Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 3 stycznia 2026

Page 1

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

ER KURI P L U S

P O L I S H NUMER 1633 (1933)

W E E K L Y ROK ZA£O¯ENIA 1987

PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM

í Zapraszamy do ogl¹dania kurierowej Sztuki... – str. 3 í Kiedy ciê¿arówka rozbija siê... – str. 5 í Wspomnienie o Magdzie Umer w Blenderze – str. 5 í Miêdzynarodowy Konkurs Szopek – str. 10

M A G A Z I N E í Finansowe podsumowanie roku – str. 13 TYGODNIK

3 STYCZNIA 2026

í Sêdziowskie wyroki – str. 15

Tomasz Bagnowski

Przeœwietlanie naturalizacji Dokument w tej sprawie, przes³any niedawno do oddzia³ów US Citizenship and Immigration Services, nakazuje rozpoczêcie od 100 do 200 przypadków pozbawienia obywatelstwa miesiêcznie. By³aby to znacz¹ca eskalacja takich praktyk. Dla porównania, w okresie 2017-2025, z³o¿ono nieco ponad 120 tego rodzaju wniosków. Zgodnie z prawem federalnym, obywatel USA mo¿e zostaæ pozbawiony obywatelstwa jedynie w wypadku pope³nienia oszustwa przy ubieganiu siê o nie, lub w kilku innych, œciœle okreœlonych sytuacjach. Administracja Trumpa zamierza jednak wykorzystaæ wszelkie dostêpne narzêdzia do nasilenia tego procesu. Krytycy dyrektywy ujawnionej przez New York Times ostrzegaj¹, ¿e kampania mo¿e obj¹æ osoby, które pope³ni³y drobne b³êdy w dokumentach, co ju¿ teraz wywo³uje strach wœród uczciwych obywateli. Równoczeœnie Trump koncentruje siê na zamykaniu luk w systemie imigracyjnym i tworzeniu barier dla osób staraj¹cych siê o pobyt w Stanach Zjednoczonych. Kampania ta obejmuje miêdzy innymi blokady sk³adania wniosków azylowych na granicy

z Meksykiem, wstrzymanie rozpatrywania podañ azylowych wewn¹trz USA oraz niedawno poszerzone zakazy wjazdu dla podró¿nych z krajów afrykañskich i czêœci krajów Bliskiego Wschodu. Urzêdnicy twierdz¹, ¿e dzia³ania te zwiêksz¹ bezpieczeñstwo kraju i bêd¹ przyczyniaæ siê do ochrony „amerykañskich wartoœci.” „Wojna USCIS z oszustwami obejmuje priorytetowe traktowanie osób, które nielegalnie uzyska³y obywatelstwo, zw³aszcza w okresie poprzedniej administracji” – mówi³ Matthew Tragesser, rzecznik USCIS. „Bêdziemy prowadziæ postêpowania wobec osób k³ami¹cych lub wprowadzaj¹cych w b³¹d podczas procesu naturalizacji. Liczymy na dalsz¹ wspó³pracê z Departamentem Sprawiedliwoœci, by przywróciæ integralnoœæ systemu imigracyjnego w USA” – dodaje rzecznik. Byli urzêdnicy imigracyjni wyra¿aj¹ z kolei obawy co do skali wyznaczonych celów. „Narzucanie arbitralnych kwot liczbowych stwarza ryzyko upolitycznienia procesu pozbawiania obywatelstwa” – mówi³a Sarah Pierce, by³a urzêdniczka USCIS. í6

ILUSTRACJA: BEATA SZPURA

Administracja Donalda Trumpa planuje nasilenie akcji pozbawiania obywatelstwa wiêkszej liczny naturalizowanych Amerykanów.

Karnawa³ polskiej arystokracji Chris Miekina

Zima w polskiej tradycji to czas radosnego œwiêtowania. O ile Œwiêta Bo¿ego Narodzenia celebrowano zazwyczaj w rodzinnym gronie, to ju¿ Nowy Rok by³ œwietn¹ okazj¹ do eksplozji szampañskiej radoœci i zanim siê ktokolwiek obejrza³, zaraz po Trzech Królach rozpoczyna³o siê karnawa³owe szaleñstwo: bale, herbatki tañcuj¹ce i kuligi.

B

al by³ mikrokosmosem arystokratycznego œwiata – teatrem statusu, maj¹tku, tradycji i romansu. To w³aœnie tam, w blasku tysiêcy œwiec i wirze tañca, decydowa³y siê losy rodów i fortun. Œwiat ten uchwycony jedynie we wspomnieniach i pamiêtnikach przemin¹³ wraz z epok¹, pozostawiaj¹c po sobie legendê niedoœcignionego splendoru i elegancji. Za t¹ fasada kry³ siê jednak œwiat sztywnych i bezwzglêdnych regu³, bo bal nie by³ jedynie rozrywk¹. Najwa¿niejsz¹ funkcj¹ wiêkszoœci bali by³o kojarzenie par. Dla rodzin, w których dorasta³y panny na wydaniu, organizacja zabawy nie by³a kwesti¹ wyboru, a spo³eczn¹ koniecznoœci¹. Bale, z przek¹sem nazywane „gie³d¹ ma³¿eñsk¹”, stanowi³y najwa¿niejsz¹ okazjê do zaprezentowania córek odpowiednim kandydatom na mê¿ów. Presja by³a ogromna i ros³a wraz z wiekiem panny. Dane z pierwszej po³owy XIX w. s¹ bezlitosne: rodzice piêtnastolatki powinni byli wydaæ dla niej jeden bal rocznie. W przypadku dwudziestolatki liczba ta ros³a do trzech, a dla dwudziestopiêciolatki zalecano ju¿ szeœæ bali w sezonie!

Oczywiœcie, istnia³y domy, w których tañczono dla czystej przyjemnoœci. Przyk³adem byli ksiêstwo Augustyna i Janusz Czetwertyñscy z Obarowa na Wo³yniu, którzy, mimo braku w³asnych dzieci, co roku urz¹dzali huczne przyjêcia. Ich zaanga¿owanie by³o tak wielkie, ¿e aby pomieœciæ rosn¹c¹ liczbê goœci, rozbudowali swoj¹ rezydencjê, powiêkszaj¹c salon do tañca, dobudowuj¹c salê dla orkiestry i rozszerzaj¹c oficynê goœcinn¹.

O

rganizacja balu na kilkaset osób by³a przedsiêwziêciem rujnuj¹cym finansowo. Doskonale ilustruj¹ to zachowane rachunki z balu wydanego przez Potockich w Warszawie w 1823 roku. Wydatki specjalne wynios³y 1664 z³ote polskie i 25 groszy. By³a to kwota niemal dwukrotnie wy¿sza ni¿ miesiêczne utrzymanie ca³ego ich dworu, a co wa¿ne, nie obejmowa³a podstawowych produktów spo¿ywczych (miêsa, drobiu, dziczyzny, warzyw, alkoholi), które pochodzi³y z w³asnych folwarków. í 12


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

2

www.kurierplus.com

Nowy Rok 2026 – czas zdrowych fundamentów, m¹drych wyborów i serdecznych ¿yczeñ Nowy Rok zawsze przychodzi jak cichy goœæ o œwicie. Nie robi ha³asu, nie sk³ada obietnic na wyrost – raczej delikatnie puka i mówi: „Zróbmy to dobrze. Spokojnie. Od podstaw.” W³aœnie z tak¹ myœl¹ witamy rok 2026, ¿ycz¹c naszym Pacjentom tego, co naprawdê najcenniejsze: zdrowia budowanego dzieñ po dniu, z trosk¹, uwa¿noœci¹ i m¹droœci¹. W Markowej Aptece od lat wiemy, ¿e zdrowie rzadko psuje siê nagle. Czêœciej zaczyna siê od drobiazgów – zmêczenia, braku energii, gorszego snu, sygna³ów, które ³atwo zlekcewa¿yæ. Dlatego wierzymy, ¿e troska o zdrowie zaczyna siê du¿o wczeœniej, zanim pojawi siê ból. Zaczyna siê od codziennych wyborów, s³uchania w³asnego organizmu i budowaniu solidnych fundamentów. Nie bez powodu od wieków wracaj¹ s³owa Hipokratesa:

„Niech po¿ywienie bêdzie lekarstwem, a lekarstwo po¿ywieniem.” Dziœ powiedzielibyœmy: profilaktyka to sztuka dbania o siebie, zanim organizm upomni siê o uwagê. W³aœnie dlatego coraz wiêcej osób siêga po wysokiej jakoœci suplementacjê, która nie zastêpuje zdrowego stylu ¿ycia, ale piêknie go uzupe³nia – jak dobrze dobrany fundament pod dom, który ma s³u¿yæ przez lata. Jednym z takich fundamentów jest Alpha Base firmy Ortho Molecular Products – kompleks stworzony z myœl¹ o codziennym wsparciu organizmu, równowadze i d³ugofalowej kondycji. Alpha Base to nie przypadkowy zestaw witamin. To przemyœlana baza od¿ywcza, oparta na dobrze przyswajalnych formach witamin i minera³ów, które wspieraj¹ naturalne procesy organizmu: odpornoœæ, metabolizm, uk³ad nerwowy, koœci i ogólne samopoczucie. Mo¿na powiedzieæ, ¿e to cichy sprzymierzeniec zdrowia – niewidoczny na pierwszy rzut oka, ale niezwykle wa¿ny w codziennym funkcjonowaniu.

Regularna, rozs¹dna suplementacja pomaga organizmowi lepiej radziæ sobie z tempem codziennoœci, stresem, zmiennymi porami roku i zwiêkszonym zapotrzebowaniem na sk³adniki od¿ywcze. To w³aœnie takie wsparcie sprawia, ¿e cia³o ma wiêksze szanse zachowaæ równowagê, a drobne niedobory nie zamieniaj¹ siê w powa¿niejsze problemy. A my? My w Markowej Aptece wchodzimy w rok 2026 z czujnoœci¹ i sercem. Obiecujemy jeszcze wiêksz¹ dba³oœæ o realizacjê recept – w pe³ni i w tempie godnym has³a cito – rzeteln¹ poradê i atmosferê, w której ka¿da wizyta jest nie tylko profesjonalna, ale te¿ po ludzku serdeczna. Bo zdrowie najlepiej obs³uguje siê wiedz¹, spokojem i uœmiechem. U progu Nowego Roku ¿yczymy Pañstwu spokoju, energii, pogody ducha i zdrowia, które pozwala cieszyæ siê codziennoœci¹ – t¹ zwyczajn¹, a przez to najcenniejsz¹. Niech rok 2026 bêdzie czasem dobrych wyborów i wewnêtrznej harmonii. A jeœli po drodze potrzebne bêdzie wsparcie – Markowa Apteka zawsze jest blisko. Z najpiêkniejszymi ¿yczeniami zdrowia i dobra Marek z zespo³em Markowej Apteki Pharmacy


3

KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com

Konferencja na temat transformacji 1989 Konferencja „Emigracja Niepodleg³oœciowa w USA, a transformacja polityczna w Polsce w 1989 roku”. Ju¿ za niespe³na szeœæ miesiêcy odbêdzie siê kolejna konferencja! W odpowiedzi na proœby i sugestie, tym razem zorganizujemy j¹ na Wschodnim Wybrze¿u, prawdopodobnie w New Jersey lub w Pensylwanii. Zarezerwuj swój czas na 3, 4, i 5 czerwca 2026 r. W Konferencji 2026 mog¹ wzi¹æ udzia³ wszyscy zainteresowani – nie jest wymagane zaproszenie. Tak jak poprzednia, konferencja zostanie zorganizowana we wspó³pracy z Instytutem Pamiêci Narodowej, który deleguje czterech historyków badaj¹cych zagadnienia dotycz¹ce przemian politycznych w Polsce w latach osiemdziesi¹tych XX wieku w oparciu m.in. o materia³y wytworzone przez komunistyczn¹ S³u¿bê Bezpieczeñstwa. Zaprosiliœmy tak¿e wiêksz¹ liczbê goœci z Polski. Dziêki temu uczestnicy konferencji bêd¹ mogli osobiœcie rozmawiaæ z osobami bezpoœrednio zaanga¿owanymi w wydarzenia polityczne rozgrywaj¹ce siê w 1989 roku i w póŸniejszym okresie. Oto kilka przyk³adowych tematów programu Konferencji 2026: æ Rola tajnych s³u¿b w procesie wychodzenia z komunizmu. æ Dlaczego w Polsce nie by³o „opcji zerowej”? æ Jak powsta³ Zarz¹d Wywiadu UOP? æ Lustracja na emigracji w USA, lustracja wœród Polonii. Co wiemy, a czego nie?

æ W jaki sposób s³u¿by PRL wp³ywa³y na media publiczne w Polsce po 1989 roku? æ Kulisy transformacji gospodarczej w Polsce – prywatyzacja, uw³aszczenie nomenklatury, rola s³u¿b specjalnych. æ Najwa¿niejsze operacje re¿imu PRL wœród Polonii. æ Praktyka udostêpniania materia³ów wytworzonych przez SB, znajduj¹cych siê obecnie w zasobie archiwalnym IPN. æ Dlaczego Amerykanie popierali kandydaturê Wojciecha Jaruzelskiego na urz¹d prezydenta PRL? Ciekawie zapowiada siê panel o tworzeniu rynku medialnego w III RP, a w nim m.in. w¹tki poœwiêcone: sposobowi przedstawiania wydarzeñ z lat prze³omu 1980-1990, manipulowaniu ocen¹ stanu wojennego, zapewnienia medialnej ochrony Jaruzelskiemu. Zorganizowany zostanie równie¿ panel pt. „Z perspektywy osobistej – refleksje, wspomnienia, oceny”, podczas którego dzia³acze i organizacje bêd¹ mia³y czas do mówienia o w³asnym zaanga¿owaniu w dzia³ania z okresu schy³ku komunizmu w Polsce. Zaprezentowane bêd¹ równie¿ materia³y z akt operacyjnych wytworzonych przez SB. Wszystkie aktualizacje oraz dodatkowe informacje zamieszczamy na stronie Facebook Konferencji 2026: facebook.com/konferencja2025 Jeœli chcesz uzyskaæ wiêcej informacji o Konferencji, pisz na adres e-mail: konferencja@yahoo.com lub dzwoñ/wyœlij SMS pod numer telefonu: 917-604-6900. Marek Ruszczyñski

Zapraszamy na kurierow¹ Sztukê pod choinkê Drodzy Pañstwo, z przyjemnoœci¹ informujemy, ¿e do 15 stycznia 2026 r. mo¿na ogl¹daæ i kupowaæ obrazy, które znalaz³y siê na kurierowej, œwi¹teczcznej wystawie „Sztuka pod choinkê”. Zgromadziliœmy obrazy 23 artystów, w wiêkszoœci polonijnych, o ró¿nej tematyce i artystycznym przes³aniu. Wszystkie

œwietnie nadaj¹ siê na œwi¹teczny prezent. Zachêcamy do odwiedzenia naszej galerii. Najlepiej wczeœniej skontaktowaæ siê z redakcj¹ mailowo kurier@kurierplus.com i umówiæ na konkretn¹ godzinê. Przypominamy nasz adres: 176 Java Street, Greenpoint 1 piêtro, pokój numer 6

Katolicki Klub Dyskusyjny im. œw. Jana Paw³a II Zapraszamy 11 stycznia 2026 r. po mszy œw. o godz 12:00 na spotkanie op³atkowe. Mile widziane bêd¹ przyniesione potrawy œwi¹teczne i domowe wypieki.

Polski Uniwersytet Ludowy zaprasza na wyk³ad o krótkim ¿yciu i wielkiej twórczoœci Krzysztofa Kamila Baczyñskiego! Krzysztof Kamil Baczyñski: S³owo i Czyn Andrzej Józef D¹browski

KURIER P L U S

P O L I S H

W E E K L Y

M A G A Z I N E

redaktor naczelna Zofia Doktorowicz-K³opotowska

sta³a wspó³praca Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

Wyk³ad jest holdem z³o¿onym legendarnemu poecie, porównywanemu przez literaturoznawców z Juliuszem S³owackim. Poecie, który w czasie niemieckiej okupacji chcia³ byæ tak¿e ¿o³nierzem, bo uwa¿a³, ¿e jego wierszom wzywaj¹cym do buntu przeciwko z³u wojny powinna towarzyszyæ walka z karabinem w rêku. Zgin¹³ na posterunku czwartego dnia Powstania Warszawskiego, trafiony w g³owê kul¹ wystrzelon¹ przez niemieckiego snajpera. Mia³ zaledwie 23 lata. Pozostawi³ po sobie 500 wierszy, z których wiele znalaz³o miejsce wœród najwybitniejszych liryków w historii. O Wyk³adowcy

Kiedy: 4 stycznia, 2026 o godz. 15:00 Gdzie: Polski Dom, 9150 Academy Rd, Philadelphia, PA 19114

Andrzej Józef D¹browski, redaktor, publicysta, w przesz³oœci zwi¹zany z nowojorskim Nowym Dziennikiem, dwutygodnikiem G³os i redakcj¹ Naszego Radia. Obecnie autor sta³ej rubryki Kartki z przemijania w tygodniku Kurier Plus. Od dziesiêciu lat redaktor D¹browski wspó³pracuje z Instytutem Pi³sudskiego, opisuj¹c dokumenty ze zbiorów archiwalnych.

