sierpień/wrzesień Nr 4/2023 (125) ISSN 1642-7033
Dwumiesięcznik dla profesjonalistów i dla pasjonatów
TEMAT NUMERU
Piaskowiec Wartowice s. 18 Sympozja droga do samorealizacji s. 36 R
E
K
L
A
Mistrzostwa Polski w polskim kamieniu Odkryj marmury karraryjskie – przewodnik s. 34
M
A
s. 13
gdynia@hermes-trade.pl
HURTOWNIA NAGROBKÓW • NAGROBKI • • TABLICE NAPISOWE •
Nowe wzory w sprzedaży
• BRĄZ KRÓLEWSKI • ORION • IMPALA PÓŁNOCY • i inne
KONGLOMERATY
www.hermes-trade.pl
www.hermes-trade.pl Promocja 180 x 80 PŁYTY GRANITOWE
ORION 1800 zł G664 890 zł
ZAMÓWIENIA KONTENEROWE – ZAPEWNIAMY KOMPLEKSOWĄ OBSŁUGĘ OD A DO Z Gdynia, ul. Legionów 87 Magazyn: Szemud, ul. Wejherowska 79
www.hermes-trade.pl tel. 606 64 42 67 tel. 517 24 62 93
oj plama... 1. nałóż
2. poczekaj
3. ściągnij
obejrzyj film z użycia OIL ABSORBER użyj qr-kodu lub wpisz adres: www.consil.com.pl/ojplama
www.marmur-dulemba.pl
GRANITY * MARMURY * TRAWERTYNY * PIASKOWCE WIELKOFORMATOWE SPIEKI KWARCOWE NEOLITH
SPRZEDAŻ SLABÓW - PRODUKCJA - MONTAŻ USŁUGOWE CIĘCIE LINĄ 3D ORAZ WATERJET
www.marmur-dulemba.pl MARMUR DULEMBA. ul. Pańska 16, 43-262, Kobielice. tel. 32 211 33 33
od 1991r.
Od r e da kcj i
Spis rekl amodawców ALINA
F
68
OPAL
F
63
ALKAM
K
32
ORION ART-STAL
N
41
ARVICON
K
45
OVALE
F
60
BARWAŁD
K
67
PARADYŻ
M
9
BETIMO
F
47
PIASMAR
K
55
CEMADIAM
N
12
PROD-KAM
M
38
CONSIL
N
4
PROMASZ
M
2
CYBERLAB
F
21
ROGALA
K
34
DIGI – CERM
F
11
RS GRANIT
K
28
FOTOCERAMIKA
F
29
SILKAM
M
53
FOTOPORCELANA.NET
F
33
SOSNOWICA
K
30
GOLDEN LEAF
K
64
STANCHEM
N
51
GRANIKON
K
39
STONE
T
43
GRANHURT
K
14
STONEMOTOR KAROL WRÓBEL
M
26
GRANIT DULNIAK
K
31
SYNTETYK
N
16
HERMES
K
3
WIDUTO
N
66
WKG
K
27
HURTOWNIA IMPALI CB
K
65
IMAGE
N
59
JAGER GRANIT
K
15
KAMIENIARSTWO LISTWAN
K
48
KAMSKAL
K
1
KRZEMEX
N
49
K&K Automatic Machines
M
61
MAGMA
K
13
MARMURY DULEMBA
K
5
MC DIAM
M
51
MEJA
K
46
METIKAM
N
8
MTS LITERY
N
10
NAKAM
N
57
OLGRAN
K
17
D Maszyny i urządzenia
I Inne
F Fotografia nagrobkowa
K Kamień i półprodukty
www. kurierkamieniarski.pl facebook.com/KurierKamieniarski issuu.com /KurierKamieniarski
nakład 4000 egz.
Sprawdź, jak możesz WYKORZYTAĆ Kuriera Kamieniarskiego w promowaniu swojej firmy: www.kurierkamieniarski.pl/cennik
M Maszyny, urządzenia i programy N Narzędzia, akcesoria i materiały
T Targi kamieniarskie W Związki, ośrodki naukowe
Kontakt z Redakcją: +48 77 546 20 14 +48 501 577 687 biuro@kurierkamieniarski.pl
Wydawca | Skład i kolportaż: DIP Point Paweł Szambelan ul. Tęczowa 26/210 45-760 Opole
Adres Korespondencyjny: skr. poczt. 26, Wróblewskiego 25 45-760 Opole 7
Druk: Zakład Poligraficzny SINDRUK www.sindruk.pl
6
sierpień – wrzesień 2023
Spis treści: Piaskowiec Wartowice .................... 18
Paweł Szambelan
Szczyt sezonu
Rozmowa przy kawie z Adrianem Cebulą ......................... 22 Z dłuta wzięte : o młotkach pneumatycznych ............................ 24
W zaprzyjaźnionym zakładzie kamieniarskim klienci co roku są zdziwieni, że Wszystkich Świętych znów wypada 1 listopada. Rozpoczynają się negocjacje typu: „ale jak to się nie da” łamane przez „przecież jeszcze dwa miesiące”. Wprawdzie kamieniarstwo, to nie tylko nagrobkarstwo – sam wytrwale walczę z tym stereotypem pokutującym w Polakach – jednak nie trudno zauważyć, że ten właśnie segment naszej dziedziny generuje istotną część obrotów całej branży kamienia naturalnego. I z tego też powodu nadal uważa się wrzesień i październik za szczyt kamieniarskiego sezonu. Czy zgadzacie się Państwo z tym twierdzeniem? Oddając w Państwa ręce ten numer Kuriera Kamieniarskiego chciałbym ponownie zwrócić uwagę na potwierdzenie kwalifikacji kamieniarskich, jakim jest dyplom mistrzowski. To dokument honorowany w całej Unii Europejskiej, a o jego przydatności pisaliśmy na łamach Kuriera wielokrotnie. W połowie grudnia będzie możliwość przystąpienia do egzaminu – szczegóły na stronie 56 w artykule W związku z… Mistrz kamieniarz. W najbliższym czasie czekają nas ważne imprezy branżowe jakimi są targi w Weronie i Poznaniu. Zapowiedzi tych wydarzeń na stronach 42 i 44. Niezmiennie kontynuujemy cykle artykułów, które na dobre zagościły na naszych łamach: opis polskich kamieni (Wartowice str. 18), This is Africa (str. 58), Z dłuta wzięte (str. 24). Na dłużej zostaną z nami artykuły pokazujące możliwości – a przede wszystkim korzyści – wynikające z mediacji (str. 54) w sprawach, które zwykle zabierają dużo czasu i energii w zetknięciu z „trudnym” klientem. W tym numerze także artykuł porządkujący wiedzę na temat Brązu Królewskiego (str. 40). Jeśli spotka się z zainteresowaniem naszych Czytelników, będziemy kontynuować opisy kamieni, które z różnych względów, w jakiś sposób wywarły wpływ na polski rynek.
Nakład: 4000 egz. Nasza okładka: Formaki z piaskowca Wartowice, skład przy kamieniołomie (zdj. www.hofmann.com.pl)
www.kurierkamieniarski.pl
Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam, ogłoszeń i artykułów płatnych. Opinie wyrażane w tym piśmie są opiniami autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Redakcji. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz
7
Anna Rasińska: Sympozja drogą do samorealizacji ............................... 36 G664 Brąz Królewski....................... 40 Niedługo spotkamy się w Poznaniu ............... 42 Jeszcze w tym miesiącu Marmomac .................................... 44 Prawidłowe użytkowanie liny diamentowej do cięcia kamienia, cz. 3 ................ 50 Architektura i kamień: V&A Dundee – centrum designu ..... 52 Klauzula mediacyjna – czy warto umieścić w umowie? ...................... 54 W związku z… Mistrz kamieniarz ..... 56 TIA: Jest nowe otwarcie, jest przełom – 2.0 ........................ 58 Ogłoszenia drobne ......................... 60 Wypadki się zdarzają ..................... 62
zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów, zmiany tytułu, opracowania redakcyjnego, a także zwrotu materiałów zamówionych a nieopublikowanych. Przedruki tekstów wyłącznie za zgodą ich autorów.
NR 4/2023 (125)
C
M
Y
CM
MY
CY
CMY
K
WIELKOFORMATOWE Poznaj nową kategorię produktów Ceramiki Paradyż. Materiał idealny do tworzenia blatów, wysp kuchennych, stołów, parapetów oraz innych form przestrzennych. Dostępne w formacie do 160x320 cm i grubościach 12 oraz 20 mm. Dzięki innowacyjnej technologii barwienia w całej masie można je poddawać obróbce mechanicznej niczym kamień naturalny. Zapraszamy do współpracy.
www.paradyz.com/tri-d
NOWOŚĆ
SPIEKI
www.granhurt.com.pl
Apartamenty Retmana w Krakowie
M at e r i a ły
Piaskowiec Wartowice
Paweł Szambelan
Miejscowość Wartowice położona jest na południowy zachód od Bolesławca w województwie dolnośląskim. Udokumentowane początki wydobycia w tym regionie sięgają XIV wieku, a obecnie kamień jest wydobywany z kilku łomów w tej okolicy. Omawiane złoże zostało uruchomione w 1992 roku w bliskim sąsiedztwie starego, poniemieckiego złoża intensywnie eksploatowanego od XIX wieku do II wojny światowej. W ostatnim czasie piaskowiec Wartowice przeżywa renesans jako materiał rzeźbiarski, renowacyjny i rekonstrukcyjny. Ze względu na drobne ziarno jest cenionym materiałem rzeźbiarskim, który dobrze i przewidywalnie się kuje oraz potrafi oddać najdrobniejsze szczegóły. Natomiast jego równomierny, ciepły kolor, odporność na warunki atmosferyczne i elegancki sposób starzenia powoduje, że coraz częściej jest używany we wszelkich renowacjach, gdzie potrzebny jest piaskowiec, zwłaszcza jasny lub żółty. W połączeniu z gruboziarnistą odmianą Santon* daje wiele możliwości na aranżacje przestrzeni budynków zarówno w zastosowaniach pionowych, jak i poziomych. Wartowice to piaskowiec ciosowy górnokredowy o spoiwie krzemionkowo-ilasto-żelazistym wydobywany bez użycia materiałów wybuchowych – bloki są odspajane przy pomocy materiału pęczniejącego umieszczonego w nawierconych otworach. Wydobycie odbywa się zgodnie z ułożeniem warstw, co – przy zachowaniu odpowiedniego kierunku obrabiania – przekłada się na prędkość i jakość obrabiania oraz podnosi parametry wytrzymałościowe gotowego wyrobu. Wysokość ściany w wyrobisku z nadkładem sięga miejscami nawet 50 m, przy czym pokłady kamienia zaczynają się na głębokości od 20 do 30 metrów. Ciekawostką złoża jest pewna zmienność materiału w zależności od głębokości wydobycia. Fragment zrekonstruowanej elewacji Hotelu Grand we Wrocławiu
*) Nazwy Santon i Koniak nawiązują od okresów geologicznych, w których powstawały te pokłady.
18
sierpień – wrzesień 2023
żółte bloki rzadko przekraczają 90 cm wysokości. Drobne ziarno i jednorodność powoduje, że ten piaskowiec jest od stuleci chętnie wykorzystywany w architekturze i rzeźbie, zwłaszcza na terenie Niemiec i Dolnego Śląska.
Pierwsza warstwa – o nazwie handlowej Wartowice Santon* – ma miąższość około 6-7 m. To kamień gruboziarnisty o bardzo dobrych parametrach wytrzymałościowych wynikających z mniejszej zawartości iłów i innych dodatków oraz większej ilości wtrąceń kwarcowych. Kolor od prawie białego po żółty z intensywniejszymi smugami żółtawymi, czerwonawymi po prawie fioletowe. Ma więcej zaburzeń w kolorystyce niż pozostałe piaskowce z Wartowic. Druga warstwa to warstwa rumoszowa o wysokości 1,5-3 m, bez znaczenia gospodarczego. Trzecia warstwa o grubości ok. 5 m to piaskowiec z wtrąceniami w postaci skamieniałych organizmów morskich. Kupowany niechętnie ze względu na te wtrącenia, które miewają ciemniejszą, czasem brązową barwę.
Bloczność złoża to 20-30%. Pozyskiwane są bloki wymiarowe, bryły oraz bloki niewymiarowe. Standardowa wielkość bloków to 1,5-3,0 m3, choć możliwe jest uzyskanie bloków nawet do 30 ton. Na koniec roku 2022 szacowane zasoby kamienia to ponad 493 000 ton. Oznacza to, że nie będzie problemu z dostępem do materiału przez wiele lat – obecna koncesja jest ważna do 2030 roku. Wydobycie roczne to około 17 000 ton. Z bloków standardowo wycinane są płyty 1,60-1,80 m x 2,60-2,80 m. Głównym produktem kopalni jest obecnie płyta fasadowa grubości 4 cm, jej stany magazynowe utrzymywane są na poziomie 10 tys. m2 płyty elewacyjnej i 1000 m3 bloków. Możliwości produkcyjne zakładu sięgają 3000 m2 miesięcznie.
Czwarta warstwa to materiał o nazwie Wartowice Koniak* – drobnoziarnisty, czysty materiał o jednorodnej barwie, raczej bez smug i wtrąceń, o barwie jasnosłomkowej na górze pokładu do słomkowożółtej w dolnych jego partiach. Miąższość tej warstwy to 6 do 10 m. Przy czym ławice na górze pokładu pozwalają na wydobycie jasnych bloków o wysokości do 135 cm, natomiast w dole złoże staje się bardziej płytowe i ciemniejsze,
Wszystkie „odmiany” Wartowic są w jednej tonacji kolorystycznej, co daje możliwość płynnego łączenia ich na jednej inwestycji. Grube ziarno i wyższa wy-
Dane fizykomechaniczne: Koniak / Santon Gęstość objęt. 1926 / 2060 kg/m3 Porowatość otwarta 16,3 / 13,1% Nasiąkliwość 8,5 / 6,4% Wytrzymałość na ściskanie 48 / 46 MPa po 48 cyklach zamrożenia 45 / 39 MPa na zginanie 9,1 / 8,9 MPa po 48 cyklach zamrożenia 8,3 / 6,9MPa Ścieralność na tarczy Boehmego 69,5 / 40,2 cm3 Odporność na wyrwanie kołka 819 / 422 N (grub. ścianki 15 / 10 mm) Mrozoodporność (48 cykli)
całkowita
Opis jednolity kolor, bardzo dobre parametry techniczne, w tym mrozoodporność i odporność na ścieranie,
Cechy wyróżniające
jednolita tonacja kolorystyczna odmiany drobnoziarnistej i gruboziarnistej,
drobne ziarno lub grube ziarno uniwersalny, jasny piaskowiec do prac rekonstrukcyjnych utrzymywanie koloru i czystości w zastosowaniach zewnętrznych, łatwe mycie elewacji
nie reaguje ze związkami zawartymi w powietrzu i nie tworzy trudnej do zmycia warstwy
duża trwałość, pełna mrozoodporność www.kurierkamieniarski.pl
ładnie się starzeje – po wielu latach fasady nadal mają ciepłą barwę, a kolor nadal jest rozpoznawalny,
19
NR 4/2023 (125)
M at e r i a ły
trzymałość na ścieranie predestynuje Santona na okładziny poziome i wymagające – w tym cokołowe – zastosowania pionowe. Natomiast drobne ziarno i wyższa mrozoodporność czynią Koniak dobrym rozwiązaniem na okładziny pionowe i najbardziej nawet szczegółowe detale architektoniczne. Cechą piaskowca Wartowice jest to, że po pewnym czasie nieco jaśnieje. Poza tym jego właściwości od momentu wyjęcia ze ściany są stałe, nie zmieniają się w czasie wysychania. Może tylko, jak większość piaskowców, w stanie mokrym minimalnie łatwiej się obrabia. Historycznie z Wartowic budowano wiele. Przykłady można wymieniać długo: od lokalnych, dolnośląskich domów, kamienic, świątyń i budynków publicznych po wielkie gmachy w wielkich miastach Niemiec XIX wieku. Są to m.in.: szpital i wiadukt w Bolesławcu, bank w Świdnicy i Opolu, zamek Książ, gmach Uniwersytetu Wrocławskiego, Zamek Cesarski i Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, Dworzec Główny w Gdańsku, Victoriahaus w Dreźnie, Reichstag i wiele rozpoznawalnych budynków w Berlinie.
Elementy architektoniczne (obramienia okien)
Współczesne realizacje też długo można wymieniać. Wymiana okładzin ratusza w Calgary w Kanadzie, renowacja fasady kompleksu budynków użyteczności publicznej we Frankfurcie (35 tys. m2), nowy budynek Biblioteki Jagiellońskiej i Apartamenty Retmana w Krakowie, Złote Tarasy w Warszawie, budynek Hestii w Gdańsku. Perełką zostanie kończone właśnie odtwarzanie fasady Hotelu Grand we Wrocławiu vis-àvis Dworca Głównego. Prace przebiegają pod nadzorem konserwatora zabytków z najwyższą zgodnością z oryginałem: elementy są boniowane, szariowane i szpicowane. Jedynym odstępstwem było mocowanie płyt elewacyjnych na kotwy, a nie na zalewkę, jak było to pierwotnie.
Płyty elewacyjne grub. 4 cm
Najczęstsze wykończenie powierzchni to szlif, w gradacji od 30 do 160. Dobrze przyjmuje również fakturę groszkowaną, szariowaną, szpicowaną. Świetnie wygląda w fakturze łupanej, bo ma równy przełam. Natomiast efekt postarzenia kamienia uzyskuje się przez piaskowanie – miejscowo różna podatność na ścierniwo daje bardzo dobry efekt wizualny. Nie stosuje się poleru, ponieważ – mimo sporej trwałości – nie ma możliwości uzyskania widocznego efektu lustra. Wartowice Koniak to typowy piaskowiec, podatny na cięcie i obróbkę, bardzo
Rzeźbiony detal architektoniczny
20
sierpień – wrzesień 2023
wdzięczny i przewidywalny oraz umożliwiający oddanie ostrych krawędzi i wszelkich szczegółów. Santon z kolei jest piaskowcem agresywnym. Zawiera dużą ilość kwarcu i wymaga specjalnych nakładek na narzędzia. Przez to dobrze nadaje się do otwierania narzędzi diamentowych lub ich ostrzenia. Ma nieco grubsze ziarno, ale pozostaje w tej samej tonacji kolorystycznej co Koniak.
Roman Jugo (Pracownia Rzeźbiarska Art-Eon, Cedzyna): „Wartowice odmiana Koniak jest wręcz modelowym rzeźbiarskim piaskowcem żółtym. Bardzo plastyczny. Doskonale oddaje każdy ruch dłuta, nie wykrusza się przy obróbce. Sam pcha się pod narzędzie i dokładnie przekazuje to, co rzeźbiarz chciał uzyskać. Świetnie wydobywa każdą nadaną strukturę powierzchni. Materiał jest też kapitalny do wykonywania rzeźbionych elementów architektonicznych. Nawet tak potężnych, jak kolumny.
Piaskowiec z Wartowic nie wymaga dodatkowej impregnacji. I tak właśnie jest montowany w Niemczech. Stosunkowo wolno i ładnie się starzeje. Łatwo się myje, nie łączy się ze związkami zawartymi w powietrzu i nie tworzy trudnej do zmycia warstwy spotykanej czasem na innych piaskowcach. Mimo to w Polsce zwykle inwestorzy życzą sobie zastosowania impregnatów.
Dość przewidywalny kolorystycznie, bo 98% to odcienie żółtego, rzadko zdarzają się jakieś przebarwienia. Wyjątkowo rzadko zdarza się, że w jednej bryle będzie jaśniejszy i ciemniejszy z ostrym przejściem.
Nadaje się do wszelkich budowlanych i ozdobnych zastosowań zewnętrznych: kamień konstrukcyjny, okładziny, parapety, odrzwia, obramowania okien, wszelkie detale architektoniczne cięte, kute i rzeźbione. Również w warstwie cokołowej. We wnętrzach – jak większość piaskowców – spotyka się go rzadziej, choć nadaje się na obramowania okien i drzwi, kominki, parapety itp.
Naprawdę, to modelowy materiał do obróbki rzeźbiarskiej. Jest wszechstronny pod każdym względem. Nadaje się na niewielkie rzeźby i na duże, nawet 3-metrowe, monumenty czy figury. Jeśli ktoś chciałby pracować w piaskowcu, to Wartowice będą jak najsłuszniejszym wyborem.”
Więcej informacji: tel. 12 42 22 589, www.hofmann.com.pl Hofmann Natursteinwerke Polen GmbH sp. z o.o.,
al. Kołłątaja 18, 42-500 Będzin, tel. 32 726 12 19 info@cyberlab.pl, www.cyberlab.pl zamówienia: Magda 531 715 608 współpraca: Jarek 533 474 608
FOTOKRYSZTAŁY Dostępne są dwie grubości 10 mm i 5 mm Każdy kryształ posiada taśmę montażową.
Wypalane kryształy gwarantują długowieczność oraz wysoki poziom odwzorowania. Jesteśmy tak pewni jakości i trwałości, że udzielamy WIECZYSTEJ GWARANCJI na obraz w naszych kryształach. Zapraszamy do współpracy także foto-ceramików. Oferujemy atrakcyjne warunki współpracy. www.kurierkamieniarski.pl
21
NR 4/2023 (125)
ROZMOWA
Paweł Szambelan
Rozmowa przy kawie z Adrianem Cebulą Najważniejsze, to mieć wsparcie w rodzinie. Po drugie: zachować równowagę między pracą a rodziną oraz rozdzielić życie prywatne od pracy. Niby proste, ale ilu z nas potrafi to zrobić na co dzień? Jestem synem kamieniarza. Tato zaczął działalność w 1986 roku. Firma była przy domu, w którym się wychowałem. Kiedy moi koledzy bawili się w piasku, ja bawiłem się w lastryku – takim trochę innym piasku (śmiech). W kamieniarstwie pracuję już od 22 lat. Zacząłem zaraz po maturze, studia robiłem zaocznie i pracowałem u taty. Nie miałem żadnych nacisków ze strony taty. Jakoś tak naturalnie wszedłem w tę branżę. Ale historia wcale nie jest taka prosta, jakby można pomyśleć (śmiech). Powiem szczerze, że w dzieciństwie chciałem być kucharzem. Gotować nadal lubię, ale kucharzem nie jestem. Poszedłem do szkoły budowlanej i się wszystko zmieniło. Kto w kamień wejdzie, ten z niego nie wyjdzie – to sięga naprawdę głęboko.
