Skip to main content

Gdański Kwartalnik Adwokacki 038

Page 1

38 nr

LIPIEC

Kwartalnik Adwokacki ISSN 1689-9555

Zakaz dyskryminacji i nie tylko – czyli przeciwdziałanie antysemityzmowi w Unii Europejskiej Adwokatura wierna swojemu łacińskiemu znaczeniu – wywiad z byłym Dziekanem ORA adwokatem Jerzym Glancem


Spis treści adw. Dariusz Strzelecki Okiem Dziekana

3

adw. Kacper Najder Adwokatura wierna swojemu łacińskiemu znaczeniu – wywiad z byłym Dziekanem ORA adwokatem Jerzym Glancem

5

adw. Krzysztof Golec Adwokat Bronisław Augustyniak – trzeci Dziekan Pomorskiej Izby Adwokackiej

12

adw. Zygmunt Tylicki Darowizna na wypadek śmierci czy zapis windykacyjny

14

apl. adw. Elżbieta Prus Zakaz dyskryminacji i nie tylko – czyli przeciwdziałanie antysemityzmowi w Unii Europejskiej 17 adw. Wioletta Kazimierczyk Cinque Terre 20 apl. adw. Anna Kołaczko Wysoki Sądzie, mój klient nie odpowie na to pytanie...

23

apl. adw. Agnieszka Tomaszewska Sprawozdanie z realizacji programu edukacyjnego Pomorskiej Izby Adwokackiej „Prawo przydaje się w życiu” w roku szkolnym 2014/2015 25 adw. Dariusz Maciejewski Zaproszenie na szkolenia 27

Redaktor naczelny: adw. Kacper Najder, e-mail: kn@kancelarianajder.pl Redaktor pomocniczy: apl. adw. Ewelina Koszel, e-mail: ewelinakoszel@wp.pl Wydawca: POMORSKA IZBA ADWOKACKA, 80-830 Gdańsk, ul. Chlebnicka 48/51 Druk: STUDIO 102 Sp. z o.o., ul. Wielkokacka 15 81-611 Gdynia, tel./fax: 58 668 09 63, www.studio102.pl Skład i projekt graficzny: Adam Piskorz Korekta: Anna Garbacz Prezentowany kwartalnik ma być z założenia pismem integrującym środowisko palestry pomorskiej. Redakcja, jak i Wydawca nie ponoszą jednak merytorycznej odpowiedzialności za teksty autorów, które zamieszczone są na łamach kwartalnika. Zakładamy bowiem, że każdy z prezentowanych tekstów ma charakter samodzielnego i odrębnego opracowania, za którego treść odpowiedzialność ponosi autor w ramach swojej licentia poetica.

2

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


Okiem Dziekana

T

adw. Dariusz Strzelecki

foto w art.: adw. Kacper Najder

radycyjnie, jak w każdym kolejnym numerze Kwartalnika Adwokackiego, w cyklu „Okiem Dziekana” – dzielę się z Państwem informacjami, spostrzeżeniami i uwagami.

Zacznę od refleksji . W dniu 13 czerwca 2015 roku odbyło się Zgromadzenie Sprawozdawcze Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku i tym samym rozpoczęliśmy ostatni rok kadencji Okręgowej Rady Adwokackiej. Patrząc na salę obrad, a przypomnę, że Zgromadzenie trwało zaledwie niecałe trzy godziny i ubywających z tej sali, zastanawiałem się, gdzie podziało się poczucie obowiązków korporacyjnych, czy będzie kworum, czy Zgromadzenie będzie kontynuowane. Zawstydzającym było, że w głosowaniu brało udział niewiele ponad 100 osób, co oznacza mniej niż 1/7 członków naszej Izby, mimo że listę obecności podpisało ponad 400 adwokatów. Z przykrością stwierdzam, że niektórzy członkowie Okręgowej Rady Adwokackiej także znaleźli się wśród tych osób, które opuściły salę obrad. A przecież kto – jak nie członkowie organów Izby

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

– powinien dawać przykład. Zgromadzenie Sprawozdawcze odbywa się przecież raz w roku i ten raz w roku możemy chyba spełnić swój ustawowy obowiązek. Skoro wspominam o obowiązkach korporacyjnych, to przypomnieć należy, że oprócz uczestnictwa w zgromadzeniach izbowych, należą do nich płacenie składki izbowej i uzyskanie odpowiedniej rocznej liczby punktów za uczestnictwo w szkoleniach zawodowych. Niestety tych obowiązków duża liczba naszych Koleżanek i Kolegów również nie wykonuje. Jeśli nie przestrzegamy naszych korporacyjnych zasad, obowiązków uchwalonych przez samorząd adwokacki, to jak chcemy zbudować silną grupę zawodową, z którą będą liczyły się organy władzy państwowej, inne samorządy zawodowe? Zacznijmy od siebie samych, pokażmy że jesteśmy grupą zawodową o wysokiej jakości, przestrzegajmy zasad, pamiętajmy o tradycji i etosie zawodu adwokata, wypełniajmy rzetelnie swoje obowiązki zawodowe 3


i korporacyjne. Wtedy znowu będziemy silną grupą zawodową.

Kultury i Sportu wymienionym wyżej za zorganizowanie obu imprez.

Teraz kilka słów o tym, co wydarzyło się przez ostatnie trzy miesiące. W kwietniu bieżącego roku wspólnie z Wicedziekanem adw. Marcinem Derlaczem byliśmy członkami jury konkursu krasomówczego w Wyższej Szkole Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni, a Pomorska Izba Adwokacka w Gdańsku była Patronem Honorowym tej imprezy. Wspominając o konkursie krasomówczym, ogromne gratulacje przekazuję aplikantce adwokackiej Katarzynie Szwed, która zakwalifikowała się do finału Ogólnopolskiego Konkursu Krasomówczego Aplikantów Adwokackich. Po roku przerwy mamy znowu przedstawiciela naszej Izby w finale.

Przed nami ślubowanie adwokackie naszych nowych koleżanek i kolegów, którzy pomyślnie zdali egzamin adwokacki. W ostatnią fazę wkraczają przygotowania do obchodów 70-lecia powstania Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku. Więcej szczegółów pojawi się w kolejnym Kwartalniku.

W połowie maja odbyło się pierwsze w tym roku – bardzo udane – wyjazdowe szkolenie zawodowe w Juracie. Nie zdradzę chyba tajemnicy, że nasz izbowy Kierownik Szkolenia Zawodowego adw. Dariusz Maciejewski już przygotowuje jesienne wyjazdowe szkolenie zawodowe, także na Półwyspie. Również w maju uczestniczyłem wspólnie z Wicedziekanem adw. Marcinem Derlaczem w spotkaniu, które stanowiło podsumowanie projektu edukacji prawnej „Prawo dla seniora”. Chcę tutaj dodać, że nasza Izba oraz Izba Adwokacka z Łodzi przodują w kraju w prowadzeniu edukacji prawnej dla młodzieży szkolnej i seniorów. Serdecznie dziękuję wszystkim koleżankom i kolegom za aktywny udział w tym programie, a szczególnie dziękuję za organizację i koordynację działań aplikantom adwokackim Agnieszce Tomaszewskiej i Krzysztofowi Kochanowskiemu. Środowisko nasze nie pozostało obojętne wobec tragedii, która zdarzyła się w Nepalu. Nasze Koleżanki i Koledzy: adw. Agnieszka Kanawka, adw. Agnieszka DerezińskaJankowska, adw. Wioletta Kazimierczyk i adw. Krzysztof Woliński zorganizowali „Bieg dla Nepalu”, a zebrane podczas tego biegu pieniądze przeznaczone zostały dla ofiar trzęsienia ziemi. Tradycyjnie też odbył się coroczny Piknik Piłkarski, tym razem na obiektach sportowych klubu Gedania 1922. W meczu aplikanci adwokaccy kontra adwokaci zwyciężyli adwokaci 3:1, a hat-trickiem popisał się adw. Robert Standowicz. Bardzo dziękuję członkom Komisji

4

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


Wywiad

adw. Kacper Najder

ADWOKATURA WIERNA SWOJEMU ŁACIŃSKIEMU ZNACZENIU

S

zanowny Panie Dziekanie, jak wyglądała Pańska młodość? Jak wyglądał Pański dom rodzinny?

W mojej rodzinie nie było wcześniej żadnych tradycji prawniczych. Pochodzę z typowej rodziny mieszczańskiej, gdzie ojciec zarabiał na utrzymanie rodziny, zaś na głowie matki było prowadzenie domu i troska o edukację dzieci. Prawie przez cały okres szkoły średniej, a ukończyłem I Liceum Ogólnokształcące w Toruniu

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

foto: adw. Kacper Najder

Refleksja nad adwokaturą kiedyś i dziś towarzyszy kolejnemu już z cyklu wywiadów z byłymi Dziekanami ORA. Tym razem adwokat Kacper Najder rozmawia z adwokatem Jerzym Glancem – wieloletnim Dziekanem Pomorskiej Izby Adwokackiej.