Zapraszamy na wyk³ad przy p¹czkach i kawie! www.polishpeoplesuniversity.org Projekt jest dofinansowany przez Kancelariê Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu "Polonia i Polacy za granic¹ 2021".

Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M., 101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: 212 475 4565

NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS

O Wyk³adzie

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

Kurier Plus, Inc. Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6 Tel: (718) 389-3018 E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

4

www.kurierplus.com

Na drogach Prawdy Bo¿ej

Ks. Ryszard Koper

Abyœmy nie ¿a³owali Pasterze poœpiesznie udali siê do Betlejem i znaleŸli Maryjê, Józefa oraz le¿¹ce w ¿³obie Niemowlê. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zosta³o objawione o tym dzieciêciu. A wszyscy, którzy to s³yszeli, zdumieli siê tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywa³a wszystkie te sprawy i rozwa¿a³a je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbi¹c i wys³awiaj¹c Boga za wszystko, co s³yszeli i widzieli, jak im to zosta³o przedtem powiedziane. Gdy nadszed³ dzieñ ósmy i nale¿a³o obrzezaæ dzieciê, nadano Mu imiê Jezus, którym Je nazwa³ Anio³, zanim siê poczê³o w ³onie Matki. (£k 2, 16-21)

J

edno z cygañskich przys³ów mówi: „Przyjdzie czas, kiedy jesieñ zapyta wiosnê o owoc”. W pierwszym rzêdzie to przys³owie odnosi siê do ca³ego naszego ¿ycia. Przyjdzie czas jesieni naszego ¿ycia i zapyta nas jaki jest owoc naszego dzieciñstwa, m³odoœci, wieku dojrza³ego i staroœci, jednym zdaniem ca³ego naszego ¿ycia. Ka¿dy Nowy Rok stawia przed nami takie pytanie, tylko w skali jednego roku. Noworoczna szczera odpowiedŸ na to pytanie mo¿e byæ dobrym przygotowaniem do pozytywnej odpowiedzi, gdy ostatecznie trzeba bêdzie zdaæ przed Bogiem sprawê z ca³ego ¿ycia. Poœród sylwestrowych zabaw warto mieæ na uwadze s³owa Neli Nielsen: „¯ycie uczy nas, jak dobrze wykorzystaæ czas. Czas uczy nas, jak¹ wartoœæ posiada ¿ycie. ¯ycie i czas to dwa bezcenne dary. Dary o ograniczonym terminie wa¿noœci. Wiêc szanuj je i wykorzystuj w³aœciwie”. Od Boga otrzymaliœmy wspania³y dar jakim jest ¿ycie. Od Niego otrzymaliœmy tak¿e czas. Wa¿niejsze jest pytanie przed którym stanie ka¿dy z nas: Jak wykorzysta³em czas i to nie tylko w perspektywie ziemskiej, ale przede wszystkim w perspektywie wiecznej. Mo¿e ju¿ teraz trzeba nam powtarzaæ za psalmist¹: „Naucz nas liczyæ dni nasze, abyœmy osi¹gnêli m¹droœæ serca”. Jak psalmista prosimy Boga, aby uwra¿liwi³ nas na ulotnoœæ naszego ¿ycia. Ta wra¿liwoœæ pomaga nam wzrastaæ w m¹droœci, a ta m¹droœæ jest wa¿na, poniewa¿ wybory, których dokonujemy podczas naszego krótkiego pobytu na ziemi, maj¹ wieczne konsekwencje.

P

od koniec roku czêsto podliczamy zyski i straty natury materialnej, pora¿ki i sukcesy, nasze relacje z innymi ludŸmi. Wielu z nich odesz³o do wiecznoœci, ale pojawili siê tak¿e nowi ludzie. Przez ten pryzmat oceniamy minione dni. Jest to bardzo wa¿ne spojrzenie na nasze ¿ycie. Bronnie Ware w ksi¹¿ce „Czego najbardziej ¿a³uj¹ umieraj¹cy” zapisa³a odpowiedzi umieraj¹cych, które naczêœciej siê pojawiaj¹. Oto kilka z nich: ¯a³ujê, ¿e tak ciê¿ko pracowa³em. Aby ¿yæ trzeba zarabiaæ, a ¿eby zarabiaæ trzeba pracowaæ. Jednak niektórzy tak bardzo anga¿uj¹ siê w swoj¹ pracê, ¿e poch³ania ona wiêksz¹ czêœæ doby, pozostaje wówczas niewiele si³ i mo¿liwoœci na to, by realizowaæ te¿ inne wartoœci, jak relacje rodzinne i przyjacielskie, relacje z Bogiem, troskê o swoje zdrowie. ¯a³ujê, ¿e zabrak³o mi odwagi, by wyra¿aæ swoje uczucia. Tak bardzo boimy siê odrzucenia, oœmieszenia, krytyki, ¿e wolimy nie mówiæ co tak naprawdê czujemy. Udajemy kogoœ, kim nie jesteœmy, by przypodobaæ siê

wart jest nasz rok, ile zdo³aliœmy przezwyciê¿yæ w sobie niechêci, ile zdo³aliœmy prze³amaæ ludzkiej z³oœci i gniewu. Tyle wart jest nasz rok, ile ludziom zdo³aliœmy zaoszczêdziæ smutku, cierpieñ, przeciwnoœci. Tyle wart jest nasz rok, ile zdo³aliœmy okazaæ ludziom serca, bliskoœci, wspó³czucia, dobroci i pociechy. Tyle wart jest nasz rok, ile zdo³aliœmy zap³aciæ dobrem za wyrz¹dzane nam z³o”.

T

innym. Chc¹c siê przypodobaæ innym, czêsto ranimy samych siebie. Nie mówimy bliskim jak bardzo ich kochamy, bo wydaje nam siê, ¿e przecie¿ to wiedz¹. Za rzadko siê przytulamy, nie p³aczemy, by nie okazywaæ s³aboœci, chowamy urazy zamiast rozmawiaæ, ale przede wszystkim wybaczaæ. ¯a³ujê, ¿e nie odwa¿y³em siê ¿yæ, tak jak tego pragn¹³em, a jedynie robi³em to, czego oczekiwali inni. Tak czêsto s³uchamy rad innych, spe³niamy ich oczekiwania, a tak rzadko zastanawiamy siê nad tym, czego my tak naprawdê chcemy, co dla nas jest naprawdê wa¿ne. Tak ma³o ufamy sobie i Bogu, tak rzadko wierzymy we w³asne si³y, tak bardzo boimy siê niepowodzeñ, ¿e wolimy nie ryzykowaæ. ¯a³ujê, ¿e nie utrzymywa³em kontaktu z przyjació³mi. Poch³oniêci codziennymi obowi¹zkami i problemami nie mamy czasu, by zastanawiaæ siê nad wa¿nymi dla nas relacjami, by je pielêgnowaæ. Utrzymujemy je w sposób powierzchowny albo pozwalamy, by siê zerwa³y. Na ³o¿u œmierci okazuje siê, ¿e wcale nie myœlimy o odniesionych sukcesach, zdobytym maj¹tku, ale o relacjach i zaczynamy ¿a³owaæ, ¿e zabrak³o czasu na pielêgnacjê istotnych relacji z Bogiem i bliŸnimi.

M

ark Twain pisze: „Za dwadzieœcia lat bardziej bêdziesz ¿a³owa³ tego, czego nie zrobi³eœ, ni¿ tego, co zrobi³eœ. Wiêc odwi¹¿ liny, opuœæ bezpieczn¹ przystañ. Z³ap w ¿agle pomyœlne wiatry. Podró¿uj, œnij, odkrywaj”. Mo¿emy to odnieœæ do piêknej podró¿y naszego ¿ycia. Zaœ kardyna³ Stefan Wyszyñski proponuje pog³êbione spojrzenie na nasze ¿ycie o wymiar bardziej duchowy: „Tyle

akie spojrzenie mi³oœci prowadzi nas do stajenki betlejemskiej, do której zd¹rzaj¹ pasterze. Tam znaleŸli jak mówi Ewangelia na dzisiejsz¹ uroczystoœæ „Maryjê, Józefa oraz le¿¹ce w ¿³obie Niemowlê”. Gdy dotrzemy duchowo do tego miejsca to spotkamy naszego Zbawcê i odnajdziemy owoc naszego ¿ycia, którym jest zbawienie. Hiszpania s³ynie z narodowego sportu, jakim korrida, czyli walka byków. W czasie korridy jedna z pañ p³aka³a, ogl¹daj¹c walkê byków. Obok niej siedzia³ ksi¹dz, który zapyta³ j¹: „Dlaczego p³aczesz?”. „Bojê siê, ¿e byk zabije mojego syna torreadora, który walczy teraz z bykiem. Ale modlê siê do Boga aby mój syn wygra³ walkê” – odpowiedzia³a matka. „Niech siê pani nie boi. Jestem pewien, ¿e pani syn wygra tê walkê – powiedzia³ ksi¹dz. „Sk¹d u ksiêdza ta pewnoœæ, ¿e mój syn bezpiecznie pokona byka?”- zapyta³a matka. „Dla mnie jest to oczywiste, poniewa¿ byk nie ma matki, która modli³aby siê o jego bezpieczeñstwo i zwyciêstwo. W przeciwieñstwie do twojego syna, on ma matkê, która siê za niego modli, a t¹ matk¹ jesteœ ty” – odpowiedzia³ ksi¹dz.

N

a pocz¹tku roku kalendarzowego przyzywamy modlitewnie nasz¹ Matkê, Maryjê, która wstawia siê za nami u swojego Syna Jezusa Chrystusa. Oddajemy jej czêœæ jako Matce Boga. Tytu³ ten zosta³ nadany Maryi w roku 431 na Soborze Efeskim. By³o to konieczne, poniewa¿ niektórzy chrzeœcijanie, b³¹dz¹c uwa¿ali, ¿e Maryja jest tylko matk¹ Jezusa jako cz³owieka, a nie Boga. W pierwszym czytaniu z Ksiêgi Liczb na dzisiejsz¹ uroczystoœæ jest piêkne b³ogos³awieñstwo. Niech ono spe³nia siê w naszym ¿yciu ka¿dego dnia Nowego Roku: „Niech ciê Pan b³ogos³awi i strze¿e. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tob¹, niech ciê obdarzy sw¹ ³ask¹. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech ciê obdarzy pokojem”. m

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper.pl i nytravelclub.pl


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com

5

Kiedy ciê¿arówka rozbija siê w Nowym Jorku – prawny labirynt, przez który musz¹ przejœæ ofiary K

iedy ciê¿arówka uderza w zaparkowany samochód na zat³oczonym chodniku w œródmieœciu Manhattanu, ¿ycie ludzi zmienia siê w jednej chwili. Niedawny wypadek na Ósmej Alei, miêdzy 29. a 30. Ulic¹, pozostawi³ dziesiêæ osób rannych, w tym oœmiu pieszych, a jedna ofiara zosta³a przygnieciona do budynku – przera¿aj¹cy dowód na to, jak kruche jest bezpieczeñstwo, gdy zawodzi kierowca pojazdu komercyjnego. Jeœli Ty lub ktoœ bliski zosta³ ranny w takim wypadku, to czeka Ciê coœ wiêcej ni¿ tylko leczenie bólu fizycznego. Nagle zostajesz wrzucony w skomplikowan¹ sieæ przepisów, polis ubezpieczeniowych i przeszkód prawnych – w momencie, gdy wci¹¿ dochodzisz do siebie. Dlatego zrozumienie przepisów dotycz¹cych wypadków z udzia³em ciê¿arówek w Nowym Jorku jest nie tylko pomocne – jest kluczowe. W przypadku pojazdów komercyjnych ka¿dy element operacji – w³asnoœæ, leasing, wynajem, konserwacja, zatrudnienie – mo¿e byæ przedmiotem dochodzenia. Zgodnie z artyku³em 388 Nowojorskiego Kodeksu Ruchu Drogowego, w³aœciciel pojazdu ponosi odpowiedzialnoœæ za szkody spowodowane przez jego nieostro¿ne prowadzenie, jeœli pojazd by³ u¿ywany za jego zgod¹ – wyraŸn¹ lub dorozumian¹. Oznacza to, ¿e w³aœciciel wynajmowanej ciê¿arówki mo¿e ponosiæ od-

powiedzialnoœæ nawet wtedy, gdy sam nie prowadzi³ ani nie nadzorowa³ pojazdu. S¹d domniemywa, ¿e kierowca mia³ zgodê w³aœciciela, dopóki ten nie przedstawi solidnych dowodów na brak pozwolenia. Pracodawcy równie¿ mog¹ byæ poci¹gniêci do odpowiedzialnoœci na podstawie zasady respondeat superior – jeœli kierowca dzia³a³ w ramach swoich obowi¹zków s³u¿bowych, firma mo¿e odpowiadaæ za jego zaniedbanie. Oznacza to, ¿e jeœli firma kurierska wys³a³a pojazd na ulice miasta, a kierowca straci³ panowanie nad autem, odpowiedzialnoœæ mo¿e ponosiæ nie tylko on sam, ale tak¿e jego pracodawca. Dodatkowo, firmy wynajmuj¹ce pojazdy komercyjne korzystaj¹ z ochrony federalnej na mocy tzw. Graves Amendment, która ogranicza ich odpowiedzialnoœæ cywiln¹. Nie chroni ich jednak przed roszczeniami wynikaj¹cymi z ich w³asnego zaniedbania – na przyk³ad, gdy nie zadbano o odpowiedni stan techniczny pojazdu lub powierzono go niekompetentnemu kierowcy. Polisy ubezpieczeniowe w tego typu przypadkach czêsto opiewaj¹ na wysokie sumy – ciê¿arówki komercyjne musz¹ mieæ wy¿sze limity odpowiedzialnoœci. Ale im wiêcej polis, tym wiêcej stron, roszczeñ i opóŸnieñ. Tymczasem poszkodowani czekaj¹. Nowojorski system no-fault (ustawa ubezpieczeniowa § 5103) zapew-

Blender kulturalny „By³a z rosy, z igie³ sosnowych po czerwcowym deszczu” – wspomina Magdê Umer krytyk filmowy, £ukasz Maciejewski. W krótkim wpisie wymienia, co w wokalistce i re¿yserce, która odesz³a 12 grudnia, ceni³ najbardziej. „Kocha³em j¹ za wiele rzeczy, ale na pewno za to, ¿e zawsze siê dziwi³a, i to zdziwienie wprawia³o innych w zachwyt. ¯e œpiewa³a w ten sposób, ¿e jej historie, poetyckie i wieloznaczne, odbieraliœmy jako opowiastki przeznaczone tylko dla nas, dla nikogo innego, i ¿e sk¹d ona to wszystko wiedzia³a (a nie sk¹d Leœmian, Osiecka czy M³ynarski wiedzieli). ¯e by³a pracowita jak pszczó³ka, a wydawa³o siê ¿e jest leniwa, ¿e siê nie spieszy nigdy, ¿e u niej zawsze samowar, konfitury i jakieœ lekko zbzikowane trzy siostry czekaj¹ na wiersze Wierszynina. ¯e by³a taka m¹dra, ale nie uprzykrza³a siê m¹droœci¹, ¿e b³yskiem Magdy by³o s³uchanie, i wys³uchiwanie naszych historii, nie zawsze takich znowu m¹drych, w ten sposób, ¿e wydawa³o siê ¿e nic m¹drzejszego na œwiecie nie ma. ¯e jeŸdzi³a, spotyka³a siê, koncertowa³a, ¿e zna³a wszystkich, Ko³akowskiego, Grechutê, Jeremiego, Agnieszkê O. ¯e widzia³a wszystko, ¿e by³a szczodra w opowieœciach, w s³uchaniu, i w patrzeniu, a sprawia³a wra¿enie, ¿e to w sumie b³ahostka, puszek okruszek k³êbuszek. Tkany z ciê¿kiej ale za to wzorzystej we³ny. ¯e by³a dowcipna, ¿e mia³a poczucie humoru, ¿e siê œmia³a, nawet kiedy wiatr, nawet kiedy zimno i wcale nienapalone w piecu”.