Adrian Cebula, właściciel firmy Kamieniarstwo Cebula w Krośnie (woj. podkarpackie)
Mam wsparcie w żonie i zainteresowanie córki. Z tego najbardziej się cieszę. Żona początkowo była sceptycznie nastawiona do mojej pracy w kamieniarstwie. Teraz chyba poczuła – jeśli można to tak określić – miłość do kamienia. Kiedyś chyba by się ucieszyła ze sprzedaży zakładu, a teraz sama pomaga mi wybierać bloki, jeździ ze mną kupować maszyny, a nawet zajmuje się liternictwem. Córka natomiast ma w sobie ciekawość kamienia, chętnie „testuje” na nim różne narzędzia i pomaga mamie przy napisówkach. Do tego od dawna wierci mi dziurę w brzuchu, że chce pojechać na jakiś zjazd kamieniarski. Już jej obiecałem, że zabiorę ją na jakąś imprezę kamieniarską. Chyba więc można powiedzieć, że to firma pokoleniowa. Choć tato mi opowiadał, że w którymś momencie chciał rzucić wszystko i sprzedać zakład. Był tym zmęczony, chciał zlikwidować firmę. Ale zauważył zainteresowanie z mojej strony i stwierdził, że jednak to poprowadzi. Kiedy zaczynałem mu pomagać w zakładzie, miał taką zasadę, że na każdej maszynie musiałem popracować minimum dwa lata. Po to, żebym wiedział, ile co wymaga czasu albo co się da lub nie zrobić, a przede wszystkim, jak zachowuje się kamień w czasie obróbki. Tak mi zostało. W firmie mam swój gabinet i swoje biurko, ale czas wolę spędzać na produkcji. Często zdarzają się przypadki, że przyjeżdża klient, a ja akurat stoję przy maszynie albo jeżdżę na wózku widłowym. Podchodzi i mówi, że chciałby
22
sierpień – wrzesień 2023
rozmawiać z szefem. Więc pytam: słucham? Klient upiera się, że: „nie z kierownikiem, tylko z szefem”. No to powtarzam: słucham pana, przecież nie szata czyni człowieka szefem (śmiech). Generalnie kocham to, co robię, i nie jeżdżę do pracy z przymusu. Zależy mi, żeby atmosfera w pracy powodowała, że wszystkim nam się chce tu być. W firmie traktujemy się po przyjacielsku. Nie mam potrzeby, żeby pracownicy zwracali się do mnie szefie albo per pan – nie wymagam tego, nie tworzę bariery szef-pracownik. Wszyscy jesteśmy po imieniu. Chociaż czasem mam wrażenie, że... Zarządzanie firmą przejąłem, można powiedzieć, z przypadku. W 2014 roku tato ciężko zachorował i dużo czasu spędził w szpitalu. Ktoś musiał przejąć dowodzenie w firmie, więc naturalnym było, że ja stanąłem na tym miejscu. Od tego czasu tato pozostawał właścicielem i pojawiał się w firmie, ale decyzje dotyczące firmy podejmowałem już ja. Najtrudniejsza decyzja przyszła w 2016 roku. Tato, czynny do samego końca, odszedł w grudniu i musiałem zdecydować, co robić dalej: sprzedać zakład i pójść do „normalnej” pracy – jak wtedy po cichu myślała moja żona – czy kontynuować rodzinne dzieło. Przez 2 lata wyprostowałem wszystkie sprawy w firmie i zacząłem ją rozwijać. Jak wspomniałem, mam wsparcie w żonie. Jest w to mocno zaangażowana. Załapała kamiennego bakcyla i zna się na tym. Pomimo to staram się oddzielić pracę od rodziny. Żona nie pracuje ze mną w firmie, więc w domu staram się za dużo o firmie nie rozmawiać. O ile jeszcze o pozytywach czasem rozmawiamy, to bardzo przestrzegam, by do domu nie przynosić problemów zawodowych. Mój ulubiony kamień? Dużo robię z Długopola, chyba taka specyfika naszego regionu. Sprowadzam też kamienie z całego świata – i te tanie, i te piękne, i te ekskluzywne. Lubię odkrywać nowości. Jednak na każdy kamień musi się znaleźć klient. Jednemu podoba się to, drugiemu co innego. Choćby czarne żyłki – dla jednego są pożądane, dla innego niedopuszczalne. Najlepszym przykładem jest wyżej wymieniony piaskowiec Długopole. Sprowadzam go w blokach i rozcinam na miejscu. Jeśli będzie partia z czarnymi żyłkami, to będę miał kłopot ze sprzedażą w mojej okolicy. Mnie osobiście te żyłki się podobają, ale nie każdy to lubi. Choć trafiłem na klienta, który chciał tylko z czarnymi żyłkami. Nie da się w tej branży pracować bez pasji. To jest ciężki kawałek chleba. Ale chyba nikogo o tym nie muszę przekonywać. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy wszystko drożeje, a ty nie możesz tak samo podnieść ceny, bo wiesz, że klient tego nie zapłaci. Podnosisz, tyle ile musisz. I walczysz innymi argumentami. W 2022 roku uzyskałem dyplom mistrzowski w zawodzie kamieniarz. Teraz to najcenniejszy dokument jaki www.kurierkamieniarski.pl
23
wisi w moim biurze. W tym roku zostałem rzeczoznawcą do spraw jakości produktów lub usług przy podkarpackiej Wojewódzkiej Inspekcji Handlowej – to dobitnie potwierdza moje kwalifikacje. Od kilku lat zyskuję najwyższe noty w województwie w Plebiscycie Branżowym „Orły”. Chyba to przekonuje klientów bardziej niż „lajki” w internecie. Przy okazji twierdzą, że dobrze mi z oczu patrzy i dobrze się ze mną rozmawia. Nie wiem, czy to prawda, ale zawsze postępuję tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia. Będąc rzeczoznawcą trochę obawiam się pracy na własnym terenie. Bo wiesz jak jest: znamy się tu w zasadzie wszyscy, pracujemy ze sobą, stykamy się przy różnych robotach, więc ocenianie czyjejś pracy może być trochę niezręczne. Niedługo mam właśnie taką sprawę, że muszę rozebrać nagrobek postawiony przez innego kamieniarza. Nie wiem, czym się to skończy. Fajnie, że są organizacje branżowe i fajnie, że są organizowane zjazdy. Staram się przynajmniej raz w roku być na takim zjeździe – dwa razy nie zawsze się uda, choć bardzo bym chciał. Na ostatnim zjeździe Polskiego Związku Kamieniarstwa nie mogłem być z powodów rodzinnych, ale na następny obowiązkowo pojadę. Nawet zabiorę kolegę, który jest zainteresowany przystąpieniem do egzaminu mistrzowskiego i wstąpieniem do związku. Motywacja? Oczywiście, że żona! Początkowo sceptyczna, dziś sama mnie motywuje do tego, żebym szedł do przodu. Będąc jeszcze trochę poza firmą ma inną perspektywę. Potrafi spojrzeć z innej strony, nieszablonowo doradzić albo zakasać rękawy i pomóc bezpośrednio. Albo nawet nalegać na jakieś decyzje czy zakupy, które później okazują się bardzo trafne.
Trzecie pokolenie NR 4/2023 (125)
Z KAMIENIEM W TLE
Rafał Frankiewicz
Z dłuta wzięte: o młotkach pneumatycznych
cz. 4
Przypomnę zakończenie poprzedniego artykułu: pamiętajcie o podstawowej rzeczy, jaką jest właściwe ciśnienie robocze. Nie 8 czy 10 barów (jakie jest w waszej sieci), tylko 4 i pół, maksymalnie 5 barów – jakie przewidział producent młotka.
Wyższym ciśnieniem z reguły posługują się ci, którzy pracują na nie swoim sprzęcie i mają w d...e co się dzieje z młotkiem. To niechluje kujący kamień, którym nawet dłut naostrzyć się nie chce. W myśl zasady: podkręcę ciśnienie i jakoś to może pójdzie, a wyszczerbki pokryje marker, akepox, szpachla i farbka. Producenci młotków, tacy jak Bavaria, Weha, F+K, zalecają, by po intensywnym sześciomiesięcznym okresie pracy zrobić przegląd młotka. Co się w nim może popsuć? Przede wszystkim wyciera się płytka sterująca pracą młotka. To ebonitowa okrągła płytka o średnicy 15 lub 16 mm (w zależności czy to jest Bavaria, czy Weha) i grubości ok. 2 mm. Pracuje ona między dwoma teflonowymi elementami, gdzie naprzemiennie zamyka i otwiera dopływ powietrza do bijaka. Kiedy przestaje przylegać szczelnie do swej powierzchni roboczej – młotek zaczyna przepuszczać powietrze, bić nierówno, ma problemy ze startem. Taką płytkę należy wymienić na nową. Nie należy szlifować jej, bo się zmniejsza jej grubość, przez co ona traci swą sztywność i równoległe prowadzenie w teflonowym gnieździe. Koszt jest niewielki, komfort pracy – znaczny.
Mając młotek na warsztacie warto przyjrzeć się bijakowi, czy nie ma porysowanej powierzchni albo nie przybrał beczkowatego kształtu. Jak to szybko zrobić? Wystarczy włożyć bijak między szczęki suwmiarki i pod światło zobaczyć czy boki dolegają do szczęk na całej długości. Jeśli tak jest, to okej. Jeśli nie – trzeba go wymienić na nowy. Serwis młotków zakupionych u siebie prowadzi u nas w kraju Widuto i Weha. Warto też konserwować młotki. Znam takich, co wrzucają je po robocie do oleju. Dobrze byłoby, gdyby i im ktoś nalał oleju do głowy. Pamiętajcie! Na tłoczku robią się zadziorki podczas pracy. Jeśli ich nie nasmarujecie przy pomocy choćby WD40, to młotek po tygodniach bezczynności nie ruszy żwawo do pracy. Zróbcie więc tak: w piątek, tuż przed fajrantem wpuść 2 krople WD40 do młotka od strony wlotu powietrza. Puść młotek na 2 sekundy, by WD40 rozprowadzić na tłoku i bieżni. Otwórz piwo. Wypij. Naciśnij spust jeszcze raz na moment. Twój młotek będzie bezpieczny.
