Skip to main content

FLORIDA 18

Page 1

September 11, 2026 | Volume XXIV | Issue 18

F L O R I D A

Chopin kontra Lewandowski. Ruszyła nowa kampania promująca Polskę na świecie

Kto gra lepiej? Współcześni idole i postaci znane z historii spotykają się na jednym ekranie. XIX-wieczny kompozytor i pianista przysiada na jednej ławce z najlepszym polskim piłkarzem XXI wieku. O czym rozmawiają i czy udaje im się skutecznie zachęcić widzów do odwiedzenia Polski?

Ciąg dalszy  str. 20-21

BiałyOrzel24.com

E D I T I O N

 Materiały promocyjne POT


2

Reklama September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18


Reklama Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

3


Od redakcji

4

September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

WSTĘP

P

MARciN BoLec REDAKTOR NACZELNY

oczątek września przynosi ze sobą rocznice, obok których trudno przejść obojętnie. 1 września wspominaliśmy wybuch II wojny światowej. 11 września minie z kolei 25 lat od zamachów na World Trade Center. To wydarzenia należące już do historii, a jednak w takie dni zawsze mam wrażenie, że ta historia puka do okna. Przypomina o sobie i niesie przesłanie, którego nie powinniśmy lekceważyć: wolność nie jest dana raz na zawsze. Mam ogromną nadzieję, że ani ja, ani moje dzieci nigdy nie będziemy musieli przekonać się o tym na własnej skórze. Ale właśnie dlatego nie wolno nam zapominać. Ani o tych, którzy wolność stracili, ani o tych, którzy za nią zapłacili najwyższą cenę. Wrzesień przynosi nam jednak także powody do radości. Za nami bardzo udany debiut „Białego Orła” na dwóch ogromnych polonijnych wydarzeniach: Taste of Polonia w Chicago oraz Polsko-Amerykańskim Festiwalu w Amerykańskiej Częstochowie w Doylestown, PA. Na obu festiwalach byliśmy obecni z wydaniami specjalnymi i, ku naszej ogromnej satysfakcji, spotkały się one z bardzo dużym zainteresowaniem. Najbardziej cieszyły mnie jednak nie liczby, lecz rozmowy. Kiedy ktoś podchodził, żeby powiedzieć, że podoba mu się gazeta, że przeczytał konkretny artykuł albo że dobrze, że jesteśmy – właśnie takie chwile przypominają nam, po co to robimy. I, co ważne, od razu uruchamiają kolejne pytanie: co jeszcze możemy zrobić? Nie chcę na razie zapeszać ani zdradzać zbyt wiele, ale mamy w zanadrzu kilka nowych pomysłów i projektów. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz uda nam się Państwa pozytywnie zaskoczyć. Cieszę się także, że dzięki dwujęzycznej formule obu wydań specjalnych „Biały Orzeł” trafił do szerszego niż zwykle grona czytelników – również do tych, dla których polski nie jest już pierwszym językiem, ale Polska i polskie korzenie nadal są ważną częścią ich tożsamości. I chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi: pamiętać, skąd jesteśmy, • ale jednocześnie szukać nowych dróg, żeby być ze sobą bliżej.

WhITE EAgLE MEDIA, LLC P.O. Box 52057, Boston, MA 02205 Sales & Editorial: (860) 223-1150 Email: info@whiteeaglenews.com Toll Free: (800) 668-0667 www.whiteeaglenews.com www.BialyOrzel24.com

Facebook.com/BialyOrzel24

Managing Partner & Director of Sales Darek Barcikowski – publisher@whiteeaglenews.com Managing Partner & Editor-in-Chief Marcin A. Bolec – editor@whiteeaglenews.com Director of Operations & Associate Editor: Joanna Szybiak – joanna.szybiak@whiteeaglenews.com Reporters: Barbara Bilińska Bolec, Edward Bolec, Halina Głowacka, Tomasz Ryzner, Marcin Żurawicz Contributors: Tomasz Moczerniuk, Marek Kania, Sylwia Wadach Kloczkowska, Robert Iwanicki, o. Michał Czyżewski, Paweł Markiewicz Editorial Assistant & hR Manager: Alicja Dębek graphics: Tomasz Świętoniowski, Zbigniew Czeranowski, Dorota Strzelecka Layout: michaldutka.com

PLUS, MINUS Karol NawrocKi Prezydent RP chce zapraszać polskich przedsiębiorców, aby towarzyszyli mu podczas zagranicznych wizyt i ułatwiać im dzięki temu kontakty biznesowe. Jeśli oficjalne podróże mogą otwierać drzwi polskim firmom i pomagać im zdobywać nowe rynki, warto wykorzystać tę szansę.

DoNalD TruMp Zimna wojna z północnym sąsiadem USA nie jest dobrym pomysłem. Spór dyplomatyczny i ekonomiczny pewnie z czasem da się załagodzić, ale zmiana nazwy jednego z wielkich jezior na granicy USA i Kanady z Lake Ontario na Lake America jest niepotrzebnym zaognianiem sytuacji.

KURSY WALUT: 1 USD = 3.71 PLN | 1 PLN = 0.27 USD Źródło: Narodowy Bank Polski. Kursy z 2 dni przed datą wydania.

The White Eagle is a biweekly publication of White Eagle Media LLC. The content of this publication may not be reprinted or re-transmitted in whole or in part without the expressed written consent of the publisher. White Eagle Media assumes no responsibility for advertising content or errors but will reprint whatever part of the advertisement needs corrections if written notice is submitted within a week of the date of publication.

Masz temat? Brałeś udział w ciekawym wydarzeniu? Napisz do nas!

info@whiteeaglenews.com O Polonii. Dla Polonii.


Reklama Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

5


6

Polska w świecie September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

Pochowano szczątki 55 polskich ofiar zbrodni wołyńskiej

„Nigdy nie zapominamy”

 Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

N

a polskim cmentarzu w Ostrówkach na Wołyniu pochowano szczątki 55 Polaków, ofiar zbrodni wołyńskiej z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, polskich wiosek w północno-zachodniej Ukrainie. Szczątki, ekshumowane na przełomie lipca i sierpnia, złożono w jednej z dwóch istniejących mogił zbiorowych, powstałych w wyniku wcześniejszych ekshumacji przeprowadzonych w latach 1992, 2011 i 2015. Pochówek odbył się w 83. rocznicę zagłady obu nieistniejących dziś polskich wsi. Mszy pogrzebowej przewodniczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy i ordynariusz rzymskokatolickiej diecezji łuckiej bp Witalij Skomarowski. W nabożeństwie uczestniczyli duchowni ukraińskich Kościołów katolickich i prawosławnych. „Nigdy nie zapominamy o tych, którzy skonali w męczarniach tylko dlatego, że byli Polakami. Nie zaprzestaniemy starań o to, aby wszyscy nasi rodacy zgładzeni przez członków OUNUPA zostali należycie pogrzebani i upamiętnieni” – napisał prezydent Nawrocki w liście do uczestników uroczystości. W uroczystościach wzięły udział rodziny pomordowanych oraz przedstawiciele władz Polski i Ukrainy. Obecni byli m.in. wicemarszałek Sejmu Piotr Zgo-

Szczątki Polaków, ekshumowane na przełomie lipca i sierpnia, złożono w jednej z dwóch istniejących mogił zbiorowych

rzelski, a także przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych i szef Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal. Stronę ukraińską reprezentował m.in. wiceminister kultury Iwan Werbycki. Zgorzelski podkreślił, że relacje między narodami powinny być budowane na prawdzie. –Zbrodnię trzeba nazwać ludobójstwem ze szczególnym

okrucieństwem – powiedział, dodając, że Polska i Ukraina nie są dziś dla siebie wrogami. – Ukraina i Polska mają od wieków jednego, wspólnego wroga. Kiedyś była to imperialna Rosja, dzisiaj nazywa się Federacja Rosyjska. To jest prawdziwy wróg – oświadczył wicemarszałek Sejmu.  opr. ToM

Sikorski o agresji rosji W irlandzkim Wicklow, gdzie odbyło się spotkanie, przedmiotem rozmów ministrów były przede wszystkim agresja Rosji wobec Ukrainy, dalsze wsparcie UE dla Ukrainy, sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz zwiększanie roli UE na arenie międzynarodowej. Minister Radosław Sikorski wyraził solidarność z Ukrainą, a także z Niemcami

Grupa V4 wróciła W Tomaszowie k. Bratysławy odbyło się spotkanie szefów dyplomacji Grupy Wyszehradzkiej (V4) z udziałem Japonii. Na miejscu obecny był Radosław Sikorski, szef polskiego MSZ.

Spotkanie szefów dyplomacji Unii Europejskiej w Irlandii

Radosław Sikorski wziął udział w nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE, zorganizowanym przez irlandzką prezydencję w Radzie Unii Europejskiej.

Radosław Sikorski wziął udział w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej

– w związku z ostatnimi aktami sabotażu kierowanymi przeciwko nim. Szef polskiej dyplomacji potępił bombardowanie przez Rosję miast i infrastruktury cywilnej w Ukrainie, w których ginie ludność cywilna. – Wszystkie ataki na miasta, na infrastrukturę cywilną to zbrodnie wojenne – podkreślił Sikorski. Według szefa MSZ ataki wobec Niemiec są poważnymi aktami terroryzmu państwowego. Sikorski zadeklarował, że Polska zrobi wszystko, co trzeba, aby – wraz z innymi sojusznikami – wesprzeć każdego sojusznika, który zostanie zaata-

kowany. – Polska stosuje zasadę „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Powinniśmy pokazać, że nie damy się zastraszyć. Nie dążymy do konfliktu z Rosją, ale wygląda na to, że to Rosja prowadzi z nami wojnę hybrydową – stwierdził polski wicepremier. Na marginesie Radosław Sikorski spotkał się z ministrami spraw zagranicznych Szwajcarii – Ignazio Cassisem, Kanady – Anitą Anand, Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej – Edem Milibandem oraz Ukrainy – Andrijem Sybihą.  oPR. ToM

– Grupa Wyszehradzka wróciła. Dzięki temu możemy znowu sobie ufać i ponownie ustalać różne rzeczy. Wspólnie znaczymy więcej. Węgry wróciły z dalekiej podróży ku autorytaryzmowi na ścieżkę współpracy europejskiej – mówił Radosław Sikorski. Rozmowy koncentrowały się na rozwoju potencjału współpracy Japonii z Europą środkową oraz Unią Europejską, a także na globalnych wyzwaniach bezpieczeństwa, z którymi mierzy się wschodnia flanka NATO i region Indo-Pacyfiku. Polski wicepremier podkreślił, że Polska przywiązuje dużą wagę do stabilności i bezpieczeństwa regionu Indo-Pacyfiku, a współpraca między Europą a państwami tego regionu w kwestiach szeroko pojmowanego bezpieczeństwa ma zasadnicze znaczenie. – Europa środkowa może osiągnąć więcej wspólnie z Japonią. Szczególne znaczenie ma dla nas współpraca gospodarcza, a także współpraca naukowa, w tym w zakresie najnowocześniejszych technologii – mówił Sikorski. Na marginesie konsultacji V4+ minister Sikorski spotkał się z szefem japońskiej dyplomacji Toshimitsu Motegi. Wśród głównych tematów rozmowy znalazły się m.in. uruchomienie dialogu bezpieczeństwa i obrony w formule „Quadriga”, a także współpraca przemysłów obronnych i w obszarze technologii podwójnego zastosowania. Było to pierwsze spotkanie organizowane w ramach prezydencji Słowacji, pełniącej od 1 lipca roczne przewodnictwo w Grupie V4.  oPR. ToM  gov.pl

W Bratysławie spotkali się ministrowie Węgier, Czech, Słowacji i Polski


Polska w świecie Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

7

W sobotę rozdanie nagród na festiwalu filmowym w Wenecji

Minister Domański przemawiał podczas szczytu G20

akcenty Polska przy stole Polskie na Lido  gov.pl

P

olska pierwszy raz brała udział w szczycie G20 jako pełnoprawny uczestnik. W Asheville (Karolina Północna) obecni byli minister finansów Andrzej Domański i szef NBP Adam Glapiński. Jednym z ważniejszych wydarzeń obrad była sesja poświęcona wzrostowi gospodarczemu, podczas której, na prośbę strony amerykańskiej, Andrzej Domański był wiodącym prelegentem. Polski minister przedstawił trzy priorytety dla G20. Są to dalsze usuwanie barier dla przedsiębiorczości i inwestycji poprzez prostsze i bardziej przewidywalne regulacje, pragmatyczne podejście do transformacji energetycznej, uwzględniające konkurencyjność i rozwój przemysłowy oraz inwestycje w kapitał ludzki, szczególnie w obszarach STEM, technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji. – Polska to dziś jeden z liderów wzrostu gospodarczego. Rozwijamy się niemal najszybciej w całej UE i będziemy w czołówce wzrostu krajów G20. Chcemy aktywnie współtworzyć reguły globalnej gospodarki, a nie jedynie dostosowywać się do decyzji podejmowanych przez innych – mówił w Asheville Andrzej Domański. W czasie swego wystąpienia polski minister wskazywał, że dla Polski wzrost gospodarczy jest nadrzędnym

Film Grzegorza Dębowskiego „Cudze rzeczy” znalazł się w konkursie orizzonti 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. To istotna sekcja konkursowa włoskiego festiwalu.

– Będziemy w czołówce wzrostu krajów G20 – mówił w Asheville Andrzej Domański

celem wszystkich innych polityk, bo to on zapewnił dobrobyt milionom ludzi i przekształcił polską gospodarkę. W ocenie ministra Polska jest przykładem skutecznej transformacji – od gospodarki centralnie planowanej, wartej 60 mld dolarów, do gospodarki wolnorynkowej o wartości ponad 1 bln dolarów.

Podczas szczytu G20 Andrzej Domański przeprowadził rozmowy m.in. z Johnem Healey, kanclerzem skarbu Wielkiej Brytanii, Ajayem Bangą i Kristaliną Georgievą, szefami Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.  opr. ToM

Celem wzrost konkurencyjności Europy środkowej w obszarze AI

Memorandum w Pradze Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz Karel Havlíček, minister przemysłu i handlu Republiki Czeskiej, podpisali w Pradze memorandum o współpracy. Do ministerialnego spotkania doszło podczas CEE AI Summit 2026 w Pradze. Memorandum stanowi potwierdzenie woli zacieśnienia współpracy pomiędzy Polską a Czechami na rzecz rozwoju sztucznej inteligencji, nowych technologii i cyberbezpieczeństwa oraz wzmacniania konkurencyjności Europy środkowej w obszarze nowych technologii.

– Europa wielokrotnie pokazała, co możemy osiągnąć, gdy działamy razem. I jestem pewien, że pokażemy to ponownie. Wierzę we współpracę europejską. I głęboko wierzę w sojusz cyfrowy obejmujący cały nasz region – między Polską a Czechami, Słowacją, Litwą, Chorwacją, Węgrami i naszymi innymi partnerami. Suwerenność technologiczna oznacza silne cyberbezpieczeństwo, bezpieczne sieci oraz instytucje publiczne sprawujące kontrolę nad wykorzystywanymi przez siebie technologiami – mówił w stolicy Czech Krzysztof Gawkowski.

– Relacje między Polską a Czechami w obszarze nowych technologii są dziś bardzo bliskie, a memorandum to najlepszy dowód na to, jak dobrze ta współpraca funkcjonuje. Otwiera ono drogę do wspólnego rozwoju infrastruktury obliczeniowej, kompetencji i regulacji, które będą kształtować oba kraje na następne lata – podkreślił wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. CEE AI Summit 2026 gromadzi przedstawicieli administracji, nauki, biznesu i środowisk eksperckich z całego regionu Europy środkowej.  oPR. ToM

Orizzonti (Horyzonty) skupia się na najnowszych trendach w kinie światowym. Jest to druga najważniejsza sekcja konkursowa najstarszego festiwalu filmowego w świecie (zaraz po konkursie głównym). Bohaterką filmu Dębowskiego jest utrzymująca się z włamań do mieszkań Kasia (Monika Kwiatkowska). Gdy przypadkiem trafia do domu niedawno zmarłego mężczyzny, zaczyna podszywać się pod jego partnerkę. To, co miało być jedynie sposobem na przetrwanie, przeradza się w podróż przez cudze wspomnienia i relacje. Z czasem Kasia zaczyna wyobrażać sobie, że mogłaby żyć inaczej i znajduje siłę, by zacząć od nowa. – Film jest opowieścią o samotności we współczesnym świecie, ale też o kłamstwie, które być może bywa dobre; o relacjach, które tak łatwo zanikają; o potrzebie bliskości; o ludziach, którzy przestali się zauważać, i o więzi, która nie miała prawa się narodzić – mówi Grzegorz Dębowski, nie tylko reżyser, ale i scenarzysta filmu. Grzegorz Dębowski jest reżyserem i scenarzystą filmu „Tyle co nic”, nagrodzonego m.in. Nagrodą za Najlepszy Debiut Reżyserski, Nagrodą za Scenariusz oraz Złotym Pazurem na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Poza konkursem głównym pokazany zastanie „Jupiter” Alexandra Smii, francuski thriller polityczny. W obsadzie filmu znalazł się Robert Gulaczyk, znany m.in. z ról Vincenta van Gogha w nominowanym do Oscara „Twoim Vincencie” oraz Antka w „Chłopach”. W „Jupiterze” wciela się w rolę polskiego premiera, który wraz z innymi europejskimi przywódcami zostaje postawiony w sytuacji, w której widmo wojny staje się coraz bardziej realne. W przeglądzie Venice Classics przypomniane zostaną m.in. dzieła polskiej kinematografii – „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy oraz „Matnia” Romana Po oPR. ToM lańskiego.  Materiały prasowe

Bohaterka „Cudzych rzeczy” utrzymuje się z włamań do mieszkań


8

Wiadomości z Polski September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

W rocznicę wybuchu II wojny światowej prezydent poruszył temat reparacji

Uroczystość na Westerplatte P

rezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wzięli udział w obchodach 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej, które odbyły się na Westerplatte. Uroczystości poprzedziły dźwięki syren alarmowych, tuż przed 4.45 – o tej godzinie 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowali polską Wojskową Składnicę Tranzytową, ulokowaną na gdańskim półwyspie. Żołnierze Wojska Polskiego i zaproszeni goście odśpiewali hymn państwowy, a na maszt została wciągnięta biało-czerwona flaga. Następnie zapalono Znicz Pokoju, żołnierze odczytali Apel Pamięci, a bohaterstwo obrońców ojczyzny uczczono salutem armatnim. Prezydent Polski przypomniał, że w trakcie II wojny zginęło około 6 mln polskich obywateli, czyli ok. 17 procent przedwojennej ludności Polski. W niemal 90 procentach byli to cywile. Karol Nawrocki zwrócił się do kanclerza Niemiec i narodu niemieckiego, by załatwić sprawę reparacji i zadośćuczynienia po II wojnie światowej „z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości”. Prezydent RP podkreślił, że „prawdziwa, twarda, sojusznicza deklaracja

