Page 1


Darmowy software w Twoim komputerze Bezpłatne studia w języku angielskim

PRZYJDŹ NA

DZIEŃ OTWARTY UEK 1 KWIETNIA 2011 r.

I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

www.uek.krakow.pl


OD REDAKCJI

Marketing marketing@manko.pl

Od Redakcji

Stuknęła 80 – tka! Wiem, że liczby zobowiązują. Zobowiązuje numer 80, który daje poczucie, że udało się wziąć w ręce dzieło, które istnieje od ponad 12 lat i ma się coraz lepiej. Mieć świadomość, że to 12-letnie dziecko, z 80 wydaniami jest w Twoich rękach, to szalenie duża odpowiedzialność. Bo druk czeka, bo Czytelnicy piszą kiedy kolejne wydanie, bo wszyscy mówią, że prasa upada, a MANKO się trzyma. Trzyma się też redakcja, która stale się powiększa, dorasta, poszukuje tematów, które dotyczą każdego z nas. W tym jubileuszowym wydaniu oddaje głos założycielowi MANKO, ojcowi dzieła, bez którego pomysłu nie dane by nam było dzisiaj pisać dla Was – Łukaszowi Salwarowskiemu. Oddaje również pałeczkę Łukaszowi Maźnicy, ponad 2-letniemu współpracownikowi MANKO, który pisze o swoich doświadczeniach w gazecie. Dodatkowo Rafał Matuszewski, nasz Public Relations Manager, podsumuje jak to jest być od kilku miesięcy dobrym duchem od wizerunku 12 letniego dziecka! Na koniec życzę sobie i Wam kolejnych 12 lat i 80 numerów!

Redakcja redakcja@manko.pl Redaktor naczelny Grzegorz Michalski Zespół Monika Sobieraj Paweł Kubik Magda Chrząstek Łukasz Maźnica Agata Papierzyńska Monika Dobranowska Justyna Rut Zofia Saternus Jakub Howaniec Tomasz Brusik Marcin Superson Joanna Dzienia Mateusz Marek Agata Gałązka Karolina Telega

PR pr@manko.pl

Rafał Matuszewski public relations manager

Grzegorz Michalski Redaktor Naczelny

Kierownik działu Łukasz Jaśkowski Zespół Justyna Zeń Projekt okładki Anna Olejczuk Skład Paulina Korbut Korekta Monika Sobieraj Wydawca Stowarzyszenie Manko Nakład 10 000

Studencie, bądź na bieżąco! Nie pozwól, żeby coś Cię ominęło! Newsy, zapowiedzi, konkursy. Wejdź na: www. manko.pl

Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Opinie zawarte w artykułach wyrażają poglądy autorów i nie muszą być zgodne ze stanowiskiem Redakcji. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kalendarium 31 marzec – 3 kwiecień 8 – 10 kwiecień – Przegląd Kapel Studenckich w Rotundzie.

- V Krakowska Konferencja Kognitywistyczna. (str. 8)

13 kwietnia – koncert Moniki Kuszyńskiej w ramach I Krakowskich Dni Integracji.

1 kwiecień

8 – 10 kwietnia

14 kwietnia

- Dni Otwarte Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. (www.uek.krakow.pl)

- Sek-

- warsztaty edukacyjne poruszające problematykę zaburzeń psychicznych wśród studentów. www.warsztaty.konstelacjalwa.pl/

- Dni Otwarte Akademii Górniczo-Hutniczej

cja Prawa Podatkowego TBSP UJ serdecznie zaprasza na V Ogólnopolską Konferencję „Aktualne problemy prawa podatkowego - teoria, praktyka, orzecznistwo” (str. 8)

Do 10 kwietnia

11 kwietnia - II Festiwal Dy- 15 - 17 kwietnia - ogólnop-

1 kwiecień

- trwają zapisy do etapu eliminacyjnego 5. Konkursu Inżynierskiego BEC . (str. 8)

4 - 5 kwietnia - Ogólnop-

olska Konferencja Kół Naukowych „Korporacje między narodowe – kto tak naprawdę rządzi światem?”. W ramach konferencji odbędzie się Debata Rektorska UEK.

7 kwietnia

- „Spotkania z Biznesem” Małopolskie Studenckie Forum Business Centre Club. (str.13)

plomatyczny w Krakowie. Motywem przewodnim tegorocznej edycji będzie “Państwo jako czynnik konfliktogenny”. (str. 9)

11 - 15 kwietnia - szkolenia

„IAESTE Case Week” (str. 9)

12 – 14 kwietnia

– IV Krakowskie Dni Integracji. Szczegółowy plan www.bon. upjp2.edu.pl

olski festiwal Krakow Game Fusion 2011! na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. (str. 9)

10 – 16 kwietnia - KrakYourNet to międzynarodowe warsztaty poświęcone tematyce bezpieczeństwa sieci komputerowych. (str. 7) 15 - 16 kwietnia - studencko-ekspercka konferencja „Duchowość a Terapia”, organizowana przez Koło Naukowe

Studentów (str. 8)

Psychologii

UJ.

18 - 20 kwietnia - odbędzie się Wampiriada. To już XXII edycja akcji honorowego krwiodawstwa, organizowana na terenie Kampusu UEK w Krakowie. (str. 8) 30 kwietnia - 47 Rajd Uczelniany Uniwersytetu Ekonomicznego. (str. 8)

8 maja - KULTURAlia 2011 festiwal, który już na stałe wpisał się w kulturalny kalendarz Krakowa. (str. 8) 10 – 11 maja - Koło Naukowe Gospodarki i Administracji Publicznej UEK już po raz trzeci organizuje Studencki Przegląd Kabaretów Dowcipakery. Finał przeglądu odbędzie w Klubie Studio. (str. 10) 15 maja - kampusie Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie

www.manko.pl 3


o się mówi Wtym NUMERZE

O TYM SIĘ MÓWI 5 6

Po co Polakom dziennikarstwo?

Jubileusz czas zacząć! Po co Polakom dzisiejsze dziennikarstwo?

student news

Dziennikarstwo jest rzemiosłem użytkowym. Służy dostarczaniu bliźnim rzetelnej i niemanipulowanej informacji.

7 Współzawodnictwo o najwyższą stawkę 7 KrakYourNet 7 Szkolenie, o jakim Ci się nie śniło 9 „IAESTE Case Week” 9 Festiwal Dyplomatyczny 9 Krakow Game Fusion 2011 9 Let’s get better - cykl szkoleniowy AEGEE 8 Duchowość a Terapia 8 Konkurs Inżynierski BEC 8 47 Raj Uczelniany UEKu 10 Przygotowania do Dowcipakerów 2011 ruszyły! 10 KULTURalia czas zacząć 10 Biegaj po kampusie 11 Festiwal Zdrowia za nami 15 Uwaga, ustawa

strona 6

Teraz albo nigdy!

Wywiad z reżyserem filmu „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”, Antonim Krauze.

wolontariat

strona 29

11 Bądź wolontariuszem 16 Niepełnosprawne uczelnie 17 Oddech dla Krzyśka

KAMPANIE MANKO

Listy od czytelników

23 Nareszcie głęboki oddech 24 Polacy popieraja zakaz palenia

Po ostatnim tekście Łukasza Salwarowskie wpłynęło wiele ostrych opinii. Przytaczamy wyłącznie te sprzeczne ze zdaniem autora oraz jego odpowiedź.

KARIERA 12 13 13 18

Stypendialny kubeł zimnej wody Spotkania z biznesem Przedsiębiorczy Naukowiec Zacznij zdobywać Świat

strona 14

OKIEM SOCJOLOGA 25 Odzyskiwanie podmiotowości

KULTURA 26 26 27 28 28 29 29 30 31 35

Sentence Session Wywiady bez kitu Film a Media Wszystko w porządku Stoimy A-Frontem Za chleb i wolność Teraz albo nigdy Jak Sthur w „Poranku kojota...” Na płytach zarabia się symbolicznie Czas PUKa

Akademicka para na walizkach Partnerzy? Partnerki? Hm. Dlaczego nie? Może i Ci jedyni! Co zrobić, gdy nasz studencki, mocno ograniczony budżet nie przewiduje wynajęcia pokoju stancji z partnerem?

strona 26

Z DYSTANSU 32 32 33 34 36 36

Akademicka Parka na walizkach Love story w akademiku Lepsza żadna praca, niż zła praca Kryzys po krakowsku Praca na facebooku Kochanie, ile już jesteśmy razem

Dziękujemy Adam! Kilkanaście lat startów na najwyższym poziomie. Sześć medali Mistrzostw Świata, w tym cztery złote. Czterokrotny medalista olimpijski. Czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli, w tym trzykrotny z rzędu.

ZDROWY STUDENT 37 Dziękujemy Adam 38 Ekonomistki dzielnie w I lidze 38 Porażka z nadzieją w tle

strona 37

SPORT Adres redakcji

Budynek Główny UEK, pok. 302 ul. Rakowicka 27, 31–510 Kraków

Kampanie społeczne Stowarzyszenia Manko

tel. 012 293 51 82 kom. 501558651 kontakt@manko.pl www.manko.pl

4  manko 80  04 . 2011

Koordynator kampanii: Magdalena Petryniak


o tym o tym się mówi się mówi

Jubileusz czas zacząć!

fot. Mateusz Król

Na początek oddajemy głos założycielowi MANKO - Łukaszowi Salwarowskiemu. Dalej podzieli się z nami swoimi wrażeniami po 2 latach w MANKO Łukasz Maźnica i świeży nabytek MANKO, nasz public relations manager Rafał Matuszewski! Jak powstało Manko? Łukasz Salwarowski: Miesięcznik Studencki MANKO powstał 12 lat temu w ówczesnej Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Założyli go członkowie trzech najbardziej aktywnych wówczas organizacji studenckich NZS, AIESEC i PTTK. Początki były trudne. Nakład nie przekraczał 500 sztuk, brakowało pieniędzy na wydanie, a studenci pisali o tym, że nie wiedzą, o czym mają napisać… Skąd nazwa? SGH w Warszawie miało pismo Magiel (pranie pieniędzy), AE w Katowicach pismo Bankrut, a AE w Krakowie zdecydowało się na MANKO. Dlaczego powstaliście? Był to w pewnym sensie bunt przeciwko otaczającej nas studenckiej rzeczywistości. Chęć pokazania, uświadomienia naszym rówieśnikom, że w życiu nie liczy się tylko kasa i kariera, że są takie wartości, jak solidarność, wolność słowa, demokracja, ekologia, empatia… Był to także sposób na monitoring i przeciwdziałanie patologiom w życiu studenckim tj. korupcja i marnotrawstwo publicznych (studenckich) pieniędzy przez ówczesny samorząd studencki. Jak udało się Wam tak rozwinąć? Pismo nie przetrwałoby roku, jak by nie bardzo zdecydowanie sprecyzowana misja (cel działania), determinacja twórców i umiejętność znajdywania godnych następców… Przez te 12 lat myślę, że ktoś nad nami czuwa…Bo zawsze jak pismo

miało już upaść.. bo ci, którzy stanowili o jego sile odchodzili… zawsze pojawiał się ktoś… kto miał siłę to pociągnąć. Najgorsze chwile? To rozczarowania ludźmi, jak ktoś bez słowa i cienia zażenowania odchodził, bo dostał pracę w korporacji zostawiając nas na lodzie, bez następcy, bez nadziei. Taka historyczna chwila to czas kiedy nowe władze uczelni, podjęły próbę przejęcia pisma studenckiego, aby poddać go cenzurze i utworzyć z niego pismo propagandowe ówczesnych władz…To był monet, kiedy powiedzieliśmy nie!!! Oni odcięli nam dofinansowanie, dając nam motywację do wyjścia z uczelni, znalezienia sponsorów i wypłynięcia na szerokie wody najpierw studenckiego Krakowa, a potem po 5 latach Śląska i Zagłębia. A najlepsze? Zapach nowo wydanej gazety, list od czytelnika i świadomość, że z gazetki szkolnej udało się zrobić największe w regionie pismo studenckie, z dwoma mutacjami lokalnymi i nakładem prawie 20 tys. sztuk. Miła jest też świadomość, że to właśnie z gazety Manko wyrosło Stowarzyszenie MANKO, które zorganizowało najgłośniejsze od lat kampanie społeczne Lokal Bez Papierosa i Polska BEZ dymu, które doprowadziły m.in. do zmiany prawa w Polsce.

Łukasz Salwarowski Współtwórca MANKO Wieloletni redaktor naczelny

Warto być w MANKO! Jubileusz to zwykle świetna okazja do chwili wspomnień. Z przyjemnością wracam do pewnego grudniowego wieczoru, kiedy pierwszy raz trafiłem na spotkanie redakcyjne Miesięcznika. Kamienica przy ulicy Sienkiewicza, mały

pokój na najwyższym piętrze, sześć może siedem osób. Od tego dnia minęło już prawie dwa i pół roku. W Manko zmieniło się niemal wszystko od siedziby i składu redakcji, aż po szatę graficzną i stronę internetową.

Ale numer! To już 80. wydanie niezależnego Miesięcznika Studenckiego MANKO! Kto 12 lat temu pomyślałby, że nawet jeśli przetrwa to nie podzieli losu innych pism, niby studenckich, ale teraz już reklamowych...? Marka MANKO już na stałe wpisała się w krajobraz krakowskiego środowiska akademickiego. Towarzyszymy Wam na wykładach, kawiarniach, w tramwaju... MANKO jest patronem medialnym wielu ciekawych wydarzeń w Krakowie. Nasze logo znajdziecie na plakatach, citylightach, a tak że billboardach. Pamiętajcie, jeśli Człowiek jest sumą ludzi, których spotyka na swojej drodze, dlatego też cieszę się, że 3 grudnia 2008 roku nie zawahałem się i stałem się częścią Manko. Dziś na łamach Miesięcznika znajduję się po raz ostatni, ale nie mam wątpliwości, że te dwa i pół roku

organizujecie ciekawy event i potrzebujecie medialnego wsparcia, piszcie śmiało do mnie. Czekamy na Was także w internecie. Odwiedźcie naszą odświeżoną www.manko.pl. Polubcie nasz profil na www.facebook.com/miesiecznik.manko. Czekają tam na Was szybkie konkursy, w których do wygrania wejściówki do kina, teatru, na koncerty i tak dalej. Fakt, że na FB jest już nas prawie tysiąc zaliczam do kategorii LUBIĘ TO!

Rafał Matuszewski public relations manager MANKO nie były zmarnowane. Miał być jubileuszowy komentarz, a wyszła sentymentalna laurka, na której końcu brakuje tylko hasła „Dołączcie do Manko!” – niech tak więc zostanie, bo nie mam wątpliwości, że jest to trafna puenta.

Łukasz Maźnica www.manko.pl 5


samorządność o tym się mówi studentów

Po co Polakom dzisiejsze dziennikarstwo? i  do swojego zawodu – to dziennikarz kłopot, dziennikarz zadyma, dziennikarz bomba, to... nie dziennikarz. To frustrat, awanturnik i  „pisowski pomiot”.! Nie rozumiem, dlaczego wszyscy niezależnie myślący muszą od razu być pisowcami?. Nie uważam, że akurat w PiS – ie wszyscy dostępuja jakiegoś szczególnego rodzaju iluminacji To jednak uwaga na boku, didaskalia, niepotrzebny zwischenruf, emocjonalna dygresja.

Dziennikarstwo jest rzemiosłem użytkowym. Służy dostarczaniu bliźnim rzetelnej i niemanipulowanej informacji. Uprawiać je mogą jedynie jednostki w miarę dobrze rozeznające się w świecie i starające się być niezależne, wewnętrznie wolne. Koniec, kropka. Tu mógłbym skończyć.

Witold Gadowski* Mógłbym, gdyby nie nowa, wschodniomodernistyczna, szkoła uprawiania tego zawodu, szkoła wedle, której tombak też w pewnym sensie jest złotem, a  wyrób czekoladopodobny – czekoladą. Z  prawdziwym dziennikarzem są obecnie jedynie kłopoty... ...drąży, docieka, czyta, sprawdza, dziwi się... Dziś w  cenę rosną jednostki, które za motto swych działań przyjęły zdanie Leca: „Bądź realistą – nie mów prawdy”. Owszem, znamy prawdę, wiemy nawet ku czemu to wszystko zmierza, ale nasza prawda jest na nasz, wewnętrzny, użytek. Znów mamy prawdę domową i  prawdę publiczną.

6  manko 80  04 . 2011

Publicznie zatem trzeba mieć buzię w kagańcu i  powtarzać jedynie utarte frazesy o „dynamicznym rozwoju”, twórczym unikaniu zagrożeń” czy „nieodpowiedzialnie upolitycznionej opozycji”.Każdy kto ośmieli się podważać karmelkowy obraz dzisiejszej Polski uznawany jest za „pisowskiego popaprańca”.Podział jest jasny i  czytelny, tak czytelny, że nawet średnio gramotny inteligent z  awansu jest go w stanie twórczo, w swoim gronie, rozwinąć. Jeśli argumentów nie stanie, wystarczy włączyć ulubioną stację informacyjną i już jesteśmy „po linii i na bazie”. Dziennikarz drążący... ...poszukujący, starający się zachować szacunek do samego siebie

Nowy chów „elity”... ...naszego zawodu to osoby nie mające, przynajmniej na wizji, publicznie, wątpliwości. Stadnie piętnują, tłumaczą, anatemizują. W stadzie czują się dobrze, bezpiecznie i cieplutko. W Warszawie jest kilka miejsc gdzie spokojnie można prowadzić naturalne obserwacje życia takiego stada. Stado ma swoich idoli, wzorce, szlachetne autorytety i mentorów. Ma też swoje wódopoje i korytka. To jednak znów dygresja, a  szczerze mówiąc Malinowski ze mnie żaden. Wydawało mi się, że zawód dziennikarski jest zawodem indywidualnym, a  tu zaskoczenie – stado. Stado jak to stado... ...jest w  swojej dynamice butne, nie akceptuje odszczepieńców i bezwzględnie eliminuje wszelakie przejawy nonkonformizmu. Spoglądając na to z  pewnego dystansu istotnie jestem poruszony i  jak sugeruje pewien wysoce pokorny duchowny, sfrustrowany. Poruszają mnie bowiem dwie smutne myśli. Pierwsza: W  latach osiemdziesiątych, które pamiętam, stada dziennikarskie grupowały się wokół telewizji i  głównych gazet. Podobnie były butne, wszechwiedzące i piętnujące. Czy dziś kochana młodzieży potraficie wymienić dziennikarskie gwiazdy z  tamtej epoki? Stefanowicz, Tumanowicz, Samitowski, Barański, Jagielska, Woźniak... – nic wam to nie mówi? Ostał się tylko Cieślak – Borewicz?

Zostawiam wam to zatem pro memoriam. I myśl daleko smutniejsza: Jak my – dziennikarze opiszemy nasz kraj swoim następcom?, jak wytłumaczymy gierkowski rozziew pomiędzy tym co czuje Kowalski, a tym czym co rano tryska dziennikabryta Kuźniar? Myśl jest to tym czarniejsza, że wszyscy, jak jeden mąż, dziennikarze AD.20010 pójdziemy do jednego wora i psu na buty zda się moje blogowe zawodzenie. Byłeś, uczestniczyłeś, nawaliłeś. Tak pewnie powiedzą moi synowie, gdy dorosną i  nie będą mieli ani ochoty, ani głowy, aby wnikać w  niuanse naszej epoki. Nikt nie będzie dociekał jakie mechanizmy rządziły w naszym światku. Powiedzą: stanęliście wobec Smoleńska, wobec krzepnącego w  swojej tyranii Wschodu, wobec gospodarczych machinacji, wobec gigantycznej bańki elektronicznej rzeczywistości, wobec brutalnego ataku na katolicyzm i  jego wartości – i  jak to opisaliście? Gdzie byliście? Jak zdaliście zawodowy egzamin? Nic was nie usprawiedliwia Czasy zawsze były niesprzyjające. A wy in gremio wybraliście wygodne karierki, jak rasowe kundelki merdaliście ogonkami wobec szafarzy dóbr i lekceważyliście prostego człeka. Do wora z wami! Takie to niewesołe myśli towarzyszą mi przed przejściem w  jedenasty już rok nowego stulecia Polaków.

* Witold Gadowski Dziennikarz, były szef TVP 1 oraz TVP Kraków, obecnie wykładowca na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie


samorządność studentów KULTURA

Współzawodnictwo o najwyższą stawkę W tym roku już po raz jedenasty odbędzie się ogólnopolski konkurs YPMP organizowany przez Międzywydziałowe Koło Naukowe ‘’Project Management” działające przy Politechnice Gdańskiej przy współpracy ze Stowarzyszeniem Project Management Polska.