24
sierpień – wrzesień 2023
Kolejną niezmiernie ważną sprawą jest jakość powietrza, jakie jest dostarczane do młotka. Nie można używać powietrza prosto z kompresora, bo to powietrze jest zanieczyszczone. Ma zawiesinę oleju i mnóstwo pary wodnej, która powstaje w procesie sprężania powietrza. Aby młotek pracował długo i bezawaryjnie, należy za kompresorem postawić osuszacz ziębniczy, który wykropli wodę z powietrza, i zestaw co najmniej dwu filtrów zespolonych, które ostatecznie dosuszą powietrze z kondensatu pary wodnej. Dopiero po nich może być załączony naolejacz, który zapewni optymalne smarowanie młotka. Jeżeli tego nie będzie, to woda i olej osadzą na polerowanej gładzi cylindra młotka twardy film, który – niczym klej – unieruchomi w końcu bijak młotka. Nie pomoże ciśnienie, przekleństwa i nerwowe ruchy. O młotek trzeba dbać, bo to drogie narzędzie i szkoda je w głupi sposób niszczyć. Czas teraz na smarowanie. „Oil daily” to recepta dobra dla majsterkowiczów. U zawodowca powinna być olejarka z prawdziwego zdarzenia. Z regulacją, z dużym gwintem i przepustowością, by nie dławić powietrza dla młotka. Młotek naoliwiony powinien pracować jak silnik V8 w BMW. Nie można oszczędzać na tym elemencie systemu. Komu drogo – niech wysiada ze swojego wypasionego auta i wsiada z powrotem do Trabanta Limuzyna Zwei-takt-motor. Olej? Wyrzuć olej do narzędzi pneumatycznych. Poszukaj oleju wazelinowego – takiego, jak do maszyn do szycia. On nie schnie. Nie zakleja i nie unieruchamia młotka. Poza tym on nie brudzi kamienia! To może o młotkach? Skoro taka prośba... Nie będę omawiać wszystkich modeli dostępnych na rynku. Od tego są koledzy-sprzedawcy regionalni. Opowiem za to o kilku z mojej stajni. Mam ich chyba ze 20 sztuk. Zaczynałem swą przygodę w połowie lat 90. od Wehy 255. To młotek, który jako senior jest ze mną do dziś, ale już nie bije tak, jak za swoich najlepszych lat. Dorabiałem mu bijaki (tłoczki), szlifowałem wnętrze cylindra, bo po latach pracy bieżnia cylindra też wymagała remontu. W końcu dałem mu spokój. Emerytura to emerytura. Ale sentyment – jak do pierwszej dziewczyny – do dziś pozostał. Fajnym młotkiem z Wehy był model Enduro. Mega mocny w uderzeniu, a łagodny dla dłoni, bo miał coś w rodzaju wewnętrznego resora na trzech sprężynach, które tłumiły siłę każdego uderzenia między cylindrem młotka a rękojeścią. Młotek świetnie się sprawdzał w kuciu, ale ów resor nie był najmocniejszym jego elementem, więc Weha po krótkim czasie zaprzestała jego produkcji. Ale i ten mam do dziś... www.kurierkamieniarski.pl
Wehę kochałem też za spust. Był to spust pistoletowy, a nie guzikowy jak teraz. Z czasem kupiłem sobie parę młotków Bavarii. Gs 10 – bardzo fajny model do wykańczania liter – to jedyny młotek Bavarii, który zaczyna działać w momencie, kiedy dociśnie się dłuto przyłożone do kamienia. Poza nim mam jeszcze na stanie: gs40, gs43, gs46. Mam też F+K 702, MK8 i inne. To dobre narzędzia, ale już od dłuższego czasu kurzą się u mnie w pracowni, bo przesiadłem się na młotki firmy Cuturi. Dla mnie Cuturi to Ferrari wśród młotków. Sama koncepcja tych młotków – która polega na tym, że przy rzeźbieniu się ich nie trzyma, a jedynie podtrzymuje – jest piękna. To super rozwiązanie dla mnie i moich wspaniałych kolegów z branży rzeźbiarskiej. Klasyczny młotek pistoletowy dociska się do kamienia, by zwiększyć jego efektywność. Podkręca się przy tym ciśnienie, by efekt był jeszcze większy. A w Cuturi? W Cuturi nic się nie robi. On ma masę i działa swoją masą. Młotków jest 8 kategorii wagowych i trzeba mieć wszystkie, bo tam gdzie się kończy zakres pracy jednego, zaczyna się zakres pracy drugiego, gdzie kończy drugi – zaczyna trzeci itd., aż do ostatniego. Gino Martelli Penumatici dobrze to sobie wymyślił, bo masa młotka i dopasowana do tej masy częstotliwość i moc uderzenia robią tu całą robotę. Młotek sam więc kuje. Nie warto cisnąć mocniej, a co więcej: warto mieć przed młotkami regulator ciśnienia, bo regulując ciśnienie optymalizujemy proces kucia samego młotka w stosunku do kutego kamienia. Tu mniej znaczy więcej! Ciśnienie robocze waha się od 2,2 do 3,8 barów, zapotrzebowanie wydajnościowe powietrza: max 250 l/min. Więc to nie są wygórowane wymagania. Na początek warto się skusić na te najmniejsze, bo w kuciu kamienia nie konkurujemy ze sobą kto ile Big Bagów napełni w czasie zmiany, tylko co zostawimy w kamieniu po sobie: czy dzieło sztuki wzbudzające zachwyt, czy czarną rozpacz wołającą o pomstę do Nieba. Masakrę w kamieniu można zrobić flexem, tarczą i odbijakiem, ale finezyjny ornament, czy mięciutką poduszeczkę, to już tylko dłutem, talentem i cierpliwością. Fakt, że trzeba się nimi nauczyć pracować. Ale można się w pół roku przestawić. Tymi młotkami wygodnie pracuje się zarówno lewą, jak i prawą ręką. Dłuta też się nie ściska, tylko spokojnie prowadzi po wyznaczonym torze. Cuturi pociągnie każdy typ dłuta, a w groszkowaniu jest wręcz bezkonkurencyjny! Namówiłem już Was na zakupy? Dalibóg, przecież nie chciałem...
25
NR 4/2023 (125)
NOWOŚĆ
Piła jednosuportowa
Boczkarka wielogłowicowa
Boczkarka profilowa POLSKA PRODUKCJA Pisemna Gwarancja Producenta
Miniautomat polerski
tel. 697 938 053
mobilny serwis
telefoniczne wsparcie techniczne
doświadczenie kompetencja wielu zadowolonych praktyka klientów
783 128 079
STONEMOTOR KAROL WRÓBEL Kaliszkowice Ołobockie 31a 63-510 Mikstat
H U R T O W N I A N A G R O B KÓ W G R A N I T O W YC H
CHIŃSKI TARN
BRĄZ KRÓLEWSKI
AURORA
M WHITE
PROMOCJA !!! Na hasło "Kurier Kamieniarski" przy zakupie powyżej 25 000 zł nagrobek Brąz Królewski 190x90 lub 180x80 GRATIS ORION
GRATIS
RS GRANIT Robert Szlezingier
60-176 Poznań ul. Cmentarna 26 (obok cmentarza Junikowo ) e-mail: rsgranit2020@gmail.com
tel. 791 614 851
RS GRANIT Robert Szlezingier
ZDJĘCIA NAGROBKOWE NA PORCELANIE I KRYSZTALE
-10%
TWÓJ UNIKALNY *KOD RABATOWY
kurier10
*Kod upoważnia do skorzystania z jednorazowej zniżki na dowolne zamówienie na porcelanie i/lub krysztale pod adresem https://kontrahenci.fotoporcelana.net
W OFERCIE DOSTĘPNE RÓWNIEŻ PORCELANKI O GRUBOŚCI 1 mm
Fotoporcelana.net Grzegorz Zimny ul. Połaniecka 17C 53-403 Wrocław
Infolinia: 606 701 685 Dział graficzny: 660 410 201 Obsługa zamówień: 690 147 355
info@fotoporcelana.net
https://kontrahenci.fotoporcelana.net
ROZMOWA
Anna Rasińska: Sympozja drogą do samorealizacji Z Anną Rasińską, pochodzącą z Opola rzeźbiarką, której sposobem na życie stały się sympozja rzeźbiarskie na całym świecie, rozmawiał Dariusz Wawrzynkiewicz.
Pochodzi Pani z Opola, miasta, w którym swoją siedzibę ma nasza redakcja. Zaskoczeniem była dla mnie informacja, że była Pani jedyną Polką zakwalifikowaną na sympozjum rzeźby w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej, o którym pisaliśmy niedawno na naszym fanpage na Facebooku. Jak to się stało, że jest Pani rzeźbiarką? I dlaczego wybrała Pani kamień? Dla mnie od dzieciństwa rzeźba kamienna to było coś. Moja mama miała sporo książek o sztuce. Kiedyś kupiła album Auguste’a Rodina i od tego czasu przepadłam. To jest bardziej transcendentne, ale rzeźba w kamieniu to było to. Chociaż nie miałam żadnych rodzinnych związków ze sztuką, to już jako dziecko w wieku 11-12 lat trafiłam do ogniska plastycznego w Opolu. Tam przez zabawę pokazywano nam różne formy uprawiania sztuki. Strasznie mi się to spodobało. W rezultacie, gdy trzeba było wybrać średnią szkołę, decyzja była prosta. I tak zostałam uczennicą opolskiego liceum plastycznego, które ukończyłam w 2001 roku. Nie przeszło mi, więc wybór uczelni też był oczywisty: ASP w Krakowie. Tam przeszłam przez wszystkie pracownie. Na pewnym etapie nauki trzeba było wybrać materiał. Ze względu na pasję do kamiennej rzeźby wybrałam kamień i brąz. Niestety w zakresie kamienia studenci mają sporo problemów – głównie chodzi o dostęp do materiału, który jest dość drogi. W szkole i na studiach oczywiście zajmowałam się też malarstwem, rysunkiem, ale kamień miał dla mnie specjalne znaczenie. Kiedy skończyłam, studia chciałam zostać w tym artystycznym świecie i tworzyć. To nie jest proste. Szczególnie dla kobiety, bo to jednak dość męskie środowisko. Szczerze mówiąc, nie miałam specjalnie nadziei, że uda mi się tworzyć w kamieniu. Szczególnie w Krakowie, gdzie możliwości rzeźbienia w tym materiale były ograniczone. „Transformation” rozmiar: 310 x 160 x 60 cm, materiał: marmur, miejsce: Jeddah, Saudi Arabia; 2019 r.
36
sierpień – wrzesień 2023
Na moim roku było 20 osób, i na palcach jednej ręki mogę policzyć tych, którzy rzeźbią. I w większości są to rzeźby funkcjonalne – kościoły, restauracja zabytków itp. Mało kto realizuje sztukę dla sztuki. Faktem też jest, że nasze uczelnie artystyczne nie uczą studentów, jak poradzić sobie po opuszczeniu uczelni. Jak zaistnieć jako artysta. Niestety wielu kończy jako przedstawiciele handlowi.
Jaka była Pani droga do zaistnienia na światowym poziomie w artystycznych spotkaniach rzeźbiarzy? Kiedy szukałem informacji w sieci, to się okazało, że w Polsce trudno zobaczyć Pani prace. Po studiach byłam dwa lata w Krakowie. Tam trochę pomagałam jednemu z profesorowi przy realizacji większej rzeźby. Potem wyszłam za mąż. Mój mąż też jest rzeźbiarzem, i pochodzi z Ukrainy, i wyjechałam z nim właśnie tam.
Mnie się udało. Po sympozjach w Turcji dostałam zaproszenie na sympozjum w Jeddah w Arabii Saudyjskiej. To było sympozjum, gdzie wyboru rzeźbiarzy dokonywano bez aplikacji. Potem, ten sam kurator wybrał mnie na sympozjum w Rijadzie. Niestety to był czas pandemii i nie udało się spełnić warunków z tym związanych, choć byłam zakwalifikowana. Strasznie żałowałam.
Jak się okazało, w Ukrainie były znacznie lepsze warunki do realizowania siebie w kamieniu. Tam udało mi się wziąć udział w trzech sympozjach, gdzie rzeźbiłam w piaskowcu. Dzięki temu w dorobku miałam trzy prace, które mogłam pokazać, starając się zaistnieć na innych sympozjach. I tak zaczęłam walczyć o udziały w sympozjach na całym świecie.
Tam chyba warunki pracy są idealne? Rozmawiałam ze znajomymi i mówili, że warunki super, ale były też problemy – głównie techniczne. Wie pan... Przy pracy w kamieniu wszystko musi być absolutnie profesjonalne. W końcu operujemy bardzo trudnym tworzywem. Zawsze jest ryzyko wypadku. Dlatego tak ważne jest, aby organizator zapewniał profesjonalną obsługę.
To sporo pracy. Nie miałam żadnych układów, znajomości. Wszystko odbywało się przez Internet. Kolejne aplikacje rozsyłane na wszystkie ogłaszane sympozja. Wiadomo, że trzeba wysłać bardzo dużo zgłoszeń, żeby czasem zakwalifikować się do udziału. Pierwsze sympozjum zagraniczne to była Turcja w 2015 roku i w tym samym roku kolejne dwa sympozja w Turcji. Dla mnie to był cud. Stało się coś, o czym marzyłam. Teraz, jak o tym myślę, to był efekt determinacji i wiary, że się w końcu uda.
„Still Life” rozmiar: 260 x 250 x 70 cm, materiał: marmur, miejsce: Kair, Egipt; 2022 r.
www.kurierkamieniarski.pl
„Window of change” rozmiar: 200 x 140 x 40 cm, materiał: granit, miejsce: Nashua, New Hampshire, USA; 2023 r.
37
NR 4/2023 (125)
ROZMOWA
A jak późniejsze sympozja?
W jakich materiałach realizuje Pani swoje prace?
Poprzez wypełnienie wyłącznie aplikacji udało mi się wziąć udział w sympozjum w Kanadzie. Myślę, że głównym kryterium wybierania artystów są jednak zdjęcia wykonanych już prac, widocznie moje się spodobały. Moja praca znalazła się też na ekspozycji w Pekinie, ale tam nie byłam. Został mi tylko przepiękny album. Rzeźbiłam też w Korei, Stanach Zjednoczonych, a w tym roku ponownie w Turcji.
