Skip to main content

Cropp Magazine – Neon

Page 1

URBAN INSIDER NR 03/2012


URBAN INSIDER NR 03/2012 04

Be or not to be I know what you did

05

Shorty Browser

Moşe to zabrzmi dziwnie, ale lubimy zimę! Za snowboard, za czyste, mroźne powietrze i za prezenty oczywiście. Dlatego w tym numerze „NEONA� piszemy duşo o desce snowboardowej i pokazujemy naszą kolekcję SNOW w obiektywie fotografa Šukasza Ziętka. Pomysł na sesję był taki, şeby udawać zimę, pokazać jej charakter za pomocą zupełnie innych środków. W studiu, w którym robiliśmy zdjęcia, nie było śniegu, tylko piana. Nie było skoczni, tylko batut. Mimo to udało nam się pokazać totalne zimowe szaleństwo. Jeśli jednak sporty zimowe nie są waszą pasją, a od górskich stoków wolicie zaleganie w ciepłym domu przed kompem lub tv, zapraszamy do poczytania o fenomenie Myszki Miki, która jest bohaterem naszej nowej, limitowanej kolekcji T-shirtów. Dobrze zapowiada się nowy cykl: wywiady z blogerami z WHO CARES? Tym razem przepytaliśmy Kubę, który jest z nami na blogu od samego początku. W tym numerze piszemy równieş o najsławniejszych bliźniakach w świecie street artu – OS GÊMEOS, którzy zeszłej jesieni namalowali w Šodzi jeden ze swoich najlepszych murali. Na koniec polecamy wam temat numeru, czyli ranking filmów antyświątecznych. To rzecz dla wszystkich, którzy nie znoszą kolacji wigilijnej, pierwszej gwiazdki, pocałunków pod jemiołą i innych gwiazdkowych bzdetów. Bo kiedy przejdzie fala przedświątecznych zakupów, świątecznego obşarstwa, familijnych spotkań i migających wszędzie światełek, będzie juş tylko lepiej. Sylwester, a potem Nowy Rok. Nowe nastroje, nowe plany, nowe nadzieje. Na lepsze. Wiadomo. Tego wam wszystkim şyczymy! Stay tuned!

06

Blog Zone Jak şyć?

08

Highlights Z kamerą wśród myszy

12

ĹšnieĹźna decha

14

CroppTOWN

18

Get inspired O dwĂłch takich, co zamalowali BrazyliÄ™

20

Znowu święta? Nieee!

22

partystyle Dicho sza!

24

Tech tricks Coolture

25

cool stuff Analog: reaktywacja

Papa Jull (Chmielewski)

26

â—’

Osoby, które chciałyby współtworzyć „NEON�, zapraszamy do kontaktu pod adresem: sekretariatcropp@lpp.com.pl

â—”

â ’ â Ž

STYLE POWER

fot.: Shutterstock

⑇

Wydawca: LPP S.A., ul. Šąkowa 39/44, 80-769 Gdańsk Kierownictwo produkcji: Julian Chmielewski Produkcja: Polish Creative Group Wszystkie materiały w niniejszej publikacji są objęte prawem autorskim. Przedruk wyłącznie za pisemną zgodą redakcji. Redakcja zastrzega sobie prawo do redagowania i skracania tekstów oraz nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczanych ogłoszeń i reklam. Wszystkie prawa zastrzeşone Š 2012 Grafika na okładce: LPP S.A.

y iaĹ‚ ter rych a e m ktĂł taĹ‚y owprzy, zos y b m Ĺ‚y, go cz m rbotyku e lo jÄ™cia aszy e p su . Ar bow , zd na n! wealnebomlmikisz je waj o uk di o fi ie ry jsb e z t o dzi wyg ⠎⠔▪▪ Fe ultimczys coneZnajujâ—’â—” tâ—€ . ☄en⑇◀ m oba ga k�� â—Ľâ—Ľâ—Ľ Ä™ â ’ z zbo ycz om â™› w uz . K m jsie e f

đ?‘Œđ?‘?

NEON 3


BE OR NOT TO BE

SHORTY

DAT Politics

2.12, Cafe Kulturalna, Warszawa We Francji wiedzą, jak robić porządną elektronikę. DAT Politics, sprawdzony towar eksportowy paryskich klubów, przywiozą swój taneczny, hiperprzebojowy electro pop do Warszawy, gdzie wystąpią w ramach OFF Clubu, klubowej rozgrzewki przed OFF Festivalem. Będzie modnie i gorąco. Ubierzcie się ładnie.

Wilq żyje!

Gossip

22.11, Torwar, Warszawa

Tatuaż w dobrej sprawie

Nie żeby coś zagrażało najfajniejszemu polskiemu superbohaterowi – wiadomo, jak ten typ radzi sobie z podejrzanymi osobnikami czyhającymi na jego spokój i sławę. Chodzi o to, że powstaje film, animowany, z udziałem ulubieńca mieszkańców Opola. Nie wiadomo, kiedy prace nad animacją dobiegną końca, ale w sieci już od kilku tygodni można oglądać teaser, w którym Wilq narzeka głosem aktora Eryka Lubosa. Będzie Oscar? Dziwnym nie jest.

Nie grają u nas po raz pierwszy, a każdy koncert dowodzi, że polska publiczność ich wielbi miłością większą niż Beth Ditto, liderka zespołu o charyzmie w rozmiarze XXL. Tym razem Gossip promuje nowy, już piąty w dyskografii album „A Joiful Noise”.

10 minut Festiwal 2012/2013

To już druga edycja festiwalu dla filmowców amatorów. Do konkursu można zgłosić krótkometrażowe produkcje zarejestrowane w dowolny sposób. Tematyka: turystyka alternatywna, sporty ekstremalne, miejskie zajawki, prywatne pasje. Zasady są proste. Kręcisz to, co kręci ciebie, a potem liczysz na głosy internautów. Filmy, które zgarną najwięcej, zostaną pokazane w ramach finałowej kinowej projekcji. Więcej na www.10minutfestiwal.pl.

