Page 1

POLSK UTGAVE - snu bladet for norsk versjon

MAGASIN 2018


MAGASIN

SPIS TREŚCI 2

Dobrzy pracownicy wzmacniają firmę

4

W jabłoniowym sadzie

6

Codzienność z dala od rodziny

8

Weteran w Norwegii

10 Szkolenia na Lofotach 12 BHP 14 Bezpieczeństwo przede wszystkim 15 Sprawdzony pracodawca i Startbank 16 Skontaktuj się z nami

Dobrzy pracownicy wzmacniają firmę

Lars Ove Jakobsen

Firma Gråkallen Bygg og Utleie zatrudnia 10 osób zajmujących się projektami i wynajmowanymi pracownikami. Dobra kontrola, nacisk na bezpieczeństwo i uporządkowane warunki przyczyniają się do dobrego środowiska pracy i do przyciągania zdolnych pracowników. – Najważniejszą wartością w Gråkallen Bygg og Utleie są nasi pracownicy i ich kompetencje – mówi dyrektor Lars Ove Jacobsen. – Mamy stabilną kadrę i niewielką rotację, więc robimy to chyba dobrze. Ściśle monitorujemy pracowników budowlanych, korzystając z własnych konsultantów. Jest to

strategia zapewniająca poczucie bezpieczeństwa, zarówno dla zleceniodawcy, jak i dla naszych pracowników. Postanowiliśmy przedstawić w tym wydaniu ludzi pracujących w administracji w Trondheim i Oslo. Opowiadamy też o BHP i życiu na placach budowy. Przyjemnej lektury.

Oto my! NR 1 – 2018 ZDJĘCIE NA OKŁADCE: Krzysztof Horabik rozwija gotowy trawnik w Jessheim Hageby. NAKŁAD: 500 WYDAWCA: Gråkallen Bygg og Utleie AS REDAKTOR: Lars Ove Jakobsen Gråkallen Bygg og Utleie AS Øvre Flatåsveg 12 7079 Flatåsen Tel. 922 07 460 REDAKCJA I PRODUKCJA TECHNICZNA: Amadeus Reklame AS, Trondheim tel. 73 56 11 11 TEKST/ZDJĘCIA: Anne Lise Aakervik DRUK: Trykkpartner AS, Trondheim Drukarnia posiada certyfikat środowiskowy fundacji Miljøfyrtårn, certyfikat krajowy nr 1638.

Oto administracja Gråkallen Bygg og Utleie. Zespół zdolnych i aktywnych ludzi. Tu możesz poznać ich lepiej. LARS OVE JAKOBSEN, dyrektor, Trondheim. Założyciel GBU wcześniej długo służył w wojsku. Kiedy w roku 2000 postanowił odejść z armii, planował dalej pracować z ludźmi. – Zacząłem w branży agencji pracy w roku 2002, a rok później założyłem GBU. Dziś jest to średniej wielkości agencja pracy tymczasowej. Weszliśmy na rynek w odpowiednim momencie, kiedy prawo zostało zmienione i udało nam się trafić na dobrą koniunkturę. Bywały oczywiście wzloty i upadki, ale tak jest we wszystkich branżach. Lars Ove Jakobsen ma jasne plany na przyszłość. – W nieustannie zmieniającym się świecie musimy cały czas szukać rozwiązań i wiedzieć, w jakim kierunku chcemy zmierzać. Poza tym zawsze przestrzegamy reguł obowiązujących na rynku pracy. Lars Ove jest ojcem trójki dzieci w wieku od 16 do 29 lat. W wolnym czasie trenuje znacznie więcej, niż przeciętny człowiek. Biegi, rower, narty i nartorolki to rzeczy, którymi bardzo chętnie się zajmuje. – Trening daje więcej sił, trzeba ćwiczyć co najmniej trzy, ale najlepiej pięć razy w tygodniu. Oczywiście, jeśli żona się zgodzi!

pracy. Pracuje w GBU od roku 2012 i jest kierowniczką biura w Oslo. – W pierwszym roku siedziałam tu sama, a teraz jest nas pięcioro. Poza prowadzeniem biura będzie się także zajmować własnymi projektami i klientami. – Lubię wolność, jaka wiąże się z tą pracą. Dobrze jest być w terenie, a żaden dzień nie jest taki sam, jak inne. Podobnie jak inni, zajmuję się też „chłopakami” i dbam o to, by zawsze mieli w pracy potrzebne ubrania i sprzęt, sprawdzam też zestawienia godzin i pomagam praktycznie we wszystkim. W domu we Fredrikstad wyprowadzam na spacery psa i męża – mówi z uśmiechem – mam też 19-letniego pasierba. Poza tym lubię pływać łodzią i zajmuję się motocyklem w garażu.

HEGE GRYMYR, kierowniczka działu, Oslo. Po 18 latach w branży produktów spożywczych Hege chciała zacząć robić coś innego – padło na agencję Hege Grymyr

2


Tor Nygård

Kristel Ehrlich

Line Karlgaard

Justyna Filipczak

TOR NYGÅRD, kierownik handlowy, Trondheim. Dla Tora, który pracuje w GBU od niemal 10 lat, najważniejsza jest praca z ludźmi. – Jest tu niezwykle wielu zdolnych i miłych pracowników z innych krajów. Moim zdaniem są w pracy wyjątkowo rzetelni, a ich fachowe umiejętności są bardzo wysokie. Dobrze jest, gdy zagraniczne wykształcenie zawodowe zostaje uznane w Norwegii. Ma to pewne znaczenie dla wynagrodzenia. Zauważamy też, że coraz więcej naszych klientów zaczyna sobie zdawać sprawę, jak dobrzy są nasi fachowcy i odpowiednio ich za to wynagradzają.

KRISTEL EHRLICH, sekretarka administracyjna, Trondheim. Kristel pracuje w GBU od 2007 roku i brała udział w rozbudowie spółki. – W ciągu tych lat wiele się działo i uczestnictwo w tym procesie było bardzo ciekawe. Dzisiaj pracuję przy fakturowaniu i płacach. Poza tym kontaktuję się z NAV, UDI, przygotowuję identyfikatory i wykonuję różne inne papierkowe prace związane z umowami. Mamy dobre warunki pracy i cały czas się rozwijamy. Dlatego miło jest codziennie przychodzić do pracy.

LINE KARLGAARD, konsultantka, Trondheim. Line to osoba najkrócej zatrudniona w biurze w Trondheim, pracuje w GBU od 1,5 roku. – Przez 12 lat pracowałam jako monter instalacji telekomunikacyjnych, potem w sprzedaży i BHP w branży budowlanej, więc jest to dziedzina, którą dobrze znam. Dlatego uznałam, że ta praca będzie dla mnie odpowiednia. I tak właśnie jest. Można się tu dużo nauczyć i pracować z wieloma ludźmi. Nie myślałam jednak, że tak dobrze poznam ludzi, którzy dla nas pracują. To wielka zaleta, a skoro cały czas jeżdżę na place budowy z odzieżą i sprzętem, utrzymuję też bliski kontakt z klientami. Praca jest zróżnicowana, a ja to lubię. W wolnym czasie Line spędza czas z mężem i psem. – Mamy letniskowy domek w górach i oboje lubimy chodzić na wycieczki i łowić ryby.

jką swoich wnucząt. – Kiedy jestem sama lubię wycieczki na łono natury, a także książki. Na moim nocnym stoliku zawsze leży książka.

Najważniejszą wartością w Gråkallen Bygg og Utleie są nasi pracownicy i ich kompetencje. - Lars Ove

Randi Garthe

Odd Roar Jakobsen

RANDI GARTHE, konsultantka, Trondheim. Pracuję w branży agencji pracy od roku 2011 i bardzo mi się to podoba. Praca blisko ludzi wiele mi daje i jest jednocześnie ciekawa. Poza tym mam elastyczne dni pracy. Randi odpowiada za stronę GBU na Facebooku oraz za zdjęcia. – U nas robi się wiele zdjęć – uśmiecha się. Dodatkowo zajmuje się płacami i fakturami, kiedy Kristel nie ma na miejscu. W wolnym czasie kusi ją przyroda. Po wyprawie głowa jest wolna od myśli i stresu.

ODD ROAR JAKOBSEN, konsultant, Oslo. Odd Roar od wielu lat pracuje w branży informatycznej i kilka lat mieszkał za granicą. W GBU pracuje od stycznia 2017 r. – To bardzo zróżnicowane miejsce pracy, w którym żaden dzień nie jest podobny do innego – mówi. – Właśnie dlatego praca jest ciekawa. Uczestniczenie w rozwoju firmy, pozyskiwanie nowych klientów i udział w rekrutowaniu nowych pracowników to zadania ważne i niełatwe. W wolnym czasie Odd Roar biega, jeździ na nartach biegowych albo nartorolkach. Sport to ważna część życia.

ANN-KRISTIN SIGVARTSEN, konsultantka, Oslo. Ann-Kristin zaczęła pracę w GBU w maju 2013 r. Wcześniej była nauczycielką. – Kiedy po 11 latach pracy jako nauczycielka stwierdziłam, że chcę robić coś innego, świadomie wybrałam branżę pośrednictwa pracy, w której już miałam doświadczenie. Mam inspirującą pracę, w której wiele się dzieje, a ja to bardzo lubię. Każdy dzień jest inny. Pracuję z klientami i zajmuję się projektami. Ważnym elementem pracy jest także BHP. Mam same dobre wrażenia i bardzo mi imponują ludzie, którzy dla nas pracują. Są zdolni i pozytywnie nastawieni. W wolnym czasie Ann-Kristin spędza dużo czasu z tró-

Ann-Kristin Sigvartsen

JUSTYNA FILIPCZAK, konsultantka, Oslo. Justyna zawsze zajmuje się na raz kilkoma rzeczami. Mieszka w Norwegii od przełomu lat 2006/2007, dorastała w Warszawie, ale serce zostawiła w Gdańsku. – Moja pierwsza praca w Norwegii była w branży budowlanej, pracowałam w pewnej firmie przez 7 lat. Ale teraz od około 1,5 roku jestem w GBU i bardzo mi się tu podoba. Uwielbiam place budowy i spotykanie się ze wszystkimi, którzy tam pracują. W tej chwili odpowiadam za Campus Ås. Nowy budynek weterynarii będzie miał powierzchnię około 63 100 metrów kwadratowych. Dbam, by pracownicy GBU mieli cały potrzebny im sprzęt i aby odbywali konieczne kursy, a dodatkowo zajmuję się zestawieniami przepracowanych godzin. Dlatego znajomość polskiego jest sporą zaletą. Kiedy Justyna nie jest w pracy, lubi jeździć w góry. Chętnie przemierza całą Norwegię, żeby wędrować po górskich szczytach. MARIUSZ KUCHARSKI, konsultant, Oslo. Mariusz pracuje w biurze w Oslo od 2016 roku. Poczytaj więcej o nim w wywiadzie na stronie 6 magazynu.

Mariusz Kucharski

3


MAGASIN

W JABŁONIOWYM W Jessheim pod Oslo coś się dzieje. Wszędzie pojawiają się nowe osiedla. Odwiedzimy Jessheim Hageby, które wydaje się brać słowo „hage” na poważnie. Tereny zielone w Jessheim Hageby to coś szczególnego. Przy wejściu do każdego domu rośnie jabłoń. Przed werandą jest żywopłot i trawnik, połączony z drewnem i kamieniami na podjeździe. Między szeregowcami zaplanowano też duże tereny wspólne z drzewami owocowymi i trawnikami, gdzie jest sporo miejsca na zabawę dla wielu maluchów, które się tu wprowadzą. Wygląda na to, że będzie to eldorado dla rodzin z małymi dziećmi. GOTOWY TRAWNIK I JABŁONIE «Siup». Rolka gotowego trawnika rozkłada się na ziemi i wkrótce trawnik będzie gotowy. Małe roślinki żywopłotu wyglądają na kruche i wrażliwe, mamy nadzieję, że przetrwają do następnego lata a potem szybko się rozrosną.