To oczywiście zależy od miejsca sympozjum. W Turcji to marmury, ale na przykład w Kanadzie pracowałam w bardzo trudnym granicie. Na dodatek ten granit pochodził z kopalni, gdzie wydobywany był metodą strzałową i materiał miał pełno sztychów. W granicie pracowałam też w Korei. To był piękny biały granit i mieliśmy doskonałe warunki pracy. Duża ilość dysków do granitu, powietrze, woda – więc praca była fantastyczna. Sympozjum w USA to były też zmagania z wyjątkowo trudnym granitem, na pewno drugi raz bym go nie wybrała.
Jakie plany na przyszłość? Mam pewne pomysły, ale wolę o nich nie mówić. Zapewne będą powstawały kolejne prace. Poza tym cały czas wysyłam aplikację tam, gdzie chciałabym popracować. Wśród znajomych rzeźbiarzy jest powiedzenie, że jak ktoś zarazi się bakterią sympozjów, to się od tego nie uwolni. To ma też inny wymiar. To na sympozjach mogą powstawać duże monumentalne prace. Do galerii raczej nie.
Szukałem w Internecie, ale nie spotkałem żadnej Pani pracy w Polsce. A tu też są sympozja. Wiem, że Polsce sporo się dzieje. Oglądałam prace z biennale w Strzegomiu. Podobały mi się, ale szkoda, że organizatorzy zamykają się na świat. Głównie są polscy rzeźbiarze, czasem ktoś z Czech. Nie ma niestety możliwości zgłoszenia się przez aplikację. Szukałam, bo chciałabym mieć możliwość zrobienia czegoś w kraju.
Między nami – „permanentnymi” uczestnikami sympozjów – jest pewna rywalizacja: każdy chce zrobić więcej, lepiej, ciekawiej. Ja się nakręcam. To jest sprawa ambicji i pewnych standardów.
Mam zatem nadzieję na spotkanie się z Panią na jakimś sympozjum w Polsce.
Boczkarka do obróbki boku prostego 25 000 zł netto
tel. 512 819 311
Boczkarka krawędziarka bok prosty z fazą górną 42 000 zł netto
38
sierpień – wrzesień 2023
U NAS PROMOCJE TRWAJĄ CAŁY ROK
Nagrobki pojedyncze Dodatkowo oferujemy: oraz podwójne (grub. 5 cm) Transport małym i dużym samochodem Nagrobki dziecięce i urnowe Comiesięczne promocje oraz atrakcyjne bony Tablice napisowe (grub. 6 cm) Wysoką jakość towaru Podstawki, wazony, książki Slaby – różne kolory i grubości Profesjonalną i szybką obsługę
ul. Kantorowicka 400 31-763 Kraków biuro@granikon.pl
721 002 279
www.granikon.pl
691 777 069
HurtowniaGranituGranikon
w i e dz a k a m i e n i a r s k a
Wśród materiałów, które obrabiamy, są takie, które w praktyce można znaleźć w każdym zakładzie kamieniarskim. Czy to oznacza, że wiemy o nich wszystko? Rozmowy z wieloma branżystami dowodzą, że nie do końca. Od kiedy do Polski zaczęto sprowadzać chińskie materiały, granit oznakowywany G664 był jednym z popularniejszych. Światowym zwyczajem poszukiwano chwytliwej i łatwej do zapamiętania nazwy handlowej tego materiału. I tak na rynku zaistniał granit Brąz Królewski.
G664 Brąz Królewski
G664 Kopalnia G664
Dariusz Wawrzynkiewicz
Brąz Królewski wydobywany jest w okolicach Luoyuan w chińskiej prowincji Fujian. Popularność zawdzięcza dobrym parametrom i stosunkowo niskiej cenie. W Polsce jest powszechnie wykorzystywany w nagrobkarstwie oraz w budownictwie (zwłaszcza przy pokrywaniu kamieniem dużych powierzchni).
Dane techniczne:
Skład:
Nasiąkliwość: 0,3 % Gęstość: 2610 kg/m3 Wytrzymałość na zginanie: 17,3 MPa Wytrzymałość na ściskanie: 159 Mpa Odporność na ścieranie (HSD*): 103 *)
SiO2 Al2O3 CaO MgO Fe2O3
– – – – –
71,29% 15,8 % 2,67% 0,6% 2,32%
Skala twardości Shore’a
Na2O K 2O MnO P2O5 TiO2 L.O.I
– – – – – –
3,15% 4,72% 0,09% 0,09% 0,33% 0,6%
Granit G664 otrzymał wiele nazw handlowych, co często powoduje nieporozumienia. Oto najczęściej spotykane: G3564 Granite, Luna Pearl Granite, Luoyuan Bainbrook Brown Granite, Black Spots Brown Granite, Copper Brown Granite, Fu Rose Granite,
Loyuan Red Granite, Luo Yuan Violet Granite, Luoyuan Violet Granite, Majestic Mauve Granite, Misty Brown Granite, Purple Pearl Granite,
China Ruby Red Granite, Sunset Pink Granite, Tea Brown Granite, Vibrant Rose Granite, Violet Granite, Brąz Królewski.
W Chinach: 罗源紫罗红 (Luō Yuán Zǐ Luó Hóng), 罗源红 (Luōyuánhóng).
40
sierpień – wrzesień 2023
W 2017 roku w Chinach doszło do istotnych zmian na rynku kamieniarskim. Chińskie władze centralne – w związku z ochroną środowiska naturalnego – zaostrzyły wymagania w stosunku do producentów. W rezultacie władze kilku prowincji (w tym najważniejsze dla granitu Fujian i Shandong) podjęły decyzje o zamykaniu kopalń granitu. Dotyczyło to kilku bardzo popularnych materiałów – przykładowo szary G654 (Padang Dark), ciemno szary G684 (tzw. Black Basalt) oraz G664. Obecnie wydobycie oryginalnego G664 i innych popularnych materiałów jest realizowane, ale z pewnymi problemami. Rynek chiński stał się uboższy, a w związku z brakami niektórych materiałów, również ceny wzrosły. Rynek nie znosi braków, więc pojawiły się zamienniki. I tak pojawił się materiał o nazwie Nowy G664. Pod tą nazwą proponuje się np. granity G635, G361 lub inne przypominające stary G664. Od jakiegoś czasu w Polsce pojawił się też materiał podobny do Brązu Królewskiego nazywany Wietnamskim G664. Tak naprawdę ten materiał nazywa się Red Gia Lai lub GL Pink Granite i jest wydobywany w Wietnamie w prowincji Gia Lai, w odległości około 2300 km od złoża chińskiego G664. Jest to więc najprawdopodobniej zupełnie inny granit. W Internecie trudno znaleźć dane techniczne tego materiału, by potwierdzić lub obalić tę tezę.
www.kurierkamieniarski.pl
41
Red Gia Lai ( Wietnamski G664)
NR 4/2023 (125)
Ta r g i
Dariusz Wawrzynkiewicz
Niedługo spotkamy się w Poznaniu Organizatorzy targów STONE przygotowują się intensywnie do tegorocznej edycji imprezy. Zaplanowano kilka ciekawych elementów, które mają wzbogacić to wydarzenie, które odbędzie się w dniach 22-24 listopada 2023 roku na terenach Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Wspólnie z Polskim Związkiem Kamieniarstwa organizator chce się zająć promocją zawodu kamieniarz. W specjalnej strefie, pod okiem mistrzów kamieniarstwa, odbędą się warsztaty obróbki kamienia, gdzie odwiedzający, w tym uczniowie szkół zawodowych, będą mogli zapoznać się z technikami obróbki i konserwacji kamienia oraz zobaczyć nowoczesne maszyny i narzędzia. W trakcie imprezy będzie działała strefa rzeczoznawców, gdzie eksperci będą odpowiadali na pytania dotyczące problemów związanych z realizacją robót kamieniarskich, zastosowanych materiałów i technologii, wykończenia powierzchni oraz prawnych aspektów związanych z wykonywaniem czynności rzeczoznawcy. W tej strefie odbędzie się też otwarte dla wszystkich szkolenie dla rzeczoznawców.
W trakcie targów, 22 listopada, odbędzie się też Kongres Branży Kamieniarskiej zorganizowany przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Wyrobów z Kamienia we współpracy z Grupą MTP oraz Polskim Związkiem Kamieniarstwa. W programie kongresu szereg prelekcji. M. in. prof. dr hab. Błażej Berkowski z Instytutu Geologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza wprowadzi słuchaczy w fascynujący świat wapieni, zaś prof. dr hab. Andrzej Solecki z Instytutu Nauk Geologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego opowie o skałach wylewnych, w tym o granitach, bazaltach i porfirach. „Perspektywy architekta: projektowanie z naturalnym kamieniem” przedstawi prof. nadzw. Politechniki Poznańskiej i dr hab. inż. arch. Stanisław Sipiński, prof. nadzw. Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Ponadto poruszone zostaną tematy obróbki i konserwacja kamienia czy bezpiecznej pracy z kamieniem, czyli modelowe praktyki BHP. W tym samym czasie, co targi STONE, odbędą się także Targi Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu Gardenia, które uzupełniają zakres tematyczny STONE o małą architekturę ogrodową i architekturę miejską. Ponownie w czasie targów można będzie odwiedzić stoisko Pracowni Lubosza Karwata i obejrzeć interesujące realizacje mozaikowe wykonane przez artystę. Tutaj też, pod czujnym okiem artysty, odbędą się warsztaty z układania mozaik. Wszystkie te propozycje to dodatek. Najważniejsze, żeby byli wystawcy i zwiedzający. Od zawsze, na łamach Kuriera, powtarzamy, że to od nas zależy czy będziemy mieli w Polsce nasze branżowe targi i możliwość spotkania się w naszym kamieniarskim gronie. Spotkania branżowe są bardzo potrzebne – to na nich mamy możliwości wymiany doświadczeń, porównania ofert naszych dostawców i na tej podstawie zbudowania planu działania na kolejny rok.
42
sierpień – wrzesień 2023
Ta r g i
Dariusz Wawrzynkiewicz
Jeszcze w tym miesiącu Marmomac W najbliższym czasie odbędą się coroczne targi Marmomac w Weronie. Od 26 do 29 września można będzie odwiedzić tę chyba najważniejszą imprezę targową naszej branży na świecie. W naszej ocenie to, co odróżnia targi w Weronie od innych imprez targowych, to jasno określone kierunki rozwoju i ich realizacja. Oczywiście, jak wszystkie imprezy targowe, również Marmomac miał problemy związane z sytuacją na świecie – pandemia, wojna na Ukrainie – i w rezultacie znaczne osłabienie gospodarki światowej. Tym niemniej przez jasny kierunek rozwoju imprezy spotkania w Weronie udało się obronić. Zeszłoroczna edycja zgromadziła 1200 wystawców z 46 krajów, wśród których wystawcy spoza Włoch stanowili 63%. Również zwiedzający dopisali: 47 tysięcy zwiedzających ze 131 krajów odwiedziło wystawę w Weronie. Przewidywania w zakresie tegorocznej imprezy to ponad 1400 wystawców i ponad 50 tysięcy zwiedzających. W tym roku organizatorzy nadal dużą wagę przywiązują do segmentu branży związanej z projektowaniem, oraz powiązanie kamieniarstwa ze światem mebli i innych produktów, w których kamień może odgrywać znaczącą rolę. Istotna w tym względzie jest podpisana umowa o kuratorstwie w tym zakresie z Elle Magazine Decor i wydawcą czasopisma Hearst. W hali nr 10 – niegdyś przypisanej do ekspozycji Włoskiego Teatru Kamienia – również w tym roku można będzie zobaczyć prezentacje, ale skierowane nie do branży kamieniarskiej, ale do architektów, planistów i projektantów wnętrz. Będzie tu można zobaczyć nowe koncepcje zastosowań kamienia
oraz sposobów jego obróbki. Ta wystawa to Teatr Plus, w którym będą miały miejsce cztery wystawy skupiające się na eksperymentach technologicznych z kamieniem naturalnym. Uzupełnieniem tej ekspozycji będzie też Matter of Stone (hala 1), gdzie prezentowane będą meble oraz obróbki powierzchni. Zagadnienia te pojawią się także w ramach programu konferencji i zajęć kształcenia dla architektów (uznanych przez Amerykański Instytut Architektury AIA i Amerykańskie Stowarzyszenie Architektoniczne RIBA). Zapewne wielu wystawców również pokaże nowości w zakresie zastosowań kamienia. Jak co rok będzie można zobaczyć oryginalne materiały, a i producenci maszyn też pewnie przygotują nowości, dzięki którym kamień można będzie oferować w zupełnie nowej odsłonie. Nie zabraknie na targach zastosowań kamienia w sztuce. Organizator w swoich materiałach oferuje pomoc firmom z Chin, Iranu i Turcji w zakresie pomocy w załatwieniu formalności wizowych. Jest więc szansa, że również oferty z tych krajów można będzie zobaczyć w Weronie. Więcej informacji: www.marmomac.com.
