Magazyn SEMESTR: Winter (and Summer) - Accommodations & Sports

Page 1


PATRON

ZILLERTAL

Experience the real Winter Paradise in the world’s largest skiing valley!

Have you ever dreamt of perfect Winter Holidays in a wonderful Alpine valley? Try the Austrian Zillertal in Tyrol

This unique place offers you guaranteed snow with:

– 535 km of optimally groomed pistes & 180 state-of-the-art lifts

– 11 Funlines and 8 adrenaline-filled Fun Parks

– 460 km of hiking trails

– several freeride routes

– 125 km of cross-country skiing trails

– 45 km of toboggan runs

Want to rest after your perfect powder day? Try our other options:

– 400 km of hiking trails, also for snowshoe hikes

– ice skating & ice climbing

– snowtubing

– paragliding

– curling

– horse & sleigh riding

With our Zillertal Superskipass you will have free access to 4 extensive skiing areas in the Zillertal Alps:

– Hochzillertal – Hochfügen – Spieljoch. First in the valley, cozy and crowd-free.

– Zillertal Arena. The largest skiing area, where everyone can find their own perfect place.

– Mayrhofner Bergbahnen. From gentle family slopes to the extreme Harakiri piste (with a gradient reaching 78%!)

And last but not least:

– Ski- & Gletscherwelt Zillertal 3000. Including the only Austrian all year round skiing area on the famous HINTERTUX GLACIER that offers you perfectly groomed slopes 365 days of the year, reliable snow conditions with natural snow and 60 km of pistes of all difficulty levels, at the altitudes from 1,500 to 3,250 m. Not to mention the spectacular Ice Palace!

With over 65 freeride runs, Zillertal is one of the biggest deep-snow paradises in the Alps. Experience lots of exciting runs and deep-snow slopes with between 1,000 and 2,000 meters of elevation difference. And in Hochfügen try our latest special: in the early morning we'll take you up to the summit on a snowcat. Then you can enjoy the "first line" experience in the fresh powder snow – the true "feeling of Canada" in the Zillertal valley!

Later, after your active day, you will find delicious Tyrolean food (try chilled Zillertal beer!) in one of 80 mountain huts. And over 50,000 beds in family-owned accommodations of all types will allow you for a perfect rest at affordable prices, for everyone’s budget. An evening visit to a sauna is another great way to relax.

The Dream Valley for all skiers, snowboarders and hikers

GO FREESTYLE!

Nic, tylko zasiąść w wygodnym fotelu, zrobić sobie gorącą herbatę z cytryną i przesiedzieć tak zimowe miesiące, nie wynurzając nosa z domu. No bo cóż można robić zimą – tylko leniuchować. Nic bardziej mylnego: zima to sezon na sporty – jest biało do szaleństwa, więc można szaleć na całego!

Bez ograniczeń

Umówmy się: narty to frajda. Ale ileż razy można zjeżdżać: góra – dół –kooooolejka do wyciągu – wyciąg? No dobra, wiem, że wiele razy. Ale… może tchnąć w to wszystko trochę wolności, uwolnić narciarskiego ducha i spróbować freeskiingu? – Freeskiing to sposób, żeby się wyrwać z ograniczeń, także na stoku. Nie ma określonych reguł, każdy może wyrazić siebie. Człowiek świetnie się bawi i odnajduje coś nowego w narciarstwie – mówi Jacek Będkowski, freeskier z Polskiego Stowarzyszenia Freeskiingu. Ale o co chodzi? Freeskiing to wyczynowa jazda na nartach. Składa się na niego freestyle i freeride. Freestyle to wykonywanie ewolucji: w wydaniu big air ewolucje (salta, obroty) wykonuje się podczas skoku ze skoczni. Oprócz big aira jest jeszcze jibbing, w którym ewolucje wykonuje się podczas jazdy po poręczach, murkach, boxach. Jakieś reguły? – Nie ma! To jest freestyle! Każdy robi to, co uważa za fajne – podkreśla Będkowski. Na zawodach bierze się oczywiście pod uwagę liczbę i rodzaj obrotów. Najważniejszy jest jednak styl, a styl to między innymi „graby”, czyli łapanie i przytrzymywanie krawędzi nart w czasie lotu i obrotów. W Polsce zimą zwykle powstaje kilka snowparków – wymarzonych miejsc dla freeskierów – np. w Zieleńcu czy w Szczyrku. Jednak prawdziwy raj dla narciarzy (i snowboardzistów!) oferują zagraniczne ośrodki, np. słynne STUBAI ZOO na lodowcu Stubai w austriackim Tyrolu.

Jakie narty?

Czego trzeba, żeby zacząć „freestylować”? Specjalnych nart, tzw. twin tipów, o identycznie zakończonych, zagiętych dziobach i piętkach, które umożliwiają jeżdżenie, wybijanie się ze skoczni i lądowanie zarówno przodem, jak i tyłem. – Takie narty zwykle zdobi grafika projektowana przez artystów, co jest nawiązaniem do źródeł tego sportu w snowboar-

dzie czy deskorolkach, gdzie zawsze przykładano wagę do kwestii estetycznych – zauważa Będkowski. Freeskierzy potrzebują jeszcze kijków i butów trochę bardziej elastycznych niż zwykłe buty narciarskie. Strój? Kolorowy, czasem dość szeroki, ale bywają różne mody. – Freeskierów łatwo poznać na stoku, tworzą bardzo kolorowy światek – mówi Będkowski.

A gdzie się tego nauczyć? Polskie Stowarzyszenie Freeskiingu i największy portal freeskiingowy ski2die organizują szkolenia i wyjazdy szkoleniowe. Dat i miejsc można szukać na ich stronach internetowych (www. psfree.pl, www.skie2die.pl).

Dla wytrwałych

A gdyby tak zostawić na śniegu pierwszy ślad? Od tego jest freeride, czyli jazda w wysokich górach, w puchu, po jeszcze niewytyczonych szlakach, dziewiczych stokach. – W Polsce zabronione jest co prawda poruszanie się poza szlakami, można jednak jeździć w pobliżu szlaków, na przykład w okolicach Kasprowego i Pilska (Korbielów) – radzi Będkowski. Również i w tym przypadku prawdziwej „uwolnionej jazdy” można zaznać np. na lodowcach, jak choćby na wspomnianym już Lodowcu Stubai w Austrii.

Uprawiając freeskiing, trzeba pamiętać o niebezpieczeństwach, jak np. zejście lawiny, duże prawdopodobieństwo urazów. Ale każdy porządny freeskier myśli o tym, zanim ruszy na stok.

Czy przekonaliście się, jak wiele niezwykłych sportowych wrażeń można doznać zimą? Tymczasem przepraszam, muszę odejść od monitora, bo zima czeka!

Anna Paluch

Original Alpine chalet, awarded “Best mountain hut” title in 2019

Enjoyment on top

from local mountain ox to international delicacies with a true ”wellness on the mountain”!

Sky Terrazza: a view of 3,000 m summits! Gym, sauna, whirlpool

Top wines: a well-stocked wine cellar SKY-TV, Wireless

Cozy suites: panoramic views Famous Wedelhütte "more enjoyment"

Traditional yet extravagant Tyrolean atmosphere

Hochzillertal Ski Area – in the 1st Holiday Region of the Zillertal Alps

DESKA NIEJEDNO MA IMIĘ

Chciałabym Was zachęcić do snowboardu. Nauka nie jest trudna, a postępy, przynajmniej na początku, są naprawdę duże. Nie trzeba przejmować się kiepską kondycją – każdy dopasowuje tempo do siebie. Oto kilka podstawowych wiadomości, które mogą przydać się nie tylko początkującym.

Do wyboru

Deski mogą być twarde lub miękkie. Twarde, przystosowane do typowych zjazdów i slalomów, są przeznaczone dla miłośników szybkości. Do twardej deski trzeba dobrać twarde wiązania i buty. Takie wiązania przytwierdzają nas do sprzętu „na sztywno”. Twarde buty snowboardowe niewiele różnią się od narciarskich (chyba że ceną), zresztą narciarskie też się nadają.

Miękkie dechy nie narzucają stylu jazdy, dają dużo możliwości. W zależności od rodzaju przystosowane są do skoków, jazdy po puchu, jazdy przodem i tyłem, przy odpowiednim poziomie zaawansowania i chęci można na nich wykonywać różne triki. Gdy używamy tego rodzaju deski, obowiązuje nas „miękki” osprzęt, dużo wygodniejszy po zejściu ze stoku, niż twardy. Miękkie buty przypominają trapery do chodzenia po górach.

Rodzaje

l Big Mountain (BM) – do jazdy po dziewiczym terenie (poza trasami).

l Race i Freecarve (R, FC) – twarde, do szybkiej jazdy i ostrego skręcania, typowe deski zjazdowe i slalomowe, przód zaostrzony, lekko zadarty, tył ścięty.

l Board Cross (BX) – twarde, przystosowane do szybkiej jazdy połączonej ze skokami, najczęściej mają na środku paski tworzące strzałkę.

l Freestyle (FS) – miękkie, dowolny styl jazdy, przystosowane do skoków i akrobacji (jazdy w rynnie, tzw. half-pipie), przód deski jest identyczny lub bardzo podobny do tyłu, co umożliwia jazdę na switch, czyli tyłem.

l Freeride (FR) – miękkie, dowolny styl jazdy w każdych warunkach, przystosowane do jazdy po puchu, zaznaczony przód, większe wcięcie niż w desce freestyle;

l Freestyle-freeride (FS/FR) – połączenie dwóch poprzednich kategorii, najczęściej używane.

Czym się kierować?

Nie polecam kupowania najtańszego sprzętu z niepewnego źródła. Nie warto też wydawać dużych pieniędzy na sprzęt najwyższej klasy. Łatwo go zniszczyć podczas nauki, a na początku i tak nie wykorzysta się jego możliwości. Dobrym wyjściem jest kupno sprzętu na giełdzie sportowej lub po prostu wypożyczenie go.

Na początku ważne jest, by określić styl jazdy. Dla niezdecydowanych wymyślono deskę freeridową typu all around, która nadaje się do każdego stylu jazdy i nie zawiedzie w żadnych warunkach. W tym typie można zamontować i twarde, i miękkie wiązania.

Pamiętajcie, że deski mają różne rozmiary. Standardowo deska ma nam sięgać do brody, jest na to nawet wzór: wzrost minus 20 cm. Różnie jednak bywa, wiele zależy bowiem od naszej wagi, czy rodzaju dechy.

Na dole

Dwa najczęściej używane typy wiązań to strap i step-in. Strap to tradycyjne, miękkie wiązania freestylowe z paskami (stąd nazwa). Step to twardszy but i zatrzaski, które dają dużą kontrolę. Przy zakupie wiązań trzeba zwrócić uwagę na ich budowę – muszą pasować do deski. Często jest tak, że nie można dopasować do siebie sprzętu różnych firm, powodem jest np. odmienna liczba śrub lub otworów. Buty nie mogą być ani za małe, ani za duże, muszą leżeć jak ulał. Wkładka powinna być wyciągana (to ułatwia suszenie). Twarde buty powinny być zapinane na minimum trzy klamry.

Na górze

Najważniejsza jest wygoda i luz. Charakterystyczną cechą ubioru snowboardzistów jest wielkość – wszystko ma być duże. Nie jest to jednak obowiązkowy trend, panuje pełna dowolność. Trzeba pamiętać o tym, by strój był nieprzemakalny. Obowiązkowe są rękawiczki ze specjalnymi usztywniaczami, które chronią dłonie i nadgarstki. Kiedy na stoku pada śnieg lub świeci słońce, warto mieć przy sobie gogle.

Sport i zabawa w Dolinie Stubai!

Austriacka Dolina Stubai to cztery ośrodki narciarskie, które wspólnie oferują wiele możliwości aktywnego spędzenia urlopu. Czekają tu doskonałe warunki śniegowe oraz niezapomniane wydarzenia. Do niewątpliwych atrakcji zaliczyć należy m.in. FIS Freeski World Cup Stubai, efektowne widowiska narciarskie, festiwal saneczkarski, nocne wędrówki oraz muzyczne imprezy plenerowe.

Tyrolski Stubai jest miejscem szczególnie przyjaznym rodzinom. Liczne atrakcje i udogodnienia na najwyższym poziomie znajdą tu zarówno wytrawni narciarze czy snowboardziści, jak i ich dzieci.

Sezon zimowy na Lodowcu rozpoczyna tak znamienite wydarzenie, jak Puchar Świata w narciarstwie dowolnym – FIS Freeski World Cup oraz oficjalne otwarcie popularnego Snowparku Stubai Zoo. 35 nartostrad i 13 tras freeride’owych robi ogromne wrażenie!

Centrum narciarskie Schlick 2000 przy Fulpmes rozpocznie sezon zimowy imprezą Winter Warm-up 8 grudnia, od 26 grudnia na stokach stacji pośredniej Froneben ponownie zrobi się wesoło i kolorowo. W wybrane środy o godzinie 20:30 odbędą się nocne widowiska

„Night of Colours”, składające się z popisów narciarskich instruktorów szkoły Schischule Stubai oraz Skizentrum Schlick 2000, pokazy świetlne w wykonaniu czeskich artystów, brawurowe popisy motocyklistów motocrossowych oraz „taniec” ratraków.

Ośrodki Elfer i Serles skuszą szczególnie miłośników sanek. Czekają na nich: czwarty festiwal saneczkarski – Rodeltestival (12 stycznia), a przede wszystkim bardzo długie, naturalne tory zjazdowe (nawet 8 km, niektóre czynne nawet w nocy).

Zacznij przygodę na śniegu!

Decyzja zapadła – wyjeżdżasz na stok po raz pierwszy, ale jak się przygotować i co ze sobą zabrać? Przede wszystkim zdecyduj, czy będziesz próbować swoich sił na nartach czy snowboardzie.

Jaki

sport wybrać?

Nie ma oczywiście standardowej rady, co jest lepsze. Często bywa tak, że początki narciarstwa są dość szybkie i łatwe, ale później jest już ciężej przejść do poprawnej, stylowej jazdy.

Za to z deską jest odwrotnie – trochę czasu zajmie Ci przyzwyczajenie się do unieruchomionych nóg i opanowanie jazdy, ale szybciej przejdziesz potem do przyzwoitego poziomu. Jeśli wcześniej jeździłeś na deskorolce lub pływałeś na desce surfingowej, z pewnością takie doświadczenie będzie przydatne, więc możesz rozważyć wybór tego sportu.

Koszty uprawiania jazdy na nartach i snowboardzie są podobne –zawsze musisz wykupić karnet na stok, wypożyczyć lub kupić swój sprzęt, no i zadbać o odpowiedni strój.

Strój

Na początek, przygotowując się do wyjazdu, zadbaj o odpowiedni strój. Jeśli dopiero kompletujesz wyposażenie na stok, przygotuj się na spory wydatek, ale pamiętaj, że może być to inwestycja na lata. Niezbędna jest odpowiednia bielizna termiczna, w tym grube, długie skarpety, legginsy i koszulka. Dziewczyny powinny pamiętać też o niekrępującym ruchów staniku sportowym. Na wierzch należy włożyć nieprzemakalną odzież ze specjalnego materiału, chroniącą również przed wiatrem – spodnie, kurtkę, rękawice. Te elementy możesz również wypożyczyć. Przyda się też sportowy szalik i kominiarka. Na głowę koniecznie załóż kask. Możesz mieć gogle, które, podobnie jak kask, z łatwością wypożyczysz już na stoku. Sprzęt

A jak ze sprzętem? Warto wszystko kupować czy lepiej wypożyczyć? Z pewnością, jeśli wyjeżdżasz po raz pierwszy, nie kupuj nart czy deski. Najpierw sprawdź, czy rzeczywiście połkniesz bakcyla do tego sportu. Osoby początkujące zwykle próbują swoich sił na nieco krót-

szych nartach niż zaawansowani, dlatego nie warto się kupować ich na początku. Wypożyczenie pozwala też zapoznać się z różnymi modelami i markami.

Jeśli zaś pałasz już miłością do sportów zimowych, odpowiedz sobie na pytanie o częstotliwość wyjazdów. Jeżeli mieszkasz blisko gór i w sezonie jesteś w stanie wyjechać nawet kilka razy, rzeczywiście pomyśl o zainwestowaniu w swój własny sprzęt. Rozważ kupienie dobrego używanego sprzętu, który sprawdzi się lepiej niż nowy, ale słabszej jakości. Natomiast jeżeli jeździsz rzadko na krótkie wypady, może się okazać, że bardziej opłaca się narty lub deskę wypożyczać. Zwłaszcza, że kupione buty i deskę lub narty trzeba gdzieś trzymać, a w akademiku czy studenckim mieszkaniu może nie być wystarczająco dużo miejsca. Wypożyczenie sprzętu w lokalnej wypożyczalni daje też pewność, że jest on odpowiednio przygotowany do danego stoku – a przecież w Alpach panują nieco inne warunki, niż w Polsce. A jeśli lubisz być na czasie z wszystkimi nowinkami, pamiętaj, że rozwój zimowych technologii odbywa się naprawdę szybko i możesz nie nadążyć z kupowaniem... Warto? Warto!

Jazda na nartach i snowboardzie jak każdy sport ma wiele zalet. I nie chodzi tu tylko o emocje, z którymi stok się zwykle kojarzy, ale także korzyści dla ciała. Narty i deska pomagają wzmocnić mięśnie, nawet takie, o istnieniu których zapominasz w lecie.

To także świetna okazja, by poprawić swoją równowagę, podkręcić metabolizm i co za tym idzie… schudnąć. Tak, tak – jazda na nartach czy snowboardzie pozwala zgubić sporo zbędnych kalorii. Dziennie możesz spalić nawet ponad 1000 kalorii! Schudniesz jednak tylko pod warunkiem, że wieczorami nie będziesz się nadmiernie objadać i zbyt dużo pić. Niezależnie od stopnia zaawansowania, spędzając dziennie kilka godzin na stoku, z pewnością też się dotlenisz, zażywając dostatecznie dużo świeżego górskiego powietrza.

Agata Rzeszuto

THE WAY TO HAPPINESS – IN THE HEART OF THE ALPS!

Happy Stubai Hotel

Wiesenweg 16 / 6167 Neustift / Austria +43 5226 2611 / info@happystubai.com

Enjoy the Happy Stubai hotel – at the footsteps of the biggest Austrian glacier ski arena: the Stubai Glacier. The Happy Stubai is ideal for those loving the Alps, Tyrol, skiing or snowboarding, and great moments of chill-out & nature after an energetic, sports-filled day! www.happystubai.com

Our unique sports and family hotel

– in a quiet, peaceful location – offers:

l Cosy, spacious rooms

l Swimming-pool

l Happy#3board: fitality breakfast, happy lunch snack, happy dine-in

l Ski-bus

l Ski storeroom & boot dryer

l Wellness area with Stubai Sauna, happy steam room, warming infrared cabin, chillax 365 conservatory

l Free Wi-Fi & TV

l Insider tips

l Bar, restaurant

l Happy Teens – playroom, garden, sundeck, library, billard table, pinball machine, table football, table tennis

The true Alpine vintage for young people and families

MEETING POINT OF THE ALPS

Travel & learn

Szkoły językowe prześcigają się w ofertach dotyczących nauki języków obcych. Wystarczy wiedzieć, jakiego języka chcemy sie uczyć i jakie fundusze jesteśmy w stanie na ten cel przeznaczyć, a dana szkoła przygotuje nam propozycję dostosowaną do naszych potrzeb i możliwości.

Jeśli zatem np. mamy jakieś wymarzone miejsce, do którego chcemy pojechać, warto zastanowić się, czy nie połączyć wyjazdu z nauką. Szkoły językowe oferują wiele ciekawych zajęć dodatkowych, zapewniają transport, ubezpieczenia, zakwaterowanie. Chyba że chcemy je sobie zorganizować na własną rękę, bo np. mamy w danym mieście kogoś znajomego, u kogo możemy się zatrzymać.

Warto jednak wybierać oferty szkół językowych, które zapewniają zakwaterowanie u native spe akerów, gdyż w ten sposób mamy pewność, że przez cały okres pobytu będziemy mieli do czynienia z żywym językiem danego kraju. Będziemy niejako „zmuszeni” do komunikowania się za jego pomocą nie tylko podczas zajęć, ale i po nich, w tzw. czasie wolnym. Poza tym ludzie, którzy wychowali się w danym miejscu, są w stanie pokazać nam miasto i jego klimat od takiej strony, od jakiej nie pokaże nam go żaden przewodnik. Planując wakacyjny kurs językowy, warto poku sić się o zdanie sesji w terminie zerowym, wcze śniejsze zaliczenie praktyk itp., żeby móc wyjechać na jak najdłużej. Można oczywiście wybrać opcję dwu czy trzytygodniową, jednak optymalne są przynajmniej dwa albo trzy miesiące, a nawet pół roku. Musimy bowiem mieć czas na to, żeby się przestawić na inny sposób myślenia. Poprawne komunikowanie się w obcym języku właśnie tego od nas wymaga: myślenia nie po polsku i próby tłumaczenia zdań, gdyż taki sposób nigdy nie przynosi właściwych efektów, lecz nauczenia się postrzegania świata w danym języku. Tak jak postrzegają go mieszkający tam ludzie. A to po pewnym czasie przychodzi samo i potem łapiemy sie na tym, że nie za bardzo wiemy,

jak coś powiedzieć po polsku, bo w głowie układa nam sie np. angielska wersja.

Należy również przyjrzeć się ofertom różnych szkół i wybrać właściwą, czyli taką o odpowiedniej renomie. Nie chodzi bowiem o to, by zapłacić 200 zł mniej i w ostatecznym rozrachunku niczego się nie nauczyć. Jeśli już chcemy zainwestować w swoją wiedzę z zakresu znajomości języka obcego, zróbmy to z głową. I wybierajmy tak, jakbyśmy wybierali kierunek studiów i uczelnię.

Kursy zaczynają się zwykle w poniedziałki. Jeśli decydujemy się, by wybrana przez nas szkoła załatwiła za nas wszelkie formalności, łącznie w transferem, zakwaterowaniem itp., to musimy tylko spakować walizkę i z uśmiechem na twarzy stawić sie na lotnisku. Po przylocie odbiera nas kierowca, zawozi do miejscowej rodziny, gdzie zjadamy obiad albo kolację i spędzamy miły wieczór. Kolejnego dnia zaś ktoś z rodziny, u której mieszkamy, zawozi nas do szkoły, pokazuje, jak poruszać się po mieście. Pierwszego dnia w szkole zwykle trzeba napisać coś w rodzaju testu, by zostać zaklasyfikowanym do odpowiedniej grupy. Można również wybrać sobie dodatkowe zajęcia z interesujących nas tematów czy zapisać się na organizowane przez szkołę wycieczki. Nauka odbywa się w międzynarodowym towarzystwie, tak więc mamy również możliwość poznania nowych, ciekawych ludzi. Owocuje to później kolejnymi spotkaniami w różnych zakątkach świata, trzeba wszak podtrzymywać znajomości i wzajemnie się odwiedzać. Wakacje tuż-tuż i najwyższy czas zdecydować się, co zrobimy z wolnym czasem. Za dwa miesiące może już bowiem nie być żadnych ciekawych ofert, a jeśli rozejrzymy się dzisiaj, to kto wie... Może okazać się, że wakacje życia czekają za progiem... A wraz z nimi piękne miejsca, fantastyczni ludzie i wiedza, która na pewno zaowocuje w przyszłości. Marzena Majsan

Amazing place in the Alps – in the middle of the HIGH TAUERN National Park, surrounded by mountains reaching over 3,000 m

A variety of sports, leisure and relaxation:

l Swimming-pool, sauna, steam & infrared rooms

l 3 tennis courts, 1 squash court, garden

l Guided hiking tours, rafting, canyoning, climbing 3,000 m peaks

l Culinary variety of a premiere restaurant; “Glockner” bar

l open fire-place area

l WiFi, TV, billiards, darts, table tennis

l 51 km of ski pistes close by!

In the High Tauern National Park, among impressive alpine scenery, you will find:

l The highest mountain of Austria – Grossglockner (3,798 m)

l The longest glacier in the East Alps – Pasterze

l The highest surfaced road in Austria –Grossglockner High Alpine Road

l Waterfalls of immense heights

– Fallbach and Jungfernsprung

l Unique animals & flowers

l Long art & culture traditions of Carinthia

Ruszaj na śnieg!

Świąteczna przerwa od zajęć już za chwilę, a parę tygodni później jeszcze ferie zimowe. Zdaną sesję warto uczcić, a po niezdanej wypada odpocząć. Jest to zatem świetna okazja dla wszystkich, żeby wyjechać w góry i poszusować na nartach lub snowboardzie. Zaproponuj wyjazd znajomym, rodzinie albo dołącz do studenckich obozów – z pewnością znajdziesz takie organizowane w Twoim mieście.

W góry!

O tym, że początkującym – i nie tylko – po pierwszym dniu doskwierają zakwasy, nie trzeba pisać, poczujesz to sam! Ale jakie inne problemy i niedogodności mogą pojawić się w górach?

Dla snowboardzistów, zwłaszcza początkujących, orczyk to zmora numer jeden. Trzeba odpowiednio się ustawić i jechać w niewygodnej pozycji na sam szczyt. Szukaj więc ośrodków z krzesełkami.

Kolejki na wyciągi to numer dwa wśród narzekających. Jeśli jesteś na dłuższym wyjeździe

lub masz zamiar spędzić na śniegu cały dzień, to może nie będzie Cię tak bardzo denerwowało kilkunasto- lub kilkudziesięciominutowe czekanie. Ale jeżeli akurat udało Ci się znaleźć wolną sobotę, a większość czasu tracisz na czekanie, z pewnością mogą puścić Ci nerwy. Rada: wybierz się na stok wcześnie i unikaj weekendów okołoświątecznych oraz czasu ferii zimowych z pobliskich województw, kiedy to w góry wyjeżdżają całe rodziny. Pamiętaj też, że czekanie zawsze możesz sobie umilić rozmową, wysłaniem pozdrowień znajomym i rodzinie albo słodką przekąską, którą zawsze warto mieć ze sobą.

Warunki

Inny problem to nieodpowiednie warunki na stoku, zwłaszcza związane z pogodą. Zbyt duża ilość śniegu, zacinające opady, silny wiatr – z pewnością zmniejszają frajdę z jazdy. Z kolei gdy wyjeżdżasz zbyt wcześnie lub już pod koniec sezonu i temperatura jest dodatnia, trudno o prawdziwy śnieg. Jazda na sztucznie

naśnieżonym stoku nigdy nie będzie tak przyjemna jak na prawdziwym puchu, ale to jednak zawsze coś! Jeśli planujesz spontaniczny wyjazd, sprawdź panujące w górach warunki. Pamiętaj też o dostosowaniu stroju do warunków atmosferycznych. Czasami pod kurtkę wystarczy założyć tylko bieliznę, ale przy dużych mrozach niezbędny będzie też polar. Podobnie może być z czapką pod kaskiem. Dylemat pojawi się też, co zrobić goglami przy intensywnie padającym śniegu. Sprawdź po prostu, jak Ci będzie najwygodniej. Jeśli wyjeżdżasz w nasłonecznione miejsce, nie zapomnij o kremie z filtrem.

Stoki

Lata, gdy w Polsce trasy były w większości źle przygotowane, a stoki zniechęcały zardzewiałymi orczykami i używanymi krzesełkami sprowadzonymi z Niemiec, mamy już za sobą. Istnieje przecież wiele ośrodków z nowoczesną infrastrukturą. Teraz nowe krzesełka, gondole, trasy na każdym poziomie zaawansowania znajdziesz nie tylko w Alpach. Pewnie słyszałeś np. o Białce Tatrzańskiej, Zieleńcu czy Czarnej Górze. Pozytywnie mogą zaskoczyć Cię też mniej znane, a świetne ośrodki narciarskie, jak np. Suche, Kasina, Grapa, Słotwiny, Czorsztyn Kluszkowce, Złoty Groń czy Lądek Zdrój. Miłośnicy długich zjazdów także znajdą coś dla siebie, mamy bowiem coraz więcej kilkukilometrowych tras, np. Trasa Gąsienicowa w Tatrach: Kasprowy Wierch – Dolina Gąsienicowa – Kuźnice liczy ponad 8 km, a Skrzyczne – Czyrna w Szczyrku ponad 5 km. Jest w czym wybierać!

Après-ski

Zimowy wyjazd to oczywiście nie tylko same narty czy snowboard. Na stoku spędzasz kilka godzin w ciągu dnia, ale są jeszcze przecież wieczory, które idealnie sprzyjają studenckiej integracji. Bez względu na to, czy jedziesz w mniejszej lub większej ekipie, czy jesteś w Polsce czy zagranicą, na miejscu z pewnością znajdzie się ktoś, kto chętnie pogra w planszówki lub pośpiewa przy dźwiękach gitary i napije się grzanego wina. Ot, takie zimowe klimaty!

Możesz sprawdzić też kalendarz imprez odbywających się w miejscowości, do której się wybierasz. Zachęcić Cię może kibicowanie podczas Pucharu Świata w Skokach Narciarskich lub wzięcie udziału w Pucharze Zakopanego w Narciarstwie Alpejskim Amatorów. Ale nie tylko w Zakopanem, czyli tzw. zimowej stolicy Polski możesz liczyć na ciekawe atrakcje. W wielu kurortach narciarskich odbywają się koncerty czy imprezy sportowe, które mogą uatrakcyjnić Twój wyjazd.

Agata Rzeszuto

Dine at the top of the Alps with excellent Italian cuisine!

Rest at beautiful suites and a big spa!

e extraordinary experiences at 2.400 m

e panoramic views of the Alps

e Italian flavors of highest quality

e spacious top suites

e unforgettable Albergo Spa

e skiing, snowshoeing, gondola riding, relaxing in the sun…

Switch to your vacation mode at the Wimbachexpress summit station Ski & try our Mediterranean delights! Directly on the ski piste in Ski-Optimal Hochzillertal

Chciałabym Was zachęcić do snowboardu. Nauka nie jest trudna, a postępy, przynajmniej na początku, są naprawdę duże. Nie trzeba przejmować się kiepską kondycją –każdy dopasowuje tempo do siebie. Oto kilka podstawowych wiadomości, które mogą przydać się nie tylko początkującym.

Twarda czy miękka?

Deski mogą być twarde lub miękkie. Twarde, przystosowane do typowych zjazdów i slalomów, są przeznaczone dla miłośników szybkości. Do twardej deski trzeba dobrać twarde wiązania i buty. Takie wiązania przytwierdzają nas do sprzętu „na sztywno”. Twarde buty snowboardowe niewiele różnią się od narciarskich (chyba że ceną), zresztą narciarskie też się nadają.

Miękkie dechy nie narzucają stylu jazdy, dają dużo możliwości. W zależności od rodzaju przystosowane są do skoków, jazdy po puchu, jazdy przodem i tyłem, przy odpowiednim poziomie zaawansowania i chęci można na nich wykonywać różne triki. Gdy używamy tego rodzaju deski, obowiązuje nas „miękki” osprzęt, dużo wygodniejszy po zejściu ze stoku, niż twardy. Miękkie buty przypominają trapery do chodzenia po górach.

Co wybrać?

l Big Mountain (BM) – do jazdy po dziewiczym terenie (poza trasami).

l Race i Freecarve (R, FC) – twarde, do szybkiej jazdy i ostrego skręcania, typowe deski zjazdowe i slalomowe, przód zaostrzony, lekko zadarty, tył ścięty.

l Board Cross (BX) – twarde, przystosowane do szybkiej jazdy połączonej ze skokami, najczęściej mają na środku paski tworzące strzałkę.

l Freestyle (FS) – miękkie, dowolny styl jazdy, przystosowane do skoków i akrobacji (jazdy w rynnie, tzw. half-pipie), przód deski jest identyczny lub bardzo podobny do tyłu, co umożliwia jazdę na switch, czyli tyłem.

l Freeride (FR) – miękkie, dowolny styl jazdy w każdych warunkach, przystosowane do jazdy po puchu, zaznaczony przód, większe wcięcie niż w desce freestyle; l Freestyle-freeride (FS/FR) – połączenie dwóch poprzednich kategorii, najczęściej używane.

Twój styl

Nie polecam kupowania najtańszego sprzętu z niepewnego źródła. Nie warto też wydawać dużych pieniędzy na sprzęt najwyższej klasy. Łatwo go zniszczyć podczas nauki, a na początku i tak nie wykorzysta się jego możliwości. Dobrym wyjściem jest kupno sprzętu na giełdzie sportowej lub po prostu wypożyczenie go.

Na początku ważne jest, by określić styl jazdy. Dla niezdecydowanych wymyślono deskę freeridową typu all around, która nadaje się do każdego stylu jazdy i nie zawiedzie w żadnych warunkach. W tym typie można zamontować i twarde, i miękkie wiązania. Pamiętajcie, że deski mają różne rozmiary. Standardowo deska ma nam sięgać do brody, jest na to nawet wzór: wzrost minus 20 cm. Różnie jednak bywa, wiele zależy bowiem od naszej wagi, czy rodzaju dechy.

Wiązania

Dwa najczęściej używane typy wiązań to strap i step-in. Strap to tradycyjne, miękkie wiązania freestylowe z paskami (stąd nazwa). Step to twardszy but i zatrzaski, które dają dużą kontrolę. Przy zakupie wiązań trzeba zwrócić uwagę na ich budowę – muszą pasować do deski. Często jest tak, że nie można dopasować do siebie sprzętu różnych firm, powodem jest np. odmienna liczba śrub lub otworów. Buty nie mogą być ani za małe, ani za duże, muszą leżeć jak ulał. Wkładka powinna być wyciągana (to ułatwia suszenie). Twarde buty powinny być zapinane na minimum trzy klamry.

Ubiór

Najważniejsza jest wygoda i luz. Charakterystyczną cechą ubioru snowboardzistów jest wielkość – wszystko ma być duże. Nie jest to jednak obowiązkowy trend, panuje pełna dowolność. Trzeba pamiętać o tym, by strój był nieprzemakalny. Obowiązkowe są rękawiczki ze specjalnymi usztywniaczami, które chronią dłonie i nadgarstki. Kiedy na stoku pada śnieg lub świeci słońce, warto mieć przy sobie gogle.

Emilia Kieliszewska

Your unforgettable experience in the heart of the Zillertal Alps!

Directly on the slopes of the top ski resort

Hochzillertal – Höchfügen Skiing, Tobogganing, Hiking, wide Après-ski possibilities!

w Spacious apartments, cozy chalets

w Fully equipped

w Perfect valley views

w SKI-IN / SKI-OUT in the top ski resort

w Private SPA with outdoor hot tub

w Free WiFi & TV

w Ski depot with ski boot dryer

w Private parking

w Free ski bus and regio bus

w Ski pass service: get your ski pass at the reception!

Ideal base for a relaxing holiday, full of Tyrolean charm & comfort.

Wellness oasis: Finnish- & bio-sauna, rain fall shower, relaxation room with panoramic views.

Come to our paradise of the winter sports! For you, for your family, for your friends…

ZILLERTAL

Experience the real Winter Paradise in the world’s largest skiing valley!

Have you ever dreamt of perfect Winter Holidays in a wonderful Alpine valley? Try the Austrian Zillertal in Tyrol

This unique place offers you guaranteed snow with:

– 530 km of optimally groomed pistes & 180 state-of-the-art lifts

– 8 magnificent Fun Runs & 7 adrenaline-filled Fun Parks

– several freeride routes

– 125 km of cross-country skiing trails

– 45 km of toboggan runs

Want to rest after your perfect powder day? Try our other options:

– 400 km of hiking trails, also for snowshoe hikes

– ice skating & ice climbing

– snowtubing

– paragliding

– curling

– horse & sleigh riding

The Dream Valley for all skiers, snowboarders and hikers

With our Zillertal Superskipass you will have free access to 4 extensive skiing areas in the Zillertal Alps:

– Hochzillertal – Hochfügen – Spieljoch. First in the valley, cozy and crowd-free.

– Zillertal Arena. The largest skiing area, where everyone can find their own perfect place.

– Mayrhofner Bergbahnen. From gentle family slopes to the extreme Harakiri piste (with a gradient reaching 78%!)

And last but not least:

– Ski- & Gletscherwelt Zillertal 3000. Including the only Austrian all year round skiing area on the famous HINTERTUX GLACIER that offers you perfectly groomed slopes 365 days of the year, reliable snow conditions with natural snow and 60 km of pistes of all difficulty levels, at the altitudes from 1,500 to 3,250 m. Not to mention the spectacular Ice Palace!

With over 65 freeride runs, Zillertal is one of the biggest deep-snow paradises in the Alps. Experience lots of exciting runs and deep-snow slopes with between 1,000 and 2,000 meters of elevation difference. And in Hochfügen try our latest special: in the early morning we'll take you up to the summit on a snowcat. Then you can enjoy the "first line" experience in the fresh powder snow – the true "feeling of Canada" in the Zillertal valley!

Later, after your active day, you will find delicious Tyrolean food (try chilled Zillertal beer!) in one of 80 mountain huts. And over 50,000 beds in family-owned accommodations of all types will allow you for a perfect rest at affordable prices, for everyone’s budget. An evening visit to a sauna is another great way to relax.

Fotografowanie zimą

Nadeszła zima, wokół nas śnieg, a słupki rtęci spadły poniżej zera. Za kilka tygodni rozpoczynają się ferie, należy więc przygotować się do zimowego wyjazdu.

Nawet jeżeli nie zamierzamy spędzić urlopu na stoku narciarskim lub na górskim szlaku, na pewno znajdziemy chwilę na popołudniowy spacer albo weekendowy wyjazd poza miasto.

PRZYGOTOWANIA

Delikatny śnieżny puch otaczający całą okolicę, mroźny powiew wiatru i urocze zimowe krajobrazy z zachodzącym słońcem w tle skłaniają do refleksji. Niezależnie od tego, czy ten magiczny czas spędzamy sami czy też z rodziną, pragniemy zatrzymać ulotne obrazy. Ale czy zimą możemy korzystać z aparatu fotograficznego?

Zgodnie z zaleceniami producentów, aparaty należy wykorzystywać w ściśle określonym przedziale temperatur: od 0°C do 40°C. Czy możemy więc robić zdjęcia w mroźne dni? Na szczęście istnieje kilka dobrych sposobów usprawniających działanie aparatu mimo niekorzystnych warunków atmosferycznych.

Przygotowując się do kilkugodzinnego reportażu, należy zadbać o odpowiedni ubiór, tak aby trudne warunki pogodowe nie zniechęcały nas do dalszego fotografowania. Na szczególną uwagę zasługują odpowiednio dobrane rękawiczki. W każdych warunkach powinniśmy posiadać pewny chwyt oraz możliwość komfortowej obsługi aparatu. Niewielkie rozmiary elementów sterujących aparatów fotograficznych wymagają zastosowania rękawiczek wykonanych z cienkiego materiału lub rękawiczek bez palców. Niektóre aparaty kompaktowe, głównie firmy Olympus z serii Tough, umożliwiają obsługę za pomocą sterowania przez stukanie (Tap Control), co w znakomity sposób rozwiązuje problem obsługi aparatu nawet zimą.

Wraz ze spadkiem temperatury otoczenia obniża się pojemność elektryczna akumulatora. Pojemność ogniwa Li-ion w pełni naładowanego w temperaturze 20°C, spada do poziomu 60% w temperaturze –10°C. Natomiast spadek napięcia elektrycznego może spowodować niestabilną pracę urządzenia.

Management Center Innsbruck

The MCI Management Center Innsbruck was founded in 1995/6 and offers 29 programs on the undergraduate, postgraduate and executive level. With 3000 students, 1000 teachers, 200 partner universities, and some 8000 graduates and employers worldwide, and an unbroken record of top places in polls and rankings, the Entrepreneurial School® is in demand as an international benchmark and partner for research, teaching and management training.

Scaling the Heights of Education

MCI has been well-received on the market and is successfully building up an acknowledged brand (Austrian TOP University, FIBAA double Premium Seal, ECTS Label & Diploma Supplement by European Commission). The recently published Universum ranking (Universum Talent Research) has again put the MCI at the top of all Austrian universities; the Entrepreneurial School® is the only university in Austria to be placed among the first 3 in all categories.

Truly International Teaching, learning and researching in an international atmosphere and active participation in the global dialog are integral components of the MCI philosophy that form a positive experience for teachers and students alike. Applicants from 64 nations, students

study at mci.

study at mci.

study at mci.

from 51 nations and faculty and staff from some 17 nations make the MCI truly international. Some 8 degree programs at MCI are fully led in English, all other programs use English as a second working language

Benchmark: Blended Learning

BACHELORSTUDIUM

With the introduction of the Bachelor of Business Administration online program, the MCI has been able to set a benchmark in Western Austria. The program provides an intelligent mix of online courses, attendance modules and electronic media, allowing students maximum flexibility. Due to the success of this program, MCI also introduced an Executive MBA in International Business. Since then, students from all over the world have been taking advantage of the opportunity to complete a degree program based on innovative technologies.

Wirtschaft & Gesellschaft

Betriebswirtschaft

Business Administration NEU

Business & Management

Management, Communication & IT

Management & Recht

Nonprofit-, Sozial- & Gesundheitsmgmt.

Soziale Arbeit

Tourismus- & Freizeitwirtschaft

study at mci.

For

For

study at mci.

Wirtschaft & Management

. We are always happy to

study at mci.

For

study at mci.

For

study at mci.

For full information, please visit our website at www.mci.edu/en or www.mci.edu/en/info

Technologie & Life Sciences

Bio- & Lebensmitteltechnologie* NEU

For

For

For full information, please

BACHELOR 6 semesters

Management & Society

Business

Business Administration

Management & Society

Business & Management

Business & Management

Business

Business Administration

Mechatronik

. We are always happy to advise.

Umwelt-, Verfahrens- & Energietechnik Wirtschaftsingenieurwesen

Entrepreneurship & Tourism

Entrepreneurship & Tourism

Management & Society

MASTERSTUDIUM

Management & Society

Marketing Management

Marketing Management

Business Administration

Business

Entrepreneurship & Tourism

Business & Management

Management & Society

Management, Communication & IT

Business & Management

Business

Management, Communication & IT Management

Business & Management

Business & Management

Management

Business

Business Administration

Media

Media

Management,

Business & Management

Management, Communication & IT

Business & Management

Management

Management & Law

Management & Law

Management, Communication & IT Management Media

Media

Management, Communication & IT

Management, Communication & IT

Nonprofit, Social & Health Care Management

Management & Law

Management & Law

Media Management & Law

Management, Communication & IT Management Media

Nonprofit, Social & Health Care Management

Social Work

Social Work

Nonprofit, Social & Health Care Management

Tourism Business Studies

Nonprofit, Social & Health

Nonprofit, Social & Health Care Management

Nonprofit, Social & Health Care Management

Management & Law

Tourism Business Studies

Social Work

Social Work

Nonprofit, Social & Health Care Management

Tourism Business Studies

Tourism Business Studies

Social Work

Nonprofit, Social & Health Care Management

Nonprofit, Social & Health Care Management

Care Management

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Social Work

Social Work

Tourism Business Studies

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Tourism Business Studies

Tourism Business Studies

Tourism Business Studies

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Biotechnology & Food Engineering*

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Industrial Engineering & Management

Biotechnology & Food Engineering*

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Technology & Life Sciences

Industrial Engineering & Management

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Mechatronics

Mechatronics

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Industrial Engineering & Management

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Biotechnology & Food Engineering* NEW

Industrial Engineering & Management

Industrial Engineering & Management

Electrical Engineering

Electrical Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Mechatronics

Environmental, Process & Energy Engineering

Mechatronics

Mechatronics

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Industrial Engineering & Management Mechatronics

Mechanical Engineering

Industrial Engineering & Management

©

Industrial Engineering & Management

Electrical Engineering

Entrepreneurship & Tourism

Entrepreneurship & Tourism

Strategic Management

Wirtschaft & Gesellschaft

Strategic Management

Entrepreneurship & Tourism

Management & Society

Management & Society

Marketing Management

Management & Society

Management & Society

Marketing Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

Marketing Management

Marketing Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

Entrepreneurship & Tourism

Entrepreneurship & Tourismus

Strategic Management

Industrial Engineering & Management

Industrial Engineering & Management

Electrical Engineering

Electrical Engineering

Mechatronics

Mechanical Engineering Medical Engineering* NEW

Medical Engineering* NEW

Engineering

Mechatronics

Mechanical Engineering

Mechatronics

Mechanical Engineering

Mechanical Engineering

Medical Engineering* NEW

Electrical Engineering

Mechatronics Electrical Engineering

Electrical Engineering

Medical Engineering* NEW

Mechanical Engineering Medical Engineering* NEW

Medical Engineering* NEW

Electrical Engineering

Mechanical Engineering

Mechanical Engineering

Mechanical

Mechanical Engineering

= English, = German & English; = Full-time, = Part-time, = Blended learning (online

Medical Engineering* NEW

Medical Engineering* NEW

Medical Engineering* NEW

Entrepreneurship & Tourism

Entrepreneurship & Tourism

Strategic Management

Strategic Management

Strategic Management

Entrepreneurship & Tourism

International Business & Management

International Business & Management

Marketing Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

European Health Economics & Mgmt. NEU

Marketing Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

European Health Economics & Mgmt. NEW

Marketing Management

International Health & Social Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

Marketing Management

International Health & Social Management

Strategic Management

International Business & Management

Strategic Management

Strategic Management

Strategic Management

International Business & Management

International Business & Management

International Business & Management

Management, Communication & IT

International Business & Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

Management, Communication & IT

International Health & Social Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

International Health & Social Management

European Health Economics & Mgmt. NEW

European Health Economics & Mgmt. NEW

International Health & Social Management

International Health & Social Management

Social Work, Social Policy & Management

International Health & Social Management

International Business & Management

Social Work, Social Policy & Management

Management, Communication & IT

International Business & Management

Management, Communication & IT

International Business & Management

International Business & Management

Management, Communication & IT

Management, Communication & IT

Strategic Management & Law

Management, Communication & IT

Strategic Management & Law

International Health & Social Management

Social Work, Social Policy & Management

International Health & Social Management

International Health & Social Management

International Health & Social Management

Soziale Arbeit, Sozialpolitik & - management

Social Work, Social Policy & Management

Social Work, Social Policy & Management

Social Work, Social Policy & Management

Management, Communication & IT

Strategic Management & Law

Strategic Management & Law

Management, Communication & IT

Management, Communication & IT

Management, Communication & IT

Strategic Management & Law

Strategic Management & Law

Strategic Management & Law

Technology & Life Sciences

Social Work, Social Policy & Management

Technology & Life Sciences

Technologie & Life Sciences

Social Work, Social Policy & Management

Social Work, Social Policy & Management

Social Work, Social Policy & Management

Biotechnology

Biotechnology

Strategic Management & Law

Biotechnologie

Technology & Life Sciences

Strategic Management & Law

Strategic Management & Law

Strategic Management & Law

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Food Technology & Nutrition*

Food Technology & Nutrition* NEW

Biotechnology

Lebensmitteltechnologie & Ernährung* NEU

Biotechnology

Biotechnology

Biotechnology

Technology & Life Sciences

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Food Technology & Nutrition* NEW

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Technology & Life Sciences

Mechatronik & Smart Technologies

Food Technology & Nutrition*

Energy Engineering

Food Technology & Nutrition* NEW

Biotechnology

Energy Engineering

Food Technology & Nutrition* NEW

Biotechnology

Biotechnology

Biotechnology

Umwelt-, Verfahrens- & Energietechnik

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental Engineering

Food Technology & Nutrition*

Food

Energy Engineering

Food Technology & Nutrition* NEW

Food Technology & Nutrition* NEW

Energy Engineering

Wirtschaftsingenieurwesen

Industrial Engineering & Management

Energy Engineering

Energy Engineering

Industrial Engineering & Management

Environmental Engineering

Industrial

Environmental Engineering

Mechatronics & Smart Technologies

Environmental Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy Engineering

Environmental, Process & Energy

Environmental Engineering

Mechatronics & Smart Technologies

Energy

Energy Engineering

EXECUTIVE MASTERSTUDIUM

Energy Engineering

Energy

Industrial Engineering & Management

Electrical Engineering

Industrial Engineering & Management

Mechatronics

Electrical Engineering

Industrial Engineering & Management

Environmental Engineering

Environmental Engineering

EXECUTIVE MASTER

Mechanical Engineering

Mechatronics & Smart Technologies

Mechatronics & Smart Technologies

General Management Executive MBA

Mechatronics & Smart Technologies

Mechanical Engineering

Industrial Engineering & Management

Electrical

Industrial

Industrial

Industrial Engineering & Management

Electrical Engineering

International Business MBA NEU

Electrical

Electrical Engineering

CERTIFICATE COURSES

Mechanical

Mechatronics & Smart Technologies

Management & Leadership MSc

Mechatronics & Smart Technologies

Mechanical Engineering

Mechanical Engineering

MANAGEMENT SEMINARS

Electrical Engineering

Electrical Engineering

Electrical

CUSTOMIZED PROGRAMS

Innovation & Intellectual Property Rights MSc

Mechanical

Mechanical Engineering

Mechanical

TECHNICAL TRAININGS

Internationales Wirtschafts- & Steuerrecht LL.M.

SUMMER SCHOOLS

ZERTIFIKATS-LEHRGÄNGE

BACHELOR

CHESS ON ICE

Lodowa precyzja

– Curling przedstawiany jest często jako zabawna dyscyplina sportu, w której pojawiają się dziwne „czajniki”, a zawodnicy śmiesznie poruszają się po lodzie, wymachując szczotami – żali się Paweł Kubik, wiceprezes Polskiego Związku Curlingu.

Tymczasem curling często bywa nazywany szachami na lodzie. Dlaczego? – W tym sporcie jest ponoć więcej możliwości zagrywek, niż przy grze w szachy – mówi Andrzej Smak, trener w warszawskim City Curling Club. – Od każdego gracza wymaga zarówno myślenia, jak i aktywności fizycznej. Poznaje się wielu ludzi z różnych stron i środowisk. Po meczu dyskutujemy o grze i życiu, spędzamy ze sobą czas – dodaje.

Dla gentelmanów?

O wyjątkowości curlingu mówi też Paweł Kubik: – To jedna z nielicznych zimowych dyscyplin, która ma charakter zespołowy. Curling nazywany jest też sportem dla gentlemanów. – Oprócz zasad gry istnieje też swoisty kod etyczny podkreślający wzajemny szacunek zawodników – mówi Kubik. – Jeśli zawodnik popełni błąd, to sam się do niego przyznaje, nie czeka na reakcję drużyny przeciwnej, a tym bardziej sędziego – zauważa Andrzej Smak.

Curling to też styl spędzania wolnego czasu. Związana jest z nim jedna bardzo ważna zasada – po meczu zwycięzcy zapraszają przegranych na drinka. – To jest reguła niepisana, ale obowiązująca, bez względu na rangę zawofot. Wikipedia / Feddar

dów, niezależnie, czy są to turnieje otwarte, czysto rekreacyjne, czy igrzyska olimpijskie – mówi Kubik.

– Czego potrzebuję, aby zacząć grać w curling? – pytam Pawła Kubika. – Chęci i entuzjazmu! Poza tym do gry potrzebne są dwie czteroosobowe drużyny, specjalne kamienie z rączką (żartobliwie zwane ze względu na swój wygląd „czajnikami”), szczotki i specjalne obuwie albo nakładki na zwykłe buty sportowe. Sprzęt można bezproblemowo wypożyczyć w klubie. Niezbędne jest też lodowisko z torem o długości 44,5 metra.

Zasady

Na czym polega gra? – W wielkim skrócie: dwie drużyny na zmianę puszczają po tafli lodu po 8 kamieni. Wygrywa ta, która ma więcej kamieni bliżej środka tarczy namalowanej na lodzie, zwanej domem – mówi Paweł Kubik. Zawodnik zagrywający wypuszcza kamień w określony sposób i z odpowiednią siłą. Dwóch zawodników ze szczotkami, intensywnie „szczotkując”, koryguje tor kamienia tak, aby dotarł najbliżej celu.

– W curlingu fascynująca jest też jego długa tradycja, która sięga XVI w., a wyrosła z wiejskiej zabawy – mówi Kubik. Wspomina też, że w tej materii istnieje pewien spór. Co prawda Szkoci uważają się za twórców curlingu, jednak gra pojawia się też na obrazach flamandzkich malarzy z XVI w. (np. u Petera Bruegla). Jako oficjalna dyscyplina na zimowej olimpiadzie curling zadebiutował w 1998 roku w Nagano.

W Polsce pojawił się niedawno. „Przywędrował” z Czech, gdzie rozwijał się już od jakiegoś czasu. Pierwszy klub zarejestrowano oficjalnie w 2002 roku na Dolnym Śląsku. Dyscyplina rozwija się dość prężnie, chociaż pewnym ograniczeniem jest dostęp do odpowiednich krytych lodowisk. Według Pawła Kubika w Polsce jest około 230 graczy mających licencję Polskiego Związku Curlingu i około 400 osób grających okazjonalnie. Przekonałam Cię? Spróbujesz?

Anna Paluch

REKLAMA

POP DOWN HOTEL

IN THE VERY CENTRE OF THE SKIING REGION ZILLERTALER ALPS

A REMARKABLE PLACE THAT CONNECTS OLD AND NEW, LEAVING SPACE FOR NOSTALGIA AND DREAMS FOR THE FUTURE…

TAKE A REST IN ONE OF OUR STYLISH ROOMS WITH BALCONY, SATELLITE TV AND FREE WIFI.

RELAX IN OUR ON-SITE SPA: AN INDOOR POOL, 2 SAUNA AREAS (INDOOR AND OUTDOOR), A STEAM ROOM, SOLARIUM AND INFRARED CABIN.

