KOSZALIN LISTOPAD 2017 R. / NUMER 11 (49) / WYDANIE BEZPŁATNE
Małe spa zaprasza! Rozluźniający masaż, wypad z przyjaciółkami - to tylko kilka z pomysłów jakie ma dla nas Małe Spa w Parku Wodnym Koszalin. W okresie przedświątecznym, warto znaleźć chwilę na relaks i podarować sobie (albo najbliższym) odrobinę luksusu.
Podróże
#
#
MAGAZYN MIEJSKI
#3
NUMER 11/2017
Spis treści
Spis treści
#
#spis treści
listopad 2017
Pomysły na przedświąteczny relaks
#14 - 16 Newsroom
#46-50
Rozmowa Wojciech Waglewski Fot. xxx
#08-12 Temat z okładki
Fot. xxxxxxxxxxxx
#52
Gratulujemy Igrzyska Śmierci po koszalińsku
Premiery, wydarzenia
#18 - 23 Niebanalny prezent
#30 - 34 Felietony
#40 - 44 Smacznie
Rejs w nieznane, bilety na koncert
Katar, whisky i gra w czerwone
Słodkie dzieła sztuki
#36 - 38 Uroda
#54 - 60 Niebawem
Witamina C: co może dla ciebie zrobić?
Co warto wpisać w kalendarz
#24 - 28 W podróży Warto zejść ze szlaku
MAGAZYN MIEJSKI
#4
NUMER 11 /2017
Podróże
#
ul. Jana z Kolna 20, Koszalin ( 790 257 010 pon - pt: 10 – 20 | sob: 9 – 14 www.top-laser.pl facebook.com/toplasersalon
MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Od redaktora
Na zdjęciu: Angelika Karabin Fot. Mariusz Kuik
Redakcja Magazyn Miejski Trendy – MM Trendy / Wydanie bezpłatne Redakcja: ul. Mickiewicza 24, 75-004 Koszalin tel.: 94 34 73 555, 94 34 73 522 faks: 94 34 73 540 e-mail: mmtrendy.koszalin@polskapress.pl Redaktor naczelna: Joanna Boroń Product manager: Ropert Lipiński Promocja i marketing: Katarzyna Głodek Redakcja: Katarzyna Chybowska, Krzysztof Tuz, Ewa Worsowicz, Krzysztof Ulanowski, Piotr Pawłowski Projekt: Krzysztof Ignatowicz Ilustracja: Krzysztof Urbanowicz Dział fotograficzny: Radek Koleśnik, Izabela Rogowska, Izabela Bobrowicz Korekta: Maria Borkowska Skład: Justyna Dudek Druk: FHU Zeta Prezes Oddziału: Piotr Grabowski Reklama: 697 770 229 e-mail: robert.lipinski@polskapress.pl Wydawca: Polska Press Grupa ul. Domaniewska 45, 00-838 Warszawa Prezes: Dorota Stanek Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń. Materiałów, które nie zostały zamówione, redakcja nie zwraca. Na podst. art. 25 ust. 1 pkt. 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Polska Press Grupa sp. z o.o. zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych w „MM Trendy” jest zabronione bez zgody wydawcy.
Ż
yjemy w niezwykłych czasach, w których tak wiele rzeczy jest „trendy”. Świetny przykład to współczesna moda. Nie ma jednego trendu sezonu (ani nawet dwóch, czy trzech). O tym czy jesteśmy modni decyduje nie to co na siebie zakładamy, ale to, jak te rzeczy ze sobą zestawiamy, jak je nosimy. Modne nie jest kopiowanie stroju modelki z kampanii reklamowej popularnej sieciówki, modne jest wyrażanie przez strój siebie. Jeśli więc miałabym wskazać jeden, najważniejszy trend w modzie, to byłoby nim właśnie manifestowanie przez ubrania swojej osobowości. To oczywiście przekłada się na inne dziedziny życia. Ciekawe pomysły na siebie, nasze życiowe pasje i zainteresowania - wszystko to co sprawia, że życie jest bardziej kolorowe, ciekawsze, jest bardziej... nasze - powinno być zawsze trendy. I powinno wypełniać strony MM Trendy Koszalin. Ten numer jest dla mnie wyjątkowy nie tylko dlatego, że jest moim pierwszym. To też numer, który ukazuje się w szczególnym - przedświątecznym - czasie. W tym numerze chcemy dać wam pod rozwagę inne podejście do prezentów. Coraz popularniejsze jest obdarowywanie bliskich przeżyciami - bilety na niezwykły koncert, może wycieczka w nieznane, albo zabiegi, których żona, mama, przyjaciółka sama sobie nie zafunduje, bo zawsze są ważniejsze rzeczy na jej liście. Przedstawiamy też dwie kobiety, które odniosły sukces, bo robią to co kochają. Koniecznie przeczytajcie o Monice i Michalinie - niech was to zainspiruje, a może nawet odważy do życiowych zmian - mamy grudzień, to czas podsumowań, planów, postanowień. Życzę wam bezstresowego grudnia, pięknych świąt i dobrych planów na nowy 2018 rok. Joanna Boroń / redaktor naczelna
MAGAZYN MIEJSKI
#6
NUMER 11/2017
Zostań konsultantką
Podróże
#
Dołącz do nas!
za
Odbierz zapach EVE DUET
1ZŁ BIURO AVON Hotel Gromada (wejście od Kaszubskiej) Koszalin, ul. Zwycięstwa 24b, tel. 605 251 962
MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Temat z okładki
#
#
Temat z okładki
Podaruj sobie - lub tym, których kochasz - odrobinę relaksu
Tekst: Katarzyna Chybowska / Fot. Mariusz Kuik
Jak uciec przed szarą jesienią? Jak nie zwariować w tym przedświątecznym okresie szalonych zakupów, przygotowań, porządków? Rozwiązaniem może być wizyta w Małym Spa w Parku Wodnym Koszalin. Tu nabrać można sił oraz - przy okazji - zadbać o niebanalne prezenty dla najbliższych. Zabieganie, zakupy, zerkanie na zegarek - czy się uda, czy zdążymy, czy o wszystkim pamiętaliśmy? Okres przedświąteczny potrafi być prawdziwą nerwówką. Warto w tym "szaleństwie" znaleźć chwilę dla siebie. Już od stuleci wiadomo, że świetnym sposobem na relaks jest masaż. - Lista zalet takich zabiegów jest długa. Każdy rodzaj masażu, prócz tego, że cudownie odpręża, ma swoje indywidualne walory - wyjaśnia Jagoda Wdowiak, fizjoterapeutka pracująca na co dzień w Małym Spa. - Mamy do wyboru różne masaże, bo różne są potrzeby naszych klientów. Na podstawie ich opinii oraz potrzeb poszerzamy ofertę. W końcu to nasi goście najlepiej wiedzą co lubią, czego chcieliby spróbować na własnej skórze.
Trochę ciepła Jesień potrafi być prawdziwie depresyjna. Brak słońca robi swoje. W tym okresie jednymi z polecanych - zarówno przez personel jak i innych klientów - zabiegami są masaż świecą oraz masaż kamieniami. - Ich wielką zaletą jest to, że są one cudownie rozgrzewające - podkreśla nasza rozmówczyni. - Masaż wykonywany jest na całym ciele. Wycisza nas, uspokaja. Sprawia, że ciało się rozluźnia. To wprawia w dobry humor. Wielu naszych klientów lubi te masaże wykonywać po ciężkim dniu w pracy. Masaże świecą i kamieniami są polecane zarówno paniom, jak i panom, którzy do Małego Spa zaglądają coraz odważniej. - Czasy kiedy w SPA królowały same kobiety już dawno minęły. Zdarzają się dni, gdzie wśród klientów przeważają mężczyźni - śmieje się Jagoda. - Im osobiście polecam masaż kamieniami. Kamienie dobrze sprawdzają
MAGAZYN MIEJSKI
#9
NUMER 11/2017
Temat z okładki
#
się u panów, którzy wolą coś na bazie klasycznych rozwiązań. - Najpierw wcieramy w ciało olejek, a później rozkładamy specjalne kamienie w kluczowych miejscach na ciele oraz powolnymi, bardzo spokojnymi ruchami rozmasowujemy ciało - krok po kroku - wyjaśnia fizjoterapeutka. Wiele osób wybiera kamienie, bo boi się masażu... świecą. - Chciałabym od razu obalić pewien mit. Nie używamy tu zwykłej świecy, ale wykorzystujemy specjalny wosk bez parabenów, który nie zasycha, tylko zamienia się w aromatyczny olejek. Nie tylko poczujemy jego przyjemne ciepło, ale też jest to świetny sposób na nawilżenie skóry - dodaje nasza rozmówczyni. - Dlatego panowie też chętnie po niego sięgają. Jest to znakomita alternatywa dla tradycyjnych balsamów do ciała.
Pomóż swojemu ciału Dla wielu z nas sam relaks to za mało. Swój czas lubimy wykorzystywać praktycznie, a sam masaż musi dać nam coś więcej, niż tylko rozluźnienie. - Seria masaży bańką chińską? Może BOA - proponuje nasza rozmówczyni. - Bańka chińska to świetny zabieg antycellulitowy, ujędrniający oraz modelujący sylwetkę. Jego ogromną zaletą są szybkie efekty w krótkim czasie. Eksperci radzą aby wykonywać serie 10 zabiegów w odstępach 2-3 dniowych. Mało kto wie też, że poprawia on koloryt skóry. Niestety nie każdy może korzystać z dobrodziejstw tego rodzaju masażu, stąd też pomysł na zabieg drenujący BOA. - To alternatywa, ale też propozycja dla osób, które w czasie masażu bańką czują dyskomfort. Polega to na tym, że
MAGAZYN MIEJSKI
Świetnym pomysłem na relaks jest wizyta w saunarium podczas rytuałów saunowych organizowanych od poniedziałku do piątku w godzinach: 18, 19 i 20 oraz w weekendy w godzinach: 17, 18, 19 i 20. W Parku Wodnym Koszalin dostępne są sauny m.in. kabina infrared, ziołowa, klasyczna parowa, fińska i sauna do koloroterapii.
zakładamy specjalny rękaw, który wypełniamy powietrzem pod ciśnieniem. Dzięki czemu regulowany jest przepływ limfy w organizmie - tłumaczy nasza ekspertka - Masaż uciskowy to zabieg przeznaczony dla każdego, kto chce wymodelować sylwetkę, zlikwidować obrzęki czy usunąć cellulit przy jednoczesnym osiągnięciu stanu pełnej relaksacji. Masaż BOA świetnie sprawdza się również w przypadku osób z żylakami - z uwagi na fakt, że poprawia krążenie. Nie ma nic lepszego po całym dniu spędzonym przy biurku.
Zasługujesz na to Nowością w Małym Spa są profesjonalnie przygotowane masaże twarzy. To nie tylko relaks w czystej postaci, ale też świetny sposób na poprawę stanu naszej skóry, cóż
#10
NUMER 11/2017
#
przed sezonem świątecznych spotkań i karnawałowych szaleństw takie zabiegi są jak najbardziej wskazane. - Masaż twarzy zaczynamy od demakijażu, potem przeprowadzamy delikatny peeling enzymatyczny twarzy, szyi i dekoltu. Następnym krokiem jest nałożenie serum, maski algowej i kremu. Ostatni punkt dopasowany jest do potrzeb danej osoby. Dzięki wcześniejszym działaniom krem świetnie się wchłania i daje lepsze efekty końcowe - wyjaśnia Jagoda Wdowiak.
Czas dla dwojga Ciekawą propozycją, która niedawno zagościła w ofercie Małego Spa są masaże dla dwojga. Pomysł już przyjął się wśród stałych klientów. - Wydaje się, że mamy coraz mniej czasu na spędzanie go z bliskimi i przyjaciółmi. Masaż dla dwojga jest odpowiedzią na potrzebę bliskości. Polega to na tym, że mamy specjalnie przygotowany gabinet, gdzie jednocześnie możemy wykonywać zabiegi u dwóch osób - opowiada Jagoda. - Każdy może skorzystać z innego zabiegu. Wiadomo, że potrzeby możemy mieć różne. Klienci Małego Spa doceniają przede wszystkim intymną atmosferę w czasie masażu dla dwojga. Możliwość spędzenia wspólnie czasu w niesamowitym klimacie. - Odwiedzają nas pary, koleżanki, mamy z córkami - dodaje nasza rozmówczyni. Podpowiada, że zaproszenie na taki masaż to też świetny pomysł na niebanalny prezent dla par.
MAGAZYN MIEJSKI
Temat z okładki
Grota solna dla każdego Zalety inhalacji w grocie solnej? - To nie tylko sposób na relaks, to przede wszystkim ogromne wsparcie dla organizmu, który o tej porze roku musi borykać się z infekcjami, spadkiem odporności, ogólnym zmęczeniem - stwierdza Jagoda. - Chcieliśmy, żeby z dobrodziejstw groty mogły korzystać również dzieci, dlatego od niedawna uruchomiliśmy osobne wejście. Wyjątkowy mikroklimat naszej groty uzyskujemy dzięki właściwościom soli morskiej z Morza Czarnego i Martwego, soli kamiennej z Bochni i z Kłodawy oraz solanki zabłockiej. Wejście do groty jest udostępnione na pierwszym piętrze zaznacza nasza ekspertka. W środku oprócz zdrowego powietrza czekają na nas wygodne leżanki, sól, podświetlany kruch solny i gwieździste niebo, które sprawia, że korzystanie z terapeutycznych właściwości jodu będzie jeszcze przyjemniejsze.
W aromacie, który lubisz Nie tylko sam masaż ma kojące i lecznicze działanie. Bardzo ważny jest też zapach, który mu towarzyszy. - To połowa sukcesu, dlatego mamy bardzo duży wybór olejków oraz świec. Mamy specjalną linię zapachów tylko dla mężczyzn. Nie każdy pan bowiem lubi pachnieć różami - żartuje Jagoda Wdowiak. - W naszych gabinetach pracujemy na kosmetykach firmy Organique, które są jed-
#11
NUMER 11/2017
Temat z okładki
#
noskładnikowe i w 100 procentach naturalne, co oznacza, że nadają się do każdego rodzaju skóry i nie powodują podrażnień.
