Skip to main content

Hela Foka. Historie na fali

Page 1

Historia Heli jest jak najpiękniejszy film przyrodniczy zapisany słowami. Trzyma w napięciu do ostatniego „kadru”. – Krystyna Czubówna


Projekt okładki i ilustracje Anna Łazowska Opieka redakcyjna Aleksandra Smoleń Adiustacja Aurelia Hołubowska Korekta Katarzyna Onderka Judyta Wałęga Projekt i łamanie Dawid Kwoka Copyright © by Renata Kijowska Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o., 2019 Fragment szanty Morskie opowieści na s. 46 – słowa Jan Kasprowy Fragment piosenki My Heart Will Go On na s. 55 – słowa Will Jennings, tłumaczenie własne Fotografia na 4 stronie okładki © Łukasz Herod ISBN: 978-83-240-5142-7 Przeczytaj, co o książce sądzą inni czytelnicy, i oceń ją na lubimyczytać.pl. Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2019 Druk i oprawa: OZGraf


ilustrowała anna łazowska Kraków 2019


MoiM TrzeM WspaniałyM: MarcinoWi, TyTusoWi, BrunoWi


SZANOWNE CZYTELNICZKI I drOdZY CZYTELNICy!

Pierwsze bliskie spotkanie z foką, na żywo, oko w oko – przypieczętowało sprawę. Po nim nie było już odwrotu. Foki zajęły moje myśli i wtargnęły do serca. Wcześniej, owszem, dostrzegałam, że są sympatyczne, ale dopiero pobyt w Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego na Helu, rozmowy z naukowcami i pasjonatami morskiej przyrody uświadomiły mi, jak wiele można o tych zwierzętach powiedzieć, a jak mało o nich wiemy. Ba! Jak mało wiemy o naszym morzu, poza tym, że jest zimne, a słoneczny urlop nad nim trzeba wygrać na loterii. Chciałabym, by opowieść o Heli, jak odpływ, odsłaniała niespodzianki albo zapomniane fakty: że foki nie są u nas egzotycznymi gośćmi, że morświn nie mieszka w zagrodzie, że niewielkie ryby bronią swoich małych jak lwy, a w Bałtyku można spotkać i wieloryba, i krewetki, i włochatego kraba rodem z Azji.

–5–


Obserwowanie leczenia młodej foki i treningów w fokarium, rozmowy z tymi, którzy poświęcają fokom dwadzieścia cztery godziny na dobę, i tymi, którzy ich… nie lubią – pozwoliły mi stworzyć Historie na fali. Po każdym z rozdziałów częstujcie się, proszę, ciekawostkami i faktami z życia zwierząt albo zostawcie je sobie na deser, po połknięciu fabuły – jak Wam wygodniej. Mam nadzieję, że Hela pozytywnie wpłynie na wszystkich!


ROZDZIAŁ 1

poTWór ze skrzynki

c

ieMno. To i tak bez znaczenia, gdy ktoś boi się otworzyć oczy. Hela czuła tylko nasączone solą powietrze wdzierające się przez szpary. Przeciął je okrzyk: – Wolność! Drewniana ścianka skrzynki posłuchała rozkazu. Z pewnym oporem podniosła się. Ciasne wnętrze zalało słońce. Nim z blasku zaczęło wyłaniać się morze, Helenka znów usłyszała głos Poli, swojej opiekunki: – Ej, Hela! Helunia! Na co czekasz?! Idź do wody! Zawsze byłaś taka „hop do przodu”, a teraz co? Pola bała się nie mniej niż Hela. Wcale nie była pewna, czy jej podopieczna da sobie radę, poza tym – choć nikomu o tym nie mówiła – mocno się do tej foczki przywiązała. Była przy tym, jak Helenka przychodziła na świat, razem pływały, nawet pierwszą rybkę Hela dostała od Poli, a teraz… zamiast ją zatrzymać, musi zachęcać, by sobie poszła, i wie, że prawdopodobnie już nigdy się nie zobaczą.

