Page 1

trybuna wolnych konopi nr1 01/10 ze: w nu mer

* Strona 2

Konopie indyjskie w chińskiej medycynie są jednym z najważniejszych ziół leczniczych.

* Strona 8

Każdy konsument ziela i żywicy konopi może powoływać się na znikomą szkodliwość społeczną czynu.

Azyl konopny

Prośba o podjęcie działań w ramach inicjatywy ustawodawczej, zmiana prawa zabraniającego uprawy i posiadania konopi indyjskich

O

d 20 lat jestem konsumentem ziela konopi indyjskich. Lekarz psychiatra, formułując opis mojej choroby, stwierdza m.in.: osobowość dysocjalną wraz z uzależnieniem od THC (konopie indyjskie). Nie wiem, czy od THC można się uzależnić, ale skoro lekarz specjalista tak twierdzi, to znaczy, że tak jest. Badania naukowe, których wyniki opublikowała m.in. WHO w raporcie z 1997 roku, wskazują, że tylko długotrwałe przyjmowanie THC, i to w dużych dawkach, może prowadzić do uzależnienia. Najwyraźniej mój przypadek do takich należy. Jeśli tak jest, to nie chcę tego zmienić. Chce być uzależniony przez resztę mojego życia. Poradzę sobie z tym problemem, pod warunkiem, że działania państwa nie będą go pogłębiać. Terapia behawioralna nie przynosi w moim przypadku rezultatów, nie mam też zamiaru przyjmować oferowanych mi leków. Korzystając z konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do decydowania o swoim życiu osobistym, mam prawo świadomie dokonać wyboru, co jest dla mnie dobre, a co nie. Natomiast państwo musi mi dać prawną gwarancję ochrony mojej decyzji. Moje cechy osobiste, potwierdzone również przez lekarza psychiatrę, wskazują na to, że przestępstwo posiadania wbrew ustawie środków odurzających (art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii) w postaci grama ziela konopi na własne potrzeby – bez względu na konsekwencje prawne – popełniał będę do końca życia. Podobnie będzie z uprawą we własnym ogródku kilku roślin na własne potrzeby, co oznacza permanentne naruszanie zakazu uprawy konopi (art. 63 u.p.n.).

Do końca życia będę się zaciągał dymem z ziela konopi. Kto zmusi mnie do tego, abym tego nie robił?! Co zmieni zamknięcie mnie w więzieniu, skoro tam również, jak i po wyjściu, będę mógł konsumować nielegalną trawkę? Co zmieni kolejne leczenie finansowane ze środków publicznych, skoro ja nie chcę uczestniczyć w psychoterapiach ani zażywać syntetycznych leków. Dlaczego podatnicy mają płacić za moje leczenie albo utrzymywanie mnie w więzieniu, skoro ja nie chcę się leczyć w ramach dostępnych na terytorium RP metod leczenia mojego stanu zdrowia, ani też nie zagrażam nikomu, konsumując konopie, aby należało pozbawić mnie wolności? Chcę być uzależniony i kontynuować swój nałóg w najmniej pogarszających mój stan warunkach. Taką możliwość będę miał zagwarantowaną, jeśli będę mógł uprawiać w domu rośliny konopi na własny użytek i posiadać uzyskane z nich ziele. Ochrona mojej godności (art. 30 Konstytucji RP) wymaga od państwa podjęcia działań, które ograniczą negatywne skutki mojego uzależnienia dla mnie i dla mojego otoczenia, nawet jeśli odmawiam podjęcia leczenia. Życie w nieustannym strachu przed działaniami organów ścigania wymiaru sprawiedliwości tylko pogłębia mój dramat, a stan prawny, który pozwala pozbawić mnie wolności jest zaprzeczeniem ochrony mojej godności. Za stan mojego zdrowia w dużej mierze odpowiedzialne jest obowiązujące w Polsce prawo. Od prawie 10 lat ścigane i karane jest posiadanie najmniejszej nawet ilości najmniej szkodliwej używki, jaką

jest ziele konopi indyjskich, przez co aktywność organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości koncentruje się głównie na konsumentach i drobnych detalistach

działających w nielegalnym obrocie. Globalna nielegalna podaż pozostaje tymczasem niezakłócona, mimo angażowanych ogromnych środków finansowych. Od wielu lat w literaturze zachodniej podkreśla się, że taki stan tylko sprzyja rozwijaniu się uzależnień i patologicznych form konsumpcji. Nakładając na to czynniki kulturowe, takie jak obecność konopi jako nieszkodliwej używki w młodzieżowej kulturze masowej, możemy sobie tylko wyobrażać, jakie

* Strona 3

O holenderskiej firmie produkującej susz z konopi jako lek oraz leki ze składnikami z konopi

skutki dla zdrowia publicznego przyniosły polskie regulacje antynarkotykowe kryminalizujące posiadanie i uprawę. Możliwe również, że ja sam padłem ofiarą uzależnienia wskutek działań dilera. Z doświadczenia wiem, że dilerzy „wzbogacają” sprzedawane ziele konopi dodatkami wywołującymi uzależnienie, aby zdobyć stałych klientów, psują także jakoś ziela, dosypując np. mielonego szkła wywołującego mikrourazy w systemie oddechowym, w celu zwiększenia absorpcji substancji do krwi. Za narażanie w ten sposób życia i zdrowia tysięcy nastolatków również odpowiada obowiązujące w Polsce prawo. Prawo, które w założeniach ma tych nastolatków chronić… Tak więc lata konsumpcji poza wszelką kontrolą, przy braku wczesnej profilaktyki, doprowadziły mnie do stanu, w którym muszę zażywać konopie, aby utrzymywać swój stan psychofizyczny w równowadze niezbędnej do funkcjonowania w życiu codziennym. W takiej sytuacji są w Polsce tysiące ludzi. Obecne prawo nie zezwala mi na legalny dostęp do ziela konopi, co zmusza mnie, abym kupował je od dilera. Tylko, że ja już nie chcę dilera, nie chcę jak narkoman zdobywać porcji narkotyku pochodzącej z nielegalnego obrotu; chcę mieć możliwość uprawy i posiadania roślin konopi indyjskich na osobisty użytek, poza wszelką patologią związaną z nielegalnym obrotem. Obecny stan prawny jest zaprzeczeniem ochrony mojej godności. I to samo dotyczy setek tysięcy, jeśli nie milionów obywateli RP! Ponieważ, jak już wspomniałem, sprawa dotyczy dyskryminacji znacznej liczby obywateli RP, zwracam się do Pana o zasygnalizowanie posłom potrzeby podjęcia niezwłocznych działań w ramach inicjatywy ustawodawczej (w załączeniu – 300 kopii niniejszego pisma do przekazania posłom na najbliższym posiedzeniu Sejmu), zmierzających do takiej zmiany prawa, w tym nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która uwzględniała będzie sytuację takich osób jak ja, tzn. gwarantowała legalny dostęp do konopi indyjskich w celach indywidualnego korzystania z naturalnych ziół, zwłaszcza w celach leczniczych. Ze swojej strony proponuję następujące rozwiązania: 1) wykreślenie ziela i żywicy konopi z wykazu substancji grupy IV-N (załącznik 1 do ustawy), których zastosowanie ustawa ogranicza wyłącznie do prowadzenia badań przez jednostki naukowe, co, jak rozumiem, całkowicie wyklucza dopuszczenie tych substancji do obrotu jako cdn. str 6

2010 marzec-kwiecień 1


medycyna

Zakazany lek...

Konopie używane były na terenie dzisiejszego Tajwanu już 10 000 lat temu. Znak „Da` má” (wymowa: Pinyin) jest chińskim symbolem oznaczającym konopie.

K

onopie używane były na terenie dzisiejszego Tajwanu już 10 000 lat temu. Najprawdopodobniej używano ich do wyrobu włókien, lin i sznurów. Pierwsze zapisy o wykorzystaniu konopi do celów medycznych pochodzą z przed 4 000 lat. Oznacza to, że była wykorzystywana przez człowieka na długo przed

2 marzec-kwiecień 2010

wynalezieniem fermentacji alkoholowej! W III wieku naszej ery Azjata Tuo Hua zasłynął z używania tej rośliny jako środka przeciwbólowego. Proszkował wysuszoną roślinę i dodawał jej do wina. Winem takim częstował ludzi cierpiących na wymioty, choroby pasożytnicze oraz choroby i infekcje zakaźne. Konopie indyjskie w chińskiej medycynie (Ayurveda) są jednym z pięćdziesięciu najważniejszych ziół leczniczych. Historia tej rośliny zwanej z łac. cannabis (czyt. Kanabis) jest niemal tak bujna, jak jej rozłożyste rozgałęzienia. Wzmianki o niej odnajdujemy także w historiach pochodzących z niemal wszystkich rejonów świata. Egipski papirus the Ebers Papyrus (1 550 r. p.n.e) dość dokładnie przedstawia medyczną marihuanę. Inne hieroglify zawierające wzmianki o użyciu cannabis w medycynie widnieją w papirusach: the Ramesseum III Papyrus (1700 r. p.n.e), the Berlin Papyrus (1300 r. p.n.e) oraz the Chester Beatty Medical Papyrus VI (1300 r. p.n.e). Dzięki egiptologom takim jak Lise Mannice dowiadujemy się z tych pierwotnych tekstów m.in. tego, że starożytni Egipcjanie stosowali cannabis nawet w postaci czopków na hemoroidy. Lekarze ze starożytnych Indii również poznali właściwości konopi. Używali ich głównie do celów medycznych, polecali cannabis na bezsenność, bóle głowy i inne, problemy gastryczne. W starożytnych Indiach bardzo często wykorzystywano

konopie do łagodzenia bólów towarzyszących porodom. W starożytnej Grecji marihuany używano nie tylko do leczenia ludzi! Stosowano ją także w weterynarii. Odnalezione zapiski dowodzą, że używano liści konopi do leczenia ran i owrzodzeń u koni. U ludzi liśćmi tamowano krwawienia z nosa. Jedzenie nasion konopi uznawane było za najlepszy sposób zwalczania tasiemca i innych pasożytów. Opary z niedojrzałych nasion, polewanych gorącym winem lub wodą pomagały podobno Egipcjanom na bóle zębów i zapalenie ucha. W V wieku naszej ery grecki historyk Herodotus opisał jak Scytowie z Bliskiego Wschodu używali konopi w łaźniach parowych. Od VII do XVIII wieku konopie były jednym z najpopularniejszych ziół w Azji i Egipcie. Lekarze wykorzystywali ich przeciwbólowe, przeciwzapalne, moczopędne, przeciw-padaczkowe i przeciwgorączkowe właściwości. 28 czerwca 1776 roku spisano na papierze konopnym pierwszą wersję Deklaracji Niepodległości Ameryki. Konopie przemysłowe, z których pozyskuje się włókno były już doskonale znane. Ubrania produkowane z konopi były znacznie wytrzymalsze niż jakiekolwiek wcześniej stosowane materiały. W kilka lat po powrocie Napoleona z Egiptu (1801), konopie indyjskie zyskały dużą popularność wśród zachodnich terapeutów. Naukowcy z

otoczenia Napoleona zainteresowali się możliwością łagodzenia bólu przy pomocy konopi i właściwościami uspokajającymi tej rośliny. Zapoczątkowało to serię poważnych badań nad tą interesującą rośliną. William Brooke O'Shaughnessy profesor ziołolecznictwa w medycznym College'u Kalkuty w 1830r. prowadził liczne badania nad konopiami indyjskimi. Po licznych eksperymentach na zwierzętach, rozpoczął leczyć marihuaną spazmy mięśni, niechciane skurcze, dolegliwości żołądkowe i silne bóle. Na początku XIX wieku dzięki lekarzom O'Shaughnessy i Moreau de Tournee konopie stały się najważniejszym środkiem używanym do zwalczania bólu. Używano ich również na melancholię, migreny, bezsenność i drgawki. W kolejnych latach wynaleziono aspirynę, strzykawkę, odkryto właściwości opatów takich jak morfina. Nieprędko domyślono się, że morfina jest silnie wyniszczającym narkotykiem prowadzącym do uzależnienia fizycznego, powodującym brak apetytu, zaparcia i wymioty. Przez dziesiątki lat promowana była z powodzeniem jako lek na wszelkie silniejsze bóle. Mimo tego o marihuanie „zapomniano” dopiero w wieku XX. W 1931 roku zatwierdzono Harry'ego J. Anslingera na stanowisko szefa nowopowstałego Federalnego Biura d/s Narkotyków. Anslinger, rozpoczął propagandowy atak na marihuanę. Jego wypowiedzi roiły się od plotek i bzdur (m.in. zapewniał kongresmanów, że pod wpływem marihuany będą skłonni zabić własnych braci). Rozpętana przez niego narkotykowa paranoja sprawiła, że rzesze ludzi uwierzyły w zabójczą szkodliwość canabisu. Na licznych plakatach ostrzegających przed używką i rozprowadzającymi ją handlarzami, marihuana jawiła się jako "piekielna roślina" i "zabójczy narkotyk". Anslingerowi wiernie wtórował William Randolph


medycyna

Zioło na receptę O Hearst, właściciel wielkiego wydawnictwa. W jego gazetach artykuły o tytułach takich, jak "Marihuana zmienia chłopców w potwory w 30 dni" były na porządku dziennym i sąsiadowały z rasistowskimi tekstami skierowanymi przeciwko Hiszpanom i Murzynom. Często oba przewodnie tematy tych poczytnych brukowców były mieszane - pojawiały się np. artykuły o "naćpanych marihuaną czarnuchach", gwałcących białe kobiety i grających "voodoo-satanistyczny" jazz. W 1937 roku propaganda Anslingera i Hearsta osiągnęła swój cel, wydano Marijuana Tax Act - w 46 stanach USA zdelegalizowano marihuanę. Jedyny głos sprzeciwu pochodził od Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego - dr James Woodward stwierdził, że w ten sposób społeczeństwo straci jeden z najbardziej przydatnych leków. Przez nastepne 2 lata, ok. 3 000 lekarzy zostało ukaranych za stosowanie konopi. Po II wojnie światowej, gdy rozpoczęła się zimna wojna w 1948r Anslinger zeznaje w Kongresie, że marihuana nastraja ludzi pokojowo i pacyfistycznie i może być wykorzystana przez komunistów do osłabienia ducha walki amerykańskiej młodzieży. Jeszcze 11 lat wcześniej Anslinger głosił, że "Marihuana jest jednym z narkotyków, które wywołują najsilniejszą agresję i przemoc." W 1961 roku 60 państw podpisuje "Uniform Drug Convention", przez co zobowiązują się do wyeliminowania z użycia konopi w ciągu 25 lat. W skutek pozbawienia gleb naturalnej ochrony kraje takie jak Bangladesz (w wolnym tłumaczeniu kraj ludzi konopi) musiały uporać się z ogromnymi podwoziami.. W 1962r. John F. Kennedy wysłał Anslingera na emeryturę po jego próbach ocenzurowania książki "Osoba uzależniona a prawo" autorstwa prof. Alfreda Lindsmitha. Kilka lat po zabójstwie Kennedy'ego, związani z nim ludzie przyznali, że w planach na drugą kadencję znajdował się projekt legalizacji marihuany. W 1973 lekarz Tod H. Mikuriya rozpoczął debatę dotyczącą zastosowań konopi indyjskich w medycynie wydając „Marijuana Medical Papers”. Lekarz wierzył, że marihuana poprzez zmniejszenie ciśnienia w gałce ocznej, czego dowiódł, pomoże pacjentom chorującym na jaskrę. Ludziom, u których wzrastające ciśnienie śródgałkowe stopniowo prowadzi do ślepoty. Wielu weteranów z wojny w Wietnamie zauważyło korzystny wpływ konopi na spazmy mięśni i bóle spowodowane urazami kręgosłupa. Następnie zaczęto wykorzystywać ten ziołowy susz u pacjentów chorujących na AIDS i nowotwory. Znacznie poprawiał, bowiem ich łaknienie i zmniejszał nudności powodowane chorobą i leczeniem. Rzadziej wykorzystywano cannabis do leczenia alkoholizmu i innych uzależnień, m in. Od morfiny i heroiny. Okazało się, że główny składnik aktywny konopi THC (Tatra Hydro Cannabinol) skutecznie zwalcza miażdżycę. Pod koniec lat ’70 stworzono syntetyczną wersję THC pod postacią leku Marinol. Użytkownicy nowego leku raportowali jednak o licznych jego wadach. Ludziom cierpiącym z powodów gwałtownych wymiotów po chemioterapii ciężko było przyjmować duże, twarde, doustne kapsułki. Trudno było dobrać odpowiednią jego dawkę. Podobno nie był tak samo skuteczny jak tradycyjna marihuana. Lek był oczywiście droższy od swojego naturalnego odpowiednika. Badania wykazały, że konopie indyjskie zawierają inne ważne, współdziałające z THC składniki aktywne.

