Skip to main content

nasza gazeta "dwójeczka" nr 1/77

Page 1

nr 1/77 pażdziernik 2023

n a s z a

g a z e t a

rok szkolny 2023/2024

W związku z obchodami 40-lecia Szkoły rozpoczynamy ten rok jubileuszowym wydaniem W tym numerze przeczytacie fantastyczne opowiadanie, inspirowane prawdziwymi wydarzeniami oraz komiks o życiu naszego patrona. Rozwiążecie krzyżówkę, która sprawdzi waszą wiedzę. Będziecie mogli skonfrontować się z wizją naszej szkoły za 200 lat. W bieżącym numerze znajdziecie również ciekawy wywiad oraz życzenia dla Nauczycieli, Uczniów, Rodziców i Absolwentów! Anna Nowakowska, klasa 7d

fot. Teresa Diaczuk

Szanowna Dyrekcjo, Drodzy Nauczyciele, Pracownicy Szkoły, Rodzice oraz Nasi Kochani Uczniowie! Z okazji tego szczególnego wydarzenia pragniemy złożyć całej społeczności szkolnej najserdeczniejsze życzenia. Przede wszystkim zdrowia – ono jest nam wszystkim potrzebne, szczególnie teraz, kiedy zaczynają się już chłodniejsze dni. Nauczycielom, żeby inspirowali uczniów do odkrywania otaczającego ich świata i aby pokazali piękno nauki. Życzymy również sukcesów, spełnienia marzeń oraz codziennie goszczącego na Waszych twarzach uśmiechu. Mamy nadzieję, że ten rok będzie dla wszystkich szczęśliwy i obfitujący w przyjemne wydarzenia. Wszystkiego dobrego! Nina Langie, klasa 7d


2023

MAGICZNA HISTORIA NASZEJ SZKOŁY

Gdy Czarodziej Zbysiu obudził się rano, usłyszał nieznośny hałas. Szybko spojrzał przez okno i zaniemówił. Za oknem latały samoloty i zrzucały bomby. - Początek wojny … - pomyślał przestraszony. Czarodziej ubrał się pospiesznie i wyszedł z domu. Był wrzesień 1939 roku. Zaledwie 21 lat temu, w 1918 roku, Polska odzyskała niepodległość. Szkoła Podstawowa nr 2, którą opiekował się Zbysiu, od 6 lat nosiła nazwę im. św. Wojciecha. Musicie bowiem wiedzieć, że każda szkoła ma swojego czarodzieja, który nad nią czuwa i stara się ją chronić. Gdy Zbysiu dotarł pod budynek szkoły, sprawdził, czy nic nikomu się nie stało. Na szczęście bomby nie zdążyły jeszcze zrobić szkód. Nie było tam również dzieci, ponieważ Niemcy wprowadzili zakaz nauki. Czarodziej schował się w jednym z krzaków i uruchomił swoje małe, przenośne radio: - Halo, jest tam kto? - zapytał

2

naciskając jeden z przycisków. - Odbiór - odpowiedział jakiś głos. - Kto mówi? - spytał ponownie Zbysiu. - Czarodziej Edwin - odparł głos. Coś się stało? - Wojna się zaczyna … powiedział drżącym głosem Zbysiu. - Czy w szkole są jakieś zniszczenia? - zapytał Edwin. - Na szczęście nie - odpowiedział Czarodziej. - Staw się przy Szkole Podstawowej im. św. Wojciecha jak najszybciej. Po 15 minutach czarodzieje byli już razem i ustalali plan ochrony szkół. Wymyślili, że zrobią magiczną kapsułę, dzięki której bomby lub inne pociski nie będą w stanie naruszyć murów szkoły. Aby zwiększyć bezpieczeństwo uczniów, postanowili również, że w sytuacji dużego zagrożenia będą przenosić dzieci między budynkami. W ten oto sposób Szkoła Podstawowa nr 2 w okresie wojny miała swoją siedzibę na Placu Biskupim, przy ulicy św. Krzyża, św. Filipa, św. Marka, Pijarskiej i Mazowieckiej. nasza gazeta

nr 1 (77)