Jest przy tym dużo ręcznej roboty: Wiesław Polak i Adrian Gnieździński układają kamienne płyty. Wszystkie ogródki będą miały żywopłoty i jabłonki. Krzysztof Horabik sadzi żywopłot.

Ta ekipa pracuje w terenie przy Jessheim Hageby. Od lewej Krzysztof Horabik, Bartłomiej Darowski, Adrian Gnieździński i Wiesław Polak. W koparce siedzi Thomas Stranden z firmy Pro Landskap.

4


Adrian Gnieździński i Wiesław Polak mierzą i wyrównują. Linie muszą być idealnie równe w gotowym chodniku.

SADZIE Wchodzimy na teren budowy, ale trzykołowy rowerek i ogrodowe meble świadczą o tym, że już mieszkają tu ludzie. Przed zimą musimy ukończyć tereny zielone. Zlecenie wykonuje firma Prolandskap AS, a Gråkallen Bygg og Utleie dba o to, by miała dostatecznie dużo pracowników, tak aby udało się zakończyć prace w terminie. Pod kierownictwem Bartłomieja Darowskiego zespół wykonał już sporo pracy. – To ciężka robota – mówi Bart, jak czasami go nazywają. Teren jest duży, a zrobić trzeba wszystko – od skończenia miejsc parkingowych do nasadzeń w ogrodach i uformowania parków. – Pracujemy przy każdej pogodzie, bywa mokro i zimno, ale kiedy jest tak jak dziś, sucho i ładnie, dobrze się pracuje na dworze – mówi i patrzy na niebo.

trawą i kamieniem, oraz między schodami i trawą. Ludzie, którzy tu pracują, nie mieli wcześniej zbyt wielu podobnych zleceń, ale zleceniodawca zapewnił im szkolenie i jest zadowolony z wyników. Ten 22-latek z Krakowa pracuje w Norwegii od 3 lat i podoba mu się tutaj. Ale akurat myśli o czymś innym. W rodzinnym Krakowie wkrótce po raz pierwszy zostanie tatą. Bardzo się na to cieszy i ma nadzieję, że będzie mógł spędzić nieco więcej czasu w domu w okolicach świąt. Mówi jednak, że wkrótce w Norwegii będzie dużo pracy. Z pewnością wróci do Dal koło Jessheim i do pracy w Gråkallen. Na pewno też nie skończy się tak szybko praca w Jessheim Hageby, gdzie trzeba jeszcze zrobić ogrodzone boisko do piłki nożnej i do koszykówki, ale to dopiero wiosną.

NIEŁATWA PRACA Mówi, że robota jest trudna, ponieważ są spore różnice poziomów. Wiele rzeczy trzeba ze sobą połączyć schodami w jedną całość i wykonać dobre przejścia między

Pojawiają się niewielkie ogródki z trawnikiem, żywopłotem i krzewami jagód. Pośrodku zdjęcia brygadzista Bartłomiej Darowski.

Z Krzysztofem Horabikiem w łyżce Bartłomiej Darowski zachowuje kontrolę nad koparką.

W narożniku: Nie jest to praca, którą często wykonują, ale szybko się uczą i są dumni z wyników. Od lewej Adrian Gnieździński, Bartłomiej Darowski i Wiesław Polak.

5


MAGASIN

Codzienność z dala od rodziny Kiedy Mariusz Kucharski po raz pierwszy przyjechał do Norwegii, zakochał się po uszy – w tutejszej przyrodzie. Wcześniej lubił norweski gothic metal. Teraz mieszkam tu już od 11 lat i nauczyłem się żyć z tęsknotą za rodziną. Bo tej nie potrafi przepędzić ani norweska przyroda, ani muzyka.

Dobrze się tu żyje, ale myśli często wędrują do rodziny mieszkającej w Polsce.

W Moss Mariusz dzieli dom z kilkoma kolegami. Dzień powszedni ma najwięcej godzin roboczych.

Ten stolarz meblowy ze Starej Wsi przybył do Norwegii do pracy w 2006 roku. Mariusz Kucharski (37 lat) pracuje do dziś w biurze w Norwegii z powodu niskich zarobków i braku ofert pracy w ojczyźnie. – Przypadkowo spotkałem faceta, który miał zawieźć kilku Polaków do Norwegii do pracy w fabryce gotowych domów. Było to w 2006 roku. Zaproponował mi ten wyjazd i zgodziłem się. Zanim jeszcze wiedziałem, gdzie w Norwegii się znajdę – uśmiecha się. To sprawdziłem dopiero po podpisaniu papierów.

Dostał też datę stawienia się w pracy, ale za pierwszym razem dostanie się tam nie było takie proste. – Samolot był drogi, postanowiliśmy więc jechać samochodem. Z mojego miasta, które leży przy granicy z Ukrainą, to spory kawałek drogi. Jechaliśmy przez Niemcy i Danię do Kristiansand – tam zacząłem pracować. Rok pozniej do pracy w Norwegii przyjechal takze moj ojciec. PRZYRODA I PRACA Mariusz natychmiast zakochał się w norweskiej przyrodzie. Lubi chodzić na wycieczki i uważa, że Norwegia to wspaniały kraj, ale najważniejsza jest dla niego praca. – Na początku nie było łatwo, ale z czasem poznałem kolegów i zacząłem planować sprowadzenie tu żony. Jednak wtedy, w okolicach roku 2008, nastąpił kryzys w budownictwie i straciłem pracę w fabryce. Nie stać mnie było wtedy na jej sprowadzenie. Inni polscy robotnicy wrócili do domu, ale Mariusz został. Wytrzymał wykonując czasem drobne prace, chociaż bywało ciężko. Spotkał pracodawców, którzy nie szanowali

6

imigrantów zarobkowych i obniżali mu wynagrodzenie, bo był sam. Nie ukrywa też, że zdarzały się nieporozumienia związane z językiem. Ważne jest, by porozumiewać się po norwesku i angielsku. Pracował więc nad językiem. – Norweski jest lepszy, ale skoro wszyscy w Norwegii mówią tak dobrze po angielsku, to motywacja jest słabsza – przyznaje. PODWÓJNE ŻYCIE Praca w Norwegii i rodzina w Polsce oznacza dużo podróży. Nie dotyczy to tylko jego. – Człowiek prowadzi w pewnym sensie podwójne życie – mówi. Nie zawsze jest lekko, zwłaszcza że moi synowie są tacy mali. Antoni ma 5 lat, a Stanisław 8. Wyjechałem kiedy urodził się pierwszy z moich synów. Panował kryzys, a ja postanowiłem zostać w Norwegii, żeby utrzymać pracę. W Norwegii może myśleć tylko o sobie. Mieszka w Moss i codziennie jeździ do Helsfyr do biura Gråkallen w Oslo. Dni tam są długie. W Moss dzieli mieszkanie z kilkoma kolegami i prowadzi w pewnym sensie kawalerskie życie. W wolnym czasie lubi łowić ryby, razem z trzema kolegami ma małą motorówkę.