W latach ’70 i ’80 badania nad medyczną marihuaną prowadziło sześć departamentów zdrowia z różnych stanów USA. W efekcie obywatele ośmiu stanów wbrew prawu federalnemu opowiedzieli się za legalizacją medycznej marihuany. Od tego czasu dostępna jest tam receptę. Odnotowano wiele przypadków, w których funkcjonariusze amerykańskiej policji narkotykowej ścigali i prześladowali pacjentów medycznej marihuany powołując się na prawa federalne. W roku 1995 na zamówienie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) grupa naukowców sporządziła raport „Implikacje zdrowotne używania konopi – analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opatów”. Początkowo opublikowano materiały bez jednego rozdziału – bez fragmentu dotyczącego bezpośredniego porównania zagrożeń wynikających z zażywania badanych substancji. Decyzję o zatajeniu części dokumentu podjął ówczesny szef WHO wraz z dyrektorem ONZ ds. narkotyków. Byli nie lada zaskoczeni, że wnioski wysnute w raporcie dramatycznie różniły się od obowiązujących poglądów. Sprawa wyszła na jaw w trzy lata później, gdy na ślad brakującego działu trafił tygodnik „New Scientist”. Cały raport WHO jest dziś dostępny w polskim tłumaczeniu na łamach Internetu. 7 października 2003 roku wydano dokument zatytułowany: „Cannabis jako Przeciwutleniacz i ochrona Neuronów” (ang. Cannabinoids as Antioxidants and Neuroprotectants) potwierdzony przez najważniejsze amerykańskie departamenty związane za zdrowiem i medycyną. W treści przeczytać możemy m.in., że cannabis jest przydatny: „w leczeniu i profilaktyce chorób spowodowanych utlenianiem – głównie chorób starczych i autoimmunologicznych. Cannabis jest szczególnie użyteczny przy chorobach neurologicznych jako protektor neuronów w uszkodzeniach i urazach mózgu oraz, w chorobach wyniszczających neurony takich jak choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, demencje i HIV.” U progu XXI wieku w krajach Beneluksu został zarejestrowany lek o nazwie Badrocan. Jest to nic innego, jak opakowany, standaryzowany susz żeńskich kwiatostanów konopi – potocznie zwany marihuaną. Kolejne lata nowego tysiąclecia spływały na dopuszczaniu leku do obrotu w innych krajach Europy. Dziś Bedrocanem dostępnym na receptę mogą leczyć się pacjenci z Finlandii, Czech, Niemiec, Szwajcarii, Holandii oraz Belgii. W Polsce można stosować lek sprowadzony na zasadzie importu docelowego, biurokracja związana z tą procedura przysparza jednak, nie małych problemów. Czy nie można by wzorem zachodnich sąsiadów dopuścić leku do obrotu? W cywilizowanych krajach obeszło się to bez większego echa, a kolejki do aptek wcale się nie wydłużyły…. W Ameryce wkrótce po wyborach nowy prezydent Barrack Obama obiecał wszystkim pacjentom medycznej marihuany uregulować sprzeczności w prawie. Prawo federalne USA zabrania użycia i posiadania marihuany, prawa niektórych stanów zezwalają na jej dystrybucje w celach medycznych. Teraz wszyscy pacjenci używający medycznej marihuany w USA będą mogli czuć się bezpiecznie… W Polsce niestety wciąż chorzy stawiani są na równi z heroinistami, niżej niż szwędający się po ulicach alkoholicy, a społeczeństwo utwierdzające się w swoich PRL-owskich stereotypach widzi dla nich tylko jedno miejsce – miejsce w więzieniu…. 0

BV Bedrocan Cannabis jest holenderską firmą produkującą susz z konopi jako lek oraz leki ze składnikami z konopi.

d marca 2005 roku firma jest jedynym przedsiębiorstwem posiadającym kontrakt holenderskiego Ministerstwa Zdrowia, Opieki Społecznej i Sportu na uprawę konopi o wysokich zawartościach składników aktywnych w celach medycznych. Lek taki dostępny jest na receptę i może być przepisywany przez holenderskich, czeskich, szwajcarskich, niemieckich oraz belgijskich lekarzy zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Obecnie firma BV Badrocan Cannabis oferuje trzy specyfiki: W leku Bedrocan © poziom THC jest stały i wynosi około 18 procent, poziom - CBD około 0,8 procentu - lek sprzedawany jest w postaci suszu. Bedrobinol ®, który ma THC na poziomie około 13 procent. Poziom CBD wynosi zaś 0,2 procenta. Bediol ® ma nieco niższy poziom THC - ok. 6 % i stosunkowo wysoki procent aktywnego Cannabidiolu (CBD) 7,5 % - dostępny pod postacią granulatu. Wszystkie przedstawiane produkty są wolne od pestycydów i metali ciężkich. Są również oczyszczone z mikro organizmów. Bedrocan, Bedrobinol i Bediol są dostarczane w paczkach po 5 gramów. Dystrybutorem jest Fagron Pharmaceuticals w Nieuwekerk de IJssel w Holandi. Cannabis Flos Bedrocan i Bedrobinol są medycznymi substancjami rejestrowanymi zgodnie z holenderskim prawem. W 2003 BV Bedrocan został zakontraktowany przez holenderski rząd, by dawać plony i dostarczać medyczne Konopie pod postaciami Bedrocan ®, Bedrobinol ® i Bediol ®. Proces uprawy Bedrocan BV jest całkowicie standaryzowany. Odchylenia od standardów mogłyby zaburzyć kompozycję składników. Cały proces wzrostu przebiega w całkowicie kontrolowanym klimacie. Każ-

da porcja leku produkowana jest w identycznych, często kontrolowanych warunkach. Zbiory nowych plonów odbywają się co dwa tygodnie. Cały proces uprawy jest zgodny z GAP [Good Agricultural Practice - ang. dosł. Dobre Praktyki Rolnicze]. Podczas całego procesu wzrostu i przetwarzania uwagę poświęca się zapewnianu stałych poziomów funkcjonalnych komponentów (THC, CBD) oraz ochrony produktów przed szkodliwymi mikro organizmami. Każdy produkt indywidualnie sprawdzany jest pod względem obecności pestycydów i metali ciężkich. Testy i kontrole GAP oraz rządu wykonywane są cyklicznie przez niezależne laboratoria. BV Bedrocan bada też nowe metody uprawy medycznych konopi. Najważniejszym celem tego badania jest kontrola mechanizmów wewnętrznych rośliny, które oddziałują na poziomy funkcjonalnych komponentów (THC, CBD). Możliwe, że w przyszłości dzięki takim badaniom można będzie przystosować rośliny dla zróżnicowanych celów medycznych. Firma prowadzi także badania nad innymi związkami aktywnymi konopi. Obecnie na podstawie produktów BV Bedrocan przedsiębiorstwo farmaceutyczne Echo Pharmaceuticals w Weesp opracowuje lek Namisol ® z głównym składnikiem konopi TetraHydroCannabinolem. Lek ma postać tabletek i o ile leki takie nie są nowością, Namisol ® zasługuje na szczególna uwagę. A to z powodu oryginalnego sposobu aplikacji - 'pod język'. Wchłanianie THC poprzez gruczoły jamy ustnej pozwala uniknąć wahań przyjętej dawki - co może się przytrafiać w przypadku tabletek połykanych. Dzięki nowym, opatentowanym technikom, Echo Pharmaceuticals efekty tabletek są niemal tak samo skuteczne jak przy tradycyjnej inhalacji. 0

2010 marzec-kwiecień 3


redukcja szkód

Czym jest Redukcja Szkód? Stanowisko International Harm Reduction Association Nawet mimo największych wysiłków, zmierzających do zapobiegania inicjacji lub kontynuacji używania narkotyków wielu ludzi na świecie, nie zaprzestaje używania środków psychoaktywnych. Mogą to jednak robić bez ryzyka…

R

edukcja szkód odnosi się do strategii, programów i praktyk, których celem jest ograniczenie szkód związanych z używaniem środków psychoaktywnych w populacji osób niemogących lub niechcących zaprzestać używania. Podstawowymi cechami definiującymi (to pojęcie – przyp. red.) są: skupianie się bardziej na zapobieganiu szkodom niż używaniu narkotyków w ogóle oraz koncentrowanie się na osobach używających narkotyków. Filozofia redukcji szkód stała się tematem wielu dyskusji po odkryciu zagrożeń związanych z rozprzestrzenianiem się HIV wśród osób używających narkotyków drogą iniekcji. Jednakże podobne podejście jest od dawna stoso-

Karać czy leczyć... Pytanie postawione w tytule wciąż jest otwarte,bo na razie ustawodawca chroni nasze zdrowie wsadzając nas do więzienia. Tekstem Krzysztofa Grabowskiego rozpoczynamy dyskusję na temat niekonsekwencji polskiego prawa.

4 marzec-kwiecień 2010

W

ielu z Was zastanawia się czasami, jaki jest sens polskiej kryminalizacji posiadania narkotyków. Jakie racje, bez których nasze państwo nie mogło by się tak prężnie rozwijać, stoją za tym, że za zapalenie jointa można iść do więzienia na 3 lata. Ostatnio szedłem do sądu i zobaczyłem tuż przed budynkiem wiele mówiący napis „Nie ma złych roślin – są tylko źli ludzie”. Polski ustawodawca uznał kiedyś, że posiadanie, nawet niewielkich ilości konopi na własny użytek, może prowadzić do katastrofalnych skutków. Co prawda oficjalnie mówiło się, że wprowadzenie karalności podyktowane jest chęcią skuteczniejszej walki z dilerami, którzy stoją w ciemnych miejscach w okolicach szkół i z pojedynczymi dawkami narkotyków czatują na bezbronną młodzież. Wprowadzenie kryminalizacji miało wymieść ich z ulic. Jak wygląda to w praktyce, widać w statystykach – wpadają przede wszystkim młodzi ludzie, a znajdowane przy nich znikome ilości ziela można zakwalifikować wyłącznie jako przeznaczone na własny użytek. Co się dzieje z takim polskim Kowalskim, który miał nieszczęście znaleźć się o niewłaściwej porze w niewłaściwym miejscu? Jeżeli wykryto przy nim np. pół grama „złej rośliny”, bo nie ukrył jej w odpowiednim miejscu (bo skarpetki policjanci – jeżeli tylko mają ochotę, bo ktoś ich wcześnie podminował – w ramach kontroli osobistej spokojnie też mogą sprawdzić), może zostać zatrzymany do 48 godzin. Oczywiście równolegle policja przeprowadza przeszukanie mieszkania w celu

wykrycia dalszych dowodów, co wiąże się z narobieniem bałaganu, przestraszeniem pozostałych członków rodziny i stygmatyzacją w miejscu zamieszkania jako ćpuna, bo sąsiadom trudno jest wytłumaczyć, że chodziło o „relatywnie nieszkodliwą” roślinę. Później jest sprawa, podczas której oskarżyciel ma niewiele do roboty, bo wszystkie dowody znaleziono w kieszeni, a i „Wysoki Sąd” się zanadto nie napracuje, bo jego głównym zadaniem powinno być powściąganie zapędów prokuratury przed kwalifikowaniem wszystkiego jako „zwykłego posiadania”, a nie posiadania w przypadkach podchodzących pod „mniejszą wagę”. Te zaś zależą od… wagi znalezionych środków. Tak wiec sprawy o posiadanie nie sprawiają trudności żadnemu z uczestników procesu z wyjątkiem samego oskarżonego. Jeżeli nie miał problemów z narkotykami (starzy terapeuci lubią dodać „jeszcze”), to teraz zacznie je mieć. Zresztą jeśli nie z narkotykami, to już na pewno ze znalezieniem pracy. Ktoś może powiedzieć, że sam sobie jest winny. Inni – że winne jest jego hobby („uzależnienie”). A jeszcze inni – oskarżą system, że zamiast zaakceptować osoby „świętujące inaczej”, przekonywać tych, którym się wydaje, że marihuana jest cudownym lekarstwem codziennego użytku, i w końcu leczyć tych, którzy tego rzeczywiście potrzebują, grozi im sprawą sądowa, obciąża kosztami tej sprawy i gwarantuje 10 lat wpisu karalności w przypadku wymierzenia kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.

wane także w innych sferach szeroko pojętego problemu narkotyków. Redukcja szkód stanowi dopełnienie podejścia ukierunkowanego na zapobieganie lub zmniejszenie ogólnego poziomu konsumpcji narkotyków. Opiera się na założeniu, że wielu ludzi na świecie Nawet mimo ogromnych wysiłków, zmierzających do zapobiegania inicjacji lub kontynuacji używania narkotyków , wielu ludzi na świecie nie zaprzestaje używania środków psychoaktywnych. Dlatego też redukcja szkód akceptuje stanowisko, że wielu ludzi nie potrafi lub nie chce zaprzestać używania narkotyków. Dla osób, które mają problemy z narkotykami, niezwykle ważny jest dostęp do odpowiednich form leczenia, jednak

Niektórzy mówią, że narkotyki służą temu, aby zapominać o problemach. Nie wiem, jak to jest. Niektóre pewnie tak, zwłaszcza słynna „bohaterka”, która tylu ludziom obiecała raj, a po kilku latach skończyło się na prawdziwym uzależnieniu. Jedno jest pewne, niektórzy ludzie wobec nawarstwiających się problemów zaczynają częściej uciekać w wewnętrzny świat „Wiszących ogrodów Semiramidy”, zawalając to, co się wokół nich dzieje, łącznie ze swoim zdrowiem, rodziną, pracą i wszystkim ważnymi rzeczami, od których zależy pozycja w społeczeństwie. Razem z nimi traci ich otoczenie i samo społeczeństwo, które zamiast nie ingerować lub pomóc, jeżeli rzeczywiście jest taka potrzeba, dorzuca „w pakiecie” problemy z prawem. W jaki więc sposób ustawodawca chroni zdrowie publiczne, które – zgodnie z jednym z orzeczeń Sądu Najwyższego z 2007 roku – jest przedmiotem ochrony ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii? Wydaje się, że nie chroni. Żeby nie być jednostronnym, trzeba też dodać, iż istnieje pewna grupka ludzi, którzy nie wiedzą nic na temat narkotyków, natomiast jabłkiem poznania dobrego i złego jest dla nich decyzja ustawodawcy. Znaczy to, że jeżeli ustawodawca kryminalizuje posiadanie marihuany, a dozwolone jest posiadanie pół litra, to „widocznie ma swoje powody, a ja w to nie wnikam”. Może „trzeźwość” tych ludzi jest wystarczającym powodem do uznania, iż te przepisy mają sens. A Wy jak myślicie? 

Krzysztof Grabowski


redukcja szkód część z tych osób nie ma możliwości lub nie chce z nich korzystać, a większość z nich wcale nie wymaga leczenia. Istnieje za to potrzeba zaoferowania użytkownikom narkotyków różnych opcji, które pomogą zminimalizować ryzyko związane z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych, a także wynikających z tego szkód dla nich samych lub ich otoczenia. Zasadniczą kwestią staje się więc potrzeba istnienia informacji, serwisów i innych interwencji opartych na filozofii redukcji szkód. Właściwą opcją jest bowiem niedopuszczenie do tego, aby ludzie umierali lub cierpieli z powodów, którym można zapobiec. Dlatego wiele osób używających narkotyków woli korzystać z informacji oraz ambulatoryjnych metod ograniczenia konsumpcji narkotyków i ryzyka związanego z ich użytkowaniem. To krótkie stwierdzenie zarysowuje podstawowe założenia filozofii redukcji szkód. Odpowiada też ono wszystkim rodzajom narkotyków, włączając w to też używki kontrolowane, jak alkohol, tytoń i leki. Specyficzne interwencje redukcji szkód w zależności od zażywanego środka mogą się różnić. W celu zapoznania się z dokładniejszym przewodnikiem po interwencjach redukcji szkód należy odwiedzić stronę internetową IHRA (www.ihra.net).

Definicja

Pojęcie „redukcja szkód” odnosi się do strategii, programów i praktyk, których celem jest ograniczenie zdrowotnych, społecznych i ekonomicznych konsekwencji używania legalnych i nielegalnych substancji psychoaktywnych bez potrzeby ograniczania ich konsumpcji. Z redukcji szkód korzystają użytkownicy narkotyków, ich rodziny i cała społeczność.

Zasady

Podejście redukcji szkód oparte jest na silnym zaangażowaniu na rzecz zdrowia publicznego i praw człowieka.

Nakierowanie na ryzyko i szkody

Redukcja szkód jest celowym podejściem, które skupia uwagę na specy-

ficznych szkodach i ryzyku. Politycy, decydenci, społeczności, badacze, pracownicy różnorodnych serwisów i osoby używające narkotyków powinni ustalić: 1.Jakie są specyficzne szkody i ryzyko związane z używaniem konkretnych środków psychoaktywnych? 2.Przez co powodowane są te szkody i ryzyko? 3.Co można zrobić, by zredukować ryzyko i szkody? Redukcja szkód celuje w eliminację przyczyny szkód i ryzyka. Określenie specyficznych szkód, ich przyczyn oraz decyzje dotyczące odpowiednich interwencji wymagają najpierw właściwego oszacowania problemu, a następnie działań. Forma interwencji powinna uwzględniać czynniki, które mogą czynić osoby używające narkotyków szczególnie podatnymi, takie jak: wiek, płeć, albo odbywanie wyroku w więzieniu.

Dowody naukowe i efektywność ekonomiczna

Podejście redukcji szkód jest praktyczne, możliwe do wykonania, efektywne, bezpieczne i nie stanowi obciążenia finansowego. W swoich założeniach i praktyce opiera się na najmocniejszych dostępnych dowodach naukowych. Większość metod redukcji szkód jest niedroga, łatwa do wdrożenia i ma ogromny wpływ na zdrowie jednostek i społeczności. Poprawa (przyrost, pozytywna zmiana) Praktycy redukcji szkód uznają doniosłość każdej pozytywnej zmiany, która dokonuje się w życiu jednostek. Interwencje redukcji szkód mają raczej ułatwiać niż wymuszać i są oparte na potrzebach jednostki. Serwisy redukcji szkód zaprojektowane są tak, by dostrzegać potrzeby ludzi w każdej sytuacji życiowej. Ludzie zazwyczaj są bardziej skłonni czynić wiele małych kroczków, aniżeli jeden lub dwa ogromne kroki. W konkretnej sytuacji redukcja szkód często bywa złotym środkiem między łatwiejszymi (na przykład kroki podjęte dla utrzymania ludzi w zdrowiu) do

realizacji, a trudniejszymi, ale pożądanymi opcjami. W tej hierarchii abstynencja może być postrzegana jako trudna do osiągnięcia dla redukcji szkód. Najistotniejszym priorytetem jest utrzymanie przy życiu osób używających narkotyków i zapobieganie szkodom niemożliwym do naprawienia jest, choć nie da się zaprzeczyć, że priorytetów tych może być znacznie więcej.

Godność i współczucie

Praktycy redukcji szkód nie osądzają i akceptują ludzi takimi, jakimi oni są. Osoby używające narkotyków zawsze są czyimiś synami i córkami, braćmi i siostrami, matkami i ojcami. Współczucie rozszerza się na rodziny osób używających narkotyków i całe społeczności. Praktycy redukcji szkód przeciwstawiają się stygmatyzacji konsumentów narkotyków. Opisywanie ludzi poprzez określenia w rodzaju: „ćpun” albo „zło społeczne” powiela stereotypy, marginalizuje i stwarza bariery dla pomocy osobom używającym narkotyków. Język i terminologia zawsze powinny podkreślać szacunek i tolerancję.

Uniwersalność i niezawisłość praw

Prawa człowieka przynależą każdemu. Osoby używające narkotyków nie wyzbywają się swoich ludzkich praw, włączając w to prawo do dostępu do najwyższych osiągalnych standardów opieki zdrowotnej, serwisów społecznych, pracy, korzystania z postępu nauki, wolności od bezprawnego uwięzienia, poniżającego i nieludzkiego traktowania. Redukcja szkód wobec narkotyków promuje te działania, które respektują i chronią podstawowe prawa człowieka. Natomiast

sprzeciwia się dokonywaniu w imię kontroli i prewencji nadużyć w stosunku do używających narkotyków.

Ambitna polityka i praktyki, które maksymalizują szkody

Wiele czynników wpływa na ryzyko i szkody związane z narkotykami, włączając w to zachowanie i wybory jednostek, środowisko, w którym używają one narkotyków, ale także prawo i politykę ustanowione w celu kontrolowania narkotyków. Często polityka i praktyki intencjonalnie lub nieintencjonalnie stwarzają i pogłębiają ryzyko oraz szkody ponoszone przez użytkowników narkotyków. Należy przez to rozumieć: kryminalizację używania narkotyków, dyskryminację, nadużycia i korupcję, restrykcyjne prawo i polityka, odmawianie opieki medycznej ratującej życie, a także nierówność społeczną. Ale także kreowanie przez prawo i politykę (zarówno w wymiarze krajowym, jak i międzynarodowym) warunków sprzyjających ryzykownemu używaniu narkotyków.

Przejrzystość, odpowiedzialność i uczestnictwo

Praktycy i decydenci są odpowiedzialni za swoje interwencje i decyzje, a także za swoje sukcesy i porażki. Podstawowe zasady redukcji szkód oparte są na założeniu otwartego dialogu, konsultacji i debaty. W rozwój polityki, implementację programów, dostarczanie możliwości i ewaluację powinno być zaangażowane z pełnym zrozumieniem problemu szerokie grono partnerów. W szczególności osoby używające narkotyków i inne dotknięte problemem społeczności powinny być współodpowiedzialne za decyzje mające na nie wpływ.

2010 marzec-kwiecień 5


prawo cd. ze str 1 produkty lecznicze przeznaczone dla ludzi, lub 2) wprowadzenie do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zapisów gwarantujących niekaralność zarówno uprawy w warunkach domowych kilku roślin konopi innych niż włókniste, jak i posiadania uzyskanego z nich ziela do granicy np. 30 gramów suszu. Odnośnie wariantu pierwszego – wykreślenie ziela i żywicy konopi z tego wykazu nie zmieni ich statusu jako substancji nielegalnych, umożliwi natomiast udostępnianie ich ludziom w celach medycznych. Na rynku wspólnotowym pojawił się np. lek Bedrocan© firmy BV Badrocan Cannabis, sprzedawany w postaci suszu ziela konopi (substancja czynna to THC) przepisywany na receptę przez holenderskich, czeskich, szwajcarskich, niemieckich oraz belgijskich lekarzy zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Gdyby był dostępny w naszym kraju najprawdopodobniej mogłyby korzystać z niego osoby uzależnione, na pewno medyczna odmiana cannabis poprawiałaby im komfort życia. Poza tym lek znajduje zastosowanie w leczeniu różnych chorób (np. ADHD, depresja, najbardziej groźne nowotwory, AIDS). Z uwagi na to, że lek nie jest dopuszczony do obrotu na terytorium RP, jedyną możliwością udostępnienia go potrzebującym jest procedura importu docelowego, co jednak wymaga poz wol en i a M i n i s t r a Z d row i a , k t ó r y powołując się na przepisy art. 33 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, najprawdopodobniej odmówi zgody na podawanie tego leku ludziom. W warunkach określonych w § 6.1. rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 13 stycznia 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu wydawania zezwoleń (...) oraz dokumentów uprawniających do ich przywozu z zagranicy i wywozu za granicę na własne potrzeby lecznicze, również występuje warunek posiadania zaświadczenia lekarskiego. W dodatku potwierdzonego przez wojewódzkiego bądź głównego inspektora farmaceutycznego, który z uwagi na figurowanie ziela konopi w wykazie IV-N nie może, orzekając wbrew art. 33 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, dopuścić do stosowania tej substancji do leczenia ludzi, mimo że mogłaby ona być posiadana w ilości nie większej niż niezbędna na dwutygodniową kurację, ponieważ znajduje się ona równocześnie w wykazie substancji I-N, których posiadanie w takiej ilości na podstawie recepty dopuszcza ten przepis rozporządzenia (np. w przypadku chorób psychicznych, nowotworów). Jako osoba uzależniona pragnę zwrócić uwagę, że ze względu na brak gwarancji prawa do decydowania o swoim życiu osobistym w kwestii uzależnienia i leczenia (rozumiany jako brak możliwości legalnej uprawy na własne potrzeby rośliny konopi, tudzież uzyskania medycznej odmiany ziela konopi z jakiegokolwiek legalnego źródła), sprawa prędzej czy później trafi do Strassburga, i właśnie z uwagi na brak tych gwarancji państwo będzie musiało nie tylko stworzyć takie gwarancje dla osób mających podobne problemy, ale również – wypłacić mi odszkodowanie, co bardzo niekorzystnie odbije się na utrzymywanej siłą ideologii społeczeństwa wolnego od narkotyków, a wśród obywateli RP używających konopi (i innych substancji psychoaktywnych) może wywołać poczucie absolutnej bezkarności i zwiększyć ryzyko nadużywania i uzależnienia. Trybunał

Praw Człowieka, jak widać po ostatnich wyrokach (sprawa pani Alicji T., sprawa krzyży w szkołach publicznych) nie będzie przebierał w środkach, jeżeli chodzi o wyegzekwowanie przestrzegania przez RP praw człowieka, w tym przypadku – mojego prawa do udzielenia mi zgodnej z moją wolą terapii lub też prawa do bycia pozostawionym w spokoju – fundamentalnego prawa jednostki, która nie zagrażając nikomu, chce się sama leczyć, korzystając z całkowicie naturalnych metod. Wszak konopie są takim samym ziołem, jak: pokrzywy, rumianek czy mniszek lekarski. A zawartość substancji psychoaktywnej nie usprawiedliwia tak arbitralnego ograniczenia wolności jednostki, jakim jest bezwzględny zakaz uprawy nawet na własne potrzeby. Co więcej, nawet udostępnianie wspomnianego przeze mnie leku w ramach importu docelowego zwiększa koszty opieki zdrowotnej, poprzez obciążenie Narodowego Funduszu Zdrowia kosztami jego refundacji, o którą przecież – jako ubezpieczony cierpiący na zaburzenia psychiczne – powinienem móc się ubiegać. Przy tej okazji warto byłoby zatem nie tylko wprowadzić zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, ale rozważyć dopuszczenie w drodze ustawowej kontrolowanej przez państwo sprzedaży leczniczych odmian cannabis bądź to w aptekach, bądź też w wyspecjalizowanych punktach, na podobnych zasadach jak w zachodnich państwach UE, Kanadzie czy niektórych stanach w USA. Takie podejście stwarzałoby pełniejsze gwarancje do-

"nie chcę już dilera, który sprzedając mi ziele konopi, nakręca nielegalny obrót narkotykami. Nie chcę łamać prawa ani uczestniczyć w jego łamaniu."

stępu do leków z konopi, wszak chodzi nie tylko o potencjalną możliwość zawartą w przepisach, ale o rzeczywistą dostępność tych leków, niższe koszty zarówno dla państwa jak i obywatela, oraz wreszcie – realne zastosowanie medyczne konopi. W kontekście propozycji nr 2 – rozumianej jako depenalizacja drobnej uprawy konopi i posiadania drobnych ilości ziela (myślę, że ilość 30 gramów stanowi rozsądną granicę, która zaakceptują nawet najbardziej zatwardziali konserwatyści) – należy zwrócić uwagę nie tylko na stricte lecznicze stosowanie, posiadanie i domową

uprawę konopi innych niż włókniste, ale również na względy światopoglądowe, kulturowe. Pewne przejawy zażywania konopi w bardzo niewielkim stopniu związane są z ryzykiem powstania uzależnienia czy szkód społecznych związanych z rozpowszechnianiem konopi jako narkotyku. Chodzi np. o całe kręgi osób dorosłych, których częścią indywidualnego stylu życia jest spożywanie ziela konopi, i nie wiąże się w żaden sposób z zamierzonym naruszaniem porządku prawnego czy innymi przejawami patologii (do konieczności uszanowania przez państwo stylu życia każdego obywatela odniósł się ostatnio sąd w Argentynie, uznając karanie posiadania marihuany za niekonstytucyjne) – takie osoby zawsze, na całym świecie, będą posiadać i zażywać konopie, a także uprawiać je, żeby nie nabywać ich od dilera. Kryminalizowanie takich zachowań kłóci się z ideą państwa prawa. Jak można mówić o zasadzie państwie prawa w państwie, gdzie co trzeci nastolatek jest przestępcą, i czuje się bezkarnie? Współczesne państwo powinno być otwarte na potrzeby kulturowe swoich obywateli, zwłaszcza gdy chodzi o otwarcie się na wpływy innych kultur, tymczasem w naszym państwie prawo naraża jednostkę albo na kontakt z dilerem, albo większą odpowiedzialność karną, przez co naraża jednostkę na szkody zdrowotne i osobiste. Dobrym rozwiązaniem mogłoby się okazać w tym kontekście dopuszczenie tworzenia organizacji społecznych (np. stowarzyszeń), których pełnoletni członkowie – pod nadzorem odpowiednich władz – mieliby prawo legalnie uprawiać konopie na własne potrzeby. Podmiot taki byłby odpowiedzialny za prowadzenie stosownej dokumentacji, wydawałby swoim członkom dokumenty poświadczające uprawnienia do uprawy, wszystko na jasnych zasadach określonych w ustawie. Takie rozwiązanie oparte na zasadzie „azylu konopnego” dla osób potrzebujących tej substancji z różnych przyczyn, byłoby: 1) rozwiązaniem kompromisowym pomiędzy potrzebą zwalczania nielegalnego obrotu i przeciwdziałania narkomanii a potrzebą poszanowania wolności jednostki; 2) rozwiązaniem, które dopuszczając pewne formy konsumpcji i uprawy, w sposób efektywny zminimalizowałyby skutki nielegalnego obrotu tą substancją (nawet ryzyko udostępnienia osobom nieuprawnionym, byłoby rekompensowane przez nadzór nad ilością i jakością uprawianych roślin, zatem ochrona zdrowia publicznego i tak byłaby realizowana daleko efektywniej niż obecnie);

www.GrowinHome.pl 6 marzec-kwiecień 2010

3) rozwiązaniem umożliwiającym stopniowe zintegrowanie konopi również jako rekreacyjnej używki, bez niepożądanych konsekwencji społecznych i nagonki medialnej; 4) rozwiązaniem, które pomogłoby organom państwa naprawić relacje z użytkownikami konopi, odbudować zaufanie do państwa i prawa, które utracili w 2000 roku, kiedy to konsumenci konopi stali się pierwszoplanowym obiektem represji karnej skierowanej przeciwko narkotykom; 5) wreszcie – genialnym rozwiązaniem przejściowym wobec nieuchronnej legalizacji obrotu konsumenckiego tą używką. Niestety, przygotowanie projektów ustaw przekracza moje możliwości, pragnę tu jednak nadmienić, iż wszelka aktywność legislacyjna zmierzająca do ochrony jednostek i społeczeństwa leży w zakresie Waszych obowiązków, za które otrzymujecie Państwo wynagrodzenie ze środków publicznych, do których dokładam się codziennie, robiąc zakupy na śniadanie (podatek VAT), do których w ten sam sposób dokłada się diler, od którego nabywam ziele konopi. Na koniec jeszcze raz podkreślam – nie chcę już dilera, który sprzedając mi ziele konopi, nakręca nielegalny obrót narkotykami. Nie chcę łamać prawa ani uczestniczyć w jego łamaniu. Chcę czuć, że w moim kraju prawo chroni moje dobra i moje interesy, a nie czyjąś ignorancję i niewiedzę! Poczucie, że jestem w swoim kraju traktowany jak przestępca tylko z powodu własnych przekonań, własnego stylu życia, własnego wyboru, obniża mi komfort życia, negatywnie wpływając na mój stan zdrowia, przez co jestem jeszcze bardziej skłonny do różnych zachowań dewiacyjnych względem własnej osoby, w tym właśnie – nadużywania THC. Ponieważ sprawa dotyczy wielu tysięcy obywateli RP, liczę na odpowiedzialne podejście do poruszonej przeze mnie kwestii i podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do wyeliminowania tkwiących w systemie prawa przyczyn patologii społecznej, gospodarczej i intelektualnej związanej z konsumpcją konopi. Z poważaniem Tomasz Obara

Akcesoria do uprawy roslin Nawozy najlepszych producentów Akcesoria do palenia


prawo

2010 marzec-kwiecień 7


prawo

Prawny poradnik użytkownika Część 1:

Zamień zawiasy na znikomą szkodliwość społeczną czynu Każdy konsument ziela i żywicy konopi może powoływać się na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Z tego tekstu dowiesz się, jak to zrobić? opracowanie: Inicjatywa Wolne Konopie

Psiadanie marihuany na wła- ny, które osiągnęły wyższy niż sny użytek nie jest przestęp- znikomy stopień społecznej stwem. Jest błahym narusze- szkodliwości”. niem art. 62, bowiem Sąd NajI dalej: „Nie stanowi przestępstwa w y ż s z y w u z a s a d n i e n i u czyn zabroniony, który pozbawiony wyroku z dnia 25 stycznia jest cechy społecznej szkodliwości. 2000 r. (WKN 45/99) uznał, Tego rodzaju wypadek w postępoważe: „Nie każdy czyn karalny, niu karnym należy potraktować anarealizujący znamiona czynu logicznie jak wystąpienie okoliczności zabronionego, jest karygodny. określonej w art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., Karygodne są tylko takie czy-

Paragrafy, które warto znać Art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii stanowi: 1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. (...) 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2009 r. I KZP 22/09: „Na podstawie tego przepisu karalny jest każdy wypadek posiadania środka odurzającego lub substancji psychotropowej »wbrew przepisom ustawy«, a więc w celu dalszej sprzedaży lub udzielenia ich innej osobie, jak i w celu samodzielnego zażycia – czy to za jakiś czas, czy niezwłocznie, jeżeli sprawca posiada środek odurzający lub substancję psychotropową w ilości

pozwalającej na co najmniej jednorazowe użycie, w dawce dla nich charakterystycznej, zdolnej wywołać u człowieka inny niż medyczny skutek.” Na szczęście granice odpowiedzialności karnej wyznacza w polskim systemie prawa art. 1 kodeksu karnego. Stanowi on, że: Art. 1. § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Art. 1. § 2. Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. Nie zmieniają tego ani przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ani cytowane wyżej postanowienie SN.

tj. »że sprawca nie popełnia przestępstwa«”. (...) Praktyczne stosowanie prawa prowadzić może do wniosku, że art. 1 § 2 k.k. pełni rolę regulatora odpowiedzialności karnej, gdyż w przeciwnym wypadku doszłoby do „…samobójstwa wymiaru sprawiedliwości, gdyby miał on reagować karami w zupełnie błahych wypadkach dopuszczania się przez sprawcę czynu zabronionego pod groźbą kary”. Postępowanie w sprawach o posiadanie narkotyków prowadzi się na podstawie przepisów kodeksu postępowania karnego. Nawiązując do funkcji pojęcia szkodliwości społecznej czynu, należy podkreślić – art. 17 § 1 pkt 3 kpk nakazuje nie wszczynać postępowania a wszczęte umorzyć. Właśnie na tym powinna się opierać twoja linia obrony, która wprawdzie nie pomoże ci w przypadku zatrzymania przez policję, ale uchroni przed niesłusznym skazaniem i niesprawiedliwą karą. Posiadanie kilku gramów na własny użytek nie jest przecież dokonywane ze względu na jakiś szczególny zły zamiar sprawcy, o czym powszechnie wiadomo. Sprawca nie narusza niczyich dóbr, nie wyrządza żadnej szkody, wreszcie – sam nie chce być traktowany jak przestępca. Trudno zatem przyjąć, aby takie posiadanie było czynem w jakimkolwiek stopniu społecznie szkodliwym czy karygodnym. Niestety sposób sformułowania art. 62 doprowadził do patologicznej praktyki wszczynania postępowań i karania osób posiadających niewielkie ilości na użytek własnej konsumpcji pomimo braku szkodliwości społecznej czynu. „Przyczynili się” do tego sami konsumenci, nieświadomie przyznający się do popełnienia przestępstwa w związku z posiadaniem śmiesznych często ilości, poddający się dob rowol n i e k a r z e w t r y b i e przewidzianym w art. 387 kpk, na podstawie porozumienia z prokuratorem.

JAK POSTĘPOWAĆ?

Przede wszystkim nie należy posiadać ani zażywać nielegalnych narkotyków w okolicach szkół, obiektów sportowych, placówek służby zdrowia itp. Może to bowiem skutkować surowszą odpowiedzialnością karną nikt nie chce dilerów w szkołach. Nielegalne narkotyki na własny użytek powinny być przechowywane w

8 marzec-kwiecień 2010

sposób wykluczający podejrzenie handlu – woreczek z zamknięciem strunowym albo nienaruszone sreberko od razu wzbudzają takie podejrzenie.

1. KONTROLA OSOBISTA

Jest równoznaczna z przeszukaniem odzieży lub podręcznych bagaży. Przeważnie podczas takiej rutynowej kontroli dochodzi do wykrycia posiadania niewielkich ilości narkotyków. Na etapie kontroli osobistej policjant ma pewne uprawnienia w przypadku uzasadnionego podejrzenia posiadania nielegalnych narkotyków. W praktyce nie warto stawiać oporu. Możliwości zaskarżenia czynności funkcjonariuszy Policji, choć przewidziane w prawie, mają charakter czysto fasadowy. Nawet jeżeli nie posiadamy nielegalnych narkotyków, lepiej poddać się kontroli i postępować zgodnie z poleceniami funkcjonariusza. Dobrze jest nosić przy sobie dokument tożsamości. Osoba posiadająca dokument ze zdjęciem jest zawsze w lepszej sytuacji, niż osoba której tożsamości nie można od razu ustalić. Jeżeli mamy nielegalne narkotyki, należy pogodzić się z sytuacją. Sytuacja nie jest jednak tragiczna i w ciągu 24 godzin będziemy wolni. Przekonywanie ujętej osoby o nieuchronności kary za posiadanie narkotyków to nawyk policji, który należy po prostu zignorować. Człowiek rodzi się wolny, a to, że zażywa niedozwolone prawnie narkotyki nie pozbawia go ani człowieczeństwa ani prawa do wolności. Z punktu widzenia prawa karnego Twój czyn nie jest przestępstwem, niestety można tego dowieść dopiero przed sądem. Twojego suszu już natomiast nigdy nie zobaczysz!

2. PRAWO MILCZENIA

Po pierwsze masz prawo do odmowy składania wyjaśnień tudzież odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania bez podania powodów, na każdym etapie postępowania (art. 175 kpk). Najlepiej ograniczyć się do stwierdzenia, że środki odurzające przeznaczone są na własny użytek, to nie jest przestępstwo, a następnie sformułować wypowiedź następującej treści: „Na podstawie art. 175 kodeksu postępowania karnego przysługuje mi prawo do odmowy składania wyjaśnień, z którego w tym momencie ko-


prawo rzystam i odmawiam odpowiedzi na wszelkie pytania”. Jeżeli policjant twierdzi co innego – nie ma racji. Podejrzany ma prawo nic nie wiedzieć i odpowiada tylko w granicach własnego zawinionego działania. Wszelkie informacje dotyczące wspólnego spożywania środków odurzających albo sposobu wejścia w posiadanie narkotyków należy zachować dla siebie. Częstowanie kolegi jointem też jest „karalne” w rozumieniu ustawy i nie warto dostarczać w ten sposób informacji mogących działać na naszą niekorzyść. Dobrze jest odmawiać odpowiedzi, unikać dyskusji, podawać tylko niezbędne informacje (np. własne dane osobowe) i powtarzać: „Na podstawie art. 175 kodeksu postępowania karnego przysługuje mi prawo…” i że posiadanie na własny użytek nie jest przestępstwem.

3. BADANIA LEKARSKIE

Jeżeli jesteś pod wpływem środka odurzającego, poinformuj o tym natychmiast, żądając przeprowadzenia badania lekarskiego. Już na tym etapie można próbować uniknąć zatrzymania lub przynajmniej poprawić jego warunki. Na podstawie art. 15 ust. 5 ustawy o Policji oraz przepisów rozporządzenia w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez policję, osobie zatrzymanej udziela się niezwłocznie pierwszej pomocy medycznej lub poddaje niezbędnym badaniom lekarskim w przypadku, gdy osoba ta znajduje się w stanie zagrażającym życiu lub zdrowiu, a w szczególności, kiedy sama zażąda udzielenia pomocy lekarskiej. A stan odurzenia środkami odurzającymi jest niewątpliwie stanem zagrażającym zdrowiu! Nie znamy praktycznego wymiaru korzystania z badań lekarskich – zawsze jednak można poprosić lekarza o środki uspokajające, po ich zażyciu pobyt na dołku powinien być mniej frustrujący.

4. ZATRZYMANIE

Zatrzymanie procesowe to krótkotrwałe pozbawienie wolności, stosowane w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Zwykle trwa do 24 godzin, ale może też przeciągnąć się do dwóch dób. Nic przyjemnego. Naszym zdaniem, w „sprawach o narkotyki" można odpuścić sobie składanie zażalenia, żądanie kontaktu z adwokatem, powiadomienie najbliższych (ci zostaną powiadomieni podczas przeszukania). Wszystkie te gwarancje proceduralne ochrony praw zatrzymanego ładnie wyglądają w kodeksie, ale w praktyce jego stosowania nie funkcjonują w ogóle. Protokół zatrzymania, który zostaje Ci przedłożony do podpisu, będzie pierwszym dokumentem, z którym zapozna się w Twojej sprawie prokurator. Warto zatem nieco przyozdobić ten dokument. Na pytanie, czy żądamy kontaktu z adwokatem odpowiadamy: „TAK”, po czym wskazujemy konkretnego adwokata i chcemy, żeby informacja ta znalazła się w protokole. Następnie podajemy nazwiska trzech adwokatów z listy umieszczonej w ramce odpowiednich do miejsca zatrzymania. Zasadą jest, że oskarżony może

mieć maksymalnie trzech obrońców. Skoro tak, to należy skorzystać z tej możliwości jak najszybciej. Efekt będzie taki, że każda z trzech wskazanych osób otrzyma faksem informację o Twoim zatrzymaniu. Bez obaw, to nic nie kosztuje, nie musimy wcale później korzystać z ich pomocy. Nawet się nami nie zainteresują! Ale prokurator rejonowy, który ujrzy na protokole zatrzymania nazwiska trzech najważniejszych adwokatów w okręgu, trzy razy zastanowi się, czy na pewno chce wnosić do sądu akt oskarżenia!

5. PRZESZUKANIE

Oprócz przeszukania odzieży na pewno zostanie przeprowadzone przeszukanie mieszkania i to pod twoja nieobecność. Przeszukanie przeprowadzi policja, która wtargnie do twojego mieszkania za okazaniem odznaki, powołując się – w oparciu o naciąganą interpretację przepisów kpk – na uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że posiadasz narkotyki również w domu, i że zaniechanie tej czynności mogłoby prowadzić do zniszczenia dowodów, czy czegoś tam jeszcze… Istota tego trybu przeszukania polega na konieczności zatwierdzenia czynności przez prokuratora, na które również służy zażalenie. Ta gwarancja ochrony praw osoby podejrzanej również nie działa w praktyce. Nawet jeżeli policja nic nie znajdzie, a przy okazji narobi bałaganu w twoich rzeczach osobistych i naopowiada bredni domownikom, przeszukanie i tak będzie zasadne i dokonane zgodnie z przepisami kpk., bo tak postanowi prokurator. Wszak Policja działa w imię ochrony życia i zdrowia, więc zażalenie do sądu również można sobie odpuścić. Dla nieprofesjonalisty (tacy z reguły z zostają zatrzymani z suszem) jest to kolejna fasadowa procedura. Art. 50 Konstytucji ze swoim „Zapewnia się nienaruszalność mieszkania…” nikogo nie obchodzi, ani tym bardziej – nie uchroni.

6. PRZESŁUCHANIE

Przesłuchanie prowadzi już szeregowy funkcjonariusz (podający się czasem za oficera śledczego) jako rutynową czynność służbową. To już prawie koniec. O ile nie znajdzie zastosowania tryb przyspieszony (tzw. sąd 24-godzinny), wkrótce znajdziesz się na wolności. Wyjaśniasz że posiadałeś środki odurzające na własny użytek, bądź korzystasz z prawa do odmowy skład a n i a w y j a ś n i eń . Ta k n a p r aw d ę wszystko Ci jedno… Dobrym posunięciem może być złożenie wyjaśnień na piśmie, jako załącznik do protokołu przesłuchania. Na propozycję dobrowolnego poddania się karze możesz zareagować szczerym śmiechem albo po prostu kulturalnie odmówić. Po przesłuchaniu żądasz doręczenia: 1.pisemnego zatwierdzenia zatrzymania osoby oraz rzeczy (narkotyków) – jeżeli nie zostało to wcześniej zgłoszone, 2.pisemnego uzasadnienia postawienia zarzutów, 3.postanowienia o zatwierdzeniu przeszukania osoby/pomieszczenia, jeśli takowe miało miejsce,

4.wezwania do zaznajomienia z aktami postępowania. Żądanie powyższych dokumentów odbywa się poprzez zgłoszenia do protokołu – o to wszystko zapyta policjant. Następnie wracasz do domu i czekasz na postanowienie prokuratora o umorzeniu postępowania z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Gdyby jednak sprawa zakończyła się w sądzie… Może się zdarzyć, choć obecnie jest to mało prawdopodobne, że prokurator będzie chciał skierować do sądu akt oskarżenia. Pierwszym sygnałem będzie prawdopodobnie wezwanie do końcowego zaznajomienia z aktami postępowania. Warto rozważyć skorzystanie z pomocy obrońcy, gdyż ni-

gdy nie wiadomo do końca, co strzeli do głowy prokuratorowi i jak zareaguje na to sąd, zwłaszcza gdy w aktach postępowania znajdzie się niniejszy Poradnik, znaleziony u Ciebie podczas przeszukania.

Tryb 24godzinny

Na tryb 24 godzinny nie licz. W przypadku zastosowania trybu 24 godzinnego - niesłychana rzadkość – przed sądem przyznajesz się po prostu do popełnionego czynu i żądasz umorzenia postępowania z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Gdy na rozprawie uzyskasz głos, odczytujesz wyjaśnienia, których tekst znajdziesz poniżej. Zasadą jest, że w tym postępowaniu oskarżony musi mieć obrońcę.

Nazwiska, które warto znać Białystok: adw. Antoni Piceluk, adw. Kazimierz Skalimowski, adw. Janusz Kramer; Bielsko-Biała: adw. Jerzy Stworzewicz, adw. Stanisław Perucki, adw. Krzysztof Staszkiewicz; Bydgoszcz: adw. Bogusław Owsianik, adw. Wojciech Makara, adw. Andrzej Bliski; Częstochowa: adw. Aleksandra Przedpełska, adw. Janusz Bilski, adw. Witold Pośpiech; Gdańsk: adw. Jerzy Glanc, adw. Janusz Masiak, adw. Dariusz Strzelecki; Katowice: adw. Michał Konieczyński, adw. Zofia Grochowicz, adw. Tadeusz Hassa; Kielce: adw. Jerzy Zięba, adw. Bożena Gola, adw. Monika Kot; Koszalin: adw. Ryszard Bochnia, adw. Maria Kapsa, adw. Wojciech Karczmarek; Kraków: adw. Marek Stoczewski, adw. Piotr Ochwat, adw. Janusz Sobczyk; Lublin: adw. Piotr Endecki, adw. Andrzej Banaszkiewicz, adw. Jerzy A. Sieklucki; Łódź: adw. Andrzej Pelc, adw. Ryszard Marcinkowski, adw. Zbigniew Wodo; Olsztyn: adw. Mirosława Pietkiewicz, adw. Lech Sobolewski, adw. Andrzej Jemielita; Opole: adw. Jacek Ziobrowski, adw. Maria Fułat-Karbowska, adw. Ma-

rian Jagielski; Płock: adw. Wiktor Kołakowski, adw. Cezary Nowakowski, adw. Marek Szczygielski; Poznań: adw. Andrzej Reichelt, a dw. B e r n a rd R o z wa ł k a , a dw. Krzysztof Szkurat; Radom: adw. Krzysztof Krok, adw. Wacław Błoński, adw.Borysław Szlanta; Rzeszów: adw. Władysław Finiewicz, adw. Jacek Lewandowski, adw. Dr Piotr Blajer; Siedlce: adw. Wojciech Troszkiew i c z , a d w. Ja nu s z S t e ć, a d w. Krzysztof Sikorki; Szczecin: adw. Andrzej Gozdek, adw. Andrzej Zajda, adw. Piotr Dobrołowicz; Toruń: adw. Jan Kwietnicki, adw. Dr Tadeusz Felski, adw. Jolanta Florkowska-Madeja; Wałbrzych: adw. Grzegorz Janisławski, adw. Andrzej Pawlikowski, adw. Wojciech Biegański; Warszawa: adw. Ziemisław Gintowt, adw. Andrzej Orliński, adw. Włodzimierz Barański; Wrocław: Dziekan - adw. Andrzej Malicki, adw. Jacek Gierek, adw. Edward Gorzelańczyk; Zielona Góra: adw. Witold Majchrzak, adw. Jerzy Synowiec, adw. Krzysztof Szamański.

2010 marzec-kwiecień 9


Hemp Lobby

Światowa historia konopi

Co i jak mówi historia o konopi. I dlaczego sprawdza się przysłowie: "Historia uczy, tylko że ludzie niczego się nie nauczyli." 8000-7000 p.n.e.

t Pierwsze stworzone przez człowieka tkaniny zrobione są z włókna konopnego.

dostarczali przez Mezopotamię i Bliski Wschód do Egiptu. t Pierwsze warsztaty przetwarzające włókno konopne — Egipt.

ok.6500 p.n.e.

ok. 1000 p.n.e.

t Chińczycy używają włókna konopi do produkcji lin i powrozów.

ok.4000 p.n.e.

t Pierwsze ubrania wykonane z konopi w Europie. t Kanaba — sumeryjskie słowo, nazwa konopi, wchodzi na stałe do jezyków ludów Indii, Europy i Bliskiego Wschodu. Jest to jedno z najstarszych słów w historii rodzaju ludzkiego.

ok.2700 p.n.e.

t Shen Nung, jeden z ojców chińskiej medycyny opisuje zastosowanie konopi w medycynie.

ok.2000 p.n.e.

t Jeden z najstarszych indyjskich zapisów o „magicznej roślinie” pojawia się w wersach Atherva-Vedy. t Konopie indyjskie opisane zostały jako jedna z pięciu świętych roślin. t Warto wspomnieć, że konopie indyjskie dają mniej użyteczne włókno, za to produkują więcej substancji psychoaktywnych. Te odmianę arabscy kupcy

ad-140x190_4_print.pdf 1 9/14/2009 12:22:59 PM

t Znaleziska znad Wołgi wskazują, że zamieszkujący te ziemie Scytowie, oprócz wykorzystania włókna, odkryli inne właściwosci konopi. Pozostałe po obróbce kwiaty żeńskie palono w ognisku, dookoła którego zbierali sie członkowie plemienia i wdychali dym. Do złudzenia przypomina to komisyjne palenie marihuany przez policję :-)

ok. 550 p.n.e.

t Perski prorok Zoroaster pisze ZendAveste, święty tekst opisujacy ponad 10 000 gatunków roślin leczniczych. Konopie znajdują się na początku listy.

ok. 450-400 p.n.e.

t Herodot opisuje ceremonię pogrzebu scytyjskiego wodza, podczas której zbiorowo palono konopie (najprawdopodobniej odmianę Cannabis ruderalis). t Z tego czasu pochodzą odkryte w górach Ałtaj na Syberii, zamrożone wśród pozostałości po Scytach, nasiona Cannabis ruderalis. Ta odmiana konopi ma prawdopodobnie najsłabsze działanie psychoaktywne.

I w. n.e.

t Chińczycy rozpoczynają produkcję papieru z konopi.

800 r.

t Islamski prorok Mahomet zezwala na używanie kanabisu i zabrania picia alkoholu.

1430-1431 r.

t Joanna d’Arc zostaje oskarżona o czary i używanie roślin narkotycznych (m.in. konopi).

1484 r.

t Papież Innocenty VIII ogłasza kanabis używką heretyków i zabrania stosowania go w medycynie.

1563 r.

t Królowa Elżbieta I nakłada grzywnę w wysokości 5 funtów na ziemian, którzy posiadają ponad 60 akrów i nie uprawiają konopi. Było to uzasadnione ogromnym zapotrzebowaniem floty na liny i tkaniny. Rok później hiszpański król Filip nakazuje uprawę konopi we wszystkich koloniach hiszpańskich.

1619 r.

t Konopie są masowo uprawiane w Ameryce Płn. Zapotrzebowanie brytyjskiej floty na liny konopne było tak wielkie, że w Virginii karano grzywną farme-

rów, którzy ich nie uprawiali.

XVIII w.

t Plantatorami konopi są m.in. T. Jefferson i G. Washington. Z pamiętników Waszyngtona wynika, że osobiście nadzorował on oddzielanie na plantacji roślin różnych płci. Takie dzialanie (niedopuszczenie do zapylenia) powoduje, że osobniki żenskie produkują więcej żywicy — surowca do produkcji haszyszu, a mniej nasion. Tak więc ojciec demokracji był niewątpliwie palaczem kanabisu.

28 czerwca 1776 r.

t Pierwsza wersja Deklaracji Niepodległości zostaje napisana na papierze konopnym. Druga wersja, opublikowana 4 lipca, także. Dopiero oficjalna kopia zostaje przepisana na pergamin.

1839 r.

t W. B. O’Shaughnessy jako pierwszy europejski lekarz stosuje konopie jako środek przeciwbólowy przy bólach reumatycznych, kolce jelitowej u dzieci i bólach tężcowych. Jean-Jacques Moreau de Tours, francuski psychiatra, uznaje przydatność kanabisu w leczeniu chorób psychicznych.

C

M

1844 r.

Y

t Théophile Gautier zakłada w Paryżu „Le Club des Haschischins”, którego członkowie palili sprowadzany z Algierii haszysz. Do klubu należeli m.in. Victor Hugo, Honoré de Balzac, Gérard de Nerval, Alexander Dumas ojciec i Charles Baudelaire.

CM

MY

CY

CMY

K

1868 r.

t W Egipcie wprowadzono zakaz spożywania kanabisu. Kraj ten będzie potem nakłanial do delegalizacji marihuany w Lidze Narodów.

1890 r. 10 marzec-kwiecień 2010


Hemp Lobby nie wymagającą wycinania lasów. Teraz projekt jest gotowy. Timken jest zachwycony; uważa, że nowy wynalazek może być pożyteczny dla ludzkości (i przede wszystkim dla inwestorów). Zadowolony z sukcesu daje Schlichtenowi do dyspozycji 100 akrów żyznej ziemi na uprawę konopi w celu przetestowania maszyny. Pomimo prymitywnych metod uprawy, Schlichten ocenia, że maszyna pozwoli wyprodukowac 50 000 ton papieru w cenie 25 dolarów za tonę.

1920 r.

t Wprowadzona w USA prohibicja alkoholowa zaowocowała gwałtownym wzrostem zainteresowania marihuaną.

lata 20-te Nadworny lekarz królowej Wiktorii, sir Russell Reynolds, poleca kanabis jako środek na bóle menstruacyjne. Później, w pierwszym numerze czasopisma medycznego The Lancet, pisze on: „Konopie, stosowane w odpowiedni sposób, są jednym z najcenniejszych lekarstw, jakie posiadamy.”

t Koncern DuPont staje się strategicznym zakładem papierowo-włókienniczym dla rządu USA, gdyż zaspokaja większość potrzeb rynku. Jako producent papieru drzewnego i późniejszy wynalazca Rayonu, pierwszego włókna sztucznego, DuPont jest zaniepokojony badaniami nad tanim (a przez to małodochodowym) przetwórstwem konopi.

1895 r.

1931 r.

Zaniepokojony ogromnym spożyciem konopi w koloniach, angielski parlament powołuje komisję w celu zbadania szkodliwosci zjawiska. W wyczerpującym, siedmiotomowym opracowaniu komisja jednoznacznie stwierdza, że palenie kanabisu nie wywołuje negatywnych objawów zdrowotnych i nie uzależnia. Ponadto wymienione zostaja pozytywne efekty, zarówno emocjonalne, jak i społeczne.

koniec XIX w./ pocz. XX w.

t Rozpowszechnienie bawełny sprawiło, że zmalało zapotrzebowanie amerykańskiej gospodarki na konopie. Mimo to uprawy były nadal powszechne, ze względu na dużą popularność marihuany jako używki. Zyskała ona sobie uznanie głównie wśród biedniejszej ludności. Jest nadal stosowana w medycynie.

1910 r.

t Biała mniejszość w Południowej Afryce zakazuje używania kanabisu. W ten sposób próbowano uniemożliwić rdzennej ludności odprawiania rytuałów religijnych.

1917 r.

t 18 lat wcześniej Henry Timken, bogaty fabrykant i wynalazca łożyska kulkowego, spotkał sie z Georgem Schlichtenem, także wynalazcą. Timken zaproponowal finansowanie projektu maszyny (ang. decorticator), która pozwalałaby oddzielić włókno i miąższ roślin. Celem było masowe uzyskiwanie miąższu, aby umożliwić opłacalną produkcję papieru,

t Andrew Mellon, sekretarz skarbu państwa, właściciel banku, z którego usług korzysta DuPont zatwierdza kandydaturę swojego przyszłego zięcia, Harry’ego J. Anslingera na stanowisko szefa nowopowstałego Federalnego Biura d/s Narkotyków.

1932-1937 r.

t Harry J. Anslinger, rozpoczyna propagandowy atak na marihuanę. Jego wypowiedzi roiły się od plotek i bzdur (m.in. zapewniał kongresmanów, że pod wpływem marihuany będą skłonni zabić własnych braci). Rozpętana przez niego narkotykowa paranoja sprawiła, że rzesze ludzi uwierzyły w zabójczą szkodliwość kanabisu. Na licznych plakatach ostrzegających przed używką i rozprowadzającymi ją handlarzami, marihuana jawi się jako "piekielna roslina" i „zabójczy narkotyk”. Anslingerowi wiernie wtóruje William Randolph Hearst, właściciel wielkiego wydawnictwa. W jego gazetach artykuły o tytułach takich, jak "Marihuana zmienia chłopców w potwory w 30 dni" są na porządku dziennym i sąsiadują z rasistowskimi tekstami skierowanymi przeciwko Hiszpanom i Murzynom. Często oba przewodnie tematy tych poczytnych brukowców były mieszane, pojawiały sie np. artykuły o „naćpanych marihuaną czarnuchach”, gwałcących białe kobiety i grających „voodoo-satanistyczny” jazz.

1937 r.

t Propaganda Anslingera i Hearsta osiąga swój cel — w 46 stanach USA

zdelegalizowano marihuanę. Jedyny głos sprzeciwu pochodził od Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego, dr James Woodward stwierdził, że w ten sposób społeczeństwo straci jeden z najbardziej obiecujących leków. Przez następne 2 lata, ok. 3 000 lekarzy zostanie ukaranych za stosowanie konopi. DuPont otrzymuje patent na produkcję tworzyw z ropy naftowej, oraz na bardzo szkodliwą dla środowiska technologię wytwarzania papieru z drewna. Dzięki uniemożliwieniu produkcji papieru z konopi DuPont szybko osiąga ogromne zyski.

1941 r.

t Magazyn Popular Mechanics publikuje projekt samochodu wykonanego i napędzanego produktami z konopi, autorstwa Henry’ego Forda. Mając nadzieję na uniezależnienie od przemysłu naftowego, Henry Ford hodował nielegalnie konopie przez kilka lat.

lata II W.Ś.

Japońska inwazja na Filipiny odcina USA od dostaw konopi. Rząd amerykański, jeszcze niedawno nazywający konopie "zabójcami młodzieży", rozprowadza wśród farmerów 400 000 funtów nasion konopi i namawia do ich uprawy. Rozpoczęte zostają badania nad wykorzystaniem kanabisu jako „serum prawdy”. W badaniach uczestniczy Anslinger. Wyniki są negatywne i prace szybko zostają zakończone. Anslinger każe agentom Biura d/s Narkotyków śledzić muzyków jazzowych i swingowych, co do których był pewien, że palą marihuanę. Pod obserwacją znaleźli się m.in. Thelonius Monk, Louis Armstrong, Count Basie, Cab Calloway, Duke Ellington i Dizzy Gillespie. Plan Anslingera przewidywał natychmiastowe aresztowanie tych ludzi na terenie całych Stanów. Przed dokonaniem tego szaleństwa powstrzymali go przełożeni.

1948 r.

Anslinger zeznaje w Kongresie, że marihuana nastraja ludzi pokojowo i pacyfistycznie, i może być wykorzystana przez komunistów do osłabienia ducha walki amerykańskiej młodzieży. Jeszcze 11 lat wcześniej Anslinger głosił (także w Kongresie), że "Marihuana jest jednym z narkotyków, które wywołują najsilniejszą agresję i przemoc."

1961 r.

huana (…) jest prawdopodobnie najlepszym środkiem na epilepsje znanym współczesnej medycynie.” Dr Heath na zlecenie rządu USA przeprowadza badanie mające wykazać, że marihuana uszkadza mózg. Doświadczenie polegało na założeniu rezusowi maski gazowej i podaniu w ciągu 5 minut dawki dymu, odpowiadającej ponad 60 jointom. Sekcja wykazała uszkodzenia mózgu, jednak były one spowodowane zatruciem tlenkiem wegla i brakiem tlenu. W USA złagodzono przepisy dotyczące konopi. W niektórych stanach pozwolono na posiadanie ilości do własnego użytku. t Christiania — dawne koszary w Kopenhadze, opanowane przez hippisowskie komuny, stają się obiektem eksperymentu. Władze pozwalają mieszkańcom dzielnicy na posiadanie marihuany w celach niehandlowych. t W Holandii zalegalizowano posiadanie do 30g marihuany. Pozwolono też na sprzedaż jej w przeznaczonych do tego celu miejscach (coffeeshopach). Efektem byl wyraźny spadek liczby narkomanów (wśród osiemnastolatków — z 10% do 2%).

1989 r.

t Badania w Akademii Medycznej w St. Louis wykazują, że w ludzkim mózgu znajdują się receptory reagujące na THC. Tak więc dowiedziono, że działanie kanabisu nie polega na niszczeniu komórek nerwowych. Co ciekawe, okazało się, że receptory te nie są pobudzane przez żadne inne znane substancje.

1992-1994 r.

t W północno-zachodnich landach niemieckich zezwolono na posiadanie znacznych ilości kanabisu (do 30g w Szlezwiku-Holsztynie). t Zrezygnowano też ze ścigania osób używających marihuany i haszyszu.

1997-1998 r.

t W sprzedaży pojawia się Marinol (inna nazwa — Dronabinol), syntetyczne THC rozpuszczone w oleju sezamowym w postaci kapsułek. Kilkunastu pacjentów w USA wyrokiem sądu otrzymuje zgodę na uprawę konopi indyjskich na własne potrzeby. Wiele osób stosujących Marinol uznało, że nie spełnia on swojej funkcji w takim stopniu, jak marihuana (m.in. wywołuje częste napady lęku; działa z dużym opóźnieniem; musi być połykany pomimo odruchu wymiotnego, któremu ma zapobiegać; wywołuje problemy u uczulonych na olej sezamowy).

t 60 państw podpisuje „Uniform Drug luty 1998 r. Convention”, przez co zobowiazują się t Brytyjski magazyn New scientist publikuje do wyeliminowania z użycia konopi w fragment tajnego raportu WHO na temat ciagu 25 lat (do 1986r). szkodliwości marihuany. t Wybucha skandal; WHO jest zmuszone 1962 r. ujawnić całość raportu. Jak sie okazało, trwat John F. Kennedy wysyła Anslingera na jące 15 lat szczegółowe badania wykazały, emeryturę po jego próbach ocenzurowa- że marihuana jest mniej szkodliwa od alkonia książki, Osoba uzależniona a prawo holu i nikotyny, oraz że "Nawet długotrwałe autorstwa prof. Alfreda Lindsmitha. palenie kanabisu w dużych ilościach, nie wyKilka lat po zabójstwie Kennedy’ego, wołuje poważnych lub silnie upośledzających związani z nim ludzie przyznali, że w pla- zaburzeń funkcji poznawczych." nach na drugą kadencję znajdował się Ciąg dalszy nastąpi... projekt legalizacji marihuany.

1964 r.

t Dr Raphael Mechoulam z Uniwersytetu w Tel Avivie wyizolował delta-9-tetrahydrokanabinol (THC), główny składnik psychoaktywny kanabisu.

lata 70-te

t „Medical World News” ogłasza: „Mari-

2010 marzec-kwiecień 11


protestsong

O

to przykłady argumentów, których zwolennicy prohibicji używają aby mydlić oczy społeczeństwu. Czytajcie i wyciągajcie wnioski. Przy okazji jest to dobry materiał na przygotowanie się do rozmowy z przeciwnikami legalizacji.

Konopie zabijają.

Nie. Zanim znalazłem informacje na ten temat, nie zdawałem sobie sprawy, że nie było ani jednego śmiertelnego przypadku wywołanego spożyciem konopi.

Konopne

mity Oto garść stereotypów i fałszywych przekonań, którym zawdzięczamy krymializację marihuany i powszechny ostracyzm społeczny wobec jej użytkowników. Dzięki znajomośći tych faktów wytrącisz z ręki wszystkie argumenty przeciwnikom ziela...

Jak być lepszym aktywistą

"Aktywizm - jest moją zapłatą za życie na tej planecie" ~ Alice Walker.

W

aktywizmie chodzi o osiąganie wyników. Jeśli zamierzasz zainwestować swój cenny czas w działalność aktywistyczną, powinieneś zastosować strategię pozwalającą na skuteczne osiąganie rezultatów. Pojedynczy aktywista może osiągać wyniki używając procedury, która jest efektywna. Według niektórych ludzi, aktywizm polega na pikietowaniu, protestowaniu i pisaniu listów. Te rzeczy są pomocne gdy stosuję się je w celu wykazania, że istnieje publiczne poparcie rozwiązania zaproponowanego przez aktywistę oraz w celu wywarcia publicznego nacisku na decydenta i skłonienia go do rozwiązania problemu w sposób zaproponowany przez aktywistę. Jednakże jeśli działania te podejmowane są przy nieobecności efektywnego aktywizmu opisanego powyżej, mogą poprawić nam humor, jednak zdziałają niewiele więcej. Innymi słowy pikietowanie, protestowanie i pisanie li-

12 marzec-kwiecień 2010

stów przy jednoczesnym niezastosowaniu efektywnego aktywizmu jest tylko polepszającą samopoczucie terapią. Po rozpoznaniu problemu niezgodnego z twoimi przekonaniami, co do którego chcesz podjąć działanie, musisz określić który decydent jest za niego odpowiedzialny. Nie kontaktuj się z nim (nią) listownie, mailowo czy faksowo zostaniesz wtedy całkowicie zignorowany. Właśnie to sprawia, że niektóre grupy aktywistów są nieefektywne. Zawsze konfrontuj się z decydentem osobiście lub telefonicznie, podczas spotkań prywatnych lub publicznych takich jak zebranie rady szkoły czy rady gminy. Wytłumacz tej osobie na czym polega twoja sprawa. Wyjaśnij dlaczego obecna sytuacja stanowi problem i zaproponuj rozwiązanie. Poproś o harmonogram, według którego przeprowadzone zostaną zmiany mające na celu rozwiązanie problemu i upewnij się, że został ustalony. Jeśli te taktyki nie zadziałają, nagłaśniamy sprawę informując

gazety, radio i telewizję. Dla aktywisty najważniejsze jest spostrzegawczość oraz chęć działania w przypadku napotkania problemu. Jako aktywista nie musisz być ekspertem z dziedziny prawa. Pamiętaj, istnieje mnóstwo posiadających doświadczenie ludzi i organizacji, od których możesz uzyskać rady i skonsultować strategię rozwiązania problemu. Analiza spraw związanych z twoją sytuacją zabiera dużo czasu. Nie rób z tego poważnego projektu badawczego. Nie musisz zrobić wszystkiego sam. Nawiąż kontakt z organizacjami i ludźmi, którzy znają się na rzeczy i będą szczęśliwi mogąc ci pomóc. Nawiązanie kontaktu z ekspertami jest ważne, gdyż być może będziesz musiał działać szybko. Gdy zidentyfikujesz już osobę, będącą decydentem, z którą należy nawiązać kontakt, moim zdaniem najbardziej efektywnym pierwszym kontaktem jest konfrontacja osobista lub telefoniczna, spotkanie prywatne lub publiczne, takie

Konopie są bardziej rakotwórcze niż tytoń.

To przekręcanie faktów. To prawda, jeśli brać pod uwagę całą roślinę, jednak palona część (kwiatostany), zawiera mniej rakotwórczych substancji niż tytoń. Poza tym przeciętni użytkownicy konopi wypalają kilka skrętów w weekend, a nie 20 w ciągu dnia. Widziałem raport z Glasgow dotyczący czworga ludzi (troje z nich paliło tytoń), używany jako przykład tych niebezpieczeństw. Co więcej, większość innych raportów mówi, iż nie ma związku pomiędzy zażywaniem konopi a rakiem. Na przykład badania Kaiser Permenente Insurance z 1997 roku, które wykorzystały nie 4 a 65 000 osób, mówią, że nie ma związku. Podobne wnioski wypływają z badań UCLA z 1996 roku.

Konopie muszą być niebezpieczne, zawierają 400 substancji chemicznych!

To nie powód, by ich zakazywać, po za tym kawa zawiera 2000 związków, z których 200 jest rakotwórczych i możnaby tak wymieniać w nieskończoność

Konopie prowadzą do twardych narkotyków.

Ostatni raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) uznaje teorię eskalacji (teorie bramy) za „najmniej prawdopodobną ze wszystkich hipotez”. Jednakże, gdy ten sam diler sprzedaje konopie i inne narkotyki, tak jak ma to miejsce przy obecnym systemie, jest jakiś związek. Holendrzy otwierając coffee shopy zlikwidowali ten związek i dzisiaj przeciętny użytkownik heroiny ma 44 lata,w porównaniu do przeciętnego heroinisty w wielkiej brytanii, który ma lat 19. To pokazuje, że to prohibicyjne prawo jest

jak zebranie rady szkoły czy rady miasta. Wytłumacz tej osobie na czym polega twoja sprawa. Wyjaśnij dlaczego obecna sytuacja stanowi problem i zaproponuj rozwiązanie. Poproś o harmonogram, według którego przeprowadzone zostaną zmiany mające na celu rozwiązanie problemu i upewnij się, że został ustalony. Jeśli te taktyki nie zadziałają, nagłaśniamy sprawę informując gazety, radio i telewizję.(*) Kiedy uzyskasz dobre wyniki w tego typu działaniach, decydenci będą częściej woleli zaproponować natychmiastowe rozwiązanie problemu, jeśli tylko nie zawiadomisz mediów. Moim zdaniem, to, co przedstawiłem powyżej, prowadzi do istotnego stwierdzenia: "Takie podejście do aktywizmu jest tym, co otwiera drzwi do działalności edukacyjnej". A poprzez edukację i zrozumienie, aktywiści osiągają efekty. Biorąc to wszystko pod uwagę, istotną sprawą wydaje się umiejętność radzenia sobie w dyskusjach czy debatach. Kluczowym punktem jest także zdanie sobie sprawy z tego, że "W byciu aktywistą chodzi o coś więcej niż mieć rację". Ponieważ, koniec końców, niezależnie od tego jaki pogląd reprezentujemy, wszyscy wolimy wypowiadać się na temat praw zwierząt, globalnego ocieplenia, weganizmu, polityki i wielu innych tematów, niż pozostać nieświadomym i beztroskim.


protestsong prawdziwą bramą. Zwykle pierwszym narkotykiem próbowanym przez młodzież jest tytoń, czy alkohol, a nie konopie. Mniej niż 2% użytkowników konopi próbuje heroiny, nawet jeśli jest ona łatwo dostępna, więc nie można nazwać tego bramą.

Teraz konopie są dużo mocniejsze niż kiedyś.

Ten mit wynika ze złego przechowywania starych próbek, które z czasem straciły na mocy. Po za tym to bezsensowny argument, czy piwosz przerzucając się na whisky spożywa jej tyle samo co piwa?

Konopie są uzależniające.

Tak jak inne przyjemności, jednak wg NIDA są mniej uzależniające niż kawa.

Spożycie konopi jest przyczyną wypadków.

Najnowsze badania TRRL mówią, że użytkownicy konopi są tak ostrożni, że zmęczony kierowca stanowi większe niebezpieczeństwo. Podobne raporty pojawiły się ostatnio w Australii i Kanadzie. Mówienie, że spożycie konopi jest wykrywane w krwi ofiar wypadków to naciąganie faktów, gdyż substancje wskazujące na spożycie konopi zostają we krwi nawet do 8 tygodni ale nie mają wpływu na funkcjonowanie mózgu po około czterech godzinach. Ostatnie badania z uniwersytetu w Illinois mówią: „...dekryminalizacja konopi zredukowałaby liczbę śmiertelnych wypadków drogowych o 5,5%...”

Konopie powodują utratę pamięci.

Nie powodują. To mit. Magazyn „New Scientist” opublikował kilka artykułów obalających tą teorię. Alkohol ma dużo większy wpływ na utratę pamięci. Konopie upośledzają pamięć krótkotrwałą podczas bycia po użyciu marihuany.

konopi. Zapytaj także ludzi jeżdżących na snowboardzie, czy można zdobyć złoty medal używając konopi? (Użytkownik konopi zdobył złoto na ostatniej zimowej olimpiadzie). Zapytaj większości muzyków, jaki efekt na ich muzykę miało spożycie konopi? Bez tego nie mielibyśmy Jazzu, Bluesa, Swinga, Rock and Rolla itp. Wielcy muzycy od Louie Armstrong po Whitney Houston zostali przyłapani na paleniu. Nawet Bing Crosby był palaczem. A Michaels Phelps? Najsławniejszy i najbardziej utytułowany pływak na świecie? Też jest palaczem marihuany a jego płuca jak widać są najbardziej pojemnymi.

Konopie obciążają system odpornościowy powodując raka.

Nie. Według UCLA, Uniwersytetu w Madrycie i kilku innych badań, które sugerują, że marihuana może leczyć niektóre nowotwory. Było to także wspomniane w „Presidents Commision on Drugs” (Shafer Commision) w 1973, który został odrzucony przez prezydenta Nixona, kiedy przyszło mu powiedzieć, że konopie są mniej szkodliwe od tytoniu czy alkoholu i że powinny zostać zalegalizowane.

Konopie mogą wywoływać halucynacje.

Tylko w przypadku znacznego przedawkowania, ale tak samo alkohol może je wywołać. Jednakże przedawkowanie konopi nie może prowadzić do śmierci, w przeciwieństwie do alkoholu. Halucynacje te jeżeli w ogóle wystąpią będą dużo słabsze niż ma się to w przypadku np. alkoholu czy grzybów halucynogennych.

nielegalne? Ludzkość spożywa konopie od ponad 5000 lat. (Nasiona konopi z tego okresu zostały znalezione w Wielkiej Brytanii) Przez cały ten okres nie potrafiliśmy przypisać do konopi jakiegoś skutku długotrwałego używania. Politycy uważają, że za mało wiemy o efektach konopi i musimy zrobić więcej badań. Śmieszny argument, zważywszy na to jak długo są w użyciu. Niemniej jednak niech zasponsorują kolejne badania, które zostaną ujawnione zaraz po zakończeniu, mówiące że konopie nie są tak szkodliwe, jak chcieliby tego sponsorzy. To nie po myśli polityków, oj mają utajnione raporty, a my dalej walczymy. Np. Runciman Report (http://www.druglibrary.org/schaffer/Library/ studies/runciman/default.htm)

Gdyby konopie zostały zalegalizowane, więcej osób by ich używało.

Doświadczenie innych krajów pokazuje, że z początku spożycie wzrasta. Jest to jednak spowodowane ujawnieniem się osób ukrywających się z paleniem niż nowych użytkowników. Potem spożycie spada do poziomu niewiele wyższego od początkowego, ale generalnie użytkownicy spożywają mniej, w ciągu całego życia niż ci w krajach utrzymujących prohibicje, jednak mniej niepełnoletnich pali. Warto zauważyć, że na taką sama liczbę obywateli w Holandii konsumenci marihuany

Faktem jest, że dzieci łatwiej mogą dostać zakazane narkotyki, niż te regulowane przez państwo. Obecnie w Wielkiej Brytanii i USA, dzieci w wieku szkolnym są w stanie łatwiej dostać konopie niż alkohol. Wolałbyś, aby przez kogo handel narkotykami był kontrolowany? Przez koncesjonowane sklepy, które nie sprzedadzą nieletnim, czy przez Kolumbijskiego bossa narkotykowego, który sprzeda każdemu? Najnowszy raport EMCDDA to potwierdza; najostrzejszy reżim narkotykowy – Szwecja. Najwięcej zgonów – Szwecja. Najlżejszy reżim – Holandia. Najmniej śmierci – Holandia. I kto chroni dzieci?

Legalizacja konopi „wyśle złą wiadomość”.

Zła wiadomość jest wysyłana teraz. Dzieci widzą, że są okłamywane co do szkodliwości konopi, więc ostrzeżenia przed groźniejszymi narkotykami także traktują jak kłamstwo. Lepiej byłoby nauczyć ich odpowiedzialnego spożywania. Zadziałało to w przypadku tytoniu, którego spożycie zmalało z 61% po wojnie do 26% w ’95 głównie dzięki edukacji zdrowotnej. Po 95 zaczęło wzrastać znowu dzięki przemytnikom, którzy wraz ze wzrostem podatku mogą zarobić coraz więcej na papierosach, a jak wiemy przemytników nikt nie kontroluje i są szczęśliwi, gdy kolejne dziecko się uzależnia. To kolejna lekcja – nie podatkujmy tego na tyle wysoko, aby przemyt był opłacalny. 0

Konopie pogłębiają schizofrenię i inne choroby psychiczne i utrudnia leczenie psychiatryczne.

Być może pod wpływem konopi nie chce się nic robić, jednak po wszystkim wielu użytkowników konopi stwierdza, że wykonuje najbardziej inspirującą pracę. Wystarczy zapytać w dolinie krzemowej, jak dużo programistów pojawiło się ze swoimi genialnymi pomysłami. Rewolucja komputerowa jest związana ze spożywaniem

Znów, tak samo jak alkohol. Wielu użytkowników twierdzi jednak, że prawda leży po przeciwnej stronie, że marihuana leczy te choroby. Zbadano, iż na schizofrenie zapada 2% marihuanistów. Jest to zaledwie o 1% więcej niż wśród ludzi nie używających konopi. Ale nawet gdyby to była prawda, ludzie nie powinni zażywać wielu innych substancji, ale nie skutkuje to ich zakazaniem. Nie zakazujemy czegoś, tylko dlatego, że może mieć jakiś negatywny wpływ na bardzo małą mniejszość konsumentów.

Od czasu gdy zacząłem działać jako aktywista, miałem okazję rozmawiać z wieloma inteligentnymi i wnikliwymi ludźmi, którzy wierzyli w różnorakie sprawy (nie zgadzam się z wieloma z nich, nie mniej jednak doszliśmy do porozumienia). Dostrzegłem podobieństwa między osobami, którym zależy na tyle, aby o coś walczyć. Wszyscy zaczynaliśmy w tym samym punkcie. Byliśmy świadomi i inteligentni na tyle, aby widzieć, że istnieją problemy na tym świecie oraz wystarczająco empatyczni, aby chcieć coś z tym zrobić. Różniliśmy się tylko pod względem dróg, które wybraliśmy, aby tego dokonać. Prawie każdy wybrał jeden główny problem i jedno kluczowe jego rozwiązanie. Chociaż propagowanie pokoju i miłości jest ważne, wierzę, że aby to osiągnąć, musimy promować zrozumienie. Jeśli twoje horyzonty nie są wystarczająco szerokie, aby móc rozważyć argumenty innych, być może powinieneś ponownie przemyśleć własne przekonania, skoro najwyraźniej spoczywają na niepewnym gruncie. Jeśli lękasz się każdego przeciwnika, to albo nie potrafisz obronić własnych racji, albo nie przemyślałeś wszystkich swoich wyborów i twoje przekonania oparte są na ignorancji. Poza tym jak możesz walczyć z ideologią, zrozumienia której odmawiasz? Gdy uczestniczę w aktywnej dyskusji czy debacie, mam ciągle na uwadze następujące

cztery kwestie: 1. Wiedz, kiedy mówić. Jak opisałem powyżej, pierwszy kontakt nawiąż telefonicznie, ustal termin spotkania lub weź udział w zebraniu mieszkańców miasta. Podczas dyskusji czy debaty bądź rzeczowy i pełen szacunku. Mów z pasją, pilnuj jednak, aby emocje nie przejęły kontroli. Jeżeli na to pozwolisz, stracisz publiczność, a twój "przeciwnik" zdobędzie przewagę. Jeśli zachowasz zimną krew, przedstawisz się w bardzo pozytywnym świetle, zyskasz więcej słuchaczy i szacunek "przeciwnika". "Gdy mamy odwagę zabrać głos, inspirujemy innych aby zabrali głos i przedstawili swoje racje." 2. Wiedz, kiedy milczeć. Podczas dyskusji lub debaty sprawą kluczową jest wiedzieć kiedy zachować milczenie, dając "przeciwnikowi" czas na wypowiedź i przedstawienie swoich racji. Jak pisałem wcześniej, chodzi o zrozumienie. Poznanie stanowiska "przeciwników" oraz wysłuchanie ich argumentacji jest rzeczą kluczową. Ponadto publiczność, jeśli będzie obecna, będzie chciała usłyszeć wypowiedzi obu stron, nie będzie jej natomiast interesować szalona tyrada fanatyków. "Najbardziej przenikliwe stwierdzenia są często wypowiadane w milczeniu." ~ Lynn Johnston 3. Wiedz, kiedy być bezpośrednim. W niektórych przypadkach, uczestnicząc w dyskusji

Konopie powodują lenistwo.

stanowią jedną trzecią mniej niż w Wielkiej Bry-

Nie wiemy jakie dłu- tanii. gotrwałe skutki mogą wywołać konopie. Musimy utrzymać Ale z drugiej strony, skoro nie możemy znaleźć prohibicję aby żadnych negatywnych skutków, dlaczego jest to chronić dzieci.

czy debacie będziesz "czuć", że publiczność cię wspiera, a twój "przeciwnik" słabnie. Musisz to wykorzystać i mając już wcześniej przygotowane "wymowne argumenty", którymi będziesz mógł poprzeć swoje racje i porwać słuchaczy, pokazując przeciwnikowi, że nie tylko teraz, ale i w przyszłości jesteś dobrze poinformowany i pełen pasji jeśli chodzi o twoje motywy i poglądy. W świecie aktywizmu. "Działanie być może nie zawsze prowadzi do szczęścia, ale nie ma szczęścia bez działania." ~ Benjamin Disraeli 4. Wiedz, kiedy iść na kompromis. W wielu wypadkach zdarzają się sytuacje, kiedy twój "przeciwnik" może "spotkać się" z tobą w "połowie drogi". Jeśli oznacza to krok na przód dla twojej sprawy, powinieneś podjąć inicjatywę i zaproponować kompromis. Być może nie osiągniesz wszystkiego, co sobie zamierzyłeś, ale zawsze będzie to krok w odpowiednim kierunku. Doradzam także, abyś idąc na kompromis dał przeciwnikowi jasno do zrozumienia, że kiedy ocenisz wyniki i uznasz to za konieczne, ponownie przedstawisz swoją sprawę i będziesz dążyć do dalszych działań. "Sztuka kompromisu polega na sprawieniu, że ktoś, kto właśnie wyświadczył ci małą przysługę, zapragnie wyświadczyć ci większą."

0

Osiąganie wyników wymaga:

twierdzenia czy problem na * sprawdę istnieje, stwierdzenie który decydent jest * w stanie wpłynąć na zmianę nie-

* * * * * * * *

właściwej praktyki, skontaktowania się bezpośrednio z decydentem, osobiście lub telefonicznie, wyjaśnienia decydentowi na czym polega problem, przedstawienia decydentowi swojej propozycji rozwiązania problemu, w ynegocjowania rozwiązania ocenianego jako rozsądne przez obie strony, otrzymania harmonogramu wdrożenia rozwiązania, podziękowania decydentowi za pracę mającą na celu rozwiązanie problemu, upewnienia się czy rozwiązanie jest wdrażane zgodnie z ustalonym harmonogramem oraz udania się do sądu jeśli nie osiągniesz zadowalającego rozwiązania lub jeśli rozwiązanie

nie jest wdrażane.

2010 marzec-kwiecień 13


farmer

Szybciej, efektywniej, taniej

Jak zbudować i utrzymać własny system hydroponiczny?

rost. W efekcie można używać mniejszych pojemników, co wydatnie wpływa na efektywność upraw na ograniczonej przestrzeni. Uprawa wymaga znacznie mniej wysiłku i jest mniej pracochłonna ze względu na brak czynności związanych z kultywacją gleby oraz kontrolą jej parametrów. Rośliny nie konkurują między sobą o substancje odżywcze, zatem możliwe jest większe zagęszczenie przestrzeni uprawowej bez obawy o to, że wpłynie to na ich maksymalny wzrost i masę. Środowisko wodne zwiększa możliwość kontroli parametrów uprawy, prowadząc w efekcie do większych zbiorów i wyższej jakości uzyskanego materiału. Szybko rosnące rośliny w środowisku hydroponicznym są bardziej odporne na choroby i szkodniki. Uprawiając w środowisku hydroponicznym, zauważysz poprawiony smak i fakturę swoich roślin. Dodając niektóre substancje organiczne do pożywki (np. syrop glukozowy lub czarna melasa) w uprawie hydro, można modyfikować aromat i smak roślin, tworząc nowe i niespotykane doznania smakowe.

Dzięki łatwiejszemu dostępowi do substancji odżywczych jednoroczne Budowa rośliny zielone rosną w wodzie do 50% szybciej niż w glebie i wy- System, który zbudujemy, określa się mianem deep water culture. Polega na twarzają do 50% więcej masy zielonej. Oznacza to nie tylko większe tym, że korzenie rośliny zanurzone są w silnie napowietrzonej wodzie. To plony, ale też więcej cykli w ciągu roku – oto cuda hydroponiki. Autor: Wacław Zielny

H

ydroponika jest sposobem uprawy roślin bez użycia ziemi. Zamiast ziemi, dostarczającej roślinie wody i substancji odżywczych, uprawa odbywa się w rozpuszczonej w wodzie pożywce, dostarczanej roślinom bezpośrednio do korzeni. Taka uprawa wiąże się z wieloma korzyściami, z których najważniejszą z punktu widzenia growera jest skrócenie czasu uprawy, oraz znacząco większe plony. W niektórych przypadkach, uprawa hydroponiczna jest w stanie podwoić lub nawet potroić zbiór – np. sałata uprawiana w systemie hydroponicznym daje zbiory o 230% większe niż w uprawie glebowej, a ogórki

nawet o 400%.

Korzyści

Tematem tego artykułu jest budowa domowego systemu hydroponicznego metodą zrób to sam. Zanim jednak przystąpimy do działania, warto przekonać się, dlaczego warto podjąć ten trud: Jednoroczne rośliny zielne rosną do 50% szybciej niż w glebie i wytwarzają do 50% więcej masy zielonej, ponieważ mają łatwy dostęp do pożywienia i wody. Oznacza to nie tylko większe plony, ale i zwiększenie ilości cykli produkcyjnych w roku. Substancje odżywcze dostarczane są bezpośrednio do rośliny, co skraca czas ich przyswojenia i przetworzenia w masę zieloną.

Ile państwo zarobiłoby na opodatkowaniu dilera?

W

Polsce prawdopodobnie marihuanę i haszysz pali trzy miliony obywateli. Uprawiają nielegalnie rośliny, ale większość z nich zaopatruje się u dilerów płacąc po kilkadziesiąt złotych za niepełny gram tych używek. Gdyby je opodatkować i zalegalizować mielibyśmy corocznie znaczny przychód do budżetu państwa. Jak duży? Uwzględniając wyliczenia ministra finansów Belgii z 2002 roku szacujące zyski z legalizacji na ok. 1,5 mi-

14 marzec-kwiecień 2010

liarda euro obliczyłem ile na tym zyskała by Polska. Trzy miliony palaczy korzystałoby z legalnych źródeł marihuany i haszyszu z różną częstotliwością. Założyłem średnio, że kupiliby półtora grama w tygodniu. Trzydzieści procent społeczeństwa skorzystałoby co najmniej raz w roku, a dodatkowo zyskalibyśmy grono turystów palaczy, które można oszacować na dziesięć milionów ludzi rocznie. Paliliby średnio siedem gram rocznie.

Ze względu na to, że pożywienie dostarczane jest roślinom bezpośrednio do korzeni, wydatek energii rośliny na produkcję korzeni jest mniejszy, a za to większy w części zielonej. Przyrost masy zielonej stymulowany jest dodatkowo przez zwiększoną asymilację dwutlenku węgla przez korzenie, co w środowisku glebowym ma miejsce w bardzo ograniczonym zakresie. Nie jest wymagane używanie pestycydów i fungicydów. Rośliny rozpoczynają swoje życie w czystym środowisku, pozbawionym szkodników i jakichkolwiek czynników chorobotwórczych. Uprawa zajmuje mniej miejsca, gdyż w pozbawionych ziemi pojemnikach korzenie mają więcej miejsca na roz-

najprostsza z implementacji metod hydroponicznych, i używana jest przeważnie przez growerów, którzy nie hodują dużej liczby roślin. Dzięki nasyceniu środowiska wodnego powietrzem korzenie asymilują z wody olbrzymie ilości dwutlenku węgla i azotu. Właśnie dlatego jest to jedna z najwydajniejszych metod hydroponicznych. Przy odrobinie szczęścia i pomysłowości, koszt części do naszego systemu hydro zamknie się poniżej 50zł. Dla porównania, ceny analogicznych systemów hydro na rynku zaczynają się od 400zł.

Czego będziemy potrzebować?

1.Pojemnik 10-20 l z pokrywą. Do naszych potrzeb idealne będzie plastikowe wiadro. Pojemnik powinien

Sprzedaż wynosiła by więc dla stałych palaczy 234 tony, dla okazyjnych palaczy 10 i pół tony oraz dla turystów 70 ton. Polska produkując zaledwie 314 i pół tony marihuany i haszyszu mogła by zyskać z tytułu akcyzy, koncesji oraz VAT'u 20 zł za gram marihuany oraz 25 zł za gram haszyszu. Zakładając, że 90% palaczy wybrałoby marihuanę zyski płynące z tego wyniosłyby 5 661 000 000 zł. z tytułu podatku od marihuany i 786 250 000 zł. z tytułu podatku od haszyszu. W sumie daje to blisko sześć i pół miliarda złotych.

zyski. Dodatkowo do budżetu wpływałyby podatki CIT z przedsiębiorstw, PIT od zatrudnionych pracowników oraz VAT od wszystkich towarów i usług zakupionych przez turystów. Z czysto finansowego punktu widzenia dodatkowe wpływy do budżetu mogłyby sięgnąć nawet dziesięciu miliardów złotych rocznie. Jest wiele innych korzyści płynących z wykorzystania rośliny jaką jest konopia ale popatrzmy ile zyskalibyśmy gdyby trzy miliony obywateli odzyskało prawo do życia w zgodzie ze swoimi przekonaniami.

To jednak nie są wszystkie



squart


farmer być z ciemnego tworzywa, nieprzepuszczającego światła. W przeciwnym razie w środowisku wodnym będziemy mieć kolonię alg. 2.Doniczka perforowana (koszyczek). Najlepiej pytać o doniczki do storczyków, czasem można znaleźć takie doniczki w sklepach z zaopatrzeniem akwarystycznym. Jeśli nie jesteśmy w stanie zdobyć takiej doniczki, możemy przy użyciu wiertarki zrobić sobie taką samą z dowolnej plastikowej doniczki. 3.Wypełniacz – może to być keramzyt, drobny żwirek – cokolwiek, co wsypane do naszego koszyczka, będzie przepuszczać wilgoć, powietrze i korzenie. 4.Wydajna pompa powietrza (akwariowa) i kamień napowietrzający. 5.Narzędzia (nóż).

Montaż

Przy pomocy noża wycinamy w pokrywce wiadra otwór, w którym umieszczamy koszyczek, który posłuży nam do umieszczenia rośliny w podkładzie keramzytowym. Na dnie wiadra umieszczamy kamień napowietrzający i podłączamy go do pompki przy pomocy przewodu powietrznego. Pompkę umieszczamy na zewnątrz. Należy zabezpieczyć się przed cofaniem wody do pompki (i w konsekwencji, jej zniszczenia), stosując zaworek przeciwzwrotny umieszczony na przewodzie powietrznym. Dla lepszego efektu napowietrzenia, możemy umieścić kilka kamieni, rozgałęziając przewód powietrzny za pomocą trójników lub innych rurek. Generalnie, im więcej powietrza – tym lepiej. W zależności od wydajności pompki i naszych potrzeb jedno urządzenie napowietrzające może zasilić kilka pojemników. Jeśli chcemy monitorować poziom wody w wiadrze, nie otwierając go, warto zainstalować przezroczystą rurkę z boku wiadra, tuż przy poziomie dna, i skierowaną do góry przymocować do brzegu wiaderka. Dzięki temu, rurka wskazywać będzie bieżący poziom wody. Będzie to szczególnie przydatne, gdy rośliny są już duże i każde otwarcie pokrywy, w której umieszczony jest koszyczek, będzie wiązać się z ryzykiem uszkodzenia pędów. Wiadro wypełniamy wodą w 2/3 lub

3/4, po czym włączamy pompę i zamykamy pojemnik. Włączamy pompkę. System polega na tłoczeniu powietrza do kamienia napowietrzającego i wypychaniu go w postaci drobnych bąbelków. Wymuszony ruch mieszanki umożliwia nie tylko równomierne rozprowadzanie substancji odżywczych, ale również generuje ruch kropelek na powierzchni lustra wody, które zwilżają kamyki w koszyku i korzenie rośliny w początkowym stadium rozwoju. Woda jest silnie napowietrzona. Dlatego też początkowo lustro wody powinno znajdować się dostatecznie wysoko, aby ruch cząsteczek wody na powierzchni nieustannie zwilżał zawartość koszyka. W momencie, gdy roślina wytworzy dobry system korzeniowy, powinno się obniżyć poziom płynu w wiadrze, aby korzenie mogły swobodnie zwisać w powietrzu, zwilżane jedynie kropelkami wody. I tak wraz z wzrostem rośliny, większość masy korzeniowej znajdować się będzie w zanurzeniu pośród napowietrzonej mieszanki.

Zarządzanie zagrożeniami

Konstrukcja maszyny, gdzie korzenie są zanurzone w mieszance niesie ze sobą dość istotne konsekwencje. Po pierwsze przy nieustannym zanurzeniu korzeni przez 24 godziny na dobę, pompka również musi chodzić przez całą dobę. Jeśli dostawa powietrza do mieszanki zostanie przerwana, zanurzone korzenie zaczną się dusić. Warto zatem zaopatrzyć się w zapasową pompkę (koszt na Allegro ok. 20zł), aby w sytuacji awaryjnej, nie biegać w panice w poszukiwaniu zamiennika. Po drugie większe rośliny w końcowych fazach produkcji mogą transpirować nawet 5 litrów płynu na dobę, zatem istnieje poważne ryzyko przesuszenia roślin w sytuacji, gdy zostawimy je na dłuższy czas bez opieki. Po trzecie w systemie hydroponicznym rośliny szybciej osuszają zbiorniki, niż przyswajają substancje odżywcze z mieszanki. W konsekwencji wraz z ubytkiem wody w zbiorniku prowadzi to do zwiększenia stężeń preparatów odżywczych. W ekstremalnych sytuacjach stężenia mogą

Zalety Ekstremalnie niski koszt budowy, wysoka dostępność materiałów konstrukcyjnych. Niskie zużycie energii. Wysoka wydajność. W porównaniu z innymi typami systemów hydroponicznych, system deep water culture umożliwia osiąganie rewelacyjnych wyników. Łatwość obsługi. Brak skomplikowanych elementów tłoczących i irygacyjnych. Praktycznie, system jest bezawaryjny w porównaniu do systemów przepływowych i rozpylaczowych.

osiągać poziomy toksyczne dla roślin, zatem należy pamiętać o tym, by systemie hydro utrzymywać rośliny w stanie lekkiego niedożywienia, stosując mniejsze stężenia preparatów odżywczych. Po czwarte wraz z transpiracją i wzrostem stężenia substancji odżywczych w mieszance, dochodzić będzie do szybkich fluktuacji Ph. Zatem, decydując się na uprawę hydro w systemie deep water culture, należy nieustannie mierzyć odczyn Ph mieszanki i kontrolować go. Warto zatem zaopatrzyć się w podstawowy zestaw do odczytu Ph (elektroniczny lub zwykłe papierki lakmusowe) oraz odczynniki kontrolne. W warunkach domowych można kontrolować Ph roztworu przy użyciu łatwo dostępnych odczynników, np. kwasku cytrynowego (w celu obniżenia Ph) i sody oczyszczonej (w celu podniesienia Ph). Jednak, ze względu na to, że są to (w szczególności soda oczyszczona) preparaty niebędące całkowicie obojętne dla rośliny, zaleca się stosowanie profesjonalnych odczynników.

Wady i zalety systemu hydro

Niestety, wszystko oprócz zalet ma również wady. Poniżej przedstawiam zestawienie cech, dzięki którym każdy czytelnik będzie w stanie wyrobić sobie opinię i podjąć decyzję wyboru sposobu hodowli.

Stopka Redakcyjna ADRES REDAKCJI: ul. nowogrodzka 23, 00-511, Warszawa - centrum, tel. +48 0 787 - 704 - 777 e-mail: rzecznik@wolnekonopie.pl www.wolnekonopie.pl REDAKTOR NACZELNY: GOTA gota@wolnekonopie.pl KOORDYNATOR PROJEKTU: SiouYo SIOOLYOO@WOLNEKONOPIE.PL ARMIA KONOPNA: buH, Zdolny, Ja, D013CKI, Ajka, Kurtz, Luksusowa, Kubanczyk, Alex.B, Ras Mastav, niepajacuJ, Szpenio, Acho, Konopix, Squart, Done, Sir Rolo,Piroman Korsarz, KRUCZEK i inni. WYDAWCA: FUNDACJA „BIURO DS. ZAŁATWIANYCH INNACZEJ” GOTA gota@gota.pl

PRENUMERATA/KOLPORTAŻ www.diler.hemplobby.info Wydawca i Redakcja pragną podkreślić, iż treści prezentowane w magazynie ideaListka mają wyłącznie charakter publicystyczny, nie są zamierzoną formą reklamy ani promocji środków odurzających w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ani tym bardziej - żadną formą zachęty do naruszania porządku prawnego. Wydawca i Redakcja nie namawiają do zażywania jakichkolwiek substancji psychoaktywnych i nie ponoszą odpowiedzialności za niezgodne z prawem zachowania czytelników. FREEHEMPZONE.com

Wady Duże zużycie wody, zwłaszcza w końcowych stadiach cyklu produkcyjnego. Brak zewnętrznego zbiornika zasilającego utrudnia kontrolę parametrów mieszanki. Zdejmowanie pokrywy jest utrudnione przez umieszczoną w niej roślinę. Można to jednak rozwiązać przez montaż odpływów i otworów serwisowych w ściankach pojemnika. Szybkie fluktuacje Ph w mieszance, związane z dużym zużyciem wody. Wysoka pracochłonność uprawy, w praktyce uniemożliwiająca pozostawienie jej bez opieki na dłuższy czas. 0

Podsumowanie

Ze względu na niski koszt produkcji i utrzymania systemu, konstrukcja polecana jest każdemu growerowi, który planuje przejście na uprawę hydro. Niskie koszty budowy i utrzymania, doskonałe wyniki osiągane dzięki uprawie w deep water culture, sprawiają, że jest to jeden z najpopularniejszych systemów na świecie. Ze względu na dużą pracochłonność i konieczność stałej kontroli Ph mieszanki, wynikające z szybkiego zużycia wody w zbiornikach, system ten – niestety – nie nadaje się do implementacji w dużych uprawach. W takiej sytuacji polecany jest system przepływowy – np. NFT (Nutrient Film Technique) lub system Ebb and Flow, jak też – najwydajniejsza ze wszystkich – uprawa aeroponiczna, w której mieszankę rozpyla się w postaci mgiełki na korzenie rośliny. Są to niskoobsługowe systemy, oferujące duży stopień kontroli parametrów uprawy oraz stabilność Ph i składu mieszanki odżywczej. Dla najlepszych rezultatów, warto rozważyć zakup takiego systemu. Reasumując – jeśli Twoja uprawa ma niewielkie rozmiary i zlokalizowana jest na relatywnie małej powierzchni, jeśli masz czas, aby doglądać swoich roślin codziennie i zależy ci na topach wielkich jak butelki po oranżadzie – ten system jest dla Ciebie. 0

Autorzy Tekstów AZYL KONOPNY. Gota

ZIOŁO NA RECEPTĘ źródło: Konopia Leczy

CZYM JEST REDUKCJA SZKÓD? IHRA: PROMOWANIE REDUKCJI SZKÓD NA POZIOMIE GLOBALNYM Email: info(at)ihra(dot)net Website: www.ihra.net Unit 701, The Chandlery, 50 Westminster Bridge Road, London, SE1 7QY Ph: +44 (0)207 953 7412 Fax: +44 (0)207 953 7404 tłum. M. Brodzikowska

JAK ZBUDOWAC I UTRZYMAC SWOJ WLASNY SYSTEM HYDROPONICZNY Luksusowa

KARAĆ CZY LECZYĆ? autor: Krzysztof Grabowski

KONOPNE MITY Siou

ZAKAZANY LEK: HubaBuba

JAK BYC LEPSZYM AKTYWISTĄ? Acho/Siou

SWIATOWA HISTORIA KONOPI JH ILE POLSKA MOŻE ZAROBIC NA OPODATKOWANIU MARIHUANY? Squart

2010 marzec-kwiecień 15


Idealistka  

Pierwszy numer Idealistki

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you