– szkołę wówczas o ponad 430-letniej tradycji, byłem przekonany, że będę studiował matematykę. Wynikało to z faktu, że matematyka nigdy nie sprawiała mi żadnych problemów, brałem udział w olimpiadach matematycznych i dla wszystkich oczywiste było, że moim wyborem będzie właśnie matematyka. Nagle, gdy zaczęła zbliżać się matura, zacząłem zadawać sobie pytanie, a co ja po ukończeniu tej matematyki będę robił? Praktycznie przychodziły mi do głowy jedynie dwie odpowiedzi. Pierwsza, że zostanę uczonym, ale tu miałem wątpli-

5


wości, czy talentu, szczęścia i determinacji mi wystarczy do osiągnięcia tego celu. Jeśli zaś nie kariera naukowa, to jedyną perspektywą było zostanie nauczycielem matematyki, a to z kolei nie wydawało się dla 19-latka zbyt atrakcyjne. Proszę pamiętać, że wtedy w latach 70. nie było jeszcze komputerów i taka dyscyplina jak informatyka w Polsce praktycznie nie funkcjonowała. Wówczas właśnie mój wybór padł na studia prawnicze i pamiętam, że wywołało to spore zdziwienie wśród kolegów i profesorów z liceum. Pamiętam, że szczególnie zdeterminowana w tym „odwodzeniu” mnie od studiów prawniczych była profesor ucząca mnie matematyki, ale mój wybór był nieodwołalny. Był to zresztą wybór jak najbardziej przemyślany, bo przecież historia, funkcjonowanie instytucji politycznych, wymiaru sprawiedliwości zawsze mnie bardzo interesowały i sporo na ten temat zawsze czytałem. Dlaczego wybrał Pan zawód adwokata, a nie karierę naukową? Moje studia przypadły na przełom lat 70. i 80. Niektórzy z nas aktywnie uczestniczyli w wydarzeniach sierpniowych, inni im kibicowali, ale chyba wówczas w Trójmieście nie było nikogo, niezależnie od przekonań i sympatii politycznych, kto nie byłby zainteresowany sierpniem i tym, co nastąpiło potem. Pamiętam, z jakimi wypiekami na twarzy uczestniczyliśmy na Wydziale Humanistycznym w spotkaniu z Jackiem Kuroniem, który przestrzegał nas przed „sowieckimi czołgami”. Było to jesienią 1980 r. i wtedy ta groźba była przez nas odbierana bardzo realnie. Pamiętam prowokacje SB podczas spotkania w tej samej auli z Adamem Michnikiem. Wszystko to wywierało na nas ogromny wpływ i sprawiało, że gdy nastał stan wojenny, uniwersytet postrzegaliśmy jako szczególną przestrzeń, w której można mimo wszystko więcej. To również tam na niektórych zajęciach można było usłyszeć przekaz, który pozwalał zrozumieć więcej, niż to wynikało z reżimowych mediów i partyjnych komunikatów. Na uniwersytecie zetknąłem się też z prof. Marianem Cieślakiem – wybitnym karnistą zarówno jeżeli chodzi o prawo karne materialne, jak i procesowe. To właśnie prof. Marian Cieślak został moim 6

opiekunem naukowym, gdy przeszedłem na indywidualny tok studiów. Pamiętam, że profesor na każdym kroku podkreślał konieczność odbycia po ukończeniu studiów aplikacji sędziowskiej. Uważał, że aplikacja dopełnia edukację prawników. O aplikacji adwokackiej wówczas w ogóle nie myślałem, poddając się bezrefleksyjnie opinii, że na pewno się na nią nie dostanę. Będąc asystentem na uniwersytecie, aplikację sędziowską pozaetatową udało mi się ukończyć z pierwszą lokatą, ale pomimo propozycji Prezesa Sądu – wówczas Wojewódzkiego, nie zdecydowałem się na podjęcie pracy w sądownictwie. Czegoś mi jednak brakowało i do praktyki prawniczej bardzo mnie ciągnęło i dlatego mój wybór padł na adwokaturę. Pamiętam, jak moi koledzy mnie od tego odwodzili, mówiąc, że przecież nie mam żadnych koneksji rodzinnych, a jest tylu kandydatów i na pewno się nie dostanę na aplikację adwokacką. Egzamin udało mi się zdać, wcale nie był taki trudny i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu zostałem przyjęty na aplikację, zadając kłam mitowi, że przyjmowane są tylko osoby z rodzin adwokackich. Gdy

ja aplikowałem, na 15 aplikantów adwokackich z rodziny adwokackiej była tylko 1 osoba. Podczas aplikacji miałem szczęście uczyć się od wybitnych adwokatów, którzy byli moimi patronami: Pan mec. Zbigniew Cieśliński – doskonały cywilista obdarzony niesamowitą intuicją prawną oraz Pani mec. Ewelina Wolańska – adwokat niezwykle ceniąca sobie bezpośredni kontakt z klientami, która we mnie wpajała, że nie ma spraw beznadziejnych, że trzeba tak długo rozmawiać i poszukiwać, aż się znajdzie możliwość pomocy. Wówczas pomiędzy aplikantem i patronem był zachowywany dość duży dystans, ale to pomagało Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


Jak kształtowała się Pańska kariera w adwokaturze? Rozpoczynając na początku 1992 r. pracę w adwokaturze, dość szybko zostałem wciągnięty do pracy samorządowej. Bardzo szybko zaproponowano mi prowadzenie zajęć z aplikantami, w niecały rok od rozpoczęcia pracy zostałem delegatem na Krajowy Zjazd Adwokatury w Krakowie, niedługo po zjeździe powołano mnie w skład Komisji Naczelnej Rady Adwokackiej ds. opracowania zasad ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej adwokatów. W 1995 r. zostałem wybrany członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej i pozostawałem nim nieprzerwanie do roku 2013, będąc Przewodniczącym Komisji Kultury, Kierownikiem Komisji Szkolenia Aplikantów i Doskonalenia Zawodowego, Wicedziekanem, przez dwie kadencje Dziekanem ORA, a obecnie Wiceprezesem Naelnej Rady Adwokackiej. Jak wspomina Pan czas, kiedy był Pan Dziekanem Pomorskiej Izby Adwokackiej?

Musimy pamiętać, że zasadnicza aktywność samorządu adwokackiego odbywa się na poziomie Izb adwokackich i Dziekan w większym stopniu ma możliwość inicjowania określonych przedsięwzięć. w budowaniu normalnych relacji i pomimo tego, że byliśmy już dojrzałymi ludźmi często posiadającymi rodziny, nie staraliśmy się tego zmieniać. Intuicyjnie czuliśmy, że tak jest lepiej i sprzyja to praktycznej nauce zawodu, a przecież temu ma służyć aplikacja adwokacka. Już pod koniec aplikacji zdałem sobie sprawę, że bardzo trudno będzie mi pogodzić pracę naukową z wykonywaniem zawodu adwokackiego i stąd musiałem dokonać wyboru. Była to bardzo trudna dla mnie decyzja, bo na uczelni przecież pozostało wielu moich przyjaciół i kolegów, ale mimo wszystko czułem, że adwokatura w moim przypadku jest tym właściwym wyborem. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

Właśnie okres, kiedy byłem Wicedziekanem, a potem Dziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej, to okres największej mojej aktywności samorządowej. W tym czasie przypadała m.in. organizacja 60-lecia Pomorskiej Palestry, a ja jako Wicedziekan przewodniczyłem komitetowi organizacyjnemu, który był odpowiedzialny za przygotowanie obchodów. Została wówczas m.in. opracowana Historia Adwokatury Gdańskiej, a same uroczystości, w których spoza adwokatury wzięli udział m.in. Prezydent Lech Wałęsa, Premier Jerzy Buzek, Minister Sprawiedliwości Andrzej Kalwas, posłowie, senatorowie, sędziowie Trybunału Konstytucyjnego – uczestnicy na długo zachowali w pamięci. Również później, gdy byłem już Dziekanem, wypada przypomnieć obchody 90-lecia Adwokatury Polskiej, które organizowaliśmy 12 grudnia 2008 r. w Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Po raz pierwszy w historii adwokatury gościem adwokatów był urzędujący Prezydent RP, którym wówczas był Lech Kaczyński. Obchody te odbywały się w szczególnym okresie, gdyż groziło wówczas odgórne połączenie zawodu adwokata i radcy prawnego, co praktycznie doprowadziłoby do likwidacji zawodu adwokackiego w dotychczasowym kształcie. Podczas tych obchodów Prezydent Lech Kaczyński jednoznacznie poparł adwokaturę w jej dążeniu do zachowania odrębności, wypowiadając ważne słowa, że pomimo coraz większych po7


dobieństw, tak długo jak nie będzie to wolą adwokatów, do połączenia tych dwóch zawodów nie powinno dojść. Po tej niezwykle ważnej dla Adwokatury Polskiej deklaracji Prezydenta RP, w Ministerstwie Sprawiedliwości zaniechano dalszych prac nad projektem unifikacyjnym. Trzeba również pamiętać o Krajowym Zjeździe Adwokatury, który w listopadzie 2010 r. po raz pierwszy w historii adwokatury odbywał się na terenie naszej Izby w Sopocie. Zjazd ten odbywał się w bardzo trudnym dla adwokatury momencie, bo bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej, w której zginęła m.in. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka. Na zjeździe tym Prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej wybrano naszego kolegę z Pomorskiej Izby Adwokackiej – Andrzeja Zwarę. Powierzenie w takim momencie przez delegatów z całej Polski sterów adwokatury koledze adwokatowi z Pomorza traktuję jako wyraz uznania dla całej pomorskiej palestry za jej dotychczasowe dokonania. Organizacja tego zjazdu zyskała bardzo duże uznanie wśród jego uczestników i do dzisiaj stawiana jest za wzór do naśladowania. Tego wszystkiego oczywiście nie udałoby się zrobić w pojedynkę. Chciałbym tutaj podkreślić, że sprawując jakąkolwiek funkcję, zawsze miałem szczęście do Koleżanek i Kolegów, którzy mi pomagali i mnie wspierali. Mam tutaj na myśli zarówno adwokatów członków Okręgowej Rady Adwokackiej, ale również osoby spoza tego gremium, które zawsze chętnie reagowały na moje prośby. Szczególnie dużo pomocy otrzymywałem zawsze ze strony aplikantów adwokackich. Były takie sytuacje, gdy wręcz musiałem studzić entuzjazm młodych ludzi, gdyż obawiałem się, że gdy zbyt wiele będą próbowali robić, to może na tym ucierpieć jakość organizowanych przedsięwzięć. Na okres, kiedy pełniłem obowiązki Dziekana, przypada również zmiana zasad naboru na aplikację adwokacką, co doprowadziło do wzrostu liczby aplikantów w naszej Izbie do 300. Spowodowało to konieczność powiększenia bazy lokalowej naszej Izby. Kupiliśmy lokal w sąsiedniej do Domu Adwokata kamienicy, gdzie umieściliśmy dział szkolenia aplikantów. Radykalny wzrost liczby aplikantów to nowe wyzwanie organizacyjne, przede wszystkim związane z koniecznością zorganizowania szkolenia na odpowiednim poziomie. Dzięki staraniom Koleżanek i Kolegów, a głównie Pana mec. Marcina Derlacza – który pełnił funkcję Kierownika Szkolenia Aplikantów Adwokackich, szkolenie w naszej Izbie zostało utrzymane na bardzo wysokim poziomie, co potwierdzają coroczne egzaminy adwokackie, których wyniki lokują Pomorską Izbę Adwokacką w czołówce rankingu „zdawalności”. Jest to, jak już wspomniałem, wysiłek wielu ludzi – patronów, 8