ENJOY OUR DAILY CHANGING MENU IN A UNIQUE RESTAURANT, AND A SPLENDID BAR WITH HOME-MADE AND REGIONAL PRODUCTS, COMPLETED WITH CRAFT BEER.

THEN TAKE A SKI BUS: FROM THE HOTEL TO THE FAMOUS KALTENBACH SKI AREA IN JUST 5 MINUTES! SPECIAL

We love travelling!

Do zwiedzania nowych miejsc nie trzeba mnie długo przekonywać. Gdy dostałam propozycję wyjazdu do Paryża, nie wahałam się ani chwili. Jedziesz? No jadę. I pojechałam. Dopiero w samolocie uświadomiłam sobie, co ja najlepszego robię, i że przecież będę tam zupełnie sama. Owszem, podróżowałam z koleżanką, ale ona jechała do Paryża w celach służbowych, a ja miałam zwiedzać go w pojedynkę.

Przygotowania

Lecąc do Paryża, bałam się głównie tego, że z nikim nie dogadam się po angielsku i wydam fortunę. Wbrew stereotypowi okazało się, że Francuzi chętnie mówią po angielsku. Mało tego, są niesamowicie życzliwi i pomocni w każdej sytuacji. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy po zadaniu pytania o drogę do Panteonu zostałam odprowadzona pod samo wejście. Inna sprawa, że Paryż jest drogim miastem, jednak kupując w supermarketach, mieszkając w hostelu i lecąc do Paryża tanimi liniami, można zaoszczędzić sporo pieniędzy na zwiedzanie miasta i pamiątki. Cena hostelu uwarunkowana jest naszymi preferencjami. Ja wybrałam taki na obrzeżach miasta, zawsze to taniej. Za najpotrzebniejsze sprawunki na 4 dni zapłaciłam ok. 40 zł, jedzenie było co prawda „studenckie”, ale dało się na nim przeżyć.

Bonusy

wiem wszystko. Tą arterią dotarłam do Łuku Triumfalnego. Od wejścia na jego platformę szczytową może solidnie zakręcić się w głowie. Schody są kręte i liczne, liczenie zakończyłam na 205 stopniu. Spod Łuku ruszyłam prosto pod Wieżę Eiffla. Spacerując Polem Marsowym, doszłam do Pałacu Inwalidów. Muzeum to w całości poświęcone jest dziejom wojskowości. Dzień zakończyłam pod Operą Garnier (koszt wstępu okazał się zbyt wysoki, więc zwiedzanie zakończyłam pod, a nie w Operze).

Dzień drugi

Na zwiedzanie Paryża trzeba znaleźć sposób. Już przed wylotem doskonale wiedziałam, co chcę zobaczyć. Punktem obowiązkowym była Wieża Eiffla i Luwr. Do tego podstawowego zestawu dorzucałam sobie coś ekstra. Osoby, które nie mają ukończonych 24 lat, większość paryskich atrakcji zwiedzają za darmo. Wystarczy pokazać dowód osobisty. Równie dużym plusem Paryża jest komunikacja miejska. Do wyboru jest metro, pociągi, autobusy. W ścisłym centrum trudno jest spóźnić się na pociąg, bo ten kursuje co 2 minuty. Gdy ktoś planuje kilkudniowy pobyt, najlepiej kupić bilet strefowy, który obowiązuje na wszystkie środki transportu. Cena biletu jest zależna od okresu jego ważności.

Dzień pierwszy

Zwiedzanie rozpoczęłam od Luwru. Pech chciał, że akurat muzeum było zamknięte, jak się okazało – jak zwykle we wtorek. Przespacerowałam się przed słynnymi piramidami i brzegiem Sekwany udałam się w kierunku Pól Elizejskich, mijając po drodze liczne pałace i parki, których w Paryżu jest całe mnóstwo. Na Polach Elizejskich co krok natykałam się na coraz ekskluzywniejsze butiki. O modowych nowościach na ten sezon

Ponownie dzień zaczęłam od Luwru, tym razem udało mi się wejść do środka. Na zwiedzenie całej galerii potrzeba co najmniej 24 godzin. Ja poświęciłam jedynie trzy, odhaczając na mapie najważniejsze eksponaty. Z Luwru udałam się na Wzgórze Montmartre, położone w północnej części miasta, wcześniej zatrzymując się na Placu Blanche i Placu Pigalle. Muszę przyznać, że oba bardzo mnie rozczarowały. Plac Blanche ze słynnym wiatrakiem Moulin Rouge w rzeczywistości nie odznacza się niczym specjalnym, a Plac Pigalle jest pełny sklepów z erotycznym asortymentem. Kasztanów człowiek tam nie uświadczy. Rekompensatą za to wszystko była Bazylika Sacré-Cœur, aby do niej wejść trzeba było pokonać wiele schodów, ale widok z góry był przepiękny. Tego dnia zwiedziłam także Panteon, na którego ścianach wymalowana jest historia Francji, oraz Ogrody Luksemburskie, w których spotkać można wielu studentów z pobliskich uczelni. Wieczorem zaś za całe 13,5 euro wjechałam na sam szczyt Wieży Eiffla. Kwota może i spora, ale widok Paryża z góry – bezcenny.

Dzień trzeci

Na finał mojej paryskiej podróży zostawiłam sobie Wyspę Cite z katedrą Notre-Dame (niestety bez słynnego Dzwonnika oraz Conciergerie), słynną twierdzę, w której więziono Marię Antoninę. Wyspa jest niewielka, więc jej zwiedzenie nie zajęło mi wiele czasu. W południe wsiadłam w pociąg i wyruszyłam do Wersalu. Po niecałych 40 minutach moim oczom ukazał się wspaniały pałac. Do dziś zastanawiam się, jak żyjący tam ludzi mogli się w tym wszystkim odnaleźć. Tyle sal, korytarzy, schodów, zakamarków. Bez GPS ani rusz. Zwiedzenie pałacu i znajdujących się wokół niego ogrodów zajęło kilka godzin. Do Paryża wróciłam późnym popołudniem i znów udałam się pod Wieżę Eiffla, by pożegnać się z paryską damą. Niestety, następnego dnia rano moja przygoda z Paryżem miała dobiec końca. Do Polski wróciłam wykończona, ale nie żałuje żadnej spędzonej tam chwili. Wszystkich zachęcam do odwiedzenia Paryża i potwierdzam, że można to zrobić za naprawdę niewielkie pieniądze.

Emilia Jędrzejczyk

Alpine style, dreamy sight

Wolfgruber Alpenhotel Ozon

Paradise of Carinthia – Lavanttal Alps!

Our Koralpe area is 1,150 meters above the sea level, in the beautiful surroundings of spectacular Lavanttal Alps.

The hotel is a non-smoking, typical ALPINE INN, from which you can see the marvelous Lavant Valley, Karacankák and Julian Alps.

Our proposals and amenities:

l Skiing, Cycling and Hiking in the Alps

l Wellness, sauna, cardio machines

l Free Wi-Fi and TV in every room

l Our own à la carte restaurant!

l 20 rooms (most with balcony) + 4 family rooms

l Spoken languages: German, English, Hungarian, Italian

l Guaranteed confirmation within a workday!

Far away from stress and rush – in the Alps!

And only 45 km to famous Graz and its airport...

Narciarz wyzwolony

Nic, tylko zasiąść w wygodnym fotelu, zrobić sobie gorącą herbatę z cytryną i przesiedzieć tak zimowe miesiące, nie wynurzając nosa z domu. No bo cóż można robić zimą – tylko leniuchować. Nic bardziej mylnego: zima to sezon na sporty – jest biało do szaleństwa, więc można szaleć na całego!

Freeskiing

Umówmy się: narty to frajda. Ale ileż razy można zjeżdżać: góra – dół – kooooolejka do wyciągu – wyciąg? No dobra, wiem, że wiele razy. Ale… może tchnąć w to wszystko trochę wolności, uwolnić narciarskiego ducha i spróbować freeskiingu? – Freeskiing to sposób, żeby się wyrwać z ograniczeń, także na stoku. Nie ma określonych reguł, każdy może wyrazić siebie. Człowiek świetnie się bawi i odnajduje coś nowego w narciarstwie – mówi Jacek Będkowski, freeskier z Polskiego Stowarzyszenia Freeskiingu. Ale o co chodzi? Freeskiing to wyczynowa jazda na nartach. Składa się na niego freestyle i freeride. Freestyle to wykonywanie ewolucji:

REKLAMA

w wydaniu big air ewolucje (salta, obroty) wykonuje się podczas skoku ze skoczni. Oprócz big aira jest jeszcze jibbing, w którym ewolucje wykonuje się podczas jazdy po poręczach, murkach, boxach. Jakieś reguły? – Nie ma! To jest freestyle! Każdy robi to, co uważa za fajne –podkreśla Będkowski.

Na zawodach bierze się oczywiście pod uwagę liczbę i rodzaj obrotów. Najważniejszy jest jednak styl, a styl to między innymi „graby”, czyli łapanie i przytrzymywanie krawędzi nart w czasie lotu i obrotów.

W Polsce zimą zwykle powstaje kilka snowparków – wymarzonych miejsc dla freeskierów – np. w Zieleńcu czy w Szczyrku. Jednak prawdziwy raj dla narciarzy (i snowboardzistów!) oferują zagraniczne ośrodki, np. słynne STUBAI ZOO na lodowcu Stubai w austriackim Tyrolu. Jak zaczynamy?

Czego trzeba, żeby zacząć „freestylować”? Specjalnych nart, tzw. twin tipów, o identycznie zakończonych, zagiętych dziobach i piętkach, które umożliwiają jeżdżenie, wybijanie się ze skoczni i lądowanie zarówno przodem, jak i tyłem. – Takie narty zwykle zdobi grafika projektowana przez artystów, co jest nawiązaniem do źródeł tego sportu w snowboardzie czy deskorolkach, gdzie zawsze przykładano wagę do kwestii estetycznych – zauważa Będkowski. Freeskierzy potrzebują jeszcze kijków i butów trochę bardziej elastycznych niż zwykłe buty narciarskie. Strój? Kolorowy, czasem dość szeroki, ale bywają różne mody. – Freeskierów łatwo poznać na stoku, tworzą bardzo kolorowy światek – mówi Będkowski.

A gdzie się tego nauczyć? Polskie Stowarzyszenie Freeskiingu i największy portal freeskiingowy ski2die organizują szkolenia i wyjazdy szkoleniowe. Dat i miejsc można szukać na ich stronach internetowych (www.psfree.pl, www.skie2die.pl).

Śnieg poszukiwany

A gdyby tak zostawić na śniegu pierwszy ślad? Od tego jest freeride, czyli jazda w wysokich górach, w puchu, po jeszcze niewytyczonych szlakach, dziewiczych stokach. – W Polsce zabronione jest co prawda poruszanie się poza szlakami, można jednak jeździć w pobliżu szlaków, na przykład w okolicach Kasprowego i Pilska (Korbielów) – radzi Będkowski. Również i w tym przypadku prawdziwej „uwolnionej jazdy” można zaznać np. na lodowcach, jak choćby na wspomnianym już Lodowcu Stubai w Austrii.

Uprawiając freeskiing, trzeba pamiętać o niebezpieczeństwach, jak np. zejście lawiny, duże prawdopodobieństwo urazów. Ale każdy porządny freeskier myśli o tym, zanim ruszy na stok.

Czy przekonaliście się, jak wiele niezwykłych sportowych wrażeń można doznać zimą? Tymczasem przepraszam, muszę odejść od monitora, bo zima czeka!

Anna Paluch

Śnieżna frajda w Dolinie Stubai

Doskonałe warunki śniegowe i niezapomniane wrażenia czekają na tych, którzy odwiedzą cztery ośrodki narciarskie w Dolinie Stubai. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Na Lodowcu Stubai (wjazd nowoczesną gondolą 3S Eisgratbahn, WiFi) jest 35 nartostrad o różnym poziomie trudności, 13 tras freerideowych oraz Snowpark Stubai Zoo, często odwiedzany przez profesjonalnych freeriderów. Na Schlick 2000 odbywają się widowiskowe pokazy narciarskie „Night of Colours”. Stąd też (oraz z Elfer) można wzbić się w powietrze na paralotni. Natomiast ośrodki Elfer i Serles kuszą długimi, naturalnymi torami saneczkarskim (nawet ok. 8 km, część z nich jest czynna w nocy), łatwymi trasami zjazdowymi oraz śnieżnym puchem idealnym na zimowe wędrówki.

Fot. Sportscheck/ Oliver Farys, Andre Schoenherr/ TVB Stubai Tirol, Schlick 2000.

Stolica Austrii jest jedną z najbardziej niezwykłych, najpiękniejszych i najstarszych metropolii Europy. Warto tu zajrzeć choćby na 24 godziny.

VISIT AUSTRIA!

Pałac i ogrody Schönbrunn (Schloss Schönbrunn): Twój doskonały dzień w Wiedniu zacznij od porannego spaceru przez ogrody letniej rezydencji cesarskiej Habsburgów. Wejdź koniecznie na wzgórze Schönbrunn, na którego szczycie okazale prezentuje się Glorietta, budowla kolumnowa powstała za czasów panowania cesarzowej Marii Teresy. Delektując się w kawiarni „Gloriette” wiedeńską kawą melange, masz okazję podziwiać rozległe ogrody cesarskie, zachodnie dzielnice stolicy Austrii i część Lasu Wiedeńskiego – pasma górskiego opiewanego w wiedeńskich piosenkach. w www.schoenbrunn.at

Plac Karola (Karlsplatz): dosłownie kilka minut trwa przejazd metrem z Pałacu Schönbrunn w kierunku Placu Karola. Kiedy wędrujesz po tym magicznym miejscu, wokół Ciebie jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne ważne zabytki. Tym najbardziej imponującym jest kościół św. Karola Boromeusza, zbudowany na początku XVIII w. jako świątynia dziękczynna po epidemii dżumy. w www.karlskirche.at

Targowisko Naschmarkt: czas na drugie śniadanie. Od najbardziej znanego targowiska wiedeńskiego dzieli nas zaledwie kilkadziesiąt metrów. To mekka kulinarna Wiednia, 120 stoisk i lokali oferujących przyprawy, owoce, warzywa i potrawy z niemal całego świata. Możliwości skomponowania wymarzonego śniadania są więc nieograniczone. w www.wienernaschmarkt.eu

Dzielnica Muzealna (Museums Quartier): przechodząc obok Pawilonu Secesji i Akademii Sztuk Pięknych, staniesz przed kompleksem zwanym w Wiedniu Dzielnicą Muzealna (MQ). To jakby miasto w mieście, eldorado dla spragnionych kontaktu ze sztuką i kulturą. Przechodząc przez kolejne dziedzińce dawnych cesarskich stajni, odkryjesz restauracje, kawiarnie, wystawy, muzea, sceny awangardowe, instalacje elektroniczne, księgarnie, hotel, a zimą taflę lodu do curlingu. w www.mqw.at

Pałac Hofburg: po wyjściu bramą główną z MQ staniesz prawie na wprost najsłynniejszej rezydencji w Austrii – Pałacu Hofburg. Pałac był budowany przez byla ponad siedem wieków. To tutaj zapadały decyzje dotyczące losów Europy. Stąd rządziła cesarzowa Maria Teresa, a w XIX w. właśnie w tym miejscu codziennie gimnastykowała się piękna cesarzowa Sisi, ukochana żona cesarza Franciszka Józefa. w www.hofburg-wien.at

Kawiarnia Demel: wychodząc z Hofburga bramą św. Michała, kierujesz się na Kohlmarkt – deptak uważany za jeden z najdroższych w Wiedniu. Na początku po lewej stronie znajdziesz słynną cukiernię i kawiarnię Demel. Można odnieść wrażenie, że czas się tutaj zatrzymał. Na chwilę przenieś się w XIX w., daj się oczarować wystrojem i czekoladowo-kawowym zapachem wnętrza. w www.demel.com

Restauracja Zum Schwarzen Kameel: pora na szybki, wiedeński lunch. Historia tego sklepu z przyprawami i restauracji sięga pierwszej dekady XVII wieku. Zum Schwarzen Kameel to nie tylko restauracja, to instytucja kulinarno-kulturowa. Tutaj, rozkoszując się urodą i smakiem miniaturowych arcydzieł kanapkowych, elegancką lampką wina i wysublimowanymi deserami, spotykają się wiedeńczycy zakochani w swoim mieście oraz turyści, którzy im tego miasta zazdroszczą. w www.kameel.at

Katedra św. Szczepana (Stephansdom): przechodząc z Kohlmarkt przez Graben (kolejny znany deptak wiedeński), wręcz zderzamy się z zapierającą dech w piersiach gotycką świątynią. Katedra św. Szczepana należy do najokazalszych w Europie i jest symbolem stolicy Austrii. Jej wnętrze jest imponujące, jednak jeszcze większe wrażenie robi widok na Wiedeń, jaki rozpościera się z wieży południowej. w www.stephanskirche.at

Lodziarnia (Eis Greissler): po tak wzniosłym przeżyciu czeka na Ciebie bardziej przyziemna atrakcja. Podążając uliczką Rotenturmstrasse w kierunku Kanału, po prawej stronie natrafisz na najlepszą (według samych wiedeńczyków) lodziarnię w mieście. Oprócz tradycyjnych Eis Greissler oferuje lody wegetariańskie, a nawet wegańskie. w www.eis-greissler.at

Wzgórze Kahlenberg: ze Schwedenplatz (znajdującego się niedaleko Rotenturmstrasse) przejedź zieloną linią metra U4 w kierunku Heiligenstadt. Tam czeka Cię jeszcze przesiadka na autobus (linia 38A). Po chwili, po pokonaniu kilku niegroźnych serpentyn, zdobędziesz wzgórze Kahlenberg, jeden z najważniejszych punktów widokowych Wiednia. Dla chrześcijańskiej Europy jest to miejsce historyczne, upamiętniające drugą odsiecz wiedeńską. www.kahlenberg-wien.at

W drodze powrotnej spacerem przejdziesz przez malownicze winnice do romantycznej winiarni Sirbu, aby skosztować tzw. Achterl Grüner Veltliner, czy 1/8 litra młodego, orzeźwiającego wina wiedeńskiego. w www.sirbu.at

Przy odrobinie szczęścia dotrzesz nad Kanał Dunajski. Tam zakończ swój doskonały dzień w Wiedniu ekstrawagancką przejażdżką taxi-łódką. w www.bootstaxi.at

Anna Perlowska, www.przewodnicypoaustrii.at

In the heart of High Tauern!

Tuż za progiem naszego domu zaczynają się niezliczone piesze szlaki Parku Narodowego WYSOKIE TAURY – najwyższego alpejskiego masywu Austrii! Miłośnikom ROWERÓW wskażemy najwspanialsze ścieżki w Dolinie Gastein – od łatwych do ekstremalnych.

NASZYM GOŚCIOM proponujemy:

t pokoje i apartamenty z różnymi opcjami wyżywienia (lub bez posiłków)

t Gastein Card – ponad 200 rabatów na atrakcje!

t Słoneczny Ogród i Taras

t relaks w saunach: fińskiej i infrared

t siłownię

t pokój gier – z bilardem i piłkarzykami

t szybkie WiFi i duży płaski TV w każdym pokoju

t domową pizzę + samoobsługową kafeterię, także na kameralne spotkania...

W POBLIŻU:

t Wysokie Taury z Parkiem Narodowym

t Termy Skalne w Bad Gastein (3 km)

t „Jezioro Kąpieli” w Bad Bruck (9 km)

t Termy Alpejskie w Bad Hofgastein (12 km)

t „Kąpiele Słoneczne”w Dorfgastein (18 km)

Oraz... możliwość zabrania psa – oferujemy pełną nad nim opiekę, także podczas nieobecności właściciela: karmienie, wyprowadzanie, gry, spacery na łące nad strumieniem...

www.hundeurlaub.at

Residenz Gruber *** zaprasza na wypoczynek w słynnym alpejskim uzdrowisku Bad Gastein – perle austriackiej Ziemi Salzburskiej!

www.residenz-gruber.com

Zimą studenci się nudzą

Ach lato… Wtedy to człowiek może poszaleć. Surfing, kajaki, biegi przełajowe, lotnie i paralotnie, rower i taplanie się w ciepłym morzu. A zimą? Jak sama nazwa wskazuje: zimno, mokro, lód i zawieje, a w dodatku z nieba pada coś ładnego, co zamienia się niestety na jezdniach i chodnikach w paskudną breję.

Nic, tylko zasiąść w wygodnym fotelu, zrobić sobie gorącą herbatę z cytryną i przesiedzieć tak zimowe miesiące, nie wynurzając nosa z domu. No bo cóż można robić zimą – tylko leniuchować. Nic bardziej mylnego – zima to sezon na sporty – jest biało do szaleństwa, więc można szaleć na całego. Tylko zimą jest śnieg i tylko zimą jest lód. Nie przegapcie tego!

Latać każdy może

Prawy foka szot luz, lewy foka szot wybieraj! Latem można pożeglować, chwycić wiatr i złapać przygodę, a zimą? A zimą też! Wystarczy bojer (tzw. ice boat), czyli żaglówka na płozach, i zamarznięte jezioro. I już można latać, bo na bojerach – co jasne – lata się, a nie pływa. I to z jaką prędkością! Bojery to najszybsze pojazdy na Ziemi napędzane siłą wiatru!

– W sprzyjających warunkach można się rozpędzić nawet do 140 km/h, a są zawodnicy, którzy twierdzą, że latali 160 km/h – mówi Tomasz Zakrzewski, bojerowiec z Floty Polskiej DN.

– Jeśli ktoś kocha żagle, to na bojerach przeżyje żagle w zupełnie innym wymiarze. To są wrażenia, których nie da się opisać i nigdy się nie zapomni. Człowiek tęskni za nimi przez 8 miesięcy w roku – wyznaje Zakrzewski.

Latać można zarówno w Polsce (głównie na Mazurach), jak i za granicą. – Żeglujemy w różnych częściach kraju i Europy: w Skandynawii, krajach nadbałtyckich, zdarzyło nam się nawet pojechać na Balaton – mówi Zakrzewski.

Aby zacząć swoją przygodę z bojerami, można zdecydować się na tygodniowy kurs zakończony egzaminem na patent żeglarza lodowego (ośrodki oferujące takie kursy zlokalizowane są na Mazurach i w okolicach Zalewu Zegrzyńskiego pod Warszawą) albo podejść do sprawy bardziej rekreacyjnie, wybierając jeden z ośrodków na Mazurach, oferujących wczasy z instruktażem wprowadzającym w teorię i praktykę bojerową. Koszty, jak na studencką kieszeń, są dość wysokie. – Tygodniowe

wczasy o wysokim standardzie kosztują około 350–400 zł za dzień, opłata pokrywa zakwaterowanie, wyżywienie, sprzęt – szacuje Zakrzewski. Samo wypożyczenie sprzętu kosztuje około 50–60 zł za dzień. Co ciekawe, wcale nie trzeba wypożyczać bojera, można go po prostu zbudować. W Internecie bezpłatnie dostępne są plany budowy najbardziej popularnych obecnie bojerów klasy DN.

– Założenie jest takie, żeby każdy, kto może utrzymać w ręku piłę, umie skleić dwie deski drewna i ma jakiś zmysł techniczny, był w stanie zbudować bojer, nawet w warunkach garażowych – mówi Zakrzewski. Czego potrzeba, aby zacząć latać? Oprócz bojera potrzebny jest strój odpowiedni do temperatury, kurtka, ciepłe spodnie i buty, rękawice i kask, który otrzymamy w wypożyczalni bojerów. – Trzeba być przygotowanym zarówno na –10, jak i na +5 stopni oraz topniejący, mokry śnieg. Bojery powstały w XVII wieku jako bardzo duże konstrukcje służące do przewożenia ładunku po zamarzniętych kanałach w Holandii. Dopiero w XX wieku zaczyna się traktować je jako konstrukcje sportowe. Najbardziej popularna obecnie klasa DN powstała tuż przed II wojną światową. Wtedy uznano, że trzeba zbudować bojer trwały, tani w konstrukcji i dający się łatwo przewozić. W wyniku konkursu ogłoszonego przez amerykańską gazetę „Detroit News” powstał bojer i nazwana od jej tytułu klasa DN. Takie bojery pojawiły się w Polsce w połowie lat 60. Bojerowców (Flota Polska DN) jest w Polsce naprawdę sporo. – W sezonie mamy około 200 aktywnych zawodników. Żadna wodna klasa żeglarska, poza klasą Optymist (najpopularniejsza klasa żeglarska dla dzieci), nie posiada tylu aktywnych zawodników – mówi Zakrzewski. Oszałamiające prędkości i lód na jeziorze – czy to bezpieczne? Przy prędkościach przekraczających 100 km/h wszystko dzieje się dużo szybciej niż w żeglarstwie wodnym.

– Wypadki zdarzają się rzadko i w zdecydowanej większości są niegroźne. Ale jak w każdym sporcie trzeba mieć dużo wyobraźni – mówi Zakrzewski.

– Dreszczowe sytuacje zdarzają się na zatokach. Kiedyś zostawiliśmy sprzęt w zatoczce na noc – rano przychodzimy i okazuje się, że

Numer bonu:

Bon jest ważny do 30.04.2014 i może być wykorzystany podczas rezerwacji wycieczki na stronie SnowTrex, której cena przekracza 1.850,- zł za rezerwację i nie może być połączony z innymi akcjami rabatowymi (za wyjątkiem ofert last minute). Wypłata w gotówce nie jest możliwa. Jeden bon można wykorzystać na jedną rezerwację. Zastrzegamy, iż publikacja numeru bonu jest niedozwolona.

KALISTENIKA, czyli trenuj jak heros

Termin „kalistenika” wielu osobom nic nie mówi, nie wywołuje skojarzeń. Jednak każdy, kto uczęszczał na zajęcia z wychowania fizycznego, miał z nią do czynienia. Najprostsze ćwiczenia, takie jak przysiady, pompki czy podciąganie na drążku, zaliczane są właśnie do kalisteniki. Polega ona na wykorzystaniu masy własnego ciała podczas treningu. Na tej samej zasadzie opiera się widowiskowa gimnastyka sportowa. Kalistenika jest szczególnie popularna wśród żołnierzy, których praca wymaga jednocześnie dużej siły oraz sprawności ruchowej.

Piękno i siła

Początków kalisteniki możemy doszukiwać się już w starożytności. Stamtąd również wywodzi się jej nazwa, będąca połączeniem dwóch greckich słów: kallos (piękno) i sthenos (siła). Podobno wzmianki o niej znajdują się w świadectwach Herodota na temat przygotowań Spartan do bitwy z armią Kserksesa pod Termopilami. Ćwiczenia opierające się na tej formie rozwoju fizycznego wykonywali również rzymscy gladiatorzy. Właśnie ten rodzaj aktywności sprawił, że potrafili wykazywać niesamowitą siłę na arenie. Przez wieki metoda ćwiczeń oparta na wykorzystaniu masy ciała była wciąż uprawiana. Jednak jej wrogiem stała się… siłownia. Wynalezienie w XX w. przyrządów służących do budowania umięśnionej sylwetki sprawiło, że kalistenika przestała być wiodącą formą rozwoju fizycznego. Na szczęście dziś na nowo zyskuje coraz większą popularność. Siła to nie wszystko

Kalistenika jest sposobem na rozwinięcie nie tylko siły ćwiczącego, ale głównie jego umiejętności. Pozwala na rozwój koordynacji ruchowej oraz równowagi. Treningi opierające się na kalistenice składają się z sześciu podstawowych ćwiczeń, które znane są nam już z zajęć wychowania fizycznego w szkole. Zalicza się do nich pompki, podciąganie na drążku, przysiady, unoszenie nóg, mostek oraz pompki w staniu na rękach. Można wykonywać je w różnych wariantach i kombinacjach, dostosowanych do poziomu ćwiczącego. Podczas tego typu treningu wykonuje się ruchy naturalne dla naszego ciała. Ma on prowadzić do rozwoju gibkości i zwinności, przygotowuje mięśnie do poruszania ciałem, a nie wyłącznie podnoszenia ciężarów. W przeciwieństwie do ćwiczeń kulturystycznych nie jest on także nastawiony na rozwój pojedynczych mięśni, ale całych ich grup. Ponad -

to uprawianie kalisteniki usprawnia stawy (szczególnie narażone na uszkodzenia podczas ćwiczeń siłowych) i ścięgna oraz poprawia pracę układu krwionośnego i nerwowego. Wszystko to składa się na zwiększenie siły ćwiczącego.

Im mniej, tym lepiej

Uprawianie kalisteniki nie łączy się z dużymi nakładami finansowymi –jej podstawową zaletą jest to, że nie wymaga żadnych specjalistycznych przyrządów. Jedynym niezbędnym sprzętem treningowym jest własne ciało. Stopniowo przystosowuje się je do coraz bardziej wymagających sekwencji ćwiczeń. Aby osiągnąć większą efektywność, można wykorzystać przedmioty, które każdy posiada w domu, takie jak piłka, krzesło czy butelka napełniona wodą. Rolę metalowych obciążników, linek, sztang i wielu innych przyrządów znanych z siłowni w kalistenice pełni… grawitacja. Właśnie ona zmusza ćwiczącego do panowania nad odpowiednimi ruchami mięśni. Sport ten trenować można w dowolnym miejscu i czasie – w domu, parku, podczas wakacji. Jest to dobra opcja dla osób, które zniechęca atmosfera panująca w siłowniach.

Zdrowe jest piękne

Starożytni Grecy wiedzieli, jak ważna jest równowaga przymiotów ciała i ducha. Dlatego poświęcali wiele czasu, aby wyglądać jak najlepiej. Ćwiczenia zaliczane do kalisteniki, oprócz rozwoju siły, pozwalają również budować piękną sylwetkę. Jeśli spojrzymy dziś na posągi antyczne, ukazujące wspaniale wyrzeźbione, muskularne ciała ówczesnych atletów, trudno kwestionować jej skuteczność.

Trenować każdy może

Brak specjalistycznego sprzętu oraz możliwość uprawiania tej aktywności w dowolnym miejscu sprawia, że prawie każdy, bez względu na wiek czy płeć, może zainteresować się kalisteniką. Ćwiczenia te nie wymagają dużych umiejętności od początkujących, co dodatkowo zwiększa ich atrakcyjność. Znamy to uczucie, kiedy po pierwszym treningu tracimy chęć na kolejny, ponieważ przerasta nas poziom jego trudności. Kalistenika przechodzi od bardzo łatwych sekwencji do coraz trudniejszych, co pozwala obserwować postępy. Anna Streczeń

REYMONTÓWKA

pensjonat w Kościelisku łączący klasyczny zakopiański styl z najnowszymi trendami

POŁOŻONA

na szlaku z Gubałówki do Czerwonych Wierchów, a jednocześnie blisko Krupówek

OFERUJEMY: ® 16 przestronnych pokoi z łazienkami, dostosowanych do turystów indywidualnych, par czy rodzin z dziećmi

® SzPAłas, czyli „Pierońsko gorącą izbę” - saunę dwuosobową infrared i „Sakramencko bystre bajoro” - jacuzzi trzyosobowe

® Masaże - zabiegi zarówno rehabilitacyjno-relaksacyjne, jak i zaawansowane seanse mikrokinezyterapii, NST oraz innych metod terapii namulanych

® Dla dzieci: bawialnię, konsolę do gier X-box z kinektem i 50’’ telewizorem; książeczki, gry planszowe; mini recepcję i, w wybranych terminach, animacje

® Posiłki w restauracji specjalizującej się w tradycyjnej kuchni domowej, z uwzględnieniem różnorodnych diet

http://reymontowka.pl

Zabawa na desce

Chciałabym Was zachęcić do snowboardu. Nauka nie jest trudna, a postępy, przynajmniej na początku, są naprawdę duże. Nie trzeba przejmować się swoją kiepską kondycją – każdy dopasowuje tempo do siebie. Oto kilka podstawowych wiadomości, które mogą przydać się nie tylko początkującym.

Deski mogą być twarde lub miękkie

Twarde, przystosowane do typowych zjazdów i slalomów, są przeznaczone dla miłośników szybkości. Do twardej deski trzeba dobrać twarde wiązania i buty. Takie wiązania przytwierdzają nas do deski „na sztywno”. Twarde buty snowboardowe niewiele różnią się od narciarskich (chyba że ceną), zresztą narciarskie też się nadają. Miękkie dechy nie narzucają stylu jazdy, dają dużo możliwości. W zależności od rodzaju przystosowane są do skoków, jazdy po puchu, jazdy przodem i tyłem, przy odpowiednim poziomie zaawansowania i chęci można na nich wykonywać różne triki. Gdy używamy tego rodzaju deski, obowiązuje nas „miękki” osprzęt, dużo wygodniejszy po zejściu ze stoku niż twardy. Miękkie buty przypominają trapery do chodzenia po górach.

Rodzaje desek

– Big Mountain (BM) – do jazdy po dziewiczym terenie (poza trasami);

– Race i Freecarve (R, FC) – twarde, do szybkiej jazdy i ostrego skręcania, typowe deski zjazdowe i slalomowe, przód zaostrzony, lekko zadarty, tył ścięty;

– Board Cross (BX) – twarde, przystosowane do szybkiej jazdy połączonej ze skokami, najczęściej mają na środku paski tworzące strzałkę;

– Freestyle (FS) – miękkie, dowolny styl jazdy, przystosowane do skoków i akrobacji (jazdy w rynnie, tzw. half-pipie), przód deski jest identyczny lub bardzo podobny do tyłu, co umożliwia jazdę na switch, czyli tyłem.

– Freeride (FR) – miękkie, dowolny styl jazdy w każdych warunkach, przystosowane do jazdy po puchu, zaznaczony przód, większe wcięcie niż w desce freestyle;

– Freestyle-freeride (FS/FR) – połączenie dwóch poprzednich kategorii, najczęściej używane.

Jak dobrać deskę?

Nie polecam kupowania najtańszego sprzętu z niepewnego źródła. Nie warto też wydawać dużych pieniędzy na sprzęt najwyższej klasy. Łatwo go zniszczyć podczas nauki, poza tym na początku i tak nie wykorzysta się jego możliwości. Dobrym wyjściem jest kupno sprzętu na giełdzie sportowej lub po prostu wypożyczenie go.

Na początku ważne jest, by określić styl jazdy. Dla niezdecydowanych wymyślono deskę freeridową typu all around, która nadaje się do każdego stylu jazdy i nie zawiedzie w żadnych warunkach. W tym typie można zamontować i twarde, i miękkie wiązania.

Pamiętajcie, że deski mają różne rozmiary. Standardowo deska ma nam sięgać do brody, jest na to nawet wzór: wzrost – 20 cm. Różnie jednak bywa, wiele zależy bowiem od naszej wagi, czy rodzaju dechy.

Wiązania i buty

Dwa najczęściej używane typy wiązań to strap i step-in. Strap to tradycyjne, miękkie wiązania freestylowe z paskami (stąd nazwa). Step to twardszy but i zatrzaski, które dają dużą kontrolę. Przy zakupie wiązań trzeba zwrócić uwagę na ich budowę – muszą pasować do deski. Często jest tak, że nie można dopasować do siebie sprzętu różnych firm, powodem jest np. odmienna liczba śrub lub otworów. Buty nie mogą być ani za małe, ani za duże, muszą leżeć jak ulał. Wkładka powinna być wyciągana (to ułatwia suszenie). Twarde buty powinny być zapinane na minimum trzy klamry.

Strój

Najważniejsza jest wygoda i luz. Charakterystyczną cechą ubioru snowboardzistów jest wielkość – wszystko ma być duże. Nie jest to jednak obowiązkowy trend, panuje pełna dowolność. Trzeba pamiętać o tym, by strój był nieprzemakalny. Obowiązkowe są rękawiczki ze specjalnymi usztywniaczami, które chronią dłonie i nadgarstki. Kiedy na stoku pada śnieg lub świeci słońce, warto mieć przy sobie gogle.

Emilia Kieliszewska

LODOWIEC STUBAI

PEŁNIA NARCIARSKIEJ RADOŚCI – W NAJWIĘKSZYM AUSTRIACKIM

OŚRODKU NARCIARSKIM NA LODOWCU. KOMFORT I GWARANCJA ŚNIEGU!

KONKURS!

DO WYGRANIA SKI-PASSY NA LODOWCU

Jak nazywa się największy w Austrii ośrodek narciarski na lodowcu?

Do wygrania: trzy 3-dniowe ski-passy!!!

Odpowiedzi: na adres konkurs@semestr.pl lub na: www.facebook.com/MagazynSemestr

Stubaier Gletscher

Tel. 0043 5226 8141

info@stubaier-gletscher.com

stubaier-gletscher.com

Ze względu na położenie stoków, dochodzące do 3000 m n.p.m., śnieg jest tutaj gwarantowany aż do czerwca. I to jedynie 45 minut samochodem z Innsbrucka. 35 idealnie przygotowanych tras narciarskich o wszystkich stopniach trudności gwarantuje najlepszą zabawę na lodowcu Stubai.

Nowoczesna gondola 3S Eisgratbahn w zaledwie 12 minut wywozi miłośników zimowego szaleństwa do królestwa śniegu. Najdłuższa trzylinowa gondola tego typu w Alpach ujmuje designem oraz techniką. Wi-Fi oraz fantastyczny widok gratis. A drenalina i akcja – tego mogą spodziewać się fani głębokiego śniegu w części lodowca Stubai zwanej „Powder Department”. 13 freeride’owych zjazdów, check pointy oraz urządzania do treningu z detektorami lawinowymi gwarantują najlepsze warunki podczas freeride’u. Miejscem spotkań elity snowboardowej oraz freeski jest codziennie świeżo przygotowywany snowpark Stubai Zoo. Z trasami o różnym stopniu trudności, zalicza się do najlepszych snowparków świata. Czynny jest do połowy maja. 22.4.2017 odbędzie się tu topowa impreza Spring Sessions.

Kolejna atrakcja lodowca Stubai znajduje się 30 m pod stokami narciarskimi. Podczas 200-metrowej wyprawy po jaskini lodowej Eisgrotte dowiedzieć się można wielu ciekawostek na temat lodu.

© Stubaier Gletscher / Andre Schönherr

ZIMOWY CURLING

W tym sporcie jest wszystko: wysiłek fizyczny i elegancja, gra w zespole, strategia, taktyka i ogromne emocje! Zgadliście, o jakim sporcie mowa? To curling.

SZACHY NA LODZIE

– Curling przedstawiany jest często jako zabawna dyscyplina sportu, w której pojawiają się dziwne „czajniki”, a zawodnicy śmiesznie poruszają się po lodzie, wymachując szczotami – żali się Paweł Kubik, wiceprezes Polskiego Związku Curlingu. Tymczasem curling często bywa nazywany szachami na lodzie. Dlaczego? – W tym sporcie jest ponoć więcej możliwości zagrywek, niż przy grze w szachy – mówi Andrzej Smak, trener w warszawskim City Curling Club. – Od każdego gracza wymaga zarówno myślenia, jak i aktywności fizycznej. Poznaje się wielu ludzi z różnych stron i środowisk. Po meczu dyskutujemy o grze i życiu, spędzamy ze sobą czas – dodaje.

TEAM’S SPIRIT

O wyjątkowości curlingu mówi też Paweł Kubik: – To jedna z nielicznych zimowych dyscyplin, która ma charakter zespołowy. Curling nazywany jest też sportem dla gentlemanów. – Oprócz zasad gry istnieje też swoisty kod etyczny podkreślający wzajemny szacunek zawodników – mówi Kubik. – Jeśli zawodnik popełni błąd, to sam się do niego przyznaje, nie czeka na reakcję drużyny przeciwnej, a tym bardziej sędziego – zauważa Andrzej Smak. Curling to też styl spędzania wolnego czasu. Związana jest z nim jedna bardzo ważna zasada – po meczu zwycięzcy zapraszają przegranych na drinka. – To jest reguła niepisana, ale obowiązująca, bez względu na rangę zawodów, niezależnie, czy są to turnieje otwarte, czysto rekreacyjne, czy igrzyska olimpijskie – mówi Kubik. – Czego potrzebuję, aby zacząć grać w curling? – pytam Pawła Kubika. – Chęci i entuzjazmu! Poza tym do gry potrzebne są dwie czteroosobowe drużyny, specjalne kamienie z rączką (żartobliwie zwane

ze względu na swój wygląd „czajnikami”), szczotki i specjalne obuwie albo nakładki na zwykłe buty sportowe. Sprzęt można bezproblemowo wypożyczyć w klubie. Niezbędne jest też lodowisko z torem o długości 44,5 metra.

SPORT Z TRADYCJĄ

Na czym polega gra? – W wielkim skrócie: dwie drużyny na zmianę puszczają po tafli lodu po 8 kamieni. Wygrywa ta, która ma więcej kamieni bliżej środka tarczy namalowanej na lodzie, zwanej domem –mówi Paweł Kubik. Zawodnik zagrywający wypuszcza kamień w określony sposób i z odpowiednią siłą. Dwóch zawodników ze szczotkami, intensywnie „szczotkując”, koryguje tor kamienia tak, aby dotarł najbliżej celu.

– W curlingu fascynująca jest też jego długa tradycja, która sięga XVI w., a wyrosła z wiejskiej zabawy – mówi Kubik. Wspomina też, że w tej materii istnieje pewien spór. Co prawda Szkoci uważają się za twórców curlingu, jednak gra pojawia się też na obrazach flamandzkich malarzy z XVI w. (np. u Petera Bruegla). Jako oficjalna dyscyplina na zimowej olimpiadzie curling zadebiutował w 1998 roku w Nagano. W Polsce pojawił się niedawno. „Przywędrował” z Czech, gdzie rozwijał się już od jakiegoś czasu. Pierwszy klub zarejestrowano oficjalnie w 2002 roku na Dolnym Śląsku. Dyscyplina rozwija się dość prężnie, chociaż pewnym ograniczeniem jest dostęp do odpowiednich krytych lodowisk. Według Pawła Kubika w Polsce jest około 230 graczy mających licencję Polskiego Związku Curlingu i około 400 osób grających okazjonalnie. Przekonałam Cię? Spróbujesz?

Anna Paluch

KOLEJ LINOWA CZANTORIA TO NAJNOWOCZEŚNIEJSZA KOLEJKA W POLSKIEJ CZĘŚCI BESKIDÓW. Jest miejscem bardzo dobrze znanym zarówno w regionie, jak i w całej Polsce. Coraz częściej odwiedzana jest również przez zagranicznych turystów.

W CIĄGU OSTATNICH LAT TRASY NARCIARSKIE NA CZANTORII ZNIWELOWANO, ODWODNIONO I BEZPIECZNIE WYPROFILOWANO. Sztuczne naśnieżanie na trasie czerwonej przygotowywane jest za pomocą lanc i armat, które mogą produkować śnieg już przy temperaturze – 3 stopni. Dzięki temu trasę można zaśnieżyć o 30 proc. szybciej. Dodatkowo obustronnie oświetlony wyciąg narciarski „Solisko” o długości 350 m, w dolnej partii trasy czerwonej, działa do godzin wieczornych.

4-OSOBOWY WYCIĄG KRZESEŁKOWY FIRMY DOPPELMAYR O DŁUGOŚCI 1.640 M, PRZEWYŻSZENIU 462 M, może przewieźć 1.800 osób na godzinę. Górna stacja kolei linowej znajduje się na wysokości 851 m n.p.m. Czas wjazdu – około 8 minut. Łatwe i komfortowe wsiadanie i wysiadanie zapewnia system wyprzęgania, który powoduje, że kanapy w obrębie peronu zwalniają automatycznie swój bieg. Jest to rzadko spotykane rozwiązanie na kolejach linowych w Polsce.

Kolej linowa każdego roku umożliwia tysiącom turystów łatwy i szybki dostęp w górne partie Beskidów. www.czantoria.net

KALISTENIKA, czyli trenuj

Termin „kalistenika” wielu osobom nic nie mówi, nie wywołuje skojarzeń. Jednak każdy, kto uczęszczał na zajęcia z wychowania fizycznego, miał z nią do czynienia. Najprostsze ćwiczenia, takie jak przysiady, pompki czy podciąganie na drążku, zaliczane są właśnie do kalisteniki. Polega ona na wykorzystaniu masy własnego ciała podczas treningu. Na tej samej zasadzie opiera się widowiskowa gimnastyka sportowa. Kalistenika jest szczególnie popularna wśród żołnierzy, których praca wymaga jednocześnie dużej siły oraz sprawności ruchowej.

Piękno i siła

Początków kalisteniki możemy doszukiwać się już w starożytności. Stamtąd również wywodzi się jej nazwa, będąca połączeniem dwóch greckich słów: kallos (piękno) i sthenos (siła). Podobno wzmianki o niej znajdują się w świadectwach Herodota na temat przygotowań Spartan do bitwy z armią Kserksesa pod Termopilami. Ćwiczenia opierające się na tej formie rozwoju fizycznego wykonywali również rzymscy gladiatorzy. Właśnie ten rodzaj aktywności sprawił, że potrafili wykazywać niesamowitą siłę na arenie. Przez wieki metoda ćwiczeń oparta na wykorzystaniu masy ciała była wciąż uprawiana. Jednak jej wrogiem stała się… siłownia. Wynalezienie w XX w. przyrządów służących do budowania umięśnionej sylwetki sprawiło, że kalistenika przestała być wiodącą formą rozwoju fizycznego. Na szczęście dziś na nowo zyskuje coraz większą popularność.

Siła to nie wszystko

Kalistenika jest sposobem na rozwinięcie nie tylko siły ćwiczącego, ale głównie jego umiejętności. Pozwala na rozwój koordynacji ruchowej oraz równowagi. Treningi opierające się na kalistenice składają się z sześciu podstawowych ćwiczeń, które znane są nam już z zajęć wychowania fizycznego w szkole. Zalicza się do nich pompki, podciąganie na drążku, przysiady, unoszenie nóg, mostek oraz pompki w staniu na rękach. Można wykonywać je w różnych wariantach i kombinacjach, dostosowanych do poziomu ćwiczącego. Podczas tego typu treningu wykonuje się ruchy naturalne dla naszego ciała. Ma on prowadzić do rozwoju gibkości i zwinności, przygotowuje mięśnie do poruszania ciałem, a nie wyłącznie podnoszenia ciężarów. W przeciwieństwie do ćwiczeń kulturystycznych nie jest on także nastawiony na rozwój pojedynczych mięśni, ale całych ich grup. Ponad -

to uprawianie kalisteniki usprawnia stawy (szczególnie narażone na uszkodzenia podczas ćwiczeń siłowych) i ścięgna oraz poprawia pracę układu krwionośnego i nerwowego. Wszystko to składa się na zwiększenie siły ćwiczącego.

Im mniej, tym lepiej

Uprawianie kalisteniki nie łączy się z dużymi nakładami finansowymi –jej podstawową zaletą jest to, że nie wymaga żadnych specjalistycznych przyrządów. Jedynym niezbędnym sprzętem treningowym jest własne ciało. Stopniowo przystosowuje się je do coraz bardziej wymagających sekwencji ćwiczeń. Aby osiągnąć większą efektywność, można wykorzystać przedmioty, które każdy posiada w domu, takie jak piłka, krzesło czy butelka napełniona wodą. Rolę metalowych obciążników, linek, sztang i wielu innych przyrządów znanych z siłowni w kalistenice pełni… grawitacja. Właśnie ona zmusza ćwiczącego do panowania nad odpowiednimi ruchami mięśni. Sport ten trenować można w dowolnym miejscu i czasie – w domu, parku, podczas wakacji. Jest to dobra opcja dla osób, które zniechęca atmosfera panująca w siłowniach.

Zdrowe jest piękne

Starożytni Grecy wiedzieli, jak ważna jest równowaga przymiotów ciała i ducha. Dlatego poświęcali wiele czasu, aby wyglądać jak najlepiej. Ćwiczenia zaliczane do kalisteniki, oprócz rozwoju siły, pozwalają również budować piękną sylwetkę. Jeśli spojrzymy dziś na posągi antyczne, ukazujące wspaniale wyrzeźbione, muskularne ciała ówczesnych atletów, trudno kwestionować jej skuteczność.

Trenować każdy może

Brak specjalistycznego sprzętu oraz możliwość uprawiania tej aktywności w dowolnym miejscu sprawia, że prawie każdy, bez względu na wiek czy płeć, może zainteresować się kalisteniką. Ćwiczenia te nie wymagają dużych umiejętności od początkujących, co dodatkowo zwiększa ich atrakcyjność. Znamy to uczucie, kiedy po pierwszym treningu tracimy chęć na kolejny, ponieważ przerasta nas poziom jego trudności. Kalistenika przechodzi od bardzo łatwych sekwencji do coraz trudniejszych, co pozwala obserwować postępy. Anna Streczeń

POZNAJ TATRY OD NAJLEPSZEJ

REYMONTÓWKA

pensjonat w Kościelisku łączący klasyczny zakopiański styl z najnowszymi trendami

POŁOŻONA

na szlaku z Gubałówki do Czerwonych Wierchów, a jednocześnie blisko Krupówek

OFERUJEMY:

® 18 przestronnych pokoi z łazienkami, dostosowanych do turystów indywidualnych, par czy rodzin z dziećmi

® SzPAłas, czyli „Pierońsko gorącą izbę” - saunę dwuosobową infrared i „Sakramencko bystre bajoro” - jacuzzi trzyosobowe

® Masaże - zabiegi zarówno rehabilitacyjno-relaksacyjne, jak i zaawansowane seanse mikrokinezyterapii, NST oraz innych metod terapii namulanych

® Dla dzieci: bawialnię, konsolę do gier X-box z kinektem i 50’’ telewizorem; książeczki, gry planszowe; mini recepcję i, w wybranych terminach, animacje

® Posiłki w restauracji specjalizującej się w tradycyjnej kuchni domowej, z uwzględnieniem różnorodnych diet

http://reymontowka.pl

Dla czytelników Magazynu SEMESTR – 5% rabatu.

Góry wzywają latem i zimą

Pod wieloma względami wspinaczka jest niebezpieczna i pewnie dlatego fascynuje. Bardzo często ten sport wybierają młodzi ludzie. Być może dlatego, że jest jednym z niewielu, w których mogą dać pełny upust swej nieokiełzanej energii. Prawdziwego taternika z krwi i kości nie uświadczysz długo w jednym miejscu. Jeśli przypadkiem chciałbyś go spotkać w mieście, na płaskim terenie, to radzę szukać w sklepach sportowych z dobrym wyposażeniem. Tu, wśród profesjonalnych produktów sprawdzonych marek, uda Ci się z dużym prawdopodobieństwem zauważyć gościa kupującego czekany na zimę, uzupełniającego swoją ko -

Harenda w Zakopanem zaprasza - zimą i latem!

DOMKI SEBAHOUSE DLA KAŻDEGO:

l doskonałe warunki do aktywnego wypoczynku, w tym narciarstwa (150 m od wyciągu!) i turystyki pieszej

l WiFi, parking, TV, pełne zaplecze kuchenne

l niepowtarzalne połączenie tradycji z nowoczesnością

l u stóp Tatr - blisko Gubałówki, Krupówek i parku wodnego

lekcję najlepszych na rynku karabinków lub rozprawiającego gorączkowo ze sprzedawcą na temat najbliższej dostawy nowych raków. Kwestia kosztów to oczywiście inna sprawa. Cena kompletu sprzętu do letniej wspinaczki górskiej jest astronomiczna (nie mówiąc już o zimowym wyposażeniu, w skład którego wchodzi m.in. śpiwór, w którym można przetrwać temperatury rzędu –20°, buty, raki, i czekany). Nie ma się jednak czym zniechęcać. W końcu nie od razu Kraków zbudowano.

POŚWIĘCENIE

Zagorzały wspinacz jest w stanie zrezygnować z wszelkich przyjemności na rzecz wyjazdu w góry! Tu liczy się każdy dzień! Nieważne, że pociąg pokonuje odcinek 160 km przez ponad 5 godzin. Nie ma znaczenia, że czekasz na powrotny kurs następne 5 godzin na obskurnym dworcu. Nie liczy się, że jesteś cały dzień o jednym batoniku, że potłukłeś drugi bark w przeciągu 2 tygodni, bo miałeś 5-metrowy lot ze ściany, który nieoczekiwanie zafundował Ci rozkojarzony kolega, nie wykonując na czas komendy „blok”, że Twój partner zrzucił na Ciebie lawinę kamieni po tym, jak źle założył stanowisko, które po raz enty musiałeś po nim poprawić, że straciłeś w przepaści na Zadnim Kościelcu najlepszy karabinek oraz że wiał halny i zmokłeś do suchej nitki.

Nie, to nie jest ważne. I tak wrócisz tam za tydzień, choćby tylko na jeden dzień.

CEL

Ze wspinaczką górską wiąże się wiele wartości. Bezpośredni kontakt ze skałą daje poczucie bliskości natury, jednoczy, uspokaja, uczy pokory, wycisza zmysły, wyrabia zdolność koncentracji, brania odpowiedzialności za każdy ruch (nie dziwi więc fakt, że ten sport wykorzystywany jest w szerokim zakresie jako metoda psychoterapeutyczna). Zdobycie kolejnej drogi daje wrażenie nietzscheańskiej mocy, zwiększa poczucie własnej wartości, mobilizuje i zachęca do podejmowania kolejnych, coraz trudniejszych wyzwań. Być może dlatego skala, którą posługują się wspinacze dla określenia trudności drogi, jest otwarta – jej granice nie są ustalone. Początkującym, którzy zrobią na czysto drogę czwórkową (czyli bez żadnego trzymania się haków lub liny; jest to tzw. A-zerowanie), należą się gratulacje. Tylko wytrawni wspinacze międzynarodowi, dla których nawet amerykański El Capitan nie jest straszny, pokonują dziesiątki lub jedenastki.

RÓŻNICE

Ten sport przed nikim nie stawia ograniczeń – możesz śmiało próbować swoich sił nieza -

leżnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, po czterdziestce czy przed. Zachęcający dla pań i ciężki do strawienia dla mężczyzn jest fakt, że to kobiety są z natury lepszymi wspinaczami. Wynika to stąd, że potrafią z większą łatwością wykorzystać całe swoje ciało do balansowania, natomiast mężczyźni wspinają się siłowo i, mówiąc kolokwialnie, „biorą wszystko na łapy”.

PASJONACI

Mam kolegę taternika, dla którego rozmowa o wspinaczce to temat rzeka. Wspina się już dobre półtora roku, a im dłużej to robi, tym bardziej go to pasjonuje. Zaczął od kursu wspinaczki skałkowej koło Ogrodzieńca (gdzie kręcono „Zemstę” Andrzeja Wajdy). Obecnie kończy kolejny kurs, tym razem już w Tatrach Wysokich, oczywiście pod okiem wytrawnego instruktora międzynarodowego. Kiedy opowiada o zimowym zdobywaniu lodospadów, widzę w jego oczach błysk pragnienia szybkiej realizacji planów, których oczywiście wciąż przybywa. Już na wiosnę przyszłego roku organizuje wyprawę na Pik Lenina w Kazachstanie. Powiem szczerze – już mnie to nie dziwi. Ten sport po prostu wciąga.

Z PODHALAŃSKIM KLIMATEM...

Klimatyczna willa, otoczona dużą 1/2-ha działką, zapewni wytchnienie po górskich wędrówkach, piękny widok na góry i świeże powietrze (brak smogu!) oraz możliwość organizowania zajęć na zewnątrz.

Pokoje z łazienkami oraz studia o zróżnicowanym standardzie zadowolą każdego i pozwolą zasmakować niepowtarzalnej atmosfery, a gospodarze zapewnią prawdziwie domowe posiłki.

Willa LITKA, ul. Leśna 12 34-530 Bukowina Tatrzańska tel. 18 207 74 66, 607 744 976 www.litka.com.pl

Izabela Bargieła

Białe stoki – jak jeździć?

Szusować nie zwariować

O tym, że początkującym – i nie tylko – po pierwszym dniu doskwierają zakwasy, nie trzeba pisać, poczujesz to sam! Ale jakie inne problemy i niedogodności mogą pojawić się w górach? Dla snowboardzistów, zwłaszcza początkujących, orczyk to zmora numer jeden. Trzeba odpowiednio się ustawić i jechać w niewygodnej pozycji na sam szczyt. Szukaj więc ośrodków z krzesełkami. Kolejki na wyciągi to numer dwa wśród narzekających. Jeśli jesteś na dłuższym wyjeździe lub masz zamiar spędzić na śniegu cały dzień, to może nie będzie Cię tak bardzo denerwowało kilkunasto- lub kilkudziesięciominutowe czekanie. Ale jeżeli akurat udało Ci się znaleźć wolną sobotę, a większość czasu tracisz na czekanie, z pewnością mogą puścić Ci nerwy. Rada: wybierz się na stok wcześnie i unikaj weekendów okołoświątecznych oraz czasu ferii zimowych z pobliskich województw, kiedy to w góry wyjeżdżają całe rodziny. Pamiętaj też, że czekanie zawsze możesz sobie umilić rozmową, wysłaniem pozdrowień znajomym i rodzinie albo słodką przekąską, którą zawsze warto mieć ze sobą.

Pamiętaj o...

Inny problem to nieodpowiednie warunki na stoku, zwłaszcza związane z pogodą. Zbyt duża ilość śniegu, zacinające opady, silny wiatr –z pewnością zmniejszają frajdę z jazdy. Z kolei gdy wyjeżdżasz zbyt wcześnie lub już pod koniec sezonu i temperatura jest dodatnia, trudno o prawdziwy śnieg. Jazda na sztucznie naśnieżonym stoku nigdy nie będzie tak przyjemna jak na prawdziwym puchu, ale to jednak zawsze coś! Jeśli planujesz spontaniczny wyjazd, sprawdź panujące w górach warunki.

Pamiętaj też o dostosowaniu stroju do warunków atmosferycznych. Czasami pod kurtkę wystarczy założyć tylko bieliznę, ale przy dużych

mrozach niezbędny będzie też polar. Podobnie może być z czapką pod kaskiem. Dylemat pojawi się też, co zrobić goglami przy intensywnie padającym śniegu. Sprawdź po prostu, jak Ci będzie najwygodniej. Jeśli wyjeżdżasz w nasłonecznione miejsce, nie zapomnij o kremie z filtrem.

W Polsce jak za granicą?

Lata, gdy w Polsce trasy były w większości źle przygotowane, a stoki zniechęcały zardzewiałymi orczykami i używanymi krzesełkami sprowadzonymi z Niemiec, mamy już za sobą. Istnieje przecież wiele ośrodków z nowoczesną infrastrukturą. Teraz nowe krzesełka, gondole, trasy na każdym poziomie zaawansowania znajdziesz nie tylko w Alpach. Pewnie słyszałeś np. o Białce Tatrzańskiej, Zieleńcu czy Czarnej Górze. Pozytywnie mogą zaskoczyć Cię też mniej znane, a świetne ośrodki narciarskie, jak np. Suche, Kasina, Grapa, Słotwiny, Czorsztyn Kluszkowce, Złoty Groń czy Lądek Zdrój. Miłośnicy długich zjazdów także znajdą coś dla siebie, mamy bowiem coraz więcej kilkukilometrowych tras, np. Trasa Gąsienicowa w Tatrach: Kasprowy Wierch – Dolina Gąsienicowa – Kuźnice liczy ponad 8 km, a Skrzyczne – Czyrna w Szczyrku ponad 5 km. Jest w czym wybierać!

Dodatkowe atrakcje

Zimowy wyjazd to oczywiście nie tylko same narty czy snowboard. Na stoku spędzasz kilka godzin w ciągu dnia, ale są jeszcze przecież wieczory, które idealnie sprzyjają studenckiej integracji. Bez względu na to, czy jedziesz w mniejszej lub większej ekipie, czy jesteś w Polsce czy zagranicą, na miejscu z pewnością znajdzie się ktoś, kto chętnie pogra w planszówki lub pośpiewa przy dźwiękach gitary i napije się grzanego wina. Ot, takie zimowe klimaty!

Możesz sprawdzić też kalendarz imprez odbywających się w miejscowości, do której się wybierasz. Zachęcić Cię może kibicowanie podczas Pucharu Świata w Skokach Narciarskich lub wzięcie udziału w Pucharze Zakopanego w Narciarstwie Alpejskim Amatorów. Ale nie tylko w Zakopanem, czyli tzw. zimowej stolicy Polski możesz liczyć na ciekawe atrakcje. W wielu kurortach narciarskich odbywają się koncerty czy imprezy sportowe, które mogą uatrakcyjnić Twój wyjazd. Agata Blinkiewicz

Ruszaj na stok!

Ośrodek narciarski Czorsztyn-ski

...jest położony na stokach góry Wdżar – nazywanej przez miejscowych wygasłym wulkanem – w małopolskiej miejscowości Kluszkowce. Największym atutem kompleksu jest to, iż położony jest z dala od zgiełku miasta, a ze szczytu roztaczają się piękne widoki na Jezioro Czorsztyńskie, Tatry, Pieniny i Gorce. Do ON Czorsztyn-ski należy 8 wyciągów (w tym dwie koleje linowe) oraz 9 różnorodnych tras (od tras dla początkujących po trasy czerwone), serwisu i wypożyczalni sprzętu narciarskiego oraz szkółki z licencją SITN PZN. Ofertę uzupełniają 3 regionalne karczmy, hotel *** „Pod Wulkanem” wraz ze SPA, bezpłatny parking. Jest to miejsce idealne dla całych rodzin, ponieważ mimo kameralności ośrodka każdy znajdzie stok odpowiadający jego umiejętnościom. W pobliżu znajduję się również dużo niebagatelnych atrakcji turystycznych takich jak: zamki w Niedzicy i Czorsztynie, drewniany kościółek w Dębnie czy miejscowość uzdrowiskowa Szczawnica. Ośrodek współpracuje z siecią innych wyciągów pod wspólna kartą Tatry-ski, dzięki czemu można na jednym karnecie korzystać z 7 różnych kompleksów.

Czorsztyn-ski Sp. z o.o.

Kamieniarska 30a, 34–440 Kluszkowce www.czorsztyn-ski.com.pl bok@czorsztynski.com

Bożego Narodzenia czas

iele osób dużo wcześniej zaczyna odliczać dni dzielące je od Wigilii. Jednak aby dobrze spędzić święta, należy poczynić odpowiednie przygotowania.

Już miesiąc wcześniej warto przygotować świąteczne pierniki. Dzięki temu w Wigilię będą one odpowiednio miękkie i smaczne, a ich zapach wprowadzi nas w odpowiedni, jedyny w swoim rodzaju nastrój. Dalsze przygotowania można zacząć już na początku grudnia.

Co przygotować?

Zachęcam do sporządzenia listy potraw, deserów i innych smakołyków, które będą serwowane w dniu Bożego Narodzenia. Dzięki temu powstanie druga lista, wskazująca niezbędne produkty, które wykorzystamy w naszych przygotowaniach.

Jeśli pragniemy mieć żywą choinkę, aby jej zapach jeszcze bardziej przepełnił nas niezrównanym urokiem świątecznego czasu, najlepiej będzie kupić ją i ubrać jak najbliżej daty 24 grudnia, tak aby towarzyszyła nam przez jeszcze długi okres. Wcześniej należy sprawdzić, czy mamy w domu działające lampki oraz czy nie potłukły się bombki. Ładnie ubrana choinka sprawi, że na każdej twarzy pojawi się uśmiech.

Zastanów się, jakie potrawy przygotujesz na ten wyjątkowy dzień. Zgodnie z tradycją na wigilijnym stole powinno znaleźć się dwanaście potraw. Oto moje propozycje:

1. tradycyjny wigilijny barszcz,

2. zupa śledziowa z ziemniakami,

3. zupa owocowa lub też zupa grzybowa,

4. uszka z grzybami,

5. makiełki (makaron z makiem i bakaliami),

6. tradycyjny karp w panierce (coraz popularniejszy staje się karp filetowany),

7. ryba po grecku,

8. ryba w occie,

9. ryba „pod pierzynką” (ryby, najlepiej słone śledzie, przykryte cebulką, ziemniakami, jajkiem, ogórkiem i majonezem),

10. kapusta z grzybami,

11. pierogi z kapustą i grzybami, 12. rogaliki z pieczarkami (szczególnie smaczne w połączeniu z barszczem).

Pamiętajmy, że tego dnia nie obowiązuje już wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, jednak warto zachować tę tradycję. Licząc członków rodziny, którzy zasiądą do wigilijnego stołu, nie można zapomnieć o miejscu dla zagubionego wędrowca, który zechciałby zaszczycić nas swoją obecnością. Radosne przyjęcie takiego gościa według niektórych wierzeń może przynieść szczęście całemu domowi. Z kolei w niektórych rodzinach często zostawia się miejsce dla zmarłego bliskiego krewnego, z nadzieją, że będzie razem z nami w ten magiczny czas.

Z kolei na pierwszy dzień Bożego Narodzenia można przygotować takie potrawy jak kurczak z rożna, roladki schabowe z pieczarkami lub kiszonym ogórkiem, kotlet typu devolay, tradycyjna sałatka warzywna, sałatka z makaronem tortellini, bigos, leczo, w zależności od upodobań smakowych. Nie sądzę też, by w którymś domu zabrakło tego dnia smacznych deserów. Pierwszym skojarzeniem dotyczącym

bożonarodzeniowego ciasta, jakie mi się nasuwa, jest makowiec oraz wspomniane już świąteczne pierniki. Wielu osobom smakuje natomiast sernik, pamiętajmy więc, aby i jego nie zabrakło.

Co poza jedzeniem?

Prezenty! Nie może ich zabraknąć pod świąteczną choinką. Nie zapominajmy o ludziach, których kochamy, którzy są ważni w naszym życiu. Obdarujmy ich drobnym upominkiem, który wcale nie musi być drogi i wyszukany. Najważniejszy jest gest. Pamiętajmy jednak, że każdy ma inne upodobania. Jednym spodoba się ręcznie wykonany podarunek, inni z kolei woleliby otrzymać prezenty praktyczne. Oczywiście każdy podarek sprawi radość, jednak, jak wiadomo, niektóre cieszą bardziej od innych. Dlatego zawczasu spróbuj dowiedzieć się, o czym marzą Twoi najbliżsi. Kobiety z pewnością ucieszą kosmetyki czy biżuteria. Dobrym pomysłem jest także ciepły szal czy sweter, zwłaszcza dla panów, albo skórzany portfel.

Wigilię Bożego Narodzenia oraz całe święta można urozmaicić kolędami. Może grałeś/grałaś kiedyś na gitarze lub innym instrumencie?

Poćwicz podstawowe chwyty, nuty, przypomnij sobie nabyte niegdyś umiejętności, aby jeszcze bardziej umilić rodzinie ten przyjemny czas. Jeśli zaś domownicy nie mają chęci samodzielnie śpiewać, proponuję przygotować płytę z kolędami.

Wszystkim czytelnikom życzę radosnych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia!

Agnieszka Drabik

REKLAMA

ODPOCZNIJ NA PODHALU

Noclegi w spokojnej i cichej dzielnicy Zakopanego z możliwością całodniowego wyżywienia

Pensjonat Podhale***

ul. Mrowce 17 J, 34-500 Zakopane

GSM: 503 573 789

e-mail: rezerwacje@pensjonatpodhale.pl

Pensjonat Podhale to kameralne miejsce łączące w sobie luksus oraz tradycję Podhala.

Położenie w cichej, oraz spokojnej części Zakopanego jest gwarancją udanego wypoczynku.

Do dyspozycji naszych Gości przygotowaliśmy komfortowe, dobrze wyposażone pokoje, a na najmłodszych czeka plac zabaw oraz Ekologiczny Kącik Malucha, gdzie do dyspozycji dzieci są zabawki ,,bez chemii’’. Dla Gości strudzonych wycieczkami górskimi, lub spotkaniami biznesowymi przygotowaliśmy strefę Wellness&Spa

Dobre połączenie busami lub autobusami pozwala w ciągu kilku minut znaleźć się w sercu Zakopanego. Spacer do centrum zajmuje ok. 20 min. Olcza stanowi doskonałe miejsce wypadowe na górskie szlaki.

W naszej ofercie znajdziecie również noclegi dla grup zorganizowanych w wyjątkowo konkurencyjnych cenach.

DESKA TO JEST TO!

Chciałabym Was zachęcić do snowboardu. Nauka nie jest trudna, a postępy, przynajmniej na początku, są naprawdę duże. Nie trzeba przejmować się kiepską kondycją – każdy dopasowuje tempo do siebie. Oto kilka podstawowych wiadomości, które mogą przydać się nie tylko początkującym.

Twarde czy miękkie?

Deski mogą być twarde lub miękkie. Twarde, przystosowane do typowych zjazdów i slalomów, są przeznaczone dla miłośników szybkości. Do twardej deski trzeba dobrać twarde wiązania i buty. Takie wiązania przytwierdzają nas do sprzętu „na sztywno”. Twarde buty snowboardowe niewiele różnią się od narciarskich (chyba że ceną), zresztą narciarskie też się nadają.

Miękkie dechy nie narzucają stylu jazdy, dają dużo możliwości. W zależności od rodzaju przystosowane są do skoków, jazdy po puchu, jazdy przodem i tyłem, przy odpowiednim poziomie zaawansowania i chęci można na nich wykonywać różne triki. Gdy używamy tego rodzaju deski, obowiązuje nas „miękki” osprzęt, dużo wygodniejszy po zejściu ze stoku, niż twardy. Miękkie buty przypominają trapery do chodzenia po górach.

Rodzaje desek

l Big Mountain (BM) – do jazdy po dziewiczym terenie (poza trasami).

l Race i Freecarve (R, FC) – twarde, do szybkiej jazdy i ostrego skręcania, typowe deski zjazdowe i slalomowe, przód zaostrzony, lekko zadarty, tył ścięty.

l Board Cross (BX) – twarde, przystosowane do szybkiej jazdy połączonej ze skokami, najczęściej mają na środku paski tworzące strzałkę.

l Freestyle (FS) – miękkie, dowolny styl jazdy, przystosowane do skoków i akrobacji (jazdy w rynnie, tzw. half-pipie), przód deski jest identyczny lub bardzo podobny do tyłu, co umożliwia jazdę na switch, czyli tyłem.

l Freeride (FR) – miękkie, dowolny styl jazdy w każdych warunkach, przystosowane do jazdy po puchu, zaznaczony przód, większe wcięcie niż w desce freestyle;

l Freestyle-freeride (FS/FR) – połączenie dwóch poprzednich kategorii, najczęściej używane.

Jak wybrać?

Nie polecam kupowania najtańszego sprzętu z niepewnego źródła. Nie warto też wydawać dużych pieniędzy na sprzęt najwyższej klasy. Łatwo go zniszczyć podczas nauki, a na początku i tak nie wykorzysta się jego możliwości. Dobrym wyjściem jest kupno sprzętu na giełdzie sportowej lub po prostu wypożyczenie go.

Na początku ważne jest, by określić styl jazdy. Dla niezdecydowanych wymyślono deskę freeridową typu all around, która nadaje się do każdego stylu jazdy i nie zawiedzie w żadnych warunkach. W tym typie można zamontować i twarde, i miękkie wiązania.

Pamiętajcie, że deski mają różne rozmiary. Standardowo deska ma nam sięgać do brody, jest na to nawet wzór: wzrost minus 20 cm. Różnie jednak bywa, wiele zależy bowiem od naszej wagi, czy rodzaju dechy.

Wiązania i buty

Dwa najczęściej używane typy wiązań to strap i step-in. Strap to tradycyjne, miękkie wiązania freestylowe z paskami (stąd nazwa). Step to twardszy but i zatrzaski, które dają dużą kontrolę. Przy zakupie wiązań trzeba zwrócić uwagę na ich budowę – muszą pasować do deski. Często jest tak, że nie można dopasować do siebie sprzętu różnych firm, powodem jest np. odmienna liczba śrub lub otworów. Buty nie mogą być ani za małe, ani za duże, muszą leżeć jak ulał. Wkładka powinna być wyciągana (to ułatwia suszenie). Twarde buty powinny być zapinane na minimum trzy klamry.

Strój

Najważniejsza jest wygoda i luz. Charakterystyczną cechą ubioru snowboardzistów jest wielkość – wszystko ma być duże. Nie jest to jednak obowiązkowy trend, panuje pełna dowolność. Trzeba pamiętać o tym, by strój był nieprzemakalny. Obowiązkowe są rękawiczki ze specjalnymi usztywniaczami, które chronią dłonie i nadgarstki. Kiedy na stoku pada śnieg lub świeci słońce, warto mieć przy sobie gogle. Emilia Kieliszewska

Narty pod Tatrami. Stacja Suche

Zapraszamy wszystkich miłośników białego szaleństwa do naszej nowej Stacji Narciarskiej, położonej w uroczym zakątku Podhala. Do dyspozycji Państwa oddajemy nowoczesną, czteroosobową kolej krzesełkową firmy Doppelmayr o przepustowości 2200 osób / godz., która przewozi narciarzy na trasę o długości 780 m, średnim nachyleniu 20% i różnicy wzniesień wynoszącej 137 m.

Stacja Narciarska znajduje się 1,5 km od Zakopianki i 6 km od Zakopanego.

Stacja Narciarska SUCHE Suche 103 34-520 Poronin kontakt@skisuche.com 600 59 59 59, 604 59 59 59

W GÓRY, MIŁY BRACIE!

Pod wieloma względami wspinaczka jest niebezpieczna i pewnie dlatego fascynuje. Bardzo często ten sport wybierają młodzi ludzie. Być może dlatego, że jest jednym z niewielu, w których mogą dać pełny upust swej nieokiełzanej energii. Prawdziwego taternika z krwi i kości nie uświadczysz długo w jednym miejscu. Jeśli przypadkiem chciałbyś go spotkać w mieście, na płaskim terenie, to radzę szukać w sklepach sportowych z dobrym wyposażeniem. Tu, wśród profesjonalnych produktów sprawdzonych marek, uda Ci się z dużym prawdopodobieństwem zauważyć gościa kupującego czekany na zimę, uzupełniającego swoją kolekcję najlepszych na rynku karabinków lub rozprawiającego gorączkowo ze sprzedawcą na temat najbliższej dostawy nowych raków. Kwestia kosztów to oczywiście inna sprawa. Cena kompletu sprzętu do letniej wspinaczki górskiej jest astronomiczna (nie mówiąc już o zimowym wyposażeniu, w skład którego wchodzi m.in. śpiwór, w którym można prze -

trwać temperatury rzędu –20°, buty, raki, i czekany). Nie ma się jednak czym zniechęcać. W końcu nie od razu Kraków zbudowano.

Choćby jeden dzień

Zagorzały wspinacz jest w stanie zrezygnować z wszelkich przyjemności na rzecz wyjazdu w góry! Tu liczy się każdy dzień! Nieważne, że pociąg pokonuje odcinek 160 km przez ponad 5 godzin. Nie ma znaczenia, że czekasz na powrotny kurs następne 5 godzin na obskurnym dworcu. Nie liczy się, że jesteś cały dzień o jednym batoniku, że potłukłeś drugi bark w przeciągu 2 tygodni, bo miałeś 5-metrowy lot ze ściany, który nieoczekiwanie zafundował Ci rozkojarzony kolega, nie wykonując na czas komendy „blok”, że Twój partner zrzucił na Ciebie lawinę kamieni po tym, jak źle założył stanowisko, które po raz enty musiałeś po nim poprawić, że straciłeś w przepaści na Zadnim Kościelcu najlepszy karabinek oraz że wiał halny i zmokłeś do suchej nitki. Nie, to nie jest ważne. I tak wrócisz tam za tydzień, choćby tylko na jeden dzień.

Trud

Ze wspinaczką górską wiąże się wiele wartości. Bezpośredni kontakt ze skałą daje poczucie bliskości natury, jednoczy, uspokaja, uczy pokory, wycisza zmysły, wyrabia zdolność koncentracji, brania odpowiedzialności za

każdy ruch (nie dziwi więc fakt, że ten sport wykorzystywany jest w szerokim zakresie jako metoda psychoterapeutyczna). Zdobycie kolejnej drogi daje wrażenie nietzscheańskiej mocy, zwiększa poczucie własnej wartości, mobilizuje i zachęca do podejmowania kolejnych, coraz trudniejszych wyzwań. Być może dlatego skala, którą posługują się wspinacze dla określenia trudności drogi, jest otwarta – jej granice nie są ustalone. Początkującym, którzy zrobią na czysto drogę czwórkową (czyli bez żadnego trzymania się haków lub liny; jest to tzw. A-zerowanie), należą się gratulacje. Tylko wytrawni wspinacze międzynarodowi, dla których nawet amerykański El Capitan nie jest straszny, pokonują dziesiątki lub jedenastki.

Dla każdego

Ten sport przed nikim nie stawia ograniczeń – możesz śmiało próbować swoich sił niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, po czterdziestce czy przed. Zachęcający dla pań i ciężki do strawienia dla mężczyzn jest fakt, że to kobiety są z natury lepszymi wspinaczami. Wynika to stąd, że potrafią z większą łatwością wykorzystać całe swoje ciało do balansowania, natomiast mężczyźni wspinają się siłowo i, mówiąc kolokwialnie, „biorą wszystko na łapy”.

Izabela Bargieła

Płazówka to przepiękna górska polana na południowym stoku Butorowego Wierchu, naprzeciwko łańcucha Tatr Zachodnich. Położona wśród świerkowych lasów osada jest jednym z ostatnich tego typu miejsc na Podhalu. – oferujemy piękny, zaciszny zakątek – pokoje wykonane w drewnie; 2, 3, 4-osobowe z łazienkami – widoki na góry, otoczenie lasu i rzeki – dom położony 2 km od wyciągów narciarskich, restauracji, Term Chochołowskich, wypożyczalni sprzętu

Płazówka 268B, Witów tel. 577 271 666 tel.

REKLAMA
REKLAMA

TWOJE MIEJSCE

w PIENINACH!

D.W. Szalay to kompleks

dwóch willi w reprezentacyjnej części uzdrowiskowej Szczawnicy – w sercu Parku Zdrojowego.

Niedaleko znajdują się:

– kryty basen

– promenada uzdrowiskowa

– liczne szlaki turystyczne

– pijalnia wód leczniczych

– Muzeum Historii Uzdrowiska

Serdecznie zapraszamy na:

– pobyty indywidualne

– pobyty grupowe (ośrodek idealny dla: grup studenckich, obozów, kursów, szkoleń, konferencji, spotkań)

– pobyty świąteczne, sylwestrowe, weekendowe

Noclegi już od 90 zł z dwoma posiłkami

Tanie podróżowanie

Odkrywanie nowych miejsc wcale nie musi się wiązać z wysokimi kosztami, a z pewnością będzie niezapomnianym przeżyciem

Tanie loty

Istnieją dwa sposoby na uskutecznienie taniego lotu. Albo czekamy, aż znajdziemy tani bilet w z góry upatrzone miejsce, albo jedziemy tam, gdzie akurat tanie bilety są. Drugi rodzaj podróży może się nawet okazać ciekawszy. Niezastąpioną pomocą przy wyszukiwaniu biletów jest Internet. Na portalach typu loter.pl, mlecznepodroze.pl, flyforfree.pl czy nawet stronach przewoźników możemy na bieżąco wyszukiwać interesujące nas oferty.

Autostopem przez świat

To metoda dla osób, które nie boją się wyzwań i nie wpadają w panikę, gdy coś nie idzie zgodnie z planem. Orientacyjnie szacujemy czas podróży, pakujemy manatki i w drogę. Warto mieć ze sobą tekturki i mazaki, które przydadzą nam się w drodze do tworzenia nowych napisów, gdyż trzeba mieć wyjątkowe szczęście, by złapać stopa, który dowiezie

nas od razu w docelowe miejsce. W planowaniu podróży z pomocą przychodzi nam strona autostopem-przez-zycie.pl, gdzie opisane są przykładowe podróże autostopem, a także zawarte są praktyczne wskazówki, np. skąd skutecznie łapać stopa. Pamiętajmy o tym, że nie mamy żadnych gwarancji co do bezinteresownych intencji podwożących, także warto od razu spytać: „Czy tu się płaci?”.

Couchsurfing

Noclegi w zagranicznych hostelach, mimo stosunkowo niskiej ceny, po przeliczeniu z euro na złotówki mogą być i tak dość drogie. Z pomocą przychodzi społeczność couchsurfing.org. Na jej stronie możemy bez problemu znaleźć darmowe lub prawie darmowe zakwaterowanie. Użytkownicy oferują nocleg we własnym mieszkaniu w różnych zakątkach świata. Każdy z nich tworzy swój profil, umieszcza w nim informacje o sobie (zainteresowania, znajomość języków, zdjęcia). Osoba poszuku -

jąca noclegu wyszukuje osobę, która może ją przyjąć w czasie wyjazdu, i kontaktuje się bezpośrednio z gospodarzem. W ofercie noclegu mamy zaznaczone, czy poza spaniem możemy liczyć na oprowadzenie po mieście, wyjście do pubu i co dana osoba chciałaby w zamian. Profile gości i gospodarzy oceniane są w komentarzach. Warto zagłębić się w nie przed podróżą.

O czym nie warto zapomnieć w podróży?

Dobrze jest wcześniej przygotować sobie listę miejsc, obiektów do zobaczenia. Postarać się, by bagaż był jak najmniejszy. Potem, będąc na miejscu, warto wyjść poza utarte schematy i poczuć „prawdziwy” klimat miasta – czyli zobaczyć, jak żyją mieszkańcy nieturystycznych dzielnic. Czasami można odkryć miejsca, do których będzie się wracać przez całe życie.

Marta Zajkowska

Winter Jobs

W kraju i za granicą

W okresie wakacyjnym łatwo o pracę dorywczą w gastronomii i handlu, zwłaszcza w miejscowościach obleganych przez turystów. Sprzedając lody czy serwując pizzę, może nie zdobędziesz gruntownej wiedzy potrzebnej w przyszłym zawodzie, ale np. obycie w obsłudze klienta i pewne podejście biznesowe już tak. Jest to także dobra okazja do zarobienia przysłowiowych paru groszy.

Do pracy zarobkowej możesz wyjechać też zagranicę. Przecież turyści są w wielu miejscach, a wszędzie tam w wakacje potrzeba więcej rąk do pracy. Oprócz pracy w gastronomii, możesz zatrudnić się np. jako animator w hotelu, gdzie zabawiać będziesz dzieci, ale też organizować wieczorne atrakcje dla wszystkich gości lub np. prowadzić zajęcia sportowe. Znajomość języka polskiego dla wielu zagranicznych obiektów w tym wypadku będzie atutem. Możesz też zdecydować się na udział w zorganizowanym programie wyjazdu do pracy, zwłaszcza jeśli myślisz o wyjeździe poza Europę. Przy okazji wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, ale też Kanady czy Australii, zdecyduj się na programy Work&Travel lub Work Camp. Przy tego typu wyjazdach zwykle przez 2-4 miesiące pracuje się u jednego pracodawcy, którego wybiera się samodzielnie spośród zaproponowanych przez firmę pośredniczącą, a około miesiąca można przeznaczyć na zwiedzanie.

W korporacji i nie tylko

Już od jakiegoś czasu największe międzynarodowe organizacje organizują specjalnie skrojone dla studentów programy i rekrutują młodych ludzi, którzy na okres wakacyjny zasilają ich szeregi jako stażyści i praktykanci. Jak wynika z raportu „Staż drogą do kariery”, opublikowanego przez Hays Poland, aż 87 proc. firm biorących udział w badaniu posiada doświadczenia w rekrutacji stażystów. Staż w dużej organizacji umożliwia zdobycie cennych umiejętności poszukiwanych na rynku pracy. Po odbyciu stażu

łatwiej też odpowiesz sobie na pytania, do jakiego działu rekrutować i czy praca w międzynarodowej korporacji na pewno jest dla Ciebie. Jeśli jednak nie jesteś w gronie tegorocznych stażystów i praktykantów – nic straconego! Jeśli dobrze się postarasz, masz jeszcze szansę na znalezienie praktyki w mniejszej firmie, która nie organizuje specjalnego programu dla studentów.

Programy studenckie

Chcąc podjąć staż związany z kierunkiem studiów, możesz także wyjechać zagranicę. Tego typu wyjazdy ułatwiają programy międzynarodowej organizacji AIESEC, ale też praktyki Erasmus.

W tym pierwszym przypadku, jeśli jesteś studentem studiów magisterskich lub masz za sobą pierwsze doświadczenia zawodowe w danym obszarze, możesz wziąć udział w płatnym wyjeździe stażowym, który pomogą Ci zorganizować członkowie AIESEC. Organizacja dysponuje bazą zagranicznych firm i konkretnych ofert praktyk. Do wyboru są trzy obszary praktyk: techniczny, edukacyjny i biznesowy. Wyjazd możesz zrealizować też często poza Europą!

Z kolei, jeśli chcesz wyjechać w ramach programu Erasmus, najczęściej sam musisz wyszukać ofertę praktyk lub znaleźć pracodawcę chętnego do przyjęcia Cię na staż, a następnie dopełnić wszystkich formalności na uczelni. Pamiętaj, że formalnie praktyka powinna być związana z dziedziną, jaką studiujesz, więc jeśli nie jesteś studentem turystyki i rekreacji, praca jako pomoc kuchenna raczej nie zostanie zakwalifikowana jako praktyka.

Za dzięki Erasmusowi na praktykę studencką możesz wyjechać nie tylko do zagranicznej firmy, ale też placówki naukowo-badawczej czy organizacji non-profit. Możliwości jest naprawdę wiele, a minimalny okres praktyk w programie 2 miesiące. Masz więc jeszcze szansę na zorganizowanie wyjazdu na koniec wakacji!

Agata Blinkiewicz

STACJA NARCIARSKA GRAPASKI

KONKURS

Stacja narciarska GrapaSki w Czarnej Górze to jeden z najnowocześniejszych kompleksów tego typu na Podhalu. Szeroki stok, profesjonalni instruktorzy i bezpieczne wyciągi dają idealne warunki na rodzinne wypady na narty. Położenie na zboczu znanej Litwinki pozwala cieszyć się niezapomnianymi widokami, zarówno podczas jazdy, jak i w trakcie posiłków w naszej karczmie. Jednym z naszych głównych atutów są wyciągi i kolej. Nowoczesna, szybka a przede wszystkim bezpieczna kolej wyprzęgana wyróżnia się zwalnianiem na każdym peronie do bardzo małej prędkości, która pozwala nawet dzieciom spokojnie zając miejsce na krzesełku. Dzięki temu rozwiązaniu, nie spędzacie czasu w kolejkach, tylko owocnie korzystacie z czasu na naszym stoku.

Narciarz wyzwolony

Umówmy się: narty to frajda. Ale ileż razy można zjeżdżać góra – dół –kooooolejka do wyciągu – wyciąg. I od nowa. (No dobra wiem, że wiele razy, a i tak się nie nudzi.) Można też wprowadzać trochę urozmaicenia: raz boazeria, raz parapet… A może tchnąć w to wszystko trochę wolności, uwolnić narciarskiego ducha i spróbować trochę freeskiingu? – Freeskiing to sposób, żeby się wyrwać z ograniczeń, także na stoku. Nie ma określonych reguł, każdy może wyrazić siebie. Człowiek świetnie się bawi i odnajduje coś nowego w narciarstwie – mówi Jacek Będkowski, freeskier z Polskiego Stowarzyszenia Freeskiingu. Ale o co chodzi? Freeskiing to wyczynowa jazda na nartach. Składa się na niego freestyle i freeride. Freestyle to wykonywanie ewolucji: w wydaniu big air ewolucje (salta, obroty) wykonuje się podczas skoku ze skoczni. Oprócz big aira jest jeszcze jibbing, w którym ewolucje wykonuje się podczas jazdy po poręczach, murkach, boxach. Jakieś reguły? – Nie ma! To jest freestyle! Każdy robi to, co uważa za fajne –mówi Będkowski.

Na zawodach bierze się oczywiście pod uwagę liczbę i rodzaj obrotów. Najważniejszy jest jednak styl, a styl to między innymi „graby”, czyli łapanie i przytrzymywanie krawędzi nart w czasie lotu i obrotów.

W Polsce zimą zwykle powstaje kilka snowparków – wymarzonych miejsc dla freeskierów - np. w Zieleńcu czy w Szczyrku.

– W Lublinie snowpark powstał w samym centrum miasta, w Warszawie jest kilka przeszkód na górce przy ulicy Kazury. Niektórzy do freeskiingu wykorzystują po prostu poręcze w mieście, niczym skaterzy. Nart nie szkoda, bardziej szkoda ciała – mówi Będkowski. Czego trzeba, żeby zacząć „freestylować”?

Specjalnych nart, tzw. twin tipów, o identycznie zakończonych, zagiętych dziobach i piętkach, które umożliwiają jeżdżenie, wybijanie się ze skoczni i lądowanie zarówno przodem, jak i tyłem. – Takie narty zwykle zdobi grafika projektowana przez artystów, co jest nawiązaniem do źródeł tego sportu w snowboardzie czy deskorolkach, gdzie zawsze

przykładano wagę do kwestii estetycznych – twierdzi Będkowski. Freeskierzy potrzebują jeszcze kijków i butów trochę bardziej elastycznych niż zwykłe buty narciarskie.

Strój? Kolorowy, czasem dość szeroki, ale bywają różne mody. – Freeskierów łatwo poznać na stoku, tworzą bardzo kolorowy światek –mówi Będkowski.

Z roku na rok na stokach pojawia się ich coraz więcej. – Kiedy 5 lat temu zaczynałem, były może 3 osoby w Warszawie, które w ogóle wiedziały, o co chodzi. W tej chwili około 10 osób aktywnie uczestniczy w różnych imprezach. Jest też rzesza ludzi, którzy nie pojawiają się na zawodach, tylko robią to po prostu dla siebie – dodaje.

A gdzie się tego nauczyć? Polskie Stowarzyszenie Freeskiingu i największy portal freeskiingowy ski2die organizują szkolenia i wyjazdy szkoleniowe. Dat i miejsc można szukać na ich stronach internetowych (www.psfree.pl, www.skie2die.pl).

A gdyby tak zostawić na śniegu pierwszy ślad? Od tego jest freeride, czyli jazda w wysokich górach, w puchu, po jeszcze niewytyczonych szlakach, dziewiczych stokach. – W Polsce zabronione jest co prawda poruszanie się poza szlakami, można jednak jeździć w pobliżu szlaków, na przykład w okolicach Kasprowego i Pilska (Korbielów) – radzi Będkowski. Uprawiając freeskiing, trzeba pamiętać o niebezpieczeństwach, jak np. zejście lawiny, duże prawdopodobieństwo urazów. Ale każdy porządny „freeskier” myśli o tym, zanim ruszy na stok. Śnieg poszukiwany

Czy przekonaliście się, że zimą można doznać niezwykłych sportowych wrażeń? Oprócz latania na bojerach, curlingu czy freeskiingu można spróbować też polatać na jeziorze na iceflyerze albo iceboardzie, sprawdzić, jak się jedzie w psim zaprzęgu albo biega z psem na nartach, można też poskakać jak Kamil Stoch, być jak Jagna Marczułajtis albo Mateusz Ligocki. Lub po prostu – jak gwiazda – potańczyć na lodzie. Tymczasem przepraszam, muszę odejść od monitora, bo zima czeka! Anna Paluch

Zaufaj profesjonalistom. Zobacz, co myślą o nas uczestnicy: www.wyjazdy.sportowoizdrowo.pl – i spędź niezapomniane ferie w górach!

Zapraszamy na ferie do ZAKOPANEGO: 18–24.02. BIAŁEGO DUNAJCA: 14–20.01., 21–27.01., 28.01–03.02., 04–10.02., 11–17.02..

ORGANIZUJEMY: przejazd, wyżywienie, noclegi, dojazdy na stok, opiekę instruktora, ubezpieczenie, konkursy. Ty musisz tylko przypiąć narty!

WYJAZDY NA NARTY – NAUKA i DOSKO-

I to wszystko w cenie od 370 zł (bez wyżywienia) lub 550 zł (z wyżywieniem).

www.wyjazdy.sportowoizdrowo.pl/ferie-na-nartach/

WTrzymaj BALANS od początku!

ork/life balance, w skrócie nazywany też WLB, to rozwiązania sprzyjające zachowaniu równowagi między karierą zawodową a życiem prywatnym. – W najprostszym rozumieniu, chodzi o takie zarządzanie swoim czasem, aby móc spełniać wszystkie swoje obowiązki – czy to względem pracodawcy czy rodziny, ale także znaleźć czas dla samego/samej siebie. Można powiedzieć, że jest to sztuka świadomych wyborów, dzięki którym nasze życie jest kompletne, a nie poświęcone tylko jednej z tych sfer – tłumaczy Mikołaj Buzała z Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Choć może teraz wydaje Ci się to łatwe, dbanie o równowagę życiową w pierwszej pracy nie zawsze jest tak oczywiste. Czasami w grę wchodzi pracoholizm, innym razem chęć awansu lub potrzeba pieniędzy albo po prostu niezdrowe wymogi stawiane w firmie – i nim zauważysz, zabierasz komputer na weekendy, siedzisz w pracy do 22 i odbierasz maile w nocy. Od pracy pewnie nie uciekniesz i będzie to ważna część Twojego życia. Powinno być dla Ciebie jednak jasne, że o równowagę dbać należy i dla własnego dobra lepiej zacząć już od początku kariery zawodowej.

Dlaczego to takie ważne?

Kiedy będziesz miał już swoją rodzinę, wybór między skończeniem projektu dzień wcześniej a rodzinnym obiadem lub przeczytaniem

Koncepcja work/life balance może przydać Ci się także w pierwszej pracy zawodowej

Balans między pracą a życiem prywatnym powinien być ważny dla świeżo upieczonego absolwenta

dziecku bajki na dobranoc będzie oczywisty. Ale wcześniej – zaraz po studiach? Balans między pracą a życiem prywatnym powinien być równie ważny dla świeżo upieczonego absolwenta! – Im bardziej zadbamy wtedy o równowagę, tym łatwiej będzie nam wejść w nową rolę. Poza tym, to wtedy zaczyna się kształtować nasze podejście do pracy – przyznaje Buzała. To także właściwa droga, by uniknąć szybkiego wypalenia zawodowego, które dotyka obecnie nawet 30-latków. Zbytnie pochłonięcie pracą powoduje, że mamy mniej czasu na pasje, aktywność fizyczną i dla znajomych, a także funduje nam podwyższony poziom stresu, zmęczenie, niedojadanie. Cierpi więc na tym zwłaszcza zdrowie.

Zbyt długie siedzenie „po godzinach” prowadzić też może do przeróżnych schorzeń związanych z bólami głowy, oczu, pleców, a nawet do chorób nadgarstka od zbyt częstego używania myszki.

Jak to zrobić?

Bez wątpienia na początku kariery zawodowej warto pokazywać się od najlepszej strony. Ale powinieneś pamiętać, że nie we wszystkim musisz być perfekcyjny, a Twoje zaangażowanie i tak będzie docenione. Postaraj się pokazać także swoją asertywną stronę i nie bój się czasami powiedzieć nie lub nie odbierać e-maili i telefonów po pracy. A co z pracą po godzinach? Może lepiej być jednym z pierwszych w pracy (pokażesz też przy okazji swoje zaangażowanie), niż zostawać w niej do wieczora i tracić czas dla siebie? Przede wszystkim warto jednak dostosować rytm swojej pracy do pracy zespołu – wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo, że dostaniesz jakieś zadanie do wykonania po godzinach.

Nie do przecenienia jest też dobra organizacja czasu. Oczywiście wspólna kawa z zespołem czy mały small talk na korytarzu są zawsze mile widziane, ale lepiej nie zaczynać dnia od godzinnego wertowania facebooka, bo stracisz tylko czas.

Musisz być przygotowany, że na początku swojej kariery będziesz dostawał zadania od różnych osób z firmy, ale zawsze staraj się je priorytetyzować tak, by nie zabrakło Ci czasu na te najważniejsze. Co na to pracodawcy?

Choć pewnie nieraz byłeś straszony korporacyjnym wyścigiem szczurów, rzeczywistość na szczęście może zaskoczyć. Coraz więcej korporacji wprowadza do swoich polityk personalnych założenia work/life balance, więc to sama firma może Ci ułatwić godzenie życia zawodowego i prywatnego.

– Polskie firmy w większości jeszcze myślą o pracowniku tylko w kontekście obowiązków zawodowych, jednak duże przedsiębiorstwa, zaczynają dostrzegać, że życie prywatne pracowników i pracownic jest ważne także dla nich – potwierdza Mikołaj Buzała z FOB. – By ułatwić pracownikom utrzymanie równowagi, często wystarczą drobne działania firmy. Świetnym przykładem jest Danone, który umożliwia swoim pracownikom wysyłanie i odbieranie listów oraz przesyłek kurierskich w recepcji biura. Dzięki temu nie muszą się oni martwić czy zdążą do domu przed kurierem, ani czekać w kolejce na poczcie – dodaje. To tylko jeden z przykładów dobrych praktyk firm i choć może nie wszystkie będą od razu dla Ciebie motywujące (jak np. kwestie związane z polityką rodzinną czy wydarzenia w stylu „family day”), spróbuj znaleźć coś dla siebie.

Agata Blinkiewicz

Lato w zdrowej i pięknej Białowieży

Białe szaleństwo – przygotowania

Masz przerwę w zajęciach?

Pakuj się i ruszaj na stok. Podpowiadamy, jak się do takiego wyjazdu przygotować i czego oczekiwać.

Narty czy snowboard?

Decyzja zapadła – wyjeżdżasz na stok po raz pierwszy, ale jak się przygotować i co ze sobą zabrać? Przede wszystkim zdecyduj, czy będziesz próbować swoich sił na nartach czy snowboardzie. Nie ma oczywiście standardowej rady, co jest lepsze. Często bywa tak, że początki narciarstwa są dość szybkie i łatwe, ale później jest już ciężej przejść do poprawnej, stylowej jazdy.

Za to z deską jest odwrotnie – trochę czasu zajmie Ci przyzwyczajenie się do unieruchomionych nóg i opanowanie jazdy, ale szybciej przejdziesz potem do przyzwoitego poziomu. Jeśli wcześniej jeździłeś na deskorolce lub pływałeś na desce surfingowej, z pewnością takie doświadczenie będzie przydatne, więc możesz rozważyć wybór tego sportu. Koszty uprawiania jazdy na nartach i snowboardzie są podobne –zawsze musisz wykupić karnet na stok, wypożyczyć lub kupić swój sprzęt, no i zadbać o odpowiedni strój.

Zacznij od...

Na początek, przygotowując się do wyjazdu, zadbaj o odpowiedni strój. Jeśli dopiero kompletujesz wyposażenie na stok, przygotuj się na spory wydatek, ale pamiętaj, że może być to inwestycja na lata. Niezbędna jest odpowiednia bielizna termiczna, w tym grube, długie skarpety, legginsy i koszulka. Dziewczyny powinny pamiętać też o niekrępującym ruchów staniku sportowym. Na wierzch należy włożyć nieprzemakalną odzież ze specjalnego materiału, chroniącą również przed wiatrem – spodnie, kurtkę, rękawice. Te elementy możesz również wypożyczyć. Przyda się też sportowy szalik i kominiarka. Na głowę koniecznie załóż kask. Możesz mieć gogle, które, podobnie jak kask, z łatwością wypożyczysz już na stoku.

Wypożyczać czy kupować?

A jak ze sprzętem? Warto wszystko kupować czy lepiej wypożyczyć? Z pewnością, jeśli wyjeżdżasz po raz pierwszy, nie kupuj nart czy de -

ski. Najpierw sprawdź, czy rzeczywiście połkniesz bakcyla do tego sportu. Osoby początkujące zwykle próbują swoich sił na nieco krótszych nartach niż zaawansowani, dlatego nie warto się kupować ich na początku. Wypożyczenie pozwala też zapoznać się z różnymi modelami i markami.

Jeśli zaś pałasz już miłością do sportów zimowych, odpowiedz sobie na pytanie o częstotliwość wyjazdów. Jeżeli mieszkasz blisko gór i w sezonie jesteś w stanie wyjechać nawet kilka razy, rzeczywiście pomyśl o zainwestowaniu w swój własny sprzęt. Rozważ kupienie dobrego używanego sprzętu, który sprawdzi się lepiej niż nowy, ale słabszej jakości. Natomiast jeżeli jeździsz rzadko na krótkie wypady, może się okazać, że bardziej opłaca się narty lub deskę wypożyczać. Zwłaszcza, że kupione buty i deskę lub narty trzeba gdzieś trzymać, a w akademiku czy studenckim mieszkaniu może nie być wystarczająco dużo miejsca. Wypożyczenie sprzętu w lokalnej wypożyczalni daje też pewność, że jest on odpowiednio przygotowany do danego stoku – a przecież w Alpach panują nieco inne warunki, niż w Polsce. A jeśli lubisz być na czasie z wszystkimi nowinkami, pamiętaj, że rozwój zimowych technologii odbywa się naprawdę szybko i możesz nie nadążyć z kupowaniem... Sport to zdrowie?

Jazda na nartach i snowboardzie jak każdy sport ma wiele zalet. I nie chodzi tu tylko o emocje, z którymi stok się zwykle kojarzy, ale także korzyści dla ciała. Narty i deska pomagają wzmocnić mięśnie, nawet takie, o istnieniu których zapominasz w lecie.

To także świetna okazja, by poprawić swoją równowagę, podkręcić metabolizm i co za tym idzie… schudnąć. Tak, tak – jazda na nartach czy snowboardzie pozwala zgubić sporo zbędnych kalorii. Dziennie możesz spalić nawet ponad 1000 kalorii! Schudniesz jednak tylko pod warunkiem, że wieczorami nie będziesz się nadmiernie objadać i zbyt dużo pić. Niezależnie od stopnia zaawansowania, spędzając dziennie kilka godzin na stoku, z pewnością też się dotlenisz, zażywając dostatecznie dużo świeżego górskiego powietrza. Agata Blinkiewicz

OPEN SPACE INACZEJ

Z ludźmi i na łonie natury, w realu i detoksie od elektroniki!

Sprawdź się z nami!

W tej pracy dowiesz się bardzo wiele o sobie i innych w bardzo krótkim czasie, a umiejętności, które zdobędziesz, posłużą Ci w życiu zawodowym i prywatnym.

Studenci wszelkich kierunków nierzadko mają zainteresowania, pasje i umiejętności, których nie mają okazji wykorzystać szerzej, niż na własne potrzeby. Rekrutując kadrę instruktorsko-wychowawczą na obozy i Campy CHRIS, spotykamy młode osoby o ogromnym potencjale i szerokim wachlarzu umiejętności. Student chemii jest jednocześnie ratownikiem WOPR, przyszły informatyk wolne chwile spędza majsterkując, wielu z Was uprawia różne sporty rekreacyjnie, ale zdobywa uprawnienia instruktorskie, żeby potwierdzić swoje umiejętności. Jak to jest być instruktorem w praktyce? Na pewno warto sprawdzić się w różnych rolach, zanim podejmiesz decyzję i dokonasz wyboru swojej drogi zawodowej.

KIM JESTEM?

Czy zastanawiałeś się, gdzie najszybciej i najlepiej sprawdzisz się i dowiesz, czy rzeczywiście jesteś osobą, która chce i może zarządzać innymi? Czy dasz radę zorganizować event na 200 osób? Czy umiesz współdziałać w zespole? Jaką rolę wybierasz? Czy pasuje Ci rola lidera? A może jesteś artystą i znajdziesz radość w przekazywaniu swoich umiejętności plastycznych czy muzycznych i dzieleniu się swoją pasją? Obozy letnie i zimowe, zielone szkoły – brzmi to pozornie skromniej niż korporacja o zasięgu globalnym z biurami na wielu piętrach szklanych domów. Ale czy przypadkiem nie nauczysz się tu o wiele więcej? O ludziach, relacjach, współpracy, rolach zarządczych i podporządkowanych? O twoich własnych zdolnościach i deficytach, nad którymi można zawsze pracować? Pracując z dziećmi i młodzieżą, zawsze możesz liczyć na szczery feedback.

WIELE MOŻLIWOŚCI

Wśród naszych instruktorów zdarza się i tak, że fizyk latem może pracować jako instruktor gry na instrumentach perkusyjnych lub gitarze; polonista-socjolog zatapia się w swój ulubiony świat gier planszowych, bitewniaków i LARP lub zamienia się na okres wakacji w instruktora fotografii. Studenci szkoły filmowej mogą z uczestnikami obozu nadzorować realizację etiud filmowych od scenariusza po gotowy produkt. Pasjonatka mody i projektowania może przygotować ze swoimi podopiecznymi własny pokaz mody.

Słowem… prawie wszystko jest możliwe – nie tylko w dziedzinie sportów wodnych i zimowych. Wszystkie Campy CHRIS zlokalizowane są w otoczeniu pięknej przyrody, w specjalnie wybranych miejscach, w strefach ciszy, wśród lasów i jezior, w bliskości Parków Narodowych – czy to właśnie nie jest prawdziwy open space?

REALNE EFEKTY

Nie tylko tworzymy dla dzieci miejsca, gdzie bezpiecznie mogą spędzać wakacje zdobywając nowe umiejętności sportowe i artystyczne, ale również staramy się stwarzać warunki, w których budują lub odbudowują wiarę w siebie, rozwijają bądź odnajdują swoje pasje sportowe, naukowe i artystyczne.

Zawsze duży nacisk kładziemy na rozwój społeczny naszych podopiecznych. Niejednokrotnie ten krótki czas spędzony przez dzieci na obozie, zielonej szkole czy zimowisku przekłada się na ich codzienne życie i decyzje, a to właśnie Ty masz na to realny wpływ. Myślimy czasem, że jeszcze więcej niż uczestnicy zyskuje nasza kadra – studenci przeróżnych kierunków z uczelni z całej Polski. Są wśród nas osoby, które zaczynały w roli początkujących instruktorów, potem zostały kierownikami grup wiekowych, a po niedługim czasie – wielkich jednostek campowych i ośrodków firmy CHRIS. Są też osoby, które znalazły zatrudnienie w stale rosnącym biurze. Większość oczywiście podąża dalej swoją własną drogą zawodową, ale bogatsza o realne doświadczenia, które ceni i wykorzystuje. Takich osób wśród Was szukamy i takie serdecznie zapraszamy do współpracy.

Dział rekrutacji kadr firmy CHRIS www.chris.com.pl

wiatr oderwał krę. Kiedyś, z tego samego powodu, bojerowców ściągał z lodu helikopter wojskowy. Zawodnicy odpłynęli daleko od brzegu, oderwała się kra i nie mogli wrócić – opowiada. Weźcie zatem ze sobą trochę wyobraźni i lećcie z wiatrem!

Ludzie ze szczotkami

– W tym sporcie jest wszystko: wysiłek fizyczny i elegancja, gra w zespole, strategia, taktyka i ogromne emocje!

