Skip to main content

Kurier Plus - e-wydanie 13 czerwca 2026

Page 1


POLISH WEEKLY MAGAZINE

NUMER 1656 (1956) ROK ZA£O¯ENIA 1987 TYGODNIK

CZERWCA 2026

Co ma zrobiæ taki frajer?

Po raz pierwszy od co najmniej pó³ wieku wiêcej osób wyjecha³o z USA ni¿ przyby³o do tego kraju. Statystyki rodz¹ pytanie: czy to przede wszystkim efekt polityki i prezydentury Donalda Trumpa, czy rezultat szerszych zmian gospodarczych i spo³ecznych?

Dostêpne dane pokazuj¹, ¿e ubieg³y rok przyniós³ zjawisko, którego USA nie widzia³y od dekad, a wed³ug niektórych ujêæ statystycznych nawet od okresu sprzed II wojny œwiatowej: ujemne saldo migracji. Nie chodzi wy³¹cznie o deportacje osób przebywaj¹cych w USA nielegalnie. Coraz wiêksz¹ rolê odgrywa emigracja obywateli amerykañskich, którzy decyduj¹ siê na trwa³e opuszczenie kraju. Szacuje siê, ¿e poza Stanami Zjednoczonymi mieszka od czterech do dziewiêciu milionów Amerykanów. Najnowsze dane wskazuj¹ na wzrost liczby dobrowolnych wyjazdów, a w 2025 roku ponad 180 tys. obywateli USA przenios³o siê za granicê. Trend ten wed³ug demograficznych przewidywañ ma siê utrzymywaæ. Wœród najczêœciej wybieranych kierunków emigracji z USA pojawiaj¹ siê Meksyk, Hiszpania, Niemcy i Tajlandia. Firma Expatsi, która bada motywacje emigracyjne twierdzi, ¿e maj¹ one w du¿ej mierze charakter ideowy. „89 procent wyje¿d¿aj¹cych

Amerykanów deklaruje, ¿e robi to z powodów politycznych. Inni wskazuj¹ na potrzebê przygody i rozwoju, a jeszcz inni na mo¿liwoœæ oszczêdnoœci” – utrzymuje firma Expatsi. Czêœæ Amerykanów podejmuje decyzjê o wyjeŸdzie, inspiruj¹c siê równie¿ przyk³adem znanych osób, które opuœci³y USA lub uzyska³y podwójne obywatelstwo i obecnie mieszkaj¹ za granic¹. Na przyk³ad znana prezenterka telewizyjna Ellen DeGeneres i jej ma³¿onka Portia de Rossi przeprowadzi³y siê do wiejskiej posiad³oœci w Cotswolds w Anglii, deklaruj¹c, ¿e o wyjeŸdzie zdecydowa³a reelekcja Donalda Trumpa. Kiedy to siê sta³o para postanowi³a zostaæ tam na sta³e. Aktorka Rosie O’Donnell przenios³a siê do Irlandii, wskazuj¹c na troskê o bezpieczeñstwo dzieci i w³asne zdrowie psychiczne. Sophie Turner wróci³a z Miami do Londynu, powo³uj¹c siê m.in. na rosn¹c¹ przemoc z u¿yciem broni i zmiany dotycz¹ce praw reprodukcyjnych w USA.

➭ 6

➭ Polish Fashion Day w nowojorskim konsulacie – str. 2

➭ Klasyka na Broadwayu – str. 3

➭ „Poca³unki“ w Centrum Polsko-S³owiañskim – str. 7

➭ W Blenderze K. Herman i M. Czubaszek – str. 10

➭ Kiedy pomo¿e blokada historii kredytowej? – str. 13

➭ Powszechna zag³ada – str. 15

XXIII Mistrzostwa Œwiata w pi³ce no¿nej rozpoczê³y siê w czwartek, 11 czerwca. Po raz pierwszy w historii turniej odbywa siê jednoczeœnie w trzech krajach (USA, Kanada, Meksyk) i bierze w nim udzia³ 48 reprezentacji. Fina³ 19 lipca.

Z Nowego Jorku w Bieszczady

Krysia Wêgrzyñska mia³a zaledwie 23 lata, kiedy wyl¹dowa³a w Ameryce. Po piêtnastu latach ¿ycia w Nowym Jorku – mieœcie, które dla wielu jest spe³nieniem marzeñ, podjê³a nie dla wszystkich zrozumia³¹ decyzjê: wróciæ. Nie na chwilê, nie „spróbowaæ”, ale zamkn¹æ jeden rozdzia³ i zacz¹æ kolejny – w ma³ej wsi na Podkarpaciu, wœród ciszy, Bieszczad i ludzi, których zna siê od zawsze. To nie jest historia o pora¿ce ani ucieczce. To opowieœæ o odwadze dojrza³ej kobiety, o ws³uchiwaniu siê w siebie i o powrocie, który okazuje siê nie koñcem, ale pocz¹tkiem nowego ¿ycia.

Jak wygl¹da³y Twoje pierwsze chwile po wyl¹dowaniu?

Na lotnisku czekali na mnie rodzice i kilku krewnych. Kiedy wysz³am z terminala i uœwiadomi³am sobie, ¿e naprawdê jestem w Polsce, na swojej ziemi, ogarnê³o mnie ogromne wzruszenie. Wszystko wydawa³o siê nierealne, jak scena z filmu. Ten stan towarzyszy³ mi póŸniej przez wiele dni. Wróci³am tu¿ przed Bo¿ym Narodzeniem i bardzo zale¿a³o mi, ¿eby po tylu latach spêdziæ œwiêta z babci¹. Spotkania z bliskimi by³y pe³ne emocji. Patrzy³am na ich twarze i próbowa³am po³¹czyæ wspomnienia sprzed lat z rzeczywistoœci¹. By³y uœciski, ³zy wzruszenia i niedowierzanie, ¿e znów jesteœmy razem. Po powrocie z lotniska rodzice zaprosili s¹siadów i znajomych na wspólny obiad. Przez ca³y dzieñ trwa³y powitania i rozmowy. Nie wróci³am jednak sama – przyjecha³ ze mn¹ tak¿e mój piesek, który od razu skrad³ wszystkie serca. Pa-

trz¹c, jak radoœnie wita ka¿dego po kolei, mia³am wra¿enie, ¿e cieszy siê z tego powrotu niemal tak samo mocno jak ja. Co siê dzia³o podczas kolejnych dni?

Ju¿ nastêpnego dnia po powrocie zaczê³am za³atwiaæ formalnoœci. Musia³am zarejestrowaæ siê w urzêdzie pracy, uporz¹dkowaæ dokumenty i przede wszystkim zadbaæ o ubezpieczenie zdrowotne. W³aœnie wtedy prze¿y³am pierwsze pozytywne zaskoczenie. Przed wyjazdem wielokrotnie s³ysza³am, ¿e ludzie s¹ tu niemili, urzêdy dzia³aj¹ Ÿle, a za³atwienie czegokolwiek graniczy z cudem. Tymczasem moje doœwiadczenia by³y zupe³nie inne. Wszêdzie spotyka³am ¿yczliwoœæ, cierpliwoœæ i chêæ pomocy. Ju¿ pierwszego dnia utwierdzi³am siê w przekonaniu, ¿e decyzja o powrocie by³a s³uszna.

Krysia w Nowym Jorku spêdzi³a 15 lat
Iwona Hejmej

Polish Fashion Day w nowojorskim konsulacie

Elegancka rezydencja Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku w sobotni wieczór 6 lipca zmieni³a siê w modowy wybieg.

Organizatork¹ wydarzenia by³a Maggie Haese, a wspó³organizatork¹ Katarzyna Dominiak. Za re¿yseriê pokazu odpowiada³ Maciej Majzner.

Tegoroczne wydarzenie rozpoczê³a kolekcja, której motywem by³a muzyka Fryderyka Chopina. Szczególny charakter kolekcji podkreœli³ znakomity pianista, absolwent The Juilliard School Mateusz Mikolajczak, którego wykonanie utworów Fryderyka Chopina towarzyszy³o modelkom podczas pokazu.

W sobotni wieczór zaprezentowane zosta³y ró¿norodne, czêsto szalone, ale inspi-

ruj¹ce, kolekcje polskich projektantów do grona których nale¿¹ m.in. MMC Studio, Hector & Karger, Jarostaw Ewert, Angelika Józefczyk, Sandra Skórka, Tova, Sempre With Love oraz JenA.

Wszystkie projekty prezentowane tego wieczoru budzi³y zainteresowanie. Mnie szczególnie przypad³y do gustu propozycje marki Hector & Karger. Jej projektanci to poznañski duet, który od lat ubiera m.in. kolekcjonerkê polskiej sztukiGra¿ynê Kulczyk.

Projektanci wspomnieli, ¿e nie by³ to ich pierwszy pokaz w nowojorskiej metropolii. Kilka lat temu goœcili w Nowym Jorku ze swoj¹ kolekcj¹.

Na baczniejsz¹ uwagê zas³uguje równie¿ duet projektantów Ilona Majer i Rafa³ Michalak wystêpuj¹cy pod szyldem MMC. To

Rainbow light: Mucuna i Ashwagandha

– Stres sta³ siê dziœ niemal codziennym towarzyszem cz³owieka. Rano budzik dzwoni za wczeœnie, telefon przypomina o zaleg³ych sprawach, praca nie czeka, rachunki same siê nie p³ac¹, a organizm czasem przypomina: „kochany, ja te¿ tu jestem”. Nic dziwnego, ¿e coraz wiêcej osób szuka naturalnego wsparcia dla równowagi, dobrego nastroju, spokojniejszej g³owy i codziennej energii. W takim kontekœcie warto zwróciæ uwagê na ciekawe po³¹czenie roœlin ajurwedyjskich: Mucuna Ashwagandha

Ten suplement ³¹czy trzy wa¿ne elementy: Mucuna pruriens, ashwagandhê oraz ekstrakt z czarnego pieprzu. Ka¿dy z nich pe³ni inn¹ rolê, a razem tworz¹ formu³ê przeznaczon¹ dla osób, które chc¹ wspieraæ organizm w okresach napiêcia, zmêczenia i codziennego obci¹¿enia.

Mucuna pruriens, znana tak¿e jako aksamit na fasola, to roœlina od dawna obecna w cji ajurwedyjskiej. Jej najwiêksz¹ ciekawostk¹ jest naturalna zawartoœæ zwi¹zków zwi¹zanych z produkcj¹ dopaminy – neuroprzekaŸnika kojarzonego z motywacj¹, energi¹, rado œci¹ dzia³ania i poczuciem satysfakcji. Oczywiœcie nie mówimy tu o leczeniu chorób ani o cudach na zamówienie. Mówimy o delikatnym, roœlinnym

wsparciu dla naturalnej witalnoœci i dobrego samopoczucia. Mo¿na powiedzieæ, ¿e mucuna pomaga organizmowi przypomnieæ sobie, ¿e ¿ycie to nie tylko obowi¹zki, kolejki i has³o „proszê chwilê poczekaæ”. Drugim wa¿nym sk³adnikiem jest ashwagandha, jedna z najbardziej znanych roœlin adaptogennych. Adaptogeny to roœliny, które tradycyjnie stosuje siê jako wsparcie organizmu w przystosowaniu siê do codziennego stresu. Ashwagandha bywa wybierana przez osoby przemêczone, zestresowane, spiête, ¿yj¹ce w ci¹g³ym poœpiechu. Wspiera poczucie wewnêtrznej równowagi, odpornoœæ na codzienne napiêcie oraz spokojniejsze funkcjonowanie. Nie zast¹pi snu, urlopu ani spokojnej rozmowy z blisk¹ osob¹, ale mo¿e byæ cennym elementem rozs¹dnej rutyny.

W formule znajduje siê równie¿ ekstrakt z czarnego pieprzu. To ma³y sk³adnik, ale o du¿ym znaczeniu. Czarny pieprz zawiera piperynê, która bywa stosowaw suplementach w celu wspierania przyswajania sk³adników roœlinnych. Mo¿na go porównaæ do dobrego pomocnika w aptece – sam nie robi ca³ego zamieszania, ale sprawia, ¿e wszystko dzia³a sprawniej. Warto te¿ zwróciæ uwagê, ¿e produkt Rainbow Light jest oznaczony jako vegan, gluten free i non-GMO, co dla wielu osób ma dziœ znaczenie. Coraz

jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek odzie¿owych. S¹ oni uznawani za pionierów polskiego stylu oversize i mistrzów ³¹czenia elegancji ze sportowym luzem. By³ to fina³owy pokaz tego wieczoru, pokazuj¹cy przekrój najnowszej kolekcji warszawskich kreatorów. Polish Fashion Day stawia sobie za cel budowanie mostu promocyjnego w dziedzinie mody pomiêdzy Polsk¹, a Stanami Zjednoczonymi.

7 czerwca by³ dniem w którym polscy projektanci przedstawiali swoje oferty amerykañskim odbiorcom i nawi¹zywali kontakty, prowadz¹ce w perspektywie do bli¿szej wspó³pracy.

wiêcej pacjentów pyta nie tylko „co to robi?”, ale te¿ „co jest w œrodku?” i „czy pasuje do mojego stylu ¿ycia?”. I bardzo dobrze, bo œwiadomy wybór to po³owa sukcesu.

Dla kogo taki suplement mo¿e byæ interesuj¹cy? Dla osób zapracowanych, zmêczonych psychicznie, zestresowanych, które chc¹ naturalnie wspieraæ energiê, pogodê ducha i równowagê. Szczególnie dla tych, którzy czuj¹, ¿e organizm nie potrzebuje ostrego dopingu, ale m¹drego wsparcia – takiego cichego „dasz radê” w kapsu³ce.

Trzeba jednak pamiêtaæ, ¿e zio³a te¿ maj¹ swoj¹ si³ê. Osoby przyjmuj¹ce leki neurologiczne, psychiatryczne, uspokajaj¹ce, nasenne, na ciœnienie, cukier, tarczycê, a tak¿e kobiety w ci¹¿y i karmi¹ce, powinny przed u¿yciem skonsultowaæ siê z lekarzem lub farmaceut¹. To bardzo wa¿ne, bo dobry suplement powinien byæ dobrany do cz³owieka, a nie cz³owiek do suplementu.

W Markowej Aptece zawsze mówimy: organizm lubi troskê, ale nie lubi przesady. Najlepsze efekty daje po³¹czenie dobrej suplementacji z ruchem, snem, zdrowym jedzeniem i odrobin¹ uœmiechu. Bo czasem najlepszym lekarstwem na stres jest spacer, dobra herbata i œwiadomoœæ, ¿e nie wszystko trzeba zrobiæ dzisiaj.

Oœwiadczenie FDA:

These statements have not been evaluated by the Food and Drug Administration. This product is not intended to diagnose, treat, cure or prevent any disease.

-BOBROWSKI
Hector & Karger
Od lewej: Mateusz Sakowicz – konsul generalny, Mateusz Miko³ajczak – pianista, Aleksandra Borowczak – architektka i promotorka mody,
Od prawej: Maggie Haese – organizatorka Polish Fashion Day z Aleksandr¹ Borowczak
MMC Studio
Projekty Natalii Œlizowskiej

LIVE PERFORMANCES BY KASIA MOŒ INO

Klasyka na Broadwayu Œmieræ komiwoja¿era tylko do 9 sierpnia

DYM BAND

Opowieœæ o upadku amerykañskiego snu, brookliñski akcent, uczucia, mocne dialogi i minimalistyczna forma, tak mo¿na w skrócie opisaæ nowe wystawienie Death of a Salesman, czyli „Œmierci komiwoja¿era” Arthura Millera.

Spektakl grany jest do 9 sierpnia na scenie Winter Garden Theatre na Broadwayu. Nic dziwnego, ¿e bilety s¹ drogie. To jedna z najwa¿niejszych amerykañskich sztuk teatralnych, a obecna inscenizacja zosta³a nominowana a¿ do dziewiêciu nagród Tony Awards, w tym za najlepsze wznowienie sztuki, re¿yseriê oraz role aktorskie Nathana Lane’a, Laurie Christophera Abbotta.

Ci, ktorzy znali Micha³a pamiêtaj¹ Jego ¿yczliwoœæ, opanowanie, ciekawoœæ œwiata, ³agodnego ducha i wyj¹tkowy sposób patrzenia na œwiat. Jego nieobecnoœæ pozostawia pustkê w sercach jego rodziny i przyjació³. ¯egnamy Ciê, nasz Przyjacielu. Bêdziemy za Tob¹ têskniæ.

sta³a wspó³praca

redaktor naczelna

Zofia Doktorowicz-K³opotowska

Maria Bielski, Andrzej Józef D¹browski, Ma³gorzata Ka³u¿a, Czes³aw Karkowski, Krzysztof K³opotowski, Bo¿ena Konkiel, Weronika Kwiatkowska, Chris Miekina, Jolanta Szczepkowska, Katarzyna Zió³kowska

rzedstawienie robi ogromne wra¿enie. Mimo oszczêdnej scenografii, która skupia uwagê widza na czerwonym Chevroletcie stoj¹cym w smugach dymu przez niemal ca³y spektakl na œrodku sceny, trudno choæ na chwilê oderwaæ siê od tego, co dzieje siê na scenie. Samochód staje siê symbolem amerykañskiego snu, marzenia o sukcesie, które czasem zamienia siê w ciê¿ar nie do kierownic¹ pojawia siê Nathan Lane, wcielaj¹cy siê w Willy’ego Lomana. Jego bohater przyje¿d¿a nim na pocz¹tku historii, a fina³owa scena odjazdu nadaje temu obrazowi szczególn¹ si³ê. Najwiêksz¹ rolê odgrywa tu s³owo. Diaprowadzone tak przekonuj¹co, ¿e s³ucha siê ich niemal¿e w napiêciu. Nie potrzeba efektów specjalnych ani rozbudowanej scenografii. Si³a tekstu Miltalent aktorów sprawiaj¹, ¿e przez ponad trzy godziny widz pozostaje ca³kowicie historii rodziny Lomanów. Sztuka zosta³a napisana w 1949 roku w³aœnie wtedy mia³a swoj¹ premierê. mieræ komiwoja¿era” opowiada cz³owieku, którego marzenia o sukcesie powoli zamieniaj¹ siê w tragediê. Kryzys goni kryzys. ¯ycie up³ywa na sp³acaniu d³ugów, pojawia siê utrata pracy, poczucie bycia niepotrzebnym, samotnoœæ, rozczarowanie i zdrada. Wszystko dzieje siê na brookliñskich ulicach i w domu zwyk³ej amerykañskiej rodziny. Aktorzy œwietnie oddaj¹ charakterystyczny brookliñski akcent, który dziœ coraz rzadziej mo¿na us³yszeæ. Wybitny jest przede wszystkim Nathan Lane. Jako Willy Loman jest jednoczeœnie

fotografia Zosia ¯eleska-Bobrowski wydawcy

John Tapper Zofia Doktorowicz-K³opotowska Adam Mattauszek

silny i zagubiony. Ka¿de wypowiadane przez niego s³owo brzmi wiarygodnie, a jego emocje udzielaj¹ siê widowni. Nic dziwnego, ¿e to w³aœnie on otrzymuje najg³oœniejsze owacje na stoj¹co. Mimo up³ywu ponad 70 lat pozostaje niezwykle aktualna. Opowiada o problemach, które wci¹¿ s¹ bliskie wielu ludziom: o presji sukcesu, lêku przed pora¿k¹, rodzinnych konfliktach i samotnoœci. Dlatego nale¿y do klasyki, której nie warto omijaæ.

Arthur Miller by³ jednym z najwybitniejszych amerykañskich dramatopisarzy XX wieku. Urodzi³ siê w Harlemie w Nowym Jorku. By³ przez kilka lat mê¿em filmowej gwiazdy Marilyn Monroe. Za swoj¹ twórczoœæ otrzyma³ miêdzy innymi Nagrodê Pulitzera, Tony Award za „Œmieræ komiwoja¿era”, National Medal of Arts oraz wiele innych. Ma³o kto wie, ¿e korzenie pisarza prowadz¹ do Polski. Ojciec Millera, Isidore Miller, urodzi³ siê w Radomyœlu Wielkim na Podkarpaciu. Rodzina jego matki wywodzi³a siê z tego samego regionu. Doœwiadczenie rodziny imigrantów mia³o du¿y wp³yw na twórczoœæ autora. Miller czêsto pisa³ o ludziach próbuj¹cych odnaleŸæ swoje miejsce w Ameryce, o marzeniu o lepszym ¿yciu oraz o rozczarowaniu, gdy rzeczywistoœæ nie spe³nia oczekiwañ. Wiele z tych tematów odnajdujemy w³aœnie w opisywanej sztuce.

Warto wiêc skorzystaæ z okazji i zobaczyæ tê wyj¹tkow¹ adaptacjê. To spektakl, który przypomina, dlaczego teatr nadal potrafi poruszaæ mocniej ni¿ niejeden film. Bilety naj³atwiej znaleŸæ przez aplikacjê Theatr App, gdzie czêsto mo¿na odkupiæ wejœciówki od osób, które nie mog¹ pojawiæ siê na przedstawieniu. Czasami udaje siê je zdobyæ nawet w ni¿szej cenie. Polecam i zachêcam do obejrzenia.

Kurier Plus, Inc.

Adres: 176 Java Street Brooklyn, NY 11222 Pokój numer 6

Tel: (718) 389-3018

E-mail: kurier@kurierplus.com Internet: www.kurierplus.com

Redakcja nie odpowiada za treœæ og³oszeñ.

Na drogach Prawdy Bo¿ej

WyjdŸ z Martwego Morza

Tak Jezus obchodzi³ wszystkie miasta i wioski. Naucza³ w tamtejszych synagogach, g³osi³ Ewangeliê o Królestwie i leczy³ wszystkie s³aboœci i wszystkie choroby. A widz¹c t³umy, litowa³ siê nad nimi, byli bowiem znêkani i porzuceni, jak owce nie maj¹ce pasterza. Wtedy rzek³ do swych uczniów: „¯niwo wprawdzie wielkie, ale robotników ma³o. Proœcie Pana ¿niwa, ¿eby wyprawi³ robotników na swoje ¿niwo”. Wtedy przywo³a³ do siebie dwunastu swoich uczniów i udzieli³ im w³adzy nad duchami nieczystymi, aby je wypêdzali i leczyli wszelkie choroby i wszystkie s³aboœci. (Mt 9, 35-10, 1)

Ewangelia, czyli Dobra Nowina to radosna wieœæ o zbawieniu przez Jezusa Chrystusa. Jezus g³osi³ Ewangeliê, koncentruj¹c siê na orêdziu o bliskoœci Królestwa Bo¿ego, nawróceniu i wierze. Jego dzia³alnoœæ w Galilei i Judei ³¹czy³a nauczanie z uzdrawianiem chorych i uwalnianiem z mocy szatana, co potwierdza³o nadejœcie czasu ³aski. Kluczowym wezwaniem by³o: „Czas siê wype³ni³ i bliskie jest królestwo Bo¿e. Nawracajcie siê i wierzcie w Ewangeliê”.

Ogromne rzesze gromadzi³y siê wokó³ Jezusa, aby s³uchaæ Dobrej Nowiny, która by³a potwierdzana licznymi cudami, co stanowi³o znak wype³nienia obietnic mesjanistycznych. Zapotrzebowanie na Dobr¹ Nowinê by³o ogromne, co Chrystus wyrazi³ s³owami: „¯niwo wprawdzie wielkie, ale robotników ma³o. Proœcie Pana ¿niwa, ¿eby wyprawi³ robotników na swoje ¿niwo”. Powo³a³ dwunastu aposto³ów do g³oszenia Ewangelii, daj¹c im moc uzdrawiania, wyrzucania z³ych duchów, co mia³o uwiarygadniaæ s³owa g³oszone przez aposto³ów.

Chrystus powo³uje ka¿dego z nas do ¿ycia zasadami Dobrej Nowiny oraz jej g³oszenia. Czynimy to s³owem, aby jednak mia³y one moc przekonania musi iœæ za nimi czyn.

Codziennie s³owem i czynem piszemy Ewangeliê w naszym wydaniu. Inni na podstawie naszych czynów odczytuj¹, czy „nasza” Ewangelia jest prawdziwa, czy fa³szywa. Jeden z aktorów opowiada³ historiê o tym, jak bêd¹c ma³ym ch³opcem, us³ysza³ od ojca zakaz chodzenia do piwiarni, poniewa¿ tañczy³y tam roznegli¿owane kobiety. Gdy ch³opiec zapyta³ ojca: „Dlaczego?”, ten odpar³: „Zobaczy³byœ tam rzeczy, których nie powinieneœ ogl¹daæ”. Gdy tylko ch³opiec zdoby³ pieni¹dze poszed³ prosto do piwiarni. PóŸniej wyzna³: „Mój ojciec mia³ racjê. Zobaczy³em coœ, czego nie powinienem by³ widzieæ – zobaczy³em mojego ojca!”.

W ewangelizacji nie chodzi o wzrost liczebny, o powiêkszanie „bilansu nawróceñ” czy o zdobywanie uznania wœród w³asnej spo³ecznoœci. Ewangelizacja to dzielenie siê mi³oœci¹ Boga w formie jak najbardziej konkretnej poœród ludu Bo¿ego. Œwietnie to ilustruje historia z ¿ycia œw. Franciszka z Asy¿u. Pewnego dnia œw. Franciszek oznajmi³ swoim braciom, ¿e planuje udaæ siê do pobliskiej wioski z misj¹ g³oszenia Ewangelii. Za towarzysza wybra³ m³odego nowicjusza. W drodze natknêli siê na rannego cz³owieka; Franciszek natychmiast siê zatrzyma³, zatroszczy³ siê o jego potrzeby i zorganizowa³ dla niego pomoc medyczn¹. Ruszyli dalej. Wkrótce mijali bezdomnego, bliskiego œmierci g³odowej. I znów Franciszek przerwa³ wêdrówkê, by pomóc bezdomnemu. I tak up³ywa³ im ca³y dzieñ. Napotykali ludzi w potrzebie, a Franciszek troszczy³ siê o nich najlepiej, jak potrafi³. Gdy s³oñce zaczê³o chyliæ siê ku zachodowi, œw. Franciszek rzek³ do wspó³brata, ¿e nadszed³ czas powrotu do klasztoru na wieczorne modlitwy. Zaskoczony m³odzieniec powiedzia³: „Ojcze, przecie¿ mieliœmy iœæ do miasta, by g³osiæ ludziom Ewangeliê”. Œw. Franciszek uœmiechn¹³ siê i rzek³: „Mój przyjacielu, w³aœnie to czyniliœmy przez ca³y ten dzieñ”.

Spójrzmy na ten problem przez pryzmat innej przypowieœci. M³ody cz³owiek imieniem Antoni postanowi³ zostaæ œwiêtym. Opuœci³ rodzinê, sprzeda³ swój dobytek, a pieni¹dze rozda³ ubogim. Na pustyni zamieszka³ w jaskini, mówi¹c: „W tej pustynnej jaskini, z dala od ludzi nikt nie bêdzie mnie rozprasza³. Bêdê sam na sam z Bogiem, a moim jedynym zajêciem bêdzie wychwalanie Boga modlitwami”. Po kilku miesi¹cach Bóg rzek³ do niego: „IdŸ do miasta i zatrzymaj siê na kilka dni u tamtejszego szewca”. Pustelnik by³ zdumiony, lecz uczyni³ to, co mu polecono. Gdy powróci³, Bóg zapyta³ go: „Jaki by³ ten szewc?”. Antoni odpar³: „To prosty cz³owiek. Ma ¿onê, która

spodziewa siê kolejnego dziecka. Bardzo siê kochaj¹. S¹ ¿yczliwi. Mocno w Ciebie wierz¹, a szewc uwielbia opowiadaæ ¿arty”. Wówczas Bóg rzek³: „Antoni, ty jesteœ wielkim œwiêtym, lecz szewc i jego ¿ona równie¿ s¹ wielkimi œwiêtymi”.

Ta wielkoœæ w œwiêtoœci i g³oszeniu Dobrej Nowiny nie jest zarezerwowana tylko dla duchownych. Ludzie œwieccy, zarówno ma³¿onkowie, jak i osoby samotne mog¹ byæ równie wielcy, gdy uczciwie z oddaniem siê Bogu wype³niaj¹ w ¿yciu swoje w³asne powo³ania.

Bycie chrzeœcijaninem polega na œwiadomym przyjmowaniu darów od Boga i odwzajemnianiu siê Mu przez praktykowanie mi³oœci Boga i bliŸniego.

Jak¿e czêsto poœwiêcamy znacznie wiêcej uwagi przyjmowaniu ni¿ dawaniu. Jako dzieci Bo¿e otrzymujemy dar wiary, przyjmujemy S³owo Bo¿e, dostajemy przebaczenie, przyjmujemy sakramenty oraz otrzymujemy nowe ¿ycie w Duchu Œwiêtym. Aby te dary nas ubogaca³y musimy wyjœæ z w³asnego samozadowolenia i dzieliæ siê z tymi, którzy tych darów jeszcze nie posiadaj¹.

Dla lepszej ilustracji tej tezy wróæmy nad Jezioro Galilejskie, gdzie Jezus powo³a³ pierwszych uczniów i pos³a³ ich do g³oszenia Dobrej Nowiny. W Ziemi Œwiêtej znajduj¹ siê dwa morza: Jezioro Gali-

lejskie i Morze Martwe. Oba te akweny, bêd¹ce w rzeczywistoœci jeziorami zasilane s¹ przez tê sam¹ rzekê – Jordan. S³odkowodne Jezioro Galilejskie têtni ¿yciem, jest pe³ne ryb i innych form ¿ycia wodnego, zaœ Morze Martwe to zbiornik o wysokim stê¿eniu soli, w którym nie jest w stanie przetrwaæ ¿aden ¿ywy organizm. Skoro t¹ sam¹ rzek¹ zasilane s¹ oba akweny, jak to mo¿liwe, ¿e jeden z nich jest s³odki i ¿yciodajny, a drugi – martwy? Otó¿, Jezioro Galilejskie posiada odp³yw, którym woda mo¿e swobodnie wyp³ywaæ, podczas gdy Morze Martwe takiego odp³ywu nie ma. Innymi s³owy: Jezioro Galilejskie przyjmuje wodê i j¹ oddaje, natomiast Morze Martwe jedynie j¹ przyjmuje, z wyj¹tkiem procesu parowania.

Podobnie jak w przypadku tych dwóch mórz: wzajemne dawanie i przyjmowanie pozwalaj¹ nam trwaæ przy ¿yciu i czyniæ je ¿yciodajnym. Samo zaœ przyjmowanie – bez dawania czegokolwiek w zamian – sprawia, ¿e stajemy siê bierni, i martwi duchowo. Stajemy siê niczym Morze Martwe – stoj¹ce w miejscu i martwe, poniewa¿ jedynie przyjmuje, lecz niczego nie oddaje. ❍

Zapraszamy na strony Autora: ryszardkoper.pl i nytravelclub.pl

Katolicki Klub Dyskusyjny

Serdecznie zapraszamy 14 czerwca po mszy œwiêtej o godz. 12 na spotkanie z o. Bogus³awem D¹browskim, franciszkaninem, który opowie o pracy misyjnej w Ugandzie i zaprezentuje swoj¹ ksi¹¿kê „Spaliæ paszport“.

Koœció³ Œw. Stanis³awa B. i M. 101 E 7 Str., Manhattan miêdzy 1 Av i Av A. Info: (212) 475-4576

Ostatnio w Alei A na Manhattanie pojawia siê autobusik z ksi¹¿kami. Prawie nikt doñ nie zagl¹da. Podobne jak i do skrzynek z ksi¹¿kami przymocowanych do parkowych ogrodzeñ. Ja natomiast sprawdzam, co w nich jest. Bywa, ¿e to i owo mi siê przydaje. Rzadko, bo rzadko, ale jednak. Takie skrzynki z ksi¹¿kami s¹ nie tylko w Nowym Jorku. W Saint Tropez i Nicei, widzia³em w nich piêknie ilustrowane wydania francuskiej klasyki. Kilka z nich tak mnie zachwyci³o, ¿e zabra³em je do Warszawy, gdzie notabene te¿ s¹ takie skrzynki. Wprawdzie Era Gutenberga dobiega ju¿ koñca, ale mam nadziejê, ¿e jeszcze trochê potrwa.

Niemal we wszystkich obrazach ró¿nych artystów, które wisz¹ w moim nowojorskim i warszawskim mieszkaniu odbijam siê ja sam. Jak w szybach. Odbijam siê tak¿e w zdjêciach, które robiê, nie wy³¹czaj¹c portretów. Czêsto s¹ echem mnie samego. To samo mogê powiedzieæ o wiêkszoœci moich ksi¹¿ek i albumach z reprodukcjami dzie³ sztuki. S¹ jedynym maj¹tkiem, jaki posiadam i zarazem prawd¹ o mnie samym.

Wedle informacji potwierdzonej przez Marcina Kulaska, ministra nauki i szkolnictwa wy¿szego w rz¹dzie Donalda Tuska, naukowiec z doktoratem z fizyki w PAN zarabia nieco powy¿ej 4800 z³otych brutto. Doktoranci dostaj¹ 3466 z³otych brutto przez pierwsze dwa lata, i to

Sobota

bez umowy o pracê. Z danych G³ównego Urzêdu Statystycznego (GUS-u) wynika, i¿ nak³ady Polski na badania naukowe spad³y z 1,56 procenta do 1,41 procent PKB, zatem Polska jest poni¿ej œredniej europejskiej w tej mierze, wynosz¹cej w 2024 roku 2,24 procenta. Pora zatem biæ na alarm. Pora biæ na alarm tak¿e z powodu potwierdzaj¹cych siê coraz czêœciej wiadomoœci o dramatycznej sytuacji szpitali, w których nie ma ju¿ nawet podstawowych leków. Rz¹d jest nieudolny w tej materii w takim samym stopniu, w jakim by³y rz¹dy poprzednie.

Przys³uchujê siê dowcipom kabaretu Neo-Nówka prezentowanym podczas tegorocznego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Ich poziom wo³a o pomstê do nieba. Poziom widzów zarykuj¹cych siê ze œmiechu tak¿e. Oto przyk³ad: „Nasz wystêp bêdzie trwa³ oko³o dwóch godzin, czyli tyle ile Trzaskowski by³ prezydentem. To szybko zleci. Jemu zlecia³o i wam zleci. Dostaliœmy informacjê, ¿e podobno mia³ byæ te¿ Karol wœród publicznoœci, ale nie ma go, bo podobno robi klatê czy klatkê. Nie wiem, któr¹ klatkê robi, bo jak ktoœ jest starszy to lepiej uwa¿aæ na Karola”. Chodzi oczywiœcie o prezydenta Karola Nawrockiego. Czy¿by zatem nasze poczucie humoru spad³o ju¿ do poziomu walk toczonych przez plemiê kaczystów z plemieniem tuskowców i vice versa?

Immanuel Kant – „Trzy rzeczy pomagaj¹ nieœæ ciê¿ary ¿ycia: nadzieja, sen i œmiech”. Obecnie najbardziej potrzebujê œmiechu, bo jestem maksymalnie przybity sytuacj¹ polityczn¹ w Polsce, Ameryce i wojnami tocz¹cymi siê na œwiecie.

6 czerwca minê³a 80 rocznica urodzin aktora Juliusza Wyrzykowskiego, pamiêtnego Króla Maciusia I-ego z filmu pod tym samym tytu³em, nakrêconym wedle s³ynnej powieœci Janusza Korczaka.

By³ moim najbli¿szym przyjacielem. £¹czy³y nas wspólne pasje historyczne, literackie, muzyczne, filmowe i sceniczne. Nasze dyskusje i spory stawa³y siê nieustaj¹-

Tydzieñ na kolanie

Pamiêtacie „Dziady cz. III” Adama Mickiewicza i s³owa wypowiedziane przez postaæ Piotra Wysockiego: Nasz naród jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnêtrznego ognia sto lat nie wyziêbi; Plwajmy na tê skorupê i zst¹pmy do g³êbi ?