wykładowców, ale przede wszystkim zasługa naszych młodych Koleżanek i Kolegów, którzy zdają sobie sprawę, że na obecnym, coraz bardziej zatłoczonym rynku usług prawnych, konkurować można tylko solidnym przygotowaniem zawodowym i wiedzą. Czy widzi Pan jakieś różnice pomiędzy obecną adwokaturą a tą, jaka była, kiedy zaczynał Pan pracę? Adwokatura, która istniała 20, 30, 40 lat temu była nakierowana na trochę inne funkcje i cele niż adwokatura współczesna. Kiedyś główną areną pracy adwokata była sala sądowa i na obecność na tej sali sądowej mieliśmy praktycznie monopol. Dzisiaj ten monopol straciliśmy w stosunku do spraw cywilnych i rodzinnych, a od 1 lipca stracimy również, jeżeli chodzi o rynek spraw karnych. Za to jest dużo szersze pole działania na rynku tzw. pozasądowym. Dzisiaj adwokatów spotykamy dużo częściej przy obsłudze dużych przedsięwzięć gospodarczych, banków, jednostek samorządu terytorialnego. Adwokaci podlegają określonej grze rynkowej, jest konkurencja między adwokatami, jest konkurencja pomiędzy adwokatami a osobami wykonującymi inne zawody prawnicze. Ale pomimo tego, że jest trochę inna specyfika pracy, ciągle powinniśmy pamiętać, że jesteśmy adwokatami i że adwokat to nie jest tylko marka, którą wykorzystujemy marketingowo, ale jest to pewien zbiór wartości i zasad, których każda osoba będąca adwokatem powinna strzec. Mam tutaj głównie na myśli niezależność adwokatury i adwokatów od władzy administracyjnej i władzy sądowej. Mam tutaj na myśli obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej i obowiązek świadczenia usług na bardzo wysokim, profesjonalnym poziomie. Często starsze pokolenie adwokatów z rozrzewnieniem wspomina właśnie tę adwokaturę sądową, której już nie ma, albo się kończy. Nie chcę pozbawiać nikogo prawa do wspomnień czy też do własnych ocen i nie chcę oceniać, czy tamta adwokatura była lepsza od tej współczesnej. Na pewno kiedyś była adwokatura inna i obecnie też jest inna, ale powinniśmy robić wszystko, aby to zawsze była adwokatura wierna swojemu łacińskiemu znaczeniu: advocare – przywołany. Zauważyłem właśnie, że w swoich wypowiedziach publicznych dużą uwagę przywiązuje Pan do samorządności adwokatury… Mówiąc o samorządności, trzeba na samym początku zaznaczyć, że opiera się na niej cała adwokatura. To znaczy, że adwokaci sami wybierają osoby, które pełnią Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


określone funkcje samorządowe i które przez pewien okres pełnią funkcje administracyjne, kierując samorządem. Kierowanie samorządem nie przekłada się jednak na możliwość ingerowania w to, jak adwokat prowadzi sprawę – czy określony sposób prowadzenia sprawy jest prawidłowy. Każdy adwokat jest w tym zakresie niezależny. Chodzi przy tym o niezależność zarówno wobec nas – jako osób pełniących pewne funkcje zwierzchnie, ale również wobec klienta. Gdy przychodzi klient, adwokat musi starać się w sposób w miarę obiektywny ocenić, czy jego problem jest w ogóle do załatwienia. Ta niezależność sprowadza się do tego, że adwokat jest pierwszą osobą, która weryfikuje oczekiwania klientów i nikt nie może mu nakazać, że ma prowadzić sprawę w określony sposób. Z kolei, jeżeli adwokat podejmie się prowadzenia sprawy, nie może mieć żadnych oporów, ograniczeń

przecież w interesie klienta, w zasadniczym stopniu odróżnia również adwokatów od innych prawników funkcjonujących na rynku pomocy prawnej. Ta niezależność adwokatury i adwokatów jest też często powodem irytacji ze strony osób sprawujących władzę, ale tym należy się w moim przekonaniu jak najmniej przejmować. Im bardziej dla władzy będziemy niewygodni, to tym bardziej będzie oznaczało, że dobrze wykonujemy swoje ustawowe zadania. Mądra władza na pewno to zrozumie. Jak obecnie wygląda Pańska praca, kiedy nie musi Pan już wykonywać obowiązków Dziekana? Sprawując liczne funkcje samorządowe, zawsze starałem się być przede wszystkim czynnym adwokatem i nie zapominać o tym, że sprawowanie każdej funkcji – na-

Dlatego dbałość o wizerunek to przede wszystkim obowiązek każdego adwokata, bo przecież wizerunek adwokatury zależy od tego, jak oceniany jest nasz profesjonalizm, sposób wykonywania zawodu, sposób kontaktowania się z klientami, sądami itd.

foto ze zbiorów ORA

wet najbardziej zaszczytnej – jest tylko czasowe. Dlatego też po zakończeniu pełnienia obowiązków Dziekana nie miałem większych problemów z powrotem do praktyki, gdyż może ją trochę w tamtym okresie zredukowałem, ale nigdy nie zaniechałem. Z kolei obecnie jestem Wiceprezesem Naczelnej Rady Adwokackiej, co zmusza mnie do dość częstych wyjazdów do Warszawy. Funkcja Wiceprezesa ma w większym stopniu wymiar administracyjny niż w przypadku funkcji Dziekana. Musimy pamiętać, że zasadnicza aktywność samorządu adwokackiego odbywa się na poziomie Izb adwokackich i Dziekan w większym stopniu ma możliwość inicjowania określonych przedsięwzięć. Główną funkcją Naczelnej Rady Adwokackiej jest natomiast reprezentowanie adwokatury na zewnątrz, kontakty z organami władzy państwowej, opiniowanie projektów aktów prawnych. „Przydatność” w tych pro-

i np. pomyśleć „nie będę wojował z prokuraturą, bo to się może przeciwko mnie obrócić”. Właśnie do tego potrzebna jest ta niezależność i samorządność adwokacka, żeby nie było sytuacji, że adwokat zaczyna się bać, że tezy, które wygłasza, są zbyt śmiałe. Ta niezależność, która jest Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

9


cesach opinii adwokatów jest uzależniona od woli osób sprawujących władzę. Niestety od co najmniej kilkunastu lat adwokatura ma kłopot z przebiciem się z własnymi poglądami i opiniami. Projekty ważnych ustaw często do opiniowania przedstawiane są w ostatniej chwili, a opinie nie są brane pod uwagę. Myślę, że wynika to z przekonania urzędników ministerialnych i polityków, że oni i tak wszystko wiedzą najlepiej. Stąd niechęć do podejmowania dialogu. Zresztą podobne zdanie mają również przedstawiciele sądownictwa. Sędziowie co chwilę poddają w wątpliwość jakieś rozwiązania, a mimo wszystko jest to wprowadzane w życie i po kilku latach okazuje się, że to było złe rozwiązanie. Politycy mają takie przekonanie, że to, co oni wymyślili, musi się koniecznie sprawdzić, a życie pokazuje, że tak nie jest. Czy Pańskim zdaniem Naczelna Rada Adwokacka podejmuje inicjatywy będące przeciwwagą dla szerokiej działalność radców prawnych? Rzeczywiście spotykam się często z zarzutami, że Naczelna Rada Adwokacka nie dość aktywnie przeciwstawia się ofensywie radców prawnych, tylko że pomysły na tę ofensywę medialną są uzależnione od środków, którymi dysponujemy. Niestety żyjemy w czasach, kiedy zamieszczenie nawet najbardziej mądrego artykułu w poczytnej prasie wymaga znacznych nakładów finansowych, nie wspominając już o kosztach kilkutygodniowej kampanii reklamowej. Nie do końca jestem również przekonany co do skuteczności takich kampanii wizerunkowych, czy przypadkiem tego rodzaju kampanie nie mają nas jedynie usprawiedliwić w oczach naszych Koleżanek i Kolegów, że jednak coś w tym kierunku robimy. Pamiętajmy, że efekty każdej najbardziej kosztownej akcji wizerunkowej zostaną zniweczone np. jednym zatrzymaniem adwokata za jazdę pod wpływem alkoholu, czy też innym nieodpowiedzialnym zachowaniem się naszej Koleżanki lub Kolegi, która zostanie nagłośniona przez media. Dlatego dbałość o wizerunek to przede wszystkim obowiązek każdego adwokata, bo przecież wizerunek adwokatury zależy od tego, jak oceniany jest nasz profesjonalizm, sposób wykonywania zawodu, sposób kontaktowania się z klientami, sądami itd. Nie oznacza to oczywiście, że jako samorząd nic nie powinniśmy robić, ale chcę wszystkim uzmysłowić, jak delikatna i trudna jest to materia. Podobnie sprawa ma się z pomysłami na akcję protestacyjną związaną ze skandalicznie niskimi opłatami za pomoc prawną świadczoną z urzędu. Sprawa stanie się jeszcze bardziej nagląca po wejściu w życie nowelizacji proce10

dury karnej, kiedy ilość spraw z urzędu – kosztem spraw z wyboru – może radykalnie wzrosnąć. Również tutaj tyle ile jest pomysłów, tyle samo wątpliwości. Na przykład w proteście przeciwko bierności kolejnego Ministra Sprawiedliwości w zakresie urealnienia taksy adwokackiej zgłaszany jest postulat, aby czasowo nie wyznaczać pełnomocników z urzędu w sprawach cywilnych i administracyjnych. Postulat na pozór ciekawy, ale czy na pewno służący adwokaturze? Przecież jak Dziekan nie wyznaczy pełnomocnika z urzędu, to sąd zwróci się do samorządu radców prawnych o takie wyznaczenie, a radcowie już zapowiedzieli, że się do protestów nie przyłączą. Wówczas narazimy się na słuszny zarzut ze strony naszych Koleżanek i Kolegów, że poprzez nierozważną akcję protestacyjną jeszcze bardziej ułatwiamy radcom prawnym wypieranie nas z sal sądowych. Tego rodzaju dylematów jest więcej, ale też z drugiej strony trzeba to otwarcie powiedzieć, że to Koleżanki i Koledzy adwokaci nas wybrali i oczekują od nas konkretnych działań. Dlatego przypuszczam, że decyzja o wyborze formy protestu wkrótce będzie musiała zostać podjęta. Nie sposób bowiem udawać, że np. za 60 zł da się udzielić rzetelnej pomocy prawnej w sprawie pracowniczej, a nie możemy się dłużej godzić na to, żeby pomoc prawna z urzędu była finansowana przez adwokatów, gdyż jest to obowiązek państwa. A czy w ten sposób Ministerstwo nie chce przypadkiem wymusić reformy rynku usług prawniczych? Boję się, że takie pomysły Ministerstwa Sprawiedliwości na reformę rynku usług prawniczych w Polsce mogą

Kiedyś główną areną pracy adwokata była sala sądowa i na obecność na tej sali sądowej mieliśmy praktycznie monopol. Dzisiaj ten monopol straciliśmy w stosunku do spraw cywilnych i rodzinnych, a od 1 lipca stracimy również, jeżeli chodzi o rynek spraw karnych. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


spowodować wiele zła. To, co się dzieje, to jest dążenie do pełnego urynkowienia usług prawniczych, a w moim przekonaniu to nie jest najlepszy kierunek. Tak jak mówiłem wcześniej – adwokaci konkurują między sobą, ale chodzi o to, żeby było to konkurowanie wiedzą. Z uwagi na pewną specyfikę usług, które wykonujemy, czyli bardzo drażliwe sprawy ludzkie, z którymi się na co dzień spotykamy, nie zawsze można konkurować ceną, bo może się zdarzyć tak, że osoba, która oferuje bardzo atrakcyjną cenę, doprowadzi do tego, że interesy klienta zostaną bardzo poważnie zagrożone. Na przykład wytoczenie nietrafionego powództwa może spowodować, że nie będzie już powrotu do sytuacji oczekiwanej – możliwej do osiągnięcia na początku. W każdym razie nie zgadzam się z tezą, że rynek usług prawniczych można w pełni poddać grze rynkowej. Konsekwencją takich pomysłów mogą być olbrzymie koszty, które zostaną poniesione przez klientów przegrywających sprawy na skutek nieprofesjonalnej pomocy prawnej. Nie uciekniemy od pytania o połączenie zawodu adwokata i radcy prawnego. W tej chwili jest prawo wyboru. Każdy prawnik może sobie wybrać aplikacją radcowską, adwokacką, ale nie można zacierać pewnych różnic historycznych między tymi zawodami. Radcowie prawni są grupą wywodzącą się z obsługi kiedyś przedsiębiorstw państwowych, później podmiotów gospodarczych, która w tej chwili szeroko weszła na rynek prawa cywilnego i tam sobie doskonale radzi. Nie można zapominać o tym, że radcowie prawni są grupą niejednorodną, że część z nich obsługuje urzę-

dy administracji państwowej i są radcami zatrudnionymi na umowę o pracę, która w moim przekonaniu wyklucza niezależność, bo istnieje chociażby podległość służbowa. Mimo wszystko dość często w tej grupie mamy do czynienia z poleceniem służbowym „Panie mecenasie, proszę to zrobić w określony sposób”. Ja jako adwokat nigdy się z tym nie spotykam, bo ja sam dokonuję oceny. Szczególnie trudno mi sobie wyobrazić, żeby radca prawny w Izbie Skarbowej, w Ministerstwie Finansów nagle przygotował ekspertyzę, która będzie szła dokładnie w innym kierunku, niż władze skarbowe sobie założą. Ten brak samodzielności tej grupy zawodowej stanowi przeszkodę do tego, żeby mogli zostać włączeni do adwokatury. Natomiast jeżeli chodzi o zmianę zawodu, to nie ma absolutnie żadnych przeszkód, jest swobodna migracja pomiędzy naszymi zawodami. Oczywiście może nadejdzie taki czas, że radcowie prawni i adwokaci dojdą do przekonania, że rzeczywiście będzie lepiej, gdy będziemy stanowili jedną grupę zawodową, to w sposób naturalny dojdzie do połączenia. Ostatnio po zmianie procedury karnej tego rodzaju głosy zapewne będą częstsze. Już słyszymy opinie, że przecież od 1 lipca adwokaci i radcowie prawni będą mogli to samo. Ja na to odpowiadam: móc to samo to nie oznacza, że będziemy robić tak samo. Jesteśmy zawodem z kilkusetletnią tradycją, skupionym od prawie 100 lat w jeden samorząd i to my powinniśmy innym narzucać standardy udzielania pomocy prawnej. Starajmy się na każdym kroku wszystkim przypominać, że adwokat to przede wszystkim profesjonalista działający w interesie swojego klienta z poszanowaniem zasad etyki zawodowej. Dziękuję za rozmowę.

foto ze zbiorów ORA

Rozmawiał adw. Kacper Najder, współredagowała apl. adw. Ewelina Koszel

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

11


Z kart historii

adw. Krzysztof Golec

foto z akt osobowych Dziekana

ADWOKAT BRONISŁAW AUGUSTYNIAK – TRZECI DZIEKAN POMORSKIEJ IZBY ADWOKACKIEJ

W lipcowym numerze na kartach Kwartalnika Adwokackiego przypominamy sylwetkę adwokata Bronisława Augustyniaka – postaci zasłużonej dla pomorskiej adwokatury.

12

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


Na mocy uchwały Rady Adwokackiej w Katowicach podjętej w dniu 19.04.1952 r. został wpisany na listę adwokatów. Mecenas objął siedzibę zawodową w Świętochłowicach. W dniu 20.05.1952 r. złożył przed Dziekanem Rady Adwokackiej ślubowanie według następującej roty: „Ślubuję uroczyście w mojej pracy adwokata przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony i umacniania porządku prawnego Państwa Ludowego, któremu wierności zawsze dochowam, obowiązki adwokata wypełniać gorliwie, sumiennie i zgodnie z przepisami prawa, dochować tajemnicy zawodowej, a w postępowaniu moim kierować się zasadami godności, uczciwości i sprawiedliwości społecznej”. Pismem z dnia 28.01.1953 r. zwrócił się z prośbą o wyrażenie zgody na wpisanie na listę adwokatów Izby Adwokackiej w Gdańsku, uzasadniając to względami rodzinnymi. W Sopocie mieszkała jego żona, która wykonywała zawód lekarza. Uchwałą podjętą w dniu

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

24.02.1953 r. został wpisany na listę adwokatów Wojewódzkiej Izby Adwokackiej w Gdańsku z/s zawodową w Elblągu. Od 1954 r., w związku z objęciem funkcji Dziekana Rady Adwokackiej, aż do emerytury, na którą przeszedł w 1982 r., miał siedzibę zawodową w Gdańsku w Zespole Adwokackim nr 6. Bronisław Augustyniak dwukrotnie sprawował funkcję Dziekana Rady Adwokackiej w Gdańsku, tj. w latach 1954-1957 oraz 1964-1969. Działał także w Zrzeszeniu Prawników Polskich, w którym w latach 1954-1969 pełnił funkcję członka Zarządu Okręgu w Gdańsku. W Radzie Adwokackiej w Gdańsku działał nieprzerwanie od 1954 r., kiedy został Dziekanem Rady, do 1982 r., kiedy przeszedł na emeryturę. Mecenas prowadził także zajęcia z aplikantami adwokackimi z zakresu ustroju organów ochrony prawnej (adwokatura, sąd i prokuratura). Za pracę zawodową i działalność społeczną Dziekan Augustyniak otrzymał następujące odznaczenia: w 1969 r. przyznany przez Ministra Sprawiedliwości Złoty Krzyż Zasługi, w 1979 r. nadaną przez Naczelną Radę Adwokacką Złotą Odznakę Adwokatury PRL, w 1981 r. przyznany przez Radę Państwa Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Mecenas zmarł nagle 7.02.1993 r. Został pochowany w dniu 11.02.1993 r. na cmentarzu katolickim w Sopocie (kwatera 3, grób nr 1845) przy ul. Jacka Malczewskiego. W pogrzebie uczestniczyło wielu adwokatów, sędziów i prokuratorów, przyjaciół i kolegów. Przemawiał Dziekan Rady Adwokackiej.

foto: Krzysztof Golec

B

ronisław Augustyniak urodził się 4.12.1919 r. w Grzymałowie (w okresie II RP miejscowość znajdowała się w województwie tarnopolskim, obecnie na terytorium zachodniej Ukrainy). Edukacja oraz kariera prawnicza przebiegała następująco: 1.09.1937–17.09.1939 – uczeń Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy, 17.09.1939– 15.06.1945 – pobyt w Rumunii (w tym czasie nauczył się biegle języka rumuńskiego, w 1944 r. ukończył liceum, a następnie rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie w Bukareszcie), 1.09.1945–10.12.1947 – student prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, 2.07.1948– 1.10.1950 – aplikant sądowy Sądu Okręgowego w Bytomiu, 2.10.1950–18.12.1951 – podprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie i Katowicach, 5.01.1952– 30.12.1952 – kierownik administracyjny Funduszu Wczasów Pracowniczych w Krynicy Górskiej, od 1952 r. adwokat, 11.04.1953–1.04.1954 – adwokat, członek Zespołu Adwokackiego w Elblągu, 1.04.1954–1.06.1982 – adwokat, członek Zespołu Adwokackiego nr 6 w Gdańsku.

13


Artykuły

adw. Zygmunt Tylicki

Czym jest zapis windykacyjny i dlaczego nie jest on prawem doskonałym? Co przemawia za tym, by powrócić do instytucji darowizny na wypadek śmierci? Wszystkich, których nurtują zadane pytania, zapraszamy do lektury poniższego artykułu.

