznego, postapokaliptycznego ambientu. W inny sposób do podobnej tematyki podchodziły i podchodzili

102
ARCHITEKTURA I DŹWIĘK

praktycy oraz praktyczki sztuki i muzyki konceptualnej lat 60. i 70.

W roku 1972 Andrzej Dłużniewski, czołowa postać polskiej sztuki konceptualnej, stworzył Utwór łódzki, cisza – 9 sek., obrót kręgu o 17 stopni – 7 sek., w którym zapraszał do wyobrażenia sobie obrócenia o tytułowe 17 stopni koła o średnicy ponad 2,5 kilometra. Za partyturą-mapą kryje się przerażająca wizja trzęsienia ziemi, walących się budynków, zapadających ulic, pękających ścian, rur, przewodów – do tego zapewne pożarów oraz ludzkiej paniki. Na mapie artysta napisał:

„W czasie trwania obrotu należy sobie wyobrażać brzmienie: zgrzyty, pękania, łamania, trzaskania rur kanalizacyjnych, wodociągowych, przewodów elektrycznych, telefonicznych, fundamentów, korzeni drzew, krzaków… aż do wyciszenia”.

Utwór Dłużniewskiego stanowi wczesny przykład konceptualnej kompozycji, zakładającej prace wyobraźni dźwiękowej w celu usłyszenia potencjalnego dźwiękowego pandemonium. Kontekst dla tej pracy jest złożony. Po pierwsze, stanowią go brzmienia (oraz obrazy) przeszłych katastrof, wojen, zniszczenia – sam Dłużniewski urodził się w sierpniu 1939. Po drugie, istotne są oczywiście sposoby przedstawiania katastrof w kulturze powojnia – od malarstwa „atomowego” po brzmienia kina katastroficznego i sci-fi. Po trzecie, destrukcja i noise jako tematy i narzędzia neoawangard – muzycznych, plastycznych, performatywnych, literackich. Do zarysowanej już wyżej tradycji można dodać intensywne protonoisowe kompozycje w stylu Three Loops for Performers and Tape Recorders Tony’ego Conrada (1961) lub The Wolfman Roberta Ashleya (1964), a także cały cykl „mografów” (mographs) Gordona Mummy – kompozycji na fortepian bezpośrednio inspirowanych atomowo-sejsmicznymi audialnymi badaniami lat 60. Wszystko to współgrało z utworami w stylu Earth Piece Yoko Ono (1963), w którym artystka nakazuje nasłuchiwanie dźwięku obrotu Ziemi. Tu dochodzimy do „po czwarte”: Utwór łódzki to praca konceptualna, przykład muzyki utopijnej, niemożliwej… a jednak niepokojąco, przejmująco zaczepionej w jak najbardziej realnej rzeczywistości społecznej. Istnieje bowiem także „po piąte” pracy Dłużniewskiego: lokalne wojenne i powojenne konteksty jego pracy, łódzki i warszawski. Łódzki wiąże się z wybranym przez niego obszarem obrotu – pokrywa się on mniej więcej z obszarem getta łódzkiego, strefa obrotu, to obszar wyłączony, odgrodzony, w którym rzeczywistość została okrutnie „przesunięta”. Pamiętając o tym wszystkim, nie potrafię uwolnić się od myśli, że istotny dla pracy jest jednak także powojenny warszawski

103
ARCHITEKTURA I DŹWIĘK

kontekst przesuwania kościołów i obracania pałaców. Czyż konceptualnego pandemonium Dłużniewskiego nie możemy uznać za pogłębione studium zarówno tworzenia wydzielonych stref zniszczenia, jak i krytyki urbanistycznych praktyk przemieszczania budynków, ulic, dzielnic czy miast? Czy w jego pracy nie znajdziemy także anarchitektonicznej kontrurbanistyki dekonstruującej samą logikę powojennej organizacji przestrzeni w wielu polskich miastach? A może między obiema praktykami istnieje związek? Wszak głośne przesunięcia budynków w powojennej Warszawie zamazywały urbanistykę terenów getta.

W przypadku pracy tak bogatej w znaczenia i konteksty kładzenie nacisku na wybrany aspekt zakrawa niemal na nadużycie. W pracy Dłużniewskiego słyszę dziś jednak przede wszystkim głęboki sprzeciw wobec wieku zbrodni i zniszczenia – także wobec odkładających się w przestrzeniach publicznych polityk kolektywnej pamięci. Konceptualna praca mediuje między wspomnieniami zniszczenia i przemocy, poczuciem pustki i braku, a także widmem przyszłej destrukcji. Słyszę w niej przemyślaną kontrurbanistykę, a zarazem soniczny pomnik-wyrwę. *

Jussi Parikka, pisząc o współczesnych projektach artystycznych wykorzystujących dane sejsmiczne – na czele ze wspomnianymi pracami Dombois – widzi w nich szerszą współczesną krytykę antropocentrycznego postrzegania rzeczywistości*. Kontekstem tych prac są dla Parikki inicjatywy takie jak choćby manifesty i kongresy psychogeofizyki (psychogeophysics), przekuwającej sytuacjonistyczne tradycje psychogeografii na konteksty geofizyczno-geologiczne, poddając krytyce współczesny porządek ekonomiczny oraz współczesne, ekstraktywistyczne modele postępu i nowoczesności. W tle oczywiście majaczy trwająca destrukcja planety, „szóste masowe wymieranie” i katastrofa klimatyczna. Psychogeofizyka krytykuje „miejskość” psychogeografii i postuluje globalny, postantropocentryczny, geologiczno-tektoniczny zwrot w myśleniu. Można powiedzieć, że wybrane przez Parikkę prace dźwiękowe wpisują się w szerszą kulturową tendencję –wraz z szerszym zwrotem w kierunku nagrań terenowych czy spacerów dźwiękowych – lecz dla fińskiego badacza i teoretyka geologiczne nakierowanie odgrywa szczególną rolę.

* Jussi Parikka, A Geology of Media, University of Minnesota Press, Minneapolis-London 2015, s. 59-81.

104 ARCHITEKTURA I DŹWIĘK

ARCHITEKTURA I

Ja sam w podobnym kontekście postrzegam też ów krytyczny potencjał wibracyjnego soundartu powodujący rozedrganie całych budynków. Trzęsąca się w posadach anarchitektura wprost odsyła do splotu różnych historii przemocy i destrukcji oraz majaczących na horyzoncie wizji przyszłych katastrof, stanowi wyrazistą metaforę niepewności i zagubienia. A przecież może dawać również przyjemność…

Początek lutego – festiwal Pointless Geometry w Komunie Warszawa. Akurat Paweł Kulczyński gra na żywo materiał z albumu Biosignatures. To nagrania z Warszawy, znad Wisły, stanowiące element szerszego cyklu nagrań współczesnych antropocentrycznych pejzaży dźwiękowych w dobie katastrofy ekologicznej. Kulczyński nagrywał materiał m.in. przy pomocy hydrofonów i elektromagnetycznych sensorów, stosował także czujniki sejsmograficzne. W trakcie koncertu można chodzić wokół niego, a dźwięki dobiegają z umieszczonego w rogach sali systemu kwadrofonii oraz kilkunastu głośników umieszczonych na wybranych wierzchołkach ażurowej dwudziestościennej konstrukcji, w której się znajduje. Szukam swojego miejsca w przestrzeni. Siadam za plecami artysty, na scenie późniejszych koncertów. Czuję wibracje w pośladkach, dotykam sceny dłonią, stopami. Kładę się na plecach na drgającej scenie, teraz czuję dźwięk poprzez tył czaszki w zębach, poprzez krzyż w całych plecach. Przy jednej z kulminacji wstaję, idę do kąta, zwracam twarz prosto w stronę głośnika – teraz czuję dźwięk w nosie i pod przymkniętymi powiekami. Wychodzę z koncertu wymasowany.

Pełną wersję tekstu czytaj na www.nn6t.pl

Antoni Michnik doktor nauk humanistycznych (doktorat w IS PAN), historyk kultury, badacz sound studies, performer, kurator. Członek założyciel researchersko-performatywnej Grupy ETC (2009). Od 2013 r. w redakcji magazynu „Glissando”.

Współredaktor książek  Fluxus w trzech aktach. Narracje –estetyki – geografie  Grupy ETC oraz P oza rejestrem. Rozmowy o muzyce i prawie autorskim . Od 2020 r. w zespole kuratorskim festiwalu muzyki improwizowanej Ad Libitum. Współpracował kuratorsko m.in. z Trafostacją Sztuki w Szczecinie i Curie City oraz festiwalami NeoArte i Warszawska Jesień. Występował na licznych festiwalach oraz przeglądach sztuki i muzyki

współczesnej, interpretując neoawangardowe kompozycje muzyczne lub prezentując autorskie działania performatywne.

105
DŹWIĘK
106
Okupacja Domu Studenckiego Jowita w Poznaniu, 2023, fot. Dawid Majewski

Rozgaszczając się

O queerowym

107
Wewior i Mikołaj
czyli kolektyw osesi
mieście tu i teraz piszą Ola
Borys Brzozowski

Gdybyśmy chciały, mogłybyśmy dumnie napisać, że queerowe miasto to miasto przyszłości. Że to progresywny model, którego już niedługo wszystkie osoby zajmujące się architekturą i planistyką zaczną pożądać. Że queerowe planowanie już niedługo wejdzie do kanonu, stanie się rozchwytywane i szalenie modne. Problem w tym, że kłir* – czy to w teorii, czy w praktyce – zawsze kanonowi się wymyka. Queerowego miasta nie można nikomu sprzedać ani zareklamować, bo po prostu przestanie takie być. Słowa takie jak: progres, rozwój, postęp czy przyszłość – przyszłość jeszcze lepsza niż teraźniejszość, a więc jeszcze bardziej biała i cis-męska** – są dla kłirowego myślenia zbyt silnie uwikłane w kapitalizm i patriarchat. Jak więc rozpocząć tekst o queerowym mieście? Może po prostu zachętą do uważnego rozejrzenia się, bo queerowe miasto dzieje się tu i teraz. Wydarza się w każdej chwili, w wielu niewidocznych zakątkach, prywatnych pokojach, zaułkach, na publicznych placach i przystankach tramwajowych.

Zainspirowane tekstem Michała Kowalskiego o wizji pierwszego queerowego miasta w Polsce*** chciałybyśmy przybliżyć zarówno koncepcję „idealnego” kłirowego miasta, które – mówimy to otwarcie – nie istnieje, jak i to, co już dziś, w tej chwili, w tym kraju, składa się na nie, współtworzy je i czyni miejską przestrzeń bardziej otwartą i twórczą. Zacznijmy spacerem z Aleką Polis, polską artystką i matronką naszego tekstu. Jest 2011 rok, kiedy wraz ze swoją nową miłością idzie za rękę przez słoneczną Warszawę. Obie dziewczyny są młode i przepełnione energią. Tańczą, całują się i przeskakują ogrodzenia. Na oczach skonsternowanych przechodniów manifestują swoje uczucia. Nagrany spacer i jego kolejne odsłony tytułują Parkours d’Amours.