– Cumuje na jeziorze niedaleko lotniska Rygge, czasami wybieramy się tam łowić ryby i patrzeć na samoloty – mówi. Teraz samolotów już tam nie ma. My, mieszkający w tym mieszkaniu, pracujemy na różne zmiany, rzadko jesteśmy w domu jednocześnie. Jednak myśli często wybiegają do Polski i wszyscy rozmawiają z rodzinami na Skypie. ODWIEDZAJĄCY Cieszy się, że jedzie do domu, ale czasami czuje się, jakby był tam gościem. W domu w Polsce jest tak, jakby ingerował w ustalone życie codzienne i burzył porzadek tym, którzy tam mieszkają. – Mają przecież swoje normalne życie, z przedszkolem i szkołą, odbieraniem i zawożeniem. Prace domowe, lekcje i zajęcia w wolnym czasie. Kiedy przyjeżdżam, cała ta codzienna rutyna zostaje zakłócona. Próbuję więc się wpasować i robić ustalone rzeczy. Najważniejsze jest spędzanie jak najwięcej czasu z chłopakami. Na przykład zawożę ich do szkoły i odbieram po lekcjach. Na początku Mariusz zawsze przywoził prezenty. – Ale skończyłem z tym – mówi. Dlatego, że kiedy najmłodszy miał 3 lata, zapytał, czy znów go odwiedzę. Uznał mnie za

odwiedzającego a nie domownika. Od tej pory do domu przyjeżdżam tylko ja. To, że pracuję dla GBU również kiedy jestem w domu, trochę pomaga. W ten sposób każdy ma swoją codzienność. Ale są też rzeczy, które trzeba naprawić i załatwić. Wiem, że kiedy przyjadę do domu, moja żona Barbara wręczy mi listę rzeczy do zrobienia. Mariusz śmieje się. ZALETY Jednak życie dojeżdżającego ma także pewne jasne strony. Rodzinie lepiej się powodzi. Budują dom nie biorąc kredytu. Właśnie tym zajmuje się Mariusz, a na razie gotowy jest parter. Teraz zimą ma nadzieję zrobić trochę więcej na piętrze. Chłopcy dorastają i chcą mieć własne pokoje. Mariusz i Barbara znają się od dziecka. – Przez wszystkie te lata byliśmy dobrymi przyjaciółmi, a nagle zostaliśmy parą. Wzięli ślub w 2008 roku, kiedy Mariusz pracował w Norwegii już od dwóch lat. – Co mówi żona o tym, że jesteś w Norwegii? – Plan był taki, że wyjadę, żeby zarobić dość pieniędzy, byśmy mogli wybudować sobie dom, i żeby jeszcze trochę zostało. Potem miałem wrócić do domu. Ale widzisz, jak

się to potoczyło? Rozkłada ręce i rozgląda się po biurze. CZUJE SIĘ SZANOWANY Sporo czasu minęło, od kiedy pracował w fabryce domów. Po różnych pracach dorywczych zaczął pracować dla Gråkallen, najpierw jako robotnik budowlany. Potem został poproszony o wykonywanie pracy o trochę bardziej administracyjnym charakterze. I tak od roku 2016 jest zatrudnionym na stałe konsultantem w Gråkallen Bygg og Utleie z biurem w Helsfyr w Oslo. – Pełnię funkcję pomocnika i pośrednika dla kolegów na placu budowy. Z jednej strony obsługuję ich na placu budowy, ale odpowiadam też za pomoc przy umowach i papierach. Przydaje się wtedy, że mówię po angielsku i norwesku. Wiele osób czuje się wtedy bezpieczniej. A więc w GBU żaden dzień nie jest podobny do innych. Podoba mi się sposób pracy w Norwegii. – Szef jest bardzo blisko robotników, zarówno u nas w GBU, jak i ogólnie w całej Norwegii. Możemy rozmawiać jak równy z równym i słuchają nas. W Polsce w zakładach pracy panuje znacznie większa hierarchia. Szefowie są daleko, a szacunek dla robotników jest często niewielki. W

Kiedy Mariusz jest w domu w Polsce, ma pełne ręce roboty. Poza pracą buduje też dom. W Moss na szczęście nie musi tego robić.

Norwegii jestem z szefem po imieniu, co w Polsce jest nie do pomyślenia. Nie wolno nawet rozmawiać z szefem, gdyby pojawił się w miejscu pracy. Tu w Gråkallen chcemy, żeby pracujący dla nas ludzie czuli, że są zespołem. Wszyscy jesteśmy warci tyle samo – kończy Mariusz.

– Natychmiast zakochałem się w norweskiej przyrodzie. Lubię chodzić na wycieczki i uważam, że Norwegia to wspaniały kraj.

7


MAGASIN

Weteran w Norwegii Janusz Ptaszek (50) jeździ do pracy do Norwegii od 12 lat. Łącznie podróżuje od ponad 20 lat, pracował w Niemczech i Szwecji, zanim został zatrudniony przez Gråkallen Bygg og Utleie – i wygląda na to, że już tu pozostanie!