Zgadliście, o jakim sporcie mowa? To curling. – Curling przedstawiany jest często jako zabawna dyscyplina sportu, w której pojawiają się dziwne „czajniki”, a zawodnicy śmiesznie poruszają się po lodzie, wymachując szczotami – żali się Paweł Kubik, wiceprezes Polskiego Związku Curlingu. Tymczasem curling często bywa nazywany szachami na lodzie. Czemu? – W tym sporcie jest ponoć więcej możliwości zagrywek niż przy grze w szachy – mówi Andrzej Smak, trener w warszawskim City Curling Club. – Od każdego gracza wymaga zarówno myślenia, jak i aktywności fizycznej. Poznaje się wielu ludzi z różnych stron i środowisk. Po meczu dyskutujemy o grze i życiu, spędzamy ze sobą czas – dodaje. O wyjątkowości curlingu mówi też Paweł Kubik: – To jedna z nielicznych zimowych dyscyplin, która ma charakter zespołowy.

Curling nazywany jest też sportem dla gentlemanów. – Oprócz zasad gry istnieje też swoisty kod etyczny podkreślający wzajemny szacunek zawodników – mówi Kubik. – Jeśli zawodnik popełni błąd, to sam się do niego przyznaje, nie czeka na reakcję drużyny przeciwnej, a tym bardziej sędziego – dodaje Andrzej Smak.

Curling to też styl spędzania wolnego czasu. Związana jest z nim jedna bardzo ważna zasada – po meczu zwycięzcy zapraszają przegranych na drinka. – To jest reguła niepisana, ale obowiązująca, bez względu na rangę zawodów, niezależnie, czy są to turnieje otwarte, czysto rekreacyjne, czy igrzyska olimpijskie – mówi Kubik.

– Czego potrzebuję, aby zacząć grać w curling? – pytam Pawła Kubika. – Chęci i entuzjazmu!

Poza tym do gry potrzebne są dwie czteroosobowe drużyny, specjalne kamienie z rączką (żartobliwie zwane ze względu na swój wygląd „czajnikami”), szczotki i specjalne obuwie albo nakładki na zwykłe buty sportowe. Sprzęt można bezproblemowo wypożyczyć w klubie. Niezbędne jest też lodowisko z torem o długości 44,5 metra. Na czym polega gra? – W wielkim skrócie: dwie drużyny na zmianę puszczają po tafli lodu po 8 kamieni. Wygrywa ta, która ma więcej kamieni bliżej środka tarczy namalowanej na lodzie, zwanej domem – mówi Paweł Kubik.

Zawodnik zagrywający wypuszcza kamień w określony sposób i z odpowiednią siłą. Dwóch zawodników ze szczotkami, intensywnie „szczotkując”, koryguje tor kamienia tak, aby dotarł najbliżej celu.

– W curlingu fascynująca jest też jego długa tradycja, która sięga XVI w., a wyrosła z wiejskiej zabawy – mówi Kubik. Wspomina też, że w tej materii istnieje pewien spór. Co prawda Szkoci uważają się za twórców curlingu, jednak gra pojawia się też na obrazach flamandzkich malarzy z XVI w. (np. u Petera Bruegla).

Jako oficjalna dyscyplina na zimowej olimpiadzie curling zadebiutował w 1998 roku w Nagano.

W Polsce pojawił się niedawno, sześć–siedem lat temu. „Przywędrował” z Czech, gdzie rozwijał się już od jakiegoś czasu. Pierwszy klub zarejestrowano oficjalnie w 2002 roku na Dolnym Śląsku.

Dyscyplina rozwija się dość prężnie, chociaż pewnym ograniczeniem jest dostęp do odpowiednich krytych lodowisk. Według Pawła Kubika w Polsce jest około 230 graczy mających licencję Polskiego Związku Curlingu i około 400 osób grających okazjonalnie.

W tym roku Polacy po raz pierwszy zagrają (drużyna kobieca) na Uniwersjadzie w styczniu w Chinach.

Wakacyjna przygoda JĘZYKOWA

Lato to świetny czas na naukę. Polecam język obcy – najlepiej w obcym kraju.

Mind the gap

W przypadku angielskiego pierwsze skojarzenia są bardzo proste: Wielka Brytania albo USA. Ale angielskiego możemy uczyć się nie tylko tam. Równie dobrym wyborem będzie Australia, Irlandia, Malta czy Kanada.

Najpopularniejsza jest oczywiście Anglia, a konkretnie Londyn, wszak to stolica i tam powinno się mówić najbardziej „czystym” angielskim i takiego języka uczyć. Popularnymi ośrodkami są również Oxford i Cambridge. Dużym plusem nauki języka w Anglii jest nie tylko wysoce wyspecjalizowana kadra, ale i bogata oferta połączeń lotniczych z tym krajem. Jeśli odpowiednio wcześnie poszuka się biletu, można kupić go w naprawdę okazyjnej cenie. To jednak daje sporą różnicę w kosztach, choćby w porównaniu z Australią, gdzie za sam bilet lotniczy trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych. Inna sprawa, że wiele osób chętnie odwiedziłoby odległą i bardzo atrakcyjną pod każdym względem krainę kangurów.

BALANS BIELI

Urozmaicony krajobraz pokryty białym śniegiem charakteryzuje się w słoneczny dzień dużą różnicą temperatury barwowej. Obszary nasłonecznione cechuje cieplejsze zabarwienie, natomiast miejsca zacienione wykazują tendencję do zabarwienia chłodniejszego. Niezależnie od tego, który obszar dominuje na zdjęciu, pozostałe części fotografii przyjmują nienaturalne kolory.

Problem związany z niepoprawnym działaniem automatycznego balansu bieli (AWB) jest poważny, ale niestety nie znamy jednego najlepszego sposobu jego eliminacji. Użytkownicy aparatów kompaktowych mogą skorzystać z trybu tematycznego „śnieg” lub też dobrać WB na zasadzie prób i błędów, spośród dostępnych ustawień. Miłośnicy fotografii posiadający aparaty zapisujące pliki RAW mają możliwość wyeliminowania niechcianego nienaturalnego koloru za pomocą programu komputerowego do obróbki surowych plików.

Istnieje jeszcze jeden ciekawy sposób. W aparatach firmy Olympus pojawiła się nowa ciekawa funkcja umożliwiająca w szybki, a przede wszystkim bardzo łatwy, sposób korygować balans bieli. Niezależnie od posiadanej wiedzy fotograficznej, każdy może skorzystać z przewodnika ułatwiającego korzystanie z zaawansowanych funkcji znanych z lustrzanek, a efekty obserwować na bieżąco na wyświetlaczu. W efekcie sami poprzez ruch suwakiem ocieplamy lub ochładzamy kolorystykę zdjęcia przed jego wykonaniem, zapisując tym samym poprawne zdjęcie na karcie pamięci bez konieczności dalszej obróbki zdjęć za pomocą programu komputerowego.

ODPOWIEDNI APARAT

Fotografia zimą nie należy do najłatwiejszych. Z drugiej strony, piękne krajobrazy, ciekawe formy śniegowe i lodowe, sporty zimowe i wiele innych tematów – zachęcają do korzystania ze spustu migawki. Aby uniknąć długich i kłopotliwych przygotowań oraz konieczności dbania o aparat, zachęcam do zakupu aparatu odpornego na czynniki zewnętrzne. Najlepszym wyborem będzie wielokrotnie nagradzany i doceniany przez użytkowników Olympus TG-2. Posiada mnóstwo ustawień manualnych, w tym możliwość zapisu plików RAW. Dla amatorów znajdziemy w nim inteligentny tryb automatyki oraz przewodnik Live Guide. Niestety aparaty kompaktowe z niższej półki nie radzą sobie poprawnie z pomiarem światła czy ustawieniem AWB. Nie mają też zaawansowanych ustawień umożliwiających przejęcie kontroli na ich pracą. Ciekawym połączeniem niewielkich rozmiarów aparatu kompaktowego oraz jakości lustrzanki okazały się aparaty systemowe z wymienną optyką. Ze względu na najszybszy rozwój systemu i szeroką gamę dostępnych obiektywów postawiłbym na koncept Micro Cztery Trzecie. Wybór odpowiedniego modelu może okazać się przyjemnością, ponieważ możemy przebierać w aparatach bez uszczelnień, jak również znajdziemy te odporne na zachlapania, uderzenia i przemrożenie. Niesamowite, że nie musimy rezygnować z jakości obrazu dostępnej do niedawna tylko w lustrzankach. Nawet wybierając się na stok narciarski, możemy zabrać ze sobą poręczny i trwały aparat systemowy z rodziny PEN lub OM-D!

Sławomir Berski

STUDENCKI SPOSÓB NA GORĄCĄ ZIMĘ

Gdzie spędzisz Sylwestra?

Dokąd pojedziesz na narty?

Gdzie odpoczniesz po sesji? Nie wiesz? My wiemy!

Nowy rok możesz przywitać w zamczysku w czeskim Libercu albo na Chopoku na Słowacji. Jeśli wolisz romantyczną scenerię – zabierzemy Cię do Paryża.

Na ferie polecamy znakomicie przygotowane stacje narciarskie we Francji i Włoszech, gdzie na pewno nie zabraknie śniegu i słońca. Możesz skosztować wyrafinowanej francuskiej kuchni i mieć do dyspozycji 650 km tras lub wybrać się na pizzę w towarzystwie serdecznych Włochów po szaleństwach w doskonale wyposażonym snow parku.

Przebojem studenckich wyjazdów są marcowe imprezy na zakończenie sezonu. Tegoroczna ósma edycja FreeSki zapowiada się na największą z dotychczasowych – już zapisało się na nią 200 osób. Bombardino na stoku nigdy nie smakuje lepiej! Przekonaj się sam.

Studenckie wyjazdy to świetnie wybrane lokalizacje, rozsądne ceny, szalone przygody i niezapomniane imprezy. Mamy wieloletnie doświadczenie w organizacji wyjazdów, co sezon jeździ z nami niemal 2000 osób, więc możesz nam zaufać. Zobacz szczegóły ofert na www.StudenckieWyjazdy.pl, obejrzyj filmy na naszym kanale YouTube i zdjęcia na Facebooku.

Zarezerwuj wyjazd i baw się dobrze, baw się z nami!

OPEN SPACE INACZEJ

Z ludźmi i na łonie natury, w realu i detoksie od elektroniki!

Sprawdź się z nami!

W tej pracy dowiesz się bardzo wiele o sobie i innych w bardzo krótkim czasie, a umiejętności, które zdobędziesz, posłużą Ci w życiu zawodowym i prywatnym.

Studenci wszelkich kierunków nierzadko mają zainteresowania, pasje i umiejętności, których nie mają okazji wykorzystać szerzej, niż na własne potrzeby Rekrutując kadrę instruktorsko-wychowawczą na obozy i Campy CHRIS, spotykamy młode osoby o ogromnym potencjale i szerokim wachlarzu umiejętności. Student chemii jest jednocześnie ratownikiem WOPR, przyszły informatyk wolne chwile spędza majsterkując, wielu z Was uprawia różne sporty rekreacyjnie, ale zdobywa uprawnienia instruktorskie, żeby potwierdzić swoje umiejętności.

Jak to jest być instruktorem w praktyce? Na pewno warto sprawdzić się w różnych rolach, zanim podejmiesz decyzję i dokonasz wyboru swojej drogi zawodowej.

KIM JESTEM?

Czy zastanawiałeś się, gdzie najszybciej i najlepiej sprawdzisz się i dowiesz, czy rzeczywiście jesteś osobą, która chce i może zarządzać innymi? Czy dasz radę zorganizować event na 200 osób? Czy umiesz współdziałać w zespole? Jaką rolę wybierasz? Czy pasuje Ci rola lidera? A może jesteś artystą i znajdziesz radość w przekazywaniu swoich umiejętności plastycznych czy muzycznych i dzieleniu się swoją pasją? Obozy letnie i zimowe, zielone szkoły – brzmi to pozornie skromniej niż korporacja o zasięgu globalnym z biurami na wielu piętrach szklanych domów. Ale czy przypadkiem nie nauczysz się tu o wiele więcej? O ludziach, relacjach, współpracy, rolach zarządczych i podporządkowanych? O twoich własnych zdolnościach i deficytach, nad którymi można zawsze pracować? Pracując z dziećmi i młodzieżą, zawsze możesz liczyć na szczery feedback.

WIELE MOŻLIWOŚCI

Wśród naszych instruktorów zdarza się i tak, że fizyk latem może pracować jako instruktor gry na instrumentach perkusyjnych lub gitarze; polonista-socjolog zatapia się w swój ulubiony świat gier planszowych, bitewniaków i LARP lub zamienia się na okres wakacji w instruktora fotografii. Studenci szkoły filmowej mogą z uczestnikami obozu nadzorować realizację etiud filmowych od scenariusza po gotowy produkt. Pasjonatka mody i projektowania może przygotować ze swoimi podopiecznymi własny pokaz mody. Słowem… prawie wszystko jest możliwe – nie tylko w dziedzinie sportów wodnych i zimowych. Wszystkie Campy CHRIS zlokalizowane są w otoczeniu pięknej przyrody, w specjalnie wybranych miejscach, w strefach ciszy, wśród lasów i jezior, w bliskości Parków Narodowych – czy to właśnie nie jest prawdziwy open space?

REALNE EFEKTY

Nie tylko tworzymy dla dzieci miejsca, gdzie bezpiecznie mogą spędzać wakacje zdobywając nowe umiejętności sportowe i artystyczne, ale również staramy się stwarzać warunki, w których budują lub odbudowują wiarę w siebie, rozwijają bądź odnajdują swoje pasje sportowe, naukowe i artystyczne.

Zawsze duży nacisk kładziemy na rozwój społeczny naszych podopiecznych. Niejednokrotnie ten krótki czas spędzony przez dzieci na obozie, zielonej szkole czy zimowisku przekłada się na ich codzienne życie i decyzje, a to właśnie Ty masz na to realny wpływ.

Myślimy czasem, że jeszcze więcej niż uczestnicy zyskuje nasza kadra – studenci przeróżnych kierunków z uczelni z całej Polski. Są wśród nas osoby, które zaczynały w roli początkujących instruktorów, potem zostały kierownikami grup wiekowych, a po niedługim czasie – wielkich jednostek campowych i ośrodków firmy CHRIS. Są też osoby, które znalazły zatrudnienie w stale rosnącym biurze. Większość oczywiście podąża dalej swoją własną drogą zawodową, ale bogatsza o realne doświadczenia, które ceni i wykorzystuje. Takich osób wśród Was szukamy i takie serdecznie zapraszamy do współpracy.

Dział rekrutacji kadr firmy CHRIS www.chris.com.pl

Close to the beach and marina

Hotel & Restaurant Amfiteatar is an 18-room boutique hotel with excellent restaurant situated near the Arena, ancient amphitheatre from the 1st century, in Pula, on the magnificent Istria Peninsula in Croatia.

Our modern comfortable air-conditioned rooms are fully equipped with:

w Fast & free Wi-Fi

w TV with satellite programs

w Private bathroom

w Towel warmer

w Mini-bar

Enjoy your stay using our stylish:

w Restaurant with Mediterranean cuisine

w Hotel bar

w Buffet breakfast room

w Sunbathing terrace

w Massage center

w Private parking space

w Concierge services

w Daily housekeeping

The rich history of Istria (which goes back to the ancient times!) offers numerous worth-seeing gems – all in the vicinity of our hotel.

We will be glad to help you discover everything you want to visit during your vacation.

Wakcje Zimowe i Letnie

– pora pomyśleć o pracy...

Polska czy zagranica?

Na początek trochę faktów. Pracodawcy w Polsce wymagają od studentów i świeżo upieczonych absolwentów doświadczenia zawodowego, najlepiej kilkuletniego. Połączenie nauki i pracy jest ciężkim, ale na szczęście wykonalnym zadaniem. Wielu studentów pracuje dorywczo w trakcie roku akademickiego, angażuje się w działalność organizacji pozarządowych, bierze udział w stażach i praktykach. Krok po kroku buduje zawartość swojego CV. Doskonałym czasem na zdobycie doświadczenia zawodowego są wakacje. Jeśli akurat nie przygotowujemy się do egzaminu poprawkowego, mamy wtedy mnóstwo wolnego czasu. Praca w Polsce przy zbieraniu truskawek czy w restauracji z pewnością przełoży się na wzrost szacunku do ludzi pracy, jednak nie pozwoli zarobić wystarczająco dużo, by wystarczyło na przeżycie kolejnego roku, nie wspominając o wakacyjnym wypoczynku. Dlatego warto pomyśleć o wyjeździe za granicę, najlepiej z przyjaciółmi lub z kimś bliższym. Wakacje za granicą to szansa na zdobycie doświadczenia. Doświadczenie zdobyte w międzynarodowym środowisku i doszlifowany język obcy już wkrótce zaprocentują w poszukiwaniu zatrudnienia w Polsce. Nie bez znaczenia jest również kilkukrotnie wyższe wynagrodzenie niż w kraju, ale o tym za chwilę. I jeszcze jedna ważna rzecz: praca za granicą, w ciekawym kraju, jak np. Holandia czy Niemcy, to szansa na aktywne, interesujące wakacje, poznanie nowych miejsc, ludzi, kultury i zasmakowanie jej wszystkimi zmysłami.

Ile mogę zarobić?

Najczęściej wybieranym krajami są Holandia oraz Niemcy. Przy wyborze kraju warto wziąć pod uwagę, oprócz znajomości języka, jego sytuację gospodarczą, odległość od miejsca zamieszkania, koszty życia, ilość dostępnych ofert pracy oraz atrakcyjność turystyczną (przecież jedziesz na wakacje!). Oczywiście istotne są także zarobki.

Wynagrodzenie w niektórych krajach, np. w Holandii, jest zależne od wieku pracownika. W Niemczech wiek nie ma znaczenia, a od 2015 r. obowiązuje tam płaca minimalna w wysokości 8,5 euro brutto. Praca za granicą wiąże się z poniesieniem pewnych kosztów związanych z dojazdem i mieszkaniem. Można jednak ograniczyć do minimum, wynajmując mieszkanie z przyjaciółmi czy korzystając z zakwaterowania proponowanego przez agencję pracy, która często oferuje również bezpłatny dojazd, a już na pewno daje możliwość pokrycia kosztów zakwaterowania czy transportu z pierwszej wypłaty.

Jak

znaleźć bezpieczną pracę?

Najłatwiejszym sposobem jest skorzystanie z usług agencji pracy, która zna rynek zagraniczny i dysponuje ofertami pracy, często takimi „od zaraz”. Ważne jednak jest to, aby trafić do sprawdzonego i bezpiecznego pośrednika. Należy sprawdzić, czy dana agencja posiada certyfikat Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Wykaz takich agencji znajduje się na stronie internetowej www.kraz.praca.gov.pl. Należy również pamiętać, że agencja nie ma prawa pobierać od osób kierowanych do pracy za granicę przedpłat, kaucji oraz opłat z tytułu wyszukiwania i wskazania pracodawcy zagranicznego. Wyjeżdżając za pośrednictwem holenderskiej agencji pracy, warto sprawdzić, czy została zarejestrowana w holenderskiej izbie gospodarczej, posiada certyfikat NEN4400, który gwarantuje, że zatrudnia pracowników legalnie, może pochwalić się dobrą administracją, opłaca podatki i zapewnia pracownikom opiekę socjalną. Więcej informacji na temat bezpiecznego wyjazdu za granicę do pracy można znaleźć na stronach www. bezpiecznapraca.eu oraz www.poinformowaniepomaga.nl. Możemy również szukać pracy na własną rękę, przeszukując oferty pracy w Internecie, lub (to opcja dla miłośników przygód ekstremalnych) pojechać zupełnie „w ciemno” i dopiero na miejscu rozglądać się za zajęciem.

naSzusuj Roztoczu

Nasza Stacja Narciarska zaprasza na narty zjazdowe, snowboard i pontony śnieżne. Stok jest sztucznie dośnieżany, a dzięki dodatkowemu oświetleniu można jeździć do wieczora. Trasy są przygotowane ratrakiem. Zadbamy o Twoje zadowolenie – nieważne, czy będzie to spędzony u nas urlop czy jednodniowy wypad na narty.

Roztocze zaprasza!

Śnieg – Stok – Przyjaciele

czyli: Historia Nowicjusza…

Wskutek złych warunków atmosferycznych już w dniu przyjazdu, jak powiedzieli nam słowaccy tubylcy, orczyki przestały „fungować”. Nie zrażeni tym, pełni entuzjazmu, sami wnieśliśmy narty na szczyt zbocza i po dłuższej chwili łapania oddechu ogół towarzystwa ruszył w dół! Ogół, czyli nie ja. Ja narty miałam w rękach pierwszy raz w życiu i samo przypięcie ich do nóg okazało się nie lada wyczynem. Pominę nawet narciarskie buty, w których stawiasz trzy małe kroki zamiast jednego normalnego i nieustannie masz problem z wyprostowaniem kończyn w kolanach. To wszystko nic w porównaniu z wpięciem się w pożyczone narty. Pierwszy zjazd. Narty, ustawione do pozycji „pługa”, w ogóle nie zwalniają, a drzewa w bezpośrednim starciu są jeszcze twardsze, niż na to wyglądają. Jazda okazuje się jednak niebywałą frajdą.

REKLAMA

Ośle łączki

Złapałam bakcyla i trzy tygodnie później potykałam się o pożyczoną „boazerię”, wysiadając z pociągu w Zakopanem. Muszę powiedzieć jedno: „Dzięki Wam, Boże oraz Juriju Franko za carvingi!”. Same skręcają, ładnie hamują i w ogóle jazda na nich to czysta przyjemność. Nawet buty jakieś wygodniejsze... Zaśnieżone Zakopane nie bez kozery nazywane jest zimową stolicą Polski. Wieczorem do Wierchów, rano na stok. To właśnie tam dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak ośle łączki. Korzystając z okazji, chciałabym serdecznie podziękować kolegom ze Słowacji za pominięcie w mojej narciarskiej edukacji tego etapu. Dzięki nim mogłam od razu dostąpić wyższego poziomu wtajemniczenia i trafić na oślą łączkę rozmiaru średniego. Nie dość, że byłam tam jedyną osobą powyżej 10 roku życia, to jeszcze nowe narty wkrótce okazały się dla mnie jednak trochę za szybkie...

Tyłem w dół

Wkrótce empirycznie odkryłam wyższość krzesełek nad zwykłym orczykiem, polegającą na tym, że z nich – poza tym, że czasem można nie zdążyć zsiąść – nie odjeżdża się nagle tyłem na dół, kosząc po drodze kolejnych amatorów białego szaleństwa, co już po dwóch dniach stało się moim znakiem rozpoznawczym.

Sam zjazd w moim wykonaniu także nie był tym, na co ogół ludzkości o słabych nerwach mógł spokojnie patrzeć. Średnio udawało mi się zrobić mniej więcej trzy skręty do pierwszego upadku, kiedy to oszałamiająca prędkość uniemożliwiała dalsze panowanie nad sprzętem, wypinającym się i krzywdzącym albo mnie, leżącą już w śniegu, albo niewinne, jeszcze utrzymujące się na nogach jednostki, które nie zdążyły uciec z mojego pola rażenia.

Chirurg

Gdy tylko udawało mi się podnieść i sprawdzić, czy nadal żyję oraz czy ruszam poszczególnymi kończynami bez bólu, odnaleźć wszystko, co zgubiłam po drodze (np. narty), za każdym razem stwierdzałam, że to rewelacyjny sport. Aż do czasu, gdy po którymś upadku, wykonując te rutynowe czynności, odkryłam nagle z nieskrywanym zdziwieniem, że moje kolano nie chce się wyprostować i, co gorsza, boli jak jeszcze nic nigdy mnie nie bolało.

Na szczęście na stokach zapewniana jest opieka medyczna, dzięki temu natychmiast trafiłam do chirurga. Cieszę się tylko, że moje stawy odmówiły współpracy na oślej łączce, bo z tego co wiem, helikopterów ci u nas niekoniecznie dostatek. Przyznać należy, że i TOPR-owcy, i chirurdzy, mimo niewątpliwej monotonii zimowych urazów, są bardzo cierpliwi i mili. Jeśli ktoś wybiera się na narty – polecam!

Powroty...

Tamtej zimy niestety już nie wróciłam na stok. Właściwie z wielkim trudem wyjechałam do Warszawy. Niełatwo umiejscowić się w zatłoczonym do bólu (w moim przypadku dosłownie) pociągu z gigantycznym towarzyszem kolejnego miesiąca mojego życia, czyli... gipsem. Być może powinnam zacząć się bać. Być może należałoby znienawidzić góry, a przynajmniej narty. Być może. Będę miała dużo czasu, żeby o tym pomyśleć, bo do Zakopanego jedzie się jakieś siedem godzin, a ja właśnie wybieram się na kolejne zimowe szaleństwo.

Katarzyna Gorczyńska

REKLAMA

Nowy Wiśnicz: historia zapisana w krajobrazie

Teraz w Virtual Reality!

Nowy Wiśnicz to jeden z najcenniejszych w Polsce zespołów architektoniczno-urbanistyczno-przestrzennych, ukształtowany w XVII wieku, który bez większych zmian przetrwał do naszych czasów. Unikatowy krajobraz powstał dzięki Stanisławowi Lubomirskiemu, jednemu z najbardziej wpływowych ludzi swego czasu. Wchodząc przebojem do magnackiej elity Rzeczypospolitej, postanowił ten awans przypieczętować z barokowym rozmachem. Przebudo wał dawny zamek Kmitów w pyszną rezydencję, oddał chwałę Bogu, fundując klasztor karmelitów, wreszcie kazał zbudować – za królewskim przyzwoleniem – miasto Nowy Wiśnicz. Zamek i klasztor w Nowym Wiśniczu należą do najcen niejszych przykładów architektury obronnej w Polsce. Zamek jest doskonałym przykładem włoskiego wzoru rezydencji obronnej w typie palazzo in fortezza.

Wtym roku na wiśnickim zamku otwarty został „Bastion VR”, a atrakcja unikatowa w skali obiektów zamkowych w Europie. Turyści mogą wybrać się w podróż po wiśnickim zamku w scenerii XVII w., na najnowszych urządzeniach pozwalających na projekcję w technolo gii VR i dzięki specjalnie do tego stworzonej aplikacji multimedialnej. Chętni obejrzą podziemia zamku i zobaczą co się w nich znajdowało. Przez dziedziniec wewnętrzny i sień dostaną się do zamkowej kuchni, w której gotowano według przepisów Stanisława Czernieckiego, autora pierwszej polskiej książki kucharskiej. A skoro gotowano, to i jedzono – więc nie zabraknie na trasie przyjęcia wydanego dla gości Księcia Lubomirskiego. To wszystko mogą obserwować z pozycji lotu nietoperza, który jest jednym z symboli i atrakcji zamku do dzisiaj. Wzniosą się ponad malownicze wiśnickie wzgórza i zobaczą niezwykłą panoramę zamku, klasztoru i miasta sprzed 400 lat.

Nowy Wiśnicz to nie tylko zamek i jego atrakcje. W jego sąsiedztwie znajduje się drewniany dworek „Koryznówka” z połowy XIX wieku, a w nim muzeum pamiątek po Janie Matejce, który był częstym gościem Wiśnicza. Wśród zabytków Nowego Wiśnicza należy wymienić również wczesnobarokowy ratusz w centrum miasta, kościół parafialny będący jedną z cenniejszych w skali kraju realizacji w duchu włoskim z początków XVII w. i tzw. „dom ubogich”, który obecnie jest siedzibą Muzeum Ziemi Wiśnickiej. Wart odwiedzenia jest także gotycki kościół pw. św. Wojciecha w Sta rym Wiśniczu oraz XVII-wieczny drewniany kościół pw. Ducha Świętego w Chronowie. Nowy Wiśnicz to także trzy doroczne jarmarki, do organizacji których miasto otrzymało prawa wraz z aktem lokacji wydanym przez Króla Zygmunta III Wazę w 1616 roku.

Nowy Wiśnicz to miejsce, które trzeba zobaczyć!

Bastion VR na Zamku w Wiśniczu – wyjątkowe miejsce w którym przenikają się wiek XVII z XXI

Bastion VR – pierwsza taka instalacja w technologii VR w Europie!

TWOJE PLANY

Ile razy w życiu mówiłeś sobie, że chcesz coś zrobisz, stawiałeś sobie pewne cele, ale nigdy ich nie zrealizowałeś? Pewnie było tak nie raz.

SKĄD TE PROBLEMY? Przyczyn jest kilka. Po pierwsze, nie zostały postawione konkretne cele („Nauczę się języka obcego”). Po drugie, zamierzenia nie były realne („W ciągu miesiąca zrobię kurs na prawo jazdy”). Po trzecie, nie został określony moment ich realizacji („Zapiszę się na kurs komputerowy”). Po czwarte, zostały sformułowane w sposób negatywny („Nie będę marnował czasu na oglądanie telewizji”). To najczęstsze błędy, jakie popełniamy.

WYZNACZENIE DROGI Weź kartkę, długopis i spisz wszystkie swoje cele. Podziel je na główne i poboczne. Działaj metodą małych kroczków. Realizacja konkretnych, codziennych zadań przybliży Cię do osiągnięcia sukcesu. Określając swoje plany, nie zapominaj, że muszą być one wyłącznie Twoje. Nie sugeruj się opiniami członków rodziny czy przyjaciół. Sam wiesz, czego tak naprawdę pragniesz.

MYŚL REALISTYCZNIE Postanowienie musi być realne. Ustal kolejność realizacji swoich założeń. Zastanów się, czego potrzebujesz do wykonania celu głównego. Może powinieneś zapisać się na dodatkowy kurs, poszerzyć swoją wiedzę, by łatwiej było Ci zrealizować plan? Podejdź do całego procesu ze spokojem i cierpliwością. Pamiętaj, że każdy dzień przybliża Cię do sukcesu.

USTAL KOŃCOWY TERMIN REALIZACJI Nie zapominaj o tym, że realizacja celu musi dać się określić według obiektywnych kryteriów. Określ, ile dajesz sobie czasu. Realizując swoje postanowienia, ustalaj tygodniowe zadania. Kontroluj i weryfikuj swoje osiągnięcia. Może się okazać, że ustawiłeś poprzeczkę zbyt wysoko. Zmniejsz limit, ale nie rezygnuj i konsekwentnie pracuj dalej.

Wiosna jest idealnym czasem, by doprowadzić do skutku wiecznie odkładane na przyszłość plany.

MYŚL POZYTYWNIE Nasz mózg nie odróżnia wyobrażeń od prawdziwych wydarzeń. Pozytywne myślenie o sukcesie i wiara w to, że uda się go zrealizować, dają duże szansę na to, że faktycznie tak się stanie. Nikt nie zagwarantuje, że na twojej drodze nie pojawi się żaden problem. Pojawi się, i to niejeden! Traktuj je jako wskazówkę, odnajdź przyczynę niepowodzenia i wyeliminuj ją. Spróbuj jeszcze raz, a potem ponownie. Próbuj do skutku, to zbuduje chęć do walki.

POMOCNA DŁOŃ W dążeniu do realizacji celu nieocenioną rolę odgrywają bliskie osoby, nie zapominaj o tym. Mów im o swoich planach, o tym, co chcesz osiągnąć, i proś o wsparcie, gdy będziesz go potrzebował. A może Twoi bliscy mają podobne plany? Połączcie siły i wspólnie wytrwale dążcie do ich realizacji. Razem wspaniale przeżywa się sukcesy, ale i lepiej znosi porażki.

KIESZONKOWA MOTYWACJA Spisz na kartce wszystkie swoje plany i miej ją w zasięgu ręki. Będziesz mógł kontrolować drogę, którą zmierzasz, sprawdzisz, gdzie jesteś, jaką odległość masz za sobą i co jeszcze Cię czeka. Za każdym razem, gdy będziesz ją przeglądać, przypomnisz sobie, do czego dążysz. Da Ci to siłę, by wytrwać w staraniach.

PODSUMOWUJĄC... Żeby żyć życiem, jakiego pragniesz, musisz wiedzieć, czego chcesz. Gdy już się tego dowiesz, staraj się to realizować. Dzięki ciężkiej pracy i konsekwencji będziesz mógł to osiągnąć. Uwierz, że dasz radę. Miej realną wizję, wracaj do niej w myślach, zobacz jakie korzyści czekają na Ciebie, gdy wytrwasz w swoim postanowieniu. Otaczaj się ludźmi, którzy będę Cię dopingować i wspierać. Ucz się na błędach. Koncentruj się na swoim zadaniu. Bądź cierpliwy i pamiętaj: „Nie nabędzie mądrości, kto nie ma cierpliwości”. Emilia Jędrzejczyk

Hotel VILLA ASTRA****

Experience the magic of Villa Astra, where every guest feels a unique transformation during the stay.

Just by the coast of the Adriatic, in wonderful surroundings of historic Lovran town – a quiet oasis of healthy living at the Opatija Riviera in the unique climate of Kvarner Bay.

Elegant and spacious hotel Villa Astra was built in 1905 by the architect Renato Renosco. It is a perfect example of early 20th century Venetian Gothic. The hotel is surrounded by lush, green gardens and has a direct access to the beautiful seaside promenade, 5 minutes walk from the centre of Lovran.

www.hotelvillaastra.com/en/ www.fb.com/villa.astra

Okiem nowicjusza, czyli śnieg, stok, przyjaciele

Wskutek złych warunków atmosferycznych już w dniu przyjazdu, jak powiedzieli nam słowaccy tubylcy, orczyki przestały „fungować”. Nie zrażeni tym, pełni entuzjazmu, sami wnieśliśmy narty na szczyt zbocza i po dłuższej chwili łapania oddechu ogół towarzystwa ruszył w dół! Ogół, czyli nie ja. Ja narty miałam w rękach pierwszy raz w życiu i samo przypięcie ich do nóg okazało się nie lada wyczynem. Pominę nawet narciarskie buty, w których stawiasz trzy małe kroki zamiast jednego normalnego i nieustannie masz problem z wyprostowaniem kończyn w kolanach. To wszystko nic w porównaniu z wpięciem się w pożyczone narty. Pierwszy zjazd. Narty, ustawione do pozycji „pługa”, w ogóle nie zwalniają, a drzewa w bezpośrednim starciu są jeszcze twardsze, niż na to wyglądają. Jazda okazuje się jednak niebywałą frajdą.

Ośle łączki

Złapałam bakcyla i trzy tygodnie później potykałam się o pożyczoną „boazerię”, wysiadając z pociągu w Zakopanem. Muszę powiedzieć jedno: „Dzięki Wam Boże oraz Juriju Franko za carvingi!”. Same skręcają, ładnie hamują i w ogóle jazda na nich to czysta przyjemność. Nawet buty jakieś wygodniejsze... Zaśnieżone Zakopane nie bez kozery nazywane jest zimową stolicą Polski. Wieczorem do Wierchów, rano na stok. To właśnie tam dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak ośle łączki. Korzystając z okazji, chciałabym serdecznie podziękować kolegom ze Słowacji za pominięcie w mojej narciarskiej edukacji tego etapu. Dzięki nim mogłam od razu dostąpić wyższego poziomu wtajemniczenia i trafić na oślą łączkę rozmiaru średniego. Nie dość, że byłam tam jedyną osobą powyżej 10 roku życia, to jeszcze nowe narty wkrótce okazały się dla mnie jednak trochę za szybkie...

Tyłem w dół

Wkrótce empirycznie odkryłam wyższość krzesełek nad zwykłym orczykiem, polegającą na tym, że z nich – poza tym, że czasem można nie zdążyć zsiąść – nie odjeżdża się nagle tyłem na dół, kosząc po dro -

dze kolejnych amatorów białego szaleństwa, co już po dwóch dniach stało się moim znakiem rozpoznawczym.

Sam zjazd w moim wykonaniu także nie był tym, na co ogół ludzkości o słabych nerwach mógł spokojnie patrzeć. Średnio udawało mi się zrobić mniej więcej trzy skręty do pierwszego upadku, kiedy to osza łamiająca prędkość uniemożliwiała dalsze panowanie nad sprzętem, wypinającym się i krzywdzącym albo mnie, leżącą już w śniegu, albo niewinne, jeszcze utrzymujące się na nogach jednostki, które nie zdą żyły uciec z mojego pola rażenia.

Chirurg

Gdy tylko udawało mi się podnieść i sprawdzić, czy nadal żyję oraz czy ruszam poszczególnymi kończynami bez bólu, odnaleźć wszystko, co zgubiłam po drodze (np. narty), za każdym razem stwierdzałam, że to rewelacyjny sport. Aż do czasu, gdy po którymś upadku, wykonując te rutynowe czynności, odkryłam nagle z nieskrywanym zdziwieniem, że moje kolano nie chce się wyprostować i, co gorsza, boli jak jeszcze nic nigdy mnie nie bolało.

Na szczęście na stokach zapewniana jest opieka medyczna, dzięki temu natychmiast trafiłam do chirurga. Cieszę się tylko, że moje stawy odmówiły współpracy na oślej łączce, bo z tego co wiem, helikopte rów ci u nas niekoniecznie dostatek. Przyznać należy, że i TOPR-owcy, i chirurdzy, mimo niewątpliwej monotonii zimowych urazów, są bardzo cierpliwi i mili. Jeśli ktoś wybiera się na narty – polecam! Tamtej zimy niestety już nie wróciłam na stok. Właściwie z wielkim tru dem wyjechałam do Warszawy. Niełatwo umiejscowić się w zatłoczo nym do bólu (w moim przypadku dosłownie) pociągu z gigantycznym towarzyszem kolejnego miesiąca mojego życia, czyli... gipsem. Być może powinnam zacząć się bać. Być może należałoby znienawi dzić góry, a przynajmniej narty. Być może. Będę miała dużo czasu, żeby o tym pomyśleć, bo do Zakopanego jedzie się jakieś siedem godzin, a ja właśnie wybieram się na kolejne zimowe szaleństwo.

Katarzyna Gorczyńska

LODOWE WYŚCIGI

Prawy foka szot luz, lewy foka szot wybieraj! Latem można pożeglować, chwycić wiatr i złapać przygodę, a zimą? A zimą też! pod smerkami mod 1217_Layout 1 17-12-05 16:14 Page 1

Wystarczy bojer (tzw. ice boat), czyli żaglówka na płozach, i zamarznięte jezioro. I już można latać, bo na bojerach – co jasne – lata się, a nie pływa. I to z jaką prędkością! Bojery to najszybsze pojazdy na Ziemi napędzane siłą wiatru!

LATAĆ KAŻDY MOŻE

– W sprzyjających warunkach można się rozpędzić nawet do 140 km/h, a są zawodnicy, którzy twierdzą, że latali 160 km/h – mówi Tomasz Zakrzewski, bojerowiec z Floty Polskiej DN. –Jeśli ktoś kocha żagle, to na bojerach przeżyje je w zupełnie innym wymiarze. To są wrażenia, których nie da się opisać i nigdy się nie zapomni. Człowiek tęskni za nimi przez 8 miesięcy w roku – wyznaje.

Latać można zarówno w Polsce (głównie na Mazurach), jak i za granicą. – Żeglujemy w różnych częściach kraju i Europy: w Skandynawii, krajach nadbałtyckich, zdarzyło nam się nawet pojechać na Balaton – podkreśla Zakrzewski.

ZRÓB TO SAM?

Aby zacząć swoją przygodę z bojerami, można zdecydować się na tygodniowy kurs zakończony egzaminem na patent żeglarza lodowego (ośrodki oferujące takie kursy zlokalizowane są na Mazurach i w okolicach Zalewu Zegrzyńskiego pod Warszawą) albo podejść do sprawy bardziej rekreacyjnie, wybierając jeden z ośrodków na Mazurach, oferujących wczasy z instruktażem wprowadzającym w teorię i praktykę bojerową. Koszty, jak na studencką kieszeń, są dość wysokie. – Tygodniowe wczasy o wysokim standardzie kosztują około 350-400 zł za dzień, opłata pokrywa zakwaterowanie, wyżywienie, sprzęt – szacuje Zakrzewski. Samo wypożyczenie sprzętu kosztuje około 50-60 zł za dzień. Co ciekawe, wcale nie trzeba wypożyczać bojera, można go po prostu zbudować. W Internecie bezpłatnie dostępne są plany budowy najbardziej popularnych obecnie bojerów klasy DN. – Założenie jest takie, żeby każdy, kto może utrzymać w ręku piłę, umie skleić dwie deski drewna i ma jakiś zmysł techniczny, był w stanie zbudować bojer, nawet w warunkach garażowych – mówi Zakrzewski. Czego potrzeba, aby zacząć latać? Oprócz bojera potrzebny jest strój odpowiedni do temperatury, kurtka, ciepłe spodnie i buty, rękawice i kask, który otrzymamy w wypożyczalni bojerów. Trzeba być przygotowanym zarówno na –10, jak i na +5 stopni oraz topniejący, mokry śnieg.

OD HISTORII...

Bojery powstały w XVII wieku jako bardzo duże konstrukcje służące do przewożenia ładunku po zamarzniętych kanałach w Holandii. Dopiero w XX wieku zaczyna się traktować je jako konstrukcje sportowe. Najbardziej popularna obecnie klasa DN powstała tuż przed II wojną światową. Wtedy uznano, że trzeba zbudować bojer trwały, tani w konstrukcji i dający się łatwo przewozić. W wyniku konkursu ogłoszonego przez amerykańską gazetę „Detroit News” powstał bojer i nazwana od jej tytułu klasa DN. Takie bojery pojawiły się w Polsce w połowie lat 60.

Bojerowców (Flota Polska DN) jest w Polsce naprawdę sporo. – W sezonie mamy około 200 aktywnych zawodników. Żadna wodna klasa żeglarska, poza klasą Optymist (najpopularniejsza klasa żeglarska dla dzieci), nie posiada tylu aktywnych zawodników – mówi Zakrzewski.

…DO WSPÓŁCZESNOŚCI

Oszałamiające prędkości i lód na jeziorze –czy to bezpieczne? Przy prędkościach przekraczających 100 km/h wszystko dzieje się dużo szybciej niż w żeglarstwie wodnym. –Wypadki zdarzają się rzadko i w zdecydowanej większości są niegroźne. Ale jak w każdym

sporcie trzeba mieć dużo wyobraźni – zaznacza Zakrzewski. – Dreszczowe sytuacje zdarzają się na zatokach. Kiedyś zostawiliśmy sprzęt w zatoczce na noc – rano przychodzimy i okazuje się, że wiatr oderwał krę. Kiedyś, z tego samego powodu, bojerowców ściągał z lodu helikopter wojskowy. Zawodnicy odpłynęli daleko od brzegu, oderwała się kra i nie mogli wrócić – opowiada. Weźcie zatem ze sobą trochę wyobraźni i lećcie z wiatrem!

Anna Paluch

PODHALAŃSKA SZKOŁA NARCIARSKA

LICENCJA POLSKIEGO ZWIĄZKU NARCIARSKIEGO

ZAUFAJ PROFESJONALISTOM!

Kadra Podhalańskiej szkoły narciarskiej to wykwalifikowani trenerzy i instruktorzy z pasją oraz wieloletnim doświadczeniem.

Kierownik szkoły: Kazimierz Put m Instruktor międzynarodowy, zawodowy ISIA

m Instruktor narciarstwa PZN

m Instruktor telemarku PZN

m Trener narciarstwa alpejskiego

Prowadzone szkolenia: szkolenie podstawowe, wyjazd weekendowy, obóz szkoleniowy dla dzieci i młodzieży, szkolenie snowboardowe, szkolenie telemarkowe organizacja i obsługa zawodów narciarskich, organizacja eventów.

Regiony: Beskid Wyspowy, Beskid Żywiecki, Gorce, Pieniny, Tatry i Podhale, Austria, Słowacja, Włochy

Podhalańska Szkoła Narciarska, licencja A 34-400 Nowy Targ, Podhalańska 2/58 kom. 605 892 605

http://narty-szkola.pl l kazimierz.put@gmail.com l

Couchsurfing – inne

Jak na nowo odkryć podróżowanie?

Pewnie słyszałeś, że wyjeżdżając na weekend czy wakacje za granicę, nie trzeba płacić za miejsce w hostelu, bo można przenocować u obcych ludzi. I to za darmo! Wiele osób właśnie w taki sposób myśli o couchsurfingu –jako o sposobie na tanie podróżowanie. Ale ci naprawdę uzależnieni wiedzą, że to znacznie, znacznie więcej.

O co w tym chodzi?

Couchsurfing.com (w wolnym tłumaczeniu – szukanie kanapy) to portal, który powstał w 2002 r. Od tego czasu ewaluował i choć wiele osób twierdzi, że się skomercjalizował, idea pozostała ta sama. Chodzi o korzystanie z gościnności innych użytkowników i zatrzymywanie się podczas wyjazdów u nieznanych wcześniej osób, które zgodziły się przyjąć Cię u siebie w domu. Tak po prostu, a nie za pieniądze. Chciałoby się napisać, że idea couchsurfingu to realizacja biblijnej zasady „Podróżnych w dom przyjąć”. Każdy użytkownik portalu tworzy swój profil, w którym podaje informacje o sobie: wiek, zawód, pochodzenie, miejsca, w których się było i mieszkało, ale także opisuje zainteresowania, wymienia języki, którymi się posługuje, określa swoje podejście do couchsurfingu i dotychczasowe doświadczenia. Większość użytkowników wkleja również swoje zdjęcia. Ci, którzy chcą gościć innych podróżników, opisują miejsce, które oferują. Pewnym sposobem weryfikacji uczciwości użytkownika są dodani przez niego znajomi, zaglądając na ich profile potwierdzimy, że są prawdziwymi ludźmi, a dzięki temu, że użytkownik nie jest fikcyjny.

Ale najważniejsze są recenzje innych użytkowników. Zarówno goszczeni, jak i goszczący, czyli hości, mają możliwość wystawienia komentarza osobie, z którą się spotkali.

podejście do

Couchsurfing to świetna idea, ale wiąże się z pewnym ryzykiem. Zawsze trzeba być ostrożnym i dokładnie sprawdzić profil osoby, u której chcemy się zatrzymać. Nie warto wybierać osoby z nieuzupełnionym profilem, bez imienia i nazwiska, czy otwarcie oferującej oprócz noclegu propozycje matrymonialne. Bo i takie się zdarzają. Obowiązkowe jest także sprawdzenie referencji danego użytkownika – kilkadziesiąt pozytywnych opinii, świadczy o tym, że nasz host często gości podróżnych, jest osobą z krwi i kości i raczej można mu zaufać. Będąc samotną podróżniczką, nigdy nie zdecydowałabym się na nocleg u osoby bez referencji –przecież nie warto kusić losu. A że ostrożności nigdy za wiele, nawet jeśli Twój host wydaje się godny zaufania, zawsze warto zostawić komuś namiary na nasze miejsce pobytu.

Grozi... nowymi przyjaźniami

Odpowiedni wybór hosta gwarantuje udany pobyt w wybranym przez nas miejscu, a być może również nową przyjaźń. Znasz to uczucie, kiedy w zasadzie poznałeś kogoś kilka godzin temu, a czujesz, że macie tyle wspólnych tematów, jakbyście znali się od dawna? Podczas korzystania z couchsurfingu zdarza się to bardzo często – po prostu siadacie, zaczynacie rozmowę, a tematy same przychodzą do głowy. Można nawet zaprzyjaźnić się tak bardzo, że na jednym spotkaniu się nie kończy, a Twój host przyjeżdża z rewizytą i znów wspólnie możecie odkrywać kolejne miasto. – Niektórzy couchsurferzy poznani podczas podroży to materiał na przyjaciół. Podróże to pasja, która łączy na długo, dlatego z większością poznanych za pomocą portalu znajo -

mych nadal utrzymuję kontakt – potwierdza Agnieszka Nowak, która z couchsurfingu korzystała już nie raz.

Ta przygoda na ogół zaczyna się podczas studiów, ale wcale nie znaczy to, że na nich się kończy. Couchsurfing bywa uzależniający i nawet jeśli już pracujesz i stać Cię na drogie hotele, nadal chcesz korzystać z tej formy podróżowania. Można nawet usłyszeć o couchsurferach po 60-tce, a nawet 70-tce. Tu nie ma ograniczeń wiekowych!

Zwiedzanie inaczej

– Idea couchsurfingu może wydawać się dziwna wszystkim tym, którzy pierwszy raz dowiadują się, o co w tym chodzi. Jednak to coś więcej niż możliwość darmowego noclegu, to społeczność, którą tworzą ludzie o podobnym światopoglądzie – opowiada Agnieszka Nowak. Couchsurfing to poznawanie innych kultur i nowych ludzi, którzy tak jak Ty uwielbiają podróżować, uczą się języków i są otwarci na nowe. Często host staje się przewodnikiem – i to najlepszym, jakiego można sobie wymarzyć. Bo czy ktoś opowie Ci ciekawej o danym mieście, niż jego mieszkaniec? Tzw. localsi pokażą Ci też miejsca nieopisane w przewodnikach, zabiorą do mniej znanych restauracji i swoich ulubionych knajpek. Wtedy możesz naprawdę poczuć ducha miasta. Zdarza się też, że Twoim hostem jest osoba mieszkająca w danym mieście, ale pochodząca z innego kraju, a nawet kontynentu! Może też być tak, że nie tylko Ty będziesz gościł w mieszkaniu hosta, ale spotkasz też innych couchsurferów. Dzięki temu masz także okazję posłuchać historii o najlepszych afrykańskich potrawach, surfowaniu w Australii czy o leczniczych właściwościach ziół znanych wśród plemion Ameryki Południowej… Agata Blinkiewicz

Zdrowy rozsądek

Aby przeciwdziałać obniżeniu temperatury akumulatorów, należy przechowywać je do momentu rozpoczęcia zdjęć w ciepłym miejscu, np. w kieszeni naszej odzieży. Zaleca się posiadanie przynajmniej jednego kompletu zapasowego.

Nie bez przyczyny wspomniałem o ogrzewaniu tylko baterii, ponieważ należy unikać nagłych zmian temperatury miejsca przechowywania aparatu fotograficznego. Ze względu na występowanie zjawiska kondensacji pary wodnej powinniśmy chronić układy elektroniczne aparatu przed kontaktem z wykroploną na jego powierzchni wodą. Aby do tego nie dopuścić, zaleca się przechowywanie aparatu w torbie fotograficznej. W trakcie przerw nie należy chronić urządzenia pod odzieżą wierzchnią, ponieważ prowadzi to do pokrycia aparatu dodatkową wilgocią pochodzącą od ciała. Po zamgleniu przedniej soczewki obiektywu zmniejsza się jej przejrzystość. Mimo oczyszczenia obiektywu odpowiednią ściereczką do optyki, często dochodzi do ponownego jego zamglenia, aż do momentu wyrównania temperatury obiektywu i otoczenia.

Po powrocie do domu z reportażu w mroźny dzień starajmy się nie wyjmować aparatu z torby fotograficznej i nie korzystać z niego od razu, pozwalając mu powoli osiągnąć temperaturę otoczenia z dala od źródeł ciepła, takich jak kaloryfer czy kominek. Najlepiej wyjąć z niego akumulator, a sam aparat włożyć do foliowego opakowania, które umożliwi odizolowanie od wykroplonej na nim pary wodnej.

Niska temperatura wpływa także na zwiększenie podatności na pękanie elementów wykonanych z tworzywa sztucznego. Starajmy się w okresie zimowym delikatniej obsługiwać klapkę baterii oraz inne zaślepki korpusu. Wolniejsza, opóźniona praca wyświetlacza LCD powróci do pierwotnego zachowania po podniesieniu temperatury do granic umownej temperatury pokojowej.

REKLAMA

Po przygotowaniu i odpowiednim zabezpieczeniu siebie oraz sprzętu rozpoczynamy zabawę – fotografujemy śnieg. Od pierwszych chwil spotykamy się z dwoma podstawowymi problemami. Po pierwsze, obraz jest zbyt ciemny. Po drugie, balans bieli nie działa prawidłowo, ponieważ zdjęcia są zbyt chłodne. Ze względu na budowę światłomierza, który najczęściej skalibrowany jest na średnią szarość (18%), podczas fotografowania śniegu (odbijającego do 90% światła) dochodzi do celowego niedoświetlenia obrazu. Dzieje się tak, ponieważ ilość docierającego światła podczas fotografowania śnieżnych zimowych scen jest znacznie większa niż o każdej innej porze roku. W związku z tym procesor aparatu dobiera w trybie automatycznym takie ustawienia czasu otwarcia migawki, wartości przysłony czy też czułości ISO, aby zdjęcie nie zostało prześwietlone. W rezultacie śnieg jest szary, a całe zdjęcie nieatrakcyjne. Najprostszym sposobem poprawy jakości fotografii jest wprowadzenie ręcznej korekcji ekspozycji za pomocą funkcji kompensacji ekspozycji, którą posiadają nawet najprostsze modele. W większości przypadków wystarczy korekta dodatnia o wartość +1EV, ewentualnie +2 EV. Z reguły sytuację należy ocenić indywidualnie i podjąć decyzję o odpowiedniej korekcie w trakcie reportażu. Bardziej zaawansowani fotografowie mogą posłużyć się również zmianą pomiaru światła z pomiaru matrycowego na centralnie ważony lub punktowy. Posiadana wiedza na temat działania światłomierza umożliwi w krótszym czasie osiągnąć pożądany efekt, bez konieczności korzystania z kompensacji ekspozycji.

c.d. na nast. str.

REKLAMA

Gdańsk zaprasza!

Skorzystaj z kulturalnej i sportowej oferty Stolicy Pomorza!

Za chwilę koniec sesji i egzaminów – wreszcie będzie można nacieszyć się wszystkimi urokami Gdańska. A latem miasto oferuje naprawdę wiele atrakcji.

Poczuj się turystą

Nawet jeśli w wakacje planujesz pracować dorywczo czy odbywać praktyki, nic nie stoi na przeszkodzie, by nacieszyć się Gdańskiem wieczorami i w weekendy.

Miłośnicy rowerów nie będą się nudzić – Gdańsk jest liderem pod względem długości profesjonalnych dróg rowerowych.

