
BEZPŁATNY TYGODNIK W NOWYM JORKU
15 czerwca 2026 nr 24 (806) June 15, 2026











![]()

15 czerwca 2026 nr 24 (806) June 15, 2026











Początek 2026 roku na Litwie zapisał się w kronikach ekonomicznych jako czas wielkiego testu wolnej woli. Decyzja tamtejszego rządu o umożliwieniu mieszkańcom całkowitego wycofania się z drugiego filaru emerytalnego i natychmiastowej wypłaty zgromadzonych środków miała być krokiem w stronę podmiotowości obywatela. Tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała optymistyczne założenia ustawodawców. W samym tylko styczniu złożono ponad 300 tysięcy wniosków o likwidację kont. Miliardy euro, zamiast pracować na przyszłą jesień życia, niemal natychmiast zasiliły rynek bieżącej konsumpcji. Ta sytuacja zmusza do postawienia fundamentalnego pytania: czy w obliczu skomplikowanych mechanizmów finansowych człowiek, pozostawiony samemu sobie, jest w stanie działać w swoim długofalowym interesie?
Pułapka „tu i teraz”, czyli dlaczego zawodzimy jako ekonomiści
Problem, który zaobserwowaliśmy na Litwie, nie wynika z braku inteligencji czy powszechnej niefrasobliwości mieszkańców tego kraju. To zjawisko głęboko zakorzenione w ludzkiej psychologii, znane w ekonomii behawioralnej jako dyskontowanie hiperboliczne. Nasze mózgi ewolucyjnie zostały zaprogramowane na przetrwanie dnia dzisiejszego. Dla pierwotnego człowieka zdobycie pożywienia „tu i teraz” było warunkiem przeżycia; planowanie zapasów na dwadzieścia lat było abstrakcją.
W XXI wieku ten ewolucyjny atawizm staje się naszym największym wrogiem. Kiedy litewscy ustawodawcy „otworzyli skarbonki”, zadziałał impuls. Pieniądze, które dotąd były wirtualną cyfrą widoczną raz w roku w raporcie funduszu, nagle stały się realną gotówką, którą można zapłacić za nowszy samochód, luksusowe wakacje czy spłatę uciążliwego kredytu konsumpcyjnego. Zjawisko to pokazuje, że bez zewnętrznego „gorsetu” przepisów, większość z nas ma tendencję do
poświęcania bezpiecznej starości na rzecz chwilowego komfortu w młodości.
Systemy obowiązkowe – społeczny bezpiecznik
Wydarzenia na Litwie rzucają nowe światło na sens istnienia sztywnych systemów ubezpieczeń społecznych, takich jak amerykańskie Social Security czy Medicare. Choć w debacie publicznej często pojawiają się głosy krytykujące przymus płacenia składek, nazywając je „ukrytym podatkiem” lub ograniczeniem wolności dysponowania własnym zarobkiem, przykład litewski dowodzi, że te mechanizmy pełnią rolę kluczowego bezpiecznika.
Obowiązkowa składka na Social Security to w rzeczywistości forma „ubezpieczenia przed samym sobą”. Państwo, narzucając ten obowiązek, uznaje, że jako zbiorowość nie jesteśmy w stanie zagwarantować sobie godziwej starości w sposób całkowicie dobrowolny. Medicare z kolei zapewnia, że w wieku 70 czy 80 lat niezbędna opieka medyczna nie będzie luksusem zależnym od tego, czy trzydzieści lat wcześniej byliśmy wystarczająco zdyscyplinowani, by odkładać na polisę. To systemy, które chronią nas przed katastrofalnymi skutkami błędów popełnionych w młodości.
Hipoteka i ubezpieczenie domu Mechanizm ten nie ogranicza się wyłącznie do sfery emerytalnej. Znajdujemy go w niemal każdym aspekcie stabilnego życia ekonomicznego. Doskonałym przykładem jest obowiązkowe ubezpieczenie nieruchomości obciążonych pożyczką hipoteczną. Banki w USA czy Polsce nie pytają kredytobiorcy, czy ma ochotę ubezpieczyć dom od ognia czy zalania – one tego bezwzględnie wymagają.
Z perspektywy klienta może to wyglądać na dodatkowy koszt narzucony przez instytucję finansową. Jednak w rzeczywistości jest to ochrona obu stron przed całkowitą ruiną. Gdyby ubezpieczenie było dobrowolne, wielu właścicieli domów, szukając miesięcznych
oszczędności rzędu kilkudziesięciu dolarów, zrezygnowałoby z polisy, licząc na to, że „im nic się nie przytrafi”. W przypadku pożaru taka krótkowzroczność oznaczałaby utratę dachu nad głową przy jednoczesnym pozostaniu z długiem hipotecznym do spłacenia do końca życia. Przymus ubezpieczenia jest więc narzuconym rozsądkiem, który chroni fundamenty naszego bezpieczeństwa finansowego. Analogia drogowa – dlaczego potrzebujemy ograniczeń?
Aby w pełni zrozumieć, dlaczego „wymuszony rozsądek” jest niezbędny dla funkcjonowania społeczeństwa, warto spojrzeć na nasze drogi. Limity prędkości są dla kierowców tym samym, czym obowiązkowe składki emerytalne dla zarabiających. Teoretycznie każdy z nas uważa się za doskonałego kierowcę, który potrafi ocenić ryzyko i wie, kiedy może pojechać szybciej. Jednak gdyby zniesiono wszystkie ograniczenia prędkości i pozostawiono je „zdrowemu rozsądkowi” jednostki, liczba wypadków drastycznie by wzrosła.
Limity prędkości nie są po to, by utrudniać nam dotarcie do celu, ale po to, by chronić nas przed błędem własnym ibłędami innych uczestników ruchu. Podobnie jest z systemami finansowymi. Sztywne ramy prawne chronią nas przed „wypadkiem finansowym”, który na starość byłby nie do naprawienia. Wolność wyboru na drodze kończy się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo publiczne. Wolność wyboru w finansach kończy się tam, gdzie zaczyna się ryzyko masowego ubóstwa, za które ostatecznie i tak musiałoby zapłacić całe społeczeństwo.
„Szturchanie” w stronę mądrości: przykład 401(k)
Współczesna ekonomia oferuje również modele pośrednie, które łączą wolność z bezpieczeństwem. Przykładem jest amerykański plan 401(k). System ten wykorzystuje tzw. teorię szturchnięcia (ang. nudge). Zamiast brutalnego nakazu, stosuje się tu mechanizm automatycznego zapisu. Pracownik jest domyślnie zapisywany do planu oszczędnościowego, a jeśli chce z niego zrezygnować, musi podjąć aktywny wysiłek i złożyć stosowny wniosek.
To subtelne odwrócenie ról jest kluczowe. Wykorzystuje ono ludzką
skłonność do inercji (lenistwa) na korzyść oszczędzającego. Większość osób zostaje w systemie nie dlatego, że są mistrzami planowania finansowego, ale dlatego, że tak jest najłatwiej. Wyniki są imponujące, bo odsetek osób oszczędzających w systemach z automatycznym zapisem jest wielokrotnie wyższy niż w tych, gdzie trzeba się zapisać samodzielnie. To dowód na to, że odpowiednio zaprojektowane przepisy potrafią „zaprogramować” nasz sukces finansowy.
Wniosek: Wolność wymaga solidnych fundamentów
Litewski eksperyment z 2026 roku pozostanie bolesnym przypomnieniem, że jako jednostki bywamy irracjonalni, impulsywni i skłonni do ulegania chwilowym zachciankom. Masowe roztrwonienie oszczędności w Wilnie czy Kownie to nie tylko problem tych 300 tysięcy osób – to potencjalny problem dla państwa, które za 20 lat będzie musiało zmierzyć się z rzeszą seniorów bez kapitału.
Przepisy nakazujące odkładanie składek na Social Security, Medicare czy ubezpieczenie domu nie są zamachem na naszą wolność. Są raczej wyrazem zbiorowej mądrości, która uznaje, że potrzebujemy ochrony przed naszymi własnymi słabościami. Prawdziwa wolność to nie tylko możliwość wydania każdej zarobionej złotówki dzisiaj; to przede wszystkim wolność od strachu przed głodową emeryturą czy brakiem opieki lekarskiej w przyszłości. Czasami najmądrzejszą rzeczą, jaką może zrobić państwo, jest nie pozwolić nam popełnić błędu, którego skutki będziemy odczuwać przez resztę życia. Systemy te są gorsetem, który – choć czasem uwiera – pozwala nam utrzymać prostą postawę w najtrudniejszych latach starości.
Elżbieta Baumgartner
Elżbieta Baumgartner jest autorką wielu książek-poradników m.in. “Planowanie spadkowe”, „Amerykańskie emerytury”, poświęconej indywidualnym programom emerytalnym. Są one dostępne w D&Z House of Books, 5507 W. Belmont Ave., Chicago, oraz w wersji elektronicznej na witrynie Poradnika Sukces, www.PoradnikSukces.com, 1-718-224-3492.