Tatuatorzy i studia z kilku miast na świecie skrzyknęli się, by pomóc dzieciom w potrzebie. 18 listopada dziarali jedzenie i wszystkie zarobione pieniądze przekazali organizacjom charytatywnym walczącym z głodem na świecie. Organizatorzy od początku mieli ambitny cel – zebrać co najmniej 150 tys. dolarów. Nad akcją „Food Tattoos for Hunger” czuwał portal internetowy TattooNOW.

Deska w sieci, czyli dobra strona snowboardu www.brelok.ownlog.com Blog snowboardera Michała „Breloka” Ligockiego. Osobisty. Triki, wywiady, miejscówki, zdjęcia. Dużo śniegu. I jakieś szyfry, które rozgryzie tylko ktoś, kto miał wcześniej do czynienia z deską. Dla zahartowanych.

I KNOW WHAT YOU DID 6.12.1969 r. – odbył się jednodniowy, darmowy festiwal w Altamont. Zorganizowany przez jeszcze wtedy ładnych Rolling Stonesów, ale z bardzo brzydkim finałem. Jako ochronę muzycy zatrudnili członków motocyklowego gangu Hell’s Angels. Jeden z fanów został śmiertelnie pobity. 8.12.1980 r. – John Lennon został zastrzelony przez psychopatycznego fana pod nowojorskim Dakota Buliding, gdzie eks-Beatles mieszkał razem z Yoko Ono. 13.12.1950 r. – amerykańska telewizja wyemitowała reklamę Pepsi z Jamesem Deanem. To był pierwszy raz kultowego aktora w telewizji i jego pierwsza płatna praca. 4 NEON

Styczeń

1.01.1502 r. – portugalscy podróżnicy dobili do wybrzeża Ameryki Południowej i punkt, w którym się znaleźli, nazwali Rio de Janeiro. Tak powstało drugie co do wielkości miasto w Brazylii. 1.01.1993 r. – Czechosłowacja, ojczyzna Krecika, przestała być Czechosłowacją, rozpadając się na Czechy i Słowację. 8.01.1935 r. – w Tupelo w stanie Missisipi urodził się Elvis Presley, chłopak, który wiedział, jak ruszać biodrami. 10.01.1863 r. – w Londynie ruszyła prototypowa linia metra. 11.01.1964 r. – amerykańska służba zdrowia stwierdziła, że papierosy mogą być szkodliwe dla zdrowia.

Uwaga, maniacy street artu. Ruszamy z nową rubryką, która da lepsze, bo wieczne życie temu najbardziej nietrwałemu z rodzajów sztuki – sztuce ulicy. Wyzwanie nieliche, więc potrzebujemy wsparcia. Widziałeś dobre graffiti na swoim osiedlu? Zrób zdjęcie i wyślij do nas, a my je opublikujemy w kolejnym numerze „NEONA”. Za parę lat powstanie z tego niezłe fotoarchiwum polskiego street artu. Czekamy pod adresem neon@polishcreativegroup.com.

BROWSER e-snowboard.info Portal snowboardowy, z którym przygotujesz się do sezonu. Tu jest wszystko – od materiałów wideo ze stoku po recenzje najnowszego sprzętu. Przy stronie działa forum, na którym spotkasz innych amatorów deski. Dla praktycznych.

Luty

4.02.1902 r. – w Detroit urodził się Charles Lindbergh, pionier lotnictwa i pierwszy człowiek, który pokonał trasę Nowy Jork – Paryż bez przesiadki. 12.02.1999 r. – amerykański Senat podjął bezskuteczną próbę odwołania Billa Clintona, prezydenta, który się nie zaciągał, ale lubił sekretarki. Pokazywali to w telewizji. 19.02.1473 r. – w Toruniu urodził się Mikołaj Kopernik, astronom, który wygrał z teorią, że to Ziemia jest centrum Układu Słonecznego.

www.siajba.com fot.: materiały promocyjne, Shutterstock

Grudzień

Ustrzel sztukę

Strona prowadzona przez fanatyków snowboardu – dla fanatyków snowboardu. Poza zajawkowym blogiem można tu znaleźć sporo praktycznych informacji, wstąpić do klubu i zapisać się na lekcje. Dla początkujących.

www.snowboard.pl Wygląda, jakby ktoś zbudował go na pierwszej lekcji informatyki. Na szczęście kiepski design jest rekompensowany wyczerpującym info. Można tu znaleźć sportowe newsy, zapowiedzi snowboardowych wyjazdów, techniczne porady, giełdę sprzętu i wiele więcej. Dla potrzebujących. NEON 5


Kuba dla blog.cropp.com

Jak zyc?

Jest jakaś grupa lub subkultura, której się nie oberwało i nie oberwie? Tak, zasady są dość klarowne i nasi czytelnicy dobrze je znają. Lubimy walczyć z radykalizmem i hipokryzją, ale zawsze wtedy, gdy jest to świadome działanie. Nie znajdujemy celu i sensu w wyśmiewaniu się z czegoś, na co ludzie nie mają wpływu – np. z niepełnosprawności. Nie piętnujemy też – co nam się czasem zarzuca – osób o różnych orientacjach seksualnych. Nie mamy natomiast litości dla często spotykanego sposobu ich manifestowania w społeczeństwie.

Przyznaje, że postrzelałby do Szyca i że jest warszawskim lemingiem. Odpytujemy croppowych blogerów. Poznajcie Kubę. Angelika Kucińska

Skąd wziąłeś się na blogu Croppa? Och, to bardzo proste. Ekipa Croppa szukała w internecie „najlepszego blogera w Polsce”. Na pierwszych 16 stronach w Google pod tym hasłem wyświetlam się tylko ja... Dlaczego akurat Cropp? Cropp daje mi możliwość gry na własnych warunkach, to dla mnie ważne. Nie wiem, czy jestem idealnym odzwierciedleniem grupy docelowej marki, moim zdaniem nie, ale często odnoszę wrażenie, że dzięki temu przyciągam też do niej zupełnie nowych ludzi, takich z innej bajki. W końcu tak bardzo ociekający zajebistością gościu nie pisałby tu bez powodu! Pisanie na zlecenie to regularna praca z regularnym szefem. Mówią, co masz pisać czy dają pełną wolność? Jull i Arek to dwaj najbardziej wyluzowani szefowie, jakich miałem w życiu. Nie marudzą, nie czepiają się, czasem podrzucają fajne tematy, a „ojej” powiedzieli mi chyba tylko raz, gdy w pewnym tekście pod koniec drugiego akapitu dobijałem do obrażenia trzydziestej funkcjonującej w Polsce mniejszości.

