czerwiec-lipiec Nr 3/2020 (106) ISSN 1642-7033
Dwumiesięcznik dl a profesjonalistów i dl a pasjonatów
TEMAT NUMERU
Nowa epoka kamienia Monumentalny z założenia R
E
K
L
A
s. 14 s. 28
M
Mistrzostwa Polski w polskim kamieniu Odkryj marmury karraryjskie – przewodnik s. 34
A
s. 13
POLSKI PRODUCENT MASZYN
JEDNOSUPORTOWA PIŁA 5-OSIOWA PLC
ZPU Promasz Wiesław Berezicki ul. Piskorzowska 2, 58 - 250 Pieszyce tel. +48 74 836 52 06 fax +48 74 836 72 02 zpupromasz@zpupromasz.pl www.zpupromasz.pl facebook.com/zpupromasz
transport przeładunki ciężkich + przez kontenerów własny plac
Brąz Królewski nagrobki płyty zamówienia kontenerowe
NOWOŚĆ! konglomeraty www.hermes-trade.pl marmurowy od 99 zł brutto kwarcytowy od 400 zł brutto Z Miłości Do Kamienia
Gdynia, ul. Legionów 87 Magazyn: Szemud, ul. Wejherowska 79
gdynia@hermes-trade.pl • tel. 606 64 42 67 • tel. 517 246 293
informacji
informacji Od r e da kcj i www.kurierkamieniarski.pl biuro@kurierkamieniarski.pl
facebook.com/ KurierKamieniarski
+48 501 57 7 687 ALINA +48 795 630 608
issuu.com/ F KurierKamieniarski
Spis rekl amodawców
www.kurierkamieniarski.pl
K
27
+48 77 546 20 14 ORION ART-STAL /KurierKamieniarski OVALE
AN WANG
K
13
PROMASZ
D
2
BALTEA
N
21
ROMA STONE
K
64
BARWAŁD
K
41
SILKAM
N
52
BETIMO
F
4
SKALEŃ
K
47
CEMADIAM
N
10
SOSNOWICA
K
20
CYBERLAB
F
51
STANCHEM
N
65
F
12
STONE
61
ALKAM
DIGI –potrzebujesz CERM ...kiedy EGA informacji
76
N
65
F
74
...kiedy potrzebujesz T 43 informacji N 8
K
5
ELMAR SERWIS
M
57
TGR
M
FOTOCERAMIKA
F
22
WEHA
N
18
75
WIDUTO
N
42
K
18
www.kurierkamieniarski.pl
FOTOPORCELANA.NET biuro@kurierkamieniarski.pl GRANEX
+48 501 57 7 687 GRANIT DULNIAK +48 795 630 608
HERMES
facebook.com/ F KurierKamieniarski
K
issuu.com/ K KurierKamieniarski
SYNTETYK
WKG
59,64
WRIMAR
26
K
3
IMAGE
K
74
K-PROJEKT
K
31
KAMIENIARSTWO SIEDLECKI
K
55
KAMIENIARSTWO ZENON KISZKIEL
K
73
KAMSKAL
K
11
K&K Automatic Machines
D
53
KEMPIŃSKI ANDRZEJ
K
52
KORRADO
M
40
MARMURY PŁYTKI
K
23
MC DIAM
N
72
MEJA
K
17
METIKAM
N
37
NEOLITH
K
9
OPAL
F
69,71
www.kurierkamieniarski.pl +48 77 546 20 14
/KurierKamieniarski ZKAMIENIA.ART
K
1
K
74
...kiedy potrzebujesz informacji
www.kurierkamieniarski.pl +48 77 546 20 14 /KurierKamieniarski
D Maszyny i urządzenia
I Inne
M Maszyny, urządzenia i programy
T Targi kamieniarskie
F Fotografia nagrobkowa
K Kamień i półprodukty
N Narzędzia, akcesoria i materiały
W Związki, ośrodki naukowe
Kontakt z Redakcją: +48 77 546 20 14 +48 77 546 63 93 biuro@kurierkamieniarski.pl
Wydawca | Skład i kolportaż: DIP Point Paweł Szambelan ul. Tęczowa 26/210 45-760 Opole
Adres Korespondencyjny: skr. poczt. 26, 45-760 Opole 4 +48 501 577 687
Druk: Zakład Poligraficzny SINDRUK www.sindruk.pl
6
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Spis treści:
Paweł Szambelan
Kamień konstrukcyjny
W tym numerze Kuriera Kamieniarskiego trochę więcej uwagi poświęciliśmy różnym zastosowaniom kamienia z różnych punktów widzenia. Nie odkrywamy Ameryki. Chcemy przypomnieć, że oprócz działki, którą we własnych firmach zajmujemy się na co dzień, są jeszcze inne dziedziny naszej branży. Dziedziny, w których liczą się inne aspekty kamienia, inne zmysły, inny sposób postrzegania lub odbioru. Może takie spojrzenie z odmiennej perspektywy pomoże nabrać dystansu lub zmienić postrzeganie rzeczywistości? Może natchnie nowymi pomysłami na rozwój firmy lub nowymi pomysłami na usługę lub produkt? Nie odkrywamy nic nowego, opisując kamień jako element konstrukcyjny budynków w artykule Nowa epoka kamienia. Zwracamy uwagę, że zostało jeszcze dużo do zrobienia w zakresie porozumienia między projektantami, architektami i kamieniarzami. Jednocześnie cieszymy się, że są już pierwsze oznaki takich wspólnych działań i powstają z nich wspaniałe realizacje. Oczekiwanie artystycznego kunsztu od rzeźb cmentarnych to też nic nowego. Jednak w zalewie aktualnej bylejakości warto zwrócić uwagę na tekst Monumentalny z założenia, którym staramy się obudzić wrażliwość na to, czego być może nie zauważamy na co dzień. I wsłuchać się w uwagi dotyczące stereotypowego, niemalże sztampowego, podejścia do sztuki kamieniarskiej na polskich nekropoliach. Również wspominając o zrównoważym rozwoju firmy, który prowadzi do stabilnej pozycji, nie odkrywamy Ameryki. Natomiast w artykule Firma skrojona na miarę pokazujemy przykład, jak można to zrobić dzisiaj, w Polsce, w naszej branży. Na koniec ponownie przypomnę Państwu o kalendarium imprez branżowych, które staramy się na bieżąco aktualizować: www.kurierkamieniarski.pl/kalendarium W tym kalendarium jest również miejsce dla mniejszych imprez. Proszę o informowanie nas o nich – będziemy dbać o to, by wiadomość o nich dotarła do zainteresowanych osób. Nadal piszcie do nas:biuro@kurierkamianiarski.pl. Nakład: 5000 egz. + 100 egz. Nasza okładka: Ściana frontowa winiarni Delas Frères, kamień konstrukcyjny, fot. Dan Glasser, Sergio Grazia
www.kurierkamieniarski.pl
Nowa epoka kamienia ................................ 14 Kopulak – czerwony piaskowiec .................................................................... 24 Monumentalny z założenia .................... 28 Firma skrojona na miarę ........................... 32 Odkryj marmury karraryjskie Bianco Venato – cz. 3.2.............................. 38 TIA .......................................................................... 44 Przygotowanie zdjęcia na „porcelankę” cz. 3 ................................. 48 Pod lupą: Nazwiska rodowe .................. 54 Czy jestem przygotowany na list z UODO? .............................................................. 56 Tarcza antykryzysowa Uwaga na zmiany stanowiska ZUS ............................................. 58 W związku z... rokiem 2020 .................................................... 60 Winnica Delas Freres – kamień konstrukcyjny .................................................. 62 Ogłoszenia drobne ...................................... 64 Zdjęcia nagrobkowe – przegląd technologii ........................................................ 66 Totolotek, czyli szansa na pyszne jajko ............................................... 70
Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam, ogłoszeń i artykułów płatnych. Opinie wyrażane w tym piśmie są opiniami autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Redakcji. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz
7
zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów, zmiany tytułu, opracowania redakcyjnego, a także zwrotu materiałów zamówionych a nieopublikowanych. Przedruki tekstów wyłącznie za zgodą ich autorów.
NR 3/2020 (106)
Piękno i Trwałość NEOLITH® STRATA ARGENTUM Kuchnia I NEOLITH® Urban Boutique Milan (Włochy) I Zaprojektowany przez Héctor Ruiz I Fotografia: Dámaso Pérez Fototec
Neolith®, to architektoniczna skóra, którą przyoblec można każdą przestrzeń wewnętrzną czy zewnętrzną, komercyjną czy mieszkalną; od podłóg i ścian, po blaty kuchenne, fasady, a nawet meble.
istniejącej powierzchni, bez jej uprzedniego usuwania. Jest to niewymagający materiał pod względem konserwacyjnym, ze względu na dużą odporność na zarysowania, plamy, substancje chemiczne, wysokie temperatury i duże natężenie ruchu.
Duży format, w jakim występuje, zmniejsza ilość istniejących połączeń w okładzinie, dostarczając wielu korzyści zarówno z punktu widzenia dekoracyjnego jak i higienicznego. Jego minimalna grubość pozwala zastosować go bezpośrednio na
Ponadto, Neolith® zapewnia idealną równowagę między estetyką, a funkcjonalnością, z uwagi na jego nieograniczone możliwości i zdolność imitowania naturalnych materiałów, takich jak kamień, drewno czy metal.
Neolith Polska: UL. Opolska 188, 52-014 Wrocław | +48 608352700
Odkryj więcej na www.neolithpolska.pl |
@neolithpolska
TEMAT NUMERU
Nowa epoka kamienia Niedawno w centrum Londynu na Store Street ustawiono niepozorny, chociaż długi na 12 metrów, kamienny element. Wiele osób zastanawiało się, czym była ta ekspozycja prezentowana w ramach wystawy New Stone Age w Building Center w Londynie. Otóż jest to prototypowy fragment nowego typu kamiennej konstrukcji budowlanej podłogi. Element ma grubość kilku centymetrów oraz istotne we współczesnych czasach parametry.
Powyżej: budowa budynku w Lyon, fot.: Perraudin Architecture,
Ślad węglowy – całkowita suma emisji gazów cieplarnianych wywołanych bezpośrednio lub pośrednio przez daną osobę, organizację, wydarzenie lub produkt. Jest rodzajem śladu ekologicznego. Ślad węglowy obejmuje emisje dwutlenku węgla, metanu, podtlenku azotu i innych gazów szklarniowych (cieplarnianych) wyrażone w ekwiwalencie CO2. Miarą śladu węglowego jest tCO2e – tona ekwiwalentu dwutlenku węgla. Różne gazy cieplarniane w niejednakowym stopniu przyczyniają się do globalnego ocieplenia, zaś ekwiwalent dwutlenku węgla pozwala porównywać emisje różnych gazów na wspólnej skali. (pl.wikipedia.org)
Według projektanta ta konstrukcja, w porównaniu do klasycznego rozwiązania z betonu, jest tańsza, lżejsza i szybsza w montażu. Na dodatek taki element budynku zostawia o 85% mniejszy ślad węglowy1) niż standardowe żelbetonowe rozwiązania. Ta prezentacja oraz cała wystawa to wynik działań 3 osób, które postanowiły promować kamień nie tylko jako element dekoracyjny w architekturze, ale wrócić do korzeni i proponować kamień jako materiał konstrukcyjny. Tymi osobami są architekt Amin Taha, kamieniarz Pierre Bidaud i inżynier Steve Webb. Jak powiedział o kamieniu Amin Taha – to wielki zapomniany materiał konstrukcyjny. Ta trójka twórców wspólnie była kuratorami wystawy New Stone Age w londyńskim Building Center. Celem wystawy było pokazanie, w jaki sposób kamień – jako pierwotny materiał używany przez ludzi przez tysiąclecia do tworzenia schronienia – może zrewolucjonizować współczesną myśl konstrukcyjną. W ten sposób architekt, inżynier i kamieniarz rozpoczęli realizować wspólnie swoją misję. Niedawno współpracowali przy budowie Clerkenwell Close 15, sześciopiętrowego bloku mieszkalno-biurowego wykonanego z monolitycznych bloków kamiennych. Obiekt posiada nośny egzoszkielet wykonany z masywnych kawałków wapienia przywiezionych prosto z kamieniołomu,na których powierzchni pozostawiono surowe ślady wydobycia. Bloki ułożono jeden na drugim tworząc w ten sposób kolumny i belki. Niektóre powierzchnie bloków pokazują linie, w których zostały wywiercone ze skały, inne są gładkie, a niektóre mają chropowatą fakturę szwu osadowego. Budowę ukończono w 2017 roku.
14
CZERWIEC-LIPIEC 2020
O budynku zrobiło się głośno, gdyż jeden z radnych dzielnicy Islington, gdzie stoi przedmiotowy budynek uznał, że obiekt jest niezgodny z historyczną zabudową okolicy i walczył o jego rozbiórkę, w oparciu o rzekome naruszenie pozwolenia na budowę. Taha ostatecznie wygrał sprawę w zeszłym roku. Nota bene w tym budynku mieści się jego studio i mieszkania prywatne. Jak się okazało, przeciwności nie tylko nie zniechęciły rewolucjonistów, ale wręcz zmotywowały ich. Widać to było na wystawie. Już na wstępie zwiedzający mogli podziwiać model 30-piętrowego wieżowca zaprojektowanego w całości z kamienia. Wygląda jak seria budynków z Clerkenwell Close ułożonych jeden na drugim z tą jedną różnicą, że kamienne kolumny ku górze stają się coraz cieńsze. Ten projekt nie jest tylko modelem studyjnym. Dokumentacja zawiera merytoryczny raport techniczny, który stanowi uzasadnienie budowy takiego budynku zarówno ze względów ekonomicznych, jak i pod wzgledem śladu węglowego. Twórcy argumentują, że użycie kamienia do rdzenia, konstrukcji i podłóg byłoby o 75% tańsze niż konstrukcja stalowo-betonowa i miałoby o 95% mniejszy ślad węglowy. Głównym uzasadnieniem oszczędności jest fakt, że beton i stal muszą być ognioodporne, zaizolowane, a następnie pokryte powłoką zewnętrzną. Kamienny egzoszkielet można pozostawić odsłonięty.
Budynek w socjalny w Tuluzie autorstwa Perraudin Architecture, fot. Kevin Dolmaire
Budynek w Cailure et Cuire, projekt: Perraudin Architecture
www.kurierkamieniarski.pl
15
NR 3/2020 (106)
TEMAT NUMERU
Inny eksponat na wystawie to pełnowymiarowy prototyp „płaskiego sklepienia” podwieszony pod sufitem. Pokazuje on, jak cienkie kamienne płyty można połączyć ze sobą, tworząc panel o wielkości trzy na trzy metry. Obecnie Taha pracuje nad projektem prywatnego domu, w którym ma powstać wolny od kolumn podporowych strop o szerokości 12 metrów wykorzystujący tę samą zasadę konstrukcyjną. Wraz z projektami Taha wystawa prezentowała szereg współczesnych przykładów z całego świata stosowania kamienia jako elementu konstrukcyjnego. Jeden z najbardziej imponujących pochodzi z Palestyny. Projektanci Elias i Yousef Anastas współpracowali z kamieniarzami na Zachodnim Brzegu, aby zastosować na budowie zapomniane tradycyjne techniki. W ich ostatnim projekcie rozbudowy XII-wiecznego klasztoru w Abu Ghosh pod Jerozolimą znajduje się niezwykły kasetonowy sufit wykonany ze 169 klinujących się o siebie bloków. Inspiracją do tego projektu była technika opatentowana przez XVII-wiecznego francuskiego inżyniera Josepha Abeille’a. W 1699 roku stworzył on płaskie sklepienie, w którym na przenoszenie obciążenia pozwalają skośne geometrie bloczków. Na wystawie prezentowano też ciekawe projekty francuskiego biura projektowego Perraudin Architecture, od budownictwa socjalnego pod Tuluzą – zbudowanego z wapiennych bloków o grubości 40 cm – po projekt 20-piętrowej kamiennej wieży w Szwajcarii. Także eksperymentalne hiszpańskie biuro Ensamble Studio zaprezentowało urzekający dom Ca’n Terra w opuszczonym kamieniołomie na Minorce. Zaprezentowano również budynek winiarni Delas Frères w dolinie Rodanu, projektu Carla Fredrika Svenstedta, któremu poświęcony jest kolejny odcinek „Znalezione w sieci” w tym numerze Kuriera Kamieniarskiego.
Budynek z bloków kamiennych na Clerkenwell Close w Londynie
Wystawa niestety skończyła się w maju, ale patrząc na wielkie pokłady energii jej twórców, można mieć nadzieję na kolejne projekty i kolejne wystawy. Już zauważalnym, pozytywnym efektem wystawy jest to, że inni projektanci zaczynają dostrzegać potencjał kamienia nie tylko w elementach dekoracyjnych, ale również jako materiału konstrukcyjnego.
Muzeum i Akademia Gitary na Korsyce, projekt: Perraudin Architecture, fot. Serge Demailly
16
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Dla branży kamieniarskiej docenienie konstrukcyjnych walorów kamienia może mieć kapitalne znaczenie. Po drodze jednak pokonać trzeba będzie kilka przeszkód. W niektórych krajach europejskich (m.in. we Francji) kamieniarze są szkoleni w zakresie właściwości strukturalnych kamienia, a nie tylko jego zastosowań dekoracyjnych. Ale już program szkolenia inżynierów projektujących obiekty nie obejmuje w ogóle kamienia. Kamieniołomy w większości posiadają odpowiednie certyfikaty wytrzymałościowe dla swoich kamieni. Jednak architektom stosowanie kamienia do celów konstrukcyjnych jest prawie zupełnie obce. A przecież są to techniki znane od stuleci, skuteczność których potwierdza wiele dowodów w naszym otoczeniu. Wystarczy zatem w kształceniu projektantów odświeżyć historyczną wiedzę. W jednym z wywiadów Amin Taha powiedział:„Przewrotną rzeczą w betonie jest to, że bierzesz wapień, kruszysz go, a następnie palisz, po czym traci on 60% wytrzymałości konstrukcyjnej. Więc musisz w niego włożyć stalowe zbrojenie. To totalne szaleństwo.” Trudno się z tym nie zgodzić.
Sufit kasetonowy w Abu Gosh
HURTOWA SPRZEDAŻ NAGROBKÓW Z CHIN, NAGROBKÓW WŁASNEJ PRODUKCJI ORAZ PŁYT GRANITOWYCH POLEROWANYCH
Zapewniamy transport! www.kurierkamieniarski.pl
MEJA BUGANIUK FIRMA KAMIENIARSKA 57-200 Ząbkowice Śląskie, ul. Cukrownicza 1r tel. 74 81 57 857, kom. 601 463 075 e-mail: meja.buganiuk@neostrada.pl, www.mejabuganiuk.pl 17
NR 3/2020 (106)
SOSNOWICA
KOPALNIE PIASKOWCA W Y D O B Y CI E I PRZE RÓ B PIAS KO WC A
www.sosnowica.com.pl
SOSNOWICA
BRONIÓW
DŁUGOSZ
KOPULAK
TUMLIN - GRÓD
P.U.H. "SOSNOWICA" S.C. J. Wiąckiewicz, G. Rębosz Kopcie 1, 26-120 Bliżyn
tel. 41 374 54 52 tel./fax 41 374 50 70 biuro@sosnowica.com.pl
SLABY MIN. 130X250 CM POLEROWANE GRUBOŚĆ 2 I 3 CM KILKA OCIENI BEŻU DOSTĘPNE OD RĘKI ATRAKCYJNA CENA
slaby
marmur
morawica
Marmur-Płytki Podłęże 48 28-400 Pińczów tel. 41 358 91 89 tel. kom. 604 086 867
M at e r i a ły
Kamieniołom „Kopulak I”
Kopulak – czerwony piaskowiec Kopulak to ciemnoczerwony piaskowiec wydobywany na wschód od Suchedniowa. To jeden z wielu czerwonych piaskowców pochodzących ze środkowej części Wyżyny Kieleckiej, ale jeden z niewielu cechujący się powtarzalnym i jednorodnym kolorem. Złoże po raz pierwszy zostało opisane w 1929 roku. Dobrze udokumentowane wydobycie odbywało się od lat 60-tych XX wieku i trwało do roku 1999, w którym zostało wstrzymane z powodu „nikłego zainteresowania rynku” tym kamieniem. Ponowne uruchomienie kamieniołomu nastąpiło w latach 2008-2010 jako źródło kamienia budowlanego blocznego. Od 2014 roku kamień jest dostępny w blokach dowolnej wielkości oraz praktycznie w każdym asortymencie ciętym, łupanym i łamanym: bryły, formaki, bloczki, płyty różnej grubości, obrabiane, toczone i profilowane elementy architektoniczne, kamień rzędowy i murowy, nakrywy, postumenty, cokoły, a także jako materiał rzeźbiarski. Kamień bardzo dobrze sprawdza się w zastosowaniach poziomych zewnętrznych – ma pełną mrozoodporność i bardzo dobre parametry antypoślizgowe. Nie wymaga impregnacji. W naszych warunkach ciekawie się starzeje i ulega patynowaniu. Stosowanie preparatów chemicznych jest sugerowane tylko w wypadkach, gdy kamień będzie narażony na częste i mocne zabrudzenia – impregnacja ułatwi czyszczenie, jednak ograniczy patynowanie. Ze względu na ciemną barwę dobrze przyjmuje i dobrze wygląda w każdym rodzaju wykończenia powierzchni – zwłaszcza ze strukturami historycznymi, wykonywanymi ręcznie. Kielce, ul. Sienkiewicza, Bank BNP
24
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Często jest wykorzystywany w renowacji obiektów historycznych, ponieważ czerwone piaskowce były popularnym materiałem budowlanym i wykończeniowym w wielu miastach na ziemiach polskich. Wśród przykładów użycia Kopulaka można wymienić: Hotel Sobieski, biurowiec Senator, budynek Politechniki Warszawskiej i budynek TVN w Warszawie, Pomnik Wolności w Siedlcach, wiele budynków w Kielcach, m.in. Pałac Biskupów Krakowskich i secesyjny gmach Towarzystwa Wzajemnego Kredytu. Coraz chętniej jest wykorzystywany przez inwestorów prywatnych jako materiał na elewacje.
Kopulak może mieć kawerny wypełnione gliną lub iłem. Jest to jego cecha naturalna i – co bardzo ważne oraz wyjątkowe – kawerny nie mają wpływu na parametry kamienia i wytrzymałość elementów z niego wykonanych. Liczba kawern jest zmienna i możliwe jest sortowanie materiału jeszcze w złożu. Jest twardym piaskowcem monolitycznym – łatwo się obrabia i trzyma ostrą krawędź. Rzadko miewa wady, ponieważ wydobywany jest bez użycia materiałów wybuchowych. Chętnie jest używany jako materiał rzeźbiarski.
Dane fizykomechaniczne: Gęstość objęt.:
2140 kg/m3
Porowatość:
19,4 %
Nasiąkliwość:
5,1 %
Wytrzymałość na ściskanie: - w stanie suchym 78,7 MPa - nasycony wodą 53,0 MPa Wytrzymałość na zginanie - w stanie suchym 6,0 MPa Mrozoodporność po 25 cyklach: całkowita Ścieralność na tarczy Boehmego 0,630 cm Ścieralność w bębnie Devala 13,3 cm
Opis barwa ciemnoczerwona, wiśniowa średnia ziarnistość, wysoka twardość
Cechy wyróżniające najciemniejszy spośród czerwonych piaskowców obecność kawern nie wpływa na trwałość rzadko spotykana powtarzalność koloru
Więcej informacji: P.U.H. SOSNOWICA S.C., Kopcie tel. 41 374 54 52 www.sosnowica.com.pll
Pałac Biskupów Krakowskich w Kielcach
www.kurierkamieniarski.pl
25
NR 3/2020 (106)
W y wiad
Z rzeźbiarzem Rafałem Frankiewiczem – o jego najnowszej pracy wykonanej w czerwonym piaskowcu – rozmawiał Paweł Szambelan.
Monumentalny z założenia Jaka jest geneza i historia tej realizacji? W 2012 roku, z polecenia, zgłosił się do mnie klient z zapytaniem o możliwość wykonania pomnika na grobowcu rodzinnym. Zlecenie obejmowało zaprojektowanie całego pomnika, wyrzeźbienie go i montaż na cmentarzu. Duża sprawa: kwatera z dwiema podwójnymi i jedną potrójną piwnicą.
Rafał Frankiewicz
Więcej zdjęć: KurierKamieniarski
Zrobiłem projekt, uzgodniliśmy etapy, w jakich będzie następowała realizacja i rozpocząłem pracę. W pierwszym etapie ułożone zostały płyty nakrywające piwnice. Drugim etapem były słupki wokół kwatery. Trzecim miała być rzeźba stojąca u wezgłowia i tablice napisowe. Dokładny projekt tego etapu miał się pojawić w odpowiednim czasie. Klient miał pewną wizję. Po zakończeniu II etapu zleceniodawca przestał się odzywać, przestał odbierać telefony. Zniknął. Owszem, rozliczyliśmy się. Ale co z tego, kiedy zostałem z poczuciem nieskończonej pracy. Pomnik był już okazały, ale nadal niekompletny. 12 słupków okalających kwaterę robiło wrażenie – każdy z nich był inny, każda ściana była niepowtarzalna, pokryta unikalnym wzorem liści.
28
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Po 8 latach zadzwoniła pani z rodziny, która zaproponowała dokończenie dzieła. Wyjaśniła, że zamawiający miał kłopoty zdrowotne i stąd nagłe zniknięcie, ale teraz nadszedł czas, by dokończyć dzieło. Przystąpiłem ponownie do pracy. Obejrzałem zdjęcia pomnika, jaki państwo wybrali dla siebie i zaproponowałem coś lżejszego. Przygotowałem projekt i wykonałem model z gliny. Było w nim dużo światła i dużo powietrza. Pani jednak wolała rzeźbę w takim, nazwijmy to, niemieckim stylu: masywną, z mocnym tłem. Dołożyłem więc do modelu trochę gliny i z ażurowej, lekkiej rzeźby powstała ściana, która dostała akceptację na wykonanie. Zrobiłem odlew w gipsie i zacząłem przekuwanie rzeźby z odlewu w Kopulaka, czerwony piaskowiec z kamieniołomu niedaleko Suchedniowa.
Kilka rzeczy w tej rzeźbie było wyzwaniem. Na początek wymienię ilość kamienia, który musiałem zdjąć – z pięciu i pół tony kamienia zostało trzy. Tego może w rzeźbie nie widać, ale to było niemałe wyzwanie fizyczne liczone w taczkach gruzu wywożonego pod koniec każdego dnia z mojej pracowni.
Dlaczego akurat Kopulak?
A skoro o tym mowa, to chyba nie ma lepszego kleju do klejenia piaskowca niż Atlas Geoflex. Montaż był prosty i szybki. Na ułożone wcześniej elementy poziome nakładaliśmy na grzebień klej, stawialiśmy płytę pionową i dosuwaliśmy do już stojącej. Szło szybko i sprawnie do momentu, gdy nie okazało się, że jedna płyta nie ma jednej części zamka. Zapomniałem go wyciąć. Zauważyłem to w momencie, gdy płyta była dosuwana na swoje miejsce. W przypadku innych klejów prawdopodobnie w tym momencie rozpoczęłaby się seria niepowodzeń, bo klej by chwycił.
Z powodów historycznych, estetycznych i pragmatycznych. Na starym cmentarzu w Łodzi, gdzie miał stanąć pomnik i stoi mnóstwo zabytków, przed wojną większość robót wykonywały dwa klany kamieniarzy: Urbanowscy i Konopkowie. Przy czym Urbanowski poszedł w kierunku zadań architektonicznych, a Konopkowie byli bardziej rzeźbiarzami. A wszyscy kochali piaskowiec – żółty i czerwony – być może nawet z tych samych lub bliskich złóż, co pozyskiwany obecnie. Wszyscy, którzy oglądają cmentarz zauważają, że żółty piaskowiec po 80 latach może mało efektownie wyglądać, ale czerwony trzyma się całkiem dobrze. Może jest trochę wypłukany, może stracił trochę na ostrości krawędzi, ale widać, że nie poddaje się procesowi starzenia jak ten żółty.
Jest też kilka rzeczy niewidocznych na pierwszy rzut oka, ale stanowiących o wyjątkowości tej realizacji. Całość jest dobrze, solidnie zrobiona i zmontowana – będzie długo stała i cieszyła oczy. Na przykład wszystko jest montowane na wpusty. Więc wystarczyło zrobić ciasne pasowania, wsunąć jeden element w drugi, by już stabilnie stało. Teraz nikt tak nie montuje – a ja i owszem. W pionowych połączeniach nie ma ani grama kleju.
Czerwony piaskowiec zaproponowałem klientowi już w trakcie pierwszej naszej rozmowie 8 lat temu, a podane argumenty go przekonały. Czy zamawiający byli zadowoleni z efektu pracy? Oj, bardzo! Oczywiście nie obyło się bez pytania: „A jak panu się to podoba?” Ja zawsze walę prosto z mostu, nie mam zwyczaju owijać w bawełnę, a zwłaszcza słodzić. Przyznałem, że wolałbym, żeby było więcej światła i powietrza. Mimo to ta rzeźba ma parę aspektów zawodowo trudnych do zrobienia, a z drugiej strony potrzebnych na poziomie ekspresyjno-wyrazowym. Bez nich ta rzeźba nie działałaby tak, jak działa. Z tego powodu uważam, że jest to jedna z dwóch moich najlepszych robót. Bo cała maestria tkwi w szczegółach: w układzie dłoni i twarzy. Te przesunięcia, te ażury, takie rzeczy, które trudne są do zrobienia w inny sposób. Bo cała rzeźba jest zdobiona ręcznie – z dłuta, nie z piły. I to widać. Wszystkie kanty, ostre kąty, ujemne kąty, prawie odcięcie podbródka od dłoni jest niemożliwe do wykonania inaczej niż ręcznie. Jedyna rzecz, której nie zrobiłem, to linie papilarne na dłoniach. (śmiech) www.kurierkamieniarski.pl
29
NR 3/2020 (106)
W y wiad
A z Geoflex miałem szansę zareagować – wycofałem ten element i obróciłem go, by wyciąć brakujący zamek. Tak działa technologia żelów krzemianowych, które trzymają wodę. Zaprawa jest elastyczna i nie staje w momencie. Owszem, pierwotnie nałożony klej był już zaschnięty i trzeba go było mechanicznie usunąć, ale przynajmniej miałem możliwość naprawić moje wcześniejsze niedopatrzenie. Na Twojej twarzy widzę jakieś skrywane emocje. Tak. Może dlatego, że chciałem tam zrobić coś lżejszego, bo bałem się, że taka duża masa materii będzie przytłaczać. Rzecz w tym, że wielką wadą wszelkich rozwiązań cmentarnych jest to, że one nie zakładają, że przez nie może coś przechodzić. Mówię o świetle, powietrzu. Krótko mówiąc nie mają ażurów. Mnie zależało, aby tam troszeczkę przestrzeni wpuścić. Trochę czegoś takiego, co jest w rzeźbach Henry’ego Moore’a. Genialna rzecz: w jego pracach proporcje między ażurem a bryłą są takie, że powietrze, które jest uwięzione w rzeźbie, staje się elementem tej rzeźby. Trochę żal mi było przerabiać tę rzeźbę, którą zaprojektowałem – lekką, zwiewną, na modłę stylu włoskiego – na mocną i ciężką wizję z ich oczekiwań. Jednak dołożenie dużej ilości materii – pamiętajmy, że kompletny model rzeźby był gotowy z gliny, a dokładałem do niego ścianę – do osnowy jaką była zwiewna postać kobieca, spowodowało jedną fajną rzecz: widać, że w środku jest drobna, fajna dziewczyna, która jest ubrana w ciut za duży strój. Więc mój zamysł gdzieś tam pozostał w tej rzeźbie. Drobne dłonie, drobna twarz o lekkich rysach powodują spostrzeżenie, że całość jest jakby za duża. Ale kiedy już to się zobaczy – że w środku jest coś delikatnego i małego – to tym silniejsze uczucia wzbudza ta rzeźba, niż gdyby wszystko było takie zrównoważone.
Tego rodzaju zabieg kompozycyjny powoduje, że wartość tej rzeźby nie uczytelnia się wprost. Trzeba najpierw przez chwilę się wczuć, bo choć postać jest zauważalna w całej aranżacji, to jednak dopiero po chwili zadumy uwidacznia się z wszystkimi subtelnościami. Więc cieszy mnie ta realizacja, bo uważam, że popchnęła ona rozumienie rzeźby cmentarnej mocno do przodu. Że można zrobić delikatną rzeźbę i ubrać ją potem w bardziej monstrualną szatę – jaką w tym przypadku jest wielka pionowa ściana – a mimo wszystko pozostawić wrażenie lekkości. Bo łatwo dosyć jest zrobić rzeźbę pokazującą kunszt warsztatu, jeśli się go ma. Jak choćby rzeźba opisywana w ostatnim numerze Kuriera Kamieniarskiego: Queirolo przez siedem lat kuł sieć z marmuru. Zrobił piękną rzecz, ale dość oczywistą: tę rzeźbę ogląda się przez pryzmat misternej sieci, która dominuje nad postacią człowieka wplątanego w nią. Jeśli zestawić maestrię splotów sieci i szczegółów ciała, to szczegóły postaci są przedstawione zdecydowanie gorzej. Ale gdyby ciało było wyrzeźbione z taką samą uważnością jak sieć… Oj, to byłaby rzeźba absolutna. Choć rozumiem, że przy tak długiej pracy nad jedną rzeźbą można się nią już po prostu zmęczyć. Jak przebiegała praca z Kopulakiem? Kopulak nie jest kamieniem, który stwarza jakieś problemy w pracy. Zdarzają się w nim kawerny wypełnione gliną. To wynika z jego natury i jest trudne do przewidzenia. Można to zminimalizować dobierając odpowiedni materiał w złożu – doświadczony pracownik w kopalni jest w stanie to ocenić. I tu głęboki ukłon w kierunku firmy Sosnowica, która materiał dostarczyła. Oni wiedzą, że do rzeźby jest potrzebny materiał naprawdę „mega premium”, jednorodny w całej swojej objętości. Taki właśnie materiał dostałem – w blokach, które obrabiałem, kawern było bardzo mało.
fot. Kordian Borowczyk; Draiusz Wawrzynkiewicz
30
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Wybrałem Kopulaka nie tylko z szacunku do tradycji na łódzkim cmentarzu. Uważam, że to jest naprawdę bardzo dobry kamień pod względem jakości, twardości i podatności na rzeźbienie. Znałem go wcześniej, ale ta praca była pierwszą na taką skalę.
Przy dużych otworach Kopulak lubi mieć coś w rodzaju dziury pilotażowej. Zrobienie małego otworu i wybieranie kamienia po obwodzie tej dziury jest bardziej efektywne i łatwiejsze do kontrolowania niż kucie od razu otworu o wielkości oczekiwanej.
Czy masz jakieś podpowiedzi dla młodego rzeźbiarza lub dla kogoś zaczynającego przygodę z Kopulakiem?
Przy obróbce Kopulaka odłożyłem na bok połowę narzędzi diamentowych, jakich wcześniej używałem. Okazało się, że dłuta widiowe nie są efektywne w tym piaskowcu – podobnie zresztą jak w większości piaskowców, oprócz tych twardych z Dolnego Śląska. Efektywność była łatwa do sprawdzenia. Przy użyciu dłut widiowych jedną ścianę słupka z II etapu kułem 8 godzin. Kiedy użyłem dłut stalowych praca skróciła się do 2 godzin przy użyciu tego samego młotka pneumatycznego. To efekt tego, że sposób urabiania materiału, wibracja która kruszy kamień, w przypadku układu stal – piaskowiec i widia – piaskowiec jest zupełnie różna. Dłuta z widią w tym kamieniu jakby grzęzną. Dłuta stalowe tną, kruszą. Natychmiast.
Zaczynając pracę w kamieniu warto rozpocząć od podglądania kogoś, kto ma w tej materii dobre rozeznanie. Bo doświadczenia można zbierać samodzielnie albo skorzystać z wiedzy innych. Ważne, by w takiej sytuacji próbować nie stawiać swojej wiedzy na pierwszym miejscu, tylko przyjąć to, co ktoś ma do powiedzenia. Bo być może wydaje się, że ten kamień można obrabiać w taki czy inny sposób, ale każda dziedzina ma pewne indywidualne prawidła. Jakie? W przypadku Kopulaka warto wiedzieć, że lubi on być cięty. Kocha też gradzinę, która skuwa go, ale nie czyni krzywdy głębszej, wewnętrznej strukturze materiału bardziej niż jest to potrzebne, a przy tym efektywnie zbiera nadmiar materiału. Kopulak lubi być zaszlakowany. Jeśli go zaszlakujesz i zbijesz, to będzie trzymał krawędź i można go bez większych problemów spokojnie urabiać w głąb.
www.kurierkamieniarski.pl
Dziękuję za rozmowę.
31
NR 3/2020 (106)
W y wiad
Odwiedziliśmy firmę Metikam-Stone i rozmawialiśmy z jej właścicielami: Rafałem Kulbidą i Bartłomiejem Świderskim
Firma skrojona na miarę Kurier Kamieniarski: Obserwujemy Waszą firmę od dawna. Do tej pory pozostawaliście w cieniu. Bartłomiej Świderski: Od początku postawiliśmy na to, by móc produkować przede wszystkim towar bardzo dobrej jakości oraz w dużej ilości. Żeby to osiągnąć, wyszliśmy z założenia, że musimy być mocni wewnętrznie – wtedy będziemy mogli sprostać takiemu zadaniu. Bo nic nam z tego, że zaczniemy się reklamować, pokazywać na targach, kiedy potem nie przerobimy zamówień, które się pojawią. Więc najpierw zadbaliśmy o wydajność i jakość. Wszystkie nasze maszyny są sterowane numerycznie, więc powtarzalność i dokładność jest na najwyższym poziomie. Korzystamy też z robotów.
Bartłomiej Świderski i Rafał Kulbida
Rafał Kulbida: Firma jest wyposażona sprzętowo bardziej, niż wynikałoby to z asortymentu i ilości produktów prezentowanych w ofercie. Gama produktów, którą obecnie oferujemy, nie jest oszałamiająca, ale robimy to świadomie i celowo. Kolejne produkty wprowadzamy powoli, dopracowując je do ostatniego szczegółu. Każdy jest wykonany najlepiej pod względem jakości i najoptymalniej pod względem kosztów. Taka filozofia działania się sprawdza, bo praktycznie nie mamy reklamacji.
32
CZERWIEC-LIPIEC 2020
KK: W branży kamieniarskiej Metikam jest znany z urządzeń pomocnych przy obróbce kamienia. Co macie w ofercie?
KK: Firma istnieje na rynku od kilku lat. Zaczynała od stojaków na płyty. Po cichu rozwijała się, by mocnym akcentem zaznaczyć swoją obecność na rynku na targach STONE 2019. Tam klienci mogli się dowiedzieć jak bardzo poszliście do przodu: inwestycje w sprzęt, aluminium lotnicze, nowoczesne technologie.
RK: Produkujemy podnośniki, chwytaki, wózki transportowe, stoły obróbcze, wcześniej wspomniane stojaki na płyty. Asortyment jest rozwijany. Wkrótce zaprezentujemy nowe linie produktowe. Na razie branża kamieniarska to 20-30% naszej produkcji. Wynika to z przyjętej strategii rozwoju. Potrzebowaliśmy środków, by firma mogła się rozwijać, więc rozpoczęliśmy od świadczenia usług. Dzięki posiadanym maszynom możemy wykonać dowolny element metalowy dla dowolnej branży. Obecnie 95% tej produkcji jest wykonywane na eksport.
BŚ: W listopadzie minie 6 lat od momentu powstania. Faktycznie, rozwinęliśmy się bardzo mocno – technologicznie i sprzętowo. Oczywiście nie byłoby tego bez dotacji unijnych ooraz ogromnego wsparcia ze strony naszego banku, ING Bank Śląski. Teraz jesteśmy niezależni i każdy produkt możemy wykonać sami, od początku do końca w Metikam.
BŚ: Działamy w różnych branżach. Nawet trudno powiedzieć w jakich, bo to nie jest specjalnie istotne. Przychodzi zamówienie na wykonanie jakiegoś elementu z metalu i realizujemy je, często nawet nie wiedząc, do czego będzie służył. W tych przypadkach zwykle dostajemy gotowe projekty wykonawcze.
Dzięki dotacjom mogliśmy myśleć o maszynach z najwyższej półki. Ich wybór wynikał z naszych wcześniejszych doświadczeń. Jeśli inwestować w maszynę, to tylko w taką, która działa na 100%. Jeśli nawet coś się popsuje, nawali, to naprawa musi zostać wykonana w krótkim czasie. I tak faktycznie jest. Na przykład przy wycinarce laserowej czasem wyskoczy jakiś błąd. Zgłaszamy to. Serwis diagnozuje usterkę, część zostaje zamówiona i leci do nas gdzieś ze świata. Następnego dnia rano część jest na miejscu. RK: Serwisant też jest już u nas na rano i praktycznie w 24 godziny usterka jest usunięta. Tak właśnie działa firma Trumf z Niemiec, od której mamy maszyny do cięcia laserowego. KK: Wspomniane zostały roboty na linii produkcyjnej. Gdzie one pracują? BŚ: Korzystamy z robota spawającego. To daje gwarancję bardzo dobrego i bardzo skutecznego połączenia spawanych elementów. Parametry pracy są ściśle kontrolowane: stała prędkość, stałe natężenie prądu – człowiek nie jest w stanie ich utrzymać przez cały czas na jednakowym poziomie. Inne stanowisko, gdzie pracuje robot, to powierzchniowe hartowanie laserowe. Dzięki robotowi można zahartować bardzo precyzyjnie tylko wybrany fragment powierzchni jakiegoś elementu. Robota wykorzystujemy też w produkcji wałków toczonych. Może nie jest to do końca uwarunkowane ekonomicznie, ale doszliśmy do wniosku, że w tym wypadku ważniejszy jest człowiek. Ten proces wymaga 6-krotnego przeniesienia na różne stanowiska elementu stalowego o wadze około 30 kg. Przy tej pracy pracownik dostałby fizycznie bardzo w kość.
Robot hartujący
www.kurierkamieniarski.pl
33
NR 3/2020 (106)
W y wiad
RK: Ale nie można powiedzieć, że nie wykonujemy zleceń wymagających projektowania. Całkiem niedawno firma z branży kamieniarskiej potrzebowała stojaków na wystawki dla swoich produktów. Potrzebowali około 20 sztuk nietypowych, dobrze wyglądających stojaków. Opracowaliśmy projekt, który spodobał się, a potem wykonaliśmy stojaki. Było też zamówienie zupełnie wyjątkowe. Jeden ze stałych klientów zapytał nas o zabudowę wewnętrzną do busa, w którym były nietypowo zabudowane nadkola. Klient zgodził się, by termin wykonania był bardzo odległy, bo będziemy to wykonywać w wolnych chwilach. Jednak samo wykonanie wynagrodziło czas oczekiwania i bardzo go zadowoliło. Więc takie rzeczy też robimy dla naszych klientów, choć ze względu na nakłady czasu jest to wykonywane sporadycznie. KK: Skąd klienci wiedzą o Metikam, skoro nie inwestowaliście w reklamę? BŚ: Przede wszystkim stawiamy na klientów dużych, o znaczeniu kluczowym. Udało nam się dotrzeć do kilku i współpracę z nimi można już nazwać stałą, długoterminową. Przekonaliśmy ich jakością, terminowością, no i ceną. To chyba najlepsza rekomendacja dla firmy, jeśli potrafi utrzymać wymagającego klienta przez długi okres. RK: Mieliśmy kilka bilboardów, na których reklamowaliśmy cięcie, gięcie, spawanie i hartowanie. Bardzo dobrze sprawdziła się poczta pantoflowa. Lokalnie pomógł nam internet – dobrze przygotowana i spozycjonowana strona oraz aktywność na Facebooku dotychczas wystarczała. Mamy wiele zleceń na powtarzalne detale wykonywane po kilka tysięcy sztuk. Ale naszym atutem jest to, że nie uciekamy, kiedy klient potrzebuje 30 różnych elementów wykonanych po jednej sztuce, na przykład do budowy prototypu. Staramy się być elastyczni: jeśli klient potrzebuje jedną sztukę, albo milion sztuk, to może w Metikam to zamówić.
KK: Jak to się stało, że stworzyliście wspólnie firmę? RK: Znamy się od wielu lat. Mamy podobne charaktery, więc dobrze się dogadujemy. Nasze kariery zawodowe tak się potoczyły, że stworzyliśmy własną firmę i własne projekty pod marką Metikam. BŚ: Mamy ten sam mianownik, ale to nie wszystko. Dobrze nam się razem pracuje. Nie wyobrażam sobie współpracy z kimś innym. Jest jakaś taka nić porozumienia, która spina nasze działania w całość. Budowanie firmy zaczęliśmy od znajomości na gruncie prywatnym, potem zaczęliśmy tworzyć relacje biznesowe. Może dlatego nie ma między nami sporów czy kłótni, a jak powstaje jakieś nieporozumienie, to je szybko wyjaśniamy. Dzięki temu możemy funkcjonować skutecznie. Obaj mamy świadomość, że jeśli między nami nie będzie poukładane, to wszystko przełoży się na firmę. KK: Produkty Metikam wyglądają podobnie do innych produktów w naszej branży. To Wasze projekty czy kupione licencje? BŚ: Wszystkie produkty to nasze konstrukcje, choć wzorowane na istniejących rozwiązaniach. Wyglądają podobnie z racji funkcji, jakie mają realizować, ale diabeł tkwi w szczegółach. Ze względu na możliwości technologiczne możemy sobie pozwolić na wiele innowacyjnych rozwiązań. Oczywiście nie wprowadzaliśmy innowacji w wyglądzie – klient wie, jak wygląda na przykład chwytak do płyt i przekonanie go do innej konstrukcji mogłoby nie być łatwe. To miało największy wpływ na wygląd naszych urządzeń. Mimo to zmiany konstrukcyjne są na tyle istotne, że nie ma niebezpieczeństwa posądzenia o plagiat. Część projektów jest realizowana od podstaw. Na przykład lekka suwnica Alu-Max jest zaprojektowana i wykonana we współpracy z Politechniką Wrocławską. Wdrażaliśmy aluminium lotnicze i Politechnika robiła nam wyliczenia wytrzymałości belki w zależności od składu stopu. Dzięki temu stworzyliśmy suwnicę ważącą poniżej 80 kilogramów – zamiast 150 – przy zachowaniu udźwigu 1,5 tony.