Zielona karta w USA na nowych zasadach. Tysiące imigrantów mogą zostać zmuszone
w USA tymczasowo i nie powinny jednocześnie planować stałej imigracji.
Administracja Donalda Trumpa wprowadziła jedną z największych zmian w amerykańskim systemie imigracyjnym od lat. Nowe wytyczne urzędu USCIS całkowicie zmieniają sposób ubiegania się o zieloną kartę przez osoby przebywające już w Stanach Zjednoczonych.
Dla setek tysięcy imigrantów — w tym wielu Polaków — oznacza to znacznie trudniejszą drogę do legalizacji pobytu.
Do tej pory jedną z najczęściej wykorzystywanych możliwości było tzw. adjustment of status, czyli zmiana statusu z pobytu czasowego na stały bez konieczno ści opuszczania USA. Dzięki temu osoby przebywające legalnie w Stanach mogły składać wnio sek o zieloną kartę i czekać na decyzję na miejscu, często przez wiele miesięcy lub nawet lat.
Nowe wytyczne praktycznie odwracają tę zasadę.
Zielona karta głównie spoza USA
USCIS ogłosił, że standardową ścieżką ubiegania się o zieloną kartę ma być od teraz procedura kon sularna, czyli składanie doku mentów poza granicami Stanów Zjednoczonych — najczęściej w ambasadzie lub konsulacie USA w kraju pochodzenia.
ście, zgodnie z którym osoba spełniająca wymagania formalne miała duże szanse na pozytywną decyzję. Urzędnik musiał znaleźć konkretny powód odmowy.
Teraz sytuacja się odwraca.
Samo spełnienie kryteriów nie będzie już wystarczające. Wnioskodawca będzie musiał przekonać urzędników, że istnieją szczególne okoliczności uzasadniające rozpatrzenie sprawy bez wyjazdu z USA.
Każdy przypadek ma być analizowany indywidualnie, a pod uwagę brane będą m.in. wcześniejsze narusze - nia
Do tej pory wiele osób mimo wszystko skutecznie przechodziło proces adjustment of status. Teraz samo ubieganie się o zieloną kartę podczas pobytu na takiej wizie może zostać potraktowane jako sprzeczne z pierwotnym celem wjazdu do USA.
Małżeństwo z obywatelem USA już nie wystarczy?
Szczególnie trudna może okazać się sytuacja osób, które zawarły małżeństwo z obywatelem USA podczas pobytu na wizie turystycznej lub studenckiej. Dotychczas była to jedna z najczęstszych dróg do uzyskania zielonej karty bez opuszczania Stanów Zjednoczonych.

W praktyce oznacza to, że wiele osób przebywających obecnie w USA na wizach turystycznych, studenckich, biznesowych, religijnych czy wizach O-1 może zostać zmuszonych do opuszczenia kraju na czas rozpatrywania swojego wniosku.
USCIS podkreśla, że możliwość ubiegania się o zieloną kartę z terytorium USA pozostanie jedynie „wyjątkową procedurą”, stosowaną w szczególnych okolicznościach.
Koniec domniemania „tak”
Nowe memorandum USCIS oznaczone numerem PM-602-0199 radykalnie zmienia filozofię rozpatrywania wniosków. Przez ponad pół wieku obowiązywało podej-
wizowe, przekroczenie dozwolonego czasu pobytu, praca bez zezwolenia oraz zgodność celu pobytu z rodzajem posiadanej wizy.
Najbardziej zagrożone wizy turystyczne i studenckie
Eksperci podkreślają, że nowe przepisy szczególnie mocno uderzą w osoby posiadające tzw. wizy jednocelowe. Chodzi przede wszystkim o wizę turystyczną B-2, studencką F-1, wizę O-1 dla osób o wyjątkowych zdolnościach oraz część wiz religijnych.
Problem polega na tym, że prawo imigracyjne zakłada, iż osoby na takich wizach przebywają
Według danych ministerstwa bezpieczeństwa wewnętrznego w roku fiskalnym 2024 zieloną kartę otrzymało około 1,4 mln osób, z czego ponad 820 tys. uzyskało ją w ramach procedury tzw. adjustment of status, czyli bez opuszczania USA. Przez ostatnie dwie dekady tą drogą prawo stałego pobytu uzyskiwało co roku ponad 500 tys. osób. Ponad 70 proc. aplikujących, którzy otrzymali zieloną kartę na podstawie małżeństwa z obywatelem USA, zrobiło to właśnie tą metodą –łącznie około 250 tys. osób w 2024 roku – informuje „NYT”. Nowe przepisy mogą oznaczać konieczność wyjazdu do kraju pochodzenia i oczekiwania tam na decyzję konsularną, co w praktyce może prowadzić do rozdzielenia rodzin na wiele miesięcy.
Eksperci ostrzegają przed chaosem
Zdaniem specjalistów nowa polityka może doprowadzić do ogromnych problemów organizacyjnych.
Sarah Pierce, była analityczka USCIS, zwraca uwagę, że amerykański system konsularny już teraz jest przeciążony. Jej zdaniem prze -
niesienie setek tysięcy spraw do ambasad i konsulatów może spowodować wielomiesięczne lub wieloletnie opóźnienia.
Eksperci cytowani przez CNN ostrzegają także, że wielu imigrantów może zostać zmuszonych do porzucenia pracy, rozłąki z rodziną, oraz opuszczenia społeczności, w których mieszkają od lat.
W praktyce część osób może stanąć przed dramatycznym wyborem: wyjazd z USA i ryzyko długiej rozłąki albo pozostanie w kraju bez uregulowanego statusu.
Dodatkowo nowe zasady obejmują również część spraw już złożonych i oczekujących na decyzję USCIS, co wywołuje ogromną niepewność wśród imigrantów.
Administracja Trumpa zaostrza politykę imigracyjną Nowe wytyczne są kolejnym elementem szerokiego zaostrzania polityki imigracyjnej przez administrację Donalda Trumpa. W ostatnich miesiącach wprowadzono już m.in.:
• ograniczenia prawa do azylu,
• zaostrzenie zasad wizowych,
• ograniczenia dla studentów i pracowników zagranicznych,
• oraz zmiany dotyczące tymczasowego statusu ochronnego dla obywateli wybranych krajów. Administracja argumentuje, że nowe przepisy mają ograniczyć nadużycia systemu imigracyjnego i zmniejszyć liczbę osób pozostających w USA nielegalnie po wygaśnięciu wiz. Krytycy twierdzą jednak, że w praktyce chodzi o znaczne utrudnienie legalnej imigracji.
Amerykańskie media przewidują, że nowe regulacje będą masowo zaskarżane przed sądami federalnymi. Wielu prawników imigracyjnych uważa, że administracja może przekraczać swoje uprawnienia poprzez tak radykalną zmianę wieloletniej praktyki USCIS.
Na razie jednak nowe wytyczne obowiązują natychmiast i już zaczynają wpływać na decyzje urzędników imigracyjnych.
Dla setek tysięcy imigrantów w całych Stanach Zjednoczonych oznacza to jedno — droga do zielonej karty właśnie stała się znacznie trudniejsza i bardziej niepewna niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Amerykański Urząd Podatkowy (IRS) rozważa wprowadzenie zmiany, która mogłaby dotknąć miliony podatników w całym kraju. Jak informuje agencja Reuters, powołując się na osoby zaznajomione z prowadzonymi rozmowami, analizowana jest możliwość dodania do formularza podatkowego 1040 pytania dotyczącego obywatelstwa, w tym posiadania drugiego paszportu lub podwójnego obywatelstwa.
Choć na razie nie zapadły żadne ostateczne decyzje, a Departament Skarbu odmawia komentarza w tej sprawie, sama propozycja wywołała szeroką debatę. Dla jednych byłaby to jedynie kolejna informacja administracyjna, dla innych początek tworzenia ogólnokrajowej bazy danych osób posiadających więcej niż jedno obywatelstwo.
Niewielka zmiana, duże znaczenie
Obecnie formularz 1040 nie zawiera pytania o drugie obywatelstwo ani o posiadanie zagranicznego paszportu. Amerykański system podatkowy koncentruje się na dochodach i zobowiązaniach podatkowych, a nie na statusie obywatelskim podatnika.
Jeżeli proponowana zmiana zostałaby wprowadzona, osoby posiadające podwójne obywatelstwo musiałyby oficjalnie zadeklarować ten fakt w corocznym zeznaniu podatkowym składanym pod rygorem odpowiedzialności za podanie nieprawdziwych informacji.
Równocześnie pojawiają się informacje o możliwych zmianach dotyczących numerów ITIN, używanych przez osoby, które nie posiadają numeru Social Security. Według doniesień roz-
ważane jest zakodowanie w nich dodatkowych danych związanych ze statusem imigracyjnym podatników.
Nie tylko problem imigrantów
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że proponowane zmiany dotyczą przede wszystkim osób przebywających w USA bez pełnego statusu imigracyjnego. W rzeczywistości skala potencjalnych konsekwencji jest znacznie większa.
Szacuje się, że około pięć milionów obywateli USA posiada również obywatelstwo innego państwa. Są to zarówno osoby urodzone za granicą, dzieci imigrantów, osoby posiadające obywatelstwo po rodzicach lub dziadkach, jak również Amerykanie, którzy uzyskali drugi paszport w późniejszym okresie życia.
Dla wielu z nich podwójne obywatelstwo jest czymś całkowicie naturalnym i przez lata nie było przedmiotem zainteresowania urzędów podatkowych. Wprowadzenie nowego pytania oznaczałoby jednak konieczność formalnego zgłaszania tej informacji bezpośrednio do IRS.
Dlaczego sprawa budzi emocje?
Stany Zjednoczone należą do niewielkiej grupy państw, które opodatkowują swoich obywateli niezależnie od miejsca zamieszkania. Amerykanin mieszkający na stałe poza granicami kraju nadal musi raportować swoje dochody amerykańskiemu fiskusowi.
Ponadto zagraniczne instytucje finansowe od lat przekazują informacje o rachunkach należących do osób uznawanych za amerykań-
skich podatników. Z tego powodu część ekspertów zastanawia się, czy planowane pytanie ma wyłącznie charakter podatkowy.
Krytycy projektu zwracają uwagę, że IRS dysponuje jedną z największych baz danych w kraju, obejmującą praktycznie wszystkich podatników. Dodanie informacji o podwójnym obywatelstwie mogłoby po raz pierwszy pozwolić na stworzenie szczegółowego rejestru osób posiadających drugi paszport.
Szerszy kontekst polityczny
Dyskusja wokół propozycji IRS nie odbywa się w próżni. W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka inicjatyw związanych z obywatelstwem i statusem imigracyjnym.
W 2025 roku administracja federalna analizowała możliwość zobowiązania banków do zbierania dodatkowych informacji potwierdzających obywatelstwo klientów. Z kolei senator Bernie Moreno przedstawił projekt ustawy zakładającej zakaz podwójnego obywatelstwa oraz konieczność wyboru jednego paszportu przez osoby posiadające więcej niż jedno obywatelstwo. Choć szanse na przyjęcie takich przepisów oceniano jako niewielkie, sam pomysł wywołał szeroką debatę.
Właśnie dlatego część komentatorów uważa, że propozycja IRS może być elementem szerszej dyskusji dotyczącej statusu osób posiadających podwójne obywatelstwo.
Obawy o prywatność danych
Kontrowersje wzmacniają również wcześniejsze przypadki związane z udostępnianiem informacji podatkowych innym agencjom rządowym. W ubiegłym roku sąd federalny zablokował próbę przekazywania danych podatników służbom imigracyjnym. Niedługo później IRS przyznał, że omyłkowo przekazał dane ponad 42 tysięcy podatników do Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Takie sytuacje sprawiają, że organizacje zajmujące się ochroną prywatności oraz prawami obywatelskimi z dużą ostrożnością podchodzą do pomysłów gromadzenia kolejnych danych o obywatelach.
Na razie więcej pytań niż odpowiedzi
Na obecnym etapie nie wiadomo, czy pytanie o podwójne obywatelstwo rzeczywiście pojawi się w przyszłych formularzach podatkowych. IRS ma możliwość wprowadzenia takich zmian administracyjnie, bez konieczności uchwalania nowych przepisów przez Kongres.
Jeżeli jednak propozycja zostanie zrealizowana, skutki odczują nie tylko imigranci, ale również miliony obywateli USA posiadających drugi paszport z tytułu pochodzenia, miejsca urodzenia lub naturalizacji. Wówczas zapewne jeszcze głośniej powróci pytanie, które już dziś pojawia się w debacie publicznej: czy chodzi wyłącznie o kwestie podatkowe, czy też o stworzenie pierwszego ogólnokrajowego rejestru osób posiadających podwójne obywatelstwo?
Piątek, 10 kwietnia.
Pociąg-pocisk szinkansen
Nasuno 251 niesie nas na północ, do Utsunomiya, rozwijając na tym odcinku prędkość 240 km/godzinę. Wyjątkowo wcześnie, bo już o 9 rano, dotarliśmy do górskiego miasteczka Nikko, aby ujrzeć jeden z najwspanialszych zabytków Japonii–mauzoleum szogunów z rodu Tokugawa,
Japończycy twierdzą, że kto nie był w Nikko, ten nie był w Japonii. Nie do końca się z tym zgadzam, ale faktem jest, że mauzoleum najznakomitszego z szogunów, Tokugawy Ieasu, sprawia piorunujące wrażenie. Nic dziwnego, że ten emanujący „barokowym“ przepychem kompleks architektoniczny z szintoistycznym chramem Futurasan tuż obok, został w 1999 roku zasłużenie uznany za Światowe Dziedzictwo Ludzkości UNESCO. Tokugawa Iemitsu, wnuk wielkiego szoguna, wybrał wspaniałe miejsce wiecznego spoczynku dla swojego wielkiego dziadka–pośród górskich zboczy porośniętych zagajnikami wiekowych kryptomerii, u stóp świętego szczytu Mt Nantai. Z zabytkowego dworca kolejowego zaprojektowanego przez słynnego chicagowskiego architekta Franka Lloyd Wrighta, jedziemy parkowym autobusem
pod same wrota Parku Narodowego Toshogu Shrine. Spacerem wśród leśnej ciszy zagłębiamy się w aleję japońskich cedrów, gdzie pomiędzy potężnymi drzewami prześwitują wspaniałe budowle świątyni Rinnoji. Ten śliczny zakątek kraju szczerze zachwycił szoguna Tokugawę Ieasu, który jeszcze w 1617 roku zapragnął, aby jego doczesne szczątki spoczęły właśnie w tym miejscu. Wielki szogun nie mógł się nawet domyślać, że jego wnuk, Tokugawa Iemisu, w 20 lat później wybuduje dla niego mauzoleum i świątynny kompleks Toshogu, który swoim splendorem obezwładni rywali, a cztery setki lat później stanie się jednym z najwspanialszych miejsc turystycznych w Japonii, dla wielu–nawet najciekawszym obiektem kraju! W skupieniu dochodzimy do Toshogu shrine, miejsca spoczynku wielkiego szoguna. Tuż przed bramą wejściową Omote-Mon, po lewej, wznosi się wysoka na 40 metrów pięciopiętrowa pagoda Gojuno-to, której każdy poziom reprezentuje ziemskie żywioły i Niebiosa. Bramy Omote strzegą dwie straszne postaci strażników. Wchodzimy na zachwycający architekturą dziedziniec. Z lewej widać Świętą Stajnię ze słynnymi już w świecie wizerunkami trzech
małpek zasłaniającymi oczy, usta i uszy, żeby–zgodnie z buddyjską zasadą–nie widzieć, nie mówić i nie słyszeć zła!
Pośród wiekowych cedrów wznoszą się drewniane, pokryte laką budynki; świątynie, kaplice, magazyny. Wszystkie ozdobione rzeźbami i płaskorzeźbami do granic niemożliwości. Dominuje złoto, karmin oraz zieleń, do poszczególnych poziomów dziedzińców wiodą ozdobne bramy–Yomeimon i Karamon. Po ich bokach są demony i bębny. Yomeimon jest–nawiasem mówiąc–najsłynniejszą i najpiękniejszą bramą w Kraju Kwitnącej Wiśni. Reliefy na jej ścianach wyobrażają misternie splecione rośliny, pełne wdzięku zwierzęta, scenki rodzajowe z ludźmi i... oczywiście smoki, jako tradycyjne symbole władzy. Pełna architektoniczna i estetyczna nirwana! Długopis wypada mi z ręki, tego po prostu nie da się opisać. Sprawdza się antyczne, chińskie przysłowie: jeden obraz przekazuje więcej niż tysiąc słów. Dobrze, że mamy ze sobą telefony i aparaty. To jest nasz drugi tej klasy obiekt UNESCO od wczorajszego zwiedzania miasta Kamakura.
Fotografując to bajkowe otoczenie wspinamy się po schodach do najwyższego dziedzińca, skąd jeszcze jedna, piękna brama–Karamon–wiedzie do głównych pomieszczeń świątynnych: haiden oraz honden. Przez wnętrze przemykają w ciszy kapłanki szinto, odziane w biało-czerwone szaty. Szmer strumieni i szelest wiatru w prastarych gałę -
ziach uszlachetniają nam odbiór tego japońskiego arcydzieła sprzed
Ciąg dalszy za tydzień… Tekst i zdjęcia: Andrzej Kulka
gowskiego biura podróży EXOTICA TRAVEL, organizującego wycieczkiNII na Święto Kwitnienia Wiśni, 30 marca oraz 6 kwietnia 2027 roku.
cago IL 60634, tel. (773) 237 7788, -

Kapłanki szinto.

Pięciopiętrowa p agoda Gojuno-to przed wejściem do mauzoleum szoguna Tokugawy Ieasu, Nikko.






• Paczki Lotnicze i Morskie - do Polski i Europy
• Kontenery – z każdego miejsca w USA do każdego miejsca w Polsce
• Mienie Przesiedlenia
• Samochody, Motocykle, Łodzie
• Przesyłki Komercyjne
• PolamerSEND – paczki do Polski z każdego miejsca w USA
• Dolary do Polski – do odbioru w gotówce, na konto, nawet do domu
• Bilety Lotnicze i Wakacje All-Inclusive
• Kwiaty na każdy adres w




Bożena Piekarz-Lesiczka
Tel: 718-472-4344
146 Driggs Ave. Brooklyn, NY 11222
dentist

✗ Laminaty, koronki, mostki
✗ Leczenie kanałowe
✗ Leczenie kanałowe
✗ Korony na implanty
✗ Korony na implanty
✗ Stomatologia dziecięca
✗ Stomatologia dziecięca
✗ Kosmetyka
✗ Kosmetyka
✗ Protetyka i ortodoncja
✗ Protetyka i ortodoncja
✗ Czyszczenie i wybielanie zębów
✗ Czyszczenie i wybielanie zębów
www.doctorbozenapiekarz.com M
cach, że samochody nie mają jak jeździć!
węgiel, kawę zimną i ze starą śmietaną.
- No wie pan to bardzo trudne zamówienie - odpowiada kelnerka.
Podczas Sylwestra kolega pyta kolegi:
- Dlaczego ty zawsze nosisz buty za małe o dwa numery?
- Nie mam żadnych planów na nowy rok, niedługo będę bezrobotny, mam złośliwą żonę, córka się nie uczy, teściowa od rana wrzeszczy. Jedyną radością w moim życiu jest chwila, gdy wieczorem zdejmuję buty.
M
Ławeczka przy sklepie:
- Stasiek, ty wiesz, jak w tym Nowym Jorku piją?
- Nie, Zenuś, nie słyszałem nic. Poważnie?
- No, mówię ci! Radio mówiło właśnie, że tam tyle korków na uli-
MRobert do barmanki w jadłodajni :
- Chciałbym porozmawiać z szefem kuchni. Interesuje mnie przepis na ten sos, którym były polane ziemniaki.
- Tak panu smakował?
- Nie, ale szukam dobrego kleju do tapet.
MPrzychodzi facet do restauracji i prosi kelnerkę:
- Poproszę jedno jajko na twardo, ale tak abym nie mógł go ugryźć, jednego tosta nie dopieczonego, drugiego spalonego na
Busem z Polskim przewodnikiem
Wycieczki dla osób "solo", par i rodzin
Oregon, Parki Narodowe - 17 dni od 24 lipca
Wycieczki dookoła USA - 16 i 17 dni od 22 maja, od 20 Czerwca, od 29 Sierpnia, od 2 października.
Kaniony Zachodu 11 dni – w czerwcu,
Texas/Nowy Meksyk 9 dni - w lipcu
Texas/Nowy Meksyk 9 dni - w listopadzie
Nowy Orlean/Teksas 10 dni - w listopadzie . Ponadto: wycieczki 1-2-u dniowe Waszyngton/Capitol, Jaskinie, Niagara, Amisze i inne
- A wczoraj się wam udało!
MRozmawia dwóch kumpli pracujących w Urzędzie Miasta
- Kojarzysz tę nową sekretarkę burmistrza?
- Ta blondyna?
- Tak, skserowała dzisiaj pustą kartkę w stu egzemplarzach. Zgadnij dlaczego?
- Karmiła drukarkę?
- Nie. Szef poprosił ją o sto czystych kartek i nie chciało jej się ręcznie liczyć.
MJasiu w sylwestrową noc biegnie do

www.ampolinc.com | 609-647-9054 | ampoltours@yahoo.com
Zobacz www.RadioRampa.com, Agencja Anna-Pol Travel: 821 Manhattan Ave. Tel: 718-349-2423
Weskom Agency: 99 Norman Ave. Brooklyn, Tel: 718-383-7773
taty i mówi:
- Tato, tato dom nam się pali!
- Synku uciekaj szybko z domu, tylko cicho, żebyś matki nie obudził.
M
- Zatrzasnąłem dziś rano kluczyki w samochodzie, a wraz z nimi dwójkę moich małych dzieci. Przechodzący obok sąsiad pyta:
- Masz zapasowy komplet?
- Tak, mam dwóch synów z inną kobietą...
M– Jasiu, czy mam zadzwonić do twojej mamy?
– A czy moja mama dzwoni do pani i żali się, że nie radzi sobie w pracy?
M


czasu? Jakie są obowiązki alimentacyjne rodziców mających joint residential custody.
Coraz częściej rodzice decydują, aby po separacji lub rozwodzie dzieci spędzały tyle samo czasu z mamą i tatą. Taki układ rodzicielski w większości polega na tym, że dzieci mieszkają jeden tydzień z mamą a drugi tydzień z tatą. Również można podzielić się czasem co kilka dni, dzieci przenoszą się od jednego rodzica do drugiego. Oczywiście takie rozwiązanie opieki nad dziećmi jest możliwe tylko wtedy, jeżeli rodzice mają dobrą komunikację i mieszkają dość blisko siebie. Przy takim grafiku dzieci muszą chodzić do tej samej szkoły, więc wymaga to, aby rodzice mieszkali w tej samej dzielnicy. W przeszłości sądy nie wspierały takiej opieki, bo twierdzono, że dzieci nie mają jednego miejsca zamieszkania i muszą zmie -
Oferujemy fachowość i doświadczenie dla małych i duż y ch k lie n t ó w Z a p e wnia m y a t r a k c yjne i konkurenc yjne stawki na przewóz i inne usługi. Gwarancją jakości naszych usług jest ponad 30 lat działalności na r ynku amer ykańskim. Czy
niać “dom” co tydzień. Jednakże obecnie coraz częściej tak właśnie wygląda opieka nad dziećmi po rozwodzie lub separacji.
W takim układzie ważne rozmowy dotyczą płatności alimentów na dzieci. Jeżeli dzieci spędzają tyle samo czasu z rodzicami, czy należą się alimenty na dzieci jednemu z rodziców?
Odpowiedź brzmi - to zależy. Płatności alimentów na dzieci opierają się na zarobkach rodziców. Jeżeli rodzice zarabiają mniej więcej tyle samo, to alimenty mogą się anulować. Natomiast jeżeli zarobki znacznie różnią się, to prawdopodobnie rodzic mniej zarabiający otrzyma alimenty na dzieci pomimo tego, że dzieci przebywają tyle samo czasu z obojgiem

rodziców.
W układach opieki, gdzie jeden z rodziców ma spotkanie tylko co weekend lub co drugi weekend, wiadome było, że rodzic, z którym dzieci nie mieszkają płaci alimenty.
W zależności od różnicy zarobków można argumentować o sumę znacznie niższą od sumy według ustawy, czyli Child Support Standards Act . Równo czasowa opieka nie jest wystarczającym argumentem, aby obniżyć alimenty na dzieci, bo w takich sytuacjach rodzic z wyższymi zarobkami może być zainteresowanym opieką nad dziećmi tylko, aby uniknąć opłat alimentów.
Jednakże można też ubiegać się o równe opłacanie dodatkowych wydatków na dzieci; takich jak niańka, programy/opieka po zajęciach szkolnych dla rodziców, którzy pracują poza godzinami szkolnymi i rachunki medyczne nie pokryte przez ubezpieczenie zdrowotne. Na pewno sąd jest przychylniejszy, aby oboje rodziców dzielili się finansowo dodatkowymi wydatkami na dzieci,
jeżeli oboje są tak samo zaangażowani w wychowanie dzieci.
Takie zasady opłat alimentów na dzieci kierują się tylko dobrem dziecka. Mają one na celu, aby dzieci spędzały właściwy czas z rodzicami a nie były wyłącznie elementem finansowym, w którym rodzic będzie walczyć o wspólną opiekę celem uniknięcia płacenia alimentów. Jednakże ponad wszystko wspólna zgoda i opieka nad dziećmi musi być motywowana miłością i dobrem naszych dzieci. Obowiązek płatności alimentów na dzieci w układzie joint residential custody, czyli wspólnej opieki, nadal są istotne i istnieją. Jednakże alimenty na dzieci też mogą być anulowane, jeżeli zarobki rodziców są takie same. Każda sytuacja finansowa jest inna i wymaga indywidualnej analizy, jednakże motywacja, aby dzieci spędzały tyle samo czasu z obojga rodzicami musi opierać się nad dobrem dzieci.
Mecenas Joanna Ewa Nowokuński.
• Transpor t całych kontenerów od drzwi do drzwi między USA i Europą (Impor t & Expor t)
• Kontenery małe (20ſt), duże (40ſt i 40ſt HC) i specjalistyczne (20ſt & 40ſt Open Top, 20ſt & 40ſt Flat Rack)
• Wysyłka samochodów, maszyn, motocykli, ATVs, jet-skis i łodzi
• Wysyłka mienia przesiedleńczego
• Wysyłka ładunków handlowych i ponadgabarytowych
• Oddziały w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, na Litwie, Węgrzech i w Por tugalii
• Agencja celna w Gdyni
• Przygotowujemy dokumentację transpor tową i celną



Providence, NJ 07974
732-516-9777












Jeszcze niedawno dla wielu osób myślących o przeprowadzce na Florydę istniał tylko jeden kierunek –Miami. Dziś coraz częściej wybór pada na zachodnie wybrzeże stanu. Region Tampa Bay, obejmujący Tampa, St. Petersburg oraz Clearwater, zyskuje opinię miejsca bardziej zrównoważonego, spokojniejszego i – dla wielu – po prostu wygodniejszego do życia.
To właśnie tutaj wielu Polaków znajduje kompromis między amerykańskim stylem życia a poczuciem stabilizacji. To miejsce, które łączy dynamiczny rozwój z komfortem życia i coraz częściej staje się wyborem numer jeden – zarówno dla osób planujących przeprowadzkę, jak i dla inwestorów.
SPOKOJNIEJSZA CZĘŚĆ FLORYDY
Jednym z argumentów, który coraz częściej pojawia się w rozmowach o przeprowadzce, jest bezpieczeństwo. Region Tampa Bay uchodzi za mniej narażony na bezpośrednie uderzenia huraganów niż inne części Florydy.
Dla osób rozważających zakup domu ma to ogromne znaczenie. Jeśli nieruchomość znajduje się dodatkowo poza strefą zalewową, daje to właścicielom większy spokój i poczucie bezpieczeństwa – zarówno na co dzień, jak i w sezonie huraganowym.
Codzienność bliżej natury Życie w Tampa Bay to zmiana rytmu dnia. Zamiast porannych korków i pośpiechu – kawa na tarasie, spacer nad wodą i więcej czasu na świeżym powietrzu.
Bliskość Zatoki Amerykańskiej sprawia, że natura jest tu na wycią-