6 NEON

A z tych wyszydzonych do kogo ci najbliżej? Blog Jak Żyć zawiera w sobie większą porcję autoironii, niż przeciętnemu czytelnikowi, który nas nie zna, może się wydawać. Kilka notek narodziło się w lustrze. Tak, jestem np. warszawskim lemingiem.

No właśnie – na swoim prywatnym blogu też obrażasz. Dostajecie już wiadomości z pogróżkami? Grupa osób, która podziela naszą wizję świata i poczucie humoru, jest dość liczna, ewentualni przeciwnicy na szczęście w większości przypadków decydują się nas po prostu ostentacyjnie ignorować. Bardzo mi taki układ odpowiada. Nie chcę, żeby każdy nas kochał. Wystarczy milion wiernych wyznawców, którzy pójdą za nami w ogień.

Bloger w przebraniu rozczulającego hipstera.

Co jest gorsze – bogaty hipster czy biedny hipster? Hipsterzy to subkultura negująca subkultury. Trudno mi sobie wyobrazić coś głupszego, dlatego hipsterzy są rozczulający niezależnie od zasobności portfela.

fot.: materiały promocyjne, Shutterstock

blog zone

W całym swoim szyderstwie Jak Żyć to przede wszystkim bardzo celne obserwacje. To spora umiejętność tak bezbłędnie punktować rzeczywistość. Nie myślałeś, żeby zrobić doktorat z socjologii albo napisać książkę? Albo przynajmniej scenariusz sitcomu i sprzedać go HBO? Ilekroć oglądam polską komedię, wiem, że zrobiłbym to lepiej (choć tam akurat trudno coś zrobić gorzej). Gdybym tylko dostał taką propozycję, na pewno poważnie bym się zastanowił, starał oddać w niej należny kult dla „Chłopaki nie płaczą” i strzelał z moździerza do Kota/Karolaka/Szyca, jeśli tylko zbliżą się na mniej niż 10 km do planu produkcji.

Kwestionariusz blogera Bloguję, bo... Cropp pewnego dnia powiedział: „Pomóż!”. I tak oto potroiłem zyski, a w przyszłym roku wchodzimy na nowojorską giełdę! Bloguję o… sobie, no bo o kim innym? Bloguję od… 3 do 6 nad ranem. Wtedy przychodzi wena. Słucham… rodziców, mimo że jestem już dorosły. Czytam… „Dziennik Gazetę Prawną” i „Rzeczpospolitą”, jestem prawdopodobnie jedynym czytelnikiem tychże, który jeszcze nie dobił do pięćdziesiątki. Oglądam… siebie w lustrze, pasjami! Lubię… „oo, lubię, gdy tańczysz na barze”. Ja w sieci… jakzyc.eu. Oni w sieci… Jacy oni?!

Bloger naraził się mściwym hipsterom, więc dla własnego bezpieczeństwa działa incognito. Zamiast zdjęcia Kuby – zdjęcie Daft Punk, jego ulubionego zespołu. Ulubionego, bo też w pełnym kamuflażu.

10 rad na dobry poczatek , studiów Tysiące polskich nieświadomych licealistów przed kilkoma dniami rozpoczęło swoją przygodę ze studiowaniem i szczerze mówiąc – zupełnie nie mają pojęcia, co ich czeka. Na nowy rok akademicki przyjmijcie moje błogosławieństwo i te dwa oto nagie miecze kilka porad. 1. Szanuj panie w dziekanacie Już na drugim roku studiów zrozumiałem, że popularne narzekanie na dziekanat i nadużywające kawy oraz cukru panie do niczego nie prowadzi. Wbrew pozorom to też ludzie i im więcej damy im ciepła, tym więcej otrzymamy go w rewanżu. A to właśnie te niepozorne, skryte za biurkami istoty sprawują faktyczną władzę na wydziale, podczas gdy dziekan wypoczywa na Majorce. Nigdy w życiu nie namawiałbym was do korupcji, ale duża kawa i dobre czekoladki potrafią przywrócić wszystkie terminy. 2. Nie chodź na wykłady Wie o tym każdy, kto na studiach spędził mniej więcej dwa miesiące, choć są i tacy, którym zdarza się zapominać. Wykłady co do zasady są nieobowiązkowe, autor podręcznika do danego przedmiotu czyta na nich studentom swój własny podręcznik, z tą różnicą, że każdy akapit głośno akcentuje, kończy takim-jakby-punchlinem i rozgląda się po sali z niesmakiem w poszukiwaniu oklasków uznania. W efekcie w maju orientujesz się, że przez cały rok wykładów i tak przerobiliście trzy rozdziały, a wszyscy twoi bardziej ogarnięci znajomi, którzy czytają naszego bloga, doskonale się w tym czasie bawili na piwie w Harendzie (czy gdzie tam się akcja dramatu rozgrywa).

Chcesz wiecej? , Zeskanuj kod QR i czytaj posty Kuby na blogu Croppa. NEON 7


HIGHLIGHTS Mickey Mouse na billboardzie w LA, wymyślił to oczywiście Banksy.

O

n może mieć dziwną czteropalczastą łapę, ale to jest właśnie ta ręka do interesu. Mickey Mouse nakręcił kreskówkowemu przedsiębiorstwu Disneya taki biznes, jakiego nie zrobiła żadna inna animowana gwiazdeczka ze słynnej amerykańskiej stajni. Jeśli zliczyć autorskie animacje, duże produkcje, parki rozrywki, komiksy, gry wideo i gadżety, wychodzi… Spryciarze z dostępem do myszowego konta twierdzą, że co 4 sekundy przybywa kolejnych 50 dolarów. Prosty rachunek? Miki skończył w tym roku 84 lata. W przeliczeniu na sekundy daje to wynik, który zawiesza kalkulator. Mówimy o miliardach. Wielu miliardach.

wsród myszy

Gwiazda z większym poważaniem w szołbizie niż stado Justinów Bieberów. Mimo że dziś jest już sędziwą kreskówką. Najpopularniejszej myszy w tej części galaktyki Rosjanie budują muzea, a Amerykanie stawiają pomniki ze złota. Na czym polega potęga Myszki Miki? Angelika Kucińska 8 NEON

fot.: FotoChannels, Shutterstock

Jak to się zaczęło? Na wojnie. W odległych czasach, gdy do amerykańskich domów powoli zaczynały trafiać czarno-białe telewizory, dzieciaki dostały swojego pierwszego animowanego bohatera. Królika Oswalda. Rysowali go graficy ze studia Disneya, ale za wszystko płacił bogaty Universal. Gdy Disney poprosił o zwiększenie budżetu, skąpy zleceniodawca nie tylko pożałował dolarów, ale jeszcze podstępem wyprowadził Disneyowi pracowników. Ta zniewaga wymagała przelewu farby. Disney wywiązał się z kontraktu na Oswalda, a potem zawiesił współpracę. I resztkami lojalnego zespołu postanowił stworzyć nową kreskówkę, którą pokochają dzieciaki na całym świecie. Lekko nie było.

Zanim Miki został Mikim, Walt Disney nazwał nowego bohatera Mortimer.

Najważniejszy spec od animacji wymyślał i rysował, ale Walt Disney odrzucał wszystkie pomysły. Psy, koty, krowę, konia, żabę. Wreszcie zasugerował, że to powinna być mysz – bo sam taką miał, dorastając na farmie w Kansas. Inspiracją dla pierwszych rysunków były zresztą stare fotografie małego Walta z ulubieńcem. Sekretem powodzenia okazała się prostota w designie. Dłoń miała jeden palec mniej nie tylko dlatego, że tak lepiej wyglądała, ale też dlatego, że ten zabieg znacząco obniżał koszt produkcji. Projekt wykorzystywał kształt koła (te uszy!), który był łatwy do dynamicznego animowania, dzięki czemu już pierwsze krótkie filmy z myszą były innowacyjne, naturalne i przede wszystkim – atrakcyjne. Czego nie można powiedzieć o imieniu. Zanim Miki został Mikim, Walt Disney nazwał nowego bohatera Mortimer, co groziło bajką o nudnym sztywniaku. Z odsieczą przybyła żona Walta i jakimś tajemniczym sposobem przekonała męża do zmiany.

Klub Myszki Miki Sława Mickey Mouse sięgała daleko poza animowane bajeczki. Miki miał swój telewizyjny show, w którym pierwsze kroki stawiały małoletnie talenty. To tam śpiewały późniejsze gwiazdy MTV – Justin Timberlake, Britney Spears czy Christina Aguilera.

NEON 9


HIGHLIGHTS

Przez pierwszych kilka lat barwne outfity głównych bohaterów trzeba było sobie wyobrażać. Miki w pełnych kolorach zadebiutował dopiero w latach 30. ubiegłego wieku. Nieważne kiedy, ważne gdzie. Pierwszą pokolorowaną animację z Myszką Miki mogli obejrzeć wyłącznie goście 5. gali wręczenia Oscarów. Czyli pół Hollywood. Na przestrzeni lat Miki przechodził lekkie liftingi wizerunku – a to ktoś mu zmienił kształt uszu, a to ktoś go pozbawił ogonka. Nie zmieniało się jedno – miłość fanów. Tuż po występie na Oscarach Miki zaczął bić kolejne rekordy popularności. Przybywało mu animowanych kompanów – w kolejne tarapaty ładował się wspólnie z Kaczorem Donaldem i psem Goofym. Miał tylko jednego konkurenta – pyskatego wariata Królika Bugsa. Przynajmniej dopóki nie połączył ich wielki ekran – razem zagrali w filmie „Kto wrobił Królika Rogera”. Jak to się skończyło? Nie skończyło! Potęga Myszki Miki nie słabnie, to wciąż najlepiej rozpoznawalna i najbardziej lubiana postać, która wyszła spod rąk disneyowskich rysowników. Być może dlatego, że taka grzeczna. Fakt, że filmy z Mikim oglądały głównie przedszkolaki, narzucił twórcom oczywiste ograniczenia. Mysz musiała się odpowiednio

10 NEON

"

Przez pierwszych kilka lat barwne outfity głównych bohaterów trzeba było sobie wyobrażać. Miki w pełnych kolorach zadebiutował dopiero w latach 30. ubiegłego wieku. Kolekcja z myszą Kultowej Myszki Miki szukajcie w nowej kolekcji Croppa.

Mickey Mouse w ukryciu to trzy koła, głowa i uszy. Hidden Mickey został dyskretnie ukryty we wszystkich parkach rozrywki z sieci Disneyland. Dla spostrzegawczych.

Po uszach go poznacie. Ten fragment mysiego ciała to dziś symbol imperium Disneya, zawłaszczony również przez wybiegi.

fot.: Shutterstock

Jak to działało? Mickey Mouse zadebiutował na ekranie jesienią 1928 r. w szorcie wymyślonym jako parodia jednego z filmów z Busterem Keatonem, gwiazdą niemych komedii. W kreskówce z łódką pełną zwierząt mysz w czerwonych spodenkach poznała swoją przyszłą narzeczoną – Minnie, myszkę na różowym obcasie i z wielką kokardą na uszach. Co ciekawe, przez wiele lat głosu postaciom udzielał sam Walt Disney – aż okazało się, że za dużo pali i barytonem nałogowca mógłby wystraszyć dzieci.

Kryj się!

zachowywać, żeby nie sprowadzić żadnego pięciolatka na drogę pyskówek (bo np. Bugs sobie pozwalał) i innych występków. Była rozrywkowa, ale ułożona. Inna sprawa, że Mickey Mouse jako symbol żyje już własnym życiem. Żadna z animowanych postaci nie wdarła się tak głęboko do świadomości mas, by dziś być narodowym dobrem Amerykanów. Jak hamburger i Jerzy Waszyngton. To drugie porównanie padło nie bez powodu. Mickey Mouse, gdyby tylko chciał, mógłby zostać prezydentem. Amerykanie notorycznie korzystają z tej opcji wyboru i gdy realni kandydaci nie spełniają oczekiwań, dopisują do listy fikcyjne postaci. I Miki wygrywa w rankingach. A wy ile razy podpisaliście się na klasówce jako Myszka Miki? Serio nigdy? Nudziarze.