Warto skorzystać z miejskich plaż, by wypocząć i nacieszyć się słońcem czy pospacerować morskim brzegiem. Wielbiciele spacerów mogą też zanurzyć się w ulicach Starego Miasta, wtapiając w tłum turystów. W sierpniu koniecznie odwiedź też Jarmark św. Dominika, którego tra -

dycja sięga XIII wieku. Dziś Jarmark to nie tylko setki straganów, na których można wyszperać niepowtarzalną biżuterię, miłą pamiątkę w kramiku czy cenny staroć na pchlim targu, ale 3 tygodnie atrakcji łączących handlowy i kulinarny kiermasz z bogatym programem imprez kulturalnych i sportowych.

Letnie imprezy i wydarzenia

Ledwo ucichły dźwięki juwenaliów, a już możesz przygotowywać się na kolejne muzyczne i kulturalne wydarzenia. Co będzie się działo w Gdańsku tego lata? Wakacje upłyną pod znakiem festiwali.

Już na początku czerwca rusza Gdański Festiwal Tańca, który jest kontynuacją bogatej trójmiejskiej tradycji wydarzeń prezentujących lokalne środowisko taneczne. Festiwal jednoczy profesjonalnych tancerzy i choreografów oraz amatorów i entuzjastów tańca. W programie: warsztaty

fot. Fundacja Gdańska

taneczne, konferencje, przedstawienia w wykonaniu polskich i zagranicznych teatrów tańca, projekty twórcze i społeczne, konkursy i imprezy. W połowie lipca rusza z kolei Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA . Małe scenki kuglarskie i większe widowiska, mimowie, szczudlarze i tancerze, opowieści z całego świata – tak wygląda bogaty pejzaż tego gdańskiego święta teatru plenerowego. Repertuar FETY obejmuje wiele atrakcyjnych spektakli, które gościły na znanych światowych scenach ulicznych. Jeszcze w czerwcu rozpocznie się też festiwal muzyki kameralnej 6. Euro Chamber Music Festival. Co ciekawe, festiwal powstał w 2012 roku w kontrze do piłkarskiego święta Euro Cup, z myślą o tych, którzy chcieliby nieco odpocząć od tematu stadionów i drużyn. Euro minęło, pozostały miłe wspomnienia i na szczęście festiwal również. Miłośnicy muzyki organowej ucieszą się z kolejnego Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej w Katedrze Oliwskiej, który jest najstarszym tego typu wydarzeniem muzycznym w Polsce. Na coroczne festiwale zjeżdżają wirtuozi z całego świata i tak samo będzie w tym roku.

Mniej więcej w tym samym czasie odbędzie się Festiwal Kultur Świata Okno na Świat, który jest cyklicznym wydarzeniem kulturalnym powołanym, by promować hasła tolerancji i dialogu międzykulturowego. Festiwal postawił na zderzanie gatunków muzycznych i zaskakiwanie nimi, w różnych twórczych kombinacjach, na mieszanie tradycji z nowoczesnością.

Pod koniec lipca będzie miał natomiast miejsce trzydniowy Festiwal Gdańsk Dźwiga Muzę, na który składają się plenerowe warsztaty taneczne prowadzone przez znanych mistrzów oraz koncerty artystów z kraju i zagranicy. Zagrają m.in.: Bednarek, Grubson, Ten Typ Mes, Fisz Emade Tworzywo, Last of the Real, Organek oraz Kult.

W sierpniu tradycyjnie odbędzie się też Solidarity of Arts, który podczas koncertu z cyklu „+” każdorazowo gromadzi w gdańskim amfiteatrze nad Motławą najlepszych światowych artystów jazzowych i ogromną widownię.

Na przełomie sierpnia i września Gdańsk gości z kolei Soundrive Festival, czyli jeden z najbardziej obiecujących festiwali prezentujących szeroko pojętą muzykę alternatywną. Wystąpią na nim głównie młode, obiecujące kapele zrzeszone przez portal Soundrive.pl, a każda edycja zwieńczona jest występem gwiazdy sceny alternatywnej. Jeśli chodzi o duże koncerty światowych artystów, to 20 czerwca na Stadionie Energa Gdańsk odbędzie się koncert Guns N'Roses, a 8 lipca

w Ergo Arenie koncert Jean-Michel Jarre. Możesz też po sąsiedzku odwiedzić Gdynię i wziąć udział w koncertach na Open’erze.

Sportowe oblicze Gdańska

Bez wątpienia podczas wakacji w Gdańsku nie zabraknie też wrażeń sportowych.

Najważniejszą imprezą biegową jest odbywający się w sierpniu XXIII Maraton Solidarności. Bieg na pełnym dystansie maratońskim, tj. 42 195 metrów, będzie miał miejsce na trasie Gdańsk – Westerplatte – Gdynia. Dla mniej zaawansowanych biegaczy idealny będzie Bieg Westerplatte, który rozgrywany jest na dystansie 10 km. To jedna z najstarszych imprez biegowych w Polsce na stałe wpisana w kalendarz ważnych wydarzeń sportowych.

Coś dla siebie znajdą też fani pływania i jazdy na rowerze dzięki Triathlon Gdańsk, a także rolkarze, którzy mogą wziąć udział w Maratonie Sierpniowym im. Lecha Wałęsy. Są to największe w Polsce zawody dla rolkarzy.

Gdańsk często jest gospodarzem imprez o światowej i europejskiej randze. W tym roku miasto będzie gościło siatkarzy i fanów tego pięknego sportu. Pod koniec sierpnia odbywają się bowiem Mistrzostwa Europy w Piłce Siatkowej Mężczyzn, a w Ergo Arenie swoje mecze rozegra grupa B, w której jest także Polska.

Dla wielbicieli mocniejszych wrażeń idealną rozrywką sportową będzie Baltic Games, czyli największy w Polsce festiwal sportów ekstremalnych. Nie mniej emocji dostarczy Reebok Spartan Race, który jest najlepszym biegiem przeszkodowym na świecie. Trasa wyścigu usiana jest różnymi przeszkodami: drutem kolczastym, ścianami, linami, ogniem i błotem. Gdańska edycja na plaży Stogi przewiduje start w formule SPRINT (5+ km, 20+ przeszkód) oraz SUPER (13+ km, 25+ przeszkód).

Na żagle!

Ale jak na nadmorskie miasto przystało, Gdańsk to także sporty wodne. Tego lata znów zawita tu międzynarodowy zlot żeglarski Baltic Sail. Na gdańską część tego święta żeglarzy, czyli Sail Gdańsk składają się regaty, parady i koncerty szantowe. Jest to też niepowtarzalna okazja do zwiedzania jachtów, kontaktu z żeglarzami, przyjrzenia się z bliska zwyczajom i bogatym tradycjom od wieków rządzącym surowym życiem pod żaglami.

Pod koniec lipca Gdańsk będzie zaś gościł Mistrzostwa Europy Jachtów Morskich ORC. Agata Blinkiewicz

fot. Fundacja Gdańska
fot. Fundacja Gdańska

Podróż za złotówkę

REKLAMA

Podróż złotówkę

Loty Istnieją dwa sposoby na uskutecznienie taniego lotu. Albo czeka my, aż znajdziemy tani bilet w z góry upatrzone miejsce, albo jedziemy tam, gdzie akurat tanie bilety są. Drugi rodzaj podróży może się nawet okazać ciekawszy. Niezastąpioną pomocą przy wyszukiwaniu biletów jest Inter net. Na portalach typu loter.pl, mlecznepodroze.pl, flyforfree.pl czy nawet stronach przewoźników możemy na bieżąco wyszukiwać interesujące nas oferty.

Autostop To metoda dla osób, które nie boją się wyzwań i wpadają w panikę, gdy coś nie idzie zgodnie z planem. Orientacyjnie szacujemy czas podróży, pakujemy manatki i w drogę. Warto mieć ze sobą tekturki i mazaki, które przydadzą nam się w drodze do tworze nia nowych napisów, gdyż trzeba mieć wyjątkowe szczęście, by złapać stopa, który dowiezie nas od razu w docelowe miejsce. W planowaniu podróży z pomocą przychodzi nam strona autostopem-przez-zycie.pl, gdzie opisane są przykładowe podróże autostopem, a także zawarte są praktyczne wskazówki, np. skąd skutecznie łapać stopa. Pamiętajmy o tym, że nie mamy żadnych gwarancji co do bezinteresownych intencji podwożących, także warto od razu spytać: „Czy tu się płaci?”.

Couchsurfing Noclegi w zagranicznych hostelach, mimo stosunko wo niskiej ceny, po przeliczeniu z euro na złotówki mogą być i drogie. Z pomocą przychodzi społeczność couchsurfing.org. Na jej stro nie możemy bez problemu znaleźć darmowe lub prawie darmowe zakwa terowanie. Użytkownicy oferują nocleg we własnym mieszkaniu w nych zakątkach świata. Każdy z nich tworzy swój profil, umieszcza w informacje o sobie (zainteresowania, znajomość języków, zdjęcia). Osoba poszukująca noclegu wyszukuje osobę, która może ją przyjąć w wyjazdu, i kontaktuje się bezpośrednio z gospodarzem. W ofercie nocle gu mamy zaznaczone, czy poza spaniem możemy liczyć na oprowadzenie po mieście, wyjście do pubu i co dana osoba chciałaby w zamian. Profile gości i gospodarzy oceniane są w komentarzach. Warto zagłębić się w nie przed podróżą.

Do you know what are actually the minimum requirements that every internship abroad program should meet?

Duties. (Maxim from Finland, 2013) As a fulltime psychology student, who has just finished bachelor, and a part time business administration student doing the GDBA, my primary goal was getting relevant experience in the field of my expertise. This involved creating a company workshop program aimed at facilitating organizational development and growth, and assisted the managing director through academic consultations on implementing various HR initiatives of the main company. The suggestions were based on questionaire data (provided by the staff), as well as an organizational analysis. I’ve also been involved in the marketing development of the newly started up subsidiary branch of villa rental.

Conditions. (Serafine from Austria, 2015) The hosting organization supported me in all things. They really try hard to make my stay as comfortable as possible. The accommodation is really nice. Additionally they provided us mineral water for free and lunch while on-duty. I also got a bike. I got 10 days holiday and the salary was paid always in the first week of the month.

Experience. (Mariusz from Poland 2014) I had never expected so warm and friendly welcome which I’ve got during my first day in Sumatra. Every day I gain new experiences. I’ve learnt how to provide excellent service in 5 stars hotel and manage restaurant. I met thousand guests and employees. Hotel staff helped me adapt

to the new environment. They were so happy to show me the city and they never said no when I asked them something. Indonesia is an amazing place with variety of culture and religions.

Environment. (Luke from the UK, 2012) Truly an amazing country Indonesia has it all. Unbelievable scenery, golden sands, spectacular food, diverse culture all over the country, great nightlife, fun mega-cities and fantastic people. The country is thriving at the minute creating a real buzz amongst the people. Almost every day you can see a new building or new road opening in the city. Indonesia is certainly the place to be.

Assistance. (Laura from the USA, 2013) Internship–Indonesia is a very helpful organization to get people matched with the internship that is right for them. They have been extremely helpful in getting all the proper documents organized for departure to Indonesia and they make sure you are getting your needs met during your stay. They have also been great at connecting people. I have made many new friends through this organization and for that I am very grateful.

Service. (Vasco from Portugal, 2014 ) I would describe it as a company that makes the dream of getting to know a wonderful country such as Indonesia come true, and does it in a way where prospective interns won’t feel like tourists but they will feel home away from home. www.internship-indonesia.com

*Pictures courtesy of the Internship-Indonesia 2014 Facebook Photo Contest participants.

Spacious romantic holiday house, with almost 100-year history!

Located in a small village of Raponji, near a medieval Svetvincenat town.

Just 15-minute drive from the sea and the beautiful Adriatic beaches of Rovinj!

• Three-floor historic house of 70 m2

• Comfortable antique furniture

• Suitable for 4 guests (2 bedrooms)

• Well-equipped kitchen, lounge area, attic

• Outdoor space with barbecue

• Free parking

• TV and fast WiFi

• Peaceful Adriatic countryside

Lovely place, excellent location! Stay there, buy local wine and forget whole world. OK, sometimes go to the beach.

(Mariusz from Gdańsk )

Everything was even prettier than depicted in pictures. I highly recommend!

(Svetlana from Belgrad) www.airbnb.pl/rooms/13430753

Centra Usług dla Biznesu

Sektor BPO/SSC stwarza wiele możliwości rozwoju

Sektor BPO/SCC jest w Polsce nadal zróżnicowany. Można zajmować się bardzo prostymi procesami, jak obsługa klienta, księgowanie wyciągów bankowych lub faktur, ale także skomplikowaną bankowością, controllingiem czy usługami informatycznymi. Coraz częściej najprostsze procesy na zasadzie offshoringu obsługiwane są w dalszych lokalizacjach, jak np. Indie czy Malezja. – Nie wpływa to jednak na ilość ofert pracy, ponieważ do Polski przenoszone są najbardziej zaawansowane procesy, które wymagają ekspertów z dużą wiedzą merytoryczną i chęcią dalszego rozwoju w danej dziedzinie – zauważa Katarzyna Krzyżanowska, Senior Consultant, Antal SSC/BPO.

Charakter zadań zależy od wykształcenia pracownika – od tego, czy ukończył studia językowe, czy związane stricte z obsługiwanymi procesami. Zwykle jednak na początku, jak w każdej pracy, młodzi pracownicy zajmują się mniej skomplikowanymi czynnościami, by sukcesywnie zwiększać poziom swojej odpowiedzialności. – Zawsze staramy się, aby pracownicy czuli się częścią grupy i większej całości, jaką jest Parker Hannifin, dlatego dajemy im możliwość samodzielnego prowadzenia projektów z zakresu różnych procesów związanych z Działem Należności, Zobowiązań, jak też innych ważnych dla funkcjonowania firmy – opowiada Katarzyna Bogdanowicz, HR Business Partner Parker Hannifin.

Ciągły rozwój

W zasadzie wszystkie firmy BPO/SCC oferują szkolenia wstępne, jednak niektóre decydują się na pogłębione pakiety szkoleń i kursów, zarówno z poszczególnych umiejętności twardych niezbędnych w procesach biznesowych, jak i umiejętności miękkich. Pracodawcy z sektora BPO/SCC coraz częściej partycypują też w kosztach dalszej edukacji i zdobywania certyfikatów przez pracowników. – Na każdej ze ścieżek wspieramy pracowników przez liczne szkolenia dopasowane do wyzwań na aktualnym stanowisku, certyfikacje techniczne, a także indywidualny plan rozwoju. Najlepszym kandydatom oferujemy przyspieszony kurs podnoszący umiejętności w komunikacji w języku angielskim – opowiada Aleksandra Ossowska-Owczarczyk, HR Business Partner Roche Polska. Dla wyróżniających się przygotowywane są oferty relokacji za granicę w ramach implementowania tam rozwiązań pochodzących z polskich

centrów, a nawet przejścia do wewnętrznego działu firmy. Codziennością jest z kolei szlifowanie języków obcych dzięki pracy w roboczym języku, na ogół innym niż polski, a także obecności w biurze osób zza granicy. Zatem by zyskiwać międzynarodowe doświadczenie, nie trzeba nawet wyjeżdżać z kraju.

Awanse

Rozwój oznacza także pięcie się w strukturach organizacji. Po kilku latach zdobywania doświadczenia w BPO/SCC i awansach ze specjalisty na starszego specjalistę można objąć pozycję team leadera. Oznacza to realny wzrost wynagrodzenia, które przekracza wtedy 7000 zł brutto. Centra tworzą również eksperckie ścieżki awansu, np. w obszarze zarządzania projektami lub migracjach.

Choć struktura organizacyjna w sektorze BPO/SCC jest dość płaska, na szczęście oprócz awansów pionowych popularne są poziome, czyli przechodzenie do innych projektów i obsługa bardziej wymagającego klienta czy bardziej zaawansowanych procesów: np. w przypadku księgowości z AP, czyli działu należności, do działu GL, czyli obszaru księgi głównej. – Warto jednak pamiętać, że awanse z reguły zależą od predyspozycji danego kandydata, m.in. do podjęcia większej odpowiedzialności za prowadzony projekt – przypomina Katarzyna Krzyżanowska z Antal SSC/BPO.

Czy warto?

Praca w outsourcingu to dobry start profesjonalnej kariery. Firmy tego typu często oferują elastyczne warunki pracy, co może sprzyjać nawet łączeniu pracy ze studiami. – Poza zatrudnianiem stałych pracowników nasze Centrum oferuje również wakaty dla praktykantów i stażystów – potwierdza Katarzyna Bogdanowicz z Parker Hannifin. Praca w BPO/SCC zaledwie kilka lat po studiach pozwala zdobyć międzynarodowe doświadczenie, podszlifować języki obce, uzyskać certyfikaty techniczne i dogłębnie poznać specyfikę pewnych procesów. Po takim początku drzwi do dalszej kariery powinny stać otworem.

Agata Blinkiewicz

Your perfect place on the famous Krk Island in the Adriatic Sea!

Natural beauty + Mediterranean climate + Great cultural herita ge = Luxurious va cation for ever ybody!

Z meet s highest ADAC st andards

Z spacious pitches

Z most of them right by the sea

Z water, electricit y and sewera ge for ea ch location

Z modern WC & shower facilities

Z all pitches are numbered – you have your own pla ce!

Z fully furnished & equipped (also kitchen)

Z air- conditioned, with towels & bed linen

Z most of them by the sea or around the pool

Z covered terrace and own parking pla ce

Z living room, bedrooms, bathrooms, kitchen Z electricit y, water, ga s, T V, WiFi

pebble bea ch – along the vivid Pušća Bay | Promena des along the sea – per fect for romantic strolls

Forget all your worries and spend the most enjoyable moments of your vacation…

Meet the charms of the island, visit the centuriesold monument s, museums and galleries, inhale and fill your lung s with health by walking on romantic promena des by the sea , enjoy the ma gical t a stes of Krk ’s cuisine and the subtle local wine Where vacation meets

Z Open Air Cinema Z Aqua - aerobic & Yoga Z Beach Volleyball tournament Z Live music Z Family Days

Tennis & Mini Golf

Angielski na rajskiej Malcie

Każdy, kto chciałby połączyć wyjazd językowy z wypoczynkiem pod palmami, będzie zachwycony Maltą

Ta rajska wyspa na Morzu Śródziemnym to wspaniały wypoczynek nad lazurowym morzem, ale przede wszystkim możliwość nauki wśród rodzimych użytkowników języka angielskiego.

Malta to idealnie miejsce na naukę angielskiego ze względu na jej bogatą historię. Przez 164 lata wyspa była brytyjską kolonią, co sprawiło, że angielski jest tu językiem urzędowym.

Na wyspie na każdym kroku odczuć można wpływy brytyjskie, nie tylko w postaci języka. Natknąć się można na charakterystyczne czerwone budki telefoniczne, a w każdej restauracji oferowane są angielskie śniadania. Warto jednak wspomnieć, ze Malta ma dużo bogatszą historię, co zapewnia każdemu podróżnikowi moc wrażeń i możliwości, jeżeli chodzi o zwiedzanie wyspy. Znaleźć tu można wpływy francuskie czy – wynikające z bliskości Sycylii – włoskie. Egzotyki nadają akcenty arabskie ujawniające się w języku maltańskim. Na wyspie odbywa się również wiele festiwali i wydarzeń kulturalnych, które zaspokoją gusta najbardziej wymagających uczestników.

Wakacje z angielskim

Wiadomo, że najskuteczniejszą metodą nauki języków obcych jest immersja. Jednak jeżeli otaczamy się angielskim, chcąc się go dobrze nauczyć, warto zrobić to z głową. Samo przebywanie w kraju anglojęzycznym nie wystarczy, żeby zautomatyzować i zrozumieć niuanse języka. Warto taki pobyt połączyć z dobrym kursem. A jak taki kurs znaleźć? Przede wszystkim warto znaleźć sprawdzoną szkołę, która oferuje kompleksową naukę, skupiającą się na rozwoju wszystkich umiejętności językowych. Na Malcie do wyboru jest blisko 50 szkół językowych, jednak wbrew pozorom wybór wartościowej nie jest taki trudny. Ważna jest informacja, czy szkoła ma odpowiednie akredytacje oraz jaką opinią cieszy się wśród byłych kursantów.

Na najwyższym poziomie – Maltalingua

Taką placówką jest właśnie brytyjska szkoła języka angielskiego Maltalingua. Jest prowadzona przez Brytyjczyków, ma nie tylko brytyjskiego właściciela, ale również brytyjską

dyrektor oraz brytyjskiego dyrektora akademickiego. Także nauczyciele pochodzą z Wielkiej Brytanii.

Najistotniejsze jest to, że Maltalingua posiada międzynarodową akredytację EAQUALS. Jest to certyfikat odnawiany co cztery lata, który potwierdza wysoką jakość nauczania. Maltalingua w chwili obecnej otrzymała 8 punktów doskonałości, co czyni ją jedną z najwyżej akredytowanych szkół na wyspie. Posiada również akredytację ELT Council, współpracuje z programem Erasmus+ oraz oferuje kursy przygotowujące do egzaminu IELTS Academic. Świetne warunki

Szkoła znajduje się w pięknie odnowionym, trzypoziomowym budynku w samym sercu tętniącego życiem St. Julian’s, a studenci mogą cieszyć się nauką w nowoczesnych, klimatyzowanych i jasnych salach. Wykorzystuje podczas zajęć nowoczesne technologie, co gwarantuje optymalne warunki do nauki. Brytyjscy nauczyciele, posiadający odpowiednie międzynarodowe certyfikaty i doświadczenie w nauczaniu, potrafią stworzyć na zajęciach niepowtarzalną atmosferę.

Ważne jest również, żeby język móc trenować w sytuacjach dnia codziennego, w prawdziwej komunikacji. Taką możliwość mają studenci Maltalingua nie tylko podczas pobytu w szkolnych apartamentach wraz z innymi kursantami z całej Europy, ale także podczas aktywności i wycieczek. Każdego tygodnia studenci mają do wyboru bogaty program wycieczek do historycznych miejsc Malty, jak i możliwości wyjść z nauczycielami i kursantami z różnych krajów.

Skorzystaj z pakietu!

Teraz studiowanie w Maltalingua jest jeszcze prostsze. Szkoła oferuje atrakcyjne pakiety na 2-, 4- lub 6-tygodniową naukę angielskiego na kursie standardowym lub intensywnym wraz z zakwaterowaniem w nowoczesnych, w pełni wyposażonych szkolnych apartamentach z darmową klimatyzacją w każdym pokoju oraz transferem lotniskowym. Wybór pakietu to przede wszystkim gwarancja oszczędności i pełen wachlarz usług dla każdego. Pakiety są dostępne na wybrane okresy przez cały rok. Wykupienie pakietu jest bardzo korzystnym rozwiązaniem, pozwalającym zaoszczędzić czas i pieniądze. Cena obejmuje również wszystkie materiały dydaktyczne oraz dostęp do dodatkowych udogodnień, jak studio internetowe, anglojęzyczna biblioteka książek i filmów czy dostęp do prywatnego basenu i kawiarni na dachu budynku.

Więcej informacji na: www.maltalingua.pl w zakładce pakiety

Learn

underEnglish the Sun!

w Wysokiej jakości nauka z wykwalifikowanymi native speakers

w Nowoczesne sale i metody nauczania

w Lokalizacja w pięknym St. Julian’s na Malcie

w Fascynujący program aktywności i wycieczek

w Atrakcyjne ceny i brak opłat rezerwacyjnych

w Prywatny basen na dachu

w Przyjazna obsługa i wspaniała atmosfera

Szkoła akredytowana przez:

Już po sesji.

Jak żyć?

W Gdańsku się nie

nudzimy…

Ozimowych egzaminach już zapomnieliśmy, dni są coraz dłuższe, za chwilę nastanie wiosna, a do kolejnej sesji jeszcze sporo czasu. Zaczął się najwspanialszy czas w całym roku akademickim! Spacery, wycieczki rowerowe, sport na plaży, koncerty, imprezy plenerowe… Zazdrościsz? Jeśli właśnie kończysz pisanie licencjatu, jest jeszcze szansa wybrać się na studia magisterskie do stolicy Pomorza. Sprawdź, co studentom – i nie tylko – może zaoferować Gdańsk.

Kultura wysoka...

Warto

W Gdańsku zawsze dużo się dzieje. W licznych obiektach sportowo-widowiskowych często odbywają się koncerty, wydarzenia i imprezy na dużą skalę. Już niedługo w Ergo Arenie odbędzie się wyjątkowe show taneczne Narodowego Baletu Gruzji „Sukhishvili”. W maju fani i fanki będą bawić się na koncercie Enrique Iglesiasa. Ale w zasadzie co weekend można uczestniczyć w jakimś wydarzeniu kulturalnym. Do odwiedzenia zachęcają teatry, muzea, wystawy i centra kulturalne, np. Europejskie Centrum Solidarności, Gdański Teatr Szekspirowski, Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia, Instytut Kultury Miejskiej czy Gdański Archipelag Kultury. Jako student masz specjalne ulgi i wiele kulturalnych atrakcji możesz odwiedzić dosłownie za grosze.

... i studencka

Na wiosnę rozkwita też kultura studencka. Maj upływa pod znakiem studenckiego karnawału, czyli juwenaliów, których tu nie brakuje: Neptunalia, Medykalia, Delfinalia, AWFalia i Technikalia już niedługo! Na studentów czekają też liczne puby i kluby rozsiane po starówce. – Gdańsk jest miastem młodym, nowoczesnym, więc nigdy nie mam problemu z podjęciem decyzji, jak ciekawie spędzić wolny czas – mówi Vladyslav, student turystyki i rekreacji.

pomyśleć

o studiach w stolicy Pomorza

Na sportowo

Miasto znane jest z organizacji dużych imprez sportowych, takich jak Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej UEFA 2012™, FIVB Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014 czy Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej 2016. W tym roku czekają nas m.in. CEV Mistrzostwa Europy w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2017, Turniej finałowy Mistrzostw Polski Rugby 7, Mistrzostwa Europy Jachtów ORC, Międzynarodowe Motocrossowe Mistrzostwa Polski, Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy i Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Zygmunta Chychły. Nieustannie odbywają się tu także wydarzenia sportowe mniejszej rangi. Wybrać możesz się np. na stadion Energa na mecze Lechii Gdańsk,

Krzysztof Kornacki

fot.

do Ergo Areny na mecze siatkarskie z udziałem Lotosu Trefl Gdańsk i piłkarzy ręcznych Wybrzeża Gdańsk. Zniżki studencie obowiązują także na wydarzenia sportowe! Mocnych wrażeń dostarczy z kolei największy w Polsce festiwal sportów ekstremalnych Baltic Games. Co roku odbywa się także unikalny w skali kraju zlot żeglarski Baltic Sail. Aktywnie

Ale sport w Gdańsku to nie tylko imprezy sportowe, które można oglądać, lecz także wiele możliwości prowadzenia aktywnego trybu życia. Cyklicznie odbywają się tu triathlony i maratony oraz tradycyjny Bieg Westerplatte. 3 Gdański Maraton rusza już niedługo – 9 kwietnia. Bogatą ofertę sportową mają także uczelniane AZSy. Można trenować też mniej popularne dziedziny sportu, np. curling, hokej podwodny czy ultimate frisbee, a jak na miasto nadmorskie przystało, latem kwitną tu sporty wodne. W mieście działa aż siedem kąpielisk morskich: Molo Brzeźno, Sobieszewo, Stogi, Jelitkowo, Orle, Klipper Jelitkowo oraz Dom Zdrojowy Brzeźno, gdzie łatwo jest dojechać komunikacją miejską. Funkcjonuje również wiele siłowni, basenów, korty tenisowe, tory gokartowe i wrotkarskie – każdy może znaleźć więc aktywność dla siebie. A na co dzień gęsta sieć ścieżek rowerowych pozwala dotrzeć na dwóch kółkach w wiele miejsc, także na uczelnie.

Weź głęboki oddech…

Stolica Pomorza z pewnością sprzyja spacerom. Można się zagubić w urokliwych uliczkach na Starym Mieście, wtapiając w tłum na ulicy Długiej. Można też spojrzeć na miasto z góry – np. wspinając się na wieżę bazyliki Mariackiej lub wybierając się na Biskupią Górkę. Przynajmniej raz w roku warto odwiedzić też ogród zoologiczny w Gdańsku-Oliwie. To przepięknie położone na terenie Parku Krajobrazowego zoo podoba się nie tylko dzieciakom!

Wycieczki dalsze i bliższe

Tylko gdańscy studenci mogą spacerować nad

morzem zaraz po zajęciach...

Jeśli znudzą Cię spacery na Starym Mieście, w parkach i nad morzem, zawsze możesz skoczyć do pobliskiego Sopotu lub Gdyni – tam też się dużo dzieje. Ale w okolicy Trójmiasta znajdziesz również mniejsze kaszubskie miejscowości warte uwagi, gdzie możesz wyjechać np. na weekend. Ciekawe są okolice Szymbarka leżącego w tzw. Szwajcarii Kaszubskiej. Można tam zwiedzić m.in. Dom do Góry Nogami! Pozytywny zawrót głowy gwarantowany. Więcej o Kaszubach dowiesz się też, odwiedzając skansen we Wdzydzach Kiszewskich. Interesującą wycieczką będzie zwiedzanie półwyspu Helskiego i odwiedzenie fokarium – jeśli nie pociągiem, autobusem lub samochodem, to na sam Hel dotrzesz też statkiem.

Międzynarodowo

– Wolny czas często spędzam na spacerach po mieście. Zakładam słuchawki, idę, robię zdjęcia i odpoczywam. Z moją przyjaciółką lubimy też spacerować nad morzem. Bałtyk jest piękny, plaże czyste. Słone morskie powietrze pomaga odstresować się po nauce – opowiada Karina, studentka Politechniki Gdańskiej. Tego gdańskim studentom może pozazdrościć reszta kraju – spacerów nad morzem zaraz po zajęciach na uczelni!

Gdańsk to także świetny punkt wypadowy na dalsze wyprawy. W mieście działa przecież międzynarodowy port lotniczy, który obsługuje zarówno loty krajowe, jak i zagraniczne. Dzięki tanim przewoźnikom za niewielkie pieniądze zorganizujesz wycieczkę do Norwegii, Szwecji, Danii, Włoch, czy Hiszpanii, podczas gdy studenci z innych części Polski o takim budżetowym wyjeździe mogą tylko pomarzyć.

A jeśli marzy Ci się dalsza morska przygoda, możesz wyruszyć w rejs promem z samego Gdańska lub z Gdyni. Agata Blinkiewicz

fot. Marcin Pierożyński
fot. Maciej Nicgorski
fot. Monika Zdroik

GDY NIEMOŻLIWE STAJE SIĘ MOŻLIWE

„Nie jedź, to nieopłacalne”, „Nie jedź, to niebezpieczne”, „Nie wiadomo, na jakich ludzi trafisz” – rodzice bardzo „motywowali” mnie do podróży. Sama miałam w głowie milion znaków zapytania i wątpliwości. Mimo to postanowiłam spróbować – wyjazd od dawna był moim marzeniem.

Wiedziałam, że nie mogę liczyć na pomoc finansową ze strony rodziny, więc założyłam konto na allegro, sprzedałam pół szafy, znalazłam dwie prace dorywcze i w końcu się udało!

Wkrótce zobaczyłam upragniony placement! Czy było warto? Zdecydowanie tak!

Tańczyć salsę na dachu wieżowca w Chicago, oglądać delfiny pływające w Pacyfiku, poznać aktora komediowego w Hollywood i nawet iść na jego stand-up za darmo, spróbować nart wodnych na campie, przejść most w San Francisco – są rzeczy, których nie da się kupić ani wycenić. Ale zacznijmy od początku.

Ruszamy na camp

Zestaw ciuchów na trzy miesiące, przejściówka do gniazdka amerykańskiego, kilka gazet podróżniczych, przewodnik po Nowym Jorku, najtańsza walizka, całe mnóstwo planów i marzeń – tak właśnie zaczynała się moja upragniona podróż do USA. Miałam to szczęście, że już na lotnisku w Warszawie poznałam przyszłych współpracowników. Wtedy też poczułam, że będą to niezapomniane wakacje.

Zostaliśmy ulokowani w stanie Michigan na jednym z największych i najstarszych campów żydowskich w USA. Przed wyjazdem miałam wiele irracjonalnych obaw, ale była to tylko naturalna reakcja związana z wyprawą w nieznane. Po 9 tygodniach pracy żal było wyjeżdżać. Dyrektorzy organizowali nam przeróżne atrakcje: parki rozrywki, casino night, wypady na kręgle. Przykładowo pewnego razu przebraliśmy się w stroje z lat 70. i pojechaliśmy wspólnie na rolki. Prawie sto osób z międzynarodowego personelu, od Australii po Meksyk, przebranych za wokalistów

Abby czy The Beatles tworzyło kolorową i przykuwającą uwagę grupę.

Nigdy nie zapomnę życia na campie. Być może dlatego, że wiążę z nim tak pozytywne wspomnienia, a może dlatego, że.... wracam tam w tym roku!

Świat staje na głowie

Po campie nadszedł czas na podróże i świat stanął na głowie.

Wraz ze znajomymi odwiedziłam najważniejsze miasta USA: Chicago, Las Vegas, Los Angeles, San Francisco, Nowy Jork, Filadelfię, Waszyngton, plus oczywiście Wielki Kanion. Jedno jest pewne: oglądanie „Kryminalnych zagadek Las Vegas” czy „Kevina samego w Nowym Jorku” nabiera zupełnie innego wymiaru. To niesamowite uczucie, kiedy patrzysz, jak aktorzy w filmie wsiadają w te same linie metra, którymi się jeździło, siedzą na tej samej ławce w Central Parku czy robią zakupy w tych samych sklepach w Los Angeles. No właśnie – Los Angeles. Mówi się, że to miasto aniołów, a jeśli to prawda, to z pewnością są to anioły spełniające marzenia. Nigdy nie zapomnę kalifornijskiego słońca, pięknych plaż i tego uczucia, które towarzyszyło mi, gdy pojechaliśmy w nocy na wzgórza Hollywood i oglądaliśmy z góry tętniące życiem miasto, całe oświetlone i w ciągłym ruchu.

Jednak w USA najcudowniejsze jest to, że każde miejsce jest niepowtarzalne, zupełnie odmienne od wszystkich pozostałych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie od tego, czy woli dziką przyrodę i parki narodowe, zwiedzanie muzeów (w Waszyngtonie wstęp do nich jest darmowy), imprezowe szaleństwa w Vegas czy energię wielkiego miasta, takiego jak Nowy Jork.

Spotkałyśmy na swojej drodze niesamowitych, bezinteresownych ludzi, którzy pomagali nam podczas podróży i dzięki którym zupełnie inaczej patrzę teraz na świat. Dzięki nim Stany Zjednoczone zawsze kojarzyć mi się będą z krainą optymizmu i zakręconych ludzi, gdzie aż chce się wracać. Tutaj nawet bezdomny uśmiechnie się i odpowie ci „God bless you”, kiedy odmówisz mu wrzucenia dolara do skarbonki.

Czas na ciebie

Jeśli to czytasz, to pewnie sam zastanawiasz się, czy jechać. Być może masz wątpliwości, czy dasz sobie radę, czy to na pewno dla Ciebie, czy nie będziesz żałować...

Powiem tylko, że wakacje z Camp America były jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Żałować można zaś tylko tego, czego się nie zrobiło. Melania Bzowska Melania jest autoryzowanym Konsultantem programu Camp America. Napisz do niej na adres melania.bzowska@campamerica.pl lub odwiedź stronę www.campamerica.pl

STUDIA u SĄSIADÓW?

Wszyscy wiemy, że dzięki wymianie w ramach programu Erasmus nietrudno teraz posmakować studiów za granicą. Ale gdyby tak zamiast na jeden czy dwa semestry wyjechać na całe studia i zdobyć dyplom zagranicznej uczelni? Możliwości jest wiele i nie trzeba szukać ich daleko, bo sąsiednie Niemcy z uznanymi na świecie uczelniami i ofertą ponad 16 tys. kierunków dają świetne możliwości studiowania także Polakom.

Język

Jedną z pierwszych rzeczy, która przychodzi na myśl, gdy zastanawiamy się nad studiami za granicą, jest pewnie język. Na niemieckich uczelniach językiem wykładowym jest na ogół język niemiecki i w związku z tym trzeba udokumentować jego znajomość. Służą temu certyfikaty, takie jak Goethe-Zertifikat C2 wydawany przez Instytuty Goethego na całym świecie, w tym w kilkunastu miastach w naszym kraju, TestDaF (Test Deutsch als Fremdsprache), który także przyznaje kilkanaście ośrodków egzaminacyjnych w Polsce, czy najpopularniejszy certyfikat dla kandydatów z krajów nie niemieckojęzycznych – DSH (Deutsche Sprachprüfung für den Hochschulzugang). Jest to certyfikat dopuszczający do ubiegania się o studia w Niemczech, który można otrzymać tylko po zdaniu egzaminu na jednej z niemieckich uczelni. Przyjeżdżający do Niemiec kandydaci z całego świata czasami pierwszy semestr lub rok pobytu poświęcają na naukę języka i przygotowanie do DSH i dopiero po zdaniu egzaminu zaczynają studia.

Dla opornych rozwiązaniem mogą być szkoły prywatne, które oferują studia w języku angielskim. Coraz częściej takie możliwości dają też państwowe uniwersytety, gdzie uruchamiane są anglojęzyczne kierunki lub kursy z częścią zajęć w tym języku. Dotyczy to zwłaszcza kierunków ekonomicznych i nauk przyrodniczych. – Na naszym uniwersytecie wszystkie programy studiów licencjackich są w języku niemieckim, ale na poziomie studiów magisterskich mamy już kilka programów w języku angielskim – mówi Elli Wunderlich z International Office Uniwersytetu Regensburg.

Na początku...

Rekrutacja na niemieckich uczelniach może przebiegać dwojako. Na mniej popularne kierunki często wystarczy się jedynie zapisać, udowodnić znajomość języka niemieckiego i przedłożyć zaświadczenie o ubezpieczeniu zdrowotnym. Z kolei na te bardziej oblegane kierunki liczba miejsc jest ograniczona i obowiązuje tzw. numerus clausus, czyli ranking, w którym brane są pod uwagę oceny z matury. Ponieważ większość studentów składa podania na kilka uczelni i czeka z ostatecznym wyborem do zakończenia rekrutacji, miejsca na konkretne kierunki mogą zwolnić się tuż przed rozpoczęciem roku akademickiego i przeprowadzany jest wtedy drugi nabór. Takie oferty last minute można znaleźć na stronie www.freie-studienplaetze.de.

Najtrudniej dostać się na państwowe uniwersytety uznawane za elitarne. Do tego grona należą: Uniwersytet Techniczny w Monachium,

Niemieckie uczelnie cieszą się renomą na całym świecie

Uniwersytet Ludwiga Maximiliana w Monachium, RTWH w Akwizgranie, Freie Uniwersytet w Berlinie oraz uniwersytety w Getyndze, Heidelbergu, Karlsruhe, Konstancji i Fryburgu.

Za ile?

Jeśli chodzi o czesne na uczelniach publicznych, dobra wiadomość jest taka, że już we wszystkich landach zostało ono zniesione! Każdy student co semestr musi jednak uiścić opłatę semestralną, w zamian za co otrzymuje tzw. Semestercard, czyli odpowiednik polskiej legitymacji. Jej koszt wynosi od 120 do 250 euro. W wielu miastach uprawnia ona do nieograniczonego korzystania z komunikacji miejskiej, a w niektórych krajach związkowych także do bezpłatnych przejazdów kolejami regionalnymi. W ramach Semestercard można niekiedy uczęszczać na dodatkowe zajęcia językowe i sportowe, których wybór bywa imponujący. Koszty utrzymania są nieco wyższe niż w Polsce. – Należy być przygotowanym na miesięczne wydatki rzędu 650 euro – uprzedza Elli Wunderlich. Koszt wynajęcia pokoju w akademiku w zależności od miasta i standardu wynosi między 180 a 350 euro. W odróżnieniu od polskich domów studenckich, w Niemczech oferowane są zwykle jedynki, które często połączone są w kilkupokojowe segmenty. Zaletą mieszkania w akademiku jest możliwość poznania ludzi z całego świata. Niemieccy studenci mieszkają jednak głównie w tzw. WG, czyli wspólnie wynajmowanych mieszkaniach, które są trochę droższe niż miejsce w akademiku. Agata Blinkiewicz

Porywające piękno wspinaczki górskiej

Pod wieloma względami jest niebezpieczna i pewnie dlatego fascynuje. Bardzo często ten sport wybierają młodzi ludzie. Być może dlatego, że jest jednym z niewielu, w których mogą dać pełny upust swej nieokiełzanej energii.

Prawdziwego taternika z krwi i kości nie uświadczysz długo w jednym miejscu. Jeśli przypadkiem chciałbyś go spotkać w mieście, na płaskim terenie, to radzę szukać w sklepach sportowych z dobrym wyposażeniem. Tu, wśród profesjonalnych produktów sprawdzonych marek, uda Ci się z dużym prawdopodobieństwem zauważyć gościa kupującego czekany na zimę, uzupełniającego swoją kolekcję najlepszych na rynku karabinków lub rozprawiającego gorączkowo ze sprzedawcą na temat najbliższej dostawy nowych raków. Kwestia kosztów to oczywiście inna sprawa. Cena kompletu sprzętu do letniej wspinaczki górskiej jest astronomiczna (nie mówiąc już o zimowym wyposażeniu, w skład którego wchodzi m.in. śpiwór, w którym można przetrwać temperatury rzędu –20°, buty, raki, i czekany). Nie ma się jednak czym zniechęcać. W końcu nie od razu Kraków zbudowano.

Czego się nie robi...

Zagorzały wspinacz jest w stanie zrezygnować z wszelkich przyjemności na rzecz wyjazdu w góry! Tu liczy się każdy dzień! Nieważne, że pociąg pokonuje odcinek 160 km przez ponad 5 godzin. Nie ma znaczenia, że czekasz na powrotny kurs następne 5 godzin na obskurnym dworcu. Nie liczy się, że jesteś cały dzień o jednym batoniku, że potłukłeś drugi bark w przeciągu 2 tygodni, bo miałeś 5-metrowy lot ze ściany, który nieoczekiwanie zafundował Ci rozkojarzony kolega, nie wykonując na czas komendy „blok”, że Twój partner zrzucił na Ciebie lawinę kamieni po tym, jak źle założył stanowisko, które po raz enty musiałeś po nim poprawić, że straciłeś w przepaści na Zadnim Kościelcu najlepszy karabinek oraz że wiał halny i zmokłeś do suchej nitki. Nie, to nie jest ważne. I tak wrócisz tam za tydzień, choćby tylko na jeden dzień.

Po co to wszystko?

Ze wspinaczką górską wiąże się wiele wartości. Bezpośredni kontakt ze skałą daje poczucie bliskości natury, jednoczy, uspokaja, uczy pokory, wycisza zmysły, wyrabia zdolność koncentracji, brania odpowiedzialności za każdy ruch (nie

dziwi więc fakt, że ten sport wykorzystywany jest w szerokim zakresie jako metoda psychoterapeutyczna).

Zdobycie kolejnej drogi daje wrażenie nietzscheańskiej mocy, zwiększa poczucie własnej wartości, mobilizuje i zachęca do podejmowania kolejnych, coraz trudniejszych wyzwań. Być może dlatego skala, którą posługują się wspinacze dla określenia trudności drogi, jest otwarta – jej granice nie są ustalone. Początkującym, którzy zrobią na czysto drogę czwórkową (czyli bez żadnego trzymania się haków lub liny; jest to tzw. A-zerowanie), należą się gratulacje. Tylko wytrawni wspinacze międzynarodowi, dla których nawet amerykański El Capitan nie jest straszny, pokonują dziesiątki lub jedenastki. Różnice gatunkowe?

Ten sport przed nikim nie stawia ograniczeń – możesz śmiało próbować swoich sił niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, po czterdziestce czy przed. Zachęcający dla pań i ciężki do strawienia dla mężczyzn jest fakt, że to kobiety są z natury lepszymi wspinaczami. Wynika to stąd, że potrafią z większą łatwością wykorzystać całe swoje ciało do balansowania, natomiast mężczyźni wspinają się siłowo i, mówiąc kolokwialnie, „biorą wszystko na łapy”.

Napaleńcy są wśród

nas

Mam kolegę taternika, dla którego rozmowa o wspinaczce to temat rzeka. Wspina się już dobre półtora roku, a im dłużej to robi, tym bardziej go to pasjonuje. Zaczął od kursu wspinaczki skałkowej koło Ogrodzieńca (gdzie kręcono „Zemstę” Andrzeja Wajdy). Obecnie kończy kolejny kurs, tym razem już w Tatrach Wysokich, oczywiście pod okiem wytrawnego instruktora międzynarodowego. Kiedy opowiada o zimowym zdobywaniu lodospadów, widzę w jego oczach błysk pragnienia szybkiej realizacji planów, których oczywiście wciąż przybywa. Już na wiosnę przyszłego roku organizuje wyprawę na Pik Lenina w Kazachstanie.

Powiem szczerze – już mnie to nie dziwi. Ten sport po prostu wciąga.

Izabela Bargieła

© Dudarev Mikhail / Fotolia

PIELĘGNIARKA , PIELĘGNIARZ (SWITZERLAND)

Studia z tradycją: Technische Universität Bergakademie Freiberg

TU Bergakademie Freiberg (Akademia Górnicza we Freibergu), założona w roku 1765, jest najstarszą akademią górniczą na świecie. W dziedzinie badań jest w ścisłej czołówce uczelni niemieckich.

Doskonałe

warunki

studiowania

Na TU Bergakademie Freiberg studiuje około 5 000 osób. Dzięki temu uczelnia oferuje idealne warunki do zdobycia wartościowego wykształcenia i terminowego ukończenia studiów.

Oferta studiów – także w języku angielskim

Uczelnia proponuje 62 kierunki studiów z zakresu:

– matematyki i informatyki – nauk przyrodniczych – nauk geograficznych – inżynierii – ekonomii Oprócz 13 kierunków studiów dyplomowych i 17 kierunków studiów licencjackich, można wybierać także spośród 32 kierunków studiów magisterskich. Siedem kierunków magisterskich prowadzonych jest całości po angielsku.

Wiodący ośrodek badawczy w Niemczech

Naukowcy z TU Bergakademie Freiberg są ekspertami w dziedzinie całego procesu wydobycia surowców – od poszukiwania nowych złóż, przez przyjazne środowisku wydobycie, rozwój alternatywnych sposobów pozyskiwania energii, zwiększanie wydajności surowców, aż do recyklingu. W centrum naszych zainteresowań zawsze leży idea długofalowego rozwoju.

250 lat historii

Akademia Górnicza podąża za aktualnymi wyzwaniami dziś tak samo, jak robiła to 250 lat temu, kiedy została założona. To tu Ferdinand Reich i Theodor Richter odkryli pierwiastek chemiczny ind, a Clemens Winkler znalazł w rudach Freibergu german.

Nasz naukowiec Abraham Werner był założycielem mineralogii i geologii, a Wilhelm Lampadius jako pierwszy w Europie założył gazowe oświetlenie we Freibergu.

Freiberg –uniwersyteckie miasto w Saksonii

Położony blisko granicy Polski Freiberg, znane miasto uniwersyteckie, oferuje wyjątkową atmosferę. Dawniej dzięki kopalni srebra cieszył się poważaniem i bogactwem. Dziś znany jest jako ośrodek nowoczesnej mikroelektroniki i energii odnawialnej. Studentom proponuje dobre i tanie zakwaterowanie oraz niskie koszty utrzymania. Akademiki leżą bezpośrednio na kampusie. Prawie do wszystkich sal wykładowych i seminaryjnych oraz laboratoriów można dojść pieszo.

Zapraszamy!

W sercu starego miasta, naprzeciw zamku Freudenstein na placu Schloßplatz, znajduje się nasze centrum informacji o studiach. Jest to nie tylko punkt informacji dla zainteresowanych studiami i dla nowych studentów, lecz także miejsce spotkań na wykładach, odczytach, koncertach i inspirujących rozmowach w przyjaznej atmosferze.

http://tu-freiberg.de/international

We're not just world-famous for science.

To conduct experiments of this scale and importance, we need the very best talent in every part of our organization. Which means, if you’re a student, a graduate, just starting your career or an experienced professional; if you’re interested in joining our Technical or Support teams or if you’re an engineer or professional in any area from mechanics to accounting, this is more than an opportunity to start or develop your career: it’s an opportunity to develop knowledge and science on a global scale.

In fact, it’s an opportunity like nowhere else on Earth.

Bezpieczeństwo wodne

Wybierz studia praktyczne

Zdobądź konkretne uprawnienia i kilka zawodów

Dla chętnych praca od pierwszego roku studiów!

Praktyki w grupach interwencyjnych oraz w działaniach profilaktycznych w kraju i za granicą. Innowacje sprzętowe (drony, poduszkowiec, symulator tonącego samochodu, poligon podwodny, echosondy, centrum symulacji ratowniczej, sprzęt przeciwpowodziowy, kamery do wideoanalizy).

REKRUTACJA

Wydział Nauk o Ziemi ul. Mickiewicza 16 , 70-383 Szczecin +48 91 444 25 13, fax. +48 91 444 25 17

„Wybierz Kalisz na weekend” to znakomita oferta dla turystów, którzy chcieliby poznać najstarsze miasto w Polsce, wyśmienicie się przy tym bawiąc. W ramach tej akcji przygotowaliśmy dla Państwa rejsy łodzią Calisia, zwiedzanie miasta zabytkowym autobusem, przejażdżki bryczką i wyjątkowe wizyty na wieży ratuszowej. Każda propozycja dostarczy innych wrażeń – zachęcamy, aby skusić się na wszystkie.

Rejs łodzią Calisia

Pełen niecodziennych wrażeń rejs łodzią Calisia po rzece Prośnie zabierze Państwa w czasy wczesnego średniowiecza, kiedy Kalisz był jeszcze niewielkim drewnianym grodziskiem. Wyprawa łączy cechy typowej wycieczki z bajkową podróżą do przeszłości. Piękna przyroda, plusk wody i ciekawe opowieści o historii miasta pozwolą oderwać się od codzienności.

Zwiedzanie miasta zabytkowym autobusem

Wyjątkowe wrażenia i mnóstwo śmiechu zapewni przejazd ulicami miasta zabytkowym autobusem, wyjętym wprost z lat 70. W tym przypadku brak klimatyzacji i głośny warkot silnika to dodatkowe atrakcje. Każdy kurs odbywa się z udziałem przewodników, którzy odkrywają przed pasażerami tajemnice Kalisza, nie szczędząc przy tym rozmaitych ciekawostek. Taka przejażdżka to frajda zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

Zwiedzanie wieży kaliskiego ratusza z przewodnikiem

Wejście na wieżę ratusza z przewodnikiem to znakomite urozmaicenie spaceru po kaliskim rynku. Pokonywanie kolejnych kondygnacji umilają pełne ciekawych anegdot opowieści o historii miasta. Najwspanialsza niespodzianka czeka jednak na tarasie widokowym – jest nią przepiękna panorama miasta.

Przejażdżki bryczką

Nic dodać, nic ująć. To miła i bardzo atrakcyjna forma spędzenia czasu w centrum miasta, wprost idealna dla osób, które chcą nasycić się widokiem pięknych kamieniczek, zabytkowych kościołów i gmachów reprezentujących rozmaite style architektoniczne. Jej zaletą jest również to, że o długości trasy można zdecydować samodzielnie.

Dla każdego coś pysznego!

Każdy, kto przepłynie się łodzią, zwiedzi Kalisz autobusem lub dorożką albo wejdzie na wieżę ratusza może liczyć na kulinarną niespodziankę przygotowaną przez kaliskie lokale gastronomiczne. Trzeba tylko zachować zużyte bilety wstępu na powyższe atrakcje. Zachęcamy więc, by po miłej wycieczce udać się do wybranej kawiarni lub restauracji i oddać wykorzystany wcześniej bilet, aby zasmakować w tym, co w Kaliszu najlepsze.

Szczegóły na stronie www.kalisz.pl

Chciałabym Was zachęcić do snowboardu. Nauka nie jest trudna, a postępy, przynajmniej na początku, są naprawdę duże. Nie trzeba przejmować się kiepską kondycją –każdy dopasowuje tempo do siebie. Oto kilka podstawowych wiadomości, które mogą przydać się nie tylko początkującym.

Twarda czy miękka?

Deski mogą być twarde lub miękkie. Twarde, przystosowane do typowych zjazdów i slalomów, są przeznaczone dla miłośników szybkości. Do twardej deski trzeba dobrać twarde wiązania i buty. Takie wiązania przytwierdzają nas do sprzętu „na sztywno”. Twarde buty snowboardowe niewiele różnią się od narciarskich (chyba że ceną), zresztą narciarskie też się nadają.

Miękkie dechy nie narzucają stylu jazdy, dają dużo możliwości. W zależności od rodzaju przystosowane są do skoków, jazdy po puchu, jazdy przodem i tyłem, przy odpowiednim poziomie zaawansowania i chęci można na nich wykonywać różne triki. Gdy używamy tego rodzaju deski, obowiązuje nas „miękki” osprzęt, dużo wygodniejszy po zejściu ze stoku, niż twardy. Miękkie buty przypominają trapery do chodzenia po górach.

