ISSN 2633-1292
PROZA
fb:post scriptum
2½/2019
POEZJA
Percepcja koła
PUBLICYSTYKA
SZTUKI WIZUALNE
Święta u A rtystów
ŚWIĘTA ATEISTY
wywiad z Alkiem Rogozińskim
Knapik “DACH”Stowarzyszenia Autorów Polskich Robert Recenzja Krótkiej wymiany ognia Jak święta spędzają KOBIETY NA EMIGRACJI święta Bożego we Francji Święta BożegoNarodzenia Narodzenia we Francji Piotr Jastrzębski “KAWA”
Wigilijny
Jarosław Rybski “BOMBKA KRUCHA”
nowości wydawnicze
POST SCRIPTUM
1
W
Serdecznie
zapraszamy!
https://www.facebook.com/slawomirmikawoz/ https://slawomirmikawoz.wordpress.com/
2
lutym otrzymacie do rąk pełny numer. Sto stron podróży do świata sztuki, którą odbędziecie ze wspaniałymi artystami. Będzie fotografka Monika Cichoszewska, będzie spotkanie z literaturą Olgi Tokarczuk, zagości na łamach malarz Sławomir Mikawoz (którego obraz publikujemy), piosenkarka Żanna Gierasimowa i wielu innych niewymienionych, ale równie wspaniałych artystów.
4 12 14 16 18 20 24 26 30 34 36 40 44 47 50
Święta u artystów Ewa Rodriquez – ilustracje Bombka Krucha – Jarosław Rybski Święta ateisty - Jarosław Prusiński Percepcja koła Krótka wymiana ognia – recenzja Gwiazdka spadła na DACH Poezja Wywiad z Alkiem Rogozińskim Kawa – Piotr Jastrzębski Grzegorz Ptak – ilustracje Jak spędzają Święta kobiety na emigracji Przy placu MDM – Piotr Jastrzębski Osiem cytatów – Boże Narodzenie we Francji Świąteczne nowości wydawnicze
ZESPÓŁ REDAKCYJNY: Iwona Niezgoda, Robert Knapik, Jarosław Prusiński, Ewelina Kwiatkowska-Tabaczyńska, Katarzyna Saniewska, Renata Cygan Skład i opracowanie graficzne: Renata Cygan fb: post scriptum email: postscriptum.mag@gmail.com POST SCRIPTUM
Drodzy, W oczekiwaniu na numer lutowy, w którym znajdziecie wiele smakowitości w postaci kolejnej dawki ciekawych artykułów,
felietonów, prozy literackiej, poezji
i sztuk wszelakich, w którym wielu świetnych artystów opowie Wam o swojej twórczości i zmaganiu się z prozą życia –
oddajemy w Wasze ręce numer świą-
teczny. To taki prezent, poza normalnym cyklem wydawniczym. Chcieliśmy go dla Was zrobić i... zrobiliśmy. A jest co czytać: przepytaliśmy Alka Rogozińskiego, artyści opowiadają o swoich mniej lub bardziej wyjątkowych świętach, dowiadujemy się jak Boże Narodzenie spędza się na emigracji,
a na deser – garść wierszy i bajkowych
ilustracji w klimacie świątecznym.
Życzymy przyjemnej lektury i radosnego świętowania. Renata Cygan Redaktor naczelna
NUMER KONTA:
SORT CODE: 309626 ACC Number: 57418160 POST SCRIPTUM
3
Święta u A rtystów Spotkaliśmy się na tradycyjnym przedwigilijnym śledziku,
popijając go wodą (bo to post w końcu, czas umartwiania) w naszych skromnych redakcyjnych progach. Literaci pili wodę z literatek, a inni artyści z kieliszków. Zaprzeczamy kłamliwym pogłoskom, że w szkle było coś innego niż woda. Była woda, chyba że dokonała się magiczna jej przemiana w wino.
W końcu to święta.
Do stołu z widokiem na Big Bena zasiedli artyści, którzy gościli lub
w najbliższym czasie zagoszczą na naszych łamach - pisarze: Małgorzata Warda, Elżbieta Sidorowicz-Adamska, Krystyna
Śmigielska, Maciej Siembieda, Jarosław Rybski, Krzysztof Bochus, malarka – Maja Borowicz, fotografka - Ewa Ćwikła, piosenkarka i aktorka – Alicja Borkowska, aktorka dramatyczna i pieśniarka – Żanna Gierasimowa. Post Scriptum: Czy któreś święta Bożego Narodzenia szczególnie zapadły Wam w pamięć? Czy któreś były magiczne?
Małgorzata Warda: Staram się, aby każde święta były magiczne, natomiast najcieplej wspominam te obchodzone w dzieciństwie. Świat widziany oczami dziecka jest pełen magii i olśnień. Pamiętam moją babcię, przepasaną fartuchem, nakrywającą do świątecznego stołu. Mamę i tatę w kuchni, takich młodych, młodszych niż ja jestem dzisiaj. Przypomina mi się siostra, jeszcze wtedy nastolatka, widzę siebie, pospiesznie kończącą pisać rozdział książki w stukartkowym zeszycie. I widzę nasz dom: blask świec, choinkę, nastrój oczekiwania, wiarę, że to magia sprawi, że pod choinką pojawią się prezenty. Mam nadzieję, że moja córka będzie miała podobne wspomnienia ze swoich dziecięcych świąt.
4
POST SCRIPTUM
Jarosław Rybski:
mamie trzeba było wszystko kroić na talerzu, bo już nie dawała sobie z tym rady. Mój brat nie mówił Świętami, które ja wspominam najcieplej są te liczne, o niczym innym, tylko o kłopotach z pracownikami, wielopokoleniowe, kiedy przy wigilijnym stole zasia- siostra z postępującą schizofrenią, wyciągnięta cudały cztery pokolenia mojej rodziny. Prababcia Maria, dem z sanatorium, nie mogła zjeść żadnej potrawy, dziadek Wilhelm i babcia Maria, mama Alicja, tato bo wszystkie jej szkodziły, córka z bratową rozmawiały Bolesław i wujek Leszek. No i ja. Wszyscy zgromadzeni o swoich depresjach, siostra męża do każdego dania w jednym pokoju, w kamienicy w jarosławskim rynku. kategorycznie żądała herbaty, koniecznie w dużym kubku, my z mężem lataliśmy donosząc, pilnując, Dwanaście potraw wigilijnych, sianko pod obrusem krojąc jedzenie, pacyfikując psa i kota, gotując gary i pachnąca lasem choinka. Za oknem prószył śnieg, herbaty, ale właśnie - zatrzymałam się. Spojrzałam na a zapach pyszności przygotowanych przez babcię ludzi przy stole - z ich fiołami, chorobami, maniami, zo-stał ze mną na zawsze. z ich starością - i pomyślałam: jaki to cud. Cud, że udało Kolejnymi świętami, które zapamiętałem były te pod- nam się spotkać, że udało się ich wszystkich zebrać, czas zimy stulecia w latach 70-tych. Wigilia w podob- że mam ich tutaj przy sobie - tych wszystkich, których nym gronie, choć nieco mniej nas było, bo nie wszy- kocham. Bo przecież nie ma magicznych świąt. Bez scy mogli dojechać do Wrocławia. Spałem w czapce ludzi w ogóle nie ma świąt. A magia? Magia jest na głowie, bo był dwudziesty któryś stopień zasilania w każdym z nas. To była ostatnia Wigilia, którą i w domu było zimno jak w psiarni. Nie muszę udało mi się spędzić ze wszystkimi. A w tym roku? Cóż, święta, jak zwykle, będą u nas. dodawać, że bardzo mi się to podobało. Teraz spędzamy święta z mamą i moją Dorotką, Tylko na stole będą już stały trzy puste talerze. bo niemal wszyscy bliscy odeszli. Nie są to jednak smutne święta. Zawsze dają ciepło i otuchę, nadzieję Krystyna Śmigielska: na przyszłość. Zimowe przesilenie to ważny moment, ciężki Elżbieta Sidorowicz-Adamska: do przetrwania zwłaszcza w naszym klimacie. Od najmłodszych lat święta Bożego Narodzenia kojarzą To były święta takie, jak zawsze. Jak zawsze miały się nam z magią, której będąc dzieckiem nie pobyć u mnie, a ja jak zwykle pracowałam do końca, trafimy zdefiniować. W miarę gromadzenia życioto znaczy w dzień wigilijny pozwolono nam wyjść wych doświadczeń zaczynamy rozpoznawać emocje z pracy o 16.00, w drodze wyjątku... Cały poprzed- towarzyszące okresowi przygotowań mających na ni tydzień przygotowywaliśmy z mężem wieczorami celu upamiętnienie przyjścia na świat cudownego kolejne potrawy i sprzątaliśmy dom. W Wigilię byłam dzieciątka. Świadomie nie przytaczam pięknej opojuż tak umordowana, że właściwie marzyłam tylko wieści o narodzinach Bożego Syna, ponieważ jest ona celebrowana wyłącznie przez chrześcijan, a jak o tym, żeby się położyć i wypocząć. wiemy magię świąt odczuwają także ludzie niewieMagia świąt? Jaka magia? Na dworze depresyjna plu- rzący lub będący innego wyznania. Szybko zapadający cha, ani płatka śniegu... Wkurzały mnie te wszystkie zmrok, dotkliwy chłód powodują, że bezpiecznie czugwiazdkowe reklamy, zasypane magicznym śniegiem. jemy się w ciepłym domowym zaciszu, spożywając Wkurzało mnóstwo rzeczy. Przez całą Wigilię latałam w gronie bliskich nam osób obfity posiłek, po którym pomiędzy kuchnią a stołem, donosząc, odgrzewa- możemy spokojnie wypocząć. I ta pierwsza, jasjąc, pilnując psa i kota, gdyż była to dość złodziejska krawo świecąca gwiazda… Rodzi się w nas nadzieja i sprytna spółka z o.o., to znaczy odpowiedzialność na lepszą przyszłość, wiara, że teraz i my będziemy zazwyczaj spadała na psa, bo z racji gabarytów trud- mogli pokonać swoje kłopoty, słabości, dolegliwości. no mu było w ciągu sekundy unicestwić się, co kotu Wzorując się na niezłomności Bożej Rodziny, czujemy przychodziło bez problemu. I nagle, przy którymś jak wypełnia nas radość, przeświadczenie, że jeżekolejnym nawrocie, spojrzałam na stół i ludzi przy li sami nie poradzimy sobie z przeciwnościami losu, nim. Spojrzałam, a potem zatrzymałam się w pędzie. może zdarzyć się cud! I w pewnym sensie mamy rację. Każdy chociaż jeden, jedyny raz, poczuł to Siedzieli tu wszyscy. Wszyscy, których kochałam i którzy byli mi bliscy. Co prawda tata, który miał już dotknięcie Bożego palca, wspierającego nas, pomaganieźle posuniętego Alzheimera, spytał mnie, dlacze- jącego znaleźć odpowiednią drogę. go mój mąż nie jest w mundurze, bo spodziewał się Czy rzeczywiście w moim życiu miała miejsce Boska dużego zgrupowania wojskowego. Co prawda mojej interwencja, tego nie wiem, ale faktem jest, że wtedy POST SCRIPTUM
5