44
sierpień – wrzesień 2023
KAMIENIARSTWO Kazimierz Listwan PRODUKCJA PŁYT - polerowane i płomieniowane - szare i kolorowe - różne grubości
USŁUGI - cięcie bloków na wielolinie w konkurencyjnych cenach - własny transport
DOSTĘPNE OD RĘKI - krawężniki - oporniki
- kostka granitowa - płyty chodnikowe
KONKURENCYJNE CENY Kamieniarstwo Kazimierz Listwan ul. Stawowa 9, 58-241 Piława Dolna
603 227 260 601 997 883 klistwan@interia.pl
TEC H NOLOGIA
Grzegorz Gryzło
część 3
Prawidłowe użytkowanie liny diamentowej do cięcia kamienia
Kończąc ten krótki cykl poradnikowy o różnych aspektach użytkowania liny diamentowej na traku do cięcia kamienia przedstawiam zestawienie najczęstszych problemów. Dzięki niemu można szybko zdiagnozować i usunąć większość usterek, jakie pojawiają się w trakcie pracy.
Objawy
Przyczyny / propozycje rozwiązań - zużyte okładziny na kołach lub koła niewyważone,
wibracja liny
- ściągnięte koraliki na linie, - za małe naprężenie liny, - rezonans – dla zmniejszenia można zmienić nieco prędkość obrotową liny. - zrywanie na złączce – nieprawidłowe łączenie – złe złączki, złe matryce w prasie lub zły sposób łączenia,
zrywanie liny
- częste zrywanie poza złączką – uszkodzony rdzeń liny, ruszające się korale (konieczna regeneracja), - za duże naprężenie liny, - zbyt duża prędkość cięcia (powstaje zbyt duży łuk) lub koraliki zagładzone – lina tępa, - stosowanie kół o małej średnicy.
stożkowatość korali
- zbyt niska prędkość obrotowa liny, - złe chłodzenie liny.
owalizacja korali
- brak autorotacji liny – brak skręcenia liny, złe ustawienie maszyny lub zbyt duża prędkość cięcia.
lina nie tnie
- lina zatępiona – należy przeostrzyć linę – na piaskowcu, betonie lub zmniejszając prędkość cięcia i ilość wody.
nierówna powierzchnia cięcia - zarzyny
- nadmierne wibracje liny, - zbyt duża ilość wody, - zbyt duża prędkość cięcia (powstaje zbyt duży łuk). - zbyt duża prędkość cięcia – zmniejszyć opad liny,
szybsze zużycie liny
- zbyt mała prędkość obrotów liny – zwiększyć autorotację, - zbyt mała ilość wody, - cięcie dużej ilości twardego granitu. - lina nie tnie dobrze – zbyt dużo wody, lina zatępiona, niewłaściwe napięcie liny,
krzywe płyty
- niejednorodny materiał cięty, - problem z maszyną – zużyte prowadnice góra-dół.
www.mcdiam.com.pl
Mam nadzieję, że podane informacje wyjaśnią nieco tematykę prawidłowego użytkowania liny diamentowej i umożliwią jak najlepsze jej wykorzystanie oraz uniknięcie wielu problemów, które mogą się pojawić podczas pracy z liną.
50
W razie problemów z użyciem liny diamentowej zapraszam do skorzystania z pomocy MC Diam w zakresie doboru liny, jej montażu, używania oraz odpowiedniego ustawienia liny i pracy traków linowych – tel. 603 858 604. sierpień – wrzesień 2023
www.kurierkamieniarski.pl
51
NR 4/2023 (125)
k amień w architerkturze
Architektura i kamień
V&A Dundee – centrum designu Dariusz Wawrzynkiewicz
52
sierpień – wrzesień 2023
W numerze 2/2023 Kuriera Kamieniarskiego prezentowaliśmy już dzieło architekta z Japonii, Kendo Kumy. Okazuje się, że ten architekt może się pochwalić innymi niesamowitymi realizacjami. Muzeum Designu w Dundee w Szkocji, które zaprojektował, ma bardzo nietypową kamienną elewację. V&A Dundee to pierwsze w Szkocji muzeum poświęcone projektowaniu. Samo V&A Dundee to organizacja zajmująca się promocją designu. Realizowała wiele akcji o tym celu. Była to choćby akcja projektowania przez uczniów kapeluszy XXI wieku czy szkolny konkurs designu, w którym wzięło udział 1000 uczniów z 250 szkół, a którego tematem było ulepszenie własnej szkoły. Na przestrzeni wielu lat V&A Dundee zorganizowała także wiele wystaw. W końcu w 2010 roku zadecydowano o zbudowaniu muzeum. Według wizji Kumy dla V&A Dundee miałą powstać przyjazna przestrzeń do odwiedzania, zabawy i spotkań towarzyskich dla wszystkich – „pokój dzienny dla miasta” – i sposób na ponowne połączenie miasta z historycznym nabrzeżem rzeki Tay. Wraz z V&A Dundee Kuma jest zaangażowany w wiele dużych, trwających nadal projektów, w tym w centra sztuki w Besançon i Granadzie.
www.kurierkamieniarski.pl
Zakrzywione betonowe ściany – nie ma prostych ścian zewnętrznych – utrzymują 2500 paneli z surowego kamienia, każdy o wadze do 3000 kg i szerokości do 4 m, tworząc wygląd szkockiego klifu. Budynek ma 21 oddzielnych sekcji ścian. Rozmiar, kształt i rozmieszczenie kamiennych elementów różnią się w całym budynku, tworząc zmieniające się wzory cieni, gdy Słońce przemieszcza się nad budynkiem muzeum. Dundee to imponujący budynek o powierzchni 8000 m² z galerią o powierzchni 1650 m². Budową budynku kierowała Rada Miasta Dundee, a kierownictwem projektu zajmowała się firma Turner & Townsend. Całkowity koszt projektu, budowy i wyposażenia wynosi ponad 80 milionów funtów brytyjskich. Otwarcie obiektu nastąpiło 15 września 2018 roku.
53
NR 4/2023 (125)
p r aw o i p o dat k i
Monika Hernik-Oko
Klauzula mediacyjna – czy warto umieścić w umowie? Umowy zawierane pomiędzy klientami a dostawcami czy wykonawcami mają zawsze jeden wspólny element. W każdej znajduje się zapis, że wszelkie spory pomiędzy stronami rozstrzygane będą przez właściwy sąd powszechny. Coraz częściej zapis ten uzupełniany jest o klauzulę mediacyjną. Strony postanawiają w niej, że przed skierowaniem sprawy na drogę sądową, podejmą próbę rozwiązania sporu poprzez mediację. Czy warto taką klauzulę zawrzeć w umowie? Oczywiście, że tak! Dlaczego? Bo dzięki temu można uniknąć długotrwałego, kosztownego procesu sądowego.
”
Mediacja jest alternatywną dla sądu metodą rozwiązywania sporów – rozwiązywania, a nie rozstrzygania. Z mediacji obie strony wychodzą „wygrane”, bo wspólnie wypracowały rozwiązanie, a nie dostały rozstrzygnięcie narzucone przez sąd. Mediacja jest dobrowolna – strony mogą nie wyrazić zgody na mediację, jak również w każdej chwili mogą z niej zrezygnować. Mediator nie narzuca rozwiązań, nie ocenia propozycji stron ani nie staje po żadnej ze stron – jest bezstronny i neutralny. Mediacja jest poufna – mediator i strony są związane tajemnicą; mediator nie może być przesłuchany przez sąd co do faktów i okoliczności, o których dowiedział się w trakcie mediacji. Mediacja nie ma terminów – można o nią wnioskować w każdej chwili i w każdej chwili ją zawiesić, przerwać, wznowić.
„
Kurier Kamieniarski nr 3/2023
W ofertach dostawców kamienia oraz wykonawców bardzo często umieszczana jest informacja, że „kamień jest dziełem natury, posiadającym indywidualne właściwości ukształtowane przez rodzaj i wiązania minerałów wchodzących w jego skład”, a także, że „różnice w kolorze oraz strukturze materiału oraz możliwe przebarwienia są rzeczą naturalną”. Mimo tego do sądów często trafiają sprawy dotyczące „wad kamienia”. Sprawy te trwają zazwyczaj kilka lat i najczęściej kończą się rozstrzygnięciem, które nie zadowala żadnej ze stron. W jednej ze spraw klientka żądała naprawienia usterek w montażu oraz wymiany jednej z płyt z powodu – jak twierdziła – wady dotyczącej koloru. Sąd uznał, że naprawa usterek winna nastąpić, natomiast nie uznał żądania wymiany płyty. Obie strony wyszły z sądu niezadowolone – klientka: bo nie otrzymała tego o co wnioskowała, wykonawca: bo sprawa ciągnęła się trzy lata i dodatkowo musiał ponieść koszty procesu oraz koszt biegłego. Gdyby przed pójściem do sądu zdecydowali się na mediację, finał najprawdopodobniej byłby taki sam, czyli naprawa usterek bez wymiany płyty, jednak bez wizyt w sądzie, straty czasu i pieniędzy. Mogliby również wypracować inne rozwiązanie: obniżenie ceny, wykonanie dodatkowych prac, rabat na kolejne zlecenie itp. Możliwości jest bardzo dużo, ograniczone są jedynie wolą stron. Najistotniejsze jest jednak to, że nawet jeśli mediacja skończyłaby się ugodą o treści tożsamej z rozstrzygnięciem sądu, byłyby to ustalenia, na które obie strony się zgodziły i, w przeciwieństwie do finału sprawy sądowej, obie byłyby zadowolone. W kolejnej sprawie klient żądał od wykonawcy zapłaty kwoty kilkudziesięciu tysięcy złotych w związku – z jego zdaniem – wadliwym wykonaniem schodów z kamienia naturalnego. Klient twierdził, że kamień – mimo zapewnień wykonawcy – nie miał właściwości antypoślizgowych, a schody zostały wykonane niezgodnie z przepisami. Po czterech latach sąd wydał wyrok i zasądził na rzecz klienta zapłatę. Wydaje się, że klient powinien być zadowolony z takiego rozstrzygnięcia. Czy na pewno?
54
sierpień – wrzesień 2023
Jak wspomniałam, od złożenia pozwu do wydania wyroku minęły cztery lata. W tym czasie, aby móc korzystać z lokalu, do którego prowadziły sporne schody, klient był zmuszony wymienić je na własny koszt. Musiał zatem poszukać innego wykonawcy i zapłacić kolejne kilkadziesiąt tysięcy z własnych środków, co wiązało się ze stratą czasu, a także dochodów w czasie, kiedy korzystanie ze schodów było niemożliwe. Być może w drodze mediacji udałoby się tę sprawę zakończyć wcześniej, co byłoby korzystne dla obu stron. Możemy przypuszczać, że strony uzgodniłyby wymianę, naprawę bądź zwrot kosztów. Natomiast na pewno nie poniosłyby kosztów procesu i opinii biegłego, a co najważniejsze, nie trwałoby to cztery lata.