34
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Spawanie elementów stojaka na slaby
Realizujemy też zamówienia naszych stałych odbiorców. Na przykład nasz partner z Niemiec przesyła nam opisy, czego potrzebują jego klienci, a my to projektujemy i wykonujemy. Czasami przesyłają nam wzory z zapytaniem o możliwość wykonania dla nich urządzenia o takich funkcjach. My to analizujemy, pytamy o wady, zalety i opinie użytkowników oraz sugerowane zmiany i poprawki. Potem wykonujemy prototyp i wysyłamy do testów. Jeśli testy zakończą się pozytywnie, to wdrażamy urządzenie do produkcji. KK: Czym wyróżnia się Metikam? RK: Jakość, technologia, cena – to są nasze atuty. Przy czym jedno wynika z drugiego. Mając dobrą technologię, możemy zaproponować niższą cenę. Jeśli produkt jest droższy od konkurencyjnego, to jego wyższa cena wynika z dodatkowych walorów, jakie posiada. Jeśli cena jest porównywalna, to albo produkt przy tych samych parametrach jest lżejszy albo ma większą wytrzymałość, nośność. To właśnie wynika z naszej przewagi technologicznej. BŚ: W tej chwili wykorzystujemy technologie do stworzenia nowego stojaka do składowania płyt. Stojaki z naszej obecnej oferty – model Strong – są bardzo solidne, aż za solidne. Poszliśmy w takie rozwiązanie, bo widzieliśmy skutki różnych wypadków, które przytrafiają się na placach zastawionych slabami. Jeden nieuważny ruch widlakiem może wywołać efekt domina. Więc na stojaki Strong nie żałowaliśmy materiału, bo z założenia miały być bardzo mocne. Z tego powodu przegrywają one ceną z produktami konkurencyjnymi. Na sąsiedniej stronie: cięcie plazmą www.kurierkamieniarski.pl
Teraz pracujemy nad rozwiązaniem, by stojak był lżejszy, a przez to tańszy, bo wykonany z mniejszej ilości materiału. Mimo to będzie miał taką samą wytrzymałość. Uzyskamy to przez odpowiednie gięcie stali, z której wykonane są elementy konstrukcyjne.
35
NR 3/2020 (106)
W y wiad
Podobna filozofię stosujemy wobec kadry pracowniczej. Jeśli coś nie działa jak powinno, to w pierwszej kolejności sprawdzamy, czy problem nie leży w organizacji pracy. Może się zdarzyć, że pracownik po prostu nie ma możliwości dobrego wykonywania pracy – brakuje narzędzi, coś przeszkadza, zaplanowany proces nie jest efektywny. Dopiero po tej analizie szukamy przyczyn leżących po stronie pracownika. Dzięki temu mamy stały zespół. Ludzie są z nami od wielu lat. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tworzymy fajną i zgraną ekipę.
KK: Czy oprócz stojaków coś nowego pojawi się w ofercie? RK: Kolejny produkt to wózek do montażu blatów. Jest już rozrysowany i przystępujemy do wykonania prototypu. Nasz wózek ma konkurować cenowo z rozwiązaniami dostępnymi na rynku. Współpracujemy też ponownie z Politechniką Wrocławską w celu skonstruowania ultralekkiego podnośnika próżniowego. Już osiągnęliśmy redukcję wagi stopy podnośnika z 30 do 9 kilogramów.
RK: Zainwestowaliśmy w teren i w budynki. Jesteśmy na swoim i nie musimy się martwić o dach nad głową. Teraz trzeba hale zmodernizować, remont trwa praktycznie nieustannie. Jeszcze trochę pracy trzeba włożyć, by wszystko wyglądało tak, jakbyśmy chcieli.
Gotowa jest seria produktów o nazwie „Blue Line”. Wkrótce zaczniemy ją promować, więc i czytelnicy Kuriera Kamieniarskiego poznają wszystkie szczegóły. KK: Jakie plany na przyszłość?
Jako firma osiągnęliśmy taki etap, że w zeszłym roku postanowiliśmy pierwszy raz wystawić się na targach w Poznaniu. W tym roku był plan, by pokazać się w Weronie i Poznaniu, ale zobaczymy jak to będzie – rok 2020 nas wszystkich nie rozpieszcza.
BŚ: Przede wszystkim chcemy powiększyć asortyment produktów dla rynku kamieniarskiego. Tak jak było mówione na początku, stworzyliśmy najpierw bazę do tego, by móc dobrze produkować. Teraz jest ten moment, by pokazać nasze możliwości. Kolejnym krokiem będzie rozwój sieci sprzedaży w Polsce i na świecie.
KK: Co poradzilibyście innym, którzy chcieliby pójść Waszymi śladami?
Nie zapominamy również o dalszym rozwoju wewnętrznym. Ciągle pracujemy nad poprawą procesów wewnętrznych i optymalizacją czasu. Najbliższą inwestycją w tym kierunku będzie lakiernia proszkowa. Do tej pory woziliśmy elementy do malowania i to wydłużało proces produkcji. Wkrótce będziemy mieli własną lakiernię.
BŚ: Budowanie firmy musi być przemyślane. Świadomy rozwój powinien być realizowany na każdej płaszczyźnie. Tylko w zrównoważony sposób można zbudować stabilną firmę. Inwestycja w technologię była dobrym rozwiązaniem, ale za tym musiał pójść dobór odpowiednich maszyn o odpowiedniej wydajności, zatrudnienie ludzi zgodnie z potrzebami wykonywanej produkcji oraz stworzenie im odpowiednich warunków do pracy. Nic więcej, by nie przeinwestować. I nic mniej, by nie walczyć z problemami, które mogłyby się z niedostatków pojawić.
Stanowisko montażowe podnośników próżniowych
36
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Twój Niezawodny Pomocnik Wysięgnik na wózek widłowy DRAGON · max udźwig 2500 kg · max wysięg 3500 mm · regulacja kąta nachylenia masztu · całość ocynkowana ogniowo · cena 4100 zł netto
Chwytak samozaciskowy NEPTUN · nośność 1200 kg · zakres chwytu 10-140 mm · możliwość położenia płyty · całość ocynkowana · cena 1800 zł netto
PROMOCJA NEPTUN+DRAGON 5500 zł netto
maszyny i urządzenia do obróbki kamienia
www.e-metikamstone.pl tel. 791 225 295 biuro@metikam.pl 58-130 Żarów, ul. Kwiatowa 5
w i e dz a k a m i e n i a r s k a
Odkryj marmury karraryjskie – przewodnik część 3.2
Bianco Venato
W dawnych czasach odmiany Bianco Venato z gęstym, uderzającym wzorem użylenia nazywano „Venato forte” – forte oznacza „silny”, a w tym przypadku „intensywny” – lub „Venato di vena grossa”, czyli „z grubymi żyłami”. W przypadku, gdy tło pokryte jest wstęgami żył oraz przerostami w kształcie plam lub gdy materiał wyglądem przypomina brekcję, często mówiono również o „Venato di macchia grossa” (z dużymi plamami), „Bianco Macchiato” oraz „Macchiato”. W języku włoskim przymiotnik „macchiato” jest określeniem wieloznacznym, które w odniesieniu do marmuru oznacza dosłownie „poplamiony przerostami w formie pasów, fal, kropek, ciapek wyraźnie kontrastujących z kolorem tła”. Mimo to większość tłumaczeń z języka włoskiego na angielski przekłada „macchiato” jako „spotted”, czyli „plamisty, pstrokaty”. Od początku XX wieku wszystkie wspomniane wyżej nazwy stopniowo wychodziły z użycia, a intensywnie użylone materiały należące do grupy Venati zaczęły być promowane jako Bianco Venato lub po prostu Venato. Niemniej jednak ciągle rosnąca liczba sprzedawców oferuje je swoim klientom jako Statuarietto lub nawet Calacattę, jeżeli dana partia wyglądem przypomina brekcję. Dlatego w przyszłych artykułach nakreślimy relację między grupą Venati i Statuarietto. Na razie wystarczy podkreślić, iż Bianco Venato – nawet wyglądem przypominające brekcję – całkowicie różni się od właściwej Calacatty. Nazywanie Calacattą niektórych odmian Venato wywodzi się z przeszłości. Do początku XX wieku nawet najbardziej typowe odmiany Calacatty były często określane mianem „Venato di macchia grossa” lub „Venato di vena grossa”. Wynikało to jednak z faktu, iż w tamtych czasach Venato nie było synonimem dla Bianco Venato. Wyjaśnione to zostało w poprzednim artykule (KK nr 2/2020). Przedstawiając grupę marmurów o nazwie Calacatta, podamy definicję, która ostatecznie wyjaśni ten temat. Jeżeli natomiast wzór użylenia Bianco Venato przypomina arabeskę (ornamentową formę dekoracji), z pewnością poprawne będzie tutaj użycie nazwy Arabescato. Materiały o wyraźnym wzorze użylenia skomponowanym z cienkich żyłek, plamek, drobinek są prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym podtypem. Nawet amatorzy kamienia naturalnego nieposiadający głębszej wiedzy na temat marmurów karraryjskich z łatwością skojarzą je z odmianami Bianco Venato. Ciekawostką jest, iż Karraryjczycy zawsze opisywali intensywnie użylony biały marmur z cienkimi przerostami (zwłaszcza ciemnymi i wyraźnymi) przymiotnikiem „scritto”, co dosłownie znaczy „popisany”, „zapisany (jak kartka papieru)”.
38
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Przeciwieństwem „scritto” jest „unito”, czyli materiał o jednolitym, delikatnym i subtelnym użyleniu. Warto zapamiętać znaczenie pojęć „scritto” oraz „unito”, gdyż są one standardowymi określeniami w Carrarze, służącymi do opisania ogólnego wyglądu marmurów należących do grupy Venati oraz podtypów Bianco Ordinario. Z pewnością większość zainteresowanych kojarzy też nazwę „Venatino”, jednak nie ma pewności, co dokładnie oznacza. Otóż Venatino to Bianco Venato z jasnym kolorem tła oraz licznymi żyłkami o grubości od około milimetra do około centymetra biegnącymi w różnych kierunkach. Powstały wzór jest elegancki, stosunkowo intensywny, a całokształt stonowany i lekki.
Omnistone, dostarcza materiał sklasyfikowany, nazwany oraz wyceniony zgodnie z autentycznym systemem obowiązującym w Carrarze. Dane kontaktowe: tel. 696 800 199 biuro@omnistone.pl www.omnistone.pl
Odmiany Bianco Venato wydobywane z różnych kamieniołomów Alp Apuańskich
www.kurierkamieniarski.pl
39
NR 3/2020 (106)
w i e dz a k a m i e n i a r s k a
Podsumowując: materiał, który niegdyś określono by jako „Venato forte” lub który mógłby być opisany jako „troppo scritto” („nadmiernie popisany”) nie powinien nosić nazwy Venatino. W ciągu ostatnich dziesięcioleci nazwa Venatino Statuarietto zyskała na popularności. W rzeczywistości wzór użylenia oraz ogólny wygląd niektórych odmian Bianco Venato zdecydowanie przypomina Statuarietto, stąd jej stosowanie jest w zupełności zasadne. Z tego samego powodu zdarza się, iż materiały o powyższej charakterystyce promowane są jako Statuarietto. Wspomniany temat jest źródłem wielu nieporozumień wśród osób zainteresowanych kamieniem oraz chcących pogłębić swoją wiedzę na temat marmurów wydobywanych w okolicach Carrary. Dlatego poprawna definicja Statuarietto też wkrótce będzie przedmiotem naszych rozważań. Pomoże to rozróżnić podtypy Venato zbliżone do Statuarietto od właściwego Statuarietto. Wyróżnia się kilka podtypów Bianco Venato, które ciężko rozróżnić od Bianco Ordinario – zwłaszcza kiedy obie odmiany wydobywane są z tego samego kamieniołomu. Carrara posiada kamieniołomy, w których bloki Bianco Ordinario i Bianco Venato wydobywa się w odległości kilkudziesięciu metrów od siebie. Dlatego podobieństwo ziarna i koloru tła bywa dość duże.
P.P.H.U.
KORRAD O
W praktyce jedyną istotną różnicą jest forma użylenia: Ordinario posiada przerosty rozproszone w różnych kierunkach, natomiast Venato charakteryzuje się użyleniem biegnącym w jednym kierunku. Przerosty w niektórych odmianach Venato mogą być tak delikatne, iż nawet ich sprecyzowane ukierunkowanie jest słabo widoczne. Niektóre bloki Ordinario natomiast mogą posiadać liczne, wyraźne żyły, plamki oraz drobinki. W takich przypadkach ciężko jest określić precyzyjnie rodzaj danego marmuru osobom niebędącym prawdziwymi ekspertami w dziedzinie. Starsze pokolenia Karraryjczyków doskonale zdawały sobie sprawę z opisanej trudności, dlatego wprowadzono kolejną nazwę – Ordinario Venato. Z wielu powodów, o których wspomnimy w kolejnych artykułach, uważamy, iż wielką szkodą jest praktycznie całkowite wykorzenienie się powyższej nazwy w obecnych czasach. Podsumowując: materiały kiedyś nazywane Ordinario Venato obecnie określa się jako Bianco Carrara lub Venatino.
Strzeszkowice Duże 323, 24-220 Niedrzwica Duża tel. 608 409 169 • e-mail: renowacja@korrado.pl ODNAWIANIE I WYRÓWNYWANIE posadzek, schodów, tarasów z kamieni naturalnych takich jak: marmur, granit, piaskowiec oraz aglomarmuru i lastryko BEZPYŁOWE USUWANIE zarysowań, plam, zmatowień oraz nierówności z powierzchni posadzki NA TERENIE CAŁEGO KRAJU w obiektach użyteczności publicznej, obiektach sakralnych, w domach prywatnych
- renowacja - szlifowanie - polerowanie - krystalizacja - impregnacja - nabłyszczanie - szczotkowanie (satyna, antico)
ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY! Po renowacji powierzchnie kamienne w pełni odzyskują swoje walory estetyczne i użytkowe. Każdy nasz klient po zakończonej usłudze otrzyma szczegółowy plan pielęgnacji posadzki.
40
CZERWIEC-LIPIEC 2020
17-20 LISTOPADA
12
EDYCJA TARGÓW
WEŹ UDZIAŁ W NAJWIĘKSZYCH TARGACH KAMIENIARSKICH W EUROPIE ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ
• 220 WYSTAWCÓW Z CAŁEGO ŚWIATA • 5000 M2 POWIERZCHNI WYSTAWIENNICZEJ • 6000 PROFESJONALNYCH ZWIEDZAJĄCYCH • NOWOCZESNE TECHNOLOGIE DO OBRÓBKI KAMIENIA • BOGATA EKSPOZYCJA KAMIENIA NATURALNEGO
www.targistone.pl
Z KAMIENIEM W TLE
TIA – This is Africa – to najczęściej powtarzany przeze mnie zwrot. W odniesieniu do RPA. Przez ostatnie 9 lat powtórzyłem go tysiące razy. Na głos i w myślach. Zacznijmy od początku.
