Gdański
nr 50 2020
Kwartalnik Adwokacki ISSN 16899555
Spis treści Okiem Dziekana..................................................................................3 Słowo od Redakcji.............................................................................. 4 Adwokat przydaje się w życiu............................................................ 5 I Kongres Edukacji Prawnej – 11 grudnia 2019 roku......................... 8 Turniej Piłki Nożnej o Puchar Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku.................................................................... 10 Wybrane aspekty prawne wykonywania badań genetycznych........... 12 Wywiad W punkt!............................................................................. 15 Ważne dla praktyki..............................................................................21 Jeździectwo... czyli sport podwyższonego ryzyka?............................ 28 Wykładnia testamentu – reguły wykładni testamentu.........................30 Kilka uwag na temat ustawy o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw........................................................................................36 Losowe badanie trzeźwości pracowników a RODO.......................... 39 Marsz tysiąca tóg................................................................................ 42 Bałtycki Klaster Morski i Kosmiczny zaprasza.................................. 44 Pomoc braciom mniejszym................................................................. 46 Felieton............................................................................................... 47 Gdański Kwartalnik Adwokacki ma być z założenia pismem integrującym środowisko Palestry Pomorskiej. Redakcja, podobnie jak i Wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za teksty Autorów, które zamieszczane są na łamach Kwartalnika ani pod względem merytorycznym ani ewentualnego naruszenia praw autorskich. Zakładamy bowiem, że każdy z prezentowanych tekstów ma charakter odrębnego opracowania, za którego treść odpowiedzialność ponosi Autor w ramach swojej licentia poetica.
2
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Okiem Dziekana W „Marszu tysiąca tóg” 11 stycznia 2020 roku w Warszawie uczestniczyła duża grupa naszych koleżanek i kolegów. 10 stycznia br. w Centrum Szkolenia Aplikantów Adwokackich odbyło się ślubowanie aplikantów adwokackich, którzy w tym roku rozpoczęli swoją aplikację. Odbyły się też wybory nowego Starosty aplikantów. Miło mi poinformować, że została nią – Joanna Noetzel, której serdecznie gratuluję. Bardzo serdecznie dziękuję Oldze Tymczynie, ustępującej Starościnie, za zaangażowanie i pomoc w przygotowaniu wielu imprez organizowanych w naszej Izbie. Przed nami coroczny Bal Prawnika 15 lutego w Sopocie w hotelu Haffner, na który serdecznie zapraszam. Szanowni Państwo! Wiele się zmieniło w otaczającej nas rzeczywistości od ostatniego wydania Kwartalnika.
W marcu, jak co roku, egzamin adwokacki. Życzymy powodzenia i będziemy trzymali kciuki za pozytywne wyniki naszych młodszych koleżanek i kolegów.
Sejm uchwalił, mimo wielu głosów sprzeciwu, ustawę o zmianie ustawy o ustroju sądów powszechnych, W maju wyjazdowe szkolenie zawodowe nazwaną powszechnie „ustawą kagańcową”. To kolejny w Jastrzębiej Górze, a 6 czerwca w Filharmonii akt prawny, którego rozwiązania stanowią zagrożenie Zgromadzenie SprawozdawczoWyborcze Pomorskiej dla niezależności sądów i niezawisłości sędziów, łamią Izby Adwokackiej. zasadę trójpodziału władzy i godzą w fundamenty demokratycznego państwa prawa.
adw. Dariusz Strzelecki
23 stycznia 2020 roku Sąd Najwyższy podjął uchwałę, Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku która ma stabilizować porządek prawny naruszony niezgodnym z Konstytucją działaniem władzy ustawodawczej i wykonawczej. Zadaję sobie, pewnie jak większość z Państwa, pytanie – co dalej? A co wydarzyło się ostatnio w naszej Izbie? W grudniu 2019 roku tradycyjnie spotkaliśmy się na Wigilii dla seniora, a jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia na corocznym „Biegu po plaży”, gdzie oprócz rywalizacji sportowej zbieraliśmy pieniądze na pomoc dla „naszych” podopiecznych bliźniaczek z porażeniem mózgowym, które dla zwycięzców biegu własnoręcznie namalowały piękne obrazy. Kolejny raz, z inicjatywy adw. Wioletty Kazimierczyk, przekazaliśmy Hospicjum w Gdyni zabawki i sprzęt medyczny dla dzieci.
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
3
Słowo od Redakcji
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!
zagrożenia praworządności potrafimy się jednoczyć i mówić jednym głosem z sędziami oraz przedstawicielami innych zawodów prawniczych. Dowodem powyższego jest choćby „Marsz Tysiąca Tóg”, który odbył się w Warszawie w dniu 11 stycznia br. Adwokaci Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku wsparli powyższą inicjatywę, zasilając ten przeszło 15tysięczny tłum demonstrujących w obronie państwa prawa. Kolejnym wielkim i bezprecedensowym wydarzeniem na początku tego roku była uchwała trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 roku, dotycząca legalności zasiadania w składach sędziowskich osób wskazanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Wpływ powyższej uchwały na praktykę sądową był odczuwalny już następnego dnia po posiedzeniu Sądu Najwyższego – niektórzy sędziowie bowiem sami odraczali posiedzenia sądowe na termin z urzędu. W innych przypadkach pełnomocnicy procesowi, na żądanie klientów, wnosili o odroczenie rozprawy do czasu wydania przez Sąd Najwyższy uzasadnienia do uchwały z dnia 23 stycznia 2020 roku. Zapewne dalsze konsekwencje procesowe nastąpią po pisemnym uzasadnieniu tej niezwykle ważnej uchwały (opublikowane zostało w dniu 5 lutego br.). Początek roku oznacza również okres wzmożonych przygotowań do egzaminu adwokackiego, który w tym roku odbywać się będzie w dniach 2427 marca. Trzymamy kciuki za wszystkich Aplikantów naszej Izby i życzymy powodzenia na drodze do sukcesu.
Niniejszym numerem „Gdańskiego Kwartalnika Adwokackiego” obchodzimy mały jubileusz! Jest to bowiem okrągłe, 50te wydanie GKA. Obecnej Redakcji przypadł w udziale zaszczyt przygotowania niniejszego Kwartalnika, z czego jesteśmy niezwykle dumni! W tym roku przypada również 75lecie Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku. Przypomnijmy, że pierwsze posiedzenie Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku odbyło się w dniu 1 listopada 1945 r. w Sopocie, zaś o obchodach 75 lecia PIA decydować będzie już nowa Rada, wybrana podczas Zgromadzenia Izby w dniu 6 czerwca 2020 roku. Ale przechodząc do meritum, czyli zawartości 50. numeru Kwartalnika, wskazać należy, że początek Nowego 2020 Roku okazał się być trudny dla wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Spowodowane jest to w szczególności procedowaniem tzw. ustawy kagańcowej, ograniczającej m.in. wolność wypowiedzi sędziów, lecz przede wszystkim ich niezawisłość. W dniu 4 lutego br. Prezydent RP podpisał ustawę. Redakcja Budujący jest natomiast fakt, iż w obliczu
adw. dr Dominika Wetoszka Redaktor Naczelna
4
adw. Agnieszka Kapała Sokalska Redaktor
apl. adw. Albert Kolor Redaktor
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Sprawozdania
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy,
chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować. Ta bezinteresowna i społeczna praca wpisuje się znakomicie w realizację publicznych zadań Adwokatury, stanowiąc jednocześnie promocję naszego zawodu. Osoby jeszcze nie zaangażowane w realizację Programu zachęcam do współpracy i nawiązanie kontaktu z poszczególnymi koordynatorami. Z koleżeńskimi pozdrowieniami
Z wielką przyjemnością oddajemy w Wasze ręce kolejną część podsumowań z przebiegu akcji edukacyjnej naszej Izby pn. „Adwokat przydaje się w życiu”. O tym jak ważna jest edukacja prawna dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i pogłębiania świadomości prawnej nie trzeba nikogo przekonywać. Ważną płaszczyzną akcji edukacyjnych jest również przybliżanie adresatom szkoleń zawodu adwokata i upowszechnianie korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej. Program edukacyjny Pomorskiej Izby Adwokackiej działa permanentnie od 2014 roku, co świadczy o niezwykle dużym zaangażowaniu osób realizujących akcję, którymi są zarówno adwokaci adw. Marcin Derlacz jak i aplikanci adwokaccy i którym to osobom Przewodniczący Komisji Edukacji Prawnej
Podsumowanie realizacji Programu Edukacyjnego pn. Adwokat przydaje się w życiu w szkołach wGdańsku w pierwszym semestrze roku szkolnego 2019/2020 W Akcji Młodzież realizowanej w Gdańsku w ramach Programu Edukacyjnego Pomorskiej Izby Adwokackiej pn. Adwokat przydaje się w życiu udział wzięło 7 szkół tj. XV LO im. Zjednoczonej Europy w Gdańsku, II LO im. dr W. Pniewskiego w Gdańsku, XXIV LO im. Stefana Banacha w Gdańsku, X LO w Gdańsku, XIX LO im. Mariana Mokwy w Gdańsku, Katolicka Szkoła Podstawowa im. św. Kazimierza w Gdańsku, Szkoły Okrętowe i Ogólnokształcące CONRADINUM w Gdańsku. Poruszana na zajęciach tematyka zajęć to: specyfika zawodu adwokata, prawo karne, prawo cywilne, ochrona dóbr osobistych w Internecie, prawo konsumenckie, cyberprzemoc, nieletni a prawo pracy. Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
5
Zajęcia poprowadzili: adw. Sławomir Koroluk, adw. Borys Laskowski, adw. Tomasz Psiuch, apl. adw. Dominika Trojan, adw. Małgorzata Głódkowska. adw.. Małgorzata Głódkowska koordynatorka Akcji Młodzież w Gdańsku
Sprawozdanie z Programu Edukacyjnego ,,Adwokat przydaje się w życiu” Akcja Młodzież – Gdynia/Sopot, semestr zimowy roku szkolnego 2019/2020 W Programie Edukacyjnym „Adwokat przydaje się w życiu” w semestrze zimowym roku szkolnego 2019/2020 udział wzięło siedem szkół z terenu Gdyni i Sopotu. Spośród tych jednostek edukacyjnych dwie szkoły zawarły porozumienie dotyczące 6
współpracy i objęciu patronatem podpisywane odpowiednio przez Dyrektora szkoły oraz Przewodniczącego Komisji Edukacji Prawnej Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku adw. Marcina Derlacza. Do wskazanych jednostek edukacyjnych zalicza się Szkoła Podstawowa nr 18 w Gdyni im. Kornela Makuszyńskiego, która Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
w zeszłym roku była szkołą pilotażową dla prowadzenia Programu w szkołach podstawowych. Drugą szkołą objęta patronatem jest I Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Mistrzostwa Sportowego im. Marii Skłodowskiej – Curie w Sopocie. Porozumienie umożliwia bliższą współpracę każdej z przystępujących do niej jednostki edukacyjnej z Pomorską Izba Adwokacką w Gdańsku. Do ferii zimowych przeprowadzono 16 godzin zajęć dla różnych klas, w terminach i tematach według ustaleń z odpowiednim koordynatorami szkół, w szczególności z zakresu zasad wykonywania zawodu adwokata, prawa konstytucyjnego, cywilnego oraz karnego. Na skutek reformy systemu szkolnictwa koniecznym było w semestrze zimowym praktyczne uruchomienie akcji z opóźnieniem, umożliwiającym szkołom dopracowanie planu lekcji, wobec kumulacji młodzieży i klas w celu uzyskania pewności w zakresie umawianych godzin zajęć. W semestrze letnim planuje się kontynuację Programu w szkołach, biorących w nim udział w semestrze zimowy a także przeprowadzenie ich w tych jednostkach, które zgłosiły się do Programu w późniejszym, niż wskazany w zaproszeniach terminie. Corocznie w II semestrze do grono szkół uczestniczących w Programie dołączają szkoły dla dorosłych oraz szkoły specjalne. Podkreślenia wymaga, że w semestrze letnim zajęcia przeprowadzone zostaną w większej ilości szkół również ze względu na nowe zgłoszenia członków Pomorskiej Izby Adwokackiej do uczestnictwa w Programie.
(prowadzący zajęcia: adw. Małgorzata Brakoniecka oraz apl. adw. Agnieszka Bzoma); Zespół Szkół Chłodniczych i Elektronicznych (prowadzący zajęci: adw. dr Łukasz Kodłubański); Szkoła Podstawowa nr 18 w Gdyni im. Kornela Makuszyńskiego – szkoła objęta patronatem PIA (prowadzący zajęcia: adw. dr Łukasz Kodłubański); I Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Mistrzostwa Sportowego im. Marii Skłodowskiej – Curie – szkoła objęta patronatem PIA (prowadzący zajęcia: adw. Marcin Derlacz – blok zajęć z prawa cywilnego, adw. dr Łukasz Kodłubański – prawo konstytucyjne). Wszystkie szkoły, w których przeprowadzono zajęcia, wyraziły wolę kontynuacji uczestniczenia w Programie Edukacyjnym „Adwokat przydaje się w życiu” w semestrze letnim.
adw. dr Łukasz Kodłubański
Lista szkół, które wzięły udział w programie w semestrze zimowym roku szkolnego 2019 / 2020 w Gdyni i Sopocie: II Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Adama Mickiewicza (prowadzący zajęcia: adw. Piotr Malach); V Liceum Ogólnokształcące im. płk. Stanisława Dąbka (prowadzący zajęcia: adw. dr Łukasz Kodłubański); X Liceum Ogólnokształcące im. Gdyńskich Nauczycieli Bohaterów II Wojny Światowej (prowadzący zajęcia: adw. dr Łukasz Kodłubański); Zespół Szkół Katolickich im. św. Jana Pawła II: szkoła podstawowa, liceum Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
7
I KONGRES EDUKACJI PRAWNEJ – 11 grudnia 2019 roku
W dniu 11 grudnia 2019 roku na Wydziale Prawa i Administracji UG odbył się I Kongres Edukacji Prawnej – pierwsze ogólnopolskie forum wymiany poglądów pomiędzy środowiskiem prawnym a pedagogicznym, którego zamiarem było znalezienie najlepszych rozwiązań formalnych i merytorycznych dla powszechnego wprowadzenia elementów prawa do systemu edukacji. Organizatorami kongresu była Fundacja Teneo oraz Okręgowa Izba Radców Prawnych w Gdańsku. Celami statutowymi fundacji Teneo jest upowszechnianie wiedzy prawnej wśród społeczeństwa poprzez organizację warsztatów edukacyjnych m.in. dla dzieci, młodzieży, seniorów oraz innych wybranych grup społecznych, a także nieodpłatne poradnictwo prawne dla osób niemogących ponieść kosztów odpłatnej pomocy prawnej. Podnoszeniem świadomości prawnej obywateli, również tych najmłodszych oraz budowaniem świadomego społeczeństwa obywatelskiego zajmuje się także Pomorska Izba Adwokacka w ramach programu „Adwokat przydaje się w życiu”. Z uwagi na powyższe, Pomorska Izba Adwokacka była godnie reprezentowana przez pięcioro przedstawicieli: adw. Jerzego Glanca, adw. Marcina Derlacza, adw. dr Dominikę Wetoszkę, adw. Małgorzatę Głódkowską oraz adw. Łukasza Kodłubańskiego. Patronatu honorowego udzielił Prezes Naczelnej 8
Rady Adwokackiej adw. Jacek Trela. Zatem udział adwokatów w Kongresie został mocno zaakcentowany. Organizatorzy zaprosili do udziału m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara, europosłankę dr Magdalenę Adamowicz oraz byłą Minister Edukacji Narodowej Krystynę Hall. Program Kongresu kształtował się imponująco: podzielony został na 3 panele tematyczne, w ramach których występowali zaproszeni goście. Pierwszy panel „Edukacja prawna – szanse i wyzwania” w formie debaty uczestników prowadziła Agnieszka Michajłow. Następnie głos zabrali Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, była Minister Edukacji Narodowej, a obecnie Prezes Stowarzyszenia „Dobra Edukacja” Krystyna Hall, SSR Dorota Zabłudowska – członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, r.pr. Danuta Wawrowska – członek Komisji Praw Człowieka Krajowej Izby Radców Prawnych oraz adw. Marcin Derlacz – Przewodniczący Komisji ds. Edukacji Prawnej NRA. Każdy z prelegentów opowiadał o swoich doświadczenia związanych z edukacją prawną w szkołach, ale także o wyzwaniach związanych z podnoszeniem jakości nauczania prawa w polskim systemie edukacji. Po przerwie kawowej odbył się kolejny panel „Edukacja prawna w szkole” prowadzony przez r.pr. Annę KluczekKollar z OIRP Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
w Gdańsku. Jako pierwsza zabrała głos SSR Karolina Kondracka z referatem na temat „Edukacja prawna – współpraca instytucjonalna z wymiarem sprawiedliwości”. Następnie o metodyce prowadzenia akcji edukacyjnych opowiedział adw. Łukasz Kodłubański, odpowiedzialny za akcję młodzież w ramach programu Adwokat Przydaje się w życiu. Nasz izbowy Kolega podzielił się swoimi doświadczeniami w zakresie zainteresowania młodzieży szkolnej zagadnieniami prawnymi. Z kolei dr Olga Śniadach z WPiA UG zabrała głos na temat nowych metod nauczania w zakresie edukacji prawnej. Z uwagi na często zmieniające się i coraz bardziej skomplikowane prawo, zasadne jest dostosowanie tematyki oraz metody nauczania do poziomu odbiorców przy jednoczesnym użyciu nowych technologii. Temat „Edukacja prawna w szkole jako odpowiedź na wyzwania cywilizacyjne” Pana Dariusza Zelewskiego nauczyciela ze Szkoły Podstawowej Nr 1 w Kartuzach zakończył II panel Kongresu. W ostatnim panelu "Edukacja prawna dobre praktyki" wzięły udział dwie przedstawicielki PIA adw. dr Dominika Wetoszka jako moderator panelu oraz adw. Małgorzata Głódkowska z referatem na temat programu edukacyjnego adwokatury – Adwokat przydaje się w życiu. O „konkurencyjnym” programie realizowanym przez radców prawnych – „Niebieski Parasol Radcy Prawnego” opowiadał r. pr. Szymon Dejk z OIRP w Gdańsku i fundacji Teneo. SSR Jolanta Jeżewska z Sądu Rejonowego w Gdyni przedstawiła zagadnienie edukowania młodzieży szkolnej z perspektywy sędziów zrzeszonych w ramach Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Poza przedstawicielami zawodów Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
prawniczych edukacją prawną w szkołach zajmują się również inne podmioty jak np. Fundacja Court Watch Polska, której przedstawicielka Zofia Branicka zaprezentowała referat na temat interaktywnych narzędzi docierania z edukacją prawną do młodzieży. Podobnie przedstawicielka Gdańskiej Fundacji Inkluzja – Zofia Lisiecka upatruje rolę edukacji prawnej w budowaniu społeczeństwa inkluzywnego i otwartego, o czym opowiedziała podczas swojej prelekcji. Podsumowując minione wydarzenie, wskazać należy na jego wyjątkowy charakter, bowiem pierwszy raz o edukacji prawnej i jej stosowaniu dyskutowali przedstawiciele wszystkich zawodów prawniczych oraz innych podmiotów widzących potrzebę budowania światłego społeczeństwa prawa. Organizatorzy zapowiedzieli rozpoczęcie prac nad kolejnym ogólnopolskim kongresem, zatem niewątpliwie wydarzenie to na stałe wpisze się w kalendarz trójmiejskich konferencji naukowo edukacyjnych.
adw. dr Dominika Wetoszka
9
Turniej Piłki Nożnej o Puchar Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku
W dniu 16 listopada 2019 r odbyła się kolejna dziewiąta edycja Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Dziekana ORA w Gdańsku. Podobnie jak w latach poprzednich zawody zostały zorganizowane w Hali Sportowo – Widowiskowej w Elblągu. Do tegorocznej edycji turnieju przystąpiło 9 drużyn, które zostały podzielone na dwie grupy: A, w której rywalizowało 5 zespołów (ORA Warszawa, OIRP Toruń, Gramy Bydgoszcz, Ius United Gdańsk, ORA Gdańsk) oraz czterozespołową grupę B (Nike Warszawa, ORA Łódź, OIRP Gdańsk, Temida Elbląg). Tradycyjnie – przed losowaniem rozstawiono dwie najlepsze drużyny z poprzedniej VIII edycji turnieju (Temida Elbląg oraz Gramy Bydgoszcz). W ramach rozgrywek grupowych rywalizowano systemem każdy z każdym. Następnie, po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy awansowały do fazy pucharowej. Zanim jednak przystąpiono do sportowej rywalizacji, uroczystego otwarcia turnieju dokonali wspólnie Prezydent Miasta Elbląg – Witold Wróblewski, Prezes Sądu Dyscyplinarnego Pomorskiej Izby Adwokackiej i jednocześnie organizator turnieju Adw. Dariusz Olszak oraz Rzecznik Dyscyplinarny Pomorskiej Izby Adwokackiej Adw. Bartosz Golejewski reprezentujący tego dnia Dziekana Pomorskiej Izby Adwokackiej Dariusza Strzeleckiego. W całym turnieju rozegrano łącznie 20 meczów, w którym padło 68 bramek. Rozgrywki grupowe były wyjątkowo wyrównane. Na 16 10
meczów, aż sześć z nich kończyło się remisem, zaś wszystkie zwycięstwa, z wyjątkiem jednego meczu (Nike Warszawa –Temida Elbląg 0:2) kończyły się zaledwie różnicą jednej bramki. Emocji jednak nie brakowało. Wystarczy wspomnieć o meczach między Bydgoszczą a ORA Gdańsk (3:3) lub Bydgoszczą a Ius United (4:4). W grupie A z największym animuszem w turniej weszła drużyna ORA Warszawa, która wygrała swoje pierwsze 3 mecze (z ORA Gdańsk 2:1, Gramy Bydgoszcz 2:1 oraz Ius United 3:2) i jako pierwsza zagwarantowała sobie awans do półfinału, remisując na koniec 1:1 z Toruniem. Z drugiego miejsca do fazy pucharowej awansowała drużyna ORA Gdańsk, która zwyciężyła Ius Gdańsk (2:1), OIRP Toruń (3:2) oraz zremisowała z Gramy Bydgoszcz (1:1). W grupie B rywalizacja była jeszcze bardziej zacięta. Dwa pierwsze mecze w tej grupie kończyły się remisami (OIRP Gdańsk – Nike Warszawa 0:0 oraz Temida Elbląg ORA Łódź 22). To sprawiło, że każda z drużyn przed swoim ostatnim meczem, miała jeszcze szanse na awans. Ostatecznie pierwsze miejsce w grupie zajęli gospodarze (7 pkt), a na drugim miejscu uplasowali się łodzianie (5 pkt). W pierwszym półfinale stanęli naprzeciw siebie adwokaci z Warszawy oraz Łodzi. Faworyzowana i znacznie bardziej utytułowana stołeczna drużyna nie była w stanie utrzymać wysokiej formy, którą prezentowała w fazie grupowej i, ku zaskoczeniu niektórych obserwatorów, uległa 2:0. W drugim Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
półfinale Temida Elbląg podejmowała adwokatów z Gdańska. Po pierwszej połowie tablica wyników wskazywała bezbramkowy remis. Dopiero w drugiej części spotkania na dwubramkowe prowadzenie wysunęli się gospodarze. Za sprawą świetnej indywidualnej akcji adw. Macieja Syldatka gdańszczanie zdołali jeszcze zminimalizować straty do jednego trafienia, jednak ostateczne zdanie należało do Temidy. Bramkę na 3:1 bezpośrednio z rzutu wolnego i równo z końcową syreną zdobył r. pr. Paweł Kozicki. W meczu o brązowy medal mierzyły się zatem reprezentacje Okręgowych Rad Adwokackich z Warszawy i Gdańska. Porażki odniesione w meczach półfinałowych zadziałały na obie drużyny w skrajnie różny sposób. Bardzo mobilizująco na gdańszczan i całkowicie deprymująco na ich rywali. W rezultacie padł wynik 5:1, a strzelecką formą nadal imponował Maciej Syldatk. W wielkim finale gospodarze stanęli przed szansą obrony tytułu, jednak pokrzyżować te plany zamierzali reprezentanci ORA Łódź, który po raz pierwszy w tych rozgrywkach dotarli do finału. Dodatkowej pikanterii temu spotkaniu dodawał fakt, że drużyny te mierzyły się już w fazie grupowej, gdzie pomimo dwubramkowej przewagi jaką przyjezdni wypracowali w pierwszej połowie meczu, ostatecznie doszło do podziału punktów. W początkowej fazie spotkania gra była bardzo wyrównana i trudno było wskazać stronę dominującą. Wydaje się jednak, że to gospodarze lepiej wyciągnęli wnioski z pierwszego meczu, gdyż potrafili rozbijać ataki rywali z dala od swojej bramki uniemożliwiając im kreowanie groźnych sytuacji, jednocześnie groźnie kontrując. Jedna z takich kontr powiodła się i po strzale kapitana gospodarzy bramkarz przyjezdnych zdołał jeszcze sparować futsalówkę do boku, jednak na tyle niefortunnie, że ta spadła pod nogi zawodnika gospodarzy, który z łatwością skierował ją do pustej bramki i było 1:0. Bramka dodała wiatru w żagle Temidzie, która po kolejnej, bardzo dobrze rozegranej kontrze, ponownie umieściła piłkę w niemal pustej bramce łodzian i podwyższyła wynik na 2:0. W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się diametralnie. Gospodarze przede wszystkim skupili się na grze defensywnej i kontratakowali, zaś łódzcy adwokaci szukali gola, który dałby nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Cel ten udało im się osiągnąć Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
i zminimalizowali straty do jednej bramki po precyzyjnym i zaskakującym strzale z rzutu wolnego. W końcówce spotkania to jednak Temida zachowała więcej zimnej krwi i po składnej dwójkowej akcji podwyższyła prowadzenie. Wynik 3:1 utrzymał się do końca. Tym samym Temida Elbląg drugi raz z rzędu sięga po mistrzostwo. Srebro trafia w ręce łodzian, którzy dali jasny sygnał, że w kolejnych edycjach należy stawiać ich w gronie faworytów. Na zakończenie turnieju puchary dla trzech najlepszych drużyn w imieniu Prezydenta Miasta Elbląga wręczył Dyrektor Departamentu Sportu i Rekreacji Arkadiusz Kolpert. Z ramienia Dziekana Pomorskiej Izby Adwokackiej pucharami i upominkami nagrodzono wszystkie uczestniczące drużyny oraz najlepszych piłkarzy. Wśród bramkarzy wyróżniony został zawodnik gospodarzy – Dawid Humla, który w trakcie całego turnieju został pokonany zaledwie 4 razy. Królem strzelców, z siedmioma trafieniami na koncie, został adwokat Maciej Syldatk z ORA Gdańsk, natomiast najlepszym zawodnikiem turnieju uznano Piotra Modro z ORA Łódź. Tegoroczna edycja turnieju ponownie była świetną okazją do integracji środowiska prawniczego w duchu zdrowej, sportowej rywalizacji. Pozostaje mieć nadzieję, że także w przyszłym roku uda się zorganizować jubileuszowy – X – turniej, co zbiegnie się z obchodami 75lecia Pomorskiej Izby Adwokackiej w Gdańsku. Klasyfikacja końcowa: Temida Elbląg ORA Łódź ORA Gdańsk ORA Warszawa Ius United Gdańsk Gramy Bydgoszcz OIRP Toruń Nike Warszawa OIRP Gdańsk Najlepszy bramkarz: Dawid Humla (Temida Elbląg) Król strzelców: Maciej Syldatk (ORA Gdańsk) Najlepszy zawodnik: Piotr Modro (ORA Łódź). adw. Wojciech Borkowski
11
Artykuł Wybrane aspekty prawne wykonywania badań genetycznych W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat przedmiotem badań naukowych stał się ludzki genom, czyli całość informacji genetycznej zapisana w DNA, odpowiedzialna za budowę i funkcjonowanie organizmu, jak również przekazywanie jego cech potomnych kolejnym pokoleniom. DNA posiada strukturę podwójnej helisy, którą można porównać do drabiny, gdzie poszczególne szczeble stanowią pary zasad nukleotydów. Uniwersalnym językiem wszystkich organizmów żywych jest kod genetyczny, obejmujący zestaw reguł określających, w jaki sposób sekwencja nukleotydów DNA będzie tłumaczona na sekwencję aminokwasów w białkach (tj. ekspresja genów). Międzynarodowy projekt poznania ludzkiego genomu (Human Genome Project), zrealizowany w latach 1990 2003 przy współpracy badaczy z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Chin oraz Japonii, stał się kamieniem milowym w rozwoju genetyki człowieka. Inicjatywa ta pozwoliła na kompletne zsekwencjonowanie ok. 3 mld par nukleotydów genomu zawierającego ponad 20 tys. genów. Zebrane dane mogą okazać się przydatne w takich dziedzinach, jak antropologia, archeologia, biotechnologia, medycyna czy sądownictwo, a nawet w sektorach zatrudnienia i ubezpieczeń. Dynamiczny rozwój współczesnych badań biomedycznych, w szczególności genetyki, powoduje, że dotychczasowy katalog wolności i praw podstawowych zostaje wzbogacony o nowe prawa oraz instrumenty ochrony, np. prawo do prywatności i integralności genetycznej, prawo do poznania tożsamości genetycznej, prawa majątkowe do własnego materiału genetycznego, prawo pacjenta do informacji o cechach genetycznych, zakaz dyskryminacji i stygmatyzacji genetycznej. W dzisiejszych warunkach przywiązuje się szczególną wagę do prawa jednostki do podejmowania decyzji w zakresie jej dziedzictwa genetycznego (np. matrymonialnych, medycznych, reprodukcyjnych), co stanowi wyraz poszanowania indywidualnej godności, autonomii, integralności i prywatności osoby. 12
Wymaga to oczywiście opracowania adekwatnych przepisów, gwarantujących zachowanie przez każdego zainteresowanego pełnej kontroli nad informacjami o swoich cechach genetycznych i przyszłym stanie zdrowia. Warto pamiętać, że każda próbka biologiczna pozwala na odczytanie danych wrażliwych zawierających informacje genetyczne na temat konkretnej osoby i to nie tylko samego dawcy materiału, ale także osób z nim spokrewnionych. Prowadzenie badań na ludzkim materiale genetycznym potrzebuje zharmonizowania ze sobą dwóch sprzecznych tendencji, w obrębie których dąży się do zapewnienia większej transparentności przetwarzania danych genetycznych, a jednocześnie zabezpieczenia sfery prywatnej i ograniczenia dostępu do danych. Wstępne poznanie ludzkiego genomu, a także związanych z tym możliwości generuje wiele problemów etycznych i prawnych, które nie doczekały się jeszcze jednolitych rozwiązań legislacyjnych. Aktualne tendencje zmierzające do opracowania właściwych ram prawnych badań nad ludzkim genomem w celu ochrony biologicznego dziedzictwa człowieka w jego aspekcie indywidualnym i zbiorowym, odzwierciedlają szczególne znaczenie norm bioetycznych i praw człowieka. Zarówno bioetyka, jak i prawa człowieka, stanowią nośnik pewnych fundamentalnych wartości moralnych dotyczących jednostek ludzkich, wymagających przyjęcia odpowiedniej perspektywy aksjologicznej. Na poziomie uniwersalnym ogólne standardy, niemające charakteru formalnie wiążącego (soft law), zostały opracowane przez UNESCO, która przygotowała: Powszechną Deklarację o genomie ludzkim i prawach człowieka z dnia 11 listopada 1997 r., Międzynarodową Deklarację w sprawie danych genetycznych człowieka z dnia 16 października 2003 r. oraz Powszechną Deklarację w sprawie bioetyki i praw człowieka z dnia 19 października 2005 r. Jedynym wiążącym międzynarodowym aktem prawnym w sferze bioetyki jest obecnie, przyjęta na forum Rady Europy, obowiązująca na poziomie Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
regionalnym, Konwencja o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej w kontekście zastosowań biologii i medycyny z dnia 4 kwietnia z 1997 r. Polski rząd podpisał tekst Konwencji w dniu 7 maja 1999 r., ale dotychczas nie została ona ratyfikowana. Mimo obowiązywania do tej pory na terytorium państw członkowskich UE jednolitej regulacji w postaci Dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 24 października 1995 r., nie zapobiegła ona rozdrobnieniu sposobów realizacji ochrony danych osobowych, pogłębieniu niepewności prawnej oraz uświadomieniu w społeczeństwie istnienia istotnych ryzyk w działalności nowych technologii, w związku z czym zdecydowano się opracować silniejsze i bardziej spójne ramy prawne w systemie ochrony danych osobowych w UE. W rezultacie, w dniu 14 kwietnia 2016 r. przyjęto Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO), które weszło w życie w dniu 25 maja 2018 r. Wdrożenie relewantnych zmian w porządku prawnym UE ma zasadniczy wpływ na ustalenie standardów normatywnych na płaszczyźnie badań genetycznych, gdzie szereg zagadnień nie był do tej pory w ogóle uregulowany. Zabezpieczenie praw uczestników badań, w jakich przetwarza się dane genetyczne, pozwalających potencjalnie odczytać szczegółowe informacje o konkretnej jednostce i wykorzystać je do niejasno oznaczonych celów badawczych, stało się jedną z przyczyn zaprojektowania regulacji dostosowanej do warunków współczesnego rynku nowych technologii. W istniejących realiach udostępnianie własnego materiału genetycznego może wynikać z różnych przyczyn, np. naukowych, klinicznych, policyjnosądowych czy edukacyjnych. Badania genetyczne są prowadzone w celu zidentyfikowania genów powiązanych z konkretnymi chorobami. Gruntowne poznanie genetycznych przyczyn schorzeń otwiera drogę do formułowania bardziej precyzyjnych diagnoz, jeszcze przed rozwinięciem się zasadniczej fazy określonej choroby, co ułatwia podjęcie koniecznych czynności profilaktycznych. Nową Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
specjalizację lekarską stanowi genetyka kliniczna, która zajmuje się zagadnieniami z obszaru diagnostyki prenatalnej, poradnictwa genetycznego, diagnostyki chorób genetycznych lub wrodzonych wad rozwojowych człowieka. Wiele państw europejskich przyjęło odpowiednie akty prawne dotyczące wykonywania badań genetycznych (np. Austria, Czechy, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Litwa, Norwegia, Portugalia, Szwajcaria, Szwecja, Wielka Brytania, Włochy). Obecnie w Polsce nie obowiązują przepisy, które kompleksowo regulowałyby problematykę badań genetycznych, co stwarza poważne ryzyko dla osób prywatnych w sferze ochrony zdrowia, zatrudnienia, zawierania umów cywilnoprawnych itp. Ustawodawca unormował przedmiotowe zagadnienie w bardzo ograniczonym stopniu, właściwe przepisy są rozproszone w treści różnych aktów prawnych, m.in.: ustawie z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 537); ustawie z dnia 27 lipca 2001 r., o diagnostyce laboratoryjnej (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 849); ustawie z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1405); ustawie z dnia 6 listopada 2008 r., o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1127); ustawie z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2190); ustawie z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 408); ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1781). Wykonywanie badań genetycznych, w tym prowadzenie testów genetycznych, w naszym kraju wymaga podjęcia pilnych działań legislacyjnych, dzięki czemu będzie można określić niezbędne standardy praktyki badawczej w dziedzinie genetyki człowieka. Nie uregulowano dotychczas, jakie podmioty są uprawnione do prowadzenia takich czynności, jakie stosować procedury ani podstawowych praw dawców materiału genetycznego. W aktualnym stanie prawnym badania genetyczne nie są działalnością regulowaną, w związku z czym pozostają one poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Mogą być 13
wykonywane zarówno przez podmioty funkcjonujące w ramach systemu ochrony zdrowia, jak i podmioty prowadzące działalność komercyjną. Podmioty prywatne mają prawo oferować swoje usługi, bez potrzeby posiadania własnej infrastruktury naukowobadawczej, uzyskania państwowego certyfikatu czy opinii ekspertów, co prowadzi do znaczącego obniżenia jakości takich badań. Swoista „próżnia legislacyjna”, z jaką mamy dzisiaj do czynienia w polskim porządku prawnym, prowadzi do sytuacji, że testy genetyczne mogą być stosowane w nieograniczonym zakresie przez pracodawców, ubezpieczycieli, szkoły, ośrodki adopcyjne itp. Pracodawcy nie będą mieli problemu, aby żądać od kandydatów do pracy poddania się testom genetycznym, chcąc sprawdzić, czy pracownik będzie odpowiedni na danym stanowisku pracy, z kolei ubezpieczyciele wystąpić o ujawnienie wyników testów w celu dokonania oceny ryzyka ubezpieczeniowego i ustalenia wysokości składek. Potrzeba wdrożenia rozwiązań prawnych regulujących zasady prowadzenia badań genetycznych z udziałem ludzi, przechowywania materiału biologicznego w biobankach oraz bezpieczeństwa danych genetycznych wynika z aktualnych standardów międzynarodowych i europejskich, uwarunkowań rynkowych, rozwoju technologii, potrzeby współpracy badawczej czy ochrony zdrowia publicznego. Powyższe uwagi były wyraźnie sygnalizowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Najwyższą Izbę Kontroli i przedstawicieli środowiska naukowego. W 2018 r. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że prowadzi prace nad projektem ustawy o badaniach genetycznych i biobankowaniu, która w założeniu ma kompleksowo normować podstawowe aspekty gromadzenia, przechowywania, udostępniania próbek materiału biologicznego oraz prowadzenia badań
14
genetycznych. Przyszła regulacja będzie zawierała następujące elementy: definicje legalne najważniejszych pojęć (np. test genetyczny, badania genetyczne, cechy genetyczne), zakres badań genetycznych (przesiewowe, zdrowotne, naukowe), zasady prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na bankowaniu materiału genetycznego oraz wykonywaniu badań genetycznych, procedury kontrolne w biobanku, prawa dawcy materiału genetycznego, zasady dostępu do wyników badań i poradnictwa genetycznego. Mimo wielu zapowiedzi Ministerstwa, projekt ustawy nadal oczekuje na skierowanie go do konsultacji społecznych i dalszych prac legislacyjnych.
adw. Karol Gregorczuk
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Wywiad W punkt! "Adwokaci mają tradycję walki o praworządność. Za komuny adwokat był ikoną walki o praworządność, o demokrację" Wywiad z Sędzią Dorotą Zabłudowską
fot. Ireneusz Rek Dorota Zabłudowska (DZ) Sędzia Sądu Rejonowego Gdańsk Południe w Gdańsku, karnistka, członkini Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. _________________________________________
SSR Dorota Zabłudowska (DZ): Ta uchwała to jest powiedziałabym, historyczny moment. Gdy o niej myślę, mam taki obrazek przed oczami, autorstwa zresztą Jerzego Janiszewskiego, który jest autorem logo Solidarności, a który zaprojektował nam na Marsz Tysiąca Tóg banery z hasłem: Prawo do niezawisłości, Prawo do Europy. I on stworzył taki obrazek ze zdjęciem sędziów Sądu Najwyższego, którzy siedzą w swoim panelu, a w tle wstawił też tą słynną solidarycą swoją słowo „niezawisłość”. I to jest tak mocny obrazek, i to jest tak mocna uchwała. Rozmawiałam z kolegami i mówili, że jak się jej słuchało, to po prostu mieli dreszcze, dreszcze takiego poczucia ważności chwili. Sąd Najwyższy zrobił, co mógł. Ta uchwała wskazuje na bezpieczniki, które można stosować w tej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Tylko że ja mam taki głęboki smutek i przekonanie, że ta uchwała nie jest w stanie rozwiązać problemu. Dlatego, że nie likwiduje źródła problemu. Uchwała daje sądom wskazówki, co możemy robić w danej sytuacji. Daje wskazówki, co z orzeczeniami, które zostały wydane do tej pory, a ponieważ tych orzeczeń jest 70.000, więc problem był znaczący i generalnie ludzie potrzebowali takich wskazówek i sędziowie i obywatele, których te orzeczenia dotykają. Natomiast dopóki się nie naprawi systemu prawnego, to problem się będzie pogłębiał. Dlatego, że jeżeli Krajowa Rada Sądownictwa nie zostanie powołana zgodnie z Konstytucją, czy standardami unijnymi, a w dodatku mnoży kolejne procedury, no to będzie coraz gorzej. Dlatego, że ten stan niepewności prawnej będzie się pogłębiał. A jeszcze jak do tego dodamy ustawę kagańcową, która zabrania sędziom badania tak naprawdę tego, czy jest dana osoba skutecznie powołana na stanowisko, to taki obywatel za chwilę dostanie wyrok i nawet nie będzie miał pewności, czy to jest wyrok, czy to jest tylko jakaś decyzja, która nie jest wiążąca.
Adw. Agnieszka KapałaSokalska (AKS): W dniu 23 stycznia br. Sąd Najwyższy w składzie trzech połączonych Izb tego Sądu: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych podjął uchwałę dotyczącą statusu prawnego sędziów. Czy w ocenie Pani Sędzi będziemy tę uchwałę po latach wspominać jako przełomową dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, systemu prawnego, czy też demokracji? AKS: A w jaki sposób, Pani Sędzio, uchwała ta Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
15
została odebrana w środowisku sędziowskim bo też i dać nie mogła. Jeżeli chodzi o moją gdańskim, czy też pomorskim? Mam na myśli refleksję, to uważam, że w istocie nie ma bezpośrednie reakcje, czy też decyzje sędziów. możliwości stworzenia takiego patentu, który by rozwiązał tę sytuację poprzez działania władzy DZ: Nie ukrywam, że rozmawiamy o tym, co się sędziowskiej. wydarzyło w Sądzie Najwyższym, od momentu, kiedy uchwała została podjęta. Ja już widzę DZ.: Tak, Sąd Najwyższy na przykład nie może pierwsze takie efekty w postaci na przykład tego, orzec o nieważności przyszłych orzeczeń. że sędziowie wycofują się z konkursów przed nową KRS. Ostatnio słyszałam o czterech czy pięciu AKS: No właśnie… takich przypadkach. Po prostu nie chcą uczestniczyć w procedurze przed organem, który DZ: Nie może powiedzieć, jak będą wyglądały został uznany przez Sąd Najwyższy za „nie przyszłe sprawy. Może jedynie wskazać, że niezależny”, czyli zależny od władzy politycznej. w konkretnej sprawie taki skład może zostać I to jest taka bezpośrednia reakcja. Jeżeli chodzi uznany za wadliwy. Sąd Najwyższy moim zdaniem o podważanie orzeczeń, czy o wstrzymywanie się zrobił to, co mógł. od orzekania przez osoby, które zostały powołane przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa, AKS: Czy Pani zdaniem nasze społeczeństwo u nas na Pomorzu nie słyszałam o takich jest dostatecznie świadome tego, jakie są, czy też przypadkach. Słyszałam, że w Łodzi są takie jakie będą się wiązały dla poszczególnych sytuacje. W Łodzi prezes sądu rejonowego w ogóle obywateli konsekwencje wprowadzanych wstrzymał wpływ sędziemu, który jest po w ciągu ostatnich lat zmian w sądownictwie. nominacji neoKRS. Natomiast ten sam sędzia Mam na myśli między innymi zmiany zawiesił postępowania, które się toczyły z jego w funkcjonowaniu Krajowej Rady Sądownictwa udziałem, ze względu na dobro obywateli i Sądu Najwyższego, a także, z tych ostatnio i wskazał, czytałam takie postanowienie, że on się procedowanych, tzw. ustawę kagańcową, czuje niezawisły, ale jednak dobro obywatela jest dyscyplinującą. Jeszcze w 2017 roku tak tłumnie najważniejsze i w związku z tym on uważa, że na ulicach odbywały się protesty w obronie powinien się wstrzymać od orzekania do czasu praworządności, a w tej chwili nie ma tych rozstrzygnięcia wątpliwości wokół tego. Natomiast protestów bądź są one ewentualnie to tak jak w życiu, ludzie są różni i różne mają incydentalne… poglądy, więc będzie tak, że niektórzy sędziowie się wstrzymają, inni sędziowie będą orzekali, część DZ: Uważam, że społeczeństwo jako całość nie stron będzie przyjmowała te rozstrzygnięcia, jest świadome tego problemu, nie jest świadome a część będzie je kwestionowała. Na przykład konsekwencji, nie jest świadome zagrożeń, w postępowaniu karnym, jeżeli oskarżony może iść zwłaszcza jak się mu kładzie do głowy, że „kaście do więzienia na pięć lat albo jeszcze trochę może się przewróciło w głowie i chce zrobić wszystko, pobyć na wolności, jeżeli jest sprawa w sądzie żeby zachować swoje przywileje”. Bo jeżeli na okręgowym o poważne przestępstwo, a oskarżony przykład dana osoba ogląda tylko telewizję przypadkiem znajduje się na wolności, bo na publiczną, czy w danym lokalu jest tylko przykład już areszt został mu uchylony, to przecież odtwarzana telewizja publiczna i to się dzieje dla zasady zakwestionuje skład sądzący, żeby dniami, tygodniami, latami, to ten przekaz się chociaż troszkę sobie tej wolności zyskać, licząc na utrwala. Więc ja bym powiedziała tak jest część powtórzenie procesu. To jest naprawdę trudne, społeczeństwa, która jest świadoma, która jest chaos będzie coraz większy i tak naprawdę będą przerażona wręcz tym, co się dzieje i aktywnie istniały takie równoległe rzeczywistości. protestuje, aktywnie komentuje rzeczywistość, i jest gros społeczeństwa, do której docierają tylko AKS: Zatem, z jednej strony, można powiedzieć, jakieś strzępy informacji i nie do końca wie o co że uchwała dała nam wszystkim oczywiście te chodzi, poza tym, że „sędziowie się obrazili na wytyczne, w pewnym zakresie bardzo polityków, nie chcą stosować prawa i łamią konkretne, ale w dużej mierze jednak nie dała, Konstytucję”. No bo przecież takie są przekazy. 16
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Natomiast co do tego, że są tylko incydentalnie szalenie przejęci, bardzo chcą nam pomagać, też reakcje, to ja się nie zgodzę, bo Marsz Tysiąca Tóg przy naszych postępowaniach… w Warszawie… AKS: Czy teraz, także w codziennym życiu, AKS: I to jest moje kolejne pytanie. Czy Marsz utrzymywane są kontakty z sędziami Tysiąca Tóg, zgodnie z Pani odbiorem, wpłynął z zagranicy? skutecznie na podniesienie świadomości społecznej w odniesieniu do skutków zmian DZ: Tak. My utrzymaliśmy ten kontakt. w sądownictwie? Czy przyczynił się do szerszego Oczywiście te kontakty były też wcześniej. zrozumienia tej, powiedzmy wprost, Uczestniczymy w różnych stowarzyszeniach zagmatwanej prawnie, dla obywatela, sytuacji międzynarodowych sędziowskich, prawniczych. w sądownictwie? Ale, co jest ciekawe, to ja mam takie poczucie, że oni też, ci nasi goście, którzy przecież byli DZ: Ja powiem szczerze, że jestem oczarowana z różnych krajów, oni nagle zobaczyli, co to znaczy i zszokowana efektem Marszu Tysiąca Tóg, być sędzią europejskim. Mimo że pochodzą dlatego, że on się odbił szerokim echem nie tylko z krajów, które mają często dużo bardziej w Polsce, ale też za granicą i to nie tylko ustabilizowane tradycje prawnicze, tradycje w Europie, ale na świecie. Więc to było wydarzenie sprawowania władzy, to oni zaczynają czuć, że o tyle bez precedensu, że naprawdę bez przesady nasza rola wykracza poza salę rozpraw, na której można powiedzieć, że na całym świecie o tym każdy pracuje. Więc powiedziałabym, że Marsz mówiono. Tysiąca Tóg nie tylko wywarł efekt w Polsce, ale też wpływa na tworzenie się takiego etosu sędziego AKS: Tak, oczywiście, widziałam liczne artykuły europejskiego, poza granicami Polski. To jest dla w różnych gazetach zagranicznych. mnie naprawdę fantastyczne doświadczenie. Nawet dzisiaj z koleżanką z Holandii wymieniałyśmy DZ: To było naprawdę niesamowite przeżycie, myśli i ja jej napisałam, że dla mnie to jest takie żeby tam być z ludźmi, z prawnikami z zagranicy, budowanie samoświadomości sędziów przejść tę trasę po Warszawie. I, tak jak rozmawiam europejskich i ona mówi, że również to czuje z kolegami z zagranicy bo jeżeli chodzi i cieszy się, że bierze w tym udział. Bo tak o świadomość społeczną, to jest to kolejne jakieś naprawdę, demokracje są zagrożone nie tylko tam wydarzenie na pewno to umacnia takie w Polsce, to jest kwestia wielu krajów poczucie jedności, poczucie wspólnoty wartości, bo europejskich. I to także tych o ustabilizowanych, to nie był marsz przeciwko komuś, ale to był marsz wydawałoby się, tradycjach demokratycznych. za czymś. Prawo do niezawisłości, prawo do Europy, czyli zdeklarowaliśmy wszyscy AKS: Zakusy, żeby sobie tę władzę sądowniczą sędziowie, prawnicy, obywatele, że jesteśmy podporządkować rzeczywiście często się w Europie i chcemy w tej Europie być, a to, że zdarzają i mogą się zdarzyć… mieliśmy gości z zagranicy spowodowało, że to było jakby bardziej znaczące. Mało tego, ci goście DZ: No więc właśnie. Poczuliśmy siłę, poczuliśmy z zagranicy byli po prostu oszołomieni tym, co jedność i odpowiedzialność. widzieli. Mieliśmy takie spotkanie po Marszu, rozmawiam z sędzią z Hiszpanii i on mówi, że tutaj AKS: Proszę powiedzieć, Pani Sędzio, jak Pani się czuł bardziej w Europie, niż gdziekolwiek ocenia udział w Marszu Tysiąca Tóg indziej do tej pory. przedstawicieli zawodów prawniczych, czyli sędziów, adwokatów, radców prawnych, AKS: Czyli czuć było w dniu Marszu Tysiąca prokuratorów i innych w kontekście Tóg to wsparcie przedstawicieli zawodów liczebności? prawniczych z zagranicy. To więc może częściej powinniśmy zapraszać takich gości…? DZ: Sędziów policzyliśmy. DZ: Tak, bardzo było czuć wsparcie. Oni są AKS: Ilu ich było na Marszu? Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
17
zapraszała na tę historyczną rozprawę, bo uważam, DZ: Ponad 1700. Tak że miał być Marsz Tysiąca że jak ci ludzie przychodzą i opowiadają, to jest to Tóg, a tu… jedyna możliwość moja i młodzieży, żeby usłyszeć od naocznych świadków, jak wyglądała komuna, AKS: Wyszło że był to marsz tysięcy… mówiąc krótko. To oczywiście wykracza poza odpowiedzialność tego pana oskarżonego, tylko DZ: Powiem szczerze, że jak wymyślaliśmy to jest to kwestia wyłącznie obcowania z historią. hasło, to naprawdę byliśmy sceptyczni, czy Oczywiście zawsze można więcej robić, ale doba prawników się tysiąc zbierze, a tu samych sędziów ma tylko 24 godziny… było prawie 2000. Gdy chodzi o przedstawicieli pozostałych zawodów prawniczych, to, wprawdzie AKS: Przyznam, że mnie wciąż nie daje spokoju ja szłam z przodu tego Marszu, więc nie widziałam, kwestia tego, w jaki sposób możemy działać ale moi znajomi, którzy byli dalej, czy też jeszcze skuteczniej. Rzeczywiście podejmujemy obserwowali przemarsz, mówili że było bardzo różne wartościowe inicjatywy, staramy się dużo adwokatów, radców prawnych, że te zielone zwiększać świadomość prawną, obywatelską, i niebieskie lamówki się wyróżniały. I też było społeczną, w szczególności właśnie poprzez te sporo prokuratorów, co również jest bardzo ważne. lekcje kierowane do młodzieży, do seniorów, Na przykład podobno z Warszawy było około 60. albo poprzez symulacje rozpraw, również To jest bardzo dużo. historycznych. Często przecież też łączymy siły, jako prawnicy wykonujący różne zawody, AKS: W naszych środowiskach prawniczych, między innymi poprzez cyklicznie odbywający czyli zarówno w adwokackim, jak się Pomorski Tydzień Edukacji Prawnej, gdzie i sędziowskim, realizujemy różnego rodzaju przygotowujemy dla uczniów symulacje akcje, inicjatywy edukacyjne, mające rozpraw karnych, cywilnych i jest to według z założenia podnosić świadomość prawną, mnie świetna sprawa, ale obawiam się, że to obywatelską, w społeczeństwie, głównie wśród wciąż za mało. młodych ludzi. Przykładem jest nasz pomorski Program Edukacyjny pod nazwą Adwokat DZ: Bardzo sobie cenię tę współpracę edukacyjną. przydaje się w życiu, sędziowie natomiast mają „Cafe Iustitia”, w ramach której odbywają się AKS: Również mam wrażenie, że w pomorskim spotkania ze znanymi prawnikami. Czy takie środowisku prawniczym jest ona bardzo dobra działania, które podejmują różne środowiska i to, co warto podkreślić, z reprezentantami prawnicze na Pomorzu, są w Pani ocenie wszystkich zawodów prawniczych. wystarczające, czy też powinniśmy coś więcej zrobić? DZ: Kiedykolwiek się zwracam do Dziekana czy do Rady, choć głównie do Dziekana, z jakąś DZ: Dodam, że mamy też klasy patronackie propozycją, to zawsze mówi: oczywiście, bardzo w szkołach. Ja na przykład prowadzę proces, proszę, robimy to razem. To jest naprawdę z oskarżenia IPN, który dotyczy stanu wojennego, ogromna wartość. jest to bardzo interesujący proces, również dla mnie, jako dla osoby, która w stanie wojennym AKS: Czy te nasze wszystkie działania, Pani miała 7 lat. To postępowanie dotyczy zdaniem, rzeczywiście są na tyle szerokie, że prawidłowości decyzji o internowaniu, mówiąc mają szansę skutecznie szerzyć tę świadomość krótko, jednocześnie postępowanie dowodowe prawną, obywatelską…? polega na tym, że przychodzą te osoby, które zostały internowane i opowiadają jak to było tego DZ: Ja mam takie obawy, że to jest tak my 13 i 14 grudnia, gdy po nich przychodziło ZOMO. mieszkamy w wielkim mieście, chodzimy do tych Jestem koordynatorem do spraw edukacji prawnej szkół. Jedne są lepsze, drugie są trochę słabsze, w moim sądzie, mam kolejkę szkół, którymi się natomiast generalnie jest to cały czas środowisko zajmuję i po pierwszym terminie rozprawy wielkomiejskie, które jest w miarę obyte. Są jednak stwierdziłam, że po prostu wszystkie te szkoły będę takie białe plamy w województwie, w mniejszych 18
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
miejscowościach, w województwie czy na terenie całego kraju, i brakuje mi dotarcia i możliwości dotarcia z edukacją prawną do tych małych społeczności. Ostatnio do mnie zadzwoniła pani ze szkoły z Cedrów Wielkich, że oni tam mają lukę i chcą, żeby ktoś przyjechał i poprowadzić zajęcia z edukacji prawnej, to ja byłam przeszczęśliwa i jeszcze od razu prokuratora wzięłam i pojechaliśmy tam. Natomiast to niestety jest tak, że te szkoły z mniejszych miejscowości nie zgłaszają się. Ale mamy też ograniczone możliwości, żeby do nich dotrzeć. Marzy mi się taka, ale oczywiście nikt na to nie ma pieniędzy, myślę, głównie, taka akcja informacyjna na przykład w mediach ogólnopolskich, takich które są oglądane przez wszystkich. Albo w gazetach, które są poczytne. Takie coś co wymaga nakładów. Bo my to robimy chałupniczo. Każdy chodzi na zajęcia, poświęca swój prywatny czas, często prywatne pieniądze i prowadzi działania edukacyjne. Brakuje mi takiej systemowej edukacji. Niestety moim zdaniem rząd na przykład nie jest zainteresowany edukacją prawną społeczeństwa.
DZ: Tak. No bo to było wydarzenie w Warszawie. Jak coś robimy tu na miejscu, na Pomorzu, to nie mamy problemu ze współpracą z Izbą, ale centralne samorządy ostatecznie do tej inicjatywy nie weszły. Mieliśmy Stowarzyszenie Adwokackie „Defensor Iuris” ze Słupska, które jest stowarzyszeniem nowym, młodym i bardzo prężnie działa i rzeczywiście ogromnie nam pomagali. Mieliśmy też inicjatywę Wolne Sądy. I to by było na tyle. Ale to są przecież jednostki, które ciągną jakieś działania. I tutaj muszę, niezależnie od mojej sympatii dla pracy adwokatów pojedynczych, czy radców, to instytucjonalnie uważam, że samorządy za mało stanowczo reagują na to, co się dzieje. Przecież adwokaci mają tradycję walki o praworządność. Za komuny adwokat to była ikona walki o praworządność, o demokrację. I teraz co? Mam nadzieję, ze nikt się nie poczuje obrażony tymi słowami. AKS: Na pewno nie. Dziękuję za te ważne słowa. Dziękuję za wywiad.
AKS: Czy w Pani ocenie, jako prawnicy szczególnie mam tutaj na myśli przedstawicieli wolnych zawodów prawniczych adekwatnie, wyraźnie reagujemy na te zmiany w sądownictwie, które już zostały lub są wprowadzane aktualnie w naszym kraju? DZ: Ja znam wielu wspaniałych adwokatów, radców prawnych, którzy się czynnie sprzeciwiają adw. Agnieszka KapałaSokalska niekonstytucyjnym zmianom w Polsce. Brakuje mi stanowczych działań samorządów. I adwokackiego i radcowskiego, zwłaszcza na tym szczeblu centralnym. Ostatecznie, jak będzie sąd zależny i upolityczniony, to przede wszystkim to będzie biło w pełnomocników, czy w obrońców, no bo będą mieli mniejsze szanse przed takim sądem, no chyba że będą znali tam „kogoś”. Tak że to mnie rozczarowuje. Rozczarowało mnie na przykład to, że jak był Marsz Tysiąca Tóg, to bardzo długo nie mogliśmy się doprosić o jakąś zdecydowaną deklarację ze strony samorządów adwokackiego i radcowskiego, żeby niejako oficjalnie przystąpić do tej inicjatywy. AKS: Mówimy o Warszawie?
o
centralnych
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
władzach, 19
Uchwała składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r.23 stycznia 2020 r. Sąd Najwyższy w składzie połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu na posiedzeniu w dniu dzisiejszym sprawy z wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa występującej w orzecznictwie Sądu Najwyższego podjął uchwałę:1. Nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego Sądu Najwyższego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3).2. Nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym albo wojskowym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3), jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.3. Wykładnia art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. oraz art. 379 pkt 4 k.p.c. przyjęta w punktach 1 i 2 niniejszej uchwały nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia oraz do orzeczeń, które zostaną wydane w toczących się w tym dniu postępowaniach na podstawie Kodeksu postępowania karnego przed danym składem sądu.4. Punkt 1 niniejszej uchwały ma zastosowanie do orzeczeń wydanych z udziałem sędziów Izby Dyscyplinarnej utworzonej w Sądzie Najwyższym na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz.U. z 2018 r., poz. 5 ze zm.) bez względu na datę wydania tych orzeczeń. 20
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Ważne dla praktyki Ważne dla praktyki
Przegląd orzecznictwa Sądu Najwyższego
I Urzędowe przekreślenie (skasowanie) weksla a jego ważność.
2011 roku o kredycie konsumenckim (t.j.: Dz. U. 2019, poz. 1083), dalej: ustKred., do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem określonym w umowie, obejmuje także prowizję za udzielenie kredytu. Artykuł 49 ust. 1 ustKred. stanowi, że w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu obniża się o koszty dotyczące okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą. Do spłaty części kredytu zasady te stosuje się odpowiednio. Warto zauważyć, że kwestia zwrotu części prowizji była w 2019 roku rozstrzygana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (wyrok z 11 września 2019 roku w sprawie Lexitor; C383/18). Zarówno SN, jak i TSUE, przeprowadzając analizę prawną problemu, oparli się na art. 8 Dyrektywy Rady z dnia 22.12.1986 roku, zastąpionej Dyrektywą 2008/48, wskazującą, że w przypadku wypełnienia zobowiązań określonych w umowie przed ustalonym czasem, konsument ma prawo do słusznego zmniejszenia całkowitego kosztu kredytu. Uchwała jest oczywiście korzystna dla konsumentów, ale w związku z nią zapewne można się spodziewać wzrostu kosztów kredytowych jako takich.