gnięcie ręki. Jednym z największych atutów regionu są plaże, w tym słynna Clearwater Beach, regularnie uznawana za jedną z najpiękniejszych w USA.
To właśnie ta codzienna dostępność natury sprawia, że wielu mieszkańców podkreśla wyraźną poprawę jakości życia po przeprowadzce.
Floryda przyciąga nie tylko klimatem, ale także finansami. Brak stanowego podatku dochodowego to jedna z największych zalet dla osób przeprowadzających się z północno-wschodnich stanów USA.
W praktyce oznacza to:
• większy dochód „na rękę”,
• możliwość odkładania większych oszczędności,
• wyższy komfort życia przy tych samych zarobkach.
Region oferuje również rozwiniętą infrastrukturę – parki, pola golfowe, centra handlowe, restauracje i usługi dostępne na wysokim poziomie.
Dla Polaków ważne jest także to, że lokalna Polonia jest coraz bardziej widoczna. Działają tu polskie sklepy, kościoły, firmy oraz specjaliści – lekarze, prawnicy czy agenci ubezpieczeniowi.
Między dużym miastem a spokojem
Jedną z największych zalet Tampa Bay jest różnorodność.
Tampa to dynamiczne miasto z rozwijającą się gospodarką i rosnącą liczbą inwestycji. St. Petersburg oferuje bardziej spokojny, artystyczny klimat, a Clearwater przyciąga tych, którzy chcą miesz-
kać blisko plaży.
Dzięki temu region odpowiada zarówno osobom aktywnym zawodowo, jak i rodzinom czy emerytom szukającym spokoju.
DOBRA INFRASTRUKTURA I KOMUNIKACJA
Dużym atutem regionu jest rozwinięta infrastruktura drogowa. Wiele autostrad jest bezpłatnych lub posiada minimalne opłaty, co znacząco ułatwia codzienne przemieszczanie się.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów jest Sunshine Skyway Bridge – imponujący most łączący region, gdzie opłata za przejazd wynosi symboliczne kilka dolarów.
Mieszkańcy mają również dostęp do dwóch wygodnych lotnisk:
• Tampa International Airport,
• St. Pete–Clearwater International Airport.
Dzięki temu podróżowanie –zarówno krajowe, jak i międzynarodowe – jest szybkie i komfortowe.
BLISKOŚĆ ATRAKCJI TURYSTYCZNYCH
Choć Tampa Bay samo w sobie oferuje wiele atrakcji, jego dodatkowym atutem jest lokalizacja.
W około godzinę można dotrzeć do Orlando i takich miejsc jak Walt Disney World, Magic Kingdom czy SeaWorld. Z kolei nieco ponad dwie godziny dzielą region od Kennedy Space Center.
To sprawia, że Tampa Bay jest idealnym miejscem zarówno do życia, jak i do odwiedzin rodziny czy znajomych.
Rynek nieruchomości – dla mieszkańców i inwestorów Tampa Bay przyciąga także inwestorów. Na rynku dostępne są nieruchomości w różnych przedziałach cenowych – od domów
jednorodzinnych po apartamenty inwestycyjne.
Warto zwrócić uwagę na:
• solidną konstrukcję budynków (często betonową),
• zadbane, spokojne dzielnice,
• rosnące zapotrzebowanie na wynajem.
Dla inwestorów istotne jest również prawo wynajmu na Florydzie, które jest stosunkowo przejrzyste. W przypadku problemów z najemcą procedury eksmisyjne mogą przebiegać szybciej niż w wielu innych stanach.
Coraz więcej osób – zarówno z USA, jak i z zagranicy – kupuje tu nieruchomości jako inwestycję lub dom wakacyjny.
CO PRZYNIESIE PRZYSZŁOŚĆ?
Na horyzoncie pojawiają się także możliwe zmiany podatkowe. Wśród propozycji, które trafią pod głosowanie, znajduje się m.in. zniesienie podatku od nieruchomości dla głównego miejsca zamieszkania.
Jeśli takie rozwiązanie zostałoby wprowadzone, jeszcze bardziej zwiększyłoby atrakcyjność Florydy – szczególnie dla właścicieli domów.
FLORYDA W BARDZIEJ PRAKTYCZNYM WYDANIU
Tampa Bay nie próbuje konkurować z Miami – oferuje coś innego. Więcej przestrzeni, więcej spokoju i bardziej przewidywalne koszty życia.
Dla wielu Polaków to dziś nie tylko ciekawa alternatywa, ale realny wybór na przyszłość.
Bo Floryda to nie tylko palmy i wakacje. To także codzienne życie – a w Tampa Bay to życie bywa po prostu łatwiejsze.
Mike Kaluza to doświadczony agent nieruchomości specjalizujący się w rynku Tampa Bay nad Zatoką Meksykańską. Na Florydę przeprowadził się z rodziną z New Jersey ponad 20 lat temu i – jak sam podkreśla – była to jedna z najlepszych decyzji w jego życiu.
Dzięki wieloletniemu doświadczeniu oraz doskonałej znajomości lokalnego rynku oferuje klientom rzetelne i sprawdzone doradztwo, pomagając im skutecznie realizować cele związane z zakupem, sprzedażą lub inwestowaniem w nieruchomości. Jego praktyka obejmuje wszystkie etapy procesu – od zakupu i sprzedaży, przez budowę, aż po kwestie finansowania inwestycji. Współpracuje zarówno z klientami lokalnymi, jak i z inwestorami z całego świata, w tym z osobami zainteresowanymi rynkiem nieruchomości na Florydzie.
Mike Kaluza jest dostępny siedem dni w tygodniu i chętnie odpowiada na pytania osób rozważających zakup domu lub inwestycję w regionie Tampa Bay.
Kontakt: tel. 727-277-2371, underwatermike@aol.com

„Dzień dobry. Nazywam sie Maria, jestem z Brooklynu. Razem z mężem posiadamy dom jednorodzinny. Słyszałam od znajomych, że warto byłoby przepisać własność domu na dzieci przed naszą śmiercią. Czy to prawda? Czy to warto? Jakie sa konsekwencje?”
Jest to podstawowy błąd jaki niestety bardzo często robią klienci. Pochopnie podejmowane decyzje, bez konsultacji z prawnikiem, często prowadzą do sytuacji bez wyjścia, sytuacji, które powinny być wcześniej wzięte pod uwagę zanim akt własności został przepisany na dzieci. To nie chodzi o brak zaufania, czy o fakt, że

dzieci sa nieodpowiedzialne, tylko o nieprzewidywalną przyszłość, zdarzenia na które niestety nie mamy wpływu.
Jest wiele powodów, dla których nie warto przepisywać własności domu na dzieci, te jedne z ważniejszych:
• Jeżeli przepiszemy dom na przykład na syna, który jest żonaty, i syn umrze przed rodzicami, ten dom należy do synowej. Proszę sobie wyobrazić sytuację, kiedy synowa ponownie wychodzi za maż…, wasz dom należy do obcych ludzi, nie przechodzi na wasze wnuki, a co jeśli, macie inne dzieci? One też nie mają prawa do dziedziczenia po swojej bratowej;
• Jeżeli przepiszemy dom na przykład na syna, który załóżmy spowoduje wypadek samochodowy, okaleczając ludzi na całe życie, poszkodowani z wypadku wnoszą sprawę przeciwko niemu o odszkodowanie – 15mln - ubezpieczenie tego nie pokryje, więc dom, który de facto jest wasz, jest dostępny dla wierzycieli syna;
• Jeżeli przepiszemy dom na przykład na syna, a syn chce ogłosić bankructwo – Państwa dom jest
częścią jego majątku;
• Jeżeli przepiszemy dom na przykład na syna, i zakładając, że Państwo kupiliście ten dom ok. 20-30 lat temu, syn w momencie sprzedaży będzie musiał zapłacić bardzo wysoki podatek od wzbogacenia. Przykładów na to dlaczego nie warto jest przepisać własność domu na dzieci jest bardzo wiele, nie pozwólcie Pańswo, aby tak pochopna decyzja pozbawiła was dachu nad głową, aby przez tak pochopną decyzję nie stracić dorobku swojego życia. Ustanawiając TRUST, unikniemy sprawy spadkowej, co pozwoli dzieciom odziedziczyć majątek bez konieczności przeprowadzenia sprawy spadkowej oraz zapewni Wam prawo własności i niezależności do końca waszych dni, dając zarówno dzieciom gwarancję uniknięcia bądź zminimalizowania konieczności zapłaty pokaźnej sumy na podatek od wzbogacenia.
Każdego sytuacja jednak jest inna oraz okoliczności podejmowania decyzji, dlatego też zachęcam na konsultację z prawnikiem w celu przedyskutowania konkretnej życiowej sytuacji każdego z was.
Mecenas Joanna Gwóźdź


BARAN Będzie to czas obfity w wiele zaskakujących dla Ciebie zdarzeń. Przede wszystkim bardziej niż zwykle skupisz się na samym sobie – swoich priorytetach, celach i zamierzeniach, głównie układając sobie w głowie dalekosiężne scenariusze.
BYK To będzie bardzo dobry czas dla osób aktywnych i dbających o równowagę psychofizyczną – wyraźnie bardziej będziesz zainteresowany kwestią swojego zdrowia, przez co zdrowe nawyki wejdą Ci szybko w krew i ustrzeżesz się dzięki nim wielu nieprzyjemnych dolegliwości.
BLIŻNIĘTA Twoja kondycja zdrowotna zależeć będzie w dużej mierze od obciążenia Twojej głowy zmartwieniami i, często zupełnie niepotrzebnymi, niezbyt pozytywnymi emocjami, które mogą ją mocno zaburzyć. To świetny moment, aby dokładnie przemyśleć dalszą ścieżkę kariery. Być może warto zastanowić się nad rozkręceniem własnej działalności?
RAK Zodiakalne Raki będą w nowym tygodniu wyjątkowo podatne na sugestie i słowa ludzi niekoniecznie przychylnie do nich nastawionych. Musisz nauczyć się asertywności!
LEW Zodiakalne Lwy w nowym tygodniu zostaną w dużym stopniu zdominowane przez nieco negatywne wpływy gwiazd. Nie należy się tym jednak zbytnio przejmować – rób wszystko, by wyciągnąć lekcje ze zdarzeń.
PANNA W sprawach zawodowych czeka Cię wreszcie odrobina wytchnienia – generalnie będzie to czas bardzo dla Ciebie korzystny. Skup się na swoich obowiązkach, których dobre wykonywanie da Ci satysfakcję.


Paweł Szymański, Esq. Green&Szymanski, LLP
195 Montague Street, 14th Floor Brooklyn, NY 11201
www.GreenSzymanski.com Kancelaria: 718-872-9292
WAGA W najbliższych dniach możesz poczuć się nieco ospały. Poświęć najbliższe dni eliminacji najdrobniejszych błędów w wypełnianiu codziennych obowiązków, zamiast silić się na nowe, wymagające skupienia i czasu projekty.
SKORPION Kwiecień dla większości zodiakalnych Skorpionów będzie przełomowym miesiącem. Wiele teraz będzie zależeć od Twojego poczucia własnej wartości. Jesteś bardzo czuły na opinie o sobie, szybko i silnie na nie reagujesz. To niestety może Ci przysporzyć wrogów.
STRZELEC Nadchodzące dni zdominuje potrzeba samotności i chęci wprowadzania zmian we własne życie. Mimo skłonności do alienacji nie zabraknie w Twoim otoczeniu przyjaciół, którzy chętnie będą służyć wsparciem i radą.
KOZIOROZEC Jest to doskonały czas, aby wybrać odpowiednią dalszą drogę ku rozwijaniu się. Pamiętaj, że umysł łaknie nowych wyzwań i dużo większej kreatywności. Uważaj na swoją niepohamowaną chęć kierowania zespołem . To może okazać się zgubne.
WODNIK Początek czerwca dla zodiakalnych Wodników nie będzie łatwy. Ciągle za czymś biegniesz i biegniesz i wydaje Ci się, że nie możesz tego dogonić. Zapominasz o tym, co najważniejsze.
RYBY Bądź uważny, a będzie szansa na załatwienie zaległych spraw, które Cię dręczą. Nie zostawiaj tego za sobą i nie pal mostów. Jeśli sobie nie radzisz poproś o pomoc. Pokonaj wstyd i upór, nie boj się silniejszych od siebie.