Magda Umer urodzi³a siê 9 paŸdziernika w 1949 roku w Warszawie, tego samego dnia co Agnieszka Osiecka, tylko 13 lat póŸniej. W wywiadach mówi³a, ¿e na szczêœliwym dzieciñstwie po³o¿y³a siê cieniem œmieræ brata. „W domu by³o smutno, bo chorowa³ mój m³odszy brat i nikt nie potrafi³ mu pomóc. [...] Zmar³ w wieku 14 lat. Wtedy zawali³ siê mój œwiat i skoñczy³o dzieciñstwo. Ci¹gle myœla³am o œmierci. ¯e po niej ju¿ nic nie ma. I ¿e to straszne. I ¿e po co to ca³e ¿ycie. I kto móg³ wymyœliæ a¿ takie cierpienie bezbronnego dziecka. Nie chcia³o mi siê ju¿ ¿yæ, a mia³am dopiero 16 lat” – wspomina³a w wywiadach. Relacje z rodzicami, którzy byli zdeklarowanymi komunistami, te¿ nie nale¿a³y do naj³atwiejszych. Wydarzenia marcowe sprawi³y, ¿e Umer uciek³a z rodzinnego domu. Szybko zaczê³a wystêpowaæ. Najpierw na akademiach szkolnych w liceum, a potem w warszawskiej Stodole. „W 1969 roku piosenk¹ do s³ów Ireneusza Iredyñskiego i muzyki Aliny Piechowskiej „Jestem ca³a w twoich rêkach” zdoby³a Grand Prix Festiwalu FAMA. Rok póŸniej wygra³a ten festiwal piosenk¹ „Koncert jesienny na dwa œwierszcze” z muzyk¹ Krzysztofa Knittla i tekstem Wojciecha Ni¿yñskiego, za któr¹ w 1971 r. zdoby³a nagrodê na 9. Festiwalu w Opolu. W 1972 r. wraz Piotrem Fronczewskim, Danielem Olbrychskim i Krzysztofem Kolbergerem wystêpowa³a w wa¿nym dla niej cyklu telewizyjnym „Poeci wojny”, poœwiêconym

nia szybkie œwiadczenia – pokrycie kosztów leczenia i utraconych zarobków – lecz aby uzyskaæ odszkodowanie za ból i cierpienie, trzeba spe³niæ tzw. próg „powa¿nego uszczerbku na zdrowiu” (§ 5102 (d)). W sprawach dotycz¹cych ciê¿arówek obowi¹zuje równie¿ zasada joint and several liability – jeœli kilka stron ponosi winê (np. w³aœciciel, pracodawca, serwis), ofiara mo¿e dochodziæ ca³oœci odszkodowania od jednego z nich, a dopiero póŸniej winni rozliczaj¹ siê miêdzy sob¹. To daje poszkodowanym siln¹ pozycjê negocjacyjn¹. Œwiadkowie manhattañskiego wypadku opisywali, ¿e ciê¿arówka „nagle wyskoczy³a”, trac¹c kontrolê i uderzaj¹c w zaparkowany samochód, który wpad³ na chodnik, gdzie ludzie próbowali uciec. Nagrania pokazuj¹ chaos, od³amki szk³a i kobietê przygniecion¹ do œciany budynku. To w³aœnie takie obrazy przypominaj¹, dlaczego ka¿da taka sprawa wymaga pe³nego dochodzenia i rozliczenia winnych. Jeœli dozna³eœ obra¿eñ w takim wypadku, potrzebujesz pomocy doœwiadczonych prawników. Dowody – nagrania z kamer, dane z pojazdu, grafiki kierowcy, protoko³y serwisowe – znikaj¹ z czasem. W³aœciwe zabezpieczenie sprawy od samego pocz¹tku mo¿e przes¹dziæ o sukcesie. W kancelarii The Platta Law Firm od lat zajmujemy siê sprawami wypadków z udzia³em pojazdów komercyjnych w Nowym Jor-

Jeœli Pañstwo sami stali siê ofiar¹ wypadku, lub znaj¹ kogoœ kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezp³atnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Mo¿ecie Pañstwo równie¿ zadaæ nam pytania bezpoœrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) u¿ywaj¹c emaila lub czatu, który jest dostêpny dla Pañstwa 24 godziny na dobê. Zawsze udzielimy Pañstwu bezp³atnej porady w ka¿dej sprawie, w której bêdziemy mogli Pañstwa reprezentowaæ.

The Platta Law Firm, PLLC 42 Broadway, Suite 1927, NY, NY 10004

www.plattalaw.com tel. 212 – 514 – 5100

ku. Wiemy, jak ustaliæ w³aœcicieli, sprawdziæ umowy leasingowe, przeœledziæ relacje pracodawca–kierowca i przeanalizowaæ wszystkie polisy ubezpieczeniowe, by uzyskaæ pe³ne odszkodowanie. m

MissMedia pomaga³o mi w walce ze twórczoœci Baczyñskiego, smutkiem, ale potem miaGajcego, Trzebiñskiego i in³am uczucie, ¿e dotar³am do nych” – czytamy. granicy ekshibicjonizmu. Ja Jedn¹ z pierwszych mi³oœci przecie¿ tymi piosenkami opoUmer by³ Andrzej Nardelli. Magda Umer wiedzia³am ca³e moje ¿ycie. WyMieli razem, w duecie, wykonaæ œpiewywa³am rozstania, tragedie, ¿ale... na festiwalu w Opolu w 1975 roku piosenkê „O niebieskim pachn¹cym groszku”. Mówi³am w nich to wszystko, co naprawPlanowali spotkaæ siê na miejscu. Nardelli dê myœlê o ¿yciu, o mi³oœci, œmierci, strapojecha³ wczeœniej do rodziny, by pomóc chu” – wspomina³a artystka. „Mimo smutku, z którym walczê ze przy budowie domku letniskowego. By³o gor¹ce lato. Ch³opak postanowi³ och³o- zmiennym skutkiem, uwa¿am siê za osodziæ siê w pobliskiej Narwi. Przypadek bê szczêœliw¹. Bo potrafiê naprawdê dosprawi³, ¿e akurat wtedy spuszczono wodê ceniæ ¿ycie – traktujê je jako nadzwyczajze zbiornika retencyjnego i m³ody mê¿- ny dar i cud, i jestem wdziêczna za to, co prze¿y³am. Mia³am intensywne i koloroczyzna zgin¹³ porwany przez wielk¹ falê. W 1973 roku Umer ukoñczy³a polonisty- we ¿ycie, przede wszystkim dlatego, ¿e kê na Uniwersytecie Warszawskim i wyda³a dane mi by³o poznaæ wielu wspania³ych debiutanck¹ p³ytê. Rok póŸniej zaczê³a pracê ludzi” – podsumowywa³a w jednym w telewizji, a jednoczeœnie przyjê³a rolê Ra- z ostatnich wywiadów. „By³a i pozostanie g³osem mojej m³ocheli w inscenizacji „Wesela” Hanuszkiewicza. Od tego momentu jej kariera nabra³a doœci. Towarzyszk¹ w drodze, w pogotempa. Wystêpowa³a, re¿yserowa³a, nagry- dach i niepogodach [...]. Jest jak moja starwa³a. Jednym z najwa¿niejszych dla Umer sza siostra, przewodniczka i powierniczka spektakli okaza³a siê „Bia³a bluzka”. Mono- w labiryntach têsknoty i wielu mi³osnych dram Krystyny Jandy, napisany przez wcieleñ” – napisa³a Agata Tuszyñska, auAgnieszkê Osieck¹ okaza³ siê hitem. Od nie- torka. „Ucisza³a nam serca i cieszy³a je dawna sztukê mo¿na ogl¹daæ na interneto- swoj¹ tkliw¹ obecnoœci¹, jakby wyœpiewanie smutku, s³owami Agnieszki Osieckiej wej stronie telewizji polskiej (vod.tvp.pl). „Jest we mnie kilka osób. Jedna – po- czy Wojciecha M³ynarskiego ³agodzi³o jegodna, która bardzo siê stara uœmiechaæ go gorzki smak. Jakby ko³ysanie siê z ni¹ i potrafi cieszyæ ¿yciem i ta druga – za w takt melodii ujmowa³o nam ciê¿aru. bardzo smutna. Tak naprawdê ca³e moje Czyni³a swoim œpiewaniem znoœn¹ co¿ycie jest nieustann¹ walk¹ z tym <za bar- dziennoœæ rozstañ i utraty”. m dzo>. Do pewnego momentu œpiewanie


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

6

Polskie wczoraj i dziœ

www.kurierplus.com

Kazimierz Wierzbicki

Zwi¹zek Literatów Polskich W maju 1920 r., z inicjatywy Stefana ¯eromskiego, powsta³ Zwi¹zek Zawodowy Literatów Polskich, który dzia³a³ do wybuchu wojny w 1939 r. Zwi¹zek zosta³ reaktywowany we wrzeœniu 1944 r. W jego zarz¹dzie znale¿li siê m.in. Julian Przyboœ, Mieczys³aw Jastrun, Jerzy Putrament, Adam Wa¿yk. Na zjeŸdzie w Szczecinie w 1949 r. przyjêto now¹ nazwê – Zwi¹zek Literatów Polskich (ZLP). Zjazd wezwa³ ludzi pióra do twórczoœci w duchu socrealistycznym. Powieœci i wiersze mia³y s³awiæ przodowników pracy, ¿o³nierzy Ludowego Wojska Polskiego, funkcjonariuszy milicji i s³u¿by bezpieczeñstwa. ZLP zosta³ zorganizowany na wzór sowieckich zwi¹zków twórczych. Lojalni wobec w³adzy „ludowej” pisarze mogli korzystaæ z domów pracy twórczej, przydzia³ów mieszkañ i talonów, leczenia w klinikach pañstwowych. W roku 1952 cz³onkowie ZLP zostali poproszeni o napisania wierszy na czeœæ wodza re¿imu komunistycznego Boles³awa Bieruta z okazji 60-ej rocznicy urodzin. By³ to popis serwilizmu i zak³amania. Bierut by³ wys³awiany pod niebiosa i nazywany nauczycielem narodu oraz wiernym synem Stalina. Jaros³aw Iwaszkiewicz w „Liœcie do Prezydenta” oskar¿a³ sam siebie: „Bo kiedy, Prezydencie, Ty dobrze wiedzia³eœ ja-

k¹ iœæ drog¹ i jak nas prowadziæ, ja zbytnio zaufa³em przebrzmia³ej m¹droœci (...) Myœla³em, ¿e ju¿ w ¿yciu coœ niecoœ zdoby³em, a tu trzeba pojmowaæ wszystko od pocz¹tku”. Literatura socrealizmu tworzona by³a przez Kazimierza Brandysa, Tadeusza Konwickiego, Wiktora Woroszylskiego i wielu innych znanych i cenionych pisarzy, którzy wierzyli, ¿e nowy ustrój przyniesie pozytywne zmiany w Polsce. Kilka lat póŸniej spotka³o ich gorzkie rozczarowanie. Po roku 1956 ci sami twórcy do³¹czyli do czo³ówki opozycji intelektualnej. Jesieni¹ 1957 r., kiedy w³adze nie zgodzi³y siê na wydawanie miesiêcznika literackiego „Europa”, szereg pisarzy z³o¿y³o legitymacje partyjne. W czerwcu 1958 r. zjazd ZLP uczci³ minut¹ ciszy œmieræ premiera Wêgier z okresu rewolucji 1956 r. Imre Nagyego, straconego na szubienicy przez komunistycznych oprawców. W 1964 r. wielu wybitnych pisarzy by³o sygnatariuszami listu trzydziestu czterech do rz¹du PRL. Domagano siê w nim ograniczenia cenzury oraz zwiêkszenia przydzia³u papieru na druk ksi¹¿ek i wydawnictw.

Antoni S³onimski, prezes Zwi¹zku Literatów Polskich (1956-1959)

Przeœwietlanie naturalizacji í1 „Wymaganie miesiêcznych kwot dziesiêciokrotnie wy¿szych ni¿ ca³kowita liczba przypa dków w ostatnich latach mo¿e zmieniæ to rzadkie narzêdzie w têpy instrument, wzbudzaj¹c niepotrzebny strach wœród milionów naturalizowanych obywateli” – twierdzi Pierce. W USA ¿yje oko³o 26 milionów obywateli urodzonych poza Stanami Zjednoczonymi. W ubieg³ym roku przyjêto ponad 800 tysiêcy nowych, g³ównie pochodz¹cych z Meksyku, Indii, Filipin, Dominikany i Wietnamu. Departament Sprawiedliwoœci równie¿ uzna³ niedawno denaturalizacje za priorytet. W memorandum z lata tego roku sugeruje, ¿e na celowniku znajd¹ siê osoby „z ró¿nych kategorii”, nie tylko podejrze-

wane o oszustwa przy uzyskaniu obywatelstwa. USCIS odgrywa kluczow¹ rolê w procesie denaturalizacji, kieruj¹c sprawy do Departamentu Sprawiedliwoœci, który musi je rozpatrzyæ w s¹dzie federalnym. Proces mo¿e przebiegaæ w trybie cywilnym lub karnym. W sprawach cywilnych konieczne jest „niepodwa¿alne dowiedzenie”, ¿e ktoœ uzyska³ obywatelstwo nielegalnie lub ukry³ istotny fakt. Mainstreamowe media przedstawiaj¹ dzia³ania administracji Donalda Trumpa w zakresie denaturalizacji jako gwa³town¹ i bezprecedensow¹ akcje. Historyczne doœwiadczenia Stanów Zjednoczonych wskazuj¹ jednak, ¿e kraj ten od dawna ma problem z odpowiednim wywa¿eniem

IV Zjazd Zwi¹zku Zawodowego Literatów Polskich. Szczecin, 20 stycznia 1949 r.

Do historii przesz³o nadzwyczajne zebranie ZLP w Warszawie pod koniec lutego 1968 r. Protestowano przeciw zdjêciu ze sceny Teatru Narodowego „Dziadów” Adama Mickiewicza. Wówczas to pad³y pamiêtne s³owa okreœlaj¹ce politykê kulturaln¹ w³adz PRL jako „dyktaturê ciemniaków”. Kilka dni póŸniej rozpoczê³y siê demonstracje studenckie pod has³em „Nie ma chleba bez wolnoœci”. Zdecydowana wiêkszoœæ pisarzy popar³a m³odzie¿ akademick¹. Propaganda rz¹dowa odpowiedzia³a na to sloganem „Studenci do nauki, literaci do pióra!”. Postawy dysydenckie w ZLP utrzymywa³y siê w latach 70-ych. Wielu twórców popiera³o opozycjê demokratyczn¹ publikuj¹c w wydawnictwach podziemnych, zwanych równie¿ wydawnictwami drugiego obiegu. Jerzy Andrzejewski by³ jednym z za³o¿ycieli Komitetu Obrony Robotników.

W roku 1980, wraz z rewolucj¹ „Solidarnoœci”, krêgi liberalne opanowa³y kierownictwo ZLP. Po przesz³o 20 latach prezesury znanego z ugodowej postawy Jaros³awa Iwaszkiewicza, nowym prezesem zosta³ katolicki pisarz Jan Józef Szczepañski. Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. dzia³alnoœæ ZLP zosta³a zawieszona, a dwa lata póŸniej zwi¹zek zdelegalizowano. Wkrótce powo³ano nowe ZLP pod kierownictwem pisarzy uleg³ych w³adzy. Po zmianie ustroju w 1989 r., dawni opozycjoniœci z ZLP utworzyli Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Pomimo pocz¹tkowych konfliktów obie organizacje osi¹gne³y porozumienie w sprawie podzia³u maj¹tku zwi¹zkowego. Budynek zwi¹zku na Krakowskin Przedmieœciu w Warszawie jest u¿ywany zarówno przez ZLP jak i SPP. m

kontroli migracji i ochron¹ praw obywatelskich. Denaturalizacja oraz podobne œrodki represyjne by³y stosowane w USA wielokrotnie, zwykle jako odpowiedŸ na szersze lêki polityczne, spo³eczne lub wojenne, a nie jako odosobnione eksperymenty polityczne. Na pocz¹tku XX wieku rz¹dy USA odbiera³y obywatelstwo naturalizowanym Amerykanom, których podejrzewano o radykalne pogl¹dy polityczne, zw³aszcza w okresie I wojny œwiatowej i tu¿ po jej zakoñczeniu. Cz³onkowie Industrial Workers of the World (IWW) oraz innych organizacji lewicowych byli celem ustaw o dzia³alnoœci wywrotowej, a denaturalizacja sta³a siê narzêdziem t³umienia sprzeciwu i neutralizowania rzekomych zagro¿eñ dla bezpieczeñstwa pañstwa. Podczas II wojny œwiatowej Japoñczycy mieszkaj¹cy w USA, w tym czêœæ obywateli naturalizowanych, doœwiadczyli skrajnej dys-

kryminacji i powa¿nych naruszeñ praw obywatelskich. Choæ masowe pozbawianie obywatelstwa nie mia³o wówczas charakteru systemowego, selektywne cofanie obywatelstwa oraz internowanie ca³ych spo³ecznoœci pokaza³y gotowoœæ w³adz do podwa¿ania praw obywatelskich pod pretekstem bezpieczeñstwa. Podobny schemat pojawi³ siê w czasie zimnej wojny, gdy osoby podejrzewane o sympatie komunistyczne lub naruszenie lojalnoœci wobec pañstwa, by³y nara¿one na próby denaturalizacji lub deportacji. Formalnie ramy prawne denaturalizacji od zawsze by³y- w¹skie i koncentrowa³y siê na przypadkach oszustwa lub zatajenia informacji w procesie naturalizacji. W praktyce jednak w³adze wielokrotnie rozszerza³y ich zastosowanie, uzasadniaj¹c to zagro¿eniem bezpieczeñstwa narodowego lub integralnoœci pañstwa.

Tomasz Bagnowski


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com

Kartki z przemijania

Ignacy Krasicki, biskup warmiñski i zarazem ksi¹¿ê polskich poetów oœwieceniowych, zapyta³ podczas wigilii – „Jak to jest, ¿e na miêsie z wo³u do nieba siê nie zajedzie, a na miêsie szczupaka jak najbardziej?”. Przy okazji ja te¿ o to pytam. Niech mi ortodoksi wybacz¹, pomni i¿ jestem specjalist¹ od pytañ niewygodnych i od weryfikowania prawd obiegowych.

$

Skoro mowa o prawdach, warto przypomnieæ, jak s¹ one postrzegane. Wed³ug mnie prawd¹ jest informacja zazwyczaj z³o¿ona i najczêœciej gorzka. Z moich obserwacji wynika te¿, ¿e nikt i nic nie jest takie, jakie siê wydaje. A teraz siêgnê po prawdy w rozumieniu kilku wielkich postaci. Mark Twain pisa³, ¿e – „Prawda jest jak poezja, wiêkszoœæ jej nienawidzi”. Winston Churchill twierdzi³ dowcipnie: „K³amstwo obiega pó³ œwiata, zanim prawda zd¹¿y w³o¿yæ spodnie”. George Orwell dowodzi³, i¿ „W czasach powszechnego k³amstwa mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym”. Jean Cocteau napomina³, ¿eby „nie myliæ prawdy z opini¹ wiêkszoœci”, zaœ Stanis³aw Jerzy Lec zauwa¿y³, ¿e „Prawda zawsze wychodzi na wierzch, dlatego zaraz musi dawaæ nura”. I na zakoñczenie przytoczê jeszcze przys³owie ¿ydowskie – „Prawda jest ciê¿ka. Dlatego tak niewielu j¹ niesie”.

Poniedzia³ek Sprawa archiwum rz¹dowego dotycz¹cego skazanego pedofila Jeffreya Epsteina, baty jakie Republikanie dostali w stanowych i lokalnych wyborach w listopadzie, ale przede wszystkim niezadowolenie spo³eczne z powodu sytuacji gospodarczej i ekonomicznej na dole – bo rz¹dowe statystyki takie piêkne, ¿e a¿ pachn¹ od oparów ich pichcenia – wszystko to spowodowa³o, ¿e notowania Donalda Trumpa mocno spad³y. A wraz z nimi nastrój prezydenta oraz stan koalicji MAGA, która zaczyna pokazywaæ pierwsze objawy rozpoczynaj¹cej siê rozsypki. Du¿ym szokiem dla œwiata MAGA by³o str¹cenie przez Trumpa w piek³o MAGA-hejtu kongresmenki z Georgii Marjorie Taylor Greene. MTG, bo znana jest pod takim skrótem, to nie byle kto. W Kongresie od stycznia 2001 r., zawsze by³a najwiêksz¹ fank¹ i obroñczyni¹ Trumpa, zw³aszcza w latach, kiedy nie by³o to modne. Wyznawa³a te same teorie spiskowe, g³osi³a te same has³a, rzuca³a te same

Andrzej Józef D¹browski

$

storii. Kiedy czyta³em, a potem opisywaW ramach walki o prawdê miêdzy ³em pozosta³e po nim dokumenty, znajdudwoma historykami rozgorza³ w paŸj¹ce siê w archiwum Instytutu Pi³sudskiedzierniku spór o przyczynê œmierci genego w Nowym Jorku, podziwia³em jego ra³a Tadeusza Rozwadowskiego, g³ównewojskowe umiejêtnoœci i takie¿ wynalazgo stratega Bitwy Warszawskiej w sierpki. Ujmowa³a mnie jego pokora wobec niu 1920 roku. Otó¿ profespr S³awomir zadañ, jakie mu powierzano w obronie ojczyzny oraz lojalnoœæ wobec marsza³ka Cenckiewicz stwierdzi³, i¿ by³ on „wielkim genera³em wykoñczonym przez dykPi³sudskiego, wobec którego ¿ywi³ wielki tatora! Powiedzieæ >zmar³<, to za ma³o, szacunek. Nieodwzajemniony niestety, kiedy pomija siê bezprawne uwiêzienie gdy¿ marsza³ek nie zamierza³ z nikim i chorobê z tym zwi¹zan¹… po czym dodzieliæ siê sw¹ s³aw¹ jedynego zwyciêzcy piero >zmar³<”. Tym dyktatorem mia³ w wojnie z bolszewikami. Przewrót Mabyæ marsza³ek Józef Pi³sudski, który po jowy by³ tragedi¹ dla Rozwadowskiego, wygranym przez siebie Przewrocie Majohonor generalski nakazywa³ mu bowiem Genera³ Tadeusz Rozwadowski wym kaza³ uwiêziæ Rozwadowskiego wiernoœæ legalnym w³adzom II RP i walw czerwcu 1927 roku w wiêzieniu na wileñskim Antokolu, kê z ¿o³nierzami Pi³sudskiego. gdzie panowa³y nieludzkie warunki. By³a W pamiêci wielu Lwowian genera³ to kara za lojalnoœæ genera³a wobec prezydenta Stanis³awa Rozwadowski zapisa³ siê jako wspania³y obroñca i szlaWojciechowskiego i rz¹du pod kierunkiem premiera Wi- chetny cz³owiek. Przed laty zaszed³em na jego symbotolda Witosa. Z twierdzeniem Cenckiewicza o „wykoñ- liczny grób na Cmentarzu Obroñców Lwowa, zwanym czeniu genera³a przez dyktatora” nie zgadza siê historyk Cmentarzem Orl¹t Lwowskich, bêd¹cym w tym¿e miei prawicowowy publicysta Piotr Gursztyn, przekonany, ¿e œcie czêœci¹ Cmentarza £yczakowskiego. By³y na nim genera³ zmar³ z przyczyn naturalnych, bo mia³ ju¿ 62 lata. bia³o-czerwone kwiaty. Ja zapali³em znicze. Polska Spór o prawdziw¹ przyczynê œmierci Tadeusza Roz- opiekunka tej nekropolii mówi³a, ¿e wci¹¿ poszukuje siê wadowskiego trwa od wielu lat, albowiem nie brakuje hi- w³aœciwego grobu z prochami genera³a, które zosta³y storyków, którzy domniemuj¹, i¿ zosta³ on otruty. Przypo- przeniesione po II Wojnie w utajnione miejsce w obawie minaj¹ oni fakt, ¿e w³adze sanacyjne nie zgodzi³y siê na przed ich zniszczeniem przez Rosjan lub Ukraiñców. sekcjê zw³ok zmar³ego, mimo ¿e prosi³a o ni¹ jego rodzi- Niestety nie ¿yj¹ ju¿ osoby, które mog³yby to miejsce na. Powo³uj¹ siê równie¿ na opiniê lekarzy zajmuj¹cych wskazaæ. Polskie w³adze komunistyczne z wiadomych siê genera³em: pu³kownika Boles³awa Szareckiego i prof. powodów nie by³y nim zainteresowane. chirurga Tadeusza Ostrowskiego, którzy nie mieli w¹tpliPodczas pogrzebu genera³a mowê nad trumn¹ wyg³owoœci, ¿e bohater walk o Lwów i wojny z bolszewikami si³ by³y legionista ksi¹dz Józef Panaœ, bardzo trafnie mózmar³ w wyniku wolno dzia³aj¹cej trucizny. Czytelników wi¹c o chowanym bohaterze: „By³ to prawdziwie chrzezainteresowanych tym zagadnieniem odsy³am do reporter- œcijañski, wielki Wódz, który umia³ zwyciê¿aæ bez podsko-badawczej ksi¹¿ki Henryka Nicponia „Polowanie na niesienia siê w pychê i bez pastwienia siê nad pokonagenera³a. Pi³sudski kontra Rozwadowski”, wydanej pod nym przeciwnikiem, a gdy poniós³ klêskê, poniós³ j¹ nie patronatem Muzeum Niepodleg³oœci przez oficynê „Fabu- tylko bez upodlenia siê, ale nawet bez chêci zemsty la Fraza”. Od siebie dodam, ¿e genera³a Rozwadowskiego i nienawiœci do chwilowego zwyciêzcy”. m uwa¿am za jedn¹ z najpiêkniejszych postaci w polskiej hi-

Tydzieñ na kolanie Jeremi Zaborowski

7

obelgi… i nagle coœ siê zmieni³o. W listopadzie Trump w brutalny sposób zerwa³ z ni¹, nazywaj¹c j¹ „Marjorie Zdrajczyni” (Traitor zamiast Taylor, co brzmi w sposób zbli¿ony w angielskim fonetycznym) Green”, posuwaj¹c siê do przekrêcenia jej nazwiska z Greene na Brown czyli sugeruj¹c, ¿e poprzez „zdradê” Trumpa z zielonej (fonetycznie Greene) przemieni³a siê w br¹zow¹ (Brown). To naprawdê du¿a zmiana u prezydenta, który jeszcze parê lat temu gor¹co œciska³ MTG i wypisywa³ peany na jej czeœæ, jak ten: „Marjorie Taylor Greene to wojowniczka w Kongresie. Nie ustêpuje, nie poddaje siê i ZAWSZE by³a po stronie Trumpa”. Po wpadniêciu w nie³askê MTG zrezygnowa³a z miejsca w Kongresie, a 5 stycznia jej decyzja wchodzi w ¿ycie. Od zawsze wiadomo, ¿e mi³oœæ szybko mo¿e zmieniæ siê w nienawiœæ, a gor¹czka w lód, ale tego, ¿e tak szybko i tak fundamentalnie zmieni siê zwi¹zek Trumpa z jego najwiêksz¹ fank¹, wrêcz groupie MAGA, tego nie przewidzia³ nikt. O co posz³o? W dzisiejszym, wielgachnym artykule-profilu w „New York Times” MTG twierdzi, ¿e prezydent Trump nakaza³ jej nie ujawniaæ listy klientów Jeffreya Epsteina, poniewa¿ jego „przyjaciele” bêd¹ zdener-

wowani. „Moi przyjaciele ucierpi¹” – powiedzia³ prezydent Greene. Trump zadzwoni³ do niej, po tym, jak obieca³a ona zidentyfikowaæ sprawców na wrzeœniowym przes³uchaniu w Kongresie. Jeden z pracowników MTG doda³, ¿e Trump krzycza³ na kongresmenkê tak g³oœno, ¿e wszyscy w jej biurze mogli to us³yszeæ. Prezydent Trump zaatakowa³ równie¿ ofiary Epsteina, o które walczy³a Greene. Zwróci³a siê wiêc ona do swoich kolegów z Izby Reprezentantów, Ro Khanny i Thomasa Massiego, którzy skutecznie zmusili administracjê do udostêpnienia niektórych mocno ocenzurowanych dokumentów na mocy ustawy o przejrzystoœci akt Epsteina. Oczywiœcie Epstein to nie wszystko. MTG, która wierzy³a w rusk¹ propagandê i nienawidzi³a wszystkiego co zwi¹zane z pomoc¹ dla Ukrainy i samym prezydentem Wo³odymyrem Ze³enskim, zaczê³a zmieniaæ pogl¹dy i nie zgadzaæ siê z administracj¹ Trumpa na wielu innych polach. Okreœlaj¹c wojnê w Strefie Gazy jako „ludobójstwo”; sprzeciwiaj¹c siê polityce kryptowalut i sztucznej inteligencji, która z jej perspektywy stawia³a darczyñców-miliarderów ponad amerykañsk¹ klas¹ robotnicz¹; krytykuj¹c administracjê Trumpa za zatwierdzanie zagranicznych wiz studenckich, wprowadzanie ce³ szkodz¹cych firmom w jej okrêgu i wygaœniêcie dotacji do Obamacare. Twarda wyznawczyni MAGA zderzy³a siê tutaj z wol¹ Trumpa, który zadeklaro-

wa³ przecie¿, ¿e „MAGA to ja”. Efekt koñcowy nie móg³ byæ inny: MTG wypad³a z polityki na zielon¹ trawkê. Kto ma oczy, niechaj czyta. Tak wygl¹da zawsze lojalnoœæ Donalda Trumpa – to droga tylko w jedn¹ stronê. Zobaczymy co bêdzie dalej, ale jeœli zwykli Amerykanie nie odczuj¹ we w³asnych portfelach poprawy, takich „wypadów” z twierdzy MAGA, mo¿e byæ wiêcej. Wtorek o œwicie Prezydent Ukrainy Wo³odymyr Ze³enski rozmawia³ w niedzielê z prezydentem Donaldem Trumpem na Florydzie. Ustalili, wed³ug niego, „prawie 90 procent” planu pokojowego, który ma zakoñczyæ wojnê na Ukrainie. Problem w tym, ¿e Trump rozmawia³ telefonicznie, przed i po spotkaniu z Ze³enskim, równie¿ z W³adimirem Putinem i reperkusje tych rozmów nie s¹ jeszcze znane, a mog¹ okazaæ siê ró¿ne. Wygl¹da na to, ¿e najciê¿sz¹ wojn¹ dla Ukrainy i osobiœcie prezydenta Ze³enskiego jest walka o g³owê Donalda Trumpa, aby za ka¿dym razem nie stawa³ on po stronie Rosji. Ukraiñcom z pomoc¹ ¿yczliwych Amerykanów i ich europejskich sojuszników, co najmniej trzy razy w tym roku uda³o siê powstrzymaæ Trumpa przed strategicznymi zakusami Putina zwi¹zanymi z koñcem wojny. Pytanie czy uda siê to po raz kolejny… m


Marsz, marsz Polonia

DODATEK SPONSOROWANY PRZEZ STOWARZYSZENIE WETERANÓW ARMII POLSKIEJ W AMERYCE, OKRÊG 2 Nowy Jork

Nr 463

3 stycznia 2026

„Merkuriusz Polski Ordynaryjny” – pierwsza polska gazeta

Pierwsze wydanie „Merkuriusza Polskiego”, strona pierwsza, druga i dwunasta (ostatnia). W XX wieku, w latach 1933-1939, tytu³ zosta³ o¿ywiony jako tygodnik polityczny przez W³adys³awa Zambrzyckiego. W 1978 roku, gazeta zosta³a wydana w formie ksi¹¿ki przez Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe.

Ten jest, ¿e tak rzekê, jedyny pokarm dowcipu ludzkiego, umieæ i wiedzieæ jak najwiêcej: tym siê karmi, tym siê cieszy, tym siê kontentuje. Merkuriusz Polski, 1661 3 stycznia 1661 roku ukaza³ siê pierwszy numer „Merkuriusza Polskiego” najstarszej gazety drukowanej w jêzyku polskim. Dziœ, w erze internetu i natychmiastowej komunikacji, warto przypomnieæ jakie by³y pocz¹tki rewolucji, któr¹ zapocz¹tkowa³a, wprowadzaj¹c polskie spo³eczeñstwo w œwiat prasy. „Wieku teraŸniejszego wiadomoœci przyk³adem obcych narodów co tydzieñ do druku podawaæ i informowaæ doskonale, co siê godnego wiedzenia tak w OjczyŸnie, jako po œwiecie wszystkim a mianowicie w Europie i chrzeœcijañstwie dzieje”. Tak okreœlono zadania tygodnika „Merkuriusz Polski Ordynaryjny”, pierwszego periodycznego polskiego czasopisma wzorowanego na „Gazette de France”. Jego publikacjê rozpoczêto 3 stycznia 1661 r. w Krakowie, gdzie akurat przebywa³a para królewska – Jan Kazimierz i Ludwika Maria wraz z dworem. Celem gazety by³o przekonanie opinii elit szlacheckich do wprowadzenia w Rzeczypospolitej elekcji vivente rege (za ¿ycia króla) traktowanej jako wstêp do ustanowienia dziedzicznej monarchii dla umocnienia w³adzy królewskiej. W tym samym czasie w Rzymie wydawano w dwutygodniowym rytmie

w³osk¹ wersjê czasopisma zatytu³owan¹ „Continuatione del Mercurio Polacco”, w której opisywane by³y na bie¿¹co wydarzenia z Polski. Prasa europejska swymi korzeniami siêga XII wieku, kiedy ukaza³y siê pierwsze rêkopiœmienne teksty stanowi¹ce prototyp wydawnictw informacyjnych. Czasopiœmiennictwo drukowane pojawia siê w Europie w XVII stuleciu. W roku 1631 we Francji, pod patronatem kardyna³a Richelieu ukaza³a siê pierwsza, przypominaj¹ca dzisiejsz¹ „Gazette de France” (pierwotnie „La Gazette”). Mia³a 4 strony i 1200 egzemplarzy nak³adu. Od I po³owy XVII wieku w ca³ej Europie powstawa³y serie wydawnicze w formie prasy. 1 lipca 1650 roku w Lipsku ukaza³a siê „Einkommende Zeitungen”, pierwsza na œwiecie gazeta codzienna, która ukazywa³a siê szeœæ razy w tygodniu. Prasa ulotna W nowo¿ytnej Rzeczypospolitej podstawowym œrodkiem przekazywania informacji z kraju i ze œwiata by³a korespondencja. Za pocz¹tek prasy w Polsce nale¿y uznaæ wiek XVI. Jako pierwsze pisma periodyczne, maj¹ce znamiona magazynu, jednak nie bêd¹ce pras¹, by³y kalendarze. Zawiera³y one informacje dotycz¹ce ¿ycia œwiêtych, obrzêdów i tradycji, mówi³y o ró¿nych wydarzeniach i ciekawostkach. Od czasu upowszechnienia siê druku, wieœci, zw³aszcza o wa¿nych zdarzeniach politycznych, zaczêto rozpowszechniaæ w formie tzw. druków ulotnych. By³y one redagowane i drukowane okazjonalnie. Nie posiada³y znamion typowej dla prasy periodycznoœci. Ukazywa³y siê

przede wszystkim w jêzyku niemieckim i po ³acinie, w wiêkszoœci pochodzi³y z Gdañska. Za pierwsz¹ gazetê ulotn¹ w jêzyku polskim uznaje siê „Nowiny z Konstantynopola” z 1550 r. Znanych jest prawie 1000 polskich gazet ulotnych z okresu od XVI do XVIII w., natomiast ogólna liczba tytu³ów szacowana jest na 3000. Teksty ulotne wydawano tak¿e za granic¹, np. w Norymberdze. Oœrodkami prekursorskich polskojêzycznych ulotek informacyjnych by³y przede wszystkim dwór królewski i dwory magnackie a nawet niektóre domy kupieckie. W miarê regularne, na ogó³ cotygodniowe, wiadomoœci w formie korespondencji kr¹¿y³y w anonimowych odpisach – ich zasiêg ogranicza³ siê zazwyczaj do danego dworu. Prasa ulotna utrwali³a siê w czasach w³adców elekcyjnych. Za panowania Henryka Walezego wydano ich 25, za rz¹dów Stefana Batorego – 119, w czasie panowania Zygmunta III Wazy – 265 pism. Bywa³o, ¿e ich liczba wzrasta³a, zw³aszcza w stanach bezkrólewia i wojen, np. w czasie potopu szwedzkiego pojawi³o siê ich 413, a w roku odsieczy wiedeñskiej – 222. W czasie sejmu elekcyjnego w 1697 r. wydano 55 pism. PóŸniej, a¿ do przyst¹pienia Rzeczypospolitej do wojny pó³nocnej, ukazywa³o siê œrednio po 20-55 pism w ci¹gu roku. Rola, jak¹ odgrywa³y pierwsze rêkopiœmienne ulotki informacyjne, jest ogromna i dowodzi renesansowej tendencji do popularyzowania i upowszechniania wiedzy, a tak¿e g³odu wiadomoœci o œwiecie, w³aœciwego Z³otemu Wiekowi, jak równie¿ rozszerzeniu siê zasiêgu oddzia³ywania kultury, do czego przyczyni³ siê znacz¹co ruch reformacyjny.


Ten g³ód wiedzy le¿y u podstaw ukazania siê pierwszego polskojêzycznego czasopisma drukowanego. „Merkuriusz Polski” 3 stycznia 1661 roku w krakowskiej drukarni Jana Aleksandra Gorczyna ukazuje siê, sk³adany antykw¹ i szwabach¹, pierwszy numer uznawany za pierwsz¹ gazetê drukowan¹ w jêzyku polskim – „Merkuriusz Polski, dzieje wszytkiego œwiata w sobie zamykaj¹cy dla informacji pospolitej”. Pojawia siê w ma³ym nak³adzie 100250 egzemplarzy i na krótko, bo zaledwie na siedem miesiêcy. Ogó³em wychodzi, w formacie mniejszym ni¿ dzisiejsze A4, 41 numerów, pierwsze 27 w Krakowie, kolejne drukowano w Warszawie. Gazeta ukazywa³a siê 1-2 razy w tygodniu, liczy³a od 8 do 12 stron, które mo¿na by³o nabyæ za 10 ówczesnych groszy. Pierwszy numer zawiera³ s³owa, które stanowi³y motto „Merkuriusza Polskiego”: „Ten jest, ¿e tak rzekê, jedyny pokarm dowcipu ludzkiego, umieæ i wiedzieæ jak najwiêcej: tym siê karmi, tym siê cieszy, tym siê kontentuje.” Od drugiego stosowano nazwê rozszerzon¹ „Merkuriusz Polski Ordynaryjny”, a kilka numerów zawieraj¹cych dodatkowe materia³y mia³o tytu³ „Merkuriusz Polski Extraordynaryjny”. Dodatek zawiera³ zazwyczaj autentyczne listy w³adców, polityków, ró¿nego rodzaju petycje, teksty rozejmów itp. Ostatni numer zosta³ zatytu³owany „Merku- Jan II Kazimierz Waza (1609-1672), król Polski i wielki ksi¹¿ê litewski w latach 1648-1668. Autor: Daniel Schultz riusz Ordynaryjny To Jest Nowiny Z Ró¿nych Krajów”. Nazwa gazety czerpie swoje Ÿród³o z mitologii. Inspiracj¹ dla nadania gazecie imienia, które odzwierciedla³o jej mecie, która pojawi³a siê nad O³omuñcem, o trzêsieniu ziemisjê przekazywania bie¿¹cych i aktualnych wiadomoœci, mi we W³oszech, a tak¿e o ró¿nego rodzaju klêskach i katastrofach ¿ywio³owych. Nie brakowa³o te¿ l¿ejszych wiadoby³ rzymski bóg Merkury, patron kupców i kurierów. „Merkuriusz” by³ publikacj¹ urzêdow¹, wydawan¹ moœci, ciekawostek i plotek, na przyk³ad o cz³owieku, który w oparciu o materia³y kancelarii królewskiej. Inicjatorem mia³ podawaæ siê w Londynie za polskiego ksiêcia, naci¹wydania gazety by³ dwór królewski Jana II Kazimierza gaj¹c angielskiego króla na du¿¹ po¿yczkê. Niezwykle lakoniczne notatki, przysy³ane przez koreWazy, g³ównie orêdownik reform, marsza³ek nadworny koronny £ukasz Opaliñski i ¿ona w³adcy, b³yskotliwa spondentów z ca³ej Europy do „Merkuriusza” koncentroi ambitna Ludwika Maria Gonzaga, która by³a si³¹ napê- wa³y siê przede wszystkim na ruchach wojsk: „Uciekaj¹ dow¹ dla króla, inspiruj¹c go do powrotu do kraju ¯o³nierze z Woyska Portugalskiego do nas a my, dawszy w 1656 roku i zachêcaj¹c do kontynuacji walki. Odegra³a im Paszporty y cokolwiek pieniêdzy, wyprawuiemy ich znacz¹c¹ rolê w rozbiciu sojuszu szwedzko-brandenbur- daley” – donosi³ korespondent z Madrytu w maju 1661 skiego i ustaleniu traktatu pokojowego w Oliwie, koñcz¹- roku. W kolejnych miesi¹cach: „Nie spuszczaj¹c siê ani na exitum armorum, które jest cego wojnê ze Szwecj¹. To dziêki jej zdolnoœciom dyplomatycznym i determinacji uda³o siê osi¹gn¹æ korzystny ambiguum, ani na traktaty pacis, które s¹ niepewne, stara siê dwór jak najpilniej malkontentów portugalskich fovere, dla Polski uk³ad pokojowy. Nie jest przypadkiem, ¿e to w³aœnie w tych krêgach spodziewaj¹c siê tym uires tamtej Korony znacznie os³ai w momencie o¿ywienia ruchu umys³owego po pokoju biaæ. De caetero marsowe zabawy nie mog¹ siê tak prêdko oliwskim, a przed przygotowuj¹cym siê sejmem (maj-li- zacz¹æ, bo gor¹ca wielkie poczynaj¹, a wojska cudzoziempiec 1661) narodzi³ siê pomys³ na stworzenie pierwszej skie, które siê spodziewamy, odpoczynku potrzebuj¹.” „Wygl¹damy z pilnoœci¹ posi³ków, które id¹ ze W³och polskiej gazety drukowanej. Œrodowisko Jana Kazimierza d¹¿y³o do przeprowadzenia szeregu reform w Rzeczypo- y z Niderlandu, dla których s¹ ju¿ naznaczone Kwatery spolitej, a tak¿e do przeforsowania elekcji vivente rege, odpoczynkowe, blisko Portu gdzie wysiadaæ mai¹, ale nie tj. obrania nastêpcy tronu jeszcze za ¿ycia panuj¹cego bêd¹ mog³y te Woyska bydŸ in opere a¿ w Jesieni.” „Nie szczêœci³o siê ludziom, którzy z pañstwa medylomonarchy, co spotyka³o siê ze sprzeciwem wiêkszoœci szlachty. Jan Kazimierz potrzebowa³ skutecznego narzê- jañskiego morzem siê puœciwszy mieli nam na wojnê przedzia do realizacji celów propagandowych, próbuj¹c zjed- ciwko Portugalijej s³u¿yæ, bo dla nawa³noœci morskiej cztenaæ sobie naród, a drukowana gazeta ukazuj¹ca siê regu- ry okrêtów utonê³o z ludŸmi, co na nich byli. Bunty w Olilarnie, doskonale nadawa³a siê do pe³nienia takiej roli. wencyjej s¹ uspokojone, a Portugalczykowie, którzy w kilZadaniem „Merkuriusza” by³o, przez dobór odpowied- ku tysiêcy i z armat¹ tam siê puœcili byli, straciwszy nadzienich wiadomoœci, korzystnych dla dworu polskiego jê, ¿eby ich zamys³y mia³y siê zdarzyæ, nazad siê wrócili i podnosz¹cych jego autorytet, urabianie opinii publicznej i armatê po ró¿nych fortecach pobli¿szych rozdzielili; sk¹d w kraju, a tak¿e, w mniejszym stopniu, za granic¹. Jed- dochodzimy, ¿e chc¹ siê chroniæ wszelakiej okazyjej do binak propaganda nie by³a nachalna, a samo pismo skupia- twy. Z naszej strony te¿ nie mo¿emy byæ gotowi wychodziæ ³o siê raczej na dostarczaniu informacji. „Merkuriusz” przeciwko nich, chybaby za cztery abo piêæ miesiêcy.” „Poniewa¿ car moskiewski jest w zawysy³any by³ równie¿ do kilku stolic mys³ach swoich tak odmienny, ¿e europejskich, w tym do Wiednia. w nieszczêœciu chêæ wielk¹ poka¿e do Tematyka „Merkuriusza” by³a doœæ pokoju z nami, a jak mu namniej trochê zró¿nicowana. W pocz¹tkowej fazie skusiê poprawi, zbyt wysoko ka¿e, przeto pia³a siê na rodach panuj¹cych, wojnach, wys³aliœmy ju¿ do Inflant Benedykta traktatach i politycznych planach. DotyHorna i do Polski grafa Schlippenbaczy³a równie¿ kwestii, gospodarczych, cha, aby ten ligê z Polakami zawar³, in w mniejszym stopniu spo³ecznych, rela¹uantum by Moskwa przy swoim upocjonuj¹c zarówno podró¿e królewskie, rze zostawa³a.” sesje sejmowe, jak i wydarzenia zwi¹zaŒledzono te¿ pilnie peregrynacje ne np. z wojn¹ z Turcj¹, walkami Wenewa¿nych osobistoœci, o czym œwiadczy cjan na Krecie, wyst¹pieniami ch³opów ta notka nades³ana z Genui: „Przyiecha³ w Siedmiogrodzie, czy wojn¹ polsko-rodo Sauony Kardyna³ de Aragona, id¹cy syjsk¹. Przewa¿a³y te¿ wiadomoœci zaz Hiszpaniey do Rzymu.” graniczne nad krajowymi. W miarê jak Redakcj¹ zajmowa³ siê W³och, Hieczas up³ywa³, gazeta ewoluowa³a, dostarronim Pinocci, pe³ni¹cy urz¹d sekretaczaj¹c czytelnikom nie tylko faktów, ale tak¿e analiz i komentarzy. Pismo nie Portret Hieronima Pinocciego (1612- rza, odznacza³ siê wysok¹ kultur¹ i szestroni³o równie¿ od wiadomoœci o cha- 1676), miedzioryt M. Sommera, Norym- rokimi zainteresowaniami intelektualrakterze ciekawostek czy sensacji. Na je- berga 1663, Muzeum Narodowe w Kra- nymi, mia³ wieloletnie doœwiadczenie w przygotowywaniu (od 1644) dla go ³amach znalaz³y siê informacje o ko- kowie

Portret Ludwiki Marii Gonzaga (1611-1667), królowej Polski w latach 1646-1667, Autor: Daniel Schultz, Muzeum Narodowe w Warszawie

dworu królewskiego tygodniowych biuletynów informacyjnych w jêzyku polskim i w³oskim. Przedstawia³ w nich wydarzenia z kraju i zagranicy, odpisy wa¿nych listów i dokumentów polityczno-dyplomatycznych. Jednak nie ogranicza³ siê jedynie do sfer polityki i dziennikarstwa. Jego aktywnoœæ w s³u¿bie królewskiej obejmowa³a tak¿e udzia³ w poselstwach dyplomatycznych i tajnych misjach, co ukazywa³o jego wielostronne zdolnoœci. Druk nadzorowa³ znany i ceniony drukarz z Krakowa, Jan Aleksander Gorczyn. Jego praca jako redaktora technicznego i korektora by³a nieoceniona dla sukcesu czasopisma. W druku stosowano ró¿ne czcionki: gotyck¹ dla polszczyzny i wspó³czeœnie wygl¹daj¹cy krój dla ³aciny. £acina by³a czêsto u¿ywana na stronach „Merkuriusza”, przede wszystkim w terminologii ekonomicznej, wojskowej czy prawniczej. Jednak¿e, mimo swojego wp³ywu, „Merkuriusz Polski” nie doczeka³ siê d³ugiego istnienia. Koniec jego wydawania wi¹za³ siê z upadkiem koncepcji wzmocnienia w³adzy królewskiej Jana II Kazimierza – niepowodzeniem elekcji vivente rege i przerwaniem finansowania wydawnictwa przez dwór królewski. W cztery dni po zakoñczeniu sejmu, 22 lipca w 1661 roku, wraz z którymi koñczy³ siê w Warszawie okres o¿ywionego ¿ycia intelektualno-politycznego, po 41 numerach, gazeta przesta³a siê ukazywaæ. Po upadku „Merkuriusza” stan polskiej prasy wróci³ do etapu poprzedniego – na kilkadziesi¹t lat podstawowym sposobem rozpowszechniania bie¿¹cych wiadomoœci by³y luŸne drukowane ulotne gazety wydawane nieregularnie. Dopiero po³owa XVIII wieku stanowi prawdziwy prze³om w rozwoju polskiej prasy. Wtedy w³aœnie rola czasopiœmiennictwa wykracza poza informowanie, a skupia siê bardziej na kszta³towaniu postaw spo³ecznych i opinii publicznej. Pod tym wzglêdem „Merkuriusz” wyprzedzi³ tê epokê o sto lat. „Merkuriusz Polski” pozostaje wydawnictwem niezwyk³ym – powsta³ w trudnym dla Polski okresie, przedstawia³ zawi³e koleje losów kraju i zagranicy, a ponadto utrzymany by³ na wysokim poziomie informacyjnym i wydawniczym. Jego dziedzictwo przetrwa³o wieki. Wprowadzaj¹c polskie spo³eczeñstwo w œwiat prasy, gazeta ta zainspirowa³a kolejne pokolenia dziennikarzy i redaktorów do badania i dokumentowania rzeczywistoœci. Jej krótka, ale intensywna historia, uczyni³a j¹ kamieniem milowym w historii kszta³towania opinii publicznej. Jolanta Szczepkowska

Redakcja: Jolanta Szczepkowska, Teofil Lachowicz Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003 e-mail: pava.swap@gmail.com www.pava-swap.org


10

KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com

Miêdzynarodowy Konkurs Szopek Krakowskich Nowodworski Foundation zachwyci³a Poloniê w okresie œwi¹tecznym kolejnym wydarzeniem na miêdzynarodow¹ skalê. By³y to Warsztaty szopkarskie i Pierwszy Miêdzynarodowy Konkurs Szopek Krakowskich, stanowi¹cy naturalne rozwiniêcie inicjatyw podejmowanych dotychczas przez Fundacjê. Konkurs wyrós³ z doœwiadczenia konkursów lokalnych zainicjowanych w Nowym Jorku w czasie pandemii i prze³amuj¹cy wymuszon¹ izolacje ludzi, rodzin i dzieci. Obecnie, po szeœciu latach, zyskuje on wymiar globalny, ³¹cz¹c Poloniê rozproszon¹ po ca³ym œwiecie we wspólnym artystycznym przedsiêwziêciu. Wydarzenie odby³o siê pod patronatem ambasador Anny Marii Anders i Konsula Generalnego RP w Nowym Jorku Mateusza Sakowicza. Fundacja, organizuj¹c konkurs, ³¹czy elementy propagowania kultury i tradycji polskiej z edukacj¹ jêzykow¹ oraz integracj¹ rodzin, szkó³, dru¿yn harcerskich oraz grup artystycznych. Praca nad mieni¹c¹ siê kolorami szopk¹ ³¹czy ró¿ne grupy wiekowe, œrodowiska i formy aktywnoœci, tworz¹c spójne, kompleksowe dzia³anie rozbudzaj¹ce entuzjazm i energiê twórcz¹. Tradycja szopek krakowskich, uznana przez UNESCO za niematerialne dziedzictwo kulturowe, jest doskona³ym noœnikiem wartoœci narodowych, estetycznych i historycznych. Warsztaty przygotowawcze do konkursu oraz sam konkurs umo¿liwiaj¹ uczestnikom nie tylko kon-

Nagrodzeni, organizatorzy i jurorzy w towarzystwie Anny Marii Anders. Foto Janusz Skowron.

takt z unikaln¹ polsk¹ sztuk¹, ale i aktywne w³¹czenie siê w jej kultywowanie. Oceny prac dokona³ S¹d konkursowy w sk³adzie Janusz Skowron przewodnicz¹cy, Zosia ¯eleska -Bobrowski, Kinga Leœniak i Janusz Obst. Kuratorem projektu i prowadz¹cym uroczyste zakoñczenie by³ Jerzy Lesniak. W tym roku po raz pierwszy g³ówne nagrody by³y uhonorowane imponuj¹cymi medalami autorstwa nowojorskiego rzeŸbiarza Janusza Obsta. Konkurs cieszy³ siê ogromnym zainteresowaniem, a organizatorzy otrzymali wiele piêknych prac w tym z Polski, USA i Kanady. To du¿e zainteresowanie sk³oni³o nas do wprowadzenia dodatkowej kategorii – 2D grupowej, w której z dum¹ zaprezentowali siê mali artyœci z Pañstwowego Przedszkola nr 1 we Frysztaku, prezentuj¹c niezwykle pomys³owe, grupowe dzie³a.

W tym roku po raz pierwszy pojawi³a siê tak¿e kategoria Pop-up, która okaza³a siê prawdziwym hitem! Z radoœci¹ og³aszamy, ¿e ex aequo pierwsze miejsce zdobyli: David Górnicki, 11 lat, z Yonkers (NY) oraz Kacper Chlebda 11 lat, z Wieliczki (Polska). W kategorii 3-D dla doros³ych zwyciê¿czyni¹ zosta³a Jolanta Kret z New Jersey, a drugie miejsce zajê³a Ma³gorzata Czajkowska z Brooklynu. Gratulujemy twórczyniom ich talentu i kreatywnoœci! Jednym z najbardziej unikalnych dzie³ w konkursie by³a praca grupowa uczniów Szko³y Jêzyka Polskiego w Bostonie– Szopka Ikona, która wyró¿nia³a siê na tle innych. Ta trzywymiarowa szopka „pisana” zosta³a stworzona przez niemal wszystkich uczniów bostoñskiej szko³y. Zapisane na karteczkach fragmenty kolêd sta³y siê czêœci¹ dekoracji oklejajacych kartonow¹ kon-

strukcjê szopki, wzbogacon¹ rêcznie malowanymi postaciami, flagami i elementami symbolizuj¹cymi polskoœæ. Pomys³ na tak oryginaln¹ pracê narodzi³ siê podczas warsztatów szopkarskich, prowadzonych przez lokaln¹ artystkê Annê Leliwê Win oraz Sylwiê Wadach-Kloczkowsk¹. To w³aœnie twórcze podejœcie i inwencja pani Anny zainspirowa³y uczniów oraz nauczycieli do wspólnego dzia³ania, ³¹cz¹c tradycyjn¹ formê krakowskiej szopki z nowatorskim podejœciem artystycznym. Czêœæ artystyczn¹ konkursu uœwietni³ wystêp chórów: Hejna³ i Jutrzenka przy akompaniamencie Nicholasa Kaponyas. W konkursie wziê³o udzia³ ponad sto prac. Zapraszamy do zapoznania siê z pe³nymi wynikami na stronie: æ https://sitenf.org/szopka-krakowska/ Dziêkujemy wszystkim uczestnikom za ich zaanga¿owanie i twórczoœæ oraz artystom, wolontariuszom i wspó³organizatorom: Centrum Polsko-S³owiañskiemu, PSFCU, Centrali Szkó³ Dokszta³cajacych wspó³tworz¹cym to wydarzenie! Specjalne podziêkowania kierujemy do Instytutu Rozwoju Jêzyka Polskiego im. œw. Maksymiliana Marii Kolbe, który dofinansowa³ ten projekt z bud¿etu pañstwa. Zapraszamy do udzia³u w kolejnej edycji konkursu w 2026 r. Niezale¿nie od wieku ka¿dy znajdzie dla siebie odpowiedni¹ kategoriê: indywidualn¹ lub grupow¹, 2-D, 3-D i Pop-up. Czekamy na Wasze prace! Do zobaczenia! Kinga Lesniak ZDJÊCIA ZOSIA ZELESKA-BOBROWSKI


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com

Stany wewnêtrzne

Weronika Kwiatkowska

Nieodœwiêtne „Po pierwsze, dostrzegaæ przyjemne sytuacje. Po drugie, samemu je stwarzaæ. Po trzecie, gromadziæ je, a nawet wyolbrzymiaæ. Skoro biologia wbudowa³a nam w g³owy mechanizm, który wyolbrzymia zagro¿enia, to dla równowagi musimy nauczyæ siê wyolbrzymiaæ radoœci. To siê nazywa <kapitalizacj¹ pozytywnych emocji>” – napisa³a profesor psychologii*. I pomyœla³am, ¿e to œwietne zadanie na nowy rok. Dostrzegaæ. I samemu stwarzaæ. Drobne przyjemnoœci. Codzienne zachwyty. Bo frajdê mo¿na mieæ ze wszystkiego. Na przyk³ad z czarki z ³asiczk¹. Któr¹ kupi³am w nowo otwartym studiu ceramiki. Jest niewielka. Trochê krzywa. I œrednio nadaje siê do picia. Ale zwierz¹tko, które wspina siê po jej œciance, wprowadzi³o mnie w stan estetycznego

wzmo¿enia. Ma w¹ski ryjek, d³ugi ogon – chyba mia³o s³u¿yæ za r¹czkê fili¿anki, ale coœ nie wysz³o – i zawadiackie spojrzenie. Po wnikliwych oglêdzinach (fretka? kuna?) okaza³o siê, ¿e ³asiczka. W³o¿y³am do œrodka œwieczkê i og³osi³am: oto £asiczka – stra¿niczka domowego ogniska. I teraz spogl¹dam na ni¹, co rusz. I wzrusz. Mnie ogarnia. Zupe³nie nieodgadniony. W innym miejscu przeczyta³am: „Nie spodziewaæ siê czegoœ nadzwyczajnego, bo wszystko jest nadzwyczajne”**. I pomyœla³am, ¿e jest w tym zdaniu jakaœ przedziwna m¹droœæ, która – gdy podana w najprostszy sposób – robi dojmuj¹ce wra¿enie. W s z y s t k o jest nadzwyczajne. Ka¿dy przejaw ¿ycia. Ka¿da drobnostka. Tylko trzeba siê zatrzymaæ. Zauwa¿yæ. Pochyliæ. ZnaleŸæ radoœæ w nieodœwiêtnym, niewyszukanym. Nie siliæ siê na wyj¹tkowoœæ. Nie spinaæ. Odnajdywaæ te sytuacje i miejsca, w których jest nam lekko. Gdzie du¿o powietrza. I zamaszysty krajobraz wewnêtrzny. Mo¿na te¿ celebrowaæ – przepraszam za to wyœwiechtane s³owo – najprostsze przyjemnoœci. Na przyk³ad smak domo-

wego wêdzonego sera, który uwarzy³ dla nas przyjaciel. Albo makówek – przyniesionych przez znajom¹ na spotkanie œwi¹teczne, o których marzy³am/mówi³am od Wigilii. W rodzinnym domu (Wielkopolska) nie by³o wieczerzy bez klusek z makiem. Najstarszy brat, który jest ich wyznawc¹ do dziœ, zawsze pilnowa³ by pojawi³y siê na stole. Mój stosunek by³ raczej ambiwalentny. Zrobione na œwie¿o by³y pyszne. Ale po kilku dniach w lodówce makaron twardnia³ i l¹dowa³y w koszu. Przesta³am je przygotowywaæ. Mija³y lata na obczyŸnie i zapomnia³am o makie³kach. A¿ do wczoraj, kiedy na stole pojawi³a siê sporych rozmiarów misa, w której (wersja œl¹ska) gotowany na mleku mak z bakaliami i miodem, zosta³ po³¹czony nie z makaronem, a cha³k¹. Makówki okaza³y siê byæ subtelniejsze w konsystencji, a równie wyborne w smaku, co nasze makie³ki. Postanowi³am zatem wprowadziæ je do œwi¹tecznego menu. * „I tak docieramy do koñca roku, co, jak s¹dzê, niesie jakieœ pocieszenie. […] Mam ochotê na miêkki, szary spacer. Potem poczta. Potem czytanie. Potem siedzenie przy kominku”. Takie plany sylwestrowe mia³a Virginia Woolf w latach czterdziestych. Nie mam kominka, ale czytanie pod kocem, z kotem w nogach, poprzedzone d³ugim spacerem nad oce-

Jan Latus Dziwna bêdzie data ukazania siê tego felietonu. Bo¿e Narodzenie ju¿ nie, Nowy Rok – jeszcze nie. A przecie¿ tradycyjnie, uporczywie, pisa³em teksty przed 24 grudnia, opiewaj¹ce polskie, wzruszaj¹ce wigilie i œwiêta, a potem kolejne teksty, sprowadzaj¹ce siê zwykle do sztampowych ¿yczeñ oraz wyliczanek: co wa¿nego wydarzy³o siê w mijaj¹cym roku oraz czego byœmy sobie ¿yczyli i czego siê spodziewamy w roku kolejnym. Otó¿ wiem, czego byœmy sobie ¿yczyli w kolejnym roku – dla Polski, dla Ameryki, dla œwiata – ale nawet nie zacznê tego tematu, tak to wszystko jest dla mnie do³uj¹ce i pesymistyczne. Dziœ napiszê o najd³u¿szym niepracuj¹cym weekendzie na œwiecie, czyli okresie w Polsce od mniej wiêcej 23 grudnia do 2 stycznia. By³ to okres, w którym czuliœmy siê szczêœliwie oderwani od problemów œwiata, ciesz¹c siê, za firankami swoich mieszkañ, ciep³em, dobrym jedzeniem i kolorowym odblaskiem choinki. Dziwny by³ ten PRL, w którym Koœció³ katolicki bywa³ gnêbiony, ale raczej ju¿ nie w czasach, kiedy siê urodzi³em. S³ysza³em jedynie utyskiwania, ¿e nie dostaje pozwoleñ od w³adz na budowê nowych œwi¹tyñ (zrekompensowa³ to sobie

anem, to niez³y pomys³ na przywitanie Nowego Roku. Nie chcecie pójœæ z nami na koncert? – pyta kole¿anka. Zaczyna siê o 21-ej, potem zapraszamy na kolacjê – zachêca. Chyba jestem ju¿ naprawdê bardzo stara, bo ¿adne fajerwerki nie s¹ w stanie wypêdziæ mnie z domu w ciemn¹, grudniow¹, mroŸn¹ noc. Wolê siê zaszywaæ. I nie nadu¿ywaæ. Ostatnio pijê ju¿ tylko okazjonalnie. Do towarzystwa. Bo ceniê sobie poranki z lekk¹ g³ow¹. Poza tym najnowsze badania pokazuj¹, ¿e alkohol to samo z³o. I nawet prozdrowotne w³aœciwoœci czerwonego wina to marketingowa bujda. Zreszt¹, w knajpach gwarnie i t³oczno. Trzeba siê przekrzykiwaæ. S³uchaæ muzyki, której siê nie lubi. A na koniec p³aciæ horrendalnie wysokie rachunki. Wolê domówki. Z wyœmienitym jedzeniem. DJ’em który gra tak, ¿e chce siê ruszyæ w pl¹sy. I rozmowami w kuchni o rzeczach najwa¿niejszych. Ktoœ powie, jeszcze chwila i zaczniesz nuciæ z G¹sowskim „gdzie siê podzia³y tamte prywatki”. Trudno. Mo¿na szydziæ. I obœmiewaæ. A i tak na koñcu siê oka¿e, ¿e najmodniejszy sylwester to ten spêdzony w kokonie ³ó¿ka. Zapytajcie przedstawicieli pokolenia Z. Potwierdz¹! m * Ewa Trzebiñska ** Karol Maliszewski z tomu „Zdania na wypadek. Wiersze wybrane” (2007)

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Bardzo d³ugi weekend potem z nawi¹zk¹). Poza tym jednak mo¿na by³o chodziæ do koœcio³ów na msze i na katechizacjê. Chrzty, pierwsze komunie, bierzmowania, œluby i pogrzeby by³y celebrowane w koœcio³ach oficjalnie i bez ryzyka. Mo¿e tylko jakiœ wysoki funkcjonariusz partyjny chowa³ siê w tylnych rzêdach, a swoje dzieci chrzci³ na prowincji. Bo¿e Narodzenie by³o œwiêcone przy niemal aprobacie w³adz, gdy¿ sprytnie ³¹czono jego ceremonia³y z narodow¹ tradycj¹. Tak wiêc niejeden czerwony diabe³ stawia³ sobie w domu choinkê i wszyscy rozumieli, ¿e w tych dniach ca³y kraj musi zwolniæ, staæ siê bezwstydnie tradycyjny i religijny, wrêcz dewocyjny. I taki by³. Oficjalnie œwiêtami by³o Bo¿e Narodzenie i kolejny dzieñ œwi¹t, 26 grudnia, Œwiêtego Szczepana. Wigilia nominalnie nie by³a œwiêtem, ale de facto by³ to dzieñ wolny od (efektywnej) pracy. Za PRL-u przygotowania do œwi¹t wymaga³y hartu ducha i wytrwa³oœci. Prezenty kupowa³o siê z wyprzedzeniem, a produkty na œwi¹teczny stó³ zdobywa³o po znajomoœci i wystawa³o w kolejkach. Dobrze, ¿e choæ choinek by³o w bród. Wiadomo, ¿e najbardziej ceni siê to, czego zdobycie wymaga³o wysi³ku. Tak wiêc smakowaliœmy potem to œwi¹teczne jedzenie, a starcza³o go na d³ugo. Polsk¹ tradycj¹ by³o te¿ gruntowne sprz¹tanie mieszkania. W moim domu by³o to mycie okien (kred¹!), pranie firanek i poœcieli (z maglem w³¹cznie), trzepanie dywanów i w ogóle gruntowne porz¹dki wszêdzie, nawet w ³azienkowej apteczce. Dodajmy do tego k³opotliw¹ prawdê: dopiero przy tej okazji niektórzy ludzie brali

11

k¹piele, szli do fryzjera, ubierali siê elegancko.Szaroœæ mieszkañ ustêpowa³a na rzecz kolorów, grudniowy pó³mrok – lampkom na choince, zaniedbana kuchnia z jak¹œ zup¹ w garnku – spi¿arni wêdlin, miêsiw, ciast i innych przysmaków. Nagle wszystkie mieszkania pachnia³y woskiem na parkiecie, detergentem okiennych zas³on, szynk¹ i kapust¹ z grzybami oraz makowcem i piernikami od kuchni, no i oczywiœcie igliwiem choinki. Gdy¿ wtedy choinka sztuczna by³a aberracj¹, niemal bluŸnierstwem. Nawet w pañstwowych urzêdach stawiano choinki; odbywa³y siê te¿ bo¿onarodzeniowe przyjêcia. Pamiêtam, ¿e w pracy mojej mamy i cioci (PAP), by³o coroczna zabawa dla dzieci. Ka¿de dostawa³o plastikowy, przezroczysty woreczek, a w nim skarby: pomarañcze, czekoladki, wafelki, cukierki i orzechy. W Stanach mieliœmy zawsze liczne, korporacyjne Christmas Parties. Mo¿na siê by³o na nich za darmo najeœæ i napiæ, ale nie dostawaliœmy torby z Prince Polo i Mieszank¹ Krakowsk¹, no i nie by³o na tych parties nawet krzty chrzeœcijañskiej duchowoœci, obecnej, o dziwo, w PRL-owskich obchodach œwiêta. Przed wigili¹ pracowa³o siê na pó³ gwizdka. Pani ksiêgowa wyskoczy³a, bo akurat rzucili karpie, kierownika dzisiaj ju¿ nie bêdzie (pojecha³ do rodziny na wieœ). Ogólnie by³o wiadomo, ¿e niczego siê ju¿ nie za³atwi. A w sam¹ wigiliê, nominalnie dzieñ pracuj¹cy, pracownicy wybywali z zak³adów pracy, wychodzili po angielsku; o drugiej po po³udniu zostawa³ ju¿ tylko, nieszczêœliwy z powodu œwi¹tecznego dy¿uru, cieæ.

Œwiêta opisywa³em wielokrotnie. Ale co z okresem poœwi¹tecznym, a¿ do Nowego Roku? Tak¿e wtedy zak³ady i biura pracowa³y na pó³ gwizdka. Ludzie brali urlopy, ³¹czyli je ze œwiêtami i niedzielami (w obecnych czasach – z weekendami) i z dzieæmi, które mia³y wtedy ferie zimowe, jechali do Zakopca albo do babci na wsi. Tak wiêc pod koniec grudnia, wedle powszechnej wiedzy, nie mo¿na by³o liczyæ na jakiekolwiek us³ugi, poza stra¿¹ po¿arn¹ i pogotowiem. Bo my chowaliœmy siê wtedy w domach. Sprintem wracaliœmy z pracy, aby jeszcze nacieszyæ siê – coraz bardziej blakn¹cym – œwiat³em œwi¹t i coraz s³abszymi zapachami, sukcesywnie zjadanych, œwi¹tecznych przysmaków. W tym tych jedzonych zwykle raz do roku, w wigiliê, jak kapusta z grzybami. Ci¹gle mieszkania by³y wyj¹tkowo czyste i pachn¹ce, trwa³a trzyma³a siê na g³owie pani domu, a zapach otrzymanej pod choink¹ Przemys³awki na cudnym ciele pana domu. U mnie w domu pierwsza niedziela po œwiêtach to by³y œwiêta bis, poprawiny. Te¿ siê sz³o do koœcio³a, a potem zjada³o obiad bardzo przypominaj¹cy ten zjedzony w Bo¿e Narodzenie, gdy¿ dojadaliœmy tê sam¹ gêœ lub kaczkê. A na œniadanie i kolacjê raczyliœmy siê z korca obfitoœci œwi¹tecznych baleronów i pasztetów, nó¿ek w galarecie i bigosu. Miêdzy posi³kami jedliœmy domowego wypieku strucle i pierniki, a by³o ich naprawdê du¿o. A poniewa¿ raz siê ¿yje, pojadaliœmy te¿ banany, w³oskie orzechy i czekoladowe cukierki. A¿ wszystko zjedliœmy, wyrzuciliœmy choinki, a meble i firany zaczê³y siê pokrywaæ warstw¹ kurzu. Który znowu zaatakujemy z pe³n¹ moc¹, ale to dopiero przed Wielkanoc¹. m


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

12

www.kurierplus.com

Karnawa³ polskiej arystokracji í1 Aby stworzyæ niezapomniany efekt jarz¹cej siê od œwiat³a rezydencji kupowano setki najdro¿szych œwiec woskowych. Tañsze ³ojowe, u¿ywano do oœwietlenia schodów, a olejowe kaganki wystawiano na zewn¹trz. Sukces balu mierzono iloœci¹ zu¿ytych œwiec. Nawet w zamo¿nych pa³acach nie by³o wystarczaj¹cej iloœci kinkietów, œwieczników, krzese³, a nawet sztuæców i obrusów. Wszystko to wypo¿yczano za op³at¹. Do obs³ugi goœci trzeba by³o zatrudniæ armiê dodatkowej s³u¿by. Na wspomnianym balu Potockich zatrudniono dwunastu lokajów, frotera odpowiedzialnego za wypolerowanie parkietów na lustrzany po³ysk oraz pomywaczkê, której umycie góry naczyñ zajê³o cztery dni. Sale balowe musia³y ton¹æ w kwiatach. Zamawiano kosztowne kwietne girlandy, misterne bukiety z ciêtych kwiatów oraz roœliny doniczkowe, które eksponowano w specjalnych skrzyniach oklejonych zielonym papierem. Ogromne sumy przeznaczano na rzadkie i drogie sk³adniki dla cukiernika, takie jak pistacje, wanilia czy esencja z kwiatów pomarañczy. W ozdobny papier zawijano domowe cukierki, którymi szczodrze obdarowywano goœci. Nie wypada³o, przyjœæ na bal piechot¹. Wymagany by³ elegancki ekwipa¿, a póŸniej luksusowy samochód z szoferem. Niektórzy fascynaci automobili, jak hrabia Maurycy Potocki, z podwarszawskiej Jab³onny podje¿d¿a³ osobiœcie w swoim sportowym Bugatti.

P

resja zwi¹zana ze strojem spoczywa³a g³ównie na paniach i by³a bezwzglêdna. Pojawienie siê dwukrotnie w tej samej kreacji podczas karnawa³u by³o postrzegane jako towarzyskie faux pas i „bardzo Ÿle widziane”. Bior¹c pod uwagê, ¿e w szczycie sezonu bale odbywa³y siê nawet kilka razy w tygodniu, utrzymanie odpowiedniej garderoby wi¹za³o siê z astronomicznymi kosztami.

Hrabina Aleksandra Ledóchowska, nazywana przez swoich wspó³czesnych „kapelmistrzyni¹ wileñskiego œwiata”, doprowadzi³a maj¹tek mê¿a do kompletnej ruiny, przywo¿¹c z jednej tylko, krótkiej podró¿y do Pary¿a a¿ 34 nowe suknie. Szczególnie surowe zasady dotyczy³y debiutantek. M³odym pannom, dopiero wprowadzanym na salony, nie wypada³o nosiæ strojów w wyrazistych lub ciemnych kolorach. Obowi¹zywa³y je pastele – biele, ró¿e i b³êkity. Legendarne piêknoœci tamtych czasów to Katarzyna z Branickich Potocka i ksiê¿niczka Helena Sanguszkówna, któr¹ porównywano do heroin z poematów Byrona. Najmodniejsze suknie kupowano w Pary¿u w sklepie Wortha lub warszawskim, luksusowym domu mody Bogus³awa Hersego.

M

og³oby siê wydawaæ, ¿e na arystokratycznych balach nie brakowa³o odpowiednich partnerów do tañca. Rzeczywistoœæ by³a jednak inna. W Krakowie lat 40-tych i 50tych XIX wieku proporcje by³y alarmuj¹ce: na dwadzieœcia panien z towarzystwa przypada³o zaledwie dwóch kawalerów o równym im statusie spo³ecznym. Problem rozwi¹zano w niezwykle pragmatyczny sposób. Na salony zaczêto zapraszaæ m³odzieñców z ni¿szych sfer, pod jednym warunkiem: musieli byæ znakomitymi tancerzami. Na wielkopañskich salonach zas³ynêli w ten sposób synowie profesora Uniwersytetu Jagielloñskiego, Karola Mecherzyñskiego. Redaktor dziennika „Czas” – Lucjan Siemieñski – stworzy³ ironiczny portret takiego „wynajêtego” tancerza. Mia³ on nienaganny strój i fryzurê, ale jego twarz pozostawa³a „martwa i niema”. Nie musia³ nic umieæ poza tañcem. Aby zachowaæ lekkoœæ i gracjê, przez ca³¹ noc nic nie jad³ ani nie pi³. Po kilku sezonach intensywnej eksploatacji stawa³ siê „balowym inwalid¹”, ale zyskiwa³ coœ bezcennego w tamtym œwiecie – koneksje i znajomoœci w najwy¿szych sferach. Bal zazwyczaj rozpoczyna³ polonez, a ka¿da dama posiada³a karnecik, w którym partnerzy zapisywali siê na kolejne tañce. Najpiêkniej tañcz¹c¹ par¹ w Warszawie byli w tamtych czasach Tilly Ciechanowiecka z Adamem Katarzyna Zamoyskim, a za mistrzyniê Potocka mazura uwa¿ano ksiê¿nê Ró¿ê Czetwertyñsk¹.

K

Ksiê¿niczka Helena Sanguszkówna

ulinarna oprawa balu ewoluowa³a na przestrzeni lat. Pocz¹tkowo popularne by³y zasiadane kolacje, podczas których do sto³u siada³y wy³¹cznie panie, a panowie us³ugiwali im, jedz¹c na stoj¹co. PóŸniej nasta³a moda na bufety. Niezmiennym elementem pozostawa³ jednak serwowany nad ranem ciep³y posi³ek, najczêœciej barszcz i bigos, który mia³ pokrzepiæ goœci po ca³onocnej zabawie. O tym, jak skomplikowan¹ operacj¹ logistyczn¹ by³o wykarmienie setek goœci, œwiadczy anegdota z krakowskiego balu u braci Leona i Adama Skorupków, znanych jako „pary¿anie na krakowskim bruku”. Zaplanowano wówczas dwie kolacje: o pó³nocy gor¹c¹, w stylu angielskim, a nad ranem zimn¹, francusk¹. Pierwsza odnios³a spektakularny sukces i niecierpliwie oczekiwano tej drugiej. Kucharz, chc¹c utrzymaæ

Bal na dworze cesarskim

œwie¿oœæ dañ przeznaczonych na drugi posi³ek, wystawi³ pó³miski na ch³odny ganek. Wtedy w³aœnie zaczêli zje¿d¿aæ siê lokaje, by odebraæ p³aszcze swoich pañstwa. Widz¹c suto zastawiony ganek, uznali jedzenie za resztki ze sto³u i rzucili siê na arcydzie³a sztuki kulinarnej. Gdy zniecierpliwiony gospodarz poszed³ sprawdziæ, co opóŸnia kolacjê, zasta³ jedynie bijatykê podpitej s³u¿by na „pobojowisku przypominaj¹cym koniec uczty w zamku Horeszków”.

C

hoæ mêski strój balowy by³ prosty i zunifikowany – czarny frak, bia³a muszka, lakierki i zapasowe, krochmalone ko³nierzyki na zmianê – zdarza³y siê postaci, które ³ama³y konwenanse. Wirginia Jezierska w swoich pamiêtnikach wspomina³a niejakiego „Ledóchowskiego ze Smordwy”, który na balu w 1840 r. pojawi³ siê w zielonym fraku, ¿ó³tych spodniach i szarym kapeluszu, czym natychmiast zyska³ przydomek „niedŸwiadek”. Jeszcze wiêksz¹ ekscentrycznoœci¹ wykaza³ siê ksi¹¿ê W³adys³aw Jab³onowski. Ta sama pamiêtnikarka z nieskrywanym podziwem opisywa³a, jak podczas balu w 1844 roku ksi¹¿ê zaimponowa³ jej i innym damom, wyjmuj¹c swoje sztuczne szczêki, by zademonstrowaæ, „¿e to rzecz wcale wygod-

na”. W oczach surowej hrabiny taki czyn, wymagaj¹cy nie lada œmia³oœci, by³ „chwalebny” i œwiadczy³ o wielkiej pewnoœci siebie œwiatowca. Na podobne „wybryki” nie mo¿na by³o sobie pozwoliæ na balach dworskich. Bale w Wiedniu czy Berlinie obwarowane by³y niezwykle sztywn¹ etykiet¹, choæ, co ciekawe, w samym Wiedniu po oficjalnej prezentacji zabawa nabiera³a znacznie swobodniejszego charakteru. Szczególnie surowy ceremonia³ panowa³ jednak w Berlinie, co doskonale ilustruje opis debiutu m³odziutkiej Marii Radziwi³³ówny, której na berliñskim dworze towarzyszyli rodzice w pe³nej gali: ojciec w paradnym mundurze u³anów, przepasany Orderem œw. Grzegorza, a matka w olœniewaj¹cych per³ach i diamentach, z Orderem Maltañskim na ramieniu. Uroczystoœæ prezentacji goœci parze cesarskiej, zwana „Defilie-Cour”, mia³a œciœle okreœlony przebieg. Panny obowi¹zywa³a suknia z trenem o d³ugoœci trzech metrów. Goœci dzielono na grupy wed³ug rangi i umieszczano w osobnych salach. Dyplomaci, ksi¹¿êta i ministrowie czekali w innych pomieszczeniach ni¿ debiutuj¹ce na balu panny. Na znak marsza³ka dworu rozpoczyna³ siê powolny przemarsz przez salê przy dŸwiêkach muzyki. Ka¿dy musia³ wykonaæ g³êboki uk³on przed cesarzem, a nastêpnie, po zrobieniu dwóch kroków, powtórzyæ go przed cesarzow¹.

N

ajwspanialsze, polskie bale karnawa³owe organizowano w krakowskim pa³acu Potockich, w hotelu „Bazar” w Wilnie i warszawskim pa³acyku Frascati. Jednak za lœni¹c¹ fasad¹ arystokratycznych bali kry³ siê œwiat o wiele bardziej z³o¿ony ni¿ ten znany z filmów i literatury. By³a to arena spo³ecznych zmagañ, matrymonialnych strategii i finansowych wyzwañ. Luksus, elegancja i beztroski taniec stanowi³y jedynie scenografiê dla spektaklu, w którym stawk¹ by³ presti¿, przysz³oœæ rodu i utrzymanie pozycji w hermetycznym œwiecie elit.” Suknia balowa i atrybuty ubioru mêskiego

Chris Miekina


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com

13

El¿bieta Baumgartner radzi

Finansowe podsumowanie roku d³u¿enia. Nawet niewielkie, regularne wp³aty zaczynaj¹ z czasem budowaæ solidny fundament.

Koniec roku to wyj¹tkowy moment, który sprzyja refleksji. Po³¹czenie œwi¹tecznej atmosfery z odrobin¹ wolniejszego tempa sprawia, ¿e naturalnie sk³aniamy siê ku podsumowaniom. To idealny czas, by przeanalizowaæ swoj¹ sytuacjê finansow¹ i upewniæ siê, ¿e podejmowane decyzje prowadz¹ nas w stronê stabilnoœci i bezpieczeñstwa. Dla Polaków mieszkaj¹cych w USA takie podsumowanie ma szczególn¹ wartoœæ. £¹czenie ¿ycia w dwóch krajach, wspieranie rodziny w Polsce, rosn¹ce koszty ¿ycia i zmieniaj¹ce siê przepisy podatkowe sprawiaj¹, ¿e kontrola nad domowym bud¿etem jest nie tylko rozs¹dna, ale konieczna. Analiza ca³ego roku daje szansê, by powitaæ nowy z wiêkszym spokojem. Analiza przychodów i wydatków Najlepiej zacz¹æ od przegl¹du przep³ywów pieniê¿nych. Warto spojrzeæ, jakie by³y roczne dochody, czy by³y stabilne oraz jakie dodatkowe œrodki wp³ywa³y na konto: nadgodziny, premie, praca sezonowa czy dzia³alnoœæ po godzinach. Po tej analizie mo¿na przejœæ do wydatków. Wyci¹gi bankowe i z kart kredytowych z ostatnich 12 miesiêcy s¹ œwietnym Ÿród³em wiedzy. Czêsto dopiero ich przegl¹d ujawnia, jak wiele wydajemy na jedzenie na mieœcie, paliwo, subskrypcje czy zakupy internetowe. Taki przegl¹d pozwala zobaczyæ, które wydatki s¹ konieczne, a które mo¿na ograniczyæ bez wiêkszego wp³ywu na jakoœæ ¿ycia. Niezale¿nie od tego, czy prowadzisz w³asny biznes, czy pracujesz na etacie, znajomoœæ struktury w³asnych wydatków to fundament zdrowych finansów. Ocena oszczêdnoœci i funduszu awaryjnego Po analizie wydatków warto przyjrzeæ siê zgromadzonym oszczêdnoœciom. Dobry fundusz awaryjny powinien pokrywaæ przynajmniej trzy miesi¹ce podstawowych kosztów ¿ycia, a najlepiej szeœæ. Je¿eli w ostatnich latach poziom oszczêdnoœci zmala³, co przy inflacji w USA jest zjawiskiem powszechnym, nie nale¿y siê tym martwiæ. Najwa¿niejsze to oceniæ, na ile wystarczy³yby obecne œrodki, gdyby jutro wydarzy³ siê nag³y wydatek. Zachowanie funduszu awaryjnego i jego stopniowa odbudowa daje poczucie bezpieczeñstwa i chroni przed spiral¹ za-

Przegl¹d zad³u¿enia D³ugi s¹ jedn¹ z najwa¿niejszych czêœci finansów osobistych. Koniec roku to dobry moment, by oceniæ ich skalê i koszt. W USA zad³u¿enie na kartach kredytowych potrafi daæ oprocentowanie siêgaj¹ce 20-30%, dlatego szybka sp³ata nawet niewielkiej czêœci d³ugu mo¿e spowodowaæ realn¹ ulgê finansow¹. Warto przeanalizowaæ wszystkie posiadane zobowi¹zania: kredyty na samochód, po¿yczki osobiste, limity na kartach i zastanowiæ siê, które sp³aciæ w pierwszej kolejnoœci. Dla jednych najwa¿niejsze bêdzie uporanie siê z d³ugami o najwy¿szym oprocentowaniu, dla innych z tymi o najmniejszym saldzie, by poczuæ postêp. Najwa¿niejsze, by œwiadomie zarz¹dzaæ swoim zad³u¿eniem, a nie daæ siê pogr¹¿yæ. Ocena zdolnoœci do oszczêdzania Oszczêdzanie to nie jednorazowe postanowienie, ale nawyk, który wymaga regularnoœci. Koniec roku pozwala zastanowiæ siê, czy sposób oszczêdzania by³ skuteczny. Byæ mo¿e odk³ada³eœ tylko wtedy, gdy „coœ zosta³o”, zamiast robiæ to systematycznie. Byæ mo¿e warto w nowym roku w³¹czyæ automatyczne przelewy na konto oszczêdnoœciowe, nawet niewielkie. Stosuj siê do zasady: p³aæ sobie najpierw. Najwa¿niejsze jest to, ¿e ma³e kroki naprawdê dzia³aj¹. Regularne odk³adanie daje stabilnoœæ i pozwala spokojniej reagowaæ na ¿yciowe niespodzianki. Przegl¹d inwestycji Jeœli inwestujesz w 401 (k), IRA, akcje, fundusze lub inne instrumenty finansowe, koniec roku to odpowiedni moment na ocenê portfela. Nie chodzi o to, by reagowaæ emocjonalnie na krótkoterminowe spadki, ale o to, by sprawdziæ, czy inwestycje s¹ nadal zgodne z twoimi celami. Warto zastanowiæ siê, czy mo¿na zwiêkszyæ wp³aty na konta emerytalne. Limit wp³at na 401 (k) w 2025 roku wynosi 23 500 dol., a osoby po 50. roku ¿ycia mog¹ wp³aciæ dodatkowe 7 500 dolarów. IRA pozwala na wp³atê 7 000 dol., a 8 000 dol. dla osób 50+. Jeœli masz mo¿liwoœæ, skorzystaj z tych limitów. W niektórych sytuacjach warto równie¿ wykorzystaæ straty inwestycyjne, by obni¿yæ podatek. Mechanizm tax-loss harvesting pozwala odliczyæ straty kapita³owe od zysków, co jest szczególnie cenne w chwiejnych latach. Wydatki sta³e i subskrypcje W wielu domach najwiêcej pieniêdzy „ucieka” nie przez jednorazowe zakupy, lecz przez wydatki sta³e: abonamenty telefoniczne, subskrypcje streamingowe, aplikacje, dodatkowe ubezpieczenia czy drogie plany internetowe. Koniec roku to dobry moment, by zastanowiæ siê, z czego naprawdê korzystasz.

Czêsto okazuje siê, ¿e kilka niewielkich rezygnacji mo¿e przynieœæ realn¹ oszczêdnoœæ – nawet kilkaset dolarów rocznie. W USA, gdzie wszystko jest oparte na automatycznych p³atnoœciach, ³atwo straciæ czujnoœæ. Warto odzyskaæ kontrolê nad tym, co rzeczywiœcie jest potrzebne. Podsumowanie podatkowe Analiza podatkowa koñcówki roku pozwala unikn¹æ nieprzyjemnych niespodzianek na wiosnê. Dobrze jest sprawdziæ, czy pracodawca odprowadza odpowiedni¹ kwotê podatku, czy masz dokumentacjê potwierdzaj¹c¹ odliczenia oraz czy maksymalnie wykorzystujesz mo¿liwoœci kont emerytalnych, zdrowotnych czy opiekuñczych. Polonijne rodziny, które posiadaj¹ konta, dochody lub w³asnoœæ w Polsce, powinny dodatkowo upewniæ siê, czy maj¹ obowi¹zek zg³oszenia zagranicznych aktywów w ramach FBAR i FATCA oraz czy mog¹ skorzystaæ z foreign tax credit. To szczególnie wa¿ny element, bo amerykañskie przepisy podatkowe s¹ pod tym wzglêdem rygorystyczne. Planowanie nastêpnego roku Po zebraniu informacji warto stworzyæ prosty, realistyczny plan finansowy na kolejny rok. Nie musi mieæ dziesi¹tek punktów – wystarcz¹ dwa lub trzy kluczowe cele, takie jak zmniejszenie zad³u¿enia, zwiêkszenie oszczêdnoœci, uporz¹dkowanie inwestycji czy rozpoczêcie odk³adania na emeryturê. Ka¿dy plan powinien byæ dopasowany do twojego stylu ¿ycia, mo¿liwoœci i wartoœci. Najwa¿niejsze, by naprawdê by³ mo¿liwy do realizacji – ma³e kroki przez 12 miesiêcy daj¹ znacznie wiêcej ni¿ ambitne postanowienia, które wypalaj¹ siê po tygodniu.

El¿bieta Baumgartner nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo profilu finansowym i konsumenckim, m.in. „Planowanie spadkowe”, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem”, „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej” i wielu innych. S¹ one dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

Podsumowanie – finansowy spokój na ca³y rok Finansowe podsumowanie roku to inwestycja we w³asny spokój. Pozwala zobaczyæ, gdzie naprawdê jesteœmy, jakie b³êdy pope³niliœmy, co warto powtórzyæ, a co zmieniæ. Dziêki temu wchodzimy w kolejny rok z jasnym obrazem sytuacji i planem dzia³ania, który daje poczucie kontroli. W œwiecie pe³nym niepewnoœci najlepsz¹ ochron¹ jest œwiadomoœæ finansowa. A najlepszym prezentem dla siebie i swoich bliskich jest spokojny sen wynikaj¹cy z dobrze zarz¹dzanych pieniêdzy. m

Wracasz do Polski? Masz tam maj¹tek? Pomog¹ ci ksi¹¿ki El¿biety Baumgartner „Powrót do Polski” – finansowe i prawne dylematy amerykañskich reemigrantów. „Emerytura reemigranta w Polsce” – podrêcznik seniora wracaj¹cego do Polski. „Emerytura polska i amerykañska” ich ³¹cznie i skutki Umowy emerytalnej. Ksi¹¿ka dla osób pozostaj¹cych w USA. Równie¿: „Amerykañskie emerytury“, „Ubezpieczenie Social Security“, „Obywatelstwo z przeszkodami“, „Planowanie spadkowe“, „Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem“, „Podrêcznik ochrony maj¹tkowej” i wiele innych. Ksi¹¿ki s¹ dostêpne tylko w wersji elektronicznej w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492,

www.PoradnikSukces.com


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

14

www.kurierplus.com

Zamów og³oszenie drobne Cena $10 za maksimum 30 s³ów Szukaj¹ pracy:

Anna-Pol Travel

æ 63-letni mê¿czyzna szuka dorywczej pracy lub na weekendy.

Tel. 347.280.8434 – Tadeusz

WYCIECZKI AUTOBUSOWE: Niagara, Waszyngton, Boston

Ewa M. Pêkalska Kancelaria Prawa Polskiego

821 A Manhattan Ave. Brooklyn, NY 11222 Tel. 718-349-2423 E-mail:annapoltravel@msn.com WWW.ANNAPOLTRAVEL.COM

Promocyjne ceny przy zakupie biletu przez internet

Œrodki transportu posiadaj¹ zezwolenia i licencje federalne (US Department of Transportation) oraz wymagane ubezpieczenia.

ATRAKCYJNE CENY NA: Bilety lotnicze do Polski i na ca³y œwiat

u

Pakiety wakacyjne: Karaiby, Hawaje, Floryda All-inclusive: Punta Cana, Meksyk od $699

v Rezerwacja hoteli v Wynajem samochodów v Notariusz v T³umaczenia v Klauzula “Apostille” v Zaproszenia v Wysy³ka pieniêdzy Vigo

PLUMBING & HEATING Licensed Master Plumber

Andrzej Natkaniec

INSTALACJA NOWYCH BOILERÓW l ZAMIANA BOILERÓW OLEJOWYCH NA GAZOWE l USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS l RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY l CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION l INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW 152 l

Prowadzi sprawy na terenie ca³ej Polski: – maj¹tkowe ma³¿eñskie, rozwody, alimenty – stwierdzenie nabycia, dzia³ i odrzucenie spadku

718.326.9090

– umowy kupna/ sprzeda¿y nieruchomoœci, darowizny – emerytury, potwierdzenie obywatelstwa polskiego – rejestracja amerykañskich rozwodów i aktów stanu cywilnego Nowa lokalizacja kancelarii: 176 Java Street, Brooklyn, NY 11222 tel. 718-349 0440, 917-912 9922, e mail: pekalska.e@gmail.com

ANIA TRAVEL AGENCY 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653

Czytaj nasz tygodnik w internecie: www.kurierplus.com

3 Bilety Lotnicze 3 Wysy³ka pieniêdzy i paczek 3 T³umaczenia 3 Sprawy imigracyjne 3 Notariusz

Acupuncture and Chinese Herbal Center Dr Shu-Gui Cui, L.Ac, OMD, Ph.D

Fortunato Brothers 289 MANHATTAN AVE. (blisko Metropolitan Ave.) BROOKLYN, N.Y. 11211 Tel. 718-387-2281 Fax: 718-387-7042

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni. LECZY: l katar sienny l bóle pleców l rwê kulszow¹ l nerwobóle l impotencjê zapalenie cewki moczowej l bezp³odnoœæ l parali¿ l artretyzm l depresjê l nerwice l zespó³ przewlek³ego zmêczenia l na³ogi l objawy menopauzy l wylewy krwi do mózgu l

CAFFE - PASTICCERIA ESPRESSO - SPUMONI GELATI - CAKES

W³oska ciastkarnia czynna do 22:00, a w pi¹tek i sobotê do pó³nocy.

Zapraszamy.

l

alergie l zapalenie prostaty l rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku 144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354 Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956 1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223 Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com


KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com

15

Ludzie przy pracy Niestety, sêdziowie, adwokaci, juryœci nie mieli dobrej opinii. Nigdy. Uwa¿ano ich za stronniczych, zapatrzonych w ksiêgi, paragrafy, przepisy, œlepych na realia ¿ycia; a przy tym, co najgorsze – przekupnych. W tê strunê uderza przecie¿ pan Twardowski, który w balladzie Mickiewicza czaruje jurystê:

Czes³aw Karkowski

Sêdziowskie wyroki

„Na patrona z trybuna³u, Co milczkiem wypró¿nia³ rondel, Zadzwoni³ kiesk¹ poma³u, Z patrona robi siê kondel.” Nic dziwnego, ¿e w malarstwie trudno o pozytywny wizerunek sêdziego. Salomonowy wyrok Rzadkim wyj¹tkiem jest obraz „narodowego” malarza Francji, Nicolasa Poussine’a „S¹d Salomona”. Wizerunek odnosi siê do s³ynnego fragmentu z Ksi¹g Królewskich III, rozdz. 3, opowiadaj¹cy o tym, jak w³adca Izraela i zarazem najwy¿szy sêdzia zadecydowa³ w sprawie dwóch matek, które zg³aszaj¹ roszczenia do dziecka. Poniewa¿ nie sposób stwierdziæ, która z nich mówi prawdê, a która k³amie, do kogo nale¿y wiêc ¿ywe dziecko (latoroœl drugiej zmar³a), tedy Salomon rozkaza³, by rozpo³owiæ ¿ywe dzieciê i równo obdzieliæ obie matki. „Niech tak siê stanie” – powiada jedna; „ju¿ lepiej oddajcie ca³e dziecko tamtej” – wo³a druga. „Odpowiedzia³ król i rzek³: dajcie tej dzieciê ¿ywe, a nie zabijajcie go; bo ta jest matk¹ jego.” (KsK III, r, 3,27) Choæ obrazowi Poussina zarzucono szereg nieœcis³oœci, niedorzecznoœci wbrew zdrowemu rozs¹dkowi, nie bêdziemy dzieliæ w³osa na czworo. Wizerunek na p³ótnie sporych rozmiarów jest pe³en patosu: Salomon na podwy¿szeniu, widzi swym przenikliwym spojrzeniem prawdê i feruje bezstronny, sprawiedliwy wyrok. Jako król reprezentuje przecie¿ bosk¹ w³adzê na ziemi, a jednym z g³ównych przymiotów Boga jest „sêdzia sprawiedliwy”; ludzie s¹ omylni, b³¹dz¹, oszukuj¹, ale Boga nie da siê zwieœæ, ani omamiæ w³adcy, jego ziemskiego reprezentanta. Nic tedy dziwnego, ¿e obraz tak spodoba³ siê królowi Ludwikowi XIV, ¿e za bajoñsk¹ sumê kupi³ go do swej kolekcji, przejêtej po rewolucji 1789 r. – do dziœ obraz znajduje siê w Luwrze. Klasyczna kompozycja równo rozk³ada akcenty, sugeruj¹c jednako wywa¿one racje stron sporu. Frontem klêcz¹ przed Salomonem owe matki: jedna w ¿ó³tym stroju b³aga o ¿ycie dziecka, druga z martwym niemowlêciem pod pach¹ o doœæ odpychaj¹cym wygl¹dzie ma przedstawiaæ tê oszukañcz¹ kobietê. Ju¿ sama jej postawa i rysy twarzy nie budz¹ zaufania. Ale tym, czyli pozorami, sprawiedliwy sêdzia siê nie kieruje. Obrazów przedstawiaj¹cych s¹d Salomona jest sporo. Poussin, zwany „francuskim Rafaelem” wzorowa³ siê chyba na przedstawieniu tej sceny przez w³oskiego mistrza. Ale poza tym, trudno mi by³o znaleŸæ obraz o podobnie pozytywnym i przyjaznym stosunku wobec ludzi prawa. Taki korzystny akcent zawiera³a czêœæ poliptyku Jana van Eycka – fragment wyobra¿aj¹cy „Sprawiedliwych sêdziów”. Dzie³o dawno skradziono i orygina³ zast¹piono kopi¹.

Nicolas Poussin – S¹d Salomona

Naga prawda przed s¹dem Wed³ug mnie jako jeden z bardziej oburzaj¹cych przyk³adów upamiêtnionych w malarstwie beztroskiego i w³aœciwie bezprawnego postêpowania sêdziów, mo¿e s³u¿yæ przypadek chyba najs³ynniejszej starogreckiej hetery, Fryne. Rzecz dotyczy wydarzeñ z lat oko³o 330-tych p. n. e. Kobietê oskar¿ono o bezbo¿noœæ. Zarzut mo¿e nam siê wydawaæ dziœ raczej b³ahy, ale nale¿y pamiêtaæ, ¿e jakieœ 60 lat wczeœniej ni¿ Fryne, na podstawie podobnego oskar¿enia s¹d ateñski skaza³ Sokratesa na karê œmierci i wyrok wykonano. Historycy do dziœ nie s¹ zgodni co do faktycznych mo-

Jose Frappa – Fryne

tywów prokuratorskich – jedni podejrzewaj¹ osobiste wzglêdy, inni widz¹ w tym polityczne okolicznoœci. Na pewno Fryne swym ¿yciem i swobodnymi obyczajami obra¿a³a wielu dawnych Greków. Sprawa Fryne przed s¹dem wygl¹da³a Ÿle. Obroñca (fragmenty jego mowy zachowa³y siê) wyczerpa³ ju¿ w³aœciwie wszelkie mo¿liwe argumenty na rzecz swej klientki i wobec wrogiej, nieprzejednanej postawy sêdziów, zdecydowa³ siê na desperacki czyn: obna¿y³ kobietê do po³owy. Co mia³ ten gest oznaczaæ – nie wiadomo, w ka¿dym razie na taki efektowny widok sêdziowie zmiêkli, zmienili

stanowisko i oddalili zarzuty. No có¿… wczeœniej Sokrates nie móg³by siê w ten sposób broniæ: nie tylko by³ mê¿czyzn¹, ale do tego o legendarnej brzydocie, a przy tym by³ 70-letnim starcem. Zapewne jego golizna nie wp³ynê³aby pozytywnie na stanowisko s¹du. Ten s³awny przypadek z odleg³ych czasów sta³ siê ulubionym tematem malarskim. Wiadomo – piêkna kobieta, nagoœæ – œwietny temat dla malarza. Najs³ynniejszym jest chyba obraz znanego Czytelnikom francuskiego akademika, Jean-Leone Gerome’a, ale poniewa¿ jeszcze w XIX w. zarzucono artyœcie pornografiê, wiêc wstrzymam siê z jego publikacj¹, tym bardziej, ¿e twórca poszed³ na ca³oœæ i niezgodnie z histori¹ miast rozebranej do po³owy, przedstawi³ kobietê zupe³nie nag¹. Jako inny przyk³ad niech pos³u¿y dzie³o Francuza, Jose Frappy, wziêtego portrecisty. Na obrazie widzimy Fryne dumnie prezentuj¹c¹ sw¹ pó³nag¹ krasê w towarzystwie uœmiechniêtych, zadowolonych sêdziów, którzy wobec takiego argumentu deklaruj¹ jej niewinnoœæ. Z boku za ni¹ obroñca podtrzymuje czerwon¹ opoñczê, któr¹ œci¹gn¹³ z klientki w tak rozpaczliwym geœcie. Naturalnie, nie mam nic przeciwko uwolnieniu Fryne od winy i kary, ale „dowód” niewinnoœci, jaki przedstawi³a w s¹dzie, jest spoza meritum sprawy. Frywolny s¹d wzi¹³ pod uwagê kwestiê nie maj¹c¹ nic wspólnego z zarzutami i liter¹ prawa, choæby tak niedoskona³ego jak w staro¿ytnych Atenach. m


16

KURIER PLUS 3 STYCZNIA 2026

www.kurierplus.com


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 3 stycznia 2026 by Kurier Plus - Issuu