DAROWIZNA NA WYPADEK ŚMIERCI CZY ZAPIS WINDYKACYJNY

O

statnio pojawiają się częste informacje o tym, że Sejm Rzeczypospolitej pracuje nad kolejną nowelizacją Kodeksu cywilnego, w szczególności prawa spadkowego i darowizny. Nowela kc, jaka weszła w życie w 2012 r., dotyczy zapisu windykacyjnego. Rozrządzenie testamentowe, czyli zapis windykacyjny, jest instytucją nową, wprowadzoną do kc ustawą z dn. 18 marca 2011 r. (Dz. U. nr 85 poz. 458). Celem tej ustawy nowelizującej kc było wprowadzenie nowego zapisu testamentowego, umożliwiającego spadkodawcy swobodne decydowanie o tym, kto obejmie poszczególne składniki majątkowe, wchodzące w skład spadku. Zapisem windykacyjnym spadkodawca postanawia, że oznaczona osoba jako spadkobierca już testamentowy lub ustawowy nabywa na własność przedmiot zapisu z chwilą otwarcia spadku, którą jest w prawie polskim chwila śmierci spadkodawcy. 14

Zapis windykacyjny może być sporządzony jedynie w formie aktu notarialnego (art. 981 §1 kc). Przedmiotem takiego zapisu mogą być wyłącznie rzeczy oznaczone co do tożsamości itp. Instytucja zapisu windykacyjnego, jak ustalił ustawodawca, będzie skuteczna, jeżeli w chwili otwarcia spadku przedmiot zapisu należy do spadkodawcy i jest jego własnością. Najważniejszą cechą instytucji zapisu windykacyjnego jest bezpośrednie przeniesienie atrybutu własności na zapisobiercę z chwilą śmierci spadkodawcy. Wprowadzenie omawianego zapisu było podyktowane również tym, kto ze spadkobierców ma być prowadzącym działalność gospodarczą na wypadek śmierci spadkodawcy. Przyświeca temu interes społeczny, jak też zabezpieczenie prawidłowej gospodarki. Z powyższych ustaleń wyraźnie wynika, że testamentowy zapis

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


windykacyjny wprowadza poważne ograniczenia spadkodawcy w zakresie przekazania spadku w formie aktu notarialnego, którego zastosowanie jest konieczne. Zgodnie z art. 973 kc, jeżeli osoba, na której rzecz został uczyniony zapis, nie chce lub nie może być zapisobiercą, to obciążony zapisem zostaje zwolniony od obowiązku jego wykonania, powinien jednak zrealizować dalsze zapisy w braku odmiennej woli spadkodawcy. Ponieważ Kodeks nie zawiera normy nakazującej odpowiednie stosowanie przepisów o przyjęciu lub odrzuceniu spadku (art. 128 prawa spadkowego), przyjąć należy, że obecnie do odrzucenia zapisu wystarczy złożenie odpowiedniego oświadczenia na piśmie lub ustnie obciążonemu. Jak podano wyżej, zapis windykacyjny powołano, mimo że w polskim prawie cywilnym znana była od dawna instytucja prawa zapisu i polecenia. W myśl art. 968 §1 kc spadkodawca może przez rozrządzenie testamentowe zobowiązać spadkobiercę ustawowego lub testamentowego do spełnienia określonego świadczenia majątkowego na rzecz oznaczonej osoby, czyli dokonać zapisu. Przez znany kc dotychczasowo zapis, rozumiemy to, że osoba jako spadkobierca zwykły nie nabywa spadku na własność, jak w zapisie windykacyjnym, ani w całości, ani w części nie jest ogólnym następcą spadkodawcy i tym samym, nie odpowiada za długi spadkowe. Czym się różnią zapis zwykły od zapisu windykacyjnego? Podstawową różnicą pomiędzy dwoma rodzajami zapisu jest głównie aspekt prawa cywilnego, jaki wynika z prawa rzeczowego i prawa zobowiązań. Sytuacja zapi-

może ograniczyć spadkobiercę windykacyjnego. Zapisem windykacyjnym mogą być objęte przedmioty majątkowe należące do majątku wspólnego małżonków. Z uwagi na wątpliwości prawne w tej dziedzinie, w dniu 8 lipca 2011 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę III CSK 43/12, w której uznał, że zapisem windykacyjnym mogą być objęte składniki majątkowe należące do wspólności małżeńskiej, wymienione w art. 981 §2 kc. Jak się okazało, obowiązująca od 3 lat nowela, wprowadzająca zapis windykacyjny, nie jest prawem doskonałym. Z informacji prasowej oraz danych Resortu Sprawiedliwości Rzeczypospolitej dowiadujemy się, że tylko ok. 8% spadkobierców na 114 tysięcy testamentów przeznaczyło swój majątek dla zapisobiercy windykacyjnego (testament spadkowy w formie zwykłej, odręczny). Taki testament nie może zawierać rozrządzenia windykacyjnego, ponieważ ustawodawca w noweli wprowadzającej przedmiotowy zapis zastrzegł, że tylko testament notarialnie sporządzony może być prawnie skuteczny i przenieść własność przedmiotu zapisu na rzecz spadkobiercy. Przeniesienie własności skutecznie, w myśl prawa rzeczowego art. 158 kc może być dokonane tylko aktem notarialnym, który stanowi podstawę do wpisania nowego nabywcy do Ksiąg Wieczystych. Dlatego też, jak wspomniano wyżej, tylko 8% testatorów skorzystało z prawa sporządzenia testamentu windykacyjnego. W związku z tym należy uznać, że celu zamierzonego nie osiągnięto. Z tych względów de lege ferenda wypada uznać za słuszny i uzasadniony postulat polskiego

W wyjątkowych sytuacjach spadkowych procedura sądowego postępowania może ograniczyć spadkobiercę windykacyjnego. sobiercy windykacyjnego jest zdecydowanie lepsza niż w wypadku zapisu zwykłego. Jednak w momencie otwarcia spadku zapisobierca windykacyjny staje się właścicielem przedmiotowego majątku należącego do spadku. Przedmiot zapisu zostaje wyłączony z masy spadkowej. Nie podlega podziałowi pomiędzy spadkobierców. Zapisobierca zwykłego zapisu zawsze musi przejść drogę postępowania sądowego o nabycie prawa do spadku, niejednokrotnie z udziałem uczestników zwalczających to prawo wynikające z zapisu zwykłego. W wyjątkowych sytuacjach spadkowych procedura sądowego postępowania Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

Notariatu, podany ostatnio w publikacjach, aby wrócić do koncepcji od dawna znanej, a mianowicie wprowadzenia instytucji darowizny na wypadek śmierci. Tego rodzaju rozwiązanie wymagałoby zmiany w Kodeksie cywilnym, polegającej na usunięciu art. 941 kc, który stanowi, że rozporządzenie majątkiem na wypadek śmierci może nastąpić tylko przez testament. To kodeksowe ograniczenie już obecnie jest łamane, ponieważ SN w uchwale z dn. 13 grudnia 2013 r. sygn. akt III CZP 79/13 stwierdził, że dopuszczalne jest zawarcie umowy darowizny na wypadek śmierci, jeżeli jej przedmiotem są konkretne rzeczy lub 15


Najważniejszą cechą instytucji zapisu windykacyjnego jest bezpośrednie przeniesienie atrybutu własności na zapisobiercę z chwilą śmierci spadkodawcy.

prawa, a umowa nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. W świetle już obowiązującego prawa: kc art. 888 w związku z art. 894 §2, gdy chodzi o rzeczy oznaczone co do tożsamości i już istniejące, to sama umowa darowizny przenosi własność z darczyńcy na obdarowanego. To samo odnosi się do darowizny wierzytelności art. 510 §1 kc. Ponadto strony mogą zawrzeć zarówno umowę stanowczą, jak też przedwstępną, o której mowa w art. 389 kc oraz bezwarunkową, jak i pod warunkiem. Mogą wreszcie zawierać umowę z zastrzeżeniem określonego terminu. Przyczyny, które skłoniły darczyńcę do zobowiązania się do bezpłatnego świadczenia na rzecz drugiej

strony lub osoby trzeciej, są w zasadzie obojętne. Mogą one natomiast mieć znaczenie przy rozwiązaniu umowy darowizny, a także przy jej odwołaniu art. 1001 i 1002 kc.

ni na wypadek darowizny. W myśl bowiem art. 991 §2 kc zachowują oni zawsze prawa do zachowku. Z treści tego przepisu wyraźnie wynika, że jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, jak również w postaci zapisu przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku, albo do jego uzupełnienia. Wprowadzona nowelizacja kc w przedmiocie zapisu windykacyjnego nie spełnia zadania, do jakiego została powołana. Prawnicy, jak podaje Małgorzata Piasecka-Sobiewicz, opierając się na opiniach klientów, tłumaczą ich niechęć do instytucji testamentu windykacyjnego tym, że nie spełnia ona oczekiwań spadkobierców, ponieważ, jak wiadomo, spadkobiercy windykacyjni nie mogą bezpośrednio po otwarciu spadku wejść w posiadanie masy spadkowej. Na przykład w sytuacji, gdy dziedziczy również małoletni albo jeden ze spadkobierców nie podejmuje decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu spadku, to uzyskanie ostatecznego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku albo notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia może nastąpić po dłuższym czasie, jak tłumaczy to Tomasz Janiak, Prezes Krajowej Rady Notarialnej. Dlatego też wydaje się, że najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenia przekazania w formie darowizny spadku w wypadku śmierci spadkodawcy. Lepsze też wydaje się dla spadkodawców to, że jeżeli trzeba do zapisu windykacyjnego angażować notariusza, to jest zdecydowanie bardziej pewnym wykonanie woli spadkodawcy przez przekazanie spadku w formie darowizny osobie, do której ma zaufanie, i bardziej uzasadnione gospodarczo. Dlatego też słusznie dowiadujemy się, że z inicjatywy ustawodawczej Senatu Rzeczypospolitej, trwają prace kodyfikacyjne nad wprowadzeniem między innymi instytucji darowizny na wypadek śmierci.

Za wprowadzeniem instytucji darowizny na wypadek śmierci przemawiają nie tylko okoliczności wyżej omawiane, ale również i to, że spadkobiercy, zarówno ustawowi jak i testamentowi, są prawnie zabezpiecze16

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


Artykuły

apl. adw. Elżbieta Prus

ZAKAZ DYSKRYMINACJI I NIE TYLKO – CZYLI PRZECIWDZIAŁANIE

ANTYSEMITYZMOWI W UNII EUROPEJSKIEJ

Antysemityzm to zagrożenie wciąż realne w dzisiejszym świecie. Jakie kroki podejmuje Unia Europejska wobec ochrony praw i wolności jednostki oraz grupy?

N

ie ulega wątpliwości, że dziś jednostki oraz grupy, które można wyróżnić na podstawie kryteriów, takich jak przynależność rasowa, narodowościowa czy etniczna znajdują ochronę swoich praw i wolności zarówno w aktach normatywnych, jak i w polityce i działaniach instytucji Unii Europejskiej1. Stanowisko Unii w tej kwestii wyraża art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, który mówi o tym, że „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”. W kontekście przedmiotowych rozważań istotny jest również art. 67 ust. 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który wskazuje, że „Unia dokłada 1. Aleksandra Gliszczyńska-Grabias, Przeciwdziałanie antysemityzmowi. Instrumenty prawa międzynarodowego, Warszawa 2014, s. 380. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

starań, aby zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa za pomocą środków zapobiegających przestępczości, rasizmowi i ksenofobii oraz zwalczających te zjawiska, a także za pomocą środków służących koordynacji i współpracy organów policyjnych i sądowych oraz innych właściwych organów, a także za pomocą wzajemnego uznawania orzeczeń sądowych w sprawach karnych i, w miarę potrzeby, przez zbliżanie przepisów karnych”. Faktem jest, że antysemityzm stanowi dzisiaj jedną z najbardziej dostrzegalnych form rasizmu i dyskryminacji rasowej w Unii Europejskiej (należy zwrócić w tym miejscu uwagę na istnienie współzależności między pojęciami antysemityzmu i rasizmu – antysemityzm od drugiej połowy XIX wieku i także dzisiaj częściowo opiera się na teoriach przynależności rasowej. Może stanowić więc formę rasizmu oraz być źródłem dyskryminacji rasowej. Co więcej, jest uznawany za jedną z postaci ksenofobii2.). Uwarunkowania historyczne przeplatają się w państwach UE z czynnikami sprzyjającymi rozwojowi postaw 2. Ibidem, s. 66.

17


Konieczność karania mowy nienawiści jest więc uzasadniona zarówno obowiązkiem ochrony praw jednostki, jak i potrzebą zapewnienia porządku publicznego oraz zapobiegania konfliktom społecznym. antysemickich i nowych form antysemityzmu, w tym z aktywną działalnością ruchów neonazistowskich i skrajnie nacjonalistycznych. W rezultacie współpraca pomiędzy państwami członkowskimi w zakresie spraw społecznych i kształtowanie systemu ochrony praw człowieka musiały zaowocować tym, że problem różnych obliczy rasizmu, w tym również antysemityzmu, stał się przedmiotem zainteresowania, obrad, a w efekcie wiążących prawnie decyzji instytucji UE3. Zobowiązanie Unii w tym zakresie podkreślał wielokrotnie Parlament Europejski, wskazując na to w wydawanych przez siebie rezolucjach – m.in. rezolucji z 2005 roku w sprawie pamięci o Holokauście, antysemityzmu i rasizmu, rezolucji z 2007 roku w sprawie walki z rosnącym ekstremizmem w Europie oraz rezolucji z 2013 roku w sprawie zaostrzenia walki m.in. z rasizmem, ksenofobią i antysemityzmem. Problem ten był także wielokrotnie podnoszony przez deputowanych do PE w pisemnych pytaniach kierowanych przez nich do Komisji Europejskiej. Wzmocnieniem wymiaru instytucjonalnego polityki przeciwdziałania antysemityzmowi było utworzenie na mocy decyzji Rady UE Europejskiego Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii (dzisiejsza Agencja Praw Podstawowych). W obszarze prawa wtórnego Unii Europejskiej istotna jest po pierwsze rola Karty Praw Podstawowych, która stanowi „wizualizację aksjologii przyjętej przez Unię Europejską”4 i zawiera przepisy mające doniosłe znaczenie dla przeciwdziałania wszelkim formom rasizmu i dyskryminacji na tle rasowym, etnicznym i religijnym. 3. Ibidem, s. 384. 4. E. Morawska, Konstrukcja normatywna praw podstawowych UE w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej, [w:] Cezary Mik i Katarzyna Gałka (red.), Prawa podstawowe w prawie i praktyce Unii Europejskiej, Toruń 2009, s. 37.

18

Artykuł 21 ust. 1 KPP statuuje zakaz dyskryminacji i podkreśla, że zakazana jest jakakolwiek dyskryminacja m.in. z takich powodów jak rasa, pochodzenie etniczne, przynależność do mniejszości narodowej i religia. Warto zwrócić też uwagę na treść art. 22 KPP, który mówi o tym, że „Unia szanuje różnorodność kulturową, religijną i językową”. W odniesieniu do ochrony praw mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych w UE może być ten przepis Karty postrzegany jako dążenie do „wielokulturowej wizji Europy”, dążenie do otwartości i tolerancji. Właśnie w tym kontekście art. 22 KPP może stanowić pośredni instrument walki z antysemityzmem w UE5. Jako istotny instrument realizacji zasady równości i niedyskryminacji w obszarze prawa pierwotnego należy wskazać również dyrektywę Rady 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r. (tzw. dyrektywa równości rasowej) wprowadzającą w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. Należy w tym miejscu podkreślić, że powyższe działania antydyskryminacyjne w UE dotyczą przede wszystkim niwelowania nierównego traktowania w różnych dziedzinach społeczno-ekonomicznej działalności jednostki, takich jak dostęp do rynku pracy, edukacji czy świadczeń społecznych. Wskazać jednak należy, że skala problemu antysemityzmu w tych sferach w państwach Unii nie jest znacząca, czego dowodzą np. rezultaty badań i monitoringu prowadzonych przez Agencję Praw Podstawowych. Antysemityzm przybiera dzisiaj w UE postać przede wszystkim fizycznych ataków (czego dowodem są niedawne ataki terrorystyczne na społeczność żydowską w Brukseli, Paryżu i Kopenhadze), antysemickiej „mowy nienawiści”, w tym m.in rozpowszechniania kłamstwa oświęcimskiego czy też dewastacji żydowskich miejsc kultu religijnego. W rezultacie największe znaczenie w sferze przeciwdziałania antysemityzmowi należy przypisywać instrumentom z zakresu prawa karnego. Wymaga podkreślenia, iż w przypadku antysemickich „przestępstw z nienawiści” – stosowania przemocy na tle antysemickim – czy dewastacji żydowskich cmentarzy i mienia należącego do Żydów, antysemicka motywacja stanowić może okoliczność obciążającą, a sam akt fizycznej agresji czy dewastacji zawsze należeć będzie do kategorii czynów karalnych. Jeśli chodzi natomiast o antysemicką „mowę nienawiści”, kwestia kryminalizacji nie jest pojmowana w sposób jednolity, gdyż pozostaje często 5. Aleksandra Gliszczyńska-Grabias, Przeciwdziałanie….., op.cit., s. 392. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


w konflikcie z teoriami wolności słowa funkcjonującymi w różnych państwach Unii Europejskiej. Podkreślić należy wagę tego problemu – mowa nienawiści może być bowiem krzywdząca, zakłamująca prawdę historyczną (jak w przypadku negacji Holokaustu, czyli także jego trywializacji, umniejszania czy też usprawiedliwiania6), jak również może być analizowana jako nawoływanie do przemocy i pierwszy krok w kierunku „przestępstw z nienawiści”7. Konieczność karania mowy nienawiści jest więc uzasadniona zarówno obowiązkiem ochrony praw jednostki, jak i potrzebą zapewnienia porządku publicznego oraz zapobiegania konfliktom społecznym8. Z uwagi na wysoki wskaźnik przestępstw z nienawiści na tle rasistowskim oraz wspomnianą rozbieżność w przepisach krajowych dotyczących przede wszystkim koncepcji swobody ekspresji w państwach członkowskich, zrodziło się w Unii przekonanie, że niezbędna jest choć minimalna harmonizacja prawa karnego w tym zakresie. Pierwszym aktem prawnym w obszarze prawa karnego przyjętym w celu walki z rasizmem i ksenofobią było Wspólne Działanie Rady 96/443/WSiSW z dnia 15 lipca 1996 r. Akt ten miał zapobiegać swobodnemu przemieszczaniu się osób z państw członkowskich, w których popełniono przestępstwa z nienawiści, do państw, w których obowiązywało mniej restrykcyjne ustawodawstwo w tym zakresie. Wspólne Działanie miało skutkować kryminalizacją pewnych czynów motywowanych rasizmem lub ksenofobią oraz znieść warunek podwójnej karalności9. Środek ten okazał się mało skuteczny m.in. ze względu na ogólne kontrowersje wokół jego prawnego charakteru i opór państw członkowskich wobec zbliżania ustawodawstwa we wskazanym obszarze. Po wielu latach przygotowań i kompromisów między państwami członkowskimi powstał tekst decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z dnia 28 listopada 2008 r. 6. J.H.H. Weiler, The Law of Holocaust Denial in Europe: Towards a (qualified) EU-wide Criminal Prohibition Jean Monnet Working Paper 10/09, s.7, tekst dostępny na stronie: http://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1536078. 7. K. Lasson, Defending Truth: Legal and Psychological Aspects of Holocaust Denial, w: Current Psychology 26/07, s. 223, tekst dostępny na: http://papers.ssrn.com/sol3/papers. cfm?abstract_id=1154012. 8. A. Śledzińska-Simon, Decyzja ramowa w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii jako trudny kompromis wobec mowy nienawiści w Unii Europejskiej [w:] R. Wieruszewski, M. Wyrzykowski, A. Gliszczyńska-Grabias, A. Bodnar (red.), Mowa nienawiści a wolności słowa. Aspekty prawne i społeczne, Warszawa 2010, s. 95. 9. A. Śledzińska-Simon, Zasada równości i zasada niedyskryminacji w prawie Unii Europejskiej, Studia Biura Analiz Sejmowych 2011, nr 2, s. 60. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych. Aktu prawnego stwarzającego bezpośrednie obowiązki dla państwa członkowskiego, które jest zobowiązane do transpozycji jego przepisów oraz stosowania ich w praktyce10. Celem decyzji jest osiągnięcie wspólnego poziomu ochrony przed przestępstwami z nienawiści, zbliżanie przepisów karnych i współpracy sądowej w zakresie walki z rasizmem i ksenofobią poprzez karanie tych samych czynów oraz stosowanie skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji11. W sprawozdaniu z dnia 27 stycznia 2014 r. w sprawie wdrażania decyzji ramowej Komisja stwierdziła, że decyzja ta nie została w pełni ani prawidłowo wdrożona we wszystkich państwach członkowskich12. Choć Rada nie oceniła jeszcze, czy państwa członkowskie przestrzegają przepisów decyzji ramowej zgodnie z jej art. 10, od dnia 1 grudnia 2014 r. Komisja ma możliwość wszczynania postępowań w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego wynikającym ze wspomnianej decyzji. Dopiero okaże się więc, czy unijny oręż do walki z antysemityzmem jest skuteczny. Należy wskazać, że harmonizacja w obszarze prawa karnego nie jest celem sama w sobie, ale jest środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest walka z rasizmem i ksenofobią, w tym z antysemityzmem, który to cel jest konsekwencją naczelnej zasady poszanowania godności ludzkiej oraz podstawowych wolności i praw, na których został oparty powojenny europejski porządek prawny13. Działania te są szczególnie ważne w kontekście dzisiejszych multikulturowych i wielowyznaniowych społeczeństw, a także globalizacji środków komunikacji i prędkości przekazywania informacji, które to czynniki powodują rozpowszechnianie i intensyfikację nienawiści.

10. A. Śledzińska-Simon, Decyzja…, op.cit., s. 101. 11. Ibidem, s. 104. 12. Report from the Commission to the European Parliament and the Council on the implementation of Council Framework Decision 2008/913/JHA on combating certain forms and expressions of racism and xenophobia by means of criminal law, COM(2014) 27, tekst dostępny na: http://ec.europa.eu/justice/ fundamental-rights/files/com_2014_27_en.pdf. 13. A. Śledzińska-Simon, Decyzja…, op.cit., s. 94.

19


Podróże

adw. Wioletta Kazimierczyk

CINQUE

TERRE

Pięć malowniczych miasteczek położonych na skałach w rejonie Ligurii przyciąga miłośników włoskich podróży. O tym, co warto zobaczyć w tym regionie i w czym tkwi jego magia, opowiada adwokat Wioletta Kazimierczyk.

W

maju bieżącego roku, zachęceni tanimi lotami na trasie Gdańsk — Piza, wyruszyliśmy na zorganizowany przez Komisję Kultury, Sportu i Turystyki Okręgowej Rady Adwokackiej włoski weekend do malowniczego Cinque Terre. Cinque Terre to fragment Riwiery Liguryjskiej położonej pomiędzy cyplem Mesco – w okolicy Levanto – a przylądkiem Montenero przy Portovenere, na którym znajduje się pięć miejscowości: Monterosso, Vernazza, Riomaggiore, Corniglia i Manarola. Cinque Terre razem z Portovenere i wyspami Palmaria, Tino i Tinetto w 1997 roku zostały wpisane na Listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. W piątkowy wieczór, po przylocie do Pizy, przemieściliśmy się koleją do Riomaggiore, które stało się naszą bazą wypadową na kolejne dwa dni. W sobotę górską ścieżką udaliśmy się do Manaroli (słynna Ścieżka Miłości – Via del Amore pozostaje nieczynna od czasu powodzi, jaka w 2011 roku dotknęła ten region). Przyznam szczerze, że niektórym z nas brakowało sił, kiedy w słońcu musieliśmy wspinać się do kolejnego punktu zwiedzania, a koleżanka Agnieszka Kanawka nie dawała nam chwili na wytchnienie, ale z uśmiechem na twarzy, „dumni ze swojej sprawności fizycznej”, walczyliśmy ze swoimi słabościami. Po zwiedzeniu Manaroli i degustacji

20

lokalnych przysmaków pociągiem dotarliśmy do Cornigli i – aby dostać się do zabytkowego centrum miasta – konieczne było pokonanie 382 schodów. Na szczęście nagrodziły nas piękne widoki i wspaniała kolacja. Myślę, że nikt, zwłaszcza żadna z Koleżanek, nie żałował, że musiał przejść tak wielką trasę, zważywszy, iż kolacje były obfite i smaczne, a gdyby nie te wędrówki, to kalorii by nam przybyło co niemiara. W niedzielę postanowiliśmy dotrzeć statkiem do Monterosso, które jako jedyne, dysponuje piaszczystą plażą. Zażywszy kąpieli morskiej oraz innych plażowych uciech, kolejną górską ścieżką powędrowaliśmy do miasteczka Vernazza, ostatniego z Pięciu Ziem na naszej liście. W poniedziałkowe przedpołudnie, tuż przed odlotem do Gdańska, udało się nam jeszcze zobaczyć słynną Krzywą Wieżę w Pizie, a także (z uwagi na zagubione dokumenty) nawiązać bliższe relacje z miejscowymi carabinieri. Powróciliśmy pełni wrażeń estetycznych i kulinarnych, a Ci, którzy nie byli, niech naprawdę żałują! To miejsce było magiczne i w dodatku odwiedziliśmy je w tak doborowym towarzystwie. Zachęcam inne Koleżanki i Kolegów do uczestnictwa w kolejnych wyjazdach, które sprzyjać będę naszej integracji. Koleżance Agnieszce Kanawce w imieniu całej naszej wycieczki serdecznie gratuluję wspaniałej organizacji i dziękuję za tak cudowny wyjazd, który pozostanie w pamięci każdego z nas z pewnością na zawsze…

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


foto w art.: Wioletta Kazimierczyk Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

21


22

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


apl. adw. Anna Kołaczko

foto: vancouverfilmschool

Inicjatywy

Czy zdarzyło się Wam kiedyś pomyśleć z uśmiechem, że sytuacja, która się Wam przydarzyła, mogłaby stać się podstawą do powstania scenariusza filmowego?

WYSOKI SĄDZIE, MÓJ KLIENT NIE ODPOWIE NA TO PYTANIE…

T

ytuł mojego artykułu oczywiście jest pewnym abstraktem, którym chcę nawiązać do stworzenia upragnionej rzeczywistości adwokackiej w formie kreacji filmowej. Myślę, że warto zaakcentować, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie słowa mógł wypowiedzieć polski adwokat na sali sądowej.

Bardzo serdecznie chcę zaprosić wszystkich adwokatów i aplikantów adwokackich do udziału w projekcie stworzenia scenariusza filmowego „Adwokatura Polska”. Być może, korzystając z momentu wejścia w życie Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

przepisów nowelizujących karnistyczny wymiar prawa, mamy szansę włączyć w model polskiego procesu karnego rozwiązania amerykańskie. Dlaczego scenariusz filmowy? Jest to okazja do stworzenia rzeczywistości adwokackiej, jaką byśmy chcieli pokazać szerszemu audytorium w formie jednolitej opowieści o tym, kim jest adwokat – w taki sposób, aby przedstawić odbiorcy refleksyjny wydźwięk i ponadczasowy charakter profesji adwokackiej.

23


Doskonałe rozwiązania są najczęściej dziełem i wynikiem przypadku. Przekonali się o tym zarówno Sherlock Holmes, Porucznik Columbo oraz Dr House, którzy niby przypadkiem znajdowali klucz do rozwikłania postawionej przed nimi zagadki. Dlatego niby przypadkiem w nurcie codziennych zajęć może zdarzyć się coś, co szczególnie warte jest przekazania tego dalej, odzwierciedlenia w szerszym artystycznym wymiarze. Z tego powodu zwracam się do wszystkich adwokatów i wszystkich aplikantów adwokackich Pomorskiej Izby Adwokackiej, aby każdy, kto ma jakieś ważne, ciekawe doświadczenie, obserwacje, pomysł, podzielił się tym i dał szansę, aby wartość tego doświadczenia żyła dalej swoim życiem. Z pewnością chciałabym pokazać to, jak bardzo odrealnione oczekiwania względem adwokata często ma klient i jak często przerzuca na adwokata dramaturgię swojego życia. Również warta podkreślenia – w jakiejś scenie filmu – jest refleksja, że w ludzki system wpisane jest zło i przerzucanie odpowiedzialności za konstrukcje ludzkiego świata, za ludzkie dramaty na adwokata mija się z celem, a istota ludzka, robiąc to, działa błędnie. Taki przekaz chciałabym zawrzeć.

adwokacką rolę w karnistyce, pokazać – lapidarnie mówiąc – dlaczego adwokat, a nie radca prawny. Aby stworzyć współgrającą ze sobą kompozycję, ważne jest spoiwo, dlatego wychodzę z propozycją do każdego, kto równolegle zdecyduje się przejąć drugą część pałeczki w wybranej formie, czy też okazjonalnie włączyć się do planu na wybranym etapie. To, co uważam za nad wyraz istotne w projekcie, to duża dawka humoru sytuacyjnego dotyczącego aplikanckich wpadek w zakresie strzeżenia powagi i godności zawodu w życiu prywatnym, mieszającym się jednocześnie z zawodowym, i wszelkich innych sytuacji. Na pewno w wielu z nas tli się pewne marzenie o tym, jak chcielibyśmy, aby wyglądała adwokatura – może nieosiągalne, ale warte do zasygnalizowania w formie artystycznej ekspresji.

foto: Jonathan Kos-Read

Na myśl przyszła nam forma lekkiej – ale nie landrynkowej – komedii zawierającej metafizyczny wydźwięk. Myśl przewodnia filmu nie została ostatecznie sprecyzowana, dlatego wspólnie pragnę tę myśl przewodnią stworzyć, nadać projektowi ostateczny kształt. W codziennym życiu przewijają się różnorodne sytuacje, niezapomniane dialogi, które często towarzyszą nam znacznie dłużej. Niektóre szczególnie warte zapamiętania mogą być prawdziwą ucztą dla widza, a jednocześnie poszukiwanym spoiwem sytuacji, które postawią odbiorcę przed pytaniem, jednocześnie nie dając mu na nie odpowiedzi.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do mailowego kontaktu. Czy pomysł stworzenia scenariusza okaże się jedynie abstraktem, czy zmaterializuje swój byt w zamierzonej formie? Czas pokaże.

Jednocześnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby uwypuklić 24

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


Sprawozdania

apl. adw. Agnieszka Tomaszewska

SPRAWOZDANIE Z REALIZACJI PROGRAMU EDUKACYJNEGO POMORSKIEJ IZBY ADWOKACKIEJ

„PRAWO PRZYDAJE SIĘ W ŻYCIU” W ROKU SZKOLNYM 2014/2015

Program Edukacyjny Pomorskiej Izby Adwokackiej „Prawo przydaje się w życiu” został uruchomiony w listopadzie 2014 r., kiedy to przeprowadzono pierwszą lekcję w II LO w Sopocie. Z kolei 9 kwietnia 2015 r. w Klubie Seniora Motława w Gdańsku ruszyły wykłady dla seniorów w ramach podprogramu.

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

25


I

nspiracją do uruchomienia programu była niska świadomość prawna wśród społeczeństwa, zarówno wśród uczniów, jak i wśród seniorów. Media codziennie donoszą o starszych osobach wykorzystywanych przez nieuczciwych kontrahentów czy o młodzieży nieświadomej, że swoim zachowaniem popełnia przestępstwo. Mając powyższe na uwadze, program „Prawo przydaje się w życiu” został skonstruowany tak, aby uzupełnić wiedzę młodzieży z zakresu prawa cywilnego (umowy), karnego (występki i wykroczenia), autorskiego (ochrona wizerunku, naruszenie praw autorskich) oraz przedstawić specyfikę naszego zawodu w ramach spotkania z adwokatem. Zadaniem programu było także uczulenie seniorów na nieuczciwe praktyki kontrahentów oraz wskazanie podstawowych instrumentów prawnych do wykorzystania w życiu codziennym. Wykładowcy przekazali seniorom wiedzę z zakresu sukcesji (dziedziczenie ustawowe i testamentowe, umowy darowizny i umowy dożywocia z uwzględnieniem aspektów podatkowych, zniesienie współwłasności z uwzględnieniem aspektów podatkowych), odwróconego kredytu hipotecznego, waloryzacji rent i emerytur, zapisu bankowego, ochrony praw konsumentów oraz omówili zagadnienia dotyczące szkody na osobie – błędy medyczne, wypadki komunikacyjne, urazy z życia codziennego i związane z tym odszkodowanie oraz zadośćuczynienie. Do programu została także włączona akcja edukacyjna Naczelnej Rady Adwokackiej i UNICEF-u. Celem programu „Prawo przydaje się w życiu” jest również budowanie pozytywnego wizerunku adwokatury oraz promocja Pomorskiej Izby Adwokackiej. Wszyscy wykładowcy są adwokatami albo aplikantami, specjalistami w dziedzinach będących przedmiotem wykładów. Każde spotkanie z młodzieżą lub seniorami trwało ok. 60 min. Za każdym razem frekwencja wynosiła ok. 30 osób, a na zajęciach dla seniorów nawet ok. 50. Szacunkowo można przyjąć, że w ramach programu przeszkolono ok. 1000 osób z całego Trójmiasta i okolic.

w trakcie spotkań. Warto także wspomnieć, że władze Miasta Gdańska dostrzegły „Prawo przydaje się w życiu” jako pozytywne działanie dla osób starszych. W ostatnim z cyklu wykładów w ramach podprogramu dla seniorów udział wzięli: adwokat Dariusz Strzelecki – Dziekan Pomorskiej Izby Adwokackiej, adwokat Marcin Derlacz – Wicedziekan Pomorskiej Izby Adwokackiej oraz gość honorowy – Wiceprezydent Miasta Gdańska Piotr Grzelak. Na zakończenie cyklu szkoleń dla seniorów, przeprowadzona została ankieta, której celem było określenie, czy tematyka spotkań była w sposób właściwy dobrana do potrzeb adresatów. Zdecydowana większość ankietowanych seniorów (blisko 100 % w zakresie każdego ocenianego tematu) wskazała, że poruszone zagadnienia były dla nich interesujące. Dodatkowo seniorzy zgłosili propozycje zagadnień na kolejne spotkania, w tym m.in. zagadnienia z zakresu pomocy społecznej, przemocy w rodzinie, praw pacjenta, umowy deweloperskiej. Po zajęciach z młodzieżą wykładowcy oraz koordynatorzy dyskutowali zarówno z uczniami, jak i nauczycielami o programie, aby w przyszłości go udoskonalić. Z tych rozmów wynika, że nasz program jest nie tylko przydatny, ale wręcz potrzebny. Wierzymy, że spotkania w ramach „Prawo przydaje się w życiu” pomoże zarówno młodzieży, jak i seniorom podejmować wyważone i ostrożne decyzje, co pozwoli w konsekwencji na uniknięcie nieodwracalnych i niepożądanych skutków prawnych działań, bądź zaniechań. Liczymy na to, że dzięki naszemu programowi, w razie potrzeby, osoby te zwrócą się po radę właśnie do adwokatów. Serdecznie zapraszamy wszystkich adwokatów i aplikantów do czynnego włączenia się do programu. Kontakt do koordynatorów: - Krzysztof Kochanowski (młodzież), tel. 509 786 335, mail. kochanowski.k@gmail.com - Agnieszka Kapała-Sokalska (seniorzy), tel. 888 438 168, mail. a.kapala-sokalska@aks-adwokat.pl

Program został doceniony przez uczestników. W I LO w Sopocie zajęcia spotkały się z tak entuzjastycznym przyjęciem, że konieczne było szybkie zorganizowanie dodatkowych cyklów wykładowych. Nie tylko tam młodzież i nauczyciele byli zachwyceni programem. Środowisko seniorów także ciepło przyjęło nasz program, o czym świadczyć mogą żywiołowe dyskusje

26

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015


Sprawozdania

adw. Dariusz Maciejewski

ZAPROSZENIE NA SZKOLENIA

D

rodzy Koleżanki i Koledzy,

pierwsze półrocze nowego roku szkoleniowego za nami, udało się przeprowadzić rekordową ilość 17 wykładów, za które w sumie można było uzyskać aż 43 punkty szkoleniowe. Frekwencja dopisywała, zwłaszcza na wykładach dotyczących zmian w procedurze karnej oraz prawie karnym materialnym. W maju odbyło się bardzo udane szkolenie wyjazdowe w Hotelu Bryza Resort & Spa w Juracie. Z mniej przyjemnych wiadomości wskazać należy, iż znaczna ilość adwokatów nie złożyła sprawozdania z wykonania obowiązku doskonalenia zawodowego w roku 2014 bądź też nie czuła potrzeby złożenia jakichkolwiek wyjaśnień braku uzyskania minimalnej ilości punktów. Do wszystkich tych osób skierowano pisma zawierające prośbę o podjęcie stosownych działań, wraz z wyjaśnieniem podstaw działania ORA Gdańsk w tym zakresie. Przypominam bowiem, iż uchwałą NRA każda Okręgowa Rada Adwokacka zobowiązana jest kontrolować wykonywanie obowiązku doskonalenia zawodowego, a sprawozdanie z tej kontroli przesyłać NRA. W tym miejscu warto wspomnieć, iż w fazie testów jest nowy program komputerowy, który ma za zadanie zinformatyzować czynności administracyjne w naszej Izbie, a pozwoli on m.in. na składanie sprawozdań drogą elektroniczną. W kolejnym półroczu planowana jest kontynuacja szkoleń stacjonarnych w dotychczasowej formule, tj. co najmniej raz w miesiącu, co do zasady w ostatni czwartek miesiąca. ORA Gdańsk podjęła starania, aby w Centrum Szkoleniowym przy ul. Szymanowskiego w Gdańsku zwiększyć liczbę osób, które zmieszczą się w sali konferencyjnej, z obecnych 100 do ok. 150. Ponad-

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 38/LIPIEC 2015

to, tak jak miało to miejsce w tym półroczu, wykłady cieszące się dużym zainteresowaniem z góry będą organizowane w większych salach na terenie Trójmiasta, w tym w Centrum Wystawienniczo-Kongresowej AMBEREXPO. Nowością jest zaplanowanie wykładów stacjonarnych także w lipcu i sierpniu. Jeżeli frekwencja dopisze, stanie się to zasadą. Szkolenia, oprócz kluczowych gałęzi prawa, w tym funkcjonowania noweli KPK w praktyce, obejmować będą m.in. tematykę z zakresu szacowania szkód komunikacyjnych, podatków, KRS, prawa upadłościowego. Harmonogram szkoleń stacjonarnych zostanie wkrótce opublikowany na stronie internetowej naszej Izby oraz rozesłany drogą e-mailową. Na jesieni planowane jest kolejne szkolenie wyjazdowe. Wstępny termin to 25-27 września 2015 r., niemniej jednak może on jeszcze ulec zmianie. W chwili obecnej trwa ocena ofert hoteli, przy czym najprawdopodobniej szkolenie odbędzie się tradycyjnie na Półwyspie Helskim. Dalsze informacje udostępniane będą na bieżąco w przeciągu najbliższych kilku tygodni. ORA Gdańsk nadal liczy na owocną współpracę z Sądem Okręgowym w Gdańsku w przedmiocie organizacji wspólnych szkoleń dla sędziów i adwokatów, która to współpraca, w miarę upływu czasu, powinna przebiegać coraz bardziej harmonijnie. Wstępnie na 25 września br., planowane jest szkolenie z zakresu roli pełnomocnika w procesie cywilnym, zaś na 25 listopada br. z prawa karnego obejmującego zarówno procedurę, jak i prawo materialne. W październiku poruszona ma być tematyka nowych regulacji prawa restrukturyzacyjnego, które do tego czasu powinno przejść pełny proces legislacyjny i wejść w życie. Zapraszam wszystkich serdecznie na szkolenia stacjonarne i wyjazdowe, do zobaczenia!

27


Kwartalnik Adwokacki ISSN 1689-9555


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Gdański Kwartalnik Adwokacki 038 by Pomorska Izba Adwokacka - Issuu