W dniu 12 grudnia 2019 roku Sąd Najwyższy wydał w sprawie pod sygnaturą akt: III CZP 40/19 uchwałę (3 sędziów), w której uznał, że urzędowe przekreślenie weksla, dokonane na podstawie § 90 ust. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2007 roku Regulamin urzędowania sądów powszechnych (t.j.: Dz.U. z 2014 r., poz. 259) przed zakończeniem postępowania, w którym został wydany nakaz zapłaty, nie wyłącza możliwości realizacji przez powoda praw z tego weksla. W sprawie o zapłatę weksla wydany został nakaz zapłaty, a zarzuty odrzucone. Wówczas sąd, uznając, że nakaz się uprawomocnił, skasował weksel, co nastąpiło przez jego przekreślenie, i włączył weksel do akt sprawy. Tymczasem pozwany złożył zażalenie na postanowienie sądu o odrzuceniu zarzutów. Zażalenie było skuteczne i sprawa toczyła się dalej. W I instancji nakaz zapłaty w zasadniczej części został utrzymany w mocy, ale gdy sprawę rozpoznawał sąd apelacyjny, dostrzegł on istotny problem prawny związany ze skasowaniem weksla. Sąd Najwyższy, do którego się zwrócił, zauważył, że ustawa Prawo wekslowe nie przewidziała takiej III sytuacji jak skreślenie weksla. Uznał, że czynność Upadłość małżonka nieprowadzącego przekreślenia weksla nie niszczy weksla, gdyż działalności gospodarczej a masa upadłości. nadal jest możliwe ustalenie jego treści. Powód może więc nadal z niego realizować swoje W dniu 16 grudnia 2019 roku Sąd uprawnienia, a sam weksel nie traci ważności. Najwyższy wydał w sprawie pod sygnaturą akt: III CZP 7/19 uchwałę (7 sędziów), w której wskazał, II że z dniem ogłoszenia upadłości małżonka Całkowita spłata kredytu przed terminem nieprowadzącego działalności gospodarczej a prowizja za jego udzielenie. (art. 491 [1] i nast. Ustawy z dnia 28 lutego 2003 roku Prawo upadłościowe; t.j.: Dz. U. z 2019, poz. 498 ze zm.; dalej: ust.Pr.Up.), pozostającego W dniu 12 grudnia 2019 roku Sąd w ustroju wspólności majątkowej, między Najwyższy wydał w sprawie pod sygnaturą akt: III małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa, CZP 45/19 uchwałę (3 sędziów), w której a majątek wspólny, którego podział nie jest stwierdził, iż uprawnienie konsumenta, dopuszczalny, wchodzi do masy upadłości. Warto przewidziane w art. 49 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja przypomnieć, że art. 491[2] ust.Pr.Up. stanowi, że Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
21
w sprawach nieuregulowanych w Tytule V ust.Pr.Up., czyli dotyczącym postępowania upadłościowego wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, do spraw w tym tytule określonych z wyłączeniem kilku przepisów odpowiednio należy stosować przepisy o postępowaniu upadłościowym. Co istotne wśród wyłączonych przepisów nie znajduje się art. 124 ust.Pr.Up. Stanowi on w ustępie 1, że z dniem ogłoszenia upadłości jednego z małżonków powstaje między nimi rozdzielność majątkowa, a jeżeli pozostawali w ustroju wspólności majątkowej, majątek wspólny wchodzi do masy upadłości, a jego podział jest niedopuszczalny. Zdaniem Sądu Najwyższego oznacza to, że tę zasadę, właściwą dla spraw
przedsiębiorców należy także stosować do spraw konsumenckich. Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego zapewne zachęci wiele osób do zawarcia umowy ustanawiającej rozdzielność majątkową.
adw.. Agnieszka KapałaSokalska
Przegląd orzecznictwa sądów powszechnych prawo spadkowe
Postanowienie Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 10 września 2019 r. sygn. akt XVI Ca 472/18
Sąd I instancji, zgodnie ze stanowiskiem uczestników postępowania, przyznał ten składnik majątkowy wnioskodawczyni. Jednocześnie Sąd I instancji uwzględnił żądanie wnioskodawczyni o zwrot przez uczestniczki postępowania nakładów na wspólne prawo za okres W składzie: Przewodniczący: Sędzia Hanna gdy nie korzystała ona faktycznie Czerniak – Wołochowska, Magdalena z przedmiotowego prawa, acz posiadała do niego Chrzanowska, Dorota Kołodziej (spr.), nie dostęp (klucze), zasądzając od uczestniczek publikowane postępowania na jej rzecz, stosowną do ich udziałów, równowartość części tych wydatków. Stan faktyczny sprawy. Sąd oddalił żądanie uczestniczki postępowania W sprawie o dział spadku i zniesienie uznając, że strony w sposób dorozumiany zawarły wspólności spółdzielczego własnościowego prawa umowę podziału tego prawa do korzystania, co do lokalu, wnioskodawczyni żądała od wyłącza możliwość uzyskania przez uczestniczkę uczestniczek postępowania zwrotu poniesionych wynagrodzenia za bezumowne korzystanie. przez nią wydatków na wspólne mieszkanie, w częściach odpowiadających ich udziałom w tym W wywiedzionej apelacji uczestniczka składniku majątkowym. Uczestniczka postępowania zarzucała, między innymi, że postępowania domagała się, by wnioskodawczyni w sytuacji gdy istniał podział do korzystania zapłaciła na jej rzecz wynagrodzenia za korzystanie spadkowego prawa, to wnioskodawczyni nie może przez nią z jej udziału w spadkowym prawie do się domagać zwrotu wydatków poczynionych na to lokalu. Druga uczestniczka nie zajęła konkretnego prawo, a jeśli podziału takiego nie było, to stanowiska w sprawie. uczestniczka postępowania może skutecznie domagać się od wnioskodawczyni wynagrodzenia 22
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
za korzystanie ze spadkowego prawa i nie musi pokrywać wydatków na utrzymanie mieszkania. Uczestniczka nie zaskarżyła orzeczenia w części w jakiej przyznawało ono spadkowe prawo do lokalu wnioskodawczyni. Druga uczestniczka postępowania orzeczenia nie zaskarżyła. Wnioskodawczyni orzeczenia Sądu Rejonowego nie zaskarżyła, a w postępowaniu apelacyjnym zgłosiła żądanie rozliczenia dalszych wydatków, jakie poniosła ona na to wspólne prawo po dniu wydania orzeczenia działowego przez Sąd I instancji. Sąd Okręgowy, rozpoznając apelację od tego orzeczenia: Nie podzielił zarzutu dotyczącego rozliczenia wydatków wnioskodawczyni na wspólne prawo. Nie podzielił zarzutu apelacji dotyczącego nierozliczenia wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z prawa. Oddalił żądanie wnioskodawczyni co do rozliczenia wydatków na to prawo, jakie poniosła ona po dniu wydania orzeczenia przez Sąd I instancji. Podwyższył wartość dzielonego prawa. Podwyższył spłaty na rzecz obu uczestniczek postępowania. Wydał orzeczenie o kosztach postępowania odwoławczego.
Kidyba Andrzej (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom II. Własność i inne prawa rzeczowe, wyd. II, LEX 2012; E. Gniewek Edward, Kodeks cywilny. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe. Komentarz, Zakamycze 2001; Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 31 maja 2010 r., I ACa 458/10, LEX nr 1680271). /.../ wnioskodawczyni i pozostali uczestnicy postępowania jako współwłaściciele przedmiotowego lokalu mieszkalnego byli co do zasady obowiązani do ponoszenia kosztów jego utrzymania.” Jest to stanowisko prawnie słuszne. Przypominam, że stan faktyczny był taki, że wnioskodawczyni posiadała wprawdzie spadkowy lokal, lecz w okresie za który został zasądzony zwrot wydatków w lokalu nie zamieszkiwała. Dla praktyki istotnym jest, że w przypadku istnienia wspólnego prawa do spadkowego mieszkania (domu) należy wykazać aktywność w rozwiązaniu sprawy używania wspólnego prawa, np. jego czasowy wspólny najem i umowne ustaleniu zasad ponoszenia wydatków na wspólne prawo. Brak aktywności skutkować może obciążeniem współspadkobierców kosztami nakładów na lokal (utrzymania lokalu), mimo nie korzystania z niego. Ad b)
Argumentacja Sądu Okręgowego była następująca: Ad a) /.../ stosownie do dyspozycji art. 207 k.c., pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. Cytowany przepis statuuje obowiązek współwłaścicieli nieruchomość do ponoszenia wydatków i ciężarów związanych z rzeczą wspólną. Przez wydatki w myśl rozumieniu tego przepisu należy rozumieć nakłady poczynione na nieruchomość, które są konieczne, związane z normalną eksploatacją rzeczy, a także inne nakłady, w tym użyteczne, a nawet zbytkowne, jeżeli przy zachowaniu reguł zarządu rzeczą wspólną uzgodniono takie wydatki. Współwłaściciel, który poniósł wydatki na rzecz wspólną, może w związku z tym żądać od pozostałych współwłaścicieli ich zwrotu w częściach odpowiadających ich udziałom (A. Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
„Zgodnie z art. 206 k.c. każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Nakaz normatywny płynący z tego przepisu mógłby być przydatny przy rozliczeniu korzyści wynikających z samodzielnego korzystania z rzeczy wspólnej w zw. z art. 225 k.c., jeżeli zostałoby wykazane, że jeden ze spadkobierców objął w posiadanie – z wyłączeniem pozostałych lub niektórych tylko współspadkobierców – cały spadek albo jego część. Wówczas współspadkobiercy pozbawieni współposiadania mogą żądać rozliczenia uzyskanych z tego tytułu korzyści stosownie do posiadanych przez współwłaścicieli udziałów (por. uchwała SN z dnia 10 maja 2006 r., III CZP 9/06; postanowienie SN z dnia 21 września 2006 r., I CSK 128/06 oraz postanowienie SN z dnia 17 23
listopada 2011r., IV CSK 93/11). Zasadnie więc przyjmuje się, że współspadkobiercy mogą domagać się od spadkobiercy korzystającego z rzeczy wchodzącej w skład spadku z naruszeniem art. 206 k.c., w sposób wykluczający ich współposiadanie, wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy w zakresie, do którego nie uprawnia art. 206 k.c. (por. uchwała SN z dnia 13 marca 2008 r., III CZP 3/08). /.../ w niniejszej sprawie nie miało miejsca sytuacja w której wnioskodawczyni uniemożliwiała uczestnikom dostęp do mieszkania. Mimo to wnioskodawczyni od momentu wyprowadzenia się z mieszkania ponosiła ciężar związany z jego utrzymaniem. Trudno zarzucać wnioskodawczyni, że swym zachowaniem naruszyła normę art. 206 k.c., skoro uczestniczka postępowania nie była zainteresowana dopuszczeniem jej do współposiadania rzeczy. W ocenie Sądu II instancji dostęp do przedmiotowych nieruchomości nie był w żaden sposób utrudniony. /.../ współwłaściciel może domagać się od pozostałych współwłaścicieli, korzystających z rzeczy wspólnej z naruszeniem art. 206 k.c. w sposób wyłączający jego współposiadanie, wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy na podstawie art. 224 § 2 lub art. 225 k.c., jednakże do naruszenia uprawnień z art. 206 k.c. nie dochodzi nie tylko wówczas, gdy współwłaściciele zawarli porozumienie określające inny od ustawowego sposób korzystania z rzeczy wspólnej albo, gdy zostało wydane w tym przedmiocie orzeczenie sądu, ale także wówczas, gdy jeden ze współwłaścicieli zrezygnuje z wykonywania tego uprawnienia na rzecz innego lub innych współwłaścicieli (por. postanowienie SN z dnia 5 października 2018 r., III CSK 110/18).” Nie jest nowością stanowisko Sądu Okręgowego, że podział wspólnego prawa do korzystania, zawarty w sposób nawet dorozumiany, skutkuje niemożnością dochodzenia wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z lokalu. Nowością jest to, że podziela Sąd Okręgowy aktualną tendencję orzeczniczą, zgodnie z którą dorozumiana akceptacja współwłaściciela na posiadanie całej rzeczy wspólnej przez jednego ze współspadkobierców, wyrażająca się nawet w samej bezczynności, również pozbawia tego współspadkobiercę możliwości ubiegania się 24
o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie. I z tym poglądem można się po części zgodzić, acz z pewnymi [1]zastrzeżeniami. Moim zdaniem, zgłoszenie w sprawie działowej żądania zasądzenia wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy stanowi przejaw aktywności współwłaściciela, wskazujący na to, że co najmniej od tej chwili nie godzi się on by inny współwłaściciel używał wyłącznie spadkowe mieszkanie (dom) czy to na własne cele mieszkania, czy też sam czerpał pożytki cywilne np. z najmu. W każdym razie przypomnieć należy, że warunkiem żądania wynagrodzenia za bezumowne korzystanie ze wspólnej rzeczy jest to by: 1) jeden ze spadkobierców objął w posiadanie – z wyłączeniem pozostałych lub niektórych tylko współspadkobierców – cały spadek albo jego część, 2) spadkobiercy, którym odjęte zostało posiadanie, wykazywali aktywną i wyrażoną zewnętrznie wolę współposiadania tego składnika, 3) bezczynność współspadkobiercy w sytuacjach jak w pkt 1 i 2 skutkuje niemożnością żądania wynagrodzenia za bezumowne korzystanie ze wspólnego prawa. Ad c) /.../ nakłady jakie wnioskodawczyni poczyniła po wydaniu już orzeczenia przez Sąd I instancji mocą którego przyznano jej na własność przedmiotowy lokal, nie zostały dokonane za zgodą pozostałych (jeszcze wciąż) współwłaścicieli. Z przedłożonych przez wnioskodawczynię dowodów poniesienia wydatków na nieruchomość nie wynika aby były to nakłady konieczne. Ponownie podkreślić należy, iż przez wydatki w myśl rozumieniu tego przepisu należy rozumieć nakłady poczynione na nieruchomość, które są konieczne, związane z normalną eksploatacją rzeczy, a także inne nakłady, w tym użyteczne, a nawet zbytkowne, jeżeli przy zachowaniu reguł zarządu rzeczą wspólną uzgodniono takie wydatki. Współwłaściciel, który poniósł wydatki na rzecz wspólną, może w związku z tym żądać od pozostałych współwłaścicieli ich zwrotu w częściach odpowiadających ich udziałom. Co istotne, roszczenie rozliczenia nakładów i wydatków, pomimo że zgłaszane w postępowaniu nieprocesowym, ma poza wszelką wątpliwością charakter ściśle procesowy i sąd nie ustala z urzędu faktu poczynienia ewentualnych nakładów czy Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
wydatków oraz ich wartości, bowiem w tym zakresie inicjatywa dowodowa należy do stron (vide: postanowienie SN z dnia 16 października 1997 r., III CKN 395/97, LEX nr 50532). Dla skutecznego zgłoszenia powyższych roszczeń niezbędne jest zatem wykazanie faktu poniesienia danego nakładu lub wydatku i jego wartości. Ciężar udowodnienia, iż taki nakład został poczyniony, jego wysokość oraz konieczność poniesienia, spoczywa stosownie do dyspozycji art. 6 k.c. na tej stronie, która z faktu poczynienia nakładu wywodzi korzystne dla siebie skutki prawne. Sąd Odwoławczy doszedł do przekonania, iż wnioskodawczyni okoliczności tych nie wykazała.” „/.../ nakłady poczynione przez wnioskodawczynię zostały dokonane już po przyznaniu nieruchomości wnioskodawczyni (powyższy sposób działu spadku nie był zaś kwestionowany przez żadną ze stron) i z powyższych nakładów nie korzystały i nie będą korzystać uczestniczki postępowania. To samo dotyczy poniesionych wydatków w postaci opłat eksploatacyjnych, w przypadku kiedy tylko wnioskodawczyni obecnie korzysta z przedmiotowego lokalu (chociażby wykonując remont). Ta część argumentacji Sądu Okręgowego nie wymaga szerszego omówienia, acz warto podkreślić, że to zgłaszającego żądanie rozliczenia nakładów na wspólna rzecz obciąża obowiązek udowodnienia nakładów i ich wartości, a w przypadku nakładów innych niż konieczne, także dowód uzyskania zgody współwłaścicieli na ich dokonanie. Trafny jest też pogląd, że nakłady na lokal dokonane już po wydaniu orzeczenia działowego nie podlegają rozliczeniu, w sytuacji gdy nakłady te poczyniła wnioskodawczyni, który lokal otrzymała. Ad d) Ustalenie wartość przedmiotu działu w podstępowaniu apelacyjnym. Z uwagi na to, że od wydania orzeczenia przez sąd I instancji minął rok, sąd dopuścił dowód z aktualizacyjnej opinii biegłego i w oparciu o tę opinię podwyższył wysokość spłat. „/.../ odnieść się należy do ustalonego przez sąd I instancji wartości przedmiotowego lokalu wskazując, iż w sprawie o dział spadku Sąd ustala skład i stan spadku według chwili jego otwarcia (czyli śmierci spadkodawcy), natomiast wartość według cen w chwili dokonywania działu. Przepis Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
art. 149 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2010 r., Nr 102 poz. 651, dalej jako "u.g.n.") określa zakres stosowania przepisów dotyczących ustalenia wartości nieruchomości. Stanowi on, że przepisy rozdziału I, działu IV stosuje się z wyłączeniem określenia wartości nieruchomości w związku z realizacją ustawy o scalaniu i wymianie gruntów do wszystkich nieruchomości, bez względu na ich rodzaj, położenie i przeznaczenie, a także bez względu na podmiot własności i cel wyceny. W piśmiennictwie podkreśla się, że wyrażona w art. 149 u.g.n. zasada dotyczy wszystkich nieruchomości będących przedmiotem postępowania administracyjnego i sądowego oraz przedmiotem stosunków między różnymi podmiotami, kształtującymi się bez udziału organów administracji publicznej i sądów, jeżeli czynność prawna wymaga określenia wartości nieruchomości zgodnie z obowiązującymi przepisami albo gdy taka potrzeba wynika z woli stron. Wśród postępowań sądowych wymagających określenia wartości nieruchomości jeżeli uczestnicy postępowania nie określą jej zgodnie wymienia się wprost m.in. postępowanie o podział majątku wspólnego, zniesienie współwłasności i dział spadku. Zgodnie z art. 156 ust. 3 u.g.n. operat szacunkowy sporządzona na piśmie przez rzeczoznawcę majątkowego opinia o wartości nieruchomości (art. 156 ust. 1 u.g.n.) może być wykorzystywany do celu, dla którego został sporządzony, przez okres 12 miesięcy od chwili jego sporządzenia, chyba że wystąpiły zmiany uwarunkowań prawnych lub istotne zmiany czynników, przewidzianych w art. 154 u.g.n. Po upływie tego okresu operat szacunkowy w myśl art. 156 ust 4 u.g.n. może być wykorzystany po potwierdzeniu jego aktualności przez rzeczoznawcę majątkowego. Potwierdzenie aktualności operatu następuje przez umieszczenie stosownej klauzuli przez rzeczoznawcę, który go sporządził. Wydana w postępowaniu sądowym opinia określająca wartość nieruchomości (operat szacunkowy) wymaga także stosownie do art. 156 ust. 3 i 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami potwierdzenia aktualności przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego, jeżeli upłynął ustawowy termin do jej wykorzystania w sprawie lub zaistniały okoliczności wymagające potwierdzenia aktualności, niezależnie od upływu terminu do wykorzystania opinii w sprawie 25
(postanowienie Sądu najwyższego z dnia 20 maja 2010 roku, OSNC 2011/1/9). Dotyczy to zdaniem Sądu Okręgowego także postępowania odwoławczego, skoro jest to postępowanie merytoryczne, polegające na powtórnym rozpatrzeniu sprawy w granicach apelacji.” Wynikająca z art. 684 kpc powinność ustalenia wartości przedmiotów majątkowych obciąża również sąd drugiej instancji. Jak wyjaśnił SN w uchwale 7 SSN z dnia 22 września 1983 r., III CZP 23/83, OSNCP 1984 nr 4, poz. 44, uzasadnienie: „Zmiana wartości niektórych składników majątkowych, wchodzących w skład dzielonego majątku wspólnego, może stanowić dla sądu rewizyjnego fakt powszechnie znany (art. 228 § 1 KPC), a nawet wiadomy mu urzędowo (art. 228 § 2 KPC). Fakty te, z mocy art. 385 § 1 KPC, sąd rewizyjny bierze pod rozwagę z urzędu, tj. chociażby wnioskodawca (uczestnik) nie powołał się na nie, przy czym w tym zakresie sądowi rewizyjnemu przysługują takie uprawnienia jak sądowi pierwszej instancji. Ponadto w myśl art. 368 pkt 6 oraz art. 371 § 1 zd. ost. KPC wnioskodawca (uczestnik) wnoszący rewizję może powołać się na zmianę wartości składników dzielonego majątku wspólnego, której nie mógł powołać w pierwszej instancji, a po wniesieniu rewizji na zmianę wartości wspomnianych składników, której nie mógł powołać w rewizji. Oznacza to, że wnoszący rewizję może powołać się na zmianę wartości powstałą zarówno przed wydaniem postanowienia przez sąd pierwszej instancji, jak i po wydaniu tego postanowienia. Na tle art. 385 § 1, art. 368 pkt 6 i art. 371 § 1 zd. ost. KPC nie ma podstaw do wprowadzenia ograniczenia polegającego na tym, że zmianą wartości składników majątkowych jest tylko znaczna zmiana ich wartości. Zmianę wartości tych składników stanowi jakakolwiek zmiana ich wartości. Wnoszący rewizję nie musi powołać się na zmienioną wartość każdego składnika majątkowego wchodzącego w skład dzielonego majątku wspólnego. Wystarcza, że powołuje zmienioną wartość przedmiotu podziału, jako całości, a jeżeli powołuje zmienioną wartość poszczególnych składników majątkowych, to przy uwzględnieniu, że podział majątku ma charakter kompleksowy; wystarcza, że wskazana przez niego część przedmiotu podziału ma w stosunku do 26
całości wartość przeważającą.” Stanowisko to, mimo iż wyartykułowane w czasie gdy obowiązywał system rewizyjny, jest w pełni aktualne i systemie apelacyjnym. Konieczność dokonania ponownego oszacowania składników spadku zaistnieje zarówno wówczas, gdy jest to wskazane w zarzutach apelacji, jak i wtedy, gdy którykolwiek z uczestników postępowania zgłosi stosowny wniosek w tym zakresie w postępowaniu apelacyjnym. Uwzględnienie powstałej w toku postępowania apelacyjnego zmiany wartości składników majątkowych wchodzących w skład spadku, skutkuje tym, że sąd odwoławczy dokonuje ponownego ustalenia wartości wszystkich składników spadku i nie może dokonywać ustalenia nowej wartości składników tylko niektórych. Mógłby być jednakże od tego zwolniony w sytuacji gdyby wszyscy uczestnicy postępowania zgodnie oświadczyli, że wartość części składników majątkowych jest między nimi niesporna. Uważam, że podobnie jest gdy uczestnicy nie zajęli żadnego stanowiska co do wartości takich składników majątkowych, a zatem niejako milcząco ich dotychczasową wartości zaakceptowali. Za ponownym ustaleniem wartości składnika majątkowego przez sąd odwoławczy przemawia nie tylko sam upływ czasu od wydania orzeczenia przez sąd I instancji, lecz i fakt wystąpienia jakiejkolwiek zmiany ich wartości, nawet z upływem czasu nie związanej. Sąd odwoławczy nie ma jednakże obowiązku dopuszczenia dowodu z opinii aktualizacyjnej biegłego dla ustalenia nowej wartości jakiegokolwiek składnika majątkowego wówczas gdy wszyscy uczestnicy oświadczą zgodnie, że wartość dotychczasową akceptują. Ad e) Rozpoznanie sprawy także na rzecz współuczestników postępowania. „Zgodnie z treścią art. 378 § 2 k. p. c. w granicach zaskarżenia sąd drugiej instancji może z urzędu rozpoznać sprawę także na rzecz współuczestników, którzy wyroku nie zaskarżyli, gdy będące przedmiotem zaskarżenia prawa lub obowiązki są dla nich wspólne. Wskazać należy, iż poszczególne postanowienia orzeczenia wydawane w sprawach działowych są ze sobą integralnie Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
związane. Chodzi tu funkcjonalną wzajemną zależność – powiązanie pomiędzy różnymi zagadnieniami, które w ramach postępowania działowego są rozpoznawane i rozstrzygane. Co do zasady są to kwestie związane nie tylko z ustaleniem składu, wartości masy majątkowej, ale także sposobem jej podziału, a w konsekwencji tego zasądzeniem spłat i dopłat, wyjątkowo także rozliczeniem nakładów i rozpoznaniem innych roszczeń na tle posiadania rzeczy wspólnej. Integralność co do istoty w tego rodzaju sprawach powoduje, że w razie uznania zasadności zarzutów w ramach kontroli instancyjnej, w sytuacji, w której wadliwe orzeczenie w zaskarżonej części wpływa na sposób podziału i ostateczne rozliczenia, zachodzi podstawa zmiany postanowienia sądu pierwszej instancji również na korzyść osób które orzeczenia nie zaskarżyły. Innymi słowy, sprawy działowe stanowią jedną całość w tym sensie, że wydane w nich rozstrzygnięcia są w zasadzie wzajemnie zależne i uwarunkowane. Tam gdzie istnieje integralny związek pomiędzy przedmiotem zaskarżenia, a pozostałą niezaskarżoną jego częścią, o ile istnieją ku temu podstawy, Sąd drugiej instancji może uchylić lub zmienić postanowienie także w niezaskarżonej części lub na rzecz uczestników którzy orzeczenia nie zaskarżyli.” Przywołać warto postanowienie SN z dnia 14 stycznia 2015 r., II CZ 82/14, zgodnie z którym sprawy działowe stanowią jedną całość w tym sensie, że wydane w nich rozstrzygnięcia są w zasadzie wzajemnie zależne i uwarunkowane (tzw. integralność orzeczeń działowych). Taki nierozerwalny związek zachodzi zwłaszcza pomiędzy rozstrzygnięciami o sposobie podziału oraz o spłatach lub dopłatach, a wadliwość jednego z nich skutkuje koniecznością uchylenia orzeczenia działowego w całości. /.../ Sąd odwoławczy może uchylić orzeczenie na niekorzyść skarżącego, jeżeli przedmiot zaskarżenia jest integralnie związany z inną częścią lub całością orzeczenia. Zakaz reformationis in peius nie obowiązuje w razie niepodzielności poszczególnych rozstrzygnięć zawartych w zaskarżonym częściowo orzeczeniu działowym. Ad f) Koszty postępowania działowego to niestety (moim zdaniem) nie problem prawny, lecz utrwalona przed ponad 10 ciu laty praktyka. „O kosztach postępowania apelacyjnego Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
rozstrzygnięto na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. Przyjmując, iż zarówno wnioskodawca jak i uczestnicy postępowania w tym samym stopniu zainteresowani byli rozstrzygnięciem sporu związanego z kwestią podziału majątku wspólnego i działu spadku, Sąd Odwoławczy uznał, iż brak było podstaw do odstąpienia od wyrażonej w cytowanym przepisie podstawowej reguły orzekania w przedmiocie kosztów postępowania nieprocesowego. Tym bardziej, że w orzecznictwie w zasadzie zgodnie przyjmuje się, iż w tzw. sprawach działowych (tj. o dział spadku, podział majątku wspólnego, zniesienie współwłasności) z reguły nie występuje pomiędzy zainteresowanymi sprzeczność interesów, gdyż jego wynik prowadzi zgodnie z interesem uczestników do wyjścia ze wspólności składników majątkowych i uregulowaniem wzajemnych stosunków majątkowych (vide postanowienia SN: z dnia 3 lutego 2012 r., I CZ 133/11, LEX nr 1215253; z dnia 6 czerwca 2012 r., IV CZ 13/12, LEX nr 1232808; z dnia 9 maja 2013 r., II CZ 28/13, LEX nr 1353173 oraz z dnia 23 października 2013 r., IV CZ 74/13, LEX nr 1388478). Przyjąć zatem należało, że zgodnie z art. 520 § 1 k.p.c. obowiązkiem pokrycia nieuiszczonych kosztów sądowych, w tym kosztów opinii biegłej sądowej /.../, powstałych w toku postępowania odwoławczego winni zostać obciążeni w równym stopniu wszyscy uczestnicy postępowania.”
adw. Andrzej Koziołkiewicz [1] Por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 15 czerwca 1993 r., I ACr 400/93, Monitor Prawniczy Zestawienie Tez rok 1999, Nr 2, poz. 23, „Jeżeli współwłaściciele określą prawo do korzystania z wydzielonej części rzeczy przez współwłaściciela w sposób wyłączny (quoad usum), istnieje domniemanie, że temu współwłaścicielowi przypadają pożytki i dochody z rzeczy również w sposób niepodzielny. Umowa quoad usum może kształtować stosunki wzajemne między współwłaścicielami na tle korzystania z rzeczy wspólnej inaczej niż wynika to z treści art. 206 kc i postanowienia takiej umowy są wiążące.” 27
Jeździectwo... czyli sport podwyższonego ryzyka?
Jak wszystkim wiadomo sport to samo zdrowie. Wszelka aktywność fizyczna wpływa na nasz organizm pozytywnie. Jeżeli ponadto dana aktywność wykonywana jest na świeżym powietrzu, to oprócz poprawy kondycji fizycznej, powstają "skutki uboczne" w postać m.in. dotlenionego organizmu, a także wydzielania endorfin (czyli hormonów szczęścia, które korzystnie wpływają na nasz organizm). A co za tym idzie? Skutkują poprawą naszego samopoczucia i pozytywniejszym nastawieniem do życia. Tak więc nic innego, jak tylko ruszajmy się! Dodatkowo połączenie sportu z towarzystwem zwierząt może spowodować, że wynikające rezultaty będą jeszcze bardziej owocne. Nic więc dziwnego, że konie wykorzystywane są w hipoterapii, m.in. do pracy z chorymi dziećmi, których poprawa zdrowia (a przede wszystkim kondycji, zarówno tej fizycznej, jak i psychicznej) zauważalna jest niemalże od razu. Jednym z rodzajów uprawianych sportów jest właśnie jeździectwo. Jazda konna to sport honorowy. Nie każdy jest w stanie przełamać się, walczyć z obawą stawienia czoła swoim słabościom i lękom, jednak każdy z nas zna osoby, które lubią wyzwania, sporty ekstremalne i to uczucie, kiedy rosnąca adrenalina dodaje nam skrzydeł. Tak, z całą pewnością, właśnie takie ciekawe doświadczenie może zapewnić nam sport znany od wielu lat. Niektórzy nazywają go sportem królewskim, inni ciekawą pasją, czy rodzajem hobby właśnie chodzi nam o jeździectwo. Jazda konna pomimo tego, że jest ciekawa, daje możliwości rozwoju, przezwyciężania swoich obaw i lęków, poznania swojego ciała. Jednak jest też sportem, który może zakończyć się wypadkiem. Pamiętajmy bowiem, że mamy do czynienia z dyscypliną, która polega na dosiadaniu żywego zwierzaka. Koń to zwierzę ogromne, majestatyczne, z dużym potencjałem, ale też bardzo silne. Nie wolno o tym zapominać. W tym miejscu nasuwa się wiele pytań o aspekcie prawnym. Kto ponosi odpowiedzialność 28
za konia? Czy zawsze odpowiedzialny jest właściciel chowanego wierzchowca? Czy też osoba właśnie dosiadająca klacz, która poniosła jeźdźca podczas przejażdżki w teren? A co z osobami, które przebywają w stajni jedynie jako gość? Na te i wiele innych pytań postaram się odpowiedzieć w tym artykule. W większości przypadków jeźdźcy swoją przygodę z tym szlachetnym sportem zaczynają w szkółkach jeździeckich. I bez różnicy, czy chodzi o kilkuletnie dzieci, które uwielbiając konie i kuce, chcą spróbować swoich sił jeżdżąc konno, czy także chodzi o dorosłe osoby, ktróe swoje pierwsze kroki stawiają właśnie w tego typu szkółkach, czy ośrodkach jeździeckich. Wówczas takie profesjonalne zajęcia prowadzi instruktor jazdy konnej. Jaka jest odpowiedzialność trenera za wypadek podczas lekcji i nauki jazdy konnej? Przede wszystkim zastanówmy się nad wykładnią przepisu art. 431 Kodeksu cywilnego regulującego odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta czy też te chowane prze człowieka, czy te, którymi dana osoba posługuje się w konkretnym celu. Przepis ten ma zastosowanie w wypadku, kiedy to zwierzę działa w wyniku własnego popędu, czyli własnym zachowaniem wyrządza szkodę, ponieważ działa samo z siebie. Instruktor jazdy konnej nie może odpowiadać na podstawie tego przepisu, kiedy to uczeń podczas szkolenia spadnie z konia i w konsekwencji np. złamie kończynę. W takim przypadku to jeździec i to bez różnicy na jakim etapie szkolenia się znajduje, i jaką posiada wiedzę (zarówno teoretyczną, jak i praktyczną) to on sam kieruje zwierzęciem i włada nad nim w czasie jazdy. Nie bez znaczenia jest fakt, że pierwsza jazda najczęściej odbywa się na tzw. lonży. Wówczas to instruktor panuje nad zwierzęciem, to on nim kieruje i nim się posługuje. Dopiero kiedy jeździec opanuje podstawy i zasady tego sportu może zacząć sam jeździć. Wtedy też chwyta za wodze, które są jakoby przedłużeniem ręki jeźdźca i za ich pośrednictwem (oczywiście dla bardziej Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
zaawansowanych jeźdźców wiadomo, że ponadto liczy się postawa, dosiad oraz praca łydką), jednakże to właśnie wtedy jeździec przy odpowiednim zastosowaniu wodzy zaczyna kierować koniem. To on panuje nad zwierzakiem, on wyznacza trasę, tempo i rodzaj chodu. Instruktor obecny podczas nauki czuwa, aby wszystko poszło zgodnie z planem, aby jeździec nauczył się kolejnych widomości na temat tej dyscypliny oraz zważa, aby cała lekcja przebiegła bezpiecznie, dając przy tym wskazówki, jak jeździec powinien zachować się, jeżeli koń reaguje inaczej niż byśmy tego chcieli. W tym miejscu ważne może okazać się powołanie na orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2004 r. (sygnatura akt sprawy: IV CK 231/03). Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż w takim przypadku, gdy koń kierowany jest już przez człowieka co ma miejsce na lekcji jazdy konnej, kiedy to jeździec dosiada ujeżdżonego wcześniej konia to wówczas koń jest narzędziem w rękach człowieka. Tego człowieka, który właśnie dosiada konia. W świetle prawa zwierzę to nie działa już w wyniku własnego popędu, ale jest przez człowieka ujarzmione. Nie mają tu znaczenia umiejętności i doświadczenia jeźdźca, ponieważ człowiek dosiadając konia musi zdawać sobie sprawę i liczyć się z tym, że taki koń może ponieść, czy zachować się w inny, nieprzewidywalny sposób. Wówczas tak ważne jest, żeby uczeń słuchał rad doświadczonego szkoleniowca, który czuwa nad przebiegiem lekcji, zachował się właściwie i próbował zapobiec wyrządzeniu przez konia jakiejkolwiek szkody. Tak więc art. 431 k.c. w ogóle w takim przypadku nie ma zastosowania. Czy istnieje sytuacja, kiedy to instruktor jazdy konnej poniesie odpowiedzialność cywilną? Tak. Stanie się tak w momencie, kiedy to z jego winy dojdzie do wypadku. Wówczas zastosowanie będzie mieć art 415 k.c., czyli odpowiedzialność na zasadach ogólnych. Jednak, aby zastosowanie mogła mieć odpowiedzialność deliktowa, instruktor musiałby dopuścić się naruszenia zasad bezpiecznego prowadzenia nauki jazdy konnej, a więc swoim zachowaniem (czy też zaniechaniem) doprowadzić do wypadku. Dopiero wtedy może ponieść konsekwencje prawne jeżeli wina zostanie mu udowodniona. Z punktu widzenia instruktora, właściciela, czy też osoby kierującej szkółka jeździecka, ważne jest, aby zachować bezpieczeństwo podczas nauki jazdy. Zadbać Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
o takie szczegóły jak zabezpieczenie miejsca przeznaczonego do nauki, do jazdy, do swobodnego wypasania się koni, a także samej stajni. Ważnym dokumentem w takim miejscu jest sam regulamin, z którym powinni zapoznać się jeźdźcy oraz osoby przebywające na terenie stajni. Przestrzeganie zasad prawidłowego zachowania, a także zastosowanie wskazówek instruktora, powinno zapewnić wszystkim bezpieczeństwo. Inaczej wygląda sprawa w przypadku imprez, takich jak zawody czy egzaminy organizowane przez szkółki lub stajnie. Wówczas za bezpieczeństwo odpowiedzialny jest organizator. Niestety nie wszystkie wydarzenia organizowane przez wyżej wymienione podmioty traktowanie są jako imprezy masowe w rozumieniu ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych. W takim przypadku możemy borykać się z problemem braku obowiązku posiadania ubezpieczenia OC przez organizatora. Z drugiej jednak strony, nawet jeżeli organizator będzie takowe posiadał, nie jest pewne, czy kwota ubezpieczenia pokryje wszelkie koszty wynikłe ze szkody dokonanej przez zwierzę. Wówczas możemy ubiegać się o odszkodowanie, także od osoby, która podczas zawodów czy innej imprezy miała sprawować opiekę nad koniem. W tym miejscu chciałabym tylko zasygnalizować jak ważnym produktem jest ubezpieczenie OC jeźdźca, czy też właściciela konia. I, które z całą pewnością może okazać się bardzo pomocne w przypadku nieprzewidywanego zachowania naszego pupila i wyrządzeniu przez niego szkody. Całkiem inaczej kształtuje się sytuacja, jeżeli chodzi o osoby postronne przebywające na trenie stajni, które doznały szkody w wyniku zachowania konia. Należy tu jednak rozróżnić sytuację, w której do szkody dojdzie w wyniku działania takiej osoby, np. poprzez celowe wystraszenie zwierząt i doprowadzenie do wypadku. Jednakże w takim przypadku ważny może być fakt zabezpieczenia terenu stajni, szkółki, placu, przed wejściem osób nieupoważnionych. Osoba odpowiedzialna powinna zadbać chociażby o minimalne zabezpieczenie ogrodzenia, budynku stajni, boksów. Natomiast inaczej będzie wyglądać sytuacja, kiedy to gość hotelu, na którego terenie znajduje się stajnia, zostanie poszkodowany przez konia, nad którym nikt nie sprawował należytej opieki. Jednak to już temat na nieco inne i dłuższe rozważania. 29
Reasumując, jak już wspomniałam wyżej, przede wszystkim pamiętajmy o tym, że przy uprawianiu tak wspaniałej dyscypliny sportowej, jaką jest jazda konna, najważniejsza jest odpowiedzialność za bezpieczeństwo zarówno swoje, innych towarzyszących nam osób, ale także i koni. Zawsze należy zachować szczególną ostrożność. Naszym celem nie jest przecież doprowadzenie do wypadku, spowodowanie wyrządzenia przez zwierzę jakiekolwiek szkody i w konsekwencji szukania winnego całego zajścia, a jedynie wspaniale spędzony czas, aktywność fizyczna oraz kontakt z tak cudownymi zwierzętami jakim właśnie są konie.
