Skip to main content

Nowe przygody Mikołajka

Page 1

Tytuł oryginału: Histoires inédites du Petit Nicolas Mikołajek, postaci, przygody i charakterystyczne elementy świata Mikołajka są dziełem René Goscinny’ego i Jean‑Jacques’a Sempégo. © 2004 IMAV éditions / Goscinny‑Sempé Prawo rejestracji i korzystania z marek związanych ze światem Mikołajka zastrzeżone dla IMAV éditions. Le Petit Nicolas® jest znakiem zarejestrowanym. Wszelkie prawa do reprodukowania lub imitowania marki i wszelkich logotypów są zastrzeżone. www.petitnicolas.com Projekt okładki Maria Gromek Opieka redakcyjna Magdalena Talar, Kamila Biedrońska, Judyta Wałęga Adiustacja Barbara Poźniak Korekta Barbara Gąsiorowska, Janusz Krasoń Łamanie Irena Jagocha, Dawid Kwoka Copyright © for the translation by Barbara Grzegorzewska Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o., 2018 Przeczytaj, co o książce sądzą inni czytelnicy, i oceń ją na lubimyczytać.pl. ISBN 978‑83‑240‑5070‑3 Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30‑105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e‑mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie III 2018 Druk i oprawa: Colonel


René Goscinny & Jean‑Jacques Sempé

Nowe przygody Mikołajka Przełożyła Barbara Grzegorzewska

Kraków 2018


N

ie przypominam sobie pierwszego spotkania z Jean‑ ‑Jacques’em Sempé, bo znam go od zawsze. Byłam wtedy małą dziewczynką, ale do dziś jeszcze słyszę jego śmiech zmieszany ze śmiechem mojego ojca. Mogę zatem stwierdzić, że Jean‑Jacques’a Sempé i Mikołajka łączy to, że obaj należą do mojego dzieciństwa. Historia zaczyna się w połowie lat pięćdziesiątych. Sem‑ pé opowiada: „Pewnego dnia spotkałem René Goscinny’ego, który właśnie wrócił ze Stanów Zjednoczonych. Natych‑ miast zostaliśmy kumplami”. Kumpel, kolega to najważniejsze słowa w świecie, który wspólnie powołają do życia. Albowiem co tydzień, od 1959 do 1965 roku, mój ojciec i Sempé przygotowują kolejne historyjki dla „Sud‑Ouest Di‑ manche”. Wiele z nich zostało opublikowanych w pięciu ko‑ lejnych tomikach. Aby napisać i zilustrować przygody Mikołajka, obaj pa‑ nowie opowiadają sobie wspomnienia z dzieciństwa. W Bue‑ nos Aires czy w Bordeaux kreda ma taki sam zapach... A dzięki talentowi twórców będziemy mieli wrażenie, że sa‑ mi przeżywamy przygody Mikołaja. 9


Ojciec nie zdążył opowiedzieć mi o swoim dzieciństwie, a jego śmierć przekreśliła moje. 5 listopada 1977 roku Mikołaj, Gotfryd, Kleofas, Rosół i inni spojrzeli w niebo. Papierowe postaci, jestem tego pew‑ na, wiedzą, że twórca nigdy nie umiera... Żywię do tego świata nieskończoną czułość, czułość, z ja‑ ką myśli się o dzieciństwie osób, które się gorąco kochało. I marzę, rozkoszując się humorem tych dwóch czarodziejów. Po odejściu mojego ojca Sempé pozostał naszym wier‑ nym przyjacielem. Moja matka i on ogromnie się lubili i czasem, kiedy jedliśmy wspólnie kolację, słyszałam, jak mat‑ ka i Jean‑Jacques śmieją się, wspominając dawne czasy. Nie wszystkie historyjki jednak zostały wydane... I Gilber‑ te Goscinny, moja matka, pragnęła jednego: dać czytelnikom okazję ponownego spotkania Mikołaja i jego paczką, publi‑ kując niedrukowane dotąd przygody chłopca, którego tak lubiła. Raz jeszcze życie zdecydowało inaczej, kolejny uśmiech poszybował w niebo: matka nie zdążyła wprowadzić w czyn tego pomysłu. Pewnego dnia spotkaliśmy się znowu z Jean‑Jacques’em w restauracji na Saint‑Germain‑des‑Prés. Pokazałam mu makiety tekstów ojca ozdobione jego rysunkami. Widzę jeszcze, jak wpatruje się w swoją kreskę... po jakichś czter‑ dziestu latach... uśmiechając się (co za uśmiech!). Z entuzja‑ zmem i bez namysłu przyłączył się do mojego projektu. Razem pójdziemy z Mikołajem do szkoły. Oboje będzie‑ my go trzymać za rękę. Po długich wakacjach słynny uczeń w ogóle się nie zmie‑ nił. Oto osiemdziesiąt opowiadań i około dwustu pięćdzie‑ sięciu rysunków, które nam o nim mówią. O nim i o jego 10


kolegach: Ananiaszu, Alceście, Rufusie, Euzebiuszu, Kleofa‑ sie, Joachimie, Maksencjuszu... I o Gotfrydzie, który w tym zbiorku ma duży udział. Gotfryd to ten, co ma bardzo boga‑ tego tatę. Kiedy Mikołaj odwiedza go po raz pierwszy, stwierdza: „Ma basen w kształcie nerki i jadalnię wielką jak restauracja”. Jednak najlepszy przyjaciel Mikołaja to Alcest, grubas, który bez przerwy je. „U nas na święta – powiedziałem – będzie Bunia, ciocia Donata i stryjek Eugeniusz. – A u nas – powiedział Alcest – będzie biała kiełbasa i in‑ dyk”. Sama zostałam mamą małego chłopczyka i małej dziew‑ czynki. Dlatego też zapewne uznałam, że nadszedł czas, aby ujawnić te ukryte skarby. Czy można bowiem w lepszy spo‑ sób mówić dzieciom o dziadku? Niezależnie od osobistych powodów opublikowanie tych niedrukowanych dotąd historii jest chyba czymś natural‑ nym. Skierowane są one do tych, którzy rozkosze czytania odkryli dzięki Mikołajkowi, lecz także do tych, którzy nie‑ dawno zaczęli chodzić do szkoły. Siłą tych opowiadań jest to, że podbijają serca zarówno dzieci, jak dorosłych. Pierwsze się w nich rozpoznają, dru‑ dzy sobie siebie przypominają. Anne Goscinny


Spis treści Wstęp

9

Rozdział I Nowy rok szkolny

Nowy rok szkolny Niezwyciężeni Stołówka Przemiłe wspomnienia U Gotfryda Usprawiedliwienia (1611–1673) Śliczny króliczek

Rozdział II Urodziny Kleofasa

Urodziny Kleofasa Nareszcie go mamy! Korepetycje Nowa Kleofas się przeprowadza Dwa obozy Cukierek Nie narobiono nam wstydu

13

21 28 34 42 50 57 65 71

81 88 94 102 110 118 126 134


Rodział III Pan Mouchabière nas pilnuje Pan Mouchabière nas pilnuje Bum! Kwarantanna Zamek Cyrk Jabłko Lornetka Kara Rozdział IV Stryjek Eugeniusz

Stryjek Eugeniusz Wesołe miasteczko Praca domowa Plask plask Obiad rodzinny Placek z jabłkami Opiekunka Robię mnóstwo prezentów

Rozdział V Nowi sąsiedzi

Nowi sąsiedzi Miła niespodzianka Tutuuuut! Warcaby Trąbka Mama zdaje egzamin Wypracowanie Oswajamy pana Courteplaque

14

143 150 156 162 168 174 180 186

197 203 211 219 225 233 239 246

257 264 272 278 285 292 300 306


Rozdział VI Jestem najlepszy

Jestem najlepszy Krokiet Sylwester Robię porządek Wielki słoń Nieposzlakowana uczciwość Lekarstwo Robiliśmy zakupy

Rozdział VII U taty w biurze

317 324 330 336 344 352 360 368

U taty w biurze Nasi ojcowie się przyjaźnią Anzelm i Otylia Patmouille Halo! Seans filmowy Urodziny taty Świetny kawał Tata jest konający

379 386 392 400 408 414 420 428

Rozdział VIII Jedziemy na wakacje Jedziemy na wakacje Proszę wsiadać! Podróż do Hiszpanii Krzyżówka Znaki Łono natury Zostaję sam w domu Podróż Gotfryda

439 446 452 458 464 472 480 488

15


Rozdział IX Czekoladowo‑truskawkowe Czekoladowo‑truskawkowe Grejpfrut Byliśmy w restauracji Niespodzianka! Zoo Iza Nagroda Tata okropnie przytył Rozdział X Jak dorosły

499 506 514 520 526 534 542 550

Jak dorosły Co będziemy robić później Prawdziwy mały mężczyzna Ząb To wszystko głupie wymysły! Szwagrowie Brzydkie słowo Przed świętami jest fajnie

559 566 574 582 590 598 606 612

Inne książki o Mikołajku autorstwa Goscinny’ego i Sempégo

628

René Goscinny

Biografia Książki wydane w Polsce

Jean‑Jacques Sempé

Biografia Książki wydane w Polsce

631 633

635 637


Rozdział I Nowy rok szkolny Nowy rok szkolny Niezwyciężeni Stołówka Przemiłe wspomnienia U Gotfryda Usprawiedliwienia (1611–1673) Śliczny króliczek


Nowy rok szkolny

M

niedługo zaczyna się szkoła, więc jutro pójdziemy kupić rzeczy. – Jakie rzeczy? – zapytał tata. – Dużo rzeczy – odpowiedziała mama. – Między innymi nowy tornister, piórnik, no i buty. – Znowu buty? – wykrzyknął tata. – To nie do wiary! Zja‑ da je, czy co? – Nie, ale je zupę, żeby rosnąć – wyjaśniła mama. – A kie‑ dy rośnie, stopy mu też rosną. Więc następnego dnia poszliśmy z mamą na zakupy, no i pokłóciliśmy się trochę o te buty, bo ja chciałem adidasy, a mama powiedziała, że kupi mi parę solidnych skórzanych butów, a jak mi się nie podoba, to zaraz wracamy do domu i tata będzie się gniewał. Sprzedawca w sklepie był bardzo miły. Dał mi zmierzyć mnóstwo butów, tłumacząc mamie, że wszystkie są super. Mama nie mogła się zdecydować, w końcu spodobały jej się takie jedne brązowe i spytała, czy dobrze się w nich czuję, a ja powiedziałem, że tak, żeby nie robić przykrości sprze‑ dawcy, chociaż buty trochę mnie uwierały. AMA POWIEDZIAŁA, ŻE

21


Rozdział I. Nowy rok szkolny

Potem mama kupiła mi fantastyczny tornister. Po lek‑ cjach zawsze się bawimy tornistrami: rzucamy je pod nogi kolegom, żeby się przewrócili – strasznie chciałbym się już z nimi spotkać! A potem mama kupiła mi jeszcze piórnik, który wygląda jak kabura rewolweru, ale zamiast rewolweru jest w nim temperówka, która wygląda jak samolot, gumka, która wygląda jak mysz, ołówek, który wygląda jak flet, i ma‑ sa rzeczy, które wyglądają jak inne rzeczy, tak że na lekcjach można będzie się powygłupiać. Wieczorem tata obejrzał wszystko, co mi kupiła mama, i powiedział, że ma nadzieję, że będę dbać o swoje rzeczy, a ja obiecałem, że będę. Bo ja naprawdę bardzo szanuję swoje rzeczy, a temperówka stłukła się przed kolacją, kiedy bawi‑ łem się w bombardowanie myszy. No i tata się zdenerwował, powiedział, że odkąd wróciliśmy do domu, jestem nie do wytrzymania, i że nie może się doczekać, kiedy wreszcie za‑ cznie się szkoła. Bo musicie wiedzieć, że rok szkolny tuż‑tuż, ale my z ro‑ dzicami już dawno wróciliśmy z wakacji. Wakacje były super, świetnie żeśmy się bawili. Byliśmy nad morzem i robiłem niesamowite rzeczy. Wypływałem strasznie daleko od brzegu, a poza tym na plaży wygrałem


Nowy rok szkolny

konkurs i dostałem dwa ilustrowane pisma i proporczyk. No i bardzo się opaliłem – wyglądałem zabójczo. Oczywiście po przyjeździe do domu chciałem pokazać chłopakom, jaki jestem opalony, tylko że zanim zacznie się

szkoła, trudno jest kogoś złapać. Alcesta, który mieszka naj‑ bliżej mnie i jest moim najlepszym kumplem – to ten gruby, co bez przerwy je – nie było. Co roku jeździ z rodzicami do wuja, który jest masarzem w Owernii. W dodatku Alcest wy‑ jeżdża na wakacje późno, bo żeby jechać do wuja, musi cze‑ kać, aż wuj wróci z wakacji na Lazurowym Wybrzeżu. 23


Wielki poWrót mikołajka! Pierwsza porcja przygód Mikołajka to 80 niepublikowanych dotąd w Polsce opowiadań zilustrowanych charakterystyczną kreską Sempégo. Mały urwis z paczką swoich kumpli – Alcestem, który bez przerwy je, Gotfrydem, który ciągle ma nowe zabawki, i Euzebiuszem, który lubi dawać chłopakom w nos – nie wiedzieć czemu, zawsze wkurzą swojego opiekuna Rosoła. A przecież za każdym razem chcą jak najlepiej. Arcydzieło duetu Goscinny-Sempé pokazuje, jak dorastać, żeby wciąż pozostać dzieckiem. Mikołajek to już klasyka, no bo co w końcu, kurczę blade!

„Kiedy w domu wydało się, że wypadłem najgorzej na klasówce z matematyki, zrobiła się straszna afera! Jakby to była moja wina, że Kleofas jest chory i nie było go na klasówce! No bo co w końcu, kurczę blade, ktoś musi być najgorszy, kiedy go nie ma!”

c e na 49,9 0 z ł


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Nowe przygody Mikołajka by SIW Znak - Issuu