Skip to main content

Ulotka programowa 17.04.2026

Page 1


17.04 / 19.30

SALA KONCERTOWA

Czas trwania (łącznie z przerwą): ok. 110 min

Prosimy o niefotografowanie i wyłączenie telefonów komórkowych.

Prosimy o powstrzymanie się od oklasków między częściami utworów.

Siergiej Bortkiewicz (1877–1952)

II Koncert fortepianowy op. 28

I.

II.

III.

IV.

Allegro dramatico

Allegretto

Allegro dramatico

Allegro vivo

Anton Bruckner (1824–1896)

IX Symfonia d-moll (ed. L. Nowak)

I.

II.

III.

Feierlich, misterioso

Scherzo: Bewegt, lebhaft

Adagio: Langsam, feierlich

Muzyka schyłku

Anton Bruckner nie zaznał smaku sukcesu aż do zimy 1884/1885, gdy jego VII Symfonia wzbudziła powszechny entuzjazm: od Lipska, Wiednia i Monachium po Hamburg i Amsterdam. Chwila szczęścia nie trwała długo. W swoje 63. urodziny Bruckner wysłał zawsze wspierającemu go dyrygentowi Hermannowi Leviemu kolejną symfonię z dopiskiem: „Alleluja! W końcu Ósma jest gotowa, a mój artystyczny ojciec musi być pierwszy, który się o tym dowie”. Ale „artystyczny ojciec” odrzucił partyturę – wyznał, że nie rozumie dzieła i nie podejmie się prawykonania.

Bruckner pogrążył się w głębokiej depresji – nie pierwszej i nie po raz pierwszy prowadzącej do myśli samobójczych – ale w końcu raz jeszcze podźwignął się. Swoją kolejną i jak się okazało, ostatnią symfonię Dziewiątą poświęcił „ukochanemu Bogu”.

Szkicowanie jej pierwszej części rozpoczął we wrześniu 1887 roku, tuż po ukończeniu Ósmej, ale wkrótce odłożył IX Symfonię na bok. Załamany odmową Leviego rzucił się w wir poprawiania: najpierw Ósmej, a potem kolejnych swoich symfonii. Jeden z jego biografów nazwał to „maniakalnym rewizjonizmem”:

między 1887 a 1891 rokiem przeredagował ich pięć (1, 2, 3, 4 i 8). Wszystko to sprawiło, że do pracy nad Dziewiątą powrócił dopiero po 10 latach, gdy stan jego zdrowia wyraźnie się pogorszył.

Po napisaniu pierwszej części 14 października 1892 roku zaczął Scherzo, które ukończył 15 lutego 1894 roku. Do listopada skomponował całe Adagio . Dwukrotnie w 1894 roku, w marcu i grudniu, jego stan zdrowia uległ tak poważnemu załamaniu, że udzielono mu ostatniego namaszczenia. Przedwcześnie.

Nic jednak dziwnego, że podczas komponowania IX Symfonii Bruckner często myślał o sprawach ostatecznych, a siła ekspresji osiągnęła tu tragiczny szczyt, począwszy od ponurego, epickiego tonu surowych pierwszych stron, poprzez przerażającą obsesyjność Scherza i jego dziwnie zwinne Trio, aż po kulminację w czeluściach i wzlotach Adagia

Dopiero w maju 1895 roku – po dwóch nawrotach choroby – Bruckner przystąpił do komponowania ostatniej części. Przeczuwał, że nie starczy mu sił ani czasu. Mimo to w ostatnim roku życia pracował nad Finałem ciężko i z zapamiętaniem, a choć zapisał około 200 stron w postaci partytury, głosów, szkiców i notatek – to wydaje się, że nie osiągnął punktu, w którym objawiłaby mu się integralna wizja tej części. Pozostawione szkice w różnych stadiach zaawansowania, w wielu wariantach, często zanotowane tak mocno drżącą ręką, że nieczytelne, są aż nadto wymownym świadectwem cierpień fizycznych i psychicznych, mroku, który gęstniał w ostatnich miesiącach życia kompozytora. Pracę Brucknera przerwała śmierć (11 października 1896 roku) i choć wielu dyrygentów i badaczy jego twórczości podejmowało i podejmuje wyzwanie ukończenia Finału, to zawsze były i będą to próby obarczone dużą dozą niepewności co do intencji kompozytora.

IX Symfonia jest najczęściej wykonywana w kształcie niepełnym – jako trzyczęściowy cykl zamknięty przejmującym, a chwilami boleśnie ponurym

Adagiem. To niemal dosłowna ilustracja tezy Theodora Adorno (esej Spätstil Beethovens, Frankfurt 1964), który głosił, że „dojrzałość późnych dzieł wybitnych artystów nie przypomina dojrzałości owoców. Zwykle nie są krągłe, lecz poorane bruzdami, wręcz porozdzierane; zazwyczaj pozbawione słodyczy i szorstkie, kłujące, odrzucają na samą myśl o ich skosztowaniu; brak im całej tej harmonii, jakiej klasycystyczna estetyka zwykła domagać się od dzieła, a historia zostawiła na nich raczej blizny niż świadectwo wzrastania”. Choć więc IX Symfonia pozostanie na zawsze niekompletna, to stanowi zarazem symbol i najgłębszy wyraz dążenia do pochwycenia tajemnicy Niepoznawalnego.

Siergiej Bortkiewicz (1877–1952) urodził się w Charkowie, studiował w Petersburgu, gdzie jego profesorami byli między innymi Karel van Ark (fortepian) i Anatolij Ladow (teoria muzyki). Studia pianistyczne kontynuował w Lipsku u ucznia Liszta Alfreda Reisenauera, po czym w 1904 roku osiadł w Berlinie. Wraz z wybuchem I wojny światowej Bortkiewicz powrócił do Charkowa, ale wojna i rewolucja zmusiły go do ucieczki. Azyl znalazł w Konstantynopolu, gdzie mieszkał do 1922 roku, miał wielu uczniów i odnosił pedagogiczne sukcesy. Uzyskawszy austriacką wizę, osiadł w Wiedniu. Tam poznał Paula Wittgensteina, pianistę, który w czasie wojny stracił prawą rękę. Wittgenstein zamówił u Bortkiewicza utwór obecnie znany jako II Koncert fortepianowy, a początkowo zatytułowany Concerto-Fantaisie Prawykonanie odbyło się w Musikverein 29 listopada 1923 roku. W recenzji Elsy Bienenfeld dla „Neues Wiener Journal” dominował ton entuzjastyczny: „Paul Wittgenstein dokonuje cudów energią swojej jedynej ręki… Muzyk wielkiego kalibru opanowuje fortepian jedną ręką lepiej niż większość jego dwuręcznych

kolegów. Bortkiewicz napisał dla niego Concerto-Fantasy. Jest to wyjątkowy, brawurowy utwór, choć nie całkiem oryginalny – zawierający elementy Chopina, Liszta i Czajkowskiego – ale bardzo dobrze eksponujący wirtuozerię pianistyczną Wittgensteina”.

Język muzyczny Bortkiewicza reprezentuje tu schyłkową XIX-wieczną tradycję, co też odpowiadało konserwatywnym gustom Wittgensteina. Chwilami Koncert może przywodzić na myśl epicką muzykę filmową, a eksplorując obszary patosu i wybujałej emocjonalności – zdecydowanie mniej kojarzy się z jednak Chopinem. Dominuje w nim rozlewna ekspresyjność, a jego rapsodyczna struktura może przypominać lisztowską koncepcję sonatową, przy skromniejszej jednak inwencji tematycznej i fakturalnej. Dzieli się na kilka odcinków: pełne pasji początkowe Allegro dramatico, urocze Allegretto, ekspresyjne Allegro dramatico z repryzą tematu początkowego. W finale Allegro vivo Bortkiewicz prezentuje się w najbardziej ekstrawertycznym wydaniu, a partia fortepianowa osiąga najwyższy poziom wirtuozostwa.

Wittgenstein, któremu swoje utwory dedykowali Ravel, Britten, Hindemith i Strauss, szczególnie polubił ten koncert i zastrzegł sobie wyłączność na jego wykonywanie. Być może w ten sposób nieintencjonalnie na kilkadziesiąt lat pozbawił koncert szansy na większą popularność.

Andrzej Sułek Partner

24.05 / 18.00

DEUTSCHE RADIO PHILHARMONIE PONS | STEINBACHER

Busoni | Berg | Brahms

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook