Skip to main content

Gdzie w góry na weekend. Górskie trasy dla każdego

Page 1

Copyright © by Tomasz Habdas Projekt okładki Eliza Luty Grafiki na okładce © Eliza Luty Fotografia autora na skrzydle © Paulina Gierada Zdjęcia w książce © Tomasz Habdas Adobestock: s. 8 © Paul; s. 13 © kamil; s. 17, 192 © tomeyk; s. 21 © BlackMediaHouse; s. 27 © Drepicter; s. 40 © Maridav; s. 40 © skumer; s. 40 © Alex; s. 40 © EdNurg; s. 40 © soft_light; s. 47 © dannywilde; s. 53 © sitriel; s. 84 © PawelUchorczak; s. 102 © Piotr; s. 111 © honza28683; s. 116, s. 144 © ffolas; s. 153 © Adam; s. 157 © leszekglasner; s. 234 © mycatherina; s. 160 © wikorba; s. 216 © Konrad; s. 231 © Art Media Factory; s. 246 © sebastiangora; s. 255 © sebastiangora; s. 258 © bayazed; s. 274 © mycatherina Zdjęcie autora na s. 15 © Łukasz Zacny Mapy Magdalena Kroczak Panoramy Piotr Kłapyta Redaktor inicjujący Oskar Błachut Redaktorka prowadząca Agnieszka Narębska Redakcja Magdalena Białek Adiustacja Magdalena Matyja-Pietrzyk Korekta Patrycjusz Pilawski Kinga Kosiba Projekt typograficzny i łamanie Sabina Suchy ISBN 978-83-240-8483-8 Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2022 Druk: OZGraf


TOMASZ HABDAS

GDZIE W GÓRY na weekend

GÓRSKIE TRASY DLA KAŻDEGO

Kraków 2022


SPIS TREŚCI W Beskidach wszystko się zaczęło Topografia Kotliny Żywieckiej i otaczających ją Beskidów oraz kilka słów o Żywcu Przygotowanie do wyjścia w góry Planowanie trasy Oznakowanie szlaków turystycznych Bezpieczeństwo w górach Punkty i odznaki PTTK Ubiór w góry oraz pakowanie plecaka

7 17 27 29 32 36 37 38

BESKID ŻYWIECKI TRASA 1

TRASA 2

TRASA 3

Kulinarno-widokowa trasa wiodąca przez najbardziej znane schroniska Beskidu Żywieckiego – na Hali Rysiance, Hali Lipowskiej i Hali Boraczej

50

Polsko-słowacka wycieczka na króla zachodniej części Beskidu Żywieckiego i drugi najwyższy szczyt w polskich Beskidach – Pilsko

68

Wycieczka przez dno Worka Raczańskiego w stronę najdalej na zachód wysuniętych szczytów Beskidu Żywieckiego

84

TRASA 4

Z odwiedzinami w klimatycznej bacówce na Hali Rycerzowej

102

TRASA 5

U źródeł Koszarawy na Jałowcu i sąsiednim Lachów Groniu

116

TRASA 6

Na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego i całej Polski, nie licząc Tatr, czyli w odwiedzinach na Babiej Górze

126

Wycieczka na Policę, nieco mniej popularną sąsiadkę Babiej Góry

144

TRASA 7


BESKID ŚLĄSKI TRASA 1

Na Króla Beskidu Śląskiego – Skrzyczne – od wschodniej strony

160

TRASA 2

Schroniskowa wycieczka z Bielska-Białej w pasmo Szyndzielni i Klimczoka z Błatnią na deser

174

TRASA 3

Wycieczka w poszukiwaniu źródeł Wisły na Baranią Górę

192

TRASA 4

Dookoła Hołcyny i Leśnicy ponad Brenną

TRASA 5

Przez Beskid Śląski na granicy Polski i Czech

206 216

BESKID MAŁY TRASA 1

W stronę najwyższego szczytu Beskidu Małego – Czupla

234

TRASA 2

Wycieczka z widokiem na jezioro na szczycie – zbiornik na górze Żar

246

TRASA 3

Dookoła Kocierza Rychwałdzkiego z licznymi atrakcjami przyrodniczymi Beskidu Małego

258

TRASA 4

Krótka wycieczka na najpopularniejsze szczyty Beskidów Zasolskich

274

W Beskidach wszystko się zaczęło Bibliografia/Książki polecane przez autora

283 287


TRASA 1

kulinarno-widokowa

trasa wiodąca przez najbardziej znane schroniska Beskidu Żywieckiego – na Hali Rysiance, Hali Lipowskiej i Hali Boraczej

DYSTANS:

SUMA PODEJŚĆ: CZAS PRZEJŚCIA:

16,2 km 823 m

ok. 5,5 godz.

