Skip to main content

Głos Rodziny Nr 1 (1) 2019r/I Przyszłość idzie przez rodzinę i musi przez nią iść - św. Jan Paweł II

Page 1

Przyszłość idzie przez rodzinę i musi przez nią iść

G os Rodziny P I S M O PA R A F I I R Z Y M S K O K AT O L I C K I E J Ś W I Ę T E J R O D Z I N Y W P U Ł A W A C H

Święty Michale Archaniele bądź naszą obroną

obraz „Anioł” Marii Tyzenhauz, olej na płótnie

Nr 1 (1) 2019 rok I

św. Jan Paweł II


Konsekracja kościoła Świętej Rodziny w Puławach

fot. R. Guz, www.albertguz.pl

29 IX 2019 r.


fot. rkw

Wierzę, że Bóg nas poprowadzi

W

imię Chrystusa i Jego Niepokalanej Matki serdecznie witam wszystkich moich parafian. Razem będziemy tworzyć duchowe i materialne oblicze Parafii Świętej Rodziny tak długo jak Pan Bóg pozwoli. Proszę przyjmijcie mnie takim, jakim jestem i moje szczere intencje. Proszę Was o kredyt zaufania konieczny w posłudze kapłańskiej. Oddaję Wam na służbę wszystkie talenty,

którymi obdarował mnie Pan Bóg, całe moje oświadczenie 32 lat kapłaństwa nabyte w różnych środowiskach, swój czas, zdrowie, modlitwę i pracę. Mam pełną świadomość, że niczego w tej parafii nie dokonałem. Nie mam tutaj żadnych zasług ani win. Przychodzę tutaj w posłuszeństwie Pasterzowi Archidiecezji, widząc w jego decyzji wolę Bożą. Z jakiegoś powodu zostaliśmy sobie zadani niczym ewangeliczna przypowieść. Wierzę, że Bóg nas poprowadzi o ile damy się prowadzić. Proszę o codzienną modlitwę za mnie, za ks. Henryka – budowniczego świątyni i księży wikariuszy, za wszystkich dobroczyńców, ale także za wszystkich oddalonych, którzy stoją gdzieś na rozstajach dróg. Jestem proboszczem obecnych ale i nieobecnych, a parafia wspólnotą obecnych i nieobecnych. Oni są adresatami listu, którym jest życie każdego z nas. To jest jedyna Ewangelia którą

widzą dosłownie i z bliska. Stąd nasza wielka odpowiedzialność, aby nikogo nie zgorszyć i nie zniechęcić. Witam się z Wami także nowym pismem. Po „Angelusie Bronowickim”, „Wspólnocie Puławskiej” i „Wspólnocie Pogranicza” tworzę nowe pismo, dla naszej parafii, „Głos Rodziny.” Zapraszam do współpracy wszystkich chętnych i twórczych, którzy mają potrzebę i możliwości tworzenia medium. Można pisać teksty, dokumentować fotograficznie najważniejsze wydarzenia z życia parafii, osiedla i miasta albo robić korektę tekstów. Szczególnie zależy mi, by część czasopisma była tworzona z myślą o dzieciach i młodzieży. Spróbujmy razem stworzyć coś, co będzie mądre, ciekawe oraz inspirujące dla naszej więzi z Chrystusem i bliźnimi. Wzrastajmy w wierzy, nadziei i miłości a Bóg pokoju niech nas błogosławi. Wasz proboszcz

Modlitwa za dobroczyńców

B

ks. Ryszard Winiarski

fot. R. Guz, www.albertguz.pl

oże łaskawy, od Ciebie pochodzą wszelkie dobre natchnienia i siła do ich realizacji, dziękuję Ci za moich (naszych) dobroczyńców, którzy nie koncentrując się na sobie, a czasem wręcz zapominając o sobie, dostrzegają potrzeby moje i Kościoła. Strzeż prawości i prostoty ich serc, by demon nie uwiódł ich pokusą próżnej chwały. Niech pozostaną bogaci w dobre czyny, w cichości przed Tobą. Daj im też doświadczyć dobrodziejstwa od innych, by widzieli, że już tu na ziemi nie dasz się nikomu prześcignąć w hojności i że żaden dobry czyn nie pozostanie w Tobie bez echa. Daj mi łaskę, bym umiał być wdzięczny, bym nigdy nie zapomniał, przez czyje ręce przyszło do mnie dobro. Spraw też, bym nigdy nie zawłaszczył, nie sprzeniewierzył i nie zmarnotrawił otrzymanych darów. Uczyń ze mnie cichego darczyńcę innych. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen! Tadeusz Boreczek – jeden z wielu dobroczyńców naszej parafii

1


fot. R. Guz, www.albertguz.pl

Ikona Świętej Rodziny w Puławach

Święta Rodziny z prezbiterium kościół parafialnego – mozaika

K

ościół parafialny pw. Świętej Rodziny w Puławach jest wotum upamiętniającym pontyfikat wielkiego i świętego papieża, Jana Pawła II, nazywanego „papieżem rodziny”. W prezbiterium kościoła dominuje gigantyczna mozaika ukazująca Świętą Rodzinę z Nazaretu w asyście dwóch „brzemiennych” troską Archaniołów. Nieco wyżej znajdują się sceny ukazujące dwa zwiastowania. Jedno, które przeżywa Maryja, drugie, które jest udziałem Jej Oblubieńca, Józefa. Nad Nimi unosi się Duch Święty jako Sprawca wszystkich przedstawionych tajemnic. Spróbujmy odkryć symbolikę tej kompozycji. Układ mozaiki jest chrystocentryczny, bo Jezus Chrystus jest najważniejszą postacią historii zbawienia, zapowiadaną przez proroków. Ojcowie Kościoła znaleźli wiele biblijnych prefiguracji. Np. Meliton z Sardes w swojej homilii paschalnej mówi w ten sposób: „On (Chrystus) w wielu musiał znosić

2

wiele. W Ablu został zabity, w Izaaku związano Mu nogi, w Jakubie przebywał na obczyźnie, w Józefie został sprzedany, w Mojżeszu podrzucony, w baranku paschalnym zabity, w Dawidzie prześladowany, w prorokach zelżony. Poczęty w łonie Dziewicy, zawieszony na drzewie krzyża, pogrzebany w ziemi zmartwychwstał i wstąpił na wysokości niebios […] Nie łamano Mu kości na drzewie krzyża, a będąc w ziemi nie uległ rozkładowi, lecz powstał z martwych i wskrzesił człowieka wyprowadzając go z grobu otchłani”. Wszystko prowadzi do Jego uobecnienia się najpierw poprzez tajemnicę Wcielenia, potem w Misterium Paschalnym, wreszcie w tajemnicy Kościoła, którego najgłębsze życie wyraża się w liturgii. Ta zaś, jak naucza Sobór Watykański II, znajduje swoją najpełniejszą ekspresję w Eucharystii, stanowiącej szczyt i źródło (culmen et fons) możliwości Kościoła.

Chrystus łączy wszystkie postacie kompozycji: jest odwiecznym Słowem, które mocą Ducha Świętego staje się Ciałem w niepokalanym łonie Maryi. Obecny jest w biało złotej szacie, która symbolizuje Jego potrójną godność: Kapłana, Proroka i Króla. Jego prawa dłoń podnosi się w geście błogosławieństwa. Układ palców, tak charakterystyczny dla kanonu ikonograficznego, wyraża dwa najważniejsze dogmaty chrześcijańskiego Credo: wiarę w Trójcę Świętą oraz w unię hipostatyczną czyli spotkanie dwóch natur w Jezusie Chrystusie. W spotkaniu natur, zostało zwarte nowe przymierze między Bogiem a stworzeniem, którego konsekwencje Bóg przyjmuje w postaci kenozy swego Syna, a człowiek w postaci swego przebóstwienia. Jednak zanim Święta Rodzina objawi się światu jako wspólnota Bosko-ludzka musiały nastąpić dwa bardzo osobiste wydarzenia. Pierwszym jest Zwiastowanie. Bóg nigdy nie wybiera łatwych scenariuszy ani dla siebie, bo stworzył człowieka a stwarzając nas, ludzi, poniekąd stworzył sobie problem, ani dla swojego Syna. Ogołocenie z niebiańskiej chwały i przyjęcie ludzkiej natury z wszystkimi tego konsekwencjami oznaczało kenozę, wejście w tajemnicę krzyża (misterium crucis) i tajemnicę śmierci (misterium mortis), przyjęcie na siebie odrzucenia i zniesławienia, obarczenie cudzymi winami i skutkami tych win. Nie był to łatwy scenariusz także dla Maryi i Józefa. Po ludzku Bóg wybrał moment najtrudniejszy z możliwych, między wstępną przysięgą a właściwą ceremonią zaślubin czyli w narzeczeństwie, które należało przeżyć w całkowitej wierności i niekwestionowanej czystości. W opinii najbliższych i sąsiadów przyrzeczeni sobie Maria i Józef mogli uchodzić za cudzołożników, skoro poczęcie nastąpiło przed ślubem. Także tym Dwojgu groziło wykluczenie i kamienowanie. Widzimy więc, że najbardziej radosne i chwalebne tajemnice nasycone są ukrytym cierpieniem. Jeszcze mocniej zostało to wyrażone na fresku w katedrze ormiańskiej we Lwowie. Na pierwszym planie sceny zwiastowania