Co wybrać?

l Big Mountain (BM) – do jazdy po dziewiczym terenie (poza trasami).

l Race i Freecarve (R, FC) – twarde, do szybkiej jazdy i ostrego skręcania, typowe deski zjazdowe i slalomowe, przód zaostrzony, lekko zadarty, tył ścięty.

l Board Cross (BX) – twarde, przystosowane do szybkiej jazdy połączonej ze skokami, najczęściej mają na środku paski tworzące strzałkę.

l Freestyle (FS) – miękkie, dowolny styl jazdy, przystosowane do skoków i akrobacji (jazdy w rynnie, tzw. half-pipie), przód deski jest identyczny lub bardzo podobny do tyłu, co umożliwia jazdę na switch, czyli tyłem.

l Freeride (FR) – miękkie, dowolny styl jazdy w każdych warunkach, przystosowane do jazdy po puchu, zaznaczony przód, większe wcięcie niż w desce freestyle; l Freestyle-freeride (FS/FR) – połączenie dwóch poprzednich kategorii, najczęściej używane.

Twój styl

Nie polecam kupowania najtańszego sprzętu z niepewnego źródła. Nie warto też wydawać dużych pieniędzy na sprzęt najwyższej klasy. Łatwo go zniszczyć podczas nauki, a na początku i tak nie wykorzysta się jego możliwości. Dobrym wyjściem jest kupno sprzętu na giełdzie sportowej lub po prostu wypożyczenie go.

Na początku ważne jest, by określić styl jazdy. Dla niezdecydowanych wymyślono deskę freeridową typu all around, która nadaje się do każdego stylu jazdy i nie zawiedzie w żadnych warunkach. W tym typie można zamontować i twarde, i miękkie wiązania. Pamiętajcie, że deski mają różne rozmiary. Standardowo deska ma nam sięgać do brody, jest na to nawet wzór: wzrost minus 20 cm. Różnie jednak bywa, wiele zależy bowiem od naszej wagi, czy rodzaju dechy.

Wiązania

Dwa najczęściej używane typy wiązań to strap i step-in. Strap to tradycyjne, miękkie wiązania freestylowe z paskami (stąd nazwa). Step to twardszy but i zatrzaski, które dają dużą kontrolę. Przy zakupie wiązań trzeba zwrócić uwagę na ich budowę – muszą pasować do deski. Często jest tak, że nie można dopasować do siebie sprzętu różnych firm, powodem jest np. odmienna liczba śrub lub otworów. Buty nie mogą być ani za małe, ani za duże, muszą leżeć jak ulał. Wkładka powinna być wyciągana (to ułatwia suszenie). Twarde buty powinny być zapinane na minimum trzy klamry.

Ubiór

Najważniejsza jest wygoda i luz. Charakterystyczną cechą ubioru snowboardzistów jest wielkość – wszystko ma być duże. Nie jest to jednak obowiązkowy trend, panuje pełna dowolność. Trzeba pamiętać o tym, by strój był nieprzemakalny. Obowiązkowe są rękawiczki ze specjalnymi usztywniaczami, które chronią dłonie i nadgarstki. Kiedy na stoku pada śnieg lub świeci słońce, warto mieć przy sobie gogle.

Emilia Kieliszewska

STUDENT ZRZESZONY

Organizacji studenckich nie brakuje. Jak jednak dokonać dobrego wyboru? Warto sprawdzić, co oferują poszczególne stowarzyszenia.

Simply the Best?

Board of European Students of Technology – tak brzmi pełna nazwa Stowarzyszenia, które łączy studentów uczelni technicznych z prawie 30 krajów. BEST organizuje m.in. Targi Pracy i Spotkania z Pracodawcą, w czasie których studenci mogą bezpośrednio spotkać się z osobami przeprowadzającymi rekrutację w firmach. W sieci działa również portal www.bestoferta.pl, na którym znajdują się ogłoszenia z pracą tylko i wyłącznie dla studentów politechnik. Stowarzyszenie proponuje swoim członkom tzw. Best Courses, czyli bezpłatne kursy naukowe za granicą, a w czasie wolnym od zajęć zaprasza m.in. na Best Ski Week w Alpach francuskich czy Best Sailing Meeting na Mazurach. Więcej informacji na www.best.eu.org.

ELSA dla prawników

Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa (The European Law Students’ Association) to największa tego typu organizacja. Swoim członkom proponuje Program Wymiany Praktyk Studenckich (STEP), dzięki któremu można odbyć praktykę w wybranych przez siebie zagranicznych instytucjach, bankach czy firmach prawniczych. Poza tym organizowane są programy badań prawniczych, Dni Edukacji Prawniczej, konkursy naukowe, wymiany studenckie, szkolenia, kursy oraz konferencje naukowe. Stowarzyszenie prowadzi także Uniwersyteckie Poradnie Prawne, w których studenci prawa i administracji udzielają bezpłatnych porad osobom niezamożnym. Więcej informacji na www.elsa.org.pl.

IAESTE dla techników

The International Association for the Exchange of Students for Technical Experience (IAESTE) to organizacja pomagająca studentom kierun -

ków technicznych w załatwieniu procedur administracyjnych związanych z wyjazdem na zagraniczne praktyki zawodowe. Warto wiedzieć, że stypendium, które dostaje student, jest na tyle wysokie, że pokrywa całość kosztów utrzymania w miejscu praktyk. Więcej informacji na www.iaeste.pl.

AIESEC – pierwsze kroki w biznesie

AIESEC to Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych. Jego członkowie wyjeżdżają na praktyki zagraniczne, poszerzają swoją wiedzę i umiejętności w ramach tzw. Programu Rozwoju. Organizacja prowadzi Dni Kariery, czyli coroczne targi pracy, stażów i praktyk, IT Days skierowane przede wszystkim do zainteresowanych nowinkami informatyków oraz Enter Your Future, czyli projekt dla uczniów szkół średnich. Więcej informacji na www.aiesec.pl.

Dyplomaci z FMD

Forum Młodych Dyplomatów (FMD) jest organizacją zrzeszającą studentów i absolwentów, którzy chcą w przyszłości pracować nad umocnieniem pozycji Polski na arenie międzynarodowej. FMD prowadzi wykłady i szkolenia, tzw. Akademię Młodych Dyplomatów, dla wszystkich, którzy swoją przyszłość wiążą z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i z instytucjami Unii Europejskiej.Oprócz tego Stowarzyszenie organizuje tzw. Program Wschodni, który obejmuje wymiany, sesje wyjazdowe i konferencje z liderami lokalnych organizacji pozarządowych, szczególnie z Białorusi, Rosji i Ukrainy. W warszawskim biurze FMD zorganizowało specjalną poradnię prawną dla cudzoziemców, w której bezpłatnych porad udzielają studenci prawa. Więcej informacji na www.diplomacy.pl.

Katarzyna Zientek

REKLAMA

Języki obce - jakie?

Znajomość angielskiego nie jest dziś atutem, a wręcz podstawowym wymogiem stawianym przez większość pracodawców. Władanie mniej popularnym językiem może być naszym asem w rękawie.

Językowe nowe horyzonty

Umiejętność posługiwania się językami obcymi może okazać się dziś cenniejsza niż dyplom wyższej uczelni, ponieważ łatwiej przeszkolić pracownika z zadania, które ma wykonywać, niż szybko nauczyć języka.

Znajomość nietypowych języków jest szczególnie ważna w instytucjach finansowych i dużych korporacjach. Azjatyckie firmy uruchamiają swoje siedziby w Polsce, dlatego znajomość japońskiego, chińskiego czy koreańskiego może wiązać się z szybkim znalezieniem pracy i dobrymi zarobkami. Na rynku europejskim rośnie zapotrzebowanie zwłaszcza na sinologów. Konkurencja w tej dziedzinie nie jest zbyt duża, ponieważ ze względu na stopień skomplikowania tego języka na jego naukę decydują się nieliczni. Przekłada się to na spore zarobki. Sinolodzy mogą zyskać przewagę, szukając zatrudnienia na stanowiskach związanych z handlem. Dotyczy to również arabskiego czy tureckiego.

W mowie,

Najważniejsze jest odpowiednie zaplanowanie nauki. Aby kurs językowy przyniósł spodziewane efekty, zajęcia powinny odbywać się co najmniej w wymiarze 3 godzin w tygodniu. Warto przemyśleć, czy lepiej pracowałoby się nam w grupie, czy indywidualnie. Lekcje z lektorem są jednak jedynie wstępem do samodzielnej pracy, którą musimy wykonać. Warto zastanowić się, ile czasu możemy poświęcić na odrabianie zadań gramatycznych, przyswajanie słówek, słuchanie audycji radiowych, muzyki, oglądanie filmów w obcym języku. Ideałem byłoby poświęcanie każdego dnia co najmniej godziny na naukę. W przeciwnym razie możemy poczuć znużenie brakiem efektów i zniechęcić się do pracy.

jaką posługuje się

dana

narodowość, odbijają się jej charakterystyczne cechy

Rośnie również zapotrzebowanie na osoby posługujące się czeskim. Wynika to z otwierania się polskiego rynku na naszych sąsiadów. Z kolei inwestycje firm skandynawskich zwiększyły zainteresowanie nauką fińskiego, norweskiego czy szwedzkiego. Pracodawcy chętnie zatrudniają osoby znające niderlandzki na stanowiska związane z obsługą klienta, księgowością, działem zakupów lub doradztwem Help Desk. Z kolei znajomość litewskiego, duńskiego czy węgierskiego wykorzystywana jest do pracy w centrach outsourcingowych i w centrach usług wspólnych. Znajomość mniej popularnych języków może być dużym atutem osób pracujących w branży technicznej czy IT. Informatycy, którzy wdrażają za granicą stworzone przez siebie systemy, przebywają tam nawet przez kilka miesięcy. Podobnie jest w przypadku inżynierów realizujących projekty poza krajem.

Osoby znające języki obce mogą starać się również o pracę tłumacza. Poszukują ich duże firmy i korporacje do tłumaczeń symultanicznych podczas spotkań. Zatrudnienia mogą również szukać jako tłumacze przysięgli czy w kulturze.

Gdzie się uczyć?

Polskie uczelnie oferują wiele kierunków filologicznych, co oprócz nauki języka daje wiedzę o kulturze kraju. Na uniwersytetach możemy wybrać spośród języków europejskich: czeskiego, serbskiego, chorwackiego, ukraińskiego, greckiego, języków skandynawskich, niderlandzkiego, łotewskiego czy węgierskiego. Do wyboru mamy również opcje azjatyckie: filologię turecką, irańską, japońską, chińską, koreańską lub wietnamską.

Inny sposób to znalezienie kursu językowego, który nas interesuje. Niestety, im mniej popularny język, tym droższe są lekcje. Płatność za semestr nauki może przekroczyć wówczas 1000 zł. Trudno również o podręcznik, a w mniejszych miejscowościach również o lektorów. Na szczęście Internet daje nam wiele możliwości kształcenia się: dodatkowe materiały, kursy online, czaty. Przy sporej samodyscyplinie można nauczyć się języka bez regularnych zajęć z nauczycielem.

Oryginalny język – unikalne możliwości

Poznając język danego narodu, poznajemy również jego kulturę, ponieważ często trafiamy na teksty, które odwołują się do tradycji i historii kraju. W mowie, jaką posługuje się dana narodowość, odbijają się jej charakterystyczne cechy. Język jest więc sposobem na zrozumienie mentalności i kulturowych różnic pomiędzy ludźmi z różnych stron świata, co bardzo ułatwia kontakty w pracy.

Kolejną zaletą jest znaczne ułatwienie podróżowania. Ze znajomością języka używanego w kraju, do którego jedziemy, czujemy się znacznie pewniej. W przypadku wyjazdów służbowych pomocą służy tłumacz, jednak możliwość samodzielnego prowadzenia konwersacji usprawnia komunikację.

Znajomość języka to również dostęp do lokalnej kultury i informacji, co znacznie poszerza horyzonty. Daje to również możliwość zapoznania się z najnowszymi publikacjami naukowymi czy literackimi zaraz po ich wydaniu, bez czekania na tłumaczenie.

Anna Streczeń

Italian Studies at Munich University

LMU University of Munich, Germany, offers a three-year BA programme in Italian philology (linguistics and literature; major of 120 credit points, to be combined with a minor of 60 credit points, according to European Credit Transfer System) as well as a twoyear masters programme in Italian Studies (120 credit points ECTS).

BA Italian Philology

The BA consists of an intensive Italian language course and various seminars on linguistics (diachronic and synchronic), history and theory of literature from the 13th to the 21st century, cultural studies, history and theory of media. Furthermore, there is a choice between an extension module in intermediality and its theory (studying phenomena like opera or film) and a basic course in Latin (useful for further studies, if you don’t have any Latin). At the end of the BA course, candidates must write and discuss a BA thesis.

Courses start every winter term (mid-October).

Prerequisites for EU nationals are a higher education entrance qualification (to be checked by the LMU foreign office) and a certificate attesting C1 competence in German (this latter document to be produced at the moment of matriculation, in autumn). You can study our BA starting with basic Italian, but a more advanced knowledge of Italian is certainly an advantage.

MA Italian Studies

The MA consists of an advanced language course and various master seminars grouped into several modules: the module of “philology” offers deeper insights into linguistics and/or the history and theory of literature (specialization in either literature or

linguistics is possible, but not necessary); the module, “history, culture, text” offers seminars and courses on phenomena of Italian history, the history of Italian philosophy, Latin literature, or Roman archaeology; the module, “Italy and the arts” offers seminars and courses in intermediality, history of Italian art and music; the (somewhat smaller) “practical module” includes topics such as literary translation, organizing your research, planning and management of cultural events or the like. There is always a certain choice every term, but the actual subject matters on offer within these modules may differ according to availability. At the end of the MA course, candidates must write and discuss an MA thesis. Courses start every winter term (mid-October).

Prerequisites for EU nationals are a higher education entrance qualification (to be checked by the LMU foreign office), a BA in one of the humanities, in the course of which the successful candidate has acquired at least 12 credit points (according to ECTS) in Italian linguistics and/or literature or an equivalent (subject to evaluation by a committee within our faculty), documen tation (by transcript of records or separate certificate) of B2 competence in Italian and A2 in either Latin or a second Romance language, and a certificate attesting C1 competence in German (all language cer tificates to be produced at the moment of matriculation, in autumn). There is an ap plication procedure, which requires you to send in certain documents as well as a very short essay on a subject speci fied on our homepage (https://www. italianistik.uni-muenchen.de/studium_lehre/studiengaenge/m_a_/ master_italienstudien/index.html , click on “Bewerbungsbogen”). An interview might be required, if your application is not conclusive. The official deadline for masters

applications is July 1st 2020, but this year; but due to the special situation with CoVid19, some flexibility will be granted.

MA Romance Philology

Alternatively, you can study Italian literature or linguistics within the LMU masters programme in Romance Philology, in the context of other Romance languages.

Further information can be found here: https://www.italianistik.uni-muenchen.de/ studium_lehre/index.html

Institut fuer Italienische Philologie Ludwig-Maximilians-Universsitaet Schellingstrasse 3 D-80799 Muenchen

Na narty,

kiedy to w góry wyjeżdżają całe rodziny. Pamiętaj też, że czekanie zawsze możesz sobie umilić rozmową, wysłaniem pozdrowień znajomym i rodzinie albo słodką przekąską, którą zawsze warto mieć ze sobą. Jak?

Inny problem to nieodpowiednie warunki na stoku, zwłaszcza związane z pogodą. Zbyt duża ilość śniegu, zacinające opady, silny wiatr – z pewnością zmniejszają frajdę z jazdy. Z kolei gdy wyjeżdżasz zbyt wcześnie lub już pod koniec sezonu i temperatura jest dodatnia, trudno o prawdziwy śnieg. Jazda na sztucznie naśnieżonym stoku nigdy nie będzie tak przyjemna jak na prawdziwym puchu, ale to jednak zawsze coś! Jeśli planujesz spontaniczny wyjazd, sprawdź panujące w górach warunki. Pamiętaj też o dostosowaniu stroju do warunków atmosferycznych. Czasami pod kurtkę wystarczy założyć tylko bieliznę, ale przy dużych mrozach niezbędny będzie też polar. Podobnie może być z czapką pod kaskiem. Dylemat pojawi się też, co zrobić goglami przy intensywnie padającym śniegu. Sprawdź po prostu, jak Ci będzie najwygodniej. Jeśli wyjeżdżasz w nasłonecznione miejsce, nie zapomnij o kremie z filtrem.

Gdzie?

Lata, gdy w Polsce trasy były w większości źle przygotowane, a stoki zniechęcały zardzewiałymi orczykami i używanymi krzesełkami sprowadzonymi z Niemiec, mamy już za sobą. Istnieje przecież wiele ośrodków z nowoczesną infrastrukturą. Teraz nowe krzesełka, gondole, tra -

na snowboard

Ś wiąteczna przerwa od zajęć już za chwilę, a parę tygodni później jeszcze ferie zimowe. Zdaną sesję warto uczcić, a po niezdanej wypada odpocząć.

Jest to zatem świetna okazja dla wszystkich, żeby wyjechać w góry i poszusować na nartach lub snowboardzie. Zaproponuj wyjazd znajomym, rodzinie albo dołącz do studenckich obozów – z pewnością znajdziesz takie organizowane w Twoim mieście.

Kiedy?

O tym, że początkującym – i nie tylko – po pierwszym dniu doskwierają zakwasy, nie trzeba pisać, poczujesz to sam! Ale jakie inne problemy i niedogodności mogą pojawić się w górach?

Dla snowboardzistów, zwłaszcza początkujących, orczyk to zmora numer jeden. Trzeba odpowiednio się ustawić i jechać w niewygodnej pozycji na sam szczyt. Szukaj więc ośrodków z krzesełkami. Kolejki na wyciągi to numer dwa wśród narzekających. Jeśli jesteś na dłuższym wyjeździe lub masz zamiar spędzić na śniegu cały dzień, to może nie będzie Cię tak bardzo denerwowało kilkunasto- lub kilkudziesięciominutowe czekanie. Ale jeżeli akurat udało Ci się znaleźć wolną sobotę, a większość czasu tracisz na czekanie, z pewnością mogą puścić Ci nerwy. Rada: wybierz się na stok wcześnie i unikaj weekendów okołoświątecznych oraz czasu ferii zimowych z pobliskich województw,

sy na każdym poziomie zaawansowania znajdziesz nie tylko w Alpach. Pewnie słyszałeś np. o Białce Tatrzańskiej, Zieleńcu czy Czarnej Górze. Pozytywnie mogą zaskoczyć Cię też mniej znane, a świetne ośrodki narciarskie, jak np. Suche, Kasina, Grapa, Słotwiny, Czorsztyn Kluszkowce, Złoty Groń czy Lądek Zdrój. Miłośnicy długich zjazdów także znajdą coś dla siebie, mamy bowiem coraz więcej kilkukilometrowych tras, np. Trasa Gąsienicowa w Tatrach: Kasprowy Wierch – Dolina Gąsienicowa – Kuźnice liczy ponad 8 km, a Skrzyczne – Czyrna w Szczyrku ponad 5 km. Jest w czym wybierać!

A wieczorem...

Zimowy wyjazd to oczywiście nie tylko same narty czy snowboard. Na stoku spędzasz kilka godzin w ciągu dnia, ale są jeszcze przecież wieczory, które idealnie sprzyjają studenckiej integracji. Bez względu na to, czy jedziesz w mniejszej lub większej ekipie, czy jesteś w Polsce czy zagranicą, na miejscu z pewnością znajdzie się ktoś, kto chętnie pogra w planszówki lub pośpiewa przy dźwiękach gitary i napije się grzanego wina. Ot, takie zimowe klimaty!

Możesz sprawdzić też kalendarz imprez odbywających się w miejscowości, do której się wybierasz. Zachęcić Cię może kibicowanie podczas Pucharu Świata w Skokach Narciarskich lub wzięcie udziału w Pucharze Zakopanego w Narciarstwie Alpejskim Amatorów. Ale nie tylko w Zakopanem, czyli tzw. zimowej stolicy Polski możesz liczyć na ciekawe atrakcje. W wielu kurortach narciarskich odbywają się koncerty czy imprezy sportowe, które mogą uatrakcyjnić Twój wyjazd. Agata Rzeszuto

Językowa oryginalność

– to się opłaca

Znajomość angielskiego nie jest dziś atutem, a wręcz podstawowym wymogiem stawianym przez większość pracodawców. Władanie mniej popularnym językiem może być naszym asem w rękawie.

Językowe nowe horyzonty

Umiejętność posługiwania się językami obcymi może okazać się dziś cenniejsza niż dyplom wyższej uczelni, ponieważ łatwiej przeszkolić pracownika z zadania, które ma wykonywać, niż szybko nauczyć języka.

Znajomość nietypowych języków jest szczególnie ważna w instytucjach finansowych i dużych korporacjach. Azjatyckie firmy uruchamiają swoje siedziby w Polsce, dlatego znajomość japońskiego, chińskiego czy koreańskiego może wiązać się z szybkim znalezieniem pracy i dobrymi zarobkami. Na rynku europejskim rośnie zapotrzebowanie zwłaszcza na sinologów. Konkurencja w tej dziedzinie nie jest zbyt duża, ponieważ ze względu na stopień skomplikowania tego języka na jego naukę decydują się nieliczni. Przekłada się to na spore zarobki. Sinolodzy mogą zyskać przewagę, szukając zatrudnienia na stanowiskach związanych z handlem. Dotyczy to również arabskiego czy tureckiego. Rośnie również zapotrzebowanie na osoby posługujące się czeskim. Wynika to z otwierania się polskiego rynku na naszych sąsiadów. Z kolei inwestycje firm skandynawskich zwiększyły zainteresowanie nauką fińskiego, norweskiego czy szwedzkiego. Pracodawcy chętnie zatrudniają osoby znające niderlandzki na stanowiska związane z obsługą klienta, księgowością, działem zakupów lub doradztwem Help Desk. Z kolei znajomość litewskiego, duńskiego czy węgierskiego wykorzystywana jest do pracy w centrach outsourcingowych i w centrach usług wspólnych.

Znajomość mniej popularnych języków może być dużym atutem osób pracujących w branży technicznej czy IT. Informatycy, którzy wdrażają za granicą stworzone przez siebie systemy, przebywają tam nawet przez kilka miesięcy. Podobnie jest w przypadku inżynierów realizujących projekty poza krajem.

Osoby znające języki obce mogą starać się również o pracę tłumacza. Poszukują ich duże firmy i korporacje do tłumaczeń symultanicznych podczas spotkań. Zatrudnienia mogą również szukać jako tłumacze przysięgli czy w kulturze.

Gdzie się uczyć?

Polskie uczelnie oferują wiele kierunków filologicznych, co oprócz nauki języka daje wiedzę o kulturze kraju. Na uniwersytetach możemy wybrać spośród języków europejskich: czeskiego, serbskiego, chorwackiego, ukraińskiego, greckiego, języków skandynawskich, niderlandzkiego, łotewskiego czy węgierskiego. Do wyboru mamy również opcje azjatyckie: filologię turecką, irańską, japońską, chińską, koreańską lub wietnamską.

Inny sposób to znalezienie kursu językowego, który nas interesuje. Niestety, im mniej popularny język, tym droższe są lekcje. Płatność za semestr nauki może przekroczyć wówczas 1000 zł. Trudno również o podręcznik, a w mniejszych miejscowościach również o lektorów. Na szczęście Internet daje nam wiele możliwości kształcenia się: dodatkowe materiały, kursy online, czaty. Przy sporej samodyscyplinie można nauczyć się języka bez regularnych zajęć z nauczycielem. Najważniejsze jest odpowiednie zaplanowanie nauki. Aby kurs językowy przyniósł spodziewane efekty, zajęcia powinny odbywać się co najmniej w wymiarze 3 godzin w tygodniu. Warto przemyśleć, czy lepiej pracowałoby się nam w grupie, czy indywidualnie. Lekcje z lektorem są jednak jedynie wstępem do samodzielnej pracy, którą musimy wykonać. Warto zastanowić się, ile czasu możemy poświęcić na odrabianie zadań gramatycznych, przyswajanie słówek, słuchanie audycji radiowych, muzyki, oglądanie filmów w obcym języku. Ideałem byłoby poświęcanie każdego dnia co najmniej godziny na naukę. W przeciwnym razie możemy poczuć znużenie brakiem efektów i zniechęcić się do pracy.

Oryginalny język – unikalne możliwości

Poznając język danego narodu, poznajemy również jego kulturę, ponieważ często trafiamy na teksty, które odwołują się do tradycji i historii kraju. W mowie, jaką posługuje się dana narodowość, odbijają się jej charakterystyczne cechy. Język jest więc sposobem na zrozumienie mentalności i kulturowych różnic pomiędzy ludźmi z różnych stron świata, co bardzo ułatwia kontakty w pracy.

W mowie, jaką posługuje się dana narodowość, odbijają się jej charakterystyczne cechy

Kolejną zaletą jest znaczne ułatwienie podróżowania. Ze znajomością języka używanego w kraju, do którego jedziemy, czujemy się znacznie pewniej. W przypadku wyjazdów służbowych pomocą służy tłumacz, jednak możliwość samodzielnego prowadzenia konwersacji usprawnia komunikację.

Znajomość języka to również dostęp do lokalnej kultury i informacji, co znacznie poszerza horyzonty. Daje to również możliwość zapoznania się z najnowszymi publikacjami naukowymi czy literackimi zaraz po ich wydaniu, bez czekania na tłumaczenie.

Anna Streczeń

Porywające piękno wspinaczki górskiej

Pod wieloma względami jest niebezpieczna i pewnie dlatego fascynuje. Bardzo często ten sport wybierają młodzi ludzie. Być może dlatego, że jest jednym z niewielu, w których mogą dać pełny upust swej nieokiełzanej energii.

Prawdziwego taternika z krwi i kości nie uświadczysz długo w jednym miejscu. Jeśli przypadkiem chciałbyś go spotkać w mieście, na płaskim terenie, to radzę szukać w sklepach sportowych z dobrym wyposażeniem. Tu, wśród profesjonalnych produktów sprawdzonych marek, uda Ci się z dużym prawdopodobieństwem zauważyć gościa kupującego czekany na zimę, uzupełniającego swoją kolekcję najlepszych na rynku karabinków lub rozprawiającego gorączkowo ze sprzedawcą na temat najbliższej dostawy nowych raków. Kwestia kosztów to oczywiście inna sprawa. Cena kompletu sprzętu do letniej wspinaczki górskiej jest astronomiczna (nie mówiąc już o zimowym wyposażeniu, w skład którego wchodzi m.in. śpiwór, w którym można przetrwać temperatury rzędu –20°, buty, raki, i czekany). Nie ma się jednak czym zniechęcać. W końcu nie od razu Kraków zbudowano.

Czego się nie robi...

Zagorzały wspinacz jest w stanie zrezygnować z wszelkich przyjemności na rzecz wyjazdu w góry! Tu liczy się każdy dzień! Nieważne, że pociąg pokonuje odcinek 160 km przez ponad 5 godzin. Nie ma znaczenia, że czekasz na powrotny kurs następne 5 godzin na obskurnym dworcu. Nie liczy się, że jesteś cały dzień o jednym batoniku, że potłukłeś drugi bark w przeciągu 2 tygodni, bo miałeś 5-metrowy lot ze ściany, który nieoczekiwanie zafundował Ci rozkojarzony kolega, nie wykonując na czas komendy „blok”, że Twój partner zrzucił na Ciebie lawinę kamieni po tym, jak źle założył stanowisko, które po raz enty musiałeś po nim poprawić, że straciłeś w przepaści na Zadnim Kościelcu najlepszy karabinek oraz że wiał halny i zmokłeś do suchej nitki. Nie, to nie jest ważne. I tak wrócisz tam za tydzień, choćby tylko na jeden dzień.

Po co to wszystko?

Ze wspinaczką górską wiąże się wiele wartości. Bezpośredni kontakt ze skałą daje poczucie bliskości natury, jednoczy, uspokaja, uczy pokory, wycisza zmysły, wyrabia zdolność koncentracji, brania odpowiedzialności za każdy ruch (nie

dziwi więc fakt, że ten sport wykorzystywany jest w szerokim zakresie jako metoda psychoterapeutyczna).

Zdobycie kolejnej drogi daje wrażenie nietzscheańskiej mocy, zwiększa poczucie własnej wartości, mobilizuje i zachęca do podejmowania kolejnych, coraz trudniejszych wyzwań. Być może dlatego skala, którą posługują się wspinacze dla określenia trudności drogi, jest otwarta – jej granice nie są ustalone. Początkującym, którzy zrobią na czysto drogę czwórkową (czyli bez żadnego trzymania się haków lub liny; jest to tzw. A-zerowanie), należą się gratulacje. Tylko wytrawni wspinacze międzynarodowi, dla których nawet amerykański El Capitan nie jest straszny, pokonują dziesiątki lub jedenastki. Różnice gatunkowe?

Ten sport przed nikim nie stawia ograniczeń – możesz śmiało próbować swoich sił niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, po czterdziestce czy przed. Zachęcający dla pań i ciężki do strawienia dla mężczyzn jest fakt, że to kobiety są z natury lepszymi wspinaczami. Wynika to stąd, że potrafią z większą łatwością wykorzystać całe swoje ciało do balansowania, natomiast mężczyźni wspinają się siłowo i, mówiąc kolokwialnie, „biorą wszystko na łapy”.

Napaleńcy są wśród nas

Mam kolegę taternika, dla którego rozmowa o wspinaczce to temat rzeka. Wspina się już dobre półtora roku, a im dłużej to robi, tym bardziej go to pasjonuje. Zaczął od kursu wspinaczki skałkowej koło Ogrodzieńca (gdzie kręcono „Zemstę” Andrzeja Wajdy). Obecnie kończy kolejny kurs, tym razem już w Tatrach Wysokich, oczywiście pod okiem wytrawnego instruktora międzynarodowego. Kiedy opowiada o zimowym zdobywaniu lodospadów, widzę w jego oczach błysk pragnienia szybkiej realizacji planów, których oczywiście wciąż przybywa. Już na wiosnę przyszłego roku organizuje wyprawę na Pik Lenina w Kazachstanie.

Powiem szczerze – już mnie to nie dziwi. Ten sport po prostu wciąga.

Izabela Bargieła

© Dudarev Mikhail / Fotolia

Jak wyjechać do raju?

Indonezja to kraj pocztówkowych krajobrazów, tysięcy wysp i kulturowej różnorodności. Artyści odnajdują tu inspirację, a amatorzy surfingu trenują na największych na świecie falach.

W Indonezji, czyli gdzie?

Indonezja jest położona w Azji Południowo-Wschodniej na archipelagu składającym się z ponad 17 tys. wysp. Jawa i Bali funkcjonują jako ośrodki życia biznesowego, usługowego i turystycznego, choć każda wyspa ujmuje swoją odmiennością. „Jedność w różnorodności” to narodowe motto Indonezji, niezwykle trafnie oddające specyfikę tego kraju, w którym spotykają się odmienne grupy etniczne i religijne (ze znaczną dominacją wyznawców islamu), obok oficjalnego języka występuje ponad 250 lokalnych dialektów, a wszystkie te elementy tworząc barwną mozaikę na styku kultur. Republika Indonezji jest obecnie czwartą populacją świata z ponad 240 milionami mieszkańców. Historia tego kraju sięga ponad milion lat wstecz, co sprawia, że monumentalne pamiątki z antycznej przeszłości, jak choćby buddyjska świątynia Borobudur czy hinduistyczny kompleks Prambanan na wyspie Jawa, sąsiadują z nowoczesnymi metropoliami, np. stolicą kraju Jakartą czy Bandungiem, znaczącym ośrodkiem akademickim.

Egzotyka życia na fali

Z uwagi na różnorodność kulturową Indonezji obrzędowość oraz tradycje celebrowane przez mieszkańców kraju odznaczają się synkretyzmem, a ich mnogość sprawia, że praktycznie każdego dnia odbywa się tutaj święto, ceremonia lub festiwal. Indonezyjczycy cechują się serdecznością, otwartością i ogromną gościnnością. Słyną także z opanowania i nieokazywania emocji — zasada „zachowania twarzy”

jest priorytetem w kontaktach z drugim człowiekiem, co jest szczególnie widoczne podczas prowadzenia negocjacji i zawierania umów biznesowych. Indonezyjczycy są ogromnie dumni ze swojego kraju, co wcale nie dziwi w kontekście unikalnego piękna lokalnych krajobrazów. Indonezja jest mikrokosmosem, urzekającym malowniczymi plażami, tropikalną dżunglą, majestatycznymi szczytami gór, a także doskonale zachowanymi rafami koralowymi.

Biznes po indonezyjsku

Choć Indonezja jest zazwyczaj postrzegana jako cel wakacyjnych podróży, jej dynamiczny rozwój w sektorze biznesowo-usługowym oraz otwarcie na zagraniczne inwestycje oraz partnerów biznesowych sprawiają, że kraj ten jest także idealnym miejscem zdobywania nowych umiejętności zawodowych oraz doskonalenia profesjonalnego warsztatu w międzynarodowym środowisku. Indonezyjskie firmy oraz operujące w kraju globalne korporacje są otwarte na młodych ludzi, prowadząc nabór na praktyki zawodowe, które mogą stać się doskonałą przepustką do dalszej kariery. Jeśli sądzisz, że nawiązanie kontaktu z firmą w Indonezji, a następnie wyjazd na praktyki w dowolnie wybranym przez Ciebie sektorze, dopasowanym do indywidualnych kwalifikacji, potrzeb i zainteresowań, leży poza granicami Twoich możliwości, mamy dla ciebie dobre wieści! Firma Internship Indonesia, działająca już od kilkunastu lat na tamtejszym rynku, jest profesjonalną platformą łączącą poszukujących praktyk młodych ludzi z całego

świata ze starannie wyselekcjonowanymi firmami i instytucjami z Indonezji, będącymi liderami w swoich branżach. Dzięki rozbudowanej sieci partnerów, a także konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju, Internship Indonesia oferuje praktyki w wielu dziedzinach, takich jak zarządzanie, media, promocja i marekting, turystyka i hotelarstwo, edukacja, biznes, logistyka i wielu innych. Jako miejsce realizacji praktyk można wybrać najpiękniejsze i najbardziej atrakcyjne wyspy: Jawę lub Bali. Zwolennicy „życia na krańcu świata” w dosłownym znaczeniu tego słowa mogą skorzystać z oferty na wyspie Nowa Gwinea, w Papui Zachodniej, skąd jest już tylko krok do Nowej Zelandii i Australii. Praktyki z Internship Indonesia Jeśli interesuje Cię wyjazd na przygodę życia i zdobywanie cennego doświadczenia w niesamowitym miejscu, nazywanym przez wielu rajem na ziemi, oferta Internship Indonesia jest skierowana właśnie do Ciebie! Wystarczy tylko komunikatywna znajomość języka angielskiego (w którym odbywają się wszystkie praktyki) oraz dobry stan zdrowia. Praktyki trwają zwykle od jednego do kilku miesięcy (z możliwością ich przedłużenia do nawet kilkunastu). Rekrutacja prowadzona jest przez cały rok. Wystarczy wejść na stronę internetową Internship Indonesia www.internship-indonesia.com/ applynow.php, wypełnić formularz zgłoszeniowy i zaakceptować warunki uczestnictwa. Kolejnym krokiem jest rozmowa online (czat telefoniczny lub wideo) z konsultantem, która powoli poznać preferencje i oczekiwania kandydata wobec programu. Na podstawie rozmowy przygotowywane są propozycje konkretnych praktyk, aż do momentu znalezienia najbardziej satysfakcjonującej oferty. Internship Indonesia pośredniczy w komunikacji na linii firma — praktykant, dostarczając praktycznych informacji na temat miejsca odbycia praktyki oraz wskazówek dotyczących życia w Indonezji. Wszystkie praktyki są płatne. Dodatkowo praktykanci otrzymują pomoc w znalezieniu zakwaterowania i w organizacji transportu. Proces rekrutacji do programu trwa zwykle około 2—3 tygodni. Czas rozpoczęcia praktyk jest uzależniony od dyspozycyjności kandydata.

Więcej informacji o programie i ciekawostek na temat Indonezji znajdziesz na stronie http://www.internship-indonesia.com

Inżynieria przyszłości?

Możliwości pracy jest tu wiele

Aby zostać inżynierem elektrotechnikiem, trzeba skończyć jedną z uczelni technicznych, na ogół na kierunku elektrycznym, elektrotechnicznym lub informatycznym. Ci, którzy już się na nie dostali, wiedzą, że nie są to łatwe studia. Za to możliwości pracy dla ich absolwentów jest naprawdę wiele.

W KAŻDEJ BRANŻY

Kandydaci po kierunkach elektrotechnicznych zwykle trafiają do firm zajmujących się outsourcingiem usług elektrotechnicznych i telekomunikacyjnych, do branży budowlanej, przemysłu, energetyki lub do działów R&D dużych firm, czasami do laboratoriów oraz firm zajmujących się naprawą sprzętu i instalacji elektrycznych. Zakres obowiązków może znacznie różnić się w zależności od stanowiska. Inne zadania powierzane są bowiem developerom instalacji elektrycznych, inne inżynierom procesu, a jeszcze inne specjalistom ds. zakupów. Często inżynierowie elektrotechnicy na początku kariery są odpowiedzialni za przetwarzanie danych, realizację dokumentacji projektowej, dokumentację techniczną czy pomoc przy wdrożeniach oprogramowania. – Nie od dziś wiadomo, że absolwenci studiów technicznych mogą liczyć na świetne oferty pracy zgodne z ich wykształceniem – uważa Katarzyna Dąbrowska, Associate Consultant, Antal Engineering & Operations. Absolwenci elektryki i elektrotechniki są doceniani na rynku pracy i mogą znaleźć zatrudnienie także w IT czy w budownictwie. – Inżynierowie elektrycy są pożądanymi kandydatami zarówno w biurach projektów, gdzie rozpoczynają ścieżkę zawodową od stanowiska asystenta projektanta, jak również w firmach wykonawczych, które poszukują absolwentów na stanowisko inżyniera budowy wspierającego bezpośrednio proces budowy lub dołączającego do działu wycen/ofertowania i odpowiadającego za kosztorysowanie robót elektrycznych –opowiada Piotr Siewierski, Senior Consultant w Construction & Property w Hays Poland. Inżynierowie elektrotechnicy sprawdzają się nawet jako programiści! – Znają niezbędne dla nas podstawy programowania, równocześnie dzięki studiom mają więcej bezpośredniego doświadczenia z hardwarem i często lepiej niż

Na absolwentów studiów technicznych czekają świetne oferty pracy

studenci kierunków typowo informatycznych rozumieją, jak działają urządzenia i sprzęt, dla którego oprogramowanie jest tworzone – zachwala absolwentów elektrotechniki Jan Malkiewicz, Marketing and Communication Department Manager Ericpol.

NOWE TRENDY

Wśród stanowisk, które zajmują absolwenci kierunków elektrotechnicznych, szczególnie wyróżnia się inżynier sprzedaży. W tym wypadku oprócz odpowiedniej wiedzy technicznej ważne są także umiejętności miękkie. Nietrudno zgadnąć, że nie każdy inżynier ma ku temu predyspozycje, bo nie ma mowy o sprzedaży bez umiejętności prowadzenia negocjacji, rozmów z klientem i prezentacji oferty firmy. Zakres obowiązków inżyniera sprzedaży jest więc w pewien sposób zbliżony do przedstawi -

ciela handlowego. Jednak osoba zatrudniona na tym stanowisku musi bardzo dobrze znać oferowane produkty i rozwiązania, a przede wszystkim umieć merytorycznie rozmawiać z technologami i kierownikami technicznymi. Inżynier sprzedaży może także sprawować nadzór nad wykonaniem i uruchamianiem instalacji oraz udzielać później swoim klientom wsparcia technicznego.

– Jeszcze 5 lat temu stanowisko inżyniera sprzedaży praktycznie nie istniało, dziś to jeden z najbardziej popularnych zawodów na rynku pracy inżynierów. Jak wynika z naszych obserwacji i rozmów z pracodawcami, nawet dwie na pięć firm z branży inżynierskiej poszukuje takiego pracownika – zauważa Paulina Woźniak, Dyrektor Operacyjny Bergman Engineering. Rynek pracownika sprawia, że wynagrodzenia inżynierów sprzedaży kształtują się obiecująco. Zarobki inżynierów sprzedaży są w wysokim stopniu uzależnione od wyników ich pracy i oprócz podstawy opierają się na prowizji i bonusach. Zwykle zaczynają się od kwoty przekraczającej 5000 zł na rękę i mogą sięgać nawet jej dwukrotności.

NAJLEPSZE POCZĄTKI

– Świeżo upieczony inżynier elektryk myślący długofalowo o planowaniu swojej kariery zawodowej powinien za wszelką cenę szukać angażu w dobrze rozpoznawalnych, wiodących firmach realizujących skomplikowane projekty o dużej skali. Nawet kosztem niższego wynagrodzenia na początku czy pomimo konieczności relokacji – uważa Piotr Siewierski. Na praktyki i staże studentów studiów technicznych zaprasza np. Thales. – Stażyści mogą rozwijać swoje umiejętności w Thales Polska lub spróbować swoich sił w jednostkach Thales w innych krajach, w innych dziedzinach – opowiada Anna Sosińska, Koordynator Projektów HR Thales Polska. – Stażyści mają nie tylko możliwość poznania praktycznej strony zawodu, ale również wejścia na stałe w struktury naszego zespołu. Między innymi to spośród nich corocznie rekrutujemy naszą nową kadrę, oferując wybranym osobom stałą pracę w Thales – dodaje Anna Sosińska.

Agata Blinkiewicz

PhD at the Swiss Nanoscience Institute

he Swiss Nanoscience Institute (SNI) at the University of Basel (Switzerland) funds nanoscience research as part of an interdisciplinary degree course and a PhD program. Undergraduate and graduate students are integrated into a broad and lively research community working on cutting-edge topics in nanoscience and nanotechnology, embedded in classical disciplines such as physics, chemistry, biology, medicine, and engineering.

Join us!

In the SNI PhD School, students from all over the world work on a diverse range of projects, for example on quantum computing, spintronics, molecular electronics, quantum sensing, nanoscale materials, nanocontainers for medical applications, solar cells, single-cell proteomics, nanofluidics devices, and many more. An established selection process involving external and internal senior scientists ensures excellent PhD projects.

The graduate students form part of the SNI community with regular opportunities for personal development and scientific exchange within the whole SNI network, including all research institutions in Northwestern Switzerland and various industry partners. In addition, doctoral students participate in tailormade courses to improve personal development and skills such as scientific writing, communication, and presentation techniques. Small working groups guarantee personal and individual supervision.

Who we are looking for

Excellent and motivated graduate students from all natural science disciplines with a curiosity for other fields are very welcome to apply for PhD positions. Information on new positions in the SNI PhD School and the online application tool are available from September – December every year at: www.phd.nanoscience.ch

Your day in VIENNA

Wiedeń jest jedną z najbardziej niezwykłych, najpiękniejszych i najstarszych metropolii Europy. Warto tu zajrzeć choćby na 24 godziny.

Pałac i ogrody Schönbrunn (Schloss Schönbrunn): Twój doskonały dzień w Wiedniu zacznij od porannego spaceru przez ogrody letniej rezydencji cesarskiej Habsburgów. Wejdź koniecznie na wzgórze Schönbrunn, na którego szczycie okazale prezentuje się Glorietta, budowla kolumnowa powstała za czasów panowania cesarzowej Marii Teresy. Delektując się w kawiarni „Gloriette” wiedeńską kawą melange, masz okazję podziwiać rozległe ogrody cesarskie, zachodnie dzielnice stolicy Austrii i część Lasu Wiedeńskiego – pasma górskiego opiewanego w wiedeńskich piosenkach. www.schoenbrunn.at

Plac Karola (Karlsplatz): dosłownie kilka minut trwa przejazd metrem z Pałacu Schönbrunn w kierunku Placu Karola. Kiedy wędrujesz po tym magicznym miejscu, wokół Ciebie jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne ważne zabytki. Tym najbardziej imponującym jest kościół św. Karola Boromeusza, zbudowany na początku XVIII w. jako świątynia dziękczynna po epidemii dżumy. www.karlskirche.at

Targowisko Naschmarkt: czas na drugie śniadanie. Od najbardziej znanego targowiska wiedeńskiego dzieli nas zaledwie kilkadziesiąt metrów. To mekka kulinarna Wiednia, 120 stoisk i lokali oferujących przyprawy, owoce, warzywa i potrawy z niemal całego świata. Możliwości skomponowania wymarzonego śniadania są więc nieograniczone. www.wienernaschmarkt.eu

Dzielnica Muzealna (MuseumsQuartier): przechodząc obok Pawilonu Secesji i Akademii Sztuk Pięknych, staniesz przed kompleksem zwanym w Wiedniu Dzielnicą Muzealna (MQ). To jakby miasto w mieście, eldorado dla spragnionych kontaktu ze sztuką i kulturą. Przechodząc przez kolejne dziedzińce dawnych cesarskich stajni, odkryjesz restauracje, kawiarnie, wystawy, muzea, sceny awangardowe, instalacje elektroniczne, księgarnie, hotel, a zimą taflę lodu do curlingu. www.mqw.at

Pałac Hofburg: po wyjściu bramą główną z MQ staniesz prawie na wprost najsłynniejszej rezydencji w Austrii – Pałacu Hofburg. Pałac był budowany przez byla ponad siedem wieków. To tutaj zapadały decyzje dotyczące losów Europy. Stąd rządziła cesarzowa Maria Teresa, a w XIX w. właśnie w tym miejscu codziennie gimnastykowała się pięk-

na cesarzowa Sisi, ukochana żona cesarza Franciszka Józefa. www.hofburg-wien.at

Kawiarnia Demel: wychodząc z Hofburga bramą św. Michała, kierujesz się na Kohlmarkt – deptak uważany za jeden z najdroższych w Wiedniu. Na początku po lewej stronie znajdziesz słynną cukiernię i kawiarnię Demel. Można odnieść wrażenie, że czas się tutaj zatrzymał. Na chwilę przenieś się w XIX w., daj się oczarować wystrojem i czekoladowo-kawowym zapachem wnętrza. www.demel.com

Restauracja Zum Schwarzen Kameel: pora na szybki, wiedeński lunch. Historia tego sklepu z przyprawami i restauracji sięga pierwszej dekady XVII wieku. Zum Schwarzen Kameel to nie tylko restauracja, to instytucja kulinarno-kulturowa. Tutaj, rozkoszując się urodą i smakiem miniaturowych arcydzieł kanapkowych, elegancką lampką wina i wysublimowanymi deserami, spotykają się wiedeńczycy zakochani w swoim mieście oraz turyści, którzy im tego miasta zazdroszczą. www.kameel.at

Katedra św. Szczepana (Stephansdom): przechodząc z Kohlmarkt przez Graben (kolejny znany deptak wiedeński), wręcz zderzamy się z zapierającą dech w piersiach gotycką świątynią. Katedra św. Szczepana należy do najokazalszych w Europie i jest symbolem stolicy Austrii. Jej wnętrze jest imponujące, jednak jeszcze większe wrażenie robi widok na Wiedeń, jaki rozpościera się z wieży południowej.

www.stephanskirche.at

Lodziarnia (Eis Greissler): po tak wzniosłym przeżyciu czeka na Ciebie bardziej przyziemna atrakcja. Podążając uliczką Rotenturmstrasse w kierunku Kanału, po prawej stronie natrafisz na najlepszą (według samych wiedeńczyków) lodziarnię w mieście. Oprócz tradycyjnych Eis Greissler oferuje lody wegetariańskie, a nawet wegańskie.

www.eis-greissler.at

Wzgórze Kahlenberg: ze Schwedenplatz (znajdującego się niedaleko Rotenturmstrasse) przejedź zieloną linią metra U4 w kierunku Heiligenstadt. Tam czeka Cię jeszcze przesiadka na autobus (linia 38A). Po chwili, po pokonaniu kilku niegroźnych serpentyn, zdobędziesz wzgórze Kahlenberg, jeden z najważniejszych punktów widokowych Wiednia. Dla chrześcijańskiej Europy jest to miejsce historyczne, upamiętniające drugą odsiecz wiedeńską. www.kahlenberg-wien.at

W drodze powrotnej spacerem przejdziesz przez malownicze winnice do romantycznej winiarni Sirbu, aby skosztować tzw. Achterl Grüner Veltliner, czy 1/8 litra młodego, orzeźwiającego wina wiedeńskiego. www.sirbu.at

Przy odrobinie szczęścia dotrzesz nad Kanał Dunajski. Tam zakończ swój doskonały dzień w Wiedniu ekstrawagancką przejażdżką taxi-łódką. www.bootstaxi.at

Anna Perlowska www.przewodnicypoaustrii.at

A może Australia?

Gdy studia zaczynają nużyć, a pogoda w Polsce staje się nie do wytrzymania, w głowie rodzi się zwariowany pomysł: a może zrobić sobie małą przerwę i wyjechać gdzieś daleko? Tam, gdzie jest ciepło i słonecznie, a ludzie są zawsze uśmiechnięci…

Pomysł kiełkuje, myśl o podróży pojawia się coraz częściej. Rozpoczynają się poszukiwania dostępnych opcji wyjazdu. To typowy scenariusz i historia wielu osób, które trafiają do Australii.

Zrelaksowani na antypodach

Australia słynie z pięknej pogody, wysokiego poziomu życia, braku stresu oraz niezwykłego środowiska naturalnego. Dlatego tak często staje się marzeniem i celem dla podróżników oraz ludzi poszukujących dla sie -

bie idealnego miejsca. Każdy z nich chciałby choć na chwilę skosztować życia w Down Under i zafundować sobie niezapomnianą przygodę. Australia oferuje ogromną różnorodność – suchy i pustynny Outback (centralna Australia), wysokie płaskowyże Wielkich Gór Wododziałowych, lasy deszczowe Tasmanii, rafy koralowe na tropikalnej północy i ponad 10 tys. plaż! Podobną różnorodność oferują miasta – Sydney jest miejscem bardziej biznesowym, ale znanym również z luźnego i sportowego stylu życia oraz z dziesiątek

pięknych plaż. Melbourne to miasto kultury, idealne dla osób, których pasją są kulinaria, moda i sztuka.

Dostępne opcje wyjazdu

Aby spróbować życia w Australii, możesz skorzystać z kilku opcji krótkoterminowego wyjazdu: wizy turystycznej (przyznawanej na okres 3 miesięcy), wizy Work and Holiday (do 1 roku) lub wizy studenckiej (od 3 miesięcy do 3 lat).

Wiza turystyczna, jak sama nazwa wskazuje, wydawana jest osobom, które chcą po Australii tylko podróżować. Nie upoważnia do podjęcia pracy.

Drugą opcją jest roczna wiza Work and Holiday, od sierpnia 2014 r. dostępna również dla Polaków. Ten dokument pozwala na zwiedzanie oraz podjęcie pracy w pełnym wymiarze czasu, ale z ograniczeniem – nie dłużej niż 6 miesięcy u jednego pracodawcy. Podstawowe warunki, jakie trzeba spełnić, aby móc się o nią ubiegać, to: wiek pomiędzy 18.

a 31. rokiem życia, potwierdzona egzaminem dobra znajomość języka angielskiego, ukończony co najmniej drugi rok studiów, dobra kondycja zdrowotna oraz środki wystarczające na początkowe utrzymanie (minimum 5 tys. dolarów australijskich). Należy też dostarczyć letter of support z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Liczba miejsc dostępnych w tym programie to 200 rocznie. Kolejną opcją wyjazdu jest wiza studencka. Aby ją otrzymać, trzeba podjąć naukę w szkole językowej, college’u lub na uniwersytecie. W przypadku tej wizy nie ma już ograniczeń wiekowych, nie ma też limitu miejsc. Można wysłać aplikację na półroczny, roczny lub dłuższy kurs językowy albo na jeden z kierunków zawodowych, związanych np. z marketingiem, biznesem międzynarodowym, księgowością, zarządzaniem, sportem i fitnessem, a nawet surfowaniem. Wiza studencka umożliwia pracę w wymiarze 40 godzin w rozliczeniu dwutygodniowym w trakcie trwania kursu i w pełnym wymiarze w czasie wakacji. Korzystają z niej głównie osoby, które myśląc o przyszłości zawodowej, chcą podszkolić język angielski, zdobyć międzynarodowy dyplom, dodatkowe kwalifikacje oraz referencje od australijskich pracodawców.

Podobnie jak w przypadku wizy Work and Holiday, od aplikanta wymaga się znajomości języka angielskiego na odpowiednim poziomie (oczywiście nie przy zapisie na kurs językowy), dobrej kondycji zdrowotnej, udokumentowanych środków finansowych oraz wcześniejszego wykształcenia –ewentualne wymagania zależą od tego, jaką szkołę wybierze kandydat.

Praca i codzienne życie

Szukanie pracy w Australii nie stanowi większego problemu. Studenci czy osoby na wizie Work and Holiday pierwsze płatne zajęcie znajdują zazwyczaj w ciągu 2–4 tygodni po przyjeździe. Na początek są to zazwyczaj prace dorywcze, np. posada w restauracji czy pubie, sklepie, opieka nad dziećmi, pomoc w pracach domowych czy drobnych pracach budowlanych, promocje itd. Zarobki wahają się na poziomie 15–30 dolarów na godzinę. Oczywiście każdy ma szansę na znalezienie pracy w swoim zawodzie – sukces uzależniony jest od znajomości języka, wcześniejszego doświadczenia, umiejętności, motywacji i odrobiny szczęścia. Istotną kwestią są oczywiście koszty utrzymania. W Sydney, które uznawane jest za najdroższe miasto Australii, na przyzwoitym,

ale skromnym poziomie można się utrzymać za mniej więcej 350 dolarów australijskich tygodniowo, wliczając w to wynajem mieszkania, wyżywienie i transport. Osoby podejmujące naukę muszą dodatkowo opłacić szkołę – należy liczyć się z kosztami na poziomie 170–220 dolarów na tydzień za kurs języka angielskiego oraz ok. 2500–3000 dolarów za półroczny semestr w college’u.