Czy którakolwiek ze stron była zadowolona z takiego zakończenia sprawy? Najprawdopodobniej nie, bo żadna z nich nie uzyskała tego, o co wnosiła. I tu, podobnie jak w pierwszym przykładzie, gdyby strony zdecydowały się na mediację, wypracowane rozwiązania byłyby zadowalające dla obu, nawet jeśli proporcje w uzgodnieniach były takie same jak w rozstrzygnięciu sądu.
Następna sprawa, która zakończyła się w sądzie, dotyczyła wykonania i montażu elementów kamiennych z piaskowca oraz renowację istniejących balustrad. Według klienta wykonawca nienależycie wywiązał się z zaciągniętego zobowiązania – przeprowadzone przez niego prace posiadały wiele usterek, a użyty kamień był wadliwy. Klient, w celu usunięcia usterek, był zmuszony zatrudnić podwykonawców, którym wypłacił wynagrodzenie w kwocie kilku tysięcy złotych. Sąd przyznał rację trochę jednej i trochę drugiej stronie – powód wygrał proces w 71%, a pozwany w 29%. Miało to odzwierciedlenie w rozstrzygnięciu dotyczącym kosztów procesu, które zostały rozdzielone według tej proporcji.
www.kurierkamieniarski.pl
Zatem zanim pójdziemy do sądu „po sprawiedliwość” warto rozważyć próbę rozwiązania sporu na drodze polubownej. Może ona przynieść więcej satysfakcji, niż orzeczenie sądowe, nawet jeśli będzie ono po naszej myśli. Bowiem nawet najgorsza ugoda jest lepsza niż najlepsze orzeczenie sądu.
55
mgr inż. Monika Hernik-Oko prawnik, mediator, Członek Zarządu Stowarzyszenia #wartomediować tel. 661 860 393 www.wartomediowac.pl 39 mediatorów w całej Polsce: www. wartomediowac.pl/znajdz-mediatora/
NR 4/2023 (125)
W ZWI Ą ZKU Z . . .
W związku z...
Jacek Major
Mistrz kamieniarz Polski Związek Kamieniarstwa kolejny raz organizuje egzaminy czeladnicze i mistrzowskie w zawodach kamieniarz i brukarz. Zapraszamy wszystkich chętnych do potwierdzenia swoich kwalifikacji zawodowych. Dyplomy zdobyte w Polsce są z mocy prawa unijnego honorowane we wszystkich państwach członkowskich. Na życzenie zdającego dokument może być również wydany w języku angielskim. Egzamin odbędzie się w połowie grudnia 2023 roku. Tuż przed egzaminem zaplanowano kurs, który ma za zadanie odświeżyć wiedzę i przygotować do części teoretycznej. 32 godziny m.in. z materiałoznawstwa, technologii obróbki, maszynoznawstwa oraz różnych zagadnień z prowadzenia firmy pozwolą powtórzyć i usystematyzować swoją wiedzę na tyle, aby egzamin był przyjemnością. Kurs będzie trwał 4 dni. Codziennie będzie to 8 godzin lekcyjnych podzielonych na cztery bloki. Staraliśmy się tak ułożyć plan i zmieniać prowadzących oraz tematykę, aby zajęcia się nie dłużyły i były dynamiczne. Zachęcamy do punktualnego i pełnowymiarowego udziału w kursie, jednak rozumiemy, że obowiązki zawodowe mogą czasem być ważniejsze. Z tego względu będzie możliwe, aby do zajęć dołączać i opuszczać je w dowolnym momencie. Jeżeli słuchacze będą potrzebować na godzinę czy dwie odejść od komputera to nie będzie żadnego problemu z późniejszym ponownym zalogowaniem i kontynuacją szkolenia w dowolnym momencie. Kurs odbędzie się online, na platformie ZOOM. Jest to narzędzie umożliwiające zdalną komunikację między prowadzącym i uczestnikami za pośrednictwem Internetu. Zachęcamy do zaopatrzenia się w kamerę internetową i mikrofon, by móc w pełni uczestniczyć w kursie i mieć możliwość zadawania pytań na żywo. W przeciwnym wypadku pozostanie jedynie rola biernego widza i słuchacza.
biuro: Strzegom ul. Kościuszki 2 pok. 19
56
Więcej informacji na temat egzaminu i kursu będzie można uzyskać w czasie targów STONE. Na swoim stoisku Polski Związek Kamieniarstwa planuje promować podnoszenie i potwierdzanie kwalifikacji zawodowych. Prezentowana będzie oferta kursów i egzaminów w zawodzie kamieniarz i brukarz. Będzie można dowiedzieć się więcej szczegółów, jak takie egzaminy wyglądają, kto może do nich przystąpić i czy trudno jest zdać. Będzie możliwość porozmawiania z instruktorami kursów i egzaminatorami. Tytuł mistrza jest również pierwszym, ale tym największym i najważniejszym, krokiem aby zatrudniać uczniów w swoim zakładzie. Z innych wydarzeń, które na stałe goszczą w kalendarzu PZK, warto już dziś wspomnieć o Kongresie Kamieniarskim. W tym roku świetnie sprawdziła się nowa formuła tego spotkania, które odbyło się w styczniu w Wieliczce. Fotorelacja pojawiła się Kurierze Kamieniarskim nr 1/2023. W roku 2024 planujemy organizację Kongresu również w styczniu. O miejscu i dokładnej dacie będziemy informować. Już dziś zapraszamy na to wydarzenie.
www.kamieniarze.org.pl tel. (74) 855 12 28 sierpień – wrzesień 2023
Z KAMIENIEM W TLE
TIA cz. 19
Jacek Kiszkiel
Jest nowe otwarcie, jest przełom – 2.0 Jest ten przełom, jest to kliknięcie. Od czasu napisania poprzedniego tekstu dla Was – w sumie dla siebie też – minęły ponad trzy miesiące. Mietek wykopał jamę jak po bombie pod Charkowem, wywiezione zostało ponad 30 000 ton, maszyny wypaliły dziesiątki tysięcy litrów diesla, a kilometry liny diamentowej zostały zużyte. No i co? No i mamy to! Jest to, czego chcieliśmy: kolejny miesiąc na plusie! I to dużym. Ale zawsze musi być to „ale”. No powiedzmy sobie szczerze: gdyby wszystko, co wydobędę z ziemi było czyste, to czy w ogóle bym dla Was to pisał? Czy może dawno już bym odcinał kupony lub moje życie toczyłoby się gdzie indziej, w innych realiach? Na pewno. Ale jesteśmy tu i teraz i trzeba dalej walczyć! Wracając do „ale”. To, co da nam skała, nie zależy w sumie od nas. Mamy jedynie połowiczny wpływ na to, co urobimy. Ściany możemy umyć, odmuchać, przyjąć założenie, czy jest to czysty czy wadliwy materiał. Jednak dopiero jak przyjedzie do Polski i potnę bloki na płyty, dowiem się czy jest to materiał, który sprzedam i obrócę ponownie tą gotówką, którą zainwestowałem kilka miesięcy wcześniej w RPA. Albo spojrzę na materiał w Polsce i stwierdzę: „Na ch... to tu przywiozłem?!”. Fracht kosztuje od groma pieniędzy, ryzyko spore. Więc trzeba dobrze zastanowić się, czy warto ten blok ładować suwnicą na auto, żeby pojechał do Durbanu, gdzie wrzucą go na statek, który po miesiącu dopłynie do Hamburga, z którego „plandeką” go dowiozę do Strzegomia, gdzie po pocięciu na slaby i nadaniu poleru wyjdę na plus? Tak to jest z biznesem. Dopóki nie spróbujesz, nie dowiesz się, czy było warto! Koniec autorefleksji – wracam do tego „ale”. Ponad dwa miesiące temu, kiedy Mietek był w RPA, dostałem od niego telefon: „Jacek! Kto rządzi w kamieniołomie?” Odpowiadam zaskoczony: „Że co?!?”. Mietek rozwija wątek: „Eben blokuje nas z urabianiem i zachowuje się tak, jak byśmy za dobrze pracowali.” Zatkało mnie. Jak można mieć pretensje do tego, że ktoś dobrze pracuje? Do dzisiaj nie rozumiem tego, do czego doszedłem. Zawsze kiedy jesteśmy w RPA, weekend jest czasem, kiedy możemy pozwolić sobie na rozwinięcie skrzydeł. Nikt nam nie przeszkadza, wdrażamy nasz plan,
naszą wizję pracy. Możemy wiercić tak, jak chcemy, ciąć tak, jak potrzebujemy – ba! – przygotować kamieniołom do pracy w poniedziałek dosłownie jak tort do krojenia. Okazało się, że Eben po dwóch dniach nieobecności, wracając w poniedziałek do realiów pracy, zderzał się z czymś, czego nie rozumiał. Było za dużo zrobione. Nie mieściło mu się w głowie, że weekend można na takim poziomie przepracować. Tu chyba schodzimy jednak do stereotypu Polaka za granicami naszego pięknego kraju. Są dwa. Pierwszy – najgorszy – imprezowy, a drugi to ten, co chce zarobić (czytaj: jak mam siedzieć w domu i patrzeć w telewizor, to wolę pojechać na kopalnię i nadzorować sprzęt i napędzać prace w weekendy na kopalni). Choć tak dzieje się już od dobrych 11 lat, Eben dalej ma z tym problem. Okazało się, że zaczął blokować decyzje Mietka. To poskutkowało moją interwencją, która – jak to bywa – musiała się odbić szerokim echem. Doszło do tego, że Mietek i Bartek (tak, nowy gracz w naszej grze – Bartek jest trzeci raz w RPA; od ponad 15 lat pracuje u mnie na liniach i postanowiłem go wciągnąć do tej układanki, w której się odnalazł i dobrze sobie radzi) zaczęli być wrogami publicznymi numer jeden do tego stopnia, że nawet im ręki nie podawali. Dlaczego? Bo podj...li „grzecznych i super” afrykańskich pracowników do szefa. To, że były i są podziały na czarnych, na Burów i na Polaków, to wiedzieliśmy od dawna. Ale żeby dalej zachowywać się jak dzieci w piaskownicy, które straciły zabawkę, to trochę słabe! No cóż. Tyle już przeżyliśmy w RPA, że nic nas nie zdziwi. Czarę goryczy przelało wprowadzenie nowego rozwiązania wejścia w niższy poziom w nowo-starym miejscu przez tzw. bicie kanału. Metoda jest prosta, a przy tym wydajna. Zagłębiamy się pod kątem 45 stopni w nowy pokład na głębokość koło 4-5 metrów. Później wiercimy w poziomie na długość około
58
sierpień – wrzesień 2023
10 metrów i to wszystko odbywa się na szerokość około 5 metrów. Później strzelamy, wywozimy gruz i za chwilę zaczynamy urabiać czysty materiał. Mietkowi wysłałem dwa przekroje i wyjaśniłem, w którym miejscu będziemy bić kanał. Mietek wydrukował te rysunki, zaniósł do biura i wtedy nastąpiło coś, co ciężko opisać. Burowie patrzyli na to, jak na czarną magię, na coś czego nie da się zrobić. Obracali kartki, zastanawiali się, gdzie jest reszta, a może czegoś brakuje. W końcu zaczęli szykować kątowniki, długie łaty, sznurki, nawet jakieś szablony. Mietek i Bartek zaczęli się śmiać i powiedzieli tylko: „Nie wtrącacie się. Zostawcie nas samych i przyjdźcie po weekendzie. Zobaczycie, co się stanie.” I tak zrobili. Weszli w pokład i pokazali, że można to zrobić – bez problemu zastosować metodę z Polski, by przez wybicie kanału obniżyć się i wejść poziom niżej bez potrzeby odkopywania ogromnych ilości materiału i tracenia czasu. Że można bez problemu bić kanał zaraz obok czystego materiału i po odwróceniu się o 90 stopni zacząć go urabiać. Cała ta praca musi potrwać, nie da się tego zrobić w przeciągu kilku dni. Nam zajęło to miesiąc czasu, ale dzisiaj to przynosi wymierne efekty. Pierwsze bloki już bierzemy. I tak naprawdę dopiero teraz nastąpi porządne otwarcie. Wrócimy do Ebena. Jego podejście do naszej pracy było tak negatywne, że pokusił się o to, by nakłonić operatorów do pozorowania strachu przed zjazdem
www.kurierkamieniarski.pl
z rampy 45 stopni w dół. Miało to wpływ na dłuższy czas wywożenie gruzu z bitego kanału. To opóźniło nas w szybszym wejściu w czysty materiał. Zapytacie, jaki miał w tym cel? Ano prosty. Ponownie nie była to jego zasługa i jego wizja otwarcia nowego przodka. Miał w pewnym sensie pretensje do Mietka, Bartka i mnie, że w tym nie uczestniczył. Już się nauczyłem, że jeżeli chcesz, by w Afryce coś ruszyło do przodu, musisz poświęcić temu dużo czasu i nie możesz się cofnąć nawet o krok. Ciężka orka. Ale później moglibyście zobaczyli wyraz mojej twarzy, na której rysuje się szeroki uśmiech, bo wiem, że było warto. Czy się przejmuję tym, co się stało i podejściem Burów do pracy? Na pewno. Choć może po prostu do tego przywykłem i nie zwracam już na to uwagi. I w momencie, który JA uznam za stosowny, wprowadzam kolejnych graczy do gry. Nie mogę krytykować w 100 procentach Ebena. Bo pytanie jest następujące: jak ja bym się zachował, będąc na jego miejscu, pracując dla kogoś, kto przyjeżdża z zagranicy i chce czasami spakować miesiąc w dwa tygodnie? Czasami się po prostu nie da. To raz. A dwa: każdy z nas ma jakieś tam mniej lub bardziej prywatne życie, które się po prostu toczy. My wychodzimy z innego założenia. Bo czy to jest Mietek, Zenon, ja – czy nawet teraz Bartek – po prostu żyjemy tym kamieniołomem i chcemy, żeby było jak najlepiej w nim i po za nim. Jeżeli szef jest zadowolony, to i pracownik też będzie. Tylko niestety z pracownikami z RPA nie zawsze tak to działa. TIA – this is Africa!