fot. rkw

pojawia się anioł z lilią w ręku, ale i symboliczne? Według starej tradycji dziewictwa, ofiary a także modlitw w perspektywie widać jak inny anioł prawosławnej, gdy dowiedział się, że zanoszonych do Chrystusa, z Chryniesie naręcze siedmiu mieczy boleści. Maryja jest brzemienna, pobiegł na stusem i w Chrystusie, z których Istotą każdego Zwiastowania przeciwległe wzgórze, padł na ziemię najważniejszą formą zawsze pozostaje jest posłuszeństwo. Słowo, posłane i krzyczał do Boga, z niewiedzy i nie- uwielbienie. Czystość Maryi i Józefa w mocy Ducha, napełnia łono Maryi zrozumienia. Dzisiaj w tym miejscu jest radosnym ofiarowaniem się Ich czyniąc z Niej Arkę Nowego Przy- jest mała kapliczka, do której nikt obojga Ojcu, Synowi i Duchowi Święmierza. Uderzający pokój oznacza, z pielgrzymów nie zachodzi a szkoda! temu. Warto przy tym zaznaczyć, że że wszystkie wątpliwości i niepokoje Na tym wypalonym słońcem pagórku, angelologia niestety nie należy do Niewiasty zostały pokonane a pytania sprawiedliwy Józef przeżył swój nie- najczęstszych motywów we współznalazły wystarczającą odpowiedź. spokojny sen. Tam bił się z myślami nie czesnych świątyniach katolickich, poRadość w Duchu Świętym ema- chcąc podejrzewać Maryi, która będąc dobnie jak motyw sądu ostatecznego, nuje z Maryi, która już niebiańskiej Jerozolimy jest Matką. Jak mówi św. czy wątki apokaliptyczAugustyn: „Maryja jest ne mówiące o ostateczbardziej błogosławiona nym zwycięstwie prawdy przez to, że uwierzyła niż i dobra. Należy mieć naprzez to, że urodziła Syna”. dzieję, że pewne tematy Macierzyństwo duchobiblijne i symbole pojawią we uprzedza i przewyżsię w przyszłości choćby sza macierzyństwo ciała w stacjach Drogi Krzyi krwi. W Ewangelii są dwa żowej. znaczące epizody. Gdy Można odnieść niektoś z tłumu, wyraźnie odparte wrażenie, że komplementując Maryję, wszystkie postacie trwają krzyknie: „Błogosławione w mistycznym dialogu łono, które Cię nosiło i jedności ze sobą. Źrói piersi, które ssałeś”, Jezus dłem i zasadą tej jedności mu odpowie: „Owszem, pozostaje Duch Święty, ale również błogosławieni Stworzyciel i Paraklet. ci, którzy słuchają słowa W mozaice zasugerowaBożego i zachowuję je” ne zostało odniesienie (Łk 11, 27–28). Drugi epido Księgi Rodzaju, która zod jest jeszcze bardziej mówi, że na początku wymowny. Gdy Maryja Duch „…unosił się nad przyszła z krewnymi, aby bezmiarem”. Tu mamy do się spotkać z Jezusem. On czynienia z bezmiarem odpowiedział w sposób bosko-ludzkiej obecnozaskakujący: „Któż jest ści. Słusznie więc twórca moją matką i którzy są ikony każe nam powracać braćmi? I spoglądając na do początku, kiedy Bóg po siedzących dokoła Niego raz pierwszy powiedział: Piotra Gonzagi Myszkowskiego, który pierwotnie miał być rzekł: „Oto moja matka Obraz Świętej Rodziny autorstwa „Niech się stanie”. To w prezbiterium Kościoła – obecnie na plebanii i moi bracia. Bo kto pełni stwórcze słowo znalazło wolę Bożą, ten mi jest potem lapidarny komenbratem, siostrą i matką” (Mk 3,32–35). jego Oblubienicą stała się równocze- tarz natchnionego autora: „I stało się Wiara w sensie wspólnotowym ozna- śnie Oblubienicą Boga. Tak bywa, i było dobre”. cza pokrewieństwo duchowe wyrażo- że tajemnica wiary niejednokrotnie Mozaika w prezbiterium kościone bezwarunkowym posłuszeństwem jest krzyżem dla rozumu. Józef jest ła Św. Rodziny w Puławach nie jest wobec woli naszego Pana. Każdy, kto niewątpliwie człowiekiem nadziei. ilustracją scen z historii zbawienia w swojej historii i powołaniu wyraża Wiara prowadzi go o wiele dalej niż ale artystyczną celebracją w której posłuszeństwo Bogu tworzy jedność jego ograniczona wiedza. Tak jest uczestnik liturgii zostaje włączony do z innymi. z każdym, który szuka wiary dojrzałej. dialogu z Jezusem, Maryją, Józefem Analogicznie swoje zwiastowanie Niezwykła jest wymowa dwóch w Duchu Świętym w obecności przymusiał przeżyć Józef, ów niemy czy Aniołów, którzy stanowią przyboczną jaznych aniołów. Mozaika, jak każda raczej milczący święty. W żadnej straż świętości tej konkretnej Rodziny ikona, jest zaproszeniem by iść w głąb z ewangelii nie mówi niczego i nie i każdej innej, która u swoich źródeł nie pozostając jedynie na powierzchni dlatego, że nie ma nic do powiedze- ma wolę Pana i Jego błogosławieństwo. ulotnych wrażeń i emocji. ks. Ryszard Winiarski nia. To rodzaj kontemplacji. Czyż nie Aniołowie na puławskiej mozaice jest tak, że milczenie bywa wymowne trzymają lilie i kadzielnice – symbole

3


W bliskości i perspektywie krzyża

W

lizują przestrzeń. Potrzebujemy ich w miejscach naszych spotkań a kancelaria parafialna niewątpliwie do takich miejsc należy. Bliskość krzyża pomaga widzieć i rozstrzygać nawet najtrudniejsze sprawy czy problemy w kluczu wiary. Życie jest bardziej złożone od wszelkich schematów i ludzkich kalkulacji. W kancelarii pojawiają się ludzie szczęśliwie zakochani, ale także pogrążeni w żałobie lub porażeni cierpieniem swoim lub najbliższych.

fot. rkw

fot. rkw

kancelarii parafialnej pojawił się krzyż wraz z ikoną Świętej Rodziny. „Przyznam, że gdy pierwszy raz wszedłem do kancelarii zauważyłem jej nowoczesne wyposażenie i funkcjonalność, brakowało mi choćby jednego znaku wiary” – mówi w rozmowie z redakcją ks. Winiarski. Dwoje jego przyjaciół z Krasnegostawu, którzy chcą pozostać anonimowymi darczyńcami, postanowiło ufundować krzyż oraz ikonę. Symbole i święte znaki sakra-

Nie zawsze treść rozmów jest łatwa dla którejś ze stron. Czasem padają zdania z którymi trudno się zgodzić. Niekiedy trzeba spotkać się z odmową, krytyką a czasem wznieść się ponad złe emocje. Krzyż ma nam w tym pomóc. Jak śpiewamy w jednej z pieśni: „W krzyżu miłości nauka…”. Stąd taka decyzja. Jeszcze muszą pojawić się dwa portrety: papieża Franciszka i arcybiskupa Stanisława Budzika. Serdecznie dziękujemy ofiarodawcom. red.

Biskup mieszka u parafian

Od

https://howlingpixel.com

19 miesięcy nie mieszkam już w pałacu biskupim, ale w domach, których użyczają mi parafianie – powiedział biskup

4

podrzymskiej Palestriny Domenico Sigalini. W ten sposób postanowił on wcielić w życie słowa Papieża, że pasterz ma „pachnieć owcami” i co miesiąc zmienia miejsce zamieszkania. Ma nadzieję, że w ten sposób pozna wkrótce z bliska wszystkie parafie swojej diecezji. Biskup podkreśla, że określenie „Kościół ubogi dla ubogich” oznacza rezygnację z zabezpieczeń, aby wszędzie głosić Ewangelię. Pytany przez dziennikarzy, co myśli na temat pieniędzy wydanych w Watykanie na odnowienie apartamentów, hierarcha zauważył, że chodzi tu nie o zwyczajne mieszkania, ale o zabytki, których konserwacja jest bardzo kosztowna. Dodał, że warto byłoby również odrestaurować jego pałac

biskupi, ponieważ trzeba dbać o własne dziedzictwo kulturalne. Biskup Palestriny jest ponadto przekonany, że kardynałowie w Watykanie mieszkają w wielkich apartamentach nie dlatego, że lubią bogactwo. Sam bp Sigalini zdecydował się mieszkać w normalnych mieszkaniach na terenie różnych parafii, by w ten sposób lepiej poznać swoich wiernych i ich problemy. „Chciałbym uniknąć tego, by zwyczajowe wizytacje parafialne ograniczały się do jednego dnia, w którym wierni są na Mszy odprawianej przez biskupa i słuchają jego kazania, lecz nie mogą go rzeczywiście poznać” – powiedział ordynariusz Palestriny. kg (KAI/Radio Vaticana) / Palestrina


