Skip to main content

Czyja jest Bośnia?

Page 1

Znak Horyzont Kraków 2021


Projekt okładki Anna Slotorsz

Opieka redakcyjna Ewelina Olaszek Pamela Bosak Opracowanie map Anna Pietrzyk Adiustacja Irena Gubernat Korekta Joanna Kłos Indeks nazwisk Tomasz Babnis Łamanie Edycja

Copyright © by Andrzej Krawczyk ©Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2021

ISBN 978-83-240-7836-3

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2021. Printed in EU


Spis treści

Uwagi na początek

9

Dawna Bośnia 23 Bośnia osmańska 29 Bośnia w c.k. monarchii 37 Zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda 69 Pierwsza Jugosławia (Królestwo SHS i Królestwo Jugosławii  1918–1941) 81 II wojna i partyzantka 95 Specyfika jugosłowiańskiego komunizmu 131 Rozpad Jugosławii 157 Powstanie państwa bośniackiego (Bośni i Hercegowiny) 185 Oblężenie Sarajewa, czyli wojna 219 Srebrenica 263 Wojna w wojnie. Konflikt Bośniaków z Chorwatami 293 Dayton 307 Wymierzanie sprawiedliwości 329 Co dalej z Bośnią? 375 Postscriptum (marzec 2021)

405


6

C z y j a j e s t B o ś n i a?

Kalendarium wojny w Bośni i Hercegowinie 1992–1995 419 Bibliografia 433 Spis map 437 Indeks nazwisk 439


Uwagi na początek

B

ośnię i Hercegowinę (BiH, Bośnia) można opisać jako kraj wzorzec, esencję stereotypu Bałkanów. To górski, trudno dostępny kraj o słabej sieci komunikacyjnej, z dolinami większych rzek, które zamieszkują zamknięte społeczności, powielające przez wieki, co najmniej do połowy XIX w., z generacji na generację, ciągle te same wzorce życia. Co 50 km mieszkańcy wskazanych terenów mieli inne korzenie etniczne, często wyznawali odmienną religię i mówili różnym (choć nieodległym) dialektem. Z drugiej strony były to ziemie strategicznie ważne na wielkich szlakach cywilizacyjnych dróg, ekspansji i rywalizacji pomiędzy wnętrzem Europy a Bliskim Wschodem. Słowo „Bałkany” pochodzi z języka tureckiego, który przejął je z kolei z języka perskiego, i oznacza „góry”. W historycznie nowożytnych czasach Bałkany słynęły z długich śnieżnych zim i powodzi, które powodowały, że rzeki stawały się nie do pokonania dla karawan. Według relacji podróż z Istambułu do Bośni trwała jeszcze na początku XIX w. od 20 do 40 dni (ekspresowy kurier z pocztą od sułtana w razie potrzeby pokonywał trasę między Istambułem a Travnikiem, ówczesną stolicą Bośni, w 9 dni).W starożytności przechodziła tu granica


10

C z y j a j e s t B o ś n i a?