Jedna z bardziej znanych tras w Beskidzie Żywieckim, która zdecydowanie zasługuje na to, by ją poznać. To wycieczka, którą poleca się szczególnie na pierwsze kroki w tej części polskich Karpat, idealna, by poznać charakter i klimat Beskidu Żywieckiego. Przez kilka godzin wędrówki można się rozkoszować pięknymi i dalekimi panoramami sięgającymi odległych słowackich szczytów. Można odwiedzić w ciągu jednego dnia trzy kultowe schroniska w tej części Beskidów i zasmakować lokalnych przysmaków, które oferują. Co więcej, dzięki dobrze rozbudowanej sieci szlaków i dogodnej bazie noclegowej (schroniska, pola namiotowe na halach oraz pensjonaty w dolinach) można wydłużyć wycieczkę i zdobyć okoliczne, równie zachwycające szczyty, takie jak Pilsko bądź Krawców Wierch.


W

ycieczka zaczyna się w miejscowości Żabnica, w przy-

siółku Skałka, tuż obok przystanku autobusowego i rozwidlenia szlaków: zielonego i czarnego. Najłatwiej

dojechać tu własnym samochodem, kierując się

z Żywca do Węgierskiej Górki, a dalej na południowy wschód,

do Żabnicy. Po drodze warto się zatrzymać i zobaczyć ciekawe

zabytki, które skrywa ta okolica. Mowa tu między innymi o forcie Wędrowiec w Węgierskiej Górce (znajduje się po prawej stronie przy drodze prowadzącej do Żabnicy). Jest to jeden z pięciu fortów obronnych, został wybudowany w 1939 roku i miał

na celu obronę doliny Soły w trakcie niemieckiego ataku. Pod-

czas pierwszych dwóch dni wojny, do 3 września, schrony bro-

niły przejścia do Żywca, a stacjonująca w nich kompania forteczna Wojska Polskiego pozbawiła życia około 200 Niemców.

Do kapitulacji zmusił ich dopiero brak amunicji. Fort Wędro-

wiec został wyremontowany i udostępniony do zwiedzania. Znajduje się tutaj kilka pamiątek z lat wojennych oraz niewielka

ekspozycja muzealna. Sama Węgierska Górka określana jest często mianem „Westerplatte Południa”, właśnie ze względu na

bohaterskie walki i obronę w trakcie II wojny światowej. Drugim obiektem interesującym pod względem architektonicznym

oraz sakralnym jest drewniany kościół pw. Matki Bożej Często-

chowskiej w Żabnicy. Pochodzi on z 1914 roku, jednak w latach 52 Beskid Żywiecki


1957–1961 znacząco go rozbudowano. Został włączony do Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego. Kościół można zobaczyć, przejeżdżając przez centrum miejscowości w drodze do Skałki. Do Żabnicy dojeżdża również komunikacja

publiczna, głównie z Żywca. Należy jednak wcześniej sprawdzić aktualny rozkład jazdy, ponieważ ten często się zmienia,

a ponadto w weekendy może kursować znacznie mniej autobusów niż w tygodniu.

Przez pierwszy etap wycieczki prowadzą znaki zielone, które

swój początek mają właśnie w Żabnicy-Skałce. Na starcie

należy przejść drogą asfaltową do Kamiennej, ostatniej części wsi. Dotąd dojeżdża też autobus, zatem osoby wybiera-

jące ten środek lokomocji mogą już na początku skrócić sobie trasę o około 1,5 kilometra. Za ostatnim przystankiem droga

asfaltowa rozchodzi się w dwie strony. Szlak zielony prowadzi dalej w lewo. Droga pnie się nieco ku górze i przez niewielki

las prowadzi do ostatnich zabudowań Żabnicy, do przysiółka Niemcy. Nazwa nie jest przypadkowa, aczkolwiek tym razem

nie odnosi się bezpośrednio do walk toczonych w trakcie II wojny światowej w tej części Żywiecczyzny. Dotyczy Niemców

przesiedlonych tutaj jesienią 1940 roku, najprawdopodobniej z Sudetów, w ramach akcji Żywiec (Aktion Saybusch). Zgodnie z jej założeniami Niemcy przesiedlili około 20 tysięcy miesz-