8

Sprowadziliśmy Janusza z wykopu budowlanego w Helsfyr, gdzie firma BundeBygg prowadzi nową inwestycję. Betoniarz Ptaszek jest bardzo doświadczonym pracownikiem i musimy go wywabić z pracy, żeby chwilę porozmawiać. Wiemy, że nie jest to dla niego chleb powszedni.

mieszka jego żona pracująca w biurze oraz 26-letnia córka. – Obie chcą, żebym przyjechał do domu i pracował w Polsce, ale to przecież tutaj zarabiam dobre pieniądze – mówi. Nie wie, ile jeszcze zostanie w Norwegii, może rok, a może dziesięć – uśmiecha się i wzrusza ramionami.

zniszczoną przez pogodę. Ceni sobie pracę w GBU, jest też bardzo zadowolony z BHP i zabezpieczeń. – Przez te wszystkie lata pracy zagranicą nie miałem żadnego wypadku. Uważam, że to świetnie. Jedyna rzecz, która mi się przydarzyła, to uraz na placu budowy, na którym pracowałem wcześniej.

Pochodzi z Limanowej, gdzie wciąż

Po tylu latach na budowie ma twarz

Kiedy jestem w Norwegii mieszkam

w Holmlia w Oslo. Mieszka tam już od prawie 1,5 roku i podoba mu się to. – Mamy własne pokoje z kuchnią i łazienką, prawie jak małe mieszkania. Doskonale się to spisuje. Jednak co 3-4 tygodnie wsiada do samolotu i leci na krótko do domu. Janusz pracował w całej Norwegii i jego zdaniem lato w Tromsø jest absolutnie najlepsze. – Jest jasno

W wykopie budowlanym przy Gråkallen Bygg og Utleie i Oslo w Oslo roi się od ludzi. Tej zimy jest to miejsce pracy Janusza Ptaszka.


Janusz Ptaszek pracuje w GBU od prawie 12 lat. Łącznie przepracował na budowach poza Polską 20 lat. To styl życia – mówi.

przez całą dobę, a o północy widać słońce. Łowimy ryby i oglądamy renifery – mówi z szerokim uśmiechem. Teraz zbliża się jesień i zima, a lato w Tromsø pozostaje tylko wspomnieniem. – Ale muszę tam wrócić – mówi i wyciąga rękę. Czas naszej rozmowy się kończy.

[ O PROJEKCIE BUDOWLANYM ]

PROJEKT G-80 DLA BUNDEBYGG W wykopie budowlanym w Helsfyr roi się od ludzi, a 15 z nich ma na sobie kurtkę z logo Gråkallen. Podczas naszej wizyty trwają prace betoniarskie. Powstający teraz budynek to pierwsza faza inwestycji Grenseveien 80. Jest to budynek biurowy o łącznej powierzchni 8 000 metrów kwadratowych, podzielony na 7 kondygnacji, nie licząc piwnicy. W fazie drugiej wykonane zostanie połączenie Grenseveien 80 i 82, i ważne będzie dobre powiązanie tych budynków ze wspólnymi obszarami recepcji, stołówki i sal konferencyjnych. W rezultacie powstaną dwa budynki biurowe w doskonałej lokalizacji i z dobrym dostępem. W fazie trzeciej nastąpi pełne wykorzystanie pozwolenia na budowę i postawienie budynku biurowego o powierzchni 22 000 metrów kwadratowych. Budowa ma zostać zakończona w grudniu 2018 r.

9


MAGASIN

Szkolenia zawodowe na Lofotach Kiedy GBU latem 2017 roku zaprosiło pracowników administracji, zarząd i brygadzistów na wycieczkę na Lofoty, program obejmował zarówno szkolenie zawodowe, jak i rekreację. Wiele się działo, kiedy w sobotę 10 czerwca dwie rybackie łodzie odbiły od nabrzeża w Kabelvåg. Świeciło słońce, a morze było gładkie jak lustro. Na pokładzie tych dwóch łodzi znajdowała się znakomite grono pracowników GBU i brygadzistów, a także członków zarządu. Po wypłynięciu na pełne morze nadszedł czas na konkurs wędkarski. Włączył się instynkt rywalizacji i wyciągnięto na pokład sporo ryb. Kto wygrał? Lepiej o tym nie mówić, bo najważniejsza przecież była radość z wędkowania!

– Ważną częścią wycieczki był rejs trasą Hurtigruta z Bodø do Kabelvåg.

SPOTKANIA NA ŁODZIACH Konsultantka Line Karlgaard opowiada z werwą. Celem wycieczki na Lofoty było lepsze zapoznanie brygadzistów z firmą, co się w niej dzieje i działo, a jednocześnie przeprowadzenie warsztatów omawiających postawy i procedury pracy.

DOŚWIADCZENIA Chodziło też o to, by wszyscy lepiej się ze sobą poznali. Brygadziści dużo pracują i mają niewiele wolnego czasu. Nie spotykają się też zbyt często ze sobą. Zależy nam więc na tym, by mogli ze sobą rozmawiać i wymieniać doświadczenia podczas

– Mamy spotkania z brygadzistami dwa razy w roku, ale na wycieczki jeździmy tylko co 2 lata – mówi Kalgaard. Byliśmy w Krakowie i Zakopanem, dwóch ważnych polskich miastach o ciekawej historii, architekturze, a także przyrodzie. Zaproszenie na wycieczkę na Lofoty było szczególnie ciekawe, bo nasi pracownicy mogli zobaczyć też nasze piękne tereny – mówi Line.

tej wycieczki. – Z moich doświadczeń wynika, że znacznie łatwiej rozmawiać z ludźmi, gdy spotykamy się w innych miejscach, niż tylko w pracy. Poprawia to atmosferę w pracy. Fakt, że grupa trafiła na piękne słońce i 20 stopni ciepła przez cały weekend, był dodatkową miłą niespodzianką, którą wszyscy bardzo docenili. Obiady na nabrzeżu, wycieczka z przewodnikiem do Henningsvær, a wycieczka w góry do Glomtind zapewniła przepiękny widok na Lofoty. Wrażenia są znakomite. Uczestnicy wycieczki stwierdzili, że świetnie jest poznawać się poza pracą i bardzo cenią sobie możliwość obejrzenia części Norwegii, w której nigdy jeszcze nie byli. Nie ma wątpliwości, że Lofoty robią ogromne i trwałe wrażenie!