między światem łacińskim a światem bizantyńskim. W czasach nowożytnych było to miejsce, gdzie spotykały się aż trzy wielkie kultury: katolicka, prawosławna i islamska. Taki swego rodzaju rów tektoniczny. Z jednej strony dla każdej z wymienionych kultur był to niemalże jej kres. Nie miały już one tej siły, co w głównych centrach; podatne były na prowincjonalne uproszczenia. Z drugiej strony przez codzienny kontakt z „innymi” tutejsi ludzie mieli poczucie swej tożsamości i odrębności, silniejsze od zamieszkujących w centrum. Muzułmanie, prawosławni i katolicy przez generacje chodzili tu inaczej ubrani, płacili inne podatki, modlili się gdzie indziej. Europejskie procesy narodowotwórcze dokonywały się poza Bałkanami i BiH. W czasach nowożytnych Bośnia nigdy nie miała własnej państwowości. Przed 1992 r. raz tylko zbliżyła się do tego statusu, gdy w 1918 r. zebrała się w Sarajewie krajowa reprezentacja, która podjęła decyzję o włączeniu się do Jugosławii. Ale zawsze, w każdym momencie historycznym, Bośniacy i ludzie z Hercegowiny mieli swoją odrębność, a ich ziemia była postrzegana jako odrębny teren, osobna jednostka administracyjna. Ten dość słabo zasiedlony, pusty region na granicy okresu nowoczesności, czyli od połowy XVIII w., był rodzajem „odważnika na wadze”, który powodował przenoszenie ciężaru potęgi jednego państwa na drugie. Z tej perspektywy wielkiego europejskiego „balansu sił” należy patrzeć na aneksję Bośni przez Austro-Węgry czy serbski sen o Wielkiej Serbii z Bośnią w jej granicach. Okres austriackiego panowania w BiH obejmuje lata 1878–1918, czyli czas narastającej świadomości i poczucia odrębności religijnej poszczególnych grup mieszkańców. Bośnia z dziesięciolecia na dziesięciolecie coraz wyraźniej stawała się podzielonym społeczeństwem trzech kultur (narodów?, wyznań?): Serbów, Chorwatów i Muzułmanów, gdzie każda z grup żyła wedle swoich zwyczajów i zasad. Bośnia (z wykrojoną z jej terytorium Hercegowiną) nie wytworzyła własnego państwa, ale była obecna w międzynarodowych rozgrywkach politycznych XIX i XX w. jako wyraźny podmiot, a raczej przedmiot polityki. Co ciekawe, Bośnia funkcjonowała praktycznie


Uwagi na początek

11

w niezmiennych granicach od czasów średniowiecza. Symbolicznie, około 1900 r., pojęcie „Muzułmanin” stało się w Bośni terminem, który oderwał się od religijnej konotacji. W zasadzie po raz pierwszy nie uznano jedności i odrębności terytorium bośniackiego dopiero w sierpniu 1939 r., kiedy pod patronatem króla Jugosławii wypracowano pojednanie z największymi Chorwatami, dotąd niezadowolonymi z serbskiej dominacji w Jugosławii. Doszło do tzw. Porozumienia (Sporazum). Chorwaci otrzymali dużą autonomię, utworzyli niemalże państwo w państwie, a tereny uznane za chorwackie powiększyli o znaczącą część Bośni. Pozostałe tereny zostały włączone do Serbii. Losem Muzułmanów nikt się nie przejmował. Jugosławia miała być odtąd wyraźnie serbsko-chorwacka z małym dodatkiem Słowenii, daleko, na zachodnich kresach. II wojna światowa znowu zmieniła polityczną konfigurację. W 1941 r., kiedy Chorwaci podjęli próbę realizowania swojego marzenia o własnym państwie i u boku Hitlera utworzyli Niezależne Państwo Chorwackie (Nezavisima Država Hrvatska, NDH), było dla nich „logiczne”, że włączając do niego całą BiH, awansują Bośniaków na „najlepszych Chorwatów”. Tito i komuniści, przygotowując się do odbudowy Jugosławii po wojnie, podjęli decyzję o utworzeniu osobnej republiki BiH dość przypadkowo (będzie o tym jeszcze mowa), kierując się głównie chęcią rozładowania problemu rywalizacji dwóch zwaśnionych narodów: Chorwatów i Serbów. Zostało to oficjalnie zadekretowane podczas II Sesji Antyfaszystowskiej Rady Wyzwolenia Narodowego Jugosławii (AVNOJ), czyli swego rodzaju kongresu władz komunistyczno-partyzanckiej Jugosławii w listopadzie 1943 r. W nowej, powojennej komunistycznej Jugosławii, w 1946 r., pod patronatem komunistów przygotowano i opublikowano Konstytucję BiH. Konstytucja, nie dbając o związek z rzeczywistością, głosiła wszelkie możliwe ideały. Dobrą ilustracją jest np. kwestia terytorium państwa. Chociaż konstytucja stwierdzała nienaruszalność granic republiki i możliwość ich zmian jedynie za zgodą parlamentu, zupełnie o to nie dbając, podejmowano później w trybie roboczym decyzje o zmianach granic, oddając tereny