Zostać na dłużej

Często się zdarza, że na skosztowaniu życia na antypodach się nie kończy. Wielu z tych, którzy przyjechali na chwilę, poszukuje sposobu, aby zostać na zawsze. Oczywiście istnieje i taka możliwość. Jeżeli masz wykształcenie i doświadczenie poszukiwane w Australii – jesteś inżynierem, programistą, pielęgniarką, architektem, księgowym albo hydraulikiem – możesz ubiegać się o stałą wizę pobytową (lista zawodów jest znacznie dłuższa). W czasie samego pobytu możesz też znaleźć pracodawcę, który zdecyduje się na „sponsorowanie” i zatrzyma Cię na dłużej. Możliwości i dróg jest wiele, ale to już zupełnie inny temat.

Monika Szybowska Open Conexus

REKLAMA

DUBAJ – azjatyckie miasto dla

Pierwszy nasz taki długi lot, pierwszy raz poza Europą, duże oczekiwania i pytania: Jaki będzie Dubaj? Czym nas zaskoczy? Teraz już wiemy, jest on niesamowitą mieszanką nowoczesności, tradycji, plażowania, zwiedzania i... luksusu.

Pierwsze wrażenia

Po wylądowaniu musimy czekać ponad godzinę, by poczuć dubajskie ciepłe powietrze. Bezpośrednio z samolotu rękawem przechodzi się do terminalu dla przylatujących, gdzie czeka nas kontrola paszportowa. Dalej prosto z terminala udajemy się do metra, które jest tu naprawdę długie – linia z lotniska ciągnie się przez całe miasto na długości 50 km. Po 40-minutowej podróży autonomicznym pojazdem (bez maszynisty!), wychłodzonym przez klimatyzację, idziemy kolejne 15 minut – znów klimatyzowanym – tunelem, by w końcu zaczerpnąć powietrza i móc zdjąć bluzy. Pierwsze wrażenia? Letnia bryza i cudowny zapach w powietrzu, jak gdyby ktoś właśnie rozpylił odświeżacz powietrza. A może są to perfumy nadmiernie używane przez Dubajczyków? Te zapachowe wrażenia pozostały z nami do końca wyjazdu, a ich zagadka nie została rozwiązana.

Wszystko „naj”

Zgodnie z oczekiwaniami wszelkie oznaki przepychu są w mieście widoczne gołym okiem. Tak jakby Dubaj rywalizował (i wygrywał!) z całym światem w kategoriach: największe, najlepsze, najszybsze, najdroższe, rozpoczynając od najwyższego budynku świata – Burj Khalifa, przez największe tańczące fontanny, a na największym centrum handlowym świata – Dubai Mall – kończąc. Jedną z wizytówek miasta jest też słynna Dubai Marina, gdzie mieliśmy okazję mieszkać.

Wybierając się na wieczorny spacer, nie trudno tam o zawrót głowy spowodowany z jednej strony lśniącymi jachtami, a z drugiej – oświetlonymi drapaczami chmur. Odwiedzając kolejne miejsca, zastanawialiśmy się, w jakiej kategorii to miasto nie ma sobie równych. A za kilka lat pewnie będzie przodować w kolejnych rankingach, gdyż cały czas się rozwija. Powstają nowe sztuczne wyspy, kolejne wieże i stacje metra. Symbolem zamożności są też samochody. Pojedynczy egzotyczny samochód nie robi już nawet większego wrażenia. Emocje wzbudzają dopiero np. trzy Rolls-Royce’y przejeżdżające jeden za drugim. A najlepiej, gdy mają złoty lakier! Znacie Ubera? W Dubaju przyjedzie po was biały Lexus, a jeśli to nie wystarcza, można też zamówić helikopter.

I ta pustynia...

Żeby poczuć trochę inny azjatycki klimat, wybieramy się na pustynne safari. Ekspedycje zaczynają się zawsze około godziny 15 w Dubaju, potem odbywa się przejazd samochodem na pustynię i tam zaczyna się przygoda, czyli jazda szczytami i skarpami wydm w otoczeniu kilkudziesięciu innych olbrzymich białych jeepów Toyota Land Cruiser. Miłośnikom mocnych wrażeń polecamy. Dobra rada: nie warto wcześniej się objadać.

dzają się Emiratsi ubrani w tradycyjne białe, a w przypadku kobiet – czarne abaje i czasami nikab (chusta zakrywająca twarz), w sklepach nie można kupić alkoholu, a w knajpach jest on bardzo drogi, ale nie ma tu mowy o jakimś zacofaniu kulturowym czy nieodpowiednim traktowaniu kobiet. Są po prostu różnice kulturowe, które budziły zresztą naszą ciekawość. W miejscach publicznych kobiety powinny mieć zakryte kolana i ramiona – w centrach handlowych przy wejściu są przypominające o tym znaki. Szybko zauważyliśmy jednak, że w owładniętym przez przyjezdnych mieście krótkie spodenki są dozwolone. Na plaży i basenie obowiązują podobne standardy jak w Europie – nie można jedynie opalać się czy pływać nago. Zdziwiło nas za to, że w komunikacji miejskiej nie powinno się jeść, pić, a nawet żuć gumy. Zaskoczeniem były też specjalne wagony dla kobiet w metrze i wydzielone strefy w autobusach i tramwajach. Kobiety mogą jeździć w strefach przeznaczonych tylko dla nich lub ogólnodostępnych, ale mężczyźni nie mają wstępu do części dla kobiet.

Na szczęście po przejażdżce przez pustynię drugą częścią wycieczki jest kolacja w wiosce beduińskiej pełnej atrakcji. Czekają tam wielbłądy, są też tańce beduińskie i taniec brzucha, tatuaże z henny, tradycyjne stroje i shisha.

Egzotyczna kultura

W Dubaju można poczuć się prawie jak w europejskim mieście. Oczywiście wszędzie przecha-

Jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, na początku obawialiśmy się nawet chodzenia „za rękę”. Słyszeliśmy wcześniej, że w Emiratach niezamężna kobieta nie może sama jechać samochodem z obcym mężczyzną, a przed ślubem pary nie mogą ze sobą mieszkać. Drobne oznaki czułości w miejscach publicznych nie są jednak problemem.

W tym odmiennym kulturowo świecie wystarczy uszanować najważniejsze panujące tam zasady i bez obaw można spędzić wyśmienity urlop.

Tekst i zdjęcia: Agata Blinkiewicz i Tomasz Rzeszuto

Do you know what are actually the minimum requirements that every internship abroad program should meet?

Duties. (Maxim from Finland, 2013) As a fulltime psychology student, who has just finished bachelor, and a part time business administration student doing the GDBA, my primary goal was getting relevant experience in the field of my expertise. This involved creating a company workshop program aimed at facilitating organizational development and growth, and assisted the managing director through academic consultations on implementing various HR initiatives of the main company. The suggestions were based on questionaire data (provided by the staff), as well as an organizational analysis. I’ve also been involved in the marketing development of the newly started up subsidiary branch of villa rental.

Conditions. (Serafine from Austria, 2015) The hosting organization supported me in all things. They really try hard to make my stay as comfortable as possible. The accommodation is really nice. Additionally they provided us mineral water for free and lunch while on-duty. I also got a bike. I got 10 days holiday and the salary was paid always in the first week of the month.

Experience. (Mariusz from Poland 2014) I had never expected so warm and friendly welcome which I’ve got during my first day in Sumatra. Every day I gain new experiences. I’ve learnt how to provide excellent service in 5 stars hotel and manage restaurant. I met thousand guests and employees. Hotel staff helped me adapt

to the new environment. They were so happy to show me the city and they never said no when I asked them something. Indonesia is an amazing place with variety of culture and religions.

Environment. (Luke from the UK, 2012) Truly an amazing country Indonesia has it all. Unbelievable scenery, golden sands, spectacular food, diverse culture all over the country, great nightlife, fun mega-cities and fantastic people. The country is thriving at the minute creating a real buzz amongst the people. Almost every day you can see a new building or new road opening in the city. Indonesia is certainly the place to be.

Assistance. (Laura from the USA, 2013) Internship–Indonesia is a very helpful organization to get people matched with the internship that is right for them. They have been extremely helpful in getting all the proper documents organized for departure to Indonesia and they make sure you are getting your needs met during your stay. They have also been great at connecting people. I have made many new friends through this organization and for that I am very grateful.

Service. (Vasco from Portugal, 2014 ) I would describe it as a company that makes the dream of getting to know a wonderful country such as Indonesia come true, and does it in a way where prospective interns won’t feel like tourists but they will feel home away from home. www.internship-indonesia.com

*Pictures courtesy of the Internship-Indonesia 2014 Facebook Photo Contest participants.

STUDY LANGUAGES ABROAD

Szkoły językowe prześcigają się w ofertach dotyczących nauki języków obcych. Wystarczy wiedzieć, jakiego języka chcemy sie uczyć i jakie fundusze jesteśmy w stanie na ten cel przeznaczyć, a dana szkoła przygotuje nam propozycję dostosowaną do naszych potrzeb i możliwości.

Jeśli zatem np. mamy jakieś wymarzone miejsce, do którego chcemy pojechać, warto zastanowić się, czy nie połączyć wyjazdu z nauką. Szkoły językowe oferują wiele ciekawych zajęć dodatkowych, zapewniają transport, ubezpieczenia, zakwaterowanie. Chyba że chcemy je sobie zorganizować na własną rękę, bo np. mamy w danym mieście kogoś znajomego, u kogo możemy się zatrzymać.

Warto jednak wybierać oferty szkół językowych, które zapewniają zakwaterowanie u native speakerów, gdyż w ten sposób mamy pewność, że przez cały okres pobytu będziemy mieli do czynienia z żywym językiem danego kraju. Będziemy niejako „zmuszeni” do komunikowania się za jego pomocą nie tylko podczas zajęć, ale i po nich, w tzw. czasie wolnym. Poza tym ludzie, którzy wychowali się w danym miejscu, są w stanie pokazać nam miasto i jego klimat od takiej strony, od jakiej nie pokaże nam go żaden przewodnik.

Planując wakacyjny kurs językowy, warto pokusić się o zdanie sesji w terminie zerowym, wcześniejsze zaliczenie praktyk itp., żeby móc wyjechać na jak najdłużej. Można oczywiście wybrać opcję dwu czy trzytygodniową, jednak optymalne są przynajmniej dwa albo trzy miesiące, a nawet pół roku. Musimy bowiem mieć czas na to, żeby się przestawić na inny sposób myślenia. Poprawne komunikowanie się w obcym języku właśnie tego od nas wymaga: myślenia nie po polsku i próby tłumaczenia zdań, gdyż taki sposób nigdy nie przynosi właściwych efektów, lecz nauczenia się postrzegania świata w danym języku. Tak jak postrzegają go mieszkający tam ludzie. A to po pewnym czasie przychodzi samo i potem łapiemy sie na tym, że nie za bardzo wiemy, jak coś powiedzieć po polsku, bo w głowie układa nam sie np. angielska wersja. Należy również przyjrzeć się ofertom różnych szkół i wybrać właściwą, czyli taką o odpowiedniej renomie. Nie chodzi bowiem o to, by zapłacić 200 zł mniej i w ostatecznym rozrachunku niczego się nie nauczyć. Jeśli już chcemy zainwestować w swoją wiedzę z zakresu znajomości języka obcego, zróbmy to z głową. I wybierajmy tak, jakbyśmy wybierali kierunek studiów i uczelnię.

Kursy zaczynają się zwykle w poniedziałki. Jeśli decydujemy się, by wybrana przez nas szkoła załatwiła za nas wszelkie formalności, łącznie w transferem, zakwaterowaniem itp., to musimy tylko spakować walizkę i z uśmiechem na twarzy stawić sie na lotnisku. Po przylocie odbiera nas kierowca, zawozi do miejscowej rodziny, gdzie zjadamy obiad albo kolację i spędzamy miły wieczór. Kolejnego dnia zaś ktoś z rodziny, u której mieszkamy, zawozi nas do szkoły, pokazuje, jak poruszać się po mieście.

Pierwszego dnia w szkole zwykle trzeba napisać coś w rodzaju testu, by zostać zaklasyfikowanym do odpowiedniej grupy. Można również wybrać sobie dodatkowe zajęcia z interesujących nas tematów czy zapisać się na organizowane przez szkołę wycieczki. Nauka odbywa się w międzynarodowym towarzystwie, tak więc mamy również możliwość poznania nowych, ciekawych ludzi. Owocuje to później kolejnymi spotkaniami w różnych zakątkach świata, trzeba wszak podtrzymywać znajomości i wzajemnie się odwiedzać.

Wakacje tuż-tuż i najwyższy czas zdecydować się, co zrobimy z wolnym czasem. Za dwa miesiące może już bowiem nie być żadnych ciekawych ofert, a jeśli rozejrzymy się dzisiaj, to kto wie... Może okazać się, że wakacje życia czekają za progiem... A wraz z nimi piękne miejsca, fantastyczni ludzie i wiedza, która na pewno zaowocuje w przyszłości. Marzena Majsan

Wygraj

tygodniowy zagraniczny kurs angielskiego z zakwaterowaniem!

Sprachcaffe – organizator zagranicznych wyjazdów językowych nagrodzi za najlepsze hasło promujące szkołę Sprachcaffe! Pomyśl i wygraj!

Wyślij hasło na mail: konkurs@sprachcaffe.com do końca maja, a kurs językowy na słonecznej Malcie będzie Twój. Poznaj świat, nawiąż międzynarodowe znajomości, przeżyj przygodę i oczywiście naucz się języka – szybko i przyjemnie, bo w praktyce!

Jeśli jeszcze nie jesteś przekonany to poznaj nas lepiej! https://www.sprachcaffe.com

Warunki: kurs angielskiego na Malcie we wrześniu dla 1 osoby dla studenta (min. 18 lat) z zakwaterowaniem w apartamencie standardowym, pokój 2 os. Kurs Standardowy, 20 lekcji w tygodniu (Angielski)

WYCHOWAWCA KOLONIJNY – praca dla wybranych?

Wmyśl przepisów na stanowisku wychowawcy może pracować każdy, kto ukończył 18 lat, ma wykształcenie średnie i ukończony odpowiedni kurs. Wymogi te nie dotyczą nauczycieli i pedagogów. Na rynku jest dostępna szeroka oferta kursów na wychowawcę kolonijnego (również internetowych). Ich ceny są zróżnicowane i wahają się w granicach od 50 do nawet 250 zł. Kurs obejmuje zarówno zajęcia teoretyczne i praktyczne. Całość kończy się egzaminem. Jego zaliczenie jest potwierdzane dyplomem.

Gdzie szukać?

Nie ma reguły, w sumie zależy to od szczęścia. Oferty pracy najprościej wyszukiwać na portalach ogłoszeniowych typu tablica.pl, gumtree. pl itp. W ogłoszeniu zazwyczaj określony jest termin i miejsce wyjazdu. Na podany adres mailowy wysyłamy swoje CV, załączamy skan uprawnień i piszemy kilka słów od siebie. W mailu zwrotnym otrzymujemy informacje o stawce oraz indywidualnie ustalamy warunki zatrudnienia. Zawsze wymagane jest posiadanie książeczki do celów sanitarno-epidemiologicznych lub zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do pracy z dziećmi i młodzieżą. Pracodawca ze swojej strony zapewnia zakwaterowanie i wyżywienie.

Za ile?

Jedziemy w jakieś piękne miejsce i jeszcze nam za to płacą. Czego chcieć więcej? Niestety, rzeczywistość nie jest aż tak kolorowa. Po pierwsze, zarobki nie są najczęściej adekwatne do obowiązków, a także odpowiedzialności, która spoczywa na wychowawcy. Odpowiadamy przecież za życie i zdrowie podopiecznych! Co więcej, wiele osób poszukuje pracy w tym charakterze, więc pracodawcy zatrudniają tych, które zgodzą się na najniższą stawkę. Mi -

nimum, z jakim się spotkałam, to 550 zł brutto za 2-tygodniowy turnus.

Turnusy mogą trwać od 1 do 3 tygodni. Do obowiązków wychowawcy należy opieka nad podopiecznymi, organizacja gier i zabaw, nocne dyżury, dbanie o bezpieczeństwo oraz higienę dzieci. Jest to praca 24 godziny na dobę, a w momencie, gdy coś się stanie, odpowiada wychowawca, który pełnił w tym czasie opiekę nad dziećmi.

Twoja kreatywność

Po drugie, organizatorzy kolonii/obozów dość często pragną zorganizować wypoczynek po jak najniższych kosztach. Trzeba wykazać się sporą kreatywnością, by zapewnić dzieciom zabawy i wypełnić czas, mając do dyspozycji niewiele akcesorii typu piłki, skakanki, bloki czy kredki. Należy być świadomym, że do zagospodarowania mamy prawie cały dzień, nie licząc posiłków oraz ciszy poobiedniej, o ile w programie nie ma wycieczek czy zajęć odpowiadających profilowi wypoczynku (np. żeglarstwo, jazda konna czy zajęcia taneczne pod okiem instruktora). Dzieci są wymagające i szybko się nudzą, dlatego zabawy muszą być dla nich atrakcyjne.

Marta Zajkowska

Zapraszamy na spędzenie wakacji na chorwackiej wyspie Pag. Oferujemy tanie zakwaterowanie na prywatnych kwaterach w miejscowości Pag. Dobry standard, blisko plaży i przystępne ceny.

Specjalna promocja cenowa na wrzesień – za podaniem hasła SEMESTR. Travel agency Perla Pag; kontakt: Beata Bukša; www.perla-pag.hr info@perla-pag.hr

REKLAMA

Na

SWOIM w IT

Wielu studentów marzy, aby założyć własną działalność i być sobie szefem. Nie zawsze jest to jednak łatwe i nie chodzi nawet o samą „papierologię”, ale o zakup niezbędnych aktywów, znalezienie klientów itd. W branży IT z założeniem własnej działalności jest dużo łatwiej. Niezbędnym minimum sprzętowym jest komputer z dostępem do Internetu – i już można programować. Jeśli jesteś w tym dobry, klienci znajdą się sami.

Dlaczego warto?

Najważniejsze są korzyści materialne charakterystyczne dla samozatrudnienia. Zakładając własną firmę, możesz skorzystać z obniżenia obciążeń podatkowych i składek na ZUS, co nie byłoby możliwe w przypadku zatrudnienia na etacie. Można wymienić np. odliczenie podatku VAT przy zakupie nowego sprzętu, wrzucenie w koszty określonych wydatków związanych z pracą i wybranie optymalnej formy opodatkowania. Dodatkowo wybierając założenie firmy, inaczej niż w przypadku umowy o dzieło, zachowujesz pełne prawo do świadczeń zdrowotnych i emerytalnych poprzez opłacanie składek ubezpieczeniowych. – Kontrakt jest korzystniejszy finansowo od umowy o pracę, ponieważ przy tym samym całkowitym koszcie pracy kontraktor zarabia więcej „na rękę” – mówi Mariusz Mendygrał, kierownik zespołu rekrutacji w firmie IT Kontrakt.

Na kontrakcie

Popularnym sposobem pracy w branży IT jest założenie własnej działalności i podpisywanie kontraktów, czyli długoterminowych umów cywilnoprawnych o świadczenie usług. Kontrakt dotyczy zwykle realizacji projektu od A do Z. – Praca kontraktowa pojawiała się w Polsce już jakiś czas temu, jednak dopiero od kilku lat cieszy się zainteresowaniem ze strony kandydatów na rynku pracy. Taką samą tendencję obserwujemy na rynku specjalistów IT – opowiada Anna Harmacińska, Recruitment Manager w Sii. Umowa kontraktowa może być podpisana bezpośrednio z klientem, na rzecz którego są wykonywane usługi, agencją zatrudnienia czy firmą specjalizującą się w outsourcingu kadry IT. W każdej z tych opcji odbiorca usług może traktować kontraktora na równi ze swoimi pracownikami, masz więc szansę na pewne udogodnienia, takie jak tańsze ubezpieczenie medyczne, karty sportowe i inne pracownicze bonusy. Dodatkowo współpracując na stałe z firmą outsourcingową, nie trzeba się martwić o kontrakty. – Naszym kontraktorom zapewniamy płynne przechodzenie z projektu do projektu – mówi Mariusz Mendygrał. Firmy te często pomagają kontraktorom także w pierwszych etapach przy zakładaniu własnej działalności gospodarczej.

Kontrakt jako formę zatrudnienia i umowę o pracę różni swoboda w określeniu warunków współpracy, np. oceny realizacji zobowiązań i ich powiązania z wynagrodzeniem, ustaleń związanych z trwaniem projektu czy dniami wolnymi. Zasady współpracy są ustalane indywidualnie przy każdym kontrakcie. – Podstawowym obowiązkiem kontraktora jest wywiązywanie się z umowy. Rozliczenie następuje po zatwierdzeniu przez kontrahenta/klienta faktury – zauważa Mariusz Mendygrał z IT Kontrakt.

Jako wolny strzelec

W branży IT można założyć własną działalność i pracować jako kontraktor lub freelancer

Jeszcze większą niezależność daje podpisywanie krótkoterminowych kontraktów na pojedyncze usługi informatyczne, np. zaprojektowanie strony internetowej czy aplikacji mobilnej. Po pierwsze, sam dobierasz sobie zleceniodawców, których zwykle oprócz deadline’u nie interesują godziny ani miejsce Twojej pracy. Możesz więc pracować zdalnie, i to w nocy, aby odsypiać w dzień, czy pracować w weekendy, a robić sobie wolne w tygodniu. Drugim wielkim plusem dla informatyków są ciekawe i różnorodne projekty dla klientów z różnych branż, co może być jeszcze zwielokrotnione dzięki współpracy z kilkoma klientami na raz. Często udaje się także pracować na rzecz firm zagranicznych. Przygodę jako freelancer możesz zacząć nawet teraz, w czasie studiów, gdyż zwykle są to projekty mniej czasochłonne, które nie wymagają tak dużego doświadczenia jak w przypadku kontraktów. Nadal możesz za to samemu decydować o charakterze projektu, języku programowania czy kliencie. Daje to szansę na budowanie portfolio i zbieranie doświadczenia oraz określanie własnej drogi rozwoju. Może – przykładowo stwierdzisz – że najbardziej lubisz wykonywać zlecenia dla branży energetycznej i zwiążesz się z jednym pracodawcą, albo przekonasz się do kontraktu, albo w ogóle wpadniesz na świetny pomysł i założysz swój start-up. Agata Blinkiewicz

Młodym Biologiem będąc...

Kogo szukają firmy farmaceutyczne?

Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju zajęcie Cię interesuje. Na miejscowym rynku liczyć możemy na pracę w laboratoriach naszych „wielkich obecnych”– Polpharmy i Polfy Warszawa, Herbapolu, Ziaji czy Eris. Wiele firm farmaceutycznych ma laboratoria, ale… w innych krajach. Szereg przedsiębiorstw zagranicznych co prawda produkuje leki w Polsce, ale najważniejsze zadania badawcze wykonywane są gdzie indziej. Wtedy w Polsce chemik czy farmaceuta może znaleźć zatrudnienie np. w kontroli jakości.

PHARMACOVIGILANCE

Od kilku lat w branży farmaceutycznej błyskawicznie rozwijają się działy zajmujące się tzw. pharmacovigilance. Niektórzy ludzie walczą z kilkoma chorobami na raz i zażywają jednocześnie kilka lekarstw. Pewne kombinacje mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie. Pharmacovigilance to badania i przedsięwzięcia związane z wykrywaniem, oceną, zrozumieniem i zapobieganiem działaniom niepożądanym lub innym problemom lekowym. W tej dziedzinie znajdą pracę biochemicy i farmaceuci.

COMPLIANCE

Drugim nowym słowem jest „compliance” – oznacza ono pracę w dziale wdrażania regulacji. Dział compliance odpowiedzialny jest za kontakt z organami nadzoru farmaceutycznego, odpowiada za etykę biznesu, blisko współpracuje z działem marketingu, jest zaangażowany w tworzenie nowych produktów, otwieranie linii produkcyjnych lub rynków. Być może zdolności analityczne popchną Cię w stronę prawa i podatków, które w kontekście farmacji są jednym z mniej oczywistych, a jednak ważnych działów.

R&D

W dziale R&D (badania i rozwój) będziesz poznawać i tworzyć nowe leki oraz technologie produkcji. Tu zatrudnienie mogą znaleźć inżynierowie, biolodzy, biotechnolodzy, lekarze i farmaceuci. Praca w R&D jest stabilna, daje stałą możliwość rozwoju, a przy tym międzynarodowe możliwości zatrudnienia. Dla inżynierów medycznych również znajdzie się

praca – szczególnie, jeśli jesteś specjalistą odpowiedzialnym za kontrolowanie, naprawę oraz zarządzanie sprzętem medycznym w szpitalach lub inżynierem biomedycyny. Na polskim rynku działa kilkanaście firm produkujących sprzęt, które mogą zostać Twoim pracodawcą.

PRODUKCJA

W zakładach produkcyjnych można pracować w działach jakości, kontroli, produkcji, badawczo-rozwojowych. Najlepiej już od 2–3 roku studiów zgłosić się na praktyki lub staż – wiele zakładów oferuje możliwość „przymierzenia się” w ten sposób do zawodu. Dlatego warto zacząć się za nimi rozglądać już w czasie studiów, zwłaszcza w dużych firmach. Po pierwsze, pomoże Ci to w rozeznaniu się w rzeczywistych możliwościach i potrzebach rynku. Po drugie, umożliwi określenie oczekiwań wobec pracodawcy i zawodu.

Aleksandra Udolf, PS

Master Biosciences Programs

The BioEU Master of Science Programmes offer you tailor-made curricula according to your personal interests. Selecting a particular BioEU Master programme will allow you to become a specialist in your chosen field of interest.

Are you interested to learn about the fascinating complexity of living organisms, from single molecules to global ecosystems? Would you like to become familiar with cell biology, biochemistry, neurobiology, molecular genetics, evolution, ecology, bioinformatics, metabolomics or proteomics, would you like to understand behavior, neuron function, mechanisms of microbial infection, parasiology, tumor development or tissue regeneration?

The BioEU Master of Science Programmes offer you tailor-made-curricula according to your personal interests. Selecting a particular BioEU Master programme will allow you to become a specialist in your chosen field of interest, and, during the master programme, you will be involved in ongoing

projects in leading edge research groups either at the university of Würzburg or partner universities.

Furthermore, you may directly continue your research activities in a subsequent doctoral programme in a leading edge environment.

� Behavioural Neurobiology (Neuroethology)

� Biophysics

� Cell and Infection Biology

� Ecology

� Molecular and Computational Biology

� Protein Chemistry

� Systems Biology and Metabolomics

Bikes, international students & joy: Friedrich-Alexander University!

ABOUT FAU

Agata Blinkiewicz: Weronika, you had chosen Erlangen as your destination for your Erasmus-Exchange. Tell us why, and what made you come back to FAU again, to pursue your Master's degree.

Weronika Karawacka: I had come to Erlangen for my Erasmus-Exchange, since many courses are taught here in English. Studies here are quite customizable, yet on a very high level, professors are friendly and helpful, and you can choose from a variety of interesting fields of research for your Thesis. So later on, I decided to come back and finish my Master level here.

FAU has a wide offer, with 5 faculties and 263 degree programs. Which one have you chosen? I've chosen Chemistry at the Faculty of Sciences.

What do you like the most about studying at FAU? Holidays, when I come back to my friends and family (laugh). But seriously, I really like it here. Especially the fact that you join the actual research group for your Thesis and your results are likely to get published. Also people here study because they want to, not because “their mom told them to”, like it often happens in Poland.

Do you think it is easy to find a job after FAU? Is there any kind of a career centre that is helping students? I've heard that FAU graduates are strong competitors on the job market in Germany. There is a career centre organizing workshops for students on how to prepare application documents and how to excel on a job interview. Places are limited, so you have to register a few months earlier.

GETTING STARTED

You take part in FAU's Buddy Programme. What is it and why do you participate?

A Buddy Programme is a form of students helping newcomers to get around during their

Interview with Weronika Karawacka from Koszalin, 2nd year chemistry student at Friedrich-Alexander University

first days in their new country. I had to move only 500 km to get to Erlangen, still many things were different here. My buddy helped me a lot. Now I know more or less what difficulties foreigners may meet and I want to help them too.

How expensive is studying at FAU? Is there any tuition? And how about the costs of living?

Studying itself costs almost nothing. There's only semester fee of about 110 euros which includes a night + weekend bus ticket. All the books you may need you can borrow from the library, lectures are available online and copy machines for students are 5 cent per page. When it comes to the costs of living, it gets more complicated. Monthly, you'll need about 200 euros for your rent and about 300 for food + once-a-week-party. There is one more thing every student must get, a bike. But you can get a used one for about 50 euros.

BICYCLE &TRIPS

What do FAU students usually do in their free time, besides riding a bike?

During the week they cook together, party downtown, go shopping, etc. On weekends they can also make trips around the whole region! With a semester ticket you can go, for example, to Nurnberg (the capital of Franconia), Bayreuth (the city of Wagner), Bamberg (famous for its smoked beer), to the lake

(Brombachsee) or to the wonderful Christmas market in Rothenburg.

And how about Erlangen itself – how do you like it?

It's a small city, you can get everywhere by bike in 15 minutes, yet everything is there: parks, shops, music clubs, pubs and restaurants, cinema, theatre and so on. Plus, it's unbelievably multicultural, you can find people from all over the world here. Not a place to get bored!

COME TO ERLANGEN!

Are there many opportunities for student jobs in Erlangen?

There are plenty. Finding a side job for an EU student takes one day. You must, however, speak some basic German, as there are mostly jobs in customer service (all sorts of food places). If you know some computer language, it is also possible to find a well-paid job at Siemens.

If you were to name three most important things about the city and the university, what would they be?

Bicycles, international students, joy.

How would you recommend studying and living in Erlangen to others?

If you consider going abroad, come to Erlangen, you won't be disappointed. If you hesitate, make up your mind! Leaving home takes some courage, but you can only regret not doing it.

Welcome to the Heart of Europe

Witaj w Sercu Europy!

n Ponad 260 programów studiów

n Brak czesnego

n Jeden z najbardziej innowacyjnych uniwersytetów w Europie

n Współpraca z międzynarodowymi firmami (np. Adidas, Siemens, Audi, Schaeffler)

n Wyjątkowe środowisko badawcze

Przyspiesz swoja karierę

Technische Universität Dresden – the University of Excellence

Technische Universität Dresden (TUD) focuses on interdisciplinary teaching, cooperation with industry and has much to offer for international students

Agata Blinkiewicz: Having 18 faculties, TUD is one of the largest technical universities in Germany. How many programmes do you offer?

Julia Paternoster, TUD: We are a comprehensive university with 5 schools that offer more than 120 degree programmes, both on undergraduate (Bachelor’s, Diplom) as well as on graduate (Master’s) and PhD level.

Is there a stronger focus on specific subjects?

Traditionally, TU Dresden as the name conveys, has its roots in the period of industrialisation in Europe, so the subjects we are most known for are within the area of STEM subjects, i.e. engineering, technology and natural sciences. But more importantly, TUD’s strong suit also lies within a focus on interdisciplinary teaching and the idea to include other scientific approaches to a problem or involve researchers from other fields, such as arts and humanities.

Since 2012 TUD has officially been one of the "Universities of Excellence". How can students benefit from it?

TU Dresden is one of eleven universities in Germany that currently are allowed to carry that title. Our students benefit indirectly, for example: TUD has been able to attract several highly sought after researchers – to research, teach and work in Dresden. Furthermore, new labs have been built and new graduate schools and research clusters have been funded.

Research and DRESDEN-concept

And what does make research projects at TUD special?

5000 international students

Do you have a special university offer for international students? Do you have programs taught in English?

TU Dresden currently has about 5000 international students and together they form about 14,5% of our student body. Many of them are enrolled in German taught programmes as all our undergraduate programmes are taught in German. But more and more are studying for English taught Master’s degrees at TU Dresden. We currently have 14 English taught Master’s programmes. See: http://tu-dresden.de/masters-in-english

Dresden is not far from Poland. How many Polish students study at TUD?

TU Dresden historically has very strong bonds with partner universities in Poland and has had many students from Poland over the years. Currently, we have about 110 students from Poland.

Excellent study conditions, a great variety of specialisations, a lot of projects with

industry

partners

Worth trying

If you were to name three most important things about TUD, what would they be?

Location! The city of Dresden is unique in what it has to offer to anyone living in it in terms of quality of life, the value you receive for your money and the overall opportunities the city has to offer to students in regard to culture and leisure time.

Quality of studies! Of course not all programmes are equally outstanding, but specifically, if you are interested in STEM subjects, engineering and sciences, or also in Medicine or Psychology, TUD has excellent conditions for your studies with a great variety of specialisations to choose from and a lot of opportunities for hands-on work on real projects due to all the industry partners.

Internationalisation. TU Dresden has undergone a lot of change over the years and currently offers as many opportunities for a stay abroad like never before.

TUD heavily focuses on interdisciplinary research, i.e. it strives to not only focus on one single subject but our scientists try to think outside the box and work together with other fields at the university.

Are there any facilities for young researchers?

DRESDEN-concept (a strong local research alliance) provides the perfect background for young researchers, especially since Dresden is one of the few cities in Germany that is so densely populated with non-university public research organisations, such as Fraunhofer Institutes, Max Planck Institutes, Leibniz Association or Helmholtz Centres. Furthermore, TUD itself also has several support services for its young researchers, like a graduate academy for our PhD students that offers guidance and counselling in regard to funding, academic skills and career paths.

Application

Is studying at TUD tuition-free?

TU Dresden is a public university in Saxony and therefore does not charge any tuition fees. The only payment that has to be made by all students is a so-called semester contribution which is common in all German universities, that mainly covers the costs for a public transport ticket in Dresden and for regional trains all over Saxony for the whole semester.

When is the nearest application period?

Most degree programmes start in winter only. The application deadline for the winter term for EU nationals usually is on July 15th. Check it here: http://tu-dresden.de/sins

fot. Nils Eisfeld

http://tu-dresden.de/sins

STUDYING at TU DRESDEN

Come and study at Saxony‘s biggest university, right in the heart of Europe and join one of our 120 degree programmes.

As a comprehensive university, we offer Bachelor‘s, Master‘s and Diplom programmes in all subject areas, including humanities and social sciences.

Or choose from 14 English taught Master‘s programmes:

• ACCESS

• Biodiversity and Collection Management

• Cartography

• Computational Logic

• Computational Modeling and Simulation

• Distributed Systems Engineering

• Ecosystem Services

• Hydro Science and Engineering

• Molecular Bioengineering

• Nanobiophysics

• Nanoelectronic Systems

• Organic and Molecular Electronics

• Regenerative Biology and Medicine

• Tropical Forestry

The University of Liechtenstein combines practical and innovative approach. With over 50 years of tradition, the institution has established excellent relations with industry. It is also one of the first universities that offer a university-based master education in “Data Science” and “Business Process Management”. These specializations will prepare students perfectly for their future career in a digital world.

Agata Blinkiewicz: What programs does the University offer?

Christina Mathis: We offer Bachelor’s Programs in Business Administration (in German/English) and Architecture (in German); Master’s Programs in Architecture (in English), Entrepreneurship (in German/English), Information Systems (in English) and Finance (in English); Doctoral Programs in Architecture and Planning (in German) and Business Economics (in German/English).

MASTER IN INFORMATION SYSTEMS

Could you tell us more about Master in Information Systems?

The University of Liechtenstein’s Master’s Program in Information Systems, with its majors in “Business Process Management” and “Data Science”, provides well-grounded methodological competences at the intersection

Digital world in Liechtenstein

Discover hi-tech world at the University of Liechtenstein

between information technology and business required in a digital world. The program focuses on skills related to both, improving organizational efficiency and innovativeness using the transformative power of information systems. The new specialization “Data Science” focuses on topics like Business Intelligence, Big Data and Predictive Analytics. Since its introduction in September 2015 the new major has received an overwhelming amount of applications and the program is running at full capacity.

Sounds interesting. Who can apply for this program?

The study program perfectly suits students holding a first degree in the fields of Industrial Engineering and Management, Computer Science, Economics, Information Technology (IT) or Business Administration. Moreover, it allows the combination of work and study as lectures are scheduled from Thursday to Saturday to maximize flexibility for students.

When is the nearest application period for this program?

Final deadline for the February intake for EU citizens is 30 November. We have about 15 different nationalities each year starting their studies in this Program.

PRACTICE & CAREER PERSPECTIVES

Is the Program combined with practice?

Of course! Students within the Master’s Program Information Systems work closely together with leading industry partners in the region, like: Hilti, ThyssenKrupp Presta, Ivoclar Vivadent and other internationally renowned companies. In “Innovation Lab” and other seminars they offer exciting practical-work projects each semester and also possibilities for students to write their master’s thesis in

collaboration with them. Graduates of the program have ideal qualifications for entering the job market in Liechtenstein, Europe and around the world.

How about the work at the University of Liechtenstein and within the program?

The Hilti AG, one of the biggest providers of products for construction industry, awards the most talented master students in Information Systems, IT, and Management from Europe with a truly unique fellowship program: The Hilti Fellowship is a combination of practical training at Hilti and academic learning at the University of Liechtenstein, designed to set the cornerstone for a successful future. It allows students to study abroad for one semester in Liechtenstein (Thu–Sa) and gain experience as an intern at the Hilti Corporation (Mon–Wed). The salary for the five months placement is as high as CHF 13,000.

VISIT LIECHTENSTEIN!

How students can experience Liechtenstein?

Visit the University of Liechtenstein from February 18th to 23rd, 2018 for Liechtenstein Winter School on BPM and Data Science 2018! The course is organized by the Hilti Chair of Business Process Management, managed by Prof. Dr. Jan vom Brocke. You will gain a comprehensive understanding of the contemporary state-of-the-art in BPM and Data Science. Classes are taught in English by BPM and Data Science leaders from both academia and practice and the course is especially recommended to Bachelor students. Many social events to experience Liechtenstein and visits of renowned companies in the region like Hilti and Swarovski are also part of the program. For more information, please visit: www.winterschool.li

Our English Master Programs:

International Physics general researchoriented education with a focus on solid state physics & optics.

From Study to World-class Research

Some good reasons to study natural sciences in Paderborn:

• modern laboratories (training and research)

• early involvement of students in research projects

• cooperation with local, national & international industry

• excellent staff-to-student ratio

• no tuition fees P a d e rb o

• family friendly university and environment

> 20,000 students > 1,000 PhD students > 900 publications per year 1,700 researchers on campus 260 Professors PC2 High Performance computing facility

Our English Master Programs:

International Physics general researchoriented education with a focus on solid state physics & optics.

Optoelectronics and Photonics combines physics & electrical engineering with a focus on modern optical technologies.

Optoelectronics and Photonics

combines physics & electrical engineering with a focus on modern optical technologies.

Materials Science combines physics & chemistry with a focus on advanced functional materials.

Materials Science combines physics & chemistry with a focus on advanced functional materials.

https://physik.uni-paderborn.de/en/course-program/english-master-programs/

https://physik.uni-paderborn.de/en/course-program/english-master-programs/

Fully-funded PhD positions in Biomedical Sciences at the MDC Berlin

Max Delbrück Center for Molecular Medicine (MDC) in the Helmholtz Association invites applicants for PhD positions. Are you passionate about understanding the molecular basis of health and disease, and translating your findings into clinical applications? Are you interested in one of the following topics?

• Cardiovascular research and metabolic diseases

• Cancer and immunology

• Neuroscience

• Model systems and organoids

• Medical systems biology

• Computational biology and bioinformatics

• Omics data science

• Mathematical modeling

• Imaging and MRI

• Translational research

JOIN US!

At the MDC, we believe that to be a great scientist, one needs to train a diverse set of competences. To support our PhD researchers to develop both personally and scientifically, we offer a structured PhD program in a research-intensive atmosphere, including:

• Excellent scientific, international and supportive environment

• Individual PhD supervision and mentoring

• Advanced scientific, research-related and methods training

• Access to state-of-the-art infrastructure

• Regular lectures and seminar series

• Framework program for personal and career development

• Participation in PhD symposia and retreats

• Travel grants for external courses and conferences

Students may join our MDC-NYU PhD Exchange Program in Medical Systems Biology, or become associated with the interdisciplinary HEIBRiDS Data Science School. The working language of the program is English.

WHO ARE WE LOOKING FOR?

• You are an enthusiastic student with a strong interest in Life Sciences

• Your degree is in biology, biotechnology, medicine, molecular medicine, chemistry, computer science, engineering, mathematics, physics or a related field

• You hold or expect to obtain a Master degree not later than August 2020

We are committed to meet today’s challenges in biology and medicine and realize that excellent science requires outstanding researchers. If you aspire to be one of them – welcome to the MDC! Apply by January 12, 2020. How to apply? Via our online recruitment portal! Applications via email can unfortunately not be accepted. Successful candidates will start their PhD between April and September 2020.

For more information, visit our page https://www.mdc-berlin.de/application

Berlin is one of the most vibrant cities located in the heart of Europe. It offers an incredible load of entertainment, cultural and recreational activities. If you enjoy working in an interdisciplinary environment, producing cutting-edge research, come and join our international community in Berlin, Germany! MDC and HEIBRiDS Data Science School adhere to principles of responsible research, good scientif -

Interdisciplinary Data Science Research in Berlin – 10 fully-funded PhD fellowships

The Helmholtz Einstein International Berlin Research School in Data Science (HEIBRiDS) invites applications for PhD fellowships in a collaborative research environment across disciplinary borders. HEIBRiDS projects combine Data Science with applications in Molecular Medicine, Materials & Energy, Earth & Environment, Geosciences and Space & Planetary Research and topics belong to one or more of the following areas:

• Machine Learning & Deep Learning

• Data Management

• High-throughput Data Analytics

• Mathematical Modelling

• Imaging

Research will be conducted at one of the partner Helmholtz Centers in the Berlin region:

• Max Delbrück Center for Molecular Medicine (MDC)

• Deutsches Elektronen-Synchrotron (DESY)

• Helmholtz-Zentrum Berlin (HZB)

• German Research Centre for Geosciences (GFZ)

• Alfred-Wegener-Institut (AWI)

• German Aerospace Center (DLR)

ic practice, openness and transparency, and are committed to setting a good example as a scientific environment where scientists can flourish and grow, independently of their national or ethnic background, functional variation, sex / gender identity / alignment / orientation, family configuration, or other such feature of their persons or contexts.

or the participating Einstein Center Digital Future (ECDF) partner universities:

• Technische Universität Berlin (TU)

• Charité - Universitätsmedizin Berlin

• Freie Universität Berlin (FU)

• Humboldt-Universität zu Berlin (HU)

WE OFFER

• Cutting-edge research in data science under close supervision of a team of two mentors

• Four-year fully-funded fellowships (E13 TVöD or TV-L)

• Integrated training curriculum of scientific and professional skills courses taught in English

• Financial support for conferences and collaborations

APPLICATION

To apply, a master's degree in quantitative sciences (Computer Science, Physics, Statistics or Mathematics) or related applied field (Bioor Geoinformatics etc.), awarded by July 2020, is required.

Apply by February 7, 2020, via the online HEIBRiDS application portal (the portal will open on December 20, 2019). Detailed description of the available doctoral projects can be found here upon registration to the application portal. Successful candidates will start their PhD between July and October 2020.

For more information, visit our webpage:

www.heibrids.berlin

PhD Positions in Quantitative Bioscience

The Graduate School of Quantitative Biosciences Munich (QBM) has open PhD Positions for students with a background in biochemistry, biology, bioinformatics, physics or applied math and an interest in conducting interdisciplinary research at the interface of experiment and quantitative theory.

The Graduate School seeks to prepare young life scientists for the emerging era of quantitative, systems-oriented bioscience. It provides an innovative, international PhD training program that bridges the di -

vide between traditionally separate disciplines, from biochemistry and medicine to bioinformatics, experimental and theoretical biophysics, and applied mathematics. While maintaining a strong command of their ‘home’ discipline, QBM students will become well versed in multiple approaches and styles of thought and learn to communicate and work effectively with scientists from different backgrounds.

Key elements of the QBM program are:

• an interdisciplinary research project

• a substantial program of formal course work with a general and an individual component, centered around an interdisciplinary core course that covers key problems in bioscience from multiple perspectives

• a multi-facetted mentoring and professional skills program designed to promote students’ growth as independent scientists

QBM is a joint initiative by leading scientists from the Ludwig-Maximilians-University Munich, the Max-Planck Institute of Biochemistry, the Helmholtz Center Munich, and the Technical University Munich. Research within the School encompasses the entire range of approaches brought to biological questions today, with a thematic focus on the problem of gene expression in all its facets.

For more information and to apply, visit us at www.qbm.genzentrum.lmu.de Deadline for applications is November 21

Polish QBM Students Speaking:

„QBM stwarza świetne możliwości rozwoju naukowego. Wieloaspektowy program nauczania umożliwia łatwą i szybką adaptację w środowisku naukowym oraz sprawną pracę nad interdyscyplinarnym projektem badawczym. Ponadto program ułatwia dostęp do najnowszych technik badawczych, takich jak superrozdzielcze techniki mikroskopii fluorescencyjnej czy najnowsze metody sekwencjonowania DNA, co związane jest również z przyswojeniem specjalistycznej wiedzy w zakresie ich zastosowania. QBM jest świetnym międzynarodowym środowiskiem naukowym i znakomitym pierwszym krokiem w drodze do wysokiej klasy kariery naukowe”.

Rafał Krzysztoń – student rocznika 2013

„Wybrałam QBM ponieważ był to jeden z niewielu programów studiów doktranckich w Europie, który oferował interdyscyplinarne projekty badawcze i kładł duży nacisk na wykorzystanie najnowszych technologii i metod ilościowych. Zależało mi szczególnie na tym, aby zdobyć doświadczenie z technikami wykorzystującymi sekwencjonowanie genomów, takimi jak RNA-seq, MNase-seq czy DNase-seq, nie tylko na etapie pracy laboratoryjnej, ale rownież na pózniejszym etapie przetwarzania danych i analizy statystycznej. Dzięki szerokiej ofercie wykładow i kursów ze statystyki i programowania, jak i bliskiej współpracy pomiędzy grupami badawczymi, program QBM zdecydowanie spełnił moje oczekiwania i pozwolił na odkrywanie nowych dziedzin nauk biologicznych.

Marta Bozek – studentka rocznika 2013

TU Bergakademie Freiberg: international university with a tradition

Try studying one of 8 Masters programs in English!

Agata Blinkiewicz: TU Bergakademie Freiberg is a research university, but with a strong focus on specific subjects. Can you list them?

Torsten Mayer, International Centre, TU Freiberg: It’s my pleasure! We have 64 degree courses in four areas: 1. Mathematics, Computer Science and Natural Sciences; 2. Geoscience, Geoengineering and Mining; 3. Engineering; 4. Economics.

HISTORIC

What is the most characteristic of your university? Definitely it’s our long mining tradition. The Bergakademie Freiberg is the world’s oldest higher school of mining, founded in 1765. It has even served as a model for other schools of mining in Russia and Latin America. Today you can see the signs of that great heritage everywhere in Freiberg and on the campus.

How does the university cooperate with industry and region?

In third-party research funding we rank among the top 10 universities in Germany. Which means: not only a lot of companies cooperate with us, but they also pay a lot to receive the best for their research projects. Also the students of engineering degree courses have to take several internships and field trips in order to graduate. This requires a large pool of cooperative companies and contacts, which our institutes and professors have. What is more, PhD students can finance their studies with a position in a company (so-called industrial doctorate).

INNOVATIVE

Who are the most famous researches that worked at TU Freiberg?

Freiberg has had a number of great scientists. Among them are: Alexander von Humboldt, the world-famous naturalist, who studied mining engineering in Freiberg, and Clemens Winkler who discovered the chemical element germanium (order number 32 in the periodic table of elements). In 1811 the chemist Wilhelm August Lampadius introduced the first gaslight in the European mainland.

That’s really impressing. And what are your current initiatives for young researchers?

We have ProRat – a board for all our PhD candidates. It has been founded to represent all PhD students of the university. It works as a political agent that attempts to influence the higher education policies.

Another example might be the financial support for female students to complete their PhD,

which comes from the funds of the Rectorate's Commission for Gender Issues.

The "YoungGEOMATENUM international" program offers scholarships for the international mobility of young researchers.

Our Scientific Diving Centre teaches and trains young researchers in under-water techniques. This applies then to research in various fields, such as: hydrogeology, hydrochemistry, geoecology, (micro)biology and also engineering. At the end of the training, the participants receive a certificate of European Scientific Diver (ESD).

INTERNATIONAL

Do you have an offer with programs taught in English?

Yes, we have currently 8 degree courses in English. All of them are Master’s. The most popular is the MBA course "International Management of Resources & Environment" and also "Computational Materials Science" (Engineering sciences) as well as "Sustainable Mining and Remediation Management" (Mining and Geosciences). Every year, they attract students from all parts of the world. For a complete list of our courses, please visit our website: http://tu-freiberg.de/ en/studies.

TU Bergakademie Freiberg is truly an international university. How many of your students come from abroad?

Currently 24% of our students are the international ones. The top 10 countries of origin are: China, Iran, India, Mongolia, Russia, Pakistan, Vietnam, Ukraine, Poland and Chile/Cameroon/Colombia/Turkey.

FRIENDLY

Is there any kind of a buddy program for the international students?

Yes, we have a buddy program for the international students, especially for the new ones. The buddy usually helps with the flat, with formalities after the arrival and often guides the new student through the town and the campus.

And how about student life? Is there any international office that organizes social events and helps students from abroad to integrate?

There is an international office which is also a service partner for the international students. But the most social events for the students from abroad are organized by the very dedicated group of students called AKAS. During the semester they organize parties, excursions and evening events during which students can present their home country.

NOWOCZESNE STUDENCKIE MIASTO

O Akademii we Freibergu opowiada Anna Kowalska, od 2015 roku studiująca na TU Freiberg materiałoznawstwo w ramach programu kończącego się podwójnym dyplomem z Politechniką Śląską

STUDIA

Agata Blinkiewicz: Dlaczego podjęłaś studia akurat na tej uczelni?

Anna Kowalska: Zdecydowałam się na studia na TU Bergakademie we Freibergu ze względu na współpracę pomiędzy tą uczelnią i moją macierzystą Politechniką Śląską, dającą mi możliwość uzyskania podwójnego dyplomu po zakończeniu studiów.

Co najbardziej podoba Ci się na niemieckiej uczelni? Zdecydowanie nastawienie uczelni do studentów, tzn. wszelkiego rodzaju pomoc stu -

dentom mającym problem z danym przedmiotem, darmowe kursy języków obcych oraz szeroka oferta zajęć sportowych za niewielkie pieniądze.

MIASTO

A co sądzisz o samym Freibergu? Lubisz to miasto? Freiberg jest fantastycznym studenckim ośrodkiem, oferującym bardzo dużo aktywności i wydarzeń skierowanych przede wszystkim do studentów. Jest to nieduże miasto, więc odpada problem wysokich kosztów oraz poruszania się komunikacją

miejską, co również wiąże się z kosztami oraz czasem. Wszędzie bez problemu można dostać się pieszo lub rowerem.

Opowiesz, jak studenci spędzają we Freibergu swój czas wolny? Jakie są możliwości?

W zimie można iść do kina, do teatru, zapisać się na zajęcia sportowe organizowane przez uczelnię. W lecie tych opcji jest zdecydowanie więcej, można grillować na kampusie studenckim, wybrać się na koncerty organizowane przez miasto albo uczelnię.

PRACA

Skoro już o możliwościach mowa, czy studentom we Freibergu jest łatwo znaleźć pracę dorywczą podczas studiów?

Jak najbardziej, ze względu na dużą liczbę restauracji i kawiarni, które chętnie zatrudniają studentów. Najważniejszym kryterium jest znajomość języka niemieckiego, przynajmniej w stopniu komunikatywnym. Dodatkową opcją jest praca na uczelni, w zależności od zajęcia może to być 10, 20 albo nawet 40 godzin w miesiącu. Taka praca w zupełności nie koliduje ze studiami i jest bardzo elastyczna pod względem godzinowym. Polecam z własnego doświadczenia!

Jak Twoim zdaniem jest z pracą zawodową po ukończeniu TU Bergakademie Freiberg? Czy absolwenci łatwo znajdują zatrudnienie? Patrząc po znajomych, którzy ukończyli tę uczelnię, myślę że nikt nie powinien mieć większego problemu ze znalezieniem pracy.

Spływy PrzełomemPontonoweBardzkim

STUDENT PO GODZINACH

Studia trwają zwykle 5–6 lat, chociaż – jeśli się uprzeć – może to być równie dobrze lat kilkanaście. Studiujemy na uczelniach państwowych lub prywatnych, na przeróżnych wydziałach i kierunkach. Jednak to, co studiujemy, ma najczęściej znaczenie drugorzędne w stosunku do tego, co dzieje się w naszym życiu po zajęciach. A dziać się może całkiem sporo… Młody wiek, ciekawość świata, otwartość na nowe doświadczenia, potencjał intelektualny i nierzadko dużo wolnego czasu – przecięatny student jest wręcz stworzony do angażowania się w przeróżne inicjatywy i działania.

PASJONACI

Zacznijmy od uczelnianego podwórka. Spójrzmy na uczelnię nie z perspektywy klienta, który korzysta – lub ostentacyjnie nie korzysta – ze składanej mu przez władze wydziałowe oferty edukacyjnej, ale z perspektywy jej aktywnego współtwórcy. Takie twórcze spojrzenie na środowisko uczelniane dają bez wątpienia koła naukowe i sportowe, a także organizacje studenckie.