Young Project Management Program to współzawodnictwo o najwyższą stawkę dla każdego studenta, a  mianowicie płatne praktyki na stanowisku asystenta Project Managera. Celem programu jest zaspokojenie potrzeb młodych ludzi, czyli zdobycie realnego doświadczenia w zarządzaniu projek-

tami. Firmy, które oferują płatne staże mają możliwość dotarcia i przysłowiowego wyłowienia sobie najlepszego narybku. Bardzo ważnym aspektem tego konkursu jest fakt, że jest on organizowany przez studentów dla studentów. YPMP cieszy się ogromną popularnością wśród młodych entuzjastów zarządzania. Konkurs składa się z dwóch części. Pierwszy etapem jest napisanie eseju przez uczestnika na pięć tematów związanych z  zarządzaniem. W  tym roku organizatorzy przygotowali następujące zagadnienia do wyboru:

1.

Nowatorskie narzędzia sposobem na udany projekt 2. Zarządzanie zespołem rozproszonym (wirtualnym). Problemy i Twoje rozwiązania. 3. Sztywne ramy i  podział zadań czy luźna kreatywność? - Jaka obrać drogę przy projekcie? 4. Najlepsze ‚dopalacze’ wśród narzędzi PM. Podaj przykład i  opisz jak Ci pomogły. 5. Cykl życia produktów IT, a  zarządzanie zespołem projektującym nowe wyroby. Wyzwania, trudności, propozycja ich pokonania. Jury konkursowe, w  skład którego wchodzą eksperci z dziedziny,

wybierają najlepsze prace i zapraszają ich autorów do Gdańska na Finał konkursu, który jest zarazem drugim etapem. Na szczęśliwą dwudziestkę czeka przygotowany przez organizatorów Assesment Center, który sprawdza finalistów pod kątem predyspozycji do bycia kierownikiem projektów. Następnie autorzy najlepszych esejów odbywają rozmowę kwalifikacyjną z prawdziwego zdarzenia z przedstawicielami firm, które oferują płatne praktyki. Uwieńczeniem konkursu jest Gala Finałowa YPMP podczas, której zostają ogłoszone wyniki oraz wręczone nagrody.

ˬˬ

Więcej informacji na stronie: www.ypmp.pl

KrakYourNet3

Szkolenie, o jakim Ci się nie śniło

KrakYourNet to międzynarodowe warsztaty poświęcone tematyce bezpieczeństwa sieci komputerowych. W tegorocznej edycji zostaną podjęte takie zagadnienia jak m.in.: Cloud Computer czy Google Hacking. Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w otwartych wykładach i laboratoriach. Szkolenia poprowadzą specjaliści z firm Ascomp, Fortinet, IBM, Juniper, Novell i Veracomp. Zapisy na laboratoria rozpoczną się już wkrótce na naszej stronie internetowej.

Jesteś gotowy? Czeka Cię niebagatelny zastrzyk wiedzy, nowych kompetencji i inspiracji. A to wszystko podczas trzydniowego profesjonalnego szkolenia – PR CAMP (810.04.2011).

Poprzednie edycje KrakYourNet to najważniejszy projekt organizowany przez EESTEC AGH Kraków. To już trzecia edycja tego wydarzenia, który od samego początku cieszy się dużym zainteresowaniem wśród studentów. Co roku gościmy około 20 uczestników z całej Europy. Podczas poprzednich edycji szkolenia prowadzili przedstawiciele firm IBM, Cisco, Grupa ITI/TVN. Organizatorzy EESTEC (Electrical Engineering Students’ European Association) skupia studentów kierunków elektrycznych i informatycznych z całej Europy. Na Akademii Górniczo

– Hutniczej EESTEC istnieje od 1998 roku. Głównym celem naszej organizacji jest rozwój kontaktów międzynarodowych i wymiana poglądów pomiędzy studentami. Oprócz corocznego KrakYourNetu organizujemy szereg innych darmowych warsztatów i konferencji naukowych takich jak: Cisco Open Day (październik 2010) czy Soft Skills Academy (grudzień 2010). Mają one na celu umożliwić studentom podnoszenie wiedzy zarówno technicznej, jak i tej bazującej na umiejętnościach interpersonalnych. Data: 10 – 16 kwietnia 2011 Miejsce: Kraków EESTEC AGH Kraków

ˬˬ

Więcej informacji na stronie: www.krakyournet.pl

Zawodowcy z branży, perfekcyjnie przygotowane szkolenia oraz ogrom wiedzy połączonej z  doświadczeniem to czynniki niezbędne, aby każdy student mógł postawić kolejny krok na drodze do kariery i właśnie to pragniemy Wam zaoferować. PR CAMP to profesjonalne szkolenie, podczas którego: warsztaty i szkolenia prowadzone przez specjalistów i ekspertów, którzy na co dzień w  swojej pracy zawodowej zajmują się tym co związane z PR i  marketingiem. PR CAMP będzie okazją do podzielenia się praktyczną wiedzą i doświadczeniem, a dla studentów możliwością weryfikacji wymarzonej ścieżki kariery. PR Camp będzie przedsięwzięciem dwuetapowym, obejmującym cześć edukacyjną oraz cześć kon-

kursową.Podczas etapu edukacyjnego przez trzy dni uczestnicy będą zgłębiać tematykę z takich dziedzin jak: • Instytut Monitorowania Mediów - Jak komunikować? Skuteczne media relations w  czasach social media • Empathy - Internet Software House - Social Media w PR • CustoMAGIC - Specyfika zarządzania projektami klientów w agencji mediów i  marketingu firmowego CustoMAGIC. W  części konursowej uczestnicy PR Campu rozwiązując zadania z zakresu PR lub marketingu będą rywalizować o  nagrody główne - praktyki w partnerujących agencjach i instytucjach.

ˬˬ

Więcej informacji na stronie: www.prcamp.aegee.krakow.pl

www.manko.pl 7


student news

Duchowość a Terapia W dniach 15-16 kwietnia odbędzie się w Krakowie studencko-ekspercka konferencja „Duchowość a Terapia”, organizowana przez Koło Naukowe Studentów Psychologii UJ. Poprzez konferencję chcielibyśmy zwrócić uwagę na znaczenie duchowości w szeroko pojętej działalności terapeutycznej: psychoterapii, interwencji kryzysowej, medycynie konwencjonalnej i alternatywnej. Istotny wydaje się tu po pierwsze namysł nad tłem teoretycznym i znaczeniem pojęcia duchowości w różnych ujęciach teoretycznych, w nauce, filozofii, różnych systemach religijnych: jak ważna w poszcze-

gólnych ujęciach jest duchowa sfera życia, jak kształtuje się w kontekście całościowego myślenia o człowieku i jego egzystencjalnej kondycji, jak zmieniały i zmieniają się te podejścia. Z gościnnymi wykładami na konferencji wystąpią: prof. dr hab. Bogdan de Barbaro (psychoterapeuta, superwizor, kierownik Zakładu Terapii Rodzin Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ), dr Andrzej Molenda (adiunkt w Zakładzie Religioznawstwa UJ, psychoterapeuta zajmujący się zwłaszcza nerwicami eklezjogennymi), i inni.

Konkurs Inżynierski BEC Studiujesz na Akademii Górniczo-Hutniczej? Zbierz drużynę 4 osób i podejmij wyzwanie. Do 10. kwietnia trwają zapisy do etapu eliminacyjnego 5. Konkursu Inżynierskiego BEC (BEST Engineering Competition). Konkurs skierowany jest do studentów 6 wiodących uczelni technicznych (AGH oraz Politechnik: Wrocławskiej, Warszawskiej, Łódzkiej, Gliwickiej i Gdańskiej). Aby wziąć w nim udział wystarczy do 10. kwietnia zarejestrować drużynę na stronie www.bec.best. org.pl. Najlepszych 14 drużyn kwalifikuje się do kolejnego etapu: Finału

Lokalnego. Rozgrywany jest on w dwóch kategoriach Team Design i Case Study. Team Design polega na skonstruowaniu prostego urządzenia z wykorzystaniem dostarczonych materiałów, które spełni określoną funkcję (np. przejedzie wyznaczoną trasę). Case Study to przygotowanie optymalnego planu umożliwiającego rozwiązanie podanego problemu. Zwycięzcy finałów lokalnych spotykają się na finale ogólnopolskim w Warszawie, którego laureaci będą reprezentować Polskę podczas finału Europejskiego w Istambule.

47 Rajd Uczelniany Uniwersytetu Ekonomicznego zbliża się wielkimi krokami! Jak co roku Koło PTTK nr 7 przy UEK zaprasza wszystkich studentów i nie-studentów, bez względu na wiek i uczelnię, do przeżycia niezapomnianej przygody na szlaku (a nawet poza nim!). Rajd odbędzie się w najdzikszym zakątku Polski – Bieszczadach. W tegorocznej edycji planowanych jest kilka tras pieszych o zróżnico-

Wybierz lepszy start w przyszłość

wanym stopniu trudności. Dodatkowo dla odważnych, nie bojących się chłodu miłośników obcowania z naturą, przygotowana jest trasa namiotowa. Po raz pierwszy w Rajdzie mogą wziąć udział także zmotoryzowani – dla nich właśnie przeznaczona jest trasa motorowa. W góry wyruszy także „grupa weteranów”, czyli miłośnicy wędrówek pracujący na UEKu.

Auli Zespołu Dydaktyczno – Bibliotecznego Kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz w Sali WystaTargi Pracy "Wybierz lepszy start w wowej Auditorium Maximum Uniprzyszłość" organizowane przez Biu- wersytetu Jagiellońskiego. ro Promocji i Karier Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krako- Konferencja koncentruje się na wie, odbędą się w dniu 19 kwietnia analizie najbardziej aktualnych 2011 roku w godzinach od 9.00 do problemów związanych z interpre14.00 w budynku głównym Uczelni tacją i stosowaniem prawa podatprzy ul. Podchorążych 2 (Aula). kowego w kontekście orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, wojewódzkich sądów adminiV Ogólnopolską stracyjnych oraz interpretacji indyKonferencję Prawa widualnych wydawanych w imieniu Podatkowego Ministra Finansów. Sekcja Prawa Podatkowego Towarzystwa Biblioteki Słuchaczów Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego Przytul Krwiopijka! ma zaszczyt zaprosić na V Ogólnopolską Konferencję Prawa Podat- W dniach od 18 do 20 kwietnia po kowego „Aktualne problemy prawa raz kolejny odbędzie się Wampiriapodatkowego - teoria, praktyka, da. To już XXII edycja akcji honoroorzecznictwo”, która odbędzie się wego krwiodawstwa, organizowana w dniach 8-10 kwietnia 2011 r. w

8  manko 80  04 . 2011

Większość grup wejdzie na szlaki w sobotę 30 kwietnia br. i będzie wędrowała do poniedziałku, kiedy to zaplanowany jest Wielki Finał. Końcowa impreza integracyjna odbędzie się w SSM "Bieszczadnik" w Lesku. Rajd co roku cieszy sie niezwykłą popularnością, na szlaki wyruszają grupy pełne zapału, żądne przygód i rozśpiewane. Nie ulega wątpliwości, że w tym roku będzie podobnie,

dlatego radzimy, aby zapisywać się już od 7 kwietnia, gdyż później Wasza ulubiona trasa może być niedostępna. Wszystkich zainteresowanych po szczegółowe informacje odsyłamy na stronę www.pttk.socjum.pl lub na profil na Facebooku: PTTK nr 7 przy UEK. Kołowicze zapraszają także na cotygodniowe spotkanie w czwartek o 19.00 paw. Ustronie, pokój 511.

na terenie Kampusu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Czekamy na Ciebie między godziną 8 a 15. Nie zawiedź nas – razem pobijemy rekord w ilości oddanej krwi, który należy do naszej Uczelni! W czasie trwania akcji, na Kampusie będzie można spotkać Krwiopijka. Tradycyjnie już, ta żywa maskotka będzie zachęcać do udziału w Wampiriadzie i rozwesela studentów. Przyjdź i przytul się do ogromnego serducha!

nopolska Konferencja „Korporacje międzynarodowe – kto tak naprawdę rządzi światem?”, organizowana przez Koło Naukowe Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych.

Kto tak naprawdę rządzi światem? Ogólnopolska Konferencja Kół Naukowych „Korporacje międzynarodowe – kto tak naprawdę rządzi światem?”. W dniach 4-5 kwietnia br. na kampusie Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie odbędzie się Ogól

Podczas pierwszego dnia odbędzie się Debata Rektorska w ramach której zostaną poruszone kwestie tj. wpływ korporacji międzynarodowych na nasze życie oraz gospodarkę, korporacje a etyka. W debacie udział wezmą zarówno praktycy tematyki korporacyjnej przedstawiciele firm tj. KPMG, Deloitte, Comarch a także teoretycy – Prof. Janina Filek, Prof. Krystyna Przybylska. Debatę poprowadzi dr Anna Odrobina – opiekun KN MSG.


student news

„IAESTE Case Week” – czyli szkolenia za free!

Dla dyplomatów

Czy myślałeś już, co wpiszesz w CV oprócz dyplomu inżyniera, magistra ect.? Zdajesz sobie sprawę z  tego, ilu studentów będzie mieć taki sam dyplom? Jak chcesz zaskoczyć przyszłego pracodawcę, żeby to właśnie Ciebie wybrał?

tów, przeprowadzonych przez profesjonalnych szkoleniowców z komercyjnych firm. Warsztaty mają na celu przekazanie studentom praktycznych, niezbędnych w późniejszej pracy, umiejętności. Wspaniała szansa na nawiązanie bliskiego kontaktu z  pracodawcami i  sprawdzenie samego siebie. Skorzystaj z niej. Wstęp jest całkowicie bezpłatny.  Nie przegap swojej szansy!

Już po raz drugi Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych UJ organizuje w kwietniu Festiwal Dyplomatyczny – interdyscyplinarne wydarzenie, na które zaproszeni są wszyscy zainteresowani problematyką stosunków międzynarodowych.

ɲɲ Więcej informacji na stronie : www.caseweek.iaeste.pl i facebook

Tegorocznym motywem Festiwalu jest „Państwo jako czynnik konfliktogenny” – temat, na którego wypowiedzą się zarówno eksperci, teoretycy oraz praktycy tematu, jak i studenci na specjalnie przygotowanych panelach. Głównym elementem Festiwalu jest Turniej Negocjacyjny, oparty na tzw. studiach przypadku, w których uczestnicy w ramach dwustronnych negocjacji będą mieli za zadanie osiągnięcie porozumienia przynoszącego największe korzyści. Ostatnia rudna Turnieju zostanie otwarta dla szerokiej publiczności, aby przybliżyć zainteresowanym kulisy procesów negocjacyjnych

Aleksandra Gerega Koordynator IAESTE Case Week AGH Nie musisz szukać rozwiązania – zrobiliśmy to już za Ciebie! Warto wziąć udział w  szkoleniach „IAESTE Case Week”, które odbędą się w  terminie 11-15 kwietnia 2011 roku na sześciu uczelniach w całej Polsce: Akademii Górniczo-Hutniczej w  Krakowie, Uniwersytecie

Medycznym w Łodzi, Politechnice Gdańskiej, Politechnice Poznańskiej, Politechnice Śląskiej w Gliwicach i Politechnice Warszawskiej. „IAESTE Case Week” to coś więcej niż zwykłe szkolenia - tydzień warsztatów w  formie case study - studium przypadku dla studen-

Krakow Game Fusion 2011

NZS Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie zaprasza na ogólnopolski festiwal Krakow Game Fusion 2011! Miłośnicy literatury fantastycznej będą mieli okazję wziąć udział w  spotkaniach ze znanymi pisarzami, m.in. Jakub Ćwiek, Paweł

Ciećwierz, Andrzeja Zimniak, Wit Szostak, Andrzej Ziemiański oraz Jacek Komuda. Będzie też coś dla fanów Gwiezdnych Wojen. Odwiedzą nas także członkowie Polish Garrison, którzy zaprezentują profesjonalne poimperialne stroje rodem z Gwiezdnej Sagi. Oprócz tego swoją obecność potwierdził Rafał Kula - fan i kolekcjoner rzeczy związanych tylko z Klasyczną Trylogią z lat 70/80/90 oraz Stanisław Mąderek - twórca krótkometrażowego filmu „Stars in Black”.

Dzięki współpracy z Azjatyckim Kołem Naukowym poznamy bliżej świat Mangi i  Anime. Wśród licznych atrakcji znajdują się m.in. warsztaty kaligrafii. Wszystko to i  wiele innych atrakcyjnych wydarzeń czeka na Was już od 15 do 17 kwietnia 2011 roku na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie.

ɲɲ Więcej informacji na stronie : www.gamefusion.pl

ɲɲ Więcej informacji na stronie : www.festiwal.kssm.pl i facebook

Let’s get better – cykl szkoleniowy AEGEE Let’s Get Better jest jednym z projeków Europejskiego Forum Studentów – AEGEE - Kraków polegającym na przeprowadzaniu bezpłatnych szkoleń dla studentów krakowskich uczelni. Jest on realizowany nieprzerwanie od 2005 i cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony studentów, jak i profesjonalnych trenerów.

Paulina Dziuba Szkolenia, które w ramach tego projektu odbędą się w najbliższym czasie:

ścić do krępującej ciszy. Prowadzący: Michał Mącznik – Personal Coach.

Improwizacja. Na szkoleniu możecie poznać podstawowe procedury improwizacji teatralnej, zagrać w gry improwizacyjne oraz dowiedzieć się jak można zachować się w  nagłych sytuacjach, a  także jak rozmawiać z innymi, aby już nigdy nie dopu-

Gry statusowe. Ciąg dalszy technik improwizacyjnych, na którym uczestnicy dowiedzą się jak są odbierani przez otoczenie i w jaki sposób poprawić jakość naszych relacji. Prowadzący: Michał Mącznik – Personal Coach. Prawdziwa spontaniczność.

W jaki sposób uwolnić swoją prawdziwą spontaniczność i  wykorzystać ją w  praktyce? Na tym szkoleniu możecie dowiedzieć się, dlaczego myślenie tak często nam przeszkadza i nauczyć się jak realnie wykorzystać swoją spontaniczność. Prowadzący: Michał Mącznik – Personal Coach. Korespondencja biznesowa. Celem tego szkolenia jest zwiększenie efektywności studentów w  obszarze prowadzenia korespondencji oficjalnej, zapoznanie ich z  obowiązującymi w  tym zakresie trendami, na nim możecie dowiedzieć się jak kształtować profesjonalny wizerunek własnej osoby za pośrednictwem wysyłanej korespondencji tradycyjnej

i email. Prowadzący: Nowe Trendy Izabela Krzyszycha Rekrutacja pracowników. Cele tego szkolenia to: przekazanie podstawowej wiedzy z zakresu naboru pracowników, ukazanie etapów rekrutacji i celów, jakie każdy z nich realizuje, krótko mówią zaprezentowanie roli rekrutera i jego punktu widzenia. Prowadzący: Nowe Trendy Łukasz Gorzym. AEGEE - Europejskie Forum Studentów, niezależna organizacja studencka w  Europie. AEGEE ma na celu rozwijać otwarte i tolerancyjne społeczeństwa.

ɲɲ Więcej informacji na stronie: http://lgb.aegee.krakow.pl

www.manko.pl 9


student news

Przygotowania do Dowcipakerów 2011 już ruszyły! Działające na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie Koło Naukowe Gospodarki i Administracji Publicznej już po raz trzeci organizuje Studencki Przegląd Kabaretów Dowcipakery.

Dagmara Bednarczyk Dowcipakery są organizowane od trzech lat, każda edycja ma swój motyw przewodni. W 2009 roku hasłem było „Oni mają kryzys, a my się śmiejemy”, a podczas drugiej „Śmiechem w  hazard”. Temat zawsze wybierany jest w  oparciu o najważniejsze wydarzenia w Polsce i  na świecie, bo czasem z  otaczającej nas rzeczywistości pozostaje się nam tylko śmiać… W  przeglądzie biorą udział najlepsze amatorskie kabarety, wyłonione spośród tych, które zgłosiły się do organizatorów. W  pierwszy dzień kabarety przedstawiają swo-

je programy artystyczne, które zostają ocenione przez jury. Do etapu finałowego przechodzą trzy najlepsze grupy. W finale kabaretom zostają przyznane nagrody pierwszego, drugiego i  trzeciego miejsca, a  także Nagroda Publiczności oraz nagroda za najlepszy skecz tematyczny danego przeglądu. W  jury zasiadają znane osoby ze świata mediów. Poprzednie edycje Dowcipakerów okazały się sukcesem. Z  roku na rok przegląd cieszy się coraz większą popularnością. W  ubiegłym roku na ogłoszenie

o organizowanym przeglądzie odpowiedziało dwadzieścia siedem kabaretów, z  których dziesięć miało szansę zaprezentować się w  eliminacjach. Odbyły się one w  Fortach Kleparz, które pomieściły ponad stu gości. Finał zorganizowano w studenckim klubie Kwadrat, który oglądało blisko pół tysiąca osób. Prowadzącym był Tomasz Buszewski z  Radia Kraków, a  w  jury zasiedli aktorka teatralna Lidia Bogaczówna, dziennikarz Grzegorz Miecugow oraz Maciej Kwiatkowski z kabaretu 7 minut po. Zwycięzcą przeglądu został Kabaret Czwarta Fala z Kielc, który otrzymał także nagrodę publiczności. Kabaret Ucho otrzymał nagrodę na najlepsze uderzenie śmiechem w hazard, a Grzegorz Miecugow za niebanal-

ne poczucie humoru i szerzenie go wśród innych. Tegoroczna edycja Dowcipakerów mieści się w  ramach krakowskich juwenaliów w dniach 10 – 11 maja. Finał przeglądu odbędzie w  Klubie Studio. Chcemy, aby przegląd na stałe zagościł w  ramach krakowskich juwenaliów i  aby każda kolejna edycja była coraz lepsza. Już teraz serdecznie Was zapraszamy na trzecią edycję i  na nasze strony internetowe, gdzie znajdziecie wszystkie bieżące informacje! Liczymy na to, że je poLubicie ;) Patronat medialny: Manko, www.ekabaret.pl, students.pl

ɲɲ Więcej informacji na stronie: www.dowcipakery.pl oraz na Facebooku

KULTURAlia czas zacząć!

Biegaj po kampusie!

8 maja startują KULTURAlia 2011 - festiwal, który już na stałe wpisał się w kulturalny kalendarz Krakowa. Trzecia edycja Festiwalu Studenckiej Twórczości Krakowa to przede wszystkim znane z poprzednich lat: koncerty, teatr, wystawy i poezja. Aleksandra Zachara

Już w niedzielę 15 maja po raz drugi na kampusie Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie odbędzie się Bieg UEK 2011, projekt przygotowywany w ramach Juwenaliów UEK przez Parlament Studencki. Katarzyna Głogowiecka

16 maja to połączenie świata mody, tańca, sztuki, muzyki… Z takim zamysłem UEK stworzył Fashion Night – innowacyjny projekt kulturalny. W  godzinach wieczornych odbędzie się pokaz mody polskich, młodych projektantów oraz pokazy mistrzów tańca, którzy w  ciągu całego dnia będą prowadzić warsztaty z różnych stylów tanecznych. Obok namiotu klubowego będzie można zobaczyć artystów sztuki street art tworzących unikatową grafikę. A  18 maja, po raz pierwszy na KULTURAliach - Juwenaliowi Niepokorni - koncert na scenie plenerowej przed Klubem Żaczek oraz wystawa. Przedstawiamy jedynie najważniejsze punkty programu tegorocznych KULTURAliów – więcej informacji możecie znaleźć na stronie: www. kulturalia.art.pl.

łek otrzymał pamiątkowy medal, a osoby z  tymi najlepszymi odebrali atrakcyjne nagrody, tak samo będzie i w tym roku. Warto już teraz wykorzystać pierwsze słoneczne dni i rozpocząć intensywne treningi w celu poprawy kondycji. Impreza ta, to dobry sposób na spędzenie majowego, niedzielnego dnia w aktywny sposób. Zachęcam każdego krakowskiego studenta by znalazł czas w  Juwenalia pomiędzy kolejnymi imprezami i koncertami, aby wziąć udział w  tym oryginalnym i  nieprzeciętnym wydarzeniu. Emocje i  niezapomniane wrażenia gwarantowane. Koordynatorem Biegu jest Dariusz Perkowski, członek Parlament Studenckiego UEK. Sponsorem głównym zawodów podobnie jak w roku ubiegłym będzie firma Tauron.

W tym roku jednak program jest o  wiele bogatszy niż w  latach poprzednich. Na sam początek zespół Gospel Voice, który wystąpi w  jednym z  krakowskich kościołów. A  9 maja muzyka żydowska w wykonaniu zespołu NESIJES. A  wszystko to w  samym centrum Krakowa, tradycyjnie już w  klubie Piec Art. Także 10 maja Koncert Orkiestry Kameralnej AM, podczas którego usłyszymy najsłynniejsze tematy muzyki filmowej. To jednak nie wszystko, 11 maja odbędzie się Gala Operowa w  wykonaniu studentów AM. Kolejne dni należą do teatru, zaczynamy dwiema sztukami w  piątek i  kończymy na finale Studenckich Teatrów Uczelni Krakowa.

10  manko 80  04 . 2011

ɲɲ Więcej informacji na stronie: www.kulturalia.art.pl.

Parlament Studencki UEK

Jest to wydarzenie, skierowane do wszystkich osób lubiących spędzać wolny czas aktywnie i na świeżym powietrzu. W  tym dniu ducha sportowej rywalizacji może poczuć każdy miłośnik biegania, który ukończył 16 lat i zgłosił wcześniej chęć uczestnictwa przez Internet. Trasa biegu obejmuje kampus oraz ulice przyległe do niego, które na czas jego trwania zostają wyłączone z ruchu. Pierwsza edycja tego przedsięwzięcia cieszyła się ogromną popularnością, zgłosiło się ponad 500 uczestników z  różnych kategorii wiekowych, zarówno z Polski jak i  z  zagranicy. Każdy uczestnik niezależnie od uzyskanego wyniku w  uznaniu za poniesiony wysi-

ɲɲ Więcej informacji na stronie: www.bieg.uek.krakow.pl


Wolontariat

Bądź wolontariuszem! Zmieniaj świat i siebie! 2 grudnia 2010 r. Komisja Europejska ogłosiła rok 2011 Europejskim Rokiem Wolontariatu. „Jeśli nasze nadzieje na stworzenie lepszego i bezpieczniejszego świata mają się skonkretyzować, a nie pozostać tylko w sferze marzeń, bardziej niż kiedykolwiek będziemy potrzebować zaangażowania wolontariuszy” powiedział Kofi Annan. 

natalia nóżka Regionalne Centrum Wolontariatu w Krakowie Voluntarius (łac.) znaczy tyle co dobrowolny. Istotą wolontariatu jest świadomość bezpłatnej pracy na rzecz drugiego człowieka, organizacji pozarządowych, czy wszelakiego rodzaju instytucji publicznych działających na rzecz społeczeństwa. Przy tej okazji, warto uściślić przymiotnik: „bezpłatna” – bowiem w tym znaczeniu to praca bez wynagrodzenia materialnego, ale z mnóstwem profitów, których nie zastąpią największe bogactwa tego świata. Poczucie sensu i ogromnej satysfakcji, z „dobrze wykonanej roboty” to tylko niektóre Z niematerialnych korzyści. Dla tych twardo stąpających po ziemi, zachętą może być zdobycie szerokiej wiedzy, doświadczenia, niepowtarzalnych umiejętności, których nie dostarczy najbardziej obszerny podręcznik akademicki.

Nie można zaprzeczyć, że z dnia na dzień stajemy się coraz bardziej społeczeństwem obywatelskim, samorządnym. NGO, Trzeci Sektor, organizacje non-profit – dla niewielu osób pojęcia te brzmią dziś obco. Rola organizacji pozarządowych jest ogromna we współczesnym, globalnym społeczeństwie; mają one niebagatelny wpływ na zmniejszanie napięć i konfliktów a my - obywatele, mamy możliwość wyrażania swojej opinii. W działalność wolontariacką. Pomysł na uruchomienie RCW nie był przypadkowy. Brakowało instytucji, która pośredniczyłaby pomiędzy wolontariuszami a ogromną ilością organizacji pozarządowych, chętnych i gotowych do współpracy.

danych i zostawić swoje ogłoszenie. Obszar działania jest ogromny: od pracy z dziećmi/młodzieżą/ ludźmi starszymi poprzez prace biurowe, redagowanie tekstów, działalność na rzecz ochrony środowiska czy pomocy humanitarnej i wiele, wiele innych. Każdy znajdzie coś interesującego dla siebie. RCW w profesjonalny sposób przygotowuje swoich wolontariuszy poprzez organizowanie wielu szkoleń z zakresu rozwoju kompetencji liderskich, pracy w zespole czy prawnych aspektów pracy woluntarystycznej.

Wszystkich chętnych zapraszamy do współpracy. Nasze Biuro znajduje się w Krakowie na ulicy Pomorskiej 8/4. Wszelkie informacje o RCW dostępne są na stronie: www.wolontariat.org.pl Zapraszamy również do śledzenia nas na facebook’u.

RCW przyjmuje zgłoszenia od organizacji pozarządowych i zajmuje się rekrutacją wolontariuszy. Możesz zarejestrować się w bazie

Festiwal Zdrowia za nami Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA-Poland po raz kolejny stworzyło niepowtarzalną okazję do bezpłatnych badań. We współpracy z Galerią Krakowska Stowarzyszenie zorganizowało Festiwal Zdrowia. Wykonywano m.in. badanie poziomu glukozy we krwi, zawartości tlenku węgla w wydychanym powietrzu oceniające narażenie na dym papierosowy. Można było również zmierzyć zawartość tkanki tłuszczowej czy ryzyko złamania osteoporotycznego kości. W Galerii Krakowskiej stanęły także stosika edukacyjne dotyczące profilaktyki raka szyjki macicy, HIV/AIDS, złamań kości. Dzięki uprzejmości prof. Kaliny Kaweckiej- Jaszcz do dyspozycji odwiedzających byli również lekarze I Kliniki Kardiologii i Nadciśnienia Tętniczego, którzy służyli profesjonalnymi poradami.

Okazuje się, że Festiwal to nie tylko profilaktyka. Studenci nie zawiedli także w kwestii szybkiego reagowania. Przeprowadzili udaną akcję ratunkową. Podczas Festiwalu jedna z klientek galerii zasłabła i dostała ataku padaczki. Na szczęście na miejscu byli profesjonalnie przeszkoleni studenci Wydziału Lekarskiego UJ CM. W ciągu trzech dni trwania festiwalu udało się przebadać ponad 2000 odwiedzających. Tych, którzy nie zdążyli skorzystać z darmowej oferty studentów IFMSA zapraszamy na Festiwal w przyszłym roku.

www.manko.pl 11


kariera

Stypendialny kubeł zimnej wody

Planujesz wyjazd zagraniczny? Starasz się dopełnić jak najwięcej formalności przez Internet? Uważaj! Nie pozwól, aby wygoda uśpiła Twoją czujność.

Iwona Karkocha Agata studiuje na drugim roku uzupełniających studiów magisterskich na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Od września 2010 roku mieszka w  Szkocji, realizując roczny program wymiany studenckiej Direct Entry. Dwa lata wcześniej, szósty semestr studiów licencjackich spędziła w  Niemczech. O  ile stypendium w  Wiesbaden upłynęło na erazmusowej sielance, o tyle życie w Edynburgu rozpoczęło się od „kubła zimnej wody”. Zafascynowana językiem angielskim pragnęła w  100% wykorzystać czas spędzony w  Wielkiej Brytanii. W  przeciwieństwie do większości polskich emigrantów, postanowiła zamieszkać z  osobami anglojęzycznymi. Ofert szukała głównie na stronie gumtree. co.uk. Tam trafiła na Carol Wallace – 29-letnią dziewczynę, szkocko-australijskiego pochodzenia, na co dzień pracującą dla EasyJet jako członek załogi pokładowej. W ogłoszeniu Carol proponowała dwa samodzielne pokoje, w centrum miasta, w  nowym, własno-

12  manko 80  04 . 2011

ściowym, trzypokojowym domu, w pełni wyposażonym, o wysokim standardzie. Cena najmu (za pokój) wynosiła 300 funtów miesięcznie, włączając rachunki oraz podatek. Agata szybko zdecydowała się na atrakcyjną stancję. „Po krótkiej korespondencji mailiowej przeszłyśmy na MSN Messenger. Nawiązałyśmy kontakt. Carol była często dostępna i zawsze się odzywała. Pytała, jakiej słucham muzyki, co studiuję, chciała się czegoś więcej o mnie dowiedzieć” – wspomina Agata. Właścicielka domu poprosiła przyszłą współlokatorkę o dokładne dane osobowe i kopię paszportu, niezbędne do sporządzenia umowy najmu. Gdy je otrzymała, przesłała Agacie w  załączniku gotową do podpisania umowę i kopię swojego paszportu. Po zapoznaniu się z  dokumentami, studentka UEK wydrukowała je, podpisała, dwa egzemplarze odesłała pocztą tradycyjną, a  zeskanowaną wersję pocztą elektroniczną. Następnie dziewczyny przystąpiły do uregulowania zobowiązań finansowych.

Przedpłatę w wysokości 630 funtów (opłata za pierwszy miesiąc plus zwrotna kaucja 330 funtów) należało dokonać za pośrednictwem Western Union (Carol odmówiła bezpośredniego przelewu na konto). Odbiorcą miał być prawnik Graham Gover. Agata dokonała wpłaty. Pojawił się niepokój. „Tuż przed realizacją przelewu, Carol nie była już tak często dostępna na MSN. Po zapłacie tylko podziękowała i  przerwała kontakt. Nabrałam podejrzeń. Odnalazłam adres internetowy kancelarii prawnika, któremu wysłałam pieniądze. Na głównej stronie widniał czerwony napis: Jeżeli odwiedzasz tą witrynę z powodu kontaktu z Carol Wallace odnośnie mieszkania w  Edynburgu lub Glasgow, kliknij tutaj. Kliknęłam. Niestety wyszukiwarka nie odnalazła powiązanego adresu internetowego. Napisałam maila. Następnego dnia rano otrzymałam odpowiedz od prawnika, że zostałam oszukana”.

Policja w Krakowie ostatecznie umorzyła dochodzenie, ze względu na zbyt niską stratę. Jednak zdołała ustalić, iż całą korespondencję prowadzono z  terytorium Stanów Zjednoczonych. Natomiast pieniądze zostały odebrane w  Londynie, przez osobę legitymującą się paszportem wydanym w  Holandii na nazwisko Graham Gover. Wciąż nie ma informacji od szkockiej policji, gdzie Agata również złożyła zeznania. Z  opisów studentki UEK wynika, iż podobnych sytuacji w  zeszłym roku było więcej. “Na lotnisku rozmawiałam z  przypadkowo poznaną dziewczyną. Pytała czy mam mieszkanie. Powiedziałam, że tak, ale podczas poszukiwań spotkało mnie przykre doświadczenie. Napotkana dziewczyna zwierzyła mi się ze swoich perypetii. Okazało się, że również została oszukana. Zapytałam o  nazwisko osoby z  ogłoszenia. Odpowiedziała: Carol Wallace”.

Najbliżej Ciebie, gdziekolwiek jesteś Księgarnia internetowa Profinfo.pl to:  publikacje z prawa, finansów

i biznesu  bezpłatna wysyłka  pakiety tematyczne z rabatami  druk na życzenie  elektroniczne wersje publikacji


kariera

Spotkania z Biznesem Spoglądają na nas z lśniących okładek magazynów, przemawiają oddzieleni szklanym ekranem; postrzegani jako symbole, nieosiągalne wzory, niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Projektem „Spotkania z Biznesem” Małopolskie Studenckie Forum Business Centre Club udowadnia, że jest inaczej! Teraz każdy może zadać pytanie, wysłuchać rad i przestróg czołowych polskich managerów i przedsiębiorców.

Błyskotliwa kariera, szacunek w branży, deszcz nagród i  wyróżnień – co robisz kiedy masz to wszystko? Według Marka Żołę-

dziowskiego to idealny moment... by odejść i zacząć od nowa. W  wieku zaledwie 27 lat został prezesem prezesem i CEO Saatchi & Saatchi Polska - najmłodszym szefem w światowych strukturach tej agencji. W ciągu 7 lat pod jego kierownictwem agencja była obsypywana nagrodami. Decyzja o  odejściu była szokiem dla wielu osób... Chęć zmiany, podjęcia nowych wyzwań, czy to wystarczy by zaryzykować będąc już tak wysoko? Niekótrzy uważali, że pomysł nie ma szans – trudna sytuacja na rynku, zupełnie inna specyfika pracy

w małej agencji – to nie mogło się udać. Dziś „Change Integrated” jest dowodem na słuszność decyzji Marka Żołędziowskiego. Świadczą o  tym nie tylko nagrody i  wyróżnienia, silna pozycja na rynku umożliwiająca konkurowanie z  międzynarodowymi gigantami, prestiżowi klienci w Polsce, ale także... realizacja nowych projektów w Nigerii, Ghanie i Kenii. Jak im się to udaje? W  czym mała agencja jest lepsza od wielkich korporacji? Jak radzą sobie z kryzysem? Czy lojalność w reklamie jest ważna? Jak utrzymać się w  czołówce mimo szybko zachodzących zmian? Jak utrzymywać i rozwijać kreatywność? Na te i  wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź już na najbliższym spotkaniu w  ramach projektu „Spotkania z  Biznesem” (7 kwietnia 2011).

ɲɲ Więcej informacji na stronie: spotkaniazbiznesem.pl

Wybierz lepszy start w przyszłość! Targi Pracy „Wybierz lepszy start w przyszłość” organizowane przez Biuro Promocji i Karier Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, odbędą się w dniu 19 kwietnia 2011 roku w  godzinach od 9.00 do 14.00 w  budynku głównym Uczelni przy ul. Podchorążych 2 (Aula).

Targi Pracy Wybierz lepszy start w przyszłość organizowane są z myślą o studentach i absolwentach wszystkich Uczelni krakowskich. Stanowią doskonałą okazję do nawiązania bezpośrednich kontaktów z pracodawcami. Na Targach nie zabraknie tematu wolontariatu oraz warsztatów i  szkoleń jako metod aktywizacji zawodowej.

Przedsiębiorczy Naukowiec W dniu 3 marca 2011 r. w hotelu Qubus w Krakowie odbyła się konferencja, zorganizowana w ramach projektu „Przedsiębiorczy Naukowiec”, współfinansowanego przez Europejskie Fundusz Społeczny.

Barbara Woyna-Orlewicz Kierownik Projektu „Przedsiębiorczy Naukowiec”

Celem konferencji było przedstawienie idei przedsiębiorczości akademickiej, możliwości transferu nauki do biznesu oraz zaprezentowanie firm typu spin off/ spin out, które odniosły sukces w różnych obszarach biznesu. Ideę przedsiębiorczości akademickiej z  uwzględnieniem specyfiki polskich szkół wyższych przedstawił Pan Krzysztof Zasiadły, który w swoim wystąpieniu zwrócił m.in.

uwagę na różnice pomiędzy akademickim a biznesowym podejściem do przedsiębiorczości oraz wskazał wielorakie formy wsparcia ze strony szkół wyższych (Inkubatory Przedsiębiorczości) w  komercjalizacji wyników prac badawczo – rozwojowych. Dr Krzysztof Kucharczyk pierwszą w  Polsce firmę z  segmentu Life Science, podkreślając istotną rolę pasji, determinacji i  przeko-

nania o innowacyjności produktu w  żmudnym procesie wprowadzania go na rynek, z uwzględnieniem problemów dotyczących systemu patentowania. Dr inż. Jarosław Bułka w skupił się na szczególnej uwadze, jaką przedsiębiorca powinien zwrócić na ochronę własności intelektualnej i  praw autorskich, zwłaszcza w  sektorze IT. Dr Magdalena Żabka przedstawiła zagadnienie outsourcingu jako sposobu na efektywna realizację projektów B+R. Konferencja spotkała się z  dużym zainteresowaniem ze strony uczestników, którzy wysoko ocenili zawartość merytoryczną konferencji, zwrócili uwagę na korzyści płynące ze współpracy sektora B + przedsiębiorcami z przedsiębiorcami i  wyrazili gotowość wzięcia udziału w projekcie „Przedsiębiorczy Naukowiec”. Projekt Przedsiębiorczy Naukowiec obejmuje dwie edycje. I edycja szkoleń rozpoczęła się 14 marca. Bierze w  niej udział 27 osób (2 grupy szkoleniowe). Uczestnika-

mi projektu są studenci ostatnich lat, absolwenci, którzy ukończyli studia w przeciągu ostatnich 12 miesięcy, doktoranci oraz kadra naukowa szkół wyższych. Z  wielką radością i  podziwem obserwujemy tych młodych ludzi, którzy uczynili właśnie pierwszy krok w  realizacji swojego marzenia. Mamy nadzieje, że ich przykład zachęci innych do udziału w  drugiej edycji projektu, która rozpoczyna się w  październiku 2011 r. Rekrutacja trwa – serdecznie zapraszamy do odwiedzenia oficjalnej strony projektu: www.spin.pm2pm.pl i  zapoznania się z zasadami aplikacji. Niech Wasza pasja stanie się Waszym pomysłem na życie zawodowe! Biuro Projektu ul. Wielopole 18b 31-072 Kraków T. +48 12 423 05 15 E. bworlewicz@pm2pm.pl www.pm2pm.pl www.spin.pm2pm.pl

www.manko.pl 13


listy od czytelników

Listy do redakcji „Manko” W ostatnim numerze MANKO publikowaliśmy tekst Łukasza Salwarowskiego „Praca za wszelką cenę”. Do redakcji dostaliśmy kilkadziesiąt listów, które pokazały, że tekst wzbudził ogromne zainteresowanie naszych Czytelników. Poniżej publikujemy 2 listy krytyczne z uwagami autora. Głosów pozytywnych nie przytaczamy. Maciej Bojda: Witam! Przypadkowo dziś przyszło mi w udziale przeczytanie jednego z artykułów w Państwa „Manku”. Chodzi o tekst pod tytułem „Praca za wszelką cenę” autorstwa Pana Łukasza Salwarowskiego (…) Już od jakiegoś czasu obserwuję Państwa walkę z tytoniem w klubach. Osobiście takim pomysłom nie kibicuję, ale to również nie temat na teraz. I wszystko było w porządku, kiedy bojkotowaliście dym tytoniowy w knajpach. Jednakże teraz przesadziliście (…) Nikt nie jest zmuszany, aby palić (…). Negując papierosy i przyrównując handlarzy z tej branży do nazistów, sami stajecie po stronie Himmlera, ponieważ swoim despotyzmem chcecie pozbawić ludzi wolnej woli, pragniecie wykorzenić tytoń z naszej kultury. Jakim prawem? Odpowiedź Łukasza Salwarowskiego: Himmler odbierał ludziom wolność w imię chorych rasistowskich idei (które zakończyły się Holocaustem), a my jeśli nawet chcemy tę wolność w pewnym stopniu ograniczyć, to w imię ochrony zdrowia ich samych i ich bliskich – niebagatelna różnica.

Otóż nie. My staramy się przeciwdziałać temu, że ktoś szkodzi sobie i innym. Dlatego jesteśmy przeciwko paleniu, narkotykom, dopalaczom, hazardowi czy prostytucji. Maciej Bojda: Kochani, to przecież takie proste. Zamiast zakazywać – edukujmy. (…) Pozostawmy wybór ludziom. Nie można kosztem wolności stawiać na bezpieczeństwo, gdyż ta pierwsza wartość jest najwyższą ideą. A Państwo, po tym artykule, przyczyniają się do jej ograniczenia. Odpowiedź Łukasza Salwarowskiego: Dla nas ideą najwyższą jest dobro człowieka. Bo czy w imię wolności mamy pozwolić jeździć ludziom 200 km/h zwiększając ich szansę ich własną śmierć i skrzywdzenie innych? Maciej Bojda: Nigdy, ale to nigdy nie odczuwałem wstydu, że ktoś z mojej rodziny sprzedaje papierosy. I mam nadzieję, że czytelnicy wykażą się znacznie większą dozą intelektu aniżeli Pan Łukasz.

Maciej Bojda: Czy ten tytoń szkodzi Wam? Bierne palenie, ktoś powie – owszem, to jest problem, ale zamiast zwalczać go tytoniowym ostracyzmem, walczcie o kulturę palenia. Mówcie: „Tak, pal sobie, to Twoje zdrowie i guzik mi do tego, ale oddal się ode mnie, bo nie chcę umierać razem z Tobą”.

Odpowiedź Łukasza Salwarowskiego: Co ma intelekt do systemu wartości i oceny moralnej? Jeśli nie odczuwa Pan wstydu, sprzedając trujące i szkodliwe produkty – jest to Pana problem, ale przypomina mi o tym, że są też tacy, którzy nie odczuwają wstydu, a nawet satysfakcję z czynów potocznie nie moralnych tj. kradzież czy przemoc i to że nie odczuwają wstydu – nie zmienia faktu ich szkodliwości społecznej.

Odpowiedź Łukasza Salwarowskiego: Czy jeśli ktoś stoi na dachu i chce skoczyć – mamy mu na to pozwolić w imię wolności?

*********************************** Z nieukrywanym zdumieniem przeczytałem w marcowym wydaniu Manko tekst Łuka-

14  manko 80  04 . 2011

sza Salwarowskiego „Praca za wszelką cenę!” Dane podawane przez autora, dotyczące śmiertelności biernych palaczy wzbudziły moje podejrzenie. Aż 5 tysięcy osób rocznie! Postanowiłem sprawdzić, co mówią na ten temat źródła (internetowe oczywiście). I mówią one o 1 – 2 tysięcy przypadków śmierci z powodu biernego palenia. Pytam więc, czy szanowny autor sprawdził wszystkie możliwe dane, czy też może posłużył się pierwszą lepszą najwyższą liczbą, by wywrzeć pożądany efekt? Odpowiedź Łukasza Salwarowskiego: Stowarzyszenie MANKO zajmuje się zdrowotnymi kampaniami społecznymi od 6 lat. Dane, które publikujemy są autoryzowane przez wiodące ośrodki badawcze. Współpracujemy z WHO, Ministerstwem Zdrowia, Centrum Onkologii i narodowymi agencjami badawczymi tj. OBOP – zatem Pana uwagi co do wiarygodności pozostawiam bez komentarza. Zastanawia również użycie czasownika „zabijamy”. My? Czyli kto? Pracownicy branży tytoniowej? A czy widział ktoś kiedyś pana z kiosku wsadzającego komuś na siłę do ust papierosa? Wszyscy wiemy o kampaniach antynikotynowych, ostrzegających informacjach na paczkach papierosów. Jeśli ktoś nie chce, to nie zapali. Więc to nie my zabijamy, palacz zabija się sam. Przykład prosty: mężczyzna popełnia samobójstwo, uderzając w betonową ścianę samochodem marki X. Kogo obwiniamy? Tego, kto postawił ścianę? Pana z warsztatu, który ostatnio zmieniał w

samochodzie opony na zimowe? Czy może tego, kto znając zagrożenie wbił się w ścianę? Czasownik „Mordujemy” odnoszący się do mieszkańców miast może wzbudzić jedynie lekki uśmiech politowania. Odpowiedź Łukasza Salwarowskiego: Lekki śmiech może wzbudzić Pana próba wywyższania mieszkańców wielkich miast nad tych z mniejszych miejscowości. Przypominam, że właśnie w dużych miastach jest większa przestępczość i patologie społeczne niż w mniejszych (narkotyki, pseudokibice, rozboje). Po drugie, dlaczego wszyscy zabijamy? Bo jako całe społeczeństwo demokratycznie wybraliśmy władze, które legalizują produkcję i sprzedaż trujących i toksycznych produktów, które służą do palenia, czyli autodestrukcji. Przykre, że nie zdaje Pan sobie sprawy z tego, że jest wiele ludzi świecie (na szczęście), którzy wolą zdechnąć (jak Pan to pięknie ujął) niż kraść, mordować czy sprzedawać własne ciało. Zarówno handlarze papierosów czy narkotyków jak prostytutki – idą po prostu na łatwiznę, co w 95% nie ma nic wspólnego z ich trudną sytuacją życiową. Dziękujemy wszystkim za uwagi krytyczne. Zapraszamy do dalszych krytycznych spostrzeżeń i prosimy o dalsze opinie, odpowiadające w szczególności na dwa pytania: 1) Czy praca w koncernie tytoniowym lub sprzedaż papierosów jest społecznie etyczna? 2) Czy nie powinno się zakazać produkcji i sprzedaży trujących produktów konsumpcyjnych takich jak papierosy?


student news

Uwaga, ustawa!

Proces zmiany ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym, który rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku powoli zmierza ku końcowi. Co czeka nas studentów po wejściu w życie tej nowelizacji?. monika dobranowska Jak praktycznie każda, mająca wejść w życie ustawa i ta ma zarówno swoich zwolenników i przeciwników. Zacznijmy od tego, co może zadowolić studentów. Postulowana przez Parlament Studentów RP jedna ze zmian dotyczyła wprowadzenia przepisu umożliwiającego zachowanie statusu studenta do 31 października roku, w którym student studiów licencjackich i inżynierskich kończy studia. Przepis taki pozwalał będzie na zachowanie zniżek na komunikację środkami zbiorowego transportu publicznego w trakcie przerwy wakacyjnej pomiędzy studiami I i II stopnia oraz ciągłość kadencji samorządów studenckich i innych organizacji studenckich, których członkostwo zależne jest od statusu studenta oraz. Dodatkowo Senat rozszerzył uprawnienia do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego również na doktorantów, przywilej ten jednak wejdzie w życie 12 stycznia 2012.

Co ze stypendiami? Zmiana nastąpiła również w zakresie stosowania kryteriów przyznawania stypendium rektora dla najlepszych studentów. Dzięki temu będzie można rozłącznie starać się o stypendium za wyniki w nauce, osiągnięcia naukowe, artystyczne lub sportowe. Zwiększy się próg uprawnionych do uzyskania stypendiów socjalnych (o 30%), wzrośnie również procent środków przyznawanych na stypendia z Funduszu Pomocy Materialnej ( z 50% na 60%). W razie jakichkolwiek wątpliwości Komisja Stypendialna będzie mogła zwrócić się do jednostki w systemie pomocy społecznej z prośbą o wydanie opinii o sytuacji dochodowej studenta.

Za co nie zapłacimy? Określony został katalog świadczeń, za które student nie będzie musiał wnosić opłat. Jak zakłada art. 99a: „Uczelnia nie pobiera opłat za rejestrację na kolejny semestr lub rok studiów, egzaminy, w tym egzamin poprawkowy, egzamin komisyjny, egzamin dyplomowy, wydanie dziennika praktyk zawodowych, złożenie i ocenę pracy dyplomowej oraz wydanie suplementu do dyplomu.” Ustawa wyszczególnia minimalną ilość punktów ECTS, które potrzebne są do uzyskania określonego dyplomu.

Wiele negatywów! Na tym zakończmy przywoływanie tego, co w ustawie pozytywne. Senat, bowiem w swojej poprawce zwiększa zakres płatnych usług edukacyjnych. Postuluje, aby ewentualne uczęszczanie studentów na zajęcia ponad limit punktów ECTS przyznanych na danym kierunku było już płatne. Z tym zdaniem nie zgadza się jednak Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży słusznie zauważając że „jest to pogorszenie warunków dla studentów, a trudno nie promować zainteresowania innymi przedmiotami, tylko karać za to płatnością”.

Płacić za drugi kierunek? Zapewne tym, co budzi największe kontrowersje i było głównym powodem, dla którego większość z was zaczęła czytać ten artykuł, jest zapis dotyczący opłaty za drugi kierunek. Co prawda każdy student będzie mógł rozpocząć studia na kolejnym kierunku, jednak po pierwszym roku jego wyniki w nauce zostaną ocenione. Jeśli nie uzyska wyników zbliżonych do tych, które osiągają studenci nagradzani stypendium naukowym( czyli nie będzie w gronie tych 10% studentów) zapłaci

za ukończony rok oraz kolejne, gdy zdecyduje kontynuować naukę. Wysokość opłaty ustala rektor, zwolnieni z niej będą absolwenci studiów licencjackich idący na studia magisterskie oraz studenci niektórych kierunków artystycznych. Ponadto uczelnia (poza szkołami artystycznymi) będzie musiała uzyskać zgodę ministra na zwiększenie liczby kandydatów przyjmowanych na bezpłatne studia dzienne o więcej niż 2 proc. Reforma procesu kształcenia zakłada jednak „Uwolnienie dotychczasowych kierunków studiów”, co to znaczy? Nic innego jak swobodę

uczelni przy tworzeniu nowych kierunków. Zmiana ma na celu uelastycznienie ścieżki kształcenia, tak by np. student mógł obecne dwa kierunki studiów łączyć w ramach jednego programu. Co stanowi pewne wyjście z sytuacji niechcianych opłat za drugi kierunek. Przypominamy, że Senat ukończył prace nad poprawkami w ustawie, swoje stanowisko w sprawie poprawek wyraziła Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży, ustawa wraca, więc ponownie do Sejmu.

www.manko.pl 15


wolontariat

Niepełnosprawne uczelnie Polska wstąpiła do Unii Europejskiej w 2004 roku. Od tego czasu nasz kraj jest zobowiązany traktatem o Europejskiej strategii dotyczącej osób niepełnosprawnych do wdrażania odgórnych dyrektyw. Mimo, że minęło już 6 lat członkostwa, kwestia dostosowania budynków użyteczności publicznej do potrzeb osób niepełnosprawnych nadal stoi w miejscu. Zdecydowana większość uczelni, a także budynków państwowych w Polsce nie spełnia ustaleń narzuconych przez Unię Europejską. Pomijając jednak kwestię europejskich obostrzeń, pozostaje jeszcze jeden aspekt, który powinien być katalizatorem działań w tej kwestii - polityka społeczna państwa. Problem osób niepełnosprawnych, a konkretnie budynków użyteczności publicznej i miejsc pracy niedostosowanych do ich potrzeb, to temat wciąż powracający i niestety stale pozostający bez rozwiązania.

Alarmujące dane Jak wynika z raportu Tomka Borowczyka - niepełnosprawnego studenta, badającego sytuację na polskich uczelniach - na palcach jednaj ręki można wymienić placówki, które starają się wychodzić naprzeciw niepełnosprawnym studentom. Choć raport ten pochodzi z 2003 roku, od tamtej pory niestety niewiele się zmieniło. Zdecydowana większość budynków uczelni państwowych pozostaje kompletnie nieprzystosowana do potrzeb niepełnosprawnych lub też może być przykładem prawdziwych absurdów. Jak zauważa Tomasz Wroński z projektu Społecznie Odpowiedzialna Uczelnia: ”Niejednokrotnie spotyka się uczelnie, w których toalety są przystosowane dla osób nie w pełni sprawnych ruchowo, jednak paradoksalnie - brakuje w nich podjazdów, które umożliwiłyby takiej osobie dostanie się do toalety”. W efekcie, mimo iż według polskiego prawa studiować może każdy bez wyjątku, to niepełnosprawni w tej kwestii reprezentują wręcz grupę wykluczoną społecznie, nie braną pod uwagę w procesie organizacji studiów i funkcjonowania placówek oświatowych. Nadzieję na poprawę sytuacji niosą ze sobą nowo powstające budynki uczelni państwowych, a także placówki prywatne, w pełni dostosowane

16  manko 80  04 . 2011

do dyrektyw unijnych. Osoby odpowiedzialne zasłaniają się zbyt wysokimi kosztami dostosowania obiektów do potrzeb takich osób. To jednak nie może być powodem tak rażącej dyskryminacji - jak wynika z ostatniego Narodowego Spisu Powszechnego - aż co siódmego obywatela kraju. Niezwykle ważna w tym względzie jest edukacja środowiskowa, która powinna być podstawowym krokiem do zmian. Świadomość publiczna to wielka siła, bardzo często wywierająca ogromny wpływ na aparat rządzący. Być może również w tym wypadku oddolne inicjatywy okażą się skuteczniejsze niż dyrektywy odgórne.

Nie tylko uczelnie Warto pamiętać też o tym, że opisane sytuacje nie pojawiają się wyłącznie w kontekście placówek oświatowych, ale także w przypadku miejsc pracy i to nie tylko ze względu na nieprzystosowanie budynku.

Jak mówi Tomasz Wroński: „Trudności w znalezieniu pracy przez osoby niepełnosprawne, najczęściej wynikają z uprzedzenia potencjalnych pracodawców do osób niepełnosprawnych, jako pracowników. Bardzo często wychodzą z założenia, że taki pracownik nie będzie w stanie samodzielnie wykonywać powierzanych mu obowiązków. Przeświadczenie to może wynikać z niewiedzy, co do faktycznych możliwości osób niedowidzących, lub poruszających się na wózkach inwalidzkich, czy też niedosłyszących.” Wroński wyjaśnia, że nawet niewielkie usprawnienia technologiczne i techniczne stanowisk pracy mogą decydować o tym, że takie osoby staną się pełnowartościowymi pracownikami. Wynika z tego, że potrzebne jest uświadamianie środowiska przedsiębiorców, a także dotacje państwa, które odciążą nieco firmy obarczone wydatkami na wprowadzane udoskonalenia. Jak widać, możliwości studiowania dla osób niepełnosprawnych, mimo autorytatywnej litery prawa

- są poważnie ograniczone. Podobna sytuacja dotyczy także miejsc pracy i innych budynków użyteczności publicznej. Mimo, iż prawo wyraźnie mówi o równouprawnieniu, nie ma ono przełożenia na działania, które to równouprawnienie mogłyby de facto umożliwiać. Konieczna jest edukacja, a także aktywizacja bezrobotnych będących w pewien sposób ograniczanych przez własną fizyczność. By to jednak było możliwe, musi najpierw zmienić się mentalność właścicieli firm i osób mających wpływ na działania dotyczące modernizacji budynków będących własnością państwa. Jednocześnie warto wspomnieć, że coraz więcej uczelni zaczyna brać pod uwagę potrzeby niepełnosprawnych studentów, poprzez umożliwianie im zdalnego odbywania zajęć, wykorzystując w tym celu możliwości Internetu. Tym samym niepełnosprawni studenci placówek takich, jak np. warszawska Wyższa Szkoła Pedagogiczna TWP, Uniwersytet Warszawski, Politechnika Warszawska czy rzeszowska Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania, mogą studiować praktycznie nie wychodząc z domu. To ogromne ułatwienie dla osób niepełnosprawnych, a często jedyna możliwość podjęcia przez nich studiów.


wolontariat

Oddech dla Krzyśka Co jest Twoim największym marzeniem? Samochód? Praca? Dzieci? A może zdanie egzaminów? Największym marzeniem Krzyśka z Rzeszowa jest... wziąć normalny oddech. Aby pomóc je spełnić, grupa młodych ludzi zorganizowała akcję pod hasłem "Oddech dla Krzyśka". Grają na bębnach, śpiewają i tańczą, by zebrać pieniądze na operację chorego na mukowiscydozę 29-latka. Barbara Pilawska Krzysiek Wojciechowski pochodzi z Rzeszowa. Chciał studiować psychologię, marzył o dziewczynie. Dziś jego największym marzeniem jest normalny oddech. Niestety mukowiscydoza - choroba, na którą cierpi, wyniszczyła jego płuca. Aby Krzysiek mógł żyć, potrzebny jest przeszczep płuc, i to w bardzo szybkim czasie. Koszt operacji, którą wykonuje się w Wiedniu, znacznie przewyższa możliwości jego rodziców - potrzebne jest 120 tysięcy euro... Stan Krzyśka pogarsza się z dnia na dzień, ale nadzieja nie gaśnie.

Na wieść o jego trudnej sytuacji grupa młodych ludzi z Małopolski postanowiła zorganizować akcję charytatywną, której celem jest uzbieranie pieniędzy na jego operację. Pewnego wieczoru przeczytałam artykuł, w którym znalazłam zdjęcie Krzysztofa chorego na mukowiscydozę – opowiada Aneta Larysa Knap, współorganizatorka akcji. - Patrząc na jego oczy coś złapało mnie za serce i powiedziałam sobie, że coś muszę zrobić, muszę pomóc. Nie mogę przejść obojętnie obok. Aneta powiadomiła o sprawie znajomych na facebooku.

Wśród nich znalazł się muzyk perkusyjny i lider Grupy Tamtamitutu, Marcin Urzędowski. W noc, którą dowiedziałem się o Krzyśku, nie zmrużyłem już oka. Do 5 nad ranem rozsyłałem wiadomości o koncercie charytatywnym, który chciałbym zorganizować. Wiedziałem już, że to nie będzie zwykły koncert. Dwa dni później mieliśmy już artystów, plan koncertu, pomysł na stronę internetową opowiadającą o Krzyśku i tytuł wydarzenia. Zgłosiły się osoby chcące zrobić plakat, grafikę na stronę internetową, zgłosiły się wokalistki, muzycy, tancerze, plastycy, bodypainterzy. Lawina e-maili i telefonów... Rezultatem tego spontanicznego odruchu serca jest akcja „Oddech dla Krzyśka”, w której młodzi ludzie bazując na własnych talentach i umiejętnościach wnoszą swój wkład w pomoc choremu rówieśnikowi. Wierzymy, że działając wspólnie, możemy więcej – mówi Marcin.

- Zagraliśmy już w Krakowie, Nowym Targu i Zakopanem, udało nam się zebrać sporą kwotę, która przybliża Krzyśka do operacji. Jednak to nadal kropla w morzu potrzeb, więc będziemy zbierać dalej. Nie dają za wygraną. Wierzą, że dzięki akcji więcej osób dowie się o Krzyśku i uda się uratować jego życie.

Akcja „Oddech do Krzyśka” - dołącz do pomagających! Możesz pomóc na kilka sposobów: 1) Wpłacając dowolną kwotę na nr konta: 49 1020 3466 0000 9302 0002 3473 z dopiskiem Oddech dla Krzyśka, Krzysztof Wojciechowski w tytule wpłaty Nazwa odbiorcy przelewu: Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą 2) biorąc udział w koncertach z cyklu Oddech 3) polecając akcję swoim znajomym (np. na facebooku)!

Więcej informacji o akcji: www.oddechdlakrzyska.pl

www.manko.pl 17


kariera

Zacznij zdobywać świat! 21 marca ruszyła ogólnopolska rekrutacja na wolontariat zagraniczny i praktyki edukacyjne organizowane przez AIESEC. Studenci i absolwenci mogą wybierać jedną z aż 6 możliwości. To szansa by zdobyć cenne doświadczenie zawodowe, zwiedzić kawał świata oraz przeżyć ciekawą przygodę.

aiesec Otwarte i ciekawe świata osoby, osoby chętne by pomagać innym oraz chętne by przeżyć przygodę, mają teraz wyjątkową możliwość by zrealizować swoje marzenia. Ta możliwość to programy wolontariatu zagranicznego Discover. Pierwszy z  5, Discover China umożliwia wyjazd do Chin, drugi - Discover Russia - wyjazd do Rosji. Discover Africa to wolontariat w Afryce, Discover Turkey umożliwia wyjazd do Turcji, a ostatni, Discover India odbycie wolontariatu w Indiach. Wolontariat jest otwarty dla wszystkich studentów i absolwentów z  całej Polski, niezależnie od roku i  kierunku studiów. W  ramach programów uczestnicy prowadzą warsztaty języka angielskiego lub warsztaty edukacyjne dla dzieci. Wolontariat trwa najczęściej 6 - 8 tygodni. Wolontariusze mają zapewnione zakwaterowanie i  najczęściej wyżywienie lub kieszonkowe pozwalające na pokrycie wydatków. Wolontariat, to poza doświadczeniem zawodowym, wpis do CV, nauka języków obcych na żywo, a przede wszystkim ekscytująca przygoda, poznanie innej kultury oraz nowych, ciekawych ludzi. Studenci 3 roku i absolwenci filologii angielskiej, sinologii, turkologii, anglistyki oraz podobnych mogą wyjechać na praktykę edukacyjną w ramach Teach the World. Program umożliwia wyjazd do Turcji, Chin, Kolumbii i Kostaryki. Praktyki te są płatne i  trwają ok. 6 m-cy. Wyjeżdżając można pracować głównie jako nauczyciel lub native speaker. Praktyki odbywają się najczęściej w  NGO, organizacjach pozarządowych, szkołach językowych i  firmach. Praktyki

18  manko 80  04 . 2011

zagraniczne umożliwiają zdobycie często pierwszego doświadczenie zawodowego, wzbogacenia CV przy jednoczesnym zwiedzaniu egzotycznych zakątków świata i dużej ilości dobrej zabawy. W  2010 roku, na wolontariat i  praktyki zagraniczne wyjechało z  Polski blisko 800 studentów i absolwentów. Pośród wielu ofert wolontariatu i  praktyk AIESEC wyróżnia m.in.: przygotowanie do wyjazdu, pomoc w formalnościach oraz opieka na miejscu i propozycje na spędzenie czasu wolnego. Rekrutacja potrwa do 3 kwietnia. Aplikacje i bliższe informacje można znaleźć na stronie programów: ˬˬ Discover China: www.discover-china.pl ˬˬ Discover Russia: www.discover-russia.pl ˬˬ Discover Africa: www.discover-africa.pl ˬˬ Discover Turkey: www.discover-turkey.pl ˬˬ Discover India: www.discover-india.pl ˬˬ Teach the World: www.teachtheworld.pl Wykorzystaj swoją szansę! Aplikuj już dziś! Zdobądź świat!

Czym jest AIESEC? AIESEC jest największą organizacją pozarządową prowadzoną przez studentów. Jest obecny w 107 krajach na świecie i liczy 50  000 członków. W  AIESEC tworzysz i prowadzisz projekty o  różnorodnej tematyce m.in. marketing, technologie informacyjne, edukacja międzykulturowa itp.


Czy jesteś otwarty na nowe wyzwania? Czy to co robisz Cię wyróżnia? Czy chcesz być częścią globalnej społeczności?

Czy jesteś gotów na IBM? Dołącz do nas. IBM szuka osób zainteresowanych przekształcaniem swojej wiedzy w karierę, dzięki której rzeczywiste wyniki otrzymują nasi klienci. W naszą strategię wpisane są rozwój i troska o pracowników, ponieważ potencjał ludzki jest naszym największym zasobem.

Zbudujmy razem mądrzejszy świat. ibm.com/start/pl/bto


kampanie manko

Nareszcie głęboki ODDECH ! Już od czterech miesięcy obowiązuje ustawa zakazująca palenia w miejscach publicznych. Czy od tego czasu zmieniło się coś na lepsze? Okazuje się, że chociaż jest jeszcze dużo do zrobienia, aby w pełni ochronić zdrowie biernych palaczy, zakaz palenia działa!

Ela Wróbel Stowarzyszenie MANKO przeprowadziło w Krakowie badania, na reprezentatywnej próbie 400 lokali. Celem tych badań było sprawdzenie postaw pracowników branży gastronomicznej i rozrywkowej w stosunku do zakazu palenia. Wyniki miały dać odpowiedź na pytania – co pracownicy najbardziej „zadymionej” branży w Polsce sądzą o zmianie prawa? Czy zakaz palenia przyjął się w lokalach? Badania sondażowe wyraźnie pokazują, że pracownicy lokali gastronomiczno - rozrywkowych popierają zakaz palenia, twierdzi tak bowiem aż 73,9% ankietowanych. 48,3% badanych respondentów dostrzega pozytywne skutki wprowadzenia zakazu palenia dla swojego zdrowia lub samopoczucia. „Pracownicy lokali gastronomicznych i  rozrywkowych dzięki nowelizacji ustawy mogą swobodnie oddychać, co przekłada się również na oszczędności dla pracodawców i budżetu państwa. Nowe prawo zapewnia lepszą ochronę zdrowia branży, w której pracuje w Polsce około 252 500 osób” – komentuje Magdalena Petryniak – koordynator kampanii Lokal Bez Papierosa.pl Właściciele lokali mieli do wyboru kilka wariantów – mogli wprowadzić w swoim lokalu całkowity zakaz palenia, wydzielić osobną, szczelnie zamkniętą i odpowiednio wentylowaną salę dla palących bądź palarnię. Badania pokazują, że aż 79,7% właścicieli zdecydowało się na wprowadzenie całkowitego zakazu palenia w ich lokalu. W 20,3% miejsc wydzielono salę dla palących bądź palarnię. „Nikt nie zamierza osiadać na laurach i zaprzestać działań mających na celu ochronę zdrowia biernych palaczy bo wiele jest jeszcze do zrobienia. Mimo wszystko wyniki badań traktujemy jako nasz mały sukces J” – komentuje zespół MANKO.

www.manko.pl 23


kampanie manko

Polacy popierają zakaz palenia! Badania przeprowadzone w lutym przez TNS OBOP na zlecenie Stowarzyszenia Manko oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego pokazują, że warto było wprowadzić w Polsce zakaz palenia w miejscach publicznych.

Oto kilka dowodów dla niedowiarków: •

Ela Wróbel

Badanie przeprowadzone przez TNS OBOP na próbie 1000 mieszkańców Polski. Badanie reprezentatywne, dobór losowy, prosty.

„Nowe przepisy budziły strach wśród niektórych Polaków, głównie pracodawców, jednak okazuje się, że niepotrzebnie, bowiem zakaz palenia w miejscach publicznych działa!” – mówi Krzysztof Przewoźniak – Przewodniczący Obywatelskiej Koalicji „Tytoń albo Zdrowie”. Nie sprawdziły się obawy krytyków, lokale nie bankrutują, a i klientów nie ubywa, wręcz przeciwnie! Polacy popierają bowiem restrykcyjne przepisy, częściej odwiedzają lokale, w tym bary, puby, restauracje (12% badanych), a pracownicy czują znaczne polepszenie warunków pracy. Dodatkowo, co ciekawe zakaz przyczynia się do rzucania palenia, a  co za tym idzie do polepszenia stanu zdrowia społeczeństwa. Warto przypomnieć, iż co roku z  powodu palenia tytoniu umiera w Polsce około 70 000 osób, a bierne palenie zabija około 8 000 osób. Miejmy nadzieję, że ustawodawstwo pozwoli zatrzymać te zatrważające statystyki.

ˬˬ

24  manko 80  04 . 2011

68% palących i 84% niepalących Polaków popiera wprowadzenie zakazu palenia we wszystkich miejscach, w których przebywają niepalący (w  tym w  lokalach gastronomicznych i  rozrywkowych). To spory wzrost poparcia w stosunku do badań przeprowadzonych przed wejściem zakazu palenia (lipiec 2009 r.) 45% palących uważa, że zakaz palenia w  miejscach publicznych może zachęcić osoby palące do podjęcia decyzji o  rzuceniu palenia. Wśród niepalących wiara w  pozytywny wpływ zakazu na decyzje o  zaprzestaniu palenia jest nawet wyższa (57%).

Więcej informacji na stronie: www.lokalbezpapierosa.pl


okiem socjologa

Odzyskiwanie podmiotowości Od początku roku przez kraje arabskie przetacza się fala zbiorowych protestów przeciwko dyktatorskiej władzy. Ludzie mają już dość przywódców, którzy od kilkudziesięciu lat sprawują rządy oparte na przemocy.

Andrzej Słaboń

Domagają się reform i poprawy warunków życia. Ten ruch zbiorowego protestu przypomina do pewnego stopnia wydarzenia, któ-

re ponad dwadzieścia lat temu rozgrywały się w naszej części Europy. Niestety obecnie nie dzieje się to bez ofiar. Wielu obserwatorów zadaje sobie pytanie, w  jakim kierunku zmierzać będą dalsze przemiany w tym regionie. Czy obecne wydarzenia doprowadzą do demokratyzacji krajów afrykańskich, czy też spowodują zwycięstwo i  rozprzestrzenienie się fundamentalizmu islamskiego? Obecnie nikt nie zna odpowiedzi na te pytania. Wydaje się jednak, że ta alternatywa nie jest jedyną. Niewykluczone, że narodzi się swoisty mariaż demokracji oraz islamu. Jeśli proces taki nastąpi, to dokonywać się to będzie stopniowo i powstawać w wielkich bólach. Byłby to arabski wariant „trzeciej

drogi”. Pamiętamy, że Prezydent G.W.Bush dokonując inwazji na Irak zamierzał ustanowić w tym kraju porządek demokratyczny. Plan ten kompletnie się nie powiódł. Być może ideały demokratyczne nie uległy w  wyniku tego typu działań całkowitej dewaluacji dla ludności tych krajów. Połączenie elementów porządku demokratycznego, zapewniającego jakiś wpływ ludności na charakter rządów, z  religią muzułmańską wydawać się może trudne. Niewykluczone jednak, że trudności te są następstwem przyjętego przez nas sposobu myślenia. Bardzo często islam, nie bez podstaw, kojarzy się nam przede wszystkim z  fundamentalizmem i  terroryzmem. Optyka mieszkańców krajów arabskich jest w  tym względzie bez wątpienia odmienna. Dla nich z  kolei demokracja może się nie najlepiej kojarzyć, gdyż w  Zachodzie mogą dostrzegać wiele zjawisk trudnych do zaakceptowania. Na pewno jednak obecne wydarzenia ukazały wielki potencjał tkwiący

w ludziach, dokonało się przełamanie bariery strachu i przełamanie izolacji. Obecne ruchy protestu pozwoliły odzyskać narodom arabskim utraconą podmiotowość. Na pewno nie dadzą jej sobie łatwo odebrać, chociaż nie znaczy to, że w  Afryce i  na Bliskim Wschodzie ukształtują się podobne struktury ładu demokratycznego jak w Europie. Zapoczątkowane zmiany przybiorą w poszczególnych krajach zapewne odmienny charakter i będą ewoluować w różnych kierunkach. Problemem jest brak wyraźnie ukształtowanych struktur w obrębie dotychczasowej opozycji politycznej (o ile taka w ogóle istniała). Jest to jednak nieuniknione następstwo okresu rządów dyktatorskich. Kształtowanie się nowych struktur władzy jest problemem złożonym, w  którym ścierają się różne, często sprzeczne, interesy. Ważne jest, aby kryzysy pojawiające się w trakcie tego procesu nie doprowadziły do restauracji kolejnej dyktatury.

www.manko.pl 25


kultura

Sentence Session „Łatwo jest się zachłysnąć sukcesem, oddać hedonizmowi, zapomnieć o najważniejszych życiowych zasadach. Powodem, dla którego jestem tu, gdzie jestem i wciąż czerpię radość z pracy, jest miłość do muzyki, która nieustannie przypomina mi, po co to wszystko robię.“ – mówi o sobie Angelo Mike. A co robi?

Prawdziwa legenda polskiej muzyki klubowej, co weekend wchodzi na DJ-kę, żeby oddać publice kawałek siebie – tak, aby poczuli jedność z historią, którą ma im do opowiedzenia. Mowa o dj ANGELO MIKE. Finezja, pomysłowość i ciepło muzyczne to właśnie to czego możemy być świadkami będąc gościem klubu RDZA (ul. Bracka 3-5)15 kwietnia. Specjalny 6h set w jego wykonaniu zapewni Wam prawdziwą muzyczną ucztę!!

paweł bogdan

Podczas jego występów nie ma podziałów na artystę i jego fanów. Jest idealnie zgrana całość, która porwana zachwycającą różnorodnością elektroniki z upływem nocy zdobywa kolejne niezapomniane przeżycia. Obecnie Jarek Czechowski jest pomysłodawcą i twórcą projektu kompilacji Poland Calling zawierającej nagrania muzyki klubowej polskich artystów. Jest to pierwsza tego rodzaju kompilacja w Polsce. Jarek na płycie zamieścił swój

Wywiady bez kitu Taki tytuł nosi książka zawierająca blisko 60 wywiadów wyemitowanych na antenie Radia Bez Kitu w latach 2003-2010.

producencki debiut, efekt wielu tygodni pracy w studio. Utwory te stanowią brzmienie progressive z mieszanką minimal i tech house. „Każdy kolejny sukces otwiera drogę do następnego. Nie potrafię i nie chcę się zatrzymać. Pracuję z ludźmi, których bardzo cenię. Pracuję dla ludzi, bez których nic nie znaczę.“ – Angelo Mike.Warto zaznaczyć, że wspomagać go jako support będą znani i lubiani w Polsce dj EZZO oraz OMG. Ezzo , członek londyńskiej wytwórni Standby Rec. oraz Silk Digital Rec. z Moskwy jako dj nigdy nie bał się nowych wyzwań i nie szufladkuje muzyki, każdy ambitny dźwięk jest dla niego inspiracją dlatego wraz z przyjacielem OMG potrafią rozgrzać parkiet do czerwoności.

liwość śledzenia przemian mentalnych i technologicznych na

emil regis Radiowcy konwersowali z różnymi artystami, w różnych miejscach, na różne tematy i w różnych okolicznościach. Co za tym idzie, słowo „różne” dobrze odzwierciedla charakter „Wywiadów bez kitu”. Niektóre rozmowy trącą nudą, inne są niezwykle ciekawe i barwne. Dzieje się tak zapewne dlatego, że wywiady przeprowadzało wielu dziennikarzy. Co za tym idzie, niektóre pytania i rozmowy są lepsze, a inne… wręcz przeciwnie. Całość ma jednak ciekawy charakter antologii szeroko pojętej muzyki alternatywnej. Większość wywiadów zdążyła się już kompletnie zdezaktualizować, a niektóre grupy nawet rozpaść. Książka daje jednak moż-

26  manko 80  04 . 2011

polskiej (i nie tylko) scenie, co jest niezwykle ciekawe, szczególnie dla kogoś, kto muzyką żyje. Wytrwały czytelnik (książka ma ponad 400 stron) znajdzie w „Wywiadach bez kitu” rozmowy pełne niewybrednego poczucia humoru (Kapela Ze Wsi Warszawa), mroku (Tiamat), pasji (Renata Przemyk), pychy (Proletaryat) lub arogancji (Maciej Maleńczuk). Jak różna jest muzyka, tak różni są ludzi którzy ją tworzą – a co za tym idzie, różne są też „Wywiady bez kitu”.


kultura

FILM A MEDIA 17 marca w Wyższej Szkole Filozoficzno- Pedagogicznej IGNATIANUM w  Krakowie, odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa: Konwergencja Mediów. Głównym celem konferencji była próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czym jest zjawisko konwergencji w odniesieniu do mediów i  jak przenikanie się zjawisk medialnych wpływa na współczesną kulturę. Natomiast 18 marca hasłem konferencji było:Film a media.

Milena Kukla

Porozmawiajmy o kobietach…. Milena Kukla: Czym różni się kobiece spojrzenia na film od męskiego? Co wnoszą kobiety do kina? Dr Małgorzata Radkiewicz : Teoretyczki, które zajmują się kinem kobiet, nie dążą bynajmniej do tego, by udowodnić, że kobieta w kinie wypracowuje inny język filmowy, że realizuje filmy tak, jak mężczyzna by nie potrafił zrealizować. Doszukują się raczej tych aspektów, które są związane z przemyśleniami reżyserek. To wynika z całej nadbudowy kulturowej i społecznej nad męskością i kobiecością. To do czego dążą reżyserki, to albo próba zmierzenia się z szablonowymi wizerunkami płci, albo ze schematami narracyjnymi, które każą na kino patrzeć poprzez pryzmat znanych nam modeli zachowań. Tymczasem reżyserki jak i ogólnie twórcy kina, prezentują nam subiektywny punkt widzenia. Uważa Pani, że kobiecie zajmująca się reżyserią w Polsce jest trudniej od mężczyzny osiągnąć sukces?

W Polsce w ogóle jest bardzo trudno realizować model kina autorskiego, ponieważ rynek jest zdominowany przez produkcje komercyjne. Zarówno reżyserom jak i reżyserkom, jest trudno. Takie trudności jakie napotyka na przykład Małgorzata Szumowska, Anna Jadowska, mają też inni reżyserzy, którzy kojarzeni są u nas z kinem autorskim. Nie ma tu reguł, które są przeszkodą tylko dla kobiet. Kobietom jest o tyle trudniej w reżyserii, że są nieliczną grupą, często środowisko jest nieskonsolidowane i nie ma w nim jakiegoś wewnętrznego wsparcia

Trudno powiedzieć, że reżyserki przynależą do jakiegoś nurtu feministycznego. Natomiast, w tym swoim krytycznym podejściu do szablonów i konwencji dotyczących tożsamości płciowej, na pewno są bardzo krytyczne.

...I o kinie współczesnym Milena Kukla: Zgadza się pani z opiniami niektórych krytyków o kryzysie kina? Dr Ewa Fiuk: Śmierć kina jest na pewno ogłaszana przedwcześnie, była już ogłaszana niejednokrotnie, więc już to powinno nas nauczyć pewnej pokory względem posługiwania się takimi określeniami. Kino cały czas się rozwija, wspomniane zjawisko 3D, oraz ciągle wypracowuje nowe strategie obrazowania i opowiadania, dostosowując je niejako do oczekiwań odbiorcy.

Co kino współczesne ma dziś do zaoferowania? Co takiego pojawiło się w nim nowego w porównaniu do lat 80 i wcześniej? Kino od momentu kiedy zaczęło bazować na deziluzji, zaczęło ofiarować inne treści widzowi. Umiejscowiło refleksyjnego widza w kulturze w inny sposób, niż miało to miejsce kiedyś. Ponieważ dzisiejszy widz, można powiedzieć postmodernistyczny widz, zupełnie inaczej porusza się w kulturze, już nie tylko na przestrzeni samego filmu, ale też miedzy filmem a innymi formami ekspresji artystycznej. Porusza się choćby między teatrem a filmem, filmem a operą itp. Moim zdaniem, dzisiejsze kino jest bardziej świadome i dąży do tego, by widza zainteresować sobą na metapoziomie, niż jak to było kiedyś, gdy kino próbowano wykorzystywać w celach politycznych i propagandowych.

Jakią reżyserkę w Polsce i na świecie ceni Pani najbardziej? Jedną z najciekawszych reżyserek w naszym kraju, jest moim zdaniem właśnie Anna Jadowska. Małgorzata Szumowska z kolei, jest bardzo silną osobowością, choć nie wszystkie jej filmy są dla mnie równie ciekawe. Są też reżyserki , które pojawiły się pod koniec lat dziewięćdziesiątych, jak na przykład Iwona Siekierzyńska, która zrealizowała bardzo dobry film Moje pieczone kurczaki i niestety, od tego czasu nie zrealizowała drugiego pełnometrażowego filmu. Są to więc kariery które w pewnym momencie zostały zastopowane. A jeśli chodzi o kino światowe, to jest kilka naprawdę ciekawych kobiet reżyserek, jak choćby Sally Potter, już uchodząca za klasykę kina kobiet. I reżyserki młodego pokolenia, jak choćby reżyserka znanego filmu Fish Tank Andrea Arnold. A można powiedzieć, że każda kobieta reżyserka jest w jakiś sposób jest feministką? Kiedyś Rita Gombrowicz powiedziała, że każda myśląca i działająca kobieta jest feministką.

www.manko.pl 27


kultura

Recenzja filmowa

Wszystko w porządku Nie jest tajemnicą, że Jeśli w filmie bądź serialu widać jakąś markę, logo produktu, to nigdy nie jest to przypadkowe. Jeśli bohater korzysta z określonych gadżetów, określonych firm i jeździ wiadomym samochodem, to stoją za tym naprawdę grube sumy.

są dwie mamy! Każda z mam urodziła po jednym dziecku od tego samego dawcy spermy.

mateusz marek

Jak prawdziwy facet nieodpowiedzialnie jeździ na motorze, prowadzi sieć restauracji, wchodzi w luźne związki, nie lubi gier drużynowych, nie skończył studiów bo nauka nie jest dla niego. Ponadto jedna z lesbijek jest typowo męska, przeżywa kryzys swojego autorytetu w rodzinie i walczy o zasłużoną pozycję w domu, na który ciężko pracowała.

Film „Wszystko w porządku” to ciepła opowieść ze słonecznej Kalifornii, z wieloma zabawnymi dialogami, ładnymi zdjęciami i rodzinną historią starą jak świat. Dzieci jeżdżą na deskorolkach i chodzą do szkoły. W takich okolicznościach, dwójka rodzeństwa postanawia spotkać i poznać swojego biologicznego ojca. Jak się okazuje, dla wszystkich będzie to wspaniałą lekcją z głębokim morałem, która zaowocuje poznaniem sensu życia. Nareszcie można zobaczyć w kinie film o wspaniałej rodzinie, w której

Co jeszcze jest normalnego w tym filmie? Seksizm! Obecny dawca spermy, który niespodziewanie stwierdza, że kocha swoje dzieci, co więcej jedną z ich matek, jest singlem- karierowiczem.

Wcześniej jednak robi ze swojej partnerki kurę domową, samotnie rozwijając swoją karierę. Na szczęście, w takim damskim związku,

Recenzja muzyczna

Stoimy A-frontem Jak sami mówią Czad i jaja to ich główna dewiza ale wystarczy przysłuchać się kilku tekstom i od razu wiadomo, że poza tym, ta trójka chłopaków ma po prostu coś do powiedzenia! Ponadto swoją muzyką wyrywają z butów i posyłają w kosmos. Z kawałkami pełnymi energii reggae, ska i punk zagrali ponad setkę koncertów w całej Polsce.

Mateusz Marek Często można było ich spotkać w towarzystwie takich grup jak Plagiat 199, czy kultowego TPN25. Ostatnio wyszła ich debiutancka płytka, tajemniczo zatytułowana 409. Zespół A- Front ! To trio z Gliwic - bas/ Wokal Tomasz Therion Rybiński, Perkusja- Adam Siksa Siwek, gitara/ wokal Bartosz Łapa Łapszyński. Na ich płytce można znaleźć 15 eklektycznych kawałków. W zestawie nie brakuje zbuntowanych, anty systemowych numerów jak

28  manko 80  04 . 2011

np: To My, Malkontenci, czy Punkt widzenia w którym usłyszymy, np że nie ma już spontanicznej zabawy i nie ma nagłych zrywów mas, nie ma pochodów na barykady, chyba im się udało ugłaskali nas. Nie brakuje także utworów w nieco wolniejszym tempie, do których zaliczyć należy tytułowe 409- gdzie w śpiewaniu nie możesz mieć mi za złe, że ja prawdę nazywam prawdę wtóruje wokalistka zespołu Plagiat 199- Madziara Czomperlik. Ponadto w nostalgicznych klimatach utwory takie jak: Więcej wart oraz Uciekinier- pytanie o naturę emigracyjnych wyjazdów zarobkowych. Co jednak jest szczególnym rarytasem na płycie, to sprezentowane ze srogim jajem kawałki do zabawy, czyli np. Pieśń na wejście- poczyniona w ramach autoprezentacji, Patyczek- o zna-

komitym trunku, przy którym można miło spędzić czas z przyjaciółmi, Humpa- o tym, że nie chcę się dorosnąć. Afrontowcy jak sami mówią najwięcej radości czerpią z zarabiania olbrzymiej ilości pieniędzy, jeżdżenia limuzynami i picia obrzydliwie drogich trunków na wystawnych bankietach. Niestety jednak życie nie składa się z samych przyjemności, więc muszą grać świetny punk rock! A- Front ! Jednak to nie tylko muzyka i przekaz, to coś więcej a w zasadzie to coś mniej. To dobry zespół bez zbędnej napinki, popowej otoczki, kompromisów i owijania w bawełnę. Jest szczerze, otwarcie i autentycznie i niech tak pozostanie jak najdłużej. Jeśli więc szukacie na polskiej scenie muzycznej czegoś świeżego, energicznego, niebanalnego i dla ludzi A- Front !


kultura

Recenzja filmowa

Za chleb i wolność! W końcowym ujęciu Czarnego czwartku, drastycznym i  realistycznym filmie Antoniego Krauzego odtwarzającym wydarzenia z  17 grudnia 1970 roku w  Gdyni, widzimy zbliżenie na pomnik z  nazwiskami poległych w  tym mieście. „Brunon Drywa, lat 34, robotnik” – ten napis otwiera listę zamordowanych. Ewa Figura Czarny czwartek jest próbą opisania rewolty grudniowej z  punktu widzenia Drywy i  jego rodziny. To od nich dowiadujemy się o wydarzeniach w  Gdyni i  Gdańsku, o  robotnikach, którzy wyszli na ulicę, by protestować przeciwko podwyżkom cen żywności. Drywowie planują kupno nowych mebli, myślą o  własnym samochodzie, a  więc dobrobyt na miarę gomułkowskiej „małej

stabilizacji” zdaje się być na wyciągnięcie ręki. Plany, marzenia tej rodziny zostają przekreślone 17 grudnia, kiedy to Brunon Drywa, mąż, ojciec, pracownik gdyńskiej stoczni, zostaje zastrzelony w drodze do pracy przez żołnierzy. Wszystko jest na wysokim poziomie. Zdjęcia archiwalne zmiksowane ze zdjęciami współcześnie kręconymi, zaangażowanie do roli „ludzi pracy” mało znanych aktorów, a  przedstawicieli partyjnych – znanymi, tu aktorska perełka – pastisz Władysława Gomułki w  wykonaniu Wojciecha Pszoniaka. Wreszcie „Ballada o Janku Wiśniewskim” w wykonaniu Kazika – „kawałek” z  niezłym tekstem, w  którym uwieczniono Zbyszka Godlewskiego, młodego robotnika, który zginął w  starciu z  milicją, a  którego ciało niesione na drzwiach przez ulice Gdynistało się symbolem wydarzeń grudniowych.

Czarny czwartek. Teraz albo nigdy! Z reżyserem filmu „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”, Antonim Krauze, rozmawiała Ewa Figura. Ewa Figura: „Czarny czwartek” to film o Grudniu 1970, o  Gdyni, o  tym, co wydarzyło się czterdzieści lat temu. Od ostatniego filmu fabularnego wyreżyserowanego przez Pana minęło piętnaście lat, czym przez ten czas zajmował się Antoni Krauze? Antoni Krauze: Przez ten czas zajmowałem się filmami dokumentalnymi. Nie mogłem zrobić fabuły, o jakiej marzyłem, więc tworzyłem filmy dokumentalne dla telewizji. W  roku 2004 udało mi się zrobić fabularyzowany dokument „Do potomnego”, który rekonstruował dzieje poetów Warszawy za czasów Powstania Warszawskiego. Myślę, że to była przymiarka do „Czarnego czwartku”. Kto wpadł na pomysł zrealizowania filmu o  wydarzeniach z Grudnia 1970? Pomysłodawcami i  autorami scenariusza są mieszkańcy Trójmiasta, jeden, Michał Płuski mieszka

w Gdyni, a drugi, Mirosław Piepka, w  Gdańsku. Mirosław Piepka jest synem moich przyjaciół, którego poznałem jako licealistę, siedemnastolatka. Po 40 latach odezwał się do mnie z propozycją zrealizowania filmu na temat Grudnia 70. Miał Pan wątpliwości czy przyjąć tę propozycję? Nie, najmniejszych. To była sprawa, która zaciążyła, na pewno, na moim życiu zawodowym, a  także osobistym. Wielokrotnie myślałem o  tym, przymierzałem się do takiego filmu, tyle, że nie znajdowałem okoliczności, które pozwoliłyby mi taki film zrealizować. Tę propozycję potraktowałem jako szansę dla siebie. Kiedy Mirosław Piepka zadzwonił do mnie, miałem takie poczucie, że teraz albo nigdy. Mieszkańcy Gdyni bardzo zaangażowali się w  pomoc podczas zdjęć. Udział mieszkańców, zarówno w roli statystów, jak poprzez towa-

rzyszenie w realizacji filmu – był ogromny. Spotkaliśmy się z  dużą sympatią i  zrozumieniem zwłaszcza, jak blokowaliśmy ważne węzły komunikacyjne w centrum miasta, a  skala była ogromna, bo w  centrum jeździły czołgi, transportery, samochody sprzed 40 lat, które wielokrotnie psuły się. Bez pomocy mieszkańców, władz, prezydenta Gdyni, nie powstałby ten film, a dzięki nim pomysł był realny. Słyszałam ciekawe historie w  związku ze scenografią. Wówczas, w  Grudniu ‘70 nie było śniegu. Tak to był wielki problem. Przed zdjęciami trzeba było usuwać zwały śniegu, to była wyjątkowa zima, której już od dawna na Wybrzeżu nie było. Dbając o sytuację sprzed 40 lat, a wtedy tam w ogóle śniegu nie było, chcieliśmy być w zgodzie z realiami. W 1970 w tym samym okresie czasu śnieg spadł zaraz przed świętami, czyli poza tym okresem, który przedstawiamy w  naszym filmie. Tu, poza naszą ekipą, miasto okazało wielką pomoc.

W głównych rolach grają mniej znani aktorzy… Takie było założenie. Żeby były to twarze, które nie kojarzą się z  serialem, nie są popularne, osoby, które nie są ogólnie znane. Ale zaangażował Pan również popularnych aktorów, Piotra Fronczewskiego, Piotra Garlickiego czy Wojciecha Pszoniaka, którzy tak naprawdę występują w jednej, dwóch scenach. W scenach, gdzie występują postacie historyczne Gomułka, Kliszko, Moczar, zdecydowałem się na odwrócenie sytuacji i  zaproponowałem zagranie tych ról aktorom bardzo popularnym, których nazwiska kojarzą się widzowi od razu. Chciałem, żeby stworzyli wizerunki tych znanych osób związanych z  historią Polski. Miałem nawet taki problem z Pszoniakiem, który dopiero po kilku dniach zastanawiania się, rozmów między nami, zdecydował się zagrać postać Gomułki, którego nienawidził.

www.manko.pl 29


kultura

Jak Stuhr w ,,Poranku kojota”... najbardziej. Nie mam pojęcia, czemu niektórzy znajomi upierają się, że to samego siebie rysowałem, ale Clay nie jest moim autoportretem.

Zaczyna się chwilą grozy... i trafia z  Internetu na papier. O czym mowa? O komiksie ,,Scientia Occulta”, w którym los połączy ulicznego magika z czarnymi mocami i niezaradną panią detektyw. Co z tego wyniknie? Rąbka tajemnicy nie uchylę, choć rysownik komiksu - Łukasz Okólski przyznaje, że w  trakcie rysowania postaci czuł się jak Maciej Stuhr w ,,Poranku kojota”.

Rozmawiała: Justyna Rut Justyna Rut: Pamiętasz pierwszy komiks, który narysowałeś? Łukasz Okólski: Niestety nie, a to dziwne, bo komiksy rysuje od stosunkowo niedawna, a  nie jak niektórzy rysownicy, odkąd nauczyli się trzymać ołówek, więc powinienem coś pamiętać. Zazwyczaj sam nie mam zbyt wielu pomysłów, dlatego współpracuję wyłącznie w  duetach ze scenarzystami. Komiksem, od którego wszystko się zaczęło był kilkustronicowy szort do pierwszego wydania magazynu „Kolektyw” i łączył w sobie moje dwa ulubione klimaty, czyli science-fiction i supermoce. Wiele komiksów posiada takie klimaty. Który z  nich lubisz najbardziej? Oczywiście pomijając te Twojego autorstwa. To jest ciężkie pytanie, bo od dłuższego czasu mam niezmienne top3, które w zależności od mojego humoru i od tego, co przeczytałem ostatnio, zamienia się miejscami na podium. Na pewno superbohaterski „Invincible”, pisany przez Roberta Kirkmana odpowiedzialnego za „Walking dead”, czyli

30  manko 80  04 . 2011

komiks ekranizowany ostatnio w głośny serial. Kolejna rzecz to „Lupus”, czyli czterotomowa obyczajówka opowiadająca o dość uniwersalnych rzeczach, ale najpiękniejsze w niej jest to, że dzieje się w  odległej przyszłości i  kosmosie. Trzecim niesamowitym projektem robionym przez jakieś 10 lat jest dla mnie „Transmetropolitan”, czyli zamknięta już seria zeszytów o  niekonwencjonalnym pisarzu, który po prostu jest kawałem gnojka. Totalnie nie dla dzieci. Jak przebiegała praca nad rysunkami do komiksu ,,Scientia Occulta”? Czy lubisz takie kryminalne historie z dużą dawką grozy? Duża dawka grozy? Dla mnie, aż tak duża nie jest, a komiks ma wiele humoru. Nie zmienia to faktu, że rzeczywiście jest kryminałem i  posiada elementy grozy. Sam lubię kryminały, ale nie jakoś specjalnie, natomiast bardzo przepadam za historiami Roberta Sienickiego (dop. scenarzysta ,,Scientia Occulta”). Gdy namówił mnie na robienie rysunków wiedziałem, że mogę liczyć na fajną rzecz. Na-

tomiast samo rysowanie miało różne etapy. Na początku miał to być dodatkowy projekt internetowy dla zabawy i, żeby mieć coś ciekawszego do portfolio. Jednak w trakcie publikowania pierwszego rozdziału zostaliśmy docenieni przez wydawnictwo i  udało nam się zamienić web-komiks na album. Od tej pory rysowanie stało się kilkoma miesiącami żmudnej pracy. Czułem się jak Stuhr w ,,Poranku kojota”. Która z postaci, w tym komiksie jest Ci najbliższa i dlaczego? Wszystkie postacie są mi bliskie. Każdą sam musiałem wizualnie zaprojektować i mają wiele cech, które uwielbiam rysować, ale najwięcej radości dał mi główny bohater. Clay często bywa niepoważny, więc mam pole do popisu w  robieniu mimiki. Emocje rysuje się najciekawiej. Poza tym jako główny bohater pojawia się najczęściej, więc to z nim miałem okazję „zżyć” się

W internecie można przeczytać dwa pierwsze rozdziały komiksu, ale na stronie, gdzie są zamieszczone nie można dodawać bezpośrednio komentarzy. Czy dlatego, że jesteś wielkim fanem facebook’a  opinie o ,,Scientia Occulta” fani mogą umieszczać, tylko na nim? Nie, w  pewnym momencie strona stała się celem dość mocnego komentarzowego spamu. Nie mogłem sobie, z  tym poradzić. Nie mam też niemal zielonego pojęcia o  robieniu i  obsługiwaniu stron internetowych od technicznej strony, ostatecznym rozwiązaniem było zamknięcie komentarzy. Facebook jest, o  tyle popularny i chętnie przeze mnie jak i Roberta wykorzystywany, że założenie fanpage’a wydało się nam dobrym pomysłem. Jest to najlepsza droga kontaktu z nami jako autorami. Aktualnie pracujesz nad jakimś nowym dziełem komiksowym? Nie. To znaczy mamy z  Robertem swoją regularną serię we wspomnianym ,,Kolektywie” i  jej nowe odcinki cały czas się pojawiają i  będą się pojawiać, ale poza tym nic. Specjalnie i z determinacją robię sobie wakacje od mocniejszego rysowania. Czas trochę odpocząć i odżyć, ale ... i tak codziennie rysuję. Na wykładach zamiast robić notatek, wypełniam szkicowniki. Może pobawię się w jakieś krótkie historie, konkursy, sam jeszcze nie wiem.


kultura

Na płytach zarabia się symbolicznie W takim razie pewnie często improwizujecie? Tak, bardzo chętnie to robimy. Waszym podstawowym narzędziem pracy są usta, ale czy zdarzyło się Wam kiedyś wykorzystywać klasyczne instrumenty? Często korzystamy z  gitary i  fortepianu. Magda umie też grać na flecie. Macie jakieś granice maksymalnej ingerencji w utwór, którego tworzycie cover? Nie chcemy robić coverów. Jeśli już pojawiają się w  naszym repertuarze, to najczęściej są bardzo mocno przetworzone i nie przypominają oryginału. Sami się do niej zgłosiliście do reklamy Heyah czy ktoś Wam zaproponował? Producent reklamy zaproponował nam współpracę. Zgodziliśmy się.

Zespół Magdaleny Pasierskiej i Michała Majerana zaistniał dzięki udziałowi w ostatniej edycji programu „Mam talent”. W finale trójka beatboxerów wykonała szopenowskie wariacje, za sprawą, których zajęła ostatecznie czwarte miejsce. Ich finałowy występ oglądało przed telewizorami 5,7 mln widzów.

Rozmawiał Tomasz Brusik Skąd wzięła się nazwa zespołu? Czyżby od piosenki „Me Myself and I” Beyonce? Nie. Wyszła spontanicznie w czasie próby. Magda podśpiewywała sobie „Me Myself and I”. Uznaliśmy, że ta nazwa do nas pasuje. W  kwietniu mija 5 lat od powstania grupy. Chociaż problem instrumentów i  sal do ćwiczeń raczej Was nie dotyczył, początki zawsze bywają trudne. Nasze pierwsze próby były bardzo intensywne. Odbywały się one u  Michała w  domu, gdzie znajdował się sprzęt nagłośnieniowy. Jedynym utrudnieniem było to, że Magda musiała tam dojeżdżać ok. 20 km. Praktycznie od samego początku graliśmy dużo koncertów. Jednocześnie tworzyliśmy

nowy materiał i występowaliśmy na scenie. Na oficjalnej stronie grupy przeczytamy, że zespół tworzy dwójka ludzi - Magda i Michał. Ilu Was w końcu jest? Jest nas dwójka. Pozostali to beatboxerzy, z  którymi współpracujemy. Na czym polega udział Cezika w kształtowaniu brzmienia Me Myself and I? Cezik jest naszym znajomym, który jest świetnym muzykiem. Po prostu czasami z nami śpiewa. Nie ma to charakteru stałej pracy. Skąd pomysł na wizerunek i  muzykę wykonywaną przez Me Myself and I? Pomysł wziął się z  chęci wykonywania muzyki głosem, z  fascyna-

cji sztuką beatboxerską. Zespół i muzyka ewidentnie ewoluowały od początku powstania formacji. Zaczynaliśmy od prostych form wokalnych, opartych na rytmice. Dziś doszliśmy do rozbudowanych form trudnej harmonii i  zmiennych rytmów. Jakie były wasze oczekiwania przed programem, bo nie wierzę, że chcieliście tylko przejść do następnego etapu? Chcieliśmy dostać się do finału programu. Przede wszystkim zależało nam na rozpoznawalności. Pragnęliśmy, aby nasza muzyka trafiła do jak najszerszej publiczności. Dopiero w drugiej kolejności myśleliśmy o wygranej. Macie jakąś receptę, by lepiej wykorzystać swoje 5 minut? Trzeba mieć coś do powiedzenia i wiedzieć czego się chce. Który z  Waszych występów poza „Mam talent” najbardziej utkwił Wam w pamięci? Takim występem był bez wątpienia jam (red. rodzaj zbiorowego muzykowania) z Uri Cainem i The Badrock.