W rękach profesjonalisty W Małym spa znajdują się specjalne gabinety do wykonywania masaży. To królestwo doświadczonych fizjoterapeutów pracujących od lat w zawodzie. - Na to abyśmy odpoczęli składa się wiele elementów. Nasze gabinety przygotowane są z dużą starannością. Pastelowe kolory na ścianach, światło i wyciszająca muzyka - to wszystko musi współgrać, nie może przytłaczać - podkreśla nasza rozmówczyni.
rencje pań i, jeśli to tylko możliwe, podpowiadamy co mogłoby się sprawdzić, albo proponujemy bon na konkretną kwotę. Wiele osób nie lubi dawać voucherów z wypisaną kwotą. - To, zrozumiałe czujemy się wtedy niezręcznie. Znaleźliśmy tu w Małym spa na to sposób. Kwota pozostaje dla obdarowanego tajemnicą. My mamy ją w systemie i wtedy wiemy, co możemy zaoferować klientowi - podpowiada Jagoda. Pomysł na prezent w postaci zabiegu pielęgnacyjnego czy masażu może być prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Na pewno dla wielu osób początkiem wyjątkowej przygody. Bo gdyby nie on, nigdy nie odważyliby się na chwilę luksusu i relaksu.
A Który?
Park Wodny Koszalin
Lista zabiegów w tym gabinecie jest długa, warto jeszcze wspomnieć o masażach z wykorzystaniem czekolady, klasycznych, skierowanych do sportowców... Jeśli już zdecydowaliśmy się na sprawienie bliskim prezentu w postaci wizyty w Małym Spa, stajemy przed trudnym wyborem: który z nich? - Szczególnie panowie wahają się, co wybrać. Nie są pewni, co może spodobać się ich żonom, córkom czy mamom - uśmiecha się Jagoda. - Wtedy albo podpytujemy o prefe-
MAGAZYN MIEJSKI
#12
ul. Rolna 14 • basen pływacki czynny codziennie godz. 7-22 • baseny rekreacyjne czynne codziennie w godz. 9-22 • strefa saun czynna od poniedziałku do piątku w godz. 16-22 oraz w soboty i niedziele w godz. 12-22
Małe spa
Rezerwacja osobista w strefie SPA lub telefoniczna • tel. 609 249 111, tel. 94 721 60 07 w godz. 12-22
NUMER 11/2017
Reklama
#
MAGAZYN MIEJSKI
#15
NUMER 11/2017
Newsroom
#
Magiczny Dziadek do orzechów
Fot. Radek Koleśnik
Po raz kolejny Głos Koszaliński zaprosił do Koszalina Moscow City Ballet. Tym razem jedna z najlepszych grup baletowych na świecie pokazała koszalińskiej publiczności niezwykłą świąteczną opowieść, czyli Dziadka do orzechów Piotra Czajkowskiego. To jedno z najbardziej znanych przedstawień baletowych, tradycyjnie wystawiane w okresie przedświątecznym, jako że akcja tej opowieści dzieje się w wigilijny wieczór. (ab)
MAGAZYN MIEJSKI
#14
NUMER 11/2017
Newsroom
#
Dermalogica w nowej odsłonie Prowadzony przez Edytę Szuplak -Słupczewską Instytut Kosmetologii i Medycyny Estetycznej Dermalogica (pisaliśmy o instytucie w październikowym wydaniu MMTrendy Koszalin) zaprasza po remoncie. Instytut ma teraz sto metrów kwadratowych przestrzeni zabiegowej oraz wygodną, przyjazną i miłą dla oka poczekalnię. Cztery w pełni wyposażone, profesjonalne i eleganckie gabinety, są teraz wizytówką placówki. Dzięki dodatkowemu miejscu, klienci mogą korzystać z nowych, innowacyjnych zabiegów. (zp)
TEDxKoszalin, kto nie był niech żałuje
Konferencje organizowane na całym świecie pod marką TEDx to przede wszystkim okazja do spotkania z ciekawymi ludźmi, którzy osiągnęli sukces w swoich dziedzinach (niekoniecznie w biznesie), którzy propagują ciekawe idee. Pierwsza edycja pokazała, że koszaliński TEDx ma potencjał. Potwierdziła to druga edycja imprezy, która miała miejsce w sobotę. Zdaniem uczestników i organizatorów wydarzenie było sukcesem. Ali Al-Saiedi, jeden z głównych organizatorów wydarzenia,
MAGAZYN MIEJSKI
podsumowuje: - Jesteśmy zadowoleni, bo udało nam się osiągnąć cel, jakim było zorganizowanie konferencji lepiej niż rok temu. Uczestnicy chwalili, że w tym roku był lepszy poziom wystąpień zaproszonych prelegentów, lepsze tło artystyczne i świetna atmosfera. - Zbieramy opinie uczestników i prelegentów - te pozytywne i negatywne, choć tych naprawdę ku naszej radości nie jest wiele. Te uwagi są dla nas cenne, bo pozwolą nam za rok przygotować się jeszcze lepiej, bo za rok planujemy kolejną edycję. (ab)
#15
NUMER 11/2017
Newsroom
#
Odkrywamy Sekrety Koszalina
Fot. Radek Koleśnik
Piotr Polechoński - dziennikarz „Głosu Koszalińskiego” i autor cyklicznych, historycznych publikacji na łamach „Głosu” - wydał nową książkę o koszalińskiej historii. Jej tytuł to „Sekrety Koszalina”. - Ideą tej książki jest pokazanie na nowo najnowszej, XX-wiecznej koszalińskiej przeszłości - mówi Piotr Polechoński. - W większości są to wyselekcjonowane rzeczy, o których już pisałem w ciągu ostatnich 13 lat. Ale zredagowane zostały zupełnie inaczej, często uzupełnione są też o nowe wiadomości, a czasem coś, czemu we wcześniejszych moich publikacjach poświęciłem niewielki fragment, teraz zostało przedstawione jako główna historia. Jest też kilka zupełnie nowych opowieści. Wszystko to zostało ubrane w bardzo atrakcyjną, nowoczesną szatę graficzną, która, mam nadzieję, spodoba się Czytelnikom - dodaje autor. Książka jest dostępna w księgarniach największych, ogólnopolskich sieci (także w ich sklepach internetowych, m.in. w „Empiku” i „Świat Książki”). Można ją także kupić za pośrednictwem strony internetowej wydawnictwa „Księży Młyn”. (ab)
Z tęsknoty za Bridget Jones Właśnie się ukazała debiutancką powieść koszalinianki Marty Matulewicz. Młoda dziewczyna z Pomorza szuka szczęścia na Zachodzie. Już na lotnisku wpada w tarapaty. Dalej jest tylko ciekawiej... - Zdecydowałam się napisać komedię o młodej dziewczynie, bo tęskniłam za postacią legendarnej Bridget Jones - odpowiada nam Marta Matulewicz. - Chciałam stworzyć naszą polską Bridget i chyba mi się udało, bo wiele czytelniczek pisze do mnie, że Laura jest wspaniałą, ciepłą i bardzo zabawną postacią, dzięki której śmieją się do łez. Taki był właśnie mój cel - żeby w dzisiejszych czasach, kiedy mamy wiele zmartwień, czytelnik choć na chwilę zapomniał o swoich problemach i się uśmiechnął. Powieść miała swoją premierę w połowie tego miesiąca. Na razie wyszła w formie elektronicznej, ale autorka myśli o jej papierowej wersji. (krul)
MAGAZYN MIEJSKI
#16
NUMER 11/2017
Podróże
#
MAGAZYN MIEJSKI
#17
NUMER 11/2017
Pomysł na prezent
#
Ahoj morska przygodo!
Tekst Joanna Boroń /Fot. Polfferies
Od kilku lat zaobserwować można ciekawy trend prezentowy - dajemy nie rzeczy, a przeżycia. Może w tym roku jako Mikołaje przygotujecie najbliższym takie nietypowe prezenty? A może sobie podarujecie przygodę? Na pewno zasłużyliście.
Przygodą jest już podróż. Szczególnie dla tych, którzy do tej pory nie mieli okazji płynąć promem. Promy Polfferies to więcej niż tylko kabiny (pokoje hotelowe z łazienkami). Do dyspozycji gości są restauracje, kawiarnie, bary, sklepy z przyjaznymi cenami. By uzmysłowić wam rozmiary tych jednostek możemy podać przykład promu Cracovia - jednorazowo może przewieźć 650 pasażerów oraz około 124 samochodów ciężarowych. To jednostka o długości około 200 metrów i szerokości około 25. - Obsługa dba o to by goście się nie nudzili - organizuje dodatkowe atrakcje dla starszych i dla tych najmłodszych pasażerów - mówi Arletta Kramska, szef działu Marketingu i Reklamy. - Bardzo popularne rejsy tematyczne
MAGAZYN MIEJSKI
#18
NUMER 11/2017
#
Pomysł na prezent
odbywają się w towarzystwie wodzireja, który dba o to, aby wszyscy świetnie się bawili.
Choroba morska? Nie ma się czego bać! Bywają tacy, których przed morską przygodą odstrasza widmo choroby morskiej. Niektórzy ten problem demonizuje. Tymczasem na dużych jednostkach takich jak promy w flocie Polfferies, ryzyko choroby morskiej jest niewielkie. Choroba morska to tak naprawdę kolejna odmiana choroby lokomocyjnej - tej samej, której doświadczamy w samochodzie lub w wesołym miasteczku. Pobudzony ciągłym kołysaniem błędnik w końcu wariuje, powodując nudności. Są jednak skuteczne metody farmakologiczne, które pozwalają się cieszyć podróżą. W przypadku problemów zawsze o wsparcie można poprosić przyjazną obsługę.
Magiczny klimat Podróż dla zdecydowanej większości pasażerów to nie lada frajda. W rejsie chodzi jednak o coś więcej - o punkt przeznaczenia. - Największą popularnością cieszą się wycieczki do skandynawskich stolic - Kopenhagi i Sztokholmu, w połączeniu z rejsami tematycznymi. To miasta warte wpisania na listę turystycznych marzeń - komentuje Dorota Piotrowska-Kalinowska, kierownik działu sprzedaży. - W ostatnich latach, gdzie nie zawsze czas pozwala na dłuższy wypad, popularnością cieszą się wypady 2-3-dniowe. W Kopenhadze warto zobaczyć park rozrywki Tivoli położony w samym sercu stolicy, kanał portowy Nyhavn, miejsce pełne uroku, knajpek, restauracji i sklepów, pomnik Małej Syrenki (najbardziej znany symbol miasta), most Oresund, czyli najdłuższy most na świecie łączący dwa pań-
MAGAZYN MIEJSKI
#19
NUMER 11/2017
Pomysł na prezent
#
Wyszukaliśmy dla Was kilka ciekawych propozycji na morskie przygody. W swojej ofercie Polfferies ma kilka ofert, które spełnią rolę idealnego prezentu.
Karnawał na morzu
stwa - świetnie znany fanom serialu „Most nad Sundem”. Kopenhaga to też miasto najsłynniejszego bajkopisarza, czyli Andersena, to dla Duńczyków postać bardzo ważna i bardzo eksponowana. O tej porze roku Kopenhaga jest jeszcze piękniejsza niż zwykle za sprawą świątecznych dekoracji. Miasto mieni się milionami światełek, a świąteczne jarmarki kuszą zwiedzających. Sztokholm, stolica Szwecji, to jedno z najciekawiej położonych dużych miast w Europie. Leży na 14 wyspach oraz otoczony jest archipelagiem składającym się z ponad 20 tysięcy wysp i wysepek. W tym mieście nie sposób się nudzić - na liście atrakcji turystycznych są dziesiątki pozycji o rodowodzie historycznym, ale nie tylko. To nie tylko miasto Wikingów, ale i ABBY, czy Nobla. Ciekawym miastem jest też portowe Ystad - miłośnicy komisarza Kurta Wallandera na pewno rozpoznają kilka miejsc, które były tłem jego książkowych śledztw. - W ofercie mamy również wycieczki do całej Skandynawii i nie tylko. Polecamy na przykład „Fiordy Norweskie - złota droga, „Skandynawia w pigułce” i „Lofty i Nordcapp”, „Sztokholm-Sigtuna-Uppsala” czy „Szlakiem Duńskich Zamków” - podpowiada Pani Dorota. - To nasza propozycja dla tych, którzy mają nieco więcej czasu na podróżowanie.
MAGAZYN MIEJSKI
#20
Ciekawym pomysłem jest połączenie prezentu ze świętowaniem karnawału. W ofercie polskiego przewoźnika mamy dwa rodzaje rejsów karnawałowych na promie Cracovia lub promie Wawel. Na karnawałowy rejs Cracovią do Ystad zarezerwować trzeba dwa dni - do wyboru jest kilka terminów. W cenie jest przejazd dla 4 osób w rejsie okrężnym, tym samym promem na trasie Świnoujście - Ystad - Świnoujście, rozpoczęcie podróży promem Cracovia, nocleg w kabinie 4 -osobowej wewnętrznej, powitalny drink, zabawa karnawałowa prowadzona przez Dj-a w rejsie nocnym - w rejsie dziennym: relaks na pokładzie, loteria fantowa na promie, promocje w sklepie, pokaz baristy i degustacja w kawiarni. Oczywiście jedną z głównych atrakcji takiego rejsu jest możliwość zejścia na ląd i zwiedzania uroczego Ystad. Rejs karnawałowy do Sztokholmu na promie Wawel to czterodniowa wycieczka (rejs na trasie Gdańsk - Nynäshamn - Gdańsk). Oferta skierowana do osób, które chcą się zrelaksować na morzu, zabawić w rytmach dobrej karnawałowej muzyki, a przy okazji zwiedzić Sztokholm - stolicę Szwecji.
Święty Mikołaj i Walenty w jednym A może obdarujecie ukochaną lub ukochanego walentynkowym rejsem? Dzień zakochanych świętować można na promie Cracowia, który pary zabierze do Ystad ze Świnoujścia. Wśród atrakcji jest kolacja dla zakochanych, loteria fantowa na promie, promocje w sklepie, degustacja win, pokaz baristy, możliwość zejścia na ląd oraz oczywiście zabawa przy muzyce.
Mikołaj organizuje ferie Ferie zimowe w rejsie do Nynäshamn / Szwecja (prom Wawel) to pomysł dla całych rodzin (oferta pakietowana, kierowana do osób z dziećmi do 14 roku życia). Przygoda zaczyna się na terminalu w Gdańsku. Prom płynie do Nynäshamn. W cenie jest przejazd promem w obie strony na trasie Gdańsk - Nynäshamn - Gdańsk w kabinie 4-osobowej, posiłki, możliwość zejścia na ląd, na promie zabawy, konkursy z nagrodami, prowadzone przez specjalistów.