W czerwcu 1945 roku, wraz z zakończeniem II wojny światowej i dzięki staraniom Czarodzieja Zbysia, budynek szkoły został wyremontowany, a dzieci wróciły do normalnego trybu nauki. Niestety, radość dzieci i Czarodzieja trwała krótko. Trudny czas komunizmu oznaczał dla szkoły utratę swojego patrona oraz pogarszające się warunki lokalowe. - Nie wiem, co robić … zamartwiał się Zbysiu. Nie pomagały nawet narady z Czarodziejem Edwinem. Na szczęście w 1983 roku Szkoła Podstawowa nr 2 została przeniesiona na nowe osiedle - Prądnik Czerwony, a swego patrona odzyskała 23 kwietnia 1991 roku. Na pamiątkę tych wydarzeń dzień 23 kwietnia obchodzony jest jako Święto Szkoły. Do dzisiajCzarodziej Zbysiu opiekuje się naszą szkołą i czuwa nad nią, abyśmy byli bezpieczni. Adrianna Drzewiecka, klasa 7d

fot. Teresa Diaczuk

fot. archiwalna szkoły

1983


Liwia Szczupał, klasa 7d nasza gazeta

nr 1 (77)

3


fot. archiwalna szkoły

wywiad

Zespół nauczania początkowego, rok szkolny 1994/95

Z okazji czterdziestej rocznicy istnienia naszej szkoły na Prądniku Czerwonym przeprowadziłyśmy wywiad z psychologiem szkolnym – Panią Ewą Bober oraz szkolnym pedagogiem – Panią Małgorzatą Solner. Przybliżyły nam one specyfikę ich pracy oraz podzieliły się swoimi spostrzeżeniami na temat zmian jakie zaobserwowały w ciągu lat pracy w naszej placówce. Jak długo pracują Panie w naszej szkole? Małgorzata Solner: Ja pracuję od 1984 roku. Ewa Bober: A ja od 1985 roku. MS: Byłam w szkole nie tylko nauczycielem w klasach

4

1-3, ale również sprzątającą swoją własną klasę po oddaniu budynku do użytku. Musiałam ścierać kurze z podłóg, z parapetów, ustawiać półeczki, szafeczki, czyli jak to się mówi - oddać szkołę do rozruchu. Uczyłam w pawilonie B, w klasach młodszych. Wielu nauczycieli z tego roku już nie pracuje, nawet odeszło na zawsze. EB: Wspomniałam, że przyszłam tu w 1985 roku, zaraz po studiach i zaczęłam pracę w tym pokoju. Zawsze byłam tu, tylko miałam inne biurko, ono jedno się zmieniło. MS: Po dwudziestu paru latach zostawiłam dydaktykę za sobą, gdyż zaproponowano mi pełnienie funkcji pedagoga, bo takie jest moje podstawowe nasza gazeta

nr 1 (77)

wykształcenie. Co skłoniło Panie do objęcia sprawowanych funkcji? EB: Szczerze mówiąc, to chciałam być logopedą, dlatego poszłam na psychologię, przygotowywałam się do pracy przede wszystkim z osobami głuchymi, ale życie płata figle. Gdy skończyłam studia, to szukałam pracy, no i pracę znalazłam tu. Szkoła była młoda, nowa, potrzebny był specjalista, więc podjęłam pracę tutaj. Zawsze lubiłam młodzież i dzieci. MS: Od zawsze chciałam być pedagogiem, ale nie było dla mnie nigdzie etatu i w 1984 roku zaczęłam pracę jako nauczyciel, zdobywając kwalifikacje do klas 1-3. Potem zaproponowano mi


funkcję wicedyrektora, którym byłam przez 6 lat. Następnie wróciłam na chwilę do klasy i uczyłam jeszcze chyba dwa albo trzy lata i w pewnym momencie, ówczesny dyrektor zaproponował mi właśnie tę funkcję pedagoga, zgodziłam się na to i tak do dziś wraz z Panią Ewą współpracujemy i chwalimy sobie tę atmosferę, którą udało nam się stworzyć. Co sprawia Paniom największą radość w zawodzie? EB: Największą radość w zawodzie odczuwam, gdy uda mi się coś zmienić na lepsze, kiedy pracuję z dziećmi i widzę pozytywne efekty. Również, gdy rozmawiam z rodzicami i to powoduje, że jest jakaś zmiana najpierw w nich, a później przekłada się to na ich postępowanie z dziećmi, na samopoczucie i zachowanie uczniów. To jest dla mnie ogromna satysfakcja. Niestety nie zawsze się to udaje, jednak z reguły małymi krokami odnosimy sukces i to mi dodaje skrzydeł. Jest to dla mnie bardzo cenne. MS: Mnie radość zawsze sprawiali moi uczniowie, których uczyłam, wszystkie nasze wspólne wyjazdy, zajęcia, fakt, że dzieci po prostu się rozwijały. Oczywiście również rodzice, którzy im towarzyszyli, to była wielka radość, kiedy nam się udawało. Największą satysfakcję sprawia mi to, iż małymi kroczkami uczniowie pokonują te swoje słabości i osiągają więcej. Czy praca na Pań stanowiskach wymaga odpowiedzialności? EB: Wymaga dużej

wywiad

odpowiedzialności, bo to odpowiedzialność za słowo, a nim można pomóc, ale też zrobić krzywdę i czasem takie nietrafione wyrażenia potrafią nieść ze sobą konsekwencje. Trzeba bardzo uważać na to, co się mówi oraz na swoje działania, aby nie przyniosły one nikomu szkody. MS: Zgadzam się z tym, co mówi Pani Ewa. Odpowiedzialność dotyczy dzieci w wieku od 7 do nawet 14 czy 15 lat. Trzeba uważać na to, co się mówi. Naprawdę trzeba być ostrożnym, ale nie należy się bać, bo rozmowy prowadzą do czegoś dobrego. Nawet jeżeli nie zawsze od początku przynoszą skutki takie jakie byśmy oczekiwały, to z czasem wychodzimy na prostą, to jest proces. Jakie zmiany na przestrzeni lat zaobserwowały Panie w szkole? EB: System szkolny uległ dużym zmianom. Gdy byłyśmy uczennicami, to przychodziłyśmy do szkoły w soboty, a w niedzielę odrabiałyśmy zadania. Wy macie weekendy wolne, możecie odpocząć i nabrać sił na cały tydzień. MS: Na początku naszej kariery zawodowej musiałyśmy pracować w systemie zmianowym ze względu na bardzo dużą liczbę uczniów. Lekcje kończyły się o 17.00, zaczynały o 7.00 albo 8.00. EB: Było zdecydowanie mniej zajęć dodatkowych niż teraz. Nie było jedynek i szóstek. Mimo wszystko, więcej dzieci powtarzało klasę. W tej chwili są to naprawdę jednostki. MS: Nie było też boiska nasza gazeta

nr 1 (77)

szkolnego. Nie istniały te wszystkie place zabaw i skatepark. Nie było tam roślin. To wszystko jest efekt pracy uczniów, nauczycieli oraz rodziców. EB: Nie było komputerów, dziennika elektronicznego – tylko papierowy. Nie było ksera a jedynie maszyny do pisania. Nie można było wymazać błędów, trzeba było pisać przez kalkę. Obowiązywały mundurki szkolne, tak zwane chałaty. Było inaczej. Istniała możliwość komunikacji przez dzienniczek papierowy lub podczas zebrań. Bardzo dużo się zmieniło, zmienili się nauczyciele, są bardziej wyrozumiali. Patrząc do waszych podręczników, jest dużo więcej materiału do nauki. Czy w trakcie Pań pracy zauważyły Panie zmiany w zachowaniu uczniów? MS: Przede wszystkim uczniowie śpią, wstają, jedzą, odpoczywają z komórką i to jest coś, co teraz stało się naprawdę plagą, z naszego punktu widzenia. EB: Jest również większy dystans między nauczycielem a uczniem i między rodzicem a nauczycielem. Tak osobiście powiem, że jak było jedenaście pierwszych klas, ponad dwa tysiące dzieci, to pracy miałam mniej niż teraz. Obecnie uczniowie gorzej radzą sobie z emocjami, potrzebują wsparcia rodziców, nauczycieli i rówieśników. Bardzo Paniom dziękujemy za rozmowę i za znalezienie czasu na udzielenie wywiadu. Życzymy Paniom miłego dnia oraz owocnej pracy. Emilia Pazdańska, Dominika Pulit, klasa 8e

5


. za 200 lat Szkola

6

stwa w czasie testów: jeśli ktoś próbuje ściągać, zapala się nad jego głową czerwone światło i rozlega donośny dźwięk. To skutecznie odstrasza nieuczciwych uczniów. Każdy nauczyciel jest robotem posiadającym nieograniczoną wiedzę w zakresie danego przedmiotu, zna odpowiedź na każde pytanie. Zamiast tablicy jest ogromny, interaktywny ekran, dzięki któremu możemy przenieść się w przeróżne krainy geograficzne, obserwować z bliska zwierzęta, podpatrywać zwyczaje ludzi w innych kulturach czy słuchać codziennych rozmów londyńczyków, aby jak najlepiej poznać ich język. Po intensywnym dniu

uczniowie pędzą do stołówki, z daleka próbując rozpoznać przeróżne zapachy z kuchni świata. Na każdego czeka wygodne miejsce wyposażone w tablet do zamawiania jedzenia. Nie trzeba stać w kolejce! Gotowy posiłek podjeżdża pod stolik na taśmie, wprost do naszych rąk. W naszej szkole dzięki sztucznej inteligencji i nowoczesnym systemom nauka jest przyjemnością. Czy tak będzie wyglądać szkoła za jakiś czas? Kto wie, kto wie? Alicja Cyganik i Anna Szlesińska, klasa 6c

1 2 3

KRZYŻÓWKA

Szkoła istnieje już wiele lat, ale jak będzie wyglądać za 100 czy 200 lat? Od czego jest wyobraźnia, więc pofantazjujmy! Przeszklona winda, ciągnąca się aż do obłoków, zawozi nas do Szkolnej Chmury - to tutaj mamy lekcje. Po drodze możemy obserwować koleżanki i kolegów, którzy próbują prześcignąć windę, pędząc na latających hulajnogach,. Nie muszą się zbytnio wysilać, aby odnaleźć drogę do szkoły, bo każda z hulajnóg ma GPS z zaprogramowaną trasą. Kiedy wbiegamy do klasy, wita nas automatyczny komunikat, a zaprogramowany system podświetla ławkę, w której mamy usiąść. Przed nami pojawiają się dotykowe tablety, dbające o nasz wzrok i reagujące na nasze niektóre słowne polecenia. To dzięki nim ocaliliśmy wiele tysięcy drzew! Nie używamy papieru, nie nosimy ciężkich plecaków i nie musimy nosić mundurków. Na korytarzach znajdują się bardzo wygodne fotele mające wiele funkcji: wystarczy wcisnąć przycisk, aby plecy zostały rozmasowane lub fotel zmienił ustawienie na bardziej wygodne. W klasie nie ma kłótni o to, czy jest za zimno, czy może za ciepło. Każdy uczeń przy swojej ławce ma miniklimatyzację działającą tylko w obrębie swojego stanowiska. Dodatkowo, w upalne dni, rozsuwa się szklany sufit, a dzieci uczą się pośród zieleni, osłaniane chmurą przed zbyt intensywnym słońcem. Do kubeczków przymocowanych na biurku nalewa się schłodzona lemoniada, a w zimne dni - gorąca czekolada. Ale nie zapominamy, że to wciąż szkoła! Całkiem sprawnie działa system wykrywania oszu-

4 5 6 7

8

9

1. Nazwa naszej szkolnej gazety. 2. Odbył się na cześć 222 rocznicy powstania naszej szkoły. 3. Imię króla, który sprowadził do Polski ciało naszego patrona. 4. Imię naszego patrona. 5. Imię naszej pani Dyrektor. 6. Drugie imię papieża, którego rzeźba stoi w głównym korytarzu. 7. Co zakopaliśmy podczas 222 rocznicy powstania naszej szkoły? 8. Jak miał na imię kardynał, który poświęcił pamiątkową tablicę dla naszej szkoły? 9. Na jakiej ulicy znajduje się nasza DWÓJKA?

Pola Korzinek-Dec, klasa 7d

redaguje zespół: p. Ilona Piotrowska-Fryc - opieka merytoryczna Iwona Boryło, Piotr Żądło, Kinga Zaleśna, Monika Mądry p. Teresa Diaczuk - skład komputerowy www.sp2.krakow.pl nasza gazeta

nr 1 (77)


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
nasza gazeta "dwójeczka" nr 1/77 by szkolaSP2 - Issuu