Przypomnia³y mi siê one wczeœniej, gdy niejaki £atwogang podczas dziewiêciodniowego streamu non-stop na YouTube - z którego œrodki trafi³y do Fundacji Cancer Fighters - zebra³ ponad 251 milionów z³otych, co jest rekordem œwiata. Niedawno, podczas rowerowej wyprawy z Zakopanego do Gdañska, uda³o mu siê zebraæ kolejne ponad 19,8 mln z³otych na leczenie ch³opców cierpi¹cych na dystrofiê miêœniow¹ Duchenne'a. Przedwczoraj zakoñczy³a siê kolejna, zupe³nie inna, ale piêkna przygoda - 24letnia tenisistka Maja Chwaliñska, jako pierwsza w historii, przeby³a eliminacje, wygrywaj¹c dziewiêæ meczów z rzêdu i

docieraj¹c do fina³u wielkiego turnieju Rolanda Garrosa w Pary¿u. Czasami nawet 40 procent telewizyjnej publicznoœci ogl¹da³o tê niesamowit¹, naturaln¹ i skromn¹ dziewczynê z D¹browy Górniczej, jak z wdziêkiem ale i prawdziw¹ twardoœci¹ przebija³a siê na szczyty œwiatowego tenisa. Po latach wyrzeczeñ, kontuzji, a nawet depresji gdy nie podnosi³a siê z ³ó¿ka i zrezygnowa³a z gry, stanê³a na nogi i walcz¹c z wdziêkiem i z tym piêknym, rozbrajaj¹cym uœmiechem.

Tych dwoje – £atwogang i Maja Chwaliñska – chocia¿ na chwilê tak piêknie zjednoczyli Polaków, nas wszystkich, pozwolili nam – bez wzglêdu na codzienne podzia³y – …poczuæ siê jak jedna, wielka polska rodzina. Bardzo za to dziêkujemy!

Wtorek

Nic jednak nie mo¿e wiecznie trwaæ, wiêc nasze chwilowe zjednoczeniowe tymbardziej nie. Bo zawsze s¹ oni, polscy politycy, którzy – ze wszystkich stron ju¿ uczepili siê dresu Mai, aby dyskontowaæ, chwaliæ, pokazywaæ swe wieczne nienasycone populark¹ gêby… Wczeœniej ju¿ pojawi³y siê g³osy, ¿e takie zbiórki jak £atwoganga nie mog¹ ot, tak, samowolnie powstawaæ i byæ mo¿e trzeba je… opodatkowaæ, choæ o opodatkowaniu podobnych

cymi serialami. Czasem w³¹czali siê w nie jego rodzice: profesor Marian Wyrzykowski, wybitny i powszechnie szanowany aktor, re¿yser i pedagog oraz El¿bieta Barszczewska jedna z najbardziej kochanych aktorek teatralnych, a w latach 1936-39 gwiazd filmowych. Widywaliœmy siê co kilka dni, biegaj¹c na premiery teatralne i filmowe, a tak¿e na koncerty filharmoniczne oraz na ciekawe spotkania towarzyskie. Julek wzbudza³ podczas nich du¿e zainteresowanie, nie tylko jako mi³y i wielce inteligentny syn legendarnej pary aktorskiej, ale jako osoba z jakiegoœ innego œwiata, funkcjonuj¹ca gdzieœ poza codzienn¹ rzeczywistoœci¹. Nie u³atwia³o mu to kariery aktorskiej, acz odnosi³ sukcesy na scenie m.in. jako Stefan Dedalus w „Ulissesie”, tytu³owy Stanley w „Urodzinach” Stanleya, Damis w „Œwiêtoszku” i Freud w biograficznej sztuce o tym psychiatrze. Obaj byliœmy perypatetykami. Z nas dwóch to ja by³em tym mocniej osadzonym w realiach oraz silniejszym psychicznie i fizycznie. Wspó³dzia³aliœmy razem, kiedy po œmierci moich rodziców okresowo przemieszkiwa³em z nim i jego mam¹. Ich dom sta³ siê niemal moim domem rodzinnym. W nim pozna³em kilku najwiêkszych luminarzy nauki, literatury i sztuki. Julek i jego mama pomogli mi przetrwaæ tragedie, które na mnie spada³y w m³odoœci. Byliœmy sobie niezwykle bliscy. Dziœ bardzo brakuje mi nie tylko Julka, ale i jego mamy oraz jego ojca. Dziêki nim wszed³em jakby na wy¿szy etap œwiadomoœci, a ¿ycie moje sta³o siê bogatsze intelektualnie i g³êbsze myœlowo. Têskniê za nimi bardzo. ❍

datków na Owsiaka, jakoœ by³o cicho. Polscy politycy, zawsze, zawsze potrafi¹ zepsuæ wszystko, czym ten naród móg³by siê choæ chwilê nacieszyæ… Ech, plwajmy na tê skorupê i…

Œroda wieczorem

Wszystko wskazuje, ¿e znów wracamy do wojny z Iranem na du¿¹ skalê. By³a wymiana strza³ów pomiêdzy Izraelem, a Iranem parê dni temu – w zwi¹zku z izraelskimi atakami w Libanie – ale uda³o siê za¿egnaæ rozlanie konfliktu. PóŸniej Amerykanie ostrzelali irañskie cele po tym jak irañski dron str¹ci³ helikopter Apache w Cieœninie Ormuz. Iran odpowiedzia³ w ograniczony sposób, a poniewa¿ nie zgin¹³ ¿aden amerykañski ¿o³nierz, wydawa³o siê, ¿e skoñczy siê na tym. Tyle by³o na wczoraj.

Dzisiaj jednak dzieñ zacz¹³ siê od informacji o tym, ¿e inflacja (oficjalnie, bo nieoficjalnie chyba wiemy, ¿e tak jest od dawna) z³ama³a kolejn¹ granicê: 4,2 proc. Do tego „New York Times” og³osi³ fragmenty ksi¹¿ki, która opisuje jak administracja Trumpa w panice próbowa³a ogarn¹æ kwestiê ujawnienia przez Departament Sprawiedliwoœci wszystkich dokumentów zwi¹zanych z Jeffreyem Epsteinem.

No i dzisiaj prezydent Donald Trump oœwiadczy³: „Wczoraj mocno ich uderzyliœmy i dzisiaj znowu mocno uderzymy… Zobaczymy, co z tego wyniknie. Byliœmy naprawdê blisko porozumienia – ale oni wci¹¿ nas namawiaj¹. Robi¹ z nas naiwniaków, bo wiecie co? Mieli do czynienia z kilkoma bardzo g³upimi prezydentami”. Od razu przeciek³a wiadomoœæ, ¿e Trump jest zniecierpliwiony, bo Teheran nie podpisuje porozumienia pokojowego. Sekretarz obrony Pete Hegseth dorzuci³, ¿e „jeœli bêdziemy musieli negocjowaæ bombami, bêdziemy negocjowaæ bombami”. Godzinê póŸniej, po 18:00 czasu waszyngtoñskiego zaczê³y siê amerykañskie ataki. A przecie¿ zaledwie kilkanaœcie godzin temu, Trump powiedzia³, ¿e „na dniach” bêdzie porozumienie. Jak wyliczyli dziennikarze: od 8 kwietnia, czyli zawieszenia broni by³ to ju¿… 38 (s³ownie: trzydziesty ósmy) raz, kiedy z ust Trumpa pad³a deklaracja pokój “wkrótve”, „za dwa, trzy dni”. … Niestety wymiana ciosów mo¿e siê znów przekszta³ciæ w pe³nospektaklow¹ wojnê. Entuzjaœci od Trumpa przekonuj¹, ¿e USA trzyma ca³¹ taliê kart w rêkach. Doprawdy? Popatrzmy na kalendarz. Jutro zaczynaj¹ siê mistrzostwa œwiata w pi³ce no¿nej, tak¿e na stadionach USA. 14 czerwca, w sobotê, 80. urodziny Donalda Trumpa ze specjaln¹ walk¹ UFC na trawniku Bia³ego Domu. A ju¿ 4 lipca uroczyste obchody 250-lecia Stanów Zjednoczonych.

Myœlicie Pañstwo, ¿e Irañczycy nie znaj¹ kalendarza i nie wiedz¹, ¿e wojna na ca³ego, dymy i zniszczenia nie wp³yn¹ na zak³ócenie tych wspania³ych uroczystoœci?

Jeremi Zaborowski
Juliusz Wyrzykowski, 1957 r.

Polskie wczoraj i dziœ

Premier i Wódz Naczelny

W pocz¹tkach lipca mija 83. rocznica tragicznej œmierci jednego z najwybitniejszych polskich przywódców wojskowych i politycznych XX wieku, genera³a W³adys³awa Sikorskiego.

Sikorski urodzi³ siê w 1881 r. w Tuszowie Narodowym na Podkarpaciu. Przed wybuchem I wojny œwiatowej uzyska³ dyplom oficerski w austriackiej szkole wojskowej i zosta³ podporucznikiem rezerwy. Wspó³dzia³a³ w tworzeniu polskich organizacji niepodleg³oœciowych w Galicji, m.in. Zwi¹zku Walki Czynnej i Zwi¹zku Strzeleckiego. W czasie wojny walczy³ w Legionach Polskich. Od listopada 1918 r. s³u¿y³ w odrodzonym Wojsku Polskim. W kwietniu 1920 r. zosta³ awansowany do stopnia genera³a.

Przysz³y Wódz Naczelny by³ jednym z dowodz¹cych w Bitwie Warszawskiej 1920 r. i mia³ du¿y udzia³ w jej sukcesie.

Po zabójstwie prezydenta Gabriela Narutowicza w 1922 r., w obliczu wojny domowej, Sikorski obejmuje urz¹d premiera. Jego zas³ug¹ jest poskromienie bojówek endeckich i zaprowadzenie spokoju.

W zamachu majowym staje po stronie si³ rz¹dowych, chocia¿ nie bierze udzia³u

w walkach. W 1935 r., w Szwajcarii, tworzy wraz z Ignacym Paderewskim Front Morges, ugrupowanie sprzeciwiaj¹ce siê rz¹dom sanacyjnym.

Po wybuchu II wojny œwiatowej Sikorski organizuje we Francji rz¹d RP na wychodŸstwie i staje na jego czele. Francuzi zezwalaj¹ na utworzenie oddzia³ów wojska polskiego, które maj¹ walczyæ z Niemcami. Genera³ otrzymuje równie¿ stanowisko Naczelnego Zwierzchnika Si³ Zbrojnych. Wiosn¹ 1940 r., w okupowanej Polsce pojawiaj¹ siê napisy: Czym s³oneczko wy¿ej, tym Sikorski bli¿ej.

Jako realista Sikorski próbuje wznowiæ stosunki dyplomatyczne ze Zwi¹zkiem Sowieckim za co spotyka siê z siln¹ opozycj¹ prawicy – g³ównie endecji i Chrzeœcijañskiej Demokracji.

W lipcu 1941 r., po napadzie Niemiec na ZSRR, genera³ podpisuje uk³ad z Moskw¹ zwany traktatem Sikorski – Majski (Majski by³ sowieckim ambasadorem w Londynie). Porozumienie uznaje traktat Hitler – Stalin z 1939 r. o podziale ziem polskich za niewa¿ny. Obywatele RP znajduj¹cy siê w wiêzieniach lub obozach pracy maj¹ byæ zwolnieni. Uk³ad przewidywa³ utworzenie w Rosji polskich jednostek wojskowych do walki z Niemcami. Wielu polskich polityków uwa¿a³o, ¿e b³êdem Sikorskiego by³ brak ¿¹dania potwierdzenia polskiej granicy wschodniej z 1938 r. Wznowione stosunki dyplomatyczne z Kremlem zostaj¹ zerwane w kwietniu 1943 r. po odkryciu przez Niemców grobów polskich oficerów w Katyniu. Bezpoœredni¹ przyczyn¹ by³a proœba rz¹du RP do Miêdzynarodowego Czerwonego Krzy¿a o zbadanie tej sprawy.

W³adyslaw Sikorski zgin¹³ tragicznie w katastrofie lotniczej pod Gibraltarem podczas powrotu z Bliskiego Wschodu,

Co ma zrobiæ taki frajer?

Z kolei re¿yser James Cameron, od lat zwi¹zany z Now¹ Zelandi¹, zabiega o tamtejsze obywatelstwo, argumentuj¹c, ¿e zmiany polityczne „wyp³uka³y” amerykañsk¹ rzeczywistoœæ z dawnych wartoœci. Równolegle roœnie liczba osób, które nie tylko wyje¿d¿aj¹, ale decyduj¹ siê na formalne zrzeczenie siê obywatelstwa amerykañskiego. Obni¿enie op³aty administracyjnej z 2,350 do 450 dolarów dodatkowo zwiêkszy³o ten trend. Kolejki chêtnych do oddania amerykañskiego paszportu przed konsulatami USA na œwiecie zdoby³y niedawno du¿¹ popularnoœæ w mediach spo³ecznoœciowych. Wed³ug dostêpnych statystyk w 2024 roku obywatelstwa USA zrzek³o siê niemal piêæ tys. osób. Dla porównania, w 2021 roku by³o to 2,426 osób, a przed 2009 rokiem liczba ta zwykle wynosi³a od 200 do 400.

Mark Riley, Amerykanin z Karoliny Pó³nocnej, który przeprowadzi³ siê z rodzin¹ do Moskwy, t³umaczy swoj¹ decy-

zjê mo¿liwoœci¹ pracy zdalnej i zmian¹ przekonañ dotycz¹cych kierunku w jakim zmierzaj¹ Stany Zjednoczone. „Jestem grafikiem i mogê pracowaæ praktycznie z ka¿dego miejsca na œwiecie” – mówi. Impulsem do wyjazdu by³a dla niego obserwacja zmian spo³ecznych. Mark twierdzi, ¿e decyzji nie ¿a³uje, „poza zim¹”. Cytowane tu statystyki i analiza firmy Expatsi prawdopodobnie nie w pe³ni oddaj¹ jednak ludzkie motywacje i rzeczywiste powody decyzji o wyjeŸdzie lub pozostaniu na sta³e poza ojczyzn¹. Nie wiemy na przyk³ad czy notowani w nich obywatele Amerykañscy to osoby urodzone w USA, czy naturalizowani emigranci? Czym innym jest przecie¿ powrót do kraju urodzenia, a czy innym decyzja o opuszczeniu Ameryki z takich czy innych powodów. £atwo w tym momencie popaœæ w przesadê. Richard Gere, George Clooney czy inni celebryci, którzy przenieœli siê za granicê, s¹ g³oœni i nie kryj¹

gdzie wizytowa³ polskie si³y zbrojne. Brytyjska wersja katastrofy podaje jako przyczynê zablokownie systemu sterowania samolotu.

Wokó³ katastrofy gibraltarskiej pojawi³o siê sporo kontrowersji. Istniej¹ opinie, ¿e przyczyn¹ katastrofy by³ celowy sabota¿. Podejrzan¹ kwesti¹ jest równie¿ to, ¿e jedyn¹ osob¹, która prze¿y³a katastrofê by³ czeski pilot samolotu.

Jako sprawców domniemanego zamachu podaje siê polskich przeciwników genera³a, Brytyjczyków lub Rosjan. Zdecydowana wiêkszoœæ badaczy wyklucza Polaków, którzy nie podnieœliby rêki na Zwierzchnika Polskich Si³ Zbrojnych. Je-

W 2024 roku obywatelstwa USA zrzek³o siê niemal piêæ tysiêcy osób

swojej niechêci do Trumpa (z pe³n¹ wzajemnoœci¹). Niekoniecznie oznacza to jednak, ¿e wszyscy wyje¿d¿aj¹ z tych samych powodów.

Zjawisko powrotów jest dobrze znane w œrodowisku polskim i po 1989 roku (w okresie wielu lat) pewna czêœæ Polonii wróci³a do kraju.

Lepiej ni¿ statystyki sportretowa³ ten trend Wojciech M³ynarski w piosence napisanej po odzyskaniu przez Polskê pe³nej niepodleg³oœci. Utwór pt: „Co ma zrobiæ

¿eli by³ to zamach to sprawcami mogli byæ Sowieci dla których Sikorski by³ osob¹ niewygodn¹. W roku 1993 szcz¹tki genera³a zosta³y sprowadzone do Polski i pochowane z honorami wojskowymi na Wawelu.

W 2008 r. Instytut Pamiêci Narodowej rozpocz¹³ dochodzenie w sprawie œmierci Sikorskiego. W zwi¹zku z tym dokonano ekshumacji jego szcz¹tków, które poddano szczegó³owym badaniom. Dochodzenie zakoñczono w 2013 r. zaznaczaj¹c, ¿e zebrane dowody nie potwierdzaj¹ ani nie wykluczaj¹ teorii o sabota¿u w katastrofie gibraltarskiej.

taki frajer?”, lecia³ mniej wiêcej tak: „W gazetach, które nieodmiennie od œwitu czytam po staremu, spotykam takie og³oszenie: wynajmê powracaj¹cemu. I tak mi siê coœ wydaje, ¿e pytanie warto rzuciæ, co ma zrobiæ taki frajer, który nie ma sk¹d powróciæ? Kto bankietem go podejmie, w nos mu puœci pochwa³ dym? Kto wynajmie, kto obejmie i kto w spó³kê wejdzie z nim?”

Cytat ten (prawdopodobnie nieco przyd³ugi) odnotowuje w³aœnie powroty emigrantów, którzy postanowili z USA wyjechaæ wcale nie z powodów politycznych. Janusz G³owacki, kiedy po wielu latach w Nowym Jorku przeniós³ siê z powrotem do Polski wspomina³, ¿e w oczach znajomych widzia³ stwierdzenie: „no i co, nie uda³o siê?” Nikomu natomiast nie przychodzi³o do g³owy, ¿e po prostu chcia³ znowu pomieszkaæ w Polsce.

Donald Trump z pewnoœci¹ nie tworzy klimatu sprzyjaj¹cego imigracji. Niezale¿nie od tego co wychodzi z bie¿¹cych analiz, w¹tpliwe jednak by jego prezydentura na trwa³e zmieni³a trendy migracyjne.

Genera³ W³adys³aw Sikorski wsród polskich ¿o³nierzy we Francji

„Poca³unki“ w Centrum Polsko S³owiañskim

W momencie rozpoczêcia spektaklu, zrealizowanego przez s³ynny dziœ kanadyjsko-polski zespó³ Studio Poezji Muzyki i Tañca, jego g³ówna aktorka, Agata Pilitowska jest ju¿ na scenie – le¿y na pod³odze przykryta bia³ym przeœcierad³em.

W tym przedstawieniu „Poca³unki” poœwiêconym ¿yciu i twórczoœci Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej, bra³a udzia³ Agata Pilichowska, jej mama Maria Nowotarska komentuj¹ca ¿ycie poetki z ekranu, a oprawê muzyczn¹ zapewnili wokalistka Ilona Anna Urbaniak oraz saksofonista Krzysztof Medyna. Dla wyjaœnienia: brak Marii Nowotarskiej na scenie spowodowa³y trudnoœci z podró¿owaniem, natomiast uroczo przekazane komentarze znakomitej krakowskiej aktorki zosta³y wczeœniej nagrane i wplecione w tok przedstawienia.