Na waszej stronie przeczytamy, że płyta „Takadum” epatuje pewnością i wiarą we własną muzyczną filozofię. Na czym polega ta tajemnicza filozofia? Przede wszystkim dotyczy ona tworzenia zespołu. Nasza filozofia to konsekwentna praca nad harmonią, melodią i rytmiką. To również słuchanie siebie na zewnątrz i wewnątrz. Czy myślicie, że w Polsce mimo powszechnego piractwa można zarabiać na wydawaniu albumów? Można zarobić, ale jedynie symbolicznie. Mimo wszystko warto wydawać płyty, choćby ze względów kolekcjonerskich. Od marca do maja jeździcie po Polsce i  promujecie swój nowy album. Jak będzie wyglądać trasa? Planujecie jakieś koncerty w Krakowie? Prawdopodobnie wystąpimy Krakowie. Trasa będzie wyjątkowym show, w czasie którego przedstawimy przede wszystkim nasze nowe kompozycje.

www.manko.pl 31


z dystansu

Love story w akademiku

Akademicka parka na walizkach

Miłość po studencku, czyli love story w akademiku. Gorące uczucia żaków kwitnąć nie mogą na akademickich śmieciach, kiedy na drodze wspólnego zamieszkania stoją twarde uczelniane zakazy.

Partnerzy? Partnerki? Hm. Dlaczego nie? Może i Ci jedyni! Co zrobić, gdy nasz studencki, mocno ograniczony budżet nie przewiduje wynajęcia pokoju stancji i zamieszkania tam ze swoją partnerką bądź partnerem?

Ewelina Litwin

Marcin Superson

Kolokwialne burzenie krwi w żyłach sięga zenitu, gdy zagłębiamy się w  problem. Nazywając rzeczy po imieniu ten proceder przywołuje na myśl określenie „prohibicji seksualnej”. Ze względu na istotę zakazu, która godzi w  nasze życie prywatne i kojarzy się z próbą niedopuszczenia do rzekomych akademickich orgii. „Rzekomych”, „wymyślnych”, „ubzduranych”, takie i wiele innych synonimów cisną się na usta, bo „studenckie orgie” minęły wraz z pokoleniem dziećmi kwiatów. Idąc tym tropem nie róbmy z akademika seminarium duchownego! Nam, studentom jako osobom dorosłym z  ramienia prawa, ogranicza się pole wyboru sposobu zamieszkania. Zasada rynku w przypadku mieszkańców akademika nie ma tu odbicia pomimo prawie, gdyż pomimo bycia klientem nie możemy być „Panami” ani żądać nic poza tym, co nam jest zaoferowane. Ponadto jako osoby dorosłe w  takim przypadku jesteśmy pozbawieni zaufania zacnej Alma Mater, a  rzeczą ważną jest komfort psychiczny „nowonarodzonego” studenta jak i  uczelnianych dinozaurów. Kolejną kwestią może być przyrost naturalny, dotychczas ujemny, ponieważ jak widać wspomniana

32  manko 80  04 . 2011

Alma Mater w ramach matczynej troski zajęła się uprawianiem szeroko pojętej polityki prorodzinnej. Nie dostrzega, że każdy/każda z  nas ma przecież swój rozsądek, ustaloną hierarchię wartości, cele w  życiu, a  poczęcie dziecka nie jest marzeniem każdej studenckiej pary zamieszkującej akademik. Szczera do bólu rzeczywistość akademików podpowiada również, że nie wszystkie akademiki mają dobre nie marząc o wysokich standardy, a  bliskość kochanej osoby mogłaby odrobinę „umilić” czas. Jednak samą miłością człowiek nie żyję, słyszę w odpowiedzi, racja ale dla wielu studentów mieszkanie razem w  akademiku to jedyne chwile kiedy mogą się widzieć, bo studiują różne kierunki, często dodatkowo pracują, a  sam czas na dojazd z  jednego mieszkania na drugie? Kończąc swój wywód chciałabym zaapelować do studentów abyśmy nie rezygnowali, próbowali obejść problem, walczyć o  nasze prawa, swobody i  wolny wybór, bo nic tak nie cieszy jak kochana osoba obok. Mały apel też do Uczelni, aby nie zabraniali nam czegoś, co nam się należy, bo jak wiadomo formalność formalnościami, ale jako studenci – cichociemni własne sposoby mamy, oj mamy.

Weźmiemy pod lupę krakowskie uczelnie i ich - jakkolwiek to brzmi - stosunek do par studenckich mieszkających w akademiach. Ciekawe wieści dochodzą od kierownictwa Prokocimskich akademików Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na pytanie, czy student może zamieszać ze swoją ukochaną, otrzymałem odpowiedź, że jeszcze takiego przypadku nie było! No i  wszystko przestało być jasne. Jak to? Nie drążąc tematu, kończę dyskusję, mocno zdziwiony otrzymaną odpowiedzią. Ciekawe dlaczego tak jest? Czy przez regulamin, który może takie stan rzeczy wykluczać, czy brak zainteresowanych? Wędrujemy na największe miasteczko studenckie w Krakowie. Tu jest wszystko możliwe i wszystkie prawa natury i  rzeczy są łamane. Na AGH dyrekcja mówi jasno, że przyszli inżynierowie mogą zamieszkać ze swoimi życiowymi partnerami, gdy posiadają zaświadczenie o planowanym ślubie. Ustalona data terminu ślubu cywilnego w  zupełności wystarczy. Taki druczek, dostać nie problem, z  czego studenci bezlitośnie korzystają i  plany ślubne nawet bez wcześniejszego obrączkowania robią. Koledzy po fachu z Politechniki mają podobnie. Aby, studencka para mogła zamieszkać w  jednym pokoju, potrzebny jest stosowny dokument. Nie da się tego formal-

nie przeskoczyć, ani obejść. Regulamin jest bezlitosny dla młodych zakochanych. To prawda, formalnie może się nie da. Ale i tu sprawdza się powiedzenie, że student potrafi. Oczywistym jest, że pewnie nie wszystkie pary dopną ślubnych formalności. Coś wypadło, ktoś nawalił. Pewnie tak miało być. Pod jednym dachem przetrzymali zimę, a  na wiosnę nikt nie pyta, czy już po miesiącu miodowym, czy jeszcze nie. Bardziej przebiegli planują swój pobyt w akademikach dużo wcześniej. Wystarczy znaleźć druga parę z  tego samego Domu Studenckiego, aby przez cały rok cieszyć się sobą. Panowie meldują się w jednym z pokoi, panie w drugim, a  w  rezultacie obie damsko – męskie pary zamieszkują razem. Zakaz jak każdy inny. Do obejścia. Nie ma rzeczy niemożliwych. To tak jak z  zakazem picia alkoholu w akademikach… Nie wszystko na szczęście jest w  odcieniach szarości. Nadzieję na normalność daje AWF. - Studenci przecież są dorośli, jak chcą mogą mieszkać razem. To ich decyzja – zwięźle skwitował pracownik akademików. Jeżeli mamy płacić czynsz za pokój w  akademiku, to dlaczego nie możemy wybrać z kim mamy ochotę zamieszkać? Klient nasz pan. Szkoda, że czasem dla uczelni, czy włodarzy akademików, student to zło konieczne.


z dystansu

ZOSTAŃ BEZROBOTNY! czyli lepsza żadna praca niż zła płaca...

Pieniądze się przydają i miło jest je mieć. Dlatego też wszyscy, jak się da, szukamy pracy. Nieważne, czy dostajemy 5 zł za godzinę czy 12, cieszymy się, bo przecież zawsze to jakiś zarobek. I myślimy – No, od teraz nasze życie na pewno się poprawi. Ale czy na pewno? Okazuje się, że czasem dla naszego zdrowia lepiej, gdy jesteśmy bezrobotni, niż gdy zarabiamy.

Joanna Dzienia Skąd takie rewelacje? Pismo “Occupational and Environmental Medicine” opublikowało niedawno wyniki badań naukowców z Narodowego Uniwersytetu Australii w  Canberrze. Wynika z  nich, że kiepska praca, marnie płatna, w  której stawiane nam są zbyt wygórowane wymagania oraz zabierane jest nam poczucie kontroli nad wykonywanymi zadaniami wpływa na zdrowie, zarówno psychiczne jak i fizycznie tak samo źle, a czasami nawet jeszcze gorzej niż bezrobocie. Autorzy badań naukowo potwierdzili to, co było wcześniej

dość oczywiste, a mianowicie, że osoby pracujące cieszą się lepszym zdrowiem niż te, które pracy nie mają. Praca daje przecież wiele profitów – przede wszystkim pieniądze (za które można np. iść do lekarza i wykupić sobie lekarstwa) czy możliwość korzystania z  systemu świadczeń socjalnych, ale także te, których w  cyfrach określić się nie da – poczucie roli społecznej czy rozwijanie kontaktów towarzyskich. Stąd też poprawa zdrowia, także psychicznego u  osób, które z  bezrobotnych stają się zatrudnionymi. Jest to zrozumiałe, w  końcu

mało komu bezrobocie kojarzy się z czymś przyjemnym. Podobnie myślą decydenci z  całego świata, odpowiedzialni za politykę społeczną – starają się za wszelką cenę walczyć z  negatywnymi skutkami bezrobocia, zapominając o równie złym wpływie pracy kiepskiej jakościowo. Ale teraz, po opublikowaniu wyników badań naukowców z Canberry może się to zmienić. Badania przeprowadzano przez 10 lat na ponad 7-tysięcznej grupie osób w  wieku produkcyjnym (20 – 55 lat). Wypełniały one przynajmniej dwa razy do roku ankiety, w  których określały swój stan psychiczny (np. czy cierpią na depresję, stany lękowe, czy czują się szczęśliwe) oraz jak czynniki odnoszące się do pracy czy bezrobocia obciążają je psychicznie. Do czynników tych zaliczono wymagania, jakie stawiają im przełożeni, poziom złożoności wykonywanych zadań, wpływ na sposób i terminy wykonywania pracy, czy wynagrodzenie jest adekwatne do włożonego wkładu oraz jaki jest poziom poczucia bezpieczeństwa w  miejscu pracy. W trakcie badań ponad 20% respondentów było zatrudnionych przez pewien czas w  „nieodpowiednich warunkach”, a ponad połowa pracowała w miejscach, gdzie miała styczność z  przynajmniej dwoma negatywnymi czynnikami psychospołecznymi. Wyniki potwierdziły panujące wcześniej przekonanie, że lepszym zdrowiem psychicznym cieszyły się osoby zatrudnione (niezależnie od warunków) niż osoby, które pracy nie posiadają. Jednak dość zaskakujące efekty przyniosło porównanie osób bezrobotnych z  tymi, których warunki zatrudnienia pozostawiają wiele do życzenia. Badania nie wykazały żadnych różnic w  poziomie zdrowia psychicznego u osób zatrudnionych w złych warunkach i u bezrobotnych. Co więcej, miejscami kondycja psychiczna owych zatrudnionych okazywała się gorsza. I  u  nich też spadała ona najszybciej w  całym okresie prowadzenia padań. Działo się tak głównie w  przypadku młodych,

samotnych kobiet, o małym doświadczeniu zawodowym i  z  problemami finansowymi. Najlepiej związek pomiędzy jakością pracy a  zdrowiem pokazywał się, gdy badani zmieniali zatrudnienie. Kiedy bezrobotni znajdywali dobrą jakościowo pracę prowadziło to automatycznie do poprawy ich kondycji psychicznej, ale już gdy zatrudniali się tam, gdzie warunki były gorsze, praca ta sprawiała, że psychicznie czuli się gorzej, niż gdy pozostawali bezrobotni. Dlatego też naukowcy apelują do zmiany prowadzenia polityk socjalnych. Praktycznie każde państwo wychodzi z  założenia, że jakakolwiek praca jest lepsza jej braku. Jednak analiza wyników udowadnia, że nie pieniądze, jakie praca dostarcza są najważniejsze, a przy tworzeniu polityki socjalnej do walki z bezrobociem należy też wziąć pod uwagę warunki, w jakich przyjdzie pracować takiemu bezrobotnemu. Miejmy nadzieję, że teraz także i te czynniki zaczną być brane pod uwagę. Czyli, generalnie mówiąc, praca szczęścia nie daje, przynajmniej ta zła. A  zatem jeśli pracujesz w miejscu, w którym wymagają od Ciebie zbyt dużo, Twoje zadania są zbyt skomplikowane a decyzyjność ograniczona, gdzie wsparcie socjalne jest małe albo wręcz żadne i gdzie płacą Ci tyle, co nic – uciekaj! Może zdołasz jeszcze uratować swoją psychikę. Pamiętaj o  tym przy szukaniu pracy, gdyż czasem rzeczywiście nie warto się poświęcać dla kilku dodatkowych złotych, zarobionych pośród stresującej atmosfery, brak zrozumienia i satysfakcji. Jak masz wybrać pracę w  kiepskich warunkach, już lepiej nie wybieraj żadnej. Wierz lub nie, wyjdzie Ci to na zdrowie. PS. A że pogłodujesz przez następny miesiąc…cóż, czego nie robi się dla zdrowej psychiki;)

www.manko.pl 33


z dystansu

Kryzys po krakowsku Podobno Krakusy to sknery. A jak jest z  krakowskimi mowami kwalifikacyjnymi, miliostudentami? Czy oni też są skąpi, czy też życie zmusza ich do nami listów motywacyjnych i słów bardziej racjonalnego obrotu kapitałem, którym dysponują. „zadzwonimy do pani”. Odpowiedź na to pytanie znajdziecie poniżej.

Magda Chrząstek Zmiany, zmiany, zmiany Jak podaje raport zrobiony na zlecenie strony studente.pl krakowscy żacy mogą liczyć na około 902 złote miesięcznie. Na tle pozostałych studenckich miast plasujemy się na „zaszczytnym” przed ostatnim miejscu. Gorzej mają tylko Poznaniacy. Czy te liczby powinny jednak zmusić nas do...no właśnie do czego? Poszukiwania pracy, stypendium, rezygnacji ze studiów? Wysoko procentowe wydatki Paradoksalnie jednak to właśnie miasto Kraka zajęło drugie (po Warszawie) miejsce w rankingu miejscowości, które notują największy napływ ludności. Wiadomym bowiem jest, że nigdzie tak jak w Krakowie nie można się bawić. To jednak kosztuje i  najlepiej wiedzą o  tym sami studenci. Jak na jednych z najbiedniejszych studentów w kraju, wcale nie oszczędzamy specjalnie na rozrywkach, na które wydajemy średnio 13,5% (czyli około 118 zł) swoich miesięcznych dochodów. Dla porównania na jedzenie wydajemy 22,2% (czyli około 200 zł). Ciekawe jest więc w  tym kontekście mówienie o  niskich dochodach krakowskich studentów. Nauka to do bogactwa klucz Skoro już o  wydawaniu mowa, warto zastanowić się, skąd bierzemy pieniądze. I  tu kolejna nie-

34  manko 80  04 . 2011

spodzianka- krakowscy studenci stanowią jeden z największych odsetek stypendystów. Co czwarty z nas pobiera pieniądze od uczelni. Nie jest tu istotne, czy jest to stypendium socjalne, które przysługuje najbiedniejszym, sportowe, czy naukowe. Wybitni sportowcy mogą liczyć na pieniądze za swoje wyniki i  to powinno dodatkowo ich motywować do zdobywania coraz to lepszych wyników. Jak powszechnie jednak wiadomo najłatwiejsze są najprostsze rozwiązania, tak również jest z  dodatkami od uczelni. Najwyższe bowiem należą się tym, którzy zwyczajnie- najlepiej się uczą. Stypendia naukowe wahają się od 150 do ponad 1000 zł za studiowanie na tzw. kierunkach zamawianych. Jeżeli dodatkowo studiujemy na dwóch uczelniach i na obu pobieramy pieniądze problem zaciskania pasa właściwie nas nie dotyczy. Co jednak z  tymi z  nas, którzy są mniej zdolni? Nie ma jak u mamy Aż 74% z Nas bierze sobie do serca prawo polskie mówiące o  obowiązku utrzymywania dziecka do czasu zakończenia przez nie nauki i  wciąż żyje na garnuszku u mamusi i tatusia.. Warto jednak pamiętać, że im szybciej oderwie się plaster tym mniej bolesne to będzie. Wiele z nas bowiem potrafi studiować bardzo długo, byle tylko nie musieć zmierzyć się z brutalną rzeczywistością, a wraz z nią z roz-

Koniec języka... Aby jednak Nasz obraz nie był taki zły warto wspomnieć o tym, że ponad połowa z  Nas- Krakusów jednocześnie studiuje i  pracuje. Nie jest tu ważne, czy stoimy na promocjach i zarabiamy 6 zł na godzinę, pracujemy nocami jako barman i zbieramy krocie na napiwkach czy też w portalu internetowym, gdzie musimy wykorzystać bardziej fachową wiedzę. Istotą rzeczy jest to, że większość studentów podejmuje się pracy zarobkowej. Część z Nas uważa jednak, że praca i  nauka jest do nie pogodzenia. Czy aby na pewno? Wielu ma teraz przed oczami obraz osób, które studiując dwa kierunki są w  stanie pracować, chodzić na imprezy, mieć czas dla siebie i całkiem nieźle się przy tym uczyć i tych, którzy mimo uczęszczania jedynie na kilka zajęć w  ciągu tygodnia wciąż narzekają na brak czasu i  pieniędzy. Fakt jest taki, że studentom żyjącym w  tak dużym mieście jak Kraków nie powinno sprawić problemów znalezienie pracy i  pogodzenie jej z nauką, która zazwyczaj ogranicza się do kilku tygodni w czasie sesji. Trzeba jedynie wiedzieć gdzie i jak szukać pracy. Warto tutaj wspomnieć o  specjalnych portalach dla studentów, biurach pośrednictwa pracy czy przy akademickich centrach karier. Z  kolei organizacje studenckie oraz szkolenia organizowane z  funduszy Unii Europejskiej pomogą nam nauczyć się pisać CV czy przeprowadzać najbardziej stresującą rozmowy kwalifikacyjne. Studiowanie to w końcu przede wszystkim szukanie, więc

uzbrójmy się w cierpliwość i  szukajmy, pytajmy, rozmawiajmy. Prawo dżungli Ta umiejętność z  pewnością przydaje się również przy poszukiwaniu mieszkania. Jeżeli jesteśmy w  uprzywilejowanej sytuacji mieszkania w  Krakowie- problem ten właściwie nas nie dotyczy Co jednak zrobić gdy jesteśmy przejezdni? Z  raportu estudent. pl wynika, że to właśnie krakowskie mieszkania to te najdroższe. Można oczywiście mieszkać z dala od centrum w  kawalerce z  4 osobami i  nie płacić zbyt wiele, jednak takie rozwiązanie na dłuższą metę się nie sprawdza. Przeciętny żak wydaje od 400 do 700 zł na mieszkanie. Dobrze więc załapać się na akademik, wtedy i  jedzenie taniej, bo gotuje się razem, rozrywka jest na miejscu, a  za pokój w  akademiku zapłacimy od 170 złotych wzwyż, zależnie od ilości osób w pokoju i standardu samego akademika. Niestety nie zawsze miejsce w  komunie studenckiej zostaje przyznane osobom, które naprawdę tego potrzebują. Poza tym Kraków plasuje się na drugim miejscu pod względem największej ilości studentów w  Polsce (207 tysięcy) więc zdobycie miejsca w akademiku to prawdziwa wojna o przetrwanie. Z  danych podanych w  raporcie rzeczywiście wynika, że my- studenci krakowskich mamy naprawdę ciężko. Wysokie ceny mieszkań, ograniczona ilość akademików, droga żywność. Nikt jednak nie mówił, że studia to łatwy czas. A jak wiadomo- co Cię nie zabije to Cię wzmocni, więc zaciskamy pasa i do przodu.


kultura

Czas PUKa ZaPUKali do PAKI – nie zamknęli ich, a wręcz przeciwnie, otworzyli im drogę do kariery. Teraz pukają on heaven’s door i chyba długo nie będą musieli czekać, aż im otworzą bo to niebiański kawałek, ba! kawał sztuki kabaretowej w piekielnie dobrym wydaniu. Przed Państwem Kabaret PUK, wyróżniony i nagrodzony na Przeglądzie Kabaretów PAKA. monika sobieraj M.S. Jak to się zaczęło? Czyli generalizując: Jak wyglądała droga od Ideii do Efektu? Agata Słowicka: Na początku był chaos... Alan Pakosz: Wszystko zaczęło się we wrześniu 2007r. Tomek zadzwonił do mnie i zapytał czy razem nie stworzylibyśmy jakiegoś projektu kabaretowego. Ja akurat byłem wtedy na etapie wybierania, w którą stronę podążyć z moją karierą zawodową - praca na scenie czy w moim wyuczonym zawodzie (towaroznawstwo) i nie zastanawiając się długo wybrałem scenę. Agatę znałem już wcześniej ze wspólnej pracy w Teatrze KTO, potem na scenie wypatrzyłem Karola Bulskiego i zaproponowałem współpracę, i tak się zaczęła PUKowa przygoda.

M.S. Skąd nazwa? Alan: Wszyscy o to pytają! Tak jakby sugerując, że to niedobra nazwa... Prawda jest taka, że nie było większej ideologii podczas wymyślania nazwy. Tomasz Biskup: PUK wygrał, bo jest krótki, dźwięczny i może kojarzyć się bardzo wielorako – od postaci z Shakespeare’a do Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych (np. w Kielcach). M.S. Opowiedzcie mi o największych wpadkach podczas występów i przekrętach PUKów. Alan: Jakichś spektakularnych wpadek chyba nie mieliśmy…Nie wspominam o sytuacjach, w której ktoś zapomniał tekstu, czy „zgotował” drugą osobę na scenie. Uwiel-

biam gotować Agatę! To takie moje małe hobby. Choć przyznam - nie jest to trudne zadanie - Agatka jest bardzo „gotogenna”. Agata: W naszym kabarecie jestem zdecydowanie najbardziej podatna na rozśmieszanie. Alan z dziką wręcz satysfakcją obserwuje moją walkę, która ku jego uciesze zawsze kończy się podobnie. Raz nawet popłakałam się ze śmiechu! Tomek: Podczas festiwalu Pythonalia w Lublinie robiliśmy covery skeczy Monty Python’a. W jednym z nich, ubrany w strój alpinisty, „wspinałem się w poziomie” przez dosyć zaludnioną publiczność. Ludzie, nad którymi szedłem, byli przerażeni. Reszta się śmiała. Ani wpadka, ani przekręt. Taka o, ciekawostka. M.S. Jesteście zespołem barwnych osobowości, chciałabym zatem żebyście stworzyli parę zdań na swój temat + bonus (coś, czego nigdzie o Was nie przeczytamy) Tomek: Czytam amerykańskie poradniki z cyklu: Jak w trzy dni zostać pięknym, sławnym i bogatym. Co gorsza wierzę w ich treść.

Agata: Nazywam się Agata Słowicka. Na drugie mam Anna - po mamie. Z tęsknoty za wiosną posiałam dziś rzeżuchę. Alan: Przez dwa dni miałem na imię Andrzej, za młodu piłem gotowaną coca colę, mam kota o imieniu Bambusek. M.S. Dotychczas zrealizowaliście trzy programy: Puka Buka(2008), Stuk(2009), Czas Puka(2010). Wiem z pewnych źródeł, że szykuje się w maju premiera nowego programu Tylko dla dorosłych. Myślę, że to dobry czas i miejsce, żeby zdradzić co nie co na ten temat i zaprosić lud na premierę. Alan: Tylko dla dorosłych to tylko podtytuł, oficjalnego tytułu programu jeszcze nie ma. Premiera odbędzie się w Rotundzie 06.05.2011 o godz. 20.00. Zapraszamy na nią tylko widzów pełnoletnich! Program będzie o dorosłych i dla dorosłych! Będzie ostro, będzie kontrowersyjnie, myślimy że będzie ciekawie! Agata: Kabaret PUK pokaże pazur! Wpadajcie - będzie ostro!

Skład: Alan Pakosz, Agata Słowicka, Tomasz Biskup, Karol Bulski, Michał Próchniewicz, fot. Fabian Kubicki

www.manko.pl 35


z dystansu

Praca na Facebooku! Facebook, to obecnie największy portal społecznościowy na świecie. Dzięki niemu poszerzamy sieci kontaktów i budujemy nowe znajomości. Jednak czy treść naszego profilu, ma zrobić wrażenie tylko na innych użytkownikach?

Jakub Howaniec Okazuje się, że atrakcyjność wirtualnej wizytówki może zwiększyć nasze szanse na dostanie wymarzonej pracy lub je zaprzepaścić. Specjaliści od Human Resources mówią jednym głosem - Facebook to potężne narzędzie do weryfikowania sylwetki przyszłego pracownika. Na podstawie przekazywanych przez nasz profil informacji spece od werbowania ludzi, są w stanie wyczytać z niego nawet to, którą ręką piszemy. Pytanie brzmi, co przykuwa największą uwagę head hunterów? Jak wykorzystać swój profil na Facebooku, do zwiększenia swoich szans? Musisz się wyróżniać! Każdy z  nas pisał kiedyś CV, czy list motywacyjny. Często, aby

dodać sobie kilka punktów, przejaskrawiamy i ubarwiamy informacje o  naszych umiejętnościach. Specjaliści już dawno rozpracowali nieuczciwych aplikantów. Ale nie chodzi tu tylko o  nieuczciwość i małe kłamstewka. Facebook, pozwala na głębsze i bardziej rozległe poznanie przyszłego pracownika. Niektóre informacje, po prostu nie wychodzą podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Dlatego Facebook, to idealne miejsce do poznania przyszłego pracownika od bardziej prywatnej i niedostępnej strony. Specjaliści weryfikujący sylwetki potencjalnych pracowników na podstawie profili Facebookowych, zgodnie przyznają, że aby zostać zauważonym, nasz profil musi się wyróżniać. Dobre zdjęcie

profilowe i ciekawy opis, to tylko niektóre elementy przyciągające uwagę head hunterów. Kiedy zostaniemy zauważeni i  specjalista trafi na nasz profil, zaczyna się szczegółowa ocena potencjalnego pracownika. Dbaj o wirtualną wizytówkę Jednak specjaliści od HR, zwracają szczególną uwagę na zbyt małą dbałość, o  wirtualne wizytówki. Komunikując np. za pomocą wpisów na tablicy, swoje niedbalstwo, egoizm, negatywne nastawienie do świata, czy kontrowersyjne poglądy, zupełnie nieświadomie sobie

szkodzimy. Bo co można pomyśleć o osobie, która na swojej tablicy pisze o częstych, mocno zakrapianych imprezach? Dlatego w  przypadku wpisów na tablicy, zaleca się daleko idącą rozwagę i powściągliwość. To co piszemy, świadczy on naszym stylu życia i  o  tym jacy jesteśmy. Nasz profil powinien przedstawiać naszą sylwetkę w  atrakcyjny i  oryginalny sposób. Powinien być odzwierciedleniem naszego prawdziwego ja. Spójność profilu, CV, oraz LM z  pewnością wyróżni nas na tle wszystkich innych aplikantów.

Kochanie, ile jesteśmy już razem? Wszystko ma swoje granice, okazuje się ze nawet zauroczenie, romantyzm i namiętność, ale czy miłość również? Według badań data jej ważności wygasa najczęściej po trzech latach.

Monika Dobranowska Wyniki sondażu przeprowadzonego ostatnio w Wielkiej Brytanii pokazują, że przeważająca liczba związków przechodzi swój kryzys po trzech latach wspólnego pożycia. Wcześniej sądzono, że najgorzej jest po siedmiu, czas więc skrócił się o ponad połowę! Jak wygląda związkowe tsunami? Zaczyna się od drobnych kłótni nie spowodowanych żadnymi poważnymi problemami, jednak konflikty te przybierają na mocy, wystarczy mała drobnostka, aby rozpętała się prawdziwa batalia. Sytuacja staje się bardzo napięta a powody do starć mnożą się w zawrotnym tempie. Argumentów udowadniających naszą rację nie brakuje, jednak badani zauważają

36  manko 80  04 . 2011

dość wyraźny spadek liczby komplementów. O ile wcześniej szeptaliśmy sobie miłe słówka kilka razy w tygodniu, tak teraz robimy to raz na tydzień. W kolejnych latach zdarza się to jeszcze rzadziej, aż w  końcu nie pamiętamy, czym one były i  po co właściwie ich używaliśmy. A co z seksem? Na początku 52% zaślepionych sobą nawzajem partnerów uprawiało go trzy razy w tygodniu! Po trzech latach już tylko 16% z nich kochało się z  taka samą częstotliwością. Zatraca się również potrzeba spędzania z  sobą weekendów a nawet wakacji, rozstajemy się na krótko, ponieważ potrzebujemy pewnej swobody, możliwości realizacji indywidualnych upodobać. 34

% chce mieć możliwość spędzania dwóch weekendów osobno. Jeśli nic się nie zmienia rozstajemy się na dobre Czym zabijamy miłość? Naukowcy na podstawie ankiet sporządzili listę 10 najczęstszych powodów do nieporozumień. Na pierwszym miejscu jest otyłość, później pieniądze i zbyt długi lub nienormowany czas pracy. Jednak na nasz związek mogą burzliwie wpłynąć również: niedostateczna higiena osobista, konflikty w  rodzinie, brak romantyczności, nadużywanie alkoholu, chrapanie i niedopasowany do partnera czas snu, niewłaściwa bielizna oraz brak higieny w  łazience. Czyli dosłownie wszystko Wyniki badań nie są zbyt optymistyczne dla idealistów wierzących w  to, że ich miłość zawsze będzie taka piękna jak na początku. Jednak z  drugiej strony mówi się ze wiara czyni cuda i  jak wiemy po burzy często wychodzi słońce.


sport

Kilkanaście lat startów na najwyższym poziomie. Sześć medali Mistrzostw Świata, w tym cztery złote. Czterokrotny medalista olimpijski. Czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli, w tym trzykrotny z rzędu. 39-krotny zwycięzca zawodów Pucharu Świata. Mowa oczywiście o Adamie Małyszu. Jego dorobek niestety już się nie powiększy, bo „Orzeł z Wisły” postanowił zakończyć karierę.

Paweł Kubik

Siadaliśmy jak do telenoweli Oglądanie skoków na trwałe wpisało się do kalendarza i było stałym punktem dnia dla milionów Polaków. Gapiliśmy się w telewizor, by zobaczyć, który tym razem będzie Małysz. Transmisje biły rekordy oglądalności – 14,5 milionów widzów oglądało, jak Małysz zdobywa srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Salt Lake City.

jest Adam Małysz. Jego sukcesy wywołały prawdziwą eksplozję zainteresowania, wcześniej zupełnie anonimową dyscypliną sportu, jaką były skoki narciarskie. Po sukcesach Małysza stały się one niemal sportem narodowym. W domach ludzie dmuchali w  telewizory, by „pomóc” Małyszowi. Młodzi chłopcy budowali prowizoryczne skocznie przy swoich domach, zakładali narty i  próbowali skakać, bo każdy z nich chciał latać, jak ich idol. Fani prześcigali się też w swojej inwencji twórczej – powstawały piosenki, rymowanki, skecze, a nawet dowcipy ze skoczkiem w roli głównej.

„Małyszomania” „Orzeł z Wisły” jest najpopularniejszym polskim sportowcem od lat. Ciężko byłoby znaleźć w  Polsce człowieka, który nie wie kim

Pielgrzymki do domu Małyszów Polacy wprost zwariowali na punkcie Małysza. Jego rodzinny dom szybko stał się największą atrakcją wycieczek do Wisły. Każdy chciał

Pierwsze zwycięstwo odniósł jako 18 latek, 15 lat temu w Holmenkollen. Od tego czasu nieprzerwanie utrzymywał się w czołówce niemal każdych zawodów, w  których startował.

Dziękujemy Adam! zobaczyć, gdzie mieszka najlepszy polski skoczek, zrobić sobie tam zdjęcie licząc, że może akurat spotka mistrza. Nie chciał być celebrytą Sukcesy i sława nie zmieniły go. To wciąż ten sam, skromny człowiek. Mimo ogromnej popularności starał się unikać rozgłosu, chociaż było o  to niezwykle trudno. Każdy chciał zrobić sobie z  nim zdjęcie, wziąć autograf. Polacy pokochali go za sukcesy sportowe, ale także za wyjątkową skromność i zwyczajność. Sportowy i socjologiczny fenomen Dzięki Małyszowi zapominaliśmy o  swoich problemach, żyliśmy życiem zastępczym, cieszyliśmy się razem z nim z jego sukcesów. Dla wielu stał się niemal jak członek rodziny, jak przyjaciel. Był powodem ogromnej radości. Pokazał, że warto wytrwale dążyć do celu i  nie poddawać się nawet wtedy, gdy wielu w  Ciebie wątpi. To niesamowite, jak za sprawą jednego człowieka, mogliśmy zapominać o  problemach dnia codziennego,

a na naszych twarzach pojawiał się uśmiech i może nawet łzy...radości i wzruszenia. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść Spekulacje, kiedy zakończy karierę trwały od dawna. Po tegorocznych MŚ w  Oslo, gdzie z  resztą wywalczył brązowy medal, skoczek oficjalnie ogłosił, że po zakończeniu sezonu odstawia narty do kąta. 20 marca po raz ostatni rywalizował na skoczni w  Planicy. Marzeniem Małysza było odejść, gdy jest na szczycie. I tak właśnie się stało. Co dalej? Takiego fantastycznego sportowca, ale i  człowieka, w  polskim sporcie nigdy wcześniej nie było i  prawdopodobnie długo nie będzie. Po zakończeniu kariery przez Małysza pozostanie pustka. Czy ktoś będzie w  stanie ją wypełnić? Jak będzie wyglądało życie bez Adama skaczącego na nartach? Jego życie, ale także każdego, kto razem z  nim dzielił tę radość? Na te pytania odpowiedź poznamy w najbliższym czasie.

www.manko.pl 37


sport

„Ekonomistki” walczą o Ekstraklasę! Reprezentantkom Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie udało się zrewanżować za minimalną porażkę w  Ostrowcu Świętokrzyskim. Po ciekawym meczu, który zgromadził na trybunach dużą liczbę kibiców „Ekonomistki” wygrały 3:2 Mecz lepiej rozpoczęły przyjezdne, które szybko przejęły inicjatywę. Dzięki dobrej zagrywce odrzuciły „Ekonomistki” od siatki. Po ataku Aleksandry Król KSZO prowadziło 2:7. Kolejne jej zbicie powiększyło przewagę do 7 punktów (6:13) i podopieczne trenera Romana Murdzy spokojnie dowiozły prowadzenie do końca. Na szczęście w drugiej partii krakowscy kibice obserwowali już prawdziwe oblicze Elitesek. Po ataku Magdy Jagodzińskiej objęliśmy od początku prowadzenie (6:2). Chwila rozprężenia sprawiła, że przyjezdne zniwelowały różnicę do zaledwie jednego oczka (9:8), ale to tylko podrażniło miejscowe, Więcej informacji: ˬˬ www.azsskawauek.pl

które wygrały 6 akcji z rzędu. To przesądziło o wygranej losy drugiego seta, który zakończył się wynikiem 25:16. W trzecim secie Skawa kontynuowała swoją dobrą grę, ale AZS KSZO tym razem postawiło się naszym siatkarkom. Po błędzie Iwony Kosiorowskiej w polu zagrywki prowadziliśmy 4:2, ale po błędzie z naszej strony KSZO wyszło na prowadzenie 4:5. W pewnym momencie goście prowadzili nawet 4

punktami. Determinacja naszego zespołu pozwoliła odmienić przebieg gry. Tie-break był już popisem Skawy. Krakowianki zaprezentowały to, co na co dzień pokazują na treningach - pewna i agresywna zagrywka oraz blok, o który rozbiło się już wiele wybitnych atakujących w tym sezonie. A jednym z „elementów” tego bloku jest Jowita Jaroszewicz. Jej czapa wyprowadziła nas na 4:0. Po nieudanej zagrywce Gawron zmienialiśmy strony przy stanie 8:3. Za chwilę Magda Jagodzińska dwukrotnie ustrzeliła zagrywką przyjmujące KSZO (11:3). Ostatecznie Eliteski Skawa AZS UEK wygrały do 10.

Eliteski Skawa AZS Uniwersytet Ekonomiczny Kraków – AZS WSBiP KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:2 (17:25; 25:16; 25:17; 22:25; 15:10) AZS UEK: Kuskowska, Hawryła, Wilczyńska, Jagodzińska, Jaroszewicz, Biernatek, Sroga (libero), Reptak (libero) oraz Surma AZS KSZO: Staniucha, Król, Związek, Gawron, Kosiorowska, Kijakova, Soja (libero) oraz Wyszomierska, Nadziałek Lp.

Drużyna

Punkty

1

PTPS Piła

52

2

KS Murowana Goślina

46

3

Chemik Police

42

4

Silesia Volley

39

KSZO Ostrowiec

32

Silesia Volley I

PLKS Pszczyna

3:0

25:21, 25:18, 25:14

5

KS Murowana Goślina

3:0

ELITESKI SKAWA AZS UEK

31

7

PLKS Pszczyna

29

3:1

25:20, 25:13, 25:21 17:25, 25:16, 25:17, 22:25, 15:10 24:26, 25:21, 25:21, 27:25

6

AZS Politechniki Śląskiej

Chemik Police AZS KSZO Ostrowiec Św. Gedania Żukowo

8

Gedania Żukowo

28

SMS PZPS I Sosnowiec

PTPS Piła

0:3

23:25, 15:25, 16:25

9

Sparta Warszawa

16

Sparta Warszawa

pauzuje

10

SMS Sosnowiec

14

11

AZS Gliwice

11

AZS UEK Kraków

3:2

Wisła AGH w play-offach o I ligę! 13 marca - Siatkarki Wisły AGH nie wykonały planu minimum, który zakładał jedno zwycięstwo na trudnym terenie w Krośnie. Chcąc pozostać w grze muszą teraz wygrać obydwa mecze w Krakowie.

Już pierwszy set znamionował spore emocje. Był on niezwykle wyrównany, a wynik 29:27 na korzyść Wiślacek oddaje w pełni jego przebieg. Następne trzy partie nie Więcej informacji: ˬˬ www.siatkowka.tswisla.pl

38  manko 80  04 . 2011

były już tak zacięte. Druga należała do Karpat, trzecia do Wisły, czwarta znów do krośnianek. Choć gdyby w czwartym secie nie doszło do kilku prostych błędów po stronie Wisły w przyjęciu zagrywki, kto wie, może skończyłoby się na 3:1 dla Białej Gwiazdy. A tak trzeba było grać tie-breaka. Decydująca partia miała analogiczny przebieg do seta otwierającego spotkanie. Grano punkt za punkt. Przy stanie 13:13 wiślaczki nie skończyły piłki w ataku, posyłając ją w aut. Pierwszy meczbol okazał się niestety ostatnim. Złe przyjęcie nie pozwoliło wyprowadzić skutecznego ataku i było po meczu. Dwoma porażkami w Krośnie wiślaczki postawiły się w trudnej sytuacji. Muszą teraz koniecznie wygrać obydwa mecze we własnej

hali, a potem, w decydującym piątym starciu zdobyć Krosno. Zadanie to wydaje się być cały czas realne do wykonania. Owszem, na papierze na razie lepsze są Karpaty, jednak krakowianki na pewno umiejętnościami nie ustępują rywalkom. W Krośnie zabrakło naprawdę niewiele, aby to Wisła była teraz w uprzywilejowanej sytuacji. Jeśli tylko uda się doprowadzić nasz zespół do pełnej sprawności fizycznej (powinno tak się stać, gdyż urazy nie wydają się bardzo

skomplikowane), dobrze.

powinno

być

Karpaty Krosno – Wisła AGH Kraków 3:2 (27:29, 25:19, 18:25, 25:20, 15:13) Wisła AGH: Szady, Środa, Ewelina Warzecha, Rusinek, Popielska, Opalińska oraz Tokarczyk (libero), Stojek, Bartuzi, Leszek, Marika Janota.

Lp

Drużyna

M

PKT

Sety

1

Szóstka Biłgoraj

18

47

52:15

2

Karpaty MOSiR Krosno

18

41

47:24

3

Wisła Kraków

18

37

42:25

4

Tomasovia Tomaszów Lubelski

18

32

37:27

5

Patria Sędziszów Małopolski

18

32

35:29

6

Bolesław Rzeszów

18

25

34:36

7

Dalin Myślenice

18

18

26:42

8

Siarka Tarnobrzeg

18

16

25:43

9

Pogoń Proszowice

18

13

23:47

10

Sandecja Nowy Sącz

18

9

17:50


MANKO 80 - Kraków  

MANKO 80 - Kraków