kańców Żywiecczyzny na teren Generalnego Gubernatorstwa (jednostka terytorialna utworzona przez III Rzeszę obejmująca

część okupowanego wojskowo terytorium II Rzeczypospoli-

tej, nieanektowana bezpośrednio przez państwo niemieckie),

między innymi do Biłgoraja, Nowego Targu, Nowego Sącza, Kalwarii, Wadowic czy też na Lubelszczyznę lub Kielecczyznę. Wszystko po to, aby ułatwić germanizację terenów wcielonych do III Rzeszy. Wśród przybyłych do pustych gospodarstw

Niemców byli również leśnicy, zajmujący domy ulokowane 54 Beskid Żywiecki


Schronisko PTTK na Hali Rysiance

na stokach Romanki (1366 m n.p.m.). Stąd późniejsza nazwa Niemcy, która pozostała do dziś.

Zanim droga poprowadzi nas lasem, warto zwrócić uwagę

na ciekawe drewniane rzeźby autorstwa gliwickiego architekta

Wojciecha Opani, lokalnego artysty. Ozdobił nimi nie tylko swój dom i ogródek (widoczne po prawej stronie drogi), ale również

pobliskie łąki oraz inne domostwa. Wkrótce zabudowania się

kończą, a szlak wiedzie przez las do głębokiej doliny jednego

z potoków źródłowych rzeki Żabnicy. Po lewej stronie drogi do dna doliny opadają zbocza pobliskiej Romanki, prawa natomiast to już stoki Rysianki (1322 m n.p.m.) oraz Lipowskiego

Wierchu (1324 m n.p.m.). Kilkadziesiąt metrów za ostatnim

domem zielone znaki każą nam skręcić pod kątem prostym Beskid Żywiecki 55


w prawo, opuszczamy drogę asfaltową, przekraczamy potok i wchodzimy na leśną ścieżkę. Trasa wspina się teraz przez

bukowy las, momentami dosyć stromymi podejściami, i kilka razy przecina szeroką, ubitą drogę dojazdową, używaną przez leśników przy ścince drzew.

Gdy podchodzimy coraz wyżej, odsłaniają się przed nami

ciekawe widoki. Szybko dostrzeżemy wznoszący się po lewej masyw Romanki górujący nad doliną Żabnicy. Na prawo od

niego, ponad zalesionymi stokami przebija się Hala Paw-

lusia, rozdzielająca Romankę od Rysianki (granicę stanowi Przełęcz Pawlusia – 1176 m n.p.m.). Z kolei po lewej odchodzi długie ramię Suchego Gronia (868 m n.p.m.) i Abraha-

mowa (829 m n.p.m.), którym również można dojść na Halę Rysiankę bezpośrednio z Węgierskiej Górki (za czerwonymi

znakami Głównego Szlaku Beskidzkiego). Jeśli się odwrócimy, dojrzymy nie tylko dolinę Żabnicy, ale również najwyższą część Beskidu Śląskiego ze Skrzycznem (1257 m n.p.m.)

na czele oraz duży fragment Beskidu Małego, który zamyka Kotlinę Żywiecką od północy.

Na wysokości około 1050 m n.p.m. szlak zielony delikatnie

odbija w lewo. W tym miejscu można skrócić sobie podejście, wybierając ścieżkę w prawo (czasami informuje o tym zafolio-

wana kartka z napisem „Skrót na Rysiankę”), widoczną również na mapach w aplikacjach turystycznych. Strome podejście

omija zakręt i trawers, na tej wysokości oznakowany (uwaga:

wyżej leśna ścieżka ponownie prowadzi na ubitą drogę, tu

również należy się kierować prosto do góry, wydeptaną trasą,

przez zarośla). Szlak spotyka się ze skrótem na wysokości około 1180 m n.p.m., biegnie nadal stromo w stronę szczytu, jednak po około 10 minutach marszu skręca w lewo na ścieżkę trawersującą strome zbocze. Płaskie przejście wyłania się z lasu i prowa-

dzi na jedną z piękniejszych beskidzkich polan – Halę Pawlusią. 56 Beskid Żywiecki


Jest to dawna hala pasterska, wykorzystywana w tym celu

jeszcze w latach 70. i 80. minionego wieku. Obecnie jednak pasterstwo w Karpatach niemal zamarło ze względu na nie-

opłacalność tego zajęcia. Nazwa hali pochodzi od nazwiska

jej dawnego właściciela. To ważny węzeł turystyczny, poza zielonym szlakiem z Żabnicy docierają tu bowiem również

szlak czerwony (z Węgierskiej Górki przez Abrahamów) oraz żółty z Romanki (na którą podejść można szlakiem niebieskim

z Sopotni Małej lub z Bystrej, ewentualnie czarnym z Sopotni Wielkiej). Hala jest bardzo widokowa, bo choć zamknięta

od północy Romanką, a od południa Rysianką, roztacza przed nami widok dalekich panoram w kierunku wschodnim oraz zachodnim. Już teraz pojawiają się na wschodzie

pobliskie Pilsko (1557 m n.p.m.) oraz nieco dalej Babia Góra

(1725 m n.p.m.) i Polica (1369 m n.p.m.). Na zachodzie z kolei

dobrze widoczne są: dolina Żabnicy, prowadząca z Węgierskiej Górki do Skałki, grzbiety Abrahamowa i Prusowa (1010 m n.p.m.),

które ją ograniczają, oraz odległe szczyty Beskidu Śląskiego i Beskidu Małego wraz z Kotliną Żywiecką.

Do pierwszego na trasie schroniska PTTK pozostało około

20 minut trekkingu. Prowadzą do niego wszystkie trzy kolory

szlaków – zielony, czerwony oraz żółty. Na Hali Rysiance dołącza dodatkowo szlak niebieski z Sopotni Wielkiej, który pro-

wadzi dalej do Złatnej, oraz szlak czarny ze Złatnej Huty. Poza schroniskowym budynkiem na polanie znajdują się również

pole namiotowe, krótki wyciąg oraz szałas z paleniskiem, który można wynająć od gospodarzy schroniska i zorganizować

przyjemny wieczór z ogniskiem, muzyką i przekąskami. Warto nadmienić, że samo schronisko nie znajduje się na szczycie

góry, ale poniżej, na polanie na wysokości około 1290 m n.p.m.

Historia obiektu jest bardzo ciekawa, pierwotnie miał to być bowiem dom mieszkalny bielszczanina Gustawa Pustelnika,

Beskid Żywiecki 57


w dodatku został wybudowany bez zezwolenia ani zgody pozostałych właścicieli gruntów na Hali Rysiance. Pomysł

postawienia w tym miejscu budynku nie spodobał się również niemieckiej organizacji Beskidenverein, która zarządzała pobli-

skim schroniskiem na Hali Lipowskiej. Być może przeczuwali, że

Rysianka stanie się bezpośrednią konkurencją dla Lipowskiej. Ostatecznie prace wstrzymano, ale niedługo później je wznowiono, na skutek interwencji działaczy Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy. Budynek powstał w 1937 roku i od razu awan-

sował z domu mieszkalnego na schronisko. Szybko również zyskał sympatię polskich narciarzy, którzy niechętnie nocowali w niemieckim schronisku na Hali Lipowskiej. O Gusta-

wie Pustelniku, pierwszym zarządcy schroniska, mówi się, że jeszcze przed wybuchem II wojny światowej był sojusznikiem Niemców. Podobno pod pozorem uprawiania turystyki górskiej

obserwował z daleka budowę fortyfikacji w pobliskiej Węgier-

skiej Górce i o wszystkim donosił niemieckiemu dowódcy. W latach 1939–1940 obiekt odwiedzali głównie Niemcy, dla których Pustelnik organizował spotkania sylwestrowe, kursy narciarskie oraz wyjazdy wypoczynkowe. Zainteresowanie było

tak duże, że gospodarz wybudował tuż obok schroniska drugi budynek noclegowy, zwany Betlejemką (stoi do dzisiaj i nadal pełni swą pierwotną funkcję). W ostatnich latach wojny schro-

nisko pozostawało bez opieki, co skutkowało plądrowaniem, rozkradaniem i powolnym niszczeniem budynku. Dopiero po jej zakończeniu budynkiem zainteresowało się PTT, które ciężką

pracą i solidnymi nakładami finansowymi doprowadziło je do stanu używalności. W 1955 roku obiekt stał się własnością PTTK.

Schronisko PTTK na Rysiance to nie tylko ciekawa historia, ale

również bardzo smaczna kuchnia. Szczególnie wart polecenia jest tutejszy żurek, którego wyborny smak dopełnia imponujący

widok na Tatry rozciągający się za stołówkowymi oknami. Z kolei 58 Beskid Żywiecki


Widok spod schroniska na Pilsko i Babią Górę

osoby korzystające z oferty śniadaniowej powinny się zasta-

nowić nad śniadaniem pasterskim, w którego skład wchodzą trzy rodzaje sezonowych serów (między innymi oscypek, bundz

i bryndza). Najważniejszy atut tego miejsca to piękna panorama, którą można oglądać z Hali Rysianki. Na pierwszym planie

rzucają się w oczy przede wszystkim ogromny masyw Pilska oraz grzbiet i trasa, która czerwonym szlakiem prowadzi na szczyt. Po kolei wiedzie ona przez Trzy Kopce (1216 m n.p.m.), Palenicę

(1339 m n.p.m.), Munczolik (1356 m n.p.m.) i wreszcie kulminację Pilska. Na prawo od Trzech Kopców widać dokładnie odcho-

dzący od nich grzbiet graniczny, który prowadzi dalej przez Grubą Buczynę (1132 m n.p.m.) na Krawców Wierch i halę Krawculę z charakterystyczną bacówką PTTK. Za grzbietem podziwiać można słowacką Orawę, a nad nią, przy dobrej widoczności, część Tatr Wysokich oraz Tatry Zachodnie. Na prawo od

Beskid Żywiecki 59


nich ostatnie plany wypełniają Niżne Tatry, Choczańskie Wier-

chy – z najwyższym, piramidalnym szczytem Wielkim Choczem (1611 m n.p.m.) – oraz Mała Fatra z widocznymi między innymi:

Wielkim Rozsutcem (1610 m n.p.m.) oraz Wielkim Krywaniem (1709 m n.p.m.). Panoramę z prawej strony zamyka beskidzki szczyt graniczny Wielka Rycerzowa (1226 m n.p.m.). Na lewo od

Pilska natomiast oszałamiająco prezentuje się Królowa Beski-

dów – Babia Góra, dalej Mała Babia Góra (1515 m n.p.m.), na dalszym planie Polica, Mędralowa (1169 m n.p.m.) oraz Jałowiec (1111 m n.p.m.).

Będąc przy schronisku Rysianka, warto się wybrać na

główny wierzchołek i zobaczyć widok na drugą stronę. Pro-

wadzi do niego leśna ścieżka, nieoznakowana, ale łatwa

do odnalezienia i przemierzania. Wystarczy od głównego budynku kierować się wzdłuż Betlejemki oraz szałasu pod górę

w stronę lasu. Wydeptana trasa doprowadza w około 15 minut na halę szczytową zwaną Koziorką, która stanowi punkt kulminacyjny Rysianki. Odsłania się stąd widok na Beskid Śląski, na pasmo Baraniej Góry (1220 m n.p.m.) oraz Skrzycznego. Miejsce to stanowi również cichą alternatywę dla zatłoczonej,

szczególnie w weekendy, Hali Rysianki. Znacznie mniej tury-

stów dociera na halę Koziorkę, dzięki czemu można zaznać

tu ciszy i spokoju. Warto się również wybrać w to miejsce w bezchmurną noc, by podziwiać niebo usiane miliardami gwiazd. Jeśli natomiast odwiedzimy te okolice wczesną wio-

sną, z dużym prawdopodobieństwem natkniemy się na halę pokrytą fioletowymi krokusami, w tym miejscu bowiem wystę-

puje jedno z najliczniejszych stanowisk szafranu spiskiego

w polskich Beskidach. Znacznie trudniej o spotkanie z rysiem, od którego góra i hala wzięły nazwę. Choć pobliskie lasy sta-

nowią jego dom, on sam nieczęsto wystawia się na widok.

60 Beskid Żywiecki


Trasa wycieczki wiedzie dalej do kolejnego schroniska PTTK,

na Hali Lipowskiej – szlaki żółty, niebieski i zielony doprowa-

dzą nas do niego w zaledwie kwadrans. Taka bliskość dwóch

schronisk górskich jest ewenementem na skalę całego kraju. Pierwszy był obiekt na Lipowskiej, wybudowany przez niemieckie Beskidenverein w latach 1931–1932. Towarzystwo nie otrzy-

mało zgody na rozbudowę starego niemieckiego schroniska tuż pod szczytem Babiej Góry, więc wybrało inne miejsce, które

miało przyczynić się do germanizacji polskich gór. PTT w tym czasie skupione było na budowie obiektu na stokach Pilska,

toteż w porę nie zareagowało, a jego późniejsze sprzeciwy nic nie zdziałały. Obiekt od początku cieszył się dużą popu-

larnością. Kilka lat później, gdy powstało pobliskie schronisko

na Hali Rysiance, oba budynki zaczęły ze sobą konkurować i aż do wybuchu II wojny światowej toczyły walkę o turystów. Mówi się jednak, że Niemcy podeszli do tej walki ugodowo, Rysianką zarządzał bowiem ich sojusznik, wspomniany już

Gustaw Pustelnik. W ostatnich latach wojny, na kilka miesięcy przed wyzwoleniem Polski, zarządcą obiektu na Lipowskiej

został Marcin Lach. Ze wszystkich sił wspierał partyzantów oraz dezerterów z niemieckiej armii. Udało mu się również (w niewyjaśniony do tej pory sposób) przekonać dowódców niemiec-

kiego oddziału, którzy otrzymali rozkaz wysadzenia schroniska w powietrze, do zaniechania tego czynu. Budynek przetrwał

wojnę, ale był w złym stanie. W 1946 roku PTT wyremontowało obiekt, dzięki czemu jeszcze w tym samym roku powrócili do

niego pierwsi turyści. Co ciekawe, przed 1989 rokiem schronisko na Hali Lipowskiej było miejscem spotkań opozycji wal-

czącej z systemem totalitarnym. W jadalni zawsze wisiał duży wizerunek orła w koronie, symbol niepodległej Polski zakazany przez pół wieku.

Beskid Żywiecki 61


Obecnie schronisko PTTK na Hali Lipowskiej słynie ze swojej

gościnności, kuchni i atrakcyjnych warunków pobytu. Grupom

z większym bagażem gospodarze oferują dowiezienie rzeczy na górę. Dzieci mogą korzystać z obszernego placu zabaw

ustawionego na polu przed budynkiem. Z kolei miłośnicy

smacznej kuchni powinni koniecznie spróbować tutejszych pierogów. Wszystko to powoduje, że w cyklicznych rankingach na najlepsze schronisko górskie w Polsce Lipowska zawsze zajmuje wysokie pozycje.

Obiekt, podobnie jak ten na Rysiance, nie leży na szczycie

góry, tylko na hali poniżej, na wysokości około 1290 m n.p.m.

Szczyt Lipowskiego Wierchu jest zalesiony i nie prowadzi do

niego żadna z wydeptanych ścieżek. Najciekawsze widoki odsłaniają się w dalszej części żółtego szlaku, na zachód od Hali Lipowskiej. To właśnie tym kolorem oznaczono dalej opi-

sywaną trasę. Kilka minut marszu za schroniskiem znajdują

się niewielki wyciąg narciarski i ciekawy punkt widokowy na grzbiet graniczny oraz słowackie pasma karpackie (opisywane wcześniej przy okazji Hali Rysianki).

Kilkadziesiąt metrów za wyciągiem dochodzimy do rozwi-

dlenia szlaków. Zielony biegnie z tego miejsca północnym tra-

wersem Boraczego Wierchu (1244 m n.p.m.) oraz Redykalnego Wierchu (1144 m n.p.m.) w stronę Hali Boraczej. Jest to alternatywna droga do Żabnicy, nieco krótsza niż opisywana tutaj,

lecz omijająca ważne i widokowe hale grzbietowe. Za znakami żółtymi trasa odbija w lewo, początkowo nieco w dół, a następ-

nie po wypłaszczonym terenie. Szlak dochodzi do kolejnych hal – Bieguńskiej oraz Gawłowskiej. Na horyzoncie odsła-

niają się kolejne szczyty: zza Pilska wyłaniają się już całe Tatry, zaczynając od Tatr Bielskich, na zachodzie z kolei, na prawo od Wielkiej Rycerzowej, dostrzeżemy pozostałą część grzbietu

granicznego wraz z bocznymi odnogami i takimi szczytami, jak 62 Beskid Żywiecki


Muńcuł (1165 m n.p.m.), Bendoszka Wielka (1144 m n.p.m.) czy też Wielka Racza (1236 m n.p.m.) – wszystkie należą jeszcze do Beskidu Żywieckiego.

Żółty szlak przechodzi dalej wzdłuż grzbietu przez Boraczy

Wierch i wkracza na kolejną halę widokową. Z rozstawionych

przy szlaku tablic można się dowiedzieć więcej o faunie oraz florze występującej w tej okolicy. Szczególnie przydatne są

te informacje w okresie letnim, kiedy hale porastają liczne gatunki kwiatów. Ostatnią halą w części grzbietowej szlaku

jest Hala Redykalna, zlokalizowana na południowy zachód od

szczytu Redykalnego Wierchu. Panorama stąd odsłania dodatkowo widok na południowo-wschodnie krańce Beskidu Ślą-

skiego z Ochodzitą (895 m n.p.m.) oraz grzbiet graniczny z Cze-

chami z takimi wierzchołkami jak Stożek Wielki (978 m n.p.m.) czy też Czantoria Wielka (995 m n.p.m.). Wyraźnie widać rów-

nież pasmo Baraniej Góry i Skrzycznego. Na pierwszym planie góruje pobliska Sucha Góra (1040 m n.p.m.).

Nazwy Redykalny Wierch oraz Hala Redykalna odnoszą się

oczywiście do redyku, czyli wiosennego wyprowadzenia owiec na halę i ich jesiennego spędzania. Redyk rozpoczynał się w dzień św. Wojciecha, czyli 23 kwietnia. Było to jedno z ważniejszych świąt

we wsi. Gospodarze oddawali swoje owce na cały sezon bacy,

wcześniej je policzywszy, a ten wspólnie z juhasami wyprowadzał je na hale i do szałasu (tymczasowe miejsce zamieszkania bacy w trakcie wypasu). Całe wydarzenie ubarwione było

licznymi zwyczajami i zabiegami, bardzo często o charakterze

magicznym. Jednym z nich było przeprowadzenie owiec przez ogień podtrzymywany przez bacę, następnie wokół jodełki lub świerczka, a na koniec okadzenie zwierząt palącymi się zio-

łami. Wszystko to miało zagwarantować oczyszczenie z chorób i zapobiec nieszczęściu. Przesąd głosił, że jeżeli w trakcie

wyprowadzania stada na górę drogę przecięła kobieta, należało Beskid Żywiecki 63


Widok z Hali Bieguńskiej na Słowację

powrócić w doliny inną trasą. W przeciwnym razie mogło dojść

do nieszczęścia. Wypas owiec kończył się zazwyczaj we wspomnienie św. Michała, czyli 29 września. Redyk jesienny oznaczał zejście z hali i doprowadzenie owiec do poszczególnych gospo-

darstw. Obecnie redyk ma charakter widowiska folklorystycz-

nego i stanowi nie lada atrakcję dla turystów. Jest to również ważne wydarzenie dla samych górali, którzy dzięki temu mogą podtrzymywać swoje tradycje i pamięć o dawnych zwyczajach.

Szczególnie o tę pamięć zabiega wieś Żabnica, która cyklicz-

nie organizuje Łossod na Hali Boraczej (od słowa osod – osadzić owce w gospodarstwach).

Żółty szlak odbija na Hali Redykalnej na południe i przez

Zapolankę (853 m n.p.m.) schodzi do Rajczy. Trasa wycieczki odbija jednak na północ i za znakami czarnymi dociera do 64 Beskid Żywiecki


pozostawionego za Halą Lipowską szlaku zielonego. Ten prowadzi w kilkanaście minut do ostatniego schroniska na trasie – na Hali Boraczej (854 m n.p.m.). Obiekt ten został wznie-

siony w 1926 roku (niektóre źródła podają 1925 rok) i było to pierwsze na świecie schronisko żydowskie. Jego założycielem było bowiem Żydowskie Towarzystwo Sportowe „Makkabi” – organizacja sportowo-turystyczna działająca głównie na terenie przedwojennego województwa śląskiego. Schronisko było

jak na tamte czasy duże, bo mogło pomieścić około 100 osób.

Dysponowało ośmioma pokojami, świetlicą i pomieszczeniem gospodarczym. Budynek zasilany energią elektryczną był w istocie jednym z najnowocześniejszych obiektów noclegowych w polskich górach. W czasie II wojny światowej placówkę

przejęła organizacja Beskidenverein. Po zakończeniu działań Beskid Żywiecki 65


wojennych przeszła na własność PTT, natomiast od lat 50. ubiegłego wieku zarządza nią PTTK.

