Skip to main content

Ulotka programowa [10.09]

Page 1

Sakari Oramo DYRYGENT

Francesco Piemontesi FORTEPIAN

BBC Symphony Orchestra

Koncert symfoniczny

10.10.2026 SALA KONCERTOWA

19.30


Trudne porody arcydzieł

Johannes Brahms (1833–1897) II Koncert fortepianowy B-dur op. 83 I. Allegro non troppo II. Allegro appassionato III. Andante IV. Allegretto grazioso *** Ralph Vaughan Williams (1872–1958) II Symfonia „Londyńska” I. Lento – Allegro risoluto II. Lento III. Scherzo (Nocturne) IV. Andante con moto; Maestoso alla marcia

Czas trwania (łącznie z przerwą): ok. 130 min Prosimy o niefotografowanie i wyłączenie telefonów komórkowych.

Prosimy o powstrzymanie się od oklasków między częściami utworów.

Słuchaczom często nie przychodzi do głowy, że rozkoszują się owocem mąk twórczych. Można zaryzykować twierdzenie, że niektóre utwory powstały z przymusu – albo wewnętrznego, kiedy kompozytor miał poczucie, że na pewnym etapie życia lub kariery nie wypada mu się uchylać od wypełnienia artystycznego obowiązku; albo pochodzącego z zewnątrz, kiedy inni przekonywali go do złożenia należnej odbiorcom daniny, choć on sam starał się od niej wykręcić, przekonując, że nie chce, nie umie, albo próbował, tylko nie wyszło. Już Koncert fortepianowy d-moll Brahmsa rodził się w bólach i przygnębiających okolicznościach nieuleczalnej choroby Roberta Schumanna, mentora i przyjaciela twórcy. Koncepcja ewoluowała od sonaty na dwa fortepiany, przez czteroczęściową symfonię koncertującą, aż po ostateczną wersję dzieła, ukończoną w 1858 roku, już po śmierci Schumanna: potężny koncert w klasycznej trzyczęściowej formie, ale niezwykle nowatorski w stylu, z partią instrumentu solowego podporządkowaną symfonicznej całości. Premierę w Hanowerze wygwizdano. Przez kolejne trzy lata utwór doczekał się zaledwie pięciu wykonań, z których tylko jedno spotkało się z przychylną reakcją publiczności. Oficyna Breitkopf & Härtel nie przyjęła partytury do druku. Triumfalny pochód Koncertu d-moll przez europejskie estrady zaczął się prawie dwadzieścia lat później – i być może dlatego Brahms dopiero wówczas zabrał się za komponowanie drugiego, w tonacji B-dur. Tym razem praca zajęła mu „tylko” trzy lata. W listach do przyjaciół Brahms zapowiadał go jako „tyci koncercik” z „tycim scherzątkiem” (Scherzerl) – co większość muzykologów interpretuje dziś jako świadectwo samokrytycyzmu, inni zaś mają za dowód szczególnego poczucia humoru lub pogłębiającego się z wiekiem dziwactwa kompozytora. Brahms stworzył bowiem coś w rodzaju czteroczęściowej symfonii z fortepianem obbligato, rozpoczynającej się wspólną ekspozycją solisty i orkiestry, do której dołączają kolejne instrumenty, „topiąc” dźwięk fortepianu w gęstej fakturze tutti. Rzekome