Queerowość miasta

W queerowym mieście każde uczucie może stać się publiczne, tak samo jak poglądy polityczne czy ekspresja seksualności. Aleka i Ania mogłyby już bez unikania strażników położyć się i całować wśród kwiatów złożonych pod pomnikiem powstańców. Kłirowe miasto nie uznaje binarnych podziałów na prywatne i polityczne, miejskie i wiejskie, indywidualne i kolektywne. Zbudowane jest na oddolnych sieciach troski i wsparcia, stawia relacje ponad rywalizację. Funkcje poszczególnych miejskich przestrzeni są płynne, a ich granice nieszczelne i otwarte na kontestację. Kłirowe

* W naszym tekście stosujemy wymiennie słowa queer i kłir, inspirując się polskimi badaczkami tej dyscypliny.

** Stasińska A., Od „Niech nas zobaczą” do „Miłość nie wyklucza”: jak zmieniła się polityczna strategia LGBT w Polsce w ostatnich latach?, w: Strategie queer: od teorii do praktyki, red. M. Kłosowska, M. Drozdowski, A. Stasińska, Wydawnictwo Difin, Warszawa 2012.

*** Kowalski M., Wizja pierwszego queer miastx w PL (1QMXPL), „Rzut” 2023, nr 1.

108 OSESI

Międzypokoleniowe Śniadanie Sąsiedzkie na Łazarzu, Poznań, fot. Vampek Król

miasto priorytetyzuje proces, nie produkt, a co za tym idzie, działa wbrew praktykom kapitalistycznym. Znajdują się w nim „powszechnie dostępne toalety bez segregacji na płeć metrykalną, darmowe i niskobudżetowe usługi sportu, kultury i rekreacji”, a także „queerowe kieszonki”, czyli miejsca, w których bez wydawania pieniędzy osoby queer mogą spędzić czas w przyjaznej atmosferze*. To odważna przestrzeń (brave space), otwarta na wyzwania, znajdująca ujście dla trudnych emocji, frustracji i gniewu. Tyle z teorii, czas na praktykę ٩ ♡( ε♡ )۶

Rozgaszczanie

W sierpniu 2023 roku, podczas warsztatów w Centrum Równik w Toruniu (organizowanych na dwa dni przed tamtejszym marszem równości**) opracowałyśmy strategię rozgaszczania. Przy okazji premiery zina Kaśka, zbierającego twórczość queerowych osób kobiecych, zastanawiałyśmy się wspólnie z uczestniczkami nad wyzwaniami, z którymi mierzą się na co dzień. Rozmawiałyśmy o lęku, niewidzialności, braku uznania, a także o sposobach na radzenie sobie z nimi. Jednym z poręcznych rozwiązań okazało

* Tamże.

** Na dzień przed toruńskim marszem Miejski Zarząd Dróg unieważnił wydane wcześniej zezwolenie na przejazd platform przez ścisłe centrum, utrudniając tym samym organizację pochodu w jego najbardziej kluczowym momencie.

109 OSESI

się właśnie rozgaszczanie, które jako strategia oporu wychodzi z prostego założenia: przestrzeń publiczna powinna być przyjazna dla wszystkich, bez względu na płeć, kolor skóry, pochodzenie czy poziom sprawności. Zakłada przede wszystkim dbanie o własny komfort w przestrzeni miasta, rozmowy, szkoły czy polityki. Może być głośnym śmiechem w urzędzie, położeniem się plackiem na znak protestu czy spacerem z ukochaną osobą. Rozgaszczanie będzie każdym naginaniem konwencji, do których nas przyzwyczajono, i sposobem na uwolnienie ekspresji, którą (świadomie lub nie) tłumimy jako przedstawicielki grup marginalizowanych. Podczas warsztatów w Toruniu próbowałyśmy zrobić to za pomocą ruchu i współczesnej poezji, lecz w doborze środków ogranicza nas tylko wyobraźnia. Rozgaszczanie to w gruncie rzeczy bardzo prosta metoda, z której każdy/każda od czasu do czasu korzysta. Z pewnością nie zmieni systemu, w którym funkcjonujemy, ale może dać nam chwilę wytchnienia, a więc być tej zmiany subtelnym początkiem. Zacznijmy od tego, że gdziekolwiek siedzimy czy stoimy, wszystkie jesteśmy u siebie. Rozluźnijmy się i spróbujmy pomyśleć, jaka pozycja będzie dla nas najprzyjemniejsza, a następnym razem, gdy ktoś spróbuje wmówić nam, że to nie nasze miejsce, rozgośćmy się doszczętnie.

Odważne przestrzenie

Polskie queerowe miasto 2024 dzieje się dzięki inicjatywom takim jak Centrum Równik w Toruniu, świetlica Tęczowego Opola, DOM EQ w Krakowie, Równe Miejsce we Wrocławiu, Otwarty Parasol w Białymstoku, Biblioteka Azyl i Piwnica Labiryntu w Lublinie oraz wiele innych. Są to przestrzenie, które nierzadko walczą o kolejne dofinansowania z roku na rok, a lokalni politycy często nie są wobec nich przychylni. Osoby, które tworzą polskie queerowe kieszonki, zwykle pracują pro bono. Darmowa oferta tych miejsc obejmuje m.in. wsparcie zdrowia psychicznego, edukowanie w zakresie nienormatywnych tożsamości i seksualności, a zatem wypełnia liczne systemowe luki. Queerowe kieszonki to także przestrzenie sprzyjające regeneracji i szeroko pojętemu tworzeniu wspólnoty. Korzystają z nich w znacznej mierze młode osoby, które wcale nie muszą czuć się bezpiecznie w swoich domach rodzinnych czy szkołach, a które jak nikt inny potrzebują akceptującej społeczności. Centrum Równik czy Biblioteka Azyl oferują również dostęp do darmowych księgozbiorów pełnych queerowych tytułów, co w realiach polskiego systemu edukacji i cen książek w księgarniach jest niesamowitą wartością. Są to więc modelowe odważne przestrzenie: wspólne, usieciowione, darmowe i wspierające osoby z grup mniejszościowych.

110 OSESI

Queer zamiast gay

Te oddolne queerowe społeczności spoza centrum kraju uczą nas, że wspierające miasto jest queer, a nie tylko gay – stawia na sieci sojuszniczych relacji, a nie na enklawy dla uprzywilejowanych gejów z klasy średniej. To nie bary i kluby LGBT friendly (wstęp często po 21. roku życia), biletowane drag shows czy wielkomiejskie marsze równości (dla wielu osób niedostępne przez ilość bodźców) tworzą queerowe miasto, którego najbardziej dzisiaj potrzebujemy. Umożliwia to infrastruktura rozwijana przez aktywistki z Lublina, Kielc i Bydgoszczy – bez wsparcia wielkich korporacji i polityki miejskiej. Działalność inicjatyw takich jak Piwnica Labiryntu nie skupia się tylko na nocnym życiu klubowym (bądź co bądź elitarnej rozrywce), a stawia na pozostałe pory dnia – na to, co ktosia zrobi po szkole, gdzie w weekend odpocznie od trudnych warunków w domu, gdzie pierwszy raz w życiu usłyszy frazę „osoba niebinarna”, z którą później będzie mogła się z ulgą identyfikować. Co ciekawe, w swoim tekście dla „Autoportretu”

Michał Kowalski pisze: „Dziś wszystko wskazuje na to, że w Polsce od razu wkroczymy w epokę postgejowską i prawdopodobnie nigdy nie wykształcą się u nas typowe dzielnice gejowskie znane z Zachodu”*. Możemy zatem skorzystać ze skomplikowania historii naszego kraju i niejako „przeskoczyć” pewne neoliberalne etapy rozwoju. Wylądujmy więc od razu w kłirze usieciowionym i lokalnym, który już dziś zmienia polską rzeczywistość.

111 OSESI
* Michał Kowalski, PK*P, czyli Polski Kłir* Prowincji, „Autoportret” 2022, nr 3. Aleka Polis, Parokur d’amour, 2011, fot. dzięki uprzejmości artystki

Queerowe miasto to przestrzeń sojuszy, bo przecież, zgodnie z teorią intersekcjonalną, nasze wykluczenia nakładają się na siebie. Prawa mieszkaniowe, prawa pracownicze czy te do wolności i bezpieczeństwa osobistego dotyczą w końcu nas wszystkich, bez względu na tożsamość, wiek, pochodzenie czy status ekonomiczny. Troska o lepsze życie w mieście to rozproszone praktyki, takie jak pisanie maili do urzędów, składanie petycji i sąsiedzka samopomoc. Są to także wszystkie publiczne wystąpienia (przemowy, happeningi, okupacje), takie jak zeszłoroczna akcja protestacyjna Inicjatywy Pracowniczej. W grudniu 2023 roku na wieść o likwidacji jedynego akademika w centrum Poznania (i jednego z nielicznych w całym mieście) osoby studenckie postanowiły rozpocząć okupację budynku DS Jowita. Wtedy też po zaledwie sześciu dniach udało im się wywalczyć dostęp do tanich mieszkań. Skala oddolnego zaangażowania mieszkańców i mieszkanek Poznania (również tych niezwiązanych z uczelnią) zasługuje na ogromne uznanie. Okupacja pokazała, że kolektywna mobilizacja i wzajemna troska o dobra wspólne mają swoje bezpośrednie przełożenie na rzeczywistość. Jowita stała się pomnikiem, ale nie tym z brązu o kwestionowanych walorach estetycznych i ideologicznych, lecz tym, który znajdzie się w queerowym mieście, czyli trwałą i funkcjonalną jednostką użyteczności publicznej.

Policentryczność

Zazwyczaj gdy ktoś pyta nas o drogę do centrum miasta, nie mamy większych trudności, by wskazać właściwy kierunek. Nie jest to jednak oczywiste z queerowej perspektywy, która na pytanie odpowiada pytaniem: czyjego centrum? Centrów

112 OSESI
Manifestacje
113 OSESI
Skład Solny, 2023, Kraków, fot. Stan Barański

w queerowym mieście jest bowiem wiele, a każda osoba tworzy ich subiektywną topografię. Wyznacznikiem nie jest wcale historyczna wartość czy reprezentatywność. Chodzi natomiast o miejsca, które nas przyciągają, które gromadzą społeczność wokół wspólnych pomysłów i do których wstęp będzie możliwy dla każdego i każdej. To freeshopy, świetlice i ogrody społeczne. Biblioteki sąsiedzkie i punkty regularnych wydawek jedzenia. To przestrzenie takie jak krakowski Skład Solny, miejsce codziennej edukacji artystycznej i społecznej, integrujące osoby w różnym wieku i o różnych zainteresowaniach. Albo antyfaszystowska i ekofeministyczna Wilda Panny z Poznania, która oprócz cyklicznych spotkań dyskusyjnych czy filmowych zorganizowała Queerową Przystań Świąteczną dla wszystkich, które chciały spędzić święta w akceptującej atmosferze. Czyimś centrum może być także warszawskie Serce Miasta, które nie bije bynajmniej na placu Defilad. Można zgłosić się tam po wsparcie, gdy dotknie nas kryzys. I znowu – oddolne zaangażowanie mieszkańców i mieszkanek nie musi być wcale pożądane przez lokalne władze. Pokazuje to historia Składu Solnego, którego przyszłość stoi obecnie pod znakiem zapytania. Miasto planuje w jego miejscu postawić kolejny instytucjonalny gmach, lekceważąc potrzeby zżytej społeczności. W momencie pisania tego tekstu nie jest to jednak przesądzone. Od kilku miesięcy osoby ze Składu prowadzą intensywną akcję na rzecz zachowania go w tej postaci, w jakiej funkcjonuje od lat.