Już wkrótce oferty i ceny na stronie polferries.pl
NUMER 11/2017
#
MAGAZYN MIEJSKI
#21
NUMER 11/2017
xxxxxxx
Pomysł na prezent
#
Najlepszy prezent? Muzyka! Tekst: Katarzyna Chybowska / Fot. materiały prasowe
Sweter, szalki, ramka, świeczka aromatyczna... To pewnie pierwsze myśli które, przychodzą wam do głowy, kiedy myślicie o świątecznych prezentach. Może w tym roku, zamiast kolejnego banalnego upominku podarujecie sobie i bliskim prawdziwą muzyczną ucztę? Dla miłośników dobrych dźwięków szykuje się nie lada gratka. Do sprzedaży trafiły bilety na kilka wyjątkowych koncertów. Do Koszalina zawitają największe gwiazdy muzyki rozrywkowej ze swoimi najnowszymi koncertowymi aranżacjami oraz prawdziwe muzyczne spektakle.
Miód i dym... ... to tytuł najnowszego albumu Anity Lipnickiej. Zdaniem recenzentów to najbardziej różnorodna płyta w dorobku artystki. Znajdziemy tam zarówno spokojne ballady jak i energetyczne, rockowe kawałki. Wokalistka mocno przedefiniowała swoją twórczość od czasów współpracy z zespołem Varius Manx oraz z Johnem Porterem. Na nowym albumie występuje wspólnie z zespołem The Hats. Zarówno w aranżacjach muzycznych jak i w samych tekstach czuje się optymizm. Nic dziwnego, Anita Lipnicka od kilku miesięcy jest szczęśliwą mężatką. Gwiazda zawita do nas już w połowie stycznia. 17 stycznia , godz. 20, Filharmonia Koszalińska, ul. Piastowska 2
MAGAZYN MIEJSKI
#22
NUMER 11/2017
Pomysł na prezent
#
Freddi powraca Queen to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zespołów na świecie. Ich utwory były wykorzystywane w filmach, reklamach, spektaklach. Śmierć Freddiego Mercurego była ogromnym ciosem zarówno dla fanów jak i całego środowiska muzycznego. To artysta, którego nie da się zastąpić. Z potrzeby fanów powstał projekt Muzyka zespołu Queen symfonicznie. Na jednej scenie wystąpi Mariusz Ostrowski, Alla Vienna oraz chór Vivid Singers. Będzie to prawdziwe muzyczne show w stylu Queen oraz hołd dla tych utalentowanych artystów. 14 kwietnia, godz. 19.30, Filharmonia Koszalińska, ul. Piastowska 2
Wehikuł czasu Jeśli byliście na koncercie Symphonica, na pewno zainteresuje was to wydarzenie. Symphonica 2 Rock of Poland to kolejna produkcja Filharmonii Futura. Na scenie zobaczymy legendarną już wokalistę zespołu Lombard Małgorzatę Ostrowską. Będą jej towarzyszyć Ernest Staniaszek, Sylwia Lorens i Damian Ukeje. Artyści wykonają program, który składać się będzie tylko z polskich hitów muzyki rockowej, punkowej i metalowej lat 80. Dla jednych będzie to na pewno sentymentalna podróż do lat młodości, dla innych spotkanie z polską muzyką jakiej nie znają. Co warto podkreślić to nie tylko muzyczne show, ale też widowisko światła i obrazu. 12 lutego, godz. 20. 15, Filharmonia Koszalińska, ul. Piastowska 2
Muzyczna dwunastka Muzyka klasyczna to nuda? Jeśli tak myślicie na pewno nie byliście na muzycznej gali 12 tenorów. Ci zdolni artyści, podbijają serca publiczności na całym świecie swoimi nietuzinkowymi aranżacjami i pełnymi humoru występami. Podczas koncertu The 12 Tenors będzie można usłyszeć zarówno najsłynniejsze i najpiękniejsze fragmenty oper, jak i aranżacje utworów współczesnych, rockowych i popowych. Tenorzy wykonają największe hity Michaela Jacksona, Beatlesów czy zespołu Queen. To dowód na to, że zespół łączy pokolenia. 8 kwietnia, godz. 18, Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Śniadeckich 4.
MAGAZYN MIEJSKI
A was, który z biletów ucieszyłby najbardziej?
Bilety na te wyjątkowe wydarzenia kupicie w: • kasie biletowej filharmonii, ul. Piastowska 2, tel. 94 342 62 20 • redakcji „Głosu Koszalińskiego”, ul. A. Mickiewicza 24, 94 347 35 16 • www.kupbilecik.pl
#23
NUMER 11/2017
Podróże
#
O tym dlaczego warto zejść ze szlaku, czyli azjatyckiej wędrówki ciąg dalszy
Tekst i zdjęcia : Krzysztof Tuz
Do Chiang Mai przyjeżdża wielu turystów. Jednak większość z nich odwiedza tylko te atrakcje turystyczne, przy których autorzy przewodnika postawili wykrzyknik lub te, które widnieją na ulotkach rozrzuconych w hotelu. Postanowiliśmy, że tym razem poszukamy miejsc, do których nie dotarła jeszcze masowa turystyka ale też i tłumy tzw. bacpakersów.
Nieznana Tajlandia Północna - Cześć, czy wiecie może coś o Phayao? Podczas wieczornego spaceru zaczepił nas jeden z nielicznych w miasteczku białych i potwierdził to, co sami zauważyliśmy zaraz po przyjeździe - tu prawie nikt nie mówi po angielsku! W naszym hotelu znajomość języka Szekspira ograniczała się do kilku wyuczonych słów typu: kawa, herbata, dziękuję, śniadanie. Ale w sumie to dla kogo - i od kogo - mieliby się nauczyć więcej skoro dookoła prawie nie było turystów, szczególnie tych białych, nazywanych w Tajlandii czasem farangami. Co prawda, wieczorem pod kawiarenkę, w której schowaliśmy się w oczekiwaniu na zachód słońca podjechał niewielki autokar, z którego wyskoczyło kilkanaście osób. Zamówili kawę, zrobili kilka zdjęć i 15 minut póź-
MAGAZYN MIEJSKI
#24
NUMER 11/2017
# niej zniknęli zostawiając Phayao ze swoimi tajemniczymi świątyniami i górami odbijającymi się w tafli wody. Po zadbanej promenadzie spacerowali głównie Tajowie, którzy dominowali też w położonych przy jeziorze knajpkach.
Koo, ko, koguta z ryżem Na kolację wybraliśmy sympatyczną knajpkę, w której przy stolikach siedziało sporo osób (nie był to wybór jednogłośny). Tylko ciężko się na coś zdecydować, gdy w karcie wszystko zapisane jest ładnie wyglądającymi, ale zupełnie niezrozumiałymi znaczkami. Obsługa z szerokim uśmiechem chciałaby nawet i pomóc, ale po angielsku rozumieli mniej więcej tyle co my po tajsku. - No to wygląda na to, że nie zostało mi nic innego jak udawanie kury. - Ko, koo, kooguta z ryżem poproszę? Roześmiałem się w duchu wyobrażając siebie trzepoczącego skrzydełkami. Chyba jeszcze nie jestem gotowy na pantomimę w restauracji. Rozleniwiliśmy się w tym Chiang Mai, gdzie wszystko podane było jak na tacy. Trzeba chyba zacząć się przestawiać, bo poza utartymi szlakami może nie być już tak prosto. - Karty sobie wydrukuj na wszelki wypadek wymyśliła Anka na jednej namaluj kurczaka, na drugiej ryż, na trzeciej rybę, żebyś przypadkiem psa nie dostał na kolację. - Całkiem niezła myśl, ale póki co, to może tym razem pójdziemy jeszcze na łatwiznę i po prostu zmienimy lokal?
Tajskie Meteory Szybko okazało się, że urocze Phayao było zaledwie przekąską, która dopiero miała rozbudzić nasze apetyty na "błądzenie" po okolicy. Świątynia Wat Chaloem Phra Kiat, do której dotarliśmy podczas kolejnej wyprawy w nieznane, przypominała trochę Meteory. Tyle że, w przeciwieństwie do greckich klasztorów obleganych przez turystów z całego
MAGAZYN MIEJSKI
#23
NUMER 11/2017
Z podróży
Z podróży
#
świata, u podnóża góry na której znajdował się ich tajski odpowiednik, nie było nikogo. Stały trzy furgonetki z napędem na cztery koła, a kilku miejscowych czekało na gości oglądając jednocześnie jakieś romansidło pod dającą nieco cienia wiatą. Po krótkiej, aczkolwiek szalonej przejażdżce na pace pick-upa, wylądowaliśmy w pobliżu szczytu. Jeszcze tylko kilometr, może dwa ostrej wspinaczki i po chwili siedzieliśmy wygodnie na dachu świata podziwiając leżącą u naszych stóp panoramę okolicy. Kojącą ciszę przerywały jedynie grające na wietrze dzwonki porozwieszane w różnych częściach świątyni, przeplatane co jakiś czas bardziej donośnym dźwiękiem. To dwójka naszych sąsiadów z furgonetki, których wyprzedziliśmy na podejściu, chwaliła się duchom dobrymi uczynkami spełnionymi w ostatnim tygodniu, bijąc w wielki dzwon znajdujący się na wejściu. Mówią, że w życiu liczą się tylko chwile - to była jedna z tych, które pozostaną w naszej pamięci na bardzo długo.
MAGAZYN MIEJSKI
Park Narodowy Chae Son Podobnie jak wiele innych wspomnień, widoków czy miejsc, na które natknęliśmy się jeżdżąc po północnej Tajlandii. Do niektórych - na przykład do parku narodowego Chae Son trafialiśmy przypadkiem, kierując się napotkanymi na drodze drogowskazami. - Uff, jak gorąco - westchnąłem. Do temperatur powyżej 30 stopni zdążyliśmy się już w Tajlandii przyzwyczaić, natomiast gdy weszliśmy na kamienie, po których można było przejść na drugą stronę rzeczki, upał zrobił się zdecydowanie większy niż zazwyczaj. - I śmierdzi - dodała Anka patrząc na mnie cokolwiek podejrzliwie. - To nie ja - oburzony tak podłymi insynuacjami przyklęknąłem by zrobić zdjęcie okolicy i niemal w tym samym momencie podskoczyłem jak oparzony. Oparzony dosłownie, bo głaz na którym chciałem przycupnąć na krótką chwilę niezbędną do wykonania fotografii, okazał się tak gorący jak kamienie w tradycyjnej saunie.
#26
NUMER 11/2017
#
Spokojnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, dużo ciepła przy wigilijnym stole oraz wszelkiej pomyślności w 2018 roku wszystkim naszym Klientom i firmom współpracującym życzą Właściciele i pracownicy firmy Bajgiel
MAGAZYN MIEJSKI
#25
NUMER 11/2017
Z podróży
Z podróży
#
Po krótkiej chwili wyjaśniła się też zagadka ręcznie plecionych koszyków, których dziesiątki wisiały we wszystkich okolicznych sklepikach. Na terenie parku sprzedawane były już w komplecie, wypełnione po brzegi... jajami. Wystarczyło włożyć taki koszyk do jednego z baseników wypełnionych wodą z gorących źródeł o charakterystycznym zapachu, by po krótkim czasie móc zacząć piknik, zajadając się jajami na twardo. Wkładania innych rzeczy do wody lepiej było jednak unikać, bo w niektórych miejscach jej temperatura przekraczała 85 stopni.
Warto żyć po swojemu - I gdzie są ci wszyscy podróżnicy? - zastanawialiśmy się, podziwiając kolejne znalezisko, czyli podobno jeden z najpiękniejszych wodospadów w Tajlandii. - Mieszkają w hotelach "tylko dla turystów", chodzą do tych samych restauracji i dają się wozić do kilku przygotowanych specjalnie dla nich miejsc. Cóż, nie wiedzą ile tracą. W pobliskim Chiang Mai aż roiło się od przybyszów z całego świata, a na Mae Ya znowu byliśmy praktycznie sami.
MAGAZYN MIEJSKI
Krzysztof Tuz obieżyświat z zacięciem trampa. Szczęściarz łączący przyjemne z pożytecznym: służbowo jest współwłaścicielem Biura Podróży Masz Wakacje. Prowadzi blog www.PrzedreptacSwiat.pl
Po raz kolejny okazało się, że opłaca się zboczyć czasami choć odrobinę - ze szlaku, którym podążają wszyscy, by odkryć dużo ciekawsze miejsca, niż te opisane w przewodnikach. Fakt, wymaga to zazwyczaj nieco większego wysiłku, ale przecież im więcej trudności tym większa też na końcu satysfakcja. I radość, z tego, że znowu powędrowaliśmy własną drogą. To nic, że czasami bardziej krętą, wyboistą lub biegnącą w kierunku dokładnie przeciwnym niż inne, ale własną.
#26
NUMER 11/2017
Podróże
#
WSZYSTKIM KLIENTOM, PARTNEROM ORAZ SYMPATYKOM NASZEJ FIRMY SKŁADAMY ŻYCZENIA SPOKOJNYCH I RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA ORAZ POMYŚLNOŚCI I SUKCESÓW W NOWYM ROKU. ŻYCZY PRZEDSIĘBIORSTWO SUROWCÓW WTÓRNYCH „KĘDRA” AGNIESZKA SERAFINKO UL. POŁCZYŃSKA 58, 75-816 KOSZALIN TELEFON: 94 342 6 521 E-MAIL: PBIURO.PSWSC@GMAIL.COM
MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Po męsku
#
Antybiotyki na katar Tekst : Piotr Pawłowski / Fot. Radek Koleśnik
Piotr Pawłowski dziennikarz, feminista, optymalista
Kiedy mężczyzna choruje, cały świat choruje. Znajoma aptekarka doskonale relacjonuje przebieg tych dramatycznych rozmów.