Jedna z dwóch łodzi wyrusza na wędkarską wyprawę.

Bogdan Drobny...

10


Trudno oprzeć się pokusie w takich okolicznościach!

...Wojciech Muszynski...

.…i Grzegorz Kolodziej mają się czym pochwalić!

Świetnie jest spotykać się też poza pracą, a przy pięknej pogodzie Lofoty pokazały się od najlepszej strony! Stół z lewej strony, od lewej: Władysław Czech, Karol Tokarz, Lars Ove Jakobsen i Paweł Ilski. Stół z prawej strony, od lewej: Piotr Zelek, Grzegorz Zelek i Piotr Leszczyk.

Z tyłu od lewej: Bogdan Drobny, Marcin Barnas, Karol Tokarz, Paweł Hasik, Andrzej Tokarz, Dainis Spruds Z przodu od lewej: Odd Roar Jakobsen, Lars Ove Jakobsen, Tarjei Finsrud, Kjetil Brandmo

11


MAGASIN

BHP

BHP, prace gorące, zabezpieczenia i korzystanie z podnośników. To jedynie kilka z kursów, które musi ukończyć każdy pracownik GBU, aby móc wejść na plac budowy. Braliśmy udział w inspekcji BHP przy Fjordgata 76.

Frode Garberg co tydzień przeprowadza inspekcje BHP u wykonawcy Karl Ove Bjørnstad. Na klatce schodowej pozbawionej jeszcze balustrady ważne jest oświetlenie i zabezpieczenie – wskazuje, zadowolony z rozwiązania.

Wpadam w połowie porannej kawy, o dziewiątej w poniedziałek. W pomieszczeniu wypoczynkowym na piętrze sąsiedniego budynku siedzą na ławkach malarze, elektrycy, kafelkarze i stolarze. Jest kawa, kanapki i bułki. – Muszę ci jednak coś powiedzieć – mówi Wojtek Jurczyk. – W piątki o 9.00 rano „ten tam” piecze gofry dla całej ekipy. Bardzo to lubimy. Twarz rozjaśnia się w uśmiechu. „Ten tam” to Frode Garberg, kierownik projektu w firmie Karl Ove Bjørnstad AS, która stawia budynek. Przy stole siedzą Mateusz i Robert pracujący dla GBU przy tym zleceniu. Przed rozpoczęciem dnia pracy poświęcają trochę czasu na pogawędkę. Zawsze dbają o bezpieczeństwo. – Mieliśmy kursy zarówno w Polsce,

12

jak i w Norwegii – mówi Wojtek. Jeśli wymagany jest konkretny kurs dla jakiegoś zleceniodawcy, GBU wszystko dla nas organizuje. Mamy też wymagany sprzęt i odzież roboczą. Jeśli czegoś brakuje, dzwonię do Randi (Garthe), a ona wszystko uzupełnia. Dobrze jest pracować w GBU – mówi Wojtek, a reszta potwierdza kiwając głowami. – Kiedy wszystko jest w porządku, mamy pracę, wynagrodzenie i dobrego zleceniodawcę, życie jest fajne – mówi Robert i woła: Simply the best – gofry z Bjørnstad! Widać, że gofrowy piątek został dobrze przyjęty. – Dbamy o to, by tworzyć dobre środowisko dla naszych pracowników – mówi Frode Garberg. Przychodzą tu ludzie z bardzo wielu różnych firm,

a wspólne chwile z goframi czynią cuda. Wiele nie trzeba, ani czasu, ani pieniędzy, a tyle to daje. OGÓLNE SPRZĄTANIE. – Ten budynek jest już prawie gotowy, wszystkie prace wykonujemy z podłogi. Nie trzeba wspinać się po rusztowaniu ani korzystać z podnośnika. Wszystkie pozostałe prace robimy przede wszystkim we wnętrzach. Dlatego inspekcje BHP są teraz mniej wymagające. Inaczej to wygląda w okresie wznoszenia budynku. Wtedy społeczni inspektorzy pracy z każdej branży są na miejscu, żeby zapewnić wszystko dokładnie sprawdzić i wszystkich wysłuchać. Tym razem Frode Garberg idzie sam. Budynek składa się z części biznesowej na parterze oraz z trzech mieszkań na kolejnych trzech

kondygnacjach. – Jako że mamy niewiele terenu wokół budynku, który znajduje się w samym centrum, musimy składować materiały na parterze. Oznacza to, że koncentruję się na utrzymaniu porządku. Muszą być wolne korytarze komunikacyjne, gdzie nie może być niczego, o co można się potknąć. Nie wygląda to najgorzej, ale wokół tej pilarki trzeba posprzątać – mówi i pokazuje stos trocin. DOBRE PLANOWANIE Kiedy pod jednym dachem pracują ludzie z niemal wszystkich branż, ważne jest planowanie kolejności robót. To samo dotyczy głośnych prac. Takich jak cięcie betonu. Podczas takich robót w obiekcie nie powinno być innych pracowników.


Mateusz Mamak kończy prace stolarskie na werandzie.

zostać sprawdzone i zatwierdzone, żebyśmy mogli powiesić na nim zielony znak oznaczający, że rusztowanie jest w porządku. Na balkonie Mariusz Mamak robi pomiary przed położeniem oblicówki. Pracuje w GBU od roku, a jego ojciec, Kazimierz, zatrudniony jest w GBU już od 10 lat. WYSTARCZAJĄCO DUŻO ŚWIATŁA Po drodze w dół schodami – gdzie dzisiaj montuje się balustradę – Frode Garberg zatrzymuje się i pokazuje lampę. – Oświetlenie na budowie jest tanie. Trzeba go mieć dużo, zwłaszcza na klatkach scho-

dowych, gdzie nie ma dziennego światła. Kosztuje mało, a może zapobiegać upadkom i urazom powodującym nieobecność w pracy. Im więcej światła, tym lepiej – podsumowuje. A więc żadnych uwag! Wszyscy dostali informację, że dziś montowana będzie balustrada. Zawsze jest pewien okres bez balustrady. BHP Firma Karl Ove Bjørnstad AS buduje dla Karl Ove Bjørnstad Eiendom. Oznacza to, że presja czasowa nie jest tak wielka, jaką mogą czasami odczuwać inni budowlańcy. – Widzę, że dobrze wpływa to na

Większość robót odbywa się wewnątrz, dlatego ważny jest porządek w miejscu wykonywania prac. Podwórze pełni funkcję składu niektórych materiałów.