Gwiazdy

Kolejną binarną opozycją, którą kwestionuje queerowy namysł nad przestrzenią, jest podział na osobiste i kolektywne. Jen Jack Gieseking, który badał miejskie doświadczenia kłirów, zaproponował metaforę gwiazdy (star). Opisuje ona ściśle związany z miejscem moment, który dana osoba uznała za znaczący dla jej tożsamości. Gwiazdy powstają zarówno w sytuacjach samotności, jak i w towarzystwie innych – obejmują takie chwile, jak czytanie queerowych pozycji w bibliotece, pierwsze użycie bindera, pocałunek lub opłakiwanie tragicznego rozstania. Stars różnych osób grupują się w konstelacje doświadczeń, nigdy identycznych, ale często kolektywnych i łączących. Gwiazdą może być również sytuacja, która wydarzyła się podczas organizowanego przez nas śniadania sąsiedzkiego. Wtedy to nasza znajoma osoba niebinarna z queerowej bańki artystycznej wdała się w rozmowę ze starszym mężczyzną z naszej dzielnicy, który dzień wcześniej opowiadał nam o byciu eksmitowanym ze swojego mieszkania. Te dwie osoby prawdopodobnie nigdy nie miałyby okazji się poznać, a jednak stało się to pod pretekstem wspólnego posiłku na świeżym powietrzu. Sytuacja ze śniadania dokładnie oddaje skomplikowany

114 OSESI

charakter miejskich queerowych sojuszy, często inspirujących, ale też efemerycznych. Innego rodzaju koalicje – stabilne, usankcjonowane prawnie, podpisane ręką prezydentki miasta – mogą nie być po prostu możliwe dla osób marginalizowanych systemowo. Queerowość to również nieustanna praca z wyobraźnią, przerabianie przestrzeni we własnej głowie i szukanie rozwiązań opresyjnych sytuacji. To rozgaszczanie się w nieprzyjaznych warunkach i krnąbrne praktyki oporu, takie jak spacer Aleki Polis. Queerowe miasto to więc dynamiczny, nieokreślony proces twórczy, w którym każda z nas w każdym momencie może wziąć udział i zobaczyć, co się stanie.

osesi kolektyw (Ola Wewior i Mikołaj Borys Brzozowski) kolektyw kuratorsko-artystyczny z Poznania. Interesuje ich wspólnotowy wymiar działań na styku literatury i performansu. Wychodząc z queerowej i freegańskiej perspektywy, tworzą sytuacje sprzyjające wzajemnej uważności i niehierarchicznym obiegom wiedzy.

115 OSESI
Biblioteka Azyl, Lublin, Galeria Labirynt, fot. Emilia Lipa
116 WORONOWICZ
Julia Woronowicz, Tkanina wildecka, X wiek, malarstwo na płótnie, Wielkopolska, 2023, fot. archiwum artystki

Jak to było?

Warto rewidować narracje historyczne, które ugruntowały się w naszej

świadomości społecznej i indywidualnej, redefiniować te pojęcia, które są

krzywdzące lub nieprawdziwe –z artystką Julią Woronowicz rozmawia Bogna Świątkowska

117 WORONOWICZ

Nawiązująca w formie i treści do słabo rozpoznanego wczesnego średniowiecza twoja Tkanina wildecka otrzymała aż trzy wyróżnienia, w tym redakcji NN6T w ubiegłorocznej edycji konkursu imienia Marii Dokowicz organizowanego przez Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu i prezentującego najciekawsze dyplomy artystyczne i projektowe. Twoja praca jest zaskakująca w formie i bogata w różnorodne treści. Jakbyś ją przedstawiła?

To seria 12 obrazów opowiadających o X wieku i początkach państwa polskiego. Obrazy podzielone są na trzy plany: podziemny, plan istot, które żyją na ziemi, i plan wielkiej puszczy, która rozpościerała się wtedy na terenach Wielkopolski. Przedstawiłam rok z życia małej społeczności, o której nie ma żadnej książki historycznej i której codzienności możemy się tylko domyślać. Spróbujmy w takim razie przyjrzeć się temu dokładniej. Weźmy styczeń. W planie podziemnym występują zimowe kłącza, ale też kieł żmija, hełm południcy, w puszczy biega dziki koń, w planie środkowym jest dramatyczny śnieg, a oprócz tego strażniczki początku i czerwona polska krowa. Jak ty te byty wytropiłaś?

Jak je tu rozplanowałaś?

Współpracowałam z archeolożką Beatą Sobko z Muzeum Etnograficzno-Archeologicznego w Łodzi, która była moim głównym źródłem wiedzy o X wieku. Zwracałam się do niej w każdym momencie zastanowienia się, jak na przykład wyglądało wtedy życie kobiet, czy domy miały okna, jakie buty noszono i w jakich okolicznościach, jaka była codzienność tych niebogatych osób, które musiały uczestniczyć w wydarzeniach wywoływanych przez decyzje jakiegoś zamożnego mężczyzny na koniu. Interesowało mnie na przykład, jakim językiem mówiono wtedy na tych terenach. Prawdopodobnie był to wczesnoczeski. W wielu obszarach Olga dawała mi wolną rękę. Na przykład, jeśli chodzi o wierzenia – nie ma za wielu świadectw na to, w co wtedy i jak wierzono. Wiadomo, że chrześcijaństwo pojawiło się z decyzją polityczną i początkowo rozpowszechniało się w warstwach najbogatszych. Są więc na obrazach wchodzących w skład Tkaniny wildeckiej różne wierzenia, są istoty półmityczne, które stworzyłam na bazie prowadzonego przeze mnie już od kilku lat researchu dotyczącego wierzeń ludowych, nie słowiańskich, a raczej regionalnych. Nie jest to projekt naukowy czy historyczny, a artystyczny, więc wkładam w niego wymyślone rzeczy. To pewnego rodzaju gra, czasem trudno powiedzieć, co jest prawdą, a co nią na pewno nie jest. Ale czy to ma jakikolwiek znaczenie? Wielu rzeczy się nie dowiemy. Ta praca to przepuszczona przez mój filtr propozycja pokazania, jak tamte osoby mogły postrzegać świat.

Twoja praca wymaga, żebyśmy uruchomili wyobraźnię dotyczącą tych, jak to powiedziałaś, niedostatecznie opisanych czasów. Dodatkowo pomaga w tym sposób, w jaki może być eksponowana

118 WORONOWICZ

Styczeń. Klasycznie dla wielu kultur, szczególnie agrarnych, styczeń to czas świętowania narodzin słońca, które znika podczas grudniowego przesilenia – najkrótszego dnia w roku. Jesteśmy w stanie wyróżnić trzy panele na tkaninie. Podziemny, brązowy, zarezerwowany jest dla bytów magicznych, pozostałości historycznych. Możemy zaobserwować tu nożyk południcy. Była to demonica pojawiająca się około południa na polach. Zarażała ona szaleństwem nieuważne osoby, które nie zdążyły się przed nią i słońcem w zenicie ukryć na czas. Dwa artefakty, znajdujące się przy wypływającym z czeluści ziemi strumyku, należą do demonic martwych roślin (które znajdziemy w marcu, bardzo zadowolone z tego, jak wygląda wtedy krajobraz). Drugi panel, środkowy, tu pokryty śniegiem, zarezerwowany jest dla ludzko-demoniczno-zwierzęcych spraw. Górny panel to bezkresna puszcza, która tłumaczy powolność powstawania tak zwanego Państwa Polskiego na terenach Wielkopolski. Tak gęste zalesienie utrudniało kontrolowanie ludności i organizację większych społeczności.

119 WORONOWICZ
Julia Woronowicz, Tkanina wildecka, X wiek, malarstwo na płótnie, Wielkopolska, 2023, dzięki uprzejmości artystki

Praca jest propozycją kontrfaktycznej narracji o początkach państwa polskiego i X wieku, który ukazywany jest w większości przypadków przez pryzmat chrztu Mieszka I oraz z perspektywy rojalistycznej. Perspektywa ta jest dla mnie również nieciekawa i bardzo pragmatyczna, biorąc pod uwagę chociażby budowanie grodów i kościołów na spalonych wcześniej miejscach kultu wcześniejszych wierzeń społeczności, które Piastowie decydowali się dołączyć do swojego powstającego królestwa. Uważam, że potrzeba ukazania tych czasów bez akcentowania budowy kościołów i wiary chrześcijańskiej oraz politycznych decyzji wąskiej grupy obejmującej władzę, której to nowa religia służyła również za powód nakładania podatków na coraz szerszą grupę zamieszkującą tereny Wielkopolski. Niewiele wiadomo o kobietach z tamtych czasów, jedyne źródło, jakim dysponujemy, to wspomnienia o kobietach z wyższych sfer, związanych z Piastami, takich jak Dobrawa. W szerszym aspekcie kobiety opisywane są według ich seksualności, co można uznać za niewystarczające źródło oraz opisanie tej grupy w sposób seksistowski i przedmiotowy. W rozprawie doktorskiej Seksualność w średniowiecznej Polsce Karolina Morawska udowadnia, że źródła o codzienności kobiet, jakimi dysponujemy, są niewystarczające. Zgodnie z założeniami etnoarcheologii feministycznej oraz własnymi przekonaniami, narracja przyjęta przeze mnie w Tkaninie wildeckiej jest próbą wypełnienia luk w tak zwanej Wielkiej Historii pisanej przez mężczyzn głównie o nich samych.

Julia Woronowicz, Tkanina wildecka, X wiek, malarstwo na płótnie, Wielkopolska, fragment pracy magisterskiej obronionej na Wydziale Animacji i Intermediów Uniwersytetu Artystycznego im. M. Abakanowicz w Poznaniu, 2023

120 WORONOWICZ

Sierpień. Mieszko I wraz z grupą prawdopodobnie najemnych rycerzy skandynawskich zwiastuje zmieniający się ustrój polityczno-społeczny w rejonie. Przerażona osoba biegnie ostrzec pracujących w polu. Widzimy też Zażynki – rozpoczęcie żniw, po otrzymaniu znaku od przepiórki. Ścięcie pierwszych kłosów odbywało się zawsze w dzień szczęśliwy – sobotę lub środę, nigdy natomiast w uważane za pechowe pozostałe dni. Pierwszy zebrany snop używany był, zanim zastąpiono go choinką i germańskim zwyczajem, na tak zwane Boże Narodzenie, w ten sam sposób w czasie Szczodrych Godów. Z ziaren takiego snopka rozpoczynano siew w następnym roku. Warta, jako jeden z głównych szlaków handlowych, pełna była łodzi płynących do Wolina (wyspy, która była ważnym ośrodkiem handlu i wymiany kulturowej ze Skandynawią). Na jednej z nich prawdopodobnie córka Mieszka I Gunhilda, zwana również Światosławą. Po prawej stronie, za delikatną mgłą,

gród – możliwe, że poznański. Pod ziemią dojrzewają chrzan i rzodkiewki, a obok zakopane są niezidentyfikowane kości.

121
WORONOWICZ
widzimy Julia Woronowicz, Tkanina wildecka, X wiek, malarstwo na płótnie, Wielkopolska, 2023, dzięki uprzejmości artystki

– zapraszasz nas do środka tego świata, bo można zrobić z Tkaniny wildeckiej krąg. Czy to przejście od stycznia do grudnia przez wszystkie pory roku miało dla ciebie specjalne znaczenie? Cykl natury był wtedy dla ludzi najważniejszy. Życie opierało się na rozmowie z przyrodą, na próbie przetrwania strasznej zimy, uprawie roślin, hodowli zwierząt. Tkanina wildecka nawiązuje rozmiarem – identyczną wysokością 50 cm – i zamysłem do słynnej tkaniny z Bayeux, ale na polski, prowincjonalny sposób. Datowana przeze mnie na koniec X wieku, wyprzedza ją o sto lat. Obrazy mocowane są na drewnianych, wyglądających trochę jak kłącza nogach. Ciemne i zimne miesiące namalowane są na surowym lnie, a kiedy pojawia się słońce, to materiałem są cieplejsze w tonie konopie. To prztyczek w stronę tych XIX-wiecznych panów od archeologii, którzy uznawali większość religii przed chrześcijaństwem za solarne, większość symboli za nawiązujące do solarności. Dla nich wędrówka słońca po niebie była najważniejszą rzeczą dla wszystkich ludów i kultur przed starotestamentowym Bogiem.

Łączysz wiedzę, przeczucia, intuicję, kompletną fantazję.

Jak mieszasz ze sobą te elementy?

Ta praca to połączenie sztuki, historii, archeologii – dziedzin, które nie są oczywistymi siostrami. Ja zdecydowanie lubię mieć oparcie w faktach. Na przykład dziś Poznań jest rozkopany przez deweloperów i od czasu do czasu udaje się znaleźć jakiś hełm czy inny mały dowód na to, jak mogło tam wyglądać zwykłe życie w przeszłości. Jednak naukowo ugruntowanej wiedzy, na której mogłam się oprzeć, jest tak naprawdę bardzo mało. Musiałam czerpać z intuicji popartej czytaniem XIX-wiecznych podań o wierzeniach. Uważam się za kronikarkę innej wersji historii niż ta w podręcznikach do historii, chociaż przecież i one zmieniają się w zależności od kierunku polityki i głównej narracji danego kraju. Mitologia, którą badam, jest zarówno pradawna, jak i współczesna oraz futurystyczna – to niezwykle długa, bo niezaczynająca się od człowieka oś czasu. Różne na niej punkty, które dokładam, mają swoje skutki i przyczyny, które albo można znaleźć w już istniejących moich pracach, albo zostaną dodane, tak aby wypełnić jak najwięcej luk i braku niemęskiej wersji historii. Jest też czasem udokumentowana, czasem usłyszana, a czasem zupełnie zmyślona. Poprzez sięganie do mitologii mojego kraju, która została zapomniana i nigdy dobrze niespisana, a potem do historii regionalnych i zupełnie osobistych, mogę tworzyć nowe archetypy i narracje – kobiece, dziewczyńskie, queerowe, ale też roślinne, zwierzęce, zjawisk i rzeczy. Dzięki obrazowaniu te perspektywy stają się bardziej realne i obalają dominację wersji historii o panach na koniach, podejmujących racjonalne decyzje o wojnie i podbojach.

122 WORONOWICZ

Grudzień. Bolesław Chrobry widnieje w tle na koniu. W nawiązaniu do wykonanego przeze mnie poza cyklem Tkanina wildecka portretu władcy, do którego zapozowała mi osoba niebinarna Gosia Mycek, oraz prawdziwej monety, która była bita w jego mennicy –nadająca mu tytuł PRINCES POLONIAE– król piastowski ubrany jest w suknię. Niedługo nastąpią masowe migracje budowniczych i prawdopodobnie kopiec, który widzimy w prawym rogu obrazu, zostanie zburzony, a na jego miejscu powstanie kolejny gród z katolickim kościołem. Marzanna ciągnie za nogę jakąś przypadkową osobę, zwiastując nadejście swoich, raczej okrutnych rządów. Przedstawiana na tkaninie społeczność zabija bydło, z braku nadwyżek pożywienia na zimę oraz żeby podziękować przychylnym duchom za dwanaście miesięcy opieki. W pasie podziemnym uwagę zwraca szkielet ludzki z nienaturalnie ułożoną czaszką. Była to bardzo częsta praktyka, służąca zabezpieczeniu przed szkodliwymi działaniami osoby, która zmarła „złą śmiercią”. Ucinanie głowy było charakterystyczne dla formy „unieszkodliwiania” osób, które na przykład popełniły samobójstwo, żeby zapobiec ich aktywności po pochowaniu. Znaczy to też, że zamiast pochówków ciałopalnych na wzgórzach, społeczność na obrazach powoli przejmuje chrześcijańskie zwyczaje pochówków podziemnych. Może się to wiązać ze wzmożoną działalnością Piastów w tym rejonie. Czasem chowano też takie osoby głową do dołu. W tradycji ludowej tak traktowano też te, które posądzano o wampiryzm.

123 WORONOWICZ
Julia Woronowicz, Tkanina wildecka, X wiek, malarstwo na płótnie, Wielkopolska, 2023, dzięki uprzejmości artystki

Weźmy grudzień. Tu na koniu nad Wartą czeka Bolesław Chrobry. Jaka tu łączność ze współczesnymi dylematami?

A tu mam taką anegdotę, że na jakiejś aukcji znalazłam monetki z jego czasów, a na nich ciekawy błąd. Miały łacińską inskrypcję „Princes Poloniae”, prawdopodobnie literówka przy „Princeps”, ale równie dobrze można uznać, że Bolesław czuł się księżniczką po staroangielsku – a więc również pierwszą osobą niebinarną lub drag queenką w historii polskiej. Na obrazie stoi niewyraźny na obrzeżach wielkiej puszczy, która już tak naprawdę jest bardzo rozrzedzona działaniami Mieszka I i budowaniem grodów. Na głównym planie widać Marzannę – nadchodzą jej surowe rządy, bo to już grudzień i jest bardzo zimno. A na dole widać odniesienie do regionalnych wierzeń, a więc smoka. Było ich w Poznaniu sporo. Jest tu też samobójca pochowany bez głowy, żeby nie stał się wąpierzem, nie mógł nękać bliskich i dalekich. I jeszcze jest słońce, bo w grudniu jest już go bardzo mało. I tak się kończy rok i wiek.

Należy przepisywać historię z innych punktów widzenia niż te, które uznane są za kanon oraz powielane są przez instytucje podtrzymujące dominujący paradygmat. Te i ci, którzy czują brak reprezentacji swojej optyki w źródłach historycznych, powinni pamiętać, że przedstawicielstwo to można spróbować odnaleźć, opisać i dołączyć do reprezentantów tradycyjnego dyskursu. Bawiąc się konwencją tworzenia źródeł archeologicznych panów z XIX wieku oraz faktycznością i kontrfaktycznością, proponuję to przedstawienie wieku, który określany jest raczej przez rok 966 i chrzest Mieszka I. Jest to próba zrobienia miejsca dla kobiet i queerów w narracji historycznej oraz zilustrowanie niepatriarchalnego punktu widzenia, w którym decyzje Piastów nie były kluczowymi, a procesy chrystianizacji zachodziły zdecydowanie wolniej, niż może nam się wydawać w oparciu o podręczniki do historii.

Julia Woronowicz, Tkanina wildecka, X wiek, malarstwo na płótnie, Wielkopolska, fragment pracy magisterskiej obronionej na Wydziale Animacji i Intermediów Uniwersytetu Artystycznego im. M. Abakanowicz w Poznaniu, 2023

124 WORONOWICZ

Julia Woronowicz (ur. 1997 r.)

artystka wizualna, malarka i performerka (jako Pola Nuda), mieszka i pracuje w Warszawie. W 2020 r. obroniła dyplom magisterski na wydziale rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w 2023 r. dyplom magisterski na wydziale intermediów na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Nagrodzona potrójną nagrodą specjalną (od Prezydenta miasta Poznań, Notesu na 6 Tygodni oraz marki Solar) w 43. konkursie im. Marii Dokowicz (2023). Finalistka konkursu malarskiego Strabag Kunstforum 2023 oraz Bielskiej Jesieni 2023. Rezydentka Residency Unlimited w Nowym Jorku w 2022 roku. Zwyciężczyni oraz laureatka Nagrody Specjalnej konkursu Artystyczna Podróż Hestii 2021 w Polsce. Laureatka konkursu malarskiego Rozwiń Skrzydła z Generali 2021. Połowa duetu artystycznego Dwie Osoby, współtworzonego z Anną Grzymałą.

Maluje polską mitologię (pradawną i futurystyczną, udokumentowaną oraz zmyśloną), ukazuje historię z nie-męskiego punktu widzenia, tworzy obiekty i pomniki bytów nie-ludzkich (od najstarszych roślin lądowych po pierogi z bursztynem). Stosuje alternatywne wersje rzeczywistości oraz zawłaszczanie cudzych historii z dzieciństwa. Jako piosenkarka pod pseudonimem Pola Nuda tworzy electropopowe piosenki utrzymane w stylizacji lo-fi (Wyspa cnoty, Meduza, Królewna z bursztynu, Ramiona)

125 WORONOWICZ
126

Bolesław Chromry

rysownik, ilustrator, autor powieści graficznych. Czasem nazywają go poetą, czasem pajacem. Za to w dowodzie ma napisane Damian Siemień

127
128 CEGŁY, KTÓRE (ZWYKLE) NIE POTRAFIĄ MYŚLEĆ Kekube jedna, pięć lub sześć osób. Rysujemy komiksy o uroczych stworkach, którymi bez wątpienia są także cegły. Można się tu spodziewać komiksowych przygód uroczych
129 CEGŁY, KTÓRE (ZWYKLE) NIE POTRAFIĄ MYŚLEĆ cegiełek, próbujących po prostu żyć swoim prostopadłościennym życiem! instagram.com/kosmiczna_ekspedycja_kube

Wewnętrzna emigracja, czyli palmy po polsku

Nowa władza in, starzy dyrektorzy out. Znów się wszystko zmienia, a jak się zmienia, to znaczy, że jak zwykle będzie tylko gorzej. A gdy jest gorzej, to trzeba uciekać. Można emigrować romantycznie, jak jakiś tam, nie wiem, poeta na wygnaniu, można zarobkowo, jak mniej więcej co czwarty Polak po naszym wstąpieniu do Unii Europejskiej, a można emigrować wewnętrznie. I nie, to nie jest tak, że emigracja wewnętrzna to jakaś duchowa podróż w głąb siebie. Nie, migracje wewnętrzne według GUS to „zmiany miejsca zamieszkania w obrębie kraju, polegające na przekroczeniu granicy administracyjnej”, a więc gdzie najlepiej wyemigrować, żeby z dystansu obserwować polską kulturę. Biuro podróży migracyjnych, „Notes na 6 Tygodni” zaprasza! Raport przygotował aleksos halkidiki

Suntago – gdzieś w Polsce Ciepło, fajnie, artystycznie

Po pierwsze dlatego, że jest tam bardzo ciepło i są palmy jak w tropikach, a to tylko godzina drogi od Warszawy. Poza tym jest (prawie) ekologicznie, bo źródła są termalne, czyli ciepłe,

czyli nie trzeba palić w kotłowni, żeby podgrzewać wodę. Poza tym Suntago to miejsce ideologicznie bardzo bliskie temu, co się dzieje w sztuce. Siostry Rzeki z Cecylią Malik mogłyby spokojnie zrealizować tam jeśli nie projekt artystyczny, to wymarzone wczasy.