Mężczyzna (na skraju załamania nerwowego): „Pomocy. Umieram”. Aptekarka: „Widzę. Co panu jest?”. „Wszystko”. „Co najbardziej przeszkadza?”. „Mmmm katar”. „Mam skuteczne i niedrogie krople”. „Krople? - oburza się klient. - Potrzebuję silnego antybiotyku”. Aptekarka: „Potrzebuje pan kropli i siedmiu dni w łóżku”. Sekunda ożywienia, jakby mężczyzna instynktownie chciał zagaić: „Zzz panią?”, ale zaraz przygasa, garbi się i szepcze: „Za siedem dni to ja umrę”. Wychodzi zrezygnowany. Nawet nie chce kropli, bo krople chorego mężczyznę poniżają, a jego nieludzkie cierpienie czynią pospolitym, tymczasem w chorobie mężczyzny nic nie może być zwyczajne, poza wyzdrowieniem, które już nie wzbudza takich emocji. Mężczyzna wtedy - jak śpiewała Kora - „staje naraz, ze słońcem twarzą w twarz” i z miejsca budzi w sobie bohatera: „Nie takie rzeczy przechodziłem”, „Tak? Nawet nie zwróciłem uwagi”, „W dzieciństwie z odrą
MAGAZYN MIEJSKI
w piłkę grałem”, „Ludzie mdleli, gdy widzieli mnie z różyczką w sklepie”. Przecież nie powie: „Cierpiałem, było mi źle” lub wprost: „Nie potrafię chorować”, bo byłoby to przyznanie się do niesłychanego rozmemłania. Jedyną słabością, o której mężczyzna mówi teraz otwarcie, są łzy wzruszenia, koniecznie ukradkowe (najlepiej robi to niezrównany Will Ferrell w filmie „Polowanie na druhny”). „Jestem wrażliwy” - tłumaczy i już mu broda lekko drży. Łez się nie wstydzi, ooo, łzy są mile widziane. Kobieta i tak jednak wie, że to tylko element użalania się nad sobą, bo deklarowaną wrażliwość mężczyzna najchętniej kieruje wobec siebie. Pielęgniarki w szpitalu wiedzą to najlepiej: „Nikt tak teatralnie nie szura kapciami, jak chory mężczyzna, a im zdrowszy, tym głośniej nimi szura”. Komizm sytuacji polega na tym, że większość lekarzy to mężczyźni. Mężczyzna z katarem szuka oparcia w kobiecie, ponieważ instynktownie wie, że jest silniejsza od niego. Co z tego, że mężczyzna potrafi ze szwagrem wtargać szafę na czwarte piętro? Gdy okazuje się, że szafę trzeba reklamować, do sklepu wraca kobieta, a on w tym czasie chodzi od ściany do ściany mamrocząc: „Jak to się mogło stać?”. „Ludzie źli cię krzywdzą, syneczku” - powiedziałaby jego matka, gdyby była obok. Żona tymczasem wraca z interwencji i mówi: „Do wieczora szafę trzeba wymienić”, na co mężczyzna rozpromienia się i wchodzi w kolejną rolę: „Mają szczęście, że nie musiałem tam jechać”. Odpowiednikiem męskiego: „Podasz mi tabletki, koteczku, zrobisz herbatkę?” jest damskie: „Czy misiu zrobi swojemu koteczkowi kawkę, bo koteczek chce pięknie wyglądać?”. Misiu nawet trochę zazdrości swoim kolegom, którzy mogą udawać chorych obłożnie i okupować salon zaanektowany na szpital polowy, bo misiu z każdym kichnięciem musi biegać do spiżarni („Nio nio nio, misiu wie, że nie może zarazić koteczka, prawdaaa?”). W takim związku, jeżeli on zachoruje, a ona pomaluje sobie paznokcie, obojgu grozi śmierć głodowa.
#30
NUMER 11/2017
Toyota Jankowscy Spółka Jawna ul. Diamentowa 2, 75-736 Koszalin tel: 94 341 02 87, 94 346 55 10 www.toyota.koszalin.pl
MAGAZYN MIEJSKI
#17
NUMER 11/2017
Kultura picia
#
WHISKY NO AGE STATMENT – czy wiek na pewno nie robi różnicy? Tekst : Paweł Flak
Jeszcze kilka lat temu każda licząca się szkocka destylarnia wytwarzająca single malt whisky podawała określenie wieku na swym podstawowym produkcie. Co to w praktyce oznaczało? Podstawowe, najpopularniejsze edycje (tzw. „podstawki”) miały na etykiecie podany wiek najmłodszego składnika. Z reguły było to ok. 10-12 lat. W całej palecie produktów danej destylarni były to jednocześnie najmłodsze i najbardziej przystępne cenowo butelki. W ostatnich latach popyt na ten złoty trunek wręcz galopował... Magazyny szybko zaczęły pustoszeć z beczek z whisky w odpowiednim wieku. Oczywiście, wzrost zapotrzebowania na single malt whisky, napędzany był jeszcze większym wzięciem na popularne i przystępne cenowo whisky typu blended. Do ich wytworzenia potrzebna jest również whisky słodowa... Technolodzy zaczęli usprawniać procesy produkcyjne, tak żeby wycisnąć z destylarni ile się da. Resztę miały załatwić dodatkowe alembiki, wielozmianowość i nowe powierzchnie magazynowe. Co z tego, jeżeli na efekty trzeba czekać min. 10 lat. Nie było wyboru, nikt nie chciał rezygnować z możliwych do zarobienia kroci przy obecnym „boomie”. Miejsce kilkunastoletnich „podstawek” zaczęły zajmować jeszcze młodsze whisky bez żadnego oznaczenia wieku - nazywane „NAS” (z ang. No Age Statement). Wystarczyło wmówić klientom, że podawanie wieku na whisky to relikt poprzedniej epoki, wszak najważniejszy i tak jest smak... Tak oto edycje „podstawkowe” kilkunastoletnie zaczęły być masowo zastępowane młodziutkimi edycjami „NAS” - bez podawania wieku, przy zachowaniu dotychczasowej ceny... Ostatnio często słyszę z ust dystrybutorów, czy koncernowych promotorów, że whisky NAS nie jest gorsza, jest tylko inaczej robiona i że nie ma sensu sugerować się wiekiem na butelce, ponieważ większe znaczenie będzie miał on dla naszego portfela niż podniebienia... Whisky NAS jest rzeczywiście inaczej robiona... Z reguły 99 procent jej składników to ledwie kilkuletnia whisky (najmniej 3-letnia). Automatyzacja procesów oraz wyśrubowane wskaźniki produkcyj-
MAGAZYN MIEJSKI
ne sprawiają, że do beczek trafia coraz więcej przedgonów i pogonów, które jednak powinny wrócić do ponownej destylacji. Brak wystarczającej podaży świeżych beczek po sherry, a teraz już po czymkolwiek... powoduje, że do NAS-ów nie przeznacza się beczek pierwszego napełnienia, lecz te zużyte przez wielokrotne leżakowanie whisky... Wmawianie konsumentom, że ich smak nie jest gorszy, to jak przekonywanie emeryta, że warto obniżyć mu o połowę emeryturę, bo i tak nie odczuje różnicy. Wiek, który whisky spędziła w dobrej jakości beczkach, zawsze będzie miał wpływ na jej smak! Kilkuletnia single malt z reguły nie nadaje się do niczego oprócz drinków. Są oczywiście bardzo rzadkie, ale potwierdzające tylko regułę wyjątki: np. pięcioletnie Octomore, single caskowe Kilchoman, czy pierwsze wypusty Aberlour A’bunadh, zabutelkowane w okolicach 2000 roku. Ale tu cena jest już zupełnie inna, mimo tak młodego wieku... Bywa, że kilkunastoletnie (nadal młode) whisky mają sporo do pokazania, ale częściej bywa, że są nadal szorstkie i mało złożone. Często dużo do pokazania mają whisky w średnim wieku, to jest ok. 25-35 lat. Tu zdarzało mi się trafić na whisky naprawdę doskonałe. W przypadku whisky bardzo starych (40-lat i więcej) trafiały się tzw. święte grale, lecz też nierzadko zbyt mocno przeleżakowane - zdominowane przez drewno, lub po prostu zepsute... W pamięć zapadł mi pewien Strathmill z 1962 roku, który tak długo dojrzewał w beczce po sherry, że jego smak i moc można było pomylić ze świetnym wytrawnym winem, mimo że miał 40,5 procent mocy beczki... Lecz czy to nadal była whisky? Wszystko to mocne uogólnienie, gdyż single malt - single maltowi nie równy... Dużo zależy od potencjału destylarni i jakości użytych beczek. Także od tego czy obniżono moc, rozcieńczając whisky z wodą przy przelewaniu z beczki. Niemniej jednak trochę racji miał promotor, który stwierdził że wiek nie ma znaczenia... Owszem specjalnego nie ma, gdy popijamy blended whisky z colą, jako składnik koktajli, lub gdy pijemy ją ze znieczulającym kubki smakowe i wonność aromatów lodem... Single Malt whisky z założenia powinno się testować bez upośledzających smak i powonienie dodatków, w tym lodu, a odstępstwem od tej reguły niech będą NAS-y.
#32
Paweł „Pawloff” Flak koneser Single Malt, moderator na stronie BestOfWhisky.pl, miłośnik klasyki rocka oraz entuzjasta gitary elektrycznej
NUMER 11/2017
Prywatnie
#
MAGAZYN MIEJSKI
#21
NUMER 11/2017
Jak cię widzą...
#
Czerwony alarm Tekst : Ewa Worsowicz’
Kolor pożądania, miłości, symbol władzy i siły... Noszą ją przebojowe biznes woman i kobiety pragnące się wyróżnić, mocno zaakcentować swój seksapil. Przyciąga spojrzenia, wzbudza silne emocje, jest uniwersalna - pasuje zarówno nordyckim blondynkom jak i śniadym brunetkom. Czerwień - niekwestionowana królowa kolorów.
ki. Do tego czarne skórzane szpilki i włosy układające się w miękko opadające na ramiona fale - efekt glam gwarantowany. Jeśli chodzi o biżuterię to czerwień najlepiej dogaduje się ze złotem. Srebro zostawmy sobie na inne okazje.
Idź na całość W tym sezonie projektanci nie zaprzątali sobie zbytnio głowy tym, z czym zestawić czerwień i ubrali modelki w czerwony total look od stóp do głów. Jeśli nie masz problemu z wyróżnianiem się z tłumu, to taka propozycja jest zdecydowanie dla ciebie... Najlepiej będą wyglądać ubrania o identycznym odcieniu, jeśli jednak zdecydujesz się na kilka barw jednocześnie pamiętaj, żeby wybrać maksymalnie trzy. Inaczej stylizacja wyda się zbyt chaotyczna. Aby wyglądać modnie, a nie wyzywająco postaw na zabawę fakturami i krojami - do szerokich spodni typu palazzo załóż przylegający golf, a do skórzanych legginsów obszerny pleciony sweter. Całość okraś gorącymi dodatkami: materiałowe botki na obcasie kaczuszce i kaszkiet z daszkiem to strzał w dziesiątkę. Jeśli stawiasz na czerwień w bardziej stonowanym wydaniu, to uzupełnij ją o czerń, biel lub beż, natomiast z pomarańczem czy różem stworzysz prawdziwie trendsetterski koktajl Mołotowa.
Klasycznie na Wigilii Czerwień to bez wątpienia idealny kolor pod bożonarodzeniowe stylizacje. Do wigilijnej kolacji wybierzmy raczej stonowane barwy. Te ciemniejsze, jak karmin czy bordo, będą wyglądały dojrzałej i bardziej odświętnie. Moim faworytem jest welurowa marynarka w odcieniu czerwonego wina noszona z klasyczną białą koszulą i czarną aksamitką na szyi. Innym ciekawym pomysłem jest spódnica z falbaną w towarzystwie koszuli w czerwone paski lub czerwona dzianinowa sukienka z długim rękawem i rozcięciem wzdłuż łyd-
MAGAZYN MIEJSKI
Królowa nocy Nie od dziś wiadomo, że czerwień to kolor miłości i pożądania. Kobieta w czerwieni to kobieta-wamp: pewna siebie, twardo stąpająca po ziemi i licząca się z faktem, że w takim stroju ściągnie na siebie spojrzenia męskiej części publiczności. Czerwona minisukienka to klasyka uwodzenia sama w sobie, a w sylwestrową noc warto dodatkowo podkręcić ją cekinami. Jeśli wybierzemy czerwień w wydaniu maksi to pamiętajmy o tym, aby suknia była uszyta z wysokogatunkowego materiału. Nic nie wygląda gorzej od źle układającej się, wygniecionej kreacji. Równie kuszącą propozycją będzie czerwony, dobrze skrojony garnitur z marynarką noszoną na nagie ciało (wcześniej zadbajmy jednak o plastry, którymi podkleimy marynarkę w strategicznych miejscach). Osobiście stawiam w tym roku na krótką sukienkę z odkrytymi ramionami i gorsetowym sznurowaniem. Do tego bogato zdobione sandałki na szpilce, czarne futro i usta pociągnięte czerwoną szminką - jak szaleć, to w sylwestra! Szampańskiej, ognistej zabawy!
Ewa Worsowicz autorka bloga www.eve-r-green.blogspot. com, stylistka i felietonistka. Laureatka ogólnopolskich konkursów modowych. Rodzinnie związana z Koszalinem, który uwielbia za najpiękniejsze zachody słońca.
#34
NUMER 11/2017
Uroda
#
Eliksir młodości i piękna. Wszystkie twarze witaminy C Tekst : Katarzyna Chybowska Fot./Fotolia
Sok z cytryny - brzmi banalnie, ale już od starożytności kobiety wiedziały, że to właśnie w nim tkwi sekret pięknej cery. Dziś badania naukowe dowodzą, że zawarta w nim witamina C rzeczywiście może urodzie pomóc.
Sezon przeziębień zaczął się już na dobre. Żeby wesprzeć swoją odporność albo szybciej wyjść z choroby sięgamy chętnie po preparaty z witaminą C, pijemy herbatę z cytryną czy zajadamy się cytrusami. Eksperci od urody zachęcają jednak, żeby na witaminę C spojrzeć z szerszej perspektywy.
Magia witaminy C Witamina C, czyli kwas L-askorbinowy, to jeden z najlepiej przebadanych komponentów kosmetycznych. Jak się okazuje jest on niezbędnym elementem w tworzeniu kolagenu, który jak wiadomo jest głównym składnikiem naszej skóry. Jeśli produkujemy większą ilość kolagenu nasza skóra jest elastyczniejsza, mniej pojawia się na niej zmarszczek a niektóre nawet mogą się spłycać. Naukowcy potwierdzili też, że jest ona skuteczna w walce z wolnymi rodnikami. Oprócz tego wspomaga ochronę przeciwsłoneczną. Walczy z często pojawiającymi się przebarwieniami, szczególnie po okresie letnim. Działa przeciwzapalnie oraz w odpowiednio niskim pH wykazuje działanie lekko złuszczające. Jednym słowem, może to być niekwestionowany sekret młodości.
MAGAZYN MIEJSKI
#36
NUMER 11/2017
Warto
Zamiast kwaśnej cytryny Jeśli nie jesteście fankami cytrusów czy to cytryny, pomarańczy czy mandarynek. Mamy dla was dobrą wiadomość, one wcale nie są najlepszym źródłem witaminy C. O wiele więcej najdziecie jej w takich produktach jak: biała kapusta, mango, czerwone buraki. Sporo też zawierają szpinak, brokuł czy papryka oraz papaja. Poziom witaminy C powinien być w organizmie na jak najbardziej optymalnym poziomie. Kosmetolodzy jednak przypominają, witamina C powinna być dostarczana naszej skórze bezpośrednio na skórę, w ten sposób daje najlepsze efekty. Powodem jest fakt, że niestety kwas askorbinowy mimo swoich zalet ma też jedną wadę - jest nietrwały. Łatwo rozpuszcza się w wodzie, więc trudno przenika do głębszej, lipidowej warstwy skóry.