Miałeś wypadek?
Zadzwoń do mecenasa Szymańskiego. Bezpośredni numer telefonu 718-207-4577
Prowadzimy trudne sprawy wypadkowe:
$1,950,000 wypadek na budowie. Niezabezpieczona winda. Do czasu wynajęcia naszej kancelarii, ubezpieczenie odmawiało wypłaty odszkodowania.
$1,450,000 wypadek samochodowy. Pozwany i jego ubezpieczenie nie poczuwali się do winy.
$1,210,000 wypadek na budowie. Upadek z rusztowania. Ubezpieczenie winiło naszego klienta.
$1,100,000 wypadek samochodowy. Ubezpieczenie twierdziło, że nasz klient nie doznał obrażeń.
$1,000,000 wypadek na budowie. Ubezpieczenie argumentowało, że wypadek się nie wydarzył i że nasz klient nie doznał obrażeń.
$750,000 wypadek na dachu bez świadków zdarzenia.
$650,000 wypadek na chodniku na Boro Park. Pozwany sklep ukrywał sprawcę wypadku.
$500,000 wypadek samochodowy. Minimalne uszkodzenia samochodu.
$300,000 wywalczone odszkodowanie dla polskiej turystki, która poślizgnęła się na rozlanej kawie.
$100,000 odszkodowanie dla naszego klienta potrąconego przez dostawcę na elektrycznym rowerze.
Dokończ działania, w puste miejsca wpisz odpowiednie cyfry.
Połącz literki z pustymi miejscami w wyrazach i wpisz je tam.



Międzynarodowy Dzień Dziecka stał się dla Children’s Smile Foundation okazją do zorganizowania kolejnej edycji charytatywnej akcji „Dorośli dzieciom”. Dobroczynna impreza odbyła się 27 maja i miała miejsce w salonach zabytkowego pałacu De Lamara, w którym mieści się siedziba Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku.
„Wydarzenie ‚Dorośli dzieciom’ było dla mnie niezwykle emocjonującym wieczorem. Poczułam się ogromnie zaszczycona, otrzymując możliwość podzielenia się historią naszej rodziny, a także opowiedzenia o osiągnięciach mojego męża oraz o dumie, jaką czujemy z naszych dzieci” - powiedziała po zakończeniu akcji Jaclyn Dziemian, żona poszkodowanego w akcji gaśniczej strażaka Marka, który od ponad roku pozostaje w śpiączce i zarazem mama 5-letniej Sophie i 1,5-rocznego Michaela, będących głównymi beneficjentami tej dobroczynnej imprezy. „Sala wypełniona była niesamowitym wsparciem, od przemówień, przez występy, aż po piękne dzieła sztuki. Tego wieczoru poczułam ogrom miłości. Nasza rodzina jest dozgonnie wdzięczna za okazaną hojność, wsparcie oraz nieustanne modlitwy” - dodała.
Radości z przebiegu całości akcji, która zakończyła się sukcesem frekwencyjnych i finansowym nie kryła także Joanna Gwóźdź,
prezes Children’s Smile Foundation. „Pragniemy złożyć wszystkim gościom serdeczne podziękowania za hojne wsparcie oraz udział w naszym charytatywnym wydarzeniu. Państwa życzliwość i zaangażowanie wnoszą istotną zmianę w życie dzieci, którym staramy się pomagać. Jesteśmy głęboko wdzięczni wszystkim, którzy przyczynili się do urzeczywistnienia tego wydarzenia, a w szczególności oddanym organizatorom, dyrektorom fundacji oraz utalentowanym artystom, których wysiłek i pasja pomogły stworzyć tak niezapomniany wieczór” - stwierdziła szefowa fundacji. Dołączyła również specjalne słowa wdzięczności skierowane do konsula generalnego Mateusza Sakowicza za gościnność oraz umożliwienie zorganizowania tej akcji. „Państwa wsparcie i partnerstwo okazały się bezcenne dla sukcesu tego przedsięwzięcia” - dodała po zakończeniu charytatywnej akcji Joanna Gwóźdź.
Wieczór zgromadził około 140 osób o hojnych sercach: członków i wolontariuszy fundacji, przedstawicieli organizacji polonijnych, biznesmenów, strażaków z FDNY oraz dyplomatów. Gości powitała prezes Children’s Smile Foundation dziękując wszystkim zebranym za liczny udział oraz okazane wsparcie potrzebującym dzieciom. Następnie głos zabrał kapelan fundacji, ks. Grzegorz Markulak, który udzielił okolicznościowego błogosławieństwa, oraz zachęcił do dzielenia się dobrem i wspierania potrzebujących. „Modlimy się, żeby to, co robimy, przynosiło radość drugiemu człowiekowi” – mówił kapłan, przypominając, że celem spotkania jest wsparcie rodziny w dramatycznej sytuacji. Kolejny mówca, konsul generalny Mateusz Sakowicz wyraził radość, że mógł zostać gospodarzem tak ważnej inicjatywy, zaznaczając, że coroczne spotkania z Children’s Smile Foundation w pałacu De Lamara należą już do tradycji. Wspomniał również o poświęceniu i odwadze strażaków - w tym także Marka Dziemiana - którzy niosąc pomoc narażają swoje życie każdego dnia. Zwrócił uwagę, że Polonia docenia odwagę i postawę ludzi stojących
straży bezpieczeństwa innych, czego dowodem

MAŚLANKA/CHILDREN’S SMILE FOUNDATION
było duże zainteresowanie akcją zorganizowaną przez Children’s Smile Foundation i chęć wsparcia dzieci poszkodowanego strażaka. „Jest to wspaniałe świadectwo Polonii i środowiska polsko-amerykańskiego oraz dowód na to, że jej członkowie potrafią się dzielić, i że troszczą się o siebie nawzajem. To niezwykle silny przekaz, który powinniśmy wspólnie wspierać” - podkreślił dyplomata. Jednak najbardziej wzruszającym momentem spotkania było wystąpienie Jaclyn Dziemian, żony poszkodowanego strażaka. „Mark jest naszą opoką, moim najlepszym przyjacielem, najwspanialszym tatą” – mówiła, dziękując za wsparcie, które pozwoliło rodzinie „przetrwać i iść dalej”. Opowiedziała o mężu, który jako wieloletni prezes FDNY Pulaski Association dbał o to, żeby zawsze z dorocznej strażackiej imprezy przekazać czek na wsparcie dla podopiecznych Children’s Smile Foundation. Teraz w pewnym stopniu dobro jakie od dawna okazywał wraca do niego i jego dzieci. Mimo ogromnej tragedii jaka doświadczyła rodzinę Dziemianów, Jaclyn nie traci nadziei. Opowiedziała o tragicznej w skutkach akcji gaśniczej, podczas której jej mąż doznał bardzo poważnych obrażeń w wyniku czego ciągle przebywa w śpiączce i podkreśliła, że wszyscy wierzą, że przyjdzie taki dzień, w którym Mark powróci do domu. „Nie tracimy nadziei, że nasze modlitwy zostaną wysłuchane, i że pewnego dnia Mark odzyska sprawność, powracając do tego, kim był przed wypadkiem. Nie wiemy dokąd zaprowadzi nas ta droga. Żyjemy z dnia na dzień, chwilą po chwili – lecz nawet pośród tej tragedii dostrzegliśmy w życiu tak wiele piękna. Mark wydobył to co najlepsze z tak wielu ludzi. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni za wasze modlitwy, wsparcie i hojność” - dodała na zakończenie Jaclyn Dziemian.
O Marku jako strażaku i przyjacielu mówił także Stanley Trojanowski, jego kolega z Engine
Company 217 i obecny prezes FDNY Pulaski Association, który spędził z nim sporo zawodowego jak i prywatnego czasu. „Te chwile ukazywały prawdziwe oblicze Marka – człowieka lojalnego, autentycznego, niezwykle pracowitego oraz głęboko oddanego swojej rodzinie i przyjaciołom. Przez lata często rozmawialiśmy o tym, jak bardzo jesteśmy dumni z życia, które zbudowaliśmy, a zwłaszcza z naszych rodzin. Każdy, kto zna Marka, wie, jak wielką miłością darzy Jaclyn, Sophię i Michaela. Bycie ojcem było jedną z tych rzeczy, z których był najbardziej dumny” – wspominał Stanley Trojanowski. Dodał, że akcja „Dorośli dzieciom” jest pięknym „hołdem dla człowieka, który zawsze stawiał innych przed sobą”.
W trakcie części oficjalnej Joanna Gwóźdź przybliżając działalność i misję fundacji, zacytowała znaną amerykańską pisarkę i działaczkę społeczną Helen Keller: „W pojedynkę możemy zrobić tak mało, razem możemy zrobić tak wiele”. Na zakończenie, w imieniu podopiecznych podziękowała wszystkim za okazaną pomoc. „W imieniu dzieci i rodzin, które wspieramy, dziękuję państwu za życzliwość, współczucie oraz gotowość do przekuwania empatii w konkretne działania” - podkreśliła prezes Children’s Smile Foundation.
Podczas oficjalnej części uroczystości wystąpił także Andrew (Andrzejek) Michoń, który zaśpiewał znany przebój z repertuaru Josha Grobana pt. „You Raise Me Up”. Po nagrodzonym aplauzem występie młody wokalista wręczył Jaclyn Dziemian białą różę. Był to bardzo wzruszający moment tego dobroczynnego wydarzenia. Z kolei Kris Forbot, podczas krótkiego recitalu porwał wszystkich „Tolerancją” Stanisława Soyki, a później - po zakończeniu części oficjalnej - umilał wieczór polskimi przebojami. Jego muzyka niesamowicie rozbawiła publiczność, która w pewnym momencie zaczęła nawet pląsać.
CICHA AUKCJA I WYSTAWA
Wydarzeniu „Dorośli dzieciom” towarzyszyła wystawa „Strażacy w oczach dzieci” – przygotowana przez uczniów Szkoły Języka i Kultury Polskiej im. św. Jana Pawła II z Maspeth. Pod koniec dobroczynnej imprezy wszystkie prace plastyczne kupił jeden z polonijnych biznesmenów Andrzej Natkaniec, przekazując za nie 1500 dolarów. Z kolei cicha aukcja przyniosła kolejne 2150 dolarów. Obraz Zbigniewa Sokołowskiego za 1100 dolarów oraz Ewy Zeller za 500 dolarów wylicytował Krzysztof Kwapisiewicz. Z kolei za obraz Miry Satryan największą sumę - 550 dolarów - zaoferowała Iwona Rawinis. Te pieniądze zasiliły zbiórkę na rzecz potrzebujących dzieci. Choć jej ostateczna kwota nie jest jeszcze znana, to według szacunkowych obliczeń powinna wynieść około 12-13 tys. dolarów. Ten charytatywny sukces akcji był możliwy dzięki hojności uczestników, donatorów, wolontariuszy, artystów oraz firm cateringowych: Retro Polish Restaurant and Wine Bar, MuuMoo Foods i AMTEC International of NY. Kluczowe okazało się także wsparcie Konsulatu Generalnego, który bezpłatnie udostępnił swoje wnętrza. Rada Dyrektorów Children’s Smile Foundation serdecznie wszystkim dziękuje za okazane wsparcie.
Wieczór w pałacu De Lamara pokazał, że solidarność polonijnej wspólnoty nie jest pustym hasłem. To konkretna pomoc, która – jak powiedziała Joanna Gwóźdź – wnosi „istotną zmianę w życie dzieci”. Z kolei historia Marka Dziemiana przypomniała, że krąg dobra zatacza koło - ten, kto wspiera potrzebujących, w trudnych sytuacjach także może liczyć na pomoc innych osób.
PR Children’s Smile Foundation