130 JEST SUPER

JEST SUPER

Westernland, pod Koninem

Kowbojsko, serialowo, normalnie bierz sprawy w swoje ręce

Amerykanie mają Westworld, a Polacy „Westernland” pod Koninem. Normalnie jak z filmu Letnia miłość Uklańskiego. Wiecie tego, co w nim Bogusław Linda strzelał (albo do niego strzelali). No, w każdym razie jest to miejsce wewnętrznej emigracji, pod warunkiem, że nie jesteście z Konina. Idealne miejsce dla wszystkich tych, którzy chcą, jak prawdziwi kowboje, wziąć sprawy sztuki w swoje ręce. Jak prawdziwi kowboje kultury.

Palmiarnia w Gliwicach

Nature appropriation, a poza tym ciepło, parno, egzotycznie

Po pierwsze, to czy w ogóle istnieje termin taki jak „nature appropriation”. Jeśli tak, no to niestety wszystkie palmiarnie CANCELED, ale jeśli nie, to jednak miło sobie czasem posiedzieć pod palmami rano, a po południu na kluski śląskie z modrą kapustą. To jest jednak luksus, którego nie dadzą nam Bahamy czy nawet Teneryfa, a Palmiarnia w Gliwicach da. Można sobie pomyśleć o Halce na Thaiti, urządzić tam plener „pejzaż malarstwa polsko-egzotycznego”. A jeśli Gliwice są za daleko, to można sobie popatrzyć na Palmę w Warszawie, przy rondzie de Gaulle’a.

Górka Szczęśliwicka, Warszawa Blisko, tanio, luksusowo

Zimą nie ma nic piękniejszego niż wczasy w kurorcie. Kaprun, Sankt Moritz, Val di Sole, a dla nas Górka Szczęśliwicka. Sport w sztuce to temat dobrze zbadany (a w Krakowie na pewno się na tym znają), ale jeśli holistycznie pomyśleć o Górce Szczęśliwickiej jako o pewnym wycinku rzeczywistości, to dlaczego nie otoczyć jej czymś jeszcze. W Desie niedawno licytowano ciupagi podczas aukcji „Zakopane, Zakopane!”, w Villi La Fleur otworzono wystawę poświęconą góralszczyźnie. Coś jest na rzeczy. Dlaczego więc w Warszawie nie postawić pięknej bacówki, obok jakaś praca Hasiora. I już można sobie wyemigrować – do Polski, ale jakby gdzieś dalej.

Termalne kúpalisko, Orawice Na koniec bonus: termalne kúpaliská w Tatrach (niestety, albo stety) Słowackich. Piętnaście minut od granicy, a już jest pięknie. Styl retro, szatnie jak w zakładzie karnym, kafelki, które pamiętają Janosika, i zapach siarki unoszący się nad zawsze gorącą wodą. Jak na awangardy zmian klimatycznych, tu już jest gorąco. I nikt i nic nie zmąci nam tu spokoju, nawet polityka kadrowa nowego ministra kultury.

131
Alek Hudzik pisze o sztuce na FB i do różnych mediów. Z NN6T związany od numeru 61, czyli od wielu, wielu lat. Redaktor naczelny „MINT” –magazynu o kulturze

Pytamy Turnusowiczów o…

To nowy cykl tekstów, zdjęć i wykresów, w którym założycielki Turnusu: Kamila Falęcka i Marcelina Gorczyńska, zadają pytania gościom znanej i cenionej wielofunkcyjnej warszawskiej instytucji m.in. kultury, czyli Turnusu na Wolskiej

Aby rozjaśnić, na początek kilka kluczowych kwestii, najpierw zadamy pytania same sobie: Czym jest Turnus? Turnus to grupa artystyczno-zabawowo-kuratorska założona w 2020 roku. Powstała z myślą o współdziałaniu i zabawie. Naszym głównym celem jest zrzeszanie młodych twórców i pokazywanie ich prac w profesjonalnych, a przy tym komfortowych i przyjaznych warunkach. Chcemy, żeby ludzie wiedzieli, że podoba nam się to, co robią. Na naszych wydarzeniach nikt nie musi się wstydzić i ograniczać, można tu zrobić wszystko, na co miało się kiedykolwiek ochotę. Przez trzy lata Turnus działał bez stałego miejsca, organizując imprezy, pikniki, wystawy plenerowe czy objazdowe, z małym przystankiem w pawilonie na Bazarze Różyckiego w Warszawie, gdzie powstało biuro i archiwum Turnusu.

Czym jest Turnus na Wolskiej? Turnus na Wolskiej to galeria, kawiarnia i sklep na warszawskiej Woli. To przedłużenie działalności grupy Turnus, której marzeniem jest szerzenie towarzyskości i stworzenie miejsca, w którym sztuka łączy się z codziennymi spotkaniami i różnymi wydarzeniami. W Turnusie zawsze coś się dzieje... codziennie... I nie możemy się doczekać, żeby Cię tam zobaczyć!

Kim jest Turnusowicz? To osoba, która zna Turnus, współpracowała z nami albo jest gościem Turnusu na Wolskiej.

O co pytamy Turnusowiczów? Pierwsza ankieta dotyczy komfortu i tego, czym jest dla naszych odbiorców – Turnusowiczów.

132 TURNUS

TURNUS

KOMFORT TO… ciepło, koc, pies/kot, spokój i brak stresu – te słowa pojawiają się w ankiecie najczęściej. Wygrywają ciepło i koc, co nas zaskoczyło. Może zima sprawia, że tak bardzo tęsknimy za słońcem i ciepłem, a może po prostu ciepło i koc przywodzą na myśl łóżko, które staje się synonimem domu i bezpieczeństwa.

Łóżko jest więc przestrzenią indywidualną z natury rzeczy, elementarną przestrzenią ciała (łóżko-monada), tą, którą nawet człowiek obciążony ogromnymi długami ma prawo zachować: komornik nie może zabrać naszego łóżka; oznacza to także – i łatwo to sprawdzić w praktyce – że mamy tylko jedno łóżko, które jest naszym łóżkiem; kiedy w domu lub w mieszkaniu jest więcej łóżek, mówi się, że są to łóżka dla gości albo łóżka składane. Ponoć śpi się dobrze tylko we własnym łóżku. Georges Perec, Przestrzenie, Kraków 2019, s. 28.

Słynny jest przykład wielofunkcyjnego łóżka Hugh Hefnera, założyciela i redaktora naczelnego magazynu „Playboy”. To

łóżko-maszyna wyposażone było w niemalże wszystko, do tego stopnia, że właściwie mogłoby pełnić funkcję domu. Sen, relaks i seks nierzadko właśnie tu, w łóżku, bywają zdominowane przez wciąganą do niego pracę, zamieniane w przechowalnię rzeczy, suszarnię i graciarnię dla mniej lub bardziej chcianych w naszym życiu przedmiotów. Aleksandra Gordowy, Codzienność nudy, Warszawa 2020, s. 133.

NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻYCIA

BEZ… przyjaciół, zwierząt domowych i miłości. Pozwolimy sobie to uprościć i skierować uwagę na zagadnienie towarzyskości, która zapewnia obecność drugiej osoby i jej pozytywne nastawienie, a co za tym idzie, sprawia, że nie jesteśmy samotni. Czy to oznacza, że nie wyobrażamy sobie życia w samotności?

JEŚLI MOGŁABYŚ ZABRAĆ ZE

SOBĄ TYLKO JEDNĄ RZECZ NA BEZLUDNĄ WYSPĘ, TO CO BY TO BYŁO? Tutaj pojawiło się wiele rozbieżności i jedyne hasła, które powtórzyły się więcej niż dwa razy, to siekiera oraz radio satelitarne. Większość z ankietowanych, widząc to pytanie, myślała głównie o przetrwaniu, a niekoniecznie o wartościach z dwóch poprzednich pytań. Tak czy inaczej, pojawiło się wiele odpowiedzi, które wskazują na chęć umilenia sobie czasu na bezludnej wyspie, takich jak: gitara, aparat, ulubiona książka, koc, prosecco, wibrator.

133

Czym byłoby Wielkie Sąsiedztwo?

piotr puldzian płucienniczak

System-świat zwija się i rozwija w rytm cyklów koniunktury. Powiada się, że obecna fala globalizacji, która rozpoczęła się, dajmy na to, w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, dobiega końca. Społeczeństwa zwijają połączenia jak kable po koncercie. Łatwo dojść do takiego wniosku, gdy obserwujemy, jak wzmagają się konflikty, inwestycje przenoszą się z krajów ryzykownych do tych potencjalnie bezpiecznych, a państwa zbroją się, ograniczają migracje i budują mury. Chwalona jeszcze niedawno transgraniczna mobilność nie jest już rozwiązaniem problemu, ale problemem, który wymaga rozwiązania. Ludzie nie chcą gości.

Czy jest możliwe całkowite odwrócenie procesów globalizacji? Powrót do świata ciasnych kontynentów, z których każdy zajmuje się swoimi sprawami i wrogo zerka na inne? Myślę, że nie, ale często się w życiu myliłem. Na pewno są ludzie, których taka sytuacja ucieszyłaby, bo nie lubią ani siebie, ani nikogo innego.

Innych ludzi ucieszyłoby, gdyby niezbędne nam do szczęścia rzeczy były produkowane w okolicy, a nie po drugiej stronie globu, bez standardów środowiskowych i społecznych, a następnie transportowane do nas w chmurze ciepłej spaliny. Pewne sprawy da się zrobić lokalnie i nie trzeba do tego angażować ziomków skądinąd. Do pewnych spraw są na pewno niezbędni, ale z większością można sobie poradzić lokalnie.

Byłby to dobry wynik deglobalizacji, gdyby pomyśleć, co i w jaki sposób możemy zrobić razem z sąsiadami. Z sąsiadami z rozszerzonego sąsiedztwa. Z Wielkiego Sąsiedztwa, które nie jest koniecznie przypisane do granic administracyjnych, geologicznych albo więzi finansowych, ale do poczucia swojskości i wspólnego interesu.

Marshall McLuhan proponował dawno temu ideę „globalnej wioski”, w której cała ludzkość żyje ze sobą z kontakcie – każda osoba może skomunikować się z każdą. Wioska to nie do końca

134 CZEGO NIE WIEMY

CZEGO NIE

dobra metafora. Myślę, że bardziej adekwatny byłby globalny powiat, może globalne województwo. A może po prostu „globalny glob”, bo z całej planety nie da się zrobić jednej małej rzeczy (chyba że patrzy się na nią z daleka, ale na to nas nie stać).

Wioska to nie wszyscy wokół, tylko czasoprzestrzenne nagromadzenie sąsiadów.

*

Sąsiedztwo ma sporą przewagę nad koncepcjami takimi jak ojczyzna czy narodowość, bo nie zawiera granic, a przynajmniej

są one względne. Jest relacją przechodnią. Jeśli moi sąsiedzi mieszkają pod 17 i 21, to sąsiedzi tych pierwszych mieszkają pod 15 i 19, czyli w zasadzie ich sąsiedzi są moimi sąsiadami, bo ja jestem ich sąsiadem. Podobnie w drugą stronę, czyli blokami 21, 23, 25 i dalej. Z nimi również jesteśmy sąsiadami za pośrednictwem sąsiadów. Mam nadzieję, że oni myślą o mnie podobnie życzliwie. Nie pochodzimy z jednej rodziny i nie musimy się zawierać w jednym państwie, nikt nie sprawdza aktów urodzenia, nie musi łączyć nas nawet klucz do wiaty śmietnikowej (ale może). Niemniej osiedle należy do nas i coś

135
WIEMY
Piotr Puldzian Płucienniczak: Czym byłoby Wielkie Sąsiedztwo?, z cyklu: Czego nie wiemy, 2024

możemy z nim zrobić bez oglądania się na innych.

Wielkość tego sąsiedztwa sprawia, że można być niego dumnym, jak z innych wielkich bytów, a zarazem mieści w sobie, jak inne wielkie zbiory, prawie wszystko. Stąd wielkie litery w nazwie, żeby nie zapomnieć o koniecznym rozmachu.

Wielkie Sąsiedztwo to zrozumienie bądź postulat rozumienia kultury (globalnej bądź nieglobalnej, mniejsza o to), wedle którego istotne są rzeczy, które możemy zrobić tu i teraz albo przynajmniej wydarzają się w okolicy. Wielkie Sąsiedztwo to horyzont współdziałania i priorytet lokalności względem niedostępnej globalności. Sprawy lokalne pozostają lokalne niezależnie od tego, czy wydarzają się akurat w naszej najbliższej okolicy. Wszędzie jest lokalnie, ale nie wszędzie jest blisko i nie wszystko jest równie ważne. Co jest ważne? Na to pytanie trzeba odpowiedzieć na zebraniu wspólnoty mieszkańców i mieszkanek.

Nie istnieje jeden globalny przepis na dbanie o bioróżnorodność lokalnych siedlisk, choć niewątpliwie istnieje globalna troska o bioróżnorodność. Troska o różnorodność kulturową jest dość podobna. Każda wiedza i każdy komunikat wyrastają z konkretnego kontekstu i konkretnych sytuacji. I choć mamy niezdrową tendencję do uważania, że pewne rzeczy są

bardziej uniwersalne od innych, to nie zawsze tak jest.

*

Na wieść, że planuję pewne działania artystyczne, kolega powiedział do mnie: „To już było”. Miał na myśli, że podobne akcje realizowali już różni twórcy i twórczynie za oceanem albo w krajach Europy Zachodniej. „Owszem – powiedziałem – ale ja jeszcze tego nie robiłem”.

Rzecz zrobiona poza granicą gminy jest oczywiście istotnym punktem odniesienia, jednak fakt, że zrobiono ją poza granicami gminy, powinien być dla nas impulsem nie do rezygnacji i przebranżowienia na skręcanie długopisów, ale do jej twórczej adaptacji. Chodzi o to, by docenić nie tylko zdolność wytworzenia nowego pomysłu, ale i czułą umiejętność dostosowania go do lokalnych warunków. Rzecz może pozostać sobą, ale będzie inną, bo każde miejsce (gmina, powiat) wytworzy jej charakterystyczną dla siebie realizację.

Praktyki takie znajdziemy w przekładach literackich, które korzystają ze specyfiki naszego języka. Zrobił tak Łoziński w kontrowersyjnym Władcy pierścieni, w którym rzeka Brandywine stała się Gorzawiną, w Mężczyznach bez kobiet Zielińska-Elliot dialekt regionu Kansai oddała poznańszczyzną, londyńczycy z Tu byli, tak

136 CZEGO NIE WIEMY

CZEGO NIE WIEMY

stali mówią jak polska hipermłodzież, a Timothy Dexter, milioner z XIX wieku, sepleni w Piklu dla wiedzących gwarą sieradzko-łęczycką. Autorzy i autorki tych przekładów przyjęli, że nie istnieje uniwersalna treść dzieła, którą należy wyssać z oryginału, albo wyobrażenia o oryginale, ale że rzecz trzeba sprowadzić na ziemię i przedstawić tak, jakby dzieło powstało właśnie tutaj. Uniwersalność jest sumą lokalności, a nie czymś ponadto.

Możemy sobie również wyobrazić lokalne realizacje uniwersalnych kodów: realizacje, które nie będą już kopiować globalnych symboli, metafor i znaków towarowych, tylko odnajdą ich emocjonalne odpowiedniki w sąsiedzkim repozytorium. Być może niektóre z nich okażą się nawet ciekawsze od tych globalnych, dając wszystkim pozostałym sąsiedztwom impuls do

myślenia, co ciekawego mogą zrobić na bazie posiadanych skarbów. Chronionymi produktami regionalnymi powinny być nie tylko sery, ale również wulgaryzmy i sposoby myślenia.

W ten sposób realizuje się (niewysłowiony) program Wielkiego Sąsiedztwa: aby się zrozumieć, każde z nas musi mówić w swoim języku.

Czym jest Wielkie Sąsiedztwo? Trudno powiedzieć.

137
w pięciu
miejscowościach i kilkudziesięciu różnych mieszkaniach
Piotr
Puldzian Płucienniczak artysta i socjolog. Prowadzi wydawnictwo Dar Dobryszyc. Mieszkał
różnych

Opowieści o wodzie

Centrum Ochrony Mokradeł pojęło współpracę z jedną z polskich rzemieślniczych marek, ogłaszając premierę… piwa. Projekt ma zwrócić uwagę na znaczenie wody (jako że nie ma bez niej „życia, ale też… piwa”) i podejmować temat osuszania bagien. Czytając materiały prasowe, dowiemy się wiele o znaczeniu mokradeł dla ekosystemu, strat, które w wodnym krajobrazie Polski wyrządził człowiek, i konieczności ochrony tego bezcennego zasobu, a także wsparcia Centrum Ochrony Mokradeł (wykonującego kawał świetnej roboty!). Co przeszkadza mi więc w rozkoszowaniu się igliwiem z polskich lasów wyczuwalnym w nowym piwie „From the Wetlands” („Z mokradeł”)? Dlaczego nie cieszę się, że być może dzięki tej nieoczywistej współpracy marginalizowany do tej pory temat ochrony mokradeł wypłynie na szersze, nomen omen, wody, docierając nie tylko do bagiennych pasjonatów, ale i wytrawnych piwoszy, i to zaraz po „suchym styczniu”? A więc mam problem z promowaniem alkoholu w przestrzeni medialnej. Po prostu. Wydaje mi się też, że budowanie świadomości na ekologicznie ważny temat nie powinno odbywać się przy okazji tematu potencjalnie

społecznie szkodliwego. Chyba jestem w mniejszości, bo piwne nuty w swojej kampanii #ProtectWater stosowała już w 2018 roku WFF (i inne organizacje tworzące koalicję Living Rivers Europe), mówiąc: „Bez wody nie ma piwa!”. Różnica jest taka, że nie występowała tu żadna konkretna marka. Zastanówmy się więc, czy da się opowiadać o wodzie inaczej?

Chętnie przytoczę kilka działań osób i grup, które na różnych polach i od lat uczą obserwować bieg wody i mu sprzyjać. O emancypacyjnej roli mokradeł, wolności, którą daje, a także jej nieoczywistych wpływach na stosunki władzy przeczytacie w porywającym eseju Republika bagien Michała Pospiszyla (wydanie specjalne magazynu „Pismo” poświęcone wodzie). Dzięki Danielowi Petryczkiewiczowi będziecie na bieżąco z sytuacją rzeki Małej, a dzięki hydrofemistycznemu kolektywowi Siostry Rzeki –z obroną istnienia i podmiotowości rzek w Polsce. Z kolei tajemnice warszawskiego podmokłego olbrzyma, czyli Zakola Wawerskiego, a także jego pozaludzkich mieszkańców, poznacie dzięki działaniom i filmom Grupy Zakole. O przywrócenie wodnej równowagi

138 MIASTOZDZICZENIE

i odtworzenie mokradeł na dawnych wrocławskich polach irygacyjnych upominają się z kolei konsekwentnie artyści i przyrodnicy. Na łamach NN6T nie raz pisaliśmy o ogrodnictwie wodnym, przywracanym w miastach przez Grupę Projektową Centrala i Aleksandrę Kędziorek. Wiosna to doskonały moment, żeby budzić uśpione rośliny w naszej podwórkowej donicy hydrobotanicznej albo zacząć przygotowania do obsadzenia swojej pierwszej mikrosadzawki.

Jak z kolei na wiosnę wchodzić w sferę wodnej praktyki? Na prywatnej działce,

jak i w przestrzeni publicznej, można na przykład założyć ogród deszczowy, w którym rośliny i gleba działają jak naturalne filtry i magazyny wody opadowej. Należy wybrać do tego miejsce, w którym chcemy opóźnić spływ wody i lokalnie ją zatrzymać. Dzięki ogrodowi będzie ona stopniowo wsiąkać w głąb gleby, zamiast po deszczu uciekać z działki np. do kanalizacji. Do obsadzenia wybierajmy rośliny, które dobrze radzą sobie z nadmiarem wody, a jednocześnie są odporne na okresową suszę. Ich korzenie i kłącza oczyszczają wodę z niektórych zanieczyszczeń i substancji chemicznych.

139
MIASTOZDZICZENIE
Gdańsk, ogród deszczowy, fot. Marzena Mruk-Wszałek (Miasto Botaniczne)

Tak zaprojektowane miejsce nie tylko zwiększa miejską retencję, ale tworzy również mikrosiedlisko dla zwierząt, np. ptaków, motyli czy żab. Przyjmuje się, że taki ogród wchłania 30–40% wody więcej niż trawnik o podobnych wymiarach.

Można również zbierać deszczówkę, i to nie tylko indywidualnie, ale promować to rozwiązanie na swoich osiedlach, w instytucjach kultury, placówkach edukacyjnych, miejscach pracy czy urzędach. Miasto-gąbka, wypełnione zielonymi dachami, przystankami i fasadami, łąkami kwietnymi i przestrzeniami zielonymi,

nawierzchniami przepuszczalnymi, nieckami retencyjnymi czy parkami deszczowymi, dbające o już istniejące tereny naturalne, w tym rzeki, stawy i mokradła, jest w stanie zatrzymać nawet 90% wody opadowej!

Te i podobne wodne praktyki warto odkrywać wspólnie, najlepiej od najmłodszych lat. Bardzo polecam śledzenie pilotażowego projektu „Szkoła przyjazna klimatowi” realizowanego przez Fundację Sendzimira w partnerstwie z Urzędem Dzielnicy Wawer m.st. Warszawy oraz PS Paaby Proces – Edu_Action z Norwegii.

140 MIASTOZDZICZENIE
Warszawa, Zakole Wawerskie, fot. Sisi Cecylia

MIASTOZDZICZENIE

W jego ramach wokół Szkoły Podstawowej nr 195 im. Króla Maciusia I, wraz z uczniami (i wedle ich pomysłów!), przeprowadzono szereg interwencji adaptujących miejsce do zmian klimatu, m.in. rozszczelniono część betonowego placu, założono zieloną ścianę i zielony dach, stworzono park kieszonkowy czy zasadzono łąki kwietne. Miejsca te nie tylko sprzyjają retencji, ale również wspierają zapylacze, małe ssaki, mają wartość edukacyjną i rekreacyjną. W tym roku do projektu przyłącza się kolejnych pięć szkół, a materiały edukacyjne i dobre praktyki, które można zastosować w swojej

szkole, przy domu czy na osiedlu, dostępne są na stronie spk. sendzimir.org.pl.

141
Aleksandra Litorowicz prezeska Fundacji Działań i Badań Miejskich PUSZKA, kulturoznawczyni, badaczka, wykładowczyni akademicka. Prowadzi inicjatywę Miastozdziczenie.pl. Warszawa, Zakole Wawerskie, fot. Sisi Cecylia

Nie samym BAL-em… [cz.2/2]

BAL architektek przedstawia swoje koleżanki po fachu! Istnieje na świecie wiele inicjatyw zajmujących się feministycznym projektowaniem, radykalną geografią, walką o prawa kobiet w branży architektonicznej czy przybliżaniem postaci zasłużonych, choć wciąż mało znanych architektek. Sprawdźcie, co w tych obszarach projektowania dzieje się w Szwecji, Włoszech czy Wielkiej Brytanii

142 BAL ARCHITEKTEK

MYCKET

Grupa ze Sztokholmu ma na pokładzie architektki, projektantki, projektantki wnętrz, artystki, wykładowczynie, naukowczynie i stolarki. W nurcie intersekcjonalności, poprzez praktyki artystyczne, badają wzajemne przenikanie się kwestii płci z perspektywą klasową, queer czy potrzebami aktorów nie-ludzkich. Prowadzą wykłady, projektują wnętrza i przestrzenie publiczne, ale też tworzą produkcje teatralne, kostiumy i wystawy. Na Triennale Architektury w Oslo w 2022 roku zaprezentowały instalację dotyczącą klubów nocnych i przestrzeni przyjaznych osobom LGBTQ+. Polecamy lekturze współredagowaną przez Mycket publikację Feminist Futures of Spatial Practice (dostępną do pobrania w PDF w języku angielskim).

IG: @mycket_

EDIT

To kolektyw z siedzibą w Londynie. Prowadzą badania, piszą, projektują architekturę, wystawy i przedmioty. Eksplorują przede wszystkim temat pracy opiekuńczej i role płciowe z nią związane. Ich abstrakcyjne skojarzenia i artystyczne interpretacje rozwiązań na rzecz sprawiedliwego podziału obowiązków domowych są prezentowane na ważnych wystawach i wydarzeniach architektonicznych. Ich instalacja Gross Domestic Product – czyli odkurzacz na trzy rury, stworzony w intencji kolektywizacji prac domowych – była prezentowana podczas Triennale Architektury w Oslo w 2019 roku. Ostatnio Marianna Janowicz (tak! w tym kolektywie jest jedna Polka, pozdrawiamy!) stworzyła instalację o wentylacji i wilgoci kontestującą brytyjskie praktyki przestrzenno-architektoniczno-sanitarne suszenia prania. Projektantki z Edit są również autorkami architektury wystawy How do we live now w Barbicanie poświęconej twórczości kolektywu Matrix, kolejnego feministycznego kolektywu projektowego, działającego w Wielkiej Brytanii w latach 80.

IG: @edit.clltv

143
BAL ARCHITEKTEK

BLACK FEMALES IN ARCHITECTURE (BFA)

Wiecie, że obecnie wśród wszystkich architektów i architektek w Wielkiej Brytanii 83% to osoby rasy białej, 78% to mężczyźni, a czarnoskóre kobiety stanowią tu mniej niż 1%?* W odpowiedzi na te nierówności cztery architektki z Londynu założyły BFA, które sieciuje czarnoskóre projektantki różnych branż i działa na rzecz zwiększania ich widoczności. Promuje różnorodność w zawodzie oraz tworzy platformę wzajemnego wsparcia na kanałach społecznościowych i internetowych komunikatorach. Organizuje również warsztaty i szkolenia biznesowe. Podczas Biennale Architektury w Wenecji w 2023 roku w Arsenale można było obejrzeć film, gdzie założycielki BFA opowiadały o swojej inicjatywie.

IG: @blackfemarc

* Źródło: Black Females in Architecture, https://www.blackfemarc.com, [dostęp: 10.11.2023].

ARCHITEXX

Ta feministyczna organizacja działa w Stanach Zjednoczonych, zrzesza praktyczki i teoretyczki, a jej założycielką jest Lori Brown, profesora architektury na Uniwersytecie Syracuse i autorka ważnych dla dziedziny książek o feminizmie w praktyce projektowej czy wpływie ustawodawstwa na relacje przestrzenne architektury szpitali, schronisk dla kobiet i klinik aborcyjnych. ArchiteXX działają na rzecz równości płci w architekturze. Są inicjatorkami globalnej akcji #wikiD (Women. Wikipedia. Design), czyli dodawania biogramów kobiet projektantek do Wikipedii. W 2018 roku zorganizowały i kuratorowały wystawę Now What?! Advocacy, Activism, and Alliances in American Architecture since 1968 w Nowym Jorku, poświęconą historii osób ze środowiska architektonicznego działających na rzecz wspierania praw obywatelskich, osób LGBTQ+ i ruchów feministycznych.

IG: @_architexx

144 BAL ARCHITEKTEK

REBEL

To włoska inicjatywa na rzecz promowania kobiet architektek. Wykładają, prowadzą warsztaty, promują kobiety w architekturze poprzez różne akcje, instalacje i petycje. Prowadzą akcję #timefor50 (czas na równość). Na ich stronie internetowej można znaleźć mapę z oznaczonymi lokalizacjami biur architektonicznych prowadzonych przez kobiety z całego świata. W 2021 roku we włoskim pawilonie na Biennale Architektury w Wenecji stworzyły instalację opisującą nierówności w zawodzie, przedstawiającą statystyki dotyczące reprezentacji kobiet np. na panelach o tematyce architektonicznej. W 2018 roku wystosowały petycję w sprawie architektki Doriany Fuksas, kiedy jej mężowi Massimiliano, z którym razem prowadzi pracownię, przyznano nagrodę za całokształt twórczości. W ramach komentarza dodamy tylko, że pod petycją podpisali się m.in. sam nagrodzony mąż Doriany oraz Denise Scott Brown.

Bierzcie i śledźcie je wszystkie!

145
ARCHITEKTEK BAL Architektek inicjatywa wspierająca kobiety w architekturze, zarówno projektantki, jak i jej użytkowniczki. Do tej pory mogłyście nas śledzić online na @bal_architektek, ale wkroczyłyśmy na papier! Balowiczki: Dominika Janicka, Barbara Nawrocka, Dominika Wilczyńska. PS Niech żyje BAL !
BAL

Z bliska jest inny widok

Współczesna sytuacja geopolityczna staje się coraz bardziej napięta. Rosnące dysproporcje społeczne – zarówno w obrębie danego narodu, jak i coraz wyraźniejsze różnice pomiędzy tzw. globalnymi Północą i Południem – sprawiają, że na mapie świata pojawia się coraz więcej punktów zapalnych. Niezadowolenie z pogarszającej się sytuacji bytowej danej społeczności wykorzystywane jest chętnie w imperialnych grach o dominację. Stary porządek świata rozpada się na naszych oczach, a walka o nowy rozkład sił zdaje się dopiero rozpoczynać. agata cieślak

Doświadczone traumatyczną historią wojen światowych narody europejskie chętnie pozycjonują się po stronie „moralności”, a dominującą narracją stają się apele o pokój oraz ochronę demokracji i wolności.

O tym, jak zakorzenione jest we mnie podobne podejście i jak trudno jest patrzeć na sprawy

danej lokalności z innej perspektywy niż zachodnia, dowiedziałam się podczas mojego pobytu w Libanie. Nie jestem specjalistką do spraw Bliskiego Wschodu. Do Libanu trafiłam właściwie przez przypadek i zostałam kilka lat. To nie było moje pierwsze doświadczenie emigracji – wcześniej studiowałam i pracowałam w różnych

146 HIGIENA W PÓŹNYM POSTKAPITALIZMIE

HIGIENA W PÓŹNYM

Część pieniędzy, które udało mi się „wydobyć” z banku, po tym jak te odmówiły wypłat depozytów indywidualnym klientom. W wyniku krachu ekonomicznego w Libanie zaczęły funkcjonować trzy waluty: liry (lub funty) libańskie, których wartość przeliczana była przez banki na dolary po oficjalnym kursie. Rynkowa wartość tego pieniądza była znacznie niższa (ostatecznie spadła o 90%). W obiegu funkcjonowały także tzw. lorally – dolary z libańskich kont, których stały się niewypłacalne w bankomacie. Ich przelicznik znacząco różnił się od tzw. fresh dollars (dolarów z zachodnich banków) – oczywiście na niekorzyść posiadającego. Fot. Agata Cieślak

147
POSTKAPITALIZMIE

krajach Europy Zachodniej, co pomogło mi szybciej zauważyć pewne schematy, w jakich przyszło mi funkcjonować jako przyjezdnej.

W Bejrucie nie byłam emigrantką zarobkową, lecz po prostu Europejką – traktowaną tak jak większość białych osób, które przyjeżdżają pracować w NGOsach czy innych akademiach. Mój „dziwny”, polski paszport trochę jednak pomagał. Podchodzono do mnie z dużą ciekawością, co na pewno ułatwiło szybkie zadomowienie się w kraju oraz odnalezienie swojego sposobu na funkcjonowanie w lokalnym środowisku kultury.

Noc wybuchu rewolucji w 2019 roku pokryła się z datą otwarcia międzynarodowego festiwalu Home Works*, którego byłam producentką. Tamtej nocy wróciłam do domu pieszo, ponieważ protestujący zablokowali najważniejsze skrzyżowania w mieście i niemożliwe było przemieszczanie się samochodem. Mijałam barykady z płonących opon – znak rozpoznawczy wszelkich bejruckich protestów. Nie zdawałam sobie wówczas sprawy, że takie widoki staną się dla mnie nową codziennością życia w Bejrucie. Protesty, blokady dróg i różnorodne gesty obywatelskiego nieposłuszeństwa zostały „stłu-

* Home Works Forum to organizowany cyklicznie przez lokalne centrum kulturalne Ashkal Alwan międzynarodowy festiwal sztuki.

mione” przez libański rząd dopiero wraz z pierwszą falą epidemii COVID19.

O tym, że na ulicach Bejrutu toczą się protesty, dowiedziałam się od Marwana, który od początku mojego pobytu w Libanie stał się moim lokalnym przewodnikiem. Tej nocy, kiedy na ulicach miasta rozpoczęły się masowe demonstracje, chodziło o nałożenie kolejnego podatku od wykonywania rozmów telefonicznych przez internet. W kraju, gdzie cała struktura organizacji pracy oparta jest na komunikatorach typu Whatsapp, ten ruch skorumpowanego rządu doprowadził do powszechnego zrywu.

To nie była moja rewolucja, choć nie byłam też jedynie obserwatorką. Pracowałam tu, zarabiałam pieniądze na takich samych zasadach jak inni mieszkańcy, budowałam relacje, żyłam życiem tego kraju od roku z hakiem. Rewolucja była też wydarzeniem, które miało na mnie bezpośredni wpływ – festiwal nie odbył się, w geście solidarności z protestującymi swoje drzwi zamknęły wszystkie instytucje kultury, z dnia na dzień straciłam pracę i zawieszone zostały wszelkie projekty, nad którymi miałam w przyszłości pracować. W mniejszej skali niż Libańczyków, ale dotknął mnie także kryzys bankowy – nie straciłam, co prawda, oszczędności życia, ale kilka pensji utknęło na moim

148 HIGIENA W PÓŹNYM POSTKAPITALIZMIE

HIGIENA W PÓŹNYM POSTKAPITALIZMIE

koncie, kiedy lokalne banki ogłosiły niewypłacalność.

Z perspektywy czasu wydaje mi się, że możliwość doświadczania libańskiej rewolucji to jedno z najważniejszych wydarzeń, które ukształtowały moją wrażliwość społeczną i polityczną. Zrozumiałam wtedy, że dotychczasowe próby zrozumienia przeze mnie tzw. Bliskiego Wschodu i kultury arabskiej jako odrębnego bytu – świata, który jest na tyle skomplikowany, że aż niemożliwy do wyrażenia – są błędne. Historia tego regionu jest zawiła, bo to tutaj spotykały się różnorodne, globalne strefy wpływów. Opowiadana z zachodniej perspektywy, odgrywa rolę swoistego „jądra ciemności” współczesności – rzeczywistość tutaj zdaje się na tyle mętna, że przeciętny człowiek nie jest w stanie jej pojąć. Jeśli przyjąć perspektywę lokalnej ludności, sprawa jest jednak znacznie łatwiejsza. Zmęczeni wojnami i konfliktami, pozostający pod kontrolą skorumpowanego rządu i globalnych interesów finansowych, zmagający się z niewydajnym ustrojem państwowym pozostawionym w spadku po projektach kolonialnych, zmagający się z kryzysami uchodźczymi wywołanymi przez niekończące się wojny regionalne, mieszkańcy i mieszkanki Libanu chcą po prostu godnie żyć. Tak jak w innych miejscach na świecie ludzie zmęczeni są niestabilnością, neoliberalną polityką elit i sprzeciwiają się różnego

rodzaju fundamentalizmom oraz aktom przemocy dokonywanym na poszczególnych grupach społecznych, etnicznych czy klasowych. Tak jak każde, społeczeństwo to potrzebuje poczucia sprawczości i szuka sposobów samostanowienia.

149
Agata Cieślak  artystka, autorka, producentka, pracowniczka kultury. Działa na styku różnych dziedzin, nieprzerwanie wierząc w istotę sztuki.
agata-cieslak.com

OSTATNIA WIECZERZA |

X-LECIE N

= OSTATNIA WIECZERZA EXTENDED

Sprawa zrobiła się poważna! Kończymy

pierwszą dekadę działalności zespołu Nagrobki. A może zaczynamy drugą? Oby!

150 OSTATNIA WIECZERZA

Najpierw kilka statystycznych danych z naszego dotychczasowego nagrobkowego życia, a na końcu NEWS zapowiadający coś niezwykle szczególnego, à propos naszej rubryki w NN6T!

151
WIECZERZA
OSTATNIA

FAKTY:

- Oficjalnie wydaliśmy w tym czasie 8 różnego rodzaju płyt, a nie wydaliśmy co najmniej 3 (z muzyką teatralną). Daje to średnią 0,00219298 wydanej płyty dziennie i 0,00082237 niewydanej płyty dziennie.

- Zagraliśmy 255 koncertów i spektakli teatralnych, co daje średnią 0,06990132 występu dziennie.

- Pod szyldem Nagrobki otworzyliśmy 3 indywidualne wystawy i uczestniczyliśmy co najmniej w 4 zbiorowych –0,00191886 wystawy dziennie.

- Napisaliśmy nieokreśloną liczbę felietonów do „Notesu na 6 Tygodni”, co daje średnio x : 3648 felietonu dziennie.

- Graliśmy muzykę ilustrującą filmy o Muminkach oraz własny soundtrack do Kevina samego w domu i przygód trójmiejskich graficiarzy. Przy czym x razy więcej graliśmy Muminki niż pozostałe filmy.

- Wydaliśmy jedną książkę, czyli 0,00027412 książki dziennie.

NEWS:

W tym roku planujemy radykalnie zmienić statystykę dotyczącą książek! W oparciu o nasze dotychczasowe teksty z NN6T poszerzone o ankiety rozesłane do około 60 osób ze świata kultury i szołbiznesu oraz o teksty poświęcone relacjom śmierci z żywnością, powstanie książka deathstylowa

OSTATNIA WIECZERZA. Jako dowód, że nie oszukujemy, załączamy kilka rysunków z backstage’u sesji fotograficznej, którą wykonała z nami Daria Szczygieł pod kierownictwem nieocenionej art directorki całego przedsięwzięcia Ani Witkowskiej.

JETZT IM BENZ!!!

152 OSTATNIA WIECZERZA
153
NAGROBKI zespół muzyczny współtworzony przez artystów wizualnych Maćka Salamona i Adama Witkowskiego. nagrobki.bandcamp.com
OSTATNIA WIECZERZA

Tarot na… przyszłość zbiorkomu

Zbiorkom niejedno ma imię: bywa publiczny, prywatny, świetny, upiorny. Jest częścią naszej tożsamości (kto z nas nie pamięta, jaką linią jeździło się do liceum?), bywa przekleństwem, symbolizuje ustroje gospodarcze i przemiany: trolejbus, czyli autobus na elektrycznych szelkach, wydawał się wręcz alegorią gospodarki centralnie sterowanej. Kolorowe busiki we wszystkich odcieniach kurzu, mknące z nadmierną szybkością po autostradach, czasami ze skutkiem śmiertelnym, ucieleśniały przedsiębiorczego ducha dzikich lat 90. Druga linia warszawskiego metra, na stacjach której betonowe filary są znacznie ważniejsze niż ludzie, a ze ścian kapie tam Fangor, stała się zwieńczeniem neoliberalnego paradygmatu, zgodnie z którym zbiorkom jest luksusem i perfekcyjnym dopełnieniem samochodozy (kto w godzinach szczytu przesiadał się z pierwszej linii na drugą lub, nie daj Bogini, odwrotnie, i nie rozmarzył się o własnym pojeździe? Nie wiem, nie znam). Ale za to elektryczne neoplany, majestatycznie i cicho

sunące po zrewitalizowanych ulicach miast, jak i marzenia o szybkim tramwaju na rozkopanych skrzyżowaniach – oto obrazki naszej nowej demokracji samorządowej, może nieco autokratycznej centralnie, ale za to lokalnie to ho, ho, ho.

Zbiorkom ma potencjał – mówi tarot wielkim arkanem Głupca, kartą bez numeru, na której niebinarna osoba stoi nad przepaścią i właśnie szykuje się, by dać radosny krok w przód. Ta karta kojarzy się z wolnością wolnego elektronu. Nie ma pośpiechu, nie ma wybranego kierunku, jest ruch, swoboda i mały piesek bez kagańca. Ale też Głupiec zawsze łączy się z przekraczaniem ważnego mentalnego progu. Puść już te przesądy – mówi –wcale tego nie musisz, co ci się wydaje, że musisz, to wszystko można zrobić inaczej, jeśli zostawisz wpojone ci z zewnątrz przekonania. Nie da się zrobić rewolucji urbanistycznej, której dziś niezbędnie potrzeba, bez wyzbycia się uprzedzeń do transportu zbiorowego. Coraz częściej okazuje się, że w mieście, tej maszynie do

154 NOWA KARTA

mieszkania, nie ma miejsca na samochód, maszynę do jeżdżenia. Coraz częściej my, maszyny do pracowania, okazujemy się zbędni w biurach i fabrykach. Musimy odpuścić stare przekonania i zacząć patrzeć na zbiorkom nowymi oczami. Może to nasza nowa towarzyskość? A może autobusy powinny być galeriami sztuki? Głupi pomysł? Karta Głupca serdecznie pozdrawia.

A jej dopełnieniem jest Dwójka Mieczy, czyli karta aporii i intelektualnej ściany. W dobie sztucznej inteligencji i nieustannych cieków danych nie ma nic fajniejszego niż maszynowe regulowanie publicznego transportu – wydawałoby się. Problem w tym, że na rozum i kalkulację nigdy się nie wymyśli rewolucji. Rewolucja zrobi się sama, kwantowo. Lub, jak przypomina Dwójka Mieczy, za pomocą jelit, gut feelings. Innowacji się nie wylicza, innowacje się tańczy…

tekst: Agata Czarnacka www.fb.com/tarotagaty IG: @tarot_agaty

Ilustracja: aac

Agata Czarnacka filozofka, aktywistka feministyczna, tarocistka. Agata zaprasza na czytania indywidualne (także online) lub na „Pałacową promocję” w Café Kulturalna w Warszawie, którą urządza z okazji lub bez okazji (daty do sprawdzenia w mediach społecznościowych): fb.com/tarotagaty instagram.com/tarot_agaty

155
NOWA KARTA

Polin Sans

projekt:

mateusz machalski, ben nathan, michał gorczyca, małgorzata bartosik

– Od kilku lat myślałem nad projektem rodziny pism, która z jednej strony eksploruje modernistyczną estetykę, którą znamy np. z projektu Alfabetu „a.r.” Władysława Strzemińskiego, a z drugiej do multiskryptowej przedwojennej Warszawy – opisuje źródła pracy nad krojem Polin Sans jego współautor Mateusz Machalski. – Po badaniach na temat geometrycznych wariantów cyrylicy bardzo mocno zainspirowałem się tekstem Towards an open layout: A letter to Volodya Yefimov. Zaciekawiło mnie to, że okrągłe formy, które znamy głównie z cyrylicy bułgarskiej, mogą być implementowane w klasycznej, nie zaburzając procesu czytania. Równolegle podczas pracy nad portalem

Typoteka.pl zafascynował mnie hebrajski krój Jaffa, wydany przez odlewnię Idźkowski i Sk-a, który w niektórych momentach wygląda jak zhebraizowany odpowiednik Alfabetu „a.r.”. Do projektu, który powstawał od 2020 roku, dołączył Ben Nathan z Izraela, który odpowiadał za hebrajskojęzyczną część pracy nad Polin Sans. Następnie doszła greka oraz wietnamski. – Dzięki temu Polin Sans to historyczna podróż przez zakamarki polskiego modernizmu, który tworzyły osoby o najróżniejszym tle kulturowym – mówi Machalski. – Teraz kminimy w naszym zespole, jak tę rodzinę rozbudowywać o arabski, gruziński, ormiański, tak żeby pokazać, że litery na szczęście stoją nad podziałami i mogą występować w zgodzie ze sobą.

156 TYPOGRAFIA XXI WIEKU

TYPOGRAFIA

157
XXI WIEKU
158 TYPOGRAFIA XXI WIEKU

TYPOGRAFIA

159
XXI WIEKU

POLIN SANS

AĄBCĆDEĘFGHIJKLŁ

MNŃOÓQPRSTUWVXYZ

0123456789₪@§←→↕‰

AĄBCĆDEĘFGHIJKLŁ

MNŃOÓQPRSTUWVXYZ

0123456789₪@§←→↕‰

AĄBCĆDEĘFGHIJKLŁ

MNŃOÓQPRSTUWVXYZ

0123456789₪@§←→↕‰

AĄBCĆDEĘFGHIJKLŁ

MNŃOÓQPRSTUWVXYZ

0123456789

160 TYPOGRAFIA XXI WIEKU
₪@§←→↕‰ www.capitalics.wtf www.hafontia.com

KWARTAŁ EP29–31

otwarcie wystawy / premiera książki „Grospierre / Cymer / EP31 / Teatr Komuna Warszawa”

18.3, g. 19

HAUS DER STATISTIK

wykład / spotkanie Konrad Braun, Marlena Happach, Artur Celiński, Bogna Świątkowska

19.3, g. 19

PARTNER WYDARZENIA 18–19.3.2024 ARCHITEKTURA MIASTO
29.02—26.05.2024
Starego Miasta 32 | muzeumwarszawy.pl
JEST MLODOSC NASZEGO WIEKU FOTOALBUMY 1850 – 1950 PATRONI MEDIALNI:
wystawa
Rynek
SLICZNA
Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.