Skip to main content

Lukrecja na pierwszym planie

Page 1

Anne Goscinny ilustracje cAtel

na pierwszym planie W świat MiKoŁAJKA wkraczają DZIEWCZYNY


Tytuł oryginału Le monde de Lucrèce 3 Ilustracje Catel Adaptacja okładki Maria Gromek Łamanie Dawid kwoka Adiustacja Aurelia Hołubowska korekta Barbara Wójcik katarzyna onderka opieka redakcyjna Aleksandra Smoleń

ISBN 978­83­240­5202­8

Copyright © Anne Goscinny – Catel – Éditions Gallimard Jeunesse, 2019 Le monde de Lucrèce 3 © Gallimard Jeunesse, 2019 Copyright © for the translation by Magdalena Talar Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o., 2020

Przeczytaj, co o książce sądzą inni czytelnicy, i oceń ją na lubimyczytać.pl

książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30 ­105 kraków, ul. kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e­mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, kraków 2020 Druk i oprawa: CPI Moravia Books s.r.o.


na pierwszym planie

Przełożyła Magdalena Talar

Kraków 2020


Mój pokój Dziś rano, w niedzielę, obudziłam się i zdałam sobie sprawę, że dorosłam, jestem już w szóstej klasie, ale nadal mam pokój małej dziewczynki. Mój pokój to moje królestwo. Nikt nie może do niego wchodzić bez pozwolenia. Nie jest zbyt wielki, ale za to bardzo jasny. Łóżko otacza­ ją półki, mam drewniane biurko z szufladą na środku. Terrarium Madonny stoi na podłodze pod oknem. Myślę, że ona doskonale wie, kiedy trzeba wysunąć głowę ze skorupy, żeby wystawić ją do słońca. Przed chwilą przyszły Liny na podwieczorek, więc od razu spytałam je o zdanie. 7


LU K R E C JA n A p i E R w s z y m p L A n i E

– Alina, co myślisz o moim pokoju? – Jest cudny, Lulu! – zawołała Alina. – Jesteś szczęściarą, że dzielisz go tylko z żółwiem. Ja no­ cuję z moją młodszą siostrą i to jest strasznie mę­ czące. Uwierz mi, czasami żałuję, że Leonka nie ma łusek i skorupy!

– Straszna jesteś! – zaśmiałam się. Paulina stwierdziła, że mam szczęście, że miesz­ kam w domu, a nie w bloku. – Przede wszystkim – ciągnęła – twoi jedyni sąsiedzi to rodzice i brat. Możesz hałasować do woli! 8


M ó J P o kó J

– No właśnie – poparła ją karolina. – Ale mu­ szę przyznać, że ta różowa narzuta pasująca do zasłon jest trochę dziecinna. ona jedna mnie zrozumiała. kiedy wyszły, nie patrzyłam już na swój pokój z tym samym zachwytem co dawniej. Postanowi­ łam pomówić o tym z mamą. W niedzielę wieczorem mama ma więcej czasu niż w inne dni tygodnia, co jest dość oczywiste, ale też łatwiej ją zdenerwować. Mówi, że tego dnia ogarnia ją przygnębienie, bo przypomina sobie, że gdy była w moim wieku, niedziela po­ przedzała poniedziałek, a wtedy trzeba było iść do szkoły. Mama jest bardzo dziwna, od wieków nie cho­ dzi już przecież do szkoły. Pomogłam Grzegorzowi nakryć do stołu w sa­ lonie. od dawna mamy taki zwyczaj. W niedziele jemy kolację w salonie, przed telewizorem. Wszy­ scy są zadowoleni, oczywiście oprócz Wiktora, bo mówi, że oglądanie telewizji odciąga go od dru­ giego ekranu, tego, na którym wychowuje zom­ biaki. 9


LU K R E C JA n A p i E R w s z y m p L A n i E

– Lulu! – zwrócił się do mnie Grzegorz. – Za­ wołaj mamę. kolacja gotowa, stół nakryty, Wik­ tor jest w dobrym humorze, Scarlett ma nowe zwierzę na szyi: wszystkie warunki spełnione, by zeszła! – Mamo! Mamo! Czekamy na ciebie! – krzyk­ nęłam na schodach. – Jak to miło, kochani, że wszystko przygoto­ waliście – ucieszyła się mama, gdy zobaczyła na­ kryty stół. – Dlaczego ty się dziwisz, mamo? – spytał Wik­ tor. – Przecież tak jest co niedzielę!


M ó J P o kó J

– I co niedzielę jestem z tego powodu szczęśliwa! Tego wieczoru Grzegorz natrafił w telewizji na film o kowbojach. Nie znoszę takich filmów, Wik­ tor też, mama tak samo, ale nie protestujemy. To mu sprawia tyle radości, że gdy się wymykamy, nawet tego nie zauważa. Tylko Scarlett podnosi kieliszek przy każdym strzale! W kuchni pomogłam mamie sprzątać. – Mamo? – Tak, Lulu? – Ja też jestem dziś nieswoja – westchnęłam. – To znaczy? – spytała mama nieufnie. – Dorosłam już, mamo. – Wiem, skarbeńku, wiem – powtórzyła mama, siadając. – Pewne rzeczy wokół mnie muszą się zmie­ nić – oświadczyłam tonem, którym zwykle mówię jej o złej ocenie. – Muszą się wokół ciebie zmienić? – No tak, widzisz, chciałabym przemeblować swój pokój. od strony schodów dobiegł tętent kopyt po­ mieszany z okrzykami Indian. 11


LU K R E C JA n A p i E R w s z y m p L A n i E

– Dlaczego? Nie jest dość elegancki dla Ma­ donny? – zażartowała mama. – To nie jest śmieszne – odpowiedziałam i po­ szłam do siebie. Uzupełniłam wodę żółwiowi i powiedziałam mu dobranoc. Włożyłam piżamę i wzięłam książ­ kę, którą Scarlett podarowała mi, kiedy byłam mała. Lubię tę książkę. oficjalnie już mnie nie interesuje, ale przywiązałam się do bohaterów, więc zdarza mi się, że ją po raz kolejny czytam. A poza tym nikt oprócz żółwia nie zobaczy, że ta książka zaczyna się od słów: „Dawno, dawno temu”. Mama przyszła mnie pocałować na dobranoc. kiedy usłyszałam, jak wchodzi po schodach, led­ wie zdążyłam schować książkę pod łóżko i chwy­ cić tablet. To ją uspokaja. – Dobranoc, kochanie! – Dobranoc, mamo. – Wiesz, że możesz ze mną rozmawiać – dodała mama. – Wiem, mamo, ale spieszyło mi się do książki.

12


M ó J P o kó J

Następnego dnia, gdy wróciłam ze szkoły, mama siedziała w swoim gabinecie. – Jesteś już? – zawołałam, otwierając drzwi. – Tak… Potrzebowałam spokoju. Bronię jutro w bardzo skomplikowanej sprawie. – Fajny masz gabinet, mamo. Super jest ta ka­ napa. I ta drewniana biblioteczka też jest ładna. – Dziękuję, Lulu! Ale chyba nie jesteś tu po raz pierwszy – zdziwiła się mama. – Podoba mi się w tym pokoju to, że pasuje do twojego wieku – dodałam poważnym tonem. Mama wstała i usiadła obok mnie.


Dorastanie to nie przelewki! Spójrzcie tylko na mój pokój. Jest zdecydowanie zbyt dziecinny, ale jak przekonać mamę, że remont i nowe meble są mi absolutnie niezbędne? Dorośli czasem naprawdę nic nie rozumieją. Mój ojczym na przykład się denerwuje, że na naszej ulicy kręcą film. A przecież to jest strasznie ciekawe! Pełno znanych aktorek i przystojnych aktorów! W dodatku jeden z nich to podobno stary znajomy… mojej babci. Oczywiście, ona zawsze musi być w centrum uwagi. Ale coś mi mówi, że tym razem będzie inaczej… Anne Goscinny – w dzieciństwie spędzała czas z Mikołajkiem i innymi chłopięcymi bohaterami, ale w głębi duszy marzyła już o świecie Lukrecji!

Cena 39,99 zł


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Lukrecja na pierwszym planie by SIW Znak - Issuu