october, 2026 | Volume XXIV | issue 10
Polskie Święto Plonów w Teksasie
We st
Coast
Białyorzel24.com
e d i t i o n
Denver świętowało Polish Food Festival
str. 11
„Lalka” w Kolorado. Sprawdź, kiedy zobaczyć!
str. 13
Polonia w Los Angeles uczciła Kapelanów Katynia
str. 16
Niemal 700 osób na Festiwalu Modrzejewskiej w LA Czytaj str. 14
str. 18
W Waszyngtonie spotkali się przedstawiciele władz USA i Polski oraz liderzy organizacji polonijnych, w tym działacze z Teksasu i Arizony
Polonia w Waszyngtonie
B
lisko 200 gości zgromadziło się 24 września w historycznym Presidential Suite na Union Station w Waszyngtonie, aby uczestniczyć w oficjalnej inauguracji inicjatywy Kongresu Polonii Amerykańskiej „250 Years of America: The Polish Contribution”. Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli administracji USA, członków Kongresu Stanów Zjednoczonych i polskiego parlamentu, dyplomatów, przedstawicieli władz oraz liderów organizacji polonijnych z całych Stanów Zjednoczonych, w tym liczną delegację z zachodniej części kraju. Wśród znamienitych gości znaleźli się Vince Haley, dyrektor Rady Polityki Krajowej Białego Domu, członkowie Izby Reprezentantów USA: Joe Wilson, Pete Sessions, Brad Schneider i Timothy M. Kennedy, minister Agnieszka Jędrzak z Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego, wicemarszałek Senatu RP Rafał Grupiński, senatorowie Tomasz Grodzki i Grzegorz Schetyna, poseł na Sejm RP Jan Dziedziczak, poseł do Parlamentu Europejskiego Adam Bielan, Agnieszka Homańska z Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP oraz chargé d’affaires RP w Stanach Zjednoczonych Bogdan Klich. Szczególnym zaszczytem była dla zgromadzonych obecność gościa honorowego – Andrzeja Poczobuta, polsko-białoruskiego dziennikarza, działacza i bojownika o wolność, niedawno uwolnionego z białoruskiego więzienia.
Ciąg dalszy str. 19
W uroczystości w stolicy USA wzięli udział reprezentanci Polonii z całego kraju, w tym także z zachodu (m.in. z Teksasu)
PAC
Od redakcji
2
October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
WSTĘP
W
MARciN BoLec REDAKTOR NACZELNY
rześniowa wizyta prezydenta RP w Stanach Zjednoczonych miała wymiar polityczny i dyplomatyczny, ale dla nas, Polaków mieszkających za oceanem, ważne jest, że w programie tej wizyty znalazł się czas na spotkanie z Polonią. Takie chwile zawsze mają dla naszej społeczności szczególną wagę. Przypominają, że Polska to nie tylko granice na mapie, a głowa państwa pamięta także o Polakach żyjących poza ojczyzną. W swoim wystąpieniu prezydent przywołał słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego, że „naród to rodzina rodzin” – wspólnota wartości, pamięci, języka i tego samego kodu kulturowego. Mówił też, że narodu nie ograniczają ani czas, ani przestrzeń. I padło zdanie, które szczególnie mocno do mnie trafia: „Nosząc Polskę w sercu, jesteśmy Polakami poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej”. Trudno chyba krócej i lepiej opisać, czym jest Polonia i kim my jesteśmy. Można mieszkać w Nowym Jorku, Connecticut, Chicago czy na Florydzie, wychowywać tutaj dzieci i wnuki, budować swoje życie w Ameryce, a jednocześnie zachować więź z krajem, językiem i tradycją. Ta więź sprawia też, że wydarzenia w Polsce przeżywamy bardzo osobiście. Dlatego trudno przejść obojętnie obok deklaracji Donalda Trumpa z 17 września o „dużym postępie” w rozmowach dotyczących utworzenia stałej bazy US Army w Polsce. Sama data była symboliczna – rocznica sowieckiej agresji na Polskę w 1939 roku. Deklaracja nie oznacza jeszcze, że decyzja została ostatecznie podjęta, ale pada w czasie, gdy temat bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO znów wraca z pełną siłą. Polskie władze wskazują, że stała obecność wojsk USA miałaby zwiększyć zdolność odstraszania i skrócić czas reakcji w sytuacji kryzysowej. Powodów do niepokoju ostatnio nie brakuje. Rosyjskie ataki na Ukrainę coraz częściej odbywają się tuż przy polskiej granicy. We wrześniu mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymywali alerty RCB o rosyjskich atakach powietrznych, a w części Lubelszczyzny pojawił się komunikat o zagrożeniu atakiem z powietrza i konieczności udania się w bezpieczne miejsce. Były też ewakuacje szkół i czasowe ograniczenia pracy lotnisk. Możemy mówić o prowokacjach, testowaniu reakcji NATO czy działaniach hybrydowych. Ale dla ludzi, których dzieci siedzą w szkołach kilka kilometrów od granicy, te pojęcia brzmią zupełnie inaczej. Nikt z nas nie może mieć pewności, że każdy kolejny incydent zakończy się tylko na ostrzeżeniu. Wielu z nas ma tam rodziców, rodzeństwo, przyjaciół. Kiedy ich telefony wyświetlają komunikat „zagrożenie atakiem z powietrza”, odległość między Ameryką a Polską nagle staje się bardzo mała. •
White eagle Media, llC P.O. Box 52057, Boston, MA 02205 Sales & Editorial: (860) 223-1150 Email: info@whiteeaglenews.com Toll Free: (800) 668-0667 www.whiteeaglenews.com www.Bialyorzel24.com
Facebook.com/Bialyorzel24
Managing Partner & director of sales Darek Barcikowski – publisher@whiteeaglenews.com Managing Partner & editor-in-Chief Marcin A. Bolec – editor@whiteeaglenews.com director of operations & associate editor: Joanna Szybiak – joanna.szybiak@whiteeaglenews.com Reporters: Barbara Bilińska Bolec, Edward Bolec, Halina Głowacka, Tomasz Ryzner, Marcin Żurawicz Contributors: Tomasz Moczerniuk, Marek Kania, Sylwia Wadach Kloczkowska, Robert Iwanicki, o. Michał Czyżewski, Paweł Markiewicz editorial assistant & hR Manager: Alicja Dębek
PLUS, MINUS DonalD TrUmp 17 września, w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, prezydent USA poinformował o postępach w rozmowach dotyczących stałej bazy US Army w Polsce. Deklaracja ta ma szczególną wagę, bo padła nie tylko w symbolicznej dacie, ale i w momencie nasilających się działań zaczepnych ze strony Rosji wobec Polski i NATO.
Unia EUropEjska Rzucony znienacka pomysł nadania Kanadzie statusu „członka stowarzyszonego” UE rodzi dziś więcej pytań niż odpowiedzi. Jakie prawa miałaby Ottawa, do jakich programów i funduszy uzyskałaby dostęp? Czy Unia jest gotowa na zmianę statusu z organizacji regionalnej na globalną i czy jest to w ogóle potrzebne?
KURSY WALUT: 1 USD = 3.91 PLN | 1 PLN = 0.26 USD Źródło: Narodowy Bank Polski. Kursy z 2 dni przed datą wydania.
graphics: Tomasz Świętoniowski, Zbigniew Czeranowski, Dorota Strzelecka layout: michaldutka.com The White Eagle is a monthly publication of White Eagle Media LLC. The content of this publication may not be reprinted or re-transmitted in whole or in part without the expressed written consent of the publisher. White Eagle Media assumes no responsibility for advertising content or errors but will reprint whatever part of the advertisement needs corrections if written notice is submitted within a week of the date of publication.
Promocja Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
3
Najważniejszy okres w roku Archiwum WEM
Wielkimi krokami zbliżamy się do najważniejszego okresu w roku, z perspektywy posiadacza Medicare. Wielu z nas nie do końca rozumie, co oznacza magiczny skrót AEP i dlaczego tak ważnym jest, by wykorzystać ten moment jak najbardziej rozsądnie. W związku z powyższym postanowiliśmy rozwiać kilka mitów krążących wśród seniorów i zasłyszanych od naszych klientów. Zanim przejdziemy do mitów, usystematyzujmy kilka faktów. AEP (Annual Enrollment Period) – coroczny okres zapisowy, który przypada co roku pomiędzy 15 października a 7 grudnia. W okresie tym posiadacz Medicare może zrobić następujące rzeczy: • Przejrzeć ofertę firm ubezpieczeniowych na kolejny rok kalendarzowy. • Zweryfikować i dostosować plan zniżkowy na leki na receptę (Part D) do swoich bieżących potrzeb. W tym momencie muszę przypomnieć o karze związanej z nieposiadaniem części D Medicare (1% średniego krajowego kosztu planu za każdy miesiąc nieposiadania planu zniżkowego na receptę,
dożywotnio), a okres pomiędzy 15 października a 7 grudnia jest jedynym okresem na wystartowanie takiego planu dla osoby, która nie zrobiła tego wchodząc w Medicare. • Zweryfikować i dostosować plan typu Medicare Advantage (Part C) do naszych obecnych potrzeb, jeśli tego rodzaju plan obecnie posiadamy. • Zmienić pokrycie z oryginalnego Medicare na plan typu Medicare Advantage (Part C). • Możemy przejść z planu Medicare Advantage na oryginalne Medicare i dokupić samodzielny plan zniżkowy na lekarstwa (Part D).
Mity dotyczące Medicare i okresu AEP (Annual Enrollment Period) – corocznego okresu zapisowego Mit 1. Plan uzupełniający do Medicare wykupujemy raz na całe życie. Nieprawda! Jak czytaliście Państwo powyżej, zmiany planów uzupełniających do Medicare możemy dokonywać przynajmniej raz w roku. Mit 2. Mogę mieć Medicare Supplement (suplement do oryginalnego Medicare) i plan Medicare Advantage (Part C) jednocześnie i nikt się o tym nie dowie. Nieprawda! Wszystkie plany uzupełniające do Medicare, typu Medicare Advantage, Part D lub Medicare Supplements, mimo że oferowane są tylko i wyłącznie przez firmy prywatne, to zatwierdzane i kontrolowane są przez urząd CMS (Center for Medicare i Medicaid Services). Bez weryfikacji ze strony CMS żaden z nich nie wejdzie w życie. Poza tym posiadanie jednocześnie obu planów jest nielegalne! Mit 3. Każdy plan zniżkowy na leki na receptę (Part D) jest taki sam. Nieprawda! Każdy plan tego typu
oparty jest o te same wytyczne pochodzące z CMS, które zmieniają się co roku. Każda prywatna firma ubezpieczeniowa ma prawo do ulepszenia pewnych jego elementów w zamian za dodatkowe premium. Poza tym każdy z planów zniżkowych na leki na receptę może posiadać indywidualne Formulary (listę leków pokrywanych przez plan), która zmienia się co roku i dzieli lekarstwa na co najmniej pięć kategorii. Każdej kategorii odpowiada inna cena. Co roku każda firma ubezpieczeniowa podaje uaktualnioną listę leków w odpowiednich kategoriach. Z tego właśnie powodu warto sprawdzać aktualną ofertę firm ubezpieczeniowych na przyszły rok kalendarzowy, by dostosować swój plan do bieżących potrzeb. Mit 4. Jeśli wchodząc w Medicare nie wykupiłem żadnego planu uzupełniającego do Medicare, to nie mogę tego dokonać nigdy więcej.
Nieprawda! Osoby, które nie wykupiły uzupełnień do Medicare w momencie jego rozpoczęcia, mają szansę tego dokonać właśnie w czasie AEP (Annual Enrollment Period – corocznego okresu zapisowego) pomiędzy 15 października a 7 grudnia. Mit 5. Każdy plan Medicare Advantage jest taki sam. Nieprawda! Istnieje wiele rodzajów planów typu Medicare Advantage. Każdy z nich charakteryzuje się specyficznymi świadczeniami. Niektóre z nich posiadają plan zniżkowy na leki na receptę (Part D) w swoim pakiecie, ale zależy to od rodzaju planu i oferty firmy ubezpieczeniowej na dany rok kalendarzowy. Niektóre plany oferują dodatkowe świadczenia związane z usługami dentystycznymi, okulistycznymi, transportem itp. Dlatego warto sprawdzać, który z nich będzie odpowiadał najlepiej naszym bieżącym potrzebom. robErT sobczak
Medicare po polsku® and Obamacare Hotline TM are not endorsed by or affiliated with Medicare or any government program. Calling the number provided will connect you directly to a licensed insurance agency/agent not affiliated with the U.S. Government or Medicare. We might not offer every plan available in your area. Any information that I provide is limited to those plans I do offer in your area.The number of available products in your area varies by state and county. Please contact Medicare.gov or 1-800- MEDICARE, or your local State Health Insurance Program to get information on all of your options.