Jacek Kiszkiel
TIA
Jest 9 marca 2020 roku. Siedzę na lotnisku we Wrocławiu i czekam na lot do Frankfurtu – stamtąd polecę do Johannesburga. Przeglądając paszport, doliczam się pięćdziesiątej podróży do Republiki Południowej Afryki. Wracam myślami do swojej pierwszej wizyty na Czarnym Lądzie, która zaczęła się w czerwcu 2011 roku. Zdaję sobie sprawę, gdzie wtedy byłem w swoim życiu – mentalnie i rodzinnie – i jak bardzo czas zmienił moje podejście do RPA. Kiedy pierwszy raz z Zenonem wylądowałem w Johannesburgu, miałem 24 lata. Kończyłem studia, byłem na piątym roku Wydziału Górniczego Politechniki Wrocławskiej – studiów, które świadomie wybrałem, bo od początku ciągnęło mnie do kamienia. Pierwsza podróż do RPA zawsze wygląda podobnie: wyjazd urlopowy. Dopiero następne stają się podróżami służbowymi. Wychodząc z samolotu, poczułem specyficzny zapach, który się unosi wszędzie. Z początku przeszkadza, ale po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się do niego. W sumie tak jest za każdym razem. Czerwiec w RPA to środek zimy. Zrozumiałem to już o godzinie 16, gdy słońce zaszło za horyzontem. Wstało dopiero przed ósmą następnego dnia. Wylatując z Polski do RPA, czy nawet do Afryki, spodziewasz się gorąca i bezdeszczowej pogody. Ale czerwcowe i lipcowe poranki ze skrobaczką do szyb to standard, w okolicach Johannesburga zdarza się nawet śnieg. Amplituda temperatur to od minus dwóch, trzech stopni w nocy do 20 stopni Celsjusza na plusie w dzień. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, jak ogromny wpływ na wydobycie kamienia ma pogoda.
44
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Jednym z najważniejszych pracowników jest ten, który ogląda bloki i zaznacza na nich wady. „Oczko”, bo tak ich nazywamy, nie robi w pracy nic innego oprócz lania wodą bloków i szukania wad. Wady na blokach to temat rzeka. Wszyscy dobrze wiemy, że tylko czysty materiał jest w cenie. Nabiera to jeszcze większego znaczenia, gdy materiał jest wysyłany przez pół świata do swoich odbiorców. W materiale z tego kamieniołomu najczęściej występują zielone żyłki – tak zwane żyły deszczowe, które powstały miliony lat temu w wyniku przesiąkania wody przez szczeliny w skale w czasie obfitych opadów deszczu. Dojrzeć je w surowym, nieprzeciętym materiale jest dużą sztuką. Choć wozimy materiał do Polski od 9 lat, to muszę przyznać, że nigdy nie wyszliśmy w selekcji czystego materiału ponad 90 procent. Zielone żyłki czasami są cienkie jak włos i widoczne tylko na mokrym kamieniu. Oczywiście wadę doskonale widać na wypolerowanym materiale, ale właśnie na tym polega sztuka, by do tego nie doszło. Oprócz zielonych żyłek są też „snakes” czyli węże. Miejscowi mówią w ten sposób o białych i czarnych smugach na materiale. „Snakes” i sztychy są najlepiej widoczne i najczęściej pojawiają się w ciemnym materiale.
Jedziemy do kamieniołomu, który jest zlokalizowany dwa kilometry na północ od Madibeng, czyli Brits. Brits to nazwa, którą nadali biali mieszkańcy RPA. Obecnie czarnoskórzy mieszkańcy RPA mają mnóstwo zastrzeżeń do wszystkiego, co działo się za czasów apartheidu i nazwa została zmieniona na Mainbeng. Choć nazwa Brits jest nadal używana, to nie ma jej już na mapach ani w oficjalnych dokumentach. A do relacji między czarnoskórymi i białymi jeszcze nieraz będę wracał. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem kamieniołom, byłem mocno zaskoczony sposobem, w jaki tam się pracuje. Zarówno kulturą pracy, jak i samym sposobem urabiania materiału. W Polsce, w Europie najczęściej kopiemy dołki, stawiamy „deriki” i schodzimy w dół za materiałem. W RPA dzieje się inaczej, bo rozbieramy góry. Nim jednak dojedziemy do monolitu, musimy urabiać bouldery – ogromne skalne jaja. Są tak duże, że nieraz zdarzało się, że urabialiśmy boulder, myśląc, że to monolit. Prawda wychodziła na jaw dopiero, gdy kończyliśmy zabiór, i okazywało się, że za nim znów jest ziemia. Największy boulder, jaki urabialiśmy w RPA, miał wagę około 2 tysięcy ton.
Mówiąc o materiale warto wyjaśnić nazwę, którą w Europie nie zawsze stosujemy właściwie. Każdy materiał, który zwykle nazywany jest Impalą, to: ładniejszy i ciemniejszy, czyli Marikana, oraz jasny i tańszy – Rustenburg. W RPA wszystko jest Rustenburgiem, a wyróżnikiem jest miejsce wydobycia. Nasz materiał nosi więc nazwę Impala Rustenburg Brits. Przy czym wspomnieć należy, że Impala to nie granit, tylko gabro.
Dopiero na kopalni naprawdę uczyłem się pracy z kamieniem. Żadne studia też nie nauczą, jak zarządzać ludźmi, a tym bardziej jak prowadzić biznes. W 2011 roku mieliśmy wspólnika, Redga, którego wtedy poznałem na kopalni. Jeszcze nikt nie przypuszczał, jak bardzo da on nam popalić i jak bardzo nas oszuka. W kopalni pracowało dwóch białych i 40 czarnoskórych pracowników. Kultura pracy czarnych była szokująca. Ich upodobanie do stadnego życia było przenoszone na organizację pracy. Normalny widok to 20 czarnych na jednym przodku, gdzie nawzajem potykają się o siebie. Bardzo dużo czasu zajęło nam wprowadzenie systemu pracy w zespołach trzyosobowych: jeden team leader i dwóch pracowników z jackhammerami – pneumatycznymi młotowiertarkami. To pozwoliło zwiększyć ich wydajność, a przede wszystkim zmniejszyć ryzyko wypadku. I chociaż nigdy nie wydarzył się żaden poważniejszy wypadek, to podejście czarnoskórych do bezpieczeństwa w pracy było raczej bezrefleksyjne. W południe zawsze jest lunch – to pora, gdy dość regularnie przechodziłem zawał, widząc w łyżce ładowarki 30 czarnych, i kolejnych 10 uwieszonych na maszynie, gdy zjeżdżali na przerwę. Ale nie oszukujmy się – to nie Polska. Jak mawia klasyk, czyli Zenon: „nie próbuj zmieniać Afryki, to Afryka zmieni Ciebie”.
To były moje pierwsze dni w RPA i próbowałem wszystko zrozumieć. Dowiedziałem się wtedy, że w sektorze górniczym na każdych 20 pracowników musi przypadać jedna kobieta. Tylko co z nią zrobić? Przecież do pracy fizycznej z młotkiem przydzielić jej się nie da. Trzeba było więc stworzyć jej nowe stanowisko pracy, na przykład opisywanie bloków. I tak oto w zespole są dwie kobiety, które farbą malują bloki.
Nie próbuj zmieniać Afryki, to Afryka zmieni Ciebie.
www.kurierkamieniarski.pl
45
NR 3/2020 (106)
Z KAMIENIEM W TLE
Wróćmy jednak do celu mojej pierwszej wizyty na Czarnym Lądzie. Mieliśmy umówione bardzo ważne spotkanie z księgowym i ze wspólnikiem, które miało później ogromny wpływ na naszą firmę i na relację ze wspólnikiem. Ale zacznijmy od początku. W sektorze wydobywczym, oprócz wspólnika, jeśli jest konieczny, musi być BEE partner (Black Economic Empowerment partner). BEE to program, który ma służyć wyrównaniu szans ekonomicznych czarnej społeczności – genialny w założeniach, ale łatwy do zmanipulowania. Partner BEE musi być czarnym, kolorowym lub hinduskim obywatelem RPA, i musi posiadać minimum 25% udziałów firmy. I to był jeden z problemów, który musieliśmy rozwiązać na samym początku: znaleźć figuranta czy szukać kogoś, kto będzie przydatny dla firmy. Wybraliśmy drugi wariant i zaproponowaliśmy udziały BEE jedynemu z pracowników firmy, który był zaprzyjaźniony z naszym wspólnikiem Redgiem. To był wielki błąd i będzie z tego osobna opowieść, której finał miał miejsce dopiero 3 lata później, gdy rozbiliśmy głupi układ na kopalni. Wracając jednak do spotkania, które odbyło się u księgowego. Po jednej stronie stołu siedzimy my: Zenon i ja, po drugiej Redge i księgowy. To spotkanie oficjalne, omawiamy zasady współpracy, więc rozmowa toczy się po angielsku. Nie pracowałem jeszcze w firmie Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel, więc moja obecność sprowadzała się do roli tłumacza. W pewnej chwili zaczęliśmy między sobą dyskutować po polsku. W tym czasie Redge i księgowy prowadzili rozmowę po afrykanersku,
czyli w oficjalnym języku RPA, który był dla nas równie niezrozumiały, co język polski dla nich. Spotkanie zakończyło się fiaskiem, bo księgowy powiedział, że nie będzie prowadził finansów naszej firmy i nie podał powodów swojej odmowy. Dopiero po trzech latach poznaliśmy powód jego decyzji. Niedługo po tym, jak Zenon wyrzucił z firmy wspólnika za kradzież bloków, spotkaliśmy przypadkiem tego księgowego. Powiedział wtedy, że skoro Redga nie ma już w firmie, to może wyjaśnić powód swojej odmowy sprzed lat. Okazało się że podczas ich rozmowy po afrykanersku z ust Redga miały paść słowa: „Zobacz tych baranów. Chcą robić biznes w RPA bez znajomości języka. Będę ich strzygł jak owce, bo nie mają tu nikogo, komu mogą zaufać.” To był pierwszy, i wcale nie ostatni, taki moment w naszej pracy w RPA, gdy ludzie nas mocno wykorzystywali. Uczciwość mieszkańców RPA, niezależnie od koloru skóry, pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli chcesz mieć pewność, że masz coś dogadane, to musisz mieć to spisane na papierze. Coś takiego jak „zaufanie na słowo” w RPA nie istnieje. Pierwsza wizyta w RPA dała mi dużo do myślenia. Był to ledwie początek i wyjazd traktowany bardziej turystycznie. Następne wyjazdy bardzo zmienią moje podejście do pracy tam oraz zbudują podstawy nastawienia do rdzennych mieszkańców. Uzasadnienie znajduje się w sytuacjach, których byłem świadkiem i zdarzeniach, które przeżyłem. Podsumowując: TIA.
46
CZERWIEC-LIPIEC 2020
TEC H NOLO G IA
Jarosław Krzywda
Przygotowanie zdjęcia na „porcelankę” Zdjęcie na porcelance lub krysztale będzie tak dobre, jak oryginał dostarczony do jego wykonania. Dotyczy to zarówno jakości samego zdjęcia: ostrość rysów, odzwierciedlenie szczegółów, naturalna barwa skóry, nieprzekłamany kolor oczu i włosów, jak i wyglądu osoby: wyraz twarzy, kierunek patrzenia, charakterystyczna lub nietypowa mimika. W poprzednim artykule opisywałem, że czasami trzeba włożyć nieco wysiłku w uzyskanie dobrego zdjęcia. W tym chciałbym podpowiedzieć, gdzie takich zdjęć szukać.
Skąd uzyskać zdjęcie na porcelankę? Zdjęcia do dowodu czy paszportu – czyli tzw. zdjęcia legitymacyjne – zwykle mają tę cechę, że ludzie na nich wyglądają nieco sztucznie. Zdjęcia biometryczne do dokumentów wyglądają najczęściej jeszcze mniej korzystnie. Natomiast z dowodów osobistych wyprodukowanych po roku 2015 w ogóle nie da się zeskanować zdjęcia, ponieważ dokumenty te są zabezpieczone przed kopiowaniem. Dlatego często klienci stają przed dylematem: skąd wziąć zdjęcie do wykonania porcelanki? Odpowiedź jest banalna: z domowego archiwum. Ale na początek rozprawmy się z kilkoma mitami.
Klienci zamawiający porcelanę lub kryształ często mylnie zakładają, że portretowana osoba musi znajdować się na zdjęciu sama. Otóż nie jest to konieczny warunek. Dzisiejsza technologia komputerowa umożliwia wykadrowanie osoby, która znajduje się w grupie. Zmiana ubrania, usunięcie lub dodanie innego tła nie stanowi już przeszkody – nawet w sytuacji, gdy na zdjęciu widoczna jest tylko twarz portretowanej osoby, a cały korpus i szyja zasłonięte są przez inne osoby znajdujące się na zdjęciu. W takim przypadku po prostu dorabia się niewidoczne części ciała.
część 3
48
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Podobnie jest w sytuacji, gdy portretowana osoba nie jest zwrócona w stronę fotografa. Tu również wystarczy, by tylko twarz była obrócona w kierunku aparatu. Nawet jeśli szyja i tułów są skręcone nadal z takiego zdjęcia można wykonać dobry portret na porcelance lub krysztale. Jak w poprzednim przypadku: szyję i tułów dodaje się w komputerze. Jedyny warunek jest taki, by twarz osoby była ostra. Dlatego klientowi warto podpowiedzieć, że zdjęcia na porcelankę może poszukać w archiwach domowych. Mogą to być zdjęcia wykonane podczas różnego rodzaju uroczystości rodzinnych, takich jak: ślub, komunia, chrzest. Nawet zdjęcia z grilla czy przypadkowe, wykonane spontanicznie, zdjęcie podczas prac kuchennych lub w czasie sprzątania ogrodu też będzie dobre. Nieformalny lub roboczy strój można zastąpić w komputerze dowolnie wybraną kreacją.
Sami też musimy zadbać o zabezpieczenie zdjęcia. Przede wszystkim nie należy pisać po takich zdjęciach ani zaznaczać, na przykład flamastrem, właściwej osoby. Wystarczy prosty opis na dołączonej karteczce typu: „drugi pan z prawej”, „pani w brązowym kostiumie w drugim rzędzie” itp. Kolejna możliwość uszkodzenia zdjęcia to pisanie po kopercie, do której włożyliśmy zdjęcie. Często na zdjęciu odciska się ślad napisu wykonanego właśnie na kopercie. Rada praktyczna: Często zdjęcie dostajemy na cmentarzu lub innym miejscu, daleko od biurka w biurze. Zwykłe koperty, które możemy mieć stale w schowku samochodu, rozwiązują każdy taki problem. Na kopercie możemy łatwo opisać zamówienie, kontakt do zamawiającego, a nawet lokalizację pomnika, na którym porcelanka ma zostać umieszczona.