A

nkieta nie tylko dla młodzieży. Wybierz zawsze jedną odpowiedź! 1. Jak oceniasz relacje w swoim domu a) zdrowe i silne b) niejasne i trudne c) dowolne i luźne d) wybiórcze i umowne e) toksyczne i niebezpieczne f ) możesz stworzyć własną kategorię 2. Jak oceniasz świat tworzony przez dorosłych? Jako świat: a) kontrastów i sprzeczności b) konfliktów i walki c) szukania łatwego życia i przyjemności d) bezpieczny, pełen znaczeń

d) zdrowie, wygląd zewnętrzny i pozycję w środowisku e) zbudowanie w sobie silnej, prawej i dojrzałej osobowości 7. Ile czasu spędzasz z rodziną? a) niezbędne minimum b) tyle, ile jest możliwe c) ciągle za mało, ale mam pragnienie więcej d) czuję się obcym i niepotrzebnym w rodzinie e) czuję się kochany i mam poczucie bezpieczeństwa dzięki rodzinie 8. Jak spędzam czas wolny? a) sen, oglądanie TV, Internet b) mam pasję i ją rozwijam

b) kłótnie sąsiedzkie, nałogi, c) marazm, brak ideałów, poczucie pustki i zagubienia d) konflikty międzypokoleniowe e) inne – jakie? 5. W oparciu o jakie źródła pozyskujesz zasadniczo wiedzę o świecie, kształtujesz swoje poglądy, moralność i zmysł estetyczny? a) rodzina, rozmowy z rodzicami i starszym rodzeństwem b) szkoła i Kościół c) media (wymień najczęściej używane) d) środowisko, grupa rówieśnicza e) samemu, metodą prób i błędów

e) niepodważalnych wartości i niezłomnych zasad f ) możesz stworzyć własną kategorię 3. Czego dotyczą twoje największe lęki? a) rozpadu rodziny i utraty kogoś najbliższego b) problemów finansowych i rezygnacji z planów c) wymagań ze strony dorosłych i własnych słabości d) klęsk żywiołowych lub niepokojów społecznych e) możesz wymienić inne nie uwzględnione w pytaniu 4. Co jest największym problemem środowiska w którym żyjesz na co dzień? a) sprawy finansowe, praca (nauka),

https://emocje-cialo-umysl.pl

Świat w oczach młodzieży

6. Co uznajesz za swój życiowy priorytet? a) wykształcenie i dobra praca b) ucieczka z rodzinnego środowiska i wyjazd za granicę c) wzbogacenie się, bez oglądania się na innych

c) angażuję się społecznie, chcę coś zmienić w środowisku d) nudzę się i mam poczucie, że wszystko za długo trwa e) z rodziną lub przyjaciółmi 9. Jak oceniasz swoją dojrzałość w skali od 1 do 10, przy czym 10 oznacza dojrzałość najwyższą 10. Oceń stopień szczerości swoich odpowiedzi a) szczery do bólu b) szczery, ale nie we wszystkim i nie do końca c) udaję szczerego, tak naprawdę myślę inaczej d) nie mam odwagi być szczerym, więc kłamię e) ankieta powyższa jest niepotrzebna oprac. red.

fot. arch. parafii

Protokół przekazania parafii

Kanclerz Kurii Metropolit. – ks. dr Krzysztof Kwiatkowski

Przejmujący – ks. Ryszard Winiarski podpisuje protokół

Dziekana ks. Piotr Trela kładzie pieczęci

5


A może jesteś w słonecznej zygocie a niekoniecznie w ołtarzu utopionym w złocie A może jesteś w wyrzutach sumienia bardziej niż w gotyckich natchnionych sklepieniach A może jesteś obleczony w habit ciałem gniewnych bo młodych i dlatego słabych A może jesteś gdy jedni czytają Nietschego a drudzy zgorszeni nie wiedzą dlaczego A może jesteś krzyżem dla rozumu bardziej dla pojedynczych niż największych tłumów A może jesteś dla jednych tym co rządzi światem a dla drugich jedynie biblijnym cytatem 6

Niechciany poseł – patriota

W

tym roku mija 246 lat od symbolicznego gestu, który wydarzył się w sali Zamku Królewskiego w Warszawie w czasie obrad sejmu, zwanego rozbiorowym. Warto przypomnieć postać, którą możemy i powinniśmy się chlubić, zwłaszcza dzisiaj, gdy autorytet, zaufanie i honor parlamentu są coraz bardziej wątpliwe. Paradoksalnie o Tadeuszu Rejtanie (1742–1780), jednym z największych patriotów, wiemy bardzo niewiele. Był synem zamożnego ziemianina Dominika Reytana, podkomorzego nowogródzkiego. W 1768 roku wziął udział w konfederacji barskiej. W 1773 roku został posłem na sejm rozbiorowy, mając zaledwie 31 lat. To wszystko. Na swój pierwszy w życiu sejm jechał zaopatrzony w instrukcje sejmikowe z Nowogródka: „bronić całości Polski z narażeniem życia i mienia”. Na pierwszej sesji sejmowej 19 IV 1773 r. wraz z Samuelem Korsakiem i Stanisławem Bohuszewiczem sprzeciwiał się zawiązaniu na sejmie konfederacji (dzisiaj powiedzielibyśmy: koalicji lub parlamentarnej większości) pod przewodnictwem Adama Ponińskiego, umożliwiającej zatwierdzenie traktatu I rozbioru Polski. Po jego dokonaniu usiłował uniemożliwić wyjście sygnatariuszom rozbioru krzycząc: „Nie odchodźcie na miłość Boga i ojczyzny, chyba że po moim trupie. Depczcie tę krew, którą ja za was gotów wylać, depczcie te piersi, które się zastawiają za cześć i swobody wasze!”. Rejtana poparli niektórzy posłowie koronni (głównie łęczyccy). Paradoksalnie można było w tym wypadku wykorzystać liberum veto, które w drugiej połowie XVIII wieku czyniło zazwyczaj więcej złego, niż dobrego. Okazało się jednak, że „przygotowujący” sejm zaborcy oraz ich poplecznicy wśród szlachty i magnaterii pomyśleli o wszystkim. Zawiązana została konfederacja generalna, której marszałkiem został skorumpowany do cna Adam Poniński. Wszystko po to, by nie obowiązywało liberum veto, bowiem zgodnie z prawem na sejmach skonfederowanych decyzje zapadały większością głosów. W przeważającej liczbie posłowie zostali przekupieni,

rys. Władysław Barwicki, https://www.ipsb.nina.gov.pl

A może jesteś Boże stojący gdzieś w progu bardziej niż w dziełach wielu teologów

co z góry stawiało Rejtana na straconej pozycji. Rejtan wyrwał laskę marszałkowską próbującemu prowadzić obrady, zaprzedanemu bez reszty zaborcom, Adamowi Ponińskiemu. Bezskutecznie starał się przekonać do swoich racji słabego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dnia 20 IV w obliczu nieprzyjęcia przez Rejtana oczywistego aktu zdrady poselskiej sąd konfederacji skazał go wyrokiem zaocznym (kondemnatą) jako „wzburzyciela pokoju powszechnego i buntownika przeciw ojczyźnie” na kary kryminalne i konfiskatę dóbr. Posłowie przechodzili przez leżącego Rejtana. Dzień później dzielny poseł, wyczerpany fizycznie i nerwowo, po 36 godzinach bez jedzenia, opuścił salę sejmową. Możemy sobie wyobrazić, jakiego osamotnienia i pogardy doznał Rejtan, skoro pruski generał, Rupert Scipio von Lentulus, przydzielił mu ochronę huzarów pruskich, w których asyście chodził później po stolicy. Rejtan, po obradach sejmu, wrócił na Litwę, popadł w obłęd, a 8 VIII 1780 roku popełnił samobójstwo w rodowej Hruszczówce (dzisiejsza Białoruś), nie założywszy rodziny. Szczątki bohatera odkryto w 1930 roku w obmurowanym cegłą grobie w miejscu zwanym „Pod Grabem”, zlokalizowanym w pobliżu dworu, na które wskazywali okoliczni mieszkańcy. Zdania naukowców w tym względzie są podzielone. Obraz Jana Matejki pt. „Rejtan” powstał w latach 1865–1866. Dzieło


hańbiący dokument, przewrócony fotel, kapelusz Branickiego i sakiewka z pieniędzmi to oczywiste dowody dokonanej zdrady. Odwrócony tyłem do sali prymas Michał Poniatowski, który jakby nic szczególnego się nie działo, rozmawia ze zgrzybiałym już kanclerzem Michałem Czartoryskim, woli podziwiać urodę damy przedstawionej na emaliowanej miniaturze. Bezradny, zdegustowany i wyraźnie znudzony całą sceną jego brat – król Stanisław August zaczął się przepychać ku wyjściu, dyskretnie zerkając na trzymany w dłoni zegarek, jakby myślał: kiedy to się wreszcie skończy. Nie zważa na próby powstrzymania go przez Hugona Kołłątaja, który wtedy miał 23 lata i przebywał na studiach w Wiedniu i Rzymie. Na obrazie

www.radioniepokalanow.pl

spotkało się z krytyką krakowskich kręgów konserwatywnych, m.in. rodów, których przedstawiciele okazali się zdrajcami. Mimo oporów ze strony Wielkiej Emigracji, skupionej wokół księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, obraz pokazano na wystawie w Paryżu w 1867 r., gdzie został nagrodzony złotym medalem. Jak na ironię, do swojej kolekcji zakupił go cesarz Austrii. W 1918 r. rząd niepodległej Rzeczypospolitej odkupił płótno, przekazując je na Zamek Królewski w Warszawie. W czasie II wojny światowej obraz został wywieziony przez Niemców ze stolicy. Płótno odnalezione koło Jeleniej Góry w fatalnym stanie technicznym wymagało gruntownej renowacji. Obecnie jest w zbiorach Zamku Królewskiego.

A może jesteś w owdowiałej twarzy bardziej niż w kolorach najdroższych witraży A może jesteś bardziej w spisanych na straty niż w odmętach stworzonej przez Bacha toccaty

https://pl.wikipedia.org

A może jesteś bardziej niż mówią poeci poematem sylab i uśmiechów dzieci

Matejko pozwolił sobie na oczywiste nieścisłości historyczne tylko dlatego, że chciał ukazać dramat wszystkich trzech rozbiorów. Pogrupował głównych bohaterów wydarzeń z lat 1772, 1793 i 1795. Trzej główni zdrajcy, ustawieni w centrum, zachowują się różnie: Adam Poniński brutalnym gestem nakazuje Rejtanowi wynosić się z sali, w drugiej ręce trzymając zwykły prosty kij – zgodnie z prawdą historyczną, ponieważ laskę marszałkowską, by uniemożliwić skonfederowanie sejmu, o dzień wcześniej przechwycił właśnie Rejtan. Hetman Ksawery Branicki histeryzuje, a Szczęsny Potocki usiłuje powstrzymać Ponińskiego – jest mu wstyd, ponieważ nie przewidział takiego obrotu sprawy. Jego ojciec, Franciszek Salezy Potocki, woli nie patrzeć. Spadające gęsie pióro, którym sygnowano

Matejki ma jednak twarz dojrzałego mężczyzny i jest symbolem sprzeciwu wobec rozgrywającej się sceny. Na drugim planie widać niezbyt wyraźną postać młodzieńca w stroju sarmackim z szablą i konfederatką. To uczestnik konfederacji barskiej, późniejszy bohater powstań narodowych, będący nadzieją dla upadającej Ojczyzny. Obok stoi inny poseł ziemi nowogródzkiej – Samuel Korsak. Jest to autoportret autora dzieła. Ponad wszystkimi, w sejmowej loży, czuwa ambasador rosyjski, do którego wdzięczą się dwie wpływowe kobiety tamtej epoki: Izabela Lubomirska i Izabela Czartoryska. Wszystkiemu patronuje portret carycy Katarzyny II, symbol imperialnych ambicji Rosji. Patrząc na obraz Matejki, nieodparcie przychodzi jedna myśl do głowy: rkw Kto dzisiaj robi za Rejtana?

A może jesteś bardziej niżby chcieli niewygodnym świadkiem w kochanków pościeli A może jesteś bardziej niźli Księga Święta do której człowiek tworzy swój nędzny komentarz A może jesteś bardziej niż czują mistycy ciągle nie nazwanym kształtem tajemnicy ks. Ryszard Winiarski

7


„Spójrzcie na skałę, z której jesteście wyciosani, i na kamieniołom, z którego jesteście wydobyci” (Iz 51,1)

fot. R. Guz, www.albertguz.pl

Ołtarz – serce świątyni

Abp S. Budzik umieszcza kadzielnicę na konsekrowanym ołtarzu

8

W najświętszym miejscu świątyni stał ołtarz kadzenia, który wieńczyła siedmioramienna menora i stół na chleby pokładne, których zawsze było dwanaście. Najgłębiej, niejako w trzewiach przybytku, znajdował się kamień shietijah na którym spoczywała Arka Przymierza a w niej świadectwa przymierza: tablice Dekalogu, laska Aarona i naczynie z manną. To tutaj objawiała się Shekinah czyli chwała lub po prostu „Obecność”. Dowodem łączności ołtarza świątyni chrześcijańskiej z ołtarzami starotestamentalnymi jest prefacja śpiewana przez biskupa w chwili dedykacji świątyni. Nawiązuje ona do ofiary Abla,

fot. M. Drapikowski

S

ercem świątyni chrześcijańskiej jest ołtarz, na którym można wyczuć prawdziwy puls życia duchowego. W dawnym świątyniach, budowanych do Soboru Watykańskiego II, ołtarz był połączony z imponującą i niezwykle ozdobną nastawą. Powodowało to w uczestnikach liturgii uczucie „trzeźwego upojenia” o którym pisali mistycy. Ołtarz jest najświętszym miejscem w świątyni, racją jej istnienia i samą jej istotą. Ołtarz jest przestrzenią najświętszej celebracji prowadzącej do sakramentalnej obecności Chrystusa w Eucharystii. Jako jedyny przedmiot w świątyni jest pozdrawiany, całowany i okadzany. Nikt nie całuje i nie okadza chrzcielnicy przed chrztem, ani konfesjonału przed spowiedzią. Ten szczególny sposób traktowania zarezerwowany jest wyłącznie dla ołtarza. Już samo ucałowanie ołtarza zwraca wiernym uwagę, że poprzez liturgię wchodzimy wszyscy w szczególny rodzaj bliskości z Bogiem. Pocałunek nigdy nie jest kwestią przypadku. Ołtarz chrześcijański jest dziedzicem i syntezą ołtarzy starotestamentalnych. W świątyni jerozolimskiej było kilka ołtarzy. Na dziedzińcu był ołtarz całopalenia na którym codziennie ofiarowywano baranka.

Melchizedeka, Abrahama, Jakuba i Mojżesza. Pamiętamy, że patriarcha Jakub namaścił oliwą kamień, na którym miał sen o drabinie i aniołach zstępujących i wstępujących po niej. I nadał temu miejscu Bethel – dom Boga. Jest to biblijny obraz jedności dwóch światów: ziemskiego i niebiańskiego, boskiego i ludzkiego. Niektórzy wierzą, że ten kamień został cudownie przeniesiony na Górę Syjon i że, na nim Salomon wybudował ołtarz całopalenia. Miejsce to uznawane było za „centrum świata” (omphalos) a mistyczna drabina za „oś wszechświata”. Kamień po hebrajsku aben (wym. `eben) ma ten sam rdzeń co słowo ben czyli syn. Oba słowa oznaczają przekazywane życie i tworzą kryptonim synostwa Chrystusa. W ten sposób ołtarz staje się uprzywilejowanym miejscem zstępowania Boga i jednoczenia się z ludźmi przez krew ofiarną. W Starym Testamencie była to krew zwierzęcia, w Nowym Przymierzu jest to Ciało i Krew Chrystusa. Inna, o wiele starsza tradycja, mówi, że od tego kamienia Bóg rozpoczął stwarzanie całego wszechświata. Miałby to być więc kamień fundacyjny (szczytowy) albo węgielny dla wszystkiego, co powstało. W świątyni chrześcijańskiej cztery kamienie narożne i kamień centralny tworzą symboliczny układ, który graficznie zostaje przypieczętowany wyrzeźbieniem w mensie ołtarzowej pięciu krzyży. Dopełnieniem jest

Ołtarz Wieczystej Adoracji w klasztorze przy Grocie Mlecznej w Betlejem


ks. Ryszard Winiarski

Grafika z okładki publikacji Roberta Tekieli, Zmanipuluję cię, kochanie

O

statecznym celem manipulacji w polityce i mediach jest to, by większość ludzi w danym społeczeństwie krzywdziła samych siebie i innych oraz by nie radziła sobie z własnym życiem.

szoć społeczeństwa stanowili ludzie mądrzy, kochający i szczęśliwi. Tacy bowiem ludzie nie pozwolą na to, by rządzili nimi prymitywni populiści i skorumpowani politycy. Trudno i jest się też łatwo na takich ludziach wzbogacić, gdyż są szczęśliwi i dlatego nie ulegną reklamom o łatwym szczęściu osiągniętym za pomocą zakupów. Tymczasem na ludziach nieszczęśliwych bardzo jest zarobić szybko i bez wysiłku duże pieniądze. Ludzie nieszczęśliwi kupią bowiem bezkrytycznie także to, co niszczy: alkohol, narkotyk, nikotynę, dopalacze, pornografię, prostytucję, antykoncepcję niezbędną do uprawiania toksycznego seksu. Nieszczęśliwi kupią też nadmiar normalnych towarów i usług, gdyż łatwo w takich ludziach wyrobić

Cele medialnej manipulacji (1) Antropologia biblijna ukazuje oczywisty fakt, ze los ludzkości zależy od tego, co się dzieje między mężczyzną i kobietą, a zwłaszcza między żoną a mężem. Feministyki proponują walkę kobiet z mężczyznami, aktywiści gejowscy proponują izolację kobiet i mężczyzn, a Bóg proponuje kobiecie i mężczyźnie wzajemną miłość i szczęśliwą rodzinę.

Gdy wyjaśniam ten mechanizm młodzieży lub dorosłym, to zaczynam od opowiedzenia o pewnej hipotetycznej sytuacji. Wyobraźmy sobie, że nagle budzimy się któreś słonecznego poranka i okazuje się, że prawie wszyscy ludzie na ziemi są szczęśliwi, że świetnie radzą sobie z własnym życiem, że rozumieją samych siebie i wiernie realizują swoje największe aspiracje i priorytety, że tworzą trwałe małżeństwa i szczęśliwe rodziny a w życiu społecznym wyeliminowali już każdą formę kłamstwa, manipulacji, korupcji i prywaty. Po to, by sprowokować do myślenia, oznajmiam moim rozmówcom, że tego typu sytuacja – gdyby okazała się prawdziwa – byłaby jakimś strasznym horrorem. W odpowiedzi zarówno młodzież jak i dorośli dziwią się moim słowom i protestują. Twierdzą, że przecież gdyby zdecydowaną większość społeczeństwa tworzyli ludzie szczęśliwi, to byłoby to korzystne dla wszystkich. I właśnie w tym punkcie wyjaśniam ostateczny sens manipulacji i kłamstwa w wymiarze społecznym. Otóż sensem wszystkich zorganizowanych manipulacji i kłamstw jest niedopuszczenie do tego, by więk-

www.polityka.pl

kopuła lub sklepienie nakrywające sanktuarium, nierzadko przyozdobione zastępami chórów anielskich. Kwadratowy lub prostokątny ołtarz symbolizuje ziemię, kolista kopuła symbolizuje niebo, bowiem chrześcijańska liturgia ma charakter kosmiczny, przekracza swoim znaczeniem wymiar znanej nam czasoprzestrzeni. Według św. Cyryla Aleksandryjskiego i św. Ambrożego kamienny ołtarz jest obrazem Ciała Chrystusa. To utożsamienie ołtarza z Chrystusem opiera się na prawdzie biblijnej. Księga Powtórzonego Prawa zawiera poruszający tekst: „ Skałę, która cię zrodziła, zaniedbałeś, zapomniałeś Boga, który cię w boleściach na świat wydał”(32,18). Prorok Izajasz wzywa: „Spójrzcie na skałę, z której jesteście wyciosani, i na kamieniołom, z którego jesteście wydobyci” (51,1) a nieco wcześniej możemy przeczytać: „Oto kładę na Syjonie kamień wypróbowany, kosztowny, kamień węgielny, mocno ugruntowany: kto wierzy, ten się nie zachwieje”(28,16). Nawet gdy zostanie odrzucony, nie przestaje być kamieniem węgielnym (Ps 118, 22–23). Do tego wątku nawiązują potem św. Piotr i św. Paweł w swoich listach, zgodnie z rabinistyczną interpretacją proroctw wedle której chodzi o Mesjasza albo Mądrość Bożą, „która żywi, leczy i mądrze prowadzi tych, którzy dążą do życia niezniszczalnego. Kamień, co stał się jak matka wszystkich ludzi na całym świecie, daje swoim dzieciom pokarm, który czerpie z samego siebie”. W tym kontekście rozumiemy sens namaszczenia ołtarza przez biskupa w dniu dedykacji świątyni. Kamień zostaje namaszczony olejem, bo symbolizuje Mesjasza, Pomazańca Bożego (gr. christos odpowiada hebrajskiemu – mesjasz). Centralna pozycja ołtarza w sercu świątyni wskazuje na jego rolę w życiu pojedynczych ludzi i całej wspólnot. Świątynia bez ołtarza byłaby jak człowiek bez serca. W kościele św. Rodziny w Puławach w antepedium ołtarzowym został wykuty starochrześcijański motyw – krzyż wpisany w koło. Pierwsi chrześcijanie mówili: Stat Crux dum volvitur orbis – krzyż trwa, gdy świat się zmienia. Oto jedyna stałość w świecie wszechobecnej zmienności i przemijania!

sztuczne potrzeby i zdalnie sterować sposobem wydawania pieniędzy. Ludźmi nieszczęśliwymi łatwo jest też rządzić właśnie dlatego, że ranią oni samych siebie i swoich bliskich. W konsekwencji mają problemy z sumieniem, a nawet z fizycznym przetrwaniem. Zajmują się gojeniem własnych ran, a przez to nie patrzą na ręce politykom sprawującym władzę. W społeczeństwie, w którym większość obywateli to ludzie poranieni i nieszczęśliwi, możliwa staje się taka deformacja „demokracji”, jaką mamy obecnie. Jest to demokracja, w której część przestępców trafia do parlamentu zamiast do więzienia. ks. dr Marek Dziewiecki Wystąpienie wygłoszone w Łodzi, 21 X 2010 r., podczas konferencji „Manipulacja – kłamstwo zorganizowane”

9


10

dania oraz monitoring owulacji przez USG. Poza podniesioną prolaktyną nadal wszystko według niego było bez zarzutu. Na tym właściwie skończyliśmy, lekarz nie proponował dalszej diagnostyki więc zaczęliśmy szukać kogoś innego, kto mógłby nam pomóc. Obydwoje z mężem jesteśmy po trzydziestce i choćby nawet z tego względu liczyliśmy się z utrudnieniami. Jednak zraziło nas podejście lekarza do naszego problemu, który niestety niczego nam nie zaproponował, a wręcz odniosłam wrażenie, że wymuszam na nim badania (a leczyliśmy się prywatnie...).

http://www.leczenie-nieplodnosci.pl

J

esteśmy małżeństwem od prawie 8 lat, chociaż znamy się od dziecka. Nasze drogi tak naprawdę zeszły się jednak stosunkowo niedawno. Ja mieszkałam od wielu lat w Lublinie, a mój mąż Marcin w naszej rodzinnej miejscowości w Małopolsce. Po ślubie wróciłam w swoje rodzinne strony i zaczęliśmy wspólne życie. Ja z wykształcenia jestem teologiem moralistą i bioetykiem, mój mąż jest oficerem Państwowej Straży Pożarnej i na pozór nasze życiowe pasje zawodowe są trudne do pogodzenia, a jednak nam się udaje, co więcej przyszło nam w życiu skorzystać z posiadanej przeze mnie wiedzy w sposób praktyczny. W moich naukowych poszukiwaniach skupiałam się głównie na dylematach bioetycznych, takich jak diagnostyka prenatalna, status dziecka nienarodzonego, antykoncepcja, ale i etyka życia małżeńskiego oraz nauki o rodzinie znalazły się w polu moich zainteresowań. Zainteresowałam się także Naprotechnologią, ale na początku jedynie ze względów naukowych i czysto poznawczych. Okazało się, że temat ten będę zgłębiała wraz z mężem i to praktycznie. Po dwóch latach małżeństwa zaczęliśmy się doszukiwać przyczyny, z powodu której nadal nie mamy dziecka. Należę do kobiet, które regularnie się badają, dbają o swoje zdrowie tym bardziej, że jestem alergikiem. Zaczęliśmy od rozmowy z moim ginekologiem, ale według niego wszystko było w porządku, nie zlecał też żadnych badań. Czas płynął, więc zaczęłam nalegać na jakieś konkretne działania. Znam swój organizm dobrze, obserwowałam się, czekałam na owulację i wiedziałam, że coś jest nie tak. Niestety, lekarz nie przyjmował do wiadomości wyników moich obserwacji. W końcu zlecił ba-

http://diecezja.bydgoszcz.pl

Posłuszeństwo dało nam szczęście

Doktor Maciej Barczentewicz

Powoli dojrzewała w nas myśl, że być może nie będziemy mogli mieć dziecka, że to się może zdarzyć. Myślę, że jakoś dla nas na szczęście, podchodziliśmy do tego problemu spokojnie, akceptowaliśmy taką ewentualność i chociaż było w nas pragnienie własnego dziecka, to myśl o adopcji także nie była nam obca. W spokoju i z rozwagą podejmowaliśmy decyzje o dalszej diagnostyce. Chcieliśmy mieć poczucie, i to było dla nas ważne, że spróbujemy wszystkich dostępnych dla nas dróg czyli takich, które oboje akceptujemy (metodę in vitro odrzuciliśmy ze względów moralnych i religijnych). Mieszkamy w małej miejscowości więc trzeba było się zastanowić, gdzie dalej szukać pomocy. Zbieraliśmy kontakty, szukaliśmy opinii o lekarzach, poradniach, próbowaliśmy się umówić na wizyty, jednak wszystko szło dosyć opornie. Wiedziałam, że chciałabym spróbować jeszcze Naprotechnologii, sporo o niej wiedziałam, czytałam, fascynowało mnie to, dlatego też ostatecznie podjedliśmy decyzję o leczeniu w Lublinie. Jeszcze

za czasów studiów słyszałam o lekarzu, do którego można pójść z kartami obserwacji cyklu i nie będzie się traktowanym jak „UFO”. Zresztą sama wysłałam do doktora kilka koleżanek, które bały się ginekologów jak ognia, sama jednak nigdy u niego nie byłam. Dopiero po przeprowadzce z Lublina okazało się, że teraz na mnie kolej. Dowiedziałam się, że doktor prowadzi klinikę, w której leczy na zasadach Naprotechnologii, odnalazłam ją w Internecie, poczytałam informacje na stronie internetowej i zdecydowaliśmy z mężem, że szukamy pomocy właśnie tam i tylko tam. Miałam wewnętrzne przekonanie, że decyzja ta jest słuszna – przyszedł czas na konfrontację wiedzy z praktyką. Nie znałam nikogo, kto korzystałby wcześniej z Naprotechnologii, a koledzy bioetycy mieli także wiedzę teoretyczną, więc wszystko przed nami było nowe. Nasza pierwsza wizyta w klinice w Lublinie przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Przede wszystkim profesjonalny wywiad medyczny zrobił na nas ogromne wrażenie, po raz pierwszy zobaczyłam w praktyce holistyczne podejście do pacjenta. Wszystkie rozmowy i badania przeprowadzane są z ogromną kompetencją i wyczuciem, co ciekawe we wszystkim uczestniczył mąż, co miało dla mnie także ogromne i pozytywne znaczenie. W końcu zostały mi zlecone konkretne badania, a lekarz rzeczowo odpowiadał na wszystkie nasze pytania. Po tej wizycie czuliśmy, że zajęto się nami profesjonalnie i że to, co zaczynamy ma sens. Po uzyskaniu wyników badań lekarz przepisał odpowiednie leki, zrobiłam też testy na nietolerancję pokarmową i przeszłam na właściwą dietę. Kolejnym krokiem było wybranie instruktora, który nauczy nas stosowania The Creighton Model FertilityCare™ System, który pozwala poznać i zrozumieć fazy płodności i niepłodności, jakie zachodzą w cyklu kobiety. Do Lublina mamy ponad 300 km więc szukaliśmy bliżej. Wybrałam z listy instruktorów panią z Krakowa, zadzwoniłam i umówiliśmy się na wizytę. I tu kolejne pozytywne zaskoczenie. Pełny profesjonalizm, jakim ujęła nas


Katarzyna i Marcin

M

ałgorzata Kożuchowska tak mówi o swoim późnym macierzyństwie: Skończyłam 43 lata i to był naprawdę ostatni dzwon dzwonów. Miałam świadomość, że jeżeli teraz

moja pani doktor powiedziała mi, że miałam na to może 2% szans – przyznaje. Gwiazda wykluczyła metodę in vitro, a skorzystała z Naprotechnologii (metoda naturalnej prokreacji). Polega na diagnozowaniu i leczeniu

https://gwiazdy.wp.pl

Późne macierzyństwo

Małgorzata Kożuchowska z prezydentem Andrzejem Dudą i synkiem Janem Franciszkiem

się tym nie zajmę, to kiedyś będę miała do siebie pretensje. Z medycznego punktu widzenia to było bardzo mało prawdopodobne. Po dwóch miesiącach leczenia byłam w ciąży. Później

niepłodności poprzez dokładne obserwacje kobiecego organizmu. Na tej podstawie tworzy się wytyczne dla każdej pary. niedziela.pl

fot. rkw

pani instruktorka, oraz niezwykła delikatność i szacunek dla nas i naszego problemu sprawiły, że spotkania te, które w początkowej fazie nauczania są dosyć częste, były po prostu przyjemnością. Nie da się ukryć, że system wymaga od małżonków wspólnej nauki, pracy i zaangażowania, odkrywa też braki w dialogu i wzajemnym porozumieniu się męża i żony, ale co najważniejsze pomaga też to naprawić, a przynajmniej nazwać problem. Ja studiowałam nową metodę z podwójną ciekawością, jako żona i oczekująca potomstwa kobieta oraz bioetyk z jakimś zasobem wiedzy. Model Creightona odkrył przede mną nowe spojrzenie na płodność kobiety, zafascynował mnie sposób odczytywania płodności i niepłodności. Mój mąż z zaangażowaniem włączył się w cały proces i właściwie mogę powiedzieć, że z dumą obserwowałam jego postępy w nauce metody i odczuwałam jego wielkie wsparcie. W naszym przypadku karta obserwacji cyklu nie przedstawiała się optymistycznie. Czekaliśmy, aż coś będzie można z niej wyczytać, aż tu po trzecim cyklu obserwacji coś mnie zaniepokoiło. Cykl się znacznie przedłużał, ale nie braliśmy pod uwagę ciąży, raczej jakieś inne czynniki. Dla pewności zrobiliśmy jednak test ciążowy i... okazało się, że jestem w ciąży! Z radością pojechaliśmy do Lublina, gdzie pan doktor potwierdził ciążę i pokazał nam na USG nasze maleństwo z bijącym już sercem... To był wzruszający moment, którego z niczym nie da się porównać. Dziś jest już z nami mały Szczepan. Nasz synek urodził się 16 II 2011 r., zdrowy i śliczny. Teraz, kiedy wiem na czym polega dokładnie Naprotechnologia, kiedy sama z niej korzystam mogę z całym przekonaniem zaświadczyć, że ta metoda działa i warto się w nią zaangażować. Oboje z mężem chcemy nadal korzystać z usług kliniki i pomocy naszej instruktorki, ponieważ Naprotechnologia to po prostu zdrowy styl życia, który szanuje w całości zdrowie kobiety. My zaczynamy teraz nowy etap korzystania z metody i staramy się ją propagować w różnych środowiskach. Jesteśmy wdzięczni Bogu i ludziom, których postawił na naszej drodze do rodzicielstwa.

Artysta Mariusz Drapikowski – wykonawca Ołtarza Adoracji Najświętszego Sakramentu

11


Wstańcie, chodźmy!

J

ak co roku Rowerowy Wyścig po Kremówki rozpoczął puławskie obchody Dnia Papieskiego. – Wydarzenie cieszy się od lat niesłabnącym zainteresowaniem – mówi Agnieszka Cichocka ze Stowarzyszenia „Rodzi-

pracy wykraczającej poza samego siebie. Zachęcała do tego również Anna Filipiak-Matras, która już od kilku lat prowadzi warsztaty literackie. – Poruszaliśmy temat poezji Miłosza, Kaczmarskiego czy Białoszewskiego.

danego wystąpienia się przygotować, choć wydaje mi się, że udowodniłem, że jednak przygotować nie zawsze się da – dodał. Podsumowaniem tygodnia działań był Koncert Laureatów, a zwieńczeniem obchodów XIX Dnia Papieskiego występ Antoniny Krzysztoń, który poprzedziła Msza Jubileuszowa z okazji 10-lecia istnienia Stowarzyszenia „Rodzina”, którą koncelebrowali ciągle aktualny prezes stowarzyszenia ks. J. Jakubiec i nowy proboszcz parafii Świętej Rodziny. Partnerami wydarzenia byli: Puławski Ośrodek Kultury „Dom Chemika”, Zespół Szkół Technicznych, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 1 im. KEN, Szkoła Podstawowa nr 11, Stowarzyszenie Puławskie Pielgrzymki Rowerowe, Mostostal Puławy, Cukiernia i Piekarnia Abramowicz i spółka, Drukarnia Elko, Moovio. Sponsorem wydarzenia było Okręgowe Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej OPEC Puławy Sp. z o. o. Zadanie dofinansowane ze środków Powiatu Puławskiego i Miasta Puławy.

na”. – W tym roku mieliśmy dziesiątą edycję tego wyścigu, zawsze wzbudza on zarówno duże emocje wśród kibiców, młodych uczestników i ich rodziców, ale też wśród mieszkańców miasta – dodała. Nieodłączną częścią obchodów był turniej wiedzy o Janie Pawle II, Przegląd Pieśni i Piosenki Religijnej, a także konkurs recytatorski podczas, którego poziom był bardzo wysoki – przyznała Agnieszka Kawka, członek jury. – Teksty przemyślane, niekiedy bardzo emocjonalne. Przesłuchania pozwoliły odkryć nowe talenty wśród różnych grup wiekowych, od przedszkolaków do uczniów szkół średnich – dodała. W tym roku hasłem przewodnim obchodów są słowa „Wstańcie, chodźmy!” zaczerpnięte z książki pod tym samym tytułem. Hasło zachęca do tego, aby wstać i zabrać się do

12

Skupiliśmy się na tym, jaką moc ma ta poezja i jaką moc ma słowo. Niekiedy wystarczy tylko jedno zdanie, aby poruszyć wielu ludzi. Odpowiedzieliśmy sobie też na pytanie, czy Polacy jednoczą się tylko i wyłącznie w takich krytycznych sytuacjach, czy również w życiu codziennym, w takim spokoju, jaki mamy obecnie – powiedziała Anna Filipiak-Matras. Obchody Dnia Papieskiego to także warsztaty dziennikarskie. – Co roku robimy coś innego – przyznaje Maciej Saran, dziennikarz Radia Impuls. – Jeśli w poprzednim roku postawiliśmy stricte na warsztaty radiowe, tak teraz nie mogliśmy tego powtarzać. Dlatego młodzież z „KEN-u” więcej pisała i pracowała z tekstem niż biegała z mikrofonem. Zrobiliśmy sobie też taką małą konferencję prasową tak, aby młodzież wiedziała, kiedy i jak do

fot. rkw

fot. rkw

Agnieszka Cichocka


https://ciekawostkihistoryczne.pl/

Na

łamach „Głosu Rodziny” będziemy poznawać patronów poszczególnych ulic w naszej parafii. Bynajmniej nie są przypadkowi. Na początek wspomnimy

wickiej. Wykazał się jako doświadczony oficer frontowy w obronie Kowla oraz w bitwie warszawskiej. W okresie pokoju uczęszczał na kursy i szkolenia w Wyższej Szkole Wojennej rozwijając swoje zainteresowania w dziedzinie teorii wojskowości. W 1924 r. został redaktorem naczelnym „Przeglądu Wojskowego”, którym pozostał pomimo formalnego odejścia z redakcji. W 1930 r. jako podpułkownik objął dowództwo 55 pułku piechoty w Lesznie. W przededniu II wojny światowej płk Stefan Rowecki został mianowany dowódcą Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. We wrześniu 1939 r., pomimo iż jednostka była w fazie organizacji, skierowano ją do działań w ramach Armii „Lublin” gen. Tadeusza Piskora. Po kapitulacji zarządzonej przez generałą, pułkownik Rowecki usiłował bez powodzenia przedostać się na Węgry. [...] Został mianowany dowódcą Związku Walki

Patronowie naszych ulic

Stefan „Grot” Rowecki Stefana „Grota” Roweckiego. Urodził się 25 XII 1895 r. w Piotrkowie Trybunalskim. Mając zaledwie 16 lat wszedł do konspiracji niepodległościowej. W 1913 r. wstąpił do Polskich Drużyn Strzeleckich, nieco później przeszedł na tereny Galicji, gdzie uczęszczał na kursy podoficerskie oraz przygotowywał się do prowadzenia zajęć instruktorskich z zakresu budowy broni palnej, stosowania materiałów wybuchowych itp. Mając zaledwie 20 lat Stefan Rowecki został mianowany podporucznikiem, stając się jednym z najmłodszych oficerów w I Brygadzie. [...] W listopadzie 1918 r. por. Rowecki wstąpił do odradzającego się Wojska Polskiego. Brał udział w walkach z Ukraińcami i wojnie polsko-bolsze-

współpracy Niemcy uwięzili generała w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Jego dalszy los pozostaje nieznany. Wszystkie zebrane przez IPN materiały dowodowe wskazują, że szef SS Heinrich Himmler polecił komendantowi obozu w natychmiastową egzekucję. Nie ma jednak na to bezpośredniego dowodu w postaci dokumentu zawierającego treść rozkazu. „Grot” był symbolem, był wodzem tajemniczym, który z podziemia kierował walką całego narodu. Ci, którzy go znali bliżej i którzy się z nim stykali bezpośrednio w pracy, cenili niezmiernie jego rzadkie walory, wielką indywidualność i nieprzeciętny umysł. [...] Stworzył on organizację o rozmiarach dotąd nie spotykanych i wprowadził zgoła nie znane przedtem metody walki” – tak pisał o gen. Roweckim jego następca na stanowisku dowódcy Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski.

Zbrojnej (ZWZ) na terenach okupowanych przez Niemców. Latem 1940 r. został awansowany na generała brygady, a na wniosek gen. Sosnkowskiego został mianowany Komendantem Głównym ZWZ i Dowódcą Sił Zbrojnych w Kraju. Pod dowództwem „Grota” (pseudonim Roweckiego) stworzył od podstaw konspiracyjną armię w okupowanym kraju. Pod dowództwem gen. Roweckiego intensywnie prowadzono akcję scalania organizacji konspiracyjnych. W rezultacie 14 II 1942 r. powstała Armia Krajowa. Dnia 30 VI 1943 r. generał „Grot” został aresztowany w wyniku zdrady kilku członków konspiracji, będących jednocześnie agentami gestapo. Dzień po zatrzymaniu Rowecki został przewieziony do Berlina. Po odmowie

Gen. Stefan Rowecki został odznaczony Orderem Orła Białego, Orderem Virtuti Militari (V i IV klasy), Orderem Odrodzenia Polski, Krzyżem Niepodległości z Mieczami, Krzyżem Walecznych (ośmiokrotnie), Złotym Krzyżem Zasługi (dwukrotnie). Co ciekawe, w 1990 r. ówczesny proboszcz Samodzielnego Ośrodka Duszpasterskiego Św. Rodziny, ks. Tadeusz Siwkiewicz, inicjował walkę o zmianę nazwy ul. Próchniaka na ul. Kościelną. Mimo zebrania ponad 1,5 tysiąca podpisów pod stosowną petycją oraz jednogłośnej decyzji Rady Osiedlowej Niwa, radni miejscy odrzucili wniosek proboszcza. Ulica otrzymała imię Stefana Grota Roweckiego. Z archiwum Muzeum AK

OGŁOSZENIA PROBOSZCZA Informuję, że we wrześniu br. wcześniejsze konta parafialne w Banku Spółdzielczym w Końskowoli zostały zlikwidowane. W związku z zaciągnięciem kredytu parafia musiała założyć nowe. Oto one: Format NRB – 05 8741 0004 0020 3603 2000 0040 Format IBAN – 05 8741 0004 0020 3603 2000 0040

Wszystkich piszących artykuły, tworzących kroniki, fotografów, grafików, informatyków, polonistów, historyków i wszystkich mających pasję tworzenia z myślą o innych, zapraszamy do pracy w zespole redakcyjnym „Głosu Rodziny”. Kontakt z proboszczem: tel. 605 242 671, ryszard.k.winiarski@gmail.com

13


„Bramy, podnieście swe szczyty, unieście się, odwieczne podwoje, aby mógł wkroczyć król chwały! Któż jest tym Królem chwały? Pan Zastępów, On jest Królem chwały”. (Ps 24, 9–10)

Ja jestem bramą owiec

J

i bezpieczeństwa, na które ludzka natura jest szczególnie wyczulona. O znaczeniu bram i drzwi świadczy rytuał symbolicznego przekazywania kluczy zasłużonym obywatelem lub szczególnym gościom. Każdy nowo mianowany proboszcz zatrzymuje się na progu świątyni i właśnie w tym miejscu przyjmuje od dziekana klucze parafii symbolizujące duchową władzę na tą konkretną wspólnotą ochrzczonych. Do niedawna w drzwiach świątyni widziano granicę między sacrum i profanum. Bramy i łuki triumfalne budowano dla upamiętnienia wyjątkowych zdarzeń lub na powitanie bohaterów,

fot. rkw

akie mamy pierwsze skojarzenia z drzwiami? Przypisujemy im wyłącznie użytkowe funkcje czy dostrzegamy w nich także jakąś symbolikę? Od kiedy człowiek zaczął stawiać domy, istotnym elementem stały się drzwi i klucze do nich. Drzwi pełnią niewątpliwie funkcję użytkową a niekiedy ozdobną. Ukrywają przed światem zewnętrznym wszystkie tajemnice rodziny. Chronią mir domowy przed niepowołaną ingerencją. Oddzielają niejako świat zewnętrzny otwarty dla wszystkich od tego, co jest wyłącznym prawem, domeną jedynie domowników. Zamknięcie drzwi daje poczucie schronienia, prywatności

Fasada katedry w Sienie (Włochy)

14

zwycięzców i władców. W Gerazie, na terenie Jordanii, do dzisiaj stoi Brama Hadriana. Budowano ją dwa lata (129–130 po Chr.) tylko po to, by jeden człowiek mógł przejechać przez nią dwa razy w czasie jednego tylko pobytu! Nie inaczej jest ze świątynią chrześcijańską. Świątynne drzwi albo raczej wrota świątynne zawierają w sobie głęboką symbolikę. W przeszłości z reguły były prawdziwymi dziełami sztuki. Przed wchodzącym otwierały inny świat. Niezwykle okazałe, majestatyczne, wykonane ze szlachetnych materiałów, stanowiły kompozycje scen bliblijnych, żywotów świętych lub dziejów miasta. Wystarczy wspomnieć XII wieczne Drzwi Gnieźnieńskie – unikatowy zabytek sztuki romańskiej. Nazywane Porta Regia – Drzwi Królewskie albo Porta Aurea – Drzwi Złote, były świadkiem koronacji kilku królów Polski. Kluczowym tekstem jest fragment ewangelii św. Jana w którym Jezus mówi o sobie w ten sposób: „ Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie i znajdzie pokarm. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości”(J 10,7–10). Wnikając w tekst natchniony widzimy, że brama czy drzwi świątyni nie są jedynie elementem użytkowym. Symbolizują samego Chrystusa. Dlatego nie mogą być pospolite i prowizoryczne. Muszą być solidne, piękne i ozdobne. Jak przez bramę wchodzimy do ziemskiego przybytku, tak przez Chrystusa wchodzimy do wspólnoty Kościoła i do niebiańskiego Jeruzalem. Wychodzimy ze świata zewnętrznego, niczym Lot z Sodomy i Gomory, by w świątyni odzyskiwać utracone życie, zabrane nam przez „złodziei


i rozbójników” czyli przez perfidne demony. Taka jest logika Paschy, której dokonuje Jezus Chrystus w znakach sakramentalnych i liturgii Kościoła. Otwarcie drzwi zawsze oznacza czas darmowej łaski, dlatego pożar, profanacja, zamknięcie albo zburzenie świątyni jest wstrząsem dla wierzących. Oznacza bowiem odebranie temu konkretnemu miejscu przywileju uobecniania i udzielania się Boga ludziom. Mogliśmy to niedawno przeżywać widząc pożar katedry Notre Dame w Paryżu. Próba włamywania się do Kościoła, zarówno w sensie dosłownym jak i metaforycznie, oznacza upadek, targnięcie się na świętość, zerwanie sakramentalnej jedności i trwanie w grzechu. Jak wejść do świątyni jeśli nie przez drzwi i jak wejść w świat łaski jeśli nie przez Chrystusa? Tylko zachowanie życiodajnej pępowiny z Chrystusem pozwala przetrwać najbardziej mroczne stany duszy i smakować życia czyli miłości w wymiarze Krzyża. W naszej świątyni drzwi główne wykonane są z hartowanego szkła i aluminium. Kamienne obramowanie, rodzaj portalu, podkreśla ich powagę i dostojeństwo, zwłaszcza przy nocnym oświetleniu. Na lewym skrzydle znajduje się postać papieża Polaka, wiecznego pielgrzyma, który trwa w głębokim pokłonie przed Maryją, trzymając krzyż pasterski. Prawe skrzydło dedykowane jest Matce Bożej Fatimskiej, której ponownie zawierzył swoje życie po zamachu na niego,

w dniu 13 V 1981 r. Orędzie Fatimskie w szczególny sposób związane z Janem Pawłem II, otrzymało od niego szczególną interpretację. Na pamiątkę cudownego ocalenia, rok po zamachu, papież pielgrzymował do tego sanktuarium, by ostatecznie zawierzyć świat Niepokalanemu Sercu Maryi. Materialnym śladem jest łuska po naboju wystrzelonym przez zamachowca, umieszczona w koronie figury fatimskiej. W architekturze chrześcijańskiej motywy maryjne bardzo często pojawiają się na drzwiach i portalach świątynnych, przypominając o macierzyństwie Maryi i Kościoła A w ogóle, interpretując ideową wymowę puławskiej świątyni, warto pamiętać, że jest ona wotum wdzięczności za wyjątkowy pod każdym względem pontyfikat św. Jana Pawła II. Warto jeszcze zastanowić się nad wymową przedsionka zwanego kruchtą lub po staropolsku – babińcem. Kruchta to rodzaj przedsionka, który oprócz funkcji praktycznych (zabezpieczenie wnętrza świątyni przed zimnem i opadami atmosferycznymi) pełnił ważne funkcje religijne i liturgiczne. Przedsionek był miejscem zgromadzenia przygotowujących się do chrztu katechumenów i publicznej pokuty, odprawianej za najcięższe grzechy. Liturgia Chrztu Świętego powinna zaczynać się w przedsionku do którego wychodzi pasterz, by kolejną owieczkę przyjąć do Bożej owczarni. W Kościele pierwotnym ten sam gest powtarzał celebrans, wychodząc

ks. Ryszard K. Winiarski

fot. rkw

fot. rkw

Fragment drzwi katedry w Orvieto (Włochy)

w Wigilię Paschalną, aby przyjąć na łono Kościoła tych, którzy zakończyli naznaczoną im pokutę a którym wcześniej nie wolno było uczestniczyć w Eucharystii. W przedsionku wystawiano także trumnę z ciałem przed mszą pogrzebową, odczytywano ogłoszenia miejskie i kościelne oraz sprawowano sądy. W kruchcie pozwalano też przebywać ubogim, którzy mogli wchodzących wiernych, prosić o jałmużnę. W przedsionkach umieszczano herby fundatorów, epitafia, wielkie krzyże do adoracji i kropielnice z wodą święconą. Zanurzanie dłoni w święconej wodzie i całowanie krzyża ma swoją analogię w tradycji żydowskiej. Ortodoksyjni Żydzi, zgodnie z nakazem Tory, od wieków wieszają na odrzwiach swoich domów i synagog tzw. mezuzy – ozdobne pojemniki w których umieszczają cytaty z Pięcioksięgu. Najczęściej jest to wyznanie wiary (Szema Izrael) lub błogosławieństwo dla domu. Wszystkie bramy Jerozolimy naznaczone są w ten sposób. Pobożny Izraelita przechodząc całuje mezuzę na znak szacunku dla ukrytej w niej mądrości Bożej. Chrześcijanie wchodząc do przedsionka świątyni, maczają palce w wodzie i całują krzyż wyznając w ten sposób, że Jezus Chrystus jest ich jedynym Panem i Bogiem, któremu chcą i mogą się kłaniać. Widzimy więc, że nawet przedsionek ma swoje znaczenie, przypominając nam wszystkim, że wszystkie nasze adresy i meldunki, domy i świątynie pełnią jedynie rolę przedsionków nieba.

Portal wejściowy w świątyni parafialnej

15


Spotkanie z nawróconym okultystą

ZE SKARBCA DUCHOWOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

Na szczęście Robert spotkał ludzi, którzy pomogli mu wyjść z tego „piekielnego kręgu” i dziś prowadzi

Ogromne spustoszenie emocjonalne i duchowe, nałogi i zniszczone życie sakramentalne przeżywał początkowo w całkowitej beztrosce, ale kiedy sięgnął dna pojawiła się ogromna pustka egzystencjalna. Załamanie nerwowe i depresja – ulubiona choroba przez demona, sprawiły, że czuł się śmieciem. Niewiele wtedy brakuje, by człowiek postawił o jeden krok za daleko.

spokojne życie. Chciałby o swojej przeszłości zapomnieć, ale diabeł ciągle mu przypomina. Spotkanie miało być pewną przestrogą dla młodych ludzi, pozornie odważnych i niezbyt rozważnych, by nie zmarnowali sobie i komuś życia. Bardzo dziękujemy za obecność i szczere świadectwo doznanej łaski red. nawrócenia.

fot. rkw

www.kosciol.wiara.pl

W

piątek 4 X br. kandydaci do bierzmowania mieli spotkanie z byłym okultystą Robertem Tomalą, który prosto i szczerze mówił o swojej wcześniejszej fascynacji magią, satanizmem, manipulowaniu ludzką świadomością, jogą, erotyzmem, hazardem, i wszelkimi używkami. Słowem, o wszystkim, co stanowi ciemną stroną życia. Diabeł naprawdę nie potrzebuje wiele, by zawładnąć człowiekiem zmieniając mu świadomość i wszystkie relacje. Mówił o niewinnym i rzekomo niegroźnym wywoływaniu duchów, wróżbach i zaklęciach.

Ziemia jest twoim okrętem, nie siedzibą. *** Ludzie, nauczcie się śpiewać i tańczyć, bo aniołowie w Niebie nie będą wiedzieli, co z Wami zrobić. *** Każdy będzie taki, jaka jest jego miłość. *** Nic tak nieodparcie nie degraduje duszy mężczyzny jak pieszczoty niewiasty. *** Boże, daj mi siłę, abym mógł zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz. *** Droga człowieka to droga od upadku do upadku. *** Jeśli chcesz być wielki, zaczynaj od rzeczy małych. Zakładaj głęboki fundament pokory, skoro zamierzasz budować wysoko. *** Ludziom przydałby się czasem dzień wolny od życia.

fot. rkw

św. Augustyn

PISMO PARAFII RZYMSKOKATOLICKIEJ ŚW I Ę T E J RO DZ I NY W PU Ł AWACH

16

Adres redakcji: ul. Saperów Kaniowskich 2, 24-100 Puławy; e-mail: ryszard.k.winiarski@gmail.com; https://pulawy-swrodziny.kuria.lublin.pl Z E S P Ó Ł R E D A K C YJ N Y: ks. Ryszard Winiarski – red. prowadzący, Joanna Kurlej – korekta, Wojciech Olech, Anna Różycka, Wojciech Kostecki


fot. rkw

X Rowerowy wyścig po kremówki papieskie – 6 X 2019 r.


Konsekracja kościoła Świętej Rodziny w Puławach

fot. R. Guz, www.albertguz.pl

29 IX 2019 r.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Głos Rodziny Nr 1 (1) 2019r/I Przyszłość idzie przez rodzinę i musi przez nią iść - św. Jan Paweł II by Parafia Świętej Rodziny w Puławach - Issuu