Rekwizyty znikome: przykryte bia³ym p³ótnem krzes³o w roli fotela, stoliczek, ³awka, kufer i wspomniany ju¿ ekran, na którym ogl¹damy tak¿e fotografie obiektów istotnych dla opowieœci o ¿yciu wielkiej poetki.

Kostiumy? Agata Pilitowska przebiera siê jedynie na moment w szpitalny, d³ugi bia³y szlafrok – wyraŸna aluzja do choroby poetki – a potem pozostaje w swojej zielonej sukni, co jakiœ czas zmieniaj¹c tylko szale.

Przedstawienie rozpoczyna znany amerykañski przebój Franka Sinatry „My way”, mo¿e aluzja do niezale¿noœci Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. S³yszymy równie¿ wypowiedŸ Tymona Terleckiego, autora i bliskiego przyjaciela poetki i jego relacjê z ostatnich dni jej ¿ycia i œmierci w Manchesterze, który nazywa „miastem najstraszliwszej brzydoty”. Terleckiemu udziela g³osu m¹¿ Agaty Pilitowskiej, Piotr.

Autorami doskonale pasuj¹cej do spektaklu muzyki s¹ Bartosz Hadala i wokalistka Ilona Anna Urbaniak. Jedyne piosenki stworzone przez innych autorów, to s³ynny „Grand Valse Brillante” Zygmunta Koniecznego, kiedy wspomniana siê przyjaŸñ poetki z Julianem Tuwimem. W innym przypadku mamy do czynienia z akompaniamentem do Don Juana, opartym na etiudzie „Rewolucyjnej” Chopina. O dramatach ¿ycia poetki dowiedzieliœmy siê g³ównie z komentarzy pani Marii, p³yn¹cych z ekranu - nastêpuj¹ce po nich piosenki czasami dopowiada³y w³asne emocje, czasami zaczepia³y jedynie o jakiœ detal. Pewne wiersze ³¹czy³y siê z sob¹, jak “Strych” i “Dziadzio”, bo opowiada³y o momentach z dzieciñstwa poetki zwi¹zanych z jej s³ynnym dziadkiem malarzem Juliuszem Kossakiem i will¹ „Kossakówk¹”, w której wychowa³a siê Maria i jej znana siostra, Magdalena Samozwaniec. S³owo o komentarzach z ekranu Marii Nowotarskej. Aktorka w zenicie kariery przenios³a siê z Krakowa do córki do Toronto, tworz¹c Studio Muzyki i Tañca. Pani Maria oferuje wysokiej klasy aktorstwo. Wie, jak¹ intonacj¹ g³osu operowaæ, jak zatrzymaæ siê przed point¹, jak przekazaæ informacjê w sposób niemal poufny.

Artystyczny kunszt obu pañ, matki i córki, nieodmiennie przypomina nie tylko o talencie, ale i o rzemioœle dawnych, legendarnych mistrzyñ, które w m³odoœci

na warszawskich scenach mia³em okazjê ogl¹daæ. Tote¿ fakt, ¿e pani¹ Mariê widzimy jedynie na ekranie, absolutnie niczego nie odbiera przedstawieniu utkanemu z poezji, prozy i fragmentów muzycznych.

Salon Poezji, Muzyki i Tañca mia³ szczêœcie dysponuj¹c dwójk¹ doskona³ych muzyków: saksofonist¹ Krzysztofem Medyn¹, doskonale znanym nowojorskim s³uchaczom oraz nieznan¹ mi dot¹d wokalistk¹ z Toronto, Ilon¹ Ann¹ Urbaniak. Medyna, wspania³y instrumentalista i muzyk, sam dobra³ materia³ do tego przedstawienia. Czasami by³y to solówki, czasami muzyka z nagranym wczeœniej akompaniamentem; kilkukrotnie poezja Jasnorzewskiej z muzyk¹ Medyny siê zazêbia³y, jak np. w przypadku „Ekscentryków”. Wybór saksofonu by³ idealny: ¿aden chyba inny instrument nie pasowa³by równie dobrze do tego rodzaju tekstów. Nie mówi¹c o tym, ¿e trudno by³oby o instrumentalistê, który równie ³atwo wplót³by siê ze swoj¹ muzyk¹ w tkankê poetycko-muzyczn¹. Wielkie brawa dla niestrudzonego, niezawodnego pana Krzysztofa. O ile muzyczne rzemios³o i talent Krzysztofa Medyny by³ w Nowym Jorku i w tej sali czymœ oczywistym, o tyle pojawienie siê w tej grupie Ilony Anny Urbaniak by³o dla mnie nieoczekiwanym i bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Jest to znakomita wokalistka (jej g³os kojarzy³ mi siê nieco ze S³aw¹ Przybylsk¹) o œwietnie kontrolowanej emisji g³osu, donoœnym brzmieniu, nieco ciemnej barwie i doskona³ej dykcji. W niektórych piosenkach wokalistka musia³a siê wykazaæ ruchem scenicznym i robi³a z wdziêkiem, w bardzo naturalny sposób. Co wiêcej, wraz z Bartoszem Hada³¹ by³a wspó³autork¹ efektownych opracowañ muzycznych poezji Jasnorzewskiej, za co nale¿¹ siê im s³owa uznania.

przestrzeñ pomiêdzy nastêpnym s³owem, trzymaæ nas w napiêciu nieoczekiwan¹ pauz¹. Ale równie czêste jak pauzy by³y momenty wzmagaj¹cego siê niepokoju, czy zatracania siê w emocjach – miêdzy krzykiem i szeptem. G³os jej dos³ownie chropowacia³, gdy w trylogii o „Czarownicach” – rechota³a, czy z warczeniem wypowiada³a wersy o szatanie. By³a to przejmuj¹ca interpretacja. Niecodzienne aktorstwo Pilichowskiej, jej wra¿liwoœæ i zrozumienie tekstu dawa³o siê poznaæ tak¿e w innych, bardziej zmys³owych wierszach, wrêcz ociekaj¹cych t¹ nie ukrywan¹, odwa¿n¹, drastyczn¹ erotyk¹ w s³owie i w gestach.

Jednak g³ówn¹ bohaterk¹ spektaklu by³a Agata Pilitowska – œwietnie wykszta³cona i utalentowana aktorka. Poezje Jasnorzewskiej mo¿na bez w¹tpienia recytowaæ w inny sposób, ale nie wydaje mi siê, ¿e o wiele lepiej. Ka¿de s³owo wypowiadane przez pani¹ Agatê mia³o swoj¹ barwê, brzmienie, oddŸwiêk, swój czas. Potrafi³a, kiedy konieczne, zawiesiæ g³os, wykreowaæ

W pamiêæ zapad³ tak¿e pe³en pasji, gniewu, poni¿enia Don Juan, który by³ jak gdyby poetyckim odtworzeniem „Arii szampañskiej” z Don Giovanniego Mozarta, kiedy Leporello, zdegustowany s³uga nikczemnego podrywacza, z sarkazmem wymienia wszystkie podboje mi³osne swego chlebodawcy.

Czy osobowoœæ poetki – skomplikowan¹, wielowarstwow¹, wysoce intelektualn¹, dostatecznie przedstawiono w tym spektaklu? Mo¿e dla osób niezaznajomionych z biografi¹ Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej –w nieco mniejszym stopniu, ale po jakimœ czasie zafascynowany atmosfer¹ widowiska s³uchacz przestaje zwracaæ na to uwagê. ¯a³owa³em jedynie, ¿e nie zaoferowano nam programów z tytu³ami wierszy czy kompozycji muzycznych. By³o to chyba jedyne niedoci¹gniêcie sk¹din¹d œwietnie pod ka¿dym wzglêdem, wyre¿yserowanego i opracowanego artystycznie spektaklu. Mam nadziejê, ¿e tych utalentowanych artystów wkrótce zobaczymy w Nowym Jorku w kolejnym widowisku. Nale¿y siê im wielkie uznanie!

ZDJÊCIA: DAREK KANAREK
Wykonawcy (od lewej): Ilona Maria Urbaniak, Agata Pilitowska i Krzysztof Medyna

Marsz, marsz Polonia

Jan III Sobieski – Wódz i Monarcha

Jeden z najwybitniejszych w³adców w historii Polski, dowódca i polityk, nazywany przez Turków „Lwem Lechistanu”. Pisarz, bibliofil, erudyta i mecenas – tak zapisa³ siê w polskiej pamiêci historycznej. Wspominamy go w 330 rocznicê œmierci.

Jan Sobieski urodzi³ siê 17 sierpnia 1629 roku w Olesku, „miêdzy godzin¹ czternast¹ a piêtnast¹, w pi¹tek”, wed³ug legendy, w czasie szalej¹cej burzy, gdy pod zamek podchodzi³ grasuj¹cy w okolicy czambu³ tatarski. Wywodzi³ siê z mo¿nego rodu Sobieskich herbu Janina, nale¿¹cych do najbogatszych i najbardziej wp³ywowych rodzin magnackich XVII-wiecznej Polski. Jego dziadem by³ Marek Sobieski, wojewoda lubelski, a ojcem Jakub Sobieski, kasztelan krakowski. Ze strony matki, Teofili z Dani³owiczów, spokrewniony by³ z potê¿nym rodem ¯ó³kiewskich. Sobiescy posiadali rozleg³e dobra na Rusi, st¹d nara¿eni byli na ci¹g³e ataki tatarskie i tureckie. Za wzór stawiano Janowi i jego rodzeñstwu mêstwo i odwagê ich pradziadka Stanis³awa ¯ó³kiewskiego, który poleg³ za ojczyznê w bitwie z muzu³manami.

„Wprawiali nas za m³odu, abyœmy nie byli wyrodkami od przodków swoich, wystawiaj¹c nam i na oczy, jeszcze w dziecinnym bêd¹c wieku, wielk¹ s³awê ich, odwagê i ochotê na zaszczyt koœcio³a bo¿ego i ojczyzny, kazawszy nas zaraz z abecad³em tego wiersza uczyæ z nagrobka naszego pradziada: O quam dulce et decorum est pro patria mori! (O, jak s³odko i chlubnie umieraæ za ojczyznê)” – pisa³ o swoim wychowaniu.

Edukacja i podró¿e

W rodzinie Sobieskich k³adziono nacisk na edukacjê i zgodnie z przekonaniem, ¿e m¹droœæ jest wa¿niejsza ni¿ maj¹tek, Jan otrzyma³ staranne wykszta³cenie. Uczêszcza³ do presti¿owego Kolegium Nowodworskiego w Krakowie, a nastêpnie studiowa³ na Wydziale Filozoficznym Akademii Krakowskiej, poznaj¹c historiê, filozofiê, literaturê i jêzyki obce. W³ada³ miêdzy innymi ³acin¹, francuskim, w³oskim, niemieckim i tureckim.

W latach 1646-48 odby³ razem ze swoim bratem Markiem podró¿ po Europie, podczas której zwiedzili Niemcy, Niderlandy, Angliê i Francjê. Szkolili siê w jêzykach obcych, czytali dzie³a literatury klasycznej, podziwiali obrazy, rzeŸby i architekturê, æwiczyli siê tak¿e w wojskowoœci, poznaj¹c najnowsze osi¹gniêcia militarne, oraz kulturê i administracjê pañstw zachodnich, co mia³o póŸniej du¿y wp³yw na dzia³alnoœæ polityczn¹ Jana.

W czerwcu 1648 roku dotar³a do braci wiadomoœæ o œmierci króla W³adys³awa IV, zmar³ego 20 maja, a nastêpnie o wybuchu powstania Bohdana Chmielnickiego i klêsce wojsk koronnych pod Korsuniem. Po otrzymaniu listu od matki, wzywaj¹cej ich

do powrotu, we wrzeœniu dotarli do Rzeczypospolitej i zaci¹gnêli siê do wojska.

Kariera wojskowa

Latem 1649 roku Sobieski znalaz³ siê w armii koronnej króla Jana Kazimierza, spiesz¹cego na pomoc oblê¿onej twierdzy w Zbara¿u. Wyró¿nia³ siê talentem wojskowym, odwag¹ i umiejêtnoœci¹ podejmowania szybkich decyzji. 15 sierpnia uczestniczy³ w bitwie pod Zborowem, walcz¹c na czele chor¹gwi kozackiej na lewym skrzydle armii polskiej. Walczy³ z si³ami kozacko-tatarskimi pod Beresteczkiem (1651), drugiego dnia bitwy odnosz¹c ciê¿k¹ ranê g³owy i z trudem unikaj¹c niewoli tatarskiej. W nastêpnym roku zachorowa³ ob³o¿nie i nie wzi¹³ udzia³u w bitwie pod Batohem, podczas której zgin¹³ jego brat Marek. W 1653 roku na czele chor¹gwi kozackiej uczestniczy³ w wyprawie ¿wanieckiej. Zna-

laz³ siê wówczas wœród zak³adników, wydanych chanowi Islam Gerejowi na czas rokowañ pokojowych. Wiosn¹ 1654 wyruszy³ w sk³adzie poselstwa Miko³aja Bieganowskiego do Turcji i wspólnie z pos³em przebywa³ w Stambule. Po powrocie uczestniczy³ w walkach z najazdem moskiewskim na Ukrainie, a 29 stycznia 1655 roku walczy³ jako dowódca pu³ku w zwyciêskiej bitwie z si³ami moskiewsko-kozackimi pod Ochmatowem. W tych starciach nauczy³ siê dowodzenia oraz pozna³ realia wojny na wschodnich granicach pañstwa. Podczas potopu szwedzkiego jesieni¹ 1655 roku, po opuszczeniu kraju przez Jana Kazimierza i zajêciu niemal ca³ej Polski przez wojska szwedzkie, Sobieski pocz¹tkowo znalaz³ siê wœród tych dowódców koronnych, którzy w obliczu za³amania siê obrony i przekonanych o upadku Rzeczypospolitej uznali w³adzê króla Szwecji Karola X Gustawa. Ju¿ w lutym 1656 roku wróci³ jednak do obozu Jana Kazimierza i walczy³ pod rozkazami Stefana Czarnieckiego, uczestnicz¹c w potyczkach zmierzaj¹cych do wyparcia Szwedów z kraju.

Marysieñka

Wiosn¹ w roku 1655 pozna³ na dworze monarszym czternastoletni¹ dwórkê królowej Ludwiki Marii, Mariê Kazimierê d’Arquien, która sta³a siê odt¹d jego „niepokonan¹ pasj¹”, jak sam okreœla³ swoje uczucie. Dziêki tej mi³oœci coraz bli¿ej wi¹za³ siê z obozem dworskim i stronnictwem profrancuskim, d¹¿¹cym w tym czasie do reformy Rzeczypospolitej – ograniczenia liberum veto, uporz¹dkowania sposobu sejmowania, wprowadzenia wyboru króla za ¿ycia jego poprzednika (electio vivente rege). Jednoczeœnie reformatorzy zmierzali do rozluŸnienia zwi¹zków z Habsburgami i zacieœnienia wspó³pracy z Francj¹. Swego stanowiska wobec dworu nie zmieni³ nawet po zaaran¿owanym przez królow¹ ma³¿eñstwie Marii Kazi-

miery z podczaszym koronnym Janem „Sobiepanem” Zamoyskim. W styczniu 1665 r. Sobieski otrzyma³ propozycjê nadania laski marsza³kowskiej, zgodzi³ siê na jej przyjêcie jedynie pod warunkiem rozwodu Marysieñki z Zamoyskim. Ostatecznie o z³amaniu jego oporu zadecydowa³a œmieræ podczaszego 7 kwietnia 1665 roku. Ju¿ 14 maja zawar³ z Mari¹ Kazimier¹ tajny, ze wzglêdu na ¿a³obê, œlub, powtórzony z pe³n¹ pomp¹ 5 czerwca. Ich mi³oœæ nale¿y do najs³ynniejszych historii uczuciowych w dziejach Polski. Ma³¿onkowie prowadzili wieloletni¹ korespondencjê, która do dziœ zachwyca historyków i literaturoznawców. W listach Sobieski zwraca³ siê do ukochanej niezwykle czule: „¯oneczko moja najœliczniejsza, najwiêksza duszy i serca mego pociecho!”. Ona odpisywa³a po francusku: „Nie mogê ¿yæ bez ciebie, mój najdro¿szy sercu…”. Ich zwi¹zek by³ wyj¹tkowy na tle epoki, gdy wiêkszoœæ ma³¿eñstw magnackich zawierano g³ównie z powodów politycznych i maj¹tkowych.

Sobiescy doczekali siê czwórki dzieci, które osi¹gnê³y pe³noletnoœæ: Jakub Ludwik, Teresa Kunegunda, Aleksander Benedykt i Konstanty W³adys³aw. Marysieñka by³a w ci¹¿y z drugim mê¿em a¿ 13 razy. Pozosta³e dzieci zmar³y w niemowlêctwie lub wczesnym dzieciñstwie, co by³o niestety czêstym zjawiskiem w XVII wieku. Maria Kazimiera by³a bardzo ambitna, aktywnie uczestniczy³a w tworzeniu królewskiego stronnictwa na dworze oraz wywiera³a znacz¹cy wp³yw na politykê mê¿a i czêsto doradza³a mu w sprawach pañstwowych. Choæ jej dzia³alnoœæ budzi³a kontrowersje wœród czêœci szlachty i magnaterii, pozostawa³a jedn¹ z najwa¿niejszych postaci otoczenia królewskiego, przede wszystkim poprzez swoje zaanga¿owanie w sprawy dynastyczne. Aktywnie wspiera³a projekty maj¹ce na celu zapewnienie sukcesji tronu dla ich synów, szczególnie Jakuba Ludwika. Utrzymywa³a rozleg³¹ korespondencjê polityczn¹ z europejskimi dworami, zabiega³a o poparcie dla planów Sobieskich. Jej rosn¹ca aktywnoœæ polityczna sprawia³a, ¿e by³a jedn¹ z kluczowych postaci wp³ywaj¹cych na kierunek polityki dworskiej w schy³kowym okresie panowania Jana III. Po œmierci mê¿a przez wiele lat mieszka³a we W³oszech, g³ównie w Rzymie, w otoczeniu arystokracji i œrodowisk papieskich, utrzymywa³a kontakty dyplomatyczne i rodzinne. Pod koniec ¿ycia przenios³a siê do Francji. Ostatnie miesi¹ce spêdzi³a w zamku w Blois nad Loar¹, gdzie zmar³a 30 stycznia 1716 r. w wieku 74 lat. Szcz¹tki jej sprowadzono do Polski. Obecnie spoczywa wraz z Janem III Sobieskim w Katedrze na Wawelu.

