Skip to main content

Klub kąpielowy angielskich dam

Page 1

Barbara J. Zitwer

DUŻA CZCIONKA

Klub kąpielowy angielskich dam

Idealna lektura dla fanów Włoskiego dla początkujących i Klubu miłośników Jane Austen!

„Rozkosznie krzepiąca historia”. „Sidmouth Herald” ZACZYTAJ SIĘ


twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 2

2013-06-13 13:36:04


Barbara J. Zitwer

Klub kÄ…pielowy angielskich dam

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 3

tłumaczenie Anna Rogulska

2013-06-13 13:36:04


Tytuł oryginału The J. M. Barrie Ladies’ Swimming Society Copyright © Barbara J. Zitwer 2012 Copyright © for the translation by Anna Rogulska Fotografia na pierwszej stronie okładki © Terence Mendoza/Shutterastock.com Opieka redakcyjna Adriana Celińska Aleksandra Kamińska Ewa Polańska Opracowanie tekstu Barbara Gąsiorowska Projekt typograficzny Daniel Malak Łamanie Piotr Poniedziałek ISBN 978-83-240-2432-2

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2013 Druk: Drukarnia Colonel, Kraków

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 4

2013-06-13 13:36:04


rozdział 

J

oey Rubin przerwała pracę i podniosła wzrok znad stołu kreślarskiego. Kiedy podeszła do okien na przeciwległym końcu mieszkania, Cynka uniosła głowę, po czym opadła z powrotem do koszyka i zamknęła oczy. Przez tylne okna Joey nie widziała księżyca, ale jego nakrapiane niebieskoszare światło padało na sąsiednie budynki i rzucało głębokie dramatyczne cienie. Była trzecia nad ranem, poczuła się nagle wykończona. Zdała sobie też sprawę, że dalsze ślęczenie nad jutrzejszą prezentacją nie przyniesie już żadnego pożytku. Jej profesor na architekturze podkreślał, że trzeba umieć rozpoznać ten moment, w którym więcej pracy nad projektem, więcej myśli i więcej pomysłów może tak naprawdę zniszczyć plan już w pełni zrealizowany. Wróciła i spojrzała na swój

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 11

11

2013-06-13 13:36:07


rysunek – wielką akwarelę historycznego dworu w Stanway, który zagospodarowywała jej firma – a potem, niechętnie, zgasiła światło. Zbudził ją uliczny gwar, czyli musiała spać bardzo płytko. Zerknęła na zegar na nocnym stoliku – wskazówki były przed szóstą – odwróciła poduszkę na drugą stronę i umościła się z powrotem w pościeli. Joey mieszkała na ostatnim piętrze przy Lexington Avenue w Upper East Side na Manhattanie przez trzydzieści trzy z trzydziestu siedmiu lat swojego życia i bardzo rzadko docierały do jej uszu jakiekolwiek dźwięki poza syrenami. W lipcu i sierpniu w mieszkaniu było gorąco jak w piecu, wtedy rozkręcała klimatyzatory przy oknach na cały regulator. Ale w ciepłe wiosenne wieczory albo gdy jesienny wiatr przywiewał nowe życie do zmęczonego, więdnącego miasta, uwielbiała otwierać okna na oścież i wychodzić na schody przeciwpożarowe, które pięły się zygzakiem po przedniej ścianie budynku. Dorastała w tym mieszkaniu z rodzicami i od zawsze marzyła, żeby wyjść na te schody. Błagała o pozwolenie na spanie tam z najlepszą przyjaciółką Sarah z trzeciego piętra. Wyobrażała sobie, jak wyciągają poduszki i koce przez frontowe okno