Kremy, zabiegi, kapsułki Wystarczy wejść do którejkolwiek drogerii, żeby natknąć się na dziesiątki preparatów z witaminą C. Który wybrać? Wszystko zależy od potrzeb naszej skóry. Warto jednak zwrócić uwagę na to jak zapakowany jest dany produkt. Sięgajmy np. po kapsułki lub kremy które, są bardzo szczelnie zamykane, tak aby cenny składnik nie utleniał się. W salonach kosmetycznych możemy skorzystać bardzo popularnego ostatnio C-Peel. To intensywna kuracja, której efektem jest widoczne odmłodzenie skóry, nawilżenie oraz rozjaśnienie.
Domowym sposobem Możecie też pokusić się o wykonanie ciekawych maseczek w domowym zaciszu. Ich podstawą mogą być kapsułki witaminy C, które kupicie w dobrych aptekach. Jeśli waszą bolączką jest trądzik lub zaskórniki możecie zmieszać ze sobą pięć tabletek węgla aktywowanego (dokładnie je pokruszcie), do tego dodajcie pół kapsułki witaminy C oraz jedną łyżeczkę przegotowanej wody. Następnie dokładnie wymieszajcie i nałóżcie na twarz. Po 15 minutach zmyjcie ciepłą wodą. Drugim ciekawym pomysłem jest maseczka na „długą młodość”. Wystarczy że połączycie ze sobą po łyżce miodu, kwaśnej śmietany, aloesu i dodacie do tego kapsułki witaminy C i A. Taką miksturę warto nałożyć na twarz oraz ręce na co najmniej 15 minut.
Nie przesadzajcie! Czy wiedzieliście, że witamina C ma też działanie łagodzące? Łagodzi podrażnienia i jak wspominaliśmy ma działanie przeciwzapalne. Eksperci chętnie też polecają produkty zawierające kwas askorbinowy osobom z problemami naczynkowymi. Wszystko powinno być jednak z umiarem. Jeżeli szukacie takiego kremu, sprawdźcie ile procent substancji aktywnej to witamina C. Nie powinno jej być więcej niż dziesięć procent. W innym przypadku zamiast koić może podrażniać.
REKLAMA
#
Uroda
#
Nie popełniajcie tych błędów Tekst : Katarzyna Chybowska Fot./Fotolia
Wigilia, święta, sylwester i karnawał - grudzień jest miesiącem kiedy częściej przychodzi nam wykonać makijaż wieczorowy. Jak uniknąć makijażowych błędów? Jak z korzyścią dla swojej urody wykorzystać trendy?
Makijaż ma nam, przede wszystkim dodać pewności siebie, odświeżyć, odmłodzić, podkreślić nasze zalety a ukryć wady. Dlatego warto wykonać go jak najdokładniej. - Najczęstszym błędem jakie popełniają panie to brak blendowania, czyli rozcierania cienia na powiece - mówi Aleksandra Władyko, makijażystka prowadząca stronę MakeUpByAlexW. - Nie musimy mieć wcale kilku kolorów, można to zrobić jednym odcieniem ale muszą być widoczne delikatne przejścia. Niestety panie często jednym ruchem nakładają cień na całą powiekę. To nie tylko mało estetycznie wygląda ale też postarza.
Podkład, puder, korektor - Kolejnym grzechem jaki popełniamy jest źle dobrany podkład. Często zbyt jasny lub za ciemny - dodaje nasza ekspertka. - Co też nie wygląda korzystnie. Podpowiadam również, że wybierając się na wieczorową imprezę, zwróćmy uwagę czy nasz podkład nie ma zbyt wysokiego SPV, czyli inaczej filtra, który sprawia, że odbijane jest światło z fleszy aparatów a nasza twarz staje się nazbyt wybielona. Przy okazji podkładów warto też wspomnieć o korektorze pod oczy.
MAGAZYN MIEJSKI
- Nutę jaśniejszy niż podkład, nie jest też dużym błędem jeśli jest w tym samym odcieniu, nie powinien być jednak ciemniejszy - podpowiada Aleksandra Włodyko. - Korektora nie nakładamy pod oczy robiąc sobie coś w rodzaju pandy, powinniśmy nakładać go idąc w dół twarzy do czubka nosa, inaczej mówić zrobić trójkąt prostokątny. Trzeba też dodać, że nie nakładamy podkładu pod oczy a tylko korektor. Warto też specjalnym preparatem w spreju taki makijaż utrwalić.
Królują na salonach Wizażystki przez ostatnie kilka tygodni wstrzymywały oddech, oczekując na kolejne doniesienia ze świata mody. Wszyscy są bowiem ciekawi, co będzie trendy w tym sezonie. - Zdecydowanie przeważają metaliczne kolory. Oko może być mocne, ale musi mieć połysk - stwierdza nasza rozmówczyni. - Na pewno wśród rzeczy, które zaproponuję swoim klientkom będą między innymi detale wykonane w kolorach granatu i niebieskiego. Fanki „kresek” uspakajamy, one też będą modne w tym roku. - Proponuję jednak niekoniecznie czarne ale takie wykonane wyrazistym, może nawet błyszczącym kolorem - mówi Aleksandra. Do łask powracają też mocne usta i soczyste kolory. Warto już wybrać się po pomadkę w kolorze jagodowym, malinowym czy mocnego różu. Przy wyborze makijażu wieczorowego warto też pamiętać, że trendy, trendami, a my powinnyśmy się w nim przede wszystkim dobrze czuć.
#38
NUMER 11/2017
#
Ciastka
ZAPRASZAMY PO ŚWIEŻĄ RYBĘ
NA ŚWIĄTECZNE STOŁY. Gospodarstwo Rybackie DADOŃ mające swoją główną siedzibę w Sianowie koło Koszalina, powstało w 1989 roku. Początkowo funkcjonowało jako firma jednoosobowa, a dziś zatrudnia już około 50 osób. Teraz to firma rodzinna z dużą tradycją. Najpierw utworzona i prowadzona przez Jarosława Dadonia, a dzisiaj prowadzona przez jego dzieci. W ciągłej sprzedaży dysponujemy rybą, którą wyhodowaliśmy sami począwszy od ikry po rybę handlową. Zapraszamy więc na pysznego pstrąga ale także jesiotra, tołpygę i przede wszystkim karpia na świąteczny stół.
SIANOW, UL. STRZELECKA 12, www.dadon.pl, e-mail: zamowienia@dadon.pl, tel. 94 31 70 900 Sprzedaż detaliczna od poniedziałku do soboty. W okresie przedświątecznym cały czas. Dogodny dojazd. MAGAZYN MIEJSKI
#39
NUMER 11/2017
Smacznie
#
Piękny sposób na życie Tekst Joanna Boroń / Fot. Radek Koleśnik
Koszalinianka Monika Rudnicka zdobyła prestiżową nagrodę za swoje niezwykłe - jadalne - dzieła sztuki. Jurorzy międzynarodowego konkursu Cake International w Birmingham przyznali jej złoto i pierwsze miejsce w kategorii „drobnych dekoracji” za figurkę babci aktywistki.
To najważniejszy tego typu konkurs dla dekoratorów. 1500 prac, wielu mistrzów z branży. - Pojechałam tam, żeby doświadczyć czegoś nowego i móc na żywo podziwiać te wszystkie cuda. W najśmielszych snach nie przewidziałam takiego rozwoju wydarzeń. Stałam pod sceną, gdy wyczytywani byli zwycięzcy i myślałam o tym, że jak skończą to pobiegnę oglądać nagrodzone prace. Gdy usłyszałam, że pierwsze miejsce zajmuje „Monika Rudnika”, czułam się trochę jak ogłuszona - opowiada. - Śmiałam się w głos idąc po nagrodę, podczas robienia zdjęć i gdy wracałam na miejsce, gdzie czekali na mnie przyjaciele i mąż. Chyba nigdy nie byłam tak zaskoczona: Serio? Ja? Wśród tylu mistrzowskich prac moja okazała się tą najlepszą w kategorii? Nie wiem czy już to do mnie dotarło. Spędziłam nad figurką babci aktywistki kilkadziesiąt godzin, ale bardziej z powodu możliwości zrealizowania swojego projektu, niż z myślą o wygranej. Myślałam, że nie mam szans na podium i pracowałam na zupełnym luzie. Konkursy dają możliwość „wyżycia się” w cukrze, zrobienia czegoś, czego na co dzień się nie robi.
Przypadek, ale jaki szczęśliwy Moniki przygoda ze słodką sztuką zaczęła się cztery lata temu. Zadecydował przypadek - wyjątkowo piękny tort dla siostrzenicy oraz zdarzenia w byłej już pracy. Mówi, że los za nią zdecydował i dziś może realizować się artystycznie robiąc słodkie dekoracje.
MAGAZYN MIEJSKI
#40
NUMER 11/2017
#
MAGAZYN MIEJSKI
#41
NUMER 11/2017
Smacznie
Smacznie
#
Zdobywczyni złotego medalu jest samoukiem. - Godziny spędziłam przed monitorem komputera na wyszukiwaniu przepisów i sposobów na równe boki tortów, czy składanie pięter. Teraz jest dużo informacji w internecie, jednak kilka lat temu trzeba było się poruszać po anglojęzycznych stronach, żeby znaleźć jakieś porady - relacjonuje. Oczywiście nie żałuje. Mówi, że praca daje jej niezwykłą satysfakcję. - Satysfakcja - to jest słowo klucz. W innych zawodach trzeba czasami tygodniami czy miesiącami czekać na rezultaty swojej pracy. Ja się cieszę po ukończeniu każdego projektu.
MAGAZYN MIEJSKI
Przeglądam zrobione zdjęcia, otwieram lodówkę żeby popatrzeć, zanim tort zostanie zjedzony - zdradza.
To nie zabawa, tylko ciężka praca Praca ma też oczywiście swoje ciemne strony. - To wbrew pozorom ciężka fizyczna praca. Czasami słyszę, że się bawię jak dzieci w przedszkolu i lepię z jadalnej plastelinki - śmieje się. - To tak nie wygląda. Spędzam w pracy często kilkanaście godzin dziennie, zarywam noce, mam nadwerę-
#42
NUMER 11/2017
Podróże
#
MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Smacznie
#
żone nadgarstki od zagniatania masy i bolący kręgosłup od stania. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie teraz, żebym mogła zajmować się czymś innym. Kocham to, co robię.
Chodzi o zachwyt Monika lubi wyzwania. Śmieje się, że prawie każde życzenie klienta da się spełnić. - Cukier ma swoje ograniczenia, jednak dużo można z niego wyczarować. Najtrudniejszym zadaniem było zrobienie wielkiej, leżącej krowy na 120 osób. Z pomocą przybyła przyjaciółka aż z Częstochowy i robiłyśmy ogromne, słodkie zwierzę na stelażu - opowiada. Swoim dziełom poświęca godziny pracy. Są piękne. Ale czy są „jadalne”? - Często dostaję wiadomości z opisem: wyglądał pięknie, a smakował jeszcze lepiej! To co w środku, jest nie mniej ważne niż zewnętrzna warstwa. Jestem zwolenniczką unikania chemii w pożywieniu w takim stopniu, w jakim to możliwe, więc nawet masę cukrową do obkładania tortów robimy sami. Wszystko jest naturalne, wymyślamy ciągle nowe połączenia smakowe i eksperymentujemy z produktami wegańskimi i bezglutenowymi. Nagrodą za te starania jest reakcja obdarowanych. - To jest cała gama emocji, od śmiechu, po łzy szczęścia, często jestem wyściskana i wycałowana. Mam małych fanów, którzy nie wyobrażają sobie urodzin bez tortu z Pracowni. Uwielbiam to, że mogę swoją pracą spełniać małe marzenia dzieci i dorosłych. Nie mogłam sobie wybrać lepszego zawodu - opowiada wzruszona.
MAGAZYN MIEJSKI
#44
NUMER 11/2017
Podróże
#
Z okazji
Świąt Bożego Narodzenia,
pragniemy złożyć wszy kim naszym Klientom najserdeczniejsze i szczere życzenia: szczęścia, wiary, nadziei i pomyślności oraz w każdym dniu
Nowego Roku
wiele uśmiechu i radości
Adres: ul.Podgórna 8 - (94) 342 62 77 0 lechbud.koszalin@wp.pl www.lechbud.pl MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Rozmowa
#
MAGAZYN MIEJSKI
#46
NUMER 11/2017
#
Rozmowa
- dziś po prostu jest inaczej Rozmawiała: Agata Maksymiuk / Foto: Jacek Poremba / Sebastian Wołosz
Gitarzysta, kompozytor, aranżer i producent. Lider zespołu VooVoo, gwiazdy 37. Festiwalu Rockowego Generacja 2017 . Od ponad 40 lat na scenie. Lista artystów, z którymi współpracował jest długa: Stańko, Peszek, Kazik, Raz Dwa Trzy, Maleńczuk… Jak mówi - życie bez sztuki jest zdecydowanie uboższe. Tylko, ile dziś zostało dla niej miejsca?
MAGAZYN MIEJSKI
#47
NUMER 11/2017
Rozmowa
#
To zacznijmy od ostatniej płyty Voo Voo „7”. Oprócz tego, że to naprawdę świetny album, to trochę poprzestawiał nam kalendarze, bo zaczyna tydzień od środy. Skąd ta kolejność? - Pewnie tak było, że w środę zacząłem pisać. Później pomyślałem, że każdy głupi by wymyślił, że tydzień zaczyna się od poniedziałku, więc zacząłem od środy. Ale można dorobić do tego taką gębę, że my pracujemy w weekendy, kiedy państwo odpoczywa, a kiedy my odpoczywamy, wtedy państwo idzie do pracy. I tak poniedziałek, wtorek, środa to czas odpoczynku. Czwartek, piątek, sobota i niedziela to dni pracy. Czyli ta „7” to po prostu tydzień? Kiedy przeglądałam wywiady z Panem zauważyłam, że dość często ją Pan wymienia. - Zaczęło się od tego, że 7 funkcjonuje u mnie w życiu osobistym i rodzinnym od wielu lat. Przewija się w postaci numerów mieszkań, tablic rejestracyjnych albo pinów. 7 ciągnęła do nas, a my do niej. Może to dlatego, że łatwo ją zapamiętać? Może to ładny znak graficzny? W każdym razie 7 jest jedną z najciekawszych i najpozytywniejszych liczb w historii. We wszystkich kulturach i religiach to bardzo mocna liczba, oznacza m.in. siłę i spokój. A czy w muzyce wciąż jest miejsce na takie rozważania? Pana muzyka od zawsze kojarzyła mi się ze sztuką i to z najwyższej półki. Każdy utwór to oddzielna historia, opowiedziana od początku do końca, ale też inny obraz, do którego można wrócić po jakimś czasie i odczytać go zupełnie na nowo. Czy tak powinno się odczytywać dziś muzykę? Nie tylko tę, którą Pan tworzy, ale muzykę w ogóle? W ostatnich latach komercjalizacja wiele jej odebrała. - To dotyczy nie tylko muzyki. Dotyczy stylu bycia, dotyczy miejsca sztuki w życiu. Są ludzie, którzy tak sobie układają życie, że sztuka nie jest im w ogóle potrzebna. Coraz większa społeczność traktuję ją „jako taką” – coś, co fajnie wygląda na ścianie w mieszkaniu, bo tak im architekt zaproponował, albo coś, przy czym się dobrze pije wódkę. Są ludzie, dla których sztuka nie wiąże się z żadnym manifestem, żadnym sposobem na życie. Takie podejście w połączeniu z - delikatnie mówiąc - mierną promocją sztuki, jeśli w ogóle możemy mówić w Polsce o promocji sztuki i estetyki, składa się w taki model, który może być rozczarowaniem. W zasadzie biorąc to pod uwagę, rzeczą oczywistą jest, że nagle telewizję publiczną opanowuje disco polo, że chamstwo występuje jako element walki z poprawnością polityczną, a architektura jaka jest - taka jest i, że to wszystko dzieje się ku radości całego narodu. To co, pogubiliśmy się? - Trzeba mocno się w piersi uderzyć i rozejrzeć po okolicy, żeby zobaczyć, że jeśli chodzi o preferencje estetyczne, to gdzieś się pogubiliśmy. Ale nie wiem, w którym wieku… część twierdzi, że to była komuna. Na pewno komuna miała w tym największy udział, ale wcześniej też rozbiory spowodowały, że udział sztuki w naszym życiu stał się dosyć platoniczny. Polityków żadnej opcji sztuka w ogóle nie interesowała i nie interesuje nadal. Z drugiej strony, sztuka
MAGAZYN MIEJSKI
przez wielkie S i wielkie Z jest jedynym i chyba największym dorobkiem chociażby tej Polski komunistycznej. Nawet ta będąca w opozycji do komunizmu, czy też ta będąca na drugim planie. Mówię teraz o artystach sfery estradowej, jak np. Ewa Demarczyk czy Czesław Niemen, którzy tworzyli na światowym poziomie. Nie wspomnę nawet o kinematografii czy malarstwie. Z tego wynika, że na prawdziwą sztukę jest coraz mniej miejsca. - To taki dziwny paradoks, że z jednej strony społeczeństwo atakują media, ale z drugiej strony jest jeszcze taka siła, znacznie mniejsza, ale taka, która robi wszystko, żeby ocalić jeszcze coś z tego człowieczeństwa. Dlatego w naszym przypadku probierz jest bardzo prosty - gdyby to, co robimy nie spełniało oczekiwań przynajmniej „jakiejś tam” grupy osób, to byśmy nie mieli publiczności na koncertach. Bilety by się nie sprzedawały. Ostatnio im trudniejsze robimy płyty, tym więcej ludzi je kupuje. Może ten przyrost jest znikomy, ale jednocześnie procent naszych odbiorców jest wystarczający, żebyśmy się z niego utrzymali. Tak samo jak jest wystarczający, żeby naszą wizytówką wykuć coś znacznie ważniejszego, niż to, co media proponują. Dziś niewielu wykonawców może powiedzieć coś takiego szczerze. Nad wszelkie procesy twórcze przedkłada się popularność.
#48
NUMER 11/2017
#
Rozmowa
- Każdy sam wybiera sobie drogę. Moim zdaniem droga czerwonego dywanu jest drogą o krótkim zasięgu, ale o dużym uderzeniu. Istnieje możliwość zaistnienia robiąc wokół siebie dużo szumu w mediach. Jeśli ktoś tak lubi i pewnie przynosi mu to dużo pieniędzy, to jego sprawa. Mnie bardziej interesuje materia, w której kolokwialnie mówiąc, gmeram. Czyli, żeby o muzyce dowiadywać się jak najwięcej i starać się jej robić jak najwięcej i jak najgłębiej. To jest dla mnie zdecydowanie ważniejsze niż to, czy zostanę opisany w gazetach. Oczywiście, nie będę chował głowy w piasek. Chciałbym, żeby moją muzykę później ktoś kupił, ale chyba jestem dość dobrym przykładem, że unikając mediów na ile można, daję radę i to przez lat kilkadziesiąt. Ale to są zupełnie różne drogi. Są ludzie, którzy spędzają czas w kontakcie ze sztuką bardzo platonicznie i jakoś żyją. No i co zrobić? Mi się wydaje, że życie bez sztuki jest zdecydowanie życiem uboższym, ale jeśli ktoś tak lubi? Są ludzie, którzy stawiają przede wszystkim na promocję, bo uwierzyli kiedyś, że bez promocji nie ma sztuki i się w tej promocji rozsmakowali. To jest inny typ uprawiania zawodu niż ja. Każdy wybiera to, co chce.
gromadzić fundusze na występy świetnych artystów, a my nagle poczuliśmy się malutcy. Powoli staraliśmy się dobić to tego światowego i europejskiego poziomu, ale robiliśmy to przede wszystkim kosztem oryginalności. Jest mnóstwo takich historii, że np. w Gdańsku powstaje muzyczna scena Manchesteru. Straciliśmy kontakt z własną kulturą muzyczną. Teraz powoli zaczyna się to odbudowywać. W tej chwili jedynie mam ambiwalentny stosunek do sztuki rockowej. Poza staruchami takimi jak chociażby my, młodych zespołów za wiele nie ma. Ale tak jest na całym świecie. Wszystkie zespoły typu The White Stripes, Black Keys póki co gdzieś się pochowały. Jeśli chodzi o polską scenę, to po pierwsze, rozwinął się rynek producentów muzycznych. To bardzo ważne, bo wieki całe nie mieliśmy producentów. Chyba jednym z pierwszych był Grzesiek Ciechowski, zaraz za nim ja podążyłem. W tej chwili producentów jest dużo i to naprawdę na światowym poziomie. To bardzo ważne, bo oni odpowiadają za to, żeby utwory, które nagrywamy, nie brzmiały kompromitująco, żeby się odkleić od tzw. brzmienia zza żelaznej bramy, które nam kiedyś klepnięto i słusznie zresztą.
Czy przez to nie tracimy na jakości? Czy dziś możemy powiedzieć, że mamy dobrych muzyków jazzowych, dobrych muzyków rockowych, popowych… generalnie dobrych muzyków? - Mamy bardzo dobrych muzyków na rynku. Powoli zaczynamy pozbywać się takich odczuć, które powstały i były bardzo bolesne, pod koniec lat 90, kiedy zostaliśmy zagłuszeni mediami zagranicznymi. Po 89 roku dostaliśmy pełny dostęp do tego, co się dzieje na świecie i zupełnie stłamsiło nas to swoją potęgą. W zasadzie to nic dziwnego, bo światowy przemysł rozrywkowy był mocno rozwinięty i bardzo wysoko płatny. Można było robić olbrzymie widowiska,
A co z tymi muzykami? - W muzyce to jest bardzo ważny moment. To wszystko o czym mówię powoduje, że zarówno w muzyce popowej, którą robią Kortez, Podsiadło czy Brodka, naprawdę słychać światowe produkcje. Ta muzyka naprawdę jest sprawnie zrobiona. Poza tym są to inteligentni, fajni, wrażliwi artyści. Jest też cała rzesza młodzieży typu The Dumplings i fala elektro-popu, która jest bardzo interesująca. Myślę, że żadnego wstydu tu nie ma. Scena jazzowa też jest fantastyczna, chociaż nadal są artyści, o dziwo, mało rozpoznawalni w Polsce. Jest np. Maciek Obara, który wydaje z artystami SIM (School of Improvisational Music). Lada
MAGAZYN MIEJSKI
#49
NUMER 11/2017
Rozmowa
#
moment wychodzi jego nowa płyta, a wiadomo, że płyta wydana z SIM to jednocześnie akt, który stawia artystę w gronie najwybitniejszych. Samo hasło SIM otwiera mu drzwi na wszystkie festiwale. Jest oczywiście Wojtek Mazolewski, który ze swoim kwintetem pełni rolę taką quasi pożyteczną, ponieważ łączy rynki i pokolenia, a przy okazji zapełnia sale. Jest też taka scena okołojazzowa - od Ani Jopek przez Dorotę Miśkiewicz na Monice Borzym kończąc. No i jest jeszcze paru szaleńców, takich jak Macio Moretti, który zawsze zaskakuje jakimiś fantastycznymi projektami, z którymi jeździ po świecie. Cały czas napływa młode pokolenie, które potrafi się świetnie odnaleźć na rynku. Czyli nie jest źle. Jednak niektórzy twierdzą „kiedyś było lepiej”, „kiedyś było łatwiej”. No, ale przecież kiedyś panowała cenzura, do wielu rzeczy nie było dostępu, z drugiej strony rynek był mniejszy, konkurencja była mniejsza. Jak to jest? - Zacytuję poetę Świetlickiego: „nigdy wódka nie będzie taka zimna i pożywna”. Nie cierpię takiego myślenia, że „kiedyś było lepiej”, „kiedyś było łatwiej”. Słyszałem też takie wersje: kiedyś, jak wychodziła płyta, to każda piosenka z tej płyty była przebojem. No, ale na litość boską, kiedyś w miesiącu wychodziła jedna płyta albo pół płyty. A w tej chwili w miesiącu wychodzi ich kilka tysięcy. Taki tok myślenia to nieporozumienie. Marudzenie często wynika z tego, że nie wszyscy ludzie „zmieścili się” w dzisiejszych realiach. Największy z tym problem mieli kabareciarze. Kiedyś wystarczyło krzyknąć: „ruskie, ruskie, kto zamawiał ruskie?” i wszyscy rechotali. Czy jest łatwiej? Jest inaczej… ale może tak, z jednej strony jest łatwiej, bo internet spowodował, że mamy dostęp do wszystkich informacji na świecie, ba, możemy skontaktować się z każdym artystą na świecie i zaproponować mu współpracę. Z drugiej strony, jest trudniej, bo nie mierzymy się już z artystami z sąsiedniego podwórka, ale z całym światem, w związku z tym musimy być lepsi. Więc, po prostu, jest inaczej. A jak jest, kiedy wchodzi Pan do studia z synami? - Fantastycznie gra się razem. Nie ma dla mnie znaczenia czy to są moi synowie, czy nie. Ważne, że to świetni muzycy. Uważam Emade za najlepszego producenta w kraju. Potrafi wykorzystywać nowe technologie, ma ogromną wiedzę. Z tej wiedzy wynika też świadomość, że najlepsze nagrania w muzyce rockowej powstawały w latach 60. i 70., czyli wtedy, kiedy ja zaczynałem grać. Nie ma już wielu muzyków z takim brzmieniem. To nas ze sobą świetnie skleja. Oni potrafią to, czego ja nie potrafię, a ja to, czego oni. Ale było też kilka minusów zabraniających takiej kolaboracji. Pierwszy, to że ja nie bardzo przepadałem za faktem, żeby młodzi muzycy współpracowali ze staruchami. Obojętnie czy z rodziną, czy nie. Wydawało mi się, że młodzi posługują się swoim językiem i ten język jest w opozycji do tego, co robią starsze pokolenia. Przynajmniej kiedyś w muzyce rockowej tak było, ale pozmieniało się to już wieki temu całe. Drugi minus, to taka polska nieżyczliwość związana z tym, że to „tatuś załatwił”. Chociaż myślę, że zgrabnie tego uniknęliśmy. Chłopcy występowali pod pseudonimem, a ja nawet nie wiedziałem, że nagrali pierwszą płytę. Postanowiliśmy wejść do studia dopiero, kiedy oni mieli już bardzo
MAGAZYN MIEJSKI
nagle telewizję publiczną opanowuje disco polo, chamstwo występuje jako element walki z poprawnością polityczną, a architektura jaka jest - taka jest i to wszystko dzieję się ku radości całego narodu. wyraźnie zaznaczony status, kiedy każdy wiedział co ma robić i kiedy możemy patrzeć na siebie jako na muzyków, a nie jako rodzinę w studiu. Czyli czas spędzony z Fiszem i Emade w studiu, to trochę taki czas na dotarcie się i nauczenie czegoś nowego? - Bycie dobrym muzykiem to nie tylko umiejętność grania, ale też słuchania. W kontakcie z każdym artystą - obojętnie czy gram z Mazolewskim, czy ze Stańką - staram się podsłuchać, co oni tam robią i co mogę od nich, kolokwialnie mówiąc, zerżnąć. To zawsze działa tak samo, nie ma znaczenia czy gra się z rodziną, czy nie. Kiedy z Fiszem i Emade zdecydowaliśmy firmować naszymi nazwiskami płytę, długo myśleliśmy nad jej koncepcją. Bardzo ważny był przekaz, czyli o czym ma być i na ile temat może być wspólny dla nas. I tak np. drugą płytę zdominowały teksty Fisza o dosyć głębokich relacjach rodzinnych. Moim zdaniem to teksty absolutnie unikatowe w polskim piśmiennictwie bigbitowym, ale i światowym. Teksty były dominujące, ale to one sprawiły, że ta płyta jest jaka jest. Później pojawia się kwestia kompozycji. Jako główny kompozytor, ale nie jedyny, podsyłałem to, co przygotowałem do akceptacji synom. Oczywiście połowę odrzucali. Ten etap był zdecydowanie dłuższy, niż w pracy z innymi muzykami. Zupełnie inna była też uważność i praca nad dźwiękiem. Z reguły, nagrywając płyty sam jestem producentem. Tym razem producentem był Emade, ja byłem tam tylko podmiotem wykonawczym. Zdarzało się, że byłem sprowadzany do parteru. Byłem liderem, ale nie jedynym. Na koniec z ciekawości zapytam: jak wychodzi Pan na scenę, to czuje Pan jeszcze tremę? - Tremę mam całe życie. Trema jak, mówił Jan Kaczmarek, to kara za pychę, za to że się człowiek pcha na afisz. Są tacy, którzy uważają, że to ich dopinguje, mnie to osłabia totalnie. Kiedy wychodzę na scenę, zdarza się, że jest mi słabo. Więc w sumie nie wiem, czy ta trema to taka fajna rzecz, bo wszyscy mówią, fajnie fajnie… fajnie mieć tremę. Znam też takich ludzi, którzy twierdzą, że jej nie mają wcale. I ja chciałbym tak. Wolałbym wychodzić na koncert jak na prywatkę i czuć się zupełnie luźno, ale nie da się i taka jest prawda. Czasem zapominam, co ja w zasadzie miałem powiedzieć i jak się zachować w danym momencie, więc wtedy po prostu nic nie mówię. Zazwyczaj w ostatniej chwili sobie przypominam jakiś fragment tekstu. Tak, że mam tremę, mam ją absolutnie i po tylu latach wciąż przyjmuję ją z całym dobrodziejstwem inwentarza. Mogłem pracować gdzie indziej, taką wybrałem pracę i takie są jej koszty.
#50
NUMER 11/2017
Podróże
#
W imieniu własnym i pracowników życzymy Pełnych ciepła, spokoju i radości Świąt Bożego Narodzenia oraz Pomyślności i Sukcesów w Nowym 2018 Roku
MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Gratulujemy
#
Jennifer Lawrence z Koszalina Tekst: Katarzyna Chybowska / Fot. Radek Koleśnik
27 listopada, na Warszawskim Torwarze przed tysięczną publicznością wystąpiła koszalinianka Michalina Olszewska. Młoda wokalistka wcieliła się w Jennifer Lawrence i zaśpiewała piosenkę „The Hanging Tree” z filmu „Igrzyska śmierci”.
Wszystko zaczęło się od przypadku. - Moja Mama, gdzieś w koszalińskiej prasie znalazła informację o konkursie ogłoszonym przez kompozytora Jamesa Newtona Howarda. Artysta przyjeżdżał na koncert do Polski i chciał znaleźć wokalistkę, która wystąpi u jego boku - opowiada Michalina Olszewska. - Przyznam szczerze, że swoje szanse oceniałam raczej na niewielkie. Zgłaszać mogli się bowiem muzycy z całej Europy. Konkurs, to nic nowego dla Michaliny. Wokalistka ma na swoim koncie liczne nagrody i tytuły z przeglądów w całym kraju. Od ponad dwóch lat nie bierze jednak udziały w tego rodzaju zmaganiach. - To była moja świadoma decyzja. Ilość czasu i nerwów, stresu, który towarzyszy przygotowywaniu się do występu przed jurorami nie jest warte nagród. O wiele bardziej cieszą mnie koncerty, gdzie publiczność przychodzi, żeby posłuchać właśnie mnie - przyznaje artystka. - Do tego konkursu przekonała mnie jego nietypowa forma. Wystarczyło nagrać utwór a cappella i film. Od pomysłu do realizacji Michalina miała tylko kilka dni, bo za chwilę wyjeżdżała na wakacje.
MAGAZYN MIEJSKI
- Piosenkę znałam, więc tylko zerknęłam na nuty i przygotowałam nagranie, a potem omal nie przegapiłam wszystkiego - śmieje się Michalina. Jak się okazało, informacje o wynikach zostały przesłane drogą mailową. -To był akurat bardzo intensywny czas dla mnie. Przygotowywaliśmy chórki, dla kilku artystów, więc ciągle odbywały się albo próby, albo występy. Kiedy wreszcie sprawdziłam swoją pocztę, zobaczyłam tam informację, że próbują się ze mną skontaktować od kilku dobrych dni i, że zostałam zakwalifikowana do finałowej piątki - wspomina artystka. - Odpisałam od razu, boją się, że może być już za późno. Nikt nie odpowiadał mi przez kilka godzin. Wtedy przypadkiem zerknęłam do spamu a tam czekała na mnie już informacja, że mi gratulują i, że zostałam wybrana. Michalina Olszewska z muzyką związana jest całe życie. Ukończyła koszalińską szkołę muzyczną. Przez lata uczyła się gry na skrzypcach, to jednak śpiew okazał się tym co chce robić w życiu. Na poważniej zajęła się śpiewem w wieku 15-16 lat, kiedy trafiła do Teatru Muza Variete, gdzie szkoliła się pod okiem znanego kompozytora Jarosława Barowa. - Na pewno występ w Warszawie to fantastyczne przeżycie, nie każdy może się pochwalić tym, że wystąpił ze znanym Hollywoodskim kompozytorem. Michalina odwiedziła naszą redakcję przed wyjazdem do Warszawy - na naszym INSTAGRAMIE możecie posłuchać jak nuci słynny fragment z Igrzysk Śmierci.
#52
NUMER 11/2017
Podróże
#
NC+ KOSZALIN, UL. DOMINA 11/4, TEL. 94 341 33 87 SALON NC+ KOŁOBRZEG, UL. TRZEBIATOWSKA 51A, TEL. 94 351 87 07 NC+ DARŁOWO, UL. POW. WARSZAWSKICH 56/1, TEL. 94 314 40 40 MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Niebawem
#
Kul tu ral nie Fot. Izabela Rogowska
ZAPOWIADAMY POLECAMY ZAPRASZAMY
Życie wewnętrzne telefonu Kto z was ma telefon komórkowy? Większość? Tak myśleliśmy. A czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co dzieje się w jego środku? Jeśli myślicie, że są tam tylko kabelki, obwody i inne elektronicznie cuda, to mocno się mylicie. W telefonie małego Piotrusia istnieje całe Imperium. W obronie tego świata stanie mały Emotikon, który będzie musiał się zmierzyć ze złym i okropnie złośliwym Wirusem. Najnowsza sztuka Tomasza Ogonowskiego „Wirus Świrus i cała reszta” przygotowana w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym w Koszalinie swoją premierę będzie mieć 9 grudnia. Na scenie wystąpią m.in. Dominika Mrozowska, Beata Niedziela, Małgorzata Wiercioch, Marcin Borchardt, Artur Czerwiński, Artur Poczesny. Spektakl wyreżyseruje Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska. (zp) „Wirus Świrus i cała reszta, 9 grudnia, godz. 16, Bałtycki Teatr Dramatyczny, pl. Teatralny 1. Bilety w cenie 20 zł do kupienia w kasie teatru i na stronie: www.btd.koszalin.pl.
MAGAZYN MIEJSKI
#54
NUMER 11/2017
Podróże
#
CEL – NIEPRZERWANY BIEG PRZEZ 30 MINUT
Bieganie przez pół godziny stanowi pierwszy etap, jaki powinien zostać osiągnięty przez osoby początkujące. Przygotowaliśmy dla Was kilka porad na ten okres. 30 minut nieprzerwanego biegu po upływie zaledwie miesiąca? To możliwe!
WYPOSAŻENIE
Zakup odpowiedniego obuwia odpowiadającego Twojej morfologii jest absolutnie konieczny. Należy również używać odpowiedniej odzieży w zależności od pory roku – takiej, w której dobrze się czujesz.
ZASIĘGNIJ PORADY LEKARZA
Jeżeli chcesz korzystać z naszego planu i biegać przez 30 minut, skonsultuj się wcześniej ze
swoim lekarzem, aby upewnić się, że Twój ogólny stan zdrowia nie stanowi przeszkody dla rozpoczęcia treningów biegowych.
WYZNACZAJ SOBIE CELE I PRZESTRZEGAJ ICH
Proponowany przeze nas plan obejmuje trzy treningi w tygodniu. Jest to jednak absolutne minimum, by stopniowo zwiększać swoją wytrzymałość biegową. Każdy trening jest stosunkowo krótki. Przestrzegaj programu każdej sesji treningowej i nie przedłużaj jej, nawet jeśli dobrze się czujesz.
ZNAJDŹ PRAWIDŁOWY RYTM
Zamierzasz zwiększyć swoją wytrzymałość, czyli możliwość wytrzymania średnio intensywnego wysiłku fizycznego przez dłuższy czas. Musisz być w stanie biec równocześnie rozmawiając lub trzymając usta zamknięte. Jeżeli nie jest to możliwe, Twoje tempo jest zbyt szybkie i przekracza Twój próg wytrzymałości. W takim przypadku powinieneś zwolnić!
NAPRZEMIENNY BIEG I CHÓD
Tzw. marszobieg umożliwia przedłużenie całkowitego czasu sesji treningowej bez nadmiernego zmęczenia mięśni. Czas naprzemiennych etapów bieg/marsz powinien początkowo być taki sam, w późniejszym okresie mogą one być nieregularne. Po upływie pewnego czasu należy biegać już bez chodzenia
NIE PODDAWAJ SIĘ
Bardzo prawdopodobne jest, że podczas pierwszego miesiąca systematycznych treningów biegowych mogą zdarzyć Ci się chwile zwątpienia lub szczególnego zmęczenia. Ważne jest, aby pamiętać o swoich celach i nigdy nie przekładać na później (następny dzień, tydzień, miesiąc) swojego kolejnego treningu. Pomyśl, że tylko bardzo niewielu współczesnych ludzi jest w stanie biec nieprzerwanie przez 30 minut, nie zatrzymując się. Bądź dumny, że udało Ci się to osiągnąć!
779,99ZŁ
59,99ZŁ
99,99ZŁ
MAGAZYN MIEJSKI
#50 #7
NUMER 11/2017
Niebawem
#
Terenowo na pomoc
Fot. Radek Koleśnik
W tym roku offroadowcy znów nie zawiedli i właśnie szykują trasę mikołajkowego rajdu. Impreza rusza 2 grudnia. Charytatywna zbiórka będzie przeznaczona po raz kolejny dla Frania Sobieraja. Wystarczy, że macie auto i odrobinę chęci, by wziąć udział w rajdzie. Jak zapewniają organizatorzy, trasa zostanie ułożona tak, aby mogły ją pokonać osoby, które nigdy dotąd nie zjechały z asfaltu, a przy tym, by była atrakcyjna dla tych, którzy lubią offroad. Ogólnopolska Terenowa Integracja dla Choinki jest organizowana z przerwami już od dobrych kilku lat. Od 3 lat zapraszają na nią Stowarzyszenie 4x4 Sianów, Sianowski Team Rajdowy oraz Warsztat 4x4 Koszalin. Tak jak do tej pory, uczestnicy rajdu będą opłacać wpisowe, które w całości będzie przeznaczone na pomoc charytatywną. W czasie tej edycji będzie to 180 zł plus około 10 zł opłaty za ubezpieczenie dla całej załogi samochodu. (zp) Ogólnopolska Terenowa Integracja dla Choinki Sianów 2017, 2 grudnia, godz. 9.30, parking leśny w Przytoku. Wpisowe: 180 zł.
Fot. materiały prasowe
Koncert noworoczny
Ruszyła sprzedaż biletów na Koncert noworoczny. Na deskach sali widowiskowej CK105 zaprezentuje się Woytek Mrozek - klarnet, Ihor Lomaha (Ukraina) - cymbały oraz Orkiestra Symfoniczna im. Karola Namysłowskiego. W programie zbiór kilkudziesięciu tańców tradycyjnych / etnicznych, opracowanych na orkiestrę kameralną lub symfoniczną z udziałem typowych, tradycyjnych instrumentów. Należy do grona najwybitniejszych światowych współczesnych klarnecistów. Warto dodać, że Woytek Mrozek wykształcenie zdobył w Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina
MAGAZYN MIEJSKI
w Warszawie (dyplom z wyróżnieniem) oraz w Hochschule für Musik w Monachium (dyplom mistrzowski z wyróżnieniem). W Monachium studiował także dyrygenturę. (zp)
#56
Koncert noworoczny: Tańce świata, 1 stycznia, godz. 18, sala widowiskowa Centrum Kultury 105, ul. Zwycięstwa 105. Bilety: 65 zł.
Uwaga! mamy dla was zaproszenie na ten wyjątkowy koncert! Zapraszamy na nasz fanpage na Facebooku!
NUMER 11/2017
Podróże
#
Z okazji świąt Bożego Narodzenia oraz zbliżającego się Nowego Roku pragniemy złożyć naszym Klientom i Przyjaciołom serdeczne życzenia, dużo sukcesów, radości, uśmiechów.
Życzą Zarząd i Pracownicy Firmy Hean PPHU HEAN Głuszko Pawlak Sp.J. ul. Zalesie 3, 76-031 Mścice MAGAZYN MIEJSKI
#52 #7
NUMER 11/2017
Niebawem
Niebawem
#
#
Arena Komików Ludzika! Ostania odsłona
Fot. materiały prasowe
To już trzecia edycja eliminacji do V Mistrzostw Polski One Man Show - Ludzik 2018. Pierwsza i druga cieszyły się jak na razie bardzo dużym powodzeniem. Na scenie prezentowali się artyści prezentujący różne formy sceniczne. Całość prowadzi Bartosz Brzeskot. Na scenie zaprezentują się tym razem: Tibor Szilágyi - komik pochodzący z Węgier, Grzegorz Żak - bard satyryczny, Damian Skóra - stand-uper, Marcin Połoniewicz - Pan Ząbek - iluzjonista. Gościem specjalnym będzie Waldemar Sierański współtworzący kabaret „Koń Polski”. (zp) Arena Komików Ludzika, 8 grudnia, godz. 17, Teatr Variete Muza, ul. Morska 9. Bilety: przedsprzedaż: 25 zł, w dniu imprezy 30 zł do nabycia w CK105 (recepcja, kasa kina) oraz na kupbilecik.pl. Bilety dostępne również w Teatrze Variete Muza.
Kazik i Kwartet ProForma Czym może zaowocować zaproszenie znanego wokalisty do wspólnego występu. Jak się okazuje, efektem mogą być doskonałe albumy i świetna trasa koncertowa. Tak stało się, kiedy w marcu 2012 Kwartet ProForma zaprosił Kazika Staszewskiego, wokalistę zespołu Kult, do wspólnego wykonania kilkunastu piosenek autorstwa Stanisława Staszewskiego. Projekt Kazik & Kwartet ProForma wystąpi w Koszalinie pod koniec marca. Na koncercie nie zabraknie utworów dobrze znanych publiczności. (zp)
Fot. materiały prasowe
Kazik i Kwartet ProForma, 26 marca, godz. 20, sala widowiskowa CK105. Bilety: 80 zł (przedsprzedaż) i 100 zł (w dniu koncertu) do nabycia w CK105, na www.ck105.koszalin.pl i na www.kupbilecik.pl
MAGAZYN MIEJSKI
#58
W wigilijnym klimacie Północna Izba Gospodarcza zaprasza swoich członków oraz zaprzyjaźnione firmy na kolejną Wigilię Izbową. Odbędzie się ona w gmachu Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie i tradycyjnie rozpocznie się spektaklem w wykonaniu aktorów rodzimego BTD. Po występie, we foyer Teatru odbędzie się doroczne przyjęcie wigilijne z muzyką na żywo. (zp) Wigilia Izbowa, 20 grudnia, godz. 18, Bałtycki Teatr Dramatyczny, pl. Teatralny 1. Informacje na temat udziału: koszalin@izba.info.
NUMER 11/2017
Podróże
#
MAGAZYN MIEJSKI
#26 #7
NUMER 11/2017
Niebawem
#
Dobry prezent to sztuka!
Fot. Archiwum
Już po raz trzeci odbędą się Koszalińskie Targi Sztuki i Dizajnu. Ideą tego wyjątkowego wydarzenia jest integracja środowisk twórczych i promocja artystów oraz naszych lokalnych marek. Jest to też okazja do propagowania szeroko pojętej sztuki wśród mieszkańców, stąd też hasło przewodnie: Dobry prezent to sztuka. W tym roku będzie można zobaczyć i zarazem kupić pracę ponad 35 artystów, rękodzielników. Targom towarzyszyć będą spotkania, prelekcje oraz warsztaty. Podobnie jak w ubiegłym roku, zostanie też przygotowana strefa relaksu. Impreza organizowana jest w tym roku przez #Fundację Kultura, którą powołali do życia twórcy targów. Koszalińskie Targi Sztuki i Dizajnu, 16-17 grudnia, City Box Koszalin, Rynek Staromiejski 14. Wstęp wolny.
Fot. Archiwum
Jarmark Bożonarodzeniowy
Chcecie poczuć klimat nadchodzących świąt? Jeśli tak to koniecznie odwiedźcie Rynek Staromiejski. To właśnie tam 13 grudnia stanie Jarmark Bożonarodzeniowy. W programie sporo atrakcji. Dla najmłodszych, jak zawsze, spotkanie z św. Mikołajem, oprócz tego wspólne wypiekanie pierników, które stało się już koszalińską tradycją. Nie zabraknie też wiedeńskiej karuzeli, która podbiła serca mieszkańców już w trakcie ubiegłorocz-
MAGAZYN MIEJSKI
nej edycji imprezy. Świąteczny klimat łatwo też będzie można znaleźć wśród pięknie udekorowanych stoisk, pachnących korzennymi przyprawami i grzanym winem. Prezydent Piotr Jedliński, zapowiedział też prezenty w postaci darmowych choinek. (zp)
#60
Jarmark Bożonarodzeniowy, 13-18 grudnia, godz. 11-18, Rynek Staromiejski. Wstęp wolny.
NUMER 11/2017
Podróże
#
Na zbliżające się Święta pragniemy złożyć życzenia przeżywania Bożego Narodzenia w zdrowiu, radości i ciepłej rodzinnej atmosferze. Kolejny zaś Rok 2018 niech będzie czasem pokoju oraz realizacji osobistych zamierzeń. Życzy sieć taksówek
RADMOR TAXI ( (94) 3 415 415 MAGAZYN MIEJSKI
#7
NUMER 11/2017
Podróże
#
TU NAS ZNAJDZIESZ
Wyjątkowe miejsca w Koszalinie i Kołobrzegu BANKI
• Park Wodny Koszalin, ul. Rolna 14 • Peugeot Mojsiuk Motor, • Centrum Rekreacji Forma, ul. Rolna 14 Stare Bielice 128 • Opel Dowbusz sp z o.o., ul. Lniana 3 KULTURA • Toyota Jankowscy sp. j., • Centrum Kultury 105, ul. Diamentowa 2 ul. Zwycięstwa 105 • MAX-CAR, Stare Bielice 2 BAWIALNIE DLA DZIECI • Teatr Variete Muza, ul. Morska 9 • Smokuś, ul. Franciszkańska 24 • Koszalińska Biblioteka Publiczna, SKLEPY I SALONY • Frajda, ul. Zwycięstwa 106-108 KANCELARIE ADWOKACKIE ul. Polonii 1 • Bajeczna Chatka Kubusia Puchatka, • Bałtycki Teatr Dramatyczny, MODOWE ul. Morska 28 I NOTARIALNE ul. Modrzejewskiej 12 • CH Emka, ul. Jan Pawła II 20 • Bajeczna Chatka Kubusia Puchatka, • Witaszek, Wroński i Wspólnicy, • Filharmonia Koszalińska, • CH Atrium Koszalin, ul. Paderewskiego 1 ul. Zwycięstwa 28/3 ul. Piastowska 2 uI. Paderewskiego 1 • Sala Zabaw Eldorado Koszalin, • Kancelaria Adwokacka Bogusław • Meble VOX, ul. Poprzeczna 6 ul. Jana Pawła II 20 • Szpinda, ul. Piłsudskiego 28 RESTAURACJE I BARY • Best Meble, ul. Poprzeczna 6 • Motylek, ul. Jana z Kolna 38 • Nosowski, Siwek i Wspólnicy, • Maredo, ul. Zwycięstwa 45 • Aryton, Zwycięstwa 46 (Merkury) • Madagaskar, ul. Bohaterów ul. 4 Marca 38/405 • Viva Italia Bistro Cafe, • Traper, uI. Paderewskiego 1 (Atrium) Warszawy 2 (parter) • Kancelaria Adwokacka Marek Cichy, ul. Skłodowskiej-Curie 1-3 • Atelier-Mara Salon Sukni Ślubnych, • Sala Zabaw w Galerii Emka ul. Zwycięstwa 137 • Viva Italia, ul. Jana Pawła II 20 ul. Kaszubska 29 • Sala Zabaw w Galerii AtriumBIURA • Kancelaria Adwokacka Ryszard (Galeria Emka) • Livia Corsetti Fashion, Bochnia, ul. Zwycięstwa 138 • Pablo & Arni, ul. Waryńskiego 7 ul. Wenedów 1A • Kancelaria Radcy Prawnego EugeNIERUCHOMOŚCI (Sąd Okręgowy) • Chaton, ul. Zwycięstwa 40/37 niusz Wicher, ul. Zwycięstwa 202B/3 • Club 2CV, ul. Piastowska 1 (Jowisz) I DEWELOPERZY • Kancelaria Radców Prawnych • Pizzeria Toscana, ul. Domina 5 • Salon Bella Donna, ul. Drzymały 18 • Urbanowicz Centrum NieruchomoKraszewski, Tomaszewska, • Kukuryku Lunch bar & shop, • Młoda Para, ul. Piłsudskiego 21 ści, ul. Andersa 2 ul. 1 Maja 12/3 pl. Gwiaździsty 5 • Kiljan Nieruchomości, • Kancelarie Adwokackie • Villaggio, ul. Matejki 5 INNE ul. Zwycięstwa 40/48 Stefania Płocica, Michał Płocica, • Piwnica pod Gryfami, • Ak-Tel, ul. Krakusa i Wandy 34 • Ilecki Nieruchomości, ul. Piłsudskiego 5 ul. Piłsudskiego 28 (Carrefour) ul. 1 Maja 20/5 • Kancelaria Radców Prawnych • Studnia, ul. Mickiewicza 6 • Auto-Service Żukowski, • LECHBUD, ul. Podgórna 8 Joanna Kalinowska-Domaracka, • Restauracja Fregata ul. Kamieniarska 2 • PBO Piotr Flens, ul. Gnieźnieńska 74 Anna Sobierajska-Majchrzak, ul. Podgrodzie 1A • Hotel Unitral, Mielno, ul. Piastów 6 • Interhouse Nieruchomości, ul. Zwycięstwa 125 • Restauracja City Box, • Pensjonat Marina, Mielno, ul. Zwycięstwa 77/4 Rynek Staromiejski 14 ul. Chrobrego 26 A • Pol-Eden, ul. Zwycięstwa 196/5 KAWIARNIE I CUKIERNIE • Restauracja Jamneńska, • Willa Alexander, Mielno, • Abakus Nieruchomości, • IL Boun Cafe, ul. Domina 3/6 ul. Młyńska 37 ul. BoWiD 7 ul. Zwycięstwa 143 • Park Caffe, ul. Asnyka 11 • Emocja Hotel&SPA, Unieście, • Mielno-Holding Firmus Group, • Caffe Mondo, Rynek Staromiejski 13 SALONY FRYZJERSKOul. 6 Marca 16 • Cukiernia Artystyczna Fantazja, Mścice, ul. Dworcowa 29 • Brukarnia, ul. Połczyńska 64 ul. Śniadeckich 29 • Gadomska Nieruchomości, -KOSMETYCZNE • Chwostek PPHU, ul. Strażacka 1 • Ciastkarnia Poznańska, ul. Zwycięstwa 46/U14 • Instytut Pięknego Ciała, • Marcus Sat, ul. Domina 11 ul. Połtawska 2 • Biuro Lider Nieruchomości ul. Modrzejewskiej 13 Oliwia Bindas, ul. Jana z Kolna 36 • Cukiernia - Pizzeria Niedźwiadek, • Dermalogica, ul. Zwycięstwa 40/55- • Centrum Dietetyczne Naturhouse, ul. Fałata 11D pl. Gwiaździsty 1 (obok NOTu) 56 (w CH Jowisz) • Salon Łazienek Blu ul. Morska 33A • Przystanek Drzewiańska, • Goldfarb Nieruchomości, • Avon, ul. Zwycięstwa 24B • Format, ul. Władysława IV 139B ul. 1 Maja 42 ul. Odrodzenia 2b (Hotel Gromada) • Q4Glass, ul. BoWiD 10 • Kawiarnia Pauza Koszalin, • Visage, ul. Połtawska 6 • BIURA PODRÓŻY • Protektorzy.pl, ul. Zwycięstwa 126 ul. Kaszubska 6A/2 • Salon Fryzjerski Kaskada, • TUI Centrum Podróży, • Instytut Dobrych Praktyk • Cafe Arabica Koszalin, ul. Langego 21A ul. Paderewskiego 1 (Atrium) • Biznesowych, ul. Zwycięstwa 126 ul. Śniadeckich 7A • Centrum Urody Koliberek, • Salon Firmowy Rainbow Tours, • Centrum Biznesu, ul. Zwycięstwa 42 • Cafe Mondo, Galeria Emka, ul. Traugutta 33/1 uI. Paderewskiego 1 (Atrium) • MEC, ul. Łużycka 25A ul. Jana Pawła II 20, • Salon Urody Awangarda, • ABC Świat Podróży, ul. Jana Pawła • So Caffe (CH Atrium), • Royal Park Hotel&SPA, Mielno, ul. Zwycięstwa 173 II 20 (Emka) ul. Wakacyjna 6 ul. Paderewskiego 1 • Beauty Art Gabinet Kosmetyczny • Exodos, ul. Kaszubska 6A • Mati-Glass Kraina Szkła i Luster, • Furora (CH Atrium), Dorota Koperska, • Itaka, ul. Domina 7/9 (Millenium) ul. Jasna 6 ul. Paderewskiego 1 ul. Nowowiejskiego 3/3 • Polskie Biuro Podróży M. Wolski, • Stowarzyszenie Gmin i Powiatów • Cosmedica ul. Zwycięstwa 17/2 KLUBY SPORTOWE ul. Dworcowa 15 Pomorza Środkowego, • Gabinet Harmonia, • Masz Wakacje s.c., ul. Połczyńska 1 ul. Dworcowa 11-15 I FITNESS ul. Śniadeckich 7b/e • Evatrans, ul. Jana z Kolna 38 • PPURE Jatomi Fitness, • My Atelier - Visage, KOŁOBRZEG ul. Okrzei 3 (Kosmos) ul. Dzieci Wrzesińskich 19A/6 GABINETY LEKARSKIE • PURE Jatomi Fitness, SALONY SAMOCHODOWE HOTELE: I MEDYCYNY ESTETYCZNEJ uI. Paderewskiego 1 (Atrium) • Arka Medical Spa, ul. Sułkowskiego 11 • CCitroen A. Drewnikowski, • AAdent, ul. 4 Marca 23G • Amadeus, ul. Modrzejewskiej 40 • Aquarius, ul. Kasprowicza 24 ul. Piastowska 1 • Pulsmed, ul. Stoczniowców 11-13 • Studio Tańca i Fitnessu OFF, ul. • Marine, ul. Sułkowskiego 9 • Mitsubishi A. Drewnikowski, • Centrum Medyczne Beta Tarnowski, Podgórna 11 • Sand, ul. Zdrojowa 3 ul. Piastowska 1 ul. Traugutta 31/3 • Dom Tańca, ul. Jana Pawła II 20 • Jantar, ul. Rafińskiego 10 • Renault i Dacia F. Dubnicki, • Dentalmed, ul. Sygietyńskiego 14 (Galeria Emka) • Ikar Plaza, ul. Wschodnia 35 • Stan-Med., ul. Staszica 8A • Forma Squash, ul. Franciszkańska 24 ul. Gnieźnieńska 81 • Diva, ul. Kościuszki 16 • Remedica, ul. Śniadeckich 4 • MK. Bowling, ul. Okrzei 3 (Kosmos) • Nissan Polmotor, Stare Bielice 8B/1 • Balic Plaza, ul. Plażowa 1 • VW Krotoski Cihy • Przychodnia Sanatus, ul. Żwirowa 10 • Studio Tańca Pasja, • Leda, ul. Kasprowicza 23 • Skoda Krotoski Cichy • Oculus, ul. Nowowiejskiego 3 ul. J. Pawła II 4A • Senator, Dźwirzyno, • Medical Beta, ul. Modrzejewskiej 15 • Centrum Zgrabnego Ciała Lejdis Fit, • Mercedes Mojsiuk sp. z o.o., ul. Wyzwolenia 35 5 Stare Bielice 128 • Dermalogica. Instytut Kosmetologii i ul. Komisji Edukacji Narodowej 5/1 • Honda Auto Mojsiuk, INNE: Medycyny Estetycznej, • Fitness Studio Dominika, Stare Bielice 128 ul. Franciszkańska 104B • Pro-Bud SA, św. Wojciecha 4 ul. Zwycięstwa 40 • Alior Bank, ul. Zwycięstwa 37 • Bałtycki Bank Spółdzielczy, ul. Zwycięstwa 13/1
• Nefretete - Mediderma, ul. Zwycięstwa 40 • Klinika Medycyny Estetycznej i Dermatologii dermaArt, ul. Świętego Wojciecha 16 • Instytut Pięknego Ciała, ul. Modrzejewskiej 13