Robert ceni pracę i wykonuje ją dokładnie. Tak jest, lubię też gofry, które dostajemy w każdy piątek – uśmiecha się.

BHP i zabezpieczenia. Dzięki temu możemy spokojnie rozstawiać rusztowanie i mamy czas na przemyślenie konstrukcji. Presja czasowa przy jednoczesnych trudnościach, na przykład językowych, to złe połączenie w branży budowlanej. Ale nigdy nie jest to usprawiedliwienie dla uchybień w BHP. Frode Garberg jest bardzo zadowolony ze współpracy z GBU. – Nie wszystkie agencje pracy są równie widoczne na placach budowy, jak Gråkallen Bygg og Utleie. Dotyczy to zarówno materiałów drukowanych, jak i obecności konsultantów, którzy nadzorują pracowników.

Wojtek Jaruczyk szybko pracuje gwoździarką – i płyty gipsowe już stoją.

Nie wolno pracować w hałasie, jeśli można tego uniknąć. Na pierwszym piętrze trwa przykręcanie płyt kartonowo-gipsowych, a Wojtek i Robert mają pełne ręce roboty. – Ważne jest, żeby robić to dokładnie – mówi Robert. Kiedy ja coś robię, to musi to być zrobione dobrze! To mój znak firmowy. KONTROLA ZUŻYCIA Stoimy na jednym z balkonów od strony fiordu. Trudno cokolwiek powiedzieć o widoku. Przed nami wciąż stoi rusztowanie. – Nie jest już używane, ale zostało przede wszystkim z powodu braku balustrady na balkonie. Na rusztowaniu jest o tym informacja. Jeśli będziemy znowu z niego korzystać, musi Ważna jest chęć do pracy. Na tym nie można oszczędzać – mówi Frode Garberg.

13


MAGASIN

Bezpieczeństwo przede wszystkim

GBU przywiązuje wielka wagę do kwestii BHP i zabezpieczeń. Jeśli chodzi o BHP w miejscu pracy, musimy zapewnić, by nasi ludzie mieli ubrania odpowiednie do wykonywanej pracy. Zapewniamy także, by przeszli wymagane podstawowe kursy. Każdy pracownik musi być zarejestrowany w ewidencji AA, dzięki czemu otrzymuje norweski numer identyfikacyjny i może legalnie pracować w Norwegii. Wszyscy pracownicy muszą mieć identyfikatory dające im dostęp do placu budowy. – GBU regularnie prowadzi niezbędne kursy dla pracowników. Odpowiadamy oczywiście za to, by wiedzieli to, co trzeba. Zdarza się jednak, że niektórzy klienci stawiają wyższe wymagania co do kursów – mówi Randi Garthe. Wszyscy pracownicy używający elektronarzędzi (wkrętarek itp.) muszą przejść kurs z zakresu ręcznego wyposażenia roboczego i pilarek budowlanych (znany także jako § 555). Kurs dla użytkowników rusztowań, drabin oraz pracy na wysokości też jest obowiązkowy dla wszystkich, pracowników na placu budowy. Te kursy, a także omówienie kwestii BHP na każdym placu budowy, to z grubsza wymagania minimalne. Zwolnieni z nich mogą być pomocnicy, jeśli

GBU przeprowadza ćwiczenia przeciwpożarowe i kursy dla wszystkich swoich pracowników. To zdjęcie pochodzi z wcześniejszego kursu. Foto: GBU.

14

W firmie Gråkallen Bygg og Utleie regularnie przeprowadzane są kursy z zakresu podnośników, pracy na wysokości oraz inne kursy techniczne.Obejmują zarówno teorię, jak i praktykę. Zdjęcia: GBU.

nie mają używać narzędzi ani poruszać się po rusztowaniach. Poza tym szkolenia odbywają się odpowiednio do potrzeb i rodzaju pracy. – Prace gorące – Zabezpieczenie przed upadkiem z wysokości – Podnośniki – Pętle, zawiesia i sygnalizowanie – Społeczny inspektor pracy – Praca wzdłuż drogi – Staramy się też regularnie przeprowadzać kursy z zakresu pierwszej pomocy, ale nie jest to dla nas kurs obowiązkowy. Jeśli chodzi o kursy z zakresu zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości, mamy własną instruktorkę zatrudnioną w naszej firmie, jest nią Line Karlgaard. BHP i zabezpieczenia traktujemy bardzo poważnie i nieustannie je doskonalimy. Dla agencji pracy język może stanowić barierę, musimy więc mieć pewność, że nasi pracownicy rozumieją norweskie przepisy i ich przestrzegają – mówi Randi Garthe. Pracuję nad tym, by wszyscy pracownicy czuli się w pracy bezpiecznie, a przez to unikali wypadków.

W branży budowlanej ryzyko wypadków jest dość duże. Jednak dzięki dobrym szkoleniom i nacisku na bezpieczeństwo nie zdarzają się one zbyt często. Ważne jest jednak, by umieć udzielać pierwszej pomocy. GBU regularnie prowadzi takie kursy dla swoich pracowników. Zdjęcia: GBU.


Gråkallen Bygg og Utleie AS Jest sprawdzonym pracodawcą Sprawdzony Pracodawca to znak jakości agencji pracy tymczasowej, wprowadzony w roku 2014. System pozwala przedsiębiorstwom udokumentować swoją jakość jako pracodawcy poprzez zewnętrzny audyt procedur i praktyk związanych z najważniejszymi zobowiązaniami wynikającymi z Kodeksu Pracy. Oznacza to, że osoby wysyłane do pracy poprzez GBU mają uzgodniony w umowie czas pracy, zapewnione świadczenia chorobowe i emerytalne.

– Dla nas w GBU celem jest bycie najlepszym pracodawcą i przekazywanie naszym klientom dobrych pracowników. Dlatego postanowiliśmy dobrowolnie zostać Sprawdzonym Pracodawcą. Program Sprawdzony Pracodawca dokumentuje profesjonalizm agencji pracy tymczasowej jako pracodawcy poprzez audyt następują-

cych obszarów: umowy o pracę, ocena warunków ryzyka u klienta, odpowiedzialność za BHP i ochronę środowiska, czas pracy, wynagrodzenie, dodatki za nadgodziny, obowiązkowe wynagrodzenie przy zakończeniu zlecenia, świadczenia chorobowe, kontrola osób przebywających na długich zwolnieniach lekarskich oraz ochrona miejsc pracy. Audyt odbywa się co 2 lata.

StartBANK Na bazie projektu „Powaga w branży budowlanej” związek Byggenæringens Landsforening (BNL) stworzył wspólny rejestr dostawców dla branży budowlanej i instalacyjnej, nazwany StartBANK. Rejestr ten jest wykorzystywany przez norweskich nabywców w działalności budowlano-instalacyjnej, w administracji, ubezpieczeniach i handlu nieruchomościami, a jego zadaniem jest wspieranie poważnych dostawców i udzielanie aktualnych, sprawdzonych informacji o dostawcach. Mając 5 000 dostawców, których oceniono na podstawie określonych kryteriów

akceptacji, StartBANK jest sprawiedliwym, otwartym i pewnym rozwiązaniem ułatwiającym wybór niezawodnych dostawców. Daje to dostawcom możliwość konkurowania na równych warunkach, przyczynia się do promowania poważnych podmiotów i tworzy nowe możliwości biznesowe zarówno dla nabywców, jak i dostawców.

Rejestr dostawców powstał we współpracy z władzami, a jego celem jest dbanie, by podmioty działające w branży budowlanej i instalacyjnej mogły konkurować na równych warunkach. Firma Gråkallen jest zarejestrowana w StartBANK. – To było dla nas zupełnie naturalne – mówi dyrektor Lars Ove Jakobsen.

15


MAGASIN

Połączenie między dobrymi fachowcami a firmami budowlanymi

Gråkallen Bygg og Utleie AS Nr org. 915 338 801 Rok utworzenia: 2003 Pracownicy: ok. 220 (kwiecień 2017)

Poważnie - zyskujemy zaufanie naszych zleceniodawców dzięki otwartości i zaangażowaniu Profesjonalnie - to nasz zawód, lubimy wyzwania związane z naszą pracą Efektywnie - zawsze szukamy najlepszego rozwiązania, właściwego fachowca we właściwym miejscu i czasie

St. Elisabeth w Trondheim dla Team Viking Bygg

Askobygget dla Ruta

Campus Ås dla BundeBygg

Norges Idrettshøyskole (Wyższa Szkoła Sportowa) dla BundeBygg

TRONDHEIM Lars Ove Jakobsen Dyrektor generalny Kom.: 922 07 460 loj@graakallen.no Kristel Ehrlich Administracja Kom.: 903 60 015 Tel. w biurze: 73 51 16 00 ke@graakallen.no Tor Nygård Dyr. handlowy Kom.: 926 46 690 tn@graakallen.no Randi F. Garthe Konsultant Kom.: 483 23 074 rfg@graakallen.no

NIH - Norges Idrettshøyskole (Wyższa Szkoła Sportowa) dla BundeBygg

Kunsthøyskolen (Wyższa Szkoła Artystyczna) w Oslo dla BundeBygg

Budynek pogotowia ratunkowego dla Ruta Entreprenør AS

Przedszkole Grillstadfjæra dla Ruta Entreprenør AS

Osiedle Tindlund Park dla Ove Skår

Parkalléen dla Consto Øst

Tunel Værnestunellen dla Mesta Entreprenør

Szkoła Åsly w Rissa dla Bakøy/Stjern

Szkoła Sørborgen w Klæbu dla Ruta Entreprenør AS

Oslo – linia kolejowa Ekebergbanen dla Implenia

HIST dla Hella Norge

Grenseveien 80 dla BundeBygg

Osiedle Lilleby dla Roger Holm Prosjekt AS

Szpital Lovisenberg Diakonale Sykehus dla Consto Eide

Nowa droga E6, Vinstra – Frya, dla AF Gruppen

Hotel Refsnes Gods na Jeløya dla Contiga

Fjordgata 76 dla Karl-Ove Bjørnstad

Osiedle Thurmannskogen w Lørenskog dla Kynningsrud

- prace betoniarskie

- prace betoniarskie - prace betoniarskie - prace betoniarskie

- prace betoniarskie, stolarskie, ciesielskie i pomocnicze - montaż osłon przeciwsłonecznych

- prace stolarskie i ciesielskie

OSLO Hege Grymyr Kierownik działu Kom.: 977 16 905 hg@graakallen.no

- prace betoniarskie i ciesielskie - prace ciesielskie

Ann-Kristin Sigvartsen Konsultant Kom.: 951 90 077 aks@graakallen.no

- prace ziemne

- prace betoniarskie

- montaż drzwi przeciwpożarowych - prace ziemne i betoniarskie - prace stolarskie

Siedziba w Trondheim: Øvre Flatåsveg 12 7079 Flatåsen Tel.: 73 51 16 00 e-mail: loj@graakallen.no post@ graakallen.no

Line Karlgaard Konsultant Kom.: 455 10 125 lk@graakallen.no

- prace betoniarskie

Biuro w Oslo: Grenseveien 82 0663 Oslo

- prace ciesielskie

- prace betoniarskie - prace betoniarskie

Mariusz Kucharski Konsultant Kom.: 998 81 017 mjk@graakallen.no Justyna Filipczak Konsultant Kom.: 911 93 544 jf@graakallen.no Odd Roar Jakobsen Konsultant Kom.: 959 72 291 orj@graakallen.no

www.gbu.as - Facebook.com/gbu.as

16

Gråkallen Magasin 2018_polsk  
Gråkallen Magasin 2018_polsk