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 12

12

2013-06-13 13:36:07


Rubinów i moszczą się pod niewidocznymi gwiazdami. Na pewno by nie spadły! Mogłyby zablokować szczyt schodów krzesłem, żeby nie sturlać się przez sen. Ale rodzice Joey nie chcieli o tym słyszeć, niezależnie od tego, jakie były już duże ani jak bardzo prosiły. Piętnaście lat temu, kiedy ojciec Joey wyjechał na Florydę z nową żoną, Joey wyczołgała się na schody przeciwpożarowe z butelką szampana po weselu. Nie była pewna, co właściwie świętuje. Ojciec zostawił jej akt własności i zapasowy komplet kluczy, jakby to nie było nic nadzwyczajnego. Wtedy uświadomiła sobie, że on z Amy już nie wrócą, a nawet jeśli, to nie tutaj. Pierwsze kilka dni nie mogła sobie znaleźć miejsca. Większość mebli była już w drodze do Myrtle Beach, a pozostałe i tak chciała jak najszybciej wymienić. Ale przynajmniej mieszkanie oficjalnie należało do niej. Joey zwykle udawało się uniknąć stresu przed spotkaniem, zwłaszcza jeśli rzeczywista odpowiedzialność za sukces lub porażkę prezentacji spoczywała na kimś innym, tak jak dzisiaj. Kiedy przygotowywała sobie kawę i śniadanie, czuła, jak zaczyna w niej wzbierać niepokój.

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 13

13

2013-06-13 13:36:07


Niepokój i coś jeszcze... Szczerze mówiąc, Joey była zazdrosna, że to Dave Wilson, jej szef, a nie ona sama, pojedzie do Anglii, zamieszka we dworze i będzie nadzorował jego przebudowę. Stanway było bliskie jej sercu; w tym domu jej ulubiony pisarz J.M. Barrie spędzał wakacje – i tam podobno napisał Piotrusia Pana. Joey bardzo zaangażowała się w to przedsięwzięcie, włożyła w niego miesiące projektowania i objaśnień, za które – co wiedziała aż za dobrze – zasługi ostatecznie przypisze się Dave’owi. Joey pracowała w Apex Group już siedem lat i jej ogólna strategia zawodowa – po prostu bądź lepsza od wszystkich, aż w końcu cię zauważą – zaczęła się wydawać wadliwa. Każdy, kto się z nią zetknął w pracy, wiedział, że potrafi omawiać dokumenty, wyliczać nośność gruntu i rysować nieskazitelne projekty z najlepszymi parametrami. Współpracownicy rywalizowali o to, kto będzie z nią w zespole, ponieważ powszechnie doceniano – jeśli nie oficjalnie uznawano – że Joey pracuje ciężej, więcej i wydajniej niż ktokolwiek inny. Lecz wciąż, zamiast otrzymywać propozycje awansów czy podwyżek, była wieczną druhną, zawsze gotową wspierać promieniejące panny młode. A raczej, w przypadku tej firmy, szczerzących się panów. Do tego jeszcze w dzisiejszym spotkaniu miał uczestniczyć Alex Wilder. Wpadła na niego już przy

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 14

14

2013-06-13 13:36:07


wyjściu z biura w piątkowy wieczór i podczas weekendu spędziła o wiele za dużo czasu na rozdrapywaniu tego irytującego rozwoju wydarzeń. Po co on właśnie? Nic go nie łączyło z renowacją w Stanway. Za mało miał kłopotów z tą inicjatywą sąsiedzką, która kwestionuje odszkodowania za przebudowę Canal Street? Po co wsadza nos w projekty międzynarodowe, skoro mają szesnaście innych w różnym stopniu zaawansowania w samym Nowym Jorku, z czego w siedmiu to on jest głównym architektem? Sześć miesięcy temu Alex nie przeszedłby nawet obok sali konferencyjnej, w której Joey wygłaszałaby prezentację, w obawie przed podsyceniem ognia plotek, który zaczął się już rozprzestrzeniać. Udawało im się utrzymać swój związek w tajemnicy przez rok, póki nie zostali przyuważeni przez jedną z sekretarek, znaną plotkarę, na kolacji w restauracji w dzielnicy Meatpacking. Zanim z nią zerwał, nagle i pod byle jakim pretekstem, przez miesiąc Joey dostrzegała zaciekawienie i podejrzliwość w spojrzeniach współpracowników. Przynajmniej tym nie musiała się już przejmować. Joey popatrzyła na Cynkę kończącą właśnie śniadanie i po raz tysięczny zaczęła się zastanawiać, jakie rasy psów złożyły się na DNA określające jej pupilkę: urocze niecierpliwe usposobienie, zamiłowanie do kopania, uszy klapnięte w połowie, łapy przykrótkie

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 15

15

2013-06-13 13:36:07


w stosunku do tułowia, a ogon zakręcony szlachetnie jak liść akantu. Cynka spojrzała na nią i zaskomlała cichutko. – Moment. Przelała kawę do termicznego kubka, wróciła do sypialni, włożyła spodnie do jogi i kurtkę. W przedpokoju ściągnęła smycz Cynki z haczyka przy drzwiach. Na zewnątrz było mroźnie, dużo chłodniej niż przez ostatnich kilka dni. Cynka dostojnie prowadziła, ciągnąc Joey na róg Piątej Alei, gdzie furgonetki stały bezczynnie przy wejściu do Neue Galerie. Joey trzy razy poszła na wystawę secesji wiedeńskiej, postała przed portretami Klimta i Kokoschki, ale zawsze kończyła na trzecim piętrze, gdzie oddawała cześć jednemu ze swoich mistrzów, austriackiemu architektowi Otto Wagnerowi. Kiedy analizowała zdjęcia jego budynków, odkrywała w sobie nadzieję, że przynajmniej raz w życiu uda jej się zaprojektować coś o tak prostej strukturze, a jednocześnie intrygującego jak Majolica Haus Wagnera. Cynka próbowała powstrzymać Joey przed skręceniem w East 84th. Chciała iść do Central Parku i ze wszystkich sił swojego dwudziestofuntowego ciała ciągnęła swoją panią w tamtym kierunku. Joey jednak nie miała tego poranka czasu na niespieszny spacer.

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 16

16

2013-06-13 13:36:07


Po obu stronach ulicy mijały szeregi eleganckich kamienic z piaskowca, a Joey myślała o znajomych, którzy mieszkali lub mieszkają w ich murach, między innymi o pani Phelps, przyjaciółce jej matki, pachnącej papierosami i drogimi perfumami, która nigdy nie odpuściła cotygodniowych odwiedzin w czasie choroby matki. Zawsze przynosiła ciasto albo kwiaty i zbyt mocno ściskała Joey przy wyjściu. Nieco dalej wzdłuż ulicy było mieszkanie, w którym przez trzy długie lata Joey uczyła się grać na pianinie u węgierskiej emigrantki Frídy Szabó – madame Szabó, bo tak sama chciała być nazywana, tydzień w tydzień przypominała jej, że kiedyś wykonała koncert fortepianowy Mozarta u światowej sławy dyrygenta Jánosa Sándora. Niemal przez całe półgodzinne lekcje łajała Joey za to, że za mało ćwiczyła, a kiedy nie przynosiło to zauważalnych efektów, w końcu powiedziała rodzicom Joey, że po prostu szkoda ich pieniędzy. Joey nie posiadała się z radości. Godzinę później z powrotem w domu przeprowadziła ostateczną kontrolę w dużym lustrze. Wyglądała... w porządku. Nie, wyglądała – dobrze! Może była odrobinę zmęczona i blada. Ale kostium leżał jak ulał, a buty od Fendi zawsze dodawały jej pewności siebie. Na razie je zdjęła i wpakowała do torby, żeby włożyć znów, kiedy już będzie miała za sobą błoto i kałuże przeprawy przez miasto.

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 17

17

2013-06-13 13:36:07


Cynka popatrzyła na nią z żalem, jak zawsze kiedy pani zostawiała ją samą, ale Joey nie miała teraz do tego głowy. Dokładnie za godzinę będzie stała z Dave’em w sali konferencyjnej.

twer_Klub_kapielowy_angielskich_dam.indd 18

2013-06-13 13:36:07


Schneider_Marylin_ostatnie_seanse_pocket.indd 2

2012-01-02 13:39:55


Utalentowana nowojorska architektka Joey podejmuje się prestiżowego zlecenia na angielskiej prowincji. Miejscowi jednak niezbyt przyjaźnie patrzą na przyjezdną, a nadzorca budynku Ian robi wszystko, żeby utrudnić jej pracę. Kiedy Joey zaczyna tracić wiarę w siebie, z pomocą przychodzą jej sympatyczne członkinie klubu kąpielowego angielskich dam. Dzięki nim Joey uświadamia sobie, że nie samą pracą żyje człowiek.

Czy Joey wreszcie znajdzie czas na przyjaźń i… miłość?

Cena 14,90 zł


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Klub kąpielowy angielskich dam by SIW Znak - Issuu