Bo fantazja jest od tego Największym artystycznym osiągnięciem Mickey Mouse wciąż pozostaje film „Fantasia” z 1940 r. Wymyślony, gdy Miki chwilowo zaczął przegrywać w rankingach popularności z Popeyem, marynarzem z bicepsem. „Fantasia” była kompilacją scen animowanych pod fragmenty muzyki klasycznej. Miki grał magika, któremu nie wychodziły sztuczki. Film kosztował Disneya 2 mln dolarów, zarobił trochę ponad 80 mln.

NEON 11


highlights

Śnieżna decha

Patrz, jak jedziesz Pionierzy mogli sobie pozwolić na jazdę w stylu dowolnym, w końcu dopiero uczyli się ujarzmiać deskę. Współcześni zawodowcy jednak dzielą snowboard na parę kategorii w zależności od tego, jak łamiesz nogę i o co się potykasz. Jibbing zakłada minimalny kontakt deski ze śniegiem, jeździ się po przeszkodach – poręczach, ławkach, leżących drzewach. Im trudniej, tym lepiej. Można to robić w miejscach przeznaczonych do snowboardingu, ale też w przestrzeni miejskiej, gdzie naturalnych przeszkód nie brakuje i łatwiej stracić zęby. Freeriding wymaga trochę mocniejszego, bardziej stabilnego sprzętu, który pozwala na wyskoki bez ryzyka i ekwilibrystykę na balustradach. We freestyle’u przeszkody wykorzystuje się, żeby się wybić i w powietrzu błysnąć jakimś widowiskowym trikiem. Freecarve, podobny do narciarskiego slalomu, to styl najmniej popularny i rzadko uprawiany, choć wciąż znajduje fanów. Tak, ale to są jakieś techniczne detale dla profesjonalistów z prestiżowymi pucharami w garści. Dorobili się pozycji pro? Niech się pocą. Snowboard to na szczęście demokratyczna dyscyplina, nie tylko dla tych z ambicjami na olimpiady. Dla początkujących i wygimnastykowanych, dziewczyn i chłopaków. Wystarczy lubić z górki.

Jak dziś wygląda, wie każdy maniak zasypanych stoków. A jak wyglądał snowboard, zanim został dyscypliną olimpijską? Kto to wymyślił? I po co? Damian Salwador

Kolekcja snowboardowa Czego nie dojedziesz, to dowyglądasz. Nowej kolekcji ciuchów snowboardowych – damskich i męskich – szukaj w sklepach marki Cropp.

12 NEON

Niby proste, ale parę lat musiało minąć, zanim deska snowboardowa przybrała swój dzisiejszy kształt.

fot.: Shutterstock

N

a pierwszych zjeżdżali rozrywkowi panowie jeszcze w latach 20. poprzedniego wieku. Nie było tego w sklepach, musieli sobie radzić domowymi sposobami. Robili więc deski z beczek, co daje też jakieś wyobrażenie o niebezpieczeństwie szusowania. W końcu żeby taką beczkę zdemontować, trzeba ją było najpierw opróżnić, a nikt tam nie trzymał zielonej herbatki. Ta bardziej współczesna odmiana snowboardu – dyscypliny, w której deskorolka spotkała się z surfingiem i jazdą na nartach – zrodziła się w połowie lat 60. w głowie Shermana Poppena, Amerykanina, ojca. Poppen związał dwie narty, a koniec sznurka wykorzystał jako narzędzie do kontroli ruchu. Deska musiała być bezpieczna, bo była zabawką dla jego kilkuletniej córki. Wymyślił nawet dla niej nazwę (dla zabawki, źródła nie podają, jakie imię nosiła małoletnia pionierka zjeżdżania na jednej narcie) – snurfer. Snurfing stał się tak popularny wśród kolegów i koleżanek z klasy dziewczynki, że Poppen poszusował do urzędu patentowego i legalnie zarejestrował swój pomysł. Spryciarz, w ciągu roku sprzedał pół miliona desek. I został ojcem chrzestnym snurfingu, nie tylko jako twórca samej idei, ale również jako organizator regularnych zawodów dla surfujących po śniegu. Na tych amatorskich turniejach spotykały się kolejne ważne nazwiska snowboardowej branży. Licealista, który zrobił deskę na zajęciach technicznych w szkole i obił ją z jednej strony miękkim dywanem, z drugiej – ułatwiającym miękki poślizg aluminium. No i ten, który jako pierwszy skonstruował deskę z możliwością przytwierdzenia obuwia – i na tym pomyśle zbudował potem działające do dziś snowboardowe imperium.

Jak nazywał a się deska snowboardowa jeszcze 50 l at temu? Snurfer.

Snowboard to demokratyczna dyscyplina, dla wszystkich, niezależnie od talentu i kondycji. Nieważne, czy jesteś doświadczonym zawodowcem, czy początkującym amatorem – ale zawsze zjeżdżaj w dobrym stylu.

NEON 13


get inspired

Nie tylko karnawał, samba i Chrystus większy niż w Świebodzinie powinny kojarzyć się z Brazylią. W równikowym kraju działa potężna scena graffiti – jej pionierzy, bracia Os Gêmeos, właśnie przeszczepili do Polski trochę południowoamerykańskiego koloru.

W Łodzi Os Gêmeos malowali do spółki z hiszpańskim artystą Aryzem. Powstał mural łączący charakterystyczne elementy dla twórczości brazylijskich bliźniaków i Hiszpana – ich żółte, żywe głowy wyskakujące z jego martwego szkieletu.

Maciek Piasecki

B

fot.: materiały promocyjne

razylia jest pełna barw. Wchodzisz do dżungli i widzisz kwiaty, owoce. Ludzie nie malują domów na szaro, one są wielkie i czerwone – tłumaczą bracia. Wyraziste kolory to fundament ich stylu, nad którym wspólnie pracują i któremu nie pozwalają okrzepnąć od 25 lat. Bo Os Gêmeos (wym. osz żemijos; z portugalskiego: bliźniacy) od zawsze są razem, dosłownie. Gdy byli dziećmi, wymyślali dla siebie zabawy, później obaj zainteresowali się breakdance’em i hip-hopem – nowinkami, które w drugiej połowie lat 80. szturmem zdobywały Brazylię. Malowanie przyszło w sposób naturalny, jako element ulicznej kultury ściśle powiązany z muzyką. To też robią razem.

18 NEON

Początki były trudne i chłopcy nie mogli podejrzewać, że ćwierć wieku później brytyjski dziennik „The Guardian” umieści ich wśród 10 najważniejszych streetartowców świata, obok takich gwiazd jak JR czy Banksy. – To były ciężkie czasy. Nie mieliśmy grosza, pracowaliśmy w różnych miejscach: w knajpach, Gigantyczny mural zdobi ścianę kamienicy przy ul. Roosevelta banku i fabryce; mieszkaliśmy z mamą. Nie mieli pieniędzy na spreje, więc w Łodzi. Pokazano go w ramach drugiej odsłony festiwalu żeby oszczędzić, korzystali przede wszystkim z farb elewacyjnych, z ręki Urban Forms. Cropp był sponsorem festiwalu. malując tylko linie i detale (miłość do wałka pozostała im zresztą do dziś). Bracia wspominają te trudne momenty i prostego tagowania, byli gotowi pokazać coś więcej. Firmowym znakiem duetu już wtedy były z uśmiechem. – Zbyt wiele osób chce dzicharakterystyczne żółtoskóre postacie o przerośniętych brwiach i geometrycznych twarzach. siaj szybkiej i łatwej sławy. A na wszystko potrzeba czasu. Właśnie jedną z tych postaci bliźniacy ozdobili łódzką kamienicę przy ul. Roosevelta. Wykonany do spółki z hiszpańskim artystą Aryzem gigantyczny mural powstał całkowicie legalnie w ramach Chłopakom pomógł nie tylko czas, ale drugiej odsłony festiwalu Urban Forms. Przedstawia dwie osoby w tańcu – a może przedśmiertteż amerykański kolega po fachu Barry nym uścisku? Sylwetka Aryza jest zimna i sztywna, przez jej niebieskawą skórę prześwituje szkielet McGee (znany również jako Twist). To on (charakterystyczny motyw w twórczości Hiszpana). Ale z wnętrza tego smutnego przedstawienia pokazał braciom, że swoją pasję mogą wyskakują stworzone przez bliźniaków twarze – żywe, wesołe i ludzkie. Czy obraz uderza w odprzekuć w coś, na czym da się zarobić, człowieczające ludzi korporacje, tak jak wiele innych prac braci? A może jest tylko zachwytem nad i nauczył ich, jak dbać o własną pozycję. życiem i energią? Nie, nie da się znaleźć do niego jednego klucza ze szkolnych bryków. Nie ta klasa. Był 1994 r., bliźniacy mieli daleko za sobą okres kopiowania amerykańskich wrzutów Os Gêmeos pokazują, że będąc ulicznym artystą, można robić prawdziwą sztukę. Jednocześnie nie zapominają, skąd się wzięli, nie tworzą tylko dla liczących się galerii i uznanych festiwali street artu – wciąż wychodzą na ulicę i malują w niespodziewanych miejscach, dla ludzi. Bo sztuka jest dla ludzi.

NEON 19


get inspired

Nie lubicie świąt? Podpowiadamy, jak oszukać bożonarodzeniową sielankę. Oto dziewięć filmów, które wprowadzą was w odpowiednio antyświąteczne nastroje. Dziesiąty wybierzcie sobie sami i niech to będzie jakaś familijna słodycz. Dla równowagi. Angelika Kucińska 20 NEON

Spec, reż. Ted Demme Miło tu nie jest. Nie dość, że mama i tata lądują w Wigilię u terapeuty, to chwilę później porywa ich jakiś nieudolny złodziejaszek, który każe się zabrać do ich domu i do dzieciaków nieprzebierających w słowach. Bardzo rodzinne kino. To właśnie miłość, reż. Richard Curtis Okej, może komedia romantyczna z happy endem kiepsko wpisuje się w klimat filmów antyświątecznych, ale jest w „To właśnie miłość” jedna postać bardziej zepsuta niż ten Mikołaj, co okrada sklepy w galerii handlowej. Emerytowany gwiazdor rocka, który próbuje wrócić na listy przebojów żenującym bożonarodzeniowym hitem. Na szczęście w międzyczasie udziela młodzieży jednej bardzo mądrej rady. Nie mówcie nikomu, że przybiliśmy mu piątkę, to nielegalne. Black Christmas, reż. Bob Clark Kanadyjski horror z połowy lat 70. ubiegłego wieku. Jeden z pierwszych slasherów w historii gatunku, niskobudżetówka nakręcona w osiem dni, co widać. Ale też w biednej produkcji kryje się siła filmu o seryjnym zabójcy, który morduje studentów w trakcie imprezy świątecznej w akademiku.

1.

Silent Night, Deadly Night, reż. Charles E. Sellier Slasher totalny. Trup ściele się gęsto, krew z keczupu przelewa się hektolitrami. Chłopak, któremu w dzieciństwie Święty Mikołaj zamordował rodziców, dorasta i sam zostaje seryjnym zabójcą w czerwonym kożuchu. Film miał premierę tuż przed świętami w 1984 r. i wywołał trochę niedobrego zamieszania i dużo niezdrowego uwielbienia.

fot.: Shutterstock, materiały promocyjne

Znowu swieta? Nieeee!

Zły Mikołaj, reż. Terry Zwigoff Ten Mikołaj nie będzie się przeciskał przez żaden komin, chyba że po drugiej stronie czekałby na niego milion baksów. Raczej po godzinach okradnie centrum handlowe, w którym pracuje w ciągu dnia, a potem wszystkie pieniądze wyda na niezdrowe przyjemności. W takiego Mikołaja wierzymy.

Mikołaj ze zdjęcia też chyba nie bardzo lubi Boże Narodzenie. Nie bierzcie przykładu – zamiast brzydkiego zachowania proponujemy brzydką rozrywkę. Święta z filmem.

Gremliny rozrabiają, reż. Joe Dante Tę historię znają wszyscy. Nastoletni chłopak dostaje w prezencie świątecznym od rodziców żywego pluszaka. Niechcący wylewa na niego wodę, a ten wypluwa z siebie kolejne stwory, tyle że już mniej urocze. Tak zaczyna się wielka świąteczna demolka.

Opowieści z krypty, reż. Freddie Francis To ta pierwsza ekranizacja komiksu, jeszcze z 1972 r. W jednej z opowieści – „…All Through the House” – Joan Collins (tak, Alexis) zabija męża. Robi to w Wigilię, bo z pewnymi rzeczami w życiu nie należy czekać. Ale ma pecha, bo akurat ze szpitala nawiał psychopatyczny morderca i pęta się po mieście w stroju Świętego Mikołaja. Szaleniec przychodzi pod jej dom. Okazuje się, że Joan Collins ma bardzo nierozsądną córkę, która wpuszcza do środka kogo popadnie. Miasteczko Halloween, reż. Henry Sellick Imponująca animacja o Jacku Skelletonie, przywódcy duchów i straszydeł z tytułowego miasteczka Halloween, który w trakcie przygotowań do swojego ulubionego święta trafia przez przypadek do Miasteczka Bożonarodzeniowego. Tam rządzi dobro i tłuściutki Mikołaj z pracowitymi elfami. Ale Jack na pewno coś wymyśli. Kevin sam w domu, reż. Chris Columbus Macaulay Culkin jest dziś dorosły i głównie brzydko tańczy na koncertach przyjaciela, nowojorskiego muzyka Adama Greena (wejdźcie na YouTube, szybko). Wciąż jednak szczerzy zęby w firmowym uśmieszku, który doprowadzał do szału ofermowatych włamywaczy. Można nie lubić świąt, ale tradycja to tradycja i nie ma Bożego Narodzenia bez Kevina. Kochany Polsacie, nie zawiedź i w tym roku.

Tradycja to tradycja i nie ma Bożego Narodzenia bez Kevina.

NEON 21


partystyle

W

Silent disco na poznańskim festiwalu Transatlantyk. Imprezę zorganizowało Silent Disco Poland, pionierzy cichej dyskoteki w Polsce.

chodzisz do klubu, tam tańczący tłum, didżej za konsoletą, wszystko tak, jak ma być. Brakuje tylko… muzyki. Rytm wybijają buty stukające o posadzkę. To oni oszaleli czy ty? Zanim pogrążysz się w psychozie, sprawdź szybko, czy nie trafiłeś przypadkiem na imprezę silent disco – rozpoznasz ją łatwo po bezprzewodowych słuchawkach na głowach uczestników (jeżeli nikt ich nie ma, lepiej idź do lekarza). Chociaż z boku może to wyglądać bardzo dziwnie, zasada działania silent disco (czyli cichej dyskoteki) jest bardzo prosta: sygnał z didżejskiego miksera zamiast do głośników idzie do małego transmitera radiowego, a stamtąd prosto do odbiorników w słuchawkach, które każdy otrzymuje przy wejściu.

Dicho sza!

Maciek Piasecki 22 NEON

Kto to wymyślił? Tak jak przy wielu innych prostych, a genialnych pomysłach: trudno powiedzieć. Pierwsze bezprzewodowe słuchawki wypuściła na rynek w 1993 r. niemiecka firma Sennheiser (działały na podczerwień, więc nadajnik nie mógł być zasłonięty – mało wygodne), ale pomysł jest starszy – mający zbyt wiele wolnego czasu wikipedyści odkryli, że w duńskim filmie science fiction „Czas róż” z 1969 r. pojawiła się scena imprezy w słuchawkach. Już na przełomie tysiącleci w Danii odbywały się regularne ciche cykle klubowe, ale prawdziwym hitem silent disco okazało się dopiero na festiwalach muzycznych. – Sama konwencja imprezy w słuchawkach wydaje mi się dość idiotyczna – mówi Łukasz Kasperek z didżejskiego kolektywu Warsaw City Rockers, który dwukrotnie występował w hangarze silent disco na gdyńskim Heineken Open’er Festival. – Nie wyobrażam sobie, że sam miałbym pójść na coś takiego do klubu. Jednak w warunkach dużego festiwalu sprawdza się znakomicie – Kasperek wspomina

Ciche Disco ma następców: ciche projekcje filmowe, ciche koncerty…

Disco na słuchawkach w poznańskim Pasażu Kultury – impreza odbyła się w ramach festiwalu Malta.

tłum krzyczący na cichej sali refreny „Welcome to the Jungle”, „Wonderwall” i innych żelaznych klasyków. – Nieznane perełki zostawmy na małe imprezki w klubach, na silent disco ma być wspólne przeżywanie, ekstaza i robienie wężyka.

fot.: materiały promocyjne

Czy twój ulubiony klub ma kłopoty przez ciszę nocną? A może zbrzydło ci już piszczenie w uszach, jedno z wielu powikłań po wyjściu z imprezy? Chcesz pogadać na parkiecie, ale nie umiesz tak głośno krzyczeć? Silent disco to lek na te i wiele innych dolegliwości.

Czy silent disco zrewolucjonizuje pojęcie imprezy, muzykę w ogóle, a za 200 lat będzie właśnie tym, o czym dzieciaki będą się uczyć do kartkówek z historii XXI w.? Nawet to pierwsze jest wątpliwe. – Nie wyobrażam sobie, żeby to mogło na stałe zadziałać w klubach, może sporadycznie, jako ciekawostka – mówi Kasperek. Ale już dzisiaj ciche dicho ma swoich następców: powstają ciche projekcje filmowe, a nawet ciche koncerty, na których słuchacze sami wybierają, którego z występujących zespołów chcą słuchać. No i powiedzmy wprost – taniec w kompletnej ciszy to pomysł na tyle głupi, że trzeba tego spróbować!