59
NR 4/2023 (125)
o g ło s z e n i a d r o b n e
www.kurierkamieniarski.pl/drobne
Sprzedam zakład kamieniarski lub wydzierżawię, pow. działki 23 ar, nr działki 236 pod adresem 58-150 Strzegom, ul. Wałbrzyska 6, teren utwardzony, ogrodzony, działka jest uzbrojona. Maszyny: automat polerski, cyrkularka, linka, kolanówka, boczkarka. Na działce posadowione są budynki: hala produkcyjna, biuro, budynek magazynowy. Telefon 601 873 795
Sprzedam : - przecinarka do kamienia ręczna cena 2.000 zł netto - płomieniarka do granitu Pellegrini cena 4.500 zł netto - hydrofornia Ebara typ EVMG 1810 F5 cena 10.000 zł netto - polerka kolankowa cena 2.000 zł netto - głowice polerskie CO.ME.S: · 4 segmentowe 12 szt. cena 500 zł netto/szt. · 6 segmentowe 3 szt. cena 3.000 zł netto/szt. - agregat do klimatyzacji McQuay 3 szt. cena 1.300 zł.netto/szt. - wciągarka elektryczna Balkancar 3 T cena 1.500 zł netto - oczyszczalnia ścieków przydomowa z osprzętem (na 20 osób) cena 10.000 zł netto - łuparka do kostki granitowej MEC cena do uzgodnienia - wentylatory wyciągowe fi 800 2 szt. cena 1000 zł netto/szt. - piła stołowa do kamienia Bombieri & Venturi cena 120 000 zł netto Stan dobry. Tel. 667 663 140
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472 Sprzedam mały zakład kamieniarski, kwiaciarnię z usługami pogrzebowymi, 2 samochody pogrzebowe Mercedes Vito, 2 samochody dostawcze Mercedes Sprinter 7 osobowy i KIA 2700 3 osobowa. Plac 15 arów, budynek kwiaciarni z zapleczem, piętrowy, magazyny szt 2. W ofercie jest również zarządzanie cmentarzem parafialnym. Zakład z wyposażeniem. Kontakt 502 54 52 24
Piaskarka Goldman 15/sg-1 - nowa! 22 000 zł. tel. 501 567 800
Grobowce betonowe PRODUCENT, piwnice grobowe, katakumby. Ramy pod pomniki – różne wymiary. Transport HDS cała Polska, tel. 608 688 204, 602 673 204 Z powodu przejścia na emeryturę WYPRZEDAŻ czynnego sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe, segmenty diamentowe i koraliki diamentowe na linkę. Przy zakupie osobistym – Okazyjne Ceny! Parkowanie przy sklepie. Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt: Strzegom, ul. Św. Anny 13, www.diamboz.pl, diamboz@o2.pl, tel. 691 379 901 Ukraińskie bloki granitowe: Elita, Gabro, Kapuściński, Leznik, Pokostovka, Sajda (Novodanilovka), Tokovski. Skład: Con Futuro, 20-388 Lublin, Wilczopole-Kolonia 49. Tel. +48 782 043 753, +48 695 043 753, e-mail: con-futuro@wp.pl Zapewniamy transport! cennik i kalkulator OGŁOSZEŃ DROBNYCH: www.kurierkamieniarski.pl/drobne
60
sierpień – wrzesień 2023
Boczkarka do tablic
boczkarki profilowe piły jednosuportowe piły linowe automaty polerskie szlifierki kolanowe
kruszarki łupiarki frezarki centrum obróbcze do blatów kuchennych
Boczkarka profilowa B100
Automat polerski POLER100
Piła jednosuportowa PJS600
K&K Automatic Machines tel./fax 17 283 74 66 Kosiorowscy Sp. J. tel. kontaktowy +48 607 656 791 36-105 Cmolas, Cmolas 398b WWW: www.machines.pl woj. podkarpackie, Polska e-mail: biuro@machines.pl
Felieton
Darek Wawrzynkiewicz
Wypadki się zdarzają W trakcie normalnej pracy, nawet jeśli przestrzegamy wszystkich możliwych zasad, wypadki i tak się zdarzają. Potem – wiadomo – komisja powypadkowa, sprawdzanie BHP, czasem kontrole zewnętrzne, jeśli wypadek był poważny. I tu zwykle nie ma zabawnych sytuacji. Potem jednak chcemy uzyskać jakieś odszkodowanie od ubezpieczyciela. I konieczne jest wtedy opisanie wypadku w dokumentach dla towarzystwa ubezpieczeniowego. A to czasem bywa naprawdę śmieszne. W tym momencie wielu ubezpieczonych rozkwita literacko, chcąc oddalić od siebie podejrzenie celowości działań lub zaniedbań i uzyskać odszkodowanie. Jeden ze słynniejszych zapisów w protokołach dla ubezpieczycieli to: „Siedziałem z zaparkowanym aucie kiedy zauważyłem, że z przeciwka nadjeżdża kiosk z warzywami.” Rozmawiałem ze znajomym ubezpieczycielem i ten znalazł dla mnie kilka perełek tego gatunku literatury w kamieniarstwie. Na budowie pracownik montujący kamienną elewację z rusztowania: „Deska będąca elementem rusztowania od zewnętrznej strony, bardzo mi przeszkadzała w odbieraniu podawanych wciągarką płyt. Postanowiłem ją oderwać. Ciągnąłem kilka razy, ale nie chciała puścić. Postanowiłem, że będzie łatwiej, jeśli będę ją pchał. Wyszedłem na zewnątrz rusztowania i stojąc na nim pchałem z całej siły. Zgiąłem tą deskę mocno, ale trzymała. W końcu zabrakło mi siły i puściłem. Zgięta deska wracając uderzyła mnie i zrzuciła z rusztowania. Spadłem z poziomu 1-go piętra i złamałem rękę.” Inna sytuacja na budowie: „Postanowiłem poprawić jedną płytę na elewacji z drabiny. Przystawiłem drabinę do ściany, ale ta odsunęła się o dobry metr. W wyniku upadku stłukłem bark.” Następny przypadek to nieszczęśliwy wypadek na placu z płytami. Suwnica miała podnieść płytę ze stojaka. W momencie opuszczania haka ten osunął się gwałtownie o około metr i uderzył w płytę. W rezultacie zniszczeniu uległo 5 płyt. Uzasadnienie: „Tak wiem, że suwnica nie ma aktualnego badania UDT (Urząd Dozoru Technicznego) i było uszkodzone opuszczanie haka, ale mechanik od suwnicy miał się zjawić za dwa dni, a dozór był umówiony na następny tydzień.”
Przy montażu blatu kuchennego montujący, wkładając blat na górę mebli, uderzyli blatem w szafki bardzo drogiej zabudowy. Uległy zniszczeniu trzy szafki. Zeznający pracownicy napisali: „przy wkładaniu blatu na górę „wyspy”, okazało się, że szafki są wyżej, niż zakładaliśmy”. Komentarz likwidatora szkody: „pewnie urosły”. Teraz znowu praca na rusztowaniu. „Demontowałem rusztowanie. Chcąc zdjąć jeden z elementów nie zauważyłem, że jeśli go zdemontuję, to deska, na której siedzę, straci podparcie. Mimo trudności udało mi się odczepić ten element. W wyniku upadku złamałem nogę.” Klienci też są pomysłowi. Jeden z nich przyjechał po zakupione dwie grube płyty samochodem osobowym kombi. Sprzedający mówili, że to zły pomysł. Klient twierdził, że pomierzył i się zmieści, a on już tak woził płyty. Jak się okazało, ciężar był zdecydowanie za duży i zawieszenie auta z hukiem się rozleciało. W zgłoszeniu do ubezpieczyciela napisał: „Załadunek materiałów do samochodu osobowego z przestrzenią do przewozu materiałów, przebiegł bez problemu. Okazało się jednak, że zawieszenie uległo uszkodzeniu.” „Nasz pracownik, chociaż nie ma uprawnień elektryka, wielokrotnie udowadniał, że zna się na instalacjach elektrycznych. Dlatego kiedy zaproponował, że przełączy na inny obwód zasilanie boczkarki, pozwoliliśmy mu to zrobić. W trakcie pracy doprowadził do zwarcia w wyniku, którego uszkodzeniu uległa tablica sterująca. To był po prostu nieszczęśliwy wypadek.” Rozumiem, że w naszej tradycji mamy wpisane radzenie sobie w każdej sytuacji. Czasem jednak lepiej by było działać tak, jak jest opisane w zasadach i zachować zdrowy rozsądek. Żeby nie pisać potem, że z przeciwka nadjechał kiosk z warzywami.
62
sierpień – wrzesień 2023
Opal
J. Kiszkiel & M. Jastrząb Spółka Jawna J. Kiszkiel & M. Jastrząb Spółka Jawna ul. Chotomowska 35, 05-110 k. Warszawy ul. Chotomowska 35, Jabłonna 05-110 Jabłonna k. Warszawy Marek Jastrząb tel: 692 791 533 Marek Jastrząb tel: 692 791 533 www.hurtowniaimpalicb.pl, info@hurtowniaimpalicb.pl
www.hurtowniaimpalicb.pl, info@hurtowniaimpalicb.pl
nieograniczone nieograniczone ilości materiału
ilości materiału
Impala CB, Graniczna, Tołkowski, Viscount White, Monumental, Strzegom
Impala CB, Graniczna, Tołkowsk Viscount White, Monumental, Strzego
województwo mazowieckie:
województwo podkarpackie:
Jabłonna , ul. Chotomowska 35 tel: +48 793 383 323
Kraczkowa, ul. Kraczkowa 1475a tel. +48 794 635 426
województwo dolnośląskie:
Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel, Aleja Wojska Polskiego 46, 58-150 Strzegom, tel. +48 601 971 422 województwo podkarpackie: województwo mazowieckie: