DWUTYGODNIK
PILSKI CHODZIESKI CZARNKOWSKOTRZCIANECKI WĄGROWIECKI ZŁOTOWSKI WAŁECKI
Nr 07/05/2026 28 maja 2026 r. ISSN 2545-3764
NAJWIĘKSZA SIEĆ BEZPŁATNYCH GAZET W PÓŁNOCNEJ WIELKOPOLSCE
ŚMIERĆ
ROWERZYSTY
*
LUBNAUER
W
PILE
*
RAZ
DO
ROKU
W
GORAJU
Niemieckie śmieci, polski problem
SĄD Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmie się w najbliższych tygodniach skargą Polski na Niemcy dotyczącą nielegalnego przemieszczania odpadów. Stawką jest 35 tys. ton odpadów, które w nielegalny sposób trafiło z Niemiec do Polski m.in. do Sarbi i Bzowa. Tymczasem zdaniem rzecznika generalnego skarga Polski tylko częściowo zasługuje na uwzględnienie.
R
E
K
Fot. Agnieszka Świderskaw
W
listopadzie 2023 roku Polska skierowała skargę na Niemcy do Trybunału Sprawiedliwości. Powód? Strona niemiecka od kilku lat uchyla się od odpowiedzialności w sprawie uprzątnięcia 35 tys. ton odpadów, które z Niemiec trafiły w nielegalny sposób do Polski. Nie pomogła nawet skarga do Komisji Europejskiej, która w sporze z Niemcami przyznała rację Polsce. Strona niemiecka mimo zapewnień nie kiwnęła nawet palcem. Dlatego Trybunał Sprawiedliwości jest dla Polski ostatnią szansą. Pod warunkiem, że wyrok będzie korzystny. Inaczej niż wydana w tej sprawie w miniony czwartek rekomendacja rzecznika generalnego TSUE Athanasiosa Rantosa. Polacy wymienili w skardze siedem lokalizacji, w tym Sarbię w gminie Czarnków oraz Bzowo w gminie Lubasz, gdzie niemieckie odpady trafiły na nielegalne wysypiska. Zdaniem rzecznika generalnego skargę można uznać za zasadną w przypadku tylko jednej lokalizacji. . Chodzi o Tuplice w województwie lubuskim, gdzie trafiło blisko 20 tysięcy ton żużli cynkowych. To pierwsza i ostatnia na razie miejscowość z której Niemcy nie czekając na wyrok TSUE zabrali swoje odpady. W Sarbi i w Bzowie nikt się po śmieci nie zgłosił.
L
Sprawa nielegalnego wysypiska w Sarbi trafi do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
Tymczasem tylko w Sarbi od 2018 roku czeka na odbiór kilka tysięcy ton. ton odpadów pochodzących z Niemiec. Ich ostatnim właścicielem były firmy zajmujące się odpadami A
M
A
i recyklingiem, które zapłaciły mafii śmieciowej za ich utylizację. W to, że płacąc dużo poniżej ceny rynkowej nie wiedziały komu płacą, trudno uwierzyć. O procederze wywożenia nie-
legalnych odpadów z Niemiec i innych krajów zachodnich do Polski donosił m.in. „Berliner Zeitung”, który przytaczał wypowiedź Jana Op Gen Oortha, rzecznika Europolu. Jego
zdaniem nielegalne interesy z odpadami były profesjonalnie zorganizowane i bardzo opłacalne. Uczestniczyły w nich nie tylko gangi przestępcze, lecz także rzekomo czyste firmy
z branży gospodarki odpadami. Dokumenty były fałszowane, celnicy korumpowani. Agnieszka Świderska
Czytaj więcej str. 4