NEW YORK • PENNSYLVANIA • CONNECTICUT • NEW JERSEY • MASSACHUSETTS
ER KURI P L U S
P O L I S H NUMER 1514 (1814)
W E E K L Y
ROK ZA£O¯ENIA 1987
M A G A Z I N E
TYGODNIK
16 WRZEŒNIA 2023
PE£NE WYDANIE KURIERA W INTERNECIE: WWW.KURIERPLUS.COM
í Zaproszenie na Bankiet z okazji Parady – str. 2 í Co robi prawnik od wypadków... – str. 5 í II Wojna Œwiatowa wybuch³a mu w rêkach – str. 12 í Polisa na ¿ycie, kiedy ubezpieczyciel... – str. 13 í Królestwo tuñczyków – str. 15 í Harcerskie lato dobieg³o koñca – str. 16 FOT. MARLON CO
Tomasz Bagnowski
Rz¹dy emerytów Amerykañska elita polityczna w coraz wiêkszym stopniu sk³ada siê z ludzi, którzy dawno ju¿ przekroczyli wiek emerytalny, lecz nadal trzymaj¹ siê w³adzy. W ostatnich miesi¹cach media poœwiêcaj¹ wiele uwagi wiekowi prezydenta Joe Bidena. Te nieprzychylne lubuj¹ siê np. w pokazywaniu przywódcy pañstwa przewracaj¹cego siê na schodach samolotu, lub wyraŸnie zagubionego podczas niektórych konferencji prasowych. Podczas takich sytuacji Bidenowi zawsze towarzysz¹ wspó³pracownicy, którzy kieruj¹ go we w³aœciw¹ stronê lub – jak na przyk³ad jego rzeczniczka prasowa – przygotowani s¹ by b³yskawicznie zakoñczyæ jego wypowiedzi dla prasy, jeœli prezydent zaczyna zbaczaæ z tematu lub mówiæ nieco od rzeczy. Wiek Bidena, który w przypadku zwyciêstwa w najbli¿szych wyborach bêdzie koñczy³ sprawowanie urzêdu jako 86-latek, ze zrozumia³ych wzglêdów jest te¿ jedn¹ z podstawowych przyczyn dla, których wielu wyborców s¹dzi, ¿e nie powinien on ju¿ walczyæ o Bia³y Dom. Wed³ug sierpniowego sonda¿u przeprowadzonego na zlecenie „Wall Street Journal” uwa¿a tak 60 procent Amerykanów, czyli wyraŸna wiêkszoœæ. Biden nie jest jednak jedyn¹ osob¹ na wysokim stanowisku, które dawno ju¿ przekro-
czy³y wiek emerytalny. Jego g³ówny rywal do prezydentury, Donald Trump, tak¿e nie jest m³odzieniaszkiem. Trump ma jak wiemy 77 lat, czyli dawno ju¿ nale¿y do generacji okreœlanej jako senior citizens. W kongresie jest podobnie. 105 ustawodawców obecnej kadencji przekroczy³o ju¿ 70-tkê, a Capitol Hill – jak mówi¹ z³oœliwi – zaczyna bardziej przypominaæ finansowany z publicznych pieniêdzy dom starców, ni¿ sprawn¹ maszynê ustawodawcz¹. W senacie na przyk³ad œrednia wieku wynosi obecnie 65,3 lata, co oznacza, ¿e Stany Zjednoczone maj¹ jedn¹ z najstarszych na œwiecie, jeœli nie w ogóle najstarsz¹, wy¿sz¹ izbê ustawodawcz¹. Staruszków kurczowo trzymaj¹cych siê stanowisk mo¿na znaleŸæ w obu dominuj¹cych partiach. Mamy wiêc 90-letni¹ demokratyczn¹ senator Dianne Feinstein, któr¹ z powodu licznych dolegliwoœci trzeba woziæ na wózku inwalidzkim. Republikañski senator Charles Grassley, który co prawda chodzi jeszcze o w³asnych si³ach, jest od niej zaledwie o rok m³odszy. í6
l Fall-O-Ween w nowojorskim ogrodzie botanicznym otwiera siê 16 wrzeœnia
Bareja i „Miœ“ z PRL-u
Chris Miekina
Coraz trudniej jest dziœ zdefiniowaæ czym dla przeciêtnego Polaka by³y lata PRL-u. Wiêkszoœæ Czytelników „Kuriera”, zna te czasy z w³asnego doœwiadczenia, ale dziœ ich z³owroga natura powoli ulega zatarciu, bo w mechaniŸmie samoobronnym przechowujemy w pamiêci tylko to, co zabawne i weso³e, zapominaj¹c o tym co smutne i ponure. Takie pogodne spojrzenie utrwalaj¹ filmy z tamtych czasów, maj¹ce oœmieszyæ rz¹dy „w³adzy ludowej”, filmy takie jak „Rejs”, „Sami swoi”, „Czterdziestolatek” czy „Miœ”.
T
l Stanis³aw Tym – filmowy „Miœ“
wórc¹ „Misia” by³ Stanis³aw Bareja, re¿yser o utrwalonej pozycji w polskim œwiatku filmowym, który do wspó³pracy przy jego tworzeniu zaprosi³ Stanis³awa Tyma. Ta wspó³praca by³a efektem sukcesu jaki odnios³y poprzednie filmy Barei – „Nie ma ró¿y bez ognia” i „Niespotykanie spokojny cz³owiek”. Obaj napisali tak¿e scenariusz do filmu „Brunet wieczorow¹ por¹”, ale myli³by siê ten, kto by uwa¿a³, ¿e ich wspó³praca uk³ada³a siê jak po maœle. Ich osobowoœci by³y bardzo silne, a do tego bardzo gwa³towne i czêsto dochodzi³o do prawdziwych spiêæ. Film pt. „Miœ” by³ prawdziwym ukoronowaniem tej wspó³pracy. „Miœ” to zagmatwana historia o nie do koñca legalnej próbie zdobycia paszportu. G³ówny bohater filmu, prezes klubu sportowego „Têcza”, Ryszard Ochódzki zwany „Misiem”, zamierza wybraæ siê do Londynu, gdzie w banku ma podj¹æ grubsz¹ sumê pieniêdzy. W wyjeŸdzie przeszkadza mu ¿ona, z któr¹ siê w³aœnie rozwodzi. Rozstaj¹ siê w iœcie PRL-owskim stylu, bo ¿ona „Misia”, Irena, wietrz¹c dla siebie lepsze perspektywy na przysz³oœæ chce wyjœæ za m¹¿ za prominentnego ministra. W jego towarzystwie zatrzymuje siê w mieszkaniu jakie dzieli z Ochódzkim, informuj¹c mê¿a, ¿e w³aœnie przypadkowo by³a z tragarzami w okolicy i ka¿e wynieœæ z mieszkania wszystko, co ma jak¹œ wartoœæ. Ochódzki robi dobr¹ minê do z³ej gry przyjmuj¹c do wiadomoœci szyte grubymi niæmi k³amstwa ¿ony. í 10