Koła naukowe mogą kojarzyć się z grupą zapaleńców, którzy całymi dniami siedzą na uczelni i wkuwają dodatkowe porcje materiału, żeby zabłysnąć na zajęciach. Takie skojarzenia można oczywiście mieć, ale nie warto zanadto się do nich przywiązywać, bo nie ma w nich zbyt wiele prawdy. Właściwie prawdziwe jest tylko pierwsze stwierdzenie – w kołach naukowych można znaleźć prawdziwych napaleńców, pasjonatów gotowych zainwestować mnóstwo czasu i sił, żeby przeżyć intelektualną przygodę. Tak jak członkowie Wrocławskiego Koła Naukowego

SAstronomów, którzy sami zorganizowali sobie wyjazd do Turcji, żeby na własne oczy obejrzeć zaćmienie Słońca (relację z ich wyprawy mogliście przeczytać w czerwcowym wydaniu SEMESTRu). Albo jak studenci z Koła Fizyków przy Politechnice Warszawskiej, którzy we współpracy z władzami uczelni zorganizowali w 2004 r. Festiwal Nauki, w czasie którego można było np. dowiedzieć się, jak zmierzyć prędkość światła przy pomocy czekolady i kuchenki mikrofalowej. Inną przestrzenią aktywności naukowej –a także towarzyskiej – mogą być ogólnopolskie lub międzynarodowe organizacje studenckie: NZS, AIESEC, ZSP, AEGEE. Jest ich w Polsce przynajmniej kilkanaście, a ich oddziały znaleźć można na niemal wszystkich większych uczelniach. Każda z nich ma nieco inne cele i inne sposoby działania (np. IFMSA zrzesza wyłącznie studentów medycyny, a BEST – studentów kierunków technicznych), jednak podstawową funkcją większości z nich jest umożliwianie i organizowanie międzynarodowych wymian studenckich oraz praktyk zawodowych za fot. Paweł Gajda

granicą. Szczegółowy opis wszystkich ważniejszych organizacji studenckich oraz realizowanych przez nich projektów znajdziecie w jednym z najbliższych wydaniu SEMESTRu. Ci, którzy lubią aktywność fizyczną i sport, znajdą w czasie studiów mnóstwo okazji do ruchu. Oprócz – ogólnodostępnych dla wszystkich studentów – biegów do tramwaju i tym podobnych wyczynów amatorskich istnieje szereg innych możliwości, jak uczelniane sekcje sportowe czy kluby sportowe przy AZS (począwszy od piłki nożnej i koszykówki, poprzez bowling i paralotniarstwo, aż po tak egzotyczne dyscypliny jak korfball czy curling).

JAK SIĘ WYRAŻAĆ

Studia to także świetna okazja do tego, żeby publicznie zabrać głos w ważnych dla siebie sprawach – za pośrednictwem środków masowego przekazu (nawet jeśli słowo masowe użyte jest tutaj nieco na wyrost). Nie ma chyba w Polsce takiej uczelni, w której – z większą lub mniejszą częstotliwością – nie ukazywałby się jakiś periodyk. Oprócz tego funkcjonuje mnóstwo innych formalnych i nieformalnych studenckich gazet, fanzinów, serwisów internetowych, rozgłośni radiowych, a nawet studenckich telewizji. I nie jest wcale konieczne studiowanie dziennikarstwa czy polonistyki – wystarczy bystre oko obserwatora i wartki język komentatora otaczającej nas rzeczywistości.

ezon spływów pontonowych Przełomem Bardzkim na Nysie Kłodzkiej w sezonie 2014 w pełni. Firma Ski-Raft, organizator tej atrakcji, przygotowała wyjątkowo atrakcyjną ofertę specjalnie dla czytelników Semestru. Na hasło „SEMESTR” przysługuje 25% rabat na spływ dla studentów. Zbliżająca się wiosna jest doskonałym czasem na spędzenie weekendu na wodzie, w otoczeniu przyrody, na górskiej rzece płynącej między skałami i wśród dzikiej przyrody. Macie okazję zasmakować prawdziwej przygody! Spływ jest bardzo bezpieczną formą rekreacji, dostępną nawet dla ludzi bez doświadczenia. Oferujemy kajaki jedno- i dwuosobowe. Zapraszamy także rodziny z dziećmi. Poziom wody o tej porze roku to zaledwie ok. 50 cm, a więc wyjątkowo bezpieczny.

Przystań wodna znajduje się w Bardzie przy ulicy Skalnej, w tym miejscu spotykamy się z uczestnikami spływu. Przy przystani znajduje się parking, na

Niezapomnianą przygodą czasu studiów może być również aktywność artystyczna, jak np.: kino amatorskie, fotografia czy grafika.

REKLAMA

którym bez obaw można pozostawić auto lub motocykl (bezpłatnie), a jeśli dojedziecie pociągiem czy autobusem, przystanek jest zaledwie 200 m od przystani. Uczestnicy spływu kupują bilety w kasie i wsiadają do naszego autokaru. Po 20 minutach jazdy spotykamy się ponownie na Przystani Wodnej Ławica, tutaj czeka sprzęt (pontony lub kajaki, w zależności od rezerwacji) oraz wykwalifikowani instruktorzy, którzy przeprowadzają szkolenie z zakresu bezpieczeństwa na wodzie oraz pływania pontonami/kajakami.

Trasa spływu wiedzie przez jeden z najpiękniejszych przełomów rzecznych w naszym kraju, porównywalny do Przełomu Dunajca. Nasze spływy różnią się od tych z flisakami tym, że na Dunajcu jest się jedynie biernym uczestnikiem, a u nas każdy może poczuć się jak kapitan: to Wy decydujecie, gdzie i jak szybko ma płynąć ponton, gdzie się zatrzymać. Mijając kilkunastometrowe skały, możemy zwolnić i zrobić niezapomniane zdjęcia. Dopływając do Barda, będziecie mieli za sobą prawie 15 km. Czas spływu to ok. 2–3 godzin. Na naszej przystani znajduje się smażalnia pstrąga z naszych stawów, jest to nasza specjalność. Oprócz ryb serwujemy czeski ser smażony, dania z grilla i zapiekanki z pieca. Po jedzeniu można odpocząć w naszej strefie relaksu na leżakach plażowych z kuflem zimnego piwa. Położone w dolinie Nysy Bardo to nie tylko spływy, ale też warte zwiedzenia przepiękne miasteczko z bogatą historią. Na przystani znajduje się informacja turystyczna, a obsługa chętnie zaplanuje Wam wycieczkę po mieście i zaopatrzy w niezbędne materiały oraz mapy.

Informacja dotycząca spływów oraz rezerwacje są dostępne pod numerem telefonu 725 300 303

Nasza strona internetowa: www.ski-raft.pl

Cennik biletów: www.ski-raft.pl/cennik.html

OPEN SPACE INACZEJ

Z ludźmi i na łonie natury, w realu i detoksie od elektroniki!

Sprawdź się z nami!

W tej pracy dowiesz się bardzo wiele o sobie i innych w bardzo krótkim czasie, a umiejętności, które zdobędziesz, posłużą Ci w życiu zawodowym i prywatnym.

Studenci wszelkich kierunków nierzadko mają zainteresowania, pasje i umiejętności, których nie mają okazji wykorzystać szerzej, niż na własne potrzeby. Rekrutując kadrę instruktorsko-wychowawczą na obozy i Campy CHRIS, spotykamy młode osoby o ogromnym potencjale i szerokim wachlarzu umiejętności. Student chemii jest jednocześnie ratownikiem WOPR, przyszły informatyk wolne chwile spędza majsterkując, wielu z Was uprawia różne sporty rekreacyjnie, ale zdobywa uprawnienia instruktorskie, żeby potwierdzić swoje umiejętności. Jak to jest być instruktorem w praktyce? Na pewno warto sprawdzić się w różnych rolach, zanim podejmiesz decyzję i dokonasz wyboru swojej drogi zawodowej.

KIM JESTEM?

Czy zastanawiałeś się, gdzie najszybciej i najlepiej sprawdzisz się i dowiesz, czy rzeczywiście jesteś osobą, która chce i może zarządzać innymi? Czy dasz radę zorganizować event na 200 osób? Czy umiesz współdziałać w zespole? Jaką rolę wybierasz? Czy pasuje Ci rola lidera? A może jesteś artystą i znajdziesz radość w przekazywaniu swoich

umiejętności plastycznych czy muzycznych i dzieleniu się swoją pasją? Obozy letnie i zimowe, zielone szkoły – brzmi to pozornie skromniej niż korporacja o zasięgu globalnym z biurami na wielu piętrach szklanych domów. Ale czy przypadkiem nie nauczysz się tu o wiele więcej? O ludziach, relacjach, współpracy, rolach zarządczych i podporządkowanych? O twoich własnych zdolnościach i deficytach, nad którymi można zawsze pracować? Pracując z dziećmi i młodzieżą, zawsze możesz liczyć na szczery feedback.

WIELE MOŻLIWOŚCI

Wśród naszych instruktorów zdarza się i tak, że fizyk latem może pracować jako instruktor gry na instrumentach perkusyjnych lub gitarze; polonista-socjolog zatapia się w swój ulubiony świat gier planszowych, bitewniaków i LARP lub zamienia się na okres wakacji w instruktora fotografii. Studenci szkoły filmowej mogą z uczestnikami obozu nadzorować realizację etiud filmowych od scenariusza po gotowy produkt. Pasjonatka mody i projektowania może przygotować ze swoimi podopiecznymi własny pokaz mody.

Słowem… prawie wszystko jest możliwe – nie tylko w dziedzinie sportów wodnych i zimowych. Wszystkie Campy CHRIS zlokalizowane są w otoczeniu pięknej przyrody, w specjalnie wybranych miejscach, w strefach ciszy, wśród lasów i jezior, w bliskości Parków Narodowych – czy to właśnie nie jest prawdziwy open space?

REALNE EFEKTY

Nie tylko tworzymy dla dzieci miejsca, gdzie bezpiecznie mogą spędzać wakacje zdobywając nowe umiejętności sportowe i artystyczne, ale również staramy się stwarzać warunki, w których budują lub odbudowują wiarę w siebie, rozwijają bądź odnajdują swoje pasje sportowe, naukowe i artystyczne.

Zawsze duży nacisk kładziemy na rozwój społeczny naszych podopiecznych. Niejednokrotnie ten krótki czas spędzony przez dzieci na obozie, zielonej szkole czy zimowisku przekłada się na ich codzienne życie i decyzje, a to właśnie Ty masz na to realny wpływ. Myślimy czasem, że jeszcze więcej niż uczestnicy zyskuje nasza kadra – studenci przeróżnych kierunków z uczelni z całej Polski. Są wśród nas osoby, które zaczynały w roli początkujących instruktorów, potem zostały kierownikami grup wiekowych, a po niedługim czasie – wielkich jednostek campowych i ośrodków firmy CHRIS. Są też osoby, które znalazły zatrudnienie w stale rosnącym biurze. Większość oczywiście podąża dalej swoją własną drogą zawodową, ale bogatsza o realne doświadczenia, które ceni i wykorzystuje. Takich osób wśród Was szukamy i takie serdecznie zapraszamy do współpracy.

Dział rekrutacji kadr firmy CHRIS www.chris.com.pl

Porywające piękno wspinaczki górskiej

Pod wieloma względami jest niebezpieczna i pewnie dlatego fascynuje. Bardzo często ten sport wybierają młodzi ludzie. Być może dlatego, że jest jednym z niewielu, w których mogą dać pełny upust swej nieokiełzanej energii.

Prawdziwego taternika z krwi i kości nie uświadczysz długo w jednym miejscu. Jeśli przypadkiem chciałbyś go spotkać w mieście, na płaskim terenie, to radzę szukać w sklepach sportowych z dobrym wyposażeniem. Tu, wśród profesjonalnych produktów sprawdzonych marek, uda Ci się z dużym prawdopodobieństwem zauważyć gościa kupującego czekany na zimę, uzupełniającego swoją kolekcję najlepszych na rynku karabinków lub rozprawiającego gorączkowo ze sprzedawcą na temat najbliższej dostawy nowych raków. Kwestia kosztów to oczywiście inna sprawa. Cena kompletu sprzętu do letniej wspinaczki górskiej jest astronomiczna (nie mówiąc już o zimowym wyposażeniu, w skład którego wchodzi m.in. śpiwór, w którym można przetrwać temperatury rzędu –20°, buty, raki, i czekany). Nie ma się jednak czym zniechęcać. W końcu nie od razu Kraków zbudowano.

Czego się nie robi...

Zagorzały wspinacz jest w stanie zrezygnować z wszelkich przyjemności na rzecz wyjazdu w góry! Tu liczy się każdy dzień! Nieważne, że pociąg pokonuje odcinek 160 km przez ponad 5 godzin. Nie ma znaczenia, że czekasz na powrotny kurs następne 5 godzin na obskurnym dworcu. Nie liczy się, że jesteś cały dzień o jednym batoniku, że potłukłeś drugi bark w przeciągu 2 tygodni, bo miałeś 5-metrowy lot ze ściany, który nieoczekiwanie zafundował Ci rozkojarzony kolega, nie wykonując na czas komendy „blok”, że Twój partner zrzucił na Ciebie lawinę kamieni po tym, jak źle założył stanowisko, które po raz enty musiałeś po nim poprawić, że straciłeś w przepaści na Zadnim Kościelcu najlepszy karabinek oraz że wiał halny i zmokłeś do suchej nitki. Nie, to nie jest ważne. I tak wrócisz tam za tydzień, choćby tylko na jeden dzień.

Po co to wszystko?

Ze wspinaczką górską wiąże się wiele wartości. Bezpośredni kontakt ze skałą daje poczucie bliskości natury, jednoczy, uspokaja, uczy pokory, wycisza zmysły, wyrabia zdolność koncentracji, brania odpowiedzialności za każdy ruch (nie

dziwi więc fakt, że ten sport wykorzystywany jest w szerokim zakresie jako metoda psychoterapeutyczna).

Zdobycie kolejnej drogi daje wrażenie nietzscheańskiej mocy, zwiększa poczucie własnej wartości, mobilizuje i zachęca do podejmowania kolejnych, coraz trudniejszych wyzwań. Być może dlatego skala, którą posługują się wspinacze dla określenia trudności drogi, jest otwarta – jej granice nie są ustalone. Początkującym, którzy zrobią na czysto drogę czwórkową (czyli bez żadnego trzymania się haków lub liny; jest to tzw. A-zerowanie), należą się gratulacje. Tylko wytrawni wspinacze międzynarodowi, dla których nawet amerykański El Capitan nie jest straszny, pokonują dziesiątki lub jedenastki. Różnice gatunkowe?

Ten sport przed nikim nie stawia ograniczeń – możesz śmiało próbować swoich sił niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, po czterdziestce czy przed. Zachęcający dla pań i ciężki do strawienia dla mężczyzn jest fakt, że to kobiety są z natury lepszymi wspinaczami. Wynika to stąd, że potrafią z większą łatwością wykorzystać całe swoje ciało do balansowania, natomiast mężczyźni wspinają się siłowo i, mówiąc kolokwialnie, „biorą wszystko na łapy”.

Napaleńcy są wśród nas

Mam kolegę taternika, dla którego rozmowa o wspinaczce to temat rzeka. Wspina się już dobre półtora roku, a im dłużej to robi, tym bardziej go to pasjonuje. Zaczął od kursu wspinaczki skałkowej koło Ogrodzieńca (gdzie kręcono „Zemstę” Andrzeja Wajdy). Obecnie kończy kolejny kurs, tym razem już w Tatrach Wysokich, oczywiście pod okiem wytrawnego instruktora międzynarodowego. Kiedy opowiada o zimowym zdobywaniu lodospadów, widzę w jego oczach błysk pragnienia szybkiej realizacji planów, których oczywiście wciąż przybywa. Już na wiosnę przyszłego roku organizuje wyprawę na Pik Lenina w Kazachstanie.

Powiem szczerze – już mnie to nie dziwi. Ten sport po prostu wciąga.

Izabela Bargieła

© Dudarev Mikhail / Fotolia

Jak wyjechałam do Stanów

Wywiad z uczestniczką programu Camp America – Katarzyną Majczak

– Może zacznijmy od pytania, dlaczego właśnie Camp America?

Katarzyna: Z dwóch powodów. Po pierwsze – jako osoba niemogąca wysiedzieć w jednym miejscu dłużej niż kilka godzin – około trzy lata temu buszowałam po stronach internetowych w poszukiwaniu jakiejś ciekawej, wakacyjnej opcji dla studentów. Padło na Camp America (przypadek… a może jednak przeznaczenie?:). Po drugie – gdy poczęłam zgłębiać tajniki programu oraz czytać opinie byłych uczestników, w mig poczułam, że to coś dla mnie. I złożyłam aplikację… ze skutkiem pozytywnym! – Na czym polega taki wyjazd?

Katarzyna: Można powiedzieć, że udział w programie składa się z dwóch etapów. Pierwszym z nich jest praca na tzw. campie, czyli letnim obozie dla dzieci, czy to w charakterze opiekuna, instruktora, czy przykładowo pomocnika kucharza. Po około dwóch miesiącach (tyle mniej więcej trwają kontrakty uczestników) następuje etap najważniejszy (bo najbardziej wyczekiwany!) i najbardziej ekscytujący, czyli wielka podróż po USA – już na własną rękę, przy odrobinie zaradności, najczęściej

z grupą kolegów lub koleżanek. Tutaj opcje są różne. Do wyboru do koloru. Ja wybrałam w tym roku Hawaje

Wszystko to składa się na całość wymiany kulturalnej, jaką bez wątpienia jest wyjazd z Camp America. Nie chodzi w nim jedynie o pracę lub zwiedzanie. Myślę, że głównym celem udziału w programie jest poznanie Amerykanów, ich kultury, a także rozbrat z nabytymi dotychczas stereotypami.

– Czy to jest wyjazd dla każdego?

Katarzyna: Tak. Dla każdego… pozytywnie do świata nastawionego! Generalnie uważam, że jest to wyjazd dla osób otwartych, w miarę komunikatywnych i niebojących się wyzwań, jakimi bez wątpienia są: konfrontacja z odmienną kulturą oraz praca za Oceanem.

– Czy to się opłaca?

Katarzyna: Zdecydowanie tak. Moim zdaniem jest to wyjazd na miarę studenckiego budżetu.

Cena programu (szczególnie, jeśli porównamy ją z cenami innych tego typu przedsięwzięć) nie jest wygórowana. Poza tym, dzięki wyjazdowi nie tylko możemy spełnić nasze prywatny „American Dream”, ale przede wszystkim po-

Katarzyna Majczak – studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, wielokrotna uczestniczka programu i obecnie konsultantka Camp America. Napisz do niej! katarzyna.majczak@campamerica.pl lub odwiedź jej blog http://notes-uczestnika-campamerica.blogspot.com/

znać fantastycznych ludzi, zdobyć niepowtarzalne doświadczenie (zarówno zawodowe, jak i życiowe), a także przeżyć przygodę swojego życia. A jeśli nie życia to przynajmniej młodości. – Co mam zagwarantowane, decydując się na Camp America?

Katarzyna: Jeśli chodzi o kwestie materialne i przyziemne – uczestnik ma zagwarantowany bilet lotniczy w obie strony, ubezpieczenie medyczne, wyżywienie oraz zakwaterowanie na okres pracy plus kieszonkowe. Z kolei biorąc pod uwagę wszystko to, czego nie można przeliczyć na bilon, udział w Camp America zapewnia masę atrakcji (nie tylko amerykańskich) i absolutnie niezapomnianych chwil.

Jak wyjechać do raju?

Indonezja to kraj pocztówkowych krajobrazów, tysięcy wysp i kulturowej różnorodności. Artyści odnajdują tu inspirację, a amatorzy surfingu trenują na największych na świecie falach.

W Indonezji, czyli gdzie?

Indonezja jest położona w Azji Południowo-Wschodniej na archipelagu składającym się z ponad 17 tys. wysp. Jawa i Bali funkcjonują jako ośrodki życia biznesowego, usługowego i turystycznego, choć każda wyspa ujmuje swoją odmiennością. „Jedność w różnorodności” to narodowe motto Indonezji, niezwykle trafnie oddające specyfikę tego kraju, w którym spotykają się odmienne grupy etniczne i religijne (ze znaczną dominacją wyznawców islamu), obok oficjalnego języka występuje ponad 250 lokalnych dialektów, a wszystkie te elementy tworząc barwną mozaikę na styku kultur. Republika Indonezji jest obecnie czwartą populacją świata z ponad 240 milionami mieszkańców. Historia tego kraju sięga ponad milion lat wstecz, co sprawia, że monumentalne pamiątki z antycznej przeszłości, jak choćby buddyjska świątynia Borobudur czy hinduistyczny kompleks Prambanan na wyspie Jawa, sąsiadują z nowoczesnymi metropoliami, np. stolicą kraju Jakartą czy Bandungiem, znaczącym ośrodkiem akademickim.

Egzotyka życia na fali

Z uwagi na różnorodność kulturową Indonezji obrzędowość oraz tradycje celebrowane przez mieszkańców kraju odznaczają się synkretyzmem, a ich mnogość sprawia, że praktycznie każdego dnia odbywa się tutaj święto, ceremonia lub festiwal. Indonezyjczycy cechują się serdecznością, otwartością i ogromną gościnnością. Słyną także z opanowania i nieokazywania emocji — zasada „zachowania twarzy”

jest priorytetem w kontaktach z drugim człowiekiem, co jest szczególnie widoczne podczas prowadzenia negocjacji i zawierania umów biznesowych. Indonezyjczycy są ogromnie dumni ze swojego kraju, co wcale nie dziwi w kontekście unikalnego piękna lokalnych krajobrazów. Indonezja jest mikrokosmosem, urzekającym malowniczymi plażami, tropikalną dżunglą, majestatycznymi szczytami gór, a także doskonale zachowanymi rafami koralowymi.

Biznes po indonezyjsku

Choć Indonezja jest zazwyczaj postrzegana jako cel wakacyjnych podróży, jej dynamiczny rozwój w sektorze biznesowo-usługowym oraz otwarcie na zagraniczne inwestycje oraz partnerów biznesowych sprawiają, że kraj ten jest także idealnym miejscem zdobywania nowych umiejętności zawodowych oraz doskonalenia profesjonalnego warsztatu w międzynarodowym środowisku. Indonezyjskie firmy oraz operujące w kraju globalne korporacje są otwarte na młodych ludzi, prowadząc nabór na praktyki zawodowe, które mogą stać się doskonałą przepustką do dalszej kariery. Jeśli sądzisz, że nawiązanie kontaktu z firmą w Indonezji, a następnie wyjazd na praktyki w dowolnie wybranym przez Ciebie sektorze, dopasowanym do indywidualnych kwalifikacji, potrzeb i zainteresowań, leży poza granicami Twoich możliwości, mamy dla ciebie dobre wieści! Firma Internship Indonesia, działająca już od kilkunastu lat na tamtejszym rynku, jest profesjonalną platformą łączącą poszukujących praktyk młodych ludzi z całego

świata ze starannie wyselekcjonowanymi firmami i instytucjami z Indonezji, będącymi liderami w swoich branżach. Dzięki rozbudowanej sieci partnerów, a także konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju, Internship Indonesia oferuje praktyki w wielu dziedzinach, takich jak zarządzanie, media, promocja i marekting, turystyka i hotelarstwo, edukacja, biznes, logistyka i wielu innych. Jako miejsce realizacji praktyk można wybrać najpiękniejsze i najbardziej atrakcyjne wyspy: Jawę lub Bali. Zwolennicy „życia na krańcu świata” w dosłownym znaczeniu tego słowa mogą skorzystać z oferty na wyspie Nowa Gwinea, w Papui Zachodniej, skąd jest już tylko krok do Nowej Zelandii i Australii. Praktyki z Internship Indonesia Jeśli interesuje Cię wyjazd na przygodę życia i zdobywanie cennego doświadczenia w niesamowitym miejscu, nazywanym przez wielu rajem na ziemi, oferta Internship Indonesia jest skierowana właśnie do Ciebie! Wystarczy tylko komunikatywna znajomość języka angielskiego (w którym odbywają się wszystkie praktyki) oraz dobry stan zdrowia. Praktyki trwają zwykle od jednego do kilku miesięcy (z możliwością ich przedłużenia do nawet kilkunastu). Rekrutacja prowadzona jest przez cały rok. Wystarczy wejść na stronę internetową Internship Indonesia www.internship-indonesia.com/ applynow.php, wypełnić formularz zgłoszeniowy i zaakceptować warunki uczestnictwa. Kolejnym krokiem jest rozmowa online (czat telefoniczny lub wideo) z konsultantem, która powoli poznać preferencje i oczekiwania kandydata wobec programu. Na podstawie rozmowy przygotowywane są propozycje konkretnych praktyk, aż do momentu znalezienia najbardziej satysfakcjonującej oferty. Internship Indonesia pośredniczy w komunikacji na linii firma — praktykant, dostarczając praktycznych informacji na temat miejsca odbycia praktyki oraz wskazówek dotyczących życia w Indonezji. Wszystkie praktyki są płatne. Dodatkowo praktykanci otrzymują pomoc w znalezieniu zakwaterowania i w organizacji transportu. Proces rekrutacji do programu trwa zwykle około 2—3 tygodni. Czas rozpoczęcia praktyk jest uzależniony od dyspozycyjności kandydata.

Więcej informacji o programie i ciekawostek na temat Indonezji znajdziesz na stronie http://www.internship-indonesia.com

Wakacyjne oblicze Gdańska

Gdańsk to świetny kierunek na lato: na staż, do pracy sezonowej czy na wypoczynek!

Już za chwilę rozpoczną się wakacje. Co zrobić z tymi cudownymi trzema miesiącami wolnego? Wybrać się na wczasy, plażować i wsłuchiwać się w szum fal?

A może podjąć dorywczą pracę sezonową albo w ogóle spróbować załapać się jeszcze na staż last minute?

Najlepiej maksymalnie zwiększyć szanse i wybrać się do Gdańska, gdzie czeka na Ciebie wiele, a w zasadzie: morze możliwości – na te i na kolejne wakacje.

STAŻ NAD MORZEM

Lato to dobry czas na zdobycie doświadczenia zawodowego. W grodzie Neptuna zlokalizowanych jest wiele dużych firm, które chętnie za -

trudniają młode osoby i oferują letnie staże. Wystarczy przeszukać strony z ofertami pracy, a jeszcze można natknąć się na ogłoszenia przygotowane dla studentów i absolwentów na najbliższe miesiące.

A jeśli nie uda Ci się załapać na staż w Gdańsku jeszcze w tym roku, pomyśl o nim w kolejne wakacje. Znalezienie odpowiedniego pracodawcy ułatwia samo miasto, np. dzięki projektowi „Wakacyjny Staż 2016” skierowanemu do wszystkich studentów i absolwentów. Fundatorami staży są znane firmy – między innymi: Amazon, Bayer, Bauhaus, BCC, Comarch, ING, Lotos, Orange, PwC czy Trefl. Tegoroczne oferty pracy dla blisko 340 stażystów są więc zróżnicowane i z pewnością studenci różnych specjalności mogą znaleźć coś dla siebie. Staże w ramach akcji trwają mini -

mum miesiąc – w okresie od lipca do końca września. Ich termin ustala się indywidualnie z fundatorem stażu, a wynagrodzenie za miesiąc pracy wynosi minimum 1100 zł brutto. Jeśli zaś chciałbyś pozostać tu na dłużej, w mieście funkcjonuje program zawodowych staży całorocznych „Wypracuj Przyszłość”. Z ofertami wychodzą też nieustannie sami trójmiejscy pracodawcy, którzy ciągle poszukują młodych, ambitnych studentów.

SEZON NA PRACĘ

Miesiące wakacyjne to również odpowiedni czas na dorobienie paru groszy i podjęcie pracy sezonowej przez studentów studiów dziennych.

Najłatwiej pracę znaleźć tam, gdzie są turyści, czyli np. na Wybrzeżu. W Gdańsku możesz szukać jej poprzez Centrum Pracy Krótkoterminowej prowadzone przez Urząd Pracy, ale z pewnością nie zawiodą Cię też wyszukiwarki internetowe.

Możesz podjąć sezonową pracę np. jako pomoc kuchenna, kelner, barman, pokojówka, sprzedawca w budce z jedzeniem czy sprzedawca pamiątek. A jeśli masz już jakieś doświadczenie i odpowiednie uprawnienia, możesz też znaleźć zatrudnienie jako animator, wychowawca lub trener na półkoloniach czy ratownik wodny.

Być może nie każda praca sezonowa jest bardzo ambitna, ale z pewnością oprócz zarobienia pieniędzy wiele z nich pozwoli Ci się rozwijać, poznać swoje upodobania i możliwości oraz nowe ciekawe osoby. Twojemu przyszłemu pracodawcy pokaże to z kolei, że jesteś pracowity i zaangażowany.

CZAS NA ROZWÓJ

Jeśli nie chcesz pracować czy odbywać praktyk, pamiętaj, że lato to także dobry czas na rozwój i naukę – choć niekoniecznie o przygotowywanie do wrześniowych poprawek tu chodzi. Możesz za to skorzystać z wakacyjnych kursów związanych z Twoim hobby, np. projektowaniem, śpiewem, szyciem czy fotografią, które z pewnością miło jest ćwiczyć wśród nadmorskich pejzaży.

Możesz też wykorzystać te trzy miesiące wolnego na podniesienie swoich umiejętności językowych lub wziąć udział w kursach biznesowych. Dobrym pomysłem jest też zadbanie o rozwój osobisty poprzez zaangażowanie się w działania wolontariackie.

MORZA SZUM

Kocyk, plaża i fale – do morza chyba nie trzeba Cię przekonywać. Nawet jeśli Twoim celem w Gdańsku jest praca sezonowa lub staż, są

przecież jeszcze weekendy i możliwość niezliczonych wieczornych spacerów z szumem Bałtyku w tle. Albo home-office na plaży? Zwłaszcza, że ze strefy darmowego internetu można skorzystać np. przy kąpielisku Stogi oraz przy Molo.

W samej tylko stolicy Pomorza do wyboru jest aż siedem miejskich plaż strzeżonych (Molo Brzeźno, Sobieszewo, Stogi, Orle, Jelitkowo, Klipper Jelitkowo, Dom Zdrojowy Brzeźno), na których czekają różne dodatkowe atrakcje, takie jak boiska do gry w piłkę czy nadmorskie siłownie.

Na kąpielisku w Brzeźnie można skorzystać też z wypożyczalni skuterów wodnych i przejażdżki bananem, a w Jelitkowie – z kuli wodnych. Przy wszystkich kąpieliskach funkcjonują też wypożyczalnie parasoli, leżaków i oczywiście… parawanów.

Dotarcie na każdą z tych plaż komunikacją publiczną nie powinno być problemem. Dojechać tam można nawet tramwajem, ale jeszcze ciekawszym pomysłem będzie rower, gdyż na kąpieliska prowadzą liczne ścieżki rowerowe, a przy plażach ulokowane są stojaki.

KULTURA & SPORT

Ledwo co w grodzie Neptuna ucichły dźwięki studenckich Juwenaliów, a już czekają kolejne koncerty, kabarety i inne wydarzenia kulturalne.

Wśród koncertów można wymienić lipcowe widowisko Avicii. Warto też wspomnieć o uroczym Jarmarku św. Dominika, który na stałe wpisał się w sezon letnich imprez. Setki straganów, 23 dni atrakcji, podczas których można wyszukać pamiątki, posłuchać muzyki i posmakować regionalnych potraw. Po zamknięciu straganów na studentów będą czekać zlokalizowane na Starówce puby i kluby studenckie.

Nie zapomnij też, że będąc w Gdańsku z powodzeniem możesz korzystać z licznych atrakcji, jakie oferują okoliczne Sopot i Gdynia. Letnie festiwale i koncerty są przecież wizytówką tych miast, a będąc w Gdańsku nie sposób przecież pominąć Open’era.

Nie zabraknie też wrażeń sportowych, wśród których warto wyróżnić Triathlon Gdańsk, rozpoczynający się i kończący w urokliwej scenerii na Molo w Brzeźnie, czy odbywający się 15 sierpnia XXII Maraton Solidarności.

Na co dzień można również korzystać z licznych siłowni, basenów i klubów sportowych. A jeśli chcesz wypróbować czegoś nowego, zajdź do przystani, i podziwiaj Gdańsk z perspektywy kajaka.

Udanego wyjazdu!

Agata Blinkiewicz

Azjatycki tygrys

O tym, jak wolontariat w Malezji dał drugie życie start-upowi

Polacy coraz częściej decydują się na założenie swojego biznesu. Powody są różne, ale trudności w każdym przypadku podobne: brak doświadczenia, funduszy, czasami motywacji. Tak było w przypadku dwudziestoparoletniego Piotrka, który swój startup – Wandertrvl – założył z czystej pasji do podróżowania. Niestety, coś nie wyszło. Nieco zdemotywowany Piotrek postanowił wyjechać na wolontariat zagraniczny do Malezji. I to okazało się dla jego biznesu lekiem na całe zło. Program? Nie, przygoda!

Możliwość wyjazdu Piotrek dostał dzięki programowi Global Citizen, organizowanemu przez największą międzynarodową organizację studencką AIESEC. Jednym z krajów uczestniczących w programie była właśnie Malezja. Co więc tam robił? – Pracowałem w małej organizacji pozarządowej o nazwie „Lariche Community” zlokalizowanej w ścisłym centrum Kuala Lumpur, największym mieście i siedzibie króla Malezji. Projekt, w którym brał udział Piotrek, polegał na organizowaniu szkoleń i warsztatów dla grup młodzieżowych i osób niepełnosprawnych, rdzennych mieszkańców Malezji, firm oraz innych organizacji pozarządowych. Wszystko w celu ułatwienia współpracy między różnymi sektorami i rozwoju społeczności.

– Moim zadaniem było uczestnictwo oraz pomoc w prowadzeniu tego typu eventów, udział w spotkaniach networkingowych różnych środowisk w Kuala Lumpur oraz, w największym stopniu, dbanie o marketing, a także praca nad stroną internetową. Nigdy się nie nudziłem.

Salemat pagi, czyli dzień dobry – Największym problemem było dla mnie to, że po prostu nie miałem praktycznie wiedzy na żaden z tych tematów! Na szczęście mogłem

wtedy liczyć na wsparcie innych osób z mojej organizacji, więc szybko nadrobiłem „różnice programowe”. Po ok. 2 tygodniach mogłem już spokojnie rozmawiać z nowo poznanymi biznesmenami czy też pracownikami rządowymi o ważnych dla nich kwestiach. Wiedza o metodach

współpracy rządu Malezji z ONZ i ich wspólnych przedsięwzięciach? Praktyczne doświadczenie w organizacji eventów networkingowych oraz marketingu NGO? Propozycje pracy w środowisku azjatyckich organizacji pozarządowych? Tego nie nauczysz się w szkole. Kolejną dobrą stroną wyjazdu na wolontariat do Azji była możliwość podróżowania. A jeśli Piotrek ma okazję wyjazdu, nigdy się nad nią długo nie zastanawia. – Po wolontariacie wybrałem się w 3-tygodniową podróż po Tajwanie, Filipinach, Singapurze, Tajlandii i Kambodży. Po drodze miałem przyjemność poznać mnóstwo świetnych ludzi oraz zobaczyć tak fantastyczne miejsca jak Angkor Wat w Kambodży, Marina Bay w Singapurze czy białe plaże na filipińskiej wyspie Boracay. Ta wyprawa, oprócz motywacji do dalszych wyjazdów, dała mi dużo przemyśleń co do własnej działalności biznesowej. Poznałem mnóstwo ludzi, z którymi mogłem podzielić się moim doświadczeniem w tworzeniu startupów.

Echa wyjazdu

Wielka azjatycka przygoda Piotrka w końcu dobiegła końca. Nie oznaczało to jednak dla niego końca samego projektu. Doświadczenie, jakie zdobył podczas wolontariatu, okazało się bardzo przydatne w jego obecnym życiu zawodowym. Zmotywowany doświadczeniem, które uzyskał podczas pracy na malezyjskim rynku przedsiębiorstw i NGO-sów, Piotrek z nową energią wrócił do swojego Wandertrvl. –Z powodu początkowych niepowodzeń i braku wiedzy w dziedzinach marketingu czy budowania stron internetowych nie byłem w stanie rozwinąć Wandertvl tak, jakbym sobie życzył. W końcu w pewnym stopniu zawiesiłem działalność. Dopiero wyjazd do Malezji i zdobyta tam wiedza oraz możliwość przetestowania jej (z sukcesem!) na świetnie prosperującej firmie sprawiły, że postanowiłem dać mojemu startupowi jeszcze jedną szansę.

Już w 2 tygodnie po powrocie z Azji Piotrek uruchomił nową stronę i rozpoczął realizowanie strategii marketingowej. – Dzięki wyjazdowi i rozmowom z poznanymi w Azji osobami mam też mnóstwo innych pomysłów na rozwój firmy oraz inne inicjatywy, w które chciałbym się zaangażować. Wyjazd dał mi także ogromną dawkę motywacji do ciągłego poszerzania wiedzy i zdobywania nowych doświadczeń. Spontaniczny wyjazd do Malezji na wolontariat zapoczątkował więc serię nieprzewidzianych, ale niezwykle pozytywnych w skutkach zdarzeń. Przyjaźnie na całe życie, unikalna wiedza i doświadczenie w pracy na azjatyckim rynku, podróż po zachwycającej Azji czy wreszcie – nowa energia w starych przedsięwzięciach. To dość nietypowy sposób na odświeżenia swojego startupu. Ale kto powiedział, że biznes musi być schematyczny? Piotrek zrobił to po swojemu. A przy okazji zwiedził kawał świata! Może teraz czas na ciebie? Nigdy nie wiesz, co się wydarzy, gdy wyjedziesz na wolontariat zagraniczny. Chcesz spróbować? Wystarczy wysłać zgłoszenie na www.globalcitizen.pl. Rekrutacja do programu jest ciągła. Karolina Waligóra

REKLAMA

Tanie podróżowanie

Tanie loty

Istnieją dwa sposoby na uskutecznienie taniego lotu. Albo czekamy, aż znajdziemy tani bilet w z góry upatrzone miejsce, albo jedziemy tam, gdzie akurat tanie bilety są. Drugi rodzaj podróży może się nawet okazać ciekawszy. Niezastąpioną pomocą przy wyszukiwaniu biletów jest Internet. Na portalach typu loter.pl, mlecznepodroze.pl, flyforfree.pl czy nawet stronach przewoźników możemy na bieżąco wyszukiwać interesujące nas oferty.

Autostopem przez świat

To metoda dla osób, które nie boją się wyzwań i nie wpadają w panikę, gdy coś nie idzie zgodnie z planem. Orientacyjnie szacujemy czas podróży, pakujemy manatki i w drogę. Warto mieć ze sobą tekturki i mazaki, które przydadzą nam się w drodze do tworzenia nowych napisów, gdyż trzeba mieć wyjątkowe szczęście, by złapać stopa, który dowiezie

nas od razu w docelowe miejsce. W planowaniu podróży z pomocą przychodzi nam strona autostopem-przez-zycie.pl, gdzie opisane są przykładowe podróże autostopem, a także zawarte są praktyczne wskazówki, np. skąd skutecznie łapać stopa. Pamiętajmy o tym, że nie mamy żadnych gwarancji co do bezinteresownych intencji podwożących, także warto od razu spytać: „Czy tu się płaci?”.

Couchsurfing

Noclegi w zagranicznych hostelach, mimo stosunkowo niskiej ceny, po przeliczeniu z euro na złotówki mogą być i tak dość drogie. Z pomocą przychodzi społeczność couchsurfing.org. Na jej stronie możemy bez problemu znaleźć darmowe lub prawie darmowe zakwaterowanie. Użytkownicy oferują nocleg we własnym mieszkaniu w różnych zakątkach świata. Każdy z nich tworzy swój profil, umieszcza w nim informacje o sobie (zainteresowania, znajomość języków, zdjęcia). Osoba poszukująca noclegu wyszukuje osobę, która może ją przyjąć w czasie wyjazdu, i kontaktuje się bezpośrednio z gospodarzem. W ofercie noclegu mamy zaznaczone, czy poza spaniem możemy liczyć na oprowadzenie po mieście, wyjście do pubu i co dana osoba chciałaby w zamian. Profile gości i gospodarzy oceniane są w komentarzach. Warto zagłębić się w nie przed podróżą.

O czym nie warto zapomnieć w podróży?

Dobrze jest wcześniej przygotować sobie listę miejsc, obiektów do zobaczenia. Postarać się, by bagaż był jak najmniejszy. Potem, będąc na miejscu, warto wyjść poza utarte schematy i poczuć „prawdziwy” klimat miasta – czyli zobaczyć, jak żyją mieszkańcy nieturystycznych dzielnic. Czasami można odkryć miejsca, do których będzie się wracać przez całe życie. Marta Zajkowska

© sdecoret / Fotolia

Azjatyckie miasto dla Europejczyka DUBAJ

Pierwszy nasz taki długi lot, pierwszy raz poza Europą, duże oczekiwania i pytania: Jaki będzie Dubaj? Czym nas zaskoczy? Teraz już wiemy, jest on niesamowitą mieszanką nowoczesności, tradycji, plażowania, zwiedzania i... luksusu.

Pierwsze wrażenia Po wylądowaniu musimy czekać ponad godzinę, by poczuć dubajskie ciepłe powietrze. Bezpośrednio z samolotu rękawem przechodzi się do terminalu dla przylatujących, gdzie czeka nas kontrola paszportowa. Dalej prosto z terminala udajemy się do metra, które jest tu naprawdę długie – linia z lotniska ciągnie się przez całe miasto na długości 50 km. Po 40-minutowej podróży autonomicznym pojazdem (bez maszynisty!), wychłodzonym przez

klimatyzację, idziemy kolejne 15 minut – znów klimatyzowanym – tunelem, by w końcu zaczerpnąć powietrza i móc zdjąć bluzy. Pierwsze wrażenia? Letnia bryza i cudowny zapach w powietrzu, jak gdyby ktoś właśnie rozpylił odświeżacz powietrza. A może są to perfumy nadmiernie używane przez Dubajczyków? Te zapachowe wrażenia pozostały z nami do końca wyjazdu, a ich zagadka nie została rozwiązana.

Wszystko „naj”

Zgodnie z oczekiwaniami wszelkie oznaki przepychu są w mieście widoczne gołym okiem. Tak jakby Dubaj rywalizował (i wygrywał!) z całym światem w kategoriach: największe, najlepsze, najszybsze, najdroższe, rozpoczynając od najwyższego budynku świata – Burj Khalifa,

przez największe tańczące fontanny, a na największym centrum handlowym świata – Dubai Mall – kończąc.

Jedną z wizytówek miasta jest też słynna Dubai Marina, gdzie mieliśmy okazję mieszkać. Wybierając się na wieczorny spacer, nie trudno tam o zawrót głowy spowodowany z jednej strony lśniącymi jachtami, a z drugiej – oświetlonymi drapaczami chmur. Odwiedzając kolejne miejsca, zastanawialiśmy się, w jakiej kategorii to miasto nie ma sobie równych. A za kilka lat pewnie będzie przodować w kolejnych rankingach, gdyż cały czas się rozwija. Powstają nowe sztuczne wyspy, kolejne wieże i stacje metra. Symbolem zamożności są też samochody. Pojedynczy egzotyczny samochód nie robi już nawet większego wrażenia. Emocje wzbudzają

dopiero np. trzy Rolls-Royce’y przejeżdżające jeden za drugim. A najlepiej, gdy mają złoty lakier! Znacie Ubera? W Dubaju przyjedzie po was biały Lexus, a jeśli to nie wystarcza, można też zamówić helikopter.

I ta pustynia...

Żeby poczuć trochę inny azjatycki klimat, wybieramy się na pustynne safari. Ekspedycje zaczynają się zawsze około godziny 15 w Dubaju, potem odbywa się przejazd samochodem na pustynię i tam zaczyna się przygoda, czyli jazda szczytami i skarpami wydm w otoczeniu kilkudziesięciu innych olbrzymich białych jeepów Toyota Land Cruiser. Miłośnikom mocnych wrażeń polecamy. Dobra rada: nie warto wcześniej się objadać.

Na szczęście po przejażdżce przez pustynię drugą częścią wycieczki jest kolacja w wiosce beduińskiej pełnej atrakcji. Czekają tam wielbłądy, są też tańce beduińskie i taniec

brzucha, tatuaże z henny, tradycyjne stroje i shisha.

Egzotyczna kultura

W Dubaju można poczuć się prawie jak w europejskim mieście. Oczywiście wszędzie przechadzają się Emiratsi ubrani w tradycyjne białe, a w przypadku kobiet – czarne abaje i czasami nikab (chusta zakrywająca twarz), w sklepach nie można kupić alkoholu, a w knajpach jest on bardzo drogi, ale nie ma tu mowy o jakimś zacofaniu kulturowym czy nieodpowiednim traktowaniu kobiet. Są po prostu różnice kulturowe, które budziły zresztą naszą ciekawość. W miejscach publicznych kobiety powinny mieć zakryte kolana i ramiona – w centrach handlowych przy wejściu są przypominające o tym znaki. Szybko zauważyliśmy jednak, że w owładniętym przez przyjezdnych mieście krótkie spodenki są dozwolone. Na plaży i basenie obowiązują podobne standardy jak

w Europie – nie można pływać nago. Zdziwiło kacji miejskiej nie wet żuć gumy. Zaskoczeniem wagony dla kobiet w autobusach i tramwajach. jeździć w strefach nich lub ogólnodostępnych, mają wstępu do Jeśli chodzi o relacje czątku obawialiśmy rękę”. Słyszeliśmy niezamężna kobieta samochodem z obcym bem pary nie mogą oznaki czułości w miejscach jednak problemem. W tym odmiennym uszanować najważniejsze i bez obaw można Tekst i zdjęcia: Agata Blinkiewicz i

REKLAMA

Gdańsk w filmowym kadrze

W tym roku odbyły się dwie premiery kinowe, których akcje rozgrywają się w Gdańsku, ale filmowa historia miasta sięga już 100 lat!

Gdańsk to jedno z najchętniej odwiedzanych przez turystów polskich miast. Równie pięknie, jak w obiektywie aparatów, stolica Pomorza wypada w filmowym kadrze. Miasto ma za sobą już 100-letnią historię filmową, a i współcześnie jest wybierane jako miejsce fabuły czołowych polskich produkcji. Było niedawno obecne np. w cieszących się wielką popularnością serialach TVN – „Prawo Agaty” i „Diagnoza”. W ubiegłym roku Gdańsk pojawił się również w fabularyzowanym dokumencie „Habit i zbroja”, opowiadającym o trudnej historii Polski, Litwy i zakonu krzyżackiego, a w tym roku miały miejsce premiery dwóch filmów, których akacja dzieje się w Trójmieście.

„Kamerdyner”

We wrześniu stolica Pomorza pojawiła się na ekranach kin w filmie „Kamerdyner” w reżyserii Filipa Bajona i z doborową obsadą: Sebastian Fabijański, Marianna Zydek, Zbigniew Gajos, Adam Woronowicz, Anna Radwan, Borys Szyc, Kamila Baar.

Film jest inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami i zrealizowaną z wielkim rozmachem opowieścią o losach Polaków, Kaszubów i Niemców, których historie łączyły się i przeplatały na ziemiach pomorskich przez pierwszą połowę XX wieku. – Być może dzieło stanie się przyczynkiem do dyskusji o współczesnym świecie, o budowaniu relacji w wielokulturowym tyglu, o postawach obywatelskich w czasach zdominowanych nieufnością? Na taką debatę nie ma lepszego miejsca niż Gdańsk –zauważa Marek Bonisławski, dyrektor Biura Prezydenta ds. Komunikacji i Marki Miasta.

„Miłość

jest wszystkim”

„Miłość jest wszystkim” to z kolei nowa komedia, której akcja dzieje się w Gdańsku w czasie grudniowych przygotowań do Świąt. Reżyserem jest Michał Kwieciński, a w rolach głównych występują: Olaf Lubaszenko, Agnieszka Grochowska, Jan Englert, Eryk Lubos, Joanna Kulig, Mateusz Damięcki, Maciej Musiał, Leszek Lichota, Aleksandra Adam -

ska, Julia Wyszyńska, Marcin Korcz i Joanna Balasz. Opowiada piękną historię „ku pokrzepieniu serc” i uspokojeniu świątecznych nerwów. Jest więc świetną propozycją dla każdego, kto w świątecznym czasie wariuje z nadmiaru obowiązków i zastanawia się, jak przetrwać ten czas. – Nasz produkcja opowiada o tym, co najważniejsze, czyli o uczuciach i relacjach między ludźmi, o tym, co nas łączy, a nie dzieli i o świątecznym czasie, kiedy najbardziej uświadamiamy sobie, ile znaczy wybaczenie. To zupełnie nowa komedia świąteczna – ciepła, wzruszająca i pełna humoru opowieść, jak nie oszaleć w święta i poddać się miłości – zapewnia Dorota Chamczyk, producent TVN. W tle filmowych perypetii na szklanym ekranie zobaczymy też Gdańsk, który – nie tylko w świątecznej aurze – prezentuje się wyjątkowo uroczo.

Filmowa historia Gdańska

Miasto już dawno ma za sobą debiut na szklanym ekranie. Jeszcze na początku XX w. premierę miał pierwszy film fabularny tutaj nakręcony, pt. „Jeźdźcy z trupią czaszką”, a właściwie „Totenkopfreiter”. Także po 1945 roku Trójmiasto przyciągało filmowców – i to z wielu powodów: historycznych, ikonograficznych, politycznych, ideologicznych. Powstało około 100 filmów dokumentalnych, turystycznych, edukacyjnych oraz 70 filmów fabularnych i seriali. Można powiedzieć, że są dwa wielkie nazwiska, którym gdańskie kino zawdzięcza swoje najbardziej znane dzieła: Günter Grass i Andrzej Wajda. Na podstawie twórczości tego pierwszego powstały znakomite produkcje: „Kot i Mysz” (1967), nagrodzony Oscarem za najlepszy film nieanglojęzyczny i Złotą Palmą w Cannes „Blaszany Bębenek” (1979) oraz „Wróżby Kumaka” (2005). Andrzej Wajda to z kolei niezapomniany „Człowiek z Marmuru” (1976) oraz jego kontynuacja i laureat Złotej Palmy „Człowiek z Żelaza” (1981), a także zamknięcie tryptyku – „Wałęsa. Człowiek z nadziei” (2013).

– Skoro jednak już mowa o nazwiskach, to nie sposób nie przywołać jeszcze jednego – Zbyszka Cybulskiego, który od 1959 roku zamieszkiwał przy ul. Straganiarskiej i był chyba najbardziej „gdańskim” z aktorów. Jemu właśnie zawdzięczamy wyjątkowy obraz miasta końca lat 50. z filmu „Do widzenia, do jutra” w reżyserii debiutującego wówczas Janusza Morgensterna i opartego na nowelce samego Cybulskiego pod tym samym tytułem.

Zdjęcia z filmu „Miłość jest wszystkim".

Prod. Akson Studio, TVN. Dystr. Kino Świat

Kino artystyczne

Co ciekawe, w swojej historii Gdańsk miał także krótki romans z kinem niszowym, surrealistycznym, gdy na miejsce akcji wybrał go Alejandro Jodorovsky – chilijski artysta i reżyser, którego dzieła są często kontrowersyjne i zaskakujące. Można powiedzieć, że jego „Złodziej tęczy” (1990) miał trzech wielkich aktorów: Omar Sharif (laureat Złotego Globu za tytułową rolę w Doktorze Żywago), Peter O’Toole (niezapomniany Lawrence z Arabii i zdobywca Oscara za całokształt twórczości) i… Gdańsk, tym razem w roli bliżej nieokreślonego europejskiego miasta, które zagrał pierwszorzędnie. Choć sam film nie okazał się spektakularnym sukcesem, to nietypowe kadry Długiego Pobrzeża, Mariackiej czy Św. Ducha są czymś w rodzaju sentymentalnej pocztówki Gdańska lat 90. W dodatku to pocztówka ciągle żywa – przez plan przewinęło się mnóstwo gdańszczan w roli statystów.

Śladem filmowych atrakcji

Miasto nie jest jednak tylko biernym członkiem filmowego świata, ale aktywnie w nim uczestniczy – np. w celach promocyjnych i wizerunkowych. – Możemy się pochwalić, że nasz ubiegłoroczny spot promocyjny zebrał (i wciąż zbiera) nagrody na międzynarodowych festiwalach filmowych. Mamy też za sobą niezłą historię takich produkcji – opowiada Monika Zdroik z Referatu Marki Miasta.

Pierwszy film reklamowy Gdańska powstał już w 1934. Wówczas to Senat Wolnego Miasta zamówił film o kąpieliskach w Jelitkowie, Brzeźnie, na Stogach i w Sopocie w celu wyświetlania go w zagranicznych kinach i zachęcania turystów do przyjazdu.

Obecnie turystów do Gdańska nie trzeba przekonywać. Miasto jest chętnie przez nich odwiedzane przez cały rok. Może to więc dobry pomysł, by przyjechać tu w przerwie świątecznej lub w ferie i przejść się śladami bohaterów komedii „Miłość jest wszystkim”, na nowo odkrywając miejscowe atrakcje? Zadbane uliczki Starówki, bulwar nad Motławą czy miejskie plaże z pewnością nie zawiodą i Was. A może staną się pięknym tłem do pamiątkowych filmików?

Agata Rzeszuto

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.