Miliony polskich uczniów rozpoczęły nowy rok szkolny

Pierwszy raz bez komórek  gov.pl

Rankiem 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowali polską Wojskową Składnicę Tranzytową na Westerplatte

wobec Polski wymaga tego, aby nasi sojusznicy z Berlina i nasi sąsiedzi wypłacili nam zadośćuczynienie, które Polska przekaże na polskie siły zbrojne, na polski przemysł zbrojeniowy; żebyśmy nie musieli brać zachodnich kredytów; abyśmy dostali to, co nam się należy”. Donald Tusk powiedział na Westerplatte, że lekcja II wojny światowej dzi-

siaj musi wpłynąć na decyzję i postawę wszystkich przywódców wolnego świata. Premier przypomniał też „bardzo groźną, ale oczywistą prawdę, że agresor, który rozpoczął kolejną okrutną wojnę, to Rosja”. – Odpowiedzialnością całego Zachodu jest powiedzieć: los Ukrainy to jest także nasz los w najbliższej przyszłości – powiedział.  opr. ToM

Blisko 5 milionów polskich uczniów rozpoczęło nowy rok szkolny. Bez mała 400 tysięcy z nich trafiło do klas I szkół podstawowych. Jednocześnie pracę podjęło 715 tysięcy nauczycieli. Według szacunków Ministerstwa Edukacji Narodowej w roku szkolnym 2026/2027 we wszystkich typach szkół uczyć się będzie 4 mln 856 tysięcy uczniów, w tym w szkołach podstawowych – 3 mln 255 tysięcy, w liceach ogólnokształcących – 734 tysiące, w technikach – 689 tysięcy, a w branżowych szkołach I stopnia – 178 tysięcy. W wychowaniu przedszkolnym będzie 1 mln 265 tysięcy dzieci. Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów. Nieobowiązkowy będzie jednak moduł dotyczący wiedzy o zdrowiu seksualnym. O udziale w nim decydować będą rodzice ucznia lub sam uczeń – jeżeli jest pełnoletni. Jeśli uczeń ma nie uczestniczyć w zajęciach, konieczne będzie złożenie pisemnej rezygnacji z udziału. Wchodzi też w życie ustawowy zakaz korzystania w szkołach podstawowych z telefonów komórkowych i innych urządzeń umożliwiających komunikację, nagrywanie dźwięku lub obrazu. Zakaz ma obowiązywać podczas lekcji, przerw i innych zajęć odbywających się w placówce. Obejmie też zajęcia edukacyjne organizowane poza szkołą. Od zakazu będą wyjątki – gdy nauczyciel uzna, że urządzenie jest potrzebne uczniom do realizacji zajęć lub sprawdzenia wiedzy, gdy konieczny będzie pilny kontakt ucznia z rodzicami lub gdy wystąpi bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia.  oPR. ToM

Jedna trzecia Polaków stawia na Koalicję obywatelską

aż 6 partii w Sejmie po wyborach Gdyby wybory odbyły się we wrześniu, wygrałaby je Koalicja obywatelska – tak wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster przeprowadzonego na zlecenie „Super Expressu”. Sondaże wskazują jednocześnie, że Koalicja Obywatelska ma raczej marne szanse na dalsze sprawowanie władzy. Wskazuje na to fakt, że ponad połowa Polaków negatywnie ocenia obecny rząd, a blisko dwie piąte bada-

nych uważa, że rządząca koalicja nie zasługuje na kolejną kadencję. Jednocześnie trudne byłoby stworzenie koalicji z ugrupowań będących w opozycji, a Polacy wcale nie są przekonani do takiego politycznego mariażu – wynika z badania SW Research dla Onetu. W nowym sondażu Instytutu Badań Pollster Polacy zostali zapytani, na kogo oddaliby głos w wyborach parlamentarnych. Okazało się, że na Koalicję Obywatelską chce głosować 33.3 procent Polaków (wzrost o

1.7 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem). Na drugim miejscu jest Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 22.2 procent (wzrost o 0.7 pkt proc.). Na najniższym stopniu podium znalazła się Konfederacja, która może liczyć na 13.5 procent głosów. Dobry wynik notuje Lewica, która mogłaby liczyć na 8.2 proc. głosów (wzrost o 0.5 pkt proc.). Partia Włodzimierza Czarzastego wyprzedza tym samym Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która

uzyskała wynik 8 proc. (spadek o 1 pkt proc.). Do Sejmu weszłoby jeszcze ugrupowanie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, które może liczyć na poparcie 5.1 proc. wyborców. Ta ostatnia formacja balansuje na granicy progu wyborczego, a w badaniu IBP z 25 lipca znalazła się pod nim. Polska 2050 może liczyć na poparcie 1.7 proc. wyborców, a Unia Centrum – 0.33 proc. badanych. Odpowiedź „inna partia” wskazało 0.1 proc. an oPR. ToM kietowanych.


Wiadomości z Polski Volume XXIV, Issue 18

Rekordowy Międzynarodowy Salon Przemysłu obronnego w Kielcach

„Army Days” C

zęścią trwających Targów Kielce jest XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. W weekend, w ramach obchodów Święta Wojsk Lądowych, w stolicy woj. świętokrzyskiego odbędą się „Army Days”. W tegorocznym Salonie uczestniczy ponad 1,000 wystawców z 40 państw. Krajem wiodącym wydarzenia została Kanada (180 przedsiębiorstw). Wśród najliczniejszych zagranicznych reprezentacji znajdują się też Niemcy (89 firm), USA (53), Australia (53) i Wielka Brytania (38). Analiza listy wystawców pokazuje wyraźny trend – obok producentów uzbrojenia, pojazdów wojskowych i amunicji coraz większą część ekspozycji stanowią przedsiębiorstwa rozwijające technologie dual-use. Sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, optoelektronika, systemy autonomiczne, rozwiązania dla logistyki i infrastruktury stają się integralnym elementem przemysłu obronnego. Salon potrwa do piątku, a tego samego dnia rozpoczną się w Kielcach „Army Days”. Na program trzydniowej imprezy składają się m.in. koncerty, parady orkiestr wojskowych, wystawy fotograficzne i plastyczne, pokazy musztr paradnych oraz ko-

 Targi Kielce S.A.

Podczas „Army Days” będzie można obejrzeć m.in. pojazdy wojsk pancernych

szykarskie treningi z Marcinem Gortatem. Największą atrakcją „Army Days” będzie możliwość obejrzenia produktów Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wystawa sprzętu wojskowego odbędzie się w sobotę i niedzielę na kieleckim Plac Wolności. Swoje uzbrojenie zaprezentują wszystkie rodzaje sił zbrojnych. Będą wozy wojsk pancernych – czołgi Ab-

rams i K2 oraz transportery wojsk zmechanizowanych – BWP Borsuk i KTO Rosomak. Nie braknie reprezentacji artylerii, zarówno konwencjonalnej, jak i rakietowej. Miłośnicy dronów i wyposażenia osobistego będą mogli się przekonać, jak zmienił się tego typu sprzęt dla polskich żołnierzy.  opr. ToM

Szansa na większy eksport Stefan Krajewski podkreślił, że Polska jest zainteresowana zwiększeniem eksportu produktów rolno-spożywczych do RPA. – Mam nadzieję na szybką finalizację uzgodnień, dotyczących warunków dostępu do rynku RPA dla kolejnych grup polskich produktów pochodzenia zwierzęcego – zaznaczył minister. Szef polskiego resortu rolnictwa poinformo-

Rzeczywistość PRL-u tematem wystawy w Muzeum Historii Polski

„Za czym kolejka ta stoi?” W Muzeum Historii Polski otwarto wystawę „Za czym kolejka ta stoi? PRL w muzycznym zwierciadle”. opowiada o historii PRL-u przez pryzmat muzyki rozrywkowej lat 1944-1989.

Dobra rozmowa z wiceministrem z Republiki Południowej Afryki

W trakcie I posiedzenia PolskoPołudniowoafrykańskiej Komisji ds. Współpracy Gospodarczej Stefan Krajewski, minister rolnictwa, spotkał się z Johnem Steenhuisenem, wiceministrem handlu i przemysłu RPA.

9

September 11, 2026

wał, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa planuje organizację stoiska narodowego na targach Anuga Select South Africa w Kapsztadzie w czerwcu 2027 r., aby zaprezentować ofertę polskiej żywności oraz wzmacniać kontakty między przedsiębiorcami z Polski i RPA. Minister Krajewski podkreślił też duży potencjał współpracy naukowo-badawczej w dziedzinie rolnictwa z partnerami południowoafrykańskimi. Potwierdził także zainteresowanie Polski zawarciem memorandum o współpracy w dziedzinie rolnictwa. John Steenhuisen podkreślił, że południowoafrykańskie i polskie rolnictwo wzajemnie się uzupełniają. Wyraził

zainteresowanie poszerzaniem współpracy, zadeklarował też wsparcie w przyspieszeniu procedur prowadzonych przez właściwe służby weterynaryjne RPA, a dotyczących dostępu polskich produktów rolno-spożywczych do rynku RPA. Steenhuisen zaznaczył też, że strona południowoafrykańska jest zainteresowana współpracą w zakresie nowoczesnych technologii w rolnictwie. W okresie od stycznia do czerwca eksport rolno-spożywczy z Polski do RPA osiągnął wartość 91.6 mln EUR. To blisko dwukrotny wzrost w porównaniu do analogicznego okresu 2025 roku.  oPR. ToM

Ekspozycja pokazuje, jak muzyka odzwierciedlała różne postawy społeczne wobec systemu komunistycznego – od poparcia i akceptacji, po bunt, kontestację i próby wpływania na otaczającą rzeczywistość. – Muzyka i kultura mają ogromną moc – pozwalają wyrażać emocje, przekazywać pamięć i budować wspólnotę – mówiła podczas wernisażu Marta Cienkowska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego. – Choć urodziłam się w 1987 roku i nie pamiętam czasów, o których opowiada wystawa, znam je z opowieści rodziców, a przede wszystkim znam muzykę tamtych lat, która była obecna w moim domu. To pokazuje, jak kultura potrafi przekraczać granice pokoleń – mówiła ministra. Wystawa prowadzi przez cztery dekady polskiej muzyki – od powojennego jazzu i bigbitu, przez festiwale w Opolu i Sopocie, po rock, punk i Jarocin. Pokazuje przemiany muzycznej sceny oraz jej związki z życiem społecznym PRL-u. Na ekspozycji można zobaczyć pamiątki po ikonach polskiej sceny – instrumenty, kostiumy, plakaty, archiwalne nagrania i fotografie, związane m.in. z Mieczysławem Foggiem, Czesławem Niemenem, Marylą Rodowicz, Korą, Skaldami, TSA, Robertem Brylewskim czy Wojciechem Waglewskim. Wystawa jest również opowieścią o codzienności PRL-u – kolejkach, niedoborach, cenzurze, marzeniach o zachodnich płytach i instrumentach, pocztówkach dźwiękowych, audycjach Radia Luxembourg i Radia Wolna Europa oraz festiwalach, które jednych miały wychowywać, a drugim dawały namiastkę wolności. Ekspozycję można oglądać do 6 grudnia.  oPR. ToM  gov.pl

Wystawa w Muzeum Historii Polski jest opowieścią o muzyce, ale też o codzienności PRL-u


10

Z życia Polonii September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

Wolontariusze z Polskiej Szkoły im. Marii Skłodowskiej-Curie nr 1 w Clearwater wrócili z Warszawy pełni motywacji do podejmowania lokalnych inicjatyw

Młodzi dla polonii M

iędzynarodowe spotkanie młodzieży, finał prestiżowego konkursu i wspólna idea działania na rzecz Polonii – tak wyglądała wyjątkowa przygoda Justyny i Mateusza Kukułów, wolontariuszy z Polskiej Szkoły im. Marii Skłodowskiej-Curie nr 1 w Clearwater. Udział w XVII edycji konkursu „Być Polakiem” był dla nich nie tylko wyróżnieniem, ale przede wszystkim inspiracją do rozwijania wolontariatu wśród własnej, lokalnej społeczności.

Gala w Warszawie Justyna i Mateusz Kukułowie reprezentowali naszą szkołę podczas uroczystej gali finałowej konkursu „Być Polakiem”, zorganizowanej 28 lipca w polskiej stolicy przez Fundację „Świat na Tak”. Wydarzenie zgromadziło młodych Polaków z wielu krajów i było przestrzenią do budowania międzynarodowych relacji wśród Polonii. Podczas pobytu w Warszawie wolontariusze z Clearwater spotkali się m.in. z minister Agnieszką Jędrzak, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, uczestniczyli w wydarzeniach integracyjnych, a nawet zatańczyli tradycyjnego poloneza. Jednym z ważniejszych momentów wyjazdu było również spotkanie z Joanną Fabisiak, prezes Fundacji „Świat na Tak”, która przekazała uczestnikom pamiątkowe koszulki z logo Korpusu Młodzieżowego Wolontariatu Polonijnego.

 Hanna Walkowiak

Wolontariat bez granic Warszawska gala była dla naszych uczniów jedynie początkiem przygody. Justyna i Mateusz wzięli także udział w obozie zorganizowanym przez fundację, gdzie poznali wielu młodych Polaków z różnych stron świata. Wspólne warsztaty, nauka i integracja pokazały, jak wiele można osiągnąć dzięki zaangażowaniu i współpracy ponad granicami. To właśnie z tej idei narodziły się Korpusy Młodzieżowego Wolontariatu Polonijnego, które powstają w środowiskach polonijnych na całym świecie i zachęcają młodych ludzi do aktywnego działania na rzecz swoich lokalnych społeczności.

Dołącz do Korpusu! Chcemy, aby Korpus Młodzieżowego Wolontariatu Polonijnego przy Polskiej Szkole im. Marii Skłodowskiej-Curie Nr 1 w Clearwater stał się miejscem, w którym młodzi ludzie mogą działać, pomagać, rozwijać się i być dumni ze swoich polskich korzeni. Przed nami wiele pomysłów i działań: pomoc seniorom, wsparcie osób potrzebujących, akcje charytatywne, działania na rzecz naszej szkoły i Polskiego Centrum im. Jana Pawła II, udział w wydarzeniach polonijnych, organizowanie zbiórek, pomoc przy uroczystościach i wiele innych inicjatyw. Nie musisz czekać, aż dorośniesz, żeby zrobić coś ważnego. Możesz zacząć już dziś!

obóz był okazją do wspólnej zabawy i aktywnego spędzania czasu

Uczniowie z Polskiej Szkoły im. Marii Skłodowskiej-Curie nr 1 w Clearwater znaleźli się wśród finalistów XVII edycji konkursu „Być Polakiem”, który zgromadził młodzież z różnych stron świata

Nawet jeśli nie jesteś uczniem lub absolwentem naszej szkoły, ale chcesz pomagać, poznawać nowych ludzi, zdobywać doświadczenie i wspólnie tworzyć coś dobrego – dołącz do Korpusu Młodzieżowego Wolontariatu Polonijnego!

Więcej informacji o inicjatywie można uzyskać kontaktując się z Polską Szkołą im. Marii Skłodowskiej-Curie nr 1 w Clearwater pod numerem telefonu: 727798-2649.  HaNNa walKowiaK

Podczas finałowej gali uczestnicy konkursu zatańczyli tradycyjnego poloneza


Reklama Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

11


12

Wydarzenia September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

W roku 250-lecia Stanów Zjednoczonych uczestnicy Zjazdu Amerykańskiej Rady Kultury Polskiej spotkali się w Filadelfii

Polacy w historii Ameryki P

 Peter J. Obst

onieważ rok 2026 jest rokiem 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych, słuszne było, aby tegoroczny Zjazd Amerykańskiej Rady Kultury Polskiej (ACPC), odbywający się pod hasłem „Polacy w rewolucji amerykańskiej”, miał miejsce w Filadelfii. Jest to jedno z najbardziej historycznych miast w Stanach Zjednoczonych, a zarówno Kościuszko, jak i Pułaski przebywali tutaj podczas amerykańskiej wojny o niepodległość. Uczestnicy zjazdu, reprezentujący 40 organizacji tworzących ACPC, zaczęli przybywać do hotelu Marriott, zlokalizowanego na historycznym Starym Mieście, jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia, aby wykorzystać ten czas na zwiedzanie Filadelfii.

Uroczyste rozpoczęcie

Uczestnicy zjazdu przed Narodowym Pomnikiem Tadeusza Kościuszki w Filadelfii. W centrum Bogdan Klich, stojący na czele polskiej misji dyplomatycznej w Waszyngtonie, wraz z żoną Anną Szymańską-Klich (w jasnoniebieskiej sukience)

Zjazd oficjalnie rozpoczął się 12 sierpnia. Wydarzenie otworzyły dwujęzyczne powitania gości przez organizatorów – konsul honorową RP Debbie Majkę i Petera Obsta, członków organizacji goszczącej zjazd, Towarzystwa Dziedzictwa Pol-

skiego w Filadelfii (Polish Heritage Society of Philadelphia). Hymny narodowe Polski i Stanów Zjednoczonych zaśpiewała Michalina Góral Burnosky, a inwokację

Uczestnicy zjazdu podczas recitalu laureatki Konkursu im. Marcelli Kochańskiej-Sembrich. od lewej: Richard Larkin, Mary Lou Wyrobek, Magdalena Wór, Christine Boddicker, Cecilia Larkin, konsul honorowa RP Debbie Majka i Jarosław Gołembiowski

wygłosiła Mary Lou Wyrobek. Następnie wspólnie odśpiewano pieśń „Serdeczna Matko”. Przemówienie programowe wygłosiła Krista Butvydas Bard, konsul Litwy, która nawiązała do wielowiekowych związków Polski z jej krajem. Wspomniała także o tym, że Kościuszko urodził się w rodzinnym dworku w majątku Mereczowszczyzna, w województwie brzeskolitewskim, należącym wówczas do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Na zakończenie konsul życzyła zgromadzonym wielu sukcesów w obradach. Podczas sesji biznesowych, które odbyły się po uroczystym otwarciu, omówiono szereg tematów i programów. Rozmawiano m.in. o stypendiach przyznawanych przez ACPC, udziale w zjeździe nauczycieli Krajowej Konferencji Nauk Społecznych, komunikacji za pośrednictwem prasy i mediów elektronicznych oraz wyborze członków Zarządu ACPC. W wolnym czasie goście zjazdu oddawali się zwiedzaniu Filadelfii. Wielu odwiedziło Independence Hall, Dzwon Wol-

ności i Dom Betsy Ross, gdzie według tradycji uszyto pierwszą amerykańską flagę. Kilka osób odszukało też miejsca pochówku Benjamina Franklina, doktora Benjamina Rusha i Hayma Salomona, żydowskiego kupca pochodzącego z Leszna, znanego jako „finansista rewolucji”.

Śladami bohaterów Najważniejszym projektem ACPC w tym roku i na najbliższe lata jest udział w upamiętnieniach bitew, w których brali udział Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski. Edward Królikowski przedstawił uczestnikom zjazdu szczegółową prezentację na ten temat, w której nawiązał do miejsc takich jak Saratoga w stanie Nowy Jork i Brandywine w Pensylwanii. ACPC chciałaby uczestniczyć w organizowanych tam wydarzeniach i zwrócić uwagę na polską obecność w tych miejscach. Królikowski wygłosił także interesującą prezentację pt. „Polacy w rewolucji amerykańskiej”, w której mówił o niektórych mniej znanych bojownikach urodzonych w Polsce, biorących udział w amerykań-


Wydarzenia Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

skiej wojnie o niepodległość. Opowiadał również o emigracji z Polski za ocean w czasach kolonialnych oraz o tym, jak Polacy wcieleni do francuskich sił zbrojnych zostali wysłani do Ameryki, aby pomóc kolonistom.

Dom Kościuszki W czwartek, 13 sierpnia, uczestnicy zjazdu przeszli z hotelu na róg ulic Third i Pine, gdzie znajduje się dom, w którym mieszkał Tadeusz Kościuszko. Obecnie mieści się tam Narodowy Pomnik Tadeusza Kościuszki – muzeum zarządzane przez Służbę Parków Narodowych Stanów Zjednoczonych (NPS). O godzinie 16:00 na miejsce spotkania przybył chargé d'affaires Ambasady RP w Waszyngtonie, Bogdan Klich, aby wziąć udział w uroczystościach z okazji 250. rocznicy przybycia Kościuszki do Ameryki. Powitanie wygłosił Mark Szpak, pierwszy wiceprezes ACPC. Następnie głos zabrał gość z Waszyngtonu, który mówił o znaczeniu osoby Kościuszki w historii Ameryki i Polski oraz konieczności pielęgnowania pamięci o nim w domu, który jest świadectwem jego obecności w Ameryce. Steve Sims, dyrektor NPS Independence National Historical Park, opowiedział natomiast uczestnikom o historii Domu Kościuszki oraz jego znaczeniu dla społeczności amerykańskiej i polskiej w Filadelfii. Podsumowania wycieczki dokonał Peter Obst, odwołując się do planów Jacka Pinkowskiego (syna Edwarda Pinkowskiego – historyka, który przyczynił się do powstania tego muzeum) o założeniu funduszu na utrzymanie obiektu. Na zakończenie, przy wejściu do domu złożono wieniec ku pamięci bohatera obu narodów. Następnie uczestnicy zjazdu mieli okazję zwiedzić muzeum pod przewodnictwem strażników NPS. Po zakończonej wizycie, Edward Królikowski i prezes ACPC, Cecilia Larkin, podarowali Bogdanowi Klichowi pamiątkową koszulkę zjazdową. Gdy wizyta dobiegła końca, wszyscy goście, wraz z szefem polskiej ambasady i jego małżonką, udali się do Carpenters' Hall – zabytkowego budynku z 1724 roku, położonego zaledwie kilka ulic dalej, na

Uczestnicy bankietu wieńczącego zjazd. od lewej: John Wisniewski, Liz Whittman, Peter obst, Rose Kobylinski, Cecilia Larkin, konsul honorowa RP Debbie Majka, Róża Pace, Mark Szpak i Jewls Teneva Rogowska

uroczystą kolację. To właśnie w tej sali, zbudowanej dla Cechu Cieśli, po raz pierwszy zebrał się Kongres Kontynentalny.

Po występie odbyło się przyjęcie, podczas którego wielu gości chwaliło krystalicznie czysty głos Christine.

Bankiet i wyróżnienia Polskie ślady W piątek, 14 sierpnia, po sesji biznesowej, prelegentem był Peter Obst. Gospodarz wygłosił ilustrowaną fotografiami prezentację „Ralph Modjeski: Mistrz budowy mostów”. W tym roku most Benjamina Franklina, zbudowany przez polskiego konstruktora, obchodził bowiem swoje 100-lecie, które uczczono zamknięciem go dla ruchu, aby piesi mogli przejść jezdnią na co dzień zarezerwowaną dla samochodów. Później grupa przeniosła się do Gould Hall w Curtis Institute of Music na recital tegorocznej laureatki konkursu im. Marcelli Kochańskiej-Sembrich, mezzosopranistki Christine Boddicker. Akompaniował jej Yoni Levyatov. W programie znalazły się pieśni Moniuszki, Chopina, Karłowicza, Mozarta i Mahlera. Na koniec publiczność mogła podziwiać wspaniały popis wokalny „Non più mesta” z „La Cenerentola” Rossiniego.

W sobotę sesja biznesowa zakończyła się wyborem nowych członków zarządu ACPC. W skład szefostwa organizacji jako członkowie Rady weszli: Jarosław Gołembiowski, Róża Pace, Stella Szczęsny, Olek Skrypczuk, Stasia Skrypczuk i Andrzej Urbaniak. Komisję Nominacyjną powierzono Cecilii Głembocki, a w skład Komisji ds. poświadczeń i skarg wcielono: Grega Butlera, Barbarę Lemechę oraz konsula honorowego z Baltimore, Richarda Poremskiego. Audytorem została natomiast konsul honorowa Debbie Majka. Przysięgę nowych członków zarządu odebrał Ryszard Poremski.

13

Tego samego wieczoru odbył się tradycyjny bankiet, podczas którego wybrane osoby otrzymały wyróżnienia za działalność na rzecz polskiej kultury i służbę w organizacjach polonijnych. Wśród uhonorowanych znalazła się konsul honorowa RP Deborah M. Majka, która otrzymała Wyróżnienie za Całokształt Twórczości. Wyróżnienie za Wybitną Służbę przyznano pośmiertnie Januszowi Romańskiemu, a Wyróżnienie za Twórczość Artystyczną otrzymał Paweł Krzywicki. Wyróżnieniami Fundatorów uhonorowano natomiast Donnę Chmarę oraz konsula honorowego RP w Baltimore, Ryszarda Poremskiego. Każda z wyżej wymienionych osób otrzymała osobisty list gratulacyjny wysłany z biura amerykańskiego senatora Johna Fettermana z Pensylwanii. Ponadto Cecilia Glembocki wraz z mężem Rayem została uhonorowana wyróżnieniem za 12 lat działalności organizatorskiej projektu „Polskie Perspektywy”. Co roku ACPC jest obecna na Krajowej Konferencji Studiów Społecznych, prowadząc stoisko informacyjne podczas tego ogólnokrajowego zjazdu amerykańskich nauczycieli. Podczas bankietu minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego w lipcu doktora Janusza Romańskiego. Przed przejściem na emeryturę był on inżynierem aeronautycznym w Piasecki Aircraft Corporation oraz członkiem i działaczem wielu organizacji polonijnych, w tym Polskich Weteranów, Polonia Technica, Polskiego Uniwersytetu Ludowego oraz Towarzystwa Dziedzictwa Polskiego w Filadelfii. Uroczystość zakończyła się wspaniałą kolacją przygotowaną przez szefową kuchni hotelu Marriott, Tracy Cywinski. Muzykę taneczną zapewnił zespół Clear Day Band. Był to miły wieczór dla wszystkich biorących udział w zjeździe.  peTer J. oBST

Więcej informacji o Amerykańskiej Radzie Kultury Polskiej oraz planach na kolejny zjazd można znaleźć na stronie organizatora: polishcultureacpc.org. Galerię zdjęć z tegorocznego zjazdu można obejrzeć na stronie Towarzystwa Dziedzictwa Polskiego w Filadelfii: poles.org/PHSP.


14

Wydarzenia September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

60. PoLSKo-AMERyKAńSKI FESTIWAL W AMERyKAńSKIEJ CZęSToCHoWIE

udany jubileusz

Z

a nami pierwszy weekend jubileuszowego, 60. Polish American Family Festival & Country Fair w Amerykańskiej Częstochowie w Doylestown, PA. Przez trzy dni – od 5 do 7 września – teren przy Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej ponownie wypełnił się polską muzyką, tańcem i biało-czer-

wonymi barwami. Festiwal od sześciu dekad jest jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polonijnych wydarzeń na Wschodnim Wybrzeżu. Także w tym roku nie zabrakło występów zespołów muzycznych i folklorystycznych, polskiego jedzenia, atrakcji dla całych rodzin oraz okazji do spotkań w prawdziwie

polskiej atmosferze. Jubileuszowa edycja stała się kolejnym świętem polskiej kultury i tradycji, ale przede wszystkim miejscem spotkania kolejnych pokoleń Polonii. A to jeszcze nie koniec! Drugi weekend festiwalu odbędzie się już 12 i 13 września. Organizatorzy ponownie zapraszają do Amerykańskiej Częstochowy na dwa dni

Czestochowa.us, Marcin Bolec, Barbara Bilińska Bolec

muzyki, zabawy i wspólnego świętowania wyjątkowej, 60. edycji festiwalu. W tym roku po raz pierwszy częścią wydarzenia było też specjalne, dwujęzyczne wydanie „Białego Orła”. Cieszymy się, że dzięki temu oraz naszej obecności na festiwalu mieliśmy okazję razem cieszyć się tym, co łączy Polonię.  weM


Wydarzenia Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

15


16

Wydarzenia September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

Polonijna młodzież ze Stanów Zjednoczonych wyruszyła z Fundacją Nowodworskiego w podróż przez Norwegię i Polskę śladami historii, kultury i narodowej pamięci

N

Żywa historia

orweska przygoda z polskim sercem to historia o wyprawie, która zaczęła się jak zwykły obóz, a szybko przerodziła się w doświadczenie kształtujące wrażliwość, tożsamość i sposób patrzenia na świat. W surowym pięknie norweskiej Północy młodzież polonijna odkryła nie tylko nowe krajobrazy, lecz także głęboko zakorzenione ślady polskiej obecności – opowieści o odwadze, solidarności i pamięci, które w Narwiku wciąż żyją wśród ludzi i miejsc. Ta podróż stała się dla nich lekcją, że polskie serce potrafi bić mocno nawet tam, gdzie horyzont styka się z lodem, fiordami i historią zapisaną w kamieniu.

sklepików, stała się ich pierwszym przystankiem. Wspólna kolacja w lokalnej restauracji, rozmowy przy stole i pierwsze wrażenia budowały atmosferę wspólnoty, która miała im towarzyszyć przez kolejne dwa tygodnie. Następnego dnia, uczestnicy udali się na lotnisko, by polecieć do Narviku. Już sam lot na północ przypominał podróż do zupełnie innego świata. Po przylocie i zakwaterowaniu młodzież wyraźnie poczuła, jak zmienia się otoczenie – powietrze stało się czystsze, surowsze i przejmująco chłodne. Narvik nie jest bowiem miejscem, które się po prostu zwiedza; Narvik to przestrzeń, którą się głęboko przeżywa.

Początek przygody

Śladami bohaterów

Późnym wieczorem, 26 czerwca, z lotniska w Nowym Jorku na obóz wyruszyła liczna grupa młodzieży wraz z opiekunami. W ich bagażach znalazły się kurtki przeciwdeszczowe, szkicowniki, wygodne buty i niecierpliwość – ta szczególna energia, która towarzyszy każdej wielkiej przygodzie. Celem wyjazdu był letni obóz młodzieżowy zaplanowany jako podróż, w której historia przestaje być suchą datą w podręczniku, a staje się autentycznym doświadczeniem. Tegoroczna edycja była już trzecim z kolei wyjazdem z tego cyklu, zorganizowanym przez nowojorską Fundację Nowodworskiego. Na jej czele stoją dyrektor Jerzy Leśniak oraz dyrektor artystyczna Kinga Leśniak – oboje od lat głęboko zaangażowani w krzewienie polskości na obczyźnie. Opiekę wychowawczą i pedagogiczną nad grupą objęła nauczycielka z Bostonu, Sylwia Wadach-Kloczkowska, wspierana przez asystentkę Julitę Kowal. Projekt „Śladami Chwały Oręża Polskiego – Żywa Lekcja Historii” od początku pomyślany był jako wyjątkowa wyprawa edukacyjna, w której przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a kultura staje się przestrzenią żywego dialogu. Po przylocie do Warszawy i krótkiej przerwie na lotnisku, gdzie dołączyła kolejna obozowiczka, grupa ruszyła w dalszą drogę – do Oslo. Norwegia przywitała uczestników swoim pierwszym, chłodnym oddechem północy, a stolica Norwegii ugościła ich jasnym, miękkim światłem, które nawet późnym wieczorem nie chciało zgasnąć. Grünerløkka, urokliwa dzielnica artystów, klimatycznych kawiarni i małych

Dla Polaków Narvik ma znaczenie szczególne. To właśnie tutaj w 1940 roku polscy żołnierze i marynarze walczyli u boku aliantów, wpisując swoją odwagę na karty historii II wojny światowej. Podczas pobytu grupa miała szczęście poznać niezwykłych rodaków, którzy na co dzień dbają o pamięć o polskich bohaterach na norweskiej ziemi. Niezwykle poruszającym świadectwem tego spotkania były słowa pana Eugeniusza Krzemińskiego. – Spotkanie z młodzieżą polonijną ze Stanów Zjednoczonych było dla mnie wydarzeniem wyjątkowym i głęboko poruszającym. Rzadko mamy okazję gościć w Narwiku tak zaangażowaną, ciekawą świata grupę młodych ludzi, którzy przyjeżdżają tu nie tylko po to, by zobaczyć nowe miejsca, ale przede wszystkim po to, by zrozumieć historię i poczuć jej ciężar oraz piękno. Wspólnie z Marzeną i Grzegorzem Dobrowolskimi oraz księdzem proboszczem parafii katolickiej w Narwiku mieliśmy zaszczyt opowiedzieć młodzieży o życiu Polaków na północy Norwegii – o naszej codzienności, tradycjach i o tym, jak wygląda życie za kołem podbiegunowym. Ich uważność, życzliwość i dociekliwość sprawiły, że rozmowa szybko przerodziła się w prawdziwe spotkanie pokoleń. Z mojej strony mogłem przybliżyć im historię Narwiku oraz udział Polaków w wydarzeniach 1940 roku. Opowiadałem o bohaterstwie marynarzy ORP „Grom”, o żołnierzach Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich, o ich odwadze, determinacji i o tym, jak ważne jest, by pamięć o tych wydarzeniach była żywa. Patrząc na

 Sylwia Wadach-Kloczkowska

Norweska część wyprawy prowadziła m.in. przez miejsca upamiętniające wydarzenia z czasów II wojny światowej

młodzież, która słuchała z tak wielkim zainteresowaniem, miałem poczucie, że ta pamięć rzeczywiście trwa – że jest przekazywana dalej, w sposób naturalny, szczery i pełen szacunku. Chciałbym z całego serca podziękować organizatorom projektu „Żywa Lekcja Historii 2026” – prezesowi Jerzemu Leśniakowi, Kindze Leśniak, Sylwii Wadach-Kloczkowskiej oraz Julicie Kowal – za ich ogromną pracę, pasję i troskę o młodzież. To dzięki nim młodzi Polonusi mogą odkrywać miejsca, w których polska historia nabiera realnych kształtów. Dziękuję również samej młodzieży za ich otwartość, mądre pytania i prawdziwe zainteresowanie. Mam nadzieję, że Narwik pozostawi w ich sercach trwały ślad i stanie się jednym z tych miejsc, do których wraca się myślami przez całe życie. Życzę im bezpiecznej dalszej podróży oraz wielu pięknych chwil podczas odkrywania Polski i Norwegii. To była dla mnie wielka przyjemność i zaszczyt móc ich tutaj gościć – mówił gospodarz. Poruszeni opowieściami o bitwie o Narvik, alianckich zmaganiach i determinacji polskich marynarzy, uczestnicy udali się na miejscowy cmentarz. Pod stojącym tam pomnikiem odśpiewali polski hymn i oddali hołd poległym. Była to chwila głębokiej ciszy, skupienia i dumy – moment, w którym młodzi ludzie zrozumieli, że polska historia nie zamyka się w granicach jednego kraju, lecz żyje wszędzie

tam, gdzie Polacy walczyli, pracowali i zostawili swój ślad. Następnie grupa przeszła pod Pomnik Polskich Marynarzy, pochylając głowy przed pamięcią załogi zatopionego niszczyciela ORP „Grom”. Zapadła wówczas cisza pełna głębokich znaczeń. Dopełnieniem dnia było wieczorne spotkanie z lokalną Polonią, przebiegające w ciepłej, niemal rodzinnej atmosferze. Opowieści o życiu na dalekiej północy, o tęsknocie, pracy i dumie budowały piękny most porozumienia między młodym pokoleniem a dorosłymi, którzy to właśnie Norwegię wybrali na swój dom.

Inne oblicze północy Kolejne dni przyniosły spotkanie z zupełnie innym obliczem północy. Wizyta w osadzie Saamów stała się dla uczestników pierwszą bezpośrednią lekcją kultury żyjącej w ścisłym rytmie natury. Renifery, tradycyjne namioty i opowieści o zwyczajach przekazywanych z pokolenia na pokolenie ukazały świat istniejący tuż obok współczesnej Europy, a jednak niezwykle od niej odmienny. Młodzież miała okazję skosztować tradycyjnej zupy z renifera oraz lokalnego chleba, a także porozmawiać z gospodarzami o tym, jak wygląda codzienność w miejscu, gdzie zima potrafi trwać bez odrobiny słonecznego światła. Niezwykłą atrakcją okazało się bliskie spotkanie z łagodnym reniferem, którego


Wydarzenia Volume XXIV, Issue 18

młodzież mogła poprowadzić po pastwisku. Zanim jednak grupa opuściła północ, wzięła udział w jeszcze jednej poruszającej lekcji historii. Wizyta w Muzeum Wojny w Narviku pozwoliła młodym ludziom zobaczyć przestrzeń, w której każdy eksponat przemawia własnym, głębokim głosem. Z intensywnego i pełnego refleksji Narviku uczestnicy ruszyli w stronę Bergen. Krótki lot przez Oslo, sprawny transfer i wieczorna kolacja stanowiły jedynie wstęp do krajobrazowego zachwytu, jaki miał nadejść kolejnego dnia. Rejs po fiordzie Mostraumen okazał się wspaniałym doświadczeniem. Wąskie przesmyki, monumentalne skały, wodospady kaskadami spadające w przepaść oraz cisza tak głęboka, że można było usłyszeć własny oddech – młodzież patrzyła na fiordy jak na żywy, zmieniający się w rękach światła obraz. Po rejsie grupa udała się na tradycyjny targ rybny, a następnie zwiedziła zamek oraz Muzeum Trolli, gdzie nordyckie legendy ożywały dzięki nowoczesnym technologiom. Był to dzień pełen radości, śmiechu i nieskrępowanego zachwytu naturą. Po powrocie do stolicy młodzież odwiedziła Muzeum Muncha – jedną z najważniejszych instytucji sztuki w Norwegii. Nowoczesny gmach górujący nad nabrzeżem Bjørvika kryje największą na świecie kolekcję dzieł Edvarda Muncha, w tym różne wersje słynnego „Krzyku”. W jasnych, przestronnych salach uczestnicy mogli przyjrzeć się, jak artysta przekładał trudne emocje na kolor, gest i symbol, a także zrozumieć, dlaczego jego twórczość do dziś porusza ludzi na całym świecie. Dla młodzieży była to ważna lekcja wrażliwości i zachęta do odważnego spoglądania we własne wnętrze. Ostatni dzień w Norwegii poświęcono na spokojne zwiedzanie Oslo, spacery i podsumowania. Dzięki uprzejmości pana Piotra Buszko oraz jego córki Liliane, która wystąpiła w roli przewodniczki, grupa dotarła do największych perełek miasta – z imponującym Parkiem Vige-

September 11, 2026

landa i monumentalną skocznią narciarską na czele. Norwegia pozostawiła we wszystkich niezatarty ślad: rozbudzoną ciekawość świata, wrażliwość na piękno natury oraz głęboki szacunek do historii.

Na Podhalu 4 lipca, o świcie, grupa wyruszyła w drogę do Polski. Po wylądowaniu w Krakowie i odebraniu bagaży uczestnicy udali się do Sidziny, która miała stać się ich domem na kolejne osiem dni. To tam do młodzieży z Ameryki dołączyła ośmioosobowa grupa uczniów z Polski, która błyskawicznie i naturalnie zintegrowała się z polonijnymi rówieśnikami. Baza obozowa mieściła się w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym w Sidzinie, malowniczo położonym na Podhalu, nieopodal Rabki-Zdroju. Ośrodek, prowadzony z pasją przez dyrektora Karola Krawczyka, od lat cieszy się doskonałą opinią dzięki domowej atmosferze, świetnej organizacji i otwartości na inicjatywy edukacyjne. Pan Karol wraz z gościnną Sidziną powitali przybyłych kojącą zielenią i spokojem. Pierwszy dzień przeznaczono na odpoczynek, sport, porządki i aklimatyzację. Kolejny dzień przyniósł wyprawę do skansenu w Zubrzycy Górnej. Drewniane chałupy, dawne warsztaty i tradycyjne sprzęty złożyły się na żywą lekcję etnografii, a miejscowa przewodnik z wielką pasją i swobodą przeniosła młodzież w świat dawnych wiejskich zwyczajów. Wieczorne ognisko szybko stało się ulubionym rytuałem wszystkich uczestników. W programie nie mogło zabraknąć również wycieczki do Zakopanego – pełnej ruchu, góralskiego kolorytu i radości. Młodzież weszła na Gubałówkę, zjechała kolejką, zobaczyła słynną Wielką Krokiew i spacerowała po Krupówkach, chłonąc atmosferę Podhala wszystkimi zmysłami. Dopełnieniem intensywnych dni były warsztaty, podczas których młodzież mogła twórczo przetworzyć zdobyte wrażenia.

Jednym z wyjątkowych punktów uroczystego zakończenia obozu w Sidzinie było pasowanie na Rycerzy Nowodworskich

Sztuka i rozrywka Ciekawym elementem planu podróży po Polsce była wyprawa do Krakowa – miasta historii i sztuki. Po zabytkowych ulicach oprowadzała grupę Weronika Chmielna, studentka prawa. Bazylika Mariacka, Zamek Królewski na Wawelu, plenerowe szkice artystyczne, spacer po Rynku Głównym oraz zwiedzanie podziemi stworzyły intensywny dzień pełen odkryć. Kraków tradycyjnie oczarował wszystkich doskonałym połączeniem wielowiekowej tradycji i nowoczesnego ducha. Jednym z najbardziej emocjonujących momentów całego obozu stał się jednak spływ przełomem Dunajca – flisackie opowieści, żarty i przelotny deszcz towarzyszący na trasie stworzyły wspomnienia, które na zawsze pozostaną w pamięci uczestników. W kolejnych dniach młodzież brała udział w warsztatach plastycznych; tworzyła kolaże, malowała na szkle, przygotowywała referaty, a wieczorami gromadziła się przy ognisku, śpiewając i budując więzi, które z pewnością przetrwają próbę czasu.

Emocjonujący finał Uroczyste zakończenie obozu odbyło się w zaprzyjaźnionym Skansenie w Sidzinie – Muzeum Kultury Ludowej, którego dyrektorką jest pani Jadwiga Czarny. Wśród licznych i znamienitych gości obecna była Kurator Barbara Nowak, reprezentująca marszałka Województwa Małopolskiego Łukasza Smółkę. To właśnie pani kurator, wraz z redaktorem Wojtkiem Michalikiem, była główną inicjatorką współpracy pomiędzy Urzędem Marszałkowskim a nowojorską Nowodworski Foundation oraz jej siostrzaną organizacją – Fundacją Kampus Nowodworski, działającą w Krakowie od 2004 roku z inicjatywy Jerzego Leśniaka. Urząd Marszałkowski sfinansował udział polskich uczniów i studentów w polskiej części obozu, za co organizatorzy wyrażają ogromną wdzięczność marszałkowi oraz pani kurator. Był to niezwykle udany początek partnerstwa pomiędzy Polonią z USA a Małopolską.

17

Lokalną społeczność reprezentował sołtys Sidziny Stanisław Talapka, który uświetnił uroczystość porywającym występem rodzinnej kapeli góralskiej – jego trzej synowie grali na harmonii i basie, mała córeczka uroczo wywijała spódniczką w rytm muzyki, a kuzynka dopełniała całości grą na skrzypcach. Polską Fundację Kampus Nowodworski reprezentował prof. dr hab. inż. arch. Bogdan Podhalański wraz z małżonką Ewą. Nie zabrakło również dyrektora schroniska i zarazem obozowego przewodnika, Karola Krawczyka, a także wybitnego kucharza Krzysztofa Łabaza, który podczas całego pobytu podbijał serca i podniebienia uczestników wyśmienitą kuchnią. Polską i amerykańską prasę reprezentował redaktor Wojciech Michalik z „Super Expressu”. Jednym z najważniejszych i najbardziej symbolicznych momentów zakończenia obozu było pasowanie nowych uczestników na Rycerzy Nowodworskich. Uroczystego aktu dokonał prezes Jerzy Leśniak, który zgodnie z tradycją delikatnie kładł flagę na ramieniu każdego obozowicza, nadając mu honorowy tytuł. Następnie każdy nowo mianowany rycerz otrzymał na pamiątkę miniaturowy „Szczerbiec”, symbol odwagi, odpowiedzialności i przynależności do nowodworskiej wspólnoty. Podczas finałowego spotkania honorowi goście mieli okazję podziwiać wyjątkową wystawę prac artystycznych młodzieży, przygotowaną pod czujnym okiem dyrektor artystycznej Kingi Leśniak. 11 lipca letni obóz oficjalnie dobiegł końca, a grupa powróciła na lotnisko w Newark z pięknymi wspomnieniami. W walizkach młodych ludzi przyjechały do USA pamiątki, zdjęcia i szkice, ale najważniejsze skarby zostały w ich sercach – szczere przyjaźnie, zdobyta wiedza, poczucie dumy i przekonanie, że historia jest naprawdę żywa – jeśli tylko pozwoli się jej dotknąć.  Sylwia waDacH-KloczKowSKa

Spływ przełomem Dunajca dostarczył uczestnikom wielu wrażeń, a przy okazji pozwolił podziwiać pienińskie krajobrazy z zupełnie innej perspektywy


18

Wydarzenia September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

FESTIWAL TASTE oF PoLoNIA 2026 PRZESZEDł Do HISToRII – I To JAK!

T

„Biały Orzeł” na TOP-ie

aste of Polonia to jedno z największych i najbardziej rozpoznawalnych polonijnych wydarzeń w Stanach Zjednoczonych, od lat organizowane w Chicago przez Copernicus Foundation. Czterodniowy festiwal odbywający się podczas weekendu Labor Day w Copernicus Center łączy polską muzykę, kulturę, tradycję i kuchnię, każdego roku przyciągając tysiące uczestników. Tegoroczny program był wyjątkowo bogaty – na festiwalowych scenach pojawiło się ponad 60 zespołów i artystów, wśród nich gwiazdy przybyłe z Polski: FEEL, ØRGANEK oraz Michał Wiśniewski. Koncerty były jednak tylko częścią festiwalowych atrakcji. Program urozmaicały występy zespołów folklorystycznych, pokazy taneczne i kulturalne, rozbudowana strefa dla dzieci, pokazy motocyklowe, a także liczne atrakcje dla całych rodzin. Nie zabrakło oczywiście polskiej kuchni, stoisk wystawców i okazji do wspólnego świętowania polskiego dziedzictwa. Dla nas tegoroczna edycja Taste of Polonia była szczególna. Po raz pierwszy mieliśmy okazję stać się częścią tego wyjątkowego wydarzenia dzięki specjalnemu, dwujęzycznemu wydaniu „Białego Orła”, przygotowanemu właśnie z myślą o festiwalu i jego uczestnikach. Cieszymy się, że mogliśmy być obecni podczas jednego z najważniejszych polonijnych wydarzeń w Chicago i razem z tysiącami jego gości celebrować polską kulturę, tradycję i wspólnotę.  weM

 Stelmach Lens, WEM


Wydarzenia Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

19


20

Raport specjalny September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

Kto gra lepiej? Dokończenie  ze str. 1 Sztampa, banał, brak kreatywności – twierdzą jedni. Nowoczesne, ciekawe, przyciąga uwagę – uważają drudzy. Zainaugurowana 18 sierpnia nowa kampania „POLAND. More than you expected” mająca promować Polskę na świecie wywołała spore zainteresowanie… choć na razie raczej wśród rodaków w Polsce, a nie wśród potencjalnych turystów z zagranicy, do których jest skierowana. Premiera spotu zbiegła się w czasie z dymisją powołanej pierwszy raz w historii pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polska, która pełniła tę funkcję zaledwie trzy tygodnie i wywołała debatę, co tak naprawdę dzisiaj oznacza Polska jako marka i jak ją promować.

lepiej niż osoby znające go jedynie z mediów, szkolnych skojarzeń czy stereotypów. Polska ma więc zaskakiwać – nowoczesnością, bezpieczeństwem, kuchnią, kulturą, miastami, naturą i jakością turystycznej infrastruktury. Stąd „więcej, niż się spodziewasz”. Kampania ma przesunąć obraz Polski z kraju kojarzonego przede wszystkim z historią, chłodniejszym klimatem czy Europą wschodnią w stronę wizerunku państwa nowoczesnego, bezpiecznego, różnorodnego, atrakcyjnego, autentycznego i pełnego życia. Grupą docelową są przede wszystkim potencjalni podróżni w wieku mniej więcej 18-45 lat, korzystający intensywnie z social mediów i zainteresowani city breakami, gastronomią, kulturą, naturą oraz lokalnymi doświadczeniami.

Chopin w parze z Lewandowskim

Trzy miasta i gwiazdy

Zacznijmy od spotu. Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg, Anja Rubik, Maryla Rodowicz i Lech Wałęsa mają przekonać świat, że Polska oferuje więcej, niż obcokrajowcy się spodziewają. Kampania, za którą odpowiada Polska Organizacja Turystyczna realizująca ją na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki, jest skierowana przede wszystkim na pięć rynków: Niemcy, Wielką Brytanię, Włochy, Hiszpanię i Stany Zjednoczone. Budżet całego projektu wynosi około 7 mln zł. Punkt wyjścia jest prosty. Badania POT wskazują, że cudzoziemcy, którzy już odwiedzili Polskę, oceniają kraj znacznie

Kampanię ma stanowić tryptyk trzech 30sekundowych spotów, których akcja toczy się odpowiednio w Warszawie, Krakowie i Gdańsku. Elementem łączącym są Robert Lewandowski i Jesse Eisenberg, którzy pojawiają się we wszystkich trzech klipach, oraz Nikodem Rozbicki wcielający się za każdym razem w inną historyczną postać: Fryderyka Chopina w Warszawie, Kazimierza Wielkiego w Krakowie i Mikołaja Kopernika w odsłonie pomorskiej. Historyczne postaci dzięki temu zabiegowi stają się przewodnikami po współczesnej Polsce. W pierwszym, warszawskim spocie Rozbicki jako współczesny, nieco iro-

W jednym z dwóch kolejnych zapowiadanych klipów po Gdańsku będzie oprowadzał Mikołaj Kopernik

 Materiały promocyjne POT

Akcja pierwszego z serii trzech klipów promocyjnych toczy się w Warszawie i występują w nim m.in. Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg i Anja Rubik

niczny Chopin oprowadza odbiorcę po stolicy. Pada m.in. zdanie „Welcome to Warsaw, where my heart is” – oczywiste nawiązanie do serca Chopina, które spoczywa w warszawskim kościele Świętego Krzyża. W szybkim montażu widzimy m.in. Stare Miasto, Pałac Kultury i Nauki, Łazienki, Stadion Narodowy, wejścia do metra i nowoczesną Warszawę. Pojawiają się Anja Rubik i wspomniani wcześniej Jesse Eisenberg oraz Robert Lewandowski. Finał opiera się na grze słów związanej z muzyką: „So who plays better? Poland. More than you expected” („Kto gra lepiej? Polska. Więcej niż się spodziewasz”). W kolejnych odsłonach (dotychczas nieopublikowanych) pojawiają się pozostali. Maryla Rodowicz występuje w spocie krakowskim, a Lech Wałęsa w gdańskim. Dobór ambasadorów nie jest przypadkowy: zgodnie z zamierzeniem twórców kampanii Lewandowski ma dawać jej globalny zasięg jako rozpoznawalny na całym świecie sportowiec, Eisenberg wnosić blichtr Hollywood i osobisty związek z krajem swoich przodków, Rubik – nowoczesność i świat mody, Wałęsa – rozpoznawalność historyczną, a Rodowicz ma symbolizować polską kulturę popularną. Pomysł jest świadomie oparty na zestawieniu historycznej Polski z jej współczesnością – Chopin spotyka globalne gwiazdy, zabytki przeplatają się z nowoczesnym miastem, a całość ma tempo krótkich materiałów charakterystycznych dla mediów społecznościowych.

Jak wyszło? W Polsce pierwsza odsłona niemal natychmiast wywołała spór. Według opublikowanej tuż po premierze analizy Res Futura aż 85 proc. ocenianych reakcji internetowych miało charakter negatywny. Najczęściej powtarzane zarzuty są dość spójne: za dużo celebrytów, za mało samej Polski. Krytycy wskazywali też na szybki – za szybki ich zdaniem – montaż, ciemną kolorystykę, małą liczbę spektakularnych ujęć kraju i nadmiar znanych twarzy. Tomasz Bartnik z pracowni koncepcyjnej One Eleven ocenił, że produkcja jest profesjonalna, ale brakuje jej mocniejszej idei: „To się miło ogląda, tylko nic z tego nie wynika”. Znany z mediów społecznościowych prawnik i popularyzator technologii Maciej Kawecki uznał, że spot jest „bez pomysłu” i że publiczne środki wydano zbyt asekurancko. Z kolei Dawid Kaźmierczak z agencji Polot bronił kampanii, przekonując, że „dobór międzynarodowych polskich gwiazd jest w punkt”. Do kampanii odniósł się też premier Donald Tusk, który zapytany przez dziennikarzy bezpośrednio o spot, odpowiedział raczej z dystansem niż z entuzjazmem: „Niektóre pomysły fajne”, dodając, że „gdybym był [reżyserem] to bym pewnie może trochę inaczej ten scenariusz zbudował”. Nie ma jednak jeszcze danych ani informacji o reakcji docelowych odbiorców. Reżyser Dawid Wawrzyszyn zwraca na to


Raport specjalny Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

uwagę, broniąc swojej produkcji i twierdząc, że ocenianie całej kampanii po jednym z trzech filmów jest przedwczesne, a właściwym testem będzie jej odbiór za granicą. Także eksperci zajmujący się marketingiem podkreślają, że klipy mają działać na osobę w Chicago, Madrycie, Londynie czy Berlinie, która o Polsce wie stosunkowo niewiele. Znane nazwisko może w takim przypadku zatrzymać uwagę skuteczniej niż kolejne efektowne zdjęcie rynku, zamku czy gór. Na razie jednak kampania, choć jest skierowana do Amerykanów, Brytyjczyków, Niemców, Hiszpanów i Włochów, największą burzę wywołała… wśród samych Polaków.

Idea… nie taka nowa Największym zaskoczeniem dla wielu osób może być fakt, że samo hasło przedstawiane dziś często jako „nowa kampania” wcale nowe nie jest. POT uruchomiła kampanię „POLAND. More than you expected” już… w listopadzie 2021 roku. Działania promocyjne prowadzono wtedy głównie w krajach europejskich oraz w wybranych stanach USA, m.in. w Nowym Jorku, New Jersey, Illinois, na Florydzie i w Kalifornii. Ówczesny spot wykorzystywał konwencję „blind testu”: pokazywano widzom efektowne miejsca, które nie kojarzyły im się z Polską, a następnie ujawniano, że znajdują się właśnie nad Wisłą. Już wtedy POT zapowiadała, że z hasłem chce zostać na dłużej. W 2024 roku ideę rozbudowano o promocję Polski poprzez sport. Twarzami kampanii zostali m.in. gracz NBA Jeremy Sochan i zwyciężczyni Tour de France Femmes Katarzyna Niewiadoma. Na cały projekt promocji Polski przez sport przeznaczono wtedy 55 mln zł; obejmował on jednak znacznie więcej niż pojedynczą kampanię reklamową – także wydarzenia sportowe i działania klubów za granicą. Historia promowania Polski poprzez „pozytywne zaskoczenie” sięga jeszcze dalej. W 2001 roku przygotowywano koncepcję „Polska – Przygoda z happy endem”. Miały występować w niej hollywoodzkie gwiazdy, a zagraniczny turysta miał

Robert Lewandowski, od niedawna mieszkający w Chicago, jest jedną z głównych gwiazd promujących Polskę w ramach nowej kampanii „PoLAND. More than you expected”

odkrywać kraj znacznie ciekawszy, niż zakładał przed podróżą. Projekt nie został ostatecznie zrealizowany w planowanej skali z powodu braku finansowania. Później były m.in. „Polska. Move Your Imagination”, kampanie związane z Euro 2012 oraz „Polska. Come and find your story”, wykorzystywana także podczas dużej promocji Polski w Chinach, Japonii i Indiach.

Marka Polska Inauguracja tegorocznej kampanii przygotowanej przez POT zbiegła się w czasie z aferą wokół nowej – obecnie już byłej – pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski. Barbara Mróz-Gorgoń została powołana na pierwszą w historii pełnomocniczkę rządu ds. promocji marki Polski pod koniec lipca. Jej zadanie było ambitne i znacznie szersze niż promocja turystyki – miała stworzyć spójną strategię wizerunkową całego kraju, łączącą turystykę, gospodarkę, kulturę, sport, inwestycje i dyplomację. 21 sierpnia jednak sama złożyła dymisję, zaledwie trzy tygodnie po nominacji. Podając swoją decyzję do

wiadomości publicznej, napisała: „Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli”. Co wywołało tak emocjonalną reakcję polskiego społeczeństwa? Stworzony pod kierunkiem nowej pełnomocniczki raport „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”. Dokumentowi zarzucono liczne błędy, dziwne sformułowania oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji. Sama Mróz-Gorgoń przyznała, że materiał był wspomagany przez AI i określiła go jako „dokument roboczy”.

Więcej czy mniej niż można było się spodziewać? Zbieżność czasowa premiery spotu i afery dotyczącej raportu sprawiła, że opinia publiczna połączyła te dwa odrębne od siebie przedsięwzięcia w jeden temat. Niesłusznie, ale nie sposób nie zauważyć, że ideą powołania specjalnego pełnomocnika było właśnie to, żeby zakończyć rozproszenie promocji kraju i stworzyć jedną nadrzędną „Markę Polska”, trudno się więc dziwić, że przeciętny odbiorca gubi się w tym, kto i co dokładnie promuje. Py-

21

tanie, stawiane dziś przez wielu, też jest bardziej uniwersalne i brzmi: co właściwie Polska chce dziś znaczyć jako marka? Zmieniają się rządy, agencje, ambasadorzy i slogany, ale problem pozostaje zaskakująco podobny – jak w kilkudziesięciu sekundach opowiedzieć światu, czym jest dzisiejsza Polska? Obecna kampania stawia na rozpoznawalne nazwiska i przekonanie, że największym atutem kraju jest właśnie element zaskoczenia. Być może okaże się skuteczna – o tym zdecydują jednak nie komentarze Polaków na Facebooku czy X, lecz reakcje ludzi, do których naprawdę jest skierowana. Od ćwierć wieku staramy się pokazać zagranicznym odbiorcom, że Polska jest lepsza, ciekawsza i nowocześniejsza, niż im się wydaje. Wielu zagranicznych turystów odwiedzających Polskę po raz pierwszy czy osób nawiązujących kontakty biznesowe z Polską jest zaskoczonych wysoką jakością usług, coraz lepszą infrastrukturą, malowniczymi krajobrazami. Nieodmiennie zachwyca ich też oferta gastronomiczna, w tym polska kuchnia, zdobywająca coraz większe uznanie na świecie. Bo Polska naprawdę jest czymś „more than you expected” – czy jednak kampanii pod tym hasłem uda się to skutecznie przedstawić?  JlS


22

Reklama September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18


PoCZyTAJMy RAZEM

SłoWEM MALoWANE

waŻNy Dzień

Nowa lekcja

Julka nie mogła zasnąć. Leżała w łóżku i myślała o nadchodzącym dniu. To miał być jej pierwszy raz w nowej szkole. Dziewczynka zastanawiała się, czy znajdzie kolegów i czy poradzi sobie na lekcjach. Rano obudziła się wcześniej niż zwykle. – Nie chcę iść – powiedziała cicho, siadając przy stole. Mama przytuliła ją i uśmiechnęła się łagodnie. – To normalne, że się boisz. Spróbuj. Zobaczysz, że będzie lepiej, niż myślisz. W klasie było gwarno i głośno. Dzieci biegały, rozmawiały i śmiały się. Julka czuła się trochę zagubiona. Usiadła w ławce i po cichu zaczęła rozpakowywać  Archiwum WEM

swój plecak. Po chwili przysiadła się do niej dziewczynka. – Cześć, jestem Maja. A ty? – Julka – odpowiedziała nieśmiało, ale spojrzała na nową koleżankę z uśmiechem. Na pierwszej lekcji uczniowie rysowali. Julka bardzo to lubiła i szybko zabrała się do pracy. W skupieniu narysowała kolorowy ogród z drzewami, kwiatami i słońcem. Pani nauczycielka pochwaliła jej pracę i pokazała ją całej klasie. Dziewczynka poczuła dumę i po raz pierwszy tego dnia uśmiechnęła się naprawdę szeroko. Na przerwie Maja zaprosiła Julkę do wspólnej zabawy. Dziewczynka przez chwilę się wahała, ale przypomniała sobie słowa mamy. Już po chwili grała w berka i śmiała się z innymi dziećmi tak głośno, że zapomniała o strachu. Z każdą lekcją było jej coraz łatwiej. To, co rano wydawało się trudne i straszne, teraz było po prostu nowym doświadczeniem. Po powrocie do domu Julka powiedziała mamie: – Bałam się, ale w szkole było naprawdę świetnie. I poznałam miłą koleżankę! Wieczorem dziewczynka zasnęła spokojnie i pomyślała, że następny dzień z pewnością też będzie udany. •

Gdy lato się kończy, a dni stają się krótsze, szkoła na nowo otwiera swoje drzwi. Plecak wydaje się cięższy, a myśli krążą szybciej. Nowe książki, nowe zeszyty, nowi przyjaciele… Powrót do szkoły to nie tylko obowiązek — każda lekcja to krok naprzód, który przybliża cię do spełniania marzeń. Nie bój się pytać, nie bój się próbować! W szkole każda porażka jest cenna. Nauka to przygoda, a ty jesteś jej bohaterem.  Archiwum WEM


24

Biały Orzeł Junior September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

PoLSKIE ŚLADy W USA

Bohater dwóch narodów  Wikipedia

Pomnik Tadeusza Kościuszki w Chicago Nad brzegiem jeziora Michigan w Chicago stoi pomnik Tadeusza Kościuszki – jednego z najważniejszych bohaterów w historii Polski i Stanów Zjednoczonych. Przedstawia generała na koniu, jako dowódcę gotowego do walki. Pomnik powstał na początku XX wieku i został wykonany przez polskiego rzeźbiarza Kazimierza Chodzińskiego. Monument stoi w reprezentacyjnej części Chicago i jest ważnym miejscem spotkań, szczególnie dla lokalnej Polonii.  Wikipedia

Historia Tadeusza Kościuszki jest naprawdę niezwykła. Urodził się w Polsce, ale walczył o wolność także w Ameryce, gdzie zyskał ogromne uznanie Jerzego Waszyngtona dzięki swoim umiejętnościom i odwadze. Kościuszko był nie tylko żołnierzem, ale też świetnym inżynierem. To właśnie on zaprojektował umocnienia i fortyfikacje, które pomogły Amerykanom wygrać ważne bitwy podczas wojny o niepodległość. Co ważne, generał wierzył w równość wszystkich ludzi i sprzeciwiał się niewolnictwu, co w tamtych czasach było bardzo odważnym poglądem.

Most Kościuszki w Nowym Jorku W Nowym Jorku znajduje się most nazwany na cześć Tadeusza Kościuszki, który łączy dzielnice Brooklyn i Queens. Każdego dnia przejeżdżają nim tysiące samochodów. Nazwanie mostu imieniem generała nie było przypadkowe. Jako inżynier wojskowy Kościuszko doskonale znał się na budowaniu i projektowaniu, więc taka forma upamiętnienia jego zasług bardzo pasuje do jego umiejętności. To także przypomnienie, że jego wkład w historię USA nie ograniczał się wyłącznie do walki,

ale obejmował też wiedzę i umiejętności techniczne.

Dom Kościuszki w Filadelfii W Filadelfii znajduje się niewielkie, ale bardzo wyjątkowe miejsce – Thaddeus Kosciuszko House, czyli muzeum poświęcone Kościuszce. To właśnie w tym domu mieszkał generał, kiedy przebywał w Stanach Zjednoczonych po zakończeniu wojny o niepodległość. Budynek jest niewielki, ale kryje w sobie wiele historii. W środku można zobaczyć, jak wyglądało codzienne życie generała – jego sypialnia, osobiste przedmioty i pamiątki z czasów walki o wolność. Wizyta w muzeum pozwala wyobrazić sobie, kim był Kościuszko nie tylko jako żołnierz, ale też jako człowiek. •  Wikipedia

PoZNAJ PoLSKę!

Tajemnice Zamku królewskiego na wawelu

 Facebook/Zamek Królewski na Wawelu

W samym serca Krakowa, nad rzeką Wisłą, wznosi się słynne wzgórze wawelskie. To właśnie tutaj znajduje się Zamek Królewski na Wawelu – jedno z najważniejszych miejsc w historii Polski. Przez wiele lat mieszkali tu królowie i królowe, a w zamku podejmowano ważne decyzje dotyczące poddanych w całym kraju.

ści, dawno temu pod wzgórzem, w jaskini nad Wisłą, mieszkał groźny Smok Wawelski. Siał postrach mieszkańców Krakowa i domagał się od nich jedzenia. Po latach życia w strachu, wśród krakowian znalazł się wreszcie odważny

Na Wawelu można zobaczyć piękne komnaty królewskie, skarbiec oraz katedrę, w której przez wieki koronowano polskich władców. W tej samej katedrze znajdują się też groby znanych postaci historycznych, takich jak król Kazimierz Wielki czy Władysław Jagiełło. Ale Wawel to nie tylko historia – to także miejsce popularnej wśród polskich dzieci legendy o smoku. Według opowie-

 Zamek Królewski na Wawelu był

czY WieSz, że… siedzibą polskich królów przez kilkaset lat?  Smok Wawelski jest jednym z najbardziej znanych symboli Krakowa?  Wisła to najdłuższa rzeka w Polsce i przepływa właśnie obok zamku na Wawelu?

młodzieniec – szewczyk Dratewka. Wpadł on na pomysł, jak pokonać ziejącego ogniem potwora. Sprytnie podłożył smokowi owcę wypchaną siarką. Gdy smok ją zjadł, bardzo chciało mu się pić. Pił zatem wodę z Wisły tak długo, aż… pękł! Mieszkańcy miasta odetchnęli z ulgą i wyprawili uroczystą ucztę na cześć odważnego szewczyka. Dziś pod Wawelem można odwiedzić Smoczą Jamę, czyli jaskinię, w której – według legendy – mieszkał smok. U stóp zamku stoi też wielki pomnik smoka, który co jakiś czas zieje prawdziwym ogniem! Wawel to interesujące miejsce, gdzie prawdziwa historia spotyka się z miejską legendą. Dzięki temu odwiedzający zamek mogą nie tylko uczyć się o dawnych królach, ale też przenieść się na chwilę • do świata magicznych opowieści.


Biały Orzeł Junior Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

Co KRAJ, To oByCZAJ

KARTKA Z HISToRII

Dożynki – święto plonów Dożynki to święto obchodzone na polskich wsiach i w miastach pod koniec lata lub na początku jesieni, kiedy na polach kończą się żniwa. Jest to czas odpoczynku i podziękowania za dobre zbiory oraz ciężką pracę rolników. Dawniej dożynki były jednym z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu mieszkańców wsi. Ludzie przygotowywali się do nich przez wiele tygodni. Najważniejszym symbolem tego wydarzenia jest wieniec dożynkowy, starannie pleciony przez gospodynie z kłosów zbóż, kwiatów i owoców. Wieniec jest bardzo duży i ciężki. Często przybiera różne kształty, np. korony. Uroczystości dożynkowe rozpoczyna barwny korowód, w którym uczestniczy wielu mieszkańców. Ludzie często ubierają się na tę okazję w tradycyjne, bogato zdobione stroje ludowe. Specjalnie wybrani reprezen-

WyKREŚLANKA

25

tanci niosą na czele korowodu świeży chleb, upieczony z zebranego latem ziarna. Chleb jest symbolem dostatku i wdzięczności. Dawniej bowiem gospodarze dzielili się nim z potrzebującymi, aby nikomu nie brakowało jedzenia. W czasie dożynek organizuje się także występy artystyczne, tańce i konkursy. Dla polskich rodzin jest to okazja do wspólnego świętowania i zabawy, a także symbolicznego pożegnania lata. Podczas tego kolorowego święta dzieci mają wyjątkową okazję zobaczyć też tradycyjne stroje i poznać lokalne zwyczaje. W wielu miejscach można również spróbować regionalnych potraw. Dożynki łączą ludzi i przypominają, skąd pochodzi jedzenie obecne na naszych stołach. Dzięki nim pamiętamy o tradycjach przekazywanych z pokolenia na pokolenie i uczymy się szacunku do pracy rolni• ków.

 Wikipedia

Wybuch ii wojny światowej (1 września 1939) 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Pierwsze walki rozegrały się na gdańskim Westerplatte. Polacy bronili się dzielnie, ale mieli znacznie mniej sił niż napastnicy. Wojna trwała aż sześć lat i była bardzo trudnym czasem dla naszego kraju. Ostatecznie, dzięki pomocy sojuszników z innych krajów, w tym USA, Niemcy zostali pokonani. Rocznicy wybuchu II wojny światowej co roku towarzyszą w Polsce uroczyste obchody upamiętniające uczestników walk. Pierwszy pokaz filmu (14 listopada 1896) Wyobraź sobie, że kiedyś ludzie nie znali kina! Pierwszy w historii pokaz filmowy w Polsce odbył się pod koniec XIX wieku i w niczym nie przypominał współczesnych seansów. Widzowie zgromadzeni 14 listopada 1896 r. w budynku ówczesnego Teatru Miejskiego w Krakowie oglądali bardzo krótkie, nieme filmy, stworzone przy użyciu fotografii. Dla wielu osób było to jednak coś zupełnie niezwykłego! Tak zaczęła się historia kina w naszym kraju. otwarcie pierwszego publicznego muzeum (1801) W 1801 roku w Puławach w województwie lubelskim otwarto jedno z pierwszych muzeów w Polsce – Świątynię Sybilli. Założyła je księżna Izabela Czartoryska, która chciała w ten sposób chronić pamiątki związane z historią kraju. W muzeum można było zobaczyć cenne przedmioty, dzieła sztuki i ważne dokumenty. Było to miejsce, gdzie odwiedzający mogli w spokojnym otoczeniu poznawać przeszłość Polski. Świątynię Sybilli można zwiedzać po dziś dzień.  Wikipedia


26

Biały Orzeł Junior September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

WIELCy PoLACy

ZADANIE Jan Paweł ii Jan Paweł II, czyli Karol Wojtyła, urodził się w Wadowicach. Był pierwszym w historii papieżem pochodzącym z Polski. Bardzo lubił spotkania z dziećmi i młodzieżą. Podróżował po całym świecie, zachęcając ludzi do wzajemnego szacunku oraz życia w pokoju. Zanim został papieżem, Karol Wojtyła chętnie uprawiał sport – często chodził po górach oraz jeździł na nartach. W Polsce i za granicą jest pamiętany jako szczególnie ważna i inspirująca postać.

Policz owoce

Wisława Szymborska Wisława Szymborska była znaną polską poetką i laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Pisała wiersze, które skłaniają czytelników do myślenia i zadawania ciekawych pytań. Miała duże poczucie humoru i lubiła żartować, nawet na poważne tematy. Mimo sławy, nie lubiła być w centrum uwagi. Interesowały ją codzienne sprawy i potrafiła dostrzec w nich coś niezwykłego. Jej utwory pokazują, że warto być ciekawym świata i zadawać pytania.

 Wikipedia

Adam Małysz Adam Małysz to jeden z najbardziej znanych polskich skoczków narciarskich. Na początku kariery nie zawsze odnosił sukcesy, ale nigdy się nie poddał. Dzięki ciężkiej pracy i treningom wielokrotnie zdobywał tytuły mistrza świata i złote medale. Swoimi skokami przez lata dawał kibicom w Polsce i poza jej granicami wiele radości. Wśród Polaków był bardzo lubiany za skromność i spokojny charakter. Dziś dla wielu ludzi Adam jest symbolem sportowego sukcesu.

REBUS

LABIRyNT

Rozwiązanie: CIEKAWoSTKA JęZyKoWA

...wszystkie koty ZA PAN BRAT Poprawnie piszemy to wyrażenie rozdzielnie jako trzy osobne słowa: ZA PAN BRAT (nie: „zapanbrat” i nie „za panbrat”). Być z kimś ZA PAN BRAT oznacza ‘pozostawać z kimś w zażyłych stosunkach’, ale także ‘jak równy z równym’. Być z czymś ZA PAN BRAT oznacza natomiast ‘bardzo dobrze coś znać, specjalizować się w czymś’. Budowa tego powiedzenia wskazuje na to, że było używane już w czasach staropolskich: ZA PAN BRAT to archaiczna forma i językowe świadectwo dawnych obyczajów oraz zwrotów kurtuazyjnych w Polsce. Wspomnijcie piosnkę o dzieweczce, która skrywała husarza

w swym panieńskim pokoiku i która na matczyne, pełne obawy i troski pytania, wywołane niepokojącymi odgłosami dobiegającymi z izdebki, odpowiadała refrenem „Kot! Kot! Pani matko, kot, kot, narobił mi w pokoiku łoskot!”. Dawniej nie zwracano się do siebie po imieniu czy „po funkcji”. Nie wołano „Mamo, daj jeść!” czy „Matka! Jeść!”, tylko grzecznie proszono, używając zwrotów: pani matko, panie ojcze, panie bracie, a nawet panie mężu i pani żono. Czy to lepiej czy gorzej wołać „Gieńka, chono tu!” zamiast „Pani żono, proszęż cię, podejdź tu do mnie”, to już – Drodzy Państwo Czytelnicy – odpowiedzcież sobie sami… Źródło: [SJP PWN; SJP Dor; USJP; PJ PWN]


Biały Orzeł Junior Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

PoLSKA oD KUCHNI

QUIZ cebularz To tradycyjna potrawa wywodząca się z Lublina. To płaski placek z ciasta pszennego, na którego wierzchu znajduje się charakterystyczna mieszanka pokrojonej cebuli i maku. Po upieczeniu cebula staje się miękka i lekko słodkawa, a mak dodaje delikatnego, orzechowego aromatu. Cebularz ma miękkie wnętrze i lekko chrupiące brzegi. Jest prosty, ale bardzo wyrazisty w smaku – słono-słodki i aromatyczny. Najczęściej je się go na ciepło lub na zimno jako przekąskę. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych sym-

KRZyŻÓWKA

Szkolna krzyżówka

boli kuchni lubelskiej i regionalnych tradycji kulinarnych. Rogal świętomarciński To pyszna słodycz w kształcie półksiężyca, pochodząca z Wielkopolski. Jest zrobiony z miękkiego, warstwowego ciasta, a w jego środku kryje się bogate nadzienie z białego maku, orzechów, miodu i rodzynek. Na wierzchu ma błyszczący lukier i posypkę, która dodaje mu chrupkości. Rogal jest dość duży i bardzo sycący. Najczęściej je się go w dzień św. Marcina – 11 listopada.

 Polska Organizacja Turystyczna

Kluski śląskie To tradycyjne danie z regionu Śląska, znane w całej Polsce. Powstają z gotowanych ziemniaków połączonych z mąką ziemniaczaną i odrobiną soli. Z ciasta formuje się niewielkie, okrągłe kulki z delikatnym wgłębieniem pośrodku. Ten mały dołek nie jest tylko ozdobą, ale pomaga też zatrzymać sos, dzięki czemu danie jest bardziej aromatyczne. Najczęściej serwuje się je z pieczonym lub duszonym mięsem oraz sosem, na przykład jako element tradycyjnego śląskiego obiadu z roladą i modrą kapustą.

27

1. Która planeta znajduje się najbliżej Słońca? A) Wenus B) Merkury C) Mars 2. Kto był pierwszym królem Polski? A) Mieszko I B) Bolesław Chrobry C) Kazimierz Wielki 3. Jakie miasto jest stolicą Polski? A) Kraków B) Gdańsk C) Warszawa 4. Jakie zwierzę jest największym ssakiem na świecie? A) Słoń B) Płetwal błękitny C) Żyrafa 5. Ile to jest 7x8? A) 54 B) 56 C) 64 6. W którym roku Polska odzyskała niepodległość? A) 1914 B) 1939 C) 1918 7. Co jest potrzebne roślinom do fotosyntezy? A) Tylko woda B) Woda i powietrze C) Światło, woda i dwutlenek węgla 8. Która polska rzeka jest najdłuższa? A) Odra B) Wisła C) Warta 9. Ile liter ma polski alfabet? A) 26 B) 30 C) 32 10. Na jakim kontynencie leży Polska? A) W Europie B) W Ameryce Południowej C) W Australii  Archiwum WEM

Poziomo: 1. Liczba, która w przybliżeniu wynosi 3.14 5. Gdy uczniowie nie idą na lekcje 8. Ze Stasiem „W pustyni i w puszczy” 9. Np. „Pan Tadeusz” (gatunek) 10. Często niezapowiedziana (mały sprawdzian) 11. Stworzył słynne twierdzenie matematyczne 14. Jeden z najlepszych polskich piłkarzy – Robert… 15. Uczniowie czekają tam po zajęciach

ODPOWIEDZI: 1. B 2. A 3. C 4. B 5. B 6. C 7. C 8. B 9. C 10. A

Pionowo: 2. Leciał za blisko słońca (mitologia grecka) 3. ... Raka i Koziorożca 4. Między lekcjami 6. W nim oceny 7. Przeprowadzają ją rośliny 12. Można nim rysować okręgi 13. Król, który zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną – ... Wielki


28

Biały Orzeł Junior September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

KĄCIK RoDZICA

od jesiennych kasztanów po japońskie randoseru

Szkolny start w barwach świata J

 Ilustracja WEM

esień od zawsze była naturalnym przyjacielem początku roku szkolnego – miękko prowadzi dzieci z beztroski wakacji w rytm codziennych zajęć. Gdy dni stają się chłodniejsze, a świat nabiera złotych, czerwonych i miedzianych barw, szkoła otwiera swoje drzwi w atmosferze spokoju i łagodnego przejścia. Początek roku szkolnego jesienią jest więc nie tylko powrotem do obowiązków, lecz także wejściem w sezon pełen barw, zapachów i twórczych możliwości, które sprawiają, że szkoła staje się miejscem przyjaznym, inspirującym i pełnym dobrej energii. Jednak początek roku szkolnego na świecie okazuje się jednak zaskakująco różnorodny. Na przykład w Polsce przywykliśmy do września, ale wiele krajów przyjmuje zupełnie inne terminy. W Indonezji dzieci wracają do szkół już w lipcu, a w Australii – w styczniu, tuż po letnich wakacjach na południowej półkuli. Korea Południowa zaczyna rok szkolny w marcu, natomiast Paragwaj w połowie lutego. Z kolei rok szkolny w Stanach Zjednoczonych trwa około dziewięciu miesięcy – od połowy sierpnia lub września do połowy czerwca. Nie ma tu jednej ogólnokrajowej daty startu, gdyż zależy ona od stanu, miasta oraz lokalnego okręgu, a typowy dzień nauki zaczyna się między 8:00 a 8:30 i składa się z lekcji trwających od 50 do 55 minut. Wszystko to pokazuje, że początek roku szkolnego jest pojęciem względnym i mocno zależnym od lokalnych tradycji, klimatu oraz organizacji edukacji. W wielu kulturach ten wyjątkowy moment wiąże się ze szczególnymi zwyczajami, które mają przygotować dzieci na powrót do szkolnych ław. W Niemczech, Austrii i Szwajcarii dzieci otrzymują Schultüte – duży, kolorowy stożek wypełniony słodyczami, przyborami i drobnymi prezentami, który uprzyjemnia im pierwszy dzień nauki. We Włoszech uczniowie zakładają specjalne fartuszki z przypisanymi kolorami wstążek, a najstarszy rocznik szkoły podstawowej nosi barwy narodowe. W Arabii Saudyjskiej początek szkoły trwa aż trzy dni i przypomina święto integracji – nauczyciele roz-

Początek nowego roku szkolnego to czas powrotu do nauki ale też spotkań z kolegami i nowe możliwości

dają kwiaty, częstują jedzeniem, a lekcje zaczynają się dopiero po zakończeniu ceremonii. W Indiach dzieci dostają drobne prezenty, często kolorowe parasole przydatne w czasie monsunów. W Rosji nowy rok szkolny obchodzony jest 1 września jako Dzień Wiedzy; uczniowie przynoszą nauczycielom kwiaty, pierwszoklasiści są noszeni na plecach przez starszych kolegów, a wszystkiemu towarzyszy radosny hałas tradycyjnych dzwonków. W Stanach Zjednoczonych organizuje się tak zwane „orientation days” lub „open days”, podczas których dzieci i rodzice poznają wychowawcę, zasady funkcjonowania placówki oraz rówieśników, przygotowując przy tym drobne upominki dla nauczycieli. Te różnorodne tradycje udowadniają,

że choć szkolny start bywa stresujący, społeczności na całym świecie starają się uczynić go radosnym i pełnym dobrych emocji. Niezwykle ciekawym przykładem szkolnej tradycji jest Japonia, gdzie rok rozpoczyna się w kwietniu, a pierwszoklasiści jedzą tradycyjny obiad z ryżem i przepiórczymi jajami na pomyślność oraz otrzymują randoseru – kultowy, solidny tornister. Ten tradycyjny plecak to znacznie więcej niż zwykły rekwizyt – to symbol wspólnoty, historii i dziecięcych wspomnień. Choć waży ponad kilogram, a z książkami nawet pięć, noszą go niemal wszystkie japońskie dzieci, mimo że szkoły tego formalnie nie wymagają, a jego cena często jest zaporowa. Historia

randoseru sięga XIX wieku, kiedy elitarna szkoła dla arystokracji, chcąc podkreślić równość uczniów, wprowadziła plecak wzorowany na holenderskich wojskowych torbach ransel. Z czasem stał się on trwałym elementem kultury. Współczesne randoseru, szyte wyłącznie w Japonii, posiadają sześcioletnią gwarancję, są niezwykle wytrzymałe i dostępne w wielu kolorach, choć chłopcy wciąż najczęściej wybierają czerń, a dziewczynki odcienie różu i lawendy. Ich funkcjonalność idzie z duchem czasu – po tsunami w 2011 roku pojawiły się nawet modele zaprojektowane tak, by w razie niebezpieczeństwa utrzymywać dziecko na wodzie. Po zakończeniu nauki stare plecaki bywają przerabiane na pamiątkowe portfele czy ramki na zdjęcia, często wręczane w prezencie dziadkom, którzy sfinansowali ich zakup. Choć początek roku szkolnego przybiera na świecie niezwykle różnorodne formy – od cichego, jesiennego wyciszenia w Polsce, przez wielobarwne festiwale integracyjne na Bliskim Wschodzie, aż po wieloletnie rytuały zakupowe w Japonii – pod tą powierzchnią kryje się absolutnie spójna potrzeba. Niezależnie od szerokości geograficznej czy uwarunkowań klimatycznych, społeczności na całym świecie intuicyjnie dążą do tego samego celu: sprawić, by szkoła od pierwszego dnia była dla dzieci miejscem bezpiecznym, wspierającym i pełnym życzliwości. Ostatecznie okazuje się, że edukacja to nie tylko realizacja podstawy programowej, ale przede wszystkim głęboko zakorzeniony proces społeczny i wychowawczy, w którym buduje się relacje, rozbudza ciekawość świata i daje dzieciom solidne poczucie przynależności.  Sylwia waDacH-KloczKowSKa Nauczycielka Szkoły Języka Polskiego im. św. Jana Pawła II w Bostonie Bibliografia: l https://wszystkoconajwazniejsze.pl l https://www.bryk.pl

Dodatek dla dzieci i rodziców „Biały orzeł Junior” jest realizowany we współpracy z Konsulatem Generalnym RP w Nowym Jorku oraz współfinansowany ze środków DWPPG MSZ.


Reklama Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

29


30

Raport specjalny September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

Polski miliarder wygrał ze śmiertelną chorobą i ufundował gigantyczny pomnik Matki Boskiej

Najwyższa w Europie J

est wyższy od Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro, a też od Chrystusa Króla w Świebodzinie. Mierzy 40, a wraz z postumentem 55 metrów. Jego budowa kosztowała około 100 milionów złotych. W Konotopiu odsłonięto pomnik Matki Bożej Miłosiernej.

Wielki pomnik w małej wsi Konotopie leżą w województwie kujawsko-pomorskim. To około 40 kilometrów od Torunia i kilka kilometrów od Kikółu, gdzie na początku lat 90. klasycystyczny pałacyk kupił Roman Karkosik. I to właśnie znany przedsiębiorca (m.in. prezes Grupy Boryszew) wraz z żoną Grażyną sfinansował budowę monumentalnej figury. Wszystko jako „osobiste wotum wdzięczności za powrót do zdrowia i życia”. Majątek 75-letniego Karkosika jest szacowany na blisko 2 miliardy złotych, ale gdy zachorował, nie miało to już zna-

 facebook

czenia – lekarze nie pozostawiali złudzeń żonie biznesmena. – Pięć lat temu lekarz powiedział mi, że mąż nie będzie żył. Wtedy zaczęliśmy się modlić. Były msze święte. Ten pomnik to nie jest żaden nasz kaprys, tylko natchnienie. Musiał stać za tym Pan Bóg i Duch Święty. Mąż ma problem z poruszaniem się, ale umysł ma sprawny – powiedziała w rozmowie „Faktem”, żona przedsiębiorcy.

Dłoń waży… 13 ton Pomnik powstał według projektu Adama Jakuba Matejkowskiego, rzeźbiarza z Płowęża, które także leży w kujawskopomorskim (77 km od Konotopia). Artysta opowiadał, że początkowo rozważano umieszczenie figury na jeziorze w Kikole. Ostatecznie wybrano tereny w Konotopiu, by monument nie był jedynie obiektem widocznym z daleka, ale miejscem, do którego można przyjechać, wejść, zatrzymać się i pomodlić.

Do budowy „Maryjki” zużyto 55 tysięcy ton betonu i ponad 450 ton stali

Ceremonia związana z umieszczeniem dokumentu fundacyjnego miała miejsce 12 marca 2025 roku. Pomnik powstawał przez 13 miesięcy, pracowało przy nim 55 osób. Zanotowano jeden wypadek – robotnik złamał sobie nogę po upadku z rusztowania. Do budowy konstrukcji zużyto 55 tysięcy ton betonu i ponad 450 ton stali. Proces scalania rąk figury wiązał się z trudnościami technicznymi, a faza planistyczna tego przedsięwzięcia pochłonęła ponad pół roku pracy. Każda z dłoni pomnika waży około 13 ton.

Schodami lub windą Konstrukcja opiera się na fundamencie z jasnego betonu o zbrojeniu stalowym. Wysokiej jakości materiał użyty do budowy pomnika ma gwarantować, że budowla przetrwa co najmniej 300 lat. Pomnik Cokół monumentu okala 8 filarów tworzących koronę, a w jej obrębie, na wysokości 15.3 m, powstał taras. Można się tam dostać schodami lub windą. Sama figura Matki Bożej zaczyna się od poziomu tarasu. Łączna wysokość realizacji wynosi 55.6 metra, z czego sama sylwetka Matki Bożej sięga 40.6 metra. W trakcie prac robotnicy nazywali figurę „Maryjką”. Postawa Matki Bożej Miłosiernej z Konotopia z otwartymi dłońmi skierowanymi ku obserwatorom ma symbolizować „miłosierdzie i zaproszenie do duchowego spotkania”.


Raport specjalny Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

Tylko Lech Wałęsa

Gigantomania czy… nadzieja?

Na dzień poświęcenia pomnika wybrano 15 sierpnia, święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Uroczystość rozpoczęła się w samo południe, ale pierwsi pielgrzymi zaczęli przyjeżdżać już trzy godziny wcześniej. Na poświęcenie nie zaproszono nikogo ze świata polityki. Wyjątek stanowił 83-letni Lech Wałęsa. Były prezydent RP urodził się w Popowie, czyli około 40 km od Konotopii. Grażyna Karkosik przyjechała na uroczystość Bentleyem, jak skrzętnie doniosły tabloidy. Była ubrana na biało. Roman Karkosik pojawił się na miejscu tuż przed uroczystością. Nie skorzystał z wózka. Wspierając się na ramieniu żony i przyjaciela, doszedł do swego miejsca na własnych nogach.

Odsłonięcie pomnika zauważyły nie tylko polskie media. O wydarzeniu pisał m.in. francuski „Le Figaro”, przedstawiając go jako połączenie religijnej tradycji, prywatnego gestu wdzięczności i nowej atrakcji na mapie Polski. Zwrócono uwagę tak na rozmiary figury, jak i na historię stojącą za jego powstaniem. Francuski dziennik zaznaczył, że figura ma być zaproszeniem do refleksji nad życiem, nadzieją i wiarą. Budowa gigantycznego pomnika wywołała w Polsce liczne kontrowersje i stała się przedmiotem dyskusji zarówno medialnej, jak i społecznej. Krytycy zarzucają Karkosikom gigantomanię, wskazują, że fundusze, które pochłonęła budowa, można było spożytkować inaczej czyniąc więcej wymiernego dobra i wspierając np. potrzebujących, chore dzieci czy szpitale, a sam pomnik oceniają jako daleki od tego, co można by nazwać sztuką. Ale nie brakuje też przeciwnych opinii, wskazujących, że współcześnie potrzebne są symbole wiary, a biznesmen swoje pieniądze miał prawo przeznaczyć na to, na co chciał, i nikomu nic do tego. Niektórzy wiążą też z pomnikiem bardziej biznesowe plany, o czym mówi Renata Gołębiewska, burmistrz Kikół, która przyznała w rozmowie z „Le Figaro”, że początkowo opinie mieszkańców na temat projektu były podzielone, ale wraz z postępem budowy zainteresowanie rosło. Samorząd liczy na to, że napływ pielgrzymów przyniesie korzyści lokalnym przedsiębiorcom, hotelom, gastronomii i usługom, podobnie jak ma to miejsce w Świebodzinie, gdzie szacuje się, że figura Chrystusa Króla w sprawia, że rocznie miejscowość odwiedza kilkaset tysięcy osób.  ToMaSz ryzNer

Wotum za życie Poświęcenie pomnika poprzedziły modlitwa różańcowa i msza święta. – Maryja w tym wizerunku przyjmuje nas wszystkich, pochylając się nad nami i otwierając swoje ramiona, aby zaprosić do wzniesienia wzroku ku górze do Boga i do nieba. Wielu współczesnych ludzi ma wzrok skierowany wyłącznie ku ziemi, a zapatrzeni są tylko w siebie – mówił w homilii Krzysztof Wętkowski, biskup diecezji włocławskiej. Nad miejsce wydarzenia skierowano parę helikopterów, które wielokrotnie okrążyły monument, a po poświęceniu ich załogi rozsypały nad figurą Matki Bożej płatki kwiatów róż. Dla gości przygotowano catering na 300 osób w klimatyzowanym namiocie. Przed zaproszonymi osobami na uroczystość zaprezentował się Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze. Po godzinie 15:00 teren został udostępniony zwiedzającym.

31

Pomnik Matki Bożej powstawał przez 13 miesięcy, pracowało przy nim 55 osób

 facebook

Ciekawostka

 PAP

Wybór miejsca dla pomnika podyktowany został obecnością tradycji maryjnej w Konotopiu, gdzie usytuowane jest sanktuarium poświęcone Matce Bożej Bolesnej. W 1885 roku lokalny ewangelik sfinansował w tym miejscu obiekt kultu z drewnianą pietą w podzięce za „cudowne” uzdrowienie córki. Rzeźba zyskała sławę, co zaowocowało inicjatywą budowy większej świątyni w latach 19371938. Choć niemieccy okupanci zniszczyli obiekty sakralne pod koniec 1939 roku, figura potajemnie została ukryta i ocalała.

Majątek Romana Karkosika szacowany jest na 2 miliardy złotych


32

Reklama September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18


Reklama Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

33


34

Lifestyle September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

Czy młode pokolenie Polaków interesuje się tradycją, historią rodzinną, lokalnością i kulturą ludową? Tak, ale…

po swojemu C

zy młodzi Polacy interesują się tradycją, historią rodzinną, lokalnością i kulturą ludową? Odpowiedź nie jest prosta, bo samo słowo „tradycja” dla dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków znaczy coś innego niż dla ich rodziców czy dziadków. Rzadziej kojarzy się z obowiązkiem, uroczystą akademią albo patetycznym gestem. Częściej z wyborem: z podróżą do rodzinnej miejscowości, rozmową z babcią, przepisem zapisanym w telefonie, haftem na ubraniu, regionalnym daniem, lokalnym festiwalem, archiwalnym zdjęciem albo filmem znalezionym w internecie. Najnowsze badania CBOS, z czerwca 2025 r., o wartościach młodych Polaków pokazują, że pokolenia Z i Y nie odrzucają wszystkiego, co tradycyjne. Na czele ich hierarchii są rodzina, zdrowie, uczciwość, spokój, bezpieczeństwo finansowe, wolność i prywatność. Patriotyzm czy wiara nie należą do wartości najważniejszych dla wszystkich, a ich znaczenie jest wyraźnie większe u starszych millenialsów niż u najmłodszych dorosłych. To ważna różnica. Młodzi niekoniecznie mówią o tożsamości językiem wielkich deklaracji, ale często szukają jej w tym, co bliskie, osobiste i autentyczne.

Po swojemu Dawniej zainteresowanie tradycją często przechodziło przez szkołę, parafię, dom kultury, zespół pieśni i tańca albo rodzinny przekaz. Dzisiaj te drogi nadal istnieją, ale obok nich pojawiły się nowe: TikTok, Instagram, YouTube, podcasty, grupy genealogiczne, warsztaty kulinarne, targi rękodzieła, lokalne spacery historyczne, rekonstrukcje, potańcówki i małe festiwale. Młody człowiek może nie znać pełnej historii stroju łowickiego, ale może kupić torbę z motywem wycinanki, obejrzeć film o hafcie kaszubskim, pojechać na Podlasie, spróbować kartaczy i dopiero potem zacząć pytać, skąd to wszystko pochodzi. To bywa powierzchowne, ale nie musi takie zostać. Współczesne zainteresowanie tradycją często zaczyna się od estetyki. Najpierw jest kolor, smak, obraz, melodia albo ciekawy przedmiot. Dopiero później pojawia się wiedza. Właśnie dlatego tak ważne jest, by tradycja była dobrze opowiadana – bez moralizowania, ale też bez spłaszczania jej do dekoracji.

Rodzina jako archiwum Jednym z najmocniejszych miejsc, w których młodzi Polacy szukają tożsamości, jest historia rodzinna. Widać to w popu-

larności poszukiwań genealogicznych, porządkowania starych zdjęć, nagrywania wspomnień seniorów, odtwarzania rodzinnych przepisów i zainteresowania miejscowościami, z których pochodzili dziadkowie. Ta potrzeba jest szczególnie zrozumiała w świecie ciągłej zmiany. Młodzi często migrują za pracą, studiami i lepszym życiem. Zmieniają miasta, mieszkania, środowiska. W takim świecie pytanie „skąd jestem?” nabiera nowego znaczenia. Nie zawsze chodzi o narodowe hasła. Czasem chodzi o bardzo konkretną odpowiedź: z jakiej wsi pochodziła prababcia, jak mówiło się w domu, dlaczego na święta gotowało się właśnie tę zupę, gdzie stał rodzinny dom, jak wyglądało życie przed wojną albo w czasach PRL.

stytucji, szkół i organizatorów wydarzeń. Jeśli kultura ludowa ma trafić do młodych, nie wystarczy pokazać im gabloty albo występu „na scenie”. Trzeba pozwolić im czegoś spróbować: zatańczyć, zaśpiewać, ulepić, ugotować, zaprojektować, nagrać, opowiedzieć własnym językiem. Tradycja zaczyna działać wtedy, gdy przestaje być eksponatem, a staje się praktyką. Dlatego powodzenie mają warsztaty rękodzieła, potańcówki, spacery z lokalnymi przewodnikami, spotkania z twórcami, kuchnia regionalna i projekty łączące archiwa z nowymi mediami. Młodzi chcą autentyczności, ale nie zawsze chcą formy odziedziczonej jeden do jednego. Często wolą dialog z przeszłością niż jej wierną rekonstrukcję.

Kultura uczestnictwa

Między dumą a dystansem

Raporty Narodowego Centrum Kultury z 2024 r. pokazują, że młodsi i starsi odbiorcy różnią się podejściem do kultury. Starsze pokolenia częściej traktują uczestnictwo w kulturze jako wartość samą w sobie, coś społecznie pożądanego. Młodsi potrzebują często innego uzasadnienia: doświadczenia, emocji, wspólnoty, możliwości działania, a nie tylko biernego oglądania. To ważna wskazówka dla in-

Młode pokolenie ma też większą swobodę w zadawaniu pytań. Interesuje się tradycją, ale nie zawsze przyjmuje ją bezkrytycznie. Pyta o rolę kobiet, o wieś idealizowaną i wieś biedną, o historię mniejszości, o pamięć żydowską, ukraińską, białoruską, niemiecką, łemkowską czy tatarską. Dla części młodych tożsamość nie polega na prostym powtarzaniu, że „tak było zawsze”. Polega raczej na sprawdzaniu, co warto zachować, co trzeba opowiedzieć uczciwiej, a co można przetworzyć. To może budzić niepokój starszych pokoleń, ale nie musi oznaczać zerwania. Przeciwnie, może być szansą na dojrzalszą rozmowę o Polsce. Tradycja, która pozwala pytać, ma większą szansę przetrwać niż tradycja wymagająca tylko posłuszeństwa.

 Archiwum WEM

Nowa forma pamięci

Młode pokolenie sięga po tradycję na własnych zasadach — łącząc ludowe motywy, rodzinne dziedzictwo i historię z językiem współczesnej kultury

Młodzi Polacy nie rezygnują z tożsamości. Raczej układają ją z innych elementów. Ich polskość bywa mniej uroczysta, bardziej prywatna, czasem ironiczna, czasem estetyczna, czasem bardzo głęboka. Nie zawsze mieści się w dawnych definicjach patriotyzmu czy tradycji. Tradycja nie musi więc stać w sprzeczności z nowoczesnością. Dla młodych może być materiałem do własnej opowieści – pod warunkiem, że nie zostanie zamknięta w patosie, szkolnej formule albo pamiątkowym wzorze bez znaczenia. Najsilniej działa wtedy, gdy prowadzi do rozmowy: o rodzinie, miejscu, języku, pamięci i odpowiedzialności za to, co dziedziczymy.  weM


Reklama Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

35


36

Sport September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

Lech Poznań i Jagiellonia Białystok poznali rywali w Lidze Europy

Awans „Jagi” i „Kolejorza” L

ech Poznań i Jagiellonia Białystok pewnie awansowały do fazy ligowej Ligi Europy. Dzień po tym obie ekipy poznały swoich rywali. W niektórych meczach poprzeczka będzie wisieć wysoko... Oba nasze zespoły bez problemu zapewniły sobie awans do Ligi Europy, która zajmuje drugie miejsce, za Ligą Mistrzów, w hierarchii klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie. Po 7:0 na swoim stadionie Lech Poznań był już pewny swego w rywalizacji z FC Thun. W rewanżu „Kolejorz” nie szafował siłami i zremisował z mistrzem Szwajcarii 2:2. Jagiellonia Białystok rywalizowała o awans z Iberią Tbilisi. Na wyjeździe „Jaga” wygrała 2:1, a na swoim terenie rozbiła Gruzinów 4:0. Dla Białostoczan to historyczny sukces – dotąd nigdy nie grali w fazie ligowej Ligi Europy. W losowaniu LE wzięło udział 36 drużyn. Były podzielone na 4 koszyki – każdy zespół zagra osiem meczów z ośmioma różnymi przeciwnikami. Lech w fazie ligowej zagra z Bayerem Leverkusen (dom), Benfiką Lizbona (wyjazd), węgierskim Ferencvarosem TC (d), szwajcarskim Royalem Union Saint-Gilloise (w), Sunderlandem

Czwarty Polak w Juventusie  Lech Poznań/facebook

W dwumeczu Lech nie dał szans FC Thun, a na inaugurację fazy ligowej LE zagra u siebie z Bayerem Leverkusen

(d), Crystal Palace (w), portugalskim SCU Torrense (d) i OFI Kreta (w). Ścieżka Jagiellonii to Olympique Lyon (d), Olympiakos Pireus (w), Anderlecht Bruksela (d), czeska Viktoria Pilzno (w), Crystal Palace (d), Sunderland (w), armeński AraratArmenia Erewan (d) i bułgarski Lewski Sofia (w). Zespoły, które zajmą miejsca 1-8 w tabeli fazy ligowej, awansują od

Kamil Grabara przeniósł się z Dolnej Saksonii do stolicy Piemontu

razu do 1/8 finału, a ci z miejsc 9-24 rozpoczną zmagania fazy pucharowej od 1/16 finału. Pozostałe ekipy odpadną z rozgrywek. Terminarz fazy ligowej: 1. kolejka: 16-17 września, 2. – 15 października, 3. – 22 października, 4. – 5 listopada, 5. – 26 listopada, 6. – 10 grudnia, 7. – 21 stycznia, 8. – 28 stycznia.  ToM

Kamil Grabara (27 lat, 195 cm), ostatnio bramkarz VfL Wolfsburg, został zawodnikiem Juventusu. „Stara Dama” wypożyczyła polskiego bramkarza, ale w umowie jest opcja wykupu. Bramkarz rodem z Rudy Śląskiej został wypożyczony do końca sezonu 2026/27 za pół miliona euro z opcją wykupu na poziomie 11.5 milionów euro (płatne w trzech ratach). W poprzednim sezonie wychowanek Wirku Wawel Rud Śląska rozegrał 37 meczów (4 czyste konta) w barwach VfL Wolfsburg, ale nie uchronił drużyny z Dolnej Saksonii przed spadkiem z Bundesligi. W przeszłości Grabara był zawodnikiem FC Liverpool (nie zadebiutował w pierwszym zespole), występował w duńskim Aarhus GF, angielskim Huddersfield Town, FC Kopenhaga. Przed przenosinami do Turynu interesowały się nim: belgijski Club Brugge i francuski Olympique Marsylia. Turyńczycy mieli w zeszłym sezonie kłopot z bramką, bo następca Wojciecha Szczęsnego, czyli Michele Di Gregorio, był bez formy, a jego zmiennik Mattia Perin też nie błyszczał. Juventus wymienić ich obu. Sprowadził Guglielmo Vicario z Tottenhamu, a bramkarzem nr 2 ma zostać Grabara. Znawcy włoskiej piłki zauważają, że Vicario nie jest zawodnikiem z topu (już zdążył doznać kontuzji) i Polak może skutecznie powalczyć o miejsce w wyjściowym składzie Bianconerich. Grabara będzie czwartym Polakiem w historii Juventusu – po Zbigniewie Bońku, Wojciechu Szczęsnym i Arkadiuszu Miliku. – Czy to dobry ruch? Jeżeli będzie bronił, to tak, ale nawet jeżeli będzie tylko rezerwowym, to też będzie dobry ruch. Będąc w takim klubie, na pewno ma szansę bardzo skorzystać – komentował w rozmowie z portalem „sportowefakty” Boniek, który grał w Juve trzy sezony, zdobywając m.in. Puchar Europy w 1985 roku (ówczesna Liga  ToM Mistrzów).

Polska przegrała po heroicznym boju (i dogrywce) z mistrzami świata

awans musi zaczekać W meczach II etapu kwalifikacji do mistrzostw świata Polska najpierw pokonała w Rydze Izrael 106:86, a następnie przegrała w trójmiejskiej Ergo Arenie z Niemcami 94:96 (15:28, 16:13, 27:29, 25:13 – 11:13). Gdyby Polacy pokonali Niemców, 10 tysięcy kibiców fetowałoby z nimi awans do światowego czempionatu, który w przyszłym roku

odbędzie się w Katarze. Było blisko. BiałoCzerwoni odrobili 16 punktów straty, mieli swoje szanse na zwycięstwo w końcówce IV kwarty. W dogrywce Niemcy szybko uciekli na 7 punktów, ale gospodarze znów doprowadzili do remisu. Na koniec ostatnie słowo należało jednak do zespołu znad Renu. Cieniem na meczu położyła się sytuacja z końcówki III kwarty. Sędziowie (Bośniak, Słoweniec i Litwin) odgwizdali wówczas Jordanowi

Loydowi drugi w tym meczu faul techniczny, co oznaczało dla zawodnika koniec gry. Amerykanin z polskim paszportem po celnym rzucie wykonał gest (machnięcie ręką), który arbitrzy zinterpretowali jako protest wobec braku odgwizdania w tej sytuacji faulu. Była to decyzja z rodzaju tych w zgodzie z literą przepisów, ale wbrew ich duchowi. – Uważam, że zasłużyliśmy na zwycięstwo bardziej, ale czasami taki jest sport. Walczy-

liśmy z mistrzami świata i Europy. Walczyliśmy jak lwy. Czapki z głów dla moich zawodników. Jestem dumny, to wielki honor prowadzić taką drużynę. Będziemy mocno walczyć o bilet do Kataru. Chciałbym podziękować kibicom, którzy ponieśli graczy do maksimum ich możliwości – komentował Igor Milicić, trener KoszKadry. Polacy w eliminacjach do MŚ mają bilans 7-1, taki sam jak Niemcy, Chorwacja i są na najlepszej drodze, aby wywalczyć awans. Pozostałe mecze reprezentacji: 27 listopada: Polska – Chorwacja, 30 listopada: Niemcy – Polska, 25 lutego: Polska – Izrael, 28 lutego: Chorwacja – Polska  oPR. ToM


Sport Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

Damian Knyba pokonał byłego mistrza świata Andy'ego Ruiza Jr.

Polska sensacja w Newark! D

amian Knyba dokonał niemożliwego i odprawił z kwitkiem Andy'ego Ruiza Jr. Były mistrz świata wagi ciężkiej w 7. rundzie leżał na deskach, ale sędzia „zadbał”, by nie doszło do nokautu. Amerykanin meksykańskiego pochodzenia wracał do ringu po 2 latach pauzy, ale był mocnym faworytem – to były mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej (bilans przed walką 35-3-1, 22 KO). Po trofea sięgnął w 2019 roku, nokautując Anthony'ego Joshuę. Stracił pasy w rewanżu, ale od tamtego pojedynku był niepokonany. Damian Knyba przystępował do walki po porażce z Agitem Kabayelem, Niemcem kurdyjskiego pochodzenia. Kibice w Prudential Center spodziewali się dominacji starego mistrza, ale to underdog z Bydgoszczy kontrolował przebieg walki – spychał rywala do głębokiej defensywy, a w 7. rundzie posłał faworyta na deski. Powinno być po wszystkim, ale David Franciosi, sędzia ringowy, postarał się, aby Ruiz odzyskał świadomość – dał mu blisko... 25 sekund na regenerację zamiast regulaminowych 10. – Sędzia powinien przerwać pojedynek. Pytał Ruiza z dziesięć razy, czy ten może walczyć, prowadził go za rękę w lewo i w prawo – komentował w rozmowie z WP SportoweFakty Marcin Misz-

PZPN odpowiada na śmiały pomysł ze stolicy Ukrainy

 Getty Images

Damian Knyba celująco zdał najtrudniejszy egzamin w ringu o otworzył sobie drzwi do lukratywnych kontaktów

kiń, były zawodowy pięściarz, współautor kanału „Ring Road”. Kontrowersje wzbudziła nie tylko końcówka 7. odsłony. Do „pieca” dali też dwaj sędziowie punktowi – ocenili starcie w stosunku 114:113 na korzyść Knyby. Trzeci z arbitrów zachował się poważnie (117:110). Knyba skomentował sytuację w rozmowie dla kanału Garnek Sports. – Byłem pewien

na sto procent, że wygrałem, ale ten werdykt był trochę słabszy niż myślałem – przyznał 30-letni „Polish Hussar”. Serwis The Sportster przeanalizował nieoficjalne zarobki obu pięściarzy. Gwarantowana wypłata dla przegranego wyniosła od 1 do 1.5 miliona dolarów. Polak (obecnie 18-1, 11 KO) otrzymał kwotę rzędu 150-300 tysięcy dolarów.  opr. ToM

polki poza za podium EuroVolley, który był rozgrywany także w Szwecji, Czechach i Azerbejdżanie, długo dobrze się układał dla podopiecznych Stefano Lavariniego, które zajęły pierwsze miejsce w grupie A (komplet zwycięstw). Oznaczało to jednak, że w półfinale Polki mogły trafić na Włoszki. Po zwycięstwie 3:1 nad Holandią stało się to faktem. Mimo szczerych chęci Biało-Czerwone nie zna-

Było euro, będzie mundial? Wspólny mundial w Polsce i w Ukrainie? Zainteresowanie organizacją piłkarskich mistrzostw świata nad Dnieprem i nad Wisłą wyraził ukraiński minister sportu.

Reprezentacja siatkarek przegrała mały finał mistrzostw Europy

Polska reprezentacja nie zdobyła w Stambule medalu mistrzostw Europy. W małym finale siatkarki znad Wisły uległy Serbii 1:3. W finale Turczynki ograły Włoszki 3:2.

37

lazły sposobu na mistrzynie świata i mistrzynie olimpijskie, przegrywając na koniec 1:3 (19:25, 19:25, 25:21, 16:25). – Wciąż musimy się uczyć, jak grać na optymalnym poziomie pod tak dużą presją. Trzeba też po prostu oddać klasę przeciwniczkom. Na tym etapie nie ma miejsca na rozważania, kto gra ładnie czy lepiej. Trzeba wykorzystać swoje atuty – mówił po półfinale Stefano Lavarini. W meczu o brąz Polska zmierzyła się z Serbią, która 3 lata temu zdobyła wicemistrzostwo Starego Kontynentu. W Stambule ekipa z Bałka-

nów w półfinale uległa Turcji 0:3, ale w małym finale sprostała roli faworytek i pokonała nasz zespół 3:1 (25:21, 25:19, 15:25, 25:18). W historii ME kobieca reprezentacja Polski wywalczyła 11 medali na ME: dwa złote (2003, 2005), cztery srebrne (1950, 1951, 1963, 1967) oraz pięć brązowych (1949, 1955, 1958, 1971, 2009). Szansa na zdobycie 12. krążka nastąpi za dwa lata. Organizatorem turnieju będą Hiszpania, Słowacja i jeszcze dwa kraje, które nie zostały jeszcze ogłoszone przez europejską federację (CEV).  oPR. ToM

Według portalu „Politico” strona ukraińska sonduje wspólną kandydaturę z Polską do organizacji piłkarskich mistrzostw świata. Najbliższy wolny termin to 2038 rok. Gospodarzami turnieju w 2030 roku będą Hiszpania, Portugalia i Maroko, a w 2034 roku imprezę zorganizuje Arabia Saudyjska. WP SportoweFakty uzyskał komentarz z Polskiego Związku Piłki Nożnej, odnoszący się do sygnałów płynących z Kijowa. „PZPN wielokrotnie na przestrzeni ostatnich lat udowodnił, że jest w stanie przeprowadzić najważniejsze wydarzenia piłkarskie, począwszy od Euro 2012 po odbywające się obecnie Mistrzostwa Świata Kobiet U20. Związek regularnie pozyskuje także prawa do organizacji prestiżowych, klubowych finałów na polskich stadionach, które stają się wielkimi wydarzeniami międzynarodowymi. Jednocześnie informujemy, że obecnie nie prowadzimy żadnych rozmów z ukraińską federacją dot. wspólnej aplikacji o organizację turnieju” – brzmi odpowiedź futbolowej centrali z Warszawy. Koncepcję organizacji wspólnego mundialu przedstawił Matwij Bidny, minister sportu Ukrainy. – Najbliższy wolny termin to lata 40., więc musimy planować tę perspektywę już teraz – powiedział w rozmowie z „Politico” ukraiński minister, potwierdzając zainteresowanie Kijowa wspólną organizacją turnieju. Rzecz jasna największą przeszkodą w realizacji ambitnego projektu pozostaje wojna. Pytany, czy to plan na teraz, czy dopiero po wojnie, Bidny odpowiedział: „Będziemy nad tym pracować. Nadal jesteśmy krajem nastawionym na największe osiągnięcia sportowe. To część naszej kultury narodowej i chcemy ją rozwijać mimo tych trudności.  oPR. ToM


38

Ciekawostki September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

BBC zachwycona Tatrami Dziennikarka BBC zachwyciła się polskimi Tatrami. Rebecca Crowe spędziła ze znajomymi tydzień w Zakopanem, które uznała za atrakcyjną i znacznie tańszą alternatywę dla alpejskich kurortów. Największe wrażenie zrobiło na niej Morskie Oko, które podczas kwietniowej wizyty było jeszcze skute lodem i otoczone ośnieżonymi szczytami. Dziennikarka doceniła również Dolinę Strążyską, lokalną kuchnię i łatwy dostęp do górskich szlaków. Brytyjka zwróciła uwagę, że Tatry oferują wysokogórskie krajobrazy przypominające Alpy, ale pobyt w regionie może kosztować mniej niż w popularnych kuror• tach Europy zachodniej.

Złota przeszła zieloną co jedli metamorfozę pierwsi  Facebook/Miasto Stołeczne Warszawa

piastowie?

Naukowcy odtworzyli dietę Mieszka I i pierwszych Piastów. Prof. Daniel Makowiecki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przebadał dziesiątki tysięcy pozostałości po spożywanym mięsie, odkrytych m.in. na Ostrowie Tumskim i Ostrowie Lednickim. Okazało się, że na wielkopolskich stołach dominowała wieprzowina, którą jedli zarówno władcy i dworzanie, jak i wojowie, duchowni czy kmiecie. Popularną rybą był natomiast szczupak, podczas gdy karp – dziś mocno kojarzony z polską kuchnią – należał wówczas do rzadkości. W jadłospisie Piastów pojawiały się również znacznie bardziej zaskakujące potrawy, m.in. • niedźwiedzie łapy, bobry i konina.

 Pexels

 Pexels

Ulica Złota w ścisłym centrum Warszawy przeszła zieloną metamorfozę. Przestrzeń, którą jeszcze niedawno zajmowały jezdnia, parkingi i zjazd do tunelu pod Marszałkowską, zmieniła się w deptak z szeroką przestrzenią dla pieszych, drzewami i dwiema fontannami. Przy ulicy posadzono m.in. ponad dziewięciometrowe wiązy, a ruch

Jaćwingowie wracają na Suwalszczyznę Na Suwalszczyźnie powstaje park historyczny poświęcony Jaćwingom. W miejscowości Szwajcaria, leżącej w granicach Suwałk, powstanie Jaćwieskie Centrum Archeologiczne, które przybliży zwiedzającym historię i kulturę jednego z najpotężniejszych plemion pruskich, zamieszkującego te tereny we wczesnym średniowieczu. Główną częścią kompleksu będzie rekonstrukcja jaćwieskiej zagrody otoczonej dwumetrową palisadą, z budynkiem mieszkalnym, warsztatem tkackim, stodołą, stajnią oraz przestrzenią edukacyjną. Odwiedzający będą mogli poznawać m.in. dawne rzemiosła, dietę i techniki walki Jaćwingów. Otwarcie centrum planowane jest na przyszły sezon • turystyczny.

samochodowy został znacznie ograniczony. Przebudowa jest częścią projektu Nowe Centrum Warszawy, obejmującego około 2.5 hektara w rejonie ulic Złotej, Zgoda, Jasnej i Sienkiewicza. Docelowo w całym kwartale pojawią się setki nowych drzew oraz tysiące metrów kwadratowych zieleni z krze• wami i bylinami.

NaSa docenia polskie perseidy

 Pexels

Fotografia Marcina Rosadzińskiego przedstawiająca rozgwieżdżone niebo i rój Perseidów nad Bieszczadami została wybrana przez NASA Astronomicznym Zdjęciem Dnia. Efektowna panorama powstała z połączenia 55 pojedynczych kadrów wykonanych podczas maksimum aktywności Perseidów w 2024 r. To już kolejne takie wyróżnienie dla Rosadzińskiego – jego fotografie pięciokrotnie trafiały do prestiżowego zestawienia NASA, a zdjęcie Perseidów jego autorstwa zostało wybrane najlepszym drugi rok z rzędu. Polak ma na koncie także tytuł jednego z najlepszych fotografów Drogi Mlecznej 2025 r. według • Capture the Atlas.

Foka wskoczyła na SUP-a Foka wskoczyła na deskę SUP na plaży w Mielnie. Do nieoczekiwanego spotkania doszło 15 sierpnia, gdy młoda foka podpłynęła do wypoczywającej na wodzie rodziny, a następnie samodzielnie wdrapała się na deskę, aby chwilę odpocząć. Nagranie ze zdarzenia szybko stało się internetowym hitem, zdobywając ponad 600 tys. wyświetleń na Facebooku. Eksperci zwracali jednak w mediach uwagę, że foki są dzikimi zwierzętami i nawet jeśli same zbliżają się do człowieka, nie należy ich dotykać ani próbować na• wiązywać z nimi kontaktu.


Znani i lubiani Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

Maciej Zakościelny zagrał we włoskim filmie. Komedia „Zróbmy sobie przerwę” odniosła sukces w kraju produkcji, przyciągając do kin około 250 tys. widzów i zbierając pozytywne recenzje. Zakościelny wcielił się w rolę Polaka, który od 20 lat mieszka we Włoszech, a do roli musiał opanować dialogi po włosku, choć wcześniej nie znał tego języka. Aktor przyznał, że uczył się kwestii od podstaw, pracując nad całymi zdaniami i ich znaczeniem. Polska premiera filmu miała • miejsce pod koniec sierpnia.

Film o Wandzie Rutkiewicz Historia Wandy Rutkiewicz trafi na wielki ekran. W lutym 2027 r. do kin wejdzie film „Wanda”, inspirowany życiem jednej z najwybitniejszych himalaistek świata. Fabuła skupi się na wydarzeniach z lat 70., gdy Rutkiewicz stanęła na czele pionierskiej kobiecej wyprawy na Gaszerbrum III w Karakorum, uznawany wówczas za najwyższy

Studencki Oscar dla młodego Polaka

niezdobyty szczyt świata. Film opowie nie tylko o walce z górą i ekstremalnymi warunkami, ale również o przełamywaniu barier przez kobiety w zdominowanym wówczas przez mężczyzn środowisku himalaistycznym. W rolę Wandy Rutkiewicz wcieliła się Katarzyna Wajda, a produkcję reżyseruje Adrian Panek. •  Materiały promocyjne

 Facebook/Maciej Zakościelny

 Materiały promocyjne

Zakościelny zrobił karierę we Włoszech

39

Polak zdobył studenckiego Oscara. Leon Korzyński z Warszawskiej Szkoły Filmowej znalazł się w gronie laureatów prestiżowych Student Academy Awards za krótkometrażową fabułę „Kamathipura Express”. Do tegorocznej edycji zgłoszono 2,972 filmy z 894 uczelni z całego świata, a Polak trafił do ścisłej trójki najlepszych w swojej kategorii. Sukces otwiera filmowi drogę do ubiegania się o nominację do 99. edycji Oscarów. Produkcja, realizowana w Indiach, opowiada o młodym Polaku mieszkającym w bombajskich slumsach i • jego uczuciu do nastoletniej tancerki.

Powrót kultowego hitu

 Instagram/juliawieniawa

Wieniawa u boku Bocellego

„ranczo” znowu na ekranie Zakończyły się zdjęcia do nowego sezonu „Rancza”. Po blisko 10 latach od emisji ostatnich odcinków jeden z najpopularniejszych polskich seriali powróci z 11. sezonem zatytułowanym „Ranczo. Zemsta wiedźm”. Według informacji, które pojawiły się w mediach społecznościowych twórców serialu, ostatni klaps padł w nocy z 19 na 20 sierpnia. Nowa seria będzie liczyć sześć odcinków, a na ekranie ponownie pojawią się m.in. Ilona Ostrowska, Cezary Żak, Artur Barciś, Bartek Kasprzykowski i Marta Chodorowska. Premiera zaplanowana jest na gru• dzień.

Po ponad 20 latach powstaje kontynuacja kultowej komedii romantycznej „Nigdy w życiu!”. Nowy film będzie ekranizacją wydanej w marcu książki Katarzyny Grocholi „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”, a do roli Judyty powróci Danuta Stenka. Sporo emocji wzbudziła jednak pozostała obsada produkcji. W roli Tosi nie zobaczymy Joanny Jabłczyńskiej, która grała córkę Judyty. Zastąpi ją Agnieszka Żulewska. W nowej produkcji zabraknie również Joanny Brodzik, czyli filmowej Uli, najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki. Zmiany spotkały się z rozczarowaniem części fanów, którzy liczyli na powrót • oryginalnej obsady.  Instagram/danutastenka_fp_official

Julia Wieniawa zaśpiewała w duecie z Andreą Bocellim. Polka wystąpiła u boku słynnego włoskiego tenora podczas jego jubileuszowych koncertów w Gdańsku i Warszawie, zorganizowanych z okazji 30-lecia albumu „Romanza”. 16 sierpnia na PGE Narodowym artyści wspólnie wykonali utwór „Canto della

Terra”, a polskie media podają, że występ spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Zapowiedź niecodziennego duetu wzbudziła wcześniej sporo kontrowersji i krytycznych komentarzy, jednak po koncertach przeważały pozytywne oceny występu polskiej wo• kalistki.


40

Reklama September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18


Opowiadanie Volume XXIV, Issue 18

Z

September 11, 2026

41

„Rocky Balboa”

natury jestem powściągliwy człowiek. Mówią, ciężkie czasy: pandemia, wojna, atomizacja społeczeństwa zatacza coraz szersze kręgi, galopuje drożyzna, a ja, proszę wszystkich, nie wpadam w panikę. Trzeba tylko umieć połączyć niemiłe z pożytecznym. To była niedziela. Siedziałem w kuchni, myśląc nad tym, jak trudno jest być sobie sterem, bosmanem i okrętem. Jak również kucharzem. Od samego rana miałem fanaberię na naleśniki, tyle że w szafce ani nigdzie indziej nie miałem grama mąki. Do jedynego czynnego sklepu kilometr, za oknem szaruga, kompletna beznadzieja. Narzuciłem szlafrok, wziąłem szklankę, wyszedłem z mieszkania i zapukałem do drzwi naprzeciw: Dzień dobry, ja spod trzynastki, właściwie robię naleśniki i wie pani, zabrakło mi szklanki mąki. Tak się składa, że szklankę mam ze sobą... Sąsiadka, całkiem do rzeczy, też była w szlafroku. Pierwszy raz ją widziałem na oczy, bo się okazało, że dawna sąsiadka odnajęła swoje mieszkanie tej nowej. Koniec końców, wypiliśmy tra-

dycyjną szklankę herbaty, natomiast do siebie wróciłem z kilogramem pszennej typ 500 i domowym powidłem. Spożywając zrobione własnoręcznie zawijasy, uświadomiłem sobie, że egzystencja nie jest tak znów do końca bezkolorowa, zaś przerastająca tkankę społeczną znieczulica nie taka, jak ją w telewizji rysują. Następnej niedzieli zszedłem piętro niżej: Sąsiedzie kochany, dwa jajka na patelnię. Sam pan widzi, jest jak jest. Trzeba sobie pomagać. Z kolejnym poszło jeszcze lepiej. Jajeczka z wolnego wybiegu, świeże bułki, cebulka... To jest posiłek. A najdziwniejsze, że żaden nic za to wszystko nie chciał. Na trzecią niedzielę zmieniłem taktykę, czyli klatkę. Mało kto kogo dzisiaj w bloku kojarzy, a sąsiad też człowiek, trzeba dać mu odsapnąć. Wkrótce postanowiłem działać i w tygodniu. Wybierałem największe szafy na dzielnicy. Pół szklanki soli, kostki masła, pół paczki makaronu. Fifty-fifty, sprawiedliwie. Nie można wycieńczać żywiciela. Tyle że osiedle, to nie Nowy Jork.

Po pewnym czasie teren łowny zaczął się niepokojąco kurczyć, jednak z niewiadomych przyczyn wciąż sprzyjało mi szczęście. Podczas cyklicznej wizyty w powiatowym urzędzie pracy odkryłem, iż niechlubny status bezrobotnego uprawnia mnie do darmowych przejazdów taborem komunikacji zbiorowej. Zacząłem kursować po mieście. Dla zmylenia tropu zakładałem także piżamę, ewentualnie bluzę od dresu i bokserki. W klapki wskakiwałem już na miejscu. Nie zapominając o szklance. W miarę zdobywanego doświadczenia, nabierałem też lepszego apetytu i swoistej kindersztuby. Co za tym idzie, podniosłem standardy: Nie no, kierowniczko, ten chlebuś to pieczony chyba jeszcze za towarzysza Gierka. Rezonuje jak sezonowany świerk. To się nadaje na skrzypce, a nie kolację. Chamstwo ma krótkie nogi, ale za to krzepkie. Zwoziłem do domu coraz bardziej wykwintny asortyment: wietnamską czekoladę, albańskie kakao, bezglutenowe salami, pomidory zapylane przez bąki, awokado na oborniku, sojową

herbatę, paprykarz z rozwielitek, gulasz z rekina... Chłonąłem uroki globalizacji i rosłem w siłę. Udało mi się pożyczyć nawet sokowirówkę i mikser, a stary szlafrok w paski zamieniłem na fason: Rocky Balboa, 100% jedwabiu z bambusa. Jedyne, co zaczęło mi doskwierać, to przeciągi, niewychowane psy i zepsute windy. Nie ma zmiłuj, życie to nieustanny sparing. Często zupełny klincz. Wodę przynoszę z piwnicy, z tej przyczyny, że mam klucz od pralni. W skrzynce, przy pomocy druta wykonałem obejście licznika, a następnie zakręciłem centralne. Dzięki szanownemu sąsiedztwu posiadam ogrzewanie nie tylko podłogowe, ale i ścienno-sufitowe. Na dobrą sprawę, dom w pełni pasywny. Nie wydaję ani grosza. Mogę śmiało nadmienić, że wyprzedziłem epokę. Obecnie przymierzam się do napisania poradnika. Natomiast na robotę, zamiast szklanki zacząłem wozić wiadro. Bo pracować należy z pasją i mieć wiarę w ludzi, a przede wszystkim nie wpadać w panikę. Jakub Bolec

„Sprawiedliwość gminy ” osoby: wójt, referent referent: Ten sam, panie wójcie. wójt: Rzeczywiście czujny, po jedenastu latach się zorientował! Zuzanna H., nawet wiem która! Z polecenia... Wnuczka sekretarza, czy synowa tego byłego europosła. Jak mu tam? Wszystkiego człowiek nie rozpamięta. referent: Żeby chciał i dwie głowy miał. wójt: (stukając w kalkulator): Ale zara, zaraz..., chwila moment. Sto pięćdziesiąt kawałków, dzielone na sto trzydzieści dwa miesiące..., równa się..., tysiąc sto z pętelką. Pazerna nie była, bym powiedział. Inny rąbałby dwa tysiące albo lepiej. Premia to normalna sprawa, nie dają, trzeba myśleć samemu. Znając realia, ślęczała nad papierzyskami, tyrała na cały dział, a kierownik ani dobrego słowa, ani nic. Jeszcze jątrzy gamoń! Od zawsze mi się niewyraźny widział. referent: Panie wójcie, mogła więcej, a nie brała! wójt: Całe szczęście, znam w tych Targowicach sędziego. Nadzwyczajny fachowiec.

Moje zdanie, do umorzenia... Chytry zwierzchnik, Tadziu, to najgorszy zakała. Skąpiec to najgorszy człowiek... referent: Tak jest, panie wójcie. Żeby choć ze swojego dawał. wójt: Popatrz ty się, jakiego na własnej piersi wyhodowałem węża. referent: Czyli, wina kierownika...? wójt: Wyłącznie. Kierownik do zwolnienia. Niech idzie do sądu, jak taki uczciwy! Do ministra niech pisze, sprawiedliwości. Niech apeluje, to go wysłuchają! Będzie miał co robić. A na jego miejsce dać księgową. referent: Jak to? wójt: Normalnie, doświadczona, z inwencją, byle czego nie łyknie, przypilnuje jak własnego. Takich nam trzeba, a nie ciepłe kluski. Na księgową przyjmie się młodą ambitną, na zaczątku drogi zawodowej. referent: A nie na zakręcie, he, he... To nawet mam już taką, panie wójcie! wójt: Spokojnie, też już mam... Zanim proces się skończy murowane dziesięć lat, od-

wołania, instancje. Za ten cały okres kierownik dostanie pobory albo chorobowe, staż i wysługę ma, pójdzie na emeryturę. To się wtedy, Tadziu, wszystko ładnie przedawni. Albo po drodze umorzy. referent: Umorzenie to wspaniałe słowo... wójt: Przyschnie, wyschnie, rozejdzie się po kościach. A temu nadgorliwemu gałganowi nic nie będzie. Robią, proszę ciebie, takie z igły widły, byle się dorobić czyimś kosztem i pogrążyć człowieka! Jakby nie było o czym pisać. Jakub Bolec

Jakub Bolec – urodzony w Rzeszowie, autor wierszy, tekstów piosenek, skeczów, krótkich form prozatorskich, zazwyczaj o zabarwieniu humorystycznym. Laureat nagród oraz wyróżnień literackich.

Redaktor strony Edward Bolec

referent: Panie wójcie, widział pan, co dzisiaj w gazecie piszą? wójt: Nie, a co? referent: Jest co poczytać... wójt: To czytaj pan, panie Tadziu. referent: Do targowickiego sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko nieuczciwej księgowej Zuzannie H., która przez jedenaście lat regularnie uszczuplała budżet gminy Bykowo... wójt: Jasna cholera! To u nas! Czytaj pan, czytaj. referent: Opłacając prywatne rachunki, kobieta wyprowadziła z konta urzędu gminy blisko sto pięćdziesiąt tysięcy złotych. Nieprawidłowości wykrył czujny przełożony. Trzydziestoczterolatce postawiono łącznie sto dziewiętnaście zarzutów, m. in. dokonania kradzieży, podrobienia dokumentu oraz popełnienia przestępstwa z ustawy o rachunkowości. Grozi jej do pięciu lat więzienia... wójt: Ten, co przy prywatyzacji ciepłowni węszył?


42

Porady September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18

PRaWO BeZ TaJeMNIC

 Jowita Wysocka Ahava, Esq.

ochrona dziedziczenia przez dziecko na Florydzie

P

rzygotowując plan majątkowy, ludzie często chcą, aby ich majątek pozostał w linii krwi, przekazując go wnukom, a nie był dzielony z małżonkiem dziecka w przypadku rozwodu lub w dyspozycji owdowiałego małżonka, który później ponownie się żeni. Prawo rodzinne i powiernicze na Florydzie daje planistom majątkowym niezwykle skuteczne narzędzia do osiągnięcia tego celu. Poniżej przedstawiono cztery strategie powszechnie stosowane na Florydzie wraz z pułapkami, które je utrudniają.

2022 roku ustawodawcy na Florydzie wydłużyli maksymalny okres obowiązywania powiernictwa utworzonego 1 lipca 2022 roku lub później do 1000 lat (trusty utworzone między 2001 a połową 2022 roku nadal podlegają limitowi 360 lat). Dzięki temu pojedynczy trust może przechowywać majątek rodzinny (na przykład firmę, nieruchomości lub inwestycje) przez pokolenia, a każde pokolenie otrzymuje wsparcie bez konieczności nabywania tytułu prawnego. Dzięki temu nic nie jest zagrożone w przypadku rozwodu beneficjenta.

1. Dlaczego dziedziczenie bezpośrednie często nie jest wystarczające?

4. Prawidłowo sporządzony przepis o rozrzutniku

Zgodnie z prawem stanu Floryda spadek otrzymany w trakcie małżeństwa jest klasyfikowany jako majątek niemałżeński i nie podlega podziałowi w drodze słuszności w przypadku rozwodu. Brzmi to jak zabezpieczenie, ale ustawa działa tylko wtedy, gdy spadek pozostaje nienaruszony. Przelanie spadku na wspólne konto bankowe lub wykorzystanie odziedziczonych środków na spłatę kredytu hipotecznego zaciągniętego na wspólny dom może jednak przekształcić majątek niemałżeński w majątek małżeński. Dodanie nazwiska małżonka do odziedziczonej nieruchomości ma ten sam skutek.

Prawo Florydy daje realne możliwości powiernictwu, które ogranicza dobrowolne i przymusowe przeniesienie praw beneficjenta. Ochrona ta nie jest jednak bezwzględna: wypłaty z powiernictwa mogą nadal zostać zajęte w celu wyegzekwowania alimentów lub zobowiązań alimentacyjnych, co odzwierciedla silną politykę

publiczną Florydy faworyzującą te zobowiązania. Dodanie standardu dyskrecjonalnej dystrybucji do klauzuli rozrzutności tworzy jedną z najsilniejszych kombinacji dostępnych w prawie Florydy, dając powiernikowi, a nie beneficjentowi lub sądowi, kontrolę nad terminem dystrybucji.

Słowo przestrogi Żadna struktura na Florydzie nie jest niezawodna. Sądy nadal uznają wyjątki dotyczące alimentów i zobowiązań alimentacyjnych, trusty ustanowione samodzielnie cieszą się mniejszą ochroną, a nieudolne sporządzenie lub niedbałe zarządzanie rachunkami może zniweczyć lata planowania. Koordynacja projektu trustu, treści aktu notarialnego i tytułu własności rachunków z prawnikiem specjalizującym się w planowaniu majątkowym z licencją na Florydzie – oraz ponowne rozpatrywanie planu w miarę zmiany sytuacji rodzinnej – jest niezbędna do zachowania majątku w linii rodowej. •  Archiwum WEM

2. Powiernictwo testamentowe zamiast zapisu bezpośredniego Zamiast pozostawiać aktywa bezpośrednio dziecku testament na Florydzie lub odwołalny trust mogą przekazywać aktywa do trustu na całe życie dziecka, przy czym dziecko często pełni funkcję powiernika i otrzymuje wypłaty na pokrycie kosztów opieki zdrowotnej, edukacji, utrzymania i wsparcia. Ponieważ dziecko nigdy nie jest wyłącznym właścicielem aktywów, zazwyczaj nie ma do nich dostępu w przypadku rozwodu, a przypadkowe połączenie jest znacznie mniej prawdopodobne. Po śmierci dziecka pozostałe aktywa trustu przechodzą bezpośrednio na wnuki; teściowie nigdy nie są włączeni w łańcuch własności.

3. Fundusz powierniczy Florida Dynasty Trust zapewniający ochronę wielopokoleniową Ta kolumna powstała w celach edukacyjnych i w żadnym wypadku nie może zastępować porady prawnej.

Floryda jest jednym z bardziej sprzyjających stanów dla powiernictw długoterminowych. W maju

Rozmowa z prawnikiem specjalizującym się w planowaniu majątkowym może pomóc odpowiednio zabezpieczyć spadek i zaplanować przekazanie majątku kolejnym pokoleniom

Jovita Wysocka Ahava jest prawnikiem zajmującym się prawem spadkowym oraz powypadkowym. Jest współwłaścicielką Ahava Legacy Law i ma ponad 25 lat doświadczenia w prowadzeniu różnorodnych spraw cywilnych i sądowych. Jej największe sukcesy i osobista satysfakcja jako adwokata wynikają z pomagania klientom i ich rodzinom w zachowywaniu ich dziedzictwa oraz przywracaniu ich życia do normy po poważnym wypadku. Jowita Wysocka Ahava reprezentuje klientów na całej Florydzie. Najlepiej z nią skontaktować pod numerem telefonu (727) 362-1234 lub mailem na jovita@ahavalegacylaw.com.


Reklama Volume XXIV, Issue 18

September 11, 2026

43


44

Reklama September 11, 2026

Volume XXIV, Issue 18


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
FLORIDA 18 by Marcin Bolec - Issuu