Droga do tronu 18 maja 1665 roku Sobieski przyj¹³ ofiarowany mu ponownie urz¹d marsza³ka wielkiego, a dwa lata póŸniej zosta³ hetmanem polnym koronnym. W listopa-

Jan III Sobieski z rodzin¹, Henri Gascar, 1693. Kolekcja wilanowska
Jan III Sobieski pod Wiedniem, Jerzy Siemiginowski-Eleuter, 1686. Muzeum Narodowe, Warszawa

dzie 1667 roku odniós³ spektakularne zwyciêstwo nad wojskami kozacko-tatarskimi w bitwie pod Podhajcami. Sukces ten przyniós³ mu ogromn¹ popularnoœæ. Rok póŸniej otrzyma³ najwy¿sz¹ godnoœæ wojskow¹ w pañstwie – urz¹d hetmana wielkiego koronnego. Funkcja ta dawa³a mu ogromny wp³yw na politykê pañstwa oraz organizacjê armii.

Po abdykacji Jana Kazimierza w 1668 roku Sobieski nie popar³ wyboru Micha³a Korybuta Wiœniowieckiego na króla i znalaz³ siê w opozycji wobec nowego monarchy. Kontynuowa³ walkê przeciw Tatarom i Kozakom. W 1672 roku Rzeczpospolita ponios³a ciê¿k¹ klêskê w wojnie z Turkami. Upad³ Kamieniec Podolski, a podpisany traktat w Buczaczu zmusza³ pañstwo do oddania czêœci ziem i p³acenia haraczu su³tanowi. Sobieski zdecydowanie sprzeciwia³ siê warunkom traktatu i prowadzi³ kampanie, aby odwróciæ jego skutki. Ostatecznie traktat zosta³ uniewa¿niony po kolejnych dzia³aniach wojennych i rozejmach. 11 listopada 1673 roku Sobieski odniós³ jedno z najwiêkszych zwyciêstw XVII wieku – rozgromi³ armiê tureck¹ w bitwie pod Chocimiem. Bitwa zosta³a przeprowadzona z ogromnym rozmachem i wykorzystaniem s³ynnej polskiej husarii. Atak ciê¿kiej jazdy rozbi³ pozycje przeciwnika i doprowadzi³ do ca³kowitego zwyciêstwa wojsk Rzeczypospolitej. Wed³ug relacji naocznego œwiadka bitwy Sobieski „sam z go³¹ szabl¹ pieszo przed swoj¹ parti¹ id¹c, krzycza³, aby dla mi³oœci Bo¿ej, dla wiary i koœcio³ów – dla Ojczyzny mi³ej, w Bogu maj¹c nadziejê odwa¿nie nastêpowali”. Sukces ten odbi³ siê szerokim echem w Europie i uczyni³ go bohaterem narodowym. Dzieñ przed dotarciem do obozu wiadomoœci o zwyciêstwie zmar³ król Micha³ Korybut Wiœniowiecki, co otworzy³o drogê do nowej elekcji. Sobieski by³ zdecydowanym faworytem, opromienionym chwa³¹ zwyciêstwa.

Jan III Sobieski

21 maja 1674 r. nad polem elekcyjnym na Woli pod Warszaw¹ rozleg³y siê s³owa: „Vivat Ioannes Rex!”, zwiastuj¹ce rozpoczêcie trwaj¹cego ponad dwie dekady panowania Jana III Sobieskiego. Za jego czasów Rzeczpospolita po raz ostatni zamanifestowa³a swoj¹ znacz¹c¹ pozycjê w Europie. Nowy monarcha obejmowa³ w³adzê w pañstwie os³abionym licznymi konfliktami zbrojnymi, sporami magnackimi oraz problemami gospodarczymi. Wojny prowadzone przez wiele lat os³abi³y kraj, a konflikty wewnêtrzne utrudnia³y przeprowadzanie reform. Król od³o¿y³ koronacjê, z wyznaczonego na sejmie elekcyjnym terminu w lipcu 1674, na póŸniej. Chcia³ przez ten czas umocniæ swoje wp³ywy w Rzeczypospolitej, a nie wyznaczaj¹c swego nastêpcy na urzêdzie hetmana wielkiego zachowaæ pozycjê w wojsku w obliczu wojny z Turcj¹. D¹¿y³ do wzmocnienia pozycji pañstwa oraz poprawy jego bezpieczeñstwa. Stara³ siê unowoczeœniæ armiê i zwiêkszyæ jej skutecznoœæ. Szczególn¹ uwagê poœwiêca³ kawalerii, zw³aszcza husarii, która by³a dum¹ polskiego wojska. Dziêki odpowiedniemu wyszkoleniu i doœwiadczeniu ¿o³nierzy armia Rzeczypospolitej nadal nale¿a³a do najgroŸniejszych si³ wojskowych Europy. Od pocz¹tku panowanie Jana III by³o zwi¹zane z wojn¹ z Imperium Osmañskim. Pierwsze lata rz¹dów up³ynê³y na obronie po³udniowo-wschodnich ziem Rzeczypospolitej.

2 lutego 1676 roku Jan III Sobieski i Maria Kazimiera zostali koronowani w Krakowie. Kilka miesiêcy póŸniej, 17 paŸdziernika 1676, zawarto rozejm w ¯urawnie, który za-

koñczy³ g³ówn¹ fazê wojny polsko-tureckiej, choæ kosztem utraty czêœci Podola. Po zakoñczeniu walk król próbowa³ wzmocniæ w³adzê monarsz¹ i ograniczyæ wp³ywy magnaterii, co prowadzi³o do napiêæ wewnêtrznych. Jednoczeœnie zacz¹³ prowadziæ bardziej aktywn¹ politykê zagraniczn¹, szukaj¹c sojuszy w Europie i przygotowuj¹c Rzeczpospolit¹ do szerszej konfrontacji z Imperium Osmañskim. Mimo licznych planów nie by³ w stanie przeprowadziæ wszystkich zamierzonych reform. Ogranicza³ go system polityczny oparty na dominuj¹cej roli szlachty oraz czêste spory miêdzy magnatami.

Wiktoria wiedeñska

Najwiêksz¹ s³awê przynios³a Janowi III wyprawa wiedeñska w 1683 roku. W lecie tego roku armia turecka pod dowództwem wielkiego wezyra Kara Mustafy obleg³a Wiedeñ. Upadek miasta móg³ otworzyæ Turkom drogê do dalszego podboju Europy. Na mocy sojuszu zawartego z cesarzem Leopoldem I Sobieski zdecydowa³ siê ruszyæ z pomoc¹ oblê¿onemu miastu. Obj¹³ naczelne dowództwo nad po³¹czonymi si³ami chrzeœcijañskimi i przygotowa³ plan ataku. Na czele oko³o 27 tysiêcy polskich ¿o³nierzy przekroczy³ Karpaty i po³¹czy³ siê z wojskami austriackimi i niemieckimi.

12 wrzeœnia 1683 roku dosz³o do decyduj¹cej bitwy pod Wiedniem. Kluczowym momentem starcia by³a wielka szar¿a kawalerii, w której uczestniczy³o oko³o 20 tysiêcy jeŸdŸców, w tym kilka tysiêcy husarzy, która pokona³a ponad 100 tys. armiê tureck¹. By³a to jedna z najwiêkszych szar¿ kawaleryjskich w historii œwiata.

Wieczorem armia turecka zosta³a rozbita, a Wiedeñ uratowany. Po zwyciêstwie Sobieski wys³a³ do papie¿a s³ynn¹ wiadomoœæ nawi¹zuj¹c¹ do s³ów Juliusza Cezara: „Venimus, vidimus, Deus vicit” – „Przybyliœmy, zobaczyliœmy, Bóg zwyciê¿y³”.

Triumf pod Wiedniem powstrzyma³ ekspansjê Imperium Osmañskiego w Europie, za co Jan III otrzyma³ od papie¿a tytu³ Obroñcy Wiary. Uznano go za jednego z najwybitniejszych wodzów swoich czasów, a Rzeczpospolita na pewien czas odzyska³a presti¿ na arenie miêdzynarodowej. Wiktoria wiedeñska wesz³a do kanonu najwa¿niejszych wydarzeñ w historii Europy XVII wieku. Po tym sukcesie Sobieski kontynuowa³ walkê przeciwko Turcji. Uczestniczy³ w dzia³aniach tak zwanej Œwiêtej Ligi, czyli sojuszu pañstw chrzeœcijañskich walcz¹cych z Imperium Osmañskim. Prowadzi³ dzia³ania ofensywne na terenach Wêgier, zdobywaj¹c m.in. czêœæ twierdz tureckich. Próbowa³ rozszerzyæ wp³ywy Rzeczypospolitej na po³udniowy wschód organizuj¹c wyprawy do Mo³dawii, ale jego plany polityczne i militarne nie przynios³y trwa³ych efektów. Jednym z g³ównych celów Sobieskiego by³o odzyskanie ziem utraconych na rzecz Turcji. Ostatecznie, dziêki pokojowi w Kar³owicach, zawartemu po jego œmierci w 1699 roku, Rzeczpospolita odzyska³a Kamieniec Podolski i Podole. By³ to efekt d³ugotrwa³ej polityki i walk prowadzonych za jego panowania. Jego póŸniejsze rz¹dy up³ywa³y pod znakiem walk politycznych, jednak podejmowa³ próby reformowania armii oraz poprawy sytuacji gospodarczej kraju. Wspiera³ rozwój handlu, rzemios³a i miast. W polityce wewnêtrznej stara³ siê ograniczaæ konflikty miêdzy magnateri¹ a monarch¹. Szlachta niechêtnie zgadza³a siê na zwiêkszenie uprawnieñ królewskich, a liberum veto czêsto parali¿owa³o obrady sejmu. Powsta³ konflikt miêdzy dworem królewskim a litewsk¹ magnateri¹ skupion¹ wokó³ Sapiehów, którzy pod koniec panowania Jana III stali siê najsilniejszym rodem w Wielkim Ksiêstwie Litewskim. Król nie zdo³a³ zapewniæ sukcesji swojemu synowi Jakubowi Sobieskiemu. Dla Sapiehów plany dynastyczne Sobieskich by³y zagro¿eniem. Wolna elekcja dawa³a magnatom ogromny wp³yw na wybór monarchy, a ustanowienie silnej dynastii mog³o ten wp³yw ograniczyæ.

Mecenas kultury i sztuki Jan III Sobieski pozostawa³ nie tylko znawc¹ wojennego rzemios³a, ale tak¿e sztuk piêknych i wszelkich nauk. Jego biblioteka liczy³a ponad 2 tys. woluminów z ró¿nych dziedzin, a on sam lubi³ czytaæ ksi¹¿ki nawet podczas kampanii wojennych. Gromadzi³ dzie³a sztuki i cenne pami¹tki przywiezione z licznych podró¿y. Szczególn¹ trosk¹ otacza³ swoj¹ rezydencjê w Wila-

nowie pod Warszaw¹. Pa³ac sta³ siê jedn¹ z najpiêkniejszych siedzib królewskich w Polsce. £¹czy³ elementy architektury polskiej, w³oskiej i francuskiej. Do dziœ jest jednym z najcenniejszych zabytków barokowych w kraju. Na dworze królewskim rozwija³a siê literatura, muzyka i sztuka. Swój mecenat roztacza³ nad artystami oraz naukowcami, wspieraj¹c ich dzia³alnoœæ. Jan III pasjonowa³ siê geografi¹ i by³ cz³onkiem pierwszego towarzystwa geograficznego na œwiecie. Oprócz czytania do ulubionych rozrywek króla nale¿a³y polowania, gra w karty, warcaby i szachy, dysputy naukowe, tañce oraz s³uchanie muzyki. Szczególnie przepada³ za dumkami kozackimi wykonywanymi przy akompaniamencie bandury, które przypomina³y mu o Kresach Rzeczypospolitej.

Wspó³czeœni doceniali mêstwo Sobieskiego, jego bystry umys³, naturalnoœæ i swobodê. Bernard O'Connor, irlandzki lekarz przebywaj¹cy na dworze polskiego króla, pisa³, ¿e Sobieski „jest bardzo przyjemny, wielce dla wszystkich przystêpny, wielu œwietnymi ozdobiony przymiotami, nie tylko w sztuce wojennej, lecz w nauce, literaturze niezwykle bieg³y”.

U schy³ku ¿ycia Po latach nieustannych kampanii wojennych król zmaga³ siê z wieloma dolegliwoœciami zdrowotnymi, które utrudnia³y mu aktywn¹ dzia³alnoœæ polityczn¹ i wojskow¹. Cierpia³ na choroby serca, mia³ bóle stawów i problemy z poruszaniem siê, zwi¹zane równie¿ z nadwag¹. Czêœciej przebywa³ w Wilanowie, poœwiêcaj¹c czas rodzinie i gospodarowaniu maj¹tkiem. Zmar³ 17 czerwca 1696 roku. Jego œmieræ zakoñczy³a jeden z najbardziej chwalebnych rozdzia³ów w historii polskiej monarchii. Spoczywa w katedrze na Wawelu w Krypcie œw. Leonarda. W pamiêci potomnych zapisa³ siê jako król-¿o³nierz, wybitny strateg oraz obroñca chrzeœcijañskiej Europy.

Redakcja: Jolanta Szczepkowska Teofil Lachowicz

Adres redakcji: P.A.V.A. of America, District 2 , 17 Irving Place, New York, NY 10003

e-mail: pava.swap@gmail.com www.pava-swap.org

Sobieski pod Wiedniem. Obraz Juliusza Kossaka ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, 1882
Sarkofag króla Jana III Sobieskiego w Katedrze na Wawelu

„Od trzech dekad aktorstwo daje mi frajdê. Traktujê je jak zabawê. Wchodzê w rolê, pstryk, i wychodzê. Jednak to siê nie odbywa bezkarnie. Gdy mówiê np. monolog o stracie dziecka – organizm reaguje. Czujê siê jak w¹¿ ogrodowy, przez który przep³ywaj¹ emocje. Muszê rozbudziæ w sobie ból i rozpacz, a potem wyt³umaczyæ sercu: <Nie bój siê, to nieprawda, tylko udajê>. Z tym ¿e serce ³omocze jak oszala³e. Nie udaje. Kiedy koñczê monolog, potrzebujê chwili, ¿eby siê uspokoiæ. Zbigniew Zapasiewicz mówi³ mi: <Nie ty masz p³akaæ, tylko widz>. Staram siê tego trzymaæ. Ale cia³o czuje i pamiêta. Ka¿da z ról zabiera kawa³ek mnie. To <plusy ujemne> aktorstwa” – mówi Katarzyna Herman. Choæ przysz³a na œwiat 13 sierpnia, los jej sprzyja. Jest jedn¹ z ulubionych polskich aktorek. I tak¹, której nie da siê pomyliæ z nikim innym. Zmys³owy g³os. Przenikliwe spojrzenie. W ka¿dej roli jest niezapomniana. Ostatnio, w przebojowym serialu „1670” pozwoli³a siê… oszpeciæ i postarzeæ. „Postaæ Zofii wymyœlaliœmy z charakteryzatorem Januszem Kalej¹. Najpierw schowaliœmy w³osy – s¹ zmys³owe i dodaj¹ urody. Potem rozjaœniliœmy brwi. Ten moment pamiêtam. Pomyœla³am, ¿e wygl¹dam jak mieszczka z XVII-wiecznego portretu trumiennego. Do tego dorzuciliœmy parê plam w¹trobowych, siñce pod oczami oraz minê zniesmaczonej ¿aby. Zauwa¿y³aœ, ¿e Zofia nigdy siê nie uœmiecha? Ci¹gle jest nabzdy-

czona. To najbardziej postarza” –œmieje siê Herman. „Czasami przera¿a mnie pytanie: czy zagram babciê? Nie. Babci jeszcze nie. Nie chcê zabieraæ ról starszym kole¿ankom. Zagram po szeœædziesi¹tce. Chocia¿ zdarzy³o siê, ¿e pomyœla³am: <Kurczê, czy to ju¿ ten moment?! Naprawdê tak wygl¹dam?!>. Có¿, czasu nie oszukasz. Ale jestem sprawna, regularnie æwiczê, to mi daje si³ê. Nie g³odzê siê, nie stosujê diet, za to staram siê jeœæ mniej i m¹drze. Nie tykam cukru. Nie pijê alkoholu, nie palê. Tylko w spektaklu od czasu do czasu i... mog³abym wieczorem wypiæ kieliszek czerwonego wina, które uwielbiam, wypaliæ papierosa, ale tego nie robiê. Inwestujê w zdrowe cia³o i sprawny umys³. W te parê dziesi¹tek lat dojrza³ego ¿ycia, które przede mn¹” – mówi. Aktorka rozwiod³a siê przed pandemi¹. I choæ wyobra¿a sobie ¿ycie bez mê¿czyzny u boku, chcia³aby siê jeszcze zakochaæ. „Wtedy uwa¿a³am, ¿e to moja klêska, jakby usch³o drzewo, które wiele lat pielêgnowa³am. To ju¿ minê³o. Umiem ¿yæ bez faceta. Jednak chcia³abym kogoœ spotkaæ. Lubiê mieæ mê¿czyznê u boku. Jest do kogo wracaæ. Mo¿na pogadaæ, przejrzeæ siê w jego oczach. Potrzymaæ za rêkê, pog³askaæ. Dotyk jest wa¿ny. Proszê czasem dzieci, ¿eby mnie przytuli³y. S³yszê: <Mamo, znajdŸ sobie faceta!>. To nie takie proste. Ale siê rozgl¹dam. Nasza rozmowa nie jest og³oszeniem matrymonialnym, wiêc

nie podam ci po¿¹danych mêskich cech. Mo¿e wpadnê na tego mê¿czyznê lada dzieñ? A mo¿e nigdy? Wtedy zostanie mi teatr… Chocia¿ by³oby szkoda. W Ma³ym Ksiêciu ró¿a mówi: <Ludzie? Wiatr nimi miota. Nie maj¹ korzeni – to im przeszkadza>. Nie chcê siê tylko miotaæ na wietrze”.