Rozwiązanie krzyżówki prześlij do nas e-mailem na adres ogloszenia-ny@tygodnikplus.com lub na nasz adres pocztowy 63 Union Blvd, Wallington NJ 07057 wraz z podaniem imienia, nazwiska i dokładnego adresu. Wszystkie prawidłowe rozwiązania przesłane do dnia 22.06.26r. wezmą udział w losowaniu nagrody. Dane laureata obecnej krzyżówki zamieścimy na naszej stronie w dniu 2906.26r. Nadesłanie przez
Czytelnika rozwiązania krzyżówki oznacza, iż wyraża on zgodę na opublikowanie imienia, nazwiska oraz miejsca zamieszkania na liście laureatów. Rozwiązania prosimy przysyłać tylko raz. Duplikaty będą kasowane.
SPONSOREM NAGRODY JEST:

NAGRODA TYGODNIA

Za prawidłowe rozwiązanie krzyżówki nr.22 (804) nagrodę wylosowała Pani
Katarzyna Andrzejczyk z Middle Village. Gratulujemy!
Hasło – „Gliniany dzbanek”



Bezpłatny Tygodnik Polonijny
REDAKCJA 63 Union Blvd, Wallington NJ 07057 Tel: 973–928-3838, 973-928-3839 Fax: 973-883-0762 info@tygodnikplus.com
REDAKTOR NACZELNA Katarzyna Ginsburg katarzyna@tygodnikplus.com
ZESPÓŁ REDAKCYJNY Zuza Ducka, Anna Bargiel, Grzegorz Kogut
STALE WSPÓŁPRACUJĄ
Elżbieta Baumgartner, Andrzej Kulka, Grażyna Torbus
PROJEKT GRAFICZNY i DTP Jacek McFrey
REKLAMA I MARKETING 973-928-3838 reklama@tygodnikplus.com
OGŁOSZENIA DROBNE ogloszenia-ny@tygodnikplus.com
WYDAWCA
PLUS Media Group Corp. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie w całości lub częściowo grafiki lub tekstu z reklam wykonanych przez PLUS jest surowo zabronione. Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów i nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń. Zastrzega sobie również prawo do odmówienia druku reklamy lub ogłoszenia bez podania przyczyny.Redakcja nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wszelkiego rodzaju porady i wskazówki zawarte w artykułach sponsorujących. Adres internetowy www.tygodnikplus.com ©2007-2026 PLUS Media Group, Corp.
Dla wielu właścicieli nieruchomości sprzedaż jest momentem podsumowania lat decyzji, ryzyka i pracy. To często chwila satysfakcji, w której pojawia się myśl: „Udało się. Teraz czas na kolejny krok”. Problem polega na tym, że w amerykańskim systemie podatkowym każdy taki krok ma swoją cenę - i często bywa ona zaskakująco wysoka. Podatek od zysków kapitałowych potrafi znacząco uszczuplić środki, które miały stać się fundamentem następnej inwestycji.
Właśnie dlatego doświadczeni inwestorzy rzadko podejmują decyzję o sprzedaży w oderwaniu od pytania: Co dalej? Czy kapitał ma zostać zatrzymany przez podatki, czy nadal pracować? Czy sprzedaż zamyka pewien etap, czy jest jedynie przesiadką na wyższy poziom budowania portfela? W tym miejscu pojawia się 1031 exchange, mechanizm, który nie jest tajemnicą zarezerwowaną dla wielkich graczy, lecz realnym narzędziem dostępnym dla każdego właściciela nieruchomości inwestycyjnej. Warunek jest jeden: trzeba zrozumieć jego zasady, zanim podejmie się decyzję o sprzedaży. 1031 exchange nie działa„po fakcie” i nie naprawia zakończonych transakcji. To rozwiązanie, które przynosi realną wartość tylko wtedy, gdy staje się częścią świadomego planu. Brzmi technicznie? Być może. W praktyce jest to jedno z najprostszych, a zarazem najpotężniejszych narzędzi, jakie amerykańskie prawo oddaje w ręce inwestorów nieruchomości.
Co to właściwie jest 1031 exchange?
Najprościej mówiąc, 1031 exchange pozwala odroczyć podatek od zysku ze sprzedaży nieruchomości, pod warunkiem że pieniądze ze sprzedaży zostaną przeznaczone na zakup innej nieruchomości inwestycyjnej. Kluczowe słowo to odroczyć, a nie uniknąć. Podatek nie znika, ale zostaje przesunięty w czasie. Dzięki temu kapitał, który normalnie zostałby „zatrzymany” przez podatki, dalej pracuje dla właściciela. Zamiast sprzedać nieruchomość, zapłacić podatek i kupić kolejną za mniejszą kwotę, inwestor przenosi cały kapitał do następnej inwestycji.
Dla kogo to rozwiązanie ma sens?
1031 exchange nie jest narzędziem dla każdego — i to ważne, żeby powiedzieć to jasno.
Ma sens, jeśli:
• sprzedajesz nieruchomość inwestycyjną (np. rental, multifamily, budynek komercyjny),
• planujesz kupić kolejną nieruchomość,
a nie„wyjść z rynku”,
• myślisz długoterminowo o budowaniu majątku, a nie jednorazowej transakcji.
Nie ma zastosowania przy sprzedaży:
• domu, w którym mieszkasz (primary residence),
• nieruchomości kupionej wyłącznie do użytku osobistego.
„Like-kind” – czyli jaka nieruchomość za jaką?
Tu wiele osób się myli. „Like-kind” nie oznacza identycznej nieruchomości.
W praktyce oznacza to, że:
• możesz sprzedać dom jednorodzinny na wynajem i kupić duplex,
• możesz sprzedać małe mieszkanie i kupić budynek komercyjny,
• możesz zamienić jedną nieruchomość na kilka — albo kilka na jedną.
Warunek jest jeden: obie nieruchomości muszą być inwestycyjne.
Najważniejsze terminy – tu nie ma miejsca na pomyłkę
1031 exchange działa tylko wtedy, gdy trzymasz się konkretnych zasad czasowych.
Po sprzedaży nieruchomości masz:
• 45 dni na wskazanie potencjalnych nieruchomości do zakupu,
• 180 dni na sfinalizowanie zakupu jednej z nich.
I bardzo ważne: nie możesz dotknąć pieniędzy ze sprzedaży. Środki muszą trafić do tzw. qualified intermediary, niezależnej instytucji, która trzyma je do momentu zakupu nowej nieruchomości.
Tu nie ma elastyczności. Jeden błąd formalny może oznaczać utratę całej korzyści podatkowej.
Dlaczego inwestorzy tak często korzystają z 1031?
Bo to narzędzie realnie zmienia skalę inwestowania.
Wyobraźmy sobie prosty scenariusz: Sprzedajesz nieruchomość z zyskiem
$300,000 dolarów. Bez 1031 duża część tej kwoty znika w podatkach. Z 1031 - całe $300,000 dolarów pracuje dalej.
To pozwala:
• szybciej przechodzić do większych nieruchomości,
• poprawiać cash flow,
• dywersyfikować portfel,
• budować majątek stopniowo, bez „resetu” przy każdej sprzedaży.
Nie bez powodu 1031 exchange bywa nazywane„silnikiem wzrostu”inwestorów nieruchomościowych.
Kiedy 1031 exchange NIE jest dobrym pomysłem?
Są sytuacje, w których to narzędzie nie
pasuje:
• gdy planujesz sprzedać nieruchomość i nie kupować kolejnej,
• gdy potrzebujesz gotówki na cele prywatne,
• gdy różnica podatkowa jest niewielka, a struktura transakcji zbyt skomplikowana.
Czasem lepszą decyzją jest zapłacić podatek i zachować pełną elastyczność. I to też jest w porządku.
Dlaczego planowanie jest kluczowe Największy błąd? Myślenie o 1031 dopiero po podpisaniu umowy sprzedaży. Ten mechanizm wymaga planu:
• odpowiedniego przygotowania nieruchomości,
• właściwej struktury transakcji,
• współpracy z agentem, doradcą podatkowym i qualified intermediary.
Dobrze zaplanowany 1031 exchange jest płynny i przewidywalny. Źle zaplanowany, stresujący i kosztowny.
Podsumowanie: prosty mechanizm, duże konsekwencje 1031 exchange nie jest ani sztuczką, ani luką prawną. To świadomie zaprojektowane narzędzie, które pozwala właścicielom nieruchomości rozwijać kapitał, zamiast oddawać jego znaczną część w podatkach. Pokazuje ono bardzo wyraź-
nie jedną zasadę rynku: w nieruchomościach nie chodzi wyłącznie o zysk z jednej transakcji, lecz o budowanie długoterminowej strategii, w której kapitał nie zostaje zatrzymany, lecz jest konsekwentnie przesuwany i reinwestowany.
Oczywiście nie każda sprzedaż musi kończyć się wymianą 1031 i nie w każdej sytuacji jest to najlepsze rozwiązanie. Najgorszym scenariuszem pozostaje jednak brak świadomości, że taka opcja w ogóle istnieje — i odkrycie dopiero po fakcie, że można było zachować znacznie więcej środków na kolejny ruch. Dlatego przed podpisaniem umowy sprzedaży warto zadać sobie jedno kluczowe pytanie: czy ta transakcja zamyka pewien rozdział, czy raczej otwiera następny? Od tej odpowiedzi często zależy nie tylko wysokość podatku, lecz także tempo i skala dalszego rozwoju całego portfela nieruchomości. Bo w dłuższej perspektywie wygrywa nie ten, kto jednorazowo zarobił najwięcej, ale ten, kto potrafił mądrze zaplanować kolejne kroki.
Opracowano:
Kasia Nowakowska �� 973 626.2528
Wojciech Baranowski �� 201.259.8132
Licencjonowani Agenci Nieruchomości


Poezja może wpływać na zdrowie - koi samotność, może wspierać w trudnym leczeniu. Jej czytanie, zwłaszcza głośne, reguluje oddech i synchronizuje pracę serca. W pandemii stała się „liną ratunkową.“
„Poezja była dla mnie liną ratunkową w czasie pandemii – zarówno jej czytanie, jak i pisanie. Czasami była to gruba lina, a czasami cienka wstążka” – napisał jeden z uczestników programu Poetry and Covid (poetryandcovidarchive.com), który prowadziły University of Plymouth i Nottingham Trent University dzięki finansowemu wsparciu UK Arts and Humanities Research Council. Na specjalnie stworzonej witrynie jej użytkownicy mogli dzielić się swoimi wierszami – chodziło o to, by podjąć próbę opisu przeżyć w historycznym momencie pandemii. Projekt kończyła antologia wybranych wierszy.
Stronę odwiedziło 100 tys. osób ze 128 krajów, a znalazło się na niej ponad tysiąc wierszy napisanych przez
ponad 600 twórców. 400 użytkowników wzięło udział w badaniu zorganizowanym przez naukowców z University of Plymouth i Nottingham Trent University. 51 proc. z nich wskazało, że czytanie oraz pisanie poezji pomogło im poradzić sobie z emocjami związanymi z samotnością i izolacją, a połowie pomogło w lękach i depresji. Poezja i kontakt z witryną okazały się przy tym wsparciem w żałobie, różnych kłopotach psychologicznych i problemach życiowych.
- Wyniki te dowodzą dużej siły poezji. Pisanie i czytanie poezji, a także uczestnictwo w stronie internetowej miały znaczący pozytywny wpływ na samopoczucie podczas pandemii COVID-19 - mówi prof. Anthony
Caleshu, lider projektu. - Oprócz wspierania zdrowia i dobrej kondycji psychicznej uczestników, strona przyczyniła się do społecznego i kulturowego odrodzenia oraz dostarczyła zrozumienia, w jaki sposób poezja była używana jako forma dyskursu podczas pandemii. Teraz witryna stanowi historyczne archiwum, ukazujące, w jaki sposób ludzie na całym świecie używali pisanej w języku angielskim poezji do radzenia sobie z kryzysem – podkreśla.
NA BÓL I DEPRESJĘ
Zespół z brazylijskiego Uniwersytetu Federalnego Maranhão przeprowadził z kolei nieduże, ale za to kli-
niczne randomizowane badanie, aby sprawdzić wpływ poezji i muzyki na trudne doświadczenia towarzyszące szpitalnemu leczeniu przeciwnowotworowemu – ból i objawy depresyjne, a także na pobudzanie poczucia nadziei. 22 osoby znalazły się w grupie muzycznej, 22 – grupie z dostępem do poezji, a 21 stanowiło grupę kontrolną. Okazało się, że muzyka pomagała zmniejszyć intewnsywność bólu i objawy depresyjne. Poezja też wykazała takie działanie, ale miała dodatkowy atut - wspierała nadzieję u chorych.
„Zarówno muzyka, jak i poezja powodowały podobną poprawę w intensywności bólu. Obie terapie miały również wpływ na wyniki dotyczące depresji, ale jedynie poezja przyniosła pozytywne rezultaty dotyczące nadziei. Należałoby przeprowadzić dalsze badania dotyczące skutków działania obu typów interwencji i porównać je między sobą” – piszą naukowcy w pracy opublikowanej na łamach „Journal of Palliative Medicine”.
PO UDARZE MOWA WIĄZANA POMAGA
Na pomocne działanie poezji w depresji wskazują także naukowcy z koreańskiego Sahmyook University. Sprawdzili oni wpływ poezji, a także literackich opowieści i muzyki na nasilenie objawów depresyjnych po udarze. Jak podkreślają, to dosyć częste powikłanie, które dodatkowo, m.in. upośledza zdolność do zajmowania się codziennymi aktywnościami i nasila upośledzenie poznawcze.
Okazuje się, że opowieści zwykle poprawiają u chorych nastrój, muzyka pomaga uwalniać ukryte emocje, wzmaga witalność ciała i dodaje energii – donoszą
naukowcy. Poezja z kolei dodaje kolorytu do życia osób pogrążonych w mniejszym lub większym letargu. „Podsumowując, można stwierdzić, że terapia sztuką i literatura mogą pomóc w zidentyfikowaniu stanu emocjonalnego pacjentów i stanowić przydatne narzędzie wspomagające w procesie rehabilitacji osób po udarze” – piszą badacze.
Poezja daje bowiem człowiekowi wyjątkowe możliwości. Prof. Robert Carroll, psychiatra z University of California, Los Angeles, podaje przykład zamachu na World Trade Center, kiedy żałobne, poetyckie memoriały masowo pojawiały się „wszędzie” – od przystanków autobusowych, po sklepowe witryny. Psychiatra wyjaśnia, że poezja pozwala często wyrazić to, czego człowiek nie jest w stanie sformułować zwykłym językiem – tu emocji i przeżyć po przerastającej go tragedii.
Z kolei dr Rich Furman z University of Nebraska-Omaha zwraca uwagę, że „na długo, zanim pojawili się zawodowcy w tej dziedzinie, poeci i bajarze pomagali ludziom w radzeniu sobie z najgłębszymi lękami przez odzwierciedlanie w wierszach, mitach i opowieściach tego, z czym boryka się ludzkość. Słuchając tych rzeczy, ludzie dowiadywali się, że nie są sami ze swoim bólem, że są częścią większego zmagania”. M.in. z tych powodów rozwinęła się metoda znana jako terapia poezją. Eksperci z amerykańskiego National Association for Poetry Therapy wyjaśniają, że polega ona na wykorzystaniu języka, symboliki i opowieści w celach terapeutycznych, edukacyjnych, wspierania osobistego wzrostu, podnoszenia świadomości i rozwijania kompetencji społecznych. Terapię poezją włącza się do innych nurtów pomocy psychologicznej, np. z opartych na psychoanalizie czy terapii
egzystencjalnej.
FIZJOLOGICZNE SKUTKI POEZJI
Daje się też zauważyć skutki fizjologiczne kontaktu z poezją. Na przykład czytanie rymów heksametrycznych (klasyczny typ wiersza, wywodzący się ze starożytnej poezji greckiej i rzymskiej) może wspierać synchronizację pracy serca z oddechem. Taką reakcję zobserwowali w niewielkim wprawdzie badaniu naukowcy z Uniwersytetu Witten/Herdecke i innych ośrodków w Niemczech i Austrii. 20 zdrowych ochotników i ochotniczek, wykonywało trzy różne zadania – czytanie Odysei Homera, kontrolowanie oddechu lub swobodne oddychanie.
Jednocześnie elektrokardiogram mierzył akcję serca ochotników, a inny czujnik – przepływ powietrza w nosie i jamie ustnej. Już kontrola oddychania powodowała lepszą synchronizację akcji serca z oddechem, ale czytanie poezji działało lepiej – informują badacze. Tymczasem, w trakcie swobodnego oddychania synchronizacja dramatycznie spadała.
„Mówienie w odpowiednim rytmie ma największy wpływ na synchronizację niskoczęstotliwościowych oscylacji oddechowych i fluktuacji rytmu serca, podczas gdy interakcja sercowo-oddechowa w trakcie codziennych czynności jest rzadko synchronizowana” – stwierdzają naukowcy.
Jaki z tego wszystkiego płynie wniosek? Jeśli ktoś lubi poezję – brawo, niech nadal czyta lub pisze. A kto jeszcze się z nią nie zaprzyjaźnił, to może warto, aby spróbował. Warto też czytać wiersze na głos. Może się opłacić, także jeśli chodzi o zdrowie.



