Skip to main content

Gdański Kwartalnik Adwokacki 037

Page 1

37 nr

MARZEC

Kwartalnik Adwokacki ISSN 1689-9555

O zarządzie wspólnoty mieszkaniowej Droga do adwokatury - wywiad z byłym Dziekanem ORA Jerzym Lipskim


Spis treści adw. Dariusz Strzelecki Okiem Dziekana

3

apl. adw. Ewelina Koszel Droga do adwokatury – wywiad z byłym Dziekanem ORA Jerzym Lipskim

5

adw. Krzysztof Golec Adwokat Bolesław Wiącek – drugi Dziekan Pomorskiej Izby Adwokackiej

11

adw. Zygmunt Tylicki Opodatkowanie odszkodowania za zrzeczenie się spadku

15

apl. adw. Dominika Szumała Aktualizacja opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego

17

adw. Zygmunt Tylicki O zarządzie wspólnoty mieszkaniowej 20 apl. adw. Anna Kołaczko W poszukiwaniu ekwilibrystyki adwokackiej 22 apl. adw. Krzysztof Kochanowski Po profilaktyce onkologicznej czas na profilaktykę prawną – „Prawo przydaje się w życiu” 23 apl. adw. Anna Kolęda Warto pomagać 25 adw. Agnieszka Kanawka Jubileuszowy Bal Adwokata 26

W grudniowym wydaniu Gdańskiego Kwartalnika Adwokackiego (nr 36) autorka artykułu Firma jako dobro osobiste – kilka praktycznych uwag – adwokat Agnieszka Kapała-Sokalska omyłkowo opisana została jako “aplikant adwokacki”. Wydawca przeprasza za pomyłkę.

Redaktor naczelny: adw. Kacper Najder, e-mail: kn@kancelarianajder.pl Redaktor pomocniczy: apl. adw. Ewelina Koszel, e-mail: ewelinakoszel@wp.pl Wydawca: POMORSKA IZBA ADWOKACKA, 80-830 Gdańsk, ul. Chlebnicka 48/51 Druk: STUDIO 102 Sp. z o.o., ul. Wielkokacka 15 81-611 Gdynia, tel./fax: 58 668 09 63, www.studio102.pl Skład i projekt graficzny: Adam Piskorz Korekta: Anna Garbacz Prezentowany kwartalnik ma być z założenia pismem integrującym środowisko palestry pomorskiej. Redakcja, jak i Wydawca nie ponoszą jednak merytorycznej odpowiedzialności za teksty autorów, które zamieszczone są na łamach kwartalnika. Zakładamy bowiem, że każdy z prezentowanych tekstów ma charakter samodzielnego i odrębnego opracowania, za którego treść odpowiedzialność ponosi autor w ramach swojej licentia poetica.

2

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Okiem Dziekana

adw. Dariusz Strzelecki

Początek roku to nie tylko zabawy, ale także liczne zawody sportowe. Po raz pierwszy drużyna piłkarska ORA Gdańsk wygrała Turniej o Puchar Dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku. Mam nadzieję, że to początek dobrej passy naszych piłkarzy. W Wieżycy, przy pięknej pogodzie, w dniu 21 lutego odbyły się zawody narciarskie o Puchar Dziekana ORA w Gdańsku dla prawników, zorganizowane kolejny raz przez Janusza Masiaka. Miło mi poinformować, że nasi adwokaci zarówno w kategoriach indywidualnych, jak i zespołów rodzinnych, zajmowali czołowe miejsca. foto w art.: adw. Kacper Najder foto w art.: adw. Kacper Najder

Wreszcie w Mistrzostwach Narciarskich Adwokatury w Wierchomli nasza skromna ekipa – Agnieszka

inęły kolejne trzy miesiące od czasu, kiedy ukazał się ostatni numer Gdańskiego Kwartalnika Adwokackiego. Należą się więc Państwu kolejne informacje, co przez ten czas wydarzyło się w Pomorskiej Izbie Adwokackiej, a przypomnę, że rok 2015 to rok jubileuszowy. Pomorska Izba Adwokacka w Gdańsku obchodzi swoje 70 urodziny.

Derezińska-Jankowska i Janusz Masiak ze swoimi pociechami – zajęła wysokie 7 miejsce, a Janusz wygrywał, co tylko mógł.

M

W grudniu jeszcze 2014 roku w hotelu Mercure odbyła się tradycyjna izbowa wigilia, na której spotkaliśmy się z adwokatami seniorami. W rok jubileuszowy weszliśmy tanecznym krokiem, biorąc udział w także jubileuszowym XXX Balu Adwokata, który odbył się 24 stycznia. Tym razem bawiliśmy się w hotelu Sheraton w Sopocie. Hucznej zabawie nie było końca. Był oczywiście tort urodzinowy. Ostatnie pary schodziły z parkietu, kiedy już dniało. Dochód z loterii fantowej przeznaczyliśmy na rehabilitację bliźniaczek z porażeniem mózgowym, których wychowaniem zajmuje się samotna matka. Nie byłoby tego balu i nie bawilibyśmy się tak wspaniale, gdyby nie Agnieszka Derezińska-Jankowska, Agnieszka Kanawka i Wioletta Kazimierczyk, którym należą się gorące brawa i podziękowania. Z kolei 31 stycznia tego roku we Wdzydzach Kiszewskich w hotelu Niedźwiadek odbył się Bal Aplikanta, w którym uczestniczyło ponad 80 aplikantów adwokackich wszystkich roczników. Była to kolejna impreza aplikantów zorganizowana przez niezłomną Ewelinę Koszel. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

Myślę, że Janusz Masiak zasłużył na tytuł sportowca pierwszego kwartału 2015 roku, a kto wie, czy nie sportowca roku w naszej Izbie, bowiem we wspomnianym wcześniej turnieju piłkarskim był nie tylko kapitanem drużyny, ale także dzielnie strzegł bramki adwokatów. 7 marca 2015 roku w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, przy zapełnionej do ostatniego miejsca sali 101, odbył się izbowy konkurs krasomówczy. Tym razem kobiety okazały się być zdecydowanie najlepsze. Poziom konkursu w ocenie jury był bardzo wysoki i myślę, że osoby, które zajęły trzy pierwsze miejsca mają ogromne szanse awansu do finału ogólnopolskiego. Od 11 do 13 marca 2015 roku trwał egzamin adwokacki, do którego przystąpiły 102 osoby w tym aplikanci z Izby Koszalińskiej. Wyniki egzaminu zostaną ogłoszone w dniu 1 kwietnia 2015 roku i nie będzie to żart primaaprilisowy. Nadal regularnie odbywają się stacjonarne szkolenia zawodowe przy ul. Szymanowskiego, które cieszą się ogromnym powodzeniem, a każdorazowo uczestniczy w nich ponad 100 osób. Darek Maciejewski przygotowuje pierwsze w tym roku szkolenie wyjazdowe. Tym razem odbędzie się ono w maju w hotelu Bryza w Juracie.

3


Sprawozdawcze zgromadzenie izbowe odbędzie się w dniu 13 czerwca 2015 roku w obiekcie Amberexpo. Już teraz serdecznie na nie zapraszam.

Nadchodzi wiosna, zbliżają się Święta Wielkanocne. W imieniu własnym i Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku życzę Państwu wiosennego optymizmu i składam serdeczne życzenia zdrowych, radosnych Świąt Wielkanocnych. Niech te Święta będą czasem spokoju i odpoczynku spędzonym wśród najbliższych, bez trosk i zmartwień. Dziekan ORA - adw. Dariusz Strzelecki

4

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Wywiad

apl. adw. Ewelina Koszel

DROGA

DO ADWOKATURY O ścieżce zawodowej, wyznaczanych sobie celach, pracy z młodymi ludźmi i kształtowaniu ich postaw – z byłym Dziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku Jerzym Lipskim rozmawia aplikant adwokacki Ewelina Koszel.

foto: adw. Kacper Najder

S

zanowny Panie Dziekanie, serdecznie dziękujemy, że zechciał Pan podzielić się swoimi wspomnieniami i zgodził się na udzielenie wywiadu. Czy mógłby Pan Dziekan powiedzieć, kiedy zdecydował Pan, że chce wykonywać zawód adwokata? Czy taka decyzja była przez Pana Dziekana podjęta pod wpływem szczególnych okoliczności? W pierwszej kolejności muszę przyznać, że moja droga do adwokatury była złożona. Pochodzę z ukochanego Kociewia i tam też – w stolicy tego pięknego regionu, StaGdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

rogardzie Gdańskim – ukończyłem liceum, by później w 1958 roku udać się na studia prawnicze na Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pierwszy rok studiów ze względu na obowiązujące zasady (wszystkie końcowe egzaminy odbywały się jednego dnia) wspominam jako wyjątkowo trudny, jednakże z każdym kolejnym rokiem odczuwałem satysfakcję z podjętego wyboru i z sukcesem ukończyłem ten etap edukacji. Od razu po uzyskaniu tytułu magistra postanowiłem odbyć aplikację sędziowską. Miałem dużo szczęścia, 5


patronów, mię-dzy innymi adwokata Władysława Witkowskiego – prawego i wybitnego karnisty (były Sędzia, Przewodniczący Wydziału IV Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku) oraz Franciszka Bara – cywilisty (były Sędzia Sądu Najwyższego, I Prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku). Po dwóch latach od ukończenia aplikacji adwokackiej zostałem wybrany na Kierownika Zespołu, co było dla mnie wielkim wyróżnieniem, a zarazem dowodem zaufania foto w art.: z archiwum Dziekana Lipskiego starszych kolegów. W tym czasie wielu młodych adwokatów zasiliło szeregi naszego zawodu (m.in. adw. W. Bogdziewicz, adw. W. Dereziński, adw. R. Roszczynialski, adw. J. Taylor i inni) i jako przedstawiciel tej grupy zacząłem pełnić funkcję Zastępcy Członka Okręgowej Rady Adwokackiej. Wtedy też otrzymałem kolejną cenną lekcję jako adwokat – miałem niepowtaponieważ ukształtowaniem mojej osoby zajmowali się rzalną okazję uczestniczyć w obradach Rady i przysłuwybitni patroni – w szczególności Sędzia Sądu Wojechiwać się wystąpieniom i rozmowom przedwojennych wódzkiego Jan Graff. Mimo uzyskania oceny bardzo adwokatów. Te chwile pozwoliły mi spojrzeć w szerszej dobrej z egzaminu sędziowskiego nie wiązałem mojej perspektywie na nasz zawód i utwierdziłem się w podjętej przyszłości z pracą w wymiarze sprawiedliwości. Przez przed laty decyzji o zostaniu adwokatem. cały okres aplikacji miałem możliwość obserwowania sposobu funkcjonowania polskiego sądownictwa Od tamtej pory czynnie uczestniczył Pan Dziekan i miałem świadomość, jak będzie kształtować się moja w życiu samorządowym pomorskiej adwokatury, jak dalsza kariera, dlatego też, chcąc uzyskać prawdziwą wspomina Pan Dziekan ten czas? niezależność zawodową, wybrałem zawód adwokata. Z uwagi na sprzeciw ówczesnego Ministra SprawieW samorządzie działałem łącznie 30 lat, był to dla mnie dliwości musiałem odczekać jeden rok, zanim uzyokres ważny i znamienny. W sposób szczególny wspomiskałem wpis na listę aplikantów adwokackich. W tym nam zjazdy krajowe adwokatury w latach 80. Nieformalczasie pracowałem jako radca prawny. W 1966 roku ny zjazd w Poznaniu w 1981 roku wzbudził największe stałem się oficjalnie członkiem pomorskiej adwokatury emocje w środowisku, w tym fantastyczne wystąpienie i przez kilka lat pracowałem jako adept sztuki prawniadw. Jacka Taylora. Miałem wtedy przyjemność zasiaczej w Zespole nr 11 w Gdańsku. Ponownie miałem dużo dania w komisji wnioskowej i uczestniczenia w podejszczęścia, ponieważ trafiłem pod skrzydła zna-komitych mowaniu szeregu istotnych uchwał dla naszego zawodu.

Przez cały okres aplikacji miałem możliwość obserwowania sposobu funkcjonowania polskiego sądownictwa i miałem świadomość, jak będzie kształtować się moja dalsza kariera, dlatego też, chcąc uzyskać prawdziwą niezależność zawodową, wybrałem zawód adwokata.

6

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Dzisiaj mogę powiedzieć, że praca z młodymi ludźmi przyniosła mi dużo dobrego, przede wszystkim to ja, ucząc innych, sam nauczyłem się najwięcej i za to jestem im szczerze wdzięczny. Równie ważny był zjazd w styczniu 1983 roku, przy czym z uwagi na jego przebieg uczestnicy spotkali się z swoistymi represjami władz komunistycznych. Stworzono wtedy tak zwaną listę proskrypcyjną i zarządzono kontrole skarbowe wobec konkretnych adwokatów. Moje nazwisko

obrońcom doprowadzić do uniewinnienia tych młodych ludzi. Inaczej było w 1978 roku, kiedy to oskarżeni byli członkowie Wolnych Związków Zawodowych. Wszyscy zostali wtedy skazani, a mój klient na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Tym, co zapadło wszystkim w pamięć, było zachowanie publiczności. Mimo obecności służb na salę udało się wejść wielu ludziom związanym z kulturą i po ogłoszeniu wyroku publiczność doniosłym głosem zaintonowała hymn, a skonfundowany sędzia na przemian siadał i wstawał. Tego uczucia, które towarzyszyło mi w tamtej chwili, nigdy nie zapomnę. W takich momentach byłem szczególnie dumny z tego, że jestem Polakiem. Co ważne, nie tylko adwokaci, czy ludzie sztuki zachowali się przyzwoicie. Wśród sędziów również można było dostrzec wiele honorowych i prawych postaw. Postępowanie zgodne z sumieniem było jednak karane i w stanie wojennym sędziowie po podjęciu decyzji niezgodnych z wytycznymi władzy zasilali między innymi szeregi adwokatury. Dzięki działaniu w Okręgowej Radzie Adwokackiej miałem okazję poznać wielu takich ludzi i jestem bardzo wdzięczny za tę możliwość. Pan Dziekan dwukrotnie pełnił funkcję Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej. Czy podczas kadencji wyznaczał sobie Pan określone cele do realizacji?

także znajdowało się w tym wykazie. To były lata próby dla adwokatów, ale z perspektywy czasu muszę przyznać, że możemy mówić o naszej postawie z podniesionym czołem.

Oczywiście, przy czym wtedy Rada miała większe kompetencje niż obecnie i taki stan pociągał za sobą większą odpowiedzialność za przedsiębrane działania. Jednym z zasadniczych zadań było przygotowanie

Mówiąc o czasach próby, czy przypominają się Panu Dziekanowi konkretne sprawy, w których Pan Dziekan występował jako obrońca? Tak, było kilka takich spraw, które na zawsze zostaną w mojej pamięci... W marcu 1968 roku – jeszcze jako aplikant adwokacki – broniłem w sprawach politycznych studentów Politechniki Gdańskiej. Wtedy udało się Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

7


adwokatów na wejście do Unii Europejskiej, pomoc w przyswojeniu koleżankom i kolegom nowej struktury prawnej i ułatwienie posługiwania się aktami prawnymi wspólnoty. W tym czasie odbyło się wiele szkoleń, prelekcji i kursów dla adwokatów. Kolejnym wyzwaniem było doprowadzenie do uregulowania stanu prawnego majątku Rady i przeprowadzenie generalnego remontu siedziby ORA. Oprócz tego pragnąłem również utrwalić historię naszego zawodu, zadania podjął się prof. Dariusz Szpoper oraz dr Justyna Świątek-Rudoman. Sądzę, że warto by było pomyśleć nad opracowaniem obszerniejszego zbioru zawierającego nasze dzieje, albowiem ludzie, którzy pamiętają ważne chwile, powoli odchodzą. Nie pozwólmy, by wraz z nimi na zawsze odeszły historie kształtujące nasz zawód i kraj.

Szanowna Pani, praca z młodymi ludźmi była dla mnie zawsze źródłem wielkiej satysfakcji i inspiracji do dalszego rozwoju. Miałem wielu wspaniałych aplikantów, wszyscy byli oddani swojej pracy i otwarci na wiedzę. Podczas pełnienia obowiązków patrona oraz wykłada-

W czasie mojej kadencji równie ważne dla mnie było zintegrowanie naszego środowiska. W 2002 roku został wydany pierwszy numer Gdańskiego Kwartalnika Adwokackiego – miejsca, gdzie mogliśmy dyskutować, opowiadać o swoich pasjach, wymieniać doświadczenia. Patrząc na obecny kształt wydawnictwa, chciałbym uprzejmie zaapelować do obecnych władz, by rozważyły możliwość zmiany Kwartalnika na miesięcznik, szczególnie, że okazji, by publikować, w 2015 roku jest wiele. W tym roku będziemy obchodzić 70-lecie Pomorskiej Izby Adwokackiej. Pamiętam, jakie uroczyste były obchody 60-lecia (14 października 2005 roku). By uczcić ten czas, zaprosiliśmy Prezydenta Lecha Wałęsę, ówczesnych Prezydentów miast oraz wielu innych znamienitych gości. Wtedy też ustanowiliśmy medal Pro Patria Et Iustitia. Podczas mojej kadencji powołany został również Stały Sąd Polubowny , jednakże ilość spraw przez niego rozpatrywana mogłaby być wyższa.

Solidarność – to jest hasło, które powinno przyświecać nam w najbliższej przyszłości. Musimy myśleć o sobie nawzajem, albowiem jedynie wtedy nasze wartości pozostaną niewzruszone.

Panie Dziekanie, przez cały okres Pańskiej pracy zawodowej nie tylko był Pan czynnym uczestnikiem w życiu samorządowym, ale także uczył Pan Dziekan młodych adeptów sztuki adwokackiej. Jak Pan Dziekan wspomina to doświadczenie?

8

nia prawa cywilnego starałem się wpoić kolegom trzy zasady: po pierwsze, aby zachowywali się przyzwoicie w każdej życiowej sytuacji, po drugie, aby wysłuchiwać ludzi i po trzecie, by ślepo nie podążać za zyskiem. Dzisiaj mogę powiedzieć, że praca z młodymi ludźmi przyniosła mi dużo dobrego, przede wszystkim to ja, ucząc innych, sam nauczyłem się najwięcej i za to jestem im szczerze wdzięczny. A co mógłby Pan Dziekan powiedzieć młodym ludziom dzisiaj?

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


foto: adw. Kacper Najder

Zasadniczo to samo, co powtarzałem moim aplikantom. Ważne, aby w życiu postępować przyzwoicie na każdej płaszczyźnie, by nie zostawiać dobrych manier za drzwiami. Nasz zawód jest trudny i niejednokrotnie musimy podejmować ważkie decyzje, wykazywać odwagę i ponosić z tego tytułu konsekwencje. Nasze wybory odbijają się na życiu prywatnym, wymagają od naszych najbliższych poświęcenia. Zasadniczo każdy sukces jest odniesiony kosztem rodziny, dlatego tak ważna jest organizacja pracy, by w jak najmniejszym stopniu naszą nieobecność odczuwali bliscy. Pomyślność w życiu zawodowym w znacznej mierze zawdzięczam mojej małżonce, która zawsze była dla mnie ogromnym wsparciem i okazywała mi pełne zrozumienie, za co jej szczerze dziękuję.

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

W pracy adwokata nie można zapominać o prawidłowym kontakcie z klientem. Człowieka, który do nas przychodzi, musimy przede wszystkim uważnie wysłuchać, jednakże zawsze należy zachować dystans do sprawy i klienta. Nie możemy doprowadzić do sytuacji dających przyczynek do spoufalenia. Takie zachowania są niedopuszczalne. Niestety obecnie obserwujemy sztuczne przenoszenie wzorców z Zachodu i postępującą pauperyzację naszego zawodu – spada poziom kultury zarówno na sali sądowej, jak i poza nią. Aby uniknąć niewłaściwych postaw, adwokaci powinni się wzajemnie upominać i czuwać nad godnością naszego fachu. Co więcej, adwokaci z dużych kan9


celarii powinni pomyśleć o sposobie wsparcia młodych ludzi dopiero wchodzących na rynek. Solidarność – to jest hasło, które powinno przyświecać nam w najbliższej przyszłości. Musimy myśleć o sobie nawzajem, albowiem jedynie wtedy nasze wartości pozostaną niewzruszone. Wszystkim adwokatom życzę właśnie takiej postawy. Jeszcze raz dziękuję za rozmowę. Współredagował adw. Kacper Najder

10

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Z kart historii

adw. Krzysztof Golec

ADWOKAT

BOLESŁAW WIĄCEK

– DRUGI DZIEKAN POMORSKIEJ IZBY ADWOKACKIEJ

W marcowym numerze przypominamy sylwetkę adwokata Bolesława Wiącka – kolejnej wybitnej postaci, która tworzyła historię pomorskiej adwokatury. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

foto w art.: z dokumentów IPN, sygn.IPN/Gd 694/8779.

11


D

rugim Dziekanem Pomorskiej Izby Adwokackiej został adw. Bolesław Wiącek, który pełnił tę funkcję w latach 1949-1953. Jego metrykalne nazwisko brzmiało Aleksander Klajnman, zaś pseudonim Bolesław Wiącek przybrał w czasie II wojny światowej podczas pobytu w Warszawie, by w ten sposób ukryć przed okupantem swoją narodowość. Mecenas urodził się 9.06.1909r. w Lublinie jako syn Arona Klajnmana, księgowego, oraz Frymy Jochwety z domu Gryncweig. W latach 19181928 uczęszczał do gimnazjum. Naukę w tej szkole zwieńczył egzaminem maturalnym. Kolejny etap edukacji to 4-letnie studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego zakończone w 1932 r. egzaminem magisterskim. W latach 1932-1935 odbywał aplikację sądową przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie.

W dniu 14.02.1935 r. złożył wniosek do Rady Adwokackiej Okręgu Sądu Apelacyjnego w Lublinie o wpis na listę aplikantów adwokackich Izby Lubelskiej. Warto w tym miejscu opisać, jak wyglądała procedura wpisu na listę aplikantów. Do podania dołączono życiorys, zgodę przyszłego patrona na sprawowanie patronatu, akt urodzenia, dyplom ukończenia studiów, wykaz czynności aplikanta sądowego oraz poświadczenie obywatelstwa wystawione przez starostwo powiatowe. Kolejnym wymogiem było przedłożenie zaświadczenia wystawionego przez uniwersytet o niekaralności dyscyplinarnej podczas studiów, jednakże dokument ten mógł być wystawiany na żądanie Rady Adwokackiej. Następnie Rada Adwokacka obwieszcza ła1 o złożonym przez kandydata wniosku o wpis na listę aplikantów adwokackich, informując o tym następujące 1. Obwieszczenie miało następującą treść: Rada Adwokacka w Lublinie ogłasza, że zgłosił się do Rady o przyjęcie w poczet aplikantów adwokackich Okręgu Sądu Apelacyjnego w Lublinie z siedzibą w Lublinie p. Aleksander Klajnman b. apl. sąd. zamieszkały w Lublinie. Lublin, dnia 28.02.1935 roku.

12

podmioty: Prezesa Sądu Apelacyjnego oraz Prezesa Sądu Okręgowego z prośbą o zarządzenie wywieszenia obwieszczenia na tablicy w gmachu sądu na okres jednego miesiąca, Wydział Ogłoszeń PAT w Warszawie (obwieszczenie zostało opublikowanie w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”2), Redakcję „Gazety Sądowej Warszawskiej”, Rady Adwokackie w Warszawie, Wilnie, Krakowie, Lwowie, Katowicach i Poznaniu. Mecenas Wiącek w podaniu o wpis na listę aplikantów wskazał także czterech adwokatów, którzy mogli udzielić opinii o jego osobie. Rada Adwokacka wystąpiła do wskazanych osób z prośbą o „udzielenie wyczerpują2. „Monitor Polski” z dnia 6.03.1935 r., nr 54. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Pomimo wszystkich krzywd Dziekan podjął się prowadzenia obrony osoby, która tworzyła system represji i była współodpowiedzialna za zło wojny. cych i ściśle poufnych wiadomości o kwalifikacjach zawodowych i etycznych ubiegającego się o przyjęcie w poczet aplikantów adwokackich. Decyzją Rady Adwokackiej z dnia 28.04.1935 r. Bolesław Wiącek został wpisany na listę aplikantów adwokackich. W dniu 29.04.1935 r. w lokalu Rady Adwokackiej złożył ślubowanie według następującej roty: „Pomny dobra Państwa oraz godności stanu adwokackiego przyrzekam uroczyście, że obowiązki aplikanta adwokackiego spełniać będę zgodnie z prawem i słusznością, poświęcając się im z całą sumiennością i gorliwością, władzom i patronowi swemu okazywać będę poszanowanie, a w postępowaniu swem3 kierować się będę zasadami honoru i uczciwości”. Aplikację adwokacką odbywał pod patronatem swojego szwagra adw. Aleksandra Wertheima. W omawianym czasie aplikacja trwała 5 lat, przy czym Rada Adwokacka zaliczyła Mecenasowi na poczet tego okresu dwa lata aplikacji sądowej. W dniach 25-26.11.1938 r. Mecenas Wiącek przystąpił do egzaminu adwokackiego, który składał się z dwóch części: pisemnej, podczas której sporządzano prace z zakresu prawa karnego i cywilnego, oraz ustnej z zakresu prawa cywilnego, karnego i administracyjnego. W części pisemnej Mecenas sporządził kasację do Sądu Najwyższego w sprawie karnej, działając jako obrońca oskarżonego, pozew oraz umowę spółki komandytowej. Razem z Dziekanem Wiąckiem do egzaminu przystąpiło jeszcze trzech innych aplikantów. Po zdanym egzaminie pracował jako egzaminowany aplikant adwokacki. Było to spowodowane brakiem możliwości wpisania na listy adwokackie, a także na listy aplikantów adwokackich, z uwagi na ich zamknięcie4. Po wybuchu II wojny światowej w wyniku skreślenia przez władze okupacyjne z list adwokackich osób naro 3. Zachowano oryginalną pisownię. 4. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 4.06.1938 r. o zamknięciu list adwokatów i list aplikantów adwokackich, Dz. U. z 1938 r. Nr 40, poz. 334. W myśl § 1 rozp. listy zostały zamknięte do dnia 31.12.1945 r. Rozp. weszło w życie z dniem ogłoszenia, tj. 10.06.1938 r. i obowiązywało do 9.03.1945 r., kiedy to zostało uchylone przez rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3.03.1945 r. w sprawie uchylenia rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 czerwca 1938 r. o zamknięciu list adwokackich i list aplikantów adwokackich, Dz. U. z 1945 r. Nr 7, poz. 34. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

dowości żydowskiej Mecenas zaprzestał faktycznej pracy w adwokaturze. Zorganizował wówczas i objął kierownictwo Wydziału Pomocy Prawnej przy Radzie Żydowskiej w Lublinie. W maju 1942 r., kiedy to władze niemieckie przystąpiły do likwidacji getta w Lublinie, udało mu się uciec i przedostać do Warszawy. Tutaj przybrał pseudonim Bolesław Wiącek. We wrześniu 1944 r. został wywieziony do obozu pracy w Berlinie, w którym przebywał do 27.04.1945 r., tj. do momentu wyzwolenia obozu przez Armię Czerwoną. Dziekan Wiącek po powrocie do Polski wystąpił w dniu 4.05.1945 r. do Rady Adwokackiej w Lublinie z wnioskiem o wpisanie go na listę adwokatów. Na mocy uchwały Okręgowej Rady Adwokackiej z dnia 26.05.1945 r. zo13


stał tymczasowo dopuszczony do wykonywania zawodu adwokata w Lublinie. Następnie zwrócił się do Rady Adwokackiej w Katowicach o wpisanie go na tamtejszą listę adwokacką, na której został umieszczony 18.07.1945 r. W artykule dotyczącym Dziekana Kazimierza Ogrodzkiego opublikowanym w 35 numerze Gdańskiego Kwartalnika Adwokackiego zwróciłem uwagę na specyfikę pytań zawartych w ankietach personalnych adwokatów z omawianego okresu. Ciekawość współczesnego czytelnika może wzbudzić także zakres pytań, na które Dziekan Wiącek musiał odpowiedzieć przy okazji wypełniania ankiety w Katowicach w 1946 r. Obok standardowych pytań dotyczących danych osobowych pojawiają się także pytania dotyczące działalności w charakterze obrońcy lub pełnomocnika przed sądami niemieckimi, odpłatnych interwencji w przedmiocie zwolnień aresztowanych, pełnienia funkcji administracyjnych z ramienia władz okupacyjnych, korzystania z interwencji policji niemieckiej, pomocy niemieckiego urzędu kwaterunkowego, nabywania dla siebie lub innych osób mienia określanego jako „ziemie opuszczone” lub „porzucone”. Na wszystkie te pytania Mecenas udzielił negatywnych odpowiedzi. W lipcu 1947 r. Bolesław Wiącek przeniósł siedzibę swojej kancelarii z Katowic do Gdańska Wrzeszcza, ul. Jaśkowa Dolina 46a/15. Na mocy uchwały ORA w Gdańsku z dnia 12.09.1947 r. został wpisany na tutejszą listę adwokacką z mocą obowiązującą od 18.09.1947 r. Mecenas od razu czynnie włączył się w działalność adwokatury na Pomorzu. W październiku 1947 r. został powołany przez Ministra Sprawiedliwości na Członka ORA w Gdańsku. Na mocy uchwały ORA z dnia 20.12.1947 r. została powierzona mu funkcja rzecznika dyscyplinarnego6. W dniu 7.02.1948 r. powierzono mu dodatkowo prowadzenie spraw podatkowych i kontroli pracy społecznej. W marcu 1948 r. objął prowadzenie referatu obrońców wojskowych. W październiku 1948 r. został powołany na Członka Komisji Egzaminacyjnej na egzamin adwokacki. W styczniu 1949 r. objął referat obron z urzędu. Uchwałą ORA z dnia 1.09.1949 r. został wybrany na Wicedziekana Rady Adwokackiej. W październiku 1949 r. został wyznaczony przez Ministra Sprawiedliwości najpierw

na Przewodniczącego, a następnie Dziekana Rady Adwokackiej. W grudniu 1953 r. Minister Sprawiedliwości odwołał Dziekana Wiącka wraz z pozostałymi członkami Rady Adwokackiej, Komisji Rewizyjnej i Komisji Dyscyplinarnej z dotychczas pełnionych funkcji. W kolejnych władzach objął stanowisko Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej. W prowadzonej praktyce adwokackiej Bolesław Wiącek koncentrował się na prowadzeniu spraw karnych. Już w czerwcu 1945 r. został wpisany przez Wojskowy Sąd Wojenny na listę obrońców wojskowych. Po przeniesieniu siedziby zawodowej do Gdańska kontynuował wykonywanie obowiązków obrońcy, o czym świadczy m.in. objęcie we władzach adwokackich referatów obron wojskowych oraz obron z urzędu. W kwietniu 1949 r. odbył się w Gdańsku proces Alberta Forstera oskarżonego o popełnienie zbrodni hitlerowskich. Mecenas Wiącek został wyznaczony jako jeden z dwóch obrońców z urzędu. Albert Forster w latach 1930-1945 pełnił funkcję tzw. gauleitera Wolnego Miasta Gdańska. Na stanowisko to został wyznaczony osobiście przez Adolfa Hitlera. W czasie wojny Dziekan był prześladowany przez niemieckiego okupanta, co przejawiało się między innymi niemożliwością wykonywania zawodu adwokata z uwagi na żydowską narodowość, koniecznością ukrywania się pod przybranym nazwiskiem, czy też wywiezieniem do obozu pracy w Berlinie. Pomimo wszystkich krzywd Dziekan podjął się prowadzenia obrony osoby, która tworzyła system represji i była współodpowiedzialna za zło wojny. Wydaje się, iż przykład ten stanowi podstawę do sformułowania tezy, iż Dziekan Wiącek był obrońcą nie tylko z wyboru takiej ścieżki życiowej i zawodowej, ale także z powołania. Pismem z dnia 6.02.1957 r. Mecenas zwrócił się do Rady Adwokackiej o skreślenie go z listy adwokatów, uzasadniając to planowanym wyjazdem z całą rodziną na stałe do Izraela. Uchwałą podjętą przez Radę w dniu 27.02.1957 r. został skreślony z listy adwokatów.

5. Od 10.06.1951 r. Mecenas prowadził kancelarię Adwokacką w GdańskuWrzeszczu przy ul. Libermanna 45c/6 - obecnie ul. Ludwika Waryńskiego. 6. Na mocy tej samej uchwały funkcję rzeczników dyscyplinarnych powierzono także adwokatom:. Suligowskiemu, Lipińskiemu i Powałowskiemu.

14

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Artykuły

adw. Zygmunt Tylicki

OPODATKOWANIE ODSZKODOWANIA ZA ZRZECZENIE SIĘ SPADKU Odszkodowanie wyjątkowe – kiedy mamy z nim do czynienia? Parę słów o tym, jak jeden z uczestników procesu sadowego w zamian za odszkodowanie pieniężne zrzekł się prawa do spadku oraz jak temat ten doprowadził do interpretacyjnych sporów.

W

życiu społecznym mamy do czynienia z częstymi przykładami powstawania szkody i utraty korzyści. Dotyczy to zarówno osób fizycznych, jak też prawnych. Tego rodzaju przypadki występują po stronie sprawcy szkody oraz poszkodowanego, który doznał szkody i żąda odszkodowania. Szkoda jest następstwem pewnego zdarzenia, czyli – w szerokim znaczeniu – ma swoją przyczynę. O tym, co jest przyczyną konkretnej szkody, decyduje zagadnienie przyczynowości, bez której nie można ocenić zagadnienia odpowiedzialności za szkodę. Zdarza się, że szkoda jest skutkiem jednej lub kilku przyczyn, z których każdą można przypisać jednej osobie, czy zjawisku działania siły wyższej, związanej z osobą prawną, albo fizyczną.

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

Odszkodowanie należy się tylko za szkody mieszczące się w granicach normalnego związku przyczynowego, pomiędzy działaniem lub zaniechaniem, z którego szkoda wynikła. Ze zdarzeniem uzasadniającym odpowiedzialność za szkodę może się łączyć uzyskanie pewnych korzyści przez poszkodowanego, których by nie nabył, gdyby zdarzenie to nie nastąpiło. W artykule 361 Kodeksu cywilnego ustawodawca ujmuje pojęcie przyczynowości, jako ograniczenie odpowiedzialności do niektórych następstw, a mianowicie do następstw normalnych. Jedno i to samo zdarzenie może być przyczyną wielu następstw bliższych i dalszych, bezpośrednich i pośrednich, a nieraz odległych w czasie i przestrzeni.

15


Przez pojęcie szkody możemy rozumieć uszczerbek w majątku lub na osobie fizycznej, czy prawnej. Uszczerbek w majątku, czy na osobie, może polegać również na udaremnieniu szansy na zwiększenie się majątku przez odpadnięcie korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Podziału szkód można dokonać w różny sposób. Najbardziej zasadniczy, jak się wydaje, jest podział na straty rzeczywiste i korzyści utracone (art. 361§2 kc). Na to zagadnienie zwrócił uwagę Dyrektor Izby Skarbowej w sprawie o wykładnię przepisów dotyczących opodatkowania odszkodowania zamiast spadku. Proces sądowy o ustalenie praw spadkowych w pewnej sprawie trwał bardzo długo. Chodziło o podatnika, który miał otrzymać spadek po krewnej. Sprawa się skomplikowała, bo jeden z uczestników twierdził, że przed śmiercią zmarła zapisała jemu w testamencie swój majątek. Przez kilka lat trwał spór przed sądem o to, komu z uczestników należy się spadek. Jeden uprawniony do spadku, co do którego nie było sporu, postanowił zawrzeć ugodę przed sądem i w zamian za odszkodowanie pieniężne zrzekł się praw do spadku. Gdy otrzymał pieniądze, zwrócił się do Izby Skarbowej o wykładnię przepisu art. 21 ust. 1 pkt 3b Ustawy o PIT, czy powinien zapłacić podatek. Uważał on bowiem, że powołany przepis zwalnia go od obowiązku zapłaty podatku, bowiem zdaniem podatnika, wolne od daniny są m.in. odszkodowania wypłacane na podstawie ugody sądowej.

prawem, wymaga oceny także w świetle prawa cywilnego. W interpretacji organ finansowy przyjmuje, że zwolnione z daniny są tylko odszkodowania dotyczące rzeczywistej szkody, czyli strat poniesionych z faktycznego działania lub zaniechania. Zwolnienie nie dotyczy natomiast odszkodowań nie za rzeczywisty uszczerbek w majątku, tylko za tak zwane utracone korzyści, czyli te, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Izba Skarbowa w interpretacji z dn. 13.06.2014 r. była przeciwnego zdania i odpowiedziała, że zwolnienie dotyczy odszkodowań za uszczerbek w majątku, tylko za utracone korzyści, czyli te, które podatnik mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. W myśl art. 21 ust. 1 pkt 3b Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, aktualizacja z 03.07.2012 Dz. U. z 2012 r. poz. 361 rozdz. 3 „wolne od podatku są odszkodowania lub zadośćuczynienia otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej, z wyjątkiem odszkodowań lub zadośćuczynień”. W sprawie tej wydaje się, że zachodzi sytuacja odszkodowania wyjątkowego.

W świetle art. 361 kc naprawienie szkody, czy straty, którą poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógł osiągnąć następuje tylko wtedy, gdyby mu szkody nie wyrządzono (art. 889 kc). Otrzymany spadek, jak wiadomo, stanowi bowiem nieodpłatny przyrost majątku, który nie podlega opodatkowaniu. Najbliżsi członkowie rodziny nie płacą podatku od spadku, wynika to z Ustawy o podatku od spadku i darowizn. Podatnik proszący o wykładnię, jak wyżej ustalono, zrzekł się praw do spadku za odszkodowanie. Przyjął bezpłatne przysporzenie w postaci gotówki, na zasadzie ugody sądowej. W myśl art. 917 kc zawierający ugodę chce uchylić niepewność co do roszczeń wynikających ze stosunku prawnego lub zapewnić szybkie wykonanie oczekiwanych korzyści. W ten sposób podatnik przekształcił swoje prawa spadkowe w bezpłatne przysporzenia. Przysporzenia w myśl art. 889 kc nie stanowią darowizny, która korzysta ze zwolnienia podatkowego. Zgodnie z §2 cytowanego przepisu art. 889 kc można zrzec się swego prawa, którego jeszcze się nie nabyło, albo które nabyło się w taki sposób, że w razie zrzeczenia się prawo to jest uważane za niebyłe. Zgodnie z art. 889 kc pkt 1 nie jest darowizną takie świadczenie, które następuje w ramach umowy, uregulowanej w Kodeksie cywilnym. Z punktu 2 cytowanego art. wynika, że nie stosuje się przepisów o darowiźnie wówczas, gdy ktoś nie nabył jeszcze prawa, a już z góry się go zrzeka. W takim wypadku nie może być mowy, aby zrzeczenie się dziedziczenia było uszczerbkiem w majątku podatnika i dlatego wydaje się, że opodatkowanie odszkodowania pobranego zamiast spadku jest zgodne z prawem cywilnym obowiązującym w Polsce.

Dyrektor Izby Skarbowej, o którym mowa, wydając decyzję, działał w granicach uprawnień ustawowych, albowiem w myśl Ustawy Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. poz. 60 z późniejszymi zmianami) jest on uprawniony do wydawania interpretacji podatkowych. To, czy jego wykładnia merytoryczna, dotycząca prawa do opodatkowania otrzymanego świadczenia w zamian za zrzeczenie się praw do spadku, jest zgodna z obowiązującym

Wreszcie, należy zaznaczyć, że odrzucenie spadku oraz jego zamiana przez spadkobiercę są zgodne z przepisami art. 1012 kc, albowiem spadkobierca uprawniony jest do odrzucenia także udziału spadkowego, niezależnie od tego, czy dziedziczy z mocy ustawy, czy testamentu. W świetle powyższych ustaleń wypada stwierdzić, że otrzymane odszkodowanie za prawo do spadku podlega opodatkowaniu.

16

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Artykuły

apl. adw. Dominika Szumała

AKTUALIZACJA OPŁATY ROCZNEJ Z TYTUŁU UŻYTKOWANIA WIECZYSTEGO Opłata roczna z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej może być aktualizowana z inicjatywy właściwego organu i ustalona na nowo na drodze postępowania przed sądem powszechnym.

foto: LEEROY / lifeofpix.com

P

otrzeba aktualizacji opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego może wynikać ze zmiany wartości nieruchomości oddanej w użytkowanie dostrzeżonej tak przez „właściwy organ” (wyjaśnienie pojęcia poniżej), jak i przez samego użytkownika wieczystego (na mocy art. 81 ust. 1 Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami; t.j. Dz. U. z 2014 roku, poz. 518 ze zm.;

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

dalej jako u.g.n.). W odniesieniu do aktualizacji na skutek działania organu, brak zgody użytkownika wieczystego na ustalenie nowej wysokości opłaty (zarówno w zakresie samej zmiany, jak i jej rozmiarów) inicjuje szczególny rodzaj postępowania przewidzianego w przepisach u.g.n. Odmienność postępowania związanego z aktualizacją opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego wynika z jego hybrydowego charakteru – do chwili wydania 17


orzeczenia przez samorządowe kolegium odwoławcze toczy się ono bowiem w oparciu o normy postępowania administracyjnego, natomiast wniesienie sprzeciwu od orzeczenia SKO skutkuje przekazaniem sprawy do rozpoznania sądowi powszechnemu. Zarówno w orzecznictwie, jak i doktrynie, panuje jednolity pogląd, iż sprawa sporu co do aktualizacji opłaty rocznej ma charakter cywilnoprawny. Z uwagi na to, że opłata roczna stanowi procent wartości nieruchomości (wg stawki procentowej z art. 71 ust. 3 u.g.n.), zmiana tej wartości skutkuje dokonaniem aktualizacji opłaty, jednak nie częściej, niż raz na 3 lata. Zaktualizowaną opłatę roczną ustala się, przy zastosowaniu dotychczasowej stawki procentowej, od wartości nieruchomości określonej na dzień aktualizacji opłaty (art. 77 ust. 1 u.g.n.). Właściwy organ zamierzający zaktualizować opłatę roczną z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej powinien wypowiedzieć na piśmie wysokość dotychczasowej opłaty, do dnia 31 grudnia roku poprzedzającego, przesyłając równocześnie ofertę przyjęcia jej nowej wysokości. Użytkownik wieczysty, który nie zgadza się z zaproponowaną mu zaktualizowaną stawką opłaty może w terminie 30 dni od dnia otrzymania (zastosowanie znajdują tu przepisy KPA o doręczeniach) wypowiedzenia dotychczasowej wysokości opłaty rocznej złożyć do samorządowego kolegium odwoławczego – właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości – wniosek o ustalenie, że aktualizacja opłaty jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości. Ustawa przewiduje, że wniosek powinien zostać złożony bezpośrednio do SKO przeciw właściwemu organowina piśmie w dwóch egzemplarzach i podlega opłacie skarbowej, choć wymóg opłaty z uwagi na brak wskazania jej wysokości w Ustawie z dnia 16 listopada 2006 roku o opłacie skarbowej (t.j. Dz. U. z 2014 roku, poz. 1628 ze zm.) nie wiąże użytkownika (por. E. Bończak-Kucharczyk Ustawa o gospodarce nieruchomościami. Komentarz, Wydanie III, Lex 2014). Ponadto mimo iż wniosek kierowany jest do organu administracji publicznej (tj. SKO), winien on spełniać wymogi formalne pozwu (wynika to z art. 80 ust. 2 u.g.n.). W orzecznictwie wskazuje się, że przez „właściwy organ”, o którym mowa w przepisach art. 78 ust. 1, 3 i 4, art. 79 ust. 2 i 6, art. 80 ust. 1 u.g.n., należy rozumieć – jeżeli nieruchomość jest własnością Skarbu Państwa – jednostkę reprezentującą Skarb Państwa w zakresie gospodaro18

wania nieruchomościami, którą, zgodnie z art. 11 ust. 1 u.g.n. jest starosta, a jeżeli nieruchomość jest własnością jednostki samorządu terytorialnego, organ tej jednostki powołany do jej reprezentowania w zakresie gospodarowania nieruchomościami; zgodnie z art. 11 ust. 1 u.g.n. jest nim jej organ wykonawczy; według art. 11a ust. 3 w związku z art. 6 ust. 1 u.s.g. takim organem gminy jest m.in. prezydent miasta. W sprawach dotyczących zmiany wysokości opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste wspomniany „właściwy organ” powinien reprezentować podmiot będący właścicielem nieruchomości, czyli Skarb Państwa lub określoną jednostkę samorządu terytorialnego (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w Wyroku z dnia 19 lutego 2014 roku, sygn. akt VI ACa 1053/13, LEX nr 1480624). Rozpoznanie wniosku następuje po przeprowadzeniu rozprawy przed SKO, podczas której kolegium namawia użytkownika oraz organ do ugodowego zakończenia sprawy. W przypadku niezawarcia ugody SKO wydaje orzeczenie. Zgodnie z art. 79 ust. 3 u.g.n. istnieją tylko dwa rodzaje orzeczeń co do istoty sprawy, które może wydać kolegium po złożeniu przez użytkownika wieczystego wniosku o ustalenie, że opłata jest uzasadniona w mniejszej wysokości, to jest o oddaleniu wniosku lub o ustaleniu nowej wysokości opłaty. Innego rodzaju rozstrzygnięć ustawa nie przewiduje, chyba że w kwestiach procesowych, do których mają zastosowanie przepisy k.p.a. wymienione w art. 79 ust. 7 ustawy. (tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w Wyroku z dnia z dnia 8 czerwca 2010 roku, sygn. akt II SA/Ol 338/10, LEX nr 643768). Art. 80 ust. 1 u.g.n. przyznaje organowi lub użytkownikowi wieczystemu uprawnienie do wniesienia sprzeciwu od orzeczenia kolegium w terminie 14 dni od dnia doręczenia orzeczenia. Z chwilą wniesienia sprzeciwu postępowanie toczy się według przepisów k.p.c., gdyż sprzeciw jest wyrazem żądania strony do rozpoznania sprawy przez sąd powszechny. Każdorazowo sądem właściwym miejscowo będzie sąd miejsca położenia nieruchomości. W razie wniesienia sprzeciwu w terminie, orzeczenie traci moc, nawet gdy sprzeciw odnosi się tylko do części orzeczenia. Ustawa nie wprowadza żadnych wymogów formalnych, jakim powinien odpowiadać sprzeciw, a ponadto nie przyznaje SKO bądź sądowi powszechnemu uprawnienia do badania jego treści lub formy. Mając powyższe na uwadze, należy dojść do wniosku, iż nie ma potrzeby, aby sprzeciw zawierał uzasadnienie (tym bardziej zbędne jest czynienie w treści sprzeciwu zarzutów Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Odmienność postępowania związanego z aktualizacją opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego wynika z jego hybrydowego charakteru. do orzeczenia SKO, które z chwilą jego wniesienia utraciło moc). Zgodnie z treścią art. 80 ust. 2 zd. 2 u.g.n. to wniosek o ustalenie, że aktualizacja opłaty jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości, zastępuje pozew. Na tym etapie postępowania pojawia się problem opłaty od pozwu (tj. wniosku). W związku z brakiem przepisów szczególnych, należy uznać, iż opłata stanowić będzie 5 procent wartości przedmiotu sporu, która w tym przypadku jest równa różnicy między zaproponowaną nową wysokością opłaty rocznej a dotychczasową wysokością opłaty rocznej (por. Sąd Najwyższy w Postanowieniu z dnia 19 czerwca 2008 roku, sygn. akt V CZ 37/08, LEX nr 637712). O ile uzasadnione jest wnoszenie opłaty sądowej przez użytkownika niezadowolonego z orzeczenia SKO, o tyle nie znajduje usprawiedliwienia w przepisach stanowisko sądów, które wzywają użytkowników wieczystych do uiszczenia opłaty także wówczas, gdy sprzeciw od orzeczenia kolegium wnosi organ. Sądy obowiązek ten wywodzą z charakteru i oznaczenia stron: użytkownika jako powoda, a organu jako pozwanego, niezależnie od tego, kto jest inicjatorem postępowania cywilnego. Ryzyko finansowe nałożone w przedmiotowym postępowaniu na użytkownika, może zostać złagodzone przez sąd w chwili orzekania – poprzez odpowiednie rozłożenie ciężaru ponoszenia kosztów sądowych. Orzecznictwo stoi na stanowisku, że wprawdzie, zgodnie z art. 80 ust. 2 zdanie drugie u.g.n., wniosek o ustalenie, że aktualizacja opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego jest nieuzasadniona, w postępowaniu przed sądem zastępuje pozew, nie prowadzi to jednak do wniosku, że w sprawie takiej znajduje zastosowanie reguła przewidziana w art. 98 § 1 k.p.c., nakładająca na wnioskodawcę obowiązek zwrotu kosztów postępowania każdorazowo w przypadku rozstrzygnięcia równoznacznego z przegraną powoda w sprawie. Treść powyższego przepisu skutkuje oznaczeniem stron, które nie jest w pełni adekwatne do ról procesowych powoda i pozwanego. Użytkownik wieczysty występuje w charakterze powoda także w przypadku, gdy postępowanie sądowe inicjuje właściciel nieruchomości. Ciężar dowodu w zakresie wykazania przesłanek aktualizacji opłaty, również w postępowaniu sądowym, spoGdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

czywa na właściwym organie (art. 78 ust. 3 zdanie drugie u.g.n.). Wymienione odrębności nie pozwalają na stosowanie wprost ogólnej reguły przewidzianej w art. 98 § 1 k.p.c. (tak Sąd Apelacyjny w Poznaniu w Postanowieniu z dnia 23 lipca 2013 roku, sygn. akt I Acz 1092/13, LEX nr 1345562). W razie wniesienia sprzeciwu w terminie, kolegium przekazuje właściwemu sądowi akta sprawy. Powództwo rozpoznawane przez sąd na podstawie art. 80 u.g.n. ma charakter powództwa o ukształtowanie prawa; a zatem sąd nie ogranicza się do oceny skuteczności czy bezskuteczności wypowiedzenia stawki opłaty, ale tę stawkę ustala w sposób wiążący dla stron stosunku umownego (tak Sąd Najwyższy w Wyroku z dnia 21 lutego 2013 roku, sygn. akt IV CSK 430/12, LEX nr 1318444). Sąd powszechny posiada kognicję do ukształtowania wysokości opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego, przy czym nie sprawuje funkcji kontrolnej ani nadzorczej nad samorządowym kolegium odwoławczym, lecz od początku od nowa samodzielnie rozstrzyga spór o zasadność dokonanej aktualizacji opłaty rocznej (por. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 maja 2014 roku, sygn. akt I ACa 1044/10, LEX nr 1483861). Oznaczając inną opłatę niż zaproponowana przez właściwy organ, sąd może orzekać tylko w granicach stawek wynikających ze stanowisk stron (art. 321 § 1 k.p.c.). Wysokość opłaty wynikająca z ewentualnego orzeczenia kolegium samorządowego jest bez znaczenia, ponieważ orzeczenie to utraciło moc (tak Sąd Najwyższy w Wyroku z dnia 11 września 2003 roku, sygn. akt III CKN 239/01, LEX nr 146452). Orzeczenie sądu ustalające wysokość opłaty rocznej, należnej po dokonaniu wypowiedzenia, zastępuje oświadczenie woli i ma charakter konstytutywny. Na skutek jego wydania dochodzi do ukształtowania sytuacji podmiotów konkretnego stosunku prawnego, powstałego na skutek zawarcia umowy o oddanie nieruchomości w użytkowanie wieczyste (por. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2013 roku, sygn. akt III CZ 29/13, LEX nr 1360262).

19


Artykuły

adw. Zygmunt Tylicki

O ZARZĄDZIE WSPÓLNOTY MIESZKANIOWEJ Rozwój budownictwa mieszkaniowego po transformacji ustrojowej państwa zrodził konieczność określenia sposobu ustanowienia odrębnej własności samodzielnych lokali mieszkaniowych, także lokali o innym przeznaczeniu. foto: ChodHound / flikr.com / CC BY

K

onsekwencją wyodrębnienia lokalu stała się potrzeba określenia praw i obowiązków właścicieli tych lokali oraz zarządu nieruchomością wspólną. Problemy organizacyjno-prawne, o których mowa, ustawodawca rozwiązał Ustawą z dn. 24.06.1994 r. o własności lokali (Dz. U. nr 85 poz. 388 z późniejszymi zmianami). Jak się w praktyce okazało, nie wszystkie regulacje ustawowe są jasne i doskonałe. Jak swego czasu napisał w Palestrze Sędzia SN Zbigniew Strus, że Ustawa o własności lokali nie jest wzorem legislacji, a jedną z istotnych jej wad jest budzące często wątpliwości określenie kompetencji od strony podmiotowej zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Wsparcia wspomnianej ustawy dokonano w art. 1 ust. 2, w którym zawarto odesłanie do przepisów Kodeksu

20

cywilnego, w sprawach nieuregulowanych ustawą o własności lokali. Samodzielny lokal mieszkaniowy, a także lokal o innym przeznaczeniu, jak ustalono w art. 2 ust. 1 ustawy, mogą stanowić odrębne nieruchomości. Nieruchomościami, jak podano w art. 46 § 1 kc, są części powierzchni stanowiące odrębny przedmiot własności (grunty), jak również budynki trwale z budynkiem związane lub części takich budynków. Uregulowania ustawowe ogólnie są zgodne z postanowieniami kc, z wyjątkiem rozwiązań zawartych w art. 18 ust. 1 ustawy, o powołaniu zarządu nieruchomością wspólną. W artykule tym ustalono, że właściciele lokali mogą w umowie lub w formie aktu notarialnego określić sposób zarządu nieruchomością wspólną. Nie określono w ustawie, o której mowa, uprawnień osobowych do pełnienia funkcji zarządu nieruchomością wspólną. Dlatego dodatkowo SN uchwałą z 16.02.2012r. w sprawie IIICZP96/11 rozstrzygnął zagadnienie prawne dotyczące kwalifikacji wymaganych od zarządu nieruchomością, w odniesieniu do lokali (art. 20) w tzw. dużych wspólnotach i osobach prawnych. W motywach wskazał, że tylko w tych aglomeracjach właściciele lokali dokonują wyboru zarządu w znaczeniu podmiotowym. W odniesieniu do pozostałych lokali przepis nie ogranicza sposobu regulacji, ani liczebności składu tego niby-organu. W wypadku zaniedbania powinności ustawowej przez wspólnotę mieszkaniową, to ustawodawca przewidział rozwiązanie tego braku w ten sposób, że ustanowił ust. 3 art. 18, w którym zapisał, że jeżeli sposobu zarządu nie Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


określono w umowie, wówczas obowiązują zasady uregulowane w rozdziale IV ustawy. Regulacje tego rozdziału stanowią o dobrowolności wspólnoty i nie przewidują żadnych skutków z powodu tego zaniechania. Ustawą z dnia 16.03.2000 r. o zmianie ustawy o własności lokali dokonano uzupełnienia treści art. 18 ust. 3 w ten sposób, że jeżeli jakiejś kwestii nie określono w umowie lub uchwale zaprotokołowanej przez notariusza, to obowiązują zasady określone w rozdziale IV ustawy. Natomiast art. 21 ustawy mówi, że zarząd kieruje sprawami wspólnoty mieszkaniowej i reprezentuje ją na zewnątrz, w stosunkach między wspólnotą oraz poszczególnymi właścicielami lokali. W wypadku braku powołania zarządu, nadal ustawodawca nie wskazuje organu uprawnionego do działania w imieniu wspólnoty, czy kierowania określoną nieruchomością, pozostawiając art. 19 ust. 1 stosowanie przepisów kc i kpc o współwłasności.

Samodzielny lokal mieszkaniowy, a także lokal o innym przeznaczeniu, jak ustalono w art. 2 ust. 1 ustawy, mogą stanowić odrębne nieruchomości. Powstaje pytanie, w jakim charakterze prawnym zarząd reprezentuje wspólnotę mieszkaniową, czy na zasadzie pełnomocnictwa, czy podmiotu prawnego określonego w art. 33 kc. Zgodnie z treścią tego przepisu, jednostki organizacyjne są osobami prawnymi, którym przepisy szczególne, tj. ustawy, przyznają osobowość prawną. W tym wypadku Ustawa o własności lokali art. 18 i 21 osobowości prawnej nie nadaje. Jednostki organizacyjne uzyskują osobowość prawną z chwilą wpisania ich do właściwego rejestru (art. 37 §1 kc). Istnieją zasadniczo dwa rejestry, tj. Krajowy Rejestr Sądowy, Rejestr Stowarzyszeń oraz inne resortowe, dotyczące osób prawnych. Do żadnego z tych rejestrów zarządu wspólnoty mieszkaniowej, wydaje się, zaliczyć nie można. Przepis art. 37, o którym mowa, zastrzega, że do właściwego rejestru nie musi się wpisać jednostka, jeżeli przepis szczególny stanowi inaczej. Ustawa o własności lokali, o której mowa, zawiera przepisy o szczególnym znaczeniu i powołuje ona organ bliżej nieokreślony. Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

Czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu – w myśl art. 22 ustawy –wymagają uchwały właścicieli lokali, wyrażającej zgodę na dokonanie danej czynności. Czynności te ustawodawca określił taksatywnie w cytowanym art. 22 ust. 3. Do wytoczenia powództwa natomiast w art. 16 pkt 7 ust. 3 ustawy wymagana jest zgoda właścicieli lokali. W myśl tego przepisu uchwała współwłaścicieli lokali wymagana jest również do wytoczenia powództwa przez wspólnotę w wypadku, gdy właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub w inny sposób – rażący lub uporczywy wykracza przeciwko porządkowi domowemu. Zachodzi pytanie, jak będzie z uprawnieniem zarządu w wypadku, gdy zajdzie potrzeba dochodzenia należności za bezumowne korzystanie z części nieruchomości, będącej we współużytkowaniu wieczystym właścicieli. Wprawdzie SN w uchwale z 6.06.2012 r. w sprawie III CZP 25/12 stwierdził, że zarząd wspólnoty mieszkaniowej ma legitymację czynną do dochodzenia roszczeń za bezumowne korzystanie przez osobę trzecią z części nieruchomości, będącej we współwładaniu wieczystym, tym niemniej, ponieważ wspólnota mieszkaniowa jest bardziej skomplikowaną formą współwłasności, powstają trudności w stosowaniu przepisów ustawy w świetle art. 209 kc. W wyroku SN z 15.10.2008 r. wypowiedziano dyskusyjny pogląd, że wspólnota mieszkaniowa nie ma legitymacji czynnej do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych związanych z wadami fizycznymi nieruchomości wspólnej w stosunku do sprzedawcy odrębnej własności lokalu. Wątpliwości interpretacyjne dotyczące prawidłowej wykładni, odnoszące się do zarządzania wspólnotą nie zostały dotychczas jednoznacznie rozstrzygnięte. W Uchwale składu siedmiu sędziów z dn. 21.12.2007 r. IIICZP 65/07 stwierdzono – w odniesieniu do wspólnoty, jako tzw. osoby ustawowej (niepełnej lub ułomnej) – iż ustawa z 24.06.1994 r. o własności lokali stwarza podstawy do przyjęcia, że zdolność prawna tego podmiotu została ograniczona do praw i obowiązków związanych z zarządzaniem (administrowaniem nieruchomością wspólną). Definicja zarządzania nie została dotychczas ustalona. Stąd wykładnia przepisów ustawy o własności lokali jest praktycznie utrudniona w postępowaniu sądowym.

21


Artykuły

apl. adw. Anna Kołaczko

W POSZUKIWANIU EKWILIBRYSTYKI ADWOKACKIEJ Kwestia moralności i pozostawania w zgodzie z własnym sumieniem w zestawieniu z zawodem adwokata to zagadnienie, które od zawsze nasuwa wiele refleksji.

M

ogłoby się wydawać, że etyka i moralność to najtrudniejsze definicje w zawodzie adwokata. Z jednej strony obrona klienta stanowi starcie z własnym systemem wartości, z drugiej być może, sterując korzystnym przebiegiem procesu obrony, wymaga zdystansowania się do osobistej hierarchii potrzeb i dążeń. Dlatego może najbezpieczniej objąć te pojęcia słowami, że etyka to nauka o mężnym zachowaniu się wobec bytu.

Pytanie, czy będąc czasami adwokatem diabła, potrafimy być swoim własnym adwokatem? Czy szukając ekwilibrum pomiędzy merkantylizmem, tradycją a poświęceniem w poszukiwaniu standardu samego siebie, potrafimy rozłożyć swój pawi ogon, aby w następstwie zasłużonego wieczoru móc w zgodzie ze sobą zasnąć? W obliczu poruszanych materialnych i metafizycznych dylematów rodzi się pytanie, czy może jedyny absolut,

Płaszczyzna metafizyki czy ontologii w zestawieniu z pomocą koleżeńską nie musi nasuwać tylu trudności zawodowych, co etyka jej lojalności w powiązaniu z reprezentowaniem interesów klienta, którego oczekiwania w stosunku do adwokata często są wysoce niemiarodajne, a mówiąc dosadniej wręcz niedorzeczne.

Hermetyczność kontynentalnego systemu prawnego dobitnie wskazuje na jego niedoskonałość, a w zestawieniu z kazuistyką systemu common law uwidacznia, jak bardzo niestabilne staje się prawo.

Pytania o płaszczyzny wykładni językowej (gramatycznej), celowościowej, sądowej i doktrynalnej wyzwalają orzecznicze jaskółki, a procesowe ekscesy zdają się wskazywać, jak wielkie pole badań otwiera przedmiot prawa. Hermetyczność kontynentalnego systemu prawnego dobitnie wskazuje na jego niedoskonałość, a w zestawieniu z kazuistyką systemu common law uwidacznia, jak bardzo niestabilne staje się prawo. Zawsze jednak aspirowanie do bycia państwem prawa jest niczym innym jak moralnością dążeń, do jakiej wszyscy jesteśmy powołani. Kartezjańskie Cogito ergo sum oraz godność zawodowa, którą definiuje oraz uosabia posąg i powaga Temidy, stawiają przed nami pytanie – kim jest adwokat? Co oznacza maksyma Nec temere, nec timide.?

22

foto: unsplash.com / CC BY

jaki istnieje, to absolut doskonałej równowagi?

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Artykuły

apl.adw. Krzysztof Kochanowski

PO PROFILAKTYCE ONKOLOGICZNEJ CZAS NA PROFILAKTYKĘ PRAWNĄ... BO „PRAWO PRZYDAJE SIĘ W ŻYCIU” Zawsze powtarzam, że adwokat jest jak onkolog: gdy pacjent za późno przyjdzie to może się okazać, że nic mu już nie pomoże. Lekarze wpajają wszystkim, że najważniejsza jest profilaktyka. Czas, żebyśmy i my jako adwokaci i aplikanci także zajęli się profilaktyką.

N

ie odkrywam Ameryki i nie mówię nic nowego, a jednak... Różne grupy „odkrywają” ostatnio, że statystyczny Polak ma problem ze stosowaniem prawa i prowadzą szkolenia, w ramach których tłumaczą, jak korzystać z prawa. Tak rodzi się ruch profilaktyki prawnej. Adwokaci Pomorskiej Izby Adwokackiej nie gęsi i swój program edukacyjny też mają. foto: Seattle Municipal Archives / flikr.com / CC BY

„Prawo przydaje się w życiu” wystartowało pod koniec 2014 roku. Program jest skierowany przede wszystkim do licealistów, aczkolwiek w tym roku ruszy specjalny podprogram dla seniorów. W ramach programu edukacyjnego licealiści uczą się absolutnych podstaw prawa karnego, cywilnego, autorskiego i mają możliwość spotkania się z adwokatem opowiadającym o specyfice zawodu. Podprogram dla seniorów, który ruszy już w tym roku, opiera się na najważniejszych dla seniorów zagadnieniach: spadki, alimenty, elementy prawa administracyjnego. Za pomocą programu „Prawo przydaje się w życiu” pomorscy adwokaci włączyli się w rodzący się ruch profiGdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

23


laktyki prawnej. Dzięki tej inicjatywie możemy zwrócić uwagę ludzi na to, jak mają czytać umowy, co mają zrobić, gdy nie radzą sobie z jakimś przepisem. Zatem profilaktyka prawna jest też formą reklamy, ponieważ pokazuje laikowi, że gdy potrzebuje porady, powinien skorzystać z pomocy profesjonalisty. Nie ma się co wstydzić tego, że

W tym miejscu warto wspomnieć o grupie 30 adwokatów i aplikantów, którzy już włączyli się do programu. Ci, którzy już prowadzili zajęcia dla licealistów, są bardzo zadowoleni, ponieważ udało im się skupić uwagę młodzieży na prawie. Program „Prawo przydaje się w życiu” zdał egzamin, a szkoły w których już został zrealizowany pytają,

przy okazji programów edukacyjnych reklamowana jest adwokatura – wszak onkolodzy propagując badania profilaktyczne, także pośrednio reklamują swoje usługi.

kiedy odbędą się kolejne zajęcia, ponieważ „dzieciakom i nauczycielom bardzo się podobały”. Znaczy się, jesteśmy potrzebni!

Choć „Prawo przydaje się w życiu” wciąż jeszcze raczkuje, to i tak pomorska palestra jest w województwie pomorskim wśród pionierów profilaktyki prawnej. To dobrze, ale zawsze może być lepiej, dlatego każdy aplikant lub adwokat, który ma pomysł na ciekawe zajęcia i umie przemawiać publicznie (mam nadzieję, że nie ma takich, którzy nie umieją) może i powinien się włączyć w ten program. Po prostu, każdemu z nas dzięki profilaktyce prawnej łatwiej się będzie pracowało. To może i banalne stwierdzenie, ale chyba każdy z adwokatów ma czasem wrażenie, że gdyby klient „choć trochę ogarniał prawo” łatwiej byłoby mu pomóc. Trzeba więc zrobić wszystko, żeby takich klientów było jak najwięcej.

I tym optymistycznym akcentem kończę ten króciutki parafelieton reklamowy. Wszystkich, którzy są zainteresowani profilaktyką prawa, zapraszam do skontaktowania się z:

24

1. apl. adw. Krzysztofem Kochanowskim – koordynatorem szkoleń dla licealistów – tel. 509786335, mail. kochanowski.k@gmail.com 2. apl. adw. Agnieszką Tomaszewską – koordynatorem szkoleń dla seniorów – tel. 668667650, mail. aetomaszewska@onet.eu

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


Artykuły

apl.adw. Anna Kolęda

WARTO

POMAGAĆ foto w art.: aturkus / flikr.com / CC BY

W dniach 23-28 lutego członkowie Okręgowej Izby Adwokackiej w Gdańsku wzięli udział w Tygodniu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem.

I

nicjatywa corocznych obchodów Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem wiąże się z obchodzonym 22 lutego Międzynarodowym Dniem Ofiar Przestępstw, który w Polsce ustanowiony został Dniem Ofiar Przestępstw (Ustawa z dnia 12 lutego 2003 r. o ustanowieniu 22 lutego Dniem Ofiar Przestępstw Dz.U. nr 59 poz. 517). Obchody mają na celu pomoc oraz zwrócenie uwagi na problemy i potrzeby osób pokrzywdzonych przestępstwem, monitorowanie ich sytuacji oraz podejmowanie działań na rzecz poprawy ich położenia (www.ms.gov.pl). W tym roku Okręgowa Izba Adwokacka w Gdańsku zaznaczyła swoją obecność w akcji oraz chęć pomocy poprzez zorganizowanie porad w trzech miejscach, tj. CIK przy ul. Piramowicza, w siedzibie ORA oraz w Centrum

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015

Szkoleniowym Pomorskiej Izby Adwokackiej przy ul. Szymanowskiego. Koordynator akcji, adw. Patrycja Wróbel podkreśla, że zainteresowanie udziałem w akcji członków Izby było duże: W imieniu własnym chciałabym serdecznie podziękować wszystkim adwokatom i aplikantom adwokackim, którzy wzięli udział w akcji Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, w szczególności Pani aplikant Joannie Franczak – mówi adw. Patrycja Wróbel. W wymienionych ośrodkach odnotowano 94 udzielonych porad prawnych. Przyznam, że liczyłam na trochę większą frekwencję ze strony osób zainteresowanych – przyznaje adw. Patrycja Wróbel i dodaje: Mam nadzieję, że w przyszłym roku akcja dotrze do szerszej grupy osób. Miło jest bowiem pomagać.

25


Sprawozdania

adw. Agnieszka Kanawka

JUBILEUSZOWY BAL ADWOKATA Za nami kolejny – XXX już – Bal Adwokata. 24 stycznia 2015 r. w hotelu Sheraton Sopot w jubileuszowym balu wzięli udział członkowie Pomorskiej Izby Adwokackiej.

O

rganizatorzy z radością odnotowa li rekordową frekwencję, a licznie przybyli goście do późnych godzin nocnych pląsali radośnie na parkiecie. Około północy Dziekan pokroił uroczyście jubileuszowy tort w kształcie Temidy (co nie było łatwym zadaniem). Podczas balu przeprowadziliśmy także charytatywną loterię fantową, z której dochód (4650 zł) został przekazany na rehabilitację Agnieszki i Dominiki Nowaczyk – bliźniaczek cierpiących na dziecięce porażenie mózgowe.Warto wspomnieć, że cel ten gdańscy adwokaci tradycyjnie już wspierają podczas izbowych imprez kulturalnych i sportowych.

Serdeczne podziękowania kierujemy do Sponsorów fantów na naszą balową loterię, tj.: AAL Tourist – Agencja Usług Turystycznych Autoryzowany Dealer BMW Zdunek w Gdańsku B &G Bogumiła i Marian Kelar – Pracownia Biżuterii Artystycznej i Obrazów z Bursztynu Bank Zachodni WBK SA Oddział Gdynia Grupa Buffalo Bill – Szkoła Jazdy Konnej w Jantarze Calypso Fitness Club Gdańsk Dental Spa – Bałtycka Klinika Stomatologii Kosmetycznej Enzo Grafprom - Net z siedzibą w Kosakowie Hard Sport Travel Jack de Pierre – salon z odzieżą męską w Centrum Riwiera Lion’s Bank Polski Związek Bobslei i Skeletonu z siedzibą w Gdańsku Restauracja Cafe Bar Mon Balsac w Gdańsku Restauracja Checz u Kaszebe w Chmielnie Restauracja Panorama Gdynia Restauracja Tokyo Sushi Sheraton Sopot Hotel Wydawnictwo C.H. Beck W imieniu Komisji Kultury i Sportu Pomorskiej Izby Adwokackiej adw. Agnieszka Kanawka

26

Gdański Kwartalnik Adwokacki nr 37/MARZEC 2015


foto w art.: adw. Kacper Najder nr 37/MARZEC 2015 Gdański Kwartalnik Adwokacki

27


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Gdański Kwartalnik Adwokacki 037 by Pomorska Izba Adwokacka - Issuu