„scherzątko”, czyli Allegro appassionato między otwierającym całość Allegro non troppo a trzecią częścią, nie jest ani tycie, ani tym bardziej błahe: to najbardziej dramatyczny człon całego utworu. Materiał Andante, wspaniałej „pieśni” orkiestrowej, Brahms wykorzystał później w Immer leiser wird mein Schlummer, jednej z 5 Lieder op. 105. Finał w postaci siedmioczęściowego ronda już w zamyśle miał być probierzem umiejętności każdego pianisty. Od czasu prawykonania w 1881 roku w Budapeszcie nikt nie zwątpił w wartość Koncertu B-dur. Zabierając się do komponowania London Symphony, Ralph Vaughan Williams czuł się jak ofiara własnego sukcesu. Nad partyturą A Sea Symphony do poezji Walta Whitmana, nazywanej dziś jego pierwszą symfonią, ślęczał bez mała sześć lat. Koncepcja dzieła zmieniała się kilkakrotnie – od chóralnej Pieśni morza, przez chóralno-orkiestrowy fresk Towards the Unknown Region, aż po ostateczną symfonię na sopran, baryton, chór i orkiestrę, wykonaną po raz pierwszy na Leeds Festival w 1910 roku. Krytycy i publiczność nie ustawali w pochwałach, wyczerpany procesem twórczym Vaughan Williams poprzysiągł sobie, że jego pierwsza symfonia będzie zarazem ostatnią. W postanowieniu nie wytrwał długo – za sprawą George’a Butterwortha, młodszego kolegi po kompozytorskim fachu, który oświadczył mu wprost, że zamiast szukać usprawiedliwień, ma się natychmiast wziąć do roboty. Vaughan Williams odkurzył kilka wcześniejszych szkiców programowych „na tematy londyńskie” i rozbudował je do postaci czteroczęściowej symfonii. Zastrzegał, by traktować jego dzieło jako muzykę absolutną, ale do utworu i tak przylgnęły komentarze Alberta Coatesa, autora noty programowej sporządzonej przed prawykonaniem 27 marca 1914 roku w Queen’s Hall w Londynie, pod batutą Geoffreya Toye’a. I tak poszło w świat, że pierwsza część Lento – Allegro risoluto, w którym po raz pierwszy rozbrzmiewają dzwony Opactwa Westminsterskiego, oddaje energię zatłoczonych ulic londyńskich w pełnym świetle dnia, część druga Lento opisuje mglisty wieczór

listopadowy w mieście, Scherzo ewokuje nastrój sobotnich potańcówek w ubogich dzielnicach, a w części czwartej rozbrzmiewa „marsz głodnych bezrobotnych”, znów przerywany dźwiękiem dzwonów Westminsteru – aż po zacichający epilog, przywodzący na myśl skojarzenia z powolnym nurtem Tamizy. Utwór przyjęto równie życzliwie, jak wcześniejszą Symfonię „Morską”. Kompozytor postanowił przekazać jedyny pełny egzemplarz partytury na ręce młodziutkiego Fritza Buscha w nadziei na niemiecką premierę pod jego batutą. Przesyłka dotarła do Niemiec tuż przed wybuchem Wielkiej Wojny i zaginęła w zgiełku oręża. Vaughan Williams z pomocą Butterwortha natychmiast przystąpił do rekonstrukcji utworu na podstawie zachowanych głosów orkiestrowych. Odtworzona symfonia zabrzmiała w 1915 roku w Bournemouth. Rok później Butterworth zginął w bitwie nad Sommą. Vaughan Williams zadedykował utwór jego pamięci i zaczął rewidować materiał. Wersję ostateczną opublikował dopiero w 1936 roku. Być może próbując wyprzeć żałobę i wojenną traumę, być może w konsekwencji ewolucji własnego stylu, stopniowo rugował z dzieła wszelkie „mahleryzmy”, nadając mu coraz surowszy i bardziej modernistyczny charakter. Przyznał jednak, że inspiracją do epilogu Symfonii „Londyńskiej” były słowa z powieści H.G. Wellsa Tono-Bungay: „Światła jedne po drugich gasną. […] Rzeka przemija – Londyn przemija – Anglia przemija”. Na szczęście zostaje muzyka, nawet ta pisana z mozołem.

DOROTA KOZIŃSKA


Koncert laureatów XVII Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego

Łukasz Borowicz DYRYGENT

Laureaci konkursu Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia

30.10.2026 SALA KONCERTOWA

19.30


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Ulotka programowa [10.09] by NOSPR - Issuu