Źródła: ustawa z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych; ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny; orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2004 r. (sygnatura kat sprawy: IV CK 231/03).
apl. adw. Anna Szulc
Wykładnia testamentu – reguły wykładni testamentu art. 961 kc w świetle orzecznictwa i praktyki Art. 961 kc stanowi: Jeżeli spadkodawca przeznaczył oznaczonej osobie w testamencie poszczególne przedmioty majątkowe, które wyczerpują prawie cały spadek, osobę tę poczytuje się w razie wątpliwości nie za zapisobiorcę, lecz za spadkobiercę powołanego do całego spadku. Jeżeli takie rozrządzenie testamentowe zostało dokonane na rzecz kilku osób, osoby te poczytuje się w razie wątpliwości za powołane do całego spadku w częściach ułamkowych odpowiadających stosunkowi wartości przeznaczonych im przedmiotów.
sporządzonego w formie aktu notarialnego, w którym notariusz spisał dokładnie i dosłownie wszelkie rozrządzenia spadkodawcy, przeznaczającego czterem wnukom swoje: nieruchomości, udziały w nieruchomościach i to nie tylko stanowiących jego własność, lecz i będących w jego posiadaniu, a położonych do tego w różnych częściach kraju. Wiele czasu i trudu poświęcić należało, by sformułować prawidłowo żądanie wniosku o stwierdzenie nabycia spadku wyliczyć ułamki. Na szczęście uczestnicy postępowania okazali się być rozsądnymi i na rozprawie udało się nam ustalić zgodnie wartości W praktyce często spotykamy się z testamentami wszystkich nieruchomości, które rozdysponował w których spadkodawca przeznaczył „Jankowi spadkodawca w tym testamencie. konia, a Maryśce dwie krowy”. Takie rozrządzenia testamentowe zawierają W postanowieniu z 29 listopada 1977 r., III CRN głównie testamenty własnoręczne. 291/77, OSP 1978/12/224 wskazał Sąd Najwyższy, że wypadku, gdy spadkodawca przeznaczył Prowadziłem jednakże sprawę o stwierdzenie oznaczonej osobie w testamencie jedynie nabycia spadku na podstawie testamentu poszczególne przedmioty majątkowe wchodzące 30
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
w skład spadku, to: a) jeżeli przedmioty te wyczerpują prawie cały spadek, dziedziczy go na podstawie testamentu osoba, której przedmioty te przeznaczono (art. 961 k.c.), b) jeżeli zaś przedmioty te nie wyczerpują prawie całego spadku, do jego dziedziczenia powołani są spadkobiercy ustawowi (art. 931 i nast. k.c.), którzy jedynie zobowiązani są do wydania zapisu osobie wskazanej w testamencie (art. 968 i nast. k.c.). Są to podstawowe kryteria wykładni testamentu – ocena, czy rozrządzenia testamentowe są powołaniem do spadku (lit. a) czy też zapisem (lit. b obecnie zwykłym). Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnienia postanowienia z 19 października 2000 r., II CKN 505/00, polskie prawo spadkowe nie przewiduje możliwości powołania spadkobierców do poszczególnych przedmiotów wchodzących w skład spadku ani też do wyodrębnionych gospodarczo części majątku spadkowego poza gospodarstwem rolnym.[1] Dopuszczalne jest powołanie spadkobiercy lub spadkobierców jedynie do całego spadku albo do jego ułamkowej części. Nie jest przy tym możliwe dopatrywanie się wyjątku od omawianej reguły w dyspozycji art. 961 k.c. Przepis ten nie wprowadza odmiennych od tej reguły zasad dziedziczenia. Stanowi jedynie normę interpretacyjną w wypadku, gdy spadkodawca rozrządził w testamencie poszczególnymi przedmiotami majątkowymi, które wyczerpują prawie cały spadek, a istnieje wątpliwość co do rzeczywistej woli spadkodawcy. Według nie nasuwającej wątpliwości interpretacyjnych treści zdania pierwszego art. 961 k.c., osoba, której spadkodawca przeznaczył poszczególne przedmioty majątkowe, może być poczytana za ustanowionego (powołanego) w testamencie spadkobiercę całego spadku tylko wtedy, gdy te przedmioty wyczerpują prawie cały spadek. Przedmioty majątkowe pominięte przez spadkodawcę muszą mieć nie tylko wartość niższą niż wartość przedmiotów, które przeznaczono dla określonej osoby, ale taka wyraźna dysproporcja tych wartości musi być widoczna dla każdego, a wartość przedmiotów pominiętych musi być znikoma. Przedmioty pominięte stanowi muszą swoisty "margines" całego majątku spadkowego. Artykuł 961 k.c. ma charakter normy Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
interpretacyjnej. Jeżeli z samej treści testamentu ustalonej zgodnie z dyrektywami wynikającymi z art. 948 k.c. wynika, że chodzi o ustanowienie zapisobiercy, a nie o powołanie spadkobiercy, przepis ten nie znajduje w ogóle zastosowania. Ustawodawca, mając na uwadze motywacje działań osób sporządzających akt ostatniej woli, przyjął, że przeznaczenie określonej osobie przedmiotów majątkowych wyczerpujących prawie cały spadek jest przejawem woli uczynienia tej osoby swoim następcą prawnym pod tytułem ogólnym, a więc spadkobiercą. O tym, czy przedmioty przeznaczone w testamencie oznaczonej osobie wyczerpują prawie cały spadek, decyduje rzeczywiście porównanie ich wartości z wartością przedmiotów pominiętych. Jeżeli przedmioty majątkowe pominięte mają wartość znaczniejszą w relacji do rzeczy i praw objętych testamentem, to wówczas stosowanie art. 961 k.c. jest wyłączone. Decyduje tu zobiektywizowana wartość gospodarcza. Nie jest dopuszczalne co do pewnych przedmiotów dziedziczenie testamentowe, a co do pozostałych dziedziczenie ustawowe. Stanowisko to jest zgodne z utrwalonym kierunkiem orzecznictwa Sądu Najwyższego (por. orzeczenie SN z 8 września 1975 r. III CRN 218/75, OSNCP 1976, poz. 200 i z 29 listopada 1977 r. III CRN 291/77, OSPiKA 1978, z. 9, poz. 167) oraz zapatrywaniami doktryny. Wcześniej Sąd Najwyższy w postanowieniu z 8 września 1975 r., III CRN 218/75, OSNC 1976/9/200, wskazał, że w myśl art. 926 § 3 k.c., dziedziczenie testamentowe może dotyczyć części spadku, ale tylko części ułamkowej. Jednakże, gdy spadkodawca przeznaczył poszczególne przedmioty (grunt, budynki) dwóm osobom, to w takim wypadku dopuszczalne jest dziedziczenie testamentowe tylko wtedy, gdy przedmioty te wyczerpują spadek lub prawie cały spadek (art. 961 k.c.), nie jest zaś dopuszczalne co do pewnych przedmiotów dziedziczenie testamentowe, a co do pozostałych ustawowe. Powstaje jednakże problem, czy przy wykładni testamentu brać pod uwagę i to, że spadkodawca przeznaczył w testamencie składniki majątkowe, które nie stanowiły w chwili testowania jego własności (nie mogły zatem wejść do spadku po nim). 31
Sąd Okręgowy w Gdańsku w postanowieniu z dnia 3 marca 2016 r., sygn. akt XVI Ca 71/16 w składzie: Przewodniczący Sędzia SO Włodzimierz Witt (spr.), Sędzia SO Ewa Nakonieczna Oleszkiewicz, Sędzia p.o. SO Aneta Arabas – uzasadnienie: trafnie wskazał co następuje: ”Przedmiotem postępowania o stwierdzenie nabycia spadku jest ustalenie kto jest spadkobiercą oraz w jakiej części spadkobiercy dziedziczą spadek. /art. 670 k.p.c. i art. 671§1 k.p.c./ Jeżeli dochodzi do dziedziczenia stwierdzanego w oparciu o reguły interpretacyjne określone w art. 961 k.c. /.../ to sąd ustalając czy przeznaczone oznaczonej osobie w testamencie poszczególne przedmioty majątkowe wyczerpują cały spadek, bierze pod uwagę nie tylko przedmioty majątkowe należące do spadkodawcy w chwili rozrządzenia, lecz również te które faktycznie do niego nie należą, a którymi spadkodawca rozporządził. Natomiast oceny tej dokonuje się na chwilę sporządzenia testamentu. (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 października 1997 r. I CKN 276/97 OSNC 1998/4/63,). W tym stanie rzeczy nie dochodzi wyłącznie do ustalenia składu majątku spadkowego, a również swoistej świadomości spadkodawcy co do stanu jego majątku oraz woli przekazania go spadkobiercom.”[2] Kolejnym problemem jest to, gdy spadkodawca przeznacza w testamencie różnym osobom różne składniki majątkowe, a następnie niektóre z tych składników zbywa tytułem odpłatnym lub darmym jeszcze za swego życia. Moim zdaniem, istotne są rozrządzenia testamentowe zawarte w testamencie, a późniejsze zbycie przez spadkodawcę niektórych składników majątkowych, które rozdysponował on wcześniej w testamencie, nie wpływa na wykładnię testamentu. Spotkałem się w praktyce z sytuacją bardziej złożoną. Spadkodawca w testamencie własnoręcznym z 1985 r. przeznaczył swej córce duże mieszkanie w W. „wraz z umeblowaniem i wyposażeniem” oraz „cały wkład na książeczce oszczędnościowej PKO”. Sąd Rejonowy w W. ustalił, że spadkodawca przeznaczył w testamencie swej córce składniki majątkowe wyczerpujące cały spadek, a zatem została powołana do spadku w całości i stwierdził, że nabyła ona spadek po swym ojcu na podstawie testamentu. 32
W kolejnym procesie z lat osiemdziesiątych syn spadkodawcy uzyskał wyrok zasądzający na jego rzecz od siostry pokaźny zachowek i wyrok ten został dobrowolnie wykonany. Na początku lat dziewięćdziesiątych okazało się, że spadkodawca jest jedynym spadkobiercą swoich rodziców – właścicieli tzw. nieruchomości warszawskiej, odjętej im „dekretem Bieruta”, a wartość tej nieruchomości, która okazała się być obecnie możliwą do odzyskania, wielokrotnie przewyższa wartość składników majątkowych, wymienionych przez spadkodawcę w testamencie, jako przeznaczonych dla córki. W takiej sytuacji syn wniósł o zmianę postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, argumentując to faktem, że w testamencie spadkodawca pominął ową „nieruchomość warszawską” i domagał się zmiany poprzez stwierdzenia dziedziczenia po ojcu z ustawy. Działając w imieniu spadkobierczyni testamentowej zarzuciłem, że w roku 1985 spadkodawca nie mógł przewidzieć tego, iż zmieni się ustrój polityczny i zaistnieje możliwość odzyskania przez niego nieruchomości warszawskiej, którą jego rodzicom odjęto gdy był on dzieckiem. Po długim, a żmudnym postępowaniu dowodowym, sprowadzającym się głównie do badania stanu wiadomości spadkodawcy co do istnienia prawo do owej nieruchomości warszawskiej, wniosek o zmianę postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku został prawomocnie oddalony. Ciekawa sytuacja prawna powstaje gdy spadkodawca w testamencie zadysponował jednym składnikiem majątkowy, np. nieruchomością na rzecz jednego ze spadkobierców, a drugą nieruchomością na rzecz drugiego, a następnie dokonał jeszcze za życia darowizny jednej z tych nieruchomości na rzecz spadkobiercy, któremu ta nieruchomość została uprzednio w testamencie przeznaczona. I w tym przypadku uważam, że decydującą jest wola spadkodawcy zawarta w testamencie, a gdyby było inaczej to spadkodawca mógł wszak swój testament odwołać lub zmienić. Nie wykluczam tu jednakże innego stanowiska w tej sprawie. Powstaje pytanie wedle jakiego czasu określamy stanu i wartości poszczególnych Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
składników majątkowych, którymi zadysponował spadkodawca w testamencie, a zatem jak należy dokonać rozliczenia powołanych do całego spadku spadkobierców by ustalić w jakich częściach ułamkowych dziedziczą, czyli dokonać przeliczenia stosunku wartości przeznaczonych im przedmiotów, do wartości całego spadku. Czy przyjmować należy stan i wartość na dzień otwarcia spadku lub wydania przez sąd postanowienia w przedmiocie nabycia spadku, czy też stan i wartość określać wedle sytuacji z chwili testowania. Konsekwentnie uważam, że istotna jest świadomość samego spadkodawcy, w tym również co do stanu i wartości rozdysponowanych składników majątkowych. Jeśli składniki majątkowe, bardziej jego zdaniem wartościowe, przeznacza on jednemu ze spadkobierców, to uznać należy, że chciał go powołać do spadku w większej części (wyższym ułamku). Sąd Najwyższy w postanowieniu z 23 lutego 2005 r., III CK 298/04, LEX nr 149589, wskazał, że ustawa nie rozstrzyga, który moment ma decydujące znaczenie dla ustalenia relacji wspomnianych wartości: chwila sporządzania testamentu czy też otwarcia spadku. Wybranie przez Sąd powszechny pewnego momentu jako decydującego dla ustalenia wartości pomiędzy poszczególnymi przedmiotami spadkowymi nie może być uznane za naruszenie przepisu art. 961 zdanie 1 k.c. Nie zgadzam się z tym, że to Sąd spadku ma ten moment wybrać i odwołuje się do wcześniejszej argumentacji. Tu przykład praktyczny, w testamencie z lat osiemdziesiąt, spadkodawca przeznaczył synowi mieszkanie, a córce wysokiej klasy samochód. W latach osiemdziesiątych ceny dobrych samochodów były wysokie, a w porównaniu z nimi ceny mieszkań były relatywnie niskie. Po roku 1990 ceny samochodów znormalniały, zaś ceny mieszkań wydatnie wzrosły. Gdyby zatem oceniać proporcje według poziomu cen z lat osiemdziesiątych, daty testowania, to osoba której spadkodawca przeznaczył samochód byłaby powołana w większej części do spadku niż wyliczaniu tego wedle poziomu cen obecnych. Proporcje cen tych dwóch składników znacznie się zmieniły. Inaczej ujął to Sąd Najwyższy w postanowieniu z 28 października 1997 r., I CKN 276/97, OSNC 1998/4/63, stwierdzając, że przy Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
ocenie, czy przedmiot przeznaczony w testamencie określonej osobie wyczerpuje prawie cały spadek, uwzględnieniu podlegają w zasadzie jedynie przedmioty (prawa) należące do spadkodawcy w chwili sporządzenia testamentu, dodając jednakże dalej „jeżeli jednak spadkodawca zadysponował przedmiotem nie należącym do niego lub w chwili sporządzenia testamentu zaliczał do swego majątku przedmioty, które mu nie przysługują, także one powinny być uwzględniane przy wspomnianej ocenie.” Argumentował to SN następująco: „Testament podlega wykładni według reguł zawartych w prawie spadkowym, a jeżeli nie sprzeciwia się to tym regułom, także stosownie do wskazań zawartych w art. 65 k.c. Wśród zamieszczonych w prawie spadkowym reguł wykładni testamentu rozróżnia się ogólne reguły interpretacyjne oraz konkretne reguły interpretacyjne. Pierwsze wskazują sposób dokonywania interpretacji testamentu. Do nich należy przede wszystkim zasada wyrażona w art. 948 § 1 k.c., zgodnie z którą testament należy tak tłumaczyć, aby zapewnić możliwie najpełniejsze urzeczywistnienie woli spadkodawcy. Jej rozwinięciem są dyrektywy wskazane w art. 948 § 2 k.c. Według tego przepisu, jeżeli testament interpretowany zgodnie z art. 948 § 1 k.c. i, w zakresie, w jakim pozwala na to art. 948 § 1 k.c., stosownie do wskazań art. 65 k.c. może być tłumaczony rozmaicie, należy przyjąć taką wykładnię, która pozwala utrzymać rozrządzenia spadkodawcy w mocy i nadać im rozsądną treść. /.../ konkretne reguły interpretacyjne nie mówią, jak dokonywać interpretacji testamentu, lecz przypisują mu w danej sytuacji określoną treść. Do takich reguł należy w szczególności art. 961 k.c. Reguły te znajdują zastosowanie o tyle tylko, o ile treści testamentu nie da się jednoznacznie ustalić przy użyciu ogólnych reguł interpretacyjnych zawartych w art. 948 i ewentualnie w art. 65 k.c. (por. uchwałę SN z dnia 18 grudnia 1990 r. III CZP 68/90, OSP 1991, poz. 182 i uchwałę SN z dnia 16 września 1993 r. III CZP 122/93, OSP 1994, poz. 177). Punktem wyjścia wykładni testamentu /.../ więc być jego tłumaczenie stosownie do wspomnianych ogólnych reguł interpretacyjnych. /.../ należy zgodnie z tymi regułami, dążyć przede wszystkim do ustalenia jego treści wynikającej z użytych w nim sformułowań, według ich znaczenia przyjętego w prawie. W rozpoznawanej sprawie w ten sposób 33
nie możemy jednak dojść do jednoznacznych ustaleń. Pojęcie "spadek" oznacza ogół praw i obowiązków spadkodawcy w chwili jego śmierci (z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w art. 922 § 3 k.c.), podlegających dziedziczeniu (art. 922 i 924 k.c.). Postanowienie testamentu, mówiące o powołaniu syna i synowej do całego spadku, oznaczałoby więc ustanowienie ich spadkobiercami, gdyby na tym to postanowienie kończyło się. Zaznaczenie jednak, /.../, że objęty rozporządzeniem spadek składa się z oznaczonego udziału w nieruchomości przy ul. U., nasuwa wątpliwości co do takiego zamiaru spadkodawczyni. Przy wspomnianym sformułowaniu tego postanowienia jest bowiem tylko to, że spadkodawczyni zadysponowała na rzecz syna i synowej wymienionym w nim udziałem. Tego natomiast, czy dyspozycja ta oznaczała powołanie do spadku (art. 926 § 1 i art. 950, 959 k.c.), czy też zapis określonego prawa (art. 968 k.c.), nie sposób rozstrzygnąć na podstawie samego tekstu tej dyspozycji. Zakładałoby to bowiem odwołanie się do wybranego jej fragmentu. Przyjmuje się, że wykładnia testamentu nigdy nie może ograniczać się do językowej interpretacji jedynie jakiegoś wyizolowanego fragmentu jego tekstu, a zatem do usunięcia wątpliwości może prowadzić odwołanie się do okoliczności towarzyszących złożeniu oświadczenia ostatniej woli przez spadkodawczynię (np. cech testatora, cech osób wskazanych w testamencie, ich wzajemnych stosunków, wypowiedzi testatora odnoszących się do testamentu, jego postępowania wobec osób, których testament dotyczy. Artykuł 247 k.p.c. nie sprzeciwia się uwzględnieniu tych okoliczności, ponieważ ich wykorzystanie służby do ustalenia osnowy testamentu, a nie przeciwko niej. Jeżeli mimo odwołania się do tych okoliczności pozostawałyby wątpliwości, nie można wykluczyć ich usunięcia za pomocą dyrektyw określonych w art. 948 § 2 k.c. Ustalenie, zgodnie z art. 948 i 65 k.c., że zawarte w testamencie rozrządzenie stanowiło powołanie do spadku, uchyla potrzebę i możliwość odwołania się do art. 961 k.c.
spadek. Z uwagi na to, że przepis ten stanowi regułę interpretacyjną, określającą w przewidzianej w nim sytuacji treść oświadczenia ostatniej woli, przyjmuje się, że przy ocenie, czy przedmiot przeznaczony w testamencie określonej osobie wyczerpuje prawie cały spadek, uwzględnieniu podlegają w zasadzie jedynie przedmioty (prawa) należące do spadkodawcy w chwili sporządzenia testamentu (pojęcie "spadek" nie jest tu zatem rozumiane ściśle, w znaczeniu art. 922 k.c.). Spadkodawca formułując bowiem rozrządzenie w sposób wskazany w art. 961 k.c., ma możliwość zadysponowania tylko tymi przedmiotami. Jeżeli jednak spadkodawca zadysponował przedmiotem nie należącym do niego lub w chwili sporządzenia testamentu zaliczał do swego majątku przedmioty, które mu nie przysługują, także one powinny być uwzględnione przy wspomnianej ocenie (por. orzeczenie SW w Lublinie z dnia 17 listopada 1961 r. CR 4555/60, OSP 1963, poz. 195 i uchwałę SN z dnia 16 września 1993 r. III CZP 122/93, OSP 1994, poz. 177). Konsekwentniepreferując punkt widzenia testatora, z uwagi na to, że art. 961 k.c. jest regułą interpretacyjną określającą treść testamentu należy również przyjąć, że przy wspomnianej ocenie pominięciu podlegają przedmioty, które wprawdzie w chwili testowania należały do spadkodawcy, ale których on do swego majątku nie zaliczał.1 Sytuacje takie będą jednak chyba zupełną rzadkością. Doświadczenie życiowe bowiem uczy, że ludzie o wiele częściej są przekonani o przysługiwaniu im majątku, który do nich nie należy, niż nieświadomi praw majątkowych przysługujących im. Według dominującego poglądu, o tym, czy przedmiot przeznaczony oznaczonej osobie w testamencie wyczerpuje prawie cały spadek, decyduje porównanie jego wartości z wartością przedmiotów w testamencie nie wymienionych. Wskazówkę tę wyprowadza się ze zd. 2 art. 961 k.c., przy czym z uwagi na funkcję tego przepisu, za miarodajną należy uznać wartość z chwili sporządzenia testamentu. Artykuł 961 k.c. znajduje zastosowanie, jeżeli wartość przedmiotów pominiętych w zestawieniu z wartością przedmiotu wymienionego jest nieistotna. Z uwagi na daleko Dopiero niemożność stwierdzenia tegoż w świetle idące konsekwencje tej oceny, powinna ona być art. 948 i 65 k.c., otwiera drogę do rozważenia dokonana bardzo starannie i z uwzględnieniem zastosowania art. 961 k.c. Zastosowanie art. 961 wszystkich okoliczności danego przypadku. k.c. zakłada rozstrzygnięcie, czy wymieniony w testamencie przedmiot wyczerpuje prawie cały Przechodząc znów do praktyki. 34
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Jeśli ustalimy, że nastąpiło powołanie do spadku – nie zapisy, bo przedmioty majątkowe przeznaczone osobom wymienionym w testamencie wyczerpują cały lub prawie cały spadek, to zgodnie ze wskazówką zawartą w art. 961 zdanie drugie kc poczytuje się te osoby za spadkobierców powołanych do całego spadku w częściach ułamkowych, odpowiadających stosunkowi wartości przeznaczonych im w testamencie przedmiotów majątkowych. Ustalone w ten sposób udziały poszczególnych spadkobierców wyrażają się ułamkami, w których licznik odpowiada wartości praw przeznaczonych danemu spadkobiercy, a mianownik stanowi sumę liczników. Arytmetycznie obrazuje to następujący przykład: Spadkodawca w testamencie synowi J. przeznaczył lokal mieszkalny o wartości 125.000 zł, a córce Z. samochód wartości 60.000 zł. Cały majątek spadkowy ma wartość (125.000 + 60.000) = 185.000 zł. Udziały spadkobierców w spadku wynoszą: Syn J. 125.000 ze 185.000, co daje ułamek 25/37 125.000 __________ = 25/37 185.000 Córka Z. 60.000 ze 185.000, co daje ułamek 12/37
[1] Orzeczenie wydane było przed wprowadzenie instytucji zapisu windykacyjnego, lecz jest aktualne i obecnie [2] Tak też: Sąd Najwyższy w postanowieniu z 19 maja 1975 r., III CRN 87/75, LEX nr 7703, wyjaśniając, że w świetle przepisu art. 961 k.c. dla określenia w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku części ułamkowych, w jakich dziedziczą osoby, którym spadkodawca przeznaczył poszczególne prawa majątkowe, należy w braku odmiennej woli spadkodawcy uwzględnić wartość wszystkich tych praw, chociażby niektóre z nich nie wchodziły do spadku. Jest to stanowisko w pełni słuszne. Kładzie ono nacisk na wolę spadkodawcy i jego przekonanie przy testowaniu, nie samą wiedzę spadkodawcy.
Podsumowując: spadek na podstawie testamentu nabyli: syn J. w 25/37 częściach spadku i córka Z. w 12/37 częściach spadku. Jeśli wartość składników majątkowych przyrzeczonych w testamencie poszczególnym osobom jest między spadkobiercami sporna, to koniecznym jest dopuszczenie przez Sąd spadku dowodu z opinii biegłych dla wyceny wartości tych składników majątkowych, nawet bez wniosku dowodowego uczestników postępowania (art. 670 kpc).
adw. Andrzej Koziołkiewicz
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
35
Kilka uwag na temat ustawy o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw
Znamy dobrze ocenę projektu ustawy dokonaną przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia“, Sąd Najwyższy, Komisje Wenecką, Senat. Oceny te są jednoznacznie krytyczne i zaowocowały wnioskiem Senatu z dnia 17.01.2020 r. o odrzucenie ustawy w całości. W szeszym kontekście zmian polskiego systemu sądownictwa zapoczątkowanych zmianami dotyczącymi Trybunału Konstytucyjnego głębokie zaniepokojenie wyraziły liczne podmioty i instytucje na szczeblu europejskim i międzynarodowym: Sieć Prezesów Sądów Najwyższych UE, Europejska Sieć Rad Sądownictwa, Komisarz Praw Człowieka UE, Komitet Praw Człowieka ONZ oraz organizacje społeczeństwa obywatelskiego: Amnesty International i Sieć Współpracy na rzecz Praw Człowieka i Demokracji. Ustawa w wersji zawartej w projekcie (druk sejmowy nr 69) ostatecznie została uchwalona przez Sejm RP w dniu 23 stycznia 2020 r. i w dniu redagowania niniejszych uwag (tj. 25 stycznia 2020 r.) oczekuje na podpis Prezydenta RP. W dniu 23 stycznia 2020 r. Sąd Najwyższy w składzie połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, po rozpoznaniu wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa występujących w orzecznictwie Sądu Najwyższego, podjął uchwałę rozszerzającą pojęcie nienależytej obsady sądu w rozumieniu przepisów k.p.k. albo sprzeczności składu sądu z przepisami prawa w rozmieniu przepisów k.p.c. do sytuacji, gdy w skłądzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego na wniosek KRS ukształtowanej w trybie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o KRS oraz niektórych innych ustaw – bezwzględnie, gdy chodzi o sędziów Sądu Najwyższego, a w odniesieniu do sędziów sądów 36
powszechnych warunkowo, jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi w konkretnych okolicznościach do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, art. 47 Karty Praw Podstawowych UE oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Nie ma zatem sensu powtarzanie znanych, krytycznych wobec przedmiotowej ustawy argumentów. Jeżeli Prezydent RP podpisze przedmiotową ustawę, stanie się ona prawem w naszym kraju i... tu zaczynają się tzw. „schody“. Musimy pamiętać, że przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu toczy się sprawa z wniosku Komisji Europejskiej przeciwko Polsce o naruszenie art. 7 ust 1 traktatu unijnego, czyli stwierdzenia istnienia wyrażnego ryzyka naruszenia przez Polskę (Państwo Członkowskie) wartości, o których mowa w art. 2 traktatu. W najbliższym czasie TSUE ma rozpatrzyć wniosek Komisji Europejskiej o wydanie środka tymczasowego – zawieszenia w działaniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Istotne jest to, iż proces uchwalania ustawy o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw zmusza nas do szerszej refleksji nad miejscem naszego porządku prawnego w systemie prawa europejskiego oraz istotą państwa prawa. Tylko dla przypomnienia podaję w tym miejscu definicję Unii Europejskiej zawartą w traktacie: jest to Wspólnota Państw (Umawiających się Stron) oparta na warościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, poszanowaniu praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Punktem wyjścia naszych rozważań jest wyrok TSUE z 19 listopada 2019 r. Proszę zwrócić uwagę, że zarówno strona „sądowa“ (zadająca pytania preiudycjalne), jak i strona „rządowa“ (generalnie prawo do zadawania tych pytań kwestionująca) oczekiwały na to orzeczenie. Obie strony nie tylko nie kwestionowały wydanego przez Trybunał rozstrzygnięcia, ale interpretowały je na „swoją korzyść“, ogłaszając swoje „zwycięstwo“. W odpowiedzi na wyrok TSUE strona „rządowa“ natychniast przystąpiła do obrony swych racji „reformowania“ sądownictwa, wnosząc w dniu 12 grudnia 2019 r. pod obrady Sejmu tzw. „projekt poselski“ ustawy (druk sejmowy 69), który już w dniu 20 grudnia 2019 r. został uchwalony jako ustawa o zmienie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw. W treści wprowadzonych zmian, strona „rządowa“ zaprezentowała swoje rozumienie niezależności i bezstronności sądów. Niestety jest ono sprzeczne z orzecznictwem TSUE. Jakie znaczenie ma zatem orzeczenie TSUE? Czy państwo członkowskie UE może nie przestrzegać wspólnych wartości UE? Jeżeli odpowiedzi na te pytania sprowadzimy do poziomu „nasza suwarenność jest naruszana przez UE, zmuszeni jesteśmy naszą suwerenność bronić“, to oczywiście nie musimy nawet zapoznawać się z treścią wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. i od razu możemy stawiać zasieki, budować mury na granicy, po to żeby nikt „obcy“ nas nie pouczał i nie organizował nam życia. Znajomość treści orzeczenia jest kluczowa do dalszych rozważań. Oczywiście konieczna jest też znajomość treści Traktatu o Unii Europejskiej, Karty Praw Podstawowych UE oraz Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Otóż Trybunał podkreślił, iż w zakresie rozpoznawanych pytań zastosowanie mają art. 47 Karty Praw Podstawowych, gwarantujący prawo do skutecznej ochrony sądowej, jak i art 6 EKPC potwierdzający prawo każdego do sprawidliwego, publicznego rozpatrzenia jego sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd. Trybunał orzekł, że to dane państwo członkowskie ponosi odpowiedzialność za zapewnienie skutecznej ochrony sądowej praw zagwarantowanych w art. 47 Karty Praw Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Podstawowych i art. 6 EKPC. Trybunał natomiast musi dbać, aby wykładnia art. 47 akapit drugi zapewniała poziom ochrony, który nie narusza poziomu ochrony przewidzianej w art. 6 EKPC zgodnie z wykładnią dokonaną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z dnia 29 lipca 2019 r. (Gambino Hyka C38/18). Prawo do skutecznego środka prawnego to właśnie prawo przysługujące każdemu do sprawiedliwego rozpatrzenia jego sprawy przez niezawisły, bezstronny sąd. Wymóg niezawisłości sędziowskiej stanowi integralny element sądzenia i rzetelnego procesu sądowego i jest to prawo o fundamentalnym znaczeniu jako „ochrona wszystkich praw wywodzonych przez jednostki z prawa Unii oraz zachowania wartości wspólnych państwom członkowskim wyrażonych w art. 2 TUE, w szczególności państwa prawnego“. TSUE orzekł, że wymóg niezawisłości ma dwa aspekty: zewnętrzyny – aby sąd wykonywał swe zadania w pełni autonomicznie, bez podległości w hierarchii organów władzy, wolny od nakazów czy wytycznych z jakiegokolwiek żródła, pozostając w ten sposób pod ochroną przed ingerencją z zewnątrz. Drugi aspekt wewnętrzny: łączy się z pojęciem bezstronności i dotyczy jednakowego dystansu do stron sporu. „Powyższe gwarancje bezstronności i niezwaisłości wymagają istnienia zasad, w szczególności co do składu organu, powoływania jego członków okresu trwania ich kadencji opraz powodów ich wyłączania lub odwoływania pozwalających wykluczyć, w przekonaniu jednostek wszelką uzasadniona wątpliwość co do niezależności tego organu ani budzić wątpliwości co do ich bezstronności, jeżeli osoby te nie podlegają żadnej presji i nie otrzymuą żadnych zaleceń podczas wykonywania swoich obowiązków. Konieczne jest jednak upewnienie się, że warunki materialne i zasady prroceduralne odnoszące się do decyzji o ich powołaniu, nie prowadzą w przekonaniu jednostki do uzasadnionej wątpliwości, co do niezależności sędziów od czynników zewnętrznych i ich neutralności wobec ścierających się przed nimi interesów.“ – vide wyrok TSUE z 19 listopada 2019 r. W procesie powoływania sędziów istotne jest to, aby KRS był wystarczająco niezależny od władzy ustawodawczej i wykonawczej, gdyż stopień tej niezależności może mieć znaczenie przy 37
ocenie, czy wyłonieni przez nią sędziowie będą w stanie spełnić wymóg niezwisłości i bezstronności wynikający z art. 47 Karty Praw Podstawowych. Reasumując: to do sądu polskiego zadającego pytanie (każdego sądu kraju członkowskiego UE) będzie należało ustalenie na podstawie wszystkich okoliczności zarówno faktycznych, jak i prawnych dotyczących zarazem okoliczności, w jakich członkowie KRS zostali wybrani oraz sposobu w jakim organ ten wypełnia wyznaczoną mu rolę – czy KRS daje wystarczającą gwarancję niezależności od organów władzy wykonawczej i ustawodawczej. Także do sądu polskiego będzie należało wyjaśnienie, czy niezależność Izby Dyscyplinarnej SN odpowiada kryteriom niezależności od czynników zewnętrznych oraz jej neutralności wobec ścierających się przed nią interesów. Zatem sąd polski ma prawo przesądzić, iż w przypadku nie spełnienia przez w/w organy wymogów wynikających z art. 47 Karty Praw Podstawowych, Izba Dyscyplinarna nie jest sądem bezstronnym i niezwisłym w rozumieniu tego przepisu. Z zasady pierwszeństwa prawa Unii nad prawem krajowym (art. 91 ust. 1, 2 i 3 Konstytucji RP, orzecznictwo TSUE) wynika obowiązek sądu krajowgo odmowy zastosowania przepisów krajowych, w tym omawianej ustawy o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw. Na koniec dla porządku przypominam, że zasada pierwszeństwa dotyczy wszystkich krajów członkowskich, ale nie jest bezpośrednio zawarta w przepisach Traktatu o UE. Od wejścia w życie Traktatu z Lizbony 1 grudnia 2009 r. zasada ta jest wyrażona w Deklaracji Nr 17 dołączonej do aktu końcowego konferencji, która nie jest częścią Traktatu i nie ma wobec tego mocy wiążącej. Deklaracja stanowi, że podstawą zasady pierwszeństwa prawa Unii stanowi utrwalone
38
orzecznictwo TSUE. Zostawiam Państwa z pytaniem: czy wspólne wartości UE wyrażone w art. 2 Traktatu o UE, są wartościami, które podzielają też Rząd i Sejm RP? Czy uznajecie Państwo za uzasadnione obawy Komisji Europejskiej, Komitetu Praw Człowieka ONZ i innych wymienionych na wstępie Organizacji co do występowania zagrażeń dla praworządności w naszym kraju, w szczególności w odniesieniu do prawidłowości procedury wyłonienia członków KRS oraz wnioskowania przez ten KRS osób na stanowiska sędziowskie? Moim zdaniem Sąd Najwyższy, podejmując uchwałę z dnia 23 stycznia 2020 r., zastosował się do treści wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. i w ten sposób uchylił drzwi do powrotu Polski do wspólnoty demokratycznych państw prawnych. Czy jednak dzięki tej decyzji Sądu Najwyższego skończą się tzw. „schody“ przy rozstrzyganiu znaczenia pojęć: Unia Europejska, państwo prawne, skuteczny środek prawny, niezależność sądów, niezawisłość sędziów?
adw. Krzysztof Woliński
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Losowe badanie trzeźwości pracowników a RODO
Losowe kontrole badania trzeźwości pracowników prowadzone są przez pracodawców z wielu branż, w szczególności branży transportowej, produkcyjnej, budowlanej, w zakładach pracy, w których występują czynniki zagrożenia dla życia lub zdrowia pracowników z uwagi na stosowanie materiałów łatwopalnych, noży i urządzeń tnących, szkodliwych dla zdrowia substancji, a także z uwagi na wykonywanie prac na wysokościach. W takich zakładach pracy pracodawcy dążą do zapewnienia jak najwyższych standardów bezpieczeństwa i higieny pracy, zaś wykonywanie przez pracowników pracy pod wpływem alkoholu może stanowić istotny czynnik ryzyka wystąpienia wypadku przy pracy. Jednym ze sposobów na zminimalizowanie ryzyka związanego ze spożyciem przez pracowników alkoholu jest wprowadzenie systemu losowego badania trzeźwości pracowników np. przy wejściu na teren zakładu pracy lub przed przystąpieniem do wykonywania pracy. Sprawdzenie stanu trzeźwości odbywa się niezależnie od wystąpienia okoliczności, które mogłyby rodzić obawę o stan trzeźwości pracownika. Stosowana przez pracodawców praktyka losowej kontroli trzeźwości pracowników jest jednak kwestionowana pod kątem zgodności z przepisami o ochronie danych osobowych i przepisami prawa pracy. Nowelizacja kodeksu pracy Opinie o sprzeczności z prawem kontroli trzeźwości pojawiły się w związku z nowelizacją Kodeksu pracy na podstawie ustawy z dnia 21 lutego 2019 roku o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) Dz.U. 2019 poz. 730. Przywołana powyżej ustawa wprowadziła do porządku prawnego art. 221b § 1Kodeksu pracy Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
o następującym brzmieniu: „Zgoda osoby ubiegającej się o zatrudnienie lub pracownika może stanowić podstawę przetwarzania przez pracodawcę danych osobowych, o których mowa w art. 9 ust. 1 rozporządzenia 2016/679, wyłącznie w przypadku, gdy przekazanie tych danych osobowych następuje z inicjatywy osoby ubiegającej się o zatrudnienie lub pracownika.” Art. 9 ust. 1 RODO, do którego odnosi się art. 221b § 1 k.p. wskazuje, że „zabrania się przetwarzania danych osobowych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych oraz przetwarzania danych genetycznych, danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej lub danych dotyczących zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej tej osoby.” Na kanwie powyższych przepisów pojawiły się głosy, iż informacja o stanie trzeźwości pracownika jest informacją dotyczącą zdrowia, a w związku z tym stanowi daną osobową, która może być przetwarzana przez pracodawcę jedynie w przypadku gdy przekazanie tej danej następuje z inicjatywy pracownika. Nie sposób przy tym uznać, iż stosowane przez pracodawców kontrole trzeźwości, prowadzone zazwyczaj w sposób zorganizowany i metodyczny, następują z inicjatywy samych pracowników. Stanowisko UODO Głos w powyższej sprawie zabrał również Urząd Ochrony Danych Osobowych wydając oświadczenie z dnia 27 czerwca 2019r., w którym stwierdził, iż w opinii UODO wiedza o tym, czy ktoś jest nietrzeźwy, jest informacją o stanie zdrowia, a zatem jest to dana szczególnej kategorii, którą pracodawca może przetwarzać, gdy pracownik bądź kandydat do pracy wyrazi na to zgodę i z własnej inicjatywy przekaże takie dane. Dodatkowo UODO wskazał, że przywołany przepis Kodeksu pracy nie ma związku z badaniem 39
pracowników alkomatem przez pracodawcę, zaś okoliczności i zasady, na jakich można przeprowadzić badanie trzeźwości pracownika określa art. 17 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Stan trzeźwości pracowników można więc sprawdzać, ale tylko wtedy, gdy łącznie są spełnione dwa warunki: badanie odbywa się na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej lub pracownika, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że spożywał alkohol w czasie pracy lub stawił się do niej w stanie po użyciu alkoholu, badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego (np. policja), zaś zabiegu pobrania krwi dokonuje osoba posiadająca odpowiednie kwalifikacje zawodowe, co ma zapewnić wiarygodność wyniku badania. UODO wykluczył więc możliwość losowej/ wyrywkowej kontroli stanu trzeźwości, wskazując, iż badanie pracownika może zostać wykonane jedynie gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie spożycia alkoholu. Ustawa o wychowaniu w i przeciwdziałaniu alkoholizmowi
trzeźwości
Stanowisko UODO jest zaskakujące w szczególności w tym zakresie, w którym bezprawność losowej kontroli stanu trzeźwości upatruje w brzmieniu przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Warto wspomnieć, iż przed nowelizacją kodeksu pracy opisaną powyżej, przeważało stanowisko o dopuszczalności losowych kontroli, przy zachowaniu pewnych określonych warunków, do jakich należały: szczególna natura zakładu pracy uzasadniająca wprowadzenie kontroli z troski o zapewnienie bezpiecznych warunków pracy, wprowadzenie odpowiednich zapisów w układach zbiorowych pracy lub regulaminie pracy określających zasady, tryb i konsekwencje kontroli, przeprowadzenie kontroli z poszanowaniem dóbr osobistych i prywatności pracownika. Zasadniczo do wyjątków należały poglądy jakoby ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wykluczała losową kontrolę trzeźwości. Artykuł 17 w/w ustawy wskazuje jedynie, iż zarówno pracodawca jak i pracownik 40
mają prawo żądania przeprowadzenia badania stanu trzeźwości pracownika przez uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego. Na kanwie w/w przepisów bezspornym było, że pracodawca nie może stosować środków przymusu wobec pracownika do poddania się badaniu, musi poinformować pracownika o prawie odmowy poddania się badaniu przez pracodawcę, z pouczeniem, że w takim wypadku zarówno pracownik jak i pracodawca mogą żądać, aby badanie było wykonane przez organ porządku publicznego. Wewnątrzzakładowe przepisy prawa pracy mogły również upoważniać pracodawcę do podjęcia środków dyscyplinujących, jeśli pracownik odmówił poddania się kontroli, wbrew takiemu obowiązkowi wynikającemu z regulaminu pracy. Informacja o stanie zdrowia Najwięcej kontrowersji i rozbieżności w literaturze budzi to, czy informacja o stanie trzeźwości jest informacją o stanie zdrowia, a zatem czy podlega pod dyspozycję art. 221b § 1 k.p. Pomimo wielu głosów za przyjęciem szerokiej definicji „informacji o stanie zdrowia” włączającej w w/w pojęcie również stan trzeźwości pracownika na moment wykonywania kontroli trzeźwości, w niniejszym artykule zaprezentowane będzie zdanie odmienne. Zgodnie z art. 4 RODO dane dotyczące zdrowia „oznaczają dane osobowe o zdrowiu fizycznym lub psychicznym osoby fizycznej w tym o korzystaniu z usług opieki zdrowotnej ujawniające informacje o stanie jej zdrowia”. W motywie (35) RODO wskazuje się, iż „do danych osobowych dotyczących zdrowia należy zaliczyć wszystkie dane o stanie zdrowia osoby, której dane dotyczą, ujawniające informacje o przeszłym, obecnym lub przyszłym stanie fizycznego lub psychicznego zdrowia osoby, której dane dotyczą. Do danych takich należą informacje o danej osobie fizycznej zbierane podczas jej rejestracji do usług opieki zdrowotnej lub podczas świadczenia jej usług opieki zdrowotnej, jak to określa dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE ; numer, symbol lub oznaczenie przypisane danej osobie fizycznej w celu jednoznacznego zidentyfikowania tej osoby fizycznej do celów zdrowotnych; informacje pochodzące z badań laboratoryjnych lub lekarskich Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
części ciała lub płynów ustrojowych, w tym danych genetycznych i próbek biologicznych; oraz wszelkie informacje, na przykład o chorobie, niepełnosprawności, ryzyku choroby, historii medycznej, leczeniu klinicznym lub stanie fizjologicznym lub biomedycznym osoby, której dane dotyczą, niezależnie od ich źródła, którym może być na przykład lekarz lub inny pracownik służby zdrowia, szpital, urządzenie medyczne lub badanie diagnostyczne in vitro.” W kontekście powyższej definicji budzi wątpliwość, czy informacja o stanie trzeźwości pracownika w danym momencie daje pracodawcy jakąkolwiek informację o stanie zdrowia pracownika. Oczywiście spożywanie alkoholu ma wpływ na funkcjonowanie organizmu, jednakże z samego faktu przebywania pracownika pod wpływem alkoholu w momencie wykonania pomiaru nie sposób wnioskować o stanie zdrowia fizycznego lub psychicznego pracownika. A zatem nawet wynik badania wskazujący, że pracownik znajduje się pod wpływem alkoholu samo przez się również nie wskazuje na chorobę, w tym na nałóg alkoholowy. I odwrotnie, kontrola wykazująca trzeźwość pracownika nie wyklucza istnienia po stronie pracownika choroby spowodowanej nadmiernym spożywaniem alkoholu bądź brak nałogu. Jeśli, co jest najczęstszą praktyką, pracodawca, stosując losowe kontrole trzeźwości, nie prowadzi rejestru odczytów tj. nie prowadzi zbioru danych z przeprowadzonych kontroli w sposób umożliwiający śledzenie odczytów wobec konkretnego pracownika na przestrzeni czasu, to brak podstaw, aby wysnuć na tej podstawie informację o stanie zdrowia pracownika. Powyższe stanowisko prezentuje m. in. dr Maciej Kawecki dyrektor departamentu zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji, koordynator prac nad reformą ochrony danych osobowych (wywiad dla Gazety Prawnej wydanie z dnia 25.04.2019r.)
1 lit c) lub f) RODO tj. przetwarzanie jest niezbędne do wypełnienia obowiązku prawnego ciążącego na administratorze (tu obowiązki ciążące na pracodawcy na mocy przepisów prawa pracy, z obowiązkiem zapewnienia bezpiecznych warunków pracy); lub uzasadniony interes realizowany przez pracodawcę, jako administratora danych osobowych. Podstawy przetwarzania danych osobowych można doszukać się w art. art. 223§ 4 Kodeksu pracy umożliwiającym stosowanie przez pracodawcę innych form monitoringu, jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz właściwego użytkowania udostępnionych pracownikowi narzędzi pracy. Należy również wspomnieć o stanowisku, zgodnie z którym nawet gdyby informację o stanie trzeźwości uznać za informację o stanie zdrowia, to legalność kontroli trzeźwości upatrywać można w art. 9 ust. 2 RODO, który wprowadza wyjątki od zakazu przetwarzania danych osobowych szczególnej kategorii. W kontekście dopuszczalności badania trzeźwości pracowników zastosowanie mogą mieć wyjątki wskazane w art. 9 ust. 2 lit. b) RODO (przetwarzanie danych jest niezbędne do wypełnienia obowiązków i wykonywania szczególnych praw przez administratora lub osobę, które dane dotyczą, w dziedzinie prawa pracy, zabezpieczenia społecznego i ochrony socjalnej, o ile jest to dozwolone prawem Unii Europejskiej lub prawem państwa członkowskiego); art. 9 ust. 2 lit. h) RODO (przetwarzanie danych jest niezbędne m.in. dla celów profilaktyki zdrowotnej lub medycyny pracy, jak również do oceny zdolności pracownika do pracy); a także potencjalnie, w zależności od sposobu organizacji losowych kontroli trzeźwości, w art. 9 ust. 2 lit. a) RODO (osoba, której dane dotyczą, wyraziła wyraźną zgodę na przetwarzanie danych osobowych w jednym lub kilku konkretnych celach, chyba, że prawo Unii Podstawy prawne przetwarzania danych Europejskiej lub prawo państwa członkowskiego osobowych przewidują, że osoba, której dane dotyczą nie może uchylić zakazu przetwarzania szczególnych Gdyby uznać, iż informacja o stanie kategorii danych osobowych). trzeźwości pracownika nie jest informacją o stanie zdrowia, to dane takie mogą być przetwarzane Podsumowując, pracodawcy, którzy według zasad ogólnych, gdyż nie są danymi chcieliby wprowadzić lub utrzymać losowe szczególnej kategorii. Podstawy przetwarzania kontrole stanu trzeźwości pracowników powinni takich danych można zatem upatrywać w art. 6 ust. przeprowadzić analizę zasadności stosowania takiej Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
41
kontroli biorąc pod uwagę charakter prowadzonej działalności gospodarczej i potencjalne zagrożenia związane ze spożywaniem alkoholu przez pracowników i wyważyć argumenty za stosowaniem kontroli z prawami i wolnościami pracownika jako osoby, której dane dotyczą (analiza ryzyka). Ponadto pracodawcy powinni zadbać o odpowiednie zapisy w wewnątrzzakładowych aktach prawa pracy, określając obowiązki i prawa pracowników adw. Natalia Czarnowska w zakresie kontroli trzeźwości, wprowadzić jasne procedury, zapewniając ochronę dóbr osobistych pracownika i prawa do prywatności. Nie można przy tym zapomnieć o wskazaniu pracownikom postaw prawnych przetwarzania danych osobowych, zakresu, celu i czasu przetwarzania danych, czyli wymogach informacyjnych RODO.
MARSZ TYSIĄCA TÓG, WARSZAWA 11 stycznia 2020 r.
Są takie dni, ważne dni, kiedy wstajemy z kanapy, żeby dać świadectwo tego, kim jesteśmy i ile warte są słowa: „...ślubuję uroczyście przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich...“. Takim dniem był 11 stycznia 2020 r. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia“ postanowiło zorganizować Marsz Tysiąca Tóg w obronie praworządności w naszym kraju. Spontanicznie inicjatywę sędziów poprało wielu adwokatów, Koleżanek i Kolegów Pomorskiej Izby 42
Adwokackiej, zgłaszając chęć wzięcia udziału w Marszu. Od pomysłu do realizacji nie minęło wiele czasu i już 11 stycznia o godzinie 8 rano ruszył do Stolicy pełen autobus przedstawicieli naszej Izby. W autobusie tym panowała atmosfera szczególego rodzaju patosu wymieszanego z radością, energią, witalnością, która z autobusu po pięciu godzinach jazdy wylała się na ulice Warszawy i zmieszała z atmosferą wielkiego święta wolności i solidarności. Środek zimy, a tam jakby pierwszy Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Słyszycie to? Prawnicy szli w milczeniu, wolnym, dostojnym krokiem, a obywatele stojący tłumnie na chodnikach skandowali: „Wolne Sądy!“. Słychać było głosy skierowane do maszerujących : „dziękujemy“, „jesteśmy z wami,“ „nie poddawajcie się“. Nikt nie próbował kryć wzruszenia. Wiele kilometrów, wiele godzin marszu za nami i znów w autobusie. Zmęczeni żegnaliśmy Stolicę, mijając oświetlone ulice z nosami przyklejonymi do szyb szczęśliwi, dumni i... zamyśleni. Czy w stosunku do liczebności naszej Izby, jeden pełen adwokatów autobus w dniu 11 stycznia 2020 r. na Marszu Tysiąca Tóg w obronie praworządności to dużo, czy mało?
dzień wiosny. Czujecie to? Strumyki prawników z togami przewieszonymi przez ramiona płynęły zewsząd w kierunku Sądu Najwyższego, łącząc się w ich rzeki aż do placu Krasińskich, gdzie zlały sie w morze kolorowych tóg sędziowskich ze wszystkich krajów Unii Europejskiej, prokuratorskich, radcowskich i adwokackich. O godzinie 15 fala prawników, już ubranych w togi, wylała się na ul. Miodową i w milczącym, długim na cztery kilometry Marszu ruszyła w kierunku ul. Wiejskiej przed siedzibę Sejmu RP. adw. Krzysztof Woliński
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
43
Bałtycki Klaster Morski i Kosmiczny zaprasza
Bałtycki Klaster Morski i Kosmiczny (Baltic Sea & Space Cluster) jest popularyzatorem polskiego sektora morskiego i kosmicznego oraz propagatorem idei "Polski morskiej" wykorzystywania potencjału wynikającego z położenia Polski nad Morzem Bałtyckim. Klaster jest aktywnym członkiem European Network of Maritime Clusters i United Nations Global Compact oraz działa na platformie European Cluster Collaboration Platform. To kluczowy klaster morski w Europie Środkowej i Wschodniej, znaczący w Regionie Morza Bałtyckiego i Unii Europejskiej, rozpoznawalny na światowym rynku gospodarki morskiej, o czym świadczy partnerska współpraca z klastrami działającymi w Stanach Zjednoczonych, Azji i Afryce Południowej. Celem klastra jest wspieranie innowacji i rozwoju w obszarze badań, przedsiębiorczości, administracji i samorządów związanych z Regionem Morza Bałtyckiego oraz oceanu światowego wraz z zapleczem lądowowodnym wzdłuż biegu Wisły i Odry, zacieśnianie gospodarczych i społecznych więzi Pomorza i Polski z krajami Regionu Morza Bałtyckiego oraz pełnienia roli instytucji koordynującej między innymi poprzez: tworzenie sieci współpracy, zwiększanie zdolności innowacyjnych 44
i integracyjnych przedsiębiorstw gospodarki morskiej i sektora kosmicznego, tworzenie warunków dla skutecznej komercjalizacji wyników prac badawczych uczelni wyższych, czy współtworzenie polskiej polityki morskiej i kosmicznej. Klaster jest aktywnym partnerem oraz uczestnikiem wielu krajowych i międzynarodowych przedsięwzięć dotyczących zagadnień sektora morskiego i kosmicznego, sprzyjających rozwojowi nowoczesnych regionów oraz transferowi wiedzy i wdrażaniu innowacyjnych technologii i rozwiązań. Uczestniczy w projektach przykładowo takich jak: TENTacle, ELMAR, SMART BLUE REGIONS, SMART PANEL, czy programie Międzynarodowego Zarządzania Oceanami. W Wyższej Szkole Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni powołano także Studencki Klaster Morsko Kosmiczny, który jest członkiem i funkcjonuje w ramach Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego (BSSC). Studencki klaster przyjął formułę otwartą należą do niego studenci różnych uczelni oraz uczniowie pomorskich szkół, zarówno liceów, jak i techników. Jest on przestrzenią aktywizacji, współpracy i integracji młodych osób Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
poprzez różnego rodzaju działania i uczestniczenie Pomorski Park NaukowoTechnologiczny 12.03.2020), "Launch of the Polish space rocket. w szerokiej działalności BSSC. New opportunities." (Słupsk 14.05.2020), Kolejnym istotnym aspektem aktywności "Artificial Intelligence. In search for BSSC jest obszar nauki i badań oraz synergy." (Gdańsk 24.09.2020), "Satellite popularyzowania działalności morskiej technologies for maritime safety" (Szczecin i kosmicznej. W 2018 roku powstała inicjatywa 19.11.2020) oraz "Baltic Sea. Reflection of the organizowania przez klaster przy współpracy stars" (Sopot 11.03.2021). z Komisją Nauk Kosmicznych Polskiej Akademii Zachęcamy także do czytania aktualności Nauk Oddział w Gdańsku cyklu konferencji naukowych będących platformą wymiany idei, i szerszego zapoznania się z działalnością myśli i doświadczeń oraz dyskursu w zakresie Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego oraz funkcjonowania i wielopłaszczyznowej informacjami znajdującymi się na stronie działalności branży morskiej i kosmicznej. internetowej pod adresem: www.bssc.pl Przyczynia się to jednocześnie do promowania potencjału wynikającego z połączenia tych branż oraz wytwarzania synergii między wieloma podmiotami bezpośrednio lub pośrednio związanymi lub potencjalnie zainteresowanymi tymi dziedzinami gospodarki i nauki. Konferencje składają się z trzech paneli: praktyków, naukowców i studentów, co wzbogaca formy oraz Adam Labuhn przekazywane treści. Do udziału zapraszanych jest Student WSAiB Gdynia wiele instytucji, podmiotów i organizacji, przedstawicieli władzy publicznej, świata gospodarki i nauki, studenci, a także uczniowie szkół średnich. Wydarzenia mają charakter otwarty dla wszystkich zainteresowanych. Do oficjalnej współpracy przy organizacji cyklu konferencji 2020/2021 dołączyła Polska Agencja Kosmiczna. Zapraszamy do udziału zgodnie z następującym harmonogramem: "Smart port. The merged sea & space network." (Gdynia Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
45
Pomoc braciom mniejszym jak obroże, smycze, miski oraz zabawki. Po zakończeniu zbiórki jako studenci przedstawiciele Parlamentu Studentów WSAiB osobiście wybraliśmy się do schroniska w Kościerzynie celem przekazania zebranych artykułów oraz aby spędzić czas z podopiecznymi schroniska. Podczas wizyty udało nam się obejrzeć teren placówki oraz wyprowadzić psy na spacer. Zbiórka zorganizowana na uczelni zakończyła się bardzo pomyślnie. W pomoc zwierzętom zaangażowało się wiele pojedynczych osób jak i również grupy studentów z poszczególnych kierunków. Akcja charytatywna okazała się być dla studentów okazją do integracji. Studenci we własnym zakresie organizowali zbiórki pieniężne w swoich grupach, a następnie kupowali potrzebne artykuły. Z kolejnym rokiem zbiórka na Uczelni Kwiatkowskiego okazała się owocna, co utwierdziło nas w przekonaniu, że warto angażować się w inicjatywy tego typu.
Podobnie jak w poprzednich latach, tak samo i w grudniu ubiegłego roku w okresie świątecznym, wraz z członkami Parlamentu Studentów Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni, postanowiliśmy zorganizować akcję charytatywną. Zadecydowaliśmy o zorganizowaniu zbiórki darów dla schroniska w Kościerzynie, prowadzonego przez fundacje "Animalsi" we współpracy z OTOZ Julia Licbarska Animals. Schronisko zajmuje się psami Studentka WSAiB znalezionymi i porzuconymi w Kościerzynie oraz pobliskich miastach i wsiach. Pod opieką schroniska znajduje się około 100 psów. Przy takiej ilości zwierząt ważna dla schroniska jest zewnętrzna pomoc wspomagająca zaspokojenie wszystkich psich potrzeb. Akcja charytatywna w Wyższej Szkole Administracji i Biznesu w Gdyni odbywała się w formie zbiórki rzeczowej. Przez dwa tygodnie studenci oraz pracownicy uczelni mieli możliwość dostarczenia przedmiotów uwzględnionych na liście potrzeb schroniska. Wśród zebranych artykułów znalazły się wszystkie przedmioty niezbędne przy opiece nad psami. W szczególności ważne dla schroniska było zapewnienie psom wysokiej jakości karmy oraz leków. Ze względu na okres zimowy oraz to, że część zwierząt przebywa w boksach zewnętrznych uwzględnione zostało również zapotrzebowanie na wszelkiego rodzaju koce, kołdry i inne okrycia, które mogły pomóc zwierzakom przetrwać okres niskich temperatur. Zapewniliśmy również podstawowe artykuły, które każde schronisko powinno mieć w zapasie, takie 46
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Felieton SZCZEGÓŁ Z biegiem czasu słowa wyblakły też w mojej pamięci, by wrócić olśnieniem wtedy, gdy ich najbardziej potrzebowałem. Pojedyncze dni uważaj za osobne żywoty. Pamiętam radość i zaskoczenie prostotą tego stwierdzenia. Spójrz zatem ze mną w radosnym zrozumieniu na obraz. Bo to właśnie sztuka, angażując zmysły, emocje i intuicję, pomaga nam zrozumieć sens. To właśnie sztuka potrafi powiedzieć to, co wymyka się nawet najbardziej precyzyjnie dobranym słowom. Dziś niech to będzie Georges Seurat i jego obraz "Sekwana w pobliżu wyspy Grande Jatte". Schyłek XIX wieku, epoki pary i elektryczności, w której człowiek był przekonany o swojej potędze i mocy stwórczej. Impresjonizm wniósł w malarstwo subiektywizm spojrzenia, przekształcanie rzeczywistości w oparciu o własne doświadczenia, nie zaś według wyuczonych, akademickich reguł. Malarz, którego obraz oglądasz, tworzył swoje rozedrgane pejzaże, drobnymi punktowymi uderzeniami pędzlem, których suma dopiero tworzyła kolorową płaszczyznę. Gdy zbliżymy się do płótna, nie zobaczymy jednego koloru, lecz precyzyjnie nałożone krople farby. Dopiero oddalając się, obejmując wzrokiem całość obrazu, z niejakiego dystansu możemy chłonąć urodę zamglonej rzeki i jachtu w letnim słońcu. Najlepiej obrazy Seurat'a oglądać z pewnego oddalenia, z podkreślającym dystans zmrużeniem oczu. Wtedy zrozumiemy, że piękno całości dzieła jest efektem staranności pociągnięć pędzla, nakładającego pojedyncze plamki podstawowych kolorów. Czy nie tak powinno wyglądać życie? Suma świadomie przeżytych dni, suma owych osobnych żywotów.
Czasami możesz przeczytać zdanie, którego sensu nie rozumiesz, lecz czujesz w nim głębię. Wówczas powtarzasz je wielokrotnie, a intensywna potrzeba zrozumienia rodzi niepokój, objawiający się sztywnieniem karku, przyspieszonym oddechem i zniecierpliwieniem. Lecz zrozumienie nie przychodzi z długotrwałej kontemplacji słów. Próba uchwycenia sensu rodzi tylko większy niepokój. Trzeba zapomnieć, żyć tak jakby owo zdanie nie istniało. Ale zapewniam Cię zrozumienie przyjdzie. Nie potrafię powiedzieć, w którym momencie zapomniana fraza powróci. Wiem tylko, że stanie się to wtedy, gdy będzie lepiej niż własne słowa opisywać Twoje życie. Poczujesz to, bo wtedy wszystko stanie się jasne i logiczne. Mnie, dziewięcioletniego, uwiodło zdanie, tajemnicze jak zaklęcie: "Pojedyncze dni uważaj za osobne żywoty". Krótkie, tak jak imię wcześniej nie słyszane, nieporównywalne z dotychczas poznanymi, a którym podpisano cytat: Seneka. W dwunastotomowej, oprawionej w niebieskie płótno encyklopedii PWN, którą ojciec pozwalał mi przeglądać w nagrodę za dobre oceny, przeczytałem, że był on rzymianinem. Nauczyłem się jego życiorysu na pamięć, lecz wiedza ta nie przyniosła zrozumienia. Zdanie to fascynowało mnie do tego stopnia, że rano pisałem je kredą na ścianie klatki schodowej, aby wracając ze szkoły zobaczyć ślady liter pracowicie wytartych przez adw. Marek Karczmarzyk dozorcę. Nigdy nie udawało się jednak wymazać Wicedziekan Okręgowej ich do końca i z każdym dniem przybywało na w Gdańsku ścianie nakładających się, wytartych kresek. Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019
Rady
Adwokackiej
47
48
Gdański Kwartalnik Adwokacki 2019