12

C z y j a j e s t B o ś n i a?

w rejonie Jezior Plitwickich Chorwacji, a fragment wybrzeża nad Zatoką Kotorską Czarnogórze. Trzeba zresztą przyznać, że aż do lat 70. granice republik nie miały w Jugosławii większego znaczenia. * * *

Rozwój świadomości narodowej na Bałkanach w dobie nacjonalizmów od lat 20. XX w. skutkował powszechnym pragnieniem własnej państwowości lub budowy jej w poszerzonej wersji (Wielka Serbia, Wielka Chorwacja, Wielka Albania, Wielka Bułgaria). Niestety opóźnienie procesów świadomościowych w regionie spowodowało, że te granice nie zdążyły się jeszcze wyraźnie ukształtować i tereny, do których poszczególne narody rościły sobie prawo, często nachodziły na siebie. W przypadku BiH współistniały obok siebie trzy narracje: bośniacka, serbska i chorwacka. Każda z nich uznawała Bośnię za swoje terytorium narodowe, a pozostałe narody żyjące obok za mniej uprawnione do zamieszkiwania w tym miejscu mniejszości. W najlepszym przypadku, bo najczęściej uznawano je za wrogów, których należy usunąć lub zlikwidować. W odniesieniu do wojowniczej i nieuznającej kompromisów kultury politycznej prowadzić to musiało do tragedii. A zaczynało się już w procesie wychowywania dziecka, kiedy padało istotne pytanie: czyja jest Bośnia? Serbowie twierdzili, że są tu od zawsze, a Bośniacy reprezentują potomków zdrajców i znienawidzoną turecką okupację. Bośniacy z kolei argumentowali, że żyją tu od zawsze, bo przecież co było dawniej niż pięć generacji, nie ma znaczenia, a twierdzenie Serbów, że to ich ziemia, jest dowodem na ich agresję i siłę antymuzułmańskich uprzedzeń. Chorwaci dowodzili, że podział miejscowej ludności na katolików i muzułmanów stanowi dziedzictwo trudnej historii regionu i należy być wyrozumiałym wobec fenomenu słowiańskich muzułmanów, a Serbowie są nowymi przybyszami, którzy pojawili się w Bośni dopiero w XVI i XVII w. Każda z tych narracji zawiera elementy prawdy i można się z nią zgodzić, ale przy złej woli nie daje się ich połączyć i złożyć w żadną całość.


Uwagi na początek

13

Jeżeli absolutyzuje się kategorię narodowości, kraj wchodzi na równię pochyłą, na końcu której jest Srebrenica. Autor i czytelnicy tej książki są Polakami. W naszej kulturze i tradycji wartości narodowe ulokowane są bardzo wysoko i niełatwo jest nam zwerbalizować myśl, powstałą w wyniku studiów nad dziejami Jugosławii i Bałkanów: życzmy południowym Słowianom, by wartości narodowe znaczyły dla nich znacznie mniej, by potrafili oddzielić je od wyznania religijnego, tak jak ma to miejsce w Europie Zachodniej. I religia, i naród są kluczowe dla naszej osobowości i psychiki, wzbogacają nas i czynią życie naprawdę wartościowym, ale powinny one pozostać w sercu, a życie społeczne zorganizowane niech będzie wedle neutralnych, obiektywnych zasad. Zaprezentowana w książce opowieść o dziejach Bośni jest efektem pięcioletnich studiów i rozmów z okresu mojego życia w Sarajewie, w latach 2013–2018. W wizji tej staram się przedstawić sytuację z empatią i pragnieniem zrozumienia każdej ze stron. Dzięki licznym rozmowom myślę, że wiem, jak będzie przyjmowana w Bośni (i Hercegowinie). Akceptująco tam, gdzie jest zgodna z określoną tradycją i interpretacją narodową, i z grymasem, gdy prezentuję pogląd przeciwny, wynikający z niezrozumienia historii albo błędnych informacji. Jeżeli krytyka i uznanie zostaną zrównoważone, wówczas będzie można stwierdzić, że książka jest obiektywna. Bardzo się o to starałem. Chciałem podziękować tym wszystkim, od których się uczyłem, i przeprosić za niełatwe czasem rozmowy, kiedy z uporem drążyłem trudne tematy albo prowokacyjnie formułowałem oburzające niekiedy opinie. Bo jestem z Wami – moi bośniaccy (boszniaccy), serbscy i chorwaccy Przyjaciele. To książka o Waszej ojczyźnie. * * *