„10 lat temu, 12 maja 2016 roku zmar³a Maria Czubaszek. Gdybym teraz u¿y³ jakiegoœ m¹drego stwierdzenia, typu: <Jak ten czas leci>, Marysia podsumowa³aby mnie ¿yczliwym: <Naprawdê? I sam na to wpad³eœ?>. Nie lubi³a patosu, œmieszy³a j¹ wydumana powaga” – napisa³ Artur Andrus, dziennikarz, satyryk, autor ksi¹¿ek, piosenkarz, wieloletni przyjaciel artystki. W opublikowanym wspomnieniu o Zmar³ej, dodawa³: „Uwielbia³a anegdotê o Adolfie Dymszy, który sta³ za kulisami i no¿ykiem struga³ patyczek. Robi³ to tylko po to, ¿eby – kiedy ktoœ go wreszcie spyta, po co to robi – móc powiedzieæ: <Jutro mnie mo¿e szlag trafiæ i znajdzie siê jakiœ m¹drala, który powie: a jeszcze wczoraj struga³ patyczek>. Tyle, ¿e Marysia by nie struga³a patyczka. Bo by go zgubi³a. Albo wypali³a, gdyby zabrak³o papierosów. A scyzoryk da³aby Wojtkowi, bo jemu by siê bardziej przyda³” – ¿artowa³ Andrus. „Kiedyœ wygra³a dla niego (Wojciecha Karolaka – mê¿a) dwa rowery. Wycina³a z kartonowych pude³ek po sokach kupony i wysy³a³a do producenta. Okaza³o siê, ¿e wylosowa³a a¿ dwa. Przera¿ona jecha³a po odbiór nagród, nie wiedz¹c jak sobie z dwoma rowerami poradzi. I po co Wojtko-

wi dwa rowery? Na szczêœcie pani, która wydawa³a nagrody powiedzia³a: <Oj, jak pani zazdroszczê, ja te¿ wysy³a³am kupony, bo chcia³am rower dla wnuka, ale mi siê nie uda³o>. Marysia z przyjemnoœci¹ odda³a jej jeden rower. Taka by³a. Odda³aby obcemu cz³owiekowi przedostatni rower. A na tym drugim Wojtek przejecha³ siê raz. Bo po co mu rower? Chyba, ¿e po to, po co Dymszy scyzoryk”.

Andrus podkreœla³ wielokrotnie, ¿e kole¿anka z radia, mia³a niebywa³y dystans do œwiata. A przede wszystkim do siebie. I w³asnych dokonañ. A by³o ich ca³kiem sporo. „Kiedy zadzwoni³em i powiedzia³em, ¿e w ksi¹¿ce <Boks na Ptaku, czyli ka¿dy szczyt ma swój Czubaszek i Karolak> przez pomy³kê zamieœciliœmy opowiadanie Jeremiego Przybory, myœl¹c, ¿e to jej (nie by³o podpisane, a le¿a³o wœród kilkuset tekstów Marysi), powiedzia³a: <No to bêdzie w tej ksi¹¿ce przynajmniej jeden dobry tekst>. Ani na chwilê, przez tych dziesiêæ lat nie zniknê³a. Wspominam j¹ na ka¿dym spotkaniu z publicznoœci¹, a potem podchodz¹ nieznani mi ludzie i mówi¹: <Pani Maria by³a tu u nas, pali³am z ni¹>” – podsumowa³ Andrus. A oto kilka najs³ynniejszych cytatów z Marii Czubaszek:

1. Wysz³am za m¹¿, zaraz wracam.

2. Nienachalna z urody.

3. Prawdziwej mi³oœci nie zaszkodzi nawet ma³¿eñstwo.

4. Dwa dni w ¿yciu s¹ dla mnie kompletnie niewa¿ne: wczoraj i jutro.

5. Wszyscy mê¿czyŸni s¹ tacy sami. Ale bywaj¹ ró¿ni. Na szczêœcie.

Dr Robert Lerch

➭ 14

Katarzyna Herman
Maria Czubaszek

Nokaut

Na parkingu przed wejœciem sêdziwa Azjatka zgiêta w pó³ wymiotuje w kwitn¹ce azalie. Pozostali uczestnicy wycieczki powoli wysypuj¹ siê z autokaru. Wszystkie panie maj¹ wygodne obuwie i daszki przeciws³oneczne. Panowie – w mniejszoœci – i zawsze do pary. Nios¹ torebki za swoimi ¿onami. Poprawiaj¹ kant spodni. Milcz¹. Przewodnik unosi ¿ó³ty parasol i krzyczy coœ w jêzyku mandaryñskim. Lub innym. Którego zidentyfikowaæ nie potrafiê. Grupa zwiera szyki. Zaraz ruszy w trasê. Ale t³umy – mówiê, niepocieszona. W weekendy, szczególnie w sezonie letnim, takie miejsca s¹ oblegane. Na szczêœcie Longwood Gardens broni siê gabarytami. Na powierzchni 445 hektarów ³atwo siê rozproszyæ. Relatywnie wysoka cena biletów (38 dolarów dla doros³ych, bez zni¿ki) te¿ mo¿e stanowiæ rodzaj ochrony przed… zadeptaniem. (Moje lewackie serce krwawi, kiedy to piszê).

Byliœmy tu po raz pierwszy trzy lata temu. W³aœnie rozpoczynano przebudowê. Nie dzia³a³y jeszcze wszystkie fontanny,

a nowe konserwatorium mia³o dopiero powstaæ. Ale ju¿ wtedy – jak w pierwszej scenie „La Grande Bellezza” Paolo Sorrentino – zosta³am znokautowana. Piêknem. Rozmachem. Przepychem. To by³o jak podró¿ do innego kraju. Niespodziewana teleportacja na Stary Kontynent. Do Europy, której – jak powiedzieliby malkontenci – dzisiaj ju¿ nie ma. I mo¿e nigdy nie by³o. Dla nas. Wywodz¹cych siê z ch³opstwa albo biednej szlachty. Sk¹d wiêc ta sk³onnoœæ do neoklasycystycznych pa³acyków i angielskich ogrodów? Nie wiem. Ale czujê jakiœ rodzaj powinowactwa, ³¹cznoœci. Te miejsca mnie przyzywaj¹. Mówi¹ do mnie. I przeze mnie. Kiedy idê korytarzami XIX-wiecznej oran¿erii, muskam liœcie egzotycznych roœlin, t³uste, lœni¹ce, a powietrze pachnie wilgotn¹ gleb¹ – myœlê wtedy: witaj w domu Jeszcze tylko brakuje rajskich ptaków – mówi K., zadzieraj¹c g³owê. Pod sklepieniem wisz¹ kwitn¹ce kule. Przez szybki wpadaj¹ z³ote smugi. Dzieñ jest idealny. Mocne s³oñce. Bia³e ob³oczki na niebie. OrzeŸwiaj¹cy wiatr. Z czêœci zabytkowej wychodzimy na dziedziniec. Oczka wodne jak z Moneta. Lilie we wszystkich kolorach. ¯ó³te, ró¿owe, niebieskie. Bry³a nowego konserwatorium – a¿urowa konstrukcja z bia³ych belek i szk³a – przywodzi na myœl tolkienowskie miasto elfów.

Odbija siê w zewnêtrznych basenach, co daje efekt unoszenia siê na spokojnej tafli. W œrodku te¿ woda. Centralny element. Odbija œwiat³o. Szepcze. Koi. Czytamy w ulotce, ¿e „West Conservatory zaopatrzono w najnowoczeœniejszy system wentylacji, który wykorzystuje kana³y ziemne do przechwytywania i uzdatniania nap³ywaj¹cego powietrza, a sterowane komputerowo okna, wywietrzniki dachowe i rolety otwieraj¹ siê i zamykaj¹ w zale¿noœci od sezonowych wahañ temperatury – co tworzy ¿yw¹, oddychaj¹c¹ strukturê”. Podziemne zbiorniki na deszczówkê gromadz¹ wodê sp³ywaj¹c¹ z dachów i wykorzystuj¹ j¹ do nawadniania roœlin, a szklane panele wyposa¿ono w odblaskowe punkty, by zapewniæ bezpieczeñstwo ptakom. I rzeczywiœcie, kilka razy przelatuj¹ obok nas g³oœno æwierkaj¹c. Ze „szklanej katedry” albo – jak chc¹ inni – „skrzel ryby” kierujemy siê na wystawê bonsai. W otwartej, surowej przestrzeni wyeksponowano najstarsze drzewka. Niektóre maj¹ po sto i wiêcej lat. Ca³oœæ przypomina galeriê sztuki. Na minimalistycznym, czarnym kamiennym tle ustawiono zebrane okazy. Mo¿na je ogl¹daæ z ka¿dej strony (360° view), podziwiaj¹c spl¹tane korzenie i miniaturowe ga³êzie. To najpiêkniejsze rzeŸby, jakie w ¿yciu widzia³em – mówi starszy pan do swojej towarzyszki. WyraŸnie wzruszony. Za chwilê do³¹czaj¹ do nich dzieci i wnuki. Prosz¹, by zrobiæ im pami¹tkow¹ fotografiê. Nie mogli lepiej trafiæ. Wykonujê seriê zdjêæ. K³aniaj¹ siê nisko. Odchodz¹, machaj¹c na po¿egnanie.

Kolejny przystanek: Cascade Garden. Nie zatrzymujê siê przy gablocie z infor-

macj¹, biegnê prosto pod œcianê wy³o¿on¹ opl¹twami. Te „rosn¹ce w powietrzu” roœliny s¹ jednymi z moich ulubionych. Przed laty hodowa³am Tillandsiê. W cieplejsze dni trzyma³am j¹ za oknem. Pewnego upalnego lata zakwit³a. Na fioletowo. Ale zimy nie przetrzyma³a. Ususzy³am j¹. Niechc¹cy. Teraz wyci¹gam telefon i pozujê na tle. Jak jakaœ psychofanka. A¿ w koñcu postanawiam run¹æ w ogród kaskadowy. Nasyciæ siê jego piêknem. To musia³ zaprojektowaæ jakiœ artysta – mówiê do K., zobacz jak to wszystko jest fantastycznie zaaran¿owane. Nie mylê siê. Projekt jest autorstwa legendarnego architekta krajobrazu, Roberto Burle Marxa (1909-1994). Za inspiracjê pos³u¿y³ równikowy las deszczowy i rodzima, brazylijska przyroda.

*

Po estetycznych wzmo¿eniach czas, by och³on¹æ. Zabytkowa winda zabiera nas do podziemi, gdzie znajduje siê nowa, œwietnie zaprojektowana, restauracja. Niestety, nie ma wolnych miejsc, wiêc K. bierze kawê na wynos, a ja biegnê do kolejnych atrakcji. Ogród ró¿any w pe³nym rozkwicie, ogród japoñski – z finezyjnie przyciêtymi ¿ywop³otami, w koñcu poroœniêty bluszczem dom za³o¿yciela Longwood Gardens, potentata o nazwisku Peirce-du Pont, w którym znajduje siê muzeum. Ale to nie wszystko. Na mapie zaznaczono trasy pieszych wêdrówek daleko poza g³ówne punkty ogrodu, na które tym razem nie zd¹¿ymy siê wybraæ. Przed nami d³uga droga do domu. Ale wrócimy tu na pewno. Mo¿e ju¿ jesieni¹? ❍ Stany wewnêtrzne

Zapraszamy na stronê Autorki: www.stanywewnetrzne.com

Czarno to widzê

fabryce. Pisarz opisuje trudn¹ transformacjê, pozostaj¹cy poza rezonem i autorefleksj¹ „awans spo³eczny” tych ludzi.

Jan

Latus

Moj¹ kolejn¹ absurdaln¹ lektur¹ w azjatyckich tropikach by³ „Wschód” Andrzeja Stasiuka, ksi¹¿ka trudna do zdefiniowania gatunkowo – reporta¿, poezja opisowa, reminiscencje historyczne? Chcia³bym dziœ wy³uskaæ z niej jeden element: zmys³owe, pe³ne emocji opisy materialnego œwiata, w którym Stasiuk dorasta³, polskich wiosek pocz¹tku lat szeœædziesi¹tych. Poniewa¿ jesteœmy prawie rówieœnikami, ja tak¿e pamiêtam – choæ nie potrafi³bym tego tak piêknie opisaæ – zapach gotowanych w parniku ziemniaków dla œwiñ, ch³odz¹cego siê w wielkich syfonach podpiwku, zapachu chleba, piwa i wanilii w sklepikach spo¿ywczych. A tak¿e kszta³ty, kolory i rzeczy – jak kuchenny kredens, którego szuflady wype³nione by³y drobiazgami, które mog¹ siê kiedyœ przydaæ: gumkami, œrubkami, pokrywkami. Stasiuk opisywa³ ¿ycie w tych wioskach robotników, dawniej pracuj¹cych w PGR-ach, teraz upchanych na pace ciê¿arówki w drodze do pracy w miejskiej

Wyjmujê z tej piêknej ksi¹¿ki tylko jeden w¹tek, jedn¹ myœl: jak ten œwiat sprzed szeœædziesiêciu lat jest odmienny od dzisiejszej Polski. W zasadzie zmieni³o siê bowiem wszystko: drogi i ulice, p³oty, dworce i sklepy. Zniknê³y drewniane cha³upki, a w ich miejscu postawiono murowane, mo¿e banalne i podobne do siebie, ale eleganckie i wygodne domy.

Kiedyœ puœci³em Jenny (pamiêtacie ci¹gle Jenny?) polski film „Znachor”, tê nowsz¹ wersjê. Bardzo jej siê film spodoba³, a po projekcji spyta³a: -Czy tak w³aœnie wygl¹da Polska?

Gdzie tam, moja dziewczyno! W filmie byli niepiœmienni ch³opi w sukmanach. Dziœ rolnicy je¿d¿¹ amerykañskimi traktorami John Deere kupionymi za unijne dotacje i prowadz¹ wielkie, nowoczesne farmy. Zamiast ¿ydowskiej karczmy jest pizzeria i „Biedronka”, w dworku dziedzica komuniœci zrobili dom kultury, a ostatnio przerobiono go na elegancki hotel. M³yn, gdzie pracowa³ nasz Znachor, to dziœ industrialny zabytek, turystyczna atrakcja. Potomek dziedzica nie jeŸdzi³by ju¿ prymitywnym motocyklem, lecz SUV-em. Jedyna rzecz, która siê osta³a bez zmian, to barszcz.

T³umaczy³em to Jenny i pokazywa³em turystyczne filmy z dzisiejszej Polski, gdzie mog³a podziwiaæ, w Zakopanem czy ¯ywcu, piêkne, wychuchane niemal jak w Szwajcarii budynki, równ¹ kostkê na chodnikach, samochody przed ka¿dym domem, klimatyczne kawiarnie i knajpki. Cokolwiek z³ego powiemy o obecnych burzach politycznych w Polsce, przyznajmy, ¿e kraj nies³ychanie siê rozwin¹³, gdy idzie o infrastrukturê, komfort ¿ycia, wygl¹d mieszkañ i ulic. Wiele jest wypowiedzi cudzoziemców obiektywnie, bez emocji, doceniaj¹cych ten rozwój.

Które pañstwa siê rozwijaj¹, które s¹ w stagnacji, a które w regresie? Wiedza potoczna jest taka: rozwijaj¹ siê Chiny, Indie i Korea Po³udniowa, tak¿e kilka innych krajów w Azji oraz Ameryce Po³udniowej. Pañstwa europejskie s¹ w fazie stagnacji. W fazie regresu jest Rosja, a mo¿e i USA (!). Afryka to melan¿ ¿ywio³owego rozwoju niektórych pañstw i miast oraz nieustannych konwulsji politycznych i militarnych.

Mój obecny region zamieszkania wiêkszoœæ znawców uwa¿a wrêcz za przysz³oœæ œwiata. Nie wdaj¹c siê w – myl¹c¹ czasem – analizê statystyk gospodarczych, ograniczê siê do osobistych obserwacji i porównañ. Takich jak Polski sprzed stu lat i sprzed lat trzydziestu –

i obecnej. Szokuj¹ce zmiany zauwa¿y³em oczywiœcie w Chinach – to zupe³nie inny kraj ni¿ kilka dekad temu, z infrastruktur¹, której mo¿e zazdroœciæ ca³y œwiat. Na moich oczach zmienia siê na lepsze i piêknieje Tajlandia, Wietnam, Kambod¿a, Malezja i Indonezja. Oraz Indie, choæ u nich wyeliminowanie nêdzy i zaniedbania bêdzie procesem d³ugim i kator¿niczym. Zupe³nie jak na Filipinach! Moja druga ojczyzna ma od kilku lat wysokie wskaŸniki wzrostu, wy¿sze ni¿ Tajlandia czy Wietnam. Ale co z tego, gdy efektów za bardzo nie widaæ. Wietnamczycy buduj¹ metro w Sajgonie i sieæ autostrad. Tajowie buduj¹ szybki poci¹g, a Bangkok jest œwiatow¹ metropoli¹ w fazie rozkwitu. Na Filipinach faktycznie zmienia siê stolica Manila. Zbudowano nowoczesn¹ i eleganck¹ dzielnicê BGC, oczyszczono i otoczono bulwarami rzekê Pasig; buduje siê na morzu sztuczn¹ wyspê z biurowcami i apartamentowcami. W planach s¹ kolejne linie metra oraz nowe lotniska. Tylko, ¿e te kolejki i lotniska powstan¹ za wiele lat, jeœli w ogóle. Wiêkszoœæ Manili to nadal slumsy i bynajmniej siê nie wyludniaj¹, skoro wali tu ca³a prowincja. A prowincja nie zmienia siê wcale. Te same od kilkudziesiêciu lat s¹ domki-sza³asy, przydro¿ne sklepiki z myd³em i powid³em, dymi¹ce motocykle i trójko³owce. Ludzie nadal chodz¹ w klapkach i jedz¹ ry¿ ze skrawkami ryby lub warzyw, a za wszystko p³ac¹ gotówk¹. Niewiele siê te¿ przez dwadzieœcia lat zmieni³o w Angeles City.

Z Nowego Jorku w Bieszczady

Polska ró¿ni siê od obrazu, który od lat nosi w sobie wielu emigrantów. Czêsto s³yszy siê, ¿e ludzie s¹ tu zawistni, nieuprzejmi i wiecznie niezadowoleni. Ja nie znalaz³am potwierdzenia ¿adnej z tych opinii. Wrêcz przeciwnie – Polska, do której wróci³am, okaza³a siê zupe³nie innym krajem ni¿ ten, o którym opowiadano mi za oceanem. Najbardziej ucieszy³ mnie fakt, ¿e od razu dosta³am ubezpieczenie zdrowotne. By³o to dla mnie bardzo wa¿ne, poniewa¿ przyjecha³am z powa¿nym problemem zdrowotnym – rw¹ barkow¹ spowodowan¹ zmianami w odcinku szyjnym krêgos³upa. Ból by³ na tyle silny, ¿e utrudnia³ mi normalne funkcjonowanie. Nie zd¹¿y³am rozpocz¹æ leczenia w Nowym Jorku, bo ostatnie miesi¹ce przed wyjazdem up³ynê³y pod znakiem pakowania i organizowania przeprowadzki. Postanowi³am wiêc zaj¹æ siê zdrowiem ju¿ po powrocie. Ku mojemu zaskoczeniu wszystko potoczy³o siê bardzo szybko. Drugiego dnia po uzyskaniu ubezpieczenia by³am ju¿ u lekarza, a kilka dni póŸniej rozpoczê³am rehabilitacjê. Pocz¹tkowo prywatnie, ale niemal od razu uda³o mi siê przejœæ na leczenie refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Po dwóch tygodniach rehabilitacji ból praktycznie ust¹pi³.

Patrzy³am na to wszystko zdumiona. Przez lata s³ysza³am, ¿e w Ameryce opieka zdrowotna dzia³a lepiej, ale moje doœwiadczenia by³y zupe³nie inne. Leczenie, które kosztowa³oby mnie prawdopodobnie tysi¹ce dolarów, w Polsce odby³o siê w ramach ubezpieczenia. Mia³am dostêp do lekarzy, rehabilitacji i specjalistów, a przede wszystkim poczucie bezpieczeñstwa, którego bardzo potrzebowa³am po tak wielkiej ¿yciowej zmianie.

Jak siê czujesz dziœ, po szeœciu miesi¹cach od powrotu?

¯e wróci³am do siebie. Zamieszka³am w ogromnym domu moich rodziców, który znajduje siê w ma³ej wsi £odzina ko³o Sanoka. Spokój, cisza, góry i bliskoœ natury – to moje miejsce, chocia¿ przez lata myœla³am, ¿e kocham miasto i tylko w mieœcie chcia³abym ¿yæ.

Wiele siê zmieni³o, ale ani przez chwilê nie mia³am poczucia, ¿e jestem w obcym miejscu. Czujê, ¿e jestem dok³adnie tam, gdzie powinnam byæ. Najbardziej uœwiadamiaj¹ mi up³yw czasu ludzie, którzy przez te lata zd¹¿yli dorosn¹æ. Kiedy wyje¿d¿a³am, niektórych nie by³o jeszcze na œwie-

cie, inni byli ma³ymi dzieæmi. Dziœ mijam ich na ulicy i czêsto nawet ich nie poznajê. Ani razu nie pomyœla³am, ¿e pope³ni³am b³¹d i nie traktujê swojego powrotu jako eksperymentu. Przyjecha³am do Polski na sta³e. To nie by³a spontaniczna decyzja. Dojrzewa³a we mnie przez d³ugi czas, a przez ostatni rok przed wyjazdem analizowa³am ka¿dy aspekt swojego ¿ycia i przygotowywa³am siê do tego kroku. Dlatego kiedy w koñcu wyl¹dowa³am w Polsce, nie by³o ju¿ we mnie ¿adnych w¹tpliwoœci.

Czy spotykasz siê z pytaniami w stylu: „Po co wróci³aœ? Przecie¿ tutaj jest beznadziejnie”?

Bardzo czêsto. I to nie tylko ze strony rodziny (oprócz rodziców, bo oni s¹ przeszczêœliwi z mojego powrotu) czy znajomych, ale tak¿e zupe³nie obcych ludzi. Kiedy wspomina³am, ¿e wróci³am ze Stanów po piêtnastu latach, reakcja zwykle jest taka sama: zdziwienie i pytanie: „Ale dlaczego?”.

Mam wra¿enie, ¿e mit Ameryki wci¹¿ jest w Polsce bardzo silny. Dla wielu osób to nadal miejsce, z którego siê nie wraca. Kilka razy us³ysza³am nawet pytanie, czy zosta³am deportowana. Ludzie automatycznie ³¹czyli mój powrót ze zmianami politycznymi i medialnymi doniesieniami o deportacjach. Tymczasem moja decyzja dojrzewa³a od dawna i nie mia³a zwi¹zku z polityk¹. Po prostu coraz bardziej czu³am, ¿e chcê wróciæ do Polski. Ostatni rok tylko mnie w tym utwierdzi³. Przesta³am czuæ siê swobodnie, coraz czêœciej rezygnowa³am z podró¿y, które zawsze dawa³y mi energiê i poczucie wolnoœci. Pamiêtam, ¿e odwo³a³am pierwszy zaplanowany wyjazd na snowboard, potem kolejne. W pewnym momencie zrozumia³am, ¿e przestajê ¿yæ tak, jak chcê ¿yæ. Wtedy powiedzia³am sobie: „To ju¿ czas”.

Czy przyszed³ ju¿ moment, ¿e zatêskni³aœ za Nowym Jorkiem albo ¿yciem, które tu prowadzi³aœ?

Jeœli mam byæ szczera, to têskniê w³aœciwie tylko za dwiema rzeczami. Pierwsza jest ca³kiem prozaiczna – moim samochodem, który musia³am sprzedaæ przed wyjazdem. By³ symbolem mojej niezale¿noœci i towarzyszy³ mi w codziennym ¿yciu oraz wszystkich wyjazdach.

Znacznie bardziej brakuje mi jednak miejsca, które by³o moim drugim domem – biura, w którym pracowa³am. Nie chodzi nawet o sam¹ pracê, ale o ludzi i atmosferê i samo biuro, które by³o moj¹ oaz¹. Przez wiele lat dzieli³am pokój ze swoim szefem, póŸniej do³¹czy³a do nas tak¿e jego ¿ona. Tworzyliœmy ma³y, zgrany zespó³. Spêdzaliœmy razem du¿¹ czêœæ dnia, dziel¹c nie tylko obowi¹zki, ale te¿ codzienne rozmowy, ¿arty, sukcesy i problemy.

Têskniê te¿ za ludŸmi, którzy przez te lata stali siê wa¿n¹ czêœci¹ mojego ¿ycia. Wiedzia³am, ¿e kiedy siê po¿egnamy, nie bêdê mog³a spotykaæ siê z nimi tak czêsto jak wczeœniej. Mia³am œwiadomoœæ, ¿e kolejny raz zobaczymy siê dopiero wtedy, gdy oni odwiedz¹ mnie w Polsce albo ja kiedyœ polecê do Stanów. Jednak dziœ odleg³oœæ nie oznacza utraty kontaktu. Rozmawiamy przez FaceTime, dzwonimy do siebie, a jeœli nie mo¿emy siê z³apaæ, wysy³amy sobie wiadomoœci g³osowe. Tak naprawdê ca³y czas wiemy, co dzieje siê w naszym ¿yciu. Jesteœmy ze sob¹ na bie¿¹co.

Co zamierzasz robiæ zawodowo?

Jestem w trakcie zak³adania w³asnej dzia³alnoœci gospodarczej. Dziêki temu, ¿e dziœ mo¿liwa jest praca na odleg³oœæ, nadal bêdê wspó³pracowaæ z firm¹, dla której pracowa³am w Nowym Jorku, co bardzo u³atwia mi start na nowym etapie zawodowym.

Ca³y proces wymaga jeszcze trochê czasu. Rozwa¿a³am skorzystanie z dofinansowania na rozpoczêcie dzia³alnoœci, ale szybko przekona³am siê, ¿e nie jest to tak proste, jak mog³oby siê wydawaæ. Mimo to wszystko zmierza w dobrym kierunku i jestem dobrej myœli.

Chcê zajmowaæ siê administracj¹ biurow¹ i koordynacj¹ projektów, czyli dok³adnie tym, czym zajmowa³am siê przez ostatnie lata w Nowym Jorku. Kierowa³am biurem firmy remontowo-budowlanej, odpowiadaj¹c za organizacjê pracy, kontakt z klientami, harmonogramy oraz nadzór nad wieloma procesami administracyjnymi. To doœwiadczenie chcia³abym teraz wykorzystaæ w Polsce.

W mojej okolicy dzia³a sporo niewielkich firm budowlanych i remontowych, które nie maj¹ w³asnego zaplecza administracyjnego. To zrozumia³e, poniewa¿ utrzymanie etatowego pracownika biurowego generuje dodatkowe koszty. Tymczasem wiele zadañ mo¿na realizowaæ zewnêtrznie. Mog³abym przej¹æ miêdzy innymi koordynacjê zamówieñ materia³ów, monitorowanie dostaw, prowadzenie harmonogramów prac, kontakt z klientami i architektami oraz kontrolowanie postêpów realizowanych projektów. Rozmawiaj¹c z lokalnymi przedsiêbiorcami, dosz³am do wniosku, ¿e takie us³ugi s¹ tutaj

naprawdê potrzebne. Wielu w³aœcicieli firm chcia³oby skupiæ siê na swojej pracy, a kwestie organizacyjne i administracyjne powierzyæ komuœ innemu. Praca biurowa nigdy nie by³a mi obca. Ukoñczy³am zarz¹dzanie ze specjalizacj¹ zarz¹dzania nieruchomoœciami, a doœwiadczenie zdobyte przez lata pracy w Nowym Jorku pozwala mi dziœ po³¹czyæ wiedzê teoretyczn¹ z praktyk¹. Wierzê, ¿e w³aœnie to po³¹czenie bêdzie moim najwiêkszym atutem.

A jak wygl¹da Twoje ¿ycie uczuciowe? Czy jest z Tob¹ w Polsce wybranek Twego serca?

Do Nowego Jorku przyjecha³am z moim ówczesnym partnerem, Kamilem. Byliœmy bardzo m³odzi i z czasem nasze drogi siê rozesz³y. Rozstaliœmy siê jednak w zgodzie, bez dramatów, pretensji czy wzajemnych oskar¿eñ. Ka¿de z nas posz³o w³asn¹ œcie¿k¹ i u³o¿y³o sobie ¿ycie po swojemu. Do dziœ utrzymujemy sporadyczny kontakt, pamiêtamy o sobie przy okazji œwi¹t czy wa¿niejszych wydarzeñ. Co ciekawe, po rozstaniu zachowa³am równie¿ bardzo dobre relacje z jego mam¹. Kiedy wróci³am do Polski, jedn¹ z pierwszych osób, które odwiedzi³am, by³a w³aœnie moja niedosz³a teœciowa. Zawsze œwietnie nam siê rozmawia³o i przez lata nic siê w tej kwestii nie zmieni³o. To jedna z tych relacji, które przetrwa³y mimo ¿yciowych zmian. W Nowym Jorku zosta³ natomiast mój obecny partner. Jesteœmy razem od szeœciu lat, ale nasza sytuacja jest doœæ skomplikowana. Pochodzi z Algierii i zanim bêdzie móg³ zamieszkaæ ze mn¹ w Polsce, musi uregulowaæ kwestie wizowe i zakoñczyæ swoje sprawy w Nowym Jorku. Na razie trudno powiedzieæ, kiedy to nast¹pi. Mamy jednak wspólny plan i nadziejê, ¿e w przysz³oœci uda nam siê razem u³o¿yæ ¿ycie w Polsce. Dziœ pozostaje nam cierpliwie czekaæ, a¿ okolicznoœci pozwol¹ ten plan zrealizowaæ.

Gdybyœ mia³a powiedzieæ coœ ludziom, którzy chc¹, ale boj¹ siê wróciæ do Polski – co by to by³o? ¯eby s³uchali siebie, a nie opinii innych. Polska nie jest taka, jak siê o niej czêsto mówi. Mo¿na tu ¿yæ, pracowaæ, budowaæ swoje ¿ycie. Najwa¿niejsze to nie baæ siê zmian.

Dziêkujê za rozmowê i ¿yczê, aby wszystko siê uk³ada³o po Twojej myœli.

Atrakcje Nowego Jorku nie mia³y przed ni¹ tajemnic Tato wita Krysiê na lotnisku
Najwiêksz¹ radoœci¹ po powrocie by³o spotkanie z ukochan¹ babci¹
Krysia chêtnie zwiedza³a Amerykê, ale najbardziej lubi³a górskie wspinaczki

El¿bieta Baumgartner radzi

Kiedy pomo¿e blokada historii kredytowej?

¯yjemy w czasach, w których dane osobowe sta³y siê najcenniejsz¹ walut¹. I niestety walut¹ najczêœciej kradzion¹. Wycieki baz danych z banków, sklepów internetowych czy urzêdów sta³y siê codziennoœci¹. Wystarczy chwila nieuwagi, zgubiony dowód to¿samoœci lub klikniêcie w fa³szywy link, aby numer SSN wpad³ w niepowo³ane rêce.

Dla przestêpcy twój profil to czysta karta, któr¹ mo¿na natychmiast up³ynniæ: zaci¹gn¹æ szybk¹ po¿yczkê, kupiæ drogi sprzêt elektroniczny na raty czy podpisaæ umowê leasingow¹. Ty dowiesz siê o tym ostatni, najczêœciej wtedy, gdy do drzwi zapuka windykator.

Istnieje jednak narzêdzie, które pozwala skutecznie przeci¹æ ten scenariusz: blokada historii kredytowej (credit freeze). Warto wiedzieæ, kiedy warto po ni¹ siêgn¹æ, jak dzia³a w praktyce i dlaczego dla wielu z nas powinna staæ siê domyœlnym ustawieniem bezpieczeñstwa.

Anatomia oszustwa:

Dlaczego tradycyjna ochrona zawodzi?

Wiêkszoœæ ludzi uwa¿a, ¿e pilnowanie portfela rozwi¹zuje problem. To iluzja. Dzisiejsze kradzie¿e to¿samoœci odbywaj¹ siê w cyfrowym cieniu. Cyberprzestêpcy nie potrzebuj¹ plastiku – potrzebuj¹ zestawu informacji: imienia, nazwiska, adresu i numeru Social Security. Gdy instytucja finansowa otrzymuje wniosek o po¿yczkê online, jej pierwszym krokiem jest sprawdzenie wiarygodnoœci klienta w biurze informacji kredytowej: TransUnion. Jeœli twoja historia kredytowa jest otwarta, bank widzi zielone œwiat³o, sprawdza twoj¹ punktacjê kredytow¹ (scoring) i przyznaje finansowanie. Blokada historii kredytowej dzia³a jak potê¿ny rygiel na tych drzwiach. W momencie, gdy instytucja próbuje pobraæ twój raport kredytowy, system automatycznie odrzuca zapytanie z komunikatem: „Profil zablokowany przez w³aœciciela”. Dla banku lub firmy po¿yczkowej to jednoznaczny sygna³ – wniosek zostaje natychmiast odrzucony, a oszust odchodzi z kwitkiem.

Kiedy blokada uratuje twoje finanse

Blokada historii kredytowej nie jest narzêdziem, z którego korzysta siê wy³¹cznie po szkodzie. To przede wszystkim polisa ubezpieczeniowa. Oto cztery momenty, w których jej aktywacja jest absolutnie kluczowa.

1. Po zgubieniu dokumentów lub wycieku danych. To sytuacja alarmowa po-

ziomu czerwonego. Jeœli zgubisz portfel lub dowiesz siê, ¿e instytucja, w której masz konto (np. sklep internetowy, przychodnia lekarska), zaliczy³a potê¿ny wyciek danych (data breach), musisz dzia³aæ natychmiast. Samo zg³oszenie dokumentu na policji czy w banku chroni ciê jedynie czêœciowo i czêsto z opóŸnieniem. Za³o¿enie natychmiastowej blokady kredytowej w biurach informacji kredytowej to najszybsza zapora ogniowa, jak¹ mo¿esz postawiæ w kilka minut nawet przy pomocy smartfona. 2. Gdy nie planujesz wiêkszych ruchów finansowych (strategia „ustaw i zapomnij”). To najwa¿niejsza zmiana paradygmatu w myœleniu o finansach osobistych. Jeœli w najbli¿szych miesi¹cach lub latach nie planujesz braæ kredytu hipotecznego, leasingu na samochód ani kupowaæ telefonu na raty – twoja historia kredytowa powinna byæ permanentnie zablokowana

Trzymanie „otwartego” profilu kredytowego, gdy z niego nie korzystasz, jest jak zostawianie otwartych drzwi do domu na czas urlopu. Blokada w niczym nie przeszkadza twoim obecnym zobowi¹zaniom – twoje obecne karty kredytowe, kredyty i konta dzia³aj¹ normalnie, a historia nadal buduje siê w tle. Blokujesz jedynie mo¿liwoœæ otwierania nowych linii kredytowych.

3. Ochrona osób starszych i dzieci. Oszuœci poluj¹ na grupy najmniej odporne na manipulacje cyfrowe. Seniorzy s¹ regularnie brani na celownik metodami „na wnuczka”, „na policjanta” czy poprzez wy³udzanie podpisów na pokazach handlowych. Zablokowanie historii kredytowej rodzicom lub dziadkom to akt realnej troski – gwarantuje, ¿e nikt nie namówi ich na podpisanie niekorzystnej umowy po¿yczkowej. Podobnie sytuacja wygl¹da z dzieæmi. Przestêpcy uwielbiaj¹ numery identyfikacyjne nieletnich, poniewa¿ ich konta s¹ „czyste”, a rodzice rzadko sprawdzaj¹ raporty kredytowe swoich dzieci przed ich pe³noletnoœci¹. Blokuj¹c historiê kredytow¹ dziecka, chronisz jego finansowy start w doros³oœæ.

4. W trakcie burzliwych okresów ¿yciowych (np. rozwód). Rozwody i skomplikowane rozstania biznesowe potrafi¹ wyci¹gn¹æ z ludzi najgorsze instynkty. Historia zna setki przypadków, w których mœciwy ma³¿onek lub nieuczciwy wspólnik zaci¹ga³ du¿e zobowi¹zania na dane drugiej strony, korzystaj¹c z dostêpu do dokumentów domowych czy firmowych. Wprowadzenie blokady w momencie eskalacji konfliktu to podstawowy krok z zakresu finansowego BHP.

Mit uci¹¿liwoœci: Jak wygl¹da codzienne ¿ycie z blokad¹?

Najczêstszym powodem, dla którego ludzie rezygnuj¹ z blokady, jest lêk przed biurokracj¹. Obawiaj¹ siê, ¿e gdy sami bêd¹ chcieli kupiæ coœ na raty, utkn¹ w procedurach na d³ugie tygodnie. To mit. Wspó³czesne systemy teleinformatyczne pozwalaj¹ na zarz¹dzanie blokad¹

w czasie rzeczywistym. Proces ten nazy wa siê „odmra¿aniem” (thawing). Jeœli stoisz w sklepie i chcesz wzi¹æ na raty no wy komputer, logujesz siê do aplikacji biura kredytowego i zdejmujesz blokadê, np. nadwie godziny lub na konkretny dzieñ. Bank weryfikuje twój wniosek, przyznaje raty, a po up³ywie wskazanego czasu system automatycznie zatrzaskuje blokadê z powrotem. Kosztuje ciê to kilka klikniêæ, a zyskujesz spokój ducha przez pozosta³e 365 dni w roku.

Aktywna ochrona kontra pasywne ostrzeganie

Warto w tym miejscu wyraŸnie rozró¿niæ dwa pojêcia, które w œwiecie ochrony to¿samoœci s¹ ze sob¹ bardzo czêsto mylone: pasywne alerty kredytowe (np. powiadomienia SMS) oraz pe³n¹ blokadê (czyli zastrze¿enie profilu).

Alerty kredytowe maj¹ charakter wy³¹cznie informacyjny. Dzia³aj¹ jak system wczesnego ostrzegania, który wysy³a ci wiadomoœæ tekstow¹ w u³amku sekundy po tym, jak jakaœ instytucja zapyta o twoje dane.

Chocia¿ to niezwykle przydatne narzêdzie, informuje ciê ono o fakcie, który ju¿ siê wydarzy³ – po¿ar w³aœnie wybuch³, a ty musisz rzuciæ wszystko, dzwoniæ do banków, na policjê i nerwowo odkrêcaæ sytuacjê.

Pe³na blokada historii kredytowej to z kolei dzia³anie o charakterze prewencyjnym i aktywnym. Zamiast wysy³aæ powiadomienie o problemie, system po prostu do niego nie dopuszcza. Kiedy oszust próbuje wy³udziæ kredyt na twoje nazwisko, bank automatycznie wniosek odrzuca, a sprawa koñczy siê zanim w ogóle powstanie jakiekolwiek zobowi¹zanie. Ty nie musisz wykonywaæ ¿adnych nerwowych ruchów, bo system za³atwi³ sprawê za ciebie. Alert mówi ci, ¿e ktoœ próbuje w³amaæ siê do twojego domu. Blokada to potê¿ne, pancerne drzwi, których z³odziej nie jest w stanie sforsowaæ.

El¿bieta Baumgartner

nie jest prawnikiem i nie udziela porad prawnych. Niniejszy artyku³ zosta³ napisany wy³¹cznie w celach informacyjnych. Jest autork¹ wielu ksi¹¿ek-poradnikówo profilu finansowym i konsumenckim, m.in. „Ubezpieczenie spo³eczne Social Security”, „¯ycie od nowa” oraz „Amerykañskie emerytury”, poœwiêconej indywidualnym programom emerytalnym. S¹ one dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie: www.PoradnikSukces.com tel. 1-718-224-3492

Podsumowanie: Przejmij kontrolê nad swoim ryzykiem W inwestowaniu i finansach osobistych najwa¿niejsza jest asymetria ryzyka – szukamy rozwi¹zañ, gdzie potencjalny zysk drastycznie przewy¿sza koszt lub wysi³ek. Blokada historii kredytowej jest podrêcznikowym przyk³adem takiego dzia³ania. Wdro¿enie blokady kosztuje ciê kilkanaœcie minut spêdzonych przed ekranem komputera i jest ca³kowicie bezp³atne. Zysk? Ochrona oszczêdnoœci ca³ego ¿ycia, unikniêcie wieloletnich batalii s¹dowych z bankami o uniewa¿nienie wy³udzonych kredytów oraz bezcenny, spokojny sen. Nie pozwól, aby rynkowa przypadkowoœæ i bezwzglêdnoœæ oszustów decydowa³y o twoim bezpieczeñstwie. Zablokuj swoj¹ historiê kredytow¹ ju¿ dziœ – i odblokowuj j¹ tylko wtedy, kiedy to ty trzymasz rêkê na finansowym pulsie. ❍

Jak pomniejszyæ podatki

dowiesz siê z ksi¹¿ek El¿biety Baumgartner

“Jak chowaæ pieni¹dze przed fiskusem. Podrêcznik agresywnej gry podatkowej”

Spadki, darowizny, przychody, inwestycje, sprzeda¿ mieszkania, konta w USA i w Polsce, walka z IRS. Ustawa o ujawnianiu kont zagranicznych FATCA. Rozszerzona do 308 stronic.

Równie¿: „Emerytura reemigranta w Polsce”, „Powrót do Polski”, „Emerytura polska i amerykañska”, „Planowanie spadkowe” i wiele innych.

Ksi¹¿ki s¹ uaktualnione na rok 2026 i dostêpne w wersji elektronicznej w witrynie www.PoradnikSukces.com, tel. 718-224-3492, www.PoradnikSukces.com

➦ COMPUTER SYSTEMS ANALYST

to analyze various system administration and network problems and implement solutions. Bachelor's in Information Technology and Management req. $80,600/yr. Chestnut Ridge, NY Fax resume to Big Tows Inc at (845) 352-1446

➦ 63-letni mê¿czyzna szuka dorywczej pracy lub na weekendy Tel. 347.280.8434 –Tadeusz

➦ FLORYDA - mieszkania na sprzeda¿: Deerfield Beach: 2 pokoje, 2 ³azienki, du¿y balkon, 4 piêtro, winda. Cena $ 98,000 Fort Lauderdale:

3 pokoje, 2 ³azienki, balkon, winda, 2 piêtro. Cena $ 100,000 Pompano Beach: nad oceanem, 2 pokoje, 2 ³azienki, 11 piêtro. Cena $ 299.000 Profesionalny i doœwiadczony agent nieruchomoœci Roman Tryndus. Tel. 754-235-0378 www.myhouseflorida.net

NA GAZOWE

● USUWANIE GAS, NATIONAL GRID, DEPT OF BUILDINGS VIOLATIONS

● RPZ/BACKFLOW PREVENTER INSTALACJA & COROCZNE SERWISY

Czarno to widzê

Niby powstaje estakada szybkiej kolei do Manili, ale od trzech lat jest ona na etapie betonowych s³upów z kikutami zbrojenia. Owszem, postawiono kilka wysokich apartamentowców i hoteli (zreszt¹ jeden, jak pisa³em przed tygodniem, w³aœnie siê zawali³), ale ulice nadal s¹ nierówne, oœwietlenia brak, tako¿ chodników. Œmieci walaj¹ siê przed ogrodzonymi drutem kolczastym bieda-willami.

Ludzie maj¹ dziœ smartfony do pracy i zabawy, ale infrastruktura, nawet w porównaniu z krajami oœciennymi, jest zacofana, a zabudowa szpetna.

Wysoka stopa wzrostu gospodarki to dobra rzecz; niestety coraz wiêcej jest g¹b

7. M³odoœæ musi siê wyszumieæ, a staroœæ wypaliæ. (O na³ogu nikotynowym).

8. Chcê byæ skremowana, bo brzydzê siê robali. A na dodatek, na z³oœæ tym wszystkim, którzy zabraniaj¹ mi paliæ, puszczê dymek jeszcze raz, po œmierci. ❍

6. Mê¿czyzn mo¿na zmieniaæ jak rêkawiczki. Ale mê¿czyzny zmieniæ nie mo¿na. Z drania nie zrobisz anio³a, z miêczaka twardziela, a z faceta typu macho pantoflarza. Mê¿czyzna jest, jaki jest, i nie ma co przy nim majstrowaæ. Im szybciej kobieta to zrozumie, tym lepiej dla niej. I dla niego. W przeciwnym wypadku prêdzej czy póŸniej sprawa musi siê rypn¹æ.

do wykarmienia. Filipiñczyków w szybkim tempie przybywa.

Trzy lata temu szacowa³em ludnoœæ Filipin na 112 milionów; wedle ostatnich ocen jest to ju¿ 117 milionów. Rosn¹ce dochody pañstwa i firm s¹ ponadto tajemniczo uszczuplane na wszystkich szczeblach zarz¹dzania – Filipiny to pañstwo monstrualnej korupcji oraz sztywnej, niepodlegaj¹cej reformom, a nawet dyskusji, hierarchizacji spo³eczeñstwa. Nawym¹drzy³em siê i nakrytykowa³em, ale to przecie¿ dlatego, ¿e jako sympatyk Filipin (a poza tym esteta) bardzo bym chcia³, ¿eby tubylcy siê ogarnêli. I ¿e gdy bêdê ogl¹da³ w 2040 roku (jeœli do¿yjê) film z roku 2026, bêdê zaszokowany, jak ten kraj fantastycznie siê wzbogaci³, wypiêknia³ i zmieni³ na lepsze.

● CON ED/ NATIONAL GRID GAS SERVICE RESOTRATION

● INSPEKCJE SYSTEMÓW LINII GAZOWYCH ZGODNIE Z LOCAL LAW

T³umaczenia ✓ Sprawy imigracyjne ✓ Notariusz 57-53 61st Street, Maspeth, N.Y. 11378 Tel. 718-416-0645, Fax 718-416-0653

pieniêdzy i paczek

Acupuncture and Chinese Herbal Center

Cui, L.Ac, OMD,

– jeden z najbardziej znanych specjalistów w dziedzinie tradycyjnych chiñskich metod leczenia. Autor 6 ksi¹¿ek. Praktykuje od 47 lat. Pracowa³ we W³oszech, Kuwejcie, w Chinach. Pomaga nawet wtedy, gdy zawodz¹ inni.

● katar sienny ● bóle pleców ● rwê kulszow¹ ● nerwobóle ● impotencjê

● zapalenie cewki moczowej ● bezp³odnoœæ ● parali¿ ● artretyzm ● depresjê ● nerwice

● zespó³ przewlek³ego zmêczenia ● na³ogi ● objawy menopauzy ● wylewy krwi do mózgu

● alergie ● zapalenie prostaty ● rekonwalescencja po chorobach nowotworowych z zastosowaniem chiñskiego zio³olecznictwa itp.

Do akupunktury u¿ywane s¹ wy³¹cznie ig³y jednorazowego u¿ytku

144-48 Roosevelt Ave. #MD-A, Flushing NY 11354

Poniedzia³ek, œroda i pi¹tek: 12:00 - 19:00; tel. (718) 359-0956

1839 Stillwell Ave. (off 24th. Ave.), Brooklyn, NY 11223

Wtorek, czwartek i sobota: 12:00-19:00, w niedziele 12:00 - 15:00; tel. (718) 266-1018 www.drshuguicui.com

Brzydota nie jedno ma imiê

Powszechna zag³ada

Za motyw pokrewny do „tañca œmierci” – od œredniowiecza po dziœ – mo¿na uznaæ sceny przedstawiaj¹ce „triumf œmierci”. Zasadniczo oba w¹tki s¹ silnie ze sob¹ powi¹zane – i jeœli idzie o genezê (popularnoœci nabra³y po hekatombie „czarnej œmierci” – zarazy d¿umy, która zdziesi¹tkowa³a ludnoœæ Europy w XIV w.), jak i o g³ówne religijne przes³anie, w skrócie wyra¿one w zgrabnej ³aciñskiej formule „memento mori”. Nad ¿yciem panuje œmieræ, tote¿ nie doraŸna egzystencja jest najwa¿niejsza, ale w³aœnie jej kres. Dopiero zgon okreœla nasze istnienie, stwarza perspektywê oceny ca³ego ¿ycia – czy ¿yliœmy dobrze, czy Ÿle? Czy kierowaliœmy siê w postêpowaniu w³aœciwymi wartoœciami, czy b³êdnymi? To, co nast¹pi potem, jest konsekwencj¹ tego, jak zachowywaliœmy siê tu na ziemi. A nie wiemy, kiedy skoñczy siê pobyt na tym padole – mo¿e nast¹piæ to w ka¿dej chwili. Koœciotrupów rozpasanie

Jeden z najs³ynniejszych obrazów na ten temat wyszed³ spod rêki flamandzkiego artysty, Petera Bruegela Starszego w 1562 r. Na tym stosunkowo niewielkim obrazie (nieco ponad 1 m x1,5m) wybitny twórca zamieœci³ tyle wizualnych szczegó³ów, ¿e ani ich Czytelnik „Kuriera” nie rozpozna nawet na sporej gazetowej reprodukcji, ani te¿ nie sposób poszczególnych detali omówiæ. Dzie³o prze³adowane jest pojedynczymi scenkami, prawda – pomys³owymi, ale w sumie: makabrycznymi, a ich nagromadzenie w koñcu nu¿y. Ich ogólny i praktycznie jedyny sens zawiera siê w tytule: œmieræ (w postaci obrzydliwego koœciotrupa) zwyciê¿a ¿ywych, panuje niepodzielnie na ziemi, nikt przed jej kos¹ (albo innym œmiercionoœnym narzêdziem) nie ujdzie. ¯adne proœby, sztuczki, próby ucieczki, przekupstwa nie skutkuj¹: zbiera swoje ¿niwo bez opamiêtania.

Obraz przedstawia katastroficzny krajobraz nadmorski, w tle p³onie ogieñ apokalipsy (trwa ona nieustannie), hordy szkieletów zgarniaj¹ ludzi do grobów, w najprzeró¿niejszy, wymyœlny sposób odbieraj¹ im ¿ycie

W centralnej czêœci dzie³a widzimy krañcowo wychudzonego konia (szkielet), którego dosiada koœciotrup z wielk¹ kos¹ i zbiera swoje ¿niwo; pod jej, œmierci, ciosami t³umnie padaj¹ ludzie.

Nie ma w¹tpliwoœci, i¿ jest to wizerunek „konia bladego” (choæ na obrazie ma barwê br¹zow¹) i odsy³a on do stosownego fragmentu „Objawienia œw. Jana”: „A oto

koñ blady, a który siedzia³ na nim, imiê jemu Œmieræ, a piek³o sz³o za nim, i dana mu jest moc nad czterema czêœciami ziemi, zabijaæ mieczem, g³odem i œmierci¹ i przez bestye ziemskie.” (Apokalipsa, 6: 8).

Najkrócej okreœliæ mo¿na obraz flamandzkiego mistrza jako malarsk¹ interpretacjê przytoczonego wy¿ej zdania. Ogl¹daj¹c ów obraz (polecam dobr¹ elektroniczna kopiê w internecie (Bruegel, triumph of death) nie mamy w¹tpliwoœci, i¿ artysta odmalowa³ koniec œwiata.

Mimo grozy zag³ady i przera¿aj¹cych scen zabijania, jest to obraz, który na pewno siê podoba. Oznacza to, innymi s³owy, ¿e przedmiot malarskiej wyobraŸni niekoniecznie stanowi o brzydocie: mo¿e byæ straszny, odra¿aj¹cy temat, ale o piêknie dzie³a stanowi dobre wykonanie.

Co to znaczy „dobre”? Tu ju¿ definicje i uczone dywagacje specjalistów na wiele siê nie zdadz¹. Musimy polegaæ na wyczuciu i powiemy, ¿e stosownie do zamys³u, artysta po-

pisa³ siê fascynuj¹cym, inteligentnym, wizualnie efektownym, urozmaiconym dla oka wykonaniem. Przekonuje co do trafnoœci malarskiego przekazu. Uznajemy, ¿e odpowiednio do wyobra¿eñ przedstawi³ apokalipsê koñca œwiata.

JeŸdziec apokalipsy

Inn¹, ale jak¿e podobn¹ wersjê tego samego motywu znajdujemy na fresku anonimowego w³oskiego artysty, wykonanym w po³owie XV w. dla pa³acu w Palermo. Ów „koñ blady” zajmuje centralne miejsce malowid³a i jest odpowiednio wychudzony, powiemy wprost –szkielet zwierzêcia. Tak¿e dosiada go koœciotrup symbolizuj¹cy œmieræ. JeŸdziec i koñ tratuj¹ mo¿nych i uczonych, bogatych, wp³ywowych i ludzi bez znaczenia; m³odych i piêknych oraz starych i zgrzybia³ych. Proœby, modlitwy, b³agania i perswazje, pieni¹dze nie skutkuj¹. Nieznany artysta podporz¹dkowa³ ca³oœæ kompozycji jednej myœli, jednemu przes³aniu. By³ (arystokratycznie) bardziej oszczêdny w œrodkach ni¿ „ludowy” Breugel, który chyba przesadzi³ z nagromadzeniem owych koszmarnych szkieletów. Roi siê od nich na obrazie, podczas gdy na sycylijskim fresku twórca skoncentrowa³ siê wy³¹cznie na koniu, jeŸdŸcu i¿niwie œmierci.

Ale doda³ przy tym element niezwyk³y – jakby w³asny komentarz do ponurej wizji œw. Jana. W prawym górnym rogu (na powiêkszeniu lepiej widaæ te scenkê) grupa m³odych ludzi przy fontannie stoi jakby nieporuszona wobec zag³ady, niewzruszona widokiem hekatomby i perspektyw¹ w³asnego gwa³townego zgonu. Jeden gra na instrumencie, drugi wpatruje siê w zwieñczenie fontanny w kszta³cie wie¿y koœcielnej, para m³odych zajêta jest rozmow¹. Rozmaicie mo¿emy interpretowaæ ten fragment, ale na pewno jest to grupa, której apokalipsa nie dotyczy. Sztuka ma wymiar wieczny? Mi³oœæ przezwyciê¿y wszystko? Koœció³ i wiara stanowi¹ jedyn¹ gwarancjê wiecznego ¿ywota – co byæ mo¿e symbolizuje te¿ fontanna tryskaj¹ca wod¹ ¿ycia, a scenka obrazuje rajskie bytowanie.

Dwa wizerunki tego samego, centralnego fragmentu biblijnego tekstu – Bruegel, niemal gotycki jeszcze, pesymistyczny, zawziêty w przedstawieniu totalnej masakry; i drugi, renesansowy, z optymistycznym przes³aniem: istniej¹ wartoœci, które zapewni¹ ¿ycie poœród powszechnej rzezi, to – wiara, sztuka i mi³oœæ. S¹ trwalsze ni¿ œmieræ.

Pieter Breugel – Triumf œmierci
Anonim – Triumf œmierci; Palazzo Sclafani, Palermo
Anonim, Triumf Œmierci…. (fragment)

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Plus - e-wydanie 13 czerwca 2026 by Kurier Plus - Issuu