Jeśli kogoś nie kręciło robienie wężyka do gitarowych szlagierów, mógł po prostu… tak, mógł wyjść – ale mógł też zmienić kanał. Bardziej rewolucyjna niż brak głosu jest w silent disco możliwość jednoczesnego uczestniczenia w kilku różnych imprezach. Przełącznik w słuchawkach w ułamku sekundy przenosi z house’owej melodii w środek dubstepowego brzęku. I z powrotem. Wprowadza to do didżejki element współzawodnictwa: jeżeli gość za mikserem robi między numerami czterosekundowe przerwy i myśli, że puszczanie Ramonesów na przemian z drum’n’bassem to świetny pomysł, szybko odkryje, że na parkiecie wszyscy tańczą, owszem, ale nie do jego muzyki.

NEON 23


TECH TRICKS

Gadżet ze skansenu? Ci, którzy uznali płytę winylową za niemodny nośnik z odległej przeszłości, musieli to odszczekać. Od kilku lat czarna płyta przeżywa renesans popularności. Nie tylko wśród sentymentalnych dziwaków z emeryckim podejściem do odtwarzania dźwięku.

Only U

Już jest. Wii U. Prototyp nowej konsoli widzieli szczęśliwcy obecni na czerwcowych targach E3 w Los Angeles. Nowe, ulepszone cacko od Nintendo z ekranem dotykowym, kamerą i paroma innymi bajerami już wkrótce, z końcem listopada, pojawi się w europejskich sklepach.

Ciemna strona mocy?

iPad oldskulowo?

Bzdura. Okazuje się, że Darth Vader to człowiek światła. Światły. Czy jakoś tak. Lego ma coś dla tych, którzy nie lubią mroku: lampę na głowę z bohaterem „Gwiezdnych wojen”. W zasadzie nie trzeba nosić jej na głowie, bo elastyczna opaska sprawdzi się np. jako pasek. Znajdź swój sposób i pamiętaj: światło, nosisz je w sobie.

Dobro od Disneya, czyli co grzalo Walta, zanim dal sie zahibernowac Płyta: Disney’s Greatest, różni wykonawcy

Kompilacja największych przebojów z Disneyowskich produkcji złożona w trylogię, bo jedna płyta nie pomieściła wszystkich hitów wartych odnotowania. Same gwiazdy, wyłącznie klasyki: Phil Collins, Mała Syrenka i chór krasnoludków. 24 NEON

Wreszcie ktoś znalazł sposób na przereklamowany gadżet z nadgryzionym jabłkiem. Maszynkę ze starymi grami, w które naparzały wasze babcie. iCade to skrzynka, w której umieszcza się iPada (łączą się przez Bluetooth) i udaje, że XXI w. jeszcze się nie zaczął.

Film: Król Lew

Innego wyboru nie ma. To niezmiennie największa produkcja Disneya. Rzecz kultowa. Siła „Króla Lwa” polegała na tym, że sprytnie połączył pokolenia jako podstawówkowy wyciskacz łez i mądra historia braterskiego konfliktu z aluzjami do – serio, serio – Szekspira.

Książka: Walt Disney: An American Original, Bob Thomas

To, że dał się zahibernować, a jego zamrożone zwłoki leżą pod szlakiem Piratów z Karaibów w Disneylandzie, jest oczywiście miejską legendą. Walt Disney nie dożył przełomu w nauce, a hibernacje były możliwe dopiero miesiąc po jego śmierci. Ale zafundował światu inną rewolucję – zbudował imperium animowanej, familijnej rozrywki. Spryciarz.

Analogowa tapeta Duża płyta równa się duża okładka równa się duża przewaga nad muzyką w formacie cyfrowym. Okładkami winyli została wytapetowana jedna ze ścian w warszawskim Beirucie, knajpie z egzotycznymi przekąskami i, oczywiście, dobrą muzyką. Spróbujcie tego w domu.

Angelika Kucińska

N

fot.: materiały promocyjne, Shutterstock

Coolture

Analog: reaktywacja

COOL STUFF

w przemyśle fonograficznym utworów muzyki klasycznej) dzielono na części ie no, rozumiem. Duże to, niszczy się, trzeba chuchać i zamontować i sprzedawano jako sety kilku osobnych płyt. Wyobrażacie sobie to przekław pokoju potężne półki. Nijak się to nie ma do przyzwyczajeń pokoledanie dysku co chwilę? Płyta winylowa, która umożliwiała nagranie 45 minut nia iPoda, któremu cała muzyka mieści się w jednym skromnym foldemuzyki na dwóch stronach, okazała się rewolucją w branży i przez rze. Ale doświadczenie słuchania ulubionych numerów z winyla wiele lat – aż do wprowadzenia taniej kasety magnetofonowej to trochę jak doświadczenie podróżowania w czasie (o ile – była podstawowym nośnikiem. amerykańscy naukowcy opracują system). Lekcja muzyki. WinyLekcja historii. Tyle że ciekawsza niż w szkole. lowe Drugie życie zapewnili winylowi nie tylko pedantyczni gadżety audiofile, fani dopieszczonego jakościowo dźwięku, Płyta winylowa ma, uwaga, 64 lata. Pierwsze Czyli coś dla tych, którzy ale też didżeje i alternatywna publiczność. To dziś egzemplarze wprowadziła na rynek amerykańska kibicują ponownemu norma, że albumy ukazują się w kilku formatach wytwórnia Columbia Records w 1948 r. Wcześniej przetworzeniu. Z winyla po i kanałach – w iTunesie, na kompakcie i na winylu robiono płyty z żywicy – odtwarzały muzykę recyklingu można zrobić niezłe właśnie. A sprzedaż tych ostatnich z każdym rokiem w marnej jakości i niewielkiej ilości, bo na jednej rośnie mimo smutnych doniesień o kryzysie w przestronie mieściło się zaledwie pięć minut materiału, designerskie cacka: ochraniacze myśle muzycznym. więc kolekcje piosenek (czy dominujących wtedy na iPhone’a, biżuterię,

a nawet naczynia. NEON 25


It’s not original unless it’s a Timex . ™

Follow us on FB: facebook.com/CzasInspiracji ©2012 Timex Group USA, Inc. TIMEX, IT’S NOT ORIGINAL UNLESS IT’S A TIMEX and INDIGLO are trademarks of Timex Group B.V. and its subsidiaries.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Cropp Magazine – Neon by POLISH CREATIVE GROUP - Issuu