4
Polska w świecie October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
Trwa badanie możliwości budowy stałej bazy USA w Polsce
Wiadomość z Pentagonu P
entagon bada możliwość stałego stacjonowania sił USA w Polsce. Departament Obrony USA potwierdził też, że liczba brygad wojsk amerykańskich w Europie zmniejszyła się z pięciu do trzech. Informacja pojawiła się w oświadczeniu Elbridge'a Colby'ego, wiceszefa Pentagonu, na temat wdrażania Strategii Obrony Narodowej (NDS). Colby stwierdził, że w myśl strategii zakładającej przesunięcie ciężaru odpowiedzialności za obronę Europy, ministerstwo jest obecnie skupione na „pokazywaniu i pomocy (sojusznikom)” jak sprostać temu zadaniu. „Robimy to na poziomie dwustronnym, prowadząc rozmowy techniczne (...) oraz przez inne okazje do bliższej współpracy, takich jak bieżące badanie potencjalnych możliwości utworzenia stałej bazy sił zbrojnych USA w Polsce” – napisano w dokumencie przesłanym Kongresowi. Ostatnie rozmowy na ten temat odbyły się dwa tygodnie temu, gdy z Colbym rozmawiali wiceszefowie MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Paweł Zalewski. Wcześniej o „wielkich
Firma warszawiaków wyceniona na ponad 20 mld dolarów
Polska platforma na fali gov.pl
USA zmniejszają swoją obecność wojskową w Europie, a mimo to ze strony zarówno Pentagonu, jak i Białego Domu pojawiają się deklaracje o możliwości utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce
postępach” w sprawie bazy w Polsce mówił prezydent USA Donald Trump. Według Colby'ego częścią strategii Pentagonu była też redukcja liczby brygadowych zespołów bojowych (BCT) w Europie o dwa. Jedną z wyco-
fanych brygad była stacjonująca rotacyjnie w Polsce, druga – w Rumunii. Oświadczenie wiceszefa Pentagonu zdaje się sugerować, że jednostka ta nie powróci do Polski. opr. Tom
Nie ustaną kontrole granicach z Litwą i Niemcami
Walka z presją migracyjną Marcin Kierwiński, szef MSWiA, zdecydował o przedłużeniu do 30 marca kontroli na granicach z Litwą i Niemcami. Postanowienie ma na celu dalsze ograniczanie nielegalnej migracji. Kontrole na granicach z Niemcami i Litwą obowiązują od 7 lipca 2025 roku, jako odpowiedź na presję migracyjną inspirowaną przez Białoruś. W tym czasie skontrolowano ponad 4.5 miliona osób oraz niemal 2.3 miliona pojazdów. Od przywrócenia kontroli na granicy z Litwą odmówiono wjazdu do naszego
kraju niemal 1,300 osobom. Za pomocnictwo w nielegalnym przekraczaniu granicy zatrzymano ponad 130 osób. Łącznie w sprawowanie kontroli było zaangażowanych niemal 118 tysięcy ludzi, w tym niemal 41 tysięcy funkcjonariuszy Straży Granicznej, ponad 6 tysięcy policjantów i ponad 69 tysięcy żołnierzy. Na granicy z Niemcami odmówiono wjazdu do Polski niemal 1,200 osobom. Łącznie w sprawowanie kontroli było zaangażowanych niemal 211 tysięcy ludzi, w tym ponad 88 tysięcy funkcjonariuszy Straży Granicznej, po-
nad 57 tysięcy policjantów i niemal 64 tysięcy żołnierzy. Zgodnie z kodeksem granicznym Schengen państwo członkowskie może przywrócić kontrolę graniczną na granicach wewnętrznych na okres do 6 miesięcy w przypadku możliwego do przewidzenia poważnego zagrożenia porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego. Gdy zagrożenie utrzymuje się ponad pół roku, kraj może przedłużyć kontrolę na kolejne, nie dłuższe niż sześć miesięcy, okresy, ale maksymalnie do 2 lat. oPr. ToM
ElevenLabs zakończyło ofertę wykupu akcji od pracowników wartą 300 mln dolarów – poinformowała spółka na swej stronie internetowej. Transakcja podwoiła wycenę polskiej firmy. Na początku roku firma pozyskała wsparcie w ramach rundy Series D (IV runda finansowania prywatnej firmy przez inwestorów instytucjonalnych). Obecna transakcja, której przewodziły Wellington i T. Rowe Price, podniosła wycenę ElevenLabs do 22 mld dolarów, czyli do sumy dwa razy większej względem lutego. W 2022 roku spółka była wyceniana na... 9 mln dolarów. ElevenLabs to platforma oparta na sztucznej inteligencji, specjalizująca się w zaawansowanej syntezie mowy, klonowaniu głosów i generowaniu treści audio. Firmę założyli Mati Staniszewski i Piotr Dąbkowski, warszawianie, koledzy ze szkolnej ławy. Wraz z nową wyceną firma zaprezentowała Eleven v4 i v4 Turbo, określane jako najszybsze oraz najbardziej ekspresyjne rozwiązania tego typu. ElevenLabs buduje także platformę dla konwersacyjnych agentów AI połączonych z wiedzą i systemami organizacji. Klienci biznesowi odpowiadają obecnie za 55 procent przychodów ElevenLabs – informuje spółka komunikacie. Z rozwiązań polskiej firmy korzysta 5 z 10 największych firm technologicznych, 5 z 10 największych ubezpieczycieli i 4 z 10 największych firm telekomunikacyjnych na świecie. Systemy ElevenLabs obsługują ponad 15 mln rozmów tygodniowo, trzy razy więcej niż w lutym. Mati Staniszewski, dyrektor generalny ElevenLabs, podkreślił, że firma chce rozwijać sztuczną inteligencję zdolną do naturalnej komunikacji z ludźmi. – AI powinna komunikować się z ludźmi tak, jak my komunikujemy się ze sobą – zaznaczył w komunikacie prasowym. oPr. ToM Mati Staniszewski/facebook
Mati Staniszewski pochodzi z Warszawy, ma 31 lat i posiada majątek wyceniany na miliardy dolarów
Reklama Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
5
6
Wiadomości z Polski October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
Polski rząd przyjął projekt budżetu na 2027 rok
300 mld deficytu
gov.pl
P
olski rząd przyjął ostateczny projekt budżetu na 2027 rok. Deficyt ma wynieść 281.2 mld wobec wstępnie planowanego deficytu na poziomie 282.6 mld zł. Projekt budżetu koncentruje się na trzech obszarach: bezpieczeństwie, zdrowiu i rozwoju gospodarki. Projekt zakłada również korzystne dla tzw. klasy średniej zmiany w PIT, które mają objąć 3.5 mln obywateli. Rada Ministrów zakłada, że w 2027 roku PKB Polski wzrośnie o 3.0 procent, a inflacja wyniesie średniorocznie 2.8 procent. Dochody budżetu państwa w 2027 roku mają wynieść 696.4 mld złotych, a wydatki powinny być na poziomie 977.6 mld złotych. Na obronę narodową trafi 198.1 mld zł, czyli 4.51 procent PKB. Na ochronę zdrowia rząd zabezpieczył 274.1 mld zł, co oznacza wzrost o 26.3 mld zł w stosunku do 2026 r. – Dodatkowe środki zostaną przeznaczone głównie na potrzeby pacjentów. W ramach wydatków zabezpieczono środki na dotację dla Narodowego Funduszu Zdrowia w wysokości 41.5 mld zł, czyli o 15.5 mld zł więcej niż w 2026 r. – informuje kancelaria premiera. Kolejne 36.5 mld zł przeznaczone zostanie na bezpieczeństwo publiczne (Policja, Straż Graniczna, Państwowa Straż Pożarna, Służba Ochrony Państwa oraz służby specjalne). Razem z wydatkami na zaopatrzenie emerytalnorentowe funkcjonariuszy oraz ich rodzin jest to 57.7 mld zł. Rząd będzie kontynuował programy i świadczenia, w tym programy: „Rodzina 800+» – 60.8 mld zł; „Aktywny
– Chcemy, aby parlament jak najszybciej przystąpił do pracy nad projektem budżetu – powiedział premier Donald Tusk
Rodzic» (tzw. babciowe) – 7 mld zł (o 1 mld więcej niż w 2026 r.); In-vitro – 600 mln zł; 13. i 14. Emerytura – 32.1 mld zł. Rząd przewidział też środki na waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych w kwocie ok. 19 mld zł. opr. Tom
Polska chce skuteczniej przeciwdziałać fałszywym treściom
Walka z dezinformacją W odpowiedzi na nasilające się zagrożenia w polskiej przestrzeni informacyjnej rząd postanowił powołać do życia Centrum Walki z Dezinformacją (CWD). Centrum będzie koordynować działania istniejących instytucji oraz m.in. identyfikować i ujawniać narracje dezinformacyjne, które są wymierzone w bezpieczeństwo Polski i Polaków. Nie będzie to nowa instytucja, lecz ciało opiniodawczo-doradcze. – Problem walki informacyjnej stał się jednym z najważniejszych wyzwań dla współczesnych państw demokratycznych. Rozpowszechnianie fałszywych lub zmanipulowanych treści może wpływać na bezpieczeństwo narodowe, procesy demokratyczne, zdrowie publiczne oraz zaufanie obywateli do instytucji państwa. Dlatego premier Donald Tusk powołał rządowe Centrum Walki z Dezinformacją – poinformował Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji. Centrum będzie działać w ramach Ministerstwa Cyfryzacji, a jego formuła pozwoli na współpracę ze służbami, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Ministerstwem Spraw Zagranicznych i instytutami badawczymi. Będzie stopniowo rozwijane, tak aby państwo mogło szybciej reagować na pojawiające się kampanie dezinformacyjne, także w czasie rzeczywistym. W pracach Centrum uczestniczyć będą przedstawiciele Zespołów Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego (CSIRT GOV, CSIRT MON i CSIRT NASK), dysponujący wiedzą o zagrożeniach w cyberprzestrzeni. oPr. ToM
W Warszawie odbyło się VIII Forum Cyberbezpieczeństwa
ochrona wymaga współpracy Ponad 1,500 uczestników, trzy sceny, dwa dni debat, dziesiątki ekspertów z Polski i zagranicy – tak w skrócie wyglądało VIII Forum Cyberbezpieczeństwa, które odbyło się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. – Cyberbezpieczeństwo musi być fundamentem odpowiedzialnego państwa. Postawiliśmy na kilka filarów. Po pierwsze: budujemy odporność cyfrową. Przyjęliśmy nowelizację Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa. Wprowadziliśmy kolejny ważny etap budowania cyberbezpieczeństwa – Strategię Cyberbezpieczeństwa Polski – mówił na Forum minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jednym z najważniejszych tematów Forum były zmieniające się trendy w cyberbezpieczeństwie. Eksperci zwracali uwagę na rosnące znaczenie sztucznej inteligencji, która z jednej strony wspiera wykrywanie za-
grożeń i wzmacnia odporność systemów, z drugiej zaś jest coraz częściej wykorzystywana przez cyberprzestępców. Forum było również przestrzenią do międzynarodowej wymiany doświadczeń. W debatach uczestniczyli przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo z państw europejskich, a także partnerów spoza Europy. Rozmawiano o współpracy zespołów CSIRT, globalnych wyzwaniach związanych z ochroną infrastruktury cyfrowej oraz doświadczeniach płynących ze wsparcia Ukrainy w czasie wojny. Forum potwierdziło, że skuteczna ochrona państwa wymaga współpracy administracji, ekspertów, nauki i biznesu. W obliczu rosnącej liczby incydentów, rozwoju sztucznej inteligencji i nasilających się działań dezinformacyjnych budowanie odporności cyfrowej staje się jednym z kluczowych wyzwań współczesnego państwa. oPr. ToM
Forum w PKiN było przestrzenią do międzynarodowej wymiany doświadczeń
gov.pl
Reklama Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
7
8
Z życia Polonii October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
ArIZoNA
20 lat od konsekracji kościoła Matki Bożej Częstochowskiej w Phoenix
jubileusz parafii W
tym roku minęło 20 lat od konsekracji kościoła Matki Bożej Częstochowskiej w Phoenix. Pod koniec sierpnia miejscowa wspólnota świętowała tę rocznicę. Świątynię konsekrował dokładnie 26 sierpnia 2006 roku biskup Thomas Olmsted, który w tym roku – obecnie jako emerytowany biskup diecezji Phoenix – przewodniczył uroczystej mszy św. jubileuszowej. Jubileuszowe obchody rozpoczęły się uroczystością w kościele, a następnie przeniosły się do sali parafialnej, gdzie odbył się bankiet. Była to okazja nie tylko do wspólnej modlitwy, ale także do przypomnienia historii parafii i ludzi, którzy przez lata tworzyli jej wspólnotę. Szczególnym punktem programu był występ zespołu „Biołe Góry”, który przygotował barwną i pełną humoru inscenizację poświęconą powstaniu oraz funkcjonowaniu kościoła przy Country Gables. Przedstawienie nawiązywało do historii parafii i jej rozwoju na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Jubileusz połączył więc religijny charakter święta patronalnego z rocznicowym wspomnieniem i spotkaniem parafian, dla których kościół od 20 lat pozostaje ważnym miejscem życia polonijnej wspólnoty. WEm
Archiwum parafii
Z życia Polonii Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
9
WASHINGToN
Polskie stoisko na targach gier PAX West w Seattle przyciągało tłumy
Polskie gry podbijają USA
Indie Games Poland Foundation
P
olscy twórcy gier po raz kolejny zaznaczyli swoją obecność na jednej z największych imprez gamingowych w Stanach Zjednoczonych. Podczas PAX West, który odbył się w Seattle w dniach 4-7 września, na wspólnym stoisku Games From Poland zaprezentowano 14 produkcji niezależnych polskich studiów. Dla Indie Games Poland Foundation był to już dziesiąty udział w wydarzeniu. PAX West co roku przyciąga do Seattle twórców, wydawców i fanów gier z całego świata. Tegoroczna polska prezentacja odbywała się na stoisku nr 925. Odwiedzający mogli nie tylko wypróbować przygotowane produkcje, ale również bezpośrednio spotkać się z ich autorami i porozmawiać o powstawaniu gier. Wśród pokazywanych tytułów znalazły się m.in. „Truckful”, „Cosminers” i „Dreampainters”. Polska obecność w Seattle nie ograniczała się jednak do stoiska wystawienniczego. 5 września Polska Agencja Inwestycji i Handlu, Instytut Przemysłów Kreatywnych oraz Indie Games Poland zorganizowały Polish Party – spotkanie networkingowe dla przedstawicieli polskiej i amerykańskiej branży gier, producentów, wydawców i potencjalnych partnerów biznesowych. Celem było przede wszystkim nawiązywanie kontaktów oraz
Polskie stoisko, na którym prezentowano aż 14 różnych gier, cieszyło się popularnością wśród odwiedzających targi
promocja polskich firm na rynku amerykańskim. W programie PAX West znalazł się również polski akcent historyczny. Ry-
szard Chojnowski, związany z branżą gier od trzech dekad i pracujący m.in. przy pierwszym „Wiedźminie”, opowiadał o narodzinach polskiego gamedevu i
o tym, jak zachodnia popkultura docierała do młodych twórców jeszcze w czasach PRL. WEm
WASHINGToN
Docenione zasługi od rozbudowy Domu Polskiego i organizacji festiwali po stworzenie trwałego programu polonistyki na University of Washington – ryszard Kott od ponad trzech dekad należy do osób szczególnie zaangażowanych w życie Polonii w Seattle. 4 września jego działalność została uhonorowana Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Uroczystość odbyła się w Polish Cultural Center w Seattle. Medal przyznawany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest wyróżnieniem dla osób szczególnie
zasłużonych dla polskiej kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Kott przyjechał do Seattle w 1989 roku, aby pracować w Microsoft. Szybko zaangażował się jednak również w życie lokalnej Polonii. Współtworzył Seattle Polish Foundation, przez wiele lat był jej prezesem, organizował Pierogi Fest i należał do inicjatorów Polish Festival Seattle. Był też założycielem i wydawcą Seattle Polish News. Jednym z największych przedsięwzięć, w które się zaangażował, była modernizacja Polish Cultural Center. W latach 2005-2010 Kott pomógł zebrać ponad 800 tys. dolarów
