Psy pociฤ gowe
FILIP ZAWADA
Wydawnictwo Znak Krakรณw 2021
Książkę tę pisałem cztery lata, z czego trzy i pół roku zajęło mi podróżowanie pociągami po Polsce. Co tydzień pokonywałem około siedmiuset kilometrów, jeżdżąc drugą klasą PKP. Czasami chowałem się przed kontrolerami w śmierdzących kiblach, czasami spałem między spoconymi dewotkami, pijanymi kibicami czy gadającymi głupoty playboyami. Wielu ludzi twierdziło, że marnuję czas, pieniądze i życie. Przyzwyczaiłem się do tego i dla świętego spokoju przyznaję im rację.
5
1.
W pociągach jest strasznie nudno i wszystko trzeba robić z przymusu. Podróżując, nie ma się wyjścia. Trzeba poznawać, rozmawiać, a po wyjściu, na stacji, zapomnieć. Nie przypominam sobie żadnej osoby, którą poznałem w pociągu. Wszystkie kojarzę tylko wtedy, kiedy z nimi rozmawiam. Każda stacja służy do tego, żeby zapominać. Wszystkie osoby, które spędzają na dworcach i stacjach więcej czasu niż w domu, są nienormalne. Przed chwilą poznałem dziadka, który pamięta cały rozkład jazdy. Nikt nie zaproponował mu, żeby pracował w informacji PKP.
7
2.
Złodzieje w pociągach nie są źli, bo kradną tylko rzeczy materialne. Kiedy uciekają, muszą nacisnąć hamulec bezpieczeństwa albo kraść w pobliżu stacji. Złodzieje kradną po cichu nawet wtedy, kiedy do przedziałów wpuszczają gaz usypiający. Złodzieje ukradli mi: aparat fotograficzny dziesięć par skarpet dwa swetry i kurtkę.
9
Kieszonkowcy ukradli mi tylko kieszonkowy zegarek. Za każdym razem, kiedy sprawdzam, która jest godzina, chciałbym, żeby była inna. Czekanie jest pokutą za grzechy. Głównie za te, których się nie popełniło. – Czy ty coś jesz, synku? Siostra zakonna mówi do mnie „synku” i dodaje, że jestem chudy jak Rumun, a Rumun przed chwilą wyszedł z przedziału bez pieniędzy, bo siostra zakonna nic nie miała, ja patrzyłem w inną stronę, student patrzył w tę samą stronę co ja, a gość w marynarce patrzył mu prosto w oczy. Jest dobrze zbudowany, każda nitka w jego ubraniu jest rozciągnięta do granic możliwości. Dzięki temu może zgnieść wzrokiem pięciu Rumunów na raz. Po Rumunach pozostaje na dłużej tylko smród cebuli. Część Rumuna wylatuje przez okno, część miesza się z ludźmi stojącymi na korytarzu, a część pozostaje w nas. Zakonnica modli się za Rumuna i patrzy na mnie. Patrzy dwa metry przed siebie. To wystarczająca odległość, żeby zrozumieć nieskończoność.
3.
Samobójcy, którzy giną pod pociągami, rzadko kiedy przechodzą do historii. Mniejsi samobójcy dłużej kołatają się pod kołami. Ich ciało nie może znaleźć wygodnego miejsca na śmierć, kiedy ich dusza już dawno siedzi w przedziale i chrupie chipsy. Nie przerywa nawet wtedy, kiedy ciało błaga ją, żeby na chwilę wróciła. Dusza nigdy nie przejmuje się ciałem, bo w przeciwieństwie do niego nie popełnia błędów. Kiedy raz się usłyszy ten niepokojący dialog, to każdy następny słyszy się dwa razy głośniej.
11
Tak przynajmniej twierdzi Marcel, gość, który siedzi obok mnie i śmierdzi. Nie jest wariatem, dlatego staram się udawać, że to, co mówi, jest ciekawe. Pociągi często miażdżą krowy. One nie boją się śmierci, bo żyją bardzo blisko niej. Dużo bliżej niż ludzie. Kapujesz, koleś? Dlaczego tak mało samobójców ginących pod pociągami przechodzi do historii? Pytam sam siebie. Czy to też jest dialog?
4.
Pierre jest siedemdziesięcioletnim rowerzystą. Jeździ po Polsce lekkim rowerem, a trudniejsze odcinki pokonuje pociągiem. Nie ze wszystkimi może się dogadać, ponieważ jest Anglikiem. Podczas wojny produkował rakiety. Teraz, kiedy jego życie dobiega końca, postanowił odwiedzić wszystkie miejsca, które prawdopodobnie zniszczyła jego praca. W kółko powtarza, że nie chce mieć nic wspólnego z przemocą. Śmieszą go manifestacje na rzecz pokoju i Trzeciego Świata, na których ludzie piją piwo i jedzą parówki z grilla. Kiedy konduktor każe mu opuścić pociąg, on nic nie rozumie, a ja udaję, że nie umiem ani słowa po angielsku,
13
i konduktor przegrywa. Kierownik pociągu już dawno machnął ręką na jego obładowany torbami rower, który zajmuje cały przedział. Dużo ludzi do tej pory leczy się z wojny. Coraz częściej leczą się ci, którzy nigdy jej nie przeżyli. W tym tygodniu umarła moja babcia, która doskonale pamiętała wszystkie bomby. Na mszy żałobnej piekła mnie szyja i policzki, bo nie miałem kremu po goleniu. Przed pogrzebem wszystko robi się w pośpiechu i nie ma czasu na zakupy. – Ile bomb pamiętała twoja babcia? – Dwie bardzo dobrze i resztę jak przez mgłę.
5.
W pociągu najczęściej marnuje się czas, patrząc w okno.
15
Projekt okładki Wojtek Kwiecień-Janikowski Opieka redakcyjna Dorota Gruszka Dominika Kraśnienko Katarzyna Mach Adiustacja Urszula Horecka Korekta Barbara Gąsiorowska Opracowanie typograficzne i łamanie Irena Jagocha
Copyright © by Filip Zawada © Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o. 2021 ISBN 978-83-240-6166-2
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I (II poprawione), 2021. Printed in EU