Z punktu widzenia polityki, ekonomii i demografii BiH można podzielić na osiem odmiennych regionów, ale należy podkreślić, że podział regionalny nie jest tożsamy z podziałem narodowościowym. Ponadto


14

C z y j a j e s t B o ś n i a?

zmieniał się on w czasie.W XV i XVI w. Bośnia przeżyła nie do końca opisany i wciąż do dzisiaj rozważany fenomen masowej konwersji ludności na islam (w odróżnieniu np. od Serbii, która również dostała się pod panowanie tureckie). Na początku czasów nowożytnych – w XVI i XVII w., od kiedy możemy mówić o strukturze narodowościowej, większość ludności BiH była wyznania muzułmańskiego.Wraz ze słabnięciem Turcji wskutek napływu ludności serbskiej oraz zmniejszeniem liczby Muzułmanów (efekt poboru do wojska, udziału w licznych wojnach i zniszczeń miast, zamieszkałych w większości przez wyznawców islamu) od połowy XIX w. największą liczebnie grupą narodową w Bośni stali się Serbowie (ok. 40–45% mieszkańców). Odpływ ludności muzułmańskiej nasilił się jeszcze po 1878 r., kiedy BiH została zaanektowana przez Austro-Węgry. Od początku XX w., dzięki większej liczbie dzieci, zaczęła ponownie rosnąć liczba Muzułmanów w Bośni i tuż przed II wojną światową stali się oni najliczniejszą, choć nie dominującą, grupą mieszkańców kraju. W momencie rozpadu Jugosławii (dane z 1991 r.) tworzyli 43,7% populacji BiH (w tym samym czasie Serbów było 31,4%, a Chorwatów 17%).Wedle ogłoszonych 30 czerwca 2016 r. wyników spisu powszechnego z 2013 r. (wyniki rodziły się w bólach, po długich dyskusjach i oskarżeniach ze strony Serbów o błędne lub fałszywe interpretowanie danych, i do dziś Republika Serbska oficjalnie nie uznaje ich za prawdziwe) udział Bośniaków wśród mieszkańców BiH wzrósł do 50,1% (Serbów ma być 30,8%, a Chorwatów 15,4%). Powyższe dane są przyczynkiem do tytułowego sporu, którego dotyczy książka Czyja jest Bośnia? Wedle bośniackich interpretacji można mówić, że przede wszystkim bośniacka, bo Bośniacy są większością. W świetle podanych oficjalnych wyników spisu powszechnego jest to prawda, ale trzeba zauważyć, że nie jest to większość o znaczeniu zasadniczym. Serbowie kontestują te dane, uważają, że Bośniaków jest w kraju około 49%, czyli nie są nawet połową mieszkańców państwa, co unieważnia – ich zdaniem – twierdzenie, że BiH jest państwem