na jego rozbudowę. W kolejnych latach uczestniczył również w projektach dokumentujących historię Polonii w Seattle, organizował wystawy polskiej sztuki i wspierał wydarzenia kulturalne. Szczególne znaczenie ma jego działalność na rzecz University of Washington. Dzięki jego prywatnej darowiźnie fundusz wspierający Polish Studies przekroczył w 2021 roku milion dolarów, co umożliwiło utworzenie Maria Kott Endowed Professorship of Polish Studies, nazwanej na cześć jego zmarłej żony. Uniwersytet podkreśla, że daro-
Polish Festival Seattle
Polonijny działacz ryszard Kott z Seattle uhonorowany medalem Gloria Artis
wizna Kotta pozwoliła stworzyć stałe stanowisko poświęcone studiom nad polskim językiem i kulturą. Gloria Artis to kolejne polskie odznaczenie w jego dorobku. Wcześniej otrzymał Krzyż Kawalerski oraz Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za działalność na rzecz promocji polskiej kultury i tradycji za granicą. WEM
10
Z życia Polonii October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
orEGoN
30. Polski Festiwal w Portland. Święto kultury, tradycji i ludzi, którzy od lat budują polską społeczność
Jubileusz Polonii w Oregonie P
olska muzyka, taniec, wspólne świętowanie i przede wszystkim uhonorowanie osób, które przez lata pracowały na rzecz miejscowej Polonii – tak wyglądała jubileuszowa, 30. edycja Polskiego Festiwalu w Portland w stanie Oregon, która odbyła się w dniach 19-20 września. W wydarzeniu uczestniczyła konsul generalna RP w Los Angeles Paulina Kapuścińska. Tegoroczny festiwal odbywał się pod honorowym patronatem Konsulatu Generalnego RP w Los Angeles. Jubileusz stał się okazją nie tylko do wspólnego świętowania, ale także do przypomnienia o tych, którzy przez lata współtworzyli polskie życie społeczne i kulturalne w Oregonie. Jednym z najważniejszych momentów wydarzenia było uhonorowanie Marka
KG w LA
Stępnia, założyciela i wieloletniego nauczyciela tańca zespołu „Sobótka”, znanego z występów nie tylko w Portland, ale również w innych polonijnych ośrodkach w Stanach Zjednoczonych. Za szczególne zasługi w propagowaniu polskiej kultury otrzymał on odznakę honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, przyznawaną przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To jednak nie było jedyne wyróżnienie dla wieloletniego działacza. Z rąk Renaty Dajnowskiej, prezes Forum Nauczycieli Polonijnych Zachodniego Wybrzeża, Marek Stępień odebrał również Nagrodę im. Elżbiety Rudzińskiej. Wyróżnienie zostało ustanowione przez Forum wspólnie z Konsulatem Generalnym RP w Los Angeles i trafia do nauczycieli, którzy w szczególny sposób przyczyniają się do rozwoju
Festiwal był okazją do prezentacji lokalnych organizacji, w tym Polskiej Szkoły w Portland
W festiwalu udział wzięła konsul generalna rP w Los Angeles Paulina Kapuścińska (druga z prawej)
edukacji polonijnej oraz przekazywania młodemu pokoleniu języka, tradycji i kultury. Podczas festiwalu konsul generalna Paulina Kapuścińska wręczyła także okolicznościowe dyplomy dwóm parom małżeńskim – Janinie i Karolowi Juszczakom oraz Teresie i Romanowi Mazurkom – w uznaniu długoletniego pożycia małżeńskiego oraz aktywnego udziału w życiu polskiej społeczności w Oregonie. Dyplomy uznania Konsula Generalnego RP otrzymali również ks. Ryszard Philiposki, wyróżniony za wieloletni wkład w wychowanie młodego pokolenia Polonii oraz pielęgnowanie polskich tradycji i dziedzictwa kulturowego, a także Robert Fiszer, prezes Polish Library Building Association, reprezentujący organizatorów festiwalu. Doceniono jego działalność na
rzecz Polonii oraz zaangażowanie w promocję polskiego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych. Jubileuszowa edycja festiwalu była również okazją do spojrzenia na historię polskiej obecności w Oregonie. Przez trzy dekady festiwal stał się jednym z ważnych punktów polonijnego kalendarza w Portland – miejscem spotkań kolejnych pokoleń, prezentacji polskiej kultury i przypominania o wkładzie Polaków w życie lokalnej społeczności. Tegoroczne wydarzenie miało więc nie tylko festynowy charakter. Było także podsumowaniem wielu lat społecznej pracy, działalności kulturalnej i edukacyjnej oraz zaangażowania ludzi, dzięki którym polskie tradycje pozostają w Oregonie żywe. WEm
Z życia Polonii Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
11
KoLorADo
13. Polish Food Festival w Denver był pięknym świętem polskiej kultury
Polskie smaki i muzyka W
ostatni weekend sierpnia przy parafii św. Józefa w Denver odbyła się 13. edycja Polish Food Festival. Dwudniowe wydarzenie połączyło polską kuchnię, muzykę, taniec i rodzinne atrakcje, a na scenie obok lokalnych wykonawców pojawili się także goście z Polski i Chicago. Festiwal odbywał się w dniach 29 i 30 sierpnia. Jedną z głównych atrakcji były występy artystyczne. Do Denver przyjechał GAMA Vocal Ensemble z Polski, a także WICI Folk Dancers z Chicago. Lokalną scenę reprezentowali m.in. Krakowiacy Folk Dancers z Denver, Swojskie Dziołchy, kapela góralska „Janiki” oraz Jurek Kamiński. Publiczność mogła zobaczyć zarówno występy folklorystyczne, jak i posłuchać muzyki na żywo. W sobotni wieczór festiwal zakończyła dyskoteka z DJ’s SKII. Jak przystało na Polish Food Festival, bardzo ważną częścią wydarzenia była kuchnia. Na stoiskach serwowano m.in. pierogi, placki ziemniaczane, gołąbki, pol-
FB – Polish Food Festival, Krakowiacy, Swojskie Dziołchy
ską kiełbasę i bigos, a także polskie piwo. Nie zabrakło również konkursów, w tym jedzenia pierogów, a uczestnicy mogli także spróbować swoich sił w konkursie picia piwa. Nowością tegorocznej edycji była rodzinna gra PolQuest, przygotowana z myślą o dzieciach i całych rodzinach. W programie znalazła się również specjalna strefa dla najmłodszych. Każdy dzień festiwalu rozpoczynał się oficjalnym powitaniem i modlitwą, a później scena należała już do muzyków i tancerzy. Polish Food Festival był kolejną okazją dla Polonii w Kolorado do wspólnego spotkania przy polskiej muzyce i tradycyjnych potrawach, ale też do pokazania polskiej kultury szerszej lokalnej społeczności. Występy zespołów folklorystycznych, goście z Polski i Chicago oraz rozbudowany program rodzinny sprawiły, że przez cały weekend przy parafii św. Józefa panowała prawdziwie polska atmosfera. WEm
12
Z życia Polonii October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
KoLorADo
Po wakacyjnej przerwie członkowie klubu American & Polish Heart of Colorado ponownie mieli okazję spotkać się w swoim gronie
polonijne więzi 22
sierpnia odbyło się pierwsze po wakacjach spotkanie klubu American & Polish Heart of Colorado. Był to przede wszystkim czas na rozmowy i wspomnienia z minionych miesięcy. Uczestnicy opowiadali o swoich wakacyjnych wyjazdach, wracali też do spotkania z Maciejem Serafinem, który w czerwcu jako pierwszy Polak wystartował w Pikes Peak International Hill Climb. Nie zabrakło również rozmów o dalszych planach i działalności klubu. Jak podczas wcześniejszych spotkań, dla członków najważniejsza była jednak możliwość wspólnego spędzenia czasu, rozmowy po polsku oraz stworzenia najmłodszym okazji do kontaktu z językiem i polską kulturą.
Z myślą o Polsce Dla prezes klubu wakacyjne miesiące przyniosły także kilka spotkań poza klubowym gronem. Dorota Kamieniecki spotkała się w zaprzyjaźnionej kawiarni La Baguette z Cynthią i Paulem – Amerykanami z Colorado Springs, którzy przygotowywali się do dziesięciodniowej, zorganizowanej podróży do Polski z grupą z St. Paul Catholic Church. Na trasie ich wyjazdu znalazły się m.in. Kraków, były niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, Kopalnia Soli „Wieliczka” oraz Warszawa. Cynthia i Paul chcieli porozmawiać z Dorotą Kamieniecki o polskiej kulturze i zwyczajach, aby dobrze przygotować się do
Archiwum klubu
wyjazdu. Z prezes Kamieniecki skontaktowali się przez Katie O’Malley – żonę kierowcy Earla O’Malleya, który razem z Maciejem Serafinem startował w tegorocznym Pikes Peak International Hill Climb. Dla prezes klubu to spotkanie potwierdziło, jak ważne jest budowanie kontaktów wśród lokalnej społeczności. – Nowa znajomość pokazała, jak często drogi osób związanych z klubem i jego przyjaciółmi przecinają się poza regularnymi spotkaniami. Nasza obecność zaczyna być w okolicy coraz wyraźniejsza – mówi Dorota Kamieniecki.
Miesiąc spotkań Dorota Kamieniecki odwiedziła również Polish Food Festival w Denver, gdzie spotkała się z zespołem folklorystycznym „Krakowiacy”. Kilka tygodni wcześniej grupa wróciła z podróży do Polski, która odbyła się m.in. dzięki wsparciu finansowemu Macieja Serafina oraz klub American & Polish Heart of Colorado. – Członkowie zespołu opowiadali, że ta podróż była dla nich jednym z najpiękniejszych wyjazdów w życiu. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi, że mogli w nim uczestniczyć – przekazała prezes Kamieniecki. Na festiwalu Dorota Kamieniecki spotkała również Wacława Zawadzkiego z Chicago Depot, który wspólnie z rodziną przygotował na wydarzenie polskie potrawy i przekąski. Tymczasem polonijne znajomości z Colorado znalazły swoją kontynuację również na drugim końcu kraju. Latem Maciej Serafin wraz z żoną Bogumiłą wybrał się do
Maciej Serafin w towarzystwie byłego rajdowca Sylwestra Stępniewskiego (z lewej) i Andrzeja Kretowicza, którzy kibicowali mu podczas startu w Pikes Peak International Hill Climb
Nowego Jorku, gdzie spotkali się z byłym rajdowcem Sylwestrem Stepniewskim oraz Andrzejem Kretowiczem, którzy pokazali im miasto. Co ciekawe, nie było to ich pierwsze spotkanie. Obaj panowie byli wcześniej obecni na starcie Pikes Peak International Hill Climb, kiedy Maciej Serafin przygotowywał się do przejazdu. Tym razem mogli spotkać się ponownie, już z dala od wyścigowych emocji.
Coraz większe grono Choć każde z tych spotkań miało inny charakter, wszystkie pokazują, jak stopniowo powiększa się grono osób skupionych wokół American & Polish Heart of Colorado. Jedne znajomości zaczynają się podczas klubowych spotkań, inne przy
okazji wydarzeń, podróży czy wspólnych zainteresowań, a z czasem prowadzą do kolejnych kontaktów oraz inicjatyw. Najważniejsze pozostaje jednak to, co od początku przyświeca działalności klubu – możliwość bycia razem, pielęgnowania polskiego języka i kultury oraz przekazywania ich najmłodszym. aD
Do końca roku szkolnego 2026/2027 spotkania klubu będą odbywać się pod stałym adresem: St. Patrick Catholic Church, 6455 Brook Park Dr., Colorado Springs, Co 80918.
Z życia Polonii Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
KoLorADo
„Lalka” otworzy Polish Film Festival North America 2026
polskie kino w kolorado
Materiały promocyjne
W rolę Izabeli Łęckiej wciela się znana z niedawnej adaptacji „Chłopów” Kamila Urzędowska, a filmowym Wokulskim został Marcin Dorociński
10 listopada Polonia w Kolorado będzie miała okazję zobaczyć na dużym ekranie nową ekranizację jednej z najważniejszych polskich powieści. Pokaz „Lalki” zainauguruje tegoroczną edycję Polish Film Festival North America. W obsadzie znaleźli się m.in. Marcin Dorociński, Marek Kondrat i Kamila Urzędowska. Festiwalowy wieczór odbędzie się 10 listopada o godz. 7:30 pm w The Landmark Theatre Greenwood Village przy 5415 Landmark Pl w Greenwood Village. Organizatorzy zapowiadają wydarzenie jako jedno z najważniejszych polskich spotkań filmowych tej jesieni w Kolorado. „Lalka” to ekranizacja klasycznej powieści Bolesława Prusa, opowieści o miłości,
ambicji, społecznych podziałach i świecie XIX-wiecznej Warszawy. W głównych rolach występują Marcin Dorociński, Marek Kondrat i Kamila Urzędowska. Twórcy przenoszą na ekran historię, która od pokoleń zajmuje ważne miejsce w polskiej kulturze i literaturze. Wokół „Lalki” zrobiło się zresztą w ostatnich miesiącach wyjątkowo głośno z uwagi na dwie nowe, niezależne adaptacje powieści Bolesława Prusa: sześcioodcinkowy serial Netfliksa w reżyserii Pawła Maślony oraz kinowy film Macieja Kawalskiego z Marcinem Dorocińskim, Kamilą Urzędowską i Markiem Kondratem. Bilety są już w sprzedaży na stronie mojbilet.com, a organizatorzy zwracają uwagę na ograniczoną liczbę miejsc. WEM
13
14
Z życia Polonii October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
TEKSAS
Doroczny polski festiwal w Houston trwał trzy dni zgromadził licznych uczestników
Polskie dożynki w Teksasie O
d 18 do 20 września przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Houston odbył się Polish Harvest Festival – trzydniowe święto polskiej kuchni, muzyki i folkloru. Przez cały weekend teren przy parafii zmienił się w polski festyn. Były stroje ludowe, muzyka, jedzenie i dużo rodzinnej atmosfery – dokładnie takiej, jakiej oczekuje się od polonijnych dożynek. Jednym z głównych punktów programu były występy zespołu Wawel, które można było oglądać przez cały weekend. Kolorowe stroje, polskie tańce i dynamiczne choreografie przyciągały publiczność. W sobotę do programu dołączył także Smiltis – Houston Lithuanian Folk Dance Group.
Forum Polonia Houston, Dance Group Wawel
Obecność litewskich tancerzy nadała wydarzeniu szerszy, środkowoeuropejski charakter i pokazała, że festiwal był nie tylko spotkaniem Polonii, ale również okazją do dzielenia się tradycją z innymi społecznościami Houston. Organizatorzy zadbali o to, by festiwal nie sprowadzał się wyłącznie do oglądania występów. Na scenie odbywały się konkursy dla dzieci i dorosłych, a całe wydarzenie miało wyraźnie rodzinny charakter. Ważna była oczywiście także kuchnia. W menu znalazły się polskie potrawy i piwo, a wokół stoisk przez cały weekend kręcili się goście szukający dobrze znanych smaków. WEm
Z życia Polonii Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
15
KALIForNIA
47. Dożynki w Yorba Linda zgromadziły Polonię z kilku stanów
polska tradycja w sercu kalifornii P
olskie Centrum św. Jana Pawła II w Yorba Linda po raz kolejny stało się miejscem jednego z najważniejszych polonijnych spotkań w południowej Kalifornii. Podczas 47. dożynek nie zabrakło tradycyjnego korowodu, muzyki, tańca, polskiej kuchni i występów zespołów z Kalifornii, Arizony i Nevady. W wydarzeniu uczestniczyli również przedstawiciele Konsulatu Generalnego RP w Los Angeles i lokalnych władz. Niedzielne uroczystości, 20 września, rozpoczęła polska msza święta połączona z procesją dożynkową. Później przyszedł czas na część artystyczną i tradycyjne obchody święta plonów. W programie znalazły się występy zespołów Biołe Góry z Arizony, PIAST z Las Vegas, Polanie z Yorba Linda, Sami Swoi z Las Vegas oraz Krakusy z Los Angeles. Publiczność mogła także wysłuchać chóru Totus Tuus oraz koncertu Dereka Daya. Ważnym elementem niedzielnego programu był tradycyjny korowód dożynkowy oraz prezentacja tegorocznych gospodarzy święta.
Konsulat Generalny RP w Los Angeles reprezentował konsul Mateusz Gmura. Wśród zaproszonych gości znaleźli się także przedstawiciele lokalnych władz, m.in. Peggy Z. Huang, pełniąca obowiązki burmistrza Yorba Linda, burmistrz Placentii Chad Wanke oraz radna Yorba Linda Janice Lim. Gospodarzem wydarzenia był proboszcz Polskiego Centrum, ks. Zbigniew Frąszczak. Szczególne słowa uznania skierowano do grupy folklorystycznej Biołe Góry z Arizony. Konsul Mateusz Gmura pogratulował zespołowi występu, a przedstawiciele grupy przekazali podziękowania Konsulatowi Generalnemu RP w Los Angeles za wspieranie działalności polonijnych zespołów folklorystycznych i ich pracy na rzecz promocji polskiej kultury w Stanach Zjednoczonych. Dożynki miały jednak nie tylko uroczysty charakter. Przez cały weekend na uczestników czekały polskie potrawy i wypieki, wystawy historyczne i kulturalne, stoiska z polskimi wyrobami, atrakcje dla dzieci oraz stanowiska lokalnych wystawców. WEm
KG w LA
16
Z życia Polonii October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
KALIForNIA
W Los Angeles odsłonięto tablicę poświęconą Kapelanom Katyńskim
Pamięć o ofiarach Katynia 13
września w parafii Matki Bożej Jasnogórskiej w Los Angeles odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej Kapelanów Katyńskich – duchownych zamordowanych przez Sowietów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku wiosną 1940 roku. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele środowisk polonijnych, goście z Polski oraz
Archiwum parafii Our Lady of the Bright Mount, Polish Church – Los Angeles, CA – Grzegorz Kuk
konsul generalna RP w Los Angeles Paulina Kapuścińska. Tablica została przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej oraz Stowarzyszenie Pamięć Kapelanów Katyńskich. Jej odsłonięcia dokonali przedstawiciele SPKK przybyli z Polski wspólnie z gospodarzami uroczystości. Ważnym elementem obchodów była msza święta odprawiona w parafii przy West Adams Blvd. Podczas nabożeństwa odczytano list zastępcy prezesa IPN dr. hab. Karola Polejowskiego, a także specjalne przesłanie Biskupa Polowego Wiesława Lechowicza, skierowane do uczestników uroczystości. Spotkanie miało charakter religijny i historyczny. Przypominało o duchownych różnych wyznań, którzy znaleźli się wśród ofiar zbrodni katyńskiej i dzielili los polskich oficerów więzionych w sowieckich obozach. Podczas wydarzenia wręczono również dwa Medale Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki. Odznaczenia otrzymali ks. Mirosław Frankowski oraz Mieczysław Dutkowski. Obecność tablicy w polskiej parafii w Los Angeles ma być trwałym znakiem pa-
Ks. Mirosław Frankowski i Mieczysław Dutkowski (pierwsi od lewej) zostali uhonorowani Medalami Bł. Ks. J. Popiełuszki
mięci o Kapelanach Katyńskich i jednocześnie kolejnym elementem działań podejmowanych przez polonijne środowiska na rzecz przekazywania historii kolejnym pokoleniom Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych. WEm
KALIForNIA
Polska, Francja i Niemcy świętowały jubileusz w Los Angeles
35 lat Trójkąta Weimarskiego 3 września w Beverly Hills odbyła się uroczystość z okazji 35. rocznicy powstania Trójkąta Weimarskiego – formatu współpracy Polski, Francji i Niemiec, utworzonego w 1991 roku. Spotkanie zorganizowały wspólnie konsulaty generalne trzech państw w Los Angeles. Jubileuszowe wydarzenie odbyło się w rezydencji konsula generalnego Francji i było okazją do przypomnienia zarówno historii Trójkąta Weimarskiego, jak i jego znaczenia dla współpracy europejskiej i transatlantyckiej. Format powstał w 1991 roku z inicjatywy ministrów spraw zagranicznych Polski, Francji i Niemiec – Krzysztofa Skubiszewskiego, Rolanda Dumasa i Hansa-Dietricha Genschera. Jego celem było zacieśnienie współpracy pomiędzy trzema państwami oraz przezwy-
ciężanie podziałów w Europie, m.in. poprzez zbliżenie Polski do struktur europejskich i euroatlantyckich. Rocznica przypadła w momencie, gdy współpraca Polski, Francji i Niemiec ponownie koncentruje się na takich kwestiach jak bezpieczeństwo Europy, obronność, relacje transatlantyckie i wspólna odpowiedź na nowe zagrożenia. Tego samego dnia ministrowie spraw zagranicznych trzech państw spotkali się także w Weimarze, gdzie przyjęli jubileuszową deklarację potwierdzającą wolę dalszej współpracy. Obchody w Los Angeles miały więc nie tylko rocznicowy charakter, ale również przypominały, że formuła stworzona 35 lat temu nadal pozostaje aktywnym narzędziem dialogu między Warszawą, Paryżem i Berlinem. WEM
KG w LA
Spotkanie zorganizowane zostało we współpracy przez konsulaty Polski, Francji i Niemiec. Polskę reprezentowała konsul generalna Paulina Kapuścińska (na środku)
Reklama Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
17
18
Z życia Polonii October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
KALIForNIA
Druga edycja Festiwalu Heleny Modrzejewskiej w Los Angeles zgromadziła niemal 700 osób!
Trzy dni teatru, kina i muzyki KG w LA
692 uczestników, wybitni artyści z Polski i Stanów Zjednoczonych, teatr, kino, muzyka oraz spotkania z twórcami – tak wyglądała druga edycja Festiwalu Heleny Modrzejewskiej, która odbyła się w Los Angeles w dniach 11-13 września. Tegoroczne wydarzenie miało szczególny charakter: towarzyszyło obchodom 55-lecia Klubu Kultury im. Heleny Modrzejewskiej, 250-lecia więzi polsko-amerykańskich oraz Roku Andrzeja Wajdy.
F
estiwal odbywał się pod hasłem „Rok Dziedzictwa” i rzeczywiście łączył przeszłość ze współczesnością. Przez trzy dni przypominano najważniejsze postaci polskiej kultury, ale jednocześnie pokazywano, że polski teatr, film i muzyka mają w Kalifornii żywą i zaangażowaną publiczność. Wydarzenie zostało współfinansowane przez Senat Rzeczypospolitej Pol-
Druga edycja festiwalu zgromadziła w ciągu trzech dni, jak podają organizatorzy, niemal 700 osób
skiej i odbywało się pod patronatem marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Festiwal wsparli również Konsulat Generalny RP w Los Angeles, Stowarzyszenie Filmowców Polskich oraz Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Oficjalnego otwarcia dokonali konsul generalna RP w Los Angeles Paulina Kapuścińska oraz wiceburmistrz Beverly Hills Mary N. Wells. Już sam ten moment dobrze oddawał ideę całego wydarzenia – spotkania polskiej kultury z amerykańską
publicznością i budowania mostów pomiędzy oboma krajami. Festiwal rozpoczął monodram „Shakespeare Forever!” w wykonaniu Andrzeja Seweryna. Po spektaklu publiczność mogła spotkać się z aktorem i porozmawiać o przedstawieniu, jego wieloletniej karierze scenicznej i filmowej oraz twórczości Szekspira. Jednym z centralnych punktów programu była uroczysta gala w Beverly Hills, podczas której wręczono Modjeska Heritage Awards. Tegorocznymi laureatami zostali
Jednym z centralnych punktów programu była uroczysta gala w Beverly Hills, podczas której wręczono Modjeska Heritage Awards
Abel Korzeniowski, Pola Benke, Mona May oraz Anna Biedrzycka-Sheppard. Muzyczną oprawę wieczoru zapewnił Steve Dudek, wprowadzając publiczność w klimat swingu, jazzu i klasycznego Hollywood. Silny akcent miała także część filmowa. W programie znalazła się projekcja „Ministrantów” Piotra Domalewskiego. W ramach obchodów Roku Andrzeja Wajdy pokazano „Ziemię obiecaną”, nominowaną do Oscara w 1976 roku. Po projekcji widzowie mieli okazję porozmawiać z Andrzejem Sewerynem o jego kreacji Karola Borowieckiego i pracy przy jednym z najbardziej znanych filmów w dorobku Wajdy. Festiwal zamknął pokaz „Nocy i dni” Jerzego Antczaka, filmu nominowanego do Oscara w 1977 roku. Szczególnym momentem całej imprezy było spotkanie z dwoma mistrzami polskiej kultury – Jerzym Antczakiem i Andrzejem Sewerynem – obecnymi razem z publicznością. To właśnie takie chwile, jak podkreślali organizatorzy, nadają festiwalowi wymiar trudny do zaplanowania i jeszcze trudniejszy do powtórzenia. Tegoroczna edycja była jednocześnie częścią obchodów 55-lecia Helena Modjeska Art & Culture Club w Los Angeles. Klub od ponad pół wieku tworzy przestrzeń dla polskiej kultury w Kalifornii i przypomina o postaci Heleny Modrzejewskiej – artystki, która sama stała się jednym z najważniejszych symboli polskoamerykańskich związków kulturalnych. WEm
Wydarzenia Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
Polonia w Waszyngtonie
19 PAC
Dokończenie ze str. 1 Wśród uczestników inauguracji szczególnie licznie reprezentowana była Polonia z Teksasu. Z Polish Heritage Center w Panna Maria do Waszyngtonu przyjechali Alice Poore, Susan Moczygemba McKinsey, Susie Kotara, Lauren Robinson, dr Martha Respondek, Larry Haas oraz prof. Jim Mazurkiewicz. Teksas reprezentowali również przedstawiciele Polish American Chamber of Commerce in Texas (PolChamTX): Greg Kusinski, PhD, Adam Urban oraz wspomniany wcześniej prof. Jim Mazurkiewicz. Na uroczystości obecni byli także przedstawiciele Polonii z Arizony, w tym Sylvia Gladkowska, prezes oddziału Kongresu Polonii Amerykańskiej w Arizonie i krajowa wiceprezes KPA ds. rozwoju finansowego, oraz Andrzej T. Niemyjski, związany z arizońskim oddziałem KPA i pełniący funkcję krajowego wiceprezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej. Jednym z najważniejszych momentów uroczystości było specjalne przesłanie wideo prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda J. Trumpa, przygotowane dla Kongresu Polonii Amerykańskiej i uczestników wydarzenia. Zaprezentowano również pamiątkową tablicę – dar prezydenta RP Karola Nawrockiego dla prezydenta Donalda Trumpa – która ma zostać umieszczona w planowanym Łuku Triumfalnym w Waszyngtonie. Ważną częścią tej wyjątkowej uroczystości była muzyka. Daria Domitrz wykonała hymny narodowe Polski i Stanów Zjednoczonych. Młode artystki z Buffalo, Aria Knechtges i Alisha Govindaraj, zaprezentowały specjalnego mazurka skomponowanego z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Z kolei Marianna Humetska oraz 10-letni Adam
W Waszyngtonie spotkali się przedstawiciele władz USA i Polski oraz liderzy organizacji polonijnych, w tym działacze z Teksasu i Arizony
Środoń przedstawili program „Paderewski for America”, przypominający historyczne muzyczne związki Ignacego Jana Paderewskiego z prezydentem Woodrowem Wilsonem. Ich występ oficjalnie zainaugurował XV edycję Międzynarodowego Festiwalu „Discovering
Paderewski”. Kulminacyjnym punktem uroczystości było oficjalne odsłonięcie nowej wystawy cyfrowej prezentującej 30 wybitnych postaci polskiego pochodzenia, których osiągnięcia pomogły kształtować Stany Zjednoczone, oraz formalna inauguracja ogólnokrajowej
inicjatywy „250 Years of America: The Polish Contribution”. Wystawa wyrusza teraz w podróż po Stanach Zjednoczonych, aby przybliżać publiczności w całym kraju niezwykłą historię polskiego wkładu w rozwój Ameryki. WEm
20
Wydarzenia October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
FESTIWAL TASTE oF PoLoNIA 2026 PrZESZEDŁ Do HISTorII – I To JAK!
T
„Biały Orzeł” na TOP-ie
aste of Polonia to jedno z największych i najbardziej rozpoznawalnych polonijnych wydarzeń w Stanach Zjednoczonych, od lat organizowane w Chicago przez Copernicus Foundation. Czterodniowy festiwal odbywający się podczas weekendu Labor Day w Copernicus Center łączy polską muzykę, kulturę, tradycję i kuchnię, każdego roku przyciągając tysiące uczestników. Tegoroczny program był wyjątkowo bogaty – na festiwalowych scenach pojawiło się ponad 60 zespołów i artystów, wśród nich gwiazdy przybyłe z Polski: FEEL, ØRGANEK oraz Michał Wiśniewski. Koncerty były jednak tylko częścią festiwalowych atrakcji. Program urozmaicały występy zespołów folklorystycznych, pokazy taneczne i kulturalne, rozbudowana strefa dla dzieci, pokazy motocyklowe, a także liczne atrakcje dla całych rodzin. Nie zabrakło oczywiście polskiej kuchni, stoisk wystawców i okazji do wspólnego świętowania polskiego dziedzictwa. Dla nas tegoroczna edycja Taste of Polonia była szczególna. Po raz pierwszy mieliśmy okazję stać się częścią tego wyjątkowego wydarzenia dzięki specjalnemu, dwujęzycznemu wydaniu „Białego Orła”, przygotowanemu właśnie z myślą o festiwalu i jego uczestnikach. Cieszymy się, że mogliśmy być obecni podczas jednego z najważniejszych polonijnych wydarzeń w Chicago i razem z tysiącami jego gości celebrować polską kulturę, tradycję i wspólnotę. WEm
Stelmach Lens, WEM
Wydarzenia Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
21
22
Wydarzenia October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
LoT rozwija współpracę z lokalnymi liniami lotniczymi w USA
Łatwiej do polski D
la Polaków mieszkających z dala od lotnisk obsługiwanych bezpośrednio przez LOT podróż do kraju może stać się wygodniejsza. Od 1 września Polskie Linie Lotnicze LOT współpracują z Southwest Airlines, jedną z największych linii lotniczych w Stanach Zjednoczonych. Umowa interline pozwala łączyć połączenia obu przewoźników w ramach jednej podróży i jednego biletu. Z punktu widzenia Polonii oznacza to przede wszystkim łatwiejsze dotarcie z wielu amerykańskich miast do lotnisk, z których LOT oferuje bezpośrednie rejsy do Warszawy czy Krakowa. Zamiast organizować osobno krajowy lot i dalszą podróż do Polski pasażer może skorzystać z połączenia obejmującego oba odcinki.
Jeden bilet Pierwszymi wspólnymi punktami przesiadkowymi obu przewoźników są Los Angeles, Miami i San Francisco. LOT oferuje z tych miast bezpośrednie połączenia z Warszawą, natomiast Southwest dysponuje rozbudowaną siatką połączeń krajowych. W praktyce dla osoby mieszkającej w mieście, z którego LOT nie lata bezpośrednio do Polski, może to oznaczać prostszy sposób zaplanowania podróży. Najpierw krajowy rejs Southwest do jednego z trzech portów przesiadkowych, a następnie bezpośredni lot LOT-em do Warszawy. To rozwiązanie może być szczególnie interesujące dla Polonii mieszkającej na zachodzie i południu Stanów Zjednoczonych, gdzie dojazd do lotniska obsługi-
Ilustracja WEM
wanego przez polskiego przewoźnika często oznaczał dotychczas konieczność samodzielnego organizowania dodatkowego połączenia. W siatce Southwest znajdują się też m.in. Las Vegas, Denver, Nashville, Phoenix czy Houston. Na Wschodnim Wybrzeżu Southwest obsługuje też m.in. Bradley/Hartford (BDL) oraz Providence (PVD). Amerykański przewoźnik obsługuje łącznie ponad 100 kierunków i dysponuje flotą ponad 800 Boeingów 737. – Nowa współpraca Southwest i LOT Polish Airlines zapewnia podróżnym łatwy dostęp do wybranych kierunków w Stanach Zjednoczonych oraz nowych rynków w Europie Środkowo-Wschodniej – powiedział Justin Jones, Chief Commercial Officer Southwest Airlines. Bilety łączące rejsy obu linii są dostępne w kanałach sprzedaży LOT-u, biurach podróży oraz internetowych systemach rezerwacyjnych.
Na podbój USA! Partnerstwo ma charakter interline. Oznacza to, że LOT i Southwest nadal wykonują swoje odcinki podróży pod własnymi numerami rejsów, ale mogą one zostać połączone w ramach jednej rezerwacji i biletu. Dla pasażera z USA najważniejszą korzyścią jest możliwość wyszukania całej trasy do Polski jako jednej podróży. Przy zakupie biletu warto jednak sprawdzić, który przewoźnik obsługuje każdy odcinek, jaki bagaż obejmuje wybrana taryfa oraz ile czasu przewidziano na przesiadkę. Umowa z Southwest jest kolejnym elementem rozbudowy siatki partnerów
Dzięki współpracy LoT-u z Southwest Airlines podróż do Polski z wielu amerykańskich miast ma być łatwiejsza i wygodniejsza
LOT-u w Stanach Zjednoczonych. Dzięki współpracy z amerykańskimi liniami Polacy mieszkający poza największymi ośrodkami polonijnymi mogą łatwiej łączyć krajowy odcinek podróży z rejsem transatlantyckim. Jednym z partnerów LOT-u jest JetBlue, z którym polski przewoźnik w 2023 roku zawarł umowę codeshare. Współpraca ułatwia łączenie podróży obejmujących m.in. Boston, Orlando, Detroit, Las Vegas,
Atlantę czy Waszyngton. LOT współpracuje w USA również z American Airlines i Alaska Airlines. „Nasza rozbudowana sieć partnerstw z JetBlue, American Airlines i Alaska Airlines ułatwia dotarcie do wielu miejsc w Stanach Zjednoczonych. Teraz do tej sieci dołącza kolejny partner – Southwest Airlines” – wskazuje w oświadczeniu prasowym LOT. opr. WEm
Historia Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
23
Pierwsza polska mistrzyni olimpijska na kolekcjonerskiej monecie
W służbie Ojczyzny Była pierwszą Polką, która zdobyła złoty medal olimpijski, ale jej życiorys nie kończy się na sporcie. We wrześniu 1939 roku Halina Konopacka wzięła udział w dramatycznej ewakuacji polskich rezerw złota przed nacierającymi wojskami niemieckimi. Narodowy Bank Polski upamiętnił ją nową srebrną monetą kolekcjonerską.
Domena publiczna
M
oneta o nominale 10 złotych, zatytułowana „Halina Konopacka – w służbie Ojczyzny”, trafiła do sprzedaży 1 września – w rocznicę niemieckiej napaści na Polskę. Wybór daty nie jest przypadkowy, ponieważ emisja ma przypominać nie tylko o sportowych sukcesach Konopackiej, ale również o jej udziale w jednej z najbardziej niezwykłych operacji finansowych pierwszych tygodni II wojny światowej.
Pierwsze złoto Halina Konopacka przeszła do historii polskiego sportu podczas igrzysk olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku. Zdobyła wówczas złoty medal w rzucie dyskiem, stając się pierwszą polską mistrzynią olimpijską. Była wszechstronną sportsmenką. W swojej karierze zdobyła 27 tytułów mistrzyni Polski, a poza rzutem dyskiem startowała również m.in. w rzucie oszczepem i skoku w dal. Uprawiała także tenis, koszykówkę i piłkę ręczną. Jej pozycja w przedwojennej Polsce była wyjątkowa – należała do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego sportu i stała się symbolem sukcesów młodego państwa na arenie międzynarodowej.
Halina Konopacka przeszła do historii polskiego sportu podczas igrzysk olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku, podczas których zdobyła złoty medal w rzucie dyskiem, stając się pierwszą polską mistrzynią olimpijską
Za kierownicą konwoju Jedenaście lat po olimpijskim triumfie Konopacka znalazła się jednak w zupełnie innych okolicznościach. Po wybuchu wojny w 1939 roku towarzyszyła swojemu mężowi, płk. Ignacemu
Srebrne monety upamiętniają nie tylko karierę sportową Konopackiej, ale również jej bohaterską postawę w czasie II wojny światowej
Matuszewskiemu, byłemu ministrowi skarbu, podczas ewakuacji polskich rezerw złota. Celem operacji było wywiezienie kruszcu z kraju, zanim przejmą go nacierające wojska niemieckie. Transport przebiegał przez kilka państw, m.in. Rumunię, Turcję i Syrię, a ostatecznie polskie złoto dotarło do Francji. Konopacka nie była podczas tej operacji jedynie pasażerką. Prowadziła jeden z autobusów przewożących cenny ładunek, a podczas kolejnych etapów trasy pomagała również przy rozładunku skrzyń ze złotem. Operacja zakończyła się powodzeniem – polskie rezerwy udało się uratować. W chaosie pierwszych tygodni wojny Konopacka straciła jednak jeden z najcenniejszych osobistych przedmiotów – swój olimpijski złoty medal z Amsterdamu. Pamiątka nigdy nie została odzyskana. Historia ta przez lata pozostawała mniej znanym fragmentem biografii sportsmenki. Nowa emisja NBP ma przypomnieć, że jej zasługi nie ograniczały się
wyłącznie do stadionu i olimpijskiego podium.
Wyjątkowa moneta Projekt monety nawiązuje do dwóch najważniejszych wątków biografii Konopackiej. Na awersie znalazło się symboliczne przedstawienie ewakuacji polskiego złota we wrześniu 1939 roku – widoczne są sztabki złota oraz autobus z epoki, przypominający pojazdy używane podczas transportu rezerw. Rewers przedstawia natomiast Halinę Konopacką w otoczeniu motywów sportowych – bieżni olimpijskiej i gałązki laurowej, tradycyjnego symbolu zwycięstwa. Moneta została wykonana ze srebra próby .999, waży 14,14 grama i ma 32 mm średnicy. Jej nakład ograniczono do 8 tysięcy egzemplarzy. Cena emisyjna wynosi 360 złotych (ok. 100 dolarów), znacznie więcej niż nominalna wartość 10 zł. Wynika to zarówno z zawartości srebra, jak i kolekcjonerskiego charakteru oraz limitowanego nakładu. opr. WEm
24
Promocja October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
Znana i lubiana marka polskich suplementów dietetycznych ALINESS wchodzi na amerykański rynek
Oferta dla Polonii Aliness
A
menty są wysokiej jakości i produkt sam się obronił. Rynek powoli się rozwijał, a my dokładaliśmy nowe produkty i bardzo słuchaliśmy klientów. Byliśmy wówczas na tyle małą firmą, że mogliśmy reagować na ich potrzeby niemal natychmiast i dzięki temu skutecznie konkurować z dużymi firmami. Konrad: Równolegle bardzo szybko rosła w Polsce świadomość klientów, jeśli chodzi o suplementy, dbanie o zdrowie, aktywność fizyczną czy sposób odżywiania. To był taki nurt, w który my też wskoczyliśmy.
liness zaczynało w 2011 roku jako niewielka rodzinna firma, której właściciele sami zajmowali się produkcją, sprzedażą, zamówieniami i wysyłką. Dziś marka ma w Polsce ponad 500 produktów, własny zakład i laboratorium, a kolejny etap jej rozwoju prowadzi przez Atlantyk. W Largo na Florydzie działa już amerykańska siedziba Aliness, skąd suplementy trafiają do klientów w całych Stanach Zjednoczonych. Za wejściem na nowy rynek stoi nie tylko biznesowa kalkulacja, ale również osobista historia. To właśnie z Florydą właściciele firmy związani są od czasów studenckich. Teraz chcą wykorzystać doświadczenie zdobyte przez ostatnich 15 lat i sprawdzić, czy filozofia, na której zbudowali pozycję Aliness w Polsce, przekona również klientów po drugiej stronie Atlantyku. O początkach firmy, drodze do sukcesu, znaczeniu etykiety „Made in Poland” oraz planach związanych z rynkiem amerykańskim rozmawiamy z Jolantą i Konradem Malitka, właścicielami marki Aliness i firmy Medicaline, Krzysztofem Szczepanikiem, dyrektorem generalnym firmy oraz Kathleen Wodnicki, która rozwija Aliness w Stanach Zjednoczonych.
Dzisiaj rynek suplementów jest już ogromny i bardzo konkurencyjny. Co nadal wyróżnia Aliness?
„Biały orzeł”: Jak narodziła się firma Aliness i jaki pomysł przyświecał Wam przy tworzeniu marki?
Jola: Firma Medicaline i marka Aliness powstały w 2011 roku. Przyświecała nam przede wszystkim chęć odpowiedzi na pojawiające się na rynku zapotrzebowanie na suplementy diety i na markę internetową. Nie zależało nam na tym, żeby znaleźć się stacjonarnie w aptekach, tylko właśnie w Internecie. Ale przede wszystkim chcieliśmy, żeby nasze suplementy były rzeczywiście jakościowe. Od początku najważniejsze było dla nas, żeby używane surowce były najwyższej jakości, spełniały wysokie standardy europejskie i żebyśmy rzeczywiście mogli proponować konsumentom produkty, które odpowiadają na ich potrzeby związane z suplementacją. Konrad: Jako pierwsi w Polsce stworzyliśmy strategię tworzenia produktów z czystym składem, czyli właśnie Clean Label. Wcześniej nikt takich suplementów nie produkował, nie zwracał na to większej uwagi. Jesteśmy dumni, bo byliśmy na polskim rynku pierwszą firmą, która postawiła na szeroko rozumiane pojęcie czystego składu.
Filozofia Clean Label i konsekwentna dbałość o jakość od lat wyznaczają kierunek rozwoju produktów Aliness, z którymi polska marka chce docierać do klientów w całych Stanach Zjednoczonych. Z lewej: Kathleen Wodnicki, Director of operations w amerykańskim oddziale Aliness; z prawej: Jolanta Malitka, założycielka i właścicielka marki
Co oznacza dla klientów „czysty skład” produktów?
Krzysztof: Chodzi przede wszystkim o to, że w produkcie jest jak najmniej zbędnych dodatków technologicznych. Zależy nam na odpowiednim poziomie substancji aktywnych i na tym, żeby skład był możliwie prosty i przejrzysty. To właśnie jest idea Clean Label.
Jak budowaliście markę, żeby dojść do miejsca, w którym znajduje się dzisiaj?
Jola: Naszym głównym celem była wysoka jakość i właśnie produkty Clean Label. Nasza historia zaczęła się w cudzysłowie „od garażu”, od małej liczby
produktów. Na początku robiliśmy wszystko sami, we dwójkę. Konrad: Sami koordynowaliśmy produkcję, sprzedaż, wysyłki i zamówienia. Jola: Zaczynaliśmy małymi kroczkami. Weszliśmy w ten świat internetowy i może trochę było w tym szczęścia, że wypełniliśmy wtedy pewną lukę. W Internecie nie było jeszcze tak dużo suplementów i może było nam trochę łatwiej zaistnieć, promując nasze produkty jako wysokojakościowe. Ale nie była to tylko promocja oparta na marketingu. Szła za tym bardzo ścisła kontrola i powtarzalność jakościowa produktów. Konsumenci mogli się bardzo szybko przekonać, że rzeczywiście suple-
Krzysztof: Jakość to główna rzecz, która nas wyróżnia i na którą cały czas stawiamy. Mogę tutaj również wspomnieć o własnej produkcji. Jest dużo firm, które sprzedają produkty wytwarzane dla nich na zewnątrz, więc nie mają pełnej kontroli nad całym procesem. My ją mamy i dzięki temu możemy zachować dużą powtarzalność i wysoką jakość każdej partii. Posiadamy również własne laboratorium, które aktywnie rozwijamy. Pod pełną kontrolą mamy wszystkie surowce, które są do nas dostarczane, ponieważ badamy zarówno składniki, jak i gotowe produkty z nich stworzone. Wyróżnia nas również jakość obsługi klientów. Posiadamy duży, wyedukowany zespół handlowy, który wspiera naszych konsumentów poprzez szkolenia. Te informacje mogą być później przekazywane dalej klientom. Od początku trzymamy się również kanału internetowego, e-commerce oraz sklepów specjalizujących się w zdrowej żywności i suplementach diety.
Klient widzi już gotowy produkt. Jak wygląda kontrola nad nim wcześniej – od wyboru surowców aż po produkcję?
Krzysztof: Tak naprawdę kontrola zaczyna się od samego zakupu surowców i doboru składu produktu. Mając własną produkcję i własny dział zakupów, mamy już historię współpracy z dostawcami. Wiemy, którzy producenci ekstraktów oferują najwyższą jakość w Europie i na świecie. Utrzymujemy z nimi stały kontakt i nie zmieniamy często źródeł zakupu surowców. Później przychodzi etap kontroli laboratoryjnej. Sprawdzamy, czy dokumentacja dostarczona przez dostawców
Promocja Volume XXIV, Issue 10
spełnia standardy i wymagania oraz czy nasze laboratorium potwierdza parametry podane w kartach surowców i certyfikatach analizy. Następnie musimy zachować odpowiedni standard jakości samej produkcji. Mając nowoczesny zakład, jesteśmy w stanie spełniać standardy już mocno zbliżone do poziomu firm farmaceutycznych.
October, 2026
To właśnie jakość i etykieta Clean Label mają być Waszym największym atutem w Stanach?
Krzysztof: Bardzo mocno weryfikowane są w nich poziomy substancji aktywnych. Chodzi też o jak najmniejszą ilość dodatków technologicznych, żeby zachować tę czystą etykietę, o której mówiliśmy. Ważna jest również powtarzalność poszczególnych partii i bardzo małe albo praktycznie zerowe odchylenia parametrów substancji aktywnych. Konrad: Świadomość konsumentów dotycząca jakości jest dzisiaj bardzo duża. Ważna jest chociażby kontrola metali ciężkich. Mamy spektrometr, który pozwala nam wykryć nawet minimalne przekroczenia w produkcie czy surowcu. Jeżeli takie przekroczenie się pojawi, możemy zdecydować o zwrocie, reklamacji czy utylizacji surowca, żeby nie trafił do produktu, a później do konsumenta.
Jola: Nie tylko. Chcemy też zaoferować klientom polski produkt wysokiej jakości. Szczególnie ważna jest dla nas Polonia. Zależy nam, żeby stopniowo docierać do Polaków mieszkających w Stanach i pokazać im, że również tutaj mogą sięgnąć po produkty polskiej marki, wytwarzane w Polsce. Jest w tym też poniekąd sentymentalny element – chcemy poprzez nasze produkty przybliżyć im Polskę. Konrad: Mieliśmy też dużo zapytań od rodaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych, czy wysyłamy tutaj nasze produkty i czy są gdzieś dostępne. Z Polski nie byliśmy w stanie realizować takich wysyłek w prosty sposób, między innymi ze względu na formalności, koszty i czas. Dlatego zdecydowaliśmy się wyjść naprzeciw naszym rodakom i rozpocząć dystrybucję bezpośrednio ze Stanów. Produkty będzie można zamawiać przez naszą stronę internetową z dostawą na terenie całego kraju oraz przez Amazon. Chcemy również rozwijać współpracę z lokalnymi sklepami i innymi punktami sprzedaży, żeby z czasem Aliness było coraz łatwiej dostępne stacjonarnie. Klienci z Florydy mogą też dodatkowo zrobić zakupy bezpośrednio w naszej siedzibie w Largo.
Firma miała już mocną pozycję w Polsce. Dlaczego kolejnym krokiem stały się właśnie Stany Zjednoczone?
Najpierw chcecie zdobyć polonijnych klientów, a później szerzej podbijać rynek amerykański?
Co w praktyce oznaczają wysokie europejskie standardy, o których wspominaliście?
Jola: Jest w tym z jednej strony aspekt emocjonalny, a z drugiej oczywiście ekonomiczno-biznesowy. Stany od dawna były nam bliskie, ponieważ jeszcze jako studenci przylecieliśmy z Konradem na Florydę i przez dwa lata z rzędu pracowaliśmy tutaj w ramach programu uczelnianego. Wtedy poznaliśmy Kasię i wtedy też zakochaliśmy się w Stanach, a przede wszystkim we Florydzie. W zeszłym roku, będąc wspólnie z Kasią na wakacjach, dużo rozmawialiśmy o naszej firmie i marce. Kasia powiedziała, że bardzo chętnie spróbowałaby swoich sił i rozwijała Aliness tutaj. W Polsce osiągnęliśmy już bardzo mocną pozycję, więc naturalną koleją rzeczy stała się próba zdobycia nowego rynku. Wybór Florydy nie jest więc przypadkowy, bo jesteśmy z tym miejscem związani emocjonalnie. To właśnie tutaj, w Largo, mieści się nasza amerykańska siedziba i centrum wysyłkowe, ale od początku myślimy o sprzedaży w całych Stanach Zjednoczonych. Chcemy, żeby nasze produkty były dostępne dla klientów w różnych zakątkach kraju. Konrad: Fajnie jest też powalczyć i konkurować z gigantycznymi amerykańskimi firmami, które pod względem wielkości są od nas dziesiątki czy setki razy większe. Ale jeśli chodzi o jakość produktu, nie boimy się tej konkurencji. Analizując składy widzimy, że mamy tutaj naprawdę dużo do zaoferowania.
Jola: Tak. Liczymy na to, że będzie się to rozwijało organicznie, krok po kroku.
Kasia, budujesz Aliness po amerykańskiej stronie. Jak wygląda wprowadzenie od podstaw polskiej marki na tak ogromny rynek?
Kasia: Aliness jest marką dobrze znaną w Polsce, natomiast w Stanach zaczynamy praktycznie od początku. Chcemy, żeby nasze produkty były łatwo dostępne przez naszą stronę internetową, Amazon, sklepy stacjonarne, a także bezpośrednio u nas w Largo na Florydzie, gdzie można będzie przyjść i zrobić zakupy. Będziemy również uczestniczyć w różnych wydarzeniach i targach w całych Stanach, żeby bezpośrednio spotykać się z ludźmi i przedstawiać im markę Aliness.
Jak Amerykanie reagują na europejskie standardy i polskie pochodzenie produktów?
Kasia: Z mojego punktu widzenia odbiór jest bardzo pozytywny. Wraz z rosnącą świadomością zdrowego stylu życia ludzie w Stanach coraz częściej zwracają uwagę właśnie na jakość i wysokie standardy, czyli dokładnie to, co oferują nasze produkty. Konrad: My też, analizując rynek, widzimy tendencję, że produkty europejskie, ale również polskie, są bardzo pozytywnie odbierane przez Amerykanów. Nie tylko przez Polonię, ale też przez lokalnych
konsumentów. Są postrzegane jako dobre produkty wysokiej jakości. Jesteśmy bardzo dumni z tego, że Aliness to polska firma rodzinna, oparta wyłącznie na polskim kapitale. Dlatego na naszych materiałach promocyjnych i reklamowych wszędzie pojawia się polska flaga oraz informacja „Made in Poland”.
Co czujecie, kiedy widzicie dziś w Stanach produkty, które powstają w Polsce?
Jola: Myślę, że wszyscy czujemy po prostu dumę. Nieco ponad rok temu podjęliśmy decyzję o założeniu tutaj spółki z Kasią i od tamtego czasu wykonaliśmy ogrom pracy. Zaczynaliśmy od kwestii prawnych i samego założenia oddziału firmy. Później trzeba było przetłumaczyć etykiety, dostosować je do wymogów rynku amerykańskiego i FDA. Dlatego czujemy dumę i radość. Oczywiście wiemy, ile pracy jeszcze przed nami, żeby sprzedaż rzeczywiście ruszyła i wszystko rozwijało się tak, jak sobie myślimy i marzymy. Ale jesteśmy pełni dobrych emocji i jest to dla nas duża motywacja, żeby zdobywać rynek amerykański polską jakością. Konrad: Trzeba też podkreślić, że nie chodzi tutaj tylko o naszą czwórkę. Za sukcesem Aliness stoi cały nasz zespół w Polsce – dział jakości, graficy i wiele innych osób. Przy wchodzeniu na rynek amerykański były tysiące zmian na etykietach, kolejne weryfikacje... Tego wszystkiego musieliśmy się nauczyć i trwało to bardzo długo. Tym bardziej jesteśmy zadowoleni z efektów tej pracy.
Co jest teraz dla Was największym wyzwaniem i co jeszcze przed Wami?
Jola: W tej chwili mamy dostępnych na rynku amerykańskim około 40 produktów, podczas gdy w Polsce mamy ich ponad 500. Naturalnym kierunkiem jest więc rozwój oferty i wprowadzanie kolejnych. W naszych marzeniach jest również to, żeby może kiedyś otworzyć tutaj, w Stanach, własną produkcję i własną siedzibę, żeby nie trzeba było produktów importować, tylko osiągnąć na tyle dużą sprzedaż, by móc produkować je na miejscu. To jest taka nasza “wish list” na najbliższe lata. Krzysztof: Pierwszym największym wyzwaniem na najbliższy rok jest jak najszybsze i jak najszersze dotarcie do konsumentów oraz zbudowanie widoczności produktów. Czy to przez platformy internetowe i Amazon, czy przez sklepy spe-
25
cjalizujące się w zdrowej żywności i suplementach. Chcemy być w tych miejscach, w których konsument – polonijny czy amerykański – szuka takich produktów. Na tej podstawie będziemy mogli dalej się rozwijać, wprowadzać nowe produkty i spełniać marzenie o dalszym rozwoju w Stanach. Kasia: Najważniejsze jest to, żeby ludzie kojarzyli Aliness z jakością i żeby była to marka, której ufają i do której wracają.
Gdzie chcielibyście zobaczyć Aliness w Stanach za pięć lat?
Jola: Chcielibyśmy widzieć ją w TOP 5 na Amazonie. Kasia: I w świadomości konsumentów również.
Gdybyście mieli na zakończenie powiedzieć czytelnikom „Białego orła” jedną rzecz o tym, co właśnie budujecie w Ameryce, co chcielibyście im przekazać?
Krzysztof: Chcielibyśmy, żeby czytelnicy mieli świadomość, że również w tym segmencie rynku mogą znaleźć w Stanach polskie produkty, od firmy z polskim kapitałem, która stawia na wysoką jakość produkcyjną i jest w stanie tę jakość zapewnić dzięki własnemu zakładowi. Żeby mogli utożsamiać się z takim produktem, a docelowo, żeby ten produkt wspierał ich zdrowie. Jola: Serdecznie zapraszamy czytelników „Białego Orła” do zapoznania się z naszymi produktami, żeby sami mogli sprawdzić to, o czym mówimy. Warto też dodać jeszcze jedną rzecz dotyczącą naszej własnej produkcji – sami produkujemy nawet nasze opakowania. Chcemy mieć naprawdę pełny wpływ na jakość. Konrad: Ma to również znaczenie ekologiczne. Transport pustych butelek, które niewiele ważą, ale zajmują dużo miejsca, nie ma większego sensu. Produkując je samodzielnie, ograniczamy ten transport. W naszym zakładzie około 50 procent energii wykorzystywanej do produkcji pochodzi z odnawialnych źródeł energii. Aspekt środowiskowy jest dla nas bardzo ważny. W Europie to już standard, ale widzimy, że świadomość ekologiczna zaczęła też rozwijać się w USA.
Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów. Rozmawiała alicja DębEk
Specjalnie dla czytelników „Białego orła” Aliness przygotowała niespodziankę!
10% zNiżKi NA zAKUPY! na zakupy online na aliness.com! Przy składaniu zamówienia należy podać kod BiALYoRzeL.
26
Porady October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
POLSKI OD DZIECKA
Coach dwujęzycznego i dwukulturowego wychowania, wspiera rodziców mieszkających za granicą w nauczaniu dzieci języka polskiego. Jest autorką książki dla rodzin wielokulturowych „Milo, koń o dwóch sercach” oraz bloga „Bilingual kid” o dwujęzyczności: bilingual-kid.com.
Porozmawiajmy tym razem o kulturze. o języku także, ale w nieco inny sposób. Jedną z głównych ról języka, oprócz komunikowania się, jest, jak wiemy, dostęp do kultury, z której się wywodzi. Niektórzy utrzymują nawet, że sam język jest jedynie środkiem, a cel stanowi kultura i zawarte w niej bogactwo. Dlaczego? Dlatego, że bez znajomości języka dogłębne poznanie kultury jest niemożliwe – pozostaje jedynie surfowanie po jej powierzchni.
Ilustracja WEM
Anna Jachim
Przez język do kultury
Przez język dzieci poznają kulturę, tradycje i własne korzenie
D
la przypomnienia, choć na pewno nie jest to konieczne: kultura to duchowy i materialny dorobek danego społeczeństwa. Mam nadzieję, że jesteśmy zgodni co do tego, że każda kultura jest cenna i godna poznania, a kultura rodzica przynosi dziecku dodatkowe wartości społeczne i emocjonalne. Pokrótce przybliżę je w poniższej refleksji, bo warto, od czasu do czasu, sobie o nich przypomnieć.
rola kultury w rozwoju
Ta kolumna nie stanowi porady i nie odzwierciedla poglądów redakcji.
Dość ogólnie mówiąc, kultura przyczynia się do konstruowania zainteresowań i światopoglądu dziecka, a także determinuje jego tożsamość. Wpływa ona na podejmowane przez niego wybory, a także na osobowość, w tym na otwartość na różnorodność i ciekawość świata (tak bardzo dzisiaj potrzebne). Kultura pobudza kreatywność, wzbogaca życie wewnętrzne poprzez dodatkowe bodźce emocjonalne i intelektualne. Poszerza horyzonty i rozwija wrażliwość. Jak możemy się domyślać, kultura rodzica oddziałuje na dziecko silniej niż jakakolwiek inna kultura. Nie tylko dlatego, że kontakt z nią jest bardziej intensywny, ale dlatego, że ma on (przeważnie) mocne zabarwienie emocjonalne. Dziecko przyswaja ją sobie, bo stanowi część jego
własnej historii. Jednym słowem: jest ona także (w większym lub mniejszym stopniu, w zależności od zaangażowania rodzica) jego kulturą.
Przynależność do wspólnoty A teraz oddalmy się nieco od komórki rodzinnej i spójrzmy na siebie z trochę dalszej perspektywy. Kultura zapewnia każdemu z nas dostęp do wspólnoty, której członkowie posiadają pewną ilość wspólnych punktów odniesienia. Może to być wspólnota w skali kontynentu, państwa, regionu, rodziny czy innej określonej społeczności. Polska kultura przekazana dzieciom przez rodziców zapewnia im więź nie tylko z innymi Polakami (znajomymi lub nie), ale także z własnymi korzeniami. W pewien sposób określa ona ich miejsce w świecie, dając tym samym poczucie stabilności „tożsamościowej”. Mówiąc prościej: dziecko wie, kim jest, skąd pochodzi, z kim lub czym może się identyfikować. W ten sposób przynależność do wspólnoty przyczynia się do zapobiegania alienacji i zmniejsza ryzyko kryzysu tożsamości.
Dla dzieci i dorosłych O tym, że polska kultura jest bogata i warta poznania, z pewnością nie muszę nikogo przeko-
nywać. Oczywiście możemy czytać Wisławę Szymborską i Andrzeja Szczypiorskiego po angielsku, podobnie jak Andrzeja Stasiuka czy Czesława Miłosza. Ale co z innymi artystami: pisarzami, poetami, dramaturgami, twórcami filmów czy przedstawień teatralnych? Większość z nich nie została przetłumaczona na języki obce. A nasze dzieciństwo spędzone w towarzystwie bohaterów Adama Bahdaja, Hanny Ożogowskiej, Zbigniewa Nienackiego? Poetyckie potyczki Jana Brzechwy, Wandy Chotomskiej czy Danuty Wawiłow dla najmłodszych? Tyle wzruszeń, którymi możemy podzielić się z naszymi dziećmi, przekazując im tym samym część naszej historii i tożsamości. Wniosek? Przekazujmy naszym dzieciom język polski każdego dnia i w każdej możliwej sytuacji. Dzielmy się z nimi polską kulturą (oczywiście nie całą, bo nie sposób, ale tej jej częścią, która jest nam bliska) poprzez lektury, filmy, spektakle (tu szczególnie polecam Teatr Telewizji), słuchowiska, piosenki i rozmowy. Pamiętajmy o historii, tradycjach i folklorze. Wzbogacajmy spojrzenia na świat naszych dzieci, dając im dodatkowe perspektywy i punkty odniesienia. Czyż rodzicielstwo nie jest wspaniałą przygodą, w której mamy szczęście uczestniczyć? •
Porady Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
27
SUKCES W SPóDNICy
Marta Zawadzka Marta@succesinskirt.com Certyfikowany life coach i mówca motywacyjny. Założycielka grupy Success in Skirt oraz Polish American Network, a także była prezenterka audycji „Bez Limitu”
Ta kolumna nie stanowi porady i nie odzwierciedla poglądów redakcji.
niE mUszę miEć DobrEgo poWoDU O statnio odmówiłam czegoś, na co zwyczajnie nie miałam ochoty. Nic wielkiego. Żadna życiowa decyzja, żadna scena rodem z filmu. Po prostu powiedziałam: „Nie, tym razem nie.” I już miałam dodać wyjaśnienie. Właściwie całą prezentację. Dlaczego nie mogę. Co mam wcześniej. Co mam później. Dlaczego ten tydzień jest wyjątkowo trudny i jak bardzo mi przykro, że akurat tym razem się nie uda. Brakowało tylko załączników i dwóch referencji. I wtedy pomyślałam: chwileczkę. Przecież ja nie powiedziałam, że nie mogę. Powiedziałam, że nie chcę. To było zaskakująco odkrywcze. Mam wrażenie, że wiele z nas zostało świetnie wyszkolonych w uzasadnianiu własnych decyzji. Nie chcemy kogoś urazić. Nie chcemy wyjść na niemiłe.Nie chcemy, żeby ktoś pomyślał, że jesteśmy egoistyczne, trudne albo, nie daj Boże, „zmieniłyśmy się”. Więc tłumaczymy. Dlaczego nie przyjdziemy. Dlaczego nie oddzwoniłyśmy. Dlaczego nie możemy czegoś zrobić. Dlaczego potrzebujemy wolnego weekendu. Nawet kiedy zamawiamy deser, potrafimy powiedzieć: „Dzisiaj mogę, bo prawie nic nie jadłam na lunch”. Jakby sernik wymagał alibi. Zastanawiam się czasem, kiedy nauczyłyśmy się, że każda rzecz, którą robimy tylko dla siebie, potrzebuje dobrego uzasadnienia. Chcesz zostać w domu? Musisz być zmęczona. Chcesz wyjechać sama? Pewnie potrzebujesz „resetu”. Nie odbierasz telefonu? Na pewno byłaś zajęta. A może nie. Może siedziałam na kanapie. Może piłam herbatę. Może oglądałam coś kompletnie bez-
wartościowego i byłam właśnie bardzo zajęta niewstawaniem z kanapy. To też jest odpowiedź. Kiedy jesteśmy młodsze, bardzo zależy nam na tym, żeby być lubiane. Przynajmniej ja tak miałam. Chcemy być pomocne, dostępne, niezawodne. Chcemy, żeby można było na nas liczyć. I oczywiście nie ma w tym nic złego. Dobrze jest być człowiekiem, na którego inni mogą liczyć. Gorzej, kiedy wszyscy mogą liczyć na Ciebie, tylko Ty sama nie bardzo. Bo wtedy zaczyna się ten dziwny kalendarzowy fenomen. Patrzysz na swój tydzień i wszystko się zgadza. Tylko Ciebie w nim nie ma. Jest praca. Są spotkania. Jest ktoś, komu obiecałaś pomóc. Jest kolacja, na którą średnio masz ochotę, ale przecież powiedziałaś, że przyjdziesz. Jest jeszcze „szybka przysługa”, która, jak wszyscy wiemy, ma mniej więcej tyle wspólnego z szybkością co „wpadnę tylko na chwilę” z pięciogodzinną wizytą. I tak jakoś robi się niedziela wieczorem. Nie chodzi mi o to, żeby teraz wszystkim mówić „nie”. To byłoby równie męczące. Chodzi raczej o to, żeby czasem sprawdzić, skąd właściwie bierze się nasze „tak”. Czy naprawdę chcę? Czy po prostu nie chcę nikogo rozczarować? Czy mam na to przestrzeń? Czy automatycznie zgodziłam się, zanim w ogóle zdążyłam pomyśleć? To są zupełnie inne pytania niż te, które zadawałyśmy sobie we wrześniu. Tam chodziło o ciekawość. Tutaj chodzi chyba bardziej o uczciwość. Taką zwyczajną. Bez wielkich deklaracji. Bo jest coś bardzo przyjemnego w momencie,
kiedy przestajesz wymyślać powody i zaczynasz ufać własnym decyzjom. Nie chcę. Nie pasuje mi. Tym razem odpuszczę. Dziękuję, ale nie. I świat, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, nadal się kręci. Ludzie nadal chodzą do pracy. Kawa nadal smakuje tak samo. Nikt nie ogłasza alarmu. A osoba, której odmówiłaś, bardzo często odpowiada po prostu: „OK.” Całe nasze piętnastominutowe przygotowanie psychiczne, siedem potencjalnych scenariuszy rozmowy i przemówienie obronne okazują się kompletnie niepotrzebne. Oczywiście nie zawsze. Są ludzie, którym nasze „nie” się nie spodoba. I chyba właśnie wtedy dowiadujemy się czegoś ważnego. Nie tylko o sobie. Również o nich.Im jestem starsza, tym bardziej lubię ludzi, przy których nie muszę się tłumaczyć ze wszystkiego. Takich, którym mogę powiedzieć: „Nie dam rady.” Albo nawet: „Nie mam ochoty.” I nadal jesteśmy OK. Może właśnie na tym polega pewien rodzaj dorosłości, o którym nikt nam wcześniej nie powiedział. Nie na tym, że w końcu mamy wszystkie odpowiedzi. Tylko na tym, że coraz rzadziej potrzebujemy zgody innych na własne. Dlatego tej jesieni próbuję jednej małej rzeczy. Zanim powiem „tak”, daję sobie kilka sekund. Tylko tyle. Bez analizowania. Bez robienia tabelki w Excelu. Bez konsultacji z komisją do spraw tego, czy jestem wystarczająco miłym człowiekiem. Kilka sekund. Żeby sprawdzić, czy moje „tak” naprawdę jest moje. Bo czasem najważniejsze słowo nie brzmi „nie”. Brzmi: „chcę”. I chyba coraz bardziej zależy mi na tym, żeby było go w
28
Sport October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
96 lat, Porsche i 3351 kilometrów. Polski rajdowiec i miliarder znów przejechał Argentynę
Zasada znów to zrobił!
facebook.com/zasadatrans
Większość 96-latków raczej nie planuje sześciodniowego rajdu przez Argentynę. Sobiesław Zasada najwyraźniej nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. Niemal 60 lat po swoim słynnym zwycięstwie wrócił na trasę Gran Premio Argentino, wsiadł do Porsche 911 Dakar i 26 września br. dotarł do mety w Kordobie. A kiedy wysiadał z samochodu, zapewniał, że właściwie nie jest specjalnie zmęczony. Tegoroczny Gran Premio Argentino Histórico miał dla Zasady przede wszystkim wymiar sentymentalny. Polski kierowca wystartował w Buenos Aires jako gość specjalny i nie był klasyfikowany razem z pozostałymi uczestnikami. Jechał przed stawką samochodem z numerem 405 – dokładnie takim samym, jaki widniał na jego Porsche podczas historycznego startu w 1967 roku. Po sześciu etapach i 3351 kilometrach przez Alta Gracia, Catamarcę i San Juan dotarł do mety w Kordobie. Na miejscu czekali na niego kibice, przedstawiciele władz oraz argentyńska Polonia. Niektórzy pamiętali jeszcze poprzedni występ Polaka sprzed niemal sześciu dekad. Zasada zaś mówił po zakończeniu rajdu, że za kierownicą znów poczuł się jak dawniej – choć dzisiejszej imprezy nie sposób porównywać z tym, co wydarzyło się w 1967 roku.
„Latający Polak” wrócił Tamten rajd był zupełnie inną historią. Gran Premio Internacional de Turismo należało wówczas do najbardziej wymagających imprez samochodowych w Ameryce Południowej. Ponad 3 tys. kilometrów przez góry, pustynne tereny i równiny, a do tego miejscowi zawodnicy znający drogi niemal na pamięć. Zasada wystartował Porsche 911 z pilotem Jerzym Dobrzańskim i numerem 405. Pokonał ponad 300 rywali. Dla Argentyńczyków Polak był właściwie przybyszem znikąd. Kiedy wygrał, miejscowa prasa ochrzciła go mianem „El Polaco Volador” – „Latającego Polaka”. Zwycięstwo odbiło się szerokim echem również wśród miejscowej Polonii. Teraz „Latający Polak” wrócił. Tyle, że ma 96 lat. I właśnie wiek sprawia, że trudno potraktować ten start jedynie jako sympatyczną podróż sentymentalną. Zasada mógł przecież pojawić się na starcie, pomachać publiczności, przejechać honorowych kilka kilometrów i wrócić do hotelu. Zamiast tego pokonał całą trasę.
96-letni Sobiesław Zasada pokonał całą trasę rajdu, a na mecie witali go liczni fani
Życie zaczyna się po 90.? Zasada od kilku lat żartuje, że „życie zaczyna się po dziewięćdziesiątce”. Brzmi to jak efektowne hasło… ale tylko, dopóki nie spojrzy się na jego ostatnie wyczyny. W 2021 roku, mając 91 lat, wystartował w Rajdzie Safari w Kenii i został najstarszym uczestnikiem zawodów WRC w historii. Już przed startem zaznaczał, że nie wybiera się tam na turystyczną przejażdżkę – nadal interesowała go rywalizacja. Zresztą sport towarzyszy mu znacznie dłużej niż samochody. Jako młody człowiek trenował lekkoatletykę, był w kadrze narodowej i rzucał oszczepem. Karierę przerwał dramatyczny wypadek narciarski w 1953 roku. Otwarte złamanie nogi było na tyle poważne, że groziła mu amputacja. Po długiej rekonwalescencji nie wrócił już do wyczynowej lekkoatletyki. Za to coraz poważniej zainteresował się motoryzacją. Reszta rzeczywiście nadaje się na film.
148 wygranych i Ewa obok Zasada zdobył trzy tytuły rajdowego mistrza Europy – w 1966, 1967 i 1971 roku. Wygrał łącznie 148 rajdów, startując w ponad 40 krajach. W czasach jego naj-
większych sukcesów mistrzostwa Europy były najważniejszym międzynarodowym cyklem rajdowym – mistrzostwa świata WRC jeszcze nie istniały. Ale obok wyników jest jeszcze drugi wątek tej historii – Ewa Zasada. Żona nie czekała na niego w domu po rajdach z ciepłym obiadem, ale wspierała go aktywnie i na co dzień, towarzysząc podczas wypraw. Przez lata siedziała obok niego w samochodzie jako pilot i razem wygrywali kolejne imprezy. Co zabawne, w Rajdzie Dolnośląskim statystycznie była nawet lepsza od męża. Sobiesław wygrał go osiem razy, zawsze z Ewą, ale ona ma dziewięć triumfów – raz wystartowała również z innym kierowcą i znów zwyciężyła. Byli razem przez 75 lat, aż do jej śmierci w 2021 roku. Zasada mówił później, że za swój największy sukces uważa właśnie małżeństwo. Twierdził też, że przez wszystkie wspólne lata ani razu poważnie się nie pokłócili. Jeśli w tej historii jest coś mniej prawdopodobnego niż rajd 96-latka przez Argentynę, to być może właśnie to.
rajdowiec, który został miliarderem Jest jeszcze trzeci Sobiesław Zasada – przedsiębiorca. Zaczynał wcześnie. Już w
1957 roku otworzył w Krakowie nowoczesną stację obsługi samochodów. W 1977 roku powstała spółka Alpha, która stała się początkiem znacznie większego biznesu. Dzisiejsza Grupa Zasada skupia ponad 30 spółek działających m.in. w motoryzacji, produkcji, nieruchomościach i branży lifestyle. Sama grupa podaje, że firmy własne i powiązane generują ponad 8 mld zł rocznych przychodów. „Forbes” określa Zasadę mianem najstarszego polskiego miliardera. On sam jednak nadal częściej pojawia się w mediach przy kierownicy niż na zdjęciach z biznesowych bankietów. I chyba właśnie dlatego jego historia tak dobrze się sprzedaje. Można oczywiście pisać o fortunie, tytułach mistrza Europy i 148 wygranych rajdach. Ale najbardziej charakterystyczny obraz Zasady z 2026 roku jest znacznie prostszy: 96-letni mężczyzna wysiada w Kordobie z Porsche po ponad 3300 kilometrach i oznajmia, że właściwie czuje się świetnie. Przed startem żartował nawet, że być może do Argentyny wróci ponownie, kiedy skończy sto lat. W jego przypadku lepiej tego nie traktować jak żartu… WEm
Sport Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
reprezentacja siatkarzy zdobyła złoto i kwalifikację do Io w Los Angeles
29
Polski żużlowiec musiał się zadowolić srebrnym medalem MŚ
Polska mistrzem Europy! Koniec serii pzps.pl
P
olska pokonała Francję 3:1 (31:29, 25:19, 20:25, 25:16) i obroniła tytuł mistrzów Europy w siatkówce mężczyzn. To 12. medal Biało-Czerwonych w czempionacie Starego Kontynentu. Po finale olimpijskim w Paryżu Polacy trzykrotnie ogrywali Francuzów, ale stawka meczu z Mediolanu sprawiała, że został on z miejsca okrzyknięty rewanżem za porażkę 0:3, którą podopieczni Nikoli Grbicia ponieśli dwa lata temu nad Sekwaną. Lekko nie było, drużyna Andrei Ganiego nie oddawała niczego za darmo. Pierwszego seta Polacy wygrali na przewagi. Po wyraźnym zwycięstwie w II partii wydawali się być już blisko celu, ale Francuzi nie pękli i w III odsłonie pokazali pazurki. Siatkarze znad Wisły nie stracili jednak rezonu, w IV secie zagrali, jak na mistrzów przystało i pozbawili rywali wszelkich złudzeń na doprowadzenie do tie-breaka. Polska zdobyła złoto w składzie: Komenda, Bołądź, Jakubiszak, Lemański, Fornal, Leon, Popiwczak (libero) oraz Semeniuk, Szalpuk, Granieczny, Sasak, Firlej.
Zmarzlika
Bartosz Zmarzlik zajął 3. miejsce w toruńskim Grand Prix 2026 i nie został 5. raz z kolei mistrzem świata. Po raz trzeci w karierze wywalczył srebro. W Mieście Kopernika triumfował robert Lambert i to Brytyjczyk zdobył tytuł.
Polscy siatkarze po raz trzeci zostali najlepszą drużyną Starego Kontynentu
Polacy obronili tytuł mistrzów Europy zdobyty w 2023 roku w Rzymie. To trzecie złoto ME w historii reprezentacji Polski. Pierwszy triumf miał miejsce w 2009 roku. Czempionat odbył się w Turcji, finał w Izmirze, a w nim Polska wygrała 3:1 z... Francją. Biało-czerwoni zyskali w stolicy Lombardii prestiżowy tytuł, ale ogromną wartość ma też fakt, że zagwarantowali sobie udział w ig-
rzyskach olimpijskich w Los Angeles (2028). Polska została pierwszą reprezentacją od ponad dwóch dekad, która obroniła tytuł mistrza Europy. Ostatnią drużyną, która dokonała tej sztuki, byli Włosi (2003 i 2005). Sukces w Mediolanie oznacza, że męska reprezentacja zdobyła dotąd 12. medali ME. Tom
okrucińska złota w „czasówce”, Niewiadoma srebrna w wyścigu ze startu wspólnego
Medale Polek w Montrealu Katarzyna Niewiadoma-Phinney zdobyła srebrny medal w wyścigu ze startu wspólnego podczas mistrzostw świata w kolarstwie szosowym. Złoto w „czasówce” wywalczyła Maria okrucińska, triumfując w gronie juniorek. Katarzyna Niewiadoma-Phinney do ostatnich metrów walczyła o tytuł z Holenderką Demi Vollering. Na kilkadziesiąt metrów przed metą Polka objęła prowadzenie. Wydawała się być już blisko złota, ale nie zdołała utrzymać wysokiego tempa do samego końca. Złapała się za nogę, złapały ją skurcze. – „Będę walczyła i wierzę, że kiedyś tęczowa koszulka będzie moja – powiedziała za metą wicemistrzyni świata, która sprawiła sobie prezent na 32. urodziny, które obchodzi 29. września.
Dla Niewiadomej to już drugi medal wywalczony podczas mistrzostw świata – w 2021 roku stanęła na najniższym stopniu podium podczas rywalizacji w belgijskim Leuven. Wcześniej mistrzynią PZKol.pl
Katarzyna Niewiadoma-Phinney po raz drugi w karierze stanęła na podium mistrzostw świata
świata w jeździe indywidualnej na czas wśród juniorek została 18-letnia Maria Okrucińska. Wychowanka toruńskiej akademii kolarskiej Michała Kwiatkowskiego przejechała 10.7-kilometrową trasę w czasie 15:17,51 i zdobyła tytuł z dużą przewagą nad konkurencją (12 sekund nad Belgijką, 24 na Brytyjką). Okrucińska została pierwszą polską mistrzynią świata juniorek w tej konkurencji. To też pierwsze złoto Polski w kolarstwie szosowym od 2014 roku, gdy w hiszpańskiej Ponferradzie po złoto MŚ (w wyścigu ze startu wspólnego) sięgnął Michał Kwiatkowski. Polska nastolatka pokazała się też z bardzo dobrej strony w wyścigu ze startu wspólnego (80.4 km), w którym zajęła 4. miejsce. Do podium brakło 4 sekund. oPr. ToM
Na Motoarenie zjawił się nadkomplet 20 tysięcy kibiców „czarnego sportu”. Na frekwencję wpłynął fakt, że po 9 rundach sytuacja w czołówce była bardzo ciekawa – trzech zawodników miało szansę na złoto. Prowadził Lambert (142) przed Zmarzlikiem (141) i Brydym Kurtzem (Australia, 139). Wiele zmieniło się po popołudniowych kwalifikacjach czasowych, które nieoczekiwanie wygrał Dominik Kubera, ale drugi był Zmarzlik i zdobył 3 punkty do klasyfikacji. W wyścigu o punkty brakło Lamberta i Kurtza. Tym samym przed głównymi zawodami na czoło wyszedł Zmarzlik (144) przed Lambertem (142) i Kurtzem (139). Rundę zasadniczą wygrał Lambert przed Patrykiem Dudkiem. Trzeci był Zmarzlik, czwarty Kurtz. Zmarzlik wystąpił w pierwszym półfinale. Wygrał pewnie, drugi był Szwed Fredrik Lindgren. W drugim półfinale do najlepszej czwórki dołączył Kurtz. W najlepszej sytuacji przed finałem był Zmarzlik (plus 2 „oczka” nad Lambertem i 5 nad Kurtzem). Niestety, finał źle ułożył się dla polskiego mistrza, który fatalnie wystartował z trzeciego pola, zamykał stawkę i dopiero na ostatnich metrach wyprzedził Dudka. Problem w tym, że pan Bartosz potrzebował 2. miejsca, by odbył się bieg dodatkowy o złoto. Lambert wygrał z ogromną przewagą i po raz pierwszy w karierze został mistrzem. – Cieszę się ze srebra, zamykam to grubą kreską i myślę o sezonie 2027. Może to srebro spowoduje, że za rok wrócę naładowany i zamknę wszystkim usta? Generalnie jestem jednak zadowolony, bo wiem ile trzeba włożyć pracy w medal w Grand Prix – mówił po wszystkim wicemistrz świata. oPr. ToM Bartosz Zmarzlik/facebook
Bartosz Zmarzlik 10. raz z rzędu zdobył medal żużlowych mistrzostw świata
30
Ciekawostki October, 2026
Volume XXIV, Issue 10
Nowy wakacyjny hit Polaków
Wikipedia
Podgorica coraz mocniej przyciąga polskich turystów. Tego lata liczba pasażerów z Polski podróżujących do stolicy Czarnogóry wzrosła aż o 170 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem – wynika z danych portalu kiwi.com. To najwyższy wzrost wśród analizowanych europejskich kierunków, większy nawet niż w przypadku popularnej w ostatnich latach Tirany. Podgorica staje się też coraz łatwiej dostępna – bezpośrednie połączenia ze stolicą Czarnogóry oferowane są już z siedmiu polskich miast: Warszawy, Krakowa, Katowic, Gdańska, • Wrocławia, Poznania i Rzeszowa.
EnergyLandia najlepsza w Europie EnergyLandia została uznana za najlepszy park rozrywki w Europie w rankingu Travelcircus 2026. Park w Zatorze zdobył 22.74 pkt na 25 możliwych, wyprzedzając m.in. niemiecki Europa-Park i Disneyland Paris. W zestawieniu uwzględniono 112 europejskich parków rozrywki, oceniając je pod względem stosunku ceny do liczby atrakcji, opinii odwiedzających, popularności w Google, oferty dla różnych grup wiekowych oraz obecności na Instagramie. EnergyLandia najlepiej wypadła w dwóch pierw• szych kategoriach. Facebook/EnergyLandia
PKP stawia na luksus PKP Intercity planuje wprowadzić nową, luksusową klasę podróży. Grand Class, określana jako kolejowy odpowiednik kolejowej klasy biznes, ma znaleźć się w nowych pociągach dużych prędkości i pomieścić zaledwie czterech pasażerów. W zamkniętej i dodatkowo wyciszonej strefie znajdą się szerokie, pojedyncze fotele obracane o 180 stopni i elektrycznie rozkładane do pozycji półleżącej, a także indywidualne stoliki, oświetlenie i rolety. Nowe składy mają osiągać prędkość co najmniej 320 km/h i kursować również poza Polską. Jeśli obecny harmonogram zostanie utrzymany, pierwsze pociągi w tym standardzie mogą zostać dostarczone polskiemu przewoźnikowi • około 2032 r. Facebook/PKP Intercity. Pociąg do podróży
Warszawa w światowej elicie Warszawa znalazła się w światowej czołówce miast przyjaznych rowerzystom. W rankingu magazynu „Time Out”, przygotowanym na podstawie opinii ponad 24 tys. mieszkańców miast z całego świata, polska stolica zajęła 6. miejsce, wyprzedzając m.in. Sztokholm, Sewillę, Helsinki i Rotterdam. Warszawa ma obecnie około 500 km tras rowerowych, a za szczególny atut uznano ich przebieg, pozwalający dotrzeć na dwóch kółkach do wielu popularnych w mieście miejsc i atrakcji. Na podium zestawienia znalazły się kolejno: Cambridge, • Montreal i Kopenhaga.
polka w światowej Wielki powrót lotów na Azory czołówce Po 14 latach wracają bezpośrednie loty z Polski na Azory. Latem 2027 r. biuro podróży Itaka uruchomi czarterowe połączenie z Warszawy na Terceirę – jedną z dziewięciu wysp portugalskiego archipelagu nazywanego „Hawajami Europy”. Pierwszy rejs zaplanowano na 15 czerwca, a kolejne mają odbywać się raz w tygodniu, do 28 września. Ostat-
Pexels
nie bezpośrednie czartery z Polski na Azory latały na wyspę São Miguel w latach 2012-2013. Nowy kierunek – Terceira – słynie z wulkanicznych krajobrazów, naturalnych basenów wśród czarnych skał oraz miasta Angra do Heroísmo, którego historyczne centrum znajduje się na liście światowego dzie• dzictwa UNESCO.
Polska fotografka Karolina Wojtas znalazła się na prestiżowej liście Young Photographers 2026 magazynu „CULTURED”, wyróżniającej 14 najbardziej obiecujących fotografów z całego świata do 30 roku życia. Reprezentująca Łódź artystka została doceniona za surrealistyczne, pełne humoru fotografie łączące świat sztuki i mody. Wojtas ma już na koncie poważne współprace, w tym m.in. kampanię dla włoskiego domu mody Marni. •
Znani i lubiani Volume XXIV, Issue 10
October, 2026
31
junior.eurovision.com
Polski reprezentant na Eurowizję
Polacy za sukcesem Tilda Swinton rockowych gigantów w Warszawie Polacy współtworzyli najnowszy teledysk amerykańskiej grupy Queens of the Stone Age. Polska aktorka i wokalistka Lou Lou Safran wystąpiła w klipie do utworu „Where The Goth Girls At?”, a także odpowiadała za jego współprodukcję i casting. Teledysk wyreżyserowali natomiast Chris-
topher Gruse i Tony Wolski – Amerykanie polskiego pochodzenia. To kolejna współpraca polskich twórców z zespołem – wcześniej uczestniczyli również w realizacji klipu do „Easy Street”. Najnowszy teledysk nakręcono w opuszczonej elektrowni w pobliżu Los Angeles. • Facebook/Queens of the Stone Age
14-letni Wiktor Sas będzie reprezentował Polskę podczas Eurowizji Junior 2026. Zwycięzca „The Voice Kids” wystąpi z piosenką „Gravity”, opowiadającą o determinacji, pokonywaniu przeciwności i pozostawaniu wiernym sobie. Przy utworze pracowali popularni polscy artyści, m.in. Lanberry i Tribbs, mający już doświadczenie z eurowizyjnymi sukcesami – Lanberry współtworzyła zwycięskie piosenki Roksany Węgiel i Viki Gabor. Finał konkursu tegorocznej Eurowizji Junior odbędzie się 24 paździer• nika w Ta’ Qali na Malcie.
Warszawa jest trzecim miastem na świecie, w którym można zobaczyć wystawę „Tilda Swinton – Ongoing”, poświęconą twórczości brytyjskiej aktorki i jej wieloletniej współpracy z wybitnymi filmowcami. Swinton osobiście uczestniczyła w przygotowaniu ekspozycji i zatwierdzała sposób prezentacji jej poszczególnych elementów. Wśród zgromadzonych prac znalazły się m.in. „Ludzki głos” Pedro Almodóvara, prezentowany w specjalnie zaprojektowanym przez reżysera minikinie, a także dwuekranowa wersja filmu „Truposze nie umierają” przygotowana przez Jima Jarmuscha. Wystawę w Instytucie Przemysłów Kreatyw• nych można oglądać do 17 stycznia 2027 r. Instagram/swinton.tilda
Ameryka zachwycona „Lalką” Polski serial „Lalka” Pawła Maślony zdobywa popularność nie tylko w kraju, ale również poza granicami Polski. Amerykański „New York Times” porównał netfliksowską produkcję do takich światowych hitów kostiumowych jak „Bridgertonowie” i „Pozłacany wiek”. Już dzień po premierze „Lalka” znalazła się w pierwszej piątce najchętniej oglądanych produkcji Netfliksa w aż 16 krajach. Poza Polską produkcja szczególnie dobrze poradziła sobie m.in. w Hiszpanii, Austrii, Rumunii, Argenty• nie, na Węgrzech i Słowacji. Materiały prasowe
Ewa Ewart nagrodzona
ewaewart.com
Dokument Ewy Ewart „Do ostatniego oddechu” został nagrodzony Srebrnym Delfinem podczas Cannes Corporate Media & TV Awards 2026 – jednego z ważnych międzynarodowych festiwali branży medialnej. Film otrzymał wyróżnienie w kategorii poświęconej wyzwaniom humanitarnym i problemom społecznym. Dokument opowiada o zanieczyszczeniu powietrza i jego wpływie na życie ludzi w różnych częściach świata. Zdjęcia realizowano m.in. w Polsce, Wielkiej Brytanii, Republice Południowej Afryki i Chile, w regionach szczególnie dotkniętych • tym problemem.
Polski horror zgarnia nagrody Polski film „SICK” – pełnometrażowy debiut reżyserski Agaty Trzebuchowskiej – zdobył dwie nagrody na Fantastic Fest w Austin w Teksasie, będącym jednym z najważniejszych festiwali kina gatunkowego na świecie. Produkcja została wyróżniona za najlepszą reżyserię, a nagrodę specjalną otrzymał duet aktorski: Katarzyna Łubik i Konrad Kąkol. „SICK” był jedynym polskim filmem tegorocznej edycji teksaskiego festiwalu. Produkcja z gatunku horroru coming-ofage opowiada o rodzeństwie, które podczas wakacji wyjeżdża na Mazury, by opiekować się chorą babcią, przechodzącą niepokojącą przemianę. •
32
Reklama October, 2026
Volume XXIV, Issue 10