Schronisko na Hali Boraczej zasłynęło w całej okolicy dzięki

jednemu z beskidzkich przysmaków. Mowa o wypiekanych

na miejscu przez cały rok jagodziankach. Pokaźnych rozmia-

rów słodkie bułeczki wypełnione pyszną konfiturą z lokalnych jagód i posypane dużą ilością cukru pudru stanowią naj-

częściej wybierane danie z tutejszego menu. Jeszcze kilka lat temu zdarzało się, że kuchnia nie była w stanie sprostać liczbie zamówień i na kolejną porcję jagodzianek trzeba było czasami

długo czekać. Obecnie nie ma już z tym większego problemu, ponieważ gospodarze idealnie zoptymalizowali pracę kuchni w odpowiedzi na potrzeby turystów. Kosztując pysznej jago-

dzianki, warto również spojrzeć w kierunku wschodnim – na pobliskie szczyty Rysianki oraz Lipowskiej, przez które przebiegała pierwsza część naszej wycieczki.

W okresie letnim, szczególnie w weekendy, schronisko aż

tętni życiem. Nierzadko turystom przygrywa lokalna kapela góralska, pali się ognisko, z którego korzystają wszyscy przybyli, a w pobliskiej bacówce można zakupić świeżo wyrabiane

sery. Bardzo pomaga bliskość obiektu do drogi dojazdowej

i dużego parkingu. Z Żabnicy Skałki – naszego punktu startowego – można się tutaj dostać w niecałą godzinę, co więcej prowadzi tu również asfaltowa droga, idealna dla rodzin z małymi dziećmi i wózkami.

Ze schroniska na Hali Boraczej do parkingu w Żabnicy dopro-

wadza w około 40 minut szlak czarny. Początkowo ścieżka

biegnie przez las, później przechodzi w asfaltową drogę kierującą do punktu wyjściowego. Osoby korzystające z komunikacji

publicznej mogą wybrać inny wariant zejścia. Z Hali Boraczej

w 1,5 godziny dotrzemy do stacji kolejowej w Milówce (szlak zielony) lub przez grzbiet Prusowa (1010 m n.p.m.) szlakiem 66 Beskid Żywiecki


Szałasy pasterskie w okolicach Hali Boraczej

niebieskim i dalej czerwonym do centrum Węgierskiej Górki. Na zakończenie tej poniekąd kulinarnej wycieczki warto zajrzeć

do lokalnej restauracji Krajcar znajdującej się tuż przy skrzyżowaniu z drogą prowadzącą do Cięciny. Lokal ten poza włas-

nym piwem serwuje również duszonkę beskidzką z kwaśnym mlekiem. Jest to danie tradycyjnie przygotowywane w spe-

cjalnym żeliwnym kociołku na ogniu, w jego skład wchodzą między innymi ziemniaki, marchewka, wędzona kiełbasa, liście

kapusty oraz przyprawy. Warto spróbować i uzupełnić kalorie utracone w trakcie marszu.

Beskid Żywiecki 67


GÓRY TO WOLNOŚĆ, BEZKRESNA PRZESTRZEŃ I SPOKÓJ, JAKICH NIE DA SIĘ ODNALEŹĆ NIGDZIE INDZIEJ

Gdzie w góry na weekend. Górskie trasy dla każdego to praktyczny przewodnik przygotowujący do jednodniowych wycieczek i weekendowych wypadów w Beskidy Zachodnie. W tej książce znajdziesz wiele wskazówek, jak przygotować się na górską wyprawę, i porad, co naprawdę będzie ci potrzebne, a co jest jedynie zbędnym gadżetem. Poradnik zawiera: przemyślane trasy pętle, górskie legendy, anegdoty i lokalne ciekawostki, panoramy, dzięki którym sprawdzisz, jakie szczyty masz właśnie przed oczami, mapy pozwalające zaplanować wycieczkę w prosty sposób. Jeśli zastanawiasz się, jak rozpocząć swoją beskidzką przygodę, co spakować przed wyruszeniem na szlak, gdzie zatrzymać się na przerwę, żeby widok zawrócił ci w głowie, lub w którym miejscu zjeść najlepszy żurek – ta książka zdecydowanie jest dla ciebie. Tomasz Habdas – beskidzki przewodnik, który zarazi cię swoją miłością do gór i sprawi, że każda wyprawa stanie się niezapomnianą przygodą.

Cena 56,99 zł

Małe podróże mogą być wielkimi wyprawami – przekonaj się sam!


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Gdzie w góry na weekend. Górskie trasy dla każdego by SIW Znak - Issuu