Uwagi na początek

15

bośniackim, dlatego też powinna być traktowana jako państwo wielonarodowe, a Republika Serbska BiH jako organizm zbliżony do państwowego, narodowo serbski. Kontrowersyjny jej prezydent Milorad Dodik twierdzi, że Banja Luka jest takim samym serbskim miastem jak Belgrad. Swoje oświadczenia uzupełnia często komentarzem, że druga część państwa, czyli Federacja BiH, go nie interesuje. Trzeba tu dodać, że terytorialnie Republika Serbska (złożona z dwu niepołączonych ze sobą części) zajmuje 49% powierzchni państwa, Federacja Bośniacko-Chorwacka 50%, a trzecia część kraju – niezależny Dystrykt Brčko – 1%. Podział ten nie jest oczywiście przypadkowy, ale został specjalnie w takich proporcjach wyznaczony podczas konferencji w Dayton w 1995 r. Jeszcze inne podejście mają Chorwaci. Przedstawiciele tej grupy mieszkańców państwa, najmniejsi liczebnie, odwołują się do ustaleń z Dayton, konstruujących państwo, określających, że BiH jest państwem trzech narodów konstytuujących. Wyrażenie „naród konstytuujący” (lub w innym tłumaczeniu „naród konstytucyjny”) jest niezwykle ważne w języku politycznym BiH. Z zasady równości narodów konstytuujących wynika, że wszystkie one mają takie same prawa, toteż nie jest ważny procentowy udział poszczególnych grup narodowych w strukturze mieszkańców, lecz wszystkie trzy narody mają takie samo znaczenie i wobec tego identyczną siłę głosu – symbolicznie mówiąc, o wartości 1/3 przy podejmowaniu decyzji. Chorwaci za kwintesencję ustroju BiH uznają kształt urzędu prezydenta (czasem tłumaczonego też jako prezydencja), który ma trzech członków reprezentujących swoje narody. Ich znaczenie i siła głosu są takie same, niezależnie od wielkości danej grupy narodowej. Weszliśmy zatem w samo sedno dyskusji nad politycznym kształtem BiH. Dyskusji unikatowej, bo nie ma kraju o podobnie skomplikowanej strukturze. Najbliższa ustrojowo BiH jest Szwajcaria, trochę mniej podobieństw można zauważyć z Belgią. Mimo pewnych analogii konstrukcyjno-ustrojowych państwa te dzieli ogrom różnic w wielu dziedzinach, sprawiający, że porównania są trudne do przeprowadzenia.


16

C z y j a j e s t B o ś n i a?

* * *

Różnego rodzaju tekstów o rozpadzie byłej Jugosławii na początku lat 90. napisano bardzo wiele. W końcu do rzadkości należało zjawisko, aby jakiś kraj całkowicie znikał z mapy, choć w tamtym czasie nie było to wydarzenie odosobnione, a nawet można je uznać za charakterystyczne dla momentu historycznego: Jugosławia, Czechosłowacja, Związek Sowiecki (ZSRR), Niemiecka Republika Demokratyczna (NRD) – wszystkie te kraje zakończyły istnienie prawie równocześnie (choć Serbia i Czarnogóra usiłowały utrzymywać nieco zmienioną nazwę: Federalna Republika Jugosławii, jeszcze do 2003 r.). Jugosławia przyciągała uwagę politologów, historyków i analityków bieżących wydarzeń od czasu konfliktu z ZSRR w 1948 r. Duże zainteresowanie w latach 60. i 70. spowodował eksperyment z samorządem pracowniczym (ogłoszenie, że nadano samorządowi pracowniczemu uprawnienia zarządzania gospodarką). Na lewicy patrzono z nadzieją na eksperyment, wierząc, że da pozytywne wyniki i będzie godnym zastępstwem modelu sowieckiego, który przynosił ujmę lewicy. Prawica natomiast z równą nadzieją oczekiwała, że można będzie opisać fiasko tego modelu. Spór pozostał nierozstrzygnięty. Jugosławia jako premię za swoje rozejście się z blokiem sowieckim dostawała olbrzymie zastrzyki pomocowe – bądź w formie bezpośredniej pomocy finansowej lub materiałowej, bądź w formie kredytów albo zgody Europy Zachodniej na przyjęcie mas gastarbeiterów, co uratowało Jugosławię przed wybuchem społecznego rozgoryczenia setek tysięcy bezrobotnych (a swoją drogą, Niemcy, Austria czy Szwajcaria rozwiązywały problemy braku chętnych do wykonywania nisko opłacanych prac fizycznych). Kolejnym wielkim tematem, który przyciągnął uwagę świata, był rozpad państwa i wojna domowa, z masowymi zbrodniami wojennymi i czystkami etnicznymi.To, co się działo na terenie byłej Jugosławii, stało się wyzwaniem dla sumienia Europy i Europejczyków. Wydawało się, że po okropnościach II wojny światowej, Holokauście i masowych egzekucjach niemieckich Einsatzkommando na Ukrainie


Uwagi na początek

17

i Białorusi pewne zbrodnie nie mogą się już powtórzyć. A jednak zdarzyła się Srebrenica i to jedynie „500 km od Wiednia”, jak mówi popularne w Bośni powiedzenie! Przez ponad dekadę koncentrowano się na analizie przyczyn rozpadu Jugosławii i słabościach państwa, które do tego doprowadziły. Po kilkunastu latach pojawił się nowy fenomen, który też doczekał się swojej literatury: „jugonostalgia”. Ciekawym wątkiem jest nurt analiz lewicowych (a może należy użyć słowa „lewackich”?), które nie mogą się pogodzić z oceną, że Jugosławia rozpadła się z powodu własnych wad, błędów czy nieracjonalnej konstrukcji. Autorzy tych opracowań starają się wykazać, że przyczyną rozpadu Jugosławii był rodzaj spisku z zewnątrz (bardzo często mają to być „siły imperialistyczne”, a czasem jedynie „uderzenie w pozycję Rosji w świecie”, której Serbowie byli najlepszymi sprzymierzeńcami). Sprawcami upadku Jugosławii według tych analiz mają być Stany Zjednoczone (USA) albo rosnące w potęgę wraz ze zjednoczeniem Niemcy. Nie jest zaskoczeniem, że takie interpretacje znajdują zwolenników wśród ludzi z aparatu władzy komunistycznej Jugosławii, którzy pod tym kątem często stylizują swoje wspomnienia lub opracowania. Generalnie wśród autorów pochodzących z terenu byłej Jugosławii popularne jest koncentrowanie się (z pewną dumą) na problemach odrębności Jugosławii wobec innych krajów komunistycznych i jej roli w świecie. Jugosławia opisywana jest jako centrum trzeciego – obok amerykańskiego i sowieckiego – bloku „państw niezaangażowanych”. Można zauważyć brak w literaturze prób opisu funkcjonowania państwa w „systemie Tity” i z tego względu nie jest wyraźnie nazwany jego dyktatorski i autorytarny charakter, okrucieństwo represji po 1945 r., a później wszechwładza i brutalność policji politycznej, nieracjonalność i niewydolność gospodarki, totalitarna kontrola nad obywatelem i rozbuchany do granic śmieszności kult Tity. Refleksja nad byłą Jugosławią ma kilka cech charakterystycznych. Po pierwsze, w stosunkowo małym stopniu opiera się na tradycyjnej bazie poznania historycznego, czyli dokumentach. Te są w dużej mierze nieznane, choć mamy ciekawe wyjątki, jak publikacja w latach


18

C z y j a j e s t B o ś n i a?

2013–2015 dużej liczby dokumentów USA, często niegdyś tajnych, np. analizy Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Natomiast olbrzymia jest ilość relacji i wspomnień, jako efekt świadomej pracy różnych środowisk analityków, historyków, dziennikarzy, działaczy społecznych, polityków, a nawet feministek (zbieranie relacji zgwałconych kobiet). Odnotować trzeba, że zdecydowana większość tej pracy dokumentacyjnej została wykonana poza terenem byłej Jugosławii, głównie przez środowiska z USA i Kanady. Dysponujemy także bardzo ciekawymi i nietypowymi źródłami, a mianowicie materiałami Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii (MTKJ). Obejmują one dokumentację przesłuchań setek osób, akty oskarżenia i wystąpienia obrończe oskarżonych oraz dziesiątki tysięcy stron analiz i opinii. Jak na razie źródła te wykorzystane są przez historyków zaledwie w stopniu śladowym. Podsumowując: studia nad rozpadem Jugosławii są jeszcze ciągle bardziej na etapie dokumentowania i zbierania materiałów niż na poziomie opracowań historycznych. Należy się spodziewać, że w przyszłości mogą się jeszcze pojawić dokumenty albo wiarygodne relacje, które zmienią częściowo obraz rzeczywistości albo wyjaśnią w sposób udokumentowany mechanizmy konkretnych wydarzeń i decyzji. Życie jednak i społeczne zainteresowanie nie znoszą próżni, dlatego wciąż powstają nowe książki bazujące na posiadanej, czyli niepełnej, wiedzy autorów. Są one, jak zwykle, lepsze i gorsze. Z pokorą i szacunkiem trzeba się odnieść do obfitej literatury martyrologicznej. Po strasznych doświadczeniach takie publiczne odreagowanie traumy jest zrozumiałe i na swój sposób niezbędne dla zdrowia psychicznego społeczeństw. Dla wielu czytelników taka literatura jest większą wartością niż próby obiektywizującego, chłodnego opisu i analizy „fenomenów społecznych”. W świetle tych uwag pragnę nazwać gatunek, który ta książka prezentuje, „publicystyką historyczną”, a nie „naukową monografią historyczną”. Z „morza faktografii” starałem się wybrać te informacje, które są niezbędne do przedstawienia tez. Ze względów także objętościowych musiałem zrezygnować z wielu opisów, historii i zaprezentowania


Uwagi na początek

19

interesujących postaci, które uzupełniałyby narrację anegdotycznie. Z powyższych powodów ograniczyłem również przypisy źródłowe. Zapewniam czytelników, że wszystkie informacje nieopatrzone przypisami znajdują się w zamieszczonej w książce bibliografii opracowań. Chciałbym też zaznaczyć, że podjąłem trzy decyzje redakcyjne z myślą o przejrzystości tekstu. Pierwsza dotyczyła sposobu zapisywania nazw własnych, głównie nazwisk z obszaru językowego Słowiańszczyzny południowej. Może więc się zdarzyć, że obok tego nazwiska pojawi się inne w zapisie oryginalnym. Podobnie będzie z użyciem terminów „Bośnia i Hercegowina” i „Bośnia”. Jedynie ze względów stylistycznych piszę Bośnia, mając na myśli Bośnię i Hercegowinę. Kiedy natomiast mowa o Bośni w sensie nie-Hercegowiny, wówczas wyraźnie to zaznaczam. Odrębnym problemem jest używanie słów „Bośniak” i „Boszniak”. Termin „Bośniak” jest nieprecyzyjny, ponieważ może dotyczyć zarówno bośniackich Muzułmanów (vs Serbów i Chorwatów), jak i wszystkich mieszkańców BiH. Dla uniknięcia nieporozumienia, ale i z powodów ideologicznych – dla podniesienia morale bośniackich Muzułmanów, którzy czuli się niekomfortowo, że są odrębnym narodem, a nie mają własnej nazwy – na Kongresie Bośniacko-Muzułmańskich Intelektualistów w Sarajewie 22 grudnia 1992 r. uchwalono używanie pojęcia „Boszniacy” jako nazwy własnej narodu bośniackich Muzułmanów (ok. 2 mln ludzi; prawie dwa razy więcej niż Estończyków, o 0,5 mln więcej niż Łotyszów, tyle samo co Słoweńców). Było to odwołanie się do terminu, wymyślonego 100 lat wcześniej w Austro-Węgrzech w kręgu ministra Kallaya, który chciał wówczas maksymalnie różnicować mieszkańców BiH wyznania muzułmańskiego od niepokornych Serbów wyznania prawosławnego. Pojęcie „Boszniacy” jest promowane przez uświadomione elity muzułmańskie w Bośni, ale nie jest powszechnie stosowane. W publikacjach w języku polskim używa go obecnie coraz większa grupa autorów, ale… słowa „Boszniak” nie ma w języku polskim. Weryfikację stanowi obecność bądź nie terminu w Wielkim słowniku języka polskiego PAN uzupełnianym na bieżąco.


20

C z y j a j e s t B o ś n i a?

W wymienionym źródle brakuje jednak tego słowa, więc z formalnego punktu widzenia trudno się nim posługiwać. I chyba rzeczywiście nie byłoby powszechnie zrozumiałe, poza grupami specjalistów. Środowisko slawistów powinno zatem dopilnować wprowadzenia terminu „Boszniak” do zasobu języka polskiego. Na marginesie można dodać, że umieszczenie pojęcia „Bošnjak” w 1992 r. zostało silnie zideologizowane religijnie: „Świadomi historycznego znaczenia chwili, w której się spotykamy… jesteśmy zdecydowani przywrócić naszemu narodowi jego historyczną nazwę Boszniacy i w ten sposób wiążemy się mocno z naszą ziemią Bośnią i jej tradycją państwowo-prawną… Niech Allah będzie świadkiem naszej głębokiej intencji i utrzyma nas w niej”. Wspomnieć jeszcze warto o nazwie języka oficjalnie używanego w BiH, oczywiście oprócz serbskiego i chorwackiego, którymi posługują się obywatele narodowości serbskiej i chorwackiej. Do 1993 r. obowiązywał zapis z konstytucji, że „w oficjalnym użyciu jest język serbo-chorwacki względnie chorwacko-serbski w wymowie (i)jekawskiej”. Potem na mocy nowej ustawy zapisano: „W Bośni i Hercegowinie oficjalnym językiem jest standardowy język literacki narodów konstytucyjnych w wymowie (i)jekawskiej, który nosi jedną z trzech nazw: bośniacki, serbski, chorwacki”.Wydawane w BiH podręczniki dla szkół określają język, którego dotyczą, jako bośniacki (nie boszniacki). * * *

Na zakończenie uwag wstępnych chciałbym wspomnieć o ciekawym spojrzeniu na kryzys Jugosławii Kočy Popovicia, który reprezentuje środowisko liberalnych komunistów-titowców, wciąż (tj. na początku lat 90.) żyjących wspomnieniami swojej partyzanckiej glorii. Popović to fascynująca postać. Pochodził z bogatej belgradzkiej burżuazji. Został wychowankiem elitarnych szwajcarskich szkół z internatem, w czasach studiów w Paryżu był blisko artystycznych kręgów surrealistów (autor eseju Zarys fenomenologii irracjonalnego). We Francji stał się komunistą, później walczył w Hiszpanii (nie w Brygadach


Uwagi na początek

21

Międzynarodowych, ale jako oficer w armii hiszpańskiej), w czasie II wojny w partyzantce był legendarnym dowódcą nie mniej legendarnej I Dywizji Proletariackiej, a później II Armii (miał w ruchu komunistycznym nietypowy pseudonim – Hrabia). Po wojnie został szefem Sztabu Generalnego Jugosławii, następnie przez 12 lat był ministrem spraw zagranicznych i wiceprezydentem Jugosławii. Na wieść o upadku muru berlińskiego zapisał: „A u nas mniej zmian niż w innych krajach obozu socjalistycznego. Tak jak w Północnej Korei. My mamy swój »mur berliński« w głowach. Wpływa na to także fakt, że [z niemieckiej okupacji] wyzwoliliśmy się sami. Zdobyty w ten sposób kapitał zideologizowaliśmy. Nasz wojskowy sukces stał się więc przeszkodą w naszej emancypacji”1. Zapraszam czytelników do podróży do Jugosławii oraz Bośni i Hercegowiny w latach 90.

1 K. Popović, Zapisi, „Vreme” 9

listopada 1992.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Czyja jest Bośnia? by SIW Znak - Issuu