Zdjęcia z imprez rodzinnych mają jeszcze jeden atut. Bardzo często są wykonane przez profesjonalistę lub pasjonata fotografii. To gwarantuje dobrą ich jakość. Jeśli zdjęcia wykonane są w postaci odbitek na papierze, to ważne jest zapewnienie, że zdjęcie będzie bezpieczne i wróci do zamawiającego w niepogorszonym stanie. Takie zdjęcia są często sentymentalną pamiątką i trzeba o tym pamiętać, przyjmując takie zdjęcie od klienta.
www.kurierkamieniarski.pl
49
NR 3/2020 (106)
TEC H NOLO G IA
Zdjęcie ze zdjęcia Są przypadki, że rodzina obawia się oddać zdjęcie, bo jest ono na przykład jedyną pamiątką po bliskiej osobie, a kamieniarz przyjmujący zlecenie nie dysponuje skanerem. Wtedy wykonanie fotografii tego zdjęcia jest jedynym rozwiązaniem. Jest to rozwiązanie dalekie od ideału, ale czasami jedyne możliwe. Drugą sytuacją, kiedy jedynym rozwiązaniem jest zrobienie zdjęcia ze zdjęcia, to odnowienie istniejącego nagrobka i wymiana starej porcelanki na nową. W obu przypadkach, aby uzyskać najlepsze rezultaty, trzeba zwrócić uwagę na kilka czynników.
Jarosław Krzywda, autor tekstu, od ponad 30 lat zajmuje się fotografią. W 1987 roku założył pierwszą swoją firmę, która realizuje wyłącznie usługi fotograficzne, w tym fotografię na porcelanie, na kamieniu i na szkle. Kontakt do autora: tel. 533 474 608 e-mail: jarek@cyberlab.pl www.portretynagrobkowe.pl www.cyberlab.pl
Po pierwsze: dobre oświetlenie – neutralne, jednolite i równomiernie rozproszone. Najlepiej zrobić takie zdjęcie na zewnątrz, ponieważ światło dzienne jest neutralne i jednolite. Jednak samo zdjęcie należy wykonać w zacienionym miejscu (lub zasłonić czymś – choćby własną sylwetką), bo bezpośrednie światło słoneczne jest zbyt ostre i zmieni kolorystykę oraz kontrastowość kopiowanej fotografii. Przy zdjęciach błyszczących należy też zwrócić uwagę, aby na powierzchni zdjęcia nie odbijało się niebo lub ręka osoby fotografującej. Równie ważne są kąty, pod jakimi wykonywane jest zdjęcie. Zdjęcie powinno być wykonane prostopadle do powierzchni fotografowanej. W innym przypadku może dojść do zaburzenia proporcji osoby na zdjęciu. W przypadku odnawiania starego pomnika zdjęcie istniejącej porcelanki najlepiej jest zrobić przed przystąpieniem do jakichkolwiek prac. Zwłaszcza przed próbą demontażu porcelanki z pomnika. W tym przypadku również zwracamy uwagę na oświetlenie i odpowiedni kąt. Rada praktyczna: Dobre i ostre zdjęcie istniejącej fotoceramiki warto wykonać przed każdą próbą demontażu po to, by mieć „kopię bezpieczeństwa”, z której da się odtworzyć porcelankę w razie przypadkowego uszkodzenia. W czasie wykonywania zdjęcia ze zdjęcia koniecznie trzeba ustabilizować aparat fotograficzny, by zdjęcie nie wyszło poruszone. Najlepiej użyć statywu, choć czasem starczy pewny chwyt – każdy ma swoje sposoby. Można o coś oprzeć aparat, położyć go na czymś i skorzystać z opóźnionego wyzwolenia migawki, oprzeć na czymś rękę albo nawet całym ciałem oprzeć się o coś stabilnego. Jeśli zastosujemy tych kilka zasad, otrzymamy dobrej jakości fotografię oryginału. Oczywiście trzeba też pamiętać o ustawieniach aparatu: balans bieli, rozdzielczość, wyłączenie programowego poprawiania kolorystyki zdjęcia. Informacje na ten temat znaleźć można w instrukcji dostarczonej razem z posiadanym sprzętem.
50
CZERWIEC-LIPIEC 2020
52
CZERWIEC-LIPIEC 2020
w i e dz a k a m i e n i a r s k a
Jakub Zdańkowski
Pod lupą
Nazwiska rodowe Choć o nazwiskach powstał już jeden artykuł na łamach Kuriera, poniższy tekst będzie na temat, który poprzednio nie został dogłębnie opisany. Mowa o nazwiskach rodowych oraz możliwościach ich zapisu na tablicach nagrobnych.
W Polsce kobieta zwyczajowo przyjmuje nazwisko rodowe męża w momencie zawarcia związku małżeńskiego. W niektórych sytuacjach panie decydują się na pozostanie przy własnym nazwisku rodowym lub przyjęcie nazwiska dwuczłonowego, jednak w większości przypadków żona przyjmuje nazwisko męża i przestaje używać rodowego, które od tej pory będzie jej nazwiskiem panieńskim. Zdarza się, że na tablicy nagrobnej rodzina zmarłej chce uwiecznić także jej nazwisko panieńskie. Jest to zrozumiałe, zwłaszcza gdy w rodzinie nie ma męskiego potomka i nazwisko rodowe po prostu znika z użycia. Jedną z możliwości dodania go na nagrobku jest zastosowanie wyrażenia „z domu” (skrót „z d.”), którego użyjemy po nazwisku męża. Można też posłużyć się formą łacińską de domo, lecz jest dość rzadko spotykana. Anna Nowak z domu Kowalska Anna Nowak z d. Kowalska Anna Nowak de domo Kowalska
Nie powinno się używać formy nazwiska z końcówką -ówna (Anna Kowalska z d. Nowakówna), dlatego że nazwisko rodowe samo w sobie to Nowak, a Nowakówna to wyłącznie forma odojcowska, której będzie używać tylko kobieta niezamężna. Jeśli chodzi o interpunkcję, zasady nie są jednoznaczne. Nie będzie błędem postawienie przecinka przed wyrażeniem „z domu”, zwłaszcza jeśli używamy go w całym zdaniu. Wydaje się jednak, iż w przypadku użycia „z d.” na tablicy nagrobnej rozsądniej będzie ten przecinek pominąć lub nawet umieścić formułę „z domu (z d.) [nazwisko panieńskie]” poniżej imienia i nazwiska po mężu. W przypadku stosowania skrótu błędem natomiast jest zapis bez odstępu między literami: zd. Jeśli mają Państwo jakiekolwiek wątpliwości językowe, zwłaszcza te dotyczące kamieniarstwa, gorąco zachęcamy do przesyłania pytań na adres biuro@kurierkamieniarski.pl.
Nazwisko rodowe powinno być zapisane w mianowniku. Wyjątkiem będzie archaiczna już forma Anna Nowak z Kowalskich, która była popularna w okresie przedwojennym, stąd raczej nie spotkamy jej na nowszych nagrobkach.
54
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Wszystko u jednego dostawcy.
HURTOWNIA GRANITU
S
AKCE ORIUM.PL ...akcesoria kamieniarskie
Kamieniarstwo Siedlecki s.c. 46-250 Wołczyn ul. Szymonowska 8
katalog granitowy
kontakt@KamieniarstwoSiedlecki.pl tel./fax +48 77 418 96 84 kom. +48 600 211 126 kom. +48 604 514 834
p r aw o i p o dat k i
Artur Majchrzycki
Czy jestem przygotowany na list z UODO? Wyobraź sobie, że przychodzi listonosz i swoim zwyczajowym tonem oznajmia: „Polecony. Z Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Proszę podpisać tu, tu i tu.”
Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, jest ekspertem ds. ochrony danych osobowych. Specjalizuje się w problemach związanych z wdrażaniem przepisów ochrony danych osobowych. Posiada wieloletnie doświadczenie związane z zabezpieczeniami informatycznymi w ochronie danych. Kontakt do autora: tel. 501 15 11 15 email: artur.majchrzycki@moment24.pl www.moment24.pl
Właśnie trzymasz w ręce list z Departamentu Skarg Urzędu Ochrony Danych Osobowych. W środku pewnie znajdziesz pismo, w którym przeczytasz m.in.: Zwracam się o ustosunkowanie się do treści skargi [imię i nazwisko skarżącego] oraz złożenie wyjaśnień: - czy, a jeśli tak, to kiedy, na jakiej podstawie prawnej, z jakiego źródła, w jakim celu i zakresie Pan/Pani jako Przedsiębiorca, pozyskał dane osobowe Skarżącego, w szczególności jego ... [adres e-mail lub numer telefonu lub adres zamieszkania, korespondencyjny]. - czy, a jeśli tak, na jakiej podstawie prawnej, w jakim celu i zakresie Pan jako Przedsiębiorca przetwarza aktualnie oraz na jak długo i na jakiej podstawie prawnej przetwarzać będzie dane Skarżącego, w szczególności ... [j.w.] - czy, a jeśli tak, to kiedy i w jaki sposób ustosunkował się Pan/Pani do żądania Skarżącego. - czy dokonał Pan/Pani usunięcia danych osobowych Skarżącego, zaś jeśli nie, to z jakiego powodu i na jakiej podstawie prawnej. Wyjaśnienia i dowody na ich potwierdzenie (korespondencję pomiędzy Skarżącym a Panem jako Przedsiębiorcą oraz kopie dokumentów, na podstawie których dane osobowe Skarżącego są przetwarzane) należy złożyć w terminie 7 dni od dnia doręczenia niniejszego pisma.
56
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Drodzy czytelnicy! Każdy kto przetwarza dane osobowe np. swoich kontrahentów, jest prawnie zobligowany do ochrony danych osobowych pod groźbą co najmniej kary finansowej. Przepisy dają możliwość każdej osobie do złożenia skargi do UODO na przedsiębiorcę, gdy w jego mniemaniu dane osobowe są przetwarzane niezgodnie z prawem, np. bez zgody. Urząd musi wszcząć postępowanie wyjaśniające i wezwać drugą stronę – przedsiębiorcę – do złożenia wyjaśnień. Prosi także o dowody potwierdzające fakty opisane w wyjaśnieniach oraz o wskazanie podstaw prawnych, które zezwalają na przetwarzanie danych. Czy jesteście przygotowani na udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, gdy pojawi się taka konieczność? Sprawdźcie się i swoje systemy informatyczne (programy pocztowe, CRM itp.) Czy jesteście w stanie w ciągu 7 dni odnaleźć, skompletować konieczną dokumentację i udzielić wyczerpujących wyjaśnień?
Wieloletnie doświadczenie nauczyło, że w zdecydowanej większości podejmujemy działania w sytuacji bezpośredniego zagrożenia lub bardzo wysokiego prawdopodobieństwa realnego zagrożenia. Niestety, ochrona danych osobowych jest spychana na ostatnie miejsca priorytetów, lub łudzimy się, że wyprodukowane przed laty i trzymane w segregatorze dokumenty są wystarczające. Nic bardziej mylnego! Chciałbym zwrócić Państwa uwagę, że UODO nie interesuje, czy w przedsiębiorstwie w segregatorze na półce jest Polityka, Regulamin czy inne Procedury. Są to dokumenty ważne, jednak mają na celu organizację wewnętrznych podstaw prawnych i organizacyjnych w przedsiębiorstwie. Istotą sprawy jest to, czy do tych podstaw prawnych dostosowane są systemy informatyczne; czy systemy informatyczne w przedsiębiorstwie pozwalają otrzymać informacje, jakie dane są przetwarzane w jakich kategoriach, jak zostały pozyskane, kiedy i czy nadal mamy podstawy do ich przetwarzania. Czy jesteśmy w stanie udowodnić posiadanie zgody na przetwarzanie danych? Jeżeli macie Państwo wątpliwości, warto poradzić się specjalisty. Nie każdy ból głowy da się wyleczyć tabletką przeciwbólową. Czasami warto odwiedzić lekarza.
ELMAR SERWIS
Sprzedaż i serwis: Bosch Metabo Makita Flex Hitachi Celma
Tęsknisz za swoją „celmą”?
Polerka kątowa czołowa EPO 130 · praca na mokro · aluminiowa obudowa przekładni · łatwa wymiana szczotek · wyłącznik z blokadą · rękojeść montowana w trzech pozycjach
· moc 1100 W · napięcie znamionowe 115 V · waga 4,80 kg · prędkość obrotowa 1900 obr./min · max. średnica dysku elastycznego 230 mm · max. średnica ściernicy 130 mm
www.epo130.dlakamieniarzy.pl
elmarserwis@poczta.onet.pl
•
tel. 601 702 402
ELMAR SERWIS Mariusz Wojtyra, ul. Zielińskiego 66/34, 53-534 Wrocław www.kurierkamieniarski.pl
57
NR 3/2020 (106)
p r aw o i p o dat k i
Krzysztof Fornal
Tarcza antykryzysowa
Uwaga na zmiany stanowiska ZUS W ramach tarczy antykryzysowej mikroprzedsiębiorcy mogli skorzystać ze zwolnienia z opłacania składek ZUS za miesiące marzec, kwiecień i maj 2020 r. za siebie i za osoby zatrudniane? Zgodnie z obowiązującym art. 31zo ust. 1 ustawy w sprawie COVID-191), na wniosek płatnika składek zwalnia się go z obowiązku opłacania nieopłaconych należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, na ubezpieczenie zdrowotne, na Fundusz Pracy, Fundusz Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych lub Fundusz Emerytur Pomostowych, należne za okres od dnia 1 marca 2020 r. do dnia 31 maja 2020 r., wykazanych w deklaracjach rozliczeniowych złożonych za ten okres, jeżeli był zgłoszony jako płatnik składek: 1. przed dniem 1 lutego 2020 r. i na dzień 29 lutego 2020 r., 2. w okresie od dnia 1 lutego 2020 r. do dnia 29 lutego 2020 r. i na dzień 31 marca 2020 r., 3. w okresie od dnia 1 marca 2020 r. do dnia 31 marca 2020 r. i na dzień 30 kwietnia 2020 r. 4. zgłosił do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych. Z kolei przedsiębiorca opłacający składki wyłącznie na własne ubezpieczenia społeczne lub ubezpieczenie zdrowotne (samozatrudniony) mógł skorzystać ze zwolnienia z opłacania składek za ten sam okres, jeżeli prowadził działalność przed dniem 1 kwietnia 2020 r. i przychód z tej działalności nie był wyższy niż 300% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 r., tj. nieco ponad 15.000 zł (zob. art. 31zo ust. 2 ustawy w sprawie COVID-19). Ponadto od kwietnia, tj. w przypadku składek za kwiecień i maj 2020 r. przedsiębiorca mógł skorzystać ze zwolnienia ze składek za te miesiące, jeżeli jego przychód przekroczył 15.681 zł, ale jego dochód nie przekroczył 7.000 zł. Podczas konsultacji telefonicznych pracownicy infolinii ZUS potwierdzili wielokrotnie, że zwolnienie z opłacania składek przysługuje, m.in.: 1
• przedsiębiorcy, który odprowadza składki wyłącznie za siebie, o ile jego przychody nie przekraczają określonego limitu, niezależnie czy odprowadza za siebie wyłącznie składkę zdrowotną czy społeczną i zdrowotną, • przedsiębiorcy i osobie z nim współpracującą, już bez względu na wysokość uzyskiwanych przychodów; w tym przypadku również nie miało mieć znaczenia jakim ubezpieczeniom podlegają osoby ubezpieczone (tylko zdrowotnemu czy również ubezpieczeniom społecznym), • przedsiębiorcy, który zatrudnia osoby wyłącznie na podstawie umowy zlecenia, nawet jeśli zleceniobiorcy podlegają wyłącznie ubezpieczeniu zdrowotnemu (gdy poza zleceniem posiadają, np. umowę o pracę z wynagrodzeniem nie niższym niż minimalne), itd. Stosownie do treści wskazanych przepisów ze 100% zwolnienia ze składek ZUS skorzystać mógł przedsiębiorca, który opłaca składki na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne za siebie i np. za 4 zleceniobiorców, którzy podlegają wyłącznie ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu tego zlecenia. W tymprzykładzie nie mamy do czynienie z samozatrudnionym, ponieważ ów przedsiębiorca nie opłaca składek wyłącznie za siebie, a więc przedmiotowe zwolnienie powinno przysługiwać dla 100% składek bez względu na uzyskiwane przychody. Także pracownicy infolinii ZUS wielokrotnie nas o tym zapewnili. W ostatnim czasie okazało się jednak, że z niezrozumiałych dla nikogo powodów, ZUS zmienił swoje stanowisko w tej sprawie i wydaje decyzje, z których wynika, że we wskazanym przykładzie zwolnienie przysługuje wyłącznie przedsiębiorcy, ale za swoich zleceniobiorców składki musi zapłacić. W ocenie ZUS, skoro żaden ze zleceniobiorców
ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw
58
CZERWIEC-LIPIEC 2020
we wskazanym przykładzie nie podlegał ubezpieczeniom społecznym (nie było co najmniej jednego, który by nim podlegał), to zwolnienie ze składek za ten okres przysługuje wyłącznie ze składek za przedsiębiorcę. Z kolei, jak wskazują eksperci: ZUS wymyślił sobie przepis, którego nie ma w ustawie. Zakład miałby rację, gdyby przepis art. 31zo ust. 1 stanowił, że zwolniony jest ten płatnik, który zgłosił do ubezpieczeń społecznych przynajmniej jedną osobę i mniej niż 10. Jednak przepis o takiej treści nie istnieje, gdyż nie został w takim kształcie nigdy przyjęty przez Sejm. Uchwalony za to został obowiązujący art. 31zo ust. 1 ustawy w sprawie COVID-19 w przywołanym brzmieniu (następnie zresztą znowelizowany), wyraźnie wskazujący na tylko jedną wielkość graniczną.2) Tak częste zmiany stanowiska ZUS powodowały, że musieliśmy złożyć liczne korekty wniosków w sprawie zwolnienia ze składek ZUS, bo nie tylko wyjaśnienia pracowników infolinii ZUS często były wzajemnie sprzeczne, ale i komunikaty oficjalne na stronach ZUS zmieniały się lub przedstawiały inne stanowisko w tej samej sprawie. Jeśli zgodzić się ze stanowiskiem ZUS, należy zwrócić uwagę no to, że poza oczywistym obowiązkiem – tj. obowiązkiem uiszczenia zaległych składek za marzec, kwiecień i maj 2020 r. – przedsiębiorca dokonując zapłaty składek po terminie zostanie wyłączony z dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego, tym samym przez pewien czas tracąc prawo do ewentualnych świadczeń z tego ubezpieczenia, np. zasiłku chorobowego. 2
Czytaj więcej na Prawo.pl: https://www.prawo.pl
www.kurierkamieniarski.pl
59
W tej sytuacji autor sugeruje zwrócenie się do ZUS z wnioskiem o wyrażenie zgody na opłacenie składki na ubezpieczenie chorobowe po terminie. W takim przypadku przedsiębiorca może również złożyć wniosek do Prezesa ZUS o ponowne rozpatrzenie wniosku o zwolnienie ze składek za ten okres, a ostatecznie złożyć skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Krzysztof Fornal autor tekstu, pracuje na stanowisku Głównego Księgowego w Kancelarii Księgowych Sp. z o.o. z siedzibą w Strzegomiu.
Kontakt do autora: tel./fax: (74) 649 22 22 e-mail: biuro@kancelariaksiegowych.pl www.kancelariaksiegowych.pl
NR 3/2020 (106)
W ZWI Ą ZKU Z . . .
W związku z... rokiem 2020 Minęły tysiąclecia, od kiedy jeden człowiek zapłacił drugiemu za to, że ten zrobił mu coś z kamienia. Od tego czasu znajomość właściwości skał, technologii obróbki, doboru narzędzi, metod montażu zaczęła się rozwijać i kształtować dość elitarną grupę zawodową kamieniarzy. Grupa ta szybko uznała, że wiedza i umiejętności są unikatowe i pożądane, dlatego wiedzę trzeba podnosić i chronić, a umiejętności ćwiczyć i rozwijać. Na straży pilnowania tego porządku stawali najstarsi, najbardziej doświadczeni Mistrzowie. Z czasem wykształciły się Rady Starszych, a w końcu (istniejące do dzisiaj) Cechy. Choć koniec XX wieku przyniósł uwolnienie wielu zawodów i marginalizację znaczenia organizacji cechowych, to do listy odwiecznych zadań, którymi się zajmowały, zaczęły dochodzić kolejne. O ile wcześniej Cechy pilnowały głównie, by pretendenci do zawodu przeszli odpowiednią ścieżkę szkoleniową, a do prowadzenia działalności dopuszczano tylko tych, którzy wykażą się umiejętnościami i doświadczeniem, to w ostatnich dziesięcioleciach zaczęło to działać zupełnie inaczej. Przemyślany i wszechstronny system kształcenia zastąpiło samokształcenie, a kwestia profesjonalizmu zakładających działalność kamieniarską miała być regulowana przez rynek. Braki i wady takiego liberalnego systemu dość szybko zostały dostrzeżone i były jedną z przyczyn powołania Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej, który właśnie obchodzi swoje XX-lecie. Choć przez dwa dziesięciolecia działalności organizacji tej nie udało się nabrać pełnego rozpędu, to tym, którzy ją przez ten czas, wbrew wielu przeszkodom tworzyli, należy się ogromny szacunek. Było ich naprawdę wielu, ale wymienię w tym momencie tylko dwie osoby: ś.p. Panią Bożenę Modlińską, która pioniersko kierowała pracą Zarządu w pierwszych latach istnienia Związku oraz Honorowego Prezesa Pana Stanisław Sitarza, który wybrany był na funkcję Prezesa Zarządu ZPBK w roku 2008. Wymieniam byłych Prezesów, ale pamiętać trzeba o dziesiątkach, a nawet setkach innych osób, które poświęcały (i często robią to nadal) swój czas i kapitał, by tworzyć naszą organizację. Zaczynając od Założycieli, wszystkich Członków Zwyczajnych, Wspierających i Honorowych, wśród których co cztery lata pojawiali się Ci, którzy brali na siebie ciężar i odpowiedzialność funkcji wynikających z udziału we Władzach Związku (oprócz Zarządu są to Komisja Rewizyjna i Arbitraż Koleżeński), a kończąc
na życzliwie nas wspierających przedstawicielach władz, uczelni technicznych, organizatorów targów, prasy oraz pokrewnych stowarzyszeń i organizacji z Polski i Europy. 2020 to rok wielu zmian w naszej organizacji. Niedawno uprawomocniła się zmiana statutu, a przy tej okazji zmiana nazwy na Polski Związek Kamieniarstwa. Wraz z nową nazwą w tym roku pojawi się również, od dawna przez wielu oczekiwany, nowy logotyp. Luzowanie zakazów związanych z pandemią koronawirusa pozwala mieć nadzieję, że po wakacjach będzie mógł się odbyć zjazd, podczas którego wybrany zostanie nowy Zarząd na kadencję 2020-2024. W tym miejscu zachęcam wszystkich Członków PZK do aktywnego udziału w wyborach – to znaczy zarówno do zgłaszania kandydatów, jak i głosowania na nich. A czym będzie się zajmował Polski Związek Kamieniarstwa w trzeciej dekadzie działalności? W dużej mierze tym, co dotychczas, ale nie zabraknie na pewno nowych wyzwań. Tak pokrótce: - integracja branży kamieniarskiej, - wzajemna pomoc w rozwiązywaniu problemów, - szkolnictwo i szkolenia (wsparcie merytoryczne i organizacyjne dla szkół, uczelni i ośrodków szkoleniowych; organizacja szkoleń), - egzaminy czeladnicze i mistrzowskie, - promocja kamienia i kamieniarstwa, - tworzenie grup interesów, - reprezentacja Członków Związku w Polsce i za granicą (kontakty z innymi organizacjami, władzami, uczelniami itp.), - normalizacja, - wsparcie w zakresie prawa (w tym prawa autorskie, prawo pracy).
60
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Z bardziej szczegółowych tematów bieżących to lobbing w sprawie odroczenia terminu wprowadzenia podwyższonych norm dotyczących izolacyjności budynków (elewacje kamienne bardzo na wprowadzeniu tych norm ucierpią), wypracowanie sposobu reagowania na nieprawdziwe informacje handlowe dotyczące zrównywania substytutów z materiałami naturalnymi (nazewnictwo, pochodzenie itp.) czy kontynuacja prac ze stroną rządową w kontekście perspektyw wsparcia rozwoju branży. Tradycyjnie zachęcam wszystkich, którzy dotychczas z boku przyglądają się działaniom PZK, by dołączali do nas. Im liczniejsi będziemy, tym będziemy skuteczniejsi. Krzysztof Skolak
Polski Związek Kamieniarstwa – może jednak razem? Co robimy i jak działamy? Wejdź na www.zpbk.pl lub zadzwoń tel. (74) 855 12 28
Decyzją Walnego Zjazdu od listopada 2019 roku Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej nosi nazwę Polski Związek Kamieniarstwa.
Mapa członków Polskiego Związku Kamieniarstwa źródło: www.zpbk.pl
www.kurierkamieniarski.pl
61
NR 3/2020 (106)
z n a l e zi o n e w s i ec i
62
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Winnica Delas Frères – kamień konstrukcyjny Kamień, jako budulec, został już wiele lat temu wyparty przez inne materiały. Jego rola powszechnie ograniczona została do tworzenia elementów wykończeniowych. Od pewnego czasu jednak pojawił się trend, w którym kamieniowi przywracana jest rola materiału konstrukcyjnego. Jednym z takich przykładów jest budynek winiarni Delas Frères we francuskiej dolinie Rodanu (Prowansja). Zaprojektowała go francuska pracownia architektoniczna Carl Fredrik Svenstedt Architect. Całkowita powierzchnia obiektu to 5000 m2. Front winiarni i sklepu z winami ma długość osiemdziesięciu i wysokość siedmiu metrów, a jego cechą charakterystyczną jest pofalowany kształt. Ściana budynku ma taki kształt zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz. Została zbudowana z wapienia Estillades wydobywanego w pobliżu miasta Oppède, położonego na północnym zboczu masywu Luberon. Powstała z elementów o grubości 50 cm w systemie całkowicie zrobotyzowanym – zastosowanie robotów pozwoliło na zminimalizowanie ilości odpadu. Na budowie wykorzystano też wapień Fontvieille. Oba kamienie są miękkie, więc wykonanie masywnych elementów nie było specjalnie trudne.
Kamienne ściany o takim kształcie pozwalają na doświetlenie wnętrza winiarni, w której odwiedzający mogą oglądać proces produkcji wina. Jednocześnie kamień w tym kolorze jest obojętny termicznie, co stwarza idealne warunki dla przechowywania wina. Z tarasu na dachu budynku rozpościera się widok na okoliczne wzgórza porośnięte winnicami. Według projektantów zastosowanie kamienia w tym przypadku było najrozsądniejszą decyzją: trwałość materiału, bezwładność cieplna, właściwości higrometryczne, możliwość zmniejszenia lub nawet wykluczenia stosowania dodatków innych produktów przemysłowych, w tym izolacji. Realizacja zadania w oparciu o kamień jako materiał konstrukcyjny pokazała możliwości wykorzystania w architekturze materiału monolitycznego i aktualnych możliwości technologicznych naszej branży. Kolejną ciekawostką dotyczącą tego obiektu jest fakt, że montażu ściany dokonały tylko dwie osoby korzystając wyłącznie z tradycyjnych technik.
Zdjęcia: Dan Glasser, Sergio Grazia
www.kurierkamieniarski.pl
Więcej zdjęć na facebook.com/KurierKamieniarski
63
NR 3/2020 (106)
o g ło s z e n i a d r o b n e
www.DROBNE.kurierkamieniarski.pl Do sprzedania Suwnica FUD Mińsk Mazowiecki Typ: Jednodźwigarowa natorowa Rok – 2014 Nr Fabryczny: 011221 Nr Ew. – N3327002112 Udźwig: 5 ton Rozpiętość: L= 13,8 m Torowisko 48 m Sterowanie radiowe W pełni sprawna. Przygotowana do transportu. Cena sprzedaży 90 000,00 netto + 23% VAT Aktualnie przebywa: Jaroszów DK5 7km od Strzegomia; 50 km od Wrocławia Więcej informacji pod numerem : 668 170 200 lub 608 559 699
Sprzedam boczkarkę profilową firmy Kosiorowski, mało używana. Pow. Bochnia. Tel. 501 230 678, 14 613 65 10
Tablice nagrobkowe z plexi grawerowane nietłukące wysyłkowo, www.tablice-nagrobkowe.pl, henryk.mocko@interia.pl, tel. 50 333 46 46
Sprzedam slaby Orion Dark Grubość: 5 cm, 6 cm. Cena: 300 zł/m2 Wymiary ok. 90 x 140, 80 x 140, 110 x 130, 70 x 130, 75 x 120, 125 x 120. Tel. 696 214 107 E-mail: biuro1@nagrobki.org.pl
Sprzedam puzlarkę hydrauliczną SPM 2009 r. cena 15.000 zł netto. Bardzo mało używana.. Tel. 517 249 549 Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472
Sprzedam stalowe stojaki do slabów 50 szt. Cena do uzgodnienia. tel. 506 071 887
Sprzedam wózek widłowy udźwig 19 ton, stan dobry, w ciągłej eksploatacji. Cena 230 000 zł netto. Strzegom. Tel. 601 769 788, 663 735 604 Z powodu przejścia na emeryturę WYPRZEDAŻ czynnego sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe, segmenty diamentowe i koraliki diamentowe na linkę. Przy zakupie osobistym – Okazyjne Ceny! Parkowanie przy sklepie. Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt: Strzegom, ul. Św. Anny 13, tel. 691 379 901, diamboz@o2.pl.
cennik i kalkulator on-line: www.DROBNE.kurierkamieniarski.pl 64
KWIECIEŃ-MAJ 2020
www.kurierkamieniarski.pl
65
NR 3/2020 (106)
w i e dz a k a m i e n i a r s k a
Zestawienie porcelanek. Od lewej: wypukła, cienka, standardowa. Można zaobserwować różnice w kształcie oraz kolorze.
Zdjęcia nagrobkowe – przegląd technologii
www.opal.lublin.pl
Zdjęcia nagrobkowe, odkąd pojawiły się na rynku, są niezmiennie popularną formą upamiętnienia osób zmarłych. Już pod koniec XIX wieku wykonywane były pierwsze czarno-białe fotoceramiki. Z czasem porcelanki zaczęły nabierać kolorów. Już w 1995 roku w Polsce powstała pierwsza pełnokolorowa fotografia ceramiczna wykorzystująca ówcześnie nowoczesną technikę cromalinowych wydruków próbnych. Z czasem coraz popularniejsze zaczęły stawać się zdjęcia nagrobkowe na szkle. Obrazy wtapiane w kryształ prosty bądź fazowany, ciągle zyskują na popularności. Rozwój technologii ciągle otwiera przed nami nowe możliwości, które w branży fotografii nagrobkowej są chętnie testowane. Niesłabnące zainteresowanie uwiecznianiem wizerunku osoby zmarłej na pomniku sprzyja szukaniu nowych, ciekawych rozwiązań. Z czasem jednak niektóre nowoczesne formy przedstawienia naszych bliskich ustępują tym już sprawdzonym, wiecznotrwałym i klasycznym rozwiązaniom. Umieszczając na pomniku zdjęcie naszego bliskiego, który odszedł z tego świata, pozwalamy na podtrzymanie jego pamięci, możemy pokazać młodym pokoleniom, kogo odwiedzają. Kiedy po kilkunastu latach od odejścia naszego bliskiego odwiedzamy grób z naszymi dziećmi, czy wnukami, dużo łatwiej jest nam wytłumaczyć im, kogo tutaj wspominamy. Zdjęcie nagrobkowe przymocowane do płyty pomnika sprawia, że tworzy się bardziej osobista więź z osobą zmarłą. Obecna technologia pozwala na otrzymanie zdjęć w świetnej jakości, które przetrwają wszystkie warunki pogodowe. Słońce, deszcz, mróz, czy śnieg nie są w stanie zniszczyć fotografii nagrobkowej, a specjalistyczny silikon czy taśma montażowa gwarantują, że porcelanka, czy kryształ nie odpadną. Wszystkie fotoporcelanki powinny być całkowicie odporne na warunki atmosferyczne. Jest to możliwe tylko przy użyciu nieorganicznych farb ceramicznych wtapianych w szkliwo oraz z wykorzystaniem ceramiki o nasiąkliwości poniżej 1%, aby zagwarantowana była mrozoodporność.
66
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Jakie formy przedstawienia wizerunku osoby zmarłej są obecnie dostępne na rynku? Przede wszystkim wyróżniamy produkty porcelanowe, szklane oraz grawery w pomniku. Te materiały zostały przez lata sprawdzone i uznane jako najtrwalsze i najpewniejsze, szczególnie w polskich warunkach atmosferycznych. Czym różnią się dostępne rozwiązania i jakim klientom warto je zaoferować?
Od lewej: porcelanka cienka, wypukła oraz standardowa z wykorzystaniem tego samego zdjęcia. Widać różnice w kolorach, miękkości postaci oraz zniekształcenie sferyczne.
.
Fotoceramika wypukła Porcelanki wypukłe są produkowane w Polsce tradycyjną metodą wylewania płynnej porcelany do form gipsowych. Nie mają one dokładnego, stałego wymiaru, ponieważ wielokrotnie używane formy gipsowe zużywają się i zmieniają swoją wielkość. Przy porcelankach wypukłych delikatna rozbieżność wymiarów jest rzeczą naturalną – należy wziąć to pod uwagę ,decydując się na zamówienie właśnie tego produktu. Porcelanki te wykończone są twardszą warstwą szkliwa, która sprawia, że zdjęcia nabierają niepowtarzalnego charakteru oraz efektu lekkiego zmiękczenia postaci.
Zbliżenie na fotoceramikę wypukłą. Można zaobserwować zniekształcenie sferyczne oraz miękkość rysów twarzy.
Takie porcelanki najczęściej wykorzystywane są na starszych pomnikach poddawanych renowacji, na których wymieniane są tylko wybrane zdjęcia. Wypukłe porcelanki stosuje się głównie ze względu na swoje wizualne podobieństwo do starych, dobrze zachowanych porcelanek – nie odbiegają od nich kształtem i grubością. Ponadto kolor porcelanek wypukłych bardziej przypomina starsze, lekko kremowe płytki. Nie jest to wadą płytek wypukłych, a ich charakterystyczną cechą. Choć niektórym osobom cieplejsze zabarwienie płytek wypukłych może nie przypaść do gustu, dla wielu osób to właśnie w odcieniu kryje się cały urok tego rodzaju fotoceramiki. www.kurierkamieniarski.pl
67
NR 3/2020 (106)
w i e dz a k a m i e n i a r s k a
Fotoceramika standardowa Porcelanki standardowe produkowane są nowoczesnymi technologiami z wykorzystaniem form prasowanych. Są nieco cieńsze i bardziej płaskie od płytek wypukłych.
Zbliżenie na fotoceramikę standardową. Rysy twarzy są wyraźniejsze niż na porcelance wypukłej. Nie występuje zniekształcenie sferyczne.
Sposób produkcji standardowych porcelanek gwarantuje powtarzalność płytek oraz to, iż wymiary zostaną zachowane. W przypadku tego produktu nie ma mowy o niepewnym kształcie czy rozmiarze. Kolory i linie zdjęć na porcelankach standardowych są wyraźniejsze niż na porcelankach wypukłych. Sama płytka standardowa jest bielsza od porcelanki wypukłej, a więc efekt końcowy fotoceramiki będzie się różnił również pod tym względem. Płaskie porcelanki gwarantują lepsze odwzorowanie fotografii, ponieważ nie występuje na nich zniekształcenie sferyczne. Porcelanki standardowe przypadną do gustu większości klientów. Jest to najbardziej klasyczne rozwiązanie, które pasuje do większości nagrobków. Fotoceramika cienka
Zbliżenie na fotoceramikę cienką.
Porcelanki cienkie to najnowszy produkt dostępny na rynku fotografii nagrobkowej. Są wykonane z bardzo trwałej porcelany technicznej. Ta nowość pozwala na jeszcze większą dowolność w aranżacji pomnika ze względu na minimalną grubość zdjęcia. Pomimo tego, że porcelanki te mają zaledwie 1 mm grubości, nie prześwituje przez nie nawet ciemna powierzchnia pomnika. Cienkie porcelanki wpasują się w estetykę wielu klientów, szczególnie polecane są na nagrobki o nieco bardziej nowoczesnym charakterze. Zdjęcie na szkle/krysztale Fotografia uwieczniona na szklanej płytce stała się w ostatnich latach bardzo popularna. Firmy zajmujące się produkcją fotografii nagrobkowej notują niezmienny wzrost zainteresowania tego rodzaju produktami. Początkowo bardzo popularne kryształy fazowane powoli ustępują kryształom prostym, które są nieco bardziej nowoczesne w swojej formie.
Fotoceramika cienka z profilu.
W przypadku zdjęć na szkle farby ceramiczne wypalają się w nieco inny sposób niż na ceramice, przez co fotokryształy często charakteryzują się mniej nasyconymi barwami. Pomimo tej różnicy w nasyceniu, prawidłowo wykonane zdjęcia na szkle będą równie trwałe jak zdjęcia na porcelanie. Warto jednak zwrócić uwagę na doświadczenie producenta w trosce o jakość produktu. Fotokryształy znajdują swoich zwolenników zarówno wśród klientów o bardziej klasycznym guście, jak i tych, którzy wolą nowoczesne rozwiązania.
68
CZERWIEC-LIPIEC 2020
Fotoceramika 3D i zdjęcia konturowe W ubiegłych latach zdjęcia 3D oraz zdjęcia konturowe wzbudzały zainteresowanie ze względu na ich unikalny wygląd oraz dopasowanie produktu do konkretnej fotografii. Fotografia tego rodzaju polega na uwypukleniu wybranych fragmentów (zazwyczaj całe popiersie) na porcelanie. Niestety nie jest możliwe dokładne odwzorowanie krawędzi postaci (szczególnie włosów). Zdjęcie 3D, oglądane pod kątem, często wygląda nienaturalnie. Należy o tym pamiętać decydując się na fotoceramikę 3D, która jest nawet kilkukrotnie droższa od standardowej. Zdjęcia konturowe mogą być jednak interesujące dla klientów oczekujących niestandardowych rozwiązań.
Zdjęcie na szkle. Można zaobserwować mniejsze nasycenie barw.
Grawer Alternatywnym rozwiązaniem, które proponuje rynek fotografii nagrobkowej, są portrety grawerowane bezpośrednio na płycie pomnika lub na oddzielnej płytce doklejonej do nagrobka. Takie rozwiązanie jest dość popularne w przypadku grawerowanych wizerunków świętych oraz elementów ozdobnych. Czasami wykorzystuje się tę technikę także do uwiecznienia portretu osoby zmarłej. Obrazy grawerowane są często traktowane jako swego rodzaju dzieło sztuki, szczególnie jeśli mówimy o grawerach ręcznych.
www.kurierkamieniarski.pl
69
NR 3/2020 (106)
Felieton
Totolotek, czyli szansa na pyszne jajko
Darek Wawrzynkiewicz
Do realizacji wielu planów i marzeń często potrzebna jest spora gotówka – na tyle spora, że nieosiągalna w stosunku do naszych możliwości. Dlatego co jakiś czas chcemy dać sobie szansę i wchodzimy do punktu, w którym za drobną opłatą z takiej szansy można skorzystać i wygrać jakąś okrągłą sumkę.
Niby wszyscy zdają sobie sprawę, że wygrana jest bardzo mało prawdopodobna. Według rachunku prawdopodobieństwa „szóstka” w Lotto ma szansę 1 na 13 983 816, a wygrana w Eurojackpot – 1 do 95 344 200. Ale i tak nabywamy kupon licząc na szczęśliwy los lub swoje „magiczne” liczby. Kiedyś przeczytałem niezły wywód na temat wielkich liczb jednego ze znanych filozofów. Wynikało z niego, że mamy spory problem z ogarnięciem umysłem i uświadomieniem sobie wielkich liczb. Jak to? Przecież każdy wie, co to za liczba 14 milionów. Tak? To sprawdźmy, pobudzając nieco wyobraźnię. Powierzchnia klasycznego pudełka zawierającego 10 jaj zajmuje powierzchnię 0,032 m2. Z tego wynika, że układając na ziemi 14 milionów jaj w pudełkach potrzebujemy 4,3 hektara. To mniej więcej 58 boisk piłkarskich. Teraz wyobraźmy sobie, że wśród tych jaj jest tylko jedno dobre, reszta zepsuta – a my mamy ochotę na pyszne jajko na miękko. No to wybierajmy! Nieustannie zadziwiają mnie decyzje inwestycyjne w naszych zakładach kamieniarskich. Tych mniejszych, działających lokalnie, na małym i niezbyt bogatym terenie. Zwłaszcza niestarających się o znaczne poszerzenie swojego rynku. W hali stoi gotowa do pracy wielolinka, szybka polerka i boczkarka oraz wieloosiowe CNC. Nasuwa się pytanie: ciekawe, ilu mieszkańców powiatu zamówi produkty wymagające zaawansowanej obróbki?
Powiat to zwykle kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, z których potrzeby inwestycyjne statystycznie ma około 10 procent. Zakładając powiat, w którym mieszka 100 tysięcy ludzi, to inwestycje indywidualne dotyczą 10 tysięcy mieszkańców. Kamień, jako materiał w inwestycjach ma udział nieprzekraczający 1%. Zatem w takim powiecie kamień może być interesujący dla 100 inwestorów. I to są dane optymistyczne. Zwykle mamy konkurencję. Więc nawet, jeśli mamy w powiecie mocną pozycję, to można przyjąć, że w naszym zakładzie w ciągu roku pojawi się 30 zleceń. Część z tego to będą drobne roboty. A nagrobki? Sytuacja też nie jest rewelacyjna. Umieralność w Polsce to według danych statystycznych 0,38%. Więc w naszym przykładowym powiecie umiera 380 osób rocznie. W tym segmencie jednak zwykle jest spora konkurencja. Gdzie zatem znaleźć zajęcie dla naszego CNC, szybkiej polerki i boczkarki? Jedyna droga to inwestowanie w rozwój marketingu i rozszerzanie terytorialne działalności. I to zanim dokonamy zakupu nowych maszyn. Bez przygotowania systemu sprzedaży i odpowiedniej wielkości rynku, na którym działamy, kupno wydajnych maszyn to trochę jak zakup kuponu lotto. W obu przypadkach szansa na wygraną jest podobna.Tyle, że kupno maszyn to nie wydatek kilku złotych.Prawdopodobieństwo sukcesu wzrasta, gdy jesteśmy świadomi możliwości, jakie oferuje rynek, na którym działamy, a rozwój firmy planujemy wraz z rozwojem zasięgu działania. Zanim kupicie nowe wysokowydajne maszyny, wyobraźcie sobie obrazek – ponad 4 hektary zepsutych jaj i tylko jedno dobre. Smacznego!.
70
CZERWIEC-LIPIEC 2020
FOTOC E R A MIK A Firma europejska numer 1 w Polsce
do każdego zdjęcia kolorowego silikon montażowy GRATIS
ZDJĘCIA 7x10
netto
kolor 49 zł czarno-białe 19 zł
MC DIAM - Wasz kompetentny PARTNER w technologii obróbki twardych materiałów www.mcdiam.com.pl Technologia wydobycia i obróbki kamienia naTuralnego Narzędzia diamentowe
Łupiarki, kruszarki
Maszyny sterowane numerycznie CNC
MC DIAM Sp. z o.o. 02-668 Warszawa al. Lotników 12 tel. +48 22 843 48 47 fax +48 22 847 81 31 mcdiam@mcdiam.com.pl
Narzędzia do obróbki powierzchni
Narzędzia do obróbki kształtowej
Maszyny do cięcia Maszyny do obróbki bloków powierzchni kamiennych płyt kamiennych
Maszyny przenośne
Urządzenia dźwigowe
Oddział Sandomierz 27-600 Sandomierz ul. Trześniowska 9 tel. +48 15 832 97 54-55 fax +48 15 832 17 25 sandomierz@mcdiam.com.pl
Nasi partnerzy
Śrut i piły trakowe
Maszyny do wydobycia kamienia ze złoża
Maszyny do rozkroju płyt
Maszyny do obróbki elementów kamiennych
Chemia kamieniarska
Oczyszczalnie wody, odpylanie
Oddział Strzegom 58-150 Strzegom ul. Jeleniogórska 6 tel. +48 74 856 13 50-52 fax +48 74 855 55 40 strzegom@mcdiam.com.pl
Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel
Hurtownia Impali CB
58-150 Strzegom, Aleja Wojska Polskiego 46, tel. 74 855 22 47, www.kiszkiel-granit.pl Kontakt: Marcel Siemiński +48 601 971 422, Jacek Kiszkiel +48 509 082 555
05-110 Jabłonna k. Warszawy, ul. Chotomowska 35, Kontakt: Damian Duchnowski +48 793 383 323, www.hurtowniaimpalicb.pl info@hurtowniaimpalicb.pl
74
KWIECIEŃ-MAJ 2020
Zdjęcia nagrobkowe na porcelanie i krysztale Zdjęcia ze złotym lub platynowym paskiem od
55,-
netto
Proste i wygodne składanie zamówień. Szybkie i bezpieczne przesyłki kurierskie. Wszystkie podane ceny są cenami brutto. Możliwość płatności online
Dlaczego warto podjąć współpracę tylko z nami? 7 lat doświadczenia w branży Dopracowane profile koloru ICC Profesjonalny retusz każdego zdjęcia Termin realizacji zleceń do 7 dni roboczych Szeroki wybór kształtów i wymiarów porcelany Najlepsze kolorowe i czarno-białe zdjęcia na polskim rynku W ofercie również: Zdjęcia na krysztale
Akcesoria nagrobkowe: Krzyże, wazony, lampiony, etc.
Ramki do zdjęć
Środki do pielęgnacji nagrobków
606 701 685 info@fotoporcelana.net www.kontrahenci.fotoporcelana.net ul. Połaniecka 17C, 53-403 Wrocław
MASZ PYTANIA? PROSIMY O KONTAKT.