–7–


„O co jej chodzi? Czemu na mnie tak naciska? I dlaczego tak bardzo chce się mnie pozbyć!?” – Hela czuła się zdradzona. Wprawdzie Pola od tygodnia mówiła coś o wielkim świecie, wysokiej fali i ławicach ryb, ale czy ktoś ją, Helę, pytał o zdanie? A może ona wolałaby siedzieć w swoim basenie z mamą, tatą i ciotkami? A teraz Pola ją wyrzuca w nieznane, całkiem samą. Krzyczy coś o wolności, a wcześniej zamknęła w ciasnej skrzynce. Czy Hela zrobiła coś złego? Nie dość szybko wykonała polecenie?… Foczka zaczęła płakać. – Potwór! Potwór! Chować się! Uciekać! – Na plaży zrobił się niezły harmider. Mewa śmieszka krzyczała na całe gardło. Krejzi była śmieszką tylko z nazwy. Według niej cały świat był katastrofą. – Zaraz was pożre potwór ze skrzynki! – nie przestawała wrzeszczeć. – Ale że kto? Ta foczunia? – Pozostałe mewy tak się śmiały, że jedna aż wypuściła z dzioba złapaną wcześniej rybkę, a dwie inne zderzyły się w locie. Do Heli zaczęło docierać, że to ona została nazwana żarłocznym potworem. Fakt, czuła się potwornie przerażona, ale o jedzeniu nie myślała. Ze strachu właśnie. – Kto tak krzyczy? – Z ciekawości wysunęła ze skrzynki nos i wtedy to się stało. Mokry, twardy piach pod brzuchem był jak autostrada, po której Hela błyskawicznie wczołgała się do morza. – Brawo! – krzyczała przez łzy Pola w stronę pędzącej ku wodzie Heli.

– 10 –


– Koniec z wami! – krzyczała przez wiatr Krejzi w stronę wszystkiego, co pływa w morzu. „Jest świetnie!” – krzycza… Nie, pod wodą trudno krzyczeć, ale tak właśnie Hela pomyślała, gdy lekko oszołomiona wślizgiwała się w przyjemnie zimną wodę. „Jak tu głęboko! Gdzie ten basen się kończy?” – pytała samą siebie. Ha! Morze wcale nie przypominało basenu, w którym Hela się wychowała, a do drugiego brzegu było bardzo, bardzo daleko.

– 11 –


„Więc to jest ten Bałtyk? I cały jest mój?! Będę w nim sama czy spotkam przyjaciół?…” Gdy Hela zastanawiała się, czy czuje euforię, czy raczej rozpacz, kilkadziesiąt metrów dalej mały waleń z małą płetewką na grzbiecie też bił się z myślami. – Mamo, wiesz, wszyscy mówią, że ten mój kuzyn Delfi jest uroczy… Jak uważasz? Jest? Może mógłbym jak on pokazać się przy jachtach albo choć pyszczek uśmiechnięty wystawić? Wszyscy je lubią, te delfiny. – Sonarku, nie bądź niemądry! – odpowiedziała mama. – Pamiętaj, by zawsze zachowywać się godnie. To, co robią nasi krewni, jest niepoważne. Niektórych to bawi, ale ty nie masz być zabawny, tylko… Hmmm… Kochanie, jaki ma być nasz syneczek Sonareczek? – Grzeczny, moja droga, grzeczny i dobrze wychowany – podpowiedział tata. – Morświn to ktoś, kto nie chlapie wody po próżnicy, nie popisuje się jak delfiny. Morświn to ekspert od echolokacji. Sonarowi z wrażenia aż odbiło się śledziem, ale starał się to zamaskować, pamiętając, co powiedziała mama. Chciał za wszelką cenę być grzeczny i pilny, ale ciągle miał wrażenie, że chyba nie dość się stara, bo tata nie chwalił jego wysiłków ani trochę. A teraz jeszcze ta echolokacja… Dobrze, że nie musiał dopytywać, co to. Tata sam dopowiedział, że chodzi o dźwięk: – Morświn mówi sobie „klik, klik”, dźwięk rozchodzi się w wodzie, a gdy trafi na przeszkodę, to odbija się od niej i „klik,

– 12 –


klik” wraca do nas jako echo. Dzięki temu możemy rozpoznać, jak daleko i jak duża jest na przykład smakowita ry… Tata nie dokończył słowa. Zagłuszył go huk. Nagły, straszny hałas wypełnił cały Sonarowy świat. Spowodował go wybuch podłożonego na dnie ładunku? A może wiercenie? Sonar nie rozróżniał jeszcze zbyt dobrze prac przy szukaniu gazu. Wszystko zawirowało mu przed oczami, a może to on zakręcił się dookoła? W wirze, w który wpadł, niczego nie mógł usłyszeć ani dostrzec. Po chwili zniknęli mama i tata. Sonar wyhamował w ciemnoszarej toni. Był sam. „Bałtyk to mój dom, czemu więc czuję się teraz tak obco?” – przemknęło mu przez głowę. „Będę w nim sam czy odnajdę bliskich?…” W przeciwieństwie do Heli Sonar nie szukał jasnych stron sytuacji, choć był lepiej do niej przygotowany. Pilnie słuchał tego, co o życiu w morzu mówili rodzice. I choć dławił go strach, wiedział, że tacie mogłoby się nie spodobać, gdyby wpadł w panikę. Musi zachowywać się tak, żeby rodzice byli z niego dumni, gdy się ponownie spotkają. – Tato, mamo! Gdzie jesteście?!


Drzemka na Dnie morza Czy ktoś z was potrafi pływać i spać jednocześnie? Nie? A foki potrafią. Umieją drzemać nawet dwadzieścia minut na dnie morza (nie próbujcie tego w domu), po czym bezwiednie wynurzają się, by zaczerpnąć powietrza, albo kimają sobie, unosząc się na falach jak bojka. Foki potrafią o wiele więcej, bo są… niezwykłe! Dawniej fok szarych było w Bałtyku całe mnóstwo. Pojawiły się na naszym wybrzeżu wcześniej niż ludzie. Przed stu laty w wodach Morza Bałtyckiego pływało sto tysięcy fok. Wpływały rzekami daleko w głąb lądu, widywano je nawet na drugim końcu Polski, koło Wrocławia. Niestety, na swoją zgubę, foki upodobały sobie jedzenie ryb, dokładnie tak jak my. Człowiek nie chciał mieć konkurencji i zaczął foki tępić. Jego działania w połączeniu z zanieczyszczeniem środowiska sprawiły, że z czasem fok było coraz mniej i mniej, aż prawie zniknęły z polskiego wybrzeża. Na szczęście ludzie zorientowali się, że foki potrzebują ochrony. Podpisali międzynarodowe umowy i stworzyli ośrodki takie jak ten w Helu, gdzie pomagają zwierzętom. Wciąż jednak fok jest mniej niż kiedyś i z rzadka odwiedzają nasze plaże. Może chciałyby częściej, ale jak tu odpocząć, gdy wszędzie ludzie: koc koło koca, noga przy nodze? I gdy nie wszyscy patrzą na nie łaskawym okiem?


Bałtyckie foki w niebezpieczeństwie! Jak im pomóc? To pierwszy dzień Heli na wolności! Ciekawska foka urodziła się w fokarium pod okiem najlepszych opiekunów. Teraz czas odkryć morski świat. Bałtyk jest ekscytujący i pełen zadziwiających stworzeń – kur diabeł wbrew nazwie okazuje się sympatyczny, a zabłąkana wielorybica zastępuje rodzinę nieśmiałemu morświnowi. Jednak wśród fal czai się też niebezpieczeństwo. Foliowa reklamówka przypomina meduzę, ale czy aby na pewno jest przyjazna? Kto może powstrzymać wyciek toksycznej substancji ze starego wraku? Hela wie, że trzeba działać! Odkąd wybrałam się do Stacji Morskiej na Helu, foki zamieszkały w moim sercu tuż obok niedźwiedzi. Rozmowy z pasjonatami morskiej przyrody uświadomiły mi, jak mało wiemy o tym świecie, o naszym morzu – poza tym, że jest zimne. Chciałabym, by opowieść o Heli, tak jak odpływ, odsłaniała niespodzianki i zapomniane fakty: że foki zamieszkują Bałtyk od wieków, że żyją tu także krewetki, a niewielkie ryby bronią swoich dzieci jak lwy. Mam nadzieję, że Hela pozytywnie wpłynie na wszystkich! Renata Kijowska

Renata Kijowska – reporterka TVN, od lat zaangażowana w ochronę środowiska i praw zwierząt, autorka książki Kuba Niedźwiedź. Historie z gawry. Mama Tytusa i Bruna, opiekunka kundelka Odiego.

Cena 36,90 zł

fundacjamare.pl


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook