August 28, 2026 | Volume XXIV | Issue 17
N E W
YO R K
BiałyOrzel24.com
E D I T IO N
Fot. CPSD, Hufiec Podhale USA, J. Kopala
Polska i Polonia uczciła sierpniowe Święto Wojska Polskiego i pamięć o polskich żołnierzach
Po obu stronach oceanu
Ciąg dalszy str. 8-9, 18-19
Od redakcji
2
August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
WSTĘP
D
MARciN BoLec REDAKTOR NACZELNY
obiegający właśnie końca sierpień miał dla nas szczególne znaczenie. 15 sierpnia przypadały obchody Święta Wojska Polskiego – dzień, który przypomina o tych, którzy przez pokolenia stawali w obronie ojczyzny. To także rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 roku, jednego z najważniejszych zwycięstw w historii Polski. Wspominaliśmy żołnierzy walczących o niepodległość, tych, którzy bronili kraju w najtrudniejszych momentach jego historii, i tych, którzy służą Polsce dzisiaj. Takie uroczystości nie są jednak tylko spojrzeniem w przeszłość. Stawiają też bardzo konkretne pytanie o bezpieczeństwo Polski tu i teraz. Wojna toczy się tuż za wschodnią granicą naszej ojczyzny i trudno udawać, że jest to problem odległy. Bezpieczeństwo państwa, jego granic i obywateli powinno być jednym z najważniejszych tematów publicznej debaty. Niezależnie od tego, jakie mamy poglądy polityczne i na kogo głosujemy, w tej sprawie powinniśmy mówić jednym głosem. Od ludzi, którzy podejmują decyzje na najwyższym szczeblu, mamy prawo oczekiwać odpowiedzialności, rozwagi i myślenia o interesie państwa ponad partyjnym sporem. To właśnie bezpieczeństwo powinno być jednym z tych tematów, które nas łączą, a nie dzielą. Sierpień to jednak nie tylko rocznice i poważne pytania. To również czas spotkań polonijnych, dożynek, pikników
i festiwali, które odbywają się w wielu miejscach w Stanach Zjednoczonych. Dla jednych są okazją do spotkania z rodziną i znajomymi, dla innych do posłuchania polskiej muzyki, spróbowania naszych potraw czy pokazania dzieciom tradycji, z którymi sami dorastaliśmy. Właśnie tam najlepiej widać, że polskość w Ameryce nie jest tylko wspomnieniem. Z ogromną dumą patrzymy na to, że „Biały Orzeł” jest częścią tej tradycji. Nasze specjalne wydanie przygotowane na dożynki w Connecticut trafia do czytelników właśnie tam, gdzie spotyka się Polonia i gdzie polskie dziedzictwo jest nadal ważnym elementem lokalnej społeczności. W tym roku czeka nas także wydarzenie wyjątkowe. Po raz pierwszy przygotowaliśmy specjalne wydanie „Białego Orła” na 60. Polsko-Amerykański Festiwal w Amerykańskiej Częstochowie. Obecność podczas jubileuszowej edycji tego wydarzenia jest dla nas zaszczytem i kolejną okazją, by być blisko naszych Czytelników. Wracamy też do Chicago. Po udanym debiucie w maju ponownie pojawimy się tam ze specjalnym wydaniem, tym razem z okazji Taste of Polonia – największego polonijnego festiwalu w Stanach Zjednoczonych. To dla nas ważny krok i potwierdzenie, że chcemy być obecni wszędzie tam, gdzie żyje i spotyka się Polonia. Do zobaczenia na dożynkach, festiwa• lach – i przy lekturze „Białego Orła”.
WhITE EAglE MEDIA, llC P.O. Box 52057, Boston, MA 02205 Sales & Editorial: (860) 223-1150 Email: info@whiteeaglenews.com Toll Free: (800) 668-0667 www.whiteeaglenews.com www.BialyOrzel24.com
Facebook.com/BialyOrzel24
Managing Partner & Director of Sales Darek Barcikowski – publisher@whiteeaglenews.com Managing Partner & Editor-in-Chief Marcin A. Bolec – editor@whiteeaglenews.com Director of Operations & Associate Editor: Joanna Szybiak – joanna.szybiak@whiteeaglenews.com Reporters: Barbara Bilińska Bolec, Edward Bolec, Halina Głowacka, Tomasz Ryzner, Marcin Żurawicz Contributors: Tomasz Moczerniuk, Marek Kania, Sylwia Wadach Kloczkowska, Robert Iwanicki, o. Michał Czyżewski, Paweł Markiewicz Editorial Assistant & hR Manager: Alicja Dębek graphics: Tomasz Świętoniowski, Zbigniew Czeranowski, Dorota Strzelecka layout: michaldutka.com
PLUS, MINUS iga ŚwiąteK Wygląda na to, że polska tenisistka wróciła na zwycięską ścieżkę. Wygrała turniej w Toronto, pokonując w finale Jelenę Rybakinę. Był to jej pierwszy tytuł od 11 miesięcy, pierwszy w sezonie 2026 i 26. w karierze. Co więcej, zwyciężyła z tenisistką, która przed finałem wygrała z nią dwa poprzednie spotkania.
Karol NawrocKi Podczas obchodów 15 sierpnia Karol Nawrocki mówił o „wielkich obrońcach Monte Cassino”. Zapewne było to przejęzyczenie, ale w ustach prezydenta, historyka z wykształcenia i byłego szefa IPN, zabrzmiało wyjątkowo niefortunnie. Polacy Monte Cassino przecież zdobywali, a nie bronili…
KURSY WALUT: 1 USD = 3.68 PLN | 1 PLN = 0.27 USD Źródło: Narodowy Bank Polski. Kursy z 2 dni przed datą wydania.
The White Eagle is a biweekly publication of White Eagle Media LLC. The content of this publication may not be reprinted or re-transmitted in whole or in part without the expressed written consent of the publisher. White Eagle Media assumes no responsibility for advertising content or errors but will reprint whatever part of the advertisement needs corrections if written notice is submitted within a week of the date of publication.
Masz temat? Brałeś udział w ciekawym wydarzeniu? Napisz do nas!
info@whiteeaglenews.com O Polonii. Dla Polonii.
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
3
4
Promocja August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
MEC. aNdrzEj KaMińSKi – PolSKi adWoKaT z grEENPoiNTu
Wypadki, odszkodowania, sprawy karne
P
rzez dwadzieścia lat mec. Andrzej Kamiński pracował dla towarzystw ubezpieczeniowych. Był insurance adjusterem, czyli likwidatorem szkód. Jeździł na miejsca wypadków, ustalał, co się naprawdę wydarzyło i wyceniał zgłoszone roszczenia. Przy stole negocjacyjnym siedział po stronie ubezpieczyciela. Od 2001 roku prowadzi własną kancelarię na Greenpoincie i robi dokładnie odwrotnie. Tę samą wiedzę wykorzystuje po drugiej stronie stołu. Wie, jak ubezpieczyciel liczy odszkodowanie i o co pyta w pierwszej rozmowie. Wie też, kiedy towarzystwo liczy, że poszkodowany odpuści, a kiedy naprawdę woli zapłacić niż iść do sądu. Dla poszkodowanego ma to praktyczne znaczenie. Po wypadku po drugiej stronie stają sami zawodowcy: likwidator szkód i prawnik towarzystwa, a przy wypadku w pracy jeszcze broker pracodawcy. Poszkodowany ma ból, rachunki i stertę dokumentów po angielsku. Po to jest ta kancelaria: żeby przy stole negocjacyjnym siedział zawodowiec także po polskiej stronie.
droga zawodowa Andrzej Kamiński pochodzi ze Szczecina. Do Ameryki trafił jako dwunastolatek. Studiował w St. John’s University w nowojorskim Queensie, gdzie już na drugim roku studenci wybrali go swoim przewodniczącym. Stamtąd trafił prosto do branży ubezpieczeniowej i spędził w niej dwadzieścia lat. Nauczył się w tym czasie, jak wygląda dobrze przygotowana teczka sprawy i w którym miejscu zwykle się sypie. Zmiana strony nie przyszła nagle. W 1986 roku sam miał ciężki wypadek samochodowy. Przeżył, ale przeszedł kilka operacji i długą, kosztowną rehabilitację. Własną branżę zobaczył wtedy z pozycji człowieka, który leży i czeka na cudzą decyzję. Jeszcze przed studiami prawniczymi zdobył uprawnienia pozwalające reprezentować rannych pracowników. Przez kolejne lata występował w ich imieniu przed Sądem Administracyjnym Wor-
kers’ Compensation Board, czyli urzędem rozstrzygającym sprawy z ubezpieczenia wypadkowego pracowników. Prawo wypadkowe poznał więc od strony praktycznej. Dyplom zdobył obok tej pracy, w City University of New York School of Law. Egzaminy adwokackie zdawał już jako doświadczony praktyk. Jest adwokatem w stanach Nowy Jork i New Jersey, występuje również przed nowojorskim sądem federalnym dla Dystryktu Wschodniego. Biuro otworzył w 2001 roku na Greenpoincie i nie przeniósł go stamtąd do dziś. Powód był prosty. Polskiego robotnika po wypadku nie miał w Nowym Jorku kto obsłużyć w jego własnym języku, a pomoc prawna kończyła się zwykle na pierwszym pytaniu zadanym po angielsku. Poza kancelarią mec. Kamiński stoi na czele nowojorskiego oddziału Kongresu Polonii Amerykańskiej. Do Polski wracał osiemdziesiąt siedem razy. Sprawy duże i wielostanowe kancelaria prowadzi razem z manhattańską firmą Cannata, Hendele & Cannata, LLP. Współpraca trwa dłużej niż dziesięć lat i objęła blisko sto spraw. Najgłośniejsza dotyczyła robotników oczyszczających strefę World Trade Center. Mec. Kamiński prowadził ich sprawy przed Workers’ Compensation Board, a mec. Gregory J. Cannata koordynował pracę adwokatów reprezentujących poszkodowanych w sprawach federalnych. Postępowanie zamknęła ugoda: ponad 53.8 miliona dolarów podzielone między 82 poszkodowanych, a 47 z nich stanowili Polacy. Wcześniejsze wyniki nie gwarantują podobnego rozstrzygnięcia w innej sprawie.
Czego nie powie ubezpieczyciel Cztery rzeczy, które mec. Kamiński poznał przez dwadzieścia lat pracy po stronie towarzystw ubezpieczeniowych: Pierwsza propozycja ugody rzadko jest ostatnią. Pojawia się wcześnie, na długo przed końcem leczenia. Przerwa w wizytach u lekarza zostanie zauważona. W dokumentacji wygląda jak dowód, że uraz nie był poważny.
Nagrywana rozmowa „dla porządku”
jest częścią pracy nad sprawą. Jedno nieostrożne zdanie potrafi zaciążyć na całej sprawie. Świadczenia wypłaca ubezpieczyciel, a nie pracodawca z własnej kieszeni. Obawa, że zgłoszenie zaszkodzi firmie, zwykle nie ma podstaw.
Wypadek przy pracy Najczęstsze nieporozumienie brzmi tak: pracodawca zgłosił wypadek do ubezpieczenia, więc sprawa jest załatwiona. Tymczasem po jednym zdarzeniu toczyć się mogą dwa różne postępowania. Mają inne zasady i zupełnie inną wartość dla poszkodowanego. Pierwsze to workers’ compensation, czyli obowiązkowe ubezpieczenie wypadkowe pracowników. W stanie Nowy Jork pracodawca musi je wykupić. Rannemu przysługuje z niego wypłata części zarobków za okres, w którym nie może pracować, oraz leczenie opłacane tak długo, jak długo pozostaje związane z wypadkiem. Nie trzeba tu dowodzić winy pracodawcy; wystarczy, że do zdarzenia doszło w pracy. Po zakończeniu leczenia dochodzi jeszcze świadczenie za trwały uszczerbek na zdrowiu. To ten etap decyduje o pieniądzach. Wielu poszkodowanych właśnie wtedy odpuszcza, bo myśli, że sprawa jest już zamknięta. Drugie postępowanie to sprawa cywilna wytoczona komuś innemu niż pracodawca. Przyjęcie świadczeń z workers’ compensation co do zasady zamyka drogę do pozwania własnego pracodawcy. Nie chroni jednak generalnego wykonawcy, właściciela budynku ani producenta maszyny, która zawiodła. Na budowach nowojorskie prawo pracy, czyli Labor Law, przewiduje trzy odrębne ścieżki. Paragraf 240, znany jako Scaffold Law, dotyczy sytuacji, w której zawiodło urządzenie zabezpieczające: drabina albo rusztowanie. Prawo stanowe jest tu wyjątkowo ostre. Kto posyła człowieka na drabinę albo na rusztowanie, ma dać sprzęt, który go utrzyma. Paragraf 241 działa wtedy, gdy na budowie złamano przepisy bezpieczeństwa zebrane w stanowym Indust-
rial Code. Trzeba wykazać, że ktoś w łańcuchu budowlanym o tym wiedział albo powinien był wiedzieć. Poszkodowany musiał też w chwili wypadku wykonywać pracę z wykazu robót budowlanych: wykopy, wznoszenie i przebudowę budynków, remonty, konserwację, malowanie, rozbiórki. Trzecia kategoria, sprawy o ogólne zaniedbanie, wymaga najwięcej. Trzeba w nich pokazać, że pozwany decydował o tym, co dzieje się na budowie, że wiedział o niebezpieczeństwie albo powinien był o nim wiedzieć i że mimo tego nic z tym nie zrobił. W rozmowach z polskimi klientami wracają dwie obawy. Pierwsza dotyczy papierów. Status imigracyjny sam w sobie nie przekreśla prawa do świadczeń z workers’ compensation; każdą sytuację ocenia się osobno. Druga dotyczy formy zatrudnienia: praca rozliczana gotówką nie przekreśla roszczenia, wymaga tylko mocniejszego wykazania, że zatrudnienie w ogóle istniało. Zgłoszenia mają ustawowe terminy i tu leży najczęstsza przyczyna kłopotów. Kiedy sprawa trafia do kancelarii rok po zdarzeniu, zaczyna się ją od szukania tego, co dawno powinno być zapisane. Trzeba się też liczyć z badaniem u lekarza wskazanego przez towarzystwo.
Sprawy cywilne Wypadek poza pracą rządzi się inną logiką. Nie ma tu obowiązkowego ubez-
WyPadKi Przy PraCy FuNduSz 9/11 (VCF) Tel. 718-389-0450 Mówimy po polsku kaminskilawfirm.com NagłE WyPadKi 24/7: Tel. 973-303-0498 110 Greenpoint Avenue Brooklyn, NY 11222 Bezpłatna konsultacja. Honorarium wyłącznie po wygraniu sprawy. Sprawy prowadzone w NY i NJ.
Promocja Volume XXIV, Issue 17
pieczenia, które zadziała samo, ani oczywistego adresata roszczenia. Człowiek, który złamał biodro na oblodzonych schodach, dokładnie pamięta, co się stało. Zupełnie nie potrafi natomiast powiedzieć, kogo miałby o to pozwać. Ustalenie odpowiedzialnego jest pierwszą robotą adwokata i często najtrudniejszą częścią sprawy. Za jednym adresem stoją zazwyczaj właściciel, zarządca, firma obsługująca budynek i ubezpieczyciel każdego z nich. Kancelaria prowadzi w tym obszarze sprawy o upadki na oblodzonych albo zaniedbanych schodach, wypadki w miejscach publicznych i szkody spowodowane zaniedbaniem zarządcy nieruchomości. Do tego dochodzą błędy medyczne i obrażenia od wadliwych produktów. W każdej takiej sprawie pytanie jest to samo: kto miał obowiązek dopilnować bezpieczeństwa i tego nie zrobił. Potem zaczyna się wyścig z czasem. Zapisy z kamer kasują się same po kilku tygodniach, a świadkowie zmieniają pracę i adresy. Samo miejsce zdarzenia wygląda inaczej już następnego dnia. Do tego dochodzą terminy, różne dla różnych roszczeń i wyjątkowo krótkie wtedy, gdy odpowiedzialne okazuje się miasto albo instytucja publiczna. Dlatego rozmowa w kancelarii zaczyna się od kalendarza. Samo odszkodowanie nie jest jedną kwotą, lecz sumą kilku pozycji wymienionych w ramce obok. Najwięcej sporu budzi zawsze zadośćuczynienie za ból i cierpienie, bo ta pozycja nie ma żadnego cennika. Wycena sporządzona w trakcie leczenia będzie zaniżona, bo nikt jeszcze nie wie, czym skończy się rehabilitacja. Jednej rzeczy lepiej nie robić samodzielnie: rozmawiać z ubezpieczycielem strony przeciwnej o okolicznościach zdarzenia. Pytania brzmią niewinnie, a zdanie „chyba się poślizgnąłem” zapisane w protokole potrafi zaważyć więcej niż komplet zdjęć. Podobnie jest z czekiem przysłanym szybko i bez wyjaśnień, bo jego zrealizowanie bywa równoznaczne z zamknięciem sprawy.
Wypadek samochodowy Nowojorskie sprawy drogowe mają dwa piętra, a mylenie ich ze sobą kosztuje najwięcej. Piętro pierwsze to no-fault. Jest to system, w którym polisa pojazdu płaci za leczenie oraz za część zarobków utraconych przez poszkodowanego, bez pytania o winę. Działa szybko, ale tylko wtedy, gdy zgłoszenie trafi w bardzo krótkim ustawowym terminie. Piętro drugie otwiera się przy poważniejszych obrażeniach. Dopiero ono dotyczy odszkodowania w potocznym rozumieniu: za ból, trwały uszczerbek i zarobki utracone ponad limity systemu. Roszczenie kieruje się wtedy do sprawcy i jego ubezpieczyciela. Kancelaria prowadzi takie sprawy dla kierowców, pasażerów, moto-
August 28, 2026
5
WORKERS’ COMPENSATION – ubezpieczenie wypadkowe pracownika
SPRAWA CYWILNA – odszkodowawcza
Przeciwko komu:
Nikogo nie trzeba wskazywać jako winnego; liczy się to, że wypadek zdarzył się w pracy.
Przeciwko osobie lub firmie odpowiedzialnej za wypadek, na przykład generalnemu wykonawcy, właścicielowi budynku albo producentowi maszyny. Nie przeciwko własnemu pracodawcy.
Co pokrywa:
Leczenie związane z wypadkiem, część zarobków za okres przerwy w pracy, świadczenie za trwały uszczerbek na zdrowiu.
Koszty leczenia – te już poniesione i te przyszłe – utracone zarobki, trwałe obniżenie możliwości zarobkowania, zadośćuczynienie za ból i cierpienie.
Zadośćuczynienie za ból i cierpienie:
Nie występuje w tym postępowaniu.
Tak – zadośćuczynienie jest częścią sprawy.
Warunek:
Bez dowodzenia winy – świadczenia z obowiązkowego ubezpieczenia pracodawcy.
Trzeba wykazać odpowiedzialność drugiej strony, nic nie jest tu wypłacane automatycznie.
Po jednym zdarzeniu oba postępowania mogą toczyć się równolegle. cyklistów, pieszych i rowerzystów. Częściowe przyczynienie się do zdarzenia co do zasady nie przekreśla sprawy, zmniejsza jedynie proporcjonalnie należną kwotę.
zarzuty karne Od zatrzymania do pierwszego postawienia przed sędzią, po angielsku arraignment, mija zwykle niecałe dwa dni. W tym czasie zapadają rozstrzygnięcia o kaucji i warunkach zwolnienia, które ciążą potem nad całym postępowaniem. Rodzina dowiaduje się ostatnia i najczęściej nie wie nawet, w którym budynku szukać bliskiej osoby. Dlatego całodobowy telefon kancelarii 973-3030498 odbierany jest także w nocy, w weekendy i w święta. Kancelaria broni w sprawach o napaść i pobicie, w sprawach narkotykowych i gospodarczych oraz o kierowanie pojazdem po alkoholu i innych środkach odurzających. Praca zaczyna się od materiału: raportów policyjnych, nagrań, zeznań świadków i wyników badań. Przede wszystkim jednak od sprawdzenia, czy policja dochowała procedury. Uchybienia po stronie policji potrafią przesądzić o tym, czy dany dowód w ogóle wejdzie do sprawy. Amerykańskie prawo dzieli czyny na drobniejsze, zwane misdemeanor, i cięższe, zwane felony. Od tej kwalifikacji zależy nie tylko wymiar kary, ale również wpis w rejestrze. Wpis zostaje na lata i zobaczyć go może każdy przyszły pracodawca oraz właściciel wynajmowanego mieszkania. Zakończenie sprawy bez takiego wpisu okazuje się często ważniejsze niż sama wysokość kary. Nowojorskie przepisy pozwalają zresztą w niektórych przypadkach zamknąć dawną sprawę tak, żeby nie była już widoczna w rejestrze. Dla osób bez amerykańskiego obywatelstwa dochodzi sprawa, o której sąd karny nie ma obowiązku uprzedzać. Część rozstrzygnięć ma skutki imigra-
cyjne i może wpłynąć na prawo pobytu w Stanach. Porozumienie z prokuraturą, korzystne z punktu widzenia kary, potrafi okazać się kosztowne w zupełnie innym postępowaniu. Kancelaria sprawdza to na samym początku.
liczy się czas Pierwsza rozmowa trwa krótko. Wystarczy powiedzieć, co się stało, kiedy i gdzie, oraz co stwierdzili do tej pory lekarze. Kancelaria mówi wtedy wprost, czy jest o co walczyć i co warto zebrać przed kolejnym krokiem. Warto zacząć od zebrania tego, co już istnieje, choćby wyglądało skromnie. Nazwa firmy i adres miejsca zdarzenia, numer raportu policyjnego, zdjęcia zrobione telefonem, imiona osób, które to widziały, papiery od lekarza. Nikt nie oczekuje kompletu dokumentów.
Uwagi wymagają też podpisów. Oświadczenia, formularze i propozycje ugody podsuwane w pierwszych tygodniach potrafią odebrać prawa, o których poszkodowany jeszcze nie wie, że je ma. Prawie zawsze jest czas, żeby taki dokument spokojnie przeczytać razem z adwokatem. Osoba, która naciska na natychmiastowy podpis, robi to we własnym interesie. Najbardziej liczy się jednak czas. Terminy w sprawach wypadkowych biegną od dnia zdarzenia. Nie czekaj, aż człowiek poczuje się na siłach, żeby się nimi zająć. Pierwsza rozmowa w kancelarii jest bezpłatna, prowadzona po polsku i do niczego nie zobowiązuje. Kancelaria przyjmuje sprawy poważne: uszczerbek na zdrowiu, utratę zdolności do pracy, zarzuty karne, wnioski do Funduszu 9/11. •
MEC. aNdrzEj KaMińSKi law office of andrew Kaminski, P.C., greenpoint Rodem ze Szczecina, w Stanach Zjednoczonych od dwunastego roku życia. Studiował w St. John’s University w Queensie, dyplom prawniczy zdobył w City University of New York School of Law. Adwokat w stanach Nowy Jork i New Jersey, występuje również przed nowojorskim sądem federalnym dla Dystryktu Wschodniego. Zanim stanął po stronie poszkodowanych, przez dwadzieścia lat pracował dla towarzystw ubezpieczeniowych jako insurance adjuster, a następnie reprezentował rannych pracowników przed Sądem Administracyjnym Workers’ Compensation Board. Własną kancelarię na Greenpoincie prowadzi od 2001 roku. Piętnaście lat w Radzie Dyrektorów i Radzie Nadzorczej Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, prezydent Ligi Morskiej, obecnie szef nowojorskiego oddziału Kongresu Polonii Amerykańskiej. Sam przeżył ciężki wypadek samochodowy, po którym przeszedł kilka operacji i długą rehabilitację. Od tamtej pory prowadzi sprawy ludzi, którzy znaleźli się w podobnym położeniu. BEzPłaTNa KoNSulTaCja: tel. 718-389-0450 | tel. 973-303-0498 (24/7) | kaminskilawfirm.com Materiał ma charakter informacyjny i stanowi reklamę usług prawnych (attorney advertising). Nie stanowi porady prawnej ani nie tworzy relacji adwokat-klient. Wyniki uzyskany we współpracy z kancelarią Cannata, Hendele & Cannata, LLP. Wcześniejsze wyniki nie gwarantują podobnego rozstrzygnięcia w innej sprawie. Stan prawny oraz dane kontaktowe: sierpień 2026.
6
Polska w świecie August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
zginęło kilkunastu Polaków wracających z pielgrzymki
Polska wzmacnia swoją obecność w stolicy Turcji
Tragedia na Węgrzech Nowa placówka w Stambule E Sztab kryzysowy
uropą wstrząsnął wypadek autokaru na Węgrzech, w którym zginęło 12 Polaków, a wielu zostało poważnie rannych. Wszyscy wracali do kraju z pielgrzymki do Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. Do tragedii doszło w niedzielę, 16 sierpnia, w nocy (ok. godziny 1.20) na węgierskiej autostradzie M3. Autokar zmierzał w kierunku miasta Nyiregyhaza na wschodzie Węgier – w okolicy miejscowości Mezokeresztes wypadł z drogi i przewrócił się na bok. Na miejscu zginęło 12 osób, 10 pasażerów znalazło się w ciężkim stanie, a 37 pielgrzymów odniosło obrażenia. Wszyscy pochodzili głównie z województwa podkarpackiego. Ranne osoby wróciły do Polski, najciężej poszkodowani trafili do rzeszowskich szpitali. Na ostatni tydzień sierpnia planowano sprowadzenie do kraju zwłok 12 ofiar. – Wszystkie osoby, które zginęły w wypadku na Węgrzech, zostały zidentyfikowane – przekazała wojewoda podkarpacka Teresa KubasHul. Wśród ofiar nie ma osób nieletnich. 62-letni Robert M., kierowca autokaru, przebywa w węgierskim
W Stambule, stolicy Turcji, powstał instytut Polski, nowa placówka dyplomatyczna rP. decyzją radosława Sikorskiego, szefa MSz, rozpoczął swą działalność 15 sierpnia.
Instytut Polski wzmocni realizację działań z obszaru dyplomacji publicznej i kulturalnej na terenie Turcji, która jest jednym z najważniejszych partnerów Polski spośród państw pozaunijnych. Relacje polsko-tureckie mają niezwykle bogatą historię, sięgającą XV wieku. Obecnie konsekwentnie rozwijana jest współpraca dwustronna w obszarach gospodarki i bezpieczeństwa, a Turcja pozostaje jednym z kluczowych partnerów Polski na południowo-wschodniej flance NATO. Stambuł jest uważany nie tylko za główne centrum gospodarcze i kulturalne Turcji, ale również za miejsce intensywnej wymiany idei, kontaktów akademickich i działalności artystycznej. Obecność Instytutu Polskiego w takim ośrodku pozwoli zwiększyć widoczność Polski w regionie oraz dotrzeć do szerokiego i zróżnicowanego grona odbiorców – od studentów i naukowców po przedstawicieli świata kultury i biznesu. Otwarcie Instytutu stanowi inwestycję w dialog i wzajemne poznanie. To nowa przestrzeń promocji polskiej kultury, sztuki, nauki i współpracy między Polską a Turcją. Instytuty Polskie, nadzorowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, informują o Polsce oraz promują m.in. dziedzictwo narodowe, kulturę, historię, naukę i język polski. Pierwszy Instytut Polski powstał w 1937 roku w Bukareszcie, stolicy Rumunii. W ostatnich latach, poza Stambułem, Polska otworzyła tego typu placówkę w stolicy Serbii – Belgradzie oraz w stolicy Gruzji – Tbilisi. oPr. ToM
autokar był sprawny, kierowca miał wieloletnie doświadczenie, a mimo to doszło do tragedii
areszcie pod zarzutem nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób. Adwokat zatrzymanego wydał oświadczenie w imieniu klienta. Głęboko poruszony kierowca autobusu złożył kondolencje osobom poszkodowanym oraz ich bliskim. Pielgrzymi dobrze znali i lubili kierowcę autokaru. – Robert ma
40-letnie doświadczenie. Był na wcześniejszej emeryturze. Jest wdowcem, mieszka sam. Ten autokar był do niego przypisany. Dbał o niego jak o własny samochód. Nieraz przyjeżdżał do firmy i go pucował – mówił w rozmowie z „faktem” szef firmy „Michael”, do której należał pojazd. opr. toM
izrael umorzył śledztwo w sprawie ataku na konwój, w którym zginął Polak
tragiczny splot okoliczności izrael umorzył postępowanie ws. ataku na konwój humanitarny w Strefie gazy. W jego wyniku zginęło siedmiu wolontariuszy World Central Kitchen. W gronie ofiar znalazł damian Soból z Przemyśla. W związku z tą decyzją MSZ wezwało izraelskiego ambasadora. „Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie akceptuje unikania przez sprawców prawnej i moralnej odpowiedzialności” – głosił komunikat resortu. „Brak pociągnięcia do odpowiedzialności za nadmierne użycie siły przez Siły Obronne Izraela (IDF) podważa poparcie społeczne nawet w krajach popierających Izrael” – napisał na
portalu X Radosław Sikorski, szef MSZ. Ambasada Izraela odniosła się do sprawy, publikując w mediach społecznościowych wpis, w którym czytamy m.in., że „incydent został szczegółowo zbadany”. Samo zdarzenie izraelscy dyplomaci nazwali „tragicznym atakiem”, wyrazili też żal z powodu śmierci Damiana Sobola oraz sześciu innych wolontariuszy „Wkrótce po incydencie, z uwagi na jego tragiczne konsekwencje, ówczesny Szef Sztabu Generalnego podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk oficera brygady odpowiedzialnego za pomoc humanitarną oraz szefa sztabu brygady. Ponadto dowódca brygady,
dowódca 162. Dywizji oraz dowódca Dowództwa Południowego otrzymali formalne nagany” – czytamy w oświadczeniu ambasady. „Późniejsza analiza wykazała, że tragiczny splot okoliczności doprowadził do błędnej identyfikacji konwoju WCK” – głosi wpis. Ambasada wskazała, że wolontariusze nie poinformowali wojskowych o tym, że będą towarzyszyć im uzbrojeni ochroniarze, ani nie uzgodnili trasy przejazdu. Do ataku doszło 1 kwietnia 2024 roku. Konwój dostarczający żywność w Strefie Gazy został ostrzelany z powietrza przez IDF (Siły Obronne Izraela) w mieście Dajr al-Balah. oPr. ToM
Wojciech Bakun/facebook
damian Soból został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim orderu odrodzenia Polski
Polska w świecie Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
globalny dostawca indeksów giełdowych docenił Polskę
Awans do lepszego koszyka
S
&P Dow Jones Indices zdecydował o awansie Polski do grona rynków rozwiniętych. Globalny dostawca indeksów giełdowych klasyfikował dotychczas Polskę jako „rynek wschodzący”. Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, skomentował reklasyfikację na platformie X. „Kolejne potwierdzenie rosnącej pozycji Polski! S&P DJI właśnie zmienił klasyfikację Polski z rynku rozwijającego się na rynek rozwinięty. Polska to dziś najszybciej rosnąca duża gospodarka UE” – napisał minister, przypominając, że zbliża się spotkanie G20, do którego dojdzie w USA. Pozytywna zmiana ma konkretne konsekwencje. Wiele światowych funduszy inwestycyjnych przeklasyfikuje teraz Polskę do innego koszyka i np. w momentach kryzysów nie będzie postrzegana jako rynek podwyższonego ryzyka, ale rynek stabilny. Zmiana będzie też mieć wpływ na złotego i inwestycje zagraniczne w Polsce. Rynkiem „rozwijającym się” Polska jest wciąż dla Morgan Stanley Capital International (MSCI), co jest o tyle ważne, że ta instytucja publikuje uznane, międzynarodowe indeksy akcji. Są one punktami odniesienia dla świata finansów w ocenie zmian na rynku. Wiele globalnych funduszy jest na nich skonstruowana. Tomasz Bardziłowski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych, wskazał na dalsze wyzwania stojące przed
polskim rynkiem. – Przed nami jeszcze wiele pracy, ale decyzja S&P DJI jest kolejnym dowodem, że jesteśmy na właściwej drodze – ocenił. S&P Dow Jones Indices zarządza indeksem S&P 500, który mierzy wyniki 500 dużych spółek notowanych na giełdzie w USA. opr. toM gov.pl
– Polska to dziś najszybciej rosnąca duża gospodarka uE – mówi andrzej domański
Polskie zespoły pokazały się na festiwalu w północnej afryce
Młodzież tańczyła w Maroku W Maroku odbył się 18. Międzynarodowy dziecięcy Festiwal Pokoju. Polskę, jako gościa honorowego, reprezentowali „Świerczkowiacy”, zespół z Tarnowa, i „zara”, mażoretki z raciborza. Festiwal od lat stanowi jedno z najważniejszych międzynarodowych przedsięwzięć kulturalnych i na stałe wpisał się w kalendarz Rabatu, stolicy Maroka, i Salé. Podczas otwarcia imprezy głos zabrał m.in. ambasador RP Tomasz Orłowski. Zwrócił uwagę na podobieństwo między uczestnikami festiwalu a dyplomatami. Jak podkreś-
lił, obie te grupy poprzez otwartą komunikację poszukują porozumienia mimo istniejących różnic. Ambasador zaznaczył, że choć misja budowania pokoju od zawsze powierzana była dyplomatom, dziś to właśnie młodzież ma w tym procesie kluczową rolę do odegrania. „Świerczkowiacy” i „Zara” zaprezentowały marokańskiej publiczności tradycyjny polski folklor oraz imponujące umiejętności taneczne. W koncercie otwarcia wzięły udział również grupy dziecięce i młodzieżowe łącznie z 21 krajów, w tym m.in. z Maroka, Bułgarii, Ukrainy, Francji, Gruzji i Węgier.
Młodzi artyści występowali na scenach Rabatu i Salé, a ulicami obu miast przeszły barwne, roztańczone parady. Jednym z najbardziej doniosłych punktów programu było uroczyste ogłoszenie Apelu Pokoju w Parlamencie Królestwa Maroka. Zgodnie z festiwalowym zwyczajem oraz w ramach zaakcentowania udziału Polski jako gościa honorowego, ambasada RP w Rabacie zadbała o to, by uczestnicy wydarzenia zapoznali się z polską kulturą również od kuchni, przygotowując dla wszystkich tradycyjny poczęstunek. oPr. ToM
7
„diiya” z Podkarpacia na tropach Billie Eilish i alicii Keys
Sukces polskiej wokalistki Klaudia „diiya” opoka, wokalistka rodem z podkarpackiej Korczowej, została zaproszona do udziału w formacie „Colors”, renomowanym, internetowym projekcie muzycznym. „Colors” bywa ważnym krokiem w karierze. Od 2016 r. przez format przewinęły się największe gwiazdy współczesnej muzyki, w tym m.in. Billie Eilish, Olivia Dean, Leon Thomas, Black Pumas czy Alicia Keys. Nagrania publikowane w ramach projektu cieszą się ogromną popularnością na YouTube, gdzie łącznie zgromadziły miliardy wyświetleń. W projekcie prezentowało się wielu artystów różnych narodowości, ale Diiya jest pierwszą reprezentantką znad Wisły. Przed międzynarodową publicznością 22-letnia artystka wystąpiła po polsku, prezentując autorską interpretację tradycyjnej pieśni ludowej „Lipka”. W rozmowie z TVN24 Diiya nie kryła, że sama propozycja występu w „Colors” była dla niej ogromnym zaskoczeniem. – Skontaktowali się z nami mniej więcej cztery miesiące temu, a do nagrania doszło w maju. Przez ten czas musieliśmy utrzymywać wszystko w tajemnicy – opowiada absolwentka I LO w Jarosławiu. Diiya nie kryje dumy z wyróżnienia, zwłaszcza że światu pokazała polską muzykę folkową w nowoczesnym wydaniu. Utwór spotkał się z ciepłym odbiorem na YouTube – w ciągu 9 dni od premiery odsłuchano go ponad 125 tys. razy. Jeszcze popularniejszy stał się w mediach społecznościowych. – Największym zaskoczeniem było dla mnie ogromne wsparcie od fanów. Tylko w dwa pierwsze dni nagranie w mediach społecznościowych odtworzono łącznie 10 milionów razy. To było cudowne wsparcie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam – mówi w rozmowie z TVN24. oPr. ToM jestem.diiya/facebook
diiya nie jest debiutantką – ma na swoim koncie już 15 singli
8
Wiadomości z Polski August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
Wielka defilada w stolicy Polski z okazji Święta Wojska Polskiego
W
Tysiące żołnierzy na ulicach Warszawy
KPRP
1920 roku wszyscy wiedzieli, że spory polityczne kończą się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo Rzeczypospolitej – mówił w dniu Święta Wojska Polskiego Karol Nawrocki, prezydent RP. Kulminacyjnym punktem obchodów 106. rocznicy zwycięskiej Bitwy Warszawskiej była defilada w stolicy na Wisłostradzie, która odbyła się 15 sierpnia.
Tylko silny naród Na początku uroczystości prezydent RP przyjął meldunek od generała Wiesława Kukuły, szefa Sztabu Generalnego WP. Następnie, jadąc w odkrytym pojeździe, dokonał przeglądu pododdziałów. Później odbyło się podniesienie flagi RP na maszt oraz odegranie i odśpiewanie hymnu państwowego. – Naród polski po roku 1918 nie budował swojej siły z myślenia wyłącznie o dobrobycie i o pieniądzach. To był naród, który miał ideę, silny naród i silne społeczeństwo, choć był podzielony politycznie – wskazywał Karol Nawrocki podczas swego przemówienia. – W 1920 roku wszyscy wiedzieli, że spory polityczne kończą się tam, gdzie
Na Wisłostradzie zaprezentowano najlepszy i najnowocześniejszy sprzęt wojskowy
– Bezpieczeństwo wymaga siły, jedności i odpowiedzialności za państwo – mówił w gdyni donald Tusk
zaczyna się bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, gdzie zaczyna się żołnierz i Wojsko Polskie. Dlatego udało się wygrać w roku 1920, bo silny, odporny naród wiedział, że żeby móc się sprzeczać o przyszłość i o politykę, to trzeba mieć Polskę – podkreślił prezydent Polski. – Żeby móc się o Polskę spierać, to trzeba Polskę obronić – zauważył, dodając, że w 1920 roku wszyscy stanęli razem – rolnicy obok ziemian, inteligenci obok robotników. Prezydent zaznaczył, że „duch narodu zna cenę wolności, niepodległości i cenę wojen”. Zauważył, że również dzisiaj pierwszy fundamentalny etap bezpieczeństwa to silny, odporny naród, świadomy kierunku, w którym zmierza, świadomy tego, czym jest Polska, dla kogo jest Polska, jaka jest Polska.
Wskazał, że potrzebna jest dobra polska szkoła, patriotyczne wychowanie, świadomość, skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy. Konieczne są silne polskie finanse publiczne, gotowość do budowania infrastruktury, gospodarki, ekonomii. – Tylko silny naród może dać silne wojsko – zaznaczył.
Bezcenna odwaga Karol Nawrocki zauważył, że rakieta, spadając, nie będzie pytać, czy ktoś głosuje na jedną czy drugą partię polityczną, a ten, kto napada żołnierza na granicy, nie pyta o jego preferencje polityczne. – Nie zapomnijmy, że jesteśmy jednym narodem, a jego bezpieczeństwo jest ważniejsze niż polityczne spory – przestrzegał.
Prezydent zapewniał, że jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych dba o to, aby obecny rząd realizował wszystkie kontrakty podjęte przez poprzedni, ale będzie dbał również o to, by dobre projekty obecnego rządu nie zginęły w politycznej rywalizacji po roku 2027, po kolejnych wyborach parlamentarnych. Podkreślał też, że najważniejsza jest inwestycja w polskiego żołnierza, bo odwagi kupić nie można. – Przywiązania do ojczyzny, patriotyzmu nie można kupić. Odwagi do podejmowania decyzji nie można kupić. Sensu walki nie można kupić w żadnym kontrakcie. On nie wychodzi z żadnego Excela, z żadnego start-upu, z żadnych naiwnych marketingowych uśmiechów. To człowiek i polski żołnierz jest i był najważniejszy. I o tym jest zwy-
Wiadomości z Polski Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
cięstwo Polaków nad bolszewikami – mówił polski prezydent, dziękując jednocześnie żołnierzom, jak też ich rodzinom.
Klucze w Warszawie Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że trwają prace nad Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, czyli nad polską kulturą strategiczną, która zagwarantuje Polsce bezpieczeństwo. – Dziś tego potrzebujemy, a rok 1920 przypomina, że bez dowódców i bez kultury strategicznej też byśmy tej wojny nie wygrali – ocenił. Prezydent akcentował, że w ciągu ostatniego roku wykonywał obowiązki jako zwierzchnik sił zbrojnych i reprezentant państwa polskiego na arenie międzynarodowej, aby w XXI wieku zbudować silne, realne, prawdziwe sojusze, które zagwarantują bezpieczeństwo w kolejnych dekadach. – Z jednej strony kultura strategiczna, z drugiej strony wolność, suwerenność i niepodległość. Tylko te wartości potrafią nas prowadzić do bezpiecznej Polski – akcentował Karol Nawrocki. – Rok 1920 i wielkie zwycięstwo są o tym, że wszystkie klucze do polskiego bezpieczeństwa muszą być w Warszawie – przekonywał prezydent.
Obchody Święta Wojska Polskiego zwieńczyła w stolicy defilada wojskowa. Na Wisłostradzie zaprezentowano najlepszy i najnowocześniejszy sprzęt wojskowy, między innymi: bojowe wozy Borsuk, transportery Rosomak, czołgi typu Leopard, K2 i Abrams, a także armatohaubice Krab oraz systemy Poprad, Himars i Patriot. Na niebie można było podziwiać między innymi: ultranowoczesne polskie samoloty F-35 „Husarz”, F-16 oraz najnowsze śmigłowce: Black Hawk, AW-149 i Apache. W Zatoce Gdańskiej na Bałtyku odbyła się z kolei parada okrętów Marynarki Wo-
jennej. W defiladę i paradę – na lądzie, w powietrzu i na morzu – zaangażowanych było kilka tysięcy żołnierzy wszystkich rodzajów sił zbrojnych oraz armii sojuszniczych.
jedność i odpowiedzialność Wieczorem, w przeddzień 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej i Święta Wojska Polskiego, na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odbył się Apel Pamięci. – Bohaterowie roku 1920 walczyli o orła i o krzyż. Niech Bóg ma ich w swojej opiece. Niech Bóg błogosławi Polsce – mówił pre-
9
zydent Polski na warszawskiej nekropolii. Z kolei rano, 15 sierpnia, prezydent złożył wieniec przed Pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego – jednego z architektów zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej 1920 roku. Następnie wraz z małżonką uczestniczył w liturgii odprawionej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, której przewodniczył biskup polowy Wiesław Lechowicz. Uroczyste obchody Święta Wojska Polskiego odbyły się również w Gdyni, gdzie odbyła się parada morska. Na miejscu obecny był m.in. premier Donald Tusk. – Chcemy zapobiec wojnie, a uniknie jej tylko ten, kto jest silny, dobrze przygotowany, niepodległy i suwerenny – powiedział szef polskiego rządu. – Zapobiegniemy konfliktowi, jeśli będziemy budować swą siłę na czterech filarach – wielkich inwestycjach wojskowych, szczelnych granicach, realnych sojuszach oraz dynamicznej gospodarce. Warunkiem bezpieczeństwa jest także odpowiedzialność klasy politycznej. Bezpieczeństwo wymaga siły, jedności i odpowiedzialności za państwo – mówił nad Bałtykiem prezes Rady Ministrów. toMaSz ryzNer
10
Wiadomości z Polski August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17 Materiały prasowe
Szef MoN zapowiedział rozwój programu budującego obronność Polski
Dwa lata „Tarczy Wschód”
Archiwum WEM
W
Giżycku odbyło się spotkanie, podczas którego podsumowano dwa lata programu „Tarcza Wschód”. Na miejscu obecny był m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej. – Agresywna polityka Federacji Rosyjskiej, wojna hybrydowa – przeciw temu trzeba zawsze jasno i wyraźnie się opowiadać – mówił Kosiniak-Kamysz. – Jedną z pierwszych decyzji po przejęciu rządu była decyzja o ustanowieniu Narodowego Programu Odstraszania i Obrony Tarcza Wschód – budowy umocnień, fortyfikacji, zakupu systemów dronowych i antydronowych w celu ochrony wojsk własnych, ludności cywilnej, utrudniania funkcjonowania i uniemożliwiania przemieszczania się wojskom obcym. Ale wielką misją Tarczy Wschód jest jej potencjał do odstraszania – zaznaczał szef MON. Podczas spotkania przedstawiono najważniejsze działania zrea-
Wanda Traczyk-Stawska zmarła 18 sierpnia w wieku 99 lat
W giżycku Władysław Kosiniak-Kamysz (w środku) dziękował za wsparcie m.in. prezydentowi uSa
lizowane w ramach programu „Tarcza Wschód”, plany kolejnych etapów budowy oraz znaczenie dla wzmocnienia zdolności obronnych Polski. – Potrzebujemy więcej efektorów, czyli różnego rodzaju dronów, pocisków, różnego rodzaju sprzętu wojskowego. To ma być odstraszanie o charakterze strategicznym powyżej tysiąca kilometrów i o charakterze operacyjnym do tysiąca kilometrów – podkreślał mi-
nister obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz dziękował za wsparcie sojusznikom, m.in. Stanom Zjednoczonym. – Podziękowania dla całego Pentagonu, Departamentu Wojny, Departamentu Stanu, dla prezydenta Stanów Zjednoczonych za wpisanie Tarczy Wschód jako jednego z programów budujących siłę i bezpieczeństwo Europy – dodał szef MON. opr. toM
Rodzice polują na promocje rodzice planują przeznaczyć na wyprawkę szkolną jednego dziecka średnio 623 złote. osoba otrzymująca pensję minimalną (ponad 3 mln Polaków) musi na tę kwotę pracować prawie 4 dni. Rodzic i dziecko szukają przy sklepowej półce czegoś innego: dla dorosłych liczą się przede wszystkim jakość i cena, dla dzieci kolor i ulubieni bohaterowie. Co ciekawe, obniżka ceny działa niemal tak samo mocno jak prośba dziecka (46% wobec 40%). Tak wynika z pierwszej edycji „Monitora Decyzji Zakupowych Cursor”. Okazuje się, że 40% rodziców planuje przeznaczyć na tegoroczną
Zmarła Wanda Traczyk-Stawska
wyprawkę więcej niż przed rokiem, podczas gdy mniejsze wydatki deklaruje 15%. Prawie co drugi badany (45%) zakłada budżet przekraczający 500 zł na jedno dziecko, a 9% wyda więcej niż 1,000 zł. W kwocie do 300 zł zamierza zmieścić się jedynie 12%. Szacunkowo rodzice planują przeznaczyć na wyprawkę szkolną jednego dziecka średnio ok. 623 złote, czyli 17% minimalnych miesięcznych zarobków, wynoszących obecnie ok. 3,606 zł. Oznacza to, że przy 21 dniach roboczych w miesiącu na wyprawkę trzeba pracować niemal cztery dni. Osobie otrzymującej przeciętne wynagrodzenie wystarczą na nią pra-
wie dwa dni pracy. Przy dwójce dzieci koszt rośnie do ok. 1,246 zł. To ponad jedna trzecia minimalnej miesięcznej pensji netto i równowartość ponad siedmiu dni pracy za minimalne wynagrodzenie. – Wyprawka kosztuje, ale rodzice nie chcą oszczędzać na jakości. Szukają więc okazji, które pozwolą ograniczyć rachunek bez rezygnowania z tego, co dla nich ważne. Dlatego promocje wpływają na decyzje aż 91% z nich. Jednocześnie jakość, trwałość i bezpieczeństwo są dla rodziców nawet minimalnie ważniejsze niż sama cena – mówi Tomasz Staszczuk, dyrektor ds. merchandisingu, Cursor. oPr. ToM
zmarła Wanda Traczyk-Stawska, harcerka, żołnierz armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego, po wojnie psycholożka, działaczka społeczna i kombatancka. – Chłopcy cenili mnie za instynkt i ufali, bo prowadziłam ich między kulami – mówiła w jednym z wywiadów. W powstaniu była łączniczką, a następnie także strzelcem. – Gdy zobaczyłam rozstrzeliwanie ludzi na ulicy, postanowiłam, że chcę zabijać okupantów – wspominała. Urodziła się 7 kwietnia 1927 r. w Warszawie. Miała pięcioro rodzeństwa. W stolicy chodziła do szkoły, a także należała do drużyny harcerskiej. Od 1942 r. działała w konspiracji. W powstaniu działała jako łączniczka. Była szybka i zwinna, ale nosiła okupacyjny pseudonim „Pączek”. Gdy dostała pistolet maszynowy „Błyskawica”, nie była już tylko łączniczką, ale również strzelcem. Walczyła w rejonach Śródmieścia Północnego, Południowego, a także na Powiślu. 6 września 1944 r. została ciężko ranna odłamkami granatnika na ul. Smolnej. Dzień po tym została odznaczona Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji Powstania Warszawskiego trafiła do niewoli, do kilku obozów. W 1947 r. wróciła do Polski, zdała maturę, ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim i do końca lat 70. pracowała w szkołach specjalnych dla dzieci z niepełnosprawnościami. Przez blisko 30 lat była mężatką, urodziła syna i córkę. Zajmowała się odszukiwaniem mogił powstańczych na terenie stolicy, opieką nad cmentarzem Powstańców Warszawy, w 2015 r. walczyła o to, aby Sejm ogłosił dzień 2 października Dniem Pamięci o Cywilnej Ludności Powstańczej Warszawy. Była przewodniczącą Społecznego Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy przy Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Aktywnie uczestniczyła w życiu publicznym, zabierając głos w sprawach praw człowieka, praw kobiet oraz demokratycznych wartości. W listopadzie 2023 r. zamieszkała na stałe w Domu Pomocy Społecznej „Kombatant” w Warszawie. Zmarła 18 sierpnia. Miała 99 lat. oPr. ToM
Wiadomości z Polski Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
odbył się festiwal filmowy poświęcony wybitnemu reżyserowi
11
zmarł jan Frycz, wybitny aktor filmowy i teatralny
mistrz „Wajda na Nowo” Odszedł sceny i ekranu gov.pl
W
Suwałkach odbył się 6. Festiwal Filmowy „Wajda na Nowo”. Wpisał się w cykl wydarzeń organizowanych w ramach obchodów Roku Andrzeja Wajdy. Suwałki to miasto, w którym 100 lat temu przyszedł na świat reżyser „Popiołu i diamentu” czy „Ziemi obiecanej”. Festiwal upamiętnia i popularyzuje jego dorobek. Tegoroczny program obejmował ponad 40 wydarzeń, w tym m.in. pokazy filmów, spektakli Teatru Telewizji, spotkania z twórcami i aktorami, koncert Orkiestry Adama Sztaby, konkurs młodych twórców, kino plenerowe oraz warsztaty filmowe. W inauguracji festiwalu, którą poprzedził wernisaż wystawy Andrzeja Pągowskiego „Wajda na nowo – suplement”, wziął udział Marek Krawczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – Mam nadzieję, że rok 2026, jako Rok Andrzeja Wajdy, umożliwi dotarcie z przekazem mistrza do młodych pokoleń i zbuduje w nich przestrzeń pogłębionej refleksji nad polską wspólnotowością i miejscem Polaków w świecie. Niech jego twórczość nadal nas fascynuje, inspiruje
Wystąpił w ponad 100 filmach kinowych i telewizyjnych, w ponad 150 sztukach teatralnych. za swe kreacje otrzymał szereg prestiżowych nagród. 15 sierpnia odszedł jan Frycz, wybitny aktor. Miał 72 lata.
dyrektorem artystycznym festiwalu był znany grafik i plakacista andrzej Pągowski
i porusza – i niech stwarza nowe konteksty do rozmowy o kulturze, historii i współczesności – mówił wiceminister. Szczególnym wydarzeniem była debata jubileuszowa „Dziedzictwo Andrzeja Wajdy”, w której brali udział m.in. Emilia Krakowska, Allan Starski, Magdalena Zawadzka, Michał Kwieciń-
ski, Wojciech Marczewski, Andrzej Pągowski, Robert Więckiewicz, Maja Komorowska i Olgierd Łukaszewicz. Festiwal zakończyła gala finałowa, podczas której wręczono nagrody za całokształt twórczości Allanowi Starskiemu, Januszowi Gajosowi i Wojciechowi Marczewskiemu. opr. toM
Pożar w sanockim skansenie strawił bezcenny zabytek
Blisko 150 strażaków walczyło z pożarem który wybuchł w sanockim skansenie. Niestety, nie udało się uratować XVii-wiecznego, drewnianego kościoła. Pożar strawił też dwa inne obiekty. Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku należy do największych w Europie. W nocy z 15 na 16 sierpnia skansen poniósł niepowetowaną stratę. W niespełna godzinę spłonął doszczętnie kościół pw. św. Mikołaja z 1667 roku, absolutna perła placówki. Zniszczeniu uległa także zabytkowa stodoła oraz XIX-wieczna chałupa z Niebocka. Z żywiołem walczyło blisko 140 strażaków, jednak najcenniejszego obiektu nie udało się uratować. Wśród zgliszczy ostał się jedynie drewniany krzyż, stojący przed wejściem do świątyni.
Archiwum WEM
Spłonął zabytkowy kościół
Wystarczyła niespełna godzina, aby w sanockim skansenie spłonął XVii-wieczny, drewniany kościół
Kościół został wzniesiony w Bączalu Dolnym (powiat jasielski) w 1667 roku, krótko po potopie szwedzkim. Obiekt zbu-
dowano w tradycyjnym, późnogotyckim układzie bez użycia współczesnych technologii. Przetrwał zabory, dwie wojny światowe, by w latach 70. XX wieku znaleźć przystań w sanockim muzeum. Wraz ze ścianami świątyni przepadło jej wyjątkowe, przedsoborowe wyposażenie. Ogień strawił misternie rzeźbione ołtarze, obrazy oraz bezcenne organy, które były jeszcze starsze niż sam budynek. Dźwięk instrumentu przez dekady uświetniał muzealne obchody Niedzieli Palmowej. – Zebrany materiał dowodowy posłuży do wyjaśnienia okoliczności i przyczyn tego zdarzenia – poinformowała asp. szt. Anna Oleniacz z Komendy Powiatowej Policji w Sanoku. W oględzinach brał udział biegły z zakresu pożarnictwa. Muzeum zamknięto dla turystów do odwołania. oPr. ToM
Urodził się 15 maja 1954 r. w Krakowie. Często podkreślał, że pragnął uciec z szarej, PRLowskiej rzeczywistości, a teatr postrzegał jako przestrzeń wolności. W 1978 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie i zadebiutował w tamtejszym Teatrze im. Juliusza Słowackiego. W latach 1982-1983 i od 2006 r. był związany z Teatrem Narodowym w Warszawie. W 1989 r. dołączył do zespołu Starego Teatru w Krakowie, którego podporą pozostawał przez lata, grając m.in. w spektaklach Andrzeja Wajdy, Jerzego Jarockiego i Jerzego Grzegorzewskiego, Krystiana Lupy. – Zdawałem do szkoły teatralnej z miłości do sceny. Do Starego Teatru. Były lata 70., nie myślałem o popularności i co innego wtedy znaczyło słowo kariera – wspominał w rozmowie z Rzeczpospolitą. Na ekranie pierwszy raz błysnął w „Wielkim Szu” Sylwestra Chęcińskiego, w roli Jarka, straceńczego hazardzisty. Stworzył kreacje nieszczęśliwie zakochanego pisarza w „Pożegnaniu jesieni” i porucznika Jefimowa w „Łagodnej” Mariusza Trelińskiego. Był apodyktycznym ojcem w „Pręgach” Magdaleny Piekorz. W ostatnich latach zyskał rozgłos dzięki serialowi „Ślepnąc od świateł” Krzysztofa Skoniecznego. Rolę „Daria” powszechnie uznano za arcydzieło. W ostatnich latach ciężko chorował, ale pozostawał aktywny zawodowo. Jesienią miał wejść na plan kolejnego filmu. – Dziś wszyscy pytają mnie o zdrowie, emeryturę, choroby i śmierć, a ja mam takich pytań serdecznie dosyć – mówił kilka lat temu w rozmowie z Onetem. PaP Jan Frycz/facebook
jan Frycz należał do najwybitniejszych aktorów swego pokolenia
12
Wiadomości lokalne August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
Nowy Jork żegna worki ze śmieciami B
urmistrz Zohran Mamdani chce, aby charakterystyczne sterty czarnych worków zniknęły z nowojorskich chodników. Miasto rozszerza system dużych zamykanych kontenerów, a docelowo wszystkie odpady mieszkalne mają trafiać do pojemników. Nowy Jork przyspiesza tzw. „containerization”, czyli zastępowanie worków ze śmieciami zamkniętymi pojemnikami. Burmistrz Zohran Mamdani zapowiedział, że do końca 2027 roku co najmniej jeden dystrykt w każdej z pięciu dzielnic miasta będzie miał w pełni skonteneryzowane odpady, a do końca 2031 roku system ma objąć całe miasto. Największą zmianą będą ustawiane przy ulicach Empire Bins duże, zamykane kontenery przeznaczone przede wszystkim dla większych budynków mieszkalnych. Są przypisane do konkretnych nieruchomości, a dostęp do nich mają pracownicy budynku przy użyciu kart. Opróżniają je specjalne śmieciarki z automatycznym bocznym załadunkiem. Jeden taki pojemnik mieści około czterech jardów sześciennych odpadów. Program działa już w West Harlem, a jesienią 2026 roku Empire Bins mają pojawić się m.in. w Downtown Brooklyn, Brooklyn Heights, DUMBO, Fort Greene i Clinton Hill. Do końca 2027 roku system zostanie rozszerzony także
na wybrane części Bronxu, Queens, Staten Island oraz Manhattanu, w tym West Village, SoHo, Little Italy, Greenwich Village i Nolitę. Łącznie w sześciu nowych dystryktach miasto planuje wykorzystać ponad 6,500 dużych kontenerów dla ponad 3,500 budynków. Zmiana dotyczy też mniejszych nieruchomości. Od 1 czerwca 2026 roku budynki liczące od jednego do dziewięciu mieszkań muszą wystawiać odpady w oficjalnych NYC Bins zamiast w luźnych workach. Okres ostrzegawczy trwa do 7 września, a od 8 września miasto rozpocznie pełne egzekwowanie nowych przepisów. Mamdani argumentuje, że chodzi zarówno o wygląd miasta, jak i walkę ze szczurami. Zamknięte kontenery mają uniemożliwiać gryzoniom rozrywanie worków i dostęp do resztek jedzenia. Podczas prezentacji programu burmistrz żartował, że jedyną grupą niezadowoloną ze zmian będą właśnie szczury. Pomysł chowania nowojorskich śmieci do pojemników nie narodził się jednak za obecnego burmistrza. Pierwsze szerokie zasady wprowadziła administracja Erica Adamsa, która uruchomiła również pilotaż Empire Bins w West Harlem. Mamdani zdecydował się program kontynuować, zapewnić mu finansowanie i rozszerzyć go na wszystkie pięć dzielnic. weM nyc.gov
jak zapowiada burmistrz zohran Mamdani (na zdj.) kontenery na śmieci z biegiem czasu mają się pojawić we wszystkich pięciu nowojorskich dzielnicach
Co nowego w Nowym Jorku? Dobrze, ale… drogo Nowy Jork zajął 12. miejsce w USA w rankingu WalletHub „Best States to Live In 2026”. Stan zdobył 1. miejsce w kraju za jakość życia i 7. za bezpieczeństwo, ale dopiero 47. za przystępność cenową. Nowy Jork ma również najniższy w kraju odsetek właścicieli mieszkań i domów. Nowy Jork kontra Trump Dzień po podpisaniu w sierpniu przez Donalda Trumpa rozporządzenia dotyczącego szczepień dzieci i ograniczającego listę obowiązkowych szczepień do zaledwie 11, stanowy komisarz zdrowia dr James McDonald ogłosił, że dokument nie zmienia wymagań szczepień obowiązujących w stanie Nowy Jork. Stan odrzucił również pomysł rozdzielania szczepionki MMR na trzy osobne preparaty i zapowiedział utrzymanie własnych standardów. Budżet NYc: $127.8 mld Kontroler stanowy Thomas DiNapoli ocenił, że budżet Nowego Jorku na rok fiskalny 2027 bardziej realistycznie uwzględnia rzeczywiste wydatki miasta, ale ostrzegł przed rosnącą dziurą finansową. Oficjalnie prognozowane deficyty w latach 2028-2030 wynoszą łącznie $23.4 mld, a według biura kontrolera mogą być jeszcze większe. opłata za czyste powietrze Pierwsze kompleksowe badanie wpływu opłat za wjazd do centralnego Manhattanu wykazało, że po pierwszym roku funkcjonowania systemu jakość powietrza w mieście pozostała stabilna lub nieznacznie się poprawiła. Nie stwierdzono również wzrostu zanieczyszczenia w dzielnicach położonych wzdłuż głównych tras, gdzie przeciwnicy programu obawiali się przeniesienia ruchu samochodowego. Ta szkoła jest najlepsza! W nowym rankingu U.S. News & World Report Brooklyn Latin School została uznana za najlepszą publiczną szkołę średnią w stanie i zajęła 73. miejsce w całych Stanach Zjednoczonych. Kolejne miejsca w stanie zajęły City Honors School w Buffalo oraz Baccalaureate School for Global Education. W pierwszej dziesiątce znalazły się też szkoły z Westchester, m.in. Harrison, Dobbs Ferry i Yonkers.
Pierwsze zakażenie Departament Zdrowia NY potwierdził pierwszy w 2026 r. przypadek zakażenia wirusem Zachodniego Nilu u mieszkańca Nowego Jorku. Jeszcze bardziej zwraca uwagę skala obecności wirusa w komarach: od czerwca wykryto już ponad 1,000 zakażonych próbek we wszystkich pięciu boroughs, niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Władze przypominają, że szczyt aktywności przypada zwykle na sierpień i wrzesień. elektryczne autobusy MTA jeszcze nie teraz? Audyt stanowego kontrolera wykazał, że MTA prawdopodobnie nie zdoła zgodnie z planem wymienić całej floty około 5,800 autobusów na bezemisyjne do 2040 roku. Powodem są opóźnienia dostaw, ograniczony zasięg i awaryjność elektrycznych autobusów oraz wysokie koszty. Cena jednego przegubowego autobusu elektrycznego wzrosła z około $1.4 mln do $1.8 mln, a całkowity koszt wymiany floty oszacowano na $11.9 mld. Tornado uderzyło w Long island 20 sierpnia gwałtowna burza przeszła przez Atlantic Beach w Nassau County. Tornado, które rozpoczęło się nad wodą jako waterspout, uderzyło w Sun and Surf Beach Club, niszcząc lub poważnie uszkadzając około 50 kabin plażowych. Jedna osoba odniosła lekkie obrażenia, ale nie było ofiar śmiertelnych. W Nassau County ogłoszono stan wyjątkowy, a ulewy spowodowały także zamknięcie części Long Island Expressway w Queens. Spór o głosowanie korespondencyjne U.S. Supreme Court wstrzymał decyzję niższego sądu blokującą część rozporządzenia administracji Trumpa dotyczącego wyborów i głosowania pocztowego. Prokurator generalna Nowego Jorku Letitia James, która wraz z innymi stanami zaskarżyła federalne przepisy, nazwała decyzję poważnym niepowodzeniem i zapowiedziała dalszą walkę prawną. Spór ma szczególne znaczenie przed listopadowymi wyborami midterm 2026.
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
13
14
Zapowiedzi August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
Po dekadzie przerwy jedna z największych gwiazd polskiego jazzu wraca na amerykańskie sceny
Aga Zaryan na Greenpoincie Archiwum A. Zaryan
Legendarna polska wokalistka jazzowa Aga Zaryan już tej jesieni będzie gwiazdą III Greenpoint Jazz Festival, który odbędzie się w sobotę, 26 września, w sali koncertowej Centrum Polsko-Słowiańskiego przy 177 Kent Street na Greenpoincie. Podczas trasy koncertowej po USA artystka wraz z towarzyszącymi jej muzykami wystąpi również w Sarasocie, w Waszyngtonie i w Filadelfii.
Jersey Matt Slocum, który od lat koncertuje zarówno w Europie i w Azji, jak i w całych Stanach Zjednoczonych.
Święto jazzu na greenpoincie – Bardzo się cieszę, że po 10 latach nieobecności w USA pojawi się na scenie w Centrum Polsko-Słowiańskim Aga Zaryan ze wspaniałymi muzykami – mówi Agnieszka Granatowska, dyrektor wykonawczy CP-S. – Koncerty Agi Zaryan to każdorazowo prawdziwa muzyczna uczta i jazz na światowym poziomie – mówi Marcin Żurawicz, dyrektor artystyczny Greenpoint Jazz Festival, a zarazem tour menager artystki. – Twórczość Agi Zaryan to kwintesencja tego, co w jazzie najlepsze – dodaje. Występ podczas III Greenpoint Jazz Festival w Centrum Polsko-Słowiańskim na Greenpoincie to pierwszy przystanek podczas tegorocznej trasy koncertowej Agi Zaryan w USA. Oprócz tego artystka wystąpi w Art Ovation Hotel w Sarasocie na Florydzie oraz w dwóch legendarnych amerykańskich klubach jazzowych Blues Alley Jazz w Waszyngtonie i Chris’ Jazz Cafe w Filadelfii.
P
o raz pierwszy w historii tego formatu gwiazda z Polski pojawi się na Festiwalu Jazzowym w Centrum Polsko-Słowiańskim. Tego dnia na festiwalowej scenie pojawią się również doskonale znani polonijnej publiczności znakomici jazzowi wykonawcy: Medyna – Winnicki Project oraz Paweł Ignatowicz Trio. Początek koncertu zaplanowano na godzinę 18:00. Festiwalowy wieczór poprowadzi Dagmara Czechura.
Trasa z prestiżowym wsparciem
Powrót po 10 latach Aga Zaryan wystąpi w USA po raz pierwszy od dekady. W trakcie amerykańskich koncertów zaprezentuje zarówno swoje autorskie utwory z wybranych albumów, jak i bliskie jej sercu standardy jazzowe oraz piosenki, które miały wpływ na wybór jej drogi muzycznej. To wyjątkowy rok dla artystki, która w tym roku obchodzi podwójny jubileusz - 25 lat od nagrania debiutanckiej płyty „My Lullaby” i 50. urodziny. Podczas festiwalu i całej trasy koncertowej wokalistce towarzyszyć będzie pianista jazzowy i kompozytor Michał Tokaj. Do muzyków z Polski dołączy wybitna sekcja rytmiczna ze Stanów Zjednoczonych. Na kontrabasie zagra Darek Oleszkiewicz, od lat mieszkający w Kalifornii muzyk i profesor kontrabasu w California Institute of The Arts, a z polskich Jan Ptaszyn Wróblewski, Zbigniew Namysłowski czy też Tomasz Szukalski. Za zestawem perkusyjnym zasiądzie natomiast mieszkający w New
legendarna polska wokalistka jazzowa aga zaryan już tej jesieni będzie gwiazdą iii greenpoint jazz Festival
Organizatorami III Greenpoint Jazz Festival i trasy koncertowej Agi Zaryan w Stanach Zjednoczonych są Centrum PolskoSłowiańskie i agencja Art Pix Studio. Trasę artystki honorowym patronatem objęła Ambasada RP w Waszyngtonie. Partnerami koncertów są: Fundacja Kościuszkowska z siedzibą w Nowym Jorku oraz jej oddziały w Sarasocie i w Waszyngtonie, Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa (PSFCU), a także Margot & Friends Concert Series (Sarasota, Floryda). Organizacja trasy nie byłaby możliwa bez wsparcia lokalnych sponsorów i objęcia jej patronatem przez lokalne media polonijne, w tym gazetę „Biały Orzeł”. MŻ, opr. weM
aga zaryaN 2026 uS Tour NOWY JORK 26 września (sobota) Centrum Polsko-Słowiańskie – III Greenpoint Jazz Festival Bilety: www.bit.ly/JazzFestPSC
FLORYDA 27 września (niedziela) Art Ovation Hotel w Sarasocie Bilety: www.eventbrite.com/e/ 1992377597026
WASZYNGTON 29 września (wtorek) Blues Alley Jazz Bilety: www.bluesalley.com/events
FILADELFIA 1 października (czwartek) Chris’ Jazz Cafe Bilety: www.chrisjazzcafe.com/events
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
15
16
Reklama August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
17
18
Wydarzenia August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
uroczystości Święta Żołnierza w amerykańskiej Częstochowie połączyły wojskowy ceremoniał, modlitwę i hołd dla pokoleń Polaków walczących o wolność
Tu pamięć nie gaśnie
Fot. CPSD, Hufiec Podhale USA, J. Kopala
W uroczystych obchodach w amerykańskiej Częstochowie wzięli udział przedstawiciele polskiego wojska, weterani, harcerstwo, duchowni i członkowie polonijnych organizacji
S
alwa honorowa, Apel Poległych, defilada i modlitwa za tych, którzy walczyli o wolność Polski – w niedzielę, 16 sierpnia, Amerykańska Częstochowa w Doylestown stała się miejscem jednego z najważniejszych polonijnych spotkań poświęconych pamięci polskich żołnierzy. W obchodach zorganizowanych przez Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce uczestniczyli weterani, przedstawiciele Wojska Polskiego, organizacji polonijnych, szkół i harcerstwa oraz licznie przybyła Polonia.
Na cmentarzu Uroczystości rozpoczęły się na Cmentarzu Weteranów, gdzie uczestnicy oddali hołd żołnierzom spoczywającym na amerykańskiej ziemi. Nekropolia przy Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej obejmuje m.in. wydzieloną część weteranów, nazywaną „Polskim Arlington”, w której pochowani są polscy żołnierze i weterani. Cmentarz jest ważnym miejscem pamięci historycznej Polonii, a odbywające się tam uroczystości wojskowe przypominają o kolejnych pokoleniach Polaków służących ojczyźnie.
Następnie uczestnicy przeszli przed Sanktuarium. Podczas uroczystego apelu zabrzmiały hymny narodowe, odczytano Apel Poległych i oddano salwę honorową. Po przeglądzie pododdziałów delegacje złożyły kwiaty, a tę część obchodów zakończyła defilada.
Ważna rocznica Obchody nawiązywały do przypadającego dzień wcześniej Święta Wojska Polskiego, obchodzonego w rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Walki z 12-15 sierpnia były jednym z przełomo-
wych momentów wojny polsko-bolszewickiej i doprowadziły do odparcia ofensywy Armii Czerwonej. Święto Żołnierza ustanowiono po raz pierwszy w 1923 roku, natomiast współczesne Święto Wojska Polskiego zostało przywrócone ustawą w 1992 roku. Podczas uroczystości przypominano także ogromny udział Polonii amerykańskiej w walce o niepodległość. Tysiące ochotników ze Stanów Zjednoczonych i Kanady opuszczały rodziny i miejsca pracy, aby wstąpić do polskich formacji wojskowych i walczyć za kraj przodków.
Wydarzenia Volume XXIV, Issue 17
Msza i pamięć Kolejnym punktem programu była msza święta w Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej. W homilii o. dr Krzysztof Wieliczko nawiązał do słów św. Jana Pawła II, przypominając, że wolność nie jest wartością daną raz na zawsze, lecz wymaga troski i odpowiedzialności oraz przekazywania jej znaczenia kolejnym pokoleniom. Po nabożeństwie odczytano list napisany przez Agnieszka Jędrzak w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego, list od wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz list Heleny Knapczyk, naczelnej prezes Korpusu Pomocniczego Pań przy Stowarzyszeniu Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.
Honorowi goście Wśród gości honorowych znaleźli się Anna Maria Anders, córka gen. Władysława Andersa i była ambasador RP we Włoszech, płk Jacek Molenda, zastępca attaché obrony Ambasady RP w Waszyngtonie, kmdr Albert Proszowski, starszy doradca wojskowy w Stałym Przedstawicielstwie RP przy ONZ w Nowym Jorku, oraz Fryderyk
August 28, 2026
Dammont, Sybirak i weteran II wojny światowej. W obchodach uczestniczyli członkowie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce i siostrzanego Korpusu Pomocniczego Pań, przedstawiciele Związku Sokolstwa Polskiego w Ameryce, oficerowie Wojska Polskiego, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, Kadeci Pułaskiego, harcerki i harcerze oraz reprezentanci innych organizacji i instytucji polonijnych. Centralę Polskich Szkół Dokształcających w Ameryce reprezentowały Danuta Eichler i Agnieszka Kasprzak. Obecni byli także przedstawiciele zrzeszonych w CPSD placówek: Polskiej Szkoły im. św. Stanisława Kostki w Wallington, NJ oraz Polskiej Szkoły Dokształcającej Gniazda 946 Sokołów Polskich w Ameryce w Manville, NJ. Niedzielne spotkanie było nie tylko wojskowym ceremoniałem i przypomnieniem ważnej rocznicy. Było przede wszystkim hołdem dla ludzi, którzy walczyli o niepodległość Polski, oraz przypomnieniem, że historia polskiego żołnierza jest także częścią historii Polonii w Stanach Zjednoczonych. weM
19
20
Wydarzenia August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17 Archiwum WEM
lokalny portal zachęca mieszkańców do odkrycia polskiego miasta nad Bałtykiem
Seattle promuje Gdynię Gdynia znalazła się tego lata w centrum uwagi lokalnych mediów w stanie Waszyngton. W opublikowanym w lipcu obszernym materiale podróżniczym portal „Seattle Refined” przedstawia polskie miasto jako miejsce, które – choć leży około 5 tys. mil od Seattle – może mieszkańcom na zachodzie kraju wydać się zaskakująco znajome. Autorka zachęca, by podczas podróży do Europy wpisali Gdynię, która jest miastem siostrzanym Seattle, na listę miejsc wartych odwiedzenia.
T
o promocja szczególna, bo nie chodzi o przypadkowe europejskie miasto. Gdynia jest jednym z miast siostrzanych Seattle, a wzajemne relacje trwają już od ponad trzech dekad.
Nad wodą Podobieństwa między Seattle i Gdynią portal dostrzega przede wszystkim w ich położeniu i portowym charakterze. Oba miasta żyją blisko wody, mają silne tradycje morskie, a jednocześnie oferują dostęp do terenów zielonych i możliwości aktywnego wypoczynku. W przypadku Gdyni autorzy „Seattle Refined” zwracają uwagę na Bulwar Nadmorski, plaże i rezerwat Kępa Redłowska. Polecają również wyprawę na Półwysep Helski, który przedstawiają amerykańskim czytelnikom jako dobre miejsce do spacerów, surfingu, biwakowania i wypoczynku nad morzem. Z Gdyni można także popłynąć promem do szwedzkiej Karlskrony.
Miasto siostrzane Gdynia jest jednym z 21 miast siostrzanych Seattle. Współpracę, obejmującą m.in. kulturę, edukację, naukę i sport, zapoczątkowano ponad 30 lat temu. Od 1993 r. działa też Seattle-Gdynia Sister City Association, organizacja non-profit wspierająca wymianę kulturalną, edukacyjną i
gospodarczą. Na przestrzeni lat stowarzyszenie organizowało wizyty uczniów i delegacji, wspierało gdyńskie instytucje, uczestniczyło w rozwoju programu Gdynia Business Week oraz działało przy Seattle Polish Film Festival. Relacje są kontynuowane także dziś. W czerwcu tego roku dwóch uczniów z Gdyni przyjechało do Seattle, aby uczestniczyć w programie Washington Business Week.
Sto lat gdyni Tegoroczna publikacja „Seattle Refined” ma dodatkowy wymiar. W 2026 roku Gdynia obchodzi bowiem 100-lecie nadania praw miejskich. Miasto otrzymało je 10 lutego 1926 roku i właśnie jubileusz, a także fakt, że Gdynia została wpisana na światową listę UNESCO, stał się okazją do przypomnienia historii jednego z najbardziej niezwykłych przedsięwzięć urbanistycznych II Rzeczypospolitej – budowy nowoczesnego polskiego miasta i portu nad Bałtykiem. Właśnie modernistyczna architektura Gdyni zajmuje ważne miejsce w relacji amerykańskiego portalu. Czytelnikom polecana jest trasa prowadząca przez charakterystyczne budynki centrum, powstałe w okresie gwałtownego rozwoju miasta w latach 20. i 30. XX wieku. Jednym z miejsc, które szczególnie zainteresowały autora materiału, jest Bankowiec przy ul. 3 Maja – modernistyczny budynek mieszkalny z lat 30. W jego
schronie działa dziś niewielkie muzeum prezentujące przedmioty związane z życiem dawnych mieszkańców.
Ślad emigracji Dla Polonii szczególne znaczenie może mieć kolejny punkt polecany amerykańskim turystom – Muzeum Emigracji w Gdyni. Placówka mieści się w historycznym Dworcu Morskim, z którego w okresie międzywojennym tysiące ludzi wyruszały statkami w poszukiwaniu nowego życia. Wystawa prowadzi zwiedzających przez historię polskiej emigracji, w tym podróży do Stanów Zjednoczonych i przez Ellis Island. Dla wielu polsko-amerykańskich rodzin jest to historia znana z rodzinnych opowieści. Tym razem przypomina ją lokalne medium w Seattle, pokazując Gdynię nie tylko jako nadmorski kurort, ale także jako jedno z miejsc symbolicznie łączących Polskę z Ameryką.
Całe Trójmiasto „Seattle Refined” nie zatrzymuje się zresztą wyłącznie w Gdyni. Amerykańskim czytelnikom przedstawia również całe Trójmiasto i zachęca, by podczas jednej podróży odwiedzić Gdynię, Sopot i Gdańsk. W Gdańsku poleca m.in. historyczne centrum, Bazylikę Mariacką oraz Muzeum II Wojny Światowej. W Sopocie – molo i charakterystyczną atmosferę nadmorskiego kurortu. Atutem ma być również
łatwa komunikacja kolejowa pomiędzy trzema miastami. Dla mieszkańców stanu Waszyngton autorzy znajdują nawet lokalne porównanie: podobnie jak we wschodniej części stanu funkcjonują Tri-Cities – Kennewick, Pasco i Richland – tak nad Bałtykiem Gdynia tworzy wraz z Sopotem i Gdańskiem polskie Trójmiasto.
Kierunek: gdynia Najważniejszy przekaz lipcowej publikacji jest jednak prosty: mieszkając w Seattle i planując podróż do Europy, warto pomyśleć nie tylko o Paryżu, Londynie czy Amsterdamie. Warto odwiedzić także Gdynię. Portal szczegółowo podpowiada nawet, jak dostać się tam z Seattle – samolotem do Gdańska, a następnie koleją wzdłuż wybrzeża. Dla Gdyni trudno o bardziej naturalną promocję na północno-zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Amerykański lokalny portal przedstawia polskie miasto nie jako odległą ciekawostkę, lecz jako miejsce bliskie Seattle charakterem: portowe, nowoczesne, otwarte na morze i otoczone naturą. Po ponad 30 latach partnerstwa określenie „miasto siostrzane” nabiera więc bardzo konkretnego znaczenia. Seattle przypomina swoim mieszkańcom o Gdyni – i zaprasza ich, by poznali ją osobiście. weM
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
21
22
Wydarzenia August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
Polak w Marvelu. Na festiwalu w San diego zaprezentowano zwiastun filmu dokumentalnego o Billu Sienkiewiczu
„Ten Polak”... na ekranie Domena publiczna
C
Twórcy filmu chcą pokazać nie tylko jego prace, ale również proces twórczy, osobowość i wpływ, jaki wywarł na kolejne pokolenia ilustratorów, filmowców i autorów komiksów.
lint Eastwood nazwał go kiedyś „that Polish guy”. Dziś właśnie te słowa stały się tytułem filmu o Billu Sienkiewiczu – polskoamerykańskim artyście, który przez ponad cztery dekady zmieniał sposób, w jaki wygląda amerykański komiks. Pierwszy zwiastun pełnometrażowego dokumentu „Bill Sienkiewicz: That Polish Guy” pokazano podczas tegorocznego San Diego Comic-Con.
Polskie korzenie
Historia na ekranie Bill Sienkiewicz należy do tych twórców o polskich korzeniach, których nazwisko w Stanach Zjednoczonych jest doskonale znane w swojej branży, choć poza nią – a szczególnie wśród Polonii – nie zawsze mówi się o nim równie często. Tymczasem jego rysunki znają miliony czytelników komiksów Marvela i DC, a jego charakterystyczny styl miał ogromny wpływ na rozwój współczesnej ilustracji komiksowej. Teraz jego historia trafi na ekran. Podczas San Diego Comic-Con 2026 zaprezentowano pierwszy zwiastun pełnometrażowego dokumentu „Bill Sienkiewicz: That Polish Guy”. Film reżyseruje Remsy Atassi, a producentem jest Sal Abbinanti. W dokumencie o Sienkiewiczu wypowiadają się m.in. Jim Lee, Vincent D’Onofrio, Kevin Smith, Peter Ramsey, Denys Cowan, Jimmy Palmiotti i Dave Mandel. Oficjalna data premiery nie została jeszcze podana; twórcy zapowiadają film jako nadchodzącą produkcję. Sam tytuł filmu ma historię, która z polonijnej perspektywy jest niemal równie ciekawa jak kariera jego bohatera. „That Polish Guy”, czyli „ten polski gość” lub po prostu „ten Polak”, to określenie, którego miał użyć Clint Eastwood. Jak wspomina Sienkiewicz, podczas pracy związanej z jednym z projektów filmowych Eastwood, wskazując właśnie jego jako artystę, miał powiedzieć, by zadanie powierzono „that Polish guy”. Anegdota zrobiła na Sienkiewiczu takie wrażenie, że określenie zostało z nim na lata. Dziś widnieje w tytule filmu opowiadającego o całej jego karierze. W zwiastunie artysta wspomina ten moment z wyraźną satysfakcją. Określenie, które w innych okolicznościach mogłoby brzmieć jak próba ominięcia trudnego do wymówienia nazwiska, w jego przypadku stało się znakiem rozpoznawczym. Sienkiewicz używa dziś sformułowania „That Polish Guy” również w
Bill Sienkiewicz zasłynął nie tylko jako twórca komiksów Marvela, ale też jako zdolny grafik, współpracujący z takimi markami jak NiKE czy MTV
W przypadku Sienkiewicza polskość nie kończy się na nazwisku. Artysta wielokrotnie mówił o swoich korzeniach i przywiązaniu do nazwiska, którego mimo problemów Amerykanów z wymową nigdy nie zdecydował się uprościć. Podczas wizyty w Polsce w 2025 roku opowiadał, że zachował jego oryginalną formę m.in. z szacunku dla dziadków, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych na początku XX wieku. Z nazwiskiem wiąże się także często powtarzana informacja o rodzinnym związku artysty z Henrykiem Sienkiewiczem. Sam Bill Sienkiewicz potwierdził, że w jego rodzinie od lat funkcjonuje przekaz o pokrewieństwie z polskim noblistą, zaznaczając jednak, że nie potrafi dziś dokładnie wskazać miejsca tej relacji w drzewie genealogicznym.
Sztuka bez granic swoich profilach w mediach społecznościowych.
zmienił komiks Bill Sienkiewicz zasłynął przede wszystkim dzięki pracy dla Marvel Comics. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmują „Moon Knight”, „The New Mutants” oraz „Elektra: Assassin”, przygotowana wspólnie ze scenarzystą Frankiem Millerem. Pracował również przy historiach i ilustracjach związanych z takimi postaciami jak Batman, Superman, Daredevil, Wolverine czy Spider-Man. To jednak nie liczba znanych bohaterów zdecydowała o jego pozycji w świecie komiksu. Sienkiewicz zaczął w latach 80. wprowadzać do mainstreamowych amerykańskich komiksów środki kojarzone wcześniej przede wszystkim z malarstwem i sztuką eksperymentalną. Łączył rysunek z farbą olejną i akrylową, akwarelą, kolażem, fotografią i innymi technikami. Jego plansze często odchodziły od klasycznej, uporządkowanej formy komiksu na rzecz ekspresyjnych, niepokojących i momentami niemal abstrakcyjnych obrazów. W przypadku „The New Mutants” taka zmiana była szczególnie wyraźna. Sien-
kiewicz zrezygnował z typowego dla ówczesnych komiksów superbohaterskich realizmu i zaczął eksperymentować z formą na skalę, która dla wielu czytelników była wówczas czymś zupełnie nowym. Po latach jego prace z tego okresu wymieniane są wśród najbardziej charakterystycznych przykładów ekspresjonizmu w amerykańskim komiksie.
Nie tylko Marvel Kariera Sienkiewicza dawno wyszła poza świat zeszytów komiksowych. Tworzył ilustracje i prace promocyjne związane z filmami, muzyką i reklamą. Jego oficjalna biografia wymienia m.in. współpracę przy projektach dla Nike, MTV i Nissana, prace związane z filmami oraz ilustracje publikowane w amerykańskich magazynach. Był również nominowany do nagrody Emmy za pracę przy programie PBS „Where in the World Is Carmen Sandiego?” i zdobył prestiżową nagrodę Eisnera. Właśnie ta droga – od młodego rysownika próbującego dostać pierwszą pracę w branży po artystę, którego styl rozpoznawalny jest na całym świecie – ma być jednym z głównych tematów dokumentu.
W zwiastunie „That Polish Guy” pojawia się myśl, która dobrze podsumowuje podejście Sienkiewicza do własnej pracy: nie widzi on wyraźnej granicy między komiksem, ilustracją a malarstwem. Dla niego liczy się przede wszystkim sztuka i możliwość opowiedzenia historii za pomocą obrazu. To podejście przez lata pozwalało mu łamać zasady, które wcześniej wydawały się w amerykańskim komiksie nienaruszalne. Dokument ma więc opowiadać nie tylko o autorze znanych rysunków Marvela. To historia artysty, który rozpoczął karierę w branży komiksowej jako bardzo młody człowiek, wypracował własny, natychmiast rozpoznawalny język wizualny i zdobył pozycję jednego z najbardziej wpływowych ilustratorów swojego pokolenia. A dla polsko-amerykańskich widzów pozostaje jeszcze jeden szczegół, którego nie sposób przeoczyć. Film o artyście noszącym jedno z najbardziej polskich nazwisk w amerykańskiej popkulturze nie nazywa się „The Bill Sienkiewicz Story” ani „The Art of Bill Sienkiewicz”. Nazywa się po prostu „That Polish Guy”. weM
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
23
24
Sport August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
Swoboda i Skrzyszowska dwa razy na podium w mistrzostwach Europy
8 medali w Birmingham S
ześć srebrnych i dwa brązowe medale przypadły Polsce w mistrzostwach Europy w lekkiej atletyce. Aż siedem z tych krążków wywalczyły w Birmingham polskie zawodniczki. Pierwszy polski medal zdobyła w Anglii Ewa Swoboda, zostając wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów. Tym samym Polka powtórzyła sukces sprzed 2 lat z Rzymu. Biegaczka Podlasia Białystok uzyskała czas 11.02 i przegrała jedynie z Brytyjką Amy Hunt (11.00). W drugim dniu czempionatu brakło milimetrów, aby mistrzynią w biegu na 100 m przez płotki została Pia Skrzyszowska. Polka przegrała złoto z Holenderką Visser ledwie o tysięczną część sekundy, a przy obu nazwiskach wyświetlono czas 12.67. – Mógł być remis, ale najważniejsze, że jest medal – powiedziała za metą biegaczka AZS AWF Warszawa. Kolejny krążek dla Polski został zdobyty także w biegu przez płotki – na dystansie 110 m Jakub Szymański zajął 3. miejsce. W dniu, w którym doszło do zaćmienia słońca, zawodnik SKLS Sopot uzyskał czas 13.26, słabszy zaledwie o 0.01 od rekordu kraju. W dniu Święta Wojska Polskiego ze srebra w chodzie sportowym na dystansie
maratonu cieszyła się Katarzyna Zdziebło (LKS Stal Mielec). Była dwukrotna wicemistrzyni świata z amerykańskiego Eugene (2022) wynikiem 3:19.50 pobiła rekord Polski. Wicemistrzyni ME z Monachium (2022) ustąpiła pola jedynie Włoszce Sofii Fiorini (3:15.11). Tego samego dnia wicemistrzyniami zostały Maria Żodzik w skoku wzwyż, Natalia Bukowiecka w biegu na 400 m, a na dokładkę brąz wywalczyły panie w sztafecie 4x100 m. Żodzik najadła się nerwów na wysokości 183 cm, którą uzyskała dopiero w trzecim podejściu. Później już poszło, a srebro dał jej skok na 195 cm, zaliczony w pierwszej próbie. Mistrzynią została Jarosława Mahuczich (Ukraina, 197 cm). Bukowiecka pokazała moc już półfinale (49.57), który odbył się w potężnym upale. W sobotę było chłodniej, wiał wiatr. W tych triumfowała Norweżka Henriette Jæger (49.04), a Polka zdobyła srebro z wynikiem 50.04. W finale żeńskiej sztafety 4x100 metrów Polki pobiegły w składzie: Krystina Cimanouskaja, Pia Skrzyszowska, Magdalena Stefanowicz i Ewa Swoboda. Nasz kwartet uzyskał czas 43.15 i okazał się tylko o dwie setne sekundy wolniejszy od
pzla.pl
Polskie sprinterki nie kryły radości po zdobyciu medalu w sztafecie
Szwajcarek. Mistrzyniami zostały Brytyjki (42.05). Na koniec imprezy, podczas niedzielnej, wieczornej sesji, wicemistrzynią Starego Kontynentu w biegu na 1,500 m zos-
tała Klaudia Kazimierska. Studiująca i trenująca na co dzień w amerykańskim University of Oregon Polka uzyskała czas 4:08.80 i przegrała jedynie z Brytyjką Georgią Hunter Bell (4:07.78). toM
Polska zagra w rydze i w Trójmieście mecze eliminacji do MŚ
Polska zdaje się mieć otwartą drogę do awansu na MŚ. Nz. w akcji Mateusz Ponitka
pzkosz.pl/Wojciech Figurski
walka o bilety do Kataru W wyjazdowym meczu kontrolnym koszykarska reprezentacja Polski przegrała z grecją 81:89 (22:22, 17:19, 19:27, 23:21). Był to ostatni sparing przed kwalifikacjami do katarskich mistrzostw świata 2027. Mecz w Atenach zakończył serię sparingów drużyny Igora Milicicia. Zanim Biało-Czerwoni udali się do stolicy Grecji, zremisowali z Bułgarami w Krakowie (93:93) i przegrali w Sarajewie z Bośnią i Hercegowiną (60:69). Przed wylotem na mecz z Grekami do polskiej reprezentacji dołączył Jordan Loyd. W Atenach Amerykanin z polskim paszportem zdobył 7 punktów. Najlepszymi strzelcami drużyny znad Wisły oka-
zali się: Kuba Piśla 15, Dominik Olejniczak 12, Jarosław Zyskowski 10. Krótko po meczu pod Akropolem wylecieli do Rygi, gdzie 27 sierpnia zmierzą się z Izraelem (27 sierpnia). Trzy dni później – 30 sierpnia – w trójmiejskiej Ergo Arenie drużyna Milicicia skrzyżuje rękawice z Niemcami. Poza ww. meczami Polskę w II fazie eliminacji MŚ czekają jeszcze mecze z Chorwacją (27.11, dom), Niemcami (30.11, wyjazd), Izraelem (25.02, dom), Chorwacją (28.02, wyjazd). W tabeli Polska prowadzi po 6 meczach z kompletem 12 punktów. Kolejne pozycje zajmują Niemcy (11 pkt), Chorwacja (11), Łotwa (9), Izrael (8), Holandia (8). oPr. ToM
Sport Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
iga Świątek w pięknym stylu triumfowała w „tysięczniku” w Toronto
25
Marcin Budkowski chce zbudować zespół, który będzie się liczył w Formule 1
Koniec posuchy Polak szefem Cadillaka dla Polki Iga Świątek/facebook
iga Świątek blisko rok czekała na wygranie 26. turnieju w karierze
J
estem naprawdę bardzo szczęśliwa – mówiła Iga Świątek po wygraniu turnieju WTA 1000 w Toronto. W finale Polka pokonała Jelenę Rybakinę. W nagrodę otrzymała 1 mln 85 tysięcy 220 dolarów. Świątek rozbiła Kazaszkę 6:2, 6:3 i sięgnęła po pierwszy tytuł od września 2025 roku. W Toronto była rozstawiona z numerem 7, w I rundzie miała wolny los, a w kolejnych rundach pokonała Sarę Bejlek (Czechy) 6:0, 6:3, Viktoriję Gołubić (Szwajcaria) 6:2, 6:1, Martę Kostjuk (Ukraina) 3:6, 6:1, 6:2, Dianę Sznajder (Rosja) 6:1, 6:2 i w półfinale Elinę Switolinę (Ukraina) 6:3, 1:6, 6:3. Najtrudniejszy dla raszynianki był półfinał. Switolina po wysokim zwycięstwie w II secie, w trzecim poszła za ciosem, prowadziła 3:2, ale Świątek nie pękła – zdobywała najważniejsze punkty, przełamała Ukrainkę i choć ta nie odpuszczała, postawiła na swoim. Finał był już bez historii.
– Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa. To znaczy dla mnie naprawdę, naprawdę bardzo dużo. Ostatnie miesiące nie były łatwe. Bardzo się cieszę, że mimo wszystko nadal skupiałam się na rozwoju, na tym, żeby trochę zmienić grę, poprawiać się. Mimo tych wszystkich opinii, które ludzie wypisują w internecie albo wypowiadają na żywo – podkreśliła polska gwiazda, która w najnowszym rankingu WTA awansowała na 5. pozycję. – Chcę zadedykować ten tytuł wszystkim, którzy mierzą się z niesprawiedliwymi ocenami i hejtem. Po prostu dalej walczcie, rozwijajcie się, skupiajcie się na sobie. Bo to wy wiecie, co jest dla was najlepsze – dodała Świątek. W Toronto Polka sięgnęła po 26. tytuł w karierze. To również jubileuszowe, 50. polskie zwycięstwo w turniejach WTA. Agnieszka Radwańska wywalczyła 20 tytułów, Magda Linette trzy, a Magdalena Fręch jeden. toM
Marcin Budkowski, piastujący wcześniej dyrektorskie funkcje w alpine, został szefem Cadillaka, innego zespołu startującego w Formule 1. Polak podkreśla, że skupi się na „zgraniu ludzi”.
Polski inżynier rodem z Warszawy doskonale zna realia padoku F1. Od 2022 roku był dyrektorem technicznym, a następnie dyrektorem zarządzającym w Alpine, francuskim zespole F1. – Cadillac ma wyjątkowe fundamenty i ambicje. Jesteśmy w fazie ogromnych możliwości, którą zdefiniuje jasny cel: maksymalizacja rozwoju bolidu w ramach limitu kosztów i zachęcenie każdej osoby w zespole do rywalizacji – komentował 49-letni, świeżo upieczony szef Cadillaka, który na stanowisku zastąpił Brytyjczyka Graeme’a Lowdona. Cadillac debiutuje w tym roku w Formule 1 i jest pierwszym nowym zespołem w tym towarzystwie od dekady. Amerykanie przed sezonem 2026 zbudowali bolid od zera. Samochód korzysta z jednostek napędowych Ferrari. Jest szybki, ale na razie też mocno awaryjny. – Musimy zbudować elitarną organizację z mentalnością zwycięzców. Zdeterminowaną, nieustępliwą w obliczu przeciwności i skoncentrowaną na detalach, jak i procesach – wyjaśniał Budkowski. – Skupię się na zgraniu ludzi, narzędzi i przepływu informacji tak, aby właściwe decyzje zapadały szybko, a osiągi bolidu poprawiały się za każdym razem, gdy pojawiamy się na torze – dodał polski inżynier. Zadania Budkowskiego to między innymi: wykorzystanie infrastruktury Cadillaka w Wielkiej Brytanii i zintegrowanie jej z bazą, która powstaje w amerykańskiej Indianie. To inwestycja, na którą Amerykanie wydali ponad 200 mln dolarów. Docelowo Cadillac, należący do koncernu General Motors, ma też produkować w USA silniki F1 we własnym zakresie. oPr. ToM Materiały prasowe
– Musimy zbudować elitarną organizację z mentalnością zwycięzców – mówi Marcin Budkowski
26
Ciekawostki August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17 Pexels
Jak budować miasta jutra? Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu uruchamia nowe studia magisterskie na kierunku „Studia miejskie – Urban Futures”, które mają przygotować specjalistów do projektowania i zarządzania nowoczesnymi, zrównoważonymi miastami. Program łączy zagadnienia urbanistyki, nowych technologii, zmian klimatu i partycypacji społecznej, a studenci będą zdobywać wiedzę m.in. z zakresu smart city, analityki AI czy projektowania opartego na naturze. Jak zaznacza uczelnia, stworzenie kierunku jest odpowiedzią na rosnące wyzwania związane z rozwojem • współczesnych miast.
Biskupin przejdzie metamorfozę Osada w Biskupinie przejdzie wielką metamorfozę. Jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Europie zyska nowoczesny pawilon muzealny z interaktywną wystawą, multimedialnymi ekspozycjami oraz wyjątkowym akwarium prezentującym specyfikę tzw.
archeologii mokrej, z której Biskupin słynie na świecie. Wart 95 mln zł projekt obejmuje także stworzenie zielonego dachu i rozwiązania przyjazne środowisku. Budowa rozpocznie się jeszcze w tym roku, a zakończenie inwestycji zaplanowano na 2029 r. • Facebook/Muzeum Archeologiczne w Biskupinie
Najdłuższy szlak Europy W Europie powstał jeden z najdłuższych pieszych szlaków. Nowa trasa o nazwie Wolf Trail, stworzona przez markę Jack Wolfskin, liczy blisko 3.5 tys. kilometrów i prowadzi z polskiego wybrzeża Bałtyku do włoskiego Triestu nad Adriatykiem. Szlak przebiega przez sześć państw – Polskę, Niemcy, Austrię, Szwajcarię, Słowenię i Włochy, oferując wędrowcom możliwość podziwiania różnorodnych krajobrazów: od nadmorskich plaż i lasów po alpejskie szczyty. Przejście szlaku zajmuje od czterech do • sześciu miesięcy.
Pexels
Pexels
Netflix zapłaci twórcom Netflix wypłaci polskim twórcom tantiemy za filmy i seriale. Platforma zawarła porozumienie ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich – Związkiem Autorów i Producentów Audiowizualnych, dzięki któremu artyści otrzymają dodatkowe wynagrodzenie za udostępnianie ich dzieł w Internecie. Środki będą trafiać do twórców za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. To ważna zmiana dla polskiego środowiska filmowego, które od lat zabiegało o uregulowanie kwestii tantiem z platform streamingowych. Pierwsze wypłaty mają trafić do artystów jeszcze w tym roku. •
Polskie Linie Lotnicze LOT po 15 latach przerwy przywrócą bezpośrednie połączenie między Warszawą a Hanoi. Inauguracyjny rejs zaplanowano na 14 stycznia 2027 r., a loty będą odbywać się przez cały rok, trzy razy w tygodniu. Podróż do stolicy Wietnamu potrwa około 10 godzin i 25 minut i będzie realizowana
samolotami Boeing 787 Dreamliner. Tym samym Hanoi stanie się piątym kierunkiem dalekodystansowym polskiego przewoźnika w Azji – obok Tokio, Seulu, Pekinu i Delhi – oraz kolejnym elementem strategii rozwoju siatki połączeń LOT-u w re• gionie Azji i Pacyfiku.
Polak z rekordem Guinnessa Polak trafił do Księgi Rekordów Guinnessa za niezwykłą przeprawę przez Bałtyk. Maciej Rutkowski, wielokrotny mistrz świata i Polski w windsurfingu, w ubiegłym roku pokonał trasę ze szwedzkiego Sandhamn do Władysławowa na desce windsurfingowej wyposażonej w hydroskrzydło (foil). Sportowiec przepłynął około 227 kilometrów w rekordowym czasie 8 godzin i 28 minut. Teraz jego wyczyn został wpisany do księgi rekordów Guinnessa jako najszybsze samotne pokonanie Bałtyku na desce windsurfingowej. Co ważne, wyzwanie podjęte przez Polaka miało także cel charytatywny – podczas wyprawy Rutkowski zbierał środki na pomoc dla chorej dziewczynki. • Facebook/Maciek Rutkowski
lot wraca do wietnamu
Znani i lubiani Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
27 Wikipedia
Iga Świątek, korzystając z przerwy przed turniejem w Toronto, odwiedziła Boston. Polska tenisistka opublikowała w swoich mediach społecznościowych zdjęcia ze spaceru po mieście, przyznając, że była to jej pierwsza wizyta w Bostonie i że miejsce zrobiło na niej ogromne wrażenie. Świątek, korzystając z okazji, wybrała się również na koncert Ariany Grande, która wystąpiła w stolicy Massachusetts w ramach trasy „The Eternal Sunshine Tour”. •
Misja Zeus już we wrześniu Kinowy hit „100 dni do matury” doczeka się kontynuacji. Już 11 września do kin trafi film „100 dni: Misja Zeus”, w którym ponownie zobaczymy Kapsla i jego ekipę, tym razem mierzących się z jeszcze większymi wyzwaniami. Do obsady dołączają Cezary Pazura i Tomasz Kot, a także
Instagram/iga.swiatek
Marvel i polskie korzenie Do sieci trafił pierwszy zwiastun dokumentu „Ten Polak”, poświęconego Billowi Sienkiewiczowi – jednemu z najwybitniejszych twórców komiksowych na świecie i potomkowi polskiego noblisty – Henryka Sienkiewicza. Artysta zasłynął przełomowymi ilustracjami do serii Marvela, takich jak „Nowi Mutanci”, „Księżycowy Rycerz” czy „Elektra: Assassin”, a jego charakterystyczny styl wywarł znaczny wpływ na rozwój współczesnego komiksu. Dokument przybliży zarówno twórczość, jak i życiorys Sienkiewicza. Premiera filmu, którego teaser zaprezentowano podczas San Diego Comic-Con, zaplanowana jest jeszcze • na ten rok.
Marta Różańska, dla której rola w „100 dni: Misja Zeus” jest debiutem na dużym ekranie. Pierwsza część serii była jednym z największych sukcesów polskiego kina ostatnich miesięcy, a twórcy liczą, że sequel powtórzy ten wynik i ponownie przy• ciągnie do kin tłumy widzów. Materiały prasowe
Triumf Polki w Kanadzie Film „Hot Spot” w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej zdobył Specjalne Wyróżnienie Jury podczas 30. Fantasia International Film Festival w Montrealu – jednego z najważniejszych na świecie festiwali poświęconych kinu gatunkowemu. „Hot Spot” to thriller science
fiction rozgrywający się w niedalekiej przyszłości, w której społeczeństwo kontrolowane jest przez sztuczną inteligencję. Po sukcesie w Kanadzie film we wrześniu powalczy również o nagrody podczas Festiwalu Polskich Fil• mów Fabularnych w Gdyni. Materiały prasowe
Hollywoodzki gwiazdor zachwycony Polską Matt Damon wskazał polski film jako jedną ze swoich największych inspiracji. Podczas wizyty w Criterion Closet – magazynie z filmami, w którym gwiazdy dzielą się przemyśleniami o najważniejszych dla siebie dziełach – amerykański aktor wyróżnił „Nóż w wodzie” Romana Polańskiego. Przyznał, że początkowo obejrzał film z powodów technicznych, jednak był nim tak zachwycony, że do dziś uważa go za jedno z dzieł, które wywarły duży wpływ na jego spojrzenie na kino. „Nóż w wodzie”, nominowany do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny, pozostaje jednym z najważniejszych osiągnięć polskiej kinema• tografii.
Polski talent podbija internet Instagram/stasiek.kukulski_music
Iga podbiła Boston
Młody polski wokalista zachwyca kolejnymi interpretacjami światowych przebojów. 18-letni Stasiek Kukulski ponownie zdobył uznanie publiczności, tym razem podczas koncertu trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską”, brawurowo wykonując hit zespołu Queen „Don't Stop Me Now”. Kilka dni wcześniej zachwycił również interpretacją utworu „The Way You Make Me Feel” Michaela Jacksona. Internauci i słuchacze zgodnie podkreślają jego dojrzały wokal, sceniczną charyzmę oraz odwagę w sięganiu po repertuar największych legend muzyki. Wielu komentujących nie ma wątpliwości, że przed młodym wokalistą rysuje się obiecująca kariera. •
August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
„Droga przez Kąty” gwoźnica, lipiec 2022 roku Archiwum WEM
O
d najdawniejszych lat biegła dokładnie tam gdzie i teraz. Może dlatego, że była i jest jednocześnie granicą pomiędzy Lutczą a obiema Gwoźnicami. A granicy, jeśli nie ma jakichś ważnych powodów, raczej się nie zmienia. Kiedyś z licznymi odnogami, prowadzącymi do gospodarstw nieco od niej oddalonych, do pól, lasów i zagajników. Dzisiaj w wielu przypadkach pozarastanymi już samozwańczymi krzakami i wysoką trawą. Są ledwie dostrzegalne i to dla tych tylko, którzy jeszcze pamiętają mniej więcej, gdzie ongiś były. Ten graniczny szlak, dawno temu, musiał być ważnym, a przez to i często używanym, jako że w najprostszej linii łączył Niebylec i jego okoliczne miejscowości z samym Traktem Węgierskim. O niemałym znaczeniu tej drogi zaświadcza też karczma, nazywana potocznie „Pohulanką”, co obok niej stała w zachodniej części przysiółka. Opowiadali o niej ci którzy ją jeszcze pamiętali, że z drewna była zrobiona, kryta strzechą a długości miała ze dwadzieścia metrów. Właścicielem jej, a może tylko dzierżawcą był Żyd o imieniu Moszek. Kiedy jednak wielu tutejszych mieszkańców wyjechało „za chlebem” do Ameryki, interes Moszka słabł coraz bardziej, aż w końcu, jak to w takich przypadkach bywa, musiał zostać zamknięty. Postanowiłem przyjrzeć się bliżej owemu miejscu. Było to dla mnie o tyle istotne ,że nabywcami tej nieruchomości, około sto lat temu, okazali się mój dziadek i jego brat. Tego akurat byłem świadomy, bo w domu, który zbudowano z jej elementów, spędziłem swoje najmłodsze lata. Nie wiedziałem tylko, gdzie dokładnie „Pohulanka” stała, gdy jeszcze spełniała rolę karczmy żydowskiej przy drodze przez Kąty. Tak to jest, że rozmowy z ludźmi, którzy albo byli świadkami czegoś co nas ciekawi, albo pamiętają świadectwa innych, zawsze rzucają dodatkowe światło na to, co działo się obok interesującego nas tematu. I w świetle takim można dostrzec niekiedy, zupełnie nieoczekiwanie, coś bardzo ważnego, o czym kiedyś się mówiło, ale potem zapomniane zostało już niemal zupełnie. I właśnie w takich okolicznościach przypomniałem sobie o zdarzeniu, które opowiadane przez babcię i potwierdzane przez tatę, kiedy byłem jeszcze małym
Gdzie tamten gościniec, co strzegły go chaty w słomianych hełmach i drewnianych zbrojach, których okna – oczy niewyspane – wypatrywały wroga, podróżnych i nowin? Jest jeszcze w starych drzewach i niemej kapliczce ten sam, trochę tylko przyprószony czasem.
chłopcem, budziło i wciąż budzi we mnie lęk. Jest to rodzaj tajemnicy – zagadki do dziś nierozwiązanej nawet przez naukowców, mimo że podobne przypadki, choć bardzo rzadkie, miały miejsce w różnych rejonach świata. I kiedy tak gawędziliśmy z Mariuszem o czasie już dawno przeszłym, mój rozmówca wskazał na zajęty przez dziką roślinność teren przy drodze, mówiąc przy tym: – Był i tu kiedyś dom, i sad był, a w domu młoda rodzina. Dziś pozostała po nich tylko ta stara trześnia i pamięć u niektórych jeszcze ludzi. Historia ta miała mniej więcej taki ciąg. Kończył się lipiec 1944 roku. Zynek kąciańską drogą wracał do domu od żniwa. O czym myślał? Pewnie jak większość o końcu wojny. I choć słyszał dudnienie dróg, którymi ciągnęły obce wojska na wielką bitwę w okolicach Dukli, on mógł być spokojny, bo front przechodził obok. I chociaż dziać się to miało na naszej ziemi, to jednak bić się mieli nie nasi a obcy. Dla niego najważniejszym w tej chwili mogło być to, że wreszcie skończą się kontyngenty, forszpany a wraz z nimi głód i niedola. Jasnym jest, że jakieś konsekwencje szykujących się do natarcia oddziałów dawały się odczuć także mieszkańcom Gwoźnicy, ale nie
były na tyle poważne, by nazwać je dramatycznymi. Najbardziej obawiano się dezerterów i innych zabłąkanych żołnierzy armii sowieckiej. Często wygłodniałych, dzikich, o obcych rysach twarzy. Dla nich, jak niosły wieści, ludzkie życie nie miało żadnej wartości i stąd brały się wszelkie niepokoje. Przed takimi chowano po lasach konie i inne zwierzęta, ale też ukrywano młode dziewczęta ze względów jak najbardziej oczywistych. Zynek, bo tak na niego wołano, kilkanaście dni wcześniej, był świadkiem zestrzelenia niemieckiego samolotu. Ten symboliczny fakt, do reszty przekonywał go o oczekiwanym końcu okupacji. Tak zapewne rozmyślając, szedł w kierunku domu, kiedy nad głową zadudniło złowieszczo. I nie były to odgłosy wojny. Powietrze stawało się coraz bardziej mgliste i ciężkie od wilgoci. Piętrowe chmury nie wiadomo skąd pojawiły się nagle i groźnymi pomrukami zwiastowały to co się za chwilę miało stać. Pojedyncze, duże krople deszczu, tak szybko zamieniły się w ulewę, że chłopak nie zdołał dotrzeć do zagrody Lenartów, z którymi był zaprzyjaźniony i gdzie zamierzał przeczekać burzę, lecz zmuszony był schronić się u ich sąsiadów.
Przez okno obserwował skulony, smagany deszczem sad. Dziwne mu się to wszystko wydawało, bo zupełnie ucichł wiatr, a strugi wody prawie pionowo lały się z nieba. Nagle przez ułamek sekundy zrobiło się jasno i niemal jednocześnie zadrżała ziemia, a powietrze rozdarł przeraźliwy trzask. Musiał na moment zamknąć oczy. Gdy je na nowo otworzył, zauważył niebiesko świecącą kulę przesuwającą się nad kalenicą domu Lenartów. Trwało to może sekundę, może dwie. Kiedy to dziwne zjawisko znalazło się nad kominem, wpadło do niego i zniknęło. Pierwsi świadkowie, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, zastali jakąś głęboką, martwą ciszę i przejmującą grozą pustkę. Dom był nietknięty. Wszystkie sprzęty stały na swoim miejscu, także kołyska była tam, gdzie zawsze. Tylko życie, wszelkie życie, jakby stamtąd wyparowało. Ludzie snuli różne domysły co do okoliczności tej tragedii, ale nie umieli jej sobie nijak wytłumaczyć. A ponieważ bali się, że to coś może się jeszcze kiedyś powtórzyć, nikt już nie odważył się tam zamieszkać. Po pewnym czasie, kiedy rozbierano ten budynek, znaleziono na strychu jakieś nieznane bliżej mechanizmy i zwoje drutów. Ktoś domyślił się, że mogą to być części z rozbitego niemieckiego samolotu. I temu przypisano całą winę za to niepojęte do tej pory wydarzenie. Uznano, iż urządzenia te, które gospodarz całkiem nieświadomie zgromadził pod swoim dachem, ściągnęły na jego dom kulistego pioruna, tego swoistego anioła śmierci. Nikt nie wie co się stało z odkrytymi elementami zestrzelonego Messerschmitta. Może ktoś je zakopał głęboko w ziemi, by już więcej nie były przyczyną podobnego przypadku? Andrzej Obuch
andrzej obuch – marzył, by zostać marynarzem; i choć ukończył Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu, to jednak wszystko potoczyło się potem zupełnie innym torem. Swoje myśli, przeżycia i wspomnienia próbuje zawierać w wierszach i opowiadaniach. Do tej pory wydane zostały dwa tomiki poezji zatytułowane: ,,Skąd – Dokąd”, ,,Tak odlegle – Tak blisko”, a także opowiadania: ,,Com widzioł, com słyszoł”.
Redaktor strony Edward Bolec
28
Opowiadanie
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
29
30
Reklama August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17
Reklama Volume XXIV, Issue 17
August 28, 2026
31
32
Reklama August 28, 2026
Volume XXIV, Issue 17